Source: http://uni.opole.pl/page/2498/uniwersyteckosc-naszego-uniwersytetu-wyzwaniem-na-najblizsze-lata
Timestamp: 2019-01-24 05:32:51+00:00

Document:
Uniwersyteckość naszego uniwersytetu wyzwaniem na najbliższe lata - Uniwersytet Opolski
Uniwersyteckość naszego uniwersytetu wyzwaniem na najbliższe lata
2018-10-08 14:15:13 Wydarzyło się
- Mijające ćwierćwiecze to czas spełniających się marzeń, to czas satysfakcji: zrobiliśmy, co należało i teraz idziemy dalej – powiedział JM rektor prof. dr hab. Marek Masnyk do gości uroczystej inauguracji nowego roku akademickiego, jaka miała miejsce 3 października 2018 r. w auli Wydziału Teologicznego przy ul. Drzymały.
Prof. Marek Masnyk podkreślił, że tegoroczna inauguracja ma szczególny charakter z trzech powodów: po pierwsze przypada w roku jubileuszu uczelni – 25-lecia Uniwersytetu Opolskiego i 65-lecia tradycji akademickich naszej uczelni, zapoczątkowanych jeszcze w Wyższej Szkole Pedagogicznej. Po drugie minął właśnie półmetek kadencji obecnych władz Uniwersytetu Opolskiego na wszystkich poziomach zarządzania. - To dobra okazja, by podsumować ten okres, ocenić miniony rok - dodał rektor. Po trzecie wreszcie – rozpoczynający się rok akademicki to rok, w którym weszła w życie nowa ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym, niosąca wiele zmian, którym trzeba sprostać.
Rektor powitał przybyłych na uroczystość gości, wśród których znaleźli się m.in. ks. bp Andrzej Czaja, wicewojewoda Violetta Porowska, wicemarszałek Stanisław Rakoczy, wiceprezydent Opola Maciej Wujec, senator Piotr Wach, byli rektorzy UO – prof. Krystyna Czaja i prof. Józef Musielok, rektorzy zaprzyjaźnionych uczelni opolskich i wrocławskich, dyrektorzy szpitali i ordynatorzy oddziałów w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym, rodzice świeżo upieczonych studentów, a także grupka pierwszych absolwentów naszej uczelni, którzy kończyli studia w roku 1968 i 1969.
Podsumowując miniony rok akademicki prof. Masnyk wymienił jego momenty tak znaczące, jak oddanie do użytku Collegium Medicum i stworzenie nowoczesnej, na miarę XXI wieku, bazy dla studentów kierunku lekarskiego, budowę zaplecza naukowo-badawczego w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym. Za ogrom pracy przy tym projekcie podziękował zespołowi kierowanemu przez prorektor ds. zarządzania i rozwoju prof. dr hab. Wiesławę Piątkowską-Stepaniak.
Podkreślił wagę coraz szerszego umiędzynarodowienia naszej uczelni, co przejawia się w zwiększającej się liczbie studentów zagranicznych i nowymi kontaktami z ważnymi naukowymi partnerami praktycznie na całym świecie. Wspomniał o inwestycjach, jak zakończona niedawno termomodernizacja obiektu przy Oleskiej 48 przy wykorzystaniu odnawialnych źródeł energii, zakończenie drugiego etapu budowy Collegium Medicum; trwają jeszcze prace przy budowie Wielofunkcyjnego Centrum Symulacji Medycznej, które mają się zakończyć w przyszłym roku. Dzięki środkom marszałka województwa opolskiego uczelnia rozpoczęła kompleksowy remont obiektu przy ul. Kominka.
Kończąc swoje wystąpienie rektor prof. Marek Masnyk powiedział: - Uniwersyteckość naszego uniwersytetu jest dla nas wyzwaniem na najbliższe lata. Życzę wszystkim optymizmu i wiary w to, że wspólnie uda nam się zrealizować nasze plany!
Pełny tekst wystąpienia rektora przytaczamy poniżej.
List od prezydenta i premiera RP, wyróżnienie dla prof. Wiesławy Piątkowskiej-Stepaniak
Wśród okolicznościowych listów gratulacyjnych znalazł się także list od prezydenta RP Andrzeja Dudy. Odczytał go prof. dr hab. Janusz Słodczyk, prorektor ds. nauki i finansów. Prezydent nawiązał w swoim liście do jubileuszu naszej uczelni i wyraził słowa uznania życząc jednocześnie, by praca społeczności akademickiej Uniwersytetu Opolskiego z każdym rokiem przynosiła owoce.
Z kolei wicewojewoda Violetta Porowska odczytała list od premiera Mateusza Morawieckiego, który m.in. przekazał środowisku Uniwersytetu Opolskiego wyrazy uznania i szacunku.
Od siebie dodała: - Inauguracja nowego roku akademickiego to dla nas, przyjaciół Uniwersytetu Opolskiego czas cieszenia się naszą opolską dumą, naszym uniwersytetem. To nasza tożsamość, to realizacja marzeń. Bo przecież słuchaliśmy cztery lata temu o wizji powołania kierunku lekarskiego, o jakiej opowiadała nam prof. Wiesława Piątkowska-Stepaniak; teraz jesteśmy świadkami realizacji tej wizji. Mam do przekazania niespodziankę, dobrą wiadomość, z jaką zwrócę się do państwa i do pani profesor.
Violetta Porowska wręczyła prof. Wiesławie Piątkowskiej-Stepaniak akt powołania jej przez ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina do działającego przy ministrze zespołu doradczego do spraw nauki i szkolnictwa wyższego z dniem 2 października 2018 r. Tym samym pani profesor będzie reprezentowała Opolszczyznę w tym gremium.
- Jestem zaszczycona i wzruszona, a ten wspaniały prezent od pana ministra Gowina przyjmuję także jako gest wsparcia drogi, którą jako uczelnia obraliśmy i która jest słuszna – powiedziała wzruszona prof. Wiesława Piątkowska-Stepaniak.
List nadesłał także minister Jarosław Gowin, pisząc między innymi o reformie szkolnictwa wyższego, gwarantującej „spokojną i głęboką jego ewolucję, a nie chaotyczną rewolucję”.
Stypendia od przyjaciela dla przyjaciół
Jak co roku wieloletni przyjaciel UO, jego mecenas i honorowy członek Senatu Uniwersytetu Opolskiego pan Karol Cebula ufundował stypendia. O ich wręczenie poprosiła go prof. dr hab. Wiesława Piątkowska-Stepaniak, prorektor UO ds. zarządzania i rozwoju.
W tym roku stypendia otrzymali: mgr Marek Świerczyński – uczestnik III roku studiów doktoranckich w dyscyplinie nauki o polityce na Wydziale Nauk Społecznych oraz mgr Michał Stachurski – uczestnik II roku studiów doktoranckich w dyscyplinie filozofia na Wydziale Nauk Społecznych.
Dziękując za zaproszenie na uroczystość prezes Wydawnictwa „Silesiana” Karol Cebula powiedział m.in.: – Ostatnio przeszedłem ciekawy okres w moim życiu, kiedy przekonałem się, że dobra materialne nie są ważne, że w obliczu trudności liczy się jedno: przyjaźń. I za tę przyjaźń, którą wielu z pastwa mi okazało, dziękuję!
Głos zabrał także prof. Sławomir Ratajski - sekretarz generalny Polskiego Komitetu ds. UNESCO, który pogratulował naszej uczelni otwarcia na Wydziale Prawa i Administracji pierwszej w Polsce Katedry UNESCO z zakresu prawa ochrony dóbr kultury. Przemawiali wicemarszałek Stanisław Rakoczy i wiceprezydent Opola Maciej Wujec, życząc studentom i pracownikom Uniwersytetu Opolskiego powodzenia i deklarując wsparcie uczelni w realizacji jej planów.
Do społeczności akademickiej zwrócił się także biskup Andrzej Czaja, Wielki Kanclerz Wydziału Teologicznego. – Bardzo mnie raduje tak piękny rozwój uniwersytetu – powiedział. – Wielkie słowa uznania dla tych, którzy się do tego przyczynili i którzy o uczelnię dbają. Życzę wielu sił Bożych do pracy i sprostania wyzwaniom, jakie stawia przed nami nowa ustawa o szkolnictwie wyższym. Studentom życzę, by Uniwersytet Opolski stał się dla nich pięknym miejscem do rozwoju intelektualnego i duchowego.
