Source: http://forum.darzycia.pl/index.php/topic,2424.200.html?PHPSESSID=i2hcn8v98q537cq82cerbnibp0
Timestamp: 2018-07-16 19:46:55+00:00

Document:
Autor Wątek: F.A., Alimenty, Zaliczka alimentacyjna (Przeczytany 336021 razy)
« Odpowiedź #200 dnia: Marzec 15, 2005, 04:46:44 pm »
No coz my dostaniemy po tylku bo tata placi czyli zabiora nam 250zl to co akurat szkolo na logopede bo juz nam sie nie nalezy i na leki bo wiekszosci szacowne gremium medyczne z ministerswa wykreslilo z refundacji lub stwierdzilo ze to juz nie jest wysokospecjalistyczn diate tylo odzywka dietetyczna.
Kradna kradna i jeszcze innym piachem w oczy sypia bo moga juz niemeic z czego krasc.
« Odpowiedź #201 dnia: Kwiecień 18, 2005, 04:53:17 pm »
Niewiem jak to potraktować , bo raczej dzisiaj nie 1 kwietnia , ale chyba .... idzie nowe???
Nie płacący alimentów w obroży :shock:
Więzień w obroży
Ministerstwo sprawiedliwości chce wprowadzić elektroniczne obroże dla skazanych za drobne przestępstwa np. boiskowych chuliganów,
nie płacących alimentów,
wandali, wobec których sądy orzekały kary do 1 roku pozbawienia wolności.
Obroża, to małe, wodoodporne urządzenie elektroniczne. Może być zakładane na rękę lub nogę, przypomina nieco zegarek, ale bez tarczy. Można je ściągnąć jedynie za pomocą specjalnego urządzenia.
Więcej w wątku :
« Odpowiedź #202 dnia: Kwiecień 18, 2005, 04:58:10 pm »
Obrączki ich nie utrzymały w sakramencie i obowiązku wychowania i utrzymania dzieci- to może obróżki elektroniczne pomogą?"
« Odpowiedź #203 dnia: Kwiecień 23, 2005, 02:46:29 am »
A niech chodzą w obrozy i jeszcze sąd zabierze prawo jazdy uchylającym się od alimentów ;
Sejm utrzymał zasadę, że starosta może odebrać dłużnikowi alimentacyjnemu prawo jazdy. Posłowie przyjęli dzisiaj większość poprawek Senatu do ustawy o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych.
Senat chciał wykreślić z ustawy uprawnienie do odbierania przez starostę prawa jazdy dłużnikom. Posłowie jednak nie przyjęli tej poprawki. Wiceminister polityki społecznej Cezary Miżejewski podkreślił, że takie odebranie prawa jazdy może, a nie musi zostać przeprowadzone, tylko wtedy, gdy dłużnik alimentacyjny odmawia przyjęcia pomocy od gminy w postaci zatrudnienia lub robót publicznych lub gdy utrudnia przeprowadzenie wywiadu środowiskowego.
Posłowie nie zgodzili się też na wykreślenie z ustawy zasady, że sąd będzie informowany o opieszałości komorników sądowych prowadzących egzekucję alimentów od dłużnika.
Sejm przyjął pozostałe 28 poprawek.
Uchwalona przez Sejm w marcu ustawa wprowadza zaliczkę alimentacyjną dla dzieci (do 18. roku życia lub gdy się uczą - do 24. roku życia), które mają zasądzone alimenty, a osoba zobowiązana do alimentacji nie płaci ich przez co najmniej 3 miesiące.
Zaliczka alimentacyjna wynosi 170 zł na dziecko (lub 250 zł na dziecko niepełnosprawne), jeżeli w rodzinie jest jedno bądź dwoje dzieci; gdy jest troje lub więcej dzieci, zaliczka nie może przekroczyć wysokości 120 zł na dziecko (lub 170 zł na dziecko niepełnosprawne).
Jeżeli zasądzone alimenty są niższe, dziecku przysługuje zaliczka w wysokości tych alimentów. Zaliczki te dotyczą osób, w których rodzinach dochód na osobę nie przekracza 583 zł.
Posłowie zgodzili się na propozycję Senatu, by w przypadku, gdy dochód w rodzinie nie przekracza połowy kwoty uprawniającej do otrzymania zaliczki alimentacyjnej - czyli 291,50 zł - na jedno lub dwoje dzieci uprawnionych do jej otrzymywania przysługuje nie po 170 zł, jak przy dochodzie nieprzekraczającym 583 zł, tylko 300 zł (i nie po 250 zł, ale po 380 zł - jeżeli dzieci są niepełnosprawne).
W przypadku rodzin z trójką i więcej dzieci przy połowie dochodu uprawniającego do zaliczki - zamiast 120 zł - będą otrzymywały po 250 zł na dziecko (i zamiast 170 zł - po 300 zł, jeżeli dziecko jest niepełnosprawne).
Posłowie uznali też za słuszną poprawkę przewidującą możliwość przekazywania dodatku lub zaliczki alimentacyjnej w formie rzeczowej, gdyby okazało się, że przekazywane pieniądze są marnotrawione, lub wydawane niezgodnie z przeznaczeniem. Tak samo - w rzeczowej formie - mogą być przekazywane inne świadczenia rodzinne.
Zgodnie z ustawą, dodatek z tytułu samotnego wychowywania dzieci, który dotychczas pobierali wszyscy samotnie wychowujący dzieci na wszystkie dzieci, będzie przysługiwał tylko na te dzieci, których ojciec jest nieznany, jedno z rodziców nie żyje, bądź powództwo o zasądzenie alimentów zostało oddalone. Dodatek ten wynosi 170 zł na dziecko (250 zł na dziecko niepełnosprawne) i przysługuje tylko na dwoje dzieci.
Posłowie zgodnie podnieśli również o 50 zł kwoty dodatku dla osób samotnie wychowujących dziecko, jeśli w rodzinie dochód wynosi jedynie połowę kwoty, przy której taki dodatek przysługuje.
Teraz ustawa trafi do podpisu przez prezydenta.
« Odpowiedź #204 dnia: Kwiecień 23, 2005, 02:22:45 pm »
Sejm zaostrza kary dla alimenciarzy
- Katarzyna Klukowska 23-04-2005
Roboty przymusowe, wpis do krajowego rejestru dłużników, zatrzymanie prawa jazdy - takie restrykcje wprowadza nowa ustawa o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych, która w piątek przyjął Sejm. Teraz ustawa czeka na podpis prezydenta.
Jak wszystko dobrze pójdzie - ustawa w połowie maja wejdzie w życie.
- Mam nadzieję, że tak osaczymy alimenciarzy, iż w końcu zaczną płacić na swoje dzieci - mówił w piątek na konferencji Cezary Miżejewski, wiceminister polityki społecznej. - Czasy "nic mi nie zrobią" już się skończyły. Stać cię na paliwo, to stać cię i na alimenty.
Państwo założy za rodzica
Miżejewski podkreślił, że gminy będą sprawdzać, kto nie płaci, bo nie ma z czego, a kto dlatego, że nie chce. Jak to ustalą? Bezrobotnemu alimenciarzowi zaproponują roboty publiczne lub prace interwencyjne. Gdy odmówi raz czy drugi, będzie jasne, że pracuje na czarno. Wtedy gmina wystąpi do starosty z wnioskiem o zatrzymanie mu prawa jazdy albo będzie go ścigać na drodze karnej. Zamiast odsiadki delikwent trafi na przymusowe roboty. Zakład, który go zatrudni, dostanie zwrot kosztów z Funduszu Pracy.
Obowiązki niepłacącego rodzica przejmie państwo. Ale uwaga! Budżet tylko założy pieniądze za rodzica, ale mu ich nie podaruje. Kiedy sytuacja alimenciarza się poprawi, państwo zażąda zwrotu tego, co przez lata wypłaciło, czyli tzw. zaliczki alimentacyjnej.
Kto z niej skorzysta? Dziecko, którego rodzice są rozwiedzeni, żyją w separacji, jedno z nich ma zasądzone alimenty, a dochód na głowę w rodzinie nie przekracza 583 zł netto miesięcznie. Na pierwsze i drugie dziecko należy się 170 zł zaliczki alimentacyjnej (lub 250 zł, gdy jest niepełnosprawne), na trzecie i następne - 120 zł (170 zł, gdy ma orzeczoną niepełnosprawność).
Rodziny żyjące w skrajnym ubóstwie, których miesięczny dochód netto nie przekracza 291,5 zł, dostaną więcej - odpowiednio 300 zł na pierwszego i drugiego potomka (380 zł, gdy dziecko jest niepełnosprawne), 250 zł (lub 300 zł) na trzeciego i kolejnego.
Rząd ugiął się pod presją społeczną i wprowadził nowy dodatek dla rodzin wielodzietnych. Pieniądze nie są duże - 50 zł na trzecie i kolejne dziecko.
- Bogate gminy mogą pomagać wielodzietnym rodzinom według własnego uznania - podkreśla Miżejewski.
Samotny rodzic bez wyroku
W szczególnej sytuacji są dzieci, które nie mają zasądzonych alimentów, bo rodzic nie żyje, jest nieznany (np. dziecko poczęło się w wyniku gwałtu) albo sąd oddalił pozew przeciwko niemu (ubezwłasnowolniony, pozbawiony praw rodzicielskich albo odsiaduje wieloletni wyrok więzienia). Matka, która je wychowuje, może liczyć na "stary" (obowiązuje od 1 maja zeszłego roku) dodatek z tytułu samotnego rodzicielstwa. Jego wysokość to 170 zł na dziecko, nie więcej jednak niż 340 zł na wszystkie. Dla rodzin w skrajnej nędzy (dochód nie przekracza 252 zł na osobę) dodatek zwiększa się o 50 zł na dziecko, nie więcej jednak niż o 100 zł na wszystkie dzieci."
« Odpowiedź #205 dnia: Kwiecień 26, 2005, 10:00:44 am »
- Alimenciarz musi czuć się osaczony – powiedział minister Cezary Miżejewski - przez sąd, gminę, komornika, policję, Krajowy Rejestr Sądowy. Osaczanie przybrało 22 kwietnia 2005 roku konkretny kształt przyjętej przez Sejm ustawy o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej. Już niedługo ponad pół miliona ojców, którzy nie chcą utrzymywać własnych dzieci, przestanie spać spokojnie. Do ich drzwi w każdej chwili będzie mógł zapukać pracownik pomocy społecznej, by sprawdzić, czy istotnie są bez pracy i bez dochodów. Komornik zajmie należące do nich sprzęty. Gmina będzie się starała nakłonić ich do znalezienia zajęcia, aby zarabiali i mieli z czego płacić. Jeśli nie zechcą, dostaną skierowanie do bezpłatnej pracy, w ramach robót publicznych, np. przy sprzątaniu osiedla. Jeśli taki delikwent będzie unikał wizyty osób, chcących przeprowadzić wywiad środowiskowy i nie stawi się do wyznaczonej pracy – starosta odbierze mu prawo jazdy. Jeżeli i to nie pomoże – trafi do więziennej celi.
- Ściągalność alimentów na poziomie niewiele przekraczającym 10 procent jest hańbą dla państwa polskiego – twierdzi minister Miżejewski. Z drugiej strony przecież niewiele z dzieci wychowujących się bez jednego z rodziców to sieroty. Ojcowie najczęściej żyją i gdzieś pracują. Dlaczego więc na ich potomstwo ma łożyć państwo, to znaczy wszyscy podatnicy? Takie pytania przyświecały twórcom nowej ustawy. Odpowiedzią są pomysły na zwiększenie skuteczności komorników, mających ściśle współpracować z gminą, urzędami pracy oraz Krajowym Rejestrem Sądowym, prowadzącym listę dłużników. Komornicy mają też obowiązek co pół roku informować sąd o efektach swojej pracy. Gmina, za pośrednictwem pracowników socjalnych, ustali, czy zalegający z alimentami nie płaci – bo nie ma z czego, czy też po prostu nie chce. Egzekucja zostanie uznana za skuteczną jedynie wówczas, gdy zostanie wyegzekwowana całą należność. Zapłacenie jedynie części nie pozbawi osoby uprawnionej prawa do zaliczki.
Informacje o ustawie o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej w pdf
Informacje o zmianach w ustawie o świadczeniach rodzinnych w pdf
/ 2005-04-22 /
« Odpowiedź #206 dnia: Kwiecień 28, 2005, 08:19:34 pm »
o świadczeniach rodzinnych (Dz.U.z 2003 r.nr 228,poz.2255,z 2004 r.nr 35,poz.305,nr 64,poz.593 i nr 192,poz.1963)Tekst ujednolicony przez redakcję
W środę, 27 kwietnia 2005 r. ukazał się dodatek specjalny do Gazety Prawnej pt. "Rewolucja w alimentach i zmiany w świadczeniach rodzinnych".
Z dodatku dowiedzieć się można m.in.: kto pomoże samotnym w ściąganiu alimentów, czym jest zaliczka alimentacyjna, jakie warunki trzeba spełnić, aby otrzymać zaliczkę alimentacyjną, komu zostanie wypłacona zaliczka i w jakiej wysokości, kto obecnie ma prawo do świadczeń rodzinnych i kto otrzyma świadczenia rodzinne po 1 września 2005 r.
W dodatku zamieszczone zostały również odpowiedzi na pytania czytelników dotyczące alimentów i świadczeń rodzinnych, a także ustawa o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz wyciąg z ustawy o świadczeniach rodzinnych.
Przeczytaj cały dodatek
- Autor: Bartosz Marczuk
Źródło: Gazeta Prawna, 27 kwietnia 2005 r.
Rewolucja w alimentach i zmiany w świadczeniach rodzinnych
■ Kto pomoże samotnym w ściąganiu alimentów
■ Czym jest zaliczka alimentacyjna
■ Jakie warunki trzeba spełnić, aby otrzymać zaliczkę alimentacyjną
■ Komu zostanie wypłacona zaliczka i w jakiej wysokości
■ Kto obecnie ma prawo do świadczeń rodzinnych
■ Kto otrzyma świadczenia rodzinne po 1 września 2005 r.
■ Odpowiedzi na pytania czytelników dotyczące alimentów i świadczeń rodzinnych
■ Ustawa o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz wyciąg z ustawy o świadczeniach rodzinnych
Rodzice niemogący wyegzekwować alimentów, otrzymają z gminy zaliczkę alimentacyjną, ograniczona zostanie liczba osób otrzymujących dodatek z tytułu samotnego wychowywania dziecka, a rodziny wielodzietne będą miały szanse na nowy dodatek wynoszący 50 zł. Jeśli egzekucja alimentów będzie bezskuteczna, komornik ma współpracować z organami samorządu, a gmina będzie mogła występować do sądu o zobowiązanie dalszych członków rodziny dłużnika (np. jego rodziców) do opłacania alimentów – takie m.in. zmiany wprowadza uchwalona przez Sejm 22 kwietnia br. ustawa o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej.
Ustawa przewiduje nowe rozwiązania, które dotyczą trzech obszarów – sposobu egzekucji alimentów od osób uchylających się od ich opłacania, nowej formy pomocy kierowanej do samotnych rodziców oraz zmian w systemie świadczeń rodzinnych. Opisujemy je w takiej właśnie kolejności. Dodatkowo, aby lepiej wyjaśnić na czym polegają zmiany w świadczeniach rodzinnych, opisujemy też na jakich zasadach można z nich korzystać obecnie.
