Source: https://www.eporady24.pl/dowod_zdrady_z_wlamania_do_korespondencji_gadu_gadu,pytania,17,111,10476.html
Timestamp: 2019-09-17 02:22:00+00:00

Document:
Autor: Jakub Bonowicz • Opublikowane: 19.11.2014
Rozstaję się z mężem, który po mojej ucieczce z domu włamał się do mojego archiwum Gadu-gadu. Znalazł tam moją korespondencję z bliskim mi mężczyzną i teraz straszy, że wykorzysta to w sądzie i na prokuraturze. Mówi, że to dowód na zdradę i na znęcanie się psychiczne, bo będąc z nim, kochałam kogoś innego. Czy wolno tak zdobywać dowody: włamując się do cudzego GG i łamiąc tajemnicę korespondencji? Czy sąd rozwodowy dopuści dowód z włamania do GG, jeśli jest to dowód zdrady? Mąż straszy również, że roześle tę korespondencję. Co robić?
Zacznijmy od tego, że pozyskanie dowodów – w postaci włamania do Gadu-gadu odbyło się oczywiście bezprawnie.
Włamanie do gadu-gadu stanowi nieuprawnioną ingerencję w dobra osobista – prawo do prywatności oraz tajemnicę korespondencji.
Oba te dobra podlegają bardzo silnej ochronie, zarówno konstytucyjno-prawnej, cywilnoprawnej jak i karnoprawnej. Zgodnie z art. 49 Konstytucji: „Zapewnia się wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się. Ich ograniczenie może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony”. Zgodnie zaś z art. 47 Konstytucji: „Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym”. Z przepisu art. 49 Konstytucji wynika „generalny zakaz stosowania podsłuchu telefonicznego, czy wchodzenia w inny sposób w krąg wiadomości dotyczących życia, interesów i działań innych osób” (W. Skrzydło: Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, Zakamycze, wyd. IV, s. 59.).
Podstawę ochrony cywilnoprawnej stanowi art. 23 Kodeksu cywilnego: dobra osobiste człowieka, jak w szczególności: zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego, niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Wkraczanie w sferę cudzej prywatności jest zatem uznawane za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, normami etycznymi i dobrymi obyczajami. Naruszenie wyżej wskazanych dóbr osobistych rodzi odpowiedzialność cywilną – zgodnie z art. 24 § 3 w zw. z art. 448 w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia. Można także domagać się na podstawie art. 24 § 1 K.c. zaniechania działania naruszającego dobra osobiste (czyli np. przetwarzania, rozsyłania maili), jednakże trudno będzie coś takiego wyegzekwować.
Naruszenie tajemnicy korespondencji nosi także znamiona przestępstwa z art. 267 Kodeksu karnego. Zgodnie z art. 267 § 1 Kodeksu karnego: „Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”. Ściganie tego przestępstwa następuje na wniosek pokrzywdzonego (art. 267 § 5 K.k.), co oznacza, iż osoba pokrzywdzona przez ujawnienie tajemnicy (Pani) będzie musiała złożyć stosowny wniosek o ściganie, a dalej organy (Policja, prokuratura) prowadzą już stosowne postępowanie.
Skoro nie ma wątpliwości, iż takie dowody zostały uzyskane bezprawnie, z naruszeniem prawa do prywatności i tajemnicy korespondencji (a więc fundamentalnych wolności społeczeństwa obywatelskiego), to czy mogą one stanowić dowód w sprawie sądowej (np. o rozwód?)
Otóż co do zasady przez długi czas prawo polskie nie przyjmowało wprost znanej z prawa amerykańskiego „teorii owoców zatrutego drzewa” (Fruit of the poisoned tree). Głosi ona, iż coś, co zostało uzyskane w sposób sprzeczny z prawem, nie może być dowodem w postępowaniu sądowym. Jednakże teoria ta została ostatnio zaaprobowana przez polskie sądy cywilne. W wyroku z 06.07.1999 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie stwierdził: Ochroną art. 23 K.c. objęte jest prawo do swobody wypowiedzi, wyboru rozmówcy i tajemnica rozmowy. Gromadzenie materiału dowodowego w procesie i prezentowanie go przez strony nie powinno odbywać się z naruszeniem zasad współżycia społecznego I ACa 380/99,OSA 2001/4/21.
