Source: http://www.remitent.pl/kwiecien-2014-czego-internauci-szukali-o-wekslach/6920
Timestamp: 2018-02-25 11:34:22+00:00

Document:
Kwiecień 2014 – czego internauci szukali o wekslach
3 maja 2014 by 14 komentarzy
W zeszłym miesiącu blog odwiedziło ponad 8700 unikalnych użytkowników. Dziękuję wszystkim odwiedzającym, czytającym, komentującym i piszącym maile :)
Z fraz, po których trafiliście tu z wyszukiwarki google wybrałem następujące zeszłomiesięczne zapytania:
– gdzie napisać datę indosu – gdziekolwiek w treści indosu (np. „W dniu 03-05-2014 ustępuję na zlecenie…”) lub obok podpisu indosanta.
– jak udowodnić transakcję nabycia weksla – indosatariuszowi (osobie nabywającej weksel) do wykazania nabycia weksla potrzebne są dwa dowody. Po pierwsze – dokonany na jej rzecz indos znajdujący się na wekslu lub umowa przelewu wierzytelności, w przypadku nabycia weksla w formie cesji. Po drugie – posiadanie przez nią weksla. Nie ma potrzeby w inny sposób wykazywać faktu nabycia weksla. Szczególnym przypadkiem jest indos in blanco, który legitymuje formalnie każdego posiadacza.
– czy podpisując deklarację wekslową dostaję ją do domu? – w praktyce, jak sam o to nie zadbasz, to nie dostaniesz. Tylko po co komuś deklaracja bez podpisu remitenta, tego nie wiem.
– przedawnienie zobowiązania wekslowego w stosunku do spadkobierców – następuje w tym samym czasie, co w stosunku do zmarłego dłużnika. Trzeba się zatem spieszyć z ustaleniem kręgu spadkobierców i wytoczeniem powództwa. W sytuacjach nie cierpiących zwłoki, pozwałbym zmarłą osobę, a zawieszone w wyniku tego postępowanie dałoby mi trochę czasu na ustalenie prawidłowych pozwanych.
3 maja 2014 at 14:51
z tym pozywaniem zmarłej osoby to trochę ryzykowne, bo brak zdolności sądowej jest przesłanką odrzucenia pozwu… Ja w takich sytuacjach jednak najpierw ustalam spadkobierców i występuję o stwierdzenie nabycia spadku
3 maja 2014 at 14:56
@Aleksandra – jasne, ale co robisz jak nie masz czasu na ustalenie kręgu spadkobierców?
3 maja 2014 at 15:47
Ustalić mogę w tydzień, dwa, jak dobrze pójdzie, wszystko zależy od urzędu. Dobrze by było ustalić też w sądzie czy było prowadzone postępowanie spadkowe, to też można w miarę szybko zrobić. Chyba, że mówimy o sprawie, która się przedawnia za kilka dni. Można też sprawdzić w rejestrze aktów poświadczenia dziedziczenia. Pytanie tylko, czy jeśli sprawa zaraz się przedawnia, to trzeba występować o stwierdzenie nabycia (zakładając, że upłynęło 6 miesięcy od śmierci), czy można pozwać bez tego. A może jedno i drugie jednocześnie. A jeśli trzeba uzyskać stwierdzenie nabycia spadku, to czy nie można takiego postępowania potraktować jako czynności przedsięwziętej bezpośrednio w celu dochodzenia roszczenia, skutkującej przerwaniem biegu? Tak się teraz zastanawiam. Może ktoś się przyłączy do dyskusji, kto ma jakieś doświadczenie w tym temacie. Ja zawsze jednak trochę czasu miałam, ale gdybym dostała sprawę na granicy przedawnienia, to raczej szukałabym innego rozwiązania, nie brałabym się za pozywanie zmarłego:)
Pozywanie zmarłego będzie kontrskuteczne, bo uprzedni brak zdolności sądowej wyprzedza wszelkie inne przesłanki orzekania i musi prowadzić do odrzucenia pozwu
4 maja 2014 at 19:34
Dziękuję za opinię, też z chęcią podyskutuję o praktycznym rozwiązaniu tego problemu.
a zawsze jednak trochę czasu miałam, ale gdybym dostała sprawę na granicy przedawnienia
Trochę czasu na co? Na zakończenie postępowania spadkowego? Jak się skończy w kilka miesięcy, to ok, ale co, jak się przeciągnie przez kilka lat?
