Source: https://www.rozwodowy.pl/bezrobotny_ojciec_a_alimenty,259,p.html
Timestamp: 2019-07-16 02:18:40+00:00

Document:
Janusz Polanowski • Opublikowane: 2015-09-03
Na wstępie pozwolę sobie na pewną uwagę, a mianowicie – doświadczenie uczy, że na ogół łatwiej jest się czegoś wyzbyć, niż to odzyskać, np. w związku z wykryciem jakiegoś problemu (np. poważnej pomyłki lub wady oświadczenia woli).
Ustawodawca w Kodeksie cywilnym (K.c.) daje duże możliwości umownego kształtowania treści stosunków prawnych – zwłaszcza z uwagi na zasadę swobody umów (wysłowionej w artykule 3531 K.c.). Oczywiście alimentacja – uregulowana głównie w artykułach od 128 do 1441 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (K.r.o.) – ma wiele cech szczególnych. Niemniej jednak również w przypadku zobowiązań alimentacyjnych jest możliwe zawarcie ugody (art. 917 i art. 918 K.c.); w zakresie sprawowania pieczy nad dziećmi w przypadku rozwodu szczególnie duże znaczenie ma artykuł 58 K.r.o.
Może Pan samodzielnie sprawdzić, jaką współwłasność ujawniono w księdze wieczystej prowadzonej dla odnośnej nieruchomości – współwłasność ułamkową (art. 195 i następne K.c., w tym art. 204 K.c.), czy też wspólność majątkową małżeńską (związaną z rozwiązanym już małżeństwem). Nie podaje Pan, czy dokonaliście Państwo podziału wspólnego majątku małżeńskiego – umownie albo na drodze sądowej (niekoniecznie w wyroku rozwodowym). Jeżeli jeszcze nie doszło do podziału majątku wspólnego, to należy możliwie szybko do tego przystąpić. Można by zacząć od pisemnego wezwania współwłaścicielki do niezwłocznego podziału dawnego majątku wspólnego – umownie albo przez skierowanie wspólnego projektu podziału do sądu; jeśli jest zgodny projekt podziału rzeczy wspólnej, to znacząco niższe są opłaty sądowe (za rozpoznanie sprawy). W pisemnym wezwaniu można by wskazać termin oczekiwania na odpowiedź (np. dwa tygodnie); wezwanie można by oznaczyć jako „przedsądowe”, czyli sygnalizujące gotowość skierowania sprawy na drogę sądową.
Proszę pamiętać o dużym znaczeniu dowodowym formy pisemnej w załatwianiu spraw (zwłaszcza ważnych). Pisma należy składać za pokwitowaniem przyjęcia (np. przez sekretariat lub biuro podawcze określonej instytucji) lub wysyłać listami poleconymi (z często przydatną opcją: „za zwrotnym potwierdzeniem odbioru”). Kopia różnych dokumentów (dowód nadania listu albo zwrotne potwierdzenie odbioru listu) może się przydać jako dowód z dokumentu nie tylko w sprawie cywilnej.
Trzeba liczyć się z tym, że urzędnicy zajmujący się wypłacaniem pieniędzy ze środków funduszu alimentacyjnego mogą uznać za swój obowiązek powiadomienie organów ścigania (np. prokuratury) o podejrzeniu popełnienia przestępstwa uchylania się od alimentacji, czyli zagrożonego karą na podstawie artykułu 209 Kodeksu karnego (K.k.); różne rozwiązania dyscyplinujące dłużników alimentacyjnych przewidziano w ustawie o pomocy osobom uprawnionym do alimentów. Gdyby doszło do powiadomienia organów ścigania, to możliwość udowodnienia podejmowania starań o spłacenie długów alimentacyjnych może się Panu bardzo przydać – zarówno w postępowaniu przed organem administracji zajmującym się środkami z funduszu alimentacyjnego, jak i przed innymi organami (w tym sądem, a może również organami ścigania). Chodzi o możliwość udowodnienia, że podejmuje Pan starania w celu spłacenia długów alimentacyjnych oraz zwiększenia na przyszłość swych możliwości – w tym zarobkowych (art. 135 K.r.o.) – umożliwiających płacenie alimentów.
