Source: http://www.stankiewicze.com/ludobojstwo/archiwum_1.html
Timestamp: 2017-03-30 18:27:28+00:00

Document:
* Żniwo
Polski wg. ...
* Męczennicy
wiad. 1
Pieniacka
wiadomości cz.1
* * * * * * * * * * * * * * Ukraina: pomnik ukraińskich
ofiar konfliktu na Wołyniu
Władze obwodu wołyńskiego
na zachodniej Ukrainie wzięły udział w odsłonięciu pomnika Ukraińców,
którzy zginęli z rąk Polaków w konflikcie na początku lat 40 ubiegłego
wieku. Historycy szacują, że wówczas Ukraińcy sympatyzujący z UPA zabili
nawet 60 tysięcy Polaków. W polskich akcjach odwetowych zginęło do 20 tysięcy
Ukraińców. Pamięć o tych, którzy zginęli, nie jest nam potrzebna dla
zemsty, lecz dla przebaczenia i budowania nowych relacji między narodem ukraińskim
i polskim, których podstawą jest wzajemne zaufanie i szacunek - podkreślił
podczas uroczystości gubernator obwodu wołyńskiego Mykoła Romaniuk. - Składając
hołd pamięci Ukraińców, spełniamy nie tylko obowiązek chrześcijański,
ale i powinność obywatelską oraz państwową - dodał.
Polacy "zaczęli
zabijać ludność cywilną, palić i rabować domy"
Odsłonięty w niedzielę
pomnik poświęcony jest ukraińskim mieszkańcom wsi Małyniwka i Marianiwka
w dawnym województwie wołyńskim. 13 grudnia 1943 r. miejscowości te zostały
otoczone przez Polaków ze wsi Perespa, którzy "zaczęli zabijać ludność
cywilną, palić i rabować domy" - czytamy w komunikacie władz regionu.
- Jestem przekonany, że możemy wyciągnąć z tego tylko jeden wniosek:
podobne tragedie już nigdy nie powinny się powtórzyć - oświadczył
gubernator Romaniuk. Według informacji opublikowanych przez jego urząd, 66
lat temu we wsiach Małyniwka i Marianiwka z rąk Polaków zginęło 26 osób.
Tragedia na Wołyniu jest
tematem sporów toczonych przez środowiska narodowe w Polsce i na Ukrainie.
Po stronie polskiej wydarzenia te określane są mianem "rzezi wołyńskiej";
była to prowadzona przez Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) masowa akcja
przeciwko ludności polskiej, która rozpoczęła się 11 lipca 1943 r. Liczbę
polskich ofiar tych wydarzeń ocenia się na 30-60 tys. Strona ukraińska mówi
o 10-12, a nawet 20 tysiącach ofiar. Część z nich zginęła z rąk UPA za
pomoc udzielaną Polakom bądź odmowę przyłączenia się do sprawców
rzezi.
Ukraina podzielona w
sprawie UPA
o UPA, Ukraińcy - przede wszystkim z zachodnich regionów kraju - nie wyodrębniają
jej konfliktów z Polakami, lecz wybijają rolę tej formacji w walce o
niepodległość państwową. - To nie jest polityka przeciwko Polsce.
Koncentrujemy się na roli tego ruchu w procesie wyzwolenia narodowego - mówił
w niedawnym wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" prezydent Ukrainy Wiktor
Juszczenko. UPA nie jest szczególnie popularna na wschodzie Ukrainy. Dla
wielu tamtejszych mieszkańców członkowie
* * * * * * * * * * * * * * Władze Lwowa chcą, by zniknął polski symbol
"Nasz Dziennik": Komisja Lwowskiej Rady Obwodowej uznała, że Szczerbiec, który znajduje się na centralnej płycie Cmentarza Orląt, to element militarny i powinien zniknąć. Zdaniem Rady, nielegalne są także wizualne formy upamiętnienia polskich żołnierzy - ofiar wojny 1939 roku - znajdujące się w okolicznych wsiach. W opinii Andrzeja Zapałowskiego, historyka i prezesa Stowarzyszenia "Podkarpacka Liga Samorządowa", ocena specjalnej komisji Lwowskiej Rady Obwodowej jest rewanżem Ukraińców za demontaż wiosną tego roku nielegalnego pomnika UPA na Chryszczatej w Bieszczadach.