Kto pomoże samotnym w ściąganiu alimentów
Osoby samotnie wychowujące dzieci, które nie otrzymują alimentów, mogą liczyć na to, że do ścigania niesolidnych rodziców włączą się też organy samorządu gminnego. (...)
Czy poprawi się ściągalność alimentów
Mój były mąż od lat uchyla się od płacenia alimentów. Egzekucja w stosunku do niego jest bezskuteczna, ponieważ pracuje na czarno i komornik nic nie może zrobić. Czy nastąpią jakieś zmiany w celu poprawienia ściągalności alimentów w sytuacji, gdy osoba celowo uchyla się od zatrudnienia, aby nie było egzekucji z jej wynagrodzenia?
Czy dostanę zaliczkę, jeśli alimenty nie są płacone systematycznie
Jestem matką samotnie wychowującą dziecko. Mam zasądzone od ojca dziecka alimenty w wysokości 350 zł miesięcznie. Ojciec dziecka nie płaci ich systematycznie. Zdarza się bardzo rzadko, że płaci za dany miesiąc w całości. Czy moje dziecko otrzyma zaliczkę?
Z jakiego okresu będzie uwzględniany dochód
Z jakiego roku kalendarzowego będzie brany dochód w przypadku ustalania prawa do świadczeń rodzinnych od nowego okresu zasiłkowego?
Gazeta Prawna Nr 82 (1447) środa 27 kwietnia 2005 r.
« Odpowiedź #207 dnia: Kwiecień 28, 2005, 10:15:46 pm »
- Gazeta Prawna Nr 83 (1448) czwartek 28 kwietnia 2005 r.
Niepłacący na własne dzieci będą osaczeni i ścigani
- Rozmowa z Cezarym Miżejewskim, wiceministrem polityki społecznej odpowiedzialnym w rządzie za nową ustawę o dłużniku alimentacyjnym
■ Czy uchwalone przez Sejm nowe przepisy o dłużniku alimentacyjnym spowodują skuteczniejszą egzekucję alimentów?
– Jako autorzy tych zmian jesteśmy o tym przekonani. W praktyce będzie to jednak zależeć od wielu osób, instytucji i środowisk. Myślę tu przede wszystkim o gminie, która po wejściu w życie nowych rozwiązań będzie nie dość że zobowiązana, to równocześnie zainteresowana współpracą z komornikiem w celu lepszej egzekucji alimentów od osób uchylających się od płacenia na własne dzieci.
Dotychczasowy niski poziom egzekucji alimentów jest hańbą dla państwa. Staraliśmy się więc stworzyć taki system, który otoczyłby osobę uchylającą się od płacenia na dzieci całym zestawem środków przymusu
■ Czy dla gminy przewidziano zachęty, które skłonić ją mają do współpracy z komornikiem?
– Tak. Będą to zachęty finansowe. System Funduszu Alimentacyjnego, obowiązujący jeszcze do kwietnia ub.r., polegał tak naprawdę na tym, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który wypłacał świadczenia alimentacyjne, np. za ojca dziecka, wysyłał do niego komornika i często na tym się kończyło. Wielokrotnie nawet wierzyciel nie był zainteresowany skuteczną egzekucją od drugiego z rodziców, gdyż świadczenie z funduszu alimentacyjnego było pewne, zaś egzekucja alimentów nie zapewniała stabilnych dochodów. Ściganiem dłużnika nie był też do końca zainteresowany ZUS z uwagi na zapewnioną dotację budżetową.
Po wejściu w życie nowych przepisów gmina połowę ściągniętych alimentów będzie zachowywać dla siebie. Innymi słowy, dostanie na wypłatę zaliczki alimentacyjnej pieniądze z budżetu, ale jeśli ściągnie je od niesolidnego rodzica, to do budżetu zwróci tylko połowę wyegzekwowanej kwoty. Taka zachęta spowoduje, że gmina będzie pilnować komornika, aby lepiej wykonywał swoje obowiązki.
■ Gmina będzie mogła też inaczej dyscyplinować dłużników?
– Tak. Między innymi to gmina będzie kontrolować, czy komornik minimum raz na pół roku podejmuje działania w celu ujawnienia majątku dłużnika, oraz czy robi wszystko, aby ustalić jego miejsce zamieszkania. Jeśli komornik będzie się spóźniał, gmina poskarży się na niego sądowi. Gminy będą też mogły składać do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa niealimentacji, a ponadto wnioskować do sądu o zobowiązanie dalszych członków rodziny do utrzymywania dzieci pozbawionych materialnego wsparcia ze strony swojego rodzica. Gmina będzie też mogła zaproponować dłużnikowi wykonywanie prac w ramach robót publicznych, a jeśli ten odmówi, powziąć dalsze działania – łącznie z odebraniem prawa jazdy – aby osoba taka zaczęła płacić na dzieci.
■ Osoby niepłacące alimentów będą więc tracić prawo jazdy?
– Tak. Jeśli taka osoba nie podejmie proponowanej jej pracy albo będzie utrudniać przeprowadzenie wywiadu środowiskowego. Trzeba więc założyć, że osoba taka ma złą wolę, jeśli chodzi o utrzymywania własnych dzieci. Jeśli nie chce ona podjąć proponowanej pracy, to albo pracuje na czarno i uzyskuje z tego tytułu dochody, którymi nie dzieli się z własnymi dziećmi, albo pracować na dzieci jej się nie chce. Zdaję sobie sprawę, że przepis ten jest kontrowersyjny, ale uważam, że będzie on skuteczny i efektywny. Jeśli stawiamy na jednej szali prawa obywatelskie dzieci, a na drugiej rodziców, którzy ich nie utrzymują, to przeważać powinno dobro dzieci. To ich prawa musimy chronić, nawet gdyby pojawiały się zarzuty o łamaniu uprawnień konstytucyjnych. Poza tym broń ma się nie tylko po to, aby strzelać, ale by nią zagrozić. Przepis ten może działać więc w ten sposób, że sama groźba utraty prawa jazdy będzie zmuszać do płacenia na dzieci.
■ Gmina weźmie więc pod lupę niesolidnego rodzica?
– Tak. Nowe rozwiązania pozwolą baczniej się im przyjrzeć. Przecież to „na dole” najlepiej widać, który rodzic uchylający się od opłacania alimentów pracuje na czarno, który jeździ dobrym samochodem bądź mieszka w dużym domu, tyle że przepisanym na konkubenta. Widać też te osoby, które rzeczywiście nie mają pracy i nie mogą jej znaleźć.
■ Dlaczego tak późno – czyli dopiero po tym, jak dług alimenciarzy względem budżetu wypłacającego w ich zastępstwie świadczenia urósł do ponad 8 mld zł – wprowadzono te zmiany?
– Trzeba pamiętać, że ten dług narastał przez piętnaście lat. Ostatnie działania wynikają z dwóch przyczyn. Jest to zasługa zarówno ruchu obywatelskiego, który powstał przy okazji wprowadzonych w ubiegłym roku zmian dotyczących wypłaty świadczeń rodzinnych, jak i błędów popełnionych w wyniku wprowadzenia tych zmian. Ponieważ dodatek do zasiłku rodzinnego z tytułu samotnego rodzicielstwa wypłacano w zasadzie wszystkim osobom podającym się za wolne, spowodowało to nielegalizowanie faktycznych związków oraz wyższą liczbę wniosków o separację i rozwody. Te zjawiska spowodowały, że rozpoczęła się ogólnospołeczna dyskusja, obejmująca wiele instytucji i środowisk, której konsekwencją była chęć podjęcia radykalnych działań, niemożliwych dotychczas zarówno w obecnej, jak i poprzedniej kadencji Sejmu.
■ Czy nowe przepisy ograniczą te zjawiska?
– Ludzie uczą się na błędach. Nowe przepisy powinny skutecznie zablokować nadużycia. Na przykład nie będą już mogły pobierać dodatku z tytułu samotnego wychowania dziecka osoby formalnie wolne, ale żyjące w konkubinacie. Dodatek zostanie wypłacony tylko w ściśle określonych sytuacjach, np. wtedy gdy nie można zasądzić alimentów, bo drugi z rodziców nie żyje. Jeśli natomiast para doszłaby do wniosku, że chce się rozwieść, aby otrzymać nowe świadczenie (zaliczkę alimentacyjną), to osoba zobowiązana do opłacania alimentów wpada w wymienione wyżej mechanizmy usprawnionej ich egzekucji. Może to na tyle utrudnić jej życie, że nie będzie się jej kalkulowało narażać się na wszystkie te niedogodności i utrudnienia w zamian za ewentualne świadczenia.
■ Zaczęto wreszcie myśleć o tym, aby do opłacenia alimentów zmusić rodziców dzieci, a nie żeby bez końca wyręczało ich w tym państwo?
– Tak. Rozpoczęła się wreszcie dyskusja o egzekucji, a nie tylko i wyłącznie o pomocy. Dotychczasowy niski poziom egzekucji alimentów jest hańbą dla państwa. Nie jest ono w stanie wyegzekwować ani należnych mu środków, ani umożliwić i pomóc obywatelom w egzekucji tego, co im się słusznie należy. Dlatego staraliśmy się stworzyć taki system, który otoczyłby osobę uchylającą się od płacenia na własne dzieci całą gamą środków przymusu. Dłużnik ma się czuć osaczony i ścigany.
■ Czy gminy będą przygotowane na wypłatę zaliczek alimentacyjnych i współuczestniczenie w pościgu za dłużnikiem?
– Dużo zależy od samych gmin. Mam jednak nadzieję, że wprowadzona zachęta finansowa będzie mobilizować je do włączenia się w proces egzekucji. Nie należy też zapominać, że lokalne środowisko będzie oceniać gminę, czy pomaga ona skutecznie samotnym rodzicom – nie tylko przez wypłatę zaliczki, ale również przez pomoc w egzekucji. Ponadto pieniądze, które gmina wyegzekwuje od dłużników, będzie mogła przeznaczać na pomoc społeczną i działania na rzecz rodzin, co też może przyczynić się do większego jej zainteresowania w ściąganiu tych należności. Chcę też podkreślić, że będziemy rozpowszechniać fakt obowiązywania nowych rozwiązań z wieloma organizacjami pozarządowymi. Wydamy np. specjalne plakaty i ulotki, tak aby mieszkańcy gmin wiedzieli, czego mogą się od swojej gminy domagać. Organizowane też będą spotkania ze środowiskami lokalnymi – pozarządowymi i samorządowymi.
■ Ale czy gminy zdążą przygotować się organizacyjnie do nowych zadań? Czy nie grozi nam powtórka z zamieszaniem towarzyszącym wprowadzaniu systemu świadczeń rodzinnych?
– Z punktu widzenia operacyjnego nie jest to tak duże przedsięwzięcie jak przed rokiem, kiedy wprowadzaliśmy nowy system świadczeń rodzinnych. Gminy w tej chwili płacą dodatki dla samotnych rodziców, a od września będą płacić zaliczki. Nie jest to więc dla nich takie wyzwanie jak ubiegłoroczne. Liczę więc na to, że wszystko przebiegnie sprawnie. Planujemy też, jak szybko będzie to możliwe, wydać wszystkie akty wykonawcze do nowej ustawy – najlepiej razem z ogłoszeniem samej ustawy.
■ Wobec uchwalonej ustawy pojawiają się zarzuty środowiska skupionego wokół obywatelskiego projektu o Funduszu Alimentacyjnym.
– Na pewno niedobrze się stało, że projekty – rządowy i obywatelski – nie zostały rozpatrzone w Sejmie łącznie. Nie zgadzam się z tezą, że projekt rządowy zawiera mnóstwo mankamentów i jest gorszy od obywatelskiego. Odwrotnie. Uważam, że jest dużo lepszy. Podstawowym zarzutem wobec tego ostatniego jest to, że jest on niesprawiedliwy społecznie. Zakłada stosunkowo dużą – jak na polskie warunki – pomoc samotnym rodzicom, których dochód na członka rodziny dochodzi do 1400 zł. Pomoc tej grupie osób jest w naszych warunkach, przy skromności środków budżetu, nieuzasadniona. Chcę też zauważyć, że wprowadzenie do projektu rządowego nowego świadczenia, jakim jest zaliczka alimentacyjna (w pierwotnej wersji nie była ona przewidziana), jest de facto wyjściem naprzeciw oczekiwaniom zawartym w projekcie obywatelskim.
■ Ile spośród około 550 tys. osób uchylających się od łożenia na dzieci ma pan nadzieję zmusić do płacenia alimentów dzięki nowym przepisom?
– Jeśli w ciągu pierwszego roku obowiązywania nowej ustawy – a uważam, że jest to możliwe – podwoimy skalę egzekucji – to uznam to za sukces.
W jutrzejszym numerze „GP” – odpowiedzi na pytania czytelników dot. nowych rozwiązań zgłaszanych podczas wczorajszego dyżuru telefonicznego.
« Odpowiedź #208 dnia: Kwiecień 29, 2005, 05:18:31 pm »
Katarzyna Klukowska 28-04-2005
Czy nadchodzi pokolenie dzieci bez ojców? Niewykluczone. Klienci pomocy społecznej imają się każdego sposobu, by z państwowej kasy wyciągnąć grosz dla siebie.
We wrześniu czeka nas rewolucja w alimentach i świadczeniach rodzinnych. Dzieci rozwiedzionych rodziców z zasądzonymi, ale niepłaconymi alimentami, dostaną zaliczkę alimentacyjną. Matki samotnie wychowujące dzieci, których ojciec nie żyje, siedzi w więzieniu, jest ubezwłasnowolniony albo nieznany, mogą liczyć na dodatek z tytułu samotnego rodzicielstwa.
Te, które się nie rozwiodą i nie wystąpią o alimenty, niezależnie od dochodów nie dostaną nic.
Przeciwnicy rządowej nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych, którą 22 kwietnia przyjął Sejm, przepowiadają, że młode matki, by załapać się na pomoc państwa, w rubryce "ojciec" będą wpisywać "NN" - "nieznany".
Czy 170 zł dodatku na dziecko (250 zł na niepełnosprawne) miesięcznie może sprawić, że pojawi się pokolenie dzieci bez ojców? Niewykluczone.
W czasach, gdy istniał Fundusz Alimentacyjny (do 1 maja 2004 r.), lawinowo rosła liczba pozwów sądowych o podwyższenie alimentów. Małżonkowie mogli żyć w zgodzie, co nie przeszkadzało, by jedno zasądzało alimenty od drugiego. Gdy rodzic z wyrokiem nie płacił, jego obowiązki wobec dzieci przejmował fundusz. Alimenciarzami nikt się nie przejmował. Ściągalność zobowiązań z tego tytułu nie przekraczała 10 proc.
Po 1 maja ub.r., gdy Fundusz Alimentacyjny przestał istnieć, występowanie o wyższe alimenty przestało mieć sens - dodatek był jednakowej wysokości dla wszystkich. Za to zaczął się opłacać rozwód lub separacja. Bez nich o dodatku z tytułu samotnego rodzicielstwa można było zapomnieć. Sądy w całej Polsce odnotowały wzrost pozwów rozwodowych. Kobiety rozwodziły się dla 170 zł na dziecko. Czy teraz będą ukrywać fakt istnienia ojca?
- Nie takie rzeczy ludzie robią dla pieniędzy - mówi Mariusz Wiśniewski, sędzia Sądu Okręgowego w Płocku. - Matki, które wpadną na taki pomysł, powinny jednak pamiętać, że mogą być oskarżone o celowe wprowadzanie w błąd w celu uzyskania korzyści majątkowej. Grozi za to kara do dziesięciu lat więzienia.
