Source: https://kancelaria-dek.pl/wyrok_w_sprawie_rasistowskich_zniewag_w_Bia%C5%82ymstoku._,1018,335
Timestamp: 2020-06-02 02:46:32+00:00

Document:
wyrok w sprawie rasistowskich zniewag w Białymstoku. - Adwokat Białystok - Kancelaria Adwokacka
Kategoria: wyrok, sprawa karna, rasizm
Sygn. akt VIII Ka 938/14
przy udziale Prokuratora Prokuratury Okręgowej – Jerzego Duńca
po rozpoznaniu w dniu 27.02.2015 r. sprawy:
oskarżonego o czyny z art. 257 k.k. w zb. z art. 256 § 1 k.k. oraz z art. 216 § 2 k.k. z powodu apelacji obrońców oskarżonego, oskarżonego i prokuratora od wyroku Sądu Rejonowego w Białymstoku z dnia 30.06.2014 r. sygn. akt XV K 1174/13:
- uchyla zawarte w punkcie I. ppkt. 3) i 4) rozstrzygnięcia o karze łącznej pozbawienia wolności oraz o zaliczeniu na poczet kary łącznej pozbawiania wolności okresu rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie;
- za czyn z punktu I. na mocy art. 257 k.k. w zw. z art. 11 § 3 k.k. w zw. z art. 58 § 3 k.k., art. 34 § 2 k.k., art. 35 § 1 k.k. orzeka wobec oskarżonego karę 1 [jednego] roku ograniczenia wolności, połączoną z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 40 [czterdziestu] godzin w stosunku miesięcznym;
- za czyn z punktu II. na mocy art. 216 § 2 k.k., art. 34 § 1 i 2 k.k., art. 35 § 1 k.k. orzeka wobec oskarżonego karę 10 [dziesięciu] miesięcy ograniczenia wolności, połączoną z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 40 [czterdziestu] godzin w stosunku miesięcznym;
- na mocy art. 85 k.k., art. 86 § 1 i 3 k.k. w zw. z art. 35 § 1 k.k. orzeka wobec oskarżonego, za oba czyny, karę łączną 1 [jednego] roku i 6 [sześciu] miesięcy ograniczenia wolności połączoną z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 40 [czterdziestu] godzin w stosunku miesięcznym;
- na mocy art. 63 § 1 k.k. na poczet orzeczonej kary łącznej ograniczenia wolności zalicza oskarżonemu okres jego rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie od dnia 25.06.2013 r. do dnia 10.07.2013 r. przyjmując, że jeden dzień rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie równa się dwóm dniom kary ograniczenia wolności.
A. C. został oskarżonym o to, że:
I. w okresie od 18 czerwca do 01 lipca 2013 r. w B.za pośrednictwem środka masowego komunikowania, tj. sieci internet, publicznie znieważył obywatela Republiki (...) N. N.z powodu jego przynależności narodowej w ten sposób, że nagrał, a następnie opublikował na portalu (...)i (...)film pt. (...)w którym stwierdził, że N. S. N.jest (...) B.nie jest jego miastem, ponieważ nie jest on biały, a B.jest dla białych i powinien wrócić tam, skąd przyjechał oraz zrobimy wszystko, aby ludzie, którzy nie urodzili się w B., wrócili tam, skąd przyjechali czym jednocześnie nawoływał do nienawiści na tle różnic narodowościowych, tj. o czyn z art. 257 k.k. w zb. z art. 256 § 1 k.k.
II. w okresie od 18 czerwca do 01 lipca 2013 r. w B.za pomocą środka masowego komunikowania, tj. sieci internet, publicznie znieważył E. N.w ten sposób, że nagrał, a następnie opublikował na portalu (...)i (...)film pt. (...)”, w którym stwierdził, że jest ona zdrajczynią białej rasy, tj. o czyn z art. 216 § 2 k.k.
Sąd Rejonowy w Białymstoku wyrokiem z dnia 30 czerwca 2014 r w sprawie sygn. akt XV K 1174/13;
I. Oskarżonego A. C. uznał za winnego popełnienia zarzucanych mu czynów i za to:
1) za czyn opisany w pkt I na podstawie art. 257 k.k. w zb. z art. 256 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. skazał go zaś na podstawie art. 257 k.k. w zw. z art. 11 § 3 k.k. wymierzył mu karę 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności,
2) za czyn opisany w pkt II na podstawie art. 216 § 2 k.k. skazał go na karę 1 (jednego) miesiąca pozbawienia wolności,
3) na podstawie art. 85 k.k., art. 86 § 1 k.k. wymierzył oskarżonemu karę łączną 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności,
4) na podstawie art. 63 § 1 k.k. na poczet orzeczonej kary łącznej pozbawienia wolności zaliczył oskarżonemu okres rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie od dnia 25 czerwca 2013 r. do dnia 10 lipca 2013 r.
II. Na podstawie art. 230 § 2 k.p.k. orzekł zwrot na rzecz oskarżonego kamery szczegółowo opisanej w wykazie dowodów rzeczowych nr I/27/13 pod poz. 11.
III. Zwolnił oskarżonego od ponoszenia kosztów sądowych.
Przedmiotowy wyrok zaskarżyli w całości obrońcy oskarżonego.
