Source: https://czasopismo.legeartis.org/2015/02/lex-superior-licencja-bittorrent.html
Timestamp: 2018-10-16 04:24:57+00:00

Document:
Lex Superior porno z BitTorrent | Lege Artis
Ponieważ nie każdy czyta komentarze pod starszymi tekstami, a temat wezwań Lex Superior najwyraźniej zaciekawił P.T. Czytelników Lege Artis — pozwalam sobie jeszcze raz podzielić się moją opinią, którą wyłuszczyłem już pod poprzednim tekstem.
Otóż „Dziennik Internautów” publikuje dziś kolejne ciekawe informacje o wezwaniach wysyłanych przez gdańską spółkę Lex Superior sp. z o.o. (podpisującą się jako Kancelaria Prawa Własności Intelektualnej Lex Superior sp. z o.o.) — dotyczących naruszenia autorskich praw majątkowych. W przesłanym do redakcji DI oświadczeniu czytamy m.in, iż (całość w „Dzienniku Internautów”):
To ciekawe stanowisko, które jednak chyba może obrócić się przeciwko dochodzącej naruszonych praw spółce, przy czym nie chodzi już nawet o charakter utworów, których dotyczą roszczenia.
Sęk w tym, że o ile dobrze rozumiem istotę BitTorrent (nie korzystam, więc pewności nie mam, a opinie internautów są jak zwykle podzielone): jeśli pobieram plik, to rozpowszechniam plik (ponoć można to zablokować, ale to akurat nieistotne w tym momencie). Zmierzam do tego, że jeśli faktycznie Lex Superior ma prawa do rozpowszechniania pewnych utworów w sieci BitTorrent (a pewności nie mam, bo raz pisali „posiadacz praw autorskich nabytych”, a raz o „licencji wyłącznej” — w obecnym oświadczeniu mowa jest znów o „umowach przenoszących prawa autorskie”…) i zdecydowała się na ich rozpowszechnianie w BitTorrent — odpłatnie, nieodpłatnie — to musiała się godzić z tym, że osoba pobierająca taki plik będzie go równocześnie dalej udostępniała. Czynienie zatem obecnie z tego zarzutu, przy równoczesnym założeniu, że ową rzekomo bezprawne działanie da się wykazać przy użyciu jakiegoś „narzędzia informatyki śledczej” (polecam bardzo trafny komentarz P.T. Czytelnika) — czyżby pliki były po prostu opatrywane jakimś szpiegowskim znaczkiem? — staje się po prostu ryzykowne.
A na gruncie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych przypominam, że zgodnie z art. 23(1) pkt 1 pr.aut. nie wymaga zezwolenia twórcy przejściowe lub incydentalne zwielokrotnienie utworu, jeśli stanowi integralną i podstawową część procesu technologicznego — który wybrał sam uprawniony, dodajmy — jeśli ma na celu wyłącznie zgodne z prawem korzystanie z utworu (to jedna z form dozwolonego użytku).
Ja bym powiedział, że jeśli zatem kancelaria Lex Superior zdecydowała się na rozpowszechnianie jakichś filmików — do których prawa ma mieć na podstawie jakiejś umowy — w sieci BitTorrent, to nie może teraz czynić zarzutów z tego, że korzystanie z tej technologii wiąże się z ryzykiem dodatkowego rozsiewania plików przez użytkowników. Nawet jeśli owe zasoby były płatne, a użytkownicy opłat owych nie wnosili (bo to jest zupełnie inny temat, niezwiązany z inkryminowanym rozpowszechnianiem utworów).
PS Tytuł nieco od czapy, ale od czapy jest chyba cała akcja Lex Superior sp. z o.o. — a w dodatku mi się podoba.
Tags: art. 67 pr.aut. BitTorrent dozwolony użytek jumanie Lex Superior licencja naciągacze piractwo
← Ochrona dóbr osobistych a prawa autorskie twórcy
SN: niedopuszczalna prokura łączna z członkiem zarządu →
39 comments for “Lex Superior i licencja na zabijanie — w BitTorrent?”
3 lutego 2015 at 14:50
wystarczy tylko wklikać nazwę tej,,firemki” w wyszukiwarkę i sami się przekonacie ile innych firm jest powiązanych z nią poprzez właścicieli.Osoby które podpiszą ugodę/zapłacą mogą spodziewać się kolejnych wymuszeń rozbójniczych.Bo podpisanie ugody jest równoznaczne z przyznaniem się do winy.
