Source: https://issuu.com/naszapolitechnika/docs/np-2016-09
Timestamp: 2017-06-27 13:01:13+00:00

Document:
Np 2016 09 by Nasza Politechnika Politechnika Krakowska - issuu
nr 9 (157) wrzesieĹ&#x201E; 2016SPIS TREŚCI
TEMAT NUMERU118Stawiamy na zmiany wspierające
rozwój Uczelni —
rozmowa z prof. Janem Kaziorem —
rektorem Politechniki KrakowskiejINFORMACJE6Kochamy jubileusze, bo też jesteśmy jubilatami!19Monarchia w przestworzachARTYKUŁY20Zmarł Przyjaciel Politechniki
kard. Franciszek MacharskiJedna profesja na całe życie? — Andrzej Mruk,
Drugi kierunek studiów — według ustawodawcy
i w orzecznictwie TK — Agnieszka SzydekKronika
Rektor i Senat PK7Książki:22Aktywność edukacyjna absolwentów PK
— Maja Ziętara23Kształcenie podyplomowe na PK
— Iwona Dyba24Jedyny taki słownik — Lesław Peters26Bez matematyki nie ma politechniki
— Lesław Peters28Królewska historia na PK —
Eugeniusz SzumakowiczPracownicy
w Radzie Ochrony Zabytków9Prof. Andrzej Kadłuczka
Międzynarodowej Akademii Medycejskiej10Międzynarodowy kongres
architektów na PK11Umowa między CH2M Hill Polska i PK
podpisana12Nowi stypendyści Grupy Azoty13Zwycięski projekt studenckiego koła „Imago”KALEJDOSKOP30AZS uhonorował profesorów PK
Zakończył się roczny kurs przygotowujący
do studiów w języku polskimNagroda dla studentów architektury31Politechnika Krakowska w mediach14Jak zagospodarować Aleje Trzech Wieszczów?3216Projekty dla Hongkongu i KrakowaGaleria Gil
Wariacje na temat 25-lecia „Cantaty”.
Wystawa fotografii17Zaprogramuj własną grę, warto
Studenci promują dziedzictwo Beskidu NiskiegoNASZA POLITECHNIKA
(ISSN 1428-295 X)
Ukazuje się od 1997 roku.Galeria „Kotłownia”
Kredką na papierze ściernym —
prace Janusza DziduszkiAdres redakcji:
tel.: (12) 628 25 08
e-mail: naszapol@pk.edu.pl
www.nasza.pk.edu.plNa okładce:
Strona I: Na zdjęciu z patronem Politechniki Krakowskiej — Tadeuszem
Kościuszką, student IV roku energetyki na Wydziale Mechanicznym — Karol
Mzyk. Popiersie dłuta Stefana Dousy, profesora PK zdobi kampus uczelni
Strona IV: Fragment konnego portretu królewicza Władysława Zygmunta Wazy.
Fotokopia umieszczona we wnętrzach łobzowskiego pałacu — dawnej letniej
rezydencji polskich królów, dziś siedzibie Politechniki Krakowskiej. Oryginał
jest przechowywany w Państwowych Zbiorach Sztuki na Wawelu
(więcej na s. 28–29).
Fotografował: Jan ZychKolegium redakcyjne:
Ewa Deskur-Kalinowska
Renata Dudek, Danuta Zajda,
Jan ZychOpracowanie graficzne:
Skład: Adam Bania,
Druk: PPU „Multigraf” SC
Nakład: 1100 egz.Za treść nadesłanych materiałów odpowiadają autorzy.
prawo dokonywania skrótów
i zmian redakcyjnych.
Nie zwraca materiałów niezamówionych.TEMAT NUMERUStawiamy na zmiany
wspierające rozwój Uczelni
Rozmowa z prof. dr. hab. inż. Janem Kaziorem —
rektorem Politechniki Krakowskiej
Powierzenie kierowania uczelnią z pewnością odebrał Pan Rektor
jako duże wyzwanie. Jakie działania poprzednich władz uważa
Pan za warte kontynuacji, a jakie zmiany planuje Pan wnieść jako
swój autorski wkład w poprawę działania szkoły?
W ostatnich ośmiu latach na Politechnice Krakowskiej nastąpiło bardzo dużo pozytywnych zmian. Uczelnia zdecydowanie
rozwinęła się w wielu obszarach. Cieszę się, że w sporej liczbie
tych zmian aktywnie uczestniczyłem z racji pełnienia funkcji
prorektora ds. nauki. Tym bardziej chciałbym kontynuować tę
politykę rozwoju uczelni. Jeśli chodzi o sprawy naukowe, na
pewno chciałbym kontynuować działania sprzyjające rozwojowi kadry. Mam na myśli przede wszystkim zdobywanie stopni
i tytułów naukowych. W najbliższym czasie liczne grono profesorów i adiunk tów odejdzie na emeryturę. Musimy zatem
zadbać o rozwój młodej kadry. Jeśli chodzi natomiast o proces
dydaktyczny, w ostatnich latach powstały nowe kierunki, ale
nastąpiły też dość duże zmiany proceduralne. Będziemy starali
się utrzymać te kierunki studiów, które cieszą się ciągłym zainteresowaniem maturzystów oraz takie, na które jest odzew
ze strony gospodarki. Moim celem strategicznym jest, aby Politechnika Krakowska stała się wiodącym ośrodkiem nauki zarówno na polu badawczym, jak i edukacyjnym. Aby to zrealizować, trzeba umiejętnie kontynuować rozpoczęte działania, ale
też nie bać się nowych pomysłów i z odwagą wdrażać zmiany
służące poprawie funkcjonowania szkoły.
Mówi się, że bez zmian nie ma rozwoju. Jednak często zapowiedzi
zmian wiążą się z obawami, że nie wiadomo, co przyniosą.
Aby uczelnia się rozwijała, potrzebne są zmiany. Społeczność
akademicka sama dostrzega, że konieczne są nowe rozwiązania. Mam do zaproponowania kilka pomysłów, szczególnie
dotyczących zmian strukturalno-organizacyjnych, ale czekam
także na sugestie ze strony pracowników. Na pierwszy rzut oka
widać, że na różnych wydziałach są prowadzone te same kierunki studiów. Warto zastanowić się, jak uporządkować naszą
ofertę, by nie było w niej elementów wewnętrznej konkurencji. Również niektóre uprawnienia do nadawania stopni są dublowane na różnych wydziałach. Jestem przekonany, że nawet
niewielkie udoskonalenia, usystematyzowanie i drobne zmiany
organizacyjne spowodują poprawę funkcjonowania jednostek
i pomogą uzyskać lepszą ocenę parametryczną poszczególnym
wydziałom. W tym zakresie jest dużo do zrobienia. Jednak aby
osiągnąć założony cel, propozycje dla społeczności akademickiej muszą być dobrze przygotowane. Zamierzam tym się zająć w najbliższym czasie. Zrozumienie i akceptacja tych zmian
przez naszych pracowników i studentów, ich pełne przeko-www.nasza.pk.edu.plnanie, że taka ewolucja przyniesie pozytywny efekt — mają
kluczowe znaczenie. Bardzo zależy mi na tym, by społeczność
akademicka wykazała zrozumienie dla tych działań. Liczę, że
będzie się z nimi identyfikować i pomoże w ich przeprowadzeniu, bo w innym przypadku nie ma możliwości jakichkolwiek
zmian i rozwoju.
Czy zrozumienie ze strony społeczności akademickiej wystarczy,
aby skutecznie zmieniać uczelnię?
Zrozumienie jest początkiem procesu zaangażowania w zmiany. Najważniejsi w każdej instytucji są ludzie, którzy ją tworzą.
A przy tak dużej instytucji, jaką jest Politechnika Krakowska, nie
można opierać jej rozwoju na pracy kilku osób. Mam nadzieję,
że to będzie naturalny proces aktywizujący pracowników wszystkich szczebli. Naszą uczelnię postrzegam jako wielką wspólnotę
naukowców, dydaktyków, pracowników administracji i pracowników technicznych oraz najliczniejszej i najważniejszej grupy — studentów i absolwentów. Wierzę, że wszyscy razem —Nasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 20161TEMAT NUMERU
pracownicy i studenci — możemy zrealizować z pełnym zaangażowaniem i z wiarą w sukces program rozwoju uczelni. Chcę
wspierać, motywować i premiować najbardziej skuteczne działania i inicjatywy pracowników.
Potrzeby gospodarki, współpraca z firmami w tworzeniu nowych
kierunków studiów — to wyzwania wskazywane dzisiaj nie tylko
przez świat przedsiębiorców, ale także bezpośrednio przez studentów. Czy Politechnika Krakowska także wsłuchuje się w te potrzeby i je dostrzega?
Tak, dzieje się tak na naszej uczelni już od lat i zamierzam kontynuować tę strategię. Musimy przyglądać się programom i sposobowi kształcenia z perspektywy kandydatów na studia, studentów, absolwentów i pracodawców i reagować elastycznie na ich
potrzeby poprzez tworzenie nowych kierunków studiów, które
uwzględnią nowe trendy w gospodarce, inteligentne specjalizacje w regionie oraz będą promować praktyczne umiejętności
zawodowe. To wszystko z aktywnym udziałem pracodawców.
Sami też wychodzimy z inicjatywami i proponujemy takie kierunki, które mogą się spotkać z zainteresowaniem rynku. W czasie
wakacji odbyłem rozmowy z udziałem dziekana elekta Wydziału
Mechanicznego i przedstawicieli władz Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w sprawie wspólnego prowadzenia
nowego kierunku studiów dotyczącego technologii medycznych, a finansowanego ze źródeł strukturalnych. Gdy tylko zostanie otwarty konkurs „Power — Program Operacyjny Edukacja
i Rozwój”, mogący sfinansować to przedsięwzięcie, pewne jest,
że będziemy starali się taki kierunek otworzyć.
To będzie rozszerzenie kierunku inżynieria biomedyczna, prowadzonego obecnie na Wydziale Mechanicznym. Współczesna
medycyna oparta jest na ciągłym wdrażaniu nowoczesnych
technik badawczych, korzysta z nowoczesnej aparatury. W służbie zdrowia potrzebni są więc specjaliści, którzy będą posiadali
odpowiednie kompetencje — będą zarówno rozumieli medycynę, jak i będą umieli obsługiwać urządzenia i wykorzystywać
najnowsze osiągnięcia techniki. To jeden z pierwszych kierunków, który zostanie, miejmy nadzieję, uruchomiony w niedalekiej przyszłości. Oczywiście, będziemy stale monitorowali
rynek i losy absolwentów, aby jak najlepiej komponować ofertę
Realizacja nowoczesnej dydaktyki wymaga nowoczesnego zaplecza. Czy bazę lokalową uczelni uważa Pan Rektor za wystarczającą
z punktu widzenia potrzeb dydaktyki?
Po oddaniu do użytku budynku „Działowni” możliwości w zakresie prowadzenia wykładów zostały znacznie poszerzone i sytuację
pod tym względem można uznać za w miarę optymalną. Natomiast jest jeszcze dużo do zrobienia, jeśli chodzi o bazę laboratoryjną, ale przede wszystkim pod względem wyposażenia w aparaturę. Nasi studenci, którzy kończąc studia, podejmują pracę,
mówią, że w zatrudniających ich firmach spotykają się z nowym
sprzętem, nowym oprogramowaniem i chcieliby również na uczelni korzystać z takich możliwości. Dlatego musimy nadal modernizować nasze laboratoria.
Studenci chcą się kształcić na nowoczesnych uczelniach — to
oczywiste. Także my, pracownicy, chcielibyśmy, aby nasze miejsce2Nasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 2016Swoje obiekty Politechnika Krakowska ma zarówno blisko Wawelu
— przy ul. Kanoniczej 1...pracy było komfortowe i przyjazne. Czy Politechnika może dzisiaj
nazywać siebie nowoczesną uczelnią?
Chciałbym, abyśmy wszyscy: i pracownicy, i studenci, tak się czuli. Spędzamy tutaj bowiem każdego dnia wiele godzin swojego
życia. W moich planach inwestycyjnych kluczową rolę odgrywa
zapewnienie większego komfortu studiowania i pracy. Chciałbym stworzyć przestrzeń, w której studenci będą mogli wspólnie tworzyć, pracować, uczyć się i spotykać. Z pewnością należy
poszerzyć strefę wi-fi we wszystkich ogólnodostępnych miejscach na terenie kampusów przy ul. Warszawskiej, w Czyżynach,
przy ul. Podchorążych i ul. Kanoniczej. Prócz tego w najbliższym
czasie chcielibyśmy dokonać dalszej termomodernizacji budynków kampusu przy ul. Warszawskiej: „Houston”, budynku CUP,
mieszczącego Studium Praktycznej Nauki Języków Obcych.
Będziemy starać się o środki z Narodowego Funduszu Ochrony
Środowiska i Gospodarki Wodnej na termomodernizację tych
budynków. Będziemy też chcieli w najbliższym czasie zadaszyć
należące do Centrum Sportu i Rekreacji korty tenisowe w Czyżynach. To są działania, które należy podjąć w pierwszej kolejności. Docelowo zaś, jeśli uda się pozyskać środki, będziemy się
starali zagospodarować tereny w Czyżynach, należące do Wydziału Mechanicznego. Poza tym celowe byłoby doprowadzenie do integracji uczelnianych jednostek, które funkcjonują dziś
w różnych obiektach. Budynek przy ul. Podchorążych powinienwww.nasza.pk.edu.plTEMAT NUMERU...jak również nad Jeziorem Żywieckimw całości znaleźć się w gestii Wydziału Architektury, natomiast
Wydział Fizyki, Matematyki i Informatyki, jeśli to będzie możliwe, powinien znaleźć swoje miejsce w obrębie kampusu przy
ul. Warszawskiej. Ponadto wyzwaniem będzie dla nas w najbliższym czasie budynek CEBEA przy ul. Lea. Nieruchomość ta ma
duży potencjał, jednak należy pamiętać, że jest to obiekt z lat
50. W tej chwili przygotowujemy ekspertyzę, która wskaże nam
możliwe kierunki inwestycyjne. Analizujemy także, jakie byłoby
dla tej nieruchomości najlepsze przeznaczenie. Z pewnością inwestycja ta w najbliższym czasie będzie wymagała z naszej strony wiele troski.
Ambitne plany zawsze wiążą się z pytaniem, skąd na to wszystko
wziąć pieniądze?
Tak, oczywiście. Zapewnianie płynności finansowej uczelni i wydziałów — to główna rola rektora. Takie są realia, w jakich dziś
funkcjonujemy. Dlatego dużą wagę będę przywiązywał do większej aktywności w zakresie pozyskiwania środków finansowych,
zwłaszcza ze źródeł zewnętrznych. Uczelnia ma swoją misję do
spełnienia. To przede wszystkim prowadzenie badań naukowych
i kształcenie na najwyższym poziomie. Aby ten cel osiągnąć, muszą być spełnione odpowiednie warunki, w tym zapewnione odpowiednie środki finansowe. W związku z tym będziemy kłaść duży
nacisk na pozyskiwanie środków zewnętrznych i jesteśmy gotowi
na administracyjne wspieranie tych działań. Na pewno aktywność
całej społeczności akademickiej na tym polu musi wzrosnąć. Musimy też rozumieć, że tylko dzięki większej aktywności w ubieganiu
się o środki z grantów na projekty możemy realizować więcej badań, a w konsekwencji pozyskiwać studentów, zachęconych marką i prestiżem uczelni.
Projekty, to temat priorytetowy we wszystkich jednostkach uczelni, zajmujących się badaniami naukowymi i kształceniem. Wszyscy
starają się dobrze napisać wniosek projektowy, nie zawsze jednak
starania o finansowanie projektu naukowego kończą się sukcesem. Czy ma Pan Rektor pomysł, jak zwiększyć efektywność starań
naszych pracowników na tym polu?
Od samego początku kadencji chcę zwrócić uwagę każdego
pracownika na ten obszar aktywności. Oczywiście, nie jest łatwo
przygotować dobry wniosek grantowy. Sam wielokrotnie je pisałem i wiem, jak trudno przejść przez cały proces samodzielnie
i doczekać się pozytywnego finału — otrzymać dofinansowanie.
Czasami niełatwo ocenić, co jest czynnikiem sukcesu: bo projektwww.nasza.pk.edu.pljest w zasadzie dobrze napisany, pomysł jest dobry, a jednak okazuje się, że zabrakło tych kilku punktów. Pewne jest, że wszyscy
musimy starać się zgłaszać więcej wniosków, wykorzystywać
każdą szansę i nie pomijać ogłoszonych konkursów. W ostatnim
okresie możemy pochwalić się zwiększeniem liczby aplikacji do
programu Horyzont 2020. Mam też pewne wnioski płynące z dotychczasowych doświadczeń, aby proces starania się o środki doskonalić. Zamierzam w administracji centralnej powołać zespoły,
które wsparłyby pracowników naukowo-dydaktycznych w przygotowywaniu wniosków o finansowanie projektów w ramach
programu Horyzont 2020 czy innych programów strukturalnych.
W ostatnich latach uczelniane Biuro Projektów Strukturalnych
i Programów Międzynarodowych odegrało istotną rolę w tym
zakresie. Chciałbym rozszerzyć wsparcie udzielane przez administrację pracownikom naukowym, aby nie musieli opracowywać
części ogólnej i finansowej wniosku, a mogli się skupić wyłącznie
na części merytorycznej.
Co u progu kadencji budzi Pana największą troskę?
Jest szereg spraw, które budzą pewne obawy środowiska akademickiego. Czeka nas poważna dyskusja nad nowym „Prawem
o szkolnictwie wyższym”; przepisami, które według wstępnych zapowiedzi wejdą w życie w 2018/2019 roku. Z dostępnych materiałów wynika, że zmiany nie będą tylko kosmetyczne, ale dość istotnie wpłyną na ustrój uczelni. Nie chodzi tylko o kwestie związane
z wyborem rektora, ale o głębsze reformy, zmieniające zasady
funkcjonowania uczelni i jej formy organizacyjne. Jako rektor Politechniki Krakowskiej jestem przygotowany do aktywnego udziału w dyskusji nad zmianami, mam swoje zdanie i zamierzam na
wszelkiego rodzaju spotkaniach przedstawiać swoje pomysły, aby
mieć realny wpływ na kształt nowego ustawodawstwa — pewne
rozwiązania wspierać, a niektórym się przeciwstawiać.
Jakie działania, zdaniem Pana Rektora, należy podjąć, żeby złagodzić skutki niżu demograficznego, zaglądającego do polskich
szkół wyższych? Czy powinniśmy się czuć zagrożeni w zestawieniu
z innymi uczelniami technicznymi?
Pytanie o sposoby walki o studenta w kontekście niżu demograficznego kierowano w tegorocznych wyborach rektorskich chyba do wszystkich kandydatów. To problem wszystkich uczelni,
więc nasz także. Na szczęście na naszej uczelni i w innych szkołach wyższych Krakowa nie obserwujemy drastycznego załamania, ale faktem jest, że co roku daje się odczuć minimalny spadek
liczby zgłoszeń kandydatów. Zależy nam, żeby studenci, którzy
trafiają na PK, uzyskiwali indeks z możliwie najwyższą liczbą
punktów, bo stanowi to gwarancję, że ci studenci pozostaną
z nami przez cały okres studiów; że nie będą się przedwcześnie
z nami rozstawać ze względu na wymagania stawiane podczas
W ostatnich latach rozwinął się na PK system oceny nauczycieli
akademickich przez studentów. Jak ocenia Pan Rektor dotychczasowe efekty funkcjonowania tego systemu? Czy widzi Pan może
konieczność wprowadzenia pewnych zmian?
Przygotowując się do objęcia funkcji rektora, rozmawiałem na
ten temat ze studentami. Generalna uwaga jest taka, że jeszcze
nie udało się opracować ankiety, która by wszystkich zadowoliła
— zarówno pracowników, jak i studentów. Przypominam sobie,
że kilkanaście lat temu samorząd studentów zabiegał o to, żebyNasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 20163TEMAT NUMERU
tego typu ankietyzacja się pojawiła. A kiedy powstała, studenci nie
zawsze w pełni korzystają z tej możliwości, mimo że zachęcamy
ich także różnymi nagrodami. Potrzebny jest dialog i zrozumienie
— zarówno ze strony wykładowców, jak i studentów. Chciałbym
być dobrze zrozumiany: to my, nauczyciele akademiccy, pracujemy dla studentów, ale oczekujemy też ich opinii. Czekamy na informacje zwrotne od młodzieży. Chcemy jej przekazać w możliwie
najlepszy sposób naszą wiedzę. Ufam, że wszyscy nasi wykładowcy mają dobre intencje — starają się, żeby ich wykłady, zajęcia
laboratoryjne odbywały się na najwyższym poziomie i czekają
na zgłaszanie potrzeb i oczekiwań studentów. Ankietyzacja jest
dobrym narzędziem dla tych wykładowców, którzy nie do końca
dobrze diagnozują potrzeby studentów. Opinie studentów mogą
być drogowskazem: jak mam uczyć, aby ta wiedza była najlepiej
przyswajalna; co mogę poprawić w sposobie swojej pracy. Mądry
nauczyciel przyjmie takie uwagi z pokorą, a nawet radością. Ankieta powinna oceniać nie tylko, czy pracownik jest zdyscyplinowany,
ale też czy treści programowe, sposób ich prezentacji odpowiadają oczekiwaniom studentów. Władze nowej kadencji są otwarte
na zmiany w treści i metodologii ankietyzacji. Pozytywne jest to,
że z każdym rokiem wzrasta świadomość naszych studentów, jak
ważne jest wykorzystanie czasu studiów. Dziś studiowanie, to nie
tylko chęć przeżycia kilku lat na luzie, w „studenckiej atmosferze”,
ale także świadoma droga przygotowująca do podjęcia pracy zawodowej.
Zawsze podkreślał Pan swoją troskę o studentów i ich rolę w funkcjonowaniu uczelni. Jak widzi Pan współpracę władz uczelni z Parlamentem Studentów Politechniki Krakowskiej?
