Source: http://www.aferyprawa.eu/Interwencje/Kekus-Wniosek-do-Marszalka-Sejmu-Rzeczypospolitej-Polskiej-Ludwika-Dorna-1518
Timestamp: 2018-09-23 18:50:32+00:00

Document:
Aferyprawa - Kękuś - Wniosek do Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej Ludwika Dorna
Aferyprawa.com Interwencje Kękuś - Wniosek do Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej Ludwika Dorna
Kraków, 21 maj 2007r.
I. Wniosek – na podstawie art. 111 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „1.Sejm może powołać komisję śledczą do zbadania określonej sprawy” – o powołanie komisji śledczej do zbadania sprawy:
Znęcania się w latach 2001 – 2005 przez niektórych sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i sędziów Sądu Apelacyjnego w Krakowie, za wiedzą, pod ochroną i z pomocą byłego Rzecznika Praw Obywatelskich RP, prof. A. Zoll nad moim małoletnim chorym dzieckiem przez uniemożliwienie mi jego, nakazanej przez lekarza specjalistę rehabilitacji-pediatrę, Dyrektora Szpitala Rehabilitacyjnego dla Dzieci w Krakowie/Radziszowie rehabilitacji.
Pozbawionego podstaw prawnych, przedstawienia mi podczas rozprawy w dniu 17 grudnia 2001r. bez jakiegokolwiek uzasadnienia żądania sędzi Agaty Wasilewskiej-Kawalek, abym się poddał badaniom psychiatrycznym.
Zorganizowania rozprawy głównej przeciwko mnie i zamiaru odczytania mi aktu oskarżenia przez Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny /sygn. akt II K 451/06/ w sprawie o popełnienie przeze mnie przedstawionych w dalszej części niniejszego pisma przestępstw mimo, że ten sam Sąd w wydanym w dniu 30.11.2006r. postanowieniu potwierdził, że prokurator nie dostarczył żadnych dowodów mej winy.
Odmowy przez Głównego Specjalistę w Zespole Prawa Karnego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich RP, mgr Krystynę Kupczyńską przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego w zgłoszonej przeze mnie RPO sprawie zorganizowania rozprawy głównej w w.w. postępowaniu karnym przeciwko mnie, mimo potwierdzonego przez Sąd braku materiałów dowodowych.
Rozpoznania mego wniosku do Ministra Sprawiedliwości, pana Zbigniewa Ziobro o zorganizowanie spotkania ze mną, celem zapoznania przeze mnie Ministra z dokumentami, potwierdzającymi obrazę moich dzieci i moich licznych praw obywatelskich przez uważających mnie za przestępcę sędziów oraz państwa Wiesławę i Andrzeja Zoll przez Głównego Specjalistę w Biurze Skarg i Wniosków Ministerstwa Sprawiedliwości, panią Irenę Kozłowską i odmowę zorganizowania spotkania, o jakie prosiłem, oraz posłużenie się kłamstwem, że Minister Sprawiedliwości, nie obejmuje nadzoru nad postępowaniami.
Odmowy przez prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Elżbietę Kowalską wszczęcia śledztwa w sprawie złożonego przeze mnie zawiadomienia o wielokrotnym popełnieniu przez adw. Wiesławę Zoll przestępstwa poświadczenia nieprawdy, na podstawie, dotyczącego funkcjonariuszy publicznych art. 231 § 1 kpk, mimo, że adwokat nie jest funkcjonariuszem publicznym.
Nie przekazania Rzecznikowi Praw Dziecka przez okres dwóch lat, tj. w okresie 14 czerwca 2004r. do 14 czerwca 2006r. przez Dyrektora Zespołu Prawa Rodzinnego Biura RPO, dr Grażynę Rdzanek-Piwowar dokumentów, jakich zażądał Rzecznik celem rozpoznania zgłoszonej mu przeze mnie 23 kwietnia 2004r. sprawy obrazy praw mojego małoletniego chorego dziecka przez niektórych sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz RPO, gdy był nim prof. Andrzej Zoll.
Odmowy, przez Przewodniczącą Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego Sądu Okręgowego w Krakowie SSO Agnieszkę Oklejak wydania Rzecznikowi Praw Dziecka akt postępowania z mojego powództwa o rozwód i przez to uniemożliwienie Rzecznikowi rozpatrzenia zgłoszonej mu przeze mnie 23 kwietnia 2004r. sprawy naruszenia przez niektórych sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz RPO, prof. A. Zoll konstytucyjnych i ustawowych praw mojego małoletniego chorego dziecka.
Oszustwa, jakiego dopuściła się prokurator R. Ridan w wydanym przez nią w dniu 13 czerwca 2006r. akcie oskarżenia, celem spowodowania uniknięcia odpowiedzialności przez zwyrodniałą SSR A. Wasilewską-Kawałek za obrazę przez nią konstytucyjnych i ustawowych praw mojego małoletniego chorego dziecka.
Oskarżenia mnie przez prokurator R.Ridan o popełnienie przestępstwa znieważenia i zniesławienia RPO, prof. A. Zoll mimo, że wydane przez nią w dniu 18 maja 2006r. postanowienie o przedstawieniu mi zarzutów nie zawierało uzasadnienia dla przedstawienia mi tego zarzutu.
Odmowy przez asesora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Edytę Kulig wszczęcia śledztwa w związku ze złożonym przeze mnie zawiadomieniem o popełnieniu przez byłego Prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie, sędziego Włodzimierza Baran przestępstwa przekroczenia jego konstytucyjnych i ustawowych uprawnień /art. 231 §1/ przez rozpatrzenie mego wniosku z 29.11.2002r. do prof. Andrzeja Zoll, aby ten zrezygnował ze stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich RP.
Przeprowadzenia przez Sąd Apelacyjny w Krakowie w dniu 10 kwietnia 2006r. rozprawy apelacyjnej w postępowaniu z mego powództwa o rozwód, mimo złożonego przez Prezesa tego Sądu w dniu 2 lipca 2004r. zawiadomienia o popełnieniu przeze mknie przestępstwa znieważenia i zniesławienia jego samego oraz 4 innych sędziów Sądu Apelacyjnego w Krakowie.
Nie zwrócenia mi przez Sąd Okręgowy w Krakowie kwoty 7.700 /słownie: siedem tysięcy siedemset/ zł, wpłaconej przeze mnie w 2003r. jako opłata od złożonej przeze mnie apelacji od wyroku, jaki w postępowaniu z mojego powództwa o rozwód wydała w dniu 21 maja 2003r. SSR I. Strózik, mimo uznania tego wyroku przez Sąd Apelacyjny w Krakowie wyrokiem z dnia 29 stycznia 2004r. jako dotknięty nieważnością z przyczyn leżących wyłącznie po stronie Sądu, tj. SSR Izabeli Strózik.
Rozpoznania i oddalenia przez sympatyzującego z prof. Andrzejem Zoll sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie Mariusza Łodko, złożonego przeze mnie do Sądu Apelacyjnego w Warszawie zażalenia na postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie o oddaleniu mego wniosku o wyłączenie sędziego Mariusza Łodko.
Zażądania przez adw. Wiesławę Zoll poddania moich małoletnich dzieci powtórnym badaniom w Rodzinnym Ośrodku Diagnostyczno-Konslutacyjnym mimo jej wiedzy, że takie badania były bardzo niebezpieczne dla zdrowia jednego z dzieci oraz mimo samej adw. Wiesławy Zoll protestu w jej piśmie procesowym przeciwko poddaniu dzieci takim badaniom, uznanym przez niuą jako niewątpliwie godzące w dobro dzieci.
II. Wniosek o złożenie przez Marszałka Sejmu RP zawiadomienia – z urzędu – o popełnieniu przez prof. A. Zoll, gdy był Rzecznikiem Praw Obywatelskich przestępstwa przekroczenia jego konstytucyjnych i ustawowych uprawnień, art. 231 § 1, § 2 kk.
III. Prośba o złożenie przez Marszałka Sejmu RP wniosku do Ministra Sprawiedliwości RP, pana Zbigniewa Ziobro, aby ten wyznaczył termin mego spotkania z nim, celem umożliwienia mi, w obecności ustanowionego przeze mnie pełnomocnika przedstawienia Ministrowi dokumentów, potwierdzających liczne przypadki obrazy moich dzieci i moich praw obywatelskich przez uważających mnie obecnie za znieważającego ich i zniesławiającego przestępcę sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz państwa prof. A. Zoll i adw. W. Zoll.
IV. Prośba o wyrażenie zgody przez Marszałka Sejmu RP na przedstawienie Panu Marszałkowi przeze mnie, w obecności ustanowionego przeze mnie pełnomocnika, dokumentów, potwierdzających obrazę moich dzieci i moich praw konstytucyjnych i ustawowych przez niektórych sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz RPO, gdy był nim prof. Andrzej Zoll.
V. Zawiadomienie, że mym pełnomocnikiem w niniejszym zgłoszonej sprawie ustanawiam adwokata Wiktora Mordarskiego Kancelaria Adwokacka, ul. Mogilska 11, 31-542 Kraków
„Wypowiadający się na konferencji profesorowie (…) Andrzej Zoll (…) krytykowali naruszanie praw jednostki.”
Polskę stać na demokrację pierwszej jakości, Gazeta Wyborcza, 18 maja 2007r., s. 1
„W Polsce można wyznawać doktryny prawne, pod warunkiem, że są to doktryny Zolla.”
Stanisław Janecki, „Kapuś to brzmi dumnie”, Wprost, 20 maja 2007r., s. 3.
W załączeniu – Załącznik I – przesyłam, zawierający treść postanowienia Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 30.11.2006r. oraz postanowienia Sądu Okręgowego w Rzeszowie z dnia 5 stycznia 2007r. złożony przeze mnie w dniu 7 maja 2007r. wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich RP, pana Janusza Kochanowskiego o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego w sprawie przyczyn zorganizowania przez Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny /sygn. akt II K 451/06/ w dniu 27 marca 2007r. rozprawy głównej w postępowaniu przeciwko mnie i zamiaru odczytania mi aktu oskarżenia /art. 385 § 1 kpk/ mimo potwierdzonego przez Sąd, prowadzący sprawę braku materiałów dowodowych, potwierdzających popełnienie przeze mnie czynów, przedstawionych w akcie oskarżenia prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławy Ridan z dnia 13 czerwca 2006r.
Informuję w nim Rzecznika Praw Obywatelskich o tym m.in., że grupa sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie oraz Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz państwo Wiesława i Andrzej Zoll w różny sposób uczestniczący w prowadzonym w latach 1997 – 2006 przez Sąd Okręgowy w Krakowie i Sąd Apelacyjny w Krakowie /sygn. akt Sądu Okręgowego w Krakowie XI CR 603/04/ obrażali moich dzieci i moje prawa obywatelskie, w tym m.in. uniemożliwili mi rehabilitację mojego małoletniego chorego dziecka.
Proszę o potraktowanie treści Załącznika I do niniejszego pisma jako uzupełnienia uzasadnienia dla niniejszym złożonych, przedstawionych w p. I – IV wniosków.
Zamiast pomóc mojemu synowi, powiadomiony przeze mnie o zagrożeniu, jakie dla zdrowia małoletniego chorego dziecka tworzyli sędziowie i RPO, prof. A. Zoll, Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie złożył w dniu 2 lipca 2004r. zawiadomienie o popełnieniu przeze mnie przestępstw:
a. SSO Teresa Dyrga - sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, Wydział XI Cywilny-Rodzinny
b. SSA Włodzimierz Baran – Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie
c. SSR Agata Wasilewska-Kawałek – sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, Wydział XI Cywilny-Rodzinny
d. SSR Izabela Strózik - sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, Wydział XI Cywilny-Rodzinny
e. SSO Ewa Hańderek - sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, Wydział XI Cywilny-Rodzinny
f. SSA Jan Kremer – sędzia Sądu Apelacyjnego w Krakowie
g. SSA Maria Kuś-Trybek – sędzia Sądu Apelacyjnego w Krakowie
h. SSA Anna Kowacz-Braun – sędzia Sądu Apelacyjnego w Krakowie
i. SSO Agnieszka Oklejak - sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, Wydział XI Cywilny-Rodzinny
j. SSO Danuta Kłosińska - sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, Wydział XI Cywilny-Rodzinny
k. SSO Jadwiga Osuch - sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, Wydział XI Cywilny-Rodzinny
l. SSO Anna Karcz-Wojnicka - sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, Wydział XI Cywilny-Rodzinny
m. SSO Małgorzata Ferek - sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, Wydział XI Cywilny-Rodzinny
n. SSO Maja Rymar – Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie
o. SSA Krzysztof Sobierajski – sędzia Sądu Apelacyjnego w Krakowie
Pragnę poinformować, że znajdujące się w aktach prowadzonego przez Sąd Okręgowy w Krakowie, Wydział XI Cywilny-Rodzinny postępowania z mojego powództwa o rozwód – sygn. akt XI CR 603/04 - materiały dowodowe, tj. wymienione poniżej dokumenty potwierdzają, że:
1. Mój syn chorował od co najmniej 1997r. na skoliozę, a następnie także lordozę Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt XI CR 603/04; w tym:
2. Wykonane 31 stycznia 2001r. na zlecenie lekarza specjalisty rehabilitacji-pediatry – Dyrektor Szpitala Rehabilitacyjnego dla Dzieci - sprawującego z mej inicjatywy opiekę nad jednym z moich synów, wykazało, że obok wcześniej, w 1997r., stwierdzonej u niego skoliozy, syn choruje także na lordozę. Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt XI CR 603/04, Wyniki badania rtg., wykonane w dniu 31 stycznia 2001r. przez Lekarską Spółdzielnię Pracy, Pracownia rentgenowska, Krakw, Rynek Główny 37. W związku ze stwierdzoną u dziecka, ponad wcześniej, od lat występującą u niego skoliozą, także lordozą, lekarz sprawujący nad nim opiekę, specjalista rehabilitacji-pediatra, Dyrektor Szpitala Rehabilitacyjnego dla Dzieci polecił mi – w obecności syna - zorganizowanie dziecku odbywających się jak najczęściej zajęć rehabilitacyjnych na basenie.
3. Biegłe Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego w Krakowie wydały już w 1999 r. bardzo dobre o mnie, jako ojcu opinie, polecając Sądowi zapewnienie mi szerokich, nieograniczonych, nieskrępowanych kontaktów z moimi dwoma – wtedy 9-o i 12-o letnimi - synami. Oto opinie o mnie jako ojcu, oraz ich zalecenia dla Sądu co do uregulowania moich kontaktów z dziećmi przedstawione przez biegłych sądowych:
4. Ze względu na przedstawione wyżej, znane Sądowi opinie biegłych i kierownictwa RODK miałem prawo oczekiwać, że Sąd sam, z własnej woli, zapewni mi – korzystne dla rozwoju dzieci – szerokie, nieskrępowane, nieograniczone kontakty z synami – wtedy, tj. w 2001r. 11, 14 lat. Ponieważ na mocy Postanowienia Sądu mogłem się spotykać z synami tylko w co drugi weekend miesiąca /sobota, godz. 10:00 – niedziela, godz. 17:00/, a moja, sprzeciwiająca się bezustannie moim kontaktom z synami żona, nie zezwalała mi na zabieranie dziecka na zorganizowane mu przeze mnie zajęcia rehabilitacyjne na basenie, w dniu 21 lutego 2001r. złożyłem w Sądzie wniosek - a następnie, ponieważ mimo kolejno prowadzonych rozpraw pozostawał nie rozpatrywany, ponawiałem go pismami z 13 marca 2001r., 6 lipca 2001r., 10 września 2001r. 24 września 2001r., 30 października 2001r. 10 grudnia 2001r. – aby Sąd wyraził zgodę na zabieranie przeze mnie chorego dziecka na - nakazane dla niego przez Dyrektora Szpitala Rehabilitacyjnego dla Dzieci jako jak najczęstsze - jeden raz w tygodniu 45-o minutowe zajęcia rehabilitacyjne na basenie. Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie, Wydział XI Cywilny-Rodzinny, sygn. akt XI CR 603/04, pisma procesowe Z. Kękuś z 21 lutego 2001r., 13 marca 2001r., 6 lipca 2001r., 10 września 2001r. 24 września 2001r., 30 października 2001r. 10 grudnia 2001r
5. W składanych przeze mnie w.w. pismach prezentowałem zagrożenia spowodowane skoliozą, tj. m.in.
6. Art. 3 Ustawy Konwencja o Prawach Dziecka /Dziennik Ustaw, 2000, 02.11/ stanowi: „We wszelkich decyzjach, które dotyczą dzieci, podejmowanych przez publiczne lub prywatne instytucje opieki społecznej, sądy, władze administracyjne lub organy ustawodawcze, podstawową sprawą będzie zabezpieczenie nadrzędnego interesu dziecka”
7. SSO Ewa Hańderek i SSR Agata Wasilewska-Kawałek w okresie 27 marzec 2001r. – 19 grudzień 2001r. prowadziły 8 /słownie: osiem/ rozpraw. Podczas 7 z nich w ogóle nie rozpatrzyły SSO E. Hańderek i SSR A. Wasilewska-Kawałek mojego wniosku, aby Sąd wyraził zgodę na zabieranie przeze mnie chorego dziecka na zajęcia rehabilitacyjne. Fakt prowadzenia 7 rozpraw oraz brak wydanego postanowienia w sprawie mego wniosku o umożliwienie mi rehabilitacji chorego dziecka potwierdzają znajdujące się w aktach sprawy XI CR 603/04 dokumenty. Dowód:
8. W piśmie do SSR A. Wasilewskiej-Kawałek z dnia 6 lipca 2001r. napisałem m.in.: „Wielkie zdumienie natomiast budzi postawa Wysokiego Sądu. Ja od wielu miesięcy proszę dwoje Sędziów o zobowiązanie mej żony do wyrażenia zgody, bym mógł zabierać syna na basen. Proszę o to w swych kolejnych pismach. Informowałem podczas rozprawy 01.06.2001r., że sprawujący nadzór nad synem lekarz zalecił - ponieważ /imię dziecka – ZKE/ po stwierdzonej u niego skoliozie, jak wykazało prześwietlenie 31.01.01 (w aktach sprawy, jako załącznik do mego pisma z 21.02’2001) ma także i lordozę – by dziecko uczęszczało na basen jak najczęściej. (…) Proszę też o wyjaśnienie, na opinię ekspertyzę jakiego lekarza specjalisty w leczeniu chorób kręgosłupa powołuje się Sąd odrzucając mą prośbę. (…) W majestacie prawa, (…) Wysoki Sąd uniemożliwia mi zapobieganie rozwojowi choroby (wcześniej, jak wspominałem, syn miał tylko skoliozę teraz ma i lordozę) i leczenie chorego syna. Nawet nie zdobywając się na wyjaśnienie dlaczego. Jesteście Panie Sędziowie, okrutnymi Sędziami” Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt XI CR 603/04; pismo Z. Kękuś z 6 lipca 2001r.
9. Postanowieniem z dnia 18 lipca 2001r. SSR A. Wasilewska-Kawałek nałożyła na mnie karę grzywny w kwocie 1.000 /słownie: jeden tysiąc/ zł:: „Postanowienie Dnia 18 lipca 2001r. Sąd Okręgowy w Krakowie Wydział XI Cywilny-Rodzinny w składzie następującym: Przewodniczący: SSR del. Agata Wasilewska-Kawałek (…) postanawia: na podstawie art. 43 § 2 u.s.p. wymierza powodowi Zbigniewowi Kękusiowi karą porządkową grzywny w wysokości 1000 (jeden tysiąc) złotych za ubliżenie powadze sądu przez użycie w piśmie z dnia 6 lipca 2001r. sformułowania „jesteście Panie Sędziowie okrutnymi Sędziami.” Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt XI CR 603/04, Postanowienie SSR A. Wasilewskiej-Kawałek z dnia 18 lipca 2001r.
10. Postanowieniem wydanym podczas rozprawy w dniu 19 grudnia 2001r. SSR A. Wasilewska-Kawałek oddaliła mój wniosek o wyrażenie zgody, abym mógł rehabilitować chore dziecko przez zabieranie go na jeden raz w tygodniu 45-o minutowe zajęcia na basenie. W Uzasadnieniu do tego postanowienia z napisała SSR A. Wasilewska-Kawałek: “Nie mógł być również uwzględniony wniosek powoda o zezwolenie na zabieranie dzieci na basen w każdy poniedziałek od godz. 19:00 , i to pomimo tego iż takie zajęcia są jak najbardziej wskazane dla starszego syna cierpiącego na skoliozę. (…). Podnieść bowiem należy, iż trudno to pogodzić z obowiązkami dzieci, które muszą przygotować się do zajęć szkolnych na drugi dzień, a przecież to sam powód zarzucał, iż synowie pozostając pod opieką żony osiągają niezadowalające wyniki w nauce. Przede wszystkim jednak powód wyznaczając tak późną godzinę zajęć na pływalni nie liczy się z potrzebami dzieci. Przecież po zajęciach o 20.00 synowie muszą mieć czas , żeby się wysuszyć, następnie dojechać do domu, zjeść kolację, spakować podręczniki do szkoły, umyć. Poszli by więc spać dopiero około godz. 22.00, co jest stanowczo za późno dla dzieci w wieku 11 lat, czy nawet 14 lat, jak starszy syn. Znacznie korzystniejszym rozwiązaniem, jeżeli chodzi o organizację czasu dzieci, jest propozycja pozwanej dotycząca zapewnienia im dodatkowej godziny na pływalni w piątek, po zajęciach na basenie organizowanych przez szkołę” – podkreślenie moje – ZKE. Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt XI CR 603/04; uzasadnienie do postanowienie SSR A. Wasilewskiej-Kawełek z 19.12.2001r.
11. Złożone przeze mnie zażalenie na w.w. postanowienie SSR A. Wasilewskiej-Kawałek oddali sędziowie Sądu Apelacyjnego pisząc w wydanym w dniu 4 marca 2002r. postanowieniu:
”Sygn. akt I Acz 231/02 postanowienie z dnia 4 marca 2002r. Sąd Apelacyjny w Krakowie w składzie następującym:
Przewodniczący – Sędzia SA Jan Kremer Sędzia SA Maria Kus-Trybek, Sędzia SA Anna Kowacz-Braun po rozpoznaniu w dniu 4 marca 2002r. na posiedzeniu niejawnym sprawy z powództwa Zbigniewa Kękuś przeciwko Marii Kękuś o rozwód na skutek zażalenia powoda od postanowienia Sądu Okręgowego w Krakowie Wydział XI Cywilny-Rodzinny z dnia 19 grudnia 2001r. sygn. akt I 1 C 1115/97/R /w 2004r. zmieniona na XI CR 603/04 – ZKE/ postanawia: 1. zmienić zaskarżone postanowienie w ten sposób, że w punkcie IV godzinę „19:30” zastąpić „20:30”; 2. w pozostałej części zażalenie oddalić. UZASADNIENIE(…) Kwestia uregulowania kontaktów z dziećmi w okresie trwania postępowania o rozwód nie jest celem tegoż postępowania i dopiero jego zakończenie pozwoli na pełną normalizację stosunków w tym zakresie z czego strony powinny sobie zdawać sprawę. Nie ma więc we wniosku powoda przekonywujących argumentów na dokonywanie dalszych zmian w postanowieniu z 8 czerwca 2001r.” Dowód: Sąd Apelacyjny w Krakowie, sygn. akt I Acz 231/02 Postanowinie Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 4 marca 2002r. – podkreślenie moje – ZKE. Okazuje się, że grożące małoletniemu dorastającemu dziecku konsekwencje nie leczonej skoliozy w postaci m.in. zniekształcenia klatki piersiowej, upośledzenia funkcji oddychania i krążenia, zniekształcenie kręgosłupa i miednicy, garbu żebrowego, upośledzenia działania narządów wewnętrznych to dla dorosłych ludzi, sędziów Sądu Apelacyjnego w Krakowie Jana Kremer, Anny Kowacz-Braun, Marii Kuś-Trybek, nie są przekonywujące argumenty, aby ojciec mógł rehabilitować jego chore dziecko i w.w. sędziwoie zaakceptowali fakt nie rozpoznania przez SSR A. Wasilewską-Kawałek mego wniosku z 21.02.2001r., abym mógł rehabilitować syna, jej postanowieniem z dnia 8 czerwca 2001r., a następnie jego utrzymanie w mocy postanowieniem z dnia 19 grudnia 2001r.