Niezbędne jest ustalenie, czyim jest Pan dłużnikiem: czy „tylko” dziecka, czy też władz publicznych (w przypadku wypłacania pieniędzy ze środków funduszu alimentacyjnego). Z pewnością wierzycielem nie jest komornik. Komornicy wykonują orzeczenia sądowe. Należą się im określone kwoty (zwłaszcza z tytułu czynności egzekucyjnych oraz związanych z tym wydatków), ale nie są wierzycielami co do samych egzekwowanych wierzytelności. Proszę o tym pamiętać i unikać marnowania czasu na zbędne negocjacje.
Oczywiście, w przypadku alimentów na rzecz dziecka – wierzycielką nie jest matka dziecka. Ona reprezentuje wierzyciela alimentacyjnego jako przedstawiciel ustawowy (art. 98 K.r.o.), dopóki dziecko jest niepełnoletnie; wraz z uzyskanie pełnoletności (art. 10 K.c.) przez człowieka ustaje władza rodzicielska nad nim (wniosek z art. 92 K.r.o.), a więc tym samym rodzic z mocy samego prawa przestaje być przedstawicielem ustawowym.
Dokładne zidentyfikowanie wierzyciela (wierzycieli) pomoże w zawarciu ewentualnej ugody lub w innym stosownym załatwieniu sprawy. Pan, ujmując rzecz syntetycznie, powinien wiedzieć, ile dokładnie jest winny dziecku, a ile władzom publicznym (z powodu wypłacania pieniędzy ze środków funduszu alimentacyjnego); ważne jest również ustalenie należności na rzecz komornika. Gdyby pojawiły się jakieś problemy z uzyskaniem wiarygodnych informacji (różnie bywa z komunikacją międzyludzką, w tym z osobami urzędowymi), to można by do sądu zawnioskować o zobowiązanie określonych podmiotów do przedstawienia potrzebnych informacji we właściwej formie. Oczywiście, jest Pan uprawniony zapoznawać się (jako strona postępowań prawnych) z aktami spraw administracyjnych (np. dotyczących wypłacania pieniędzy ze środków funduszu alimentacyjnego) oraz cywilnych (w tym akt postępowania egzekucyjnego, prowadzonego przez komornika) – w zakresie spraw cywilnych jednoznacznie pozwala na to artykuł 9 K.p.c. Z aktami może zapoznawać sie również Pana pełnomocnik – w sprawach administracyjnych jest większa swoboda ustanawiania pełnomocnika niż w sprawach cywilnych, (np. w postępowaniu egzekucyjnym lub w sprawie z jego powództwa o obniżenie alimentów). Ewentualna bezprawna odmowa udostępnienia akt stronie postępowania lub pełnomocnikowi strony może mieć poważne skutki, np. odpowiedzialność dyscyplinarną, a może nawet karną (w przypadku bezprawia w kancelariach komorniczych typowym środkiem prawnym jest skarga na czynności komornika, ale w poważniejszych sytuacjach można korzystać z innych odpowiednich rozwiązań).
Powinien Pan unikać dokonywania darowizn (art. 888 i następne K.c.). Dokonanie darowizny na rzecz kogoś trzeciego (poza wierzycielem) może skutkować tym, że wartość przedmiotu takowej darowizny mogłaby niejako zostać doliczana (art. 136 K.r.o.) do Pana „możliwości majątkowych” (art. 135 K.r.o.), a to prawdopodobnie skutkowałoby podwyższeniem alimentów, a przynajmniej odmową ich obniżenia. Darowizna na rzecz wierzyciela (np. dziecka) mogłaby w praktyce skutkować „uruchomieniem” znanej prawidłowości: „darowizna darowizną, a pieniądze i tak się należą”. Chodzi o rozliczenia, a nie o „robienie prezentów”. Jeśli kogoś stać na „robienie prezentów” (zwłaszcza kosztownych), to powinno go być stać na płacenie alimentów.
