Source: https://hartman.blog.polityka.pl/2019/07/05/tak-nienawidzi-kosciol-rzymskokatolicki/
Timestamp: 2020-08-13 08:56:06+00:00

Document:
Tak nienawidzi Kościół rzymskokatolicki! | Loose blues
5 lipca 2019,	piątek, Jan Hartman
Kuria arcybiskupia Diecezji Szczecińsko-Kamieńskiej upowszechnia wzór „Oświadczenia rodzica w sprawie tzw. edukacji seksualnej”. Ten przerażający dokument powinien przeczytać każdy, komu leży na sercu niepodległość Polski i porządek etyczny życia społecznego w naszym kraju. Takiej womitacji nienawiści i wrogości wobec wartości państwa polskiego i jego aksjologii nie widziałem od dawna. To prawdziwe kuriozum pośród zalewu haniebnych wypowiedzi katolickich biskupów.
Jak wiadomo trwa festiwal kościelnych wystąpień mających sugerować, że przeżarta przez pedofilię organizacja zamierza się oczyścić. Nie zamierza, bo nadal odmawia współpracy z organami ścigania i wypłacania odszkodowań. Nadal też ma czelność wypowiadać się tonem moralnych pouczeń, tak jakby to, co robili jej przedstawiciele, nie kompromitowało ich bez reszty, nieodwołalnie i na zawsze. Co więcej, równolegle do obłudnych pseudoekspiacji prowadzi odrażającą kampanię oszczerstw, jakoby za masową pedofilię księży (nota bene Kościół nadal posługuje się kłamstwem pedofilskim, zaprzeczając dawno już udowodnionej tragicznej skali pedofilii wśród kleru w porównaniu ze wszystkimi innymi grupami zawodowymi) odpowiadało seksualne rozbudzenie dzieci, któremu winne są środowiska LGBT, jakowaś „ideologia gender” i inne „lewackie” czy „liberalne” zepsucie. Trudno sobie wyobrazić coś bardziej ohydnego i podłego niż obwinianie za własne zbrodnie ludzi domagających się edukacji seksualnej w szkole, edukacji dającej dziecku świadomość i siłę niezbędną do przeciwstawienia się molestowaniu seksualnemu. To nie jest nawet zła wola – to czyste diabelstwo.
Przytoczony niżej dokument posiada wszelkie cechy szatańskiej przewrotności, które niniejszym chcę zdezawuować. Opublikowano go jako swoistą przeciwwagę (a formalnie: jako aneks) do dokumentu, w którym diecezja słusznie poucza księży, czego nie wolno im robić z dziećmi (jakże nisko upadli, skoro trzeba im tłumaczyć takie rzeczy!). Wymowa tego zestawienia jest taka: Kościół czyni wszystko, by chronić dzieci przed księżmi pedofilami, a nawet jeszcze więcej – bo ostrzega przed rzeczywistym źródłem zagrożenia. Nie pedofilia księży jest problemem i nie jej systemowe, zorganizowane ukrywanie przez Kościół, lecz wychowanie seksualne oraz osoby LGBT! Ta retoryka nie jest nawet „odwracaniem kota ogonem” (zaciemnianiem i zakłamywaniem rzeczywistości), nie jest jakimś tam zwyczajnym odgryzaniem się czy zniesławianiem. To czarne zło bezwzględnego odwrócenia się od prawdy i uczciwości serca, potwarz dla sumienia, szyderstwo z moralności, bezwstyd. W nomenklaturze etycznej katolicyzmu nazywa się coś takiego grzechem śmiertelnym i działaniem szatana. Po ludzku mówi się na to bezczelność.
Ale to dopiero początek. Samo rzucanie haniebnych oszczerstw przez przegniłą do cna i skompromitowaną w oczach każdego (każdego, katolika zwłaszcza) przyzwoitego człowieka organizację jest czymś wystarczająco odrażającym, by definitywnie zhańbić człowieka, który się tego dopuszcza. W tym przypadku mamy jednak do czynienia z czymś znacznie gorszym – z jawnym wyzwaniem rzuconym wartościom naszej wspólnoty i brutalnym a skutecznym wezwaniem państwa do uległości Kościołowi, użyciem państwa jako narzędzia dla swoich podłych celów i szczuciem obywateli (w roli „wiernych”) na ich państwo. Oto bowiem czytamy, że „rodzic” (słowo to znaczy po polsku „ojciec”, ale zapewne biskup traktuje je bardziej genderowo i biseksualnie) na mocy swych praw konstytucyjnych (prawa do wychowania dziecka wedle własnych przekonań) w podyktowanym mu przez Kościół szczycący się statusem niezależnego podmiotu państwowego oświadczeniu nie życzy sobie, aby publiczna szkoła uczyła jego dziecko, jak bronić się przed przemocą, dyskryminacją i wykluczeniem! Oto z poduszczenia obcego państwa, będącego archaiczną monarchią absolutną i teokracją polscy obywatele mają nastawać na prawa państwa polskiego do uczenia i wychowania dzieci w zakresie tego, co stanowi ich najbardziej oczywiste dobro – równości, bezpieczeństwa, zdolności do obrony przed przemocą seksualną, świadomości własnej cielesności.
To zupełnie niesłychane! Kościół chyba po raz pierwszy tak dalece się zdemaskował, opowiadając się wprost przeciwko równości czy prawu dziecka do informacji o własnym ciele. Jakże trzeba być nienawistnym i wrogim wobec równości i tolerancji, żeby po tylu latach udawania, że szanuje się równość i wolność wszystkich ludzi, jednak popuścić i ujawnić się ze swoją prawdziwą postawą. No i co to za ludzie, którzy nienawidzą równości i walczą nie z dyskryminacją, lecz z tymi, którzy ją zwalczają? Prawdziwa rzadkość – dziś nawet obrzydliwi faszyści wstydzą się mówić, że są rasistami bądź też że chcą kogoś dyskryminować. Etyczność wolnego społeczeństwa wolnych ludzi jest autorytetem uniwersalnym i nawet Kościół katolicki, po uszy tkwiący w ideologii feudalnej teokracji, przez półtora tysiąclecia usprawiedliwiającej poddaństwo chłopów i fizyczne znęcanie się nad wszystkimi nie dość gorliwymi w okazywaniu posłuszeństwa kościelnej władzy, udaje, że się w nią wpisuje. Do czasu. Tym razem wyszło szydło z worka.
Podsuwane rodzicom oświadczenie nosi cechy buntu przeciwko porządkowi publicznemu – buntu, którego faktycznym podmiotem i prowodyrem jest obca instytucja, podległa jawnie i otwarcie zagranicznej władzy państwowej, a w dodatku uzurpująca sobie prawa do traktowania jako podmiot krajowy. Polacy mają prawo wychowywać dzieci po swojemu, a państwo ma prawo wykorzystywać szkołę do wychowania tych samych dzieci w duchu konstytucyjnym. Ma prawo uczyć dzieci biologii, kultury seksualnej, szacunku dla praw mniejszości, tolerancji i wszystkiego tego, co zdemoralizowany Kościół katolicki odrzuca jako zagrożenie dla swej supremacji i teokratycznego porządku, którego resztek stara się bronić wszelkimi środkami.
Na czym polega bunt? Paradoksalnie na zastraszaniu dyrekcji szkoły, mającej wszak prawo i obowiązek krzewić tolerancję i walczyć z dyskryminacją, a także uczyć dzieci biologii człowieka, donosami do władz zwierzchnich. Niższej rangi instytucje publiczne, jakimi są szkoły, są zastraszane aroganckimi, wręcz brutalnymi groźbami sprowadzenia na nie szykan ze strony instytucji wyższej rangi, to znaczy kuratoriów i ministerstwa. O ile bowiem zwykłe szkoły czasami jeszcze mogą być niesubordynowane, to odnośnie do wyższych organów publicznych Kościół ma już pewność, że będą mu powolne i wykonają to, czego od nich oczekuje.
Taki jest właśnie stan świadomości książąt Kościoła. Pod rządami PiS, świeckiego ramienia władzy kościelnej, instytucje państwowe będą robić to, co zostanie im zlecone i nakazane. Nie trzeba już zachowywać żadnych pozorów – dyrekcje szkół Watykan zastrasza otwarcie i wulgarnie, odwołując się (z pewnością niebezpodstawnie) do swoich wpływów w naczelnych organach państwa polskiego. I dzieje się to pod władzą papieża, który udając człowieka kulturalnego i światłego, pochwala edukację seksualną w szkole. Pochwala i co? Nie podoba mu się pedofilia księży, a nawet zaniża jej skalę tylko dwukrotnie (mówi o 2 proc. księży pedofilów, a z badań nie chce wyjść nic poniżej 4 proc.), ale zawiadamiać ogranów ścigania nie nakazuje…
Ten przerażający dokument, który wklejam poniżej, pokazuje nie tylko szatańską butę Watykanu na terenie naszego kraju, lecz przede wszystkim stopnień serwilizmu i dyspozycyjności zawłaszczonej przez PiS Rzeczypospolitej względem obcego państwa i jego ideologii. Ideologii, dodajmy, w wielu punktach wręcz odrażającej. No właśnie – co to by było, gdyby dygnitarze polskiego państwa podsuwali obywatelom wzór oświadczeń rodziców, w których ci kierują do księży i katechetów zastrzeżenie, iż nie życzą sobie, aby podczas lekcji religii, spowiedzi itp. seksualizowano ich dzieci, naruszano ich cześć i czystość poprzez dopytywanie się o masturbację, oglądanie pornografii i „nieczyste myśli”? Jak na tego rodzaju – przecież całkowicie usprawiedliwione – działania zareagowały polskie agendy Watykanu?
I jeszcze jedno – zanim swoim zwyczajem kościelne i faszystowskie oraz żydożercze szczekaczki rzucą się na mnie, niechaj znajdą choć jedno zdanie, które mija się z prawdą, bądź jedną ocenę, która może być uznana za niesprawiedliwą. Każdego dnia z waszych mediów wylewają się na mnie pomyje, ale nigdy przez te wszystkie lata nie dostrzegłem ani jednego argumentu, ani jednego śladu merytorycznej polemiki, ani jednego zaprzeczenie którejkolwiek z moich tez i ocen odnośnie do Kościoła katolickiego i katolickiej religii. Zresztą nic dziwnego – nigdy nie wychodzę poza bezpieczne opłotki oczywistości.
OŚWIADCZENIE RODZICA W SPRAWIE TZW. EDUKACJI SEKSUALNEJ
……………………………………….…. …………………….…..………………………..
Oświadczam, że nie wyrażam zgody na uczestnictwo mojego dziecka ……………………………………, ur. …………………………… w lekcjach/zajęciach/warsztatach/spotkaniach/pogadankach/ apelach/projekcjach filmów/wyjściach pozaszkolnych (teatr, kino, muzeum, biblioteka, zajęcia sportowe) oraz wszelkich innych wydarzeniach organizowanych na terenie szkoły lub poza nią, których program w całości lub częściowo nawiązuje do wymienionych poniżej zagadnień:
– edukacja seksualna, antykoncepcja, profilaktyka ciąż wśród nieletnich i chorób przenoszonych drogą płciową (np. AIDS), dojrzewanie i dorastanie, równość, tolerancja, różnorodność, przeciwdziałanie dyskryminacji i wykluczeniu, przeciwdziałanie przemocy, LGBT, homofobia, tożsamość płciowa, gender.
