Source: https://gpiw.pl/blog/page/2/
Timestamp: 2019-08-22 23:43:19+00:00

Document:
Blog – Strona 2. – Gliźniewicz Panocka
Grudzień 19, 2018 Kancelaria GP 1 Komentarz
Pozostając w tematyce, związanej ze zdarzeniami drogowymi, niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z wypadkiem drogowym, czy też kolizją drogową, w dzisiejszym wpisie poruszone zostanie zagadnienie treści oświadczenia uczestników takiego zdarzenia. Postaramy się odpowiedzieć na pytanie, czy dla przyjęcia odpowiedzialności ubezpieczyciela, wystraczającą jest pisemna notatka tylko jednego z uczestników zdarzenia? Czy wymagane jest pisemne oświadczenie wszystkich uczestników zdarzenia? Co poza elementami wskazanymi w jednym z wpisów Kancelarii Wypadek samochodowy – co dalej? przedmiotowe oświadczenie powinno zawierać.
Zgodnie z brzmieniem art. 19 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych poszkodowany w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia obowiązkowego odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczeń bezpośrednio od zakładu ubezpieczeń. O zgłoszonym roszczeniu zakład ubezpieczeń powiadamia niezwłocznie ubezpieczonego.
W sytuacji zgłoszenia szkody przez któregokolwiek z poszkodowanych uczestników zdarzenia do ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu, który w naszej ocenie ponosi winę, ubezpieczyciel zmuszony będzie podjąć czynności mające na celu ustalenie okoliczności zdarzenia, zasadności zgłoszonych roszczeń i ewentualnie – wysokości należnych świadczeń odszkodowawczych. Ubezpieczyciel, zgodnie z cytowanym wyżej przepisem, pozostaje zobowiązany do poinformowania ubezpieczonego o dokonaniu tego rodzaju zgłoszenia. Jedną ze standardowych czynności ubezpieczyciela będzie zwrócenie się do „odpowiedzialnego za zdarzenie drogowe” -kierującego pojazdem z zapytaniem, czy potwierdza przebieg zdarzenia opisany przez osobę zgłaszającą szkodę. Zgodnie bowiem z art. 36 ust. 1 wyżej cyt. ustawy odszkodowanie ustala się i wypłaca w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub kierującego pojazdem mechanicznym. Jeżeli ubezpieczony nie będzie poczuwał się do odpowiedzialności za skutki przedmiotowej kolizji drogowej, powinien taką informację przekazać swojemu ubezpieczycielowi ze wskazaniem jego wersji przebiegu zdarzenia. Jeśli ubezpieczyciel OC w ramach ustalania odszkodowania przychyli się do stanowiska osoby wyjaśniającej może odmówić wypłaty odszkodowania na rzecz osób dokonujących zgłoszenia szkody.
Biorąc pod uwagę powyższe dla przyjęcia odpowiedzialności cywilnej przez ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej „winnego” kierowcy, niewystarczającym będzie sporządzenie i podpisanie oświadczenia tylko przez jednego uczestnika zdarzenia. Stanowi ono jedynie jednostronną relację podpisanego autora notatki. Podstawową wadą takiego dokumentu jest brak oświadczeń ewentualnych innych uczestników zdarzenia, w szczególności osoby odpowiedzialnej za zaistnienie zdarzenia drogowego. W braku możliwości odebrania tego rodzaju oświadczenia od wszystkich zainteresowanych, pozostali uczestnicy, którym zależy na uzyskaniu odszkodowania, powinni wezwać jednostkę policji, która dokonałaby oględzin miejsca zdarzenia i opisu uszkodzeń powstałych w pojazdach oraz podjęła stosowne środki względem rzeczywistego sprawcy kolizji drogowej – polegające na wystawieniu mandatu lub na skierowaniu wniosku o ukaranie do właściwego sądu.
Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. 1964 nr 16 poz. 93 z późn. zm.);
Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz.U. 2003 nr 124 poz. 1152 z późn. zm.);
Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń (Dz. U. 1971 nr 12 poz. 114 z późn. zm.)
Uczyć, czy wychowywać?
Grudzień 6, 2018 Grudzień 19, 2018 Kancelaria GP Dodaj komentarz
W dzisiejszym wpisie postaramy się nakreślić rolę i obowiązki szkoły względem ucznia – w szczególności, czy zadaniem szkoły jest wyłącznie edukacja dziecka, czy też w przypadku dostrzeżenia jego niepokojących zachowań, szkoła ma prawo podejmować określone działania, a może jest to jej obowiązkiem?
W pierwszej kolejności należy zaznaczyć, iż „nauczyciel w swoich działaniach dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych ma obowiązek kierowania się dobrem uczniów, troską o ich zdrowie, postawę moralną i obywatelską, z poszanowaniem godności osobistej ucznia1”. Z przepisu tego można wywodzić istnienie i treść władztwa pedagogicznego. Ważną część tego władztwa wykonuje nauczyciel jako pracownik szkoły bezpośrednio odpowiedzialny za wykonywanie jej zadań nie tylko dydaktycznych i wychowawczych, ale także opiekuńczych. Podstawowe obowiązki nauczyciela, stanowiące punkt odniesienia przede wszystkim w procesie ustalania oceny pracy nauczyciela, a także jego kompetencji określone są w Karcie Nauczyciela2. Zatem w sytuacji dostrzeżenia problemów ucznia, nie tylko na płaszczyźnie szkolnej, ale także domowej nauczyciel, kierując się przede wszystkim dobrem ucznia ma prawo, a nawet obowiązek podjąć odpowiednie działania.
Niezależnie od obowiązków edukacyjnych, dydaktycznych i wychowawczych w przypadku powzięcia przez nauczyciela w związku z wykonywaniem jego obowiązków zawodowych podejrzenia o popełnieniu ściganego z urzędu przestępstwa z użyciem przemocy w rodzinie, konieczne jest zawiadomienie o tym fakcie właściwiej jednostki policji lub prokuratora. Co więcej przedstawiciele oświaty legitymowani się do wszczęcia procedury „Niebieskie Karty”3 Obowiązek obserwowania ucznia i reagowania w przypadku dostrzeżenia jakichkolwiek problemów, w szczególności przyczyn niepowodzeń edukacyjnych lub trudności w funkcjonowaniu uczniów, w tym barier i ograniczeń utrudniających funkcjonowanie ucznia i jego uczestnictwo w życiu przedszkola, szkoły i placówki wynika także z Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 9 sierpnia 2017 r. w sprawie zasad organizacji i udzielania pomocy psychologiczno-pedagogicznej w publicznych przedszkolach, szkołach i placówkach4. Na działania o charakterze diagnozującym nie ma potrzeby zgody rodzica, przy czym warto zaznaczyć, iż w/w rozporządzenie ma zastosowanie jedynie do placówek publicznych.
Reasumując nawet w przypadku twierdzeń opiekunów prawnych o zbyt dalekiej ingerencji placówek oświatowych w proces wychowawczy dzieci – uczniów podkreślić należy, iż obowiązki szkoły nie kończą się jedynie na edukacji, w szczególności w sytuacjach, gdy mamy do czynienia z zachowaniami mogącymi świadczyć o przemocy wobec dziecka.
ustawa z dnia 14 grudnia 2016 r. Prawo oświatowe (art. 5) (Dz. U. 2017.60);
ustawa z dnia 26 stycznia 1982 r. Karta Nauczyciela (art. 6 pkt 1 i 2) (Dz. U. 2018.967);
ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie (a 12 i 9d) (Dz. U. 2015.1390);
Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 9 sierpnia 2017 r. w sprawie zasad organizacji i udzielania pomocy psychologiczno-pedagogicznej w publicznych przedszkolach, szkołach i placówkach (Dz. U. 2017.1591)
Monitoring we flotach samochodowych a RODO
Listopad 23, 2018 Luty 25, 2019 kancelariaGP Dodaj komentarz
Choć przepisy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (dalej „RODO”) obowiązują już kilka miesięcy (od dnia 25 maja 2018 r.) w praktyce wciąż spotykamy się z zagadnieniami budzącymi wątpliwości, rodzącymi pytania, co tak naprawdę się zmieniło.
