Source: http://gminaradlow.com.pl/2015/11/radny-piotr-kapera/
Timestamp: 2018-06-20 03:38:03+00:00

Document:
Radny Piotr Kapera -
Prosimy o interwencję w sprawie która dotyczy okręgu z którego został Pan wybrany. Pana wyborcy chcą być traktowani poważnie.
Sprawa nabiera tempa i zaczynają się nią interesować media.
ZSP w Radłowie – Wręczenie dokumentów Europass Mobilność
Najpopularniejszy wójt i burmistrz. Wybieramy idealnego gospodarza
Afera taśmowa – jak media tuszują kolejną aferę
7 thoughts on “Radny Piotr Kapera”
Wzory pism 18 listopada 2015 at 22:10
Imię i nazwisko	Miejscowość, dn. ………………..
Wójta Gminy (Burmistrza)
od decyzji Wójta Gminy ………… z dnia ………………., sygn. akt ……………….. dotyczącej
Na podstawie art. 127 k.p.a. wnoszę o:
1) uchylenie decyzji organu pierwszej instancji i
2) ……………………………………………………………………………………………………………………………….
(np. wydanie zezwolenia, umorzenie postępowania I instancji, przekazania sprawy do ponownego rozpatrzenia organowi I instancji, dopuszczenie dowodu z opinii biegłego)
Art. 127 kodeksu postępowania administracyjnego
(składamy do n/w organu – art. 229 k.p.a.)
Stosownie do art. 227 k.p.a. składam skargę na ………………………………………………………
Z kodeksu postępowania administracyjnego:
1)	rady gminy, rady powiatu i sejmiku województwa – wojewoda, a w zakresie spraw finansowych – regionalna izba obrachunkowa,
2)	organów wykonawczych jednostek samorządu terytorialnego w sprawach należących do zadań zleconych z zakresu administracji rządowej – wojewoda,
3)	(24) wójta (burmistrza lub prezydenta miasta) i kierowników gminnych jednostek organizacyjnych, z wyjątkiem spraw określonych w pkt 2 – rada gminy,
Samorządowe Kolegium Odwoławcze w ……………….
(bądź inny organ odwoławczy)
Na podstawie art. 156 § 1 pkt ….. (stosownie do n/w przypadku) k.p.a. wnoszę o stwierdzenie nieważności decyzji Wójta Gminy ………………… z dnia ………………… sygn. …………………………
dotyczącej ……………………………………………………………………………………………………………………
Art. 156 kodeksu postępowania administracyjnego
1)	wydana została z naruszeniem przepisów o właściwości,
2)	wydana została bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem prawa,
5)	była niewykonalna w dniu jej wydania i jej niewykonalność ma charakter trwały,
ISAP 18 listopada 2015 at 23:20
logo ISAP
1918 1919 1920 1921 1922 1923 1924 1925 1926 1927 1928 1929 1930 1931 1932 1933
1934 1935 1936 1937 1938 1939 1944 1945 1946 1947 1948 1949 1950 1951 1952 1953
1111 22 listopada 2015 at 21:44
Czy radny musi być bezradny? – czyli co się wiąże z funkcją radnego.
Każdy z nas zna jakiegoś radnego. Jednak nie wszyscy wiedzą czym tak naprawdę zajmuje się lub powinien zajmować się ów radny. O radnym często przypominasz sobie, gdy chcesz coś załatwić w gminie, a gminny urzędnik mówi ci „Panie Nowak, co Pan opowiada! Jak to nie można tą drogą przejechać. Pana dziadek i ojciec nią jeździł całe życie, to i Pan w końcu się nauczy”. Pomyślisz sobie, oni faktycznie jeździli, ale bryczką, a nie samochodem osobowym. Wtedy właśnie przypominasz sobie kto 3 lata temu roztaczał przed tobą piękną wizję dostatniej gminy z życzliwą obsługą jej mieszkańców.
