Source: https://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1092647,co-moze-zrobic-opozycja.html
Timestamp: 2020-01-22 21:10:20+00:00

Document:
Nieudolna opozycja. Powtarzanie prawdy, że ustawy łamią konstytucję, nie wystarczy - Prawo i wymiar sprawiedliwości - GazetaPrawna.pl - wiadomości, notowania, kursy, praca, emerytury, podatki -
gazetaprawna.plPrawoNieudolna opozycja. Powtarzanie prawdy, że ustawy łamią konstytucję, nie wystarczy
Nieudolna opozycja. Powtarzanie prawdy, że ustawy łamią konstytucję, nie wystarczy
autor: ŁUKASZ BOJARSKI, Filip Wejman19.12.2017, 09:27; Aktualizacja: 19.12.2017, 10:47
Udostępnij na Facebooku [299] Udostępnij na Twitterze
Protest posłów w Sejmie 16 grudnia 2016źródło: Agencja Gazeta
Jak to jest, że prywatne fundacje, think tanki, organizacje obywatelskie, które dysponują o wiele mniejszym niż partie polityczne zapleczem materialnym, potrafią badać i komentować konkretne działania wokół wymiaru sprawiedliwości, a opozycja parlamentarna nie?
Od dwóch lat większość parlamentarna, prezydent i rząd wspólnie atakują polskie sądy. Prace w tej sprawie toczą się w zmiennym tempie, w niektórych okresach, mimo chaosu, z zawrotną prędkością. Osiągnięto istotne „sukcesy”, jak obezwładnienie Trybunału Konstytucyjnego, uprawnienie do dowolnego zwalniania prezesów sądów przez ministra sprawiedliwości, za chwilę podobnych zmian możemy oczekiwać w Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa, a zapowiadają się dalsze. Dlaczego destrukcja postępuje tak łatwo? Prawdopodobnie dlatego, że duża część obywateli wcale nie jest przekonana, że trzeba ją zatrzymać. Ale ten stan ma też inną przyczynę: brak przeciwwagi w działaniach opozycji. Naszym zdaniem opozycja robi mniej, niżby mogła i powinna – oddała sprawę parlamentarnej większości. Prowadzi z rządzącymi głównie spór retoryczny. Nie widzimy jej na polu prawdziwej reformy.
Komisja Wenecka znów krytycznie o zmianach w Polsce: Naruszają europejskie standardy »
Kiełbasa, Seneka i świeczki. Rzecz o reformie sądownictwa »
Oddane pole
Dlaczego opozycja oddała pole o nazwie „reforma wymiaru sprawiedliwości” koalicji rządowej? W Polsce jest zapotrzebowanie na poprawę działania sądów. To widać nie tylko w badaniach opinii, chociaż tymi danymi się manipuluje, bo 81-proc. (w badaniu CBOS) poparcie dla reform – w tym nasze, autorów tekstu – nie oznacza wcale poparcia dla narzucanych przez PiS zmian ustrojowych i upolitycznienia sądów. Na przykład już 76 proc. badanych (IPSOS) nie życzy sobie żadnego wpływu polityków na wybór sędziów, którzy mieliby sądzić w ich sprawach. Lecz poza badaniami potrzebę reformy widujemy oczywiście na co dzień, w indywidualnych sprawach ludzi, nieraz dramatycznych.
Opozycja natomiast mało robi w tej kwestii. Obecna kadencja parlamentu trwa ponad dwa lata. Od początku było wiadomo, czym zajmuje się większość rządząca, co zapowiada (nawet jeśli nie szczegółowo, to znane były kierunki). Tymczasem nie ma żadnych widocznych propozycji ani choćby zainteresowania opozycji reformą wymiaru sprawiedliwości. Są tylko działania pozorne. Oczywiście można liczyć, że atak sam się zatrzyma, ale po pierwsze: to wcale nie musi się zdarzyć, po drugie: może być za późno, żeby odwrócić zniszczenia.
Nie wystarczą słowne przepychanki, pojedynki na komisjach lub na sali plenarnej z posłami koalicji. Nie wystarczy reaktywne zamawianie poprzez Biuro Analiz Sejmowych ekspertyz wykazujących mankamenty projektów. Na pewno warto ścierać się w takich dyskusjach, żeby prostować kłamstwa i manipulacje, którymi podszyte są „deformy” sądów. Można podziwiać waleczność oraz inteligencję niektórych posłów opozycji przy takich okazjach, ale to nie może zastąpić obecności opozycji w twardej rzeczywistości poprawy działania sądów.
