Source: https://www.ebos.pl/orzeczenie-ms/wyrok-iii-k-209-11-sad-okregowy-w-bialymstoku-z-2013-01-18.html
Timestamp: 2019-08-23 06:41:05+00:00

Document:
Orzeczenie III K 209/11 Sąd Okręgowy w Białymstoku
Sąd Okręgowy w Białymstoku z 2013-01-18
III K 209/11
Sławomir Wołosik
Izabela Komarzewska
Celina Bandzińska
Marta Karolina Karp
Sygn. akt III K 209/11
Dnia 18 stycznia 2013 roku
Przewodniczący: SSO Sławomir Wołosik
Sędzia SO Izabela Komarzewska
Ławnicy: Celina Bandzińska
Protokolant: Marta Karolina Karp
przy udziale prokuratora Bożeny Kiszło
po rozpoznaniu w dniach: 9 marca 2012 r., 26 marca 2012 r., 28 marca 2012 r., 28 maja 2012 r., 19 lipca 2012r., 7 grudnia 2012 r. i 15 stycznia 2013 r.
V. S. s. S.i R.z d. M.
w dniu 22 lipca 2000 roku w B., działając w zamiarze pozbawienia życia A. D. (uprzednio S.) oddał w jego kierunku strzał z nieustalonej bliżej broni palnej , lecz zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi na unik wykonany przez pokrzywdzonego, który wskutek strzału doznał rany głowy w okolicy potylicznej,
tj. o czyn z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k.
I. Oskarżonego V. S. w ramach zarzucanego mu czynu uznaje za winnego tego, że w dniu 22 lipca 2000 roku w godzinach przedpołudniowych w B.w pubie (...)przy ul. (...), działając w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia A. D.vel S., oddał w jego kierunku strzał z nieustalonej broni palnej krótkiej, lecz zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi na unik wykonany przez pokrzywdzonego, który na skutek tego strzału doznał zranienia powłok głowy w okolicy potylicznej, tj. czynu z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. i za to na mocy art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. skazuje go, a na mocy art. 14 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. wymierza mu karę 10 (dziesięciu) lat pozbawienia wolności.
II. Na mocy art. 63 § 1 k.k. na poczet orzeczonej kary pozbawienia wolności zalicza oskarżonemu V. S. okres rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie od dnia 7 października 2011 r. do dnia 18 stycznia 2013 r. przyjmując, iż jeden dzień rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie równa się jednemu dniowi kary pozbawienia wolności.
III. Zwalnia oskarżonego od zapłaty na rzecz Skarbu Państwa kosztów sądowych, w tym od opłaty i pozostałych wydatków poniesionych przez Skarb Państwa od chwili wszczęcia postępowania w sprawie.
…..……………………………… …………………………………
W 2000 roku pomiędzy K. K. (1), a A. D. vel S. doszło do sporu na tle rozliczeń finansowych. Pierwszy z tych mężczyzn zwrócił się o pomoc do ich wspólnego znajomego – K. P. (1) ps. (...), który w zamian za 1.900 złotych, 3 litry wódki i zakąskę zobowiązał się skłonić A. D. vel S. do zaniechania dochodzenia zwrotu wierzytelności od K. K. (1).
W dniu 22 lipca 2000 roku w godzinach porannych K. P. (1), V. S., M. Ż. ps. (...)vel (...), M. G.i T. Ł. ps. (...)przebywali w tzw. agencji towarzyskiej (...)położonej w miejscowości K.. W pewnym momencie K. P. (1)zaproponował pozostałym mężczyznom wspólny wyjazd do B.. Wskazał, że chodzi o nakłonienie osoby o nazwisku S.do zaniechania naliczania odsetek i dochodzenia zwrotu długu od mężczyzny, który uprzednio stawiał im wódkę. Wszyscy wymienieni wyrazili na to zgodę, po czym pojechali razem samochodem K. P. (1)do B.do pubu (...)przy ul. (...). Po przybyciu na miejsce okazało się , że nie ma tam A. D.vel S.. Postanowili zaczekać na niego na zewnątrz tego lokalu. Po pewnym czasie oczekiwany mężczyzna przyjechał taksówką. Wszyscy wymienieni udali się do pubu (...)położonego na strychu wskazanego budynku. Tam, przy bufecie pomiędzy A. D.vel S., a V. S.doszło do gwałtownej wymiany zdań, która przerodziła się w szarpaninę. W jej trakcie A. D.vel S.odepchnął V. S.. Wtedy ten ostatni wyjął spod nogawki swoich spodni broń palną krótką w postaci pistoletu koloru czarnego. Widząc to, A. D.vel S.rzucił się do ucieczki w kierunku wejścia do pubu położonego po przeciwległej stronie baru. Biegł pochylony, wykonując uniki. W ślad za nim udał się V. S.. W momencie, gdy A. D.vel S.znalazł się pobliżu drzwi do WC, będący bezpośrednio za nim V. S.oddał w kierunku jego głowy z bardzo małej odległości, około 50 cm, strzał z posiadanej broni palnej. Wystrzelony pocisk trafił A. D.vel S.w wyniosłość potylicy jego głowy powodując tzw. ranę styczną, przebił ścianę działową i utkwił w ścianie pomieszczenia WC. Po otrzymaniu postrzału A. D.vel S.został odrzucony na ścianę, a następnie dalej kontynuował ucieczkę. W tym czasie K. P. (1)dobiegł do V. S.i odebrał mu broń. Ten ostatni nie kontynuował dalej pościgu za A. D.vel S., który uciekł z lokalu. Wtedy też nieustalona osoba, osoby, usunęły ze ściany pomieszczenia pocisk oraz zabrały wystrzeloną łuskę.
W wyniku opisywanego zdarzenia A. D. vel S. odniósł obrażenia w postaci zranienia powłok głowy w okolicy potylicznej, co stanowiło naruszenie czynności narządów jego ciała na czas nie przekraczający 7 dni.
Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie częściowych wyjaśnień oskarżonego V. S.(k. 238-241, 362, 508-509, 1087-1087v) i zeznań świadków: A. D.vel S.(k. 39v-40, 42v-43, 74v-75, 75-76, 332, 368-369, 510-511, 526v-528v), K. K. (1)(k.89-90v, 98-99, 398, 603-605) K. P. (1)(k. 51-52, 75, 317-318, 371-372, 382, 410-411, 529-531v), T. Ł.(k.61-62, 68v-69, 107-109, 115, 308-309, 531v-534), M. Ż.(k. 95, 103, 104, 308, 374-375, 416, 542v-544v) i A. W.(k.277v-278, 544v-545v), a nadto na podstawie zeznań świadków: B. W.(k.821-823), K. K. (2)(k.930-932, 935), W. P.(k.987-989) i D. M.(k.956-960), materiału poglądowego (k.44,45, 55, 56, 57, 110, 111, 112), informacji oraz kserokopii dokumentacji lekarskiej z SM ZOZ w B.(k.77, 78-79), protokołu oględzin miejsca przestępstwa wraz z materiałem poglądowym (k.46-49), pisemnych i ustnych uzupełniających opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej A. S.(k. 412, 545v, 590-592, 605-609, 610), pisemnych i ustnych uzupełniających opinii biegłej z zakresu medycyny sądowej M. D.(k. 83-85, 609-610), pisemnej i ustnych opinii uzupełniających biegłych z zakresu medycyny sądowej M. D.i A. S.(k. 646-649, 1033-1034), kserokopii dokumentacji lekarskiej i historii choroby (k.650, 817), opinii sądowo-psychologicznej (k.663-680), kserokopii dokumentacji dotyczącej budynku położonego w B.przy ul. (...)(k.826-928, 937), informacji (...)w B.(k.941), protokółu oględzin budynku położonego w B.przy ul. (...)(k.942-952), pisemnej i ustnej uzupełniającej opinii biegłego z zakresu broni i balistyki z (...) Towarzystwa (...)w W.(k.996-1001, 1029v-1032v), kserokopii aktu oskarżenia z dnia 30.08.2002 r. w sprawie Prokuratury Okręgowej w B. Ds. 19/02/s (k.281-297), kserokopii wyroków Sądu Rejonowego w Białymstoku : z dnia 03.02.2004 r. w sprawie o sygn. akt III K 2246/02 wraz z uzasadnieniem (k.336-344) i z dnia 31.07.2003 r. w sprawie o sygn. akt III K 1735/03 (k.387-388) oraz kserokopii postanowienia Sądu Rejonowego w Białymstoku z dnia 07.03.2003 r. w sprawie o sygn. akt III K 630/03 (k.399).
