Source: http://msp-24.pl/Maj-2014,141,129.html
Timestamp: 2019-07-23 06:19:55+00:00

Document:
MSP-24 Maj 2014
Opłata targowa tylko w przypadku sprzedaży na targowiskach
Opłaty targowej nie można pobierać od każdej działalności gospodarczej prowadzonej na targowisku. Jedynie zawieranie umów sprzedaży skutkuje powstaniem obowiązku uiszczenia opłaty - takie stanowisko przedstawił Dyrektor Departamentu Podatków Lokalnych w piśmie z 17 kwietnia 2014 roku.
Zgodnie z art. 15 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, opłatę targową pobiera się od osób fizycznych, osób prawnych oraz jednostek organizacyjnych niemających osobowości prawnej, dokonujących sprzedaży na targowiskach. W związku z powyższym opłacie nie podlegają podmioty, które na targowisku nie dokonują sprzedaży, lecz świadczą wyłącznie usługi.
Świadczenie usług gastronomicznych, które w swoim zakresie obejmują także zawieranie umów sprzedaży, jest jednak wyłączone z opłaty targowej. Pojęcie usług gastronomicznych jest szersze od sprzedaży i składa się z wielu czynności, w skład których wchodzi także sprzedaż. Podmioty świadczące wyłącznie usługi gastronomiczne nie podlegają opłacie targowej. Jednakże sprzedaż gotowych wyrobów (napojów, słodyczy itp.) bezspornie należy zaliczyć do działalności handlowej podlegającej opłacie targowej.
Dobrze jest wymagać od potencjalnego franczyzodawcy określenia przejrzystych warunków współpracy. Świadomość zobowiązań, jakie po podpisaniu umowy mają obydwie strony wpłynie pozytywnie na jakość podjętej współpracy oraz ułatwi odpowiednie zarządzanie własnym biznesem. Warto zwrócić uwagę, nie tylko na to, jakie wymagania stawia franczyzodawca i jakie posiadamy wobec niego zobowiązania, ale także na to, co w zamian otrzymujemy. Właściwie podjęta decyzja powoduje, że wejście na rynek, przy wsparciu sieci jest bezpieczniejsze. Natomiast odniesiony sukces będzie zależny od dobrego wyboru sieci franczyzowej i zaangażowania w prowadzenie biznesu.
Jak wykorzystać potencjał pracowników do budowy przewagi nad konkurencją?
Od początku maja br. w całym kraju trwają bezpłatne spotkania z przedsiębiorcami i specjalistami odpowiedzialnymi za zarządzanie kadrami w firmach, organizowane w ramach inicjatywy PARP i SGH „Kapitał ludzki jako element wartości przedsiębiorstwa”.
Podczas spotkań uczestnicy poznają korzyści, jakie przynosi firmie użycie Narzędzia Pomiaru Wartości Kapitału Ludzkiego (NKL), pomocne w diagnozie wpływu potencjału zespołu na zwiększenie wartości firmy. Pierwsze spotkania odbyły się już w Warszawie, Wrocławiu, Katowicach i Poznaniu, budząc szerokie zainteresowanie i spory odzew. Nabór zgłoszeń na kolejne spotkania m.in. w Łodzi, Białymstoku i Gdańsku wciąż trwa.
Zaprezentowane Narzędzie Pomiaru Wartości Kapitału Ludzkiego (NKL) cieszy się dużym zainteresowaniem wśród uczestników spotkań. Przedsiębiorcy chętnie uczestniczą w debacie, dzieląc się swoim doświadczeniem z zakresu gromadzenia i analizy danych o zespole oraz wpływu wniosków analiz na zarządzanie firmą i jej rozwój. W trakcie spotkań uczestnicy zgłosili m.in. konieczność opracowania narzędzia w wersji online oraz stworzenia słownika pojęć używanych w NKL. Przedsiębiorcy z Katowic postulowali m.in. o bardziej szczegółowe opisanie struktury poszczególnych wskaźników, wyliczanych przez NKL oraz charakterystykę mechanizmu obliczeń.
Po spotkaniu we Wrocławiu twórcy narzędzia zdecydowali się na jego rozbudowanie pod kątem podstawowych modułów. Dotyczy to m.in. wskaźnika obrazującego strukturę zatrudnienia według wykształcenia. Padały pytania o kompatybilność tworzonego narzędzia z istniejącymi programami kadrowo-płacowymi. Dodatkowo, przedsiębiorcy zgłosili konieczność uwzględnienia w narzędziu dofinansowania realizacji szkoleń ze środków unijnych. Równolegle z ogólnopolskimi spotkaniami z odbiorcami narzędzia prowadzone są jego testy. Do tej pory NKL zostało wdrożone w 10 firmach. Opinie przedsiębiorców rozpoczynających korzystanie z NKL są zbieżne z odbiorem narzędzia wśród uczestników spotkań informacyjnych. Wskazują oni na rzeczywiste ułatwienia w gromadzeniu i analizie informacji dot. pracowników firmy, zgłaszają również uwagi dotyczące potrzeby rozbudowy NKL. Wyniki testów oraz spotkań z odbiorcami pozwalają przewidywać zakończenie prac nad NKL do końca IV kwartału 2014 roku.
„Na tym etapie projektu widzimy, że NKL znajdzie największe zastosowanie w średnich firmach. Idealnie pasuje do potrzeb tego segmentu rynku. Średnie przedsiębiorstwa są na tyle duże, że nie mogą obejść się bez ustrukturyzowania i analizy gromadzonych danych o zespole. Z drugiej strony są na tyle małe, że do tej pory nie znały i nie wykorzystywały narzędzi do diagnozy wartości kadr” – mówi Justyna Nosko, koordynator projektu z PARP i dodaje – Przedsiębiorcom brakuje uniwersalnych i prostych w obsłudze narzędzi do bieżącej analizy zależności pomiędzy inwestycją w szkolenia pracowników, a wynikami finansowymi firmy.
Brakuje narzędzia, które w liczbach pokaże przedsiębiorcy przełożenie wydatków związanych z rozwojem pracowników na podniesienie wartości firmy na rynku. Nasz projekt oraz prowadzone obecnie spotkania mają na celu nawiązanie dialogu na temat praktycznych możliwości, jakie niesie ze sobą używanie NKL w firmie. Można spodziewać się, że wykazywane na tym etapie zaangażowanie w tworzenie narzędzia oraz udział w debacie nad przydatnością pomiaru kapitału ludzkiego w firmie przełoży się na rozpowszechnienie NKL w polskich przedsiębiorstwach”.
Więcej informacji o projekcie oraz szczegółowy harmonogram kolejnych spotkań można znaleźć na stronie nkl.parp.gov.pl.
Wypłata zysku w formie rzeczowej a PIT
Wypłata zysku w spółce jawnej w formie przekazania nieruchomości spółki nie powoduje powstania przychodu na gruncie PIT.
Interpretacja ogólna: Rodzaje przychodu, które mogą być rozliczone w ramach działalności gospodarczej w PIT
Minister Finansów potwierdził, że w określonych przypadkach istnieje możliwość zaliczenia przychodów wymienionych w katalogu przychodów z działalności wykonywanej osobiście do źródła działalność gospodarcza.
Interpretacja ogólna: Możliwość zwolnienia z PIT wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu
Wynagrodzenie wypłacone właścicielowi nieruchomości obciążonej z tytułu ustanowienia na niej służebności gruntowej jest zwolnione od podatku na podstawie art. 21 ust. 1 pkt 120 ustawy o PIT.
MF nie planuje zmian w podatku akcyzowym
W dniu 26 maja 2014 r., Ministerstwo Finansów poinformowało, że w najbliższym czasie nie planuje się wprowadzania zmian w zakresie podatku akcyzowego.
Nowości Podatkowe PwC (nr 45, 29.05.2014)
Opodatkowanie gazu z łupków zniechęci do jego wydobycia
Jak donosi dzisiejsza Rzeczpospolita, Polska jest bliska stworzenia jednego z najbardziej skomplikowanych systemów podatkowych na świecie. I to w dziedzinie, na której bardzo jej zależy - wydobyciu gazu z łupków.
Jeśli najbardziej aktualne przepisy wejdą w życie, branża zostanie obciążona aż siedmioma różnego rodzaju daninami. Co więcej, łącznie podatki i opłaty mogą przekroczyć 60 proc. dochodów uzyskiwanych z wydobycia. Do tego firmy nie widzą żadnych zachęt do przyspieszenia poszukiwań i rozpoczęcia wydobycia. Sejmowe komisje zajmą się w tym tygodniu prawem regulującym wydobycie gazu z łupków oraz innych kopalin, a także związanymi z nimi obciążeniami podatkowymi.
Opodatkowanie ma wynieść 40 proc. zysku, jaki osiągną firmy górnicze. Wciąż jednak nie jest znana wielkość złóż gazu łupkowego, ani opłacalność ich wydobycia w Polsce. Dlatego nawet jeśli proponowane rozwiązania są korzystne dla państwa, to mniej dla inwestorów. A wśród nich są jak na razie głównie polskie firmy.
To one mają szukać w Polsce gazu z łupków, jeśli będą miały na to pieniądze. Według prezesa Instytutu Studiów Energetycznych, podatki od wydobycia kopalin powinny być uzależnione od jakości złóż oraz ich lokalizacji. Warunki geologiczne oraz charakterystyka złóż może być bardzo zróżnicowana na terenie Polski, co silnie wpływa na koszt wydobycia surowców, a zatem atrakcyjność inwestycyjną.
Urzędy skarbowe dostają coraz więcej donosów
Rośnie liczba donosów do urzędów skarbowych. Najczęściej donoszą sąsiedzi i rodzina. W ubiegłym roku od izb skarbowych i podległych im urzędów mogło trafić aż 50 tys. donosów, w tym zdecydowana większość anonimów.
Dotyczą one m.in. niezgłoszonego najmu nieruchomości, niezarejestrowanej firmy, zatrudniania pracowników bez zawierania umów. Każdy donos musi być sprawdzony. Pocieszające jest to, że w zdecydowanej większości przypadków osoby oczerniane okazują się uczciwe.
Osoby prowadzące działalność gospodarczą najwięcej wydatków ponoszą na zapłatę podatków. Przedsiębiorcy mogą obniżyć podstawę opodatkowania o wartość podatku od czynności cywilnoprawnych bądź podatku od nieruchomości. Mają niekiedy również możliwość zaliczenia podatku VAT w koszty.
Dużą częścią wydatków ponoszonych przez prowadzących działalność stanowią podatki. Warto wiedzieć, że podobnie jak inne wydatki konieczne do osiągnięcia finalnego produktu, również i podatki związane nieoderwalnie z działalnością mogą stanowić koszt firmy. Podatek może być kosztem uzyskania przychodu, jeśli nie został zawarty w negatywnym katalogu kosztów i spełnia definicję kosztu – jeśli te warunki są spełnione, do kosztów przedsiębiorca zaliczy PCC, podatek od nieruchomości, podatek od środków transportu, podatek akcyzowy (z pewnym wyjątkiem) oraz w konkretnych przypadkach VAT.
Do kosztów firmy ustawa o PIT nie pozwala zaliczyć natomiast:
podatku dochodowego (w tym też zryczałtowanego podatku dochodowego płaconego od przychodów),
podatku od spadku i darowizn,
co do zasady VAT-u,
podatku akcyzowego od nadmiernych ubytków i niedoborów,
VAT w kosztach zwolnionego przedsiębiorcy
Podatek od towarów i usług może być zaliczony w koszty firmy, jeśli podatnik jest zwolniony z VAT-u lub nabył towary i usługi w celu wytworzenia lub odsprzedaży towarów lub świadczenia usług zwolnionych z VAT. W tym wypadku w koszty zostanie zaliczona kwota VAT-u naliczonego, której przedsiębiorca z powodu zwolnienia nie może odliczać czy też otrzymywać jej zwrotu (pod warunkiem, że VAT nie powiększył wartości środka trwałego lub wartości niematerialnej i prawnej).
Podatek obniży też VAT związany ze sprzedażą premiową
Kosztem firmy może być także podatek należny od nieodpłatnie przekazanych towarów - w sytuacji, kiedy jedynym warunkiem ich przekazania jest uprzednie nabycie przez otrzymującego towaru lub usługi o określonej wartości i ilości. Chodzi tu m.in. o nagradzanie klienta dodatkowym towarem, jeśli spełni pewne warunki, tj. kupi określoną ilość jakiegoś produktu. Przykładowo, jeśli klient za zakupienie roweru otrzyma gratis dwie opony, VAT związany z przekazanymi nieodpłatnie oponami sprzedawca rowerów wrzuci w koszty.
Podstawę opodatkowania o wartość VAT-u należnego mogą ponadto obniżyć ci, którzy:
przekazują lub zużywają towary lub świadczą usługi na potrzeby reprezentacji i reklamy,
importują usługi oraz dokonują obrotów w ramach wewnątrzwspólnotowego nabycia towarów, pod warunkiem, że VAT należny nie jest jednocześnie VAT-em naliczonym.
Kosztem może być jednak tylko wartość nieprzekraczająca kwoty podatku od nabycia tych towarów i usług, która mogłaby stanowić podatek naliczony w myśl ustawy o VAT.
W kosztach część VAT-u zakupionego firmowego auta
Ostatnim przypadkiem, w którym VAT może obciążyć koszty firmy, jest sytuacja, kiedy podatnik dokonuje korekty powodującej zmniejszenie podatku odliczonego. W koszty pójdzie część VAT-u nieuwzględniona w wartości początkowej środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych lub innych rzeczy, które przedsiębiorca amortyzuje. A zatem VAT-owiec, kupując samochód osobowy na firmę, do kosztów uzyskania przychodu wrzuci nieodliczony VAT, czyli ten, który zwiększa wartość początkową tego samochodu.
Posłowie chcą uprościć rachunkowość dla najmniejszych firm
Dzięki noweli ustawy o rachunkowości dziesiątki tysięcy firm w Polsce mają zaoszczędzić miliony złotych na uproszczonych sprawozdaniach finansowych.
- Zadaniem nowych przepisów jest zniesienie barier hamujących rozwój przedsiębiorczości poprzez uproszczenie sprawozdania finansowego dla mikro przedsiębiorstw, które stanowią 96 proc. całego sektora przedsiębiorstw w Polsce. Jest to więc bardzo ważny projekt ustawy - tłumaczyła przewodnicząca podkomisji stałej do spraw monitorowania systemu podatkowego posłanka PO Bożena Szydłowska.
Wiceminister finansów Dorota Podedworna-Tarnowska szacowała w rozmowie z PAP, że ponad 34 tys. najmniejszych firm zaoszczędzi około 17 mln zł. Projekt wdraża uproszczenia w zakresie sprawozdawczości finansowej dla jednostek mikro, wynikające z dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/34/UE. Uproszczenia mają obejmować możliwość sporządzania znacznie skróconego sprawozdania finansowego. Uproszczony ma zostać bilans, który będzie się składał jedynie z kilku pozycji aktywów i kilku pozycji pasywów, a także rachunek zysków i strat. Ponadto nie będzie wymagane sporządzanie informacji dodatkowej oraz sprawozdania z działalności.
Ponadto najmniejsze firmy zwolnione zostaną z obowiązku sporządzania rachunku przepływów pieniężnych oraz zestawienia zmian w kapitale własnym, nawet w przypadku gdy sprawozdanie finansowe jednostki mikro podlegać będzie obowiązkowemu badaniu przez biegłego rewidenta. Do wyceny aktywów i pasywów firmy mikro nie będą stosowały wartości godziwej oraz skorygowanej ceny nabycia.
Zmiany mają wejść w życie 14 dni od dnia ogłoszenia. - Planowane jest, aby projektowane zmiany miały zastosowanie po raz pierwszy do sprawozdań finansowych sporządzonych za rok obrotowy kończący się po dniu wejścia w życie ustawy - mówiła Podedworna-Tarnowska. Dodała, że zasada ta nie będzie dotyczyć niektórych jednostek, które - z uwagi na konieczność dostosowania informatycznych systemów sprawozdawczości - będą sporządzały sprawozdania finansowe jeszcze przez dwa lata według dotychczas obowiązujących je zasad.
Jednoosobowa spółka z o.o. jest alternatywą dla jednoosobowej działalności gospodarczej. Do założenia spółki z o.o. konieczny jest wpis do Krajowego Rejestru Sądowego. Czym charakteryzuje się jednoosobowa spółka z o.o. i czy warto wybrać taką formę działalności?
Założenie jednoosobowej spółki z o.o. może odbyć się drogą tradycyjną jak i przez Internet. Przy sposobie tradycyjnym niezbędne jest zawarcie umowy w formie aktu notarialnego oraz wypełnienie niezbędnych formularzy. Założenie spółki z o.o. w ten sposób trwa około miesiąca. Rejestracja przez Internet jest szybsza, jednak nie ma możliwości modyfikacji formularza, za pomocą którego odbywa się rejestracja.
Założenie jednoosobowej spółki z o.o. wiąże się z poniesienie kosztów. Opłaty to 1000 zł opłat sądowych, podatek od umowy spółki - wynoszący 0,5% wartości kapitału zakładowego. Możliwe jest również powstanie obowiązku zapłacenia podatku od objęcia udziałów za aport.
Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jest zobowiązana do corocznego sporządzania i składania sprawozdań finansowych z działalności spółki. Złożenie sprawozdania jest odpłatne. Jest to koszt ok. 300 zł.
Opodatkowanie i składki ZUS
Spółka z o.o. jest opodatkowana podatkiem dochodowym w wysokości 19%. Współnicy są dodatkowo objęci podatkiem od otrzymanej dywidendy. Podatek od wypłaconej dywidendy to również 19%. W spółce jednoosobowej wspólnik jest traktowany na równi z przedsiębiorca prowadzącym jednoosobową działalność gospodarczą. Oznacza to, że musi opłacać składki ZUS. W spółkach z o.o. wieloosobowych wspólnicy i członkowie zarządu mają możliwość uchylenia się od opłacania składek ZUS.
Organy i wspólnicy
W spółce z o.o. obowiązkowe jest powołanie zarządu. Może być również powołana rada nadzorcza, ale nie jest to organ obowiązkowy. Zarząd może być jednoosobowy, a w skład rady nadzorczej wchodzić muszą przynajmniej trzy osoby. Spółka może powołać prokurenta. Przy spółce jednoosobowej jedyny wspólnik jest traktowany jako organ spółki. W spółce z ograniczoną odpowiedzialnością istniej możliwość łatwego przyjęcia nowych wspólników do spółki.
Odpowiedzialność wspólnika za zobowiązania spółki
Wspólnicy spółki z o.o. nie odpowiadają za zobowiązania spółki. Członkowie zarządu mogą uniknąć odpowiedzialności, jeśli w odpowiednim czasie złożą wniosek o ogłoszenie upadłości bądź zaistnieją inne przesłanki wskazane w art. 299 kodeksu spółek handlowych i art. 116 ordynacji podatkowej.
Spółka z o.o. lepiej od jednoosobowej działalności gospodarczej zabezpiecza wspólników i członków zarządu przed odpowiedzialnością za długi spółki. Co więcej istnieje możliwość uniknięcia obowiązku opłacania składek ZUS i zdrowotnych. Plusem jest również łatwość zmiany grona wspólników oraz fakt, że spółkę można sprzedać, nie likwidując działalności gospodarczej.
Minusem spółki z o.o. jest dłuższy i kosztowniejszy proces jej zakładania, istnienie większej liczby obowiązków sprawozdawczych. Co więcej zysk jest opodatkowany zarówno w spółce (podatek dochodowy), jak i u wspólników (podatek od dywidendy). Proces likwidacji spółki z o.o. jest również znacznie dłuższy i trudniejszy w porównaniu do jednoosobowej działalności gospodarczej.
Rząd chce podnieść opłatę paliwową
Nawet miliard złotych rocznie ma trafiać z opłaty paliwowej do Funduszu Kolejowego. Propozycją resortu finansów zajmie się dziś Rada Ministrów. Dzięki zmianom rząd chce zapewnić wkład własny na współfinansowane przez Unię inwestycje kolejowe. Zwiększenie opłaty paliwowej ma być skompensowane obniżką akcyzy, ale to może nie powstrzymać podwyżek cen paliw na stacjach.