Tak też obrońca oskarżonego mecenas Violetta E. C. na zasadzie art. 438 pkt 3 kpk zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła:
1. obrazę przepisów postępowania, która mogła mieć wpływ na treść wydanego orzeczenia, a mianowicie:
- art. 6 kpk w zw. z art. art. 6 ust. 3 lit. d Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284) w zw. z art. 391 § 1 kpk poprzez przeprowadzenie postępowania dowodowego w zakresie obejmującym dowód z przesłuchania pokrzywdzonego N. N. z naruszeniem zasady bezpośredniości, brak kontaktu sądu orzekającego z pokrzywdzonym, w sytuacji gdy dowód ten był istotny dla rozstrzygnięcia w zakresie winy oskarżonego - co w konsekwencji spowodowało naruszenie prawa do skutecznej obrony, jak również prawa do rzetelnego procesu,
- art. 366 §- 1 kpk w zw. z art. 167 kpk polegającą na niewyjaśnieniu wszystkich istotnych 7 O 2 okoliczności sprawy, w tym nieprzeprowadzeniu z urzędu dowodu z opinii biegłego językoznawcy celem ustalenia etymologii słowa (...)oceny tego słowa i kontekstu jego społecznego odbioru, co w konsekwencji spowodowało błędne uznanie tego słowa za znieważające,
- art. 4 i 7 kpk w zw. z art. 410 kpk polegającą na dowolnej, nie uwzględniającej zasad wiedzy i doświadczenia życiowego ocenie materiału dowodowego w postaci wyjaśnień oskarżonego, dokonaniu ustaleń faktycznych poprzez wypełnianie rozumowania niekorzystnymi dla oskarżonego domniemaniami, niewyjaśnieniu całokształtu okoliczności mogących mieć znaczenie dla przedmiotowego rozstrzygnięcia, wyrażające się w błędnej ocenie materiału dowodowego, w szczególności poprzez niezbadanie etymologii i znaczenia słowa "(...)", co w konsekwencji doprowadziło do niesłusznego skazania oskarżonego za czyn z art. 257 kk w zb. z art. 256 § 1 kk,
2. błędy w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, które miały wpływ na jego treść, polegające na przyjęciu, iż oskarżony swoim zamiarem obejmował popełnienie przestępstwa nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, podczas gdy w przypadku tego przestępstwa po stronie sprawcy zaistnieć musi zamiar bezpośredni kierunkowy, zaś zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie potwierdza, ażeby oskarżony obejmował swoim zamiarem wszystkie znamiona tego przestępstwa,
Jednocześnie, na zasadzie art. 452 § 2 kpk wniosła o uzupełnienie postępowania dowodowego poprzez dopuszczenie dowodu z opinii biegłego z zakresu językoznawstwa na okoliczność ustalenia znaczenia i pochodzenia słowa "(...)" , oceny tego słowa i kontekstu jego społecznego odbioru.
Na zasadzie art. 427 § 1 kpk wniosła o to, aby sąd odwoławczy korzystając z uprawnień przewidzianych wart. 437 § 1 i 2 kpk zmienił wyrok Sądu I instancji, orzekł odmiennie co do istoty sprawy i uniewinnił oskarżonego od zarzucanych mu czynów, ewentualnie uchylił zaskarżone orzeczenie i przekazał sprawę sądowi I Instancji do ponownego rozpoznania.
Natomiast obrońca oskarżonego mecenas A. L. zarzuciła wyrokowi w zakresie czynu określonego w pkt I, co do czynu z art. 257 kk:
1. na podstawie art. 438 pkt 2 kpk - obrazę przepisów postępowania, poprzez naruszenie art. 410 i art. 366 § 1 w zw. z art. 7, art. 9 § 2 i art. 4 kpk, poprzez nieustalenie, czy w ujęciu obiektywnym słowo "(...)" ma charakter obelżywy, co doprowadziło do niewyjaśnienia istotnych okoliczności sprawy na skutek naruszenia zasady oficjalności;
2. na podstawie art. 438 pkt 2 kpk - obrazę przepisów postępowania, poprzez naruszenie art. 410 i art. 366 § 1 w zw. z art. t, art. 9 § 2 i art. 4 kpk, poprzez oparcie twierdzenia o negatywnym znaczeniu słowa "(...)" wyłącznie o oświadczenia złożone w toku postępowania wyłącznie przez osoby, które złożyły zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez oskarżonego tj. K. S., J. C., P. J., E. N.i T. T.co w oczywisty sposób narusza zasadę obiektywizmu
3. na podstawie art. 438 pkt 2 kpk - obrazę przepisów postępowania, poprzez naruszenie art. 410 w zw. z art. 5 § 1 i art. 7 kpk, poprzez apriotyczne - nie wynikające z materiału sprawy - założenie, że: a) wypowiedź oskarżonego skierowana jest do E. i N. małżonków N., pomimo że na plakacie utrwalonym na nagraniu oskarżonego występują Oni nie w swoim imieniu, lecz w związku z kampanią społeczną prowadzoną przez wydawcę Gazety (...), i b) oskarżony działał w zamiarze kierunkowym naruszenia godności pokrzywdzonego, co stanowi błąd dowolności w ocenie dowodów, przez co miało wpływ na wynik rozstrzygnięcia;
4. na podstawie art. 438 pkt 2 kpk - obrazę przepisów postępowania, poprzez naruszenie art. 424 § 2 kpk, poprzez niewyjaśnienie różnicy pomiędzy zniewagą, a zachowaniem lekceważącym, co uniemożliwia odtworzenie procesu myślowego, który doprowadził sąd do przekonania, że termin "(...)" nawet w kontekście całej wypowiedzi, w której oskarżony stwierdza, że N. N.nie pochodzi z B., a nawet z kontynentu europejskiego stanowi zniewagę w rozumieniu art. 257 kk.
A ponadto co do czynu z art. 256 § 1 kk:
5. na podstawie art. 438 pkt 1 kpk - obrazę prawa materialnego, przez niewłaściwe zastosowanie art. 256 § 1 kk, mające postać objęcia dyspozycją zawartej w nim normy prawnej sytuacji wymykającej się jej hipotezie, tj. uznanie za nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych lub wyznaniowych w rozumieniu tego przepisu czynności w postaci nagrania i udostępnienia w Internecie materiału audiowizualnego, w którym oskarżony określił N. N.terminem "(...)" wskazał, że nie pochodzi on z miasta B., a nawet z kontynentu europejskiego, podczas gdy udostępniony materiał nie zawierał żadnych twierdzeń wskazujących na podrzędność pokrzywdzonego względem innych ludzi, na jego negatywne cechy; nie zawierał też żądnych treści prowadzących do powstania wrogich względem pokrzywdzonego emocji w świecie przeżyć wewnętrznych innych osób, ani tym bardziej nie wzywał do ich ujawnienia;
w zakresie czynu określonego w pkt II:
6. na podstawie art. 438 pkt 2 kpk- obrazę prawa materialnego poprzez nieprawidłową wykładnię art. 216 § 2 kk, mającą postać przyjęcia, że termin: "zdrajczyni rasy" jest zniewagą w rozumieniu tego przepisu, pomimo że zwrot ten nie jest uważany za obraźliwy w powszechnym odbiorze, a mógłby być jedynie uznany za taki w środowisku, w którym związanie się przez daną osobę z osoba innej rasy lub o innym odcieniu skóry uważane jest za niepożądane, podczas gdy nie ma wątpliwości, że E. N. do takiego środowiska nie należy;
Ponadto z ostrożności procesowe, w wypadku niepodzielenia przez Sąd I instancji powyższego stanowiska:
7. na podstawie art. 438 pkt 4 kpk - zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła rażącą niewspółmierność kary, mającą postać rozstrzygnięcia w tym przedmiocie w oderwaniu od dyrektyw zawartych wart. 53 kk i okoliczności sprawy, a w szczególności faktu, że w opublikowanej treści nie padło żadne wulgarne słowo, oskarżony wyraził ubolewanie i zawarł w swych wyjaśnieniach już na etapie postępowania przygotowawczego przeprosiny skierowane do E. i N. małżonków N., a stopień społecznej szkodliwości czynu nie jest znaczny, co winno skutkować orzeczenie kary z warunkowym zawieszeniem jej wykonania.