Co czeka dzieci bez ojców? Czy będą napiętnowane, szykanowane przez rówieśników, wyzywane od "bękartów"?
- Na szczęście ustawa o aktach stanu cywilnego chroni takie dzieci. Wprowadza bowiem tzw. nazwisko przesłaniające - tłumaczy adwokat Piotr Kulczycki. Chodzi o to, że do aktu urodzenia dziecka w miejscu na dane ojca można wpisać popularne imię męskie i nazwisko rodowe matki. Tylko z adnotacji w rubryce "Uwagi" można się dowiedzieć, że to fikcyjne personalia. Dziecko jednak zyskuje tyle, że na zewnątrz nie widać, iż nie ma ojca. Matka zaś może wystąpić o świadczenie z pomocy społecznej.
nr Nr 84 (1449) piątek-niedziela 29 kwietnia-1 maja 2005 r.
Dla kogo zaliczka alimentacyjna, dla kogo zasiłek i dodatki
W środę odbył się w naszej redakcji dyżur telefoniczny na temat uchwalonej w zeszły piątek ustawy o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej.
Materiał płatny - dostępny po zalogowaniu. :cry:
« Odpowiedź #209 dnia: Kwiecień 29, 2005, 05:40:22 pm »
Gagunia właśnie kupiłam tę gazetę na str.31 są informacje na całą stronę. W wolnej chwili zeskanuję i opublikuję tutaj.
Czekamy więc już tylko na pojawienie się Dz.U.
« Odpowiedź #210 dnia: Kwiecień 29, 2005, 06:08:55 pm »
To świetnie Soniu :lol:
Szkoda , że za tak istotne informacje trzeba płacić :cry:
« Odpowiedź #211 dnia: Maj 01, 2005, 01:37:15 pm »
Gazeta.pl > Pieniądze > Analizy i porady
Sejm przyjął ustawę o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych. Gdy podpisze ją prezydent, ustawa zacznie obowiązywać już w połowie maja.
Wychowujesz samotnie dziecko? Jego ojciec (matka) nie płaci zasądzonych alimentów? Masz niewielki dochód na siebie i dziecko? Uwaga! Sejm przyjął właśnie ustawę o postępowaniu wobec
dłużników alimentacyjnych. Jak wszystko dobrze pójdzie, nowe prawo zacznie obowiązywać od połowy maja. Pierwsze wypłaty świadczeń "po nowemu" zaczną się od 1 września. Co się zmieni i kogo te zmiany dotkną - wyjaśniamy poniżej w naszym informatorze.
- Czasy, kiedy państwo poczuwało się do opieki nad dziećmi bardziej niż ich ojcowie, należą do przeszłości. Osaczymy alimenciarzy, nie damy im
spokoju - zapowiada Cezary Miżejewski, wiceminister polityki społecznej.
Co więc czeka niepłacących alimentów rodziców?
Lista możliwych sankcji jest długa.
Najnowsza historia pomocy państwa dla rodziców
samotnie wychowujących dzieci wygląda tak:
• do 1 maja 2004 r. - nie trzeba było mieć
rozwodu, by dostawać alimenty na dziecko. Wystarczył wyrok sądu. Gdy zobowiązany do płacenia rodzic wymigiwał się od tego obowiązku - płacił Fundusz Alimentacyjny.
• pierwsze - pójdzie do sądu z pozwem o alimenty od ojca dziecka, a gdy ten nie będzie płacił - dostanie 170-złotową zaliczkę od gminy.
Musi się jednak liczyć z tym, że na głowę pana Janka ściągnie komornika, policję, gminę. Szybko się wyda, że rodzice dziecka mieszkają pod jednym dachem, a do tego mężczyzna wcale nie jest wyrodnym ojcem.
• drugie - zrezygnuje z chodzenia po sądach. To
jednak oznacza, że niezależnie od dochodów definitywnie wypadnie z systemu świadczeń rodzinnych. Będzie musiała zapomnieć nie tylko o
zaliczce alimentacyjnej, ale też o zasiłku
rodzinnym czy dodatku z tytułu rozpoczęcia przez
dziecko nauki w szkole (o tych dodatkach napiszemy więcej w informatorze w poniedziałek). Szansę na świadczenia rodzinne odzyska, jeśli wyjdzie za mąż za pana Janka, a ich dochód nie będzie przekraczał 504 zł miesięcznie.
O zaliczkę należy wystąpić za pośrednictwem komornika. Inaczej niż dotąd, matka samotnie wychowująca dziecko nie musi już ustalać za komornika, gdzie przebywa jej były mąż, czy ma pracę, ile zarabia i jaki jest numer konta, na
które trafia jego wynagrodzenie. Teraz obowiązkiem komornika będzie samemu ustalić, z czego można ściągnąć dług. Wyjawienie majątku dłużnika ma następować nie, jak dotąd, co 12 miesięcy, ale co pół roku.
Gdy ojciec nie płaci dłużej niż 12 miesięcy, komornik może złożyć wniosek do Krajowego Rejestru Sądowego o wpis jego nazwiska do rejestru dłużników niewypłacalnych. Dostęp do czarnej listy dłużników mają wszystkie banki.
Żaden nie zgodzi się skredytować niesolidnemu
płatnikowi zakupu choćby odkurzacza czy telewizora na raty.
Gmina może "aktywizować" bezrobotnego ojca, dając mu jakąś pracę, np. zatrudniając przy robotach publicznych. Gdy niepłacący ojciec będzie robił wszystko, by uniknąć kopania rowów czy sprzątania ulic - gmina może wystąpić do starosty z wnioskiem o zatrzymanie dłużnikowi prawa jazdy. To jeden z bardziej kontrowersyjnych zapisów tej ustawy i dlatego może zostać zaskarżony do Trybunału
Jest też druga strona medalu. Jeśli były mąż i ojciec dziecka żyje z głodowej renty, a ma oowiązek płacić alimenty wyższe niż jego dochód, może wystąpić do sądu o zmniejszenie świadczenia. Do 1 maja zeszłego roku nie widział sensu w takim działaniu, bo odbyłoby się to ze szkodą dla ziecka, któremu płacił fundusz alimentacyjny. Teraz powinien wystąpić z takim wnioskiem, inaczej jego dług będzie narastał.
Nawet jeśli dziecko złoży wniosek, by zostawić rodzica w spokoju, to komornik i tak nie zprzestanie swoich działań. Ojciec musi bowiem zwrócić gminie, a za jej pośrednictwem budżetowi
państwa, wszystko, co wydała na utrzymanie jego dziecka.
Jeżeli dziecko zostało oddane do sierocińca albo
trafiło do poprawczaka wypłata zaliczki alimentacyjnej zostanie wstrzymana.
Ustawa mówi, że samotny rodzic nie dostanie peniędzy na dziecko, jeżeli:
Według ustawy "zaliczka przysługuje do wysokości świadczenia alimentacyjnego albo różnicy pomiędzy kwotą odpowiadającą świadczeniu alimentacyjnemu a kwotą wyegzekwowanego w danym miesiącu świadczenia", nie więcej jednak niż 170 zł na pierwsze i drugie dziecko (250 zł na niepełnosprawne), oraz 120 zł na trzecie i kolejne (170 zł, gdy dziecko ma orzeczoną niepełnosprawność.)
- Katarzyna Klukowska
« Odpowiedź #212 dnia: Maj 04, 2005, 07:59:00 pm »
We wrześniu 2005 r. - zaliczki alimentacyjne
Przyjęta przez Sejm ustawa o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej określa m.in. zasady przyznawania zaliczek alimentacyjnych dla osób samotnie wychowujących dzieci, uprawnionych do świadczenia alimentacyjnego na podstawie tytułu wykonawczego, którego egzekucja jest bezskuteczna.
Zaliczka alimentacyjna ma być finansowana ze środków państwa i wypłacana przez gminę - na poczet tego, co zostanie odzyskane od dłużników.
Niezmiernie istotnym pozostaje fakt, na co też należy zwrócić uwagę, iż egzekucja zostanie uznana za skuteczną jedynie wtedy, gdy wyegzekwowana zostanie cała należność. Natomiast zapłacenie przez dłużnika jedynie części zobowiązań nie pozbawi osoby uprawnionej prawa do wspomnianej zaliczki.
Aby otrzymać wsparcie, dochód rodziny w przeliczeniu na osobę nie może przekroczyć kwoty
583 zł. Nie wszystkie osoby uprawnione otrzymają
tę zaliczkę w jednakowej kwocie. Jej zróżnicowanie uzależnione zostało bowiem m.in. od wysokości zasądzonych alimentów i ilości osób uprawnionych. Wyznaczone zostały również kwoty maksymalne. I tak, zaliczka przysługiwać będzie do wysokości świadczenia alimentacyjnego albo różnicy pomiędzy kwotą odpowiadającą świadczeniu alimentacyjnemu a kwotą wyegzekwowanego w danym miesiącu świadczenia, nie więcej jednak niż:
1) gdy w rodzinie jest jedna lub dwie osoby uprawnione do zaliczki - 170 zł dla osoby uprawnionej albo 250 zł, jeżeli osoba ta legitymuje się orzeczeniem o niepełnosprawności albo orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności,
2) gdy w rodzinie są trzy osoby, lub więcej, uprawnione do zaliczki - 120 zł dla osoby uprawnionej albo 170 zł, jeżeli osoba ta legitymuje się orzeczeniem o niepełnosprawności albo orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności.
Inne kwoty wyznaczono w przypadku, gdy dochód rodziny nie przekracza 50% wyznaczonej granicy dochodowej, tj. 291,50 zł. Wówczas kwotę zaliczki zwiększa się do:
1) gdy w rodzinie jest jedna lub dwie osoby uprawnione do zaliczki - 300 zł dla osoby uprawnionej albo 380 zł, jeżeli osoba ta legitymuje się orzeczeniem o niepełnosprawności albo orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności,
2) gdy w rodzinie są trzy osoby, lub więcej,
uprawnione do zaliczki - 250 zł dla osoby uprawnionej albo 300 zł, jeżeli osoba ta legitymuje się orzeczeniem o niepełnosprawności albo orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności.
UWAGA! Prawo do zaliczki w wysokości, o której mowa wyżej, ustalane będzie na okres zasiłkowy.
Uchwalona ustawa czeka obecnie na podpis Prezydenta.
« Odpowiedź #213 dnia: Maj 08, 2005, 07:07:25 pm »
Pierwszy wyrok dla kobiety, która rozwiodła się, aby uzyskać dodatek na dziecko. Nowosolski sąd skazał ją na trzy miesiąc więzienia w zawieszeniu. Pomieszkiwała z ojcem swoich dzieci - dowodem były donosy sąsiadów
Czterdziestokilkuletnia mieszkanka Nowej Soli złożyła w ubiegłym roku w ośrodku pomocy społecznej wniosek o dodatek dla matek samotnie wychowujących dzieci. Zapewniała, że niedawno się rozwiodła i nie żyje z ojcem trójki swoich dzieci, a od byłego męża nie ma żadnej pomocy.
Ośrodek dał jej wiarę i wypłacił dodatek. Po miesiącu sąsiedzi kobiety donieśli urzędnikom, że nowosolankę odwiedza były mąż. Przesiaduje w domu całymi dniami, zostaje też na noc.
Pracownicy ośrodka wybrali się do kobiety i nakryli byłych małżonków w domu.
Gdy kobieta odmówiła oddania dodatków, sprawa trafiła do prokuratury, a stamtąd do sądu. Kilka dni temu kobietę skazano. Musi ona też zwrócić zasiłek wraz z odsetkami - za miesiąc na trójkę dzieci będzie to ok. 600 zł.
- Mamy coraz więcej zawiadomień. Ludzie przestają się bać, gdy widzą, że ich sąsiedzi udają przed ośrodkiem biednych, a pod dom podjeżdża były mąż drogim samochodem. Bez obaw opowiadają nam o ludziach, którzy mają fikcyjne rozwody, aby tylko dostać dodatek - przyznaje dyrektor OPS Zbigniew Błauciak.
W Nowej Soli od początku roku po raz pierwszy w historii liczba rozwodów - 70 - przekroczyła liczbę ślubów - 67. Za falę rozwodów w całym kraju odpowiada ustawa o świadczeniach rodzinnych sprzed roku. Zlikwidowała fundusz alimentacyjny i zastąpiła go specjalnym dodatkiem - 170 zł na dziecko.
Należy on się tylko matkom samotnie wychowującym dzieci. Gdy urzędnicy wykryją, że byli małżonkowie nadal ze sobą żyją, każą oddać pieniądze.
Tylko w Nowej Soli - według miejscowego ośrodka - na 1,7 tys. kobiet pobierających zasiłki 41 pieniądze się nie należały. 30 oddało dodatki, pozostałe nie chcą.
- Dlatego w 11 przypadkach skierowaliśmy zawiadomienia o popełnieniu przestępstw do prokuratury - tłumaczy dyrektor nowosolskiego OPS Zbigniew Błauciak. Trzy śledztwa umorzono, bo nikt z sąsiadów nie chciał zeznawać. Pozostałe sprawy zmierzają do końca procesu.
Maryla Kodym z Ministerstwa Polityki Społecznej przyznaje, że do tej pory nikt w ministerstwie nie słyszał o wyrokach na kobiety samotnie wychowujące dzieci.
Podobnych procesów może być więcej. Ośrodki w całym kraju zapowiadają kierowanie spraw do prokuratury
« Odpowiedź #214 dnia: Maj 11, 2005, 09:04:32 am »
Bycie samotną matką to całkiem niezły biznes
- Danuta Wocławska
W ubiegłym roku zlikwidowano Fundusz Alimentacyjny. Od tej pory wypłatę świadczeń dla osób samotnie wychowujących dzieci państwo scedowało na organy samorządu terytorialnego. Takie rozwiązanie stworzyło furtkę dla cwaniaków i oszustów pasożytujących na płaconych przez nas podatkach.
Nowa ustawa obowiązuje od 1 maja 2004 roku. Osobie samotnie wychowującej dziecko pozwala na pobieranie kilku różnych świadczeń pieniężnych. Np. zasiłek rodzinny na jedno dziecko wynosi 43 złote miesięcznie. Dodatek z tytułu samotnego wychowania dziecka - 170 zł. Dodatek z okazji rozpoczęcia roku szkolnego powiększy nasze zasoby o 90 zł. Tym samym dysponujemy już kwotą 303 złotych, a to jeszcze nie koniec naszych możliwości.
Regularny przypływ gotówki zapewniamy sobie też wtedy, gdy u naszego dziecka stwierdzony zostanie stopień niepełnosprawności. Należy nam się wówczas 144 zł. zasiłku pielęgnacyjnego. Żeby co miesiąc wzbogacić się o taką sumę, trzeba znać (i, rzecz jasna, właściwie "umotywować") odpowiedniego lekarza, który ładnie i przekonująco opisze schorzenie (może to być np. alergia u dziecka). Lekarz-orzecznik w większości przypadków kwalifikuje takie schorzenie jako chorobę. Możliwości dojenia państwa jest więcej. Ponoć najbardziej "przedsiębiorczy" rodzice potrafią dzięki nowym przepisom skasować co miesiąc nawet 2000 złotych.
Separacja, a najlepiej rozwód
Aby zapewnić sobie beztroski żywot, trzeba jednak trochę pogłówkować. W myśl przepisów rodzic musi przecież wychowywać swoje dziecko "samotnie". Idziemy więc razem z małżonkiem do sądu, "załatwiamy" separację albo rozwód. Potem składamy odpowiedni wniosek o przyznanie świadczenia i wtedy już spokojnie możemy żyć za cudze pieniądze.