– Fundusz Kolejowy, który jest takim młodszym bratem Krajowego Funduszu Drogowego, nie dysponował do tej pory znaczącymi środkami, które by wystarczały na pokrycie w całości zwiększonych potrzeb w zakresie wkładu własnego – tłumaczy w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Bogusław Kowalski, ekspert Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. – W jakimś stopniu problemy z wydatkowaniem pieniędzy na kolej w tej perspektywie też były związane z tym, że nie było właściwego finansowania ze środków krajowych.
Rząd planuje, że wydatki z Funduszu Kolejowego w latach 2014-2019 sięgną 4,5 mld zł. By zapewnić dopływ środków do funduszu, resort finansów zaproponował zwiększenie opłaty paliwowej. Jest ona zawarta w cenie paliwa i obecnie wynosi ok. 10 gr za litr benzyny, ok. 26,5 gr za litr oleju napędowego i ok. 13,5 gr za kilogram autogazu. Projekt zakłada podwyżkę o 0,025 zł za litr lub kilogram w latach 2014-2019.
Równocześnie o równowartość podwyżki opłaty paliwowej miałaby zostać zmniejszona akcyza. Dzięki temu ceny paliw mają utrzymać się na obecnym poziomie. Kowalski zaznacza jednak, że nie jest przesądzone, czy tak się stanie. – To jest założenie teoretyczne, a w praktyce może to wyglądać trochę inaczej. Zmiana w strukturze kosztów paliwa zawsze jest okazją do tego, aby dostawcy paliw i sprzedawcy skorzystali z tego i cenę podnieśli – podkreśla Kowalski. – Ogólnie możemy oceniać tę propozycję pozytywnie. Natomiast rzeczywiście, trochę niepokoi sytuacja, chcący lub niechcący, generowania konfliktu między koleją a kierowcami.
Kowalski przypomina, że do tej pory to inwestycje drogowe były traktowane priorytetowo przez polski rząd. Jednak z uwagi na nacisk Komisji Europejskiej w perspektywie budżetowej 2014-2020, już trzeciej od wstąpienia Polski do UE, w najbliższych latach więcej pieniędzy ma być przeznaczonych na kolej. Kowalski przypomina, że do 2020 r. może to być nawet 10 mld euro.
Zwiększenie środków Funduszu Kolejowego zapewni wkład własny, niezbędny przy współfinansowanych przez UE projektach. Kowalski ocenia, że to nauczka wyciągnięta przez rząd z poprzedniej perspektywy, gdy zapewnienie własnego udziału było czasem problemem. Tym bardziej że Fundusz Kolejowy był według eksperta do tej pory wykorzystywany raczej w związku z restrukturyzacją i długami PKP oraz usamorządowieniem Przewozów Regionalnych niż przeznaczany na inwestycje. – Przede wszystkim te pieniądze będzie wydawała spółka PKP PLK – zarządca infrastruktury, który prowadzi największe inwestycje kolejowe. Fundusz Kolejowy przede wszystkim powinien wspierać rozwój infrastruktury kolejowej – przypomina Kowalski.
Dodaje, że nacisk na inwestycje kolejowe powinien być priorytetem rządu, bo może napędzić całą gospodarkę. Kowalski przypomina, że według rządowej Strategii Rozwoju Transportu Polska traci nawet ok. 0,5 proc. PKB z uwagi na niewydolność systemu kolejowego. Do tej pory jednak unijne dofinansowania na kolej nie były w pełni wykorzystywane. Kowalski przyznaje jednak, że zmiany mogą zirytować kierowców. Jeśli paliwo podrożeje, mogą oni mieć wrażenie, że rząd zabiera pieniądze kierowcom i przeznacza je na kolej. Kowalski przypomina jednak, że w rzeczywistości nikt na tym nie straci, a zrównoważony transport jest korzystny dla wszystkich użytkowników dróg i kolei.
Nowelizacja KSH zmieni też ustawy podatkowe
W ubiegłym tygodniu rząd przyjął założenia do projektu nowelizacji kodeksu spółek handlowych (KSH) oraz niektórych innych ustaw. Zmiany obejmą również ustawy podatkowe oraz ustawę o rachunkowości.
Projektowane zmiany mają na celu ułatwienie prowadzenia działalności w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Struktura majątkowa spółki z o.o. ma być kształtowana bardziej elastycznie, przede wszystkim tworzenie kapitału zakładowego nie będzie obowiązkowe. Jeśli jednak wspólnicy się na to zdecydują, to minimalny kapitał potrzebny do założenia spółki z o.o. będzie wynosił 1 zł.
Konsekwencją wprowadzenia nowego modelu spółki z o.o. będzie potrzeba zakwalifikowania kapitału udziałowego do kategorii kapitałów własnych w rozumieniu ustawy o rachunkowości. Kapitał udziałowy będzie stanowić kapitał (fundusz) podstawowy w rozumieniu pkt A I. załącznika nr 1 do ustawy o rachunkowości. Zmianie ulegną przepisy art. 28 ust. 1 oraz art. 36 ust. 2 ustawy.
Zmiany dostosowawcze obejmą również przepisy ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych. We wskazanych ustawach skutki podatkowe odnoszą się do kapitału zakładowego, a także do udziałów w kapitale zakładowym oraz do ich wartości nominalnej. Zaproponowane zmiany mają dotyczyć nowej instytucji kapitału udziałowego i udziałów beznominałowych. Jak podkreślają projektodawcy obie postaci kapitału powinny być neutralne podatkowo, aby nie stwarzać uprzywilejowania dla jednego z podtypów spółki z o.o.
Wsparcie finansowe dla 110 firm w trudnej sytuacji, 2189 uratowanych etatów - to efekt ustawy o ochronie miejsc pracy obowiązującej od listopada 2013 roku.
Pracodawcy mogą skorzystać z dopłat do pensji pracowników podczas przestoju ekonomicznego (do 1,1 tys. zł), dofinansowania do szkoleń pracowników (do 11,3 tys. zł) oraz ze środków na opłacenie składek za pracowników. Warunek: pracodawcy nie mogą w tym czasie nikogo zwolnić. Pomoc dostępna jest dla firm, których obroty w ciągu ostatnich 6 miesięcy spadły o 15 proc.
Z najnowszych danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej wynika, że do 15 maja ze wsparcia skorzystało 110 firm. Uratowano dzięki temu 2189 etatów. Z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych przekazano na ten cel 11,6 mln zł.
Ze wsparcia skorzystały firmy ze wszystkich województw. Najwięcej firm wystąpiło o pomoc w województwie mazowieckim i zachodnio-pomorskim. Wsparciem w wysokości 3,5 mln zł objęto tam ponad 500 pracowników. Gdzie szukać pomocy? Pracodawcy mogą wystąpić o wsparcie do marszałka w województwie, na terenie którego mają siedzibę firmy. Marszałek ma siedem dni na rozpatrzenie wniosku i podjęcie decyzji.
MF chce przenieść do kontroli podatkowej ok. 2,3 tys. urzędników
2,3 tys. z 4 tys. urzędników zajmujących się obecnie administracją wewnętrzną w urzędach skarbowych zostanie przeniesionych do kontroli podatkowej, egzekucji należności podatkowych i obsługi podatników – poinformował wiceszef MF Jacek Kapica.
Przygotowany przez Ministerstwo Finansów projekt nowelizacji ustawy o Służbie Celnej, ustawy o urzędach i izbach skarbowych oraz niektórych innych ustaw został przekazany do uzgodnień międzyresortowych i społecznych.
– Planujemy połączenie urzędów skarbowych i izby skarbowej w jedną jednostkę organizacyjną - z punktu widzenia budżetowo-finansowo-kadrowego. To pozwoli na konsolidację na poziomie województwa, w izbach skarbowych, tzw. procesów pomocniczych w administracji podatkowej. Urzędników zajmujących się zadaniami wspierającymi będzie mniej, zostaną przesunięci do podstawowych zadań administracji podatkowej: kontroli podatkowej, egzekucji należności podatkowych i obsługi podatnika – powiedział Kapica.
Zaznaczył, że zmiany wpisują się w model funkcjonujący już w kontroli skarbowej i Służbie Celnej, gdzie zadania administracji są na poziomie województwa. Zgodnie z informacjami resortu finansów obecnie usługami pomocniczymi w administracji podatkowej zajmuje się ok. 4 tys. osób. Planowana zmiana zakłada, że blisko 2,3 tys. z nich będzie można skierować do realizacji podstawowych zadań statutowych.
– Dla nas korzyść będzie oczywista; lepsze zagospodarowanie ludzi do kontroli, egzekucji i obsługi podatników – dodał Kapica. Wiceminister liczy, że dzięki zmianie zwiększą się możliwości kontroli podatkowej i egzekucji należności podatkowych. – Dziś kontrolą podatkową zajmuje się tyle samo osób, co wewnętrzną biurokracją - ok. 10 proc. zatrudnionych w administracji podatkowej. Te relacje powinny być inne. Tym bardziej, że w ostatnim czasie mieliśmy do czynienia ze znacznym wzrostem zaległości podatkowych – powiedział.
Wiceminister zapewnił, że organy podatkowe, czyli urzędy skarbowe i izby skarbowe nadal pozostaną niezależne, choć z punktu widzenia zarządzania finansami i kadrami będą jedną jednostką organizacyjną zarządzaną z poziomu województwa, czyli izb skarbowych.
– Pracodawcą dla wszystkich urzędników administracji podatkowej będzie izba skarbowa. Z prawnego punktu widzenia będzie to tzw. przejęcie zakładu, co oznacza, że nie będzie zwolnień. Wszyscy automatycznie staną się pracownikami izby skarbowej - tyle że swoje obowiązki będą wykonywać w urzędzie skarbowym. Z punktu widzenia pracowników zmieni się podmiot wypłacający wynagrodzenia - nie będzie to urząd skarbowy, tylko izba skarbowa – powiedział wiceminister.
Resort finansów planuje szkolenia dla pracowników przesuwanych do nowych zadań. Mają się odbyć w czwartym kwartale tego roku i pierwszym kwartale 2015 r. Zmiana miałaby wejść w życie z początkiem 2015 r. – Chcielibyśmy, aby jeszcze przed wakacjami projekt został przyjęty przez Radę Ministrów, aby po wakacjach można było nad nim pracować w parlamencie – powiedział Kapica.
Przedsiębiorcy korzystający z pełnego odliczenia VAT i wykorzystujący w firmie pojazdy ustawowo uznane za wykorzystywane wyłącznie do działalności gospodarczej, przy wykorzystywaniu których nie ma obowiązku prowadzenia ewidencji przebiegu pojazdu, mają obowiązek do końca czerwca przeprowadzić dodatkowe badania techniczne tych pojazdów.
Stwierdzenie spełnienia wymagań technicznych dla pojazdów o konstrukcji wskazującej na ich podstawowe przeznaczenie do celów gospodarczych, wykluczającej ich użycie do celów prywatnych lub powodującej, że ewentualny użytek do celów prywatnych będzie nieistotny odbywać się będzie – tak jak dotychczas – na podstawie:
dodatkowych badań technicznych przeprowadzonych przez okręgową stację kontroli pojazdów oraz wydanego przez nią zaświadczenia oraz dowodu rejestracyjnego z właściwą adnotacją o spełnieniu tych wymagań, lub
dokumentów wydanych zgodnie z przepisami o ruchu drogowym – w przypadku pojazdów specjalnych.
W związku ze zmianą katalogu pojazdów, co do których stwierdzenie spełnienia technicznych warunków dokonywane było na podstawie dodatkowego badania technicznego, zaświadczenia wydane na tę okoliczność do dnia 31 marca 2014 r. tracą swoją moc. Konieczne jest zatem przeprowadzenie „nowego”, dodatkowego badania technicznego. Badanie to powinno zostać przeprowadzone w terminie najbliższego obowiązkowego okresowego badania technicznego, nie później jednak niż przed upływem 3 miesięcy od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy (czyli przed 1 lipca 2014 r.).
Niebawem ruszą prace nad nowym Kodeksem podatkowym
Resort finansów wystąpił z wnioskiem o powołanie komisji kodyfikacyjnej ds. prawa podatkowego. Celem komisji będzie opracowanie założeń nowego Kodeksu podatkowego, który docelowo zastąpić ma Ordynację podatkową. W skład komisji kodyfikacyjnej wejdzie szerokie grono ekspertów.
Ordynacja podatkowa jest obecna w polskim systemie prawnym od przeszło 15 lat. Zastąpić ma ją nowy Kodeks podatkowy. W komisji kodyfikacyjnej, która przygotuje założenia projektu, znajdzie się szeroka reprezentacja ekspercka, obejmująca m.in. przedstawicieli pracodawców. Do wprowadzenia w życie Kodeksu dojść mogłoby najwcześniej za 2 lata, chociaż i ten termin może okazać się nierealny. Środowisko polskiego biznesu apeluje o podjęcie działań wyprzedzających, które już teraz mogłyby zwiększyć poziom podstawowej ochrony podatników.
– Warto byłoby prowadzić systematyczną kampanię promującą poprawę relacji na linii przedsiębiorca-urzędnik. Pomysł ten został przedstawiony w połowie kwietnia przez Ministerstwo Gospodarki we wstępnym projekcie rekomendacji do nowej Ordynacji podatkowej – mówi ekspert Pracodawców RP, Mariusz Korzeb.
Jak zaznacza ekspert, w ramach kampanii można by np. wskazywać problemy przedsiębiorców, które związane są z biurokratycznym podejściem do nich organów podatkowych. Zdaniem Korzeba, należałoby też poruszyć kwestie dotyczące zaufania urzędników skarbówki do przedsiębiorców – tak, by przedsiębiorca nie był traktowany jak potencjalny przestępca, ale klient.
Moment powstania przychodu w PIT z tytułu działalności agencyjnej
Przychód agenta powstanie w miesiącu podpisania umowy z klientem, a nie w miesiącu potwierdzenia wykonania usługi przez zleceniodawcę.
Interpretacja indywidualna: Kurs angielskiego a koszt podatkowy w PIT
Wydatek na opłatę za kurs ęzyka angielskiego może zostać zaliczony do kosztów podatkowych prowadzonej działalności gospodarczej.
Interpretacja indywidualna: Możliwość zastosowania kosztów uzyskania przychodów w PIT w wysokości 50% w odniesieniu do programistów
Przy wynagrodzeniu ze stosunku pracy można zastosować koszty uzyskania przychodów w wysokości 50%, jeśli należność została wypłacona z tytułu przeniesienia praw autorskich.
Wyjątki od obowiązku prowadzenia ewidencji przebiegu pojazdu dla celów odliczenia VAT – projekt rozporządzenia Ministra Finansów
W dniu 15 maja 2014 r. na stronie Rządowego Centrum Legislacji opublikowano projekt rozporządzenia Ministra Finansów w sprawie przypadków, w których nie stosuje się warunku prowadzenia ewidencji przebiegu pojazdu.
Nowości Podatkowe PwC (nr 44, 22.05.2014)
Kodeks spółek handlowych. Będą ułatwienia dla firm
Tworzenie kapitału zakładowego przez spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (z o.o.) nie będzie już obowiązkowe – wynika z projektu założeń nowelizacji Kodeksu spółek handlowych, przyjętego na wtorkowym posiedzeniu Rady Ministrów.
Zmiany mają objąć przepisy dotyczące spółek z o.o., jawnych oraz komandytowych. Główną nowością będzie odejście od założenia, że konieczne jest tworzenie przez spółkę z o.o. kapitału zakładowego. Jeżeli jednak wspólnicy zdecydują się na to – potrzebny kapitał wyniesie 1 zł (obecnie jest to 5 000 zł). „Oczekuje się, że to kolejne już obniżenie wartości kapitału zakładowego zwiększy zainteresowanie prowadzeniem działalności w formie spółek z o.o. Kiedy w 2008 r. kapitał zakładowy spółki z o.o. został obniżony z 50 do 5 tys. zł, zaczęło powstawać ich więcej” – czytamy w komunikacie rządu.
Alternatywnym wobec kapitału zakładowego rozwiązaniem będzie tworzenie w spółkach z o.o. tzw. udziałów beznominałowych. To pozwolić ma – jak wskazują projektodawcy – na uelastycznienie gospodarki finansowej. Planowane jest też ograniczenie dokonywania wypłat dywidend wspólnikom w sytuacji, kiedy danej spółce grozi utrata płynności finansowej. Temu służyć mają testy wypłacalności, które będą poprzedzać każdą wypłatę z majątku spółki na rzecz wspólników (z tytułu udziału w zyskach).
Rejestracja spółek jawnych i komandytowych możliwa będzie również przez internet. Za pomocą internetowych wzorów umowy spółek można będzie zawierać, zmieniać i rozwiązywać. „Korzystając z wzorców umów, wspólnicy będą mogli zaoszczędzić na opłacie sądowej: 250 zł w przypadku rejestracji i 50 zł przy zmianach w umowie. Ocenia się, że przedsiębiorcy na tym rozwiązaniu mogą zyskać ok. 1 mln zł oszczędności rocznie” – tłumaczy rząd.
Wprowadzenie zmian przewiduje projekt założeń (z dnia 20 maja 2014 r.) projektu ustawy o zmianie ustawy – Kodeks spółek handlowych oraz niektórych innych ustaw. Większość przepisów ma wejść w życie 1 stycznia 2015 r. Niektóre jednak, w tym te dotyczące zmiany i rozwiązywania spółek, zostaną wprowadzone dopiero 1 kwietnia 2016 r.
MF nie zwiększy kwoty wolnej od podatku
Resort finansów nie planuje zmian w zakresie kwoty wolnej od podatku dochodowego -wyjaśnił minister finansów w odpowiedzi na interpelację poselską. Podjęcie takich działań byłoby sprzeczne z rozwiązaniami podejmowanymi w celu redukcji deficytu.
Ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych nie definiuje określenia „kwota wolna od podatku”. Fakt, że od części swoich dochodów opodatkowanych na zasadach ogólnych podatnicy nie mają obowiązku zapłaty podatku dochodowego wynika z konstrukcji skali podatkowej, określonej w art. 27 ust. 1 ustawy, która zawiera kwotę zmniejszającą podatek.
Od 2009 r. obowiązuje dwustopniowa skala podatkowa ze stawkami 18 i 32 proc., kwotą zmniejszającą podatek określoną w pierwszym przedziale skali podatkowej w wysokości 556,02 zł oraz z jednym progiem dochodowym w wysokości 85.528 zł. Minister zaznaczył, że rozważając możliwość zmiany wysokości kwoty zmniejszającej podatek, należy mieć na uwadze, że jej podwyższenie niewątpliwie spowodowałoby ubytek dochodów budżetu państwa z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych, co z kolei stałoby w sprzeczności z działaniami podejmowanymi w celu redukcji deficytu.
Jak wskazano w odpowiedzi na interpelację (nr 2534), w Polsce pomimo stosunkowo niskiej „kwoty wolnej od podatku” w porównaniu do innych krajów, średnia efektywna stawka podatku dochodowego od osób fizycznych w 2012 r. wynosiła 8,15 proc., w tym 6,91 proc. w pierwszym przedziale dochodu (do kwoty 85.528 zł) i 16,17 proc. w drugim przedziale dochodu (powyżej 85.528 zł).
Mamy najniższą kwotę wolną od podatku
W Polsce mamy najniższą w UE kwotę wolną od podatku spośród krajów, które to rozwiązanie stosują.
Zestawienie kwot wolnych od podatku w krajach UE przygotowali dla "Gazety Wyborczej" eksperci z firmy doradczej KPMG. Według raportu mamy najniższą kwotę wolną spośród wszystkich krajów, które mają ją w swoich systemach. W Hiszpanii kwota ta jest 25 razy wyższa niż w Polsce, na Cyprze prawie 30 razy. Ale nie dość, że na podwyżkę kwoty wolnej nie mamy co liczyć, to jeszcze z roku na rok jest ona niższa. W ustawie podatkowej nie ma mechanizmu jej waloryzacji.
Przepisy o telepracy zostaną zliberalizowane
W resorcie pracy powstaje projekt zmian w przepisach dotyczących telepracy. Regulacje mają zostać zliberalizowane, co popierają zarówno organizacje pracodawców, jak i związki zawodowe. W formule telepracy pracuje obecnie tylko kilka procent zatrudnionych w Polsce osób.
Jak wynika z szacunków Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, w systemie zdalnym pracowników zatrudnia obecnie tylko 3,2 proc. firm z sektora MSP. W innych krajach Europy wskaźnik ten wynosi średnio kilkanaście procent. Według analityków, pracę zdalną – bez szkody dla działalności przedsiębiorstwa – mogłaby wykonywać nawet jedna trzecia ogółu pracowników.