Jestem pewny, że współpraca będzie nadal układała się bardzo
dobrze. Mam porównanie, bo kiedyś byłem prorektorem ds. studenckich i widzę ogromny postęp w zaangażowaniu studentów
w sprawy szkoły. Z wielką sympatią patrzę dziś na młodzież, bo
widzę korzystną zmianę w jej podejściu, w identyfikacji ze swoją uczelnią. Oni czują się zintegrowani z PK, chcą nam pomóc
i przede wszystkim w ich młodych głowach jest mnóstwo fantastycznych pomysłów. Przykładem mogą być choćby obchody jubileuszu szkoły — nasza młodzież wniosła dużo inicjatywy, spontaniczności i radości. To ogromnie cieszy, kiedy widać autentyczne
przywiązanie tych młodych ludzi do swojej Alma Mater i troskę
o to, aby uczelnia dobrze się rozwijała. Studentów traktuję jako
odpowiedzialnego partnera w kierowaniu uczelnią.Politechnika Krakowska utrzymuje wiele kontaktów międzynarodowych, zarówno w zakresie wymiany studenckiej, jak
i pracowniczej, czy współpracy w projektach badawczych. Czy,
zdaniem Pana Rektora, ta współpraca jest na wystarczającym
Współpraca jest wtedy owocna, kiedy każda ze stron widzi jej
potrzebę i płynące z niej korzyści. Tak jest na naszej uczelni od
lat. Jeśli chodzi o studentów, to dominuje program europejski
Erasmus+. Wymiana ta znacznie się rozwija i w tym kierunku
będziemy nadal dążyć. To, co chcielibyśmy poprawić, to przede
wszystkim zwiększenie liczby studentów, którzy do nas przyjeżdżają, zarówno w ramach programu Erasmus, jak i na pełne
studia. Dlatego przede wszystkim musimy rozszerzyć ofertę
programową w języku angielskim. Kraków jest magnesem dla
studentów zagranicznych, a jeśli my dołożymy do tego interesującą ofertę edukacyjną, to będziemy atrakcyjną uczelnią dla
studentów zagranicznych. Chciałbym też wprowadzić zajęcia
w języku angielskim dla naszych studentów. Zależy na tym naszym studentom i razem z władzami dziekańskimi będziemy
zmierzać w tym kierunku. Współpraca międzynarodowa jest korzystna nie tylko dla uczelni, ale i dla naszych studentów. Daje
możliwość poznania innych kultur i zachowań, poznania języka,
wymiany doświadczeń, które być może zaowocują w przyszłości. Chcemy także zachęcać pracowników z uczelni zagranicznych, by przyjeżdżali do nas nawet na krótko, aby przekazywać
wiedzę naszym studentom. Chciałbym, żeby tam, gdzie to możliwe, współpracowali z nami jako Visiting Professors lub Invited
Lecturers znani profesorowie z innych uniwersytetów. Chodzi
o to, by na przykład przez tydzień po kilka godzin dziennie mogli
wygłaszać interesujące wykłady z danej dyscypliny. Jeśli chodzi
o Visiting Professors, to jeśli się nie zmienią algorytmy, chcielibyśmy zmierzać w tym kierunku. Także korzystając w większym
stopniu z programu Horyzont 2020, możemy mieć więcej okazji
do rozwijania kontaktów międzynarodowych. Jeśli nie zmieni
się sposób podziału dotacji finansowej na działalność dydaktyczną, wówczas tzw. mobilność i umiędzynarodowienie będą
odgrywać dużą rolę w finansowaniu uczelni. W związku z tym
będziemy dążyć do zwiększania mobilności pracowników. Będziemy im stwarzać możliwości, żeby wyjeżdżali na różne staże
post-doktoranckie i by wracali z nowymi możliwościami i nowym doświadczeniem, które można wykorzystać z pożytkiem
dla naszej uczelni.Na studentów czekają coraz lepiej wyposażone laboratoria i miejsca do nauki...4Nasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 2016www.nasza.pk.edu.plTEMAT NUMERU
Które kierunki geograficzne uważa Pan Rektor w tych kontaktach
za najważniejsze? Które powinniśmy preferować?
Na pewno kierunki europejskie. Mamy współpracę z Uniwersytetem Technicznym w Berlinie i te więzi musimy umacniać. Mamy
też bardzo dobre kontakty z uczelniami Federacji Rosyjskiej, jak
również Ukrainy. Chcemy rozwijać zarówno kontakty naukowe,
jak i wymianę studentów. Wydział Architektury ma bardzo dobre
kontakty z uczelniami niemieckimi. Pracownicy na poszczególnych wydziałach mają też kontakty z uczelniami z południa Europy — w Hiszpanii i we Włoszech. Mamy też doświadczenia we
współpracy z krajami skandynawskimi. Nasze Międzynarodowe
Centrum Kształcenia poszerza paletę tych kierunków. Dawniej
nie mieliśmy prawie studentów z Azji, a w tej chwili pojawiają się
kandydaci na studia z takich państw jak Chiny. W ostatnim okresie
była u nas delegacja z urzędu marszałkowskiego, dzięki czemu nawiązaliśmy kontakty z przedstawicielami uczelni chińskich w celu
wymiany studentów i podjęcia współpracy naukowej. Jak widać,
nasza współpraca nie ma granic i mam nadzieję, że tak pozostanie.
Czy bazując na swoich doświadczeniach w kontaktach z uczelniami
zagranicznymi, widzi Pan celowość przeszczepienia na Politechnikę
Krakowską pewnych wzorów ze szkół wyższych w innych krajach?
Z pewnością tak. Każdy pracownik, który spędził przynajmniej miesiąc lub dwa miesiące na jednym z renomowanych uniwersytetów,
potwierdzi, że można się wiele nauczyć podczas takiej wizyty. Na Zachodzie pracownicy są bardziej mobilni, chłoną nowe doświadczenia
i dołączają je do własnego warsztatu. Mogę powiedzieć, że mój rozwój nie nastąpiłby tak szybko, gdybym nie miał doświadczeń zagranicznych. Widzę jednak olbrzymie korzyści płynące nie tylko z wyjazdów zagranicznych, ale także z odwiedzania krajowych jednostek,
które mają kategorię A+ czy A i zatrudniają aktywnych naukowców.
W Polsce powstają coraz lepsze ośrodki i krótki pobyt w którymkolwiek z nich też może być owocny dla rozwoju naukowego.
Skoro mowa o polskiej nauce, proszę powiedzieć, jakie perspektywy rysują się przed związkiem uczelni INNOTECHKRAK, do którego należą Akademia Górniczo-Hutnicza, Politechnika Krakowska
i Uniwersytet Rolniczy.
Do tej pory konkurowaliśmy ze sobą, teraz uczymy się współpracować. Związek uczelni umożliwia nam w ramach obowiązującej
ustawy „Prawo o szkolnictwie wyższym” podejmowanie wspólnych
działań, które będą korzystne dla każdego z partnerów. W ostatnimokresie zgłosiliśmy do ministerstwa projekty wspólnych przedsięwzięć z wnioskiem o wsparcie finansowe. Czekamy na odpowiedź.
Czego te przedsięwzięcia będą dotyczyć?
Wszelkich sfer działalności uczelni. W ramach związku zostały powołane zespoły problemowe dotyczące nauki, dydaktyki,
spraw organizacyjnych, komercjalizacji wyników badań. W tych
obszarach są przygotowane wspólne projekty. Wymagają one
jednak finansowania na odpowiednim poziomie, dlatego liczymy na wsparcie ze strony ministerstwa. Współpraca w ramach
INNOTECHKRAK może być korzystna nie tylko dla partnerów
związku, dla naszych studentów, ale także dla miasta i regionu.
Z AGH łączy Politechnikę podobieństwo podejmowanych zagadnień naukowych czy programów nauczania. A czego może dotyczyć współpraca z Uniwersytetem Rolniczym?
Tak jak współczesna medycyna nie może funkcjonować bez rozwoju technologii, współczesne rolnictwo i inne gałęzie produkcji żywności też wymagają rozwoju technologicznego. Myślę, że w dziedzinie współpracy z Uniwersytetem Rolniczym otwiera się duże pole
do popisu. Bo jeśli spojrzymy choćby na kwestie produkcji żywności, to w naszym kraju rozwijają się technologie chłodnicze i przetwórstwa, wymagające automatyki, robotyki, nowych materiałów.
W tym zakresie mamy z Uniwersytetem Rolniczym wiele wspólnych
tematów. Wspólne mamy też niektóre kierunki studiów — architekturę krajobrazu, gospodarkę przestrzenną. A to, co nas różni, może
dać impuls do podjęcia nowych wspólnych przedsięwzięć.
Objęcie funkcji rektora Politechniki Krakowskiej oznacza dla Pana
niewątpliwie wiele nowych obowiązków. Czy w tej sytuacji znajdzie Pan jeszcze czas na swoje zainteresowania, na hobby?
Oczywiście, tak. Aby skutecznie i efektywnie wykonywać swoją pracę, bezwzględnie trzeba mieć czas na odpoczynek i relaks.
Mieszkam teraz pod Krakowem i tam pracując w ogrodzie, mogę
szybko odbudować siły fizyczne, zlikwidować stres i na drugi dzień
z radością wrócić do pracy. Trzeba znaleźć czas na relaks, bo wtedy
praca jest przyjemniejsza i nie męczy nas. Polecam to każdemu.
Dziękuję za rozmowę.Rozmawiał: Lesław Peters
Zdjęcia: Jan Zych...a także pokoje w domach studenckichwww.nasza.pk.edu.plNasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 20165INFORMACJEZmarł Przyjaciel PolitechnikiKardynał Franciszek Macharski podczas
spotkania na Politechnice Krakowskiej ze
słuchaczami Uniwersytetu Trzeciego Wieku w styczniu 2013 r. Fot.: Jan Zych2 sierpnia dzwon „Zygmunt” obwieścił zgon długoletniego metropolity
krakowskiego, kardynała Franciszka Macharskiego
Urodzony 20 maja 1927 r., zaraz po
Kardynał Franciszek Macharski chętnie
zakończeniu II wojny światowej wstąpił odwiedzał krakowskie uczelnie, uczestdo seminarium, by w 1950 r. otrzymać niczył w uroczystościach akademickich.
święcenia kapłańskie. Po studiach we Fry- Był przyjacielem Politechniki Krakowskiej.
burgu, w Szwajcarii i uzyskaniu doktoratu Wielokrotnie odprawiał dla społeczności
z teologii pastoralnej został profesorem, naszej uczelni msze św. i wygłaszał homilie
a następnie rektorem Wyższego Semina- na inaugurację roku akademickiego. Nieraz
rium Duchownego. Po niespodziewanym też gościliśmy Go przy ul. Warszawskiej 24,
wyborze w 1978 r. kardynała Karola Woj- gdzie brał udział w spotkaniach opłatkotyły na papieża został przez niego mia- wych i we wspólnym kolędowaniu. Był gonowany na jego następcę na stolicy arcy- ściem Uniwersytetu Trzeciego Wieku PK.
biskupiej w Krakowie. Na czele Kościoła Zawsze ciepły, serdeczny, życzliwy, z pokrakowskiego stał do przejścia na emery- czuciem humoru.
turę w 2005 r.
Będzie nam Go bardzo brakowało.REKTOR I SENATKRONIKA
podyplomowych prowadzonych w roku akademickim 2015/2016 w Centrum Szkolenia
i Organizacji Systemów Jakości PK.Zarządzenie nr 24 z 17 czerwca 2016 r. w sprawie zmiany „Zarządzenia w sprawie zasad przyznawania miejsc, odpłatności i terminów kwaterowania w domach studenckich PK na rok akademicki 2016/2017”.6–8 VII11. Kongres „Virtual City and
Territory — Back to the Sense of the City”
Kraków 2016 zorganizowany przez Instytut
Projektowania Urbanistycznego Wydziału
Architektury PK.Zarządzenie nr 26 z 24 czerwca 2016 r. w sprawie zmian we wzorach umów o warunkach
odpłatności za studia lub usługi edukacyjne, obowiązujących na studiach doktoranckich na
Politechnice Krakowskiej.7 VIIZarządzenie nr 28 z 29 czerwca 2016 r. w sprawie zmian w „Zasadach (polityce) rachunkowości”.2 VIIPodpisanie umowy o współpracy
pomiędzy PK a firmą CH2M Hill Polska.9 VIIXXXIX Regaty o Puchar JM Rektora
PK, zorganizowane w Ośrodku Żeglarskim
PK w Żywcu przez Klub Uczelniany AZS PK
i Centrum Sportu i Rekreacji PK.10 VIIKoncert Akademickiego Chóru PK
„Cantata” w kościele św. Kingi w Krakowie.11 VII — 31 VIIIZarządzenie nr 25 z 22 czerwca 2016 r. w sprawie zmian w strukturze organizacyjnej na Wydziale Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej.Zarządzenie nr 27 z 28 czerwca 2016 r. w sprawie wprowadzenia zmian w procedurach Wewnętrznego Systemu Zapewniania Jakości Kształcenia.Zarządzenie nr 29 z 4 lipca 2016 r. w sprawie wprowadzenia zmian w zasadach ustalania
liczebności grup studenckich na Politechnice Krakowskiej.
Zarządzenie nr 30 z 4 lipca 2016 r. w sprawie zmian w „Regulaminie określającym tryb przyznawania stypendium doktoranckiego i zwiększenia stypendium doktoranckiego na Politechnice Krakowskiej, zasady punktowania osiągnięć doktorantów oraz zasady tworzenia list rankingowych”.
Zarządzenie nr 31 z 6 lipca 2016 r. w sprawie wprowadzenia zmian w zasadach dotyczących
realizacji obowiązku przekazywania danych do Zintegrowanego Systemu Informacji o Nauce
i Szkolnictwie Wyższym POL-on.Wystawa fotografii
Wawrzyńca Kuca pt. „Stąd do Workuty —
reportaż zimowy” w Galerii PK „Gil”.Komunikat rektora PK15 VIII Koncert Krakowskiej Orkiestry
Staromiejskiej z okazji Święta Wojska Polskiego w Centrum Kultury „Dworek Białoprądnicki”.Komunikaty kanclerza PKOpracowała: Renata Dudek6Zarządzenia rektora PKKomunikat nr 11 z 28 czerwca 2016 r. w sprawie uchwał Senatu PK podjętych na posiedzeniu
w dniu 24 czerwca 2016 r.Komunikat nr 4 z 21 czerwca 2016 r. w sprawie druku dyplomów ukończenia studiów w okresie letnim 2016 r.
Komunikat nr 5 z 11 lipca 2016 r. w sprawie odpłatności za zakwaterowanie w Domu Asystenta
Politechniki Krakowskiej.Nasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 2016www.nasza.pk.edu.plINFORMACJEPRACOWNICY
Doktorzy habilitowaniElżbieta Skrzyńska
Jest rodowitą krakowianką. Urodziła się
w 1979 r. W 2003 r. ukończyła studia na
Wydziale Inżynierii i Technologii Chemicznej Politechniki Krakowskiej (specjalność: lekka technologia organiczna),
broniąc z wyróżnieniem pracę pt. „Wyodrębnianie cholesterolu z lanoliny”
(promotor: dr inż. Marta Olszańska). Wyniki jej badań nad nieoczyszczoną lanoliną zaowocowały publikacją czterech
artykułów o charakterze przeglądowym
(czasopismo „Chemik”). W czasie studiów
odnosiła sukcesy sportowe, reprezentując Klub Uczelniany AZS PK na lokalnych
i krajowych zawodach lekkoatletycznych,
w dyscyplinach takich jak rzut dyskiem
oraz pchnięcie kulą (rekordy Mistrzostw
Polski w Lekkiej Atletyce w kategorii
„uczelnie techniczne” z 1999 r.).W latach 2003–2007 była słuchaczką
Międzynarodowego Studium Doktoranckiego prowadzonego przez Instytutu
Katalizy i Fizykochemii Powierzchni PAN,
Wydział Inżynierii i Technologii Chemicznej PK oraz Wydział Chemii Politechniki Rzeszowskiej. Rozprawę doktorską
pt. „Badanie aktywności katalizatorów
wanadowych w reakcji odwodornienia
izobutanu do izobutenu w obecności
ditlenku węgla” obroniła w 2002 r., prowadząc badania naukowe w Instytucie
Chemii i Technologii Organicznej PK pod
opieką prof. dr. hab. inż. Jana Ogonowskiego. W latach 2006–2008 ukończyła
pełny kurs pedagogiczny w Centrum Pedagogiki i Psychologii PK, co umożliwiło
jej podjęcie pracy na Wydziale Inżynierii
i Technologii Chemicznej PK na stanowisku naukowo-dydaktycznego asystenta
(w 2008 r.), a także prowadzenie zajęć
dydaktycznych w Krakowskiej Szkole
Promocji Zdrowia (w latach 2009 i 2010).
Obecnie jest zatrudniona na stanowisku
adiunkta w Instytuci Chemii i Technologii
Organicznej PK.
22 czerwca 2016 r. Rada Wydziału Inżynierii i Technologii Chemicznej PK na
podstawie zbioru prac pt. „Katalityczna
konwersja gliceryny — zagospodarowanie
odpadowej frakcji z produkcji biodiesla”
oraz dotychczasowych osiągnięć naukowych nadała jej stopień doktora habilitowanego nauk technicznych w dyscyplinie
Jej prace badawcze dotyczą szerokiego zakresu zagadnień z pogranicza
katalizy, technologii produktów małotonażowych, oleochemii oraz biopaliw.Szczególną uwagę poświęciła tematyce katalitycznej produkcji biodiesla,
zwłaszcza modyfikacji jego właściwości
użytkowych oraz zagospodarowaniu
ubocznej frakcji glicerynowej otrzymywanej w trakcie produkcji. Prowadzone
obecnie prace nad katalityczną konwersją gliceryny do bardziej wartościowych
produktów koncentrują się m.in. na procesach estryfikacji, kondensacji, dehydratacji oraz utleniania. Część z badań nad
utlenianiem gliceryny w fazie ciekłej wykonała w trakcie stażów zagranicznych —
dwa lata spędziła we Francji, w Lille, w laboratorium badawczym Unité de Catalyse
et Chimie du Solide (UCCS). Ta współpraca
zaowocowała udziałem w wielu konferencjach naukowych, publikacjami oraz dwoma patentami.
W swoim dorobku ma 36 artykułów
(jako autor i współautor) oraz 36 wystąpień konferencyjnych. Sprawowała opiekę nad 6 pracami licencjackimi,
24 pracami inżynierskimi oraz 23 pracami
magisterskimi.
W ramach pracy dydaktycznej prowadzi zajęcia dla studentów z katalizy homogenicznej, biopaliw, surowców alternatywnych (biosurowce) oraz wybranych działów
biotechnologii. Od 2014 r. sprawuje opiekę
nad studentami zrzeszonymi w Kole Naukowym Chemików PK, a od 2015 r. pełni
również rolę koordynatora ds. Programu
Erasmus na WIiTCh PK.
Poza pracą naukową z zamiłowaniem oddaje się majsterkowaniu, uprawie
(w skali doniczkowej) kwiatów oraz ich fotografowaniu, a także „malarstwu nitką”
(haft).Zbigniew Myczkowski w Radzie Ochrony Zabytków
Dr hab. inż. arch. Zbigniew Myczkowski,
prof. PK został powołany przez wicepremiera, ministra kultury i dziedzictwa
narodowego Piotra Glińskiego na stanowisko zastępcy przewodniczącego Radywww.nasza.pk.edu.plOchrony Zabytków. Zbigniew Myczkowski jest kierownikiem Zakładu Krajobrazu
Otwartego i Budowli Inżynierskich na
Wydziale Architektury PK. Kierował zespołem, który opracował założenia parkukulturowego w centrum Krakowa. Praca
ta została uhonorowana w 2013 r. Nagrodą Miasta Krakowa.(ps)Nasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 20167INFORMACJEMarcin Charciarek
Krakowianin. Urodzony 29 lipca 1968 r. Zodiakalny Lew — co czyni go niekiedy nieznośnym dla otoczenia.
Matura w X Liceum Ogólnokształcącym im. Komisji Edukacji Narodowej. Studia na Wydziale Architektury Politechniki
Krakowskiej w latach 1987–1995 wspomina jako sympatyczny czas rysowania i zabawy, zakończony dyplomem „Villa dei
Miseri — campus uniwersytecki na Zakrzówku”, wykonanym pod opieką dr. hab.
inż. arch. Dariusza Kozłowskiego. Dłuższe
niż zwykle studia zostały skompensowane szybszym doktoratem, zwieńczonym
wręczeniem dyplomu 23 lutego 2000 r.
Podstawę uzyskania stopnia stanowiła
praca doktorska pt. „O metaforze w architekturze współczesnej” (promotor: dr hab.
inż. arch. Dariusz Kozłowski, prof. PK).
18 maja 2016 r. Rada Wydziału Architektury PK, opierając się na pozytywnych
recenzjach komisji habilitacyjnej, powołanej przez Centralną Komisję ds. Stopni
i Tytułów Naukowych do oceny dorobku,
i przedłożonej monografii, nadała mu stopień doktora habilitowanego w dyscyplinie architektura i urbanistyka.
Przez lata pracy na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej związany z siedzibą Wydziału Architektury przy
ul. Warszawskiej, gdzie mieści się Katedra
Architektury Mieszkaniowej i Katedra Kompozycji Architektonicznej. W latach 1998–
2001 zatrudniony jako asystent naukowo-dydaktyczny w Katedrze Architektury
Mieszkaniowej, pod kierownictwem prof.
dr. hab. inż arch. Tomasza Mańkowskiego;8od 2001 r. — jako adiunkt naukowo-dydaktyczny (kierownicy Katedry —
prof. dr hab. inż. arch. Dariusz Kozłowski,
obecnie jego syn — dr hab. inż arch. Tomasz Kozłowski).
