Source: http://prawo.vagla.pl/node/9564
Timestamp: 2019-04-20 17:18:04+00:00

Document:
Po dzisiejszym spotkaniu Grupy internet i deklaracjach w sprawie porozumienia o współpracy... | prawo | VaGla.pl Prawo i Internet
Poniżej kilka szybkich komentarzy po dzisiejszym spotkaniu:
Pierwszy komentarz jest taki: chociaż wskazane wyżej cztery organizacje podpisały się wspólnie na jednym liście otwartym (por. na stronach ISOC Polska: Ministerstwo Kultury chce ścigać "piratów" kosztem przedsiębiorców i wolnego Internetu), to jednak są to cztery odrębne organizacje. Nie widzę takiej możliwości, którą sugerowano w czasie dzisiejszego spotkania, by te cztery organizacje wybrały spośród siebie reprezentantów całego środowiska organizacji pozarządowych.
Generalna uwaga: jeśli tego typu spotkania i porozumienia będą negocjowane w sposób niejawny, to ani ministerstwo, ani żadna ze stron nie będzie mogła być pewna, że ktoś w toku takich negocjacji nie postanowi nagle "nasłać" na taki proces negocjacyjny organizacji pozarządowych. A takie organizacje też nie są wcale takie naiwne, by nie wiedzieć, że istnieje pokusa instrumentalnego używania ich (w formie straszaka) do polepszenia swojej pozycji negocjacyjnej. Odpowiedzią powinna być transparentność procesu, publikacje w BIP, szeroki dostęp wszystkich zainteresowanych organizacji.
W materiałach opublikowanych na stronach ISOC Polska pod tytułem Minister Kultury w trosce o "przyjazną użytkownikom samoregulację na zasadzie B2B" znajdziecie Państwo treść listu wysłanego do ww. organizacji przez Dyrektora Departamentu Własności Intelektualnej i Mediów w MKiDN, p. Dominika Skoczka. Tam tez informacja:
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego pragnie zauważyć, że poddany krytyce tekst "Porozumienia" został wypracowany przez reprezentantów wszystkich środowisk (w tym PIIT oraz IAB Polska) w drodze konsensusu. Wszyscy przedstawiciele mieli komfort wyrażenia w pełni swoich opinii, w tym wątpliwości natury prawnej i ogólnej, dotyczących wszystkich punktów dyskutowanego dokumentu.
Należy powtórzyć, że próba rozwiązania problemów związanych z ochroną praw autorskich i praw pokrewnych w środowisku cyfrowym w drodze dobrowolnej dyskusji środowisk mających przeciwstawne interesy została odebrana przez Ministerstwo Kultury z przychylnością. Ministerstwo sprzyja bowiem wszelkim inicjatywom, które mają na celu ograniczanie łamania prawa w Internecie. W szczególności popiera wszelkie działania, zarówno spontaniczne jak i świadome, oparte na wyważonym i przemyślanym stanowisku, zmierzające do poprawy egzekwowania praw autorskich w sieci.
Uprzejmie informuję, że Ministerstwo Kultury nie wypracowało żadnych dokumentów, które odnoszą się do przygotowania oraz negocjacji Projektu "Porozumienia". W załączeniu przekazuję jedyny wypracowany dotychczas na forum "Grupy Internet" tekst, tj. projekt "Porozumienia z dnia 6 października 2011 r. o współpracy i wzajemnej pomocy w sprawie ochrony praw własności intelektualnej w środowisku cyfrowym", w brzmieniu ustalonym przez uczestników spotkania z 06 października br. Uwagi redakcyjne do tej wersji zostały złożone przez Izbę Wydawców Prasy oraz ZAiKS (przekazuję również w załączeniu), mają one jednak jedynie charakter propozycji złożonej przez te podmioty. Stanowisko PIIT oraz IAB Polska zostało przekazane wcześniej wszystkim uczestnikom prac.
Dziś w spotkaniu nie uczestniczył przedstawiciel PIIT, zaś przedstawiciel IAB zadeklarował, że "nie ucieka od stołu", chociaż Związek będzie brał udział w spotkaniach "nie jako aktywna strona". W IAB "temat został zamrożony" (ze względu organizację jutrzejszej imprezy InternetPoland).