Nowi studenci przyjęci do społeczności akademickiej
Doniosłym momentem uroczystości była immatrykulacja studentów i doktorantów. Ślubowanie złożone na sztandar uczelni przyjęła od nich prorektor ds. kształcenia i studentów prof. Izabella Pisarek, a mianowania dokonał rektor prof. Marek Masnyk.
Do młodszych kolegów zwrócił się przewodniczący samorządu studenckiego UO Maciej Pischka, życząc im wytrwałości, realizacji ambitnych celów, rozwijania talentów i zainteresowań, ale też udanego studenckiego życia.
Uroczystość zakończył rektor UO tradycyjną formułą: „Quod bonum felix, faustum, fortunamque sit!” .
- Rok akademicki 2018/2019 uważam za otwarty – oznajmił rektor, a chór akademicki „Dramma per Musica” zaintonował „Gaudeamus igitur”.
O oprawę muzyczną uroczystości zadbał także Big Band Uniwersytetu Opolskiego.
Ostatnim punktem uroczystości był wykład inauguracyjny prof. Zbigniewa Kwiatkowskiego, wygłoszony przez dr hab. Piotra Steca, prof. UO; prof. Kwiatkowski właśnie 3 października odbierał w Warszawie z rąk prezydenta RP tytuł profesora prawa.
Pełny tekst wykładu przytaczamy poniżej.
Przemówienie rektora prof. Marka Masnyka
Przede wszystkim pragnę serdecznie podziękować za obecność na inauguracji roku akademickiego na naszym Uniwersytecie wszystkim zaproszonym gościom, nauczycielom akademickim, naszym studentom i doktorantom, pracownikom administracyjnym, wszystkim uczestnikom dzisiejszej uroczystości. Inauguracja jest świętem całej społeczności akademickiej, ale szczególnie ważna jest dla młodych ludzi, których przedstawiciele obecni na tej sali zostaną za chwilę oficjalnie przyjęci do wspólnoty uniwersyteckiej.
Tegoroczna inauguracja roku akademickiego ma charakter wyjątkowy, i to z trzech powodów. Po pierwsze przypada ona w roku jubileuszu naszego uniwersytetu, który zainaugurowaliśmy w marcu, a zamkniemy uroczystą klamrą w marcu przyszłego roku. Obchodzimy nasz jubileusz pod hasłem: 65 lat tradycji, 25 lat uniwersytetu. W każdym działaniu najważniejszy jest początek. Przypominam o tym, by wyraźnie podkreślić początek tej długiej i niełatwej drogi, jaką musieliśmy przejść jako środowisko akademickie. Wszystko zaczęło się w 1954 r., gdy w Opolu zapuściła swoje korzenie nasza poprzedniczka – Wyższa Szkoła Pedagogiczna w Opolu. Na fundamencie tej, jednej z najlepszych wówczas, uczelni pedagogicznych w kraju mógł przed ćwierćwieczem powstać w Opolu uniwersytet. Nosimy w sobie poczucie dumy i satysfakcji z naszych i naszych poprzedników osiągnięć, ale jednocześnie zdajemy sobie sprawę z konieczności nieustannej pracy na rzecz dalszego rozwoju.
Ćwierćwiecze, do którego powoli się zbliżamy, kończy bardzo ważny etap w historii uczelni, który śmiało możemy nazwać czasem spełniających się marzeń. To nasz wspólny sukces i powód do satysfakcji. Zrobiliśmy, co należy – i podążamy dalej. W tej szczególnej chwili kieruję słowa uznania do wszystkich, do całej wspólnoty uniwersyteckiej – nauczycieli akademickich, studentów, pracowników administracyjnych, a także licznego przecież grona przyjaciół uniwersytetu, także z jego otoczenia społeczno-gospodarczego, którzy przyczynili się do powstania i rozwoju jednej z najważniejszych instytucji w naszym mieście – Uniwersytetu Opolskiego. To satysfakcja i powód do dumy, że potrafimy wspólnie, w harmonii i wewnętrznej zgodzie, urzeczywistniać nasze marzenia.
Jest też drugi powód, dla którego tegoroczna inauguracja roku akademickiego ma charakter wyjątkowy. To trzecia inauguracja, którą mam zaszczyt i przyjemność prowadzić. Oznacza to, że minął właśnie półmetek kadencji obecnych władz Uniwersytetu Opolskiego na wszystkich poziomach zarządzania. To dobra okazja, by podsumować ten okres, ocenić miniony rok. A był to rok trudny, niezwykle pracowity, ale też chyba dosyć owocny, chociaż raczej nie mnie to oceniać. Niewątpliwie z tej rocznej perspektywy niezbędne są pewne podsumowania i refleksje, ale też i konieczność ustalenia nowych priorytetów na drugą połowę kadencji. Rzeczywistość bowiem weryfikuje nasze wyobrażenia i marzenia. Życie wciąż dostarcza nam niespodzianek, a my musimy na nie odpowiednio szybko reagować. Wejście w nowe obowiązki zawsze oznacza konieczność zapoznania się z różnorodną, niejednokrotnie skomplikowaną problematyką, z jaką się one wiążą. Trzeba poznać mechanizmy, a także ludzi, którym powierzyliśmy realizację określonych zadań. Potrzebny jest też czas, który – niestety – bardzo szybko mija. Dopiero potem można podejmować właściwe decyzje, wynikające z dokonanej samodzielnie analizy i oceny, a nie pod wpływem impulsu czy emocji.
Co się zmieniło przez ten rok w Uniwersytecie Opolskim? Na pewno zmienił się styl zarządzania, na bardziej kolegialny, uwzględniający potrzeby i rolę poszczególnych jednostek organizacyjnych i ich kierowników – dziekanów, dyrektorów instytutów, kierowników katedr i zakładów naukowych. Forma podejmowania decyzji i opinii senatu, poprzedzona dyskusją na rozszerzonych kolegiach rektorskich, odpowiada – w moim przekonaniu – postulowanej zasadzie pełnej transparentności i idei współodpowiedzialności za nasz uniwersytet.
Nauczyliśmy się pracować zespołowo, choć nie zawsze owoce tej pracy były takie, jakich oczekiwaliśmy. Jestem pełen uznania dla całego środowiska uniwersyteckiego za wykonaną - wspólnie – pracę przy parametryzacji podstawowych jednostek organizacyjnych. To są bezcenne doświadczenia – pokazują bowiem, w jakim kierunku powinny pójść badania naukowe, gdzie i jak publikować, jak kształcić młodych adeptów nauki. Innymi słowy, co i jak robić, by wyniki parametryzacji w 2021 roku, opisane w nowej ustawie, były znacznie lepsze.
rok, który za nami, był rokiem trudnym i pracowitym. Nie brakowało w nim sukcesów, były też i porażki. Był to też rok wielu wzruszających chwil. Jak choćby ubiegłoroczna inauguracja roku akademickiego, inauguracja wyjątkowa z kilku względów. Zakończyliśmy bowiem pierwszy etap budowy Collegium Medicum. Jego otwarcia dokonał m.in. minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin, na uroczystości obecni byli przedstawiciele rządu, włodarze miasta i województwa, liczna grupa darczyńców, którzy w istotny sposób przyczynili się do rozpoczęcia i ukończenia tej inwestycji. Piękna, mądra i wzruszająca była uroczystość nadania tytułu doktora honoris causa naszej uczelni prof. Franciszkowi Kokotowi. To było piękne rozpoczęcie roku akademickiego dla pierwszych stu studentów kierunku lekarskiego.
Zapewniliśmy naszym studentom medycyny naukę na najwyższym poziomie. Mają do dyspozycji pracownię anatomii wirtualnej, plastynaty oraz wirtualne serce. To nowatorska aplikacja wykorzystująca możliwości wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości. Dzięki niej, w sposób dotychczas nieosiągalny, studenci poznają anatomię serca. Dzięki zastosowaniu tzw. skanowania fotogrametrycznego prezentowany model serca jest fotorealistyczny. Wirtualne serce to wstęp do tworzonego na uczelni Wieloprofilowego Centrum Symulacji Medycznej. Powinno ono być gotowe w przyszłym roku, a środki na jego realizację – blisko 14 mln zł – pochodzą z Ministerstwa Zdrowia. Blisko 4,5 mln zł przeznaczyliśmy na wybudowanie tzw. Anatomicum w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym. Bez tzw. mokrej anatomii nie można przecież przygotować studentów do wykonywania zawodu lekarza. Do potrzeb dydaktyki akademickiej dostosowujemy także nasz szpital. Przed kilkoma miesiącami otwarta została tam hybrydowa sala operacyjna, która będzie wykorzystywana w ramach zajęć propedeutyki chorób wewnętrznych, przede wszystkim w zakresie kardiologii, kardiochirurgii i neurochirurgii. Dzięki środkom własnym szpitala oraz milionowemu wsparciu Ministerstwa Sprawiedliwości powstanie Referencyjny Ośrodek Medycyny Sądowej. Jego otwarcie planowane jest na przyszły rok.
