Source: http://zlisiecki.unixstorm.org/schizofrenia/viewtopic.php?f=39&t=30575&start=30
Timestamp: 2019-11-16 02:50:32+00:00

Document:
Sąd: ukrycie prawdy o chorobie psychicznej uzasadnia unieważnienie małżeństwa - Strona 3 - Forum - Schizofrenia
Post autor: cezary123 » wt cze 05, 2018 11:15 pm
"Zwrot żyć na kocią łapę powstał zapewne wskutek obserwacji podobnej do wyżej przedstawionych, mianowicie kot (w odróżnieniu np. od psa) jest stworzeniem niezależnym: przychodzi do swojego pana, kiedy ma na to ochotę i odchodzi, kiedy chce. Przypisywanie kotu cechy niestałości, ograniczonego zaufania i małej wierności prawdopodobnie stoi u podstaw wspomnianego frazeologizmu".
http://www.kul.pl/zyc-na-kocia-lape-ety ... 23937.html
Post autor: danielek » śr cze 06, 2018 5:28 am
Cezary masz racje.Ale lipa na tą kocią łapę takie życie.
Post autor: cezary123 » wt cze 19, 2018 12:18 am
https://info.wiara.pl/doc/2378621.Na-ko ... -nie-zycie
Post autor: cezary123 » wt cze 19, 2018 12:48 am
W przypadku osób, które mają przeszkody w zawarciu ważnego ślubu (jak osoby chorujące), tym bardziej powinna być widoczna wola dążenia do pełnego związku, małżeństwa i rodziny.
Najgorzej iść na łatwiznę.
Przeżyje się wspólnie coś, coś się w życiu pokomplikuje, coś się zdobędzie i potem co? Powoływać się na umowę konkubencką, żeby osoby trzecie nie wywlekły dóbr wspólnoty? Materialnych i niematerialnych. Ktoś zechce odejść z kimś innym, zdradzić, niech zdradza, ale niech zdradza małżeństwo a nie nie wiadomo co.
I tak samo jak dotychczasowy partner może się wypiąć na kogoś i zaprzeczyć relacji miłosnej, jeżeli nie ma ślubu, tak samo może załatwić w sprawach materialnych.
Nie zawsze pomaga udowodnienie, że żyło się wspólnie w konkubinacie.
A czasem na życiu w konkubinacie obie strony tracą, zamiast zyskać:
"Nadto, powyższe stanowisko znajduje również oparcie w orzecznictwie Sądu Najwyższego dotyczącego konkubinatu. W wielu orzeczeniach Sąd Najwyższy podkreślał, że signum specificum konkubinatu jest jego trwałość wynikająca z ogniska domowego charakteryzującego się duchową, fizyczną i ekonomiczną więzią – trwałym pożyciem łączącą przedstawicieli obojga płci. Zewnętrznym przejawem owej trwałości oraz wspólnego pożycia – poza jego aspektem fizycznym – są wspólne zamieszkiwanie i prowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego (zob. wyrok SN z 05 grudnia 1997 r. II CKN 485/97). Regulacje polskiego systemu prawnego nie zawierają unormowań dotyczących skutków pożycia par konkubenckich. Wynika to z preferowania przez ustawodawcę zawierania związków formalnych jako takich, które lepiej będą chronić zarówno interesy małżonków, jak i ich potomstwa. Wskazuje się również, powtarzając w pewnym zakresie powyższe ustalenia, iż małżeństwo zapewnia jasną sytuację prawną samych małżonków względem siebie i względem osób trzecich spoza kręgu rodziny, pozwala również ustalić skład rodziny, a w szczególności ustalić pochodzenie (stan cywilny) jej członków (tak T. Smyczyński, Prawo rodzinne i opiekuńcze, Warszawa 2005). Dlatego też do oceny sytuacji majątkowej i finansowej konkubentów należy podchodzić bardzo ostrożnie i w ramach konkretnego aktu prawnego, a jeżeli w tym zakresie nie można prawidłowo ocenić zaistniałej sytuacji faktycznej należy ją oceniać w kontekście podstawowych zasad Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej. W postanowieniu z dnia 6 października 2004 r. sygn. akt II CK 47/04 ( publik. LEX nr 255633 ) Sąd Najwyższy explicite orzekł, iż ochrona interesów majątkowych konkubentów w ich wzajemnych stosunkach nie powinna być intensywniejsza niż ochrona małżonków w analogicznych stanach faktycznych".
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/A0169B10BB
Czasem walczą o grube pieniądze, jak im się pożycie znudzi:
"W maju-czerwcu 2008 r. strony wraz z synem zamieszkały w tej nieruchomości i mieszkały razem do 2011 r. Na skutek konfliktu doszło do rozpadu związku.
Pozwana wymieniła zamki w drzwiach i powód musiał się wyprowadzić. Powód zażądał, by pozwana przeniosła na niego własność nieruchomości albo zwróciła mu kwotę 120 000 euro".
http://orzeczenia.katowice.sa.gov.pl/co ... -08-19_002
Czasem o grube pieniądze jeszcze nie istniejące, czyli ich "wizję", czyli kredyty:
"Powódka J. Z. domagała się nakazania pozwanemu K. M. złożenia oświadczenia woli, mocą którego zostanie na nią przeniesiony udział wynoszący ½ do własnościowego spółdzielczego prawa do lokalu mieszkalnego położonego w N. przy ul. (...), dla którego prowadzona jest księga wieczysta nr (...). Swoje roszczenie powódka wywodziła z umowy powierniczej, którą miała zawrzeć z pozwanym, z którym pozostawała w związku konkubenckim. Zgodnie z tą umową, pozwany miał nabyć za środki pozyskane z kredytu w Stanach Zjednoczonych objęty pozwem lokal, a następnie przenieść udział w wysokości ½ na powódkę, czego jednak nie uczynił.
Pozwany K. M. wniósł o oddalenie powództwa, negując zawarcie umowy powierniczej.
Wyrokiem z dnia Sąd Okręgowy w Nowym Sączu oddalił powództwo oraz zasądził od powódki na rzecz pozwanego koszty procesu".
Apelująca zarzuciła:
2) naruszenie prawa materialnego poprzez błędną wykładnię art., 56, 85, 72, 353 1, 734 i 750 k.c., które to uchybienie miało istotny wpływ na wynik sprawy, poprzez przyjęcie, że ustalenia stron, w tym „dopisanie” powódki do własności mieszkania przez pozwanego były tylko „wizją” stron na przyszłość, a nie zawierały istotnych ustaleń, w sytuacji gdy strony pozostając w długoletnim faktycznym pożyciu, miały na uwadze dalszą wspólną przyszłość i zamieszkiwanie na prawach wspólnej własności, skoro ani strona pozwana, ani Sąd I instancji nie przedstawili innej spójnej i logicznej koncepcji zajmowania przedmiotowego lokalu przez powódkę po jej wyleczeniu i powrocie do kraju, zaś istotnym czynnikiem wpływającym na zachowanie pozwanego, wyzuwającego apelującą ze wspólnego mieszkania była choroba powódki i konieczność sprawowania nad nią opieki przez córkę;
Apelacja zasługuje na uwzględnienie jedynie w zakresie kosztów procesu".
http://www.orzeczenia.ms.gov.pl/content ... -04-16_001
Podobnie jak o "wizję" miłości, której tak naprawdę nie ma.
I nic im nie pomoże. Stają się wrogami.
Post autor: Tup » sob cze 23, 2018 2:35 pm
Dlatego oboje najlepiej jak się dorabiają lub są w pewnym sensie równi.Można też stawać się lepszym w związku.Chodzi też by mieć podobne wartości,bo będzie się miało przerąbane.Jest mnóstwo decyzji gdzie trzeba pójść na kompromis.
Post autor: cezary123 » sob lip 21, 2018 11:07 pm
Sięgniemy do historii instytucji małżeństwa, żeby lepiej zrozumieć współczesne legalne i nielegalne związki.
"(...)w Rzymie małżeństwa nie można uznać za instytucję prawną. Było ono jedynie związkiem faktycznym, a prawnicy epoki pryncypatu nie traktowali go nawet w pełni jako instytucję społeczną. Postrzegali raczej małżeństwo jako instytucję zwyczajową, która pozwala wytłumaczyć określone skutki prawne. Małżeństwo miało charakter świecki, prywatny i nieformalny. Nie wymagano żadnych obrzędów, żadnych uroczystości, żadnej rejestracji.
