Source: http://www.duzy-biust.pl/p/134686/21-05-2015-22%3A26%3A02/
Timestamp: 2018-07-16 03:01:25+00:00

Document:
Strony: «-- 1 … 116 117 118 119 120 … 124 --»
#2926 22-01-2015 12:39:02
Szybkie pytanie -
macie może pomysł, dlaczego od dłuższego czasu budzę się rano z paskudnym bólem głowy? Zwykle po jakiejś godzinie przechodzi, ale samo w sobie zjawisko jest wkurzające i niemiłe.
Myślałam, że to kwestia dusznego pokoju, ale kiedyś w tym samym miejscu tak nie miałam. Śpię dość długo, za to mam straszne problemy ze wstaniem, ciężko mi się obudzić. Dodam, że ostatnio stres to moje drugie imię:P
Stres może być przyczyną, to na pewno. Z takich oczywistych rzeczy - słabo wietrzone pomieszczenie - jeśli śpisz długo i np przy zamkniętych drzwiach/oknach pokoju to siłą rzeczy jednak wietrzenia nie ma, ogólne osłabienie i przemęczenie, zużyty materac, pozycja, w której sypiasz np powodująca gdzieś jakiś ucisk. Z innych nieco poważniejszych na szybko przychodzą mi do głowy: niski poziom cukru, problemy z ciśnieniem, z odcinkiem szyjnym kręgosłupa, migrena.
22-01-2015 12:39:02
#2927 26-01-2015 21:49:28
u mnie to było stresowe.
Podobno fatalnie spać przy kaloryferze, a ja akurat lubię:)
#2928 26-01-2015 21:54:33
Czy są takie strony, gdzie można zamieszczać zdjęcia (i później je załączać na różnych forach), ale nieupoważnione osoby nie mogą przeglądać tych zdjęć?
#2929 26-01-2015 21:58:19
CHyba kwestia odhaczenia, kto ma dostęp.
Najprociej to chyba na picasę sobie wrzucać
#2930 28-02-2015 12:18:14
Dziewczyny, potrzebuję kociej porady. Od jakichś trzech tygodni koty nam spać nie dają i skończyły mi się pomysły jak temu zaradzić.
Na początku problem był z porankami - o 5 rano zaczynały się ganiać, zrzucać różne rzeczy z półek i oczywiście nas budziły. Pomyślałam, że jak im dodam ekstra posiłek w postaci późnej kolacji ok. 22 to dadzą nam pospać do tej 6-7. Za pierwszym razem podziałało, ale już kolejnej nocy zrobiło się jeszcze gorzej - 23-24 włączyła im się aktywność i aktualnie nie dają nam zasnąć do 24, a potem nas budzą o świcie.
- Zamknięcie drzwi od sypialni, a koty hałasują w innej części mieszkania. W sypialni robi się duszno i rano budzimy się z bólem głowy. Rozwiązanie odpada
- Zamknięcie Bielinka (prowodyra, Czarnuś jest grzeczniejszy) w ubikacji (pomyślałam małe pomieszczenie, kociak się wyciszy) - efekt po 20minutach Czarnuś zaczął miauczeć za bratem, Bielinka musiałam wypuścić i koty hałasowały dalej
- Przesunięcie kolacji z 22 na 19tą - nic nie dało, dalej w nocy hałasują
- Ubranie Bielinkowi sweterka (takiego z Misia) - pomyślałam, że może go nieco unieruchomi. Wiem, głupi pomysł, ale w akcie desperacji dziwne rzeczy przychodzą do głowy Kot chcąc ściągnąć sweter hałasował jeszcze bardziej, więc po chwili mu zdjęłam.
- Próba z ostatniej nocy (HIT) - zamknięcie Bielinka i Czarnusia w salonie, bo z salonu do sypialni dźwięki tak nie dochodzą. Udało nam się zasnąć bez przeszkód, ale za to rano musiałam sprzątać kupę z sofy i prać zasikaną poduszkę.
Ręce mi opadają i mam stan permanentnego niedospania.
Wszystkich szeleszczących i huczących rzeczy nie dam rady usunąć. W sypialni zresztą już robiłam przemeblowanie, ale w przedpokoju mam taką szafkę na buty, której nie mam gdzie przestawić (jak Bielinek się nią bawi to półki opadają). No i druga sprawa, ze do halasowania nie sa im zadne rzeczy potrzebne - bo sami ganiajac sie nas budza.
Przychodzi mi jeszcze opcja wstawienia kuwety do salonu na czas nocy - tylko boje sie, zeby im sie nie przestawilo, ze mozna sie zalatwiac w roznych miejscach. Z reszta raz mialam kupkowy problem z Czarnym (zmiana zwirku pomogla), wiec tego ryzykowac nie chce.
