Source: https://forumprawne.org/postepowanie-administracyjne/603114-ustawa-o-dostepie-do-informacji-publicznej-postulowana-zmiana.html
Timestamp: 2019-04-18 16:33:48+00:00

Document:
§ Ustawa o dostepie do informacji publicznej - postulowana zmiana – Forum Prawne
Ustawa o dostepie do informacji publicznej - postulowana zmiana - Forum Prawne
Ustawa o dostepie do informacji publicznej - postulowana zmiana
W obecnie obowiązującej ustawie o dostępie do informacji publicznej znajduje się unormowanie wypaczające podstawowe zasady, jakimi są bezpłatny dostęp oraz dwuinstancyjność postępowania administracyjnego. Art. 16 tej ustawy normuje, że odmowa udostępnienia informacji publicznej (…) następuję ...
05-03-2015, 12:49
W obecnie obowiązującej ustawie o dostępie do informacji publicznej znajduje się unormowanie wypaczające podstawowe zasady, jakimi są bezpłatny dostęp oraz dwuinstancyjność postępowania administracyjnego.
Art. 16 tej ustawy normuje, że odmowa udostępnienia informacji publicznej (…) następuję w formie decyzji administracyjnej
Organ, który odmawia udostępnienia informacji zobowiązany jest wydać decyzję o odmowie, od której interesantowi przysługuje odwołanie do organu wyższej instancji, które jest oczywiście bezpłatne. Mamy zatem administracyjny tryb weryfikacji.
Jeśli jednak organ ani nie udostępnia danej informacji ani też nie wydaje decyzji, to strona może ponaglić organ poprzez złożenie skargi na bezczynność do WSA i sąd nakazuje udostępnienie informacji bądź wydanie decyzji o odmowie. Oczywiście skarga podlega wpisowi 100 zł, ale jest zasądzony zwrot tych kosztów po uznaniu skargi przez sąd – finalnie tryb jest bezpłatny dla interesanta.
Natomiast inna jest sytuacja, gdy dana informacja nie stanowi - zdaniem organu - informacji publicznej.
W takim przypadku organ nie powinien wydawać decyzji o odmowie (skoro żądana informacja nie stanowi informacji publicznej)
II SAB/Bk 70/14 - Wyrok WSA w Białymstoku z 2014-12-22
Podobnie stwierdzenie przez organ, iż żądane informacje nie stanowią informacji publicznej, skutkują jedynie koniecznością powiadomienia wnoszącego, że jego wniosek nie znajduje podstaw w przepisach prawa (por. wyrok NSA z dnia 25 marca 2003 r., sygn. akt II SA 4059/02, wyrok WSA w Warszawie z dnia 26 kwietnia 2007 r., sygn. akt II SA/Wa 162/07).
Aby podważyć takie stanowisko organu aktualnie interesant ma jedynie możliwość napisania skargi na bezczynność i to WSA weryfikuje stanowisko organu.
II SAB/Op 77/14 - Wyrok WSA w Opolu z 2014-12-18
W razie wniesienia skargi na bezczynność organu przedmiotem sądowej kontroli nie jest określony akt lub czynność organu administracji, lecz ich brak w sytuacji, gdy organ miał obowiązek podjąć działanie w danej formie i w określonym przez prawo terminie. W przypadku, gdy organ uznaje, że żądana informacja nie stanowi informacji publicznej, sąd zobligowany jest do rozpoznania wniesionej skargi i rozstrzygnięcia, czy rzeczywiście wnioskodawca może domagać się udostępnienia interesujących go danych.
1. Może dać to efekt pozytywny dla interesanta (w tym zwrot zasądzonych kosztów postępowania)
II SAB/Łd 165/14 - Wyrok WSA w Łodzi
Skoro zatem żądane informacje stanowią informację publiczną, to Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, nie udzielając takiej informacji, ani nie wydając decyzji o odmowie jej udzielenia, bądź nie postępując w inny sposób przewidziany przepisami ustawy, pozostaje w bezczynności.
2. Może dać to efekt negatywny dla interesanta
VIII SAB/Wa 49/14 - Wyrok WSA w Warszawie z 2014-12-04
W konsekwencji trzeba stwierdzić, że informacje żądane przez skarżącą organizację związkową odnośnie danych osób sporządzających lub opracowujących pisma w urzędach organów administracji publicznej – nie mają charakteru informacji publicznej. W takiej sytuacji Sąd, w składzie orzekającym w niniejszej sprawie, uznał skargę na bezczynność organu za niezasadną.
