Source: https://pawelsikora.wordpress.com/2011/02/25/kolejna-odslona-walki-o-lepszy-proces/
Timestamp: 2017-11-20 05:52:35+00:00

Document:
Kolejna odsłona walki o lepszy proces | law life
« O prawnej (nie)równości katastrof (III CZP 76/10)
Hipoteka ułomnie administrowana »
Kolejna odsłona walki o lepszy proces
Jak donosi Rzeczpospolita – „Proces cywilny czeka gruntowna reforma„, a to w związku z zaprezentowanym projektem zmian w kodeksie postępowania cywilnego. Zmiany, jak zmiany – sporo i różne. Nie będę więc obecnie roztrząsał wszystkich, a ograniczę się jedynie do projektu nowego art. 207 KPC, który wzbudził moje (i nie tylko) szczerze zdziwienie.
§ 5. Sąd pomija spóźnione twierdzenia i dowody, chyba że strona nie zgłosiła ich w pozwie, odpowiedzi na pozew lub dalszym piśmie przygotowawczym bez swej winy lub uwzględnienie spóźnionych twierdzeń i dowodów nie spowoduje zwłoki w rozpoznaniu sprawy albo występują inne wyjątkowe okoliczności.
§ 6. Zarządzając doręczenie pozwu, odpowiedzi na pozew lub złożenie dalszych pism przygotowawczych przewodniczący albo sąd, jeżeli postanowił o złożeniu pism przygotowawczych w toku sprawy, pouczają strony o treści § 5.
Chciałbym zwrócić uwagę na dosyć perwersyjny pomysł jaki został zawarty w §3 tego przepisu, a sprowadzający się do tego, że w toku sprawy strony (lub ich pełnomocnicy) będą mogli składać pisma procesowe tylko za zgodą sądu (wyrażoną w postanowieniu sądu), a każde pismo złożone bez takiego zezwolenia będzie podlegało zwrotowi (§7). Wedle autorów projektu „ma to ukrócić „przemycanie” pod nieobecność drugiej strony dodatkowej argumentacji„. Przyznam, że z takim uzasadnieniem po prostu nie sposób racjonalnie polemizować. Słusznie zatem odpowiedział mec. Michałowski, że „to wynik przyjęcia założenia, że adwokaci przeszkadzają w wydaniu wyroku„.
Doprawdy nie rozumiem o jakim przemycaniu argumentacji może być mowa, skoro już teraz w każdej sprawie cywilnej strony reprezentowane przez fachowych pełnomocników mają obowiązek bezpośredniego doręczania sobie pism procesowych (pomijając już fakt, iż każde pismo podlega doręczeniu stronie przeciwnej), a przede wszystkim istnieją odpowiednie instytucje procesowe pozwalające chronić jedną stronę przed nieeleganckimi działaniami drugiej, przejawiającymi się choćby w złożeniu pisma procesowego już po zamknięciu rozprawy i w przede dniu ogłoszenia wyroku.
Moim skromnym zdaniem, to co proponuje nam ta nowelizacja to swoiste „częściowe ubezwłasnowolnienie” stron (ponoć kontradyktoryjnego) procesu, a którego w żaden sposób nie można uzasadnić. W szczególności nie wierzę w to, że „przemycanie dodatkowej argumentacji” jest AŻ TAK wielkimi palącym problemem procedury cywilnej, że wymaga bezpośredniej interwencji w postaci wprowadzenia istotnego ograniczenia działania stron postępowania. Mam takie wrażenie, że przykładowo – wyznaczanie przez sądy (w związku z brakami kadrowymi) terminów rozpraw w sądach gospodarczych z co najmniej sześciomiesięcznym wyprzedzeniem – stanowi dla naszego wymiaru sprawiedliwości (oraz przede wszystkim stron) znacznie bardziej istotny problem…
A wracając jeszcze do wypowiedzi mec. Michałowskiego, to na zakończenie dodam, że swego czasu po sądowych korytarzach krążyło takie humorystyczne stwierdzenie, że instytucja obrońcy w procesie karnym, to wyraz braku zaufania ustawodawcy do wymiaru sprawiedliwości. Nie sądziłem, że tak szybko doczekamy się wariacji na ten temat, co prawda w nieco tylko odmiennej konfiguracji. A tak poważnie, to jestem przekonany, że o ile przepis ten miałby w obecnym brzmieniu wejść w życie, to prędzej czy później stanie się przedmiotem badania w zakresie zgodności z Konstytucją.
