Source: http://polskie-forum.pl/viewtopic.php?f=3&t=636&view=previous
Timestamp: 2019-10-13 22:17:35+00:00

Document:
﻿ Polskie-Forum.pl | Polskie Forum Dyskusyjne | Niezależne Forum Dyskusyjne | Niezależne opionie polityczne | aktywność obywatelska | wolna dyskusja | wybory prezydenckie • Zobacz wątek - Patologiczne atawizmy III RP.
Patologiczne atawizmy III RP.
Tytuł: Patologiczne atawizmy III RP.
Napisane: 24 lis 2015, 14:39
Trybunał Konstytucyjny to trzecia izba parlamentu
1. Przestańmy wreszcie opowiadać bajki na dobranoc, że Trybunał Konstytucyjny jest jakimś sądem, bo nie jest.
Trybunał Konstytucyjny jest polityczną, trzecią izbą parlamentu. Trzecią i najważniejszą izbą, od której decyzji politycznych nie ma odwołania.
2. Kto miałby wątpliwości co do politycznego charakteru Trybunału Konstytucyjnego, niech spojrzy na marszałka trzeciej izby, profesora Rzeplińskiego. Niech go posłucha w debatach politycznych, choćby ostatnio w TVN. Jakby był sędzią, to by w ogóle tam nie chodził, bo sędziom nie wolno wdawać się w politykę, a on przychodzi, rozsiada się i wygłasza jednostronne opinie polityczne, recenzuje politycznie projekty ustaw, komentuje decyzje prezydenta. Rasowy polityk, żaden sędzia tak by się nie zachowywał.
3. Trybunał Konstytucyjny dał dostatecznie wiele dowodów, że nie jest sądem, tylko izbą polityczną. Sprawa wieku emerytalnego czy OFE jest powszechnie znana i przywoływana, a ja dam inny przykład – ubój rytualny. Większość Polaków go nie chce, większość parlamentarna też nie chce, żeby w Polsce odbywał się okrutny, niezgodny z naszymi normami etycznymi i z naszą wrażliwością ubój zwierząt bez uprzedniego ogłuszenia, a Trybunał, większością głosów zezwolił na ten ubój, znajdując pretekst w postaci ochrony wolności religijnej.
Rzeźnia – zawyrokował Trybunał – jest miejscem praktyk religijnych, jest świątynią w której wolno zabijać zwierzęta przez podrzynanie im gardeł na żywca. Trybunał zezwolił nawet, by w Polsce tworzone były rzeźnie-świątynie, gdzie zarzyna się bez znieczulenia zwierzęta na eksport mięsa.
Trybunał locuta, causa finita, Prawo i Sprawiedliwość ma większość w dwóch izbach i chciałoby ustanowić pełny zakaz uboju rytualnego, ale nie wprowadzi, bo trzecia, zdominowana przez PO izba nie pozwoli.
Tytuł: Re: Patologiczne atawizmy III RP.
Napisane: 25 lis 2015, 07:28
Męczeństwo trybunalskie czyli sędziowie ponad prawem
Przewijająca się przez polskojęzyczne media narracja o zamachu na Trybunał Konstytucyjny ma jeden cel. Cel jest prosty i stanowi sedno każdego oszustwa: społeczeństwo ma być niepewne, a jeśli jest już pewne, trzeba zrobić wszystko, by było pewne tego, co nieprawdziwe. Dlatego mówiąc o zamachu na TK, winą obarcza się PiS przemilczając fakt, że za zamachem czają się trybunalscy sędziowie z prezesem Andrzejem Rzeplińskim na czele.
Trybunał Konstytucyjny został poczęty za rządów Jaruzelskiego ustawą z 26 marca 1982, ale że rodził się długo i w bólach, na świat przyszedł dopiero 29 kwietnia 1985, a działalność orzeczniczą rozpoczął rok później. Po uzgodnionej przy "okrągłym stole" transformacji ustrojowej, jego znaczenie wzrosło za sprawą Konstytucji RP z 2 kwietnia 1997 oraz przyjętej cztery miesiące później ustawie o Trybunale Konstytucyjnym. Cnotę apolityczności Trybunał stracił za prezesury prof. Andrzeja Zolla, kiedy na polityczne zamówienie i zapotrzebowanie orzekł niekonstytucyjność słynnej sejmowej uchwały lustracyjnej z 28 maja 1992. Rzeczona uchwała w ogóle nie powinna być przedmiotem badania, ponieważ nie była "aktem prawnym" w rozumieniu ustawy o TK - na co w zdaniu odrębnym zwracał uwagę sędzia Wojciech Łączkowski.
Rządząca przez ostatnie osiem lat, wieloosobowa konfiguracja sprzyjająca naruszaniu prawa i rozmyciu osobistej odpowiedzialności, wykombinowała sobie, że skokiem na Trybunał sparaliżuje rządy PiS, nękając nową władzę wyrokami "zaprzyjaźnionego Trybunału Konstytucyjnego". Wykreowana i podsycana przez media awantura o pięciu sędziów, których wybrała przerażona zbliżającym się nieuchronnym odejściem na śmietnik historii koalicja PO-PSL, a których Prezydent Andrzej Duda dotąd na członków Trybunału nie zaprzysiągł - jest tematem zastępczym, celowo sprowadzającym debatę na manowce. Problem tkwi gdzie indziej i jest daleko bardziej poważny, gdyż dotyczy bezprawia praktykowanego przez sędziów TK. Oto bowiem dowiadujemy się, że autorami inkryminowanej zmiany ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, są prezes Rzepliński i kilku jego trybunalskich kumpli, co stanowi rażące naruszenie Art. 195 pkt 3 Konstytucji RP, wyczerpując znamiona przestępstwa przekroczenia uprawnień w rozumieniu art. 231 kodeksu karnego. Rozzuchwaleni wsparciem mediów sędziowie, chcą się posunąć o krok dalej i 3 grudnia rozstrzygać zgodność z Konstytucją ustawy własnego autorstwa (!!!), a 9 grudnia - nowelizacji ustawy przegłosowanej przez PiS i Kukiz'15. Byłoby to ostentacyjne pogwałcenie zakazu orzekania we własnej sprawie. W takiej sytuacji Trybunał ma tylko jedno zgodne z prawem wyjście - wyłączyć się od rozstrzygania. Jeżeli dojdzie do jakiegokolwiek innego orzeczenia, oznaczać to będzie samozdelegalizowanie się (samozaoranie) Trybunału Konstytucyjnego, jako instytucji demokratycznego państwa. Koniec. Kropka.
http://ekwi.salon24.pl/682011,meczenstw ... nad-prawem
Napisane: 03 gru 2015, 07:43
Trzecioerpowska sitwa wciąż myśli, że wszystko to co wypowie musi stać się prawem. Tymczasem PiS ma większość w parlamencie i po raz pierwszy od ponad 25 lat ma możliwość odrzucenia do śmietnika antypolskich żądań byłej władzy.