Pozostając w tematyce oferowanych przez Kancelarię szkoleń, w dzisiejszym wpisie poruszone zostanie zagadnienie monitoringu we flotach samochodowych, w szczególności postaramy się odpowiedzieć na pytanie, czy wprowadzone regulacje zmieniają dotychczas stosowane rozwiązania? Co należy zrobić, by wprowadzony monitoring był legalny?
Przede wszystkim należy wskazać, iż RODO wprost nie reguluje zasad dotyczących monitoringu na płaszczyźnie pracodawca – pracownik, tym bardziej nie zawiera postanowień dotyczących monitoringu flot samochodowych. W konsekwencji, by móc odpowiedzieć na pytania postawione we wstępie niniejszego wpisu, należy poddać weryfikacji ogólne zapisy RODO, jak również zmienione po ich wejściu przepisy ustawy z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. 2018 poz. 1000 z późn. zm.) oraz przepisy ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (Dz. U. 1974 poz. 24 nr 141 z późn. zm.).
W pierwszej kolejności odwołamy się do dodanych przez polskiego ustawodawcę w ramach reformy prawa ochrony danych osobowych, będącej następstwem uchwalenia RODO przepisów – art. 222 i 22 3 kodeksu pracy – które to wprost wskazują na trzy rodzaje monitoringu – wizyjny, poczty elektronicznej oraz inny niż wymienione. Właśnie do innych form monitoringu zaliczany jest monitoring flotowy, niezależnie od przyjętych przez daną firmę rozwiązań technicznych.
Jego stosowanie jest dopuszczalne jeżeli jest to niezbędne do zapewnienia organizacji pracy umożliwiającej pełne wykorzystanie czasu pracy oraz do właściwego użytkowania udostępnionych pracownikowi narzędzi pracy. Kryterium niezbędności rozumieć w ten sposób, że na pracodawcy ciąży obowiązek wykazania, że wskazanych powyżej celów nie może osiągnąć w inny sposób niż tylko poprzez wybraną formę monitoringu pracownika. Okolicznościami istotnymi z punktu widzenia tej oceny są rodzaj pracy, jej charakter i stanowisko zajmowane przez pracownika. Trzeba pamiętać, iż zasada niezbędności jest dodatkowo ograniczona przez zasadę ochrony dóbr osobistych pracownika. Zatem w sytuacji chęci pracodawcy kontroli pracownika – kierowcy przykładowo pod kątem wybranych tras przejazdu czy też przestrzegania obowiązującej w firmie polityki ekonomicznej jazdy wdrożenie takiego monitoringu będzie dopuszczalne. „Cele, zakres oraz sposób zastosowania monitoringu ustala się w układzie zbiorowym pracy lub w regulaminie pracy albo w obwieszczeniu, jeżeli pracodawca nie jest objęty układem zbiorowym pracy lub nie jest obowiązany do ustalenia regulaminu pracy” (art. 222§6 kodeksu pracy). Dokumentem normującym powyższe kwestie może być także polityka danej floty samochodowej, która reguluje kwestie korzystania z samochodów służbowych.
Co zatem należy zrobić, by legalnie wprowadzić monitoring?
Najprościej ujmując – przestrzegać określonej procedury, procedury która koresponduje z zasadą przejrzystości przetwarzania danych osobowych ustanowioną w art. 5 ust. 1 lit. 1 RODO.