Nie jest odpowiedzią działalność Parlamentarnego Zespołu ds. Reformy Wymiaru Sprawiedliwości powołanego przez trzy partie opozycyjne (Nowoczesna, PO, PSL). Sami mieliśmy okazję dwukrotnie uczestniczyć w jego pracach. Ostatnio, podczas zorganizowanego przez ten zespół wysłuchania na temat sądowych ustaw, usłyszeliśmy po raz setny prawdziwe diagnozy, że PiS łamie konstytucję, oraz podziękowania i wiwaty pod adresem posłów opozycji. Produkty innych zebrań są nieznane, może poza kręgiem specjalistów.
Zespół spotyka się co dwa tygodnie. Co dwa tygodnie! Od września odbył pięć spotkań merytorycznych. Poruszył tematy abstrakcyjne w dziedzinach od Sasa do Lasa – od zakresu jurysdykcji przez nadzór Ministerstwa Sprawiedliwości nad sądami po darmową pomoc prawną.
Kres wojny, sądy wzięte. Polska po reformie nie będzie już takim samym krajem »
Wszyscy sędziowie SN odejdą w stan spoczynku? Zaskakujący efekt prezydenckich pomysłów na reformę »
Jedynym osiągnięciem zespołu, które można znaleźć na jego stronie internetowej, są protokoły z zebrań. Choć potencjalne efekty i tak musiałyby być bardzo ubogie. Bo jak można w dwie godziny wypracować coś sensownego na tak szerokie tematy? Nie komentuje się przygotowanych wcześniej propozycji, co miałoby większy sens. Jest ogólna burza mózgów i jak to w burzy mózgów, referenci i uczestnicy poruszają różne zagadnienia, skacząc z kwiatka na kwiatek.
Opozycja jest bierna, reaktywna, oddała pole PiS-owi, więc PiS je zajął. Przedstawia się jako ten, kto się podjął reformy. Dopóki trwa taka sytuacja, zgrzytanie zębami nad stanem demokracji w Polsce nie trafia do ludzi, którzy mają praktyczne problemy, bo np. przez kilka lat nie mogą załatwić drogi koniecznej na wsi. Jeżeli ktoś stracił pół dnia, bo jechał na rozprawę, która została bez zawiadomienia odwołana, mało go interesuje, czy sąd działa demokratycznie. Kiedy polityk mu mówi: „ja to załatwię”, demokracja schodzi na drugi plan.
Jak to jest, że prywatne fundacje, think tanki, organizacje obywatelskie, które dysponują o wiele mniejszym niż partie polityczne zapleczem materialnym, potrafią badać i komentować konkretne działania wokół wymiaru sprawiedliwości, a opozycja parlamentarna nie? Kto chętny, może porównać raporty, opinie, analizy organizacji z dokonaniami zespołu parlamentarnego.
Co robią organizacje? Kilka przykładów. Pierwsze napisały do Komisji Weneckiej (i na bieżąco informują o sytuacji w Polsce różne organy międzynarodowe). Helsińska Fundacja Praw Człowieka opiniuje każdy projekt i ogłasza opracowywane nierzadko po nocach (bo takie tempo narzucają rządzący) ekspertyzy. INPRIS opracowuje zestawienia, porównania, pokazując w przejrzystym, tabelarycznym układzie różnice w kolejnych projektach ustaw czy to o Trybunale Konstytucyjnym, czy ostatnio o Sądzie Najwyższym i KRS. Wolne Sądy – prywatna inicjatywa grona prawników – zajęły się edukacją obywatelską o sądach, angażując w swoje działania wielu aktorów i znane postaci. Akcja Demokracja organizuje kampanie społeczne i także tłumaczy prostym językiem, po co nam niezależny sąd i z jakimi zagrożeniami mamy do czynienia. To tylko działania w odpowiedzi na atak na sądy. Są też gromadzone przez lata badania, opracowania, raporty, wypowiedzi na temat licznych zagadnień związanych z funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości. Wspomnijmy o raportach Fundacji Court Watch Polska i licznych publikacjach i rekomendacjach Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, INPRIS, FOR, stowarzyszeń sędziowskich i wielu innych organizacji, czy wreszcie liczne postulaty zgłaszane w artykułach fachowych i publicystyce, w tym na łamach DGP, także w tej rubryce – Okiem Obywatela.
Organizacje będą robić, co do nich należy. Działaniami wolontariuszy nie zastąpimy jednak profesjonalnej, koncepcyjnej pracy opozycji. A czasami mamy wrażenie, że powinniśmy to robić.
