Source: https://www.spolkowy.pl/nabycie_odziedziczonych_udzialow_w_spolce_z_oo,149,p.html
Timestamp: 2019-07-20 07:41:58+00:00

Document:
Nabycie odziedziczonych udziałów w spółce z o.o.
Tomasz Krupiński • Opublikowane: 2015-05-20
Zmarł mój wspólnik i członek zarządu spółki z o.o., który posiadał 60% udziałów, ja mam 40% i też jestem w zarządzie. Spadek odziedziczyło jego dwoje dzieci po połowie (wkrótce uprawomocni się postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku). Spadkobiercy nie chcą ustanawiać wspólnego przedstawiciela, tylko przed notariuszem dokonać częściowego działu spadku (udziałów w spółce), aby każdy miał 30%. Jeden spadkobierca pracuje w spółce. Drugi złożył mi propozycję odkupienia od niego odziedziczonych udziałów, czemu nie sprzeciwia się spadkobierca pracujący w spółce. O ile to możliwe, chciałbym przeprowadzić całą procedurę w KRS dotyczącą struktury zmian w spółce jednorazowo. Wiem, że mam na to 7 dni. Czy spadkobiercy podczas częściowego działu spadku powinni podać wartość udziałów w cenie nominalnej, tak jak były obejmowane? Czy po dziale spadku spadkobierca będzie mógł odsprzedać mi udziały i czy drugi spadkobierca musi na piśmie wyrazić na to zgodę? W umowie spółki jest zaznaczone, że udziały mogą być zbywane i pozostali wspólnicy mają pierwszeństwo ich zakupu. Nie ma stwierdzenia, że wspólnicy muszą wyrazić na to zgodę.
Przede wszystkim należy zaznaczyć, że ewentualne zbycie udziału, zgodnie z art. 180 Kodeksu spółek handlowych (K.s.h.) powinno być dokonane w formie pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi.
Natomiast stosownie do art. 182 K.s.h.:
Art. 182 § 1 K.s.h., który dopuszcza ograniczenie zbywalności udziału (części udziału podzielnego, ułamkowej części udziału) oraz ograniczenie możliwości zastawienia udziału, stanowi wyjątek od wyrażonej w art. 57 § 1 K.c. zasady, że nie można przez czynność prawną ograniczyć uprawnienia do przeniesienia bądź obciążenia prawa, jeżeli jest ono zbywalne. Skoro jest to przepis wyjątkowy, to – jak słusznie zauważają J.A. Strzępka i E. Zielińska (w: J.A. Strzępka, Kodeks, 2003, s. 503-504) – nie może być on wykładany rozszerzająco, a wyłącznie ścieśniająco.
Jednak za niedopuszczalne należy uznać ograniczenia, które w praktyce wyłączają obrót udziałami przez ustanowienie warunków nieopłacalnych bądź niemożliwych do przyjęcia czy też takich, które czynią wspólnika „więźniem spółki” (tak A. Szajkowski, w: S. Sołtysiński, Kodeks, t. II, s. 270-271 oraz A. Herbet, Obrót udziałami, s. 140-142), np. ustanowienie ograniczenia, że pozostałym wspólnikom przysługuje prawo pierwokupu udziałów przeznaczonych do zbycia po cenie odpowiadającej ich wartości nominalnej albo nawet wartości księgowej, gdy cena zbywcza (rynkowa) tych udziałów oferowana wspólnikowi zamierzającemu zbyć udziały albo wynikająca ze stosownych wycen jest oczywiście wyższa.
W Pana przypadku umowa spółki nie zawiera wzmianki o zgodzie spółki na zbycie udziałów, a jedynie wskazuje, że dotychczasowi wspólnicy mają pierwszeństwo nabycia zbywanych udziałów.
Umowa spółki zatem może postanawiać, że udział musi być zbywany z zachowaniem pierwszeństwa pozostałych wspólników, że udział można zbywać tylko osobom o określonych umiejętnościach, mających znaczenie z punktu widzenia należytych interesów spółki (np. zawodowych).
W Pani przypadku nabyte udziały są ograniczone prawem pierwszeństwa (proszę nie mylić z prawem pierwokupu). Niestety K.s.h. nie reguluje trybu postępowania w przypadku zamiaru zbycia udziałów spółki obciążonych prawem pierwszeństwa. Obowiązujące przepisy nie precyzują także sankcji grożących za niedopełnienie obowiązków spoczywających na wspólniku, który takie udziały zbywa.
