Source: http://www.prawoimedycyna.pl/index.php?str=artykul&id=1515
Timestamp: 2018-03-23 01:27:42+00:00

Document:
O orzeczeniach skazujących w postępowaniu w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy i obowiązku płacenia składek członkowskich na rzecz samorządu zawodowego lekarzy - uwagi na tle postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 11 lutego 2016 r. (sygn. SDI
O orzeczeniach skazujących w postępowaniu w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy i obowiązku płacenia składek członkowskich na rzecz samorządu zawodowego lekarzy - uwagi na tle postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 11 lutego 2016 r. (sygn. SDI 71/15)
1. Problematyka odpowiedzialności zawodowej lekarzy nie jest zbyt silnie obecna w judykaturze najwyższej instancji sądowej publikowanej w zbiorze urzędowym Izby Karnej Sądu Najwyższego, grupującym najbardziej doniosłe jurydycznie rozstrzygnięcia. Dokładniej rzecz ujmując, do chwili publikacji postanowienia SN z 11 lutego 2016 r. (sygn. SDI 71/151) w zbiorze nie ukazało się ani jedno takie orzeczenie. Już sam fakt wytezowania i wciągnięcia do oficjalnej publikacji mógłby stanowić dostateczny powód dla dokonania pogłębionej analizy tego judykatu i zaprezentowania go środowisku lekarskiemu oraz prawnikom zainteresowanym tą problematyką. Gdy jednak dodać, że postanowienie to nie tylko stanowi bardzo istotny wkład do praktyki orzekania w sprawie odpowiedzialności zawodowej i to także - z uwagi na zasadnicze pokrewieństwa między odpowiedzialnością lekarską a innymi ustrojami odpowiedzialności zawodów zaufania publicznego2 - w stosunku do członków innych zawodów zaufania publicznego w ogóle, to przedstawienie pogłębionej analizy zagadnień tam poruszonych wydaje się wręcz niezbędne. W dodatku na tle orzeczenia wyłaniają się dwa fundamentalne problemy prawne: oba mają zasadnicze znaczenie dla prawidłowego (także z procesowego punktu widzenia) przypisywania odpowiedzialności w postępowaniu toczącym się na podstawie przepisów ustawy o izbach lekarskich.3
Pierwszy ma charakter procesowy (z pewną domieszką elementów materialnoprawnych). Sprowadza się do pytania, w jaki sposób definiować wymogi precyzji, którym winna odpowiadać sentencja orzeczenia skazującego w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarza (sądu dyscyplinarnego). W szczególności: jak rygorystyczne mają być wymogi procesowe w tym zakresie.
Drugi ma znaczenie wyłącznie materialnoprawne, ale jest nie mniej doniosły dla prawidłowego orzekania w tym postępowaniu. Chodzi o to, czy lekarz, członek samorządu lekarskiego, ponosi odpowiedzialność zawodową za niepłacenie składek członkowskich na rzecz samorządu i czy podstaw (lub podstawy) odpowiedzialności zawodowej lekarzy można poszukiwać na drodze złożonej interpretacji funkcjonalnej ustawy i jej luk, czy też z tego punktu widzenia zawsze niezbędne jest zidentyfikowanie skonkretyzowanego (wyraźnego) obowiązku prawnego nałożonego na lekarza.
Sposób, w który Sąd Najwyższy rozwiązał oba problemy, budzi istotne wątpliwości. Uprzedzając dalsze, bardziej szczegółowe rozważania można powiedzieć, że górę wzięły względy pragmatyczne nad argumentami o charakterze czysto prawnym i to one tak naprawdę przesądziły w sprawie o oddaleniu zasadnej kasacji wniesionej przez obrońcę skazanego lekarza.