- Doszukiwanie się nieprawidłowości w symbolice Cmentarza Orląt, która przed otwarciem cmentarza 24 czerwca 2005 roku została szczegółowo ustalona przez obie strony, jest nieporozumieniem i świadczy o szukaniu dziury w całym - uważa historyk. *
* * * * * * * * * * * * * * Rocznice bitew OUN-UPA świętami narodowymi
Ihor Juchnowskij, prezes ukraińskiego Instytut Pamięci Narodowej, skierował do sekretariatu prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki spis bitew, które mają być uznane za zwycięstwa oręża ukraińskiego. Większość z walk, których rocznice mają być obchodzone jako święta narodowe, to zwycięstwa zbrojnej formacji OUN-UPA "nad okupantem sowieckim, niemieckim i polskim".
IPN pominął fakty kolaboracji OUN-UPA z Niemcami i rzezi dokonanych masowo na Polakach z Wołynia, Galicji, Podola i Polesia. Lista bitew została ułożona zgodnie z ukazem prezydenta Juszczenki z 13 listopada 2009 roku, który nakazuje podjęcie przez wszystkie instytucje publiczne działań zmierzających do godnego uczczenia i świętowania najważniejszych momentów w historii Ukrainy. Jak powiedział gazecie "Komersant Ukrainy" wiceprezes IPN Władysław Werstiuk, na liście uwzględniono prawie 30 dat bitew "od czasów starożytnych po czasy nie bardzo odległe".
Inicjatywę historyków z IPN pozytywnie oceniło ukraińskie Ministerstwo Obrony Ukrainy. Resort będzie także zmieniał patronów jednostek wojskowych i zamiast bohaterów sowieckich na sztandarach znajdą się także nazwiska przywódców OUN-UPA, takie jak: Roman Szuchewycz, Kłym Sawur, Mykoła Lebed' i Stepan Bandera. - Żołnierz ukraiński ma być wychowywany na ojczyźnianych tradycjach wojskowych - uważa szef wydziału wychowania patriotyczno-wojskowego i tradycji Ministerstwa Obrony Ukrainy Wiaczesław Bugil.
* * * * * * * * * * * * * * Ukraińskie prawo - nie posmarujesz - nie pojedziesz
http://www.inosmi.ru/ukraine/20091109/156504383.html
("MF DNES", Czechy)
Jerzy Sztycki (Jiří Štický)
"Dać w łapę" - jest jednym z wielu wyrażeń, których nie nauczyłem się na lekcji języka rosyjskiego, ale szybko je opanowałem na Ukrainie. "Łapę", czyli rękę, wyciąga po oferowaną łapówkę każdy, kto może, a może każdy, kto ma uniform lub posiada jakąkolwiek pieczątkę.
Jako zagraniczni turyści, zetkną się Państwo na ogół, z drobnymi, ale bardzo nieprzyjemnymi przejawami masowego, wszechobecnego łapówkarstwa. Głównie w kontaktach z organami celnymi i policją. "Prezencik dla celnika" - padło retoryczne pytanie na cle no i pożegnałem się z dyskiem Sinead O'Connor. Po drugim lub trzecim razie już nie oburzamy się, już wszystko rozumiemy. To jest od stóp do głów wspierany przez państwo system. Kto ma pieczatkę, ten ma władzę, tak sobie dorabiają urzędnicy. Dlatego ukraińska biurokracjia kwitnie, a korupcji nie ma końca.
Zgodnie z wynikami ostatnich międzynarodowych badań prowadzenia działalności gospodarczej, w sprawie warunków dla przedsiębiorców Ukraina wśród 183 państw miała miejsce 142. Spośród krajów europejskich Ukraina zajmuje miejsce ostatnie, a Republika Czeska - 74. Aby uzyskać pozwolenie na budowę w Europie Wschodniej, trzeba średnio dziewięć miesięcy i 23 pięczątki. Ukraina - 30 pieczątek i 16 miesięcy. Panika z powodu grypy spowodowana brakiem informacji? Kłótnie wywołane faktem, że masek nie wystarcza, a lekarstwami dysponują urzędnicy ? To wszystko nic, poczekajcie co będzie w czasie mistrzstw Europy w piłce nożnej w 2012 roku!
