Source: http://olgierd.bblog.pl/wpis,ujawniam;tajna;odpowiedz;w;sprawie;tajnych;opinii;prawnych,51098.html
Timestamp: 2017-06-27 05:17:02+00:00

Document:
Ujawniam tajną odpowiedź w sprawie tajnych opinii prawnych | Lege Artis w Bblog.pl
Załóż blogaStrona główna 2011-04-14 19:06
Ujawniam tajną odpowiedź w sprawie tajnych opinii prawnych
Otrzymałem wreszcie odpowiedź -- a może lepiej: "odpowiedź" w sprawie nieszczęsnych i tajnych opinii prawnych zamówionych przez Kancelarię Prezydenta w sprawie planowanej reformy OFE. Decyduję się ujawnić ten fakt, a nawet ujawnić treść odpowiedzi -- choć nie bez wahania, o czym więcej poniżej.
Zgodnie z moimi przypuszczaniami (o ile w ogóle śmiałem przypuszczać, że jakąkolwiek odpowiedź dostanę) odmówiono mi udzielenia żądanej informacji, a to dlatego, że opinie tego rodzaju są "jednym z elementów postępowania wewnętrznego, poprzedzającego podjęcie (...) decyzji w sprawie ustawy". Z tego to właśnie względu opinia tego rodzaju rzekomo nie stanowi informacji publicznej w rozumieniu ustawy i nie podlega ujawnieniu; stanowi ją natomiast informacja o ostatecznym rozstrzygnięciu podjętym przez Prezydenta RP.
Niestety, ja czegoś takiego nie kupuję:
zacznijmy od tego, że odmowa udzielenia informacji publicznej musi mieć formę decyzji administracyjnej, podczas gdy pismo Dyrektora Biura Prawa i Ustroju (sic!) Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej decyzji administracyjnej nawet nie udaje: przecież tego "czegoś" nawet się nie da zaskarżyć! Takich byków urząd obsługujący głowę państwa powinien wyjątkowo unikać -- i wyjątkowo się wstydzić...
błędnym i wynikającym chyba wyłącznie z tego samego lenistwa prawnego -- z tego samego, które kazało dyr. Andrzejowi Dorszowi ubrać w szatę pisemka coś, co miało być decyzją administracyjną -- jest pogląd, że opinie prawne jako dokument wewnętrzny nie podlegają ujawnieniu. Podlegają, bo na tym się opiera istota dostępu do tej całej informacji publicznej. Ba, jest nawet na ten temat orzecznictwo; a skąd pomysł, że ujawnieniu ulega to, co i tak podlega publicznemu ogłoszeniu -- nie wiem;
nie wiem też dlaczego zdaniem Kancelarii z faktu, że podpisanie lub odmowa podpisania ustawy jest prezydencką prerogatywą ma wynikać wyłączenie tej materii spod działania przepisów o informacji publicznej. Hmm, skoro ma to jakiś związek, to może powinniśmy zacząć się cieszyć, że informuje się nas o odmowie podpisania ustawy? Jakby na to nie patrzeć art. 122 ust. 5 konstytucji mówi wyłącznie o zwrocie takiej ustawy do sejmu.
I na zakończenie jeszcze jedna ciekawostka: do przesłanego do mnie listela doklejono typowy corporate email bullshit, który -- zaryzykuję, chociaż jak rozumiem wyłożone tu credo dotyczy także tych słów o tajności -- pozwolę sobie w całości zacytować poniżej:
Ta wiadomość i jakiekolwiek pliki przesłane wraz z nią, przeznaczone wyłącznie do użytku osób i jednostek, do których wiadomość została adresowana. Jeśli wiadomość została otrzymana pomyłkowo, prosimy zawiadomić administratora systemu. Jeśli nie jesteś wymienionym adresatem tej wiadomości, nie powinieneś jej rozpowszechniać, rozsyłać ani kopiować. Prosimy o natychmiastowe powiadomienie, za pośrednictwem poczty elektronicznej, nadawcy o pomyłkowym otrzymaniu tej wiadomości i usunięcie jej z komputera. Jeśli nie jesteś zamierzonym odbiorcą tej wiadomości, informujemy, że jej ujawnianie, kopiowanie, przesyłanie lub podejmowanie jakichkolwiek działań w związku z treścią tej wiadomości jest surowo wzbronione.