W sprawie tej teściowa – Jadwiga J. pozwała swoją synową – Elżbietę S., zarzucając jej bezprawne utrwalanie treści rozmów telefonicznych z synem Jadwigi J. (mężem pozwanej). Pomiędzy małżonkami toczyła się sprawa o rozwód i nagrania te miały służyć za dowód w sprawie dotyczącej m.in. winy rozkładu pożycia. Sąd apelacyjny podzielił stanowisko sądu I instancji, który uznał, iż działania Elżbiety S. były bezprawne, podkreślając, że prawo do swobody wypowiedzi, wyboru rozmówcy, tajemnicy rozmowy jest prawem powszechnie szanowanym i respektowanym. Nie wyłącza bezprawności działania Elżbiety S. okoliczność, iż podsłuchiwanie i nagrywanie rozmów teściowej miało służyć obronie Elżbiety S. w procesie rozwodowym. Nie można bowiem realizować prawa do obrony w sposób podstępny, sprzeczny z zasadami współżycia społecznego i naruszający dobra osobiste.
Od wyroku tego Elżbieta S. wniosła kasację, która została oddalona przez Sąd Najwyższy (wyrok Sądu Najwyższego z 13.11.2002 r., I CKN 1150/00). Podniosła w szczególności, że nagrywanie rozmów teściowej nie stanowiło bezprawnego naruszenia jej dóbr osobistych, ponieważ było działaniem w obronie usprawiedliwionego interesu prywatnego. Wyłączenie bezprawności z takiego powodu, choć w doktrynie sporne, jest przyjmowane w orzecznictwie(wyrok Sądu Najwyższego z 19.10.1989 r., II CR 419/89, OSP 1990, Nr 11-12, poz. 377). Sąd jednakże uznał, iż co do zasady interes prywatny w ujawnieniu czyjegoś zachowania nie jest wystarczającą przesłanką poświęcania tajemnicy komunikowania się jako dobra konstytucyjnego. Interes prywatny, rozumiany jako wystarczający do wyłączenia bezprawności, spowodowałby zbyt daleko idące ograniczenie tajemnicy komunikowania się. Doprowadziłoby to do tego, iż każdy człowiek mógłby się na każdym kroku obawiać ujawniania i wyrażania swoich słów i myśli, bo mogłyby być one bez jego zgody utrwalone i następnie wykorzystane przeciwko niemu w sądzie.
Od tej zasady są jednak wyjątki. Otóż w pewnych wypadkach prawo pozwala na naruszenie tajemnicy korespondencji. Są to następujące przypadki:
uprawnienie takie przysługuje organom ścigania w określonych wypadkach (o czym niżej);
uprawnienie takie przysługuje zwykłemu obywatelowi, gdy działa on w obronie usprawiedliwionego interesu prywatnego. Interes ten musi przeważać (przedstawiać większą wartość) niż dobro naruszane (tj. tajemnica korespondencji i prawa do prywatności).
Podstawę tej drugiej konstrukcji stanowią przepisy o stanie wyższej konieczności.
W Kodeksie karnym jest to art. 26.
§ 2. Nie popełnia przestępstwa także ten, kto, ratując dobro chronione prawem w warunkach określonych w § 1, poświęca dobro, które nie przedstawia wartości oczywiście wyższej od dobra ratowanego”.
W takich wypadkach można naruszyć tajemnicę korespondencji i co za tym idzie – dowód uzyskany w ten sposób może być wykorzystany w sądzie. Przykładowo, jeśli w sprawie rozwodowej żona podejrzewa męża o chęć uprowadzenia dziecka (co będzie miało znaczenie dla powierzenia władzy rodzicielskiej i ustalenia winy rozkładu pożycia), może ona zastosować podsłuch rozmów telefonicznych męża. Jeśli z rozmów tych będzie rzeczywiście wynikał zamiar porwania, to dowód taki będzie mógł być wykorzystany w procesie rozwodowym.
