Source: http://ragy.republika.pl/odpowiedzialnosc+deliktowa.shtml
Timestamp: 2015-07-06 17:46:41+00:00

Document:
aaaaPatrzysz na wypowiedzi znalezione dla frazy: Odpowiedzialność deliktowaaaaa
Temat: Obecnie mam 14 lat.
petergriffin wrote: Jeśli dzieciakowi wpłacisz kasę a on cię oleje to będziesz miał o wiele większe problemy ze zwrotem należności, niż w przypadku dorosłych. No nie tak całkiem. Jest jeszcze odpowiedzialność deliktowa. Art. 415 KC i następne, a zwłaszcza art. 426. Przeczytaj resztę odpowiedzi
Temat: Pytanie o karte kredytowa w Citibank Handlowy
2005-12-15 13:39- tak przynajmniej miał(a) ustawiony zegar systemowy Trzypion, gdy pisał(a): On Thu, 15 Dec 2005 12:34:54 +0100, Catbert <catb@wp.plwrote: | Nie w prawo, a w leworządnym. | Pozwolisz, że zacytuję Twoja wykładnię prawa: | "Prawo, to nie co było, a to, co da się udowodnić." To nie wykłaadnia, a ocena stanu obecnego 'prawa' w Polsce. | Sąd w ocenie faktów kieruje się także życiowym doświadczeniem (a | przynajmniej powinien) - i w państwie praworządnym nie da wiary, że do | zarządu powołano osobę niegramotną, gościa z wysypiska czy misia, który | siedzi - bo trudno, by sprawował skutecznie swoje obowiązki. W leworządnym nie da. W praworządnym zaś sąd uznaje, że każdy odpowiada za swoje czyny. Polecę lekturę działu IV kodeksu cywilnego, w szczególności art.82, 83,84 i 86. Oczywiście mamy też termin zawity (w par.2 art. 88). Natomiast niekoniecznie ma rację Catbert pisząc o odpowiedzialności deliktowej, bo odpowiedzialność deliktowa wiąże się z powstaniem szkody (która nie musiała wystąpić). Jeśli wystąpiła, to problemem dowodowym byłoby udowodnienie winy. Przeczytaj resztę odpowiedzi
On 12/15/2005 1:53 PM, yayco wrote: 2005-12-15 13:39- tak przynajmniej miał(a) ustawiony zegar systemowy Trzypion, gdy pisał(a): | On Thu, 15 Dec 2005 12:34:54 +0100, Catbert <catb@wp.plwrote: | Nie w prawo, a w leworządnym. | Pozwolisz, że zacytuję Twoja wykładnię prawa: | "Prawo, to nie co było, a to, co da się udowodnić." | To nie wykłaadnia, a ocena stanu obecnego 'prawa' w Polsce. | Sąd w ocenie faktów kieruje się także życiowym doświadczeniem (a | przynajmniej powinien) - i w państwie praworządnym nie da wiary, że | do zarządu powołano osobę niegramotną, gościa z wysypiska czy misia, | który siedzi - bo trudno, by sprawował skutecznie swoje obowiązki. | W leworządnym nie da. W praworządnym zaś sąd uznaje, że każdy | odpowiada za swoje czyny. Polecę lekturę działu IV kodeksu cywilnego, w szczególności art.82, 83,84 i 86. Oczywiście mamy też termin zawity (w par.2 art. 88). Natomiast niekoniecznie ma rację Catbert pisząc o odpowiedzialności deliktowej, bo odpowiedzialność deliktowa wiąże się z powstaniem szkody (która nie musiała wystąpić). Jeśli wystąpiła, to problemem dowodowym byłoby udowodnienie winy. Zakładam jedynie pewien stan hipotetyczny, który nie musi mieć miejsca - ale jest możliwy :-) Pzdr: Witek Przeczytaj resztę odpowiedzi
2005-12-15 13:56- tak przynajmniej miał(a) ustawiony zegar systemowy Catbert, gdy pisał(a): | Polecę lekturę działu IV kodeksu cywilnego, w szczególności art.82, | 83,84 i 86. Oczywiście mamy też termin zawity (w par.2 art. 88). | Natomiast niekoniecznie ma rację Catbert pisząc o odpowiedzialności | deliktowej, bo odpowiedzialność deliktowa wiąże się z powstaniem | szkody (która nie musiała wystąpić). Jeśli wystąpiła, to problemem | dowodowym byłoby udowodnienie winy. Zakładam jedynie pewien stan hipotetyczny, który nie musi mieć miejsca - ale jest możliwy :-) Pzdr: Witek Dlatego napisałem, rację masz "niekoniecznie", a nie, że jej nie możesz mieć wcale. Przeczytaj resztę odpowiedzi
Temat: pytanie do licencji Delphi
Witam Czy istnieje coś takiego jak Delphi w wersji nieodpłatnej? Nie mam na myśli wersji "testowej", jak to jest ujęte w dokumencie opisującym licencję. Chodzi o kompilację darmowego programu dla grupy hobbystów. Czy można brać pod uwagę Delphi przy takich założeniach? Przyznaję, że ciężko mi przebrnąć przez licencję Borlandowską. Przeglądałem pobieżnie archiwum grupy, ale nie znalazłem jednoznacznego wyjaśnienia. Za wszelką pomoc z góry dziękuję. I jeszcze jedno, co to jest "odpowiedzialność deliktowa"? Pozdrawiam Bartłomiej Turos Przeczytaj resztę odpowiedzi
Temat: lol 3 lata wiezienia... :)
Andrzej Rosa napisał(a): Zbigniew Okoń wrote: | art. 6 pkt 11 pr.aut. (w obecnym skądinąd brzmieniu): skutecznymi | technicznymi zabezpieczeniami są techniczne zabezpieczenia umożliwiające | podmiotom uprawnionym kontrolę nad korzystaniem z chronionego utworu lub | artystycznego wykonania poprzez zastosowanie kodu dostępu lub mechanizmu | zabezpieczenia, w szczególności szyfrowania, zakłócania lub każdej innej | transformacji utworu lub artystycznego wykonania lub mechanizmu kontroli | zwielokrotniania, które spełniają cel ochronny, Tak z ciekawości pytam. Co by nasze prawo miało do powiedzenia na słynne rootkity Sony? Dla orientacji przypomnę, że Sony swego czasu kontrolowało ilość kopiowanych utworów przy pomocy ukrytego oprogramowania, które działało na prawach administratora (normalnie rootowali windę). W usiech ich za to po sądach ciągają, ale ciekaw jestem czy i u nas by ciągali. BTW - ten w założeniach niegroźny rootkit miał błędy i hakerzy nauczyli się je wykorzystywać do przejmowania kontroli nad maszynami. Podobno sporo robactwa się przez ten rootkit rozmnożyło. IMHO wchodziła by w grę normalna odpowiedzialność deliktowa (art. 415 i nast. k.c.). Do tego może jakiś przepis k.k., ale na tym to się juz nie znam. Przeczytaj resztę odpowiedzi
Osoba przedstawiająca się jako *Zbigniew Okoń* stuknęła w klawisze i oto co powstało: IMHO wchodziła by w grę normalna odpowiedzialność deliktowa (art. 415 i nast. k.c.). Do tego może jakiś przepis k.k., ale na tym to się juz nie znam. O ile kojarzę Sony informowało użytkownika, że to oprogramowanie jest instalowane. Wykluczałoby to odpowiedzialność opartą na zasadzie winy. Przeczytaj resztę odpowiedzi
Olgierd napisał(a): Osoba przedstawiająca się jako *Zbigniew Okoń* stuknęła w klawisze i oto co powstało: | IMHO wchodziła by w grę normalna odpowiedzialność deliktowa (art. 415 | i nast. k.c.). Do tego może jakiś przepis k.k., ale na tym to się juz | nie znam. O ile kojarzę Sony informowało użytkownika, że to oprogramowanie jest instalowane. Wykluczałoby to odpowiedzialność opartą na zasadzie winy. A niby dlaczego? Sony wie o tym, albo powinno wiedzieć, że instalowane oprogramowanie obniża poziom bezpieczeństwa systemu komputerowego. Nie informuje o tym użytkownika (informuje jedynie o instalowaniu zabezpieczenia DRM). Ergo - jest wina Sony. Przeczytaj resztę odpowiedzi
Temat: jeszcze jedna zagadka
On 17 Aug 1998, Marek Lugowski wrote: #Nie potrzeba: chodzi o dziedziny Amerykanskiego prawa: kodeks kryminalny #to criminal law, i podobnie contract law i tort law. Tort law pokrywa #skarzenia na temat urazen i strat spowodowanych przez podobno odpowiedzialne Chyba rozumiem ze chodzi o odpowiedzialnosc deliktowa, za szkody? #prywatne i korporacyjne jednostki (persons). Or something. Odszkodowania #zasadzone + punitive damages. Czy "punitive damages" to sa jakies dodatkowe represje, procz odszkodowania? #Contract law to raczej samoopisujace -- umowy, zlamane lub inaczej #interpretowane. Just say prawo umow... GSN Przeczytaj resztę odpowiedzi
Temat: Liability contra responsibility ang>pl
Mam maly problem z przetłumaczeniem słów liability i responsibility. Obydwa znaczą odpowiedzialność, ale jak je przetłumaczyć jeśli sie ma oba w tekscie??? Dla ułatwienia przytocze fragment tekstu, który sprawia mi trudność: w polskim kodeksie cywilnym jest rozróżnienienie między "odpowiedzialnością deliktową" i "odpowiedzialnością kontraktową", nie podejumuje się jednak porównania polskiego systemu i anglosaskiego (nie wiadomo zresztą jakiego) i nie wiem, czy są to rzeczywiście odpowiedniki, ale można poczytać np. tutaj: "W systemie prawa polskiego występują dwa rodzaje odpowiedzialności cywilnej: - odpowiedzialność cywilna deliktowa będąca następstwem czynu niedozwolonego (art.415 k.c. i następne) - odpowiedzialność kontraktowa z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania (art. 471 k.c.)" http://www.merkuriusz.com.pl/archiwum/b96podst.htm N.B. Jerzy Pieńkos w Słowniku Prawniczym nie potwierdza hipotezy: odpowiedzialność deliktowa - liability in tort, tortious liability odpowiedzialność kontraktowa - contractual liability I jeszcze jedna sprawa. Ja przetlumaczyć slowo redress w takim tytule: ' workshop on liability and redress' ???? warsztaty na temat odpowiedzialności prawnej i odszkodowań? pozdrawiam, paweł Przeczytaj resztę odpowiedzi
Temat: [ Ko ] Skarga na kontrolerów biletów w MZK
Maciej Makula wrote: Art. 14 par. 2 KC :-) Niwątpliwie umowa przewozu zawarta w drodze skorzystania z KM jest drobną, bieżącą... A rażące pokrzywdzenie w przypadku nałożenia kary dodatkowej? ;) | Przesadziłeś, choć... Nie przesadziłem ;-) jw | Nie ma podstawy do tego. Wina w nadzorze? Tak, ale opłata dodatkowa to nie odpowiedzialność deliktowa. KG Przeczytaj resztę odpowiedzi
Temat: PZU- odszkodowanie
