Source: http://polskie-forum.pl/viewtopic.php?p=138659
Timestamp: 2019-06-19 21:42:07+00:00

Document:
Teraz jest 19 cze 2019, 22:42
Napisane: 23 lis 2017, 14:06
Szczepienia orężem wojny.
Nie chodzi tylko o zyski, ale przede wszystkim o depopulację pewnych grup społecznych i etnicznych.
Skorumpowany establiszment medyczny oraz media nieustannie nas straszą epidemiami „śmiertelnych” chorób takich jak odra, świnka, krztusiec, czy ospa wietrzna, na które od lat nikt nie umiera ani w Polsce ani w innych krajach rozwiniętych, choć tysiące dzieci nadal na nie chorują. Nic więc dziwnego, że młodzi rodzice, którzy mają świadomość zagrożeń dla zdrowia i życia ze strony szczepień, dręczą się wątpliwościami czy, czym i kiedy szczepić swe dzieci. Przez wiele dekad badania porównujące zdrowie dzieci szczepionych i nieszczepionych były torpedowane przez koncerny farmaceutyczne, jednak ostatnio własnym sumptem rodziców i niezależnych naukowców takie badanie udało się przeprowadzić w USA. Wyniki jednoznacznie pokazują, że dzieci szczepione wielokrotnie częściej chorują na różne choroby chroniczne, neurologiczne, niepro-rozwojowe, psychiczne (autyzm, ADHD, upośledzenie umysłowe), gastryczno-jelitowe i immunologiczne, a także na ciężkie choroby zakaźne takie jak zapalenie płuc. W przeciwieństwie, dzieci nieszczepione są doskonale rozwinięte, wyjątkowo zdrowe, inteligentne, oraz rzadko chorują, choć częściej zapadają na krztusiec i ospę wietrzną (dziś choroby łagodne i łatwo uleczalne).
Duże badania przeprowadzone przez rządową amerykańską agencję CDC ujawniły, że szczepionki z tiomersalem (rtęciowym konserwantem) i MMR powodują autyzm. Wyniki tych badań zostały potem na żądanie koncernów farmaceutycznych oraz dyrekcji CDC zafałszowane i zakłamane. Ich publikacje demonstrowały brak wpływu szczepień na autyzm. Jednak istniejące nagrania i transkrypcje wypowiedzi autorów tych badań nie pozostawiają cienia wątpliwości, że te szczepienia są przyczyną autyzmu.
Ani w USA, ani w Europie nie przeprowadzono badań analizujących zgony poszczepienne, choć dane zebrane w amerykańskiej bazie VAERS wskazują, że w ciągu ok. 20 lat szczepienia mogły zabić prawdopodobnie blisko 100 000 osób w USA. Australijska badaczka VeraScheibner udokumentowała, że większość śmierci łóżeczkowych zdrowych niemowląt nastąpiła w ciągu kilku godzin lub dni po szczepieniach. Natomiast duńskie badania przeprowadzone w Afryce ujawniły, że niemowlęta, które otrzymały szczepionki DTP, umierają 5 do 10 razy częściej niż niemowlęta nieszczepione (http://www.ebiomedicine.com/article/S2352-3964(17)30046-4/fulltext?ct=t().
W krajach Europy zachodniej do niedawna istniała dobrowolność szczepień, lecz i tam, mimo dostępnej wiedzy nt. ich szkodliwości, ostatnio nasila się terror szczepienny. Nie poddaje się temu Szwecja, której parlament zakazał przymusu szczepień, ani Niemcy, gdzie Angela Merkel wypowiedziała się, że jest za pełną ich dobrowolnością. Analogiczne stanowisko przyjęli rosyjska Duma i Putin w odniesieniu do dzieci rosyjskich. Ale we Francji i Włoszech kartelom farmacji udało się skorumpować polityków, którzy próbują odbierać obywatelom podstawowe prawa człowieka i narzucać przymus szczepień. Zaniepokojenie społeczne i protesty przeciw medycznej tyranii nasilają się więc także w Europie zachodniej, czego wyrazem jest wypowiedź noblisty Luca Montagniera, który prognozuje, że przymusowe szczepienia całkowicie zniszczą młode generacje (https://www.facebook.com/jbhandleyjr/po ... 7192248760). W USA to się już dokonało.
Napisane: 20 sty 2018, 17:15
Czy szczepić noworodki?
Obok Polski tylko Bułgarzy podają dwie szczepionki dzieciom tuż po porodzie.
Jednym z wysuwanych przez lekarzy i rodziców postulatów jest rezygnacja ze szczepienia przeciw gruźlicy noworodków. Obecnie dzieci dostają zastrzyk nawet kilka godzin po porodzie. Przesunięcie czasu szczepienia na okres niemowlęcy mogłoby zmniejszyć ilość powikłań. Zdania na ten temat są jednak podzielone.
– Jak najbardziej warto rozważyć przesunięcie szczepienia na późniejszy okres – mówi dr n. med. Iwona Paradowska-Stankiewicz, krajowy konsultant ds. epidemiologii. Choć jak zaznacza, musi wystąpić odpowiednia sytuacja epidemiologiczna. Tę monitoruje Instytut Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie prowadzący Krajowy Rejestr Zachorowań na Gruźlicę. Jak się okazuje, odnotowujemy coraz mniejszą zapadalność na gruźlicę w naszym kraju.
Zapadalność na gruźlicę
Zgodnie z ostatnimi pełnymi danymi, w 2015 roku zgłoszono w całej Polsce 6430 przypadków gruźlicy (o 268 mniej zachorowań niż w 2014 r. i o 2157 mniej w porównaniu z 2006 r.). Zapadalność na gruźlicę wszystkich postaci wynosiła 16,7 przypadków na 100 tys. ludności. Według kryteriów Światowej Organizacji Zdrowia, określa się ją jako niską, choć nadal jest ona wyższa niż średnia UE. By całkowicie zrezygnować ze szczepień, WHO zaleca, aby współczynnik zapadalności wynosił poniżej 10 na 100 tys. osób. Jednak warto zauważyć, że najniższa zapadalność jest wśród dzieci do lat 14, a zwiększone ryzyko wystąpienia tej choroby dotyczy chorych na AIDS, narkomanów, alkoholików, bezdomnych, więźniów, niedożywionych, imigrantów, osób po 65. roku życia, a także osób z obniżoną odpornością, długotrwale leczonych sterydami, z cukrzycą czy pylicą.
Przeciwna przenoszeniu szczepienia na okres niemowlęcy jest prof. nadzw. dr hab. n. med. Maria Korzeniewska-Koseła, kierownik Zakładu Epidemiologii i Organizacji Walki z Gruźlicą – Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc.
– W szczepieniu noworodków chodzi o to, by dokonać tego zabiegu w bezpiecznym środowisku szpitalnym, by po wyjściu do domu już było zabezpieczone przed rozwojem zakażenia, jak spotka kogoś w domu chorego na gruźlicę. Taka jest idea szczepienia tuż po urodzeniu. W szpitalu personel jest sprawdzony, dziecku nie grozi kontakt z chorym na gruźlicę – podkreśla.
Ulotka szczepionki przeciw gruźlicy jako jedno z przeciwwskazań do jej podania wymienia upośledzenie odporności, które może być także chorobą wrodzoną.
– To bardzo rzadko występuje. Lekarze immunolodzy, którzy spotykają dzieci z immunosupresją, rzeczywiście mogą mieć inne zdanie. Uważają, że lepiej poczekać i sprawdzić, czy dziecko nie ma obniżonej odporności – zauważa. – To jest ważenie, co bardziej zabezpiecza populację dziecięcą – czy ochrona wybranych dzieci z zaburzeniami, czy ochrona całej populacji dziecięcej – zaznacza prof. Korzeniewska-Koseła.
Ogólna sytuacja epidemiologiczna wygląda jednak inaczej z perspektywy rodzica dziecka, które ma być zaszczepione. Świadomość ryzyka szczepienia noworodka także rodzi pytanie, czy stawiać dobro własnego dziecka niżej niż ideę ochrony całej populacji dziecięcej.
– Przesunięcie pierwszych szczepień z pierwszej doby życia dziecka na późniejszy okres ma kolosalne znaczenie dla zdrowia dziecka – podkreśla dr Cyprian Świętaszczyk. – Noworodek jest organizmem bardzo niedojrzałym, z rozwijającym się intensywnie układem nerwowym, bariera krew – mózg nie jest jeszcze wykształcona, więc ewentualne działanie toksyczne będzie miało większy wpływ na rozwijający się mózg, czyli zwiększy się możliwość potencjalnych uszkodzeń – zaznacza lekarz. Poza tym zauważa, że nie jesteśmy w stanie stwierdzić za pomocą pobieżnego badania, czy dany noworodek urodził się z niedoborem odporności. – Ja absolutnie uważam, że noworodków nie powinno się szczepić, a już na pewno nie pod przymusem administracyjnym – podkreśla.
– Według ogólnodostępnych danych epidemiologicznych gruźlica niemowląt jest niezmiernie rzadka. Praktycznie jest niespotykana. Próby uodporniania noworodka uważam za pomysł nietrafiony – podkreśla dr Świętaszczyk. – Druga sprawa, że szczepionka ta nie ma dużej skuteczności – zauważa medyk. Według danych Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie, ponad 90 proc. przypadków gruźlicy dotyczy płuc, choć choroba może zaatakować wszystkie ograny. Jednak – jak zauważa dr Świętaszczyk – według badań uznawanych przez WHO szczepionka na tę postać gruźlicy ma skuteczność na poziomie 18 proc., a więc w praktyce jest nieskuteczna.
– Czyli bronią, która jest nieskuteczna, walczymy przeciwko chorobie, która nie jest populacyjnie groźna – zaznacza, przypominając, że choroba jest groźna tam, gdzie standard życia jest niski, nawet mimo podawania szczepionek, a przestaje być groźna tam, gdzie standard się poprawia. Okazuje się, że podczas rozmów wielu rodziców przyznawało, iż powikłanie po tej szczepionce wyszło.
– I co ciekawe, jak mówią, te NOP-y nie zostały zgłoszone. Stąd mamy w statystykach tak mało powikłań poszczepiennych w porównaniu z innymi krajami – mówi dr Świętaszczyk.