Z racji na powyższe wniosła:
8. zmianę zaskarżonego wyroku w całości i uniewinnienie oskarżonego od obu zarzuconych mu czynów;
9. w razie, gdyby żądanie wskazane wyżej nie mogło byś zrealizowane, wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.
10. w wypadku, niepodzielenia zarzutów zawartych w pkt 1 - 6, wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku w pkt I. 1, 2 i 3 tj w zakresie wymiaru kary, i orzeczenie kary pozbawienia wolności w dolnych granicach zagrożenia z warunkowym zawieszeniem jej wykonania.
Wyrok zaskarżył sam oskarżony zarzucając, że Sąd Rejonowy kierował się incydentami rasistowskimi wydając wyrok, a nie oceniając znaczenie jego wypowiedzi zamieszczonej na filmie. Podstawą wyroku powinna być ocena w świetle językowym znaczenia sformułowań i sensu wypowiedzi z filmu i kontekst kulturowy a nie uprzedzenia sądu wywołane artykułami z prawy.
Wniósł o uchylenie wyroku w całości i uniewinnienie.
Ponadto, na zasadzie 425 § 1 i 2 kpk i art. 444 kpk wyrok na niekorzyść oskarżonego zaskarżył prokurator. Kwestionował on orzeczenie w części obejmującej rozstrzygniecie o karze. W oparciu o przepisy art. 427 § 1 i 2 kpk, art. 437 § 1 i 2 kpk i art. 438 pkt 4 kpk zarzucił wyrokowi:
I. rażącą niewspółmierność kar orzeczonych wobec oskarżonego A. C. za przypisane mu przestępstwa poprzez wymierzenie ich, w przypadku przestępstwa z art. 216 § 2 kk w wysokości odpowiadającej dolnej granicy ustawowego zagrożenia karą pozbawienia wolności, zaś w przypadku przestępstwa z art. 257 kk w zb. z art. 256 § l kk w wysokości nieznacznie przekraczającej tę granicę, podczas gdy wysoki stopień społecznej szkodliwości czynów i zawinienia oskarżonego, okoliczności przedmiotowe czynów, a zwłaszcza fakt godzenia w podstawowe prawa i wolności pokrzywdzonych i przez to wzbudzenie w nich poczucia silnego zagrożenia, publiczny charakter działania i podsycanie w ten sposób wrogiego nastawienia niektórych lokalnych grup społecznych do obcokrajowców mieszkających w B., zachowanie oskarżonego po popełnieniu przestępstwa wyrażające się w braku skruchy i żalu za zaistniałe zdarzenie, a także jego postawa na rozprawie, którą wykorzystał do manifestowania swoich poglądów, które były podłożem popełnienia przypisanych mu przestępstw oraz poniżania pokrzywdzonej E. N., której zadawał pytania uwłaczające jej czci i godności, jak również względy prewencji indywidualnej i ogólnej oraz potrzeba w zakresie kształtowania świadomości społeczeństwa przemawiają za wymierzeniem oskarżonemu kary znacznie surowszej
II. niesłuszne niezastosowanie wobec oskarżonego A. C. środka karnego w postaci podania wyroku do publicznej wiadomości, podczas gdy względy prewencji indywidualnej i generalnej, a zwłaszcza konieczność społecznego oddziaływania kary, głównie w środowisku lokalnym, w którym dochodzi do licznych ataków z powodu nienawiści na tle różnic narodowościowych, rasowych czy wyznaniowych, konieczność kształtowania właściwych postaw w zakresie tolerancji, jak też konieczność wyrażenia zdecydowanego sprzeciwu zachowaniom ksenofobicznym rasistowskim, przemawiają za koniecznością i celowością orzeczenia takiego środka karnego
Wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez orzeczenie wobec oskarżonego A. C.:
- za czyn z pkt I aktu oskarżenia kary 1 roku i 8 miesięcy pozbawienia wolności oraz środka karnego w postaci podania wyroku do publicznej wiadomości
- za czyn z pkt II aktu oskarżenia kary 8 miesięcy pozbawienia wolności oraz środka karnego w postaci podania wyroku do publicznej wiadomości
- na podstawie w/w kar jednostkowych, kary łącznej w wymiarze 2 lat pozbawienia wolności oraz środka karnego w postaci podania wyroku do publicznej wiadomości.
Sąd Okręgowy zażył, co następuje:
Apelacje obrony okazały się być zasadnymi jedynie w takim zakresie, w jakim zmierzały do wzruszenia zapadłego w niniejszej sprawie wyroku. Jednakowoż Sąd Odwoławczy nie znalazł podstaw do uwzględnienia głównego ich żądania, a mianowicie zmiany rozstrzygnięcia poprzez uniewinnienie A. C. od popełnienia któregokolwiek z przypisanych mu przestępstw. Dalej też stwierdzić należy brak realnych powodów, dla których proces w tej sprawie miałby zostać powtórzony.
Wbrew bowiem zapatrywaniom wyrażonym we wspomnianych środkach odwoławczych, Sąd Rejonowy przeprowadził postępowanie dowodowe w sposób dokładny i skrupulatny, a zgromadzony w sprawie materiał dowodowy ocenił zgodnie z zasadami prawidłowego rozumowania, wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego wyciągając trafne wnioski przede wszystkim w przedmiocie winy oskarżonego.