Trudno w tym wypadku uznać, by w przypadku prawa pierwszeństwa można było zastosować analogię z przepisów Kodeksu cywilnego, regulujących prawo pierwokupu. Mimo pozornego podobieństwa, instytucje pierwszeństwa i pierwokupu znacznie różnią się od siebie. Realizacja prawa pierwszeństwa następuje przed zawarciem umowy sprzedaży udziałów nim objętych. Wspólnik, który chce sprzedać udziały ma obowiązek złożyć ofertę ich sprzedaży innemu wspólnikowi lub wspólnikom. Postanowienia umowy sprzedaży precyzowane są po złożeniu przez danego wspólnika oświadczenia o skorzystaniu z prawa pierwszeństwa. Tymczasem prawo pierwokupu realizuje się dopiero po zawarciu umowy sprzedaży z osobą trzecią. Uprawniony z tytułu pierwokupu może, poprzez wykonanie swojego prawa, „wejść w miejsce” nabywcy przedmiotu objętego prawem pierwokupu.
Umowa w tej kwestii milczy. W takiej sytuacji przy realizacji prawa pierwszeństwa pojawia się szereg wątpliwości praktycznych.
Złożenie oferty, np. wszystkim wspólnikom, w praktyce mogłoby powodować znaczne komplikacje. Wydaje się jednak, że chcąc sprzedać udziały objęte prawem pierwszeństwa, wspólnik może swobodnie wybrać nabywcę (lub nabywców) z kręgu wspólników. Nie ma obowiązku informowania wszystkich pozostałych wspólników o zamiarze zbycia udziałów, a tym bardziej złożenia oferty sprzedaży wszystkim zainteresowanym.
W razie przyjęcia interpretacji odmiennej, wspólnik zamierzający zbyć udziały zobowiązany byłby do zawiadomienia o tym wszystkich pozostałych wspólników, co m.in. mogłoby powodować powstanie po jego stronie znacznych kosztów. Problemy, w przypadku gdy liczba wspólników zainteresowanych nabyciem udziałów okazałaby się większa od liczby udziałów zaoferowanych do zbycia, byłyby niełatwe do rozwiązania. Ponadto mogłoby powstać zagrożenie „uwięzienia wspólnika” poprzez znaczne utrudnienie lub wręcz uniemożliwienie mu zbycia jego udziałów.
W opisanym przypadku wielość wspólników nie występuje, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby spadkobierca, który chce zbyć na Pana rzecz udziały, uzyskał zgodę na ich zbycie na Pana rzecz od drugiego wspólnika (drugiego spadkobiercy).
Jeśli chodzi o sankcje, to jest to kwestia sporna. Istnieje jednak realne niebezpieczeństwo uznania, że nabywca nie uzyska w takim przypadku statusu wspólnika, a w Pana przypadku, że nabycie udziałów będzie bezskuteczne wobec spółki.
Mając więc na względzie ryzyko przyjęcia odmiennej interpretacji omawianego zagadnienia, najwłaściwszym wyjściem jest uregulowanie wszystkich ww. zagadnień w umowie spółki.
Ta więc nabycie przez Pana udziałów po zmarłym wspólniku jest możliwe na podstawie unormowań umowy spółki, po przeprowadzeniu częściowego działu spadku między spadkobiercami i za zgodą drugiego wspólnika, a to dlatego, że drugi wspólnik miałby uprawnienie w nabyciu udziałów warunkowanych prawem pierwszeństwa. Zgoda wspólnika zostaje w takim przypadku wyrażona poprzez jego rezygnację z realizacji prawa pierwszeństwa.
Umowa spółki nie reguluje także ceny, po jakiej mogą być zbywane udziały. Najlepiej więc oczywiście przyjąć wartość najniższą (w praktyce nominalną) i wtedy nadal będzie to czynność ważna. Zastrzeżenia może mieć ewentualnie urząd skarbowy, który dla wyliczenia należnego podatku przyjmie wartość rynkową zbywanych udziałów.
Podobnie dzieje się przy dziale spadku, w którym należałoby podać wartość rynkową dzielonego udziału (przynajmniej w przybliżeniu). Podobnie jak wcześniej nie ma to znaczenia dla ważności czynności prawnej, a jedynie dla ewentualnego podatku i zastrzeżeń urzędu skarbowego.
Powinien jednak mieć Pan świadomość jako nabywca udziału, że skutecznie zawarta między stronami umowa, nie staje się automatycznie skuteczna wobec spółki i osób trzecich.
Specyfika umowy o przeniesienie udziałów polega bowiem na tym, że przejście udziału staje się skuteczne wobec spółki dopiero od chwili, gdy spółka otrzyma od jednego z zainteresowanych, zawiadomienie o tym wraz z dowodem dokonania czynności, czyli umową zbycia zawartą w pisemnej formie z podpisami notarialnie poświadczonymi (art. 187 § 1 Kodeksu spółek handlowych).