Otrzymawszy w.w. postanowienie Sądu Apelacyjnego w Krakowie, sprawę obrazy praw mojego dziecka przez SSR A. Wasilewską-Kawałek i w.w. sędziów Sądu Apelacyjnego w Krakowie zgłosiłem Rzecznikowi Praw Obywatelskich, prof. Andrzejowi Zoll. Do przesłanych przeze mnie do RPO pism załączyłem m.in. zaświadczenia lekarskie, wyniki badań, potwierdzające choroby mojego syna. Poinformowałem także RPO, prof. A. Zoll o złożonym przeze mnie wniosku o wyłączenie SSR A. Wasilewskiej-Kawałek oraz o licznych kłamstwach, jakich w postępowaniu z mojego powództwa o rozwód dopuściła się, uczestnicząca w postępowaniu jako pełnomocnik mej żony, mec. Wiesława Zoll, a także o nikczemnym wykorzystywaniu przez nią moich dzieci do osiągnięcia jej celów procesowych. Prof. A. Zoll nie rozpoznał sam moich wniosków. Upoważnił do tego swą podwładną, Dyrektora Zespołu Prawa Rodzinnego w Biurze RPO, dr Grażynę Rdzanek-Piwowar, która pismem z dnia 20 sierpnia 2002r. poinformowała mnie m.in.:. Załącznik II, cytat: „Z upoważnienia Rzecznika Praw Obywatelskich /tj. pana prof. dr hab. Andrzeja Zoll - ZKE/ w odpowiedzi na Pana pisma z dn. 21.02.2002r., 20.04.2002r., 29.04.2002r., 03.06.2002r. 19.06.2002r. i 18.07.2002r. (…) uprzejmie wyjaśniam (…)
„Uprzejmie informuję, że niezależnie od zabezpieczonych kontaktów z synami konieczne jest utrzymywanie kontaktów pośrednich, tj. telefonicznych. Ubolewać należy, że w postanowieniu zabezpieczającym Pana kontakty bezpośrednie pominięto okres wakacji i świąt. Wszak oczywiste jest, że synowie część wolnego od nauki czasu powinni spędzać z ojcem i krewnymi z ojca strony.” To przecież kpina rekomendować ojcu, informującego Rzecznika Praw Obywatelskich o uniemożliwieniu mu rehabilitacji jego chorego dziecka kontakty telefoniczne z dziećmi.
„Zgodnie z art. 43 § 1 prawa o ustroju sądów powszechnych sąd może ukarać winnego „ciężkiego naruszenia powagi, spokoju lub porządku czynności sądowych, albo ubliżenia sądowi, innemu organowi państwowemu lub osobom biorącym udział w sprawie”, podobnie za ubliżenie sądowi w piśmie lub użycie wyrazów obraźliwych.” To zapewne stanowisko RPO w sprawie nazwania przeze mnie w mym piśmie procesowym z 6 lipca 2001 r. SSO Ewy Hańderek i SSR A. Wasilewskiej-Kawalek okrutnymi sędziami.
„Uprzejmie informuję, że wnioski o wyłączenie sędziego również mogą skutkować ukaraniem grzywną. Zgodnie bowiem z art. 53 Kpc sąd ukarze zgłaszającego w złej wierze wniosek o wyłączenie sędziego grzywną do wysokości 500 zł.” To stanowisko RPO w sprawie złożonego przeze mnie – i oddalonego oczywiście przez niezależny i niezawisły Sąd Okręgowy w Krakowie - wniosku o wyłączenie SSR A. Wasilewskiej-Kawałek.
„Generalnie nadmienić należy, że podniesione przez Pana twierdzenia i argumenty w istocie stanowią polemikę z wnioskami złożonymi przez pełnomocnika żony /małżonka RPO, Pana prof. dr hab. Andrzeja Zoll, Pani mec. W. Zoll – ZKE/. Ocena zasadności wniosków, jak i zebranego w sprawie materiału dowodowego – jak również odmowy poddania się przeprowadzenia dowodu – należy do niezawisłego sądu. W tym miejscu ubolewać należy, że cofnął Pan wcześniej wyrażoną zgodę na poddanie się badaniom psychiatrycznym i tym samym uniemożliwił przeprowadzenie dowodu tak istotnego dla tej sprawy”.
Dowód: Załącznik II; Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, sygn. akt RPO-398574-XI/02/MK, pismo pani G. Rdzanek-Piwowar z dnia 20 sierpnia 2002r.
Prof. A. Zoll, który jako Rzecznik Praw Obywatelskich bronić miał praw obywatelskich, zamiast bronić praw mojego chorego dziecka stanął w obronie … niezależnych i niezawisłych sędziów obrażających prawa małoletniego, chorego dziecka i stwarzających ich postawą bardzo poważne zagrożenie dla jego zdrowia.
Do sprawy rekomendowania mi przez RPO, abym się poddał badaniom psychiatrycznym wrócę w p. II niniejszego pisma, tj. wniosku o złożenie przez Marszałka Sejmu RP zawiadomienia – z urzędu – o popełnieniu przez funkcjonariusza publicznego, RPO, prof. A. Zoll przestępstwa przekroczenia uprawnień – art. 231 § 1 kk.
Odmawiając pomocy mojemu choremu dziecku i mnie odsyłając do psychiatry, prof. A. Zoll z pewnością sprzeniewierzył się złożonemu przed Sejem RP, jako RPO, ślubowaniu..
Od momentu wydania 19 grudnia 2001r. przez zwyrodniałą, zdemoralizowaną i okrutną SSR A.Wasilewską-Kawałek w.w. postanowienia oddalającego mój wniosek, abym mógł rehabilitować mojego chorego syna i tego postanowienia utrzymaniu w mocy przez w.w. sędziów Sądu Apelacyjnego w Krakowie, w obronie chorego dziecka, przez kilka lat, mimo trwania postępowania o rozwód do 10 kwietnia 2006r. nie stanął żaden z licznych, informowanych przeze mnie o okrucieństwie wobec niego funkcjonariuszy publicznych, sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie, w tym Prezesi Sądów, SSO Maja Rymar i SSA Włodzimierz Baran
Wszyscy – łącznie kilkanaścioro – w różny sposób „murem” stanęli w obronie SSR A. Wasilewskiej-Kawałek, i jednakowo solidarnie, jak jej kiedyś bronili obecnie wspólnym z prokurator Radosławą Ridan wysiłkiem usiłują uczynić ze mnie znieważającego i zniesławiającego ich, wielokrotnego przestępcę.
Prezes Sądu Apelacyjnego sędzia Włodzimierz Baran złożył zawiadomienie o popełnieniu przeze mnie w.w. przestępstw, a Prezes Sądu Okręgowego, sedzia Maja Rymar ponaglała – razem z SSO Teresą Dyrga i SSO Małgorzatą Ferek – w marcu 2006r. prokurator R. Ridan do prowadzenia jak najszybszych działań przeciwko mnie.
SSR A. Wasilewska-Kawałek przejęła postępowanie z mojego powództwa o rozwód w 2001r., prowadząc pierwszą rozprawę w dniu 1 czerwca 2001r.
Nie rozpoznała wówczas – jak SSO E. Hańderek podczas rozprawy 27 marca 2001r. - mego wniosku z 21 lutego 2001r. abym mógł rehabilitować syna.
Gdy w piśmie z dnia 6 lipca 2001r. nazwałem ją oraz SSO E. Hańderek okrutnymi sędziami, SSR A. Wasilewska-Kawałek natychmiast, w dniu 18 lipca 2001r. zorganizowała posiedzenie niejawne.
Nie po to jednak, aby rozpoznać mój, dotyczący chorego dziecka wniosek, lecz w tym wyłącznie celu, aby nałożyć na mnie karę grzywny w kwocie 1.000 /jeden tysiąc/ za nazwanie jej i SSO E. Hańderek okrutnymi sędziami.
Napisała SSR A. Wasilewska-Kawałek w w.w. postanowieniu z 18.07.2001r.
„Postanowienie Dnia 18 lipca 2001r. Sąd Okręgowy w Krakowie Wydział XI Cywilny-Rodzinny w składzie następującym: Przewodniczący: SSR del. Agata Wasilewska-Kawałek (…) postanawia: na podstawie art. 43 § 2 u.s.p. wymierza powodowi Zbigniewowi Kękusiowi karą porządkową grzywny w wysokości 1000 (jeden tysiąc) złotych za ubliżenie powadze sądu przez użycie w piśmie z dnia 6 lipca 2001r. sformułowania „jesteście Panie Sędziowie okrutnymi Sędziami.” Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt XI CR 603/04, Postanowienie SSR A. Wasilewskiej-Kawałek z dnia 18 lipca 2001r.
Traktowany, razem z chorym, wymagającym rehabilitacji dzieckiem, przez SSR A. Wasilewską-Kawałek w przedstawiony wyżej sposób, postraszony w dodatku przez nią pismem z dnia 19 października 2001r. nałożeniem na mnie kolejnych kar, w dniu 5 listopada 2001r. złożyłem skargę na SSR A. Wasilewską-Kawałek do Prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie.
Po otrzymaniu w.w. pouczenia i „postraszenia” od SSR A. Wasilewskiej-Kawałek z 19 października 2001r., pismem z dnia 5 listopada 2001r. zwróciłem się z wnioskiem do Prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie o m.in.:
”Szanowny Panie, W związku z postępowaniem z mego powództwa o rozwód proszę o Pana interwencję. Proszę o: (…) zwrócenie Sędziemu p. A. Wasilewskiej-Kawałek uwagi, by przestrzegała zasady równości traktowania stron i innych uczestników postępowania. By z równą stanowczością i surowością, jak mnie traktowała pozostałych uczestników postępowania, w tym m.in. by:
I. Odpowiedziała na mą prośbę z pisma z 06.07’2001 o przedstawienie przyczyn oddalenia mej prośby o wyrażenie zgody na zabieranie przeze mnie jeden raz w tygodniu chorego syna na zalecone przez lekarza, sprawującego nad nim opiekę zajęcia na basenie.”
Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt XI CR 603/04, Pismo procesowe Z. Kękuś z 5 listopada 2001r.
Prezes, jak to Prezes, nie rozpatrzył sam mej skargi i zawartych w niej wniosków, lecz przekazał je do rozpatrzenia Wiceprezesowi Sądu, sędziemu Jerzemu Bess, który nie dostrzegł nic nagannego w tym, że jego podwładna znęca się wręcz nad wymagającym pomocy, tj. rehabilitacji chorym dzieckiem
Sędzia J. Bess poinformował mnie pismem z dnia 7 listopada 2001r., że on przyjął uwagi z mego pisma z 5.11.2001r. do wiadomości oraz, że on nic nie może zrobić, ponieważ SSR A. Wasilewska-Kawałek niezależna jest i niezawisła.
Takie stanowisko jej przełożonych, tj. schowanie „głowy w piasek” przez Prezesa Sądu i przychylne jej stanowisko Wiceprezesa Jerzego Bess, stanowiło zachętę dla SSR A.Wasilewskiej-Kawałek do kontynuacji już nie tylko naruszania przez nią praw mojego dziecka, ale do obrazy mnie samego.
Podczas rozprawy w dniu 17 grudnia 2001r. zażądała ode mnie, abym się poddał badaniom psychiatrycznym.
Wcześniej oddaliwszy mój wniosek, o umożliwienie mi skorzystania z mego, stanowionego przepisami Kodeksu Postępowania Cywilnego prawa do nagrywania przebiegu rozprawy art. 159 Kodeksu Postępowania Cywilnego – [Aparatura dźwiękowa; stenogramy] § 1 Przebieg czynności protokołowanych może być utrwalony za pomocą aparatury dźwiękowej, o czym należy przed uruchomieniem aparatury uprzedzić wszystkie osoby uczestniczące w czynności.” - spytała mnie, czy wyrażam zgodę na poddanie się badaniom psychiatrycznym i zmusiła mnie do wyrażenia zgody na poddanie się takim badaniom.
Gdy oświadczyłem, że nie wyrażam zgody, bo nie ma podstaw do poddania mnie takim badaniom SSR A. Wasilewska-Kawałek natychmiast, zaczęła oddalać złożone przeze mnie wcześniej, w tym nawet pozytywnie już przez Sąd rozpatrzone wnioski.
Przedstawione przeze mnie wyżej okoliczności potwierdzają dokonane – na polecenie SSR A. Wasilewskiej-Kawałek - w protokole z rozprawy 17.12.2001r. zapisy, dokumentujące kolejno po sobie następujące zdarzenia:
„Powód oświadcza iż nie podda się badaniu psychiatrycznemu gdyż jest ono bezzasadne. Sąd postanowił oddalić wnioski dowodowe (…), zmienić swoje wcześniejsze postanowienie pominąć dowód z opinii RODK, podtrzymując swoje stanowisko o odmowie dopuszczenia dowodu z nagrań na kasecie magnetofonowej. W tym m-cu powód oświadcza, że wyraża zgodę na poddanie się badaniom psychiatrycznym.”
Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt XI CR 603/04, Protokół z rozprawy w dniu 17 grudnia 2001r.,s . 2.
Natychmiast po rozprawie, współpracujący ze mną prawnicy poinformowali mnie, że sędzia nie ma prawa w postępowaniu cywilnym zażądać od strony postępowania, aby ta poddała się badaniom psychiatrycznym, tym bardziej nie przedstawiając podstawy prawnej żądania, ani uzasadnienia dla niego.
Wycofałem zatem następnego dnia mą zgodę, a następnie poinformowałem Sąd, że poddam się badaniom psychiatrycznym, gdy SSR A. Wasilewska-Kawałek przedstawi podstawę prawną jej żądania oraz uzasadnienie dla niego.
SSR A. Wasilewska-Kawałek nie przedstawiła ani podstawy prawnej, ani uzasadnienia, ale w jej żądaniu wobec mnie znalazła ogromnego sprzymierzeńca w osobie Rzecznika Praw Obywatelskich, prof. A. Zoll /patrz: p. II niniejszego pisma/.
Uznawszy, że jej, przedstawionym mi bez podania podstawy prawnej oraz uzasadnienia żądaniem, abym się poddał badaniom psychiatrycznym naruszyła SSR A. Wasilewska-Kawałek moją godność – art. 30 Konstytucji RP: „Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych” – podejrzewany wtedy o popełnienie przestępstwa znieważenia i zniesławienia SSR A. Wasilewskiej-Kawałek, pismami z dnia 11 i 15 grudnia 2006r. złożyłem w Ministerstwie Sprawiedliwości wniosek o złożenie SSR A. Wasilewskiej-Kawałek z urzędu oraz – skoro nie uczyniła tego SSR A. Wasilewska-Kawałek – o przedstawienie mi podstaw prawnych, uprawniających sędziego do zażądania od strony postępowania cywilnego, aby ta poddała się badaniom psychiatrycznym.
Sędzię SSR A. Wasilewską-kawałek wzięła wówczas w obronę Naczelnik Wydziału Spraw Rodzinnych i Nieletnich Ministerstwa Sprawiedliwości, sędzia Jolanta Zagajewska, która pismem z dnia 6 lutego 2007r. wyjaśniła mi m.in.:
”Odnosząc się natomiast do Pana wniosku zawartego w powołanym wyżej piśmie z dnia 11 grudnia 2006r. o wskazanie przepisów prawa upoważniających sędziego Agatę Wasilewską-Kawałek do podejmowania określonych czynności w toku procesu o rozwód pragnę nadmienić, że stanowiska w tej kwestii należało oczekiwać od sądu orzekającego w I instancji, który w uzasadnieniu swego rozstrzygnięcia dokonuje oceny zgromadzonego materiału dowodowego z powołaniem na konkrert5ne przepisy prawa materialnego i proceduralnego. Dodatkowo Pana informuję, że stosowanie do treści przepisu art. 441 k.p.c. postępowanie dowodowe ma przede wszystkim na celu ustalenie okoliczności dotyczących rozkładu pożycia, jak również okoliczności dotyczących dzieci stron i ich sytuacji, a w razie uznania powództwa – także przyczyn, które skłoniły do tego stronę pozwaną. W myśl przepisu art. 232 k.p.c. obowiązek dowodów obciąża przede wszystkim strony. Regulacja ta jednak nie wyklucza inicjatywy dowodowej sądu, który może dopuścić dowód nie wskazany przez stronę, zwłaszcza wtedy, gdy w procesie o rozwód postępowanie dowodowe, którego zakres współokreślały wnioski stron nie dotyczy materiału wystarczającego do ustalenia przyczyn rozkładu pożycia małżeńskiego oraz ustalenia, że rozkład ten jest zupełny i trwały, a także materiału uzasadniającego rozstrzygnięcie o sytuacji opiekuńczo-wychowawczej małoletnich dzieci stron.”
Dowód: Załącznik II Ministerstwo Sprawiedliwości RP, sygn. akt DSP-VI-051-380/06Sk, pismo Naczelnika Wydziału Spraw Rodzinnych i Nieletnich, sędzi Jolanty Zagajewskiej z dnia 6 lutego 2007r.
Dwa oczywiste wnioski z w.w. sędzi J. Zagajewskiej.
Nie ma regulacji prawnych, które zezwalały sędzi A. Wasilewskiej-Kawałek zażądać ode mnie, abym się poddał badaniom psychiatrycznym
Sędzia A. Wasilewska-Kawałek obraziła mnie i naruszyła moją godność przedstawionym mi pozbawionym podstaw prawnych oraz bez jakiegokolwiek uzasadnienia żądaniem, abym się poddał badaniom psychiatrycznym … dla dobra moich dzieci, tj. aby zdobyć materiał uzasadniający rozstrzygnięcie o sytuacji opiekuńczo-wychowawczej małoletnich dzieci stron.”
Najpewniej także dla dobra mojego chorego dziecka, SSR A. Wasilewska-Kawałek:
- nie podporządkowała się w.w. Opinii biegłych RODK w Krakowie z 16 czerwca 1999r., zobowiązującej Sąd do zapewnienia mi szerokich, nieograniczonych, nieskrępowanych kontaktów z moimi synami,
- nie rozpatrywała przez 6 miesięcy mego, uzasadnionego zaświadczeniami lekarskimi i wynikami prześwietlenia rtg kręgosłupa dziecka wniosku, aby mógł rehabilitować mojego małoletniego chorego syna,
- oddaliła ostatecznie mój w.w. wniosek, oświadczając, że dla chorego wymagającego rehabilitacji dziecka znacznie korzystniej będzie jeśli będzie uczestniczyło jeden raz w tygodniu w półtoragodzinnych zajęciach na basenie, niż – jak zalecił lekarz specjalista rehabilitacji-pediatra – kilka razy w tygodniu w krótszych zajęciach.
Poza tym wskazać należy, że SSR A. Wasilewska-Kawałek rozpoczęła jej uczestnictwo w trwającym od czerwca 1997r. postępowaniu z mojego powództwa o rozwód w 2001r.
Pierwszą rozprawę prowadziła w dniu 1 czerwca 2001r. i podczas tej jednej, trwającej niewiele ponad 2 godziny rozprawy zidentyfikowała u mnie chorobę psychiczną, ponieważ już podczas następnej z moim udziałem i zaraz po tym, gdy złożyłem na nią w.w. skargę z 5.11.2001r. do Prezesa Sądu zażądała ode mnie, aby się poddał badaniom psychiatrycznym.
Wskazać należy, że uznanie mnie przez SSR A. Wasilewską-Kawałek w 2001r. po jednorazowym naszym niewiele ponad dwugodzinnym bezpośrednim kontakcie, podczas rozprawy w dnu 1 czerwca 2001r., za chorego psychicznie i zażądanie – dla dobra moich dzieci, jak mi wyjaśniła w w.w. piśmie z 6 lutego 2007r. sędzia J. Zagajewska - abym się poddał badaniom psychiatrycznym, jest w całkowitej sprzeczności nie tylko z przedstawioną wyżej oceną, jaką wystawiły mi w 1999r., po przeprowadzeniu, w oparciu o wyspecjalizowane metody, badań mnie i moich synów biegłe RODK w Krakowie, psycholog i pedagog, ale także z … laurką wręcz, jaką dwa lata później, tj. w 2003r. wystawiła mi następczyni SSR A. Wasilewskiej-Kawałek w postępowaniu z mojego powództwa o rozwód, SSR Izabela Strózik
W uzasadnieniu do wyroku, jaki SSR. I Strózik wydała w dniu 21 maja 2003r. napisała:
„Sąd ustalił kontakty ojca z dziećmi zgodnie z opinią RODK, w sposób jaki były one regulowane w trakcie postępowania, maksymalnie szeroko, kierując się dobrem dzieci. Zdaniem Sądu uregulowanie kontaktów w taki sposób zagwarantuje prawidłowe wychowanie dzieci w sensie społecznym. Ojciec dzieci ma je wychowywać tak jak dotąd w poczuciu potrzeby zdobycia dobrej edukacji, rozwijania się, szacunku do pracy. Matka ma zapewnić prawidłowy rozwój emocjonalny.
(…)„Orzekając o obowiązku powoda do ponoszenia kosztów utrzymania i wychowania dzieci Sąd uwzględnił okoliczność, że powód zaspokaja potrzeby dzieci w sposób zwracający uwagę i wymagający podkreślenia. W szczególności od zamieszkania dzieci osobno /tj. od 1998r. – ZKE/ płaci czynsz za mieszkanie w którym mieszkają, opłaca prywatną szkołę, dba o rozwój dzieci i wydatkuje na ten cel pieniądze, kupuje sprzęt sportowy, organizuje i opłaca atrakcyjne wycieczki, opłaca dojazd dzieci taksówką do szkoły.”
Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt XI CR 603/04, Uzasadnienie do wyroku z 21 maja 2003r.
O ile zatem, mimo doskonałych opinii, wystawionych mi przez biegłe RODK w Krakowie w 1999r., SSR A. Wasilewska-Kawałek w 2001r. zażądała ode mnie, abym się poddał badaniom psychiatrycznym, to podsumowująca moją postawę jako ojca po 6 latach trwania postępowania o rozwód, tj. w 2003r. sędzia I. Strózik stwierdziła, że ja wychowuję dzieci w poczuciu zdobycia edukacji, rozwijania się, szacunku do pracy.
Pochwaliła mnie za zaspokajanie potrzeb dzieci w sposób zwracający uwagę i wymagający podkreślenia.
Prawda, że jak na uznanego przez SSR A. Wasilewską-Kawałek za chorego psychicznie to całkiem dobra mnie, jako ojca, ocena.
Że też nie przyszło SSR A. Wasilewskiej-Kawałek, która także w trosce o dobro moich dzieci zobowiązała do płacenia alimentów w kwocie kilku tysięcy złotych, jaki pracodawca płaciłby choremu psychicznie osobnikowi wynagrodzenie uzasadniające tak wysokie alimenty.
A jednak sędzia J. Zagajewska z Ministerstwa Sprawiedliwości także – jak liczne grono jej sprzymierzeńców - SSR A. Wasilewskiej-Kawałek broni.
Wskazać należy, że jeśli mimo tak dobrej oceny, obłudnie powołując się na opinię biegłych RODK, które zaleciły zapewnienie mi szerokich, nieograniczonych, nieskrępowanych kontaktów z dziećmi, SSR Izabela Strózik zezwoliła mi na spotkanie z synami raz na dwa tygodnie przez półtora weekend’u, kolejnym jest to potwierdzeniem patologii zżerającej Wydział XI Cywilny-Rodzinny Sądu Okręgowego w Krakowie.