W latach 1995–1996 był uczestnikiem
międzynarodowych studiów doktoranckich „Per un’architettura del policentrismo
— architektura policentryzmu”, realizowanych w Istituto Universitario di Architettura di Venezia w ramach programu
Tempus Phare. Brał udział w seminariach
i wyjazdach naukowych do Wenecji, Sewilli, Cottbus; w zajęciach szkoły letniej prowadzonej przez profesorów architektów
z IUAV, z uniwersytetów w Rzymie, Mediolanie, Sewilli, Las Palmas [wykładowcami
byli m.in.: Gianugo Polesello (IUAV), Carlo
Aymonino (Politecnico di Milano), Armando Dal Fabbro (IUAV), Antonio Monestirioli
(IUAV i Politecnico di Milano, doctor honoris causa PK), Juan Manuel Palerm Salazar
(University of Las Palmas de Gran Canaria),
Juan Luis Trillo de Leyva (Escuela Técnica Superior de Arquitectura de Sevilla),
Raimund Fein (IUAV, Lausitz Universität
Cottbus) oraz profesorowie z Instytutu
Projektowania Architektonicznego PK —
Dariusz Kozłowski i Maria Misiągiewicz].
Jest autorem 32 artykułów zamieszczonych w czasopismach naukowych
(recenzowanych lub punktowanych) w języku polskim i angielskim; 2 rozdziałów
w monografiach poświęconych problemom kompozycyjnym architektury, definiowania przestrzeni architektonicznej,
a przede wszystkim ulubionego przez
naukowca-architekta budulca architektury — betonu. Autor monografii habilitacyjnej „Związki idei i materii w architekturze betonowej”, wydanej w 2015 r.
w oficynie wydawniczej PK. W sferze jego
zainteresowań mieści się również bardzo
istotna, wieloletnia działalność w roli
sekretarza Ogólnopolskiego Konkursu
„Architektura Betonowa — Akademicka
Roku”, organizowanego przez Wydział
Architektury PK i Stowarzyszenie Producentów Cementu.
Dla Marcina Charciarka odpowiedni
zakres teorii odkrywa praktyka architektoniczna — cenne doświadczenie
zdobywał w biurach projektów, pracując
z zespołami architektów oraz samodzielnie (w latach 1993–2015 własna praktyka zawodowa). W swoim dorobku maNasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 2016(jako autor lub współautor) 36 projektów architektonicznych, koncepcyjnych
i budowlanych. Część z nich została zrealizowana. Bardzo ważne są jego prace
konkursowe (18 projektów na konkursy
krajowe i międzynarodowe): teoretyczne, koncepcyjne i realizacyjne. Większość
z nich jest próbą poszukiwania związków
między ideą a materią architektoniczną,
ze szczególnym uwzględnieniem zainteresowania betonem. Za najważniejszy
uważa projekt Muzeum Tadeusza Kantora, nagrodzony Grand Prix X Międzynarodowego Biennale Architektury w 2004 r.
Do dziś jest on dla autora odwołaniem do
dociekań nad rolą materii w definiowaniu
przestrzeni architektonicznej. Bez wątpienia praca stała się ważnym impulsem
w poszukiwaniach źródeł stylistycznych
własnej twórczości architektonicznej, jak
i fundamentu badawczego w pracy naukowej i dydaktycznej.
Jest opiekunem i współpromotorem
83 prac dyplomowych i 32 prac inżynierskich; 14 projektów dyplomowych
magisterskich otrzymało nominacje, wyróżnienia i nagrody w ogólnopolskich
konkursach akademickich dla absolwentów wydziałów architektury (m.in.
Ogólnopolski Konkurs „Architektura Betonowa”, Polsko-Niemiecka Nagroda Integracyjna BDA-SARP 2004, Nagroda SARP
Dyplom Roku im. Z. Zawistowskiego). Prace te były również publikowane w periodykach „Architektura i Biznes”, „Architektura Murator”, „Pretekst”, „Budownictwo,
Technologie, Architektura”.
Nagrody i wyróżnienia: Nagroda Dziekana WA PK zespołowa II stopnia za organizację wystawy akredytacyjnej związanej
z wizytą przedstawicieli RIBA na Wydziale
Architektury PK (2000 r.); Nagroda Rektora
PK zespołowa III stopnia za wdrożenie idei
i organizację Ogólnopolskiego Konkursu
Architektura Betonowa (2005 r.). Otrzymał
Srebrną Odznakę Politechniki Krakowskiej
(2014 r.).
Należy do SARP (od 1995 r.) i Małopolskiej Okręgowej Izby Architektów RP (od
2007 r.).
Zainteresowania: fotografia analogowa
(Canon A-1, Mamiya RB 67 Pro S, Voigtlander
Vito 6x9) oraz muzyka z płyt winylowych
(wzmacniacz lampowy ASL MG SI 15 DT
i gramofon Sansui SR 636). Właściciel niemałej kolekcji płyt wokalistki jazzowej Billie Holiday.www.nasza.pk.edu.plINFORMACJEUhonorowano animatora współpracy Krakowa z FlorencjąProf. Andrzej Kadłuczka laureatem nagrody
Międzynarodowej Akademii Medycejskiej
Wybitny teoretyk architektury, specjalista
w dziedzinie ochrony i konserwacji zabytków profesor Andrzej Kadłuczka został
uhonorowany prestiżową nagrodą „Premio
Europeo Lorenzo Il Magnifico”, przyznawaną przez Międzynarodową Akademię
Medycejską.
nagrody odbyła się 18 czerwca we Florencji.
prof. dr hab. inż. arch. Andrzej Kadłuczka jest postacią szeroko znaną w kraju
i poza granicami Polski. W Krakowie dał się
poznać jako projektant restauracji wielu
obiektów zabytkowych, w szczególności
terenów wokół Teatru im. Juliusza Słowackiego i placu św. Ducha oraz Galerii Sztuki
Polskiej XIX wieku w Muzeum Narodowym
w Sukiennicach. Jest autorem koncepcji
architektonicznej podziemnego muzeum
pod płytą Rynku Głównego. Opracował też
projekt rewaloryzacji śródmieścia Wadowic. Jako autorytetowi w dziedzinie ochrony dziedzictwa kulturowego powierzono
mu funkcję prezesa Zarządu Głównego
Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków, a także członka Polskiego Komitetu
Narodowego Międzynarodowej Rady Zabytków i Zespołów Zabytkowych ICOMOS.
Medal wręczony prof. Andrzejowi Kadłuczce podczas uroczystości. Fot.: Jan Zychwww.nasza.pk.edu.plAndrzej Kadłuczka jest wychowankiem
Politechniki Krakowskiej. Już jego praca
doktorska, obroniona w 1975 r., była zapowiedzią przyszłych dokonań w dziedzinie
konserwacji zabytków, jej tytuł brzmiał:
„Teoretyczne i techniczne aspekty podziemnych rezerwatów architektonicznych na
przykładzie Rynku Krakowskiego”. Tytuł profesora Andrzej Kadłuczka otrzymał w 1996 r.
Na Politechnice Krakowskiej pełnił różne
odpowiedzialne funkcje. Był prodziekanem
i dziekanem Wydziału Architektury. Jest także wieloletnim dyrektorem Instytutu Historii
Architektury i Konserwacji Zabytków.
Od lat prof. Andrzej Kadłuczka rozwija
kontakty między naszą uczelnią a Uniwersytetem Florencji, a także między Florencją
i Krakowem. Owocem tych kontaktów było
zorganizowanie w 2007 r. przez prof. Andrzeja Kadłuczkę konferencji „Kraków —
Florencja. Miasta partnerskie w Europie
— wspólne dziedzictwo kultury”. Odbyła
się ona w ramach obchodów 750. rocznicy lokacji Krakowa. Plon konferencji został
utrwalony w trójjęzycznej publikacji, zawierającej prawie 40 artykułów.
Specjaliści szczególnie cenią Andrzeja
Kadłuczkę za wkład wniesiony do nowoczesnej teorii ochrony dziedzictwa architektury i urbanistyki, a także badania nad
udostępnianiem zabytkowej architektury
i urbanistyki na cele społecznie użyteczne. Te ostatnie prowadzone są na kanwie
prawie 30-letniej już współpracy profesora
z Fundacją Romualdo Del Bianco i Uniwersytetem Florencji. Kontakty naukowe łączą
prof. Kadłuczkę także z uniwersytetami
technicznymi w Budapeszcie, Plymouth
i Wiedniu oraz uniwersytetami we Włoszech
(w tym La Sapienza w Rzymie) i Hiszpanii.
Wręczenie nagród „Premio Europeo Lorenzo Il Magnifico” miało miejsce w Salone
dei Cinquecento w Palazzo Vecchio we Florencji. Potwierdzający przyznanie nagrody
dyplom prof. Andrzej Kadłuczka otrzymał
z rąk prezydenta Międzynarodowej Akademii Medycejskiej prof. Fabrizio Borghiniego.
Dyplom stwierdza, że laureat został uznany
za „niezłomnego obrońcę prawdy, sprawiedliwości, wolności i pokoju, żarliwego
rzecznika spraw społecznych o wybitnychMoment wręczenia nagrody, drugi z prawej
prof. Andrzej Kadłuczka. Fot.: Anna Vaninii bogatych umiejętnościach”. Laudację wygłosiła Carlotta Del Bianco, wiceprzewodnicząca Fundacji Romualdo Del Bianco.
Zabrawszy głos, Andrzej Kadłuczka
zauważył, że nagrodę otrzymał dokładnie
50 lat od swego pierwszego pobytu we
Florencji, a trzeba pamiętać, że w tamtych
czasach taka wizyta była marzeniem wielu
młodych polskich architektów zainteresowanych kulturą włoską. Prof. Kadłuczka
podkreślił, że we Włoszech zawsze spotykał wspaniałych, otwartych ludzi, a poznanie 28 lat temu architekta Paolo Del Bianco
umożliwiło rozwinięcie współpracy z Florencją w pełnym zakresie.
Stając się laureatem „Premio Europeo
Lorenzo Il Magnifico”, prof. Andrzej
Kadłuczka dołączył do grona znakomitych
posiadaczy nagrody. Wśród nich znajdujemy nazwiska takich postaci, jak Willy
Brandt, Umberto Eco, François Mitterand,
Luciano Pavarotti czy laureat Nagrody Nobla w 1984 r., fizyk Carlo Rubbia. Andrzej
Kadłuczka jest drugim Polakiem uhonorowanym tym wyróżnieniem; wcześniej
otrzymał je rzeźbiarz Igor Mitoraj.
Do tej pory przyznano ponad 150 nagród „Premio Europeo”. Założona w 1976 r.
Międzynarodowa Akademia Medycejska
(Accademia Internazionale Medicea) stanowi nawiązanie do florenckiej Akademii
Platońskiej, powołanej w 1462 r. do życia
przez Kosmę Medyceusza.(ps)Nasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 20169INFORMACJEMiędzynarodowy kongres architektów na Politechnice KrakowskiejPowrót do sensu miasta
Politechnika Krakowska była gospodarzem
11. Kongresu „Ciudad y Territorio Virtual
— Virtual Cities and Territories”. Kongres
odbywał się w dniach od 6 do 8 lipca.
Uczestnicy spotkania skupili swoją uwagę
głównie na sensie istnienia współczesnego miasta, co znalazło swój wyraz w haśle
kongresu: „Back to the sense of the City”.Prof. Jacek Gyurkovich (z prawej), dziekan WA
PK w towarzystwie prof. Farooqa Ameena
(Kennesaw State University, USA)Serię kongresów (ich kolejną odsłoną
było spotkanie w Krakowie) rozpoczęła konferencja zorganizowana w 2004 r.
w Barcelonie. Kongresy cyklu poświęcone
są problematyce miast i regionów w kontekście współczesnej możliwości wirtualnej interpretacji relacji przestrzennych
— zarówno ich inwentaryzacji, jak i projektowania. Spotkania, odbywające się w różnych ośrodkach uniwersyteckich świata,
współorganizowane są przez CPSV — UPC
— Centre de Política de Sòl i Valoracions,
Escola Tècnica Superior d’Arquitectura de
Prof. Josep Roca Cladera (Technical University of Catalonia)10Barcelona, Universitat Politècnica de Catalunya. Poprzednie odbyły się m.in. w Concepción (Chile, 2005 r.), Lizbonie (2011 r.),
Rio de Janeiro (2012 r.), Rzymie (2013 r.),
Monterrey (Meksyk, 2015 r.).
Organizatorem tegorocznego spotkania był Instytut Projektowania Urbanistycznego na Wydziale Architektury
Politechniki Krakowskiej przy współpracy
Komisji Architektury i Urbanistyki PAN. Pomysł odbycia konferencji w Polsce wyszedł
od prof. Carlosa Marmolejo Duarte (CPSV
— UPC), który od wielu lat współpracuje
z IPU WA PK.
Tematyka krakowskiego kongresu
osnuta była wokół kwestii powrotu do
sensu miasta. W szerokiej refleksji skupiono się nad stanem współczesnego miasta
jako szczególnej egzemplifikacji środowiska zbudowanego. Uczestnikom spotkania przedstawiono do dyskusji szereg tez.
Zwrócono w nich m.in. uwagę, że mamy
obecnie do czynienia z niespotykanym
wcześniej rozrostem miast. Mieszka w nich
już 54 proc. ludności globu ziemskiego.
Zespoły miejskie wchłaniają ciągle nowe
tereny. Zdajemy sobie przy tym sprawę,
jak bardzo nasze racjonalne działania są
niedoskonałe i nie nadążają za podstawowymi potrzebami ludzi.
W tezach konferencyjnych zwrócono
także uwagę, że ucieczce do miast z terenów wiejskich towarzyszy równoczesna
ucieczka z miast do życia blisko natury. Budujemy przestrzenie nowych miast, ale jednocześnie tracimy istniejące, gdyż burzymy
zespoły historyczne, tym samym gubiąc
szansę zachowania kulturowej tożsamości.
Towarzyszy temu rozmywanie się tradycyjnych podziałów pomiędzy przestrzenią wsi
i miasta. Uczestnikom kongresu zaproponowano ponadto ustosunkowanie się do pytania o kondycję współczesnego człowieka.
Kongres rozpoczęły wystąpienia zaproszonych gości, w tym specjalnego gościa,
którym był prof. Nikos Salingaros z University
of Texas w San Antonio — autor wielu prac
z zakresu współczesnej teorii architektury
i urbanistyki. Wygłosił on wykład „Eight City
Types and their Interactions”. Zaproszeni goście, profesorowie uniwersytetów w Wielkiej
Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Hiszpanii,
Włoszech, a także Uniwersytetu Warszaw-Nasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 2016Prof. Nikos Salingaros (Department of Mathematics, University of Texas, San Antonio,
USA)skiego, swoje wystąpienia przedstawili podczas pierwszej sesji plenarnej. Następnie dyskutowano w grupach panelowych. Wnioski
i refleksje, będące efektem pracy w panelach, zostaną zebrane w formie pokongresowej publikacji, która ukaże się w czasopiśmie
„Arquitectura. Ciudad y Entorno”.
Obrady kongresowe, zainaugurowane w siedzibie Wydziału Architektury PK
przy ul. Podchorążych, toczyły się również
w Ośrodku Konferencyjnym UJ w Przegorzałach, zaś podsumowanie i zakończenie
kongresu odbyło się w siedzibie Akademii
Sztuk Pięknych w Krakowie. Spotkaniu
towarzyszyły wystawy prac studenckich
czynne w budynku przy ul. Podchorążych,
jak również w Małopolskim Ogrodzie Sztuki przy ul. Rajskiej.
Przewodniczącym Komitetu Naukowego kongresu był prof. Josep Roca Cladera,
dyrektor Centre for Land Policy and Valuations (CPSV, UPC Barcelona Tech), zaś kuratorami kongresu były dr hab. inż. arch. Anna
Franta, prof. PK oraz dr hab. inż. arch. Anna
Agata Kantarek, prof. PK. Sekretarzem naukowym był dr hab. inż. arch. Mateusz
Gyurkovich. Patronat honorowy objęli m.in.: rektor PK prof. Kazimierz Furtak,
prorektorzy PK prof. Jan Kazior i prof. Dariusz Bogdał, a także rektor ASP w Krakowie
prof. Stanisław Tabisz.(R.)
Zdjęcia: Jan Zychwww.nasza.pk.edu.plINFORMACJEGlobalna firma tworzy swoje centrum w Krakowie, a to ważna wiadomość
dla studentów i absolwentów PKUmowa między CH2M Hill Polska i Politechniką
Krakowską podpisana
Światowy lider w zakresie zarządzania
projektami i programami inwestycyjnymi
oraz projektowania i doradztwa technicznego stał się oficjalnym partnerem naszej
uczelni. 7 lipca doszło do podpisania umowy między firmą CH2M Hill Polska a Politechniką Krakowską. Porozumienie otwiera nowe interesujące perspektywy przed
studentami i absolwentami PK.
Umowa dotyczy dwóch obszarów
— kształcenia i naukowo-technicznego.
W pierwszym przewiduje się m.in. wymianę doświadczeń, organizowanie wspólnych
seminariów i szkoleń, udział firmy CH2M
w realizacji specjalistycznych zajęć dydaktycznych, doradztwo i wsparcie udzielane
Politechnice przez CH2M w zakresie kształtowania umiejętności i kompetencji zawodowych studentów oraz absolwentów,
realizowanie przez CH2M praktyk studenckich, a także budowę potencjału kadrowego
firmy na bazie absolwentów naszej uczelni.
W obszarze naukowo-technicznym
zakłada się możliwość udziału PK w pracach realizowanych przez CH2M (na zasadach regulowanych odrębnymi umowami) oraz udział w konsorcjach naukowo-przemysłowych,
zawiązywanych
potrzeby realizacji szerszych zadań finansowanych ze środków krajowych i zagranicznych. Umowa ma charakter ramowy,
więc współpraca może dotyczyć tematów
niewymienionych w dokumencie. Realizacja poszczególnych zadań odbywać się
będzie na podstawie szczegółowych porozumień.
Podpisana w lipcu umowa Politechniki z CH2M nadała instytucjonalne ramy
współpracy, która ma już długie tradycje.
W szczególności bliskie kontakty z polskim
oddziałem firmy utrzymuje Wydział Inżynierii Środowiska. Dziekan WIŚ prof. Elżbieta Nachlik przypomniała, że od wielu lat
z CH2M współpracuje dziekan elekt wydziału dr hab. inż. Stanisław Rybicki. Zauważyła
też, że wśród absolwentów Politechniki Krakowskiej, znajdujących pracę w CH2M Hill
Polska, najwięcej jest absolwentów WIŚ.
Ze strony CH2M Hill Polska umowę
podpisała prezes zarządu Joanna Bensz,www.nasza.pk.edu.pla ze strony Politechniki Krakowskiej podpisy złożyli
rektor prof. Kazimierz Furtak
i dziekan prof. Elżbieta Nachlik. W uroczystości, która
odbyła się w Sali Senackiej
PK, uczestniczyli dziekani
i dziekani elekci pozostałych
wydziałów PK.
CH2M Hill — to korporacja globalna, założona w 1946 r. w Stanach
Zjednoczonych, z centralą Moment podpisania umowy (od lewej): dziekan WIŚ Elżbiew Denver. Na całym świe- ta Nachlik, prezes zarządu CH2M Hill Polska Joanna Bensz,
cie zatrudnia prawie 30 tys. rektor PK Kazimierz Furtak. Fot.: Jan Zych
osób. Firma specjalizuznaczący wkład w różne przedsięwzięcia
je się w zaawansowanych technologlobalne. Jednym z nich jest program zagicznie projektach dotyczących obiekrządzania zasobami w rejonie ujścia Tamizy;
tów przemysłowych, infrastruktury transprogram, w który bardzo mocno są zaanportu, inżynierii środowiska, inżynierii
gażowani krakowscy hydrotechnicy. Obejwodno-ściekowej i szeroko pojętej energemuje on modernizację znajdujących się
tyki. W niektórych sektorach CH2M zajmuje
na rzece zabezpieczeń przeciwpowodziopierwsze miejsce na świecie. W szczególnowych. W ramach projektu, wartego ponad
ści jest liderem w zakresie zarządzania pro4,5 mld funtów, ma zostać zbudowany do
gramami (dziedzinie w naszym kraju jeszcze
2023 r. alternatywny system kanalizacyjny
dość słabo znanej), a także w oczyszczaniu
dla Londynu. CH2M koordynuje działania
ścieków czy ochronie środowiska.
wielu firm projektowych, uczestniczących
W ramach zarządzania programami firw tym przedsięwzięciu.
ma była zaangażowana w projektowanie
Poza inżynierami zatrudnienie w CH2M
różnych znanych na świecie przedsięwzięć.
znajdują także finansiści, szczególnie osoJednym z nich jest London Olympics, gdzie
by wyspecjalizowane w rozliczaniu realichodziło nie tylko o całą infrastrukturę związowanych projektów. Również pod tym
zaną z przeprowadzeniem olimpiady, ale
względem firma rozwija swoją siedzibę
także o takie zaprojektowanie wioski olimw Krakowie. Prezes Joanna Bensz nie krypijskiej, aby po zakończeniu igrzysk można
ła, że redukowanie działalności korporacji
było dla niej znaleźć nowe zadania. Przyjęte
w Denver i lokowanie jej w Krakowie służy
rozwiązanie uważane jest za modelowe.
obniżaniu kosztów firmy.
W Polsce korporacja działa od 20 lat.
Nawiązując do informacji przekazanych
Obecnie zatrudnia 700 pracowników, z czeprzez prezes Joannę Bensz, rektor Kazimierz
go 650 osób przypada na Kraków. Jak poinFurtak zauważył, że działania firmy CH2M są
formowała podczas spotkania na PK prezes
zbieżne z tendencją obserwowaną na świeJoanna Bensz, do końca przyszłego roku fircie, zgodnie z którą wielkie korporacje przema planuje przyjąć co najmniej 1200 osób,
noszą się do ośrodków akademickich, aby
w tym ponad 800 inżynierów. Krakowska
mieć bliższy kontakt z nauką. Rektor wyraził
siedziba nabiera charakteru globalnego
zadowolenie z faktu, że dzięki podpisanej
centrum firmy. W miarę przechodzenia na
umowie studenci i absolwenci PK będą
emeryturę pracowników w różnych kramogli zdobywać bezcenne doświadczenia
jach zatrudnienie w nich jest zmniejszane,
a nowe stanowiska tworzy się w Krakowie.