Pismami z datą 25 XI trzech sędziów TK: prezes A. Rzepliński, St. Biernat i P. Tuleja, zwrócili się do TK o wyłączenie ich od rozpatrywania sprawy ustawy o Trybunale Konstytucyjnym z czerwca 2015 (autorstwa PO). W uzasadnieniu wniosku napisali, iż „w związku z wypowiadanymi w środkach masowego przekazu wątpliwościami co do prawnej dopuszczalności ich udziału w rozstrzyganiu sprawy sygn. K 34/15 istnieje konieczność, aby Trybunał rozważył podstawę ewentualnego wyłączenia ich z rozpoznania wyżej wymienionej sprawy”.
Czyżby sędziowie prosili Trybunał o rozstrzygnięcie ich wyłączenia, bo sami nie zorientowali się, że jaskrawie podlegają art. 46 ustawy o TK, wyłączającymi ich bezwzględnie z udziału w orzekaniu? Jak widać, nie potrafili stanąć w prawdzie i uzasadnili swe wnioski zgłaszanymi w środkach masowego przekazu „wątpliwościami” co do ich bezstronności. Zawsze wygodniej zwalić na jakieś „niezrozumiałe” naciski ze strony opinii publicznej na niewinnych i niezawisłych sędziów.
TK w trzyosobowym składzie: A. Wróbel, Z. Cieślak, S. Wronkowska-Jaśkiewicz, rozpatrzył i uwzględnił wnioski ww. sędziów dopiero 5 dni później, tj. 30 listopada. Kilka godzin wcześniej jednak pełny skład TK, pod przewodnictwem A. Rzeplińskiego oraz z udziałem sędziów Biernata i Tulei wydał na życzenie PO tzw. postanowienie o zabezpieczeniu. W zamyśle TK miałoby ono zablokować postępowanie Sejmu w sprawie wyboru 5 nowych sędziów TK.
Trybunał w sentencji swego postanowienia o zabezpieczeniu wydanego z udziałem A. Rzeplińskiego, St. Biernata i P. Tulei „wezwał Sejm RP do powstrzymania się od czynności zmierzających do wyboru sędziów TK do czasu wydania przez TK ostatecznego orzeczenia w sprawie K 34/15”.
Od razu powiedzmy, że Trybunał Konstytucyjny nie ma żadnej władzy nad Sejmem do „wzywania” go, by „powstrzymał się” od wykonywania swych konstytucyjnych kompetencji, m.in. do wydawania ustaw lub też uchwał w sprawach personalnych i in. Brak na to po prostu podstawy prawnej w Konstytucji i ustawach. TK jako strażnik Konstytucji nie powinien kolejny raz swej władzy przeciwko większości, która wygrała wybory, nadużywać i nadinterpretowywać jej zakresu. Takie wezwanie Trybunału nie wywołuje zresztą żadnych skutków prawnych dla Sejmu. Poza tym instytucja procedury cywilnej „zabezpieczenia” nie ma zastosowania w postępowaniu przez TK, co Trybunał sam przyznawał wcześniej w swoim orzecznictwie i wnioski o takie zabezpieczenie odrzucał.
Sędziowie A. Rzepliński, St. Biernat i P. Tuleja dopuścili się złamania prawa i standardów sądowych, bo 30 listopada orzekli jednak we własnej sprawie, wydając tzw. postanowienie o zabezpieczeniu przeciwko Sejmowi. TK postanowił zaś w trzyosobowym składzie o wyłączeniu trzech sędziów Trybunału dopiero 5 dni po złożeniu przez nich pism w tej sprawie (jeśli 25 listopada jest datą złożenia wniosku). TK zwlekał z rozpatrzeniem wniosków o wyłączenie mimo protestów społecznych i dowodów audio, wideo oraz stenogramów i narastającego kryzysu politycznego. Inni sędziowie TK, zanim wyłączyli sędziów Rzeplińskiego, Biernata i Tuleję, dopuścili ich kilka godzin wcześniej do czynności w sprawie, tj. do podjęcia postanowienia o zabezpieczeniu, mimo oczywistych dowodów aktywności ww. sędziów i ich udziału w procedowaniu ustawy w Sejmie oraz mimo złożenia przez nich wniosków o wyłączenie już 25 XI.
Wszystko to pokazuje, iż TK jako organ i niektórzy jego sędziowie z osobna nie zachowują nadal standardów orzeczniczych, wkraczają bezpośrednio i bezprawnie w kompetencje Sejmu, sytuując się w roli niejako nad nim „nadzorcy”, zaś uzasadnienie postanowienia TK o wyłączeniu trzech sędziów zasmuca.
Trybunał Konstytucyjny, jak widać, ciągle ściga się z Sejmem na terminy i podejmuje jeszcze bardziej obniżające jego wiarygodność działania przeciwko sejmowej większości. Niektóre działania kompromitują samych sędziów [zob. uzasadnienie wniosku o wyłączenie trzech sędziów Trybunału od rozpatrywania sprawy].
Warto też podkreślić, że trzech sędziów TK wyłączyło się tylko z części postępowania dotyczącego ustawy z czerwca 2015 (autorstwa PO), gdyż kilka godzin wcześniej wydali oni przecież w pełnym składzie postanowienie o zabezpieczeniu, czyli działali we własnej sprawie, tj. w sprawie ustawy z czerwca 2015.
Powstaje wrażenie, że wyłączenie trzech sędziów dokonane już po podjęciu pierwszych czynności w sprawie jest pozorne, gdyż decyzję – w ich błędnym mniemaniu – kluczową podjęli kilka godzin wcześniej, będąc przecież sędziami suspectus, podlegającymi wyłączeniu z mocy prawa (art. 46 ustawy o TK).
http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... rawie.html
Napisane: 04 gru 2015, 09:34
Priorytety: Chiny kontra TK, Brunon K. kontra Jan Bury
Poprzedni Sejm złamał Konstytucję, tworząc z merytorycznym współudziałem obecnego Prezesa TK ustawę umożliwiającą PO dodatkowe nominacje na sędziów TK. PIS pojechał po bandzie nominując nowych pięciu sędziów. Sprawa musi zainteresować media i może wzbudzać polityczne emocje, jednakże skala histerii i okrzyków o zamachu stanu zasługuje na badania już nie socjologów, lecz psychologów społecznych. A może psychiatrów badających zachowania stadne ludzi wywodzących się ze środowisk zawodowych. Uruchamiając wyobraźnię: warcholstwo i awanturnictwo podpitych szlachciurów sprzed 400 lat różni się od współczesnej histerii głównie ubiorem: kontusz i szabla kontra garnitur i krawat oraz błyskiem na twarzy: pot i brud dawniej kontra puder dziś w telewizyjnym studiu. Różnica dotyczy formy, lecz mechanizmy podobne. Skala głupoty również.