This email and any files transmitted with it are intended solely for the use of the individual or entity to whom they are addressed. If you have received this email in error please notify the system manager. If you are not the named addressee you should not disseminate, distribute or copy this email. Please notify the sender immediately by email if you have received this email by mistake and delete this email from your system. If you are not the intended recipient you are notified that disclosing, copying, distributing or taking any action in reliance on the contents of this information is strictly prohibited.
Rozumiem to tak, że nie dość, że tajne są same opinie prawne, to jeszcze najwyższego rodzaju sekretność należy zachować względem tego, że one są tajne, no i -- tak to widzę -- że Dyrektor Biura Prawa i Ustroju pojęcie o kluczowych z punktu widzenia społecznej kontroli samowoli władzy przepisach ma gorzej niż bladziutkie...
Komentarze (61) Tagi
polityka,	biurokracja,	prawo,	prezydent,	ofe,	informacja publiczna	Kategoria
O ochronie osób interweniujących...
2011-04-14 19:07:12 | *.*.*.* | olgierdRe: Ujawniam tajną odpowiedź w sprawie tajnych opinii prawnych [3]PS może dodam, że mój wniosek był z 7 kwietnia, nie 8 kwietnia. Ale to już detal.
2011-04-14 19:31:27 | 89.76.221.* | JutrzynCóż... można się było spodziewać. Masz zamiar zaskarżyć tę "odmowę" (albo
bezczynność, w zależności od tego jak potraktować to dziwne pisemko...)?
2011-04-14 19:45:24 | *.*.*.* | washko@Olgierd - mam nadzieję, że nie odpuścisz i wniesiesz skargę na bezczynność? Nie
mówię, że jutro, ale najdalej w poniedziałek :)
2011-04-14 19:45:31 | 83.26.149.* | KomentującyNie lubię tej choło.. przepraszam, pseudofachowców z nadania politycznego, bo przez
ich niekompetencje jestem stratny trochę grosza... Dlatego ja natchniony takim "czymś
" skorzystałby dogłębniej z ustawy o dostępie do informacji publicznej a konkretnie:
Kto, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, nie udostępnia informacji publicznej,
w zw. z kilkoma artykułami k.p.k. oczywiście.
2011-04-14 19:55:36 | 83.31.133.* | wxwsxwRe: Ujawniam tajną odpowiedź w sprawie tajnych opinii prawnych [6]Zastanawiam się, czy pomimo braków formalnych nie jest to faktycznie decyzja
administracyjna. Nie znam orzecznictwa w tej sprawie. O tym, że to ma być decyzja
mówi ustawa. Istotą jest treść, a nie forma. Ja bym zastanowił się nad zaskarżeniem
"decyzji" wskazując jej braki formalne, bo przecież popełniając błędy formalne, można
odwlekać praktycznie w nieskończoność samą decyzję.
2011-04-14 20:39:14 | 78.8.4.* | rafal12Re: Ujawniam tajną odpowiedź w sprawie tajnych opinii prawnych [9]Co by tu dużo nie mówić - cały kraj i wszyscy obywatele kibicują Ci w tej sprawie.
Czy z arogancją władzy na najwyższym szczeblu można wygrać? Oby odpowiedź była
twierdząca.
2011-04-14 21:13:05 | *.*.*.* | olgierdSkoro "cały kraj i wszyscy obywatele", to może powinienem rozważyć powołanie własnego
stronnictwa politycznego? Na przykład Prawo Jest Najsprawiedliwsze.
2011-04-14 21:54:59 | 89.75.113.* | piotrmanpsładne pisemko
2011-04-14 22:01:24 | 78.8.4.* | rafal12Nie, wydaje mi się że stracisz wtedy cały urok :-)
2011-04-14 22:06:10 | *.*.*.* | olgierdTfu, na psa urok! ;-)
2011-04-14 22:07:20 | *.*.*.* | olgierdA pisemko -- faktycznie -- ładnie. Mnie też się podobają takie odręczne wstawki
"Szanowny Panie", to oznacza najwyższy szacunek dla adresata. Sam tak czasem piszę,
np. "Szanowny Panie Doktorze" pisałem niedawno do pewnego Doktora.
