Source: https://www.prawo-cywilne.info/opublikowanie-na-facebooku-ze-ktos-nie-oddaje-dlugu-czy-to-karalne-712-c.html
Timestamp: 2020-07-08 13:13:45+00:00

Document:
Pożyczyłam pieniądze pewnej osobie, a właściwie zapłaciłam pieniędzmi z mojego konta jej rachunki. Teraz mam problem, bo ta osoba nie chce mi ich oddać. Chciałabym to ujawnić na Facebooku. To znaczy, chciałabym, aby znajomi tej osoby z FB dowiedzieli się, że nie zwraca długu. Do każdej z nich napisałabym taką wiadomość. Czy coś mi grozi za ujawnienie prawdy o tej osobie? Czy mogę za to ponieść jakąś karę?
Legalne odzyskanie wierzytelności
Proponuję skoncentrować uwagę na legalnym odzyskaniu (prawdopodobnej) wierzytelności – bez ryzykowania w związku z działaniami demonstracyjnymi.
Polonistka w liceum, do którego uczęszczałem, mawiała niekiedy: „Wszystko, co napiszesz, może przeczytać twój największy wróg.” Moim skromnym zdaniem, warto brać pod uwagę taką przestrogę, zwłaszcza rozważając rozgłoszenie niekorzystnych dla kogoś informacji.
Proponuję zastanowić się nad tym, czy rzeczywiście da się osiągnąć właściwe (w tym zgodne z prawem) efekty wskutek takowego rozgłoszenia. Jednym z najważniejszych warunków osiągnięcia takowego skutku jest trafienie informacji do ludzi uczciwych. Jaką można mieć pewność, że osoba „z niedostatkami rzetelności” (delikatnie rzecz ujmując) utrzymuje kontakty wyłącznie z ludźmi przyzwoitymi. Informacja może trafić do kogoś (przynajmniej jednej osoby), kto mógłby nawet z Pani szydzić lub zastawić na Panią jakąś pułapkę, np. prosząc Panią o wsparcie „w swej niedoli”. Zakładanie, że ludzie są takimi, jak zakładamy, może okazać się błędne – niekiedy za błędy z tym związane przychodzi płacić wysoką cenę.
Daleki jestem od zachęcania Pani do „duszenia w sobie” poczucia krzywdy. Jednakże trudno jest mi – zwłaszcza jako prawnikowi – wspierać kogokolwiek w pomyśle czynienia czegoś, co mogłoby zostać potraktowane nawet jako przejaw „zemsty prywatnej” (czyli, praktycznie rzecz biorąc, przed stuleciami zarzuconego sposobu rozstrzygania sporów). Zachęcam Panią do opracowania takiej strategii własnych działań, z której realizacją wiązałoby się możliwie małe ryzyko dla Pani. Jednym z mych obowiązków jest zwracanie uwagi na Pani sytuację prawną i (na w miarę możliwości) ochronę Pani przed własnymi zachowaniami ryzykownymi.
Z Pani słów wynika, że doszło do sytuacji o znaczeniu prawnym, czyli do zdarzeń prawnych. Można, zwłaszcza z uwagi na (jakże prawdopodobny) brak umowy pisemnej, mieć wątpliwości co do szczegółów. Dlatego warto „pochylić się” nad rozważeniem różnych aspektów.
Za właściwe uważam wstrzymanie się przez Panią z podejmowaniem poważniejszych kroków do czasu zakończenia rozliczeń podatkowych za rok 2020. Ewentualnie można by tamtą osobę wezwać (pisemnie) do zwrotu pieniędzy.
Dowody na potwierdzenie pożyczki i niezwrócenia pieniędzy
To bardzo dobrze, że Pani dysponuje (potencjalnymi) dowodami, np. w postaci historii rachunku bankowego. Dowody na piśmie (i podobnie, dowody z systemów rozliczeniowych) mają potencjalnie duże znaczenie dowodowe – zwłaszcza: art. 74 Kodeksu cywilnego (K.c.) oraz art. 244 i następne Kodeku postępowania cywilnego (K.p.c.).
