Source: http://czasopismo.legeartis.org/2015/05/jazda-rowerem-bez-trzymanki.html
Timestamp: 2017-05-23 04:58:12+00:00

Document:
Jazda rowerem bez trzymanki -- mandat 50 złotych
by Olgierd Rudak • 16 maja 2015 • 8 komentarzy Połowa maja, a tematów okołorowerowych co kot napłakał. Niniejszym obiecuję nadrobić.
Zaczynamy od ostrego tematu (ale nie od ostrego koła): czym w świetle kodeksu drogowego jest jazda rowerem bez trzymanki i ile za to można dostać? (Każdy z P.T. Czytelników Lege Artis dobrze wie, że wykroczeniem jest prawie wszystko co dzieje się codziennie, tedy oczywiście nie należy pytać „czy? i dlaczego?” lecz „ile za to mogę dostać”?).
Wygodna kierownica 50 złotych, opisywane już Kojaki za stówę, mandat za jazdę rowerem bez trzymanki 50 złotych. Wrażenia z jazdy bezcenne. (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA-3.0)
Więc oczywiście także jazda rowerem bez trzymanki nie jest indyferentna prawnie — ustawodawca pochylił się odpowiednio nad problemem, uregulował go, wskazał oczekiwane społecznie zachowanie, określił sankcję za niezastosowanie się do obowiązku.
Otóż zgodnie z art. 33 ust. 3 pkt 2 ustawy prawo o ruchu drogowym:
3. Kierującemu rowerem lub motorowerem zabrania się: (…)
Więc jest, jest norma; tyle dobrego, że ustawodawca nie poszedł po całości — zakazana jest wyłącznie cyrkowa jazda rowerem bez trzymanki. Pedałować i trzymać się kierownicy jedną ręką można, można się zatem w czasie jazdy podrapać albo sięgnąć po bidon. (Ale już nogi na pedałach trzeba trzymać obie…)
A tak to się robiło 30 lat temu. Uprasza się o niedonoszenie, albowiem czyn dawno przedawniony. (fot. z archiwów własnych).
Zaś co do mandatu: zgodnie z rozporządzeniem Prezesa Rady Ministrów z 2003 r. w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń (tzw. „taryfikator mandatów”) określa się to-to jako:
a kosztuje taka przyjemność 50 złotych.
Podstawą w kodeksie wykroczeń jest oczywiście jego art. 97 — jak dla mnie klasyczny przepis-guma, przez swą niedookreśloność i odesłanie „do poszukania” niezgodny z konstytucyjną zasadą nullum crime sine lege — czyli:
art. 97 ustawy kodeks wykroczeń:
Rzecz jasna zakaz (i kara) dotyczą tylko dróg publicznych, stref zamieszkania i stref ruchu, natomiast moim zdaniem rozciągnięcie stosowania kodeksu drogowego poza te miejsca (art. 1 ust. 2 PoRD) nie mają zastosowania. Zatem jazda rowerem bez trzymanki jest dozwolona na przykład w plenerze.
Tags: art. 33 PoRD art. 97 kw kodeks drogowy mandat rower ruch drogowy	Post navigation
← ZAiKS kontra fryzjer, „nabici” kontra mBank ;-)
Piekło zamarzło — jest reklama w Lege Artis!! →
Jak zatem interpretować art. 2 PoRD?
miejscami wymienionymi w ust. 1 pkt 1, w zakresie:
Ależ bez trzymanki można ! Nie można jechać bez trzymania kierownicy ORAZ nóg na pedałach. Znaczy można jechać trzymając kierownicę i nogi w powietrzu oraz można jechać bez trzymania kierownicy ale z nogami na pedałach.
No tak, to jest zakaz stuntów rowerowych :)
Co do znaków to nie ma wątpliwości — nie ma takiego znaku, który nakazywałby trzymanie kierownicy oburącz. Natomiast dla uniknięcia zagrożenia, to tak, jeśli przejeżdżałbym w lesie przez grupę grzybiarzy, to powinienem na nich uważać :)
Dodajmy, że nie zostało powiedziane, że należy trzymać własne nogi ;)
…. a także — o które pedały chodzi. No i co ma zrobić użytkownik pedałów typu SPD — tam się literalnie stopy nie „trzyma”. I że w ogóle tak nieładnie.
Może by tak dać sobie spokój z regulowaniem takich pierdół? Niech sobie każdy jeździ jak chce i ponosi odpowiedzialność za ewentualnie wyrządzoną szkodę. To wystarczy.
Oczywiście, ja się zgadzam:
http://olgierd.bblog.pl/wpis,o;regulacji;zawodu;przewodnika;turystycznego,51843.html
http://olgierd.bblog.pl/wpis,po;zakazie;szczekania;psow;czas;uchwalic;ladna;pogode,40031.html

References: art. 33
 art. 97

art. 97
 art. 33
 art. 97
 art. 2