2011-04-15 00:00:29 | 83.21.241.* | szcznPismo tego typu powinno byc w formie decyzji
ale oczywiście urzędnikowi nic nie grozi za tego typu liścik
Zawsze można wezwać Kancelarię Prezydenta wel samego Prezydenta do usunięcia
naruszania prawa
a potem po ustawowym terminie skarzyć pismo
pytanie osobne - do kogo?
Zawsze można spróbowac do Sądu Administracyjnego
2011-04-15 01:02:20 | 188.33.226.* | GŁUPI JASIO ZE WSISZANOWNY PANIE REDAKTORZE - OLGIERDZIE RUDAKU (lub RUDAK) !!! [7]Ciesz się Pan, że otrzymałeś taki ładny list. Ja pisałem do tych patałachów w
kancelarii prezydenta RP, który ma na imię Bronek. Te bronkowe palanty odpisały Mi,
że Mój list został przekazany "kompetentnym osobom". Przekazali i koniec. Odpowiedzi nie ma żadnej. Ale i tak miałem szczęście, że nie zrobili Mi Smoleńska.
Pozdrowienia dla naiwniaków, którzy nie wiedzą, że cały Polski rząd, samorząd i inny
nierząd to jest najgorsza hołota.
2011-04-15 01:35:11 | *.*.*.* | spexCzyli jak dobrze rozumiem, sprawę ciągniesz dalej?
2011-04-15 08:31:33 | *.*.*.* | olgierdNie, raczej nie. Niech się Balcerowicz razem z OFE z nimi pałują. Nawiasem mówiąc ciekawym czy można prezydentowi postawić zarzut popełnienia deliktu
konstytucyjnego (jeśli ustawa upadnie w TK) za to, że podpisał ustawę, co do której
miał opinie o jej niekonstytucyjności. To pytanie czysto teoretyczne, więc nadaje się do tego blogaska jak ulał :)
2011-04-15 08:42:54 | 77.254.186.* | RaFi314159265Re: Ujawniam tajną odpowiedź w sprawie tajnych opinii prawnych [20]Olgierdzie, polecam http://www.economist.com/node/18529895 :-)
2011-04-15 09:02:45 | *.*.*.* | olgierdA propos "Company lawyers often insist on them because they see others using them" --
ja zawsze mówię "masz coś takiego? wywal tę bzdurę!"
2011-04-15 09:18:37 | 188.47.104.* | Gasiua ten "pan Doktor" to był doktor? bo ostatnio spotkałem się ze znajomym, który miał
problem, że do lekarza się mówi "panie doktorze", a on bez doktoratu w większości
2011-04-15 09:27:04 | *.*.*.* | olgierdTak się podpisywał, aczkolwiek to był doktor nauk, nie doktor leczenia ;-)
2011-04-15 09:34:48 | 145.237.68.* | czytający książki Skarż, z mojego doświadczenia wynika ,iż mimo braku właściwej nazwy, treści, pouczeń
o środkach odwoławczych takie "coś" jest decyzją administracyjną. Mało tego , brak
terminiu do złożenia odwołania ma taki skutek ,że możesz go złożyć nawet po upływie
znanych ci terminów odwoławczych.
2011-04-15 09:46:58 | 195.42.249.* | Pierre do Le Perra@Olgierd: > Skoro "cały kraj i wszyscy obywatele", to może powinienem rozważyć
> powołanie własnego stronnictwa politycznego? Na przykład Prawo Jest
Najsprawiedliwsze.
dobry pomysl, ale nazwa kiepska: skrot pokrywalby sie ze skrotem od innego
stowarzyszenia :D (a nawet stowarzyszenia i partii jeszcze tez na dodatek)
2011-04-15 10:00:31 | 79.184.176.* | Piotr R.Olgierdzie, jak odpuścisz tę sprawę to zrezygnuje z subskrypcji.
2011-04-15 10:26:58 | *.*.*.* | olgierdRzecz w tym, że ja się tu czuję jak ten redaktor, a nie jak ten Walczak
Przenajświętszy. Naprawdę niech się L. Balcerowicz i K. Rybicki zbiorą w sobie, albo
same OFE -- mają kasę, na znaczki, na koperty...
2011-04-15 11:02:30 | 84.10.19.* | _dzikus_Walcz !!!