Tylko w jednym niewielkim Przeworsku, kilkunastotysięcznym mieście koło Rzeszowa, opisywane świadczenia pobiera 500 osób. Jak udało nam się dowiedzieć, są w tym gronie osoby, które w życiu nie przepracowały nawet jednego dnia. Mimo to powodzi im się doskonale.
W Przeworsku prosperują także "samotne" matki, będące "po rozwodzie" i "nie mieszkające już mężem". Często okazuje się jednak, że za chwilę na świat przyjść ma kolejny maluszek rozwiedzionej już podobno pary. Żeby takie praktyki ukrócić, urzędnikom przyznano kilka miesięcy temu prawo odwiedzania świadczeniobiorców i przeprowadzania wywiadu środowiskowego. Kombinatorzy mogą jednak spać spokojnie.
Fikcyjna samotność jest właściwie nie do wykrycia i nie do udowodnienia. To zresztą kolejne kuriozum, że urzędnicy państwowi będą chodzić po domach i pytać, skąd się bierze ciąża. Przecież nawet jeśli "rozwiedziony" małżonek zostanie podczas kontroli zastany w domu, zawsze może powiedzieć, że przyszedł tylko odwiedzić dzieci. Trzeba więc zaufać dokumentom, a "słowo pisane nie kłamie", nieprawdaż?
Jak dają, to brać!
Ubocznym skutkiem nowych przepisów jest to, że - jak zresztą wiele innych przepisów w Polsce - propagują one roszczeniowy styl życia. Nie ma sensu pracować za psią zapłatę, wstawać rano, męczyć się i denerwować, skoro pieniądze możemy mieć za nic. Dzieci rodziców preferujących takie myślenie nie są oczywiście niczemu winne. Od najmłodszych lat będą jednak uczone, że pieniądze można i nawet trzeba umieć wycyganić. Trzeba ciągnąć z państwa, ile się da, bo przecież "i na górze też kradną".
Są oczywiście biedni uczciwi ludzie, którzy z przyczyn losowych faktycznie samotnie wychowują swoje dzieci. Zresztą to nie oni najczęściej jeżdżą pod urząd wojewódzki czy kancelarię premiera. Zwiększania zapomóg najgłośniej domagają się zwykle ci, którzy na brak środków do życia nie mogą narzekać. Wielu klepiących biedę i samotnie wychowujących swoje dzieci rodziców nawet nie przekroczy progu urzędu zasiłkowego. Żyją skromnie, ale przyzwoicie, bez proszenia o litość i wyłudzania pieniędzy.
A może jednak faktycznie należy być perfidnym człowiekiem, zapomnieć o wstydzie i jak dają - brać! Przecież każdy głupi wie, że uczciwością w dzisiejszych czasach zbyt daleko się nie zajedzie. Czy kiedykolwiek skończy się w Polsce era głupiego prawa, kombinatorstwa i przekrętów na mniejszą i większą skalę?" - Danuta Wocławska
"Damy radę" pomaga samotnym matkom-Warszawa
« Odpowiedź #215 dnia: Maj 12, 2005, 02:03:06 pm »
"Damy radę" pomaga samotnym matkom
Likwidacja funduszu alimentacyjnego spotkało się z licznymi protestami kobiet, które samotnie wychowują dzieci. Przy okazji wspólnych akcji, wysyłania listów powstała w Warszawie grupa, która postanowiła dalej działać razem. W lutym ubiegłego roku zarejestrowały stowarzyszenie "Damy Radę". To organizacja założona przez samotne matki, działająca na rzecz kobiet.
W założeniu stowarzyszenie ma reprezentować interesy rodzin niepełnych. Jak jednak przyznaje wiceprezes Beata Mirska, rodziny pełne, ale w trudnej sytuacji też mogą liczyć na pomoc.
W stowarzyszeniu zarejestrowało się już ponad tysiąc kobiet z Warszawy i okolic. "Większość odwiedzających nas pań potrzebuje konsultacji z psychologiem i prawnikiem. Są to na ogół kobiety zastraszone, zgnębione, bojące się iść na sprawę rozwodową, mające kłopoty ze sobą i dziećmi", mówi Beata Mirska.
Stowarzyszeniu udało się pozyskać do bezpłatnej pomocy panią psycholog oraz prawniczkę specjalizującą się w prawie rodzinnym. Być może niedługo dojdzie do współpracy z Wydziałem Prawa UW - przyda się pomoc studentów-wolontariuszy.
Codziennie w biurze stowarzyszenia czeka 4 - 5 osób. Kobieta, która trafi tam po raz pierwszy, od razu spotyka się z kobietami, które przeżyły podobne piekło, znają jej problemy. To - jak podkreśla Beata Mirska - jest bardzo ważne. Pierwszy krok to na ogół telefon do biura - ten odbiera jedna z kobiet znających problemy samotnych matek. Drugi krok - wizyta w biurze. Trzeci - to wielokrotnie sprawy niby drobne i techniczne. Napisanie pozwu, podania, zaniesienie go w odpowiednie miejsce, uzupełnienie papierów.
Co sobotę biurze jest "dzień otwarty". Przyjść może każdy. Zaczyna się wtedy "babska giełda pomysłów", każda przecież może coś poradzić, każda coś, kiedyś załatwiła, wywalczyła. Kobiety bardzo szybko się dogadują i kapitalnie wzajemnie uzupełniają wiedzę.
Otrzymane niedawno z Urzędu Miasta pieniądze pójdą przede wszystkim na opłaty za lokal i telefon. Może wystarczy ich na opłacenie stałych dyżurów prawnika. "Damy Radę" szuka też sojuszników. Pomoc potrzebna będzie choćby przy planowanej organizacji banku doraźnej pomocy dla rodzin z dziećmi.
Kontakt ze Stowarzyszeniem "Damy Radę": Warszawa, ul. Puławska 41 lok. 1
Otwarte: od poniedziałku do piątku w godzinach 9.00 - 16.00, w soboty w godzinach 13.00 - 18.00
tel. 323 72 10 lub 11
fax 323 72 12
email: damyrade0@vp.pl
http://www.warszawianka.waw.pl/tematy/index.php?id=18
« Odpowiedź #216 dnia: Maj 15, 2005, 12:00:23 pm »
Alimenty przed zasiłkiem
Jeśli samotny rodzic nie wystąpi do sądu o zasądzenie alimentów, nie otrzyma świadczeń rodzinnych ani zaliczki alimentacyjnej.
Tak wynika z podpisanej w piątek przez prezydenta ustawy z 22 kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej. Ma ona usprawnić egzekucję alimentów i zdyscyplinować niesolidnych alimenciarzy do łożenia na potomstwo. Reformuje też zasady przyznawania świadczeń rodzinnych. Te zmiany oznaczają oszczędności dla budżetu.
Wsparcie będzie zależało od tego, czy samotny rodzic ma zasądzone alimenty. Jeśli tak, a dochód w rodzinie nie przekroczy 504 zł na osobę (lub 583 zł, gdy dziecko jest niepełnosprawne), otrzyma wprawdzie zasiłek rodzinny, ale bez dodatku z tytułu samotnego rodzicielstwa. Jeśli ma wyrok z orzeczonymi alimentami, ale drugi rodzic ich nie płaci, choćby w części, może otrzymać zaliczkę alimentacyjną.
Pieniądze na dziecko wypłaci gmina (nie więcej niż zasądzone alimenty i limity określone w ustawie), ale do ich zwrotu zobowiązany będzie niesolidny rodzic. Dodatkowo będzie musiał zapłacić 5 proc. ich wartości. Taką pomoc otrzymają jednak tylko rodziny o dochodzie nie wyższym na osobę niż 583 zł. Na świadczenia rodzinne nie będą mogły więc liczyć rodziny uprawnione do zaliczki alimentacyjnej, ale z dochodem na osobę wyższym niż 504 zł.Uchylający się od płacenia na dzieci musi się liczyć m.in. z zajęciem rachunku bankowego, skierowaniem do pracy, a nawet zatrzymaniem prawa jazdy. Rodziny wielodzietne (także niepełne) dostaną nowy dodatek: 50 zł na trzecie i następne dziecko.
Tylko niektóre z przepisów nowej ustawy wejdą w życie 14 dni od opublikowania w Dzienniku Ustaw. Większość tych reformujących świadczenia rodzinne oraz o zaliczce alimentacyjnej - od najbliższego okresu zasiłkowego, rozpoczynającego się 1 września tego roku.
W poniedziałkowym "Vademecum DF" omówimy najważniejsze zmiany. Opublikujemy też ustawę o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych i zaliczce alimentacyjnej oraz ujednolicony, po ostatnich zmianach, tekst ustawy o świadczeniach rodzinnych.
« Odpowiedź #217 dnia: Maj 17, 2005, 12:21:38 pm »
Zasiłek w niezmienionej wysokości
W okresie zasiłkowym od 1 września 2005 r. do 31 sierpnia 2006 r. zasiłek rodzinny łącznie z dodatkami przysługuje rodzinom wychowującym dzieci, jeśli miesięczny ich dochód w 2004 r. nie przekroczył 504 zł na osobę w rodzinie, albo 583 zł - gdy dziecko jest niepełnosprawne.
Kiedy zasiłek rodzinny przysługuje, a kiedy nie.
W najbliższym okresie zasiłkowym zasiłek rodzinny wraz z dodatkami do niego przysługuje:
- jednemu z rodziców albo opiekunowi prawnemu dziecka,
- opiekunowi faktycznemu dziecka, pełnoletniej osobie uczącej się.
Nadal przysługuje o­n na dzieci do 18 lat, a jeśli się uczą - do końca szkoły, nie dłużej niż do ukończenia 21 lat, a na dziecko niepełnosprawne, jeżeli się uczy w szkole lub w szkole wyższej - do ukończenia 24 lat, gdy ma orzeczony co najmniej umiarkowany stopień niepełnosprawności.
Tak jak było do tej pory, o zasiłek rodzinny może ubiegać się osoba pełnoletnia ucząca się, która nie pozostaje na utrzymaniu rodziców, bo nie żyją, albo też żyją, ale zasądzono od nich na jej rzecz alimenty.
Jest jeszcze jeden warunek wyrok sądu orzekający alimenty musi zostać wydany, nim osoba ta osiągnęła pełnoletność.
Zasiłek rodzinny będzie jej przysługiwał nie dłużej niż do ukończenia 24 lat.
Do katalogu szkół, do których uczęszczanie uprawnia do zasiłku rodzinnego, dodano szkołę artystyczną.
Oznacza to, te zasiłek rodzinny przysługuje na dziecko i pełnoletnią osobę uczącą się, jeśli uczą się o­ne w szkole podstawowej, gimnazjum, szkole ponadpodstawowej, ponadgimnazjalnej i artystycznej, w której realizowany jest obowiązek szkolny i obowiązek nauki.
Szkołą, w rozumieniu uśr, jest także specjalny ośrodek szkolno-wychowawczy, specjalny ośrodek wychowawczy dla dzieci i młodzieży wymagających specjalnej organizacji nauki, metod pracy i wychowania oraz ośrodek umotliwiający dzieciom i młodzieży upośledzonym umysłowo w stopniu głębokim wykonywanie obowiązku szkolnego i obowiązku nauki.
Z wnioskiem o zasiłek rodzinny mogą wystąpić:
- rodzice dziecka,
- jego opiekun prawny,
- osoba faktycznie opiekująca się dzieckiem, która wystąpiła do sądu o jego przysposobienie.
Wzory potrzebnych dokumentów określi nowe rozporządzenie ministra polityki społecznej, które zostanie opublikowane wraz z ustawą.
Nie zmieniła się wysokość zasiłku rodzinnego i będzie wynosić nadal:
Od najbliższego okresu zasiłkowego do składu rodziny nie wlicza się opiekuna prawnego ani jego biologicznych dzieci, tak jak było do tej pory. Oznacza to, że w ustalaniu prawa do świadczeń rodzinnych uwzględnia się tylko dochód dziecka pozostającego pod jego opieką, a nie wlicza dochodu opiekuna.
Tak samo, gdy opiekun prawny stara się o świadczenia rodzinne na swoje biologiczne dzieci, nie bierze się pod uwagę dziecka znajdującego się pod jego opieką prawną.
Do tej pory zasiłek rodzinny, a także dodatki do niego nie przysługiwały, jeśli dziecko przebywało w instytucji zapewniającej całodobowe utrzymanie, w rodzinie zastępczej lub gdy pozostawało w związku małżeńskim.
Od 1 września nie będzie o­n przysługiwał także wtedy, gdy:
- dziecko lub pełnoletnia osoba ucząca się jest uprawniona do zasiłku rodzinnego na własne dziecko,
- pełnoletnia osoba ucząca się przebywa w instytucji zapewniającej całodobowe utrzymanie.
Zasiłku rodzinnego nie dostanie także osoba samotnie wychowująca dziecko, jeśli wcześniej nie wystąpi o alimenty od drugiego z rodziców.
Zasądzenie alimentów nie jest wymagane tylko wówczas, gdy drugi z rodziców nie żyje, jest nieznany albo powództwo o ustalenie alimentów zostało oddalone. Jeśli osoba samotnie wychowująca dziecko ma zasądzone alimenty, ale drugi z rodziców ich nie płaci nawet w części, to może ubiegać się o zaliczkę alimentacyjną na podstawie nowej ustawy o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej.
« Odpowiedź #218 dnia: Maj 18, 2005, 12:54:01 pm »
17.05.2005 Poz. 732 z dnia 22 kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej
Wydrukowałam 15 stron A-4 tego Dz.U.
« Odpowiedź #219 dnia: Maj 18, 2005, 12:58:40 pm »
Weżcie mi wytłumaczcie coś bo ja chyba jestem za głupia na takie ustawy:
i teraz tak : od września zaliczka mi sie nie należy bo wyszłam po raz drugi za mąż i zrekonstrułowałam rodzinę(słowa ktore usłyszałam dziś od pani urzędniczki)
I wtedy to nie jest zrekonstruowana rodzina tak?
« Odpowiedź #220 dnia: Maj 18, 2005, 03:47:26 pm »
na dziecko, jeżeli:
przeczytaj dokladnie
nie dostaniesz pieniedzy jeżeli dziecko zawarło związek małżeński
« Odpowiedź #221 dnia: Maj 18, 2005, 03:56:19 pm »
W tym rzecz że byłam dziś w urzędzie pytać dlaczego nie dostałam alimentów i to mi przytoczyli- bo zrekonstruowałam rodzinę,przestałam być osoba samotną ,wyrównają mi co prawda w czerwcu ale tylko do sierpnia po tym okresie od września mi sie zaliczka nie zależy.
« Odpowiedź #222 dnia: Maj 18, 2005, 04:15:05 pm »
- to jakaś idiotyczna interpretacja urzędników znowu.
Wygląda na to, że nie znają odmiany!!!!
Pieniądze należą się dziecku, ale jeśli ono zawrze związek małżeński -zasiłek nie będzie się należał
Rozumuję to tak jak Ulka. Upewnimy się po analizie całego Dz.U.
« Odpowiedź #223 dnia: Maj 18, 2005, 04:19:05 pm »
W tym rzecz,że ja też myślałam że to chodzi o dzieci,i pewnie tak jest tylko nie moge zrozumieć dlaczego nagle od września nie będzie mi przysługiwała zaliczka alimentacyjna bo jestem mężatką i stanowimy rodzinę,a przy ustalaniu zasiłku rodzinnego mój mąż nie będzie uwzględniał blizniaków.