V. S. w toku całego postępowania karnego konsekwentnie nie przyznawał się do popełnienia zarzucanego mu czynu.
Wyjaśniając po raz pierwszy w toku śledztwa opisał swoje pobyty w Polsce w latach 1996-2003. Stwierdził, że w B. poznał ludzi zajmujących się sutenerstwem i narkotykami. Osoby te prosiły go o pojechanie z nimi, bo „…R. wszyscy się bali”. Zrobił to. Był z nimi w jakimś nie dobudowanym budynku, obok był bar. Był wtedy „…jakiś szum”, nie wiedział jednak o co chodziło z uwagi na słabą znajomość języka polskiego. Nie potrafił powiedzieć, co wówczas osoby te robiły. On sam nie mógł się bić z uwagi na odniesione uprzednio obrażenia ciała. Stwierdził, że nigdy nie posiadał broni, jak też nie był świadkiem jej użycia przez inną osobę wobec człowieka. Opisał swoją sytuację rodzinną i zawodową, brak świadomości poszukiwania go listem gończym (k. 238-241).
W toku kolejnego przesłuchania odmówił składania wyjaśnień (k. 362).
Wyjaśniając pod odczytaniu aktu oskarżenia przed Sądem orzekającym podał, że K. P. (2) poprosił go wspólny wyjazd po to, aby porozmawiać z S.. Wskazał, że w trakcie rozmowy z pokrzywdzonym doszło pomiędzy nimi do nieporozumienia, zaczęła się bójka, w trakcie której zadali wzajemnie sobie uderzenia. Zaprzeczył, aby on sam, jak też pozostałe obecne tam osoby chciały kogokolwiek zranić, czy skaleczyć. Celem było jedynie nastraszenie pokrzywdzonego. Zwrócił się do obecnego na S. rozpraw A. D. vel S. o przebaczenie, bo jak to określił „…wtedy zgłupiałem”. Odmówił udzielania odpowiedzi na pytania Sądu i prokuratora. Po odczytaniu swych wyjaśnień z postępowania przygotowawczego potwierdził je w całości, nie chcąc poza tym, co dodatkowo powiedział przed Sądem, dodać czegokolwiek (k.508-509).
Składając wyjaśnienia przed zamknięciem przewodu sadowego wskazał, że po 2000 roku pięciokrotnie przekraczał granicę z Polską. Nigdy nie otrzymał sygnałów, że jest poszukiwany przez Policję. Opisał przekraczanie granic pomiędzy innymi państwami, zmianę paszportu oraz swoja aktualną sytuację rodzinną i zdrowotną (k. 1087-1087v).
Na wstępie należy zauważyć, iż przedmiotowa sprawa została na etapie śledztwa wyłączona do odrębnego postępowania ze sprawy VI Ds. 17/02/S Prokuratury Okręgowej w B., a następnie zawieszona na wiele lat, do momentu zatrzymania V. S.. W konsekwencji, równolegle do niniejszego postępowania toczyły się inne procesy przed Sądem Rejonowym w Białymstoku pod sygn. akt: III K 2246/02, III K 1735/03 i III K 630/03, w których uczestnicy rozpatrywanego zdarzenia odpowiadali za czyny pozostające w ścisłym związku z przestępstwem zarzucanym V. S.. Spowodowało to dosyć specyficzną sytuację procesową, w której gro bezpośrednich świadków przedmiotowego zdarzenia stanowią osoby skazane, bądź co do których warunkowo umorzono postępowanie (K. K. (3)). Nadto na uwadze należy mieć znaczny upływ czasu, ponad 11 lat od daty zajścia do momentu rozpoczęcia przewodu sadowego, co niewątpliwie rzutowało negatywnie na możliwość odtwarzania przez osoby przesłuchiwane przed Sądem wydarzeń związanych z czynem zarzucanym.
Powracając jednak do sedna sprawy stwierdzić należy, że pomimo tego, iż oskarżony nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, postępowanie dowodowe, a w szczególności zeznania A. D. vel S., doprowadziło Sąd do przekonania o trafności postawionego mu zarzutu.
W ocenie Sądu wyjaśnienia V. S. (k. 238-241, 362, 508-509, 1087-1087v) odnośnie zarzucanego mu czynu zasługują na danie im wiary jedynie w bardzo wąskim zakresie, a mianowicie kiedy potwierdza on swoją obecność na miejscu przedmiotowego zdarzenia, sam fakt zaistnienia wówczas sytuacji konfliktowej pomiędzy nim, a A. D.vel S., znajomość z K. P. (1). Natomiast w pozostałej części są one zupełnie niewiarygodne i stanowią jedynie wyraz przyjętej przez niego linii obrony, sprowadzającej się do nieudolnego usiłowania wykazania, iż w dacie i czasie zarzucanego mu czynu, nie oddał on strzału z posiadanej broni palnej krótkiej, a zatem nie mógł go popełnić. Za taką ich oceną przemawia całokształt pozostałego zebranego w sprawie i uznanego przez Sąd za wiarygodny materiału dowodowego, którego wnikliwa analiza prowadzi wprost do wniosku, iż zakwestionowane twierdzenia oskarżonego są oczywiście fałszywe.
Przede wszystkim należy stwierdzić, iż w sprawie bezsporne jest, że poza oskarżonym i pokrzywdzonym byli na miejscu zdarzenia także inni naoczni jego świadkowie. Dlatego też wyjaśnienia i zeznania wszystkich tych osób Sąd poddał wyjątkowo wnikliwej i uważnej analizie .
Oceniając wiarygodność zeznań A. D. vel S. (k. 39v-40, 42v-43, 74v-75, 75-76, 332, 368-369, 510-511, 526v-528v) Sąd miał na uwadze, że pokrzywdzony przesłuchiwany w 2001 roku złożył w śledztwie diametralnie odmienne zeznania, niż po podjęciu zawieszonego postępowania przygotowawczego i na rozprawie sądowej, kiedy to zasłaniał się własną niepamięcią mającą wynikać z obrażeń ciała, jakich doznał podczas wypadku drogowego, któremu uległ w dniu 7 października 2001 roku. Sąd zważył, że pierwsze zeznania pokrzywdzonego z 2001 roku są w pełni logiczne, nacechowane rozwagą, w sposób jednoznaczny opisujące przebieg zdarzenia, którego stał się on ofiarą. Wtedy też A. D. vel S. dokładnie określił zachowanie oskarżonego i pozostałych uczestników zajścia (k.39v-40). W sposób nie budzący wątpliwości rozpoznał w trakcie okazania wizerunków K. P. (1) i M. Ż., zaś rozpoznania oskarżonego i T. Ł. był prawie pewien (k.42v-43). Te jego zeznania korespondują z pozostałymi dowodami zgromadzonymi w aktach sprawy, o czym będzie mowa poniżej. Przedstawiają pełną, spójną wersję wydarzeń i nie wzbudzają wątpliwości na tle sprawstwa oskarżonego. Pokrzywdzony podał wtedy wprost, że w trakcie przedmiotowego zajścia doszło pomiędzy nim, a nieznanym mu wówczas mężczyzną narodowości rosyjskiej lub białoruskiej do sytuacji konfliktowej, podczas której odepchnął go, a wtedy osoba ta wyjęła bron palną w postaci pistoletu, którego użyła, oddając strzał i trafiając go w głowę. Opisał napastnika, jako wysokiego mężczyznę o wzroście około 180 cm, trochę niższego od K. P. (1) (190 cm – vide: k. 529v), krótko ostrzyżonego, średniej budowy ciała, ubranego na czarno. W ocenie Sądu opis ten odpowiada wyglądowi oskarżonego. Nadto pokrzywdzony wskazał tło przedmiotowej sytuacji, a mianowicie rozliczenia finansowe pomiędzy nim, a K. K. (1). Zarzucanie mu przez tego ostatniego zastraszania celem zwrotu długu, jaki posiadał on wobec niego, interwencję K. P. (1) i próby nakłonienia go do odstąpienia od dochodzenia zwrotu tych wierzytelności.