To, że ani IAB, ani PIIT nie podpisały się pod wypracowywanym ponoć od czerwca porozumieniem, spotkało się z wyraźnym rozczarowaniem pozostałych uczestników Grupy internet. Mec. Marek Staszewski, pełnomocnik ZPAV, odpowiedział, że jego zdaniem dokument został wypracowany, w wypracowanie dokumentu włożono wiele trudu, a był wypracowywany i wynegocjowany z udziałem przedsiębiorstw z branży internetowej...
Po pewnej dyskusji następujące podmioty zadeklarowały chęć podpisania porozumienia w wersji wypracowanej w dniu 7 listopada 2011 r. (przy czym do tekstu zostały inkorporowane poprawki o charakterze redakcyjne SW Repropol oraz Stowarzyszenia Autorów ZAiKS):
Zawiązek Producentów Audio – Video – ZPAV
Zastanawiam się, czy porozumienie takie będzie też sygnowane przez przedstawicieli Komendy Głównej Policji (dwóch przedstawicieli KGP, jak wynikało z listy obecności, brało udział w spotkaniu)?
Kolejna uwaga, to raczej pytanie: zastanawiam się (i dałem temu wyraz w czasie spotkania), czy to porozumienie, które - jak podkreślano - "jest przecież dobrowolne, otwarte i niewiążące (można do niego przystąpić, można z niego wystąpić)", można uznać za kodeks dobrych praktyk, o którym mowa w ustawie o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym?
Powyższe ma znaczenie takie, że stosowanie kodeksu dobrych praktyk, którego postanowienia są sprzeczne z prawem, jest nieuczciwą praktyką rynkową. Nieuczciwej praktyki rynkowej dopuszcza się również ten, kto jest twórcą sprzecznego z prawem kodeksu dobrych praktyk. Z tym wiąże się pytanie o rolę MKiDN w procesie dochodzenia do porozumienia i przygotowywania jego treści (przedstawiciele ministerstwa przewodzili spotkaniu, poddawali pod rozwagę wnioski formalne, etc..). Ustawa stwierdza, że "w razie wątpliwości za twórcę kodeksu dobrych praktyk uważa się każdy podmiot, w szczególności przedsiębiorcę lub związek przedsiębiorców, odpowiedzialny za przygotowanie i wprowadzenie w życie lub nadzór nad przestrzeganiem kodeksu dobrych praktyk". Przedstawiciele ministerstwa nazywali to porozumienie "dobrymi praktykami" w czasie dzisiejszego spotkania, stąd pytanie.
No i jeszcze jedna sprawa, którą w tym, dość szybko pisanym komentarzu, chciałbym odnotować: to związek takiego porozumienia z innymi postanowieniami powszechnie obowiązującego prawa. Otóż myślę sobie, że jeśli któryś z serwisów internetowych zobowiązałby się do przestrzegania porozumienia, na mocy którego miałby monitorować Sieć, to albo by nie przestrzegał takiego porozumienia, albo przestrzegając go wyłączyłby sobie możliwości nieponoszenia odpowiedzialności, które wynikają z art. 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. I to nawet wówczas - to ostrożna teza - jeśli spór (np. z jakąś osobą trzecią) dotyczyłby czegoś innego niż prawa autorskie. Prawdą jest to, że w treści porozumienia mowa o tym, że to "Uprawniony" ma monitorować "środowisko cyfrowe", ale mowa też o tym, że to Sygnatariusze "będą przekazywali sobie wzajemnie informacje o ujawnionych faktach naruszeń tych praw"... To też wcale nie oznacza, że mają przekazywać dane osobowe naruszycieli/użytkowników (podnoszono w dyskusji problem ochrony tajemnicy telekomunikacyjnej oraz ochrony danych osobowych). Ale skoro wiedzieliby o naruszeniach, to co z art. 14 i warunkowym brakiem odpowiedzialności?