Jak twierdzą pracodawcy i związki zawodowe, jedną z głównych przeszkód dla rozwoju telepracy w Polsce są rygorystyczne – niedostosowane do realiów – regulacje prawne. Obecne przepisy dotyczące telepracy pochodzą z roku 2005 i powstały w wyniku rozmów prowadzonych między pracodawcami a związkami. Prace nad nowymi rozwiązaniami prawnymi od dłuższego czasu prowadzi Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Głównym założeniem jest doprowadzenie do stanu, w którym zatrudnieni i pracodawcy mieliby większą swobodę w podejmowaniu decyzji o telepracy.
– Zgadzamy się, że po paru latach widać mankamenty niektórych rozwiązań. Ale w dobrym tonie byłoby, aby rząd zaczął od zwrócenia się do partnerów społecznych o przedstawienie własnych propozycji w odniesieniu do regulacji, której są inicjatorami. Na pewno podejmiemy w tej sprawie konsultacje z ekspertami organizacji pracodawców – zapowiada ekspert Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, Sławomir Adamczyk.
Opodatkowanie węglowodorów: Nowe przepisy uderzą w polskie firmy
Zgodnie z przygotowanymi projektami, wydobycie gazu i ropy – w tym pochodzących ze złóż łupkowych – będzie opodatkowane łączną stawką rzędu nawet 40 proc. To z kolei, jak twierdzi Instytut Sobieskiego, uderzy przede wszystkim w trzy flagowe spółki polskie: Orlen, KGHM i PGNiG. W mniejszym stopniu odczują to firmy zagraniczne, których spora część – m.in. wskutek braku uregulowania przez ostatnie lata kwestii podatkowych dotyczących łupków – wyraźnie zmniejszyła swoją obecność na polskim rynku.
Obciążenia podatkowe dotyczyć mają zarówno zysków i przychodów, jak i kosztów wydobycia. Nowością będzie tzw. specjalny podatek węglowodorowy, który branża wydobywcza zacznie płacić z początkiem 2020 r. Jego stawka kształtować ma się na poziomie 0-25 proc., zależnie od wzajemnej relacji przychodów i wydatków.
– Z punktu widzenia działania samych spółek to niewątpliwie wpłynie zarówno na ich bilans, dlatego że to jest dodatkowe obciążenie, które wpływa na rentowność. To również wpłynie na pewne pozycjonowanie spółek, bo jeżeli będą miały mniej pieniędzy własnych na inwestycje, to resztę będą musiały pożyczyć na rynku. Te przepisy trochę zniechęcają do tego, żeby taką działalność prowadzić, a zwłaszcza angażować się w działalność, która jest obciążona dużym ryzykiem – komentuje ekspert Instytutu Sobieskiego, Robert Zajdler.
Według Zajdlera, przepisy – nad którymi pracuje obecnie Sejm – powinny być bardziej liberalne, a całkowita stawka opodatkowania niższa. Ekspert zaznacza przy tym, że jeśli regulacje nie zostaną zmienione, to prawdopodobnie firmy polskie i zagraniczne będą raczej unikać większego zaangażowania w poszukiwania i wydobycie węglowodorów, w tym głównie gazu łupkowego.
Przedsiębiorcy a eurowybory – raport
Prawie 80 proc. przedsiębiorców nie ma poczucia, by europosłowie kończący obecną kadencję reprezentowali i bronili ich biznesowych racji w Brukseli – wynika z najnowszego sondażu Instytutu Keralla Research, który przeprowadził badanie wśród mikro, małych i średnich firm w Polsce.
– Dodatkowo ponad 83 proc. small biznesu uważa, że eurodeputowani nie komunikują swoich działań, nie informują o projektach, ustawach, które mogą ich dotyczyć i nie prowadzą dialogu z przedsiębiorcami. Jak mówili badani przedsiębiorcy, europosłowie aktywizują się dopiero przed kolejnymi wyborami szukając poparcia – mówi Izabella Młynarczyk, analityk rynków Keralla Research.
A czego przedsiębiorcy najczęściej oczekują od europosłów? Działań prowadzących do upraszczania przepisów oraz procedur unijnych i ich stabilności oraz ujednolicania przepisów prawnych i podatkowych na poziomie UE i Polska.
EUROPOSŁOWIE 7 KADENCJI – CZY SKUTECZNIE REPREZENTOWALI SMALL BIZNES?
W ocenie 78,6 proc. mikro, małych i średnich przedsiębiorców eurodeputowani nie bronili interesów krajowego small biznesu, w tej grupie większość, bo 54,3 proc. jest tego zdecydowanie pewna, a kolejne 24,3 proc. uważa, że posłowie „raczej nie bronili interesów MSP”. O skuteczności europosłów było przekonanych zaledwie 0,3 proc. badanych oraz 4,3 proc. wskazujących, że raczej występowali oni w imieniu MŚP. Warto odnotować, że sporo, bo ponad 16 proc. ankietowanych wybrało odpowiedź „nie wiem, trudno powiedzieć”.
EUROPOSŁOWIE 8 KADENCJI – CZY PRZEDSIĘBIORCY MSP MAJĄ OCZEKIWANIA WOBEC NOWYCH EUROPOSŁÓW?
Co drugi przedsiębiorca (50,3 proc.), pomimo faktu, że nie czuje się, szczególnie reprezentowany przez europosłów, ma konkretne oczekiwania wobec nowych eurodeputowanych, którzy zostaną wybrani. Żadnych oczekiwań dotyczących regulacji bądź zmian, o które należy dbać na szczeblu unijnym przez kolejne pięć lat, nie ma ponad 1/3 ankietowanych przedsiębiorców (33,8 proc.).
– Nie brakowało tu argumentów wskazujących na bezsilność i marginalną rolę naszych posłów na arenie międzynarodowej, którzy, jak mówili przedsiębiorcy, „i tak niewiele mogą” bądź „nie mają wystarczających kompetencji”, zatem w ocenie small biznesu kierowanie postulatów o charakterze gospodarczym pod ich adresem nie ma większego sensu – dodaje Izabella Młynarczyk z Keralla Research. – Wskazywano również, że trudno kierować oczekiwana pod adresem celebrytów szykujących się do Europarlamentu. W grupie rozczarowanych pojawiały się też argumenty, że formułowanie wobec naszych reprezentantów oczekiwań, jest bezcelowe, gdyż – co podkreślano – wielu z nich „idzie tam głównie dla pieniędzy, a nie po to, by coś załatwić dla kraju czy small biznesu”.
JAKIE POSTULATY MIKRO, MALI I ŚREDNI PRZEDSIĘBIORCY KIERUJĄ DO PRZYSZŁYCH EUROPOSŁÓW?
Przedsiębiorcom przede wszystkim zależy na upraszczaniu przepisów i procedur unijnych oraz na ich stabilności. Ponad 11 proc. MSP wymienia właśnie ten postulat, jako podstawowe zadanie dla przyszłych europosłów, podkreślając jednocześnie, że to właśnie mikro, małe i średnie firmy mają najwięcej trudności w dostosowaniu się do nowych zmian i regulacji wynikających z naszej przynależności do UE.
Równie często wymieniany postulat (9,3 proc.) to prace nad ujednolicaniem przepisów prawnych i podatkowych na poziomie UE i Polska, co badani rozwijali wskazując na oczekiwaną likwidację przywilejów poszczególnych branż, które stawiają nasz rodzimy small biznes w gorszej pozycji (wskazywane, jako przykład były między innymi lepsze, zdaniem badanych, regulacje prawno-podatkowe dla firm transportowych w krajach unii, niż u nas, dopłaty i preferencje dla rolników unijnych, na które nasi rolnicy liczyć nie mogą). W zbliżonej tonacji wypowiadali się przedsiębiorcy, którzy bardzo korzystne warunki podatkowe dla zachodnich koncernów wchodzących na nasz rynek traktują, jako ewidentny przykład preferencji i przywilejów, na jakie żaden mały czy średni przedsiębiorca dający zatrudnienie nawet stu pracownikom liczyć nie może (2,8 proc. postuluje, więc działania chroniące nasz small biznes przez skutkami takich preferencji, jakie otrzymują korporacje).
W ocenie 8,6 proc. ankietowanych, polscy europosłowie powinni też aktywniej walczyć o uproszczenia procedur w przypadku starań o finansowanie zewnętrzne kierowane do MSP. – Często podały tu głosy, że procedury i generalny dostęp do unijnych środków są tak czasochłonne i skomplikowane, że kończą się rezygnacją zainteresowanych. Badani sugerowali, że to, czego brak w dzisiejszej polityce dotowania, to właśnie ulgowego traktowania przedsiębiorców rzeczywiście najmniejszych – czytamy w raporcie Keralla Research.
Pokrewnym postulatem jest oczekiwanie 3,3 proc. badanych, by aktywniej działać także na poziomie Brukseli nad poszerzaniem rynków zbytu dla eksportujących firm sektora MSP. Skuteczne wejście na rynki zagraniczne to wciąż dla wielu duże wyzwanie. Badani wskazują, że w tym zakresie wciąż są w dużym stopniu zdani sami na siebie, a europosłowie skupiają się w ich ocenie na ułatwianiu biznesu i „wychodzeniu na zewnątrz” największym krajowym przedsiębiorcom, bagatelizując rolę firm małych i średnich.
Wśród „innych oczekiwań” badani formułowali konkretne propozycje zmian i regulacji, które postrzegają, jako pożądane i ułatwiające prowadzenie biznesu przez MSP. Według 25,8 proc. badanych nowi europarlamentarzyści powinni się skupić m.in. na tym, aby: zapewnić informację o tym, co będzie regulowane w danej branży, w jakim kierunku będą zmiany, nie zaskakiwać regulacjami i prowadzić komunikację z biznesem, konsultować i uwzględniać też jego postulaty (np. wobec zakładów pracy chronionej, w lipcu mają wejść przepisy nowe unijne, a zbyt mało jest informacji, jak będą wyglądały przepisy, co rodzi niepewność biznesu), zapewnić gospodarce bezpieczeństwo energetyczne, walczyć o obniżenie limitów CO2, walczyć o obniżanie cen transportu (m.in. niższych opłat za autostrady w UE), walczyć o zmianę przepisów dotyczących produkcji i obrotu paszami na korzystniejsze dla polskich firm MSP, itd.
Izabella Młynarczyk, Instytut Keralla Research
Osoby bezrobotne, które zamierzają prowadzić własną działalność gospodarczą mogą ubiegać się o jednorazowe środki na jej podjęcie z urzędu pracy. W jaki sposób uzyskać środki na własną działalność? O czym należy pamiętać?
Podstawowym warunkiem, umożliwiającym ubieganie się o jednorazowe środki na rozpoczęcie działalności gospodarczej, jest rejestracja w powiatowym urzędzie pracy. Niezbędnym elementem uzyskania dotacji jest spełnienie wymagań zawartych w ustawie i regulaminie urzędu oraz złożenie prawidłowo wypełnionego wniosku.
Przed rozpoczęciem wypełniania wniosku warto uważnie przeczytać zasady przyznawania środków na działalność. Pozwoli to upewnić się, czy rzeczywiście spełniasz wymagane warunki i zaoszczędzi czas -jeśli bowiem nie spełniasz wymogów, wniosek już na samym wstępie zostanie odrzucony.
Oprócz obowiązujących na terenie całego kraju zasad zawartych w Ustawie o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy oraz Rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej w sprawie dokonywania z Funduszu Pracy refundacji kosztów wyposażenia lub doposażenia stanowiska pracy dla skierowanego bezrobotnego oraz przyznawania bezrobotnemu środków na podjęcie działalności gospodarczej, urzędy posiadają wewnętrzne zasady przyznawania dofinansowania na działalność gospodarczą. Spełnianie warunków określonych w wspomnianych aktach prawnych niekoniecznie uprawnia do otrzymania środków w danym urzędzie. Najczęściej stawianymi przez urząd warunkami są wiek i okres figurowania w rejestrze osób bezrobotnych. Znaczenie może mieć również sposób rozwiązania umowy o pracę.
Zwróć uwagę czy wniosek, który posiadasz, jest wnioskiem aktualnym. Zdarza się często, że osoby zainteresowane dofinansowaniem dużo wcześniej drukują zamieszczony na stronie internetowej urzędu wniosek, mylnie sądząc, iż w kolejnych naborach będzie on również obowiązywał. Warto wydrukować ze strony urzędu pracy wniosek już po zamieszczeniu przez ten urząd informacji o posiadaniu środków i ogłoszeniu naboru wniosków lub poprosić o aktualny wniosek w siedzibie urzędu. Ponadto należy pamiętać także o załącznikach do wniosku. Większość urzędów wymaga, aby złożony wniosek był trwale zszyty, co uniemożliwia wysunięcie się którejkolwiek strony lub załącznika. Wniosek należy wypełnić czytelnie: komputerowo, maszynowo lub wyraźnym pismem.
Wiele osób, które chcą ubiegać się o jednorazowe środki na podjęcie działalności gospodarczej, ma problem ze stworzeniem pierwszego w życiu biznesplanu. Mając to na uwadze, pracownicy urzędów pracy, tworząc wniosek, zadbali o to, by skonstruowany on był w taki sposób, aby stanowił opisową formę biznesplanu. Najczęściej składa się z kilku części, z których każda opatrzona jest instrukcją, co powinno znacznie ułatwić uzupełnianie go osobie zainteresowanej.
Na wszystkie zawarte we wniosku pytania należy udzielać starannej odpowiedzi. Warto zadbać o to, aby treść była spójna, koncepcja starannie przemyślana, a działalność mocno osadzona w realiach rynku. Warto przyłożyć się do analizy mocnych i słabych stron przedsięwzięcia oraz analizy szans i zagrożeń ze strony czynników zewnętrznych.
Tworząc listę planowanych zakupów, należy kontrolować, aby suma, o którą osoba bezrobotna się ubiega, nie przekraczała kwoty, którą urząd przeznacza na dofinansowanie jednej działalności gospodarczej. Można oczywiście przeznaczyć środki własne na zakup części przedmiotów, co należy zaznaczyć we wniosku. Ważne, aby nie zapomnieć o wyborze formy zabezpieczenia i, o ile urząd tego wymaga, dołączeniu niezbędnych dokumentów. Ze szczególną starannością należy również wybrać symbol podklasy rodzaju działalności określony zgodnie z Polską Klasyfikacją Działalności. Tak zwany numer PKD powinien składać się z 5 znaków. Wniosek powinien być podpisany we wszystkich, wskazanych miejscach. Brak podpisu może skutkować odrzuceniem wniosku.
Joanna Kuzub, Zielona Linia
Jawny dług publiczny przekroczy wkrótce poziom 1 bln zł
Na koniec ubiegłego roku jawny dług publiczny wynosił, uwzględniając wahania kursu złotówki, ok. 936,4 mld zł. Pod koniec bieżącego roku będzie to już 1034,8 mld zł, czyli ponad bilion złotych – przewiduje fundacja Forum Obywatelskiego Rozwoju, która kilka lat temu uruchomiła w centrum Warszawy ekran świetlny z licznikiem długu publicznego.
We wrześniu 2010 r., kiedy uruchomiono licznik długu, wskazywał on dokładnie 724 mld zł. Pod koniec 2013 r. było to już 936,4 mld zł. Do końca obecnego roku jawny dług publiczny osiągnie – według szacunków FOR - poziom 1034,8 mld zł. – Wyliczenia nie uwzględniają umorzenia obligacji przejętych przez ZUS z OFE, ponieważ Trybunał Konstytucyjny nie wypowiedział się jeszcze, czy działanie te było zgodne z prawem. Szacunki wykonano przy założeniu stałego kursu złotego z 25 kwietnia (4,20 zł/euro) – mówi ekspert FOR, Aleksander Łaszek.
Aktualnie zadłużenie kraju rośnie w tempie średnio 270 mln zł w skali dnia. W przeliczeniu na jednego mieszkańca Polski wyniesie na koniec 2014 r. przeszło 27,8 tys. zł. Wyliczenia FOR oparto na metodologii unijnej (ESA95), która jest bardziej rygorystyczna od metodologii stosowanej przez polskie Ministerstwo Finansów. W efekcie licznik uwzględnia także m.in. zadłużenie Krajowego Funduszu Drogowego.
Fundacja FOR zaktualizowała również szacunkową wartość tzw. długu ukrytego. Jego wysokość spadnie z 3164 mld zł pod koniec 2013 r. do 3102 mld zł na koniec roku bieżącego. – Spadek ten wynika z faktu, że państwo w 2014 r. wypłaci więcej na emerytury (co redukuje istniejące zobowiązania emerytalne) niż przyjmie składek emerytalnych (co zwiększa zobowiązania emerytalne). Aktualizacja nie uwzględnia zmian w systemie emerytalnym – tłumaczy Łaszek.
Tuż przed 1 kwietnia, czyli przed wejściem w życie zmian w VAT od samochodów osobowych, Polskę obiegły informacje, że skarbówka robi zdjęcia pojazdom na parkingu przy centrum handlowym. Cel - sprawdzić, czy firmowe auto nie jest wykorzystywane do transportu prywatnych zakupów.
Z analizy orzecznictwa sądów administracyjnych wynika, że organy podatkowe mają wiele innych narzędzi do badania sposobów wykorzystania pojazdów przez podatników. Kontrole są tylko kwestią czasu. Spodziewać się ich mogą wszyscy, którzy zdecydowali się odliczać 100 proc. VAT m.in. od aut osobowych i wydatków eksploatacyjnych oraz zgłosili to do urzędu skarbowego na formularzu VAT-26. Warunkiem pełnego odliczenia jest wykorzystywanie auta wyłącznie do działalności gospodarczej. Ma to potwierdzać m.in. ewidencja przebiegu pojazdu. Organy podatkowe będą z pewnością obliczać, ile podatnik przejechał kilometrów, jakimi trasami, ile przy tym zużył paliwa. Będą sprawdzały umowy i faktury, ustalą, jakie są godziny pracy osób zatrudnionych w firmie i zweryfikują trasę wykazaną w ewidencji przebiegu pojazdu.
Licznik, paliwo, trasa
Wskazują na to wyroki, które zapadały dotychczas w sprawach dotyczących PIT i CIT, czyli zasadniczo związanych z zawyżaniem kosztów uzyskania przychodu. W sprawie rozstrzygniętej przez WSA w Gliwicach (wyrok z 8 października 2013 r. sygn. akt I SA/Gl 354/13), organy podatkowe ustaliły liczbę kilometrów przejechanych przez podatnika, czas podróży niezbędny do dotarcia do wszystkich kontrahentów, ile podatnik kupił paliwa (na podstawie faktur) oraz jakimi trasami jeździł do klientów i ile zajęło mu to czasu. Na tej podstawie organy doszły do wniosku, że podatnik nie był w stanie przejechać dystansu, który zadeklarował, bo zużył zbyt mało paliwa, a ponadto zajęłoby to mu zbyt dużo czasu. W efekcie zakwestionowały jego rozliczenia. Sąd uznał, że metody i ustalenia organów były prawidłowe.
W innej sprawie, którą 27 września 2013 r. badał WSA w Łodzi (sygn. akt I SA/Łd 653/13), kontrolerzy przesłuchali podatniczkę oraz kilku świadków. Zeznania dowiodły, że podatniczka nie wykorzystywała samochodu wyłącznie do prowadzenia działalności gospodarczej, ponieważ rzadko pojawiała się w biurze firmy (co wskazywało na to, że nie prowadziła osobiście działalności), nigdy nie tankowała paliwa do sprawdzanego samochodu, za to jeździła innym, a na fakturach dokumentujących nabycie paliwa nie było numeru rejestracyjnego żadnego pojazdu.
W kolejnych sprawach, WSA w Bydgoszczy (z 23 lipca 2013 r., sygn. kt I SA/Bd 241/13 i I SA/Bd 2421/13) organy podatkowe przeanalizowały ilość kupionego i zużytego paliwa oraz porównywały ją ze średnią ceną netto za 1 km usługi transportowej wykonywanej przez podatnika. Ustaliły też maksymalne zużycie paliwa na 100 km. Wyliczenia te potwierdziły, że podatnik zaniżył przychód.