Radny jest reprezentantem wyborców danego okręgu wyborczego składającego się najczęściej z kilku sołectw, osiedla lub części miasta. Zazwyczaj jest to osoba o nieposzlakowanej opinii zajmująca ważną funkcję w swojej lokalnej społeczności (lekarz, prawnik, nauczyciel) lub bardzo aktywna na polu kultury, oświaty bądź działalności społecznej.
Czy ja również mogę zostać radnym?
Stosując wielkie uproszczenie, jeżeli ukończyłeś 18 lat, nie masz wyroku sądowego, mieszkasz na stałe na terenie swojej gminy i czujesz, że ludzie obdarzą cię zaufaniem, możesz zostać radnym. Kandydat na radnego musi mieć swój komitet wyborczy (choćby komitet wystawiał tylko jednego kandydata). Każda lista kandydatów na radnego musi zyskać poparcie 25 wyborców (w gminach do 20 tys. mieszkańców) lub 150 wyborców (w gminach do 50 tys. mieszkańców). W najmniejszych gminach (do 20 tys. mieszkańców) co 4 lata wybieramy 15. radnych (a w gminach do 50 tys. mieszkańców – 21. radnych).
Czy radny musi coś robić?
Życie pokazuje, że nie musi. Tym niemniej stanowczo powinien, bo taka jest idea sprawowania tej funkcji. Ustawa o samorządzie gminnym opisuje wymogi stawiane radnym. Z istotniejszych można wymienić: utrzymywanie więzi z mieszkańcami (poprzez prowadzenie dyżurów), branie czynnego udział w pracach rady i jej komisjach, wybór przewodniczącego rady, reprezentowanie wyborców w radzie i troszczenie się o ich sprawy.
Czy jako radny miałbym jakieś szczególne przywileje?
Poza dietą, której wielkość jest bardzo różna w poszczególnych gminach (najczęściej kilkaset złotych), radny ma prawo do zwrotu kosztów podróży na wszelkie posiedzenia rady, a jego stosunek pracy podlega szczególnej ochronie, tzn. że pracodawca nie może zwolnić takiego radnego z pracy jeżeli nie wyrazi zgody na to rada gminy (miasta), za wyjątkiem tzw. zwolnień zbiorowych. Ponadto, pracodawca zatrudniający radnego ma obowiązek zwalniania go z pracy na czas niezbędny dla udziału w pracach rady lub komisji.
Skoro są takie plusy to pewnie są i jakieś minusy?
Radny nie może być zatrudniony w urzędzie swojej gminy, nie może też pełnić funkcji kierownika (lub zastępcy) samorządowej jednostki organizacyjnej (oczywiście dotyczy to tylko tej gminy w której jest radnym). Radny nie może być jednocześnie posłem, wójtem (burmistrzem) lub starostą. Nie powinien również prowadzić działalności gospodarczej, w której wykorzystywałby mienie komunalne swojej gminy. Radny ma także obowiązek składać corocznie przewodniczącemu rady oświadczenie majątkowe (wraz z kopią zeznania podatkowego PIT za rok poprzedni), a informacje w nim zawarte są jawne (upublicznione na stronach internetowych danego urzędu).
To w końcu kto rządzi w gminie radni czy wójt?
Stosując porównanie ze strukturami państwa, rada gminy jest lokalnym odpowiednikiem parlamentu, a wójt (burmistrz) – premiera. Rada gminy decyduje o najważniejszych sprawach w gminie, m.in. uchwala budżet, plan zagospodarowania przestrzennego, decyduje o wysokości podatków i sprzedaży nieruchomości. Wójt (burmistrz) jako organ wykonawczy realizuje te uchwały i zgłasza radzie swoje propozycje. Zatem twierdzenie części radnych, że nic nie mogą, bo o wszystkim decyduje wójt, mija się z prawdą (używając politycznie poprawnego języka).