Specjaliści pracujący w Krakowie mają jużNasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 201611INFORMACJEModelowy przykład współpracy nauki i gospodarkiNowi stypendyści Grupy AzotyOlga Długosz i Marcin Stępień w towarzystwie Witolda Szczypińskiego, wiceprezesa zarządu Grupy Azoty i rektora PK prof. Kazimierza Furtaka. Fot.: Jan ZychRozstrzygnięto trzecią edycję programu
stypendialnego, realizowanego przez
Grupę Azoty we współpracy z Politechniką Krakowską. Laureatami zostali studenci
II stopnia studiów na Wydziale Inżynierii
i Technologii Chemicznej — Olga Długosz
i Marcin Stępień. Uroczyste podpisanie
umów stypendialnych odbyło się 27 czerwca w Krakowie, w Sali Senackiej PK.
Każdy laureat programu stypendialnego Grupy Azoty otrzymuje miesięczne stypendium w wysokości 1000 zł, gwarancję
zatrudnienia w firmie, a także możliwość
uczestniczenia w projektach opartych na
współpracy środowiska nauki z przemysłem. O tym, jak znaczną wagę największy
polski koncern chemiczny przywiązuje do
tego programu, świadczy fakt, że na uroczystość podpisania umów przybył do Krakowa
Witold Szczypiński, wiceprezes zarządu i dyrektor generalny Grupy Azoty. W spotkaniu
uczestniczył rektor PK prof. Kazimierz Furtak.
Osoby nagrodzone w obecnej edycji
programu stypendialnego — to studenci,
którzy wyróżnili się w trakcie kształcenia
na I stopniu studiów. Inż. Olga Długosz
jest jedną z najlepszych absolwentek studiów inżynierskich rocznika 2015/2016
na Wydziale Inżynierii i Technologii Chemicznej PK. Ukończyła kierunek inżynieria chemiczna i procesowa (specjalność:12Wiceprezes Witold Szczypiński stwierdził, że wzajemna wymiana doświadczeń
ze środowiskiem akademickim jest źródłem postępu technologicznego reprezentowanej przez niego firmy.
Nawiązując do przyznanych stypendiów, Witold Szczypiński powiedział, iż
w Grupie Azoty następuje zmiana pokoleniowa, co stanowi szansę dla młodych
ludzi. Wyraził nadzieję, że Olga Długosz
i Marcin Stępień jeszcze przed ukończeniem studiów dołączą do zespołów firmy.
Wiceprezes wspomniał, że poprzednia
laureatka programu stypendialnego Aneta
Sadzik pracuje w Grupie Azoty na odpowiedzialnym stanowisku. Zapowiedział, że
kolejni uczestnicy programu będą mogli
z wyprzedzeniem wybierać swoje przyszłe
miejsce pracy w Grupie Azoty.
prof. Kazimierz Furtak uznał współpracę
PK z Grupą Azoty za modelowy przykład
przez naukę i gospodarkę. Rektor zwrócił
uwagę na motywacyjny charakter programu stypendialnego, dzięki któremu
studenci otrzymują sygnał, że warto inwestować w swój rozwój i nabywać umiejętności.
W spotkaniu uczestniczył dyrektor
Biura Korporacyjnego Zarządzania Personelem Grupy Azoty Rafał Bednarczyk.
Ze strony PK obecny był dziekan WIiTCh
prof. Zygmunt Kowalski, a także pełnomocnik rektora do spraw współpracy
z Grupą Azoty dr hab. inż. Włodzimierz
Ciesielczyk, prof. PK.inżynieria procesów technologicznych).
Uczestniczyła w pracach Koła Naukowego
Chemików, w warsztatach reologicznych,
a także w specjalistycznych kursach i stażach zawodowych w firmach Azoty i Lotos.
Studia II stopnia odbywa na dwóch kierunkach — inżynieria chemiczna i procesowa
oraz technologia chemiczna.
Inż. Marcin Stępień jest również absolwentem WIiTCh z wysoką średnią ocen —
kierunku inżynieria chemiczna i procesowa
ze specjalnością inżynieria procesów technologicznych. Poza działalnością w Kole
Naukowym Chemików odbył staże zawodowe w Fundacji Swinghterm i Kompanii
Piwowarskiej. Kształcenie na II stopniu
kontynuuje na tej samej
Podczas spotkania Witold Szczypiński mówił o korzyściach płyPodczas czerwcowej nących ze współpracy z Politechniką Krakowską. Fot.: Jan Zych
wizyty gości z Grupy Azoty
rozmawiano o naukowo-badawczej współpracy,
której podstawą jest
w czerwcu 2010 r. (dotyczące wówczas tylko
Wydziału Inżynierii i Technologii Chemicznej PK,
następnie w 2013 r. rozszerzone na pozostałe
wydziały uczelni).Nasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 2016www.nasza.pk.edu.plINFORMACJEZwycięski projekt studenckiego koła „Imago”
Wykonany na Politechnice Krakowskiej
przez Studenckie Koło Naukowe „Imago”
projekt okazał się najlepszy w ogólnopolskim konkursie kół naukowych KOKON. Wybierano najbardziej innowacyjne rozwiązania w kilku kategoriach. Projekt, noszący
nazwę „Fabrykacja w projektowaniu architektonicznym z użyciem sześcioosiowych
przemysłowych ramion robotycznych”,
zajął I miejsce w kategorii „architektura
i budownictwo”. Gala finałowa konkursu
odbyła się w dniach 9–12 czerwca podczas
Zjazdu Forum Uczelni Technicznych w Zielonej Górze.
Opracowany przez studentów projekt — to innowacyjna, interdyscyplinarnakoncepcja, która łączy komputerowo
wspomagane projektowanie oraz fabrykację z wykorzystaniem przemysłowych
ramion robotycznych. Projekt powstał pod
opieką dr. inż. arch. Farida Nassery’ego
z Wydziału Architektury i dr. inż. Stanisława
Krenicha z Wydziału Mechanicznego PK
oraz we współpracy z firmami zewnętrznymi. Studenckie Koło Naukowe „Imago”
działa przy Zakładzie Geometrii Wykreślnej, Rysunku Technicznego i Grafiki Inżynierskiej.
Przygotowanie projektu miało duży
walor edukacyjny. Pozwoliło studentom
zapoznać się z zasadami i możliwościami
płynącymi z użycia maszyn, wykorzysty-wanych na co dzień w przemyśle. Efekty
swej pracy członkowie koła „Imago” przedstawili w maju podczas Festiwalu Nauki
w Krakowie. Demonstrowano wówczas
rysowanie na żywo opracowanych komputerowo grafik oraz interaktywny system do
cięcia styropianu za pomocą ramienia robota. Do sterowania robotem użyto czytnika gestów dłoni Leap Motion.
Konkurs KOKON odbywał się w siedmiu
kategoriach, oprócz „architektury i budownictwa” były to: „IT”, „mechanika”, „elektryka”, „elektronika i automatyka”, „technologie materiałowe” oraz „chemia
i biotechnologia”.(R.)Nagroda dla studentów architektury
Projekt Marcina Burzyńskiego oraz Pauliny Drzazgi — studentów II stopnia
Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej zdobył II miejsce w konkursie
na opracowanie koncepcji kształtowania
przestrzeni publicznej w centrum miejscowości Przystajń (w pobliżu Częstochowy). Na konkurs ogłoszony przez Urząd
Gminy wpłynęło 16 prac, przedstawiających nowy sposób zagospodarowania
By nadać centrum atrakcyjny charakter, autorzy koncepcji wprowadzili nowoczesne elementy małej architektury, dodatkowe formy zieleni oraz akcent wodny.
Plac umownie został podzielony na dwie
części — przestrzeń potrzebną na organizowanie wydarzeń czasowych oraz na
odpoczynek. Rolę rynku jako centrum
podkreślają barwne, kamienne okręgi
w posadzce. Jurorów ujął pomysł wydzielenia we wschodniej części placu kameralnego obszaru z drzewami i ławkami,
pozostającego w równowadze z otwartą
przestrzenią po stronie zachodniej, przeznaczoną na miejsce do organizowania
ciekawych wydarzeń, a także dla kawiarni, która w przyszłości mogłaby powstać
w parterze istniejącego stylowego budynku zwanego Sukiennicami. Ważnym
elementem byłoby oświetlenie, nie tylko
w postaci latarni, ale i to ukryte w posadzce,www.nasza.pk.edu.pltak by eksponować Sukiennice oraz fontannę. Praca powstała w trakcie zajęć
z projektowania konserwatorskiego pod
okiem dr. hab. inż. arch. Andrzeja Gaczołaz Instytutu Historii Architektury i Konserwacji Zabytków PK.(R.)Nasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 201613INFORMACJEKraków może liczyć na merytoryczną pomoc specjalistów PKJak zagospodarować Aleje Trzech Wieszczów?
Przy okazji debat poświęconych kształtowaniu przestrzeni i układu komunikacyjnego
Krakowa, zwłaszcza inwestycji, jaką jest południowa część III obwodnicy miasta (m.in.
trasy Zwierzyniecka, Pychowicka, Łagiewnicka), pojawiają się dyskusje na temat ruchu samochodowego w śródmieściu. Domknięcie obwodnicy może stanowić szansę
na odciążenie Alei Trzech Wieszczów, co
z kolei mogłoby się przyczynić do poprawy
poziomu bezpieczeństwa i komfortu życia
zamieszkujących ten rejon krakowian. Jak
w takiej sytuacji zagospodarować Aleje?
Merytoryczny raport o tym, jak mógłby
w przyszłości wyglądać fragment głównej
arterii komunikacyjnej Krakowa — Aleje
Trzech Wieszczów, przedstawili pracownicy
naukowi i studenci Politechniki Krakowskiej
podczas Forum Mobilności odbywającego się 14 czerwca w Sali Miedzianej Pałacu
Krzysztofory. Koncepcje, do których się
odwoływano, powstały podczas tematycznych Warsztatów ATW 2.0 (ATW — Aleje
Trzech Wieszczów), zorganizowanych jeszcze w kwietniu dla prawie 60 studentów
— z Wydziału Inżynierii Lądowej (kierunków transport, gospodarka przestrzenna
i budownictwo), głównie członków Koła
Naukowego Systemów Komunikacyjnych
i Koła Naukowego Drogowców „Wiraż”, oraz
z Wydziału Architektury.
Zanim doszło do publicznej prezentacji wypracowanych rozwiązań, studencimusieli rozpracować szczegółowe kwestie,
jak: koncepcja kształtu przekroju ulicznego Alej i ich powiązań (pracami kierowały
dr inż. Kinga Racoń-Leja i dr inż. Aleksandra Faron); wybór środków transportu
i wyznaczenie linii komunikacji zbiorowej,
z uwzględnieniem zmian formy zagospodarowania Alej i dokumentów planistycznych (nadzór — dr inż. Marek Bauer, dr inż.
Wiesław Dźwigoń i mgr inż. Marian Kurowski); kształt układu ulicznego i terminarz
realizacji poszczególnych odcinków (na
podstawie dokumentów planistycznych
i inwestycyjnych miasta), a także geometria
skrzyżowań na Alejach w stosunku do planowanych środków komunikacji zbiorowej
(opiekun: dr inż. Mariusz Dudek). Należało
również zweryfikować, w jaki sposób poszczególne propozycje wpływają na sieć
transportową (analiza natężenia i rozkładu
ruchu w sieci na podstawie Krakowskiego
Modelu Ruchu w zależności od przyjętych
scenariuszy rozwoju układu drogowego, komunikacji zbiorowej i kształtu Alej;
pracami kierowali dr inż. Rafał Kucharski
i mgr inż. Arkadiusz Drabicki) i zastanowić
się nad zmianą podziału zadań przewozowych w mieście na rzecz komunikacji zbiorowej, przemieszczeń pieszych i rowerowych (opiekunowie: dr inż. Katarzyna Nosal
i mgr inż. Urszula Duda).
Wizje studenckie przedstawili podczas Forum Mobilności członkowie KołaNaukowego Systemów Komunikacyjnych
— Piotr Bielański i Ewelina Stypułkowska,
niezbędnego wprowadzenia na temat stanu istniejącego dokonała dr inż. arch. Kinga Racoń-Leja z Instytutu Projektowania
Urbanistycznego PK. Spotkanie prowadzili
— dr inż. Aleksandra Faron i Krystian Banet.
Zaprezentowano cztery warianty rozwoju przestrzennego Alej, malowniczo zatytułowane: „Zielone ogrody Alej”, „Chodźmy na Aleje”, „Woonerf przy Alejach” oraz
„Salon miejski”. Najciekawsze, jak wynikało
z liczby pytań zadawanych przez zgromadzonych , okazały się dwa z nich.
Projekt „Zielone ogrody Alej” zakłada
przywrócenie klasycznej kompozycji alei
miejskiej, zbudowanej z 4 szpalerów drzew
— dwóch wewnętrznych (w dużej mierze
istniejących) oraz dwóch nowych, zewnętrznych (miałyby powstać w miejscu istniejących, wydzielonych autobusowych pasów,
przewidzianych do likwidacji). Na odcinku
największego poszerzenia alej przed gmachem Uniwersytetu Rolniczego autorzy koncepcji zaproponowali wyniesioną platformę,
która tworzyłaby wraz ze skwerem przed
gmachem UR zieloną przestrzeń publiczną.
Dodatkowym atutem projektu są również
inne, atrakcyjne formy zieleni — pergole,
ogrody wertykalne czy zielone dachy...
Drugim interesującym pomysłem okazała się wizja woonerfu, czyli przestrzeni
publicznej łączącej funkcje ulicy, deptakuUczestnicy warsztatów ATW 2.0. Fot.: Jan Zych14Nasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 2016www.nasza.pk.edu.plINFORMACJE
i parkingu. (Podstawą projektowania ulic
tego typu jest rezygnacja z tradycyjnego podziału przestrzeni między jezdnię
i chodniki oraz zastosowanie elementów
małej architektury, co nie wyklucza jednak
miejskiej komunikacji). Projektanci uznali, że wprowadzenie wzdłuż obu pierzei
Alej jednokierunkowych ulic serwisowych
w formie woonerfów, ze swobodnie kształtowaną zielenią, znacznie poprawiłoby
komfort zamieszkiwania.
Forum Mobilności cieszyło się dużym
zainteresowaniem. Organizatorzy Warsztatów ATW 2.0 przedkładając na nim gotowe
koncepcje urbanistyczno-architektoniczne
i szczegółowe rozwiązania obsługi transportowej tego tak zatłoczonego szlaku
krakowskiej komunikacji, wierzą, że staną
się one podstawą podejmowanych w przyszłości decyzji planistycznych, zwłaszcza że
— jak skomentował podczas forum odpowiedzialny za inwestycje miejskie wiceprezydent Krakowa Tadeusz Trzmiel — wpisują
się one w strategię ograniczania ruchu samochodowego w centrum miasta. Była to
kolejna inicjatywa, w której politechniczne
środowisko akademickie podjęło współpracę z władzami miasta, Zarządem Infrastruktury Komunalnej i Transportu oraz Miejskim
Przedsiębiorstwem Komunikacyjnym SA
w Krakowie, poszukując rozwiązań społecznie ważnego, lokalnego problemu.(S.R., K.B.)Opiekę merytoryczną nad studentami sprawowali: eksperci z dziedziny
architektury i urbanistyki z Instytutu
Projektowania Urbanistycznego PK —
prof. dr hab. inż. arch. Krzysztof Bieda,
dr inż. Kinga Racoń-Leja i dr inż. arch.
Bartłomiej Homiński oraz prof. dr hab.
inż. arch. Zbigniew Zuziak z Instytutu
Projektowania Miast i Regionów; pracownicy Zakładu Systemów Komunikacyjnych PK — dr hab. inż. Andrzej Szarata, prof. PK; prof. dr hab. inż. Andrzej
Rudnicki, dr inż. Marek Bauer, dr inż.
Aleksandra Faron, dr inż. Katarzyna Nosal, dr inż. Mariusz Dudek, dr inż. Wiesław Dźwigoń, dr inż. Rafał Kucharski,
mgr inż. Urszula Duda, mgr inż. Arkadiusz Drabicki i mgr inż. Marian Kurowski, a także zaprzyjaźniony z KNSK
mgr inż. Maciej Berendt — specjalista
do spraw inżynierii komunikacyjnej.
W organizację Warsztatów ATW 2.0
oraz Forum Mobilności włączyli się
członkowie KNSK: Krystian Banet, Sylwia
Rogala, Ewelina Stypułkowska, Piotr Bielański i Katarzyna Ner.www.nasza.pk.edu.pl(S. R., K. B.)Projekt zakłada uporządkowanie istniejącej zieleni z zachowaniem geometrii szpalerów
drzew. Nowy środek komunikacji
zbiorowej został poprowadzony
w tunelu naziemnym, zabudowanym pergolami z roślinnością.
Wzorując się na nowojorskim
parku High Line, zaprojektowano specjalną, wyniesioną nad
powierzchnię przystanku platformę, która stanowi nowy poziom zieleni. Autorzy: Katarzyna
Grzych, Magdalena Jawień, Katarzyna Ner, Ewelina Stypułkowska, Monika TrzaskaWoonerf — obszar przeznaczony do przemieszczania się pieszo, rowerem lub samochodem, ale również teren rekreacji. Mieszkańcom umożliwia parkowanie blisko kamienicy,
zachowuje jednak wysoki poziom bezpieczeństwa przez ograniczenie prędkości poruszania
się pojazdów. Autorzy: Monika Binkowska, Marianna Marszałkowska, Edyta Ptasznik, Kinga
Stafin, Magdalena WęgrzynNasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 201615INFORMACJEStudenckie konkursy w A24Projekty dla Hongkongu i Krakowa
W Pracowni Architektury Społeczno-Usługowej A24 na Wydziale Architektury
PK przy okazji wykonywania prac semestralnych studenci studiów magisterskich
zrealizowali prace na konkurs, którego celem było zaprojektowanie siedziby Instytutu Adama Mickiewicza w Hongkongu.
Przedstawienie studenckich projektów
i ogłoszenie wyników rywalizacji nastąpiło
podczas wernisażu 7 czerwca.
Studenci mieli zagospodarować wolną działkę położoną nad Zatoką Wiktorii,
w miejscu, gdzie Hongkong powiększa
swoje terytorium kosztem morza. Własne
koncepcje musieli dopasować do okolicznej niskiej zabudowy, uwzględniając
jednocześnie widoczne w perspektywie
centrum Hongkongu, zdominowane przez
kolosalne drapacze chmur. Zanim przystąpili do projektowania, wpierw wykonali
model przestrzenny miasta w skali 1:500, by
skonfrontować swoje pomysły z lokalnymi
realiami. W listopadzie 2015 r. Politechnikę
odwiedził znany architekt z Hongkongu
prof. Rocco Yim (projektant budynku rządu
hongkońskiego i innych obiektów w mieście), który zapoznał się z pomysłami studentów i podzielił swoimi spostrzeżeniami.
Gotowe prace konkursowe oceniło
jury złożone z osób spoza uczelni, działające pod przewodnictwem Józefa Białasika z firmy B2 Studio (największe w Małopolsce biuro architektoniczne). Przyznano
trzy nagrody i siedem wyróżnień. Za najlepszą jurorzy uznali pracę Agnieszki
Welner wykonaną pod opieką dr hab.
inż. arch. Magdaleny Kozień-Woźniak.Projekt zdobywczyni I miejsca — Agnieszki WelnerPodczas wernisażu podkreślano, że autorka w swoim myśleniu o przestrzeni
i formie budynku dla Instytutu Adama
Mickiewicza inspirowała się twórczością słynnej polskiej rzeźbiarki Katarzyny
Kobro, działającej w pierwszej połowie
XX wieku. Drugie miejsce przyznano Jakubowi Dziewońskiemu za pracę wykonaną
pod kierunkiem dr. hab. inż. arch. Kazimierza Butelskiego. Miejsce trzecie przypadło
w udziale Damianowi Strugowi, który
swoją pracę zrealizował pod kierunkiem
mgr inż. arch. Marty Łukasik.
Warto wspomnieć o trybie, w jakim pracowało jury konkursowe. Ze względów logistycznych jego członkowie, wywodzący
się z różnych części Polski (Kraków, Warszawa, Gdynia), nie spotkali się na wspólnych
obradach. Każdy juror sam formułował
swoją opinię, nie znając zdania innych
członków komisji konkursowej. Ostateczny
wynik był efektem matematycznego zsumowania wystawionych
ocen. Podczas wernisażu
Projekt laureata II miejsca — Jakuba Dziewońskiego
przewodniczący jury Józef Białasik przyznał, że
werdykt końcowy był dla
samych jurorów pewnym
konkursu była kontynuacją podobnej inicjatywy
z roku ubiegłego, kiedy
tematem było zaprojektowanie obiektu dla Instytutu Adama Mickiewicza
w Bejrucie.16Nasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 2016*
Znacznie bliższej lokalizacji dotyczył inny
konkurs przeprowadzony przez Pracownię Architektury Społeczno-Usługowej
we współpracy z Instytutem Konfucjusza
w Krakowie. Przed studentami przygotowującymi dyplomy magisterskie postawiono zadanie opracowania koncepcji
architektonicznej budynku na potrzeby
Instytutu Konfucjusza oraz Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu w Krakowie.
Jako miejsce dla obiektu wskazano obszar
obejmujący ul. Reymonta, Aleje Trzech
Wieszczów, ul. Focha i park Jordana w Krakowie.
Na posiedzeniu, które odbyło się
22 czerwca, jury postanowiło przyznać
pierwszą nagrodę Jakubowi Dziewońskiemu. Jego koncepcję projektową uznano
za wyjątkowo spójną i przemyślaną. Dla
laureata głównej nagrody Instytut Konfucjusza ufundował wyjazd do Chin, połączony z dwutygodniowymi warsztatami
na temat kultury chińskiej. Ponadto wyróżnieniem uhonorowano pracę Magdaleny Kaczor. Jury obradowało w składzie:
dr Joanna Wardęga, dyrektor Instytutu
Konfucjusza w Krakowie (przewodnicząca
jury), dr hab. inż. arch. Kazimierz Butelski,
(sędzia referent), mgr inż. arch. Paweł
Koperski (3D Architekci, Fundacja Pro Architektura), mgr inż. arch. Marta Łukasik,
mgr inż. arch. Magdalena Zapała (sekretarz konkursu).(ps)www.nasza.pk.edu.plINFORMACJEZaprogramuj własną grę, warto
W niedzielę 19 czerwca miłośnicy gier komputerowych z Wydziału Fizyki, Matematyki
i Informatyki PK spotkali się w Instytucie
Fizyki Politechniki Krakowskiej przy ulicy
Podchorążych 1. Celem zorganizowanychNagrodzeni studenci. Fot.: Radosław Kyciatu ośmiogodzinnych warsztatów była nie
tyle zabawa, co zespołowa praca (taki standard obowiązuje w większości liczących się
firm informatycznych, produkujących oprogramowanie komputerowe) nad przygotowaniem prototypów gier
komputerowych opartych
na ich własnym pomyśle
i scenariuszu. Warto zwrócić
uwagę na to, że warsztaty
miały pomóc w stworzeniu
środowiska programistów,
studentów informatyki, hobbystycznie bądź zawodowo
zajmujących się tworzeniem
gier komputerowych. (Wybór projektów, które studenci WFMiI wykonali podczas
regularnych zajęć z progra-mowania gier komputerowych, jest dostępny pod adresem: http://fizyk.ifpk.pk.edu.
pl/~rkycia/classes/2016/Projekty.html).
