Source: http://olgierd.bblog.pl/wpis,admin;forum;internetowego;nie;odpowiada;jak;wydawca;prasy,52264.html
Timestamp: 2017-11-21 15:47:52+00:00

Document:
Admin forum internetowego nie odpowiada jak wydawca prasy | Lege Artis w Bblog.pl
2011-05-24 21:45
Admin forum internetowego nie odpowiada jak wydawca prasy
We wczorajszym programie Tomasza Lisa -- rzadko to oglądam, ale wczoraj było warto, choćby dla śpiewaczki Justyny Steczkowskiej i -- wygłoszonym do do Romana Giertycha -- exposé "nie da się ocenzurować internetu, ale można się starać, bardzo panu gratuluję i życzę sukcesu", czym bym się może i przejął, gdyby nie następne zdanie "w Polsce mieszka 44-45 milionów ludzi") -- mecenas Roman Giertych był łaskaw (nie po raz pierwszy) podpierać się całkiem świeżym wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Lublinie, który miał stwierdzić, że "portale internetowe odpowiadają tak samo jak prasa za treść publikowanych komentarzy" oraz postawić "równość między listami do redakcji publikowanymi w prasie drukowanej, a komentarzami w gazetach internetowych".
Nieprawdy tej nie skontrował ani red. Lis (który także nie przyznał się, że forum Wprost24.pl zostało po prostu zamknięte), ani też poseł Kalisz, nie pozostaje więc nic innego jak -- skoro już zadałem sobie trud przeczytać dostępne informacje poświęcone rzeczonemu orzeczeniu (mowa o wyrok SA w Lublinie z 18 stycznia 2011 r., sygn. akt I ACa 544/10) -- zadać kłam tu, w tym maluśkim, miałkim i generalnie beznadziejnym blogasku.
Pozwolę sobie więc teraz wkleić poniżej to wszystko, co na ten temat ma do powiedzenia moja magiczna prawnicza baza danych (bez kryptoreklamy). Bez skrótów i uproszczeń, bez komentarza -- moje są tylko wytłuszczenia.
Ocenę pozostawiam P.T. Czytelnikom.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 18 stycznia 2011 r. I ACa 544/10
Usługodawca nie ma obowiązku monitorowania sieci, co więcej nie ma też obowiązku podejmowania kroków w celu wdrożenia oprogramowania monitorującego. Jedyną sytuacją prowadząca bez wątpienia do odpowiedzialności usługodawcy jest istnienie po jego stronie stanu wiedzy o fakcie naruszenia, czy też bezprawnym charakterze naruszenia.
Przewodniczący: Sędzia SA Zbigniew Grzywaczewski.
Sędziowie SA: Bożena Oworuszko (spr.), Ewa Popek.
Dnia 18 stycznia 2011 r. Sąd Apelacyjny w Lublinie, I Wydział Cywilny po rozpoznaniu w dniu 12 stycznia 2011 r. w Lublinie na rozprawie sprawy z powództwa Jana R. przeciwko Andrzejowi Ś. i Akademickiej Oficynie Wydawniczej Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w Lublinie o ochronę dóbr osobistych i zapłatę na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego w Lublinie z dnia 25 czerwca 2010 r., sygn. akt I C 618/09
I. zmienia zaskarżony wyrok w następujący sposób:
1. zobowiązuje pozwanych Andrzeja Ś. i Akademicką Oficynę Wydawniczą Spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością w Lublinie do zamieszczenia na stronie internetowej WWW.forumakad.pl/archiwum/2004/11/22-zann-rzetelny_rektor.htm bezpośrednio pod treścią artykułu "Rzetelny rektor" w terminie 7 dni od daty uprawomocnienia się orzeczenia oświadczenia następującej treści:
"Redaktor Naczelny Forum Akademickiego i Akademicka Oficyna Wydawnicza Spółka z o.o. w Lublinie jako wydawca przepraszają dr hab. Jana R. za naruszenie jego dóbr osobistych poprzez nieuzasadnione nie usunięcie bez zbędnej zwłoki opublikowanych na stronie internetowej Forum Akademickiego nieprawdziwych i zniesławiających go komentarzy będących autorstwem osób trzecich";
2. zasądza od pozwanych Andrzeja Ś. i Akademickiej Oficyny Wydawniczej Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w Lublinie solidarnie na rzecz Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach kwotę 5000 (pięć tysięcy) zł;
4. zasądza od pozwanych Andrzeja Ś. i Akademickiej Oficyny Wydawniczej Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w Lublinie solidarnie na rzecz powoda Jana R. kwotę 1810 (tysiąc osiemset dziesięć) zł tytułem kosztów procesu;
III. zasądza od pozwanych Andrzeja Ś. i Akademickiej Oficyny Wydawniczej Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w Lublinie solidarnie na rzecz powoda Jana R. kwotę 1570 (tysiąc pięćset siedemdziesiąt) zł tytułem kosztów procesu za II instancję.