@washko: jakie jest zatem praktyczne rozwiązanie problemu z przedawnieniem i przerwaniem jego biegu?
4 maja 2014 at 22:52
nie znam praktycznego rozwiązania, aczkolwiek akurat podjęliśmy w kancelarii prace nad wymyśleniem czegoś, więc masz niezły timing ;)
Póki co wychodzi na to, że trzeba by było przyjąć, że: a) roszczenie wobec spadkobierców nie jest terminowe i bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się wówczas, gdy można było wezwać spadkobiercę do zapłaty; b) wniosek wierzyciela o stwierdzenie nabycia spadku w pewnych okolicznościach może jednak przerywać bieg przedawnienia (np. gdy wierzycielowi nie są znani spadkobiercy, dochodzą do dziedziczenia kolejne kręgi spadkobierców itp.).
Osobiście sądzę, że pierwsza koncepcja wydaje się być dosyć perspektywiczna, ale wymagać będzie sporej pracy i w szczególności weryfikacji w praktyce, co ładnych parę lat zajmie. Ale nie takie sprawy udało się już przewalczyć, więc jesteśmy dobrej myśli.
4 maja 2014 at 22:54
Czyli – de facto – w przepisach jest poważna luka…
4 maja 2014 at 22:56
Dlatego z optymizmem patrzę na możliwość przyjęcia korzystnej dla wierzycieli interpretacji, bo przecież wielokrotnie nie mają żadnego wpływu na brak możności skierowania roszczenia wobec właściwej osoby.
5 maja 2014 at 18:14
Ja jako człowiek szukający zawsze najprostszych rozwiązań, widzę tę kwestię tak.
Posiadam weksel podpisany przez dłużnika wekslowego. Załóżmy że jestem kolejnym indosatariuszem i wystawcy weksla nigdy nie widziałem, ani też go nie znam, nic o nim nie wiem, i co za tym idzie nie znam jego rodziny, itd.. Mija termin płatności weksla, więc po prostu składam pozew o zapłatę weksla przeciwko wystawcy weksla. Dlaczego miałbym robić inaczej, skoro interesuje mnie tylko treść weksla? Pozywam wystawcę weksla, bo nie jestem Duchem Świętym i nie muszę wiedzieć wszystkiego, czyli np. tego że wystawca zmarł. Czyli nie pozywam zmarłego (bo nie wiem że zmarł), ale pozywam po prostu osobę podpisaną na wekslu jako wystawca.
Moim obowiązkiem, jako wierzyciela jest niedopuszczenie do przedawnienia roszczenia z weksla, według treści jaką ten weksel ma. Weksel jest więc podstawą wszelkich moich myśli i działań. A na wekslu dłużnikiem jest wystawca weksla, którego pozywam o zapłatę.
Muszę domagać się zapłaty od wystawcy weksla, żeby przerwać bieg terminu przedawnienia. W sytuacji gdy termin przedawnienia biegnie, nierozsądnym moim zdaniem by było, uprzednie szukanie spadkobierców. Muszę przede wszystkim przerwać bieg przedawnienia roszczenia wekslowego, a to nie nastąpi dopóki nie podejmę działań przed sądem bezpośrednio zmierzających do zapłaty weksla.
W trakcie postępowania okazuje się. że wystawca weksla zmarł, i dopiero wtedy (gdy już przerwałem bieg przedawnienia) powstaje kwestia spadkobierców. Można wtedy zawiesić postępowanie, żeby ustalić spadkobierców (art. 177 par. 1 pkt. 1, art. 194 par. 1, art. 195, art. 199 par. 2, art. 70 kpc).
Podsumowując, może można przez analogie powyższych przepisów zachować sensowność takiego postępowania, które moim zdaniem jest najwłaściwsze w takiej sytuacji. Moim skromnym zdaniem kwestia braku zdolności sądowej zmarłego w opisanej wyżej sytuacji wcale nie jest taka oczywista, żeby uniemożliwiała wniesienie pozwu.