Najważniejszą częścią spotkania, wieńczącą wiele godzin wspólnego wysiłku,
była prezentacja efektów pracy. W drodze
konkursu wyłoniono najlepsze projekty.
Zwycięzcy — Marcin Krzanowski, Piotr
Łączkowski oraz Piotr Garguła i Kacper
Zaręba — otrzymali oprócz dyplomów nagrody książkowe.
Warsztaty odbyły się pod patronatem
władz Wydziału oraz dzięki wsparciu finansowemu pełnomocnika rektora ds. studenckich kół naukowych — prof. dr hab.
Barbary Tal-Figiel. Imprezę koordynował
dr Radosław Kycia z Instytutu Fizyki PK.(R.)W trosce o zabytki architektury drewnianejStudenci promują dziedzictwo Beskidu Niskiego
Koło Naukowe „Młoda Urbanistyka”, działające przy Instytucie Projektowania Miast i Regionów na Wydziale Architektury PK, wspólnie z Fundacją „Zawsze Warto” realizująSkarby architektury drewnianej są
pieczołowicie dokumentowanewww.nasza.pk.edu.plpółroczny projekt edukacyjny pod nazwą
„Skarby i Łosie”. Projekt jest elementem
programu Narodowego Instytutu Dziedzictwa „Wolontariat dla dziedzictwa”.
Dziedzictwo architektury drewnianej
Beskidu Niskiego jest zagrożone. Przyczyną jest mała świadomość jego wartości wśród miejscowej ludności, a także
konflikty mające swe źródło w trudnej,
wielokulturowej przeszłości tych terenów. Zabudowa drewniana powoli znika
z krajobrazu Beskidu Niskiego. Proces ten
można powstrzymać, edukując społeczeństwo na poziomie wszystkich grup
wiekowych, czyniąc to we współpracy
z działającymi na tym terenie instytucjami
„Skarby i Łosie” — to działania prowadzone we wsiach w Beskidzie Niskim,
popularyzujące zabytki materialnego
i niematerialnego dziedzictwa kulturowego oraz zachęcające lokalną ludność
do aktywności na rzecz kultury. Świadomość znaczenia wartości kulturowych,
zapisanych w architekturze, jest jednym
z głównych przesłań, jakie studenci pragną
przekazać mieszkańcom podczas warsztatów. Członkowie koła starają się to osiągać,Członkowie koła Młoda Urbanistyka podczas zajęć w Uściu Gorlickim. Fot.:Ze zbiorów SKN „Młoda Urbanistyka”wskazując miejscowej ludności korzyści
płynące z wykorzystania zabytków w promocji turystycznej regionu. W trakcie obozów naukowych w gminach Uście Gorlickie
i Ropa dokonują inwentaryzacji najbardziej
zagrożonych likwidacją zabudowań drewnianych, a także prowadzą zajęcia warsztatowe dla dzieci.
Pierwszy obóz odbył się w Uściu Gorlickim i trwał od 29 czerwca do 1 lipca. Kolejny wyjazd zaplanowano na jesień.(R.)Nasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 201617INFORMACJEKsiążkaKochamy jubileusze, bo też jesteśmy jubilatami!
KATARZYNA TYŃSKAUkazała się kolejna publikacja poświęcona
Politechnice Krakowskiej. Przygotował ją
zespół absolwentów Wydziału Budownictwa Wodnego PK rocznika 1959 pod czujnym okiem Andrzeja Węgrzyna, który był
pomysłodawcą i zajął się przygotowaniem
wydawnictwa od strony technicznej oraz
Andrzeja Badowskiego, który zebrał i opracował wszystkie materiały.
Autorzy — jak zaznaczyli we wstępie
— chcieli w ten sposób uczcić podwójny
jubileusz — obchodzone w ubiegłym roku
70-lecie uczelni oraz okrągłą, 50. rocznicę
ukończenia swoich studiów. Powodów tej
jubileuszowej zbieżności pewnie by nie
było, gdyby nie eksperyment edukacyjny,
który ówczesne władze oświatowe wprowadziły, przedłużając 10-semestralne studia o dodatkowy semestr przeznaczony na
praktyki w zakładach pracy. Nauka zakończyła się więc w 1965 r., a nie w 1964 r. Co
ciekawe, Wydział Budownictwa Wodnego
PK z dyplomami opuściła wtedy zdecydowana większość studentów tego rocznika,
ustanawiając jeden z najlepszych wyników, jeśli mowa o ukończeniu studiów
Licząca 110 stron książeczka ma przejrzystą budowę. Prezentuje przede wszystkim biogramy 55 absolwentów Wydziału
oraz część wspomnieniową, szkoda że opracowaną tylko przez kilka osób. Załączono18również listę studentów przyjętych na Wydział 1 października 1959 r. (odnotowano
również nazwiska tych, którzy dołączyli
później) oraz większości wykładowców,
szczególnie podkreślając ogromny wkład
w kształcenie profesorów: Stanisława Szerszenia (geometria wykreślna), Mieczysława
Wrony (geodezja), Stanisława Andruszewicza (specjalista budowy mostów), Feliksa
Szweda (budownictwo wodne), Zbigniewa Kajetanowicza (budownictwo wodne),
Jerzego Sobczaka (specjalista od budowli
piętrzących i elektrowni wodnych) i Artura
Wieczystego (hydrogeologia inżynierska,
systemy zaopatrzenia w wodę i usuwania
Z lektury biogramów wynika, że absolwenci Wydziału Budownictwa w ciągu
50 lat swej pracy zawodowej spożytkowali wiedzę, którą przekazała im kadra
profesorska PK. Pracowali w branżowych
instytucjach wykonawczych, biurach
projektów, urzędach w kraju albo za granicą, niektórzy wybrali karierę naukową.
Z rodzimym Wydziałem związali się m.in.:
dr inż. Agnieszka Bardzik (Katedra Zapór
i Siłowni Wodnych, następnie Instytut Inżynierii i Gospodarki Wodnej), dr hab. inż.
Krzysztof Knapik, prof. PK (Katedra Zapór
i Siłowni Wodnych, Instytut Zaopatrzenia
w Wodę i Ochrony Środowiska, dyrektor
instytutu, w latach 2002–2008 dziekan
WIŚ); dr inż. Piotr Jeż (Katedra Regulacji
Rzek, wicedyrektor Instytutu Inżynierii i Gospodarki Wodnej; zm. w 2001 r.,
działacz AZS, pomysłodawca Biegu Kościuszkowskiego — od 2002 r. odbywa się
Memoriał im. dr. P. Jeża); mgr inż. Maciej
Kowalczyk (pracował do 1981 r. jako starszy wykładowca w Katedrze Melioracji
Wodnych w Instytucie Geotechniki) oraz
jako adiunkci Katedry Mechaniki Gruntów
i Fundamentowania w Instytucie Geotechniki — dr inż. Janusz Naborczyk (wicedyrektor instytutu) i dr inż. Adam Sala. Na
ówczesnym Wydziale Budownictwa Lądowego, w Katedrze Budowy Dróg i Mostów
pracowali — dr hab. inż. Stanisław Syguła (zm. w 2008 r.) i starszy wykładowca
mgr inż. Andrzej Woźnica (zm. w 1983 r.).
Szczególnie interesująca jest część
anegdotyczna książki oparta na barwnychNasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 2016wspomnieniach. Wszyscy, którzy uczestniczyli wtedy w zajęciach z mechaniki
teoretycznej u prof. St. Andruszewicza pamiętają na przykład, że z pozoru banalny
warunek uzyskania zaliczenia — czyli
przedłożenie kompletnych notatek z wykładów i ćwiczeń — do łatwych zadań nie
należał. Powód: pan profesor podczas wykładów zapełniał wzorami i obliczeniami
tablicę po tablicy, notując zatemperowaną kredą jak ołówkiem i nawet w pierwszych ławach trudno to było odczytać.
Pilniejsi pozostawali więc po wykładzie,
by wszystko przepisać. Determinacji, by
uzyskać zaliczenie, nie brakowało m.in.
Krzysztofowi Widomskiemu, który wspomina, że nie mając kompletnych notatek,
postanowił pożyczyć zeszyt od kolegi
z roku, najlepszego studenta. Zaopatrzywszy go w naklejkę z własnym imieniem i nazwiskiem, poszedł do profesora.
Nie zauważył, że na pierwszej stronie było
napisane: „Stanisław Syguła”, co zauważył, niestety, profesor. Zrobiła się afera,
odbył się sąd profesorski, delikwent złożył samokrytykę, a kiedy przestawił profesorowi uzupełniony zeszyt, ku swemu
zaskoczeniu usłyszał: „Nie chciałem panu
zaszkodzić, tylko chciałem się dowiedzieć,
czyj to był zeszyt”.
Opracowanie zilustrowano pamiątkowymi zdjęciami wykonanymi jeszcze
podczas studenckich praktyk oraz koleżeńskich zjazdów, które są organizowane
systematycznie od 1975 r. i do których
w tym gronie przywiązuje się wagę. Szkoda, że fotografie nie zostały podpisane. Dla
przyjaciół książeczkę w nakładzie 50 sztuk
wydrukował własnym sumptem Andrzej
Węgrzyn. Można ją znaleźć też w archiwum
Muzeum PK i w repozytorium Biblioteki PK.
Jej ukazanie się dla 22 absolwentów —
jubilatów stanowiło okazję do spotkania,
które odbyło się 13 czerwca w murach gościnnego Muzeum PK. Doceńmy i my ten
wysiłek.„Jubileusz 50-lecia ukończenia studiów przez
rocznik 1959–1965 na Wydziale Budownictwa
Wodnego Politechniki Krakowskiej”, Kraków
2016.www.nasza.pk.edu.plINFORMACJEKsiążkaMonarchia w przestworzach
LESŁAW PETERSWynalazek braci Wright u schyłku 1903 r.
po raz pierwszy oderwał się od ziemi
i bardzo nieporadnie przeciwstawiał się
sile grawitacji. Pierwszy lot trwał zaledwie
59 sekund. Jedenaście lat później nadeszła I wojna światowa i przekształciła ten
nieopierzony wynalazek w groźny atrybut
pola walki. Swój udział w owej przemianie
miały Austro-Węgry, o czym w książce „Zapomniane skrzydła” pisze Andrzej Samek.
Autor — w latach II wojny światowej
żołnierz Armii Krajowej, a po 1945 r. student Oddziału Lotniczego na Wydziałach
Politechnicznych, utworzonych w ramach
krakowskiej Akademii Górniczej — został na
Politechnice Krakowskiej w 1991 r. profesorem zwyczajnym, znanym głównie jako specjalista w dziedzinie robotyki i bioniki. Jest
człowiekiem o różnorodnych zainteresowaniach. Wydał książki na temat muszli, kilka lat
temu opublikował monografię poświęconą
flocie Austro-Węgier, a teraz spod jego pióra
wyszła praca na temat dokonań monarchii
w dziedzinie opanowania przestworzy.
Największy wkład w rozwój lotnictwa
w latach 1914–1918 wniosły Francja, Niemcy i Anglia. Każdy z tych krajów podczas
wojny wyprodukował kilkadziesiąt tysięcy
samolotów. Austro-Węgry zbudowały tylko około 5 tysięcy maszyn, ale wiele z nich
oparto na nowatorskich rozwiązaniach. Dla
polskiego czytelnika ważny jest też fakt, że
w rozwój lotnictwa austro-węgierskiego
zaangażowani byli nasi rodacy.
Główny temat książki „Zapomniane
skrzydła” autor przedstawia na szerokim tle
dziejów lotnictwa, poczynając od pierwszych prób z balonami na ogrzane powietrze.
Przypomina, że w 1784 r., zaledwie siedem
miesięcy po sławnym locie braci Montgolfier w Paryżu, pierwszy balon pojawił się
nad Krakowem. Pierwszym samolotem,
który powstał pod Wawelem, była maszyna
zaprojektowana przez Bogumiła Bechyne
i mechanika Rozuma (Czechów z pochodzenia), zbudowana przez firmę Emil Rudawski
i Spółka, prowadzącą warsztat samochodowy przy placu Kossaka. Od 1912 r. zaczęły się
pojawiać w Krakowie samoloty austriackiego
lotnictwa wojskowego, bowiem miasto pełniło rolę przygranicznej twierdzy.
Zanim samolot zdominował przestworza, duże nadzieje wiązano z aparatamiwww.nasza.pk.edu.pllżejszymi od powietrza. Właśnie w Austrii
narodziła się koncepcja budowy sterowca, posiadającego sztywny szkielet. Ideę
tę przedstawił chorwacki Żyd, urodzony
na Węgrzech — David Schwartz. Ministerstwo Wojny w Wiedniu nie udzieliło jednak
wsparcia finansowego wynalazcy, który
zwrócił się do niego ze swym pomysłem
w 1891 r. i Schwartz zmarł, nie doczekawszy
się pierwszego lotu aerostatu swego pomysłu. Zaś plany i prawa patentowe do wynalazku od wdowy po Schwartzu nabył…
hrabia Ferdinand von Zeppelin, późniejszy
twórca znanych niemieckich aerostatów.
Zawierająca mnóstwo ciekawych informacji z różnych etapów historii lotnictwa
książka Andrzeja Samka poświęcona jest
jednak głównie samolotom. Ich budowaniem i pilotowaniem zajmowali się początkowo pasjonaci. Wśród nich wyróżniał się
zamieszkały w Wiedniu Adolf Warchałowski,
z pochodzenia Polak, który w 1910 r. został
pierwszym w monarchii austro-węgierskiej
pilotem z licencją spełniającą wymogi międzynarodowej organizacji lotniczej FAI. Miał
on znaczący wkład w doskonalenie konstrukcji wczesnych maszyn latających. Do pionierów lotnictwa na terenie Austro-Węgier
należeli też lwowscy studenci. Już w 1909 r.
Edmund Libański założył Związek Awiatyczny Studentów Politechniki Lwowskiej.
W chwili wybuchu wojny światowej
delikatne, trudne w pilotowaniu, a przy
tym dość zawodne maszyny miały pełnićfunkcje rozpoznawcze i służyć do kierowania ogniem artylerii. Z czasem, wraz z tworzeniem coraz lepiej dających sobie radę
w powietrzu samolotów, rosło ich znaczenie bojowe. Już w listopadzie 1914 r. wyprodukowany przez wiedeńską firmę Lohner samolot „Taube” zrzucił kilka małych
bomb na Dover. Było to prawdopodobnie
pierwsze bombardowanie Anglii z powietrza. Gdy trzy lata później, jesienią 1917 r.,
wojska austro-węgierskie podjęły szeroko
zakrojoną ofensywę przeciwko Włochom,
w ataku wzięło udział około 150 samolotów austro-węgierskich i około 50 niemieckich, zaś po stronie włoskiej było już około
320 samolotów, w tym 85 bombowców.
W latach 1914–1918 lotnictwo Austro-Węgier zestrzeliło w sumie około 700 nieprzyjacielskich
i sterowców. Personel lotniczy liczył ponad
1000 oficerów oraz 38 tysięcy podoficerów
i żołnierzy. Kres tej formacji położył nie
tylko rozpad monarchii, ale także traktat
pokojowy podpisany 10 września 1919 r.
w Saint Germain, zakazujący Austrii posiadania sił powietrznych. Podobne restrykcje
nałożył na Węgry traktat z Trianon, podpisany 4 czerwca 1920 r.
W zakończeniu swej książki Andrzej
Samek zwraca uwagę, że kwestią do tej
pory niedostatecznie zbadaną jest udział
Polaków w działaniach lotnictwa austro-węgierskiego. Temat niewątpliwie zasługuje na odrębne opracowanie. Wszak po
I wojnie światowej 40 do 60 pilotów służących w armii austro-węgierskiej zasiliło
szeregi Wojska Polskiego. Nieznana jest
liczba polskich inżynierów, konstruktorów
i technologów pracujących podczas wojny
w austro-węgierskim przemyśle lotniczym.
Omawiając „Zapomniane skrzydła”, trzeba zwrócić uwagę na towarzyszący tekstowi
bogaty zestaw ilustracji, które pozwalają lepiej wczuć się w klimat epoki i zapoznać ze
szczegółami konstrukcji wczesnych samolotów. Całość, starannie przygotowana przez
Wydawnictwo Politechniki Krakowskiej, stanowi ciekawą ofertę nie tylko dla osób zainteresowanych historią lotnictwa.
Andrzej Samek, „Zapomniane skrzydła. Powstanie,
rozwój i działania lotnictwa Austro-Węgier”. Wydawnictwo Politechniki Krakowskiej, Kraków 2015.Nasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 201619ARTYKUŁYJedna profesja na całe życie?
Uczelnia powinna przyzwyczajać studentów do myśli, że swego miejsca będą
szukać na zmieniającym się wciąż rynku pracy
ANDRZEJ MRUK, WITOLD JORDANZapoczątkowanena
przełomie XX i XXI wieku dynamiczne zmiany
w życiu społecznym i gospodarce, jak i te prognozowane na kolejne dekady wymagają
od absolwentów wyższych uczelni elastyczności zawodowej. Rozwój nauk
podstawowych i w konsekwencji nowych technologii, gałęzi przemysłu
(np. IT) czy dziedzin życia wywołuje
przecież istotne przeobrażenia na rynku pracy.Zmiany... są lepsze
James Heckman, laureat Nagrody Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii w 2000 r., zapytany
o to, jakich pracowników będzie potrzebowała „nowa gospodarka”, już
wtedy odpowiadał: „Przede wszystkim ludzi, którzy doskonale znają się
na swojej branży, ale nie ograniczają
się do niej. Nie sprawdzą się specjaliści do wąskiego wycinka gospodarki
czy technologii — zmiany następujątak dynamicznie, że już jutro ci ludzie
mogą być niepotrzebni. Bez sensu jest
też kształcenie ogólne, bo tacy ludzie
nie będą się na niczym znać dobrze.
Społeczeństwa muszą się rozwijać
i cały czas uczyć. Tylko tacy pracownicy pomogą gospodarce iść do przodu.
Państwo powinno uwzględnić to w polityce edukacyjnej”1.
„Czy nauka się opłaca. Strategia kształcenia w warunkach nowej ekonomii” — wykład
prof. Jamesa Heckmana z University of Chicago
w warszawskiej SGH, 10 października 2001 r.Co mówią fakty?Drugi kierunek studiów — według ustawodawcy i w orzecznictwie TK
AGNIESZKA SZYDEKPojęcie „drugiego kierunku studiów”
istniało w „Ustawie z dnia 27 lipca
2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym” już w jej pierwotnym brzmieniu,
uchwalonym przez Sejm w 2005 r., jednak wtedy wyłącznie w kontekście pomocy materialnej dla studentów. W art.
184 ustawy znajdowało się (i jest tak po
dzień dzisiejszy) zastrzeżenie, że studentowi, który po ukończeniu jednego
kierunku studiów kontynuuje naukę na
drugim kierunku studiów, stypendia:
socjalne, na wyżywienie oraz mieszkaniowe nie przysługują (chyba, że kontynuuje on studia po ukończeniu studiów
pierwszego stopnia w celu uzyskania
tytułu zawodowego magistra). Ponadto, zgodnie z art. 187 ustawy, studia na
drugim kierunku były jednym z kryteriów, które minister właściwy do spraw
szkolnictwa wyższego brał pod uwagę,
przyznając stypendia za osiągnięcia
w nauce lub za osiągnięcia w sporcie.20Prawdziwa rewolucja w kwestii drugiego kierunku studiów nastąpiła na
mocy nowelizacji ustawy „Prawo o szkolnictwie wyższym”. 1 października 2011 r.
dodany został art. 170a. Umożliwiał on,
co prawda, podjęcie studiów na drugim kierunku studiów stacjonarnych
na uczelni publicznej bez wnoszenia
opłat, jednak uprawnienie to było jednorazowe, a kontynuowanie studiów na
drugim kierunku bez wnoszenia opłat
zapewniono wyłącznie tym, którzy spełnili kryteria do przyznania stypendium
rektora dla najlepszych studentów. Przepisy tego artykułu pozostawały w ścisłej
korelacji z art. 99 ust. 1 pkt 1a ustawy,
dającym równocześnie uczelniom podstawę do pobierania opłat za świadczone
usługi edukacyjne związane z „kształceniem studentów na studiach stacjonarnych, jeżeli są to ich studia na drugim lub
kolejnym kierunku studiów w formie
stacjonarnej”.Nasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 2016W 2014 r., na wniosek grupy posłów,
Trybunał Konstytucyjny badał konstytucyjność art. 170a oraz art. 99 ust. 1 pkt
1a ustawy. W wyroku z dnia 5 czerwca
2014 r. (sygn. K 35/11) Trybunał orzekł, że
art. 170a oraz art. 99 ust. 1 pkt 1a ustawy
„Prawo o szkolnictwie wyższym” są niezgodne z Konstytucją Rzeczypospolitej
Polskiej oraz zasadą poprawnej legislacji,
wywodzoną z art. 2 Konstytucji.