W drugim przypadku interesant zobowiązany był uiścić 100 zł wpisu sądowego i ewentualnie drugie 100 zł, gdyby domagał się od sądu pisemnego uzasadnienia oddalonej skargi. Niestety te koszty przepadają w związku z oddaleniem skargi.
Dodajmy jeszcze, że sądy nie bedąć związane wykładnią prawa zawartą w innych sprawach, mogą orzekać odmiennie.
Ten skład przykładowo zawarł bardzo korzystną dla interesanta wykładnię prawa:
informację publiczną stanowi całość akt postępowania prowadzonego przez organ administracji publicznej – w tym zarówno dokumenty wytworzone, jak i posiadane przez organ w związku z konkretną sprawą
Odmiennie (negatywnie dla zainteresowanego) orzekł ten skład:
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/954F3BB237
W tej kwestii skład orzekający podziela pogląd, według którego akta jako zbiór różnego rodzaju informacji, tj. takich które są informacja publiczną, i takich, które jej nie stanowią, nie są w całości informacją publiczną i nie powinny być co do zasady w całości udostępniane (patrz: I. Kamińska, M. Rozbicka-Ostrowska "Ustawa o dostępie do informacji publicznej. Komentarz praktyczny", s. 21).
Tym samym składający skargę na bezczynność do sądu administracyjnego - w przypadku, gdy organ poinformował tylko pismem o odmowie udzielenia informacji - , przypomina trochę osobę poddaną zasadzie "chybił-trafił", bo jeśli przypadnie skład sędziów orzekających "negatywnie" to wpłacone koszty sądowe przepadną.
Tej nieprzyjemnej sytuacji można by uniknąć, gdyby w art. 16.1 analizowanej ustawy nieznacznie (aczkolwiek znacząco) zmienić jeden zapis:
Art. 16. 1. Odmowa udostępnienia informacji publicznej (…) następuje w drodze decyzji
Art. 16. 1. Odmowa udostępnienia żądanej informacji (…)następuje w drodze decyzji
Czyli wykreślamy słowo "publicznej" i dodajemy "żądanej"
Po takiej nowelizacji organ zobowiązany będzie zawsze do wydania decyzji, jeśli nie będzie chciał udostępnić oczekiwanych informacji. Strona będzie mogła się odwołać do organu wyższej instancji, chcąc zweryfikować takie stanowisko organu, do którego wnioskowała o daną informację.
A ewentualna skarga na bezczynność do WSA zostanie przez sąd uznana, nawet jeśli dana informacja nie stanowi informacji publicznej – tym samym nie powstaną dla interesanta koszty. Reasumując, zostanie przywrócona dwuinstancyjność i brak kosztów.
RE: Ustawa o dostepie do informacji publicznej - postulowana zmiana
W przypadku, gdy organ uznaje, że żądana informacja nie stanowi informacji publicznej, sąd zobligowany jest do rozpoznania wniesionej skargi i rozstrzygnięcia, czy rzeczywiście wnioskodawca może domagać się udostępnienia interesujących go danych.
A czy takie rozpoznanie nie będzie wyjściem WSA poza granice skargi?
Czy aby WSA nie powinien w skardze na bezczynność ograniczyć się jedynie do zbadania, czy czynność została przez organ wykonana, czy też nie...?
Jeśli tak, to organ lekką ręką może "zwykłym pismem" swobodnie pozbawić stronę dostępu do informacji publicznej opierając się na dowolnych argumentach. I niech się teraz wnioskodawca dalej "stara"...
Nie, bo w skardze domagamy się określonej aktywności, a wtedy sąd ocenia, że przepis prawa nie nakazuje takiej aktywności.
Gdyby organ musiał wydać decyzję w każdym przypadku (a nie tylko wtedy, gdy jest to informacja publiczna), to wtedy sąd zobowiązałby do wydania decyzji o odmowie nawet w takim przypadku. A teraz nie może zobowiązać, "skoro dana informacja nie stanowi informacji publicznej"
czy czynność została przez organ wykonana, czy też nie...?
Obecne brzmienie ustawy obliguje do wydania informacji lub decyzji o odmowie, tylko gdy jest to informacja publiczna
swobodnie pozbawić stronę dostępu do informacji publicznej opierając się na dowolnych argumentach..
nie, jeśli jest to informacja publiczna, to wtedy WSA orzeka bezczynność i zobowiązuje
05-03-2015, 17:44
tylko gdy jest to informacja publiczna
Zatem pozostaje skarga na bezczynność.
nie, jeśli jest to informacja publiczna, a wtedy WSA orzeka bezczynność i zobowiązuje
Jeśli WSA sam nie uzna, że rozważania o tym, czy jest to informacja publiczna, czy też nie, jest wyjściem poza granice skargi...