Inne koncepcje są moim zdaniem mniej spójne. Bo bieg terminu przedawnienia nie jest uzależniony od ustalenia spadkobierców, czy też możliwości wezwania ich do zapłaty. Bieg przedawnienia rozpoczyna się od dnia w którym roszczenie stało się wymagalna, a ten dzień wynika z treści weksla. Moim zdaniem, nie przerywa biegu przedawnienia wniosek wierzyciela o stwierdzenie nabycia spadku, jako że nie jest czynnością bezpośrednio przedsięwzięto w celu dochodzenia roszczenia wekslowego. Taki wniosek tylko pośrednio zmierza do dochodzenia roszczenia wekslowego.
5 maja 2014 at 20:38
trochę czasu na ustalenie spadkobierców i sprawdzenie w sądzie, czy było prowadzone postępowanie spadkowe. W sumie to zawsze też miałam czas na przeprowadzenie postępowania spadkowego. Ale po głębszej analizie uważam, że nie jest konieczne przeprowadzenie tego postępowania, żeby wytoczyć powództwo przeciwko spadkobiercom, choć na pewno daje to większą gwarancję pozwania właściwych osób. Wynika to m.in. z ar. 176 kpc, który mówi o możliwości zawieszenia postępowania przeciwko spadkobiercy, jeżeli nie złożył on jeszcze oświadczenia o przyjęciu spadku i termin ten jeszcze nie upłynął. Poza tym należy mieć również na uwadze, że do czasu przyjęcia spadku spadkobierca odpowiada ze spadku, a zatem jest możliwość pozwania go bez uprzedniego przeprowadzenia postępowania spadkowego. Tylko istnieje ryzyko, że w toku procesu okaże się, że pozwane osoby jednak nie odpowiadają, bo np. odrzuciły spadek. Jeśli natomiast upłynął już termin na złożenie oświadczenia o odrzuceniu spadku, to sprawa jest trochę prostsza, bo wtedy jest większe prawdopodobieństwo, że uzyskamy tytuł przeciwko tym spadkobiercom, których pozwaliśmy. Osobiście nie testowałam tego rozwiązania, ale gdybym miała sprawę na granicy przedawnienia, to myślę, że w tym kierunku bym poszła.
zawiesić postępowanie można, jeśli strona zmarła w toku procesu. Jeśli wcześniej, tzn. że w dacie wniesienia pozwu nie miała zdolności sądowej i pozew podlega odrzuceniu.
5 maja 2014 at 20:43
a może by tak odkurzyć instytucję kuratora spadku?
6 maja 2014 at 01:23
Jeszcze raz więc zwracam uwagę na kluczowy w tym kazusie fakt – sprawa jest z weksla, a spadek i spadkobiercy to kwestia wtórna, wpadkowa, bo dany posiadacz weksla nic nie wie o śmierci wystawcy weksla i w dobrej wierze domaga się od niego zapłaty przed sądem.
Wiem że taki pogląd jest niepopularny wśród formalistów, ale zasada jest taka, że prawo procesowe pełni rolę służebną względem prawa materialnego, bo jego zadaniem jest umożliwić ochronę i realizację prawa materialnego. Takie jest generalne założenie systemu prawa, w przypadku gdy jest mowa o relacji prawo materialne – prawo procesowe. I te założenie powinno „przyświecać” znajdowaniu rozsądnego rozwiązania w tej sprawie.
Posiadacz weksla chce więc zrealizować swoje materialno-prawne uprawnienia, tj.:
1. uzyskać zapłatę weksla od wystawcy weksla (dłużnika wekslowego),
2. doprowadzić do przerwania biegu przedawnienia roszczenia z weksla,
3. skorzystać z abstrakcyjnego charakteru zobowiązania wekslowego,
i w tym celu składa pozew przeciwko wystawcy weksla.
Doprowadzić do przerwania biegu przedawniania roszczeń z weksla można w tym przypadku, tylko i wyłącznie poprzez złożenie pozwu o zapłatę weksla przeciwko wystawcy weksla (przypominam że posiadacz nic nie wie o śmierci wystawcy).