A do samej nowelizacji będę oczywiście jeszcze wracał.
Tagi: pisma procesowe, procedura cywilna
This entry was posted on 25/02/2011 at 12:52 and is filed under procedura cywilna.	You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
Komentarzy 9 to “Kolejna odsłona walki o lepszy proces”
Eugeniusz Kann-Bogomilski Says:
25/02/2011 o 19:39 | Odpowiedz
pragnę zasygnalizować, że w pełni podzielam Pana frustrację projektowanym drugim zdaniem w art. 207 par. 3 kpc (i jego konsekwencjami). Wiele lat wykonywałem zawód sędziego a następnie radcy prawnego i z dużym niepokojem zauważam kolejne formalizowanie procesu, czego ostrze obraca się ostatecznie zawsze przeciwko stronom, bo ewentualne ukaranie pełnomocnika (jeśli to on zawinił) nie wpływa przecież na wynik sprawy. Pomijając kuriozalne cytowane przez Pana uzasadnienie (jako sędziemu nie przeszło by mi takie do głowy) zakładam, że być może p.t. Autor projektowanego przepisu nie widzi tego tak ostro, uważając, że tylko składanie pism „przygotowawczych” podlegać ma restrykcjom. Ale pojęcie to nie jest dostatecznie sprecyzowane ustawowo, co musiało by mieć miejsce, jeśli by przepis z nim związany ograniczał prawa stron. Podzielam więc także Pana wątpliwości w płaszczyźnie legislacyjnej i konstytucyjnej.
Z poważaniem Eugeniusz kann-Bogomilski, Warszawa
Z zainteresowaniem czytam Pana newsletter, gratuluję. E.
27/02/2011 o 16:17 | Odpowiedz
Dziękuję bardzo za słowa uznania! Cieszę się, że jednak ktoś czyta to co tutaj wypisuję 🙂
Natomiast odnośnie samego tematu i zmian w KPC, to mam wrażenie, że tak zwani decydenci absolutnie nie mają jakiejkolwiek (nie mówiąc już o spójnej) koncepcji reform. Od roku 2005 do 2007 mieliśmy tak zwaną erę wulgaryzacji KPC (tak ja to pieszczotliwie nazywam) kiedy ówczesna ekipa rządząca miała genialne pomysły na przyspieszenie postępowania kosztem prawa stron do sądu, a przy okazji dokopała adwokatom. Potem (faza odwilży) nastąpiło przegięcie w drugą stronę i stopniowe rozluźnianie rygorów – nawet tych, które nie budziły zastrzeżeń. Obecnie jest faza kombinowania (czyli co by tu jeszcze…) więc likwiduje się tryb gospodarczy (gdyby, był złośliwy to bym powiedział, że pewne po to żeby utrudnić robienie statystyk w rodzaju ile w PL przedsiębiorca czeka na wyrok etc.), ubezwłasnowolnia strony (vide art. 207 KPC). Strach myśleć co będzie dalej. Czasami zastanawiam się jak to jest możliwe, że decydenci nie potrafią zrozumieć, że problem nie leży w „adwokacie – przemytniku argumentacji”, ale w tym, że przykładowo, na termin w sprawie gospodarczej trzeba czekać czasami nawet około jednego roku. Po takim długim okresie czasu nikt zapewne już nie pamięta o co chodzi w sprawie, więc i ochota na sądzenie się mniejsza. No ale skoro szkoda pieniędzy na nowe etaty sędziowskie, szkoda rezygnować z oszczędności, to tak to jest. I inaczej nie będzie od tego, że art. 207 KPC otrzyma nowe, wspaniałe brzmienie.
01/03/2011 o 13:15 | Odpowiedz
Zgadzam się z oceną projektu zmiany. Ze zdumieniem przeczytałam o pomysłach na usprawnienie procedury cywilnej. Nie wyobrażam sobie pisania tylko „na komendę”. Może nie powinniśmy się martwić jako adwokaci, bo powoli nasze uczestnictwo w procesie może być niezbędne – nikt poza profesjonalistą nie zrozumie, co się na rozprawie dzieje (choć i teraz już tak bywa).