Wymogi procesowe stawiane orzeczeniom skazującym w zakresie prawidłowej kwalifikacji prawnej czynu
2. Zacznijmy od próby analizy zagadnienia procesowego. Nie zostało ono wprawdzie wyartykułowane w oficjalnie publikowanej tezie, ale Sąd Najwyższy poświęcił mu bardzo wiele miejsca w motywach postanowienia (w pierwszej kolejności, jeszcze przed przejściem do problematyki materialnoprawnej), obszernie odnosząc się do kwestii związanych z prawidłową formą, jaką winno przybrać orzeczenie skazujące w postępowaniu dyscyplinarnym. Chodzi tu o sprawę stopnia formalizmu prawa procesowego (w tym przypadku dotyczy ona odpowiedzialności zawodowej lekarzy, ale rzecz - jak zobaczymy dalej - przedstawia się identycznie w postępowaniu karnym, w postępowaniu w sprawach o wykroczenia oraz w zasadzie we wszystkich postępowaniach dyscyplinarnych, które bazują przecież na założeniu odpowiedniego stosowania przepisów kodeksu postępowania karnego). Pytanie sprowadza się do tego, czy w sentencji wyroku skazującego winno znaleźć się dokładne przytoczenie przepisu czy przepisów stanowiących podstawę skazania, czy też być może wystarczające jest tylko opisowe powołanie się na przepis(-y) lub dokonanie rekonstrukcji kwalifikacji prawnej w oparciu o kontekst procesowy i faktyczny sprawy. Rzecz zatem w tym, czy kwalifikację prawną, o której mówi się w art. 89 ust. 2 pkt 1 ustawy o izbach lekarskich (który stanowi w tym zakresie dosłowne powtórzenie treści normy sformułowanej w art. 414 § 2 pkt 1 ustawy postępowania karnego, por. w tym zakresie także brzmienie art. 82 § 2 pkt 1 k.p.s.w.), należy rozumieć jako wymóg bezwzględnego powołania przepisu, pod który podpada ustalony przez sąd stan faktyczny, czy też być może dopuszczalne jest tu kierowanie się regułą rozluźnionego formalizmu i dużo swobodniejsze podejście do zagadnienia4.
3. Sąd Najwyższy stanął na tym drugim stanowisku. Uznał bowiem, że z punktu widzenia wymogów stawianych przez brzmienie przepisu art. 89 ust. 2 pkt 1 u. o izb. lek. wcale nie jest konieczne powołanie się na konkretną normę będącą źródłem odpowiedzialności zawodowej. Wystarczające jest dokonanie rekonstrukcji kwalifikacji prawnej faktycznie przypisanego deliktu zawodowego na podstawie innych okoliczności, przede wszystkim zaś innych elementów sentencji oraz uzasadnienia orzeczenia skazującego. W rozstrzyganej sprawie sądy lekarskie nie wywiązały się z obowiązku określenia kwalifikacji w sposób wymagany przez ustawę. „Kwalifikacja prawna", o której mowa w u. o izb. lek. (ale także w k.p.k. i w k.p s.w.), wymaga od sądu orzekającego określenia konkretnego przepisu(-ów), pod który podpada stan faktyczny określony w postępowaniu w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej (albo odpowiedzialności karnej). Samo analizowane postanowienie SN prawidłowo uznaje, iż „kwalifikacja prawna czynu winna wskazywać ustawową normę, która przewiduje odpowiedzialność za dany czyn lub zawierającą odniesienie do normy zawartej w innych przepisach" (podkr. AB). Mimo to orzeczenie paradoksalnie przechodzi nad tym trafnym poglądem do porządku dziennego. W postępowaniu przeciwko dwóm obwinionym lekarzom nie dokonano bowiem „numerycznego" wskazania jakiegokolwiek przepisu ustawowego, pod który podpadać mógł ustalony w sprawie stan faktyczny. Nie wskazano także w sentencji orzeczenia skazującego sądu lekarskiego - jak to ujmuje sam Sąd Najwyższy - „ustawowej normy, która przewiduje odpowiedzialność za dany czyn". Miast tego uznano, że czyny ustalone w postępowaniu są „przewinieniem zawodowym określonym w art. 59 zd. 1 Kodeksu Etyki Lekarskiej z dnia 14 grudnia 1991 r.". Nie ulega więc wątpliwości, że w wydanym w niniejszej sprawie orzeczeniu sądu lekarskiego pierwszej instancji w podstawie skazania ewidentnie zabrakło wyraźnie wymaganej przez ustawę kwalifikacji prawnej powołującej się na konkretny przepis ustawy statuujący odpowiedzialność zawodową.