Hmmm... Mialem wypadek nie z mojej winy - rozliczany z OC sprawcy. Likwidator stwierdzil, ze 'szkoda calkowita'. Wartosc samochodu 30.000, wyplacili 12.000. oklamali cie - moge na prv poprosic nazwe firmy (i jesli to mozliwe imie i nazwisko likwidatora - bo jakos podejrzewam, ze albo PZU albo Allianz) (wirtualnapol@wytnij-to.wp.pl) W takim razie co robic z reszta kasy? Do prokuratora? raczej niekwalifikuje sie - to nie przestepstwo Do sadu? cywilnego pozywasz sprawce, przypozywasz zaklad ubezpieczen Aha - wartosc uszkodzen byla ok. 36000. odpowiedzialnosci ZU wynika z Art.436 par.2 w zwiazku z Art.415 Kodeksu Cywilnego i tyle - sprawca odpowiada na zasadach ogolnych - ubezpieczenie pokrywa opowiedzialnosc cywilna sprawcy za szkody na mieniu i na osobie - czyli w przypadku twojego samochodu cala odpowiedzialnosc deliktowa sprawcy zwiazana z wypadkiem jednym slowem, zrobili cie w jajo, tak jak 99,9% innych poszkodowanych pozdrawiam Wirtualna, Przeczytaj resztę odpowiedzi
Marcin Olender <depila@gazeta.plnapisał(a): "Anna Nowaczyk" <anna-nowac@wp.pl | denerwuję. Co mogę i powinnam zrobić. Boże, jak to co? Kazać jej zapłacić za szkody - czy to nie oczywiste? Jej albo innej odpowiedzialnej osobie. Podst. pr. art. 415 kc. oj, tyle to ja sama wiem i nawet znam ten art. Problem w tym, ze podejrzewam, że ta Pani nie zechce zejść na dół do mnie, obejrzeć szkody i zapłacić za remont. I wiem co to jest odpowiedzialność deliktowa itd. Czy Ty myślisz, że w życiu jest wszystko takie oczywiste. a.n. Przeczytaj resztę odpowiedzi
"freni " <fr@NOSPAM.gazeta.plwrote in message oj, tyle to ja sama wiem i nawet znam ten art. Problem w tym, ze podejrzewam, że ta Pani nie zechce zejść na dół do mnie, obejrzeć szkody i zapłacić za remont. I wiem co to jest odpowiedzialność deliktowa itd. Czy Ty myślisz, że w życiu jest wszystko takie oczywiste. a.n. Rozumiem, ze Ty to jestes Ty? :-) Jak znasz prawo, to czego o czekujesz od nas? Przeciez nie powiemy Ci co jej powiedzieć i jak nakłonić. Jak Cie zalewa, to należy Ci sie odszkodowanie i tyle. Jak nie zapłaci dobrowolnie to trzeba ja podać do sądu. Zebrać dowody, opinie rzeczoznawców, zdjęcia itp i walić pozwem. Tak załatwiana jest odpowiedzialność deliktowa. Co jeszcze chcesz wiedziec? Pozdrawiam Przeczytaj resztę odpowiedzi
Temat: Blad w sztuce lakarskiej
na jakiej podstawie z deliktu skoro to nie SPZOZ wyrzadzil bezposrednio szkode, w przypadku umowy zlecenia art 120 KP nie stosuje sie?????? na podstawie art. 430k.c. - dlatego z deliktu, podobnie jeżeli pracownik firmy wyrządzi szkodę z własnej winy przy wykonywaniu powierzonej czynności to odpowiada pracodawca z deliktu (żadnego kontraktu nie było). W przypadku odpowiedzialnosci ZOZu można mówić o zbiegu podstaw odpowiedzialności: kontrakt, bo umowa o świadczenie usług medycznych, delikt, bo podwładny Zozu wyrządził szkodę przy wykonywaniu powierzonej mu czynności. Teoretycznie mozna żądać odszkodowania z obydwu podstaw wedle wyboru. Co korzystniejsze? Oczywiście odpowiedzialnosć deliktowa albowiem wtedy oprócz odszkodowania można żądać również zadosćuczynienia i renty na podstawie art. 444-445 k.c., a to w końcu najczęściej główne żądanie. wowka Przeczytaj resztę odpowiedzi
On Mon, 19 Apr 2004 22:03:38 +0200, "wowka" <wow@poczta.gazeta.pl wrote: na jakiej podstawie z deliktu skoro to nie SPZOZ wyrzadzil bezposrednio szkode, w przypadku umowy zlecenia art 120 KP nie stosuje sie?????? na podstawie art. 430k.c. - dlatego z deliktu, podobnie jeżeli pracownik firmy wyrządzi szkodę z własnej winy przy wykonywaniu powierzonej czynności to odpowiada pracodawca z deliktu (żadnego kontraktu nie było). W przypadku odpowiedzialnosci ZOZu można mówić o zbiegu podstaw odpowiedzialności: kontrakt, bo umowa o świadczenie usług medycznych, delikt, bo podwładny Zozu wyrządził szkodę przy wykonywaniu powierzonej mu czynności. Teoretycznie mozna żądać odszkodowania z obydwu podstaw wedle wyboru. Co korzystniejsze? Oczywiście odpowiedzialnosć deliktowa albowiem wtedy oprócz odszkodowania można żądać również zadosćuczynienia i renty na podstawie art. 444-445 k.c., a to w końcu najczęściej główne żądanie. ehhh nie tak : 430 nie zastosujesz stosuje sie art 420 w zw. 417. Pozdrowienia Mad Przeczytaj resztę odpowiedzi
Temat: Odpowiedzialnosc deliktowa a kontraktowa
Witam Czy mozna jest wylaczyc odpowiedzialnosc deliktowa ustanawiajac odpowiedzialnosc kontraktowa? Kontraktowa odpowiedzialnosc jest umowna sankcja za nienalezyte wykonanie umowy. Jednak czy dotyczy odpowiedzialnosci za czyny niedozwolone? Dwie mozliwosci: 1. Odpowiedzialnosc kontraktowa obejmuje odpowiedzialnosc deliktowa nawet jesli nie ma w umowie zapisu mówiacego o objeciu odpowiedzialnoscia kontraktowa odpowiedzialnosci za czyny niedozwolone. 2. Umowa expressis verbis ustala odpowiedzialnosc kontraktowa za czyny niedozwolone. Czy pkt.2 (a moze i pkt 1) ma zastosowanie? Ani jednej ani drugiej odpowiedzialności nie można wyłączyć. Przepisy ius cogens. Twój punkt pierwszy i drugi sa błędne - mylisz pojęcia. ad. 1 - opowiedzialność kontraktowa nie obejmuje odpowiedzialności deliktowej (odpow.kontraktowa - odpow. wynikająca z zobowiązań umownych; odpow. deliktowa - odpowiedzialność pozaumowna) ad. 2 - umowa nie może ustalić odpow. kontraktowej za czyny niedozwolone. Polecam: art. 415 kc (delikt) i 471 kc (kontrakt) - i wszystko jasne seb Przeczytaj resztę odpowiedzi
Znalazłem cytat: "Odpowiedzialność deliktowa (z tytułu czynów niedozwolonych) jest odpowiedzialnością na zasadzie winy. W pewnych przypadkach odpowiedzialność ta powstaje mimo braku winy. Nie jest ona wtedy następstwem zastosowania zasady winy, lecz zasady ryzyka lub słuszności." Pytanie: W jakich przypadkach odpowiedzialność powstaje mimo braku winy? Kiedy na zasadzie ryzyka, kiedy na zasadzie słuszności? Przeczytaj resztę odpowiedzi
Użytkownik "Roman G." <roman.gaw@gazeta.SKASUJ-TO.plnapisał w wiadomości Znalazłem cytat: "Odpowiedzialność deliktowa (z tytułu czynów niedozwolonych) jest odpowiedzialnością na zasadzie winy. W pewnych przypadkach odpowiedzialność ta powstaje mimo braku winy. Nie jest ona wtedy następstwem zastosowania zasady winy, lecz zasady ryzyka lub słuszności." Pytanie: W jakich przypadkach odpowiedzialność powstaje mimo braku winy? Kiedy na zasadzie ryzyka, kiedy na zasadzie słuszności? -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl - http://www.gazeta.pl/usenet/ Na przykład: Brak winy - 435 paragraf 1 kc Zasady słuszności - 419 kc Przeczytaj resztę odpowiedzi
Temat: Czy i ile mozna zazadac odszkodowania?
On 18 Apr 2002 sir_t@poczta.onet.pl wrote: Zastanawiamy sie jednak jakiej kwoty mozna zazadac w takiej sytuacji. Nie ma to większego znaczenia, ponieważ przy orzekaniu roszczeń odszkodowawczych sąd może zasądzać ponad żądanie powoda (w sensie wysokości jak i rodzaju świadczeń) - art. 321 ust. 2 KPC. Musi to jednak być odszkodowanie oparte o odpowiedzialność deliktową, a nie tylko kontraktową. Przeczytaj resztę odpowiedzi
| Zastanawiamy sie jednak jakiej kwoty mozna zazadac w takiej sytuacji. Nie ma to większego znaczenia, ponieważ przy orzekaniu roszczeń odszkodowawczych sąd może zasądzać ponad żądanie powoda (w sensie wysokości jak i rodzaju świadczeń) - art. 321 ust. 2 KPC. Musi to jednak być odszkodowanie oparte o odpowiedzialność deliktową, a nie tylko kontraktową. Dzieki za odpowiedz! Mnie jednak interesuje ta wysokosc kwoty jaka moge zazadac z tej racji, ze wolalbym uniknac postepowania sadowego, ktore moze ciagnac sie latami, a osiagnac ugode z firma, ktora jest winna zaistnialej sytuacji. Jestem laikiem w tych sprawach, a nie chcialbym sie przed przedstawicielem tej firmy osmieszac zadaniem groszy, albo sumy zbyt wygorowanej. Zapytam wiec tak: ile Ty bys zazadal, gdyby w Twoim nowym mieszkaniu na skutek zlego wykonania spadl Ci sufit (gruby tynk) na glowe? Chodzi mi o rzad wielkosci - setki, tysiace, dziesiatki tysiecy zlotych, czy moze jeszcze inna suma? Czy suma rzedu 3-5 tysiecy to zbyt duzo, czy malo w takiej sytuacji? Czy firma o zasiego ogolnopolskim chcac uniknac postepowania sadowego na tyle moglaby sie zgodzic? Z gory dziekuje za kazda odpowiedz! Przeczytaj resztę odpowiedzi
Temat: sprawa rodzinna - nietypowe
"Mika" <tereferek@go2.plwrote in message (ciach) Istnieje takie przestępstwo, jak oszustwo. Art. 286 Â§ 1 Kodeksu karnego: "Kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą WPROWADZENIA JEJ W BŁĄD albo (...) podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat." Istnieje też cywilnoprawna odpowiedzialność deliktowa. Art. 415 Kodeksu cywilnego: "Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia." Pozdrawiam, MArta Przeczytaj resztę odpowiedzi
Temat: kradzież dowodu osobistego
On Sat, 20 Apr 2002, Marcin "Zapa" wrote: Jest taka sprawa. Pracuje w supermarkecie, idąc do pracy za kazdym razem mijam pomieszczenie ochrony. Zeby dostać kluczyk od szafki trzeba zostawic dowód osobisty ( i tu pierwsze pytanie - to jest chyba niezgodne z prawem... Nie mam zdania na ten temat. zabrać dowód ma chyba tylko prawo policja i inne organy panstwowe ? ). Po Przecież ci nie zabierają - wychodząc z pracy odbierasz go. I teraz do rzeczy. Za utrate mojego dowodu odpowiada firma ochroniarska - to napewno.... ale jak wygląda sprawa wzrotu kosztów wyrobienia nowego dowodu.... czy oni muszą mi za to zapłacic ? ( mi sie Jeśli ponoszą odpowiedzialność, to za normalne następstwa swojego zaniechania. A normalnym następstwem utraty dowodu jest konieczność złożenia wniosku o nowy, bo nie można pozostawać bez niego. Tylko że jeśli są to pracownicy supermarketu, to odpowiada za nich twój pracodawca, jeśli osobnej firmy - ta firma. W jaki sposób ( prawny oczywi cie ) moge sie domagać tych pieniędzy ? Oczywiście poprzez sąd. Jakie są wasze rady.... co powiedzieć, na co sie powołać.... ? Normalnie - zwykła odpowiedzialność deliktowa. PS. Popraw kodowanie. Przeczytaj resztę odpowiedzi
Temat: Prosba o rade.