Tak formalnie "pojęcie o kluczowych z punktu widzenia społecznej kontroli samowoli
władzy przepisach pojęcie ma gorzej niż bladziutkie..." drugie wystąpienie "pojęcie"
można spokojnie usunąć.
2011-04-15 11:05:21 | *.*.*.* | moapanie olgierd, pan się nie boi, cały internet za panem stoi ;]
2011-04-15 11:17:24 | *.*.*.* | olgierdDodatkowe "pojęcie" usunąłem, dzięki za uwagę.
Walczyć mi się nie chce, kiedyś chyba mi się przez jakiś czas chciało z NCK -- a
teraz autentycznie mi się nie chce.
Nb. dostałem właśnie listel od kol. MB (pozdrawiam), pisze mi, że może i "po prostu
odmowa"następuje bez zachowania formy decyzji administracyjnej. Więc może i jest
dobrze. A po prostu odmowa ma miejsce wtedy, gdy jakaś informacja nie jest informacją
publiczną (decyzja tylko wówczas, jeśli odmawia się udostępnienia czegoś, co tą
informacją jest). Ja z tym zasadniczo nie polemizuję (por.
http://olgierd.bblog.pl/wpis,jeszcze;slowo;o;udostepnianiu;informacji;publicznej,3544
1.html), ale co do zasady uważam, że w tym przypadku urzędnik się wziął i pomylił...
2011-04-15 11:20:40 | 62.233.209.* | Tak sobie piszęProblem bardzo interesujący i ciekawi mnie czy będziesz to ciągnąc.
To, że nie odpowiedziano w formie decyzji nie jest błędne przy takim rozumowaniu jak
w piśmie. Jeżeli brak jest cech informacji publicznej ( a tak rozumuje sie w pismie )
to brak też podstaw do wydania decyzji adm. (np. NSA I OSK/06; WSA Bydgoszcz II
SAB/Bd 40/07 ). Organ wtedy działa w trybie art. 3 par. 2 pkt 4 p.p.s.a. Ale nie
oznacza to, że nie można skarżyc. Jeśli uznajemy, że jednak jest to informacja
publiczna to skarga na bezczynnośc ( np. II SAB/Wa 28/08 ). No i dochodzimy do
prawdziwego problemu: czy jest to informacja publiczna. Wbrew temu co napisano w
piśmie, orzecznictwo nie jest takie jednolite. W 2009 r. NSA stwierdził, że nie
każda opinia prawna jest informacją publiczną, decyduje bowiem cel w jakim została
opracowana. Jeżeli w celu indywidualnej sprawy to nie stanowi inf.publ. Tu jednak
wydaje się, że ma zastosowanie art. 6 ustawy o dostępie do informacji publicznej, a
zatem taka opinia prawna jest informacją publiczną. W tym duchu wielokrotnie orzekano
( np II SAB/Lu 44/10; II SAB/Wa 90/10 i inne). Ciekawe czy starczy Ci determinacji do kontynuowania akcji ?
Co do mozliwości postawienia prezydenta przed TK, to wydaje się, że za podpisanie
ustawy, nawet jeśli były opinie o jej niekonstytucyjności ( bo w końcu one nie wiążą
prezydenta ) nie dałoby się postawic go przed TS - trudno byłoby wskazac naruszony
przez prezydenta przepis. Inaczej byłoby gdyby to TK stwierdził niekonstytucyjnośc, a
prezydent ustawę podpisał. Wtedy delikt oczywisty.
2011-04-15 11:28:02 | *.*.*.* | olgierdNie będzie mi się chciało. W pracy mam za dużo roboty, żeby sobie jeszcze na łeb brać
:) Zresztą; co to zmieni? Ustawa i tak podpisana, pobite gary. A wstydu oni i tak
sobie robią co tydzień mnóstwo.
2011-04-15 11:32:07 | 62.233.209.* | Tak sobie piszęI jeszcze jedno. Inaczej rozumiem tę końcówkę. Ona nie jest adresowana do Ciebie lecz
do osób, do których w jakiś sposób to pismo dotarło. Wtedy to one - te inne osoby -
nie mogą tego rozpowszechniac. Ty możesz z tym robic co chcesz.