Jednocześnie żądam każdorazowo informowania mnie (nr telefonu……………………………) z należytym wyprzedzeniem o zamiarze organizacji wszelkich przedsięwzięć dotyczących powyższych zagadnień, zarówno na terenie całej szkoły, jak i klasy mojego dziecka, oraz o zamiarze organizacji wszelkich wyjść pozaszkolnych nawiązujących do wyżej wymienionych tematów.
Każdorazowa informacja na ten temat jest mi niezbędna do skutecznego egzekwowania mojego konstytucyjnego prawa do wychowania dzieci zgodnie z moimi przekonaniami przez nieposyłanie dziecka do szkoły w danym czasie.
Informuję również, że prezentacja niektórych treści w szkole publicznej jest zakazana przez prawo obowiązujące. W szczególności zakazane są treści demoralizujące, wywołujące u dzieci zaburzenia równowagi psychicznej i poczucia bezpieczeństwa, prowadzące do inicjacji seksualnej. Są sprzeczne z prawem karnym. Należą do nich wszelkie treści nieprzyzwoite (art. 141 kw) pornograficzne lub promujące pornografię (art. 200 kk). Zachęcanie dzieci do rozmowy z dorosłymi o seksie, zachęcanie ich do inicjacji seksualnej, nakłanianie do wykonywania lub wykonywanie w ich obecności czynności seksualnych (np. na sztucznych organach płciowych), stanowi przygotowanie bądź sprawstwo przestępstw pedofilskich (art. 200-200b kk). Również jako przygotowanie do czynów pedofilskich można oceniać rozmowy o seksie z jednoczesnym podważaniem autorytetu rodziców.
Oświadczam także, że o takich przypadkach lub próbach organizacji tego typu wydarzeń na terenie szkoły oraz wyjść pozaszkolnych zamierzam poinformować odpowiednie instytucje państwowe (Kuratorium Oświaty, Ministerstwo Edukacji Narodowej) oraz społeczne, zajmujące się tematyką pedofilii i deprawacji seksualnej dzieci (m.in. ogólnopolski komitet „Stop Pedofilii”) a w przypadku wypełnienia znamion czynów zabronionych, zawiadomię odpowiednie organy. Dotyczy to również wydarzeń, w których moje dziecko nie weźmie udziału bezpośredniego. Jeśli moje dziecko poniesie szkodę psychiczna biorąc udział w danym wydarzeniu albo pośrednio przez negatywny i deprawujący wpływ środowiska szkolnego, będę bronił jego dóbr osobistych na drodze postępowania cywilnego (art. 23 i 24 kc).
Kategorie: Kościół, LGBT, PiS, rząd
Tagi: edukacja seksualna, gender, oświadczenie rodziców
5 lipca o godz. 16:39
1.”… niechaj znajdą choć jedno zdanie, które mija się z prawdą, bądź jedną ocenę, która może być uznana za niesprawiedliwą…”
„Podsuwane rodzicom oświadczenie nosi cechy buntu przeciwko porządkowi publicznemu…”
„Konstytucja art. 48
Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania” Gdzieś w Konstytucji napisano coś co mogłoby być podstawą do tego, iż „…państwo ma prawo wykorzystywać szkołę do wychowania tych samych dzieci…” wbrew opinii rodziców lub woli samego dziecka.
2. „…dawno już udowodnionej tragicznej skali pedofilii wśród kleru w porównaniu ze wszystkimi innymi grupami zawodowymi” Może wyniki jakichś badań porównawczych, linki do nich bo to na razie tylko epatowanie sloganami.
3. „…szczuciem obywateli (w roli „wiernych”) na ich państwo” Przepraszam, ale o ile mnie pamięć nie myli to księża, zakonnicy i zakonnice to na terenie Polski w przytłaczającej większości jej obywatele. Mają więc pełne prawo ( tak jak np. przedstawiciele PCK, WOŚP czy KOD ) zabierać głos w jej sprawach,przedstawiać swoje zdanie na tematy polityczne, gospodarcze itp. oraz zachęcać innych do określonych zachowań/wyborów ( o ile nie nawołuje do dokonywania przestępstw- a chyba złożenie zacytowanej deklaracje jeszcze w Polsce przestępstwem nie jest ). No chyba, że Pan profesor uznaje ich za obywateli drugiej kategorii- lecz przecież to dyskryminacja.
4. „…zaprzeczenie którejkolwiek z moich tez i ocen odnośnie do Kościoła katolickiego i katolickiej religii. Zresztą nic dziwnego – nigdy nie wychodzę poza bezpieczne opłotki oczywistośc” Poczytamy, zobaczymy
5 lipca o godz. 17:43
Akurat kościół jest ostatnią z instytucji nadających się do edukacji seksualnej. To tak jakby głuchemu powierzyć nauczanie muzyki a ślepemu – malarstwa.
Edukacja seksualna dzieci jak najbardziej tylko problem tkwi w tym, jakie treści , w jakim wieku będą dzieciom przekazywane.
Kochany Panie Hartman !
Znowu się Pan dał ponieść emocjom i zdrowo Pan przesadził.
Żeby było jasne. Moja niechęć do KK jest bardzo duża, ale moja niechęć do tych podejrzanych organizacji, z którymi Pan sie utożsamia jest jeszcze większa.
W tym wzorze oświadczenia, które Pan wkleił nie ma nic „diabelskiego” ani „bezczelnego”
Ja uważam że za wychowanie seksualne dzieci odpowiadają w 100% rodzice – i wszystko.
Żali się Pan że nikt nie chce z Panem dyskutować na argumenty – ale jak to zrobić kiedy Pan jest ideologicznie opętany ?
Cały czas w kółko tylko „moralność”, „niemoralność” itd.
Widziałem przez przypadek Pana w TV – szedł Pan w tzw „Paradzie Równości” w tęczowej muszce – i wyglądał Pan mówiac delikatnie, conajmniej dziwnie.
Czy nie lepiej sobie zrobić jakis urlop ?
5 lipca o godz. 19:04
Kościół jest zorganizowaną organizacją przestępczą, która na podstawie nieistniejących pełnomocnictw od szefa z bajki, sprzedaje nieistniejący towar (życie wieczne, grzechów odpuszczenie) za jak najbardziej rzeczywiste pieniądze. Dlatego należy przygotować wzór oświadczenia o zakazie uczenia w szkole bajek, zamiast prawdziwej wiedzy.
5 lipca o godz. 19:12
Jak otworzyło się „puszkę Pandory” /konkordat/ to trzeba się z tego jedynie cieszyc, że agenci obcego państwa /Watykan/ mają tyle do „powiedzenia”.
5 lipca o godz. 19:16
OŚWIADCZENIE RODZICA W SPRAWIE TZW. EDUKACJI RELIGIJNEJ
Oświadczam, że kategorycznie nie wyrażam zgody na uczestnictwo mojego dziecka ……………………………………, ur. …………………………… w lekcjach/zajęciach/warsztatach/spotkaniach/pogadankach/ apelach/projekcjach filmów/wyjściach pozaszkolnych (teatr, kino, muzeum, biblioteka, zajęcia sportowe) oraz wszelkich innych wydarzeniach organizowanych na terenie szkoły lub poza nią, których program w całości lub częściowo nawiązuje do jakiejkolwiek indoktrynacji religijnej.
5 lipca o godz. 19:40
Z pianą toczoną przez pana profesora się nie dyskutuje. Pianę, podobnie jak oszalałego frustrata, się usuwa.
5 lipca o godz. 19:43
To religia i szerzący ją kler są demoralizujące, wywołują u dzieci zaburzenia równowagi psychicznej i poczucia bezpieczeństwa.
Religię do polskiego szkolnictwa wprowadził na polecenie kleru kk i premiera Mazowieckiego prof.H.Samsonowicz – historyk, były rektor Uniwersytetu Warszawskiego i minister oświaty w rządzie T. Mazowieckiego ogłaszając jedną, resortową ustawę, a Miller z Cimoszewiczem zarządzili opłacanie katechetów z pieniędzy podatników.
Ileż krzywdy wyrządzili oni dzieciom, młodzieży i całemu polskiemu społeczeństwu wpuszczając kler czyli watykańskich pedofilów, oszustów i propagandziarzy do państwowego szkolnictwa….
Religijna indoktrynacja w państwowych szkołach to pogwałcenie praw obywateli RP.
Jedynym sposobem na indoktrynacyjne zło jest wyrzucenie raz na zawsze kleru i nauczania religii ze szkół.
Wszystkie rządy miały wiele czasu i możliwości, żeby to załatwić. Niestety wręcz przeciwnie umacniali kościół, jego dobrobyt i władzę ponieważ są to pachołki i lobbyści watytykańskiego okupanta Polski.
PiS kontynuuje „dzieło” swoich poprzedników.
W publicznych szkołach zamiast lekcji religii musi być nauczana etyka i wychowanie seksualne.
Nauczycielami tych przedmiotów muszą być odpowiednio wykształceni specjaliści, ale nigdy ludzie kościoła.
tak zwana „opozycja” czyli PO, PSL i SLD, usiłująca objąć ponownie władzę chce dalej kontynuować dzieło kleru dzieląc się z nim wspólnym korytem władzy i dobrobytu.
5 lipca o godz. 20:00
Fakt, odruch wymiotny.
5 lipca o godz. 20:28
zgadzam się ???
5 lipca o godz. 20:29
KK rozpada się , w środku wrze od zarzutów i od pomówień.Spadają po równi pochyłej Z WYSOKA,więc to boli.Robią pod siebie, bo nie ma wśród nich NIKOGO, kto mógłby narastające problemy jakoś stopniowo rozwiązywać. Idą papiery z pa-pa dla uważających się za arcyważnych, a my te wszystkie odpryski walenia się nadmuchanego olbrzyma – musimy znosić i jeszcze ciszyć się, że Goliat tak łagodnie upada.
5 lipca o godz. 20:31
zobaczcie jak wyglądają fakty . Profesorze dziękuję!!!
5 lipca o godz. 21:17
jJk się ma do czynienia z religią, z katolicyzmem zaś szczególnie, nigdy dość pokazywania jego potworności, bo jest to system wiecznotrwałego gwałtu na psychice, zablokowania i unicestwienia wolności rozwoju, dorastania i kształtowania się na pełnego, autonomicznego człowieka juz u zarania życia.
Każdego dnia, w każdej właściwie sprawie może poza jakimiś marginaliami, mamy tego dowody. Tak oczywiste, jednoznaczne i brutalne, że wyłącznie człowiek zdeprawowany moralnie i porażony na psyche i umyśle, może tego nie dostrzegać, bądź wypierać, krętacząc, że to nic takiego, a wręcz odwrotnie – jakieś dobro wcielone.
Tacy są jednak prawidłowi katolicy i w ogóle – prawidłowi wyznawcy dowolnych religii. Stopień porażenia wyznwców ma związek ze stopniem wyrodności religii.
