Source: http://sedziowie.kei.pl/forum/viewtopic.php?f=2&t=6216&start=25
Timestamp: 2019-12-11 01:42:15+00:00

Document:
﻿ Forum Sędziów Rzeczypospolitej Polskiej • Zobacz wątek - Projekt ustawy o asesurze
Posty: 84 • Strona 2 z 4 • 1, 2, 3, 4
Re: Projekt ustawy o asesurze
przez Morg » poniedziałek, 14 kwietnia 2014, 17:00
Trybunał Konstytucyjny w sprawie SK 7/06 napisał(a): 3.4. (…) Trybunał Konstytucyjny stwierdza, iż z Konstytucji wynika zasada, że wymiar sprawiedliwości jest sprawowany przez sędziów. Niezawisły i niezależny sąd to z założenia sąd składający się z sędziów. Jako wprost przewidziany wyjątek wskazany jest jedynie udział obywateli na zasadach określonych w ustawie. Konstytucja nie wyklucza całkowicie wprowadzania dalszych wyjątków od wymienionej zasady, polegających na powierzeniu sprawowania wymiaru sprawiedliwości osobom, których status prawny nawiązuje tylko do konstytucyjnej pozycji sędziego. Odstępstwa takie są jednak dopuszczalne, jeżeli zostaną spełnione łącznie dwa warunki. Po pierwsze, wyjątki muszą być uzasadnione konstytucyjnie legitymowanym celem i mieścić się w granicach realizacji tego celu. Instytucja powierzenia pełnienia czynności sędziowskich osobom niebędącym sędziami służyć powinna przede wszystkim lepszej realizacji podmiotowego prawa określonego w art. 45 Konstytucji. Po drugie, muszą być spełnione wszystkie istotne „materialnie” warunki, od których uzależniona jest bezstronność, niezawisłość i niezależność sądu. Inaczej mówiąc, niezależnie od nazwy stanowiska służbowego status osoby, której powierzono pełnienie czynności sędziowskich, musi odpowiadać wzorowi niezawisłości, wynikającemu z konstytucyjnych przepisów dotyczących statusu sędziego.
5.2. Analiza ustawowej konstrukcji i ratio legis instytucji asesora sądowego prowadzi do wniosku, że ustawodawca bardzo szeroko ujął w art. 135 § 1 prawa o ustroju sądów powszechnych kwestię upoważnienia. Samo dążenie do sprawdzenia praktycznych umiejętności kandydata na sędziego i bezpośredniego zapoznania go z techniką pracy sędziego nie oznacza takiego celu, który przy zestawieniu z celami wskazanymi w art. 45 ust. 1 Konstytucji, przede wszystkim dążeniem do zapewnienia sprawiedliwego rozstrzygnięcia przez organ wyposażony w cechy niezawisłości, bezstronności i niezależności, upoważniałby do tak generalnego odejścia od zasady sędziowskiego rozstrzygania spraw sądowych. Nie ma w przepisach prawa o ustroju sądów powszechnych gwarancji wykorzystywania tej możliwości tylko w nadzwyczajnych sytuacjach w konstytucyjnie legitymowanym celu, służącym w istocie do lepszej realizacji prawa dostępu do sądu.
Należy podkreślić, że w przepisach ustawy nie ma zastrzeżeń ilościowych, które ograniczałyby liczebność lub ułamkowy udział asesorów w określonym sądzie, co prowadzić może wręcz do sytuacji, gdy większość osób orzekających w danym wydziale lub sądzie to asesorzy. Potwierdziły to dane przedstawione w czasie rozprawy przez przedstawiciela Prokuratora Generalnego. W szczególności o tym, iż przepis ten daje bardzo szerokie możliwości udzielania upoważnień do sprawowania władzy sądowniczej, świadczy brak jakiegokolwiek nawiązania do procedur, w których ustawodawca świadomie upraszcza postępowanie, lub do ustawowego pojmowania tzw. spraw mniejszej wagi.
Aspekt edukacyjny (przygotowanie do funkcji sędziowskiej) nie stanowi w niniejszej sprawie konstytucyjnie legitymowanego celu, skoro zgodnie z ustawą nie każdy asesor musi pełnić przed nominacją sędziowską choćby przez pewien minimalny okres czynności sędziowskie. Przy takim rozwiązaniu, zwłaszcza gdyby decyzja o powierzeniu czynności sędziowskich konkretnej osobie w konkretnym czasie była podejmowana na podstawie zobiektywizowanych kryteriów, ocena znaczenia „celu edukacyjnego” rozważanej tu instytucji wyglądałaby nieco inaczej.