Wyrokiem z dnia 25 czerwca 2010 r. Sąd Okręgowy w Lublinie oddalił powództwo Jana R., który domagał się zobowiązania pozwanych Andrzeja Ś., jako redaktora naczelnego "Forum Akademickiego" i Akademickiej Oficyny Wydawniczej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w Lublinie do zamieszczenia oświadczenia o przeproszeniu powoda za naruszenie jego dóbr osobistych zarówno na stronie internetowej, jak i w papierowej wersji "Forum Akademickiego", bezpośrednio pod treścią artykułu "Rzetelny rektor" poprzez dopuszczenie do opublikowania na stronie internetowej "Forum Akademickiego" nieprawdziwych i zniesławiających go komentarzy. Nadto domagał się zasądzenia na rzecz Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach kwoty 10.000 zł.
Podstawą powyższego rozstrzygnięcia były następujące ustalenia faktyczne i prawne:
W nr 11/2004 "Forum Akademickiego" opublikowany został artykuł "Rzetelny rektor". Pod internetowym wydaniem "Forum Akademickiego" funkcjonuje ogólnodostępne forum, na którym użytkownicy mogą zamieszczać swoje komentarze. Po dokonaniu wpisu pojawia się on na forum. Wpisy są kontrolowane i istnieje możliwość ich usunięcia. Na forum tym zamieszczone zostały komentarze: z dnia 21 stycznia, 2006 r., w którym powód opisany został jako "oblech, świńsko oblizujący się alkoholik"; z dnia 14 stycznia 2007 r., w którym zarzucono powodowi korupcję, oszukiwanie i plagiaty. Wpisy te zostały usunięte po wezwaniu powoda o dokonanie powyższego. Nie nastąpiło jednak przeproszenie powoda. W dniu 30 listopada 2008 r. ukazał się natomiast wpis zarzucający powodowi alkoholizm i nieporadność w nauczaniu. Tego samego dnia wpis ten został usunięty. W tym stanie faktycznym Sąd I instancji doszedł do przekonania, że powództwo oparte na dyspozycji art. 23 k.c. i art. 24 § 1 k.c. w zw. z art. 448 k.c. nie jest uzasadnione. Rozważając kwestię bezprawności działania pozwanych doszedł do przekonania, że należy jej upatrywać w art. 14 i 15 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144 poz. 1204). W świetle tych regulacji nie ponosi odpowiedzialności za przechowywane dane ten, kto udostępniając zasoby systemu teleinformatycznego w celu przechowywania danych usługobiorcę nie wie o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności, a w razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności niezwłocznie uniemożliwi dostęp do tych danych. Zatem dla przypisania pozwanym jako usługodawcom odpowiedzialności koniecznym jest świadomość usługodawcy o bezprawnej działalności usługobiorcy, a po otrzymaniu zawiadomienia - brak usunięcia tych treści. Jednocześnie Sąd I instancji wskazał, że stosownie do art. 15 cyt. wyżej ustawy usługodawca nie ma obowiązku monitorowania sieci, który to obowiązek polegałby na stałym sprawdzaniu treści przesyłanych danych.
Reasumując Sąd Okręgowy doszedł do przekonania, że dochowali aktów staranności i po otrzymaniu zawiadomienia o bezprawnym charakterze wpisów niezwłocznie je usunęli. Jednocześnie wskazał też, dlaczego i z jakich przyczyn nie sposób przypisać pozwanym odpowiedzialności w oparciu o inne regulacje prawne (np. prawo prasowe).