Zdaniem Sądu – napisała SSR I. Strózik - uregulowanie kontaktów w taki sposób zagwarantuje prawidłowe wychowanie dzieci w sensie społecznym.
To znaczy, że ja miałem – bo tak stanowi … Rzeczpospolita Polska reprezentowana przez jej funkcjonariuszkę publiczną, SSR I. Strózik - raz na dwa tygodnie wychowywać moich synów, „(…) tak jak dotąd w poczuciu potrzeby zdobycia dobrej edukacji, rozwijania się, szacunku do pracy.”
Jak się okazać miało SSR I. Strózik, której wyrok z 21.05.2003r. uchylony został jako, z winy SSR I. Strózik dotknięty nieważnością, wcale nie była najgorsza.
Po niej nastąpić miała sędzia oszustka, fałszująca protokół z rozprawy, oraz prowadząca rozprawy mimo nie rozpatrzenia przez Sąd II instancji wniosków o jej wyłączenie, SSO Teresa Dyrga.
Podsumowując stwierdzić należy, że jej w.w. pismem z dnia 6 lutego 2007r. sędzia J. Zagajewska z Ministerstwa Sprawiedliwości potwierdziła, że wobec braku regulacji prawnych, zezwalających SSR A. Wasilewskiej-Kawałek na przedstawienie mi żądania, abym się poddał badaniom psychiatrycznym, a tym bardziej nie przedstawiając dla tego żądania jakiegokolwiek uzasadnienia, SSR A. Wasilewska-Kawałek naruszyła moje - ojca chwalonego nie tylko przez biegłe RODK w Krakowie, ale nawet przez jej koleżankę sędzię z Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego Sądu Okręgowego w Krakowie za mą troskę o moich synów, opiekuńczość, za ich wychowywanie w poczuciu szacunku do pracy, potrzeby zdobycia dobrej edukacji i rozwijania się – konstytucyjne prawo do nienaruszalnej, przyrodzonej i niezbywalnej godności.
Ad. I. 3, 4
Postępowanie przygotowawcze w sprawie przeciwko mnie /sygn. akt Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód 1 Ds./39/06/S/ prowadziła prokurator Radosława Ridan.
Pozbawiwszy mnie możności skorzystania z moich podstawowych praw konstytucyjnych i ustawowych, tj. dostępu do dokumentów prowadzonego przeze nią postępowania i wydawszy w tym celu zarządzenie, prokurator R. Ridan w dniu 13 czerwca 2006r. akt oskarżenia przeciwko mnie oraz przekazała sprawę do rozpoznania przez Sąd Rejonowy dla Krakowa Śródmieścia.
W związku z wnioskiem złożonym przez ten Sąd do Sądu Najwyższego o przekazanie sprawy do rozpoznania innemu Sądowi, sprawę – przez, jak mi wyjaśniono, wzgląd na dobro wymiaru sprawiedliwości – przekazano do rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Dębicy.
Zapoznawszy się z wydanym przez prokurator R. Ridan aktem oskarżenia, sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy, SSR Tomasz Kuczma wydał w dniu 30 listopada 2006r. postanowienie o zwróceniu prokurator R. Ridan akt sprawy celem uzupełnienia istotnych braków postępowania przygotowawczego.
Wskazał w nim , że prokurator R. Ridan /Załącznik I/:
Obraziła przepisy art. 297 § 1 kpk,
nie wykonała podstawowych czynności mogących prowadzić do uzyskania dowodów świadczących, że ja popełniłem czyny, o których popełnienie mnie oskarżyła,
nie podjęła żadnych czynności, majach na celu ustalenie, czy ja jestem sprawcą czynów, o których popełnienie mnie oskarżyła,
doręczyła Sądowi jako materiał dowodowy, między innymi kilkadziesiąt stron śmieci, tj. nieczytelnej makulatury
Zmuszony stanowiskiem sądu II instancji, tj. Sądu Okręgowego w Rzeszowie, który okazał się przychylny prokurator R. Ridan i uchylił w.w. postanowienie z 30.11.2006r., sędzia T.Kuczma także, jak prokurator R. Ridan nie wykonawszy podstawowych czynności, mogących doprowadzić do uzyskania dowodów, że ja jestem sprawcą czynów, o których popełnieni oskarżyła mnie prokurator, zorganizował rozprawę główną w postępowaniu przeciwko mnie.
Dowiedziawszy się o tym, Prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca, pan Krzysztof Łapaj złożył w dniu 15 marca 2007r. wniosek do Ministra Sprawiedliwości RP, Pana Zbigniewa Ziobro wniosek o:
„spowodowanie wstrzymania przez Ministra Sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej Pana Zbigniewa Ziobro prowadzonego przez Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny postępowania karnego /sygn. akt II K 451/06/ przeciwko Panu dr Zbigniewowi Kękuś, omyłkowo oskarżonemu przez Prokuraturę Rejonową Kraków Śródmieście Wschód o popełnienie przedstawionych w niniejszym piśmie przestępstw.”
Dowód: Zarząd Główny Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca, Pismo Prezesa ZG SOPO, Pana Krzysztofa Łapaj z dnia 15 marca 2007r. do Ministra Sprawiedliwości RP, Pana Zbigniewa Ziobro
Złożył w nim Prezes Zarządu Głównego SOPO następujące oświadczenie o treści m.in.:
”(…) w związku z rozprawą główną w sprawie dr Z. Kękuś zaplanowaną przez Sąd Rejonowy w Dębicy na dzień 27 marca 2007r. mimo stanowiska tego Sądu, zajętego w w.w. postanowieniu z dnia 30 listopada 2006r., niniejszym informuję, że:
1. dr Zbigniew Kekuś nie był sprawcą wskazanych w wydanym przez Prokuraturę Rejonową Kraków Śródmieście Wschód w dniu 13 czerwca 2006r. akcie oskarżenia czynów.
2. dr Zbigniew Kękuś nie zamieszczał wskazanych w wydanym przeciwko niemu akcie oskarżenia informacji na stronach internetowych www.zgsopo.webpark.pl i www.zkekus.w.interia.pl.
3. dr Zbigniew Kękuś nie założył i nie administrował stroną internetową www.zkekus.w.interia.pl., nie ma i nigdy nie miał do niej dostępu, by ją redagować.
4. dr Zbigniew Kękuś nigdy nie miał i nie ma dostępu do administrowania stroną internetową Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca www.zgsopo.webpark.pl.
Informacje z prowadzonego przez Sąd Okręgowy w Krakowie, Wydział XI Cywilny-Rodzinny i Sąd Apelacyjny w Krakowie postępowania z powództwa dr Zbigniewa Kękuś o rozwód /sygn. akt XI CR 603/04/ i dotyczące naruszania przez funkcjonariuszy publicznych, uczestniczących w różny sposób w tym postępowaniu konstytucyjnych i ustawowych praw małoletnich synów dr Zbigniewa Kękuś, w tym jego małoletniego chorego dziecka, zamieszczane były na wskazanych przez Prokuraturę Rejonową Kraków Śródmieście Wschód stronach internetowych wyłącznie przez osoby, administrujące tymi stronami – nigdy nie było wśród nich Pana Zbigniewa Kękuś - z upoważnienia Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca.
Dowód: Zarząd Główny Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca, pismo Prezesa ZG SOPO, Pana Krzysztofa Łapaj do Ministra Sprawiedliwości RP, Pana Zbigniewa Ziobro z dnia 15 marca 2007r. podkreślenia moje – ZKE.
W związku z w.w. wnioskiem pana K. Łapaj, wiedząc, że nie jestem sprawcą czynów, o których popełnienie oskarżyła mnie prokurator R. Ridan, nie stawiłem się na rozprawę w dniu 27 marca 2007r., a wcześniej, w dniu 22 marca 2007r. złożyłem wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich RP, Pana Janusza Kochanowskiego o:
„Wniosek o spowodowanie wstrzymania przez Rzecznika Praw Obywatelskich RP, Pana Janusza Kochanowskiego postępowania karnego przeciwko mnie – w tym rozprawy głównej, przewidzianej na dzień 27 marca 2007r. - prowadzonego przez Sąd Rejonowy w Dębicy, Wydział II Karny /sygn. akt II K 451/06/ oraz - na podstawie art. art. 9, 11, 12 Ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich z dnia 15 lipca 1987r. /Dz. U. z 2001r. nr 14, poz. 147/ - o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego w sprawie przyczyn zorganizowania przez Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny w dniu 27 marca 2007r. rozprawy głównej w postępowaniu przeciwko mnie mimo, przez sam Sąd, postanowieniem z dnia 30.11.2006r. /Załącznik 1/ potwierdzonego braku dowodów świadczących o popełnieniu przeze mnie czynów przedstawionych w akcie oskarżenia prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód z dnia 13 czerwca 2006r. oraz nie podjęcia przez prokuratora żadnych czynności, mających na celu ustalenie, czy ja jestem sprawcą czynów, o których popełnienie oskarżył mnie prokurator.”
Mogłem przypuszczać, że skoro poinformuję Rzecznika Praw Obywatelskich, że Sąd prowadzi postępowanie karne przeciwko mnie mimo potwierdzonego przezeń postanowieniem z 30.11.2006r. braku dowodów mej winy, RPO realizując Jego konstytucyjny obowiązek:
Art. 208 Konstytucji RP, p. 1 – „Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na straży wolności i praw człowieka i obywatela określonych w Konstytucji oraz w innych aktach normatywnych.”
rozpatrzy mój w.w. wniosek z 22.03.2007r.
Wskazać przecież należy, że art. 45 Konstytucji, na straży której praw stoi Rzecznik Praw Obywatelskich, stanowi:
”1. Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły Sąd.”
Odpowiadając na mój w.w. wniosek do RPO z dnia 22 marca 2007r. Główny Specjalista w Zespole Prawa Karnego Biura RPO, magister Krystyna Kupczyńska poinformowała mnie pismem z dnia 23 kwietnia 2007r. – Załącznik I, 1:
”W odpowiedzi na Pana pismo, działając z upoważnienia Rzecznika Praw Obywatelskich uprzejmie wyjaśniam, co następuje:
Z treści Pana pisma wynika, iż przeciwko panu toczy się przed Sądem Rejonowym w Dębicy postępowanie karne w sprawie ozn. sygn. II K 451/06 i sprawa nie została prawomocnie zakończona.
Po prawomocnym zakończeniu postępowania w powyższej sprawie, o ile będzie Pan kwestionował prawidłowość wydanego orzeczenia, może Pan ponownie zwrócić się do Rzecznika Praw Obywatelskich.”
Dowód: Załączniki, 1; Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, sygn. akt RPO 42333 – II/02/K.Ku, pismo mgr K. Kupczyńskiej z dnia 23.04.2007r. /podkreślenie moje, ZKE/.
Jeśli zwyrodniałym, zdemoralizowanym sędziom oraz adw. Wiesławie Zoll i byłemu RPO prof. A. Zoll, wspólnym z prokurator R. Ridan i uzależnionym od przychylnych pani prokurator sędziów Sądu Okręgowego w Rzeszowie uda się jednak zrobić ze mnie przestępcę, mgr K. Kupczyńska otrzyma od nich najpewniej najserdeczniejsze podziękowania.
Aż się wierzyć nie chce, ale funkcjonariuszowska solidarność sprawiła, że mgr K. Kupczyńska wyrzekła się – powołując się nawet na upoważnienie RPO – ustawowych uprawnień.
Wskazać bowiem należy, że przepisy art. art. 8, 9, 12, 13, 14 w.w. Ustawy stanowią:
art. 8 – „Rzecznik podejmuje czynności przewidziane w ustawie, jeżeli poweźmie wiadomość wskazującą na naruszenie wolności i praw człowieka i obywatela”
art. 9 – „Podjęcie czynności przez Rzecznika następuje: 1) na wniosek obywateli”
art. 12 – „Podejmując sprawę Rzecznik może: 1) samodzielnie prowadzić postępowanie wyjaśniające”
art. 13 – „Prowadząc postępowanie, o którym mowa w art. 12 pkt 1, Rzecznik ma prawo: (…) 3 żądać przedłożenia informacji o stanie sprawy prowadzonej przez sądy, a także prokuraturę i inne organy ścigania oraz żądać do wglądu w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich akt sądowych i prokuratorskich oraz akt innych organów ścigania po zakończeniu postępowania i zapadnięcia rozstrzygnięcia”
art. 14 – „Po zbadaniu sprawy Rzecznik może: 1) wyjaśnić wnioskodawcy, że nie stwierdził naruszenia wolności i praw człowieka i obywatela, 2) skierować wystąpienie do organu, organizacji lub instytucji, w których działalności stwierdził naruszenie wolności i praw człowieka i obywatela; wystąpienie takie nie może naruszać niezawisłości sędziowskiej.”
To przerażające. Ja sam doręczyłem Rzecznikowi Praw Obywatelskich RP dowody mej niewinności, a Główny Specjalista w Zespole Prawa Karnego RPO, mgr K. Kupczyńska, która ma bronić moich praw, zostawia mnie na pastwę marzącej o umieszczeniu mnie w więzieniu grupy moralnych brzydali, wyrzekając się nawet w tym celu jej ustawowych uprawnień.
Jak się tego – po prostu – nie wstydzi.
Magister K. Kupczyńska szczerze i głęboko wierzy najpewniej w niezależność i niezawisłość sędziowską i nawet to, że ja sam doręczyłem jej materiał dowodowy, potwierdzający, że Sąd Rejonowy w Dębicy zorganizował rozprawę główną w sprawie przeciwko mnie mimo, przez ten sam Sąd wydane postanowienie potwierdzało brak dowodów mej winy, nie jest w stanie zmienić jej stanowiska i trwa w nim tak głęboko i uporczywie mgr K. Kupczyńska, że nawet uprawnień Rzecznika Praw Obywatelskich celem jego – i funkcjonariuszy publicznych – obrony się wyrzekła.
Być może mą informacją wywołam szok u mgr K. Kupczyńskiej, nie mniejszy, niż kiedyś spowodowany informacja, że nie bociany przynoszą dzieci, ale nie wszyscy sędziowie są niezależni i niezawiśli.
Podobnie, jak nie wszyscy są autorytetami moralnymi, co od lat usiłuje mi wmówić m.in. obecny Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie sędzia kłamca Andrzej Struzik.
Ad. I, 5
Jak się okazuje, podobnych mgr K.Kupczyńskiej, własną „piersią” broniących pragnących uczynić mnie przestępcą w.w. funkcjonariuszy publicznych i adw. Wiesławy Zoll jest więcej.
Ma mgr Krystyna Kupczyńska swego odpowienidka jeśli chodzi o prezentowaną przez nią postawę w osobie Głównego Specjalisty w Biurze Skarg i Wniosków Ministerstwa Sprawiedliwości, pani Ireny Kozłowskiej.
Pani I. Kozłowska tyle ma w sobie tupetu i bezczelności i pewności siebie, że celem uniemożliwienia Ministrowi Sprawiedliwości zapoznania się ze zgłaszaną w moich pismach sprawą posługuje się oczywistymi kłamstwami.
W dniu 20 lipca 2004r. złożyłem w Kancelarii Sejmu RP wniosek o odwołanie prof. A. Zoll ze stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich RP w związku ze sprzeniewierzeniem się przez pana profesora złożonemu przed Sejmem RP ślubowaniu – art. 7.2 Ustawy o RPO z dnia 15 lipca 1987 r.
Mój wniosek złożyłem do Przewodniczących wszystkich Klubów Parlamentarnych.
We wrześniu 2004 r. Pan Piotr Tutak, Dyrektor Biura Klubu Parlamentarnego PiS przesłał – informując mnie o tym pismem z 28 września 2004 r. - złożony przeze mnie 20 lipca 2004 r. i adresowany także do Pana, jako wtedy Przewodniczącego Klubu Parlamentarnego wniosek do rozpoznania przez Posła Ziemi Krakowskiej, pana Zbigniewa Wassermanna.
Pan Piotr Tutak poinformował mnie – Załącznik III:
„Szanowny Panie. Uprzejmie informuję, iż akta Pańskiej sprawy przekazane zostały do Biura Poselskiego posła Zbigniewa Wassermann. Kontakt z posłem jest możliwy pod adresem (…) Z poważeniem Piotr Tutak.”
Dowód: Załącznik III; pismo Dyrektora Biura Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość, pana Piotra Tutak z dnia 28 września 2004r.
Pan Z. Wassermann bardzo długo nie rozpatrywał mojego przekazanego mu przez Pana wniosku, aż po kolejnej z mej strony interwencji, po łącznie około półtora roku, jakie upłynęły od otrzymania od Pana mego wniosku poinformował mnie pismem z dnia 22 lutego 2006r. – Załącznik IV:
„Minister – Członek Rady Ministrów Koordynator ds. Służb Specjalnych Zbigniew Wassermann, Warszawa, dnia 22 lutego 2006 rok, SZW-574-15(02)/2006. Szanowny Panie! Po zapoznaniu się z treścią pisma właściwym do rozpoznania pańskiej sprawy jest Minister Sprawiedliwości do którego skierował pan to samo pismo. Z poważaniem.”
Dowód: Załącznik IV:, Pismo Ministra – Członka Rady Ministrów Koordynatora ds. Służb Specjalny, z dnia 22 lutego 2006r. sygn. akt SZW-574-15(02)/2006
Ze względu na enigmatyczną bardzo treść pisma pana Z. Wassermann informuję, że pismo, o którym pisze pan Minister jest przekazanym mu przez Pana do rozpatrzenia wnioskiem z 20.07.2004r. o odwołanie prof. A. Zoll ze stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich RP.
Otrzymawszy w dniu 13 marca 2006r. w.w. wyjaśnienie od pana Ministra Z. Wassermann, w dniu 16 marca 2006r. złożyłem adresowany do Ministra Z. Ziobro wniosek:
„Wniosek o rozpatrzenie – w związku z pismem do mnie z 22 lutego 2006 r. Pana Zbigniewa Wassermann, Ministra – Członka Rady Ministrów, Koordynatora ds. Służb Specjalnych /Załącznik 1/ - mego Zawiadomienia z 20 lipca 2004 r. o obrazie przez byłego Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej, Pana prof. dr hab. Andrzeja Zoll oraz sędziny Sądu Okręgowego w Krakowie, Wydział XI Cywilny-Rodzinny, SSO Ewę Hańderek i SSR Agatę Wasilewską-Kawałek m.in. praw mojego małoletniego chorego dziecka do ochrony zdrowia oraz o znieważeniu mnie przez Rzecznika Praw Obywatelskich RP, Pana prof. dr hab. Andrzeja Zoll.”
Wyjaśniłem w uzasadnieniu do w.w. wniosku z 16.03.2006r., że to Pan, jako Przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS przekazał panu Z. Wassermann do rozpoznania mój wniosek z 20 lipca 2004r., a ten zdecydował, że powinien go rozpoznać Minister Sprawiedliwości, tj. pan Zbigniew Ziobro. Niestety moje pismo przechwycili, jak kilka innych pracownicy Ministerstwa za nic mający.
Przewodniczącego Klubu Parlamentarnego PiS oraz Ministra – Członka Rady Ministrów Koordynatora ds. Służb Specjalnych, pana Z. Wassermann i mimo, że ten klarownie wskazał właściwego Adresata mego wniosku z 20.07.2004r., tj. Ministra Sprawiedliwości nie dopuściła do jego rozpoznania przez pana Zbigniewa Ziobro.
Pani I. Kozłowska z kolei ogromne czyni wysiłki, aby nie dopuścić, by Minister Sprawiedliwości, pan Z. Ziobro dowiedział się o obrazie przez w.w. funkcjonariuszy publicznych moich dzieci i moich praw obywatelskich. W tym celu nawet bezczelnie kłamie.
Gdy złożyłem wniosek do Ministra Sprawiedliwości, pana Z. Ziobro, aby ten wyznaczył termin spotkania ze mną, podczas którego przedstawię materiały dowodowe, dokumenty, potwierdzające liczne przypadki obrazy przez sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz byłego RPO, prof. A. Zoll, a także, aby objął nadzorem prowadzone przeciwko mnie przez Sąd Rejonowy w Dębicy postępowanie karne, pani I. Kozłowska poinformowała mnie pismem z dnia
19 grudnia 2006r., że pan Minister nie przyjmuje interesantów, a w odniesieniu do mego wniosku, aby Minister Sprawiedliwości objął nadzór nad prowadzonym przeciwko mnie postępowaniem karnym, wyjaśniła mi, że: ”W odpowiedzi na pismo z dnia 7.12.2006r. zawierającego prośbę o wyznaczenie terminu osobistej rozmowy Pana z Ministrem Sprawiedliwości uprzejmie informuję, że prośba ta nie może być spełniona, bowiem Pan Minister nie przyjmuje interesantów. (…) Pragnę jednka zauważyć, że sprawowany przez Ministra Sprawiedliwości jedynie nadzór administracyjny nie upoważnia do ingerowania w ich działalność orzeczniczą, natomiast kontrola orzeczeń sądowych możliwa jest jedynie w drodze prawnych środków odwoławczych”
Dowód: Ministerstwo Sprawiedliwości RP, sygn. akt BM-III-051-2799(7)/06/R, pismo mgr I. Kozłowskiej z dnia 19.12.2006r.
Ja nie chcę żadnej ingerencji Ministra. Składam, pomny moich własnych, przedstawionych niżej doświadczeń, wnioski, aby Minister Sprawiedliwości, pan Z. Ziobro objął nadzór nad prowadzonym przeciwko mnie przez Sąd Rejonowy w Dębicy postępowaniem karnym.
Codzienna prasa donosi o licznych przypadkach osobistego angażowania się Ministra Zbigniewa Ziobro w niektóre z prowadzonych przez sądy lub prokuraturę spraw.
Przykładowo, „Dziennik” w jego wydaniu z czwartku 4 stycznia 2007r., na stronie pierwszej informował, że Minister Sprawiedliwości, Pan Zbigniew Ziobro osobiście nadzorował będzie śledztwo w sprawie transakcji, na których syn i synowa Leszka Millera zarobili milion dolarów.
Dowód: „Dziennik, Polska Europa Świat”, 4.01.2007r., s. 1.
W zamieszczonym na stronie 11 Dziennika z dnia 4 stycznia 2007r. wywiadzie, Minister Sprawiedliwości, pan Zbigniew Ziobro deklarował:
„O tej transakcji dowiedziałem się dopiero ze środowych łamów „Dziennika”. Oczywiście mógłbym tłumaczyć, że cztery lata temu był inny prokurator generalny, a po nim nastąpili jeszcze kolejni. Zamiast tego deklaruję, że sprawę wyjaśnię dogłębnie. Już wydałem polecenia dyrektorowi biura Przestępczości Zorganizowanej Konradowi Konratowskiemu, aby akta pilnie ściągnął z gdańskiej prokuratury. To jedna z najważniejszych spraw jakie się ostatnio pojawiły. Dlatego osobiście przeczytam akta i wyrobię sobie zdanie o pracy prokuratorów. Dodatkowo inny prokurator również oceni pracę oskarżyciela zajmującego się tą sprawą. (…) Dziś widać, jak wiele patologicznych układów wtedy powstawało i działało bez przeszkód. Rolą prokuratury jest wyjaśnienie wszystkich tych spraw. Chcę mieć także pewność, że gdańscy oskarżyciele wykorzystali każdą możliwą dowodową, aby wyjaśnić kulisy transakcji Net Irena Miller. Będę spokojny, jeśli się osobiście o tym przekonam.”
Dowód: „Dziennik”, 4.01.2007r., s. 11. – podkreślenia moje – ZKE
Najlepszym potwierdzeniem oczywistego kłamstwa pani I. Kozłowskiej, że Minister Sprawiedliwości nie może objąć nadzorem postępowania prowadzonego przez Sąd jest pismo do mnie z dnia 19 maja 2004 r. Dyrektor Departamentu Sądów Powszechnych, Sędzia Cezary Wójcik poinformował mnie, że:
”Jednocześnie informuję, iż postępowanie o sygnaturze akt XI CR 603/04 z Pana powództwa o rozwód zostało objęte nadzorem Ministra Sprawiedliwości.”.