Nie widzę w tym projekcie ustawy rozwiązania wyżej wymienionych problemów, już nie mówiąc o tym że w uzasadnieniu wyroku kłopotliwych kwestii jest podniesionych znacznie więcej…
przez abak » wtorek, 15 kwietnia 2014, 10:59
Morg bo nie o to w tym chodzi, asesor istnial "wieki" choć nie powinien, bo Konstytucja określa pewne sprawy wyraźnie, dalej ja zdałem egzamin sędziowski nie asesorski to trochę tak jakbym zdał egzamin mistrzowski i dymał za czeladnika, taka karma, i niemal na 100% jestem przekonany, że gdyby kto inny rządzil TK by asesorów nie wualilo, a obecny rząd??? szkoda czasu i atłasu dna nie osiągnęli ciągle kopią hipokryzja i szczy indolencji ustawodawczej jest masakryczny... najgorsze jest to że nie ponoszą nasi wybrańcy narodu żadnej odpowiedzialności a za conajmiej połowę ustaw to Trybunał Stanu jest jak w pysk dał
przez Rafał R » piątek, 18 kwietnia 2014, 07:36
Asesorzy znowu przed Trybunałem Konstytucyjnym. To wina prezydenta
http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/7 ... yjnym.html
przez Morg » piątek, 18 kwietnia 2014, 20:46
– Nie będzie trzeba potwierdzać tego podpisem szefa rządu – twierdzi Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. Tłumaczy, że skoro głowa państwa może powoływać sędziów bez kontrasygnaty premiera, to tym bardziej może w tym trybie powoływać asesorów, którzy też zajmują stanowiska sędziowskie. Zgodnie z zasadą wykładni prawa, skoro komuś wolno więcej, to tym bardziej wolno mu mniej (wykładnia a maiori ad minus – z większego na mniejsze).
Rozumiem że – na tej samej zasadzie – skoro Rzecznik Praw Obywatelskich jest uprawniony do wniesienia kasacji (art. 521. par. 1. k.p.k.) oraz skargi kasacyjnej (art. 398¹ k.p.c.), to tym bardziej uprawniony jest do wniesienia apelacji i zażalenia?
przez censor » piątek, 18 kwietnia 2014, 21:58
Też mnie ta interpretacja Macieja Strączyńskiego nie przekonuje. Trafnie to skwitował Morg w poprzedzającym poście.
przez Jointus » wtorek, 29 lipca 2014, 11:24
Znajdujący się na początku wątku projekt nowelizacji nie jest już niestety aktualny - w zmodyfikowanym wykreślono możliwość ubiegania się o urząd asesorski m.in. przedstawicieli wolnych zawodów prawniczych (art. 133c § 3 ustawy), co krytykowała już w swojej opinii Krajowa Rada Sądownictwa. Zastanawia mnie jak sędziowie-praktycy zapatrują się na takie wyłączenie?
Dołączył(a): wtorek, 13 maja 2014, 15:29
przez Włóczykij » poniedziałek, 25 sierpnia 2014, 22:56
censor napisał(a): Też mnie ta interpretacja Macieja Strączyńskiego nie przekonuje. Trafnie to skwitował Morg w poprzedzającym poście.
Censorze nie zgodzę się z Tobą. Wnioskowanie S. Strączyńskiego jest prawidłowe. Skoro prezydent może powołać sędziego, czyli na zawsze, to także może powołać sędziego na czas określony.
To kwestia prerogatyw prezydenta - powoływanie sędziów.
Przykład podany przez usera Morga jest dotknięty błędem wywodu. Nie można porównywać wnoszenia kasacji z ze zwykłymi środkami zaskarżenia. Kasacja to środek nadzwyczajny i reguluje się go poprzez określeniu kręgu podmiotów, które mogą go wnieść. Nie należy zatem robić przejść na regulację przedmiotową - czyli - co może zrobić RPO.