Tymczasem historyczne spotkanie krajów Europy Środkowo-Wschodniej w Chinach, rozpoczynające rozpisany na dziesięciolecia wielki geostrategiczny projekt nowego Jedwabnego Szlaku nie budzi żadnego zainteresowania mediów. Całkowita cisza. Minimalne komentarze, nieco obszerniejsze w mediach prawicowych. W pozostałych: zdziwienie dlaczego Prezydent tam pojechał, skoro pozostałe kraje wysłaly jedynie premierów. Poziom rozumowania godny osobnika, którego rozumienie świata sugeruje konieczność roztoczenia opieki specjalisty, z uwagi na niebezpieczeństwo jakie swoją głupotą stwarza dla siebie i dla innych.
Media pełnią kluczową rolę kontrolną w państwie demokratycznym. Problem pojawia się wtedy, gdy czwarta władza głupieje. Warte uwagi, ale drugorzędne awantury polityczne całkowicie zasłaniają fundamentalne wieloletnie działania strategiczne definiujące rozwój kraju na dziesięciolecia. Idiocenie czwartej władzy to wsparcie dla degeneracji klasy politycznej, a tym samym osłabiania struktury państwa.
Wpływowy działacz PSL Jan Bury mimo długiej listy zarzutów został zwolniony z aresztu. Sąd najwyraźniej doszedł do wniosku, że wieloletni wysoki urzędnik państwowy, baron PSL na podkarpaciu oraz członek Krajowej Rady Sądowniczej nie będzie wpływał na świadków. Na wolności Jan Bury jest niegroźny, nie ma podstaw aby pozostawał w areszcie. Tymczasem niejaki Brunon K. oskarżony za plany wysadzenia w powietrze Sejmu i osobiscie Moniki Olejnik siedzi w areszcie od 3 lat bez wyroku. Najwyraźniej Sąd doszedł do wniosku, że Brunon K. w przeciwieństwie do Jana Burego może na wolności mieć przemożny wpływ na świadków (którymi są bodaj wyłacznie agenci ABW) oraz w stanowić wielkie zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.
Porównanie losów Jana Burego i Brunona K. to twórczy przykład równości wobec prawa. Tego prawa, którego konstytucyjność od 30 lat skutecznie broni Trybunał Konstytucyjny. Konstytucyjność, czyli zgodność z Konstytucją z 1997 roku, której zmiana byłaby zamachem na demokrację. Broni ten sam TK, którego prezes uczestniczył w przygotowaniu ustawy uznanej za niezgodną z Konstytucją i na dodatek jego dotyczącą. Gdyby zwykły sędzia Kowalski ogłaszał swoje zdanie w mediach przed wydaniem wyroku w sprawie, którą prowadzi, czy oskarżony jest winny, czy niewinny, zapewne naraziłby się na poważne problemy dyscyplinarne. Prezes TK kilka dni przed posiedzeniem TK ogłosił w TVN swoje zdanie nt. ustawy. Jemu wolno!
Jeśli słuszne jest twierdzenie jednego z myślicieli starożytności: "bądźmy niewolnikami prawa, bo tylko wtedy będziemy wolni", to o jakim prawie mówimy? Jeśli trafne jest określanie mediów jako czwartej władzy, bedącej strażnikiem wolności, to o jakich mediach mówimy?
http://masz99.salon24.pl/683863,prioryt ... a-jan-bury
Napisane: 06 gru 2015, 09:03
Małgorzata Todd 5 grudnia 2015 r. | Nr 50/2015 (233)
Napisane: 07 gru 2015, 12:07
http://blogmedia24.pl/node/73066
Docent zza morza, sob., 05/12/2015 - 15:31
Wygląda na to, że jazgot wokół wyboru nowych sędziów TK ma "przykryć" czerwcowy zamach stanu koalicji PO-PSL na polską demokrację - a Trybunał do tego kłamie nam w żywe oczy i sam dostarcza dowodów przeciwko sobie.
Bo Trybunał uznał, że dwóch sędziów "grudniowych" wybrano niezgodnie z konstytucją, ale za to wybór "październikowej" trójki był już z tą konstytucją jak najbardziej zgodny.
Do tego TK publikuje uzasadnienie swego orzeczenia, które jasno zaprzecza wygłoszonemu chwilę wcześniej wyrokowi.
Jeśli to nie jest kompromitacja i kabaret, to ja nie wiem co innego mogłoby na taki epitet zasłużyć.
"1. Trybunał uznał za niezgodny z konstytucją art. 137 ustawy o TK, w zakresie umożliwiającym Sejmowi poprzedniej kadencji (2011-2015) wybór dwóch sędziów TK w miejsce sędziów, których kadencja upływa odpowiednio 2 i 8 grudnia 2015 r.
Za zgodne z konstytucją uznano natomiast przepisy regulujące wybór trzech sędziówwybranych w miejsce sędziów TK, których kadencja upływa 6 listopada 2015 r.
Trybunał uznał, że z art. 194 ust. 1 konstytucji wynika obowiązek wyboru sędziego Trybunału przez Sejm tej kadencji, w trakcie której zostało opróżnione stanowisko sędziego Trybunału.
Wybór sędziego Trybunału nie może zostać dokonany niejako z góry (przed czasem) w stosunku do stanowisk sędziowskich, które zostaną zwolnione dopiero w trakcie kadencji przyszłego Sejmu."
To jest, proszę państwa, bełkot najwyższej klasy.
Skoro Trybunał jasno uznaje zasadę, że "Wybór sędziego Trybunału nie może zostać dokonany niejako z góry (przed czasem) w stosunku do stanowisk sędziowskich, które zostaną zwolnione dopiero w trakcie kadencji przyszłego Sejmu" - to jak może jednocześnie uroczyście zatwierdzić wybór trzech sędziów powołanych niezgodnie z cytowaną zasadą?
Bo przecież całą piątkę wybrano "niejako z góry (przed czasem)"!!!
No cóż - ręce i nie tylko człowiekowi opadają..
Na ten trop skierowało mnie następujące sformułowanie w notce kol. Grzegorza Wszołka http://wszolek.salon24.pl/683706,lamac- ... wyroku-tk#
"To poprzednia koalicja doprowadziła do ogromnego chaosu. Mogła wybrać trzech sędziów, ale poszła na całość i wymieniła również tych, którym kadencja kończyła się po wyborach parlamentarnych."
Coś mi tutaj nie pasowało i postanowiłem zgłębić temat - a nie ma to jak zapoznać się z dokumentami źródłowymi
Nie - Kolego Grzegorzu - tamten sejm nie miał prawa wybrać także tych trzech sędziów.