Przede wszystkim, nie później niż 2 tygodnie przed, o zamiarze uruchomienia monitoringu pracodawca informuje pracowników, w sposób u niego przyjęty. Dodatkowo przed dopuszczeniem pracownika do pracy pracodawca zobowiązany jest przekazać na piśmie informacje wskazane w cytowanym art. 222§6 kodeksu pracy. Nowym wymogiem, wynikającym z omawianej regulacji art. 223 w zw. z art. 222 kodeksu pracy, jest obowiązek odpowiedniego oznaczenia monitorowanej floty samochodowej, w sposób widoczny i czytelny, za pomocą odpowiednich znaków lub ogłoszeń dźwiękowych, nie później niż jeden dzień przed jego uruchomieniem.
Na marginesie należy wskazać, iż spełnienie obowiązku informacyjnego związanego z monitoringiem floty samochodowej, nie zwalnia pracodawcy ze spełnienia jego obowiązków jako administratora danych osobowych, wynikających z RODO, tj. obowiązku udzielania pracownikowi, jako podmiotowi danych, wszelkich informacji określonych przepisami RODO i prowadzenia z nim komunikacji dotyczącej przetwarzania danych osobowych (art. 12 RODO), jak również z obowiązku informacyjnego określonego w art. 13 RODO.
rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE;
ustawa z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. 2018 poz. 1000 z późn. zm.);
ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (Dz. U. 1974 poz. 24 nr 141 z późn. zm.).
Listopad 19, 2018 Listopad 29, 2018 kancelariaGP Dodaj komentarz
Czym jest ograniczone zaufanie na drodze i w jakich sytuacjach powinniśmy się nim kierować względem innych uczestników ruchu?
Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania. Dla każdego uczestnika ruchu powyższa zasada oznacza tyle, że co do zasady ma on prawo zakładać, że inni uczestnicy ruchu poruszają się zgodnie z zasadami ruchu drogowego. Wzmożona ostrożność względem drugiego uczestnika ruchu powinna pojawić się w sytuacji spostrzeżenia, że jego zachowanie jest lub może być nieadekwatne do sytuacji drogowej, w której się znajduje. W odwrotnym przypadku, tj. w sytuacji nałożenia na uczestnika ruchu drogowego obowiązku przewidzenia bez wyjątku wszystkich, nawet najbardziej irracjonalnych zachowań innych uczestników tego ruchu, poruszanie się po drodze stałoby się praktycznie niemożliwe z uwagi na całkowity paraliż ruchu (tak: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 października 2005 r., IV K 244/05).
W konsekwencji, przyjmuje się, że kierowca ma prawo mieć zaufanie do innych uczestników ruchu drogowego, że będą oni przestrzegali przepisów i zasad bezpieczeństwa tego ruchu. Zaufanie to powinno być jednak o tyle ograniczone, że musi niezwłocznie zamienić się w brak zaufania, gdy tylko pojawi się sygnał wskazujący na konkretną możliwość naruszenia przepisów ruchu przez inną osobę. Sygnałem takim jest obecność na jezdni dzieci bez opieki osób dorosłych, bydła na szosie, obecność osoby nietrzeźwej na jezdni, nieprawidłowe poruszanie się po jezdni innych osób itp. Są jednak i takie sytuacje, w których kierowca, nawet mimo braku konkretnego sygnału, zawsze powinien zachować nieufność do prawidłowości poruszania się innych osób ze względu na to, że nieprawidłowości te praktycznie występują tak często, iż stają się niemal regułą. Sytuacje takie zachodzą np. w pobliżu dworców kolejowych, gdzie ludzie spieszą się z pociągów i do pociągów, przy przejściu na wysepki przystanków tramwajowych, na ulicach o wąskich chodnikach, na których przechodniom trudno jest się zmieścić, itp. Sytuacja taka zachodzi także przy wyprzedzaniu stojących na przystanku autobusów, gdyż zjawiskiem nader częstym jest to, że osoby, które wysiadły z autobusu, usiłują przejść przez jezdnię, zanim autobus ruszy z przystanku (tak: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 grudnia 1962 r. Rw 1237/62).