3 lutego 2015 at 16:15
Można ograniczyć udostępnianie plików do wybranego kręgu osób całkiem skutecznie wymagając klucza przy dostępie do trackera (indywidualny URL trackera). Czyli tak, domyślnie klient bittorrent udostępnia pliki innym w chmarze (ang. swarm), ale to nie muszą być przypadkowi internauci, a na przykład jedynie inni klienci. Nie wiem, jak było w tym przypadku.
Do tego, możesz użyć torrenta w jakimś własnym oprogramowaniu (odtwarzaczu filmów na przykład), który jeszcze bardziej ogranicza dostęp.
Narzędzia informatyki śledczej to pewnie zmodyfikowany klient torrent, który podłącza się do seederów i pobiera plik, żeby zweryfikować, że udostępniają zawartość, do której zleceniodawca ma prawa autorskie. Nie ma wymaga to żadnego oprogramowania szpiegującego.
3 lutego 2015 at 19:15
Kolego a jeżeli tu zajrzysz jeszcze to wytłumacz to tłukowi jak ja jak to faktycznie od strony praktycznej wygląda. Wchodzę na strony z babeczkami. I co mam tam jakieś ikonki do plików czy linki do plików? klikam w taką konkę czy tez link i co dalej? Odbywa się to tak jak np na youtubie, ze od razu zaczyna mi się wyświetlać ściągana treść, czy żeby zobaczyć treść muszę ściągnąć cały plik, a w trakcie ściągania nie widzę treści. Czy by to ściągnąć muszę mieć zainstalowany program, w domyśle patrz do obsługi torentów, muszę go jakoś zastartować , zalogować się czy też wykonać jakąś inną czynność, czy on sam rozpoznaje że ten plik który chcę ściągnąć to torent. Zapisuje się ten plik gdzieś na dysku? I jeszcze jedno kiedy zaczynam udostępniać, jak tylko zacznę pobierać czy jak ściągnę całość? Wiem lamerskie pytania ale kiedyś się trzeba o tym czegoś dowiedzieć. Z góry dziękuję.
3 lutego 2015 at 22:36
Nie wiem czy kolega whatever jeszcze zajrzy ale ja mogę coś podpowiedzieć.
Musisz mieć zainstalowany program do pobierania plików torrent ale nie musisz się w nim logować.
Po kliknięciu na ikonkę w przeglądarce automatycznie uruchamia się program do pobierania torrentów lecz sam zapis nie koniecznie, to zależy od ustawień samego programu (często przed pobraniem musisz wybrać miejsce zapisu pliku na dysku jeśli nie masz ustawionej domyślnej lokalizacji w ustawieniach).
Udostępnianie pliku zaczyna się od momentu rozpoczęcia ściągania.
4 lutego 2015 at 08:02
Dzieki. A od jakiego momentu widze tresc sciaganego utworu. Odtwarzam go dopiero z sciagnietego pliku czy moge go juz ogladac w trakcie zasysania? I jeszcze jedno wspomniales ze udostepnianie zaczyna sie w momencie rozpoczecia sciagania. Z tego co zdazylem zalapac to udostepnianie nie jest procesem automatycznym, musi byc ktos kto w danej chwili chce sciagnac, czyli winno byc nie tyle zaczyna sie co moze sie zaczac, dobrze rozumuje? I jeszcze jedno, plik zapisuje sie jako calosc czy jest poszatkowany i zlokalizowany w roznych miejscach?