Alimenty dla rodziców a nawet i dziadków
« Odpowiedź #224 dnia: Maj 18, 2005, 05:56:26 pm »
Wiele osób sądzi, że alimenty, jako świadczenie na zaspokojenie bieżących potrzeb, należą się jedynie dzieciom, i to do momentu uzyskania przez nie pełnoletności lub zakończenia nauki. Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że obowiązek alimentacyjny obciąża również dzieci, a nawet wnuki – wtedy gdy ich wstępni, czyli rodzice i dziadkowie, znajdują się w niedostatku.
Czy wyrodny ojciec może dostać alimenty
Ojciec mojej córki nigdy nie przyczynił się do wychowania i utrzymania dziecka. Pozbawiony jest władzy rodzicielskiej. Alimenty na córkę otrzymywałam z Funduszu Alimentacyjego. Córka jest pełnoletnia, ma własną rodzinę i dobrą pracę. Ostatnio dowiedziałam się, że jej ojciec wniósł sprawę do sądu o alimenty od dziecka. Czy jest szansa, by uchronić córkę przed alimentowaniem ojca?
– W opisanej sytuacji ojciec dziecka będzie mógł wnieść pozew o alimenty, jeżeli będzie on znajdował się w niedostatku. Córka będzie jednak mogła wnosić o nieorzekanie wobec niej obowiązku alimentacyjnego, w związku z opisaną postawą ojca dziecka (biorąc pod uwagę przede wszystkim fakt, iż nie łożył on na utrzymanie dziecka). Podstawę stanowić może art. 5 kodeksu cywilnego, w myśl którego nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Sąd może więc zwolnić córkę z obowiązku alimentacyjnego.
Czy można zwolnić z alimentów
Odeszłam z domu, gdy miałam 17 lat z powodu pijaństwa rodziców. Sama zapracowałam na swoje wykształcenie i dobrą pracę. Obecnie utrzymuję z rodzicami poprawne stosunki, ale moja mama ciągle mi powtarza, że jak tata umrze (jest schorowany), to poda mnie i moje pełnoletnie rodzeństwo o alimenty. Czy dzieci muszą płacić alimenty rodzicom?
– Zgodnie z art. 128 k.r.o., obowiązek dostarczania środków utrzymania, a w miarę potrzeby także środków wychowania, obciąża krewnych w linii prostej (a więc nie tylko rodziców względem dzieci, ale także odwrotnie) oraz rodzeństwo. Jeśli więc matka znajdzie się w trudnym położeniu materialnym, to taki obowiązek, niestety, będzie istniał, niezależnie od tego jak w przeszłości wyglądały między wami stosunki. Może jednak pani wnosić o zwolnienie z obowiązku w związku z art. 5 k.c. (nadużycie prawa podmiotowego).
http://www.gazetaprawna.pl/dzialy/22.html
TK o świadczeniach na dzieci
« Odpowiedź #225 dnia: Maj 19, 2005, 11:40:02 am »
Trybunał Konstytucyjny uznał, że wprowadzenie dodatków na dzieci samotnie wychowujących ich rodziców było niezgodne z Konstytucją. Ustawę zaskarżył do Trybunału Rzecznik Praw Obywatelskich.
Trybunał Konstytucyjny orzekł, że zapisy ustawy o świadczeniach rodzinnych dotyczące dodatku na dzieci samotnie wychowujących ich rodziców są niezgodne z konstytucją
Trybunał przychylił się do argumentacji rzecznika, że przepis narusza konstytucyjną zasadę równości wobec prawa. Świadczenia nie przysługiwały bowiem dzieciom wychowywanym przez małżonków o takiej samej sytuacji materialnej jak uprawniona do świadczeń rodzina niepełna. Prezydent niedawno podpisał ustawę, która ma naprawić zaskarżone przepisy. Nowe przepisy wprowadzają dodatki na dzieci z rodzin wielodzietnych, niezależnie od tego, czy dzieci są wychowywane przez małżeństwo czy przez osoby samotne.
Odrębne dodatki na dzieci osób samotnych mają być ograniczane. Będą zastępowane zaliczką alimentacyjną w tej samej wysokości jak dodatek, ale zwrotną. Pieniądze będzie musiał zwrócić dłużnik alimentacyjny.
Zaskarżone przepisy przestają obowiązywać z końcem 2005 roku.
http://tvp.pl/1740,20050518206139.strona
« Odpowiedź #226 dnia: Maj 19, 2005, 11:53:19 am »
Przepisy preferujące osoby samotnie wychowujące dzieci w przyznawaniu zasiłków są sprzeczne z konstytucją - orzekł wczoraj Trybunał Konstytucyjny
Trybunał zajął się sprawą na wniosek rzecznika praw obywatelskich. Rzecznik uznał za sprzeczne z konstytucją ubiegłoroczne przepisy wprowadzające dodatki do zasiłków przeznaczone wyłącznie dla osób samotnie wychowujących dzieci. Prof. Andrzej Zoll argumentował, że dyskryminuje to rodziny biedne, ale pełne i że jego skutkiem będą fikcyjne rozwody i separacje po to, aby uzyskać prawo do zasiłku.
Te prognozy okazały się prawdą: liczba pozwów o rozwód i separację po wprowadzeniu nowego prawa wyraźnie wzrosła. Niedawno zapadł nawet - w Nowej Soli - pierwszy w Polsce wyrok w sprawie rozwodu w celu wyłudzenia zasiłku (małżeństwo było formalnie rozwiedzione, ale faktycznie tworzyło zgodną rodzinę).
Wczoraj Trybunał podzielił racje rzecznika. W wyroku podkreślił, że nowe przepisy nie tylko dyskryminują rodziny pełne, ale też godzą w konstytucyjną ochronę małżeństwa - właśnie przez prowokowanie rozwodów. Utratę mocy niekonstytucyjnych przepisów (art. 3 pkt 17, art. 8 pkt 3 i 4, art. 11 i art. 12 ustawy o świadczeniach rodzinnych) Trybunał odroczył do grudnia.
Co będzie dalej? Od stycznia zakwestionowane przepisy przestają obowiązywać. Ale zdaniem rządu obecne zasady przydzielania zasiłków mogą być utrzymane, bo we wrześniu wejdzie w życie ustawa o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych, w której także są przepisy dotyczące zasiłków dla samotnie wychowujących.
- Z dzisiejszego uzasadnienia Trybunału wnioskuję, że także te przepisy mogą być uznane za niezgodne z konstytucją, bo oparte są na podobnych założeniach - powiedziała nam Grażyna Rdzanek-Piwowar, która w Trybunale reprezentowała RPO. - Wydaje się, że ustawodawca powinien to zauważyć i czym prędzej poprawić przepisy ustawy o dłużnikach alimentacyjnych.
http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2716465.html
« Odpowiedź #227 dnia: Maj 23, 2005, 10:16:37 am »
Prezydent podpisał ustawę o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych
- PAP 2005-05-13
Prezydent Aleksander Kwaśniewski podpisał w piątek ustawę o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych. Zgodnie z nią osoby, które mają zasądzone alimenty, otrzymają zamiast dodatku dla samotnych rodziców - zaliczkę alimentacyjną od gmin. Pozostali samotni rodzice dostaną dodatek, ale tylko na dwoje dzieci. O niepodpisywanie ustawy apelowały do prezydenta samotne matki poszkodowane likwidacją Funduszu Alimentacyjnego. Zwracały uwagę, że ustawa nie gwarantuje poprawy skuteczności egzekucji alimentów, a proponowana w ustawie zaliczka jest znacznie niższa niż zasądzane alimenty (średnio było to 250 zł).
"Jesteśmy zdziwione, że prezydent podpisał tę ustawę, miałyśmy nadzieję, że tego nie zrobi" - powiedziała Alicja Łabędzka, która jest jedną z inicjatorek obywatelskiego projektu ustawy Fundusz Alimentacyjny, który zakładał stworzenie gminnych funduszy alimentacyjnych.
"Alimenty były orzekane przez sąd, po rozpatrzeniu sytuacji finansowej rodziców; miało to pokrycie w rzeczywistych możliwościach alimentacyjnych rodziców" - dodała Łabędzka."
Trybunał: zapisy ustawy niezgodne z konstytucją
Zapisy ustawy o świadczeniach rodzinnych dotyczące dodatku dla samotnych rodziców są niezgodne z konstytucją - orzekł dziś Trybunał Konstytucyjny.
Trybunał badał czy przyznanie świadczenia rodzinnego dzieciom wychowywanym poza małżeństwem, a pozbawienie go dzieci z rodzin pełnych jest zgodne z konstytucją. Chodzi o sytuację, w której dzieci z rodzin pełnych i niepełnych mają podobne warunki materialne. Wniosek o zbadanie konstytucyjności zapisów ustawy o świadczeniach rodzinnych skierował do Trybunału Rzecznik Praw Obywatelskich. Uznał, że ustawa ta dyskryminuje w dostępie do świadczeń dzieci z rodzin pełnych i nie ustala precyzyjnej definicji samotnego wychowywania dziecka.
« Odpowiedź #228 dnia: Maj 24, 2005, 02:28:22 am »
A czy zgodne z konstutuacja jest wiekszy dodatek rodzinny na kolejne dzieci i dodatek na dzieci od 3 dziecka -teraz bedzie trzeba to zaskarzyc bo preferuja rodziny wielodzietne......
Czy niesolidny rodzic będzie skuteczniej ścigany
« Odpowiedź #229 dnia: Maj 31, 2005, 06:06:12 pm »
Mój były mąż nie płaci alimentów, a komornik nic nie może mu zrobić, bo, aby uniknąć ich opłacania, pracuje na czarno. Czy nowe przepisy pozwolą na skuteczniejsze ściganie takich osób?
TAK. Po pierwsze, gmina męża zwróci się do urzędu pracy o informację o możliwościach jego aktywizacji zawodowej. Jeśli nie ma takich możliwości, gmina wystąpi z wnioskiem do starosty o skierowanie pani męża do robót publicznych. W takiej sytuacji komornik ściągnie alimenty z wynagrodzenia za tę pracę. Jeżeli jednak mąż będzie się od niej uchylał, jego gmina poinformuje o tym pani gminę. W takiej sytuacji pani gmina złoży wniosek do prokuratury o ściganie męża za popełnienie przestępstwa niealimentacji. Ponadto, gdy tak się stanie, gmina męża skieruje do starosty wniosek o zatrzymanie jego prawa jazdy. Jego zwrot może nastąpić tylko wtedy, gdy dłużnik będzie płacił alimenty bądź podejmie proponowane mu zatrudnienie
http://www.gazetaprawna.pl/dzialy/22.html?numer=1469&dok=1469.22.383.1.38.2.0.1.htm
« Odpowiedź #230 dnia: Maj 31, 2005, 07:51:55 pm »
To totalny absurd :!:
Pracują na czarno, a bezrobotni są nawet zwalniani z opłaty sądowej. Więzienia są przepełnione, a utrzymanie alimenciarzy nie jest przecież za free.
Ci, którzy nie chcą płacić alimentów, nie trzymają żadnego majątku na swoje nazwisko- a prawo jazdy nie jest żadnym argumentem.
Zwykle dostaja wyrok w zawieszeniu, symboliczną ilość godzin do odpracowania w wyznaczonym Z-dzie Pracy (nieodpłatnie, pod nadzorem).
To zabawa w kotka i myszkę z takimi tatusiami -dzieci nic z takiej ustawy nadal nie mają.
Bezrobotnego nie można eksmitować, nie można skazać za alimenty - płaszczyk ochronny mają alkoholicy i bezrobotni alimenciarze.
To bezradność naszego rządu wykazana w 500%.
« Odpowiedź #231 dnia: Czerwiec 01, 2005, 11:21:33 pm »
Tak Soniu, mam wrazenie że rząd chroni alimenciarzy
takie kary są śmieszne
i tak Panstwo za nich zapłaci marne grosze
albo jeszcze zawężą i tak juz niewielki procent uprawnionych matek
to wstyd, co ustawa to gorsza
« Odpowiedź #232 dnia: Czerwiec 05, 2005, 10:13:39 am »
(punkt nr 1 przestaje obowiazywać z dniem 31 grudnia tego roku)
« Odpowiedź #233 dnia: Czerwiec 05, 2005, 09:35:47 pm »
Soniu a możesz mi to wyjaśnić o co dokładnie chodzi tak po naszemu, bo ustaw to ja nie kumam.
« Odpowiedź #234 dnia: Czerwiec 05, 2005, 09:52:51 pm »
Uzupełnieniem do tego wątku-Protestu jest wątek Z Prac Sejmu-Świadczenia rodzinne
(punkt nr 1 przestaje obowiazywać z dniem 1 stycznia 2006r - czyli stary zapis ustawy jest aktualny do 31 grudnia 2005r)
dotyczy likwidacji wspomnianych punktów z dniem 31.XII.2005r.
dotyczy rozporządzenia, które jest aktem wykonawczym do ustawy o świadczeniach rodzinnych z dnia 28 listopada 2003 r. Dz.U. nr 228, poz. 2255 - zobacz skan z późn.zm http://infor.pl/dzienniki_ustaw/dzienniki_ustaw/?rok=2003&num=228&poz=2255&str=0001
vide wpis Derona
Najlepiej wydrukuj sobie podstawowy Dz.U. a potem skoryguj o Decyzje Trybunału Konstytucyjnego.
To co podaje ich zapis od 1.stycznia 2006r przestaje obowiązywać. (pozostałe zapisu Dz.U. pozostają bez zmian).
« Odpowiedź #235 dnia: Czerwiec 11, 2005, 12:48:13 pm »
- Rozmawiała: Lidia Ostałowska 11-06-2005
Samotne matki walczyły, fikały, za karę dostaną 170 zł albo nic
Rok temu rząd zlikwidował fundusz alimentacyjny. Zastąpiły go świadczenia rodzinne. Dzieci samotnych rodziców, ale tylko tych mało zamożnych (próg: 504 zł na osobę), dostały po 170 zł. Alimenty przyznane przez sąd są zwykle wyższe. Likwidacja funduszu pogorszyła los kilkuset tysięcy osób.
Samotni rodzice to przeważnie matki. Zdesperowane kobiety stworzyły w obronie funduszu ponad 70 stowarzyszeń. Pisały oświadczenia i protesty, blokowały ulice, demonstrowały na Wiejskiej.
Wiosną 2004 roku otrzymały od rzecznika praw dziecka Pawła Jarosa projekt ustawy, który im się spodobał, i powołały Komitet Inicjatywy Ustawodawczej na rzecz Ustawy Fundusz Alimentacyjny. Pod projektem zebrały 300 tys. podpisów. We wrześniu 2004 roku ustawa obywatelska znalazła się w Sejmie. Jakie były jej losy? Dlaczego w maju tego roku posłowie przegłosowali inne prawo? Jakie?
Czy od września samotnym matkom zmieni się na lepsze? Zacznie wtedy działać rządowa ustawa o ściganiu dłużników i zaliczce alimentacyjnej.
R.I. Jesteśmy przerażone, bo ta ustawa to potworek. I policzek dla naszego ruchu. Walczyły, fikały? Za karę znów dostaną po 170 zł - albo nic. Przez urażoną dumę garstki ludzi będą cierpieć tysiące dzieci.