4. Postanowienie SN z 11 lutego 2016 r. nie dopatruje się w tym zasadniczym błędzie sądu lekarskiego powodu uzasadniającego uchylenie orzeczenia (o tym, jaki winien być w tym przypadku prawidłowy sposób procedowania, piszę niżej w pkt 8). Przyjmuje bowiem najwyższa instancja sądowa, że zaniechanie powołania się przez sąd odpowiedzialności zawodowej na „ustawową normę" nie miało w tej sprawie najmniejszego znaczenia. „W przedmiotowej sprawie opis przypisanego obwinionemu Z. deliktu dyscyplinarnego - czytamy w motywach analizowanego orzeczenia - w tym również w części związanej z jego kwalifikacją prawną" w zupełności spełnia wymogi ustawy o izbach lekarskich w zakresie koniecznych elementów orzeczenia skazującego (art. 89 ust. 2 pkt 1). „Chociaż [bowiem] - wywodzi się w postanowieniu - w sentencji [orzeczenia sądu lekarskiego] nie wymieniono wprost art. 53 [ustawy o izbach lekarskich], to jednak wskazano wszystkie znamiona czynu w niej określone".
Formułując to stanowisko Sąd Najwyższy odwołał się w milczący sposób do argumentu nawiązującego do specyficznej konstrukcji normatywnej przepisu art. 53 u. o izb. lek. Przepis ten spina bowiem jedną „klamrą normatywną" oba ujęte w nim znamiona deliktu zawodowego (naruszenie zasad etyki lekarskiej oraz naruszenie przepisów związanych z wykonywaniem zawodu lekarza) i łącznie określa je mianem przewinienia zawodowego. W orzeczeniu SN stwierdza się w związku z tym, że „obwiniony został [...] uznany za winnego zarzucanego mu przewinienia dyscyplinarnego, ze wskazaniem, że było to ‘przewinienie zawodowe' w ujęciu art. 59 zdanie pierwsze Kodeksu Etyki Lekarskiej z dnia 14 grudnia 1991 r.". Zdaniem Sądu wypływa stąd wniosek, że „sentencja orzeczenia zawiera wyraźne ustalenie, że przewinienie to stanowiło jedną z form deliktu dyscyplinarnego określonego w art. 53 u. o izb. lek., wobec naruszenia ‘zasad etyki lekarskiej', co stanowiło ‘przewinienie zawodowe'". Istotnie - w przepisie art. 53 rzeczywiście mówi się o przewinieniu zawodowym (jak już powiedziano wyżej, czyni się to w dość nietypowy dla obszaru prawa represyjnego sposób, bo nadaje zbiorczą nazwę znamionom czynu zabronionego pod groźbą kary ujętym w tym przepisie). Nie jest to jednak jeszcze dostateczna podstawa dla uznania, że sąd lekarski może zrezygnować z wymogu normatywnie prawidłowej kwalifikacji prawnej (spełniającej dostatecznie kryteria ustawowe, tj. przede wszystkim wymóg wskazania konkretnej jednostki czy jednostek redakcyjnych ustawy).
Struktura formuły tzw. uniwersalnego deliktu zawodowego5 jest jak wiadomo uproszczona. Ma on wysoce syntetyczny charakter (jest to w szczególności jaskrawo widoczne na tle metody szczegółowej typizacji czynów zabronionych pod groźbą kary, którymi posługuje się ustawodawca na obszarze prawa karnego). To prawda. Ale w żadnym wypadku ta uproszczona w stosunku do prawa karnego metoda typizacji czynów zabronionych nie uzasadnia możliwości odstąpienia przez sąd odpowiedzialności zawodowej nie tylko od precyzyjnego wskazania kwalifikacji prawnej w sposób wyraźnie nawiązujący do jednego albo dwóch6 znamion przewidzianych w tym przepisie, tj. do naruszenia „zasad etyki lekarskiej" z jednej strony i z drugiej - do naruszenia „przepisów związanych z wykonywaniem zawodu lekarza"7. Nie zwalania to także od wskazania samego przepisu stanowiącego podstawę skazania.
Prawidłowa kwalifikacja prawna w postępowaniu dyscyplinarnym (w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarza) wymaga więc wyraźnego wskazania podstawy ustawowej skazania8, którą w każdym przypadku będzie art. 53 u. o izb. lek., niezależnie od innych przepisów9...