Przy czym STRONA faktycznie ma dostęp bezpośrednio na podstawie z art. 71 k.p.a. Ale jeśli stroną nie jest, pozostaje jednak loteria przed WSA.
05-03-2015, 21:25
na razie WSA orzekają, tak jak przykłady powyżej, bo nie mogą inaczej
gdyby natomiast wprowadzić postulowaną zmianę, to orzekanie byłoby prostsze i jednoznaczne:
- bezczynność to brak udostępnienia żądanej informacji lub brak odmownej decyzji
a nie analiza, czy coś jest informacją, czy też nie - tak to ma miejsce teraz
Wydaje mi się, że postulowana zmiana to podejście od złej strony. Problemem w stosowaniu ustawy o dostępie do informacji publicznej jest kazuistyczne interpretowanie pojęcia "informacji publicznej" - przede wszystkim - przez judykatutywę.
Prawo do informacji publicznej wielokrotnie utożsamia się wyłącznie z problemem ustalania jakie informacje znajdujące się w administracji mają charakter informacji publicznej – a w zasadzie błędnie określa się to uprawnienie jako dostęp do informacji publicznej. Prawo do informacji publicznej jest częścią praw i wolności wynikających z art. 54 ust. 1 Konstytucji RP (Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji), a przede wszystkim prawem człowieka zawartym w art. 10 ust. 1 europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (dalej jako EKPC) (Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Niniejszy przepis nie wyklucza prawa Państw do poddania procedurze zezwoleń przedsiębiorstw radiowych, telewizyjnych lub kinematograficznych). Znaczenie słowa w niniejszej sprawie ma szczególne znaczenie wobec publikacji organizacji stanowiącej motyw wniosku i w nim bezpośrednio przywołanej.
Nie uważam, aby obecną sytuacje aktywistycznej interpretacji pojęcia "informacja publiczna" mogła poprawić jakakolwiek zmiana ustawy.
Napisał/a http://informacjapubliczna.org.pl/11,968,opinia_dra_michala_bernaczyka_sporzadzona_d la_biura_analiz_sejmowych.html
Organy władzy publicznej w Polsce bardzo często negują „publiczny" charakter posiadanej informacji (twierdząc, że nie mieści się ona w zakresie art. 1 ust. 1 UDIP), nie wskazując zaś dedykowanych ku temu ustawowych ograniczeń (art. 5 ust.1 i 2 UDIP). W efekcie dostęp do informacji publicznej jest dotknięty zjawiskiem, które na łamach odrębnego opracowania nazwano „prowadzeniem sporu na przedpolu”? Po części przyczyniło się do tego samo orzecznictwo, niejako z góry wykluczając pewne kategorie informacji zgromadzonych lub wytworzonych przez władze publiczne z zakresu znaczeniowego "informacji publicznej". W orzecznictwie odmawia się statusu informacji publicznej niektórym informacjom posiadanym bezspornie przez władze publiczne, Charakteryzując je np. jako nieznane Konstytucji RP i UDlP "dokumenty wewnętrzne“, "dokumenty prywatne“, "informacje techniczne"). Tymczasem idea ustawy o dostępie do informacji (ew. ustaw o "wolności informacji") w państwie demokratycznym polega na tym, że organ władzy publicznej (kontroler informacji) musi prowadzić spór z wnioskodawcą co do rzeczywistej lub potencjalnej szkody wynikającej z udostępnienia informacji. idzie więc o to, czy udostępnienie informacji naruszyłoby wyartykułowany interes prawnie chroniony (bezpieczeństwo, porządek publiczny, prywatność etc.).