Zwrócę Pana uwagę, znowu, na oczywisty błąd: nie 4% członków kleru jet pedoflami, ale ddobre kilkanaście, może nawet więcej, przy czym zapewne część pedofilów łączy to zboczenie z innym zboczeniem bądź specyficznością seksualną w rodzaju sodomii.
Ten odsetek bierze się z oczywistości, dawno już temu ustalonej przez kryminalistykę: liczba przestępstw silnie stabuizowanych, a gwałcenie dzieci jest najsilniejszym tabu, wielokrotnie przekracza liczbę zidentyfikowanych przestępstw tego rodzaju.
Nie 4%, zresztą komisja badająca pedofilię kleru w Australii stwierdziła odsetek bodaj 7,5%, ale dobre kilkanaście lub więcej procent kleru to pedofile. Oczywiście, nie wszyscy pedofilie zgwałcili. Bywa, że nie ma dogodnej okazji, lub bariera psychologiczna związana z gwałtem, u niektórych nie dała się złamać i pozostają oni pedofilami raczej (jeszcze) biernymi.
Dla WHO homoseksualizm nie jest chorobą i bardzo słusznie, być homo to być naturalną częścią przyrody, ewolucji, ba, tzw. Stworzenia ! Mnóstwo gatunków, bodaj jest to obserwowalne u wszystkich tych, które rozmnażają się seksualnie, a zwłaszcza gatunków społecznych – ma wśród populacji pewną i mniej więcej podobną procentowo ilość homoseksualnch osobników. 5-7%.
Co dla WHO i ludzi nieskrzywionych jest zrozumiałe, akceptowalne i bezproblemowe, nie jest takie dla Kościoła kat. W nim, homoseksualista nie jest żadnym homoseksualistą a tym bardziej gejem, to brzmi dla nich fałszywie, bo nazbyt ładnie, gej zaś brzmi niemal radośnie (gay także oznacza stan radosny) czyli dla nich potwornie, ale to SODOMITA. Sodomitę Dobry Bóg nakazuje zatłuc kamieniami na śmierć. Członkowie kleru jednak porzucili ten nakaz, zdradzając Boga, bowiem musieliby sami siebie mordować, co im troszkę przeszkadza.
Blosko połowa członków kleru jest SODOMITAMI, a – jak wiemy od Frederica Martela, ale i z innych źródeł – najwyższe szczyty hierarchii katolickiej: biskupi i papieże, to niemal wyłącznie SODOMICI.
Nienawiść do człowieka, wykręcona w skłamanym kościelnym języku do jej maskującego przeciwieństwa, tzw. miłości bliźniego, jest tak silnie konkretna i oczywista, jak kamulec walący w czaszkę mordowanego SODOMITY.
To trzeba pokazywać, o tym trzeba mówić i adekwatnie nazywać, to trzeba wszystkim, raz po raz, powtarzać. nauka polega na powtarzaniu.
Bardzo trafnie rozszyfrował Pan tą kościelną produkcje nienawiści i bardzo dobrze ją nazwał oraz pokazał. Tak właśnie trzeba.
ciemnogrod+manipulant
Szkoda dyskutować.
5 lipca o godz. 23:11
@Olafmel „W tym wzorze oświadczenia, które Pan wkleił nie ma nic „diabelskiego” ani „bezczelnego”
Jednak coś jest na rzeczy, bo w tym wzorze oświadczenia nie ma opcji „Wyrażam zgodę” na edukację seksualną. Ja wyrażam i chcę to formalnie oświadczyć.
jerusik
W tym poście o tym jak kościół wspiął się na szczyt oraz jak z niego spadł.
https://ksiegizycia.blogspot.com/2019/07/kk-sie-przyda-ale-teraz-nie-jest-juz.html
Mam nadzieję, że kogoś zaciekawię:)
6 lipca o godz. 2:07
„za wychowanie seksualne dzieci odpowiadają w 100% rodzice – i wszystko.” Jasne.
Za zdrowie tez odpowiadaja rodzice: nie szczepiamy!
Za edukacje tez odpowiadaja rodzice: precz z ewolucja – Biblia wyraznie mowi, ze czlowiek i wszystkie inne zywe organizmy od poczatku istnienia Ziemi sa takie same; precz z paleontologia – wszakze na Ziemi nie ma nic starszego niz 6000 lat; precz z kosmologia – argument jw; precz z …..
wszystko tu mozna jeszcze wcisnac, bo KK powieli ulotke, wstawiajac zamiast edukacji seksualnej cokolwiek bedzie mu zawadzalo!
Tylko co z tego wyniknie?
Cenzura nauki i nauczania w XXI wieku w kraju Srodkowej Europy w przez KK?
6 lipca o godz. 8:52
I ten dokument nie pozostanie odosobnionym. Dopóki będzie coś się działo w sprawie pedofilii w kościele, dopóty kościół katolicki będzie podejmował tego rodzaju działania, wspierany oczywiście za ciemnogród (vide pierwszy wpis) i rozwadniał zbrodnię, krzycząc „łap złodzieja”. Bo oczywiście kościół katolicki liczy mocno na PiS i zamulenie przez tą partię problemu, nie bez kozery. Ręka rękę myje, ale też do niej sypie.
Panie Profesorze, dziękuję, ze chociaż Pan jako jedyny w redakcji „Polityki” poznał się na papieżu Franciszku
6 lipca o godz. 8:54
wspierany oczywiście przez ciemnogród
6 lipca o godz. 9:23
Prawda jest taka, że Kościół czuje się w Polsce bardzo pewnie. Po filmie Sekielskich okazało się nomem omen, że nie taki diabeł straszny jak go malują.
Ktos jednak musi z uporem maniaka powtarzać, że król jest nagi.
6 lipca o godz. 9:38
@ciemnogród
Ad 1: Państwo ma obowiązek, tak konstytucyjny jak i wynikający choćby z ratyfikowanej przez Polskę Karty Praw Dziecka, ochrony dzieci. Lekcje wychowania seksualnego mają się przyczynić do zwiększonej świadomości dzieci a co za tym idzie umożliwienia im ocen sytuacji w których mogą się znaleźć. To chyba proste?
Ad.2: http://www.theguardian.com/world/2014/jul/14/pope-francis-priests-paedophiles-la-repubblica
Ad.3: Księża składają przysięgę posłuszeństwa obcemu państwu tym samym zrzekając się de facto polskiego obywatelstwa albo przynajmniej wypowiadając posłuszeństwo polskiemu prawu. O ile wiem polskie prawo nie uznaje podwójnego obywatelstwa.
Ad 4: Długo będziesz czekał.
6 lipca o godz. 10:05
Profesor Hartman jest filozofem a każdy system filozoficzny zajmuje się etyką, a więc tym co jest moralne a co nie. Ma więc chyba wszelkie prawo do wypowiadania się na temat moralności i jej przeciwieństw częściej niż przeciętny Kowalski.
Owe oświadczenie jest jak najbardziej diaboliczne. Być może rozumiałbym gdyby kościół protestował przeciwko udziałowi dzieci w zajęciach poświęconych „studiom gender” i to tylko dlatego że widzę jak wiele nieporozumień istnieje wokół tego tematu. Nie byłbym więc zdziwiony że specjaliści kościelni również nie pojmują czego tak naprawdę dotyczy owa dziedzina lub co tak naprawdę Simone Lucie Ernestine Marie Bertrand de Beauvoir miała na myśli wypowiadając swoje – już słynne teraz – zdanie o kobietach.
Jednakże sprzeciw wobec tematów takich jak antykoncepcja, choroby przenoszone drogą płciową, dojrzewanie i dorastanie, równość, tolerancja, różnorodność, przeciwdziałanie dyskryminacji i wykluczeniu i, o zgrozo, przeciwdziałanie przemocy świadczy nie tylko o złej woli, wstecznictwie i obskuratnyzmie lecz właśnie o diabolicznej potrzebie wymuszenia uległości wobec kościelnych dogmatów.
Ostani paragraf owego dokumentu jest zaś szczególnie przerażający albowiem jest niczynm innym jak zawoalowaną groźbą mającą na celu wymuszenie posłuszeństwa.
Profesor Hartman bije więc na alarm.
Ja biję wraz z nim.
Z tego oświadczenia wynika, że kościół jest zwolennikiem ciąż nieletnich, braku antykoncepcji,chorób wenerycznych. Czyli za tym wszystkim przeciw czemu jest normalny rodzić, bo chyba nikt nie chce by jego dziecko urodziło dziecko za wcześnie i przy okazji złapało syfa.
6 lipca o godz. 10:35
Oświadczenie jest kuriozalne, bez dwóch zdań. Ponieważ jednak niczego innego po KK nie spodziewałem się, to większe niepokój niż tekst oświadczenia wzbudził we mnie stan emocjonalny Redaktora Hartmana. Jakoś tak połączyło mi się to w jedno z felietonem Grzegorza Sroczyńskiego w ostatnim Dużym Formacie: http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127290,17108848,Wstretni_czterdziestoletni.html
Panowie, easy. To dopiero pierwsza kadencja „dobrej” zmiany. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że na tym, niestety, nie skończy się. Zalecam wiec postawę naszych południowych braci, która pozwoliła im przetrwać 300 lat rządów Habsburgów, Heydrichów, Gottwaldów i Husaków – dystans i ironię. Filmy Formana, książki Kundery i piosenki Kryla. Bo jak któremuś pójdzie serducho i przeniesie się na tamten świat, to cieszyć będą się oni, a nie my …
6 lipca o godz. 10:45
Trzeba jasno i głośno powiedzieć.
To Kościół seksualizuje i wykoleja nasze dzieci wypytując i sugerując podczas spowiedzi czynności jego zdaniem grzeszne.
Wychowałem czwórkę. Do dziś wyrzucam sobie, że już przy pierwszym nie pobiegłem z pałą stłuc głupka księdza i tolerowałem to przez lata.
To jak inwigilowane są dzieci i młodzież w zakresie rozwoju seksualnego świadczy sina twarz dziecka po spowiedzi. To jest prawdziwa zbrodnia!
6 lipca o godz. 10:52
Ach jeszcze jedno panie @olafmel. To co nazywa pan żalem ze strony profesora Hartmana iż nikt nie chce z nim dyskutować jest niczym innym jak kolejnym wyzwaniem dla kosciółka. Takiej dyskusji nie ma i nie będzie z prostej przyczyny. Kościół nie posługuje się argumentami lecz dogmatami a z dogmatami się nie dyskutuje. To nie są tezy podlegające dyskusji. To nawet nie są pytania które można wspólnie roztrząsać.
Wie to zarówno profesor Hartman jak i kościół. Tenże kościół, a raczej jego przedstawiciele, doskonale zdają sobie z tego sprawę że w każdej racjonalnej dyskusji polegną. Rozmowa z nimi jest możliwa jedynie przy pierwotnym założeniu że akceptuje się ich dogmaty, czyli porusza się w obrębie pewnych przez nich ustalonych reguł co może zapewnić jedynie stagnację bez tworzenia nowych wartości. Historia świata pokazuje że jedynie poprzez wyzwanie rzucone owym dogmatom, poprzez wyjście poza ten obszar ustalonych reguł możliwy jest postęp.