Warto pamiętać nie tylko o dowodach wskazujących bezpośrednio na określone operacje finansowe (np. przelewy pieniężne), ale również dbać o zachowywanie (np. przez zapisywanie na nośniku elektronicznym) danych z profili serwisów społecznościowych – dopóki Pani ma taką możliwość (ewentualne zablokowanie Pani profilu mogłoby spowodować utrudnienie w zapisywaniu dowodów). Pani może zapytać o cel zachowywania danych z cudzych profili. Moim zdaniem dane takie mogą służyć wskazywaniu określonych osób jako potencjalnych świadków – gdyby Pani zawnioskowała (np. w ewentualnym postępowaniu cywilnym) o przeprowadzenie dowodu z przesłuchania kogoś w charakterze świadka. Odpowiednie informacje mogłyby zostać przekazane również także organom skarbowym (np. urzędowi skarbowemu lub urzędowi kontroli skarbowej) lub organom ścigania – w artykule 286 Kodeksu karnego (K.k.) przewidziano karalność wyłudzenia (oszustwa), a przecież są jeszcze inne przepisy karne.
Załóżmy (aktualnie czysto hipotetycznie), że jakieś osoby z grona towarzyskiego tamtej osoby zostałyby przesłuchane (a przynajmniej wezwane na przesłuchanie) przez organa państwowe (sąd, prokuraturę, „skarbówkę”). Można przypuszczać, że samo wezwanie (a zwłaszcza przesłuchanie) spotkałoby się z jakąś reakcją, np. z wypowiedziami na profilu (profilach) serwisu społecznościowego lub na jakimś forum dyskusyjnym. Prawo obowiązujące akcentuje indywidualną odpowiedzialność poszczególnych osób. Gdyby to były cudze wypowiedzi, np. kogoś podekscytowanego wezwaniem na przesłuchanie lub samym przesłuchaniem – to każdy autor wypowiedzi (szczególnie szeroko dostępnej) miałby okazję zastanawiania się nad swą możliwą odpowiedzialnością prawną. Po co Pani miałaby się tym martwić? Pani powinno zależeć na odzyskaniu pieniędzy w sposób prawnie przewidziany – bez ryzyka, związanego z prawem (cywilnym lub karnym); to, oczywiście, opinia, którą wolno Pani zanegować, ale przedstawiam ją z uwagi na swój obowiązek dbałości o Pani sytuację prawną.
Osoba, którą Pani wsparła, może być dłużnikiem. Może być, jeżeli rzeczywiście została zawarta umowa pożyczki (art. 720 i następne K.c.) lub mamy do czynienia z bezpodstawnym wzbogaceniem (art. 405 i następne K.c.) – czyli ze wzbogaceniem bez podstawy prawnej. Pani zna treść swych ustaleń z tamtą osobą, ale osoba trzecia – a taką powinien być sędzia lub urzędnik (policjant, prokurator, osoba ze „skarbówki”) – powinna zachować dystans i starać się o ustalenie faktów, w czym mogłoby pomóc przeprowadzenie dowodów. Prawdopodobny brak umowy na piśmie może utrudniać ustalenie rodzaju umowy, jaka została zawarta między Panią a (możliwym) dłużnikiem. Niezależnie od prawdopodobnych kontrowersji samo płacenie przez Panią cudzych rachunków może mieć duże znaczenie, w tym dowodowe.
Twierdzenie, że to darowizna, a nie pożyczka
Załóżmy, że osoba tamta zaczęłaby (np. podczas jakiegoś przesłuchania) twierdzić, że chodziło o umowę darowizny (art. 888 i następne K.c.), czyli o umowę polegającą na jednostronnym przesunięciu majątkowym – kosztem majątku darczyńcy zwiększa się wartość majątku obdarowanego. Jeżeli rzeczywiście byłaby to darowizna, to trudno byłoby mówić o obowiązku zwrotu – w rozumieniu prawa cywilnego; wyjątkiem mogłoby być odwołanie darowizny z powodu rażącej niewdzięczności obdarowanego wobec darczyńcy (art. 898 i następne K.c. Niekiedy na obdarowanym rzeczywiście ciąży obowiązek wspierania darczyńcy w potrzebie (art. 897 K.c.) – do wartości wzbogacenia (wskutek darowizny).