2011-04-15 11:34:01 | 62.233.209.* | Tak sobie piszęTak sądziłam, że nie będzie się chciało. Tu złośliwie zapytam : to po co było w ogóle
zaczynac ?
2011-04-15 11:34:45 | *.*.*.* | olgierdZatem -- skoro "podejmowanie jakichkolwiek działań w związku z treścią tej wiadomości
jest surowo wzbronione" -- naruszyłaś ów "wzbronion", ponieważ komentujesz tę
wiadomość... Żeby nie było, że nie ostrzegałem!!
2011-04-15 11:36:08 | *.*.*.* | olgierdZaczynać było po to, bo myślałem, że otrzymam te papiery. Przecież nie mogę od razu
wychodzić z założenia, że kancelaria schowa głowę w piasek.
Ale schowała i to jest dla mnie także dobra odpowiedź. W kontekście szerszym, niż
treść tych opinii (bo, tak prawdę mówiąc, mało one mnie interesują -- ja swoje zdanie
i tak mam, a teraz co najwyżej mogę się utrwalić w przekonaniach).
2011-04-15 11:39:10 | 62.233.209.* | Tak sobie piszęDzięki za ostrzeżenie, ale nie jest potrzebne. Zabronione byłyby działania w związku
z treścią tej wiadomości gdyby ona do mnie trafiła jako adresata, omyłkowo. A skoro
trafiła, jako udostępniona przez uprawnionego adresata, to już nie ma zakazu.
2011-04-15 12:00:47 | *.*.*.* | ofedlaciebieGratuluję szybkiej odpowiedzi! Moje doświadczenia z pismami do urzędów państwowych i
odpowiedziami oscylują w okolicach 2 miesięcy.
2011-04-15 12:23:24 | 161.111.154.* | rozek12Dawaj Olgierd, dawaj! Ta opinia musi być naprawdę ciekawa wielce.
2011-04-15 12:36:00 | *.*.*.* | olgierdOch, ja tylko tak na żarty, a Ty tak poważnie... Opinie ciekawe? Wierzę, że nie ;-) ale wnioski z nich wynikające byłyby ciekawe --
tego już jestem pewien.
2011-04-15 13:12:55 | 161.111.154.* | rozek12Zaraz, zaraz, ale ten cały nieszczęsny papiór nie jest odmową. Wygląda mi to bardziej
na pouczenie. Z treści wynika że zgodnie z ich pokrętną logiką NIE MAJĄ obowiązku
udstępnienia tych opinii, natomiast nigdzie nie jest napisane że odmawiają ci
udzielenia tej informacji, nie jest to więc decyzja, a co za tym idzie nie ma się od
czego odwoływać. Może więc po tym "pouczeniu" udzielona ci zostanie ta informacja (w
co nie wierzę) na zasadzie "nie musimy ale znaj pan nasze dobre serce".
2011-04-15 13:37:04 | *.*.*.* | olgierdTak czy inaczej innych plików nie znalazłem ;-) a więc dokumentów mi nie przysłano.
2011-04-15 13:57:40 | 62.233.209.* | Tak sobie piszędo rozek 12 - no pewnie, że ten "papiór" nie jest odmową, bo napisano wyraznie, że
nie jest to informacja publiczna. Logika też nie jest pokrętna, tylko interpretacja (
co do tego co jest informacją publiczną ) jest inna od tej z wniosku.
2011-04-15 14:00:20 | 62.233.209.* | Tak sobie piszęNa pewno też nie udzielą tej informacji.
Oj Olgierd, widzę tu niezłą presję internautów na Ciebie.
2011-04-15 14:05:23 | 62.233.209.* | Tak sobie piszęI nie mów, że nie masz czasu. Kawaler, który ma czas na pisanie bloga ( blogu ?),
znajdzie też trochę czasu na skargę do WSA?
2011-04-15 14:16:45 | *.*.*.* | olgierdAle przecież nic nie stoi na przeszkodzie, by którykolwiek z P.T. Czytelników zwrócił
się z takim samym wnioskiem. Otrzyma taką samą odpowiedź. Będzie mógł zatem ją
skarżyć. A ja to -- naprawdę z przyjemnością -- opiszę.
Mnie się po prostu nie chce. Jest wiosna, kwitną kwiatki, chcę wziąć aparat i pójść
na spacer, zdjęcia porobić...
