Source: https://www.eporady24.pl/bluszcz-sasiada-na-scianie-domu-jak-go-usunac,pytania,4,195,27522.html
Timestamp: 2020-08-08 03:39:52+00:00

Document:
Autor: Janusz Polanowski • Opublikowane: 08.04.2020
Od ponad 20 lat na ścianie naszego domu, która jest od strony sąsiada i tylko on ma do niej dostęp, rośnie bluszcz, który on dawno temu posadził. Chcemy usunąć ten bluszcz, bo niszczy tynk i przez to mamy w domu wilgoć. Bluszcz rozrósł się również na front budynku, ale tam go sami usunęliśmy. Wtedy właśnie sąsiad zrobił nam straszną awanturę. Krzyczał, że to szlachetny bluszcz, że będziemy mieć problemy, że jakim prawem to zrobiliśmy? Co mam zrobić, gdzie się zwróci, żeby on dostali oficjalne pismo, że ma ten bluszcz usunąć?
Uprawnienia właścicielskie
Ustawowe określenie własności – czyli artykuł 140 Kodeksu cywilnego (K.c.) – brzmi: „W granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swego prawa, w szczególności może pobierać pożytki i inne dochody z rzeczy. W tych samych granicach może rozporządzać rzeczą.”. Każdy z właścicieli albo współwłaścicieli – zależnie od stanu prawnego odnośnych nieruchomości (art. 46 K.c.) – jest uprawniony wykonywać swe uprawnienia właścicielskie z wyłączeniem innych osób.
Można odnieść wrażenie, jakoby ów sąsiad uważał się za współwłaściciela Państwa nieruchomości, a przynajmniej uważał się za uprawnionego z tytułu swoistej służebności gruntowej (art. 285 i następne K.c.) – służebności swoistej, ponieważ chodzi o sytuację nietypową (obciążenie służebnością jednej nieruchomości ma przyczyniać się użyteczności innej nieruchomości albo jej części, a nie poszczególnej rośliny albo zgrupowania roślin). Należy unikać długiego utrzymywania dotychczasowego stanu rzeczy, ponieważ mogłoby dojść do zawnioskowania do sądu o stwierdzenie zasiedzenia służebności (art. 292 K.c.) – gdyby sąd potraktował dom na Państwa nieruchomości jako urządzenie (czy to w rozumieniu art. 292 K.c., czy to w ujęciu artykułu 289 K.c.). Warto zwrócić uwagę na potrzebę rzeczywistego merytorycznego wchodzenia w spór cywilny, czyli faktycznego korzystania z prawa do sądu, ponieważ bierność sąd jest uprawniony potraktować jako przejaw zgody z inną osobą (np. stroną przeciwną, uczestnikiem, świadkiem, biegłym) – art. 230 Kodeksu postępowania cywilnego (K.p.c.).
Nie warto nie reagować!
Teraz ów sąsiad mógłby zostać – zwłaszcza wskutek Państwa wieloletniej bezczynności – potraktowany jako posiadacz służebności (oczywiście swoistej); posiadanie służebności określono w artykule 352 K.c. (jest to ostatni z artykułów o posiadaniu: art. 336 i następne K.c.). Gdyby sąsiad nawiązał współpracę z podobnie do niego (czyli „wojowniczo”) nastawionym prawnikiem, to – zwłaszcza w przypadku doprowadzenia do samowolnego zrzucenia „balastu” – mogłoby zostać wytoczone (przewidziane artykułem 344 K.c.) powództwo o przywrócenie posiadania. Wprawdzie trudno wyobrazić sobie faktyczne przywrócenie posiadania w takim przypadku (np. przez przymocowywanie pędów cudzej rośliny do Państwa domu), ale – przynajmniej potencjalnie – z czymś takim trzeba się liczyć.
Rodzaje ograniczeń własności
Proszę zwrócić uwagę na określone w samym artykule 140 K.c. rodzaje ograniczeń własności: zasady współżycia społecznego i społeczno-gospodarcze przeznaczenie prawa oraz ustawy (czyli przepisy rangi ustawowej, a w praktyce często również przepisy aktów wykonawczych); ponieważ na podstawie przepisów prawnych mogą być wydawane akty stosowania prawa (zwłaszcza orzeczenia sądowe oraz orzeczenia administracyjne), więc spore znaczenie praktyczne mają akty stosowania prawa (nie tylko wydawane przez sądy).
