Source: http://fortunalex.bblog.pl/data,2009,10.html
Timestamp: 2017-09-23 02:10:09+00:00

Document:
Mariusz rozpłodowiec, czyli sprzedawca nasienia
"MAM 26 LAT ,182 CM WZROSTU,ZDROWY ,SPRZEDAM SWOJE NASIENIE KOBIETOM KTÓRE PRAGNOM ZAJSC W CIĄŻE MARIUSZ"
Ogłoszenia j.w. często pojawiają się w internecie( na marginesie sprawność intelektualna pana Mariusza sądząc z błędów ortograficznych nie jest wysoka).O co tu chodzi, otóż spragnieni potomstwa małżonkowie postanawiają odstąpić od zapłodnienia in vitro i zostać rodzicami w sposób naturalny, z tym że w miejsce męża wstępuje silny byczek- rozpłodowiec. Małżonkowie zawierają z takim byczkiem umowę o dzieło ( art. 627 k.c. przez umowę o dzieło , przyjmujący zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia) , a więc dzieło - nie tylko zapłodnienie - ale takie które jest skuteczne, przedmiotem tej umowy jest ciąża, będzie ciąża - będzie zapłata. A co z rękojmią, czynność obciążona jest wadą prawną, umowa służy do obejścia prawa. Małżonek matki dziecka powinien w terminie 6 miesięcy urodzenia się dziecka wytoczyć powództwo o zaprzeczenie swojego ojcostwa ( art. 63 k.r.i op.). ale tego nie zrobi, bo przecież świadomie dążył do swojego fikcyjnego ojcostwa.
Poszukiwania silnego zdrowego byczka- rozpłodowca sięgają prehistorii. W filmie K-J Annauda "Walka o ogień" główny bohater, małpolud Noah trafia do sąsiedniego, bardziej cywilizowanego plemienia, tam przedstawiciele starszyzny badali szczegółowo jego anatomię. zaglądali mu nawet w zęby, a następnie nakazali zapładniać swoje samice, a te stały w kolejce.
Nie musimy sięgać tak daleko do czasów sprzed 100.000 lat, podobna scena jest w filmie Gerarda Corbiela "Farinnelli ostatni kastrat". Farinelli pragnie mieć dziecko ze swoją ukochaną. prosi swego brata o przysługę, ten ją spełnia. a fikcyjni rodzice w czasie tego aktu patrzą sobie w oczy i czule trzymają się za ręce podczas aktu prokreacji.
Małżonek lady Chatterley ( powieść Dawida H. Lawranca ) przykuty do wóżka inwalidzkiego sam namawia żonę aby ułożyła sobie życie seksualne, nie ma nic przeciwko, aby mieć potomka. Ta znajduje jurnego leśniczego, a sceny erotyczne wywołały skandal skutkującu konfiskatę książki.
Profesja niezbyt rozwiniętych intelektualnie Mariuszy, nie pozostaje w sprzeczności z prawem, oni chcą po prostu zarobić. Ich profesja jest w gruncie rzeczy prostytucją. Oni z chęci zysku świadczą usługi seksualne. Prostytucja nie jest przestępstwem. Przestępstwem jest stręczycielstwo. Po stronie małżonków nie ma jednak stręczycielstwa ( art. 204 par.2 par. 2 k.k.), nie ma bowiem po ich stronie dążenia do osiągnięcia korzyści majątkowej albo do czerpania tych korzyści z usług seksualnych. Takowe przestępstwo popełniłby jednak ten który gromadzi grupę byczków - rozpłodowców i pośredniczy pomiędzy nimi. a klientami, pobierając prowizję.
A co z rękojmią za wady? Skoro życie ludzle jest towarem, to wykonawca odpowiada za to że towar posiada inne właściciwości, aniżeli w umowie, a to w myśl art. 644 k.c. upoważnia zamawiającego do odstąpienia od umowy. brrr...
Moim zdaniem najbardziej właściwym sposobem powiększenia rodziny przez małżeństwa, które nie mogą mieć własnych dzieci jest adopcja. Domy dziecka są przepełnione, a liczba dzieci pragnących rodzinnego domu jest ogromna. Szeroko propagowane rodziny zastępcze są jedynie półśrodkiem, który może stanowić pomost do adopcji.
