Source: http://doczz.pl/doc/481828/wsp%C3%B3lne-sprawy-nr-246-wrzesie%C5%84-2011
Timestamp: 2020-07-02 05:49:20+00:00

Document:
Wspólne Sprawy Nr 246 wrzesień 2011
ROK XX, NR 9 (246)
Internet: www.ksm.katowice.pl
Jubileuszowy złaz mieszkańców
osiedli spółdzielczych województwa śląskiego
30 LAT RODZINNYCH
NA JURAJSKICH SZLAKACH
godnie z tradycją, w sobotę 10
września 2011 roku, przy pięknej – po wielu chłodnych i deszczowych dniach pogodzie – 2.156
osób, reprezentantów 30 spółdzielni
mieszkaniowych województwa śląskiego, wyruszyło na 12 jurajskich
pieszych tras o różnym stopniu trudności i długości (od 3 do 11 km) jubileuszowego w tym roku XXX Złazu
Rodzinnego Mieszkańców Osiedli
Spółdzielczych Województwa Śląskiego. Miejscem wspólnego, integracyjnego spotkania i zabawy trzech
pokoleń uczestników tej największej
w Polsce spółdzielczej imprezy turystyczno-krajoznawczej, była już
po raz kolejny rozległa polana „Gościńca Jurajskiego” w Podlesicach.
„Patronują” jej dwa skalne grzbiety
z górnojurajskich wapieni Góry Zborów (464 m npm), jedna z najbardziej
malowniczych grup ostańców.
Najliczniejszą grupę, w sile 142
uczestników, stanowili mieszkańcy
z 17 osiedli naszej, Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej – współinicjatora i współorganizatora wszystkich
dotychczasowych rodzinnych złazów.
Pod pieczą opiekunów i jurajskich
przewodników, trzema autobusami –
podziwiając malownicze krajobrazy
– zmierzaliśmy wspólnie do Złotego
Potoku, w którym ślady osadnictwa
sięgają 80 tysięcy lat p.n.e., czego
dowodem są odnalezione w Jaskini
Niedźwiedziej krzemienne narzędzia.
OD BRAMY TWARDOWSKIEGO,
PRZEZ DOLINĘ WIERCICY,
DO MUZEUM KRASIŃSKIEGO
Na naszym szlaku zatrzymaliśmy
się w unikatowym rezerwacie przyrody Parkowe. Mijamy potężne ostańce
– „Diabelskie Mosty” i docieramy do
Bramy Twardowskiego – jak romantycznie nazwał w 1857 roku Zygmunt
Krasiński potężny skalny ostaniec,
stanowiący bramę do lasów złotopotockich. Związana jest z nim legenda
o czarnoksiężniku Twardowskim, który uciekając przed diabłem, dosiadł
koguta oraz odbijając się od skały
Uczestnicy złazu z KSM u wrót Bramy Twardowskiego
i wybijając w wapieniu dziurę, poszyFascynujący był spacer malowniczą
bował na Księżyc... Geologicznie jest doliną Wiercicy – rzeki, której krystaona skalnym ostańcem – wapieniem licze wody, o niezmiennej temperatuskalistym powstałym w okresie jury rze w granicach 9-11 stopni Celsjusza,
na dnie ciepłego morza z wapiennych biorą swój początek ze źródeł Elżbiety
szczątków obumarłych organizmów. i Zygmunta. Podziwialiśmy zwłaszcza
Dziś stanowi owianą legendami atrak- pierwsze z nich – bijące od piaszcję turystyczną. Jedna z legend głosi, czystego podłoża niczym wulkany.
że panna przechodząc przez otwór A więc inaczej niż źródła Zygmunta
w bramie zmieni szybko stan cywilny. wypływające od spodu, ze zbocza jaru.
Historia tego malowniczego skrawZ Bramą Twardowskiego związana
jest także najnowsza historia – wojna ka jurajskiej ziemi, związana jest
obronna w 1939 roku. W jej okoli- z rodami Krasińskich i Raczyńskich,
cy toczyły się bowiem w 1939 roku którym zawdzięcza on swoje lata
krwawe walki Armii Kraków z hitle- świetności na przełomie XIX i XX w.
Na terenie rozległego, otoczonego murowskim najeźdźcą.
W dalszej drodze natrafialiśmy na rami parku warto było zwiedzić dwoinne pobojowisko – przyrody. Przy- rek Krasińskiego z 1829 r., w którym
szło nam bowiem kilkakrotnie poko- w 1857 r. żył i tworzył nasz wybitny
nywać powalone drzewa sosnowego pisarz, a obecnie mieści się Muzeum
lasu, które minionej zimy, w następ- Regionalne jego imienia. Sąsiaduje
stwie obfitych opadów i mrozu, nie on z reprezentacyjnym pałacem Rautrzymały ciężaru oblodzenia swych czyńskich z 1881 r.; niestety wciąż
koron podczas porywistego wiatru. czekającym na remont i zagospoPodziwialiśmy natomiast silniejsze, darowanie. Warto także wspomnieć
kilkusetletnie dęby, wyższe niż ro- o znajdującej się u wejścia do parku
galińskie.
… Sprzedający mieszkanie musi
więc zapłacić podatek dochodowy
od osób fizycznych obliczony od
dochodu stanowiącego różnicę między przychodem uzyskanym ze
sprzedaży, a wniesionym wcześniej
do Spółdzielni wkładem budowlanym (…) i to nie KSM nakazuje
takie rozliczenie się z fiskusem,
ale ogólne przepisy prawa podatkowego obowiązujące wszystkich
- wyjaśnia prezes Zarządu –
(czytaj na str.6)
… Przed nami sezon grzewczy
2011-2012, czego możemy się po
nim spodziewać? Myślimy o tym
z niepokojem z dwóch co najmniej
powodów: po pierwsze – bo jest to
okres corocznych podwyżek cen
ciepła, a po drugie – bo zastanawiamy się czy zima będzie mroźna
i długa. Oba te czynniki rzutują na
nasze budżety domowe, stąd niepokój jest uzasadniony. Już wiadomo, że Tauron Ciepło S.A. (dawny
PEC Katowice), nasz największy
dostawca ciepła, podwyższa ceny
ciepła od września br. na kolejny
rok o 3,5 – 4,5 %. …
- pisze w „Gorącym Temacie”
wiceprezes Zarządu – Zbigniew
(czytaj na str.7)
… 17 listopada 2011 roku (rok
po dacie publikacji orzeczenia
Trybunału Konstytucyjnego) wejdzie w życia zmiana przepisów
prawnych. Skutkiem tego osobom
z zaległościami w czynszu grozi
eksmisja na ulicę („na bruk”), nadto
gminy nie będą musiały przyznawać lokali tymczasowych. Zatem
powstaje możliwość skutecznego usuwania ludzi niepłacących
czynszu z reprywatyzowanych kamienic, budynków komunalnych
i spółdzielczych i wykonanie wielu
zaległych eksmisji.
- omówienie powstałej sytuacji
(czytaj na str. 9)
… Posłów i senatorów będziemy
wybierać wkrótce – 9 października
2011 roku. Postawmy w głosowaniu na tych kandydatów, którzy
opowiadają się za dalszym trwaniem i rozwojem polskiej spółdzielczości…
- ważny temat na czasie
(czytaj na str. 2)
… Mamy końcówkę lata i jeszcze obfitość owoców i jarzyn.
Róbmy zapasy na zimę! To zapomniane zajęcie obecnie odżywa wśród znanych z zaradności
i dobrze zorganizowanych Polek,
no i przy obfitości przeróżnych
gotowych słoików na sklepowych
półkach. Jeszcze można robić przetwory ze śliwek (powidła, śliwki
w occie), gruszek, jabłek (mus do
naleśników i zimowych szarlotek),
gruszki w occie, doskonałe dodatki do mięs z borówek i żurawiny
nie mówiąc o naszych ulubionych
ogórkach (kiszone, pikle, korniszony) i sałatkach z różnych warzyw
z papryką marynowaną na czele…
- doradza Sąsiadka
(czytaj na str. 23)
Na razie uratowani pamiętajmy o wyborach do Sejmu i Senatu
GŁOSAMI 211:201 SEJM ODRZUCIŁ
ANTYSPÓŁDZIELCZY PROJEKT USTAWY
półdzielcy zrzeszeni
w spółdzielniach wszelkich branż i same spółdzielnie (w tym oczywiście
także mieszkaniowe) mogą
czuć się na razie uratowanymi przed katastrofą, jaką
chciała zgotować im grupa
poselska kończącej się VI kadencji Sejmu. Antyspółdzielczy
projekt ustawy o spółdzielniach (druk sejmowy 3493),
który w założeniu miał zastąpić ustawę Prawo spółdzielcze, został odrzucony
stosunkiem głosów 211 przeciw ustawie do 201 głosów za
ustawą. Głosowanie odbyło się
30 sierpnia 2011 roku na 99
posiedzeniu Sejmu.
Ów nieprzychylny spółdzielniom poselski projekt ustawy
o spółdzielniach został złożony w Sejmie 5 października
2010 roku. Pierwsze czytanie
na forum Sejmu odbyło się 26
listopada i większością zaledwie 11 głosów projekt został
skierowany do sejmowej Komisji Gospodarki. Dla rozpatrzenia projektu została przez KG
powołana podkomisja, która
od 31. 03. do 14. 07. 2011
roku odbyła aż 18 posiedzeń.
W bardzo krótkim więc czasie
opracowano akt prawny, który
w założeniu miał wpływać na
działalność ponad 9 000 podmiotów gospodarczych w całym
kraju. Na posiedzeniu Komisji
Gospodarki 28 lipca br. został
zgłoszony wniosek o przyjęcie sprawozdania podkomisji
bez poprawek, który uzyskał
przewagę 2 głosów i tym samym tak ważne zagadnienia
jak ustawa systemowa dla
spółdzielczości i szczegółowe
rozwiązania nie była przedmiotem dyskusji na forum
samej Komisji.
Tak przyjęty sposób procedowania spowodował, że nad
111 zgłoszonymi w drugim czytaniu poprawkami głosowano
dopiero w trzecim czytaniu,
na plenarnym posiedzeniu 30
sierpnia. Poprawki przyjmowano lub odrzucano zasadniczo
zgodnie z rekomendacją Komisji Gospodarki. Jednak przy
głosowaniu nad całością projektu ustawy – nie uzyskał on
poparcia posłów stosunkiem
głosów 201 „za” 211 „przeciw”.
Za projektem opowiedziało się 195 posłów Platformy Obywatelskiej, 1 poseł
z SDPL i 5 niezrzeszonych,
przeciw było 131 posłów
z PiS, 39 z SLD, 28 z PSL 7
z PJN, 4 niezrzeszonych i 2
z SDPL.
ównolegle do prac
nad projektem ustawy
o spółdzielniach toczyły
się w Sejmie prace nad senackimi i poselskimi projektami
ustaw o zmianie ustawy
o spółdzielniach mieszka-
niowych (druki sejmowe nr
2544, 2487 i 2573), poselskim
projekcie ustawy o zmianie
ustawy – Prawo spółdzielcze, ustawy o spółdzielniach
mieszkaniowych oraz ustawy
o biegłych rewidentach i ich
samorządzie (druk sejmowy
nr 2510) oraz poselskim projekcie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (druk
sejmowy nr 3494).
Projekt opatrzony numerem
3494 został zgłoszony w tym
samym dniu, co omówiony
wcześniej projekt nr 3493,
a więc 5. X. 2010 r. A nastąpiło
to – co należy przypomnieć –
zaraz po odrzuceniu w pierwszym sejmowym czytaniu 24
września obywatelskiego
projektu ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (druk
sejmowy nr 3317), pomimo
tego, iż był opatrzony ponad
153 tys. podpisami obywateli –
wnioskodawców z całego kraju.
Pięcioma wymienionymi projektami traktującymi o spółdzielczości mieszkaniowej
zajmowała się sejmowa Komisja Infrastruktury, która
powoła do tego celu specjalną
podkomisję, jaka od 17 marca
do 25 maja 2011 roku obradowała 14 razy. Sprawozdanie
podkomisji na forum Komisji
Infrastruktury omawiano 7
i 15 czerwca oraz 1 i 26 lipca.
W ostatecznym jednak efekcie
nie zostało ono przyjęte przez
Komisję, która… powołała
nową podkomisję do zbiorczego
rozpatrywania pięciu projektów ustaw o spółdzielczości
mieszkaniowej. Siłą rzeczy nie
ma ona (podkomisja) żadnych
szans na zakończenie swych
prac przed końcem kadencji.
taki sposób dwie
batalie legislacyjne
zakończyły się przegraną tych, którzy zmierzali
do unicestwienia spółdzielczości w Polsce. Ale w żaden
sposób nie został rozwiązany problem konieczności
ustanowienia w naszym
kraju nowego prawa w tych
kwestiach. Spółdzielcy tego
oczekują, ale w kształcie
zgodnym z zasadami międzynarodowego ruchu spółdzielczego oraz pięknymi,
sięgającymi XIX wieku tradycjami spółdzielczymi na
terenach RP. Będzie to zadaniem parlamentu już nowej,
Posłów i senatorów będziemy wybierać wkrótce –
Postawmy w głosowaniu na
tych kandydatów, którzy
opowiadają się za dalszym
trwaniem i rozwojem polskiej spółdzielczości.
Czytaj także na str. 9
pl GODZINY PRACY:
poniedziałki, czwartki: 8
- 16, wtorki, środy: 8 - 17, piątki: 8.30 - 14.30.
TELEFONY - Centrala: 32 20 84 - 700, Informacja: 32 2084 - 742, Fax: 32 20 84 - 805, Prezes Zarządu i zastępca prezesa (sekretariat):
32 20 84 -800, Członek Zarządu, Główny Księgowy (sekretariat): 32 20 84 - 819, Zastępca
Samorządu: 32 20 84 - 794, Dział Społeczno-Kulturalny: 32 20 84 - 738, Samodzielne sta-
nowisko do spraw pomocy członkom i wolontariatu: 32-20 84 777, Agencja UNIQA - dawniej „FILAR” w siedzibie KSM: 32 20 84 - 743.
ADMINISTRACJE OSIEDLOWE: Centrum-I ul. Czerwińskiego 8, tel. 32 25 96 897; Giszowiec ul. Wojciecha 36, tel. 32 25 60 338, 32 20
92 519; Graniczna ul. Graniczna 63c/4, tel. 32
25 51 387; Gwiazdy Al. Roździeńskiego 86a,
25 57 324; im. Jerzego Kukuczki ul. Wrocławska 30, tel. 32 25 84 102, 32 20 38 192; Ligota ul. Ligocka 66, tel. 32 20 31 477; Murcki
Plac Kasprowicza 5, tel. 32 25 56 180; Superjednostka Al. Korfantego 32/11, II p., tel. 32
20 37 546; Szopienice ul. Morawa 103, tel. 32
30 LAT RODZINNYCH WĘDRÓWEK
tablicy, upamiętniającej, że tutaj do ochronki prowadzonej przez hr. Stefanię Raczyńską uczęszczał Jan
Kiepura, światowej sławy polski tenor. W stulecie
urodzin Jana Kiepury ufundowali ją spokrewnieni
mieszkańcy gminy Janów.
Na dalszej trasie podziwialiśmy jeszcze drewniany młyn Kołaczew, jeden z wielu niegdyś nad
Wiercicą. Jego historia sięga 1473 roku; obecny
młyn powstał w roku 1807. W latach 50 ub. stulecia
zdemontowano koło wodne, a młyn wyposażono
w zasilanie elektryczne.
Godne podziwu jest także piękne schronisko
drewniane Karola Raczyńskiego; zbudowane
w 1935 roku przez górali tatrzańskich, w stylu
domu tatrzańskiego. Mieściło się tutaj schronisko
Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. Aktualnie jest siedzibą Ośrodka Doradztwa Rolniczego
Nieco poniżej znajduje się „Złota Kraina Pstrąga”
– Pstrągarnia Raczyńskich. Ciąg różnej wielkości
stawów – dla ryb w różnym stadium rozwoju,
zasilany jest krystaliczną wodą Wiercicy. Złoty
Potok od wielu lat słynie z hodowli królewskiej
ryby – pstrąga tęczowego. Pierwszą, zalęgową
partię jego ikry hrabia Edward Raczyński sprowadził z Ameryki do Europy w 1881 r. Pstrągarnia
gościnnie otwarta jest dla turystów. Na miejscu
można zamówić porcję, lub też zakupić na wynos
wędzonego pstrąga.
Na zakończenie wędrówki udaliśmy się do Źródełka Spełnionych Marzeń. W drodze do niego trzeba było znaleźć zielony kamień, by dla spełnienia
życzenia rzucić go przez lewe ramię w kierunku
źródełka, nie trafiając jednak do wody. Łyk źródlanej wody wzmacniał szanse spełnienia życzeń.
INTEGRACYJNE SPOTKANIE TRZECH
U PODNÓŻA GÓRY ZBORÓW
Czas jednak naglił. W Podlesicach czekał gorący
posiłek i dalszy bogaty program. Turyści z KSM
mieli biało-czerwone koszulki i kapelusiki, które
zauważalnie wyróżniały w tym roku naszą Spółdzielnię.
Zauważalnie, w składzie trzech połączonych
grup, powitali nas na mecie: prezentująca przybywających kierownik Złazu Nela Szlompek oraz
filmująca telewizja i fotoreporterzy; serdecznymi
słowami uznania oraz życzeniami miłego pobytu
i wspólnej zabawy trzech pokoleń uczestników –
prezes Zarządu KSM Krystyna Piasecka; a także
przewodniczący Rady Nadzorczej Jerzy Doniec,
wiceprezes Zarządu KSM Zbigniew Olejniczak
i przewodniczący Stowarzyszenia Mieszkańców
Katowic Julian Wosik.
Warto odnotować, że „otwierający” grupę, najmłodsi uczestnicy tegorocznego Złazu ­– Monika
Mądry, Natalia Fritsz, Natalia Okrajni i Seweryn
Milota ukończyli dopiero co cztery latka, a najstarsza z grona wieloletnich piechurów jurajskich – pani
Małgorzata Szczotka – 87 wiosen.
Podobnie jak przed rokiem, pod własnym, brezentowym dachem, można było się rozgościć,
zjeść pobrany w kuchni polowej żurek i kiełbasę
z pieczywem; a także wypocząć po trudach wędrówki, schronić przed słońcem, poplotkować ze
znajomymi przed leśnym spacerem, koleżeńską
biesiadą i wesołą zabawą.
Każdy z uczestników Złazu został tradycyjnie
obdarowany upominkiem. Najmłodsi do 5 lat otrzymali maskotki, przytulanki, skarbonki, breloczki
i serki „Jogsera”; zaś dzieci w wieku szkolnym
– przyborniki szkolne i koszulki (bezrękawniki).
Wszyscy dorośli w wieku do 75 lat – kalendarze
oraz damskie i męskie portmonetki, a osoby powyżej
75 lat dodatkowo także kocyki i serki.
W ROKU TURYSTYKI RODZINNEJ
- PODZIĘKOWANIA ZA TRUD
I GRATULACJE ZA SUKCESY
Zgodnie z doroczną tradycją, na polanie „Gościńca Jurajskiego” odbyło się spotkanie ze współorganizatorami XXX Złazu Rodzinnego, członkami
jego Zespołu Honorowego i honorowymi gośćmi,
a także przedstawicielami organizacji wspierających
i zespołu organizacyjnego. Prezes Regionalnego
Związku Rewizyjnego Spółdzielczości Mieszkaniowej w Katowicach Zbigniew Durczok odczytał
na tym forum pisma, jakie – w odpowiedzi na
zaproszenia – nadesłali honorowi patroni naszej
jubileuszowej imprezy.
– Cieszę się, że to przedsięwzięcie na stałe wpi100 lat! dla organizatorów złazu
sało się w kalendarz imprez organizowanych w naNeli i Tytusa Szlompków
szym regionie stwierdza w swoim liście Marszałek
Województwa Śląskiego – Adam Matusiewicz..
Jestem przekonany, że ta największa impreza turystyczna w Polsce, która z roku na rok staje się
coraz bardziej popularna i gromadzi całe wielopokoleniowe rodziny, będzie cieszyła się równie
dużym zainteresowaniem jak w latach poprzednich.
Gratulując tej wspaniałej inicjatywy, życzę sukcesu
organizacyjnego oraz aby praca, którą Państwo
podejmują była źródłem satysfakcji i zadowolenia.
– Duże zainteresowanie corocznymi edycjami
Złazu sprawiło – pisze w swoim liście Wojewoda
Śląski Zygmunt Łukaszczyk – że na stałe wpisał
się on w kalendarz lokalnych imprez rekreacyjnych.
Chciałbym, aby spotkanie stało się dobrą okazją
Oryginalne puchary dla zawsze
do integracji członków śląskiej spółdzielczości
uczestniczących SM – Katowice, Knurów
mieszkaniowej, promocji aktywnego stylu życia
i Zawiercie
oraz zachęcania ludzi do wypoczynku na łonie
natury. Mam nadzieję, że uczestnicy Złazu w pełni
skorzystają z dobrodziejstw pieszych wędrówek Łączę pozdrowienia, życzę organizatorom powodzenia
w realizacji przedsięwzięcia, a jego uczestnikom
niezapomnianych chwil w trakcie jego trwania.
– To radość, że nasz ogólnopolski Rok Turystyki
Rodzinnej obchodzony w 2011 roku, złączył się
z tak pięknym jubileuszem złazu, którego niestrudzenie organizatorzy cieszą się naszym ogromnym
szacunkiem – pisze Prezes Zarządu Głównego
Polskiego Towarzystwa Turystyczno – Krajoznawczego Lech Dorożyński.
Wyrazem wspomnianego szacunku był fakt, iż
prezes Lech Dorożyński przybył na jubileuszowy
złaz wraz z członkami Zarządu Głównego PTTK, 80 lat mieć to nie grzech... Turyści seniorzy jak
zwykle nie zawiedli
by w trakcie oficjalnej uroczyście, na forum jubileuszowego Złazu, w obecności ponad dwóch tysięcy
jego uczestników udekorować kilku działaczy
przyznanymi przez Ministra Sportu i Turystyki
Odznakami Honorowymi „Za zasługi dla turystyki”. Wyróżnienia tego dostąpili: organizatorka i kierowniczka wszystkich dotychczasowych
złazów – Nela Szlompek, kierowniczki Działów
Społeczno-Kulturalnych KSM – Halina Bryła i SM
„Oskard” w Tychach – Barbara Konieczna, a także
kierownik Działu Oświatowo-Kulturalnego S.M.
„Gwarek” w Tarnowskich Górach – Jerzy Drzyzga.
Szczególne podziękowania złożył prezes Lech
Dorożyński zasłużonym działaczom, Członkom
Złazowicze zwiedzili dworek Krasińskiego
Honorowym PTTK – Neli i Tytusowi Szlompkom,
w Złotym Potoku...
za sprawną organizację i kierownictwo wszystkich
30 dotychczasowych złazów rodzinnych mieszkańców osiedli spółdzielczych województwa śląskiego. W dowód tego uznania wręczył tabloidalnych
rozmiarów plakietkę z zieloną odznaką PTTK
i czerwonym sercem oraz napisem: Kol. Neli i Tytusowi Szlompkom za serce na szlaku. Od PTTK.
Jura A.D. 2011. Zebrani nagrodzili sympatyczną
parę gorącymi brawami i gromkim odśpiewaniem
Wręczając koszyk kwiatów, serdeczne podziękowania i gratulacje złożyła im także – w imieniu
Zarządu i wielotysięcznej rzeszy członków KSM
– prezes Krystyna Piasecka.
... i Pałac Raczyńskich
Chętnie korzystano z krystalicznej wody
ze źródła Elżbiety
Zainteresowaniem cieszyły się stoiska
patronów i sponsorów złazu
Jurajska grupa GOPR nie odnotowała
Po wędrówce zasłużona, powszechna zabawa
Rysunek nagrodzony w konkursie na 30-lecie
złazu Góra Birów
Nie zabrakło oczywiście jubileuszowego akcentu – wyróżnienia spółdzielni mieszkaniowych
współorganizujących oraz uczestniczących w dorocznych złazach mieszkańców osiedli spółdzielczych województwa śląskiego co najmniej od 25
lat. Na polową scenę jako pierwszych zaproszono
prezesów: Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej,
Spółdzielni Własnościowo-Lokatorskiej w Knurowie i Spółdzielni Mieszkaniowej „Zawiercie”,
których mieszkańcy od 30 lat uczestniczą w jurajskich złazach; a także 29-latków: Spółdzielnię
Mieszkaniową „Oskard” w Tychach, „Poręba”
w Porębie i „Nasz Dom” w Bytomiu.
Prezes Krystynie Piaseckiej jako pierwszej wręczono oryginalny pucharowy wazon z tabliczką:
Katowicka Spółdzielnia Mieszkaniowa za udział
w 30 Złazach Rodzinnych Mieszkańców. Podlesice
2011. Wyróżnieniu towarzyszył okolicznościowy
dyplom, a także medal XXX Złazu Rodzinnego
Mieszkańców Osiedli Spółdzielczych Podlesice
10. 09. 2011, na którego awersie widnieje logo
Roku Turystyki Rodzinnej 2011.
Tradycyjnie, szczególnie serdecznie uczestnicy
Złazu powitali uczestniczących w nim seniorów;
w ich gronie 14 osób które ukończyły 80 wiosen.
Każdą z nich zapraszano i przedstawiano imiennie,
witano orkiestrowym „tuszem” i oklaskami oraz
obdarowano symbolicznym słonecznikiem, wręczanym przez najmłodszych uczestników dorocznej imprezy. Godzi się odnotować, że najliczniej
w „wiekowej konkurencji” reprezentowana była
nasza, Katowicka Spółdzielnia Mieszkaniowa.
