Source: https://czasopismo.legeartis.org/2019/11/dowod-wykroczenie-niewyrazne-zdjecie.html
Timestamp: 2019-12-05 21:52:41+00:00

Document:
Dowód na wykroczenie niewyraźne zdjęcie wykonane przez straż miejską
Czy dowodem na popełnienie wykroczenia drogowego (zaparkowania w niedozwolonym miejscu) może być niewyraźne zdjęcie, na którym nie widać nawet tablic rejestracyjnych pojazdu? Czy wystarczy, że obwiniony przyznał, że parkuje w tym miejscu — ale stwierdził, że nie rozpoznaje pojazdu zaprezentowanego na niewyraźnej fotografii? (nieprawomocny wyrok SR dla m.st. Warszawy z 10 października 2019 r., V W 5738/18).
Niewyraźne zdjęcia raz-dwa kasuję, zatem dzisiejszy tekst zilustrowany jest ujęciem wyłącznie ilustracyjnym (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)
Orzeczenie dotyczyło mężczyzny obwinionego o zaparkowanie samochodu w odległości mniejszej niż 10 metrów przed przejściem dla pieszych — i za znakiem wyznaczającym koniec parkingu (art. 97 kw w zw. za art. 49 ust. 1 pkt 2 pord).
Wezwany przez straż miejską kierowca oświadczył, iż to on zaparkował pojazd w tamtym miejscu; przed sądem stwierdził, że samochód na pewno stał na legalnym parkingu, „ze słupkiem i tabliczką ‚parking'”, ale swojego auta na zdjęciach wykonanych przez funkcjonariuszy nie rozpoznał.
art. 49 ust. 1 pkt 2 pord
W sprawie został powołany biegły, który stwierdził, że przedstawione przez strażników miejskich fotografie nie pozwalają ocenić, w którym właściwie miejscu auto zostało zaparkowane, natomiast podczas przeprowadzonych przez biegłego oględziny miejsca zdarzenia znak „koniec parkingu” był obrócony o 180 stopni, co może sugerować, że kierowcy mogli być wprowadzeni w błąd co do dopuszczalności zaparkowania w tamtym miejscu. Ba, dołączone przez straż dowody nie pozwalają nawet na identyfikację pojazdu — zdjęcia są tak niskiej rozdzielczości, że nie można odczytać numeru rejestracyjnego.
Sąd przypomniał, że art. 49 ust. 1 pord określa miejsca podwyższonego ryzyka, w których zatrzymywanie pojazdów jest niedozwolone, niezależnie od tego czy jest tam ustawiony znak drogowy „zakaz zatrzymywania się” (B-36). Jednym z takich miejsc jest odległość 10 metrów od przejścia dla pieszych lub przejazdu dla rowerów — zakaz ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego (zaparkowany przed zebrą automobil ogranicza widoczność osób przechodzących przez ulicę).
Jednakże przedstawione przez straż miejską dowody nie pozwalają na przypisanie obwinionemu winy — a to dlatego, że dokumentacja fotograficzna uniemożliwia identyfikację samochodu, co oznacza, że nie można stwierdzić, iżby rzekomo nieprawidłowo zaparkowane auto na pewno należało do niego.
W takim przypadku sąd musi zastosować się do podstawowych zasad procesowych — zasady domniemania niewinności oraz in dubio pro reo — z których wynika, że to nie oskarżony (obwiniony) musi udowodnić swą niewinność — lecz to oskarżyciel musi udowodnić, że sprawca jest winny. Dowód ten musi być przeprowadzony poprzez przedstawienie wiarygodnych dowodów bezpośrednich i pośrednich — z tym, że dowody poszlakowe mogą być traktowane jako pełnowartościowe tylko wówczas, gdy ich zespół „pozwala na ustalenie jednej logicznej wersji zdarzenia, wykluczającej możliwość jakiejkolwiek innej wersji”.
Biorąc pod uwagę te okoliczności sąd uniewinnił obwinionego od zarzutu popełnienia wykroczenia.
Tags: art. 49 pord art. 5 kpk art. 97 kw fotografia parkowanie ruch drogowy
← Czy nieważność kredytu walutowego może wynikać z rozbieżności między walutą kredytu a walutą rozliczeniową?
O tym czy „0% BEEF” to burger wegański? →
Talleyrand słusznie mówił, że należny się strzec pierwszych odruchów, bo zwykle są uczciwe ;)
mmm777 – Czyli według Ciebie nie chodzi o to, że ktoś popełnił wykroczenie, ale o to, że na skutek nieprawidłowych dowodów jest w stanie uniknąć odpowiedzialności, chociaż wie, że je popełnił? Czy w takim razie kara powinna być nakładana tylko na tych, którzy są na tyle „głupi”, że dadzą się złapać, a nie na tych, co popełniają przestępstwo/wykroczenie? Jak uważasz?
Przeczytałem całe uzasadnienie.
I nie mogę wyjść ze zdumienia jaki #$%@ trzeba być żeby nie potrafić wykonać zdjęć pojazdu pozwalających zidentyfikować gdzie on się znajdował względem parkingu/skrzyżowania, co było kluczowym dowodem na popełnienie wykroczenia. Nieczytelność numerów rejestracyjnych można jeszcze tłumaczyć tym, że strażnicy mieli pewnie służbowy aparat kupiony na przetargu typu „cena czyni cuda”, ale z drugiej strony tutaj pomogłoby drugie zdjęcie tego samego pojazdu z nieco bliższej odległości.
I cyk, 4 rozprawy na koszt podatnika (+koszt opinii biegłego).
Być może straszaki są przekonane (z doświadczenia), że sądy przyklepują jak leci, albo ludzie nie polemizują.
Jakieś 20 lat temu miałem rozkosz stawać przed ówczesnym kolegium d/s wykroczeń, ważnym sprawy był kolor mojego auta (jeździłem wówczas czerwonym maluchem), który w papierach SM został nazwany „zielonym”. Zwróciłem na to uwagę Wysokiego Kolegium, ale kudy tam — takie detale nie mogły stać na przeszkodzie czemukolwiek.
No to i ja się przyznam do moich doświadczeń z SM, z których niestety wynika moja wstydliwie niska asertywność i wiara w odnalezienie sprawiedliwości w sądzie. Kilka lat temu dałem sobie zrobić zdjęcie na jednym ze skrzyżowań przy którym znajdował się strażomiejski fotoradar. Zdjęcie przedstawiało mnie w moim samochodzie na skrzyżowaniu w momencie gdy dla mojego kierunku jazdy świeciło się czerwone światło. Z mojej pamięci wynikało jednak, że nie wjechałem ani na czerwonym, ani nawet na różowym. A pamięć moja była o tyle wiarygodna, że gdy człowiek dostaje po oczach fleszem z fotoradaru, to mu się zdarzenia z ostatnich sekund… Czytaj więcej »
> ani nawet na różowym

References: art. 49

art. 49
 art. 49
in dubio
 art. 49
 art. 5
 art. 97