Dowód: Ministerstwo Sprawiedliwości, sygn. akt DSP VI//051, pismo sędziego Cezarego Wójcik z dnia 19 maja 2004r.
Fakt, że SSO Teresa Dyrga, która wtedy prowadziła postępowanie z mojego powództwa o rozwód zupełnie się tym nadzorem nie przejęła i prowadziła rozprawy, a nawet wydała wyrok, będąc wyłączoną z mocy ustawy oraz celem wydania niekorzystnego dla mnie wyroku sfałszowała protokół z rozprawy, ale na tym przecież polega … urok sędziowskiej niezawisłości.
Fakt złożenia przeze mnie wniosku o wyznaczenie terminu mego spotkania z Ministrem Sprawiedliwości potwierdził pismem do mnie z dnia 23.04.2007r. Zastępca Dyrektora Departamentu Sądów Powszechnych Ministerstwa Sprawiedliwości sędzia Zygmunt Długogórski.
Pismem z dnia 23 kwietnia 2007r. sędzia Z. Długogórski poinformował mnie:
”Nawiązując do Pana pisma z dnia 10 stycznia 2007r., skierowanego do Wydziału Skarg i Wniosków Biura Ministra, zawierającego prośbę o wyznaczenie terminu audiencji u Ministra Sprawiedliwości, a następnie przekazanego przy piśmie tego Wydziału z dnia 5 marca 2007r. Departamentowi Sadów Powszechnych, do załatwienia w pozostałym zakresie, uprzejmie zauważam, że stanowi ono polemikę z dotychczas udzielanymi Panu odpowiedziami i nie zawiera nowych zarzutów wymagających ustosunkowania się przez tut. Departament.
Wobec tego, że ponawia Pan skargę, nie wskazując nowych okoliczności, uprzejmie informuję, że działając na zasadzie przepisu art. 239 § 1 k.p.a. podtrzymuję dotychczasowe stanowisko w Pana sprawie przez Departament Sądów Powszechnych.”
Dowód: Ministerstwo Sprawiedliwości RP, sygn. akt DSP-VI-051-100/07Sk, pismo Zastępcy Dyrektora Departamentu Sądów Powszechnych sędziego Zygmunta Długogórskiego z dnia 23 kwietnia 2007r.
Pismo sędziego Z. Długogórskiego:
potwierdza, że ja złożyłem wniosek o wyznaczenie terminu mego, nazwanego przez sędziego Z. Długogórkisego audiencją, spotkania z Ministrem Sprawiedliwości,
stanowi podręcznikową wręcz ilustrację zbywania obywatela przez niektórych funkcjonariuszy publicznych.
Funkcjonariusz, który jako pierwszy rozpatruje zgłoszoną mu sprawę, nie wnika w jej meritum, a gdy się od zaprezentowanego przezeń stanowiska odwołać, jego następca informuje, że kolejny w tej samej sprawie wniosek stanowi polemikę z już udzielona odpowiedzią i drugi raz zgłoszona sprawa nie będzie rozpoznana.
Najczęściej cała – jak zawsze w bardzo uprzejmym tonie prowadzona – „procedura” kończy się informacją … „Uprzejmie informuję, że kolejne wnioski w tej sprawie nie będą rozpatrywane.”
W ostateczności zatem, jedni funkcjonariusze publiczni informują mnie, że ja z nimi polemizuję, pani I. Kozłowska za nic nie chce dopuścić do mego spotkania z Ministrem Sprawiedliwości, panem Z. Ziobro i kłamie, że Minister nie może objąć nadzoru nad prowadzonym przez Sąd lub prokuraturę postępowaniem, uzależniony od jego zwierzchników Sąd Rejonowy w Dębicy … organizuje rozprawę główną w postępowaniu karnym przeciwko mnie, wiedząc, że nie jestem sprawcą czynów, o których popełnienie oskarżyła mnie prokurator R. Ridan.
Ad. I. 6.
Po tym, gdy życzliwa mi osoba poinformowała mnie, że sędzia W. Baran złożył w dniu 2 lipca 2004r. w Prokuraturze Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód zawiadomienie o popełnieniu przeze mnie przestępstw, ja w dniu 16 listopada 2004r. złożyłem w tej samej Prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przez małżonkę pana profesora, panią mec. W. Zoll przestępstwa poświadczenia nieprawdy –art. 271 kk.
Przedstawiłem materiały dowodowe, potwierdzające kilkukrotne przez Panią mec. W. Zoll popełnienie przestępstwa poświadczenia nieprawdy w pismach procesowych, składanych przez nią w ramach w.w. postępowania do sygn. akt XI CR 603/04.
Ponieważ mimo w.w. przepisów Prokuratura milczała przez niemal rok, nie informując mnie o jej stanowisku wobec mego zawiadomienia, w dniu 19 października 2005.r złożyłem wniosek w Biurze RPO o: „Spowodowanie wyjaśnienia przez Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej, Pana prof. dr hab. Andrzeja Zoll przyczyn nie rozpatrzenia przez Prokuraturę Rejonową Kraków Śródmieście Wschód, mego Zawiadomienia z dnia 16 listopada 2004 r. o popełnieniu przestępstwa poświadczenia nieprawdy przez małżonkę Rzecznika Praw Obywatelskich RP, Panią mec. Wiesławę Zoll.”
Mój wniosek wywołać musiał wściekłość pana profesora i życzliwej mu prokurator R. Ridan.
Natychmiast po jego przeze mnie złożeniu uruchomiła pani prokurator „uśpione” od 2 lipca 2004r. postępowanie, związane z zawiadomieniem złożonym przez sędziego W. Barana.
Biuro RPO nie odpowiedziało natomiast na mój w.w. wniosek z dnia 19.10.2005r. w sprawie pani mec. W. Zoll, lecz przesłało go do Ministerstwa Sprawiedliwości, a to przez Prokuraturę Apelacyjną, a następnie Prokuraturę Okręgową w Krakowie do Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód, zobowiązując ją do rozpoznania mego wniosku.
Po kolejnych kilku miesiącach oczekiwania i mej pisemnej interwencji w Ministerstwie Sprawiedliwości, w lutym 2006r. otrzymałem pismo prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Elżbiety Kowalskiej z dnia 1 lutego 2006r. Poinformowała mnie w nim prokurator E. Kowalska:
”2 Ds.5035/04. W odpowiedzi na Pana pismo dotyczące „zawiadomienia o wielokrotnym popełnieniu przestępstwa poświadczenia nieprawdy przez mecenas Wiesławę Zoll” informuję, że w sprawie tej w dniu 30.06.2005r. zostało wydane postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania przygotowawczego o czyn z art. 231 par 1 k.k..
Odpis postanowienia został przesłany na wskazany przez Pana adres /adres – ZKE/ prokurator Elżbieta Kowalska”
Dowód: Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Wschód, sygn. akt 2 Ds. 5035/04, pismo prokurator Elżbiety Kowalskiej z dnia 1 lutego 2006r.
Oto treść w.w. postanowienia prokurator E. Kowalskiej z dnia 30.06.2006r.
”2 Ds. 5035/04 Postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa. Elżbieta Kowalska – prokurator Prokuratury Rejonowej w Krakowie – Śródmieściu Wschód, po rozpoznaniu zawiadomienia Zbigniewa Kękuś w sprawie przekroczeń uprawnień i niedopełnienia obowiązków funkcjonariuszy publicznych – tj. o przest. z art. 231 par 1 kk na podstawie art. 305 § 1 i 3 k.p.k. postanowił odmówić wszczęcia śledztwa w przytoczonej sprawie.
W przedmiotowej sprawie nie istnieją dostateczne przesłanki uzasadniające wszczęcie postępowania. Zawiadomienia dotyczą osób uczestniczących w sprwach sądowych, których stroną jest zawiadamiający. Ewentualne zastrzeżenia, co do sposobu prowadzenia rozpraw pokrzywdzony winien zgłaszać w toku postępowania sądowego. Mając na uwadze powyższe postanowiono jak na wstępie. Prokurator Elżbieta Kowalska.”
Dowód: Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Wschód, sygn. akt 2 Ds. 5035/04, postanowienie prokurator Elżbiety Kowalskiej z dnia 30 czerwca 2005r.
Przedstawione wyżej postanowienie wraz z uzasadnieniem stanowi doskonałą ilustrację rozpoznawania przez zarządzaną przez prokuratora Piotra Kosmaty Prokuraturę Rejonową Kraków Śródmieście Wschód zawiadomień o popełnieniu przestępstw przez funkcjonariuszy publicznych, tj. … hurtem i żeby nie było wiadomo „o co chodzi.”
Na każde draństwo pozwolić sobie może sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, bo tam już jest prokurator np. Elżbieta Kowalska, która takie, jak zaprezentowano wyżej uzasadnienia pisze dla wydawanych przez nią postanowień odmawiających wszczęcia śledztwa.
Co wszak w w.w. piśmie z 1 lutego 2006r. i postanowieniu z dnia 30.06.2005r. najważniejsze to fakt, że mimo, iż ja 16 listopada 2004r. złożyłem zawiadomienie o popełnieniu przez adw. Wiesławę Zoll przestępstwa poświadczenia nieprawdy /art. 271 § 1 kk/, prokurator E. Kowalska odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie przekroczenia uprawnień przez … funkcjonariusza publicznego /art. 231 § 1 kk/. Okazuje się, że kłamcę, oszustkę, adw. Wiesławę Zoll przed konsekwencjami jej obrażającego przepisy Konstytucji RP i Kodeksu Postępowania Cywilnego nie tylko sędziowie chronią, ale i prokurator E. Kowalska, która celem bronienia tej oszustki uczyniła z niej … funkcjonariuszkę publiczną.
Nie wyjaśniwszy mi w enigmatycznym, zacytowanym wyżej …”uzasadnieniu” do postanowienia z dnia 30.06.2006r., dlaczego adw. W. Zoll może okłamywać i oszukiwać sąd, nie odniosła się w ogóle do przedstawionych przeze mnie materiałów dowodowych, zamiast tego uczyniwszy z małżonki prof. A. Zoll funkcjonariuszkę publiczną.
Kodeks Postępowania Karnego art. 115 wymienia wszystkie zawody, zakwalifikowane do grupy „funkcjonariusze publiczni” i z pewnością nie ma wśród nich adwokata. Czego jednak nie zrobi prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód dla małżonki byłego RPO, byłego Prezesa Trybunału Konstytucyjnego, adw. Wiesławy Zoll.
Ad. I. 7
W dniu 23 kwietnia 2004r. złożyłem w Biurze Rzecznika Praw Dziecka zawiadomienie o naruszeniu konstytucyjnych i ustawowych praw mojego małoletniego chorego dziecka przez niektórych sędziów Sądu Okręgowego i Sądu Apelacyjnego w Krakowie i RPO, prof. A. Zoll.
W reakcji na złożone przeze mnie Zawiadomienie, Dyrektor Zespołu Informacyjno-interwencyjnego Biura Rzecznika Praw Dziecka, pani Mariola Chojnacka wysłała w dniu 14 czerwca 2004 r. do pani Grażyny Rdzanek-Piwowar wniosek o następującej treści – „Szanowna Pani Grażyna Rdzanek-Piwowar Dyrektor Zespołu Prawa Rodzinnego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich Zwracam się z uprzejmą prośbą o wypożyczenie akt postępowania o sygnaturze akt RPO/422-33/02/AP.
Do Rzecznika Praw Dziecka została zgłoszona sprawa przez Pana Zbigniewa Kękusia dotycząca małoletnich (…). Przekazane przez zainteresowanego – Zbigniewa Kękusia informacje nie pozwalają na dokładne rozpoznanie sprawy i ustalenie czy dobro dzieci zostało naruszone.
Z ustaleń Rzecznika Praw Dziecka wynika, że za sygnaturą akt RPO/422-33/02/AP Rzecznik Praw Obywatelskich w roku 2002 prowadził postępowanie w sprawie Zbigniewa Kękusia.
W związku z powyższym wnoszę jak na wstępie. Z poważaniem, Mariola Chojnacka, Dyrektor Zespołu Informacyjno Interwencyjnego.”
Dowód: Biuro Rzecznika Praw Dziecka, sygn. akt ZII-410-124/04/DK, pismo Dyrektora Zespołu Informacyjno-Interwencyjnego, pani M. Chojnackiej do Dyrektora Zespołu Prawa Rodzinnego Biura RPO, pani G. Rdzanek-Piwowar z dnia 14 czerwca 2004r.
Ustawowym obowiązkiem Adresatki w.w. pisma, pani G. Rdzanek-Piwowar było przesłać dokumenty, o które prosiła pani M. Chojnacka do Rzecznika Praw Dziecka.
Po 2 /słownie: dwa/ … latach, jakie upłynęły od daty wysłania przez Panią M. Chojnacką w.w. pisma do pani G. Rdzanek-Piwowar, w dniu 14 czerwca 2006 r. odwiedziłem razem z towarzyszącą mi osobą Biuro Rzecznika Praw Dziecka, celem zapoznania się ze znajdującą się tam dokumentacją, dotyczącą zgłoszonej przeze mnie 23 kwietnia 2004 r. Rzecznikowi i wciąż nie rozpatrzonej przez niego sprawy.
Sprawdziłem akta mej sprawy w obecności towarzyszącej mi osoby oraz pracownicy Biura RPD pani Aleksandry Bartosiewicz.
Nie znaleźliśmy jednak odpowiedzi Pani G. Rdzanek-Piwowar na w.w. pismo Pani M. Chojnackiej.
Pani A. Bartosiewicz poinformowała mnie, że skoro brak w aktach sprawy odpowiedzi Pani G. Rdzanek-Piwowar na pismo Biura Rzecznika Praw Dziecka to znaczy, że Pani G. Rdzanek-Piwowar – obrażając jej ustawowy obowiązek - nie udzieliła Rzecznikowi Praw Dziecka odpowiedzi na pismo z 14 czerwca 2004 r.
Na mą prośbę sporządziła pani A. Bartosiewicz, po konsultacji z jej przełożoną, następujące oświadczenie – „W aktach sprawy zgłoszonej do Biura Rzecznika Praw Dziecka przez Pana Zbigniewa Kękusia o sygnaturze ZII-410-124/04/DK/MH nie znalazłam odpowiedzi Dyrektora Zespołu Prawa Rodzinnego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich na pismo z BRPD z dn. 14 czerwca 2004 r. Powyższa notatka została sporządzona na życzenie Pana Zbigniewa Kękuś w dniu 14 czerwca 2006 r. Aleksandra Bartosiewicz Sekretariat ZII, pieczęć Biura Rzecznika Praw Dziecka, Zespół Informacyjno-Interwencyjny, ul. Śniadeckich 10, 00-656 Warszawa.”
Dowód: Załącznik 14; Biuro Rzecznika Praw Dziecka, sygn. akt ZII-410-124/04/DK/MH; pismo pani A. Bartosiewicz z dnia 14 czerwca 2006r.
Ta sama pani G. Rdzanek-Piwowar, która w reakcji na przekazaną przeze mnie Rzecznikowi Praw Obywatelskich, że sędziowie Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie uniemożliwili mi rehabilitację syna, z upoważnienia RPO, pana prof. A. Zoll rekomendowała mi utrzymywanie kontaktów telefonicznych z chorym dzieckiem i poddanie się badaniom psychiatrycznym, uniemożliwiła Rzecznikowi Praw Dziecka rozpoznanie zgłoszonej mu przeze mnie sprawy.
Ad. I. 8
W reakcji na złożone przeze mnie 23 kwietnia 2004r. Rzecznikowi Praw Dziecka zawiadomienie o naruszeniu przez RPO, Pana prof. A. Zoll oraz sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie, Dyrektor Zespołu Informacyjno-Interwencyjnego Biura RPD, Pani M. Chojnacka wysłała w dniu 29 listopada 2004 r. imiennie adresowane do SSO Agnieszki Oklejak pismo o treści – „Z upoważnienia Rzecznika Praw Dziecka, mając na uwadze treść art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 6 stycznia 2000 r. (Dz. U. Nr 6, poz. 69) o Rzeczniku Praw Dziecka zwracam się z uprzejmą prośbą o wypożyczenie akt postępowania sądowego o sygn. akt XI CR 603/04.
Dowód: Biuro Rzecznika Praw Dziecka, sygn. akt ZII-410-124/04/DK, pismo Dyrektora Zespołu Informacyjno-Interwencyjnego Biura RPD, Pani M. Chojnackiej do Przewodniczącej Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego Sądu Okręgowego w Krakowie SSO A. Oklejak z dnia 29.11.2004r.
Wskazać należy, że ostatnia rozprawa w postępowaniu z mojego powództwa o rozwód do sygn. akt XI CR 603/04, podczas której SSO Teresa Dyrga wydała wyrok kończący sprawę w I instancji odbyła się zaledwie tydzień wcześniej, tj. 22 listopada 2004r.
A jednak pismem z dnia 8 grudnia 2004r. SSO Agnieszka Oklejak odpowiedziała na w.w. pismo Pani M. Chojnackiej z 29 listopada 2004 r. – „ do nr Z II 410/124/04/Dk Uprzejmie informuję, że sprawa XI CR 603/04 została zakończona w I instancji. Aktualnie trwa postępowanie zażaleniowe i apelacyjne, zatem akta nie mogą być udzielone. Przewodnicząca XI Wydziału Cywilnego-Rodzinnego SSO Agnieszka Oklejak”
Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie XI Wydział Cywilny-Rodzinny, sygn. akt XI CR -0164-497/04/50, pismo Przewodniczącej Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego Sądu Okręgowego w Krakowie SSO A. Oklejak z dnia 8 grudnia 2004r. do Dyrektora Zespołu Informacyjno-Interwencyjnego Biura RPD, Pani M. Chojnackiej
23 grudnia 2004 r. – po mojej telefonicznej interwencji w Biurze Rzecznika Praw Dziecka - Pani Mariola Chojnacka wysłała imiennie do SSO Agnieszki Oklejak adresowaną kolejną prośbę:
Ponieważ SSO A. Oklejak pismem z dnia odmówiła - jak zawsze uprzejmie - Pani M. Chojnackiej wydania akt sprawy z mojego powództwa o rozwód, pismem z dnia 23 grudnia 2004 r. Pani M. Chojnacka raz jeszcze zwróciła się do SSO Agnieszki Oklejak o wydanie Rzecznikowi Praw Dziecka tych akt.
W piśmie z dnia 23 grudnia 2004 r. napisała Pani M. Chojnacka - cytat: „Z Upoważnienia Rzecznika Praw Dziecka, mając na uwadze treść art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 6 stycznia 2000r . (Dz. U. Nr 6, poz. 69) o Rzeczniku Praw Dziecka zwracam się z uprzejmą prośbą o wypożyczenie akt postępowania sądowego o syg. akt XI CR 603/04, po zakończeniu procedury apelacyjnej toczącej się przed Sadem Okręgowym (podkreślenie moje – ZKE). Jednocześnie informuję, iż koniecznym jest zapoznanie się z materiałem dowodowym zebranym w sprawie o sygnaturze akt XI CR 603/04 przed skierowaniem akt do Sądu Apelacyjnego (podkreślenie moje – ZKE).
Dowód: Biuro Rzecznika Praw Dziecka, sygn. akt ZII-410-124/04/DK, pismo Dyrektora Zespołu Informacyjno-Interwencyjnego Biura RPD, Pani M. Chojnackiej do Przewodniczącej Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego Sądu Okręgowego w Krakowie SSO A. Oklejak z dnia 23.12.2004r.
SSO Agnieszka Oklejak zdecydowała, że jednak nie pomoże Rzecznikowi Praw Dziecka w rozpatrzeniu zgłoszonej mu przeze mnie sprawy.
W odpowiedzi na pismo Pani M. Chojnackiej z 23 grudnia 2004r. pismem z dnia 10 stycznia 2005 r. Przewodnicząca Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego Sądu Okręgowego w Krakowie SSO Agnieszka Oklejak, z właściwą tej Pani – doświadczyłem jej nieraz od niej – arogancją odpowiedziała pismem z dni 10 stycznia 2005 r. /data wpływu do Biura RPD 17.01.2005r./ - „do Z II-410-124/04/DK Uprzejmie informuję, że w sprawie o rozwód małżeństwa Zbigniewa i Marii Kękuś trwa postępowanie zażaleniowe i apelacyjne. Po zakończeniu tej procedury akta będą natychmiast wysłane do Sądu Apelacyjnego. Nie ma zatem możliwości wysłania akt, w żądanym w piśmie terminie, do Rzecznika Praw Dziecka. SSO Agnieszka Oklejak Przewodniczący Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego.”
Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie XI Wydział Cywilny-Rodzinny, sygn. akt XI CR -0164-497/04/50, pismo Przewodniczącej Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego Sądu Okręgowego w Krakowie SSO A. Oklejak z dnia 10 stycznia 2004r. do Dyrektora Zespołu Informacyjno-Interwencyjnego Biura RPD, Pani M. Chojnackiej.
Przełożona, a zarazem patronka i obrończyni wszystkich zwyrodniałych sędzin Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego Sądu Okręgowego w Krakowie SSO Agnieszka Oklejak nie przesłała Rzecznikowi Praw Dziecka akt postępowania z mojego powództwa o rozwód i zgłoszona przeze mnie Rzecznikowi sprawa nie została rozpoznana.
Ad. I. 9
W wydanym przeciwko mnie akcie oskarżenia z dnia 13 czerwca 2006r. prokurator Radosława Ridan napisała, broniąc SSR A. Wasilewskiej-Kawałek m.in.
„Kolejnej rozprawie – w dniu 01.06.2001r. – przewodniczyła SSR (del) Agata Wasilewska-Kawałek. Wymieniona w dniu 8.06.2001r. wydała postanowienie tymczasowe dotycząca powierzenia pieczy nad dziećmi matce i uregulowania kontaktów ojca z dziećmi. To dało asumpt Zbigniewowi Kękusiowi do użycia – w piśmie skierowanym do sprawy rozwodowej – stwierdzenia: „okrutni Sędziowie”, co skutkowało wydaniem postanowienia z dnia 18.07.2001r. Sądu Okręgowego Wydział XI Cywilny-Rodzinny o wymierzeniu kary porządkowej 1000 zł grzywny za ubliżenie powadze Sądu.”
Dowód: Sąd Okręgowy w Dębicy, sygn. akt II K 451/06, akt oskarżenia prokurator R. Ridan z 13 czerwca 2006r.
Tego, że prokurator R. Ridan jest stronniczym nieudacznikiem dowiódł niezależny do pewnego momentu i niezawisły sędzia Tomasz Kuczma, w.w. postanowieniem z 30.11.2006r.
Jest też prokurator R. Ridan wstrętnym, chroniącym zwyrodniałą, okrutną wobec małoletniego chorego dziecka SSR A. Wasilewską-Kawałek kłamcą.
Gdyby nim nie była zacytowałaby prokurator R. Ridan całe zdanie z mego pisma z dnia 6 lipca 2001r., w którym nazwałem SSO E. Hańderek i SSR A. Wasilewską-Kawałek okrutnymi sędziami.
„Wielkie zdumienie natomiast budzi postawa Wysokiego Sądu. Ja od wielu miesięcy proszę dwoje Sędziów o zobowiązanie mej żony do wyrażenia zgody, bym mógł zabierać syna na basen. Proszę o to w swych kolejnych pismach. Informowałem podczas rozprawy 01.06.2001r., że sprawujący nadzór nad synem lekarz zalecił - ponieważ /imię dziecka – ZKE/ po stwierdzonej u niego skoliozie, jak wykazało prześwietlenie 31.01.01 (w aktach sprawy, jako załącznik do mego pisma z 21.02’2001) ma także i lordozę – by dziecko uczęszczało na basen jak najczęściej. (…) Proszę też o wyjaśnienie, na opinię ekspertyzę jakiego lekarza specjalisty w leczeniu chorób kręgosłupa powołuje się Sąd odrzucając mą prośbę. (…) W majestacie prawa, (…) Wysoki Sąd uniemożliwia mi zapobieganie rozwojowi choroby (wcześniej, jak wspominałem, syn miał tylko skoliozę teraz ma i lordozę) i leczenie chorego syna. Nawet nie zdobywając się na wyjaśnienie dlaczego. Jesteście Panie Sędziowie, okrutnymi Sędziami” Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt XI CR 603/04; pismo Z. Kękuś z 6 lipca 2001r.
