Source: https://www.ebos.pl/orzeczenie-ms/wyrok-iii-k-60-15-sad-okregowy-w-piotrkowie-trybunalskim-z-2015-10-21.html
Timestamp: 2018-10-17 07:12:40+00:00

Document:
Orzeczenie III K 60/15 Sąd Okręgowy w Piotrkowie
Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim z 2015-10-21
III K 60/15
Magdalena Zapała-Nowak
Jacek Gasiński
Krzysztof Rawicki
Józef Warjas
Jolanta Kurdasińska, Bożena Wolfram
Sygn. akt III K 60/15
Dnia 21 października 2015 roku
Sąd Okręgowy w Piotrkowie Tryb. , w III -cim Wydziale Karnym w składzie :
Przewodnicząca SSO Magdalena Zapała-Nowak (spr.)
Sędzia SSO Jacek Gasiński
Ławnicy Krzysztof Rawicki, Józef Warjas, Krzysztof Żyto
Protokolant Jolanta Kurdasińska, Bożena Wolfram
w obecności Prokuratora Prokuratury Rejonowej w Tomaszowie Mazowieckim Jolanty Jagielińskiej -Piwowarskiej
po rozpoznaniu w dniach 01.09.2015 r., 03.09.2015 r. i 14.10.2015 r.
1. N. P. (1)
s. A. i W. z domu D.
2. A. M.
syna G. i H. z domu K.
urodzonego (...) w S.
o s k a r ż o n y c h o t o , ż e :
w dniu 7 marca 2015 roku około godziny 9.43-10.00 w T. przy ulicy (...) na terenie podwórka w rejonie targowiska (...) wspólnie i w porozumieniu działając z zamiarem bezpośrednim dokonania rozboju i zamiarem ewentualnym to jest przewidując możliwość spowodowania śmierci C. P. (1) i godząc się z nią w związku z rozbojem który planowali robiąc w dniach 24 lutego 2015 roku i 28 lutego 2015 roku rozpoznanie na terenie targowiska zabrali w celu przywłaszczenia należącą do pokrzywdzonego saszetkę ze złotem w ilości nie mniejszej niż 150 gram w postaci wyrobów jubilerskich i wartości co najmniej 10500 złotych w ten sposób, że N. P. (1) doprowadził do spotkania z pokrzywdzonym C. P. (2) we wcześniej ustalonym miejscu gdzie N. P. (1) dokonał transakcji kupna złotego pierścionka, po czym udał się do klatki kamienicy skąd wyszedł A. M., który chcąc wyrwać pokrzywdzonemu saszetkę zaczął się szarpać z broniącym się pokrzywdzonemu, a następnie uderzył pokrzywdzonego gumowym młotkiem o dużej sile godzącej w lewą okolicę czołową, w okolicę pleców, w prawą okolicę policzkowo – ustną i trzykrotnie swoim przedramieniem w prawą kończynę górną, czym A. M. spowodował u pokrzywdzonego obrażenia w postaci sińca i wybroczyn krwawych powłok głowy, wylewu krwawego w błonie śluzowej wargi górnej i prawego policzka, wylewów krwawych pod spojówkami gałkowymi obu oczu, podbiegnięcia krwawego w tkance podskórnej głowy i mięśniach skroniowych złamania kości twarzoczaszki, złamania kości pokrywy czaszki z przemieszczeniem odłamów, krwiaka nad i podoponowego, rozerwania mózgu i opon, złamania kości podstawy czaszki, podpajęczynówkowych wylewów krwawych i krwi w komorach bocznych mózgu, stłuczenia mózgu, obrzęku mózgu, podbiegnięcia krwawego w tkankach miękkich pleców, sińca prawego kończyny górnej, przy czym pokrzywdzony C. P. (1) na skutek doznanych obrażeń ciała zmarł w dniu 9 marca 2015 roku o godzinie 2.15, a bezpośrednią przyczyną zgonu pokrzywdzonego był uraz czaszkowo – mózgowy, a następnie podzielili się pieniędzmi w kwocie 10500 uzyskanymi ze sprzedaży złota, przy czym A. M. zarzucanego mu czynu dopuścił się w ciągu 5 lat po odbyciu co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności orzeczonej za umyślne przestępstwo podobne z art. 280 § 1 kk wyrokiem Sądu Rejonowego w Radomiu X Wydział Karny z dnia 27.03.2013 roku, którą odbywał w okresie 05.10.2012 roku do dnia 27.03.2013 roku oraz od dnia 13.06.2014 roku
tj. w stosunku do N. P. (1) o czyn z art. 148 § 2 pkt 2 kk w zb. z art. 280 § 1 kk w z art. 11 § 2 kk, a w stosunku do A. M. o czyn z art. 148 § 2 pkt 2 kk w zb. z art. 280 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 64 § 1 kk
1. w miejsce zarzucanego czynu oskarżonego N. P. (1) i oskarżonego A. M. uznaje za winnych tego, że w dniu 7 marca 2015 r. około godziny 10:00 w T. przy ulicy (...) na terenie podwórka w rejonie targowiska(...), działając wspólnie i w porozumieniu z zamiarem bezpośrednim dokonania rozboju, a oskarżony A. M. dodatkowo z zamiarem ewentualnym zabójstwa, to jest przewidując możliwość spowodowania śmierci C. P. (1) i godząc się z nią w związku z rozbojem, po uprzednim rozpoznaniu dokonanym w dniach 24 i 28 lutego 2015 roku, dokonali zaboru w celu przywłaszczenia należącej do pokrzywdzonego saszetki ze złotem o wadze nie mniejszej niż 150 gram i o wartości nie mniejszej niż 10500 złotych w ten sposób, że oskarżony N. P. (1) doprowadził do spotkania z pokrzywdzonym C. P. (1) na podwórku posesji przy ulicy (...), zakupił od niego złoty pierścionek, po czym udał się do klatki kamienicy, skąd wyszedł oskarżony A. M. i przy użyciu przemocy w postaci szarpania zaczął wyrywać broniącemu się pokrzywdzonemu saszetkę ze złotem, a następnie posługując się gumowym młotkiem, działając w sposób bezpośrednio zagrażający życiu, uderzył pokrzywdzonego C. P. (1) z dużą siłą w lewą okolicę czołową, prawą okolicę policzkowo – ustną, w plecy oraz co najmniej trzykrotnie swoim przedramieniem w prawą rękę, na skutek czego C. P. (1) doznał m.in. złamania kości twarzoczaszki, złamania kości pokrywy czaszki z przemieszczeniem odłamów, krwiaka nad i podoponowego, rozerwania mózgu i opon, złamania kości podstawy czaszki, stłuczenia i obrzęku mózgu, a w konsekwencji w/w urazu czaszkowo mózgowego C. P. (1) zmarł w dniu 9 marca 2015 roku, przy czym zarzuconego czynu oskarżony A. M. dopuścił się w ciągu 5 lat po odbyciu co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności orzeczonej za podobne przestępstwo umyślne, to jest czynu wyczerpującego dyspozycję art. 280 § 1 kk w stosunku do oskarżonego N. P. (1), a w stosunku do oskarżonego A. M. czynu wyczerpującego dyspozycję art. 148 § 2 pkt 2 kk i art. 280 § 2 kk, art. 64 § 1 kk i art. 11 § 2 kk i za to na podstawie art. 280 § 1 kk wymierza oskarżonemu N. P. (1) karę 6 (sześciu) lat pozbawienia wolności, a oskarżonemu A. M. na podstawie art. 148 § 2 pkt 2 kk i art. 11 § 3 kk wymierza karę 15 (piętnastu) lat pozbawienia wolności;
2. na podstawie art. 46 § 1 kk zasądza solidarnie od oskarżonego N. P. (1) i oskarżonego A. M. na rzecz małoletniej Z. P. reprezentowanej przez przedstawicielkę ustawową D. P. kwotę 100.000 (stu tysięcy) złotych tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę;
3. na podstawie art. 45 § 1 kk orzeka od oskarżonego N. P. (1) i od oskarżonego A. M. na rzecz Skarbu Państwa przepadek kwot po 5.250 (pięć tysięcy dwieście pięćdziesiąt) złotych tytułem zwrotu równowartości korzyści uzyskanej z przestępstwa;
4. zwalnia obu oskarżonych od obowiązku zwrotu kosztów sądowych, które przejmuje na rachunek Skarbu Państwa.
Sygn. akt IIIK 60/15
Pokrzywdzony C. P. (1) od wielu lat trudnił się handlem złotem, naprawiał też biżuterię w swoim domu. Kilkanaście lat temu został okradziony, bądź napadnięty na rynku w innym mieście. Zatrudnił wówczas osobę do ochrony i jeździł razem z nią. Od kilku lat nie jeździł już do innych miast, nie dokonywał transakcji w bramach. Handlował samodzielnie, jedynie na targowisku w T., w dni targowe, to jest we wtorki i w sobotę. Wyroby jubilerskie trzymał przy sobie w saszetce, bądź pod kurtką. Kiedy trafił mu się jakiś klient, C. P. (1) wchodził z nim przez bramę na podwórko u zbiegu ulic (...). Tam też siadał na ławce, pokazywał klientom towar i dokonywał sprzedaży. Transakcji dokonywał również na zapleczu budek, których właścicielami były znane mu osoby.
( dowód : zeznania świadka M. L. k. 78-79, zeznania świadka G. K. k.4-5, k.995, zeznania świadka M. D. k.8-9, k.55, zeznania świadka T. M. k.82, zeznania świadka W. G. k.1110v-1111 )
Oskarżony N. P. (1) przyjeżdżał z R. do T. raz, dwa razy w tygodniu w celu zakupu papierosów. W grudniu 2014 roku na targu w tym mieście zakupił od C. P. (1) kolczyki i podarował je żonie. Na początku roku 2015 spotkał się z A. M., który w tym czasie przebywał na przerwie w karze. Rozmawiali, że jest słabo z pieniędzmi. N. P. (1) poinformował swojego kolegę, że jest złotnik w T. i można go okraść, wyrwać mu saszetkę ze złotem. A. M. wyraził na to zgodę. W dniach 24 i 28 lutego 2015 roku obaj oskarżeni przyjechali do T.. N. P. (1) pokazał A. M. złotnika oraz miejsce, gdzie sprzedaje on złoto. Wiedział, że C. P. (1) sprzedaje swój towar w dni targowe, to jest we wtorki i soboty. Wspólnie z M. obejrzeli również podwórko, gdzie pokrzywdzony dokonywał transakcji.