Kryszkiewicz: Inspiracje międzynarodowe, ale nieuzasadnione »
Klamka zapadła. Co dalej?
Kiedy piszemy te słowa, Senat przegłosował ustawy o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Pozostał już tylko podpis prezydenta. Z różnych opinii wynika, że choć wiele instytucji i osób, w tym prof. Adam Strzembosz w osobistym apelu, wzywa Andrzeja Dudę do zawetowania ustaw, zapewne do podpisania dojdzie. Po raz trzeci od grudnia 2015 r. tuż przed Bożym Narodzeniem dostaniemy w prezencie niekonstytucyjną ustawę, widać taka już świąteczna tradycja. Można zatem zapytać, czy „reforma” wymiaru sprawiedliwości, co najmniej w części dotyczącej ustroju sądów, to już historia?
Otóż nie, bo ma znaczenie dla przyszłości. Z logiki wydarzeń i działań rządzących wynika, że za pomocą już posiadanych narzędzi PiS będzie zwiększał presję na sądy. Zapewne dołoży jednak także nowe, w następnych ustawach. Jeżeli opozycja nie zajmie się poważnie sprawami dotyczącymi poprawy wymiaru sprawiedliwości, ludzie pod presją (głównie sędziowie) zostaną sami. Po wprowadzeniu ustaw prezydenckich sędziowie oczywiście nie stracą z dnia na dzień niezależności. Polityka najpierw dotknie wyborów sędziów członków KRS, a potem wyborów przez polityczną KRS sędziów Sądu Najwyższego i wszystkich innych sądów. Minister Ziobro od dwóch lat nie ogłasza konkursów na setki zwolnionych stanowisk sędziowskich po to właśnie, by „jego” KRS wybrała osoby o właściwej, jak to określają politycy PiS, mentalności – mentalności służebnej wobec państwa, co skądinąd w czwartek w Senacie prezes SN Stanisław Zabłocki nazwał karykaturą sędziego. Jeśli chodzi o sędziów w służbie, to będzie to raczej proces dokręcania śruby rozpoczęty wymianami prezesów, a dokonywany przy pomocy obsadzonych sędziami z nominacji PiS nowych izb Sądu Najwyższego: dyscyplinarnej – do karania niepokornych, i spraw publicznych – do rozpatrywania spraw politycznych. Mogą się też pojawić nowe pomysły, jak podporządkować sędziów politykom.
Jak w każdej grupie, niektórzy ustąpią, inni będą stawiać opór, jeszcze inni obserwować. Jeżeli jednak opozycja nie zajmie pola z jakąś swoją koncepcją, obrońcom prawa będzie coraz trudniej. Może nastąpić ewolucja postaw w niepożądaną stronę.
I znowu pojawi się wybór: albo opozycja zajmie się retoryką, czyli przemówieniami o demokracji i dyskusjami w komisjach, albo wejdzie do prawdziwej debaty społecznej. Pokaże ludziom, że po pierwsze, interesuje się praktycznymi problemami Polaków korzystających z wymiaru sprawiedliwości, a po drugie, że ma konkretne propozycje.
Najpierw się dowiedzcie
Krytykować łatwo, powie ktoś. Co zatem konkretnie powinna naszym zdaniem robić opozycja? Po pierwsze, powinna się rzeczywiście zainteresować problematyką wymiaru sprawiedliwości oraz to zainteresowanie pokazać. Partie mają struktury w całej Polsce. Sprawy w wymiarze sprawiedliwości dzieją się lokalnie – to tam posłowie mają biura i wyborców, wiedzą lub wiedzieć powinni, co się dzieje. Posłowie, działacze, współpracownicy mogą się wykazać i pokazać zainteresowanie sytuacją w sądach: rozmawiać z sędziami, prezesami, dyrektorami, przedstawicielami zawodów prawniczych, uczestnikami spraw, z mediami lokalnymi i krajowymi, z różnymi lokalnymi i krajowymi instytucjami. Mogą zbierać i publikować dane na temat liczby spraw i sędziów w danym sądzie, efektów pracy, budżetu, jakim sąd dysponuje, problemów, z jakimi się boryka. Poruszać konkretne zagadnienia, zapoznać się z raportami organizacji obywatelskich i danymi na temat lokalnego sądu. Gdy ludzie będą mieli poczucie, że politycy skosztowali z beczki soli, z której wyborcy jedzą codziennie, może (może!) zgodzą się posłuchać, co opozycja ma do powiedzenia na temat roli sędziego w demokracji i niezależności sądu. Istnieją organizacje społeczne, które zajmują się rozmaitymi aspektami wymiaru sprawiedliwości i są dobrym partnerem do takich kontaktów.