Nota bene - przedstawiciele wydawców prasy podnieśli, że trwające właśnie prace nad notice and takedown (por. Nie chodzi o cenzurę internetu, a o procedurę notice and takedown) trochę im się nie podobają (chodziło o to, tu pozwolę sobie na własną interpretację, że propozycje rządu to zbyt dalekie ograniczenie odpowiedzialności za treści, które powinno być jednak większe).
A poniżej treść porozumienia, o które chodzi, a które było wzorowane ponoć na brytyjskim Memorandum of Understanding, o którym pisałem w tekście Rząd, ISP i wydawcy dogadali się w UK, teraz jeszcze zmiany w ustawach:
o współpracy i wzajemnej pomocy
zawarte pomiędzy SYGNATARIUSZAMI w sprawie ochrony praw własności intelektualnej w środowisku cyfrowym,
podpisane w Warszawie dnia 07 listopada 2011 r.
- wyrażając przekonanie o konieczności podjęcia wspólnych działań
w zakresie zapobiegania, przeciwdziałania oraz eliminowania naruszeń praw własności intelektualnej w środowisku cyfrowym;
- uznając, że propagowanie wiedzy na temat poszanowania praw własności intelektualnej jest jednym z podstawowych filarów edukacji społecznej przyczyniającym się do zmniejszania skali zjawisk związanych
z naruszeniami praw własności intelektualnej w środowisku cyfrowym;
- mając na uwadze potrzebę tworzenia i wprowadzania dobrych praktyk oraz nowych metod działania w zwalczaniu powyższych naruszeń praw własności intelektualnej w środowisku cyfrowym;
- dążąc do ukształtowania optymalnych wzorców współpracy poprzez opracowanie założeń do wspólnego systemu dobrych praktyk, a następnie jego upowszechnienia;
- mając na celu pogłębianie wiedzy, doświadczeń oraz kontaktów roboczych między ekspertami poprzez udział w konferencjach, seminariach oraz innych wydarzeniach poświęconych prawom własności intelektualnej, także
w środowisku elektronicznym;
- dostrzegając zmiany społeczne, gospodarcze i kulturowe związane z dynamicznym postępem technologicznym, ze szczególnym uwzględnieniem Internetu oraz innych systemów teleinformatycznych;
- uznając wspólne korzyści w zakresie wzmacniania ochrony praw własności intelektualnej;
- mając na względzie, że podjęte wysiłki przyczynią się do dalszego umacniania wizerunku Polski na arenie międzynarodowej;
- mając na uwadze, że wspólne działania skierowane na skuteczne egzekwowanie praw własności intelektualnej w środowisku cyfrowym przyczynią się do stabilizacji obrotu prawami i do poprawy bezpieczeństwa w tym zakresie;
- dostrzegając potrzebę ustalenia trybu i warunków wzajemnej współpracy w tej dziedzinie Sygnatariusze uzgodnili, co następuje:
1.	SYGNATARIUSZ POROZUMIENIA (zwany dalej Sygnatariuszem) oznacza każdy podmiot przystępujący do Porozumienia.
2.	USŁUGODAWCA – oznacza Sygnatariusza świadczącego usługi społeczeństwa informacyjnego lub dostarczającego usługi internetowe wykorzystywane przez osoby trzecie między innymi do handlu on – line lub zamieszczania treści objętych ochroną praw własności intelektualnej w jego systemie teleinformatycznym. Oznacza to także dzierżawców łączy, o ile zostaną oni wskazani w Porozumieniu przez Usługodawcę.
3.	UPRAWNIONY – oznacza Sygnatariusza, który posiada uprawnienia do korzystania lub zarządzania prawami własności intelektualnej, zgodnie z obowiązującymi przepisami państwa członkowskiego lub prawa wspólnotowego Unii Europejskiej, w odniesieniu do przedmiotów praw objętych niniejszym Porozumieniem.
4.	UŻYTKOWNIK – oznacza osobę korzystającą z usług udostępnionych w środowisku cyfrowym, w tym w Internecie.
Porozumienie określa warunki współpracy Sygnatariuszy w zakresie ochrony praw własności intelektualnej oraz przeciwdziałania ich naruszeniom w środowisku cyfrowym, w szczególności na platformach internetowych.