Prawo cywilne „to nie wszystko”. Warto zwrócić uwagę na prawo publiczne, w tym na zagadnienia podatkowe. Gdyby tamta osoba (np. przed prokuratorem lub przed sądem) zeznała, że chodziło o darowiznę, to odpis protokołu z taką treścią zeznań mógłby stanowić dowód w postępowaniu przed „skarbówką”, ponieważ darowizny są często obciążone podatkiem od darowizn (uregulowanym ustawą o podatku od spadków i darowizn). Samo przedstawienie „skarbówce” dowodów płacenia przez Panią cudzych rachunków mogłoby spowodować kontrolę – chociażby z uwagi na przepisy o podatku dochodowym od osób fizycznych (takie zdarzenia mogłyby zostać potraktowane jako dochód do opodatkowania). Gdyby tamta osoba zataiła takowe dochody do czasu zakończenia rozliczania się z ubiegłorocznego podatku dochodowego od osób fizycznych, to mogłyby ją spotkać sankcje prawne (być może przewidziane Kodeksem karnym skarbowym); zakładam, że teraz jasne stało się, dlaczego warto rozważyć wstrzymanie się z podejmowaniem poważniejszych kroków prawnych do czasu zakończenia rozliczeń osób fizycznych z podatku dochodowego za rok 2020.
Ochrona dóbr osobistych i związane z tym roszczenia
Proszę zwrócić uwagę na wybrane przepisy Kodeksu karnego (art. 212 – art. 217a) i Kodeksu cywilnego (art. 23, art. 24) o prawnej ochronie dóbr osobistych i związanych z tym roszczeniach. Proponuję brać pod uwagę zmianę mentalności w ostatnich dziesięcioleciach. Wiele spraw traktuje się teraz jako prywatne, a nawet osobiste. Bardzo częstym tego przykładem jest zatajanie danych osobowych (w tym nazwisk) na domofonach oraz tablicach z numerami domów jednorodzinnych – niekiedy można odnieść wrażenie, jakby ludzie wstydzili się swych nazwisk. Rozpowszechnienie takiej mentalności może mieć wpływ na stosowanie prawa.
Z wyżej wymienionych powodów właśnie proszę brać pod uwagę ryzyko związane z możliwością wytoczenia przez tamtą osobę powództwa (np. z żądaniem zadośćuczynienia pieniężnego) na podstawie przepisów o ochronie dóbr osobistych (art. 23 oraz art. 24 K.c.). Ponadto niekiedy zdarza się kierowanie prywatnych aktów oskarżenia w związku z atakami personalnymi (art. 212 i następne K.k.). Wymiana zdań (również w sieci) może przekroczyć określone ramy, co mogłoby skutkować (dodatkowymi) problemami prawnymi (przykładowo: od art. 190 K.k. do art. 191 K.k. w związku z art. 115 § 12 K.k., czyli z określeniem gróźb bezprawnych).
Proponuję unikać przesady, a nawet jej pozorów, ponieważ ludzie potrafią (niekiedy) „robić z igły widły” – chociażby w celu odwracania uwagi od swych własnych niewłaściwych zachowań.
Mam problem z sąsiadem. Dręczy pozwami już drugie pokolenie. Od lat 50 ciągle były sprawy w sądzie z moimi rodzicami, a odkąd ojciec nie...
Anonimy naruszające dobra osobiste - co zrobić?
Dzisiaj moi rodzice otrzymali anonim na kartce pocztowej bez koperty. Anonim zawierał wulgaryzmy i bardzo negatywne opinie o mojej siostrze, która jest...

References: art. 74
 art. 244
 art. 217
 art. 24
 art. 24
 art. 190
 art. 191
 art. 115