O istnieniu małżeństwa decydowało spełnienie trzech przesłanek. Pierwsza dotyczyła zewnętrznego, obiektywnego faktu. Kobieta musiała mieć ukończone 12 lat. Od mężczyzny zaś, oprócz ukończenia 14 lat, niektórzy prawnicy wymagali jeszcze rzeczywistej fizycznej dojrzałości. Dopiero po licznych dyskusjach przyjęto dla obojga płci sztywną granicę wieku.
Druga przesłanka miała charakter prawny: wymagano conubium, co dziś nazwalibyśmy prawną zdolnością do małżeństwa. Nie mieli jej nigdy krewni ani powinowaci. Patrycjusze z plebejuszami nie mieli conubium aż do lex Canuleia z 445 roku przed Chrystusem. Wspominana już lex Iulia de maritandis ordinibus z 18 roku przed Chrystusem zakazywała małżeństw z kobietami o złej reputacji, jak prostytutki, stręczycielki czy aktorki. Senatorom i ich męskim potomkom nie wolno się było żenić z wyzwolenicami. Do powszechnego nadania obywatelstwa przez Karakallę w 212 roku po Chrystusie wolnym ludziom, żyjącym w imperium, a więc Latynom i peregrynom, pozwalano na małżeństwa z Rzymianami zupełnie wyjątkowo. Prawo cesarskie zakazywało natomiast ożenku urzędnikom prowincjonalnym tam, gdzie pełnili urząd, a żołnierzom podczas trwania służby. W cesarstwie chrześcijańskim zakazywano małżeństw między chrześcijanami a Żydami, rodzicami chrzestnymi a osobami podawanymi do chrztu ze względu na tzw. pokrewieństwo duchowe; zaś kapłanom, diakonom i subdiakonom grożono w razie ożenku utratą godności duchownej.
W wielu wskazanych wyżej przypadkach istnieją i dziś przeszkody małżeńskie. Trzeba wszelako pamiętać, że koncepcję przeszkód małżeńskich wypracowało dopiero prawo kanoniczne (impedimenta matrimonii). Dotyczą one już to osoby, już to zgody małżeńskiej lub formy zawarcia związku. Kanoniści, inaczej niż rzymscy juryści, stawiali pytanie nie tyle, komu prawo pozwala pozostawać w małżeństwie, lecz między kim i z jakich powodów będzie ono nieważne.
Trzecia przesłanka to fakt subiektywny, wewnętrzny: trwała wola każdej ze stron pozostawania w małżeństwie. Nazywano ją affectio maritalis i to ona decydowała o specyfice rzymskiego małżeństwa. Nie oczekiwano szczególnych przejawów woli, choć oczywiście moment połączenia woli obojga był bardzo ważny. Kompilatorzy justyniańscy w pierwszej połowie VI wieku po Chrystusie umieścili pośród reguł dawnego prawa stwierdzenie, że nuptias non concubitus, sed consensus facit — „małżeństwo tworzy porozumienie, a nie faktyczne pożycie” (D.50,17,30). Wskazuje to z jednej strony na decyzję jako taką, stąd związek może się rozpocząć nawet bez obecności obu stron, na przykład przez przedstawiciela. Z drugiej strony samo złączenie nie wystarczy: non enim coitus matrimonium facit, sed maritalis affectio — „bowiem nie stosunek płciowy czyni małżeństwo, lecz wola pożycia małżeńskiego” (D.23,1,32,13).
Na prawo rzymskie powołuje się do dziś prawo kanoniczne, które widzi właśnie w zgodzie dwojga osób (consensus) podstawę dla uznania, że doszło do zawarcia małżeństwa. A wszystko pewnie dla odróżnienia, ponieważ u Germanów podstawowe znaczenie miało zaistnienie pożycia. Współczesne kanoniczne wymagania dla zawarcia małżeństwa — obejmujące zarówno zgodę stron, jak i następujące po jej wyrażeniu dopełnienie — nazywane są modelem rzymsko-germańskim.
Brakuje jednak wystarczających podstaw w źródłach prawa rzymskiego, aby twierdzić, że odróżniano moment zaistnienia woli od jej podtrzymywania — jakościowego odróżnienia consensus od affectio. Wola pozostawania w małżeństwie miała natomiast ten sam charakter w chwili, gdy ono zaistniało i w każdym innym czasie trwania związku. Stąd wydaje się, że należy ostrożnie unikać nawet wyrażenia „zawarcie małżeństwa” w stosunku do sytuacji panującej w Rzymie".
http://wiez.com.pl/2017/02/03/dosc-egzo ... i-dzisiaj/
http://wiez.com.pl/malzenstwo-reaktywacja/
Post autor: cezary123 » wt wrz 25, 2018 2:47 pm
A kiedy już zawrzemy legalny związek małżeński, bez ukrywania różnych zaburzeń, jesteśmy nawet bardziej chronieni przez prawo niż nasz zdrowy partner.
"Zakres obowiązku alimentacyjnego pomiędzy byłymi małżonkami jest nieodłącznie związany z kwestią winy, gdyż zależy od tego który z małżonków, bądź czy oboje małżonkowie, został uznany za winnego rozkładu pożycia małżeńskiego.
Jeśli jednak sąd dopatrzy się, że zdrowy współmałżonek w pewien sposób również przyczynił się do rozpadu małżeństwa to finalnie tylko on zostanie uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia małżeńskiego. Konsekwencje wyroku rozwodowego, w którym wina została właśnie w taki sposób ustalona mogą więc być dla małżonka zdrowego nad wyraz dotkliwe, gdyż pomimo że wina za rozpad małżeństwa nie leży tylko po jego stronie, gdyż przyczyny prowadzące do ustania pożycia istniały również po stronie osoby chorej, lecz z uwagi na chorobę winy jej przypisać nie można, to jednak w świetle prawa zdrowy małżonek będzie wyłącznie winny, a zatem względem niego zaktualizuje się obowiązek alimentacyjny w szerszym zakresie."
http://www.adwokacirozwodowi.pl/choroba ... alimentow/
Post autor: cezary123 » wt cze 04, 2019 1:16 am
Za to ujawnienie prawdy nie pomaga w rozwodzie. Nawet wyzdrowienie nie pomoże, jak kobieta się uprze. (Chociaż tu było też przekroczenie terminu formalnego).
Sąd Okręgowy w Poznaniu postanowieniem z dnia 18 czerwca 2013r. odrzucił skargę A. S. o wznowienie postępowania.
Sąd pierwszej instancji w uzasadnieniu do postanowienia wskazał, że A. S. w piśmie z dnia 7 czerwca 2013r. wniósł o wznowienie postępowania w sprawie z powództwa K. S. przeciwko A. S. o rozwód zakończonej prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 28 października 2002r. sygn. akt XII C 2353/01. W postępowaniu tym Sąd rozwiązał małżeństwo przez rozwód z winy pozwanego, powierzył wykonywanie władzy rodzicielskiej nad małoletnią córką stron K. S., zasądził od skarżącego na rzecz córki stron rentę alimentacyjną w wysokości 350 zł miesięcznie. Powyższy wyrok uprawomocnił się z dniem 19 listopada 2002r.
Sąd pierwszej instancji wskazał, że A. S. uzasadniając skargę o wznowienie postępowania podał, że w czasie procesu o rozwód nie był w pełni świadomy toczącego się postępowania, gdyż nadużywał alkoholu, leczył się psychiatrycznie i zażywał leki psychotropowe. A. S. przez długi czas leczył się w poradni psychiatrycznej i w poradni uzależnień, był pensjonariuszem domu opieki społecznej. Stan jego zdrowia uległ poprawie w 2011r., wtedy podjął stałą pracę. Skarżący zarzucił, że nie będąc w pełni sprawnym umysłowo nie mógł być stroną procesu o rozwód.
Sąd pierwszej instancji uznał, że podstawą faktyczną żądania skarżącego była niemożność działania wskutek choroby psychicznej i uzależnienia od alkoholu, co - według skarżącego - jest równoznaczne z pozbawieniem go możności działania. Ta podstawa wznowienia wyrażona została w art. 401 punkt 2 k.p.c. Termin do wniesienia skargi o wznowienie postępowania opartej na powyższej przesłance wynika z art. 407 § 1 k.p.c. zgodnie z którym to przepisem skargę o wznowienie postępowania wnosi się w terminie trzymiesięcznym liczonym od dnia w którym strona dowiedziała się o podstawie wznowienia, a gdy podstawą jest pozbawienie możności działania lub brak należytej reprezentacji - od dnia w którym o wyroku dowiedziała się strona, jej organ lub przedstawiciel ustawowy. Skarżący w treści skargi wskazał, że jego stan psychiczny uległ poprawie w 2011r. i od tego czasu jest on w stanie normalnie funkcjonować. Już zatem od tego momentu skarżący wiedział o wyroku jaki zapadł w sprawie o rozwód. Skarga została dopiero wniesiona w czerwcu 2013r., to jest po upływie trzymiesięcznego terminu zakreślonego przez art. 407 § 1 k.p.c. W konsekwencji Sąd na podstawie art. 410 § 1 k.p.c. odrzucił skargę jako wniesioną po upływie przepisanego terminu.