Odnośnie tej ostatniej kwestii Sąd zważył, że znajduje ona potwierdzenie w relacjach K. P., K. K. (1) i A. W..
Analiza wyjaśnień i zeznań K. K. (1) (k.89-90v, 98-99, 398, 603-605) prowadzi do wniosku, że przedstawia on inaczej zachowanie strony przeciwnej, tj. pokrzywdzonego. Sposób dochodzenia zwrotu wierzytelności przez A. D. vel S. musiał być jednak dla niego dotkliwy, skoro zdecydował się na „wynajęcie” K. P. (1) i innych osób mających skłonić pokrzywdzonego do zaniechania egzekucji długu. Na pewno nie były więc to „delikatne” rozmowy, jak to miałoby wynikać z wyjaśnień tego ostatniego. Dlatego też Sąd uznał, że pokrzywdzony zachowywał się w sposób opisywany przez K. K. (1) , a nie tak, jak to on sam przedstawiał. W tym zakresie wyjaśnienia A. D. vel S. są niewiarygodne, jako ukierunkowane przede wszystkim na uniknięcie odpowiedzialności karnej za własne zachowania. Na podstawie wyjaśnień i zeznań K. K. (1) Sąd ustalił również, że bezpośrednio po przedmiotowym zajściu K. P. (1) informował świadka, że pokrzywdzony został pobity, a oskarżony użył broni palnej oraz próbował wydłubać pocisk ze ściany.
Natomiast zeznania A. W. (k.277v-278, 544v-545v) odnośnie przedmiotowego długu zasługują na danie im wiary w bardzo ograniczonym zakresie, a mianowicie gdy potwierdza on swoją znajomość z K. K. (1) i A. D. vel S.. W pozostałej części są one zupełnie niewiarygodne. Dotyczy to w szczególności jego twierdzeń, jakoby nie posiadał żadnych zobowiązań finansowych wobec pokrzywdzonego. Wprost przeciwnie to ten ostatni był mu dłużny pieniądze. K. K. (1) zwrócił mu zaś w ratach wszystkie pożyczone pieniądze.
Zakwestionowane zeznania A. W. pozostają nie tylko w sprzeczności z relacjami K. K. (1) i A. D. vel S. ale także logiką i doświadczeniem życiowym. Gdyby było bowiem tak, jak chce tego świadek, to pokrzywdzony nie miałby najmniejszego pretekstu zwracania się do niego o pieniądze.
W ocenie Sądu wynika to stąd, że A. D. vel S. i A. W. nie byli i nie są zainteresowani ingerencją organów ścigania. Na etapie śledztwa wynikało to zapewne z obawy przed grożącą im za ich zachowania odpowiedzialnością karną, czy przed ewentualną zemstą drugiej strony, zaś obecnie źle pojętą solidarnością ze swymi znajomymi, z którymi w przeszłości łączyły ich interesy finansowe. Należy pamiętać, że A. D. vel S. bezpośrednio po otrzymaniu postrzału nie powiadomił o tym Policji. Zataił ten fakt nawet przed lekarzem, co wynika wprost z jego zeznań, jak też kserokopii dokumentacji lekarskiej (k.78-79). Zeznania na ten temat złożył dopiero wtedy gdy wiedział, że fakt ten jest znany Policji, a więc wówczas, gdy jego koledzy, np. K. P. (1), nie mogli uznać tego za „donosicielstwo” .
Wszystko to razem przemawia za przyjęciem, iż A. D. vel S. w 2001 roku nie był i nie jest obecnie zainteresowany umyślnym bezpodstawnym pomawianiem oskarżonego o czyny, których ten nie popełnił. Wprost przeciwnie jego postawa przyjęta po podjęciu zawieszonego śledztwa i przed Sądem orzekającym świadczy o tym, iż celowo dążył on do zapewnienia oskarżonemu bezkarności, a co najmniej ograniczenia zakresu jego odpowiedzialności.
Nie jest bowiem tak jak chce tego pokrzywdzony, że jego aktualny stan zdrowia skutkuje totalną niepamięcią, amnezją odnośnie zdarzeń z przeszłości i niemożnością ich odtworzenia. Dokonując tego rodzaju ustaleń Sąd miał na uwadze opinię psychologiczną sporządzoną przez biegłą A. I. (k.663-680). Wynika z niej wprost, że przeprowadzone badania A. D. vel S. nie dają podstawy do wnioskowania o dysfunkcjach w obrębie jego ośrodkowego układu nerwowego mogących skutkować zaburzeniami funkcji poznawczych, czy zmianami w obrębie osobowości i zachowania. Nie upoważniają do wnioskowania o fakcie obniżenia zdolności badanego do postrzegania, zapamiętywania i odtwarzania zdarzeń zgodnie z ich rzeczywistym przebiegiem. Opiniująca nie stwierdziła przy tym u niego obniżenia funkcji intelektualnych, ale za to rozpoznała osobowość dyssocjalną, której przejawem jest postawa obronna i manipulacyjna przyjęta przez pokrzywdzonego zarówno do badania, jak i składanych przez niego zeznań.
Powyższa opinia w ocenie Sądu zasługuje na danie jej wiary w całości. Brak jest okoliczności, które mogłyby skutecznie zakwestionować trafność oceny dokonanej przez biegłą, będącą osobą o należytym przygotowaniu i dużej wiedzy zawodowej, bezstronną w sprawie. Nadto opinia ta nie zawiera wewnętrznych sprzeczności, luk, czy też niejasności i jest należycie umotywowana. Zresztą Sąd mając możliwość bezpośredniego kontaktu z A. D. vel S. na rozprawie głównej nie zauważył, aby nie rozumiał on poleceń, zadawanych pytań, czy nie orientował się w swojej roli procesowej. Dlatego też uznał omawianą opinię za miarodajną dla oceny zeznań pokrzywdzonego.
Mając powyższe na uwadze Sąd stanął na stanowisku, że na danie wiary zasługują zeznania , jakie A. D. vel S. składał w 2001 roku, za wyjątkiem jedynie jego twierdzeń, jakoby nie podejmował działań mających zmusić K. K. (1) do zwrotu długu, który miał on wobec pokrzywdzonego. Późniejsze jego relacje odnośnie przedmiotowego zdarzenia, własnego stanu pamięci na ten temat, uznał za zupełnie niewiarygodne, jako zmierzające od zapewnienia bezkarności oskarżonemu z przyczyn omówionych powyżej. Pokrzywdzony po prostu umyślnie i celowo podawał nieprawdę twierdząc, iż nie pamięta niczego z przedmiotowego zdarzenia. Wynika to wprost z omówionej wcześniej opinii psychologicznej.
Zeznania A. D. vel S. w zakresie uznanym przez Sąd za zasługujący na daniem im wiary znajdują potwierdzenie także w innych dowodach, a przede wszystkim w wyjaśnieniach i zeznaniach pozostałych uczestników przedmiotowego zdarzenia, tj. K. P. (1) (k. 51-52, 75, 317-318, 371-372, 382, 410-411, 529-531v), T. Ł. (k.61-62, 68v-69, 107-109, 115, 308-309, 531v-534) i M. Ż. k. 95, 103, 104, 308, 374-375, 416, 542v-544v).