Jeżeli profesor Hartman jawi się jako człowiek z misją, który jest przekonany o swojej racji i broni jej zażarcie to chyba dobrze, czyż nie?
Przecież po prostu mówi: „A jednak się kręci!”
6 lipca o godz. 11:54
Pański sąsiad na tym blogu powołujący się na etos Solidarności, nie odważyłby się na tak ostrą krytykę. Jajo węża złożone u zarania tego ruchu widzieli wszyscy. Przez lata lekceważyliśmy rosnącego gada nacjonalizmu i obskuranckiego klerykalizmu, dziś mamy to czego podświadomie pragnął zbuntowany lud. Nie pierwszy raz, polska demokracja w brudnych rękach przeradza się w swojski folwark. Trzecia fala buntu mas zmiecie wszystko czemu hołdowaliśmy, my którym wmówiono, że wolność i wiedza są wartościami same w sobie, albowiem: wznoszą się prostaczkowie i osiągają niebo, a my z wiedzą naszą pogrążamy się w piekle.
6 lipca o godz. 14:04
Jedna z metod walki ,o przytłumieniu dyskusji, o pedofili sukienkowych.Skuteczna .A pan profesor ,w tym zapomnieniu uczestniczy.Wywód każdy ,powinien mieć preambułę -z pytaniem -,dlaczego purpuraci nie odpowiadają karnie ,za ochronę klechów pedofili?
6 lipca o godz. 18:01
Chodzenie do kościoła jest wiec aktem zdrady państwa lub przynajmniej kolaboracji z agentura wrogiego państwa.
Polską zaś rządzi zorganizowana grupa przestępcza, która jest wspierana przez zaborców. I za to ta zorganizowana grupa przestępcza płaci słono Watykanczykom ze skradzionych nam pieniędzy.
Dobrodzieje odlatują. Sami do siebie piszą oświadczenia. Konstytucja wprawdzie przyznaje rodzicom prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, ale nie daje im prawa do decydowania o tym, czego ich dzieci maja się uczyć w szkole. O tym decydują odpowiednie organy i instytucje. Rodzice mają natomiast prawo ingerować w to, co dzieje się na lekcjach religii, bo decyzje dobrodziejów nie są źródłem powszechnie obowiązującego prawa. Jeżeli rodzice nie życzą sobie, by ich dzieci stykały się w szkole z materią wskazaną we wzorze oświadczenia, to nie powinni posyłać ich na lekcje religii, tym bardziej że nie mogą mieć pewności, że wykładowcą nie będzie pedofil.
@olafmel (5 lipca o godz. 18:15)
I diabelskie, i bezczelne jest samo to, że taki wzór w ogóle powstał. Instytucja, w której kwitnie pedofilia, w której nadal działa system ochrony pedofilów przed konsekwencjami prawnymi grożącymi im za popełnione zbrodnie, ma czelność zabraniać przekazywania dzieciom wiedzy pozwalającej rozpoznać pedofilię i pedofila, a Ty twierdzisz, że nie ma w tym nic złego? Instytucja, która trwa przy barbarzyńskich poglądach sprzed tysięcy lat, ma czelność zabraniać przekazywania dzieciom wiedzy umożliwiającej rozpoznanie tego barbarzyństwa, a Ty twierdzisz, że nie ma w tym nic złego? Jak to możliwe, że zło dostrzegasz w tych, którzy starają się bronić dzieci przed pedofilami w sutannach i uczyć je zasad moralnych obowiązujących w cywilizowanym świecie, a nie tych, które obowiązywały w czasach, gdy mordowanie innych za wydumane winy było codziennością?
6 lipca o godz. 20:19
Ręce i nogi opadają; te bydlaki przeszli już samych siebie, ale to pokłosie włażenia im do dupy przez wszystkich kretynów rządzących Polską od 89 roku.
A tylko o jednym słyszałem, który się ukorzył – Mazowiecki. Inni uważają, że wszystko jest OK, bo przecież KK to samo dobro.
W rzeczywistości za religią, zawsze, podąża zło wcielone.Vide co te bydlaki robiły rdzennym Kanadyjczykom.
6 lipca o godz. 23:55
— Tak przesmarkać Polskę—
potrafi tylko Polak-katolik, nie udało się
to ani Niemcom, ani Szwedom, ani Ruskim
Hallelujah ❗
P.S. Duży szacunek dla P.Profesora i paru
elokwentnych contributors na tym blogu,
osobiście mam dość, it’s whistling in the dark,
darkness populated by Suveren…
7 lipca o godz. 0:13
Normalny, zdrowy mężczyzna od okresu dojrzewania pragnie kontaktów płciowych z kobietą (hetero) lub mężczyzną (homo). Jeśli ktoś wówczas świadomie rezygnuje z tych kontaktów, to znaczy, że ma jakieś zaburzenia seksualne. A jeśli ich nie ma, to życie w celibacie go z pewnością w takie wpędzi. Ostatnią rzeczą, o jakiej ci zboczeńcy powinni się wypowiadać, jest seksualność.
Przuyokazji konsekwentnie przypominam, że jedyną skuteczną metodą na uwolnienie się zvsyktatu kleru jest rezygnacja z wszelkich przejawów kultu katolickiego, nawet w formie biernej.
7 lipca o godz. 1:11
To sie obawiam, ze musi Pan pobrac druk z innej instytucji…. 🙂
7 lipca o godz. 1:14
Nie , ja tak nie uwazam
za edukacje odpowiada szkola
za zdrowie raczej NFZ
ale wychowanie seksualne to jest troche cos innego
To sa sprawy intymne prosze Pana
Przynajmniej dla mnie..
7 lipca o godz. 1:20
wedlug mnie do ewentualnego wypowiadania sie na temat „moralnosci” legitymacje daje tylko pewna osobista, nazwijmy to „prawosc” lub tez przyzwoitsc
To czym sie kto zajmuje – tu nie ma nic do rzeczy
A ja tylko chcialem zaznaczyc , ze generalnie to czy cos jest „moralne” czy nie – jest odczuciem subiektywnym – i trudno z tym dyskutowac….
7 lipca o godz. 1:24
To jet dla mnie oczywiste ze z KK nie ma o czym i jak dyskutowac
Ja sie w kazdym razie dawno z takiej dyskusji sie wycofalem i sie jej nie podejmuje
Ale ze mna mozna ! 🙂
7 lipca o godz. 1:28
Ja tylko napisalem, ze nie jestem za bardzo za tym , zeby moje dzieci byly przysposobianie w tej dziedzinie przez tzw LGBT
7 lipca o godz. 9:25
…podpisanie oświadczenia to jak zgoda na molestowanie !!! bezkarne !!
Zgadzam się z Tobą, tylko czy na etykę i edukację seksualną potrzeba od przedszkola do matury ponad 1 000 godzin lekcyjnych? Edukację seksualną można uwzględnić w ramach lekcji przyrody (biologii) i lekcji wychowawczych. Wg mnie etyka ( praktyczna ) w 50% mieści się w przykazaniu : ” Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe” lub inaczej – „nie czyń innym tego, czego nie chciałbyś, by czyniono tobie” . Wyjątek – masochiści ! Natomiast te 1000 godzin przeznaczyć na rozwijanie indywidualnych zdolności uczniów w dziedzinach, w jakich wykazują szczególne predyspozycje.
System edukacji nie ma masowo produkować bezrobotnych magistrów lecz fachowców w zawodach, o strukturze i ilościach potrzebnych gospodarce i społeczeństwu. Kto się obraca w sferze przemysłu i usług, ten doskonale wie, że starzy fachowcy odchodzą a ich następców brak.
Jeszcze ratujemy się Ukraińcami ale jak długo ?
W ciągu tych 30 lat dokładnie rozwalono system edukacji – jego „produkt” w większości jest „niejadalny”.
Czy sprzedawca w Castoramie musi mieć tytuł magistra filologii polskiej czy matematyki lub fizyki ?
7 lipca o godz. 11:10
A bolszewika, która z żołdu ruskiego przeszła na żołd pruski tonie.
I to napawa optymizmem każdego przyzwoitego człowieka.
fanrock24
A tu niżej z dedykacją dla pana profesora, a nuż przyjdzie refleksja 🙂
Jednak chłopcy nie chodzą w spódniczkach,
Jednak więdnie cannabis w doniczkach,
Jednak cham też z teatru korzysta,
Jednak ostał się kult Jezuchrysta.
Na nic torby na łbach waginistek,
Na nic werble, by lud stanął wszystek,
Na nic krzepkie ubeków pochody,
Na nic Petry, Schetyny i KOD-y.
Gdzie ten pokot od wodnych armatek,
Gdzie te czołgi, gaz, pałki, krew matek,
Nie ma, nie ma, rzecz w dziejach nieznana!
Tak legł w gruzach świat Jana Hartmana.
7 lipca o godz. 13:58
Drogi Autorze , piana mi ścieka po monitorze !
7 lipca o godz. 14:10
jak mozna tak szczuc na kaplanow swietego kosciola rzymskokatolickiego? Przeciez nie robia zadnej krzywdy polskim bobasom…. poszerzaja im tylko zbyt Waska odbytnice tak ,ze dzieci nigdy pozniej nie beda cierpialy na zatwardzenie. Kochajmy naszych kaplanow za nauki pana Jezusa. Jezus krolem Polski a swieta Maria zawsze dziewica … krolowa.
7 lipca o godz. 15:47
Napisałem u red. Szostkiewicza o znanym naszym powiedzeniu : ” nie ruszaj gówna bo będzie smród”
W IKEA chyba tego powiedzenia nie znają bo je ruszyli. Czy miało to pobudzić popyt, zwiększyć zainteresowanie klientów i zyski a może zintegrować personel – nie wiem ale skutek był odwrotny.
Ale red. Szostkiewicz uznał to za niegodne opublikowania!
Jak to widzi prof. Hartman ?
7 lipca o godz. 19:08
No, ok. W takim układzie jednak powinno się wyrzucać wszystkie organizacje religijne i społeczne, które podlegają ośrodkom zagranicznym, a ich jest nie mało. Nie wiem czy podchwycenie tego hasła „na odwyrtkę” przez PiS i Kościół Katolicki w Polsce, przypadkiem nie spowoduje jeszcze większej krytyki PiS i Kościoła Katolickiego, które posługując się taką cliché (ALE ODWRÓCONĄ JAK OŚWIADCZENIE RODZICÓW) mogą wyrzucić wszystkie organizacje, a samym pozostać na miejscu!
Oj, Panie Janie! Podsuwa Pan bardzo niebezpieczne pomysły organizacją, które mają faktycznie w swoim gronie bardzo niebezpiecznych ludzi i bardzo niebezpieczne nurty myślenia. PiS już zblatował skorumpowanych funkcjonariuszy publicznych do wspólnego ciągnięcia cycka budżetowo państwowo sektorowego na własną chwałę i dla własnej korzyści, dzięki pomysłom na taką a nie inną organizację naszej drogiej III RP, wykorzystując do tego socjalną inicjatywę plus. A Pana niespokojny i w sumie mało krytyczny wobec samego siebie umysł, podsuwa tej bandzie nowych fałszywych Języków i starych sukinkotów przepis na wprowadzenie państwa naprawdę niedemokratycznego, wyrzucającego agendy obcych NGO.