M.A. W naszym kraju, żeby odzyskać dług, wynajmuje się Ruskich albo firmę windykacyjną. Na to tych kobiet nie stać. Ale nie wybiły ani jednej szyby, nie poszły na Belweder, nie grały na emocjach. Przyjęły całkiem inny ton: mam prawo, mam rację. Poza rzecznikiem praw dziecka nikt nie chciał z nimi rozmawiać. Lekceważono je, obrażano, traktowano obcesowo. Społeczeństwo obywatelskie dostało w dupsko.
Alimenciarze są wściekli. Za to, że nie płacą na dzieci, starosta będzie im mógł zarekwirować prawo jazdy. Tego przecież chcieliście.
M.A. No nie! O prawach jazdy nie rozmawiam! Ustawa, którą ostatnio przyjęto, idzie w kierunku, którego oczekiwaliśmy, ale najgorsze błędy pozostają. Rząd samotnym matkom ukradł stówę, oddał pięćdziesiąt i każe im się cieszyć, że jest fajnie.
R.I. Prawo jazdy straci może ktoś spod budki z piwem, co nie ma samochodu i nie pamięta, że ma dzieci. Każdy sprytny facet powie: "Szukam pracy, więc potrzebuję samochodu". Albo: "Bez niego się nie utrzymam". W ustawie o ściganiu dłużników alimentacyjnych zapis o prawie jazdy jest efektowny, ale będzie martwy.
Ta ustawa w wielu innych punktach zapewnia dłużnikom wolność. Gmina może skierować ich do pracy. Ale w urzędzie wystarczy powiedzieć: "Zajęcie nie jest zgodne z moim wykształceniem" - no i z głowy. Wciąż słyszę, że ludzie nie płacą alimentów przez bezrobocie. To bajka! Bezrobotnym można być przez jakiś czas, ale nie przez całe lata. Alimenciarz działa najczęściej w szarej strefie, samochód ma, że oko bieleje. A dziecku nie da.
Nie wytłumaczę elektrowni: "Mam tylko na część rachunku". Jak nie zapłacę za telefon, to mi go wyłączą. Alimenty to jedyne zobowiązanie finansowe, z którego w Polsce nadal można się nie wywiązywać.
Powstanie rejestr dłużników. Facet z czarnej listy nie dostanie nic na raty, bank nie udzieli mu kredytu. Zapłaci, żeby uniknąć kłopotów.
R.I. Do rejestru wpiszą go dopiero po roku uchylania się. Jak się utrzymać z dziećmi przez ten rok?
M.A. Wystarczy, że raz nie zapłaci, i machina powinna ruszać. Bo kobieta nie ma z czego żyć, a czasem to jej jedyne pieniądze. Według nowej ustawy egzekucja jest bezskuteczna, jeśli przez trzy miesiące nie udaje się ściągnąć należności. Wtedy dopiero gmina wypłaca zaliczkę alimentacyjną. A jeśli on złośliwie ostatniego dnia trzeciego miesiąca coś przyśle? I tak się będzie bawił z byłą żoną?
R.I. Albo wpłaci 10, 20, 50 zł raz na trzy miesiące? Sam pójdzie do komornika, powie: "Więcej nie mogę"? Nic mu nie zrobią, będzie kryty. Komornik przekaże gminie informację: alimenty częściowo ściągnięte, zaliczka się nie należy. A może jednak należy się różnica między wysokością zaliczki a tym, co wpłacone? Nie wiadomo. Zapewne zależy to od komornika, który staje się panem życia i śmierci tysięcy dzieci. Matka nie może planować budżetu. Nie ma pojęcia, czy, ile i kiedy coś dostanie.
W ośrodku pomocy rodzinie usłyszałam, że wypłaty będą wstrzymywane. Bo komornicy od 1 września mają trzy miesiące na napisanie sprawozdania. Mogą to zrobić nawet w końcu listopada. Nie ma na nich żadnego bicza. Zechcą się szarpać o drobne sumy dla dzieci? Ściąganie długów szpitali bardziej się opłaca. Nawet zła ustawa o świadczeniach rodzinnych nie była taka okrutna. Przynajmniej dawała pewność na 170 zł co miesiąc.
Kiedy przed rokiem rząd wprowadził świadczenia, samotni rodzice stali z dokumentami w kilometrowych kolejkach, a potem wiele tygodni czekali na gotówkę. Media opisywały tragedie: samobójstwa, żebranie o chleb. To się powtórzy?
R.I. Żyłyśmy nadzieją, że ustawa obywatelska przejdzie w Sejmie. Teraz tracimy tę wiarę. Boimy się.
Nauczycielka mianowana zarabia tysiąc złotych. Jeśli spłaca pożyczkę, ma o sto, dwieście złotych mniej. Przypuśćmy, że samotnie wychowuje dwoje dzieci. Z funduszu alimentacyjnego dostawała po trzysta złotych na każde. Gdy wprowadzono świadczenia, z trzystu zostało 170. Różnica wydaje się mała, ale w skali miesiąca brak 260 zł sprawiał, że wpadała w długi. Teraz każda z nas jest w długach. Nie mamy już gdzie pożyczyć i z czego oddawać. A od września zamiast zamiast 170 zł będzie zero. Gdy matka mieszka sama, wydaje prawie całą pensję na opłaty. Jak podzieli to, co zostanie? Czy starczy jej na bułkę i paprykarz? Dla kobiet, które trzymają się pracy, a zarabiają niewiele, nowa ustawa to widmo śmierci głodowej. Do dochodu za 2004 rok wliczą im pensję i zasiłek, choć wcale nie ma pewności, czy od września dostaną zaliczkę alimentacyjną. Przekroczą o parę groszy próg 583 zł na osobę - i co? Mają się zwolnić, zarabiać na czarno?
M.A. Ustawodawca powiedział kobietom: nie szukajcie dodatkowych zajęć, nie bierzcie nadgodzin. Boże broń, żebyście więcej zarobiły, bo stracicie zasiłek! To głupie pomaganie. Osłabia wolę świadczeniobiorcy, buduje postawę roszczeniową, generuje patologiczną zaradność.
Pieniędzy nie wolno rozdawać byle jak, w sposób demoralizujący. Uważam, że do kwestii świadczeń społecznych powinniśmy podchodzić zgodnie z zapisaną w Konstytucji zasadą pomocniczej roli państwa. Państwo nie zastępuje rodziny, tylko pomaga jej w chwili kryzysu, by szybko mogła podjąć swoje obowiązki.
"Państwo nie jest ojcem"?
M.A. Pod tym hasłem rząd ukatrupił fundusz alimentacyjny i wprowadził świadczenia. Tylko że przy funduszu państwo nie udawało ojca. Pomagało matce i dziecku, a od ojca żądało zwrotu pieniędzy. To po wprowadzeniu świadczeń dla samotnych rodziców państwo uczyniło siebie ojcem. Ustawodawca wysłał facetom komunikat: nie musisz płacić, państwo zrobi to za ciebie. Kobietom podpowiedział: nie zawracaj głowy chłopu, dajemy ci 170 zł zasiłku i 50 zł rodzinnego. Razem 220. Tyle, ile wynosiło średnie świadczenie z funduszu.
R.I. Każdemu po równo, ale nikomu wystarczająco.
M.A. Minister Cezary Miżejewski cieszył się z trybuny sejmowej, że w 2004 roku o 30 proc. zmalała liczba spraw sądowych o podniesienie alimentów. Nie rozumie dlaczego?
R.I. Sędzia każe facetowi płacić czterysta, a on chce dać 250. Kto mu co zrobi? Lepiej wziąć, co daje, i spokój.
M.A. Samotna matka mówi: "Stachu, nie będziemy się włóczyć po sądach. Od państwa mam 220, a ty dołóż stówę". Bywa i tak. No to z czego się cieszyć? Że jak ktoś wychowuje sam, to najpierw płaci mu podatnik, a ojciec, gdy potrzeba więcej?
Nawet bogate kraje tak nie robią, bo to zło. Rozbijanie współodpowiedzialności za członków rodziny, zniechęcanie do wypełniania obowiązków. Uważam, że rząd to zło świadomie wprowadzał pod szyldem porządkowania wydatków publicznych.
M.A. Bo przede wszystkim państwo, dopiero potem rodzina liczy się w jego koncepcji. Taka wizja socjaldemokratyczna z naciskiem na socjal. A może szło o głosy w wyborach?
R.I. Teraz państwo decyduje nawet o stanie cywilnym kobiety. Musi być wolna, inaczej nici ze świadczenia. Znam dziewczyny, które wbrew własnej woli rozwiodły się z dobrym drugim mężem dla 170 zł. Liczba separacji wzrosła trzystukrotnie, liczba rozwodów - o 150 proc. Wiele z nich to zwyczajna fikcja. Jak ktoś miał troje dzieci, po roku za pieniądze z budżetu mógł sobie kupić samochód. Teraz rząd próbuje temu zapobiec. Wielodzietnym na trzecie i każde następne dziecko da od września po 50 zł, żeby się nie rozwodzili. Rząd chyba liczyć nie umie.
Ile budżet stracił na złej ustawie o świadczeniach?
R.I. Gdy 1 maja 2004 roku likwidowano fundusz alimentacyjny, w jego kasie było 1 mld 700 mln zł. Miało starczyć na rok, skończyło się w październiku. Ze 150 tys. samotnych rodziców zrobiło się milion. Wygenerowała ich ustawa. Świadczenia okazały się wielokrotnie droższe od funduszu.
M.A. Świadczenia nie należały do planu Hausnera, który wtedy fetyszyzowano. Ale Jolancie Banach, wówczas podsekretarzowi stanu w Ministerstwie Finansów, udało się to wmówić wielu posłom. Nawet Platformie. Wszystkich z determinacją wprowadzała w błąd. Nowe prawo stało się kwestią jej ambicji. A przecież w rządzie od początku wiedzieli, że zawalili sprawę, że to bubel!
W marcu tego roku Jerzy Hausner przyznał: "Spoczywa na mnie odpowiedzialność za źle przygotowaną ustawę o świadczeniach rodzinnych. W momencie, kiedy były już znane argumenty, uznałem, że lepiej będzie przekonać prezydenta, by jej nie wetował, bo później dokona się nowelizacji. Skutki tej ustawy były inne niż intencje. To najpoważniejsza sprawa, za którą się winię". Szkoda, że Hausnerowi nie starczyło rzetelności, by przyznać to w grudniu 2003 roku. Nie rozumiem, czemu czekał do chwili odejścia z funkcji wicepremiera. A ustawie żadne nowelizacje nie pomogły, bo to prawny knot. Ostatnia z nich, czyli ustawa o ściganiu dłużników i zaliczce, też jest zła. Doświadczenie ostatnich miesięcy pokazuje, że powinniśmy uważać, do czego ludzi ekonomicznie zachęcamy.
Rozwody, konkubinaty Co się jeszcze może zdarzyć?
R.I. Pokolenie NN. Zaliczkę dostaną dzieci z nieustalonym ojcostwem.
M.A. A jak dziewczyny dogadają się z partnerami i przestaną podawać ojca? To byłaby tragedia. Art. 7 Konwencji Praw Dziecka mówi, że państwo ma obowiązek ustalić stan cywilny dziecka, bo to fundament jego bezpieczeństwa. W przeciwnym razie, jak matka wpadnie pod samochód, dzieciak formalnie zostaje sierotą.
R.I. Taki "nieznany" ojciec może jednak pójść na wywiadówkę jako wujek, może w parku pozbierać z synem kasztany, może z nim nawet mieszkać. Dopóki się nie przyzna do ojcostwa, nikt im zaliczki nie odbierze. Ale broń Boże, żeby były mąż przyszedł odrabiać z dziećmi lekcje! Ustawa mówi, że samotna matka wtedy dostanie zaliczkę, jeśli nie wychowuje dzieci wspólnie z ojcem.
M.A. Nie wyszło, rozwiedli się. Ale dziecko ma prawo i do ojca, i do matki. Nie ono się rozwodziło. Tak mówi Konwencja Praw Człowieka, konwencje ONZ, konstytucja. To rodzina ma prymat w wychowaniu i utrzymaniu. A tu rodzinę rozwalają! Jaka żelazna konsekwencja w realizacji zamierzonych celów. Nie udało się rozwieść wszystkich małżeństw ustawą z 2003 roku? To przynajmniej te, które się nie rozwiodły, rozbijmy do reszty ustawą z 2005 roku
Wedle tej ustawy osobą samotnie wychowującą dziecko, a więc otrzymującą świadczenie, jest rodzic, który rozwiedzionego współmałżonka przez próg nie przepuści. Sygnał jest jasny: jak będzie chciał rozmawiać o przyszłości dzieci, daj mu po łapach. To absurdalne, wstrząsające, sprzeczne ze standardami międzynarodowymi. I z wyrokami sądów, które zwykle obojgu rozwodzącym się rodzicom dają prawo do opieki.
A gmina skąd ma wiedzieć, że troszczą się razem?
R.I. Od życzliwych, z donosów.
M.A. Najpierw rozdawali świadczenia na prawo i lewo, teraz będą wysyłać pracowników socjalnych, żeby je zabierać.
Sąsiedzi opowiedzą: oni spali z sobą. Proszę mnie nie posądzać o cynizm, ale czy w wolnym kraju ludzie nie mogą ze sobą sypiać? Postawimy wartę przed ich drzwiami? Wywiad środowiskowy to podstawowe narzędzie pracownika socjalnego. Nie po to go wymyślono, by z pracowników socjalnych czynić śledczych. Wywiad pomaga im zbadać, co jest przyczyną kłopotów ludzi zgłaszających się do pomocy społecznej.
Ubolewam, że przyjęta regulacja deprecjonuje w oczach społeczeństwa tę bardzo ważną grupę zawodową. Bo wyszło na to, że mają sprawdzać, czy rozwiedziony facet bawi się z własnym dzieckiem. A przecież dla dobra tego dziecka powinien z nim być jak najczęściej. Warto, by ktoś to wniósł do Trybunału Konstytucyjnego.
Trybunał uznał, że ustawa o świadczeniach rodzinnych jest niekonstytucyjna. Dlaczego?
M.A. Bo uderza w zasadę równości. Konkubinatom daje większe przywileje niż związkom formalnym. Wspiera samotnych, odmawia zaobrączkowanym - mimo podobnej sytuacji finansowej.
R.I. Rok trwało, nim Trybunał wydał wyrok. Nikt nie patrzył, jak źle dzieje się w tysiącach rodzin. Teraz znów będziemy czekać. Jesteśmy załamane. Kobiety dzwonią do mnie, żeby je pocieszać. Co mam powiedzieć? Siebie pocieszyć nie umiem. Wierzyłyśmy, że politycy potraktują serio projekt obywatelski i wreszcie będzie normalnie. Każda czekała: przywrócą fundusz od stycznia, od maja.
A jak normalnie już nigdy nie będzie? Któraś mówi: skierujmy sprawę do Strasburga. Pewno byśmy wygrały, tylko skąd wziąć na prawnika? W Lublinie dziewczyny składają się po 50 groszy, żeby do Sejmu pojechała jedna delegatka. Przed nami wszystkie drogi są zamknięte.
R.I. Chcę, by prawo było przestrzegane. Żeby dzieci dostały to, co sąd zasądził od tego, który ma obowiązek na nie łożyć.
M.A. Załóżmy, że sąd stwierdził: stać faceta na pięć stów. Tyle powinna wynosić zaliczka. Jak nie chce płacić, państwo ma go postawić do pionu. To znaczy ścigać go i brać współodpowiedzialność za to ma niesprawny aparat komorniczy. Przecież gdyby to państwo było jako tako sprawne (a nie jest), to realizowałoby wydane przez siebie wyroki. I żaden fundusz alimentacyjny nie byłby wtedy potrzebny.
