Source: http://www.bhp.org.pl/News-startrow-1051.html
Timestamp: 2020-03-28 15:10:01+00:00

Document:
Autor : Anita dnia 20-06-2002 - 06:29 | 5839 raz(y) oglądano.
artykułów : Kilku z małopolski na liście bogaczy
Środa, 19 czerwca 2002r.
Ośmiu Małopolan znalazło się wśród stu najbogatszych Polaków. Tygodnik ,Wprost" ogłosił kolejną ich listę, a jej autorzy twierdzą, iż majątek Billa Gatesa (210 mld zł) wart jest cztery razy więcej niż majątek całej setki polskich bogaczy (52 mld zł).
Na ogłoszonej właśnie przez tygodnik ,Wprost" kolejnej liście stu najbogatszych Polaków znaleźliśmy ośmiu biznesmenów z Małopolski (tyle samo w ub.r.). Na tej swoistej huśtawce dla bogaczy zabrakło Henryka Kuśnierza i Jerzego Mazgaja - głównych udziałowców giełdowej spółki KrakChemia (99. miejsce w ub.r.), pojawiły się zaś nowe nazwiska, a pozostałe zmieniły miejsca.
(Czytaj więcej... 'Kilku z małopolski na liście bogaczy' |480 słów więcej|| | )
Autor : Anita dnia 19-06-2002 - 13:43 | 24708 raz(y) oglądano.
artykułów : Kobiety ciężarne chronione przed zwolnieniem , ale..
Kobiety w ciąży nie muszą bać się wypowiedzenia. Przed zwolnieniem z pracy chronią je przepisy prawa pracy. Są jednak sytuacje, w których zwolnienie z pracy ciężarnej jest możliwe.
Jestem w ciąży, a w moim zakładzie pracy szykują się zwolnienia. Myślałam, że jestem bezpieczna, bo pracodawcy nie wolno zwolnić kobiety w ciąży, teraz dowiaduję się, że w niektórych wypadkach jest to jednak możliwe. Chciałabym wiedzieć, jak jest naprawdę. Czy rzeczywiście mogę zostać zwolniona – pyta Czytelniczka.
(Czytaj więcej... 'Kobiety ciężarne chronione przed zwolnieniem , ale..' |723 słów więcej|| | )
Autor : Anita dnia 19-06-2002 - 06:45 | 7297 raz(y) oglądano.
artykułów : Górnicy od gliny i żwiru
Górnicy od gliny i żwiru.
Cegielnie, żwirownie, piaskownie od 1 stycznia 2002 r. są kopalniami. Podlegają rygorom prawa górniczego i geologicznego. Pracownik kopiący glinę musi legitymować się uprawnieniami górniczymi.
Wcześniej do kopania gliny lub żwiru wystarczała koncesja starosty lub wojewody (jeżeli wyrobisko miało powyżej 2 hektarów). - Nagminnie łamane były elementarne przepisy BHP, ignorowano obowiązek sporządzania planu pozyskiwania piasku. Bezkarnie funkcjonowało też mnóstwo nielegalnych wyrobisk. Od 1 stycznia wyrobiska minerałów pospolitych poddano naszemu nadzorowi. Zaczęliśmy egzekwować przepisy obwiązujące w górnictwie. Skończyło się pobłażanie. Jeżeli mandat okazuje się nieskuteczny, kierujemy sprawę do sądu, wnioskujemy o cofnięcie koncesji.
(Czytaj więcej... 'Górnicy od gliny i żwiru' |368 słów więcej|| | )
Autor : Jan1 dnia 18-06-2002 - 18:26 | 6234 raz(y) oglądano.
artykułów : Nowe zasady wypłacania mieszkaniowej premii gwarancyjnej
(Czytaj więcej... 'Nowe zasady wypłacania mieszkaniowej premii gwarancyjnej' |592 słów więcej|| | )
Autor : Jan1 dnia 18-06-2002 - 12:18 | 5556 raz(y) oglądano.
artykułów : Gdy pracodawca nie wypłaca świadczeń pracowniczych.
Gdy pracodawca nie wypłaca należnych świadczeń pracownikom.
Trudno odzyskać zaległe pensje.
W sądach i inspekcji pracy przybywa skarg na łamanie prawa przez pracodawców. Odzyskanie pieniędzy przez pracowników jest trudniejsze niż w latach poprzednich, gdyż zmieniony art. 1025 k.p.c. stanowi, że roszczenia powyżej 2100 zł zaspokajane są w dalszej kolejności, po zastawach i hipotekach.
Według inspektorów PIP pracodawcy całymi miesiącami nie płacą za pracę, zmuszając ludzi do pracy za darmo. Jednocześnie pracownicy nie mając możliwości znalezienia pracy w innej firmie godzą się na łamanie prawa.
– Nie ma co ukrywać, przepisy prawa pracy są łamane przez pracodawców – potwierdza Leszek Karwowski, wiceprezydent Konfederacji Pracodawców Polskich, członek Komisji Trójstronnej. – Choć uważam, że stosunkowo najmniejsza liczba takich naruszeń jest wynikiem zwykłej nieuczciwości pracodawcy. Większość takich problemów to skutek niedostosowania prawa do warunków gospodarki rynkowej. I nie chodzi tu tylko o „sztywność” kodeksu pracy – nie należy tego aż tak fetyszyzować. Za cięcie kosztów przez łamanie i obchodzenie prawa pracy odpowiedzialne są bardziej systemy: ubezpieczeń społecznych i podatkowy.
Dzięki interwencjom krakowskiego Inspektoratu PIP, w zeszłym roku pracodawcy musieli wyrównać pracownikom zaległości płacowe na kwotę ponad 12,2 mln złotych.
Niestety, znacznie trudniej było wyegzekwować sumę blisko 16 mln zł, należną ponad 67 tysiącom pracowników zakładów ulegających likwidacji, znajdujących się w upadłości oraz wykazujących drastyczne pogorszenie kondycji finansowej.
Według przewodniczącej Rady Ochrony Pracy Bożeny Bory-Szopy rośnie liczba naruszeń praw pracowniczych przez niewypłacanie wynagrodzeń za pracę.
Osoby zgodnie z prawem pozostają w stosunku zatrudnienia, lecz faktycznie nie posiadają środków do życia. Nie mogą korzystać z zasiłków dla bezrobotnych ani z pomocy opieki społecznej. – To są stany bezprawne – z całą mocą podkreśla Główny Inspektor Pracy.