Apelację od tego wyroku wniósł powód Jan R. zaskarżając wyrok w całości i zarzucając:
1. bezpodstawne przyjęcie, że pozwani zwolnieni byli z obowiązku usunięcia bezprawnych wpisów na forum internetowym niezwłocznie po ich ukazaniu się, pomimo zobowiązania się do ich moderowania;
2. błędne przyjęcie, że podstawą rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie był art. 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, pomimo bezspornego faktu, że pozwani opierali swoje działania na przepisach prawa prasowego.
Wskazując na powyższe skarżący domagał się zmiany wyroku i uwzględnienia powództwa w zakresie żądanego przeproszenia i zasądzenia kwoty 10.000 zł na cel społeczny.
Apelacji nie można odmówić słuszności, o ile zarzuca pominięcie istotnych okoliczności faktycznych oraz brak należytego rozważenia płynących zeń skutków, których uwzględnienie przemawia w ocenie Sądu odwoławczego za zmianą, - co do samej zasady - zaskarżonego rozstrzygnięcia.
Uzupełniając, zatem ustalenia dokonane przez Sąd I instancji wskazać należy, że poza sporem w sprawie jest, że strona internetowa prowadzona przez pozwanych, na której działa ogólnodostępne forum zawiera informację o jej moderowaniu, z zastrzeżeniem o możliwości usuwania wpisów. Nie ulega też wątpliwości, że "Forum Akademickie" zatrudnia pracownika, którego zadaniem jest stałe przeglądanie treści wpisów, internautów i usuwanie tych, które są niezgodne z obowiązującym prawem i normami zachowań. Faktycznie też wpisy tego rodzaju jak zakwestionowane przez powoda były usuwane, jako naruszające dobra osobiste powoda, z tym, że miało to miejsce dopiero na interwencję powoda w odniesieniu do pochodzących ze stycznia 2006 r. i 2007 r. oraz natychmiast (tego samego dnia) w odniesieniu do wpisu z dnia 30 listopada 2008 r. Zarówno w powszechnym odbiorze, jak i zdaniem pozwanego redaktora naczelnego kwestionowane wpisy były uwłaczające, nieprzystające poziomem do rangi czasopisma i poruszanego w artykule "Rzetelny rektor" tematyki.
Okoliczności powyższe, jako pochodzące bezpośrednio od strony pozwanej (zeznania pozwanego A. Ś. k. 60v - 61, 102v) nie nasuwają zastrzeżeń, co do ich prawdziwości i wiarygodności.
Oceniając je natomiast w kontekście żądania pozwu i zarzutów apelacji oraz rozważań Sądu I instancji należy dojść do wniosku, że Sąd ten potraktował je marginalnie, nie nadając im większego znaczenia i marginalizując w kontekście brzmienia art. 15 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną.
Tego rodzaju stanowisko nie jest uzasadnione i nie może być zaakceptowane. Treść przepisów powoływanej ustawy w świetle przytaczanych już regulacji art. 14 i 15 wyraźnie wskazuje, jak to zasadnie przyjął i wyłożył Sąd Okręgowy, że odpowiedzialność pozwanych jako usługodawców zależy od istnienia pozytywnej wiedzy na temat bezprawnego charakteru treści i dowód ten w istocie obciąża powoda. Oczywistym jest też, na co słusznie wskazał Sąd I instancji, że w[y]łączenie odpowiedzialności pozwanych nie jest uzależnione od zachowania aktów staranności, w szczególności polegających na kontrolowaniu przechowywanych danych. Wskazać należy, że przy takim brzmieniu przepisów cyt. wyżej ustawy ustalenie odpowiedzialności usługodawcy jest relatywnie trudne. Nie ma on, bowiem obowiązku monitorowania sieci, a co więcej nie ma też obowiązku podejmowania kroków w celu wdrożenia oprogramowania monitorującego. Jedyną, więc sytuacją prowadząca bez wątpienia do odpowiedzialności usługodawcy jest istnienie po jego stronie stanu wiedzy o fakcie naruszenia, czy też bezprawnym charakterze naruszenia (por. J. Gołaczyński, K. Kowalik - Brańczyk, A. Majchrowska, M. Świerczyński Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Komentarz, Oficyna 2009 r., G. Rączka "Prawne zagadnienia hostingu", Przegląd Prawa Handlowego, kwiecień 2009 r.).