W uzasadnieniu wyroku Trybunał
zwrócił jednocześnie uwagę na niepokojące zjawisko bezrefleksyjnego podejmowania studiów na kilku kierunkach
naraz: „Trybunał Konstytucyjny podkreślił, że prawo do nauki na poziomie
wyższym jest współcześnie jednym
z najważniejszych praw gwarantowanych jednostkom przez państwo. Nie
ulega jednak wątpliwości, że korzystanie z tego prawa — w kontekście ograniczonych możliwości budżetowych,
uniemożliwiających zapewnienie jegowww.nasza.pk.edu.plARTYKUŁY
Doradcy zawodowi prognozują, że
profesję trzeba będzie zmieniać kilka
razy w ciągu kariery, która wydłuża się
średnio wraz z okresem trwania życia.
Rachunek jest prosty. Jeśli np. przyjąć,
że istotne w technice zmiany zachodzą
prawie co 10 lat i że aktywność zawodowa absolwentów uczelni wyniesie
przynajmniej 40 lat, to do zmiany zatrudnienia powinno dojść przynajmniej
4 razy. Eksperci w Stanach Zjednoczonych, kraju o największym wskaźniku
innowacyjności, możliwościach technicznych i ekonomicznych, twierdzą, że
takich zmian będzie trzeba dokonywać
nawet znacznie częściej, to znaczy nie
kilka, ale kilkanaście razy.
Z naszych doświadczeń jako nauczycieli akademickich na Wydziale
Mechanicznym PK wynika, że coraz
większa liczba studentów dostrzega
potrzebę ukończenia drugiego kierunku studiów, gdyż daje im to szansę na lepszą pozycję na rynku pracy.
Wyższego rozumiejąc to, wprowadziłorealizacji, w szczególności w wariancie
bezpłatnym, w odniesieniu do wszystkich zainteresowanych — wymaga od
beneficjentów rozważanego prawa poważnego podejścia. W szczególności
nie można zaakceptować coraz częściej
występującej w tym obszarze postawy
roszczeniowej, w świetle której uczelnia
publiczna powinna zagwarantować studentom maksimum świadczeń w najbardziej dogodnej dla nich formie, nawet
w sytuacji niewystarczającej aktywności
i niewielkiego wysiłku z ich strony lub
wręcz nierealizowania przez nich podstawowych obowiązków związanych ze
studiowaniem. Takie podejście nie zasługuje na ochronę w kontekście zasady
proporcjonalności — nie ulega wszak
wątpliwości, że student lekceważący
obowiązek uczestniczenia w zajęciach
dydaktycznych lub czynienia wymaganych postępów w nauce nadużywa
uprawnienia wynikającego z ustawy
zasadniczej, a brak właściwej reakcji na
taką sytuację prowadzi do naruszenia
praw innych podmiotów. Z jednej strony, skutkuje to zablokowaniem miejsca
na studiach dla osób rzeczywiście zainteresowanych kształceniem na poziomie wyższym, a z drugiej, powodujewww.nasza.pk.edu.plzmiany legislacyjne, umożliwiające
ponownie studiowanie na uczelniach
publicznych bez wnoszenia opłat na
drugim i kolejnym kierunku studiów
stacjonarnych oraz za ponadlimitowe
punkty ECTS2.Naucz się taktyki
Jedną z dróg do zdobycia dwu zawodów
jest równoczesne studiowanie na dwu
różnych kierunkach, drugą — ukończenie studiów I stopnia (tytuł inżyniera lub licencjata) na jednym kierunku,
a studiów II stopnia (tytuł magistra)
na innym. Pierwszą z dróg wybierają
przede wszystkim studenci kierunków,
na których liczba godzin w tygodniu
jest niewielka i można równocześnie
uczęszczać na zajęcia obydwu.
Specyfika studiów technicznych powoduje, że liczba zajęć na większości
„Ustawa z dnia 11 lipca 2014 r. o zmianie ustawy »Prawo o szkolnictwie wyższym«
oraz niektórych innych ustaw” (DzU z 2014 r.
poz. 1198).Fot.: Jan Zychkierunków dochodzi do 40 godzin
w tygodniu. Przy takim obciążeniu
bardzo trudne, a nawet niemożliwe
jest studiowanie równocześnie na
dwu kierunkach. W związku z tym
realną możliwość zdobycia różnych
kompetencji zawodowych daje drugie
z przedstawionych rozwiązań.
Obecnie obserwujemy (tak przynajmniej dzieje się na WydzialeLiczba osób studiujących (w trybie stacjonarnym) na PK na drugim kierunku w latach 2005–2015
na podstawie danych Działu Spraw Studenckich PK
RokLiczba studentów
ogółemLiczba
studentów na II kierunkuWartość wyrażona
w%201512 0931200,99201413 0591821,39201313 7962011,46201213 4474333,22201112 7123863,04201011 9211060,89200911 195540,48200810 131410,40
0,6720079 66865200610 588(brak danych)200510 945(brak danych)marnotrawienie środków finansowych,
uzyskiwanych przez państwo przede
wszystkim z danin uiszczanych przez
obywateli. Nie ulega również wątpliwości, że w wypadku podejmowania
studiów na kolejnych kierunkach można
oczekiwać od studentów przemyślanych
decyzji oraz uzyskiwania wyższych wyników niż od osób studiujących po raz
pierwszy” (źródło: http://trybunal.gov.
pl/s/k-3511/).Na mocy nowelizacji ustawy „Prawo o szkolnictwie wyższym” przepisy umożliwiające pobieranie opłaty za
kształcenie na drugim kierunku studiów
zostały uchylone 1 października 2014 r.Mgr Agnieszka Szydek jest specjalistą w Dziale
Spraw Studenckich PK, radcą prawnym, członkiem Okręgowej Izby Radców Prawnych w Krakowie.Nasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 201621ARTYKUŁY
Mechanicznym PK), że przeważająca
liczba studentów podejmujących studia II stopnia kontynuuje kształcenie
na tym samym kierunku i specjalności, którą wybrali wcześniej. Decydują
o tym zapewne skrystalizowane zainteresowania zawodowe u jednych,
a u innych — przyzwyczajenie albo obawa przed czymś nowym i nieznanym.
Jeżeli studenci wybierają drugą specjalność, to najczęściej w obrębie tego samego kierunku; a jeżeli następuje zmiana
specjalności i kierunku, to zazwyczaj
tylko wtedy, gdy nowym kierunkiem
opiekuje się instytut znany już studentom ze studiów I stopnia.Przygotować wystarczająco?
Jak pomóc studentom w zdobywaniu
różnorodnych kompetencji zawodowych i odważniejszym podejmowaniu
decyzji o takim sposobie kształcenia?
Ważne wydaje się przede wszystkim
rozpropagowanie idei kończenia studiów II stopnia na innym niż pierwszy
kierunek, na innym wydziale czy nawet
na innej uczelni. Zachętą powinna być
nie tylko możliwość zdobycia wiedzy
i uzyskania kompetencji z nowej dziedziny, ale także poznanie nowego, innego podejścia do studiowanych zagadnień. Wiele wydziałów, a także uczelniwspółpracuje przecież ze sobą, i to nie
tylko w zakresie dydaktyki.
Ułatwiając studentom zdobywanie
różnorodnych kompetencji zawodowych
poprzez kończenie studiów na dwóch
różnych kierunkach, na różnych wydziałach czy uczelniach, można dbać nie tylko o własny wizerunek, ale rzeczywiście
pomagać absolwentom w zdobywaniu
przewagi konkurencyjnej na rynku pracy. Oczywiście, wymaga to wielu działań
administracyjnych, prawnych, organizacyjnych; wzajemnych ustaleń pomiędzy
wydziałami, jak i na wyższym poziomie
— pomiędzy uczelniami.
Jesteśmy przekonani, że takie podejście pozwala lepiej przygotować
absolwentów do przyszłych wyzwań
zawodowych. Studiowanie na różnych
kierunkach, wydziałach, uczelniach,
na kolejnych etapach zdobywania wyższego wykształcenia, jest powszechne
w najbardziej rozwiniętych gospodarczo krajach. Tacy absolwenci tworzą dobrze wykształconą, elastyczną zawodowo kadrę, również inżynierską.
Nasze dotychczasowe obserwacje
wskazują, że to możliwe. Zdarzają się
przypadki, niestety nieliczne, że studia
II stopnia na Wydziale Mechanicznym
PK kontynuują absolwenci studiów
I stopnia z innych wydziałów naszej
uczelni, np. z Wydziału InżynieriiLądowej, Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej, a także z innych uczelni, np.: Akademii Górniczo-Hutniczej, Uniwersytetu Rolniczego,
Uniwersytetu Pedagogicznego czy wyższych szkół zawodowych.Czas na naukę jest zawsze
Wśród absolwentów wyższych uczelni
obserwuje się też dążenie do zdobycia
nowego zawodu już po upływie pewnego okresu pracy. Często dotyczy to
osób około 40. roku życia, przeżywających zawodowy kryzys. Ich decyzja
wynika ze zmian zachodzących na
rynku pracy i przekonania, że wcześniejszy wybór kierunku studiów był
niewłaściwy. Innych do podjęcia dodatkowych studiów motywuje chęć realizacji własnych zainteresowań i pasji.
Tacy ludzie często wybierają studia
II stopnia w trybie niestacjonarnym
Wśród słuchaczy takich form nauczania obserwuje się dużą różnorodność pod
względem wykształcenia. Na przykład na
studiach podyplomowych „ekspertyza
wypadku drogowego”, prowadzonych
wspólnie przez Instytut Pojazdów Samochodowych i Silników Spalinowych
PK oraz Instytut Ekspertyz Sądowych
im. prof. dr. Jana Sehna w Krakowie,Co mówią fakty?Aktywność edukacyjna absolwentów Politechniki Krakowskiej
MAJA ZIĘTARAW ramach prowadzonych przez Biuro
Karier PK badań losów absolwentów nie
tylko diagnozujemy sytuację zawodową
absolwentów na rynku pracy, ale także
zdobywamy istotne informacje na temat
ich dalszych wyborów edukacyjnych.
Choć udział w badaniu jest dobrowolny,
a odpowiedzi uczestników mają charakter deklaratywny, to sondaż daje pewien
wgląd w sytuację.
Z badań realizowanych rok po obronie pracy dyplomowej wśród roczników
2012–2014 studiów II stopnia wynika, że
osoby, które ukończyły co najmniej dwa
kierunki studiów (średnio 14 proc. każdego przebadanego rocznika), częściej
rozpoczynały karierę jeszcze przed obroną pracy dyplomowej, a mediana ich zarobków była na ogół wyższa (w roczniku
2012 różnica zarobków w porównaniu22z pozostałą grupą respondentów wynosiła tysiąc złotych). W tej grupie znajdowały
się zarówno osoby, które jednocześnie studiowały na dwóch kierunkach, jak i takie,
które zmieniły kierunek studiów po stopniu inżynierskim.
Około 64 proc. przebadanych z każdego rocznika informowało o dalszym
kształceniu. Najczęściej wybieraną formą
doskonalenia kompetencji były szkolenia
i kursy. Warto podkreślić, że respondenci
wybierali także edukację formalną — nie
tylko studia III stopnia, ale także kolejne studia I i II stopnia. W 2013 r. 12 proc.
z grupy przebadanych absolwentów kontynuowało naukę po ukończeniu studiów
II stopnia, w tym ponad połowa ponownie
studiowała na Politechnice Krakowskiej.
Z ankiety przeprowadzonej wśród absolwentów trzy lata po studiach wynika,Nasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 2016że wyraźnie wzrasta wskaźnik deklarowanego doskonalenia kompetencji w porównaniu z badaniem prowadzonym na
tej samej grupie po roku od ukończenia
studiów. O ile po roku od obrony wśród
przebadanej grupy absolwentów rocznika
2012 dalsze kształcenie podjęło 64,2 proc.
respondentów, to po trzech latach takie
zachowanie potwierdziło 82,3 proc. Co
dziesiąty badany absolwent rocznika
2012 w trzy lata po studiach podjął edukację na nowym kierunku studiów lub
kontynuował naukę na studiach III stopnia. Nasi absolwenci dbają więc nie tylko
o podnoszenie kwalifikacji i uaktualnianie wiedzy, ale także mają na celu rozszerzanie kompetencji o inne dziedziny.Dr Maja Ziętara kieruje Biurem Karier PK.www.nasza.pk.edu.plARTYKUŁY
przeważają absolwenci uczelni technicznych, ale słuchaczami są również absolwenci uniwersytetów, uczelni ekonomicznych, pedagogicznych, rolniczych
(oczywiście takich kierunków, które
uwzględniały przedmioty techniczne).
Bywają także osoby, które zdobyły odległe
od technicznego wykształcenie, jednak
zaznajomione poprzez programy kształcenia z matematyką i fizyką. Zdarzało się
nawet, że uczęszczali na nie absolwenci
studiów lekarskich i prawniczych. Były
to jednak wyjątki — jako uczestnicy olimpiad matematycznych w szkole średniej
dysponowali niezbędną wiedzą i dodatkowo nigdy nie przestali się interesować techniką. Te przykłady pokazują, że
z czasem różnicują się wybory w zakresie
preferowanej i planowanej działalności
Dla osób zatrudnionych w firmach
ubezpieczeniowych, w policji, dla pracowników tzw. zaplecza technicznego
motoryzacji motywacją do wyboru studium „ekspertyza wypadku drogowego” była konieczność poszerzenia lub
uzupełnienia wiedzy, tak by np. uzyskać
uprawnienia biegłego sądowego, rozpocząć własną działalność gospodarczą czy
zatrudnić się w instytucjach i firmach
wymagających takich kwalifikacji.
Potrzebę kształcenia się i uzyskiwania nowych kompetencji u osóbw średnim wieku potwierdzają tworzące się ostatnio w sposób spontaniczny
Uniwersytety Drugiego Wieku. Są one
adresowane do ludzi dojrzałych, w wieku powyżej 45 lat, aktywnych i nieaktywnych zawodowo. Proponowane programy dają szansę uzupełnienia wiedzy
w zakresie świata multimediów, małej
przedsiębiorczości, znajomości języków
obcych, psychologii, prawa i wiedzy
o zasadach funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego.Dla dobra wspólnego
Doświadczenia z naszej pracy na uczelni oraz potencjał dydaktyczny PK pokazują, że można i należy upowszechniać
wśród studentów myśl o zdobywaniu
w toku studiów dwustopniowych, stacjonarnych dwóch zawodów. Wiązać
się to musi z podjęciem dodatkowych
działań organizacyjnych, ułatwiających w szerszym zakresie studiowanie
na różnych kierunkach danej jednostki, jej wydziałach, a także na innych
uczelniach. Może to zachwiać w pierwszym okresie „interesami” poszczególnych instytutów i wydziałów z uwagi
na zmiany obciążenia dydaktycznego,
ale przyszłościowo będzie to korzystne
dla wszystkich. Kształcenie w takim
trybie będzie atrakcyjniejsze, a tymsamym zwiększy się liczba chętnych
do studiowania. W związku z prognozowaną koniecznością kilkakrotnego
przekwalifikowywania się uczelnie,
które podejmą wyzwanie i umożliwią
w toku 5- i 6-letnich studiów stacjonarnych zdobycie dwóch zawodów, mogą
się stać konkurencyjne na rynku edukacyjnym.
Z prognoz dotyczących rynku edukacyjnego i rynku pracy wynika, że
absolwenci po kilku latach pracy coraz
częściej uzupełniać będą kwalifikacje
zawodowe poprzez studia niestacjonarne i podyplomowe. Ten ostatni rodzaj
kształcenia wciąż się rozwija. Aktualnie
studia takie są płatne, co dla osób, które
utraciły pracę i chciałyby się przekwalifikować, stanowi przeszkodę. Wydaje się, że Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego powinno rozważyć
możliwość częściowego finansowania
tych studiów i przeznaczać dodatkowe
kwoty na ten cel w ramach środków
przyznawanych uczelniom.Prof. dr hab. inż. Andrzej Mruk jest emerytowanym profesorem Instytutu Pojazdów Samochodowych i Silników Spalinowych PK.
Dr inż. Witold Jordan pracuje jako starszy wykładowca w Instytucie Pojazdów Samochodowych i Silników Spalinowych PK.
Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji.Co mówią fakty?Kształcenie podyplomowe na Politechnice Krakowskiej
IWONA DYBATworzone na Politechnice Krakowskiej
studia podyplomowe pozwalają uzyskać kwalifikacje podyplomowe w systemie uczenia się przez całe życie osobom
z wyższym wykształceniem. Pomagają
im zdobyć i rozwinąć nowe, niezbędne na
rynku pracy umiejętności.
Na PK słuchaczami studiów podyplomowych pod koniec 2015 r. było 786 osób
(w tym 5 cudzoziemców); w poprzedzającym roku akademickim 2013/2014 — zbliżona grupa, czyli 713 osób (w tym 7 cudzoziemców). Wcześniej, w latach 2010–2013
tę formę kształcenia wybrało prawie dwa
razy więcej studentów, co wiązało się
z dofinansowaniem przyznawanym słuchaczom studiów podyplomowych z funduszy UE w ramach różnych projektów.
Liczba osób kształcących się podyplomowo w roku akademickim 2010/2011 orazwww.nasza.pk.edu.pl2011/2012 wyniosła więc każdorazowo
po 1500 osób, a w 2012/2013 — 1498 osób.
W roku akademickim 2008/2009 z oferty studiów podyplomowych na PK korzystało 629 osób, w roku akademickim
2009/2010 — 820 osób.
Wśród obecnie prowadzonych na PK
studiów podyplomowych największą popularnością cieszą się:
— „zarządzanie bezpieczeństwem i higieną pracy” (prowadzone przez Centrum Szkolenia i Organizacji Systemów Jakości PK);
— „doradztwo zawodowe” (prowadzone
przez Centrum Pedagogiki i Psychologii PK);
— „gospodarka
(prowadzone przez Instytut Materiałów i Konstrukcji Budowlanych
WIL PK, Uniwersytet Ekonomicznyw Krakowie oraz Wyższą Szkołę
Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie);
— „inżynieria ruchu drogowego” (prowadzone przez Instytut Inżynierii
Drogowej i Kolejowej WIL PK);
— „planowanie przestrzenne” (prowadzone przez Instytut Projektowania
Miast i Regionów WA PK).
Badania na temat skuteczności kształcenia
(ankietyzacja
i opracowywanie wyników) prowadzone
są przez kierowników poszczególnych
studiów.Lic. Iwona Dyba pracuje w Dziale Kształcenia
i Współpracy z Zagranicą PK.Nasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 201623ARTYKUŁYJedyny taki słownik
Unikatowe dzieło, stworzone na Politechnice Krakowskiej, będzie służyć
specjalistom w zakresie konserwacji dzieł sztuki na całym świecie
LESŁAW PETERSW wyniku projektu ba-dawczego, zrealizowanego na Politechnice
powstało wyjątkowe
dzieło poświęcone ochronie dóbr kultury, technikom malarskim oraz naukom
powiązanym z konserwacją dzieł sztuki.
Nosi ono tytuł: „Interdyscyplinarny słownik wielojęzyczny”, ale próżno szukać go
na półkach księgarń. Zgodnie z duchem
czasu istnieje tylko w przestrzeni wirtualnej: ma postać książki elektronicznej,
funkcjonującej w Internecie.
Przedsięwzięcie zostało sfinansowane z grantu przyznanego przez Narodowe Centrum Nauki. Słownik jest dostępny bezpłatnie pod adresem: www.
imd.pk.edu.pl.Można wydrukować, tylko po co?
dr hab. Monika Bogdanowska z Zakładu Rysunku, Malarstwa i Rzeźby na
Wydziale Architektury Politechniki
Krakowskiej. Ona również pokierowała
realizacją projektu. Współredaktorem
słownika jest mgr Andreas W. Komodziński, konserwator dzieł sztuki z Bielefeld w Niemczech. Ponadto w projekcie
uczestniczyło grono specjalistów z różnych uczelni i instytucji naukowych. Ze
strony Wydziału Architektury PK byli
to: dr inż. Renata Anna Górska, mgr inż.
arch. Lucas Olma i mgr inż. arch. Anna
Porębska. Swój wkład wnieśli też przedstawiciele Akademii Sztuk Pięknych
w Krakowie, Szkoły Wyższej Rzemiosł
Artystycznych i Zarządzania we Wrocławiu, Instytutu Katalizy i Fizykochemii
Powierzchni im. Jerzego Habera PAN
w Krakowie, Regionalnego Towarzystwa
Historycznego w Remscheid w Niemczech oraz Art Gallery of New South
Wales w Sydney, w Australii.
Już sam przegląd afiliacji autorów haseł mówi sporo o specyfice24Monika Bogdanowska podczas prezentacji słownika na spotkaniu w Klubie „Pod Gruszką”.
Fot.: Jan Zych„Interdyscyplinarnego słownika wielojęzycznego” jako dzieła obejmującego
szeroki wachlarz zagadnień. A warto
pamiętać, że do projektu, poza wspomnianymi specjalistami, został włączony także szeroki krąg konsultantów,
w sumie 27 osób. Znaleźli się wśród
nich przedstawiciele instytucji naukowych Krakowa, Białegostoku, Gdańska,
Kielc, Poznania, Torunia, a także specjaliści z Niemiec i Wielkiej Brytanii. Bardzo ważną rolę odegrało grono tłumaczy. Słownik jest pięciojęzyczny: polski,
angielski, niemiecki, francuski i włoski.
Opracowanie łączy w sobie dwa
różne typy dzieł leksykograficznych.
Z jednej strony jest słownikiem językowym (z językiem angielskim jako
bazowym), z drugiej zaś strony ma
charakter słownika terminologicznego,
w którym każde hasło jest dokładnie
objaśnione w kilku językach. Rezygnując z tradycyjnej formy książki papierowej, Monika Bogdanowska wzięłaNasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 2016pod uwagę, że drukowane słowniki
wielojęzyczne stwarzają niedogodności
związane z przeszukiwaniem zasobów
i koniecznością sporządzania indeksów.
W „Interdyscyplinarnym słowniku wielojęzycznym” poza hasłami głównymi
znajdują się tzw. pola opisowe, które
o wiele łatwiej wyszukuje się za pomocą narzędzi komputerowych. Ponadto
książki w tradycyjnej postaci mają ograniczoną dostępność. Po wyczerpaniu
nakładu stają się nieosiągalne.