Inne oczywiste zadanie dla opozycji to tworzenie propozycji legislacyjnych lub organizacyjnych. Trzeba je zebrać, opracować, wydrukować i zgłosić. Walczyć w obronie własnych projektów, a nie tylko komentować cudze. PiS twierdzi, że reformuje, a opozycja nie ma niczego, co mogłaby położyć na stole i pokazać, jakie reformy naprawdę są potrzebne. Dobre działanie sądów to jest trudny temat, nad którym zastanawiają się tęgie głowy na całym świecie, więc to nie hańba, jeżeli pomysły będą wymagały poprawek. Propozycje można ulepszać i nad nimi dyskutować, ale muszą istnieć! Trzeba stworzyć coś materialnego, żeby nad tym pracować. Partie opozycyjne mają ludzi, pieniądze i kontakty pośród ekspertów, aby pracować nad takimi projektami. Naprawdę jest w tej mierze spory dorobek. A ewentualne niedostatki finansowe można zmniejszyć, szukając współpracy pro bono – wielu prawników uważa, że jest poważna sytuacja i warto się angażować. Ale trzeba to robić tak, żeby eksperci widzieli sens swojego, najczęściej społecznego, trudu. Żeby widzieli zapał po drugiej stronie. Żeby widzieli efekty.
Potrzebna jest też zwykła bieżąca wiedza. Nie do wiary, jak polscy politycy mało wiedzą o sądach! I niestety (choć to dotyczy głównie parlamentarnej większości) nie chcą się dowiedzieć – sala podczas debaty świeci pustkami i tylko w czasie głosowań się zapełnia, a ręce idą karnie w górę. W ostatnią środę senator PiS i profesor Andrzej Stanisławek podczas debaty o Krajowej Radzie Sądownictwa pytał rzecznika praw obywatelskich o postępowanie w sprawie... rejestracji spółek. Kraj huczy o ataku na niezależność sądów, a on myślał, że mowa o innym KRS – Krajowym Rejestrze Sądowym!
Chodzi o wiedzę o szczegółach działań KRS i sądów, o statystyki sądowe, nawet tak podstawowe jak liczba spraw, sędziów, obciążenie pracą, czas trwania postępowań itp. Przy braku wiedzy kłamstwa, przekłamania, manipulacje są nie tylko możliwe, lecz także pozostają nieprostowane i niekontrowane. Tak jak w przypadku wyników badań poparcia społecznego, o których wyżej pisaliśmy. Przedstawiciele PiS podkreślają na każdym kroku, że 80 proc. Polaków popiera reformy sądownictwa. I nie spotykają się z odpowiednią ripostą, że owszem, potrzebę reformy popieramy prawie wszyscy, ale nie polityczny skok na sądy, czego zresztą dowodzą inne sondaże. A partyjny skok jest przecież trzonem zmian w ustawach o KRS i SN.
Bez wiedzy trudno się w tej problematyce poruszać. Kto z posłów wie o licznych standardach Rady Europy dotyczących sądownictwa, które jak ulał pasują do dyskusji o reformie, kto zna (przedstawiane m.in. na tych łamach) standardy minimalne Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa dotyczące udziału niesędziów w zarządzaniu wymiarem sprawiedliwości?
A gdy wiedzę się już posiądzie, kolejny rodzaj działań to przedstawianie obywatelom konsekwencji zmian wprowadzanych przez PiS oraz własnych propozycji reform i zmian. W prostych słowach, również np. przy wykorzystaniu infografik. Pokazywanie, czym jest reforma, a czym polityczny atak. Ale to można zrobić, jeżeli samemu ma się o tym pojęcie.
Doświadczenie organizacji obywatelskich pokazuje, że także obywatelskie wysłuchanie publiczne opinii na temat projektu ustawy może przynieść owoce, jeśli się je dobrze, w duchu merytorycznym zorganizuje i przeprowadzi. Po takim wysłuchaniu przygotowanym przez organizacje (m.in. Fundacja Stocznia) i uniwersytety, 9 grudnia, rządzący zdecydowali sią na wprowadzenie w ostatniej chwili zmian do procedowanego projektu ustawy, która zmienia wybory samorządowe.
Czy dzięki temu będzie to dobra ustawa? Nie, bowiem jest procedowana w sposób skandaliczny, ale przynajmniej uda się uniknąć części absurdów.