Podobnie też nie nasuwa żadnych zastrzeżeń to, w jaki sposób Sąd ten uzasadnił swoje stanowisko. Treść tzw. pisemnych motywów rozstrzygnięcia odpowiada wymogom art. 424 k.p.k. i wskazuje na skuteczne dążenie do ustalenia prawdy materialnej.
Tym niemniej celową okazała się istotna zmiana wyroku w tej jego części, która zawiera orzeczenie o karze. Przyczyną podjętej w tym względzie decyzji była potrzeba dostrzeżenia zmienionej sytuacji procesowej oskarżonego, w szczególności zaś pełniejszego uwzględnienia, ujawnionych na etapie postępowania odwoławczego, okoliczności łagodzących.
Z kolei, jako niezasadną oceniono argumentację, na którą powoływał się w swoim środku odwoławczym prokurator. Wzgląd na całokształt związanych z niniejszą sprawą okoliczności, nie pozwala na skuteczne formułowanie zarzutu rażącej łagodności orzeczonej wobec A. C. kary.
Przed przejściem do bardziej szczegółowego odniesienia się do stanowisk wyrażonych przez obronę stwierdzić należy, że podnoszona w pisemnych środkach odwoławczych argumentacja, wykazuje na tyle istotną zbieżność, aby uprawniać do łącznego ich potraktowania.
Tak zatem mylą się obrońcy oskarżonego i to we wszystkich zgłaszanych przypadkach, gdy zarzucają Sądowi Rejonowemu obrazę przepisów procesowych, które to uchybienie miałoby rzutować na treści wydanego w sprawie wyroku. Co warte osobnego podkreślenia to, że o ile skarżący starają się jeszcze wykazywać na czym, w ich przekonaniu, polegało naruszenie reguł postępowania karnego, to niemal zupełnie rezygnują z próby uwidocznienia tego, w jaki sposób obraza powoływanego przez nich przepisu mogła rzutować na treść wyroku. Już samo to spostrzeżenie w istotny sposób pozbawia ich argumentację waloru skuteczności.
W żadnym razie nie można zgodzić się z apelującymi gdy podnoszą, że w przeprowadzonym w niniejszej sprawie procesie doszło do naruszenia zasady bezpośredniości, co spowodowało umniejszenie prawa oskarżonego do obrony. W ocenie Sądu Odwoławczego zarzut obrazy powoływanych w tym względzie regulacji procesowych jest całkowicie chybiony. Jakkolwiek bowiem faktem pozostaje, że w toku postępowania rozpoznawczego nie doszło do odebrania zeznań od pokrzywdzonego, a jedynie poprzestano na odczytaniu protokołu jego wcześniejszego przesłuchania, to działanie takie nie może zostać uznane za nieprawidłowe. Dostrzec w tym względzie należy, że organ rozstrzygający dwukrotnie podejmował próby doprowadzenia do stawiennictwa N. N. na rozprawie głównej, a uzyskane informacje o przyczynach jego nieobecności w pełni uprawniały do skorzystania z możliwości, jaką przewiduje art. 391 § 1 k.p.k. W rezultacie podjętej w tym zakresie decyzji nie sposób uznawać ani za przedwczesną ani tym bardziej pozbawioną faktycznego i prawnego uzasadnienia.
Trudno się też zgodzić z apelującymi, kiedy podkreślają kluczową wagę zeznań pokrzywdzonego dla rozstrzygnięcia kwestii zasadności stawianego w punkcie I. zarzutu. Skarżący, również wbrew własnym wywodom, nie chcą w tym miejscu dostrzec, że tak występek zniewagi, jak i nawoływania do nienawiści, to przestępstwa o charakterze formalnym. Do ich dokonania nie jest bowiem wymagany żaden konkretny skutek. O popełnieniu każdego z nich należy mówić już z momentem ukończenia samego czynu, co w realiach przedmiotowej sprawy odpowiadało chwili umieszczenia filmu w Internecie.
Pamiętać przy tym trzeba, że do zaistnienia znieważenia nie jest nawet wymagane, aby adresat znieważającej wypowiedzi poczuł się dotknięty w swej godności, jak również aby znieważające treści do niego dotarły. Stąd stanowisko obrony, gdzie wskazuje się zeznania pokrzywdzonego, jako kluczowe dla przeprowadzanego procesu, jest z gruntu pozbawione słuszności.
Sąd Odwoławczy nie podzielił też tej części argumentacji, w której skarżący wskazywali na konieczność przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego językoznawczy, dla ustalenia znaczenia i pochodzenia użytego przez oskarżonego słowa „ (...) ”. Wyraz swemu przekonaniu organ rozstrzygający dał w trakcie rozprawy apelacyjnej, oddalając zgłoszony w tym względzie wniosek dowodowy. Tym niemniej zasadnym wydaje się aby jeszcze raz podkreślić dwie zasadnicze kwestie. Po pierwsze, podejmowanie próby określenia pochodzenia przywołanego powyżej epitetu, oceniać trzeba jako całkowicie zbędne. Nawet bowiem w sytuacji ustalenia w pełni neutralnego jego źródłosłowu, istotnym pozostaje wyłącznie aktualny kontekst w jakim określenie jest używane, a zatem znaczenie słowa jakie nadaje się mu obecnie, tj. takie jakie wiązał z nim zarówno A. C., jak też inne osoby posługujące się tym sformułowaniem współcześnie. Po drugie zaś, Sąd Okręgowy orzekający w niniejszym składzie stoi na stanowisku, że ustalenie znaczenia pojęcia „ (...) ” nie wymaga wiedzy specjalistycznej. Określenie to, nad czym niewątpliwie należy głęboko ubolewać, stało się do tego stopnia popularne, aby jego wydźwięk, czy też wymowa, nie nastręczały najmniejszych trudności. W rezultacie nie mógł zyskać aprobaty zarzut obrazy przepisów procesowych również i w tym zakresie, gdzie wskazywano na uchybienie normom art. 366 § 1 k.p.k. w zw. z art. 167 k.p.k.