Już przed 1 kwietnia - tyle że dla celów podatku dochodowego - organy podatkowe badały także u podatników ewidencje przebiegu pojazdu. Przykładem sprawa, która trafiła na wokandę WSA w Gorzowie Wielkopolskim 12 września 2012 r. (sygn. akt I SA/Go 515/12). Organy zakwestionowały w niej rzetelność ewidencji przebiegu pojazdu w firmie, która zadeklarowała zakup ponad 3,2 tys. litrów benzyny. Organ policzył, że firma mogła zużyć jedynie ponad 1,7 tys. litrów paliwa. Wskazywało na to średnie zużycie paliwa na 100 km, średnia cena paliwa oraz wydatki poniesione na ten cel. Sąd potwierdził, że firma nie mogła wykorzystać części paliwa do jazdy na cele prowadzonej działalności gospodarczej.
Z krawiecką miarą
Doktor Irena Ożóg, partner zarządzający w kancelarii Ożóg i Wspólnicy, potwierdza, że urzędnicy mogą m.in. weryfikować dokumenty i oświadczenia strony oraz dokonywać oględzin samochodów. - Pozostaje mieć nadzieję, że autorzy tych fiskalnych nieprecyzyjnych i nieżyciowych przepisów w swych instrukcjach nie będą zmuszać urzędników lokalnej administracji podatkowej do mierzenia faktycznego przebiegu pojazdu miarą krawiecką, po wcześniej wykonanej jeździe próbnej - oczywiście na koszt podatnika - stwierdza ekspertka.
Skorzystało niewielu
Z danych zebranych przez DGP wynika, że od 1 kwietnia do urzędów skarbowych trafiło zaledwie 34 tys. informacji VAT-26. Najwięcej, bo po niespełna 5 tys., wysłali przedsiębiorcy z województw mazowieckiego i śląskiego. Eksperci są zgodni co do tego, że Ministerstwo Finansów skutecznie zniechęciło podatników do odliczania całej kwoty VAT. - 34 tys. zgłoszeń to w sumie niewiele, nawet zakładając, że jedno zgłoszenie może dotyczyć kilku samochodów - mówi Tomasz Wagner, menadżer w dziale doradztwa podatkowego EY. Dodaje, że rocznie rejestruje się w Polsce ok. 300 tys. nowych samochodów osobowych, z czego ponad połowa trafia do przedsiębiorców. A przecież VAT-26 dotyczy również samochodów kupionych również w poprzednich latach, nadal używanych przez podatników w ich działalności.
MF wystraszyło
– Bardzo restrykcyjne kryteria pełnego odliczania VAT są dla wielu przedsiębiorców barierą nie do przejścia – komentuje Tomasz Wagner. Wskazuje, że łatwo wyobrazić sobie prowadzenie szczegółowej ewidencji przebiegu pojazdów przy 10 samochodach, ale przy 300 sztukach nie będzie to takie proste. Nie każdy przy tym może zatrudnić dodatkową osobę, która będzie rozliczała każdy przejazd i pilnowała faktyczne wykorzystanie pojazdu.
Aldona Skarżewska, specjalista podatkowy w PKF Consult, przypomina, że według Ministerstwa Finansów wystarczy możliwość choćby jednorazowego użycia pojazdu do celów prywatnych, by uznać, że pojazd może być wykorzystywany w sposób "mieszany". – Do tego dochodzą dotkliwe sankcje karnoskarbowe – mówi Aldona Skarżewska, wskazując na obowiązujący od 1 kwietnia br. nowy art. 56a kodeksu karnego skarbowego. Wynika z niego, że przedsiębiorca, który zgłosi do urzędu skarbowego pojazd jako używany wyłącznie do celów biznesowych, ale będzie wykorzystywał go również do celów prywatnych, może zostać ukarany nawet do wysokości 16,128 mln zł. To maksymalna sankcja za przestępstwo skarbowe. Kara za wykroczenie może wynieść 33,6 tys. zł.
Nawet 40 proc. podatku mogą zapłacić firmy zajmujące się wydobywaniem gazu i ropy w Polsce, w tym - gazu łupkowego. Proponowane przez rządu obciążenia uderzą przede wszystkim w polskie firmy, bo zagraniczne koncerny zmniejszyły swoją obecność w naszym kraju. Wysoki podatek może zaszkodzić dalszym inwestycjom przedsiębiorstw, co z kolei jest sprzeczne z założeniem zwiększania bezpieczeństwa energetycznego kraju. Ekspert Instytutu Sobieskiego apeluje, by w trakcie prac w Sejmie zmniejszyć i uprościć podatki w tym sektorze.
– Są trzy flagowe spółki: PGNiG, KGHM i Orlen, są to spółki giełdowe. Jeżeli one będą miały duże obciążenie podatkowe, może to wpłynąć na ich poziom inwestycji, również na poziom wypłacanej dywidendy dla akcjonariuszy. Więc oprócz ryzyka regulacyjno-gospodarczego pojawia się też kwestia rynku kapitałowego, trudno od tego uciec – wyjaśnia Robert Zajdler, ekspert Instytutu Sobieskiego. W Sejmie trwają obecnie prace nad trzema ustawami, które wpłyną na poziom opodatkowania działalności związanej z wydobyciem gazu i ropy. Jak podkreśla Zajdler, obciążenie dotyczyć będzie zarówno zysku, przychodu, jak i kosztu wydobycia. Całkowity podatek może sięgnąć 40 proc., choć analizy rynkowe wskazują, że może być nawet wyższy.
– Druga z tych ustaw już wcześniej funkcjonowała i opodatkowywała miedź i srebro. W tym projekcie rozszerzono zakres tej ustawy na gaz ziemny oraz ropę naftową, i tutaj jest opodatkowany przychód. Natomiast trzecia ustawa to jest Prawo geologiczne i górnicze, w której już było opodatkowane wydobycie gazu ziemnego i ropy naftowej – przypomina Zajdler. Wysokość podatku od kopalin, rozszerzonego na gaz i ropę, będzie zależało od rodzaju złoża. W przypadku gazu konwencjonalnego wyniesie 3 proc. wartości wydobytego surowca, a gazu łupkowego - 1,5 proc. Dla ropy naftowej konwencjonalnej i z łupków stawki mają wynieść odpowiednio 6 proc. i 3 proc. Również, jak zauważa Zajdler, w ramach Prawa geologicznego i górniczego stawki podatków wzrosną półtora raza dla ropy naftowej i nawet czterokrotnie dla gazu.
Rząd zakłada, że w latach 2020-2029 budżet państwa zyska nawet do 16 mld zł dzięki tym podatkom. Zajdler ocenia jednak, że takie obciążenie działalności wydobywczej nie zachęca przedsiębiorstw do poszukiwania i wydobycia ropy i gazu. To działanie jest sprzeczne z celem zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego Polski, bo nie promuje większego udziału krajowych źródeł energii. Zajdler ocenia, że wspieranie wydobycia na terytorium Polski jest równie ważne, jak głośna ostatnio idea unii energetycznej.
Do tego podatki uderzą przede wszystkim w polskie firmy, bo zagraniczne koncerny zmniejszyły swoją obecność w obszarze poszukiwania i wydobycia gazu i ropy z łupków w Polsce. – Z punktu widzenia działania samych spółek to niewątpliwie wpłynie zarówno na ich bilans, dlatego że to jest dodatkowe obciążenie, które wpływa na rentowność. To również wpłynie na pewne pozycjonowanie spółek, bo jeżeli będą miały mniej pieniędzy własnych na inwestycje, to resztę będą musiały pożyczyć na rynku. Te przepisy trochę zniechęcają do tego, żeby taką działalność prowadzić, a zwłaszcza angażować się w działalność, która jest obciążona dużym ryzykiem – ocenia Zajdler.
Zajdler obawia się też, że poprzez swoje działania państwo może zaszkodzić innym, mniejszościowym udziałowcom dużych spółek wydobywczych. – Na pewno to wpłynie na wycenę takiej spółki i jej postrzeganie w oczach inwestorów. Jeżeli ta wycena będzie niższa niż teraz, to będzie wpływało na koszt pozyskania kapitału przez spółkę na dalszy rozwój i inwestycje – przewiduje Zajdler. – Rodzi się wątpliwość, czy to nie jest krzywdzenie mniejszych akcjonariuszy, że państwo trochę wcześniej, zanim zysk w formie dywidendy jest im wypłacony, bierze sobie jakąś większą część.
Dodaje, że brakuje jasności co do sposobów wyliczania niektórych podatków, zwłaszcza związanych z ceną sprzedaży surowca. W jego ocenie niektóre elementy ryzyka można by wykluczyć, regulując opodatkowanie działalności wydobywczej jedną ustawą. Podkreśla, że sama wysokość opodatkowania nie jest takim problemem, jak jego skomplikowanie i rozbicie na trzy ustawy. W Rumunii podobny podatek wynosi 30 proc., ale jest stabilny i przejrzysty.
Fiskus ma zawsze więcej czasu na działanie
W postępowaniu podatkowym nie ma równości stron. Podatnik musi działać szybko. Organ może dowolnie długo i bez konsekwencji.
Organy podatkowe wyznaczają zwykle kilkudniowy termin, np. 3 albo 7 dni na przedłożenie dodatkowego dokumentu, deklaracji, zeznania lub faktur, stawienia się na przesłuchanie albo oceny zebranych dowodów. Takie prawo daje im ordynacja podatkowa. Często jednak podatnik nie jest w stanie "wyrobić się" w tak krótkim czasie, a jeśli nawet, korzystając z poczty, zdąży przed upływem terminu, to okazuje się, że popełnił błąd, bo powinien był dokonać jakiejś czynności osobiście.
Przekonało się o tym małżeństwo, które ostatnio przegrało spór z fiskusem przed Naczelnym Sądem Administracyjnym (wyrok z 8 maja 2014 r., sygn. akt II FSK 1703/12). Małżonkowie zarzucali organowi, że wydał decyzję określającą podatek dochodowy do zapłaty bez zapoznania się z ich opinią co do zgromadzonych dowodów. Zasadą jest, że przed wydaniem decyzji organ wyznacza stronie 7-dniowy termin do wypowiedzenia się w sprawie zebranego materiału dowodowego (art. 200 par. 1 ordynacji podatkowej). Problem polegał na tym, że w tej sprawie pełnomocnik małżonków przesłał opinię pocztą.
Mimo że list nadał z zachowaniem wyznaczonego terminu, przesyłka dotarła do Izby Skarbowej w Olsztynie ósmego dnia. Z tego powodu dyrektor izby nie wziął jej już pod uwagę. Zaraz po tym wydał decyzję, która stała się już ostateczna i pozwalała na rozpoczęcie egzekucji. Dla małżonków miało to kolosalne skutki - w przesyłce znajdował się dokument potwierdzający zameldowanie jednego z nich pod wskazanym adresem, co miało potwierdzać możliwość skorzystania przez niego z ulgi mieszkaniowej.
Kluczowy dla sądu okazał się inny element - fakt, że małżonkowie nie sprzedawali nieruchomości jak prywatne osoby, ale działali jak przedsiębiorcy. Z tego powodu również NSA orzekł niekorzystnie dla małżonków. Nie zgodził się natomiast z poglądem sądu wojewódzkiego, że izba powinna czekać dłużej niż 7 dni na otrzymanie opinii podatników co do zebranych dowodów. Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, skoro termin ten odnosi się do oceny materiału dowodowego, to zakłada on dokonanie tej czynności osobiście.
Szybkości wymaga się tylko od jednej strony
Zbigniew Błaszczyk doradca podatkowy, TAX-US Podatki: – Organy nie są zobligowane w praktyce żadnymi terminami załatwienia sprawy. Nie jest też im straszny termin przedawnienia zobowiązania podatkowego. Skutecznym i w praktyce często stosowanym antidotum jest wszczęcie postępowania w sprawie o przestępstwo skarbowe czy wykroczenie skarbowe, jak też wiele innych srodków, które zawieszają lub przerywają bieg terminu przedawnienia.
– Zupełnie inaczej ordynacja podatkowa reguluje obowiązki podatników. Większość terminów to terminy 7-dniowe. Dla realizacji zasady szybkości i prostoty postępowania przymusza się podatnika do szybkiego działania. W ubiegłym roku uczestniczyłem jako pełnomocnik w zakończeniu postępowania, które trwało trzy i pół roku. Decyzja liczyła 286 stron plus około 3 tys. stron załączników. W zasadzie nie była to jedna decyzja, lecz 36 decyzji wydanych w ramach jednego postępowania w odniesieniu do różnych okresów rozliczeniowych w VAT i trzy - w odniesieniu do podatku dochodowego. Miałem 14 dni na złożenie odwołań.
– Co w takiej sytuacji może podatnik? W razie niezałatwienia sprawy przez organ w terminie może złożyć ponaglenie. Nie znam ani jednego przypadku, by w ocenie organów II instancji zwłoka organu okazała się bezzasadna. Zgodnie z prawem można to skarżyć. Tylko co osiągniemy, jeśli uzyskamy satysfakcjonujący wyrok? Nic. A przecież w tym czasie (rok, może dwa) sprawa nie posunie się do przodu.
Wojciech Serafiński prawnik, doradca podatkowy: – Terminy określane wobec podatników są zdecydowanie za krótkie. Ustawodawca uwzględnił tylko racje fiskusa, lekceważąc argumenty i prawa obywateli. W rzeczywistości w Polsce każdy podatnik, wobec którego prowadzone jest postępowanie, pozostaje przez nieograniczony czas w dyspozycji fiskusa. Nie znam w Europie państwa, które postępowałoby wobec podatników tak samo, które czyniłoby z obywatela zwykłego niewolnika. Przepisy prawa podatkowego określające terminy załatwienia spraw przez organy podatkowe są w praktyce fikcją. Najkrótsze postępowanie trwa co najmniej kilka miesięcy, standardowo – rok i dłużej. Stawianie zarzutu przewlekłości postępowania nie ma kompletnie sensu, bo sądy i tak stwierdzą, że nie miała ona wpływu na wynik sprawy.
– Takie przypadki bulwersują, zwłaszcza w kontekście konstytucyjnej zasady równości wszystkich wobec prawa, ale też i zasady praworządności. Jest coraz większe przyzwolenie na łamanie prawa przez organy, a z drugiej strony zero tolerancji wobec podatników, którzy muszą przestrzegać zakreślonego przez organ lub przez prawo terminu. Jeśli podatnik naruszy termin, to albo poniesie konsekwencje procesowe (np. utraci prawo do wniesienia odwołania czy wypowiedzenia się w sprawie), albo karnoskarbowe. Gdy organ prowadzi postępowanie latami, nikt nie ponosi odpowiedzialności, ponieważ tak naprawdę nikt nie bada, czy zwłoka była uzasadniona.
Przemysław Molik, Dziennik Gazeta Prawna
Prezenty komunijne z podatkiem
Od drogich prezentów komunijnych fiskus może żądać podatku. Wystarczy, że ich wartość przekroczy limity wskazane w przepisach – czytamy w „Rzeczpospolitej”.
Minimum zwolnienia to prawie 5 tys. zł w wypadku osób spoza rodziny. Gdy w grę wchodzą krewni, limit jest wyższy. Poza tym trzeba wiedzieć, ze limity nie dotyczą jednorazowej darowizny, ale jej wartości łącznie z innymi podarunkami od tej samej osoby z pięciu pełnych lat przed rokiem bieżącym. Skąd fiskus będzie wiedział o prezencie? Najczęściej od sąsiada czy innych „życzliwych”. Urzędy dostają rocznie po kilka tysięcy donosów.
Przesłanki uznania środka trwałego za kompletny i zdatny do użytku w świetle ustawy o PIT
Ocena, czy dany budynek jest kompletny i zdatny do użytku powinna być dokonywana w oparciu zarówno o charakter działalności gospodarczej podatnika, jak i rodzaj środka trwałego.
Wypłata zysku ze spółki komandytowej jest neutralna dla wspólnika
Wypłata udziału w rocznym zysku bilansowym spółki komandytowej na rzecz wspólnika nie powoduje powstania po jego stronie przychodu na gruncie podatku PIT.
Wysyłka za pośrednictwem kuriera a data sprzedaży towaru w VAT
Datę wydania towaru kurierowi należy przyjąć jako datę sprzedaży na wystawionej przez podatnika fakturze VAT.
Projekt ustawy o zmianie ustaw o CIT i PIT skierowano do prac w komisji sejmowej
W dniu 7 maja 2014 r. odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz o zmianie niektórych innych ustaw.
Nowości Podatkowe PwC (nr 43, 15.05.2014)
Pracodawcy boją się zatrudniać osoby w wieku 55+
Ofert pracy dla seniorów jest zdecydowanie mniej niż dla osób młodych. Pracodawcy często nie zdają sobie sprawy z tego, że mogą nie tylko pozyskać doświadczonych, rzetelnych i lojalnych pracowników, lecz także ograniczyć koszty związane z rotacją kadry.
Średni czas stażu pracy w jednej firmie dla osób powyżej 55. roku życia jest trzy razy dłuższy niż w przypadku osób w wieku 25-34 lata. Seniorzy wykazują również dużo większą motywację do pracy niż ich młodsi koledzy.
– Taki pracownik jest o wiele bardziej zaangażowany, ma wiedzę, doświadczenie i wiele umiejętności uniwersalnych, które nabył podczas długiego stażu pracy i którymi może się podzielić. Dla młodych osób będzie mentorem, będzie im przekazywał swoją wiedzę. Jest też osobą bardziej cierpliwą, opanowaną i łatwiej radzi sobie ze stresem niż młody pracownik, bo więcej w życiu przeżył i więcej zebrał doświadczeń – mówi Małgorzata Majewska, marketing manager serwisu z ofertami pracy monsterpolska.pl.
Współcześni seniorzy są aktywni i otwarci na wszelkie nowości – również te technologiczne. Najczęściej mają już odchowane dzieci i nie są przytłoczeni zbyt dużą ilością obowiązków domowych, przez co rzetelnie wykonują powierzone im zadania.
Okres stagnacji w przychodach spółki czy też planowany urlop jest dobrym momentem aby zawiesić działalność tak aby uniknąć obowiązku płacenia zaliczek na PIT lub ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych. Niestety zawieszenie działalności nie będzie możliwe, jeżeli choć jeden ze wspólników nie wyrazi na to zgody.
Wspólnicy powinni zgłosić zawieszenie działalności spółki cywilnej do ewidencji działalności gospodarczej, tak aby uniknąć niektórych kosztów. Jak wynika z art. 14a ust. 2 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej (Dz. U. z 2010 r. nr 220, poz. 1447 ze zm.), jeżeli bynajmniej jeden ze wspólników planuje kontynuacje swojej działalności w ramach spółki cywilnej- proces zawieszenia działalności nie dojdzie do skutku.
Z dniem 1 lipca 2011 r. nowelizacja ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, umożliwiła przedsiębiorcy zawieszenie jednego rodzaju prowadzonej działalności, w sytuacji kiedy wykonuje on równocześnie działalność w innych formach prawnych. Innymi słowy przedsiębiorca może zawiesić działalność we wszystkich spółkach cywilnych w jakich uczestniczy lub tylko w jednej bądź w kilku z nich. Ta zasada dotyczy również różnych form prawnych działalności gospodarczej, dlatego przedsiębiorca może zawiesić działalność gospodarczą np. jako osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą równocześnie w dalszym ciągu prowadząc działalność jako jednoosobowa spółka z o.o.
Okres zawieszenia działalności gospodarczej rozpoczyna się od dnia wskazanego we wniosku ale nie może być wcześniejszy niż data złożenia wniosku. Działalność gospodarcza jest zawieszona przez określony okres czasu całkowicie zależny od woli wnioskodawców. Przedsiębiorca może zawiesić działalność gospodarczą na okres liczony w dniach lub miesiącach albo w miesiącach i dniach. W okresie zawieszenia działalności, przedsiębiorca nie może wykonywać działalności gospodarczych oraz osiągać stałych przychodów z pozarolniczej działalności gospodarczej.
Prawa przedsiębiorcy w okresie zawieszenia działalności gospodarczej
Przedsiębiorca ma prawo wykonywać wszelkie czynności związane z zachowaniem źródła przychodów. Może on również przyjmować należności powstałe przed datą zawieszenia działalności gospodarczej. Przedsiębiorca może również otrzymywać dochody z działalności prowadzonej przed zawieszeniem wykonywania działalności gospodarczej. Może on także zbywać własne środki trwałe i wyposażenie.