Wprawdzie każdy z ww. świadków w sposób odmienny opisywał przebieg wydarzeń w dniu 22 lipca 2000 roku w pubie (...), zachowanie własne i pozostałych obecnych tam osób, to jednak ich relacje posiadają także elementy wspólne, zbieżne z wiarygodnymi zeznaniami A. D.vel S.. Wszyscy oni wyjaśniając w 2001 roku w charakterze podejrzanych potwierdzili bowiem nie tylko swoją obecność na miejscu zajścia, ale także pozostałych wskazanych świadków, oskarżonego i pokrzywdzonego oraz M. G.(tego ostatniego tylko T. Ł.). Z ich ówczesnych relacji wynika wprost, że pomiędzy A. D.vel S., a V. S.doszło wtedy do sytuacji konfliktowej, oddania strzału z broni palnej. K. P. (1)wyjaśniał, że widział, jak oskarżony wyjął broń ostrą, pistolet, z którego oddał strzał w ścianę „z przyłożenia”, jak to określił po to, aby chyba nastraszyć pokrzywdzonego. Twierdził, że podbiegł i odebrał broń od V. S.. T. Ł.i M. Ż.słyszeli strzał, choć nie widzieli, kto i do kogo strzelał. Przed tym strzałem zdaniem obu tych świadków, pomiędzy oskarżonym, a pokrzywdzonym miała miejsce rozmowa, która przerodziła się w szarpaninę, szamotaninę, w trakcie której wedle K. P. (1)ci dwaj mężczyźni zadali sobie wzajemnie uderzenia. Natomiast T. Ł.miał słyszeć krzyki, rosyjskie przekleństwa, rumor-odgłosy starcia.
Oceniając powyższe wyjaśnienia Sąd miał na uwadze, że zostały one złożone przez K. P. (1), T. Ł. i M. Ż. wtedy, gdy stawiane im były zarzuty popełnienia przestępstw związanych bezpośrednio z przedmiotowym zdarzeniem. Stąd opisywali oni wydarzenia w dniu 22 lipca 2000 roku w taki sposób, aby ograniczyć odpowiedzialność własną i swoich kolegów. Skupiali się na obronie partykularnych interesów, a nie na podaniu przebiegu zdarzenia zgodnie z posiadaną wiedzą o rzeczywistym stanie faktycznym. Tytułem przykładu należy wskazać, że K. P. (1) twierdził, że inicjatorami wyjazdu do pubu (...) byli V. S., M. Ż. i T. Ł., podczas gdy akurat to on sam prowadził rozmowy z K. K. (1) i pokrzywdzonym na temat zaniechania egzekucji długu przez A. D. vel. Sokoła, przyjmując dodatkowo wynagrodzenie od K. K. (1). Stąd oczywistym jest, iż to właśnie K. P. (1) był najbardziej zainteresowany przedmiotowym wyjazdem, na co wskazują zresztą wyjaśnienia T. Ł. (k.107-108) i M. Ż. (k.103). Ponadto K. P. (1) zeznawał, że oskarżony nie mógł trafić pokrzywdzonego, gdyż pistolet w momencie strzału był przystawiony do ściany, a tego ostatniego nie było na pewno na linii ognia (k.52). Nie przeszkodziło to mu jednak w potwierdzeniu w trakcie konfrontacji z A. D. vel S. prawdziwości relacji pokrzywdzonego, z której ewidentnie wynikało, że po oddaniu strzału doznał on rany głowy (k.75).
Uwzględniając powyższe, Sąd dał wiarę opisywanym wyjaśnieniom K. P. (1), T. Ł.i M. Ż.odnośnie przedmiotowego zdarzenia tylko w tych fragmentach, w których pozostawały one zbieżne z uznanymi przez Sąd za wiarygodne zeznaniami pokrzywdzonego, a więc co do osób biorących w nim, sytuacji konfliktowej, „szamotaniny” pomiędzy A. D.vel S., a V. S., oddania strzału z broni palnej, ucieczki postrzelonego. W pozostałym zakresie ocenił je jako zupełnie niewiarygodne. Dotyczy to w szczególności twierdzeń K. P. (1), że pomiędzy pokrzywdzonym, a oskarżonym doszło do wymiany uderzeń. Wyjaśnień T. Ł., że po strzale A. D.vel S.trzymał się za nos i powiedział (...) mam nos złamany”, po czym biegał bez celu po sali (k.108). (...) M. Ż., że po strzale pokrzywdzony stał przy barze, a on sam nie widział krwi (k.103).
Niezależnie od wskazanych powyżej motywów takich nieprawdziwych wyjaśnień, wskazać należy, iż każdy z tych trzech świadków opisywał inaczej zachowanie pokrzywdzonego po użyciu broni palnej. Wersje te wykluczają się wzajemnie, pozostając przy tym w ewidentnej sprzeczności z omówionymi poniżej opiniami biegłych z zakresu medycyny sądowej oraz broni palnej i balistyki.
W tym miejscy wypada jeszcze zauważyć, że bar w pubie (...) usytuowany był w 2000 roku po przeciwległej stronie od wejścia do tego lokalu i ściany z pomieszczeniami WC.
Na podstawie omawianych wyjaśnień Sąd ustalił również, iż wszystkie osoby, które przyjechały do pubu (...) spotkały się uprzednio w tzw. agencji towarzyskiej w K., a do omawianego wyjazdu doszło z inicjatywy K. P. (1), nie dając wiary odmiennym twierdzeniom w tym zakresie tego ostatniego, z przyczyn wskazanych powyżej.
Natomiast zeznania K. P. (1), T. Ł. i M. Ż. składane w 2011 roku po podjęciu zawieszonego postępowania przygotowawczego oraz na rozprawie głównej niczego istotnego do sprawy nie wniosły. Świadkowie ci twierdzili bowiem, że z uwagi na znaczny upływ czasu nie pamiętają szczegółów zdarzenia, ograniczając się do potwierdzania odczytywanych im wcześniejszych wyjaśnień. Równocześnie jednak usiłowali w nieudolny sposób deprecjonować podawane przez siebie informacje, co do użycia broni palnej. K. P. (1) zeznawał, że nie pamięta, aby był świadkiem zdarzenia w czasie którego padły strzały lub strzał z broni palnej (k.372). Pytany o to przed Sądem uznał jednak , iż podczas tamtego przesłuchania mógł o tym nie pamiętać i strzelanie miało miejsce (k.530v). Z kolei T. Ł. i M. Ż. twierdzili, iż słyszeli tylko huk, ale nie wiedzą, czy był to odgłos wystrzału (k.533, 543). Zeznawali, że nigdy nie widzieli, aby ktoś w ich obecności strzelał. Wskazywali, że ich odmienne wyjaśnienia wynikały z sugestii Policji. M. Ż. podawł nawet, że trzech policjantów usiłowało wymusić na nim, że to był strzał i taki zapis wpisali sami policjanci, którzy jak to określił napisali część jego zeznań (k.543). Opisywanym próbom podejmowanym przez ww. świadków zakwestionowania własnych uprzednich wyjaśnień nie sposób dać wiary. W ocenie Sądu zeznając w ten sposób dążyli oni po prostu do zapewnienia bezkarności oskarżonemu, z którym w przeszłości pozostawali w bliskich relacjach towarzyskich, kierując się przy tym także solidarnością przestępczą. Za taką oceną tych fragmentów ich zeznań przemawia fakt, iż żaden z nich w sposób logiczny i przekonywujący nie wytłumaczył swoich odmiennych wcześniejszych wyjaśnień. Zarzuty pod adresem przesłuchujących ich funkcjonariuszy są przy tym zupełnie bezpodstawne, jako gołosłowne i nie poparte żadnymi dowodami. Należy zauważyć, iż M. Ż. po tym, jak został poinformowany, że kwestionowane przez niego wypowiedzi zostały złożone przed prokuratorem, a nie policjantem podał „… Może ja źle powiedziałem o naciskach w trakcie przesłuchania”(k.543v). Świadczy to wprost o braku szczerości w jego wcześniejszych wypowiedziach na te temat. Trudno bowiem przyjąć, że pomylił prokuratora z policjantem. Zarazem wskazuje na to, iż umyślnie i celowo podawał nieprawdę tylko po to, aby uprawdopodobnić swoje zeznania odnośnie braku wiedzy o użyciu broni palnej podczas omawianego zajścia.