1 OSNKW, z. 5/2016, poz. 34.
2 W tym również farmaceutów zrzeszonych w samorządzie zawodowym aptekarzy, por. uwagi niżej w pkt. 12 przyp. 40.
3 Ustawa z dnia 2 grudnia 2009 r. (Dz.U. Nr 219, poz. 1708 ze zm.), dalej cyt. jako ustawa o izbach lekarskich.
4 Temu istotnemu z punktu widzenia praktyki orzekania w sprawach dotyczących odpowiedzialności zawodowej lekarzy zagadnieniu nie poświęca się szerszej uwagi w literaturze przedmiotu. Por. lakoniczną wzmiankę E. Zielińskiej (Odpowiedzialność zawodowa lekarza i jej stosunek do odpowiedzialności karnej, Warszawa 2001, s. 306) na tle nieobowiązującego już rozporządzenia Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 26 września 1990 r. w sprawie postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy (Dz.U. Nr 69, poz. 406), które stanowiło, że w orzeczeniu skazującym powinno się „dokładnie określić przewinienie zawodowe przypisane obwinionemu lekarzowi przez sąd lekarski" (§ 43 ust. 2 pkt 1). Interesujące, że rozporządzenie z 1990 r. wyraźnie wychodziło z innych pozycji w zakresie konstrukcji orzeczenia skazującego niż dzisiejszy k.p.k. (a także obowiązując obecnie przepisy dotyczące odpowiedzialności zawodowej lekarzy) i właściwie pomijało problematykę prawną przypisania. Wymagało od sądu lekarskiego wyłącznie tego, by „przewinienie zawodowe" zostało dokładnie określone. Sprawę kwalifikacji prawnej załatwiono więc swego rodzaju prawnym domniemaniem, że każde orzeczenie skazujące samo przez się implikuje przyjęcie przez sąd lekarski kwalifikacji prawnej „przewinienia zawodowego". Konieczne jest już tylko jego „dokładne określenie" (od strony faktycznej). Odczytany więc literalnie przepis § 43 ust. 2 pkt 1 rozporządzenia zwalniał na dobrą sprawę sąd lekarski od trudu precyzyjnego ustalania kwalifikacji prawnej w sposób przyjęty w praktyce w postępowaniu karnym. Trzeba bowiem zwrócić uwagę, że obowiązujący wówczas kodeks postępowania karnego z 1969 r. - inaczej niż obowiązująca dziś ustawa z 1997 r. (art. 413 § 2 ust. 1 k.p.k.) - nie wymagał wcale obok dokładnego określenia przypisanego oskarżonemu czynu (sfera faktów), odrębnego określenia kwalifikacji prawnej. W praktyce jednak ustawowy wymóg „dokładnego ustalenia czynu przypisanego przez sąd oskarżonemu" (art. 360 § 2 ust. 1 k.p.k. z 1969 r.) był traktowany jako wymóg zarówno dokładnego określenia strony faktycznej czynu, jak i jego obrazu prawnego (tj. dania wyrazu właściwej i pełnej kwalifikacji prawnej w sentencji orzeczenia skazującego).
5 Operuję tutaj tym określeniem dla podkreślenia zasadniczej różnicy zachodzącej pomiędzy strukturą normatywną prawa karnego (prawa wykroczeń), które w zakresie typizacji cechuje się dalece posuniętą kazuistyką i prawa dyscyplinarnego (przepisów przewidujących odpowiedzialność zawodową lekarzy), które bazuje na typowej formule syntetycznie ujętego deliktu (dyscyplinarnego, zawodowego), tzw. uniwersalnego deliktu dyscyplinarnego i rezygnuje z tradycyjnej, szczegółowej typizacji, stanowiącej przecież fundament i właściwej dla wszelkich regulacji prawnokarnych (wykroczeniowych).