Do Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP zgłaszają się rodzice, którzy zaobserwowali u swoich dzieci niepożądany odczyn poszczepienny (NOP) po szczepionce przeciwko gruźlicy. Do najczęściej występujących należą powiększone, zropiałe węzły chłonne, które wymagają interwencji chirurga. Jak wyjaśnia Justyna Socha, wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP, u nawet jednego na dziesięcioro szczepionych niemowląt występują NOP-y.
Co więcej, kilkoro dzieci rocznie doświadcza ciężkiej postaci gruźlicy poszczepiennej.
– Rodzice dzieci poszkodowanych przez szczepionkę BCG rozważają kroki prawne. Szczepionka ta powoduje najwięcej łatwych do zdiagnozowania powikłań poszczepiennych, stąd duża szansa wygrania takiego procesu – podkreśla.
Podstawowym postulatem STOP NOP jest wolny wybór, zarówno dla tych, którzy chcą zniesienia przymusu i sankcji za odmowę szczepienia według urzędowego kalendarza, jak i tych, którzy chcą mieć możliwość szczepienia szczepionkami nieprodukowanymi w oparciu o linie komórkowe z aborcji, pojedynczymi oraz korzystania z pełnego wachlarza preparatów refundowanych przez państwo.
– Dobrowolność – zauważa Justyna Socha – zapewni wyższą jakość usług i poszanowanie dla praw rodziny i pacjenta. W ostatecznym rozrachunku wszelkie konsekwencje podjętych decyzji – zdrowotne i finansowe – ponosi tylko pacjent i jego rodzina.
Jedynie dwa kraje w Europie szczepią noworodki aż dwiema szczepionkami – Polska i Bułgaria. W większości krajów europejskich nie szczepi się w ogóle do 4.-8. tygodnia życia. W 17 państwach europejskich, a także w Rosji, szczepienia są dobrowolne, w 4 obowiązek dotyczy kilku szczepionek, ale we Włoszech i Francji w 2017 roku został rozszerzony do 10 i 11 szczepionek. W Polsce obowiązkowych jest już 25 szczepionek do 19. roku życia, a w grupach ryzyka dochodzą kolejne.
http://www.naszdziennik.pl/mysl/193733, ... rodki.html
Napisane: 21 lut 2018, 14:07
23 części filmu Jerzego Zięby o szczepionkach
https://vimeo.com/247596352
Napisane: 01 mar 2018, 18:14
Terror szczepienny. Planują wprowadzenie obowiązku /przymusu szczepień w całej UE.
Parlament Europejski na pasku karteli farmacji.
Terror szczepienny zaczyna przybierać już wymiar unijny. Tracące zyski kartele farmacji poprzez skorumpowanych lub ignoranckich urzędników unijnych planują wprowadzenie obowiązku/przymusu szczepień w całej UE.
Dotychczas istniał on tylko w krajach dawnego bloku wschodniego Europy, teraz ma się rozszerzyć także na kraje zachodnie, które dotąd cieszyły się wolnością wyboru. Rodziny uciekające ze wschodniej Europy na zachód aby uchronić dzieci przez szczepiennym kalectwem lub śmiercią, wkrótce nigdzie nie znajdą bezpiecznego schronienia.
Jeśli solidarnie całym narodem nie zawalczymy teraz o nasze prawa człowieka do wolności wyboru, do nietykalności ciał naszych i naszych dzieci, do ochrony przed przymusowymi medycznymi okaleczeniami lub zabójstwami realizowanymi w myśl totalitarnej ideologii dla zysków koncernów farmaceutycznych, to wkrótce wszyscy będziemy żyć pod okupacją medycznych faszystów. Czy szczepienni esesmani będą bić kolbami do drzwi i przymusowo wstrzykiwać wszystkim szczepienne trucizny? Jeśli im na to pozwolimy, to jak najbardziej prawdopodobne.
Propaganda proszczepienna wyrażona w projekcje rezolucji PE wygląda jak spreparowana przez Goebbelsa. Biją w oczy wyrażone tam kłamstwa i gigantyczna ignorancja.
Nie ma wątpliwości, że została ona wykreowana w interesie producentów szczepionek, albo wręcz przez nich napisana. http://stopnop.com.pl/rezolucja-szczepienia/; https://www.warszawskagazeta.pl/polityk ... -przemyslu.
Zaś kwestionariusz do „konsultacji społecznych” w sprawie tej rezolucji wygląda na szyderstwo ze społeczeństwa. Nie ma w nim nigdzie możliwości wypowiedzenia się - dlaczego ludzie nie chcą się szczepić? - bo doznali sami lub ich dzieci/rodziny tragicznych powikłań poszczepiennych i zdobyli niezależną od propagandy wiedzę nt. szkodliwości szczepień. Ofiary szczepień są cynicznie ignorowane przez autorów projektu rezolucji PE i tego kwestionariusza. https://ec.europa.eu/info/consultations ... iseases_pl
Jeśli chcemy przetrwać jako zdrowe jednostki, rodziny, naród , to musimy działać wspólnie. Stwórzmy Solidarność Medycznej Wolności, poprzyjmy apel STOP NOP. Również polscy lekarze powinni masowo przyłączyć się do tej solidarności, bo oni będą na pierwszej linii ataków szczepiennego brygad szturmowych. ----------- Apel STOPNOP: „Czas spełnienia
Czy zdajecie sobie sprawę, że mamy szansę stać się częścią historii? Sprawy nabierają olbrzymiego rozpędu. Ten rok może stać się kamieniem milowym w dążeniu do respektowania naszych praw. Jesteśmy wdzięczni i dumni z każdej osoby, która dokłada swoją cegiełkę do wspólnego dzieła.
Dzięki naszej solidarności wsparcie otrzymały rodziny ciężko doświadczone przez powikłania poszczepienne, gdy wydaje im się, że zostały same poświęcone w imię rzekomej solidarności społecznej... Nękane przez wykonawców przymusu szczepień - przerażone brutalną wizją odebrania im dzieci za ochronę ich zdrowia i życia. Wspieramy równueż lekarzy ciąganych po sądach za wierność etyce zawodu i prawdzie. Wszystkie te osoby odzyskują wiarę w dobro i dodajemy im sił. A one dzielą się tym dalej.
Prawnicy broniący rodzin i lekarzy zyskują bezcenne doświadczenie, dowody i argumentacje żeby pomagać lepiej oraz narzędzia niezbędne naszemu ruchowi do zmian systemowych. Używamy ich w sądach i w rozmowach z władzami.
Z czym chcemy wygrać?
Z murem ignorancji społeczeństwa, lekarzy i urzędników. Budowanym medialnymi kampaniami fałszywych epidemii i nienawiści zleconymi przez korporacje farmaceutyczne i wspieranym przez sztywne procedury medyczne. Bezrefleksyjnym poświęcaniem dzieci w imię ideologii i kultu fałszywych statystyk.
Wierzymy, że zwycięstwo jest możliwe. A nasze zdrowie jest indywidualne, nie publiczne. Widzimy, że rosnąca świadomość jest już faktem. I jesteście kluczową częścią tego procesu!
Wchodzicie w to? Chcecie wiedzieć jak możecie się zaangażować żeby osiągnąć cel? Bezpieczeństwo naszych dzieci i przyszłych pokoleń?
Wspieraj! Przekaż chociaż 5 zł co miesiąc. Jest nas wielu! Jeśli nie możecie ofiarować swojego czasu, prosimy o regularne darowizny na pokrycie kosztów opieki prawnej i organizację wydarzeń. http://stopnop.com.pl/przekaz-darowizne/
Zbieraj podpisy! To przełomowy rok, w którym zbierzemy podpisy pod ustawą o dobrowolność szczepień. To rok, w którym upomnimy się o nasze niezbywalne prawa. http://stopnop.com.pl/obywatelski-projekt-ustawy/
Przyjedź na protest 2 czerwca! http://stopnop.com.pl/protest/
Jest ryzyko, musi być wybór! „
#stopnop
Napisane: 13 wrz 2018, 13:29
Zmowa milczenia lekarzy - lek. med Hubert Czerniak - Konferencja w Warszawie
Napisane: 21 wrz 2018, 15:00
http://alexjones.pl/aj/aj-nwo/aj-kartel ... zczepionek
Jest to jedna z najważniejszych informacji dotyczących holocaustu szczepionkowego. O tym nie dowiesz się w prasie ani telewizji, tego nie powie ci lekarz, gdyż mógłby stracić pracę. A niestety, mamy do czynienia z ludobójstwem na skalę jakiej jeszcze świat nie widział. Przekaż tę informację innym, nie pozwólmy globalnym zbrodniarzom nas wykończyć.
Tych odważnych lekarzy udało się sprzątnąć
Jeśli zobaczycie kogoś w telewizji oczerniającego nieszczepiących dzieci rodziców o współudział w szerzeniu epidemii, czy też jakiegoś lekarza wychwalającego wartość szczepień, to możecie niemal być pewni, że macie do czynienia ze zbrodniarzem, biorącym udział w ludobójstwie. Lub opłacanym agentem mafii farmaceutycznej. Mamy bowiem w ręku bezpośredni dowód – „dymiący rewolwer”: nagalazę.
Za tę informację morduje się lekarzy.
Już dawno podejrzewaliśmy, że wszystkie szczepionki są skażone czymś co powoduje autyzm, ale także epidemię raka. Teraz mamy potwierdzenie. Dzięki publikacji wywiadu przez naszego wspaniałego rodaka mieszkającego na Florydzie, demaskatora NWO i mafii żydowskiej, Johna Kamińskiego, w którym autor podał wielce alarmującą informację o dodawaniu nagalazy (nazwa skrócona) – enzymu powodującego m.in. raka i autyzm do wszystkich szczepionek (tłumaczenie poniżej). Odważni lekarze chcieli to ujawnić – 10-ciu z nich już nie żyje. Ale ludobójcom nie udało się wszystkich sprzątnąć.