W dniu 7 marca 2015 roku oskarżeni przyjechali do T.. Około godziny 9.35 kamera monitoringu skierowana wzdłuż ulicy (...) w kierunku placu (...) zarejestrowała samochód N. P. (1). Oskarżeni zaparkowali na parkingu. N. P. (1) udał się na targ, a A. M. wszedł do klatki kamienicy u zbiegu ulic (...). Oskarżeni umówili się, że N. P. (1) kupi od złotnika jakiś towar, a A. M. wyrwie mu saszetkę ze złotem. A. M. miał czekać na N. P. (1) w klatce kamienicy i wyjść na podwórko do złotnika, kiedy N. P. (1) wejdzie do klatki. Wszedł od strony(...), natomiast N. P. (1) podszedł do C. P. (1). Pokrzywdzony zaproponował, aby weszli na podwórko. Weszli przez bramę od strony ulicy (...) i udali się w stronę znajdującej się tam ławki. C. P. (1) pokazywał N. P. (1) złoto. Oskarżony wybrał jeden z pokazywanych mu pierścionków, za który zapłacił pokrzywdzonemu 500 złotych. Po dokonaniu transakcji, oskarżony N. P. (1) wszedł do klatki kamienicy, gdzie tak jak wcześniej się umówili, czekał na niego A. M.. Ten ostatni podszedł do C. P. (1). Pakował on wagę do saszetki, którą miał przy sobie. Pokrzywdzony stał do oskarżonego tyłem. A. M. złapał za saszetkę i odepchnął pokrzywdzonego do przodu. Ponieważ torebka była przewieszona przez tułów, nie udało mu się jej wyrwać. Pokrzywdzony złapał oskarżonego za rękę i zaczęli się szarpać. Złapał go lewą ręką za kurtkę. Oskarżony uderzył pokrzywdzonego w tą rękę, aby się oswobodzić. Uderzał go kością przedramienia od góry i od dołu. Oskarżony chciał się oswobodzić, ale to nie dawało rezultatu. Wówczas uderzył pokrzywdzonego pięścią w twarz. Pokrzywdzony przechylił się i upadł na ziemię. A. M. nie dawał rady wyrwać mu saszetki. Potem pokrzywdzony wstał i znów między mężczyznami doszło do szarpaniny. W pewnym momencie oskarżony A. M. posiadanym przy sobie gumowym młotkiem do układania kostki brukowej uderzył pokrzywdzonego w głowę. Uderzył go również w plecy. Pokrzywdzony upadł na ziemię. Oskarżony wyrwał saszetkę ze złotem i zaczął uciekać. Wbiegł na klatkę kamienicy.
O godzinie 9.49 i 34 sekundy kamera monitoringu usytuowana na wprost wejścia do klatki kamienicy przy ulicy (...) zarejestrowała wychodzącego z niej oskarżonego N. P. (1), zaś o godzinie 9.49,40 sekund wybiegającego z niej oskarżonego A. M..
W tym samym czasie ulicą (...) powracał z rynku świadek incognito. Poruszał się wzdłuż budynku, przy którym usytuowana była hurtownia. W pewnym momencie świadek zatrzymał się, aby przepakować zakupy. Zauważył oskarżonych, którzy biegli po lewej stronie świadka. Oskarżeni biegli bardzo szybko i obok siebie. W pewnym momencie oskarżeni rozdzielili się. N. P. (1) ubrany w granatową kurtkę, podbiegł na parking przed szkołą na tzw. przeskok i dobiegł do samochodu, usytuowanego przodem do wyjazdu, zaś oskarżony A. M. skręcił w lewo w dół ulicy. Oskarżony N. P. (1) pojechał w stronę A. M..
W drodze powrotnej do R. oskarżony A. M. nie pokazywał N. P. (1) młotka, którego wyrzucił. Ograniczył się jednak do stwierdzenia, że szarpał się z klientem, ale udało mu się wyrwać saszetkę.
Złoto zostało sprzedane przez oskarżonego N. P. (1) w poniedziałek, na targu w R., B. (...) o nazwisko G.. Było go nie mniej niż 150 gram, przy czym cena 1 grama wyniosła 70 złotych. Otrzymanymi pieniędzmi w łącznej kwocie 10.500 złotych oskarżeni podzielili się po połowie.
( dowód : częściowo wyjaśnienia oskarżonego N. P. (1) k. 267-269, k.271-273, k.279-280, k.512-513, k.634-636, k.652, k.741-742, k.987-989 )
częściowo wyjaśnienia A. M. k.277-278, k.517-518, k.617-618, k. 687-689, k. 731- 732, k.989v-990)
zeznania świadka incognito k.202-206, k.649-650, k.1091-1093, protokół odtworzenia zapisu monitoringu k.177-186, opinia sądowo-lekarska k.299-301, k.723)
Leżącego pokrzywdzonego odnaleźli mieszkańcy kamienicy przy ulicy (...). Na miejsce zdarzenia zostało wezwane Pogotowie (...) oraz Policja.
( dowód : zeznania świadka D. D. (2) k.21-22, k.993v-994, zeznania świadka A. L. k.19-20, k.992v-993, zeznania świadka P. S. k.40v, k.994v-995, zeznania świadka Z. N. k.52, k.994)
Użytkownik numeru (...) współpracuje z aparatem telefonicznym o numerze (...), użytkownik tego numeru logował się na terenie województwa (...), poza nim logował się tylko w dniach 24 lutego i 28 lutego 2015 roku, 7 marca 2015 roku i było to logowanie w T.. Z kolei numer (...) współpracuje z telefonem o numerze (...). Użytkownik tego numeru logował się na terenie województwa (...), natomiast w dniach 24.02,28.02. i 7.03.2015 roku logował się na terenie T..
( dowód : analiza kryminalna k.691- 709 )
Kamienica narożna położona przy ulicy (...) i ulicy (...) posiada wejście w postaci dwuskrzydłowych drzwi otwieranych do środka. Po wejściu do klatki w odległości 0,5 metra znajdują się trzy schody. Przy lewej ścianie, w odległości 19 centymetrów od drzwi ujawniono niedopałek papierosa. Na wprost znajdują się drzwi prowadzące na podwórko kamienicy. Na podwórku po lewej stronie od wyjścia ujawniono ławkę, przy której znajdują się opony samochodowe z wsadzonymi roślinami. Przy skrajnej prawej oponie ujawniono wymiociny, przy których znajdował się pasek z tworzywa koloru czarnego rozerwany przy klamrze. Teren podwórka miał podłoże trawiaste. W czasie dokonanych oględzin, dokonano jego penetracji, nie ujawniając śladów kryminalistycznych. W prawym rogu posesji znajduje się brama wjazdowa prowadząca do ulicy (...).
( dowód : protokół oględzin k.12- 14, dokumentacja fotograficzna k. 57-64 )
Przeszukanie w samochodzie u N. P. (1) – dokonane w dniu 18 marca 2015 roku – ujawniono min. wagę elektroniczną, 38 banknotów po 100 złotych, 25 banknotów po 50 Euro, 2 banknoty po 20 Euro, 1 banknot o nominale 5 Euro, telefony komórkowe marki (...) o numerze (...) oraz (...), w portfelu zaś min. 20 banknotów po 100 złotych,14 banknotów po 50 Euro. Z kolei przeszukanie przeprowadzone w tym samym dniu w mieszkaniu oskarżonego ujawniło min. kurtkę zimową koloru ciemno-niebieskiego z brązowymi wstawkami, biżuterię w postaci min. pierścionków, bransoletki, łańcuszka.
( dowód : protokoły przeszukania k.220-226, k.231-234, protokół oględzin rzeczy k.257, dokumentacja fotograficzna 258-259)
Przeszukanie oskarżonego A. M. ujawniło min. czarną kominiarkę, łańcuszek, sygnet, telefony komórkowe (...) o numerze (...) oraz (...), a także banknoty o nominałach 100 złotych, 20 Euro i 50 Euro. Z kolei przeszukanie pomieszczeń mieszkalnych ujawniło min. tablet, komputer przenośny, buty sportowe firmy (...), kurtkę czarną z logo firmy (...), banknoty o nominałach 100 złotych, 50 złotych .
( dowód : protokół przeszukania k. 240-244, protokół oględzin 255-256, dokumentacja fotograficzna k.262-264 )
Z substancji, w której stwierdzono obecność krwi ludzkiej, pobranej do badań z paska zabezpieczonego w trakcie oględzin miejsca zdarzenia, fragmentów płytki paznokciowej zabezpieczonej od pokrzywdzonego wyizolowano DNA pochodzenia męskiego o profilu zgodnym z profilem DNA C. P. (1).
( dowód : opinia wydana na podstawie ekspertyzy kryminalistycznej k.343- 354 )
Na zabezpieczonej kurtce pokrzywdzonego wyizolowana DNA zgodne z profilem C. P. (1). W substancji pobranej do badań z pierścionków i łańcuszków zabezpieczonych w trakcie przeszukania w mieszkaniu N. P. (1) stwierdzono mieszaninę DNA pochodząca od co najmniej 2 osób, oznaczone DNA nie pochodzi jednak od C. P. (1) i A. M.. Z kolei podjęta próba oznaczenia profilu DNA z substancji, w której stwierdzono obecność krwi pobranej do badań z butów sportowych zabezpieczonych podczas przeszukania u A. M. dała wynik negatywny.
( dowód : opinia wydana na podstawie ekspertyzy kryminalistycznej k. 443- 466 )
W depozycie (...) w T. ujawnione zostały przedmioty C. P. (1) w postaci min. dokumentów, telefonu komórkowego, kluczy, kalkulatora, 3 sztuk obrączek, sygnetu koloru żółtego, 9 sztuk sygnetów z oczkami, bransoletki, łańcuszka z trzema przywieszkami, 19 banknotów o nominale 100 złotych i po 1 banknocie 20 i 10 złotowym.