Należy wskazać, iż czasem można spotkać się z bardziej liberalnym stanowiskiem, opowiadającym się za szerszą możliwością wykorzystania dowodów z nagrań. W szczególności w wyroku z 25.04.2003 r. Sąd Najwyższy stwierdził, iż: w procesie rozwodowym w zakresie wykazania winy w rozkładzie pożycia małżeńskiego służyć może także nagranie magnetofonowe rozmów prowadzonych przez strony, nawet jeżeli tych nagrań dokonano bez wiedzy jednej z nich i w okresie trwania małżonków w faktycznej separacji (IV CKN 94/01, Lex Polonica Nr 370634).
Podsumowując, dowody z podsłuchów, „pluskiew”, zapisów rozmów telefonicznych, monitoringu czy otwartej, cudzej korespondencji, jeśli zostały uzyskane bez zgody zainteresowanego, nie powinny być dopuszczone w postępowaniu cywilnym. Działanie podjęte w celu ich uzyskania narusza dobra osobiste: tajemnicę korespondencji i prawo do prywatności. Wyjątkowo sąd może dopuścić takie dowody, jeśli uzyskujący je działał w obronie swojego usprawiedliwionego interesu prywatnego, a interes ten przedstawia wartość znacznie wyższą niż ochrona prywatności i tajemnicy komunikowania się osoby, której dobra zostały naruszone.
Jeśli taki przypadek nie zachodzi, to działanie w postaci włamania do Gadu-gadu jest bezprawne, wyczerpuje znamiona naruszenia dóbr osobistych z art. 23 K.c., przestępstwa co najmniej z art. 267 K.k., a dowody z korespondencji nie powinny być wykorzystane w postępowaniu sądowym (co oczywiście nie wyklucza dowodzenia przez męża zdrady żony innymi środkami, legalnie pozyskanymi). Oczywiście, musi Pani mieć świadomość, że stanowisko sądów jest tutaj niejednoznaczne, niejednolite i czasem zależy po prostu od uznania sądu i wielu innych okoliczności sprawy.
Pojawia się jeszcze pytanie, jak powinni Państwo postąpić, gdyż, jak rozumiem, chodzi przede wszystkim o uniknięcie rozsyłania maili. Jednocześnie należy zatem złożyć jak najszybciej zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa (przestępstw) wskazanych wyżej wraz z wnioskiem o ściganie (koniecznie) i wskazaniem potrzeby niezwłocznego zabezpieczenia i zatrzymania dowodów z korespondencji gadu-gadu.
Wpisz wynik równania (liczba): 1 - 6 =
Rozmawiałem z nieznajomą, przypadkową osobą za pośrednictwem komunikatora Gadu-Gadu. W rozmowie opowiadałem o swojej byłej dziewczynie i naszym związku (ale bez używania imion, nazwisk i innych danych). Czy jeśli ta osoba skontaktuje się jakimś sposobem z moją byłą dziewczyną i wyjawi, co o niej pisałem (ale czy wtedy sama nie dokona pomówienia?), to mogę być pozwany o oczernianie czy zniesławienie? Czy wtedy archiwum Gadu-Gadu tej osoby może być potraktowane jako dowód? Jaka jest kara za takie pomawianie?
Zajmuję się sprzedażą produktów przez Internet za pośrednictwem serwisu aukcyjnego. Jakiś czas temu korespondowałem z kontrahentką, która nie była zadowolona z moich usług, za pomocą prywatnej poczty elektronicznej. Teraz klientka przekazała całą treść mojego listu do serwisu. Czy miała do tego prawo, czy może jest to złamanie tajemnicy korespondencji?

References: art. 49
 art. 47
 art. 49
 art. 23
 art. 24
 art. 448
 art. 24
 art. 267
 art. 267
 art. 23
 art. 26
 art. 23
 art. 267