W wywiadzie telefonicznym, o którym mowa poniżej, Dr Ted Broer zastrzegł, że podane informacje są przeznaczone tylko dla alternatywnych mediów i że jest to tylko jego opinia, ale poparta badaniami naukowymi i dokumentami, którymi dysponuje. W szczególności cytuje bardzo znanego lekarza, dr Russella Blaylocka, który przypisuje straszny ból dziecka dostającego drugą lub trzecią szczepionkę (w wieku ok. 18 miesięcy) puchnięciu mózgu na skutek pojawienia się tzw. burzy cytokinowej w wyniku braku witaminy D. Te braki wynikają właśnie z działania poprzednich szczepionek, które zawierają nagalazę. Takie dziecko straszliwie płacze (ang. encephalitic scream) przez kilka godzin, a lekarze mówią, że to jest „normalne” i radzą sobie z tym środkami przeciwbólowymi jak Tylenol (!) zamiast dziecku od razu podać witaminę D w odpowiedniej formie – z białka Gcmaf. Nagalaza bowiem blokuje wytwarzanie tego białka.
Dzieci w tym wieku (im młodsze tym gorzej) nie mają jeszcze rozwiniętej osłonki mielinowej systemu nerwowego, tak więc każda dawka szczepionki, które zazwyczaj zawierają wirusy, aluminium, rtęć, formaldehyd, MSG czy też zwierzęce DNA powoduje autyzm, chorobę Parkinsona i Altzheimera, chorobę Aspergera, padaczkę, astmę, egzemę, alerie itd. To było już wcześniej wiadome, tyle że młode matki najczęściej nie próbują znaleźć informacji na temat szkodliwości szczepionek, ufają opłacanym przez mafię farmaceutyczną lekarzom. zob. np.: My Son’s Vaccine Reaction
Zamordowani holistyczni lekarze na Florydzie byli powiązani z dr Jeffem Bradstreetem i dr Nicholasem Gonzalesem, ten ostatni był słynny na całe USA z wyleczenia Suzanne Somers z raka piersi. Gonzales w ostatnich wywiadach mówił wprost, że jego odkrycia mogą spowodować, że zostanie „przejechany przez autobus”. Wszyscy prowadzili szerokie badania nad autyzmem i jego przyczynami. Dr Ted Broer w wywiadzie udzielonym Johnowi Kamińskiemu ujawnił jakie to są przyczyny. Powiedział też wyraźnie, że „szczepionki służą depopulacji”, tak więc można powiedzieć iż są współczesnym Cyklonem B, tyle że stosowanym w skali całej planety.
Jest też pozytywna strona całej tej historii.
Zarówno raka, jak i pozostałe choroby w tym autyzm i Parkinsona, można bardzo prosto wyleczyć poprzez podawanie Gcmaf – białka łączącego się z witaminą D, co udokumentowano w 59 badaniach naukowych (!). Zamordowany dr Jeff Bradstreet białko to testował u 1100 dzieci autystycznych, z czego u 85% nastąpiła poprawa, a 15% dzieci zostało całkowicie wyleczonych z autyzmu! Podobne rezultaty powinno się obserwować w przypadku innych chorób, w tym raka.
Niestety, laboratoria europejskie produkujące to białko zostały jak podaje dr Broer, zamknięte w tym samym czasie gdy zamordowano lekarzy.
Najwyraźniej lekarze, którzy zostali zabici na Florydzie odkryli, że enzym białkowy nagalaza jest UMYŚLNIE podawany populacji poprzez szczepienia. Nagalaza ZATRZYMUJE witaminę D przed wiązaniem do białka Gc.
To całkowicie niszczy naturalną zdolność ludzkiego ciała do zabijania komórek rakowych. Nagalaza jest białkiem, które jest również tworzone przez wszystkie komórki rakowe. Enzym ten jest również w bardzo wysokich stężeniach u austystycznych dzieci. I oni UMIESZCZAJĄ ją w szczepionkach! Zapobiega to wykorzystywaniu przez organizm witaminy D niezbędnej do zwalczania raka i zapobiegania autyzmowi. Nagalaza wyłącza system odpornościowy. Jest również znana z powodowania cukrzycy typu 2. Więc w zasadzie… nie zabijali tych lekarzy, ponieważ odkryli oni lekarstwo na raka, czy odnieśli sukces w leczeniu autyzmu… zabijają ich ponieważ ci lekarze prowadzili badania i mieli dowody na to, że szczepionki które wstrzykują naszym dzieciom POWODUJĄ obecny kryzys raka i autyzmu! Lekarze, których zabili na Florydzie współpracowali i przygotowywali się do upublicznienia tej informacji.
Elementarna zasada depopulacji: uczyń prawem to, że dzieci muszą być zaszczepione, aby mogły uczęszczać do szkoły.
Nie ma potrzeby używania komór gazowych, gdy szczepionki zrobią zamiast nich robotę powoli i po cichu.
Dr Ted Broer przekazuje w poniższym nagraniu informację o nagalazie. Wyjaśnia to o wiele lepiej niż ja. Nagranie to jego wywiad w Hagmann & Hagmann z dnia 25 lipca. Dr Ted Broer przekazał to w raporcie The Hangmann & Hangmann, po niecałej godzinie trwania audycji, ich trzygodzinny program zdjęto i każda z linii, której starali się użyć, była rozłączana... a później ich serwery padły. Był podenerwowany przekazując tą informację... obawiał się, że zostanie usunięty w stylu Hastingsa, zanim zdąży przekazać to opinii publicznej. Więc wysłuchaj jego krótkiego nagrania. To około 19 minutowe nagranie, ale najważniejsze informacje padaja w pierwszych 10 minutach. To zdecydowanie najważniejsza informacja jaką kiedykolwiek słyszałem. I musi być rozpowszechniona. PROSZĘ, WYSŁUCHAJ TEGO KRÓTKIEGO NAGRANIA!
A jeśli chcecie usłyszeć dalsza część wywiadu, to wideo poniżej rozpoczyna się od miejsca, gdzie kończy się pierwsza część. Pierwsze nagranie to najważniejsza część. W drugiej części Ted Broer wyjaśnia DLACZEGO oni to robią. Dlaczego celowo atakują nasze systemy odpornościowe.
Napisane: 01 paź 2018, 14:00
Znieść przymus
W tym tygodniu odbędzie się pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy wprowadzającej dobrowolność szczepień.
3 października Justyna Socha przedstawi w Sejmie projekt Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej STOP NOP. Czytanie odbędzie się w późnych godzinach wieczornych. Tego samego dnia zaplanowany jest przed Sejmem protest rodziców domagających się dobrowolności, jeśli chodzi o szczepienia dzieci.
– O godzinie 17.30 odbędzie się protest rodzin – pod Sejmem zgromadzą się rodziny pragnące koniecznych zmian i szacunku dla ich niezbywalnych praw. Projekt nie przewiduje likwidacji szczepień, stąd niezrozumiałe jest nazywanie autorów projektu „antyszczepionkowcami”. Postulat wielu rodziców, w szczególności tych, których dzieci zostały dotknięte powikłaniami poszczepiennymi, dotyczy jedynie wprowadzenia dobrowolności szczepień ochronnych – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Justyna Socha.
Jak podnosi, szczepienia te są wykonywane bez względu na istnienie zagrożenia epidemiologicznego. – Drugi rodzaj szczepień został przewidziany w ustawie na wypadek stwierdzenia zagrożenia lub też wystąpienia epidemii (art. 33 ustawy, tzw. szczepienia akcyjne). Nikt nie postuluje zniesienia szczepień akcyjnych ani zakazania wykonywania szczepień ochronnych. Ogromna rzesza rodziców pragnie możliwości wyboru w zakresie wykonywania szczepień ochronnych – wyjaśnia Socha.
Dobrowolność to nic nadzwyczajnego
Projektodawcy uważają, że w postulacie tym nie ma nic nadzwyczajnego. Jak wskazują, szczepienia ochronne są dobrowolne w 20 innych krajach Europy, np. w Niemczech czy w Wielkiej Brytanii. Mimo to nie ogłoszono tam epidemii chorób zakaźnych. – Dotychczasowe rozwiązanie jest nielogiczne, gdyż przymus wykonywania obowiązkowych szczepień ochronnych dotyczy samych dzieci w sytuacji, gdy nie ma szczepionki, która gwarantuje odporność na całe życie osoby zaszczepionej – dodaje nasza rozmówczyni. Jak tłumaczą autorzy projektu, nikt do teraz nie oszacował kosztów leczenia powikłań poszczepiennych, a mimo to twierdzi się, że szczepienia są bezpieczne i bilans korzyści uzasadnia ich dalsze wykonywanie. Projektodawcy twierdzą, że skoro jest ryzyko, rodzice chcą mieć prawo wyboru tak jak w innych państwach.
https://naszdziennik.pl/polska-kraj/201 ... zymus.html
Napisane: 03 paź 2018, 18:20
Czy potrzebne są zmiany?
Co zawiera projekt Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej dotyczący zmiany ustawy o zapobieganiu i zwalczaniu chorób zakaźnych.
Na rozpoczynającym się dziś posiedzeniu Sejmu odbędzie się pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (druk nr 2796).
Dotychczasowe uregulowania dotyczące wykonywania szczepień ochronnych przewidziane w ustawie o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (tj. DzU z 2018 r. poz. 151) budzą wśród rodziców wątpliwości, powodując coraz częściej odmowę zgody na szczepienia ochronne ich dzieci. Czy słusznie? Jak wyglądają obecne uregulowania? Czego dotyczą zmiany zawarte w projekcie obywatelskim?
Obecnie szczepienia ochronne dzieci muszą być poprzedzone badaniem kwalifikacyjnym zakończonym wystawieniem zaświadczenia stwierdzającego datę badania dziecka i godzinę. Niemniej ustawodawca nie wprowadził obowiązku stwierdzenia jego wyniku. Jest to niezrozumiałe i samo w sobie powoduje, że już na tym etapie pojawia się u rodziców wątpliwość, kto odpowiada w sytuacji, gdy kwalifikację do szczepienia przeprowadzono błędnie. W obywatelskim projekcie dokonano zmiany w tym zakresie, wskazując, że wynik badania powinien być stwierdzony w zaświadczeniu, zaś w razie wątpliwości lekarz powinien skierować rodziców z ich dzieckiem do odpowiedniego lekarza specjalisty.
Rejestr niepożądanych odczynów poszczepiennych
Kolejne wątpliwości budzi u rodziców kwestia rejestracji niepożądanych odczynów poszczepiennych1.