( dowód : protokół zatrzymania rzeczy k. 27-30 )
Spośród banknotów zabezpieczonych od pokrzywdzonego, oskarżonego N. P. (1) i od oskarżonego A. M. – na trzech o nominale 100 złotych oraz jednego o nominale 50 Euro ujawniono ślady linii papilarnych, które z uwagi na niewystarczającą liczbę cech szczególnych oraz słabą ich czytelność nie nadawały się do identyfikacji.
( dowód : opinia wydana na podstawie ekspertyzy kryminalistycznej k. 559-567)
Oględziny i sekcja zwłok pokrzywdzonego wykazały min. sińce i wybroczyny krwawe powłok głowy, wylew krwawy w błonie śluzowej wargi górnej i prawego policzka, wylewy krwawe pod spojówkowymi gałkowymi obu oczu, podbiegnięcia krwawe w tkance podskórnej głowy i mięśniach skroniowych, złamania kości twarzoczaszki, złamania kości pokrywy czaszki z przemieszczeniem odłamów, krwiak nad i podoponowy, rozerwania mózgu i opon, złamania kości podstawy czaszki, stłuczenie i obrzęk mózgu, podbiegnięcia krwawe w tkankach miękkich pleców, sińce prawej kończyny górnej. C. P. (1) zmarł śmiercią gwałtowną, na skutek urazu czaszkowo- mózgowego. Śmiertelne obrażenia głowy powstały od tępego urazu o dużej sile godzącego w lewą okolicę czołową. Ponadto pokrzywdzony doznał co najmniej : jednego tępego urazu pleców, jednego tępego urazu godzącego w prawą okolicę policzkową –ustną oraz trzech tępych urazów prawej kończyny górnej.
( dowód: opinia z oględzin i sądowo- lekarskiej sekcji zwłok k.299-301)
W chwili śmierci we krwi C. P. (1) ujawniono 0,03 promilla etanolu, 0,00 promilla izopropanolu i 0,00 promilla acetonu.
( dowód : sprawozdanie z badania materiału biologicznego wraz protokołem pobrania krwi k.283-284 )
Oskarżony N. P. (1) jest żonaty, ma dwoje dzieci na utrzymaniu. Przed zatrzymaniem oskarżony pracował jako (...).
( dowód : wywiad środowiskowy k. 436-438 )
U oskarżonego N. P. (1) nie stwierdza się objawów choroby psychicznej ani cech upośledzenia umysłowego. Występują natomiast cechy osobowości nieprawidłowej. W chwili popełnienia zarzucanego mu czynu mógł rozpoznać jego znaczenie i pokierować swoim postępowaniem.
( dowód : opinia sądowo-psychiatryczna k. 737-740)
Oskarżony N. P. (1) był czterokrotnie karany:
- wyrokiem Sądu Rejonowego w Radomiu z dnia 26 października 1999 roku w sprawie sygn. akt IIK1195/99 za czyn z art. 280§1kk na karę 2 lat i 4 miesięcy pozbawienia wolności,
- wyrokiem Sądu Rejonowego w Radomiu z dnia 22 sierpnia 2001 roku w sprawie sygn.akt IIK 841/00 za czyny z art. 279§1 kk i inne na karę łączną 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności,
- wyrokiem Sądu Rejonowego w Przysusze z dnia 8 kwietnia 2013 roku w sprawie sygn. akt VIIK 13/13 za czyn z art. 278§1 kk na karę 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby 4 lat,
- wyrokiem Sądu Okręgowego w Radomiu z dnia 6 grudnia 2013 roku w sprawie sygn. akt IIK 88/13 za czyn z art. 258§ 1 kk inne na karę łączną 1 roku pozbawienia wolności,
( dowód: dane o karalności k. 495-496, odpisy wyroków k. 504-507, k.509 )
Przesłuchany na etapie postępowania przygotowawczego po raz pierwszy N. P. (1) nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że pokrzywdzonego nie zabił, choć był w tym dniu w T.. Nie ukrywa, że rozmawiał z klientem, kupił od niego pierścionek. Jak wychodził z podwórka, facet był żywy i siedział na ławce. Oskarżony często przyjeżdżał na to targowisko, nie znał złotnika, ale wiedział, że tam stoi. Przyjechał po to, by żonie kupić pierścionek. Obejrzał ich kilka, wybrał jeden z nich, zapłacił i odjechał. Potem kupił od znajomego Ł. papierosy i pojechał z nimi do R.. Tego dnia ubrany był w granatową kurtkę i jakieś stare buty, które wyrzucił do śmieci, bo kupił nowe. Pierścionek był kupiony dla żony, z okazji 8 marca, zapłacił za niego 500 złotych. Z. opuścił cenę, bo pęknięte było oczko. W T. był sam. Samochód był zaparkowany na parkingu, na dole, koło samochodów przy targu. Ze złotnikiem spotkał się na targu, była to jedyna osoba, do której podszedł i z którą rozmawiał. Wie, że złotnik nie żyje, bo policjanci, którzy szukali złota w jego domu, mówili o morderstwie. Również w postanowieniu o zatrzymaniu widział kwalifikację z art. 148 §1 kk, którą zna. Na targowisku spotkał złotnika, doszedł do niego, on sam zawołał oskarżonego na podwórko, usiedli na ławce, złotnik zaczął mu pokazywać, ważyć, zapłacił za pierścionek i wyszedł z podwórka. Z. tam został, nikogo więcej nie było. Pierścionek – z uwagi na wspomniane pęknięte oczko - był w promocji, kosztował 500 złotych i ważył około 5 gram. Po zapłaceniu oskarżony wyszedł, ale innym wejściem, aniżeli wszedł, czyli klatką obok ławki, na której siedzieli. Zabezpieczona granatowa kurtka została wyprana przez żonę. Był swoim samochodem (...). Umówione spotkanie z Ł. było wcześniej, powiedział, że mają się spotkać pod blokiem za torami. W T. bywa raz bądź dwa razy w tygodniu. Ostatni raz był 7 marca 2015 roku. Ł. poznał przez kolegę na targu. Odmawia odpowiedzi na pytanie, czy A. M. był z nim w tym mieście w dniu 7 marca 2015 roku. Papierosy kupował ostatni raz na tydzień przed 7 marca 2015 roku.
Przesłuchany po raz kolejny podał, że zabezpieczone u niego w pojeździe pieniądze są jego, część z nich to pieniądze za papierosy, część to pożyczona od osoby, której danych nie wskaże. Złoto w postaci łańcuszka, zabezpieczone podczas przeszukania jest jego, podobnie jak kurtka, czy pdrive, spośród zabezpieczonego złota, jeden z pierścionków został nabyty od złotnika. Również jego jest czarna czapka (...), którą mógł mieć na sobie w dniu 7 marca 2015 roku.
Przesłuchany ponownie opisał drogę, jaką przebył od zaparkowania pojazdu, do targowiska, ( ulica (...)), później wszedł w bramę ((...)) i razem z klientem usiedli na ławce. Oskarżony siedział po prawej stronie, po zakupie pierścionka wyszedł drewnianymi drzwiami przez sień. Po wyjściu skręcił w prawo, poszedł do samochodu i wsiadł do auta.
W kolejnych wyjaśnieniach podał, że w dalszym ciągu nie przyznaje się do zarzucanego czynu.
Przesłuchany po raz kolejny wyjaśnił, że do zarzucanego czynu przyznaje się jedynie częściowo, to jest do rozboju, bo to miała być „zwykła wyrwa”. Faktycznie okradli C. P. (1). Był tam z A. M., w grudniu 2014 roku kupił od pokrzywdzonego kolczyki. Nie pamięta jednak, czy to one zabezpieczone zostały do sprawy. Dał je żonie i ona je nosiła. Oskarżony zapłacił za kolczyki 14 karatowe, a w rzeczywistości okazały się 9-cio. Oskarżony sprawdził to w domu, pod lupą, i przekonał się, że złotnik go oszukał. Któregoś dnia spotkał się z M., mogło to być w styczniu bądź lutym tego roku. Któregoś dnia spotkał się z M.. Rozmawiali ze sobą, że jest słabo z pieniędzmi. Wtedy N. P. (1) powiedział, że jest złotnik, który go oszukał i można go okraść. M. się zgodził. W lutym pojechali do T., pokazał M. i faceta, który handluje złotem i miejsce sprzedaży. Przed 7 marca w T. byli chyba dwa razy. Ten człowiek stał w dni targowe, oskarżony wiedział, kiedy jest targ, bo przyjeżdżał po papierosy. Umówili się z M., że oskarżony kupi coś od pokrzywdzonego, a A. go okradnie, to jest wyrwie mu saszetkę.
W dniu 7 marca 2015 roku przyjechali zrealizować, to co zaplanowali. Zaparkował na tym parkingu, który wskazał podczas marcowego eksperymentu. Poszedł na górę, a A. poszedł do klatki kamienicy. Wcześniej, jak byli z M., to oglądali z M. to podwórko. A. wszedł innym wejściem na to podwórko, niż on. Spotkali się ze złotnikiem na targu. Oskarżony wszedł na targ z góry od strony (...). Pokazywał podczas eksperymentu drogę, jaką przebył. Kiedy spotkał się ze złotnikiem, to on zaproponował, by wejść na podwórko. Wcześniej nie umawiał się z nim na żadną konkretną wizytę, ani z nim nie rozmawiał. Pokrzywdzony zaprowadził go na ławkę. Pokazywał pierścionki, oskarżony wybrał jeden z nich, ten z pękniętym oczkiem. Zapłacił za niego 500 złotych. Potem wstał i wszedł do klatki. Tam czekał na niego A. M.. Kiedy oskarżony wchodził do klatki, A. M. wyszedł i się minęli. Tak się umówili. A. miał mu wyrwać saszetkę ze złotem. Stracił ich z pola widzenia, ławka jest w odległości około 3 metrów od wejścia na klatkę. Udał się w stronę samochodu. Szedł sam. Po przejściu około 20 metrów usłyszał, że A. coś do niego krzyknął. Nie wie jednak, co. Wracał do samochodu z drugiej strony, nie tym, którym wszedł ze złotnikiem. Początkowo szedł normalnie, potem, kiedy A. do niego krzyknął, to przyspieszył. Oskarżony udał się na parking, A. wszedł w ulicę. Podjechał po niego, A. był zdenerwowany, mówił, że szarpał się z tym klientem, udało mu się wyrwać saszetką, ale złoto mu się rozsypało. A. przyniósł trochę złota. W saszetce było tylko złoto, trzy pakunki. Pojechali do R.. Złoto sprzedał w poniedziałek na targu w R. (...) G. po 70 złotych za gram. Złota było 150 gram, łącznie dostał 10.500 złotych. Saszetka była ciemna, prostokątna. Wyrzucił ją, nie pamięta gdzie. Dał A. połowę pieniędzy. Swoją część pieniędzy wydał. To miała być zwykła kradzież. A. nic na temat zdarzenia nie mówił, nie widział też, by miał przy sobie jakieś narzędzie. Miał tylko saszetkę. Z jego zachowania oskarżony wywnioskował, że coś musiało się stać, bo A. był zdenerwowany. A. M. powiedział tylko, że się z nim szarpał. (...) jest handlarzem na targu, nazywa się G..