Literalna wykładnia tego przepisu pozwala przyjąć, że zawiadomienie o dokonanym zbyciu udziału może pochodzić nie tylko od samych stron umowy, ale także np. od wierzyciela nabywcy. W praktyce jednak zawiadomienie takie – wydawałoby się, że teoretycznie możliwe – nie przyniesie zamierzonego skutku, bowiem wierzyciel nie będzie z reguły dysponował zawartą przez strony umową. A samo zawiadomienie bez przedstawienia dowodu zbycia jest bezskuteczne i nie spowoduje wpisania nabywcy do księgi udziałów (zob. M. Allerhand, „Kodeks handlowy z komentarzem”, reprint, Warszawa 1991 str. 236, uwaga 6 do art. 187 kodeksu handlowego).
Jednocześnie wnioskując a contrario z art. 187 § 1 Kodeksu spółek handlowych, należy stwierdzić, że do czasu, gdy spółka nie dowie się o dokonanej czynności (nowym nabywcy) – udziałowcem będzie dla niej ta osoba, która figuruje w prowadzonej przez zarząd spółki księdze udziałów, czyli nadal zbywca udziału (ewentualnie spadkodawca).
Do chwili skutecznego zawiadomienia spółki o zbyciu udziału nabywca nie będzie mógł więc wykonywać żadnych uprawnień związanych z udziałem. A więc np. prawa głosu czy indywidualnej kontroli działalności spółki. Ograniczenie to będzie się również odnosiło do uprawnień majątkowych, np. prawa do udziału w zysku spółki.
Wobec osób trzecich przeniesienie udziału staje się skuteczne z chwilą ujawnienia tego faktu w rejestrze.
Następnie spółka powinna zgłosić zaistniałą zmianę do sądu rejestrowego.
Gdy transakcja nie podlega obowiązkowi zgłoszenia do KRS, spoczywający na zarządzie obowiązek rejestrowy będzie ograniczał się do złożenia do KRS samej listy wspólników.
Wszystkie dane o wspólnikach spółki z o.o. zawarte są w księdze udziałów. Księga ta jest dokumentem, w którym wpisuje się w szczególności nazwisko i imię albo firmę (nazwę) oraz siedzibę wspólnika, adres, liczbę i wartość nominalną jego udziałów, jak również informację o obciążeniu udziałów zastawem lub użytkowaniem. Odnotowuje się w niej także wszelkie zmiany dotyczące osób wspólników i przysługujących im udziałów.
Po dokonaniu wpisów w księdze udziałów zarząd zobowiązany jest sporządzić nową listę wspólników. Wskazuje się w niej liczbę i wartość nominalną udziałów każdego ze wspólników oraz informację o ustanowieniu zastawu lub użytkowania udziału. Lista ta musi zostać podpisana przez wszystkich członków zarządu.
Po wprowadzeniu zmian w księdze udziałów oraz sporządzeniu nowej listy wspólników spółki, zarząd ma obowiązek złożyć tę listę w sądzie rejestrowym celem dokonania odpowiednich wpisów w rejestrze. Dzieje się tak w sytuacji, gdy zmiany dotyczą wspólników posiadających co najmniej 10% udziałów w spółce. W przypadku gdy zmiana dotyczy wspólników mających mniej niż 10% udziałów, wówczas zmian w rejestrze nie dokonuje się – w takiej sytuacji nową listę wspólników jedynie ujawnia się w aktach rejestrowych spółki. Termin ten wynosi siedem dni od zawiadomienia spółki o transakcji i zarząd jest obowiązany zgłosić na stosownym formularzu zmianę danych podlegających wpisowi do rejestru (art. 38 pkt 8 lit. c w zw. z art. 22 u.KRS) pod rygorem sankcji określonej w art. 24 u.KRS.
Tak więc Pan będzie musiał swoje nabycie zgłosić w KRS, bowiem jest Pan wspólnikiem posiadającym ponad 10% udziałów w terminie 7 dni od zawiadomienia spółki o ich nabyciu.
Najlepiej będzie, gdy czynność w całości zostanie sporządzona przed notariuszem w formie aktu notarialnego (mimo że wystarczy forma pisemna z podpisami notarialnie poświadczonymi).
Nie rozumiem Pana stwierdzenia odnośnie przeprowadzenia całej procedury zmian w KRS dotyczącej struktury zmian w spółce jednorazowo. Moim zdaniem, jeżeli spadkobiercy nie ujawnili wobec spółki skutecznego nabycia przez siebie udziałów, to zbycie na Pana rzecz takiego udziału (za zgodą drugiego wspólnika) będzie skuteczne i dopiero Pan zawiadomi spółkę o nabyciu takiego udziału i zgłosi Pan ich nabycie w swoim imieniu w KRS.
▸ Likwidacja spółki z o.o.
▸ Świadczenie usług na rzecz spółki przez członka zarządu
▸ Jak można zlikwidować martwą spółkę założoną w trybie s24?

References: art. 180
 art. 182

Art. 182
 art. 57
 art. 187
 art. 187
 art. 22
 art. 24