7 lipca o godz. 19:32
bez odejścia od władzy obecnej hierarchii kościoła nic się nie zmieni , oni są tak przekonani o własnej bezkarności że nic nie jest w stanie ich zmienić
@ciemnogrod
Czym innym jest realizacja konstytucyjnego prawa przysługującego rodzicom (art. 48 ust. 1 Konstytucji) do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, a czym innym jest realizacja obowiązku szkolnego, o którym mówi art. 70 ust. 1 Konstytucji. Przepis ten stanowi, że sposób wykonywania obowiązku szkolnego określa ustawa, a to oznacza, że w tej sprawie zdanie rodziców jest nieistotne. Skoro Konstytucja powierzyła uregulowanie tej sprawy ustawodawcy, a ustawy są źródłem powszechnie obowiązującego prawa (art. 87 ust. 1 Konstytucji), to znaczy, że także rodzice muszą respektować określony ustawą sposób wykonywania obowiązku szkolnego. Rodzice nie mają więc prawa domagać się tego, o czym jest mowa we wzorze oświadczenia, a władze szkolne nie mają prawa spełnić takich żądań.
Skandalem jest już to, że wzór takiego oświadczenia w ogóle powstał, a jeszcze większym skandalem jest to, że powstał w kurii. Konstytucja i ustawy obowiązują także księży, ale gdy państwo toleruje ich ohydne zbrodnie popełniane na dzieciach, to niby dlaczego mieliby przejmować się jakimiś świstkami papieru, nawet jeżeli ich tytuły zaczynają się od słowa „Ustawa”.
7 lipca o godz. 22:20
Minelo prawie 200 lat, a oni sie nie zmienili:
„Ze stęchłego źródła indyferentyzmu, wypływa również owo niedorzeczne i błędne mniemanie, albo raczej omamienie, że każdemu powinno się nadać i zapewnić wolność sumienia. Do tego zaraźliwego błędu wprost doprowadza niewstrzemięźliwa i niczym nie pohamowana dowolność poglądów, która wszędzie się szerzy ze szkodą dla władzy duchownej i świeckiej, za sprawą niektórych bezwstydników, którzy odważają się głosić, że z tego powodu religia odnosi jakąś korzyść. Ale czy może być, „bardziej nieszczęśliwsza śmierć dla duszy niż wolność błądzenia?”, mawiał św. Augustyn.” (Grzegorz XVI)
7 lipca o godz. 23:39
@olafmel 7 lipca o godz. 1:14 W samo sedno! Wychowanie seksualne to kwestia ZDROWIA i EDUKACJI!
A pod „intymnosc” mozna podciagnac wszystko – co komu akurat jest wygodne w danej chwili.
8 lipca o godz. 3:58
Panie @olafmel, stosując w praktyce pańskie przekonanie o subiektywności moralności można usprawiedliwić każde bezeceństwo czy horror. Choćby i masowe ludobójstwo.
Proponuję zastanowić się nad tym co Immanuel Kant powiedział poprzez swoje: „Prawo moralne we mnie”.
Ponadto to co pan napisałeś o uprawnieniu do wypowiadania się na temat moralności jest swoistym „catch 22”.
Załóżmy bowiem że ktoś, zgodnie z tym co pan piszesz, uważa siebie za moralną osobę a tym samym osobę uprawnioną do wypowiadania się na temat moralności.
Po pierwsze więc czy ktokolwiek (wszak według pana każdy subiektywnie to odbiera), a jeśli tak to kto, ma prawo do oceny moralności tejże osoby? Czy inna osoba odmiennymi wartościami moralnymi?
Ja odpowiedziałbym: „Tak, specjaliści w tej dziedzinie”.
Pan zaś piszesz że każdy kto tęże moralność posiada. Każdy posiada również układ moczowy a jednak odwołujemy się do opinii urologów.
8 lipca o godz. 5:41
Oooo, widzę że mam do czynienia z jednym z tych o których pisał Ryszard Kapuściński. Ale, skoro zacząłem tę wymianę to i ją skończę panie ciemnogrodzie.
Ad 1: Nie wiem co specyficznie jest zapisane w polskiej konstytucji na temat ochrony dzieci ale wiem że obowiązkiem demokratycznego – a zapewne i niedemokratycznego – państwa, za jakie Polska chce uchodzić, jest ochrona obywateli. Nawet Milton Friedman w swojej skrajnej wizji przedstawionej w „Capitalism and Freedom” uznaje że podstawowym obowiązkiem państwa jest ochrona jego obywateli. No chyba że wy po tej „prawej” stronie nie traktujecie dzieci jako obywateli.
Wygodnie jednak ciemnogród pomija wspomnianą przeze mnie Konwencję Praw Dziecka która nakłada na państwa ratyfikujące szczególny obowiązek ochrony dzieci. Nie stosując się do paragrafów owej konwencji, czy jak w tym przypadku pomijając ją, wchodzicie do jednego łóżka z Somalią i USA. O Somalii nie warto szerzej pisać albowiem sprawa jest oczywista przy ocenie państwa używającego dzieci jako żołnierzy. Natomiast USA poprzez odmowę ratyfikacji tego dokumentu pokazało swoją brzydką twarz.
Umożliwia im to bowiem choćby sądzenie dzieci jako dorosłych i skazywanie ich często na dożywotnie więzienie. Czy życzyłbyś sobie ciemnogrodzie by którekolwiek z polskich dzieci było skazane na całe życie za kratkami tylko dlatego że popełniło jakiś błąd? Między innymi na tym polega ochrona dzieci że wybaczamy, tłumaczymy, wychowujemy. W tym również od strony seksualnej.
Ad.2: Badania??? Badania w kościele???? Równie dobrze można by próbować przeprowadzić badania w Cosa Nostra lub Camorra. W pierwszym momencie pomyślałem że to żart. Zaraz jednak uświadomiłem sobie iż jest to stara dobrze opracowana zagrywka. Nie ma badań, nie ma problemu.
Jedyne co jest możliwe to statystyka wyroków sądowych i na takich właśnie jest oparta liczba podana przez ‚The Guardian’, która to gazeta nie pozwoliłaby sobie na publikowanie fałszywych danych z prostej, finansowej przyczyny. A jeżeli ciemnogród poddaje w wątpliwość owe liczby to stoi przed szansą zarobienia kroci poprzez zaskarżenie tej publikacji. Jakkolwiek jestem przekonany że gdyby istniał chociaż cień wątpliwości co do prawdziwości tych liczb to kościółek już dawno rzuciłby się na ‚The Guardian’ jak sfora psów na zająca.
Ad 3: Proszę pokazać przepis zezwalający na posiadanie podwójnego obywatelstwa. Wówczas uroczyście przeproszę. Państwo polskie jedynie toleruje posiadanie podwójnego obywatelstwa. Co nie znaczy że je uznaje, bądź że jest taka sytuacja legalna. Nikt kto posiada obywatelstwo innego państwa nie może legitymować się w Polsce innymi dokumentami niż polskimi. Mało tego, gdyby komuś przyszło do głowy zrzeczenie się obywatelstwa polskiego to szybko się zorientuje że jest to prawie niemożliwe. Istnieje więc niejako obowiązek bycia Polakiem i choćby nic z tym krajem nie łączyło człowieka, kto raz posiadał to obywatelstwo zawsze już tym Polakiem pozostać musi. „Once a Pole, always a Pole”.
Niech sobie ciemnogród poczyta o tak zwanej „pułapce paszportowej”, skądinąd wymyślonej przez wspomnianego, tak użytecznie, pana Sikorskiego.
Księża składją przysięgę wierności kościołowi, którego stolicą jest Watykan. Jednocześnie przyjmują nadrzędność prawa kanonicznego. Wniosek jest więc chyba oczywisty. Jest to oczywiście, z immanentnej przyczyny, bardzo pogmatwane ale przecież właśnie o owo pogmatwanie tutaj chodzi. Łatwiej jest wyłgać z odpowiedzialności za swoje czyny i przy okazji namącić innym w mniej trzeźwych głowach. Zresztą dosyć dobrze opisał to pan Kotliński.
Reasumując więc ciemnogrodzie posługujesz się, jak przystało na kościółkowego apologetę, przemilczeniami manipulacjami, która to konstatacja, jako że pozostaję trzeźwym umysłem, konkluduje wymianę zdań pomiędzy nami.
8 lipca o godz. 10:28
Panie Profesorze na NIC TA PANA gniewna PISANINA. ,,Oni” tego nie przyjmą bo od małego są kształtowani do ,,nieprzyjowania”.
Czyż z tego samego pnia nie wyrasta postawa ,,sama się prosiła” wobec ofiar gwałtów? Ten sam (zatruty) pień czyni żywym nienawiść wobec wszelakich odmieńców? To on każe zaszczuwać tych co ujawniają klesze nieprawości i zbrodnie jako ,,konfidentów”, ,,następców morderców ks. Jerzego” etc.
Nie wspomnę o jakże trywialnym wypominaniu ,,im”, że ich rygoryzm moralny (,,prawda was wyzwoli”, ,,życie i godność każdego człowieka nadzrzędną wartością”) jest czystym orwelizmem.
Niestety nasze społeczeństwo to ciągle w swej masie społeczeństwo postniewolnicze, gdzie wolność jest zbytnią trudnością. Nie, nie winię tej masy ludzkiej bo ona od czasu nadania wolności najpierw walczyła o swój byt biologiczny a teraz walczy o awans społeczny (utożsamiając go z materialnym). Winię ześwinione elity. To one dla swej wygody i zachowania pozycji tych ,,kmiotków” utrzymują w stanie niejakij dzikości, wspierają i uprawomocniają tą firmę handlującą bajkami i magią. To ci Rzeplińscy, Mazowieccy, Kwaśniewscy są źródłem pustki społecznej w którą trafia Pana gniewna mowa.
Pan (słusznie) się gniewa a ,,im” i tak nic bo miast podpłomyka pszennego – co wie każdy rozumny człowiek – widzą w rękach guślarza ,,ciało i krew swojego zbawiciela”. Tak są nauczeni a przez 1500lat wypracowany system szczucia i niszczenia nie pozwala im przejrzeć na oczy.
Proszę zajrzeć na blog Pana sąsiada red. Szostkiewicza: człowiek rozumny, krytyczny, przyzwoity, zaangażowany ale krytyka krytyką(nawet ostrą) ale Kościół , wielką wspólnotą obdarzoną skarbami duchowości” a ,,Eucharystia na ołtarzu”. Dla zdrowia moralnego trzeba tylko wytworzyć konstrukt ,,skarbnica duchowości” vs. ,,grzeszna i omylna hierarchia” i dysonans zanika. To nic, że ,,Wierzę w JEDEN święty apostolski Kościół”. JEDEN.