Anna Hintz, dyrektor Departamentu Prawnego w Głównym Inspektoracie Pracy
Od 25 sierpnia 2001 r. w związku z wejściem w życie nowelizacji ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy i ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji inspektorzy pracy uzyskali prawo do wydawania decyzji nakazujących pracodawcom wypłatę należnych pracownikom wynagrodzeń za pracę. Nakazy te wydawane są w sytuacjach, gdy wynagrodzenie za pracę lub inne świadczenie pracownicze (z wyjątkiem świadczeń z ubezpieczenia społecznego) ma charakter bezsporny. Niewykonanie przez pracodawcę takiego nakazu skutkuje wszczęciem postępowania egzekucyjnego na zasadach określonych w ustawie z dnia 17 czerwca 1996 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, a w konsekwencji nałożeniem grzywny w celu przymuszenia wykonania obowiązku.
Po zmianie art. 1025 k.p.c. trudniej jest pracownikom odzyskać od pracodawców zaległe świadczenia. Artykuł ten stanowi bowiem, że roszczenia powyżej 2100 zł zaspokajane są dopiero po zastawach i hipotekach.
– Członkom związku świadczymy pełną pomoc prawną – deklaruje Maria Zaport, kierownik działu prawnego Zarządu Regionu Dolnośląskiego NSZZ Solidarność. – Od pozwu, przez zapewnienie pełnomocnika w sądzie, napisanie apelacji czy nawet kasacji. Osoby spoza związku mogą liczyć na porady i pomoc w napisaniu pism procesowych. W niektórych przypadkach piszemy też doniesienia do inspekcji pracy po to, by spowodować kontrolę w danym zakładzie. Niestety, często zdarza się nam interweniować w przypadkach szykanowania za działalność związkową. Wygląda to tak, że daje się pracownikowi wypowiedzenie i stawia przed wyborem – jak się wypiszesz ze związku, to wypowiedzenie będzie cofnięte.
Pracownicy, chcąc odzyskać należne im pieniądze za wynagrodzenia, mogą próbować ugody z pracodawcą czy interwencji w PIP, a w trudniejszych sytuacjach mają prawo do występowania na drogę sądową o pokrycie roszczeń. Sądy, rozpatrujące sprawy o wypłatę wynagrodzeń i należnych świadczeń pracowniczych, najczęściej ferują wyroki na korzyść pracowników. Pewna część pracodawców reguluje zasądzone roszczenia, zdarzają się nawet przypadki, że po ich zaspokojeniu firma ulega likwidacji. Jednakże pewien procent pracodawców nigdy nie wypłaca pracownikom zasądzonych należności. – Do naszego rewiru trafia średnio w roku kilkadziesiąt spraw o egzekucję wyroków, nakazujących pracodawcom wypłatę należności pracowniczych. Są to najczęściej sprawy zbiorowe, dotyczące jednego podmiotu gospodarczego – mówi Leszek Dumnicki, komornik IX Rewiru Komorniczego dla Krakowa-Krowodrzy.
Z doświadczeń komornika wynika, że najtrudniejsze do egzekucji są te roszczenia, które dotyczą firm upadających i nieposiadających majątku. Zdarza się też, że dłużnicy ukrywają aktywa, by nie regulować należności.
– Nie prowadzimy statystyk, odnoszących się do liczby i skuteczności egzekucji w sprawach należności pracowniczych – dodaje Jakub Szynalik, przewodniczący Rady Izby Komorniczej w Krakowie, zaznaczając, iż egzekucje roszczeń pracowniczych są trudne.
Najczęściej komornik rozpoczyna postępowanie egzekucyjne w momencie finansowej zapaści firmy i zdarza się, że musi zawiesić egzekucję, gdyż podmiot ogłasza upadłość i wówczas wkracza syndyk. Wobec nieskuteczności egzekucji wierzyciel, czyli pokrzywdzony pracownik, może skierować swoje roszczenie do Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, który pokrywa część kwot z tytułu niewypłaconych należności za pracę.
Komornicy zwrócili też uwagę na niekorzystne dla pracowników-wierzycieli zmiany w kodeksie postępowania cywilnego. Od niedawna art. 1025 par. 1 ust. 3 otrzymał nowe brzmienie, zgodnie z którym poszkodowani pracownicy mogą liczyć na zaspokojenie we wczesnej kolejności roszczeń do trzykrotnej wysokości najniższego wynagrodzenia, czyli do 2100 złotych (Dz.U. z 2001 r. nr 125, poz. 1368). Roszczenia pracownicze powyżej tej kwoty zaspokajane są w dalszej kolejności, po zastawach i hipotekach.
Ewa Grochala-Włodek, dof, jan, k.ż. Dof, BW.
Waldemar Gujski, adwokat, autor komentarza do kodeksu pracy
W razie niewypłacania pensji pracownik powinien przede wszystkim zwrócić się do sądu pracy. Jeśli po zapadnięciu prawomocnego, korzystnego dla pracownika, wyroku firma nadal nie płaci, należy zwrócić się o interwencję do komornika, a następnie – do inspekcji pracy, która wydaje nakaz wypłaty. Wysokość mandatu nałożonego przez inspekcję wynosi do 500 zł, zaś sąd grodzki może ukarać grzywną do 5 tys. zł (jest to grzywna celem przymuszenia z ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji). Wykroczenie przeciw prawom pracowniczym narusza także kodeks karny i może się skończyć zawiadomieniem prokuratury. Jeśli zakład ogłosi upadłość, to roszczenia pracownicze zaspakajane są w pierwszej kolejności, z tym że nie dotyczą roszczeń cywilnoprawnych. A ponadto istnieje Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.
(|973 słów więcej|| | )
Autor : Anita dnia 17-06-2002 - 13:56 | 3118 raz(y) oglądano.
artykułów : Gorsze warunki pracy - wyższa składka pracodawcy
Świadczenia sfinansuje Fundusz Ubezpieczeń Społecznych
Gorsze warunki pracy, wyższa składka pracodawcy
TERESA GUZELF, DYREKTOR DEPARTAMENTU UBEZPIECZEŃ SPOŁECZNYCH W MINISTERSTWIE
ŚWIADCZENIA Z TYTUŁU WYPADKÓW PRZY PRACY W 2001 R.