Ukraina przed wyborami podzielona została pomiędzy trzy polityczne i gospodarcze klany, które prowadzą kraj do nowego kryzysu. Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który w ubiegłym roku udzielił kredytów i uratował kraju od zapaści, teraz nie chce wysłać pieniądzy, gdyż warunki zostały naruszone. Trio prezydenta Juszczenki, premier Tymoszenko i przywódcy opozycji Wiktora Janukowicza bojkotuje niepopularne oszczędności i postępuje dokładnie odwrotnie: zwiększa wynagrodzenia i świadczenia socjalne.
Jest prawdopodobne, że Ukraina po raz kolejny nie będzie miała pieniędzy za gaz z Rosji i zawory na rurach, przez który paliwo tłoczone jest na zachód, na Nowy Rok ponownie zostaną zamknięte. Dlatego UE zapewnia fundusze na zapełnienie ukraińskich zbiorników z gazem, z których Zachód w sytuacjach kryzysowych chciałby otrzymywać gaz. UE, oczywiście, ma nadzieję, że Ukraina nie będzie zapuszczać tam swojej ręki.
Orgyginalna publikacja: Kdo nemaže, nejede. To je na Ukrajině zákon
Opublikowano: 07/11/2009 11:58
* * * * * * * * * * * * * * Przekazuję do wiadomości film "TVP Rzeszów" i kanału kijowskiego "1+1" traktujący o mordach na Polakach dokonanych przez Ukraińców. Film przedstawia (szczególnie ostatnie jego dwie części) to starszne wydarzenie jako mordy polsko - ukraińskie za które winne są oba narody!!!! cz.I
http://www.youtube.com/watch?v=3O1FcSmvhDk&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=DKL7FVgplSU&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=mSHTRrHhFAM&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=m-xgHotiNcs&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=yxG6b6sqMp8&feature=related
* * * * * * * * * * * * * * Prawda zwyciężyła w Sejmiku Opolskim Pomimo agresywnych komentarzy “Gazety Wyborczej” i tchórzliwej postawy MSZ kierowanego przez Radka Sikorskiego radni Województwa Opolskiego, zamieszkałego w dużym stopniu przez Kresowian i ich potomków, zdobyli się na odwagę i poprzez aklamację przyjęli wczoraj następującą uchwałę:
“Sejmik Województwa Opolskiego oddaje cześć Polakom i obywatelom II Rzeczypospolitej Polskiej innych narodowości, pomordowanym na Kresach Rzeczypospolitej przez zbrodniarzy wywodzących się z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i tzw. Ukraińskiej Powstańczej Armii.
Sejmik Województwa Opolskiego potępia zbrodniarzy, którzy dokonali ludobójstwa na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej i jednocześnie wyraża uznanie i wdzięczność tym Ukraińcom, którzy z narażeniem własnego życia nieśli pomoc swoim polskim sąsiadom.
Sejmik Województwa Opolskiego składa hołd Żołnierzom Samoobrony Kresowej oraz Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich, którzy podjęli bohaterską walkę w obronie polskiej ludności cywilnej.
Sejmik Województwa Opolskiego uważa, że przywrócenie prawdy historycznej o tragedii Polaków na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej jest niezbędne do pojednania pomiędzy narodami polskim i ukraińskim”
W ten sposób województwo to stało się drugim po Dolnośląskim, ktore przyjęło podobną uchwałę. Jest to kolejny wyłom w zakłamanej “poprawności” politycznej.Wielkie słowa uznania dla radnych!
Treść uchwały radni wysłali m.in do prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wątpię jednak, aby ten, który obiecywał nam IV RP, zdobył się na podobną odwagę jak Opolanie. Do tej pory bowiem słowo “ludobójstwo” nie przeszło mu przez usta. Nie zapalił też nigdy zniczy na mogiłach obywateli II RP pomordowanych przez OUN-UPA. Ograniczył się jedynie do oddania w Hucie Pieniackiej czci pomordowanym przez SS Galizien, która składała się z kolaborantów ukraińskich, dowodzonych przez Niemców.
Odwagę natomiast miał zmarły w tych dniach Stanisław Filipowicz z Zamościa, wielki strażnik pamięci o pomordowanych na Wołyniu.
http://www.bibula.com/?p=15228
* * * * * * * * * * * * * * Powstała pierwsza w Polsce ulica imienia Ofiar OUN-UPA.