Rozpoczęliśmy także budowę zaplecza naukowo-badawczego w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym. Do NCBiR złożyliśmy projekt pod nazwą Centrum Badań i Innowacji w chorobach sercowo-naczyniowych Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu. Wartość tego projektu to blisko 24 mln zł, z czego 18 mln zł stanowią środki europejskie marszałka województwa opolskiego. Cieszymy się z tego, chociaż mamy świadomość, że przed nami dużo jeszcze pracy, a skala potrzeb ogromna. Ten pierwszy, najważniejszy etap możemy uznać za zakończony. To efekt ogromnej pracy wykonanej przez zespół , którym kierowała prof. Wiesława Piątkowska-Stepaniak, której w tym miejscu pragnę serdecznie podziękować. Dziękuję zespołowi kanclerskiemu – Zbigniewowi Budziszewskiemu, a przede wszystkim panom – Marcinowi Midze i Adamowi Sałaniewskiemu, których zaangażowanie w ten projekt było wyjątkowe, dziękuję służbom finansowym i uczelnianej administracji, władzom Wydziału Przyrodniczo-Technicznego, który przygarnął do siebie kierunek lekarski. Ale przyszedł już czas na nowe wyzwania. Ten pierwszy etap w sposób symboliczny zamknęliśmy poprzez utworzenie Instytutu Medycyny. W tzw. okresie przejściowym, do 2020 roku, przed kierownictwem nowego instytutu nowe zadania: przygotowanie do akredytacji, parametryzacji i zbudowanie podstaw do powołania Wydziału Lekarskiego.
Uniwersytet jest wciąż – i jestem pewien, że tak będzie zawsze – atrakcyjnym miejscem do studiowania. Mimo depopulacji i ogromnego niżu demograficznego, którego konsekwencje dotykają wszystkie uczelnie w kraju, także te największe i najwyżej rankingowane, przyjęliśmy w tym roku na studia ponad 2800 studentów, niemal tyle samo, co w poprzednim roku, chociaż przyznaję, że martwi mnie trochę ta nierównomierność obszarowa. Są kierunki, gdzie o jedno miejsce ubiega się kilku kandydatów, ale są też takie, gdzie chętnie przyjęlibyśmy ich więcej. W roku ubiegłym w naszym uniwersytecie studiowało 8,5 tys. studentów. Tegoroczna oferta to 2000 miejsc na 61 kierunkach i 145 specjalnościach. W ofercie mamy kierunki i specjalności w języku angielskim. Systematycznie pogłębiamy proces umiędzynarodowienia naszych studiów. Mamy blisko 700 studentów zagranicznych, nie tylko z Ukrainy, ale z Iraku, Afganistanu, Turcji, państw Unii Europejskiej i krajów dawnych republik postsowieckich. Dla uniwersytetu najważniejsi są przecież studenci. Oni współtworzą oblicze naszego miasta, nadają mu charakterystyczny dla europejskiego miasta uniwersyteckiego koloryt. Uniwersytet i miasto coraz bardziej stają się wielokulturowe w najlepszym tego słowa znaczeniu.
Jesteśmy otwarci na świat; Europa i świat otwierają się przed nami. W roku ubiegłym otrzymaliśmy dofinansowanie na realizację mobilności z 21 krajami, plasując się na szóstym miejscu w kraju, biorąc pod uwagę wysokość dofinansowania pozyskanego przez wszystkie wnioskujące uczelnie. W wyniku aplikacji złożonej w tym roku znaleźliśmy się na siódmym miejscu w kraju; w roku ubiegłym w ramach Key Action 107 programu Erasmus Plus Uniwersytet Opolski odwiedziło 38 pracowników, a 32 naszych pracowników i dwie grupy studentów wyjechały do krajów stowarzyszonych w ramach Erasmusa Plus. Budżet tego projektu to 340 tys. euro. Na nasze programy studiów w języku angielskim pozyskujemy dodatkowych nauczycieli z USA, Japonii, Malezji i Indii. W tym roku dołączą do nas Albańczycy. Dużym sukcesem są międzynarodowe letnie szkoły językowe. W kwietniu w Uniwersytecie Opolskim zorganizowaliśmy pierwszą edycję Central Europen International Week, w ramach którego przyjęto gości z partnerskich uczelni z Japonii, Tajwanu, Chin, Indonezji, krajów bałkańskich, odbyły się też sesje szkoleniowe, warsztaty, wykłady i konferencja międzynarodowa. W minionym roku akademickim podpisaliśmy 34 umowy z uczelniami europejskimi oraz 42 z partnerami programu Erasmus Plus spoza Unii Europejskiej.
Staramy się, i to z dobrym skutkiem, jak najlepiej przygotować naszych studentów do wejścia na trudny przecież rynek pracy. Programy nauczania dostosowujemy do potrzeb i studentów, i przyszłych pracodawców, stwarzając naszym studentom możliwości nabycia tzw. miękkich kompetencji. Zadania te realizuje Akademickie Centrum Karier. W minionym roku akademickim zorganizowano 55 szkoleń i warsztatów, w których wzięło udział ponad 1000 studentów i absolwentów. Dużą popularnością cieszyły się warsztaty międzykulturowe skierowane do młodzieży licealnej, a więc naszych przyszłych studentów. ACK było organizatorem i współorganizatorem imprez, podczas których nasi studenci i absolwenci mogli zapoznać się z ofertami pracy i wymaganiami – coraz większymi – w procesie rekrutacyjnym. Taki charakter miała IX już edycja Giełdy Pracy, w której wzięło udział 30 wystawców – przedstawicieli firm, instytucji rynku pracy oraz stowarzyszeń wspierających przedsiębiorczość.
Wszystkie te działania oraz ich efekty są przez nas na bieżąco monitorowane i ewaluowane. Chcemy dobrze kształcić naszych studentów, dobrze przygotować ich do wejścia na rynek pracy, ale też wiedzieć, co należy poprawić, uzupełnić, czego naszym studentom brakuje. W minionym roku przeprowadziliśmy monitoring losów absolwentów z roczników 2012-2016. Z badań wynika, że najpóźniej rok od zakończenia studiów zatrudnienie podjęło 80%, a pięć lat po zakończeniu studiów – ponad 90% badanych absolwentów. ACK prowadzi także tzw. bilans kompetencji, umożliwiający monitorowanie poziomu umiejętności naszych studentów. To narzędzie pozwala diagnozować zapotrzebowanie na kompetencje, a następnie dostosować naszą ofertę do istniejących potrzeb. Docelowo bilans kompetencji wykorzystany będzie do monitorowania umiejętności studentów rozpoczynających i kończących studia w naszym uniwersytecie.
Naszych studentów, absolwentów, a ostatnio także pracowników naukowych i administrację uczelnianą wspiera Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości. Wartość siedmiu projektów realizowanych w ramach Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój to blisko 18 mln zł. Obejmują one m.in. finansowe wsparcie dla nowych kierunków studiów o profilu praktycznym – obsługa biznesu i zarządzanie publiczne - staże i szkolenia dla studentów, pracowników naukowo-dydaktycznych oraz podnoszenie kompetencji kadry kierowniczej i administracyjnej, wprowadzenia narzędzia informatycznego w celu efektywnej realizacji procesów administracyjnych uczelni. W lutym tego roku podpisałem umowę z Uniwersytetem Łódzkim o założeniu konsorcjum Standaryzacja Rozwiązań Zarządczych dla Uczelni, które pozwoli skuteczniej zarządzać administracją i finansami, a także oferować biznesowi lepsze usługi. Podstawą tej współpracy będzie kompleksowy system informacyjny. Uniwersytet XXI wieku musi bowiem korzystać z nowoczesnych narzędzi zarządzania w sektorze finansowym, płacowo-kadrowym i obiegu dokumentów.