Pańskie rozliczenia z byłą Żoną powinny dotyczyć wyłącznie tego, co się jej należy – zwłaszcza z tytułu współwłasności. Żadnego „robienia prezentów” na jej rzecz!
Jeżeli już wcześniej doszło do podziału (dawnego) majątku wspólnego ówczesnych małżonków, to Panu – jako niewątpliwie współwłaścicielowi ułamkowemu (także w świetle dokumentów urzędowych) – łatwiej będzie przystąpić do następnych etapów rozliczania się z wierzycielami. Jeśli podział pozostałości dawnej wspólności majątkowej jest dopiero przed Panem, to należy niezwłocznie przystąpić do starań o dokonanie takiego podziału.
Wartość udziałów w poszczególnych rzeczach wspólnych (być może nie tylko w odnośnej nieruchomości) należy dokładnie ustalić, w czym może pomóc rzeczoznawca majątkowy (usługi takie są odpłatne, ale na wolnym rynku ceny najczęściej są znacznie niższe od wynagrodzenia biegłych sądowych za dokonywanie podobnych czynności). Chodzi o to, by rozliczenia były uczciwe: przeniesienie odpowiednich udziałów we współwłasności (np. na rzecz dziecka) w zamian za zwolnienie z długu (dosłownie i bez dodatkowych warunków) w odpowiedniej wysokości.
Proszę uwzględniać nastawienie matki dziecka wobec Pana (w tym jej ewentualną złośliwość). Gdyby „rzucała kłody pod nogi”, opóźniała podejmowanie decyzji lub inaczej utrudniała Pana rozliczenie z dzieckiem z tytułu zobowiązań alimentacyjnych, to w grę mogłoby wchodzić zawnioskowanie do sądu rodzinnego o ograniczenie przysługującej jej władzy rodzicielskiej (art. 110 K.r.o.), np. przez ustanowienie nadzoru kuratorskiego – chodzi o potrzebę wykazania, że określone zachowania matki (np. blokowanie dążeń do podziału dawnego majątku wspólnego) jest sprzeczne z dobrem dziecka.
Sytuacja jest niejednoznaczna, ponieważ dziecku zazwyczaj bardziej potrzeba pieniędzy na zaspokajanie jego bieżących potrzeb niż statusu współwłaściciela (np. nieruchomości), zwłaszcza w przypadku „zamrożenia kapitału”. Dlatego proszę liczyć się z potrzebą możliwie szybkiego (by uniknąć straty czasu) wystąpienia do sądu (odpowiedniego wydziału sądu rejonowego) o wyrażenie zgody na określone warunki ugody oraz o ustanowienie kuratora, który reprezentowałby dziecko, zwłaszcza w przypadku sprzeciwiania się jego matki proponowanemu przez Pana rozwiązaniu.
Jeżeli dochodzi do wypłacania pieniędzy ze środków funduszu alimentacyjnego, to wypadałoby podjąć negocjacje z odpowiednim organem administracji publicznej w sprawie warunków ewentualnej ugody, w ramach której władze publiczne przejęłyby odpowiednie udziały we współwłasności (art. 204 K.c.) w zamian za zwolnienie Pana z długu (bez stawiania dodatkowych warunków).
Moim zdaniem, trzeba brać uwagę wariant alternatywny: czyli sprzedanie udziałów we współwłasności (zwłaszcza po podziale dawnego majątku wspólnego) na wolnym rynku. Trzeba liczyć się ze stratą ekonomiczną, ale zbytnie opóźnianie decyzji może skutkować dalszym zwiększaniem się zadłużenia (w tym z powodu odsetek za zwłokę). Uzyskane ze sprzedaży pieniądze należałoby wpłacić na odpowiednie rachunki wierzycieli – w tym dziecka.
