Source: https://ordoiuris.pl/edukacja/analiza-poselskiego-projektu-ustawy-o-zmianie-ustawy-o-systemie-oswiaty-i-zmianie
Timestamp: 2020-01-18 07:12:35+00:00

Document:
Analiza poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty i zmianie niektórych innych ustaw (druk sejmowy 1246) | Ordo Iuris
Zgłoszony przez posłów Ruchu Palikota projekt stanowi funkcjonalny odpowiednik poselskiego projektu ustawy o edukacji seksualnej (druk sejmowy 1036). Projekt zmierza do usunięcia z programów nauczania szkolnego treści ukazujących wartość rodziny oraz informujących o życiu ludzkim w prenatalnej fazie jego rozwoju. Zamierzenia te mogą budzić wątpliwości, co do ich zgodności z art. 18 i 38 Konstytucji RP.
Zawarte w uzasadnieniu projektu, twierdzenia o dysfunkcyjności obecnie obowiązujących norm prawnych, które mają uzasadniać konieczność zmian legislacyjnych, są sprzeczne z i z danymi EUROSTAT oraz WHO.
Na podstawie obecnie obowiązującego art. 4 ust. 1 ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży w szkołach nauczany jest przedmiot pod nazwą “Wychowanie do życia w rodzinie”. Przedmiot ten obejmuje dziedziny wymienione w wyżej wskazanym przepisie, tj. wiedzę o życiu seksualnym człowieka, o zasadach świadomego i odpowiedzialnego rodzicielstwa, o wartości rodziny, życia ludzkiego w fazie prenatalnej oraz metodach i środkach świadomej prokreacji. Opiniowany projekt postuluje zastąpienie “Wychowania do życia w rodzinie” przedmiotem o nazwie “Edukacja seksualna”. Zdaniem projektodawców obowiązująca regulacja “nie zapewniła właściwego poziomu edukacji seksualnej w szkołach. Prowadzone na jej podstawie zajęcia nie spełniają swoich zadań, co skutkuje ogólnie niskim poziom wiedzy seksualnej wśród młodych ludzi.” Nie przedstawili jednak żadnych danych ani badań, które potwierdzałyby cytowaną tezę. Przedstawili natomiast rozwiązanie, które już od roku szkolnego 2013-2014 ma zmienić tę sytuację - zdaniem projektodawców - na lepsze.
Zarzuty pod adresem przedmiotu szkolnego „Wychowanie do życia w rodzinie”
W uzasadnieniu opiniowanego projektu wskazano, że „rośnie liczba urodzeń przez nastolatki; dla młodych dziewcząt nieplanowane, zbyt wczesne ciąże są prawdziwym dramatem i są często także powodem prób samobójczych.” Pomimo braku danych lub badań na poparcie powyższych tez, projektodawcy nie mają wątpliwości, że odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponosi obecny stan prawny, a konkretnie art. 4 ustawy o planowaniu rodziny. Zarzuty dysfunkcyjności stoją jednak w sprzeczności z danymi EUROSTAT oraz WHO (HIV/AIDS Surveillance in Europe 2009) które wskazują, że w Polsce, realizującej krytykowany przez projektodawców, model edukacji seksualnej, obserwujemy najniższą wśród krajów Europy Zachodniej liczbę zajść w ciążę wśród nastolatek i najniższą liczbę aborcji w tejże grupie, jak również najniższe wskaźniki zakażeń HIV i zachorowań na AIDS w przeliczeniu na 100 000 mieszkańców[1].
Projektodawcy krytykują również „rozwiązanie zastosowane przez polskie Ministerstwo Edukacji Narodowej dotyczące edukacji seksualnej, zgodnie z którym nauczyciel ma prawo wyboru programu odpowiadającego jego opcji światopoglądowej. Nadrzędne jest bowiem prawo dziecka do edukacji wolnej od indoktrynacji oraz prawo rodziców do udzielania im rad oraz ukierunkowywania ich zgodnie z własnymi przekonaniami religijnymi lub filozoficznymi.” Niestety w uzasadnieniu nie wskazano podstawy prawnej, które sankcjonowałaby rozwiązanie rzekomo stosowane przez MEN. Można mieć uzasadnione wątpliwości, czy rozwiązanie takie istnieje, bowiem projektodawcy nie uznali za słuszne jego zmiany (co wydawałoby się naturalnym). Dodatkowo należy zwrócić uwagę, że jeśli zdaniem projektodawców dany proces jest niewydolny lub działa nieprawidłowo, należałoby w pierwszej kolejności zastanowić się nad sposobami jego usprawnienia, lub przedstawić argumenty przemawiające za niecelowością takich działań. Sama zmiana regulacji na poziomie ustawowym nie gwarantuje uzyskania oczekiwanych rezultatów na poziomie wykonawczym.