Te wcześniejsze wyjaśnienia są prawdziwe, to znaczy że był w T. i kupił pierścionek. Raz podczas wizyty w T. był z nimi N. P. (2). Oskarżony rozpoznał siebie na zapisach z monitoringu oraz napadniętego złotnika. Było to zdjęcia z feralnego dnia. Nie pamiętał numerów telefonów z tamtego czasu. Nie pamięta, czy kupowali z M. jakieś karty startowe, by się jakoś kontaktować. Pieniądze zabezpieczone w samochodzie to pieniądze H. G. oraz jego własne. Pracował dorywczo na budowach oraz handlował papierosami.
W trakcie eksperymentu przy ulicy (...) przy bramie wjazdowej pokazał, że szedł od bramy i od tej bramy poszedł w lewo na ławkę, gdzie usiadł z handlarzem, potem w klatce minął M., wyszedł z klatki i wskazał kierunek do ulicy (...). Wsiadł do samochodu zaparkowanego na parkingu na parkingu po prawo. A. poszedł naprzeciwko tego parkingu ulicą w lewo i z tej ulicy oskarżony go zabrał. Jak przyjechali do T., to rozstali się przy samochodzie. Ponownie zobaczyli się przy klatce schodowej, M. miał wyrwać saszetkę temu handlarzowi.
Przesłuchany po raz ostatni na etapie postępowania przygotowawczego przyznał się w tej części dotyczącej kradzieży, to miała być „zwykła wyrwa”. W dniu zdarzenia w drodze z T. do R. A. M. nie pokazywał żadnego narzędzia. Możliwe, że A. gdzieś po drodze wysiadał.
Przesłuchany na etapie postępowania sądowego nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że M. czekał na klatce, w której się minęli. Oskarżony udał się w stronę samochodu. A. miał w tym czasie wyrwać saszetkę i przybiec do samochodu. Wyszedł z klatki, skręcił w prawo. A. do niego krzyczał, N. P. (1) wtedy przyspieszył. Wsiadł w samochód i podjechał po A.. Na początku szedł normalnie, potem przyspieszył. Kiedy usiadł ze złotnikiem, to z tej ławki nie widać klatki schodowej. Nie widział wtedy A. M.. Zaprzeczył, by po zdarzeniu biegł razem z A. M.. Nie mogli opuścić klatki schodowej w odstępie kilkusekundowym, minęła minuta, pół. Po drodze A. wychodził z samochodu, nie jest pewien, czy wtedy wyrzucił saszetkę. To był parking położony przy (...). M. nic w samochodzie mu nie pokazywał. Była saszetka i coś białego. Ale nie wie, co to było. Trzymał to koło nóg. M. nic nie mówił poza tym, że się poszarpali. Była saszetka i coś białego, coś okrągłego. Oskarżony nie powiedział o tym na etapie postępowania przygotowawczego, bo był w szoku i tego nie pamiętał. Rozpoznanie terenu robili po to, żeby ustalić, gdzie M. ma stać. Nie planowali napadu, planowali zwykłe wyrwanie saszetki. Pieniądze pożyczone od ojczyma otrzymał w setkach, na otwarcie działalności gospodarczej. Część złota się rozsypała i A. tego nie zabrał. Złoto było w takich trzech torebeczkach. Ten biały przedmiot to coś niedużego, coś małego, co mieści się w dłoni.
( dowód : wyjaśnienia oskarżonego N. P. (1) k. 267-269, k.271-273, k.279-280, k.512-513, k.634-636, k.652, k.741-742, k.987-989 )
U oskarżonego A. M. nie stwierdza się objawów choroby psychicznej, ani cech upośledzenia umysłowego. Występuje natomiast u niego osobowość nieprawidłowa o cechach dyssocjalnych oraz uzależnienie mieszane. W chwili popełnienia zarzucanego mu czynu mógł rozpoznać jego znaczenie i pokierować swoim postępowaniem. A. M. winien podjąć terapię odwykową od substancji psychoaktywnych w systemie ambulatoryjnym.
( dowód : opinia sądowa- psychiatryczna k. 721-722)
W miejscu zamieszkania oskarżony A. M. cieszy się dobrą opinią. Przed osadzeniem go w zakładzie karnym zamieszkiwał z konkubiną i dwójką dzieci. Nie posiadał stałego zatrudnienia, utrzymywał się z prac dorywczych. Rodzina systematycznie korzysta z pomocy MOPS-u.
( dowód : wywiad środowiskowy k. 427 – 429 )
Oskarżony A. M. był wielokrotnie karany, przy czym na 11 skazań, 10 dotyczyło przestępstw przeciwko mieniu. I tak min. A. M. został skazany
- wyrokiem łącznym Sądu Rejonowego w Radomiu z dnia 19 lipca 2006 roku w sprawie sygn.akt IIK 631/05 na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności,
- wyrokiem Sądu Rejonowego w Radomiu z dnia 27 marca 2013 roku w sprawie sygn. akt XK 89/13 za czyn z art. 13§1 kk i art. 280§1 kk na karę 2 lat pozbawienia wolności. Odbywał ja w okresie od 5.10.2012 do 27.03.2013, od 13.06.2014 do 16.12.2014 oraz od 18 marca 2015 roku,
- wyrokiem Sądu Rejonowego w Radomiu z dnia 14 kwietnia 2014 roku w sprawie sygn. akt IIK 72/14 za czyn z art. 278 §1 kk i art. 64§1 kk wymierzono mu karę 6 miesięcy pozbawienia wolności,
- wyrokiem Sądu Rejonowego w Radomiu z dnia 18 września 2014 roku w sprawie sygn. akt XK 281/14 za czyn z art. 178a§1 kk wymierzono mu karę 10 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby 5 lat,
( dowód : dane o karalności k. 498-500, odpisy wyroków k. 529-530, k. 532, k. 534, k.535-537, odpis postanowienia k. 538, obliczenie kary k.311)
Zarówno na etapie postępowania przygotowawczego jak i sądowego oskarżony A. M. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Początkowo przesłuchany odmawiał składania wyjaśnień.
W kolejnych wyjaśnieniach oskarżony przyznał się do dokonania rozboju, natomiast nie przyznał się do zabójstwa pokrzywdzonego. Wyjaśnił, że w grudniu opuścił zakład karny w związku z przerwą na rozbój. N. P. (1) zaproponował mu, żeby okradli kogoś, kto go oszukał. Oskarżony przystał na propozycję. Wyszedł na przerwę w karze, z uwagi na warunki domowe. Nie zdołał podjąć żadnej pracy, a trafiła się okazja, by kogoś okraść. Ten człowiek sprzedał P. złoto o niższej próbie. Przed 7 marca 2015 roku pojechali 2 razy na targ w T., by zobaczyć tego człowieka. Nie odpowie na pytanie, czy zna P. O. i czy była z nimi w T..
Ustalili, że w dniu 7 marca 2015 roku pojadą do T. i tak zrobili. Pojechali samochodem N. marki (...) koloru srebrnego. Zaparkowali na parkingu, w okolicach targu. Potem wysiedli z samochodu, rozdzielili się, P. poszedł do pokrzywdzonego. Oskarżony udał się natomiast w umówione miejsce, do klatki kamienicy, co w podwórku dochodziło do transakcji z klientami. Oskarżony wiedział od N., że pokrzywdzony zawsze tam rozmawiał z klientami. Kiedy stał w klatce, nie widział ławki, na której C. P. (1) dokonywał transakcji. N. wszedł z pokrzywdzonym na podwórko, oskarżony widział tylko, kiedy przechodzą. Stąd wiedział, że oni tam są. N. siedział z pokrzywdzonym około 3 minut, wszedł do klatki, gdzie stał oskarżony i minął go. Pokrzywdzony sprzątał swoje miejsce do handlu, chował wagę do swojej torebki, którą miał przy sobie. Pokrzywdzony stał tyłem do oskarżonego, A. M. złapał za torebkę i odepchnął do przodu. Torebka była przewieszona przez ramię i nie udało mu się jej wyrwać.