Dziś rodzice dzieci, u których wystąpił NOP, często spotykają się z niechęcią lekarzy do wykonania tego obowiązku czy też z niewłaściwym odnotowaniem NOP przez stację sanitarno-epidemiologiczną, która mimo że jest organem administracji państwowej, nie podlega kontroli sądowej w tym zakresie.
W państwie prawa każdy akt władczy (także dotyczący odnotowania NOP) powinien być poddany kontroli sądu i niezwisły sąd winien rozstrzygnąć, czy rację ma organ administracji, czy rodzic. Dziś niewytłumaczalne jest istnienie np. prawa odwołania się od decyzji odmawiającej rejestracji samochodu do sądu, a w przypadku sprawy niepomiernie ważniejszej – rejestracji NOP u dziecka – nie ma takiego uprawnienia. Sądy administracyjne w Polsce uznały, że odnotowanie przez sanepid NOP nie podlega kontroli – kognicji sądu administracyjnego, np. postanowienie w sprawie VII SA/Wa 301/17 WSA w Warszawie z dnia 5 kwietnia 2017 r. Z uzasadnienia postanowienia sądu wynika: „Rozpoznając przedmiotową sprawę, Sąd uznał, iż skargę należało odrzucić. Sprawa, której dotyczy skarga, nie mieści się bowiem we właściwości rzeczowej sądu administracyjnego, określonej w art. 3 i 4 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi”. W sprawie tej sanepid sam (bez wiedzy stron) zmienił kwalifikację NOP z poważnego na lekki, pomimo faktu zgłoszenia przez lekarza NOP poważnego, gdyż dziecko traciło przytomność i wymagało hospitalizacji. Z powyższego wynika, że w obecnym stanie prawnym rejestr sanepidu nie podlega kontroli sądowej, natomiast sanepid z odnotowanych w rejestrze danych wywodzi wniosek dotyczący bezpieczeństwa szczepień. Wątpliwości budzi również fakt, że dziś rejestr ten prowadzony jest bez nadzoru sądu przez organ o de facto sprzecznych kompetencjach. Jest tak, gdyż to sanepid wszczyna postępowania przymuszające do wykonania zaległych szczepień ochronnych, a jednocześnie odpowiedzialny jest za utrzymanie wysokiej wyszczepialności. W praktyce oznacza to, że ten sam organ ma odnotowywać negatywne zdarzenia, które mogą być efektem jego działań – przymuszenia. Również lekarz, który ma obowiązek zgłoszenia podejrzenia wystąpienia NOP, pozostaje w konflikcie interesów, gdyż może dojść do sytuacji, gdy błędnie zakwalifikował do szczepienia i tym samym spowodował NOP, który jako lekarz jest zobowiązany zgłosić.
Rozwiązanie powyższego problemu zawiera obywatelski projekt, dostosowując polskie przepisy w zakresie rejestracji NOP do Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady Europy nr 2010/84/UE z dnia 15 grudnia 2010 r. zmieniającej – w zakresie nadzoru nad bezpieczeństwem farmakoterapii – dyrektywę 2001/83/WE w sprawie wspólnotowego kodeksu odnoszącego się do produktów leczniczych stosowanych u ludzi, zgodnie z którą pacjenci, ich przedstawiciele ustawowi i opiekunowie faktyczni winni zyskać uprawnienia do bezpośredniego zgłaszania niepożądanych działań produktów leczniczych, których doświadczyli lub które obserwowali u osób trzecich.
Dlatego w przygotowanym projekcie wprowadzono nadzór sądowy nad tym rejestrem. Od rozstrzygnięcia sanepidu w zakresie rejestracji niepożądanego odczynu poszczepiennego rodzic będzie miał prawo odwołać się do niezawisłego sądu w sytuacji, gdy sanepid nie odnotuje niepożądanego odczynu poszczepiennego lub też błędnie go zakwalifikuje. Co więcej, gdyby lekarz nie wykonał swojego obowiązku, zgodnie z projektem rodzic będzie miał prawo zgłosić wystąpienie u dziecka niepożądanego odczynu poszczepiennego. Są to zmiany konieczne, zgodne ze wskazaną dyrektywą, gdyż w państwie prawa każdy akt władczy powinien być poddany kontroli sądu i niezwisły sąd winien rozstrzygać, czy rację ma organ administracji, czy rodzic.
Dlaczego ta zmiana jest taka ważna? Zarówno wedle Światowej Organizacji Zdrowia, jak i polskich specjalistów rejestr NOP w obecnym kształcie jest niedoszacowany. Jest to również pogląd lekarzy i epidemiologów. – Nie podlega żadnej dyskusji, że powinniśmy lepiej niż dotychczas rejestrować niepożądane odczyny poszczepienne. Dialog w tej kwestii jest bardzo potrzebny – powiedział, otwierając konferencję zorganizowaną w ramach obchodów Europejskiego Tygodnia Szczepień 2017, profesor Mirosław Wysocki (dyrektor w latach 2010-2017 NIZP-PZH).
Zmiana systemowa -– dobrowolność szczepień ochronnych
W obecnie obowiązującej ustawie wyróżnia się dwa rodzaje szczepień:
• ochronne dotyczące tylko dzieci – to te przewidziane w art. 17 obecnej ustawy
• tzw. akcyjne (dotyczące wszystkich, również dorosłych) – przewidziane w art. 33 obecnej ustawy.
Dziś jedne i drugie są w Polsce obowiązkowe. W dwudziestu krajach Unii Europejskiej obowiązkowe są tylko te drugie, które przewidziane są na wypadek pojawienia się zagrożenia lub też epidemii chorób zakaźnych.
Obywatelski projekt ustawy nie likwiduje szczepień akcyjnych. Nie likwiduje też szczepień ochronnych – wprowadza jedynie dobrowolność tych ostatnich.
Dobrowolne są szczepienia ochronne w takich państwach, jak: Austria, Cypr, Dania, Estonia, Finlandia, Niemcy, Islandia, Irlandia, Liechtenstein, Litwa, Luksemburg, Malta, Holandia, Norwegia, Portugalia, Rumunia, Hiszpania, Szwecja, Wielka Brytania i Rosja.
W ubiegłym roku próby wprowadzenia obowiązku wykonywania szczepień ochronnych wśród dzieci odrzuciły Dania, Finlandia, Szwecja oraz Niemcy, a trzy lata wcześniej Norwegia. Dlaczego? Powołując się na szacunek dla praw obywatelskich oraz możliwość wykonywania szczepień akcyjnych w reakcji na zagrożenie ewentualną epidemią tej czy innej choroby zakaźnej.
Dziś w razie wystąpienia powikłań, o których uprzedza sam producent, rodzic jest pozostawiony sam sobie. Sam rehabilituje i leczy dziecko, musi zrezygnować z pracy i jeśli chce dochodzić roszczeń, musi uzbierać na wpis sądowy, biegłych sądowych i prawnika bez gwarancji wygranej. Producent ma nieograniczone środki i czas, aby się bronić. Czy jest to sprawiedliwe?
Europejski Trybunał Praw Człowieka wskazywał, że przymus szczepień ochronnych, z których stosowaniem nieuchronnie wiąże się możliwość wystąpienia powikłań poszczepiennych, w tym także śmierci, narusza art. 8 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Są to np. orzeczenia z dnia 9 lipca 2002 r. w sprawie Ilaria Salvetti przeciwko rządowi włoskiemu oraz wyrok z dnia 15 marca 2012 r. w sprawie Dmitriyevich przeciwko Ukrainie. W orzeczeniu z dnia 9 lipca 2002 r. wydanym w sprawie Ilaria Salvetti przeciwko Włochy 42197/98 Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że państwo, które stosuje przymus, a nie przewiduje systemu odszkodowawczego, narusza Konwencję o Ochronie Praw Człowieka. „Sąd uznaje, że obowiązkowe szczepienia będące przymusowym świadczeniem zdrowotnym oznaczają ingerencję w prawo do poszanowania życia prywatnego zagwarantowanego w art. 8 § 1 Konwencji”. Podobnie dziś wygląda system w Polsce.
Skoro szczepienia ochronne są dobrowolne w 20 innych krajach Europy, np. w Niemczech (i to pomimo iż kraj ten przyjął 6 mln uchodźców z regionów, gdzie nie wykonuje się szczepień), to dlaczego nie mają być dobrowolne w Polsce? Niemcy uważają, że w razie zagrożenia epidemią w zupełności wystarczające jest odwołanie się do par. 20 niemieckiej ustawy o ochronie przed infekcjami, czyli do tzw. szczepień akcyjnych jako wystarczającego „narzędzia” zwalczania epidemii.
W Polsce w obecnie obowiązującej ustawie jest takie samo „narzędzie” jak to, do którego odwołuje się niemiecka ustawa – jest to art. 33 obecnej Ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób u ludzi (tzw. szczepienia akcyjne).
Dlaczego w Niemczech to „narzędzie” jest wystarczające na wypadek epidemii, a w Polsce nie i to pomimo faktu, że Niemcy przyjmują uchodźców, a my ich nie przyjmujemy?
Po co obowiązkowe szczepienia ochronne w tej sytuacji, zwłaszcza że wiążą się one z ryzykiem powikłań, za które państwo polskie dziś nie bierze odpowiedzialności?
Nikt do dziś nie oszacował kosztów leczenia powikłań, a mimo to twierdzi się, że szczepienia są bezpieczne i bilans korzyści wykonywania obowiązkowych szczepień ochronnych uzasadnia ich dalsze przymusowe wykonywanie. Gdzie tu logika?
Jak bardzo krzywdzący jest obecnie obowiązujący system szczepień ochronnych, pokazuje jeszcze jedno porównanie. W Niemczech, w kraju, który przyjmuje imigrantów, a mimo to nie przymusza do wykonywania szczepień ochronnych, już w 1961 roku wprowadzono system odszkodowań dla osób, które doznały uszczerbku na zdrowiu, poddając się dobrowolnym (a nie obowiązkowym) szczepieniom ochronnym.
Obywatelski projekt o zmianie ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi wprowadza korzystne zmiany w odniesieniu do powyższych mankamentów obecnej regulacji:
• prawo rodziców do zgłoszenia NOP, gdy lekarz zaniecha tego obowiązku,
• nadzór sądowy nad rejestrem NOP,
• dobrowolność szczepień ochronnych,
• obowiązek przeprowadzenia szczegółowych badań kwalifikacyjnych, których wynik zostanie stwierdzony na piśmie.