W ocenie Sądu, w realiach przedmiotowej sprawy, odróżnienie odgłosu wystrzału z broni palnej krótkiej od huku wywołanego w inny sposób, nie było szczególnie utrudnione i to niezależnie od odbycia przeszkolenia z użycia broni palnej, czy służby wojskowej. Doszło bowiem do niego w zamkniętym pomieszczeniu, w niewielkiej odległości od słuchaczy. Stąd mieli oni możliwość oceny źródła hałasu. Ponadto huk spowodowany wystrzałem z broni palnej krótkiej jest powszechnie znany chociażby z filmów fabularnych, programów popularno-naukowych, czy przekazów telewizyjnych z konfliktów zbrojnych. Stąd trudno dać wiary, że młodzi wówczas mężczyźni, w takich warunkach, nie potrafili ocenić rok po zajściu źródła hałasu.
Końcowo zauważyć należy, że K. P. (1) nie był nawet w stanie powiedzieć za co został skazany (k.530v), T. Ł. nie pamiętał w ogóle sposobu zakończenia prowadzonego przeciwko niemu postępowania sądowego (k.534), zaś M. Ż. nie przypominał sobie rozprawy sądowej, w której występował jako oskarżony (k.416).
W ocenie Sądu wskazany brak pamięci ww. świadków świadczy o tym, iż pomimo upływu wielu lat, prawomocnych wyroków skazujących, nadal nie rozumieją, albo nie uważają, że ich zachowanie w dniu 22 lipca 2000 roku w pubie (...) w B. było naganne, stanowiło czyny przestępcze (k.336-344, 387-388). Trudno bowiem dać wiarę, aby będąc zdrowymi osobami nią pamiętali tego rodzaju wydarzeń, które są istotne w życiu każdego człowieka. Okoliczność ta stanowi kolejną przesłankę przemawiającą za słusznością dokonanej przez Sąd oceny ich relacji. Wskazuje bowiem, że świadkowie ci relatywizują wydarzenia z przeszłości i są gotowi do ich przedstawiania w sposób niezgodny ze swą wiedzą po tylko, aby zapewnić wyznaczone sobie cele, w tym przypadku bezkarność oskarżonego.
Na podstawie zeznań świadków: B. W. (k.821-823), K. K. (2) (k.930-932, 935), W. P. (k.987-989) Sąd ustalił właściciela i dzierżawców w latach 2000-2009 budynku położonego w B. przy ul. (...). Relacje tych osób w połączeniu z kserokopiami dokumentacji technicznej dotyczącej tej nieruchomości (k.826-928, 937) pozwoliły ponadto na przyjęcie, iż budynek ten, w tym pomieszczenia zajmowane w 2000 roku przez pub (...), w latach późniejszych został w bardzo dużym zakresie przebudowany. Usunięto między innymi dawną klatkę schodową, dobudowując nową. Wyburzono stare toalety zlokalizowane na drugim piętrze. Dowody te pozostają zbieżne z wynikami oględzin tego miejsca przeprowadzonymi w dniu 09.08.2012 roku (k.942-952).
W ocenie Sądu zeznania ww. świadków, kserokopie dokumentów i protokół oględzin zasługują na danie im wiary w całości. Brak jest bowiem jakichkolwiek przesłanek mogących skutecznie podważać ich wiarygodność.
Powyższe dowody były o tyle istotne, gdyż praktycznie ich treść uniemożliwiła zweryfikowanie protokołu oględzin z miejsca zdarzenia sporządzonego w dniu 13.07.2001 roku (k.46-49), a więc niespełna rok po zajściu.
Zdaniem Sądu oględziny pubu (...) w 2001 roku zostały przeprowadzone w sposób powierzchowny i niedokładny. Przede wszystkim nie sporządzono szkicu sytuacyjnego miejsca czynu, nie zabezpieczono (poza sfotografowaniem dodatkowo mało precyzyjnym) i nie zwymiarowano stwierdzonych otworów w ścianach toalet, jak też rozdłubywano je w poszukiwaniu pocisku. Powyższe świadczy wprost o ówczesnym słabym przygotowaniu merytorycznym funkcjonariusza przeprowadzającego wskazaną czynność procesową, a wręcz o jego niekompetencji w tym zakresie. D. M. (k.956-960) przesłuchiwany w charakterze świadka nie potrafił wytłumaczyć w sposób przekonywujący przyczyn tych zaniedbań. Wskazywał, że jego zdaniem oględziny i protokół są prawidłowe, adekwatne do potrzeb. Z tego typu ocenami nie sposób się jednak zgodzić. Niezależnie od tego należy zauważyć, iż przedmiotowe oględziny zostały przeprowadzone niespełna rok po zajściu i teoretycznie możliwa jest sytuacja, że stwierdzone wówczas otwory powstały w innych okolicznościach. Należy jednak pamiętać, że A. D. vel S. obecny w trakcie tej czynności procesowej wskazywał właśnie na te otwory, jako na przestrzeliny po użyciu broni palnej. Brak jest podstaw do przyjęcia, iż pokrzywdzony umyślnie i celowo wprowadzał w błąd D. M., za czym przemawia także analiza jego zeznań omówiona powyżej.
Dlatego też Sąd uznał, że otwory stwierdzone w ścianach toalet pubu (...) zostały spowodowane pociskiem wystrzelonym z broni palnej krótkiej użytej w czasie przedmiotowego zajścia przez oskarżonego. Przemawia za tym także omówiona poniżej opinia biegłego z zakresu broni palnej i balistyki.