Tego rodzaju interpretacja przepisów ustawy o świadczeniu usług droga elektroniczną nie pozostaje też w sprzeczności z postanowieniami dyrektywy 2000/31/EC handlu elektronicznym (Dz. Urz. Z 17 lipca 2000 r. OJL178/1). Co prawda cyt. wyżej art. 14 ustawy nie czyni rozróżnienia między reżimem odpowiedzialności cywilnej i karnej, jak to ma miejsce w przypadku postanowień dyrektywy, jednak również i one wymagają w odniesieniu do odpowiedzialności cywilnej istnienia świadomości faktów lub okoliczności wskazujących w oczywisty sposób na tę bezprawność. Zastosowane w prawie polskim rozwiązanie nie budzi, zatem wątpliwości, co swej zgodności z ustawodawstwem unijnym (G. Rączka, tamże)
Z taką też sytuacją mamy, zdaniem Sądu Apelacyjnego, do czynienia w okolicznościach rozpoznawanej sprawy. Po pierwsze pozwani, jako administratorzy strony internetowej tworząc ją i udostępniając celem prowadzenia dyskusji i wymiany poglądów nie tylko zamieścili ostrzeżenie o moderacji (ingerencji) i usuwaniu wpisów niespełniających określonych reguł, (choć bezsprzecznie nie ciążył na nich taki obowiązek w świetle ustawy), ale też zatrudnili w tym celu pracownika, którego zadaniem było przeglądanie tych wpisów na bieżąco pod tym właśnie kątem (pozwany k. 61). Skoro, zatem tak, a dowodem powyższego jest również szybka reakcja na wpis z dnia 30 listopada 2008 r. i usunięcie go już tego samego dnia (bezsporne), to nie sposób uznać, że nie mieli oni pozytywnej wiedzy o bezprawnym charakterze kwestionowanych wpisów.
W konsekwencji też ponoszą odpowiedzialność za brak ich usunięcia bez zbędnej zwłoki i uczynienie tego dopiero po wielu miesiącach, na żądanie powoda.
Zatem nie budzi wątpliwości sama treść tych wpisów, naruszająca dobra osobiste powoda w postaci godności, dobrego imienia i pomówienia go cechy i właściwości dyskredytujące go w życiu osobistym i zawodowym, (art. 23 k.c.). Ocena zachowań powoda prezentowana w kwestionowanych wypowiedziach internautów bezsprzecznie wykracza poza społecznie akceptowane standardy. Nastąpiły też, jak to wskazano wyżej okoliczności skutkujące przyjęciem odpowiedzialności pozwanych (brak wyłączenia ich odpowiedzialności w rozumieniu art. 14 i 15 cyt. wyżej ustawy). Zatem powództwo zmierzające do ochrony dóbr i usunięcia skutków naruszenia, co do samej zasady należy uznać za usprawiedliwione.
Z tych też wszystkich względów zaskarżone orzeczenie podlegało zmianie z mocy art. 386 § 1 k.p.c.
Żądanie przeproszenia winno jednak zostać zmodyfikowane tak, co do treści jak i zakresu w porównaniu z wnioskami apelacji. Po pierwsze pozwani mogą odpowiadać wyłącznie za swe zawinione zaniechanie, którym było zbyt późne usunięcie dyskryminowanych [chyba inkryminowanych -- O.R.] wpisów. Nie ulega, bowiem wątpliwości, że administrator sieci nie ma możliwości ich uprzedniego zablokowania, zanim faktycznie zostaną zamieszczone. Nie ma też dalej idących możliwości ingerowania w ukazujące się wpisy. Koniecznym było też podkreślenie w treści przeprosin, że to nie pozwani są autorami obraźliwych wpisów i nie na tego rodzaju ich bezpośrednim działaniem zostały dobra osobiste powoda naruszone.