Co należy podkreślić, treści programowe zgłoszone w projekcie mogą być w znacznej części lub nawet w całości realizowane na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa, obok pozostałych treści wymienionych w obecnie obowiązującym przepisie. Zarzut formułowany przez projektodawców oznacza zatem, że wspomniany przepis art. 4 ust. 1 ustawy o planowaniu rodziny gwarantuje nadmierny, według projektodawców, pluralizm. Pozostaje to w sprzeczności z zadeklarowaną przez projektodawców troską o poszanowanie konstytucyjnych praw rodziców. Jednocześnie, w uzasadnieniu projektu mylnie przedstawia się jako przedmiot tych praw, jedynie możliwość udzielania dzieciom rad oraz ukierunkowywania ich zgodnie z własnymi przekonaniami religijnymi lub filozoficznymi. W rzeczywistości bowiem, prawa rodziców nie ograniczają się do zakresu wychowania religijnego lub światopoglądowego. Na mocy art. 48 ust. 1 Konstytucji RP, rodzice mają prawo do integralnego wychowania dzieci zgodnie z ich przekonaniami i dotyczy to również sfery życia płciowego. Co więcej, prawo to nie może być redukowane wyłącznie do „udzielania rad” przez rodziców, ale dotyczy również treści nauczanych w szkołach. Na tym tle, wprowadzenie edukacji seksualnej dzieci już od pierwszej klasy szkoły podstawowej, oderwanej od nauki o wartości rodziny oraz życiu człowieka w fazie prenatalnej, stanowić może zbytnią ingerencję ustawodawcy w konstytucyjne prawa rodziców, w szczególności rodziców, w przekonaniu których aktywność seksualna powinna być związana z małżeństwem i prokreacją. Co za tym idzie, projekt w tym zakresie budzi poważne wątpliwości, co do jego zgodności z art. 48 ust. 1 ustawy zasadniczej.
Zgodność projektu z Konstytucją RP
Projekt ustawy przewiduje wykreślenie art. 4 ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży oraz dodanie art. 12a do ustawy o systemie oświaty. Nowe przepisy wprowadzają do szkół podstawowych (od pierwszej klasy szkoły podstawowej), gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych naukę przedmiotu „edukacja seksualna” w wymiarze nie mniej niż jedna godzina lekcyjna tygodniowo. Zawarty w projekcie katalog treści programowych wskazuje, że nowy przedmiot nie obejmie wiedzy o wartości rodziny i o życiu człowieka w fazie prenatalnej. W tym względzie warto zwrócić uwagę na opinie Sądu Najwyższego z 12 kwietnia 2012 r. (BSA I – 021 – 41/12) odnoszącą się do odrzuconego 10 października 2012 r. projektu ustawy o świadomym rodzicielstwie. W opinii tej zgłoszono szereg uwag, które zachowują aktualność w stosunku do przedmiotowego projektu, powtarza bowiem on treści uprzednio już przez Sejm odrzucone.
Sąd Najwyższy stwierdził, że „O ile z pełną aprobatą można przyjąć propozycję nauczania o profilaktyce zdrowotnej, ochronie przed przemocą seksualną, kształtowaniu relacji partnerskich, o tyle poważne wątpliwości budzi pominięcie nauki o wartości rodziny oraz życiu dziecka w fazie prenatalnej, które przewiduje aktualnie obowiązująca ustawa.” W opinii zaznaczono, że „Zmiana stanu prawnego polegająca na rezygnacji z dotychczasowych przesłanek rozstrzygnięcia w tym samym przedmiocie regulacji najczęściej jest interpretowana, jako celowe ich pominięcie przez ustawodawcę. W praktyce oznacza to domniemanie, iż utraciły one normatywne znaczenie stając się prawnie obojętne lub nawet, że powoływanie się na nie jest niedopuszczalne (zakazane).”
Powyższe uwagi każą podnieść wątpliwości, co do zgodności analizowanego przedłożenia z art. 18 Konstytucji RP, zgodnie z którym małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. Powyższa zasada ustrojowa, całkowicie zasadnie z konstytucyjnego punktu widzenia, znajduje obecnie wyraz w kształcie przedmiotu „Wprowadzenie do życia w rodzinie”. Tymczasem, opiniowany projekt zmierza do nauczania o seksualności człowieka z pominięciem, wyraźnie w konstytucji wskazanych, wartości, jakimi jest życie rodzinne. W świetle art. 18 Konstytucji, wątpliwe jest już samo zastąpienie nazwy przedmiotu „Wprowadzenie do życia w rodzinie” przez przedmiot o nazwie „edukacja seksualna”, bowiem ta ostatnia, w przeciwieństwie do małżeństwa, rodziny i rodzicielstwa, nie jest w żaden sposób umocowana w konstytucji. Trudne do akceptacji jest zatem usuwanie z programu nauczania treści wyraźnie afirmujących wartości konstytucyjne, i zastępowanie ich treściami konkurencyjnymi.