Chciałoby się więcej, ale to zakrawa – póki co – na marzycielstwo. Więc króciutko. Warto zamawiać mądre (i wcale nie takie drogie) badania empiryczne wybranych obszarów rzeczywistości. Od dobrych doradców można dowiedzieć się wiele: co działa, a co nie, co wymaga zmiany. Trzeba tylko mądrze decydować, co badać i pod jakim kątem. Już nawet zbieranie i analizowanie dostępnych danych, jeśli się wie, jak to robić, może przynieść sporą wiedzę. Ale trzeba chcieć ją zdobyć i zrobić z niej użytek. Niestety zdarzało się w przeszłości, że obecna opozycja nie wykorzystywała tych możliwości, nawet kiedy rządziła, opierając swe decyzje legislacyjne na intuicji, szczątkowej wiedzy, własnych doświadczeniach. Ale może czas bycia w opozycji pomoże w wyrobieniu innych nawyków.
I wreszcie element ostatni. Trochę wstyd o nim pisać. Obserwacja prac parlamentarnych napawa smutkiem. Nie piszemy o tym, co dobre, nie piszemy o tym, czego nie widać. Wiemy, że są posłowie i senatorowie, którzy pracują ciężko, mają zapał i wiedzę. Sami nie jesteśmy politykami, nie znamy się na pracy polityka w jego klubie, w partii. Braliśmy jednak udział w niejednym projekcie, robiliśmy badania, pisaliśmy założenia ustawowe, policy papers itp. i wiemy, czego wymaga opracowanie porządnego produktu – poważnego zaangażowania, ekspertów, pamięci instytucjonalnej, odpowiedniego tempa itp. Jeśli politycy sami nie mają na to czasu, to muszą zorganizować sobie zastępstwo. To kosztuje. Na co idą partyjne pieniądze z publicznej kasy? Gdzie są partyjne think tanki i co robią? Gdzie są asystenci posłów (za liderami, za posłami, którzy wytyczają kierunki w poszczególnych obszarach, powinno zawsze stać kilku pełnoetatowych merytorycznych pracowników)? Na co idą, jeśli nie na to, pieniądze na biura poselskie? Dlaczego nie ma rzetelnej współpracy z innymi podmiotami i wykorzystania ich wiedzy, ich dorobku? Rzeczywistego wykorzystania, a nie stwarzania politycznych pozorów?
Łukasz Bojarski, prezes INPRIS – Instytutu Prawa i Społeczeństwa, były członek Krajowej Rady Sądownictwa powołany przez prezydenta RP (wrzesień 2010 – wrzesień 2015)
Filip Wejman, członek zarządu INPRIS, adwokat
Skąd partie opozycyjne mają pieniądze
I. Przewidywana roczna subwencja na działalność statutową dla partii politycznych w latach 2016–2019*
● Platforma Obywatelska 15 465 516,69 zł
● Nowoczesna 6 207 895,14 zł
● Polskie Stronnictwo Ludowe 4 476 863,19 zł
● Sojusz Lewicy Demokratycznej 4 318 845,77 zł
● Twój Ruch 1 233 955,94 zł
● Unia Pracy 493 582,38 zł
● Zieloni 123 395,60 zł
● Koalicja Odnowy Rzeczypospolitej Wolność i Nadzieja 4 171 704,23 zł
● Partia Razem 3 175 513,73 zł
● dotacja za każdy zdobyty mandat posła lub senatora,
● oprocentowanie środków zgromadzonych na rachunkach bankowych i lokatach,
● obrót obligacjami Skarbu Państwa i bonami skarbowymi Skarbu Państwa,
● zbycie należących do partii składników majątkowych,
● prowadzenie przez partię polityczną działalności własnej polegającej na sprzedaży tekstu statutu lub programu partii, a także przedmiotów symbolizujących partię i wydawnictw popularyzujących cele i działalność partii politycznej oraz na wykonywanie odpłatnie drobnych usług na rzecz osób trzecich z wykorzystaniem posiadanego sprzętu biurowego,
● od osób fizycznych, w tym od samych członków partii – obywateli polskich mających stałe miejsce zamieszkania w Polsce (Ustawa z 27 czerwca 1997 r. o partiach politycznych, Dz.U. z 1997 r. nr 98, poz. 604 ze zm.).