Gdyby jednak ktoś bardzo chciał postawić słownik konserwatorski na swoim
regale, w każdej chwili może go ściągnąć
z sieci i wydrukować. Warto tylko mieć
na uwadze, że ów wydruk będzie liczył
mniej więcej… 30 tysięcy stron!Od humanistyki do nauk
Monika Bogdanowska przyjęła założenie, że naukowy słownik elektronicznywww.nasza.pk.edu.plARTYKUŁY
powinien mieć układ hierarchiczny,
czyli dzielić się na rozdziały i podrozdziały tematyczne, gromadzące
coraz bardziej szczegółowe terminy.
Odejście od technologii wynalezionej
przez Gutenberga pozwoliło nadać
słownikowi charakter dzieła otwartego: może on być ciągle rozwijany,
ciągle udoskonalany. Można do niego
dodawać kolejne hasła i poprawiać
je w miarę postępów wiedzy, a także
zmian zachodzących w oczekiwaniach
czytelników. Można też dodawać całe
dziedziny i nowe języki.
Punktem wyjścia dla twórców
słownika był krąg zagadnień z zakresu
konserwacji i restauracji dzieł sztuki.
Rozpoczęcie pracy od haseł poświęconych tym właśnie kwestiom było
dobrym sprawdzianem dla całości
przedsięwzięcia, bowiem z konserwacją i restauracją dzieł sztuki wiąże się
terminologia wywodząca się zarówno
z humanistyki, jak i z dziedzin przyrodniczych, technicznych i ścisłych.
Bazę danych słownika budowano,
opierając się na analizie źródeł i wymianie informacji między specjalistami z różnych dziedzin.
W ten sposób po trzech latach pracy
osiągnięto zasób ponad 30 tysięcy haseł
głównych oraz szereg haseł dodatkowych. W podziale na języki przedstawia się to następująco: wersje polska,
angielska i niemiecka zawierają po
około 10 tys. haseł głównych, zaś wersje
francuska i włoska po około 4 tys. haseł.
Ponadto w słowniku znalazła się językowa wersja z terminologią historyczną
i nazwami binominalnymi. Wiele haseł
opatrzono cytatami.i fizyki w konserwacji, petrografii oraz
Dostęp do zawartości słownika odbywa się poprzez wyszukiwarkę. Za jej
pośrednictwem można wybrać opcję
wyszukiwania haseł głównych albo
opcję równoczesnego przeszukiwania
pól opisowych, towarzyszących tym
hasłom. Poszukując wybranego terminu
(np. budowa) za pomocą opcji „Szukaj
całej frazy”, znajduje się tylko ten jeden
termin, zaś w zwykłym trybie pojawiają
się również wyrazy pochodne (zabudowa, odbudowa, przebudowa). Tradycyjne słownikowe odsyłacze („zobacz”,
„porównaj” itp.) dzięki możliwościom,
jaki daje Internet, są równocześnie hiperłączami.
Zdarza się, że hasło w jednym języku nie posiada ekwiwalentu w innym
języku; wówczas termin objaśniany jest
opisowo lub za pomocą terminu najbliższego mu znaczeniowo. Przykładowo,
polski termin „biała robota” (oznaczający „wszystkie prace z zaprawą kredową”) w języku niemieckim opisany
jest następująco: „Der in der polnischen
Version des Wörterbuches angegebene
Begriﬀ »biała robota« (weiße Arbeit)
bezeichnet alle Arbeiten, die sich auf
das Grundieren und die Grundvorbereitung beziehen”.
„Interdyscyplinarny słownik wielojęzyczny” otwiera przed użytkownikami różne możliwości, nieznane
w przypadku tradycyjnych
słowników drukowanych. Aby
jednak z nich w pełni korzystać i nie pobłądzić, lepiej jest
wcześniej zapoznać się z instrukcją obsługi.Przez wyszukiwarkęNiemcy opracowali
200 hasełW dziedzinie konserwacji i restauracji słownik zawiera zarówno bardziej
ogólne terminy z zakresu ochrony dóbr
kultury, badań konserwatorskich czy
przechowywania zbiorów, jak i terminy
szczegółowe dotyczące np. podobrazia,
zaprawy i werniksu. Obszerna część
słownika dotyczy technik i technologii
malarstwa. Uwzględnia się tu m.in. narzędzia, urządzenia, materiały, a także
terminologię z zakresu pozłotnictwa
i zdobnictwa. W osobnym dziale nauk
pomocniczych znalazły się terminy
z zakresu architektury i budownictwa, biologii konserwatorskiej, chemiiwww.nasza.pk.edu.plarchitektury, ilustrowanego rysunkami. Przystąpiła do pracy. Zadanie
okazało się znacznie bardziej skomplikowane niż początkowo sądziła.
Wtedy wróciła do koncepcji słownika
O genezie „Interdyscyplinarnego
słownika wielojęzycznego” oraz o jego
powstawaniu i autorach Monika Bogdanowska mówiła podczas prezentacji
dzieła 25 kwietnia w Klubie Dziennikarzy „Pod Gruszką”. W spotkaniu wzięli
udział niektórzy z twórców słownika.
Obecny był prorektor Politechniki Krakowskiej dr hab. inż. arch. Andrzej Białkiewicz, prof. PK.
Temat podchwyciły media. W publikacjach zwracano uwagę na pionierski charakter opracowania w skali
światowej. Podobną inicjatywę podjęto
w Niemczech, ale w ciągu dwu lat zdołano tam opracować zaledwie 200 haseł.
Są one dostępne w postaci pliku PDF, co
nie daje takich możliwości pod względem wyszukiwania potrzebnych informacji, jakie oferuje słownik stworzony
na Politechnice Krakowskiej.
Monika Bogdanowska chce kontynuować pracę i dodawać kolejne hasła.
Ma zamiar włączyć do współpracy nowych ekspertów z różnych krajów. I nadzieję, że uda się znaleźć na ten cel niezbędne środki. W końcu nie tak wiele
polskich dokonań liczy się w globalnej
wymianie myśli.Jak narodziła się idea pierwszego elektronicznego słownika
konserwatorskiego? Dr hab.
Monika Bogdanowska w swej
pracy sporo czasu poświęca
tłumaczeniu tekstów o tematyce konserwatorskiej, więc
w pewnym momencie zaczęła
zbierać terminy z tego obszaru wiedzy. Jednak przygotowanie takiego słownika wydało się jej przedsięwzięciem
mało ambitnym. Myślała raczej o opracowaniu słownikaNasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 201625ARTYKUŁYBez matematyki nie ma politechniki
Nauczyciele akademiccy z Instytutu Matematyki kształcą studentów na niemal
wszystkich wydziałach Politechniki Krakowskiej
LESŁAW PETERSChoć od zakończenia obchodów 70-lecia Politechniki Krakowskiej minęło
już sporo czasu, ciągle
jeszcze dochodzą do nas
echa tego jubileuszu. W ostatnich miesiącach ukazał się tom XIV „Prac Komisji Historii Nauki PAU” za rok 2015;
tom, w którym opublikowany został
artykuł „Zarys dziejów matematyki
w siedemdziesięcioleciu Politechniki
Krakowskiej”. Autor, dr Jan Koroński,
przedstawia w nim ważny aspekt kształcenia i badań prowadzonych na PK.Pod wpływem Mirosława
„Bez matematyki nie ma politechniki” — pisze autor już w drugim zdaniu
swego artykułu i słowa te można uznać
za swego rodzaju motto tekstu. Z tego
punktu widzenia wypada stwierdzić,
że utworzona wkrótce po zakończeniu
wojny w 1945 r. Politechnika Krakowska
była posadowiona na mocnych podstawach. Do grona nauczycieli akademickich PK od początku należeli bowiem
znakomici matematycy. Dzięki temu PK
stała się jednym z liczących się ośrodków matematycznych w Krakowie obok
Uniwersytetu Jagiellońskiego, Akademii
Górniczo-Hutniczej, Akademii Rolniczej
(dziś Uniwersytet Rolniczy), Wyższej
Szkoły Pedagogicznej (dziś Uniwersytet
Pedagogiczny) i Akademii Ekonomicznej (dziś Uniwersytet Ekonomiczny). Od
20 listopada 1948 r. w Krakowie działał
Państwowy Instytut Matematyczny
(włączony w 1952 r. do Polskiej Akademii
Nauk). Ściśle współpracowali z nim matematycy z Politechniki Krakowskiej.
uczelni, gdy funkcjonowała ona jako
Wydziały Politechniczne Akademii
Górniczej, powołano 16 katedr. Trzy
z nich były katedrami matematycznymi. Na Wydziale Inżynierii powstała
katedra kierowana najpierw, przez jeden26semestr na przełomie 1945 r.
i 1946 r., przez Franciszka Leję,
a następnie przez Władysława
Nikliborca. Pozostałe dwie
katedry matematyki utworzono na Wydziale Komunikacji,
a objęli je Adam Bielecki (z UJ)
i Otto Nikodym.
W 1947 r. obie te katedry,
połączone w jedną Katedrę
Matematyki na Wydziale Komunikacji, objął ówczesny
adiunkt Mirosław Krzyżański.
Natomiast Katedrę Matematyki na Wydziale Inżynierii
otrzymał Jacek Szarski. Po jego
odejściu na UJ zarządzanie tą
katedrą powierzono Antoniemu Plamitzerowi, po którym funkcję przejął Zdzisław
Siedmiograj. Gdy w ramach
reorganizacji uczelni w 1953 r.
istniejące do tej pory katedry
zastąpiono jedną Katedrą Ma- Fraktal. Autor: Jan Zych
tematyki na Wydziale Budownictwa Lądowego, jej kierownikiem został Mirosław Krzyżański.
naukowi Instytutu Matematyki PK
Mirosław Krzyżański (1907–1965)
w wielu przypadkach nadal kontynuują
należy do najwybitniejszych matemazainicjowane przez niego tuż po wojtyków pracujących na PK. Zmuszony
nie kierunki. O postaci Krzyżańskiego
w 1945 r. do opuszczenia Wileńszczymożna przeczytać więcej w artykuzny, przybył do Krakowa, gdzie wyle Jana Korońskiego opublikowanym
warł podstawowy wpływ na kierunek
w numerze 2/2016 „Naszej Politechniki”.
badań i metody dydaktyczne w matematyce na Politechnice Krakowskiej.
1 października 1955 r. Krzyżański zoPo odejściu w 1955 r. Mirosława Krzystał przeniesiony na stanowisko prożańskiego na UJ kolejnymi kierownikafesora nadzwyczajnego przy Katedrze
mi Katedry Matematyki PK byli ZdziFunkcji Analitycznych Uniwersytetu
sław Siedmiograj, Aleksander Lisowski
Jagiellońskiego, ale nadal utrzymywał
i Janusz Murzewski. W 1970 r. nastązwiązki ze środowiskiem PK, gdzie
piła reorganizacja struktury uczelni,
wypromował trzech doktorów (Jana
w wyniku której zlikwidowano kateBurzyńskiego w 1955 r., Genowefę Majdry, a powołano instytuty. Katedra Macher w 1956 r. i Zdzisława Siedmiograja
tematyki została wówczas połączona
w 1959 r.). Zmarł nagle 1 grudnia 1965 r.
z Katedrą Geometrii Wykreślnej i poJan Koroński zauważa, że oddziawstał Instytut Matematyki PK. W luływanie Mirosława Krzyżańskiego na
tym 1992 r. z instytutu wydzielono Zaśrodowisko Politechniki trwa aż po
kład Geometrii Wykreślnej i włączono
dzień dzisiejszy, bowiem pracownicyNasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 2016www.nasza.pk.edu.plARTYKUŁY
go jako Samodzielny Zakład Geometrii
Wykreślnej i Grafiki Inżynierskiej do
Wydziału Architektury.
Pierwszym dyrektorem Instytutu Matematyki PK był Jan Bochenek, który sprawował tę funkcję przez dwie kadencje.
We wrześniu 1976 r. dyrektorem został
Stanisław Świsterski, a od 1979 r. przez
kolejne dwie kadencje funkcję tę pełnił
Feliks Barański. Do następnej zmiany na
tym stanowisku doszło w 1985 r., gdy Barańskiego zastąpił Zbigniew Pałasiński,
który dyrektorem pozostawał do śmierci
w 1991 r. Obowiązki dyrektora do końca
kadencji sprawował wówczas Jan Bochenek. Powierzono mu tę funkcję ponownie
w lutym 1992 r. W 1997 r. stanowisko dyrektora Instytutu Matematyki przejęła Teresa Winiarska i pozostawała na nim do
2013 r. Od 1 września 2013 r. dyrektorem
jest dr hab. Włodzimierz Jelonek, a wicedyrektorem ds. dydaktycznych dr Katarzyna Pałasińska.
Drugą znaczącą postacią po Mirosławie Krzyżańskim wśród matematyków Politechniki Krakowskiej był
wspomniany Feliks Barański. Ten wychowanek Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie (opiekunami jego pracy
magisterskiej byli Stefan Banach i Hugo
Steinhaus) w Krakowie kontynuował
tematykę prac Mirosława Krzyżańskiego. Zajmował się głównie równaniami różniczkowymi cząstkowymi typu
eliptycznego i parabolicznego drugiego
i wyższych rzędów, a później równaniami liniowymi lub quasi-liniowymi
rzędu drugiego oraz równaniami rzędów
wyższych. Również temu matematykowi
dr Jan Koroński poświęcił osobny artykuł
w „Naszej Politechnice” (numer 4/2016).
Inną postacią o wyróżniającym
się dorobku jest dr hab. Irena Łojczyk-Królikiewicz, prof. PK. Jej twórczość
naukowa rozwijała się początkowo pod
wpływem Mirosława Krzyżańskiego,
a później poszerzenie zainteresowań
przyniosła współpraca z prof. Jackiem
Szarskim. Właśnie dzięki tym kontaktom dr hab. Irena Łojczyk-Królikiewicz
uzyskała znaczące wyniki w dziedzinie teorii nierówności różniczkowych
w zastosowaniu do układów równań
różniczkowo-funkcjonalnych
eliptycznego i parabolicznego, głównie
nieliniowych. W swoim artykule Jan
Koroński stwierdza, że uczona wypracowała nowe podejście do rozważanych
zagadnień naukowych.www.nasza.pk.edu.plGodna uwagi jest również działalność naukowa prof. Jana Bochenka, który zajmował się wybranymi zagadnieniami z teorii równań różniczkowych
w przestrzeniach Banach i spektralnej
teorii operatorów.Matematycy we władzach
Artykuł podsumowujący 70-letnią
historię matematyki na Politechnice
Krakowskiej zawiera osobny rozdział
poświęcony utworzonemu na początku 1999 r. Wydziałowi Fizyki Technicznej i Modelowania Komputerowego.
Zmieniając w 2006 r. nazwę wydziału,
włączono do niej matematykę. Obecnie funkcjonuje pod obowiązującą od
2011 r. nazwą — Wydział Fizyki, Matematyki i Informatyki.
Od początku w jego władzach byli
reprezentowani pracownicy Instytutu Matematyki. Prodziekanami byli
dr hab. Ludwik Byszewski prof. PK
i dr hab. Włodzimierz Jelonek, a obecnie jest nim dr Lech Sławik. Na mocy
uchwały Senatu PK z 10 grudnia 1999 r.
od roku akademickiego 2000/2001 uruchomiony został kierunek studiów
o nazwie „matematyka”. Po ostatniej
zmianie struktury Instytutu Matematyki od 1 stycznia 2016 r. tworzą go następujące jednostki: Zakład Analizy Matematycznej (kierownik: dr hab. Ludwik
Byszewski, prof. PK), Zakład Metod
Geometrycznych i Analizy Zespolonej
(kierownik: dr hab. Włodzimierz Jelonek), Zakład Równań Różniczkowych
i Analizy Funkcjonalnej (kierownik:
prof. dr hab. Anatolij Plichko), Zakład
Algebry (kierownik: prof. dr hab. Orest
Artemovych), Zakład Metod Statystycznych (kierownik dr hab. inż. Jacek Leśkow, prof. PK).
Podstawową dziedziną badań naukowych Instytutu Matematyki PK są
równania różniczkowe. Pracownicy instytutu, liczącego obecnie ponad 40 nauczycieli akademickich, prowadzą zajęcia z matematyki na prawie wszystkich
wydziałach i kierunkach studiów naPK. Wyjątkiem jest Wydział Architektury, realizujący zmniejszony program
tego przedmiotu we własnym zakresie.
Instytut Matematyki PK współpracuje
naukowo głównie z Instytutem Matematyki UJ oraz z Wydziałem Matematyki Stosowanej AGH i Wydziałem
Matematyki i Nauk Informatycznych
W zakończeniu swego artykułu Jan
Koroński zwraca uwagę, że praca dydaktyczna Instytutu Matematyki na rzecz
uczelni staje się coraz trudniejsza, ponieważ z roku na rok pojawia się młodzież
coraz słabiej przygotowana do studiów,
co jest skutkiem nieudanych reform nauczania matematyki oraz systematycznego zmniejszania liczby godzin przeznaczonych na matematykę na wszystkich
szczeblach nauczania szkolnego.Ogłoszony w XIV tomie „Prac Komisji Historii Nauki PAU” artykuł szczegółowo prezentuje zarówno naukowy, jak
i dydaktyczny dorobek matematyków
działających na Politechnice Krakowskiej od początku jej istnienia. Przedstawione tu omówienie jest jedynie prezentacją ważniejszych wątków poruszonych
przez Jana Korońskiego. Nie może zastąpić lektury tekstu oryginalnego, a jedynie stanowić do tej lektury zachętę.Artykuł dr. Jana Korońskiego „Zarys dziejów matematyki w siedemdziesięcioleciu Politechniki Krakowskiej” dostępny jest na stronie internetowej „Prac Komisji Historii Nauki” Polskiej Akademii Umiejętności pod adresem:
http://pau.krakow.pl/index.php/pl/wydawnictwo/strony-czasopism/
prace-komisji-historii-nauki-pauNasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 201627ARTYKUŁYKrólewska historia na Politechnice
Tu, gdzie dziś mieszczą się dwa wydziały uczelni, urodził się przyszły władca Polski
EUGENIUSZ SZUMAKOWICZJak wiadomo, Politechnika Kra-kowska jest usytuowana w różnych miejscach Krakowa. Jedno
z nich ma szczególne znaczenie
historyczne. Jest to Łobzów, na
terenie którego od czasów Kazimierza
Wielkiego znajdowała się letnia rezydencja polskich królów.
Zamek czy też pałac „na Łobzowie” przechodził architektonicznie
różne koleje losu [szerzej na ten temat
pisała Klaudia Stala w numerze 1/2016
„Naszej Politechniki” — przyp. red.],
które są szczegółowo badane przez historyków architektury. Tutaj zaznaczmy ogólnie, że łobzowski pałac polskich królów przechodził różne fazy
i różnie wyglądał w różnych epokach.
Jego dzisiejsze oblicze jest rezultatem
adaptowania dawnej królewskiej rezydencji na potrzeby szkoły wojskowej (kadetów, podchorążych), jednak
badania archeologiczne i prace konserwatorskie odsłaniają, zwłaszcza
w dolnych kondygnacjach, elementy
zabudowy i wystroju wnętrz z czasów
królewskiej Rzeczypospolitej Obojga
Na początku 2016 r. nawiązana została współpraca między Politechniką
Krakowską, zwłaszcza wydziałami
mającymi swe siedziby w łobzowskim
pałacu, a Radą Dzielnicy V Krowodrza.
Celem tej współpracy jest kulturowe
i edukacyjne wyeksponowanie miejsc
dzielnicy, mających szczególne znaczenie historyczne. Kiedy zatem dziekan
Wydziału Fizyki, Matematyki i Informatyki PK dr hab. inż. Marek Stanuszek
powierzył autorowi niniejszej relacji
reprezentowanie wydziału w tej współpracy, zaczęliśmy myśleć, co i jak wyeksponować przy ul. Podchorążych 1,
żeby rozbudzić wyobraźnię historyczną
krakowian. Pojawiła się myśl, żeby nawiązać do niezwykłego niewątpliwie28Moment odsłonięcia portretu Władysława IV. Operacji przygląda się dr hab. Eugeniusz Szumakowicz, prof. PK — pomysłodawca i koordynator działań w celu sporządzenia cyfrowej
kopii wawelskiego obrazu dla Politechniki Krakowskiej. Fot.: Jan Zychwydarzenia, jakim było urodzenie się
w pałacu łobzowskim królewicza Władysława Zygmunta Wazy.
Późniejszy król polski Władysław
IV Waza przyszedł na świat w Łobzowie 9 czerwca 1595 r. Jest to fakt ustalony naukowo przez historyków. Można
by zatem powiedzieć, że na terenie Politechniki Krakowskiej urodził się król
Polski — i nie jest to żart czy metafora,
lecz twardy fakt.
Tenże fakt, to nietuzinkowe wydarzenie historyczne postanowiliśmy
upamiętnić poprzez zawieszenie na
ścianie reprezentacyjnego korytarza
pałacu łobzowskiego portretu króla.
Jacek Gyurkovich i Marek Stanuszek —
dziekan Wydziału Architektury oraz
dziekan Wydziału Fizyki, Matematyki
i Informatyki PK — wraz z doradcami
zaakceptowali portret królewicza Władysława Zygmunta z 1624 r., wywodzący się ze szkoły Rubensa, pracowni,
którą polski następca tronu odwiedził
podczas swej podróży po zachodniejNasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 2016Europie. Dokładniej rzecz biorąc, chodzi o fragment konnego portretu królewicza. Oryginalny obraz znajduje się
na Wawelu (Sala Pod Orłem), w kolekcji
Państwowych Zbiorów Sztuki.
Stosownie upoważniony oraz wyposażony w roboczą, wykadrowaną
odbitkę, wykonaną w studio Dexer
Color, autor tych słów udał się do dyrekcji Państwowych Zbiorów Sztuki
na Wawelu w celu rozpoczęcia procesu realizacji postawionego zadania.