2011-04-15 14:17:48 | *.*.*.* | olgierdPS ten kawaler najwięcej gustuje w realizacji swoich hobbies ;-) blogasek to jedno z
nich, ale nie jedyne. Np. pstrykactwo odpuściłem ostatnio sromotnie :(
2011-04-15 16:39:47 | 90.156.50.* | p4trykxmoże udostępnisz wzór pisma to P.T. Czytelnicy zrobią małego DOSa prezydentowi
posyłając mu żądania udostępnienia informacji publicznej. Tylko, żeby cię później nie
wsadzili za podjudzania albo współudział czy tam jakieś inne przestępstwa hakerskie
2011-04-15 20:53:46 | *.*.*.* | olgierdNa razie za podjudzanie to Ciebie mogą wsadzić ;-)
2011-04-15 21:34:20 | 77.236.26.* | MipooooTo jest decyzja. [9]Jest oznaczenie organu, strony, podpis, data, nawet osnowę decyzji da się wyczytać z
tego pisma. Powinieneś to normalnie zaskarżyć.
2011-04-15 22:19:02 | 83.7.186.* | tak sobie piszęto nie jest decyzja.
2011-04-15 22:21:36 | 83.7.186.* | tak sobie piszęMasz rację. Chyba lepiej popstrykac zdjęcia. A na pewno przyjemniej.
2011-04-16 00:32:18 | 79.184.107.* | FaterCyt.
Glosa do wyroku WSA z dnia 2 marca 2010 r., II SA/Ol 19/10. Teza 1
Co do zasady, odmowa udostępnienia informacji publicznej następuje w drodze decyzji
administracyjnej, ale tylko w takiej sytuacji, kiedy istnieją ustawowe przeszkody do
jej udostępnienia, opisane w art. 5 ust. 1 i 2 u.d.i.p. [ustawy z 2001 r. o dostępie
do informacji publicznej]. Tylko wówczas decyzyjna forma odmowy znajdzie swe oparcie
w art. 16 ust. 1 ab initio u.d.i.p.
Glosa do wyroku WSA z dnia 2 marca 2010 r., II SA/Ol 19/10. Teza 2
Żaden interes indywidualny czy społeczny nie może przemawiać za decyzyjną formą
załatwienia sprawy, która to forma została wyraźnie zarezerwowana wyłącznie dla
sytuacji ściśle określonych w ustawie (art. 16 w zw. z art. 5 u.d.i.p. [ustawy z 2001
r. o dostępie do informacji publicznej]). Ani ów interes indywidualny, ani tym
bardziej interes społeczny nie może bowiem stanąć nad zasadą praworządności (art. 6
k.p.a.), której oba te interesy muszą zostać bezwzględnie podporządkowane.
Glosa do wyroku WSA z dnia 2 marca 2010 r., II SA/Ol 19/10. Teza 3
Jeśli wnioskodawca uważa, wbrew twierdzeniom podmiotu obowiązanego do udostępnienia
informacji, że żądane informacje posiadają cechę informacji publicznych, i że należy
je udostępnić, to zainteresowanemu przysługuje skarga na bezczynność do sądu
administracyjnego, którego zadaniem będzie ustalenie czy informacja, której domaga
się skarżący, stanowi informację publiczną. Skarga taka nie musi być poprzedzona
żadnym ze środków zaskarżenia, o jakich mowa w art. 52 § 2 i 3 p.p.s.a. [ustawy z
2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi], bowiem żaden z nich
skarżącemu w tej sprawie nie przysługuje.
Glosa do wyroku WSA z dnia 2 marca 2010 r., II SA/Ol 19/10. Teza 4
Z wydaniem decyzji bez podstawy prawnej w rozumieniu art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a.
będziemy mieli do czynienia nie tylko wówczas, gdy organ odmówi udostępnienia
informacji z powodu stwierdzenia, że nie zawiera ona cech informacji publicznej, ale
także wtedy, gdy organ zastosuje kwalifikowaną formę działania w stosunku do odmowy
udostępnienia informacji publicznej, której nie posiada.