II. Wysokość przychodów partii w 2016 r.*
● Platforma Obywatelska 44,4 mln zł
● Nowoczesna 5,7 mln zł
● Polskie Stronnictwo Ludowe 9,2 mln zł
● Sojusz Lewicy Demokratycznej 8,5 mln zł
5–15 proc. pieniędzy z subwencji musi trafić na fundusz ekspercki, z którego finansowane są ekspertyzy
*dane PKW Oprac. MWW
ŁUKASZ BOJARSKI
Filip Wejman
Tagi:obywatele, organizacje pozarządowe, Obywatele RP, protesty, opozycja, prawa człowieka, KOD, polityka, z kraju
Kryszkiewicz: Inspiracje międzynarodowe, ale nieuzasadnione
Wszyscy sędziowie SN odejdą w stan spoczynku? Zaskakujący efekt prezydenckich pomysłów na reformę
Kiełbasa, Seneka i świeczki. Rzecz o reformie sądownictwa
Ziobro o ustawach ws. KRS i SN: Wszystkie uwagi prezydenta zostały uwzględnione
Słowik: Trybunał do spraw wszelakich
Wydumane tytuły(2017-12-19 11:04) Zgłoś naruszenie 289
Powtarzanie "prawdy" wydumanej, bo od Konstytucyjności Ustaw nie jest opozycja ,ani żaden tabloid tylko TK. Robienie wody z mózgu ja za PRL.
Przypominam IM --Inspektor Pracy(2017-12-19 13:03) Zgłoś naruszenie 114
...........13 przykładów w Ustawie o Emeryturach Pomostowych złamania Konstytucji RP, (oraz jak wsteczne okradanie robotników z emerytur ze względu na szkodliwe i niebezpieczne warunki pracy usprawiedliwił Sędzia TK i następnie Tusk . -:Dz. U. 2008 nr 237 poz. 1656: --;:) 1. Wsteczne działanie ustawy z 2008 aż na rok 1998, na niekorzyść tak zatrudnionych pracowników – pozbawienie z automatu ( wobec tych niewykazanych na nowych listach) przez wsteczne działanie Ustawy 9 lat pracy z poprzedni rozporządź zaliczanych do tych warunków. 2. ....art 4 pkt4 ustawy..Pozbawienie nawet tych co na koniec roku 1998 spełniali wymóg co najmniej 15 lat pracy w tych warunkach z praw wynikłych z uprzedniego rozporządzenia tylko dlatego, że byli młodsi wiekiem gdyż wg dodatkowo wprowadzonego wstecznego zapisu w tym przepisie nie mogli mieć siłą rzecz jeszcze nowego warunku 25 lat pracy (ur przed 1958r) na tą datę w ogóle. Ci którzy odchodzili wcześniej bo byli starsi wiekiem mieli często mniej lat pracy w tych warunkach- (co na to Konstytucja RP -dyskryminacja ze względu na wiek) … 3. w art 12 wprowadzono niby uczciwą zasadę, że ma się liczyć tylko rzeczywisty czas pracy więc wszelka absencja w tym chorobowa jest odliczana nawet ta która była związana z tymi warunkami (co na to -obowiązek naprawienia szkody ) ,ale to jeszcze nic, ... 4. ..zapomnieli dodać na zasadzie równości stron wobec prawa, że ponad- ustawowy czas pracy który za komuny i postkomuny był w PRL u nagminny i nie tylko, powinien być na odmianę doliczany?...... -, … 5. .... no i wprowadzono nowe tabele prac w tych warunkach (bez prawa kontroli sądowej zakresu tych wykazów – sąd nie może ich rozszerzać—jakby zjedli wszystkie rozumy -np: dyz ruchu na kolei ma ,dyz ruchu w elektrowni -niema ) (też się kłania Konstytucja.!....)... 6. .... ..Okradli też tym samym wszystkich tak wykołowanych z ochrony przedemerytalnej w stosownym do poprzednich lat wieku..co łącząc z Ich stanem zdrowia przez długie lata w tych warunkach pozbawia Ich lekarskiej zgody na dalszą prace na tych stanowiskach a to często oznacza bezrobocie!!!. 7. .. . mało ...aby otrzeć łzy płaczącym wprowadzono REKOMPENSATY ( czyli faktycznie uznali własne złodziejstwo ) -uznanie. wg wzoru którego całe zespoły matematyków i prawników nie potrafią do dzisiaj w ZUS ie poprawnie rozszyfrować. . Dodatkowo... chcesz ją otrzymać ,musisz dożyć tego nowego 67r wieku życia i bez sklerozy w praktyce nie zapomnieć o to złożyć do ZUS wniosek. --tacy bezczelni._ 8.....Oznacza to też ,że osoby które nie dożyją 67r życia rekompensaty nie otrzymają !!!... 