Coś chyba zamroczyło nas wszystkich, że daliśmy sobie narzucić narrację o prawidłości wyboru tamtych sędziów (to wpływ i potęga "zaprzyjaźnionych telewizji" robiących każdemu bez wyjątku kaszę z mózgu), bo wygląda na to, że wybór sędziów "październikowych", na miejsce sędziów, których kadencja kończyła się już po wyborach z 25.10. - czyli "w trakcie kadencji przyszłego Sejmu" - także był deliktem konstytucyjnym, co Trybunał "zgrabnie" przeoczył.
Bo kadencja trzech sędziów TK kończyła się dopiero 6 listopada 2015 roku:
Marka Kotlinowskiego
Wojciecha Hermelińskiego
Prof. Marii Gintowt-Jankowicz
Na ich miejsce ustępujący Sejm wybrał następujących sędziów:
Prof. Krzysztofa Ślebzaka - oczekuje na złożenie ślubowania
początek kadencji: 2015.11.07 koniec kadencji: 2024.11.07
Prof. Andrzeja Jakubeckiego - oczekuje na złożenie ślubowania
Prof. Romana Hausera - oczekuje na złożenie ślubowania
Źródło: Trybunał Konstytucyjny Tabela kadencji sędziów
http://webcache.googleusercontent.com/s ... =1&hl=pl&c t=clnk&gl=pl
A więc cała piątka została wybrana bezprawnie, bo nawet tej "październikowej trójki" tamten sejm nie miał prawa wybrać.
A do tego winno w tej sprawie orzekać co najmniej 9 sędziów, a niet ylko pięciu - może trudno było znaleźć jeszcze czterech, którzy podpisali by się pod tak skandalicznym i nielogicznym dokumentem?
Ale jak mogło w ogóle dojść do wydania tak skandalicznego wyroku przez TK?
Widzę dwie możliwości - albo zasiadają tam kretyni, nie ogarniający złożoności materii prawnej oraz gotowi złamać ład konstytucyjny, gdy tylko tego sobie zażyczą ich sponsorzy - czyli GRUPA TRZYMAJACA WŁADZE;
albo osoby te jedynie firmują autorytetem Trybunału wyroki powstające całkiem gdzie indziej i przygotowane przez kogoś innego bezpośrednio na zlecenie GRUPY TRZYMAJACEJ WŁADZE. (Równie bezradnie patrzyła fasadowa PKW, gdy rok temu osławiony program komputerowy wypluwał z siebie takie wyniki - "jakie tylko chciał" - dając PSL-owi nawet całe 24% - a co! angryPolecam: http://prognozydocenta.salon24.pl/61667 ... oge-iii-rp )
W każdym z powyższych przypadków taki Trybunał ani Polsce, ani Polakom nie jest do niczego potrzebny i powinien zostać jak najszybciej zlikwidowany.
TK kłamie - wybór całej 5. był bezprawny
P.S. Garść refleksji:
Lęk przed odpowiedzialnością karną i cywilną w razie zwycięstwa PIS-u sprawił, że establiszment III RP doszczętnie się skompromitował próbując demokratyczne wybory zastąpić dyktaturą.
Bo do tego sprowadzała się istota
czerwcowego zamachu stanu koalicji PO-PSL,
przyznającego Trybunałowi Konsytucyjnemu
pozakonstytucyjne uprawnienia do zawieszania Prezydenta RP.
Gdyż takie kompetencje TK - niezgodne nie tylko z konstytucją III RP, ale i ze Statutem Rady Europy - stawiają Trybunał ponad Suwerenem, jakim w demokracji jest wola większości obywateli - bo zamachowcy (za wiedzą i zgodą samego Trybunału) obdarowali jego sędziów prawem anulowania demokratycznych wyborów Narodu.
Tak funkcjonują dyktatury - stąd ten jazgot, byleby do Polaków nie dotarła prawda o zamachu.
W ten sposób Trybunał stał się kolejnym skrajnie upolitycznionym organem państwowym, opowiadając się po stronie jednej opcji politycznej (bo krok ten był wymierzony w A. Dudę), a cała tamta czerwcowa nowelizacja (m.in. dająca możliwość przyśpieszonego wyboru owych sędziów Trybunału, o których nominacje toczy się obecny spór) - powinna od razu trafić do kosza, w ogóle nie nabierając mocy prawnej.
A wszyscy zamachowcy winni jak najszybciej trafić przed Trybunał Stanu: http://trybunalstanu.pl/SitePages/Obecn ... %82ad.aspx
A obecni sędziowie TK co najmniej powinni zostać przeniesieni w stan spoczynku.
Dlaczego PIS w ogóle nie porusza tej fundamentalnej kwestii????
Ale nie martwmy się - bo tak, czy inaczej - koniec tego roku / początek przyszłego powinien przynieść w Polsce takie zmiany, że III RP już ich nie przetrwa. yes
A Trybunał Konstytucyjny w ogóle nie powinien stać ponad prawem - zaś oceny jego poczynań, moim zdaniem, winno dokonywać Zgromadzenie Narodowe konstytucyjną większością głosów.
Bo dzisiaj to nikt nie ma prawa wypowiedzieć się wiążąco na temat ew. niekonstytucyjności poczynań Trybunału Konstytucyjnego, czyż nie?
Napisane: 07 gru 2015, 12:13
http://www.monitor-polski.pl/trybunal-k ... mal-prawo/
5 GRUDNIA , 2015 | 'KATEGORIE: POLSKA-POLITYKA | |
Trybunał Konstytucyjny złamał prawo! (nad. e-mailem)
Nawoływania opozycji, w szczególności kreowanego na Tuska-bis Ryszarda Petru, aby Prezydent jak najszybciej przyjął ślubowanie trójki sędziów TK wybranej przez Sejm poprzedniej kadencji, nie mogą przesłonić podstawowego faktu: sąd konstytucyjny orzekając, że obowiązkiem głowy państwa jest niezwłoczne odebranie ślubowania od wybranego przez Sejm sędziego TK ostentacyjnie złamał Konstytucję!
Konstytucja RP jest bowiem bezlitosna dla Trybunału.
Art. 239. (…)
Konstytucja RP weszła w życie 17 października 1997 roku.
Jak słusznie pisze w swoim komentarzu prof. B. Banaszak:
Konstytucja pozbawiła TK przyznanej mu w dotychczas obowiązujących normach konstytucyjnych kompetencji do ustalania powszechnie obowiązującej wykładni ustaw. Ustrojodawca nie zdecydował się w tym przypadku na danie TK możliwości ukończenia spraw przed nim zawisłych w ustalonym konstytucyjnie okresie. Przyjął rozwiązanie radykalne, uznając, że postępowania w sprawie powszechnie obowiązującej wykładni ustaw wszczęte przed wejściem w życie Konstytucji podlegają umorzeniu.