Pokrzywdzony złapał go za rękę i zaczęli się szarpać, trzymał A. M. za lewą rękę za kurtkę. Uderzył go parę razy w tą rękę, aby go oswobodzić. Uderzał go kością przedramienia od góry, od dołu, była to szarpanina. Chciał się oswobodzić, ale nie dawało to rezultatu. Wówczas uderzył mężczyznę z pięści w twarz. Chyba tylko jeden raz. Mężczyzna się przechylił i upadł na ziemię, cały czas trzymając go za rękę. Potem wstał, znowu się szarpali, po czym pokrzywdzony uderzył go w kark czymś drewnianym, był to młotek gumowy. Oskarżony puścił torbę i wyrwał mu młotek w ten sposób, że uchylił się przed drugim uderzeniem, który chciał mu pokrzywdzony zadać, a następnie uderzył go w głowę tym młotkiem. Mężczyzna upadł na ziemię, oskarżony wyrwał się pokrzywdzonemu, który nadal go trzymał, wyrwał saszetkę i uciekł. Gdy wbiegał w bramę, pośliznął się i wysypała mu się zawartość złota. Saszetka nie była ciężka, złoto wypadło 1 metr od klatki. Zabrane złoto zostawił N., który je sprzedał. Dał mu za nie 5000 złotych. Saszetkę i młotek wyrzucił do rzeki w drodze do R.. To mogło być po ujechaniu 15-20 kilometrów. N. pytał go, skąd ma ten młotek, powiedział mu więc, że była szarpanina. I młotek miał ten facet. Z N. ustalili, że to N. wywoła faceta, a oskarżony wyrwie mu saszetkę. Ten pokrzywdzony nie był dla oskarżonego M. żadnym zagrożeniem, bo ma 186 centymetrów wzrostu i 110 kilogramów wagi. Znają się z N. od dziecka, ale to był pierwszy raz, kiedy razem dokonali rozboju. A. M. nie miał zamiaru nikogo zabić. Chciał tylko go okraść. Tą samą drogą co wszedł, również i wyszedł. Biegł szybko, uciekał. N. czekał już na niego w samochodzie. Nie wsiadł na parkingu, on kawałek odjechał. Dopiero podczas zatrzymania dowiedział się, że ten człowiek nie żyje. W okazanej mu kurtce był w T. w dniu 7 marca 2015 roku. Została uprana po 3 dniach od zdarzenia. Oskarżony chciał wyrzucić młotek, musiał przejść przez krzaki i wszystko było uprane.
Przesłuchany po raz kolejny podał, że użyty przez pokrzywdzonego młotek był gumowy, do kostki brukowej. Ten okazany mu na zdjęciach ma wielkość identyczną, tyle, że guma była koloru białego. Nie jest natomiast w stanie ocenić jego ciężaru.
Oskarżony A. M. przesłuchany na etapie postępowania sądowego nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień. Przeprosił jedynie rodzinę pokrzywdzonego oraz dodał, że zabezpieczone pieniądze w jego domu były pieniędzmi jego narzeczonej, przeznaczonymi na remont.
( dowód : wyjaśnienia oskarżonego A. M. k.277-278, k.517-518, k.617-618, k. 687-689, k. 731- 732, k.989v-990)
Zebrany w sprawie materiał dowodowy pozwala przyjąć, że obaj oskarżeni dopuścili się przypisanych im przestępstw. Za wiarygodne Sąd uznał wyjaśnienia oskarżonych A. M. i N. P. (1) w zakresie tego, że postanowili dokonać zaboru mienia należącego do pokrzywdzonego C. P. (1). W tym celu dwukrotnie udali się do T. celem obserwowania pokrzywdzonego. Okoliczność ta wynika nie tylko z ich wyjaśnień, ale również z analizy logowań telefonów użytkowanych przez oskarżonych, czy też zapisów monitoringu. Za mało prawdopodobne Sąd uznał natomiast, że motywem planowanego przestępstwa miało być rzekome oszukanie oskarżonego N. P. (1) i sprzedanie przez pokrzywdzonego złota o niższej próbie. Z wyjaśnień oskarżonego N. P. (1) wynikało, że jest w T. dosyć często, przynajmniej raz w tygodniu. Gdyby rzeczywiście „oszukańcza„ transakcja miała miejsce, nie byłoby żadnych przeszkód, by oskarżony odnalazł pokrzywdzonego na targowisku, poinformował o swoich ustaleniach, domagając się czy to zwrotu pieniędzy, czy obniżenia ceny itp. Oskarżony mógł również powiadomić organa ścigania. Względy doświadczenia życiowego, w powiązaniu z uprzednią karalnością oskarżonych pozwalają przyjąć, że do transakcji między oskarżonym N. P. (1), a pokrzywdzonym doszło, nie było żadnych nieprawidłowości ze strony pokrzywdzonego, a dla oskarżonych N. P. (1) i A. M. stało się to podstawą do zaplanowania przestępstwa na szkodę C. P. (1).
Za niewiarygodne Sąd uznał wyjaśnienia obu oskarżonych co do zdarzeń już po zaatakowaniu C. P. (1). Z wyjaśnień oskarżonego N. P. (1) wynika, że po opuszczeniu kamienicy szedł, a później przyspieszył kroku. Kiedy dotarł do parkingu, wsiadł do samochodu, odjechał nim niewielki odcinek i wtedy do samochodu wsiadł oskarżony A. M.. Oskarżony zaprzeczył, by drogę powrotną przebył razem z oskarżonym A. M., w jego ocenie towarzysz opuścił kamienicę po pół minucie, może po minucie. Ze stanowiskiem tym trudno się zgodzić. Po pierwsze Sąd dysponuje wiarygodnymi zeznaniami świadka incognito, który potwierdził, że kiedy zobaczył mężczyzn, to obaj biegli i to obok siebie. Świadek podkreślił, że to właśnie ten bieg, zwrócił jego uwagę na nich. Nie ma znaczenia, że świadek widział oskarżonych tylko na pewnym odcinku drogi, skoro tego, że w czasie kiedy ich obserwował, biegli razem, a dopiero potem rozdzielili się – świadek był pewien. Nadto wyjaśnieniom oskarżonego zaprzecza zapis monitoringu. Odtworzenie zapisu kamery numer 4 usytuowanej na terenie firmy, przy ulicy (...), gdzie kamera skierowana jest bezpośrednio na wejście do klatki schodowej, przy ulicy (...) wynika, że pierwszy mężczyzna ( oskarżony N. P. (1) ) opuszcza klatkę, kiedy zegar czasu zapisu wskazuje na 8.49,34 ( przesunięcie czasowe o 1 godzinę ) zaś drugi mężczyzna ( oskarżony A. M. ) wybiega z kamienicy, kiedy czas zapisu zatrzymuje się na godzinie 8.49,40 ( przesunięcie czasowe o 1 godzinę ) – a zatem po 6 sekundach. Jeszcze bardziej widoczne jest to przy odtworzeniu zapisu monitoringu ( choć Sąd nie ukrywa, że wymaga to bardzo uważnego obejrzenia tegoż zapisu), albowiem obaj oskarżeni pojawiają się na ulicy prawie, że jeden po drugim. Dla Sądu takie zachowanie jest oczywiste. Z wyjaśnień N. P. (1) wynika, że przebieg napadu był bardzo dokładnie zaplanowany. Oskarżeni ustalili, którędy ma wejść A. M., w jaki sposób N. P. (1) wyjdzie z kamienicy i kiedy do akcji „ wkroczy„ A. M.. Nie ulega wątpliwości, że przy tego typu przestępstwach, kiedy nie działa się w pojedynkę, jeden sprawca nie pozostawia drugiego. W ocenie Sądu N. P. (1) pozostał na miejscu zdarzenia aż do zakończenia akcji przestępczej. Nie pozostało to bez wpływu na odmienną kwalifikację dla oskarżonego N. P. (1), ale o tym będzie mowa poniżej.
Sąd nie przyjął również, że młotek, którym został zaatakowany C. P. (1), był w jego posiadaniu. Przyjął, że młotkiem tym dysponował oskarżony A. M.. Za przyjęciem tego rozwiązania przemawia osobowy materiał dowodowy. Z zeznań świadków M. D., czy M. L., znających C. P. (1) niewątpliwie wynika, że pokrzywdzony wiele lat temu został okradziony i przez jakiś czas korzystał z „ochrony„ innej osoby. Później jednak z tego nie korzystał. Zrezygnował również z dokonywania transakcji w rozmaitych bramach. Również i z zeznań członków rodziny wynika, że pokrzywdzony był osobą, która nie korzystała z żadnych przedmiotów służących samoobronie. Oczywiście, że żadna z tych osób nie była w domu u pokrzywdzonego w dniu 7 marca 2015 roku, przed jego wyjściem na targowisko. Tym niemniej, w ocenie Sądu, nie może to deprecjonować zeznań tych osób. Z racji łączących ich więzów znały swojego brata, czy byłego męża, jego charakter, w związku z tym mogły się w tym zakresie wypowiedzieć. Niewątpliwie handel złotem jest rodzajem transakcji, która z uwagi na jej przedmiot, niesie za sobą pewne ryzyko. Z zeznań osób, które znały pokrzywdzonego wynika, że pokrzywdzony miał pewne przyzwyczajenia i do transakcji dochodziło, albo na podwórku kamienicy, przy rogu ulic (...), bądź też pokrzywdzony udawał się na zaplecze „budek„ znajdujących się na targu, a prowadzonych przez znajome mu osoby i tam dokonywał transakcji tym wyrobem. Jeżeli się zważy, że C. P. (1) handlował złotem w dni targowe, w tzw. biały dzień, podwórko „dotykało” targowiska (...), gromadzącego dużą ilość osób, a dodatkowo otoczonego budynkami mieszkalno-usługowymi, mężczyzna obecnie nie chodził w ustronne miejsca, to dla Sądu pokrzywdzony jawi się jako osoba, która wybierała miejsca dla niego bezpieczne, tak, by właśnie zminimalizować ryzyko obarczone przy prowadzonych przez siebie transakcjach. Być może na takie zachowanie miały wpływ wcześniejsze negatywne doświadczenia C. P. (1). Odtworzony zapis monitoringu ujawniający w zasadzie kilkanaście ostatnich minut życia pokrzywdzonego, a rejestrującego moment spotkania z N. P. (1) również nie wskazuje, by swoboda ruchów pokrzywdzonego była czymś ograniczona. Wreszcie za przyjęciem takiego stanowiska przemawiają sprzeczności w wyjaśnieniach samych oskarżonych. N. P. (1) przesłuchany na etapie postępowania przygotowawczego podał przecież, że w czasie drogi powrotnej A. M. nie pokazywał mu żadnego narzędzia. Inaczej przedstawia to w swoich wyjaśnieniach A. M. wskazując, że N. P. (1) widział młotek, wręcz pytał, skąd się u niego wziął. Oczywiście Sąd dostrzegł, że na etapie postępowania sądowego N. P. (1) twierdził już, że widział coś leżącego u nóg A. M., nie wie co to było, ale widział coś niedużego, mieszczącego się w dłoni i białego. Tym niemniej wyjaśnienia te Sąd uznał za niewiarygodne oraz za nieudolną próbę dopasowania swojej wersji do wersji A. M.. Zapewnienia, że nie powiedział o tym, bo był w szoku i zapomniał o tym, rażą wręcz swoją naiwnością. Oskarżony w miarę szczegółowo opisał przebieg zdarzenia, a zatem pamiętał go i dodatkowo żaden szok mu w tym nie przeszkodził.