Biorąc pod uwagę, że do naruszenia dóbr osobistych powoda doszło na stronie internetowej prowadzonej przez pozwanych, taki też sposób i formę publikacji przeprosin Sąd Apelacyjny uznał za najwłaściwszy, kierując się przy tym utrwalonym w tym zakresie stanowiskiem Sądu Najwyższego, w świetle, którego osobie, której dobra osobiste naruszono przysługuje prawo do uzyskania przeprosin w takiej formule, w jakiej doszło do naruszenia (por. wyrok SN z 8 lutego 2008 r., I CSK 345/07).
Skoro zaś częściowo jedynie żądania skarżącego zostały uwzględnione, to i odpowiednia suma przeznaczona na cel społeczny (art. 24 § 1 k.c.) winna być niższa, co skutkowało uwzględnieniem apelacji do kwoty 5.000 zł.
W pozostałym zakresie powództwo i apelacja, jako pozbawione uzasadnionych podstaw podlegały oddaleniu, na zasadzie art. 385 k.p.c.
W szczególności nie ma racji skarżący, gdy odwołuje się do regulacji prawa prasowego, z tej jedynie przyczyny, że pozwani w oparciu o te regulacje prowadzą działalność. Podzielić w tej mierze należy, bez ponownego przytaczania, stanowisko Sądu I instancji, jako prawidłowe i uzasadnione.
O kosztach procesu za obie instancje orzeczono na zasadzie ich stosunkowego rozdzielenia, kierując się zasadą odpowiedzialności za wynik procesu (art. 100 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c.).
Tagi giertych,	internet,	media,	prawo,	dobra osobiste,	prasa,	art. 14 UoŚUDE,	I ACa 544/10
O przestępstwie obrazy majestatu... Spieszcie się oglądać Bonda, tak...
2011-05-25 03:44:42 | 87.206.135.* | indeed4
Re: Admin forum internetowego nie odpowiada jak wydawca prasy [7]
Proszę się zapoznać z tym wyrokiem.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80353,4907580.html
PS. Jak potoczyła się ta sprawa dalej ( kasacja ?) - nie wiem.
2011-05-25 09:42:21 | *.*.*.* | olgierd
Ale to jest zupełnie co innego: obowiązek rejestracji dziennika lub czasopisma, nawet
jeśli jest wydawane w internecie, a odpowiedzialność za *komentarze* dodawane na
forum przez czytelników. skomentuj
2011-05-25 13:00:56 | 87.206.135.* | indeed4
Proszę się DOKŁADNIE wczytać.
" Ustalenia sądu I instancji co to tego, że portal był prasą są prawidłowe" -
powiedział uzasadniając orzeczenie sędzia Witold Żyluk.
" Prokuratura Rejonowa w Bytowie w trakcie trwającego rok śledztwa uznała posty za
materiał prasowy, który mógł wywołać u komornika uzasadniony lęk i oskarżyła Leszka
Szymczaka o publikację materiału zawierającego znamiona przestępstwa."
2011-05-25 13:55:40 | *.*.*.* | olgierd
"Sąd Okręgowy w Słupsku przytaczając ustnie główne motywy orzeczenia wskazał, że
schemat rozumowania przyjęty przez sąd I-instancji jest prawidłowy. W ocenie Sądu
Okręgowego portal prowadzony przez Leszka Szymczaka stanowił prasę w rozumieniu prawa
prasowego, natomiast umieszczane na portalu posty (komentarze internautów) nie
stanowiły materiału prasowego, za którego treść administrator portalu mógłby
odpowiadać. Sąd Okręgowy uznał, że posty nie są listami do redakcji ani nie są - jak
chciał Prokurator - quasi-listami do redakcji. Publikowanie postów na internetowym
forum dokonuje się automatycznie, nie ma miejsca żadna uprzednia moderacja. O tym, że
nie są to listy do redakcji świadczy także intencja publikujących je internautów."
http://prawo.vagla.pl/node/8548 skomentuj
2011-05-25 14:06:16 | 87.206.135.* | indeed4
Forum MODEROWANE nie jest hostingiem, art. 14. ustawy o świadczeniu usług drogą
elektroniczną nie ma w tym wypadku zastosowania.
" Wpisy na NIEmoderowanym forum internetowym powinny być traktowane tak samo, jak np.
rozmowa przez telefon. Nie można karać więc wydawców portali za łamanie prawa przez
internautów, np. jeśli oczerniają kogoś na forum dyskusyjnym serwisu.