R.I. Budżet funduszu wynosił miliard siedemset. My przewidujemy miliard trzysta. To oszczędność dla podatnika, który pieniądze jedynie zakłada. Nowy fundusz będzie kosztował tyle, na ile władza przypilnuje komorników. W krajach skandynawskich, Niemczech, Wielkiej Brytanii ściąga się 90 proc. alimentów.
M.A. W Polsce w latach 80. dochodziło do 60 proc. A w roku 2000 odzyskano raptem 14 proc. należności. Komornikom zawdzięczamy z tego tylko cząstkę. Jeżeli dłużnik był emerytem lub rencistą, ZUS sam przelewał pieniądze do funduszu. Komornicy sobie bimbali, a ich nieróbstwo stało się pretekstem, by fundusz ukatrupić. Od lat sabotują wyroki sądowe. W naszym projekcie komornik musi skrupulatnie spowiadać się przed prezesem sądu, co zrobił w sprawie alimenciarza. Kiedy ojciec się miga, obciąży należnością dziadków - jeżeli ich stać. Ci zaś szybko docisną synalka: "Płać, bo ciągają mnie po sądach".
R.I. Nasz system będzie szczelny. Gmina sprawdzi, czy samotni rodzice nie marnotrawią środków. Bo bywało i tak, że dzieci bose, a matka pijana. W takim wypadku dostaną jedzenie, książki, buty w kwocie alimentów.
M.A. W dawnym funduszu zdarzały się nadużycia. Ona pisała pozew, żądała trzy razy po 500 zł na dzieci. On krzyczał przed sądem, że to skandal. I zgadzał się na trzy razy po 450. Sąd nie był uważny, orzekał. Potem on bawił się w chowanego, a jej ZUS wypłacał. Proste. Ale nasz projekt kładzie nacisk na egzekucję. Taka para nie pójdzie po rozwód, bo po co? Facet tylko narobiłby sobie kłopotów z komornikiem sądowym. Tłumaczyliśmy to posłom, ale wszystko jak groch o ścianę!
M.A. Przez urażoną dumę. Na nasze, rządowe, ma wyjść! Panie ze stowarzyszeń złożyły projekt we wrześniu. Kancelaria Sejmu przyjęła go jako druk 9392. Projekt rządowy był późniejszy - 9393.
Marszałek Cimoszewicz zastanawiał się, czy nie powinny być wspólnie rozważane, skoro dotyczą tej samej materii. Zlecił ekspertyzę, prawnicy powiedzieli "tak". I co robi marszałek? Ano to samo, co jego poprzednik Józef Oleksy. Nadaje przyspieszony bieg ustawie rządowej. My z pierwszym czytaniem mamy czekać aż do grudnia, to ostatni dopuszczalny termin. Na Wiejską przyjeżdża pani Renata, przewodnicząca Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej. Posłowie traktują ją protekcjonalnie: "To przez was, przez rodziców nieodpowiedzialnych, dzieci cierpią". Tylko kilku zachowuje się naprawdę przyzwoicie, reszta bezmyślnie paple. "W trosce o los najuboższych ". Dostaję mdłości, gdy to słyszę. To 21. punkt obrad. A jaki jest następny? Ostatnie czytanie ustawy rządowej z głosowaniem.
Tak się to właśnie odbywało w Sejmie, Senacie i komisjach. Klasa polityczna zakpiła z samotnych matek. Chociaż to pod ich naciskiem rząd wprowadził do ustawy wiele poprawek, za obywatelski trud nikt nie powiedział im "dziękuję". Nie mówię już o przeprosinach za krzywdę, jaką wyrządzono im złym prawem. Prezydent dwa razy nie znalazł dla nich chwili czasu. A Magdalena Środa od równego statusu kobiet i mężczyzn nawet nie odpisała na ich list.
Nikt z Wami nie konsultował ustawy o ściganiu dłużników?
M.A. Minister Miżejewski przyciskany w komisji powiedział, że konsultował się ze mną. Nieprawda! Napisałem do niego ostry list. Odpowiedział, że czyta moje teksty, a to już "uspołeczniony proces decyzyjny". Równie dobrze mógłby się konsultować z Che Guevarą. Autorzy ustawy rządowej ściągnęli z naszego projektu wiele rozwiązań. Żałuję, że nie sto procent.
R.I. Na ten Sejm już nie liczę. Jedyne, co może zrobić, to odrzucić nasz projekt jako bezprzedmiotowy. Przyjęli przecież inne prawo. Jeśli nie zdążą przed wyborami, nad ustawą obywatelską będzie pracował kolejny parlament.
Chciałyśmy być niezależne. Wierzyłyśmy, że obywatele mogą wiele dokonać siłą swoich racji. Teraz szukamy sprzymierzeńców w partiach, szczególnie tych po prawej stronie. Poprzemy tę, która weźmie nasz projekt na sztandar. Wiemy, że potrzebne nam oparcie polityczne, bo obywatele nic nie znaczą.
Niektóre z postanowień ustawy o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych i zaliczce alimentacyjnej
- red. 11-06-2005
Od 1 września wejdzie w życie ustawa o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych i zaliczce alimentacyjnej. Niektóre z postanowień:
- Zaliczka przysługuje rodzinom niepełnym w przypadku bezskutecznej egzekucji alimentów zasądzonych na dzieci.
- Egzekucja jest bezskuteczna, jeśli nie wyegzekwowano należności z ostatnich trzech miesięcy.
- Zaliczka jest przyznawana, jeśli dochód netto w rodzinie nie przekracza 583 zł na osobę.
- Górna granica zaliczki zależy od liczby uprawnionych dzieci. Jeśli jest ich nie więcej niż dwoje, zaliczka wynosi 170 zł lub 250 zł
na dziecko niepełnosprawne. Jeśli więcej - 120 zł lub 170 zł
na dziecko niepełnosprawne.
- Wysokość zaliczki wzrasta w przypadku rodzin najuboższych, gdzie dochód netto nie przekracza 291,50 zł na osobę
(nie więcej niż dwoje dzieci - 300 zł lub 380 na dziecko niepełnosprawne, więcej niż dwoje - 250 zł lub 300 zł
na dziecko niepełnosprawne).
- Ustawa zobowiązuje samorząd terytorialny i komorników sądowych do współpracy.
- Komornik raz na pół roku ma obowiązek przekazać prezesowi sądu informację o działaniach podjętych wobec dłużnika.
- Gmina ma współpracować z urzędami pracy, by bezrobotnego dłużnika zaktywizować zawodowo. Jeśli odmówi podjęcia pracy, można zatrzymać mu prawo jazdy.
Po roku uchylania się od płacenia trafi się do rejestru dłużników alimentacyjnych.
- Wójt, burmistrz lub prezydent miasta będą mogli wytoczyć proces przeciw osobom zobowiązanym do alimentacji w dalszej kolejności, np. dziadkowi lub babci.
Najpoważniejsze wątpliwości:
Definicja samotnego rodzica - zaliczkę można dostać tylko wtedy, jeśli nie wychowuje się dziecka wspólnie z jego ojcem lub matką.
Definicja bezskuteczności - egzekucja jest bezskuteczna dopiero po trzech miesiącach. I tylko wtedy, gdy alimenty nie są ściągnięte w całości.
Kim są Renata Iwaniec i dr Marek Andrzejewski?
Renata Iwaniec - przewodnicząca Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej, nauczycielka z Tarnowa - i dr Marek Andrzejewski - autor ustawy obywatelskiej, prawnik z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, członek Rady Pomocy Społecznej .
« Odpowiedź #236 dnia: Czerwiec 17, 2005, 06:27:15 pm »
« Odpowiedź #237 dnia: Czerwiec 20, 2005, 09:53:20 am »
Dz.U Nr 105 poz.880 i 881
« Odpowiedź #238 dnia: Czerwiec 21, 2005, 10:21:32 am »
Mam przed sobą wczorajszy informator z Gazety Wyborczej i przyznam że nie rozumiem odpowiedzi eksperta
_ " Jestem panną z dzieckiem bez ustalonych alimentów,ponieważ nie można stwierdzić miejsca pobytu ojca dziecka. Na jaką pomoc mogę liczyć od września?
-Niestety, nie ma pani zasądzonych alimentów od ojca dziecka, więc nie należy się pani zaliczka alimentacyjna.
Nie przysługuje pani też zasiłek rodzinny, ani dodatki do niego.
źrodło- G.W. 20.06.2005 r.
wygląda na to że samotna matka z dzieckiem to nie rodzina??
czy to prawo nie dyskryminyje samotnych rodziców??
odbierając im prawo do zasiłku rodzinnego i dodatków?
a może ja czegoś nie rozumiem
« Odpowiedź #239 dnia: Czerwiec 21, 2005, 11:37:41 am »
Niestety, nie ma pani zasądzonych alimentów od ojca dziecka, więc nie należy się pani zaliczka alimentacyjna.
źrodło- G.W. 20.06.2005 r
Teraz była kampania odebrać samotnym, a dołożyć rodzinom wielodzietnym. Dałam Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie.
Nasuwa się pytanie czym różnią się dzieci samotnych matek od dzieci rodziców wielodzietnych lub panieńskich?
Przecież wszelkie zasiłki są dla dzieci- po co więc je różnicować?
A dzieci odważnych panien są w szczególnej sytuacji, gdzie matka musi zastąpić miłość obojga rodziców- czemu mają być dyskryminwoane już prawnie?
To wszystko jest bardzo chore w naszym ustawodawstwie. :evil: :oops:
« Odpowiedź #240 dnia: Czerwiec 23, 2005, 11:46:58 am »
Samotne wychowywanie - zmiany od 1 września 2005 r
Zapisy ze strony sejmowej Dz.U. z 2005r Nr 105 poz. 881, 882:
« Odpowiedź #241 dnia: Lipiec 04, 2005, 12:20:52 am »
Zmiana zasad wypłacania świadczeń rodzinnych
Zmieniono zasady wypłacania świadczeń rodzinnych. Pieniądze matkom samotnie wychowującym dzieci oraz zasiłki rodzinne i alimentacyjne będzie teraz wypłacać Urząd Miasta.
To ważna informacja, bo zmiany dotyczą w Krakowie prawie 50 tysięcy osób.
Pomoc wielodzietnym rodzinom to jedna z najważniejszych zmian w ustawie o świadczeniach rodzinnych. Nowy dodatek w wysokości 50 złotych będzie przysługiwać na każde trzecie i kolejne dziecko. Zmiany dotyczą również wypłacania świadczeń rodzicom samotnie wychowującym dzieci.
Ojcowie, którzy nie płacą alimentów na dzieci, muszą się mieć na baczności.
Urząd Miasta Krakowa jako jedyny w Polsce porozumiał się z komornikami w sprawie sprawnego ściągania zaległych alimentów.
Od poniedziałku w czterech punktach w mieście
- przy ulicy Halickiej 14,
Wąwozowej 34
na osiedlu Handlowym1
i w nowej siedzibie przy ulicy Stachiewicza 18
tu poprawiam noiwa siedziba jest pzry ul. Stachowicza 18
- będzie można uzyskać informacje o nowych zasadach wypłacanie świadczeń rodzinnych.
Dotychczas część świadczeń rodzinnych wypłacały między innymi ZUS i Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. W pierwszym kwartale tego roku ich wydatki na to wyniosły miesięcznie prawie 7 milionów złotych, czyli o dwadzieścia procent więcej niż w poprzednich.
« Odpowiedź #242 dnia: Lipiec 06, 2005, 04:28:29 pm »
Jedni świadomie wprowadzają w błąd pracownika socjalnego lub lekarza, symulując chorobę lub niepełnosprawność.
Czasem kupują korzystną dla siebie decyzję.
A może to tylko polityczny slogan neoliberalnych demagogów, próbujących ograniczyć pomoc dla niepełnosprawnych, biednych i bezradnych?
Dlaczego w ogóle ludzie oszukują? Jak sobie z tym radzić?
« Odpowiedź #243 dnia: Lipiec 08, 2005, 04:18:27 pm »
Od 1 września 2005 r. zmieniają się podmioty wypłacające świadczenia rodzinne
W okresie zasiłkowym od 1 września 2005 r. do 31 sierpnia 2006 r. do wypłaty świadczeń rodzinnych zostały zobowiązane jedynie dwa podmioty:
organ właściwy (wójt, burmistrz lub prezydent miasta),
W nowym okresie zasiłkowym do ustalania prawa i wypłaty świadczeń rodzinnych nie będą zatem już uprawnieni m.in. pracodawcy zatrudniający co najmniej 5 pracowników, lecz mniej niż 20 pracowników, świadczeń rodzinnych nie będzie również wypłacał Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
Dotychczasowi płatnicy świadczeń rodzinnych zostali zobowiązani do poinformowania osób uprawnionych, którym wypłacają świadczenia rodzinne za okres do 31 sierpnia 2005 r., o tym, że do wypłaty tych świadczeń za dalszy okres upoważniony jest organ właściwy (wójt, burmistrz lub prezydent miasta) oraz o terminie składania wniosków w tym organie.
Świadczenia rodzinne wypłacane przez pracodawców
Pracodawcy zatrudniający w dniu 31 lipca 2005 r. co najmniej 20 pracowników ustalają prawo do świadczeń rodzinnych i świadczenia te wypłacają swoim pracownikom w czasie trwania zatrudnienia oraz osobom wykonującym pracę na podstawie zawartej z nimi umowy zlecenia lub umowy agencyjnej.
Pracodawcy upoważnieni są do wypłaty świadczeń rodzinnych w ograniczonym zakresie. Mogą ustalać prawo i wypłacać jedynie takie świadczenia, jak:
Należy zaznaczyć, że zakres świadczeń rodzinnych, do wypłaty których w nowym okresie zasiłkowym zostali zobowiązani pracodawcy, uległ ograniczeniu w stosunku do zakresu świadczeń wypłacanych przez nich w okresie zasiłkowym od 1 maja 2004 r. do 31 sierpnia 2005 r. W nowym okresie zasiłkowym pracodawcy nie są upoważnieni do ustalania prawa i wypłaty dodatku do zasiłku rodzinnego z tytułu podjęcia przez dziecko nauki w szkole poza miejscem zamieszkania.
Jeżeli zatem pracownik wystąpi do pracodawcy z wnioskiem o zasiłek rodzinny na nowy okres zasiłkowy i którykolwiek z dodatków, do wypłaty którego nie jest on upoważniony, tj. o dodatek z tytułu:
albo o świadczenie pielęgnacyjne,
pracodawca, choćby zatrudniał w dniu 31 lipca 2005 r. co najmniej 20 pracowników, nie będzie ustalał temu pracownikowi prawa do zasiłku rodzinnego ani do dodatków (nawet jeżeli byłyby wśród nich także te, które należą do jego właściwości), ani do zasiłku pielęgnacyjnego czy świadczenia pielęgnacyjnego. Wypłatę wszystkich świadczeń rodzinnych w takim przypadku realizuje organ właściwy (wójt, burmistrz lub prezydent miasta) i tam wnioskodawca powinien złożyć wniosek o świadczenia rodzinne.
Świadczenia rodzinne wypłacane przez organ właściwy
Organ właściwy zobowiązany jest do ustalania prawa i wypłaty świadczeń rodzinnych wszystkim uprawnionym, którym świadczeń tych nie wypłacają pracodawcy.
Organem tym jest wójt, burmistrz lub prezydent miasta właściwy ze względu na miejsce zamieszkania osoby ubiegającej się o świadczenie rodzinne lub otrzymującej świadczenie rodzinne.