To tyle jeżeli chodzi o teorię. A jak wygląda praktyka w większości gmin? Czy faktycznie wielu radnych pamięta do czego są powołani i o czyje interesy powinni dbać? Niestety bywa z tym różnie. Gros radnych bardzo unika częstego kontaktu z mieszkańcami (bo pewnie znów coś będą chcieli). Jeżeli już bardzo zdesperowany mieszkaniec odnajdzie swego radnego, często dostaje mało optymistyczną odpowiedź, np. co ja mogę przecież w gminie rządzi wójt. Gdy mieszkaniec nie odpuszcza ewentualnie może usłyszeć również takie zdanie: no dobrze skoro się Pan tak upiera mogę zgłosić taki wniosek, ale wątpię, że coś się tu uda załatwić. Osobiście uważam, że jeżeli radny przez kilka lat twierdzi, że nic nie może, nie powinien być radnym i zajmować miejsca tym, którzy uważają, że są w stanie zrobić dużo.
Zastanawiająca jest również w wielu gminach sprawa tzw. opozycji. Do wyborów przystępuje w gminie kilka lub kilkanaście komitetów wyborczych. Większość z nich idzie do wyborów z hasłem – obecny wójt (burmistrz) jest zły i potrzebne są radykalne zmiany. Gdy zostają radnymi, nie mija pół roku, a okazuje się, że już nie są opozycją, a najwierniejszymi i bezkrytycznymi kompanami (kompankami) tegoż wójta.
Również i ja mam bardzo różne doświadczenia z radnymi mojej gminy. Przykładowo, półtora roku temu radny z mojego okręgu wyborczego zapewniał mnie, że za kilka miesięcy gmina utwardzi naszą wiejską drogę gminną. Stan drogi do dnia dzisiejszego się nie zmienił, a radny zapomniał jaki mam numer telefonu. Jeżeli go zobaczę w przyszłym roku (a jest taka szansa, bo jest to rok wyborczy), może zapytam go: cóż strasznego się wydarzyło w jego życiu, że nie zdołał dopilnować tak prostej sprawy. Może usłyszę, że on bardzo chciał, ale wójt … Nie mam pomysłu na mądre wytłumaczenie tego zaniedbania. Wiem jedno, w przyszłym roku nie oddam swojego głosu na takiego niesłownego bezradnego radnego.
1111 22 listopada 2015 at 21:52
Jak Państwo pomaga rolnikom – czyli na jakich zasadach rolnik otrzymuje zwrot akcyzy za paliwo
W ostatnich miesiącach tematem dyżurnym w mediach była sprawa tzw. świńskiej grypy. Jak się szybko okazało – poza tym, że mocno zmutowana międzygatunkowo – jest to grypa jak każda inna (na marginesie – ponoć nasza władza choruje na nią już od lat, pierwszym jej objawem jest pęd do koryta). My jednak dzisiaj skupimy się na sprawach mniej medialnych, a bardziej przyziemnych, tj. zajmiemy się sprawą zwrotu podatku akcyzowego dla rolników.
Kto może liczyć na taki zwrot?
Na zwrot akcyzy mogą liczyć rolnicy lub firmy posiadające gospodarstwo rolne (w rozumieniu przepisów o podatku rolnym). Jednak nie musisz się stresować, że występując o ten zwrot podatku zubożysz budżet gminy, gdyż gmina na ten cel otrzymuje za pośrednictwem wojewody dotację z budżetu państwa.
Jaka duże są to pieniądze?
Wysokość zwrotu podatku akcyzowego uzależniona jest przede wszystkim od powierzchni użytków rolnych. Kwotę zwrotu ustala się mnożąc ilość oleju napędowego i stawki zwrotu (w 2009r. Rada Ministrów określiła ją w wysokości 0,85 zł za 1 litr ON). Oczywiście kwota zwrotu nie może przekroczyć rocznego limitu, który ustala się mnożąc stawkę zwrotu, liczbę 86 i powierzchnię użytków rolnych.