49,3 proc. świadczeń wypłacono z tytułu wypadków przy pracy;
40,5 proc. świadczeń - z tytułu chorób zawodowych;
10,2 proc. świadczeń - z tytułu wypadków w drodze do pracy;
75 proc. wydatków z funduszu wypadkowego wypłacono w postaci renty z tytułu
niezdolności do pracy;
11 proc. środków wypłacono jako renty rodzinne;
46 proc. nowo przyznanych rent "wypadkowych" spowodowały choroby zawodowe, w
tym 40 proc. choroby narządu głosu, 17,5 proc. - narządów słuchu;
ponad 50 proc. rencistów "wypadkowych" stanowią osoby powyżej 50 lat; ponad 70
proc. rencistów ma staż powyżej 25 lat pracy;
51,3 proc. jednorazowych odszkodowań wiązało się z wypadkami w drodze do
pracy; 46,8 proc. - z wypadkami przy pracy.
Wszystkie świadczenia związane z wypadkami przy pracy i chorobami zawodowymi
będą finansowane z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, niezależnie od typu
własności zakładu pracy. Tak zakłada projekt nowej ustawy "wypadkowej", który
trafił właśnie do Sejmu.
Katalog świadczeń należnych z tytułu wypadku przy pracy lub choroby zawodowej
(dalej: świadczenia powypadkowe) pozostałby w zasadzie bez zmian. Wszystkie
wypłacane mają być przez ZUS z funduszu wypadkowego, utworzonego z wnoszonej
przez pracodawców składki na ubezpieczenie wypadkowe (wynosi ona obecnie 1,62
proc. podstawy wymiaru).
Zasiłek chorobowy (a także świadczenie rehabilitacyjne) wynosiłby 100 proc.
podstawy wymiaru. Od pierwszego dnia choroby wypłacałby go ZUS. Najniższa renta
z tytułu wypadku przy pracy lub choroby zawodowej wynosić ma nadal co najmniej
120 lub 160 proc. - zależnie od stopnia niezdolności do pracy - najniższej
renty z ubezpieczenia społecznego. Jednorazowe odszkodowanie miałoby docelowo
wynosić 20 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w roku poprzednim za
każdy procent uszczerbku na zdrowiu. Poziom ten osiągano by stopniowo,
zaczynając od 16 proc. w 2003 r.
Ważna zmiana dotyczyć ma wypadków w drodze do pracy: zostałyby one wyłączone z
ubezpieczenia wypadkowego i włączone do systemu rentowego i chorobowego. Nie
wypłacano by więc już jednorazowych odszkodowań z tytułu wypadku w drodze.
Renty natomiast przyznawano by na tych samych warunkach, jak należne z tytułu
wypadków przy pracy, a więc bez obowiązującego przy zwykłych rentach wymogu
okresu zatrudnienia. Zasiłek chorobowy w związku z wypadkiem w drodze wynosiłby
100 proc. podstawy wymiaru. Zagwarantowały to już bowiem wcześniej przepisy
ustawy o zasiłkach z tytułu choroby i macierzyństwa.
Zapowiedziane w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych zróżnicowanie
składki na ubezpieczenie wypadkowe w zależności od stopnia zagrożenia wypadkami
i chorobami w danym zakładzie będzie procesem wieloetapowym. Najpierw - według
branż i w zależności od kategorii ryzyka ustalonego dla danej grupy
działalności na podstawie danych statystycznych. Kolejne etapy doprowadzą do
różnicowania w ramach branży, wreszcie - do ustalania corocznej składki dla
każdego płatnika. Część funduszu wypadkowego będzie przeznaczana na prewencję
Bez zmian wypłacano by natomiast świadczenie powypadkowe w zbiegu z emeryturą:
można by pobierać półtora świadczenia w najkorzystniejszej konfiguracji. Pod
jednym wszakże, nowym, warunkiem: prawo do półtora świadczenia miałyby tylko
osoby nie osiągające dochodów rodzących obowiązek ubezpieczeniowy. Przewiduje
się też objęcie osób otrzymujących świadczenia powypadkowe stosowanymi
powszechnie rygorami dotyczącymi ich uszczuplania lub zawieszania w razie
uzyskiwania przychodów przekraczających kwoty graniczne.
W 2000 r. wydatki z funduszu wypadkowego wyniosły ogółem 3,9 mld zł; w 2001 r.
- 4,3 mld zł. Szacunki wskazują, że wydatki wynikające z proponowanych
przepisów zwiększyłyby wydatki tego funduszu o ok. 30 mln zł. Zatem obecna
składka na ubezpieczenie wypadkowe (1,62 proc.) ich nie pokryje.
Nowa ustawa "wypadkowa" jest niezbędna z dwu zasadniczych przyczyn. Po
pierwsze, obowiązujące przepisy z 1975 r. nierówno traktują różne grupy
ubezpieczonych: dają prawo do jednorazowego odszkodowania za skutki wypadku
przy pracy jedynie pracownikom, natomiast pozbawiają go prowadzących
działalność na własny rachunek, choć obie grupy płacą takie same składki.
Ponadto obowiązuje w nich całkowicie anachroniczny podział na uspołecznione i
nieuspołecznione zakłady pracy. Jego skutkiem jest nadal finansowanie
jednorazowych odszkodowań przez zakłady uspołecznione z własnych środków , za
nieuspołecznione zaś płaci je ZUS. Podraża to koszty pracy w zakładach
uspołecznionych i jest także wyrazem nierówności wobec prawa, bo zarówno jedne,
jak i drugie od 1 stycznia 1999 r. płacą jednakową składkę na ubezpieczenie
wypadkowe swoich pracowników.
(|760 słów więcej|| | )
Autor : Tadeusz dnia 16-06-2002 - 10:28 | 28892 raz(y) oglądano.
artykułów : Ile Zarabia Państwowy Inspektor Pracy ?
Inspekcja może być tańsza
Rozmowa z Jackiem Koszteynem, przewodniczącym Związku Zawodowego Pracowników Państwowej Inspekcji Pracy, zrzeszającego około połowy zatrudnionych w PIP.
Jak się Panu pracuje w inspekcji?
Przyszedłem do pracy w PIP 1 lutego 1972 roku. Mnóstwo czasu, mnóstwo zmian. Jeśli chodzi o staż, to… wolałbym być młodszy. Nie jest to łatwa praca; trzeba być twardym. Jest to praca trudna, stresująca i słabo wynagradzana.
Pracownik PIP zarabia przeciętnie trzy i pół tysiąca złotych. To jest słabe wynagrodzenie?
To jest półtora średniego wynagrodzenia w Polsce. Ile zarabia w Polsce wysokiej klasy specjalista? Specjalista, który przez kilka lat musiał zdobywać doświadczenie, dodatkowo kończyć prawie dwuletnią szkołę, przejść cały cykl badań i testów. I po tym wszystkim, mając wyższe wykształcenie techniczne lub prawnicze, zarabia średnio trzy i pół tysiąca, ale zaczyna od niższego pułapu.