Aleksandra Kłoczko, Infor.pl
Akcyza pogrąża polskie huty
Wśród państw członkowskich Unii Europejskiej, w których działają duże zakłady metalurgiczne, tylko Polska utrzymuje opodatkowanie akcyzą energii elektrycznej używanej w procesach metalurgicznych – wynika z analizy przygotowanej przez firmę doradczą EY Polska. Jak zauważają eksperci, jeśli państwo polskie nie podejmie odpowiednich działań, to polska metalurgia będzie nadal tracić na konkurencyjności.
Na problem konieczności ochrony hutnictwa w Europie od dawna uwagę zwraca m.in. Komisja Europejska, która przygotowała „Steel Action Plan”, czyli zestaw działań ukierunkowanych na ochronę tej gałęzi gospodarki. Wzorując się na rekomendacjach Brukseli, lokalne plany na rzecz ochrony miejsc pracy w hutnictwie stworzyły już np. Wielka Brytania, Hiszpania oraz Włochy. Polska dopiero niedawno zapowiedziała, że przygotuje tego rodzaju plan.
– Skutki upadku tej części przemysłu byłyby katastrofalne dla całej Polski, a w szczególności dla poszczególnych regionów, gdzie przyczyniłyby się do eksplozji bezrobocia strukturalnego. Co więcej, należy podkreślić, że branża ta jest silnie związana z innymi gałęziami, np. z górnictwem węgla. Koncentrując działania na tym, aby nasze hutnictwo stali przestało mieć najniższe wykorzystanie mocy produkcyjnych (63 proc. w Polsce wobec znacznie powyżej 70 proc. w UE), pomagamy tym samym całej polskiej gospodarce – wyjaśnia ekspert EY Polska, Jarosław Koziński.
Jak twierdzi EY, polski przemysł metalurgiczny należy obecnie, dzięki dużym inwestycjom technologicznym z ostatniej dekady, do najnowocześniejszych na świecie. Konkurencyjność blokowana jest jednak przez podatkowe oraz okołopodatkowe koszty produkcji. Na tle Unii Europejskiej Polskę negatywnie wyróżnia m.in. akcyza nakładana na prąd zużywany w procesach metalurgicznych.
– Polska jest obecnie jedynym państwem członkowskim posiadającym duże zakłady metalurgiczne i tradycyjnie zorientowanym na przemysł, które utrzymuje opodatkowanie podatkiem akcyzowym energii elektrycznej zużywanej w procesie metalurgicznym. Danina ta zwiększa koszty działalności przedsiębiorstw metalurgicznych w Polsce, co przyczynia się do zintensyfikowania zjawiska tzw. „carbon leakage”, czyli przenoszenia produkcji przemysłowej poza terytorium Unii Europejskiej w wyniku wysokich kosztów związanych z polityką klimatyczną – zaznacza ekspert EY Polska, Zbigniew Liptak.
Jak zaznaczają autorzy analizy, do występowania zjawiska „carbon leakage” przyczyniła się przede wszystkim restrykcyjna polityka klimatyczna UE. Według postanowień Komisji Europejskiej, poszczególne państwa mogą jednak przyznawać pomoc dla firm w sektorach i podsektorach narażonych na utratę konkurencyjności z powodu podwyższonych cen energii. Polska nie podjęła żadnych działań w tym kierunku. Inaczej postąpiły m.in. Belgia, Hiszpania, Holandia czy Niemcy.
Elektroniczne składanie deklaracji podatkowych
Ernest Frankowski z firmy doradczej Deloitte wyjaśnia, że zmiana ułatwi wielu podatnikom rozliczanie się z fiskusem. Urzędy skarbowe przygotują wstępne deklaracje PIT, które wystarczy zaakceptować. Nieco trudniej będzie wyglądało rozliczenie na przykład osób, które korzystają z ulg podatkowych. Będą one musiały samodzielnie dokonać odpowiednich odpisów. Frankowski uważa, że nowe prawo nie powinno być problemem dla firmy, a niektórym da możliwość zaoszczędzenia. Elektronicznych deklaracji podatkowych nie będą musiały przesyłać małe firmy, zatrudniające do pięciu osób. Nowe prawo ma wejść w życie od początku 2015 roku.
Minimalna płaca w umowach zlecenia i o dzieło
– Natomiast jeżeli dwie osoby współpracują ze sobą na zasadzie równorzędności, nie możemy im narzucać warunków współpracy. Kiedy zamawiamy u architekta projekt domu, zlecamy pielęgnację ogrodu czy sprzątanie biura po godzinach pracy, uzgadniamy cenę - sprawdzamy jakość pracy, ale nie kontrolujemy czasu poświęconego na jej wykonanie. W przypadku wykonywania pracy w ramach własnej działalności gospodarczej, umowy zlecenia czy umowy o dzieło, zleceniodawca nie ma ani potrzeby, ani możliwości kontrolowania czasu wykonania pracy. Nie ma więc możliwości określenia stawki za godzinę pracy – mówi dr Grażyna Spytek-Bandurska, ekspertka Konfederacji Lewiatan.
Jednakże mimo, że nie da się zadekretować minimalnego wynagrodzenia za pracę świadczoną w ramach umów cywilnoprawnych, to możemy ograniczyć wykonywanie pracy w oparciu o takie umowy za wynagrodzenie niższe od minimalnego. Instytucje publiczne nie powinny kupować usługi od dostawców, którzy wyceniają pracę poniżej płacy minimalnej, bo w ten sposób zmuszają przedsiębiorców do zatrudniania pozwalającego zmniejszyć składki na ubezpieczenia społeczne. W wielu branżach zamówienia publiczne mają znaczący wpływ na wycenę pracy.
Z gospodarką rynkową wiąże się swoboda kontraktowania, gdzie autonomia decyzji odgrywa znaczącą rolę. Dlatego kierunek zmian prawa prowadzący do wzrostu liczby norm bezwzględnie wiążących budzi poważne zastrzeżenia pod kątem celowości takich ograniczeń. Obecne problemy związane z szerokim stosowaniem umów cywilnoprawnych i w wielu przypadkach niską wyceną pracy w ramach tych umów nie powinny być rozwiązywane przez ingerencję w historycznie ukształtowane podstawy systemu prawa cywilnego.
Planowane zmiany w ordynacji podatkowej – 7 kwestii ważnych dla przedsiębiorców
I. Wprowadzenie możliwości wydania odmowy interpretacji indywidualnej w przypadku, gdy:
a) do danego przypadku została wydana już interpretacja ogólna,
b) interpretacja ma służyć wyłącznie uniknięciu opodatkowania lub obniżeniu kwoty podatku.
II. Cyfryzacja procesu wydawania interpretacji indywidualnych. Wniosek o wydanie interpretacji miałby być składany wedle określonego wzoru wyłącznie drogą elektroniczną. Również cała komunikacja w toku postępowania (wyjaśnienia i prośby o doprecyzowanie zapytań) ma zostać przeniesiona na drogę elektroniczną jak również samo doręczenie interpretacji podatkowej. Odstępstwa od tych zasad znajdą zastosowanie przy wydawaniu interpretacji indywidualnych przez jednostki samorządu terytorialnego.
III. Wprowadzenie możliwości grupowego ubiegania się o interpretację indywidualną dla wszystkich uczestników stron transakcji, której dotyczyć ma interpretacja.
IV. Usprawnienie elektronicznego rejestru wydanych interpretacji indywidualnych.
Dotychczas urzędy wymagały, aby udzielić pełnomocnictwa szczególnego dla każdej sprawy lub postępowania podatkowego. Planowane zmiany w Ordynacji podatkowej przewidują wprowadzenie pełnomocnictwa ogólnego, które osobę, której udzielono takiego pełnomocnictwa, upoważnią do reprezentowania podatnika przed urzędami we wszystkich sprawach związanych z podatkami. Oprócz pełnomocnictwa ogólnego pozostaną w użyciu pełnomocnictwo szczególne do reprezentacji w konkretnej sprawie oraz pełnomocnictwo do doręczeń, w razie nieobecności podatnika. Według projektu zmian, pełnomocnictwa będzie można złożyć tylko drogą elektroniczną do Centralnego rejestru pełnomocnictw, który ma pełnić rolę bazy tych dokumentów. Pełnomocnictwo złożone i odwołane może być też przez rejestr przedsiębiorców CEIDG.
Jednocześnie przy wprowadzeniu tej klauzuli ma zostać utworzona ekspercka Rada do Spraw Unikania Opodatkowania, która ma opiniować sporne kwestie. Ma być złożona z niezależnych ekspertów. W przypadku wykazania, że podatnik rzeczywiści unikał w sposób sztuczny opodatkowania, ma on podlegać dodatkowej sankcji w wysokości 30% ujawnionego zmniejszenia podatku. W założeniu klauzula ta ma uniemożliwiać obniżenie podatków poprzez wykorzystanie rajów podatkowych. Jednak w praktyce może okazać się podstawą do nakładania dodatkowych kar na przedsiębiorców korzystających z legalnych możliwości obniżenia podatku nawet w małym zakresie.
Nowelizacja ułatwi kontrolującym uzyskanie danych od banków i instytucji finansowych na temat posiadanych przez podatnika rachunków i transakcji z nich dokonywanych. Umożliwi też szybsze zabezpieczanie majątku podatnika i blokowanie kont bankowych. Również organy kontroli skarbowej mają mieć możliwość przejęcia kontroli podatkowej od urzędów skarbowych, w przypadku, gdy ich kompetencje uniemożliwiają uzyskanie informacji z instytucji bankowych i finansowych. W toku postępowania podatkowego przedsiębiorcy mają mieć obowiązek przetłumaczenia przedłożonej dokumentacji obcojęzycznej. W przypadku, gdy podatnik udostępni na potrzeby kontroli pomieszczenia o niskim standardzie, kontrola może być prowadzona w siedzibie organu podatkowego bez zgody kontrolowanego.
- rodzinę – bez limitu kwoty podatku,
- pozostałe osoby – tylko do kwoty 1000 zł.
Planowane są też zmiany w prowadzeniu dokumentacji rachunkowej przy pomocy programów komputerowych. Mają zostać ujednolicone raporty i dowody księgowe generowane przez te programy na potrzeby urzędów skarbowych lub innych instytucji kontrolujących. Dokumenty te mają być przekazywane w formie elektronicznej i mają być edytowalne. Dzięki temu ma skrócić się czas czynności kontrolnych oraz zaangażowanie podatnika w proces kontroli. Zmiany te są też motywowane przez planowane wprowadzenie Karty Rzetelnego Podatnika i w związku z tym możliwość niezwłocznego przekazywania informacji do urzędów w formie edytowalnej, która umożliwi szybką analizę informacji księgowych.
- prawo do stosowania wobec posiadacza Karty przywilejów podatkowych pozostających do uznania organów podatkowych,
- prawo do załatwiania spraw w urzędzie w terminach uzgodnionych z urzędnikami,
- pewność braku kontroli w okresie posiadania karty, a w przypadku kontroli doraźnych prawo do żądania odstąpienia od kontroli i przeprowadzenia jej w dogodnym terminie,
- gwarancję terminowego zwrotu podatku,
- brak sankcji karnych – skarbowych oraz ulgi w odsetkach od zaległości podatkowych np. obniżone odsetki od zaległości podatkowych.
Rozwiązanie to jest projektowane na wzór innych krajów, które stosują przywileje dla przedsiębiorców, którzy rzetelnie rozliczają się z podatków i umożliwiają organom podatkowym dostęp do dokumentacji rachunkowej na bieżąco. Oczywiście, powyższe nowości w Ordynacji podatkowej to jedynie plany, które są obecnie na etapie konsultacji i być może nie wejdą w życie. Jeśli jednak tak się stanie, to na pewno wpłyną na to, w jaki sposób będzie prowadziło się w Polsce firmę.
Sebastian Bobrowski, inFakt
Przedsiębiorcy płacą samorządom za takie obiekty duże pieniądze. Dlatego chcą nowych, precyzyjnych przepisów. Resort administracji nie potrafi pogodzić obu stron i nie planuje zmian.
Problemy z opodatkowaniem budowli chciało rozwiązać Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. W najnowszej wersji projektu (z 15 kwietnia 2014 r.) ustawy nowelizującej ustawę o samorządzie gminnym wycofało jednak propozycję powiązania definicji budowli z klasyfikacją środków trwałych. To zła wiadomość zarówno dla gmin, jak i przedsiębiorców. Od lat gminne organy podatkowe spierają się bowiem z podatnikami o to, czy dany obiekt jest budowlą i podlega opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości. Sprawa jest tym trudniejsza, że w grę wchodzą ogromne pieniądze. Podatek jest ustalany od wartości budowli. W efekcie przedsiębiorstwa co miesiąc przelewają na konta urzędów gmin miliony złotych daniny. Samorządy nie chcą stracić tych dochodów.
Spory dotyczą m.in. kabli i światłowodów położonych w kanalizacji, wyrobisk górniczych, budowli w budynkach czy farm wiatrowych (wiatraków). Sądy administracyjne wydają różne rozstrzygnięcia, co jeszcze bardziej komplikuje sytuację firm i gmin.
Doktor Bogumił Pahl z Katedry Prawa Finansowego Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego tłumaczy problemy na przykładzie elektrowni wiatrowych. Zgodnie z prawem budowlanym (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1409) budowlą są wyłącznie części budowlane urządzeń technicznych (opodatkować należałoby zatem tylko te części). Ustawa o podatkach i opłatach lokalnych (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 95, poz. 613 ze zm.) mówi o obiekcie budowlanym, a więc stanowiącym całość techniczno-użytkową. – Tym samym z punktu widzenia przepisów ustawy podatkowej przedmiotem opodatkowania jest cała siłownia wiatrowa – wskazuje Bogumił Pahl.
Problem w tym, że ustawa podatkowa odsyła do definicji w prawie budowlanym. Częściowo tę rozbieżność usunęły sądy, orzekając, że opodatkować należy wyłącznie części budowlane wiatraków. Gminy się z takim stanowiskiem jednak nie zgadzają.
Kolejny przykład dotyczy kabli i światłowodów. Przedsiębiorcy od lat spierali się w tej kwestii z fiskusem. Powodem była m.in. przeprowadzona w 2010 r. nowelizacja prawa budowlanego, z której wynikało, że kable telekomunikacyjne nie są budowlą. Organy podatkowe znalazły jednak sposób na pobranie daniny od nieruchomości. Uznawały np., że linie kabli tworzą sieć uzbrojenia terenu, a taka sieć jest już budowlą w rozumieniu prawa budowlanego i ustawy o podatkach i opłatach lokalnych.
Dlatego jeśli zostanie ona umieszczona w kanalizacji (która też stanowi budowlę), to zdaniem fiskusa taka całość funkcjonalno-użytkowa podlega daninie. Takie podejście popierały sądy administracyjne (np. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z 26 lutego 2010 r., sygn. akt II FSK 1673/08, oraz z 25 marca 2011 r., sygn. akt II FSK 1881/09). Sprawa trafiła nawet do Trybunału Konstytucyjnego na skutek skargi Telekomunikacji Polskiej, ale postępowanie zostało umorzone.
Ewa Szelenbaum, menedżer w TPA Horwath, ma zastrzeżenia do takiego orzecznictwa sądów i dowodzi, że jest ono niezgodne z literalnym brzmieniem przepisów. Jej zdaniem ani kable, ani światłowody nie powinny być opodatkowane. Takie stanowisko potwierdził też zapytany przez DGP resort administracji, czyli autor projektu nowelizacji ustawy o samorządzie gminnym. Końca tego sporu nie widać. Mogłaby go rozwiązać nowelizacja ustawy o samorządzie gminnym, w tym ustawy podatkowej, ale resort, przygotowując jej projekt, założył, że zmiany mają być neutralne podatkowo.
Zdaniem dr. Rafała Dowgiera z Katedry Prawa Podatkowego Uniwersytetu w Białymstoku, doprecyzowanie definicji budowli jest konieczne, gdyż obecna budzi zbyt wiele wątpliwości. – Trzeba napisać nową precyzyjną definicję i poddać ją konsultacjom – przekonuje Dowgier. Jego zdaniem, precyzyjna definicja może się opierać na klasyfikacji środków trwałych (jak początkowo chciał resort administracji) albo klasyfikacjach statystycznych. Nie będzie ona jednak neutralna podatkowo. Ktoś będzie musiał ponieść koszty tych zmian – podatnicy lub gminy.
Czarna Lista Barier 2014: Przeszkód dla biznesu jest już ponad 450
Rozwój przedsiębiorczości w Polsce blokuje obecnie 460 barier – wynika z nowej edycji raportu pn. „Czarna Lista Barier”, publikowanego corocznie przez Konfederację Lewiatan. W porównaniu do edycji z roku 2013 lista powiększyła się aż o 43 przeszkody.
W raporcie szczegółowo opisano 460 barier, które ograniczają rozwój przedsiębiorczości w Polsce. Podzielono je na kilka głównych kategorii, w tym m.in. ogólnogospodarcze, związane ze stosunkami pracy, związane z korzystaniem z funduszy strukturalnych, związane z ochroną środowiska oraz branżowe i podatkowe. Do każdej wymienionej przeszkody dołączono rekomendacje konkretnych zmian.
Autorzy raportu wskazują, że w ostatnim roku wprowadzono kilka korzystnych zmian, ale mimo to liczba barier – zamiast spaść – kolejny rok z rzędu wzrosła (w 2013 r. w raporcie przedstawiono 417 przeszkód, czyli o ponad 40 mniej).
„Naszą przedsiębiorczość ograniczają zbyt wysokie podatki i składki na ubezpieczenia społeczne, biorąc pod uwagę obecny poziom rozwoju gospodarczego, sztywne prawo pracy, niedopasowanie systemu edukacji do bieżących potrzeb i trendów gospodarki, niska efektywność zamówień publicznych czy przewlekłe i kosztowne dochodzenie należności. Źródłem większości barier jest nieefektywny system stanowienia prawa” – komentuje Henryka Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan.
Z „Czarną Listą Barier dla rozwoju przedsiębiorczości 2014” można zapoznać się TUTAJ.
Dealerzy samochodowi chcą interpretacji przepisów VAT od aut
Związek Dealerów Samochodów apeluje o masowe występowanie o interpretacje indywidualne w zakresie nowych przepisów VAT od aut.
W przypadku wątpliwości co do stosowania nowych przepisów w zakresie podatku VAT od aut (w szczególności w zakresie rozróżnienia użytku służbowego i prywatnego pojazdów), Związek Dealerów Samochodów apeluje do dealerów o jak najliczniejsze występowanie do organów podatkowych o wydanie interpretacji indywidualnej do konkretnego stanu faktycznego. Sam Związek zapowiada, że wystąpi do ministra finansów o interpretację ogólną. Związek zwrócił się do dealerów z prośbą, aby otrzymane interpretacje przesyłali na adres:biuro@zds.org.pl.
Prowadzisz firmę? Zobacz, gdzie szukać oszczędności
Niezależnie od wielkości prowadzonej działalności, warto przyjrzeć się co miesięcznym stałym wydatkom i zastanowić się nad możliwością ich obniżenia. Na jakie oszczędności możemy liczyć zmieniając dostawcę prądu, telefonu czy internetu?
W zależności od rodzaju prowadzonej działalności, wydatki na energię elektryczną mogą stanowić istotną część ponoszonych kosztów. Taka sytuacja ma zwłaszcza miejsce w przypadku firm produkcyjnych, które zużywają dużo energii elektrycznej wykorzystywanej przez różnego rodzaju maszyny i urządzenia. Firmy usługowe lub mali przedsiębiorcy pracujący w biurach zużywają zdecydowanie mniej energii, jednak niezależnie od tego, każdy powinien sprawdzić czy zmiana dostawcy energii elektrycznej przyniesie firmie wymierne korzyści. Do kalkulacji przyjęto ewentualne korzyści dla małej firmy usługowo-handlowej oraz biur, zatrudniających do 10 osób (z uwagi na fakt, że obecnie tego rodzaju firm funkcjonuje najwięcej).