Już same zasady współżycia społecznego wskazują na to, że w zachowaniu odnośnego – używając skrótu myślowego – „jest coś nie tak”; podobnie rzecz przedstawia się ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa. Te kryteria ocenne (znaczeniowo niedookreślone) mogą stać się (również w przypadku powołania się, najlepiej wprost, na artykuł 5 K.c.) środkiem obrony, np. w przypadku wystąpienia na drogę sądową przez właściciela nieruchomości sąsiedniej. Samo wskazanie tych kryteriów (w swej istocie ocennych) w treści artykułu 140 K.c. sprawia, że można z nich korzystać bardziej śmiało, niż wyłącznie w celu obrony przed cudzymi roszczeniami (wtedy zwłaszcza art. 5 K.c.). Sąsiad (w jakimś stopniu) stara się swe władztwo nad rzeczą (nieruchomością) własną rozciągać również na składniki Państwa nieruchomości – to byłoby trudno uznać za zgodne z rzeczonymi kryteriami.
Zakłócanie korzystania z własnej nieruchomości
Wykonywanie własności niekiedy wiąże się z zagadnieniami „prawa sąsiedzkiego”. Szczególnie tego zagadnienia dotyczy treść artykułu 144 K.c.: „Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.”. Jeżeli okrywanie cudzych budynków własną roślinnością nie jest czymś powszechnym (a przynajmniej często występującym) na danym terenie (np. w miejscowości lub dzielnicy), to trudno byłoby przedstawioną przez Panią sytuację zakwalifikować jako przejaw stosunków miejscowych. Państwa dom nie jest rusztowaniem dla cudzej roślinności. Dochodzi do zakłócania korzystania z Państwa nieruchomości, w dodatku ponad przeciętną miarę. Jeżeli do tego występują szkody, to może pojawić się zagadnienie odpowiedzialności odszkodowawczej.
Odpowiedzialność odszkodowawcza, ale czyja?
Źle się stało, że Państwo tolerowali (i to przez bardzo wiele lat) „włażenie” cudzej roślinności na własny dom. Coś takiego może być nawet traktowane jako przejaw zawarcia domyślnie (łacińskie per facta concludentia) umowy. Z naruszeniem umowy może wiązać się nawet odpowiedzialność odszkodowawcza. Sąd mógłby oceniać, czyja i z jakiego powodu. Czy za szkody w budynku, czy za ewentualne uszkodzenie albo zniszczenie roślinności.
Proponuję zainteresować się samą odnośną rośliną. Warto sprawdzić jej właściwości (chociażby przy pomocy internetowo udostępnianych baz danych). Warto zwrócić uwagę między innymi na to, czy odnośna roślina wypuszcza korzenie z pędów (zwłaszcza na obszarze Państwa nieruchomości). Gdyby tak było, to Państwu prawdopodobnie łatwiej byłoby wykazać, że w rzeczywistości to, co rośnie na Państwa nieruchomości (np. wrastając w ścianę domu) stanowi przedmiot przysługującej Państwu własności – chodzi o części składowe nieruchomości (art. 47 i art. 48 K.c.). Gdyby okazało się, że są to (przynajmniej częściowo) Państwa rośliny – z uwagi na rozciąganie się własności gruntu na jego części składowe – to zakres swobody Państwa działania byłby większy. Warto upewnić się, czy chodzi o roślinę pod ochroną prawną – samo mówienie o „szlachetności” rośliny to z pewnością za mało. Proponuję unikać kierowania się emocjami – nawet celowo wywoływanymi (np. przejawami czyjejś nerwowości) – ponieważ spokój powinien ułatwić Państwu opracowanie własnej strategii działania.