01/03/2011 o 19:46 | Odpowiedz
Być może właśnie o to chodzi autorom nowelizacji :), aczkolwiek chyba nie do końca, skoro chcą rozbudować obowiązki sądu w zakresie informacji strony działającej bez pełnomocnika. Najpewniej jednak, jak zwykle chodzi już nie tyle o błędnie, co infantylnie rozumianą tak zwaną „sprawność postępowania”. Komuś chyba wydaje się, że jeżeli ograniczy się swobodę stron w zakresie zgłaszania twierdzeń, to sprawa szybciej dojrzenie do rozstrzygnięcia. Genialne w swej prostocie. A ja myślałem, że art. 479(8a) kpc to najgorsze co mogło się kodeksowi (i pełnomocnikom) zdarzyć 🙂
Bardzo dziękuję za komentarz i jednocześnie pozdrawiam przedstawiciela rodzimej Izby Adwokackiej 🙂
wiernikosia Says:
02/03/2011 o 8:58 | Odpowiedz
Ten mój drobny „żart” jest zakorzeniony w faktach. Pamiętam, jak wprowadzano postępowanie uproszczone i cudowne (do dziś zatruwające życie) formularze. Idea byłą ta sama – uprościć postępowanie i występowanie stronom bez pomocy pełnomocnika. I oto w tym czasie wkroczył pan, który rzucił na biurko pozew na formularzu (dodam – o grubości centymetra) i oświadczył: „otrzymałem pozew na czymś takim i kazano mi też odpisać na czymś takim. To dla mnie jest oczywiste, że muszę skorzystać z pomocy profesjonalisty”. Tym razem może być podobnie. Jak to mawia prof. Drozd: chcieli dobrze, a wyszło jak zwykle. Pozdrawiam
04/03/2011 o 22:11 | Odpowiedz
A tak, chyba wszyscy pamiętamy pierwsze zmagania z formularzami, zarówno tymi w postępowaniu uproszczonym, jak i KRSowymi. Nie spotkałem przeciętnego obywatela tego kraju, który byłby w stanie sam uzupełnić ten formularz w prawidłowy sposób. Odkodowanie co poeta miał na myśli w tych krótkich instrukcjach co do uzupełnienia formularzy, to było dopiero wyzwanie intelektualne 🙂
A co do słów prof. Drozda, to ja nie wiem czy obecnie „oni” chcą dobrze. Mam wrażenie, że kolejni pomysłodawcy chcą jedynie zabłysnąć oryginalnością, albo czują zbyt wielki sentyment do arbitrażu i chcą przeszczepić na grunt „prawdziwej” procedury niektóre z rozwiązań właściwych dla arbitrażu (którego ja osobiście jestem raczej kontestatorem).
07/04/2011 o 13:24 | Odpowiedz
Mnie zaciekawił § 2 przepisu po nowelizacji. Już dziś spotkałem się z sytuacjami, w których sąd w postępowaniu upominawczym oznaczał termin do wniesienia odpowiedzi na pozew pod rygorem uznania iż pozwany przyznaje okoliczności podniesione w pozwie, podczas gdy ja w przepisach k.p.c. nie widzę podstawy do wyznaczania terminu do złożenia odpowiedzi na pozew.
09/04/2011 o 20:23 | Odpowiedz
Ciężko mi oceniać zachowanie sądu, ale w sprawie, w której sąd wydał nakaz zapłaty wzywanie pozwanego do złożenia odpowiedzi na pozew jest dosyć nietypowe. Co do samej prekluzji, to należy mieć na względzie art. 503 KPC, który statuuje takową dla pozwanego, który w sprzeciwie od nakazu zapłaty musi podać wszystkie swoje twierdzenia.
O ile jednak w postępowaniu upominawczym sąd wzywa do złożenia odpowiedzi na pozew, to takie wezwanie można jedynie zachować sobie ad acta i cieszyć się z posiadanej osobliwości 🙂
O „dużej” nowelizacji KPC (cz.I) « blog o prawie Says:
22/08/2011 o 9:35 | Odpowiedz
[…] dużej nowelizacji do KPC. O tych planach legislacyjnych, a raczej małym wycinku pisałem już wcześniej. Obecnie słowo stało się legislacyjnym ciałem i oto między innymi nowe brzmienie art. 207 […]

References: art. 207
 art. 207
 art. 207
 art. 207
 art. 479
 art. 503
 art. 207