Obok wspomnianej już absolutnej seniorki XXX
Złazu, pani Małgorzaty Szczotka, uczestniczyli
w nim: Wanda Karczmarzyk, Stanisław Kubalski
i Wanda Kubalska, Józef Puśledzki i Mirosława
Puśledzka, Józef Grzywa, Daniela Płażewicz,
Bronisława Wit i Ewald Wit.
Równie serdecznie witano, przedstawiano i nagradzano upominkami najmłodszych uczestników
złazu oraz rodziny wieloosobowe, mieszkające
pod tym samym adresem. W tegorocznym złazie
wzięło udział 9 rodzin 5-osobowych, 3 rodziny
sześcioosobowe oraz 3 siedmioosobowe.
30 ZŁAZÓW W STATYSTYCE,
I LITERACKICH WSPOMNIENIACH
Z racji jubileuszowego charakteru tegorocznej
imprezy, oficjalnie poinformowano jej uczestników
(oraz pomieszczono na czytelnej tablicy) zestaw
statystycznych danych:
W 30 Złazach Rodzinnych Mieszkańców Osiedli Mieszkaniowych Województwa Śląskiego,
odbytych w latach 1976-2011 (z przerwą w latach
1989-1994), wzięło łącznie udział 42.247 uczestników. W tym: 2.760 rodzin 3-osobowych, 1.772
rodziny 4-osobowe, 365 rodzin 5-osobowych, 76
rodzin 6-osobowych, 27 rodzin 7-osobowych i 12
rodzin 8-osobowych. W złazach uczestniczyło
łącznie 4.274 seniorów powyżej 75 lat oraz 1.654
dzieci i młodzieży do 15 lat.
Jubileuszowy Złaz stanowił szczególną okazję
do złazowych wspomnień i refleksji; a także dokumentacji przez dzieci i dorosłych niezapomnianych
wrażeń i przeżyć; utrwalenia ich pędzlem i piórem.
Dlatego jego organizatorzy ogłosili dwa konkursy
– rysunkowy adresowany do dzieci i dorosłych oraz
literacki. Ich plon oceniło powołane jury, wyłaniając
laureatów. Finalnym akcentem tego przedsięwzięcia
było więc ogłoszenie jego wyników i wręczenie
nagród laureatom.
W konkursie rysunkowym laureatką I nagrody
została Wiktoria Wacyk (11at) z Lokatorsko-Własnościowej SM w Knurowie, która przedstawiła
Górę Birów (w sąsiedztwie Ogrodzieńca). II nagrodą
wyróżniono pomysłowy wizerunek „Okiennika
Dużego” Zofii Przewoźnik ze Spółdzielni Mieszkaniowej „Gwarectwo Murckowskie”. Laureatką
III nagrody jest 11-letnia Patrycja Sikora z SM
„Oskard” w Tychach za „Złazowy piknik”. Jury
wyróżniło ponadto rysunek 11-letniej Zofii Długajczyk (także z tyskiej SM „Oskard”) za rysunek „Na
turystycznym szlaku”. Wszystkie prace wystawione
zostały w „galerii pod gołym niebem” na polanie
„Gościńca Jurajskiego”.
Wyróżniono ponadto pracę pozakonkursową
Anny Korejwo (KSM), mieszkanki Osiedla im.
Kukuczki, która z okazji jubileuszu przygotowała
i osobiście wręczyła organizatorom tej imprezy
oryginalny prezent w postaci koszyczka z bukietem
kwiatów wykonanych z kolorowych wstążek.
W konkursie literackim laureatem I nagrody
została Elżbieta Marek (KSM) za barwne opowiadanie wspomnieniowe „Parasolka”; II nagrody –
Aleksander Pawlak (SM „Silesia” w Katowicach)
za „Moje przygody złazowe”; zaś III - wierszowane
wspominki złazów „Już niedługo we wrześniu...”
Ewy Chmurskiej z SM im. Paderewskiego. Ponadto
wyróżniono poetyckie reminiscencje Marianny
Wrzesień z SM „Górnik”.
Nie wszyscy laureaci byli uczestnikami Złazu,
dlatego należne dyplomy i nagrody odebrali przedstawiciele kierownictw ich spółdzielni mieszkaniowych celem wręczenia z wyrazami gratulacji
i podziękowań laureatom. Plon obu konkursów
wykorzystany zostanie w spółdzielczych publikacjach i okolicznościowych wydawnictwach.
WSPÓLNEJ ZABAWY...
… upłynęło większości uczestnikom całe popołudnie. Najmłodsi uczestniczyli w różnych konkursach
i rozgrywkach; przy czym najbardziej oblegane
były tradycyjnie ogromnych rozmiarów gumowe
zjeżdżalnie i skakanki. Spośród dorosłych – wielu
skorzystało z możliwości spaceru po okolicznych
śródleśnych ścieżkach, zaś co bardziej wysportowani i wytrzymali pokusili się na forsowną wycieczkę
na Górę Zborów.
Wielu uczestników miało okazję zapoznania się
z działalnością jurajskiej grupy Górskiego Pogotowia Ratunkowego, która czuwała nad naszym
bezpieczeństwem na rajdowych trasach. Zainteresowaniem cieszyły się także stoiska informacyjne,
związanych ze spółdzielczością: Towarzystwa
Ubezpieczeń S.A. UNIQA oraz Śląskiego Banku
Spółdzielczego „Silesia” w Katowicach.
Natomiast stopniowo coraz więcej uczestników
włączało się, w rytm płynących z estrady tanecznych i skocznych melodii, do wspólnej zabawy,
której korowody zawładnęły niemal całą zieloną
murawę ośrodka. Bawiono się do późnych godzin
popołudniowych; zanim zapadło pożegnalne hasło:
Do zobaczenia w przyszłym roku na XXXI Złazie
Rodzinnym!
Jak przystało na jubileuszowy złaz – był on ze
wszech miar udany. Dopisała nie tylko pogoda
i frekwencja, ale także dobra organizacja i wspaniała
atmosfera. Zarówno na przemierzanych trasach, jak
też na polanie Gościńca Jurajskiego nie odnotowano
żadnych przykrych zdarzeń. Przemyślanie i racjonalnie zagospodarowany zielony teren gościńca,
odpowiadał oczekiwaniom i potrzebom ponad
dwutysięcznego grona uczestników tej wielkiej
Sprawna była również obsługa zarówno kuchni polowych, jak i stoisk z napojami, artykułami
spożywczymi i upominkami. Czyste umywalnie
i sanitariaty. Czystą, nie zaśmieconą pozostała
także rozległa polana i jej otoczenie – zgodnie
z zasadą: nie tam czysto gdzie wielu sprzątających,
ale tam gdzie mało śmiecących. Słowem – jako
spółdzielcza społeczność, zbiorowo dowiedliśmy
wysoki poziom naszej kultury.
W jubileuszowym złazie
uczestniczył oraz piórem
i obiektywem dokumentował:
Z dzia³alnoœci Rad Osiedli
racowite dla samorządów
wielu osiedli, a także ich administracji, były tegoroczne
„wakacyjne” miesiące, zwłaszcza
sierpień. Podsumowywano nie tylko
pierwsze półrocze. Ich kontroli oraz
operatywnych decyzji wymagał
bowiem szeroki zakres prowadzonych – w tym dogodnym dla nich
czasie – prac remontowych i modernizacyjnych; a w ich kontekście
środków finansowych, „zamrożonych” w zadłużeniach mieszkańców
zalegających z opłatami.
REMONTY, ZADŁUŻENIA
I DEWASTACJE
Na sierpniowym posiedzeniu Rady
największego, 10-tysięcznego Osiedla Giszowiec, któremu przewodniczył jej przewodniczący Szczepan
Durło, wysłuchano relacji kierownika Osiedla Zbigniewa Cieślaka
z wykonania zadań gospodarczych
za I półrocze 2011 r. Przedstawił on
szczegółowo stan zaawansowania
wszystkich rodzajów robót remontowych wykonywanych w osiedlu
z funduszu remontowego „B”;
przebiegających zgodnie z planem;
a także prac remontowych realizowanych z funduszu remontowego „A”.
Przypomniał ponadto, że zgodnie
z decyzją Rady Osiedla, spowodowaną ujęciem w zakresie prac dociepleniowych balkonów budynku przy
ul. Wojciecha 43, jeszcze w tym roku
wykonany będzie remont balkonów
w budynku przy ul. Wojciecha 47.
Po dyskusji, w której głos zabierali
Zasobami Osiedla Józef Łęczycki
oraz jej członkowie Danuta Podlewska i Andrzej Kusiński i udzielający
wyczerpujących wyjaśnień kierownik
Osiedla, Rada jednomyślnie, głosami 11 członków przyjęła informację
o wykonaniu zadań rzeczowo-finansowych za pierwsze półrocze br.
Z kolei osiedlowy samorząd zaznajomił się z informacją o wysokości
zadłużeń eksploatacyjnych w osiedlu,
które za 6 miesięcy br. zamknęły
się kwotą aż 1 miliona 615.367,55
zł(!). Przy czym – jak poinformował kierownik osiedla – mieszkania
o statusie wyodrębnionych osiągnęły
zadłużenie w wysokości 354.819,14
zł. Członkowie Rady z niepokojem
przyjęli fakt szybkiego wzrostu
zadłużeń w mieszkaniach posiadających odrębną własność. Zebrani
wyrazili nadzieję, iż przeprowadzona
i nagłośniona licytacja jednego z zadłużonych mieszkań oraz rychła już
możliwość przeprowadzenia eksmisji
„na bruk”, zmobilizuje przynajmniej
część lokalnej społeczności, która
posiada wystarczające dochody, a zalega z płatnościami.
Os. im. Ścigały:
ZADŁUŻENIA W OPŁATACH
I PROBLEMY PARKOWANIA
Wymienionym problemom Rada
Osiedla im. ks. Fr. Ścigały, której obradom przewodniczył jej przewodni-
czący Leszek Boniewski, poświęciła
W kontekście informacji dotyczącej sytuacji finansowej osiedla
w zakresie eksploatacji i funduszu
remontowego „B”, poinformowano
członków Rady, że zaległości w opłatach wobec Spółdzielni, wg. stanu
na półrocze, wynosiły 263.752,29 zł
i wzrosły w porównaniu z poprzednim miesiącem o 22.557,17 zł. Na
rozmowy z komisją Rady Osiedla
zaproszono 22 dłużników. Z zaproszonych nie zgłosiła się jednak żadna
osoba – dokumentuje protokół z posiedzenia osiedlowego samorządu.
Tym niemniej – rejestruje – jedna
osoba, po otrzymaniu zaproszenia
spłaciła całe zadłużenie (862,86 zł);
zaś druga (zaległość 1.281,16 zł)
przedstawiła w Administracji Osiedla dowód spłaty części zadłużenia
w wysokości 700 złotych. Dwóch
dalszych dłużników skontaktowało
się natomiast telefonicznie deklarując
spłatę zadłużenia. Termin następnych
rozmów Rada Osiedla wyznaczyła na
połowę września.
Problemami parkowania samochodów przy ul. Ścigały i Kopalnianej,
osiedlowy samorząd zajmuje się już
od dłuższego czasu; niestety bezskutecznie. Tymczasem do Administracji
Osiedla ponownie wpłynęła prośba
mieszkańców budynku przy ul. Ścigały 2-8 o oznakowanie „kilku kopert”
na pasie drogowym ulicy Ścigały,
naprzeciw tego budynku. Umożliwiłoby to dojazd do budynku karetek
pogotowia ratunkowego. Obecnie
duża ilość parkujących wzdłuż ulicy
samochodów to uniemożliwia. Stworzyłoby także możliwość lepszego
wymijania samochodów wzdłuż tej
ulicy. Ustalono, że Administracja
wystąpi z pismem do MZUM o oznakowanie „kopert” przed budynkiem
Ścigały 2-8.
Jednocześnie, w związku z odmową Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów – argumentowanej brakiem
środków finansowych – budowy
nowych miejsc parkingowych w granicach pasa ulic Ścigały i Kopalnianej
(postulowanej w piśmie z dnia 31
maja br.), Rada Osiedla postanowiła
ponownie wystąpić do Urzędu Miasta
o ujęcie w roku przyszłym budowy
zatok parkingowych.
BALKONÓW, CHODNIKÓW...
Zawodzie inż. Teresa Galbarczyk
regularnie, co miesiąc informuję jego
Radę o wykonanych i planowanych
robotach remontowych i renowacyjnych. Na jej sierpniowym zebraniu
„zameldowała” o zakończeniu robót
malarskich w budynkach przy ul 1
Maja 114c i 1 Maja 112; remoncie
dachu budynku (Racławicka 5), przybudówki (Hałubki 2-2a) i wolnostojącego (1 Maja 156). Ponadto renowacji
poddano kabinę dźwigu (Łączna 1),
wyremontowano schody zewnętrzne
do budynku (Łączna 2-4), chodnik
przy budynkach (1 Maja 144, 108,
122 od strony od placu zabaw); zamontowano drzwi oddzielające wiatrołap w budynkach (1 Maja 148 - 150
i Hałubki 2-2a), a także wymieniono
okienka piwniczne w 13 budynkach.
W sierpniu przewidziano kontynuację
prac malarskich w budynkach (1Maja
162f-i, Hałubki 6 i 8), remont drogi
w sąsiedztwie budynku (1 Maja 122124) oraz ułożenie posadzki z płytek
na korytarzach budynków (Staszica
3, Piaskowa 4).
Przewodniczący Komisji Budżetowej Jerzy Sznajder poinformował, że
zgodnie z ustaleniami Rady Osiedla
z września 2010 r. dokonano analizy w pozycji „gaz”. Stwierdzono,
że znacznie poprawiła się sytuacja
finansowa, wpływy pokrywają koszty
i nie ma potrzeby zmieniać sposobu
rozliczania. Na wniosek Komisji,
Rada Osiedla zwróciła się do Administracji o dalsze monitorowanie tej
pozycji i przedstawienie informacji
na jej październikowym posiedzeniu.
„MONITORINGIEM”
SĄ OCZY OBYWATELI
„Bezpieczne Murcki” – to program,
który polepszyć ma bezpieczeństwo
i standardy życia mieszkańców.
O jego reaktywacji zapewnił Karol Szukalski, naczelnik prewencji
IV Komisariatu Policji w Katowicach. Jego przedstawiciele, wespół
z reprezentantem Straży Miejskiej
Tadeuszem Dudą, uczestniczyli na
zaproszenie Rady Osiedla Murcki
w jej posiedzeniu poświęconym sprawom bezpieczeństwa w tej dzielnicy.
Przewodniczący Rady Osiedla inż.
Stanisław Orzechowski przedstawił
problemy związane z dzikimi wysypiskami, paleniem odpadów na
terenie i wokół ogródków działkowych. Wspólnie omawiano problem
koordynacji patroli nocnych policji
w dzielnicy i godzin pełnienia patroli
Straży Miejskiej. Dodatkowo zwrócił
uwagę na konieczność wzmożenia
patrolowania podczas planowanej
modernizacji kanalizacji w Osiedlu
Murcki oraz ocieplania budynku przy
ul. Czeczotta.
Zdaniem przewodniczącego
Rady Osiedla, stan bezpieczeństwa
w Murckach uległ odczuwalnej poprawie, a co za tym idzie, nie ma
konieczności instalacji kosztownego
monitoringu. W nawiązaniu do tego
stwierdzenia, przedstawiciel Straży
Miejskiej akceptująco stwierdził, że
najlepszym „monitoringiem” są oczy
AKTYWNA PRACA TRZECH
KOMISJI PROBLEMOWYCH
Jak informuje przewodniczący
Rady Osiedla Szopienice Marian
Świerczyński jej sierpniowe posiedzenie poświęcone było zadłużeniom
w opłatach, funduszom eksploatacyjnym osiedla oraz wymianie poziomów, pionów i przyłącza instalacji
kanalizacyjnej sanitarnej w budynku
przy ul. Morawa 93d.
Przewodnicząca Komisji Społeczno-Kulturalnej Grażyna Mleczek
przedstawiła sprawozdania z dwóch
posiedzeń Komisji, na których wydała ona opinie dotyczące 10 dłużników, zaproszonych na posiedzenie
Zarządu KSM; zadłużonych na ogólną kwotę 15.911,47 złotych. Zgodnie
z sierpniową informacją, zmniejszyła
się ona o kwotę 9.816,47 zł.
Komisja Ekonomiczna, której
przewodniczy Marek Klimkiewicz,
dokonała szczegółowej analizy kosztów i przychodów funduszu eksploatacyjnego za pierwsze półrocze 2011
r. W swoich wnioskach stwierdza,
że nie widzi zagrożenia w relacji
wydatków eksploatacyjnych w bieżącym roku przy aktualnych stawkach czynszowych, a zatem nie ma
konieczności zmian czynszowych. Co
więcej prognozuje, że nie sprawdzi
się pesymistyczny wariant kosztów
zimnej wody, których deficyt może
być niższy niż przyjęty w prognozie,
co powinno jeszcze poprawić wynik
W sprawozdaniu z posiedzenia
Komisji Technicznej, jej przewodniczący Zygmunt Tomczyk stwierdził,
że dokonano odbioru końcowego
wspomnianych już robót w budynku
przy ul. Morawa 93d. Członkowie
Komisji, w obecności pracowników
administracji, inspektora nadzoru
KSM oraz wykonawcy dokonali
oględzin wykonanych robót. Nie
stwierdzając usterek postanowiono
dokonać ich odbioru.
arto po raz kolejny upublicznić informację o stanie organizacyjnym naszej
Spółdzielni. W gronie członków
i mieszkańców KSM prawie połowę
stanowią już samodzielni właściciele lokali, na których Spółdzielnia
przeniosła swoje prawa. Przypominam zatem, że w bieżący 2011
rok, weszliśmy z liczbą 9.382 lokali
mieszkalnych o odrębnej własności
(49,44% ogółu mieszkań w KSM),
8766 mieszkaniami ze spółdzielczym
prawem własnościowym (46,19%)
i 708 mieszkaniami o statusie lokatorskim (3.373%). Podane wielkości
w miarę upływu czasu zmieniają się
na rzecz wzrostu liczby lokali wyodrębnionych (obecnie już ponad 9600).
Nic zatem dziwnego, że relatywnie
coraz więcej spraw – jakie przychodzi
załatwiać i rozstrzygać w bieżącym
zarządzaniu nieruchomościami i w
całej gospodarce Spółdzielni, dotyczy tychże właścicieli, ich żądań
A zgłaszane są one często (niestety)
w tonie i treści „władcy” względem
„poddanego”, z oczekiwaniem, że
adresat pisma bezwzględnie musi
wykonać „to co i jak chcę” (a czy to
innym , choćby sąsiadom, też odpowiada lub czy jest zgodne z prawem
nie jest najczęściej brane pod uwagę
– to problem tegoż „poddanego”,
bo jakże by inaczej). Są zatem pewne nieustannie wracające do Spółdzielni, powtarzające się kwestie,
nierzadko wnoszone przez te same
osoby (zwłaszcza o krótkim stażu
„właścicielstwa” lub członkostwa).
I nieważne, że wielokroć te i podobne
zagadnienia były wyjaśniane zarówno
w indywidualnej korespondencji, jak
i na łamach „Wspólnych Spraw” (a
nadto, że w licznych przypadkach
są one uregulowane przepisami
prawnymi, które każdy z właścicieli nieruchomości z założenia powinien znać i do których wystarczy
sięgnąć samemu).
kierowanej do nas różnymi
drogami przez nieusatysfakcjonowanych odpowiedziami adwersarzy (w następnej
„poczcie”, a także w bezpośrednich
rozmowach) wracają wielokroć do
kolejnego rozpatrzenia tej samej
sprawy, a przy okazji imputowane
są pracownikom Spółdzielni różne
zarzuty, a więc jakąś rzekomą szczególną niechęć do wnioskodawcy bądź
do zgłaszanej przez niego sprawy,
chęć rewanżu (za co?), itp. Wielokroć
wznawiane i podnoszone już wcześniej wyjaśnione kwestie absorbują
niepotrzebnie czasowo (nie mówiąc
o kosztach) sporą grupę pracowników i działaczy samorządowych,
bo przecież trzeba odpowiedzieć na
każde wystąpienie. Z tych samych
powodów przepraszam więc z góry
tych wszystkich członków, właścicieli nieruchomości i w ogóle – mieszkańców, do których te uwagi się nie
odnoszą, że z kolei ja też zajmuję im
czas tego typu refleksją.
tyczny, a udzielając swoim sąsiadom
z osiedla mandatu do sprawowania
wewnątrzspółdzielczej władzy, wyrażona została zgoda wszystkich (bo
brak uczestnictwa jest potwierdzeniem akceptacji wyborów dokonanych przez uczestników zebrania) dla
tejże Rady Osiedla na podejmowanie
przez nich decyzji i formułowanie
opinii w imieniu i interesie całej osiedlowej społeczności i każdego z jej
członków z osobna. Opinie te wyrażane w porozumieniu z kierownictwem administracji stanowią kanwę
stanowiska Zarządu przedstawianą
w imieniu Spółdzielni. Nierzadko
się zdarza, że zgłaszane żądania stoją w sprzeczności ze stanowiskiem
reprezentującej mieszkańców Rady
zaufamy i za jaką partią polityczną
się opowiemy, z kim jest nam „po
drodze”. Mamy konstytucyjne prawo
wyboru parlamentu (także kandydowania doń). Uznajmy więc, we
własnym interesie, że to nie tylko
prawo, lecz także obowiązek.
le wróćmy na nasze podwórko. Otóż nadal ciągłym nieporozumieniem
jest przekonanie sporej grupy właścicieli mieszkań (zwłaszcza niedawno „uwłaszczonych”) – mimo
stosownych pouczeń notariuszy przy
akcie ustanawiania własności i wielu
wyjaśniających informacji Spółdzielni na Zebraniach i we „Wspólnych
Sprawach” – że po wyodrębnieniu
swoich lokali w ogóle nie muszą po-
KŁANIA SIĘ...
Dość wyraźnie widoczna jest
wzrastająca a wyrażana w pismach
postawa roszczeniowa: „jestem
właścicielem, więc wymagam”.
Towarzyszy temu brak refleksji, że
realizacja nawet słusznych żądań
generuje koszty. Za darmo nie da
się bowiem ustawić dodatkowego
oświetlenia między budynkami (i że
po zrealizowaniu może trzeba będzie
też więcej zapłacić np. za prąd), nie
da się postawić nowej ławki lub przeciwnie – nie usunie się istniejącej,
nie wybuduje się, jak i nie poszerzy
istniejącego, parkingu dla samochodów, nie postawi się ogrodzenia, dodatkowego śmietnika lub zmiany jego
lokalizacji, itp., itd. Niestety, ale na
realizację zgłaszanych żądań (przyznaję – z pobieżnej oceny, niekiedy
nawet słusznych) zawsze spojrzeć
trzeba przez pryzmat ich kosztów
– tych bieżących i tych przyszłych,
i możliwości finansowych spółdzielców (zwłaszcza, gdy tak wiele opłat
wzrasta i tak bez naszego udziału),
a także innych uwarunkowań, np.
terenowych – gdy dotyczą postulatów
wykraczających z realizacją poza
granice danej nieruchomości (tzn. tej
którą zamieszkują wnioskodawcy),
a nawet poza sferę posiadania Spółdzielni.
Niezmiernie ważną jest zatem kwestia oceny nie tylko merytorycznej
zasadności, ale i możliwości spełnienia czyjegoś oczekiwania. W naszej
Spółdzielni panuje oczywista zasada, że tą oceną zajmują się przede
wszystkim Rady Osiedli, a więc grupy mieszkańców wybranych spośród
ogółu mieszkańców uczestniczących
w osiedlowych zebraniach wyborczych do samorządu spółdzielczego. Jest to reprezentacja wybrana
w sposób bezpośredni i demokra-
Osiedla lub, że decyzje Rady Osiedla,
wywołują nagle czyjś sprzeciw na
zasadzie „nikt mnie nie pytał o zdanie
– to ja się nie zgadzam”.
zyż w takich przypadkach
spółdzielcom jeszcze w obecnej dobie trzeba tłumaczyć,
że tak właśnie wypełniane są zasady
demokracji, że to poprzez akt wyborczy decydujemy: kto ma sprawować
w naszym imieniu władzę i rozstrzygać również o naszych sprawach.
Nie wierzę byśmy nie byli świadomi
konsekwencji powierzenia władzy
właśnie tym, a nie innym osobom.
W mikroskali taka demokratyczna
zasada przecież funkcjonuje w każdej
rodzinie, w nieco szerszej, ale lokalnej skali dotyczy każdego z naszych
osiedli, dalej idąc... całej Spółdzielni, a jeszcze dalej uogólniając – co
w najbliższych dniach jest szczególnie aktualne – w skali całego państwa, bo przecież przed ukazaniem
się następnego (październikowego)
wydania „Wspólnych Spraw” głosując (lub nie!) też wybierzemy naszą
ogólnopolską reprezentację, czyli
Sejm i Senat. I oni (posłowie i senatorzy) – za nas, z obligiem – dla nas(!),
będą decydować o wielu żywotnych
sprawach każdego z obywateli Rzeczypospolitej, według swojej wiedzy
i uznania, i niekoniecznie w sposób,
który wszystkim odpowiada. Spośród
wielu spraw regulujących stosunki
w RP zapewne przyjdzie im zadecydować także o dalszej przyszłości ruchu spółdzielczego w Polsce,
w tym spółdzielni mieszkaniowych
do których zniweczenia z niezwykłą
determinacją dążyła część parlamentarzystów kończącej się kadencji.
Miejmy przeto mocno na uwadze,
za kim oddamy swój głos, komu
jako indywidualnemu człowiekowi
nosić żadnych comiesięcznych opłat
za mieszkanie na rzecz Spółdzielni.
Nic bardziej błędnego. Wydatki takie
będą musieli ponosić zawsze, bez
względu na to, kto sprawuje zarząd
nieruchomością, której jego mieszkanie, jako prywatny majątek, stanowi tylko część tejże nieruchomości.