Mam jeszcze takie spostrzeżenie natury prawnej, tu ukłon w stronę kolegi Olgierda, nie wiem czy słuszne , stad uwaga zapytanie. Czy cesjonariusz prawa majątkowego do eksploatacji szeregu utworów audiowizualnych ma wogóle mandat do tego by dochodzić na drodze postępowania karnego czynów dokonanych przed nabyciem praw? Przecież w chwili dokonania domniemanego czynu zabronionego nie on był pokrzywdzony (wszyscy mówią o 2013r), a jest to przestępstwo ścigane tylko i wyłącznie na wniosek pokrzywdzonego.??? Z tego co się orientuję cesji pokrzywdzenia raczej nie można dokonać
4 lutego 2015 at 15:37
Wydaje mi się, że jest to niedopuszczalne: z punktu widzenia dochodzenia roszczeń odszkodowawczych ze względu na treść art. 67 ust. 4 pr.aut. („może dochodzić roszczeń z tytułu naruszenia autorskich praw majątkowych, w zakresie objętym umową licencyjną”) — w takim przypadku, moim zdaniem, byłoby to obejście przepisów o reprezentacji; w odniesieniu do prawa karnego (znam się na nim mniej) zgodnie z regułą, że „Pokrzywdzonym jest osoba fizyczna lub prawna, której dobro prawne zostało bezpośrednio naruszone lub zagrożone przez przestępstwo.” (art. 49 par. 1 kpk). Dobro to nie mogło być naruszone lub zagrożone wcześniej, niż w ogóle powstało (a są nim prawa wynikające z umowy przenoszącej prawo lub udzielającej licencję, nie sam w sobie utwór).
5 lutego 2015 at 09:24
@Olgierd, zerknij proszę: http://www.dobreprogramy.pl/Pobrali-film-przez-BitTorrenta-ale-postepowania-nie-bedzie-brak-znamion-czynu-zabronionego,News,60406.html
5 lutego 2015 at 09:50
Dzięki, tego jeszcze nie czytałem.
Jest jeszcze ciekawy wyrok SR w Olsztynie z 29 lipca 2014 r., dotyczący spraw z cyklu „czy abonent może odpowiadać karnie za jakieś pierypałki”, sygn. akt II K 614/14:
Mam go na tapecie do omówki :)
5 lutego 2015 at 12:10
Nie jestem prawnikiem ale tak sobie myślę nie wiem czy słusznie że „kancelarie monetyzowania praw autorskich” nadinetrpretują sam zapis przedmiotowego art o prawach autorskich. Przede wszystkim żeby doszło do przestępstwa to musi być ono popełnione celowo. Słowo nieumyślnie użyte w ustawie nie ma wg mnie nic wspólnego z celowością dokonanego czynu. Nieumyślnie byłoby wtedy gdybym np skopiował i użył w innym miejscu jakiś utwór (strzelam zapis wideo, zdjęcie , itp) nie wiedząc że jest chroniony prawami autorskimi czyli celowo dokonałem kopii puściłem w obieg nie wiedząc że jest ona objęta prawem autorskim więc nie umyślnie naruszyłem czyjeś prawa. Natomiast w przypadku torrentu nic nikomu celowo nie przekazuje. dzieje się to poza mną , czego moim zdaniem wyraz dał sąd w orzeczeniu.
16 lutego 2015 at 15:51
Odnośnie powyższej wypowiedzi nasuwa mi się jeszcze jedno: W przypadku przedmiotowego filmiku – o tym, czy jest to w ogóle treść chroniona prawem autorskim można się przekonać z jego treści – dopiero po jego całkowitym ściągnięciu i wglądu w treść. Zazwyczaj to na wstępie filmu jest informacja ew.zakazie jego rozpowszechniania.
Chyba, że taka informacja była zamieszczona w widocznym miejscu, np. przy linku do pobrania pliku *.torrent.. Istnieje jednak wiele stron internetowych (portali) rozpowszechniających pliki *.torrent do tzw. trackerów które zarządzają połączeniami i wymianą danych. Należało by więc najpierw udowodnić, że film został pobrany za pośrednictwem trackera wskazanego przez plik *.torrent, pobrany z ze strony (serwisu) który taką informację zamieścił jako ostrzeżenie.
W przeciwnym razie nie ma mowy o umyślnym, czy nawet nieumyślnym popełnieniu czynu, bowiem nie ma elementarnej możliwości sprawdzenia (należyta staranność) czy jest to treść chroniona – a już samo pobieranie tej treści, (żeby się o tym przekonać) równa się (co do zasady) z jej rozpowszechnianiem (specyfika sieci P2P)
20 lutego 2015 at 16:10
ale skad oni maja dane adresatow?
w dniu dzisiejszym przyszlo mi wezwanie od kancelari lex superior na wplate 750 zl za jakies prawa autorskie po pierwsze nigdy nie wchodzilem na takie stronki w tym wykazie co przyslaliw zalaczniku po drugie przyznam sie ze nie umiem sciagac owych filmików i teraz nie wiem co robic czy isc z tym na policje czy mam wplacic te pieniadze wydaje mi sie ze to jest jakies oszustwo
23 lutego 2015 at 14:02
Płacić nie ma potrzeby.