Masz 20 ha użytków rolnych, a w ciągu roku zużywasz ok. 3 tys. litrów oleju napędowego. Limit zwrotu wyniesie: 1.462 zł (20 ha x 86 x 0,85 zł), czyli aby wykorzystać cały przysługujący ci limit musisz zakupić minimum 1.720 litrów oleju napędowego (1.462 zł / 0,85 zł).
Do kogo mogę wystąpić o taki zwrot?
Aby uzyskać zwrot podatku akcyzowego należy wystąpić z wnioskiem do wójta (burmistrza) gminy na terenie której znajdują się twoje grunty. Czyli jeżeli mieszkasz w gminie Radłów, a ziemię masz w gminie Wierzchosławice to występujesz z wnioskiem do wójta Gminy Wierzchosławice.
Czy muszę to zrobić w określonym czasie?
Wniosek taki można złożyć jedynie w dwóch terminach, tj. od 1 marca do 31 marca i od 1 września do 30 września.
Czy potrzebuję do tego sterty dokumentów?
Procedura jest w tym przypadku bardzo prosta. Należy wypełnić prosty wniosek (zawierający dane z dowodu osobistego, NIP, oświadczenie o powierzchni użytków rolnych i ewentualnie nr rachunku bankowego) oraz dołączyć faktury VAT (bądź ich kserokopie potwierdzone przez upoważnionego urzędnika). Faktury powinny obejmować wydatki dokonane w okresie 6 miesięcy poprzedzających miesiąc złożenia wniosku. Formularz wniosku można odebrać w urzędzie, a jego złożenie jest zwolnione z opłaty skarbowej.
Jak długo będę czekał na pieniądze?
Ustawa przewiduje dwa terminy wypłaty. Jeżeli wniosek złożyłeś w marcu to pieniądze powinieneś otrzymać do końca maja, a jak złożyłeś go we wrześniu to pieniądze powinieneś otrzymać do końca listopada. Jednak zanim dostaniesz pieniądze powinieneś otrzymać od wójta (burmistrza), w terminie 30 dni od złożenia wniosku, decyzję w tej sprawie.
To w końcu rolnicy w Polsce mają dobrze, czy też nie?
Przyjęło się mówić, że kto ma telewizję ten ma władzę, a kto ma władzę ten chce mieć jeszcze większy wpływ na telewizję. Za komuny nieudolna władza poprzez media wmawiała nam, że za brak żywności w sklepach odpowiadają spekulanci. Dzisiejsza władza za kryzys finansów publicznych wini (poza poprzednią ekipą) również rolników – bo ciągle im mało. Mają dopłaty do produkcji, zwroty akcyzy, a na KRUS płacą grosze. Ale czy naprawdę za kryzys odpowiadają rolnicy? Może jednak to nasi rządzący nie radzą sobie z ekonomią, unikają podejmowania niepopularnych reform, a co gorsza próbują napuścić na siebie pewne wpływowe środowiska – m.in. rolników, nauczycieli, przedsiębiorców. Państwo nie powinno ręcznie sterować gospodarką, bo nigdzie na świecie to się jeszcze nie sprawdziło. Dopłaty, bądź inne preferencje, nie powinny decydować o tym czy: przedsiębiorca ma produkować samochody zamiast ciągników, rybak ma zezłomować swój kuter, a rolnik produkować tytoń zamiast ziemniaków.
Mieszkam na wsi, więc często rozmawiam z rolnikami. Gros z nich nie chce żadnych preferencji, dopłat, zwrotów, itp. jałmużny. Chcą wolnego rynku, gdzie dostaną godziwą zapłatę za to co wyprodukowali. To nasi rządzący znacznie ograniczyli konkurencyjność naszej żywności godząc się niskie dopłaty bezpośrednie (uwzględniając wysokość plonu referencyjnego), przez co polski rolnik dostaje kilkukrotnie niższe wsparcie niż rolnik z Holandii lub Francji. A teraz próbują zamydlić oczy społeczeństwu i znaleźć tzw. kozła ofiarnego.
1111 22 listopada 2015 at 22:08
Dlaczego w mojej gminie ciągle brakuje na wszystko pieniędzy? – czyli słów kilka o finansach publicznych.