Sygnatariusze ustalają, że będą wykonywali postanowienia Porozumienia zgodnie z przepisami prawa. W sprawach nieuregulowanych w niniejszym Porozumieniu zastosowanie mają odpowiednie przepisy prawa.
Uprawniony identyfikuje oraz rozpoznaje naruszenia praw własności intelektualnej. W tym celu może monitorować środowisko cyfrowe.
Dążąc do systematycznego ograniczania zjawisk związanych z naruszeniami praw własności intelektualnej Sygnatariusze będą przekazywali sobie wzajemnie informacje o ujawnionych faktach naruszeń tych praw.
Sygnatariusze zapewnią wymianę danych kontaktowych umożliwiających wzajemną komunikację między nimi, w tym osób odpowiedzialnych za wykonanie Porozumienia.
Sygnatariusze dołożą wszelkich starań, aby zapewnić poprawność, wiarygodność i rzetelność przekazywanych sobie informacji o przypadkach naruszeń praw własności intelektualnej.
Uprawniony będzie wykorzystywał uzyskane informacje tylko w zakresie niezbędnym do dochodzenia przysługujących mu praw.
Usługodawca podejmuje zobowiązanie przyjęcia i wprowadzenia do regulaminu świadczenia usług postanowień, które zabraniają Użytkownikom działań naruszających prawa własności intelektualnej w Internecie w związku z korzystaniem z usług świadczonych przez Usługodawcę. Warunki regulaminu zostaną przekazane Użytkownikom.
Usługodawca wprowadzi stosowne warunki i procedury, które doprowadzą do wyeliminowania stwierdzonych naruszeń praw własności intelektualnej oraz zabezpieczenia posiadanych informacji niezbędnych do identyfikacji Użytkownika, który dopuścił się naruszeń.
Usługodawca umożliwi Uprawnionemu, w miarę możliwości technicznych, stosowanie rozwiązań technologicznych, które pozwalają na identyfikację lub ochronę treści będących przedmiotem praw własności intelektualnej.
Zasady korzystania z informacji uzyskanych w wyniku realizacji Porozumienia winny zostać uregulowane przez Sygnatariuszy.
1.	Jakiekolwiek zmiany w postanowieniach Porozumienia mogą być dokonane wyłącznie za zgodą wszystkich Sygnatariuszy.
2.	Sygnatariusze zgodnie postanawiają, że oryginał Porozumienia będzie przechowywany u Depozytariusza.
3.	Obowiązki Depozytariusza powierza się Ministrowi Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
4.	Nowe podmioty mogą przystąpić do Porozumienia w dowolnym momencie, poprzez złożenie przez osoby umocowane do ich reprezentacji stosownego pisemnego oświadczenia u Depozytariusza.
5.	Depozytariusz informuje Sygnatariuszy o wszelkich zmianach dotyczących Porozumienia, w tym o przystąpieniu do niej kolejnych Sygnatariuszy, wypowiedzenia przez obecnego Sygnatariusza Porozumienia, czy o zmianach dotyczących reprezentujących Sygnatariuszy pełnomocników.
1.	Sygnatariusz przestaje być stroną Porozumienia z chwilą przesłania skutecznie doręczonego wypowiedzenia do Depozytariusza.
2.	Prawa i obowiązki Sygnatariusza wynikające z Porozumienia wygasają z chwila złożenia przez niego oświadczenia o wypowiedzeniu Depozytariuszowi.
Na marginesie dodam, że koledzy z ISOC Polska zrobili eksperyment intelektualny i zamiast słów "własność intelektualna" sprawdzili, jak to porozumienie brzmiałoby, gdyby tam było słowo "prywatność". Wyszedł dokument, który można by, pod patronatem np. GIODO, zaproponowac wszystkim, którzy troszczą się o przestrzeganie obowiązującego w Polsce prawa...