#2931 28-02-2015 13:23:03
Aicha nie znam się na kotach. Współczuję... Ale tyle co słyszałam od znajomych, to że ruszanie kuwety to jest niedobry pomysł. A to nie jest jakieś wiosenne przesilenie, czy coś?
#2932 28-02-2015 15:14:50
Aicha, z intensywnością zabaw w nocy i zabawami przedmiotami domowymi nie wiem jak dać sobie radę, ale zakładam, że koty mają dużo własnych zabawek. Jeśli opcja salonowa daje wam szansę na spokojny sen, to nie tyle przenosiłabym kuwetę, co wstawiała na noc dodatkową, tylko wtedy kiedy są tam zamknięte. Dołożyłabym im jeszcze miskę z wodą i suchą karmą i czekała aż wyrosną z tak intensywnych harców (zakładam, że młodziaki jeszcze). Stare koty są mega spokojne, śpią niemal cały czas.
#2933 28-02-2015 18:26:17
czyli moje obawy z kuwetą mogą być słuszne. Mam nadzieję, że to przesilenie
Jeśli opcja salonowa daje wam szansę na spokojny sen, to nie tyle przenosiłabym kuwetę, co wstawiała na noc dodatkową, tylko wtedy kiedy są tam zamknięte.
Stare koty są mega spokojne, śpią niemal cały czas.
tak, moje to młodziaki. Bielinek ma niecały rok, a Czarnuś niecałe dwa lata.
Jak zrobi się ciepło to jest jeszcze opcja zostawiania ich na noc na balkonie, tylko mam obawy co do Bielinka, czy nie wyskoczy.
Balkon mam na wysokim pierwszym piętrze, barierki są zabudowane blachą. Czarnuś jest tchórzem, na balkonie spokojnie się wyleguje. Do tego jak go brałam na ręce to widać było, że go wysokość przeraża, więc jego bez obaw mogę tam zostawić. No, ale Bielinek...
Ostatnia opcja to jeszcze wypuszczanie Bielinka na dzień z domu. Tylko raz, że to będzie stres dla Czarnusia (rozłąka z bratem), dwa Bielinek może nie chcieć do mnie wrócić... No i też nie będzie na początku rozumiał o co chodzi.
Czarnusia wypuszczać nie chce, kilka razy brałam go na dwór to strasznie się bał i od razu chciał wracać do środka. Raz mi się też niepostrzeżenie wymknął jak wchodziłam do domu i dopiero po godzinie zorientowałam się, że kota nie ma. Jak otworzyłam drzwi to od razu czmychnął do środka i potem cały wieczór był zestresowany. Bielinek z kolei to odważny kotek, też z innymi kotami sobie poradzi.
Tą ostatnią opcję biorę pod uwagę z tego względu, że za ok pół roku planujemy się przeprowadzić do domu z podwórkiem, więc i tak koty czeka wychodzenie na dwór.
#2934 01-03-2015 21:42:45
Naszemu kotu czasem odbija i o czwartej nad ranem przychodzi się do mnie pomiziać. Ale tylko do mnie, Jeż ją wytresował spryskiwaczem i kot już wie, że próba obudzenia "jej" człowieka oznacza mokre futerko. A mokre futerko to dobre pół godziny wylizywania- czyli dla nas sukces, bo kot wtedy siedzi w jednym miejscu i nie hałasuje oraz zazwyczaj wyciąga wnioski i idzie się bawić dalej do współlokatora. Inna sprawa, że na początku wychowywania potrafiła się złośliwie odwdzięczać za kary, więc trzeba było być baaardzo konsekwentnym.
#2935 01-03-2015 23:59:57
Tak czytam i sobie myśłę, że wolę mieć psa. Pies ma pana, a kot ma służbę, więc ...
Jako psiara nie pomogę, jako siostra kociary mogę tylko napisać, że siostra zaakceptowała, przyzwyczaiła się i o czwartej nad ranem przez sen mizia koteczka bo hrabia akurat ma ochotę albo i trzeciej półprzytomna wstaje i idzie uzupełnić miski, bo książę akurat głodny. Ja bym normalnie kapciem z góry
Jej facet jest nietykalny, bo jak tylko kot coś próbuje wymusić to zostaje wypchnięty z wyra.
a pańcia oczywiście wstaje i się nad koteczkiem użala, jaki to biedny. A potem ma jak ma
#2936 02-03-2015 21:34:35
Ja bym Ci radziła starać się przyzwyczajać oba koty do wychodzenia na dwór. Z doświadczenia wiem, że wrócą Mam dwa koty, stare, ale one zawsze budzą się około 3-4 w nocy i trzeba je wypuszczać, inaczej hałasują. Taki mają rytm i lepiej, żeby wyszły na zewnątrz, niż miały robić rozpierduchę.