Ale może też zarobić znacznie więcej.
Może. Inspektor pracy przez długie lata zarabiał mniej więcej tyle, co dyrektor techniczny średniego przedsiębiorstwa, zatrudniającego około tysiąca pracowników. Obecnie zarabia mniej. Oczywiście są pewne plusy tej pracy: stabilność, brak obawy, że firma splajtuje. Minusem jest stres – który urząd działa w takim tempie, tak szybko podejmuje decyzje? I są to decyzje najczęściej słuszne, nie znam przypadku, żeby państwo płaciło za błędną decyzję inspektora pracy.
Zamiana (tagi html na tekst) Formatowanie HTML Stary tekst bez formatowania
Czyli uważa Pan, że inspektor pracy zarabia za mało.
W stosunku do wkładu pracy nie jest to nadmiernie wysokie wynagrodzenie. A poza tym inspektor sporo pieniędzy dokłada z własnej kieszeni.
Do dojazdów do zakładów pracy. To jest jedna z naszych największych bolączek. Komunikacja publiczna kurczy się, a ludzie przesiedli się na samochody. Zakłady pracy są rozproszone i jakoś trzeba do nich dotrzeć. Dostajemy więc polecenia na przejazdy transportem publicznym…
I zwrot kosztów za to...
I zwrot kosztów za przejazdy. Ale dotarcie w ten sposób do miejsc kontroli jest praktycznie niemożliwe. Na przykładzie oddziału, w którym pracuje dwunastu inspektorów obliczyłem, ile przejeżdżają oni średnio miesięcznie. Jest to 7408 km, czyli na jednego inspektora średnio 617 km. Korzystali z własnych samochodów, ponieważ nie wykonaliby swojej pracy, jeżdżąc na przykład PKS-em. Czyli do tych przejazdów musieli dołożyć z własnej kieszeni.
Nie ma możliwości uzyskania zwrotu pieniędzy za przejazd tych kilometrów własnym samochodem?
Pracodawca ma możliwość nakazania odbycia podróży służbowej określonym środkiem lokomocji. Tak krawiec kraje, jak mu materii staje. A inspekcja nie ma pieniędzy na pozornie droższe przejazdy samochodami. Jednak podróż autobusem czy pociągiem jest praktycznie niemożliwa nie tylko ze względu na brak połączeń i stracony czas. Inspektor musi wieźć ze sobą zbyt dużo sprzętu. Inspekcja komputeryzuje się i to jest bardzo dobra rzecz, ale musimy te laptopy jakoś ze sobą wozić. Do tego buty, jeśli się jedzie na budowę, kask, druki. Wypadałoby zawsze mieć ze sobą teczkę i plecak i z tym pakować się do autobusu. Poza tym chodzi o prestiż urzędu. Cieszymy się wielkim szacunkiem, o czym świadczą tysiące ludzi szukających u nas porady. A inspektor pracy powinien dreptać w deszczu dwa kilometry z przystanku autobusowego do zakładu, objuczony całym sprzętem, licząc może na to, że podwiezie go pracodawca. Komputeryzujemy się, usprawniamy naszą pracę, ale nie możemy do zakładów docierać na nogach. Trudno na piechotę gonić Europę.
Czy związek zwracał się do kierownictwa inspekcji z postulatem, żeby wprowadzić zwrot za kilometry przejechane prywatnymi samochodami w celach służbowych?
Tak. I kierownictwo nawet się z nami zgadza, mówiąc: wy macie rację, ale my nie mamy pieniędzy. Policzyłem, że na zwrot za podróże służbowe samochodami prywatnymi potrzeba rocznie około trzech milionów złotych, czyli półtora procent budżetu inspekcji. Uważam, że więcej straciłaby, gdyby inspektorzy rzeczywiście jeździli autobusami i marnotrawili czas. Godzina pracy inspektora spędzona na przykład w autobusie czy w oczekiwaniu na przystanku kosztuje około 28 złotych, czyli tyle co ryczałt za mniej więcej 40 kilometrów. Trzeba myśleć po gospodarsku, co się bardziej opłaci. Autobusy kursują rzadko, droga na dworzec, jazda, dotarcie z przystanku do pracodawcy, kontrola, powrót na przystanek, oczekiwanie na autobus, jazda… i cały dzień minął. Jeśli pojedzie się do zakładu i pracodawcy nie będzie, to trzeba wrócić następnego dnia. Skarga musi być przecież załatwiona.
A samochody służbowe?
Są w efekcie o wiele droższe niż użytkowanie prywatnych, gdyż trzeba zapłacić za paliwo, co stanowi około 50% zwrotu należności za przejechane kilometry własnym samochodem, a ponadto za części zamienne, ubezpieczenie, amortyzację, pracownika do obsługi, przeglądy itd.. Inspektorzy też tracą czas, bo muszą jechać przez pół miasta na parking, czekać na kogoś, od kogo mogą przejąć samochód. Poza tym powinni jeździć po dwóch, po trzech, więc też odwożenie się, czekanie i znowu straty czasu. Jestem przeciwnikiem utrzymywania samochodów służbowych.
Czy pieniędzy brakuje też na podwyżki? Mówił Pan, że inspektorzy za mało zarabiają, więc związek zwracał się zapewne z postulatami podwyżek do kierownictwa PIP.
Staramy się o uporządkowanie trzech rzeczy: oceniania, awansowania i wynagradzania inspektorów. Nie ma jasności w sprawach awansów – na przykład co to znaczy awans wynikający z lat pracy czy awans administracyjny. Sprawy oceny: do niedawna byliśmy oceniani co pół roku. Uważaliśmy, że to zbyt często, więc główny inspektor pracy uchylił odpowiednie zarządzenie. Nie ma nowego, więc na razie ocena dotyczy tylko pracowników mianowanych i to raz na dwa lata. Pracowników mianowanych ubywa, bo zmieniły się przepisy i inspektorzy nie są już mianowani. Dlatego zostaje cała grupa ludzi, która nie jest oceniana. Główny inspektorat pracy opracował już nowy system oceniania, uwzględniając nasze uwagi do niego. Powinien on zapewnić przejrzysty system, w którym pracownik będzie wiedział za co i jakie dostanie oceny. Na przykład w tym systemie kierownik będzie musiał uzasadniać oceny skrajnie negatywne i pozytywne. Z awansami i ocenami trzeba powiązać system wynagrodzeń. Bez jasnych kryteriów wynagradzania pracownicy będą wciąż niezadowoleni. Obecnie widełki płacowe są zbyt duże – teoretycznie inspektor może zarabiać cztery razy tyle co okręgowy, ale może dostać też dziesięć razy mniej. Związki zawodowe i główny inspektor pracy 20 lutego br. podpisali porozumienie w sprawie zasad polityki płacowej, wyznaczające górną granicę wynagrodzeń dla poszczególnych grup i zobowiązujące strony porozumienia do opracowania szczegółowego regulaminu wynagrodzeń do końca bieżącego roku.