Efektem takiego nieuprawnionego
rozumowania czy przekonania jest
m.in. nieustanny wzrost zadłużeń, co
w konsekwencji prowadzi do wzrostu
obciążeń kosztowych samego właściciela, m.in. z powodu wypełnianego przez Spółdzielnię obowiązku
dochodzenia poprzez sądy pieniędzy należnych na pokrycie kosztów
użytkowania lokali i jego otoczenia,
a także sprawowania zarządu tą nieruchomością. W ostateczności brak
wpłat skutkuje wyrokami orzekającymi obowiązek zapłaty, a nawet eksmisje dłużników i komornicze licytacje
ich własności (a więc: i mieszkania,
i udziałów w częściach wspólnych
budynku i gruntu i innego majątku
dłużnika). I co, tutaj ze smutkiem
konstatuję, że takie przypadki nie
są odosobnione, ba – mają tendencję wzrostową.
bok osób (nie wyłączając
właścicieli lokali), które zalegają z opłatami w całym
wymiarze, są i tacy, którzy wybiórczo, według swego uznania – próbują nie płacić niektórych elementów
naliczonych opłat. Użyłam tu sformułowania „próbują”, bo najpierw
Spółdzielnia, a gdy nie jest to skuteczne, to później wyroki sądowe
(ale już w bardziej dotkliwej formie)
wymuszają zmianę takich zachowań
jako prawnie i ekonomicznie niezasadnych. Np. wiadomo, że właści-
d wielu już dziesiątków
lat, tak zwana „przerwa
letnia” to okres intensywnych robót na sieciach zewnętrznych oraz instalacjach centralnego
ogrzewania w budynkach. Tylko
w tym okresie można realizować
planowe prace, wymagające wyłączenia z ruchu ciągłego części lub
całości systemu centralnego ogrzewania, celem przeprowadzenia
niezbędnych prac remontowo-konserwacyjnych. Zakres prowadzonych prac, jak zawsze, zależy od
potrzeb techniczno-użytkowych,
ale i wielkości zakumulowanych
Oczywiście wchodzą w grę również
inne okoliczności, takie jak między
innymi planowanie i synchronizowanie remontów różnego rodzaju,
celem ograniczenia ich uciążliwości dla użytkowników. Przeglądy
i prace konserwacyjne oraz drobne
wymiany i remonty elementów instalacji centralnego ogrzewania a także
centralnie podgrzewanej wody użytkowej, dokonano w całych zasobach zarządzanych przez Katowicką
Spółdzielnię Mieszkaniową. Tam
gdzie uzyskaliśmy od dostawców
ciepła warunki, wykonano nowe sieci
i instalacje oraz zmodernizowano te
istniejące już wcześniej.
Nareszcie w tym sezonie grzewczym, do budynków: Karliczka 3
i 9 w Osiedlu Giszowiec popłynie
ciepło z nowych sieci i nowych
indywidualnych dla budynków
wymienników centralnego ogrzewania (c.o.) i centralnego podgrzania wody użytkowej (c.p.w.u.).
Pozwoli to wkrótce na bardziej racjonalną i efektywną gospodarkę ciepłem. Ogrzewanie każdego budynku
będzie sterowane odrębnym regulatorem pogodowym, a to przynosi
w każdym przypadku korzyść w postaci obniżenia wielkości zużycia
energii cieplnej. Koniec z termami
gazowymi i ustawicznym lękiem
przed zatruciem tlenkiem węgla.
Za kilka tygodni, sukcesywnie, jeden
po drugim, lokale będą wyposażane
w instalację centralnej ciepłej wody.
Zasadniczą zmianę systemu
przechodzi również Osiedle Janów. Wreszcie, po zabudowaniu
dwufunkcyjnych stacji wymiennikowych, budynki mogą tam otrzymywać centralnie podgrzewaną
W Osiedlu Zgrzebnioka wymieniliśmy niektóre elementy instalacji
c.p.w.u. aby poprawić jej cyrkulację.
Ponadto wymieniamy zużyte zawory termostatyczne. Tylko w budynkach przy Alei Roździeńskiego
w Osiedlu Gwiazdy, wymienionych
zostało 70 zaworów z głowicami
W budynkach Osiedla im.
Ściegiennego przy ulicy Józefowskiej, zamontowaliśmy zawory
l Remonty l Konserwacje l Ceny l Koszty l Rozliczenia l
O DOSTAWY CIEPŁA NA CHŁODNE
DNI TRZEBA ZADBAĆ LATEM
podpionowe, których zadaniem
jest usprawnienie regulacji wewnętrznej c.o. Własnymi służbami
wykonaliśmy nowoczesne instalacje
grzewcze w pawilonach: Jabłoniowa
52, a także Ligocka 66 (Osiedle Ligota). Błyszczące, nierdzewne rury
grzewcze, już na pierwszy rzut oka
znamionują wysoką jakość i niezawodność. Bardzo prawdopodobne,
że takie właśnie instalacje zastąpią
w niedługim czasie wysłużone instalacje w najstarszych budynkach
orocznie i systematycznie
od 15 lat, budynek po budynku, czyścimy systemy
grzewcze z zastosowaniem sprawdzonej, skutecznej technologii
(uwaga!) słowackiej i przy użyciu
duńskich środków chemicznych,
bezpiecznych dla instalacji centralnego ogrzewania.
W roku 2010 wyczyszczone zostały instalacje przy ul. Józefowskiej
(Osiedle im. Ściegiennego), w tym
roku wyczyściliśmy 5 budynków
w rejonie ulicy Przedwiośnia (Osiedle Szopienice). Planujemy jeszcze
3 budynki w Osiedlu Gwiazdy; ale
nie wykluczone, że ze względów
finansowych zmuszeni będziemy
przełożyć to zamierzenie na kolejny
rok remontowy.
To tylko kilka przykładów robót, zrealizowanych w przerwie
między sezonami grzewczymi
w różnym zakresie we wszystkich
osiedlach przez służby remontowe,
ze szczególnym udziałem naszego
Zakładu Ciepłowniczego.
Wielu użytkowników w okresie
letnim remontuje własne lokale
i w tym bardzo często dokonuje
wymiany i przesunięć grzejników.
Okres ten sprzyja tego typu pracom
i ze strony Spółdzielni w zasadzie nie
ma ograniczeń – poza koniecznością
uzyskaniem zgody na ingerencję
w instalację, uzgodnienie opróżnienia zładu oraz uzyskanie określonych
warunków techniczno-użytkowych,
którym zastosowane grzejniki muszą
Przypomnę tylko, że pomimo
tego iż instalacje znajdują się wewnątrz lokalu, prawnie stanowią
część wspólną całej nieruchomoś-
ci. Oznacza to, że bez względu na
tytuł prawny do lokalu posiadany
przez jego użytkownika, w przypadku instalacji c.o. – na ingerencję w nią potrzebna jest zgoda
zarządzającego nieruchomością.
Wracając do sprawy wymiany
grzejników – niestety im bliżej
rozpoczęcia sezonu grzewczego
tym więcej osób przypomina sobie
o pomyśle ich wymiany i zaczynają się przysłowiowe schody. Nasze
sugestie, że nie warto z tym czekać
na ostatnią chwilę, nadal nie odnoszą zmieniających ten stan rzeczy
skutków. Sprawa jest o tyle kłopotliwa, że ustawa nakazuje branży
ciepłowniczej osiągnąć gotowość
do podawania ciepła na dzień 1
września. Oznacza to uzupełnienie
i odpowietrzenie zładów c.o. oraz
obserwowanie sytuacji pogodowej.
W tym okresie nie może być mowy
o remontach planowych i innych
przyczynach uniemożliwiających
natychmiastowe podanie ciepła.
Nie wolno nam zatem zrzucać wody
ze zładów c.o., a to warunkuje techniczną możliwość wymiany grzejników.
ożna w ograniczonym zakresie zamrażać tzw. „gałązki”. Nasza spółdzielnia
nawet posiada odpowiedni sprzęt
i może świadczyć takie usługi po
konkurencyjnej cenie; ale w większości przypadków nie da się tym
sposobem wymienić grzejników.
Nawet niewielka zmiana profilu
gałązek, nie mówiąc już o ich przespawaniu, przeprofilowaniu, wymaga opróżnienia zładu. Nie da się
pospawać zamrożonej gałązki i tego
nie trzeba nikomu wyjaśniać.
Niestety na tego typu roboty
mamy w Polsce czas ograniczony;
tj. okres od zakończenia sezonu
grzewczego do końca sierpnia.
W początkowej fazie sezonu
grzewczego (praktycznie od uruchomienia do października), bezwzględnie nie wyrażamy zgody
na zrzucanie zładu c.o. Ten okres
przeznaczony jest na osiągnięcie
normalnej pracy wszystkich instalacji; na odpowietrzenie wszystkich
grzejników, szczególnie tych zbyt
późno otwartych itd. Przedtem ta-
kiej ochronie podlegały instalacje
grzewcze nawet przez dwa miesiące.
Po tym okresie już można powrócić
do robót instalacyjnych. Koszt opróżnienia zładu jest jednak na wysokim
poziomie po to, aby zniechęcić do
decydowania się na luksus prowadzenia robót tego rodzaju w sezonie
grzewczym, ponieważ pogarsza to
komfort zamieszkania pozostałym
użytkownikom lokali. Jak sądzę jest
to słuszne, zrozumiałe i uzasadnione
dla większości Państwa .
statnie przypomnienie
o otwarciu grzejników
przed sezonem. Najlepiej
zrobić to przed uruchomieniem pomp
c.o., a jeszcze lepiej zaraz po zakończeniu każdego sezonu grzewczego.
Koniec ogrzewania-koniec zakręcania i nie trzeba potem pamiętać
gdy znów zaczną grzać. Więcej,
unikniemy w ten prosty sposób zapieczenia się grzybka zaworu termostatycznego i wizyty montera.
Przed nami sezon grzewczy
okres corocznych podwyżek cen ciepła, a po drugie – bo zastanawiamy
się czy zima będzie mroźna i długa.
Oba te czynniki rzutują na nasze
budżety domowe, stąd niepokój
Tauron Ciepło S.A. (dawny PEC
Katowice), nasz największy dostawca ciepła, podwyższa ceny ciepła od
września br. na kolejny rok o 3,5
– 4,5 %. Taką podwyżkę zatwierdził
Urząd Regulacji Energetyki. Już i tak
wysokie ceny energii nadal rosną
w oderwaniu od realiów codziennego życia, ale za to pod pozorami
ochrony konsumenta. Ciepło, które
niby jest od kilkunastu lat towarem
rynkowym, nadal nie osiągnęło ceny
A może jest tak, że Urząd Regulacji Energetyki stanowi doskonałe
alibi do pełzającego podwyższania
ceny ciepła? Ja tylko pytam...
Pytanie nie jest od rzeczy, bo przecież ceny paliwa też są w Polsce
wciąż niższe niż w krajach zachodnich, a paliw na stacjach benzy-
ciele, za swe wyodrębnione lokale
i ułamkowe udziały w gruncie muszą sami uiszczać – bezpośrednio
do Urzędu Miasta – opłaty z tytułu
wieczystego użytkowania i podatków
(od nieruchomości). Te rozliczenia są
poza zainteresowaniem i odpowiedzialnością Spółdzielni. Opłaty te
nie obejmują jednak całej należności
gminy od nieruchomości, w skład
której wchodzi dany wyodrębniony
własnościowo lokal (mieszkalny,
garażowy, czy inny).
Poza lokalami w każdej nieruchomości wielolokalowej są bowiem
części (powierzchnie) wspólnie
użytkowane przez wszystkich posiadaczy lokali (w tym i właścicieli),
za które też trzeba płacić do Urzędu
Miasta analogiczne podatki i opłaty.
Należności te nie są uwzględnione
w indywidualnym określonym przez
gminę dla właściciela lokalu wymiarze opłat. Rozliczenia z gminą tego
tytułu w imieniu wszystkich (wyodrębnionych i nie wyodrębnionych)
użytkowników lokali przeprowadza zarządca nieruchomości, czyli
Spółdzielnia. Zgodnie z powyższym
środki na ten cel są kalkulowane
w opłatach miesięcznych i pochodzą
z opłat od użytkowników poszczególnych lokali. No bo skądinąd by
miały być?! Tymczasem niektórzy
właściciele w sposób nieuprawniony
pomniejszają swoje opłaty miesięczne o te (niewielkie indywidualnie, ale
znaczące w zbiorowości) kwoty. To
też jest jeden z powodów rosnących
zadłużeń, a w efekcie zakłóceń płynności finansowej Spółdzielni.
est i kolejna sprawa, pojawiająca
się coraz częściej, a dotycząca
głównie tych spośród „uwłaszczonych” posiadaczy mieszkań, którzy decydują się na sprzedaż swego
mieszkania, a w tym zakresie obserwujemy rosnący ruch handlowy.
„Fiskus” (a nie Spółdzielnia) obciąża
sprzedających podatkiem dochodowym (PIT). Organy podatkowe
stoją na stanowisku konieczności
takiego płacenia, z tym, że uważają
iż poniesione i udokumentowane przez podatnika wydatki (w
postaci wpłaconego na nabycie
lokatorskiego prawa do lokalu
wkładu mieszkaniowego i uzupełnień finansowych wniesionych
w momencie przekształcenia jego
prawa w prawo odrębnej własności
lokalu o niespłaconą część kredytu zaciągniętego na jego budowę)
mogą być zaliczone do kosztów
uzyskania przychodów z tytułu
sprzedaży tego lokalu. Sprzedający mieszkanie musi więc zapłacić podatek dochodowy od osób
fizycznych obliczony od dochodu
stanowiącego różnicę między przychodem uzyskanym ze sprzedaży,
a wniesionym wcześniej do Spółdzielni wkładem budowlanym.
ilustruję tę kwestię przykładem: otóż aktem notarialnym
została ustanowiona odrębna
własność lokalu z przeniesieniem
własności lokalu i stosownego
udziału na konkretnego przykładowego członka Spółdzielni. Wkład
budowlany na lokal wpłacony do
Spółdzielni wyniósł 110 tys. złotych,
a lokal został sprzedany za cenę 400
tys. zł. Zatem podatek PIT musi być
uiszczony od kwoty 290 tys. zł, co
przy skali 19% wynosi 55.100 zł. I to
nie KSM nakazuje takie rozliczenie
się z fiskusem, ale ogólne przepisy prawa podatkowego obowiązujące wszystkich w naszym kraju.
Przed zmianami ustawy, gdy przy
nabywaniu własności lokalu, wartość posiadanego mieszkaniowego
i wymaganego do przekształcenia
praw wkładu budowlanego były bieżąco waloryzowane – do wartości
rynkowej (powodując ewentualną
konieczność uzupełnienia kwoty
posiadanego wkładu mieszkaniowego o dopłatę uzupełniającą do
ustalonej wysokości wkładu budowlanego uwzględniającą też prawo
do bonifikaty – rzędu do 50% wymaganej kwoty dopłaty) – podatek
praktycznie nie występował. Wkład
budowlany (bonifikata była korzyścią członka) odpowiadał praktycznie wartości rynkowej, zaś kwota
uzupełnionej różnicy wkładu (dokonywana przed przekształceniem
prawa do lokalu z lokatorskiego na
własność) była rozliczana na spłatę przypisanego do danego lokalu
zadłużenia kredytowego finansującego koszt budowy – z bankiem –
a reszta zasilała fundusz remontowy
wspólny dla wszystkich członków.
Zmiany, które zaistniały od 2007
roku w przepisach w kwestii innego
określenia wartości wkładów lokalowych warunkujących uwłaszczenie – w relacji do pierwotnej, a nie
aktualnej w dacie „uwłaszczenia”
wartości lokalu – skutkują tym, że
obecnie „zyskiem finansowym” przy
zbyciu lokalu nabytego według jego
nominalnej wartości w dacie wytworzenia a jego aktualną ceną rynkową
(czyli uzyskaną w obrocie na rynku
wtórnym) – dzieli się Jego obecny
właściciel z budżetem państwa. Parlamentarzyści zadbali więc o budżet
państwa, jako że różnica kwoty do
opodatkowania przy uwłaszczaniu
się na mieszkaniu za „przysłowiową złotówkę” jest w stosunku do
uprzednio określonych wartości rynkowych znacząco wyższa, z tym,
że obecnie zasila już inną, nie spółdzielczą kasę. Na zmianach zyskał
Skarb Państwa (budżet), stracił ogół
spółdzielców, a także bezpośrednio
każdy sprzedający – obciążony „niespodziewanym” podatkiem. Piszę
o tym zjawisku dlatego, że od czasu
do czasu zarzuca się pracownikom
Spółdzielni, iż nie uprzedzali o obowiązku podatkowym. Ale czyż obrót
takimi lokalami i w tym kontekście
rozliczenia podatkowe od już – nie
spółdzielczych lokali – nadal dotyczą Spółdzielni?
śród powracających stale i w narastającej skali
spraw są też kwestie
międzyludzkie, zwłaszcza w wielomieszkaniowych budynkach. Nie
wszyscy żyją w zgodzie i w przyjaźni
z „tymi za ścianą”. Powody są najróżniejsze, a bywa, że kuriozalne.
Od za głośnego zachowywania się
po godz. 22, przez wielogodzinne
ujadanie pozostawionego samotnie w mieszkaniu psa, za głośnego
słuchania programów RTV, muzyki, przez wystawianie wieczorową porą na korytarz śmieci, jakie
dopiero rano zostaną wyniesione,
pozostawianie brudnych butów na
korytarzu – po gromadzenie przez
kogoś w mieszkaniu najróżniejszych
odpadów wyszukiwanych w śmietnikach. Nie jestem w stanie wymienić
wszystkich sytuacji konfliktowych
jakie życie przynosi (pomijam też
sprawy zdrowotne). To zagadnienie
moim zdaniem jest godne tematycznych badań i rozpraw naukowych.
Ani ja, ani Zarząd Spółdzielni, ani
nikt w gronie szeroko rozumianego
samorządu spółdzielczego, nie jest
w stanie zapobiec czy wyeliminować
takich przypadków. Nie możemy być
śledczymi ustalającymi „kto zaczął”
w międzysąsiedzkich sporach, jak
również sądowymi arbitrami ustalającymi „kto jest winien i kto ma rację” – a często są takie oczekiwania,
ba żądania, niektórych mieszkańców.
Owszem, posiadamy w naszej
Spółdzielni „Regulamin porządku
domowego” znowelizowany z początkiem 2007 roku. Ale to tylko
18 paragrafów kodyfikujących zasady obowiązujące w budynkach
zarządzanych przez KSM. Są one
jedynie wewnątrzspółdzielczym
uszczegółowieniem norm prawa
zawartego m.in. w „Kodeksie cywilnym” i w innych przyjętych przez
Sejm ustawach lub w rządowych
rozporządzeniach. Zatargi międzysąsiedzkie coraz bardziej bywają tej
natury, że właśnie tylko powszechne
prawo może je rozstrzygnąć. Zatem
z wykorzystaniem zgłoszeń łamania
prawa do policji, poprzez indywidualne powództwo sądowe można
dochodzić swych racji. Także (a
może nade wszystko) w przypadku
sporów dwóch lub więcej właścicieli
wyodrębnionych, a sąsiadujących ze
sobą mieszkań.
Chyba na nowo trzeba też uczyć
się wzajemnej tolerancji i szacunku.
Bez tego życie pod jednym dachem
w dużym budynku może być niemałym piekiełkiem. W minionej epoce
– gdy przepisy spółdzielcze z mocy
nadanej ustawą przewidywały ścisły
związek między członkostwem a prawem do lokalu, a nieposzanowanie
reguł właściwego zachowywania się
w budynkach spółdzielczych mogło
doprowadzić wskutek pozbawienia
członkostwa do utraty mieszkania –
ingerencja Spółdzielni w takich sprawach mogła być dotkliwa, a zatem
i skuteczniejsza. Dzisiaj Spółdzielnia
i jej organy samorządowe, wobec
właścicieli lokali w ich konfliktach
sąsiedzkich mogą występować jedynie z pozycji dobrowolnie włączającej się strony zewnętrznej, dążącej do
polubownego zażegnania konfliktów.
Gdy nie jest to możliwe, np. przy
braku dobrej woli którejś ze stron,
dla rozwiązana zatargu ze skonfliktowanym sąsiadem, pozostaje, jak
już wspomniałam, droga sądowa
e wszystkich poruszonych
w tym artykule kwestiach
„kłania się” w większym
lub mniejszym zakresie znajomość
(a raczej nieznajomość) prawa.
Jeśli ktoś indywidualnie „zbłądzi”
w kwestiach legislacyjnych, to rzecz
jego tylko tyczy. Spółdzielnia – jako
podmiot prawny – nawet w dobrze
pojętym interesie społecznym nie
może zajmować takiej postawy.
Musi nie tylko znać, ale i wypełniać obowiązujące przepisy (nawet,
gdy prywatnie jako reprezentujący
Spółdzielnię uważamy je – za delikatnie to określę – „nietrafione”).
Konsekwencje innej postawy byłyby
katastrofalne. Dlatego też kanonem
naszego postępowania jest działanie
zgodne z literą prawa. Zawsze! Nawet wówczas, gdy jest to dla kogoś
niewygodne i gdy ktoś wyraża niezadowolenie z egzekwowania tego
prawa przez Spółdzielnię.
n Apel Zebrania Przedstawicieli KSM n Zobowiążmy przyszłych posłów
n Odpowiedź z Kancelarii Senatu n
ZATROSKANI O DOBRE FUNKCJONOWANIE
SPÓŁDZIELCZOŚCI MIESZKANIOWEJ
związku z prowadzonymi przez Sejm RP działaniami mającymi na celu
ograniczenie możliwości statutowej
działalności spółdzielni mieszkaniowych Zebranie Przedstawicieli
Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej obradujące w dniu 18 kwietnia 2011 roku wystosowało Apel do
wszystkich spółdzielców, aby biorąc udział w kampanii wyborczej,
wnosili o zobowiązanie przyszłych
posłów do przywrócenia możliwości prawnych właściwego działania
spółdzielczości mieszkaniowej –
o czym informowaliśmy w majowym
wydaniu „Wspólnych Spraw”.
Informację o Apelu Zarząd i Rada
Nadzorcza KSM przesłała w jednobrzmiących listach m.in. do prezydenta RP, marszałków Sejmu i Senatu
oraz Komisji Infrastruktury Sejmu.
W liście przekazano także ocenę
Zebrania, jak również Rady Nadzorczej i Zarządu KSM, projektu
ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (druk sejmowy nr 3494),
który zmierza do marginalizacji roli
spółdzielni mieszkaniowych i w dalszej konsekwencji ich likwidację.
Zostanie zaprzepaszczony pozytywny
dorobek przeszło 100-letniej działalności spółdzielczości mieszkaniowej na ziemiach polskich, a przy tej
okazji rozbije jedność społeczności
spółdzielczej w wykorzystywaniu
mechanizmów samopomocowych
i integracyjnych wspólnot spółdzielczych opartych na demokratycznej
formule tworzenia i umacniania
więzi międzyludzkich związanych
z realizację wspólnego celu – poprawy warunków zamieszkiwania
dla siebie i swoich rodzin oraz takiego współgospodarowania, które
nie jest uzależnione od zasobności
poszczególnych członków, ale wynika z chęci realizacji wspólnych
interesów korporacyjnych,
Zmiany ustawowe wprowadzone
przez ustawodawcę w ciągu ostatnich
10 lat – podkreślono w liście – powodują coraz to większe ograniczanie
możliwości działania spółdzielców
przez stworzone przez nich spółdzielnie mieszkaniowe, które są wdrażane
pod pozorem rozszerzania uprawnień członków spółdzielni. Praktyka spółdzielni, w których w wyniku
zmian wprowadzonych ustawą z dnia
14. 06. 2007 r. o zmianie ustawy
oraz niektórych innych ustaw Zebranie Przedstawicieli zastąpiono
Walnym Zgromadzeniem, wskazuje,
że członkowie spółdzielni pozostają
bez wpływu na przyszłe kierunki
działania spółdzielni. Narzucone
spółdzielcom warunki procedowania
nie zwiększyły aktywności członków, natomiast znacznie zwiększyły
koszty działania, które pokryć muszą
wszystkie zrzeszone w spółdzielni osoby.
Na dzisiaj - spółdzielnie mieszkaniowe przecież nie tylko dostarczają
mieszkań w ramach procesu inwestycyjnego i zarządzają z powodzeniem zasobami mieszkaniowym, ale
także troszczą się o mieszkańców,
zwłaszcza o młodzież i osoby starsze
- w ramach prowadzonej przez siebie
działalności społeczno-kulturalnej
w trybie przepisów ustawy o własności lokali w odniesieniu do budynków
wielorodzinnych, liczących kilkadziesiąt a nawet kilkaset mieszkań,
w praktyce będzie znacznie utrudnione z uwagi na brak decyzyjności
organów wspólnoty mieszkaniowej.
Poważnym zagrożeniem jest również
okoliczność coraz większego zadłużania się użytkowników lokali, a tym
samym brak niezbędnych środków
na bieżące utrzymanie i eksploatację nieruchomości. Przepisy ustawy
o własności lokali uniemożliwiają
wspólne gromadzenie środków na
eksploatację i utrzymanie wszystkich
nieruchomości i racjonalne gospodarowanie tymi środkami, zwłaszcza gdy członkowie tej wspólnoty
mają zróżnicowaną i za niską wydolność finansową- co jest możliwe
w przypadku spółdzielczej formuły
gospodarowania i zarządzania nieruchomościami przez spółdzielnie mieszkaniowe.
