Source: http://samorzad.pap.pl/depesze/redakcyjne.kadry/169720/Komisja-za-minister--Myslmy-o-dzieciach-i-nauczycielach---mowila-szefowa-MEN
Timestamp: 2018-05-20 13:33:45+00:00

Document:
2016-11-02 15:57 aktualizacja: 2016-11-03 06:45 KADRY
Mamy myśleć o dzieciach
- mówiła Anna Zalewska
Fot.PAP/A.Guz
Sejmowa Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży negatywnie zaopiniowała wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec minister edukacji Anny Zalewskiej.
Wniosek taki złożyli posłowie PO. Według nich minister edukacji działa na szkodę uczniów i wprowadza chaos.
Na posiedzeniu komisji opozycja zarzucała minister m.in., że projektowana reforma jest nieprzygotowana, kosztowna i szkodliwa. PiS zapewniał, że Zalewska uporządkuje polską oświatę.
Na zakończenie posiedzenia głos zabrała sama minister edukacji.
- Bardzo się cieszę, że jestem tu dzisiaj z państwem. Jest to pretekst, by nie tylko dyskutować o edukacji, ale również dementować półprawdy, nieprawdy i kłamstwa, które pojawiły się w uzasadnieniu do wotum nieufności, jak i w przestrzeni medialnej – powiedziała Zalewska.
- Mamy myśleć o dzieciach i ich przyszłości, mamy zadbać o nauczycieli – podkreśliła.
TAGI: EDUKACJA , KADRY , PROCEDURY , SEJM
Rodzic: Szkoda tylko, że MEN zapomniało , co było zadaniem gimnazjów przylicelanych, a te również zostaną zlikwidowane. A więc ich zadaniem było kształcenie dzieci na bardzo wysokim poziomie w wybranych dziedzinach. W podstawówkach nie ma na to szans. Tym sposobem MEN "zniszczy " największe talenty !!
wojtek: „Uwzględniliśmy około dziewięćdziesiąt uwag” uczynionych w ramach zakończonych konsultacji – powiedziała Pani Minister w czasie trwania posiedzenia Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży (02.11.2016) poświęconego rozpatrzeniu i zaopiniowaniu wniosku o wyrażenie wotum nieufności wobec Minister Edukacji Narodowej. Prawda, istotnie wiele uwag uwzględniono (może i nawet dziewięćdziesiąt). Ale projekty skierowane do rozpatrzenia przez Stały Komitet Rady Ministrów zawierają wiele nowych przepisów, które nie istniały w projekcie z 16 września, czyli nie były dostępne w czasie trwania konsultacji. Co więcej nie są one wynikiem zakończonych konsultacji! „Dywersja legislacyjna”? O tych nowych przepisach Pani Minister nie wspomina nawet cieniem jednego zdania.
Oto przykład chyba najbardziej konfliktujący (dobrze dla JST; źle dla nauczycieli). W projekcie ustawy „Przepisy wprowadzające ustawę – Prawo oświatowe” w zakresie analizy wydatków na wynagrodzenia nauczycieli projektuje się w art. 4 zmianę w ustawie Karta Nauczyciela w brzmieniu: „uchyla się art. 30a i art. 30b”. A analizę wydatków na wynagrodzenia nauczycieli za rok 2016 trzeba będzie przeprowadzić w zgodności z projektowanym art. 236 ustawy „Przepisy wprowadzające ustawę – Prawo oświatowe”. Podkreślam – tego nie było w projekcie z 16 września; to nie było poddane konsultacjom!
W publikowanym przez MEN najnowszym uzasadnieniu – nie uzasadnia się w żaden sposób uchylenia art. 30a i art. 30b w ustawie Karta Nauczyciela i wprowadzenia art. 236. Czyni się „swoisty ukłon” w stronę jednostek samorządu terytorialnego; …i taki zamiar jest oczekiwany, i jest Ok, i samorządowcy mogą wyrazić stan zadowolenia z takiego zamiaru – jeżeli rzecz się wypełni – już nie trzeba będzie dokonywać sprawdzenia, czy wynagrodzenia nauczycieli osiągają „średnie wynagrodzenia” w rozumieniu art. 30 ust. 3 Karty Nauczyciela; nie trzeba będzie wyliczać i wypłacać ewentualnych jednorazowych dodatków uzupełniających… Ale tymi, którzy mogą stracić konkretne złotówki będą nauczyciele (nie tylko z gimnazjów – lecz ze wszystkich szkół i placówek oświatowych, dla których organem prowadzącym jest jednostka samorządu terytorialnego) – …i nauczyciele mogą tu wyrazić stan skrajnej irytacji (delikatnie napisane).
Od stycznia 2017 roku nauczyciele otrzymają podwyżki od 35 do 63 złotych. Ile stracą skutkiem uchylenia art. 30a – żadna ze stron dyskusji (w czasie trwania posiedzenia Komisji) nie ma tu nic do powiedzenia. Kto z nich w rzeczywistości czyta te projekty, opinie i uzasadnienia? Filozofia działania jest następująca: „robimy reformę, likwidujemy gimnazja, a prawo dopracuje się jakoś potem w trakcie…” – ostatnie zdanie Pani Minister niemal właśnie tak zabrzmiało…
Wygląda więc na to, że MEN dokonuje swego rodzaju „spontanicznej wrzutki” (właśnie w znaczeniu zwrotu: „dywersji legislacyjnej”?) – dotyczy to także jeszcze paru innych propozycji, których nie było w projekcie z 16 września, które także nie były przedmiotem konsultacji społecznych i uzgodnień międzyresortowych. Propozycja uchylenia art. 30a KN jest pożądana i od dawna oczekiwana przez jednostki samorządu terytorialnego. Czyżby więc to była próba „ukłonu” (rozumianego jako nieuprawnionego legislacyjnego targu) w stronę JST na zasadzie: „…zgódźcie się na to i na to, a my wam w zamian damy to i to…”? Jeśli nauczyciele zorientują się, że będzie się dokonywać zmiany między innymi kosztem ich pensji, to co uczynią? A może zakłada się, że nauczyciele (i ich związki zawodowe) nie są w stanie czegokolwiek uczynić?
Skala hipokryzji prawnej i legislacyjnej jest tu zdumiewająca – tak należy twierdzić, jeżeli opisywane kwestie są wynikiem świadomych zamierzeń i działań. Wolę jednak myśleć, że mamy tu do czynienia z dobrymi intencjami wyrażanymi jednak w wysoce nieumiejętny sposób – co także może budzić istotne i słuszne zastrzeżenia wobec projektowanych zmian.
Nazywanie tego wszystkiego „dobrą zmianą” jest strasznie smutnym i ponurym żartem.
Najistotniejsze kwestie zaczerpnąłem z obszernego tekstu opublikowanego pod adresem: https://www.facebook.com/krzysztof.slugocki/posts/1157721194318010

References: art. 4
 art. 30
 art. 30
 art. 236
 art. 30
 art. 30
 art. 236
 art. 30
 art. 30
 art. 30