Zażalenie od powyższego postanowienia wniósł A. S. domagając się uchylenia zaskarżonego postanowienia.
Skarżący w zażaleniu nie kwestionuje, że jego stan zdrowia w 2011r. na tyle uległ poprawie, że podjął on pracę zawodową. Ponieważ skarga o wznowienie postępowania została wniesiona do sądu w dniu 7 czerwca 2013r. zasadnie Sąd pierwszej instancji odrzucił ją jako wniesioną po upływie przepisanego terminu. Ubocznie wskazać należy, że jest to druga skarga o wznowienie postępowania złożona przez A. S.. Pierwszą wniesioną w dniu 6 lipca 2012r. Sąd Okręgowy w Poznaniu odrzucił prawomocnym postanowieniem z dnia 27 sierpnia 2012r. sygn. akt XII C 1491/12. W skardze o wznowienie postępowania sprawy o rozwód nie można żądać pozbawienia wykonalności tytułu wykonawczego w części, gdyż w tym celu należy wnieść do sądu pozew stosownie do art. 840 § 1 k.p.c.
Biorąc powyższe pod rozwagę zażalenie A. S., na podstawie art. 385 k.p.c. w związku z art. 397 § 2 k.p.c., oddalono".
http://orzeczenia.ms.gov.pl/content/roz ... -07-19_001
Post autor: cezary123 » wt cze 04, 2019 1:32 am
Ale i kobiety zatajają swoje choroby psychiczne. Wywalił chorującą żonę z domu: smutne... ale prawdziwe.
Ale jak sąd się cackał z kobietą. Nie to co ze schizofrenikami.
SA Roman Sugier
po rozpoznaniu w dniu 18 czerwca 2015 r. w Katowicach
z dnia 26 kwietnia 2013 r., sygn. akt XVIII RC 2244/11
1) unieważnia małżeństwo powoda M. Z. i pozwanej J. Z. z domu S., zawarte dnia 13 listopada 2010 roku w Urzędzie Stanu Cywilnego w K., nr aktu małżeństwa (...) ustalając, że zawarte ono zostało przez pozwaną w złej wierze,
2) odstępuje od obciążenia pozwanej nieuiszczonymi kosztami sądowymi,
3) nie obciąża pozwanej kosztami procesu;
II nie obciąża pozwanej kosztami postępowania apelacyjnego.
IACa 708/13
Powód M. Z. w pozwie z dnia 17 października 2011 r. przeciwko J. Z. wniósł o unieważnienie małżeństwa stron zawartego w dniu 13 listopada 2010 r. w K. i zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda kosztów procesu według norm przepisanych.
Pozwana wnosiła o oddalenie powództwa i obciążenie powoda kosztami postępowania.
Zaskarżonym wyrokiem Sąd Okręgowy w Katowicach
2. zasądził od powoda na rzecz pozwanej kwotę 360 złotych tytułem zwrotu kosztów procesu,
3. odstąpił od obciążenia powoda kosztami procesu w pozostałym zakresie.
Strony zawarły związek małżeński w dniu 13 listopada 2010 r. w K.. Z małżeństwa stron nie pochodzą dzieci. Jest to pierwsze małżeństwo stron. Pomiędzy stronami nie toczyły się sprawy o rozwód lub separację. Strony przed ślubem znały się przez około półtora roku, małżeństwo zawarły z miłości. Po ślubie strony zamieszkały u rodziców powoda, Małżeństwo stron było zgodne, aż do marca 2011 r., gdy u pozwanej pojawiły się niepokojące objawy.
Do marca 2011 roku zachowanie pozwanej nie budziło żadnych podejrzeń powoda. Na początku marca 2011 roku pozwana zaczęła mówić o trudnościach w pracy. Mówiła, że ma problemy z przełożonymi i z petentami, skrążyła się na silny stres, brak koncentracji. Dwa lub trzy razy w środku nocy zdarzyło się, że pozwana wstawała mówiąc, że chce jechać do swoich rodziców, bo powód jej nie kocha. Zdarzyło się także, że podczas jazdy samochodem w drodze do pracy pozwana wskazywała na reklamę twierdząc, że reklama mówi o niej. W marcu 2011 r. zdarzyło się również, że pozwana zadzwoniła do powoda, aby ją odebrał z domu jej rodziców, bo sama nie była w stanie przyjechać. Sytuacje te zaniepokoiły powoda, ale myślał, że są związane ze stresem i zmianą miejsca zamieszkania. Powód postanowił za zgodą żony umówić ją na wizytę lekarską. Wieczorem przed wizytą, po powrocie z pracy pozwana wpadła w stan depresyjny, była lękliwa, płakała, zaczęła mówić rzeczy, które nie miały związku z rzeczywistością, mówiła także o wyjeździe do H.. Po zażyciu leków pozwana trochę się uspokoiła, ale rodzice i powód czuwali nad nią przez całą noc. Na drugi dzień strony pojechały do lekarza, wizyta została z uwagi na incydent dnia poprzedniego przyspieszona. Do lekarza pojechały strony, a także matka powoda i matka pozwanej. Lekarz zbadał pozwaną, a następnie poprosił powoda do gabinetu i poinformował go, że pozwana choruje na schizofrenię paranoidalną.
Po wizycie lekarskiej strony wróciły do domu rodziców powoda. Już będąc w domu pozwana stwierdziła, że chce jechać ze swoją mamą do domu. Powód zawiózł pozwaną do jej domu rodzinnego. Stan pozwanej nie poprawiał się i na drugi dzień powód pojechał ją odwiedzić. Pozwana chciała wtedy pojechać do domu razem z powodem. Następnie zmieniła zdanie i wróciła do swojej matki, tłumacząc, że lepiej czuje się u niej oraz, że mama lepiej się nią opiekuje. Strony nie wróciły do wspólnego pożycia. Zaczął narastać między nimi konflikt na tle choroby pozwanej. Strony spotkały się jeszcze kilkakrotnie i były razem w kinie, ale ostatecznie zerwały ze sobą kontakt. Pozwana podjęła terapię, bierze leki i obecnie choroba pozwanej znajduje się w fazie remisji. Powód przed pojawieniem się objawów choroby psychicznej pozwanej nie wiedział, że cierpi ona na schizofrenię paranoidalną, nie wiedział także, że pozwana leczyła się w zakładzie psychiatrycznym w T.. Jednocześnie powód towarzyszył pozwanej w wizytach lekarskich u psychiatry, wiedział, że pozwana przeszła załamanie nerwowe i chodzi na wizyty kontrolne.
Pozwana zaczęła chorować w 2006 roku i wówczas była hospitalizowana w szpitalu psychiatrycznym w T., gdzie przebywała przez 3 tygodnie. Na początku leczenia w szpitalu psychiatrycznym lekarz powiedział pozwanej, że cierpi na depresję z objawami schizofrenii. Po wyjściu ze szpitala pozwana cały czas kontynuowała leczenie. Później pozwana doznała jeszcze dwóch załamań nerwowych (2008 r. i w 2011 r.).
Na podstawie opinii psychologiczno-psychiatrycznych Sąd Okręgowy ustalił, że pozwana cierpi na chorobę psychiczną. W chwili zawarcia małżeństwa pozwana była dotknięta powyższą chorobą, ale choroba była w fazie remisji. Choroba nie uniemożliwiała pozwanej wstąpienia w związek małżeński.
Sąd Okręgowy wskazał na treść art.12 § 1 k.r.o., zgodnie z którym nie może zawrzeć małżeństwa osoba dotknięta chorobą psychiczną albo niedorozwojem umysłowym. Jeżeli jednak stan zdrowia lub umysłu takiej osoby nie zagraża małżeństwu ani zdrowiu przyszłego potomstwa i jeżeli osoba ta nie została ubezwłasnowolniona całkowicie, sąd może jej zezwolić na zawarcie małżeństwa.