Za przyjęciem, że pokrzywdzony nie nosił przy sobie młotka, przemawiają również zwykłe względy doświadczenia życiowego. Jeżeli się zważy, że C. P. (1) nosił przy sobie saszetkę, przewieszoną przez ramię, a część złota pokazywał potencjalnym klientom odsłaniając również wewnętrzną stronę kurtki, to należy sobie zadać pytanie, gdzie pokrzywdzony miałby trzymać ów młotek, tak by nie był on widoczny, mógł zostać natychmiast wyjęty i dodatkowo nie ograniczać swobody ruchów.
Sąd nie zgodził się z wyjaśnieniami A. M., że miał znaczną przewagę fizyczną i żaden młotek nie był mu potrzebny. Sama przewaga fizyczna jeszcze o niczym nie świadczy. Oskarżony, poza tym, że widział dwukrotnie pokrzywdzonego w miesiącu lutym, tak naprawdę nie znał go i nie wiedział, z kim ma do czynienia. Oskarżony musiał przecież zakładać, że zacznie atakować pokrzywdzonego w miejscu, przy którym w bliskiej odległości przemieszczało się bardzo dużo osób. C. P. (1) mógł chociażby głośno wzywać pomocy, zwłaszcza, że znajdował się nie tylko w pobliżu targowiska, ale i na podwórku, gdzie mieszkali inni ludzie. Oczywiście można zastanawiać się, dlaczego, skoro oskarżeni dopracowali szczegóły zaatakowania pokrzywdzonego, A. M. nie ujawniłby faktu wzięcia młotka N. P. (1). Trudno jest Sądowi odpowiedzieć na ten temat w sposób definitywny, ale nie można wykluczyć i takiej ewentualności, że N. P. (1) mógł nie zgadzać się na użycie takiego narzędzia, bądź A. M. obawiał się, że jego kolega na to „nie pójdzie”- zwłaszcza, że przestępstwa rozboju mieli dokonać razem po raz pierwszy. Natomiast przebieg samego zdarzenia, użycia siły fizycznej wobec pokrzywdzonego ( poza przyjęciem, że A. M. wyrwał młotek pokrzywdzonemu, kiedy ten ostatni go nim zaatakował ) Sąd oparł na wyjaśnieniach oskarżonego, albowiem zasadniczo koreluje to z opinią sądowo-lekarską. Biegły opiniujący w tym zakresie wskazał, że obrażenia ciała pokrzywdzonego mogły powstać w sposób i przy użyciu narzędzia opisanego przez oskarżonego.
Sąd przyjął, że przesłuchany G. G. jest tą osobą, która zakupiła skradzione złoto. N. P. (1) wyraźnie na etapie postępowania przygotowawczego podniósł, że tak właśnie nazywała się osoba, która zakupiła zabrany towar. Zapewnienia, że jest to przeinaczenie Prokuratora, również i w tym zakresie razi swoją naiwnością. Oskarżyciel publiczny z pewnością był zainteresowany ustaleniem, komu zostało sprzedane złoto i nie miał żadnego interesu ani prawa, by przeinaczać słowa oskarżonego. Nie zmienia tej sytuacji również fakt, że i przesłuchany świadek zaprzeczył tej okoliczności, w ocenie Sądu uczynił tak z obawy przed ewentualną odpowiedzialnością karną.
Sąd wykluczył, jakoby część złota rozsypała się i została pozostawiona na miejscu zdarzenia. Za przyjęciem takiego stanowiska przemawia przede wszystkim protokół miejsca zdarzenia, z treści którego nie wynika, by takie przedmioty zostały znalezione. Również i świadkowie, którzy pojawili się na miejscu zdarzenia w zasadzie bezpośrednio po nim, nie wskazywali na to, by takie przedmioty zostały znalezione. Sugestie, że przy tego typu zdarzeniach pojawia się tłum gapiów i ktoś mógłby takie przedmioty po prostu zabrać – w realiach przedmiotowej sprawy nie znajdują uzasadnienia. Z zeznań czy to funkcjonariuszy policji, czy też innych osób, które były na miejscu, jednoznacznie wynika, że pokrzywdzony leżący obok, miał na ręku sygnety, bransoletkę. Pamiętać należy też, że przy pokrzywdzonym odnaleziono dokumenty, wspomnianą biżuterię oraz pieniądze. A zatem czynności przy pokrzywdzonym i wokół niego ograniczyły się jedynie do ułożenia go w pozycji bezpiecznej oraz oczekiwania na przyjazd policji i pogotowia. Sąd dostrzegł również sprzeczności co do tego, co się stało z saszetką, albowiem N. P. (1) najpierw twierdził, że to on sam ją wyrzucił, potem, że zrobił to A. M..
Podsumowując wyjaśnienia oskarżonych, choć w części odtwarzające rzeczywisty przebieg zdarzenia, zostały uznane przez Sąd za ustalone i uzgodnione, nie w całości szczere i spontaniczne.
Za wiarygodne sąd uznał zeznania A. P. i W. J. – funkcjonariuszy Policji, którzy pojawili się na miejscu zdarzenia. Za istotne Sąd uznaje, że z relacji tych osób wynika, że poza czarnym paskiem materiałowym nie ujawniono tam żadnych innych przedmiotów. Potwierdza to zresztą przywoływany wcześniej protokół oględzin miejsca zdarzenia. Podobnie Sąd ocenia zeznania A. L., D. D. (2), czy Z. N., mieszkańców przy ulicy (...), którzy po odnalezieniu pokrzywdzonego, powiadomili odpowiednie służby, oczekując na ich przyjazd. Również i te osoby ( poza Z. N. ) znały z widzenia pokrzywdzonego i wiedziały, że handlując złotem w dni targowe, przychodzi z potencjalnym klientem na ich podwórko, siadając na ławce i rozkładając tam towar. Świadek D. D. (2) wiedziała nawet, jakie saszetki nosi przy sobie pokrzywdzony oraz, że biżuteria pokazywana klientom usytuowana była również wewnątrz kurtki. Podobnie Sąd ocenia zeznania G. K., który prawdopodobnie był jedną z ostatnich osób, które widziały pokrzywdzonego żywego. Również i ten świadek potwierdził, że transakcje złotem odbywały się na podwórku przy targowisku oraz, że pokrzywdzony nosił przy sobie często dwie saszetki, przy czym jedna z nich była przewieszona przez ramię, drugą trzymał w wewnętrznej kieszeni kurtki. Z zeznaniami tego świadka korespondują podzielone przez Sąd zeznania M. D., która w dniu zdarzenia również widziała wchodzącego w bramę przy ulicy (...) pokrzywdzonego. Świadek potwierdził fakt posiadania przez pokrzywdzonego czarnej skórzanej saszetki, przewieszanej przez ramię, posiadał wiedzę o wcześniejszym „napadzie„ na C. P. (1). Istotne dla Sądu są też zeznania T. M., która była siostrą zmarłego. Mimo, że mieszkała we W., miała częsty kontakt z C. P. (1) i znała jego przyzwyczajenia co do miejsca handlowania złotem, tak i te wcześniejsze, jak i obecne. Podobne w swojej wymowie są zeznania drugiej siostry W. G., która zaprzeczyła, aby brat nosił przy sobie młotek. Oczywiście, że świadek, jak wspomniano powyżej, ani nie był przy tym, jak brat wychodził z domu, na handel, nie widziała go, jak segregował złoto. Mimo to potwierdziła, gdzie brat handlował, gdzie trzymał przy sobie złoto, potwierdzając nie tylko wersję pozostałych członków rodziny, ale też i osób obcych, które widywały pokrzywdzonego na rynku.
Sąd podzielił również zeznania D. P., tak w zakresie okoliczności dotyczących małoletniej córki, jej stanu zdrowia, czy obecnej sytuacji materialnej, tak i okoliczności dotyczących zmarłego byłego męża. Również i ten świadek zaprzeczył, by pokrzywdzony nosił przy sobie przedmioty służące do samoobrony. Za wiarygodne Sąd uznał również zeznania świadka incognito. Choć osoba te nie widziała całej drogi oskarżonej, (począwszy od opuszczenia kamienicy ) do momentu dostania się przez obu oskarżonych do pojazdu, to jednak świadek zauważył, że oskarżeni, biegli bardzo szybko i to obok siebie. Świadek podkreślał nawet, że to właśnie zwróciło jego uwagę na w/w mężczyzn. Jak wskazano powyżej, zaprzecza to wersji podnoszonej przez oskarżonego N. P. (1), jakoby po opuszczeniu kamienicy, drogę do pojazdu przebyli osobno z A. M.. Trudno świadkowi odmówić wiarygodności, skoro nie znał oskarżonych, nie jest zainteresowany rozstrzygnięciem sprawy, czy to na korzyść, czy niekorzyść oskarżonych. Podkreślić należy, że świadek opisał również wygląd, ubrania oskarżonych, co i odpowiada wyjaśnieniom N. P. (1), opisowi zabezpieczonych ubrań, czy też zapisom monitoringu. Rozbieżności między postępowaniem przygotowawczym, a postępowaniem sądowym ( np. co do szczegółów ubrania ) Sąd kładzie na karb upływu czasu.