W takiej sytuacji nawet nieprawidłowe zachowanie innego uczestnika ruchu nie usprawiedliwia kierowcy, który zlekceważył wyraźne sygnały świadczące o jakichkolwiek nieprawidłowościach w zakresie przestrzegania przepisów ruchu drogowego przez inne osoby. Co wymaga również podkreślenia, w orzecznictwie panuje pogląd, że zakres obowiązków spoczywających na uczestnikach ruchu drogowego prowadzących pojazdy mechaniczne jest większy od tych, które ciążą na pieszych. Pieszy w kolizji z samochodem z reguły jest narażony na duże poważniejsze konsekwencje utraty życia lub zdrowia niż kierujący pojazdem. Z tych względów to na kierującym samochodem spoczywa obowiązek zachowania większej ostrożności, przy wykonywaniu każdego manewru związanego z ruchem pojazdu, szczególnie, gdy kierowca znajduje się w możliwym do przewidzenia pasie ruchu pieszego (tak: wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 30 grudnia 2015 r., sygn. akt I ACa 1309/15).
Co równie istotne, sprawca łamiący konkretne zakazy lub nakazy określonego zachowania się wynikające z umieszczonych na drodze znaków, nie może skutecznie powoływać się na swoje przekonanie, iż wszyscy pozostali uczestnicy ruchu drogowego będą przestrzegali tych zasad, do których on sam się nie stosuje. Wręcz przeciwnie, sam naruszając przepisy regulujące ruch na drogach publicznych powinien brać pod uwagę w pełni realną możliwość braku zastosowania się do tych reguł ze strony innych uczestników będących w tej samej sytuacji drogowej (tak: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 5 listopada 2010 r. III KK 153/10).
postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 grudnia 1962 r. Rw 1237/62),
Malinowski, Łukasz. Art. 4. W: Prawo o ruchu drogowym. Komentarz. Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis, 2012,
wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 października 2005 r., IV K 244/05,
wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 30 grudnia 2015 r., sygn. akt I ACa 1309/15,
postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 5 listopada 2010 r. III KK 153/10
Regres przy umowie OC
Październik 10, 2018 Październik 10, 2018 Kancelaria GP 1 Komentarz
Mam już polisę OC – „jestem bezpieczny” – tak myśli spora część z nas. W końcu w razie zdarzenia drogowego to ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie. Okazuje się, że nie zawsze, albowiem obowiązujące przepisy prawa przewidują w tym zakresie wyłączenia.
Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych w art. 43 wprost wskazuje sytuacje, gdy ubezpieczyciel będzie miał prawo do regresu, tj. prawo do dochodzenia od kierującego pojazdem mechanicznym zwrotu wypłaconego z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych odszkodowania, jeżeli kierujący:
wszedł w posiadanie pojazdu wskutek popełnienia przestępstwa, np. w wyniku kradzieży.
O ile większość z wymienionych przesłanek wydaje się nie budzi znaczących wątpliwości interpretacyjnych, podkreślić jedynie należy, że umyślne wyrządzenie szkody ma miejsce w sytuacji, w której kierowca celowo powoduje wypadek lub kolizję drogową.