Tak zatem słuszność ma Sąd Rejonowy kiedy z jednej strony stwierdza, że wypowiadając słowa „ tu jest jakiś pan (...) ” oskarżony niewątpliwie odnosił się do N. N., a z drugiej strony jego wystąpienie, zgodnie z całkowicie czytelnymi intencjami mówiącego, stanowiło wyraz pogardy, przejaw wywyższania się w stosunku do osoby narodowości (...). Jakkolwiek bowiem określenie „ (...) ” nie jest, jak do tej pory, pojęciem słownikowym i jako takie można je zaliczać do kategorii tzw. nowomowy, to sytuacja ta w żadnym razie nie przekłada się na dwuznaczność czy nieuchwytność wynikającego stąd przekazu. Innymi słowy ani w świetle okoliczności sprawy ani też zasad doświadczenia życiowego, nie może być wątpliwości co do tego, że określenie używane jest wyłącznie jako werbalizujące krańcowo negatywne emocje. W opinii Sądu Odwoławczego są nimi pogarda, wstręt czy poniżenie. Wiedzą powszechną pozostaje również i to, że w tych kręgach społecznych, które posługują się wskazanym epitetem określenie używane jest jako synonim słowa brudas, przy czym zawsze odnosi się do osób pochodzenia azjatyckiego, charakteryzujących się śniadą cerą. Swoistym dopełnieniem spornej wypowiedzi, doprecyzowaniem wyjaśnienia intencji, które przyświecały oskarżonemu jest jego wpis Internetowy z dnia 19.06.2013 r., zawierający komentarz do filmu. Otóż A. C.ma pretensje do pokrzywdzonego, którego nazywa „chłopcem z plakatu” o to, że poprzez swoją obecność w B.zbiera on, również jemu, pracę, pozbawia przestrzeni publicznej czy dostępu do białych kobiet. Uogólniając, jako sprawców takiego stanu rzeczy oskarżony wskazuje (...), (...)i (...). Dlatego też jego zapewnienia, podnoszone następnie w uzasadnieniach apelacji obrońców, o żartobliwym charakterze określenia należy oceniać nie tyle jako punkt widzenia, ale wyłącznie jako tezę sztucznie wytworzoną i całkowicie podporządkowaną interesom procesowym związanym z realizacją przyjętej linii obrony i mającą się nijak do rzeczywistego stanu rzeczy. W tym też kontekście odnotować należy, że ocena wyjaśnień oskarżonego, której dokonał Sąd Rejonowy nie nasuwa najmniejszych zastrzeżeń. Zdecydowanie mylą się apelujący kiedy starają się argumentować za zaistniałym w tym aspekcie błędem dowolności. Przeciwnie, to w jaki sposób zostały skwitowane wypowiedzi A. C.świadczy o szerokim i umiejętnym korzystaniu przez organ rozstrzygający z zasad wiedzy i doświadczenia życiowego, i z pewnością nie wynika ze stosowania niekorzystnych dla podsądnego domniemań.
W jednym natomiast należy przyznać rację skarżącym, mianowicie co do tego, że wypowiedź oskarżonego winna być postrzegana i oceniana w całości, a zatem nie przez pryzmat poszczególnych słów czy zwrotów, ale jako całość narracyjna, a przy tym z uwzględnieniem kontekstu w jakim padła. Prawidłowość tę całkowicie słusznie dostrzega Sąd meriti dając temu wyraz w pisemnym uzasadnieniu skarżonego wyroku. W rozumowaniu tym w żadnym też razie nie można doszukać się wewnętrznych sprzeczności, co jak chciałaby tego obrona, miałoby wskazywać na nielogiczność myślenia po stronie organu rozstrzygającego.
Podobnie chybione wydają się być zarzuty dotyczące nieprawidłowej oceny zeznań przesłuchanych w niniejszym procesie świadków. Prezentowane w tym względzie przez obronę twierdzenia zdają się pozostawać w całkowitym oderwaniu od realiów przedmiotowej sprawy. W opinii Sądu Odwoławczego są one ewidentnie dowolne, a wręcz sprzeczne z tym co wynika z treści pisemnego uzasadnienia wyroku. Jedynie zatem dla porządku zaakcentować warto, że nie jest tak aby negatywne ustalenie znaczenia określenia „ (...) ” wyprowadzono z treści czyichkolwiek zeznań, w szczególności tych osób, które wymieniają apelujący. Sąd Rejonowy bardzo wyraźnie zaakcentował, w jakim zakresie twierdzenia przesłuchiwanych świadków stanowiły źródło informacji, a w jakim uznał je za opinie zeznających. Dalej też jednoznacznie wyjaśnił, iż taki stan rzeczy gros wspomnianych relacji pozycjonował w obszarze irrelewantnych z punktu widzenia dokonywanych w sprawie ustaleń faktycznych.
W uzupełnieniu wcześniejszych uwag zaznaczyć należy, że nie znalazł również aprobaty argument braku w działaniu oskarżonego realizacji znamion strony podmiotowej obu przypisanych mu czynów. Wbrew zapewnieniom oskarżonego, co trafnie dostrzegł Sąd I instancji, jego intencją było w pierwszej kolejności uzewnętrznienie pogardliwej opinii o małżonkach N.[wyrazem tego są określenia „jakiś pan (...)” oraz „zdrajczyni białej rasy”], a w dalszej perspektywie również wyrażenie sprzeciwu zarówno wobec takich jak ich związków, jak też obecności w B.osób takich jak pokrzywdzony.