Uznał Sąd, że w sprawie nie zachodzą przesłanki do unieważnienia małżeństwa opisane w powołanym przepisie. Zgodnie z przyjętą i aprobowaną linią orzeczniczą, w sprawie o unieważnienie małżeństwa z powodu choroby psychicznej albo niedorozwoju umysłowego jednego z małżonków, ustala się istnienie okoliczności wymienionych w art. 12 § 1 zdanie drugie k.r.o. Z treści przeprowadzonych w sprawie opinii psychiatrycznych i psychologicznych, a także z zeznań pozwanej wynika, że poza rzutami choroba pozwanej pozostawała w fazie remisji, podczas której pozwana nie miała objawów psychotycznych, lub jedynie bardzo łagodne objawy. W listopadzie 2010 r., gdy pozwana zawierała związek małżeński, była już osobą chorą i leczyła się. W związku z tym należy uznać, że pozwana w momencie zawierania związku małżeńskiego była chora psychicznie.Choroba pozwanej (jeśli jest prawidłowo leczona) nie zagraża małżeństwu i nie zagrażała w chwili jego zawarcia. Biegli wskazywali, że leczenie połączone ze wsparciem rodziny i psychoedukacją pozwala uniknąć rzutów choroby , umożliwia nawiązanie normalnych relacji małżeńskich, uczuciowych i seksualnych. Większość chorych na schizofrenię ma swoje rodziny i potomstwo. Zdaniem Sądu pierwszej instancji, nawet jeśli podczas pożycia małżeńskiego zdarzy się małżonkowi rzut choroby mimo prawidłowego leczenia (co rzadko, ale jednak jest możliwe), to nie jest to okoliczność zagrażająca małżeństwu. Objawy choroby można bowiem wyleczyć, a takie zaburzenie należy traktować podobnie jak inne choroby, które wywołują potrzebę czasowej hospitalizacji
Przesłankę czy choroba psychiczna pozwanej zagraża zdrowiu przyszłego potomstwa należy tłumaczyć w dwóch aspektach. Po pierwsze należy wyjaśnić czy choroba psychiczna jest dziedziczna, a po drugie, czy stan psychiczny osoby chorej nie wyłącza prawidłowego, zgodnego z przyjętymi zasadami, wychowania dzieci, i w ogóle wykonywania władzy rodzicielskiej . Drugi aspekt jest w sprawie wyjaśniony w sposób jednoznaczny. Biegli wskazali, że w stanie remisji pozwana jest zdolna do prawidłowych relacji macierzyńskich, może w sposób samodzielny sprawować opiekę nad dzieckiem oraz jest w stanie podołać obowiązkom wychowawczym. Praktycznie tylko w fazie ostrego rzutu choroba pozwanej w związku z pojawiającymi się wówczas objawami psychotycznymi może zagrażać bezpieczeństwu dzieci pozostających pod jej opieką.Aspekt dziedziczności choroby psychicznej nie miał charakteru jednoznacznego. Faktycznie prawdopodobieństwo dotknięcia tą choroba przyszłego potomstwa pozwanej jest większe niż w ogólnej populacji. Nie oznacza to jednak, że jest to choroba zagrażająca zdrowiu przyszłego potomstwa. Choroba nie musi być przekazana dzieciom, a jeśli dziecko byłoby wychowywane w prawidłowej, ciepłej atmosferze, choroba psychiczna nie musi się pojawić lub rozwinąć.
Z tych przyczyn, w okolicznościach niniejszej sprawy, unieważnienie małżeństwa tylko z powodu omawianej przesłanki byłoby drastycznym pozbawieniem podstawowych praw obywatelskich strony pozwanej i wyrazem dyskryminacji. Choroba pozwanej, nie stanowi przeszkody do pełnienia przez nią funkcji rodzicielskich, a prawidłowy sposób wychowania dzieci połączony z późniejszym ewentualnym leczeniem (jeśli dzieci by zachorowały) pozwala na uniknięcie objawów. Zdaniem Sądu, choroba pozwanej nie jest przeszkodą do założenia przez nią normalnej rodziny.
O kosztach orzeczono zgodnie z treścią art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. "
Post autor: cezary123 » wt cze 04, 2019 1:34 am
"Powód zaskarżył powyższy wyrok w całości. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:
1. Nieuzasadnione treścią i celem przepisu ograniczenie znaczenia przesłanki, o której mowa w art. 12 § 1 zd. drugie k.r i o., tj. zagrożenia zdrowia przyszłego potomstwa jedynie do aspektu dziedziczności choroby psychicznej i pominięcie wpływu choroby psychicznej na niebezpieczeństwo bezpośredniego oraz niekorzystnego wpływu na sferę intelektu oraz życia uczuciowego dziecka, oraz uznanie, że zwiększone ryzyko zachorowania nie stanowi zagrożenia dla zdrowia potomstwa,
2. Niewłaściwe uznanie, że zagrożenie zdrowia przyszłego potomstwa, jako przesłanka wykluczająca udzielenie zezwolenia na zawarcie małżeństwa osobie dotkniętej chorobą psychiczną, powinno być rozumiane jako pewność wystąpienia choroby,
Zastosowanie art. 5 k.c. jako argumentu przemawiającego za zastosowaną przez Sąd Okręgowy
wykładnią ar.12 k.r i o. i dokonanie wykładni art. 12 k. r i o. w oparciu o uwagi, tezy i poglądy
de lege ferenda a nie w oparciu o obowiązującą ustawę,
3. Naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez brak wszechstronnego rozważenia zebranego materiału, polegający w szczególności na wybiórczym rozważeniu wniosków i twierdzeń zawartych w opinii biegłych,
4. Naruszenie art. 278 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie ustaleń sprzecznych z opinią biegłych z powołaniem się na wiadomości specjalne nie wynikające z tej opinii, tj. zastosowanie przez Sąd orzekający wiadomości zastrzeżonych dla opinii biegłego, niewłaściwe i nieuzasadnione ustalenie, że choroba psychiczna pozwanej nie zagraża dobru małżeństwa i zdrowiu przyszłego potomstwa, w szczególności poprzez ustalenie, że nie stanowi zagrożenia zdrowia przyszłego potomstwa zwiększone zagrożenie zachorowania dziecka w sytuacji oparte na założeniu, że w razie ewentualnego wystąpienia choroby i jej objawów u dziecka możliwe jest łagodzenie przebiegu i objawów choroby, i pomimo braku pozytywnej prognozy ustalenie, że zachodziłyby przesłanki do udzielenia zgody na zawarcie małżeństwa".
w oparciu o powyższe zarzuty powód wniósł o:
I. Zmianę zaskarżonego wyroku w całości i unieważnienie małżeństwa powoda M. Z. i J. Z., zawartego 13 listopada 2010 r. przed Kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego w K. za numerem aktu małżeństwa (...) oraz zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda kosztów procesu według norm przepisanych oraz zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda kosztów procesu za II instancję według norm przepisanych,
II. Uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi I instancji.
Sąd Okręgowy poczynił w sprawie staranne i dokładne ustalenia faktyczne, które Sąd Apelacyjny przyjmuje za własne i czyni podstawą dalszych rozważań.
W sprawie niniejszej nie było sporu co do tego, że pozwana cierpi na chorobę psychiczną, która występowała u niej już w okresie poprzedzającym zawarcie małżeństwa z powodem. Z mocy art.12 § 1 zd.1 krio, jest to okoliczność wyłączająca możliwość zawarcia małżeństwa. Roszczenie powoda o unieważnienie takiego związku miało podstawę w normie art.12 § 2 krio. Przesłanka nieważności, czyli zawarcie małżeństwa przez osobę chorą psychicznie - w tym przypadku pozwaną, została wykazana w sprawie.
Mimo powyższego, powództwo zostało oddalone przez Sąd pierwszej instancji z powołaniem się na art.12 § 1 zd. 2 krio, zgodnie z którym, jeżeli stan zdrowia lub umysłu osoby chorej psychicznie nie zagraża małżeństwu ani zdrowiu przyszłego potomstwa i jeżeli osoba ta nie została ubezwłasnowolniona całkowicie, sąd może jej zezwolić na zawarcie małżeństwa. Sąd Okręgowy wskazał przy tym na przyjętą linię orzeczniczą, której wyrazem jest m.inn. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 9 maja 2002 r.,III CZP 7/02, polegającą na tym, że w sprawie o unieważnienie małżeństwa z powodu choroby psychicznej albo niedorozwoju umysłowego jednego z małżonków sąd ustala istnienie okoliczności wymienionych w art.12 § 1 zd.2 krio (OSNC 2003/1/1) wychodząc z założenia, że nie każda choroba psychiczna uzasadnia unieważnienie małżeństwa, a jedynie taka, która zagraża małżeństwu lub zdrowiu przyszłego potomstwa.