Wypracowanie porozumienia, czyli „wilk syty i owca cała”
Taka strategia powinna uwzględniać obiektywne ocenienie wpływu odnośnej roślinności na Państwa budynek. Można spotkać się z rozbieżnymi opiniami w tym zakresie. Okrycie całej ściany może być problemem, ale „ukierunkowanie” (np. przez przycinanie) rozrostu roślinności mogłoby przyczynić się do zachowania „szlachetnej” rośliny bez powodowania (zwłaszcza poważnych) obciążeń dla Państwa nieruchomości. Załóżmy – teraz hipotetycznie (ponieważ nie ma oficjalnych postępowań) – propozycję ugodową, by jakieś (w miarę nieliczne) pędy z Państwa domu przekierować na odpowiednie rusztowanie, które właściciel tamtej nieruchomości wybudowałby; oczywiście we właściwej odległości od Państwa budynków, ponieważ runięcie rusztowania mogłoby wywołać nawet większe szkody od uczepionej domu roślinności. Proszę zastanowić się nad konsultacją ze specjalistą od roślinności (np. od projektowania ogrodów), a przynajmniej proponuję przejrzeć poradniki (np. w bibliotece). Roślinność roślinnością, ale sąsiad zapewne zostanie – warto więc zastanowić się nad czymś w stylu „wilk syty i owca cała”; również ewentualne ustępstwa powinny być rozsądne (czasami, zwłaszcza przed sądem, znaczenie ma sam przejaw gotowości osiągnięcia porozumienia, np. na drodze mediacji: art. 1831 i następne K.p.c.).
Warto przyjrzeć się również dwóm innym artykułom z zakresu przepisów o własności. Skoro Pani nie wspomniała o opadłych owocach, to można pominąć odnoszenie się do artykułu 148 K.c. Artykuł 149 K.c. stanowi: „Właściciel gruntu może wejść na grunt sąsiedni w celu usunięcia zwieszających się z jego drzew gałęzi lub owoców. Właściciel sąsiedniego gruntu może jednak żądać naprawienia wynikłej stąd szkody.”. Z uwagi na znajdowanie się ściany budynku tuż przy (albo w) granicy między rzeczonymi nieruchomościami zapewne nie byłoby możliwe wejście przez owego sąsiada na Państwa nieruchomość (w domyśle: gruntową).
Artykuł 150 brzmi: „Właściciel gruntu może obciąć i zachować dla siebie korzenie przechodzące z sąsiedniego gruntu. To samo dotyczy gałęzi i owoców zwieszających się z sąsiedniego gruntu; jednakże w wypadku takim właściciel powinien uprzednio wyznaczyć sąsiadowi odpowiedni termin do ich usunięcia.”. Najłatwiej jest mówić o zwieszających się owocach lub gałęziach w przypadku drzew i krzewów (zwłaszcza o łatwym do zauważenia pniu). Bluszcz ma to do siebie, że – praktycznie rzecz biorąc (zwłaszcza z perspektywy laika w dziedzinie botaniki) – znakomita większość widocznej części rośliny stanowią gałęzie (pędy) oraz liście.
Pismo do sąsiada w celu usunięcia bluszczu ze ściany
Moim zdaniem, warto unikać dodatkowych zadrażnień. Nie musowo od razu kierować sprawy na drogę sądową (chociaż w Państwa strategii należałoby uwzględnić taką opcję). Państwo są uprawnieni własne żądanie (np. o usunięcie pędów roślinnych z Państwa nieruchomości oraz innych związanych z sąsiedztwem problemów) skierować wprost do owego sąsiada. Przydać się może list polecony (zwłaszcza z opcją „za zwrotnym potwierdzeniem odbioru”) – tak również należy wysyłać pisma do instytucji, jeśli nie składa się ich wprost (najlepiej za pokwitowaniem przyjęcia). Państwa żądanie mogłoby zostać określone jako „przedsądowe” (czyli sygnalizujące gotowość skierowania sprawy na drogę sądową); przydać się może określenie daty końcowej spełnienia Państwa żądań (np. ostatni dzień czerwca 2020 roku). Wskazanie przyczyn merytorycznych (np. zawilgocenie) może się przydać – najlepiej bez wdawania się w zbytnie szczegóły.