W sądzie okazuje się że wystawca weksla zmarł. I co? Tylko z tego powodu sąd powinien umorzyć postępowanie, narażając wierzyciela na przedawnienie jego roszczenia z weksla? Moim zdaniem nie, bo będzie to ewidentny przypadek nieważności postępowania z art. 379 pkt. 5 kpc, tj. pozbawienia wierzyciela możności obrony jego praw. Co prawda ktoś powie, że tak samo brak zdolności sądowej stanowi przyczynę nieważności postępowania z art. 379 pkt. 2 kpc. I tu właśnie pojawiają się dwa stanowiska,jednakowo teoretycznie sensowne, które trzeba „zważyć”, aby mieć porównanie, które jest „właściwsze”, tj. bardziej słuszne i sprawiedliwe :).
A jakie są argumenty za tym, żeby sąd odrzucał taki pozew? Ano takie, że zgodnie z literalnym brzmieniem art. 199 par. 1 pkt. 3 kpc, sąd odrzuci pozew jeżeli strona nie ma zdolności sądowej. Z tym, że trzeba pamiętać że istnieje również drugi paragraf tego artykułu, zgodnie z którym – z powodu braku zdolności sądowej jednej ze stron, sąd odrzuci pozew dopiero wówczas, gdy brak nie będzie uzupełniony zgodnie z przepisami kodeksu. W tym przypadku chodzi o art. 70 kpc zgodnie z którym, jeżeli braki w zakresie zdolności sądowej dają się uzupełnić, sąd wyznaczy w tym celu odpowiedni termin. Ja wiem, że ciężko jest uzupełnić braki zdolności sądowej gdy strona nie żyje, ale … trzeba pamiętać o tym że forma nie może tu być ważniejsza od treści, jaką jest ochrona praw wierzyciela. Trzeba więc nie upierać się przy gramatycznej wykładni tych przepisów, i uwzględnić ich wykładnię systemową i celowościową, zgodnie z regułami których, mówiąc krótko trzeba chronić uprawnienia materialne wierzyciela. Na potrzeby takiego przypadku, należałoby przyjąć fikcję prawną, że wystawca weksla żyje w chwili wnoszenia pozwu lub przez analogię zastosować przepisy umożliwiające „uzupełnienie” zdolności sądowej.
Z ogółu przepisów kpc, które dotyczą kwestii zdolności sądowej, wynika trend zmierzający do usuwania braków zdolności sądowej, po to żeby postępowanie sądowe mogło być merytorycznie kontynuowane. Jaki jest więc sens odrzucenia pozwu, co może doprowadzić do przedawnienia roszczenia z weksla?
I teraz „zważmy ciężar”, tych dwóch skrajnie różnych decyzji sądu. Ciężar. tj. negatywne znaczenie decyzji sądu o odrzuceniu pozwu jest nieporównanie większy w negatywnych skutkach od ciężaru decyzji o nie odrzucaniu pozwu, tylko kontynuowaniu postępowania w celu jego merytorycznego rozstrzygnięcia. Moim zdaniem, w takiej sytuacji skoro istnieją teoretyczne możliwości, żeby sąd wydał każdą z tych decyzji, to powinien przyjąć stanowisko z którego nie wynika żadna w praktyce dolegliwość dla osób zainteresowanych.
Inne rozwiązanie tego dylematu, stanowi nieodwracalne (jeśli dojdzie do przedawnienia) pokrzywdzenie wierzyciela, które nie ma żadnego uzasadnienia, poza literalnym zastosowaniem jednego przepisu, w którym „racjonalny ustawodawca” nie przewidział takiego wcale nie rzadkiego przypadku.
20 lutego 2015 at 23:32
Czy w tym przypadku bieg terminu przedawnienia roszczenia nie ulegnie zawieszeniu na czas trwania postępowania o stwierdzenie nabycia spadku? W momencie śmierci spadkodawcy wierzyciel nie wie, kto jest spadkobiercą. Przy największej staranności nie ma zatem kogo pozwać, jest więc pozbawiony możliwości dochodzenia roszczenia, a skutkowi temu uprawniony nie może zapobiec. Co Państwo sądzą? Tak jest przy zobowiązaniach podatkowych, tyle, że tam wynika to wprost z ordynacji…
22 lutego 2015 at 11:56
@JanW – wedle mojej wiedzy bieg przedawnienia nie ulega wówczas zawieszeniu.

References: art. 194
 art. 195
 art. 199
 art. 70
 art. 379
 art. 379
 art. 199
 art. 70