Zaskarżone rozstrzygnięcie uzasadnione zostało właśnie oceną Sądu Okręgowego, iż bezsporna choroba psychiczna pozwanej nie stwarza zagrożenia, o którym wyżej, a zatem sama w sobie nie stanowi wystarczającej podstawy do unieważnienia małżeństwa stron.
Sąd Apelacyjny, mając na względzie to, iż przyjmowanie dla celów orzeczniczych, że zagrożenie dla małżeństwa lub zdrowia przyszłego potomstwa stanowi drugą, równorzędną przesłankę unieważnienia małżeństwa, która występować musi kumulatywnie wraz ze wskazaną w art. 12 § 1zd.1 krio przesłanką w postaci choroby psychicznej małżonka, wywodzone jest nie z brzmienia przepisu prawa lecz z jego wykładni, zmierzającej do złagodzenia narzuconych przez ustawę rygorów, jednak czynionej contra legem, zdecydował się skierować do Trybunału Konstytucyjnego pytanie prawne o zgodność art.12§ 1 i 2 krio zart.18,art.31 ust.1 i3 oraz art.47 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, z art. 8 us.2,art.12 i art.14 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności z 4 listopada 1950 r. oraz art.12 ust.2 i art.23 ust.1(a)Konwencji praw osób niepełnosprawnych z 13 grudnia 2006r.
Postanowieniem z dnia 28 kwietnia 2015 r. Trybunał Konstytucyjny umorzył postępowanie ze względu na niedopuszczalność wydania wyroku na podst. art. 39 ust.1 pkt.1 ustawy z 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym.
Sąd Apelacyjny w składzie rozpoznającym niniejsza sprawę zgadza się z poglądem wyrażonym przez Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 18 września 2002 r.,III CKN 326/01 (LEX nr 56898), iż bezpośredniość stosowania Konstytucji nie oznacza kompetencji do kontroli konstytucyjności obowiązującego ustawodawstwa przez Sądy. Przepis art. 188 Konstytucji zastrzega orzekanie w tych sprawach do wyłącznej kompetencji Trybunału Konstytucyjnego.
Bezspornym było w sprawie niniejszej, że zachodziła przesłanka niedopuszczalności zawarcia przez pozwana małżeństwa wskazana w art.1 §1 zd.1 krio, gdyż pozwana cierpi na chorobę psychiczną. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, przesądzało to o zasadności powództwa.
W wyroku z dnia 5 kwietnia 2013 r.,III CSK 228/12, Sąd Najwyższy ponownie wyraził pogląd, iż art.12§1 zd.1 i 2 krio należy rozumieć w taki sposób, iż unieważnienie małżeństwa uzasadnia jedynie taka choroba psychiczna, która zagraża małżeństwu lub zdrowiu przyszłego potomstwa (LEX nr 1353197). Należało zatem rozważyć zasadność powództwa także w tym kontekście.
W ocenie Sądu Apelacyjnego, okoliczności sprawy niniejszej nie dawały podstaw do uznania, że choroba psychiczna pozwanej jest irrelewantna dla prawidłowego funkcjonowania małżeństwa stron lub zdrowia ich przyszłego potomstwa. Sąd Okręgowy badał przedmiotową kwestię bardzo starannie, przeprowadzając m.inn. dowody z ustnej i dwóch pisemnych opinii biegłych z zakresu psychiatrii, którzy odpowiedzieli na liczne, szczegółowe pytania stron. Przedstawiona w uzasadnieniu wyroku argumentacja Sądu pierwszej instancji odwołuje się do tych opinii, abstrahując jednak od realiów wzajemnych stosunków pomiędzy stronami istniejących przed zawarciem małżeństwa, w trakcie wspólnego pożycia i później.
Jak wskazali biegli, w okresie remisji choroba pozwanej nie zagraża małżeństwu, ani dobru ewentualnego potomstwa stron, gdyż pozwana zdolna jest do budowania pełnowartościowych, prawidłowych relacji uczuciowych, seksualnych, życiowych z mężem i macierzyńskich z dziećmi. W okresie remisji jest także zdolna do należytej opieki nad dziećmi i wartościowego kształtowania ich rozwoju intelektualnego oraz osobowościowego. Jednakże w przypadku zaostrzenia stanu chorobowego pozwanej, wszystkie powyższe przymioty może ona chwilowo tracić, a skutki tego mogą przebrać formę destrukcyjną dla relacji małżeńskich lub rodzicielskich. Sąd Okręgowy miał słuszność podnosząc, że w przypadku systematycznego, starannego leczenia, w atmosferze wsparcia ze strony bliskich, osoby chore na schizofrenię potrafią prawidłowo funkcjonować w społeczeństwie. Niebezpieczeństwo zaostrzenia stanu chorobowego zawsze jednak istnieje. O tym, czy świadomość tego faktu zagraża związkowi małżeńskiemu dwojga ludzi decydują konkretne okoliczności ich wzajemnych stosunków. Biorąc pod uwagę relacje pomiędzy stronami wynikające ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego stwierdzić należy, że w niniejszym przypadku schizofrenia paranoidalna pozwanej, której powód nie był przed ślubem świadomy, czyniła kontynuowanie małżeństwa stron po jej ujawnieniu niemożliwym. Po tym, jak powód przeżył w marcu 2010 r. konfrontację z drastycznymi objawami choroby żony, dowiedział się jakie to schorzenie i uświadomił sobie jego skutki, zdecydował o tym, że nie chce dalszego pożycia z pozwaną. Strony już nie zamieszkały ze sobą, a powód oświadczył żonie, że „ to koniec” (zeznanie pozwanej-k.239 verte akt). W tym kontekście wywody Sądu Okręgowego o tym, że osoby chore na schizofrenię funkcjonują prawidłowo w związkach z partnerami oferującymi im wsparcie, akceptującymi fakt i rodzaj tej choroby, zdolnymi psychicznie i fizycznie stawić czoła ewentualnym bardzo trudnym sytuacjom, jakie mogą pojawić się we wspólnym pożyciu na skutek zaostrzenia się stanu chorobowego współmałżonka – jawią się jako chybione, gdyż okazało się, że powód takim partnerem nie jest. Choroba pozwanej zagrażała jej małżeństwu z konkretną osobą – w tym przypadku z powodem, gdyż ten nie miał woli podejmowania ryzyka życia ze schizofreniczką. Dał temu wyraz rezygnując ze związku niemal natychmiast po objawieniu się pełnego obrazu objawów chorobowych żony i po tym, jak poznał postawioną pozwanej diagnozę, która nie była mu wiadoma gdy zawierał małżeństwo. Jak wynika z argumentacji apelacji, jednym z motywów powoda była też obawa o zdrowie przyszłego potomstwa. Niezależnie od tego, iż biegli nie byli w stanie oszacować, o ile wyższe jest prawdopodobieństwo zachorowania na schizofrenię u potomstwa osób chorych na tę chorobę, nie ulega wątpliwości, że jest ono większe niż w ogólnej populacji. W okresie ciąży pozwana musiałby dochować najwyższej staranności w doborze leków, by z jednej strony nie stworzyć zagrożenia dla płodu, z drugiej zaś – powstania sytuacji, gdy odstawienie stale przyjmowanych przez nią leków spowoduje rzut choroby, godzący w dobro tak matki, jak i dziecka. Niezwykle istotne jest zapewnienie ciężarnej osobie wolności od stresu, którego źródłem może być świadomość, że współmałżonek jest zdominowany obawą o zdrowie psychiczne przyszłego potomka i o to, czy matka z uwagi na swoją chorobę będzie się dobrze opiekować dzieckiem. Postawa powoda zdaje się przemawiać za tym, iż w związku stron od takiego stresu pozwana nie byłaby wolna. Nie stanowiło to dobrej prognozy dla pożycia małżeńskiego stron i sytuacji ich potencjalnego potomstwa.
Zgodnie z wymogiem art. 20 § 1krio orzekając unieważnienie małżeństwa, Sąd Apelacyjny orzekł także, czy i który z małżonków zawarł małżeństwo w złej wierze. Wskazać należy, iż zgodnie z § 2 powołanego przepisu, za będącego w złej wierze uważa się małżonka, który w chwili zawarcia małżeństwa wiedział o okoliczności stanowiącej podstawę jego unieważnienia.