Ale faktycznie widać, że parę osób dostało dziś te wezwania od Lex Superior.
23 lutego 2015 at 16:42
kolego Olgierd czyli w tym wypadku rozumie ze sprawe kierowac na policje ja nie mam konta na torencie ani na bittorencie wogule nie umie sciagac filmów podkreslam sciagac dziwi mnie z kad ta kancelaria ma moje dane
23 lutego 2015 at 17:01
jeszcze jedno moja sprawa niby jest z 2013 r a z tego co mi wiadomo w 2014 weszla ustawa o prawach autorskich
23 lutego 2015 at 21:37
Ustawa jest z 4 lutego 1994 r., w 2014 r. była jej ostatnia zmiana. Sprawa nie jest z 2013 r., tylko dotyczy końca 2013 r, bo akurat za ten okres „kancelaria” wydobyła (być może nawet wyłudziła lub wykradła) dane.
23 lutego 2015 at 22:15
Nie było noweli pr.aut. w 2014 r. Ostatnia zmiana to Dz.U. nr 152 poz. 1016 z 2010 r.
drodzy czytelnicy nie ma sie co bac ja równiez dostałem takie pismo i
usmiałem sie po pachy po pierwsze dana jak IP sie nie zgadza po drugie
w moim przypadku wystosowałem do dostawcy internetu pismo czy i kiedy
udostepniali moje dane okazalo sie iz nie zadna jednostka policji nie
prowadzi zadnego dochodzenia w owych sprawach w kazdym badz razie mieli
bysmy naloty policji wraz z prokuratorem i zabezpieczli by komputery
wiec cos tu smierdzi w kazdym badz razie wystosuje jeszcze pismo do LEX
SUPERIOR o to by zaniechali straszenia i o to ze nie wyrazam zgody na
przetwarzanie moich danych osobowych a sciagniecie jakiegos pornola z
torenta czy bittorenta to najpierw trzeba owy program miec sciagniety na
komuterze a ja takiego nie posiadam i nigdy nie posiadalem ogladam
filmy tylko na zalukaj tv pozdrawiam serdcznie i glowa do góry
25 lutego 2015 at 14:47
W ramach dochodzenia o sygnaturze akt I Ds. 1180/14 przeprowadzonego przez Komendę Miejską Policji w Olsztynie, w oparciu o dane przekazane przez operatora Multimedia Polska S.A.ustalono, iż w chwili popełnienia przestępstwa abonentem łącza internetowego użytego do popełnienia przestępstwa był(imie nazwisko)
25 lutego 2015 at 14:48
Kancelaria Prawa Własności Intelektualnej Lex Superior sp. z o.o., jako pokrzywdzony, uzyskała dane osobowe abonenta z akt dochodzenia i jest uprawniona do ich przetwarzania na podstawie art. 23 ust. 1 pkt 2 ustawy o ochronie danych osobowych, w celu dochodzenia uprawnień przysługujących pokrzywdzonemu.
W związku z tym ustalony w toku postępowania fakt zarejestrowania tego narzędzia na nazwisko (imie nazwisko), w naturalny sposób kieruje w stronę Pani uwagę organów ścigania oraz pokrzywdzonego. Możliwe, że to nie bezpośrednio Pani dokonała tego przestępstwa, a ktoś z rodziny czy przyjaciół, którzy akurat w tym czasie przebywali u Pani i mieli dostęp do komputera lub Internetu. W takim wypadku w interesie Pani jest zwrócenie się do osoby winnej naruszeń aby przyjęła ona swoją odpowiedzialność za dokonany czyn zabronio
25 lutego 2015 at 14:50
ja bym ich olal cieplym moczem. nie ma sensu dzwonic, odpowiadac itd…wielu z nas bylo juz na policji i oni sami kazali to olac. slyszalem ze ktos napisal do nich ze pojdzie z tym pismem do prouratury i zaczeli mu poroponowac nizsza kwote ugody..widac ze zalezy im tylko na kasie. jak sobie to poczytasz to znajdziesz info ze pod zadnym pozorem nie wolno im placic, bo to nie jest zadna ugoda..