Uznanie dziecka przestało być formalnością
Od dnia 13 czerwca 2009 roku obowiązują zmiany w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym wprowadzone ustawą z dnia 6 listopada 2998 r. ( Dz.U. nr 220, poz. 431 ).
Obecnie kierownik urzędu stanu cywilnego nie jest już biernym odbiorcą oświadczeń składających się na uznanie ojcostwa, ponieważ ocenia dopuszczalność uznania, wyjaśnia zainteresowanym istotę uznania i różnicę między uznaniem a przysposobieniem
Kierownik USC powinien upewnić się, czy osoby zamierzające złożyć oświadczenia konieczne do uznania ojcostwa zrozumiały, że ich oświadczenia stanowią stwierdzenie faktu ojcostwo Jeśli zachodzą wątpliwości co do pochodzenia dziecka od zgłaszającego oświadczenie mężczyzny, kierownik USC ma obowiązek odmowy przyjęcia oświadczenia. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy matka dziecka nie potwierdzi w ciągu 3 miesięcy od dnia oświadczenia mężczyzny, że ojcem dziecka jest ten mężczyzna, które dziecko uznał.
Nowe przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego zawierają następującą treść:
Art. 73 par. 1. Uznanie ojcostwa następuje, gdy mężczyzna, od którego dziecko pochodzi, oświadczy przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego, że jest ojcem dziecka, a matka dziecka potwierdzi jednocześnie albo w ciągu trzech miesięcy od dnia oświadczenia mężczyzny, że ojcem dziecka jest ten mężczyzna.
par. 2. Kierownik urzędu stanu cywilnego wyjaśnia osobom zamierzającym złożyć oświadczenia konieczne do uznania ojcostwa przepisy regulujące obowiązki i prawa wynikające z uznania, przepisy o nazwisku dziecka oraz różnicę pomiędzy uznaniem ojcostwa a przysposobieniem dziecka.
par.3. Kierownik urzędu stanu cywilnego odmawia przyjęcia oświadczeń koniecznych do uznania ojcostwa, jeżeli uznanie jest niedopuszczalne albo gdy powziął wątpliwość co do pochodzenia dziecka.
Nowe przepisy powinny skłonić zainteresowanych do przeprowadzenia badania genetycznego lub do odstąpienia od zamiaru uznania, gdy był on podjęty w złej wierze (w sytuacji gdy zainteresowani wiedzieli, że dziecko nie pochodzi od mężczyzny, który zamierzał złożyć oświadczenie, że jest ojcem dziecka.
Kierownik USC może po prostu odmówić przyjęcia aktu uznania i jedynym rozwiązaniem jest droga sądowa.
OC komunikacyjne-mało znane szczegóły
Od 1 stycznia 1962 roku obowiązują przepisy o obowiązkowym ubezpieczeniu komunikacyjnym, pomimo to nie każdy właściciel samochodu posiada dostateczne rozeznanie, co do zakresu ochrony objętej asekuracją. Wie on np. że polisa OC daje mu ochronę materialną, za szkody rzeczowe, gdy ponosi on winę za kolizję z drugim samochodem. Właściciele samochodów jak i osoby poszkodowane nie posiadają dostatecznej wiedzy co do zakresu ubezpieczenia OC za szkody osobow
Podstawową przesłanką odpowiedzialności cywilnej jest zasada winy. W przypadku kolizji dwóch pojazdów odszkodowanie zostanie wypłacone, jeżeli poszkodowany udowodni, że kierowca drugiego pojazdu ponosi winę ( art.415 k.c.) , udowodnioną najczęściej mandatem karnym albo oświadczeniem sprawcy.
Inaczej jest gdy ofiarą wypadku jest człowiek. Osoba fizyczna może dochodzić odszkodowania nie tylko na zasadzie winy, świadczenie przysługuje także, gdy brak jest podstaw do przypisania kierowcy jakiegokolwiek nieprawidłowości, a więc także wówczas, gdy kierowca winy nie ponosi.