Konsekwencją pozbawienia przez Konstytucję TK przyznanej mu w dotychczas obowiązujących normach konstytucyjnych kompetencji do ustalania powszechnie obowiązującej wykładni ustaw jest utrata z dniem wejścia w życie Konstytucji mocy powszechnie obowiązujących uchwał TK w sprawie ustalenia wykładni ustaw. Dotyczy ona “jednak tylko pozycji uchwał wykładniczych w systemie prawa obowiązującego. Artykuł 239 ust. 3 nie postanowił natomiast o generalnym uchyleniu owych uchwał. Nadal istnieją one więc w obrocie prawnym, tyle tylko, że przypisywać im można tylko walor informacyjny czy perswazyjny” (tak L. Garlicki, Omówienie art. 239, [w:] L. Garlicki (red.), Konstytucja).
Tymczasem TK 3 grudnia 2015 roku maniakalnie wraca do utraconych 18 lat temu prerogatyw najwyraźniej licząc na to, że społeczeństwo w 99% stanowią „debile prawni” i można wciskać im dowolną ciemnotę.
Tak nie jest, szanowni sędziowie Trybunału Konstytucyjnego!
Wasza sugestia, dotycząca jedynej właściwej wykładni art. ustawy o Trybunale Konstytucyjnym ma jedynie walor perswazyjny. To oznacza, że Pan Prezydent Andrzej Duda może, ale nie musi brać go pod uwagę szczególnie wobec istnienia innych opinii prawnych, nie podzielających opinii TK.
Ubieranie własnych sugestii w formę wyroku stanowi natomiast jawne nadużycie piątki sędziów TK.
W takiej sytuacji oczywiste jest, że na podstawie art. 74 ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym mamy do czynienia z nieważnością postępowania w tym zakresie, zgodnie z art. 379 pkt 1 kpc.
Czy sędziowie TK o tym nie wiedzą? To jednak pytanie retoryczne.
Jest niemal pewne, że gra idzie o coś zupełnie innego.
Przez 26 lat „wolności” zrobiono wszystko, by z Polski uczynić kraj rządzony w istocie tylko przez 3 władzę – republikę sędziowską.
Teraz rozpoczęła się walka pomiędzy trzecią władzą a tą wybraną demokratycznie. I tak trzeba odbierać to, co dzieje się na naszych oczach.
Trzecia władza szuka sojuszników w Europie, ponieważ nie może liczyć na mandat demokratyczny.
Nigdy go zresztą nie miała, po cichu zawłaszczając kolejne należne Narodowi prerogatywy.
Dzisiaj możemy wyjść na ulice, bez obawy, że zostaniemy zastrzeleni, czy tylko spałowani przez ZOMO. Ludzie jednak nie wiedzą, PO co mieliby to uczynić.
Dlatego dzisiejsza walka jest bardziej istotna od tej z lat 1980-tych.
Walczymy o to, by Naród faktycznie był suwerenem.
Napisane: 12 gru 2015, 09:17
Wyrok z garbem
Prezes Trybunału Konstytucyjnego nie chce się wytłumaczyć, dlaczego zmienił zdanie w sprawie wielkości składu sądu, który zajmował się ustawą o Trybunale
– Pismo prezesa Trybunału Konstytucyjnego nie odpowiada na wątpliwości szefa kancelarii premiera i nie jest bynajmniej opinią w tej sprawie – tłumaczy szefowa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
Beata Kempa zwróciła się do szefa Trybunału z prośbą o wyjaśnienia, dlaczego w przypadku rozprawy dotyczącej ustawy o TK doszło do zmniejszenia liczby sędziów rozpatrujących sprawę.
Szczególnie ważne i zawiłe sprawy w Trybunale Konstytucyjnym powinny być rozpatrywane przez jak największy skład sędziowski, co najmniej dziewięciu sędziów. Tylu sędziów miało się pierwotnie zająć badaniem konstytucyjności ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, ale jego prezes Andrzej Rzepliński uznał, że wystarczy ich pięciu.
Kempa oceniła, że doszło do zmiany składu bez podstaw prawnych.
http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... arbem.html
Napisane: 14 gru 2015, 08:08
Czas skończyć z korupcją i aferami
Czas skończyć z korupcją i aferami. Zadaniem osób publicznych jest służba narodowi – podkreślił ks. abp Henryk Hoser. W 34. rocznicę wprowadzenia w Polsce stanu wojennego, w sobotę wieczorem, w katedrze św. Michała Archanioła i św. Floriana Męczennika na Pradze odbyły się uroczystości patriotyczne. Zainaugurowała je Msza św. pod przewodnictwem biskupa warszawsko-praskiego, w czasie której modlono się za ofiary tamtych wydarzeń.
W homilii ks. abp Hoser nazwał wprowadzenie stanu wojennego morderstwem ludzkiej nadziei.
– Elita Narodu została internowana, potraktowana jak ludzie niebezpieczni, burzyciele porządku prawnego, jak to się dziś mówi. Potraktowano ich jako nieprzyjaciół społeczeństwa, wręcz jako szkodników, co zaowocowało głęboką transformacją ich życia prywatnego – zauważył kaznodzieja.
Mówiąc o bolesnych konsekwencjach wprowadzenia stanu wojennego, ks. abp Hoser wspomniał również o fali emigracji, którą przyrównał do krwotoku w organizmie.
– Ludzie, których opuściła ludzka nadzieja, opuścili również nasz kraj. Była to ogromna fala emigracji osób najbardziej aktywnych, młodych, wykształconych, przedsiębiorczych – ludzi, którzy czuli się wygnani. Uważali, że nie można wiązach swoich losów z Polską, bo nie ma w niej dla nich żadnych szans. Nie wiedzieli jednak, jaki jest Boży plan co do naszego kraju – stwierdził duchowny.
Ubolewał, że dzieci tych, którzy opuścili wówczas Polskę, czują się dziś Francuzami i Anglikami. – Jeżeli Polska jest Ojczyzną (Ojcowizną), jeżeli jest domem nas wszystkich, to wszelkie odejścia z tego domu, zwłaszcza te odejścia bez powrotu, napawają nas niewątpliwie smutkiem – powiedział biskup warszawsko-praski.
Przestrzegł również przed patrzeniem na minione wydarzenia w oparciu jedynie o ludzkie przemyślenia i kalkulacje. – Jakże często zachowujemy się, jak uczniowie zmierzający do Emaus, którzy – skupieni na sobie – zupełnie nie dostrzegali kroczącego wraz nimi Pana i Mistrza – tego, który zmartwychwstał. Dopiero On musiał otworzyć im oczy, aby mogli zobaczyć, jak jest blisko ich, jak bardzo jest zorientowany w tym, co przeżywają, i jak bardzo Mu na nich zależy – zauważył kaznodzieja.
Przywołując słowa Jana Chrzciciela, ks. abp Hoser zaapelował jednocześnie o przemianę polskiego życia publicznego. – Myślimy, że jesteśmy przeznaczeni do wielkich, symbolicznych, wręcz heroicznych działań, podczas gdy ten prorok sprowadza nas trochę na ziemię – zauważył.