Zgodnie z harmonogramem dobiegają końca uczelniane inwestycje. Zakończyliśmy termomodernizację obiektu przy Oleskiej 48, wykorzystując odnawialne źródła energii oraz wprowadzając nowoczesny system zarządzania energią. Praktycznie zakończony został drugi etap budowy Collegium Medicum; trwają jeszcze prace przy budowie Centrum Symulacji Medycznej, które, zgodnie z harmonogramem, zakończymy w marcu przyszłego roku. Dzięki środkom marszałka województwa opolskiego rozpoczęliśmy kompleksowy remont obiektu przy ul. Kominka. Na etapie rozpatrywania wniosków są dwa nasze projekty dotyczące termomodernizacji Biblioteki Głównej oraz budynku przy ul. Dmowskiego. W kwietniu nastąpiło uroczyste oddanie do użytku skarpy łączącej zachodnia pierzeję Wzgórza Uniwersyteckiego, która także symbolicznie połączyła je z sercem miasta. Wymienione przeze mnie inwestycje mają zapewnić lepsze warunki pracy i studiowania. Ale nie chciałbym, by oceniano nasze wysiłki tylko i wyłącznie przez pryzmat tych inwestycji. Jeśli chcemy sprostać stojącym przed nami wyzwaniom, jeśli chcemy stać się zauważalni, innowacyjni, to musimy w większym stopniu inwestować w naukę i jakość uniwersyteckiej dydaktyki. Te obszary muszą stać się priorytetem naszych działań.
Dysponujemy dzisiaj wcale niemałym potencjałem. Mamy dziewięć wydziałów, posiadamy siedem uprawnień do nadawania stopnia dra habilitowanego i 13 uprawnień do doktoryzowania. Kadra naukowa to blisko 660 nauczycieli akademickich, w tym 250 samodzielnych pracowników naukowych. W minionym roku akademickim troje naszych pracowników otrzymało tytuły naukowe, pięciu habilitacje i pięciu stopień doktora. W roku ak. 2017/2018 na Uniwersytecie Opolskim realizowano 29 projektów badawczych, w tym pięć we współpracy z uczelniami zagranicznymi, o wartości 8,5 mln zł. Na szczególną uwagę zasługuje udział naszych uczonych w realizacji dwóch dużych międzynarodowych projektów w ramach prestiżowego i największego europejskiego programu badawczego Horizon 2020. Odnotowaliśmy znaczący wzrost składanych aplikacji na projekty badawcze prowadzone w ramach NCN, NCBiR oraz NPH. Cieszy nas także coraz większa skuteczność ich aplikowania. O ponad 16% w stosunku do roku ubiegłego wzrosła liczba publikacji naukowych w czasopismach o zasięgu międzynarodowym. Rozwój naukowy to także udział w konferencjach naukowych, kontakty z polskimi i zagranicznymi ośrodkami naukowymi. W minionym roku byliśmy gospodarzami ponad 40 konferencji naukowych o zasięgu międzynarodowym.
Ważnym miejscem na szlaku wędrówki po naszej uczelni jest Muzeum Uniwersyteckie. W minionym roku odwiedziło je blisko 5300 osób, w tym 350 gości zagranicznych. Muzeum zorganizowało 14 wykładów, spotkań autorskich oraz wystaw okolicznościowych; za aktywną działalność w sferze promowania zabytków dziedzictwa narodowego zostało wyróżnione przez Narodowy Instytut Dziedzictwa. Gwoli przypomnienia: Muzeum rozpoczęło działalność w marcu 2014 roku. Jego otwarcie łączyło się z obchodami jubileuszu 20-lecia Uniwersytetu Opolskiego. Ideę powstania tej placówki podjął i urzeczywistnił prof. Stanisław S. Nicieja. Niemal w przededniu jubileuszu 25–lecia naszego uniwersytetu żegnamy dzisiaj, odchodzącą na emeryturę, dr Wandę Matwiejczuk – kierownika i organizatora tej placówki, a wcześniej wieloletniego dyrektora Biblioteki Uniwersyteckiej. Pani Wando, w imieniu własnym oraz całej społeczności akademickiej serdecznie z całego serca, dziękuję. Współpraca z Panią przez te lata była dla mnie zaszczytem.
w życiu każdej społeczności są, obok chwil radosnych, również momenty trudne i bolesne. Należą do nich chwile pożegnań. W minionym roku pożegnaliśmy na zawsze dra honoris causa naszej uczelni, kardynała Karla Lehmanna, prof. Stanisława Malarskiego – organizatora i pierwszego dziekana Wydziału Prawa i Administracji, prof. Mariana Podolaka, prof. Annę Starzec, dra Jerzego Pająka, mgr inż. Bogdana Gracę oraz mgra Grzegorza Bojnarowskiego. Pozostaną w naszej wdzięcznej pamięci.
Wysoki Senacie, Szanowni Państwo!
Jest też trzeci powód, o którym wspomniałem we wstępie mojego wystąpienia, dla którego tegoroczna inauguracja ma charakter wyjątkowy. Przed trzema dniami weszła w życie nowa ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym. O jej znaczeniu dla świata nauki napisano i powiedziano już wszystko albo prawie wszystko. Biorąc udział w szerokich konsultacjach ze środowiskiem akademickim, zwracaliśmy uwagę na szanse, ale też i zagrożenia, jakie niesie ona dla uczelni regionalnych, takich jak nasz uniwersytet. Sygnalizowałem to już przed dwoma laty w swojej mowie inauguracyjnej. Mówiłem wówczas o ogromnej wartości instytucji, jaka jest uniwersytet, wartości, której nie można mierzyć jedynie miarą jego użyteczności praktycznej. Bo pielęgnowanie etosu akademickiego, kulturotwórcza rola szkoły wyższej oraz rola uniwersytetu w formowaniu postaw studentów jest misją nie do przecenienia, służącą właśnie interesowi społecznemu. Jednym słowem: uniwersytet służy dobru wspólnemu. Projakościowe rozwiązania, które proponuje nowa ustawa, umożliwiają bardziej efektywną realizacje misji naszego uniwersytetu, jego rozwój w wymiarze regionalnym z jednoczesnym wsparciem edukacyjnym i naukowych specjalności. Skorelowanie tych specjalności z rozwojem regionu to wyzwanie dla uczelni, władz miasta oraz województwa, które powinny wykorzystać nasz potencjał do realizacji własnych strategii. Nie boimy się zmian. Uniwersytety od zawsze się reformowały, podlegały zmianom – w różnych krajach, i w różnym czasie. Już w średniowieczu wypracowano tzw. warunki brzegowe, których spełnienie było konieczne, aby dołączyć do szacownego grona tych instytucji. Tylko prowadzenie badań i nauczanie w tzw. ustroju sorbońskim (sztuka, prawo, medycyna i teologia) zapewniało uczelni status uniwersytetu. Ten, kto tych warunków nie spełniał, musiał się liczyć z upadkiem statusu i prestiżu. Dotknęło to w swoim czasie m.in. uczelnię krakowską, ale też dwie słynne uczelnie angielskie – Cambridge i Oxford. Działania naprawcze zaowocowały pojawieniem się wielu projektów. Pojawił się tzw. humboldtowski model, o którym przypomniałem przed dwoma laty, a wspominam dzisiaj dlatego, że jego częścią składową było łączenie prowadzonych badań naukowych z kształceniem akademickim. Konstytucja dla nauki odchodzi od oceny jednostek na rzecz dyscyplin, a wyniki parametryzacji będą skorelowane z uprawnieniami do nadawania stopni naukowych i prowadzenia studiów na poziomie ogólnoakademickim. Od nas samych więc zależy, czy potrafimy z tej szansy skorzystać.
Uniwersytet to pojęcie, które dodaje dostojności, a przynajmniej powagi, budzi szacunek. Tu pozwolę sobie na małą dygresję: tytułowanie profesorem kogoś, kto faktycznie nie posiada takiego tytułu, nie przynosi szkody ani nam, ani osobie, którą tak tytułujemy –
tej raczej sprawia przyjemność… Jednak określanie mianem uniwersytetu uczelni, której uniwersyteckość jest z różnych względów dyskusyjna, może całkiem zwyczajnie wprowadzać w błąd tych, którzy szukają w nim wiedzy, porządnej edukacji oraz intelektualnych sprawności, a więc kompetencji wskazanych m.in. przez prof. Kazimierza Twardowskiego w jego wykładzie O dostojeństwie Uniwersytetu, wspomnianym przeze mnie w mojej pierwszej mowie inauguracyjnej. I to właśnie uniwersyteckość naszego uniwersytetu jest dla nas wyzwaniem na najbliższe lata.