Współpraca z Działem Fotodokumentacji PZS, a konkretnie z kierownik działu
Anną Michtą oraz Martą Golik-Gryglas,
ułożyła się znakomicie, z pełnym
uwzględnieniem aspektów merytorycznych. Wawelscy fotografowie zrobili
cyfrowe, o najwyższej rozdzielczości,
zdjęcie interesującego nas fragmentu
portretu konnego królewicza Władysława Zygmunta Wazy. To zdjęcie było
podstawą sporządzenia pełnowymiarowego portretu, dokładniej mówiąc
powerniksowanej
fotokomputerowejwww.nasza.pk.edu.plARTYKUŁYWładysław IV — miłośnik i mecenas nauki
Szesnaście lat spędzonych na polskim
tronie było dla Władysława IV Wazy czasem zmagania się z wieloma problemami
i podejmowania trudnych, nie zawsze
trafnych decyzji. Krytykowany i atakowany z różnych stron przez oponentów
politycznych, ponadto borykający się
z powracającymi kłopotami ze zdrowiem,
znajdował pociesznie w sztuce i nauce.
Obdarzony za młodu wrażliwością
artystyczną, w wieku dojrzałym stał się
mecenasem sztuki. Kolekcjonował obrazy i rzeźby, wspierał sztukę medalierską, uwielbiał teatr i muzykę. Żywo interesował się też nauką. Henryk Wisner
w biografii „Władysław IV Waza” (wyd.
2, Wrocław 2009) odnotowuje, że władca
zbierał książki, sporo czytał i chętnie przebywał w otoczeniu uczonych. Z tych zamiłowań musiał być szeroko znany jeszcze
przed wstąpieniem na tron, skoro będąc
królewiczem otrzymał od Galileusza wynalezioną przez niego lunetę. Już jako król
wspierał materialnie uczonych. Opłaciłm.in. zagraniczne studia Kazimierza Siemienowicza, polskiego pioniera techniki
rakietowej. Chciał sprowadzić do Warszawy wybitnego holenderskiego prawnika
i filozofa Hugo Grotiusa (znanego jako
ojciec prawa narodów). Zamiaru nie udało
się zrealizować, ale na królewskim dworze
działy się inne ciekawe rzeczy.
Oto na przykład 12 lipca 1647 r. Walerian Magni zaprezentował królowi doświadczenie polegające na wytworzeniu
próżni. Na służbę u króla przyjęty został
włoski podróżnik, egiptolog, geograf,
mechanik, wynalazca i eksperymentator
Tytus Liwiusz Burattini. Zajmował się on
m.in. szlifowaniem dla króla soczewek,
co wskazuje na zainteresowanie Władysława IV optyką. Prawdopodobnie dowiedziawszy się o tych zainteresowaniach, na
przełomie lat 30. i 40. XVII wieku nieznany jeszcze wówczas szerzej gdański browarnik i astronom Jan Heweliusz przesłał
królowi jeden z pierwszych egzemplarzy
swego wynalazku — peryskopu.kopii centralnego fragmentu oryginaldo wspomnianej wyżej wawelskiej pani
nego obrazu. Zostało to profesjonalkustosz.
nie zrobione w krakowskim FINISZ
Cały proces sprowadzenia królewSTUDIO Doroty Prądzyńskiej. Specjalskiego portretu na Politechnikę Kranie sporządzona próbka kopii portretu
kowską w Łobzowie zaangażował wiebyła poddana weryfikacji kolorystyczle osób i instytucji. Warto podkreślić
nej na Wawelu. Ostateczne opracowanie
profesjonalną koordynację ich działań.
królewskiego portretu, obejmujące opraWspomnijmy jeszcze, iż techniczną
wę oraz pokrycie powierzchni Fot.: Jan Zych
obrazu substancją nadającą malarską głębię, jest dziełem Studia
„Matejko” Lecha Drucha.
Królewski portret o wymiarach 192 cm x 132 cm został zawieszony w pałacu łobzowskim
i uroczyście odsłonięty 1 czerwca podczas wspólnego święta dwu wydziałów, będących
gospodarzami budynku. Jest
zaopatrzony w opis, zredagowany na podstawie naukowych
źródeł. Był on konsultowany
z kustosz Państwowych Zbiorów Sztuki na Wawelu dr Joanną
Winiewicz-Wolską.
w tym miejscu przyznać, że pełna wiedza o portrecie konnym
królewicza z dynastii Wazów
znacznie przekracza to, co zostało zamieszczone w ramce obok
łobzowskiego portretu (habent
sua fata picturae), więc szczególnie zainteresowanych odsyłamwww.nasza.pk.edu.plW 1647 r. Heweliusz wysłał na dwór
do Warszawy egzemplarz swego świeżo
wydanego dzieła „Selenografia”. Karolina Targosz w książce „Jan Heweliusz,
uczony — artysta” (Wrocław 1979) opisuje taką oto scenę: księgę otrzymała
królowa Ludwika Maria, wkrótce dołączył do niej mąż i para królewska przez
kilka godzin wertowała olbrzymi tom,
podziwiając wspaniałe ryciny, w tym
dokładne mapy powierzchni Księżyca
(lepsze sporządzono dopiero półtora
wieku później!). Władysław IV szczególną satysfakcję mógł poczuć, czytając
opis gwiazd, którym Heweliusz nadał
imię króla.
Historycy nauki podkreślają, że mecenat Władysława IV i Ludwiki Marii
(a później także Jana III Sobieskiego) położył podwaliny pod powstanie ośrodka
intelektualnego w Warszawie, która dopiero zaczynała pełnić funkcje stołeczne.(ps)stroną zawieszenia sporej wielkości
obrazu zajął się inż. Janusz Szlachta,
administrator dzisiejszego pałacu łobzowskiego.
Na koniec parę słów o perspektywie na przyszłość. Cały kompleks łobzowski stanowi niebywały potencjał
historyczno-kulturowy. Wielki ogród
królewski był przedmiotem troski króla Stefana Batorego i jego
następców. Jan III Sobieski często
i długo przebywał w łobzowskiej
rezydencji. W szczególności stacjonował tam, jak potwierdzają
historycy, przed i po odsieczy
wiedeńskiej, zatem czy przy okazji przyszłego remontu dojścia do
pałacu łobzowskiego nie warto by
upamiętnić jakże łobzowskiego
Zwycięzcy spod Wiednia konnym postumentem w centralnej
części tego dojścia? Najbliższa
przyszłość pokaże, w jakiej mierze jest w naszym kraju możliwa
autentyczna polityka historyczno-architektoniczna.Dr hab. Eugeniusz Szumakowicz, prof.
PK jest pracownikiem Instytutu Ekonomii, Socjologii i Filozofii na Wydziale Fizyki, Matematyki i Informatyki PK.Nasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 201629KALEJDOSKOPAZS uhonorował
profesorów Politechniki Krakowskiej
W pierwszym dniu XXVI Zjazdu AZS, przebiegającego 10 i 11 czerwca w murach
Politechniki Warszawskiej, godność członka honorowego AZS przyznano osobom
szczególnie zasłużonym dla sportu akademickiego. Wśród wyróżnionych znaleźli
się dwaj profesorowie Politechniki Krakowskiej — Stefan Dousa i Stefan Piechnik.Stefan DousaZarówno prof. Stefan Dousa, jak
i prof. Stefan Piechnik są znani jako specjaliści w reprezentowanych przez siebie dziedzinach wiedzy, osoby mające znaczący
wkład w rozwój macierzystej uczelni. Warto jednak pamiętać, że w swoim czasie byli
sportowcami, a po zakończeniu kariery zawodniczej przez lata wspierali działalność
Prof. Stefan Dousa, znany dziś głównie
z dokonań artystycznych (to on stworzył
popiersie Tadeusza Kościuszki, zdobiące
dziedziniec kampusu PK przy ul. Warszawskiej), był w czasie studiów wioślarzem.Uprawiał tę dyscyplinę początkowo we
Wrocławiu, a od 1965 r. należał do AZS Kraków. Został prezesem Klubu AZS krakowskich uczelni artystycznych. Po ukończeniu
studiów, jako sympatyk sportu akademickiego, wykonał bezinteresownie wiele
prac na rzecz AZS — znaczków (np. Koła
Seniorów AZS Kraków) i medali. Dziełem
profesora jest statuetka Złotego Gryfa AZS
— najwyższego wyróżnienia akademickiej
Z kolei prof. Stefan Piechnik, były prorektor PK oraz dziekan „Lądówki” (wybierany na to stanowisko czterokrotnie), w młodości występował w różnych dyscyplinach
sportu. W AZS PK żeglował i jeździł na nartach, a w innych klubach grał też w siatkówkę i uprawiał pływanie. Później przez wiele
lat był kuratorem AZS PK z ramienia Senatu
PK. W latach 1981–1985 pełnił funkcję prezesa AZS Kraków. Przewodniczył komitetom, które organizowały jubileusze 70-lecia
i 75-lecia AZS w Polsce. Choć kilka lat temu
przekroczył 80. rok życia, nadal można go
spotkać na stokach narciarskich podczas
ważnych imprez organizowanych przez PK.
Prof. Stefan Piechnik zabrał głos w imieniu wszystkich wyróżnionych godnością
członka honorowego AZS.
Uhonorowanie obu profesorów PK nie
było jedynym krakowskim akcentem XXVI
Zjazdu AZS. Podczas zjazdu wyłoniony
został nowy Zarząd Główny organizacji.
Na jego czele stanął prof. Tadeusz Słomka, rektor Akademii Górniczo-Hutniczej
(w kwietniu wybrany na tę funkcję naStefan Piechniknastępną kadencję). Prof. Słomka na stanowisku prezesa ZG AZS zastąpił prof. Marka Rockiego, który szefował azetesiakom
przez ostatnich 13 lat. Przewodniczącym
Głównej Komisji Rewizyjnej został również
krakowianin — Wojciech Folta z Uniwersytetu Pedagogicznego.*
15 czerwca w Krakowie zebrała się Rada
Koła Seniorów AZS Kraków. Funkcję przewodniczącego rady powierzono prof. Kazimierzowi Furtakowi, rektorowi Politechniki
Krakowskiej. Na tym stanowisku zastąpił on
prof. Andrzeja Białasa, prezesa Polskiej Akademii Umiejętności. Sekretarzem rady został
Jacek Majka, zastępca dyrektora Centrum
Sportu i Rekreacji PK. W skład 9-osobowego
gremium wchodzi także prof. Stefan Dousa.
Kadencja rady trwa 3 lata.(ps)Zakończył się roczny kurs przygotowujący do studiów w języku polskimTeraz już możesz wystartować
24 czerwca dyplomy ukończenia roku
zerowego otrzymali studenci Międzynarodowego Centrum Kształcenia Politechniki Krakowskiej. Roczny kurs przygotowawczy do studiów w języku polskim
ukończyło ponad 140 osób z całego świata, m.in. z Mongolii, Zimbabwe, Etiopii,
Wietnamu, Kolumbii, Indonezji, Brazylii,30Albanii, Mołdawii, Kazachstanu, Ukrainy czy Białorusi. Po raz pierwszy wzięli
w nim udział studenci Programu Stypendialnego im. Ignacego Łukasiewicza
— inżynierowie, którzy do Polski przyjechali na studia magisterskie. Uroczystość
rozdania dyplomów uświetnił prorektor
ds. kształcenia i współpracy z zagranicąNasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 2016prof. Dariusz Bogdał. Lektorat języka
polskiego w Międzynarodowym Centrum
Kształcenia zakończyli również studenci Programu Erasmus oraz University of
Tennessee.A.K.www.nasza.pk.edu.plKALEJDOSKOPPolitechnika Krakowska w mediach
Wymalują dzieciom pokoje
i nie wezmą za to ani grosza
Zamiast korzystać z wakacji i leniuchować
16 studentów Politechniki Krakowskiej
odnawia sale Pogotowia Opiekuńczego
w Tarnowie. W ciągu tygodnia chcą wygładzić i uzupełnić ubytki w ścianach oraz
sufitach, a potem je pomalować. Do odnowienia mają kilka sypialni, w których na co
dzień przebywają najmłodsi wychowankowie pogotowia, korytarze, świetlicę i łazienki
w dziewczęcym skrzydle placówki. — Studenci byli u nas już rok temu. Wówczas udało
się im odnowić skrzydło chłopięce z kilkunastoma pomieszczeniami. Jesteśmy z ich pracy
bardzo zadowoleni. Zrobili to naprawdę fachowo i solidnie, wykorzystując materiały bardzo
dobrej jakości. Dzięki temu pomalowane wówczas przez nich pokoje wciąż prezentują się bardzo ładnie — mówi Krzysztof Kulig, koordynator Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej
Pogotowie Opiekuńcze przy ul. Chemicznej
w Tarnowie. Jak szacuje, dzięki charytatywnej pracy studentów, placówka oszczędziła
około 13 tys. zł. złotych. (...) — Projekt ma nie
tylko wymiar charytatywny, ale również edukacyjny. Młodzi budowlańcy uczą się w praktyce wykorzystywać wiedzę zdobytą na politechnicznych studiach, organizować i samodzielnie
realizować proces budowlany. Takie wyzwanie
uczy umiejętności menedżerskich, planowania
i współdziałania w zespole — podkreśla Mateusz Kreska, koordynator przedsięwzięcia.7 lipca 2016 r.
Student z Krakowa zaprojektował
Daniel Czyszczoń, student II roku inżynierii
wzornictwa przemysłowego na Politechnice Krakowskiej, został finalistą konkursu
na projekt samochodu autonomicznego
„Renault. Passion for Design or Innovation”.
W konkursie należało zaprojektować samochód autonomiczny, który może poruszać się po drogach bez udziału kierowcy.
Spośród 53 zgłoszonych prac jury wyłoniło
czterech finalistów, a wśród nich Daniela
Czyszczonia. (...) Zaprojektował Renault
Avame o napędzie elektrycznym. Wnętrzewww.nasza.pk.edu.pltego samochodu to przestrzeń do odpoczynku, a dzięki systemom multimedialnym
również do zarządzania domem lub firmą.23 czerwca 2016 r.
Krakowskiej mają własny portal
Absolwenci Politechniki Krakowskiej mają
własny portal. Projekt ma służyć integracji wychowanków i budowaniu ich więzi
z uczelnią. — Wspaniałe kariery zawodowe
naszych wychowanków świadczą o wysokiej jakości wykształcenia, zdobywanego
na naszej uczelni przez kolejne pokolenia
inżynierów. Lata studiów na Politechnice
Krakowskiej zbudowały więzi, które warto
pielęgnować i wciąż rozwijać — zaznacza
rektor PK prof. Kazimierz Furtak.
PK od 2012 r. prowadzi badania losów swoich absolwentów. Zgodnie z nimi
zdecydowana większość absolwentów
studiów I stopnia kontynuuje naukę na
studiach magisterskich, bardzo często wybierając ponownie Politechnikę Krakowską
na swoją macierzystą uczelnię. Ponad dwie
trzecie absolwentów, którzy opuszczają
mury Politechniki Krakowskiej po skończeniu I stopnia studiów, podejmuje pracę
zarobkową. Ponad połowa pracujących deklaruje, że wykonywana przez nich praca
jest zgodna z profilem wykształcenia. Analiza statusu zawodowego absolwentów
studiów II stopnia wskazuje, że z każdym
rokiem coraz więcej absolwentów znajduje
pracę w ciągu roku od ukończenia studiów
magisterskich, a dla części z przebadanych
osób jest to już kolejne podjęte zatrudnienie. (...) Z biegiem lat sytuacja badanych
absolwentów na rynku pracy jest coraz
bardziej korzystna. Jak wskazują wyniki
dwóch roczników przebadanych po trzech
latach od ukończenia studiów (2011 i 2012),
w porównaniu do danych sprzed dwóch lat
wzrasta poziom zatrudnienia, rośnie odsetek przedsiębiorców oraz zatrudnionych
zgodnie z profilem kształcenia.5 sierpnia 2016 r.
budują unikatowy bolid
Elektryczny bolid, zbliżony do Formuły 1, budują studenci Politechniki Kra-kowskiej. Powstaje z myślą o starcie
w zawodach Formuły Student (SAE).
Projektantami i konstruktorami bolidu
jest 20-osobowy zespół PK Mech Power,
złożony głównie ze studentów Wydziału
Mechanicznego PK. — To pierwszy polski
bolid z napędem elektrycznym do tych wyścigów. Jak dotąd polscy studenci startowali w tych wyścigach bolidami napędzanymi silnikami spalinowymi — powiedział
lider grupy Paweł Kwiatkowski. Członkini zespołu Maria Wójcicka podkreśliła,
że choć Polacy konstruowali już bolidy
elektryczne, to nie można ich ze sobą
porównywać, bo każdy powstaje z myślą
o konkretnych zawodach, a każde zawody mają inną specyfikę. (...) — Projektanci
i konstruktorzy są ograniczeni przez regulamin poszczególnych zawodów — powiedziała Wójcicka i zaznaczyła, że bolid
PK jest innowacyjny. — Budujemy wszystko od nowa, nie mamy żadnego przykładu,
na którym moglibyśmy się oprzeć. Wszystko musimy opracować od zera. Dlatego też
praca nad projektem zajęła nam tyle czasu
— dwa lata — opowiadała studentka.
Projekt bolidu już powstał. Teraz studenci rozpoczęli budowę — trwają prace
nad stalową ramą pojazdu, a także prace
obliczeniowe dotyczące podzespołów.
Wyglądem bolid będzie nawiązywał do
polskiego orła. Pojazd ma zawierać innowacyjne rozwiązania techniczne. Konstruktorzy planują, że będzie się rozpędzał
do prędkości 100 km/h w mniej niż 2,5 sekundy, a na jednym ładowaniu przejedzie
Formuła SAE — to cykl międzynarodowych zawodów, w których studenci pod
szyldem swoich uczelni budują bolidy wyścigowe i prezentują je podczas wyścigów
na torach w Austrii, Hiszpanii, Niemczech,
Wielkiej Brytanii i we Włoszech. Poza Europą zawody są rozgrywane także w Brazylii,
USA, Australii i Japonii. Część rywalizacji
odbywa się na torach Formuły 1 (np. Silverstone, Circuit De Catalunya). Podczas
zawodów studenckie zespoły oceniane
są w dwóch aspektach — statycznym
i dynamicznym, które pozwalają ocenić nie
tylko osiągi sportowe bolidu, ale też jego
niezawodność, kwestie związane z ekologią, bezpieczeństwem, kosztami produkcji, a nawet sposobem promocji projektu
przez zespół.Nasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 201631KALEJDOSKOP
GALERIAWariacje na temat
25-lecia „Cantaty”
21 czerwca — 10 lipca 2016 r.
Wspólne śpiewanie dostarcza miłych doznań zarówno podczas koncertów, jak
i w czasie wspólnych wojaży. Zostają one
w sercach, w pamięci oraz na zdjęciach.
Mówił o tym 27 czerwca dr hab. Jan Kurek, prof. PK podczas wernisażu wystawy
fotograficznej, podsumowującej ćwierćwiecze działalności Akademickiego Chóru
Politechniki Krakowskiej „Cantata”. Prorektor PK prof. Dariusz Bogdał zauważył,
że przedstawione na wystawie zdjęcia
dowodzą, iż „Cantata” pozostaje zespołem również poza sceną. Na wystawie
znalazły się zdjęcia przedstawiające różne
wydarzenia z życia chóru od czasów jego
powstania. Wernisaż nie mógł obyć się
bez muzyki. „Cantata” pod dyrekcją Marty Stós wykonała m.in. takie utwory jak
„Cum decore”, „Apamuy Shungo” czy madrygał „Tanzen und springen”. Wystąpiła
też orkiestra „Quadrivium”, którą prowa-dził Giuseppe Gimelli. Ten młody muzyk,
urodzony na południu Włoch, ukończył
studia na Akademii Muzycznej w Krakowie. Dwa lata temu założył orkiestrę
(weszli do niej też studenci PK), która jest
stowarzyszona z „Cantatą”. W wykonaniu„Quadrivium” usłyszeliśmy utwór „St. Paul
Suite” Gustava Holsta.
Na zdjęciu „Cantata” i dyrygentka chóru Marta Stós.i wariacjami na temat. Autor bardzo poważnie podszedł jednak do twórczości,
bowiem wybrał oryginalne tworzywo,
którym jest papier ścierny o zróżnicowanej granulacji od P 100 do P 320 i formatach zbliżonych do A-4. Maluje (rysuje)
wszak zminiaturyzowane wersje znanychdzieł europejskich i polskich. Powstały
w ten sposób kruche i delikatne prace, aż
71 tych miniaturowych dzieł zaprezentował na wystawie w Galerii Politechniki
Krakowskiej „Kotłownia”.(ps)KOTŁOWNIAWielcy
mistrzowie malarstwa —
Janusz Dziduszko
20 czerwca — 15 lipca 2016 r.
Janusz Dziduszko urodził się w 1938 r.
w Ustrzykach Dolnych. Jest absolwentem Wydziału Architektury Politechniki
Krakowskiej. Po uzyskaniu dyplomu projektował w Krakowie i Koszalinie, a od
1965 r. — w Tarnowie. Po latach powrócił do rysunku odręcznego i malowania.
Swoje zajęcie traktuje z przymrużeniem
oka, nazywając prace kopiami, pastiszami32Nasza Politechnika nr 9 (157) wrzesień 2016(dz)www.nasza.pk.edu.plPoczątek roku akademickiego
Mówi: Do widzenia.
Październik —
Stuka do bramy.
Czas za drzwi
Wyrzucić lenia:
Studiów rok
Kres wypadów
Gdzieś za miedzę.
Przyjemności —
Idą w kąt.
Startujemy dziś
Kto się spóźni,
Zrobi błąd.
I do tego jeszcze glossa:
Sens łacińskiej tej mądrości:
Spóźnionym zostają kości.Tego lata również na terenie kampusu PK
przy ul. Warszawskiej zdarzały się gorące dni…
Fot.: Jan ZychKrzysztof Konstanty StypułaPodczas Światowych Dni Młodzieży, odbywających się pod koniec lipca
w Krakowie, osiedle domów studenckich PK w Czyżynach było jednym
z najbezpieczniejszych terenów w mieście. Fot.: Jan ZychAll pages:234567891011121314151617181920212223242526272829303132333435InfoSaveLikeShareDownloadMoreNp 2016 09 Published on Oct 19, 2016 naszapolitechnikaFollowRead moreRead moreSimilar toPopular nowJust for youGo explore

References: art.
184
 art. 187
 art. 170
 art. 99
 art. 170
 art. 99

art. 170
 art. 99
 art. 2