#2937 03-03-2015 20:45:09
tak piszecie o tej czwartek godzinie to chyba mam szczęście, że moje o 5tej się budzą no, ale też co innego mizianie, a co innego zrzucanie wszystkiego
Wróciłam do podawania im dwóch posiłków: ok. 7.00 śniadanie, ok. 16.00 - obiadokolacja i w nocy już dają mi spać. Ostatnie dwa dni były już lepsze - spałam z otwartymi drzwiami w sypialni i jak o 5tej rano zaczynały hałasować to je wyganiałam, zamykałam drzwi i dało się jeszcze pospać.
#2938 06-03-2015 15:35:21
Jak młode są te koty? Mają dużo zabawy w dzień? Proponuję wybawić je w dzień i nie pozwalać na drzemki. W nocy będą wtedy spać. Jeżeli to jeszcze dzieci to z tego wyrosną. Dodatkowo je wykastruj i jiż połowa problemów z zachowaniem Ci zniknie
Wypuszczanie na dwór to sporns kwestia, ale ja bym nie wypuszczała. I błagam Cię, nie zamykaj ich na balkonie! Koty mimo iż spadają na 4 łapy, robią to lepiej z wyższych wysokości niż 1 piętro (brak czasu na obrót). Najlepiej balkon osiatkować bo z kotami nigdy nie można być pewnym. To ciekawskie stworzenia.
Ostatnio edytowany przez feusigil (06-03-2015 15:40:40)
#2939 06-03-2015 19:41:39
Czarnuś ma 2 lata, a Bielinek rok, oba wykastrowane
właśnie z tym nie pozwalaniem na drzemki jest problem. Prawda jest taka, że koty najdłużej śpią jak my jesteśmy w pracy. Rano ok. 7.00 daję im jeść, a już o 8-9 idą spać i śpią do naszego powrotu, czyli do ok 16tej. Potem jedzą, znowu godzinę się wściekają i idą spać dalej. Tutaj pasowałoby ich przetrzymać, ale zazwyczaj nie mam czasu żeby ciągle się nimi zajmować, tylko rzucam im piłkę, albo daję pudełko. Wtedy 15min się pobawią i idą spać dalej.
#2940 18-03-2015 10:46:09
Znowu się gubię z biurokracją.
Chcę wysłać Maryśkę do przedszkola - próbuję się dostać do państwowego. W tym roku pojawiła się nowość: kryterium dochodowe. Liczone strasznie dziwnie - http://edukacja.warszawa.pl/sites/eduka … dowe_0.pdf
pod pojęciem dochodu rozumie się dochód, o którym mowa w art. 3 pkt 1 ustawy z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych, z tym że w przypadku przychodów podlegających opodatkowaniu na zasadach określonych w art. 27, art. 30b, art. 30c i art. 30e ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz. U. z 2012 r. poz. 361, z późn. zm.), pomniejsza się je o koszty uzyskania przychodu, zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych, składki na ubezpieczenia społeczne niezaliczone do kosztów uzyskania przychodu oraz składki na ubezpieczenie zdrowotne.
No i mam teraz problem z kosztami uzyskania przychodu. Oboje z mężem mamy twórczą pracę z przeniesieniem praw autorskich, więc duża część naszego wynagrodzenia ma 50% kosztów uzyskania przychodu. Wiadomo, w takiej sytuacji jest to raczej koszt formalny niż faktyczny - czy to się wlicza, tzn odejmuje? Czy też liczy się to, co "na rękę"?
Nigdy nie próbowałam uzyskać świadczeń społecznych i nie potrafię znaleźć jednoznacznej odpowiedzi, jak to wygląda w takiej sytuacji.
#2941 19-03-2015 13:58:15
Koszt jest koszt, oczywiście się nie wlicza. Dochód masz po odjęciu kosztu, nawet jeśli to koszt wirtualny. Dochód to jest podstawa opodatkowania. Najlepiej pitem wykazać, ale masz tylko roczny, nie wiem jak to zrobić dla innego okresu.
Trochę bez sensu to kryterium dochodowe, jak by na mnie padło, to bez problemu w każdym okresie sześciomiesięcznym wykazuję (kopia KPiR) trzy miesiące z dochodem ujemnym albo poniżej minimum socjalnego.
#2942 19-03-2015 14:29:36
Nie ja ustalałam zasady, też sobie mogę o kilkaset złotych względem średniej z roku obniżyć, wybierając odpowiednie miesiące. Strat nie wykażę, ale odrobina pola manewru jest.
Raporty miesięczne dostajemy oboje z mężem od pracodawców, więc sobie z nich odpowiednie dane pospisywałam i jakby ktoś chciał się czepnąć, to mogę dokładnie pokazać, jak liczyłam.