Kontakt z powiatowym inspektorem nadzoru budowlanego
Proponuję skontaktować się z właściwym miejscowo powiatowym inspektoratem nadzoru budowlanego. Być może udałoby się (po skierowaniu pisemnego wniosku) uzyskać dokument, w którym powiatowy inspektor nadzoru budowlanego nakazałby sąsiadowi podjęcie określonych czynności (np. przesadzenie roślin) – w celu zapobieżenia katastrofie budowlanej. W różnych postępowaniach może się przydać zawnioskowanie (wprost, na piśmie) o przeprowadzenie dowodu z oględzin – taki środek dowodowy przewidziano między innymi w procedurze cywilnej (art. 292 i następne K.p.c.).
Reakcja na naruszanie dóbr osobistych
Każdy rzeczywisty spór prawny uwidacznia duże znaczenie dowodów. Na ogół pamięta się o tym w związku ze sprawami karnymi lub dotyczącymi wykroczeń, jednak warto dbać o dowody również w innych rodzajach spraw – tak administracyjnych, jak i cywilnych. Niezależnie od tego, czego dotyczyłoby ewentualne postępowanie cywilne, ważne okaże się wywiązanie z prawnego obowiązku udowodnienia faktów (okoliczności), z których wywodzi się skutki prawne – art. 6 K.c. oraz art. 232 K.p.c. Zdjęcia oraz nagrania mogą się przydać – nie tylko w przypadku wykazania negatywnego wpływu tamtej roślinności na Państwa nieruchomość (w tym przypadku proszę pamiętać o oględzinach).
Naganne zachowania (np. wyzwiska) wobec innych ludzi mogą skutkować powództwem z zakresu ochrony dóbr osobistych (zwłaszcza art. 23 K.c.) – cześć to jedno z ważniejszych takich dóbr. Jednym z roszczeń (przewidzianych w artykule 24 K.c.) może być żądanie zadośćuczynienia finansowego. Państwa ewentualne wezwanie (skierowane do sąsiada) może dotyczyć również zaprzestania naruszania dóbr osobistych.
Skandaliczne zachowanie – zwłaszcza zagrażające życiu lub zdrowiu ludzkiemu – może uzasadniać wezwanie nie tylko patrolu policyjnego, ale również pogotowia ratunkowego (ze wskazaniem, że potrzebna wydaje się pomoc psychiatryczna). Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego przewiduje możliwość udzielania pomocy (a niekiedy nawet hospitalizacji) wbrew woli pacjenta. Ludzie potrafią „zakładać maski”, więc mogą się przydać nagrania czyichś „występów” – ponieważ nieuzasadnione wezwanie patrolu policyjnego może skutkować nałożeniem mandatu karnego, a zbędne wezwanie pogotowia może wiązać się z kosztami.
Proponuję rozważyć noszenie w pogotowiu urządzenia mogącego pomóc w dokumentowaniu sytuacji – zwłaszcza czyichś agresywnych zachowań. Zachęcam do uważnego zapoznania się również z następującymi artykułami Kodeksu karnego (K.k.): 190, 190a, 191, 212-216 (groźby bezprawne ustawowo określono w artykule 115 K.k.) oraz do zestawienia z nimi postępowania owego człowieka.
Wpisz wynik równania (liczba): IX + 10 =
Remont nieruchomości we współwłasności a zgoda właścicieli
Mieszkam w nieruchomości, która stanowi współwłasność moją (25%) oraz sąsiadów (75%). Sąsiedzi (małżeństwo) chcą zrobić remont nieruchomości. Otrzymałam od nich list polecony bez kosztorysu, z ostrzeżeniem, że jeśli się nie zgodzę na pokrycie 1/3 części kosztów remontu, to wystąpią na drogę cywilnop
Odmowa przekształcania użytkowania wieczystego w prawo własności
Mam działkę niezabudowaną od urzędu miasta w użytkowaniu wieczystym. Nabyłam ją w 2008 r. na podstawie umowy sprzedaży warunkowej (przeniesienie prawa użytkowania wieczystego) w celu postawienia budynku na prowadzenie działalności gospodarczej, ale jako osoba prywatna. Nie postawiłam jednak zam

References: art. 292
 art. 230
 art. 336
 art. 5
 art. 48
 art. 1831
 art. 6
 art. 232
 art. 23