Te i szereg innych problemów nie
są zauważane w pracach nad projektem ustawy. Działacze spółdzielczy,
którzy od wielu lat zajmują się tą
problematyką, widząc zagrożenia
dla interesu spółdzielców i bytu spółdzielni mieszkaniowych – apelują
niniejszym do wszystkich spółdzielców o podjęcie działań mających na
celu obronę tożsamości spółdzielczej
i spółdzielczej formy gospodarowania, zapewnienia prawnych możliwości funkcjonowania spółdzielczości
mieszkaniowej i pozostawienia możliwości wyboru spółdzielcom jak
chcą się gospodarować, żądając zapewnienia tego poprzez posłów na
Sejm RP obecnej i przyszłej kadencji.
Do KSM nadeszła odpowiedź
z Kancelarii Senatu o treści:
Szanowni Państwo - uprzejmie
informujemy, że pismo adresowane
do Marszałka Senatu RP Bogdana Borusewicza, zawierające Apel
członków Katowickiej Spółdzielni
Mieszkaniowej, zostało z Gabinetu
Marszałka przekazane do Działu
Petycji i Korespondencji Biura Komunikacji Społecznej. W odniesieniu do otrzymanej korespondencji
przyjmujemy jej treść do wiadomości, jako informację o działaniach
podejmowanych przez społeczność
Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej dla realizacji celów statutowych oraz reprezentacji swoich
praw i interesów.
Szanowni Państwo, wysoko
oceniamy aktywność organów
i członków Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej, jako środowiska ludzi zatroskanych o dobre
funkcjonowanie spółdzielczości
mieszkaniowej. Życzymy Państwu
powodzenia w realizacji działalności statutowej.
Kodeks postępowania cywilnego –
odgrywający kluczową rolę w kwestii
wykonywania eksmisji – w art. 1046 §
4 i 5 stanowi, że: § 4. Wykonując obowiązek opróżnienia lokalu służącego
zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych
dłużnika na podstawie tytułu wykonawczego, z którego nie wynika prawo dłużnika do lokalu socjalnego lub zamiennego,
komornik wstrzyma się z dokonaniem
czynności do czasu, gdy gmina wskaże tymczasowe pomieszczenie lub gdy
dłużnik znajdzie takie pomieszczenie;
§ 5. Komornik nie może wstrzymać się
z dokonaniem czynności, jeżeli wierzyciel wskaże tymczasowe pomieszczenie,
o którym mowa w § 4.
Przed rokiem Trybunał Konstytucyjny uznał treść § 4 za sprzeczną z art.
45 ust. 1, art. 71 ust. 1 Konstytucji oraz
z art. 64 ust. 1 w związku z art. 31
ust. 3 Konstytucji RP. Nadto Trybunał
ocenił, że brak precyzyjnego określenia
17 listopada data zmian
Konsekwencją orzeczenia Trybunału
jest utrata mocy obowiązującej art. 1046
§ 4 k.p.c. Jednocześnie Trybunał Konstytucyjny postanowił o odroczeniu terminu
utraty mocy obowiązującej wskazanego
przepisu o 12 miesięcy. Miało to na celu
pozostawienie Sejmowi odpowiedniego
czasu na dokonanie zmian ustawowych
przywracających stan zgodności z Konstytucją. Do zmian jednak nie doszło i – ze
względu na wybory – nie dojdzie. Tym
samym 17 listopada 2011 roku (rok po
dacie publikacji orzeczenia TK) wejdzie
w życia zmiana przepisów prawnych.
Skutkiem tego osobom z zaległościami w czynszu grozi eksmisja na ulicę
(„na bruk”), nadto gminy nie będą musiały przyznawać lokali tymczasowych.
Zatem powstaje możliwość skutecznego
usuwania ludzi niepłacących czynszu
z reprywatyzowanych kamienic, budynków komunalnych i spółdzielczych
i wykonanie wielu zaległych eksmisji.
Eksmisje bez lokalu
obowiązków podmiotów wskazanych
w art. 1046 § 4 i 5 k.p.c. związanych z zapewnieniem dłużnikowi pomieszczenia
tymczasowego powoduje, że podmioty
te nie podejmują efektywnych czynności
w tym kierunku. W konsekwencji komornik, który na podstawie art. 1046 § 4
k.p.c. jest zobowiązany do wstrzymania
czynności egzekucyjnych na niedający
się przewidzieć czas, nie jest w stanie
wykonać prawomocnego wyroku sądowego. Wskazana sytuacja powoduje
w praktyce, że wyroki eksmisyjne nie
są wykonywane lub są wykonywane ze
nowych nie brakuje. Może zatem
uwolnienie cen energii cieplnej oraz
zapobieganie tworzeniu monopolistycznych karteli, okazałoby się
korzystniejsze dla odbiorców ciepła
niż taka, chyba nie trafiona, albo
nadmiernie przeciągana w czasie
forma niby „obrony interesów konsumenta”. Lobby ciepłownicze to
potężna siła i jak widać aż nadto
wyraźnie, wciąż niebezpiecznie
rosnąca w siłę.
Możliwe, że kiedy Państwo wezmą do ręki ten numer „Wspólnych
Spraw”, to ogrzewanie będzie już
uruchomione. Zwykle dzieje się to
we wrześniu. Najwcześniej zaczęliśmy w roku 2007 i 2010, bo już od
6 września – na skutek gwałtownego
oziębienia - zapadła decyzja o uruchomieniu urządzeń grzewczych.
Za to w 1999 i 2003 roku ogrzewanie
ruszyło – bo była piękna słoneczna
i ciepła jesień - dopiero w październiku. Prognozy są póki co obiecujące,
ale sytuacja może ulec zmianie z dnia
aka zima? Słyszałem już co
najmniej kilka opinii że będzie
mroźna. Chcę wierzyć, że te
długoterminowe prognozy nie spełnią się w trosce o koszty Państwa
i Spółdzielni.
Zresztą doświadczenie uczy,
że dla kieszeni gorsza od mroźnej zimy jest zima długa. Sezon
1999/2000 trwał zaledwie 202 dni
a dla odmiany 2007/2008 aż 250.
Także ostatni sezon grzewczy mocno zbliżył się do tamtego i utrzymywał przez 245 dni.
Nie sposób nie wspomnieć na
koniec o tegorocznych rozliczeniach kosztów ciepła. Coraz więcej
jest telefonów, w których dopytują się Państwo o rozliczenia wody
i ciepła, jednoznacznie wskazuje,
że coś się zacięło w tej dobrze
dotąd funkcjonującej maszynie.
Jest zbyt wcześnie na wnioski, ale
my również z rosnącym niepokojem
obserwujemy kłopoty, mając wciąż
nadzieję, że w końcu wszystko zaskoczy i powróci na właściwe tory.
Opóźnienia uderzają w Spółdzielnię jako podmiot gospodarczy, ale
niewątpliwie są uciążliwe również
dla wielu z Państwa. Mamy tego
świadomość i podejmujemy działania mające na celu przyspieszenie
tych prac. Wierzę, że przynajmniej
dla użytkowników lokali z terminu
czerwcowego, sprawa będzie już
nieaktualna w momencie w którym
nasz miesięcznik trafi do Państwa
Działa ku ogromnemu zadowoleniu
członków i klientów
130 LAT KATOWICKIEJ
III BIEG DO SŁOŃCA
okładnie 90 uczestników zameldowało się w sobotę, 16
lipca 2011 roku na starcie i na
mecie III Biegu do Słońca o Puchar
Prezesa Katowickiej Spółdzielni
Mieszkaniowej na dystansie 10 kilometrów w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie. Do
trzech razy sztuka – wreszcie dopisała
pogoda w trzeciej edycji tego wspaniałego współzawodnictwa dla biegaczek
i biegaczy-amatorów, uprawiających
bieganie dla zdrowia i własnego zadowolenia.
Główni animatorzy tej pięknej
imprezy – August Jakubik z KRS
TKKF „Jastrząb” z Rudy Śląskiej
oraz Andrzej Łogiewa z Klubu Biegacza „Józefinka” KSM, którym należą
się wielkie podziękowania za organizację III Biegu (zarazem mistrzostw KB
„Józefinka”) - bardzo udanego pomimo
wycofania się w ostatniej chwili trzeciego współorganizatora – Stadionu
Śląskiego w Chorzowie.
W klasyfikacji generalnej biegu
zwyciężył Rafał Zieliński – Jastrzębie Zdrój przed Jackiem Sewerynem
z Mysłowic i Rafałem Rębisiem z Katowic. Wśród zawodniczek pierwsze
miejsce zajęła Monika Bielińska
z Przyszowic, drugie – Agnieszka
Sosna z Klubu Biegacza „Józefinka”,
trzecie – Justyna Adamus-Kowalska
Jak wspomnieliśmy już wyżej III
Bieg do Słońca o Puchar Prezesa KSM
stanowił zarazem mistrzostwa KB „Józefinka”, prowadzącego wspaniałą
działalność rekreacyjno-sportową przy
tym klubie Katowickiej Spółdzielni
Pierwsze trzy miejsca w kategorii
mężczyzn mistrzostw KB „Józefinka”
zajęli: Marek Salbert, Marek Kubista i Michał Noszczyk. Natomiast
wśród zawodniczek na podium stanęły:
1. Agnieszka Sosna, 2. Justyna Kolonko, 3. Aneta Rajda.
Puchary i nagrody rzeczowe w imieniu współorganizatora - Katowickiej
Spółdzielni Mieszkaniowej wręczali:
Waldemar Wojtasik – zastępca dyrektora KSM oraz Halina Bryła – pełnomocnik Zarządu, kierownik Działu
Krótką relację z III Biegu do Słońca
o Puchar Prezesa KSM wraz z oficjalnymi wynikami oraz łączem do
serwisu fotograficznego zamieściliśmy
już w lipcowej internetowej edycji
„Wspólnych Spraw” (http://ksm.katowice.pl/wspolne-sprawy/).
Wystartowało i dobiegło do mety 90 uczestników
Wybierz na spokojnie
owszechna Spółdzielnia Spożywców „Społem” w Katowicach obchodzi jubileusz
130-lecia istnienia. Jest on nie tylko
okazją, ale wręcz koniecznością do
chociaż skrótowego przedstawienia
historii Spółdzielni.
Jej korzenie sięgają XIX wieku
– aż 6 lutego 1881 roku, kiedy to
grono robotników i urzędników
Towarzystwa Kopalni Georg von
Gieche zgromadzonych na zebraniu w cechowni huty Wilhelmina
w Szopienicach, uchwaliło założenie
Stowarzyszenia „Konsum Roździeń
– Szopienice”.
Kopalnia bezpłatnie odstąpiła
powstałej Spółdzielni 3 lokale i dla
rozpoczęcia działalności udzieliła nieoprocentowanej pożyczki
w wysokości 300 tys. marek, którą
spłacono w ciągu 3 lat. Pierwszy ze
sklepów Spółdzielni „Roździenianka” mieścił się przy (obecna nazwa)
ul. Obrońców Westerplatte 73, drugi,
o nazwie „Najstarszy”, powstał przy
ul. F. Rybki 72, zaś trzeci „Jubilat”
przy ul. Krakowskiej. Spółdzielnia
liczyła wówczas 1376 członków. Na
walnym zgromadzeniu w 1890 roku
zmieniono jej nazwę na: Stowarzyszenie „Konsum Roździeń - Szopienice” – Spółdzielnia zarejestrowana
W roku 1902 dla potrzeb Spółdzielni
zbudowano budynek Biurowy w Małej Dąbrówce przy (dzisiejszej) ul.
skę nie zmieniło funkcjonowania
Spółdzielni. Do roku 1924 księgi
handlowe były prowadzone po nie-
miecku, a w latach 1925-1934 jednocześnie po polsku i niemiecku.
w grudniu 1935 roku przyjęło nowy
statut i uchwaliło zmianę nazwy na:
Konsum Śląski Spółdzielnia Spożywców z odpowiedzialnością udziałami.
Lata trzydzieste to ogromny
rozwój Spółdzielni. Z 12 sklepów
w 1922 roku ich liczba wzrosła do 51
w 1937 roku, a ponadto uruchomiono
działalność produkcyjną: wytwórnie
wód gazowych, przemiał zboża, palarnię kawy i wędzarnię ryb. Wówczas również rozpoczęto aktywną
działalność społeczno-kulturalną.
Po II wojnie światowej, 2 września 1945 roku Walne Zgromadzenie
uchwaliło połączenie Spółdzielni
Spożywców z Konsumem Pracowników w Chorzowie. Podstawą fuzji
były bilanse obydwu Spółdzielni
z roku 1938. W efekcie połączenia
Spółdzielnia posiadała 71 sklepów.
akiet a Podróże
kup p
na za ia 7 i Hes
Filia Agencji w Katowicach
przy ul. Józefowskiej 93
tel. 32 750 47 37, 600 422 816
jęcie części ziem śląskich przez Pol-
i dla estii
10% tów Ergo
w: He
Powstania śląskie, plebiscyt i prze-
-10% na majątek
-10% na ubezpieczenie
-25% na majątek
-25% na ubezpieczenie
Zniżka w AC
za zniżkę w OC!
Prowadziła handel detaliczny, pakowanie i produkcje artykułów
spożywczych. Na koniec 1947 roku
Spółdzielnia miała już 158 sklepów,
7 podhurtowni i 12 wytwórni produkcyjnych.
Przez lata PRL-owskie Spółdzielnia przechodziła liczne zmiany organizacyjne, odpowiadające sytuacji
politycznej w kraju, ale zdołała mimo
to nie tylko zachować znaczący potencjał gospodarczy, ale także go
umocnić. 1 września 1962 roku
uruchomiła na katowickim Rynku
Spółdzielczy Dom Handlowy „Zenit” – jeden z największych i najnowocześniejszych wówczas w kraju.
W roku 1972 otwarty został SDH
„Skarbek”.
Po zmianie realiów społeczno-gospodarczych i politycznych na
przełomie lat osiemdziesiątych
i dziewięćdziesiątych XX wieku
rozpoczęła się prywatyzacja gospodarki narodowej, zmiany własnościowe oraz otwarty został wolny
rynek. Wywołało to głębokie zmiany
z funkcjonowaniu Spółdzielni, gdyż
doszło do prywatyzacji bardzo wielu
lokali handlowych, gastronomicznych, usługowych i produkcyjnych,
które nie stanowiły jej udowodnionej własności.
Katowicka PSS „Społem” jest
członkiem Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
Zacnej Jubilatce życzymy wielu,
bardzo wielu lat dalszej działalności
dla dobra jej członków i ogółu klientów, pośród których jest – z ogromnym zadowoleniem – bardzo wielu
członków KSM. Ad multos annos!
Aktywizacja społeczna i zawodowa niepełnosprawnych
coraz skuteczniejsza
ŚLĄSCY LODOŁAMACZE 2011
poniedziałek, 12 września 2011 r. w Katowicach
odbyła się finałowa gala
regionalnego śląskiego Konkursu
Lodołamacze 2011 dla pracodawców wrażliwych społecznie, a zarazem liderów kampanii na rzecz
zatrudniania osób niepełnosprawnych. Jego laureaci to firmy, instytucje i osoby, które wyróżniają się
na tle konkurencji profesjonalną
polityką personalną. Działając na
różnych obszarach gospodarczych
dbają o rozwój swoich firm, jednocześnie stwarzając równe szanse
osobom niepełnosprawnym na podjęcie pracy.
Organizatorem konkursu i końcowej uroczystości, w której uczestniczyli m. in. posłanka Maria Nowak
i wicewojewoda katowicki – Piotr
Spyra, była Fundacja Aktywizacji
Zawodowej Osób Niepełnosprawnych, działająca od 2004 r.
Szczególne wyróżnienie - Lodołamacz Specjalny - zostało w tym
roku przyznane posłowi, również
niepełnosprawnemu Markowi
Plurze - dodajmy mieszkańcowi
zasobów Katowickiej Spółdzielni
Mieszkaniowej - za jego osobisty
wielki wkład w zmiany prawa sprzyjające podejmowaniu zatrudnienia
przez osoby niepełnosprawne, a także w propagowanie języka śląskiego.
Ponieważ M. Plura nie mógł
osobiście odebrać przyznanej mu
statuetki, gdyż w tym samym dniu
wygłosił przemówienie podczas uroczystego podpisania ustawy o języku
migowym przez prezydenta Bro-
nisława Komorowskiego, to był
jednak obecny w czasie katowickiej
gali za pomocą urządzeń Mobi Toki,
podczas której poprzez mikrokamery i monitora przeprowadzono
obustronną wideotransmisję online.
Nagrody LODOŁAMACZE 2011
kapituła konkursu przyznała w trzech
W pierwszej z nich „Zatrudnienie
Chronione” pierwsze miejsce zajęła firma Limatherm Components
Sp. z o. o. z Chorzowa. Około 90 %
jej pracowników to osoby niepełnosprawne, w tym, aż 51 to osoby
z tzw. schorzeniami specjalnymi. W kategorii „Otwarty Rynek
Pracy” pierwszą nagrodę zdobyła TRAWIPOL A-Z Sp. z. o. o.
z Gliwic wyróżniająca się dużą
liczbą zatrudnionych osób niepełnosprawnych, na 162 etaty aż 93
stanowią osoby z różnym rodzajem
niepełnosprawności w tym również
osoby ze schorzeniami specjalnymi.
Powiatowy Urząd Pracy w Mikołowie z siedzibą w Łaziskach Górnych zdobył I nagrodę w kategorii
„Pracodawca nieprzedsiębiorca”.
Jest on wyjątkowym i godnym naśladowania urzędem, który wyróżnia
doskonałe dostosowanie budynku do
potrzeb osób niepełnosprawnych. Tytuł Super Lodołamacza przyznano Fundacji Pomocy Dzieciom
im. Św. Stanisława Kostki, która powstała w 1994 roku, jednak
wcześniej jej założyciele powołali
najstarszy w Polsce warsztat terapii
zajęciowej „Promyk”.
arząd Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej przesłał ostatnio gratulacje oraz
wyrazy uznania do Katowickiego
Towarzystwa Budownictwa Społecznego w związku z jego 15-leciem działalności.
Przypomnijmy: 26 października
1995 roku Sejm uchwalił ustawę
„o niektórych formach popierania
budownictwa mieszkaniowego”,
umożliwiającą tworzenie TBS.
W sierpniu 1996 roku Rada
Miejska Katowic podjęła uchwałę o utworzeniu wraz z Katowicką
Spółdzielnią Mieszkaniową spółki
pod nazwą Katowickie Towarzystwo Budownictwa Społecznego Sp.
z o.o. Proces rejestracji sądowej oraz
pozostałe formalności trwały kilka
miesięcy i od 15 maja 1997 roku datuje się faktyczna działalność KTBS
Uwzględniając najnowsze, obecnie kończone inwestycje KTBS przy
ul. Sławka (os. Witosa) i tzw. IV
etap bulwarów Rawy w Zawodziu,
ilość zbudowanych w Katowicach
mieszkań przekracza dwa tysiące.
KONKURS UNIQA TU S.A.
Czynsz zapłacony,
dom ubezpieczony!
ozstrzygnięty został konkurs
jaki dla lokatorów ogłosiło UNIQA Towarzystwo
Ubezpieczeń S.A., a który polegał
na skorzystaniu z oferty „Filar &
Bezpieczny dom” oraz wymyśleniu
najlepszego hasła reklamowego.
I nagrodę zdobył Bogusław Jachimowski (kamera cyfrowa) zam.
przy ul. Miłej, za hasło: „Czynsz
zapłacony, dom ubezpieczony! UNIQA to uczyniła gdy ubezpieczenie do
czynszu dołożyła!”. Drugą nagrodę
(cyfrowy aparat fotograficzny) otrzymał Krystian Wypiór zam. przy
ul. Wojciecha za hasło: „UNIQA to
pewność i zaufanie, a więc ubezpiecz
w nim mieszkanie!”
Wspaniałe imprezy w spółdzielczej Akcji Lato’2011
NIEJEDNO MIAŁA IMIĘ
Pamiątkowe zdjęcie z wycieczki młodych
klubowiczów z „Józefinki” do Olsztyna
... i do Planetarium Śląskiego w Chorzowie
w Giszowieckim Centrum Kultury
Wycieczka do śląskiego ZOO
była szczególnie interesująca
Wspólna wyprawa dzieci spod Gwiazd
i „Trzynastki” na wystawę
„Art Naif Festiwal” w szybie Wilson
akacje – to czas, kiedy musi być niecodziennie, kiedy każdy dzień przynosi nam szczególne przeżycia. Tego po
prostu od nich oczekujemy i właśnie to starały
się – i powiemy, że z powodzeniem – realizować w lipcu i sierpniu nasze osiedlowe kluby.
Wycieczki, wyprawy w ciekawe zakątki miasta,
harce na basenie, zabawy plenerowe – to tylko
niektóre sposoby na wolny czas. Korzystano także
z możliwości odwiedzenia muzeów, skansenu,
które to wizyty przenosiły uczestników w inne
czasy, rozbudzając ich wyobraźnię. Bywało, że
kluby obdarzały swoje wakacje rozmaitymi hasłami, które stanowiły swoiste drogowskazy dla
biorących udział w zajęciach, albo ujmowały
zaplanowane spotkania w interesujące ryzy, nie
tyle krepujące, ile raczej pobudzające fantazję.
„Józefinka” na przykład miała następujące hasło:
„Od młodości wybieraj sobie mądrość za towarzyszkę życia”, natomiast Giszowieckie Centrum
Kultury zaproponowało nazwę „Tęczowe barwy
lata” i wypełniały ją rzeczywiście z fantazją,
„JÓZEFINKA” W TOWARZYSTWIE
„Wakacje z mądrością” rozpoczęła „Józefinka”
od przypomnienia zasad bezpiecznej zabawy i zachowywania się w klubie, w środkach transportu,
w miejscach publicznych, na basenach krytych
i Kąpieliskach MOSiRu. Wraz z zaproszonymi gośćmi: policjantem, lekarzem, ratownikiem
i sanitariuszem, którzy w sugestywny sposób
przedstawili dzieciom swój „dorosły i autorytatywny punkt widzenia” na bezpieczne wakacje,
dzieci dowiedziały się m.in.: – jak ukryć klucze od
mieszkania, czy dokumenty; jak unikać oszustów
i zaczepek obcych ;jak należy zachowywać się na
basenie krytym i kąpielisku; dlaczego nie należy
zabierać na basen telefonu komórkowego, MP3,
czy innego drogiego sprzętu; jak zabezpieczać się
przed deszczem, chłodem, słońcem czy kleszczami;
komu i jak zgłaszać „nagłe” przypadki (bóle głowy,
urazy, zadrapania czy po prostu złe samopoczucie
oraz jak udzielać pierwszej pomocy (tutaj nastąpił pokaz a potem wspólne zabezpieczanie
„rannych” przez lekarza, ratownika i dzieci!).
Cieszył się on dużym zainteresowaniem(!), po
którym dzieci z zabandażowanymi głowami, rękami czy usztywnionymi nogami udały się na
spacer po osiedlu wzbudzając ogromną sensację! Jedynie widok opiekuna robiącego zdjęcia
tej niezwykłej roześmianej i udającej ból grupie
uspokajał przechodniów. Goście zaprosili także
„Józefinkowiczów” do odwiedzenia Pogotowia
Opiekuńczego i Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka – z czego oczywiście skorzystano.
Ufff – na szczęście przez całe wakacje nie użyto
żadnych środków opatrunkowych! (tylko plasterki
na otarte stopy z powodu nowych bucików) i nie
było potrzeby wzywania Pogotowia Ratunkowego
czy policji!
Zgodnie z założeniem, mądrość i rozwaga nie
opuszczały „Józefinkowiczów” przez całe wakacje
– pilnowała tego pani Genia Wadelik. I tak były
one nieodłącznym ich atrybutem – na basenach
krytych MOS i Kąpieliskach MOSiRu, gdzie pod
czujnym okiem ratowników klubowicze korzystali
z chłodu wody, plażowania oraz zajęć „ABC
Pływania”, w Parku Kościuszki, Dolinie Trzech
Stawów, Rosariach, Egzotarium, ZOO, klubie
jeździeckim „Gallop”, gdzie poznawano życie
i potrzeby roślin oraz zwierząt, gdzie rozmawiano
o ekologii i ochronie przyrody, o zmianach klimatycznych i wpływie na naszą planetę Ziemię
różnych działań człowieka i wciąż rozwijającej
się techniki. Może wakacje to czas, który uważamy, powinien stanowić przerwę w przyswajaniu
wiedzy, ale przecież to także czas, który – jeśli
odpowiednio jest zorganizowany – pokazuje, że
nie ma nic bardziej pasjonującego, niż wiedza. To
z pewnością uwidaczniało się znakomicie podczas
wizyty w Planetarium Śląskim, kiedy dzięki lunetom i teleskopowi, dzięki ogromowi badań prowadzonych przez naukowców, można było zgłębiać
tajemnice Kosmosu. Wielkie wrażenie wywarły na
uczestnikach Akcji Lato’2011 projekcje filmów pt,
„Zdobywcy Kosmosu” i „Niebo nad Śląskiem”.
Poprzez zabawę, pokazy, zajęcia interaktywne, quizy, konkursy organizowane m.in. w Górnośląskim
Parku Etnograficznym i muzeach (Historii Miasta
Katowice, Śląskim, Misyjnym, Zagłębia w Będzinie) „mimochodem’’ zapoznawano się z historią
Polski i Śląska, z naszymi korzeniami, gwarą śląską
i innych regionów, rzemiosłem i zajęciami gospodarskimi, potrawami śląskimi i ich degustacją.
Okazało się to wielką, niezapomnianą przygodą.