25 lutego 2015 at 15:21
nie zapłacę za coś czego nie zrobiłam, gdyby to był zwykły list leżał by już w koszu, ale dostałam polecony
25 lutego 2015 at 18:15
droga elll jezeli chodzi o adres IP w Multimedii Polska s.a jest zmienny nie ma stałego adresu IP byc moze adres który cie namiezali niby juz dawno do ciebie nie nalezal i zostal przypisany do kogos innego
moge to udowodnic w prosty sposób wyłacz motorole od internetu na 10 min i ponownie włącz puzniej zobaczysz ze adres Ip jest inny pozdrawiam i nie przejmuj sie tym to są oszusci
czy udowodnia ? hmmm udowodnia dobry informatyk znajdzie wszystko w plikach które sa porozrzucane po calym komputerze
25 lutego 2015 at 15:22
> Brak wskazania osoby, która w chwili popełnienia przestępstwa faktycznie korzystała z zarejestrowanego na Panią łącza internetowego, spowoduje złożenie wniosku o ściganie Pani jako sprawcy popełnionego przestępstwa
To jest bardzo ciekawe — i to jest naprawdę groźba karalna.
25 lutego 2015 at 16:58
Adres ip może się składać z 4 do 12 cyfr ;) Czysto teoretycznie oczywiście bo tych 4 cyfrowych nie spotkacie. Sama forma zapisu ip to *.*.*.* przy czym * będzie liczbą od 1 do 255 włącznie. I to wszystko jeśli chodzi o IP v4 przy IPv6 adres jest dłuższy i dochodza do niego jeszcze litery z zakresu a-f.
25 lutego 2015 at 18:29
poziomek nie spotkałem sie jeszcze z tym ze w adresie IP sa litery z zakresu a-f byc moze i sa ale ja sie nie spotkałem adres IP w multimedii Polska S.A jest zminny byc nie ma stalego adresu IP nooo chyba ze se specjalnie wykupisz
25 lutego 2015 at 18:43
Mowa jest o adresie typu IPv6 https://pl.wikipedia.org/wiki/IPv6
25 lutego 2015 at 20:24
dzieki Olgierd nawet nie wiedzialem
25 lutego 2015 at 21:48
Nawet nie wiem czy któryś z polskich dostawców internetu już z tego korzysta.
wiadomosc która wysłalem e-mailem do LEX SUPERIOR zaniechania zastraszania została dostarczona w wiadomości napisałem im wystarczająco dosadnie ( : ) ) możecie się domyślać z dopiskiem ze nie wyrażam zgody na przetwarzanie udostępnianie i rozpowszechnianie moich danych pod rygorom kary i co cisza nawet nie odpisali buraki
4 marca 2015 at 23:52
dostałam takie piękne wezwanie wczoraj . BANDA OSZUSTÓW!!! mieli pecha bo pod adresem gdzie rzekomo pobierałam filmiki nie posiadam od wielu lat łącza internetowego ani telefonicznego. Przeniosłam net i tel kilka lat temu a z tego wnioskuję że skradli stare dane Orange. Odpisałam dziś żeby się odwalili i na
podstawie art. 32 ust 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. (t.j. Dz.
U. z 2014 r. poz. 1182 z póżn.zm.) udzielili informacji o źródle, z którego uzyskali moje dane osobowe bo zgodnie z art. 25 u.o.d.o. w przypadku zbierania danych osobowych nie od osoby, której daną dotyczą, administrator danych obowiązany jest poinformować tę osobę bezpośrednio po utrwaleniu zebranych danych o:
5) o uprawnieniach wynikających z art. 32 ust. 1 pkt 7 i 8. u.o.d.o.
Do dnia dzisiejszego nie otrzymałam od nich zgodnie z art. 25 u.o.d.o. takich informacji i zażądałąm zaprzestania przetwarzania danych.
Poza tym poinformowałam, że kieruję sprawę do odpowiednich organów, ponieważ ich wezwanie jest próba wyłudzenia pieniędzy
16 marca 2015 at 18:41
Hej, a czy wysłanie żądania o usunięcie danych osobowych oraz wstrzymanie ich przetwarzania ma tu stosowność ?
17 marca 2015 at 18:54
raczej ma a czy poskutkuje hmmm nie wiadomo ja tez im wysłałem takie pismo i brak jakiejkolwiek odpowiedzi
4 kwietnia 2015 at 18:16

References: art. 23
 art. 67
 art. 67
 art. 23
 art. 32
 art. 25
 art. 32
 art. 25