Wskazuje Pan na niższą kwotę alimentów jako cel do osiągnięcia w ewentualnym procesie z Pańskiego powództwa. Zachęcam do dokładnego wczytania się w przepisy o obowiązku alimentacyjnym (ze szczególnym uwzględnieniem artykułów: 135 oraz 1441 K.r.o.). Rodzic nie może powoływać się na zasady współżycia społecznego w staraniach o zwolnienie z obowiązku alimentacyjnego na rzecz swego dziecka – i to wyłącznie niepełnoletniego. Poza tym bardzo duże znaczenie mają możliwości zarobkowe i (często pomijane) możliwości majątkowe dłużnika alimentacyjnego; a nie tylko uzasadnione potrzeby wierzyciela alimentacyjnego (czyli osoby uprawnionej do alimentów).
Jeżeli kogoś rzeczywiście nie stać, to może starać się nie tylko o obniżenie alimentów, ale nawet o uchylenie alimentów. Celem obowiązku alimentacyjnego jest bowiem wsparcie dla osoby uprawnionej, a nie wpędzenie w nędze lub dosłowna likwidacja dłużnika alimentacyjnego (np. z głodu lub braku pieniędzy na leczenie) – to można wprost napisać w pozwie. Może Pan (stosownie do sytuacji) w swym powództwie zażądać obniżenia wysokości alimentów albo uchylenia alimentów na nim ciążących. Ewentualne wcześniejsze (przed wytoczeniem powództwa lub przed faktycznym rozpatrywaniem sprawy przez sąd) dające się udowodnić „rzucanie kłód pod nogi” przez współwłaścicielkę w zakresie zniesienia współwłasności lub zawarcia ugody może stanowić argument na rzecz żądania powoda w sprawie o obniżenie alimentów albo o ich uchylenie. Przypominam o dużym znaczeniu dowodowym formy pisemnej, zwłaszcza: art. 74 K.c. oraz art. 244 i następne K.p.c. W tak ważnych sprawach dowody mają wprost ogromne znaczenie, chodzi o prawny obowiązek dowodowy (art. 6 K.c., art. 232 K.p.c.).
Jeżeli poza udziałami we współwłasności (zwłaszcza nieruchomości) Pan praktycznie nie ma majątku, to w grę mogłoby wchodzić zawnioskowanie przez o ogłoszenie Pańskiej „upadłości konsumenckiej”. Rozwiązanie takie wykracza poza zakres pytania, więc je tylko sygnalizuję. Można by je zasygnalizować współwłaścicielce (gdyby było to zasadne). Z Pańskiej perspektywy (zwłaszcza w aktualnej sytuacji) większego znaczenia nie ma, czy wyzbędzie się on tych udziałów umownie (np. sprzedaż albo ugoda z wierzycielami), czy też dojdzie do egzekucji komorniczej z jego udziałów (czy to w ramach egzekucji zobowiązań, czy to w postępowaniu dotyczącym „upadłości konsumenckiej”). „Upadłość konsumencka” (choć to rozwiązanie trudne w praktyce do zrealizowania) pozwala człowiekowi na „start od nowa” (w zakresie spraw majątkowych. Proszę unikać swoiście sentymentalnego podejścia do sytuacji i patrzenia na nią „przez okulary” matki dziecka. Można jej przedstawić wybór: albo współwłasność z dzieckiem albo współwłasność z kimś innym (np. nabywcą udziałów nieruchomości w ramach egzekucji komorniczej).
Oczywistością jest to, że wszystkie wpłaty powinny być dokonywane wyłącznie za pokwitowaniem przyjęcia. Dlatego proszę rozważyć zawnioskowanie do sądu o wyrażenie zgody na płacenie alimentów na rachunek dziecka z odpowiednimi uprawnieniami matki.
▸ Czy pożyczkę dla matki dziecka ojciec może potrącać z alimentów?
▸ Rozwód z winy małżonka – alimenty
▸ Matka przywłaszczała sobie alimenty dzieci
▸ Ustalenia w sprawie alimentów

References: art. 918
 art. 204
 art. 92
 art. 74
 art. 244
 art. 232