Wycieczki – zawsze z radością oczekiwane - to
także przyjemny sposób poszerzania wiedzy, budowania mądrości. „Józefinka” w czasie wakacji
wybrała się do Parku Dinozaurów w Wadowicach,
do Zamku i Pałacu Mieroszewskich w Będzinie,
do Radzionkowa, Piekar Śląskich i Świerklańca,
a także do Częstochowy i Olsztyna. Każde z tych
miejsc przemawiało do zwiedzających dziejami,
które związane były z nimi, tak, że po prostu jakby
czuli oni pod stopami ślady poprzednich pokoleń,
przeżywających chwile wzniosłe i smutne, albo
zupełnie zwyczajne – takie, jakie znaczą ludzką
codzienność. Wakacje a la „Józefinka” to także
– choć nadal w nurcie owego duetu z mądrością –
przechadzki po Katowicach i poznawanie historii
rodzinnego miasta. Oczywiście na tej trasie nie
zabrakło Wieży Spadochronowej, były też drewniane kościółki i pomniki. W Galerii Ateneum
uczono się trudnej sztuki animacji, tworzenia lalek
i doceniania mądrości bajek i opowiastek, które
powinny trafić do serca każdego widza i słuchacza!
Spotkania z ciekawymi ludźmi – przedstawicielami
zawodów wzbudzających ciekawość i szacunek,
takimi jak np. lotnik, astronom, meteorolog – także
stanowiły swoiste pukanie wiedzy mądrości do
kochanych główek naszych dzieciaków.
WSZYSTKIE KOLORY TĘCZY W GCK
Wakacyjne plany Giszowieckiego Centrum
Kultury usiłowały storpedować przeciwności losu,
ale im się nie udało i rzeczywiście kanikuła w klubie zgodnie z założeniem mieniła się, jak tęcza
barwami rozmaitych wrażeń. „Nasze tegoroczne
(Ciąg dalszy na str. 17)
Jeden spośród nas - spółdzielców
Przewodniczący Rady Osiedla im. ks. Franciszka Ścigały
(w którym zamieszkuje od 1976 roku), członek Rady
Nadzorczej Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
Wielce aktywny społecznik, lider Polskiego Stronnictwa
Ludowego w Katowicach.
Członek Rady Społecznej w szpitalu im. St.Leszczyńskiego
Okręg Wyborczy 31 - Katowice
Kandyduję do Sejmu RP
z pozycji nr
4 na liście nr 5
2. pozycja na liście nr 5 Komitetu Wyborczego PSL
Grażyna Danuta Szymborska
- dyrektor naczelna Filharmonii Śląskiej,
- licencjonowany zarządca nieruchomości,
- radna Rady Miejskiej Katowic w latach 1990-2002,
- wieloletnia społeczniczka KSM
www.szymborska.katowice.pl
COOLTURALNA KANDYDATKA!
Na łamach „Wspólnych Spraw” Ewa Wanacka pisała o wszędobylskiej i z pasją
działającej Grażynie Szymborskiej. Jest uwieczniona w książce „Czarny ogród”
Małgorzaty Szejnert. To nazwisko wciąż się przewija w dziennikarskich relacjach
w Katowicach od 1990 roku. Dumą radnej trzech kadencji, ówczesnej przewodniczącej komisji Edukacji i Kultury jest szkoła nr 51, noszącą imię Fryderyka Chopina, najpiękniejsza szkoła w kraju, szkoła marzeń, stylem nawiązującą do zabytkowej zabudowy Giszowca. Była i przy otwarciu miasteczka ruchu drogowego w przedszkolu,
i przy projektach rekultywacji zabytkowego parku. Współtworzyła Giszowieckie Centrum Kultury KSM, gdzie nadal często gości. Nazwisko radnej Szymborskiej pojawiało się przy relacjach z prac Rady Nadzorczej Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej
i z Walnych Zebrań Przedstawicieli Członków, które przez wiele lat z dużą umiejętnością prowadziła. Uczestniczyła w wielu najróżniejszych działaniach oraz wydarzeniach kulturalno-edukacyjnych w Katowicach. Z pasją społecznika reaguje
na to, co dzieje się dookoła. Tak jest do dzisiaj, choć zawodowych obowiązków
Grażynie Szymborskiej przybyło, gdy ponad 10 lat temu powierzono jej funkcję
dyrektor naczelnej Filharmonii Śląskiej. Oddłużyła tę zasłużoną instytucję, odnowiła jej instrumentarium, z wielkim rozmachem zorganizowała dwa Międzynarodo-
we Konkursy Dyrygentów im. G. Fitelberga (w 2003 i 2007, kolejny przygotowuje
w przyszłym roku) i wzięła się za największe wyzwanie – remont, modernizacje
i rozbudowę zabytkowego filharmonicznego gmachu, zdobywając na ten cel środki
Informatyk z wykształcenia dyrektorem filharmonii? Za Janem Pawłem II powtarza: kultura jest naturalnym środowiskiem życia człowieka. Dobrze to potwierdzała
w działaniach społecznych oraz kilkunastoletniej pracy katowickiej radnej, gdy m.in.
obroniła przed likwidacją liczne domy kultury, wprowadzała edukację kulturalną do
szkół, skutecznie pomagała Centrum Scenografii Polskiej Muzeum Śląskiego, Instytucji Silesia i Zespołowi Śpiewaków Camerata Silesia, zdecydowanie opowiadała
się za budową nowych i modernizacjami istniejących szkół, czyniła Katowice bezpiecznym i jeszcze bardziej zielonym miastem. Pod tym samym hasłem ubiega się
teraz o mandat poselski, kulturę traktując jako filar nie tylko swojej działalności ale
i aktywności społeczeństwa obywatelskiego. Wie, jak zarządzać instytucją i prowadzić inwestycje, zna obowiązujące prawo i jego ograniczenia – będzie wiedziała jak
w Sejmie budować ramy działań człowieka, zgodnie z hasłem wyborczym PSL, że
człowiek jest najważniejszy. Chce prawa czytelnego i jednoznacznego oraz kultury
w jego stanowieniu. Ma pomysły na partnerską szkołę bez barier i stresów, integrującą i kształcącą nawyki uczestnictwa w życiu społecznym, nawyki zdrowego
i aktywnego życia. Już teraz podejmuje długofalowe kulturalne i rekreacyjne działania integrujące rodzinę, które zamierza kontynuować niezależnie od wyborczego
Znacie ją nie tylko z medialnych przekazów. Jest szefową, która nieustannie
wita z uśmiechem na twarzy wszystkich melomanów i uczestników interdyscyplinarnych działań przez nią organizowanych od lat, która chętnie jeździ na rowerze
i wędruje turystycznymi szlakami i która z wielką pasją nurkuje.
OGŁOSZENIA PŁATNE PRZEZ KOMITETY WYBORCZE
WS 09 2011
Śląski głos
Od dziesięciu lat zasiadając w Sejmie, służę Polsce i Śląskowi. W ostatnich czterech latach ponad 250 razy
przemawiałam z sejmowej mównicy,
zgłosiłam ponad 100 interpelacji i zapytań. Zawsze był to głos ze Śląska
- pochodzę ze śląskiej rodziny, o katolickim i patriotycznym rodowodzie.
W Sejmie IV, V i VI kadencji zajmowałam się głównie sprawami edukacji
i nauki, opieki społecznej, polityki
prorodzinnej, samorządu terytorialnego.
Podczas mojej pracy w Sejmie
- pozyskałam fundusze na budowę
Międzyuczelnianego Centrum Edukacji i Badań Interdyscyplinarnych
- skutecznie interweniowałam, gdy
Ministerstwo Skarbu planowało sprze-
dać część Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku
- zabiegałam o pieniądze na przebudowę Stadionu Śląskiego oraz renowację śląskich zabytków architektury
- organizowałam konkursy dla dzieci
i młodzieży, w których nagrodami były
wyjazdy do Katynia i Warszawy
- skutecznie walczyłam o prawa spółdzielców
- zabiegać o adaptację katowickiego
Domu Powstańca na Muzeum Powstań
- kontynuować starania o pozyskanie
funduszy na remonty śląskich zabytków architektury
- nadal zabiegać o wzrost nakładów na
uczelnie wyższe Katowic i regionu
- starać się o zmniejszenie kosztów
edukacji dzieci i poprawę warunków
życia osób starszych Materiał wyborczy KW PiS
Proszę o oddanie na mnie swojego głosu 9 października.
Zapewniam, że nie będzie to głos zmarnowany!
Lista 1, miejsce 3
Elżbieta Pierzchała:
Elżbieta Pierzchała jest kobietą energiczną i pewną.
Życie jej nie pieściło. Los chciał, że jej mąż zmarł
w 1994 r. i od tego czasu sama wychowuje córkę
Olę, dzisiaj już studentkę, z której jest szalenie dumna.
W trakcie studiów na Politechnice Śląskiej podjęła
pracę na kolei. Przeszła prawie wszystkie szczeble zarządzania. Kierowała przez wiele lat Śląskim Zakładem
Przewozów Regionalnych w Katowicach. Wtedy była
jedyną kobietą – Dyrektorem największego zakładu
kolejowego. To stanowisko zawdzięczała nie polityce,
lecz ciężkiej pracy. Aktywność polityczną rozpoczęła
od NSZZ ”Solidarność”. Nim trafiła po raz pierwszy do
sejmowych ław, była Radną Sejmiku Województwa
Śląskiego (1998 – 2002). Jako Przewodnicząca Komisji Infrastruktury nadzorowała prace inwestycyjne
DTŚ i A4, z którymi były ciągłe problemy, ale za to
dzisiaj mamy najlepsze rozwiązania drogowe w kraju.
Zasłynęła również wprowadzeniem biletu ATP – jednego, wspólnego biletu na autobus, tramwaj, pociąg.
W 2005 roku z list Platformy Obywatelskiej Elżbieta
Pierzchała została wybrana na Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej V Kadencji, ponownie w 2007
roku wyborcy obdarzyli ją zaufaniem i została Posłem
VI Kadencji. W trakcie sprawowania mandatu poselskiego kontynuowała prace w Komisji Infrastruktury.
Elżbieta Pierzchała skupia się na transporcie.
Jest jedyną parlamentarzystką PO, która przez lata
bezpośrednio zajmowała się transportem, posiada
więc duże doświadczenie. Wiele razy wypracowywała
dobre rozwiązania w Komisji Infrastruktury, za którymi
później na sali Sejmowej głosowała cała Platforma
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić wysokiej Izbie sprawozdanie Komisji Infrastruktury (…) dotyczące rządowego projektu ustawy
o zmianie ustawy o transporcie kolejowym... To cytat z
mojego wystąpienia z 97. posiedzenia Sejmu 27 lipca
tego roku. Byłam wówczas posłem sprawozdawcą
Komisji Infrastruktury. Komisja ta w trakcie trwania
VI kadencji Sejmu odbyła ponad 400 posiedzeń,
w trakcie których pracowaliśmy nad projektami ponad
200 ustaw. Sądzę, że efekty tej pracy będą procento-
wać już wkrótce. Ale jak to w infrastrukturze drogowej
i kolejowej bywa, efekt końcowy jest widoczny dopiero
po paru latach (np. DTŚ, A4) i przez cały czas trzeba
projektów infrastrukturalnych pilnować, aby ich np. nowy
rząd nie zahamował co wiele razy w historii się zdarzało.
Odpowiednim przykładem niech tu będzie, wywalczone przeze mnie połączenie kolejowe Katowice – Pyrzowice, tak ważne dla aglomeracji śląskiej. Cała prasa
okrzyknęła, że projekt został zdjęty z POIiŚ i go nie
będzie. Skutecznie walczyłam z Prezesem PKP PLK
S.A. i Ministrem Infrastruktury, udało się. Projekt jest
wykonywany. Ale to dopiero początek. Projekt kosztuje 52 mln zł, wkład własny PLK ok. 8 mln zł i z tym był
problem, to co dopiero będzie z realizacją inwestycji
według tego projektu. Budowa połączenia kolejowego
aglomeracji z Portem Lotniczym w Pyrzowicach będzie kosztowała 1 mld 182 mln zł. Dofinansowanie będzie wynosiło 768 mln zł, a z Budżetu Państwa trzeba
będzie przeznaczyć 314 mln zł. W przyszłej kadencji,
ktoś musi nad tym czuwać, aby te pieniądze na budowę połączenia kolejowego się znalazły w budżecie.
Jak ważna jest to inwestycja dla naszego Regionu, nie
muszę Państwa przekonywać, ona jest dla mieszkańców niezbędna.
Drugim przykładem ciężko wywalczonego przeze mnie
projektu w PKP S.A. i u Ministra Infrastruktury jest Dworzec Katowice. Wrzód w centrum stolicy Śląska został
zlikwidowany. Ale na tym sprawa się nie kończy. Dzięki
ustawie przyjętej przez obecny Sejm umowie publicznoprywatnej została podpisana umowa pomiędzy PKP S.A.
a Neinver Polska spółka z o.o., na mocy której będzie
wybudowana część dworcowa obsługi podróżnych
gdzie będą się mieściły kasy, informacja, automaty biletowe itp., oraz dom handlowy. Niestety o peronach,
wiatach, przejściach podziemnych i wyjściach od
strony ulic Andrzeja i Kościuszki zapomniano. Dopilnowałam, aby PKP PLK S.A. uruchomiła projekt „Modernizacja infrastruktury kolejowej służącej do obsługi
podróżnych w obrębie stacji Katowice”. Było to możliwe, dzięki ustawie, nad którą osobiście pracowałam,
która pozwala aby z Budżetu Państwa i Samorządów,
mogły być finansowane remonty dworców. Modernizacja ta będzie kosztowała 60 mln zł, w tym 59 mln
991 tys. zł finansuje Budżet Państwa.
Infrastruktura transportowa na Śląsku w aspekcie
systemu transportowego całego kraju, ma niebagatelne znaczenie w transporcie międzynarodowym.
Tutaj przecinają się korytarze kolejowe i drogowe
północ-południe, wschód-zachód. Dlatego inwestycje
infrastrukturalne to przepustka do dobrobytu naszego
Aby inwestycje przyspieszyć – mówi Elżbieta Pierzchała – pracowałam w tej kadencji nad tzw. specustawami skracającymi czas procesu wywłaszczania
gruntów, oraz minimalizującymi czas uzyskania zgody
jednostek zajmujących się ekologią i ochroną środowiska. Jak potrzebne były te ustawy może świadczyć
fakt, że budowanie odnogi na A1z Wojkowic do Pyrzowic trwało 8 lat. Ustawy te dały również możliwości
włączenia się finansowego Samorządów, i to zarówno
do inwestycji kolejowych, drogowych, a także do dofinansowywania przewozów pasażerskich. Doprowadziłam również do zapisów ustawowych, dzięki którym samorządy mogą przejmować dworce kolejowe.
Zabiegam również o modernizację linii kolejowej Tychy
– Bieruń Stary. Docelowo, po wybudowaniu bajpasu
przy Kopalni Piast, do Bierunia Nowego i dalej na
Oświęcim otworzy się perspektywa połączenia Tychy
– Kraków. Będzie to alternatywa podróży podczas remontu drogi do Bielska Białej i drogi do Oświęcimia.
Aby wypadki z grudnia 2010 roku na kolei nigdy więcej
się nie powtórzyły, Poseł Elżbieta Pierzchała osobiście
pracowała przy ustawie zwiększającej rolę Urzędu
Transportu Kolejowego (UTK), regulatora kolejowego
rynku przewozowego. W noweli tej uporządkowano
proces przyznawania tras pociągów, oraz wprowadzono nadzór UTK nad obowiązującym rozkładem jazdy.
Pracowała również, między innymi nad poselskimi projektami ustaw poruszającymi tak ważne dla każdego
z nas sprawy, jak własne mieszkanie lub własny dom.
Prawo w naszym kraju nie chroniło klientów firm deweloperskich. Często tracili oszczędności całego życia,
wpłacając deweloperowi pieniądze na budowę wymarzonego domu lub mieszkania, zostając z niczym lub
z potężnymi kredytami do spłacenia na wiele lat. Ustawa
„o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub
domu jednorodzinnego” niweluje ponoszenie przez
klienta –nabywcę ryzyka związanego z inwestycją
deweloperską. Ustawa nakłada m.in. na dewelopera
obowiązek stosowania rachunku powierniczego. Może
to być rachunek powierniczy zamknięty, co oznacza że
deweloper otrzymuje od nabywcy pieniądze dopiero po
zakończeniu inwestycji, albo rachunek otwarty – kiedy
nabywca przelewa pieniądze po zakończeniu określonego etapu budowy. Natomiast w projekcie ustawy
o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego oraz o spółdzielniach mieszkaniowych, na
który od dawna wszyscy czekają, dano szansę najemcom lokali na wykupienie ich na własność. Tym
bardziej, iż w przypadku budownictwa TBS, najemcy
często partycypowali w kosztach budowy.
W 2005 roku na remonty infrastruktury kolejowej
SLD z Budżetu Państwa przeznaczyło tylko 50 mln zł.
Obecny rząd rocznie przeznacza na remonty torów
i wiaduktów przeszło miliard złotych. Liczby mówią
Ale chciałoby się więcej – mówi Elżbieta Pierzchała
Śląsk to najważniejszy region dla transportu kolejowego w Polsce. Górnośląski Okręg Przemysłowy generuje ponad 45% masy towarowej przewożonej w skali
kraju. Ze względu na tereny kopalniane i szkody górnicze na Śląsku jest najwięcej ograniczeń prędkości
(tzw. wąskich gardeł).
Na udrożnienie podstawowych ciągów wywozowych
linii kolejowych na Śląsku w latach 2007 – 2012
obecny rząd przeznaczył 250 mln zł, to jednak kropla
w morzu potrzeb, które wynoszą ok. 3 mld zł. Modernizacja linii kolejowych na Śląsku to również szybszy
czas przewozu pasażerów, to szybsza bezpieczna
kolej, a przede wszystkim odciążenie dróg. Dużo zrobiliśmy ,ale trzeba zrobić jeszcze więcej, by marzenia
o szybkiej kolei na Śląsku się spełniły.
Publikacja sfinansowana ze środków Komitetu Wyborczego Platforma Obywatelska RP
Infrastruktura - moc zadań do wykonania
Otrzymując mandat Posła na Sejm RP w 2007 roku
podjęłam zobowiązanie, by pracować w Sejmie dla
dobra Śląska i kraju, by nie zawieść zaufania wyborców.
Ludzie na Śląsku tak jak ja cenią przede wszystkim
dobrą pracę. Wykorzystałam te 4 lata maksymalnie. Lecz wciąż istnieje potrzeba dalszych zmian
i dokończenia już rozpoczętych. Dlatego kandyduję
www.pierzchala.slask.pl
na liście do Sejmu
Izby Rzemieślniczej w Katowicach
Obrońca Wojewódzkiego Parku Kultury
Pomysłodawca wielu projektów unijnych
dających miejsca pracy
miejsce 6 lista 1
Materiał KW Prawo i Sprawiedliwość, ul. Nowogrodzka 84/86, 02-018 Warszawa
"Wspólnych
Spraw"
DARMOWA INFOLINIA WYBORCZA
Od 14 września działa darmowa infolinia wyborcza pod numerem tel.:
800 330 330 przeznaczona dla wyborców z niepełnosprawnością.
Można tam otrzymać bez opłat telefonicznych wszystkie informacje
niezbędne do skorzystania z udogodnień wyborczych w nadchodzących
wyborach parlamentarnych. Można odsłuchać informację automatyczną
dotyczącą trzech wyborczych udogodnień: głosowania korespondencyjnego, przez pełnomocnika, a także za pomocą nakładek na karty do
głosowania w alfabecie Braille’a.
Informacja automatyczna jest dostępna 24 godziny na dobę, siedem
dni w tygodniu. Natomiast jeśli mamy bardziej szczegółowe pytania, do
dyspozycji telefonujących pozostają konsultanci, którzy dyżurują przy
telefonach od poniedziałku do piątku w godzinach 8:00-16:00.
Infolinię uruchomiło Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji w ramach
kampanii „Idziemy na wybory” finansowanej ze środków Państwowego
Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Partnerem technologicznym infolinii jest Telekomunikacja Polska S.A.
(Ciąg dalszy ze str. 12)
wakacje już na samym wstępie zepsuła przykra
wiadomość: basen Zadole w Ligocie będzie w tym
sezonie nieczynny! – wspomina pani Iwona Przybyła. A to właśnie basen, z którego korzystaliśmy
w ubiegłych latach najczęściej ze względu na dogodny dojazd z Giszowca. Częściowe rozwiązanie
kwestii znaleźliśmy na miejscu, grupa korzystała
w lipcu z basenu krytego w Szkole Podstawowej nr
51 i dzięki przychylności pani dyrektor Krystyny
Czubiak dla GCK zarezerwowano stałą godzinę
wraz z opieką ratownika. Dziękujemy!
Pierwszy miesiąc wakacji – oprócz zajęć na
basenie – to mix zajęć plastycznych, muzycznych,
teatralnych i muzycznych. Dzieci wykonywały kukiełki, zwierzęta z balonów, płaskorzeźby
z masy solnej, bawiły się w chiński teatr cieni.
Odwiedziliśmy chorzowskie ZOO oraz wystawę
„Art Naif Festiwal” w szybie Wilson. Oprócz
tego dzieci zapoznały się z różnymi stylami malarskimi, wykonały plenery Giszowca w technice
impresjonistów, malowały na szkle, folii a także
kredą na asfalcie. W nowo otwartej filii Muzeum
Historii Katowic w nikiszowieckim „Maglu” podziwiały przepiękną wystawę obrazów twórców
Grupy Janowskiej. W pierwszym tygodniu sierpnia
przygotowaliśmy zajęcia artystyczno-językowe.
Były to zabawy z językiem angielskim – kalambury, krzyżówki, nauka piosenek, tłumaczenie
tekstów itp. wszystko na wesoło. Następny tydzień
był aktywny fizycznie – zabawy w skate parku, gry
integracyjne z grupą uczestników zajęć w MDK,
wycieczka na wieżę widokową w rezerwacie
Murcki a także zwiedzanie wystawy „Domy lalek”
w Muzeum Historii Katowic.
Nie można odmówić wakacjom zaproponowanym przez GCK wielu wspaniałych barw, ale
przecież na wymienionych już imprezach nie
poprzestano. Nie można nie wspomnieć o wycieczce do Inwałdu i Wadowic. W inwałdzkiej
Dinolandii dzieci poznały park ze 150 modelami
dinozaurów, buszowały w jaskiniach, w których
się rodziły olbrzymy, odkopywały spod piasku
na specjalnie urządzonej plaży szkielet T-Rexa,
a o życiu, zwyczajach i w ogóle o prehistorii
opowiadała im super-przewodniczka p. Magda.
W Wadowicach natomiast, wędrując szlakiem Jana
Pawła II, zwiedzono Bazylikę Mniejszą, w której
przyszły papież był ochrzczony i przystępował do
komunii, obejrzano zbiór pamiątek z remontowanego domu rodzinnego papieża. Nie obyło się bez
tak ważnego elementu programu jak papieskie
kremówki, które były tak wyśmienite, że większość
wycieczkowiczów wiozła jeszcze paczuszki do
domów. Na koniec giszowianie zobaczyli kościół
św. Piotra Apostoła, konsekrowany przez papieża
Jana Pawła II w 1991r. a wybudowany jako wotum
wdzięczności za wybór Karola Wojtyły na stolicę
apostolską i ocalenie z zamachu w 1981 r. To
nowoczesna, oryginalna świątynia z urzekającym
ogrodem i oryginalną drogą krzyżową.
Na tęczowych wakacjach GCK zaplanowano
tydzień „Tęczowych barw lata”, dlatego kolejne
dni miały swoje kolory np. żółty był poniedzia-
łek, zielony – wtorek, czerwona środa a w nich
zabawy sportowe, wycieczka do lasu śladami
ptaków – rozpoznawanie głosów, prace plastyczne
„pocztówka z wakacji”, zabawa w skojarzenia. Jak
w każde wakacje młodzi bywalcy GCK odwiedzili
Warsztaty Terapii Zajęciowej „Promyk” w Janowie, gdzie spędzili czas na zajęciach w pracowni
plastycznej i zabawach integracyjnych.
SMAKOWICIE „POD GWIAZDAMI”
„Pod Gwiazdami” na czele z panią Danutą miało
znakomity sposób na kaprysy aury. Uznano tu,
że na zachmurzone niebo nad głową, nie ma jak
przysłowiowe „niebo w gębie” i kiedy pogoda nie
zachęcała do wypraw w plener, to raczono się przygotowanymi własnoręcznie sałatkami i pysznymi
kluseczkami śląskimi. Do uciech kulinarnych mieli
zresztą „Gwiazdowicze” znakomitych partnerów
w kolegach z „Trzynastki”. Z nimi to wspólnie
zajadano się doskonałym, wyczarowanym właśnie
przez drugi z klubów, żurkiem śląskim. Smakowite wakacje tak przypadły do gustu, że jak była
pogoda, to tez nie rezygnowano z uciech „stołu”
i czy to na wycieczce, czy na pikniku – rozkoszowano się pieczonymi kiełbaskami lub kolorowymi
kanapkami. Wakacje w klubie „Pod Gwiazdami”, to oczywiście nie samo podjadanie – nie, nie, nie. Rozpoczęto je wyjściem do kina na film „Auta 2”.
Kolejnym razem dzieci zobaczyły obraz „Harry
Potter” a w sierpniu korzystano z akcji kina „Rialto” i oglądając filmy: „Ryś i spółka”, „Dzwoneczek
i inne wróżki” oraz „Mysi agenci”. Premierowym
pokaz filmu „Smerfy” w kinie „Helios” także
nie odbył się bez udziału młodych kinomanów
z „Gwiazd”. Ale nie tylko za pośrednictwem
kina podglądano życie zwierząt – świat przyrody
także był w centrum zainteresowania w realnej
rzeczywistości. „W każdy poniedziałek Skansen
w WPKiW zapraszał dzieci na przygotowane dla
nich imprezy, my w trakcie tych wakacji byliśmy
tam aż pięć razy. Przygotowano zajęcia tematyczne. Nasze dzieci zaznajomiły się z życiem ptaków,
pszczół i innych owadów, zwierząt gospodarskich,
poznawały zioła i kwiaty naszych łąk – opowiada pani Danuta Daniel. Także podczas wizyty
w Izbie Leśnej w Panewnikach przypatrywano
się życiu pszczół.