Za drugorzędne Sąd uznał zeznania świadków A. S., A. O., M. P., M. S. (1), Ł. S., K. W., T. S., M. K. (1), K. G., K. M., M. S. (2), K. K. (2), E. O., H. G., albowiem świadkowie ci nie mieli żadnej wiedzy na temat przedmiotowego zdarzenia. Również i E. P., poza tym, że wiedział, czym zajmował się jego zmarły brat, nie miał żadnej wiedzy ani na temat zdarzenia, ani tego jak wyglądały transakcje zawierane przez pokrzywdzonego. Podobnie Sąd ocenia zeznania świadka M. Ł., która w dniu 7 marca 2015 roku około godziny 9.00 widziała jedynie pokrzywdzonego wchodzącego w bramę razem z nieznaną jej kobietą. Z kolei zeznania świadków J. W. (2), R. M., M. K. (2), G. C., R. W. wskazują, że C. P. (1) handlował złotem, na targowisku, czynił to w dni targowe. Potwierdzają to również podzielone przez Sąd zeznania M. L., która wiedziała o tym, kiedy i w jaki sposób pokrzywdzony handluje złotem, miała również wiedzę o przestępstwie popełnionym kilkanaście lat wcześniej na szkodę C. P. (1). Za istotne Sąd uznaje również wskazania świadka, że C. P. (1), zdając sobie sprawę, że nosi przy sobie dużą ilość złota, był osobą ostrożną. Za niewiarygodne Sąd uznał zeznania G. G., zaprzeczającego zakupowi złota. Zeznania te miały uniemożliwić, weryfikację ilości zabranego złota, jak również cenę jego zapłaty.
Nie budzą zastrzeżeń opinie sądowo-psychiatryczne co do obu oskarżonych, są pełne, jasne, nie były zresztą kwestionowane przez żadną ze stron. Podobnie Sąd ocenia opinie wydane na podstawie ekspertyz kryminalistycznych, czy opinię daktyloskopijną. Podzielona została również opinia sądowo-lekarska z sekcji zwłok i opinia uzupełniająca co do mechanizmu doznanych obrażeń przez pokrzywdzonego.
Zachowanie oskarżonych polegające na tym, że w dniu 7 marca 2015 roku około godziny 10.00 w T., przy ulicy (...), na terenie podwórka w rejonie targowiska (...), działając wspólnie i w porozumieniu z zamiarem bezpośrednim dokonania rozboju, a oskarżony A. M. dodatkowo z zamiarem ewentualnym zabójstwa, to jest przewidując możliwość spowodowania śmierci C. P. (1) i godząc się na nią w związku z rozbojem, po uprzednim rozpoznaniu dokonanym w dniach 24 i 28 lutego 2015 roku, dokonali zaboru w celu przywłaszczenia należącej do pokrzywdzonego saszetki ze złotem o wadze nie mniejszej niż 150 gram i o wartości nie mniejszej niż 10.500 złotych w ten sposób, że oskarżony N. P. (1) doprowadził do spotkania z pokrzywdzonym C. P. (1) na podwórku posesji przy ulicy (...), zakupił od niego złoty pierścionek, po czym udał się do klatki kamienicy, skąd wyszedł oskarżony A. M. i przy użyciu przemocy w postaci szarpania zaczął wyrywać broniącemu się pokrzywdzonemu saszetkę ze złotem, a następnie posługując się gumowym młotkiem, działając w sposób bezpośrednio zagrażający życiu, uderzył pokrzywdzonego C. P. (1) z dużą siłą w lewą okolicę czołową, prawą okolicę policzkowo- ustną, w plecy oraz co najmniej 3-krotnie swoim przedramieniem w prawą rękę, na skutek czego C. P. (1) doznał min. złamania kości twarzoczaszki, złamania kości pokrywy czaszki z przemieszczeniem odłamów, krwiaka nad i pod oponowego, rozerwania mózgu i opon, złamania kości podstawy czaszki, stłuczenia i obrzęku mózgu, a w konsekwencji w/w urazu czaszkowo-mózgowego C. P. (1) zmarł w dniu 9 marca 2015 roku, przy czym zarzucanego czynu oskarżony A. M. dopuścił się w ciągu 5 lat po odbyciu co najmniej 6 miesięcy orzeczonej kary pozbawienia wolności orzeczonej za podobne przestępstwo umyślne – wyczerpało dyspozycję art. 280 kk §1 kk w stosunku do N. P. (1), a w stosunku do oskarżonego A. M. dyspozycję art. 148§2 pkt.2 kk, art. 280§2 kk, art. 64 §1 kk.
Przestępstwo rozboju jest przestępstwem złożonym, polega na kradzieży popełnionej przy użyciu przemocy wobec osoby lub groźby natychmiastowego jej użycia, albo poprzez doprowadzenie człowieka do stanu nieprzytomności lub bezbronności. Rozbój charakteryzuje się kierunkowością sprawcy. Zmierza on bowiem do dokonania kradzieży, używając do realizacji tego celu wspomnianej przemocy wobec osoby, groźby natychmiastowego jej użycia, albo doprowadzając człowieka do stanu nieprzytomności lub bezbronności. Jest to przestępstwo umyślne, które można popełnić jedynie z zamiarem bezpośrednim, tak co do celu działania, jak i używanych środków. Zastosowanie rozbójniczych środków musi nastąpić przed lub w czasie dokonywania kradzieży, aby przełamać opór posiadacza przedmiotu kradzieży. Przez przemoc wobec osoby należy rozumieć zastosowanie bezpośredniej przemocy fizycznej na ciało człowieka, którą jest już naruszenie nietykalności cielesnej człowieka. Kwalifikowanym typem rozboju jest posługiwanie się przez sprawcę bronią palną, nożem lub innym podobnie niebezpiecznym przedmiotem lub środkiem obezwładniającym, albo współdziałanie z osobą, która takim przedmiotem się posługuje. Typem kwalifikowanym rozboju jest także działanie w każdy inny sposób, który bezpośrednio zagraża życiu pokrzywdzonemu. Kwalifikowaną odpowiedzialność za rozbój uzasadnia posługiwanie się przedmiotem niebezpiecznym ze względu na jego właściwości, przy czym musi to być przedmiot podobnie niebezpieczny do broni palnej lub noża.
Z kolei przestępstwo z art. 148§1 kk, czyli przestępstwo zabójstwa, jest typowym przestępstwem materialnym, albowiem jego dokonanie wymaga nastąpienia określonego w ustawie skutku, czyli śmierci człowieka. Do realizacji znamion opisanego czynu zabronionego wymaga się umyślności w postaci zamiaru bezpośredniego albo ewentualnego. Sprawca może bowiem podejmować zachowania skierowane przeciwko drugiej osobie w celu jej zabicia ( zamiar bezpośredni) albo z przewidywaniem możliwości spowodowania śmierci człowieka i godzenia się na niego ( zamiar ewentualny). W §2 tegoż przepisu określone zostały typy kwalifikowane zabójstwa, ze względu na sposób działania sprawcy oraz ze względu na motywację sprawcy, to jest w związku z wzięciem zakładnika, zgwałceniem bądź rozbojem. Zabójstwo kwalifikowane w związku z rozbojem przewidziane w art. 148§2 pkt. 2 kk jest funkcjonalnie związane z przestępstwem rozboju. Sprawca dopuszcza się tutaj zabójstwa w związku z kradzieżą, używając – jak w przedmiotowej sprawie - przemocy wobec osoby. Celem działania sprawcy jest więc kradzież rzeczy w warunkach rozboju. Czyn zabójstwa może wystąpić przed dokonaniem kradzieży rzeczy, do zabójstwa może też dojść podczas kradzieży, jak również po dokonaniu kradzieży.