Dzięki za odpowiedź, dopiero przed chwilą znalazłam księgową, która twierdzi to samo co Ty, więc chyba ok.
#2943 06-04-2015 10:09:38
Dziewczyny szukam działki rekreacyjnej. Niekoniecznie budowlana. Do celów prywatnych, wypoczynkowych.
Czy ja tą działkę mogę kupić na firme (1-os. działalność gosp. usługi geodezyjne) i wpisać w koszty firmy?
Drugie pytanie z dziedziny narzekająco-filozoficznych: dlaczego w świętokrzyskim te działki są taaakie drogie?
Porównuję podobne działki w małopolsce (pow. suski) i w świętokrz. (pow. skarżyski, ostrowiecki) to przebicie jest podwójne. Posługuję się olx, al, i gumtree.
Mam 30tyś na ten cel i tu ciężko jest z działką rolną na głębokiej wsi z marnym dojazdem, a w małopolsce budowlanke od ręki w regularnym kształcie. Przy czym podkreślam, że posługuję się cenami z neta. Może któraś jest w stanie mi wytłumaczyć ten stan rzeczy, może rolnicy ze świętokrzyskiego są za bardzo przywiązani do ziemi i ją bardziej cenią.
#2944 07-04-2015 00:05:41
Zgodnie z art. 23 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych za koszty uzyskania przychodów nie uznaje się wydatków poniesionych na nabycie gruntów lub prawa wieczystego użytkowania gruntów, z wyjątkiem opłat za wieczyste użytkowanie gruntów. Ponadto, art. 22c ustawy reguluje, iż grunty nie podlegają amortyzacji. Zgodnie z ustawą, muszą być one jednak wykazane w ewidencji środków trwałych.
Wszelkie wydatki związane bezpośrednio z kupnem gruntu, takie jak taksy notarialne czy opłaty sądowe, nie stanowią kosztu uzyskania przychodów. Wydatki te zwiększają wartość początkową gruntu a kosztem stają się w przypadku sprzedaży gruntów.
Do kosztów uzyskania przychodów zalicza się jedynie odsetki od kredytu zaciągniętego na sfinansowanie transakcji zakupu gruntu. Warunkiem takiego zaliczenia jest istnienie związku między gruntem a prowadzoną działalnością gospodarczą. Oznacza to, iż zakup musi być dokonany przez właściciela firmy. Warto zapamiętać, iż do kosztów zalicza się tyko te odsetki, które zostały naliczone i zapłacone po dniu wprowadzenia gruntu do Ewidencji Środków Trwałych. Odsetki zapłacone przed oddaniem gruntu do użytkowania zwiększają jego wartość początkową.
http://poradnik.wfirma.pl/-zakup-gruntu … -podatkowe
Myślałam, że jeśli działkę kupujesz na potrzeby działalności (np. postawisz zakład produkcyjny, budynek magazynowy, albo obsadzisz panelami słonecznymi, lub choćby parking, to możesz amortyzować, ale najwyraźniej, gruntu ani w koszty, ani amortyzacji.
#2945 07-04-2015 20:47:45
Dziękuję Joanka za podpowiedź. Zdecydowałam, że kupujemy prywatnie. Teraz "tylko" należy zdecydować o lokalizacji
#2946 09-05-2015 08:15:30
Dziewczyny, potrzebuję wysłać średniej wielkości paczkę (do 5kg) do UK. Nie wysyłałam za granicę, nie wiem czym byłoby najtaniej? Pierwsza myśl, oczywiście PP, ale może jest jeszcze coś o czym nie wiem, a rozwijać się trzeba Macie jakieś podpowiedzi? Dzięki z góry
#2947 09-05-2015 13:55:26
Ja mam pytanie ogrodnicze. Jak pozbyć się mrówek ze skrzynki kwiatowej na parapecie? Włażą mi potem te cholery do mieszkania jak tylko okno otworzę
#2948 21-05-2015 22:21:48
inne pytanie ogrodnicze. Jak najtańszym sposobem zdrenować scieżkę w ogrodzie. Ścieżka na skarpie, teren bardzo mokry po dezczu (jakby nie chłonął wody w ogóle).
Myślałam wysypać gruby żwir, zagęścić z na to żwir drobniejszy.
Co myślicie, gzie szukać porad na ten temat?
#2949 21-05-2015 22:26:02
Mrówki dziadek tępił kwasem solnym z huty
#2950 21-08-2015 09:47:14
Młodsza córka zasikała sobie nowe buty.
Skórzane, zamszowe.
Problem w tym, że po wyschnięciu skóra zamieniła się w twardą skorupę, nie nadaje się do noszenia.
Znacie jakieś sztuczki, jak je uratować?

References: art. 3
 art. 27
 art. 30
 art. 30
 art. 30
 art. 23
 art. 22