Wakacje „Pod Gwiazdami” miały też swoje
sportowe oblicze. Dzieci korzystały z kąpieli
w basenie MOSiR-u – gdy pogoda nie pozwalała
na harce pod gołym niebem – a gdy pozwalała,
zażywały ochłody na kąpielisku „Bugla”. Wiele
przyjemności sprawiły im wyprawy do kręgielni,
udział w turnieju tenisowym, zabawy na boisku
Słowian, wycieczka do stadniny koni, wyprawa
na wystawę „Art Naif Festiwal” w szybie Wilson
oraz dalsze eskapady. Jedna z nich odbyła się
do Krakowa. W prastarej stolicy Polski dzieci
zwiedziły rynek, Wawel i Instytut Japonistyki,
gdzie na warsztatach poznawały sztukę układania
bukietów – ikebanę i składania papieru – origami.
Druga wycieczka to przygody z dinozaurami
w „Zatorlandzie” oraz odwiedziny w Wadowicach.
(Dokończenie na str. 18)
Klubowicze z „Centrum” pod Pałacem
Kawalera w Świerklańcu
„Centrum” dla seniorów:
„w zdrowym ciele zdrowy duch
Wakacyjne mecze organizowała „Trzynastka”
„Trzynastkowicze” podczas wycieczki
... i w kręgielni
(Dokończenie ze str. 17)
Atrakcje wakacyjne uzupełniły jeszcze wizyty
w Teatrze Ateneum oraz zabawa w „Bajkolandię”
z teatrzykiem „Duo”.
Barwne wspomnienia pozostawiła gra terenowa
na osiedlu „Gwiazdy”, w której uczestniczyły też
dzieci z klubu „Trzynastka”. Było to poszukiwanie
wiedzy a dotyczyło przedszkola, szkoły i liceum
sąsiadującego z osiedlem.
W czasie „Akcji Lato” dzieci uczestniczyły
w dwóch konkursach: „Poznajemy ciekawostki
z życia naszych sąsiadów” i „Nasza prezydencja
w Unii Europejskiej”.
„CENTRUM” W… PODRÓŻY
Przekornie w stosunku do swojej nazwy klub
„Centrum” był tego lata bodaj najbardziej rozpodróżowanym spośród klubów Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. A ponieważ z oferty Akcji
Lato’2011 Klubu „Centrum” skorzystały nie tylko
dzieci pozostające na czas wakacji w mieście
ale i dorośli mieszkańcy, zaproponowane przez
panią Irenę Borówkę eskapady cieszyły zarówno
jednych, jak i drugich. Było ich, jak już wspomniałam, sporo. Odbyła się więc wycieczka do
Świerklańca – po relaks nad wodą w słoneczną
pogodę, spacer i wypoczynek. Zwiedzając Pałac
Kawalera uczestnicy zaglądnęli do kawiarenki, gdzie w malowniczej, pałacowej atmosferze,
skusili się na dobrą kawę i pyszne lody. Podczas
spaceru po parku podziwiali zabytkowy kościółek,
mini zoo, i ogromny zalew otaczający świerklański
park. W czasie wycieczki do Rybaczówki pogoda sprzyjała spacerom po giszowieckim lesie,
wypoczynkowi nad stawem, a przy kiełbaskach
i krupnioku z grila miło płynął czas i dopisywały
humory. Kolejna z wypraw – akurat niedaleka – to
wyjazd do parku WPKiW, ale zaraz za nią nastąpiła
wyprawa do Rogoźnika, która w przeciwieństwie
do poprzedniczki miała aurę po swojej stronie.
Tak więc słoneczna pogoda sprzyjała relaksowi
nad zalewem, spacerom po lesie, plażowaniu nad
wodą oraz miłemu spędzeniu czasu przy grach
integracyjnych w rummy i domino w cieniu plażowych parasoli. Bardzo wiele wrażeń przyniosła
wycieczka do Gliwic, gdzie głównym celem była
Palmiarnia Miejska. W jej czterech pawilonach
wystawowych zgromadzono ponad 5600 gatunków egzotycznej roślinności z różnych zakątków
świata. W palmiarni panowała niepowtarzalna
atmosfera, podczas spaceru przykuwała uwagę
zwiedzających roślinność o zróżnicowanej wielkości, kształtach i kolorach niespotykana w takich
rozmiarach i gatunkach, wiek najstarszej z nich
przekraczał 100 lat.
„Wizyta pozwalała poznać nam florę dalekich
krajów a także altany, kaskady, i malownicze
mostki, pod którymi pływały kolorowe japońskie
rybki, czuliśmy się jakbyśmy przemierzali dżunglę,
gdzie przy wtórze śpiewu ptaków i kolorowych
papug napotykaliśmy na teraria zamieszkałe przez
gekony, warany i węże – wspominają wycieczkowicze. – Podczas zwiedzania krainy kaktusów
dużą frajdę sprawiła nam zabawa w olbrzymie
puzzle. Po zwiedzaniu nadszedł czas na zasłużony
odpoczynek na werandzie z widokiem na Park
im. Fryderyka Chopina. W związku ze sprzyjającą pogodą dotarliśmy do Zamku Piastowskiego
zbudowanego w XV w. przez Księcia Gliwickiego
Siemowita. Zwiedzając zamek podziwialiśmy
wystawy historyczne i archeologiczne oraz zachowane do dziś pozostałości średniowiecznych
murów obronnych. Najbardziej zachwyciła nas
ekspozycja strojów regionalnych i ludowych Górnego Śląska, narzędzia, meble i przedmioty życia
codziennego, a w szczególności wyposażenie
śląskiej kuchni i izby, które seniorzy pamiętali
z lat swojego dzieciństwa i młodości”.
Wycieczkowy maraton „Centrum” zamykał
wyjazd do Paprocan nad zalew. W słoneczny
dzień miło było spacerować wzdłuż zalewu, po
nowo wybudowanym molo, popluskać się i zażyć
kąpieli wśród zespołu różnorodnych, kolorowych
i bardzo pomysłowych fontann, które dostarczały
mnóstwo radości i satysfakcji nie tylko dzieciom,
ale i osobom dorosłym.
A co jeszcze działo się w klubie na Koszutce?
Otóż seniorzy spotkali się na imprezie „Letnia
piosenka dobra na wszystko” przy gitarowym
akompaniamencie Andrzeja Jurczyka .
Były dla dzieci gry i zabawy integracyjne oraz
konkursy zręcznościowe z nagrodami. Po zajęciach
w klubie była możliwość relaksu i dobrej zabawy
na basenie krytym w Szkole Podstawowej nr 12.
Najmłodsi rozgrywali turnieje tenisa stołowego, chodzili na kręgle do Centrum Rozrywki,
byli w kinie, na mini strzelnicy. Dorośli mogli
pograć w brydża, spotykały się członkinie Koła
Haftu Artystycznego, panie przygotowywały też
potrawy z ryb, mięsa, makaronu. Odbywały się
też biesiady z karaoke a na zakończenie letnich
spotkań w Klubie, korzystając ze sprzyjającej
pogody zorganizowano w plenerze na terenie
Rowu Wełnowieckiego grilowanie. Były smaczne
kiełbaski, rumiany z rusztu chlebek oraz gorące
pieczone ziemniaczki i mnóstwo dobrego humoru.
TOWARZYSKA „TRZYNASTKA”
„Trzynastka” to bardzo towarzyski klub, więc
i wakacje wykorzystał na liczne kontakty z innymi środowiskami. A umożliwiały to imprezy
organizowane na terenie Katowic przez Urząd
Miasta, oferta Działu Społeczno-Kulturalnego
oraz oczywiście przyjaźnie nawiązane już dawniej
z innymi klubami KSM. Nic więc dziwnego, że
skorzy do towarzyskiego życia „Trzynastkowicze”
wykorzystali pochmurne dni do zgłębiania zasad
savoir vivre’u. I tak zaczęto od zachowania się przy
stole, by poprzez maniery podczas prowadzenia
rozmów telefonicznych przejść do innych sytuacji
dnia codziennego, wymagających właściwych
nawyków. Teorie łączyli natychmiast z praktyką
i na przykład wypróbowano swoje umiejętności
z savoir vivre’u kiedy zaproszono na pyszny żurek
do siebie zaprzyjaźnione dzieci spod Gwiazd.
Zresztą z nimi bardzo często spędzano czas. Razem
bawiono się na podchodach poznając „Osiedle
Gwiazdy”, organizowano wypady na kąpielisko
(gdzie korzystano także z boiska do siatkówki
plażowej, stołów do ping-ponga oraz placu zabaw) i rozgrywki sportowe. Bardzo udane były
rozgrywki w piłkę nożną na boisku „Słowian”,
w których brały udział cztery drużyny w tym trzy
z Zawodzia i jedna z Gwiazd. W związku z polską
prezydencją w Unii Europejskiej zorganizowano
wspólny konkurs o Unii Europejskiej, wcześniej
przybliżając dzieciom kraje unijne i podstawowe
zasady działania Unii Europejskiej.
Poza własne osiedle wybierano się nie tylko po
to, aby odwiedzić przyjaciół, ale też aby poznać
dzielnice Katowic: Nikiszowiec, galerie Szybu
Wilson oraz Panewniki.
„W Leśnej Izbie Edukacyjnej oprócz gablot
przedstawiających las w różnych porach roku
leśniczy zapoznał nas z budową ula i zwyczajami pszczół. Było to bardzo ciekawe. Prawdziwy
czynny ul był przeszklony i mogliśmy obserwować
pszczoły przy pracy i zobaczyć plastry miodu.
Do ciekawych wyjść należały także zwiedzanie ZOO, zajęcia w skansenie także jazda konna
w stadninie koni na Muchowcu.” – wspomina
pani Alicja Bytom.
Te nieodległe wypady oczywiście wzbogaciły
prawdziwe wycieczki poza Katowice. „W Krakowie braliśmy udział w warsztatach origami i ikebany w Muzeum Sztuki Japońskiej MANGGHA.
Zwiedziliśmy także główne atrakcje Krakowa –
Wawel, Rynek wstępując do Kościoła Mariackiego
i Sukiennic – cieszyli się mali „Trzynastkowicze”
– W Zatorze zwiedzaliśmy Dinozatorland. Przenieśliśmy się do czasów prehistorycznych. Przewodnik ciekawie opowiadał o czasach dinozaurów
przybliżając ich charakterystykę. Ciekawostką był
dinozaur który oblewał wodą. Wszystkie poruszały się co czasami wyglądało naprawdę groźnie.
Wracając z Zatoru pojechaliśmy do Wadowic,
gdzie zwiedziliśmy bazylikę i spróbowaliśmy kremówek.”
Liczne zajęcia rekreacyjne stanowiły – można
rzec barwną codzienność klubowiczów z Trzynastki. Gra w kręgle należała do ulubionych. Niejednokrotnie zasiadano na sali kinowej. Po obejrzeniu
filmu „Smerfy” dzieci miały możliwość przenieść
się w świat baśni przebierając się za postaci z bajek.
Można było skorzystać z „makijażu” przemieniając
się w tygrysa, Zorro lub inne postaci, zrobić sobie
pamiątkowe zdjęcia, które od razu było gotowe
i można je było zabrać do domu. Dzieciom bardzo
podobały się takie zajęcia.
Swoje wakacje „Trzynastkowicze” zakończyli
rzecz jasna towarzysko – na osiedlu Ściegiennego na wspólnym finale wakacji i bawili się
razem z klaunami „Ruperto” i „Rico”. Atrakcją
było malowanie twarzy i włosów oraz nagrody,
wszystkie wspaniałe niepowtarzalne, zaczarowane,
fantastyczne tj. kolorowa czapeczka, papierowe
okulary, czerwony nos klauna, lizak itp. Wszystkie
dzieci które ładnie się bawiły otrzymały nagrody
mogły mieć pomalowane włosy na różne kolory.
Oprócz wspólnego zakończenia wakacji na
Józefowcu także w klubie zrobiono podsumowanie
i najaktywniejsi uczestnicy otrzymali nagrody.
Należy wyróżnić Karolinę Muc, która bardzo
aktywnie uczestniczyła w zajęciach podsuwała
paniom bardzo ciekawe pomysły zabaw i konkursów, a sama chętnie brała w nich udział.
Zebrała i opisała:
Najserdeczniejsze życzenia dla Jubilatki
Helena Janik ukończyła 100 lat!
„Jesteśmy dumni, że po przebyciu długiej powojennej wędrówki z Lwowa do
Katowic, zamieszkała Pani na stałe na ziemi śląskiej a od 11 lat mieszka Pani
wśród nas, w naszej Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej na terenie jednej
z najstarszych i bogatych w śląskie tradycje dzielnic Katowic w Giszowcu. (…)
Tak czcigodny jubileusz, przyczynia się pewnie do refleksji i zadumy nad życiem
własnym, które poświęciła Pani przede wszystkim swojej rodzinie, pełniąc rolę
wspaniałej matki dwóch córek i oddanej małżonki oraz babci dwóch wnucząt,
czterech prawnuków i dwóch praprawnuków. (…)Z należnym Pani głębokim
szacunkiem, mam zaszczyt w imieniu Zarządu, Rady Nadzorczej, pracowników
Administracji, całej rzeszy mieszkańców Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej
oraz swoim własnym, przekazać Pani z okazji 100 rocznicy urodzin, serdeczne
gratulacje, wyrazy uznania oraz życzenia kolejnych wspaniałych uroczystości
w otoczeniu kochającej rodziny.” - te m.in. słowa zawarła w liście gratulacyjnym
skierowanym do pani Heleny Janik – mieszkanki osiedla Giszowiec – prezes
Zarządu naszej Spółdzielni Krystyna Piasecka.
30 sierpnia br. list ten oraz kwiaty i upominki przekazali sędziwej Jubilatce
przedstawiciele KSM pośród których byli Zdzisław Cieślak - pełnomocnik
Zarządu, kierownik osiedla Giszowiec oraz Szczepan Durło - przewodniczący
Rady Osiedla (na zdjęciu z Jubilatką).
Do tych najserdeczniejszych życzeń dołączają się „Wspólne Sprawy” – ad
multos annos czcigodna pani Heleno!
BARAN (21.03 – 20.04) Zaangażujesz się w pewne przedsięwzięcie,
w którym będziesz chciał zostać liderem, odegrać główną rolę. Aby
jednak tak się stało, musisz zyskać
zaufanie ludzi. Traktuj ich po partnersku, współpracuj. Dotyczy to
także stosunków w rodzinie: nie
forsuj swojego zdania na siłę, bo to
zawsze wywołuje opór. Słowem –
postępuj delikatniej, bądź dyplomatą.
21-26.09 – twoja kariera przyspieszy,
powodzenie w sprawach zawodowych. Bardzo korzystny będzie też
początek października (1-3.10) –
także dla życia uczuciowego. Jeśli
jednak chodzi o romanse, to owszem,
cieszyć się będziesz powodzeniem
i twoje serce może zabić żywiej. Ale
zaangażowania starczy Ci na namiętny romans, stały związek raczej nie
wypali. W październiku weźmiesz
udział w imprezach i spotkaniach,
do których będziesz musiał się starannie przygotować i wydać trochę
BYK (21.04 – 20.05) Przed tobą
niezwykły miesiąc: po trudniejszych
dniach teraz nadejdzie dobra passa.
Zabłyśniesz na imprezach, spotkaniach. Będziesz się dobrze bawił,
oczy wszystkich będą zwrócone na
ciebie. W ostatnich dniach września
(29-30) podejmiesz ważne decyzje,
np. podpiszesz korzystną umowę, zaczniesz współpracę, dokonasz transakcji itd. 1 i 7.10 możesz odnieść
sukcesy zawodowe. Wenus i Saturn
na przełomie września i października sprzyjają sprawom partnerskim.
Związki zawarte wówczas będą trwałe. Jeśli wiec przygotowujesz się do
ślubu lub zaczynasz pracę wiedz, że
będą to trwałe, satysfakcjonujące
układy. Wiele Byków zajmie się
w tym miesiącu działalnością społeczną, zrobi bezinteresownie coś dla
innych. Np. będziesz pracował w jakimś stowarzyszeniu, organizacji itd.
Druga połowa września zacznie się
od sukcesów w podróżach. Właśnie
około 15.09 możesz np. wyjechać
na spóźnione wakacje, na których
dobrze się zabawisz. Lub zaplanujesz przyszłe wojaże. Jeśli zostajesz
w mieście, to na pewno pomyślisz
o nauce. Może np. zapiszesz się na
kurs języka obcego lub zdasz ważny egzamin? Pod koniec września
w Twoim życiu może się pojawić
ktoś, kto wciągnie Cię do współpracy, namówi na udział w jakimś
przedsięwzięciu. To może być cenna,
ale i mecząca współpraca. Bądź
asertywny, pamiętaj, co jest dla ciebie dobre, inaczej będziesz tańczył
jak ci zagrają. 6-8.10 podejmiesz
ważne decyzje, odbędziesz ważne
spotkania. W październiku luźne
związki zacieśnią się. Pary zaczną
planować wspólną przyszłość, a niektóre już teraz zdecydują się na ślub.
RAK (21.06 – 20.07) Do III dekady września w Twoim znaku przebywać będzie wojowniczy Mars, wiec
robota będzie Ci się palić w rękach.
To pora na śmiałe przedsięwzięcia
i zmiany wymagające przebojowości, odwagi, rzutkości. Około 27.09
nastąpi przełom w Twoich sprawach:
coś zakończysz, ale jednocześnie
wejdziesz w nowy etap. Może to
dotyczyć pracy lub nauki, ale także
związku z partnerem. Październik
to miesiąc, w którym więcej będziesz bywać poza domem, bardziej
udzielać się towarzysko i społecznie.
Zadbaj o swój wygląd: to doda Ci
pewności siebie, której będziesz
potrzebować. Twoje osobiste życie
może się wówczas znaleźć na drugim
planie, wciąż będziesz pomagał innym albo coś organizował, tworzył.
zawita Wenus i od razu życie stanie się przyjemniejsze. Pojawią się
dobre okazje w interesach, pieniędzy przybędzie, a ty cieszyć się
będziesz większym powodzeniem.
Nic dziwnego: przecież wypiękniejesz, rozkwitniesz! Bardzo możliwe, ze wyjedziesz na późny urlop
lub spędzisz fantastyczny weekend
w pięknym otoczeniu jeszcze we
wrześniu lub 7-9.10). Do połowy
października Wenus będzie twoją
sojuszniczką w budowaniu szczęśliwych i trwałych związków.
w dostatku. Spłyną pieniądze, nadejdą dobre wiadomości, pomyślnie
załatwisz coś, o czym intensywnie
myślałeś podczas wakacji. Planety zachęcają do zawierania umów,
transakcji i wstępowania w związki
(zwłaszcza w dniach około 30.09).
Wcześniej, w dniach 24-28.09
będziesz podekscytowany: np.
weźmiesz udział w jakiejś ważnej
uroczystości, imprezie, wydarzeniu
towarzyskim itd. W październiku
wiele będzie zależeć od tego, jakie
wrażenie zrobisz na innych ludziach.
HOROSKOP OD 15 WRZEŚNIA 2011
DO 15 PAŹDZIERNIKA 2011
Nie wolno Ci jednak zaniedbywać
zdrowia. Zaczyna się sezon katarów,
twoja odporność w październiku będzie niższa.
LEW (21.07 – 19.08) 19 września opiekę nad Twoim znakiem
obejmie energiczny Mars, i będzie
Ci patronował niemal do połowy
listopada. To będzie czas wielkiej
aktywności! Codzienne zajęcia Ci
nie wystarczą: zatęsknisz do ruchu,
sportu. Na pewno zapiszesz się na jakieś popołudniowe zajęcia sportowe,
zaczniesz chodzić do fitness klubu,
uprawiać jogging lub wykupisz karnet na basen. Otworzy się także nowy
etap w życiu zawodowym. To co
najważniejsze wydarzy się 25-30.09.
To mogą być przełomowe dni dla
Twojej przyszłości. Sprawy sercowe
weźmiesz w swoje ręce. Jeśli ktoś
Ci się podoba, po prostu po niego
(nią) sięgniesz! Ciekawie zapowiada
się początek października: spędzisz
wspaniały weekend w miłym towarzystwie. A Lwy związane małżeńską
przysięga mogą mieć w tym miesiącu mały problem z dochowaniem
wierności...
PANNA (20.08 – 22.09) W połowie września czeka Cię szczęśliwy
traf: rozwiąże się pewien problem,
a sprawy na których ci zależy, nabiorą tempa. W ostatnich dniach
września czekają Cię ważne wydarzenia, do których powinnaś się
staranniej przygotować. Chociażby
zadbać o swój wygląd, bo to doda
Ci pewności siebie, której będziesz
potrzebować. Pod koniec września,
gdy Merkury zawita do znaku Wagi,
Twoje życie stanie się barwniejsze. Bardzo możliwe, że zaczniesz
uczestniczyć w jakichś zajęciach,
na których będziesz rozwijać swoje
zainteresowania, dokształcać się. Bo
przecież praca zarobkowa i nauka
szkolna to nie wszystko – potrzebujesz czegoś, co da Ci więcej satysfakcji i zadowolenia. Właśnie teraz
to znajdziesz! Tylko życie towarzyskie i rodzinne może być trochę
męczące. Zapewne nieraz będziesz
kombinować, jak wykręcić się od
spotkań i imprez, na które zostałaś
WAGA (23.09 – 22.10) W połowie września do twojego znaku
Najtrwalsze będą związki zawarte
około 1.10 oraz w dniach 12-16.10.
Uważaj około 19.09: pilnuj swoich
interesów i finansów i uważaj, aby
osoby trzecie za bardzo nie wtrącały
Ci się do Twoich osobistych spraw.
Nie zawieraj wtedy transakcji, bo
możesz zostać wyprowadzona pole.
Dojdzie do głosu twoja wojownicza, dominująca natura. Wszystkim
będziesz chciał kierować, we wszystkich sprawach mieć ostatnie słowo.
Ty sam możesz tego nie zauważać,
ale przyjrzyj się minom osób wokół siebie: czy czasem się Ciebie
nie obawiają? Więcej, Skorpionie,
zdziałasz po dobroci, niż rozkazując. No i Twoi bliscy lub podwładni
będą szczęśliwsi! Masz duże ambicje, ale twój organizm może za
nimi nie nadążać. Dopiero w III
dekadzie października dostaniesz
zastrzyk energii. Na razie zaś powinieneś bardziej liczyć się ze swoimi
możliwościami i nie podwyższać
za bardzo poprzeczki. Nie mieszaj
się w intrygi i pałacowe rozgrywki
w pracy. Około 27-29.09 uważaj na
gafy i niezręczności. Możesz palnąć
coś, czego będziesz żałował lub zachować się nietaktownie.
STRZELEC (22.11 – 20.12) Idzie
na lepsze! Po 16.09 zacznie Ci sprzyjać Wenus, i wszystko zacznie się
lepiej układać. Przede wszystkim
ucichną spory z partnerem, lepiej
ułożysz sobie także stosunki z kolegami w pracy. samotne Strzelce
cieszyć się będą większym powodzeniem. Możecie poznac fajnych
znajomych, wejść w nowe środowisko, w którym znajdziecie kogoś
w sam raz dla siebie. Będzie wiele
okazji, by wyjść z domu, zapomnieć
o pracy, rozerwać się (zwłaszcza
1-3.10, 7-9.10). zbierzesz wówczas
wokół siebie swoich przyjaciół i znajomych. Może zorganizujesz jakąś
duża imprezę lub wybierzecie się
gdzieś wspólnie? W interesach także
hossa: możesz np. podpisać korzystny kontrakt, więcej zarobić. Otworzą
się przed Tobą dobre perspektywy
na przyszłość, które cię uskrzydlą.
Lato pożegnasz ze spokojnym sercem, w harmonii ze sobą i światem,
Mądrze będzie zainwestować w swój
wygląd, zwłaszcza gdy np., wybierasz się na rozmowy w sprawie pracy, castingi, egzaminy lub wchodzisz
w nowe miejsca. Dni, w których
szczególnie powinieneś zabłysnąć
to 2-7.10, 12-16.10.
WODNIK (21.01 – 19.02) Czeka cię sporo krzątaniny, zajęć organizacyjnych, trzeba się będzie
czegoś nowego nauczyć i rozeznać
w dziedzinach, na których słabo się
znasz. 21-26.09 – pójdziesz jak burza, wszystko sprawnie załatwisz.
Po 26.09 zacznie się gorący okres,
a wiele z was zacznie nowy etap
w życiu. ale jednocześnie będzie
mniej przeszkód, wspaniale zaczną
się także układać sprawy uczuciowe. Bardzo możliwe, że wejdziesz
w nowe środowisko, poznasz nowych znajomych, spośród których
ktoś szczególnie Cię zauroczy. Razem stworzycie zgodny tandem: nie
tylko w życiu, ale i w pracy lub w jakiejś działalności pozazawodowej.
Uważaj tylko na przełomie września
i października: możesz się wówczas
wygłupić, popełnić nietakt, zepsuć
coś, co dobrze się zapowiadało.
RYBY (20.02 – 20.03) Twoje
zdrowie, odporność będą trochę
słabsze. Jeśli masz tylko taką możliwość, wyjedź się wzmocnić, zregenerować. W pracy obniż sobie
trochę poprzeczkę. Rób co do Ciebie
należy, ale nie więcej. No, chyba,
że Ci za to solidnie płacą... pod koniec września złapiesz lepszą formę.
Pewne troski znikną same, jakby
rozpłyną się. Będzie więcej okazji
do życia towarzyskiego, rozrywek,
kontaktów ze sztuką. Np. będziesz
bywać na festiwalach, koncertach.