A jakie są pomysły Związku na drogi awansowania?
Chcemy wprowadzenia trzech dróg awansu. Pierwsza, najprostsza, wynikająca z liczby przepracowanych lat w inspekcji. Druga: awansowanie po zdobyciu kwalifikacji. Są już tego początki: można uzyskać tytuły specjalisty i starszego specjalisty, jeśli zdobędzie się wiedzę w konkretnej dziedzinie i zda się odpowiedni egzamin. Trzecia droga, to awans administracyjny na stanowiska kierownicze.
Napis PIP na kasku, na specjalnej kamizelce, inspektor widziany na miejscu wypadku wśród innych służb wyróżniających się mundurami. Co Pan myśli o „znakowaniu” inspektorów, prowadzących kontrole na budowach, w restauracjach, zakładach produkcyjnych?
Do wszystkiego trzeba używać rozumu. Jadąc do katastrofy, wypadku, na budowę ubrać taką kamizelkę. Ale na przykład kontrola w restauracji wymaga już pewnej dyskrecji, żeby nie rzucać się specjalnie w oczy, nie przeszkadzać.
Czy mimo tych wszystkich kłopotów, o których rozmawialiśmy, jest Pan zadowolony z pracy w inspekcji?
To pytanie może wywołać u mnie agresję.
Jak mógłbym nie identyfikować się z firmą po tylu latach pracy?! To jest oczywiste. Większość inspektorów to fani tej pracy.
(|1211 słów więcej|| | )
Autor : Edward dnia 10-06-2002 - 05:57 | 4149 raz(y) oglądano.
artykułów : Międzynarodowa Konferencja BHP
Czas trwania konferencji: 3 dni od poniedziałku 24 czerwca do środy 26 czerwca 2002 r.
Miejsce: sale konferencyjne hotelu Sofitel w Krakowie przy ul. Konopnickiej 28
Rejestracja gości: niedziela od 16.00 do 20.00,
poniedziałek od 8.00 do 9.30
*Organizatorzy zastrzegają sobie prawo do zmiany programu konferencji. Ostateczna wersja programu zostanie podana w maju 2002 r.
09:30 - 11:00 Otwarcie Konferencji
Polityka w zakresie prewencji ryzyka zawodowego i poprawy warunków pracy
• Tomasz Nałęcz - Wicemarszałek Sejmu
• Jerzy Hausner - Minister Pracy i Polityki Społecznej
• Jean-Denis Combrexelle - Dyrektor Stosunków Pracy, Francuskie Ministerstwo Zatrudnienia i Solidarności
• Adresy powitalne przedstawicieli władz Małopolski i miasta Krakowa
• Wystąpienia przedstawicieli organizacji pracodawców i związków zawodowych
11:00 - 11:30 Konferencja Prasowa Ministra Pracy i Polityki Społecznej
11:30 - 13:00 SESJA 1
Strategia dostosowywania prawa i warunków pracy do standardów UE
• Polityka społeczna Unii Europejskiej w aspekcie jej rozszerzenia
• Udział Francuskiego Ministerstwa Zatrudnienia i Solidarności w realizacji projektu PHARE oraz przedstawienie jego wyników
• Stan przenoszenia dyrektyw UE do prawa polskiego oraz rola badań naukowych w skutecznym wdrażaniu w Polsce dyrektyw UE
13:00 - 14:30 Przerwa obiadowa
14:30 - 16:00 SESJA 2
Dyrektywa Ramowa - organizacja prewencji na rzecz poprawy warunków pracy
• Ogólne zasady zapobiegania zagrożeniom z uwzględnieniem procesu oceny ryzyka zawodowego, dialogu społecznego i informowania pracowników
Część 1. Doświadczenia europejskie
Dyskusja panelowa z udziałem przedstawicieli:
• Francuskiego Ministerstwa Zatrudnienia i Solidarności
• Krajowego Instytutu Badawczego Bezpieczeństwa i Higieny Pracy (INRS)
• Unii Konfederacji Przemysłu i Pracodawców Europy UNICE
• Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych ETUC
Część 2. Podejście strony polskiej
• Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej
• Państwowej Inspekcji Pracy
• Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność"
• Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych
• Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych
• Konfederacji Pracodawców Polskich
• Związku Rzemiosła Polskiego
16:30 - 17:30 SESJA 3
Wdrażanie prawa UE w krajach kandydujących do członkostwa
Wystąpienia przedstawicieli Czech, Słowacji, Węgier, Litwy i Estonii
19:30 - 22:00 Uroczysta kolacja
(|463 słów więcej|| | )
Autor : Żober dnia 09-06-2002 - 14:55 | 4805 raz(y) oglądano.
artykułów : Obowiązki Prezesów Firm - Nie dotycza obowiazków BHP karno-skarbowych.