Rada miejska Legnicy podjęła w poniedziałek 28 września uchwałę o zmianie nazwy ulicy Pątnowskiej na:
ALEJA OFIAR LUDOBÓJSTWA OUN-UPA. Nadanie tej nazwy poparło 9 radnych , 4 było przeciw, reszta wstrzymała się lub nie głosowała. W Legnicy jest 25 radnych.
* * * * * * * * * * * * * * Szanowni Państwo, przekazujemy ważną informację o nowej stronie internetowej znanego pisarza, strażnika pamięci narodowej, STANISŁAWA SROKOWSKIEGO. Zawiera ona bardzo bogatą i urozmaiconą ofertę, zarówno dla młodych, jak i starszych. Kresowianie znajdą ciekawe materiały poświęcone wielkim postaciom naszej kultury i historii, liczne wywiady i publicystykę kresową. Miłośnicy wierszy poznają najnowsze strofy poetyckie. Znajdą tam też opinie o książkach i barwną galerię fotografii, na których spotykamy Srokowskiego w zaskakujących sytuacjach i pozach. Nie brakuje w nich humoru i poczucia dystansu do świata. A zabawne ciekawostki ujawniają, że pisarz potrafi się również śmiać sam z siebie. Zaś ciągle aktualizowany Blog zajmuje się bieżącymi sprawami i problemami ludzi i kraju. I najważniejsze: miłośnicy książek Srokowskiego dowiedzą się nad czym Autor obecnie pracuje, jak był ścigany przez bezpiekę oraz jakie intrygi knuli i nadal knują przeciwko niemu najrozmaitsi zawistnicy, tajni agenci i agenci wpływu. Fascynująca i mrożąca krew w żyłach lektura. Pisarz chętnie odpowie na listy i pytania. A oto nowa strona:
www.srokowski.art.pl Prosimy o upowszechnienie tej informacji. Z serdecznymi pozdrowieniami
Jadwiga Kimżal
* * * * * * * * * * * * * * Ukraina: chcą uhonorować zabójcę Polaków
Lwowska Rada Obwodowa złożyła hołd ofiarom "misji wyzwolicielskiej" Armii Czerwonej z września 1939 r. oraz zwróciła się do prezydenta Wiktora Juszczenki o przyznanie tytułu Bohatera Ukrainy przywódcy OUN Stepanowi Banderze - poinformował portal ZIK (Zachodnia Informacyjna Korporacja). Deputowani lwowskiej Rady Obwodowej poprosili także Juszczenkę o uznanie bojowników Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) za uczestników walk o niepodległość Ukrainy.
Pamięć mieszkańców Galicji, którzy stali się ofiarami Armii Czerwonej, uczczono minutą ciszy w dniu 70. rocznicy rozpoczęcia sowieckiej okupacji Lwowa. Armia ta wkroczyła do miasta 22 września 1939 r., po ataku na ówczesne wschodnie ziemie Polski, którego wojska radzieckie dokonały 17 września. Jak mówiła w swym wystąpieniu przed deputowanymi Emilia Podlaszecka, przedstawicielka ugrupowania międzypartyjnego "Nowa Hałyczyna" (nowa Galicja), agresja wobec Polski była wynikiem współpracy ZSRR z hitlerowskimi Niemcami.
- Jaskrawym przykładem jedności czerwonego, radzieckiego reżimu z brunatnym reżimem hitlerowskim były represje wobec słynnej rodziny patrioty narodowego Stepana Bandery, stosowane zarówno przez niemieckich gestapowców, jak i służby bezpieczeństwa ZSRR - powiedziała.
- Następstwem "złotego września" 1939 r. były masowe egzekucje inteligencji galicyjskiej w czerwcu 1941 r. - oświadczyła Podlaszecka.
Po minucie ciszy deputowani lwowskiej Rady Obwodowej przyjęli uchwałę, w której oprócz prośby do Juszczenki o uhonorowanie Bandery tytułem bohatera umieścili postulat ustanowienia nowego odznaczenia państwowego, orderu Stepana Bandery.
Kolejna uchwała dotyczyła uznania członków OUN-UPA za bojowników o niepodległość i konieczności ogłoszenia przez Juszczenkę Dnia Wojska Ukraińskiego, który przypadałby 14 października. Za datę sformowania UPA uznaje się 14 października 1942 r.