Bardzo możliwe, ze wyjedziesz na
jakąś imprezę integracyjną ze swojej
pracy lub szkoły. Albo weźmiesz
udział w konferencji, szkoleniu, targach. Dowiesz się czegoś ciekawego,
nawiążesz kontakty, spotkasz starych
znajomych itd. W miłości – całkiem,
całkiem... na przełomie września
i października bardzo prawdopodobne ważne decyzje w miłości.
egoroczny kalendarzowy przełom roku „wpisał się” czerwonymi, alarmującymi czcionkami
w sprawozdaniach aż kilku osiedli,
informujących o kosztownych stratach
materialnych w wyniku dewastacji oraz
nasilonych kradzieży, poniesionych
we wspólnym mieniu spółdzielców
w czerwcu i lipcu br. Co bardziej niepokojące – w wymiarze finansowym
to uszczuplenie majątku jest aż dwukrotnie większe aniżeli w tym samym
okresie ubiegłego roku. By nie być gołosłownym: czerwcowo-lipcowe straty
w 2010 roku opiewały na łączną kwotę
6.116,53 zł; zaś w bieżącym roku osiągnęły aż 20.487,95 złotych!
Na marginesie tego wydatku należy dodać, że w czerwcu br. Osiedle Janów, które w tym miesiącu nie poniosło żadnych
strat, poinformowało o wydatkowaniu
6.276.50 złotych z tytułu „poślizgowej”
likwidacji dewastacji w poprzednich miesiącach – na malowanie zniszczonych
elewacji budynków (5.600 zł) oraz na
konieczny zakup nowych tablic: regulaminów placów zabaw i zakazu wyprowadzania psów (676,50 zł). Tym samym
łączne wydatki poszkodowanych osiedli
na kalendarzowym przełomie roku, dopełnia wspomniany wydatek.
Aż sześć osiedli poszkodowanych
zostało w obu omawianych miesiącach.
Najkosztowniejszą okazała się likwidacja
strat w naszym największym Osiedlu
Giszowiec. Jak informuje pełnomocnik
Zarządu, kierownik tego osiedla Zbigniew
Cieślak; podczas gdy w lipcu wydatkowano zaledwie 353 zł na usunięcie szkód
związanych ze szkleniem oraz naprawą
drzwi wejściowych, okienek piwnicznych
oraz wymianą wkładek i zamków do drzwi;
w czerwcu, na skutek kradzieży ulicznych
spustów żeliwnych, wydatki na likwidację właśnie tych strat, wzrosły do kwoty
6.059,41 złotych!
Niepokojącym i karygodnym jest fakt,
że po raz kolejny w tym roku, w wyniku
zaplanowanej kradzieży, kosztowne straty,
a zarazem związane z nimi niedogodności
ponieśli mieszkańcy wielopiętrowych budynków Osiedla Zawodzie. Jak informuje
kierowniczka Administracji tego osiedla
inż. Teresa Galbarczyk – w budynkach
przy ul. Bohaterów Monte Cassino 1 oraz
Piaskowej 4 skradziono krzywki ruchome w dźwigach. Pod tym ostatnim adresem, nieudana próba kradzieży kolejnej
krzywki, wymagała naprawy instalacji
elektrycznej w drzwiach szybowych windy.
Na usunięcie skutków złodziejskiej dewastacji wydatkowano 3.700 złotych. Akty
kradzieży i dewastacji mienia mniejszej
wartości (878,48 zł) odnotowano także
w czerwcu. Sprzed wejść do budynków
przy ul. 1 Maja 126 i 162 „ulotniły się”
wycieraczki; natomiast w budynkach przy
ul. Łącznej 3 oraz 1 Maja 144 wymiany
wymagały zdewastowane samozamykacze; ponadto w ostatnim z wymienionych
także oszklenia główny wyłącznik dźwigu.
Znaczne wydatki ponieśli także mieszkańcy Osiedla Centrum I. Kierownik jego
Administracji mgr inż. Sławomir Sztyler
poinformował, że w następstwie dewastacji, w czerwcu naprawy wymagał dźwig
w budynku przy ul. Ordona 20, zaś w lip-
Osiedlowy majątek łupem złodziei
NASILONE KRADZIEŻE
cu dźwig w budynku przy ul. Sokolskiej
48. Ponadto w budynku przy ul. Ordona
20a zamontowano nową szybę w drzwiach
ewakuacyjnych, zaś przy ul. Katowickiej
65 naprawiono po raz kolejny drzwi wejściowe. Łączny rachunek jaki niszczyciele
wspólnego mienia wystawili mieszkańcom
opiewał na 2.911,25 złotych.
2.700 złotych wynosił rachunek jaki
dewastatorzy „wystawili” w czerwcu br.
mieszkańcom Osiedla im. Ściegiennego.
W poważnym stopniu zubożył on fundusz
remontowy osiedla, z którego 1.900 zł
wydatkowano na likwidację upstrzonych
graffiti elewacji budynków przy ul. Karłowicza 15-15b oraz Józefowskiej 116a.
Kosztem środków eksploatacyjnych dokonano natomiast napraw zdewastowanych
drzwi windy (Józefowska 88) oraz zniszczonych skrzynek pocztowych (Józefowska 114a) i przycisku przywołania windy
(Józefowska 114). 180-złotowy rachunek
„wystawiły” natomiast osiłki, którzy 4
lipca wykopali blachy drzwi wejściowych
do budynków przy ul. Józefowskiej 118a
i Jabłoniowej 41b.
Mniejsze straty materialne w obu omawianych miesiącach wyrządzono także
w osiedlach Szopienice i Śródmieście.
W pierwszym z nich zubożyły one finanse
mieszkańców łącznie o 990,98 zł. Najkosztowniejszą była naprawa zdewastowanych
drzwi wejściowych oraz skrzynek pocztowych w budynku przy ul. Morawa 91c
(379 zł). Napraw wymagały zniszczone
zamki w drzwiach wejściowych (Morawa
119f i 93d; Bednorza 36 oraz Osiedlowa
13 i 15), a także skrzynek pocztowych
(Morawa 91d, 93d i Osiedlowa 7) oraz
zamków w drzwiach wejściowych (Morawa
119f i 93d, Bednorza 36, Osiedlowa 13
i 15). Powtarzalny incydent o złośliwie
niszczycielskim charakterze odnotowano
natomiast w drugim z osiedli, w budynku
przy ul. Drzymały 17. W jego piwnicy
zarówno w czerwcu jak i lipcu zdewastowana została instalacja elektryczna, której
naprawa kosztowała łącznie 117 złotych.
ięć osiedli wpisało się natomiast
tylko jednorazowo na czerwcową,
względnie lipcową listę poszkodowanych. Otwiera ją Osiedle Graniczna,
w którym kosztem 1.600 złotych w budynku przy ul. Krasińskiego 26 wymienić
trzeba było stłuczoną szybę w drzwiach
wejściowych; zaś przy Granicznej 25b
- stłuczoną szybę wystawową. O stratach na kwotę 347,85 zł. poinformowała
kierowniczka Administracji Osiedla im.
Kukuczki mgr inż. Jadwiga Husarska.
Naprawy wymagały zdewastowane zamki oraz okucia w drzwiach wejściowych
do klatek schodowych budynków przy
ul. Lubuskiej 9, 15, 17 i 21 oraz zamek
(Łużycka 2a); a także zniszczony elektrozaczep w drzwiach wejściowych do klatki
schodowej (Sandomierska 10a).
O incydentalnych szkodach poinformowały także: Osiedle Gwiazdy – w którym
kosztem 250 zł wstawiono wybitą szybę
w drzwiach wejściowych do budynku przy
ul. Uniwersyteckiej 25; Osiedle Janów
– w którym rozbito skrzynki na gazetki
reklamowe przed wejściami do budynków
przy ul. Zamkowej 81,81a i 61c (usunięcie dewastacji kosztowało 200 złotych);
a także Osiedle Murcki – o wydatkowaniu 110 zł (zbito numerki oświetleniowe
i żarówki w budynkach przy ul. Budryka
1 i Strzeleckiego 4).
godnie z tradycją ­– dwumiesięcznym podsumowaniem niech będzie
„chwalebna lista”, na którą w czerwcu wpisało się 9, zaś w sierpniu zaledwie
8 spośród 17 osiedli naszej Spółdzielni.
Prezentujemy ją ze świadomością nierównych szans, wszak diametralnie inne są
one w sytuacji jednobudynkowych osiedli
Haperowca i Superjednostki oraz największego Giszowca; zwartego Osiedla im.
Zgrzebnioka i rozczłonkowanej zabudowy
Osiedla Szopienice... Tym cenniejszy jest
fakt pojawienia się na tej liście każdego
z naszych osiedli; jak również odnotowywania coraz mniej kosztownych strat,
dowodzących rosnącej troski o porządek
i estetykę zarówno budynku, jak też jego
otoczenia. A więc wspólnych pomieszczeń
(klatek schodowych, pralni) oraz terenów
zielonych, piaskownic, placów zabaw
i boisk. Wszak – pomijając kradzieże dokonywane przez zewnętrznych, nieproszonych „gości” – sprawcami, względnie
obojętnymi świadkami wielu dewastacji
wspólnego mienia są sami mieszkańcy,
najczęściej młodociani.
Na kalendarzowym półmetku, według
stanu na koniec lipca br., na chwalebną
listę aż siedmiokrotnie wpisały się osiedla Haperowniec oraz im. Zgrzebnioka;
sześciokrotnie: Murcki i Superjednostka;
pięciokrotnie: Janów, Ligota i Wierzbowa;
czterokrotnie: im. Kukuczki; trzykrotnie: Gwiazdy, Szopienice i Śródmieście;
dwukrotnie: Graniczna oraz im. Ścigały;
a także jednorazowo Zawodzie oraz im.
Ściegiennego. Póki co, nie zaszczyciły tej
listy dwa osiedla: Giszowiec oraz Centrum I. Przy czym Osiedle Giszowiec – za
wyjątkiem wspomnianej już lipcowej,
kosztownej kradzieży żeliwnych spustów
ulicznych – we wszystkich pozostałych
miesiącach odnotowywało zaledwie kilkusetzłotowe dewastacje; natomiast w Osiedlu Centrum I, comiesięczne dewastacje
opiewały niestety w tysiącach złotych...
Do końca i podsumowania 2011 roku
pozostaje jeszcze pięć miesięcy. Gratulując wpisanym dotychczas na chwalebną listę; żywimy nadzieje, że doczekamy kiedyś
miesiąca, w którym zamiast wyliczania
tasiemcowych strat, wraz z mieszkańcami
wszystkich osiedli cieszyć się będziemy
rezultatami ich troski o nasze wspólne,
spółdzielcze mienie.
Opracował: Z.C.
USŁUGAMI W ZAKRESIE
F zajmujemy się wynajmowaniem lokali użytkowych
na prowadzenie działalności usługowej, handloSerdecznie zapraszamy do korzystania z usług
wej, biurowej itp., wydzierżawianiem terenów na
świadczonych przez spółdzielcze – Mieszkaniowe Biucele usługowe, i inne;
ro Pośrednictwa. Uprzejmie informujemy, że zajmujemy się sprzedażą oraz wynajmem różnego rodzaju F przeprowadzamy procedury zakładania ksiąg wieczystych dla właścicieli domów i mieszkań, a taknieruchomości (mieszkania, domki, działki, sklepy,
że posiadaczy spółdzielczych praw do lokali;
lokale handlowe, obiekty komercyjne, powierzchnie
biurowe, magazyny, działki gruntowe itp.), w szcze- F pomagamy w regulowaniu stanów prawnych niególności:
ruchomości oraz w uzyskaniu stosownych dokuF pośredniczymy i działamy w imieniu i na rzecz namentów i pozwoleń koniecznych do obrotu nieruszych klientów – zainteresowanych nabyciem lub
chomościami; współpracujemy z geodetami, arzbyciem lokali mieszkalnych, użytkowych, nieruchitektami, kancelariami notarialnymi;
chomości gruntowych itp.;
F pomagamy w uzyskaniu korzystnych ofert dla kreF posiadamy interesujące oferty z własnych inwestycji
dytów bankowych, zwłaszcza hipotecznych;
Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej w zakresie lokali mieszkalnych, nowych domków jednorodzinnych F realizujemy usługi w zakresie rzeczoznawstwa majątkowego;
(w atrakcyjnych dzielnicach Katowic) – możliwość
negocjowania ceny, warunków zapłaty, decydo- F o f e r u j e m y k o m p l e k s o w ą p r o f e s j o n a l wania o rodzaju ich wykończenia i wyposażenia;
ną obsługę pośrednictwa w kupnie, sprzedaży i wynajmie lokali z zasobów KatowicF oferujemy do nabycia lokale spółdzielcze (z wtórkiej Spółdzielni Mieszkaniowej oraz innych,
nego obrotu i z „odzysku”) w ramach przetargów
na ustanowienie odrębnej własności tychże lokali;
w tym na zlecenie osób fizycznych.
MIESZKANIA DO SPRZEDAŻY OD OSÓB FIZYCZNYCH
MIESZKANIA DO SPRZEDAŻY BEZPOŚREDNIO OD KSM
n 35 m – 2 pokoje + kuchnia – IIIp./IVp., Koszutka, ul. Wierzbowa.
n 38 m2 – 2 pokoje + kuchnia – VIIIp./XVIp., Centrum,
n 50 m2 – 2 pokoje + kuchnia – parter/IVp., Szopienice,
ul. Zamenhofa.
n 60 m2 – 3 pokoje + kuchnia – IIp/IVp., Kukuczki, ul. Kujawska.
n 65 m2 – 3 pokoje + kuchnia + garaż – VI/VIIp., Centrum, ul.
n 73 m2 – 3 pokoje + kuchnia – Vp/Xp., Wełnowiec,
ul. Józefowska.
n 86 m2 – 4 pokoje + kuchnia – VIp/Xp., Ścigały, ul. Wajdy.
(NEGOCJUJEMY CENY!!!)
n 17 m2 – garaż murowany w szeregu – Centrum, ul. Uniwersytecka.
1. Katowice-Murcki, ul. Mruczka pow. 54,92 m2 (2 pokoje +
kuchnia).
2. Katowice-Wełnowiec, ul. Mikusińskiego pow. 37,37 m2 (1 pokój + kuchnia).
BEZPOŚREDNIO OD KSM
1. Katowice-Zawodzie, ul. Boh. M. Cassino pow. 55 m2 (2 pokoje + kuchnia).
2. Katowice-Zawodzie, ul. Boh. M. Cassino pow. 60 m2 (3 pokoje
+ kuchnia).
DO WY­NA­JÊ­CIA
W PAWILONIE WOLNOSTOJĄCYM
1. AL. ROŹDZIEŃSKIEGO 88 A
17,23 m2 I piętro
2. AL. KORFANTEGO 18
3. AL. KORFANTEGO 24
18,47 m2 IV p.
4. AL. KORFANTEGO 30
29,80 m2 parter
5. MIŁA 5
15,10 m2 parter
6. MIŁA 22
7. MIŁA 28
107,80 m2 parter
8. WOJCIECHA 53B
9. KARLICZKA 9
32,30 m2 parter
10.ŚCIEGIENNEGO 90
11.JABŁONIOWA 42
12.ROŻANOWICZA 1
66,00 m2 parter
13.JÓZEFOWSKA 98
14.BOH. MONTE CASSINO 18
15.BOH. MONTE CASSINO 10
24,50 m2 parter
16.SZELIGIEWICZA 20
Osiedle „Ścigały”,
Adm.Katowice, ul. Markiefki 37, tel. 203-82-58
17.MARKIEFKI 41
59,43 m2 parter
18.ORDONA 20A
19.KARPACKA 14
166,58 m2 parter
20.WIŚLANA 3
100,31 m2 parter
21.KUJAWSKA 4
46,40 m2 parter
SZCZEGÓŁOWE INFORMACJE pok. 10, 10a, 16
TEL. 208-47-09 (10, 11)
iedawno naukowcy z Wiednia przeprowadzili ankietę
wśród 350 osób, pytając
o najbardziej udany urlop ostatnich
lat. Wyniki ich zaskoczyły. Okazało
się, że aż 45 proc. respondentów
najbardziej odpoczęło siedząc w…
domu. Wniosek? Wyjazdy na urlopy
potrafią nas nieźle zmęczyć. Co mają
natomiast powiedzieć dziesiątki ty-
wewnątrz budynków. Te zjawiska
występują lokalnie i są trudne do
przewidzenia, ale warto je brać pod
uwagę, bo jeszcze parę lat temu nie
było ich w tej skali.
użo różnych nowych rzeczy
się dzieje i nic nie trwa tak
niezmiennie jak Maryla Rodowicz, bo i dolar się zmienił, i rzecz
niepojęta – Stanom Zjednoczonym
RÓBMY ZAPASY!
sięcy naszych rodaków spędzających
urlopy nad Bałtykiem, w górach i na
Mazurach, którzy w deszczowy i huraganowy lipiec trzęśli się z zimna
pod parasolami? Po prostu horror!
Jedni wrócili do domu przed końcem
zaplanowanych wczasów, a inni poprzysięgali, że już nigdy, ale to nigdy
nie uwierzą, że w lipcu jest w naszym
kraju piękne lato.
W ogóle ostatnio coraz częściej
trzeba dokonywać zmiany poglądów i rewizji przyzwyczajeń. Żeby
pozostać przy tej pogodzie. Kiedyś to
był bezpieczny i nawet elegancki temat do rozmowy, zwłaszcza, gdy nie
było o czym mówić. Teraz to temat
wręcz dramatyczny: trąby powietrzne, zrujnowane domy, powyrywane
drzewa, grożąca znów powódź i brak
prądu w tysiącach mieszkań... Jedno
wielkie nieszczęście. Zamiast lekkiej
rozmowy – współczucie dla poszkodowanych. I odrobina zadowolenia,
że w tych naszych KSM-owskich
mieszkaniach sucho i nic na głowę
nie spada. I jak tu się nie cieszyć, że
zamiast poniewierać się po świecie
siedzi się w domu, a o kataklizmach
dowiaduje z telewizji? Tym niemniej
za rok ani chybi znowu zapragniemy
się trochę poponiewierać, tylko może
niekoniecznie nad Bałtykiem, ale nad
południowymi morzami.
eśli zaś znajdziemy się w strefie największych krajowych
czyli na równinach centralnej Polski, wówczas przypomnijmy sobie
i nauczmy nasze dzieci zachowań
w czasie burzy i wichury. Stosunkowo bezpiecznym miejscem jest samochód. Nigdy nie chronimy się pod
wysokimi drzewami, a jeśli już to pod
niskimi, gęstymi krzewami, trzymamy
się z daleka od linii przesyłowych,
słupów elektrycznych, wysokich budowli, kominów, nie dotykamy siatek
ogrodzeniowych, a najlepiej wcześniej obserwujmy niebo i czytajmy
z niego, co niebawem ma nastąpić.
Ciężkie, granatowe chmury nie wróżą nic dobrego, liczymy sekundy od
pojawienia się błyskawicy do grzmotu – mniej więcej tyle kilometrów
dzieli nas od uderzenia pioruna ile
upłynie sekund. Ponowne sprawdzenie poinformuje czy burza się zbliża
czy też oddala i przechodzi bokiem.
Niestety, zdążyliśmy już poznać co
są potężne wiatry i trąby powietrzne,
groźne bo niespodziewane i błyskawiczne, jeśli coś podobnego pojawi
się, najlepiej położyć się w zagłębieniu ziemi, w rowie, wykrocie... i tak
przetrwać. W mieście chronimy się
groziło (czy jeszcze grozi) bankructwo. W głowie się nie mieści. Toteż
schodząc do spraw przyziemnych
zauważmy, że i w codziennym życiu
wiele się zmienia.
Zmiana poglądów dotyczy więc
również tak prozaicznego tematu jak
zawartości naszych lodówek, szafek
i piwnic, w których przeważają różne
półprodukty, kupne słoiki, mrożonki,
makarony i tym podobne ułatwienia
kulinarne. Jakie to wygodne, szast-prast i gotowe. Rzecz w tym, że to
wszystko jest coraz to droższe, a ceny
dla wielu gospodarstw domowych
stają się wręcz zaporowe. A już się
myślało, że cywilizacja kuchenna staje się coraz bardziej dostępna. I będzie trwać wiecznie. Wbrew temu,
co powiedział pewien polityk, że
„Biedronka” jest dla ludzi ubogich,
zaczynamy i tam porównywać ceny,
bo to już nie przelewki. Wysokie raty
kredytu (jeśli go mamy) super droga
benzyna, inflacja, wysokie opłaty
i komplet książek szkolnych dla
dziecka w cenie ponad 700 zł sprawiają, że coraz poważniej zaczynamy
myśleć o oszczędzaniu. Porównywać
ceny możemy w internecie lub przez
autopsję, bywając w różnych sieciach
sklepowych. Aż zdumiewa jak ceny
na to samo, lub prawie to samo,
mogą się tak bardzo różnić!
tanich dyskontach klientów przyciąga się obecnie
coraz lepszą jakością towarów zamawianych u markowych
producentów, którzy straty na cenie
rekompensują sobie gigantycznymi zamówieniami. Dużo można
zaoszczędzić również na benzynie
dokonując większych zakupów raz
w tygodniu, z listą zaplanowanych
posiłków na cały tydzień. Coraz więcej pań domu przygotowuje posiłki
na kilka dni naprzód, które porcjuje
i zamraża urozmaicając je codziennie różnymi dodatkami, oszczędzając
nie tylko pieniądze ale i czas. Słyszałam, że już niektóre gospodynie
domowe zaczynają znów robić domowy makaron a domownicy nie mogą
się go nachwalić! Gdzie to hasło
„chcesz oszczędzić pracę żony jedz
gotowe makarony”? Wiele można
zaoszczędzić, a sytuacja nas coraz
bardziej do tego zmusza, wykonując
różne prace domowe „tymi rękami”.
Mamy końcówkę lata i jeszcze
obfitość owoców i jarzyn. Róbmy
zapasy na zimę! To zapomniane zajęcie obecnie odżywa wśród znanych
z zaradności i dobrze zorganizowa-
(Dokończenie na str. 26)
CENY JUŻ OD 1.900 ZŁ
tel. 601-415-385
603-119-785
601-240-641
Czynne: 900 – 1700
soboty 900 - 1300
Zakładowy BAILDON
Zaprasza na atrakcyjne
i tanie wycieczki,
pn. – pt. od 1100 – 1600
ul. Gliwicka 1 I piętro
Tel./fax 32 259 79 82
www.baildon.katowice.pttk.pl
PHU Bonich
GESCHAFT LAND
l panele podłogowe
MONTAŻ I PIANKA
(250 wzorów paneli
l malowanie (farby KABE)
l drzwi CLASSEN
Tel. 510-540-594
32/411-15-30
ul. Dębowa 43
Otwarte: Pn. – Pt. 1000 – 1800
jedyny i oryginalny sklep
z artykułami z Niemiec
Zawsze nowa dostawa
chemii, kosmetyków,
Przekonaj się sam/sama.
AUTO–MOTO–EURO
ul. Chromika 9
tel. 32 256-47-60
zajęcia stacjonarne oraz on-line
na żywo z lektorem
Mysłowice Plac Wolności 7
tel. (32) 222-50-05, 502-044-724
www.youschool.pl
tel. 503 592-364
l narożniki na wymiar
l wersalki, fotele,
tapczany itp.
ul.Bożogrobców13
501-204-207
!!! CENTRUM OFERT
AUTOKAROWE, LOTNICZE,
DOWÓZ NA LOTNISKO GRATIS!
Katowice,ul. Chopina 1 tel.32/253 90 28
Katowice, ul. Miła 4 tel. 32/ 760 22 40
606-274-056
ANETA CHYLIŃSKA
Z DŁUGOLETNIM STAŻEM
(Pawilon wolnostojący,
I piętro obok biblioteki)
tel. (32) 7824100
Pon. – Pt 800 – 2000 Sob. 800 - 1300
DRZWI – do
montaż 30 zł
Panele – montaż
(obok salonu
sukien ślubnych)
Tel. 661-263-435,
(32) 256-71-12
lsprzedaż sprzętu
lserwis, modernizacje
sprzętu PC
lusuwanie wirusów
linstalacja
l naprawa laptopów,
www.meskomp.pl
607-16-20-19, 501-516-684
Promocje ważne tylko do końca września 2011.
6 99 z
UWAGA: ilość produktów
promocyjnych ograniczona!
cena z kompletnym
- markowe okno ALUPLAST
- renomowane okucie ROTO
- szerokość skrzydła i ramy 70mm
Przy zakupie okien
i bramy garażowej,
DOPASUJEMY SKRZYDŁA NA ISTNIEJĄCĄ OŚCIEŻNICE
Okna | Drzwi wejściowe i pokojowe | Rolety i roletki materiałowe
Bramy | Okna, drzwi i zabudowy z Aluminium | Szafy - zabudowy wnęk
Katowice ul. Żwirki i Wigury 5 tel. 32/251-03-41
tel. 32 / 44 19 444
Sprawdź jak nasze 7% może być większe od 40% u innych!!!
Kupony rabatowe nie sumują się i nie kumulują z innymi rabatami i promocjami.
NAPRAWA pralek, 32/256-68-56,
506-826-517.
NAPRAWA pralek szybko i sprawnie,
32/251-96-63, 502-551-093.
ANTENY, serwis 504-017-611.
TELEWIZORY - naprawy u klienta
32/751-57-69, 603-898-300.
TELEFONY-gniazdo dodatkowe,
507-264-679.
KAFELKOWANIE, malowanie, gładzie, itp. Wieloletnie doświadczenie,
tel. 606-237-423, 32/259-85-02.
projektowanie, doradztwo, transport
506-601-278. [email protected]
wodno-kanalizacyjnych 506-601-278.
CZYSZCZENIE dywanów, tapicerek, profesjonalnie. Również zabieramy, 602-642-294.