W przypadku kierowania pojazdem przez osobą spożywającą alkohol lub środki odurzające, wskazać wypada, że zgodnie z przepisami ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi stan po użyciu alkoholu zachodzi, gdy zawartość alkoholu w organizmie wynosi lub prowadzi do stężenia we krwi od 0,2‰ do 0,5‰ alkoholu albo obecności w wydychanym powietrzu od 0,1 mg do 0,25 mg alkoholu w 1 dm3. Z kolei stan nietrzeźwości ma miejsce, gdy zawartość alkoholu w organizmie wynosi lub prowadzi do stężenia we krwi powyżej 0,5‰ alkoholu albo obecności w wydychanym powietrzu powyżej 0,25 mg alkoholu w 1 dm3. W przypadku środków odurzających, psychotropowych i im podobnych, przesłanką uprawniającą do dochodzenia roszczenia regresowego jest samo spożycie tego rodzaju środka. W konsekwencji czego pozytywny wynik badania toksykologicznego – bez względu na ilość spożytego narkotyku – może przesądzać o odpowiedzialności względem ubezpieczyciela OC. Co istotne, w świetle aktualnego orzecznictwa Sądu Najwyższego, zakład ubezpieczeń, który wypłacił odszkodowanie z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkodę wyrządzoną przez kierującego pojazdem w stanie po użyciu alkoholu, nie może dochodzić od jego spadkobierców roszczenia zwrotnego przewidzianego w art. 43 pkt 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, jeżeli wypłata odszkodowania nastąpiła po śmierci kierującego pojazdem (vide: uchwała Sądu Najwyższego z dnia 16 listopada 2012 r.; sygn. akt III CZP 61/12).
Przez pojęcie wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem mechanicznym należy rozumieć uprawnienia w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami, których posiadanie potwierdza odpowiedni dokument – wydany w kraju w postaci 1) prawa jazdy, 2) pozwolenia wojskowego, 3) międzynarodowego prawa jazdy albo wydany za granicą w postaci: 1) międzynarodowego prawa jazdy, określonego w Konwencji o ruchu drogowym, podpisanej w Genewie dnia 19 września 1949 r. (Dz. U. 1959 poz. 321 i 322), 2) krajowego lub międzynarodowego prawa jazdy, określonego w Konwencji o ruchu drogowym, sporządzonej w Wiedniu dnia 8 listopada 1968 r. (Dz. U. 1988 poz. 40 i 44), 3) krajowego prawa jazdy wydanego w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej, Konfederacji Szwajcarskiej lub państwie członkowskim Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) – stronie umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym, 4) krajowego prawa jazdy określonego w umowie międzynarodowej, której stroną jest Rzeczpospolita Polska, 5) zagranicznego dokumentu wojskowego, określonego w umowach międzynarodowych, których stroną jest Rzeczpospolita Polska. Co wymaga podkreślenia, na terytorium Polski nie jest uznawane za ważne prawo jazdy wydane w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej, Konfederacji Szwajcarskiej lub państwie członkowskim Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) – stronie umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym, jeżeli na terytorium któregokolwiek z tych państw to prawo jazdy zostało zatrzymane lub czasowo albo na stałe cofnięto posiadane uprawnienie do kierowania pojazdem. Brak uprawnień do kierowania pojazdami nie będzie uzasadniał zwrotu odszkodowania wypłaconego przez ubezpieczyciela OC w sytuacji, gdy sprawca wypadku/kolizji drogowej posłużył się pojazdem w celu ochrony życia lub mienia albo pościgu za sprawcą przestępstwa bezpośrednio po jego popełnieniu.
Ustawodawca wprowadzając możliwość dochodzenia przez ubezpieczyciela zwrotu odszkodowania od posiadacza pojazdu, który zbiegł z miejsca zdarzenia sankcjonuje dość powszechnie spotykane na naszych drogach zjawisko ucieczki przed odpowiedzialnością za skutki kolizji drogowej lub wypadku.
Podsumowując, nawet jeśli posiadamy ubezpieczenie OC, ubezpieczyciel może zażądać zwrotu pieniędzy za wyrządzone szkody. Ustanowienie regresu spełnia nie tylko funkcję kompensacyjną (względem podmiotu, który spłacił cudzy dług), represyjną (sankcja ekonomiczna), ale przede wszystkim prewencyjno – wychowawczą, z założenia zmierzającą do nakłonienia sprawcy szkody do zachowania większej uważności i zapobiegliwości w sytuacjach, które mogą prowadzić do wyrządzenia szkody.