Solo napisał/a: [...] Co do siły wyższej polecam lekturę orzeczenia SN z dnia 28.09.1971 r. II CR 388/71 OSNC 1972/3/58 "odpowiedzialność deliktowa jest wyłączona z Drazac temat - czy jest gdzies definicja "sily wyzszej" lub "zdarzenia majacego cechy sily wyzszej"? Moze jakies przyklady? Troche mi sie to moze przydac kiedys w pracy:) Pozdrawiam obi o@skrzynka.pl Przeczytaj resztę odpowiedzi
Temat: Kazus dla ambitnych
Hoobert wrote: Jeszcze przed działem spadku, spadkobiercy sprzedali majątek należącego do ojca przedsiębiorstwa Czesławowi K., informując go o toczącym się przed sądem procesie. Sprzedali majątek przedsiębiorstwa czy przedsiębiorstwo? Czy, na jakiej podstawie, i kto ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą z powodu niedojścia do skutku umowy przyrzeczonej? Podstawą mogłaby być chyba tylko odpowiedzialność deliktowa (culpa in contrahendo), ale wtedy to niekoniecznie tylko czynsz za dwa miesiące, 390 par.1 kc nie za bardzo, chyba że udałoby się wykazać, że była jakaś propozycja jeszcze przed upływem terminu na zawarcie umowy przyrzeczonej. kto - to zalezy od odpowiedzi na pytanie "co sprzedali spadkobiercy", można by się zastanowiać nad odpowiedzialnością osoby, z którą Marian M. zawarł umowę najmu. KG Przeczytaj resztę odpowiedzi
Temat: zly pies, pomocy!
On Mon, 11 Mar 2002, KRZEM wrote: No nic Ci nie grozi, pod warunkiem, że robisz to w czasie ataku psa i zbytnio z obroną snie przesadzasz. Inna sprawa to odpowiedzialność w przypadku, gdyby na ten gaz trzebaby mieć zezwolenie. Może uniknąć odpowiedzialności karnej (za zabicie psa odpowiada się z art. 208 KK, jak za zniszczenie rzeczy, w grę wchodzi jeszcze art. 35 ustawy o ochronie zwierząt, ale nie będzie miał zastosowania w sytuacji obrony koniecznej). Jednak pozostaje odpowiedzialność deliktowa (art. 424 KC), dla uwolnienia się od której trzeba wykazać że nie wywołało się niebezpieczeństwa i nie można było mu zapobiec innymi środkami niż powzięte. Przeczytaj resztę odpowiedzi
Może uniknąć odpowiedzialności karnej (za zabicie psa odpowiada się z art. 208 KK, jak za zniszczenie rzeczy, w grę wchodzi jeszcze art. 35 ustawy o ochronie zwierząt, ale nie będzie miał zastosowania w sytuacji obrony koniecznej). Jednak pozostaje odpowiedzialność deliktowa (art. 424 KC), dla uwolnienia się od której trzeba wykazać że nie wywołało się niebezpieczeństwa i nie można było mu zapobiec innymi środkami niż powzięte. Nie za bardzo to sobie wyobrażam. Ucieczka jest wykluczona. Inne rozwiązania? Najpierw grzecznie poprosić "Piesku, odejdź proszę", potem krzyknąć "Stój bo strzelam!" i psignąć gazem w powietrze, a dopiero potem, gdy już pies odskoczy trzymając w zębach moje jabłko adama, psiknąć mu w nos. Przy najbliższej okazji pogadam z gościem, a jak nie pomożę pójdę na spacer "na wabia" w jednej ręce gaz, w drugiej siekiera. Czym jeszcze oprócz w/w "Kodeks wykroczeń: Art. 77" mógłbym postraszyć właściciela psów? Bo ten artykuł wcale nie zmusi gościa do przemyśleń :(((( Może jest coś konkretnie na temat pogryzień, szczucia itp? Dziękuję za pomoc i pozdrawiam ... Miroo Przeczytaj resztę odpowiedzi
Temat: Ubezpieczenie zarządu włascicielskiego
dozorca1 napisała: > Ja w kilku ubezpieczalniach chciałem w ten sposób ubezpieczyć > swój "właścicielski" zarząd. Żadna z nich nie zgodziła się. Bo to jest mniej > więcej tak, jakby ktoś sam się ubezpieczał przed skutkami swoich złych działań.
> > Gdyby udało mu się zdobyć takie ubezpieczenie, to mógłby ubezpieczalnię > codziennie naciągać na odszkodowanie zachowując się mało stosownie. Wydaje mi się, że towarzystwa nie różnicują warunków umów od tego czy zarząd nieruchomością prowadzi się jako działalność zawodową, czy też jako ustawowy zarząd włascicielski.
Ja przynajmniej nie spotkałem się z taką sytuacją.
Odpowiedzialność deliktowa jest na pewno identyczna lecz co do kontraktowej można wątpić (obstaję, że tak).
Inną sprawą jest uzyskanie odszkodowania.
Ale teoretycznie za szkody wyrządzone przez Zarząd z powodu zaniechania lub błędnego działania, odpowiadać może ubezpieczyciel, ktory nastepnie będzie dochodził w postępowaniu regresowym, zwrotu od osoby fizycznej odpowiedzialnej za szkodę.
Temat: zarządca zaproponował WM ubezpieczyć się na OC
katalog zdarzeń z którego moze wynikać zobowiazanie do naprawienia szkody (odpowiedzialnośc deliktowa) opiera sie na art 415 kodeksu cywilnego mówiącego w skrócie : kto z winy swojej wyrządził drugiemu szkode zobowiazany jest do jej naprawienia (o nastepnych art, zwłaszcza 434 nie wspomne)
Teraz wysil wyobraźnię , pomyśl z ilu elementów zskłada sie budynek , co znajduje sie na posesji (działce) na której budynke stoi.
Zycie wynajduje sytuacje których nie możesz przewidziec mimo że jesteś przekonany że budynek jest w dobrym stanie.
Poza tym jest jeszcze jedna zaleta OC . Gdy ktoś przyjdzie z roszczeniem wyslesz go do ubezpieczyciela a nie będziesz sie z nim sam kłocił.
Temat: TK o artykule 1 ust. 2 ustawy o własności lokali
fragment artykułu prawniczegoRudnicki Stanisław
Monitor Prawniczy 2002/3/105
Odpowiedzialność właściciela [nieruchomości] została ukształtowana jako odpowiedzialność deliktowa za własne zachowanie sprzeczne z ustawowym nakazem, oparta na zasadzie winy (art. 415 KC). Uzasadnia ją każdy, nawet najlżejszy stopień winy.
Temat: kilka pytań praktycznych z owl
kilka pytań praktycznych z owlWitam,
mam kilka pytań praktycznych i liczę na Waszą pomoc. Czy orientujecie się ile może kosztować w Warszawie 1 m kw strychu w kamienicy do adaptacji np na górnym Mokotowie? Wiem, ze ceny są różne, chodzi mi o orientacyjne liczby.
I kwestia druga, czy w przypadku nie wykonywania uchwał wspólnoty dot. remontu, na skutek czego często mam awarię w mieszkaniu (gdyby wykonano te remonty awarii by nie było np powodzie, grzyb) można pozwać wspólnotę o odszkodowanie, a jeśli tak to który przepis wejdzie w grę? odpowiedzialnośc deliktowa z kc...?
I trzecie pytanie, czy jeśli zarząd działa na swoją korzyść np przejmuje nieruchomość wspólną (mając zaplecze w postacji większości głosów w związku z rodzinnymi koligacjami w budynku, duża wspólnota ponad 20 lokali mieszkalnych) to czy można wystąpić z pozytywnym skutkiem o zarząd przymusowy. Ile kosztuje ustanowienie takiego zarządcy przymusowego? czy ktoś sie orientuje? proszę o sugestie
fulvia16 napisała: > I kwestia druga, czy w przypadku nie wykonywania uchwał wspólnoty > dot. remontu, na skutek czego często mam awarię w mieszkaniu (gdyby > wykonano te remonty awarii by nie było np powodzie, grzyb) można > pozwać wspólnotę o odszkodowanie, a jeśli tak to który przepis > wejdzie w grę? odpowiedzialnośc deliktowa z kc...?
Jeśli jesteś członkiem tej wspólnoty to proponuję ciekawsze rozwiązanie. Uchwała nie jest wykonywana bo prawdopodobnie pieniążków brakuje. Podajcie wszyscy wspólnotę do sądu, jeśli wygracie to sami sobie wypłacicie odszkodowanie i dodatkowo pokryjecie koszty sądowe. Chyba nic nie stoi na przeszkodzie aby sądzić się z samym sobą?
Temat: P2P: Tata robi to bez przerwy Ano. Kolejny nierzetelny materiał z CXO.
Najzabawniejsze jest, że dziecko ma rację - w wielu krajach ściąganie takich
plików jest "nielegalne", a dokładniej bezprawne (jeśli przekracza się warunki
lokalnie rozumianego fair use/dozwolonego użytku, narusza się prawo autorskie),
natomiast nie jest karalne. Jedyna odpowiedzialność, to odpowiedzialność
deliktowa, a taka nie podlega ściganiu przez organa.
A skopiowanie pliku od przyjaciela już w takiej Polsce jest kompletnie legalne -
tak jak np. puszczanie płyt na własnej imprezie w domu czy robienie sobie kopii
np. do samochodu albo odtwarzacz mp3.
To jest ustawowy dozwolony użytek.
Szkoda, że w mediach musimy czytać takie niedorobione artykuły, oparte na
sfinansowanych nie wiadomo przez kogo badaniach...
Temat: Czy dyżury codziennie to już mobbing ?
kaz_dra napisała: > Walczyć z dyrem "w tym temacie" nie ma sensu; zawsze powie, że to on jest > odpowiedzialny za bezpieczeństwo uczniów.
Oczywiście. Szczegółowe zasady organizacji dyżurów leżą w gestii dyrektora.