W Polsce neguje się „publiczny” charakter informacji, tzn. twierdzi, że wnioskowana informacja nie dotyczy "sprawy publicznej", w związku z czym konstytucyjny obowiązek udostępnienia informacji publicznej w okolicznościach danej sprawy nigdy się nie zaktualizował? Tej formy działania absolutnie nie należy mylić z sytuacją, w której podmiot zobowiązany uznaje udostępnienie informacji za potencjalnie lub realnie naruszające wartości chronione na mocy art. 5 UDIP. Zastosowanie art. 5 UDIP wchodzi w grę tylko wówczas, gdy nie mamy wątpliwości, że wnioskowana informacja jest informacją publiczną. W efekcie aktualny sposób interpretacji UDIP prowadzi do dwuetapowego stosowania prawa przez podmiot zobowiązany (wymieniony w art. 4'ust. 1 i 2 UDIP). W pierwszym ustala się, czy informacja znajdująca się w posiadaniu podmiotu (a więc utrwalona na jakimkolwiek nośniku) dotyczy enigmatycznej „sprawy publicznej”. Jeśli wynik tych ustaleń jest pozytywny, to podmiot zobowiązany przechodzi do drugiego etapu. Polega on na ocenie wnioskowanej informacji publicznej pod kątem przesłanek negatywnych określonych w art. 5 ust. 1 i 2, a także art. 3 ust. 1 pkt 1 (tzw. informacja przetworzona wymagająca szczególnie istotnego interesu publicznego). W praktyce pierwszy etap tego procesu stanowi często barierę nie do przebycia, często wykorzystywaną w celu ograniczania dostępu informacji publicznej.
Polecam Państwu pozycje dr Michała Bernaczyka - M. Bernaczyk, Prawo do informacji publicznej w Polsce i na świecie, Warszawa 2014, monografia (ISBN 978-83-7666-344-9), 488 stron. Monografia jest pierwszą w Polsce tak obszerną analizą prawa człowieka do informacji o działalności państwa (zwanego w Polsce „prawem do informacji publicznej").
Napisał/a M. Bernaczyk, Prawo do informacji publicznej w Polsce i na świecie, Warszawa 2014, monografia (ISBN 978-83-7666-344-9), s. 16
W ciągu ostatnich 12 lat w Polsce ukazało się bardzo dużo opracowań poświęconych prawu do informacji publicznej. Jednakże wiele z nich zadowala się bezkrytyczną repetycją tez orzeczniczych.
Ta pozycja jest szczególna, bo autor w sposób odważny potrafi odnieść się krytycznie do innych publikacji, co w Polskiej literaturze tego przedmiotu - wbrew pozorom - nie jest praktykowane dość często. Autor sam wskazuje, że celem przyświecającym książce jest nie tylko próba wyjaśnienie pojęć absorbujących naukę, ile próba wykazania, że wiele z nich z nich powinno ulec likwidacji lub diametralnej zmianie. Przede wszystkim wskazuje, że należałoby - po prostu - przyjąć szersze rozumienie informacji publicznej, traktując ją jako każdą informacje posiadaną przez władze publiczne, niezależnie od postaci utrwalenia przy jednoczesnym odpowiednim rozbudowaniu i uszczegółowieniu katalogu ograniczeń.
Spór w zakresie "informacji publicznej" często dotyczy rzeczy, których w ustawie próżno szukać. Takich "ograniczeń" jest nieskończona ilość. Trudno im wszystkim zaprzeczyć w treści ustawy, skoro treść ustawy wcale nie daje podstaw do tworzenia takich pojęć jak "dokument wewnętrzny", "dokument prywatny" (niezależnie od ograniczenia ze względu na prywatność), czy "informacja techniczna", która jednak - w jakiś sposób - w uzasadnieniach judykatów się pojawiają. Źródłem tych pojęć nie jest ustawa, a to, że Polska jest krajem kultury tajemnicy …
07-03-2015, 09:59
Napisał/a adam_dobrawy
kazuistyczne interpretowanie pojęcia "informacji publicznej" - przede wszystkim - przez judykatutywę.
niestety sędziowie będąc związani aktualną treścią ustawy nie mogą orzekać inaczej, do czasu aż zapisy wyżej wskazane mają taką treść, czyli nie mogą orzekać o bezczynności i zobowiązać organu do podjęcia określonej aktywności, kiedy oczekiwana informacja nie jest informacją publiczną
postulowana zmiana jest przede wszystkim w kontekście orzekania o bezczynności organu przez WSA
A co nie jest informacją publiczną? Sędziowie z tego pojęcia uczynili sobie "prawo sędziowskie".