Nie jest to zatem projekt „antyszczepionkowy” i nade wszystko – w żaden sposób nie sprowadza zagrożenia epidemicznego. Powstał z troski o zdrowie i ma przywrócić wolności obywatelskie.
1 Zgodnie z art. 21 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (DzU 2008 nr 234 poz. 1570) lekarz lub felczer, który podejrzewa lub rozpoznaje wystąpienie niepożądanego odczynu poszczepiennego, ma obowiązek w ciągu 24 godzin od powzięcia podejrzenia jego wystąpienia zgłoszenia takiego przypadku do państwowego powiatowego inspektora sanitarnego właściwego dla miejsca powzięcia podejrzenia jego wystąpienia.
https://naszdziennik.pl/mysl/201789,czy ... miany.html
Napisane: 04 paź 2018, 19:37
Odejść od przymusu
PiS i Kukiz'15 zapowiedziały w środę w Sejmie głosowanie za wnioskiem o skierowanie do dalszych prac w komisjach obywatelskiego projektu wprowadzającego dobrowolność szczepień. Przeciwni temu są PO, Nowoczesna i PSL – UED.
Autorem projektu jest Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP”.
– System obowiązkowych szczepień łamie prawa człowieka. Państwo polskie nie chce brać odpowiedzialności za powikłania poszczepienne, rodzic zostaje pozostawiony sam sobie – mówiła w Sejmie Justyna Socha ze „STOP NOP”. – W razie wystąpienia powikłań, o których uprzedza sam producent, rodzic zostaje pozostawiony sam sobie. Sam rehabilituje i leczy dziecko – podkreśliła Socha.
Zaznaczyła, że system przymusu szczepień ochronnych w innych państwach zakwestionował Europejski Trybunał Praw Człowieka. – W świetle tych orzeczeń Polska łamie prawa człowieka. Europejski Trybunał Praw Człowieka wskazywał, że przymus szczepień ochronnych, z którym nieuchronnie wiąże się możliwość wystąpienia powikłań poszczepiennych, w tym także śmierć, naruszaj art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Mówi on, że każdy ma prawo do poszanowania swojego życia prywatnego i rodzinnego – powiedziała Socha.
Przytoczyła dane Państwowego Zakładu Higieny, z których wynika, że w 2016 r. zaszczepiło się około 300 tys. dorosłych. – To 1 proc. z 30 mln. 75 proc. polskiego społeczeństwa się nie szczepi. Czy to nie jest zastanawiające? – pytała.
– Dlaczego szczepienia ochronne, z którymi wiąże się możliwość ciężkich powikłań, dotyczą tylko dzieci, czyli 25 proc. naszej populacji? Jak można w tej sytuacji mówić o odporności zbiorowiskowej? Dlaczego konsekwencje wykonywania szczepień ochronnych w imię mitu odporności stadnej mają ponosić tylko dzieci i ich rodzice? Czy czasem za uzasadnieniem przymusu szczepień ochronnych tylko dzieci nie stał wyłącznie interes ekonomiczny producentów? – wskazywała Socha.
Klub PiS złożył wniosek o skierowanie projektu do prac w komisjach zdrowia oraz polityki społecznej i rodziny.
Poseł Krzysztof Ostrowski przypomniał, że pod projektem podpisało się ponad 120 tys. osób. – Dla nas jest to wyraz lęku, obaw, często wnikających z własnych doświadczeń Polek i Polaków. Obaw, których nie powinno się lekceważyć, obaw o bezpieczeństwo szczepień ochronnych – powiedział. Ocenił, że jest to okazja „do dyskusji na temat racjonalnego programu szczepień w Polsce i dostosowania go do bezpieczniejszych norm europejskich”.
Ostrowski zaznaczył, że nie jest przeciwnikiem szczepień, „nie mówiąc już o podważaniu skuteczności szczepionek w celu powstrzymywania chorób zakaźnych”. Jednocześnie zwrócił uwagę, że w Polsce dzieci przez pierwsze 18 miesięcy otrzymują 16 obowiązkowych szczepień, z czego dwa są podawane w pierwszej dobie życia. Dodał, że w Polsce nadal dopuszczalne jest stosowanie szczepionek zawierających preparaty rtęci.
Paweł Szramka z Kukiz’15 zwrócił uwagę, że skoro pod projektem podpisało się 121 tys. osób, to należy przeprowadzić debatę, by rozwiać ich wątpliwości.
https://naszdziennik.pl/polska-kraj/201 ... ymusu.html
Napisane: 10 paź 2018, 17:02
Bigfarma nie odpuszcza. Ktoś chce ich pozbawić pieniędzy, wysuwając jako ważniejszy argument zdrowie dzieci i innych szczepionych. O nie!
Co tam ludzkie zdrowie. Kasa, kasa, kasa, ... ona musi się napełniać, przepełniać, a ludzie i tak muszą kiedyś umrzeć.
Korporacje uruchomiły usłużnych lekarzy i oni robią teraz raban.
... i w takim świecie musimy żyć.
Musimy się też obronić przed bezwzględnością ograniczonych tylko do zysków, mamonowatych potworów.
Za co te szykany
Samorząd lekarski chce ukarania posłów, którzy głosowali za pracą nad ustawą postulującą dobrowolność szczepień
Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie domaga się, aby rzecznik dyscyplinarny Naczelnej Izby Lekarskiej wyciągnął konsekwencje zawodowe wobec posłów lekarzy. Mimo że żaden z posłów nie jest jej członkiem (Izba Lekarska w Łodzi – Alicja Kaczorowska, w Bydgoszczy – Tomasz Latos, w Gdańsku – Grzegorz Raczak, w Poznaniu – Krzysztof Ostrowski, w Katowicach – Andrzej Sośnierz). Jak podnosi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Maria Kłosińska z Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, ich zachowanie wypełnia znamiona przekroczenia Kodeksu etyki lekarskiej. – Kierujemy zawiadomienie po to, żeby sprawa była dokładnie zbadana. Ustawa nakłada na nas obowiązek względem osób wykonujących zawód lekarza. Nieważne, czy to jest lekarz poseł, czy lekarz pełniący jakąś inną funkcję. Powinien się on stosować do tego, co jest zapisane w Kodeksie etyki lekarskiej – mówi Kłosińska. W jej przekonaniu, uzasadnione jest zbadanie, czy np. posłowie reprezentują i posiadają aktualną wiedzę medyczną konieczną do podejmowania określonych decyzji. To jednak nie koniec działań samorządu lekarskiego. – Wielkopolska Izba Lekarska zajęła się sprawą pana Krzysztofa Ostrowskiego, prowadzi czynności sprawdzające. Nie wykluczamy postępowania przed okręgowym rzecznikiem. Za wcześnie jest jednak, aby o tym mówić – wskazuje w rozmowie z nami rzecznik prasowy Wielkopolskiej Izby Lekarskiej Katarzyna Strzałkowska. W Poznaniu również stwierdzono naruszenie przepisów Kodeksu etyki lekarskiej.
Rodzi się jednak pytanie, czy samorząd lekarski ma prawo wyciągać konsekwencje wobec lekarzy, którzy wykonują mandat posła. W ocenie ekspertów, Izba Lekarska takiego prawa nie posiada.
Krzysztof Ostrowski, poseł PiS i z zawodu lekarz, podczas debaty sejmowej nad projektem Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP stwierdził, że 120 tys. podpisów jest „wyrazem lęku, obaw, często wynikających z własnych doświadczeń Polek i Polaków”. – Obaw, których nie powinno się lekceważyć, obaw o bezpieczeństwo szczepień ochronnych. Jest to okazja do dyskusji na temat racjonalnego programu szczepień w Polsce i dostosowania go do bezpieczniejszych norm europejskich – mówił. Zagłosował za dalszym procedowaniem projektu.
Poseł nie kryje zaskoczenia całą sytuacją. – Samorząd lekarski mógłby ewentualnie wyciągnąć wobec mnie jakieś konsekwencje, gdybym zrobił coś, co jest niezgodne z Kodeksem etyki lekarskiej, coś, co narażałoby dobro lub życie pacjenta. Natomiast w sytuacji, w której chciałem poddać pod publiczną dyskusję temat szczepień, nie ma żadnych podstaw, aby podejmować wobec mnie jakiekolwiek postępowania przed samorządem – uważa poseł. Zwłaszcza że kilkakrotnie podkreślał, że jest zwolennikiem szczepień, a także utrzymania obowiązku szczepień ochronnych. – Uważam jednak, że wykonując mandat posła, mam obowiązek słuchać wszystkich obywateli. Ten projekt jest wyrazem obaw i lęków wielu rodziców. Czy jako lekarz i poseł mogę to zlekceważyć? Uważam, że musimy podjąć rzetelną, merytoryczną debatę na temat szczepień, na temat kalendarza, bezpieczeństwa, niepożądanych odczynów poszczepiennych. W moim przekonaniu, samorząd lekarski powinien mnie w tym poprzeć – podnosi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” polityk.
https://naszdziennik.pl/polska-kraj/201 ... ykany.html
Napisane: 14 lis 2018, 21:46
„Syn Człowieczy objawił się po to, aby zniszczyć dzieła diabła” (1 J 3,8b). Żyjemy w czasach, gdzie diabeł próbuje przejąć wszystkie dziedziny życia, zwłaszcza te, które najbardziej dotyczą dzieci.
Sprawy Alfiego Evansa, a wcześniej Charliego Garda, w których interweniował sam papież Franciszek, pokazuje coraz wyraźniej nienawiść wroga ludzkości. Wszak pierwsze błogosławieństwo i przykazanie dane ludziom przez Boga, brzmi: „bądźcie płodni [inaczej: owocujcie] i rozmnażajcie się [inaczej: bądźcie liczni]." Każdy człowiek jest obrazem Stwórcy, dlatego ojciec kłamstwa, który nie może bezpośrednio uderzyć w Boga, ani w Jego najpiękniejsze stworzenie, jakim jest Maryja, „odszedł rozpocząć walkę z resztą Jej potomstwa” (Ap 12,17). Musimy znać strategię diabła w naszych czasach, aby jej skutecznie przeciwdziałać.