Tak jak żaden organizm żywy nie jest wstanie istnieć bez wody tak żadna gmina nie jest wstanie utrzymywać administrację, szkoły czy też budować drogi bez środków finansowych.
Dobrze funkcjonująca gmina mogłaby bardzo ułatwić nam życie (choć czasami mamy odmienne odczucie). Gmina powinna przede wszystkim zapewnić to co byłoby nam trudno kupić na wolnym rynku lub koszt tego zakupu jest nie do udźwignięcia przez przeciętnego Kowalskiego. Do takich rzeczy można zaliczyć: obsługę administracyjną mieszkańców, poprawę bezpieczeństwa, budowę i utrzymanie dróg, chodników (oraz ich oświetlenie), usługi komunalne (woda, ścieki), itp. Poza tym powinno się to odbywać sprawnie, solidnie i za możliwie najmniejsze pieniądze, tak aby można byłoby z czasem zmniejszyć płacone przez nas podatki (od nieruchomości, rolny itp.).
Jak wygląda budżet gminy?
Stosując bardzo duże uproszczenie budżet gminy składa się z dwóch podstawowych części, tj. dochodów (przychodów) i wydatków (rozchodów), a różnica między nimi może być albo nadwyżką albo deficytem budżetowym. Jednak, aby obrazowo odpowiedzieć na to pytanie zmuszony jestem posłużyć się przykładem.
Przeanalizujmy zatem budżet jednej z naszych gmin powiatu tarnowskiego. Owa gmina planuje osiągnąć w 2009 r. dochody w wysokości 22,3 mln zł, z czego subwencje stanowią 10 mln zł (w tym 7,3 mln zł na oświatę), dotacje – 3,5 mln zł (w tym 2,5 mln zł na pomoc społeczną) i dochody własne – 8,8 mln zł.
Na wielkość dochodów własnych największy wpływ w tej gminie mają dochody z: udziału w podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT) – 3,9 mln zł, podatku od nieruchomości – 2 mln zł, podatku rolnego – 0,8 mln zł i gospodarki nieruchomościami (sprzedaż, najem) – 0,6 mln zł.
Gmina ta planuje wydać w 2009r. – 24,8 mln zł, z czego najwięcej pochłonie szeroko rozumiana oświata (szkoły, przedszkola, dowóz dzieci itp.) – 10,6 mln zł, inwestycje – 4,9 mln zł, pomoc społeczna – 3,6 mln zł i utrzymanie administracji – 2,9 mln zł.
Deficyt na koniec 2009r. ma wynieść 2,5 mln zł, a całe zadłużenie gminy na koniec roku – 5,1 mln zł. Czyli w tej dziewięciotysięcznej gminie na każdą statystyczną rodzinę (2 + 2 dzieci) przypada zadłużenie w wysokości ponad 2.240 zł.
Czy gminy mają wpływ na wysokość swoich dochodów?
Na wielkość subwencji i dotacji gminy mają raczej nikły wpływ, ale już wielkość dochodów własnych jest bardzo uzależniona od aktywności i polityki gospodarczej gmin. Jeżeli gminy będą stwarzać dogodne warunki dla inwestorów (zarówno przedsiębiorców jak i przyszłych mieszkańców), poprzez niskie podatki (głównie od nieruchomości), życzliwą i fachową obsługę administracyjną, przygotowanie terenów pod działalność gospodarczą (zwłaszcza dla osób fizycznych ) i budowę domów, to już po dwóch, trzech latach gmina powinna odczuć znaczący wzrost dochodów własnych, zwłaszcza z tytułu udziału we wpływach z podatku dochodowego (PIT). W 2009r. niemal 37 % podatku PIT odprowadzonego przez każdego mieszkańca zameldowanego na terenie danej gminy będzie trafiało do budżetu gminy. Na potwierdzenie tej tezy można sobie przejrzeć dynamikę wzrostu dochodów na przestrzeni ostatnich pięciu lat w takich gminach jak YYYYY lub ZZZZZ. Przykładowo gmina XXXXX planuje w 2009r. uzyskać z tytułu udziału w PIT aż 15 mln zł, co stanowi ponad 40 % całości dochodów gminy ( i blisko 56 % dochodów własnych).