Sąd Najwyższy podniósł również, że „nauczanie o seksualności człowieka nie może pomijać nauki o rodzinie i wyjaśniania, że odpowiedzialne rodzicielstwo (w sytuacjach typowych, a zarazem oczekiwanych w polskim prawie) powinno być poprzedzone zawarciem związku małżeńskiego.” Sąd Najwyższy negatywnie ocenił również pominięcie w programie nauczania informacji dotyczących życia w fazie prenatalnej. Jest to zrozumiałe, bowiem w świetle orzecznictwa TK, konstytucyjne gwarancje ochrony życia ludzkiego bez wątpienia należy odnoście również do fazy prenatalnej.
Z tych też względów należy zgodzić się z argumentem Sądu Najwyższego, podkreślającego, że „unormowania ustawowe, które przekreślałyby istniejący system ochrony i opieki wartości rodzinnych, mogłyby – tylko z tego powodu – zostać uznane za niezgodne z Konstytucją.”
Ryzyko niemożliwości rzeczywistego wykonania projektowanych przepisów
Skuteczne wdrożenie projektu ustawy ma zapewnić ustawowy wymóg wysokich kwalifikacji kadry pedagogicznej zajmującej się edukacją seksualną dzieci i młodzieży. Zgodnie z treścią projektowanego art. 12a ust. 4 nauczanie tego przedmiotu mogą prowadzić osoby, które mają przygotowanie pedagogiczne oraz ukończyły studia wyższe, które swym zakresem obejmowały zagadnienia wskazane w projektowanym ust. 3 tego artykułu. Oznacza to, że stosowne kompetencje posiadać będą wyłącznie nauczyciele, którzy ukończyli studia wyższe obejmujące: kształtowanie wolnych od przemocy, partnerskich relacji w związkach, równość płci w społeczeństwie, mechanizmy i przejawy oraz metody przeciwdziałania dyskryminacji, mechanizmy i przejawy oraz metody przeciwdziałania przemocy fizycznej, psychicznej, seksualnej i ekonomicznej, świadome rodzicielstwo, sposoby zabezpieczania się przed chorobami przenoszonymi drogą płciową, w tym HIV/ AIDS. Biorąc pod uwagę zmianę w zakresie kwalifikacji nauczycieli oraz niezwykle krótkie vacatio legis, istnieje groźba, że ustawa po wejściu w życie nie będzie mogła być wykonywana, zwłaszcza, że projekt przewiduje minimum jedną godzinę tygodniowo na wszystkich poziomach nauczania.
Co więcej, zważywszy, że określenie wymiaru nauczania przedmiotu jest domeną właściwego ministra i może być zmienione rozporządzeniem, proponowane rozwiązanie nie tylko pozbawia właściwego ministra kompetencji w tym zakresie ale stanowi typowy przejaw inflacji regulacji ustawowych, którą powszechnie i słusznie się krytykuje.
Zgłoszony przez posłów Ruchu Palikota projekt ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty i zmianie niektórych innych ustaw (druk sejmowy 1246) budzi poważne wątpliwości co do zgodności z Konstytucją RP. Założenie projektodawców, zgodnie z którym nowelizacja przepisów spowoduje poprawę podniesienia poziomu nauczania o życiu seksualnym człowieka, jest typowym przykładem myślenia życzeniowego i metodycznym błędem. Nowelizacja przepisów nie jest narzędziem adekwatnym do poprawy poziomy nauczania.
Rzeczywistym celem projektu wydaje się być usunięcie z programów nauczania szkolnego treści afirmujących konstytucyjnie chronione wartości, jakimi są: rodzina i ochrona życia ludzkiego w fazie prenatalnej. Projektodawcy nie przedstawili żadnych danych lub badań, które uzasadniałyby dokonanie zmian w programie nauczania szkolnego. Co więcej, dostępne dane EUROSTAT oraz WHO zaprzeczają tezom prezentowanym przez projektodawców.
[1] K. Kluzowa, J. Palus, J. Wronicz, Edukacja seksualna w Polsce na tle wybranych krajów UE, „Wychowawca” 6/2011, s. 24-27.

References: art. 18
 art. 4
 art. 4
 art. 4
 art. 48
 art. 48
 art. 4
 art. 12
 art. 18
 art. 18
 art. 12