Nadto wersja zdarzenia przedstawiana przez A. D. vel S., zgodnie z którą V. S. oddał w jego kierunku strzał z pistoletu powodując zranienie głowy, znalazła potwierdzenie w pisemnych i ustnych uzupełniających opiniach biegłych z zakresu medycyny sądowej A. S. (k. 412, 545v, 590-592, 605-609, 610) i M. D. (k. 83-85, 609-610) oraz ich wspólnych ekspertyzach (k. 646-649, 1033-1034). Wskazani opiniujący po zapoznaniu się z aktami sprawy, w tym uzyskaną na etapie postępowania sądowego dokumentacją lekarską dotyczącą pomocy udzielonej pokrzywdzonemu w latach 2001-2002 (k.650) oraz po przeprowadzeniu w dniu 13.06.2012 r. osobiście jego badania, we wspólnej opinii pisemnej w sposób jednoznaczny i zgodny podali, że obrażenia ciała jakich A. D. vel S. doznał w zdarzeniu komunikacyjnym w dniu 07.10.2001 r. nie miały wpływu na ocenę powłok jego głowy w aktualnym badaniu, gdyż dotyczyły innych okolic ciała. Tym samym usunęli początkowe własne wątpliwości (dotyczy to w szczególności biegłej M. D.), co do ewentualnego wpływu wskazanego powyżej wypadku motocyklowego na obecny wygląd blizny na potylicy pokrzywdzonego. Ta ostatnia opiniująca swoje stanowisko w tej mierze podtrzymała (k.1033v) także po zapoznaniu się z uzyskaną później dokumentacją lekarską (k.817). Obecny przy tym drugim biegły nie negował tego. Równocześnie oboje opiniujący ostatecznie zgodnie przyjęli, iż lokalizacja blizny na szczycie wyniosłości potylicznej, jej kształt i wygląd nie sprzeciwia się możliwości, iż jest ona zejściem zranienia powłok głowy wskutek postrzału stycznego (k.649v). Co więcej zbieżnie podali, iż tego rodzaju uszkodzenie ciała mogło być skutkiem postrzału stycznego, że w ogóle w tym miejscu głowy mogło do niego dojść. Pozwoliło to biegłej M. D. na wycofanie się ze zgłaszanych uprzednio w tym zakresie wątpliwości (k. 609, 1033v). Opiniujący starannie i wszechstronnie wyjaśnili swoje ostateczne stanowisko. Wskazali między innymi na możliwe mechanizmy powstania przedmiotowej rany A. D. vel S., tj. na skutek zadania uderzenia narzędziem twardym, tępym, tępokrawędzistym, np. uderzenia pięścią uzbrojoną w kastet (k.608), jak też trafienia pociskiem wystrzelonym z broni palnej. Omówili trudności w opiniowaniu związane przede wszystkim z brakiem możliwości obejrzenia tego obrażenia bezpośrednio po jego zaistnieniu. Wyjaśnili różnice i podobieństwa pomiędzy tzw. ranami tłuczonymi, a postrzałowymi, rzekomo ciętymi. Przy czym biegły A. S. zwrócił uwagę, iż przy postrzale powłok skórnych bez uszkodzenia twardych struktur kostnych, transfer energii z pocisku na tkanki będzie niewielki, a tym samym niewielkie będą uszkodzenia ciała przypominające ranę tłuczoną (k.606). Wskazał także na inne czynniki mające znaczenie dla wyglądu obrażeń postrzałowych (np. rodzaj użytej amunicji, typ broni, odległość z jakiej oddano strzał). Co więcej jego zdaniem, chirurg dokonujący zaopatrzenia bardzo wielu uszkodzeń w warunkach ambulatoryjnych nie zwraca uwagi na drobne szczegóły, mogące mieć istotne znaczenie dla ustalenia sposobu spowodowania konkretnej obrażenia (k.608-609). Wyjaśnił z jakich powodów przyjmuje, iż przedmiotową ranę na głowie pokrzywdzonego mógł spowodować pocisk wystrzelony z broni palnej, a nie pneumatycznej. Nadto podtrzymał swoje stanowisko co do tego, że obrażenia te skutkowały naruszeniem czynności narządów ciała pokrzywdzonego na okres poniżej 7 dni.
Z kolei biegła M. D. podała, że stwierdzony przez opiniujących podczas badania pokrzywdzonego rozkład uszkodzeń na skórze jego głowy koreluje z natarciem stycznym pocisku, a rozmiar i wygląd blizny wynika ze zbyt wczesnego zdjęcia szwów (k.1033).
Powyższe opinie pisemne biegłych A. S. i M. D. uznano za miarodajne dla ustalenia obrażeń, jakich w wyniku przedmiotowego zdarzenia odniósł A. D. vel S. oraz co do możliwego mechanizmu ich powstania. Po ich uzupełnieniu ustnym wywodem na sali sądowej, należało wnioski końcowe (tak z końcowej pisemnej opinii – k. 649v, jak i uzupełniającej na rozprawie- k. 1033-1034) uznać za logicznie umotywowane. Nie stwierdzono też sprzeczności w treści ostatecznych opinii ww. biegłych. Są one pełne i jasne, uwzględniające wszystkie możliwe warianty przebiegu zdarzenia, sporządzone przez osoby o bardzo dużej wiedzy zawodowej, bezstronne w sprawie. Odnośnie biegłego A. S. zauważyć należy, iż pomimo młodego wieku i stosunkowo niedużego stażu w opiniowaniu jest on osobą posiadającą ogromną wiedzę w zakresie broni palnej, długiej i krótkiej, przeszkoloną w zakresie jej używania, mającą w przeszłości wielokrotny kontakt z ofiarami postrzałów. Dlatego też Sąd uznał je za w pełni wiarygodne. W konsekwencji stanowiły one jedno ze źródeł dowodowych, w oparciu o które ustalano w niniejszej sprawie stan faktyczny.
Przede wszystkim wskazane powyżej opinie biegłych z zakresu medycyny sądowej nie przeciwstawiają się uznanym przez Sąd za wiarygodne zeznaniom pokrzywdzonego i K. P. (1). Rozpatrywane łącznie z nimi pozwalają na pewne stwierdzenie, iż rana na głowie A. D.vel S.była wynikiem otrzymania postrzału stycznego z broni palnej. Co więcej w sprawie brak jest wiarygodnych dowodów pozwalających na przyjęcie innego mechanizmu powstania tego obrażenia. Oskarżony i pokrzywdzony podczas „szamotaniny” byli do siebie zwróceni twarzami. Stąd niemożliwe, aby V. S.zadał w takiej pozycji cios w obrębie tyłogłowia A. D.vel S.. Brak też dowodów na to, aby ktoś inny uderzył pokrzywdzonego twardym przedmiotem w tył głowy, czy też aby przed ucieczką, na skutek uderzeń zadanych przez V. S.uderzył on głową o jakiś twardy przedmiot, podłogę, czy meble.
Z omówionymi powyżej dowodami koreluje także pisemna i ustna uzupełniająca opinia biegłego z zakresu broni i balistyki z (...) Towarzystwa (...) w W. (k.996-1001, 1029v-1032v). Wprawdzie z uwagi na błędy w zakresie oględzin miejsca zdarzenia w dniu 13.07.2001 r., jak też brak możliwości ich ponownego przeprowadzenia, J. K. wypowiadał się jedynie w granicach prawdopodobieństwa, to jednak stwierdzić należy, iż przedstawiony przez niego w sprawozdaniu możliwy przebieg zdarzenia, wzajemnego ułożenia pokrzywdzonego i osoby strzelającej w chwili oddania strzału, odpowiadał uznanym przez Sąd za wiarygodne zeznaniom A. D. vel S. i K. P. (1). Wskazał on mianowicie, iż obrażenia na głowie pokrzywdzonego zostały najprawdopodobniej spowodowane strzałem z broni palnej. W chwili jego oddania wylot lufy znajdował się w odległości około 50 cm od głowy A. D. vel S. , na wysokości jej czubka lub trochę wyżej, skierowany od góry w dół. Wzrost strzelca odpowiadał więc wysokiemu wzrostowi oskarżonego, nawet przy jego określeniu na 198 cm (k.1032). Dopiero gdyby osoba strzelająca miała 160-170 cm wzrostu, to ułożenie broni byłoby inne, wskazujące na jej trzymanie wysoko, co według Sądu byłoby bardzo mało prawdopodobne. W tym czasie, zdaniem biegłego pokrzywdzony przemieszczał się w pozycji pochylonej, obniżonej na wysokości drzwi lewej toalety, tuż przy ścianie, zaś osoba strzelająca znajdowała się w odległości około 1 m od tych drzwi. Ponadto opiniujący wyliczył powody przemawiające za użyciem broni palnej, choć równocześnie nie był w stanie określić rodzaju użytego pistoletu, ani amunicji. Wykluczył jednak stanowczo oddanie strzału z broni pneumatycznej. Swoje stanowisko obszernie i starannie uzasadnił, odpowiadając wyczerpująco na zadawane mu pytania.
W ocenie Sądu powyższa opinia pisemna po jej ustnym uzupełnieniu na rozprawie jest pełna i jasna. Nie zawiera błędów faktycznych i logicznych. Pochodzi przy tym od osoby o bardzo dużej wiedzy w zakresie broni palnej i balistyki, będącej samodzielnym pracownikiem naukowym, specjalistą z zakresu kryminalistyki. Stąd też zasługuje na danie jej wiary w całości. Brak bowiem, co do niej uzasadnionych wątpliwości mogących skutecznie podważać jej wartość dowodową. Wprawdzie biegły w pisemnej opinii używał sformułowań wskazujących na to, że to oskarżony strzelał do pokrzywdzonego, a więc niejako przesądzających o jego winie, to jednak w ocenie Sądu nie świadczy to o braku obiektywizmu z jego strony. Były to po prostu niezbyt szczęśliwe zapisy, z których wycofał się on na rozprawie głównej. Podobnie należy też ocenić wypowiedź J. K. wkraczającą w wyłączne kompetencje Sądu orzekającego, a mianowicie, co do zamiaru towarzyszącemu osobie strzelającej (k.1032v). Obie te kwestie nie podważają zaufania do biegłego i nie pozwalają na uznanie, że nie jest on osobą bezstronną w sprawie.