bhpekspert@poczta.pnet.pl poleca ten artykuł z Rzeczpospolitej On Line jako szczególnie interesujący. Adres artykułu: firma_z_a_1.html -------------------------- "Rzeczpospolita", Warszawa, 06.06.02 FIRMA PRZYPOMINA O OBOWIĄZKACH PREZESÓW Odpowiedzialność karna członków zarządu spółek handlowych w świetle kodeksu karnego skarbowego - W obronie przyda się regulamin Co grozi członkom zarządu za przestępstwa i wykroczenia skarbowe Sankcje z ustawy o VAT i k.k.s. - Spółki cywilne karane tylko raz Odpowiedzialność karna członków zarządu spółek handlowych w świetle kodeksu karnego skarbowego W obronie przyda się regulamin RYS. MAŁGORZATA MALINOWSKA Przykład Załóżmy, że w podmiocie gospodarczym dochodzi do znacznego zaniżenia zobowiązań podatkowych wskutek złożenia deklaracji podatkowej zawierającej nieprawdziwe dane. Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że zostanie postawiony zarzut popełnienia przestępstwa, tzw. oszustwa podatkowego, tej osobie z grona zarządzających firmą, która podpisała wadliwą deklarację. Zarzut popełnienia przestępstwa będzie zaczynał się od: "na podstawie art. 9 § 3 k.k.s. w związku z art. 56 § 1 k.k.s." i - niestety - z dużym prawdopodobieństwem będzie abstrahował od tak istotnych okoliczności decydujących o odpowiedzialności karnej skarbowej, jak: umyślność czy nieumyślność w popełnieniu przestępstwa lub wykroczenia skarbowego, okoliczności uzasadniające działanie sprawcy w błędzie co do faktu lub co do prawa, wina lub jej brak. przecież sam fakt wypełnienia się przedmiotowych przesłanek czynu zabronionego - w naszym przykładzie uszczuplenia podatku, choćby nawet w znacznej wysokości - nie uzasadnia jeszcze odpowiedzialności karnej skarbowej. Dopiero wymienione wyżej przesłanki współdecydują o możliwości przedstawienia zarzutów i ukarania sprawcy. O tych jednak zwykle można dyskutować dopiero z prokuratorem (jeżeli przejmie on kontrolę nad postępowaniem karnym skarbowym) lub wyłożyć jako racje przed sądem. Nie będzie przesadą powiedzieć, że przez treść przepisów /prawo/doc/kks1018.html">kodeksu karnego skarbowego (k.k.s.) zagrożenie odpowiedzialnością karną skarbową osób pełniących funkcje zarządcze w podmiotach gospodarczych stało się kwestią szczególnie aktualną i to w stopniu dotychczas nieznanym. Zgodnie z art. 9 § 3 k.k.s., "za przestępstwo i wykroczenie skarbowe odpowiada, jak sprawca, także ten, kto na podstawie przepisu prawa, decyzji właściwego organu, umowy lub faktycznego wykonywania zajmuje się sprawami gospodarczymi osoby fizycznej, osoby prawnej albo jednostki organizacyjnej nie mającej osobowości prawnej". Przybliżając nieco treść tego - być może - sucho brzmiącego zapisu ustawowego trzeba zwrócić przede wszystkim uwagę na krąg osób, których on dotyczy. Będą to w szczególności wszyscy ci, którzy - z mocy samych przepisów prawa (jak np. wspólnicy w spółce jawnej lub komandytowej) lub na podstawie uchwały zgromadzenia wspólników, rady nadzorczej albo też na podstawie umowy o pracę, zlecenia, tzw. kontraktu menedżerskiego itp. - prowadzą interesy podmiotu gospodarczego. W kręgu tych osób znajdują się oczywiście osoby pełniące funkcję członka zarządu. Pracownik szeregowy czy menedżer Z ustawowego zwrotu "zajmuje się sprawami gospodarczymi" wywodzi się coraz powszechniej pogląd, że odpowiedzialności karnej skarbowej w związku z art. 9 § 3 k.k.s. nie może ponosić szeregowy pracownik w firmie (np. pracownik księgowości), ale wyłącznie osoba na stanowisku kierowniczym. Gdyby interpretację tę uznać za obowiązującą, to wszelkie delegowanie kompetencji i obowiązków przypisanych członkom zarządu na pracowników niższego szczebla niczego by nie mogło zmienić pod względem odpowiedzialności karnej skarbowej tych pierwszych. Nawet wtedy, gdy bezpośrednią przyczyną popełnienia czynu zabronionego było działanie pracownika szeregowego. Uważam ten pogląd za zbyt daleko idący w tworzeniu obiektywnych (czyli niezależnych od osób, które mają ponieść sankcję karną) przesłanek odpowiedzialności karnej skarbowej kadry menedżerskiej. Zasadą naczelną systemu prawa karnego - do którego należy również prawo karne skarbowe - jest odpowiedzialność za określone zachowanie (działanie lub zaniechanie), które prowadzi do naruszenia prawnie chronionego dobra. Jeżeli określonej osobie nie można przypisać takiego zachowania, to zasadniczo winno to wyłączać odpowiedzialność karną tej osoby. Rozwiązanie dla dużych Problem ten nabiera szczególnego znaczenia w większych podmiotach gospodarczych, gdzie z natury nie ma warunków, aby wszystkie czynności (prawne i faktyczne) związane z kierowaniem przedsiębiorstwem były podejmowane wyłącznie przez osoby ze ścisłego kierownictwa. Tam też - jako że najczęściej organ zarządzający jest wieloosobowy - może się pojawić również inna kwestia - "odpowiedzialności zbiorowej" kadry menedżerskiej za działania choćby jednej osoby z jej grona. Pewne rozwiązanie tych zagrożeń widzę w tworzeniu w firmach wewnętrznych procedur (regulaminów). Ich podstawowe założenia powinny sprowadzać się - moim zdaniem - przede wszystkim do wyraźnego rozdzielenia kompetencji w zakresie nadzorowania prawidłowości wykonywania finansowych obowiązków publicznoprawnych (ze szczegółowym określeniem czynności, do jakich są obowiązane określone osoby). Ważne jest też, by w regulaminie były określone treść i forma przekazywania informacji istotnych dla prawidłowego realizowania tych obowiązków. Warto też wyodrębnić w regulaminie kategorie działań (np. operacji gospodarczych) o podwyższonym ryzyku, w sprawie których decydowanie powinno należeć do ściśle określonego gremium. Następną rzeczą powinno być wyznaczenie zasad obiegu i przechowywania dokumentów w firmie. Automatyzm kontrolera Jak w praktyce wygląda stosowanie przepisów