Dlatego Pan pisze
8 lipca o godz. 15:35
Jest błąd, Tytuł felietonu powinien brzmieć:
„Tak nienawidzę kościoła rzymskokatolickiego”
Poza tym wszystko się prawie zgadza… 🙂
8 lipca o godz. 18:50
Najmarniejsze jest to, że ta ciemnogrodzka organizacyjka (tzn kościół kat) wypluła z siebie w Lublinie szkółkę niedzielną, dla śmiechu nazwaną uniwersytetem (KUL), która produkuje od kilkudziesięciu lat tabuny niedouczonych absolwentów, aspirujących do bycia elitą. Precz z pseudoedukacją i produkcją pseudofilozofów!!!
A tak nawiasem mówiąc edukacja seksualna W SZKOLE jest dla ciemnogrodu. Nowoczesny rodzic, bez pomocy belfra, umie wyedukować pacholę w zakresie seksualności, prewencji ciąży i chorób wenerycznych. I to w wieku 5-6 lat, a więc de facto PRZED szkołą. Ja tak zrobiłem, gówniarz wszystko załapał, z biegiem czasu dopytywał tylko o szczegóły techniczne- przyszedł np taki moment, że musieliśmy przedyskutować zagadnienie stymulowania łechtaczki w czasie gry wstępnej… Lewicy chodzi o 2 rzeczy: setki tysięcy tzw „godzin” do wyrobienia przez nauczycieli przedmiotu (kasa!) oraz o łożenie dziatwie do łba, że pederastia jest cacy.
8 lipca o godz. 23:51
Gdybyż jeszcze Jan H. napisał definicje szczekaczek kościelnych, faszystowskich czy
żydożerczych oraz ich przykłady…
Które to zdanie lub zdania, w tym co napisał Jan H., mają charakter merytoryczny
co do oceny Kościoła Katolickiego lub religii katolickiej.
Aha, a jaka jest definicja antysemityzmu Jana H., bo wiemy, że Żydzi stanowią
ok. 7% ludów semickich.
9 lipca o godz. 4:55
Wszystko co miałem do powiedzenia w omawianych kwestiach już napisałem.
Ergo, vide supra.
Być może nie napisałem tego wystarczająco jasno. Z MANIPULANTAMI NIE DYSKUTUJĘ!
Tym bardziej takimi manipulantami którzy mając zarzuconą manipulację dalej w nią brną albowiem nie znają innego sposobu wypowiadania się. „Wypowiadania się” gdzyż nie można tego nazwać komunikacją.
Więcej niż dekadę temu pracowałem w pewnym prywatnym college’u ucząc studentów z wielu stron świata. Głównie z południowo wschodniej Azji ale nie tylko. Byli również studenci z Europy, w tym z Polski.
Wykładałem kilka przedmiotów włącznie z kluczowym dla całego kursu ‘Pre-press computer graphics’.
Otóż przytrafił mi się pewien student, narodowości nie wspomnę by nie być oskarżonym o ukrytą fobię, który nie potrafił zrozumieć pewnego podstawowego konceptu geometryczno-przestrzennego. Zaznaczam iż był tenże koncept tak podstawowy iż dziecko w wieku 7 lat powinno ów problem rozumieć. Spędziłem blisko 2 godziny z owym studentem – usiłując przełamać blokadę myślową którą ewidentnie posiadał – jednocześnie zaniedbując resztę grupy. Wydawało mi się to ważne by przejść tę konkretną przeszkodę aby kontynuować przedmiot z nim i resztą grupy. Mimo użycia wszelkich znanych mi metod i technik nie udało mi się przełamać tej bariery.
Ponieważ nie istniał analogiczny problem z innymi studentami nie uważam też by moje metody nauczania były złe bądź nieefektywne. Poddałem się i nie mam sobie nic do zarzucenia. „Konia można przyprowadzić do wody ale nie można go zmusić do picia.”
Tak i w tym przypadku nie zamierzam poświęcać więcej czasu na wymianę zdań z ciemnogrodem, która to wymiana do niczego nie prowadzi. Istnieją bowiem trzy wytłumaczenia zaistniałej sytuacji.
1. Ciemnogród usiłuje wyprowadzić mnie z równowagi – nad czym, aby osiągnąć sukces, będzie musiał ciemnogród jeszcze długo pracować.
2. Ciemnogród świetnie zdaje sobie sprawę z tego że manipuluje usiłując bronić sprawy która jest nie do obrony. Świadomie więc pomija w argumentacji – o ile ‘argumentacją’ to można nazwać – przytoczone fakty i ciągi logiczne, uciekając się do stosowania na poziomie ‘ego’ błędnych syllogizmów a na poziomie ‘id’ mechanizmów obronnych.
3. Ciemnogród ma poważne problemy z procesami kognitywnymi, w tym analityczno-syntetycznymi.
W przypadku wspomnianego przeze mnie studenta otrzymywałem godziwą zapłatę za mój wysiłek. W przypadku ciemnogrodu jest to dla mnie czas stracony. No chyba że ciemnogród jest gotów płacić mi za kontynuację tej jałowej wymiany. Wówczas podam numer konta bankowego.
Mam nadzieję że tym razem wystarczająco wyjaśniłem gdzie stoję i że wszelkie dalsze próby ciemnogrodu wciągnięcia mnie w jakąkolwiek wymianę zdań uderzą w ścianę milczenia.
9 lipca o godz. 5:46
http://www.migrant.info.pl/Podw%C3%B3jne_obywatelstwo_w_Polsce
http://www.msz.gov.pl/pl/p/berno_ch_a_pl/c/MOBILE/informacje_konsularne/sprawy_obywatelskie/podwojne_obywatelstwo/
Dokładnie przeczytaj, zastanów się co to oznacza, przeproś i znikaj.
9 lipca o godz. 7:28
8 lipca o godz. 18:45
„Ciężar dowodu spoczywa na twierdzącym, a nie na przeczącym- Szanowny dyskutant twierdzi, więc Szanowny dyskutant udowadnia”.
Jeśli traktujesz rozmowę przypadkowych pasażerów w tramwaju, kawiarni, na blogu jak zjazd naukowców, masz rację. Śmieszną, ale rację. Tylko że w takim razie wypadałoby, byś, jako uczestnik naukowej rozmowy, był merytorycznie przygotowany i znał stan światowej wiedzy w dyskutowanej sprawie, a nie wyskakiwał jak filip z konopi: „Udowodnij!”. Jak można udowodnić cokolwiek na blogu poza powołaniem się na rezultaty badań innych? A powołanie się na to, co ktoś mówi, to przecież nie dowód. Niespecjalista ma wiedzę o świecie z rozmów, z opowieści z mchu i paproci, z lektur, z medialnych doniesień, a nie z własnych badań, więc domagając się od niego dowodów, ujawniasz tylko swoją młodzieńczą zadziorność i skromną wiedzę o człowieku. Lub jesteś trollem – pasjonatem szukania dziury w całym bądź oddelegowanym. Mieliśmy na blogu LA religiantów, którzy, podobnie jak Ty, domagali się dowodów, tyle że nie pamiętam ani jednego przypadku, by się z nimi zgodzili. W Boga wierzyli bez dowodów.
Gdybyś się kierował potrzebą poznawczą i miał życiowe doświadczenie, wiedziałbyś, że konstytucyjny artykuł 48, mówiący o tym, że rodzice mają prawo do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, jest tak ogólny, że aż głupi i kompletnie się nie nadaje do bezpośredniego stosowania. Bo można by nim sankcjonować pedofilię w rodzinie (najczęstszą), uczenie dzieci nienawiści, np. do sąsiadów, którzy mają czelność prosić o niehałaśliwe zachowanie, uczenie dzieci naigrawania się z tego, z czego naigrawają się rodzice (kiedyś dzieci się naigrawały z „kociej wiary”, którą było wszystko, co nie katolickie), uczenie dzieci złodziejskiego zawodu lub – w islamie wojującym – przygotowanie ich do zabijania. Długo można wyliczać sprzeczne z cywilizowanymi standardami indywidualne lub zbiorowe przekonania.
I jeszcze: Gdybyś miał życiową wiedzę, a nie szukał tylko dziury w całym, wiedziałbyś, że ten konstytucyjny artykuł o rodzicach jest reliktem rolniczej przeszłości, kiedy wychowanie odbywało się przez pracę i nie była potrzebna wiedza rodziców o wychowaniu. Dziecko od najmłodszych lat brało udział we współtworzeniu rodzinnego bytu, a nie oglądało się za wymyślnymi zabawkami, za najnowszymi zmartwionami, za blaszakami, za używkami. Kultura zawsze dopasowywała się do postępu technicznego z dużym opóźnieniem, co widać choćby na przykładzie starożytnych religii funkcjonujących w erze elektroniki i penetrowania kosmosu. We współczesnym świecie fanaberyjnej, zidiociałej konsumpcji i uganiania się za mamoną pozwalającą na modne fanaberie, wychowanie w domu rodzinnym niespecjalnie się różni od wychowania żywiołowego sprzed wieków: „Nie przeszkadzaj!”, „Odejdź, bo dostaniesz w dupę!”, „Spierdalaj, gnoju, nie widzisz, że tatuś ogląda!”. I to się dzieje w czasie, w którym naukowa wiedza o stawaniu się człowiekiem – psychologia rozwojowa, socjologia – jest na tak wysokim poziomie, że porównywalnym z wiedzą o świecie materialnym. A konstytucja mówi o jakichś przekonaniach rodziców! W sytuacji, kiedy wytwórczość całego świata – i politykierstwo – skierowana jest na to, by ludzie nie mieli przekonań. By mieli wciąż nowe fanaberie, by konsumowali, kupowali, kupowali, kupowali…A ktoś, panie, he,he, o przekonaniach.
Jak byłem ministrantem, proboszcz, ogłaszając ślubne zapowiedzi, kończył formułką: „Gdyby ktoś wiedział o jakichś przeszkodach, proszony jest dać znać księdzu proboszczowi”. Nie bardzo to po polsku było, ale tyle razy słyszałem, że do dziś mi brzęczy w uchu i nic nie przekręciłem.
Więc gdyby ktoś wiedział o jakichś przekonaniach rodziców, proszony jest dać znać księdzu proboszczowi.
9 lipca o godz. 9:02
Tak, Szostkiewicz to znakomity przykład. Nieustannie biadoli jakie to kolejne niegodziwości funduje kler, a jednocześnie nie potrafi mentalnie wyzwoloć się od wyimaginowanego obrazu bóstwa, jaki kler promuje zapewniając sobie dobrobyt i nietykalność. Nie przyjmuje do wiadomości, że jedynym skutecznym protestem wobec organizacji jest odejście z tej organizacji. Co więcej, posty tego typu cenzuruje – tu szacinek do Hartmana, który publikuje nawet mocno szydzące z niego posty.
9 lipca o godz. 9:58
Edukacja seksualna to biologia, fizjologia i trochę techniki – żadnej ideologii !
Nam wystarczył Van der Velde i Michalina Wisłocka.
Starowicz w ITD – zbyt mało praktyczny !
9 lipca o godz. 11:26
do ciemnogrod
Odnoszę wrażenie, że dyskusja z lewicowymi ciemniakami, czy to merytoryczna (Ty), czy ironiczno- prześmiewcza (ja) pozostaje w swej istocie jedynie perwersyjną rozrywką. Czy uważasz, że ci giganci intelektu, pod światłym przewodem Jana „profesora” Hartmana, są reformowalni?