> Muszą byc jakieś przepisy bo I pytanie w razie jakigoś wypadku to " czy był > nauczyciel dyżurujący".
Rozporządzenie MENiS z dnia 31.12.2002 w sprawie bezpieczeństwa i higienicznych warunków w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach - Dz. U. z 2003 roku Nr 6, poz. 69
"Szkoła odpowiada majątkowo za skutki uczniowskiego ekscesu, do którego doszło, gdy nauczycielka zeszła na chwilę z dyżuru - wynika z wyroku Sądu Najwyższego (Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych). Zawinienie szkoły polegać ma na tym, że w czasie przerwy na korytarzu dyżurowały dwie inne nauczycielki i jedna z nich zeszła na kilka minut z dyżuru do pokoju nauczycielskiego). W tym czasie doszło do zdarzenia. W tej sprawie szkoła - powiedziała w uzasadnieniu wyroku sędzia Maria Tyszel - odpowiada na podstawie art. 415 kodeksu cywilnego (odpowiedzialność deliktowa, której przesłanką jest wina). Wina szkoły polega na niedbalstwie, na tym, że jednak nauczycielka zeszła z dyżuru - orzekł SN. Wyrok jest ostateczny" (sygn. II UK 371/03). Przeczytaj resztę odpowiedzi
Jeśli "łazi" Tobie po głowie myśl ..że będziesz ich sądził to powinieneś
wiedzieć że:
Podstawy odpowiedzialności lekarza zatrudnionego w publicznym zakładzie opieki
-na podstawie umowy o pracę - odpowiedzialność kontraktową i deliktową ponosi
wyłącznie zakład opieki zdrowotnej;
- na podstawie kontraktu - odpowiedzialność deliktową ponosi wspólnie z zakładem
opieki zdrowotnej, nie ponosi odpowiedzialności kontraktowej.
Lekarz prowadzący prywatną praktykę ponosi samodzielnie odpoowiedzialność
zarówno kontraktową, jak i deliktową.
Prywatna praktyka, świadczenia na podstawie umowy z NFZ - nie łączy lekarza z
pacjentem żadna umowa, więc nie ma odpowiedzialności kontraktowej, może być
natomiast deliktowa.
Temat: Kto wypłaci odszkodowanie za nieodśnieżony chod...
Ustawa o drogach publicznych określa czym jest droga lub pas drogowy. Jest nim
wydzielony pas terenu, przeznaczony do ruchu lub postoju pojazdów oraz do ruchu
pieszych, wraz z leżącymi w jego ciągu obiektami inżynierskimi, placami,
zatokami postojowymi oraz znajdującymi się w wydzielonym pasie terenu
chodnikami, ścieżkami rowerowymi, drogami zbiorczymi, drzewami i krzewami oraz
urządzeniami technicznymi związanymi z prowadzeniem i zabezpieczeniem ruchu, a
ulica to droga na terenach zabudowy miast i wsi, łącznie z torowiskiem pojazdów
szynowych komunikacji miejskiej, wydzieloną liniami rozgraniczającymi, która
jest przeznaczona do obsługi bezpośredniego otoczenia oraz umieszczania urządzeń
technicznych nie związanych z ruchem pojazdów lub pieszych.
Zarządcą wszystkich dróg publicznych w mieście, z wyjątkiem autostrad i dróg
ekspresowych, jest zarząd miasta (prezydent), który wykonuje swoje obowiązki
przy pomocy jednostki organizacyjnej będącej zarządem drogi - ZDiT.
Do zarządcy drogi należy w szczególności opracowanie projektów planów rozwoju
sieci drogowej, opracowanie projektów planów finansowania budowy, utrzymania i
ochrony dróg oraz obiektów mostowych, pełnienie funkcji inwestora i, co
najbardziej interesujące, utrzymanie nawierzchni, chodników, obiektów
inżynierskich, urządzeń zabezpieczających ruch i innych urządzeń związanych z drogą.
Prezydent powierzył w trybie art. 429 Kc obowiązki utrzymania drogi ZDiT, czyli
to jednostka budżetowa Miasta Łódź ponosi odpowiedzialność deliktową. Tertium
to prosteJest oczywistością, że PZU nie wypłaci odszkodowania ot, tak po prostu.
Jeśli zdarzenie jest rezultatem nagłych i intensywnych opadów atmosferycznych i
poszkodowany powinien zdawać sobie sprawę z okoliczności i tego, że nie jest
możliwe usunięcie śliskości z nawierzchni (coś w rodzaju siły wyższej). Zarządca
drogi może twierdzić, że zdarzenie było wynikiem siły wyższej - nagłe i obfite
opady spowodowały niemożność usunięcia zagrożeń.
Ale, Sąd Najwyższy stwierdził, że odpowiedzialność deliktowa jest wyłączona z
powodu siły wyższej wtedy, gdy między zdarzeniem mającym cechy siły wyższej, a
powstaniem szkody zachodzi bezpośredni związek przyczynowy oraz gdy szkoda
powstaje w momencie działania siły wyższej. Nie można się powołać na siłę wyższą
jako na okoliczność wyłączającą odpowiedzialność wtedy, gdy szkoda powstała w
wyniku nieusunięcia zagrażających bezpieczeństwu skutków działania siły wyższej,
jeżeli można im zapobiec przez ich zlikwidowanie lub przez skuteczne ostrzeżenie
przed grożącym niebezpieczeństwem. Za tego rodzaju szkodę odpowiada się na
zasadzie winy wynikającej z art. 415 Kodeksu cywilnego.
Niemniej poszkodowana musi przeprowadzić postępowanie, aby wykazać, kto jest
odpowiedzialny za wypadek i sprawdzić, czy ZDiT jest ubezpieczony od
Art. 822 § 4 Kodeksu cywilnego daje możliwość dochodzenia roszczeń do
odszkodowania w związku z wypadkiem objętym umową ubezpieczenia
odpowiedzialności cywilnej bezpośrednio od zakładu ubezpieczeń.
hmm sprawa jest banalna, pracodawca odpowiada za szkody poczynione przez
pracownika kiedy ten wykonuje czynności należące do zakresu jego obowiązków, a
obsługiwanie konta pewnie należało do jego obowiązków, jeżeli nie należało to
odpowiedzialność deliktowa banku, że nie zabezpiecza danych klientów w sposób
odpowiedni przed swoimi pracownikami. Odpowiedź banku jest natomiast bezczelna -
mają chyba nadzieję, że trafili na głupiego. Albo pismo było pisane przez radcę,
który do zawodu dostał się dzięki rodzince. Tragedia.
Temat: "Paradoks Alota"
wybacz piszesz brednie - konieczność wypisywania zaświadczeń o niezdolności do
pracy wprowadziła ustawa z 1997 roku.
Jeśłi nie wystawiasz druku o niezdolności do pracy, to jednocześnie orzekasz, że
twój pacjent może wykonywać pracę na zajmowanym stanowisku. Czy w przypadku
komplikacji w pracy dokonujesz czynu niedozwolonego i podlegasz pod
odpowiedzialność deliktową. Szkody są łatwe do oszacowania.
Temat: zalanie mieszkania a remont dachu
Należy się zwrócić napewno do firmy ubezpieczeniowej, w której jest ubezpieczone mieszkanie. Przysługiwać będzie wtedy odszkodowanie. Nie znam się na prawie spółdzielczym ale chyba istotne jest też to, czy te mieszkanie jest własnościowe. Bo wydaje mi się, że jeżeli mieszkanie jest własnościowe (tzn Pani) to wchodzi w grę jedynie odszkodowanie od agencji ubezpieczeniowej, jeżeli mieskzanie jest spółdzieli - to spółdzielnia powinna je jak najprędzej wyremontować, a jeżeli to konieczne - udostepnić Pani lokal zastępczy na czas remontu. Wtedy jednak nie będzie wchodziła w grę rekompensata za zniszczone materace i inne rzeczy wyposażenia domu. Może natomiast Pani zwrócić się z pozwem cywilnym przeciwko firmie budowlanej, która wykonywała remont dachu o odszkodowanie za wyrządzone szkody (odpowiedzialność deliktowa).