Organ właściwy (wójt, burmistrz lub prezydent miasta) upoważniony jest do ustalania prawa i wypłaty świadczeń rodzinnych w pełnym zakresie. W okresie zasiłkowym od 1 września 2005 r. do 31 sierpnia 2006 r. organ ten wypłaca:
świadczenia opiekuńcze, czyli:
Gdzie złożyć wniosek na nowy okres zasiłkowy
Jeżeli jesteś pracownikiem zakładu pracy zatrudniającego w dniu 31 lipca 2005 r. mniej niż 20 pracowników:
o świadczenia rodzinne, bez względu na ich rodzaj, występujesz do organu właściwego (wójt, burmistrz lub prezydent miasta) dla twojego miejsca zamieszkania.
Jeżeli jesteś pracownikiem zakładu pracy zatrudniającego w dniu 31 lipca 2005 r. co najmniej 20 pracowników:
o świadczenia rodzinne występujesz do pracodawcy, jeżeli ubiegasz się o zasiłek rodzinny oraz o dodatki do tego zasiłku z tytułu:
albo o zasiłek pielęgnacyjny,
o świadczenia rodzinne występujesz do organu właściwego, jeżeli ubiegasz się o zasiłek rodzinny oraz o dodatki do tego zasiłku, wśród których jest choćby jeden z niżej wymienionych, z tytułu:
albo ubiegasz się o świadczenie pielęgnacyjne.
Jeżeli jesteś ubezpieczonym z tytułu prowadzenia pozarolniczej działalności lub osobą z nim współpracującą:
Jeżeli pobierasz emeryturę lub rentę z ZUS i świadczenia rodzinne wypłacał ci dotychczas ZUS:
Co prawda od września 2005 r. ZUS nie wypłaca już zasiłków pielęgnacyjnych, nadal jednak będzie przyznawał i wypłacał dodatki pielęgnacyjne przysługujące emerytom i rencistom.
Terminy składania wniosków o świadczenia rodzinne na nowy okres zasiłkowy w organie właściwym
Osoby, którym do wypłaty świadczeń rodzinnych na nowy okres zasiłkowy zobowiązany jest organ właściwy, wnioski o te świadczenia powinny składać w urzędzie gminy lub miasta, właściwym według miejsca zamieszkania.
W przypadku złożenia wniosku o świadczenia rodzinne na nowy okres zasiłkowy wraz z wymaganymi dokumentami w terminie do dnia 31 lipca 2005 r., świadczenia rodzinne przysługujące za wrzesień 2005 r. zostaną wypłacone we wrześniu 2005 r. Jeżeli zaś wniosek zostanie złożony w sierpniu lub wrześniu 2005 r. - świadczenia rodzinne przysługujące za wrzesień 2005 r. zostaną wypłacone dopiero w październiku 2005 r.
Prawo do świadczeń rodzinnych jest określone ustawą z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (Dz.U. nr 228, poz. 2255; 2004 nr 35, poz. 305, nr 192, poz. 1963; 2005 nr 86, poz. 732), zaś postępowanie w sprawie przyznania świadczeń oraz dokumenty wymagane do ich przyznania - rozporządzeniem Ministra Polityki Społecznej z dnia 2 czerwca 2005 r. w sprawie sposobu i trybu postępowania w sprawach o świadczenia rodzinne (Dz.U. nr 105, poz. 881).
Ustalenie prawa do świadczeń rodzinnych oraz ich wypłata następuje na wniosek osób uprawnionych. Uprawnienia do świadczeń rodzinnych ustala się i świadczenia wypłaca począwszy od miesiąca, w którym wpłynął wniosek wraz z prawidłowo wypełnionymi dokumentami.
Od 1 czerwca 2005 r. wyjątki od tej zasady zostały przewidziane dla świadczeń rodzinnych uzależnionych od niepełnosprawności. Prawo do świadczeń rodzinnych uzależnionych od niepełnosprawności może być ustalone za okres wsteczny. Dotyczy to przypadków gdy świadczenia te były wcześniej wypłacane, a orzeczenie o niepełnosprawności lub stopniu niepełnosprawności utraciło ważność. W razie ponownego uzyskania odpowiedniego orzeczenia, stanowiącego kontynuację orzeczenia poprzedniego, prawo do świadczeń rodzinnych uzależnionych od niepełnosprawności ustala się od miesiąca następującego po miesiącu, w którym upłynął termin ważności poprzedniego orzeczenia.
Prawo do dodatków przysługuje, pod warunkiem przysługiwania prawa do zasiłku rodzinnego.
Ustawa z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (Dz.U. nr 228, poz. 2255; 2004 nr 35, poz. 305, nr 64, poz. 593, nr 99, poz. 1001, nr 192, poz. 1963; 2005 nr 64, poz. 565, nr 86, poz. 732)
Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 14 kwietnia 2004 r. w sprawie trybu przekazywania środków finansowych na wypłaty świadczeń rodzinnych oraz sposobu sporządzania sprawozdań rzeczowo-finansowych (Dz. U. nr 80, poz. 739)
Rozporządzenie Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 20 kwietnia 2004 r. w sprawie trybu przekazywania dokumentacji dotyczącej nienależnie pobranych zasiłków rodzinnych, pielęgnacyjnych i wychowawczych oraz świadczeń rodzinnch (Dz.U. nr 89, poz. 854)
Rozporządzenie Ministra Polityki Społecznej z dnia 2 czerwca 2005 r. w sprawie sposobu i trybu postępowania w sprawach o świadczenia rodzinne (Dz.U. nr 105, poz. 881)
http://www.zus.pl/niusy/k050623.htm
Podmioty upoważnione do ustalania prawa i wypłaty świadczeń rodzinnych w okresie zasiłkowym od 1 września 2005 r. do 31 sierpnia 2006 r. wskazane są przepisami ustawy z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (Dz.U. nr 228, poz. 2255; 2004 nr 35, poz. 305, nr 64, poz. 593, nr 192, poz. 1963; 2005 nr 86, poz. 732). Ustawa określa także zakres świadczeń wypłacanych przez wskazane w niej podmioty.
Podmioty zobowiązane do wypłaty świadczeń rodzinnych w okresie zasiłkowym od 1 września 2005 r. do 31 sierpnia 2006 r.
W przypadku złożenia wniosku o świadczenia rodzinne na nowy okres zasiłkowy wraz z wymaganymi dokumentami w terminie do dnia 31 lipca 2005 r., świadczenia rodzinne przysługujące za wrzesień 2005 r. zostaną wypłacone we wrześniu 2005 r. Jeżeli zaś wniosek zostanie złożony w sierpniu lub wrześniu 2005 r. - świadczenia rodzinne przysługujące za wrzesień 2005 r. zostaną wypłacone dopiero w październiku 2005 r."
« Odpowiedź #244 dnia: Lipiec 20, 2005, 06:52:15 pm »
Czy wiadomo już za który rok trzeba mieć zeznanie? I do jakiej sumy przyznają teraz zasiłki?
« Odpowiedź #245 dnia: Lipiec 20, 2005, 07:42:07 pm »
dochód musi być za rok 2004.
poczytaj to co dałam wyżej
« Odpowiedź #246 dnia: Sierpień 05, 2005, 09:38:38 pm »
« Odpowiedź #247 dnia: Wrzesień 12, 2005, 07:55:23 pm »
« Odpowiedź #248 dnia: Wrzesień 13, 2005, 12:43:17 pm »
Komornicy każą czekać
Rzeczpospolita 10.09.05 Nr 213
Urzędnicy zgotowali samotnym rodzicom drogę przez mękę. Nowa ustawa piętrzy formalności i opóźnia wypłaty.
Samotne matki i ich dzieci muszą czekać na zaliczkę alimentacyjną często ponad trzy miesiące (na zdjęciu protest przeciw likwidacji funduszu alimentacyjnego w 2004 r.)
(c) ADAM NOCOŃ SE/EAST NEWS
Warszawskie Stowarzyszenie Rodzina Niepełna i działające w Krakowie Stowarzyszenie na rzecz Praw Odpowiedzialnych Rodziców biją na alarm. Samotni rodzice mają czekać na należne świadczenia nawet trzy miesiące.
Bogusława Gadowska, szefowa Rodziny Niepełnej, sama wychowuje nastoletniego syna. By dostać tzw. zaliczkę alimentacyjną, musiała otrzymać od komornika zaświadczenie o nieściągalności alimentów. Komornik wydaje je po trzech miesiącach od złożenia wniosku. Gadowska złożyła papiery odpowiednio wcześnie, jednak w tym miesiącu jej syn pieniędzy nie dostanie.
- Komornik w Warszawie odmówił przyjęcia wniosku i wysłania go drogą służbową do Legnicy komornikowi dłużnika. Sama więc wysłałam wniosek. Legnicki komornik powinien ten wniosek z zaświadczeniem odesłać do wskazanego ośrodka pomocy społecznej do 20 sierpnia. Nie zrobił tego. Długo nie dostawałam odpowiedzi, dopiero gdy zadzwoniłam, papiery wróciły, ale nie do gminy, lecz na mój adres. W gminie odmówili przyjęcia wniosku. Okazało się, że nie ma na nim pieczątki komornika. Wszystko musiałam załatwiać od początku - opowiada. W podobnej sytuacji znalazły się tysiące samotnych rodziców. Kwoty, na które czekają, nie są duże - od 170 zł do 380 zł (dziecko niepełnosprawne), ale w domowych budżetach istotne.
Beata Komorowska, kierująca Stowarzyszeniem na rzecz Praw Odpowiedzialnych Rodziców w Krakowie, sama wychowuje dwoje dzieci. Były mąż ma już dwa wyroki o niepłacenie alimentów. Od wyroków odwołał się, a sąd przez cztery miesiące nawet nie ustalił terminu rozprawy apelacyjnej. - Byłam w urzędzie miasta i już wiem, że zaliczkę dostanę może za miesiąc, a może za dwa, bo komornicy nadsyłają niekompletne zaświadczenia - mówi.
Dlaczego wyłączyli infolinię
Krakowskie Stowarzyszenie na rzecz Praw Odpowiedzialnych Rodziców zbiera sygnały od rodziców, którzy zostali źle obsłużeni przez komorników czy gminnych urzędników. Źle jest w Rabce, w urzędach wrocławskich i w mniejszych miastach Małopolski. - Ustawa jest źle napisana. Nie ma tam żadnych reguł współpracy między samorządami a komornikami - wylicza Komorowska.
Zdaniem Iwony Karpiuk-Sucheckiej, prezes Krajowej Rady Komorniczej, komornicy pracują dobrze. - Z tego co wiem, wydawanie zaświadczeń przebiega sprawnie. Jeżeli są przypadki złych zachowań komorników, prosimy je zgłaszać do krajowej rady.
Także zdaniem Cezarego Miżejewskiego, wiceministra polityki społecznej, nie ma powodu do niepokoju. - Ustawa jest po to, by zmusić nieuczciwych ojców do płacenia na dzieci. Staramy się reagować na wszystkie sygnały o nieprawidłowościach. Rozmawiamy z radą komorniczą. Dla samorządów przeznaczyliśmy 3 procent z kwoty 8,9 mld zł, które państwo wydaje rocznie na świadczenia rodzinne - wylicza minister.
Ministerstwo wyłączyło bezpłatną infolinię, z której korzystały matki, aby zgłaszać problemy i zasięgać informacji. Jak powiedział "Rz" Wacław Konewko z biura prasowego, telefon był oblegany, musiało go obsługiwać dziesięciu urzędników, a to "paraliżowało pracę departamentu". Infolinia ma ponownie zacząć działać w poniedziałek. W godzinach od 9 do 15. pod numerem 022 8265148 urzędnicy będą odpowiadać na pytania związane ze świadczeniami rodzinnymi i zaliczkami alimentacyjnymi.
W Polsce jest ok. pół miliona samotnych rodziców, w przeważającej części matek. Ojcowie uchylający się od płacenia alimentów zalegają na kwotę ok. 9 mld zł.
« Odpowiedź #249 dnia: Wrzesień 20, 2005, 10:07:36 pm »
Czy ktoś już dostał zaliczkę alimentacyjną?
pojechałam dziś na wyznaczony termin wypłaty zasiłków do głównej kasy U.Miasta-
otrzymałam aż 203zł. Reszty nie ma. Inne matki otrzymały tylko 144zł.
Aż się prosi o reportaż "Jak wyżyć za 203zł ratalnych zasiłków"
Czu u was też wypłacają "ratalne zasiłki"? czyżby znowu nie przygotowani na nową Ustawę, czy też oszczędność przed Wyborami?
Będą kłopoty z wypłatami
We wrześniu może powtórzyć się ubiegłoroczne zamieszanie związane z wypłatą świadczeń rodzinnych dla około 6,5 mln uprawnionych. Powód?
Posłowie, uchwalając nowe przepisy, nie przemyśleli terminów ich wejścia w życie. Nowa ustawa o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej obok zmian w egzekucji alimentów (obowiązują od czerwca) przewiduje też od września wypłatę nowego świadczenia (zaliczki) i zmiany w świadczeniach rodzinnych (m.in. ograniczenie prawa do dodatku dla samotnych rodziców i świadczenie dla
wielodzietnych rodzin. Świadczenia i zaliczki w przytłaczającej większości
wypłacą od września gminy. Początek obowiązywania nowych przepisów
zbiega się z kończącym się w sierpniu tzw. okresem zasiłkowym - ponad 6 mln osób pobierających świadczenia rodzinne, aby je otrzymywać dalej, musi otrzymać kolejną decyzję o ich przyznaniu. We wrześniu też po raz pierwszy gminy będą musiały wydawać decyzje w sprawie zaliczki alimentacyjnej. Szacuje się, że będzie się o nią ubiegać blisko 500 tys. osób samotnie wychowujących dzieci. Ponieważ przepisy, na podstawie których można ubiegać się o zaliczkę i wybrane świadczenia rodzinne, wejdą w życie 1 września, decyzje w tej sprawie gminy zaczną wydawać od tej daty. Może nastąpić spiętrzenie prac w tym miesiącu, co spowoduje opóźnienia w wypłacie świadczeń . Żeby otrzymać pieniądze we wrześniu należy złożyć potrzebne dokumenty do końca lipca. Na razie Miejski
Ośrodek Pomocy Rodzinie wydaje komplety druków. W Punktach Obsługi Klienta zaczyna być tłoczno. Od września bowiem zasiłków rodzinnych wypłacać nie będą ZUS, KRUS oraz pracodawcy zatrudniający do dwudziestu pracowników. Świadczenia przysługują rodzinom, w których miesięczny dochód na osobę nie przekracza 504 zł [/b](583 zł netto w rodzinie z dzieckiem niepełnosprawnym). Taki dochód to także podstawa do ubiegania się o inne dodatki. Zasiłek rodzinny przysługuje na dziecko poniżej 18 roku życia (a jeśli się uczy to do 21 roku życia). Co ważne, w świetle nowych przepisów świadczenia nie przysługują osobie samotnie wychowującej dziecko, jeżeli nie zostało zasądzone świadczenie alimentacyjne na rzecz dziecka od drugiego z rodziców dziecka, chyba że osoba ta spełnia warunki określone do otrzymania dodatku dla osób samotnie wychowujących dziecka.
(na podst. Gazety Poznańskiej z 12.07.05 i G.Prawnej z 15.07.05-BP)
http://www.idn.org.pl/kurier/kurier102.htm

References: art. 5
 art. 128
 art. 5
 art. 8
 art. 11
 art. 12
 Art. 7