9...Zbieranie składek za zatrudnionych na tych stanowiskach po 2008r od bardzo młodych obecnie ludzi składek dodatkowych za te pomostówki bez zagwarantowania Im prawa do tej emerytury ….”ukryty zakazany Konstytucją RP dodatkowy Podatek”” 10.Ta Oligarchia doprowadziła do tego że starsi robotnicy chociaż także nie pracowali na wg obecnej listy stanowisk szkodliwych i niebezpiecznych , skorzystali z przywilejów za tą prace zgodnie z poprzednim rozporządzeniem otrzymując w wieku 60 lat po 4 tys emerytury a młodsi dłużej zatrudnieni w tych warunkach otrzymają 2800 emerytury pod warunkiem ze będą pracować do 67 r życia. Takie głupie POmylone Rządy ,takie dyspozycyjne Trybunały. 11.wspomnijmy także że te setki tysięcy tak zatrudnionym musi teraz i w przyszłości włóczyć się po sądach i wdawać w spory z pracodawcami i ZUSem o to jakie dokładnie stanowiska Tusk i jego kolesie mieli na mysli opracowujac tą ustawę Podmostową a wszystko to w sytuacji gdy na jego oczekiwanie--jak "będą się Sądzić o to to podniesie koszty sądowe" Były Minister Budka co oznajmił w Sejmie obecny minister Ziobro wziął sobie te słowa zapewne do serca i to uczynił podnosząc te stawki nawet 300krotnie.. Dz.U. 2015 poz. 1800Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie z póź zmianami. Świadomie narażali tym samym Ich na ryzyko ponoszenia znacznych kosztów. 12 Nigdy nie odwołali w tej Ustawie Rozporządzenia Rady Ministrów z 1980 r w sprawie wcześniejszych emerytur. 13. Osoby zgodnie z art 21 mające do 98r mniej niż 15 lat np. 12 zadnej rekompensaty już nie dostaną za kazdy rok pracy -a więc?. …...
cd(2017-12-19 13:04) Zgłoś naruszenie 33
...Podzielilono Ustawą Pomostową robotników na tych starszych niż 1958 rocznik i młodszych – a co na to Konstytucja RP ?-Okradziono tych ludzi bezczelnie w najPOdlejszy sposób. Odebrano Im zapracowana radość starszego wieku a o tym, że Oni po fakcie pracy mieli wiedzieć ,że są to przywileje przejściowe i wstecznie się Ich okradnie sędzia zaprzyjaźnionego TK przeczytał w gwiazdach. (tylko w 2014r bezrobocie spadło ale wg GUS wśród 60 latków wzrosło aż o 8%). Tuski stworzyli w Polsce POlski Obóz Pracy..TK -fragment Uzasadnienia .”.Dlatego osoby, które podejmowały pracę w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze przed 1 stycznia 1999 r. i po tej dacie funkcjonowały „w innym otoczeniu prawnym".a czy funkcjonowali w lepszych warunkach pracy?.. …....Na to wszystko Tusk usprawiedliwiając się oznajmił w TV, że musi tych ludzi wstecznie ograbić gdyż nikt za Nich nie płacił za ten przywilej emerytalny wcześniej dodatkowych składek po czym rozpoczął jak „Ćpun wyprzedawać rodowe srebra” czyli budowane właśnie kiedyś przez Nich zakłady pracy. Tyle że i On nie zostawił kasy na kompensaty o których mowa powyżej czym nie był lepszy od Tych co krytykował. Potem Wam i Im dołożył jeszcze bez konsultacji społecznych i Vacatio legis co tez klepnęły Trybunalskie Wykształciuchy jeszcze dwa lata do wieku emerytalnego chociaż na odmianę też ogłosił, ” Policji i wojsku nie można zmienić wieku emerytalnego w trakcie gry ,tak się nie godzi-- tylko dla nowo-wstępujących " a co zrobił z robotnikami pracującymi od 15 r życia zmuszając do 52 lat pracy nie licząc nadgodzin i pracy w tych szkodliwych. Stwierdził tez ,że jak "będą się Sądzić o to to podniesie koszty sądowe" Były Minister Budka co oznajmił w Sejmie obecny minister Ziobro wziął sobie te słowa zapewne do serca i to uczynił podnosząc te stawki nawet 300krotnie..
toga(2017-12-19 21:08) Zgłoś naruszenie 43
Konstytucja wymienia cztery rodzaje władzy: władzę zwierzchnią, ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą (Art 4 i Art. 10). Władza zwierzchnia nie podlega pod Art. 10, ponieważ jest ponad te władzę. Parlament sprawuje władzę ustawodawczą, ale Art. 4 daje Parlamentowi też władze zwierzchnią, ponieważ Parlament jest przedstawicielem władzy zwierzchniej. Konstytucja jeszcze do tego daje Parlamentowi wolną rękę. Art. 4 daje mu władzę zwierzchnią a Art 104 zwalnia Parlament z instrukcji wyborców. Co na to Panowie prawnicy?