Co do możności ubiegania się o asesurę przedst. zaw. prawniczych - to cóż do rozstrzygnięcia pozostaje, czy szanujemy tradycję przepływu między zawodami prawniczymi, czy jednak priorytetem jest obawa o dobór kadry sędziowskiej.
przez totep » poniedziałek, 25 sierpnia 2014, 23:42
Obywatel może robić wszystko co nie jest zabronione. Inaczej urzad, również Urząd Prezydenta - może robić tylko to co jest dozwolone. A zatem Maciej nie ma racji. Jego interpretacja sprowadza się do tzw. falandyzacji czy tez naginania prawa. Tu jest ważną litera prawa a nie jego duch!!!!
przez Włóczykij » czwartek, 28 sierpnia 2014, 19:13
totep napisał(a): Obywatel może robić wszystko co nie jest zabronione. Inaczej urzad, również Urząd Prezydenta - może robić tylko to co jest dozwolone. A zatem Maciej nie ma racji. Jego interpretacja sprowadza się do tzw. falandyzacji czy tez naginania prawa. Tu jest ważną litera prawa a nie jego duch!!!!
prerogatywą Prezydenta jest powoływać sędziów i to jest porządek konstytucyjny i wszystko na ten temat
/i zdecydowanie ww. pogląd prawny nie jest o duchu prawa, czy falandyzacji, gdyż to są inne zjawiska/
inne podejście do sytemu to właśnie psucie systemu przez pisanie instrukcji jak do obsługi odkurzacza
nadto co do uprawnienia prezydenta jego jakimiś tam ekspert politolog nie miał wątpliwości, a tylko uważał, że potrzeba jest kontrasygnata premiera i podobne stanowisko zajął wówczas p. o. I PSN
przez inger » poniedziałek, 13 października 2014, 11:04
a to ci patent:
http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/8 ... esora.html
przez Zenobiusz » poniedziałek, 1 grudnia 2014, 15:40
http://prawo.rp.pl/artykul/757746,11614 ... oslow.html ... oslow.html
Przy okazji chciałbym zapytać, czy na forum zagląda przedstawiciel Iustitii, uczestniczący w pracach podkomisji nad tym projektem. Oglądałem ostatnie posiedzenie podkomisji i nie został przedstawiony z imienia i nazwiska. Chciałbym zwrócić uwagę na problem, że w przepisach przejściowych projektu, dot. prawa do dalszego ubiegania się o stanowisko sędziego, całkowicie pominięto dawnych egzaminowanych aplikantów sądowych, których sytuację normuje obecnie art. 65 ust. 3 ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury. Jest wprawdzie przepis przejściowy dot. asystentów, przewidujący dla nich uprawnienie przejściowe, jeśli legitymują się 6-letnim stażu, jednak osoby, które kończyły aplikację w 2010 i 2009 roku takiego wymogu nie spełnią. W efekcie, po wejściu w życie asesury prawdopodobnie nie będą mogły ubiegać się o stanowiska sędziowskie.
przez abak » poniedziałek, 1 grudnia 2014, 15:47
a co z takimi jak ja co skończyli aplikację w pamiętnym 2007 r. ......... ehhhhhhhhhhhhhh
przez Zenobiusz » poniedziałek, 1 grudnia 2014, 20:28
Zakładam, że takie osoby mają egzamin sędziowski i 6 lat stażu na stanowisku asystenta - o takich jest mowa w przepisach przejściowych.
przez abak » poniedziałek, 1 grudnia 2014, 22:45
to źle zakładasz
o ile pamięć mnie nie myli to po starym egzaminie sędziowskim mogłem ubiegać się o asesurę (i akurat ja miałem realną szansę) bez dodatkowych warunków, jeśli dobrze rozumiem strzy mogą być asesorami jak mają 6 lat asystentury to kpina i to gruba, za moich czasów asystentem zostawało się bez jakiejkolwiek aplikacji i po 6 latach można było zdawać egzamin sędziowski i ubiegać się o asesurę, rozumiem że obecnie stary egzamin to do kibla mogę spuścić brawo
sorki ale nasi przedstawiciele w sejmie bawią się bezkarnie odbezpieczonym granatem, który komu innemu w twarz wybucha, szlag mnie trafia i nie dlatego, że ja teraz chcę być sędzią, ale chodzi o zasady.