Walka o rodzinę
Zmarły niedawno kard. Carlo Caffara, przygotowując projekt powołania Papieskiego Instytutu ds. Studiów nad Małżeństwem i Rodziną, napisał list do siostry Łucji dos Santos, obecnie służebnicy Bożej. Kardynał wspomina, że nie spodziewał się odpowiedzi od klauzurowej siostry, niemniej jednak taką dostał. Czytamy w niej bardzo prorocze słowa: „Ostateczna bitwa między Panem a królestwem szatana będzie o małżeństwo i rodzinę. Nie obawiaj się, ponieważ każdy, kto pracuje dla świętości małżeństwa i rodziny, zawsze będzie zwalczany i zawsze będzie napotykał wiele przeciwności, gdyż jest to kwestia kluczowa […]. Niemniej jednak Matka Boża zmiażdży szatanowi głowę”.
Przyjrzyjmy się zatem bliżej, na jakich polach toczy się ta walka.
Aborcja pourodzeniowa
Żyjemy w czasach, w których co kilka minut, wskutek aborcji, ginie autobus pełen dzieci. Matka Teresa z Kalkuty ostrzegała: „Jeżeli matce wolno zabić własne dziecko, cóż może powstrzymać ciebie i mnie, byśmy się nawzajem nie pozabijali?”. Akceptacja i milczące przyzwolenie na zabijanie bezbronnych doprowadza do coraz większych patologii – także w dziedzinach medycyny i prawa. Jedną z nich są przerażające tezy, które włoscy „naukowcy”, Alberto Giubilini i Francesca Minerva, opublikowali w piśmie zajmującym się etyką we współczesnej medycynie („Journal of Medical Ethics”, 23.02.2012).
Wnioskują w nim o „prawie lekarzy do uśmiercania noworodków”, nazywając to „aborcją pourodzeniową”. Czytamy tam, że „status moralny noworodka jest równy temu jaki ma płód, w tym sensie, że obojgu brakuje tych właściwości, które usprawiedliwiałyby przypisywanie jednostce prawa do życia (...)”. Skąd takie tezy? Czy stoi za nimi tylko lewicowo-hedonistyczna ideologia, czy potężne interesy handlarzy organami?
Abortowane dzieci w szczepionkach
Okazuje się, że ciała abortowanych lub uśmiercanych w szpitalach dzieci (znany skandal handlu organami w latach 1988-1995 w szpitalu Alder Hey w Liverpoolu) są wykorzystywane na skalę przemysłową przez przemysł farmaceutyczny do wyrobu leków. W wielu krajach handluje się też zdrowymi organamiu pacjentów szpitali, wykorzystując prawo lub społeczne przyzwolenie na eutanazję.
W Chinach, prócz procederu jedzenia i sprzedawania abortowanych dzieci jako zdrowej żywności, wykorzystuje się komórki tych dzieci do produkcji szczepionek (tzw. diploidalne komórki pochodzenia ludzkiego: „New Aborted Fetal Cell Line Emerges for Vaccine Production”, Children of God for Life, 9.09.2015; „Scientists in China Create New Vaccines Using Body Parts From Nine Aborted Babies”, 9.09.2015, LifeNews). Wchodzą one w skład także tych szczepionek, które są używane na terenie Unii Europejskiej (a więc i w Polsce), jak Priorix, Priorix Tetra, MMR, MMR II i MMRVax-Pro, oraz niektórych przeciw WZW typu A, półpaścowi, różyczce i polio. Można o tym dowiedzieć się z ulotek tych „specyfików leczniczych”. Zdaniem ks. Piotra Kieniewicza MIC (doktora habilitowanego teologii moralnej, bioetyka i rektora Wyższego Seminarium Duchownego Zgromadzenia Księży Marianów w Lublinie) korzystanie ze szczepionek pozyskanych dzięki aborcjom jest formalnym i materialnym współudziałem w dokonanym przed laty grzechu dzieciobójstwa (ks. Piotr Kieniewicz MIC, „Bioetyczny labirynt: szczepieniowy przymus”, 7.07.2012 Radio Watykańskie).
Niegodziwość wyżej wspomnianych linii komórkowych nie dotyczy jedynie głośnych aborcji z lat 60-tych (linie komórkowe WI-38 i MRC-5). Kolejna linia komórkowa PER-C6 powstała wskutek aborcji przeprowadzonej w 1985 r., a linia WALVAX-2 – w 2015 r. właśnie w Chinach. Prawdopodobnie farmaceutyczny biznes, który staje się w ten sposób coraz bardziej aborcyjnym, „produkuje” obecnie nowe linie, skoro nie ma głosu sprzeciwu wobec tego zjawiska poza tak nielicznymi dokumentami, jak Instrukcja Dignitas personae Kongregacji Nauki Wiary.
WI-38 i RA/27/3
Wszystko zaczęło się, gdy Leonard Hayflick, zatrudniony w Wistar Institute, stworzył w 1964 r. linię WI-38. Komórki abortowanej w Szwecji dziewczynki (w USA wówczas aborcja była nielegalna) zostały pobrane z płuca, gdy ta jeszcze żyła, w okresie do 5 minut po aborcji, „aby zachować 95% komórek (…). W ciągu godziny komórki nadal ulegałyby pogorszeniu, co sprawiłoby, że próbki okazałyby się bezużyteczne” (dr C. Ward Kischer, D. Vinnedge, październik 2005, „Aborted Fetal Cell Line Vaccines and the Catholic Family” w: Children of God for Life). American Journal of Diseases of Children stwierdza, że aborcja została dokonana, „ponieważ małżonkowie ze Sztokholmu mieli za dużo dzieci. Historia zdrowotna obojga rodziców nie zawiera żadnych chorób dziedzicznych ani przypadków raka w rodzinie”. Dokonano zatem wstępnej selekcji materiału do produkcji tych „specyfików”. Warto zauważyć, że tak, jak w przypadku transplantologii, komórki dziewczynki zostały pobrane zanim ustała praca serca. Aborter, dr Sven Gard, przystąpił zatem do „zabiegu” w celu pozyskania żywych tkanek i przekazania ich w ekspresowym tempie Leonardowi Hayflickowi do USA, który z nim ściśle współpracował w tym procederze.
Na linii komórkowej WI-38 został namnożony wirus RA/27/3, gdzie R oznacza różyczkę (ang. rubella), A – aborcję, 27 – dwudziesty siódmy abortowany płód, 3 – trzecie pobranie tkanki. Działo się tak w czasie rzekomej epidemii różyczki w USA, podczas której amerykańscy lekarze zalecali swym pacjentkom będącym w ciąży dokonanie aborcji. Wszystko oczywiście dla „dobra pacjentek”. Z uzyskanych w ten sposób ciał dzieci pobrano tkanki badając je pod kątem obecności wirusa różyczki. Linia komórkowa WI-38 jest dostępna obecnie nawet w sklepach internetowych, a jej cena wynosi – nie bagatela – 575 euro.
Linia MRC-5 została opisana w pracy J.P. Jacobsa, C.M. Jonesa i J.P. Bailie’a, „Characteristics of a Human Diploid Cell Designated MRC-5” (Nature, 11 lipca 1970 r., t. 227, s. 168-170).
W 1964 r. w Wielkiej Brytanii aborcji poddała się 27-letnia kobieta z „przyczyn psychiatrycznych”. Życie straciło jej 14-tygodniowe dziecko płci męskiej. Trzeba podkreślić, że nie chodziło o „skorzystanie z okazji”, ale o celowe działania prowadzące do wyodrębnienia nowej linii komórkowej w sposób niegodziwy z ciała żyjącego jeszcze dziecka. Linia ta znajduje się obecnie w bankach komórek, gdzie jest stale namnażana i wykorzystywana do produkcji szczepionek.
PER-C6
Linia komórkowa PER–C6 (wspomina o niej m.in. dokument „Vaccines and Related Biological Products Advisory Committee” amerykańskiej agendy rządowej FDA z dn. 16 maja 2001 r., s. 21-22), została wyprodukowana przez firmę Crucell z Newady. Komórki pobrano z tkanki gałki ocznej 18-tygodniowego abortowanego dziecka. Podobnie jak wcześniej, dziecko to jeszcze żyło w trakcie pobierania jego fragmentu ciała. W oparciu o tę linię są przygotowywane szczepionki przeciwko HIV i wirusowi Ebola, a licencję ponoć wykupiło już kilkadziesiąt firm farmaceutycznych.
Linia WALVAX-2 została pobrana z tkanki płucnej 3-miesięcznego dziecka w fazie prenatalnej, które zostało „wybrane” spośród 9 abortowanych dzieci. Aby skrócić czas wywołanego poronienia i zapobiec śmierci dziecka w celu zapewnienia „nienaruszonych narządów”, aborterzy użyli tzw. worka wodnego. Pozyskane w ten sposób komórki z żyjącego dziecka zostały natychmiast wysłane do laboratorium w celu przygotowania szczepionek (Bo Ma i in. „Characteristics and viral propagation properties of a new human diploid cell line, walvax-2, and its suitability as a candidate cell substrate for vaccine production” w: Human Vaccines & Immunotherapeutics, tom 11, nr 4/2015).
Kenia, Meksyk, Nikaragua, Filipiny… kto następny?
W tym kontekście bardzo ciekawe jest oświadczenie Konferencji Episkopatu Kenii z 6 listopada 2014 roku, podpisane przez wszystkich katolickich biskupów Kenii na czele z Jego Ekscelencją ks. kard. Johnem Njue, w którym czytamy m.in.:
Z uwagi na kierunek debaty na temat trwającej kampanii szczepień przeciwko tężcowi w Kenii, my, biskupi katoliccy, wypełniając naszą proroczą rolę, chcemy ponownie wyrazić nasze stanowisko następująco:
[…] W drugiej fazie kampanii szczepień przeciwko tężcowi w marcu 2014, sponsorowanej przez WHO/UNICEF, Kościół katolicki zakwestionował tajność tej kampanii. Podnieśliśmy kwestię tego, czy szczepienia przeciwko tężcowi były powiązane z programem kontroli populacji, o którym raportowano w kilku krajach, gdzie w podobnej szczepionce wykryto hormon Beta HCG, który powoduje bezpłodność i liczne poronienia u kobiet. […] W wyniku naszych starań Kościół nabył kilka fiolek szczepionki, które wysłaliśmy do czterech niepowiązanych rządowych i prywatnych laboratoriów w Kenii i za granicą. […] Chcemy niniejszym oświadczyć, że wszystkie testy pokazały, że szczepionka używana w Kenii w marcu i październiku 2014 była rzeczywiście skażona hormonem Beta HCG.