Warsz1417(2017-12-21 09:30) Zgłoś naruszenie 12
Jeszcze "prawnicy" nie zinterpretowali tego, co NIE WYMAGA INTERPRETACJI! Oto POPIER... mentalność nadzwyczajnej, ZŁODZIEJSKIEJ, kasty, która nie robi tego, czego podatnicy od niej wymagają za swoje pieniądze, ale jeszcze naigrawa się z nich i ma ich głęboko, PUBLICZNIE SIEBIE CHWALĄC! Ich już NIC NIE ULECZY, TYLKO PORZĄDNY KOPNIAK W D...! NA BRUK ICH WYKOPAĆ ponieważ Art. 180. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej w ust. 2-4 zezwala na dokonywanie zmian w sądownictwie USTAWAMI! Bezmiar niesprawiedliwości pochłania 1,7 % PKB, a utrzymanie i uzbrojenie armii to 2,0%! Jest to kwota OSZAŁAMIAJĄCA, zwłaszcza, że średnia w Unii Europejskiej oscyluje wokół 0,6% PKB. Czyli u nas TRZY RAZY WIĘCEJ i jeszcze im MAŁO! Nie dość, że nie ma sprawiedliwości, że nadzwyczajna kasta za swoje poczynania przed nikim nie odpowiada, to jeszcze płacimy na tę kastę trzy razy więcej niż inni! We łbach się POPIER…! W Wielkiej Brytanii na 100.000 mieszkańców jest niecałe 4 sędziów (3,6), w Danii niecałe 7 (6,6), w Norwegii 11, we Francji 10, a w Polsce 26 (słownie: dwudziestu sześciu) i dlatego „sprawiedliwe” wyroki wydają „szybko”. Chyba większych BEZKARNYCH LENI przed nikim nie odpowiadającymi za swoje POczynania z tak wysokimi wynagrodzeniami, to już na świecie nie ma. Jakim bezczelnym trzeba być chamem, żeby samego siebie nazywać „nadzwyczajną kastą”! To się w żadnej pale, nawet w maczudze jaskiniowca, nie mieści. Oto „wzorowi” sędziowie, których Gersdorf, jaskiniowcy z totalnej łoPOzycji i łunijna łelita broni jak swojego koryta: SĘDZIA ZŁODZIEJ wiertarki, SĘDZIA ZŁODZIEJ pendrive`a, SĘDZIA NA TELEFON - Ryszard Milewski z Gdańska (obecnie Białystok), SĘDZIA-OSZUST Wiesława B.-M. ze Szczecina podmieniająca ceny na książkach, SĘDZIA-ŁAPÓWKARZ Janusz K. z Kościerzyny, „WZORCOWI SĘDZIOWIE” w Krakowie TOLEROWALI ZŁODZIEI W TYM SĄDZIE - okradanie podatników… Jeszcze za mało?! No to nowsi: „sędzia” Sądu Okręgowego w Gdańsku nakazuje Krzysztofowi Wyszkowskiemu przeprosić TW „Bolka” i „sędzia” Sądu Rejonowego w Wałczu Małgorzata Dering, która za prezentowanie baneru z abortowanym dzieckiem skazała 19-letniego Damiana Krasowskiego na grzywnę. To nie koniec. Będą następni, na pewno! I już jest - Sędzia-złodziej, wiceprezes Sądu Rejonowego w Żyrardowie Mirosław Topyła, który ukradł 50 zł starszej kobiecie. A obrona OCZYWISTYCH złodziei i bandytów DYSKWALIFIKUJE nadzwyczajną kastę, jako pełnoprawnych członków narodu! „Oni NIE CHCĄ SŁUŻYĆ SPOŁECZEŃSTWU – oni CHCĄ NAD NIM PANOWAĆ” wydzierając się „konstytucja”, „konstytucja”…

References: Ustawy 9
 Art. 10
 Art. 10
 Art. 4
 Art. 4
 Art. 180