W tym państwie nie już żadnych zasad można się bezkarnie bawić przepisami raz jest asesor drugi raz go nie ma potem a kuku znowu jest luzik a młodzi ludzie mają planować swoją przyszłość genialne. Ale cóż jak prawo tworzą sławomiry nowaki co to prosty oświadczeń nie potrafią przeczytać ze zrozumieniem............ super
przez Włóczykij » wtorek, 2 grudnia 2014, 00:22
Dla Iustitian ta osoba przedstawiciela zdecydowanie nie jest anonimowa.
ps. jeżeli powyższe jest lobbowanie u IS, to są oficjalne tryby do tego.
przez kola_iwan » środa, 3 grudnia 2014, 14:45
http://www.prawnik.pl/wiadomosci/aplikanci-i-studenci/artykuly/839347,aplikanci-panstwo-zastawilo-na-nas-pulapke.html
przez abak » czwartek, 4 grudnia 2014, 00:12
kola dokładnie taką samą pułapkę, jak nie gorszą, zastawiono na mnie tworząc duraczówkę
z artykułu cytat z drobnymi modyfikacjami :
Aplikanci tymczasem przypominają, że mogli się ubigać o stanowisko asesora. Projektowane regulacje de facto umożliwią im mimo zdanego egzaminu wyłącznie pracę w charakterze asystenta lub referendarza. Nic więc dziwnego, że stawiają tezę, iż po wejściu w życie proponowanych zmian ich sytuacja ulegnie znacznemu pogorszeniu w stosunku do stanu z chwili, gdy decydowali się na naukę. dalej mi się nie chce przerabiać
nihil novi koledzy aplikanci nihil novi Anglia oto ostoja dobrobytu
przez kola_iwan » czwartek, 4 grudnia 2014, 10:57
A możesz mi abak przypomnieć, czy po starej aplikacji miałeś obowiązek przepracować 3 lata w wymiarze sprawiedliwości? Bo chyba nie. A jeśli nie, to pułapka zastawiona na Ciebie (to było straszne, co z Wami zrobili, mówię to od lat), była mniej perfidna niż pułapka zastawiona na nas.
I jeszcze o jedno chciałem Cię prosić - nie używaj, proszę Cię, określenia "Duraczówka". Dla Ciebie może to zabawne, ale dla osób, które pobierają tam nauki porównanie ze stalinowską instytucją kształcącą na dwuletnich kursach sędziów, którzy potem wielokrotnie np. wydawali wyroki śmierci czy długoletniego więzienia na Żołnierzy Wyklętych jest mało śmieszne.
przez abak » czwartek, 4 grudnia 2014, 11:53
nie będę się z Tobą licytował bo to nie ma sensu i tak naprawdę nie w tym rzecz, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, z pewnością z Twojego subiektywnego punktu widzenia na Ciebie zastawioną bardziej perfidną pułapkę, wg. mnie są one takie same, fakt jest taki, że nikomu asesor nie przeszkadzał przez kilkadziesiąt lat, nowa szkółka utrzymała się 5 lat??? a z tym odpracowaniem to wg mnie nie do końca jest tak jak piszesz (pisałem o tym w innym temacie jeśli dobrze pamiętam), chyba że się mylę nie mam teraz czasu szukać tego w przepisach.
Istotą jest to, że nasze państwo ma w czterech literach jakiekolwiek zasady, a zasadę pewności i niezmienności prawa w szczególności. Z kolei równość wobec prawa wyraża się w zasadzie wszystkim po równo w cztery litery ........
i umówmy się z 4 i wyższą oceną miałem niemal pewny etat asesorski, a po asesurze niemal pewny etat sędziowski
dalej przypominam Ci że mnie kasy za odbywanie aplikacji nikt nie dawał więc co miałbym odpracowywać ?
więc i masz/miałeś lepiej i gorzej jednocześnie (biorąc pod uwagę aktualne propozycje zmian) przypominam, że szczęśliwcy na etacie dostawali 1000 zł.... pozostawię bez komentarza. Więc proszę nie licytujmy się kto miał/ma gorzej.
Fak jest taki, że ja mogę dokładnie tej samej argumentacji użyć co Wy, tylko nikogo to nie obchodzi ....
przez beta » czwartek, 4 grudnia 2014, 13:17
abaku, może akurat Ty nie byłeś na aplikacji etatowej i pieniędzy nie zarabiałeś, co wcale nie oznacza, że wcześniej aplikanci nie otrzymywali wynagrodzenia(choć nie nazywało się stypendium). Miałam też kolegów, którzy zaraz po ukończeniu aplikacji i zdaniu egzaminu sędziowskiego ani jednego dnia nie przepracowali w zawodzie, od razu przeszli do adwokatury i pieniędzy wyłożonych przez Państwo nie musieli zwracać...