Stepan Bandera był przywódcą jednej z frakcji OUN, której zbrojne ramię, UPA, obarczane jest odpowiedzialnością za prowadzone od wiosny 1943 roku czystki etniczne ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Według polskich badaczy zginęło wówczas od 100 do 150 tys. osób.
http://wiadomosci.onet.pl/2047686,12,ukraina_chca_uhonorowac_zabojce_polakow,item.html
* * * * * * * * * * * * * * Szanowni Państwo,
ponad dwa tygodnie temu portal podbuz.cba.pl uległ awarii. Uszkodzona została baz danych. Przypuszczam, że mogło się to wydarzyć za sprawą osób trzecich. Winą za to zdarzenie obarczam jednak administratorów bezpłatnego portalu cba.pl, którzy słabo zabezpieczyli serwer przed tego typu zdarzeniami. Zaistniała sytuacja zmusiła mnie do podjęcia radykalnej decyzji o przeniesieniu serwisu na inny, lepiej zabezpieczony, ale płatny serwer. Dlatego też wykupiłem nową domenę podbuz.pl i od teraz właśnie pod tym adresem dostępny będzie dotychczasowy portal. Naprawa bazy danych była bardzo czasochłonna i stosunkowo trudna. Przyznam szczerze, że właśnie dlatego miałem chwilę zwątpienia i zastanawiałem się nad całkowitą likwidacją portalu. Zwłaszcza, że wciąż nie znalazłem bratnich dusz, które pomogłyby mi rozwijać tan projekt. Moje dotychczasowe apele o pomoc w pozyskiwaniu materiałów o krainie podbuskiej pozostały w sumie bez większego odzewu. Jak dotąd pomógł mi Pan Jerzy Werszler oraz moja bliższa i dalsza rodzina. Kilka miesięcy temu pisałem, że moje zasoby archiwalne już się kończą i bez Państwa pomocy portal przestanie się rozwijać. Moment ten właśnie nastąpił. Dlatego naprawiając awarię portalu postanowiłem, że jeśli nie będę w stanie uzupełniać jego zawartości to definitywne zamknięcie nastąpi 31.12.2009r.
Wiem, że nie jestem w stanie nikogo zmusić do pomocy, bo tego typu pasja nie jest czymś powszechnych, ale mimo wszystko proszę o wykazanie choć odrobiny dobrej woli i przesłanie kilku fotografii z przedwojennym Podbużem w tle. Mogą być również inne materiały (np. dokumenty). Kończąc przypominam, że portal od dziś dostępny jest pod adresem podbuz.pl – jeśli wystąpią jakiekolwiek problemy z jego funkcjonalnością to proszę o sygnał za pomocą e-maila.
Tomasz Lechki
podbuz@gazeta.pl
* * * * * * * * * * * * * * Warszawski Dom Spotkań z Historią - Państwowa Instytucja - otwarcie Kwestionuje Ludobójstwo na Polakach w II wojnie!! Przez tydzień żyłam w innym świecie. Beztrosko, bez poganiających wskazówek zegara, bez radia, telewizji, gazet. Słońce, piękno przyrody, szum wody, cień lasu, śpiew ptaków.
Jeszcze żyję wspomnieniami, ciszą a tu kolejne kolce wbijane nam przez naszych rodaków.
Jak Polak Polakowi może coś takiego robić?
Jak historyk może negować ludobójstwo na RODAKACH w czasie II Wojny Światowej?
Przepraszam, może to jeszcze wakacyjny amok, ale trudno mi zrozumieć jak instytucja państwowa, utrzymywana z naszych podatków ośmiela się tak głęboko ranić uczucia rodzin ofiar II Wojny Światowej?
Kto wykształcił takich historyków?
Kto dał im stanowiska na państwowych posadach?
Organizatorka konferencji, ANNA ZIARKOWSKA twierdzi:” Przecież w czasie II wojny nie było nigdzie żadnego ludobójstwa na Polakach!"
Czy Pani Ziarkowska żyje w innej Polsce? Jak można tak obrażać rodziny ofiar bestialskich morderstw, ludobójstwa. Ofiary trzech zaborców : niemieckich obozów koncentracyjnych, zamordowanych przez bandy UPA na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej, wywiezionych na Sybir, Kaukaz, ofiary Ostaszkowa, Kozielska, Starobielska, Katynia, Tweru, Charkowa i wielu innych.
To nie było ludobójstwo? Ludobójstwo dokonane na POLAKACH?
Pozwolę sobie przypomnieć definicję ludobójstwa.