Sąd Rejonowy w Słupsku przy ponownym rozpoznaniu sprawy uniewinnił Leszka Szymczaka
od zarzuconego mu czynu. Sąd stwierdził, że do tej sytuacji ma zastosowanie art. 14
Ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, który wyłącza odpowiedzialność karną
osoby prowadzącej usługę hostingu. Taka właśnie usługa była świadczona przez
Szymczaka."
http://tomaszbonek.com/artykuly.php?art=1229450306 skomentuj
2011-05-25 15:29:45 | 87.206.135.* | indeed4
Czyli, można z tego wnosić, że portal internetowy jest prasą w rozumieniu prawa, a za
treść komentarzy zamieszczanych przez użytowników wydawca odpowiada wówczas, gdy
posiada moderowane forum - jeśli nie, uznaje się iż świadczy usługę hostingu.
Z tego wypływa jeden prosty wniosek : bezpieczeństwo wydawcy gwarantują jedynie
portale niemoderowane, zatrudniając moderatora naraża się na to, że ( ja to ktoś
obrazowo określił ) jego sytuacja będzie przypominać trzymanie szmaty z naftą nad
płonącym ogniskiem. skomentuj
2011-05-25 21:25:24 | *.*.*.* | olgierd
Ewentualna odpowiedzialność administratora forum nie ma związku z tym, czy ma czy nie
ma statusu wydawcy prasy.
Natomiast co do ryzyka moderacji forum -- tak, o tym już pisałem, wielokrotnie. skomentuj
2011-05-30 12:08:23 | 79.175.195.* | Jakub Anderwald
Re: Admin forum internetowego nie odpowiada jak wydawca prasy [0]
Wiem, że to w sumie sprawa moich czcionek, ale nie dawaj pochyłego tekstu w tak dużym
bloku - kiepsko się czyta :) skomentuj
2011-06-06 22:19:40 | *.*.*.* | lokaty_bankowe
Czyli nabezpieczniej mieć forum nie moderowane gdzie każdy może pisać co mu się
podoba. skomentuj
2012-10-16 21:11:10 | 62.141.246.* | Mariusz S
Re: Admin forum internetowego nie odpowiada jak wydawca prasy [1]
Pytanie w takim razie jeszcze jedno. Co z obywatelskimi portalami, które często
moderowane są przez wolontariuszy nie zatrudnionych na etat. Takie są realia
polskiego internetu, że serwisy internetowe, poruszające tematykę lokalną nie są
dochodowe. Kto więc odpowiada w takiej sytuacji? Wydawca, czy moderator? A jeśli jest
ich kilku, to który z nich? Czy można wywieść, że wina leży po stronie wydawcy, jeśli
to nie on w sposób fizyczny dokonał moderacji? Czy wobec tego można karać osobę,
która swoim działaniem ani też chyba zaniechaniem nie naruszyła prawa, jeżeli
natychmiast po wezwaniu usunęła sporne treści? Swoją drogą zastanawiające prawne
sankcjonowanie chamstwa w internecie (mówię o bezkarności forów niemoderowanych). skomentuj
2012-10-17 09:53:07 | *.*.*.* | olgierd
Zawsze odpowiada wydawca. W ostateczności, jeśli z umowy zawartej z moderatorem
wynika przeniesienie odpowiedzialności na moderatora, może dochodzić zwrotu na
zasadzie regresu. skomentuj
2013-01-10 12:03:55 | 109.231.19.* | Maciej Zambrzycki
ja tylko krótko Skomentuję. mówcie na mnie Pan Redaktor.bo znam się Na Gazetach
Białostockich. i wiem co jest w Prasie. skomentuj
2013-09-17 15:23:38 | *.*.*.* | annakalina
Hm jest to ciekawe zagadnienie. Zwłaszcza dzisiaj, gdy w komentarzach hejter hejtera
hejtem pogania. I ktoś może się poczuć urażony. skomentuj

References: art. 23
 art. 24
 art. 448
 art. 14
 art. 15
 art. 14
 art. 15
 art. 14
 art. 14
 art. 14
 art. 386
 art. 385
 art. 391
	art. 14
 art. 14
 art. 14