[…] Bazując na powyższym my, katoliccy biskupi Kenii, chcemy oświadczyć co następuje: [1] Jesteśmy wstrząśnięci stopniem nieuczciwości i niedbałości, w którym tak poważną kwestią zajmuje się rząd. [2] Raport zaprezentowany przez Sejmową Komisję ds. Zdrowia 4 listopada 2014 przez Ministra Zdrowia, utrzymujący że rząd testował szczepionkę i uznał ją za oczyszczoną z hormonu Beta HCG, jest kłamliwy, będący rozmyślną próbą wypaczenia faktów i wprowadzenia w błąd 42 milionów Kenijczyków. [3] Jesteśmy oburzeni próbami zastraszania i szantażowania lekarzy, którzy potwierdzili informacje o szczepionce, poprzez groźby i działania dyscyplinarne. W pełni popieramy wszystkich profesjonalistów, którzy trwali przy prawdzie. [4] Nie zawahamy się, by wzywać wszystkich Kenijczyków do unikania kampanii szczepień przeciwko tężcowi [szczepionkami] wzmacnianymi hormonem Beta HCG, ponieważ jesteśmy przekonani, że jest to faktycznie ukryty program kontroli populacji.
O tym, jak wielką wagę ma to oświadczenie, niech świadczy fakt, że sprawa czeka na wejście pod obrady Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
W końcowym raporcie naukowym Konferencji Episkopatu Kenii z dn. 13 lutego 2015 roku padają także poważne oskarżenia przeciw WHO i UNICEF o używanie skażonych szczepionek hormonem Beta HCG m.in. w Meksyku, Nikaragui i na Filipinach, gdzie również doszło do wielu tragedii, jak czytamy w raporcie (wszystkie dokumenty są dostępne w języku angielskim na oficjalnej stronie Konferencji Episkopatu Kenii – www.kccb.or.ke).
Obowiązek wyrażenia sprzeciwu sumienia
Czytając powyższe oświadczenie i raport widać, że kwestie eksperymentów medycznych, których rolą jest ukryty program populacji (czy raczej depopulacji) oraz masowej sterylizacji, nie są ograniczone jedynie do krajów trzeciego świata. WHO i UNICEF to organizacje międzynarodowe, które w kwestiach medycznych wspierają się na znanych i działających na całym świecie koncernach farmaceutycznych. Co zatem możemy zrobić?
Instrukcja Dignitas personae w punkcie 34 informuje: „Do badań naukowych oraz do produkcji szczepionek lub innych produktów bywają niekiedy wykorzystywane linie komórkowe, powstałe w wyniku niegodziwego zabiegu, wymierzonego przeciwko ludzkiemu życiu lub fizycznej integralności bytu ludzkiego […]. „Materiał” ten bywa niekiedy sprzedawany, a niekiedy dostarczany bezpłatnie ośrodkom badawczym […]. Wszystko to rodzi różnorakie problemy natury etycznej, związane ze współdziałaniem w złu i zgorszeniem […]. Wykorzystywanie embrionów i płodów ludzkich jako przedmiotu eksperymentów jest przestępstwem przeciw ich godności istot ludzkich, które mają prawo do takiego samego szacunku jak dziecko już narodzone i jak każdy człowiek”. Na rozwiązanie instrukcja wskazuje w punkcie 35: „[…] zagrożenie życia dziecka może upoważnić rodziców do zastosowania szczepionki wyprodukowanej przy użyciu linii komórkowych niegodziwego pochodzenia, nie mniej jednak pozostaje obowiązek wszystkich by wyrazić swój sprzeciw i zażądać od osób odpowiedzialnych za systemy opieki zdrowotnej, by dostępne były inne rodzaje szczepionek. […] W związku z tym, że pilnie potrzebna jest mobilizacja sumień, by bronić życia, należy przypomnieć personelowi służby zdrowia, że wzrasta niezmiernie ich odpowiedzialność, która znajduje najgłębszą inspirację i najmocniejsze oparcie właśnie we wrodzonym i niezbywalnym wymiarze etycznym zawodu lekarskiego, o czym świadczy już starożytna, ale zawsze aktualna przysięga Hipokratesa, według której każdy lekarz jest zobowiązany okazywać najwyższy szacunek życiu ludzkiemu i jego świętości (Evangelium vitae, nr 89)”.
Jednym ze sposób wyrażania sprzeciwu sumienia są m.in. petycje. Dobrym przykładem jest ta autorstwa Włodzimierza Pawelca. Skierował ją ponad rok temu do przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski „z prośbą o pomoc w podjęciu działań mających na celu obronę zasad chrześcijańskich”. Prosi w niej o „poruszenie problemu stosowania szczepionek powstałych przy wykorzystaniu linii komórkowych z aborcji w działalności duszpasterskiej i naukowej”, o zaleceniu informowania o tym narzeczonych przygotowujących się do sakramentu małżeństwa i kandydatów na rodziców chrzestnych oraz o pomoc „w apelowaniu do władz o umożliwienie stosowania etycznej alternatywy oraz możliwości zwolnień z obowiązku szczepień z przyczyn religijnych”.
Spójrzmy na temat jeszcze od strony prawnej.
Zasada autonomii pacjenta w leczeniu została sformułowana w 1947 r. przez tzw. kodeks norymberski. Po procesach norymberskich, podczas których sądzono nazistów m.in. za przeprowadzanie przymusowych eksperymentów medycznych (także tych z użyciem szczepionek), wprowadzono zasadę, że „nie wolno prowadzić żadnych badań i eksperymentów medycznych na człowieku bez jego zgody. Wtedy też pojawiła się w etyce lekarskiej zasada autonomii moralnej pacjenta. To świadomy siebie, swojej sytuacji i swoich perspektyw pacjent decyduje ostatecznie, czy i jak chce być leczony”. Doprowadziło to do tego, że „idei powołania i moralnych powinności lekarza została przeciwstawiona idea praw pacjenta. Stał się on równoprawnym partnerem lekarza w dyskusji o celu i sposobie leczenia. I to pacjent, a nie lekarz ma ostateczne słowo w tej dyskusji. Prawo do autonomii uzyskało równie mocny, niekiedy może nawet mocniejszy, status niż obowiązki lekarza” (Gazeta Prawna, 30.09.2017 r.).
Dla każdego świadomego rodzica bardzo ważne są decyzje związane ze stanem zdrowia jego dziecka. Dochodzą do nas bardzo niepokojące wieści, że decyzje te nie są szanowane. Zastrasza się rodziców, wzywa policję, która ma pilnować dziecka z matką jak zbrodniarzy (sprawa Alfiego Evansa, Charliego Garda, sprawa białogardzka, Szpital Bielański w Warszawie) i bynajmniej nie traktuje się ich jak równoprawnych partnerów w dyskusji o celu i sposobie leczenia. Prowadzi to do utraty zaufania między pacjentem i lekarzem. A przecież kto jest ojcem podziału i kłamstwa, jak nie diabeł? Diabeł jest też tym, który nienawidzi wolności i władzy rodzicielskiej zwłaszcza wtedy, gdy przeciwstawia się ona choremu i skorumpowanemu państwu i systemowi opieki zdrowotnej, który zamiast leczyć – uśmierca i handluje organami.
Doczekaliśmy czasów, w których nie tylko zabija się dzieci w łonach ich matek, ale jeszcze wykorzystuje się ich komórki do produkcji preparatów „leczniczych”. W raporcie organizacji Children of God for Life czytamy: „Jak długo przemysł farmaceutyczny będzie odnosił korzyści finansowe z publicznej akceptacji szczepionek niegodziwego pochodzenia, sytuacja będzie się tylko pogarszać”. Zróbmy zatem wszystko, by to zmienić, przede wszystkim przez oręż, jakim jest modlitwa, ale i wiedza w temacie tego, co aplikujemy naszym dzieciom.
„After-birth abortion: why should the baby live?” w: „Journal of Medical Ethics”, 23.02.2012, dostęp: http://jme.bmj.com/content/39/5/261
„New Aborted Fetal Cell Line Emerges for Vaccine Production”, Children of God for Life, 9.09.2015, dostęp: https://cogforlife.org/2015/09/09/new-a ... roduction/
„Scientists in China Create New Vaccines Using Body Parts From Nine Aborted Babies”, 9.09.2015, LifeNews, dostęp: http://www.lifenews.com/2015/09/09/scie ... bies/Piotr Kieniewicz MIC, „Bioetyczny labirynt: szczepieniowy przymus”, 7.07.2012 Radio Watykańskie, http://pl.radiovaticana.va/storico/2012 ... pol-602805
Oficjalna strona Konferencji Episkopatu Kenii, www.kccb.or.ke
DATA: 2018-11-13 14:15AUTOR: DR BARTŁOMIEJ GRYSA
https://www.pch24.pl/diabelski-obled--s ... z5Wp5Y2MtF
Napisane: 08 sty 2019, 20:52
To na rodzicach spoczywa dziś cała odpowiedzialność za zdrowie i życie młodych pokoleń.
...Wszelkie kary ze strony sanepidu i establiszmentu medycznego za uchylanie się od szczepień są nielegalne
Maria Majewska <nonnocere3@gmail.com
Ze smutkiem trzeba stwierdzić, że kartele farmacji, które wspólnie ze skorumpowanymi politykami doprowadziły do bezprecedensowego okaleczenia lub zabicia toksycznymi szczepionkami milionów dzieci, nadal czynią to bezkarnie.
I stale rosną zastępy ciężko okaleczonych szczepionkami dzieci, w tym autystycznych. Wszystkie korporacyjne media, będące ramieniem propagandowym karteli farmaceutycznych, notorycznie kłamią nt. bezpieczeństwa i skuteczności szczepionek, choć liczne niezależne badania naukowe, dane statystyczne różnych krajów oraz doświadczenia milionów ludzi dowodzą, że są one groźne i nieskuteczne.