Moim zdaniem sędziowie popełniają błąd, że tak często uznają, że coś nie jest informacją publiczną, a w przypadku informacji posiadanej przez organy władzy publicznej (OWP) to już w ogóle. Sędziowie przy obecnym stanie prawnym mogą przyjmować, że wszystko w posiadaniu OWP dotyczące jego działalności bezpośrednio jest informacją publiczną (są orzeczenia idące w tym kierunku; stosowanie bezpośrednie art. 61 Konstytucji RP w tym tylko wspiera), a wtedy organy będą - jak w innych cywilizowanych krajach - zobowiązane do wydania decyzji administracyjnej, przedstawienia uzasadnienia, a przede wszystkim powołania przesłanek ustawowych do odmowy udostępniania informacji publicznej.
Sędziowie mogą nie akceptować obecnej praktyki udawania, że "krzesło nie jest krzesłem" i powrócić do szerokiej wykładni pojęcia informacja publiczna, a jednocześnie zdecydowanie reagować na kwestionowanie tego stanowiska przez organy władzy publicznej bez powoływania przesłanek ustawowych do odmowy udostępniania informacji publicznej i dochowania w tym zakresie formy decyzji administracyjnej.
Zdaje się że postulowana zmiana mogłaby również zagrozić działalności pseudo strażniczym organizacjom rzekomego pożytku publicznego. Zgodzisz się ze mną Karolku(?)
voyteg czy podjąłeś jakieś kroki formalne mające na celu wprowadzenie w życie postulowanej zmiany?
@grzeba, nie wiem w jaki sposób miałaby postulowana zmiana wpływać na działalność organizacji strażniczych. Organizacje strażnicze, które mają status OPP są zwolnione z kosztów sądowych (art. 239 § 2 ppsa). Natomiast w kpa odwołanie jest bezpłatne. Byłoby co najwyżej wygodniej, że odwołanie mogłoby być wniesione zupełnie bezpłatnie przez ePUAP i wymiana pism mogłaby się więcej odbywać w formie elektronicznej bez czekania na informatyzacje sądów.
zaiteresowałem tym tematem pewne osoby, ale władzy sprawczej niestety nie mam
26-10-2016, 00:51
@adam_dobrawy, Karolku, słoneczko, przecież doskonale obaj wiemy, że wszelkiej maści pseudo strażnicze stowarzyszonka typu watchdog swoją działalność uwiarygadniają między innymi właśnie dzięki takim kruczkom prawnym, które dają im niekończące się możliwości do mnożenia NIKOMU NIEPOTRZEBNYCH wyroków sądów administracyjnych, by w pozorowanej trosce o dobro wspólne ukryć pozbawiony realnej kontroli organów państwa świetnie prosperujący biznes i... narzędzie walki politycznej.
w pozorowanej trosce o dobro wspólne
Tak się czasami zastanawiam, czy powstawanie kolejnych urzędów rzeczników, "rzeczników tego i owego" (pozornie biorących w obronę interes obywatela) nie jest obrazem stanu, który przeciętny obywatel nazywa po prostu... bezprawiem. Jeśli prawo działa, po co nam rzecznicy ? A jeśli nie działa... to nie działa. Nie bójmy się tych słów.
W formie ciekawostki towarzyskiej polecam lekturę zamieszczonych skanów pism (pozyskanych na drodze ustawy o dostępie...)
Petycja do Sejmu była?
Jest okazja aby się wykazać. Zwłaszcza że cała masa wzajemnie ze sobą powiązanych sabotażystów ze wszej maści organizacji na niby społecznych uczyni wszystko aby i tym razem utrudnić ludziom poczciwym realny dostęp do wartościowej informacji publicznej.
https://www.premier.gov.pl/wydarzeni...spoleczne.html
A tak wygląda zmiana prawa proponowana przez rząd:
Art. 21. 1. Odmowa udostępnienia informacji publicznej albo umorzenie postępowania o udostępnienie informacji w przypadku określonym w art. 19 ust. 3 przez organ władzy publicznej następują w drodze decyzji.
§ nieudzielenie informacji publicznej (odpowiedzi: 1) zwróciłem się o udzielenie mi informacji publicznej tzn umowy notarialnej miedzy gmina a osoba prywatna dotyczącej prawa przejazdu i przychodu...
§ Biuletyn Informacji Publicznej (BIP) (odpowiedzi: 25) Przejrzałem ustawę o dostępie do informacji publicznej, ale nie znalazłem informacji na temat tego, ile dany organ ma czasu na zamieszczenie info na...

References: Art. 16

Art. 16
 art. 16

Art. 16

Art. 16
 art. 71
 art. 54
 art. 10
 art. 1
 art. 5
 art. 5
 art. 4
 art. 5
 art. 3
 art. 61

Art. 21
 art. 19