Poza tym w większości gmin nadal brakuje skuteczności w pozyskiwaniu tzw. środków unijnych. Problem ten nie wynika jedynie z ubogiej oferty tychże programów pomocowych, ale również niejednokrotnie podyktowane jest to niską aktywnością i niedostatecznym przygotowaniem merytorycznym gmin.
Czy gmina może się tak bezkarnie zadłużać?
Ustawodawca ustawił swego rodzaju zawór bezpieczeństwa na dość wysokim poziomie, gdyż zgodnie z ustawą o finansach publicznych łączna kwota zadłużenia gminy na koniec danego roku nie może przekroczyć 60 % jej rocznych dochodów. Ponadto, proces zadłużania gminy nadzoruje także Regionalna Izba Obrachunkowa wydając opinię co do możliwości spłaty zadłużenia przez gminę. Pomimo jednak tych „bezpieczników” co pewien czas zdarzają się przypadki przekroczenia tego limitu.
Dla lekkomyślnych włodarzy rujnujących finanse gmin przewidziano restrykcje w postaci odsunięcia ich od sprawowanych funkcji. Ustawa o samorządzie terytorialnym (art. 97) daje Premierowi możliwość zawieszenia organów gminy (radę gminy i wójta) i ustanowienia zarządu komisarycznego. Ostatni przypadek powołania zarządu komisarycznego miał miejsce w dniu 6 marca 2009r. w gminie Parysów (woj. mazowieckie).
Jaki wpływ ma budżet gminy na jakość życia jej mieszkańca?
Dla mieszkańca z wioski X budżet jego gminy jest niczym innym jak rocznym planem zamierzeń gminy, w którym każde znaczące zadanie jest wycenione na określoną wartość. Zatem jeżeli w owym budżecie nie znajdzie się pozycja np. modernizacja drogi gminnej we wsi X to jej mieszkaniec powinien wiedzieć, że w najbliższych miesiącach wygląd jego błotnistej drogi nie zmieni się. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: jego gmina ma ważniejsze priorytety.
Oczywiście nie znaczy to, że powinien on biernie przyglądać się jak gmina co roku pomija w budżecie tę sprawę. Może również i on aktywnie uczestniczyć w konstruowaniu budżetu. Projekt budżetu na rok następny krystalizuje się na przestrzeni września i października. Zatem jeżeli mieszkaniec chce, aby gmina utwardziła w przyszłym roku jego drogę powinien w pierwszych dniach września (optymalny termin) złożyć wniosek w tej sprawie do wójta (burmistrza). Oczywiście nie powinien jedynie na tym poprzestać. Wskazane byłoby, aby też zainteresował swoim problemem radnych ze swego okręgu wyborczego. Radni ci mają możliwość na bieżąco monitorować losy jego wniosku, a poza tym to oni ostatecznie będą przesądzać w głosowaniu jakie zadania inwestycyjne znajdą się w budżecie gminy na rok przyszły.
Czy zatem wszyscy nasi włodarze gmin prowadzą racjonalną politykę ekonomiczną ?
Niestety nie. Częstokroć angażują się w budowę kolejnych kosztownych „wodotrysków” zapominając do czego są powołane i kto dał im pełnomocnictwo do pełnienia funkcji publicznej (nie licząc oczywiście krótkich momentów otrzeźwienia przypadających co 4 lata w ramach wyborów samorządowych).