W USA, podobnie jak w Polsce, dotychczas wszelkie publiczne i polityczne dyskusje nt. bezpieczeństwa szczepień były okryte anatemą, a lekarze, naukowcy, publicyści lub politycy, którzy podejmowali ten temat byli szybko neutralizowani, wyrzucani z pracy, szantażowani, szykanowani lub mordowani.
Ponieważ jednak skala poszczepiennych okaleczeń oraz ich koszty demograficzne, społeczne i ekonomiczne są już tak wielkie, że społeczeństwo i państwo przestają normalnie funkcjonować, totalitarna kontrola informacji o szczepiennych zagrożeniach też się załamuje. Nie bez znaczenia jest również stale rosnąca świadomość rodziców w tym zakresie.
Dlatego dziś w całym kraju Amerykanie mogli obejrzeć program TV, opracowany przez wybitną, odważną i niekorumpowalną dziennikarkę Sharyl Attkisson, prezentujący niezbite dowody niespotykanej w skali korupcji ze strony karteli farmacji w amerykańskim rządzie i kongresie.
Celem tej korupcji jest ukrywanie, niszczenie i fałszowanie wszelkich dowodów zagrożeń dla zdrowia i życia ze strony szczepień. Osoby anglojęzyczne mogą obejrzeć ten program w linku. (http://fullmeasure.news/news/cover-stor ... ion-debate). Zaczyna też pojawiać się coraz więcej publikacji naukowych wykazujących wielką szkodliwość szczepień.(http://www.vaccines.news/2019-01-03-pro ... ldren.html).
Na rodzicach spoczywa dziś cała odpowiedzialność za zdrowie i życie młodych pokoleń. Trzeba pamiętać, że Polacy są chronieni przed wszelkim medycznym przymusem przez Polską Konstytucję, dlatego mimo formalnego „obowiązku” szczepień ochronnych, każdy może zgodnie z prawem i własną wolą z nich zrezygnować, a wszelkie kary ze strony sanepidu i establiszmentu medycznego za uchylanie się od szczepień są nielegalne. Dlatego rodzice, którzy pozywają sanepid do sądu za stosowanie terroru szczepiennego, zawsze wygrywają.
Napisane: 11 lut 2019, 19:41
Zbrodnia szczepienna ma się dobrze i ma zero skrupułów.
Szymek, polski Alfie Evans, walczy o życie. „Serduszko zaraz się uspokoi”?
Lekarze powiedzieli rodzinie „nie będziemy wentylować zwłok”. Ale nie chcą uznać, że to ciężki przypadek.
W warszawskim Szpitalu Dziecięcym na Niekłańskiej Szymek walczy o życie. Kilkanaście dni temu lekarze stwierdzili u niego immunologiczne zapalenie mózgu, a potem - wedle relacji rodziny - orzekli, że nie ma nadziei, że to „prawie na 100% śmierć mózgu” i poinformowali, że odłączyli Szymka od aparatury wspomagającej, dziecko „nie żyje, serduszko zaraz się uspokoi”. Na protesty rodziców, powiedzieli im „nie będziemy wentylować zwłok”. Jednak na zwołanym na żądanie rodziców konsylium jeden z lekarzy wyczuł przepływy w mózgu dziecka.
7 miesięczny Szymek z Radomia, zdrowe i wesołe dziecko 16 stycznia został poddany szczepieniu przeciwko pneumokokom, zgodnie z obowiązkowym kalendarzem szczepień. W czwartej dobie po szczepieniu wystąpiła wysoka gorączka, lekarz potwierdził, że być może poszczepienna, co się zdarza. W piątej dobie nastąpiły drgawki i sztywnienie. 21 stycznia Szymka przewieziono do Warszawy, do szpitala na Niekłańskiej. Zaczęły zanikać funkcje życiowe, dziecko było reanimowane, stwierdzono obrzęk mózgu. Relacja Aliny Drabik, ciotki Szymka:
„W piątek 25 stycznia mama dostaje informację, że dziecko odłączone, zrozpaczona poinformowała lekarza, że ona nie wyraża zgody. Usłyszeli, że zwłok to oni nie będą wentylować. Po przeprowadzeniu procedur związanych ze stwierdzeniem śmierci mózgu zebrała się komisja i jeden z badających lekarzy wyczuł delikatne tętno na ciemiączku. Zaprzestali dalszych czynności”
— pisze Alina Drabik. I dalej relacjonuje:
„Zaczęliśmy szukać pomocy u innych profesorów. Profesor Jan Talar z Bydgoszczy podjął się pomocy. Dał nam iskierkę nadziei, tylko trzeba Szymonka stymulować, aby sam zaczął oddychać (…) Mama Szymonka prosiła ordynator (lek. med. Alicję Marię Ambroziak - przyp. MP), by spowolnić te procedury, że chcą go stymulować tak, jak powiedział profesor. Oburzona ordynator powiedziała, że nie wyraża zgody, by maltretować zwłoki. I nie będzie czekać. Jak będą wyniki rezonansu, to znowu będzie komisja lekarzy i chcą odłączyć Szymonka”.
W internecie ruszyły akcje wsparcia Szymka, pod szpitalem gromadzą się pikiety, trwa zbiórka na koszty pobytu w Warszawie rodziny Szymka, koszty prawnika etc. W akcję pomocy Szymkowi włączają się internauci z zagranicy. Sprawą zainteresował się poseł Paweł Skutecki, spotkał się z dyrektorem szpitala.
Szpital wydał oświadczenie, w którym czytamy m.in.:
„Komisja nie orzekła o śmierci dziecka. /…/ Nie zachodzi obawa, iż zaprzestany zostanie proces leczenia. /…/ Do obecnej chwili nie ma potwierdzenia, że stan dziecka mógłby mieć związek z przebytym szczepieniem.”
Pełnomocnik rodziców Szymka, adwokat Arkadiusz Tetela, wystosował oświadczenie, w którym czytamy:
„Dziecko trafiło do szpitala w Radomiu zaledwie 5 dni po podaniu szczepionki przeciwko pneumokokom o nazwie Synflorix nr serii ASPNB005AE. Powyższe wskazuje, iż u dziecka wystąpił niepożądany odczyn poszczepienny. Zgodnie z art. 2. Pkt 16 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi z dnia 5 grudnia 2008 r, za niepożądany odczyn poszczepienny uznaje się „niepożądany objaw chorobowy pozostający w związku czasowym z wykonanym szczepieniem ochronnym”. Natomiast zgodnie z załącznikiem nr. 1 Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 21 grudnia 2010 w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych oraz kryteriów ich rozpoznawania: „jeśli nie podano inaczej i z wyjątkiem odczynów po szczepieniu BCG, za związane czasowo ze szczepieniem uznaje się zaburzenia stanu zdrowia, które wystąpiły w okresie 4 tygodni po podaniu szczepionki”.
Nadto możliwy związek pomiędzy obecnym stanem dziecka (immunologiczne zapalenie mózgu), a podanym szczepieniem znajduje potwierdzenie w dokumentacji medycznej dziecka, którą otrzymali rodzice.
W tej sytuacji obowiązkiem lekarzy sprawujących opiekę nad dzieckiem było zgłoszenie ciężkiego niepożądanego odczynu poszczepiennego lub nawet podejrzenia jego wystąpienia, czego według dokumentacji medycznej przekazanej rodzicom zaniechano.
Gdyby obowiązek ten był wykonany, Główny Inspektor Farmaceutyczny miałby podstawy do wszczęcia postępowania wyjaśniającego na podstawie art. 36 C prawa farmaceutycznego i wstrzymania lub wycofania serii szczepionki, która mogła spowodować rozstrój zdrowia, na podstawie art. 122 prawa farmaceutycznego. Z uwagi na powyższe podejrzenie zaniechania rodzice wystosowali zawiadomienie do organów ścigania.
Nadto w odpowiedzi na komunikat (szpitala) rodzice podają, iż w piątek 25 stycznia 2019 r. lekarze przekazali im informację, iż „dziecko zostało już odłączone od aparatury podtrzymującej funkcje życiowe, nie żyje oraz, że serduszko zaraz się uspokoi”.
W chwili obecnej intencją rodziców jest podtrzymywanie wszystkich funkcji życiowych dziecka oraz przetransportowanie dziecka do innego szpitala.”
O walce o życie Szymka huczy w mediach społecznościowych, opisało ją kilka mniejszych portali. Telewizje milczą, choć kamery i dziennikarze pojawili się, rozmawiali. Widocznie ich szefowie nie uznali sprawy za ważną. Bo przecież nie uwierzymy, że gigantyczne pieniądze płynące z koncernów farmaceutycznych na reklamy w telewizjach mają na to wpływ.
Kluczowe dla sprawy wydaje się pytanie: dlaczego szpital, który nieomal stwierdził śmierć dziecka i chciał odłączyć je od aparatury podtrzymującej życie, dotychczas nie wypełnił swego prawnego obowiązku zgłoszenia ciężkiego niepożądanego odczynu poszczepiennego? Co ma wpływ na decyzję szpitala, by go nie zgłaszać? Prawo mówi o 4 tygodniach po szczepieniu, Szymek zapadł na zdrowiu w czwartej dobie, a szpital chciał stwierdzić jego śmierć. Lekarze /władze szpitala na Niekłańskiej uznają, że śmierć dziecka to nie jest ciężki przypadek? Czy ktoś wywiera presję na lekarzy, by ciężkiego niepożądanego odczynu poszczepiennego nie zgłaszać?
Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP informuje o zgłoszonych kolejnych dwóch ciężkich przypadkach (padaczka i udar) u dzieci po podaniu szczepionki z tej samej serii. Oraz około 30 przypadkach lżejszych. Szczepionka Synflorix nr serii ASPNB005AE nie została wycofana ani wstrzymana, codziennie szczepione są nią nasze dzieci.
Zdjęcie Maciej Pawlicki
https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/4334 ... zy-o-zycie
Napisane: 13 lut 2019, 01:55
Plaga 2. Choroby nakazane prawem
https://gloria.tv/video/EmVo68XEkuQi34y ... Noc1J5NLEQ
Napisane: 13 lut 2019, 19:26
Plaga 2. Choroby nakazane prawem. Szczepienia i szczepionki. Szczepić czy nie ?

References: art. 3
 art. 17
 art. 33
 art. 8
 art. 8
 art. 33
 art. 21
 art. 8
 art. 2
 art. 36
 art. 122