Dlatego też Sąd uznał, że opinia wydana przez J. K., pomimo braku jej stanowczości, stanowi kolejny istotny dowód podważający wiarygodność wyjaśnień V. S.. Mając na uwadze jej treść, a także pozostałych uznanych za wiarygodne dowodów omówionych powyżej w uzasadnieniu, zakwestionowane przez Sąd depozycje oskarżonego należało potraktować jako gołosłowne i jako takie nie mogące stanowić skutecznej alternatywy dla obciążających go dowodów, które są wzajemnie zbieżne i korelujące ze sobą.
Natomiast zeznania J. S. (k.611-612) nie miały znaczenia dla ustalenia stanu faktycznego sprawy, gdyż nie dotyczyły bezpośrednio zarzucanego czynu, a jedynie zachowania oskarżonego po przedmiotowym zdarzeniu.
Reasumując powyższe, po przeanalizowaniu zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego Sąd stanął na stanowisku, że zarówno sprawstwo, jak i wina V. S.nie budzą najmniejszych wątpliwości, a swoim działaniem wyczerpał on znamiona przestępstwa z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k.
Wskazać przy tym należy, że pełna realizacja znamion omawianego przestępstwa nastąpiłaby w momencie spowodowania przez V. S.śmierci A. D.vel S.. Ponieważ jednak, głównie z uwagi na postawę pokrzywdzonego, zamierzony cel nie został zrealizowany, należało przyjąć jedynie usiłowanie dokonania czynu z art. 148 § 1 k.k.
Przy czym nie ma w tym przypadku dobrowolnego odstąpienia od usiłowania dokonania przestępstwa zabójstwa, skutkującego brakiem karalności takiego zachowania, bowiem oskarżony, jak wskazano powyżej w uzasadnieniu zabójstwa pokrzywdzonego nie zrealizował z przyczyn od niego niezależnych, tj. skutecznej ucieczki ofiary, wykonywanych przez niego uników , co spowodowało oddanie przez sprawcę minimalnie niecelnego strzału .
W przekonaniu Sądu V. S. zbrodni zabójstwa usiłował dokonać w zamiarze bezpośrednim nagłym.
Zgodnie z art. 9 § 1 k.k. zamiar bezpośredni wyraża się w tym, iż sprawca chce popełnić czyn zabroniony. Rozpatrując powyższe w realiach przedmiotowej sprawy – chce zabić. Oskarżony działając w ustalony przez Sąd sposób miał świadomość ujemnych następstw jakie mogą z tego tytułu wyniknąć. Oddanie strzału z broni palnej, a więc narzędzia wyjątkowo niebezpiecznego, bynajmniej nie było przypadkowe. Nastąpiło po kłótni, starciu i pościgu za uciekającym pokrzywdzonym. Oskarżony strzelał z bardzo małej odległości, około 50 cm, celując w głowę A. D. vel S., w więc w część ciała, w obrębie której znajduje się niezwykle wrażliwy dla życia i zdrowia ludzkiego, jakże ważne organ, jak mózg. Co więcej przebieg wydarzeń wskazuje, że nie był to przypadkowy strzał albo jedynie „na postrach”. V. S. nie użył broni palnej w miejscu, w którym doszło do przepychanki, szamotaniny z pokrzywdzonym. Pobiegł za nim, przebiegł przez cały lokal i dopiero będąc po przeciwległej stronie sali w pobliżu drzwi wyjściowych, w jego bezpośredniej bliskości, wystrzelił. Niewątpliwie dążył w ten sposób do zwiększenia skuteczności oddanego strzału, zapewnienia maksymalnej celności, co było utrudnione z uwagi na sposób ucieczki A. D. vel S., w pozycji pochylonej, wykonywanie uników. Te okoliczności pozwalają zasadnie przyjąć, że V. S. nie tylko godził się na to, że pozbawi życia pokrzywdzonego, ale chciał by strzał z broni palnej był skuteczny i skutkował jego zgonem.
Poza tymi przesłankami przedmiotowymi na ustalony przez Sąd rodzaj zamiaru oskarżonego wskazują także okoliczności podmiotowe. V. S. dążył w ten sposób do wzięcia odwetu, zemsty, na pokrzywdzonym, który ośmielił się mu przeciwstawić się, podejmując konfrontację fizyczną i słowną, zapewne w mniemaniu sprawcy upokorzył go w oczach jego alkoholowego towarzystwa. Motyw jego działania był więc niski i w żaden sposób nie usprawiedliwiony.
Równocześnie nie może budzić wątpliwości okoliczność, że użyta przez V. S.broń palna stanowiła narzędzie nadające się do spowodowania śmierci A. D.vel S.. Bezsprzeczne jest również to, że pomiędzy strzałem oddanym przez oskarżonego, a zranieniem powłoki głowy pokrzywdzonego w okolicy potylicznej istniał bezpośredni związek przyczynowy, bowiem przyczyną tego obrażenia był wystrzelony pocisk, który spowodował tzw. ranę styczną.
Analiza całokształtu okoliczności przedmiotowych i podmiotowych tego zajścia (tj. stosunek sprawcy do ofiary, fakt, że oddanie strzału poprzedzała kłótnia obu tych mężczyzn, sprawca działał po wpływem negatywnych emocji, w momencie strzału mierzył w głowę ofiary) nie pozwala na przyjęcie działania w zamiarze ewentualnym, a tym bardziej na przyjęcie działania lekkomyślnego, przy którym sprawca, co prawda również możliwość śmierci przewiduje, lecz bezpodstawnie przypuszcza, że tego uniknie. Nawet zaś gdyby nie dało się ustalić tego motywu, co w realiach przedmiotowej sprawy nie miało miejsca, to i tak nie byłoby podstaw do kwestionowania sprawstwa V. S..
Sąd orzekający w pełni podziela bowiem stanowisko zawarte zostało w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 26 marca 2009 roku w sprawie o sygn. II KK 276/08 (vide: LEX nr 491347), że nawet, gdy nie da się ustalić mechanizmu spowodowania śmierci, sposobu działania sprawcy (sprawców), przy braku jakichkolwiek uchwytnych motywów jego działania, nawet gdy ciało ofiary nie zostanie odnalezione, nie oznacza to jednak niemożności udowodnienia sprawcy winy i skazania go za takie przestępstwo. Podobnie Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 30 maja 2007 roku w sprawie o sygn. II AKa 84/07 stwierdził, że niemożność ustalenia motywu działania sprawcy pozbawienia życia nie wyklucza możliwości kwalifikacji zabójstwa, bowiem same tylko okoliczności przedmiotowe przestępstwa mogą być do tego wystarczające (vide: KZS 2007/6/43).
Krańcowo należy także stwierdzić, iż V. S.nie może powoływać się na działanie pod wpływem silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami zdarzenia o jakim mowa w art. 148 § 4 k.k. Realia przedmiotowej sprawy wskazują, że działanie oskarżonego nie było w jakikolwiek sposób usprawiedliwione. Jedynym czynnikami motorycznymi po stronie V. S.była chęć zemsty i odwetu na pokrzywdzonym. Uprzedni konflikt z ofiarą, nie może być traktowany za usprawiedliwione silne wzburzenie, bo powstał on na tle, do którego on sam w znacznej mierze przyczynił się, tj. pozaprawnej próby skłonienia A. D.vel S.do zaniechania dochodzenia zwrotu wierzytelności od K. K. (1).