Na pytanie, co mamy czynić, daje nam dziś bardzo proste rady, które są w zasięgu każdego z nas. Jedną z nich – jak zauważył kaznodzieja – jest wezwanie do dzielenia się z innymi tym, co mamy. – Nasze szafy pękają od odzieży, której nie używamy. Po świętach wyrzucimy trzydzieści proc. zakupionej żywności, podczas gdy inni umierają z głodu – stwierdził duchowny.
Celnikom, czyli dzisiejszej administracji państwowej, samorządowej oraz tej w różnego rodzaju firmach Jan Chrzciciel mówił, by nie pobierali nic więcej ponad to, co im wyznaczono. – Czas więc w końcu skończyć z korupcją i z aferami – zaapelował ks. abp Hoser.
Zwracając się do służb mundurowych, biskup warszawsko-praski przypomniał im, że są w służbie społeczeństwu, a nie odwrotnie. – Nie jesteście właścicielami tego kraju i tego Narodu – zaznaczył.
Przypomniał również wiernym o ich obowiązku głoszenia Ewangelii życia, radości i miłosierdzia. – Bądźmy miłosierni, bo Bóg jest miłosierny – zaapelował.
Po Liturgii odbył się koncert pieśni Jacka Kaczmarskiego Wykonawcami byli Dominika Świątek, Jerzy Zelnik, Jacek Prokopowicz oraz Marcin Dąbrowski.
W czasie uroczystości medalem „Zło Dobrem Zwyciężaj” odznaczeni zostali ks. płk Marek Pietrasiuk, Piotr Szczepanik, Ewa Dałkowska i Ewa Fedyszak-Radziejowska. Nagroda przyznawany jest przez Ogólnopolski Komitet Pamięci Księdza Jerzego Popiełuszki za szerzenie pamięci o bł. ks. Jerzym Popiełuszko oraz za szerzenie jego kultu.
http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... erami.html
Napisane: 19 gru 2015, 20:11
Małgorzata Todd 19 grudnia 2015 r. | Nr 52/2015 (235)
Napisane: 04 sty 2016, 12:03
Jaka równowaga?
Nie mówmy o równowadze władz w państwie, w którym panuje absolutyzm władzy sądowniczej.
Władzę ustawodawczą wybiera Naród, władzę wykonawczą wybiera władza ustawodawcza, władza sądownicza powołuje się sama.
Wprawdzie formalnie sędziów powołuje prezydent, ale może powołać tylko tych, których mu wskaże Krajowa Rada Sądownictwa, a tę w pełni kontroluje korporacja sędziów. Sędzią może zostać tylko ten, komu pozwolą dotychczasowi sędziowie.
Władza ustawodawcza ma immunitet, który po kadencji przemija, władza wykonawcza nie ma immunitetu, władza sądownicza ma immunitet dożywotni – sędzia do 70. roku życia, potem stan spoczynku.
Od władzy ustawodawczej i od władzy wykonawczej można publicznie żądać określonych ustaw i rozporządzeń, składać do nich petycje i wnioski, do władzy sądowniczej żadnych żądań ani wniosków nie wolno składać, pod rygorem odpowiedzialności karnej za nacisk na czynności sądu.
Władza ustawodawcza i wykonawcza podlegają krytyce, niekiedy totalnej, władza sądownicza krytyce nie podlega, w myśl zasady, że wyroków się nie krytykuje. Kto krytykuje wyroki sądowe, może być oskarżony o zamach na niezawisłość, Krajowa Rada Sądownictwa podejmuje odpowiednie uchwały, na przykład 11 września 2015 roku w stosunku do mnie podjęła.
Władzy ustawodawczej i władzy wykonawczej obywatel może napyskować, ile wlezie, władzy sądowniczej nie może, bo natychmiast pójdzie siedzieć za obrazę sądu.
http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... owaga.html
Napisane: 06 sty 2016, 16:40
Objawy salonowej wścieklizny nasilają się i szczerze mówiąc, nigdy nie sądziłem, że Michnik, jeżeli chodzi o stopień obłędu tak szybko dogoni Stefana Niesiołowskiego. To nie znaczy, że ja wcześniej myślałem, że on jest bardziej umiarkowany. Ja sądziłem, że on jest bardziej inteligentny i ostrożny oraz potrafi się lepiej maskować. Ojciec Redaktor już bez żadnych kamuflaży zachowuje się dzisiaj jak treser chwalący i podziwiający swojego czworonożnego podopiecznego tylko wtedy, kiedy ten karnie wykonuje jego polecenia i skacze przez płonące obręcze oraz tarza się przed nim w oczekiwaniu na jakiś smakołyk. Jeżeli jednak zwierzęciu zapachnie nagle wolność - z miejsca staje się ono dla tresera nieodpowiedzialnym głupim bydlęciem. Jednym słowem dobrze jest tylko wtedy, kiedy szkolony zwierzak zaakceptuje niewolę i zabije w sobie pragnienie wolności. Treser Michnik jest wściekły widząc, że posłuszeństwa odmawiają mu już nie tylko tresowane przez lata zwierzęta, ale i przysłowiowy pies z kulawą nogą nie reaguje już na jego histeryczne komendy. W oczach topnieje też publika cyrku przy Czerskiej.
Po paru tygodniach od wyborczej klęski salonu „Adam naszych czasów” w końcu przestał miotać się nocami w mokrej pościeli i wyszedł, aby przemówić do ludu ze swojej „Wyborczej” ambony. Nieprawdziwe okazały się plotki o załamanym psychicznie Michniku, który nie reaguje już na żadne zewnętrzne bodźce i tępym wzrokiem wpatruje się w lustro powtarzając bez końca”: Miałeś Adamie złoty róg… Po tygodniach milczenia i w obliczu pierwszej próby wyprowadzenia ludzi na ulicę przez klientelę restauracji „Sowa&Przyjaciele” - w końcu ocknął się i napisał: Odtąd demokracja w Polsce zmierzać będzie nieuchronnie ku państwu dekoracji obsadzanych przez pisowskich aparatczyków. Nie o taką Polskę walczyli ludzie opozycji demokratycznej; nie za taką cierpieli represje. Polska wolność jest krok po kroku zadeptywana. Postępuje proces putinizacji polskiej demokracji, pełzający zamach stanu. […] Powtórzmy jednak za Stanisławem Jerzym Lecem: "Sumienie rodzi się czasem z jego wyrzutów". Niech to będzie nauczka dla nas wszystkich. Przez nasze wybory lub zaniechania Polską rządzi mafia polityczna.