W kontekście powyższego zła wiara pozwanej nie budzi wątpliwości. Zaczęła chorować psychiatrycznie już w 2006 r., była wówczas hospitalizowana z początkową diagnozą ostrego wielopostaciowego zaburzenia psychotycznego z objawami schizofrenii, które to rozpoznanie w 2008 r. sprecyzowane zostało jako schizofrenia paranoidalna. Pozwana pozostawała w leczeniu psychiatrycznym w okresie zawarcia przez strony związku małżeńskiego. Miała zatem świadomość, że jej stan zdrowia powoduje niemożność zawarcia przez nią małżeństwa bez uprzedniej zgody sądu, a jednak to uczyniła.
Dodatkowo wskazać należy, że pozwana nie ujawniła narzeczonemu pełnej prawdy o charakterze swej choroby. Jak sama zeznała, mówiła mu, że się leczy w związku z przebytym załamaniem nerwowym, że ma urojenia ksobne, że przyjmuje leki. Przyznała jednak, że nigdy nie powiedziała mu wprost, iż cierpi na schizofrenię, a jej mąż dowiedział się o tym fakcie dopiero gdy wraz z pozwaną i matkami obu stron byli u psychiatry po incydencie chorobowym pozwanej, jaki wydarzył się w marcu 2010 r. (zeznanie pozwanej-k.238verte-240 akt)".
Post autor: cezary123 » wt cze 04, 2019 1:36 am
"Nie zasługiwały na wiarę zaprzeczenia powoda, jakoby przed ślubem nie wiedział, że narzeczona leczy się psychiatrycznie, a jej zachowanie nie dawało mu żadnych podstaw do przypuszczeń, że nie jest w pełni zdrowa. Z zeznań powódki, jej rodziców i brata wynika jasno, że powód jeździł z pozwaną do psychiatry, nie wchodził jednak do gabinetu i nie interesował się przebiegiem tych wizyt, nie dopytywał o rodzaj problemów psychicznych żony, wielokrotnie natomiast był świadkiem jej szczególnych zachowań, takich jak płaczliwość, rozdrażnienie, lęki i deklarował wówczas, że „ kocha ją taką jaka jest”, że „razem przez to przejdą”. Na całkowitą aprobatę zasługuje wniosek Sądu Okręgowego, że powód akceptował łagodne objawy choroby pozwanej, nie był natomiast przygotowany na silny rzut chorobowy, jaki nastąpił w marcu 2010 r. Nie ma podstaw, by uznać, że miał przed ślubem wiedzę o tym, iż narzeczona chora jest na schizofrenię paranoidalną; samo korzystanie z terapii psychiatrycznej, co było tłumaczone jako wynik załamania nerwowego pozwanej, może być w świetle zasad doświadczenia życiowego postrzegane jako przejaw często występujących w społeczeństwie problemów emocjonalnych, a nie choroba psychiczna, zwłaszcza tak poważna jak ta, na którą cierpi pozwana.
Z przedstawionych względów, powództwo należało uznać za zasadne, podobnie jak argumenty i wnioski apelacji powoda. Sąd Apelacyjny orzekł zatem jak w sentencji, zmieniając zaskarżony wyrok przez uwzględnienie powództwa i ustalenie złej wiary pozwanej oraz orzeczenie stosownie do tego o kosztach procesu w pierwszej instancji, na mocy art. 12 §1 i 2 krio, art. 20 §1 i 2 krio oraz art. 386§ 1 kpc . W punkcie 2) odstąpiono od obciążenia pozwanej kosztami sądowymi na mocy art.113 ust.4 uksc. O kosztach postępowania apelacyjnego rozstrzygnięto na mocy art. 102 kpc w zw. z art. 391§2 kpc. Sąd Apelacyjny uznał, że zachodzi tu przypadek szczególnie uzasadniony w rozumieniu art. 102 kpc, z uwagi na przedmiot sprawy i sytuację tak finansową, jak i osobistą pozwanej; jej postawa w procesie podyktowana była dążeniem do utrzymania małżeństwa, którego rozpad jest prywatnym dramatem obu stron".
SSO-del. Ewa Solecka SSA Tomasz Ślęzak SSA Roman Sugier"
http://orzeczenia.ms.gov.pl/content/roz ... -06-18_002
Dla kobiety rozpad związku jest "dramatem", a jak mężczyzna traci miłość swojego życia, to znaczy, że był gorszy od innych byków. I tyle.
Post autor: cezary123 » wt cze 04, 2019 3:16 pm
Czasem jednak sąd myśli logicznie.
Gdyby nie rozwód, to by kobieta wyciągnęła wszystko dla siebie i tego innego swojego przydupasa. Zagryźliby się nawzajem. I słusznie.
Szkoda tylko, że z dziecka zrobiła kalekę, żeby wyszło na potrzebującą więcej pieniędzy od biologicznego ojca.
Sędzia SO Tomasz Pawlik
po rozpoznaniu w dniu 5 listopada 2015 r. w Gliwicach na rozprawie
przeciwko B. A.
z dnia 6 marca 2015 r., sygn. akt III RC 78/14
1) zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że :
a) zasądza od pozwanego na rzecz powódki alimenty w kwocie po 400 (czterysta) złotych miesięcznie, płatne do dnia 10-go każdego miesiąca począwszy od dnia 24 stycznia 2014 r. z ustawowymi odsetkami w razie opóźnienia,
c) zasądza od pozwanego na rzecz powódki kwotę 1353 ( tysiąc trzysta pięćdziesiąt trzy ) złote, w tym 253 ( dwieście pięćdziesiąt trzy ) złote podatku od towarów i usług, z tytułu części kosztów pomocy prawnej udzielonej przez adwokata ustanowionego z urzędu,
d) przyznaje adwokatowi U. L. od Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Rudzie Śląskiej kwotę 1599 (tysiąc pięćset dziewięćdziesiąt dziewięć) złotych, w tym 299 (dwieście dziewięćdziesiąt dziewięć) złotych podatku od towarów i usług, z tytułu części kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej powódce,
e) nakazuje pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Rudzie Śląskiej kwotę 240 (dwieście czterdzieści) złotych z tytułu kosztów sądowych;
3) zasądza od pozwanego na rzecz powódki kwotę 836,40 (osiemset trzydzieści sześć 40/100) złotych, w tym 156,40 (sto pięćdziesiąt sześć 40/100) złotych podatku od towarów i usług, z tytułu kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej powódce w postępowaniu odwoławczym przez adwokata ustanowionego z urzędu;
4) nakazuje pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Rudzie Śląskiej kwotę 288 (dwieście osiemdziesiąt osiem) złotych z tytułu kosztów sądowych w postępowaniu odwoławczym.