Odnosząc się z kolei do tych części apelacji, w których obrona kwestionuje zasadność przypisania oskarżonemu działania w warunkach art. 256 § 1 k.k. ponownie należało opowiedzieć się po stronie Sądu Rejonowego. Zgromadzony w niniejszej sprawie materiał dowodowy, kiedy go poddać ocenie przez pryzmat reguł logiki i racjonalnego rozumowania, a nade wszystko również i doświadczenia życiowego, daje pełne podstawy do tego, aby opublikowaną przez oskarżonego w Internecie, jego własną wypowiedź, postrzegać jako przejaw nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym. Zarówno Sąd meriti, jak i uzasadnienia obu apelacji obrońców, bardzo obszernie tłumaczą to, co w powszechnym rozumieniu może być postrzegane, po pierwsze jako „nawoływanie” i po wtóre jako „nienawiść”. Dostrzegając też, że przytaczane na poparcie poszczególnych twierdzeń argumenty, w zasadniczej swej mierze mają charakter definicji słownikowych, Sąd Odwoławczy nie widział potrzeby, aby w szerszym wymiarze je przytaczać, czy analizować. Co znamienne tak organ rozstrzygający, jak i apelujący, na poparcie swoich racji przywołują te same wypowiedzi Sądu Najwyższego. I wreszcie, każdy z tych wywodów bardzo wyraźnie akcentuje potrzebę wartościowania wystąpienia A. C.nie jako kilku uwag, ale jako całości gdyż dopiero wówczas możliwym się staje uchwycenie jej rzeczywistego sensu. Co do zasady z każdym z tych elementów należy się niewątpliwie zgodzić. Dlatego też dostrzegając powyższe uwarunkowania, Sąd Okręgowy wyraża zapatrywanie, zgodnie z którym nakręcony przez oskarżonego film nie tylko miał obiektywną ku temu możliwość, ale w oczywisty sposób, poprzez swoją treść dążył do wywołania w jego odbiorcach wrogich uczuć, krańcowo silnej niechęci, braku akceptacji w stosunku do osób pochodzenia Indyjskiego. Intencją sprawcy było wytworzenie, czy też wzbudzenie przeświadczenia o potrzebie usunięcia z B.tych, których charakteryzuje śniada cera. Warto w tym miejscu jeszcze raz podkreślić, że tym co prowokuje oskarżonego do takiej postawy, jak sam to wyjaśnił zarówno w klipie, jak w komentarzu do niego, jest przeświadczenie o tym, że (...) (...) i K.zabierają - między innymi jemu - pracę, przestrzeń publiczną i białe kobiety. A. C., wbrew temu o czym starał się przekonywać podczas prowadzonego przeciwko niemu procesu, nie może być postrzegany jako autor żartu, ale jako ten, który stara się zaszczepić swoim widzom przeświadczenie o potrzebie doprowadzenia do wyrugowania z jego rodzinnego miasta osób takich jak N. N.. Zdaniem Sądu Okręgowego ewidentnie nieprawdziwe są zapewnienia o tym, że postulat „ B.jest dla białych” to wynik gry skojarzeń, swoista zbitka słowna pozbawiona związku z zamanifestowaniem braku tolerancji dla śniadej cery pokrzywdzonego. To właśnie potraktowanie wypowiedzi oskarżonego w sposób całościowy, o co zresztą nawołują w apelacjach obrońcy, pozwala dostrzec autentyczny kontekst wystąpienia. Między innymi, także z tego względu Sąd Rejonowy prawidłowo ocenił, że o charakterze znajdującego się na filmie przekazu nie może wyłącznie decydować, użyte przez sprawcę, czasownikowe sformułowanie „zrobimy”, poprzez które wyraża on swoją wizję B.zamieszkiwanego jedynie przez białych mieszkańców. Jak to zostało już podniesione powyżej, o tym, że nagranie stanowiło w istocie nawoływanie do nienawiści, decyduje jego generalna wymowa, a zatem to, że zawarta tam treść, jeśli nawet nie werbalizuje wezwania do określonego działania, to z pewnością sieje krańcowo silną nienawiść na tle narodowościowym. Bez wątpienie wzbudza ona tak skrajną wrogość jaka tylko może wiązać się z pozbawieniem innego człowieka możliwości decydowania o miejscu zamieszkania, czy swobody wyboru małżonka.
W rezultacie, jako całkowicie niezrozumiałe postrzega Sąd Odwoławczy, formułowane w tym względzie przez obronę, zarzuty czy to obrazy prawa materialnego czy też błędu w ustaleniach faktycznych mającego mieć wpływ na treść zapadłego wyroku. [obie apelacje obrońców kwestionują tę samą część wyroku z powołaniem różnych podstaw zaskarżenia]. Dlatego też zasadnym wydaje się aby przypomnieć, że obraza prawa materialnego polega na jego wadliwym zastosowaniu lub niezastosowaniu w orzeczeniu, które oparte jest na trafnych i niekwestionowanych ustaleniach faktycznych. Nie można zatem mówić o naruszeniu przepisów prawa materialnego [jak czyni to apelujący w punktach 5. i 6. – tu dodatkowo, omyłkowo powołując się na art. 438 pkt 2 k.p.k.] w sytuacji, gdy wadliwość orzeczenia w tym zakresie jest wynikiem błędnych ustaleń faktycznych przyjętych za jego podstawę.
Pomijając nawet to, że przywołana w uzasadnieniu skargi apelacyjnej argumentacja, kłóci się z podaną w niej podstawą prawną zaskarżenia należy stwierdzić, że środek odwoławczy w tej jego części, sprowadzony został wyłącznie do zaprezentowania odmiennego od kwestionowanego przez siebie punktu widzenia. Tym czasem jak trafnie podnosi się w orzecznictwie zarzut oparty o treść art. 438 pkt 3) k.p.k. jest słuszny tylko wówczas: „ gdy zasadność ocen i wniosków, wyprowadzonych przez sąd orzekający z okoliczności ujawnionych w toku przewodu sądowego, nie odpowiada prawidłowości logicznego rozumowania", nie może on natomiast sprowadzać się do samej polemiki z ustaleniami sądu [w. SN z 24 marca 1975 r., II KR 355/74, OSNPG 9/1995, poz. 84], przy czym jest to aktualne jedynie przy zarzucie błędu o charakterze „dowolności”. Tego typu zarzut co do błędu w ustaleniach faktycznych to bowiem, jak zasadnie się wskazuje, nie sama odmienna ocena materiału dowodowego przez skarżącego, lecz wykazanie, jakich konkretnych uchybień w świetle wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego dopuścił się sąd w dokonanej ocenie materiału dowodowego [w. SN z 22 stycznia 1975 r., I KR 197/74, OSNKW 5/1975, poz. 58]. Jak wskazano na wstępie takiej argumentacji w obu apelacjach obrońców, a także w apelacji oskarżonego zdecydowanie zabrakło. Zwłaszcza zaś ostatni ze wspomnianych środków odwoławczych wymyka się jakimkolwiek próbom wartościowania. Jego uzasadnienie stanowi w istocie totalną, przy tym prowadzoną w niedopuszczalnej językowo, ewidentnie obraźliwej formie, krytykę całego rozumowania Sądu I instancji. Rozumowaniu temu apelujący stara się przeciwstawić własny, subiektywny punkt widzenia, zwalniając się przy tym od próby wykazania istnienia nieprawidłowości w poprzedzającej wyrokowanie sądowej ocenie materiału dowodowego.