To bardzo charakterystyczne. Michnik jak zwykle wypowiada się w imieniu wszystkich ludzi opozycji demokratycznej. Jakim prawem? Czy miał też na myśli tych, którzy walczyli o wolną Polskę, a dzisiaj zbierają aluminiowe puszki po śmietnikach i chętnie splunęliby mu prosto w twarz? Czy wziął pod uwagę tych wszystkich wydymanych i oszukanych przez tak zwanych doradców „Solidarności” typu Kuroń, Geremek i Mazowiecki? To ci wystawieni do wiatru przez Kiszczaka i Michnika od lat mówią dzisiejszymi słowami Ojca Redaktora: Nie o taką Polskę walczyli ludzie opozycji demokratycznej; nie za taką cierpieli represje. Dodajmy też, że nie za walczącą z Kościołem i patriotyzmem Polskę Michnika ginął ks. Jerzy Popiełuszko i mordowani w cieniu okrągłego stołu księża Zych, Suchowolec i Niedzielak. Michnik nie ma prawa wypowiadać się w imieniu wszystkich ludzi antykomunistycznej opozycji. A co do użytego przez niego cytatu to przypomnę, że ten sam Jerzy Lec chyba już dawno temu przewidział upadek naczelnego „Wyborczej” wieszcząc: Trzy­małem szczęście za ogon; wyr­wało się, zos­ta­wiając mi w ręku pióro, którym piszę – i ostrzegając: Niech so­bie ten przy­pis przeczy­ta eli­ta, że każda śmietan­ka na de­ser jest bita.
No i teraz przechodzimy do dogonionego przez Michnika, Stefana Niesiołowskiego, który tak mówił o demonstracji pod domem Jarosława Kaczyńskiego w rocznicę stanu wojennego: W związku z tym demonstracja będzie taka, jak pod domem Jaruzelskiego, bo tam jest władza. Demonstracje będą też przed tym nowym Komitetem Centralnym na Nowogrodzkiej. Być może to się skończy spaleniem tej siedziby, tak jak palono komitety PZPR, tak być może zapłonie komitet PiS-u.
Z kolei w sejmie w wypowiedzi dla reportera TVN24 Niesiołowski oznajmił: Nasza broń, ludzi walczących o demokrację, jest jak w stanie wojennym - ulica! Demonstracje uliczne! I pomoc zagraniczna. Nie rozumiem naszej reprezentacji w PE - na co oni czekają? Co jeszcze musi się stać, żeby Unia Europejska w to wkroczyła?!
Ten sam niezrównoważony Stefan, dokładnie rok temu, kiedy rządziła jego formacja polityczna tak mówił o PiS-ie podczas konferencji prasowej: To cyniczne, nieuczciwe - jest to działania szkodliwe dla demokracji, by przy pomocy burd ulicznych zmienić wynik wyborów.
Oto współcześni Radziwiłłowie - zaprzańcy zdolni do zdrady i wsparcia każdej obcej interwencji, która umożliwi im odzyskanie wpływów i władzy. To oni niecały miesiąc od zaprzysiężenia gabinetu Beaty Szydło, który tak naprawdę jeszcze nie zaczął na dobre rządzić - w ostatni weekend wyprowadzili ludzi na ulice bezwstydnie odwołując się do czasów komuny, kiedy opór stawiany władzy kończył się pobiciem przez nieznanych sprawców, więzieniem, a nawet śmiercią. Oto ”obrońcy demokracji” niezdolni do zaakceptowania demokratycznego wyboru Polaków. Lewacka i w swojej mentalności bolszewicka hołota, która, aby odzyskać wpływy i władzę gotowa jest podpalić Polskę. W minioną sobotę czerwona hołota próbowała się policzyć i wysondować czy jest w stanie w przyszłości wywołać antyrządowe zamieszki – jednak na tle Marszu Wolności i Solidarności wypadli żałośnie. Pozostaje im jedynie żebrać o interwencję z zewnątrz, bo jak mówi poeta:
http://kokos.salon24.pl/687565,anatomia-szalenstwa
Napisane: 08 sty 2016, 10:59
Czyżby osoby sprawujące swego czasu najwyższe stanowiska państwowe i biznesowe w Polsce, finansiści i bankowcy, tuzy transformacji i wielcy reformatorzy, przedstawiciele instytucji kontroli i nadzoru, członkowie władz spółek Skarbu Państwa – związani z III RP wywodzący się głównie ze środowisk UW, KLD, SLD czy PSL mogą się bardzo obawiać ujawnienia części ZBIORU ZASTRZEŻONEGO IPN na przełomie stycznia i lutego?
Być może ostatnie wściekłe, absurdalne i niezwykle agresywne ataki na nowy rząd co po niektórych tzw. autorytetów medialnych i finansowych mogą być spowodowane nie tylko widmem utraty władzy i przysłowiowych „konfitur”, ale również właśnie obawą o potencjalne trzęsienie ziemi pośród tzw. „elit” III RP.
W przypadku szerszego dostępu opinii publicznej i ujawnienia tych materiałów nie jedna korona może spaść wprost w błoto, nie jeden pozłacany pomnik geniuszy od bankowości, finansów i mediów może runąć z wielkim hukiem. ZBIÓR ZASTRZEŻONY IPN niewątpliwie chronił przez ponad 20 lat wiele wątpliwych biografii, napompowanych karier i rozliczne interesy, często ciemne interesy.
Być może niektórym pryncypialność i radykalizm „w obronie demokracji” służy do tego by odwrócić uwagę od tej kwestii, na wyjaśnienie której Polacy czekają od 1989 r. To może być ten właściwy klucz do zrozumienia wielkich finansowych afer z lat minionych jak choćby afera FOZZ, jak prywatyzacje banków i instytucji finansowych, prywatyzacja PZU SA, DT Centrum, Polcoloru, Telekomunikacji Polskiej, Warty czy STOENU. Ta sprawa może wyjaśnić i przybliżyć zrozumienie całej patologicznej transformacji lat 1990-2015. W ten sposób tworzono przecież przez lata fikcyjną elitę, ludzi świata finansów, bankowości, mediów i polityki, wielokrotnie nagradzanych, a nawet odznaczanych menedżerów, finansistów, bankowców czy tzw. medialnych autorytetów.
To właśnie ludzie służb starych i nowych decydowali samodzielnie kogo ochroni ów ZBIÓR ZASTRZEŻONY IPN przez ćwierćwiecze. Przez całe lata 90-te jak i po 2000 r. nikt kto nie był namaszczony lub wspierany przez służby nie mógł zrobić błyskawicznej kariery i sprawować najwyższych funkcji w instytucjach finansowych i bankowych, tych najbardziej użytecznych i spolegliwych ukryto właśnie w tym zbiorze. To polityczni przyjaciele decydowali o ich karierach i zamożności. Czy będzie to więc tylko paradoks demokracji w stylu III RP czy też milowy krok w uzdrawianiu polskiego państwa i realizacji zasady demokracji.
http://www.stefczyk.info/publicystyka/o ... 5834208028
Napisane: 12 sty 2016, 21:01
Jednak w mediach mętnego nurtu nie mówi się ani słowem o artykule 197, w którym czytamy: "Organizację Trybunału Konstytucyjnego oraz tryb postępowania przed Trybunałem określa ustawa".