9 lipca o godz. 14:59
@ciemnogrod (8 lipca o godz. 18:45)
Art. 8 Konstytucji mówi, że Konstytucja jest najwyższym prawem RP i że jej przepisy stosuje się bezpośrednio, chyba że sama stanowi inaczej. Konstytucja ma rangę wyższą niż zwykłe ustawy, ale bywa, że uregulowanie czegoś powierza ustawodawcy, bo sama tego nie uregulowała. Wtedy stosuje się przepisy ustawy, o ile nie są niezgodne z Konstytucją. Tak właśnie jest w przypadku obowiązku szkolnego. Określenie sposobu jego wykonywania Konstytucja powierzyła ustawodawcy (art. 70 ust. 1).
Art. 48 ust. 1 Konstytucji nie daje rodzicom ani prawa do ingerowania w program szkolny, ani prawa do wyboru, w których zajęciach szkolnych ich dzieci będą uczestniczyć, a w których nie. Przepis ten mówi, że do rodziców należy decyzja, jak oni sami będą wychowywać swoje dzieci, czyli że nikt nie może im tego narzucić. Nie można im więc nakazać, by swe dzieci uczyli szacunku dla innych, ale nie można też im tego zabronić. Nie można im nakazać, by swe dzieci uczyli sprzątania po sobie czy mycia zębów po każdym posiłku, ale nie można też im tego zakazać. Nie można im nakazać, by swe dzieci uczyli odpowiedzialności, punktualności czy pomagania innym, ale nie można też im tego zabronić. Nie można im nakazać wychowywania swych dzieci w duchu jakiejś religii czy w duchu poszanowania dla ludzi odmiennej płci, ale nie można też im tego zabronić. Rodzice nie mają obowiązku uczenia dzieci czytania, pisania czy liczenia, ale wolno im to robić. W art. 48 ust. 1 Konstytucji nie ma mowy o tym, że rodzice mogą żądać, by państwo respektowało ich przekonania w procesie edukacji szkolnej ich dzieci, ani o tym, że państwo ma taki obowiązek.
O sposobie powołania i kadencji Pierwszego Prezesa SN mówi art. 183 ust. 3 Konstytucji, a że Konstytucja nie zezwala na uregulowanie tej kwestii inaczej, to akurat ten jej przepis stosuje się bezpośrednio.
Obywatel ma prawo nie uczyć swego dziecka matematyki, ale nie ma prawa żądać, by nie uczono go jej w szkole. Jeśli edukacja seksualna jest przedmiotem nauczania szkolnego, to dziecko ma obowiązek uczestniczyć w zajęciach jej poświęconym. Księdzu także przysługuje prawo do wychowania swoich dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Może je więc uczyć czego chce, o ile nie narusza to obowiązującego powszechnie prawa. Nie może jednak nie posyłać swego dziecka do szkoły, bo nauka do 18 roku życia jest obowiązkowa (art. 70 ust. 1 Konstytucji). Złożenie oświadczenia o treści zaproponowanej przez kurię nie ma nic wspólnego z realizacją prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Służy wyłącznie interesom Kościoła, któremu nie na rękę jest to, że dzieci dowiedzą się prawdy o tym, o czym Kościół kłamie.
Jest oczywistą oczywistością, że Konstytucja i ustawy obowiązują też szefostwo IKEA, ale co to ma do rzeczy?
9 lipca o godz. 19:37
I jeszcze jedno, a tak w ogóle, to pedofilia zawarta w talmudzie Janowi H. nie przeszkadza, a pedofilia w gender też nie przeszkadza, bo nic o tym nie pisze.
Każda pedofilia to zło i przestępstwo…, tak czy nie?
Czy będzie odpowiedź …?…
10 lipca o godz. 8:59
„…Księża składją przysięgę wierności kościołowi, którego stolicą jest Watykan…”
Ponieważ niejaki „mrfunnyandnotso” dokonał brawurowej szarży intelektualnej na okopy ciemnogrodu (patrz przykładowy cytat) jednocześnie ogłaszając, że odmawia dalszej polemiki, bo jej nie sprosta, ludziom rozumnym podaję do wierzenia co następuje: Kościół w sferze hierarchii pozostaje bytem feudalnym, więc nie ma w nim miejsca na przysięgę wierności jakiemukolwiek państwu, także temu, które ma stolicę w Watykanie. Księża ślubują posłuszeństwo swojemu biskupowi. W porządku prawa kanonicznego rodzi to rozmaite konsekwencje; w porządku prawnym cywilnym- już nie. Widać to po występach różnych durnych księży, którzy w telewizjach dokonują komingautów seksualnych (okazują się być homoseksualistami) lub, częściej, intelektualnych (okazują się być półgłówkami)- normalnie powinni być wychłostani w lochach kurii, a nic takiego się nie dzieje. O podwójnym obywatelstwie może pisać tylko absolutny dzban, lub burak- to tak jakby pracownicy burgerkinga, poprzez notoryczne lizanie tyłka menedżerowi, nabywali w ten sposób obywatelstwa USA. Przywilejem kościoła i źródłem potęgi, jest miałkość intelektualna jego krytyków.
10 lipca o godz. 9:36
do mrfunnyandnotso:
1. http://www.msz.gov.pl/pl/p/berno_ch_a_pl/c/MOBILE/informacje_konsularne/sprawy_obywatelskie/podwojne_obywatelstwo/
Dokładnie przeczytaj, zastanów się co to oznacza, przeproś i znikaj
Cytat z linku: „Obywatel polski może posiadać obywatelstwo innych państw”
Cytat z wypowiedzi Szanownego dyskutanta: „O ile wiem polskie prawo nie uznaje podwójnego obywatelstwa”
i porównanie ze stanem prawnym z okresu np. międzywojennego ( za wiki ):
„Zgodnie z ustawą z 20 stycznia 1920 art. 11:
„Utrata obywatelstwa polskiego następuje:
1) przez nabycie obcego obywatelstwa”
Widać różnicę, czy jak u owego studenta.
2. Kłamstwa/nieprawdy zaserwowane przez Szanownego dyskutanta:
a. „Księża składają przysięgę posłuszeństwa obcemu państwu”
b. „Państwo polskie jedynie toleruje posiadanie podwójnego obywatelstwa. Co nie znaczy …..że jest taka sytuacja legalna”
c. „… statystyka wyroków sądowych i na takich właśnie jest oparta liczba podana przez ‚The Guardian’”
d. „….kościołowi, którego stolicą jest Watykan”
3. „Z MANIPULANTAMI NIE DYSKUTUJĘ!
Tym bardziej takimi manipulantami którzy mając zarzuconą manipulację dalej w nią brną albowiem nie znają innego sposobu wypowiadania się. „Wypowiadania się” gdzyż nie można tego nazwać komunikacją” Powtórzę to co już wcześniej napisałem. Proszę nie dyskutować, nie czytać niczego co nie zgadza się z własnym światopoglądem i w ogóle udawać, że coś takiego nie istnieje i tkwić w swojej bańce informacyjnej. Postawa taka przypomina zachowanie dziecka, które w czasie pożaru wchodzi do szafy/pod łóżko i udaje, że go niema sądząc, że nic mu się przez to nie stanie. Potem w trakcie wyborów następuje zdziwienie- jak to, dlaczego? Skoro jesteśmy tacy mądrzy, fajni, postępowi i w ogóle elitarni i przecież jeszcze było aż 20 milionów wyświetleń. Tylko niestety efekty tej postawy mogą być takie, że rządy PiS i prezesa Polski wspominać będziemy jako błogie czasy demokracji, dobrobytu i bezpieczeństwa.
do pombocek:
1. „Jeśli traktujesz rozmowę przypadkowych pasażerów w tramwaju, kawiarni, na blogu jak zjazd naukowców, masz rację. Śmieszną, ale rację…” Nie wymaga dowodzenia „naukowego”, lecz jeśli ktoś pisze np. „księża składają przysięgę posłuszeństwa obcemu państwu” to ażeby to udowodnić nie trzeba chyba sięgać tak głęboko? Podobnie jak przy porównianiach skali przestępstw seksualnych wobec dzieci wśród kleru i „cywili”. Inaczej bowiem w ogóle nie ma sensu żadna dyskusja/rozmowa ( tym bardziej jak tu praktycznie anonimowa ) bo można napisać dowolną bzdurę/głupotę. Chyba nie o to chodzi?
2. „W Boga wierzyli bez dowodów” Cóż w tym dziwnego. Tym różni się wiara od nauki, że dowodów nie wymaga. Gdyby istnienie Boga zostało udowodnione to przestałoby być przedmiotem wiary a stało się faktem naukowo udowodnionym jak np. zakrzywienie czasoprzestrzeni, efekt Unruha czy istnienie mamutów.
3. „…konstytucyjny artykuł 48, mówiący o tym, że rodzice mają prawo do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, jest tak ogólny, że aż głupi i kompletnie się nie nadaje do bezpośredniego stosowania” No tak, czyli Konstytucją stosuje się bezpośrednio tylko wtedy kiedy nam/wam to odpowiada. Kali ukraść krowę dobrze….
4. „Bo można by nim sankcjonować pedofilię w rodzinie (najczęstszą), uczenie dzieci ………. uczenie dzieci złodziejskiego zawodu lub – w islamie wojującym – przygotowanie ich do zabijania. „Nie można by było. Mam ponadto prośbę aby nie szermować tak nachalnie określeniem „pedofilia” To rodzaj parafilii. Natomiast to o czym Szanowny dyskutant pisze to przestępstwa seksualne wobec osób, które nie ukończyły 15 roku życia. U większości ich sprawców ( zastrzegam to tylko moje wycinkowe obserwacje z pracy ) nie zdiagnozowano takiej parafilii.
5. „Bo można by nim sankcjonować ……..uczenie dzieci nienawiści, np. do sąsiadów, którzy mają czelność prosić o niehałaśliwe zachowanie, uczenie dzieci naigrawania się z tego, z czego naigrawają się rodzice (kiedyś dzieci się naigrawały z „kociej wiary”, którą było wszystko, co nie katolickie), ………………… Długo można wyliczać sprzeczne z cywilizowanymi standardami indywidualne lub zbiorowe przekonania.” Jeżeli nie są to zachowania niezgodne z prawem to państwu/urzędnikom nic do tego. A nienawiść jeszcze w Polsce karana chyba nie jest? A cóż to za zwierzę „cywilizowane standardy”?
6. „Gdybyś miał życiową wiedzę, a nie szukał tylko dziury w całym, wiedziałbyś, że ten konstytucyjny artykuł o rodzicach jest reliktem rolniczej przeszłości” Obowiązuje? Obowiązuje! Konstytucja! Konstytucja! Idąc tropem Szanownego dyskutanta można stwierdzić, że obowiązkowy system szkolny jest reliktem drugiej połowy XIX i XX wieku- czasów masowych armii z poboru i fabrycznej taśmy. Pozbądźmy się więc tego anachronizmu. Jednak już bardziej na serio- takie podejście do Konstytucji jest charakterystyczne dla kogo? No tak dla czołowych „PiSowców” Znamienne podobieństwo.