Małe i średnie przedsiębiorstwa usługowo-handlowe oraz biura mają do dyspozycji taryfę C11 albo C12 (dla których moc przyłączeniowa nie przekracza 40kW). Różnią się one tym, że w ramach pierwszej obowiązuje jedna, dobowa stawka za energię, natomiast w ramach drugiej prąd jest tańszy poza godzinami szczytu oraz w nocy. Zanim podejmiemy decyzję o ewentualnej zmianie dostawcy, warto sprawdzić czy w ramach danej taryfy nie płacimy kar za przekroczenie mocy umownej (określonej w umowie z dostawcą) - można tego dokonać weryfikując informacje zawarte na fakturach za ostatnie kilka miesięcy. Kary za przekroczenie limitu są znacznie wyższe niż opłata za energię, dlatego w przypadku notorycznego przekraczania progu, powinniśmy zwrócić się do dostawcy z wnioskiem o zwiększenie limitu. Powyższe de facto przyczyni się do zmniejszenia rachunków za prąd. Przegląd zapisów umowy powinni dokonać szczególnie Ci, którzy wynajmują lokal i nie zmienili warunków umowy na dostawę energii. Poprzednia wynajmująca firma mogła zużywać o wiele mniej energii, przez co obecny limit jest nieadekwatny do obecnego zapotrzebowania na energię przez dane przedsiębiorstwa.
Jeżeli wspomnianych limitów nie przekraczamy, a nie chcemy obniżyć rachunków za energię, wtedy powinniśmy rozważyć zmianę dostawcy. Przed podjęciem takiej decyzji trzeba pamiętać, że opłata za energię elektryczną trafia do dwóch firm. Jedną z nich jest dystrybutor - właściciel sieci energetycznej. Tej firmy nie można zmienić. Drugą jest sprzedawca energii i ją możemy zmienić, jeśli znajdziemy tańszą. Po uwolnieniu rynku energii w 2007 r., w Polsce powstało wiele firm, które pomagają firmom w załatwieniu wszelkich formalności. Wśród ofert sprzedawców energii elektrycznej dla firm można wyróżnić wiele tzw. „pakietów”, które w zależności od potrzeb przedsiębiorcy zapewniają one np. gwarancję najniższej ceny, stałą opłatę za dany okres lub nawet malejące opłaty za energię.
Sama procedura zmiany dostawcy energii nie różni się zbytnio od zmiany np. firmy telekomunikacyjnej. Wpierw trzeba rozwiązać dotychczasową umowę, po czym zawierany jest kontrakt z nowym dostawcą. Co ważne, takiej zmiany możemy dokonać dowolną liczbę razy. Na co warto zwracać uwagę, to zapisy nowej umowy, które mogą gwarantować cenę za dostawę energii wyłącznie przez dany okres. W niektórych przypadkach, po zakończeniu tego okresu ceny mogą znacząco wzrosnąć. Warto zatem dokładnie przestudiować zapisy nowej umowy, aby uniknąć sytuacji, w której po pewnym czasie (np. roku) zaczniemy płacić za energię elektryczną znacznie więcej.
Po zapoznaniu się z procedurą zmiany dostawcy, pojawia się jednak pytanie ile można zaoszczędzić? Odpowiedź jest oczywiście uzależniona od wielkości zużycia energii przez firmę, lokalizacji determinującej to jakie podmioty dostarczają energię na danym terenie oraz jaka jest ich oferta.
Zakładając, że mała firma usługo-handlowa z Wrocławia zatrudniająca ok. 10 osób zużywa rocznie ok. 20-30 MWh, korzystająca obecnie z oferty jednego z największych dostawców płaci rocznie za energię elektryczną od 10,5 tys. zł do 15,7 tys. zł. Sprawdzając ofertę innych dostawców energii, średnia roczna oszczędność sięgać może nawet 4000 zł[1]. Przeglądając oferty dostępne na stronach internetowych sprzedawców energii, rocznie firmy najczęściej mogą oszczędzić na rachunkach za prąd od 5 do ok. 15% w skali roku, przy czym co do zasady oszczędności rosną wprost proporcjonalnie do ilości zużywanej energii. Oznacza to, że procentowo jesteśmy w stanie więcej zaoszczędzić w przypadku dużego zużycia. Należy przy tym wspomnieć, że na podstawie niektórych zapisów umowy, zmiana dostawcy może wiązać się z dodatkowymi opłatami, przez które ostateczne oszczędności mogą być znacznie mniejsze. Najmniejszych obniżek, które w konsekwencji mogą tak naprawdę decydować o braku realnej opłacalności zmiany dostawcy, mogą spodziewać się jednoosobowe firmy usługowe, wykorzystujące do swojej działalności wyłącznie nieduże biuro oraz podstawowy sprzęt komputerowy.
W dobie nowoczesnych technologii, wykorzystanie telefonów (komórkowych i stacjonarnych) i internetu jest nieodzownym elementem prowadzenia jakiejkolwiek działalności. Korzyści wynikające z ewentualnej zmiany dostawcy internetu lub telefonii komórkowej są tak naprawdę trudne do oszacowania, gdyż w przypadku internetu i telefonu pojawiają się dodatkowe czynniki wpływające na cenę takie jak: prędkość łącza, limity rozmów, jakość obsługi i niezawodność usługi. Ewentualne przerwy w dostawie internetu istotnie wpływają na działalność firm. Te z przedsiębiorstw, które swoją działalność opierają na łączach internetowych (np. prowadzenie portali internetowych) często korzystają z ofert dwóch lub większej liczby dostawców.
Rozważając ewentualne korzyści z tytułu zmiany operatora internetu i telefonu, warto zastanowić się czy nie warto skorzystać z pakietów łączonych u danego dostawcy. Wiele z firm telekomunikacyjnych chcąc kompleksowo obsłużyć klientów oferują im atrakcyjne rabaty w przypadku skorzystania np. z pakietu internet + telefon. Często bowiem okazuje się, że po przeliczeniu poszczególnych kosztów, takie rozwiązanie jest znacznie bardziej opłacalne niż posiadanie odrębnych abonamentów na telefon i internet. Do tego dochodzi korzyść wynikająca z obsługi gwarancyjnej/usługowej u jednego operatora (a nie u kilku firm), co często pozwala zaoszczędzić czas. Po wybraniu optymalnego pakietu usług, który odpowiada potrzebom danego przedsiębiorstwa (co do ewentualnego limitu rozmów, szybkości łącza itp.) oszczędności może przynieść zawiązanie umowy na dłuższy okres. Umowy na czas 24-miesięczny są zazwyczaj o ok. 5-10% tańsze niż te, zawierane na czas jednego roku.
Podsumowując, zmiana dostawcy prądu, internetu czy firmy telekomunikacyjnej może przynieść wymierne korzyści w postaci niższych miesięcznych kosztów stałych, jednak decyzja powinna być poprzedzona dokładną analizą możliwości i dostępnych ofert na rynku. W wielu bowiem sytuacjach, zwłaszcza w przypadku małych firm, taka zamiana może przynieść korzyści nieproporcjonalne do podjętego wysiłku i ewentualnych nakładów początkowych. Niemniej jednak w omawianych w niniejszym opracowaniu sytuacjach można zauważyć efekt skali. Oznacza to, że nawet kilkuprocentowa obniżka kosztów np. dla dobrze prosperującej firmy produkcyjnej w ujęciu rocznym przyniesie wymierne i znaczące korzyści w ujęciu kwotowym. Niewątpliwe każda firma powinna przeanalizować potencjalne korzyści wynikające ze zmiany np. dostawcy prądu, a to czy gra jest warta świeczki, po dokonaniu analizy zależy od indywidualnych potrzeb i predyspozycji danego przedsiębiorstwa.
Maciej Nowak, Money.pl
Facebook - miejsce dla firm
Facebook to miejsce także dla firm. Wciąż rośnie liczba przedsiębiorstw, które zakładają profile w serwisach społecznościowych. Znacznie ułatwia to kontakt z klientami, którzy chętniej wyrażają swoje opinie bądź zadają pytania na Facebooku niż telefonicznie.
Coraz więcej firm w Polsce decyduje się na wdrożenie mechanizmów obsługi klienta w serwisach społecznościowych. Tę formę komunikacji wybierają najchętniej firmy z branży IT oraz produkcji i sprzedaży artykułów szybko zbywalnych (FMCG). O poziom satysfakcji klienta w social mediach dbają także m.in. banki.
– Infolinia i poczta elektroniczna to nadal najczęściej wykorzystywane narzędzia komunikacji z klientami w Polsce, ale obserwujemy w tym segmencie rosnącą rolę serwisów społecznościowych – mówi Mariusz Odkała, prezes Teleperformance Polska, firmy działającej w branży call center. – Z raportów jednego z naszych klientów wynika, że już 8 proc. wszystkich kontaktów z konsultantami firmy odbywa się za pośrednictwem Twittera czy Facebooka. To bardzo dobry wynik, szczególnie w grupie konsumenckiej – przekonuje.
Jego zdaniem na obsługę klienta w serwisach społecznościowych chętnie decydują się firmy z branż FMCG i IT, ale to także bardzo dobre środowisko dla podmiotów z branży finansowej czy telekomów. Wzrost rynku, który prezes Teleperformance szacuje na 3-5 proc. w skali roku, będzie w dużej mierze uzależniony od strategii firm obecnych w social mediach. – Istotną rolę odgrywa również zmieniająca się technologia. Być może za rok lub dwa na rynku pojawi się nowa platforma internetowa, która rozwinie mechanizmy kontaktu z klientem i wpłynie na rozwój rynku – zauważa Odkała.
Już dziś dla wielu konsumentów wygodniejsze staje się umieszczenie zapytania na fanpage firmy na Facebooku lub profilu na Twitterze, niż sięgnięcie po telefon. Są to także miejsca, w których klienci mogą spontanicznie wyrażać swoje uwagi. – Najpopularniejsze są standardowe pytania o ofertę, ceny czy aktualne promocje, ale pojawiają się także bardziej spersonalizowane zapytania, np. o status naprawy produktu. Klienci bardzo chętnie zgłaszają także wszelkiego rodzaju usterki techniczne – wylicza Mariusz Odkała. Zwraca też uwagę na brak potencjalnych zagrożeń, charakterystycznych dla kontaktu z klientem np. za pośrednictwem Facebooka, co jest związane m.in. z brakiem przepływu poufnych danych, tak jak ma to miejsce przy obsłudze telefonicznej.
Jego zdaniem śledzenie publicznie dostępnych opinii w mediach społecznościowych i reagowanie na nie pomaga w budowie pozytywnego wizerunku firmy i rozwoju produktów. Bardzo istotne jest jednak zachowanie odpowiedniego dla medium charakteru komunikacji. – Kluczem do sukcesu jest znalezienie odpowiednich pracowników do obsługi klientów w serwisach społecznościowych – uważa Mariusz Odkała. – Muszą to być ludzie, którzy rozumieją dzisiejszy język internetu, pełen skrótów, symboli i potrafią się nim sprawnie posługiwać, tak, aby nie tylko dostarczyć klientowi wyczerpujących informacji i pomóc w rozwiązaniu problemu, lecz także zadbać o pozytywny wizerunek marki w oczach konsumenta – dodaje.
Nielegalne oprogramowanie w firmie? Przeszukanie policyjne nie wymaga nakazu
Posiadając firmę każdy przedsiębiorca stara się jak najbardziej ograniczyć koszty i wówczas często wpada w pułapkę korzystania z nielegalnego oprogramowania. Legalne programy, w szczególności specjalistyczne, niejednokrotnie mogą stanowić koszt kilku tysięcy złotych i często nie stać na nie nowo założonej firmy.
Własciciel sądząc, iż pobierając z Internetu program nie tylko oszczędzi, ale jeszcze się wzbogaci, nie bierze pod uwagę możliwości wykrycia swoich nielegalnych działań. Koszty tego typu oszustwa nie tylko wielokrotnie przekraczają koszt zakupienia programów, ale również nie mogą być wpisane w koszta firmy, a także powodują szkody w postaci utraty jej wiarygodności.
Kto może przeszukać firmę?
Obecnie do przeprowadzenia przeszukania pomieszczeń firmy w celu sprawdzeniu legalności oprogramowania na firmowych komputerach kompetencje posiada policja, ale także prokuratura, urząd kontroli skarbowej, żandarmeria wojskowa czy nawet straż graniczna. Warto wiedzieć, iż pracownicy organizacji zajmujących się ochroną praw autorskich czy pełnomocnicy producentów oprogramowania mogą tylko uczestniczyć w przeszukaniu dokonywanym przez wymienione wcześniej organy. Podjęcie czynności tego rodzaju rozpoczyna się, gdy istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia czynu zabronionego polegającego na: przechowywaniu, ukrywaniu bądź użytkowaniu bezprawnie zwielokrotnionego oprogramowania przez jego posiadacza.
Ważną informacją dla przedsiębiorcy jest to, iż do przeprowadzenia takiego przeszukania nie jest konieczny nakaz. Jeśli organ stwierdzi, iż musi niezwłocznie przeprowadzić kontrolę firmy może tego dokonać na podstawie przepisów kodeksu postępowania karnego. Funkcjonariusze mogą przeprowadzić przeszukania a następnie sąd lub prokurator zatwierdza je w ciągu 7 dni. Przesłanką takiego niezwłocznego podjęcia czynności jest podejrzenie, iż w przeciwnym przypadku oprogramowanie zostanie usunięte przez podejrzanego uniemożliwiając udowodnienie popełnienia przestępstwa.
Wszystkie informacje uzyskane podczas przeszukania dokumentowane są w protokole oględzin, każde stanowisko komputerowe jest opisywane tak, aby możliwa była jego bezsprzeczna identyfikacja. Z reguły nie można robić tego w nocy, ale jeśli rozpoczęto pracę w normalnych godzinach można kontynuować ją w nocy, a także, jeśli do lokal jest dostępny w godzinach nocnych dla nieograniczonej liczby osób.
Kontrola z urzędu skarbowego może być przeprowadzona tylko w związku z kontrolą w innej sprawie np. rzetelności deklarowanych podstaw opodatkowania, nieujawnionych źródeł przychodów. O tej kontroli przedsiębiorca powinien być poinformowany, co najmniej 7 dni przed jej przeprowadzeniem. Wyjątek stanowi sytuacja, gdy kontrola ma być wszczęta na żądanie organu prowadzącego postępowanie przygotowawcze o przestępstwo lub przestępstwo skarbowe. Łamanie prawa stanowi nie tylko pozyskanie oprogramowania z nielegalnego źródła, ale także wiele innych działań mających na celu obejście przepisów i wymogów firm produkujących soft. Poniżej wymienione zostały przykłady.
Łamanie praw autorskich w firmie:
- Rozpowszechnianie programów: wynajem, odsprzedaż,
- Wykorzystywanie oprogramowania nie zgodnie z warunkami licencji np. oprogramowanie do użytku domowego zainstalowane na firmowych stanowiskach,
- Braki w atrybutach legalności (naklejki, faktury, płyty CD/DVD),
- Zainstalowanie oprogramowania na większej ilości stanowisk niż przewiduje licencja,
- Bezprawne zwielokrotnienie (kopiowanie),
- Program został ściągnięty z nielegalnych źródeł,
- Korzystanie z programu po wygaśnięciu okresu licencji,
- Brak rejestracji programów.
Za wymienione wyżej działania ale także za ukrywanie, pomoc w ukryciu lub zbyciu nielegalnego programu komputerowego grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Jeśli popełnione czyny są mniejszej wagi kara może przybrać postać grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku. Podmiot, któremu przysługują prawa autorskie może zażądać zaniechania naruszeń, usunięcia skutków naruszenia lub zapłaty sumy pieniężnej równej uszczerbkowi majątkowemu.
Poza grzywną pieniężną, przedsiębiorca może stracić również wiarygodność w oczach swoich klientów. Utrata dobrego imienia w wyniku rozprzestrzenienia się informacji o przeszukaniu policyjnym, podczas którego wykryto nielegalne oprogramowanie jest bardzo nieprzyjemnym skutkiem mogącym spowodować nawet rezygnację wielu dotychczasowych klientów z usług świadczonych przez firmę.
Maria Szadkowska, Infor.pl
Odpowiedzialność urzędników za łamanie prawa wobec przedsiębiorców
Zgodnie z ustawą o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa urzędnicy ponoszą odpowiedzialność za złamanie prawa przy wydawaniu decyzji administracyjnych. Jak wielu urzędników poniosło do tej pory odpowiedzialność za łamanie prawa?
Z dniem 17 maja 2011 r. weszła w życie ustawa z dnia 20 stycznia 2011 r. o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa (Dz. U. Nr 34, poz. 173). Celem tej ustawy było wypełnienie luki w obszarze naprawiania szkód powstałych przy wykonywaniu władzy publicznej, odnoszącej się do braku obowiązku aktywności w zakresie pociągania do odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych, rzeczywistych sprawców szkód. Wskazana ustawa określiła obowiązek podjęcia stosownych kroków i wystąpienia ze stosownym powództwem przeciwko określonemu funkcjonariuszowi publicznemu.
Liczba postępowań sądowych wobec urzędników
Nie jest możliwe wskazanie liczby postępowań sądowych prowadzonych w trybie ustawy z dnia 20 stycznia 2011 r. o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa, albowiem gromadzone w Ministerstwie Sprawiedliwości informacje statystyczne nie obejmują tak szczegółowych danych. Można jednak wskazać, że symbolizacji podlegają obecnie tylko te sprawy, w których to strony dochodzą roszczeń odszkodowawczych za szkody wyrządzone przy wykonywaniu władzy publicznej przez funkcjonariuszy określonych organów Skarbu Państwa. Nie są natomiast symbolizowane sprawy, w których Skarb Państwa dochodzi zwrotu wypłaconego odszkodowania od określonego funkcjonariusza.
W związku z powyższym dane dostępne w Ministerstwie Sprawiedliwości dotyczą ewidencji spraw o odszkodowania z tytułu odpowiedzialności Skarbu Państwa za szkody wyrządzone przez funkcjonariuszy publicznych wybranych resortów, w sądach rejonowych i okręgowych, bez możliwości wyodrębnienia informacji dotyczącej odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych za łamanie prawa wobec przedsiębiorców. W roku 2012 wpływ tego typu spraw i ich załatwień, w tym załatwień przez uwzględnienie, przedstawiał się następująco:
1. W sądach rejonowych wpłynęły 3152 sprawy, załatwiono ogółem 3265 spraw, z czego uwzględniono w całości lub w części 214, a w 9 sprawach zawarto ugodę.
2. W sądach okręgowych wpłynęło 3871 spraw, załatwiono ogółem 3699 spraw, z czego uwzględniono w całości lub w części 312, a w 11 sprawach zawarto ugodę.
Ze zgromadzonych danych za lata 2001-2011 wynika, że za przestępstwa nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza ogółem prawomocnie skazano:
- w roku 2011 - 170 osób,
- w roku 2010 - 199 osób,
- w roku 2009 - 196 osób,
- w roku 2008 - 247 osób,
- w roku 2007 - 150 osób,
- w roku 2006 - 212 osób,
- w roku 2005 - 183 osoby,
- w roku 2004 - 174 osoby,
- w roku 2003 - 96 osób,
- w roku 2002 - 79 osób,
- w roku 2001 - 70 osób.
Ministerstwo Sprawiedliwości nie dysponuje danymi dotyczącymi liczby postępowań sądowych przeciwko oskarżonym o czyny pozostające w związku ze zjawiskiem, którego zapytanie dotyczy, jak również nie prowadziło badań w tym zakresie. Odnośnie natomiast do zagadnienia dotyczącego ilości toczących się śledztw lub dochodzeń o popełnienie czynów przestępczych wobec przedsiębiorców przez urzędników państwowych uprzejmie informuję, że w związku z rozdzieleniem z dniem 31 marca 2010 r. funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego właściwy do wypowiedzenia się w tej kwestii jest prokurator generalny.
Zapłata z konta wspólnika a koszt podatkowy spółki osobowej
Wypłata z prywatnych kont wspólników na rzecz osoby trzeciej korzyści należnych na podstawie umowy ze spółką osobową może być zaliczona do kosztów uzyskania przychodów tej spółki.
Interpretacja indywidualna: Moment powstania przychodu w PIT z tytułu prowadzenia kursu prawa jazdy
Moment powstania przychodu należnego jest ściśle związany z wystąpieniem najwcześniejszego ze zdarzeń, wskazanych w ustawie o PIT.
Interpretacja indywidualna: Otrzymanie odstępnego – jak zakwalifikować na gruncie VAT?
Odstępne, otrzymywane przez podatnika, stanowi wynagrodzenie za usługę i podlegać będzie opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług.