Nadto należało nieco zmienić, a w zasadzie uzupełnić opis czynu przypisanego oskarżonemu wobec pierwotnej jego wersji wskazanej w akcie oskarżenia. Jest to konsekwencją jego doprecyzowania, mieszczącego się jednak w granicach oskarżenia.
Wymierzając oskarżonemu karę Sąd kierował się dyrektywami określonymi w Rozdziale VI Kodeksu karnego.
Należy zauważyć, że oskarżony V. S. jest osobą posiadającą możliwość swobody w podejmowaniu decyzji, co do swego zachowania. W ocenie Sądu w dacie czynu miał on pełną możliwość rozpoznania jego znaczenia, a co ważniejsze pokierowania swoim postępowaniem w wykonaniu podjętej decyzji. Brak w tym przedmiocie jakichkolwiek wątpliwości.
Określając stopień społecznej szkodliwości czynu należało mieć na uwadze, iż co do zasady okoliczności stanowiące znamię przestępstwa nie mogą stanowić okoliczności wpływającej na zaostrzenie lub złagodzenie kary. Mogą one jednak wpływać na wymiar kary, gdy są to okoliczności podlegające stopniowaniu co do ich nasilenia (np. intensywność użytej przemocy, rozmiar odniesionych obrażeń).
Na skutek przedmiotowego zdarzenia pokrzywdzony doznał stosunkowo niegroźnego obrażenia ciała. Przemoc użyta przez oskarżonego V. S.cechowała się wprawdzie gwałtownością, działał on bowiem raptownie, to jednak szczęśliwie skutki tego działania nie były bardzo poważne. Wynikało to jednak z postawy pokrzywdzonego, który na widok broni palnej w rekach oskarżonego podjął natychmiast ucieczkę, dodatkowo wykonując uniki. Trzeba jednak pamiętać, ze oskarżony po szamotaninie przy barze, wyjęciu pistoletu, pobiegł z bronią w ręku za A. D.vel S.i oddal do niego strzał wtedy, gdy ten był już bardzo blisko wyjścia z lokalu. Mierzył przy tym ewidentnie w głowę. Wykorzystał przewagę wynikającą nie tyle z siły fizycznej, co stanu zaskoczenia, a przede wszystkim posługiwania się bronią palną.
W ocenie Sądu oskarżony działał zamiarem bezpośrednim nagłym. Zamiar ten został powzięty pod wpływem impulsu – oporu ze strony pokrzywdzonego , o czym była mowa powyżej.
Sąd orzekając karę miał na uwadze postać ww. zamiaru V. S.oraz okoliczności popełnienia przestępstwa. Uznał, że stopień zawinienia sprawcy oraz społecznej szkodliwości jego czynu są bardzo wysokie.
Należy zauważyć, że co prawda Kodeks karny nie różnicuje sankcji za usiłowanie i dokonanie, to jednak, działając w ramach art. 53 k.k. należy rozważyć w każdym przypadku usiłowania, czy aby jego sprawcy nie należy potraktować łagodniej ( vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 4 lipca 2001 roku, II AKa 106/01, Prok.i Pr.-wkł. 2002/4/15).
W ocenie Sądu w realiach niniejszej sprawy nie można przyjąć, że V. S. dobrowolnie zaniechał kontynuacji realizacji zamiaru zabójstwa. Został do tego zmuszony okolicznościami od niego niezależnymi, tj. ucieczką pokrzywdzonego, oddaniem niecelnego strzału na skutek uników wykonywanych przez zaatakowanego, a przede wszystkim odebraniem mu broni palnej przez K. P. (1), a więc pozbawieniem go środka do celu, który zamierzał osiągnąć. Ta ostatnia okoliczność wynika wprost z wiarygodnych w tej mierze zeznań K. P. (1).
Jako okoliczności obciążające Sąd poczytał V. S. fakt działania bez usprawiedliwionego powodu, w celu odwetu, a więc z niskich pobudek zasługujących na jednoznaczne i stanowcze potępienie, przy jednoczesnym braku poszanowania podstawowego prawa każdego człowieka, jakim jest prawo do ochrony życia i zdrowia, nacechowanym pogardą i lekceważeniem dla tych wartości. Oskarżony z błahego powodu godził w dobro najwyższe. Chciał spowodować nieodwracalne skutki, zabić innego człowieka. Działał przy tym w porze dziennej, w miejscu publicznym, w obecności innych osób, a więc jawnie, co świadczy wprost o jego totalnym poczuciu bezkarności i traktowaniu innego człowieka, jak rzeczy, której można pozbyć się w dowolny sposób, gdy jest ona zbędna lub po prostu zawadza. Wskazuje to wprost na ogromny stopień jego demoralizacji.
Jako okoliczność łagodzącą potraktowano jedynie niekaralność sprawcy na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (k.256, 1018).
Z tego też powodu, mając na względzie limitujący wymiar kary stopień zawinienia oskarżonego oraz względy prewencji indywidualnej i ogólnej, za adekwatne uznano wymierzenie V. S. za przypisane mu przestępstwo kary pozbawienia wolności wskazanej w wyroku, jako sprawiedliwej i adekwatnej do stopnia jego społecznej szkodliwości, nie przekraczającej limitującego wymiar kary stopnia zawinienia oraz uwzględniającej cele prewencji indywidualnej i ogólnej.
Akta sprawy świadczą bowiem o tym, że oskarżony jest osobą na tyle zdemoralizowaną, że jego resocjalizacja powinna nastąpić w warunkach długoletniego pobytu w zakładzie karnym, gdyż każde inne orzeczenie uznałby on niewątpliwie za wyraz własnej bezkarności i bezsilności organów wymiaru sprawiedliwości.
W ocenie Sądu tak ukształtowana kara spełni swe cele zarówno w zakresie prewencji indywidualnej, jak i generalnej. Przede wszystkim wpłynie jednak w sposób wychowawczy na V. S., skłaniając go w przyszłości do zaniechania naruszania porządku prawnego. Nadto dzięki wydanemu orzeczeniu sprawca będzie on izolowany od społeczeństwa, a więc nie będzie zagrażać porządkowi prawnemu w warunkach wolnościowych. Z kolei po odbyciu kary w ocenie Sądu sprawca będzie miał świadomość nieopłacalność dalszego popełniania przestępstw, które może skutkować tylko coraz dłuższymi pobytami w zakładach karnych. Ponadto wymierzona kara sprzyjać będzie także umacnianiu się w społeczeństwie przekonania, że przestępstwo nie popłaca, a wręcz przeciwnie - spotyka się prędzej, czy później ze sprawiedliwą odpłatą.
Na mocy art. 63 § 1 k.k. na poczet orzeczonej kary pozbawienia wolności Sąd zaliczył oskarżonemu okres rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie, tj. od dnia 7 października 2011 roku do dnia 18 stycznia 2013 roku, przyjmując jeden dzień rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie za równoważny jednemu dniowi kary pozbawienia wolności.
Na podstawie art. 624 § 1 k.p.k. w zw. z art. 17 ust. 1 ustawy z dnia 23 czerwca 1973r. o opłatach w sprawach karnych (t.j.: Dz. U. z 1983 r. Nr 49, poz. 223 z późn. zm.) rozstrzygnięto o kosztach procesu, zwalniając oskarżonego od zapłaty na rzecz Skarbu Państwa kosztów sądowych uznając, że ich uiszczenie byłoby dla niego zbyt uciążliwe, z uwagi na jego nie najlepszą sytuację majątkową oraz wymierzoną mu długoletnią karę pozbawienia wolności.

References: art. 13
 art. 148
 art. 13
 art. 148
 art. 13
 art. 148
 art. 14
 art. 148
 art. 63
 art. 13
 art. 148
 art. 148
 art. 9
 art. 148
 art. 53
 art. 63
 art. 624
 art. 17