W tej sytuacji, w miejsce kierowcy wchodzi posiadacz samochodu, a jego odpowiedzialność następuje na podstawie zasady ryzyka( art. 436 par.1 k.c.). Ta odpowiedzialność ma miejsce, gdy np. wypadek nastąpił na skutek defektu pojazdu, którego nie można było przewidzieć, albo gdy potrącenie przechodnia nastąpiło w wyniku wady nawierzchni drogowej np. plamy oleju.
Odpowiedzialność z OC zachodzi również gdy np. pasażer poślizgnie się na śliskim stopniu w trakcie wysiadania z autobusu KLA. Jak dowodzi praktyka poszkodowani nie wiedzą o uprawnieniu do odszkodowania z OC, będąc w błędnym przekonaniu, że gdy kierowca winy nie ponosi, to rekompensata za szkodę nie przysługuje.
Podobna sytuacja odnosi się do pasażerów, którzy ulegli wypadkowi, w sytuacji gdy kierowca winy nie ponosił. Uniewinnienie kierowcy od zarzutu popełnienia przestępstwa drogowego nie przesądza zwolnieniu posiadacza samochodu od odpowiedzialności cywilnej. Również i w tym przypadku posiadacz ponosi odpowiedzialność na zasadzie ryzyka, zaś zasada winy wchodzi w grę gdy pasażer przewożony jest z grzeczności, w tym miejscu dodaję, że owa grzeczność nie zachodzi, gdy pasażerowie zbierają się na zakup paliwa.
Dalsza nieświadomość poszkodowanych dotyczy sytuacji, gdy poszkodowanym pasażerem jest członek rodziny. Otóż nie zachodzą wątpliwości, gdy właścicielem pojazdu i kierowcą był np.ojciec, a poszkodowanym jego syn. Takowe dotyczyły sytuacji gdy syn spowodował wypadek prowadzący samochód będący własnością jego ojca, a poszkodowanym był ojciec, który w następstwie tego wypadku doznał obrażeń ciała. W orzecznictwie sądowym utrwalił się pogląd, że poszkodowany może skutecznie dochodzić odszkodowania od zakładu ubezpieczeń, z którym zawarł umowę OC gdy szkodę na jego osobie wyrządził kierowca któremu powierzył on prowadzenie pojazdu ( uchwała Sądu Najwyższego z dn..19.01.07 III CZP 146/06 ).
2009-10-20 06:42
Pracownicy są kierowani na szkolenie zawodowe, bez względu na to, czy faktycznie tego chcą. Kiedy jednak pragną rozstać się z pracodawcą napotykają na sprzeciw i żądanie zwrotu kosztów zleconej przez zakład edukacji. Sprawy o zwrot kosztów szkolenia zawodowego są coraz częściej przedmiotem sporów sądowych.
Doskonalenie zawodowe pracowników następuje na podstawie rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej oraz Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 12 października 1993 r. w sprawie zasad i warunków podnoszenia kwalifikacji zawodowych i wykształcenia ogólnego dorosłych. ( Dz. U. nr 103, poz.472 ze zm.).
Stosownie do treści par.9 tego aktu pracownikowi podnoszącemu kwalifikacje zawodowe w formach pozaszkolnych, na podstawie skierowania zakładu pracy przysługuje zwrot kosztów uczestnictwa.
Dokładne określenie wydatków zakładu pracy podane jest w umowie. Pracownik, który otrzymał od zakładu pracy pomoc finansową i po zakończeniu szkolenia rozwiąże stosunek pracy za wypowiedzeniem, jest obowiązany do zwrotu kosztów poniesionych przez zakład pracy na jego szkolenie w wysokości proporcjonalnej do czasu pracy po zakończeniu nauki. Okres karencji nie może przewyższać 3 lat od zakończenia szkolenia.
Najlepszym rozwiązaniem konfliktu jest porozumienie pomiędzy pracownikiem, a jej zakładem pracy. Pracodawca może (ale nie musi), zrezygnować z żądania zwrotu w całości lub w części ( par. 9 ust.3 cyt. rozporządzenia).
W orzecznictwie sądowym utrwalił się pogląd że żądanie zakładu pracy w przedmiocie zwrotu kosztów szkolenia skierowane do pracownika, który w okresie zakazu wypowiedział umowę o pracę nie pozostaje w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego vide S.N. I PKN 110/08.