Finansami publicznymi zajmuje się od kilkunastu lat i wiem, że dla jednych włodarzy każdy budżet będzie za mały, a inni będą racjonalnie wydawać każdą złotówkę tak jakby wyciągali ją z własnej kieszeni. Jak czasami słyszę, że gmina nie może załatać kilku dziur w drodze, bo jest biedna i nie ma pieniędzy, a z drugiej strony buduje za kilka milionów „wodotrysk” np. kryte sztuczne lodowisko (celowo użyłem takiego przykładu, który na szczęście póki co jeszcze w żadnej gminie naszego powiatu nie powstał) – to ogarnia mnie złość. To jest tak jakby rodzic w rodzinie wielodzietnej jedno dziecko karmił kawiorem, a zarazem reszcie dzieci odmawiał czarnego chleba. Takie działanie jest szkodliwe i niemoralne!
Co ciekawsze na pytanie po co nam sztuczne lodowisko większość włodarzy odpowie – pytaliśmy ludzi i się zgodzili. Tak, często to prawda. Ale wszystko zależy od tego jakie się pytania zadaje. Jak ktoś nas spyta: czy chcecie mieć w gminie sztuczne lodowisko – większość z nas odpowie TAK, ale jak ktoś nas spyta – czy chcecie je mieć, ale przez najbliższe 20 lat nie powinniście liczyć na modernizację drogi, budowę kanalizacji, godne warunki nauki w szkołach, itd. – większość rozsądnych ludzi odpowie: NIE. A roztropna władza powinna kierować się interesem wszystkich jej mieszkańców, a nie realizować swoje prywatne marzenia (lub swoich kolegów) za publiczne pieniądze.
1111 22 listopada 2015 at 22:15
Urząd wydał decyzję odmowną – czyli przegrałeś bitwę, ale jeszcze nie całą wojnę
I tak doszliśmy do najczęściej wykorzystywanej przez petenta części kodeksu postępowania administracyjnego (kpa), tj. do zażaleń na postanowienia i odwołań od decyzji administracyjnych.
Droga odwoławcza wskazana przez kpa daje ci ponownie możliwość przedstawienia swoich racji, a urzędnikowi umożliwia raz jeszcze przeanalizować daną sprawę i ewentualnie wycofać się z błędnych decyzji, zanim zajmie się tym organ nadrzędny.
Kiedy otrzymasz postanowienie, a kiedy decyzję?
Załatwiając sprawę urząd może wydać postanowienie i decyzję. Postanowienie na ogół dotyczy jakiegoś fragmentu sprawy (jest mniej ważne), a decyzja rozstrzyga daną sprawę i kończy postępowanie w danej instytucji (np. decyzja o warunkach zabudowy lub określająca wysokość podatku od nieruchomości). Od decyzji pierwszej instancji (np. wójta) zawsze przysługuje ci odwołanie do organu wyższej instancji (np. samorządowego kolegium odwoławczego, zwanego SKO). Natomiast od postanowienia zażalenie przysługuje jedynie w przypadkach wymienionych w kpa. Różny jest także termin ich składania . Na złożenie zażalenia na postanowienie masz 7 dni od dnia otrzymania (art. 141 § 2 kpa), a na wniesienie odwołania od decyzji 14 dni od jej otrzymania (art. 129 § 2 kpa) – o ile przepisy szczególne nie przewidują innego terminu.
Szczególnie powinieneś się skupić otrzymując decyzję, gdyż zlekceważenie jej treści może przynieść dotkliwe konsekwencje, w tym nie rzadko i finansowe. Dlatego jeżeli nie zgadzasz się z treścią decyzji, uważasz że jej zapisy są krzywdzące, złóż od niej odwołanie. Kształt takiego odwołania może wyglądać jak przedstawiony poniżej:
Imię i nazwisko Miejscowość, dn. …………..