I na koniec przywołam jeszcze Zarządzenie nr 83 Prezesa Rady Ministrów z dnia 9 listopada 2000 r. w sprawie utworzenia Zespołu do Spraw Przeciwdziałania Naruszeniom Prawa Autorskiego i Praw Pokrewnych (M.P. z dnia 13 listopada 2000 r.), które - jak dziś usłyszałem - jest podstawą działania Grupy internet:
Delegacja ustawowa z art. 1271 ustawy brzmi:
« Anonimowość, wiarygodna wiadomość i odpowiedzialność hosta (Wyrok SN z 8 lipca 2011 r., sygn. akt IV CSK 665/10) | Wsparcie dyskusji na temat zrównoważonego rozwoju internetu w Polsce »
Dyskusja została zapoczątkowana już w 2009 r.
Pn, 2011-11-07 22:13 by Mikołaj
Przeczytałem list dyr. Skoczka, przypomniałem sobie jego reakcje na krytykę podczas negocjacji z ministrem Bonim i spotkania z Premierem. Zastanawiam się, czy owa reakcja oraz... powiedzmy że "niechęć do zaakceptowania pewnych informacji", nie wynikała z faktu prowadzenia zakulisowych / nieoficjalnych / ukrytych rozmów z wybranymi przedstawicielami wybranych sektorów branży internetowej.
Próbowałem się dziś dowiedzieć
Pn, 2011-11-07 22:22 by VaGla
Próbowałem się dziś dowiedzieć, jak to było z tą odpowiedzią na nasze pytania o "Grupę internet", które zadawaliśmy w czasie spotkań z Panem Premierem. Podobno odpowiedź z MKiDN do Kancelarii Premiera poszła, ale - jak wiadomo - nikt jej nie przekazał uczestnikom spotkań z min. Bonim i z Panem Premierem.
To z pewnością był tzw.
Śr, 2011-11-09 21:35 by Mikołaj
To z pewnością był tzw. wypadek przy pracy, spowodowany natłokiem zajęć, wysokim tempem konsultacji etc.
Zaczynają mnie ręce
Wt, 2011-11-08 00:53 by hub_lan
Zaczynają mnie ręce świerzbić i mam tylko nadzieję że poniższy fragment jest jednak niedokładnym cytatem a nie dosłownym:
"To, że ani IAB, ani PIIT nie podpisały się pod wypracowywanym ponoć od czerwca porozumieniem, spotkało się z wyraźnym rozczarowaniem pozostałych uczestników Grupy internet. Mec. Marek Staszewski, pełnomocnik ZPAV, odpowiedział, że jego zdaniem dokument został wypracowany, w wypracowanie dokumentu włożono wiele trudu, a był wypracowywany i wynegocjowany z udziałem przedsiębiorstw z branży internetowej..."
W przeciwnym wypadku poproszę pana mecenasa o kompletną listę przedstawicieli tych "przedsiębiorstw z branży internetowej" którzy negocjowali te warunki..... bym mógł ich osobiście zapytać ile, za co i od kogo dostali w kieszeń.....
Wt, 2011-11-08 02:51 by VaGla
No, tu chodzi o zawód związany z tym, że negocjowały obie wymienione organizacje i na koniec nie podpisały negocjowanego dokumentu. Normalna sprawa. Gra interesów (i możliwości; czasami zdarzają się ludzie, którym się wydaje, że da się latać na głodnym smoku :). A przywołane powyżej słowa nie są cytatem (umieściłbym w cudzysłowach), tylko oględnym omówieniem. O protokoły możesz pewnie wystąpić w trybie dostępu do informacji publicznej. Mnie zaś, co już ustaliliśmy w sąsiednim wątku, nie należy wierzyć, bo przecież jestem po ciemnej stronie mocy i nawet zdarza mi się bronić czasem intencji rządu :) W tym konkretnym przypadku zwłaszcza dlatego, że wiele swojego czasu i energii poświęciłem swego czasu na instytucjonalne wspieranie branży, a więc zarówno PIIT, jak i IAB. W tych akurat negocjacjach nie uczestniczyłem. To nie zmienia faktu, że uważam, że te organizacje branżowe są bardzo potrzebne. Musi istnieć miejsce, w którym przedsiębiorcy będą potrafili, albo przynajmniej starali się, wypracowywać wspólne stanowisko (por. Kilka słów o rynku, branży i organizacjach branżowych).