Jednym słowem sposób organizacji TK oraz tryb jego postępowania jest zależny od decyzji większości sejmowej, która określa to zwykłą ustawą. Konstytucja nie chroni jakoś specjalnie tych samozwańczych „bogów” z trybunału i nie wymaga od parlamentu tak jak w przypadku zmiany konstytucji większości kwalifikowanej 2/3 lub 3/5 oddanych głosów. Zwykła większość sejmowa ma na mocy konstytucji prawo do tego by wskazać Rzeplińskiemu i spółce ustawowe ramy, w których może się poruszać, czyli jaką większością mają zapadać wyroki i ilu sędziów stanowi pełny skład. Ma prawo również nakazać trybunałowi rozpatrywanie spraw chronologicznie według dat ich wpływu do trybunału, a nie jak dotąd wybiórczo - zależnie od „widzi mi się” prezesa.
Piszę to, aby było jasne, że prezes Trybunału Konstytucyjnego nie jest w żadnym sporze prawnym z obecną władzą po uchwaleniu przez sejm ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. On stanął na czele korporacyjnego buntu „trzeciej władzy” oraz ignorując wolę narodu, czyli suwerena odmawia respektowania prawa uchwalonego przez posłów będących tego narodu wybrańcami i reprezentantami. Warto w tym miejscu przypomnieć Rzeplińskimu, że w naszej historii ludzi postępujących równie haniebnie jak on było wielu i dlatego język polski wytworzył dla takich osobników odpowiednie określenie brzmiące warchoł, - czyli człowiek z premedytacją siejący zamęt i wszczynający bunty w imię własnych partykularnych interesów. Co znamienne warcholstwo w Polsce nasilało się zawsze w momentach historycznych charakteryzujących się anarchizacją życia publicznego i zagrożeniem dla naszej państwowości. Tym samym Rzepliński swoją postawą nawiązał do takich ciemnych postaci naszej historii jak żyjący na przełomie XVI i XVII w., Stanisław Stadnicki, który już wieki temu stał się jednym z symboli warcholstwa.
Stawiając się ponad sejmem, czyli ponad narodem Rzepliński wypowiedział posłuszeństwo Rzeczpospolitej i opowiedział się po stronie tych, którzy krzeszą w kraju i za granicą iskry by wywołać w Polsce bunt skierowany przeciwko prawowitej i demokratycznie wyłonionej władzy. Co zatem można powiedzieć o mediach, a w szczególności o tych publicznych, które z pełną premedytacją ukrywają prawdę i nie informują Polaków o puczu władzy sądowniczej zorganizowanym przeciwko władzy ustawodawczej i wykonawczej, który to pucz jest ewidentnym zamachem na trójpodział władzy, a tym samym na jądro demokracji? Śmiało i bez wahania stwierdzam, że stanęły one po stronie warcholstwa i wzięły udział w próbie zamachu stanu przeciwko polskiemu państwu.
Błyskawiczne uchwalenie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym oraz nowej ustawy medialnej było nie tyle w pełni uzasadnione, ile niezbędne i konieczne. Szkoda, że od wyborów minęło tak niewiele czasu i nie jesteśmy jeszcze w pełni suwerennym i poważnym państwem. Gdybyśmy byli nim już dziś to wszystkie zagraniczne polskojęzyczne media, które zaangażowały się otwarcie po stronie buntowników natychmiast straciłyby koncesje, a sami buntownicy powędrowaliby za kratki.
Warchoła Stanisława Stadnickiego nie udało się wziąć żywcem, osądzić i powiesić na stryczku. 4 sierpnia 1610 roku po zdobyciu jego rezydencji w Łańcucie, wytrwałej pogoni i obławie zginał on z rąk Persy – Tatara, który w nagrodę za to został na wniosek starosty leżajskiego, Łukasza Opalińskiego nobilitowany, czyli uszlachcony przez sejm poprzez nadanie mu nazwiska, Macedoński. Każdy, kto świadomie bądź na skutek zmanipulowania przez łże-elity i łże-media wychodzi dzisiaj na ulice polskich miast by „bronić demokracji” powinien pamiętać, że nawiązuje wprost do tradycji Stadnickich, a nie jak próbują mu wmawiać „autorytety” z Czerskiej - do bohaterów solidarnościowego zrywu. Z propaństwową postawą ma to tyle wspólnego ile w II Rzeczpospolitej miała działalność agenturalnej KPP, której dawni członkowie to w wielu przypadkach dziadowie i ojcowie dzisiejszych, wspierających KOD „autorytetów” III RP , którzy w obronie koryta próbują wywołać antyrządowe zamieszki.
Zakończyć ten tekst chcę swoją autorską propozycją. Niech siedzibą Trybunału Konstytucyjnego stanie się zamek w Łańcucie. Może smutny i tragiczny koniec Stadnickiego - warchoła nazwanego „Diabłem Łańcuckim” będzie przestrogą dla sędziów, a krążący po mieście jego potępieńczy duch uchroni ich w przyszłości przed warcholstwem i prezesami typu Rzepliński.
http://kokos.salon24.pl/691162,rzeplins ... archolstwa
Napisane: 13 sty 2016, 09:37
To pozory „dobrej woli”
Trybunał Konstytucyjny „umorzył” wczoraj postępowanie w sprawie uchwał Sejmu o powołaniu 5 sędziów przez obecny Sejm. Zrobił to w składzie 10 sędziów.
To „umorzenie nie ma mocy prawnej, gdyż dla jego skuteczności konieczny jest – zgodnie z nową ustawą o TK – ustawowy skład TK, tj. minimum 13 sędziów.
Takie działanie to też dowód, że sędzia Rzepliński nadal nie stosuje do ustawy o TK, wymagającej do orzekania min. 13 sędziów, oraz że sędzia Rzepliński nadal nie uznaje wyboru 5 nowych sędziów przez obecny Sejm.
„Umorzenie” ma więc charakter pozorny, nie wywołuje skutków prawnych (choćby były dla nas korzystne). Pokazuje, że prezes TK dalej trwa, a nawet dalej brnie w łamanie ustawy i Konstytucji.
Moim zdaniem, sędziemu Rzeplińskiemu tworzącemu tylko pozory „dobrej woli” chodzi o to, by wprowadzić Sejm i opinię publiczną w błąd i wyłudzić zaklepanie w Sejmie skandalicznego, rozbuchanego budżetu TK na 2016 r., w tym 1 mln na 3 dni celebry, oraz podwyżki wynagrodzeń dla sędziów do 23,4 tys. zł.
Swoją drogą, dlaczego pozostali sędziowie TK nie reagują na nielegalne działania swego prezesa?
http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... -woli.html

References: Art. 195
 art. 231
 art. 46
 art. 137
 art. 194

Art. 239
 art. 239
 art. 74
 art. 379