Październik 3, 2018 Październik 10, 2018 kancelariaGP Dodaj komentarz
W pierwszej kolejności należy wskazać, iż ustawodawca w zakresie regulacji dotyczących umowy ubezpieczeniowej wprowadził możliwość dochodzenia zwrotu wypłaconego świadczenia przez ubezpieczyciela, od osoby odpowiedzialnej za powstanie szkody. Zaznaczyć jednak trzeba, iż zaistnienie tego przypadku uzależnione jest od wystąpienia pewnych okoliczności, o których poniżej.
Jedną z postaci wstąpienia w prawa zaspokojonego wierzyciela jest regres ubezpieczeniowy, o którym mowa w art. 828 kodeksu cywilnego. Zgodnie z nim, „jeżeli nie umówiono się inaczej, z dniem zapłaty odszkodowania przez ubezpieczyciela roszczenie ubezpieczającego przeciwko osobie trzeciej odpowiedzialnej za szkodę przechodzi z mocy prawa na ubezpieczyciela do wysokości zapłaconego odszkodowania. Jeżeli zakład pokrył tylko część szkody, ubezpieczającemu przysługuje co do pozostałej części pierwszeństwo zaspokojenia przed roszczeniem ubezpieczyciela”.
Ustanawia on odrębny przypadek wstąpienia w prawa zaspokojonego wierzyciela w drodze subrogacji ustawowej, co oznacza, iż roszczenia ubezpieczającego przeciwko osobie trzeciej odpowiedzialnej za szkodę przechodzą na ubezpieczyciela z mocy samego prawa do wysokości dokonanej zapłaty i przez sam fakt zapłaty. W momencie zapłaty odszkodowania przez zakład ubezpieczeń ubezpieczający traci roszczenie do sprawcy w tym właśnie zakresie. Podkreślić także trzeba, iż roszczenie regresowe zakładu ubezpieczeń jest w zasadzie tym samym roszczeniem, które przysługuje poszkodowanemu. W konsekwencji oznacza to, iż obowiązuje zasada wykazania zasadności tego roszczenia, także w kontekście jego wysokości. Przepis ten dotyczy wyłącznie roszczeń ubezpieczającego (ubezpieczonego) wobec sprawcy szkody, nie będzie miał natomiast zastosowania w przypadkach umowy ubezpieczenia OC, co szczegółowo zostanie omówione w kolejnym wpisie na blogu Kancelarii GP Regres przy umowie OC. Przykładem regresu ubezpieczeniowego jest roszczenie ubezpieczyciela o zwrot wypłaconego poszkodowanemu odszkodowania wobec sprawcy kradzieży pojazdu lub roszczenie ubezpieczyciela o zwrot odszkodowania wobec osoby odpowiedzialnej za zalanie mieszkania.
Podkreślenia wymaga, że ustawa wprost wyłącza możliwość regresu przeciwko osobom, z którymi ubezpieczający pozostaje we wspólnym gospodarstwie domowym, chyba że sprawca wyrządził szkodę umyślnie. W tej sytuacji zamiarem ustawodawcy była ochrona interesów ubezpieczającego, który prowadząc wspólne gospodarstwo ze sprawcą mógłby niesłusznie ponieść konsekwencje majątkowe działań najbliższego członka rodziny.
Co wydaje się być istotne, w przeciwieństwie do roszczeń regresowych dochodzonych na gruncie ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, roszczenie nabyte przez ubezpieczyciela na podstawie art. 828 k.c., tj. w wyniku wstąpienia z chwilą zapłaty odszkodowania w prawa poszkodowanego zachowuje swoje dotychczasowe właściwości, tj. takie jakie miało, gdy przysługiwało poszkodowanemu. Dotyczy to także przedawnienia. Tym samym, ubezpieczyciel jest uprawniony do dochodzenia roszczenia w tym samym terminie, co sam poszkodowany, a zapłata odszkodowania w późnym terminie, ogranicza jego możliwość zaspokojenia.