Rządzącym raz jeszcze przypomnę zobowiązanie przyjęte w deklaracji erfurckiej, na bazie której zbudowano tzw. strategię bolońską, że państwo musi pozwolić uczelniom spełniać ich historyczną, badawczą i kulturotwórczą funkcję, jako że społeczności akademickie są jednym z najważniejszych ciał utrwalających i przekazujących wartości intelektualne i kulturowe. Uczelnie muszą mieć swobodę wykonywania tych zadań, bowiem ciążą na nich obowiązki wobec własnych społeczeństw, a państwo musi dostarczać uczelniom stabilnych funduszy.
w uroczystym dniu inauguracji roku akademickiego życzę Państwu optymizmu i wiary w to, że wspólnie uda nam się zrealizować wszystkie nasze plany. Moim koleżankom i kolegom, tym z uznanym już dorobkiem naukowym i tym dopiero na początku tej drogi, dla których nauka stała się treścią życia, życzę sukcesów. Młodzieży akademickiej, która rozpoczyna jeden z najpiękniejszych i najważniejszych okresów w swoim życiu, życzę radości studiowania, realizacji swoich pasji i marzeń. Wszystkim członkom naszej akademickiej wspólnoty życzę zdrowia i wszelkiej pomyślności w życiu osobistym i zawodowym.
"Prawo do sądu w demokratycznym państwie prawnym"
Wykład inauguracyjny wygłoszony 3 października br. w Auli Wydziału Teologicznego UO przez dr. hab. Piotra Steca, prof. UO.
Jednym z fundamentalnych założeń demokratycznego państwa prawnego jest prawo dostępu obywateli do sądu w celu umożliwienia im obrony ich interesów przed niezawisłym organem kierującym się wyłącznie obowiązującym w państwie prawem. W polskiej tradycji prawnej idea prawa do sądu była bliska Konstytucji 3 Maja z 1791 r., a także prawo to przewidywały obydwie konstytucje okresu międzywojennego.
Przepis art. 98 in principio Konstytucji marcowej stanowił, że: „Nikt nie może być pozbawiony sądu, któremu z prawa podlega (…). Żadna ustawa nie może zamykać obywatelowi drogi sądowej do dochodzenia krzywdy i straty”. Według art. 68 ust. 1 i 4 Konstytucji kwietniowej „Żadna ustawa nie może zamykać obywatelowi drogi sądowej dla dochodzenia szkody lub krzywdy. Nikt nie może być pozbawiony sądu, któremu z prawa podlega (…)”.
Prawo do sądu ma jednak szczególne znaczenie na gruncie zasad demokratycznego państwa prawnego i właściwej mu nadrzędności Konstytucji oraz podziału władz. Zgodnie
z art. 10 ust. 1 Konstytucji RP „Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale
i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej”. Władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę sądowniczą sądy i trybunały (arg. ex art. 10 ust. 2 Konstytucji RP).
Z zasady podziału władz wynika, że jakkolwiek muszą one się równoważyć i współpracować ze sobą, to jednak zachowują swoją autonomię. Słusznie zatem podkreśla się w doktrynie prawa konstytucyjnego, że „celem podziału władz jest m. in. ochrona praw człowieka, poprzez uniemożliwienie nadużywania władzy przez którykolwiek ze sprawujących ją organów”.
Rozdzielenie władz oznacza tylko, wobec władzy sądowniczej, autonomię każdej
z nich, ponieważ do istoty wymiaru sprawiedliwości należy to, aby władza sądownicza była sprawowana wyłącznie przez sądy, zaś pozostałe władze nie mogły ingerować w te działania, czy też w nich uczestniczyć. Do takiej konkluzji prowadzi bowiem wykładnia gramatyczna przepisu art. 175 ust. 1 Konstytucji RP, według którego „wymiar sprawiedliwości
w Rzeczypospolitej Polskiej sprawują Sąd Najwyższy, sądy powszechne, sądy administracyjne oraz sądy wojskowe”.
Konstytucyjne usamodzielnienie prawa do sądu nie zmienia faktu, że prawo to jest genetyczne i organizacyjnie związane z koncepcją demokratycznego państwa prawnego. Przepis art. 2 Konstytucji RP expressis verbis stanowi, iż: „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”.
Istotną cechą demokratycznego państwa prawnego i występującego w nim prawa do sądu jest zapewnienie jednostce ochrony przed arbitralnością organów władzy publicznej. Prawo do sądu, stanowi zatem gwarancję sądowej ochrony praw człowieka przed ich naruszeniem przez organy władzy publicznej. Spełnia ono dwie, ściśle ze sobą związane, funkcje. Po pierwsze, chroni podmiotowe prawo jednostki i wiąże wszystkie władze publiczne, w zakresie ich działania, w podporządkowaniu Konstytucji. Po drugie, tworzy charakterystyczny system powiązania indywidualnego statusu jednostki i obiektywnego porządku prawnego. Dlatego też jest współcześnie traktowane jako składnik demokratycznego państwa prawnego, bez względu na to, czy zostało wyrażone wprost w Konstytucji czy też z niej wywiedzione.
Konstytucyjne ujęcie prawa do sądu, inspirowane poglądami doktryny polskiej i normami międzynarodowymi, może być rozpatrywane w dwóch znaczeniach: 1) jako zasada prawa konstytucyjnego; 2) jako prawo podmiotowe jednostki.
W pierwszym znaczeniu zasada ta stanowi dyrektywę tworzenia prawa i dyrektywę interpretacyjną. Zasada jako dyrektywa tworzenia prawa nie pozwala prawodawcy na stanowienie norm prawnych sprzecznych z Konstytucją (aspekt negatywny), wymaga natomiast tworzenia norm prawnych z nią zgodnych, konkretyzujących tę zasadę (aspekt pozytywny). W obu wypadkach stanowi wzorzec kontrolny do badania zgodności tworzonego prawa z Konstytucją. Jako dyrektywa interpretacyjna musi być uwzględniona w procesie stosowania prawa przez wszystkie organy władzy publicznej. W razie wątpliwości, a więc
w tych wypadkach, w których Konstytucja nie zawiera wyraźnego wyłączenia, konstytucyjne domniemanie przemawia za istnieniem prawa do sądu. W tym sensie ogranicza swobodę zwykłego ustawodawcy w procesie stanowienia prawa.
W drugim znaczeniu, umiejscowienie art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, regulującego prawo do sądu, w rozdziale II ustawy zasadniczej zatytułowanym „Wolności, prawa i obowiązki człowieka i obywatela”, oznacza, iż prawo do sądu zostało ukształtowane przede wszystkim jako indywidualne prawo podmiotowe stanowiące elementarny składnik konstytucyjnego statusu jednostki. Występuje jako jedno z praw osobistych, jako prawo człowieka gwarantujące jego godność, wolnościowy status, poczucie bezpieczeństwa i stwarzające swoiste odczucie przebywania pod opieką prawa, na straży którego stoją sądy. Każdy bowiem może zwrócić się do sądu, gdy poszukuje sprawiedliwości i chce uruchomienia sankcji przewidzianych za naruszenie prawa, a także może zwrócić się do sądu wtedy, gdy odczuwa potrzebę definitywnego ustalenia swojego statusu prawnego i potwierdzenia przebywania pod opieką prawa.
Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, podobnie jak konstytucje innych państw, które za podstawę ustroju przyjęły demokratyczny porządek prawny, ustanawia, w art. 45 ust. 1, powszechne prawo do sądu w znaczeniu materialnym. Przepis ten stanowi, że: „Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd”. Cytowany przepis czerpie swoją normatywną podstawę z treści dwóch unormowań ratyfikowanych konwencji międzynarodowych, a mianowicie z art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz z art. 14 ust. 1 i 3c Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, które miały podstawowe znaczenie dla unormowania
w Polsce, zasady prawa do sądu. Obydwie, wyżej powołane, normy prawa traktatowego,
z mocy art. 91 Konstytucji RP, stanowią część krajowego porządku prawnego.