przez Gotka » czwartek, 4 grudnia 2014, 13:32
Beto, byli aplikanci etatowi (sama takim byłam), ale w moich czasach było to 8 osób na 100 osób na całej aplikacji, wynagrodzenie wynosiło 1000 zł miesięcznie i nie dało się za to utrzymać samodzielnie, a z tych osób etatowych wszyscy zostali sędziami
abakowi chodziło o to, że nie jest to porównywalna sytuacja z tą z obecnej szkoły, w większości wypadków nie było czego odpracowywać i ja się z nim zgadzam
przez romanoza » czwartek, 4 grudnia 2014, 14:42
1000 zł to ja zarabiałem na II roku aplikacji, na I to było 800 zł. Ode mnie też kupa osób poszła w radce i adwokaty.
przez abak » czwartek, 4 grudnia 2014, 15:45
beta napisał(a): abaku, może akurat Ty nie byłeś na aplikacji etatowej i pieniędzy nie zarabiałeś, co wcale nie oznacza, że wcześniej aplikanci nie otrzymywali wynagrodzenia(choć nie nazywało się stypendium). Miałam też kolegów, którzy zaraz po ukończeniu aplikacji i zdaniu egzaminu sędziowskiego ani jednego dnia nie przepracowali w zawodzie, od razu przeszli do adwokatury i pieniędzy wyłożonych przez Państwo nie musieli zwracać...
Beto Gotka wyłożyła temat doskonale, u mnie było podobnie było 6 etatów na bodajże 80 osób (ja gupi z etatu zrezygnowałem). I tak się świetnie złożyło, że etatów sędziowskich zaraz po egzaminie było akurat tyle ile osób zdało na 5. Reszta miała czekać mniej więcej do pierwszego kwartału następnego roku. z tym odpracowaniem chodziło mi o to, że wg. mnie niczego nie będą musieli odpracowywać, gdzieś o tym pisałem
nie mogłem pójść w radcostwo lub do adwokatury tak od razu bo... kochany TK skasował ustawę ziobrowską , ale nie o mnie tu chodzi. Wierz lub nie, chciałem być sędzią, a nie wolnym zawodem, i Państwo mnie wymydliło i to grubo i niespodziewanie na wszystkie możliwe sposoby. I tak, wiem moja wina, bo przecież uzupełniający egzamin i już pełnomocnik pełną gębą.
Tylko pytanie ile razy można ten sam kamyczek taskać do góry???
nie chcę wyjść na zarozumialca ale napiszę, dostałem się na aplikację sędziowską z 6 wynikiem (przypadek), i mogłem być aplikantem etatowym,
ale wybacz za 1000 zł. to nie tylko siebie ale i 4 osobowej rodziny nie utrzymałbym a taki był mój stan faktyczny , żona plus dwójka dzieci plus kredyty
przez levis » czwartek, 4 grudnia 2014, 16:41
Obowiązek odpracowania w wymiarze sprawiedliwości 3 lat po ukończeniu aplikacji sędziowskiej (czyli po odbyciu stażu referendarskiego) przez aplikantów sędziowskich w KSSiP wynika z art. 44 ust. 2 KSSiPU. Chodzi tu o kwotę pobranego stypendium - lekko licząc ok. 114.000 złotych. Tak dla ścisłości.
Dołączył(a): środa, 8 sierpnia 2012, 15:51
przez Zenobiusz » czwartek, 4 grudnia 2014, 17:28
Przecież kolejne dwa roczniki absolwentów KSSiP mają zagwarantowane etaty referendarskie, a pozostali będą mieli referendarskie lub asystenckie. Więc czemu ma służyć ten argument o odpracowaniu stypendium, skoro stanowiska w wymiarze sprawiedliwości macie zapewnione?
Co do meritum to zarówno absolwenci KSSiP, jak i absolwenci dawnej aplikacji powinni mieć kilkuletni przepis przejściowy, umożliwiający ubieganie się o stanowisko SSR. Dawni aplikanci tym bardziej, skoro startują już w konkursach na sędziów i nabyli uprawnienia do ubiegania się o to stanowisko. Dziwię się, że nikt tego dotychczas w opiniach do projektu nie podniósł.
No chyba, że skoro art. 65 ust. 3 ustawy o KSSIP nie zostaje wykreślony, to dawni aplikanci mają nieograniczone czasowo uprawnienie. Tylko jak to się ma do zasady lex posteriori derogat legi priori. Ewentualnie powinno być jasno wskazane, że zmiana nie narusza uprawnień ustanowionych w art. 65 ust 3 ustawy o KSSiP.

References: art. 45
 art. 135
 art. 45
 art. 65
 art. 44
 art. 65
 art. 65