Broniąca SSR A. Wasilewskiej-Kawałek, prokurator R. Ridan jest tak samo cwana, jak sama SSR A. Wasilewska-Kawałek.
Ta przecież także w postanowieniu z dnia 18 lipca 2001r. napisała tylko:
Postanowieniem z dnia 18 lipca 2001r. SSR A. Wasilewska-Kawałek nałożyła na mnie karę grzywny w kwocie 1.000 /słownie: jeden tysiąc/ zł:: „Postanowienie Dnia 18 lipca 2001r. Sąd Okręgowy w Krakowie Wydział XI Cywilny-Rodzinny w składzie następującym: Przewodniczący: SSR del. Agata Wasilewska-Kawałek (…) postanawia: na podstawie art. 43 § 2 u.s.p. wymierza powodowi Zbigniewowi Kękusiowi karą porządkową grzywny w wysokości 1000 (jeden tysiąc) złotych za ubliżenie powadze sądu przez użycie w piśmie z dnia 6 lipca 2001r. sformułowania „jesteście Panie Sędziowie okrutnymi Sędziami.” Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt XI CR 603/04, Postanowienie SSR A. Wasilewskiej-Kawałek z dnia 18 lipca 2001r.
Nie dlatego zatem, że – jak napisała w akcie oskarżenia kłamca prokurator R. Ridan: „Wymieniona w dniu 8.06.2001r. wydała postanowienie tymczasowe dotycząca powierzenia pieczy nad dziećmi matce i uregulowania kontaktów ojca z dziećmi.” nazwałem SSO E. Hańderek i SSR A. Wasilewską-Kawałek okrutnymi sędziami, lecz za fakt, że mimo kolejnych organizowanych przez nie rozpraw, mimo kolejnych, upływających miesięcy nie rozpatrywały złożonego przeze mnie 21 lutego 2001r. wniosku.
Ad. I. 10
W podsumowaniu wydanego przez nią 18 maja 2006r. Uzasadnienia do Postanowienia z dnia 2.11.2005r. o przedstawieniu mi zarzutów, Prokurator R. Ridan napisała:
”Materiał dowodowy zgromadzony w toku postępowania a to, - zeznania świadków-pokrzywdzonych, materiały ściągnięte ze stron internetowych Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca – WWW.zgsopo.webpark.pl i zkekus.w.interia.pl w postaci pism zawierających zniewagi i pomówienia pod adresem sędziów Sądów Okręgowego i Apelacyjnego w Krakowie oraz poprzedniego Rzecznika Praw Obywatelskich, a także fragmenty protokołów i opinii z postępowania o rozwód, które z urzędu prowadzone są z wyłączeniem jawności – w pełni uprawdopodobnił podejrzenie popełnienia przez podejrzanego przestępstw z art. 226 § 1 kk i 212 § 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk i przest. z art. 212 § 2 kk w zw. z art. 12 kk oraz przest. z art. 241 § 2 kk w zw. z art. 12 kk.
Dowód: Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Wschód, sygn. akt 1 Ds. 39/06/S, Uzasadnienie
Mimo zatem nie wskazania w uzasadnieniu z dnia 18 maja 2006r. do postanowienia z 2 listopada 2005r. o przedstawieniu mi zarzutów, że zebrany przez nią materiał dowody uprawdopodobnił popełnienie przeze mnie przestępstw z art. z art. 226 § 3 i art. 212 § 2 kk, tj. znieważenia i zniesławienia RPO, prof. A. Zoll, to jednak oskarżyła mnie o popełnienie tego przestępstwa.
Nie wiem, jak to zrobił prof. A. Zoll, że udało mu się przekonać prokurator R. Ridan do oskarżenia mnie o sprawstwo czynu, którego popełnienia nie wykazało postępowanie przygotowawcze.
Oczekując przed kilkoma dniami na tramwaj, widziałem małego, 3-y, może 4-o letniego chłopczyka.
Okropnie chciał wymusić na mamie by dała mu do zabawy telefon komórkowy.
Machał rączkami i tupał nóżkami.
Może rozkapryszony uległością wobec niego pan prof. A. Zoll też wymógł na prokurator R. Ridan korzystne dla niego rozstrzygnięcie tupiąc nóżkami i machając rączkami.
Może wspomagała go w tym, jego małżonka, adw. Wiesława Zoll i jak podczas rozpraw sądowych zrywając się z miejsca wybuchała niekontrolowanymi parkosyzmami śmiechu, doprowadzając prokurator R. Ridan do irytacji i ostatecznej uległości.
Nie wiem, jakich taktyk, strategii użył prof. A. Zoll faktem jest, że nie dość, że zostałem oskarżony przez prokurator R. Ridan o popełnienie czynów, których sprawcami były inne – same się do tego przyznające - osoby, to oskarżyła mnie, przychylna prof. A. Zoll prokurator R. Ridan o popełnienie przestępstwa, którego popełnienia nawet przez nią samą prowadzone postępowanie przygotowawcze nie potwierdziło.
Ad. 1. 11.
W związku z faktem, że Rzecznik Praw Obywatelskich RP, prof. A. Zoll zamiast realizować jego konstytucyjne i ustawowe wobec mojego małoletniego chorego dziecka obowiązki rekomendował – za SSR A. Wasilewską-Kawałek - mi pismem z 20 sierpnia 2002r. poddanie się badaniom psychiatrycznym, w dniu 29 listopada 2002r. złożyłem wniosek do prof. A. Zoll, aby ten zrezygnował ze stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich.
Napisałem w mym wniosku:
„List otwarty do Pełnomocnika Praw Obywatelskich Pana Prof. A. Zoll (…)
Panie Prof. A. Zoll,
W związku z odmową przez Pana skorzystania z mego, gwarantowanego mi Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej (art. 80 Konstytucji RP), prawa do udzielenia mi przez Rzecznika Praw Obywatelskich pomocy w ochronie mych konstytucyjnych praw proszę, by podał się Pan do dymisji. Proszę, by zrezygnował Pan z pełnionego przez Pana stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich.
Uzasadnienie: Od wielu miesięcy ślę do Pana kolejne pisma informujące o łamaniu przez prowadzącego przed Sądem Okręgowym w Krakowie Wydział XI Cywilny-Rodzinny Sędziego p. Agatę Wasilewską -Kawałek postępowanie z mego powództwa o rozwód (postępowanie trwa od czerwca 1997, w 2001 jego prowadzenie przekazano Sędziemu p. A. Wasilewskiej-Kawałek) moich małoletnich dzieci (obecnie 15, 12 lat) praw - gwarantowanych im Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej oraz Konwencją o Ochronie Praw Dziecka. Informuję Pana o łamaniu przez tego Sędziego także moich Konstytucyjnych praw.
Informowałem Pana, przedstawiając w swych pismach opisy konkretnych zdarzeń, załączając kserokopie dokumentów znajdujących się w Aktach Sprawy, że Sędzia p. A. Wasilewska-Kawałek m.in. :
Podjęła decyzje będące w oczywistej sprzeczności ze znanymi jej apelami lekarzy (psycholog, logopeda) mego małoletniego, będącego pod ich opieką, dziecka. Decyzje stanowiące oczywiste zagrożenie dla zdrowia syna. Spowodowałem wstrzymanie wykonania tej decyzji. Od miesięcy proszę tego Sędziego, by przedstawił mi opinie lekarzy, ekspertów z którymi skonsultował swą, sprzeczną ze znajdującymi się w Aktach Sprawy opiniami lekarzy, decyzję przed jej ogłoszeniem w formie Postanowienia. Brak jakiejkolwiek reakcji ze strony schowanego za przychylnymi jej przełożonymi Sędziego.
Nie rozpatrywała mych słanych przez niemal rok próśb o wyrażenie zgody, bym jeden raz w tygodniu mógł zabierać chorego na skoliozę i lordozę (zaświadczenia lekarzy, wyniki badań rtg w Aktach Sprawy) syna na 45-o minutowe nakazane dla niego przez lekarza specjalistę zajęcia rehabilitacyjne na basenie. W ostateczności, w skandalicznych – znanych Panu z mego pisma okolicznościach – Sędzia oddaliła mój wniosek. Nie reagując - schowana za przychylnymi jej przełożonymi - od ponad roku na me prośby, by wyjaśniła z jakim lekarzem specjalistą konsultowała swe stanowisko.
Wielokrotnie, prowadząc postępowanie, łamała nie tylko moich dzieci konstytucyjne i wynikające z Konwencji o Ochronie Praw Dziecka prawa, naruszała także moje Konstytucyjne oraz gwarantowane mi przepisami Kodeksu Postępowania Cywilnego prawa. Bardzo liczne tego rodzaju zdarzenia znane są Panu z mych słanych do Pana pism.
Informowałem Pana o bezprzykładnej tolerancji, pobłażliwości Sędziego p. A. Wasilewskiej-Kawałek dla licznych nieetycznych, przykrych dla mnie, mych świadków, a nawet moich małoletnich dzieci zachowań obrońcy mej żony p. mec. Wiesławy Zoll. Informowałem Pana, że p. mec. W. Zoll:
Posługuje się w postępowaniu, w którym uczestniczy jako obrońca mej żony licznymi kłamstwami, oszustwami wręcz. Pani mec. W. Zoll przeczy w swych pismach procesowych dokumentom, znajdującym się w Aktach Sprawy, przeczy oświadczeniom mej żony, przeczy nawet samej Pani Mecenas z jej wcześniejszych pism oświadczeniom.
Zażądała podjęcia wobec mych małoletnich synów działań, o których wie (dokumenty w Aktach Sprawy), że stanowią - potwierdzone opiniami, apelami wręcz lekarzy, by ich jednemu z mych synów oszczędzić - bardzo poważne zagrożenie dla zdrowia jednego z mych synów. Pani mec. W. Zoll zażądała od Sądu podjęcia działań, co do których sama w jednym ze swych wcześniejszych pism procesowych napisała, że „niewątpliwie godzą w dobro dzieci”. „Nieetyczne”, to zbyt delikatne z pewnością określenie dla postępowania Pani mec. W. Zoll.
Posłużyła się kłamstwami, powołała się na nieistniejące dokumenty, regulacje prawne celem wprowadzenia w błąd Sąd II instancji w jej staraniach o przyznanie mej żonie jak najwyższych alimentów. Od dawna proszę Sędziego p. A. Wasilewską-Kawałek, by zobowiązała Panią mec. W. Zoll do potwierdzenia wiarygodności jej oświadczeń. Do przedstawienia dokumentów na jakie się powołała. Bezskutecznie.
Powołując się na nieistniejące dokumenty zarzuciła mnie i memu świadkowi, że okłamaliśmy Sąd. Od dawna proszę Sędziego, by zobowiązał Panią mec. W. Zoll do okazania dokumentów, na które Pani Mecenas się powołała. Bezskutecznie.
Wielokrotnie przerywała, zrywając się ze swego miejsca zeznania mych świadków, wyśmiewała ich zeznania. Sama kłamiąc bezprzykładnie, Pani Mecenas zażądała nawet od jednego z mych świadków, by ten podał do Protokołu z rozprawy numer swego telefonu. Pani Mecenas stwierdziła, że sprawdzi billing’i rozmów telefonicznych tego świadka. Sędzia, oddalił przedstawiony wtedy protest mego Pełnomocnika, twierdząc, że Pani Mecenas żądając podanie jego numeru telefonicznego ... bada wiarygodność świadka. Że też Sędzia nie zechce zbadać wiarygodności oświadczeń kłamcy - Pani Mecenas. Nawet, gdy od bardzo dawna o to proszę.
W reakcji na me przekazywane Panu opisy kolejnych przypadków naruszania mych dzieci i moich praw Pan, Rzecznik Praw Obywatelskich upoważnił urzędnika swego Biura Panią dr Grażynę Rdzanek-Piwowar do m.in. (Załącznik 1):
Zaproponowania, mi w odpowiedzi na me informacje, o braku reakcji Sędziego na me prośby o rozszerzenie mych kontaktów z synami ... „utrzymywanie kontaktów pośrednich, tj. telefonicznych”. Szczerze zobowiązany jestem Panu oraz urzędnikowi Pańskiego Biura za tę radę... A może sam Pan, by z niej skorzystał? Proponuję Panu oraz p. dr G. Rdzanek-Piwowar korzystanie z tej formy kontaktów z najbliższymi członkami rodziny. Dziećmi, wnukami. A później podzielcie się Państwo ze mną, proszę, swymi doświadczeniami. To ciekawe, ale Pańskie stanowisko bardzo jest zbieżne ze stanowiskiem Pani Mecenas W. Zoll. Pani Mecenas także podważa w jej pismach procesowych zasadność rozszerzaniu mych bezpośrednich kontaktów z synami. Najlepiej byłoby, bym tylko płacił pieniądze – ogromne – na dzieci i ... w ogóle się z nimi nie widywał. Moja żona zarzuca mi wszak w jej pismach nawet i to, że ja ... nienawidzę swych synów. Pisze, że ona chroni ich przed mą nienawiścią.
Poinformowania mnie o grożącej mi grzywnie za złożenie wniosku o wyłączenie Sędziego.
Wyrażenia ubolewania, że nie zgodziłem się poddać badaniom psychiatrycznym, czym „uniemożliwiłem przeprowadzenie dowodu tak istotnego dla tej sprawy”.
Poinformowania mnie , że Pan nie oczekuje ode mnie dalszej korespondencji w tej sprawie i , że moje „ewentualne kolejne pisma pozostaną bez odpowiedzi”.
Zaproponowanie mi po zakończeniu studiów przez Dyrekcję Instytutu, w którym broniłem pracę magisterską podjęcie pracy na Uczelni, dziesięć lat pracy tam jako pracownik naukowo-dydaktyczny, w tym obrona pracy doktorskiej, kolejnych 10 lat pracy na kierowniczych i dyrektorskich stanowiskach w międzynarodowych, często liderujących w światowym przemyśle, koncernach nie dowodzi, okazuje się ... prawdy o mnie.
Trzeba było dopiero mych protestów przeciwko łamaniu mych dzieci oraz moich praw, trzeba było mych protestów przeciwko krzywdzeniu mych dzieci przez Sędziego p. A. Wasilewską-Kawałek by ... u tego samego Sędziego, przeciwko którego postępowaniu wobec mnie i dzieci protestuję, który bezustannie narusza moje i mych dzieci konstytucyjne prawa, który notorycznie, tchórzliwie wręcz unika odpowiedzialności za podejmowane decyzje, wzbraniając się przed przedstawieniem uzasadnień do nich nawet, gdy mając do tego prawo o nie proszę, zrodziło się przeświadczenie, że ja jestem ... chory psychicznie.
(…) A teraz Pan, Rzeczniku moich praw sugeruje mi poddanie się badaniom.
Że też mój stan psychiczny nie przeszkadza Pani Mecenas W. Zoll w bezustannych, wspartych nawet oczywistymi kłamstwami, oszustwami - jakkolwiek nieprzerwanie skutecznych (!!!) - staraniach o jak najwyższe zabezpieczenie alimentacyjne dla mej żony. Gdy płacę ogromne alimenty mój stan psychiczny nie przeszkadza mej żonie, Pani Mecenas W. Zoll, ani Sędziemu. Gdy natomiast proszę, gdy żebrzę niemal o uczciwe traktowanie mnie i dzieci, o zaprzestanie łamania naszych praw okazuje się, że zdaniem Sędziego powinienem się poddać badaniom psychiatrycznym.
To istotnie ciekawy przypadek do przeanalizowania przez ... nie tylko psychiatrów...
Odmawiając mnie i mym dzieciom, gwarantowanej nam zapisami Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej pomocy ze strony Rzecznika Praw Obywatelskich, gdy naruszane nasze prawa, Pan sam - wobec znanych Panu okoliczności sprawy – narusza nasze konstytucyjne prawa. Odmawia Pan wykonania obowiązku, który został na Pana jako Rzecznika Praw Obywatelskich nałożony. Zamiast spowodować zastosowanie sankcji wobec Sędziego krzywdzącego małoletnie dzieci, łamiącego ich podstawowe – w tym do ochrony zdrowia – prawa, Pan upoważnia swego urzędnika, by ten groził mi karami, by sugerował mi poddanie się badaniom psychiatrycznym. Informuje mnie Pan, że „nie oczekuje mej korespondencji”.
Utwierdza Pan - podobnie jak inni jego przełożeni - okrutnego wobec dzieci Sędziego, w przekonaniu, że mu wszystko wolno. Motywy Pańskiego postępowania nie mogą budzić wątpliwości. Sędzia p. A. Wasilewska-Kawałek nie pozwoli „zrobić krzywdy” ... Pani mec. W. Zoll. Nie zobowiąże jej, jak czyni dotychczas, do potwierdzenia jej licznych, oczywistych kłamstw, oszustw wręcz - m.in. w staraniach o jak najwyższe alimenty dla jej klientki. A jak trzeba, przyzna - już po roku od poprzedniej - osiemdziesięcio procentową podwyżkę alimentów. Nawet gdy roczna inflacja wynosi ... dwa procent, a ja nie otrzymałem podwyżki wynagrodzenia. Dwóm małoletnim chłopcom najbardziej przecież trzeba ... ogromnych wręcz kwot pieniędzy.
Bardziej niż zaleconych przez lekarza - specjalistę - dziecka potrzebnych dla jego zdrowia zajęć rehabilitacyjnych, bardziej niż spotkań ze mną, bardziej niż stosowania się przez Sędziego do apeli lekarzy psychologa i logopedy chłopca.
Odmawiając mi wypełnienia wobec mych dzieci i mnie samego Pańskiego Konstytucyjnego obowiązku, daje Pan dowód, że – wobec znanych Panu okoliczności sprawy – jest Pan rzecznikiem ... bezprawia. Rzecznikiem okrutnego wręcz wobec dzieci Sędziego. Łamiącego ich - w tym do ochrony zdrowia - oraz moje prawa. Rzecznikiem Sędziego pobłażliwego dla, przykrej w jej wobec mnie i mych dzieci, oraz mych świadków zachowaniach, Pani mec. W. Zoll.
Skoro Pan jako Rzecznik Praw Obywatelskich odmawia pomocy nawet mym dzieciom, których podstawowe prawa naruszane są przez Sędziego p. A. Wasilewską-Kawałek, skoro okazuje Pan jednakową dla jej sprzecznego z prawem postępowania pobłażliwość, jak Sędzia dla nieetycznego postępowania p. mec. W. Zoll niech Pan, proszę – proszę równie uprzejmie, jak uprzejmie Pański urzędnik informuje mnie o grożących mi karach finansowych (Załącznik 1) - jak na wstępie. Niech Pan zrezygnuje z zajmowanego przez Pana stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich.
Odmawiając mnie i mym dzieciom pomocy, do jakiej zobowiązuje Pana Konstytucja, schowany za formułkę „Rzecznik Praw Obywatelskich nie oczekuje od Pana dalszej korespondencji w tej sprawie i ewentualne kolejne pisma pozostaną bez odpowiedzi”, trwając w swym postanowieniu, postępuje Pan równie niegodnie, jak schowana za pobłażliwym, tolerancyjnym dla jej kłamstw Sędzią, kłamca Pani Mecenas W. Zoll. Uskarżająca się na mnie przed Sędzią, gdy zarzucam jej, że kłamie. Żądająca od Sędziego – skutecznie zresztą – upomnienia mnie. Wciąż ... wzbraniająca się jednak przed dowiedzeniem wiarygodności jej oświadczeń.
Czyim Pan jest Rzecznikiem Panie Profesorze?
Zanim w przyszłości ośmieli się Pan, lub podlegli Panu urzędnicy sugerować osobie zwracającej się do Pana z prośbą - w oczywistych przypadkach łamania jej, jej małoletnich dzieci podstawowych praw obywatelskich - o udzielenie jej pomocy, by ta poddała się badaniom psychicznym, niech Pan proszę przyjrzy się wcześniej postępowaniu Sędziów, mecenasów. Nawet tych, noszących sławne nazwiska. Nawet tych noszących, jak Pani mec. W. Zoll Pańskie nazwisko. Wsparte oczywistymi kłamstwami, oświadczeniami sprzecznymi nawet z dokumentami znajdującymi się w Aktach Sprawy, nawet z jej samej oświadczeniami, napaści Pani Mecenas W. Zoll na mnie mają - musi Pan przyznać - charakter co najmniej ... lekko obsesyjny.
P.S. W nawiązaniu do innych uwag z pisma p. dr G. Rdzanek-Piwowar pragnę wyjaśnić, że w swych pismach nigdy nikogo nie obraziłem. Jedyne co czynię - i nie zamierzam tego zaprzestać - to ... oczywiste kłamstwa Pani Mecenas W. Zoll lub innych uczestników postępowania nazywam kłamstwami, a oczywiste okrucieństwo Sędziego wobec dzieci - w tym małoletniego chłopca będącego pod opieką lekarzy - okrucieństwem. Pani mec. W. Zoll, Sędzia p. A. Wasilewska-Kawałek nie mają prawa czuć się obrażonymi. A Pan, Pańscy urzędnicy straszyć mnie nałożeniem na mnie kar.
1. Pismo Biura Rzecznika Praw Obywatelskich z 20 sierpnia 2002 r. (kserokopia).”
Dowód: Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich RP, akta sprawy RPO-398574-XI/02/MK, pismo Z. Kękuś z 29 listopada 2002r.
Rzadki doprawdy tchórz, jakim jest Pan prof. A. Zoll nie odpowiedział na mój w.w. wniosek do niego.
Zamiast stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie mojego w.w. wniosku do Pana prof. A. Zoll otrzymałem pismo od Prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie, SSA Włodzimierza Barana z 17 lutego 2003r. o treści –
„W odpowiedzi na Pana pismo z dnia 29 listopada 2002r skierowane do Rzecznika Praw Obywatelskich, a przekazane przez Ministerstwo Sprawiedliwości do załatwienia Sądowi Apelacyjnemu w Krakowie – po zbadaniu sprawy I1 C 1115/97 /po uchyleniu, jako dotknięty nieważnością, wyroku z 21.05.2003r., zmieniono sygn. akt na XI CR 603/04 – ZKE/ - informuję, że nie podzielam podnoszonych przez Pana zarzutów.
Postępowanie w sprawie z Pana powództwa o rozwód trwa od 16 czerwca 1997r. Sąd Okręgowy termin posiedzenia pojednawczego wyznaczył na dzień 9 grudnia 1997r, wydając zarządzenie w tym przedmiocie w dniu 8 lipca 1997r. Kolejne terminy rozpraw były wyznaczane regularnie, choć w dłuższych odstępach czasu, co wynikało z obciążenia występującego w Wydziale rozpoznającym sprawę, jak też z ilości wniosków składanych przez strony, a dotyczących uregulowania kontaktów z dziećmi i zabezpieczenia potrzeb rodziny. Część z tych orzeczeń była zaskarżana i choć zażalenia rozpatrywane były w bardzo krótkich terminach, wpływało to na czas trwania postępowania. Sąd wyznaczając termin rozprawy prowadził ją z reguły od dwóch do czterech godzin, przesłuchując kolejnych świadków i odbierając oświadczenia stron jak i ich zeznania.
Kolejnym elementem wpływającym na czas trwania postępowania są Pana wnioski dotyczące wyłączenia sędziów. Każda strona, a więc również Pan, ma prawo złożyć wniosek o wyłącznie sędziego. Wpływ na czas trwania postępowania ma również ilość i obszerność pism składanych przez strony.