Mikolaj Rydzewski wrote: Zbigniew Okoń <o@jetta.if.uj.edu.plwrote: : A na spamerów jest lepsza metoda - przesyłanie oficjalego i surowego w : tone pisma grożącego konsekwencjami prawnymi z dużą ilością paragrafów. : Jak na razie skutkuje To może podeślij jakiś groźnie brzmiący szablon ku pożytkowi publicznemu, abyśmy też mogli się bronić przed spamerami... W związku z olbrzymią ilością listów, jakie po poprzedniej publikacji napłynęły do redakcji... Kurcze, co ja bredzę. Ok. Jak znajdę trochę czasu to spróbuję coś wymyśleć. Tyle tylko, że nie wierzę w skuteczność takiego gotowego szablonu - jeżeli się upowszechni, to spamerzy będą go mieć w bardzo dużym poważaniu (w końcu jak wielu osobom chce się zakładać sprawę sądową po otrzymaniu *.doc, no chyba że byłby to naprawdę duży doc ;)). Na razie w największym skrócie. Z ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji: Art. 16. 1. Czynem nieuczciwej konkurencji w zakresie reklamy jest w szczególności: [...] 5) reklama, która stanowi istotną ingerencję w sferę prywatności, w szczególności przez uciążliwe dla klientów nagabywanie w miejscach publicznych, przesyłanie na koszt klienta nie zamówionych towarów lub nadużywanie technicznych środków przekazu informacji, Pasuje do spamu? Mo MBSZ pasuje, zreszta taki był cel wprowadzenia tego ostatniego zwrotu (no może nie całkiem, w 1993 problemem były raczej reklamy przesyłane faksem). Ponadto był jeszcze przepis z ustawy o ochronie danych osobowych, zgodnie z którym osoba prowadząca prywatna bazę danych ma psi obowiązek usunąć na żądanie nasze dane z bazy. Numerka nie pomnę, tekst leży gdzieś w odchłaniach twardziela, a nie chce mi się teraz tego szukać - postaram się poszukać w tych dniach. Trzeba by też sie przyjrzeć kwestii obowiązku uzyskania zezwolenia na umieszczenie w bazie (coś mi świta, że nie jest niezbędne) i temu, kiedy potrzebne jest zezwolenie na prowadzenie bazy. Z tą ustawą jest zresztą inny problem, któremu na imię pani Rzecznik, ale to już insza historia. Aha - można sie oczywiście powoływać na powszechnie obowiązujące przepisy kodeksu cywilnego, przede wszystkim art. 415 (odpowiedzialność deliktowa - "ktokolwek wyrządził drugiemu szkodę..." itp.), może by się też coś i w prawie karnym znalazło (zakłócanie przetwarzania informacji). Generalnie wszystko zależy od upierdliwości danego spamu, poza oczywiście nieodłącznym powiadomieniem admina, tepsy, Rzecznika Interesu Publicznego i księdza proboszcza. Pozdrawiam - Przeczytaj resztę odpowiedzi
In article <Pine.BSF.4.02A.9808201045390.29419-100@hoth.amu.edu.pl, Gwidon S. Naskrent <naskr@hoth.amu.edu.plwrote: On 17 Aug 1998, Marek Lugowski wrote: #Nie potrzeba: chodzi o dziedziny Amerykanskiego prawa: kodeks kryminalny #to criminal law, i podobnie contract law i tort law. Tort law pokrywa #skarzenia na temat urazen i strat spowodowanych przez podobno odpowiedzialne Chyba rozumiem ze chodzi o odpowiedzialnosc deliktowa, za szkody? Chyba uogolniasz troszeczke, nie? Jak hooligan ukradnie samochod i go zatrzyma na slupie telefonicznym, to sa szkody, ale odpowiedzialnosc jest i kryminalna i "tort". But the criminal law applies first, only then tort law. Witness the OJ Simpson case -- first the criminal trial, then civil -- in this case, undert tort. #prywatne i korporacyjne jednostki (persons). Or something. Odszkodowania #zasadzone + punitive damages. Czy "punitive damages" to sa jakies dodatkowe represje, procz odszkodowania? Bardzo czesto nawet wyzsze od aktualnych odszkodowan. This is usually a separtate and following phase of the trial after the verdict and after the actual damages. Witness numerous auto-maker trials for liability -- the Ford Pinto exploding gas tank. #Contract law to raczej samoopisujace -- umowy, zlamane lub inaczej #interpretowane. Just say prawo umow... Gdyby mi przyszlo do glowy... GSN -- Marek Przeczytaj resztę odpowiedzi
On 21 Aug 1998, Marek Lugowski wrote: #| #Nie potrzeba: chodzi o dziedziny Amerykanskiego prawa: kodeks kryminalny #| #to criminal law, i podobnie contract law i tort law. Tort law pokrywa #| #skarzenia na temat urazen i strat spowodowanych przez podobno odpowiedzialne #| #| Chyba rozumiem ze chodzi o odpowiedzialnosc deliktowa, za szkody? # #Chyba uogolniasz troszeczke, nie? Jak hooligan ukradnie samochod i go Mysle kategoriami polskimi. To co mi pasowalo do tort law to wlasnie kategoria deliktow. #zatrzyma na slupie telefonicznym, to sa szkody, ale odpowiedzialnosc #jest i kryminalna i "tort". But the criminal law applies first, only #then tort law. Witness the OJ Simpson case -- first the criminal trial, #then civil -- in this case, undert tort. No tak, ale co to wlasciwie jest to (ten?) tort? Chodzi o szkode materialna czy raczej krzywde psychiczna? Majatkowa czy niemajatkowa? #| Czy "punitive damages" to sa jakies dodatkowe represje, procz #| odszkodowania? # #Bardzo czesto nawet wyzsze od aktualnych odszkodowan. This is usually #a separtate and following phase of the trial after the verdict and after #the actual damages. Witness numerous auto-maker trials for liability -- #the Ford Pinto exploding gas tank. Hm, to dziwne. Nie przeczy to zasadzie ze za wyrzadzenie szkody powinno sie karac tylko raz? I kto otrzymuje te "punitive damages" - poszkodowany, Skarb Panstwa, osoby trzecie? #| Just say prawo umow... # #Gdyby mi przyszlo do glowy... Albo dokladniej: prawo umow cywilnych albo kontraktow (bo sa tez umowy miedzynarodowe z wlasnym prawem). GSN Przeczytaj resztę odpowiedzi
Temat: ENG>POL prawnicze: third party liability etc.
Dnia Sat, 18 Aug 2007 01:29:33 +0200, baya napisał(a) w <news:fa5bco$pob$1@nemesis.news.tpi.pl: | Odpowiedzialność cywilna deliktowa dotyczy odpowiedzialności za czyn | niedozwolony tj. gdy jesteś niewinny, ale odpowiedzialny. Jest to bardzo dobry przykład odpowiedzialności deliktowej (czyli odpowiedzialności na zasadzie winy). Sytuacja, gdy ktoś nie jest winny, ale jest odpowiedzialny nazywa się odpowiedzialnością kontraktową. Najczęściej spotykanym przykładem tego typu odpowiedzialności jest ubezpieczenie AC. Jeśli ktoś uszkodzi Ci auto na parkingu, ubezpieczyciel oczywiście nie jest niczemu winny, ale odszkodowanie musi Ci zapłacić, bo zawarł z tobą umowę (kontrakt), stanowiącą że w takim przypadku pokryje koszty naprawy. Co więcej - odpowiedzialność kontraktowa może dotyczyć czynów, które same w sobie są dozwolone. Przykładowo przewoźnik może odpowiadać na zasadzie ryzyka (czyli ponosić odpowiedzialność kontraktową) za opóźnienie dostawy towaru, nawet jeżeli opóźnienie było skutkiem w pełni uprawnionego działania służb celnych. Na marginesie: innym przykładem odpowiedzialności deliktowej jest odpowiedzialność karna Mam wrażenie, że powstaje w tym wątku coraz większy zamęt. Odpowiedzialność deliktowa to nie to samo, co odpowiedzialność na zasadzie winy; odpowiedzialność kontraktowa to zupełnie co innego niż odpowiedzialność na zasadzie ryzyka (i niż odpowiedzialność ubezpieczyciela); odpowiedzialność karna nie jest też rodzajem odpowiedzialności deliktowej. Dobre omówienie tutaj: http://www.gcppl.org.pl/index/archiwum/281,pojecie,rodzaje,odpowiedzi... Przeczytaj resztę odpowiedzi
| Hmmm... | Mialem wypadek nie z mojej winy - rozliczany z OC sprawcy. Likwidator | stwierdzil, ze 'szkoda calkowita'. Wartosc samochodu 30.000, | wyplacili 12.000. oklamali cie - moge na prv poprosic nazwe firmy (i jesli to mozliwe imie i nazwisko likwidatora - bo jakos podejrzewam, ze albo PZU albo Allianz) Hmmm - czyli jak Twoim zdaniem ZU powinien zlikwidowac te szkode - wyplacajac 36000 kosztow naprawy (o 6ooo wiecej niz wartosc pojazdu na dzien szkody)? Troszke to sprzeczne z zasada minimaliziacji szkody przez poszkodowanego - a przede wszystkim z orzecznictwem Sadu najwyzszego - gdzie wartosc rynkowa pojazdu na dzien szkody jest swego rodzaju granica do ktorej mozna ubiegac sie o zwrot kosztopw naprawy | Do sadu? cywilnego pozywasz sprawce, przypozywasz zaklad ubezpieczen A dlaczego nie od razu pozywasz zakład ubezpieczen??? | Aha - wartosc uszkodzen byla ok. 36000. odpowiedzialnosci ZU wynika z Art.436 par.2 w zwiazku z Art.415 Kodeksu Cywilnego i tyle - sprawca odpowiada na zasadach ogolnych - ubezpieczenie pokrywa opowiedzialnosc cywilna sprawcy za szkody na mieniu i na osobie - czyli w przypadku twojego samochodu cala odpowiedzialnosc deliktowa sprawcy zwiazana z wypadkiem jednym slowem, zrobili cie w jajo, tak jak 99,9% innych poszkodowanych Nie do konca się zgadzam - prawda jest taka, ze ZU nader chetnie rozliczaja szkody jako calkowite (i to z OC i z AC) bo to jest dla nich ekonomicznie opłacalne. Prawda jest tez ze czesto zanizaja wartosc pojazdu na dzien szkody, zawyzaja wartosc pozostalosci - a zeby miec podstawy do rozliczenia szkody jako calkowitej dodatkowo preparuja jakies kosmiczne kalkulacje naprawy. Z tym, ze jesli wartosc pojazdu na dzien szkody to 30.000 a koszt naprawy to 36.000 - to mają pelne prawo do rozliczenia tej szkody jako calkowitej. Inna kwestia to zweryfikowanie prawidłowosci przyjętych przze nich wartosci. pozdrawiam Wirtualna, Pozdr - Karina Przeczytaj resztę odpowiedzi
Hmmm - czyli jak Twoim zdaniem ZU powinien zlikwidowac te szkode - wyplacajac 36000 kosztow naprawy (o 6ooo wiecej niz wartosc pojazdu na dzien szkody)? Naprawiajac mi samochod - przeciez JA sie o wypadek nie prosilem. A skoro nie chca wyplacic - oddawac mi kase. Ja sie zgadzam, ze gorna granica to jest wartosc pojazdu. Troszke to sprzeczne z zasada minimaliziacji szkody przez poszkodowanego - a przede wszystkim z orzecznictwem Sadu najwyzszego - gdzie wartosc rynkowa pojazdu na dzien szkody jest swego rodzaju granica do ktorej mozna ubiegac sie o zwrot kosztopw naprawy No i OK - wiecej nie chce. | i tyle - sprawca odpowiada na zasadach ogolnych - ubezpieczenie pokrywa | opowiedzialnosc cywilna sprawcy za szkody na mieniu i na osobie - czyli w | przypadku twojego samochodu cala odpowiedzialnosc deliktowa sprawcy zwiazana | z wypadkiem | jednym slowem, zrobili cie w jajo, tak jak 99,9% innych poszkodowanych Nie do konca się zgadzam - prawda jest taka, ze ZU nader chetnie rozliczaja szkody jako calkowite (i to z OC i z AC) bo to jest dla nich ekonomicznie opłacalne. A czy jest _zgodne_z_prawem_ rozliczanie szkody z OC jako calkowitej? Prawda jest tez ze czesto zanizaja wartosc pojazdu na dzien szkody, U mnie bylo OK. zawyzaja wartosc pozostalosci Dokladnie tak. - a zeby miec podstawy do rozliczenia szkody jako calkowitej dodatkowo preparuja jakies kosmiczne kalkulacje naprawy. Dokladnie tak. Z tym, ze jesli wartosc pojazdu na dzien szkody to 30.000 a koszt naprawy to 36.000 - to mają pelne prawo do rozliczenia tej szkody jako calkowitej. Ja tam nie prawnik, ale chyba nie. Przynajmniej 4 lata temu rozliczali normalnie - koszt naprawy byl wiekszy o 15.000 od wartosci, to wyplacili mi 80% wartosci samochodu i powiedzieli "rob Pan co chcesz". Mam jeszcze jedno pytanie: jako osoba fizyczna nie placaca podatku VAT powinienem dostac odszkodowanie z uwzglednieniem VATu? Bo firma z VATem dostaje odszkodowanie netto i VAT placi sama (AFAIR). Przeczytaj resztę odpowiedzi
Temat: własnościowe prawo do lokalu w spadku - pomocy!