Rewizja zmian w nowelizacji ustawy o samorządzie lokalnym
Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, które prowadzi prace nad projektem ustawy o zmianie ustawy o samorządzie gminnym oraz o zmianie niektórych innych ustaw, zrewidowało po konsultacjach pierwotnie planowane zmiany w przepisach ustawy o podatkach i opłatach lokalnych.
Nowości Podatkowe PwC (nr 42, 8.05.2014)
Przepisy dotyczące podniesienia i wyrównania wieku emerytalnego do 67 lat są zgodne z ustawą zasadniczą oraz konwencją Międzynarodowej Organizacji Pracy (MOP) – orzekł w środę Trybunał Konstytucyjny. Za sprzeczne z konstytucją uznano jedynie zróżnicowanie praw kobiet i mężczyzn w odniesieniu do tzw. częściowej emerytury. Jedna ze stron skarżących – związkowcy z NSZZ „Solidarność” – zapowiedziała już, że wniesie stosowną skargę do MOP.
Sprawa dotyczyła nowelizacji ustawy o emeryturach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, uchwalonej w maju 2012 r. Zgodnie z nowelą, od 2013 r. w każdym kwartale wydłużeniu o miesiąc ulega wiek emerytalny – w efekcie osiągnie poziom 67 lat (dla mężczyzn w 2020 r., a dla kobiet w 2040 r.). W ustawie przewidziano również możliwość przejścia – już w wieku 62 lat (kobiety) oraz 65 lat (mężczyźni) – na tzw. częściową emeryturę (50 proc. wartości świadczenia).
Autorzy rozpatrywanych skarg, czyli posłowie Prawa i Sprawiedliwości oraz związki zawodowe NSZZ „Solidarność” i OPZZ, zarzucali regulacjom naruszanie konstytucyjnych zasad sprawiedliwości społecznej, ochrony praw nabytych oraz zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa. We wnioskach wskazywano również na prawdopodobieństwo sprzeczności zapisów z konwencją MOP, dotyczącą minimalnych norm zabezpieczenia społecznego.
„Ustawa nowelizująca z 2012 r. zmieniła warunki nabycia prawa do emerytury dla tych wszystkich, którzy przed jej wejściem w życie praw tych nie nabyli. Podwyższenie wieku emerytalnego obejmuje więc osoby, które są w trakcie nabywania uprawnień emerytalnych; nie obejmuje natomiast tych, którzy prawa takie, zarówno rozumiane jako prawa in concreto jak i prawa in abstracto przed jej wejściem w życie uzyskali. Rozstrzygnięcie ustawodawcy nie naruszyło zatem zasady ochrony nabytych praw emerytalnych” – czytamy w uzasadnieniu wyroku.
Zdaniem TK, państwo polskie – jako zobowiązane do świadczeń emerytalnych względem obywateli – powinno być świadome złej sytuacji systemu emerytalnego i powinno podejmować działania naprawcze. Trybunał stwierdził, że niezgodne z konstytucją są regulacje dotyczące częściowych emerytur, a konkretnie zróżnicowanie praw kobiet i mężczyzn (wiek, w którym można przejść na częściową emeryturę, jest zależny od płci danej osoby). Samo rozwiązanie jednak nie utraci mocy prawnej – ustawodawca będzie musiał tylko odpowiednio znowelizować obecne przepisy. Odrębne zdania złożyło sześciu sędziów. Wyrok Trybunału jest ostateczny, a jego sentencja zostanie opublikowana w Dzienniku Ustaw.
Do wyroku odnieśli się już m.in. związkowcy z „Solidarności”, którzy zapowiadają, iż sprawy wydłużenia wieku emerytalnego „nie odpuszczą”. „Większości sędziom Trybunału Konstytucyjnego zabrakło odwagi w naprawieniu skutków głupich decyzji politycznych, które każą Polakom pracować aż do śmierci. Nigdy się z tym nie pogodzimy. Solidarność wykorzystała w Polsce wszelkie dostępne środki. Złożyliśmy wniosek o przeprowadzenie referendum, organizowaliśmy protesty, złożyliśmy skargę do TK. Dzisiaj pozostaje nam już tylko skarga do MOP i działania na rzecz odsunięcia od władzy tych polityków, którzy wprowadzili wydłużony wiek emerytalny” – napisał w specjalnym oświadczeniu przewodniczący „S”, Piotr Duda.
Orzeczenie Trybunału oznacza w praktyce, że od 2013 roku wiek emerytalny wzrasta co kwartał o miesiąc – dla mężczyzn będzie wynosił 67 lat w 2020 roku, a dla kobiet – w 2040 roku. Przed zmianami kobiety miało prawo do emerytury po osiągnięciu 60. roku życia, a mężczyźni – 65 lat. Trybunał orzekał w pełnym 14-osobowym składzie. Orzeczenie nie było jednogłośne. Odrębne zdanie do wyroku zgłosiło 6 sędziów.
Nowi partnerzy historycznego porozumienia
W dniu dzisiejszym do otwartego porozumienia „Solidarności” i Federacji MSP przyłączyły się kolejne organizacje partnerskie popierające postulaty zawarte w przedmiocie ww. porozumienia.
26 lutego b.r. miało miejsce wydarzenie bez precedensu – w Katowicach podpisane zostało porozumienie partnerskie pomiędzy Federacją Małych i Średnich Przedsiębiorstw a NSZZ „Solidarnością” Regionu Śląsko-Dąbrowskiego. Po raz pierwszy w historii organizacja pozarządowa zrzeszająca przedsiębiorców i organizacja reprezentująca stronę pracowników zawarły porozumienie partnerskie.
7 maja do otwartego porozumienia o partnerstwie dołączyły kolejne dwie organizacje, tj. NSZZ „Solidarność” Region Dolny Śląsk oraz Sekretariat Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”. W siedzibie dolnośląskiej "Solidarności" przewodniczący Kazimierz Kimso w imieniu Regionu Dolny Śląsk oraz przewdoniczący Kazimierz Grajcarek kierujący Sekretariatem Górnictwa i Energetyki podpisali porozumienie.
W spotkaniu wziął udział również szef "Solidarności" Śląsko-Dąbrowskiej Dominik Kolorz. – Z przedsiębiorcami zrzeszonymi w tej organizacji zetknął nas Paweł Kukiz już w ubiegłym roku, okazało się, że mamy zbieżne punkty widzenia w wielu kwestiach – mówił Kolorz podczas spotkania. Wspólnie związkowcy wraz z pracodawcami chcą działać na rzecz zmniejszenia obciążeń fiskalnych i administracyjnych hamujących przedsiębiorczość w Polsce. – Bezrobocie, emigracja, zapaść demograficzna, to w dużej mierze skutki patologii szerzącej się w polskiej gospodarce – mówił Sebastian Brański, który wraz z Jackiem Kozłowskim reprezentował Federację MSP. Kazimierz Grajcarek podziękował przedstawicielom Federacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw. – Są jeszcze pracodawcy, którzy chcą i umieją w cywilizowany sposób rozmawiać ze związkami zawodowymi. – Porozumienie ma charakter otwarty i może do niego przystąpić każda organizacja, która popiera postulaty porozumienia - mówił Kazimierz Kimso.
Porozumienie to ma na celu przede wszystkim uświadomienie społeczeństwu oraz rządzącym, że w obliczu tak trudnej ogólnej sytuacji na rynku (zarówno wśród pracowników, jak i przedsiębiorców) potrzebne jest porozumienie, dialog i współpraca ponad wszelkimi podziałami, w celu przezwyciężenia stagnacji, w której znajduje się polska gospodarka, a czego skutki odczuwają wszyscy Polacy. Wysokie bezrobocie, postępująca emigracja z Polski, niskie płace, bardzo zły stan oraz prognozy demograficzne – to główne problemy naszego Państwa, wymagające zaangażowania wszystkich środowisk społecznych oraz organizacji pozarządowych, w celu doprowadzenia do zmian przepisów prawa, wprowadzenia fundamentalnych zasad dla rozwoju przedsiębiorczości oraz realizacji podstawowego zadania, jakim jest dążenie do wyrównania w Polsce wskaźnika PKB per capita z krajami wysoko rozwiniętymi.
W efekcie, jak twierdzą eksperci, firmom, które faktycznie chcą kupować nowe technologie, bardziej opłaca się wziąć kredyt. Specjaliści zwracają także uwagę na to, że w nowym unijnym budżecie, na lata 2014–2020, gdzie na wdrożenie wyników prac badawczo-rozwojowych mają być przyznawane środki zwrotne, powinny być one przekazywane w czasie nie dłuższym niż zwykły kredyt i na podstawie równie jasnych procedur. Inaczej rządowy plan zmobilizowania przedsiębiorców do zwiększenia nakładów na innowacje spali na panewce. Na drugim miejscu pod względem problemów z realizacją inwestycji jest ekspansja zagraniczna. Choć kwota zwrotów jest zdecydowanie niższa niż w przypadku innowacji – 50,5 mln zł – to pieniądze musiało oddać ponad 550 przedsiębiorców. To rekord pod względem liczby zwrotów. Dalej jest świadczenie usług drogą elektroniczną i wdrożenie elektronicznego biznesu B2B.
– Wśród przyczyn zwrotów można przede wszystkim wymienić czynniki rynkowe, wynikające ze zmieniającego się otoczenia – utrata rynku docelowego, spowolnienie gospodarcze. Powodują one problemy płynnościowe beneficjentów i zatrzymują realizację projektów – mówi Miłosz Marczuk, rzecznik PARP. Jako kolejną przyczynę wskazuje wymogi prawno-administracyjne, czyli np. konieczność uzyskania przez przedsiębiorcę decyzji środowiskowych. Problemy z procedurami mogą zablokować realizację inwestycji. I to nie tylko dlatego, że decyzja nie została wydana, lecz także gdy została wydana zbyt późno.
Beata Tomaszkiewicz, Dziennik Gazeta Prawna
„Darmowy podręcznik” a podatki. Jakie będą skutki reformy?
Wprowadzenie tzw. darmowego podręcznika jest z punktu widzenia polskiej gospodarki nieracjonalne. W efekcie najprawdopodobniej spadną wpływy podatkowe, a rynek książki poniesie poważne straty – wynika z raportu pn. „Rząd nacjonalizuje rynek podręczników”, przygotowanego przez Warsaw Enterprise Institute oraz ZPP.
Z początkiem nowego roku szkolnego w szkołach podstawowych wprowadzony ma zostać tzw. darmowy podręcznik (dla klas I-III), finansowany ze środków państwa. Potrzebę zmian rząd Donalda Tuska argumentuje m.in. koniecznością walki z nieprawidłowościami, w tym zbyt wysokimi cenami oraz istnieniem tzw. boxów, w skład których wchodzą książki, zeszyty ćwiczeń i materiały dodatkowe.
„Państwo próbuje przejąć rolę wydawcy podręczników i wyeliminować z rynku prywatnych przedsiębiorców. Grozi to znacznymi stratami z punktu widzenia firm, obywateli, a w dalszej kolejności również budżetu państwa, którego dochody z tytułu podatków będą niższe. Wzrośnie bezrobocie na rynku książki (podręczniki są jego największym sektorem) i w kooperujących z nim branżach. Osłabnie tempo wzrostu polskiego PKB. Spadnie jakość nauczania w szkołach” – czytamy w raporcie.
Według autorów raportu, wprowadzenie przez rząd „darmowego podręcznika” jest złym pomysłem także dlatego, że – jak twierdzą – na rynku dostępnych (składowanych w magazynach) jest obecnie ok. 300 tys. podręczników w cenie oczekiwanej przez rząd, czyli ok. 125 zł za komplet podręczników i ćwiczeń.
Zdaniem WEI i ZPP, negatywne efekty będą znacznie poważniejsze, niż szacuje to projektodawca. Resort edukacji przewiduje bowiem, że zagrożonych zwolnieniami będzie ok. 360 osób. Tymczasem – jak twierdzą autorzy raportu – zatrudnienie stracić może w sumie nie mniej niż kilka tysięcy osób, dotychczas pracujących w wydawnictwach, księgarniach oraz firmach poligraficznych. – Skoro rząd planuje zająć się drukowaniem podręczników, to należy się obawiać czy niedługo nie zajmie się hodowlą krów mlecznych, bo zdaniem wielu ludzi, mleko też jest za drogie – komentuje prezes WEI, Robert Gwiazdowski.
II Kongres Niepokonani2012
Już za tydzień, 13 maja w Sali Kongresowej PKiN w Warszawie odbędzie się II Kongres Niepokonani2012 pt."Dialog amiast konfrontacji". Serdecznie zapraszamy na to wydarzenie wszystkich zainteresowanych. My również tam będziemy.
Od godziny 09:00 rozpoczynie się rejestracja uczestników kongresu. Odbywać się ona będzie bezpośrednio przed głównym wejściem do Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.
Pierwsza część inaugurująca pt. „Prawda, wolność, sprawiedliwość”
Czy Polska jest krajem w pełni demokratycznym? Czy podmiotowe prawa obywatelskie są respektowane przez organa władzy publicznej? Czy funkcjonariusze państwowi respektują Konstytucję? Czy sposób wyboru władzy ustawodawczej w Polsce jest właściwy czy powinien ulec zmianie? W tej części zaproszeni goście pomogą postawić diagnozę dotyczącą przyczyn powstawania patologii w życiu publicznym w Polsce.
11:00 – uroczyste otwarcie kongresu.
11:05 – 11:20 inauguracyjne wystąpienie Prezesa Stowarzyszenia NIEPOKONANI 2012, Pana Jerzego Książka.
11:20 – 12:30 wystąpienia zaproszonych gości a wśród nich m.in.: Prof. Jerzego Stępnia, Prof. Leszka Balcerowicza, Dra Piotra Kładocznego, Andrzeja Sadowskiego, Cezarego Kaźmierczaka i Bogusława Chraboty.
Zamierzamy też dać szansę na wypowiedź przedstawiciela władzy publicznej. Nie wiemy tylko czy ktokolwiek z reprezentantów władzy publicznej zechce się pojawić w Sali Kongresowej?
„Państwo w Państwie” – bez tego programu wieli Polaków nie dowiedziałoby się o patologiach trawiących instytucje publiczne w naszym kraju. Jego autorzy dokonają krótkiej prezentacji misji tego wyjątkowego programu.
Słynny przebój zespołu Perfect pt. NIEPOKONANI zaśpiewa, do akompaniamentu Filipa Siejki, Rafał Brzozowski.
12:30 – 12:45 – pierwsza kongresowa przerwa, podczas której zorganizowany zostanie w strefie dla mediów briefing prasowy.
Druga część pt. „Budujmy społeczeństwo obywatelskie”
Tzw. elity polityczne razem z korporacjami, składającymi się z funkcjonariuszy władzy publicznej, utworzyły swoistego rodzaju kartel pod nazwę zdemoralizowanego państwa w państwie. Odebrali nam, obywatelom prawo do samostanowienia o własnym losie! MUSIMY stworzyć OBYWATELSKĄ ALTERNATYWĘ dla tego zabetonowanego syndykatu. Bo to państwo ma należeć do obywateli, a nie obywatele do tego państwa. Dlatego musimy jednoczyć nasze wysiłki, aby zabrać to państwo klasie politycznej i oddać obywatelom. Jak to zrobić? Nad tym zagadnieniem wspólnie zastanowią się przedstawiciele różnych organizacji społecznych, a moderatorem tej dyskusji będzie Paweł Kukiz.
12:45 – 13:50 – wystąpienia zaproszonych gości, reprezentujących organizacje społeczne i grupy branżowe, w tym m.in.: Jednomandatowe Okręgi Wyborcze, Court Watch, Dzielny Tata, Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej, MSP-24, Polska Izba Paliw Płynnych, przedstawiciele branży obrotu metalami szlachetnymi i inne.
ok. 13:50 Uczestnicy kongresu dokonają zbiorowego wyboru odpowiedzi na postawioną alternatywę. To decyzja wszystkich zgromadzonych uczestników zdefiniuje najbliższą przyszłość Ruchu Społecznego Niepokonani2012 i sojuszniczych organizacji społecznych.
14:00-14:15 – druga kongresowa przerwa
Trzecia część pt. „Głos poszkodowanych lecz NIEPOKONANYCH”
Ruch Społeczny Niepokonani2012 to nie tylko członkowie stowarzyszenia, ale również jego sympatycy i sojusznicy. II kongres nie mógłby się zakończyć sukcesem gdyby zabrakło wystąpień obywateli. Wystąpienia osób poszkodowanych przez Państwo, a wśród nich m.in: Marek Kubala, Zdzisław Wisny, Kazimierz Olewnik, Michał Otręba i inni. Około 15:00 nastąpi zakończenie kongresu.
Bieg terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego – ważny wyrok NSA
Jeżeli sąd stwierdzi, iż nadanie rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji nastąpiło niezgodnie z prawem, to negatywne skutki wszczętej egzekucji muszą zostać naprawione – uznał kilka dni temu w uchwale Naczelny Sąd Administracyjny. Oznacza to, że w przypadku bezprawnej egzekucji urząd powinien zwrócić podatnikowi pieniądze.
W uchwale z 28 kwietnia 2014 r. (sygn. akt – I FPS 8/13) NSA stwierdził, że uchylenie rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji niebędącej ostateczną odwraca skutek, czyli przerwanie biegu przedawnienia. Następstwem, jak zaznaczyli sędziowie, powinno być przywrócenie stanu sprzed egzekucji. Jak argumentuje NSA, przyjęcie stanowiska, że uchylenie rygoru nie odwraca jego skutku, czyli przerwania biegu przedawnienia, byłoby w istocie przyznaniem zezwolenia na wydawanie przez organy podatkowe nielegalnych aktów, co z kolei naruszałoby w efekcie zapisy polskiej konstytucji.
Według jednego z sędziów NSA Janusza Zubrzyckiego, gdyby uchylenie postanowienia o nadaniu rygoru nie wywoływało skutków prawnych, kontrola sądowa aktów byłaby tylko iluzoryczna, a to natomiast byłoby sprzeczne z zasadą praworządności. – Kwestie te wielokrotnie były przedmiotem rozważań NSA, jednakże w argumentacji sądu brak było jednomyślności. Ponadto uchwała sądu jest istotna, bowiem organy podatkowe do tej pory stosowały środki egzekucyjne tylko po to, by przerwać bieg terminu przedawnienia, pomijając formalną poprawność realizacji egzekucji – komentuje ekspert Pracodawców RP, Mariusz Korze
Podatnik płaci na utrzymanie państwa średnio ponad 18 tys. zł rocznie
W ubiegłym roku, jak wynika ze wstępnych szacunków, wydatki państwa wyniosły łącznie 682 mld zł. W przeliczeniu na jednego podatnika koszty osiągnęły poziom 18 301 zł. Fundacja Forum Obywatelskiego Rozwoju wyliczyła, że w porównaniu do 2012 r. utrzymanie państwa zdrożało realnie, biorąc pod uwagę inflację, o 44 zł.
Względem 2012 r. „rachunek od państwa” był w 2013 r. nominalnie wyższy o 207 zł (1,1 proc.). Jeśli wziąć pod uwagę inflację, to rzeczywisty wzrost wyniósł 44 zł (0,2 proc.). – Wbrew częstym opiniom, największe wydatki państwa nie były związane z administracją, a z emeryturami i rentami. W 2013 roku państwo wydało na nie 5 694 zł w przeliczeniu na jednego mieszkańca, co stanowi prawie jedną trzecią całych wydatków publicznych. Największą część tej kwoty stanowią emerytury wypłacane przez ZUS (2 666 zł) i KRUS (313 zł) oraz renty z obu instytucji (975 zł) – tłumaczy ekspert FOR, Aleksander Łaszek.
Jak podliczyło FOR, kolejnymi największymi kategoriami wydatków są edukacja (2 220 zł), służba zdrowia (1 980 zł) oraz tory, drogi i transport (1 233 zł). Mieszkańcy Polski sporo płacą też za realizację zadań państwa w obszarze bezpieczeństwa wewnętrznego oraz zewnętrznego (wojsko, policja, straż pożarna, itp.) – 1 126 zł. Podobnie wygląda koszt obsługi długu publicznego, który osiągnął poziom 1 168 zł. Utrzymanie administracji kosztuje natomiast „jedynie” 973 zł.