Warto zauważyć, iż polska Konstytucja szerzej określa prawo do sądu, niż formułują je wyżej wskazane traktaty dotyczące praw człowieka. Obydwa, podstawowe w tej kwestii, akty prawa międzynarodowego, a mianowicie MPPOiP oraz EKPCz stanowią o przysługującym każdemu prawie do słusznego i publicznego rozpatrzenia sprawy przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony na mocy prawa, przy rozstrzyganiu sprawy co do jego praw i obowiązków o charakterze cywilnym albo zasadności wszelkiego oskarżenia skierowanego przeciwko niemu w sprawie karnej. Konstytucja RP nie ogranicza natomiast tego prawa do spraw cywilnych i karnych. Prawo do sądu przysługuje także w innych sprawach, nie mających charakteru cywilnoprawnego, ani karnego, a więc także w sprawach administracyjnych. Szersze potraktowanie prawa do sądu w polskiej Konstytucji wynika nie tylko z tego, że nie ogranicza się ono do niektórych kategorii spraw, ale również z powiązania tego prawa z zasadą dwuinstancyjności postępowania sądowego, ujętego w art. 176 ust. 1 Konstytucji RP, oraz prawa do zaskarżenia orzeczeń przynajmniej do drugiej instancji, przyznanego nie tylko osobom oskarżonym o popełnienie przestępstwa, którym przypisano winę, ale wszystkim stronom procesowym. Wynika to expressis verbis z art. 78 Konstytucji RP, który stanowi, że: „Każda ze stron ma prawo do zaskarżenia orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji. Wyjątki od tej zasady oraz tryb zaskarżania określa ustawa”.
Tak więc, prawo do zaskarżenia orzeczeń przysługuje również osobom pokrzywdzonym, na skutek popełnienia przestępstwa w zakresie, w jakim mogą one występować w roli stron (art. 444 k.p.k.), jak również innym podmiotom, którym prawo przyznaje status strony w procesie. Podkreślić należy, iż z treści art. 45 ust. 1 Konstytucji RP jednoznacznie wynika wola ustawodawcy, aby prawem do sądu objąć możliwie najszerszy zakres spraw, zaś z zasady demokratycznego państwa prawnego wynika dyrektywa interpretacyjna zakazująca stosowanie zwężającej wykładni prawa do sądu.
Przedstawiając instytucję prawa do sądu w demokratycznym państwie prawnym należy wskazać, iż koncepcja tego prawa, w kształcie w jakim została przyjęta na gruncie Konstytucji RP z 1997 r., opiera się na połączeniu trzech źródeł inspiracji: dotychczasowym orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego, międzynarodowych standardach praw człowieka, zawartych w art. 14 MPPOiP oraz art. 6 ust. 1 EKPCz oraz poglądach doktryny.
Nie ma natomiast jednolitego stanowiska w kwestii dotyczącej elementów tworzących prawo do sądu.
W wyroku z dnia 9 czerwca 1998 r., SK 28/97 Trybunał Konstytucyjny dokonał rekonstrukcji trzech zasadniczych elementów prawa do sądu i przyjął, że na prawo do sądu składa się
w szczególności: prawo dostępu do sądu, tj. prawo do uruchomienia procedury przed sądem – organem o określonych przymiotach (niezależnym, bezstronnym i niezawisłym); prawo do odpowiedniego ukształtowania procedury sądowej, zgodnie z wymogami sprawiedliwości i jawności; prawo do wyroku sądowego, tj. prawo do uzyskania wiążącego rozstrzygnięcia danej sprawy przez sąd.
W cytowanym orzeczeniu Trybunał Konstytucyjny expressis verbis podkreślił procesowy charakter prawa do sądu, nawiązując do tego judykatu w swoich dalszych orzeczeniach.
Przez wiele lat doktryna prawa konstytucyjnego i judykatura Trybunału Konstytucyjnego odwoływała się do, wyżej wskazanej, trójelementowej struktury prawa do sądu, umożliwiając sprecyzowanie kryteriów „prawa do wymiaru sprawiedliwości”, przez wskazanie cech jakim ten wymiar sprawiedliwości powinien odpowiadać. Sam Trybunał nie wykluczył także dalszej ewolucji w tym zakresie, gdyż nie zamknął katalogu elementów prawa do sądu na co wskazywał zawarty, w jednym z judykatów, zwrot „w szczególności”. Stąd też w wyroku z dnia 20 lipca 2004 r., SK 19/02 Trybunał Konstytucyjny wskazał na kolejny element prawa do sądu konstatując, iż niezależnie od procesowych elementów, charakterystyka prawa do sądu zawiera także elementy ustrojowe. W wyroku z dnia 23 października 2006., SK 42/04 Trybunał Konstytucyjny zwrócił uwagę, iż przepis art. 45 ust. 1 Konstytucji wskazuje sąd, jako jedyny organ powołany do rozpoznania sprawy, określając jednocześnie kumulatywnie kryteria tego sądu, jako: właściwego, niezależnego, bezstronnego, niezawisłego.
W rezultacie więc Trybunał Konstytucyjny, w wyroku z dnia 20 października 2007 r., SK 7/06, jednoznacznie stwierdził, że konstytucyjne prawo do sądu obejmuje czwarty element,
a mianowicie prawo do odpowiedniego ukształtowania ustroju i pozycji organów rozpoznających sprawy.
Opierając się na dotychczasowych poglądach doktryny prawa konstytucyjnego
i judykatury Trybunału Konstytucyjnego należy przyjąć, że konstytucyjne prawo do sądu obejmuje następujące elementy: prawo dostępu do sądu, prawo do odpowiedniego ukształtowania procedury sądowej, prawo do wyroku sądowego (wiążącego rozstrzygnięcia), prawo do odpowiedniego ukształtowania ustroju i pozycji organów rozpoznających sprawy, czyli prawo do właściwego, niezależnego, bezstronnego i niezawisłego sądu, prawo do jawnego rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki.
Podkreślić należy, że żaden ze wskazanych elementów prawa do sądu nie jest samodzielny, ani też wystarczający. Przy ocenie zatem czy regulacja normatywna spełnia wymagania określone w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP niezbędna jest kumulatywna ocena wszystkich elementów. Naruszenie bowiem któregokolwiek z nich implikuje brak realizacji standardu konstytucyjnego w zakresie zapewnienia prawa do sądu.
Tak więc, pierwszym elementem prawa do sądu jest prawo do uruchomienia procedury przed sądem, czyli drogi sądowej. Pod pojęciem drogi sądowej należy rozumieć możliwość dochodzenia naruszonych praw i wolności przed każdym sądem RP, nie tylko sądem powszechnym. Jest to uprawnienie jednostki do zainicjowania postępowania sądowego, w toku którego zostanie rozstrzygnięta sprawa. Uprawnienie to wynika nie tylko z treści art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, ale także z art. 77 ust. 2 Konstytucji, który stanowi, że: „Ustawa nie może nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw”. Warto zauważyć, że o ile pierwszy z wymienionych przepisów formułuje prawo dostępu do sądu
w sensie pozytywnym, o tyle ten drugi jest jego uzupełnieniem i ujmuje to prawo w formie negatywnej. Zawiera bowiem skierowany do ustawodawcy zakaz stanowienia przepisów, które zamykałyby komukolwiek drogę sądową do dochodzenia naruszonych wolności lub praw. Prawo „każdego” do sądu oznacza, że „nikomu” nie można zamykać drogi sądowej.
Powstaje więc pytanie, czy przepis art. 77 ust. 2 Konstytucji RP ma na względzie tylko konstytucyjne prawo do sądu (sensu stricto), czy obejmuje także prawa przyznane na podstawie innych aktów normatywnych (sensu largo)? W doktrynie prawa konstytucyjnego przyjmuje się, że o ile przepis art. 45 ust. 1 Konstytucji RP obejmuje szerokie rozumienie prawa, a więc także prawa ustanowione w ustawach zwykłych, to przepis art. 77 ust. 2 Konstytucji RP ogranicza się tylko do praw konstytucyjnych. Charakter prawny przepisu art. 77 ust. 2 Konstytucji RP jest zatem dwojaki. Z jednej strony wyraża on „prawo do sądu” stanowiące jedno z konstytucyjnych praw podmiotowych jednostki i w tym rozumieniu można postrzegać go jako dopełnienie regulacji zawartej w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, z drugiej zaś strony ujęcie redakcyjne art. 77 ust. 2 Konstytucji RP, jak i jego orientacja na sytuację „naruszenia wolności lub praw” sugerują postrzeganie tego przepisu jako gwarancyjnego wobec materialnego prawa do sądu wyrażonego w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP. Obydwa te elementy współistnieją w treści art. 77 ust. 2 Konstytucji RP, zaś samo prawo do sądu można też traktować nie tyle jako samoistne prawo podmiotowe, ile jako instytucjonalną gwarancję urzeczywistnienia pozostałych wolności. Tak też ujmuje się charakter prawny przepisu art. 77 ust. 2 Konstytucji RP w orzecznictwie Sądu Najwyższego zaznaczając, iż „prawo do sądu” jest gwarantowane równocześnie w dwóch komplementarnych względem siebie przepisach Konstytucji RP, a mianowicie w art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2.