Nie sposób nie zauważyć, że konsekwencją korzystania z przysługujących uprawnień jest przedłużenie czasu trwania postępowania, co ma miejsce w sprawie z Pana powództwa.
Z powyższego wynika również, że podnoszony przez Pana zarzut związany z oddaleniem części wniosku o uregulowanie kontaktów z synem nie jest zasadny. Orzeczenie oddalające ten wniosek jest orzeczeniem podlegającym kontroli instancyjnej.
Oświadczenia strony i jej pełnomocnika podlegają ocenie w trakcie postępowania i przy rozstrzygnięciu, w szczególności w zakresie ich wiarygodności.
Dostrzegając długotrwałość postępowania poleciłem Prezesowi Sądu Okręgowego w Krakowie objęcie sprawy nadzorem administracyjnym.
Nadto informuję, że nie jestem uprawniony do oceny treści pism kierowanych do Pana przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie SSA Włodzimierz Baran” - podkreślenie moje – ZKE.
Dowód: Sąd Apelacyjny w Krakowie, sygn. akt: Prez. Wiz.S.A. – Sk.051/12/03, pismo Prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie do Z. Kękuś z dnia 17 lutego 2003r.
Przede wszystkim wskazać należy, że jakkolwiek sędzia W. Baran napisał, że on rozpatrzył mój wniosek do RPO z dnia 29.11.2002r., tj. wniosek, aby prof. A. Zoll zrezygnował z zajmowanego przez niego stanowiska, to w istocie rozpatrzył sędzia W. Baran … nie złożony przeze mnie zarzut o przewlekłości postępowania z mojego powództwa o rozwód.
Sędzia Baran W. to doświadczony sędzia i wie, że czego by nie zrobił i czego by nie napisał, ewentualną skargę na jego postępowanie rozpatrywać będzie … inny sędzia lub … asesor prokuratury i „włos mu z głowy nie spadnie”.
Podkreślić także należy, że SSA W. Baran, choć nie posiada po temu uprawnień, rozpatrzył – bo poinformował mnie, że:
mój wniosek do Pana prof. A. Zoll, aby ten zrezygnował ze stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich RP
Tak to Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie, SSA Włodzimierz Baran zdecydował jego pismem z 17 lutego 2003r., że Pan prof. A. Zoll może trwać na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich RP !!!
Wskazać należy, że to nieistotne, zupełnie nieważne, czy sędzia Włodzimierz Baran podziela, czy też nie podziela moje zarzuty z mego wniosku do Rzecznika Praw Obywatelskich RP z 29 listopada 2002r.
Z tej przyczyny, że sędziemu W. Baran nie wolno było rozpatrzeć tego wniosku – a skoro go rozpatrzył, ratując Pana prof. A. Zoll z opresji, to sam sobie z jego samego i Pana Profesora winy „napytał biedy” – ponieważ, w świetle obowiązujących przepisów Konstytucji RP i Ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich RP z 15 lipca 1987r., nie posiada po temu, jako sędzia, jakichkolwiek uprawnień.
Wskazać należy, że art. 210 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi:
- „Rzecznik Praw Obywatelskich jest w swojej działalności niezawisły, niezależny od innych organów państwowych i odpowiada jedynie przed Sejmem na zasadach określonych w ustawie.”
Ani słowa w Konstytucji Rzeczypospolitej o SSA Włodzimierzu Baranie, jako zwierzchniku Rzecznika Praw Obywatelskich.
Ani słowa w Ustawie o Rzeczniku Praw Obywatelskich z 15 lipca 1987r. o SSA Włodzimierzu Baranie, jako zwierzchniku Rzecznika Praw Obywatelskich.
Skoro sędzia W. Baran złożył zawiadomienie o popełnieniu przeze mnie w.w. przestępstw, ja w dniu 29 listopada 2006r. złożyłem zawiadomienie o popełnieniu przez sędziego W. Baran przestępstwa z art. 231 § 1 kk, tj. przekroczenia uprawnień i rozpatrzenia wniosku do RPO, pana prof. A. Zoll, aby ten zrezygnował z zajmowanego przez niego stanowiska.
Wniosek ten, zgodnie z w.w. prawem ustawowym i konstytucyjnym rozpoznać mógł tylko sam Adresat, lub prof. A. Zoll powinien go był przekazać do rozpoznania przez jedynego zwierzchnika RPO, którym jest Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, a nie sędzia W. Baran.
Jak wielkiego by sędzia W. Baran nie miał o sobie wyobrażenia, jest tylko jednym z wielu tysięcy w Polsce sędziów.
Złożone przeze mnie zawiadomienie, szef Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Piotr Kosmaty polecił rozpoznać asesor Edycie Kulig.
Ratując byłego Prezesa Trybunału Konstytucyjnego i byłego Rzecznika Praw Obywatelskich RP, pana prof. A. Zoll oraz jego fanatycznego zwolennika, sędziego W. Baran, asesor Edyta Kulig odmówiła wszczęcia śledztwa, pisząc w postanowieniu z dnia 18 stycznia 2007r., między innymi:
”Jakkolwiek zatem cytowana Ustawa /z 15.07.1987r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich – ZKE/ przewiduje możliwość zrzeczenia się przez Rzecznika z wykonywanych obowiązków, to jednak może to nastąpić tylko i wyłącznie według jego uznania.”
Dowód: Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Wschód, sygn. akt 4 Ds. 55/07, postanowienie asesora E. Kulig z dnia 18.01.2007r.
Pan prof. A. Zoll uznał, że jednak … nie zrzeknie się stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich, mój wniosek do niego przekazał do Ministerstwa Sprawiedliwości, Ministerstwo do Prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie, a ten – tj. sędzia Włodzimierz Baran – poinformował mnie pismem z dnia 17.02.2003r., że on nie podziela podniesionych przeze mnie zarzutów i … rok później złożył zawiadomienie o popełnieniu przeze mnie przestępstwa znieważenia i zniesławienia … RPO, Pana prof. dr hab. A. Zoll.
Wprawdzie asesor E. Kulig „rozgrzeszyła” i usprawiedliwiła sędziego W. Baran od mego zarzutu, nie zmienia to jednak oczywistego faktu, że fanatyczny zwolennik prof. A. Zoll, sędzia W. Baran oczywiście i rażąco obraził przepisy Konstytucji RP i Ustawy z 15 lipca 1987r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich.
Ad. I.12.
Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie, sędzia W. Baran złożył w dniu 2 lipca 2004r. zawiadomienie o popełnieniu przeze mnie w.w. przestępstw, a jednak Sąd Apelacyjny w Krakowie nie wyłączył się od rozpoznania apelacji, jaką złożyłem od wyroku, który w postępowaniu z mojego powództwa o rozwód wydał w dniu 22 listopada 2004r. Sąd Okręgowy w Krakowie.
A byłoby przecież fair, gdyby tak uczynił.
W ostateczności sędziowie Sądu Apelacyjnego utrzymali w mocy wyrok, który SSO T. Dyrga wydała w dniu 22 listopada 2004r., będąc wyłączoną z mocy ustawy i pozbawiwszy mnie możności skorzystania z mego konstytucyjnego i ustawowego prawa złożenia zażalenia, na postanowienie o oddaleniu mego wniosku z 19 listopada 2004r. o wyłączenie SSO T. Dyrga., które jej koleżanki sędziny wydały w sobotę … 20 listopada 2004r.
Jak wspomniałem wcześniej, mój wniosek, abym mógł rehabilitować syna, czekał nierozpoznany – mimo licznych w tym czasie prowadzonych rozpraw, w tym celem nałożenia na mnie kary grzywny – przez … 10 miesięcy.
Wnioski o wyłączenie sędziego czekają na rozpoznanie w Wydziale XI Cywilnym Sądu Okręgowego w Krakowie tylko … 1 /słownie: jeden/ dzień i jeśli taka potrzeba trzy sędziny, gotowe są do przyjścia do pracy nawet w sobotę.
Wskazać należy, że ogromnie się skompromitowali sędziowie Sądu Apelacyjnego w Krakowie, którzy w dniu 10 kwietnia 2006r. rozpatrywali moją apelację od wyroku SSO T. Dyrga, nie tylko tym, że utrzymali w mocy wyrok wydany przez sędzię wyłączoną z mocy ustawy.
SSA Andrzej Struzik /obecny Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie/ SSA Paweł Rygiel i SSO del. Piotr Rusin, broniąc SSO T. Dyrga przed mym zarzutem, że nie dopuściła do uczestnictwa w rozprawie w dniu 11.10.2004r. zgłoszonej przeze mnie osoby zaufania napisali w uzasadnieniu do wyroku z 10.06.2006r. utrzymującego w mocy wyrok SSO Teresy Dyrga z 22.11.2004r.:
„Bezzasadnym jest także zarzut naruszenia art. 154 k.p.c. przez niedopuszczenie do obecności na rozprawie w dniu 11 października 2004 r. dwóch wskazanych przez powoda osób zaufania. Treść protokołu nie pozostawia jakichkolwiek wątpliwości w tym względzie. Ponieważ wniosek powoda w tym przedmiocie spotkał się ze sprzeciwem strony przeciwnej co do jednej ze wskazanych osób (…).
Dowód: Sąd Apelacyjny w Krakowie, sygn. akt I ACa 1633/05, I ACz 1657/05, Uzasadnienie do wyroku z 10 kwietnia 2006r.
Trudno byłoby o lepszy, bardziej przekonywujący dowód sędziego A. Struzik – obecnie Prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie – absolutnej, kompromitującej go nierzetelności.
Powołało się trzech sędziów Sądu Apelacyjnego broniąc SSO T. Dyrga na zapisy protokołu z rozprawy w dniu 11.10.2004r.:
Treść protokołu nie pozostawia jakichkolwiek wątpliwości w tym względzie. Ponieważ wniosek powoda w tym przedmiocie spotkał się ze sprzeciwem strony przeciwnej co do jednej ze wskazanych osób (…).
Być może się mylę, ale zachodzi całkiem uzasadniona obawa, że broniące SSO T. Dyrga uzasadnienie do wyroku z 10.04.2006r. pisali SSA Andrzej Struzik, SSA P. Rygiel i SSO P. Rusin pod dyktando SSO T. Dyrga, a jej się – po prostu – pomyliła rozprawa z dnia 11.10.2004r., podczas której zgłosiłem jedną osobę zaufania z rozprawą, którą prowadziła w dniu 22 listopada 2004r., w której uczestniczyły dwie z mej strony osoby zaufania.
Oczywiście można także założyć, że w.w. sędziowie sami wymyślili, że w protokole z rozprawy w dniu 11.10.2004r. potwierdzono zgłoszenie przeze mnie dwóch osób zaufania.
W takim przypadku sugeruję w.w. sędziom poddanie się badaniom specjalistycznym i leczeniu eliminującemu skłonności do konfabulacji.
„Konfabulacja” to - Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 352.
Które z przedstawionych wyżej stanowisk nie byłoby prawdziwym, wskazać należy, że Wyrok z 10 kwietnia 2006r. w sprawie mej apelacji od Wyroku SSO T. Dyrga z 22.11.2004 r. wydali - broniąc oczywiście i rażąco obrażającej przepisy Kodeksu Postępowania Cywilnego SSO Teresy Dyrga - sędziowie Sądu Apelacyjnego w Krakowie SSA Paweł Rygiel, SSA Andrzej Struzik, SSO del. Piotr Rusin, którzy są bądź to nierzetelnymi, powołującymi się w wydanym przez nich dokumencie na treść innego, nie przeczytanego przez nich dokumentu kłamcami, bądź też konfabulującymi kandydatami na pacjentów poradni psychiatrycznej.
To chyba wstyd, że jest wśród nich obecny Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie sędzia Andrzej Struzik.
Gwoli natomiast wyjaśnienia rzeczywistego stanu faktycznego wskazać należy, że ja podczas rozprawy w dniu 11.10.2004r. zgłosiłem wniosek o dopuszczenie do uczestnictwa w niej … jednej tylko osoby zaufania i jeśli wolno mi zacytować trzy … autorytety moralne, tj. w.w. sędziów Sądu Apelacyjnego w Krakowie – „Treść protokołu nie pozostawia jakichkolwiek wątpliwości w tym względzie.”
Gdyby, rozpatrując moją apelację od wyroku SSO T. Dyrga z dnia 22.11.2004r. zapoznali się sędziowie rzeczywiście – skoro się na niego powołali w Uzasadnieniu do wyroku, który wydali w dniu 10 kwietnia 2006r. - z protokołem z rozprawy prowadzonej przez SSO T. Dyrga w dniu 11.10.2004r. przeczytali by tam, że na samym początku rozprawy, mój pełnomocnik złożył wniosek o – cytat:
„W tym miejscu pełn. powoda wnosi o dopuszczenie do udziału w sprawie w charakterze osoby zaufania /imię, nazwisko zgłoszonej przeze mnie osoby – ZKE/”
Dowód: Akta sprawy XI CR 603/04, s. 2031, Protokół z rozprawy 11.10. 2004r., s. 2031 akt sprawy
To była tylko jedna osoba.
Ale … tak to jest, gdy rozprawę apelacyjną prowadzą sędziowie Sądu, którego Prezes złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez stronę postępowania.
Czegóż się mogłem innego spodziewać po podwładnych sędziego W. Barana.
Ad. I. 13.
Sędzia Izabela Strózik wydała w dniu 21 maja 2003r. wyrok, będąc wyłączoną z mocy ustawy i pozbawiwszy mnie możności skorzystania z prawa do obrony moich praw.
W dniu 29 stycznia 2004r. Sąd Apelacyjny w Krakowie uchylił w.w. Wyrok. Jako opłatę apelacyjną od niego sędzia I. Strózik ustaliła kwotę 7.700 /słownie: siedem tysięcy siedemset/ zł. Mimo uchylenia wyroku I. Strózik jako dotkniętego nieważnością, Sąd Okręgowy w Krakowie do dnia złożenia przeze mnie niniejszego pisma nie zwrócił mi kwoty 7.700 zł, a SSO T. Dyrga, która wydała – m,in. będąc wyłączoną z mocy ustawy – drugi, utrzymany w mocy przez Sąd Apelacyjny wyrok zmusiła mnie do opłaty apelacyjnej od jej wyroku w kwocie 10.000 /słownie: dziesięć tysięcy/ złotych.
Ad. 1. 14.
Po tym, gdy jako Rzecznik Praw Obywatelskich, zamiast pomóc mojemu choremu dziecku, w reakcji na przekazane Panu przeze mnie informacje o kłamstwach prof. A. Zoll upoważnił swą podwładną, panią dr G. Rdzanek-Piwowar do wyrażenia mi jego ubolewania, że nie chcę się poddać badaniom psychiatrycznym, złożyłem w pozew przeciwko RPO o ochronę dóbr osobistych.
W mym pozwie złożyłem wnioski o:
1. Nakazanie pozwanemu złożenie oświadczenia woli następującej treści: „Przepraszam p. Zbigniewa Kękuś za umieszczenie w treści przesłanego do niego z mego upoważnienia pisma z 20 sierpnia 2002 r. zdania: „W tym miejscu ubolewać należy, że cofnął Pan wcześniej wyrażoną zgodę na poddanie się badaniom psychiatrycznym i tym samym uniemożliwił przeprowadzenie dowodu tak istotnego dla tej sprawy”” i zamieszczenie ogłoszenia zawierającego to oświadczenie w wydaniu ogólnopolskim Gazety Wyborczej.
2. nakazanie pozwanemu wpłacenia kwoty 8.700 (słownie: osiem tysięcy siedemset złotych na rzecz Domu Dziecka nr 1, w Krakowie, ul. Krupnicza 1.
3. obciążenie pozwanego kosztami postępowania i zasądzenia od niego na rzecz powoda poniesionych kosztów.
15 lipca 2004 r. odbyła się rozprawa, podczas której Sąd Okręgowy Wydział I Cywilny w Warszawie, Sędzia SSR Mariusz Łodko postanowił, na wniosek RPO, prof. A.Zoll cytat: „zawiesić postępowanie na podstawie art. 177 § 1 pkt 5 kpc.”.
W Uzasadnieniu do tego Postanowienia SSR (del) Mariusz Łabko napisał m.in.: „Na wyznaczoną w dniu 15 lipca powód nie stawił się mimo prawidłowego powiadomienia , zaś w pozwie nie wnosił o rozpoznanie sprawy pod jego nieobecność. Obecny na rozprawie pełnomocnik pozwanego nie zgłosił wniosku o jej rozpoznanie.
Sąd zważył co następuje. Zgodnie z brzmieniem Art. 177 § 1 pkt 5 Kpc sąd może zawiesić postępowanie z urzędu w razie niestawiennictwa powoda na rozprawie, gdy nie żądał on rozpoznania sprawy w jego obecności, a pozwany nie zgłosił wniosku o rozpoznanie sprawy.
Z uwagi, iż na rozprawie w dniu 15 lipca 2004 r. powód nie stawił się i były spełnione pozostałe przesłanki uzasadniające zawieszenie postępowania, na podstawie Art. 177 § 1 pkt 5 Kpc, postanowiono jak wyżej”.
Dowód: Sąd Okręgowy w Warszawie Wydział I Cywilny, sygn. akt Sygn. Akt IC 279)04 /następnie ICo 42/05/, postanowienie SSR M. Łodko z dnia 15 lipca 2004r.
Pan prof. A. Zoll spokojnie mógł nie złożyć w dniu 15 lipca 2004r. wniosku o rozpoznanie postępowania przeciwko niemu.
Wiedział przecież najpewniej, że fanatycznie mu oddany Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie, sędzia W. Baran złożył 2 tygodnie wcześniej, w dniu 2 lipca 2004r. złożył zawiadomienie o popełnieniu przeze mnie w.w. przestępstw i czekać już tylko mógł, aż … uznany zostanę za przestępcę.
Przez 5 miesięcy czekałem aż ten tchórz – tj. prof. A. Zoll – złoży wniosek o wznowienie postępowania, a nie doczekawszy się, w styczniu 2005r. sam złożyłem wniosek o wznowienie.
Postępowanie trwa … trzeci rok.
Prokurator R. Ridan 7 miesięcy tylko potrzebowała natomiast, aby po złożeniu przeze mnie wniosku do RPO, prof. A. Zoll z 19.10.2005r. o„Spowodowanie wyjaśnienia przez Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej, Pana prof. dr hab. Andrzeja Zoll przyczyn nie rozpatrzenia przez Prokuraturę Rejonową Kraków Śródmieście Wschód, mego Zawiadomienia z dnia 16 listopada 2004 r. o popełnieniu przestępstwa poświadczenia nieprawdy przez małżonkę Rzecznika Praw Oby watelskich RP, Panią mec. Wiesławę Zoll.”, przeprowadzić śledztwo, w tym przesłuchać kilkunastu w.w. funkcjonariuszy publicznych i adw. Wiesławę Zoll i wydać przeciwko mnie akt oskarżenia.
Różne mają, okazuje się, priorytety funkcjonariusze publiczni.
Pragnę poinformować, że w związku z tym, że SSR (del) Mariusz Łodko poinformował mnie w wezwaniu na rozprawę w dniu 15.07.2004r., że moje stawiennictwo na rozprawie jest nieobowiązkowe, a następnie wykorzystał moją nieobecność jako uzasadnienie dla zaakceptowania wniosku prof. A. Zoll o zawieszenia postępowania z mojego powództwa przeciwko niemu, 7 marca 2005r. złożyłem wniosek o wyłączenie sędziego M. Łodko.
Mój wniosek odrzuciła – samodzielnie - jako oczywiście bezzasadny, ,Postanowieniem z 25 kwietnia 2005 r. SSR (del.) Iwona Wiktorowska Sądu Okręgowego w Warszawie, I Wydział Cywilny.
W dniu 18 maja 2005r. złożyłem zażalenie do Sądu Apelacyjnego w Warszawie – przez Sąd Okręgowy w Warszawie, Wydział I Cywilny – na postanowienie SSR (del.) Iwony Wiktorowskiej.
Moje, adresowane do Sądu Apelacyjnego w Warszawie Zażalenie na Postanowienie, oddalające mój wniosek o wyłączenie SSR (del.) M. Łodko przechwycił, rozpatrzył i oddalił postanowieniem z dnia 23 czerwca 2005r. sam bezpośrednio zainteresowany, tj. … SSR (del.) Mariusz Łodko.
Co więcej, odrzucając moje Zażalenie na Postanowienie SSR (del.) I. Wiktorowskiej odrzucające mój wniosek o wyłączenie SSR (del.) Mariusza Łodko wmówił mi SSR (del.) M. Łodko, że nie przysługuje mi prawo do złożenia Zażalenia na Postanowienie SSR (del.) I. Wiktorowskiej w sprawie jego wyłączenia.
W związku z rozpoznaniem przez SSR (del.) Mariusza Łodko mego, adresowanego do Sądu Apelacyjnego w Warszawie zażalenia z 18 maja 2005r. na postanowienie odrzucające mój wniosek o wyłączenie SSR (del.) Mariusza Łodko, złożyłem skargę do Prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie.
Pismem z dnia 22 listopada 2005r. odpowiedziała mi na nią sędzia Wizytator Ewa Klimowicz – Przygódzka /podpis w/z nieczytelny/, informując mnie, że – Załącznik V:
”Odnośnie Pana kolejnego zarzutu – wydania przez sędziego Mariusza Łodko, którego wniosek o wyłączenie sędziego dotyczył, postanowieniem z dnia 23 czerwca 2005 roku wyjaśniam, iż sędzia Mariusz Łodko w I Wydziale Cywilnym Sądu Okręgowego w zajmuje się postępowaniem zażaleniowym, nadaje bieg wszystkim zażaleniom i tylko na skutek przeoczenia doszło do rozpoznania przez niego również Pana zażalenia z dnia 23 maja 2005 roku. Taka sytuacja dla czystości sprawy nie powinna była jednak mieć miejsca, co przyznaję, ale podkreślam, że zaszła nie umyślnie.”
Dowód: Załącznik V, Sąd Okręgowy w Warszawie, sygn. akt Wiz.8310-041/5, pismo sędzi Wizytatora ds. cywilnych Ewy Klimowicz-Przygódzka, podpis w/z nieczytelny.
Stojąc przed alternatywą przyznania, że sędzia Mariusz Łodko jest:
cwaniakiem, samodzielnie rozpatrującym jego samego dotyczący wnisoek
idiotą, który nieświadomie występuje w roli sędziego we własnej sprawie
sędzia Wizytator Sądu Okręgowego w Warszawie wybrała jednak wariant … idiota.
To pewno dlatego, że jak mi wyjaśnił obecny Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie sędzia Andrzej Struzik w postanowieniu z dnia 26 lipca 2004r., chroniącym przed wyłączeniem SSO Teresę Dyrga, Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 25 sierpnia 1971r. uznał, że wszyscy sędziowie są wiarygodnymi autorytetami moralnymi.
Lepiej dla dobra wymiaru sprawiedliwości, gdy znajduje w nim zatrudnienie idiota, byle był … autorytetem moralnym.
Że też nieumyślnie nie rozpatrzył sędzia M. Łodko mego, jego samego dotyczącego zażalenia … pozytywnie.
Sędzia może być idiotą, nie może być natomiast … najzwyklejszym cwaniakiem, występującym jako sędzia we własnej sprawie. Bo wtedy nie byłby autorytetem moralnym.
Co warte odnotowania, gdy w dniu 30 czerwca 2006r. Sąd Okręgowy w Warszawie wydał, doręczone mi 21 lipca 2006r. Postanowienie o wyłączeniu sędziego Grzegorza Tylińskiego, na wniosek sędziego Grzegorza Tylińskiego złożyłem wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, dlaczego Sąd przesłał mi to Postanowienie oraz, czy ma ono jakikolwiek związek z prowadzoną przez Sąd Okręgowy w Warszawie Wydział I Cywilny sprawą z mojego powództwa przeciwko byłemu Rzecznikowi Praw Obywatelskich RP, prof. dr hab. Andrzejowi Zoll.