Sąd zmienił w stosunku do obu oskarżonych kwalifikację prawną, przyjętą przez Prokuratora. Nie ulega wątpliwości, że obaj oskarżeni planowali zabór złota pokrzywdzonemu. W tym celu dwukrotnie udali się do T., oskarżony N. P. (1) pokazał C. P. (1) oskarżonemu A. M.. Oskarżeni obejrzeli, gdzie pokrzywdzony pokazuje złoto i ewentualnie realizuje transakcje. Obejrzeli również teren posesji, u zbiegu ulic (...), umówili się również, że N. P. (1) uda zainteresowanego zakupem złota, zwabi pokrzywdzonego pod tym pozorem na teren posesji, a potem zaborem zajmie się oskarżony A. M., który wejdzie na podwórko, po tym jak N. P. (1) pojawi się w klatce schodowej. Złoto znajdujące się w saszetce miało zostać wyszarpnięte pokrzywdzonemu. Sprawcy zakładali zatem zabór mienia przy użyciu wobec pokrzywdzonego przemocy ( a jest nią już jak wskazywano naruszenie nietykalności cielesnej ) stanowiącej znamię rozboju. Oczywistym zatem jest, że obaj sprawcy działali z zamiarem dokonania przestępstwa rozboju określonego w art. 280 §1 kk. Co zatem zdecydowało, że oskarżony N. P. (1), w ocenie Sądu, powinien odpowiedzieć jedynie za wskazane przestępstwo z art. 280 §1 kk? Pierwszą kwestią nierozstrzygniętą w sposób pewny jest kwestia użytego przez A. M. młotka. Choć Sąd przyjął, że młotek ten nie stanowił własności pokrzywdzonego, w przedmiotowej sprawie nie ma dowodów na to, że oskarżony N. P. (1) wiedział, że A. M. go ma i że zostanie przez niego użyty. Oczywiście, że można zastanawiać się, dlaczego A. M. ustalając szczegóły rozboju, nie ujawniłby tego faktu swojemu kompanowi. Tym niemniej w wyjaśnieniach N. P. (1) brak jest jakichkolwiek elementów wskazujących na to, że miał świadomość posiadania tego przedmiotu przez drugiego oskarżonego. N. P. (1), o czym wskazywano powyżej, początkowo w ogóle nie mówił, że młotek został użyty, nie mówił, żeby jakiś przedmiot widział u oskarżonego, gdy ten powrócił do samochodu. Nawet, kiedy zmienił swoje wyjaśnienia na etapie postępowania sądowego, podnosząc, że rzekomo miał coś niedużego, białego widzieć u nóg A. M., nadal brak jest dowodu, że wiedział o użyciu młotka przez kolegę. Podobnie wygląda kwestia, co robił N. P. (1), kiedy A. M. zaatakował C. P. (1). Tak jak wskazywano Sąd nie przyjął, że oskarżony opuścił teren kamienicy i udawał się w stronę samochodu, skoro co innego wynika z przywołanych zeznań świadka incognito, czy zapisów monitoringu. Sąd przyjął, że oskarżony N. P. (1) czekał na A. M.. Dokumentacja fotograficzna klatki kamienicy przy ulicy (...) wskazuje, że ma ona wejście od tej ulicy i wyjście na podwórko. Ma ona też określoną długość i oczywistym jest, że oskarżony przebywając w niej mógł nie widzieć, co w tym czasie robi A. M.. Okres, w którym ten ostatni atakuje pokrzywdzonego, to czas, w którym brak jest dowodów, co robi N. P. (1). W przedmiotowej sprawie można snuć rozmaite scenariusze, począwszy od przyjęcia, że N. P. (1) aktywnie uczestniczył w zaborze mienia, łącznie z używaniem siły fizycznej, po bierną obserwację z klatki kamienicy tego, co się dzieje na podwórku, czy pilnowanie, czy nikt nie wchodzi na klatkę kamienicy, ewentualnie bierne oczekiwanie na powrót A. M., bez świadomości, co w tym czasie robi jego kolega. Niewątpliwie odpowiedzi na te pytania przekładają się w konsekwencji na to, jaką odpowiedzialność karną należy przyjąć wobec oskarżonego N. P. (1). Należy przy tym pamiętać o treści art. 5 kpk, że wątpliwości, których nie usunięto w postępowaniu dowodowym, rozstrzyga się na korzyść oskarżonego. Z taką sytuacją mamy do czynienia. W świetle powyższych rozważań Sąd przyjął, że nie ma dowodów na to, że N. P. (1) miał świadomość, że A. M. wziął ze sobą młotek, że użył go w czasie zdarzenia, jak również, że wiedział, co robi A. M.. Inaczej natomiast wygląda sytuacja oskarżonego A. M.. Nie ma zabezpieczonego młotka i poza ogólnym wskazaniem oskarżonego, że wyglądał on tak samo jak na okazanym mu zdjęciu, że był gumowy i służył do układania kostki brukowej, Sąd nie dysponuje żadnymi dokładniejszymi danymi dotyczącymi jego wagi, rozmiarów itp. Niewątpliwe natomiast jest, że sprawca użył go poprzez uderzanie w ciało pokrzywdzonego, w tym w głowę i to ze znaczną siłą. Jeżeli się zważy, że sprawca użył młotka do układania kostki brukowej, pokrzywdzony otrzymał uderzenie w głowę, czyli jeden z ważniejszych części organizmu człowieka, to mamy do czynienia ze sposobem działania, który zagrażał bezpośrednio życiu pokrzywdzonego. Jednocześnie sprawca czynił to po to, by zrealizować zamiar zaboru mienia. W przedmiotowej sprawie Sąd przyjął zamiar ewentualny zabójstwa, A. M. przewidywał w wyżej wymienionych okolicznościach skutek w postaci śmierci człowieka i nań się godził.
Sąd nie zgodził się, aby w stosunku do oskarżonych zastosować art. 158§3 kk, o co wnosili obaj obrońcy oskarżonych. Tak już wskazywano powyżej nie ma żadnych dowodów na to, że oskarżony N. P. (1) uczestniczył w ataku na pokrzywdzonego, poza tym kwalifikacja ta nie uwzględniałaby dokonanego zaboru mienia.
Zarzucanego mu czynu oskarżony A. M. dopuścił się w warunkach recydywy określonej w art. 64 §1 kk. Przepis ten stanowi, że sprawca skazany za przestępstwo umyślne na karę pozbawienia wolności popełnia w ciągu 5 lat po odbyciu co najmniej 6 miesięcy kary umyślne przestępstwo podobne do przestępstwa, za które został skazany. Wyrokiem z dnia 27 marca 2013 roku w sprawie sygn.akt XK 89/13 Sąd Rejonowy w Radomiu za czyn z art. 280 §1 kk wymierzył mu karę 2 lat pozbawienia wolności. Karę tę oskarżony odbywał w okresie od 5.10.2012 roku do 27.03.2013 roku i od 13.06. 2014 roku do 16 grudnia 2014 roku. Wszystkie przesłanki z art. 64 §1 kk zostały spełnione – przestępstwa : obecne i poprzednie są do siebie podobne, sprawca odbył za poprzednie co najmniej 6 miesięcy pozbawienia wolności, a obecnego dopuścił się w ciągu 5 lat od odbycia w/w 6 miesięcy kary.
Przy wymiarze kary Sąd kierował się dyrektywami określonymi w art. 53 kk. Na niekorzyść oskarżonych Sąd poczytał uprzednią wielokrotną karalność, na korzyść- w przypadku A. M.- pozytywną opinię w miejscu zamieszkania, w przypadku obu oskarżonych - częściowe przyznanie się do zarzucanego czynu.
Obaj oskarżeni są jednak, w ocenie Sądu, osobami zdemoralizowanymi. Przeproszenie rodziny pokrzywdzonego nie miały szczerego charakteru, były podyktowane jedynie chęcią przedstawienia się w lepszym świetle i uzyskaniem łagodniejszej kary. Rzadkością na rozprawie jest sytuacja, gdzie większy żal za to co się stało, wyrażają obrońcy, a oskarżonych w tym czasie bardziej interesuje, czy i kiedy zostaną im zwrócone pieniądze czy kosztowności, zabezpieczone do sprawy.
Nadto oskarżeni działali metodycznie, przyjazd do T. oraz dalsze tam czynności dokładnie zaplanowali. Swoją ofiarę uprzednio obserwowali, a potem zaatakowali w „biały” dzień, w centrum miasta, na targowisku, które z racji pełnionej funkcji było zapełnione dużą ilością osób. Podkreślić należy, że A. M. nie tylko popełnił przestępstwo w warunkach recydywy, ale również w trakcie przerwy w odbywaniu kary ( nota bebe orzeczonej również za przestępstwo rozboju na innym złotniku, popełnionego przy pomocy młotka ). Niestety zarówno N. P. (1) i A. M. są „fachowcami„ w swojej dziedzinie, mającymi za nic prawo własności innych osób, a w przypadku A. M. – również prawo do życia. Ten ostatni nie wahał się użyć młotka, by zrealizować zaplanowany cel w postaci zaboru mienia. Zaatakował złotnika, kiedy nie mógł w sposób skuteczny zabrać saszetki i to w sposób bardzo brutalny, nie dając w zasadzie mężczyźnie żadnych możliwości obrony. Pozostawił pokrzywdzonego, nie udzieliwszy mu żadnej pomocy. W ocenie Sądu jedynie fakt, że C. P. (1) został dosyć szybko odnaleziony, dało możliwość powiadomienia pogotowia, co niestety – z uwagi na charakter i rozmiar obrażeń – nie uratowało mu życia.
Sąd wymierzył
- oskarżonemu N. P. (1) karę 6 lat pozbawienia wolności,
- oskarżonemu A. M. karę 15 lat pozbawienia wolności.
Uznał, że są one adekwatne do stopnia winy, społecznej szkodliwości czynu oraz spełnią cele kary, tak zapobiegawcze, jak i wychowawcze.
Na podstawie art. 45 §1 kk Sąd orzekł od obu oskarżonych przepadek na rzecz Skarbu Państwa kwot po 5250 złotych tytułem równowartości korzyści osiągniętej z przestępstwa- albowiem kwota 10.500 złotych została uzyskana przez oskarżonych za sprzedaż zabranego złota.
Sąd przychylił się do wniosku oskarżycielki posiłkowej i w trybie art. 46 §1 kk zasądził solidarnie od oskarżonych na rzecz małoletniej Z. P. reprezentowanej, przez jej matkę kwotę 100.000 złotych tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Kwota zadośćuczynienia jest zawsze kwotą ocenną. Małoletnia pokrzywdzona cierpi na agenezję lewej nerki, w związku z czym przebieg jej chorób jest inny niż u przeciętnego człowieka. Oskarżeni- po odbyciu kary pozbawienia wolności – kiedyś opuszczą zakład karny. Jeżeli wyciągną konsekwencje z własnych zachowań, być może uda im się jeszcze uczestniczyć w procesie wychowawczym własnych dzieci. Tymczasem małoletnia Z. P. w wieku (...)lat, nie z własnej winy, została pozbawiona ojca. Skutki zachowań oskarżonych będzie odczuwać przez długie lata, jeśli nie przez całe życie. Nie otrzymuje po śmierci pokrzywdzonego żadnych świadczeń typu renta, pozostając wyłącznie na utrzymaniu matki, (...). Dlatego też Sąd uznał, że kwota 100.000 złotych będzie przynajmniej w jakiejś mierze rekompensatą za doznaną krzywdę w postaci śmierci ojca.
Z kolei wniosek oskarżycielki posiłkowej W. G. o zwrot pieniędzy zabranych bratu dla jej bratanicy, jako pochodzący od osoby nieuprawnionej, nie mógł zostać uwzględniony. Sąd potraktował go jako głos do protokołu, wyrażony po to„ aby sprawiedliwości stało się zadość”.
Z uwagi na sytuację materialną oskarżonych ( prace dorywcze, otrzymywana pomoc z MOPS-u ) Sąd zwolnił i N. P. (1) i A. M. od obowiązku zwrotu kosztów sądowych i przejął je na rachunek Skarbu Państwa. Uznał, że ich uiszczenie wiązałoby się dla nich z nadmierną dolegliwością.

References: art. 280
 art. 148
 art. 280
 art. 11
 art. 148
 art. 280
 art. 11
 art. 64
 art. 280
 art. 148
 art. 280
 art. 64
 art. 11
 art. 280
 art. 148
 art. 11
 art. 46
 art. 45
 art. 280
 art. 279
 art. 278
 art. 258
 art. 148
 art. 13
 art. 280
 art. 278
 art. 64
 art. 178
 art. 280
 art. 148
 art. 280
 art. 64
 art. 148
 art. 148
 art. 280
 art. 280
 art. 5
 art. 158
 art. 64
 art. 280
 art. 64
 art. 53
 art. 45
 art. 46