W dalszej kolejności stwierdzić też trzeba, iż ustalenia w zakresie strony podmiotowej czynu, niewątpliwie dokonywane są w oparciu o całokształt okoliczności sprawy, a zapewnienie oskarżonego o tym, że w działaniu przyświecał mu zgoła odmienny cel, nie może być w tym względzie ani elementem wyłącznym ani też decydującym. Aby uniknąć kolejnego w tym aspekcie powtórzenia należy jedynie zaznaczyć, że zakwestionowanie przez Sąd Rejonowy rzetelności tej części wyjaśnień A. C., w której tłumaczy on pobudki własnego działania, było ze wszech miar prawidłowe. Sytuacji tej w żadnym razie nie należy utożsamiać z pominięciem części materiału dowodowego. Czym innym bowiem jest zdeprecjonowanie jakiegoś dowodu, a z taką sytuacją mamy do czynienia w niniejszej sprawie, czym innym zaś jego całkowite zlekceważenie.
Reasumując, jeszcze raz warto zaakcentować, że nie mają racji skarżący kiedy utrzymują, iż w świetle całokształtu materiału dowodowego umyślność działania oskarżonego może być kwestionowana. Jakkolwiek też czynów z art. 257 k.k. oraz art. 216 k.k. można dopuścić się działając w zamiarze bezpośrednim bądź ewentualnym, a przestępstwa z art. 256 k.k wyłącznie w zamiarze bezpośrednim kierunkowym, to równie niewątpliwym pozostaje, że w realiach przedmiotowej sprawy A. C., oba przypisane mu występki, popełnił z winy umyślnej powodowany zamiarem bezpośrednim. Innymi słowy oskarżony celowo podjął działanie realizujące znamiona każdego z przestępstw, wiedząc, iż godzi w ten sposób w określone dobra chronione prawem.
Wreszcie też mylą się apelujący negując słuszność przypisania oskarżonemu popełnienia występku z art. 216 § 2 k.k. Przedstawiona w tym względzie, zwłaszcza w apelacji A. C.argumentacja, w sposób ewidentny wskazuje na niezasadne utożsamianie tego przestępstwa z występkiem zniesławienia. Dla przypomnienia zatem warto odnotować, że w przypadku art. 212 k.k. dobrem prawnym podlegającym ochronie prawno-karnej jest cześć rozumiana jako dobre imię. Z kolei w drugim przypadku dobrem takim jest godność człowieka. W piśmiennictwie zauważa się, że chodzi tu o czyn godzący w subiektywne poczucie własnej wartości, które przynależne jest każdemu człowiekowi [ O. Górniok (w:) Kodeks karny. Komentarz, s. 243-244; L. Gardocki, Prawo karne, s. 266]. Tym niemniej decydujące dla ustalenia, czy określone zachowanie ma charakter znieważający, będą kryteria obiektywne, to z kolei każe brać pod uwagę generalnie akceptowalne normy obyczajowe. Dlatego też słusznie postąpił Sąd Rejonowy, który, jak wynika to z treści uzasadnienia wyroku, nie uznał aby o realizacji znamion czynu z punktu II. decydowały odczucia, czy też przekonanie E. N.o naruszeniu - poprzez wypowiedź oskarżonego - jej godności osobistej. Według organu orzekającego, przy czym pogląd ten zasługuje na pełną aprobatę, nazwanie pokrzywdzonej „ zdrajczynią białej rasy” dalece wykraczało poza ramy lekceważenia i stanowiło wyraz pogardy dla wartości, jaką reprezentuje sobą znieważona. W opinii Sądu Odwoławczego jest całkowicie oczywistym, że epitet zdrajca, tak z uwagi na kontekst jego użycia, jak również sam w sobie jest określeniem silnie pejoratywnym zawierającym elementy odrazy czy wstrętu. W rezultacie zaaprobowanie stanowiska obrony o neutralnej wymowie tej części wypowiedzi oskarżonego, wydaje się być z gruntu niemożliwym.
Sąd Okręgowy nie podzielił też argumentacji wyrażonej w apelacji oskarżyciela publicznego i w rezultacie nie uwzględnił żadnego z dwóch zawartych tam wniosków. Innymi słowy, ocena całokształtu wyłaniających się na tle materiału aktowego okoliczności, nie dawała podstaw ani do zaostrzenia kar pozbawienia wolności wymierzonych wobec A. C. ani też orzeczenia wobec niego proponowanego środka karnego.
Zasadniczym powodem, z jednej strony odrzucenia żądania prokuratora, ale też wyraźnego złagodzenia dolegliwości wynikającej z przyjętej sankcji karnej, jest zmiana sytuacji procesowej oskarżonego. Otóż A. C. w chwili wyrokowania przez Sąd II instancji na powrót stał się osobą niekaraną za przestępstwo. Należało bowiem zauważyć, że stosownie do treści art. 76 § 1 k.k. skazanie ulega zatarciu jeżeli od zakończenia okresu próby, jaki wyznaczono w związku z warunkowym zawieszeniem wykonania kary pozbawienia wolności, upłynie kolejnych sześć miesięcy. Taki stan rzeczy nie tylko nie pozwala na taktowanie uprzedniej karalności jako okoliczności obciążającej sprawcę, ale w istocie sprzeciwia się braniu jej pod uwagę. Pamiętać w tym względzie trzeba, iż to sąd, zarówno pierwszej jak i drugiej instancji, w momencie orzekania decyduje o tym, czy oskarżony był uprzednio skazany oraz czy i jakie z tego skazania wynikają skutki karnoprawne w sprawie obecnie rozpoznawanej bądź też uprzednie skazanie uważa się za niebyłe z uwagi na jego zatarcie. [ tak Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z dn. 16.01.2003 r. w sprawie II Aka 400/02]. Uzupełniony w ramach postępowania odwoławczego materiał dowodowy w sposób jednoznaczny wskazuje, że wobec prawomocnie nieuwzględnionego wniosku prokuratora o zarządzenie wykonania kary pozbawienia wolności orzeczonej w sprawie III K 1340/07 Sądu Rejonowego w Białymstoku, uprzednie skazanie oskarżonego uległo zatarciu z mocy prawa z dniem 19.11.2014 r. W rezultacie należało przyjąć, że orzekający w ramach postępowania apelacyjnego Sąd Okręgowy miał do czynienia z osobą, której po raz pierwszy zarzucono pełnienie czynu zabronionego.