SZKLARSKIE usługi, klucze systemowe, wkładki na jeden klucz, ostrzenie nożyczek, noży, sitek do maszynek
do mięsa, pił tarczowych, Ligocka 76,
32/203-10-65, 502-589-019.
USŁUGI wod.-kan., gazowe z uprawnieniami, centralne ogrzewanie, kafelki, panelowanie, gładzie, malowanie,
drobne remonty, tel. 501-458-150,
wodno-kanalizacyjnych, 693-518-984.
KOMPLEKSOWE remonty mieszkań, łazienek, tanio, solidnie, 693518-984.
CAŁODOBOWA naprawa, montaż
urządzeń gazowych i instalacji wodnych, kanalizacyjnych, elektrycznych,
c.o., remonty łazienek. Junkers, Termet. 32/241-99-81, 601-477-527.
JUNKERS, Termet, Neckar: sprzedaż, montaż, naprawa piecyków gazowych, tel. 602-339-051.
NAPRAWA okien, drzwi, kafelkowanie, panele, gładzie, inst.. wod.-kan.,
sufity podwieszane, usługi ślusarskie,
malowanie, Sebastian, 602-725-482.
KAFELKOWANIE, hydraulika, remonty od A-Z, tanio, solidnie z gwarancją, tel. 604-872-631.
CYKLINOWANIE, układanie parkietów, 605-414-659, 32/451-46-68.
REMONTY, gładzie, malowanie,
kafelkowanie, panele itp., tanio, solidnie 609-313-275.
parkietu, układanie podłóg, tel. 500631-520.
TELEWIZORY – naprawy domowe:
CD, DVD, sprzęt TV-GWARANCJA
32/254-72-86, 502-618-221, 32/25401-59.
JUNKERSY, naprawa, montaż, hydraulik 606-344-009.
KRIS-REM kompleksowe remonty
od A – Z, kafelkowanie, panele, gładzie, hydraulika, wykończeniówka,
tel. 32/258-81-04, 602-661-152.
SZKLARSKIE usługi tylko u klienta,
tel. 601-525-940.
NAPRAWA maszyn do szycia, tel.
32/256-80-56, 602-388-813.
KOMPLEKSOWE remonty 505443-616, 791-724-181.
TELEWIZORY, naprawy domowe
i warsztatowe. Również CD/DVD,
kina, monitory. Bezpłatny dojazd,
32/254-55-32, 604-232-336.
KOMPUTEROWA-ERKA, masz
problem z komputerem, zadzwoń,
796-860-513, dojazd frez.
TADEUSZ 508-993-402. CZYSZCZENIE, szamponowanie,
odplamianie dywanów, tapicerek,
wykładzin, KARCHEREM, dojazd
gratis, 14 lat doświadczenia, 604-243950, 32/726-64-74.
KAMIENIARSTWO „GRAPHIUM”- nagrobki granitowe, rzeźby,
renowacja pomników, liternictwo,
montaż, demontaż pomników, ul.
Francuska 27, tel. 603-119-785, 504549-137.
KAFELKOWANIE łazienek i kuchni, remonty, instalacje: wodno-kanalizacyjne, elektryczne, zabudowy
gipsowo-kartonowe, malowanie, panele, wymiana: drzwi, kabin, sedesów,
umywalek, transport, tel. 512-646-314.
FRYZJER dla psów Katowice Koszutka, wolne terminy- zapraszam
501-170-004.
SKUP samochodów osobowych i dostawczych – gotówka, tel. 660-476276. Dojeżdżamy na miejsce.
ANGIELSKI, NIEMIECKI, włoski, hiszpański! New Callan dla
dzieci od 5 r. ż. dla młodzieży i dorosłych. E-learning GRATIS! Katowice ul. 1 Maja 33 tel. 32/256 10 40
lub ul. Gliwicka 12 tel. 32/ 781 77 81
CHEMIA, matematyka, 609-313-634.
CHEMIA-korepetycje, 507-264-679.
MATEMATYKA 505-250-272.
MATEMATYKA-korepetycje, 605613-987.
osiedle Kukuczki, 728-480-278.
ANGIELSKI-biznes, egzaminy, korepetycje, 502-772-281.
NIEMIECKI-tanio, fachowo, dojeżdżam, 660-717-189.
WŁOSKI, FRANCUSKI-nauczyciel-lekcje-korepetycje, 32/256-41-39.
POGOTOWIE komputerowe 24h,
usuwanie wirusów, naprawa i modernizacja PC, instalacja oprogramowania, tel. 501-516-684.
PRZEPROWADZKI 518-670-369.
SPRZEDAM - segment 98m2 w Rudzie Śl., nowy lub zamiana na K-ce,
518-755-737.
SPRZEDAM mieszkanie własnościowe, 34,50m2, 2 pokoje, kuchnia,
Murcki, ul. Bohdanowicza, tel. 608461-399.
SPRZEDAM dwupokojowe mieszkanie z balkonem w Murckach, 34m2,
692-156-288.
SPRZEDAM mieszkanie os. Murcki,
34m2, 2 pokoje z kuchnią do remontu-603-709-051.
ZAMIENIĘ mieszkanie M-4 na kawalerkę-600-391-258.
ZAMIENIĘ mieszkanie własnosciowe 53m2 Katowice Giszowiec na Koszutka lub Bogucice. 501-170-004.
DO SPRZEDANIA kawalerka przy
ul. Osiedlowej w Katowicach oraz
mieszkanie 104 m2 z kominkiem
w Siemianowicach Śl. ul. Sobieskiego.
Ceny do uzgodnienia. 693-850-577
SPRZEDAM mieszkanie własnościowe 34,5m2, 2 pokoje, kuchnia. Murcki
ul. Bohdanowicza. 608-461-399.
Filharmonia Śląska na Giszowcu
– Pani dyrektor – indagujemy
Grażynę Szymborską dyrektor
naczelną Filharmonii Śląskiej – od
roku trwa remont waszej siedziby.
Filharmonia w związku z tym koncertuje gościnnie w innych miejscach...
– I właśnie do naszego tymczasowego miejsca koncertowania - w hali
widowiskowej na ul. Pszczyńskiej
6 - blisko mają mieszkańcy Giszowca, Szopienic czy Murcek. A inni
mają za to gdzie zaparkować samochód albo mogą dojechać kilkoma
liniami autobusowymi. Dyrektor
artystyczny na Pszczyńską dobrał
programy, uwzględniające warunki
akustyczne, a dla zachęty w programach umieścił utwory bardzo lubiane
przez słuchaczy. Przypomnę także,
że z odrębnymi koncertami Filharmonia gości także w Giszowieckim
Domu Kultury przy ul. Pod lipami.
Bliżej spółdzielczych domów chyba
już nie da. Sporo też koncertujemy
w Akademii Muzycznej.
- No a co z remontem? Wyrosła
już nowa część budynku, ale z tego
starego nie zdjęto jeszcze dachu,
który był przyczyną podjęcia robót.
Zdążycie zakończyć prace przed
przyszłorocznym Międzynarodowym Konkursem Dyrygentów?
– Takie były zamierzenia. Rzeczywistość okazała się dużo bardziej
skomplikowana. Istniejąca dokumentacja nie oddaje rzeczywistego stanu technicznego naszego budynku.
Faktyczny objawił się dopiero wraz
z przystąpieniem do remontu. Sto
kilkadziesiąt lat zrobiło swoje, a i
wcześniejsze remonty szkód górniczych nie zostały rzetelnie wykonane.
To na nas się mści. Z projektantem
i wykonawcami robimy wszystko,
– Mamy przyjaciół. Znakomicie
znalazła się katowicka Akademia
Muzyczna. Jej rektor, prof. Tomasz Miczka na wszelki wypadek
już zarezerwował przyszłoroczne
listopadowe terminy na nasz konkurs w znakomitej sali koncertowej
i innych wnętrzach uczelni. I to zanim
o to poprosiliśmy. Ciągle walczymy,
by zdążyć, ale jeśli się nie uda, to i tak
IX konkursu nie odwołamy. Takiego
wariantu w ogóle nie przewidujemy.
Budujemy i gramy dla naszych
słuchaczy. I dlatego tym serdeczniej
zapraszamy, bo na Giszowcu sala jest
duża, aż na 600 miejsc. Podejmujemy
także i pozamuzyczne działania, by
zachęcić do odwiedzania filharmonii
i słuchania muzyki adresowanej do
całych rodzin. Proszę śledzić nasze
witryny internetowe: I Rodzinny
Rajd Rowerowy „Wokół źródeł
muzyki” w giszowieckich lasach,
Międzynarodowym Dniu Muzyki (1
października) – „Segregacja dźwięków”, czyli wspólne rodzinne granie
na instrumentach własnoręcznie zrobionych. Jak zawsze nagrodami będą
bilety wstępu i nagrania płytowe. We
wszystkich tych akcjach przyświeca
mi jedno hasło, które przyjęłam od
Jana Pawła II „kultura jest naturalnym środowiskiem życia człowieka”.
Z przyjemnością informuję, że dla
czytelników „Wspólnych Spraw”,
którzy poprawnie rozwiążą krzyżówkę zamieszczoną na stronie 27
wydania tej spółdzielczej gazety,
też przygotowaliśmy jako nagrody
dwa podwójne bilety na – zawsze
oblegane – koncerty sylwestrowe.
(Dokończenie ze str. 23)
nych Polek, no i przy obfitości przeróżnych gotowych słoików na sklepowych
półkach. Jeszcze można robić przetwory ze śliwek (powidła, śliwki w occie),
gruszek, jabłek (mus do naleśników i zimowych szarlotek), gruszki w occie,
doskonałe dodatki do mięs z borówek i żurawiny nie mówiąc o naszych ulubionych ogórkach (kiszone, pikle, korniszony) i sałatkach z różnych warzyw
z papryką marynowaną na czele. A marynowane grzybki? Niektóre dobrze
zorganizowane panie potrafią poddać pasteryzacji kilkanaście słoików
w jeden wieczór oglądając równocześnie film! Potem tylko przewrócić słoik
do góry dnem i poczuć nieopisaną satysfakcję, że się to zrobiło.
A co trzeba zrobić już absolutnie koniecznie? Trzeba zamrozić w malutkich
pojemniczkach lub specjalnych torebkach posiekane drobno koperek i natkę
pietruszki. Tego się w żadnym sklepie nie kupi, a zimowe obiady posypane
odmrożonym koperkiem zapachną wiosną.
Pewien mój młody znajomy (powtarzam – znajomy, a nie znajoma!)
w zeszłym roku zrobił różnych przetworów... 400 słoików i to nie tylko
pigwówki i ratafii. Jego pikle mają niezrównany smak. Zamiłowanie do
robienia przetworów – jak mówi – odziedziczył po swojej babci, znakomitej
gospodyni, dzięki czemu jego rodzinny stół jest niezwykle urozmaicony. Nie
robi jedynie kompotów, bo „moje córeczki nie mogą być grube” - mówi
i dlatego słodycze dawkuje im niezwykle ostrożnie.
Przepisów na te przeróżne przetwory nie podaję, gdyż jest ich niezliczona
ilość w babskich pismach, poradnikach i książkach kucharskich, tylko do
nich zajrzeć i udać się na targ z tanimi jarzynami i owocami, a pozwoli
nam to, jak tym burzom, przejść obok kryzysu bokiem. SĄSIADKA
WRZEŚNIOWA JOLKA
(Dokończenie ze str. 28)
n drapieżny ssak zwany też praczem
n głębokie zniechęcenie
n jarzeniówka
n luźne pasmo włosów
n mała Joasia
n miasto górnośląskie nad Imielanką
n miejsce zetknięcia się dwóch elementów
n naczynie utrzymujące ciepło lub
n najgroźniejszy drapieżnik z dorzecza Amazonki
n najlepszy na chlebku ze skwarkami + ogórek
n opera G. Verdiego skomponowana
na otwarcie Kanału Sueskiego
n podatek nakładany w PRL autorytatywnie na przedsiębiorcę
n Podhalanin
n przetwórnia drewna
n specjalista od sporządzania szczegółowych zdjęć terenu
n spieszysz po nie do lekarza, prawnika, psychologa
n symbol chemiczny cynku
n świadczenie niepełnosprawnego
n święty z Padwy
n ten duży sklep odwiedzisz na 3
n toruńska tkanina
n w noweli H, Sienkiewicza tęsknił
za Ojczyzną
n w strumieniach górskich obok
głazów i małe …….
n wyjście do filharmonii dla wielu
to wielka ……..
n wywierany nacisk
n zdejmowana u krawca przed uszyciem ubrania
Pośród osób, które do 7 października 2011 r. dostarczą lub prześlą do redakcji prawidłowe rozwiązania „WRZEŚNIOWEJ JOLKI” rozlosowane zostaną dwa podwójne bilety – zaproszenia na sylwestrowy koncert Filharmonii
Śląskiej oraz trzy nagrody książkowe ufundowane przez Wydawnictwo URSA.
NAGRODY ZA TRAFNE ROZWIĄZANIE „WKACYJNEJ JOLKI” (NR 244-245)
Nagrody za prawidłowe rozwiązanie WAKCYJNEJ JOLKI z nr 244-245 „Wspólnych Spraw” wylosowali: „Romantyczna kolacja we dwoje” w Restauracji „Między
Drzewami” (mieszczącej się przy ul, Wierzbowej 30, w kompleksie budynków siedziby KSM) – Lidia Wróbelska ul. Graniczna , a także nagrody książkowe ufundowane przez Wydawnictwo „URSA” – Maria Krzenciesa ul. Morawa, Jan Kaszowski ul. Mikusińskiego, Jadwiga Pieprzak Al. W.Korfantago. Gratulujemy! Termin
kolacji prosimy ustalić telefonicznie z Restauracją „Między Drzewami” – nr (32)
353 03 46 lub kom. 510 252 250, natomiast książki są jak zawsze do odbioru w Sekretariacie KSM, Katowice, ul. Klonowa 35 c.
pawiookie, mieczyki, gupiki, skalary,
paletki, neonki, welonki, pyszczaki
i inne), jest tutaj wiele egzotycznych
zwierząt. Z jaszczurkowatych są agamy brodate, kameleony jemeńskie,
felsumy madagaskarskie i wspomniane już gekony. Z węży: – pytony tygrysie, anakondy żółte, boa
dusiciel, węże zbożowe i mleczne,
pytony królewskie. Z żab – ropuchy
agi, żaby pomidorowe, drzewołazy,
żaby byki, i rzekotki – zielone oraz
australijskie. Właśnie te miłe żabki
rzekotki udzieliły nazwy sklepowi.
Jego logo widnieje też na białej koszulce właściciela, na reklamowych
ulotkach i w internecie.
Pan Tomasz sięgając do terrariów
pokazuje coraz to inne zwierzęta,
trzymając je w dłoniach, owijając
wokół szyi. Ot gekon. Jest mały na
ręce. Zawsze myślałam, że gekony
są większe. Gekon jest blado różowy
i wygląda jak piękna brosza, którą
można przypiąć do klapy. – To odmiana albinotyczna. Zwraca uwagę stosunkowo duży i gruby ogon.
Spełnia on identyczną funkcję co
garb u wielbłąda – wyjaśnia pan
Tomasz. W razie dokuczliwej diety
zwierzę czerpie z tego „magazynu”
środki do przeżycia.
Są też... szczury! Pan Tomasz wyciąga szczura, który jest cały łysy,
pokryty różową, delikatną skórką.
Bo i takie odmiany, o nazwie fuzzy,
istnieją. I są przez ludzi hodowane.
Tak samo jak oferowane w „Rzekotce” chomiki syryjskie, świnki morskie, króliki miniaturki, popielice,
wiewiórki burunduki czy szynszyle.
A pająk ptasznik! Niezwykle jadowity. Tymczasem pan Tomasz trzyma go spokojnie na wierzchu dłoni
i tylko bacznie obserwuje. Ptasznik
jest ogromny i... bardzo elegancki,
brązowo, beżowo żółty, a przy tym
kosmaty. Są więc pająki: ptaszniki
białokolanowe, trynidadzkie, czerwonoodwłokowe, ale są też skorpiony cesarskie. W sklepie nie brak
hodowanych owadów – patyczaków,
straszyków i chrząszczy, są stonogi,
no i jest również ptactwo – papugi
faliste i nimfy oraz – co oczywiste
po dziadku – kanarki.
– I w ten oto sposób zajmuję się
cały dzień tym, co kocham. To ide-
alna sytuacja. W urządzeniu tego
sklepu pomogli mi rodzice. Sam nie
dałbym rady. Jestem tutaj samodzielny, nie mam nad sobą szefów,
nie ścigam się z czasem, choć pracy
jest dużo. Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem. Zero stresu, zero
pośpiechu i wyścigu. Tylko moje
zwierzęta. Egzotyczne. Z całego
świata. Urządzam u klientów akwaria i terraria, przeprowadzam ich
aranżację, zapewniam serwis. Można u mnie kupić karmę i artykuły
dla zwierząt, dla stałych klientów
nawet karmę dowożę na miejsce...
– Ale jest coś za coś. Czy może
pan na przykład wyjechać na urlop?
– Niestety nie. Nie mogę opuścić tej menażerii. Szczerze mówiąc
trudno mi było dotąd też znaleźć
dziewczynę, która by podzielała
moją pasję, choć na pewno taka
gdzieś istnieje...
A jest jeszcze druga pasja pana
Tomasza, a mianowicie sporty wodne. – Gdybym nie miał tego sklepu
– mówi – prawdopodobnie byłbym
Zresztą wiele razy bywałem nim
w czasie wakacji. Ale u nas sezon
jest krótki, a wyjechać za granicę
nigdy nie chciałem. W pływaniu jestem dobry. Uprawiam freediving –
czyli nurkowanie na wstrzymanym
oddechu. Moje życiowe rekordy
to: przebywanie na bezdechu pod
wodą przez 5 minut i 10 sekund,
przepłynięcie pod wodą 125 metrów i zanurzenie się w głąb na
– Jak to – bez aparatu tlenowego?
– Oczywiście. Na tym właśnie
freediving polega. Moje wyczyny
można obejrzeć na filmach pokazywanych na platformie YouTube.
– Na co jeszcze panu wystarcza czasu?
– Trochę wędkuję, uprawiam
kolarstwo, biegam próbując sił
w półmaratonach… Na pewno
nie nudzę się!
Żegnamy gospodarza i jego egzotyczny pełen magii sklep. Już zresztą
pojawiają się klienci. Wchodzą jak na
czarodziejską wyspę na morzu hałasu
i zgiełku jakim jest ulica Warszawska. „Rzekotka” żegna nas głośnymi
krzykami papug...
Egzotarium odwiedziła:
Gazeta członków KSM. Redagowana i wydawana na zlecenie Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Redakcja – ul. Klonowa 35c, 40-168 Katowice, e-mail: [email protected] Wydanie internetowe gazety dostępne na witrynach: www.
ksm.katowice.pl/wspolne-sprawy/ oraz www.ursa.as.net.pl Red. Naczelny – Zbigniew P. Szandar. Wydawca: „URSA” spółka
z o.o. Materiały kierowane do redakcji prosimy przesyłać pod powyższymi adresami lub składać w administracjach osiedli. W przypadku publikacji listów zastrzegamy sobie prawo ich skrótu. Nie zamówionych materiałów redakcja nie zwraca. Za termin publikowania oraz treść ogłoszeń i tekstów sponsorowanych Wydawnictwo i KSM nie odpowiadają.
asz dzisiejszy bohater w cyklu „Znani
i nieznani” zaprosił nas nie do rodzinnego
mieszkania w „Gwiazdach”, ani nie do
posiadanego już własnego „M” w osiedlu im. Ścigały, lecz do starej kamienicy przy ul. Warszawskiej. Tylko parę schodków wystarczy, by z pełnej
kurzu i hałasu ulicy, którą przetaczają się tysiące
samochodów i łoskoczą tramwaje, przenieść się
w zupełnie inny świat. Zanim otworzymy drzwi
zatrzymujemy jednak rękę na klamce, bo oto
obok wejścia widzimy terrarium, a w nim leniwie
poruszające się żółwie. Gmerają się w płytkiej
wodzie i usiłują gdzieś pójść, uderzając nosami
o grube szkło. Ale nie zniechęcają się.
Wewnątrz po zamknięciu drzwi wita nas kojąca cisza i świergot ptaków. Wzrok przyciągają
podświetlone akwaria, a w nich niezliczona ilość
rybek o różnych nazwach i wyszukanych kształtach, a wszystkie piękne i kolorowe.
Tylko natura może stworzyć taką urodę, która pewnie ma jakieś praktyczne uzasadnienie,
ale dla obserwujących je jest tylko przejawem
niezwykłego przepychu i rozrzutności przyrody.
Paletki, mieczyki, gupiki... Welonki poruszają się
jak wytworne damy na balu, skalary, żałobniczki,
pielęgnice pawiookie. Ponad sto gatunków ryb
w akwariach! Popatrzyłam na nie i trochę zrozumiałam tych akwarystów, którzy po powrocie
z pracy do domu wolą patrzeć na ryby w akwarium
aniżeli w telewizor. Oczy odpoczywają, można się
zrelaksować i patrzeć i patrzeć...
Właścicielem tego sklepu zoologicznego jest
mgr inż. Tomasz Skwarek, człowiek młody
i wykształcony, który – po skończeniu kierunku
Zarządzanie Kadrami i Komunikacją Społeczną
na Politechnice Śląskiej oraz po świetnie zapowiadającej się karierze menedżera w dużej korporacji
– poszedł za głosem serca i zajął się zawodowo
hodowlą, rozmnażaniem i sprzedażą przeróżnych
stworzeń bożych. A miłość do zwierząt żywił
od maleńkości.
Za to, że jednak pojechał, choć nie chciał,
na kolonie nad morzem w wieku 7 lat, zażądał
w nagrodę od rodziców żółwia. I dostał. No i ten
żółw po upływie dwudziestu lat jeszcze żyje
i ma się dobrze. A młodziutki Tomek przebywał
wówczas na koloniach letnich organizowanych
przez Katowicką Spółdzielnię Mieszkaniową
w Krynicy Morskiej. Stamtąd opiekun kolonijny
Marian Hawrot zawiózł dzieciaki do oceanarium w Gdyni. Tam Tomek zobaczył ryby całego
świata. I zupełnie „oszalał” ma punkcie ryb. Po
powrocie zapragnął mieć akwarium. Rodzice
powiedzieli: – będziesz dbał, będziesz miał. Dbał.
A później przez dom rodzicielski przewinęło
się mnóstwo zwierząt, chomiki, świnki morskie,
tchórzofretki, różnego rodzaju węże, boa dusiciel,
pytony tygrysie, węże zbożowe, boa tęczowy
bardzo ładny, kameleon jemeński, różnego rodzaju jaszczurki, gekony. Było nawet przez kilka
tygodni 5 kaczek, wyprowadzanych na spacer na
trawniki wokół Gwiazd.
– Miałem chyba wszystkie zwierzęta, jakie
są w chorzowskim ZOO, z wyjątkiem słonia,
Tomasz Skwarek:
– EGZOTYCZNE ZWIERZĘTA
żyrafy, hipopotama i niedźwiedzia... – śmieje
się pan Tomasz. Nie było jednak ptaków, bo
w domu rezydował kot. No i w związku z miauczącym czworonogiem nie było też nigdy psa.
Ani u rodziców, gdzie po dziś dzień „króluje”
15-letni, rudy Filip, ani teraz u siebie, gdzie
panuje łysy kot devon rex o imieniu Bigos.
– Ale te węże! Są przecież groźne! Nie boi
się pan?
– Nie! Jeśli się jest człowiekiem odpowiedzialnym i ma się odpowiednie podejście do
zwierząt, umie się odczytywać ich zamiary
po zachowaniu, to zwierzę samo nie atakuje.
Na dowód wyciąga z terrarium pytony i węże
boa, które mu się wiją wokół ramion. Są przepiękne. Z wahaniem dotykam ich skóry, jest ciepła
i aksamitna. Węże wysuwają języki...
– Są rozwidlone!
– Tak! Te języki im służą do orientacji, bo
mają słaby wzrok.
Z ulgą jednak przyjmuję powrót gadów do terrarium…
Miłość do zwierząt to pan Tomasz ma chyba po
dziadku, który miał kilkadziesiąt kanarków i do
którego jeździł w pobliże Mikołowa na wakacje.
– Gdyby dziadek żył, pewnie byłby dumny
z tego sklepu – mówi nostalgicznie pan Tomasz
– i pewnie by tu razem ze mną przesiadywał.
Tomasz Skwarek jest i hobbystą i profesjonalistą. Wielokrotnie rozmnażał swoje zwierzęta
np. gekony lamparcie. W pewnym momencie
doszedł do 500 sztuk. Miał dziesięć par, każda
samiczka znosi 10–20 jajeczek. Zaczął sprzedawać młode. Każdy rozmnażany gatunek trzeba
zgłosić do Państwowej Służby Weterynaryjnej,
była kontrola, która stwierdziła, że zwierzęta mają
u niego w mieszkaniu warunki bardzo dobre.
– Teraz w swoim mieszkaniu również mam
zwierzęta. Wielkie akwarium z rybkami przyciąga znajomych, którzy zamiast rozmawiać
siedzą i wpatrują się w ryby.
Niektórzy prosili żeby im urządził takie akwarium. Urządzał wielokrotnie, aż doszedł do wniosku, że najlepiej będzie jak zespoli swoją życiową
pasję z pracą zawodową. I tak powstał ten sklep
o nazwie „Rzekotka.com”. Oprócz ryb, których
chyba ma najwięcej w Katowicach (pielęgnice
(Dokończenie na str. 27)
Tomasz Skwarek (u góry): z pająkiem ptasznikiem; (u dołu od lewej): nurkowanie na bezdechu, z gekonem na dłoni, opleciony wężem,
z rzekotką na dłoni, ze szczurem fuzzy

References: art. 1046
 art.
45
 art. 71
 art. 64
 art. 31
 art. 1046
 art. 1046
 art. 1046