k.k.s. przez "finansowe organy dochodzenia", w szczególności przez inspektorów urzędów kontroli skarbowej, wobec osób z organów zarządzających podmiotami gospodarczymi? Pod tym względem zauważalny jest swego rodzaju automatyzm działania. Spróbujmy zilustrować to przykładem. Dlatego duże znaczenie w tworzeniu linii obrony mogą odegrać proponowane procedury (regulaminy) wewnętrzne. Powołując się na taką dokumentację można - moim zdaniem - rozszerzyć podstawę do wykazania bądź to winy nieumyślnej przy popełnieniu czynu zabronionego (co z mocy art. 4 § 1 k.k.s. zwykle wyłącza w ogóle odpowiedzialność karną) lub do skorzystania z instytucji "błędu co do faktu" (co z kolei wyłącza winę umyślną). ADAM STUDZIŃSKI Kancelaria Adwokacka D. Wasylkowski (grupa firm prawniczych współpracujących z Deloitte & Touche) Co grozi członkom zarządu za przestępstwa i wykroczenia skarbowe Wartość przedmiotu czynu Mała wartość - wartość, która w czasie popełnienia czynu zabronionego nie przekracza dwustukrotnej wysokości najniższego miesięcznego wynagrodzenia (obecnie - 152 tys. zł). Duża wartość - wartość, która w czasie popełnienia czynu zabronionego przekracza pięćsetkrotną wysokość najniższego miesięcznego wynagrodzenia (obecnie - 380 tys. zł). Wielka wartość - wartość, która w czasie popełnienia czynu zabronionego przekracza tysiąckrotną wysokość najniższego miesięcznego wynagrodzenia (obecnie - 760 tys. zł). Kary wyższe jak za przestępstwa karne Sąd wymierza za przestępstwo skarbowe karę grzywny w stawkach dziennych, określając liczbę stawek oraz wysokość jednej stawki. Ustalając stawkę dzienną, sąd bierze pod uwagę: dochody sprawcy, jego warunki osobiste, rodzinne, stosunki majątkowe oraz jego możliwości zarobkowe. Zgodnie z art. 23 kodeksu karnego skarbowego, najniższa liczba stawek wynosi 10, a jedna stawka dzienna nie może być niższa niż 25,33 zł (jedna trzydziesta najniższego miesięcznego wynagrodzenia). Zatem najniższa grzywna to 253,30 zł zł (10 x 25,33 zł). Stawka dzienna nie może też przekraczać 304 tys. zł (czterystukrotność najniższego miesięcznego wynagrodzenia), a maksymalna liczba stawek to 720. Oznacza to, że najwyższa grzywna wynosi obecnie 218 mln 880 tys. zł (720 x 304 tys. zł). Sąd bierze pod uwagę wysokość najniższego miesięcznego wynagrodzenia obowiązującą w czasie orzekania w pierwszej instancji. Nietrudno zauważyć, że liczba i wysokość stawek wymierzanych za przestępstwa skarbowe jest dużo wyższa niż za przestępstwa karne. Dla przypomnienia (pisaliśmy o tym szerzej w DF 28 maja br.), zgodnie z art. 33 /prawo/doc/Kkarny/spis_tresci.html">kodeksu karnego, najniższa liczba stawek wynosi 10, a jedna stawka dzienna nie może być niższa niż 10 zł. Zatem najniższa grzywna za przestępstwo karne to 100 zł (10 x 10 zł), a najwyższa to 720 tys. zł (stawka dzienna nie może przekraczać 2 tys. zł, a maksymalna liczba stawek to 360). Natomiast kara grzywny za wykroczenia skarbowe może być wymierzona w granicach od 76 zł do 15 tys. 200 zł (czyli od jednej dziesiątej do dwudziestokrotności najniższego miesięcznego wynagrodzenia), chyba że kodeks stanowi inaczej. Do pociągnięcia członka zarządu do odpowiedzialności karnej skarbowej konieczne jest, by popełnił on czyn społecznie szkodliwy, zabroniony pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia i by można mu było przypisać winę. - Samo niewykonanie przepisu prawa finansowego, bez elementu winy, nie jest przestępstwem lub wykroczeniem w rozumieniu kodeksu karnego skarbowego - przypomniał Piotr Augustyniak, doradca podatkowy z firmy White & Case, podczas niedawnej konferencji na temat odpowiedzialności i nowych obowiązków zarządów zorganizowanej przez Fundację Rozwoju Rachunkowości w Polsce. Dodajmy, że czyn zabroniony jest popełniony umyślnie, jeżeli sprawca ma zamiar jego popełnienia (to jest chce go popełnić) albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi. Natomiast popełniony jest nieumyślnie, jeżeli sprawca, nie mając takiego zamiaru, popełnia jednak czyn zabroniony, ponieważ nie zachował wymaganej ostrożności, mimo że możliwość popełnienia tego czynu przewidywał lub mógł przewidzieć. Przestępstwo skarbowe to czyn zabroniony przez kodeks karny skarbowy pod groźbą kary grzywny w stawkach dziennych, kary ograniczenia wolności lub kary pozbawienia wolności. Wykroczenie skarbowe to czyn zabroniony przez kodeks karny skarbowy pod groźbą kary grzywny określonej kwotowo, jeżeli kwota uszczuplonej lub narażonej na uszczuplenie należności publicznoprawnej albo wartość przedmiotu czynu nie przekracza pięciokrotnej wysokości najniższego miesięcznego wynagrodzenia w czasie jego popełnienia (obecnie 3800 zł = 5 x 760 zł). Wykroczeniem skarbowym jest także inny czyn zabroniony, jeżeli kodeks tak stanowi. Tylko osoby fizyczne Odpowiedzialności karnej skarbowej podlegają wyłącznie osoby fizyczne. Sankcje karne skarbowe są stosowane niezależnie od innych wynikających z prawa podatkowego (odsetek za zwłokę, sankcji podatkowych). Orzeka się je w dwóch trybach: - w postępowaniu mandatowym, prowadzonym przez urząd skarbowy (w przypadku mniejszych wykroczeń), - w postępowaniu przed sądem powszechnym. Za przestępstwa skarbowe grożą następujące sankcje: - kara grzywny w stawkach dziennych (ustalając ją, sąd bierze pod uwagę: dochody sprawcy, jego warunki osobiste, rodzinne, stosunki majątkowe, możliwości zarobkowe), - kara ograniczenia wolności, - kara pozbawienia wolności. Przeciw fiskusowi Niektóre przestępstwa i wykroczenia przeciwko obowiązkom podatkowym: Nieujawnianie przedmiotu lub podstawy opodatkowania, nieskładanie deklaracji - do 720 stawek dziennych albo kara pozbawienia wolności do lat 3, albo obie kary łącznie. Firmanctwo, czyli posługiwanie się imieniem i nazwiskiem, nazwą lub firmą innego