Wydawcy prasy chcą nałożyć sobie dodatkowy knebel?
Wt, 2011-11-08 10:21 by incognitus (niezweryfikowany)
"przedstawiciele wydawców prasy podnieśli, że trwające właśnie prace nad notice and takedown (por. Nie chodzi o cenzurę internetu, a o procedurę notice and takedown) trochę im się nie podobają (chodziło o to, tu pozwolę sobie na własną interpretację, że propozycje rządu to zbyt dalekie ograniczenie odpowiedzialności za treści, które powinno być jednak większe)"
Przecież propozycje rządu, w postaci projektu dostępnego na stronach MSWiA, nic tu co do zakresu odpowiedzialności nie zmieniają w stosunku do sytuacji obecnej. Czy to znaczy, że wydawcy prasy chcieliby zwiększyć odpowiedzialność usługodawców w stosunku do tego, co jest obecnie?
Jeśli tak, to nie rozumiem, jaki mają w tym interes? Przecież oficjalnie zarejestrowana prasa internetowa i tak ponosi dodatkowo odpowiedzialność przewidzianą w prawie prasowym. Z drugiej strony natomiast wydawca internetowego tytułu prasowego często publikuje go na serwerze zewnętrznego usługodawcy, który w przypadku zwiększenia jego odpowiedzialności w stosunku do sytuacji obecnej mógłby z obawy przed ewentualnymi konsekwencjami zablokować dostęp do treści nawet wtedy, gdy wydawca byłby gotowy na spór sądowy o te treści.
Wt, 2011-11-08 13:35 by VaGla
Wydawcy prasy mają taki interes, by móc skutecznie ścigać tych, którzy "przeklejają" sobie artykuły wydawców w ramach swoich serwisów internetowych: Rynek prasowy: pierwsze sukcesy strategii pozywania w walce o przetrwanie, Brak szczegółów ugody pomiędzy Polskapresse i PAP, ale problem istnieje nadal i jeszccze clipping - Pierwsze strzały w dozwolony użytek - wydawcy prasy vs. clipping, ograniczenie dozwolonego użytku oraz wprowadzenie obowiązku rejestracji serwisów internetowych jako dzienników lub czasopism w tym kontekście, że jeśli ktoś nie będzie zarejestrowany (cokolwiek znaczy "blog"), to nie będzie mógł korzystać z licencji ustawowej z art 25 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Są pewnie tez inne powody. Jak pisałem wcześniej: w tej dyskusji nie chodzi o "rządową cenzurę" (por. Nie chodzi o cenzurę internetu, a o procedurę notice and takedown). Rząd i administracja publiczna mają "urzędowe powiadomienie"; wszyscy inni (również pokrzywdzeni obywatele, niezależnie od tego, czy prowadzą działalność gospodarczą na wielką skalę, czy też nie prowadzą jej wcale, a są pokrzywdzeni z jakiegokolwiek powodu) mają "wiarygodną wiadomość" i procedurę notice and takedown. A w dyskusji wcale nie bierze udział tylko "dwie strony sporu". Stron i interesów, często wchodzących ze sobą w kolizję, jest znacznie, znaczenie więcej (por. Są różne interesy, a "kto nie jest z nami, jest przeciwko nam"). Sytuację dodatkowo komplikuje to, że branże i interesy się przenikają w ramach organizacji. Przykładowo: część przedsiębiorstw zrzeszonych w IAB to wydawcy tradycyjnej prasy, która korzysta również z internetu - co podkreślił na wczorajszym spotkaniu p. Maciej Hoffman z Repropolu (to jest organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi animowana przez wydawców prasy).
Ja przy tej okazji zadaję
Wt, 2011-11-08 11:39 by hub_lan
Ja przy tej okazji zadaję pytanie gdzie jest reprezentacja dostawców łącz hostingów itp czyżby była zbędna przy takich negocjacjach? Mówię tu np o KIKE i wielu innych tego typu.