Z powyższego wynika, że między przepisami art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2 Konstytucji RP istnieje ścisły związek, który polega na tym, że: po pierwsze, obydwa przepisy ustanawiają konstytucyjne gwarancje prawa do sądu, po drugie przepis art. 77 ust. 2 należy rozumieć jako szczegółowe rozwinięcie przepisu art. 45 ust. 1, po trzecie, między regulacjami art. 45 ust. 1
i art. 77 ust. 2 występuje więź organiczna, zaś treść art. 77 ust. 2 stanowi dopełnienie konstytucyjnego prawa do sądu.
Drugi element prawa jednostki do sądu stanowi uprawnienie do odpowiedniego ukształtowania procedury sądowej. W judykaturze Trybunału Konstytucyjnego jest utrwalone jednolite stanowisko, że sprawiedliwa procedura sądowa to taka, która zapewnia stronom uprawnienia procesowe stosowne do przedmiotu prowadzonego postępowania. Zatem zgodnie z wymogami rzetelnego procesu uczestnicy postępowania muszą mieć realną możliwość przedstawienia swoich racji, zaś sąd ma obowiązek je rozważyć.
Kolejnym elementem, prawa do sądu, jest uprawnienie do odpowiedniego ukształtowania ustroju i pozycji organów rozpoznających sprawy. Stanowi ono tzw. element ustrojowy. Przez sąd, w rozumieniu art. 45 ust. 1 Konstytucji RP oraz korespondującego
z nim art. 6 ust. 1 EKPCz, należy rozumieć taki organ rozstrzygający, który spełnia następujące wymogi. Po pierwsze, musi to być organ państwowy, ustanowiony przez ustawę, do sprawowania wymiaru sprawiedliwości, ten zaś, co zostało już podniesione,
w Rzeczypospolitej Polskiej sprawują, na podstawie art. 175 Konstytucji RP, Sąd Najwyższy, sądy powszechne, sądy administracyjne oraz sądy wojskowe. Zasadą jest, iż wymiar sprawiedliwości we wszystkich sprawach sprawują sądy powszechne, z wyjątkiem spraw ustawowo zastrzeżonych dla właściwości innych sądów (art. 177 Konstytucji RP).
Po drugie, musi to być „sąd właściwy”. W aspekcie kompetencyjnym „ustanowienie przez ustawę” wymaga, aby właściwość sądu do rozpoznania określonej sprawy miała stosowną podstawę prawną. Oznacza to, z jednej strony, że muszą istnieć przepisy wyznaczające właściwość sądu, z drugiej zaś strony, przepisy te muszą być stosowane
w sposób racjonalny i wolny od arbitralności. Odwołanie się do właściwości sądu jest zawarte także w art. 176 ust. 2 Konstytucji RP, który obliguje ustawodawcę do określenia ustroju
i właściwości sądów oraz postępowania przed sądami. Realizacja prawa do sądu właściwego leży także w interesie ogólnym, który stanowi jeden z elementów wartości określonej
w doktrynie, jako „dobro wymiaru sprawiedliwości”. Ujęcie „prawa do rozpatrzenia sprawy przez sąd właściwy”, jako jednego z konstytucyjnych praw jednostki oznacza, że właściwość sądu musi być określona w sposób kompletny bez jakichkolwiek luk, ponieważ można zwrócić się do sądu w każdej sprawie. W ustawie powinna być zatem zawarta generalna klauzula kompetencyjna, wskazująca na określony rodzaj sądu, jako podmiotu, który jest zawsze kompetentny, gdy nie będzie można jednoznacznie ustalić właściwości konkretnego sądu.
Po trzecie, musi to być sąd niezależny, niezawisły i bezstronny. Sąd niezależny,
w rozumieniu art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, to organ odrębny od innych organów władzy państwowej. Do niezależności, jako cechy sądu, odwołuje się wprost art. 173 Konstytucji RP, który, co zostało już podniesione, stanowi, że „sądy i trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz”. Punktem wyjścia przy ocenie „niezależności sądu” jest ustalenie, czy organ orzekający zachowuje niezależność od władzy ustawodawczej i władzy wykonawczej. Parlament oraz jego organy nie mogą bowiem działać jako sąd karny, tzn. orzekać o winie
i karze, zaś członkowie parlamentu nie mogą równolegle zajmować jakiegokolwiek urzędu sędziowskiego. W tym kontekście Trybunał Konstytucyjny, wyjaśniając znaczenie pojęcia „sąd niezależny” uznał, iż „niezależność sądów” zakłada przede wszystkim oddzielenie organizacyjne i funkcjonalne sądownictwa od organów innych władz tak, aby zapewnić sądom pełną samodzielność zarówno w planowaniu, podejmowaniu, jak i realizowaniu zadań, brak podporządkowania funkcjonalnego i organizacyjnego, który mógłby bezpośrednio, bądź pośrednio wpływać na realizację zadań sądu lub podważać do niego zaufanie ze strony obywateli.
Niezawisłość sądu, jako kolejny element określający pozycję sądu ma charakter złożony. W doktrynie przyjmuje się, iż pojęcie niezawisłości sędziowskiej obejmuje: bezstronność sędziego w stosunku do uczestników postępowania; niezależność sądu wobec organów pozasądowych; samodzielność sędziego, w zakresie orzekania i niezależność w tej kwestii wobec władz oraz innych organów sądowych; niezależność sędziego od wpływu czynników społecznych; wewnętrzną niezależność sędziego. Niezawisłość sędziowską określa się także, jako absolutną wolność sędziego od wpływu jakichkolwiek czynników zewnętrznych na rozpatrywaną przezeń sprawę. W tym znaczeniu do niezawisłości odwołuje się przepis art. 178 ust. 1 Konstytucji RP, stanowiący jej normatywną podstawę, według którego „sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom”, a także łączący niezawisłość sądu z niezawisłością sędziowską. Takie rozumienie niezawisłości sędziowskiej jako cechy stanowiącej gwarancję realizacji prawa do sądu przyjęło orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, w którym jest ukształtowane jednolite stanowisko, że „niezawisłość sędziowska polega na tym, iż sędzia orzeka wyłącznie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie, zgodnie ze swoim sumieniem i wewnętrznym przekonaniem, z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania, wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego oraz przepisów prawa”. Najczęściej jednak przez niezawisłość sędziowską rozumie się dyrektywę nakazującą sędziemu orzekanie na podstawie Konstytucji, ustaw i swojego wewnętrznego przekonania, co oznacza, że oprócz ustawodawcy nikt nie może wpływać na sędziego w sprawowaniu przez niego wymiaru sprawiedliwości. Niezawisłe sądy tworzą osoby, którym prawo nadaje cechę niezawisłości
i to nie tylko werbalnie deklaruje istnienie tej cechy, lecz kształtuje tak system uwarunkowań działania sędziów, aby tę niezawisłość realnie i efektywnie zagwarantować. Niezawisłość sędziowska jest zatem niezbędnym elementem niezależnego sądownictwa oraz gwarantuje prawa i wolności obywatelskie. Słusznie zatem przyjmuje się w judykaturze Trybunału Konstytucyjnego, iż nie może być niezawisłego sądu składającego się z osób, które nie są niezawisłe.