Stosunkowo niewielkie okazały się koszty zasiłków socjalnych (617 zł), składek do budżetu unijnego (477 zł), kultury (225 zł) oraz sportu i wypoczynku (205 zł). – Wydatki państwa są finansowane z naszych podatków. Dlatego rozmawiając o tym, że państwo powinno wydawać na coś więcej (np. na służbę zdrowia albo budowę autostrad), musimy od razu zastanowić się, czy chcemy, by było to sfinansowane wyższymi podatkami, czy może ograniczeniem innych wydatków publicznych (których?). Podobnie, proponując niższe podatki, należy od razu wskazywać, które wydatki powinny być obniżone – twierdzi Łaszek.
Premier: nie będzie rewolucji w podatkach
Nie jesteśmy w stanie radykalnie obniżyć podatków, bo wtedy trzeba by było ograniczyć do minimum usługi świadczone obywatelom przez państwo, których poziom nie jest najwyższy - powiedział w sobotę w telewizji Polsat News premier Donald Tusk. Chcemy raczej poprawiać jakość tych usług - dodał.
Premier pytany, czy rozważane są zmiany w systemie podatkowym, czy zamierza wrócić do tematu, na przykład, podatku liniowego, odpowiedział, że ma liberalne poglądy na gospodarkę oraz, że do wolnego rynku oraz do prostego i mało uciążliwego dla ludzi systemu podatkowego nikt go nie musi przekonywać. Przy tym, jak mówił, "w Polsce mamy nie najlepszy poziom usług państwowych, publicznych, mamy poczucie, że ochrona zdrowia, emerytury, to wszystko jest na zbyt niskim poziomie, a równocześnie chcielibyśmy oddawać mniej pieniędzy na tego typu usługi".
Tusk zaznaczył, że Polska jest w UE jednym z wyróżniających się pozytywnie państw pod względem ilości pieniędzy ściąganych z tytułu podatków i innych opłat, ale jednocześnie jesteśmy państwem, które relatywnie mało pieniędzy wydaje na obywateli. "W tym sensie jesteśmy być może dziś ciągle zbyt liberalni, ponieważ oczekiwania większości ludzi, szczególnie tych w trudniejszych sytuacji, to jest oczekiwanie dotyczące nie podatków, a większej liczby i wyższej jakości usług ze strony państwa" - podkreślił szef rządu.
Według niego, "dzisiaj w Polsce już nie ma przestrzeni na jakąś rewolucję podatkową". "Nie jesteśmy w stanie radykalnie obniżyć podatków, bo musielibyśmy wtedy naprawdę zredukować do jakiegoś absurdalnego minimum usługi państwa, czy świadczenia społeczne - one w Polsce i tak są niskie" - zauważył Tusk. Jak dodał, wie, że ludzie woleliby usłyszeć od premiera polskiego rządu, że niedługo będą możliwie niskie podatki. "Ale ja uczciwie powiem: raczej tutaj dużego pola manewru nie ma. Natomiast chcielibyśmy raczej ciągle poprawiać jakość usług, jakie państwo świadczy obywatelom" - zadeklarował szef rządu.
Tusk był też pytany o kwestię poprawiania poziomu konkurencyjności i innowacyjności polskiej gospodarki w kontekście nowego unijnego budżetu i pieniędzy, jakie będą dostępne. "Te kolejne siedem lat mają uczynić nas konkurencyjnymi w o wiele większym stopniu dzięki większej kreatywności, większej innowacyjności. To nie jest tak, że za 10 lat będziemy mieli 100 noblistów, ale krok po kroku będziemy w tę stronę zmieniać istotę polskiej konkurencyjności: właśnie z taniej siły roboczej, z korzystnych warunków do inwestycji na większą zdolność do takiej prawdziwej konkurencji" - powiedział Tusk.
Z kolei na pytanie o problemy ze zdobyciem pracy przez osoby z wyższym wykształceniem oraz o to, jak widzi rolę państwa w doprowadzeniu do tego, by polskie uczelnie pracowały nad rzeczami, które natychmiast mogą być wykorzystywane przez polski przemysł, odpowiedział że nie jest rolą rządu narzucanie czegoś uczelniom, czy osobom, które chcą się kształcić. To - podkreślił - ciągle powinien pozostać obszar wolnego wyboru tych, którzy decydują się na kształcenie. Według premiera, o wiele ważniejszą sprawą jest, żeby mentalność Polaka wkraczającego na rynek pracy "nie była taka przesadnia usztywniona, że musi mieć od razu znaleźć nieźle płatną pracą zgodna z profilem wykształcenia. "To nigdzie na świecie tak nie funkcjonuje" - stwierdził Tusk.
Zaznaczył przy tym, że jest spokojniejszy o to, że ludzie zaczną wybierać pewien typ wykształcenia, czy kwalifikacji zawodowych, które ułatwią im znalezienie pracy. "Dlatego, że my miliardy, nie miliony, miliardy euro, przeznaczymy na ciekawy projekt zamawiania sposobu kształcenia przez firmy. To ciągle nie najlepiej wychodziło, ale tutaj będzie duży zastrzyk gotówki, i to będzie zastrzyk gotówki do firm, ale firmy będą wydawały te pieniądze na pewien typ kształcenia młodego człowieka tak, aby te pieniądze zaczęły pracować i dla tego człowieka i dla tej firmy i też dla uczelni czy dla szkoły" - przekonywał szef rządu.
To jest - dodał - także kwestia rehabilitacji kształceni zawodowego. Podkreślił jednocześnie, że bezrobocie w Polsce i Europie związane jest z kryzysem i jakkolwiek ludzie będą się kształcili, ile unijnych pieniędzy nie zostałoby przeznaczonych na współpracę między firmą a uczelnią, to musi być rynek, który będzie potrzebował pracowników i rozwijająca się gospodarka. "Dlatego dla mnie najważniejsze jest, aby utrzymać wzrost gospodarczy" - powiedział premier. Dodał, że w najbliższych 7 latach największą szansą będzie to, że "Polska utrzyma dość wysoki wzrost i tam będą powstawały prawdziwe miejsca pracy".
Zapytany czy mogą zostać zlikwidowane tak zwane umowy śmieciowe lub czy rozważane są jakieś zmiany w tej kwestii Tusk zaznaczył, że nagła likwidacja takich umów w warunkach kryzysu doprowadziłaby do zwiększenia bezrobocia. "Przygotowujemy w tej chwili przepisy, które będą powoli ograniczały i eliminowały umowy śmieciowe." Zaznaczył, że tempo tego procesu będzie zależało od poprawy sytuacji na rynku pracy. "To nie byłoby mądre, gdyby rządzący powiedzieli sobie: +chcę być uczciwy, nie może być więcej śmieciówek, zamykamy, i jednocześnie o 2 proc, podskoczy bezrobocie. Potrzebna jest konsekwentna, ale ostrożna procedura żeby nie wylać dziecka z kąpielą" - dodał premier.
Przedsiębiorca który nie wywiązał się z umowy bądź nie wywiązał się z niej należycie może powołać się na okoliczności, na które nie miał wpływu i tym samym uniknąć obowiązku pokrycia kosztów wynikających z kary umownej. Dłużnik ma również prawo pomniejszyć karę umowną w sytuacji kiedy zobowiązanie wynikające z umowy zostało w znacznej części wykonane.
System zarządzania ryzykiem dla firm
Nieuczciwi kontrahenci, nieodpowiednie zachowanie pracowników i cyberprzestępczość, to wszystko może doprowadzić do bankructwa firmy. Dlatego coraz więcej z nich zaczyna wdrażać instrumenty zarządzania ryzykiem nadużyć. Choć współczesne rozwiązania potrafią naprawić część szkód wynikających z działania wymierzonego przeciwko firmie, znacznie skuteczniejsza bywa prewencja.
– Zarządzanie ryzykiem nadużyć to tak naprawdę zarządzanie ryzykiem strat wynikających z nieadekwatnych, wadliwych, zawodnych procesów zachodzących wewnątrz firmy, nieodpowiednich zachowań ludzi, którzy są z firmą związani, lub też zdarzeń zewnętrznych. Zarządzanie ryzykiem operacyjnym właściwie przekłada się na zarządzanie ryzykiem nadużyć, które mogą być bardzo różne – od oszustw, kradzieży, działania na szkodę spółki, aż po szpiegostwo gospodarcze – tłumaczy w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Joanna Pacześniak, senior consultant z IBBC Group.
Pacześniak podkreśla, że w skrajnych przypadkach nadużycia mogą doprowadzić do bankructwa firmy. Zagrożeń jest dużo, zarówno z wewnątrz firmy, jak i spoza niej. Wylicza np.: nieuczciwego wspólnika lub pracowników firmy, którzy celowo działają na jej szkodę albo szkodzą z niewiedzy lub braku umiejętności. Przedsiębiorcy muszą też uważać na kontrahentów. Poza nieuczciwością ludzi, z którymi firma ma styczność, istnieje też groźba cyberprzestępczości, na przykład poprzez zainstalowanie złośliwego oprogramowania w kupowanych komputerach.
W miarę przenoszenia działalności do internetu i korzystania np. z chmur obliczeniowych, firmy muszą coraz lepiej zabezpieczać swoje dane. Jednak Joanna Pacześniak podkreśla, że za przestępstwami zawsze stoją ludzie, więc zarządzanie ryzykiem nadużyć może pozwolić je ograniczyć. – Istnieje sporo możliwości, zamykania w firmach otwartych furtek tak, aby pieniądze, dane i informacje nie wyciekały poza firmę, nie tylko w systemach IT – podkreśla Pacześniak. – Jeżeli chodzi o środowisko zewnętrzne firma może przeprowadzać badania kontrahentów – third-party due diligence. Firma przed podpisaniem niemal każdej umowy powinna to robić. Możemy przeprowadzać badania pracownicze, czyli kandydatów do pracy (pre-employment screening), możemy też przeprowadzać analizy operacyjno-doradcze przed wejściem na nowy rynek.
Dodaje, że w ramach działalności firmy powinny zostać wprowadzone metody oceny ryzyka i ujednolicone procedury zwalczania nadużyć. Według ekspertki ważną rolę w budowaniu bezpieczeństwa firmy odgrywa też jasny przekaz braku zgody na oszustwa oraz informowanie o tym, że w firmie realizowana jest polityka zapobiegania nadużyciom. Radzi, by korzystać z zewnętrznych firm audytorskich i śledczych, które mogą pomóc nie tylko w wykrywaniu nadużyć w firmie, lecz także w zapobieganiu tego typu praktykom.
Według Pacześniak, firmy powinny przede wszystkim zabezpieczać się przed tymi czynnikami ryzyka, a nie jedynie walczyć ze skutkami nadużyć. Najłatwiej zrobić to już na etapie zakładania firmy, wypracowując odpowiednie procedury, ale można je stworzyć także później. Przedstawicielka IBBC podkreśla jakie znaczenie odgrywa zintegrowanego podejścia do zarządzania ryzykiem, które uwzględnia wszystkie niebezpieczeństwa.
– Obszary wewnętrzne to są przede wszystkim ludzie, którzy tworzą firmę: pracownicy, zarządzający, ale też właściciele – to w kontekście działania na szkodę spółki jednego ze wspólników. To są też procesy zachodzące w organizacji, systemy wbudowane w organizację. Środowisko zewnętrzne to wszyscy partnerzy biznesowi, klienci, kontrahenci, a także potencjalni pracownicy, kandydaci do pracy. W zależności od branży, w której firma funkcjonuje, różny jest stopień ryzyka, jakie niosą ze sobą pracownicy starający się o pracę – mówi Joanna Pacześniak.
Zatrudnienie młodego pracownika będzie korzystniejsze
Ograniczenie kosztów związanych z zatrudnieniem osoby, która nie posiada odpowiedniego doświadczenia zawodowego, wsparcie rozwoju kompetencji młodych pracowników czy wzmacnianie mobilności zawodowej – to jedne z ważniejszych celów nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Wiele spośród wprowadzonych rozwiązań stanowi odpowiedź zarówno na potrzeby pracodawców, jak i pracowników.
Bardzo pozytywnym rozwiązaniem jest możliwość zaciągnięcia niskooprocentowanych pożyczek na podjęcie działalności gospodarczej. Ta forma pomocy kierowana jest w znacznej mierze do studentów ostatniego roku studiów oraz poszukujących pracy absolwentów szkół i uczelni w okresie 48 miesięcy od dnia ukończenia szkoły lub uzyskania tytułu zawodowego. Programem zarządza Bank Gospodarstwa Krajowego na zlecenie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, natomiast za nabór i weryfikację wniosków oraz udzielanie pożyczek odpowiedzialni są pośrednicy finansowi wyłonieni w drodze przetargu przez BGK. Już teraz program działa na terenie trzech województw: małopolskiego, mazowieckiego i świętokrzyskiego.
Wśród dodatkowych instrumentów adresowanych do osób do 30. roku życia znajdują się wydawane przez starostę na wniosek bezrobotnego bony: szkoleniowy, stażowy, zatrudnieniowy oraz na zasiedlenie. Przyznanie bonów szkoleniowego, stażowego i zatrudnieniowego następuje na podstawie indywidualnego planu działania.
Za nami duże zmiany w VAT. Ale podatnicy powinni szykować się do kolejnych istotnych zmian przepisów podatkowych. Jakie są najbliższe plany legislacyjne rządu i Ministra Finansów w zakresie prawa podatkowego.
18 marca 2014 r. Rada Ministrów przyjęła bardzo obszerne założenia do projektu ustawy o zmianie ustawy Ordynacja podatkowa oraz niektórych innych ustaw, przedłożone przez Ministra Finansów. Są to zmiany, które miałyby wejść w życie w latach 2015-2016.
Najistotniejsze zmiany jakie przewiduje się w założeniach to niewątpliwie wprowadzenie pełnomocnictwa ogólnego w procedurach podatkowych, klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania oraz elektronicznej kontroli podatkowej i kontroli skarbowej.
Założenia przewidują korzystne dla podatników zmiany ukierunkowane na poprawę relacji z organami podatkowymi, rozszerzenie uprawnień podatników, wzmocnienie pozycji podatnika w kontaktach z organami podatkowymi, zniesienie obciążeń biurokratycznych. Tu w szczególności wprowadzenie nowej instytucji pełnomocnictwa ogólnego w procedurach podatkowych, unowocześnienie zasad doręczania pism podatnikom, wprowadzenie elektronicznej kontroli podatkowej i kontroli skarbowej, umożliwienie zapłaty podatku w imieniu podatnika przez inną osobę oraz zapewnienie otwartego i nieodpłatnego dostępu do Rejestru Zastawów Skarbowych za pośrednictwem Internetu.
Oprócz wspomnianej już nowelizacji Ordynacji podatkowej, w najbliższym czasie realizowane będą przede wszystkim zmiany wynikające z przyjętego przez Radę Ministrów w dniu 18 marca 2014 r. projektu nowelizacji ustaw o PIT i CIT. Istotą tych zmian jest zracjonalizowanie procedur i poprawa sytuacji podatników oraz uszczelnienie systemu podatkowego.
Wymienić tu należy chociażby zmianę zasad opodatkowania świadczeń otrzymywanych przez klientów banku (tzw. cashback) w związku z prowadzeniem rachunku bankowego podatnika. Uproszczony zostanie sposób poboru podatku od takich świadczeń. Będą one opodatkowane zryczałtowanym podatkiem pobieranym przez płatnika (bank). Podatnik uzyskujący takie świadczenia nie będzie zatem obowiązany do samodzielnego opodatkowania tych świadczeń według skali podatkowej w zeznaniu.
Poszerzony zostanie katalog zwolnień od podatku dochodowego. Zwolnione będą świadczenia mieszkaniowe otrzymane przez żołnierzy zawodowych. Nie będą opodatkowane również odszkodowania przyznane pracownikom na podstawie układów zbiorowych pracy, odszkodowania przyznane w związku z przewlekłością postępowań np. sądowych, a także wynagrodzenia z tytułu tzw. służebności przesyłu np. za posadowienie na gruncie stacji przesyłowej.
Niewątpliwie do korzystnych zmian należy zaliczyć także odroczenie opodatkowania przychodów z tytułu wnoszenia do spółki kapitałowej przez m.in. uczelnie wyższe i instytuty badawcze wkładu w postaci komercjalizowanej własności intelektualnej. Wniesienie takiego wkładu nie będzie opodatkowane na dzień jego wniesienia, lecz dopiero po upływie pięciu lat od objęcia udziałów w spółce kapitałowej bądź w dacie ich sprzedaży, jeżeli nastąpi ona przed upływem tego pięcioletniego okresu. Zmiana ta powinna przyczynić się do wsparcia procesu komercjalizacji wyników prac badawczo-rozwojowych wytworzonych przez jednostki naukowe i twórców.
Wspomnieć należy również o zmianach o charakterze uszczelniającym system podatkowy. Najważniejszą z nich jest wprowadzenie do polskiego systemu podatkowego rozwiązania przewidującego opodatkowanie dochodów zagranicznych spółek kontrolowanych (CFC – Controlled Foreign Company), funkcjonującego w większości państw członkowskich OECD. Regulacje te mają przeciwdziałać zjawisku wyprowadzania z Polski zysków przedsiębiorstw poprzez wykorzystywanie w tym celu spółek położonych w krajach o niskim poziomie opodatkowania.
Kolejnym rozwiązaniem o charakterze uszczelniającym jest propozycja wyłączenia stosowania zwolnienia w podatku CIT w odniesieniu do dywidend pochodzących z dochodu, który nie podlegał opodatkowaniu w państwie, w którym siedzibę ma spółka wypłacająca dywidendę. Zmiana ma przeciwdziałać sytuacjom nieopodatkowania dochodu zarówno w państwie położenia spółki zależnej, jak i państwie, w którym siedzibę ma spółka dominująca. Nieopodatkowanie takich dochodów jest sprzeczne z celem, dla którego wprowadzono to zwolnienie.
Oprócz zmian przyjętych przez Radę Ministrów w dniu 18 marca 2014 r., aktualnie konsultowane są także propozycje związane z automatycznym gromadzeniem w systemach informatycznych administracji podatkowej danych niezbędnych do uruchomienia w 2015 r. usługi wstępnie wypełnionych zeznań podatkowych dla podatników PIT (PFR). Zarówno na płatników PIT oraz podmioty niepełniące funkcji płatnika zostanie nałożony obowiązek przekazywania administracji podatkowej informacji podatkowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej. Obowiązek ten będzie dotyczył płatników, którzy będą obowiązani do przesłania informacji za więcej niż pięciu podatników. Obowiązkiem tym objęte zostaną również biura rachunkowe, niezależnie od liczby podatników, za których przesyłane będą informacje. Pozostali płatnicy zachowają prawo do przekazywania dokumentów w formie papierowej. Elektronicznie zeznania roczne będą składać również podatnicy podatku CIT.
Planowana jest nowelizacja ustawy o podatku od towarów i usług w związku z implementacją do polskiego porządku prawnego przepisów unijnych dotyczących między innym określenia miejsca świadczenia w odniesieniu do usług telekomunikacyjnych, nadawczych i elektronicznych na rzecz konsumentów oraz wprowadzenia szczególnej procedury upraszczającej system rozliczania podatku VAT od tych usług. Zmiana ta nie będzie jednak miała powszechnego charakteru, dotyczyć będzie bowiem tylko tych podatników którzy świadczyć będą takie usługi transgranicznie.
Prowadzone są również prace nad dostosowaniem niektórych przepisów do zapadających na bieżąco wyroków TSUE i NSA. Mówiąc o planach legislacyjnych nie można pominąć przyjętego przez Radę Ministrów w dniu 11 marca 2014 r. projektu ustawy o specjalnym podatku węglowodorowym, o zmianie ustawy o podatku od wydobycia niektórych kopalin oraz o zmianie niektórych innych ustaw.
Projekt przewiduje wejście w życie ustawy z dniem 1 stycznia 2015 r., z tym że specjalny podatek węglowodorowy oraz podatek od wydobycia niektórych kopalin w zakresie gazu ziemnego oraz ropy naftowej będą pobierane dopiero od 2020 r. Do tego momentu podatnicy będą jednak zobowiązani dokonywać wszystkich czynności ewidencyjnych związanych z prawidłowym obliczeniem tych podatków.

References: art. 15
 art. 21
 art. 299
 art. 116
 art. 28
 art. 36
 art. 27
 art. 56
 FSK 
 art. 14
 FSK 
 FSK