Wt, 2011-11-08 13:33 by VaGla
Fundacja Panoptykon: Nowe standardy egzekwowania praw autorskich w sieci? Właściciele praw autorskich mają „porozumienie”, użytkownicy – zapewnienie, że prawo będzie przestrzegane…
Dziennik Internautów: Piractwo i Ministerstwo Kultury - kontrowersyjne porozumienie staje się faktem
Mnie zastanawia w takim
Wt, 2011-11-08 15:17 by incognitus (niezweryfikowany)
Mnie zastanawia w takim podejściu co innego.
Ustawa o prawie autorskim stanowi:
"(...)Art. 122.
Ściganie przestępstw określonych w art. 116 ust. 1, 2 i 4, art. 117 ust. 1, art. 118 ust.1, art. 1181 oraz art. 119 następuje na wniosek pokrzywdzonego.(...)"
W moim rozumieniu oznacza to, że pokrzywdzony ( w domyśle - właściciel praw ) stwierdza naruszenie, wskazuje je we wniosku, a dopiero po tym następuje ściganie tegoż naruszenia. Bez tego wniosku mamy, moim zdaniem, do czynienia z świadomą bądź nieświadomą rezygnacją z prawa do ścigania tego rodzaju naruszeń. Nawiasem mówiąc jest to chyba jedyny sposób na "uwolnienie" utworu.
Jak ma się to do, zapisanych w porozumieniu i stosowanych zdaje się w praktyce, działań w kolejności odwrotnej? To jest w wypadku podejrzenia o naruszenie (nie można bowiem być pewnym, że iksiński publikujący jakąś treść nie zawarł stosownej umowy ) podejmuje się pewne przeciwdziałania dopiero na samym końcu pytając uprawnionego o zdanie.
Oczywiście w obecnej sytuacji w której przynależność twórcy do organizacji masowego zarządzania prawami autorskimi jest automatyczna i nieodwołalna ( na mocy wejścia utworu w pole działania organizacji ) moja wątpliwość ma niewielki sens. Niezależnie bowiem od woli autora zawsze znajdzie się "poszkodowany" i "uprawniony".
Ma się tak
Wt, 2011-11-08 15:30 by VaGla
Ma się tak, że na podstawie Art. 1221 ustawy:
Niestety.... Smutnym jest
Śr, 2011-11-09 09:40 by Tomasz Sztejka (niezweryfikowany)
Smutnym jest to, że nie znajduję sposobu, by utwór wytworzony przeze mnie i przeze mnie przeznaczony do swobodnej dystrybucji, modyfikacji i powielania wyłączyć spod zarządu owych organizacji. Sposobu innego, niż zaniechanie ścigania na mocy tejże ustawy nie widzę, jednakowoż i on, przez to co przytaczasz, jest mi odebrany. Wszelkie ewentualności typu dołączanie licencji itp. nie specjalnie widzę sensownymi - licencje podróżują zgodnie jedynie z dokumentami tekstowymi nie specjalnie utrzymując się obrazków czy plików audio i mimo wszystko stanowią jednak WARUNKOWE uwolnienie utworu.
Po wtóre zaś, co było istotą mojej wątpliwości, czy prawidłowym jest podejmowanie działań (zatrzymań, przeszukań, usunięć, blokad dostępu) PRZED otrzymaniem wniosku wskazującego KONKRETNE naruszenie? Czy może wystarczającym jest wniosek "en masse", wskazujący na wszystko, zawsze i wszędzie?
Przemyślenia skośne
Pt, 2011-11-11 00:07 by Makdaam
Czy wnioskowanie o ściganie to pole eksploatacji utworu?
Czy istnieje opcja prawna by
Wt, 2011-11-08 17:16 by hub_lan
Czy istnieje opcja prawna by autor i jedyny właściciel wszelkich praw autorskich nie podlegał z mocy prawa organizacjom zbiorowego "zarządzania"? Czyli samodzielnie mógł dystrybuować swój utwór zaznaczając że nie życzy sobie takiej "opieki" oraz że nikt poza nim samym nie ma prawa występować w jego imieniu i pobierać z tego tytułu żadnych pożytków?

References: art. 14
 art. 14
 art. 1271
 art. 116
 art. 117
 art. 118
 art. 1181
 art. 119
 Art. 1221