6 Por. na gruncie przepisów ustrojowych odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów sądów powszechnych trafne stanowisko zaprezentowane w wyroku Sądu Najwyższego - Sądu Dyscyplinarnego z dnia 24 maja 2011 r., sygn. SNO 19/11, OSNSD 2011, poz. 3 (podkr. AB): „Określeni[e] w art. 107 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych (t.j. Dz. U. z 2015 r., poz. 133 ze zm., dalej cyt. jako Prawo o ustroju sądów powszechnych) materialnej podstawy odpowiedzialności sędziego, poprzez wskazanie tylko generalnych znamion deliktu dyscyplinarnego, skutkuje koniecznością każdorazowej konkretyzacji tych znamion w wyroku sądu dyscyplinarnego, który tego deliktu dotyczy. Oznacza to, że w tymże orzeczeniu sąd dyscyplinarny - stosownym opisem przypisanego obwinionego czynu - powinien jednoznacznie określić ów delikt, poprzez wskazanie, czy stanowi on przewinienie służbowe lub uchybienie godności urzędu oraz (w przypadku uznania zaistnienia tej pierwszej z jego postaci, bądź też jej formy „mieszanej") precyzyjnie wskazać naruszone przez sędziego in concreto przepisy prawa". Analogicznie wymogi te konstruują wyroki Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2008 r., sygn. SNO 89/07, OSNSD 2008, poz. 2 oraz z dnia 24 października 2013 r., sygn. SNO 25/13, OSNSD 2013, poz. 36.
7 Pomijam w tym miejscu kwestię nieprawidłowego z legislacyjnego punktu widzenia ujęcia przepisu art. 53 u. o izb. lek. i posłużenia się tylko funktorem koniunkcji „oraz". Nie wydaje się bowiem, iżby intencją ustawodawcy było penalizowanie tych czynów, które w sposób ł ą c z n y stanowią naruszenie zasad etyki lekarskiej i przepisów związanych z wykonywaniem zawodu lekarza.
8 Por. postanowienie SN z dnia 15 lipca 2010 r., sygn. SDI 11/10, OSNSD 2010, poz. 75: „Materialnoprawna podstawa odpowiedzialności dyscyplinarnej, tak jak każdej innej odpowiedzialności represyjnej, musi być zakotwiczona w przepisie rangi ustawowej, a jedynie ewentualnie uzupełniona o przepisy podstawowe albo zawarte w uchwałach organów korporacyjnych". Zob. także: wyroki SN: z dnia 29 października 2009 r., sygn. SDI 22/09, OSNSD 2009, poz. 132: „Wprawdzie przepis [art. 80 ustawy z dnia 26 maja 1982 r. - Prawo o adwokaturze, t.j. Dz. U. z 2015 r., poz. 615 ze zm. - dalej cyt. jako Prawo o adwokaturze z 1982 r.] ma charakter blankietowy, a więc samoistnie nie określa treści konkretnego przewinienia i dla przyjęcia odpowiedzialności dyscyplinarnej powinien być uzupełniony norą konkretyzującą (np. wskazaniem konkretnej Zasady Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu), to jednak ten właśnie przepis jest podstawą odpowiedzialności dyscyplinarnej adwokatów. Z całą pewnością uregulowania zawarte w zbiorze [Zasad] Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu nie mogą stanowić samoistnej, materialnoprawnej podstawy odpowiedzialności dyscyplinarnej o charakterze dyscyplinarnym" - oraz z 8 kwietnia 2010 r., sygn. SNO 12/10, OSNSD 2010, poz. 5: „Materialnoprawna podstawa przypisania odpowiedzialności dyscyplinarnej, tak jak każdej odpowiedzialności represyjnej, musi być zakotwiczona w przepisie rangi ustawowej, a jedynie ewentualnie uzupełniona o przepisy podstawowe [powinno chyba być - podstawowe, przyp. AB] albo zawarte w uchwałach organów korporacyjnych".
9 Nie bez racji orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego akcentuje specyfikę normatywną regulacji odpowiedzialności zawodowej lekarzy, kładąc nacisk na to, że „normy etyczne mogą być przez akt prawny inkorporowane do systemu obowiązującego prawa [...] ustawa o izbach lekarskich [z dnia 17 maja 1989 r.] dokonała takiej właśnie inkorporacji norm Kodeksu Etyki Lekarskiej. Normy tego kodeksu dookreśliły treść norm prawnych zawartych w ustawie o izbach lekarskich", w tym norm regulujących podstawy
Prawo i Medycyna nr 66 /	27-04-2017, 10:15, wyświetleń: 356

References: art. 89
 art. 414
 art. 82
 art. 89
 art. 59
 art. 53
 art. 53
 art. 59
 art. 53
 art. 53
 art. 53
 art. 107
 art. 53