On Tue, 12 Mar 2002, tnt wrote: - czy notariusz ponosi jakąkolwiek odpowiedzialność za sporządzenie aktu notarialnego, który od samego początku był nieważny? (pomysł z przekazaniem darowizny ojcu pochodził od notariusza - zasugerował on, że jeśli darowizna zostanie przekazana "na odrębny majątek ojca" to, pomimo wspólnoty majątkowej, ojciec będzie mógł dysponować prawem do lokalu bez zgody matki) I owszem, ojciec mógłby dysponować darowizną (i majątkiem na który ją zamienił) jako swoim odrębnym, natomiast gdyby za te pieniądze ulepszył rzecz z majątku wspólnego, jej status nie uległby przez to zmianie. Co do notariusza - ponosi odpowiedzialność deliktową (art. 49 PrNot) zaostrzoną poprzez wymóg szczególnej staranności (nie może się więc tłumaczyć tym że córka niewłaściwie opisała mu stan rzeczy). Córka może dochodzić ujemnego interesu umownego, czyli tego co straciła poprzez niezawarcie umowy ze spółdzielnią (wartość lokalu minus wpisowe, wkład członka itd.) - czy spółdzielnia może podjąć decyzję o przydziale lokalu na podstawie błędnego aktu notarialnego? (spółdzielnia zatrudnia radcę prawnego) Może, ale powstaną podstawy do podważenia takiej decyzji w przyszłości. - jaki jest termin złożenia wniosku o dział spadku? Nie ma terminu zawitego ani nawet obowiązku sądowego działu spadku. - czy własnościowe prawo do lokalu, w przypadku śmierci właściciela i niedotrzymania terminów przez spadkobierców, może wygasnąć? W zasadzie tak, chociaż nie dzieje się to z mocy samego upływu terminu, a bezskutecznego wyniku działań pełnomocnika wyznaczonego przez sąd na wniosek spółdzielni (który powinien w imieniu spadkobierców zawrzeć z osobą trzecią umowę o przeniesienie własności lokalu). art. 228 PrSp w zw. z art. 233 ust. 1. - czy, pomimo, że prawo do lokalu zostało przekształcone z lokatorskiego na własnościowe dzięki pieniądzom córki, wyznaczenie córki, jako nowego właściciela pociąga za sobą jakieś zobowiązania wobec pozostałych spadkobierców? Pomijając roszczenie o zachowek - to zależy od ich udziałów i majątku spadkobiercy poza tym prawem do lokalu. Przeczytaj resztę odpowiedzi
"Gwidon S. Naskrent" wrote: On Tue, 12 Mar 2002, tnt wrote: - czy notariusz ponosi jakąkolwiek odpowiedzialność za sporządzenie aktu notarialnego, który od samego początku był nieważny? (pomysł z przekazaniem darowizny ojcu pochodził od notariusza - zasugerował on, że jeśli darowizna zostanie przekazana "na odrębny majątek ojca" to, pomimo wspólnoty majątkowej, ojciec będzie mógł dysponować prawem do lokalu bez zgody matki) I owszem, ojciec mógłby dysponować darowizną (i majątkiem na który ją zamienił) jako swoim odrębnym, natomiast gdyby za te pieniądze ulepszył rzecz z majątku wspólnego, jej status nie uległby przez to zmianie. Co do notariusza - ponosi odpowiedzialność deliktową (art. 49 PrNot) zaostrzoną poprzez wymóg szczególnej staranności (nie może się więc tłumaczyć tym że córka niewłaściwie opisała mu stan rzeczy). Czy mozesz rozwinac swoja mysl i okreslic zakres wymogu dolozenia szczegolnej starannosci prez notariusz przy sporzadzaniu aktu ? 1. Czy darczynca, na zadanie notariusza, ma przedlozyc nastepujace dokumenty: a) akt stanu urodzenia z adnotacja o stanie cywilnym i z nowa data b) wypis z ksieg wieczystych/ lub zaswiadczenia ze nie zostala zalozona ksiega wieczysta dla wzmiankowanego mieszkania c) jezeli zonaty, to akt malzenstwa d) odmowic sporzadzenia aktu bez obecnosci wspolmalzonka d) zaswiadczenia ze spoldzielni o przydziale wlasnosciowego lokalu mieszkalnego e) zaswiadczenia o niezaleganiu z oplatami za mieszkanie f) zaswiadczenie, ze mieszkanie nie jest przedmiotem zastawu bankowego lub innego moge wymienic jeszcze nastepne. I czy uwierzytelnione odpisy tych dokumentow nie powinny byc zatem zalaczone trwale do aktu darowizny ? Czy tez szczegolna starannosc ogranicza sie jedynie do nalezytego ustalenia tozsamosci darczyncy i jego danych teleadresowych ? Jacek Przeczytaj resztę odpowiedzi
Temat: lekarskie przepisy
| jezeli lekarz cos - jak napisales - spieprzy, tj. wyrzadzi szkode przez | nieprawidlowe leczenie na przyklad, to zastosowanie znajduja ogolne przepisy | kodeksu cywilnego o odpowiedzialnosci deliktowej. | Pozdrawiam A są jakieś wewnętrzne przepisy dotyczące np. trybu wysyłania próbek chorych. Bo musiałem przejść ciężki zabieg torakotomii dwa razy gdyż jedna pani doktór wysłała moją próbkę zwykłą pocztą i tam została zniszczona. Nie wiem czy sa jakies szczegolowe uregulowania, natomiast w przedstawionej sytuacji jak najbardziej aktualne jest to, co napisalam wczesniej. Mysle ze mozna by wytoczyc przeciwko tej lekarce powodztwo opierajac sie na przepisach kc regulujacych odpowiedzialnosc deliktowa i zazucajac jej niedochowanie nalezytej starannosci przez co zostales narazony na dodatkowe, niepotrzebne cierpienia fizyczne. Wskutek uwzglednienia takiego powodztwa zasadzone zostaloby na Twoja rzecz zadoscuczynienie pieniezne. Poza tym - istnienie regulacji szczegolnej dotyczacej procedur przesylania probek mogloby tylko dopomoc Ci w uzyskaniu korzystnego rozstrzygniecia sadowego w/w powodztwa, natomiast - moim zdaniem - nie otwieraloby innej drogi dochodzenia od pani doktor jakichkolwiek roszczen (chyba ze ew. na zasadzie odpowiedzialnosci dyscyplinarnej, ale to, z tego co wiem, jest mozliwe nawet bez tych szczegolowych uregulowan poprzez zlozenie skargi do izby lekarskiej czy jakkolwiek to sie nazywa). Jak wiec widzisz - obojetnym bykiem - dochodzenie roszczen i ukaranie lekrki odbywac sie bedzie na podstawie kc. Pozostaje tylko kwestia posiadania silniejszych badz slabszych dowodow. Pozdrawiam M Przeczytaj resztę odpowiedzi
to nie jedyny taki wyrokpodobny wyrok wydał m.in. SO w Gdańsku w sprawie Leroy Merlin. I co ciekawsze - wyroki (oba) w mojej ocenie są logiczne i zgodne z prawem. Jak przyznawali sami PiSowcy, ale również policjanci, strażacy, budowlańcy i inni eksperci - nie ma w Polsce przepisu nakazującego odśnieżanie dachów, kto ma odpowiadać za to zaniedbanie? sąd,? czy może minister budownictwa, i p[osłowie, którzy o tym nie pomyśleli? Polaczek umył ręce i uważa, że sąd miał powołać się na przepisy, któe nie istnieją. A co do zwyczaju - do końca stycznia - tragiczne, ale prawdziwe - nie było w Polsce zwyczaju odśnieżania dachów. Ja sam w życiu nie widziałem, żeby ktoś sobie dach odśnieżał. Pewnie Pan Polaczek i Pan Ziobro też z łopatami po swoich dachach nie hulają, ale jednocześnie oczekują, żeby sęzia, hydraulik, polonista czy przedszkolanka byli w stanie ocenić ile waży 1 metr sześcienny śniegu. Wszyscy - również w mediach - robili taaaakie oczy, na wieść, że metr śniegu może ważyć nawet 800 kg. No to wynika, że SĄD MIAŁ EWIDENTNIE RACJĘ, że przeciętna osoba nie ma takiej wiedzy żeby to przewidzieć. Po pierwsze - to projektant budynku winien to wyliczyć i opisać, - on akurat taką wiedzę ma albo przynajmniej powinien mieć. A po drugie - każdy prawnik wie, że czym innym jest odpowiedzialność kontraktowa (z umowy, np ubezpieczenia z Hestią) a czym innym odpowiedzialność deliktowa (za czyny niedozwolone, np uszkodzenie ciała, uszczerbek na zdrowiu itd). Tym samym - wyrok w sprawie Hestii ma się tak do odpowiedzialności wobec ofiar tragedii jak przewodniczący pewnej partii do posady Prezydenta. Każdy ... o, przepraszam, prawie każdy prawnik to wie (minister też w końcu jest prawnikiem...). Przykładowo: nie mam pojęcia jak ślisko musi być żeby samochód z zaciągniętym hamulcem się ześlizgnął z górki, ale jeśli się ześliźnie - PZU wypłaci mi autokasko za rozbite autko - ale znowu jak kogoś przy okazji przyciśnie do drzewa - za własny brak przewidywania odpowiem JA i to ja zapłącę odszkodowanie. jest to oczywiste dla Sądów ale jak widać nie dla ministrów i polityków. No cóż nie każdy może być sędzią.... (ja nie jestem - tak dla wyjaśnienia wątpliwości). I jeszcze jedno - zasadą, którą stosują bez wyjątku wszyscy dobrzy prawnicy jest "nie komentować orzeczeń, nie wiedząc na jakiej podstawie zostały wydane - tzn. nie widząc akt". Niestety bardzo łatwo zdobyć kilka punktów w rankingu obrzucając kogoś błotem... a dziennikarze lubią sensację ...
Temat: odpowiedzialność deliktowa???
odpowiedzialność deliktowa???Bardzo proszę o pomoc w przetłumaczeniu tego zwrotu. I dodatkowo mam pytanie, jak powiedzieć po angielsku: "brać udział w przetargu"? Z góry dziękuję:)))
Temat: oc zarzadu wspólnoty, oc zarządcy nieruchomosci
Witam Kaju!
W przedzień" jest niewykonalne, gdy np zarząd zdobywa licencję w > trakcie zarządzania
Wydaje mi się, że wykonalne. Umowy o zarządzanie nie podpisuje się znienacka i nagle, czynnosci też nie podejmuje się natychmiast.
W rzeczywistości zdarza się, że zarządcy pozyskujący pierwszy budynek ubezpieczaja się tuż po podpisaniu umowy, aby nie płacić oc w ciemno.
Gdy zdobywa licencję w trakcie zarzadzania anlogicznie jak wyżej. Istota jest aby w okresie gdy wydarzyła się szkoda ubezpieczenie było. jak wiemy sąd to ostateczność, dla przeciętnej wspolnoty istotne jest > jak do interpretacji ma w zwyczaju podchodzić towarzystwo
Powodem do wypłaty z OC jest czyn zawiniony, wynikiem którego powstała odpowiedzialność deliktowa. 99,9% ubezpieczeń dobrowolnych wyklucza odpowiedzialnośc ze szkód wyrzadzonych umyślnie, zatem odpowiadają za szkody nieumyślne. Niektóre również z powodu rażącego niedbalstwa. czym ono jest? definicji zwiięzłej nie ma. Jeżeli jakaś czynność zostanie wykonana niedbale, a nastepnie skutkiem tej czynności ktoś poniesie szkodę to będzie rażące niedbalstwo, lecz trezba pamiętać, że na takie niedbalstwo nie może pozwolić sobie profesjonalista w danym fachu, gdyż powienien mieć świadomość tego co robi. Jeżeli sobie zdawał z tego sprawę, a właściciwe musi (bo jest fachowcem), to pamiętajmy że w tym przypadku jest to wina umyślna, bo zdawał sobie sprawę z fuszerki, ale temat olał. Tak sad to ostateczność. Proponuję inaczej. Czytajmy warunki przed ubezpieczeniem się, pytajmy, żądajmy ostatecznie interpretacji na piśmie. Nie kierujmy się tylko ceną. Nie hołdujmy "polak mądry po szkodzie", albo jescze gorzej "Polak przed szkodą i po szkodzie głupi" (cytat z "Wojna chocimska" Potockiego)
Gstumpf@gazeta.pl
Naprawdę bardzo się cieszę, że podejmujesz temtat, aby nie dochodziło własnie do sytuacji, że i przed szkodą i po szkodzie....