w …………………………
Wójt Gminy (Burmistrz Miasta) …
Na podstawie art. 127 § 1 i § 2 Kodeksu postępowania administracyjnego składam odwołanie od decyzji nr … z dnia … wydanej przez …
Ponadto na podstawie art. 135 Kodeksu postępowania administracyjnego wnoszę o wstrzymanie natychmiastowego wykonania decyzji. (to zdanie pojawi się tylko wtedy, gdy decyzji został nadany rygor natychmiastowej wykonalności lub jej natychmiastowa wykonalność wynika wprost z ustawy)
W tej części opisujemy krótko i rzeczowo jakie błędy i zaniedbania popełniono podczas wydawania tej decyzji, np.:
– w jaki sposób decyzja narusza prawo lub nasz interes
– jakie zaniedbania wystąpiły podczas jej wydania, np. że nie dotrzymano terminów lub urzędnik który ją przygotował powinien zostać wyłączony)
– dlaczego ocena faktów była nieprawidłowa lub część z nich została pominięta.
Jeżeli posiadamy jakieś dokumenty potwierdzające przedstawione przez nas fakty, to dołączamy do tego odwołania ich kopie jako załączniki.
Załączniki: (wymieniamy je z nazwy podając ich ilość stron)
Na marginesie, jeżeli pisałabyś zażalenie układ takiego pisma mógłby być bardzo podobny do powyższego. Słowa: odwołanie i decyzja, powinieneś zamienić na: zażalenie i postanowienie, a art. 127 § 1 i § 2 i art. 135 zmienić odpowiednio na art. 141 § 1 i art. 143.
Co da ci takie odwołanie (zażalenie)?
Dzięki odwołaniu (zażaleniu) masz szansę, że urząd zmieni (uchyli) niekorzystną dla ciebie decyzję (postanowienie) lub spowoduje to organ odwoławczy np. SKO. W przypadku większości decyzji również zyskasz na czasie, gdyż wstrzymasz ich wykonanie do czasu rozstrzygnięcia sprawy. Poza tym, zasadniczo nie masz nic do stracenia, bo zgodnie z art. 139 kpa (a w przypadku postanowienia – art. 144 kpa) rozstrzygnięcie takiego odwołania (postanowienia) nie może być wydane na niekorzyść strony wnoszącej odwołanie (zażalenie), za wyjątkiem sytuacji rażąco naruszającej prawo lub interes społeczny.
Co w przypadku negatywnego rozstrzygnięcia odwołania?
Wtedy zasadniczo pozostaje ci droga sądowa, czyli skarga do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jeżeli zatem jesteś przekonany, że decyzja jaką otrzymałeś została wydana z naruszeniem prawa możesz spróbować i tej drogi. Ale wtedy zalecałbym raczej wspomóc się doświadczeniem licencjonowanego prawnika specjalizującego się w prawie administracyjnym.
Inną pomocną instytucją może okazać się również Rzecznik Praw Obywatelskich. Jeżeli podczas prowadzonego w twojej sprawie postępowania administracyjnego doszło do złamania twoich konstytucyjnych praw, możesz zwrócić się do Rzecznika o pomoc. Rzecznik po zbadaniu sprawy – jeżeli dopatrzy się, że w twojej sprawie doszło do naruszenia twoich praw – może wystąpić z interwencją bezpośrednio do twojego urzędu, zwrócić się do organu nadrzędnego lub wnieść skargę do sądu administracyjnego, a jego uczestnictwo w tych postępowaniach będzie odbywało się na prawach przysługujących prokuratorowi.
Gdzie jeszcze możesz tę wiedzę wykorzystać?
Kodeks postępowania administracyjnego obowiązuje całą administrację publiczną. Zatem, poza organami samorządowymi, możesz wykorzystać tę wiedzę również w kontaktach z takimi instytucjami jak: ZUS, KRUS, agencje rządowe (ARiMR, ANR), urzędy skarbowe (z wyłączeniem spraw: karno-skarbowych i uregulowanych w Ordynacji podatkowej).
5678 4 czerwca 2016 at 00:50
„Radny Piotr Kapera”, NIE, TO GMINNY KNEBEL.

References: art. 127

Art. 127
 art. 229
 art. 227
 art. 156

Art. 156
 art. 127
 art. 135
 art. 127
 art. 135
 art. 141
 art. 143
 art. 139
 art. 144