Zdobywanie wykształcenia zaspokaja przede wszystkim własne aspiracje pracownika, co jest godne aprobaty, ale odbywa się przede wszystkim w interesie pracownika, w celu polepszenia jego szans na zdobycie zatrudnienia na trudnym rynku pracy
W konsekwencji tego stanu rzeczy pracownik powinien liczyć się z tym że zakład skieruje sprawę do sądu, przez co żądana kwota zostanie powiększona o koszty postępowania i odsetki.
Inna sytuacja zachodzi, kiedy rzekome szkolenie jest w istocie pracą zawodową wykonywaną na zlecenie zakładu pracy, np. zakład wysyła pracownika za granicę, aby zapoznał się z funkcjonowaniem maszyn, względnie urządzeń, podczas gdy jego czynności niewiele różnią się od obowiązków pełnionych w kraju ( praca na budowie ). W takich przypadkach pracodawca nie może skutecznie dochodzić zwrotu kosztów pobytu pracownika za granicą t.j. kosztów podróży i diet ( S.N. I PK 144/2004).
Premia uznaniowa a dyskryminacja
Zgodnie z obowiązującymi w wielu zakładach regulaminów premiowania każdy pracownik jest uprawniony do kwartalnej premii, jeżeli nienagannie wykonywał swoje obowiązki i wykonał zadania premiowe, a firma osiągnęła dodatni wynik finansowy. W regulaminach zawarty jest zapis, że premia charakter uznaniowy.
Art. 105 kodeksu pracy stanowi, że pracownikom, którzy przez wzorowe wypełnianie swoich obowiązków, przejawianie inicjatywy w pracy i podnoszenie jej wydajności oraz jakości przyczyniają się szczególnie do wykonania zadań zakładu mogą być przyznawane nagrody i wyróżnienia. Przyznanie nagrody zależy wyłącznie od woli pracodawcy. Premia uznaniowa jest w swojej istocie nagrodą, czyli dobrowolnym świadczeniem pracodawcy.
Świadczenie to nie ma tzw. charakteru roszczeniowego, a więc nie podlega kontroli sądu ( vide orzeczenia S.N. I PKN 705/99 oraz I PK 37/04). W konsekwencji tego stanu rzeczy pracownik nie może w zasadzie dochodzić zapłaty tego świadczenia w postępowaniu sądowym.
Ale od powyższych zasad są wyjątki. W orzecznictwie sądowym odnotowano pogląd, że uznanie nie może prowadzić do stosowania dowolności, ani do nadużywania kompetencji, ani też do dyskryminowania dowolnie określonych osób czy ich grup (wyrok S.N. z 19 grudnia 1990 r., I PR 170/90). W związku z tym w przypadku rażącego pokrzywdzenia pracownika dochodzenie roszczenia jest możliwe..
Ponadto występują przypadki gdy premia uznaniowa jest świadczeniem uznaniowym, tylko z nazwy, albowiem obowiązujący w danym zakładzie regulamin przewiduje szczegółowe warunki, których spełnienie uzasadnia przyznanie premii.
Kryterium decydującym jest to, czy regulamin zawiera z góry skonkretyzowane i zobiektywizowane (podlegające weryfikacji) przesłanki nabycia prawa do świadczenia lub przesłanki prowadzące do jego pozbawienia albo obniżenia ( wyrok S.N. I PK 26/06). Jeżeli więc regulamin precyzyjnie określał zadania premiowe i przypadki w których pracownik traci prawo do świadczenia, to pomimo nazwania tego świadczenia nagrodą względnie premią uznaniową, pracownik ma szansę na skuteczne dochodzenie roszczenia na drodze sądow.
Nie może być tak, że pracownik pracował z wielkim zaangażowaniem i efektywnie i premii nie otrzymał, ponieważ czymś podpadł przełożonemu. Takie działanie zakładu pracy należałoby uznać za dyskryminację, której zakaz wpisany został w treści art. 18.3a par.1 k.p.

References: art. 627
 art. 63
 art. 204
 art. 644

Art. 73
 art.415
 art. 436

Art. 105
 art. 18