> Powodem do wypłaty z OC jest czyn zawiniony, wynikiem którego powstała > odpowiedzialność deliktowa. 99,9% ubezpieczeń dobrowolnych wyklucza > odpowiedzialnośc ze szkód wyrzadzonych umyślnie, zatem odpowiadają za szkody > nieumyślne. Niektóre również z powodu rażącego niedbalstwa. czym ono jest? > definicji zwięzłej nie ma. Jeżeli jakaś czynność zostanie wykonana niedbale, a
> > nastepnie skutkiem tej czynności ktoś poniesie szkodę to będzie rażące > niedbalstwo, lecz trzeba pamiętać, że na takie niedbalstwo nie może pozwolić > sobie profesjonalista w danym fachu, gdyż powienien mieć świadomość tego co > robi. Ja jestem przciwna stawianiu znaku równości pomiędzy niedbalstwem (nawet "rażącym") a umyślnym wyrządzeniem szkodzy. Co oczywiście nie przeczy, że i jedno i drugie może być np karalne.
A czy "zawinione zachowanie człowieka" to czyn umyślny?
Mam przed oczami ulotkę informacyjną Filara (aktualna?), gdzie podany jest podział czynu niedozwolonego na działania zawinione i niezależne od woli. I z dalszego opisu wynika, że oba czyny objęte są ubezpieczeniem. Jak to jest przedstawione formalnie w owu?
Inny temat, który przejawia się zarówno w tym, jak i innych watkach ubezp., to kwestia jednak precyzyjnej definicji "zawodowego zarządzania", od której to bedą uzaleznione dalsze interpretacje. Czy wspólwłaściciel zarządzający nieruchomością zajmuje się tym zawodowo, tylko dlatego że posiada licenjcę? Śmiem wątpić.
I jeszcze jedno, jaki jest z reguły udział własny zarządu/zarządcy w szkodzie?
Pozdrawiam, Kaja Przeczytaj resztę odpowiedzi
Temat: Czy potrzebuję Full HD?
:DLepiej się dokształć co to jest odpowiedzialność deliktowa i prawo cywilne,
"pacanie".
Temat: pisemny AD5 Prawo - wrażenia
38 - D. Unlimited jurisdiction odnosi sie jedynie do kar nakladanych przez instytucje. Odpowiedzialnosc deliktowa opiera sie na "odszkodowaniu" nie na "karze". Choc pokroic za to sie nie dam ;-)
Temat: Ochrona naszego osiedla !?
Generalnie wnioskuję po ilości opinii - głównie usłyszanych na żywo (bo tych na forum jest niewiele - niestety...szkoda...)większość mieszkańców jest za zmianą firmy ochraniającej nasze osiedle tym bardziej, że ich odpowiedzialność w przypadku kradzieży czy włamania jest żadna. Uzyskali taką swobodę aneksem do umowy z 14.02.2006r pozostawiajac to samo honorarium za świadczone marnej jakości usługi podnoszenia szlabanów - tylko i wyłacznie! Pachnie mi to jakimś układem w spółdzielni albo zarządzie. Nawet gdyby pomysłowy złodziej wyprowadził z osiedla czyjeś auto, Pollux nie ponosi odpowiedzialności. Ponadto nawet nie sa ubezpieczeni od takich wypadków czyli na jakiekolwiek odszkodowanie nie ma co liczyć chyba, że ktoś lubi chodzić po sądach.
Dla większości z nas ta ochrona osiedla to kpina i utrzymywanie nic nie wartej firmy. Jeden z mieszkańców osiedla zaoferował swoją pomoc w stworzeniu systemu monitorującego newralgiczne miejsca: tyły budynków przy stadionie i jednostce wojskowej, furteczka od strony Lechickiej i inne miejsca do uzgodnienia, tak by panowie w budce mieli oko na te miejsca poprzez zamieszczone tam kamery. Nadmienię, że koszt był niewielki w stosunku do korzyści jakie mógłby przynieść oraz wydatków jakie ponosi SBM na ochronę. Ale oczywiście pozostało to bez echa. Tak na dobrą sprawę Pollux mógłby partycypować w kosztach stworzenia monitoringu i sam się ubiegać o stworzenie takowego na tak dużym osiedlu, ale oni woleli schować głowy w piasek i liczyć, że przy kolejnej kradziezy czy włamaniu upiecze im się. Rozłożą ręce powołaja sie na swoją kiepską polisę (odpowiedzialność deliktowa) oraz w/w aneks do umowy zdejmujący z nich jakąkolwiek odpowiedzialność. Jest wiele innych lepszych i tańszych firm ochroniarskich. Dlaczego my trwamy przy jednej i tej samej po tylu kradzieżach i wpadkach takich jak te opisane we wczesniejszych postach?!!
Myśle poza tym, że spółdzielnia lojalnie powinna poinformować mieszkańców o tym, że zmienił się zakres odpowiedzialności firmy chroniącej ich osiedle i czego tak naprawdę w chwili obecnej dotyczy. Ale praca pań w spółdzielni to kolejny temat na długą rozprawkę. Kto się podejmie?
Muminek256
I tu się zgodzę. W grę wchodzi odpowiedzialność deliktowa banku za czyn własny.
Bardzo podobna sprawa była rozpatrywana przez SN - sygn. akt IV CSK 380/07.
Dziwne, że pracownicy banku "tak-powinno-być-w-każdym-banku" nie znają tego
Dnia Sat, 18 Aug 2007 01:29:33 +0200, baya napisał(a) w <news:fa5bco$pob$1@nemesis.news.tpi.pl: | Czy "third party liability" nie wystarczy przetłumaczyć jako "odpowiedzialność | cywilna", czy też osoby trzecie muszą zostać? General third party liability (GTPL) - OC deliktowe "OC deliktowe: Odpowiedzialność cywilna deliktowa dotyczy odpowiedzialności za czyn niedozwolony tj. gdy jesteś niewinny, ale odpowiedzialny. Hm???? ^^^^^^ Wyobraźmy sobie następującą sytuację: podczas tynkowania budynku z rusztowania spada wiadro prosto na zaparkowany w pobliżu samochód. Wykonawca robót jest zobowiązany do naprawienia szkody z tytułu odpowiedzialności cywilnej deliktowej." Oczywiście, bo jest winny niewłaściwego zabezpieczenia prac. Jest to bardzo dobry przykład odpowiedzialności deliktowej (czyli odpowiedzialności na zasadzie winy). Sytuacja, gdy ktoś nie jest winny, ale jest odpowiedzialny nazywa się odpowiedzialnością kontraktową. Najczęściej spotykanym przykładem tego typu odpowiedzialności jest ubezpieczenie AC. Jeśli ktoś uszkodzi Ci auto na parkingu, ubezpieczyciel oczywiście nie jest niczemu winny, ale odszkodowanie musi Ci zapłacić, bo zawarł z tobą umowę (kontrakt), stanowiącą że w takim przypadku pokryje koszty naprawy. Co więcej - odpowiedzialność kontraktowa może dotyczyć czynów, które same w sobie są dozwolone. Przykładowo przewoźnik może odpowiadać na zasadzie ryzyka (czyli ponosić odpowiedzialność kontraktową) za opóźnienie dostawy towaru, nawet jeżeli opóźnienie było skutkiem w pełni uprawnionego działania służb celnych. Wracając do "ad remu" - Odpowiedzialność cywilna jest to termin oznaczający odpowiedzialność deliktową w stosunkach pomiędzy osobami prywatnym (fizycznymi lub prawnymi), tak więc określenie "deliktowa" nie jest konieczne. Na marginesie: innym przykładem odpowiedzialności deliktowej jest odpowiedzialność karna - czyli odpowiedzialność za popełnienie czynu niedozwolonego. Tutaj również musi wystąpić wina w sensie prawnym. Jeśli winy nie ma - nie ma też odpowiedzialności. Jeśli ktoś jedzie samochodem i rozjedzie przechodnia na chodniku, ale powodem tego było nagłe uszkodzenie opony na gwoździach rozsypanych na jezdni - nie zostanie ukarany. Popełnił czyn niedozwolony, ale nie nastąpiło to z jego winy. Jeżeli jednak ktoś rozjedzie przechodnia, bo miał niesprawne hamulce - występuje jego wina i ponosi odpowiedzialność deliktową. Raf :-) Przeczytaj resztę odpowiedzi
Temat: parking wielopoziomowy: uszkodzenie auta a odpowiedzialnos zarzadcy?