10 lipca o godz. 10:21
do logo:
1. „Konstytucji mówi, że Konstytucja jest najwyższym prawem RP i że jej przepisy stosuje się bezpośrednio, chyba że sama stanowi inaczej. Konstytucja ma rangę wyższą niż zwykłe ustawy, ale bywa, że uregulowanie czegoś powierza ustawodawcy, bo sama tego nie uregulowała. Wtedy stosuje się przepisy ustawy, o ile nie są niezgodne z Konstytucją. Tak właśnie jest w przypadku obowiązku szkolnego. Określenie sposobu jego wykonywania Konstytucja powierzyła ustawodawcy” Oczywiście- racja. Tylko, że ustawa ta nie może naruszać przepisów Konstytucji, a więc także owego prawa rodziców do wychowania.
2. „W art. 48 ust. 1 Konstytucji nie ma mowy o tym, że rodzice mogą żądać, by państwo respektowało ich przekonania w procesie edukacji szkolnej ich dzieci, ani o tym, że państwo ma taki obowiązek” Jeżeli Konstytucja nic nie mówi o prawie państwa do wychowywania dzieci a mówi o takim prawie rodziców to chyba jasnym jest, że wyłączne prawo do tego mają rodzie. Państwo/jego organy działają na podstawie prawa i w zakresie przez niego określonym- nie ma tu miejsca na interpretacje rozszerzające. Jak już pisałem dla państwa i jego organów zasadą powinno być „ci nie jest dozwolone jest zabronione” a dla obywatela „co nie jest zabronione jest dozwolone” Należy przy tym odróżnić wychowanie od nauczania. Edukacja seksualna to element wychowania. Wychowanie oznacza zaszczepianie i umacnianie w dzieciach określonego światopoglądu, przekonań, systemu wartości, zasad obyczajowych, moralnych i etycznych poprzez świadome działania.
3. „O sposobie powołania i kadencji Pierwszego Prezesa SN mówi art. 183 ust. 3 Konstytucji, a że Konstytucja nie zezwala na uregulowanie tej kwestii inaczej, to akurat ten jej przepis stosuje się bezpośrednio” A ten o wychowaniu nie? Art. 8 ust. 2, Konstytucji stanowi, że „przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi inaczej” Sytuacja z Prezes SN nie jest identyczna- jest podobna. Próba obejścia Konstytucji przez powoływanie się ustawę zwykłą. Sytuacja nie identyczna lecz podobna.
4. „Złożenie oświadczenia o treści zaproponowanej przez kurię nie ma nic wspólnego z realizacją prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Służy wyłącznie interesom Kościoła, któremu nie na rękę jest to, że dzieci dowiedzą się prawdy o tym, o czym Kościół kłamie”
a. To właśnie realizacja owego prawa.
b. Jeżeli PiS wprowadziłby obowiązkową naukę religii katolickiej pod nazwą np. „edukacja religijna” to miałby do tego prawa czy nie? Czy rodzice mieliby prawo pisać podobne oświadczenia czy nie?
c. Równie dobrze można powiedzieć, że rodzice i Kościół chcą ochronić dzieci przed kłamstwami „edukatorów seksualnych”
5. „Jest oczywistą oczywistością, że Konstytucja i ustawy obowiązują też szefostwo IKEA, ale co to ma do rzeczy” To, że w przeciwieństwie do wzoru pisma jak najbardziej zgodnego z prawem niezgodne z prawem praktyki IKEA nie tylko nie wzburzyły Autora bloga ale wręcz zasłużyły na pochwały z Jego strony.
10 lipca o godz. 10:24
do bergbaumsztajn
„Odnoszę wrażenie, że dyskusja z lewicowymi ciemniakami, czy to merytoryczna (Ty), czy ironiczno- prześmiewcza (ja) pozostaje w swej istocie jedynie perwersyjną rozrywką. Czy uważasz, że ci giganci intelektu, pod światłym przewodem Jana „profesora” Hartmana, są reformowalni?” Tak to forma rozrywki i nie wierzę w zbytnio w ich podatność na racjonalne argumenty. Jednak jak to mówią kropla drąży skałę.
11 lipca o godz. 1:31
@ciemnogrod (10 lipca o godz. 10:21)
Sposób wykonywania obowiązku szkolnego określają ustawy (o systemie oświaty, Prawo oświatowe, Karta Nauczyciela), ale w żadnej z nich nie ma przepisu, który mógłby stanowić podstawę prawną podjęcia działań zmierzających do uwzględnienia sugestii zawartych we wzorze oświadczenia wymyślonego w kurii. Jako że organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa, to brak takich przepisów jest równoznaczny z zakazem zastosowania się do żądań składającego oświadczenie. Rodzicom, którzy nie życzą sobie, by edukacja i wychowanie szkolne obejmowało edukację seksualną, antykoncepcję, profilaktykę ciąż wśród nieletnich i chorób przenoszonych drogą płciową (np. AIDS), dojrzewanie i dorastanie, równość, tolerancję, różnorodność, przeciwdziałanie dyskryminacji i wykluczeniu, przeciwdziałanie przemocy, LGBT, homofobię, tożsamość płciową i gender, pozostaje zaapelować do ustawodawcy, by przepisy ww. ustaw dostosował do ich wymagań. PiS popełnił już tyle niegodziwości, że może zdecyduje się i na tę. Ciekawe czy stać go będzie na zakazanie nauczania, że to Ziemia krąży wokół Słońca, a nie odwrotnie, albo na nakazanie nauczania, że Ziemia jest płaska, a Wszechświat powstał około sześć tysięcy lat temu, a nie jak twierdzą ci, którzy mienią się być naukowcami, że przed czternastoma miliardami lat?
Jest jednak różnica, gdy Konstytucja sama o czymś decyduje, a gdy decyzję pozostawia ustawodawcy. Dlatego nie ma podobieństwa między kwestią trwałości powołania Pierwszego Prezesa SN, a prawem rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Katolicy mogą wierzyć, że racja jest po stronie barbarzyńców żyjących kilka tysięcy lat temu, którzy uważali, że mieli prawo zamordować każdego, kogo uważali za niegodnego, by żyć. Powinni jednak wziąć pod uwagę, że ktoś inny może równie głęboko wierzyć w to, że niegodnymi życia są katolicy. Jeśli katolicy mieliby mieć prawo do odmowy udziału w zajęciach szkolnych, które mają uczyć tego, co wymieniono we wzorze oświadczenia, to ci, którym takie zajęcia odpowiadają, powinni mieć prawo do odmowy udziału w zajęciach, w których uczestniczyć będą katolicy. Rodzice niekatolików mogą być przekonani, że nie ma nic gorszego od przebywania w towarzystwie katolika, bo można się od niego „zarazić” nietolerancją, homofobią, akceptacją dyskryminacji i wykluczenia, akceptacją nierówności, przemocy, chorób wenerycznych, dziecięcych ciąż i jeszcze innymi, równie ‚mądrymi” przekonaniami.
Gdyby nauka religii miała być elementem obowiązku szkolnego, to trzeba by najpierw zmienić Konstytucję. Ale gdyby do tego doszło, to trzeba by wziąć pod uwagę, że za złożenie podobnego oświadczenia można by trafić do więzienia, a może nawet na stos.
Jest oczywistą oczywistością, że działania szefostwa IKEA zasługują na pochwałę. Każde działanie w obronie równości i tolerancji zasługuje na pochwałę, a tych, którzy nie potrafią pogodzić się z tym, że osoby LGBT są także ludźmi i że także im przysługują prawa człowieka i obywatela, i dlatego nawet w pracy muszą dać upust swoim barbarzyńskim przekonaniom, należy po prostu zwolnić, bo tolerowanie takiego barbarzyństwa jest takim samym barbarzyństwem.
Jakoś nie dostrzegam tych prawd, których broni Kościół. Dostrzegam natomiast kłamstwa, których broni do upadłego, a gdy już wyrżnie łbem w mur prawdy, to wrzeszczy, że spostponowano Boga i naruszono uczucia religijne.
11 lipca o godz. 1:36
@ciemnogrod (10 lipca o godz. 10:24)
Jesteś pewien, że to Twoja kropla drąży i że to nie Twoja skała jest drążona?
12 lipca o godz. 20:13
1. „Sposób wykonywania obowiązku szkolnego określają ustawy (o systemie oświaty, Prawo oświatowe, Karta Nauczyciela), ale w żadnej z nich nie ma przepisu, który mógłby stanowić podstawę prawną podjęcia działań zmierzających do uwzględnienia sugestii zawartych we wzorze oświadczenia wymyślonego w kurii. Jako że organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa, to brak takich przepisów jest równoznaczny z zakazem zastosowania się do żądań składającego oświadczenie” Wystarczy, że jest o tym mowa w Konstytucji- ustawy nie mogą ograniczać praw obywatela w niej opisanych. Co by nie było w nich zapisane jest mniej ważne od Konstytucji.
2. „Rodzice niekatolików mogą być przekonani, że nie ma nic gorszego od przebywania w towarzystwie katolika, bo można się od niego „zarazić” nietolerancją, homofobią, akceptacją dyskryminacji i wykluczenia, akceptacją nierówności, przemocy, chorób wenerycznych, dziecięcych ciąż i jeszcze innymi, równie ‚mądrymi” przekonaniami” A wice versa?
3. „Gdyby nauka religii miała być elementem obowiązku szkolnego, to trzeba by najpierw zmienić Konstytucję” To była taka prowokacja intelektualna- przecież to byłaby „nauk o religii” a nie „religia” A, że przy okazji….
4. „Jest oczywistą oczywistością, że działania szefostwa IKEA zasługują na pochwałę. Każde działanie w obronie równości i tolerancji zasługuje na pochwałę, a tych, którzy nie potrafią pogodzić się z tym, że osoby LGBT są także ludźmi i że także im przysługują prawa człowieka i obywatela, i dlatego nawet w pracy muszą dać upust swoim barbarzyńskim przekonaniom, należy po prostu zwolnić, bo tolerowanie takiego barbarzyństwa jest takim samym barbarzyństwem”
a. Czyli łamanie prawa do wolności słowa, do własnych poglądów ( nie czynów, nie- tylko wypowiedzi i poglądów ) zasługuje na pochwałę
b. Są ludźmi, mają równe prawa no i co? Czy z tego powodu mamy wykluczać innych? To wobec tego z z owymi „inżynierami i lekarzami” z Afryki i Bliskiego Wschodu? Na co wg. nich zasługuje LGBT+ oraz kobiety czy ateiści co dociekliwsi mogą pooglądać poza mediami głównego nurtu.
c. „Barbarzyństwo” nie jest w Kodeksie Pracy wskazane jako powód do zwolnienia z pracy- to chcemy państwa prawa czy nie?
5. ” Dostrzegam natomiast kłamstwa, których broni do upadłego” Przykłady.
6. „Jesteś pewien, że to Twoja kropla drąży i że to nie Twoja skała jest drążona?” Co najwyżej drążymy się nawzajem

References: art. 48
 art. 70

Art. 8

Art. 48
 art. 48
 art. 183
 art. 11
 art. 48
 art. 183
 Art. 8