Niezawisłość sędziowska pozostaje w ścisłym związku z bezstronnością sędziego. Ta pierwsza jest bowiem założeniem drugiej. Pojęcie „bezstronności sędziego” odnosi się przede wszystkim do subiektywnego nastawienia sędziego w stosunku do rozpoznawanej sprawy. Na ten związek zwraca uwagę także Trybunał Konstytucyjny konstatując, iż „pojęcie niezawisłości sędziowskiej ma jednoznaczną i ugruntowaną treść dającą podstawową gwarancję bezstronnego wydawania orzeczeń. Niezawisłość musi oznaczać niezależność sędziego zarówno do stron procesu, jak i organów państwa. Korelatem zasady niezawisłości po stronie sędziego jest obowiązek bezstronności, zgodnie z treścią składanego przez sędziego ślubowania (…). Obowiązek zachowania bezstronności czasem idzie dalej niż zakres ochrony wynikającej z zasady niezawisłości. O ile ta zasada odnosi się do oddziaływania podmiotów zewnętrznych na sędziego, o tyle obowiązek bezstronności obliguje sędziego do przeciwstawienia się ocenom płynącym z jego doświadczenia, stereotypów i uprzedzeń”. Bezstronność sędziego stanowi przeciwieństwo stronniczości, która w działalności sędziego może polegać na dostosowywaniu treści wydanych orzeczeń do sugestii czy poleceń przekazywanych sędziemu z zewnątrz, z myślą o wypływających z tego korzyściach. Naruszenie przez sędziego obowiązku zachowania bezstronności stanowi szczególnie drastyczną postać sprzeniewierzenia się zasadzie niezawisłości sędziowskiej, a w konsekwencji prowadzi do pojawienia się zjawiska „sędziego dyspozycyjnego”, co wyklucza możliwość obiektywnego stosowania prawa i wymierzania sprawiedliwości.
Normatywne standardy postępowania w przedmiocie rozpatrzenia sprawy przez sąd obejmują trzy warunki: sprawiedliwe rozpatrzenie sprawy; jawne rozpatrzenie sprawy; rozpatrzenie sprawy „bez nieuzasadnionej zwłoki”. Rozpatrzenie sprawy oznacza wszechstronne zapoznanie się ze wszystkimi jej aspektami, zarówno tymi, które dotyczą czynu poddanego osądowi, czy też np. przedmiotu dochodzonego roszczenia (w procesie cywilnym), jak i dotyczących norm prawnych, które mogą mieć zastosowanie w rozpoznawanej sprawie. Zatem powinno być to rozpatrzenie sprawiedliwe, co koreluje z ogólną funkcją sądów, jaką jest wymierzanie sprawiedliwości.
Sprawiedliwe rozpatrzenie sprawy należy zatem odnieść do tzw. „sprawiedliwości proceduralnej”, którą najogólniej określa się jako uczciwe i rzetelne postępowanie, jako zasadę czystej gry (fair play). Sprawiedliwość proceduralna wymaga zatem, aby osoby, które dochodzą swoich roszczeń co do praw i obowiązków na drodze sądowej uzyskały realną możliwość przedstawienia swoich racji. Sąd rozpoznając określoną sprawę ma obowiązek umożliwić każdej osobie przedstawienie swojego stanowiska, realizując w ten sposób gwarancje zawarte w zasadzie praworządnego postępowania. Obydwa te określenia wymagają również, aby sąd rozpatrując określoną sprawę i wydając orzeczenie na podstawie przepisów prawa kierował się w ich stosowaniu społecznym poczuciem sprawiedliwości, mając na uwadze wychowawczy aspekt funkcji sądowniczej, nie kierując się natomiast mechanicznie opinią publiczną.
Jawne rozpatrzenie sprawy, w rozumieniu art. 45 ust. 1 i 2 Konstytucji RP, łączy się ściśle z zasadą jawności postępowania, która w demokratycznym państwie prawnym oznacza, że informacje o działalności wszystkich organów władzy publicznej są dostępne społeczeństwu i w tym ujęciu poddane społecznej kontroli. Konstytucja nie tylko gwarantuje każdemu jawne rozpatrzenie sprawy, ale także określa wyczerpująco przyczyny wyłączenia tej jawności, ze względu na moralność, bezpieczeństwo państwa i porządek publiczny oraz ze względu na ochronę życia prywatnego stron lub inny ważny interes prywatny (art. 45 ust. 2 Konstytucji RP). Jawność postępowania sądowego jest najczęściej używana w znaczeniu „jawności dla publiczności”, którą określa się jako „jawność zewnętrzną”. Odgrywa ona ważną rolę dla ugruntowania praworządności. Umożliwia bowiem kontrolę społeczną działalności sądów, sprzyja wydawaniu orzeczeń odpowiadających prawu i poczuciu sprawiedliwości społecznej. Stanowi gwarancję niezawisłości i bezstronności sądu, gdyż jego działalność odbywa się pod kontrolą społeczną. Jawność postępowania wzmacnia również poczucie ładu i porządku prawnego, oddziałując wychowawczo na uczestników postępowania oraz inne osoby,
a także przyczynia się do poszanowania prawa, powstrzymując uczestników postępowania oraz inne osoby przed naruszeniem ustanowionego porządku prawnego.
Istotnym elementem konstytucyjnego prawa do sądu jest rozpatrzenie sprawy przez sąd bez nieuzasadnionej zwłoki, a więc w miarę szybko. Takie ujęcie rozpatrzenia sprawy ma swoją normatywną podstawę w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP. Służy ono realizacji prawa materialnego, jako że ze sprawnie wydanym orzeczeniem wiąże się większe i prewencyjne oddziaływanie prawa materialnego, a także służy realizacji celów postępowania, zapewniając jednocześnie ochronę praw jego uczestników.
Rozpatrzenie sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki oznacza także brak zagrożenia dla sprawności postępowania wynikającej z jego przewlekłości. Ustawodawca przyznał bowiem stronom postępowania sądowego prawo do wystąpienia ze skargą na przewlekłość postępowania sądowego, poddając tym samym kontroli sądu, ewentualną przewlekłość postępowania sądowego i stwarzając możliwość zalecenia przez sąd rozpoznający tę skargę, podjęcia przez sąd dotychczas prowadzący postępowanie odpowiednich czynności
w wyznaczonym terminie. Prawo do sądu traci na znaczeniu, gdy postępowanie jest przewlekłe i poza nakładem energii oraz środków finansowych nie przynosi oczekiwanego efektu.
Podsumowując przedstawione rozważania należy skonstatować, że: po pierwsze, prawo do sądu, stanowiące jedno z najważniejszych środków ochrony praw i wolności człowieka, de lege lata ujęte w art. 45 ust. 1, art. 77 ust. 2 i art. 78 Konstytucji RP odpowiada wymogom demokratycznego państwa prawnego i standardom międzynarodowym przewidzianym w art. 6 ust. 1 EKPCz oraz w art. 14 ust. 1 i 3c MPPOiP. Po drugie, prawo do sądu należy pojmować jako zasadę u podstaw, której leży założenie, iż korelatem prawa każdej jednostki są określone obowiązki po stronie organów władzy publicznej, a w szczególności ustawodawcy do: zabezpieczenia tego prawa w stanowionych aktach normatywnych z uwzględnieniem zakazu zamykania drogi sądowej dla dochodzenia naruszonych wolności i praw; kształtowania procedur sądowych w sposób optymalnie zapewniający każdemu prawo do rozpatrzenia jego sprawy na zasadach określonych w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP; zobligowania wszystkich organów władzy publicznej stosujących prawo do przestrzegania prawa dostępu do sądu,
a w toku postępowania sądowego tworzenia warunków w postępowaniu do rozpatrzenia sprawy, do aktywnego udziału jego uczestników. Po trzecie, podmiotowe prawo do sądu, stanowiące podstawę do roszczenia o rozpatrzenie sprawy przez sąd, ma charakter powszechny, o czym przesądza słowo „każdy”, a więc wszelki, bez wyjątku. Każdy w rozumieniu Konstytucji RP oznacza zarówno osobę fizyczną, jak i osobę prawną prawa prywatnego. Po czwarte, prawo do sądu w sensie przedmiotowym odnoszące się do wolności i praw może być ograniczone tylko przez Konstytucję, zaś w pozostałym zakresie także przez ustawę zwykłą.

References: art. 98
 art. 68
 art. 10
 art. 10
 art. 175
 art. 2
 art. 45
 art. 45
 art. 6
 art. 14
 art. 91
 art. 176
 art. 78
 art. 45
 art. 14
 art. 6
 art. 45
 art. 45
 art. 45
 art. 77
 art. 77
 art. 45
 art. 77
 art. 77
 art. 45
 art. 77
 art. 45
 art. 77
 art. 77
 art. 45
 art. 77
 art. 45
 art. 77
 art. 77
 art. 45
 art. 45
 art. 77
 art. 77
 art. 45
 art. 6
 art. 175
 art. 176
 art. 45
 art. 173
 art. 178
 art. 45
 art. 45
de lege lata
 art. 45
 art. 77
 art. 78
 art. 6
 art. 14
 art. 45