Odstąpienie od umowy – kiedy skuteczne?
Sierpień 2, 2018 Kancelaria GP Dodaj komentarz
W przypadku umów wzajemnych, można spotkać się z sytuacją, kiedy pomimo określonych terminów realizacji danego zamówienia, druga strona umowy nie spełnia świadczenia w terminie.
Dlatego też w dzisiejszym wpisie nakreślone zostaną uprawnienia, jakie przysługują nam w przypadku zwłoki dłużnika.
W pierwszej kolejności, możemy żądać spełnienia świadczenia oraz naprawienia szkody, jaka wynikła ze zwłoki. Ponadto, możemy odstąpić od umowy i domagać się naprawienia szkody, która wynikła z niewykonania umowy.
Ustawowe odstąpienie od umowy przewiduje art. 491 k.c., zgodnie z którym „jeżeli jedna ze stron dopuszcza się zwłoki w wykonaniu zobowiązania z umowy wzajemnej, druga strona może wyznaczyć jej odpowiedni dodatkowy termin do wykonania z zagrożeniem, iż w razie bezskutecznego upływu wyznaczonego terminu będzie uprawniona do odstąpienia od umowy. Może również bądź bez wyznaczenia terminu dodatkowego, bądź też po jego bezskutecznym upływie żądać wykonania zobowiązania i naprawienia szkody wynikłej ze zwłoki”. Zatem od nas zależą dalsze losy konkretnego stosunku zobowiązaniowego.
W sytuacji, gdy zależy nam na spełnieniu świadczenia, możemy nie być zainteresowani odstąpieniem od umowy, zwłaszcza gdy ważniejsze jest samo otrzymanie świadczenia, a nie tylko odszkodowania. Najczęściej jednak nie chcemy mieć jednak kontaktu z niesolidnym dłużnikiem i wówczas możemy odstąpić od umowy. Należy jednak pamiętać, że samo stwierdzenie, czy złożenie oświadczenia, że odstępujemy od umowy, nie będzie wystarczające dla skutecznego wygaśnięcia stosunku zobowiązaniowego. Odstąpienie od umowy wzajemnej musi być poprzedzone wyznaczeniem drugiej stronie odpowiedniego dodatkowego terminu do spełnienia świadczenia z równoczesnym zagrożeniem, że w razie bezskutecznego upływu tego terminu strona będzie uprawniona do odstąpienia. Należy zatem dokonać następujących po sobie dwóch czynności – pierwszą z nich będzie wyznaczenie odpowiedniego terminu do wykonania zobowiązania wraz z zagrożeniem odstąpienia od umowy. Drugą czynnością będzie złożenie oświadczenia o odstąpieniu od umowy (po bezskutecznym upływie odpowiedniego terminu do spełnienia świadczenia). Wynika to z konieczności ochrony także interesów dłużnika, przepis wymaga, aby wierzyciel wyznaczył wcześniej dłużnikowi odpowiedni dodatkowy termin do wykonania zobowiązania z zagrożeniem, iż w razie bezskutecznego upływu wyznaczonego terminu będzie uprawniony do odstąpienia od umowy. Uważa się, że chodzi o termin realny, uwzględniając należne wierzycielowi świadczenie, oraz fakt, że dłużnik opóźnia się już z jego spełnieniem.
Zatem warto pamiętać o tym, że nie tylko fakt zaznaczenia o odstąpieniu od umowy czyni takie odstąpienie skutecznym, ale równocześnie wskazanie terminu na wykonanie zobowiązania.

References: art. 19
 art. 36
 art. 222
 art. 5
 art. 222
 art. 223
 art. 222
 art. 13
 Art. 4
 art. 43
 art. 43
 art. 828
 art. 828
 art. 491