podmiotu - do 720 stawek dziennych albo pozbawienie wolności do lat 2, albo obie kary łącznie. Podawanie nieprawdy lub zatajanie prawdy, niedopełnienie obowiązku zawiadomienia o zmianie danych - do 720 stawek dziennych albo pozbawienie wolności do lat 2, albo obie kary łącznie. Bezpodstawny zwrot należności podatkowej, zwrot nadpłaty lub jej zaliczenie na poczet zaległości podatkowej, lub bieżących albo przyszłych zobowiązań podatkowych - do 720 stawek dziennych albo kara pozbawienia wolności do lat 3, albo obie kary łącznie. Niewpłacenie przez płatnika w terminie pobranego podatku - do 720 stawek dziennych albo pozbawienie wolności do lat 2, albo obie kary łącznie. Niepobranie podatku przez płatnika albo pobranie w kwocie niższej od należnej - do 720 stawek dziennych albo kara pozbawienia wolności do 1 roku, albo obie kary łącznie. Sprowadzanie na terytorium Polski lub wydanie z zakładu produkcyjnego wyrobów akcyzowych lub opakowań z tymi wyrobami bez oznaczenia znakami akcyzy - do 720 stawek dziennych albo kara pozbawienia wolności do lat 2, albo obie kary łącznie. We wszystkich wymienionych przykładach warunkiem pociągnięcia do odpowiedzialności z tego artykułu jest, by sprawca naraził skarb państwa lub jednostkę samorządu terytorialnego na uszczuplenie podatku. Ponadto, jeżeli podatek narażony na uszczuplenie (kwota niewpłaconego podatku) jest małej wartości (jeśli czyn popełniany jest obecnie - do 152 tys. zł), to za czyn grozi kara do 720 stawek dziennych. Jeżeli podatek narażony na uszczuplenie nie przekracza ustawowego progu, czyli pięciokrotności najniższego miesięcznego wynagrodzenia (jeśli czyn popełniany jest obecnie - do 3800 zł), to sprawca czynu podlega karze grzywny jak za wykroczenie skarbowe, czyli do 20-krotnej wysokości najniższego miesięcznego wynagrodzenia. Nieprowadzenie ksiąg, nieprzechowywanie ksiąg, nierzetelne prowadzenie ksiąg - do 240 stawek dziennych. Niewystawianie faktury lub rachunku za wykonanie świadczenia albo odmowa ich wydania - do 180 stawek dziennych. Wystawienie faktury lub rachunku w sposób nierzetelny albo posługiwanie się takim dokumentem - do 240 stawek dziennych. Niewyznaczenie przez płatnika w wymaganym terminie osoby, do której obowiązków należy obliczanie, pobieranie i wpłacanie podatków oraz niezgłaszanie wymaganych danych tych osób - do 120 stawek dziennych. Inne czyny zabronione Inne przestępstwa i wykroczenia skarbowe to czyny zabronione popełnione: przeciwko obowiązkom celnym i zasadom obrotu z zagranicą towarami i usługami (art. 85-96 k.k.s.) przeciwko obrotowi dewizowemu (art. 97-106 k.k.s.) - przeciwko organizacji gier losowych, zakładów wzajemnych i gier na automatach (art. 107-111 k.k.s.) przeciwko prywatyzacji mienia skarbu państwa (art. 112 k.k.s.). KATARZYNA JĘDRZEJEWSKA SANKCJE Z USTAWY O VAT I K.K.S. Spółki cywilne karane tylko raz Za błędy w rozliczeniu VAT można nie tylko być ukaranym z kodeksu karnego skarbowego, lecz również obciążonym tzw. dodatkowym zobowiązaniem podatkowym z /prawo/doc/vat0225.html">ustawy o VAT. Taka podwójna kara nie grozi jednak osobom fizycznym oraz, jak orzekł Sąd Najwyższy, większości spółek cywilnych. Za ten sam błąd w rozliczeniach z tytułu VAT osoba fizyczna, prowadząca działalność gospodarczą, nie może być ukarana jednocześnie sankcją finansową z ustawy o VAT i sankcją karną skarbową (do 16 października 1999 r. z ustawy karnej skarbowej, a obecnie z /prawo/doc/kks1018.html">kodeksu karnego skarbowego). Wynika to z orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 29 kwietnia 1998 r. (sygn. akt K 17/97) i utraty w jego następstwie mocy obowiązującej art. 27 ust. 5 i 6 ustawy z 8 stycznia 1993 r. o podatku od towarów i usług oraz o podatku akcyzowym (Dz. U. nr 11, poz. 50 ze zm.) w zakresie, w jakim przepisy te dopuszczały stosowanie wobec tej samej osoby podwójnych sankcji (administracyjnych i karnych skarbowych) za ten sam czyn. Gdy doszło do nałożenia podwójnej kary na osobę fizyczną, prowadzącą działalność gospodarczą indywidualnie, sąd, do którego trafiła sprawa, uchylał na tej podstawie decyzje organów podatkowych. Powstawały natomiast wątpliwości, jak w świetle rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego traktować spółki cywilne. Rozwiał je Sąd Najwyższy, stwierdzając w wyroku z 21 maja br. (sygn. akt III RN 64/01), że spółkę cywilną, której wspólnikami są wyłącznie osoby fizyczne, należy traktować tak samo jak osobę fizyczną prowadzącą działalność gospodarczą na własny rachunek. Zgodnie bowiem z art. 864 /prawo/doc/Kcywilny/kc_spis_tresci.html">kodeksu cywilnego wspólnicy spółki cywilnej odpowiadają solidarnie za swoje zobowiązania. Uwzględnić trzeba też to, że nowe prawo działalności gospodarczej za przedsiębiorcę uznaje nie spółkę cywilną, a poszczególnych jej wspólników. Nie można ich więc karać dwukrotnie za to samo. Z wyroku SN sprzed kilku dni płynie jeszcze jeden wniosek. Poza oczywistą sytuacją, że można nałożyć jednocześnie sankcję z ustawy o VAT oraz karę z k.k.s. na spółkę prawa handlowego, nie ma również przeszkód, aby uczynić to w stosunku do spółki cywilnej, w której choćby jeden ze wspólników jest osobą prawną (kodeks cywilny dopuszcza możliwość tworzenia takich spółek). ANNA GRABOWSKA --------------------------(c) Copyright, PRESSPUBLICA Sp z o. o.
(|2220 słów więcej|| | )
Autor : Żober dnia 05-06-2002 - 06:26 | 7504 raz(y) oglądano.
Autor : Żober dnia 04-04-2002 - 19:33 | 63899 raz(y) oglądano.
(Czytaj więcej... 'Służba BHP' |652 słów więcej|| | )
< 1 – 11 – 21 – 22 – 23 – 24 – 25 – 26 – 27 – 28 – 29 – 30 – 31 – 32 – 33 – 34 – 35 – 36
Tworzenie strony: 1,6324441432953 sekund.

References: art. 1025
 art. 1025
 art. 1025
 art. 9
 art. 56
 art. 9
 art. 9
 art. 4
 art. 23
 art. 33
 art. 27
 art. 864