2011-04-16 09:58:35 | *.*.*.* | olgierdDzieki :) to ja nawet w sumie wiem i wiedzialem :) Tak czy inaczej takie rozwiazanie
pozwala zobowiazanemu dysponentowi informacji na podejmowanie arbitralnych
rozstrzygniec. Uwazam, ze zawsze w takim przypadku powinna byc wydawana decyzja.
Inny temat: jesli skarga na bezczynnosc -- to juz teraz? Mimo braku uplywu
okreslonych ustawa terminow? ;-)
2011-04-16 19:32:21 | 83.20.87.* | FaterSkargę można składać już teraz, bo wniosek został załatwiony negatywnie "pismem
informacyjnym". Nie grozi Ci oddalenie skargi, bo w sprawach na bezczynność jest
odwrócenie zasady. Tutaj sąd orzeka wedle stanu na dzień wyrokowania.
p.s. co do decyzyjnej formy, to też były takie wyroki (ale to linia marginalna). Za
skargę na decyzję płacisz 200 zł, a za skargę na bezczynność już tylko 100:)
2011-04-16 22:24:21 | 83.142.180.* | M_TW razie wątpliwości chyba zawsze możesz wysłać pismo do kancelarii, powołując się na
ustawę o informacji publicznej, z pytaniem: "czy pismo BPU.060-143-11 stanowi decyzję
czy nie?"
2011-04-17 09:24:24 | *.*.*.* | olgierdNo to się opłaca w ten sposób :) stówka piechotą nie chodzi
A wniosek ogólny jest taki, że niezła instytucja prawna leży w obliczu praktyki.
2011-04-20 22:08:16 | 83.31.215.* | sjsMinister Sławomir Nowak: "jeśli Balcerowicz chce poznać te ekspertyzy, to powinien
złożyć w Kancelarii zapytanie o dostęp do informacji publicznej, jak normalny
obywatel. Takie są procedury - tłumaczył - w Polsce są one dość przejrzyste. - Każdy
obywatel dostaje taką informację".
http://www.tvn24.pl/0,1700213,0,1,nowak-nie-ma-powodu--by-ujawniac-prezydencka-kuchni
e,wiadomosc.html
2011-04-20 22:19:37 | *.*.*.* | olgierdTak, to ten sam minister, który powiedział, że "Davos jest nudne". Ciekawe jak się z
tego będzie próbował wykręcić.
2011-04-21 13:10:13 | 78.133.198.* | PrzyrodnikRe: Ujawniam tajną odpowiedź w sprawie tajnych opinii prawnych [0]"zapytanie o dostęp" z jezyka politykow na ludzki "Pan Balcerowicz moze (ma prawo)
zadać pytanie ". A jak widac urzędnik ma prawo powiedziec "Nie i co mi pan zrobisz".
2011-05-03 20:41:32 | 93.105.177.* | TeeFPóki co nie ma odpowiedzialności władzy ustawodawczej za tworzone błędnie prawo
(interesujące wykłady na ten temat prowadzi prof. Safjan) - niosące negatywne skutki
dla obywateli, tym bardziej nie spodziewałbym się odpowiedzialności Prezydenta za
podpisanie ustawy (nawet po zasięgnięciu opinii ekspertów zewnętrznych). Ale jeśli prof. Safjan postuluje zmiany systemowe to może warto o nie walczyc również
"oddolnie"- i może kiedyś władza zacznie traktowac ludzi nieco bardziej poważnie.
System wymaga aby zmiany systemowe zostały wprowadzone przez "władzę" i w tym chyba
jest największy problem;)
2011-05-03 22:16:07 | *.*.*.* | olgierdA tu się zgadzam w 100% -- jest coś idiotycznego w tym, żeby konsekwencje błędnego
prawa ponosili wyłącznie jego adresaci. A twórcy chodzą w aureolach.
2011-05-09 00:46:41 | 92.18.60.* | hehhttp://informacjapubliczna.org.pl/11,464,o_odpowiedzialnosci_wladz_publicznych.html
2011-05-09 03:35:33 | 92.18.60.* | hehhttp://wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/637925.html
2011-05-09 09:18:05 | *.*.*.* | olgierdEch, a ja chyba naprawdę muszę zacząć tę skargę pisać ;-)

References: art. 122
 art. 3
 art. 6
 art. 5
 art. 16
 art. 5
 art. 52
 art. 156