SSR (del.) Maryla Majewska – Lewandowska SSO Tomasz Tatarczyk SSO Tomasz Pawlik
Sygn. akt III Ca 1250/15
Wyrokiem z 6 marca 2015 roku Sąd Rejonowy oddalił powództwo, którym powódka dochodziła zasądzenia od pozwanego alimentów w kwocie po 850 zł miesięcznie, postanowił nie obciążać powódki kosztami procesu i przyznał adwokat U. L. ze środków Skarbu Państwa kwotę 1476 zł z tytułu kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu powódce. Sąd ustalił, że strony pozostawały w związku małżeńskim zawartym w dniu 11 sierpnia 2001 roku. Z małżeństwa stron pochodzi córka E., urodzona (...). Po zawarciu związku małżeńskiego strony zamieszkiwały u rodziców pozwanego, a po kilku latach zamieszkały w dwupokojowym mieszkaniu, które następnie wykupione zostało przez nich na własność. Pozwany z zawodu jest kucharzem, pracował w pizzerii. Powódka posiada wykształcenie średnie ogólne i policealne w zakresie technika ekonomisty. Po ukończeniu szkoły odbywała staż pracy w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, a następnie pracowała tam na stanowisku referenta biurowego. Po zawarciu związku małżeńskiego z pozwanym pracowała dorywczo. W latach 2004 - 2006 strony prowadziły pizzerie, która nie przynosiła dostatecznych dochodów i została zlikwidowana. W 2007 roku powódka podjęła pracę jako pracownik biurowy w fabryce mebli, w której pozwany znalazł zatrudnienie jako tapicer. Strony wyjeżdżały do pracy za granicę. Do kraju wróciły w 2008 roku, gdyż powódka zaszła w ciążę. Następnie wspólnie podjęły decyzję o wyjeździe pozwanego do pracy za granicę. Pozwany pracował w Anglii. Pod koniec 2009 roku pozwany powrócił do kraju i podjął pracę w pizzerii, gdzie zarabiał 1200 - 1500 zł miesięcznie. Pracował do kwietnia 2011 roku a następnie został zarejestrowany jako osoba bezrobotna, bez prawa do zasiłku. Powódka w marcu 2011 roku podjęła pracę z wynagrodzeniem 1200 - 1300 zł miesięcznie. W okresie gdy powódka pracowała opiekę nad dzieckiem sprawował pozwany. W listopadzie 2010 roku, wobec nieporozumień i konfliktów w małżeństwie, powódka wystąpiła z pozwem o rozwód ale pozew ten cofnęła. W październiku 2011 roku pozwany wyjechał do Wielkiej Brytanii, gdzie podjął pracę jako kucharz z miesięcznym średnim zarobkiem 1200 funtów netto. Od kwietnia 2012 roku powódka przebywała na zwolnieniu lekarskim i pobierała zasiłek chorobowy, a następnie do stycznia 2013 roku świadczenie rehabilitacyjne. Podjęła leczenie w poradni zdrowia psychicznego z powodu depresji. Nie miała stałej pracy, utrzymywała się z prac dorywczych, pieniędzy przekazywanych przez pozwanego, oszczędności i korzystała z pomocy finansowej swojej rodziny, wynajęła wspólne mieszkanie stron a wraz z córką zamieszkała bliżej swoich rodziców. Od września (...) córka stron zaczęła uczęszczać do przedszkola i często chorowała na infekcje dróg oddechowych. Rozpoznano u niej wysiękowe zapalenie uszu, pozostawała pod opieką poradni rehabilitacyjnej z powodu szpotawości stóp i wymagała butów zdrowotnych, nosiła okulary korekcyjne, miała skazę białkową. Wyrokiem z 28 listopada 2012 roku sąd orzekł rozwód małżeństwa stron z winny obu małżonków, wykonywanie władzy rodzicielskiej nad małoletnią E. powierzył matce, pozostawiając ojcu prawo do współdecydowania o istotnych sprawach dziecka, zasądził od pozwanego na rzecz małoletniej córki alimenty w kwocie 600 zł miesięcznie. Wskutek apelacji powódki sąd odwoławczy wyrokiem z 21 czerwca 2013 roku zmienił rozstrzygnięcie sądu pierwszej instancji w ten sposób, że rozwód orzekł z winy pozwanego, a alimenty zasądzone od niego na rzecz córki podwyższył do kwoty 900 zł miesięcznie. Powódka liczy obecnie 35 lat, nie pracuje zarobkowo, poszukuje pracy, od 2 grudnia 2013 roku jest ponownie zarejestrowana jako osoba bezrobotna, bez prawa do zasiłku, leczy się w poradni ginekologiczno - położniczej, poradni chirurgicznej z powodu choroby jelita grubego, pozostaje w stałym leczeniu w poradni zdrowia psychicznego, otrzymała skierowanie do poradni neurologicznej i do poradni endokrynologicznej z powodu chorób tarczycy. Od stycznia 2015 roku nie wynajmuje wspólnego mieszkania stron. Pobiera zasiłki rodzinne i mieszkaniowe. Od ponad dwóch lat pozostaje w związku faktycznym z S. S., który prowadzi własną działalność budowlaną, prace wykonuje na terenie Polski i Niemiec uzyskując dochód w wysokości 3000 - 4000 zł miesięcznie. Ze związku pozamałżeńskiego ma on pięcioletniego syna, który mieszka z matką, regularnie utrzymuje z synem kontakty, dokłada się do opłat za mieszkanie, w którym mieszka z powódką uiszczając jedną trzecią opłat. Małoletnia córka stron ukończyło 6 lat, jej stan zdrowia poprawił się. Pozwany liczy 38 lat, przebywa w Wielkiej Brytanii, gdzie pracuje jako kucharz z wynagrodzeniem brutto w wysokości 7,50 funtów za godzinę, jego zarobek miesięczny wynosi średnio 1270 funtów netto. Od czerwca 2012 roku pozostaje we wspólnym pożyciu z K. M., która pracuje jako kucharz i zarabia średnio 1000 funtów miesięcznie, wynajmują mały dom mieszkalny. Zdiagnozowano u pozwanego przepuklinę lędźwiową, ma on dolegliwości bólowe, choruje na żylaki i ma problemy z kolanami. W ocenie Sądu, nie wystąpiły przesłanki z art. 60 § 1 i 2 k.r. i op., uzasadniające zasądzenie od pozwanego alimentów na rzecz powódki. Wskazał, że sytuację ekonomiczną powódki wyznaczają przede wszystkim jej własne możliwości zarobkowe i majątkowe. Wiek i stan zdrowia powódki nie ograniczają jej aktywności zawodowej a wykształcenie i zdobyte doświadczenie zawodowe umożliwiają jej zarobkowanie. Także wiek dziecka i jego aktualny stan zdrowia nie uzasadniają rezygnacji powódki z zatrudnienia. Jak wywiódł dalej Sąd, powódka bez przyczyny zrezygnowała z dodatkowych dochodów w postaci opłaty za wynajem wspólnego mieszkania stron. Jeśli mimo dołożenia starań powódka nie uzyska środków na zaspokojenie swoich wszystkich usprawiedliwionych potrzeb, to w pierwszej kolejności powinna liczyć na pomoc partnera, z którym pozostaje w związku od ponad dwóch lat. Wprawdzie związek faktyczny powódki z innym mężczyzną nie powoduje wygaśnięcia obowiązku alimentacyjnego jej byłego męża ale okoliczność ta nie jest pozbawiona znaczenia dla oceny zasadności powództwa. W rezultacie doszedł Sąd do przekonania, że powódka nie znajduje się w niedostatku. Uznał, że zebrany materiał dowodowy nie stwarzał podstaw do przyjęcia, że rozwód pociągnął za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej powódki. Wskazał, że w czasie trwania małżeństwa stopa życiowa stron była zróżnicowana w zależności od tego, czy strony pracowały. Występowały sytuacje, kiedy przez pewien czas tylko jeden z małżonków pracował, wówczas strony korzystały z pomocy finansowej swoich krewnych. Po narodzinach córki pozwany wrócił do kraju, gdzie ostatnio pracował w pizzerii z zarobkiem 1200 - 1500 zł miesięcznie. W dacie złożenia pozwu o rozwód strony mieszkały we wspólnym mieszkaniu, ich sytuacja materialna była trudna, ponieważ pozwany nie pracował a jedynym dochodem rodziny było wynagrodzenie powódki w wysokości około 1200 zł miesięcznie. Gdyby rozwód nie został orzeczony i strony kontynuowały pożycie małżeńskie można przypuszczać, że pozwany nie wyjechałby do pracy za granicę, możliwe jest też, że zarobki pozwanego zatrudnionego w Polsce byłyby skromne i nie pozwalałaby na utrzymanie całej rodziny, wówczas powódka zmuszona byłaby podjąć pracę zarobkową. Sytuacja życiowa i materialna stron uległa zasadniczej zmianie dopiero w toku sprawy o rozwód, pozwany wyjechał do pracy za granicę, po jego wyjeździe powódka dysponowała samodzielnie mieszkaniem stron, pomimo tego wynajęła mieszkanie w innej dzielnicy. Ocenił Sąd, że bez względu na obecną sytuację materialną pozwanego i wysokość jego zarobków bezpodstawne jest żądanie powódki dostarczania jej środków utrzymania, pozwanego obciąża przede wszystkim obowiązek alimentacyjny względem córki stron, obowiązek ten spełnia płacąc na rzecz dziecka alimenty w kwocie 900 zł miesięcznie.
W apelacji powódka zarzuciła naruszenie prawa materialnego - art. 135 k.r. i op. przez nieuwzględnienie usprawiedliwionych potrzeb powódki oraz możliwości zarobkowych i majątkowych pozwanego, naruszenie prawa procesowego - art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 6 k.c. przez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i nieuwzględnienie, że pozwany miał i ma możliwości zarobkowe i majątkowe uzasadniające łożenie na rzecz powódki alimentów w kwocie po 850 zł miesięcznie, że powódka poświęcając się wychowaniu małoletniej córki stron, sprawując nad nią całodobową, osobistą opiekę nie miała możliwości podwyższenia swoich kwalifikacji zawodowych, co niewątpliwie przyczyniło się do braku aktywności na rynku pracy, że pozwany nie przyczynia się do osobistej opieki nad córką ograniczając się do przekazywania alimentów, sprzeczność istotnych ustaleń faktycznych z treścią materiału dowodowego zebranego w sprawie polegającą na błędnym przyjęciu, iż stan zdrowia powódki nie ogranicza w żaden sposób jej aktywności zawodowej, podczas gdy u powódki rozpoznany został nowotwór złośliwy tarczycy, na skutek której to choroby zmuszona jest do częstych pobytów w szpitalu, błędnym przyjęciu, że sytuacja ekonomiczna powódki nie uzasadnia zasądzenia świadczenia alimentacyjnego na jej rzecz od pozwanego, który to został uznany za wyłącznie winnego trwałego i zupełnego rozkładu pożycia małżeńskiego, błędnym przyjęciu, że możliwości zarobkowe powódki uzasadniają oddalenie żądania zasądzenia na jej rzecz alimentów, naruszenie § 6 rozporządzenia w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu przez błędne przyjęcie, że stawka minimalna wynagrodzenia adwokata przy wartości przedmiotu sprawy powyżej 10 000 zł wynosi 1200 zł. W oparciu o te zarzuty skarżąca domagała się zmiany wyroku poprzez zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki alimentów w kwocie po 850 zł miesięcznie począwszy od dnia wniesienia pozwu, płatnych do rąk powódki do dnia dziesiątego każdego miesiąca z ustawowymi odsetkami w razie opóźnienia oraz poprzez przyznanie pełnomocnikowi powódki wynagrodzenia w kwocie 2952 zł, ewentualnie uchylenia wyroku i przekazania sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania, zasądzenia kosztów postępowania odwoławczego".