W związku z mym w.w. wnioskiem z dnia 24 lipca 2006r. Sąd Okręgowy w Warszawie Wydział II Cywilny w składzie … SSO Mariusz Łodko /Przewodniczący/, SSO Hanna Muranowska-Suchocka, SSR (del.) Magdalena Słomkowska wydał w dniu 27 lipca 2006r. Postanowienie o odmowie sporządzenia uzasadnienia orzeczenia Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 30 czerwca 2006r.
Okazuje się, że sędzia Mariusz Łodko, który 23 czerwca 2005r., będąc jeszcze SSR (del) rozpoznał i oddalił – za wiedzą władz Sądu Okręgowego w Warszawie - jego samego dotyczące zażalenie, do 30 czerwca 2006r. zdążył … awansować na stanowisko sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie.
Trudno w to uwierzyć, ale to wszystko dzieje się w Sądzie Okręgowym w Warszawie, który jako motto jego strony internetowej wybrał sentencję:
Motto internetowej strony głównej Sądu Okręgowego w Warszawie
Ad. I. 15
W związku z faktem, że biegłe RODK w Krakowie, p.p. Zofia Achalej i Danuta Kurdziel, które na zlecenie Sądu sporządziły opinię o m.in. mojej żony i mojej postawie rodzicielskiej, zarzuciły mi, że ja je w przekazanych im informacjach o zachowaniach mej żony okłamałem oraz w związku z faktem, że ten bardzo poważny zarzut utajniły, nie zawierając go w przekazanej Sądowi opinii, lecz ujawniły go dopiero składając zeznania, jako wezwani przeze mnie świadkowie, złożyłem wniosek, aby Sąd wyraził zgodę na sporządzenie dodatkowej opinii.
Moja żona informowała wówczas Sąd o ogromnym dla zdrowia jednego z naszych synów zagrożeniu spowodowanym takimi badaniami.
W jej pismach procesowych informowała i prosiła Sąd m.in.:
- „Mając na uwadze dobro dzieci proszę aby dzieciom dano spokój. Nie wyrażam zgody na dodatkowe badania uzupełniające dzieci się już dość wycierpiały, poddawanie dzieci stałym stresom nie służy dobru dziecka a tylko kaleczy ich psychikę. Dowód: opinia syna /imię syna – ZKE/ leczonego w ośrodku psychologicznym”
Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt XI CR 603/04, Pismo procesowe M. Kękuś z 13.10. 2000r. – podkreślenie moje – ZKE.
- „Nie wyrażam zgody na dodatkowe badanie, bowiem takie badanie negatywnie odbija się na dzieciach. Moje dzieci tak jak wszystkie mają prawo do spokojnego, szczęśliwego dzieciństwa i nikt nie ma prawa im tego odbierać.(...) O spokój dla dzieci apeluje logopeda-szczególnie dla syna /imię syna – ZKE/ który jest pod stałą kontrolą. Apelują także wychowawcy w szkole”. Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt XI CR 603/04, Pismo procesowe M. Kękuś z 21.05.2001 r., podkreślenie moje – ZKE.
- „Wysoki Sądzie, nie wyrażam zgody na żadne badania uzupełniające, właśnie dlatego że minęły już dwa lata od przykrych sytuacji w których znajdowały się dzieci. Po tych dwóch latach dzieci odżyły, wyciszyły się i nie pozwolę narażać je na dodatkowe stresy. Moje dzieci nie są królikami doświadczalnymi aby na nich przeprowadzać co jakiś czas badania uzupełniające, które mogą się odbić fatalnie na ich psychice”. Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt XI CR 603/04, Pismo procesowe M. Kękuś z 05.06.2001 r. podkreślenie moje – ZKE.
Zapoznawszy się z treścią pism procesowych mej żony, z załączoną doń Opinią psychologa dziecka oraz stanowiskiem jego logopedy, bardzo kategorycznie przeciwko poddaniu moich dzieci kolejnym badaniom w RODK zaprotestowała pełnomocnik mej żony, Pani mec. Wiesława Zoll.
W jej piśmie procesowym z dnia 12 czerwca 2001r. Pani mec. Wiesława Zoll napisała:
- W związku z ponownym wnioskiem o dopuszczenie dowodu z opinii RODK, jako pełnomocnik pozwanej sprzeciwiam się dalszym badaniom dzieci, albowiem te niewątpliwie godzą w dobro dzieci. Powód sam cofnął swój wniosek uznając, że ponowne badanie narazi dzieci na dodatkowy zbędny stres. Obecnie ponownie domaga się badaniom. Czy tego rodzaju postawa powoda przemawia pozytywnie za postawą powoda jako ojca.” Dowód: Załącznik 1; Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt XI CR 603/04, pismo procesowe Pani mec. Wiesławy Zoll z 12 czerwca 2001r.
Mimo znanego jej z akt sprawy kategorycznego, powołującego się na Dowód w postaci Opinii psychologa jednego z dzieci oraz stanowisko jego logopedy, a także apele wychowawców dzieci, sprzeciwu mej żony dla poddania dzieci badaniom, mimo odwołującego się do dobra dzieci sprzeciwu dla badań ze strony pełnomocnika mej żony, Pani mec. Wiesławy Zoll, mimo mojego pełnomocnika i moich licznych wniosków, aby dzieciom oszczędzono kolejnych badań, sędzia prowadząca wtedy postępowanie, wyjątkowo okrutna wobec dzieci SSR Agata Wasilewska-Kawałek, wydała w dniu 2 października 2001r. Postanowienie o … poddaniu ich powtórnym badaniom w RODK:
- ”Sąd Okręgowy w Krakowie Wydział XI Cywilny-Rodzinny w składzie następującym Przewodniczący SSR del. Agata Wasilewska-Kawałek po rozpoznaniu w dniu 2 października 2001r. na posiedzeniu niejawnym (…) postanawia: dopuścić dowód z opinii Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego w Krakowie, wydanej (…) na podstawie badań stron i ich małoletnich dzieci /imiona i daty urodzin dzieci – ZKE/ (…)”. Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt XI CR 603/04; Postanowienie SSR A. Wasilewskiej-Kawałek z dnia 2 października 2001r.
Wiedząc z pism procesowych mej żony, zapoznawszy się z opinią psychologa, logopedy, nauczycieli dzieci, świadom, jak ogromnym dla jednego z mych synów zagrożeniem są kolejne badania w RODK, natychmiast po otrzymaniu w.w. Postanowienia SSR A. Wasilewskiej-Kawałek, pismem z 7 listopada 2001r. wstrzymałem jego egzekucję:
- Wysoki Sądzie (…) proszę o wstrzymanie egzekucji Postanowienia Wysokiego Sądu z 02.10.’2001r. – tj. dopuszczenia dowodu z opinii Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego w Krakowie.” Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt XI CR 603/04; pismo Z. Kękuś z 7 listopada 2001r.
Ponieważ z oczywistych, przedstawionych wyżej względów zależało mi na uzupełnieniu przez biegłe RODK w Krakowie przekazanej przez nie Sądowi źródłowej Opinii, podczas pierwszej po wstrzymaniu przeze mnie egzekucji w.w. Postanowienia SSR A. Wasilewskiej-Kawałek rozprawy w dniu 17 grudnia 2001r. mój pełnomocnik złożył w moim imieniu wniosek:
- „Pełnm. powoda wnosi by dopuścić ponowną opinię RODK ale by opinię przeprowadzić na podstawie badania akt bądź samych stron z pominięciem dowodu z badania dzieci celem zaoszczędzenia stresu dzieciom, przez RODK w Krakowie Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt XI CR 603/04; Protokół z rozprawy w dniu 17 grudnia 2001r.
Po złożeniu w.w. wniosku przez mego pełnomocnika, dowód jej całkowitej pogardy dla zdrowia małoletniego, będącego pod opieką lekarzy dziecka dała pełnomocnik mej żony, Pani mec. Wiesława Zoll.
W natychmiastowej reakcji na wniosek mego pełnomocnika, Pani mec. W. Zoll złożyła jej wniosek:
- „pełnm pozwanej /Pani mec. Wiesława Zoll – ZKE/ wnosi o oddalenie wniosku o dopuszczenie opinii z RODK w postaci o którą wniósł pełnm powoda podnosząc iż nie można przerzucać oceny dowód na biegłych RODK to ocena należy do sądu jednak gdyby miała być dopuszczona opinia to jedynie z udziałem mał. dzieci stron.” Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie, Wydział XI Cywilny-Rodzinny, sygn. akt XI CR 603/04, Protokół z rozprawy w dniu 17 grudnia 2001r
Trudno o lepszą ilustrację absolutnej moralnej degrengolady adw. Wiesławy Zoll.
Mimo, że sama twierdziła w jej piśmie procesowym z 12.06.2001r., że powtórne badania małoletnich dzieci w RODK … „niewątpliwie godzą w dobro dzieci”, 17 grudnia 2001r. kategorycznie zażądała, aby Sąd poddał dzieci takim badaniom.
Mimo, że moja żona kategorycznie, powołując się na opinie lekarzy psychologa, logopedy, sprzeciwiała się poddaniu dzieci badaniom, w złożonym w dniu 21 maja 2003r. oświadczeniu adw. W. Zoll kolejny raz poświadczyła oczywistą nieprawdę, zeznając:
”Pełnom. pozwanej (…) Podaje, że dowód z opinii RODK ponownej miałby sens, gdyby sporządzona ona była z udziałem dzieci.
Takie było stanowisko w toku postępowania pozwanej.”
Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt XI CR 603/04, Protokół z rozprawy 21 maja 2003r., s. 4. oświadczenie Pani mec. Wiesławy Zoll.
Jak inaczej, jak nie bezczelnym, okrutnym, wykorzystującym nawet małoletnie dzieci w zamiarze osiągnięcia jej celów procesowych kłamcą nie nazwać adw. Wiesławy Zoll.
Małżonka prof. Andrzeja Zoll, adwokat Wiesława Zoll jest kłamcą i oszustką.
Wielokrotnie poświadczała nieprawdę w składanych przez nią w ramach w.w. postępowania z mojego powództwa o rozwód pismach procesowych.
Czyniła tak celem dyskredytacji mnie i moich świadków, zniesławiając nas i obrażając.
Celem zapewnienia mej żonie jak najwyższych alimentów, adw. Wiesława Zoll przedstawiła – między innymi - mnie i mej matce w złożonym przez nią do Sądu II instancji, tj. Sądu Apelacyjnego w Krakowie piśmie procesowym zarzut złożenia fałszywych zeznań.
Celem uwiarygodnienia jej oszczerstwa powołała się adw. W. Zoll na rzekomo okazane przez jej klientkę zaświadczenia.
W jej piśmie procesowym z dnia 28.01.1999r. napisała m.in.
„Oświadczenia powoda o rzekomo ponoszonych kosztach na dom okazały się nieprawdziwe, co również pozwana wykazała zaświadczeniami. Powód twierdził i zeznająca jego matka, że czynsz za mieszkanie płaci powód. Okazało się, że czynsz w ogóle nie był płacony i całą zaległość musiała uiścić pozwana zaciągając na ten cel pożyczkę. Czynsz obecnie płaci na bieżąco”
Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie, Wydział XI Cywilny-Rodzinny, sygn. akt XI CR 603/04, pismo procesowe adw. W. Zoll z dnia 28.01.1999r.
Jeszcze tylko 2 lata i minie … 10 rocznica oszustwa adw. W. Zoll i nie okazania przez nią zaświadczeń, na które się powołała.
Bardzo klarowne są w tym przypadku zapisy Konstytucji RP i Kodeksu Postępowania Cywilnego.
Powołując się na nie wiele razy składałem wnioski do Sądu, Okręgowej Rady Adwokackiej w Krakowie i Naczelnej Rady Adwokackiej, Rzecznika Praw Obywatelskich, a nawet samej adw. W. Zoll o przedstawienie Sądowi i mnie zaświadczeń na, jakie powołała się w w.w. piśmie procesowym.
Pani mec. Wiesława Zoll uważa, a i Sąd, ORA w Krakowie i NRA ją w takim przekonaniu utwierdza, że jej nie obowiązują wymienione niżej przepisy Konstytucji RP i Kodeksu Postępowania Cywilnego.
Art. 3. Kodeksu Postępowania Cywilnego: „[Zasada prawdy] § 1. Strony i uczestnicy postępowania obowiązani są dawać wyjaśnienia co do okoliczności sprawy zgodnie z prawdą i bez zatajania czegokolwiek i przedstawiać dowody”.
Pani mec. Wiesława Zoll uważa, że nie obowiązują jej także wymienione niżej przepisy „Zbioru zasad etyki adwokackiej i godności zawodu” wraz z towarzyszącym im orzecznictwem:
- § 6. Celem podejmowanych przez adwokata czynności zawodowych jest ochrona interesów klienta.” Orzecznictwo do § 6 - „(…) Interes klienta nie może dominować nad nakazem postępowania zgodnie z zasadami prawa i godności zawodu.” (orz. WKD z dnia 9 stycznia 1964 r., WKD 157/64, Palestra 1966, nr 9, s. 85) § 7. W czasie wykonywania czynności zawodowych adwokat korzysta z pełnej swobody i niezawisłości.” Orzecznictwo do § 7 – „Adwokat musi wykonywać czynności zawodowe w ramach obowiązujących przepisów i zgodnie z nimi, nie może on ulegać woli klienta” (tak orz. WKD z dnia 9 stycznia 1964 r., WKD 157/64, Palestra 1966, nr 2, s. 85).
- § 10. „Adwokat nie może usprawiedliwiać naruszenia zasad etyki i godności zawodu powoływaniem się na poczynione przez klienta sugestie.”
Po tym, gdy złożyłem skargę na Panią Mecenas W. Zoll do Naczelnej i Okręgowej Rady Adwokackiej w Krakowie, prezentując mnóstwo oczywistych kłamstw Pani Mecenas, w piśmie do mnie z dnia 13 maja 2002 r. Wicedziekan ORA w Krakowie, dr J. Gładyszowski poinformował mnie, cytat: „W podanych przez Pana przykładach nie zauważam by adw. W. Zoll posługiwała się „kłamstwem”. Zauważam natomiast, że nadużywa Pan słowa „kłamstwo” i nie odróżnia go Pan od „mówienia nieprawdy”. A różnica jest o fundamentalnym znaczeniu (...). Kłamstwem jest jedynie świadome podanie nieprawdziwych okoliczności. Jeżeli zatem, jak Pan podaje, może Pan dowieść, że płacił Pan czynsz to proszę to uczynić i uzyska Pan zapewne w tej kwestii sukces przed sądem” (podkreślenia moje – ZKE).
Pani mec. W. Zoll nigdy nie okazała zaświadczeń, na które powołała się w jej w.w. piśmie procesowym.
Wróżony mi przez Wicedziekana ORA w Krakowie … sukces przed Sądem, to taki oto cytat z aktu oskarżenia prokurator R. Ridan z dnia 13 czerwca 2006r.:
”Na podstawie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, a to zeznań świadków (…) Wiesławy Zoll (…), Andrzeja Zolla /k:256-257/ stwierdzono następujący stan faktyczny (…)”
Dowód: Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 451/06, Akt oskarżenia prokurator R. Ridan z dnia 13 czerwca 2006r.
Kłamca, oszustka oraz jej małżonek, prof. A. Zoll zeznawali jako … pokrzywdzeni i usiłują obecnie uczynić ze mnie przestępcę.
Próba uczynienia mnie przestępcą to wariant „b”, do jakiego uciekają się państwo Wiesława i Andrzej Zoll.
Wcześniej, prof. A. Zoll jeszcze jako Rzecznik Praw Obywatelskich przekroczywszy jego konstytucyjne i ustawowe uprawnienia naruszył moje konstytucyjne /art. 30 Konstytucji RP/ prawo do przyrodzonej i niezbywalnej godności.
Art. 30 Konstytucji RP stanowi, że „Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.”
Jeden z najwyższych dostojników państwowych, przedstawiciel władz publicznych, funkcjonariusz publiczny, który obecnie usiłuje uczynić ze mnie przestępcę, prof. A. Zoll wtedy gdy był Rzecznikiem Praw Obywatelskich w reakcji na przekazane mu przeze mnie informacje o licznych – w tym wyżej wymienione – kłamstwach i oszustwach jego małżonki, adw. Wiesławy Zoll oraz na prośbę o podjęcie i w tym przypadku jego interwencji upoważnił swą podwładną Dyrektora Zespołu Prawa Rodzinnego w Biurze RPO, panią G. Rdzanek-Piwowar do przekazania mi takiej oto informacji w piśmie do mnie z 20 sierpnia 2002r. Załącznik II:
„Z upoważnienia Rzecznika Praw Obywatelskich /tj. pana prof. dr hab. Andrzeja Zoll - ZKE/ w odpowiedzi na Pana pisma z dn. 21.02.2002r., 20.04.2002r., 29.04.2002r., 03.06.2002r. 19.06.2002r. i 18.07.2002r. (…) uprzejmie wyjaśniam (…)
Generalnie nadmienić należy, że podniesione przez Pana twierdzenia i argumenty w istocie stanowią polemikę z wnioskami złożonymi przez pełnomocnika żony /małżonka RPO, Pana prof. dr hab. Andrzeja Zoll, Pani mec. W. Zoll – ZKE/. Ocena zasadności wniosków, jak i zebranego w sprawie materiału dowodowego – jak również odmowy poddania się przeprowadzenia dowodu – należy do niezawisłego sądu. W tym miejscu ubolewać należy, że cofnął Pan wcześniej wyrażoną zgodę na poddanie się badaniom psychiatrycznym i tym samym uniemożliwił przeprowadzenie dowodu tak istotnego dla tej sprawy”.
Dowód: Załącznik II, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, sygn. akt RPO-398574-XI/02/MK, pismo pani G. Rdzanek-Piwowar z dnia 20 sierpnia 2002r.
Przekazana Rzecznikowi Praw Obywatelskich RP informacja o kłamstwach, oszustwach, chronionej przez sędziów oraz Okręgową Radę Adwokacką w Krakowie i Naczelną Radę Adwokacką adw. W. Zoll to dla prof. A. Zoll … „polemika”, a zgłaszający skargę na jego oszustkę małżonkę obywatel powinien się … poddać badaniom psychiatrycznym.
Prof. A. Zoll, który razem z jego małżonką oszustką obecnie usiłują uczynić ze mnie przestępcę, wcześniej, jako Rzecznik Praw Obywatelskich, oczywiście i rażąco obraziwszy w.w. art. 30 Konstytucji RP w sprawie dotyczącej jego małżonki odesłał mnie do psychiatry.
Okoliczności, w jakich SSR A. Wasilewska-Kawałek zażądała ode mnie, abym się poddał badaniom psychiatrycznym i wymusiła moją na jej żądanie zgodę, przedstawiłem w p. I.2 niniejszego pisma, s. 8.
Doskonale były one znane RPO, prof. A. Zoll, z moich, adresowanych imiennie do niego pism, na które powołała się pani G. Rdzanek-Piwowar, pisząc:
„Z upoważnienia Rzecznika Praw Obywatelskich /tj. pana prof. dr hab. Andrzeja Zoll - ZKE/ w odpowiedzi na Pana pisma z dn. 21.02.2002r., 20.04.2002r., 29.04.2002r., 03.06.2002r. 19.06.2002r. i 18.07.2002r. (…) uprzejmie wyjaśniam (…)”
Wskazać należy, że art. 208 Konstytucji RP stanowi:
”1. Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na straży wolności i praw człowieka i obywatela określonych w Konstytucji oraz w innych aktach normatywnych.”
Prof. A. Zoll miał zatem, gdy był Rzecznikiem praw obywatelskich strzec moich dzieci i moich praw obywatelskich, a nie chronić jego małżonkę oszustkę i znieważać mnie, informującego go o naruszającym przepisy Konstytucji RP i Kodeksu Postępowania Cywilnego.
O zasadach etyki adwokackiej nie wspominając.
Żaden z przepisów Konstytucji RP, ani ustawy z dnia 18 lipca 1987r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich nie daje Rzecznikowi praw do – jak uczynił prof. A. Zoll - odsyłania obywatela, informującego go o naruszeniu jego konstytucyjnych i ustawowych praw do psychiatry.
Prof. A. Zoll przekroczył zatem jego, jako funkcjonariusza publicznego, Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej uprawnienia.
Informuję Pana o tym i przedstawiając materiał dowodowy w postaci w.w., napisanego z upoważnienia RPO, prof. A. Zoll pisma pani G. Rdzanek-Piwowar z 20.08.2002r. /Załącznik II/ wnoszę, aby złożył Pan z urzędu, jako Marszałek Sejmu RP, zawiadomienie o popełnieniu przez RPO prof. A. Zoll przestępstwa z art. 231 § 1, § 2 kk, tj. przekroczenia uprawnień i działania na szkodę mojego interesu prywatnego
Pragnę poinformować, że przedawnienie karalności popełnionego przez prof. A. Zoll jako RPO przestępstwa upłynie w 2017 roku.
Prof. A. Zoll popełnił bowiem w.w. przestępstwo w celu osiągnięcia korzyści osobistej, tj. uchronienia jego małżonki oszustki przed prawnymi konsekwencjami jej obrażającego przepisy Konstytucji RP i Kodeksu Postępowania Cywilnego postępowania.
Art. 231 § 2 kk stanowi:
„Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej podlega karze pozbawienia wolności od roku do 10 lat.”
Art. 115 § 4 kk stanowi:
„[Korzyść majątkowa lub osobista] Korzyścią majątkową lub osobistą jest korzyść zarówno dla siebie, jak i dla kogo innego”
Art. 101 § 1 kk stanowi:
”Karalność przestępstwa ustaje, jeżeli od czasu jego popełnienia upłynęło lat:
2a) 15 – gdy czyn stanowi występek zagrożony karą pozbawienia wolności przekraczającą 5 lat.”
Wnoszę, by złożył Pan zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przekroczenie uprawnień przez prof. A. Zoll.
Jeśli ja to uczynię, rozpatrzy jej przecież znowu i jak oczywiste nie byłoby sprawstwo popełnienia przestępstwa przez prof. A. Zoll, oddali jakiś asesor przerażony ewentualnymi dlań następstwami uznania winnym zarzucanych mu czynów do niedawna jednego z najważniejszych w Polsce funkcjonariuszy publicznych, a dzisiaj bardzo popularnego i nie mniej aktywnego polityka.
W programie telewizyjnym 23 listopada 2005 r. Kamila Durczoka promował siebie pan profesor A Zoll jako zwolennika dialogu w Wolterowskim ujęciu.
Wolter, jak wiem, twierdził: „Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale będę do śmierci bronił twego prawa do mówienia tego.” Wolter
Oto kilka cytatów zaczerpniętych przeze mnie z publikowanych przez gazety oświadczeń prof. A. Zoll’a:
W prezentowanym w Dzienniku Polskim z dnia 24 lutego wywiadzie udzielonym Włodzimierzowi Knap, poproszony o przedstawienie jego stanowiska, czy Minister Sprawiedliwości RP, Zbigniew Ziobro złamał w sprawie lekarza Mirosława G. konstytucyjną zasadę domniemania niewinności i czy powinien stanąć przez Trybunałem Stanu stwierdził Pan – „Nie znam wypowiedzi prof. J. Stępnia, ale już po wypowiedzi ministra sprawiedliwości nie maiłem cienia wątpliwości, że Zbigniew Ziobro złamał artykuł 42 konstytucji.” /”Minister złamał konstytucję”, Rozmowa z prof. Andrzejem Zoll, byłym prezesem Trybunału Konstytucyjnego, Dziennik Polski, 24.02.2007r./.
O ile Ministra Sprawiedliwości chce pan profesor postawić przed Trybunałem Stanu, to na Premiera Jarosława Kaczyńskiego przypuścił Pan atak, domagając się od niego, aby podał się do dymisji.