W drugiej kolejności stwierdzenia wymaga również i to, że pozostała część argumentacji prokuratora nie pozwala na skuteczne forsowanie zarzutu opartego na treści art. 438 pkt 4) k.p.k. W ocenie Sądu Odwoławczego brak jest powodów, w świetle których tak istotne zaostrzenie represji karnej, jak tego domaga się skarżący, miałoby zadecydować o zaistnieniu właściwych proporcji pomiędzy wynikającą ze stosowanej sankcji dolegliwością, a stopniami zawinienia sprawcy i społecznej szkodliwości jego czynów. Pamiętać przy tym należy, kwestię tę porusza sam apelujący, że rażąca niewspółmierność kary, o jakiej mowa we wskazanej powyżej normie procesowej, zachodzić może tylko wówczas, gdy na podstawie ujawnionych okoliczności, które powinny mieć zasadniczy wpływ na wymiar kary, można było przyjąć, iż zachodziłaby wyraźna różnica pomiędzy karą wymierzoną przez sąd pierwszej instancji a karą, jaką należałoby wymierzyć w instancji odwoławczej w następstwie prawidłowego zastosowania w sprawie dyrektyw wymiaru kary przewidzianych w art. 53 k.k. oraz zasad ukształtowanych przez orzecznictwo SN [ por. III KR 254/73, OSNPG 1974, nr 3-4, poz. 51 i aprobatę tego stanowiska: M. Cieślak, Z. Doda, Przegląd orzecznictwa, Pal. 1975, z. 3, s. 64]. W świetle powyższego bardzo wyraźnie trzeba zaakcentować, że nawet w sytuacji braku zatarcia skazania z dnia 23.02.2010 r., materiał aktowy nie dawał podstaw do orzekania wobec A. C.proponowanych w apelacji prokuratora kar pozbawienia wolności.
Mając na względzie ogół przywołanych powyżej uwarunkowań, Sąd Okręgowy wymierzył oskarżonemu, za oba czyny, kary ograniczenia wolności połączone z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne. Rozstrzygnięcie w takim kształcie, z uwagi na swą dolegliwość, pozostaje we właściwych proporcjach do stopnia zawinienia sprawcy oraz społecznej szkodliwości jego czynów. Biorąc pod uwagę dotychczasową niekaralność oskarżonego, zwłaszcza w kontekście jego dojrzałego wieku należało uznać, że orzekanie już na tym etapie kary pozbawienia wolności, do tego w jej bezwzględnej postaci, stanowiłoby sprowadzenie skazania wyłącznie do jego represyjnej roli. Tym czasem intencją składu orzekającego było nade wszystko uświadomienie oskarżonemu naganności jego zachowanie, danie jednoznacznego sygnału, że podobne do przypisanych mu zachowania, w żadnym razie nie będą akceptowane. Decydując się na sankcję ograniczenia wolności Sąd, poza wszystkim brał pod uwagę jej aspekt wychowawczy. Sięgnięcie po karę, która w istocie polega na wykonywaniu prac porządkowych, stworzy A. C. możliwość realnego wpływu na wygląd miasta, którego dobrem, jak podkreślał to w swoich wyjaśnieniach, kierował się w nagranej wypowiedzi.
Poza przywołanymi wyżej względami nie sposób doszukać się w postawie oskarżonego jakichkolwiek innych, korzystnych dla niego okoliczności. Wbrew sugestiom obrony, takim elementem nie będzie przeproszenie pokrzywdzonych, które w realiach niniejszej sprawy miało czysto instrumentalny charakter podporządkowany interesowi podsądnego i w żadnym razie nie wynikało z żalu bądź zrozumienia naganności zachowania.
Wreszcie też dostrzegając relatywnie duże zainteresowanie procesem ze strony mediów, Sąd Okręgowy ocenił, iż postulat podania wyroku do publicznej wiadomości zostanie zrealizowany bez potrzeby uwzględnienia go w treści wyroku.
Z kolei na mocy art. 63 § 1 k.k. na poczet orzeczonej kary ograniczenia wolności zaliczono oskarżonemu okres jego rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie od dnia 25.06.2013 r. do dnia 10.07.2013 r. W tym też względzie przyjęty został tzw. ustawowy przelicznik, gdzie jeden dzień rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie równa się dwóm dniom kary ograniczenia wolności.
Nie dopatrując się innych nieprawidłowości w zaskarżonym orzeczeniu, w tym w szczególności takich, które Sąd Odwoławczy winien wziąć pod rozwagę z urzędu, wyrok w pozostałej części został utrzymany w mocy.
Orzeczenie o kosztach sądowych związanych z postępowaniem odwoławczym oparte zostało o treść art. 624 § 1 k.p.k. w zw. z art. 634 k.p.k. i stanowi wyraz dostrzeżenia trudnej sytuacji finansowej oskarżonego.
sprawy karne Białystok
wyrok karny Białystok
data publikacji: 2015-03-13 21:03:10

References: art. 257
 art. 256
 art. 216
 art. 257
 art. 11
 art. 58
 art. 34
 art. 35
 art. 216
 art. 34
 art. 35
 art. 85
 art. 86
 art. 35
 art. 63
 art. 257
 art. 256
 art. 216
 art. 257
 art. 256
 art. 11
 art. 257
 art. 11
 art. 216
 art. 85
 art. 86
 art. 63
 art. 230
 art. 438
 art. 6
 art. 6
 art. 391
 art. 366
 art. 167
 art. 4
 art. 410
 art. 257
 art. 256
 art. 452
 art. 427
 art. 257
 art. 438
 art. 410
 art. 366
 art. 7
 art. 9
 art. 4
 art. 438
 art. 410
 art. 366
 art. 9
 art. 4
 art. 438
 art. 410
 art. 5
 art. 7
 art. 438
 art. 424
 art. 257
 art. 256
 art. 438
 art. 256
 art. 438
 art. 216
 art. 438
 art. 444
 art. 427
 art. 437
 art. 438
 art. 216
 art. 257
 art. 256
 art. 424
 art. 391
 art. 366
 art. 167
 art. 256
 art. 438
 art. 438
 art. 257
 art. 216
 art. 256
 art. 216
 art. 212
 art. 76
 art. 438
 art. 53
 art. 63
 art. 624
 art. 634