czesc grupowiczom uszkodzilem samochod na parkingu wielopoziomowym. Wg mojego odczucia oraz innych pracownikow luki poziome maja zbyt maly promien, miejsca sa zbyt ciasne a zabezpieczenia w formio barier niebezpieczne. 1. Gdzie znajde normy, rozporzedzenia itp dokumenty na podstawie ktorych moge stwierdzic ze parking jest zbudowany niezgodnie z przepisami ? Rozporządzenie Ministra Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa z dnia 14 grudnia 1994 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (tekst jednolity: Dz.U.99.15.140 z późniejszymi zmianami), Dział II rozdział 2, 3 i Dział III rozdział 10 (tekst posyłam na priva). Zdaje się, że też niektóre fragmenty rozporządzenia Ministra Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa z dnia 2 marca 1999 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie (Dz.U.99.43.430). 2. czy po stwierdzeniu ze np promien luku jest mniejszy od dopuszczalnego moge zadaz od zarzadcy budynku zwrotu pieniedzy za naprawe uszkodzonego auta? Żądać można. Czy żądanie okaże się zasadne - oceni sąd. W miarę często zdarzają się sprawy przeciwko miejskim zarządom dróg i mostów o odszkodowanie za szkody wyrządzone nieutrzymywaniem dróg w należytym stanie (koła urwane na dziurach w jezdni i tym podobne). Druga strona najczęściej broni się zarzutem przyczynienia poszkodowanego do powstania szkody (niezachowanie należytej staranności i takie tam), z tym, że to co najwyżej podstawa do obniżenia odszkodowania. Tu możliwa ostrożna analogia. Problem dodatkowy - to nie jest utrzymanie w stanie niewłaściwym, a wadliwość od samego początku. Z wiadomych względów odpadają przepisy o odpowiedzialności za produkt niebezpieczny. Pozostaje ogólna odpowiedzialność deliktowa. Sprawa wydaje się trudna, ale chyba nie beznadziejna. 3. w jaki sposob napisac wniosek o zwrot kasy? Klasycznie: "..., dnia ..., do ... wezwanie do zapłaty W związku z wyrządzeniem szkody wadliwym utrzymywaniem parkingu położonego ... wzywam do zapłaty kwoty ... . Kwota powyższa stanowi równowartość kosztu naprawy pojazdu ... uszkodzonego przy wjeżdżaniu / wyjeżdzaniu na/z parkingu w dniu... . W załączeniu przedkładam oświadczenie świadków w/w zdarzenia, opinię biegłego z zakresu budownictwa nt wadliwości konstrukcji parkingu, kosztorys naprawy oraz fakturę wystawioną przez serwis ... . Należność powyższą proszę przekazać na konto ... w terminie ... dni od otrzymania niniejszego wezwania. W przypadku odmowy dobrowolnego uiszczenia należności zmuszony będę wystąpić na drogę postępowania sądowego, co będzie się dla Państwa wiązało z koniecznością uiszczenia znacznych kosztów sądowych, w tym kosztów zastępstwa procesowego. podpis załączniki: 1. oświadczenie świadków ..., 2. opinia biegłego... 3. kosztorys naprawy..., 4. faktura nr ..." Na 100 % oleją wezwanie. Później sąd, najprawdopodobniej kilku (co najmniej jeden) biegłych z zakresu budownictwa, spore koszty sądowe, proces nawet na kilka lat i mocno niepewny wynik. Ale oczywiście wszystko rozpocząłbym od sprawdzenia, czy były spełnione warunki techniczne. Jeśli tak, to sprawa zakończona. Jeśli nie, to zdobyłbym papier od człowieka z uprawnieniami budowlanymi i razem z pozostałymi dokumentami dołączyłbym do wezwania do zapłaty. A później. Będę nudny - profesjonalny pełnomocnik i ewentualnie sąd. behemot Przeczytaj resztę odpowiedzi
Temat: wypadek drogowy i zwrot kosztow leczenia
- powinienes chyba opisac zasady odpowiedzialnosci w prawie niemieckim ? Wedlug art.31 par.2 ppm prawem wlasciwym dla oceny zobowiazan nie wynikajacych z czynnosci prawnych moze byc wspólne prawo ojczyste. Z opisu stanu faktycznego nie wynika, czy zachodza ku temu przeslanki (z pewnoscia zachodza trzy z czterech). Nie jest to jednak wykluczone. A Koledze przeszkadza, ze opisalem jedna z dwóch mozliwych sytuacji? Do opisywania prawa niemieckiego nie czuje sie kompetentny, zatem sugestia Kolegi jest niewykonalna. - przy wypadku drogowym raczej nie moze byc mowy o winie umyslnej sprawcy ... Nie watpie, nie ma jednak wymogu winy umyslnej przy odpowiedzialnosci kierowcy pozostajacego w niepracownicznym stosunku zatrudnienia. Tylko w tym kontekscie dopuscilem mozliwosc osobistej odpowiedzialnosci kierowcy. - wszystko pieknie tyko ze Â§ 1 rozporzadzenia: "Rozporzadzenie okresla ogólne warunki obowiazkowego ubezpieczenia odpowiedzialnosci cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstale na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w zwiazku z ruchem tych pojazdów, zwane dalej ubezpieczeniem OC." - skoro to bylo w Niemczech ..., a co do funduszu gwarancyjnego to Â§ 10 ust. 5 A czy utrata majatku na terenie Polski zwiazana z koniecznoscia oplacenia kosztów leczenia nie jest szkoda na terenie Polski objeta adekwatnym zwiazkiem przyczynowym? Kolega poczyta o wielomiejscowosci zlozonej przy kolizyjnej kwalifikacji powiazania lokalnego w prawie prywatnym miedzynarodowym (podstawy to np. M.Pazdan "Prawo prywatne miedzynarodowe" str.153-154, ambitniejszym polecam "Odpowiedzialnosc deliktowa w prawie prywatnym miedzynarodowym" T.Pajora). Zasugeruje tylko, ze czesto przyjmowanym kryterium rozstrzygniecia konfliktu wielomiejscowosci jest korzysc poszkodowanego. Do ustalenia odpowiedzialnosci zakladu ubezpieczen (ewent. w przypadku jego braku UFG) na zasadach okreslonych w rozporzadzniu wykonawczym wystarczy wykazanie, ze poszkodowana odniosla szkode takze w Polsce. Okreslenie zakresu szkody powiazanej z polskim obszarem prawnym pozwala na wyznaczenie granic odpowiedzialnosci in solidum zakladu ubezpieczen. W pozostalym zakresie odpowiedzialnosc ponosi przedsiebiorca i ewentualnie solidarnie kierowca. Zaleznie od kumulatywnego wystapienia podwójnego lacznika obywatelstwa i podwójnego lacznika domicylu (trzy elementy wynikaja ze stanu faktycznego, co do czwartego nie przedstawiono wystarczajacych informacji) wlasciwym w sprawie bedzie prawo polskie albo prawo niemieckie. Poza tym Kolega raczy poczytac o tzw. rozszczepieniu statutu kontraktowego. Niewykluczone, ze przy wykonaniu zobowiazania zakladu ubezpieczen kwestia bedzie miala doniosle znaczenie. [Jarek J.] ps. Szanuje Kolege za Jego wiedze w zakresie prawa karnego, ale w przypadku tejze wiadomosci nie rozumiem pobudek. Kolega nic nowego nie proponuje, a jedynie krytykuje. Do tego, mam wrazenie bez nalezytego przygotowania merytorycznego (co w przypadku Kolegi niespotykane!). Przeczytaj resztę odpowiedzi
Nie ma sie o co obrazac. Lista dyskusyjna powinna chyba podlegac wlasnie na dyskusji, a nie przyjmowaniu cudzych odpowiedzi jako aksjoamtów. Po prostu wyrazilem swoje watpliwosci - jesli uwazasz inaczej to po prostu przekonaj mnie, choc oczywiscie nikt cie do tego nie zmusza. : : - powinienes chyba opisac zasady odpowiedzialnosci w prawie niemieckim ? : : Wedlug art.31 par.2 ppm prawem wlasciwym dla oceny zobowiazan nie : wynikajacych z czynnosci prawnych moze byc wspólne prawo ojczyste. Z opisu : stanu faktycznego nie wynika, czy zachodza ku temu przeslanki (z pewnoscia : zachodza trzy z czterech). Nie jest to jednak wykluczone. A Koledze : przeszkadza, ze opisalem jedna z dwóch : mozliwych sytuacji? Do opisywania prawa niemieckiego nie czuje sie : kompetentny, zatem sugestia Kolegi jest niewykonalna. Nic mi nie przeszkadza, ja równiez nie znam prawa niemieckiego na tyle dobrze - choc chetnie bym poznal. : : - wszystko pieknie tyko ze Â§ 1 rozporzadzenia: "Rozporzadzenie okresla : ogólne warunki obowiazkowego ubezpieczenia odpowiedzialnosci cywilnej : posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstale na terytorium : Rzeczypospolitej Polskiej w zwiazku z ruchem tych pojazdów, zwane dalej : ubezpieczeniem OC." - skoro to bylo w Niemczech ..., a co do funduszu : gwarancyjnego to Â§ 10 ust. 5 : : A czy utrata majatku na terenie Polski zwiazana z koniecznoscia oplacenia : kosztów leczenia nie jest szkoda na terenie Polski objeta adekwatnym : zwiazkiem przyczynowym? Kolega poczyta o wielomiejscowosci zlozonej przy : kolizyjnej kwalifikacji powiazania lokalnego w prawie prywatnym : miedzynarodowym (podstawy to np. M.Pazdan "Prawo prywatne miedzynarodowe" : str.153-154, ambitniejszym polecam "Odpowiedzialnosc deliktowa w prawie : prywatnym miedzynarodowym" T.Pajora). Zasugeruje tylko, ze czesto : przyjmowanym kryterium rozstrzygniecia konfliktu wielomiejscowosci jest : korzysc poszkodowanego. : Do ustalenia odpowiedzialnosci zakladu ubezpieczen (ewent. w przypadku jego : braku UFG) na zasadach okreslonych w rozporzadzniu wykonawczym wystarczy : wykazanie, ze poszkodowana odniosla szkode takze w Polsce. Okreslenie : zakresu szkody powiazanej z polskim obszarem prawnym pozwala na wyznaczenie : granic odpowiedzialnosci in solidum zakladu ubezpieczen. : W pozostalym zakresie odpowiedzialnosc ponosi przedsiebiorca i ewentualnie : solidarnie kierowca. Zaleznie od kumulatywnego wystapienia podwójnego : lacznika obywatelstwa i podwójnego lacznika domicylu (trzy elementy wynikaja : ze stanu faktycznego, co do czwartego nie przedstawiono wystarczajacych : informacji) wlasciwym w sprawie bedzie prawo polskie albo prawo niemieckie. : Poza tym Kolega raczy poczytac o tzw. rozszczepieniu statutu kontraktowego. : Niewykluczone, ze przy wykonaniu zobowiazania zakladu ubezpieczen kwestia : bedzie miala doniosle znaczenie. : Tu juz chyba troche przesadzasz. Zarówno wypadek drogowy, jak i leczenie mialy miejsce w Niemczech. To ze klijent zapalacil piniedzmi pochodzacymi z Polski to jednak za malo by uznac, ze szkoda powstala na terenie RP. Zeby byla jasnosc - nie kwestionuje tego ze szkoda powstala i ze pozostaje w zwiazku przycyznowym z zaistanialym wypadkiem, kwestionuje taka wykladnie z której wynikaloby, ze miejscem powstania szkody w tym wypadku jest miejsce polozenia majatku osoby poszkodowanej w Polsce. Odrazu zastrzegam, ze nie czytalem Pazdana ani Pajora i nie mam takiego zamiaru - bo do niczego mi to nie jest potrzebne /zreszta Pajor nic madrego napisac nie mógl/. : ps. Szanuje Kolege za Jego wiedze w zakresie prawa karnego, ale w przypadku : tejze wiadomosci nie rozumiem pobudek. Kolega nic nowego nie proponuje, a : jedynie krytykuje. Do tego, mam wrazenie bez nalezytego przygotowania : merytorycznego (co w przypadku Kolegi niespotykane!). Moje szkolenie obejmowalo szeroko rozumiane prawo sadowe i c z u j e sie kompetentny zarówno w prawie karnym, cywilnym, pracy, gospodarczym, ... i we wszystkich tematach w których sie wypowiadam. Oczywiscie nie oznacza to ze zawsze mam racje. Dodam jeszcze, ze nie jestem dogmatykiem, ale praktykiem i niektórych twoich zwrotów nie rozumiem, np. nie mam zielonego pojecia co znaczy "rozszczepienie statutu kontraktowego" [Jarek J.] Przeczytaj resztę odpowiedzi
Strona 1 z 2 • Wyszukano 66 wyników • 1, 2

References: Art. 415
 art. 426
 art.82
 art. 88
 art.82
 art. 88
 art.82
 art. 88
 art. 6
 Art. 14
 Art.436
 Art.415
 art. 415
 art. 430
 art. 444
 art. 430
 art. 444
 art. 415
 art. 321
 art. 321
 Art. 286
 Art. 415
 art. 208
 art. 35
 art. 208
 art. 35
 Art. 77
 art. 415
 art. 429
 art. 415

Art. 822
 Art. 16
 art. 415
 Art.436
 Art.415
 art. 228
 art. 233
 art.31
 art.31