Post autor: cezary123 » wt cze 04, 2019 3:17 pm
"Pozwany wniósł o oddalenie apelacji i zasądzenie kosztów postępowania odwoławczego.
Związek małżeński stron został rozwiązany przez rozwód z winy pozwanego.
Podstawę roszczeń alimentacyjnych powódki stanowił przeto art. 60 § 2 k.r i op., według którego prawo do żądania alimentów od małżonka wyłącznie winnego powstania rozkładu pożycia przysługuje rozwiedzionemu małżonkowi niewinnemu, chociażby nie znajdował się w niedostatku, gdy rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie jego sytuacji materialnej.
W niedostatku pozostaje uprawniony, który nie dysponuje żadnymi środkami utrzymania oraz ten, którego usprawiedliwione potrzeby nie są w pełni zaspokojone, mimo że w pełni wykorzystuje wszystkie swoje możliwości w celu uzyskania dochodów niezbędnych do zaspokojenia usprawiedliwionych własnych potrzeb.
Sytuacja materialna powódki po rozwodzie jest niewątpliwie trudna, skoro zmuszona jest korzystać ze świadczeń pomocy społecznej. W realiach stanu faktycznego sprawy za słuszną uznać trzeba jednak ocenę Sądu Rejonowego, że powódka zachowała, aczkolwiek w ograniczonym stopniu możliwość samodzielnego zaspokojenia swoich usprawiedliwionych potrzeb.
Zeznania powódki świadczą o tym, że chce ona znaleźć zatrudnienie, zatem czuje się na siłach wykonywać pracę zarobkową.
Uwzględniając wyniki postępowania dowodowego, w tym przedstawione oferty zatrudnienia oraz dotychczasowy przebieg drogi zawodowej powódki stwierdzić należało, że przy wykorzystaniu wszystkich swoich możliwości zarobkowych jest ona w stanie uzyskiwać dochód na poziomie płacy minimalnej. Ocena ta i uwzględnienie wsparcia finansowego udzielanego powódce przez partnera, który partycypuje też w kosztach utrzymania mieszkania wyklucza przyjęcie, że po stronie powódki wystąpił stan niedostatku.
Porównaniu przy orzekaniu w oparciu o art. 60 § 2 k.r. i op. podlega sytuacja materialna, w jakiej małżonek niewinny znalazł się po rozwodzie z sytuacją, w jakiej by się znajdował, gdyby związek małżeński istniał nadal, a pożycie małżonków funkcjonowało zwyczajnie.
Gdyby pożycie stron funkcjonowało prawidłowo powódka utrzymywałaby się razem z pozwanym z wynagrodzeń za pracę osiąganych przez oboje małżonków, przez cały okres, jaki upłynął od narodzin córki mogłaby liczyć na wsparcie i wydatną pomoc małżonka w sprawowaniu pieczy nad dzieckiem. Wskutek rozwodu i w rezultacie wyjazdu pozwanego na stałe poza granice kraju tego wsparcia i pomocy została w całości pozbawiona. Sprawując samodzielnie pieczę nad dzieckiem nie podjęła pracy zarobkowej, wystąpił kilkuletni okres przerwy w jej aktywności zawodowej, w efekcie nie podwyższyła swoich kwalifikacji. Stan zdrowia powódki i obowiązki opiekuńcze wobec małoletniej córki stron, jakkolwiek nie wykluczają wykonywania przez powódkę pracy zarobkowej, to niewątpliwie znacznie utrudniają znalezienie odpowiedniego i dobrze płatnego zatrudnienia ograniczając możliwości podjęcia przez powódkę pracy w pełnym wymiarze godzin.
Następstwem rozwodu jest pogorszenie sytuacji materialnej powódki, bowiem ograniczeniu w rezultacie braku wsparcia pozwanego w opiece nad córką i pogorszenia stanu zdrowia uległy jej możliwości zarobkowe a utraciła ona źródło utrzymania w postaci dochodów pozwanego, którego możliwości zarobkowe są niewątpliwie wyższe od takich możliwości powódki.
Dlatego roszczenie alimentacyjne powódki było uzasadnione w świetle art. 60 § 2 k.r. i op.
Za adekwatne do możliwości płatniczych zobowiązanego uznać jednakże należało świadczenie alimentów w kwocie 400 zł miesięcznie.
Nie nastąpiła w zakresie tych możliwości pozwanego żadna istotna zmiana od czasu ustalenia wysokości świadczeń w postanowieniu o udzieleniu zabezpieczenia. Po uwzględnieniu dochodów, jakie pozwany osiąga z tytułu zatrudnienia w Wielkiej Brytanii, wysokich kosztów jego utrzymania za granicą i zakresu obciążenia alimentacyjnego wobec córki uznać należało żądanie pozwu za wygórowane.
Z tych przyczyn orzeczono jak w sentencji wyroku na podstawie art. 386 § 1 i 385 k.p.c., o kosztach postępowania po myśli art. 100 k.p.c. i art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Powódka wygrała sprawę w 47 % , wiec w takim stosunku koszty powinien ponieść pozwany, a w pozostałej części powódka, przy czym w przypadku kosztów zastępstwa prawnego zastosowaniu podlegały zróżnicowane stawki opłat, określone w § 7 ust. 1 pkt 11 i w § 7 ust. 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu. W pozostałym zakresie koszty pomocy prawnej udzielonej powódce w pierwszej instancji przez adwokata ustanowionego z urzędu przyznać należało pełnomocnikowi ze środków Skarbu Państwa. Wniosku o przyznanie od Skarbu Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej nie zgłosił pełnomocnik powódki w postępowaniu odwoławczym. Po stosunkowym rozdzieleniu kosztów zastępstwa prawnego w postępowaniu apelacyjnym i obciążeniu pozwanego w całości kosztami zastępstwa prawnego powódki w postępowaniu zażaleniowym, zasądzeniu od niego na rzecz powódki podlegała kwota 680 zł., którą stosownie do § 2 ust. 3 powołanego rozporządzenia podwyższyć należało o stawkę podatku od towarów i usług. W zakresie, w jakim pozwany jest stroną przegrywającą, obciąża go obowiązek uiszczenia kosztów sądowych, od których powódka była zwolniona.
SSR del. M. Majewska-Lewandowska SSO T. Tatarczyk SSO T. Pawlik
http://orzeczenia.ms.gov.pl/content/cho ... -11-10_001
Post autor: cezary123 » wt cze 04, 2019 3:21 pm
Wniosek: nie brać gołodupców.
Przynajmniej będzie można spokojnie ją oddalić, jak zechce innego.
Post autor: delta_ » wt cze 18, 2019 12:23 pm
zwrot przebegu choroby na mieszkanie na kocią łape.

References: art. 401
 art. 407
 art. 407
 art. 410
 art. 840
 art. 385
 art. 397
 art.12
 art. 12
 art. 98
 art. 99
 art. 12
 art. 5
 art. 12
de lege ferenda
 art. 233
 art. 278
 art.12
 art.12
 art.12
 art.12
 art. 12
 art.12
 art.47
 art. 8
 art.14
 art.12
 art.23
 art. 39
 art. 188
 art.1
 art.12
 art. 20
 art. 12
 art. 20
 art. 386
 art.113
 art. 102
 art. 391
 art. 102
 art. 60
 art. 135
 art. 233
 art. 6
 art. 60
 art. 60
 art. 60
 art. 386
 art. 100
 art. 113