Gazeta codzienna „Dziennik” z dnia 15 marca 2007r. w artykule „Zoll atakuje premiera” pisze m.in. „Jarosław Kaczyński powinien podać się do dymisji – twierdzi były Prezes Trybunału Konstytucyjnego. (…) Myślenie o jakiejś nowej konstrukcji Trybunału czyli takiego, który będzie przyklepywał to, co premier uważa za prawdę, uważam za koniec demokratycznego państwa prawa – mówił prof. Zoll w TOK FM. Jego zdaniem bez „zamachu na konstytucję” nie da się wprowadzić zmian, o których mówił szef rządu – Pan premier ma pewne wzorce. W 1996r. prezydent Łukaszenka przegonił sędziów trybunału i powstał nowy. Myślę jednak, że nie warto sięgać po te wzorce – dodał” /„Były Prezes TK mówi o zamachu na konstytucję”; „Zoll atakuje premiera” ; w Dziennik Polski, 15.03.2007r. s. 4/.
W ogólnopolskim wydaniu „Gazety Wyborczej” z 21 marca 2006 r. opublikowano – „List Andrzeja Zolla do Leszka Balcerowicza” – Załącznik I.
Pisał w nim pan profesor:
„Szanowny Prezesie, Drogi Leszku!
Przyjmij ode mnie wyrazy pełnej solidarności i wsparcia w prowadzonym przez Ciebie dziele obrony niezależności systemu bankowego. Próba opanowania i podporządkowania sobie przez osoby sprawujące dzisiaj w Polsce władzę organów Państwa mających gwarantować bezpieczeństwo obywateli jest dla Polski groźna. Stanowi niebezpieczeństwo dla demokratycznego państwa prawa i nosi cechy próby zbudowania systemu autorytarnego. Można to zaobserwować nie tylko w systemie bankowym, ale także w usiłowaniach zdobycia wpływu na sądownictwo i uczynienia sędziów funkcjonariuszy jednolitej władzy państwowej opanowanej przez jedną opcję polityczną. Twoje wystąpienie sejmowe, w skrajnie trudnych warunkach, było dowodem, jak bardzo leży Ci na sercu praworządność i dobro Polski. Ubolewam, że Ty, któremu Polska tak wiele zawdzięcza, musisz znosić od ludzi małych i podłych tyle przykrości.
Z wyrazami szacunku i serdecznym uściskiem dłoni Prof. dr hab. Andrzej Zoll były prezes Trybunału Konstytucyjnego, były rzecznik praw obywatelskich.” /podkreślenia moje – ZKE/.
W Dzienniku z 12-13 maja 2007r. znalazła się taka oto informacja, uzupełniona oświadczeniem prof. A. Zoll’a:
”Rano Mularczyk 36-letni, niedoświadczony poseł i adwokat został zaatakowany przez Andrzeja Zolla, jednego a najsłynniejszych profesorów prawa w Polsce. Zoll zarzucił mu w wywiadzie dla TOK FM nadużycie władzy. - Odpowiedzialność z art. 231 kodeksu karnego jest tutaj jak drut – oznajmił. Dodał, że to przestępstwo ścigane z urzędu, tak więc sprawą powinien zająć się prokurator generalny.” /”Mularczyk pod pręgierzem”; Dziennik, 12-13.05.2007r. s. 5/.
Jeśli zapoznać się z wypowiedziami, zwolennika dialogu w wolterowskim ujęciu, jak o samym sobie mówi prof. A. Zoll, takie można z nich wysnuć wnioski:
- Premier RP, pan Jarosław Kaczyński … do wymiany,
- Minister Sprawiedliwości RP, pan Zbigniew Ziobro … przed Trybunał Stanu,
- Poseł A. Mularczyk - do więzienia
- wszyscy, którzy mają inne, niż prof. A. Zoll zdanie … mali i podli.
Mnie, jak wspomniałem, pan prof. A. Zoll też już widział w zakładzie psychiatrycznym, a skoro się nie udało, razem z jego oszustką małżonką zeznawał przeciwko mnie i usiłuje ze mnie uczynić przestępcę.
Gdy zapoznać się z w.w. i im podobnymi wypowiedziami prof. A. Zoll, pomyślał by ktoś, że pan profesor to „gigant praworządności”.
A to praworządności … karzeł i wyjątkowo mierna, jakby sam o sobie dobrze nie mówił osobowość.
Cyniczny, zwyrodniały, okrutny tchórz, schowany za życzliwych mu, lub przerażonych konsekwencjami ewentualnego wobec niego sprzeciwu funkcjonariuszy publicznych, w tym przede wszystkim fanatycznie mu oddanego, gotowego dlań przekroczyć jego uprawnienia, byłego Prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie, sędziego Włodzimierza Barana.
No cóż, każdy ma takiego sprzymierzeńca, na jakiego sobie zasłużył i pod którego opiekuńczymi skrzydłami najlepiej się czuje.
Prof. A. Zoll „życie odda” najpewniej w obronie sędziowskiej niezawisłości.
Ta niezawisłość to przecież m.in. gwarancje dla jego kłamcy, oszustki małżonki ochrony przed konsekwencjami jej sprzecznego z prawem postępowania.
Dla mnie i moich dzieci, to przez lata całe m.in. znęcanie się niezależnych i niezawisłych sędziów nad moim chorym dzieckiem, obrażanie mnie i zniesławianie, ograbianie mnie z ogromnych kwot pieniędzy, a na zakończenie usiłowanie uczynienia mnie przestępcą i zorganizowanie rozprawy głównej w sprawie przeciwko mnie przez Sąd, który sam wcześniej stwierdził w wydanym w tym celu postanowieniu, że prokurator R. Ridan nie dostarczyła mu materiałów dowodowych, potwierdzających, że ja jestem sprawcą czynów, o których popełnienie mnie oskarżyła.
Poseł A.Mularczyk, którego prof. A. Zoll także, jak mnie uczynić chce przestępcą, może przynajmniej, jako polityk, liczyć na obronę.
Przed atakami prof. A. Zoll broni go Pan sam oraz Minister Sprawiedliwości, pan Zbigniew Ziobro.
We wspomnianym wyżej wydaniu z 12-13.05.2007r. Dziennik poinformował:
”Mularczyk nie potrafił się bronić przed atakami. Pomocną dłoń i to dosłownie wyciągnął marszałek Sejmu. Dorn zwołał konferencję by bronić posła. W świetle fleszy dziękował mu i długo ściskał mu dłoń: - Za to, co pan robił uczciwie i rzetelnie jako poseł i prawnik, spotyka pana nawała oszczerstw i potwarzy. Serdecznie panu dziękuję i Sejm jest z panem. Radził także Mularczykowi, by ten podążał za maksymą Aleksandra Puszkina: - Potwarców mijaj obojętnie, a z głupcem się nie wdawaj w spór. Nawet jeśli w tle są tytuły naukowe>
(…) Posła broni też w rozmowie z „Dziennikiem” minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który nie zamierza wszczynać z urzędu postępowania przeciwko Mularczykowi. – Poseł Mularczyk zwrócił uwagę na potencjalne niebezpieczeństwo: dwóch sędziów TK będzie orzekać w sprawie, która może ich dotyczyć. Miał odwagę powiedzieć to, co jest fundamentem cywilizacji nowożytnej Europy: „Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie.” I za to profesor Zoll chce go wsadzić do więzienia.”
/”Mularczyk pod pręgierzem”; Dziennik, 12-13.05.2007r. s. 5/.
Jak wspomniałem, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Mariusz Łodko, który zawiadomił mnie, że moje stawiennictwo na rozprawie w dniu 15 lipca 2004r. w sprawie z mojego powództwa przeciwko RPO, prof. A. Zoll o naruszenie moich dóbr osobistych nie jest obowiązkowe, a następnie czyniąc zadość żądaniu prof. A. Zoll zawiesił postępowanie na tej podstawie, że … ja nie stawiłem się na rozprawę, sam rozpoznał, a nawet oddalił moje adresowane do Sądu Apelacyjnego w Warszawie zażalenie na postanowienie, oddalające mój wniosek o jego samego, tj. SSR Mariusza Łodko wyłączenie.
Władze Sądu Okręgowego w Warszawie wyjaśniły mi, że uczynił to sędzia Mariusz Łodko „nie umyślnie”, a niedługo potem SSR (del) Mariusz Łodko, który naruszył fundamenty cywilizacji nowożytnej Europy … awansowany został na sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie.
O ile sędziowie bronią się nawzajem i chronią, piszą o sobie nawzajem, że są autorytetami moralnymi, moich dzieci i mnie nie ma kto bronić przed niektórych z nich całkowitą demoralizacją.
Jak inaczej, jak nie demoralizacją jego samego oraz demoralizowaniem podległej mu pracownicy nie nazwać postępowania prof. A. Zoll, który zawiadomiony przeze mnie o chorobach mojego dziecka, o znęcaniu się wręcz nad nim przez przychylną jego oszustce małżonce SSR A. Wasilewską-Kawałek, która uniemożliwiła mi rehabilitację syna, upoważnił swą podwładną, panią G. Rdzanek-Piwoar do rekomendowania mi kontaktów telefonicznych z dziećmi i wyrażenia ubolewania, że nie chcę się poddać badaniom psychiatrycznym.
Jeśli zapoznawszy się z zamieszczonym na początku niniejszego pisma wnioskiem uśmiechnął się Pan, być może nim rozbawiony, proszę mi wierzyć, że mnie nie jest do śmiechu.
Od lat mam, razem z moimi synami przeciwko nam liczną grupę jednakowo okrutnych, zdemoralizowanych posiadaną przez nich władzą, co bezprzykładnie wobec siebie solidarnych funkcjonariuszy publicznych.
Prof. Andrzej Zoll, jako Rzecznik Praw Obywatelskich popełnił – jeśli wolno mi zacytować samego pana profesora z jego zacytowanej wyżej wypowiedzi – „jak drut” przestępstwo przekroczenia uprawnień.
Skoro apelował prof. A. Zoll, aby Prokurator Generalny złożył - z urzędu - zawiadomienie o popełnieniu przez posła A. Mularczyka przestępstwa przekroczenia uprawnień, skoro mnie także chce, zeznając przeciwko mnie, umieścić prof. A. Zoll w więzieniu, jako znieważającego i zniesławiającego go przestępcę, ja zgłaszam wniosek, aby Pan, Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej , złożył – z urzędu – zawiadomienie o popełnieniu przez prof. A. Zoll wtedy, gdy był Rzecznikiem Praw Obywatelskich RP przestępstwa przekroczenia uprawnień i rekomendowania mi, abym się poddał się badaniom psychiatrycznym w związku z zawiadomieniem Rzecznika Praw Obywatelskich o kłamstwach, oszustwach, poświadczeniach nieprawdy, jakich uczestnicząc w postępowaniu z mojego powództwa o rozwód dopuściła się małżonka pana profesora, adw. Wiesława Zoll.
Niech ten cyniczny, zwyrodniały, okrutny, schowany za fanatycznie mu oddanego sędziego Włodzimierza Barana tchórz pozna, co to znaczy strach przed więzieniem
Niech rodzina tego zdemoralizowanego posiadaną przez niego władzą hipokryty, pozna co to strach przed umieszczeniem w więzieniu bliskiej im osoby.
Pragnę nadmienić, że sam złożył bym do Prokuratora Generalnego zawiadomienie, o którego złożenie wnoszę, lecz, jak wspomniałem w Ministerstwie Sprawiedliwości pracuje Główny Specjalista Biura Skarg i Wniosków, pani Irena Kozłowska, która - z nieznanych mi przyczyn - skutecznie „chroni” Ministra, pana Zbigniewa Ziobro przed moimi pismami.
W związku z licznymi – niektóre przedstawiłem w niniejszym piśmie - przez kilka lat trwania postępowania z mojego powództwa o rozwód, przypadkami obrazy moich małoletnich dzieci i moich praw obywatelskich przez niektórych sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz byłego RPO, prof. A. Zoll wnoszę, jak na wstępie.
Jeśli okaże się, że z przyczyn leżących po stronie obowiązującego w Polsce prawa, nie będzie Pan mógł powołać komisji śledczej do zbadania zgłoszonej Panu przeze mnie sprawy m.in. znęcania się przez kilka lat nad małoletnim chorym dzieckiem przez niektórych sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie, za wiedzą, pod nadzorem i ochroną byłego RPO, prof. A. Zoll wnoszę o umożliwienie mi razem ze wskazanym przeze mnie pełnomocnikiem uczestnictwa w spotkaniu z Panem, Marszałkiem Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej oraz Ministrem Sprawiedliwości RP, panem Zbigniewem Ziobro, podczas którego okażemy Panom dokumenty, potwierdzające wiarygodność przedstawionych przeze mnie w niniejszym piśmie informacji.
Może wiedza wrogich moim dzieciom i mnie funkcjonariuszy publicznych o tym, że Panowie posiadacie informacje o traktowaniu nas przez nich, w tym o ogromie bezprawia okazanego moim dzieciom i mnie przez sędziów i prof. A. Zoll, gdy był Rzecznikiem Praw Obywatelskich, uchroni mnie przed konsekwencjami okazywanej mi przez nich agresji, w tym m.in. ostatnio zorganizowaniem przez Sąd Rejonowy w Dębicy rozprawy głównej w postępowaniu przeciwko mnie, mimo przez sam Sąd potwierdzonego Postanowieniem z 30.11.2006r. braku dowodów mej winy.
Wskazać należy, że tak zachowuje się Sąd, któremu rozpoznanie sprawy zlecił postanowieniem z dnia 27 października Sąd Najwyższy RP, przez wzgląd na … dobro wymiaru sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej.
O ile moje dzieci i ja jesteśmy ofiarami demoralizacji, zwyrodnienia, okrucieństwa niektórych sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie i RPO, prof. A. Zoll, ustanowiony przeze mnie pełnomocnik, adw. Wiktor Mordarski, bez jakichkolwiek będąc szans na bronienie moich dzieci dobra, w konfrontacji z służalczymi wobec adw. Wiesławy Zoll sędzinami, w ostateczności niecnie wykorzystany został przez SSO Teresę Dyrga, która celem wydania korzystnego dla mej żony wyroku sfałszowała treść protokołu z prowadzonej przez nią - mimo jej wtedy wyłączenia z mocy ustawy – pod moją nieobecność rozprawy, wpisując tam nie złożone przez mego pełnomocnika, sprzeczne z moim i moich dzieci interesem oraz ze znanym nawet SSO T. Dyrga stanem faktycznym, oświadczenie.
Sędziowie, Rzecznik Praw Obywatelskich, jak prof. A. Zoll na obrazę obowiązującego prawa mogą sobie pozwolić, ma okrucieństwo nawet wobec małoletniego chorego dziecka, na okradanie obywatela z ogromnych kwot pieniędzy, na jego obrażanie, na najbardziej żenujące, żałosne postępowanie, broni ich przecież ostatecznie … art., 226 § 1 i § 3 oraz art. 241 § 2 kodeksu karnego. Sami solidarnie – między innymi - krzywdząc przez całe lata chore dziecko, czują się pokrzywdzeni, bo znieważeni i zniesławieni, i dodatkowo chcą ze mnie uczynić przestępcę, bo … rozpowszechniałem publicznie sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności.
Jasne, komfort jest wtedy, gdy pełnię jej patologii sędziowska niezawisłość rozwijać może w zaciszu sądowych sal.
Jest Pan moją i moich synów przedostatnią szansą na kontynuację życia na wolności. Ostatnią będzie Prezydent RP, którego prosił będę o ułaskawienie mnie od kary nałożonej na mnie w związku z uznanym mnie winnym przedstawionych mi przez prokurator R. Ridan zarzutów. To, że przy ewentualnej Pana bierności uznany zostanę przestępcą, mam pewne – jak mawia prof. A. Zoll – „jak drut”. Jeśli prowadzący sprawę przeciwko mnie Sąd Rejonowy w Dębicy ulega wpływom sędziów Sądu Okręgowego w Rzeszowie i organizuje rozprawę główną w postępowaniu przeciwko mnie, sam wcześniej stwierdziwszy, że nie posiada materiału dowodowego, potwierdzającego, że to ja jestem sprawcą czynów, o popełnienie których mnie oskarżyła prokurator Radosława Ridan, to znaczy, że … lekko zmieniły się priorytety. Przez kilka lat najbardziej bronioną przez w.w. „układ moralnych brzydali” była okrutna, zwyrodniała, ale całkowicie podporządkowana adw. Wiesławie Zoll sędzia A. Wasilewska-Kawałek.
Teraz ratować trzeba akt oskarżenie nader życzliwej – jak dowiodłem w niniejszym piśmie – funkcjonariuszom publicznym prokurator Radosławy Ridan i samą panią prokurator przed konsekwencjami hucpy, jaką urządziła zamiast przeprowadzić rzetelne postępowanie przygotowawcze.
.Ponieważ ja, podobnie, jak Sąd Rejonowy w Dębicy doskonale wiem, że nie jestem sprawcą czynów, o których popełnienie oskarżyła mnie oczywiście i rażąco obrażając przepisy art. 297 kpk prokurator R. Ridan oraz, że Sąd nie może posiadać żadnych materiałów dowodowych, potwierdzających moją winę informuję – kopię niniejszego pisma wysławszy do Sądu Rejonowego w Dębicy - że nie stawię się na żadne wezwanie Sądu do momentu otrzymania odpowiedzi od Marszałka Sejmu RP na niniejszym złożone wnioski.
O ile ja z pewnością nie jestem winny przedstawionych mi zarzutów, pragnący wsadzić mnie na dwa lata do więzienia, prof. A. Zoll może sam w nim „wylądować” na … 10 lat.
To, że odsyłając mnie jako Rzecznik Praw Obywatelskich do psychiatry w reakcji na przekazane mu przeze mnie informacje o kłamstwach, poświadczeniach nieprawdy adw. Wiesławy Zoll z jej pism procesowych potwierdza, że – jeśli wolno mi ostatni już raz zacytować prof. A. Zoll – „Odpowiedzialność z art. 231 kodeksu karnego jest tutaj, jak drut.”
Gdy sobie sam posiedzi prof. A. Zoll w więzieniu przez 10 lat, a taka kara grozi funkcjonariuszowi publicznemu, który przekracza jego uprawnienia w celu osiągnięcia korzyści osobistej, tj. dla siebie, jak i dla kogo innego, tj. np. małżonki, może przejdzie mu ochota na wsadzenie do więzienia ojca proszącego go o pomoc dla jego małoletniego chorego dziecka.
Wskazać należy, że raz już dał Pan szansę prof. A. Zoll nie rozpatrując, jako Przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS mego wniosku z 20 lipca 2004r. o odwołanie prof. A. Zoll ze stanowiska RPO w związku ze sprzeniewierzeniem się przez niego złożonej przed Sejmem RP przysiędze i przesyłając go do rozpoznania posłowi Ziemi Krakowskiej, panu Zbigniewowi Wassermann /Załącznik III/.
Pan Z. Wassermann uznał po ponad roku milczenia, że wniosek ten powinien rozpoznać Minister Sprawiedliwości /Załącznik IV/, a tam już życzliwi panu profesorowi urzędnicy nie dopuścili do jego rozpoznania przez pana Zbigniewa Ziobro.
Pana prof. A. Zoll utwierdziło to w przekonaniu, że jest – jak jego małżonka kłamca – nietykalny i postanowił wsadzić mnie do więzienia.
Niech się pan, proszę, zastanowi, czy taki ktoś zasługuje na to, aby dać mu drugą szansę.
Przecież, jeśli prof. A. Zoll, jeśli zostanie prezydentem RP, wszystkich „małych i podłych” ludzi, tj. mających inne, niż on zdanie i broniących się przed uprawianą przez jego małżonkę i jego samego patologią i bezprawiem pozamyka w zakładach psychiatrycznych i więzieniach.
Tego natomiast, że pan prof. A. Zoll zostanie prezydentem wykluczyć nie można.
”Życie nauczyło mnie, by lepiej nie mówić „nigdy””
Jego ogromna obecnie aktywność polityczna pokazuje, że pan profesor A. Zoll chyba nie żartował i rzeczywiście myśli o prezydenturze.
Gdyby miał Pan wątpliwości, jakie zająć stanowisko, proszę, aby skonsultował je Pan z obecnym Rzecznikiem Praw Dziecka, panią Ewą Sowińską.
Przed kilkoma tygodniami spotkałem się z panią Rzecznik w Biurze Rzecznika Praw Dziecka.
Podczas spotkania, prowadzonego w obecności Prezesa Zarządu Głównego Stowarzyszenia Praw Ojca, pana Krzysztofała Łapaj oraz dwóch Dyrektorów Biura RPD, pani Ewa Sowińska sama potwierdziła, że zajęte przez SSR A. Wasilewską-Kawałek celem uniemożliwienia mi rehabilitacji syna stanowisko, że dla chorego dziecka znacznie korzystniejsze będzie uczestnictwo jeden raz w tygodniu w półtora godzinnych zajęciach na basenie niż, jak nakazał lekarz specjalista rehabilitacji-pediatra, kilka razy w tygodniu w krótszych, było sprzeczne z dobrze pojętym interesem dziecka.
Ciekaw jestem, czy głupia, tj. bezmyślna i bezrozumna SSR A. Wasilewska-Kawałek sama wskoczyłaby do chlorowanej wody w basenie na półtorej godziny, na co skazała chore dziecko, uniemożliwiając mi jego rehabilitację w formie nakazanej przez lekarza specjalistę.
Skoro prof. A. Zoll zamiast, jako Rzecznik Praw Obywatelskich, chronić mojego syna przed patologią okazywaną mu przez SSR A. Wasilewską-Kawalek, upoważnił swą podwładną, panią G. Rdzanek-Piwowar do tego, aby ta rekomendowała mi, poddanie się badaniom psychiatrycznym, jak wcześniej zażądała tego ode mnie SSR A. Wasilewska-Kawałek, to znaczy, że prof. A. Zoll jest – między innymi - tak samo głupi, tj. bezmyślny i bezrozumny, jak chroniona, broniona przez „armię” jej podobnych zwyrodnialców z Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie sędzia Agata Wasilewska-Kawałek.
Uprzejmie proszę o przekazanie informacji o zajętym przez Pana wobec wniosków przedstawionych przeze mnie w niniejszym piśmie mnie samego oraz ustanowionego przeze mnie pełnomocnika, adw. Wiktora Mordarskiego, na wskazany przeze mnie wyżej adres
I. Wniosek Z. Kękuś z dnia 7 maja 2007r. do Rzecznika Praw Obywatelskich RP, pana Janusza Kochanowskiego, s. 1- 6
II. Pismo Dyrektora Zespołu Prawa Rodzinnego Biura RPO, pani G. Rdzanek-Piwowar z dnia 20 sierpnia 2002r.
III. Pismo Dyrektora Biura Klubu Parlamentarnego PiS, pana Piotra Tutak z dnia 28 września 2004.
IV. Pismo Ministra – Członka Rady Ministrów, Koordynatora ds. Służb Specjalnych, pana Zbigniewa Wassermann z dnia 22 lutego 2006r.
V. Pismo sędziego Wizytatora ds. Cywilnych Sądu Okręgowego w Warszawie, sędzi Ewy Klimowicz-Przygódzka z dnia 22 listopada 2005r.

References: art. 111
 art. 231
 art. 231
 Art. 3
 art. 43
 art. 43
 art. 53
 art. 231
 art. 43
 art. 159
 art. 30
 art. 441
 art. 232
 art. 297
 art. 9

Art. 208
 art. 45
 art. 8

art. 8

art. 9

art. 12

art. 13
 art. 12

art. 14
 art. 7
 art. 239
 art. 231
 art. 231
 art. 305
 art. 115
 art. 10
 art. 10
 art. 43
 art. 226
 art. 11
 art. 12
 art. 212
 art. 12
 art. 241
 art. 12
 art. 226
 art. 212
 art. 210
 art. 231
 art. 154
 art. 177
 Art. 177
 Art. 177

Art. 3

Art. 30
 art. 30
 art. 208
 art. 231

Art. 231

Art. 115

Art. 101
 art. 231
 art. 241
 art. 297
 art. 231