Ludobójstwo - to celowe wyniszczanie całych narodów, grup etnicznych, religijnych, lub rasowych, zarówno poprzez fizyczne zabójstwa członków grupy, jak i kontrolę urodzin, przymusowe odbieranie dzieci czy stworzenie warunków życia obliczonych na fizyczne wyniszczenie.
Dodam jeszcze, że zbrodnie ludobójstwa nie ulegają przedawnieniu, a sprawcy ludobójstwa podlegają karze bez względu na to, czy są osobami prywatnymi, urzędnikami publicznymi czy mężami stanu. Moim zdaniem karze powinny podlegać również osoby broniące ludobójców, negujące te zbrodnie, gloryfikujące , stawiające bandytom pomniki, skazujące niewinne ofiary na zapomnienie.
Na konferencji poświęconej II Wojnie Światowej w punkcie o ludobójstwie będzie mowa o zbrodniach ludobójstwa dokonanym na Ormianach w Turcji w 1915 r. , w Darfurze i Ruandzie oraz na Bałkanach.To cieszy, ale bardzo boli przemilczanie ludobójstwa dokonanego na Polakach.
Nie zaproszono nikogo z uznanych autorytetów zbrodni dokonanej przez UPA na Kresach Wschodnich. Zaproszenia nie dostał ks. Tadeusz Isakowicz - Zaleski, (p. Ziarkowska kłamie, że ks. odmówił z braku czasu), p. Ewa Siemaszko z Warszawy, profesorowie Bogumił Grott z Krakowa, Czesław Partacz z Koszalina, Ryszard Szawłowski z Warszawy, Józef Wysocki z Wrocławia, ani doktorzy Lucyna Kulińska z Krakowa i Leon Popek z Lublina, Bogusław Paź z Wrocławia. Nie zaproszono też Rodziny Policyjnej 39 opiekującej się grobami zamordowanych policjantów w Miednoje, przedstawicieli grupy kresy Syberia i innych.
10 -11 września br., kto tylko może niech przyjdzie na spotkanie i zadaje pytania związane z ludobójstwem dokonanym na Polakach. Zapraszamy Kresowiaków, Sybiraków, Rodzinę Policyjną 39, rodziny ofiar Katynia, Starobielska, Kozielska, gułagów, zesłańców.
Nie pozwólmy ludziom "Gazety Wyborczej" i "Tygodnika Powszechnego", na tworzenie fałszywej historii, historii wygodnej dla małej grupki wpływowych osób.
Do tej pory współpraca środowisk kresowych z Domem Spotkań z Historią i zajmującym się Kresami Wschodnimi dr. Tomaszem Kubą Kozłowskim układała się bardzo dobrze, za co jesteśmy wdzięczni.
Wszystkich oburzonych postępowaniem Anny Ziarkowskiej i kierownictwa Domu Spotkań z Historią proszę o wysłanie protestu
do dyrektora Domu Spotkań Piotra Jakubowskiego.
ul. Karowa 20, 00-324 WARSZAWA Email : dsh@dsh.waw.pl Faks : 022 827 67 51 Telefon : 022 826 51 95 Iwona Kopańska - Konon
* * * * * 5 września 2009
Zapoznałam się z programem konferencji nt. ludobójstwa, która ma się
odbyć w kierowanej przez Pana placówce 10-11 września br. Podobnie jak
inni interesujący się tym tematem jestem zaskoczona nieuzwględnieniem w
programie problematyki ludobójstw popełnionych na Polakach. W dodatku
dowiedziałam się, że indagowana o to organizatorka konferencji p. A.
Ziarkowska, odpowiada, że nie było żadnego ludobójstwa na Polakach.
Wniosek nasuwa się następujący: Dom Spotkań z Historią, polska placówka
edukacyjna w Polsce, w rocznicę wybuchu II wojny światowej, w której
Naród Polski poniósł ogromne ofiary, świadomie pomija szczególnie ważne
fakty historyczne związane z tą rocznicą w celu ich usunięcia ze
Wyrażam sprzeciw przeciwko tego rodzaju fałszerstwom
* * * * * Warszawa, 9 września 2009 Oświadczenie Domu Spotkań z Historią
5 września 2009 roku ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski zamieścił na prowadzonym przez siebie blogu wpis pod tytułem „Były czy nie były ludobójstwa na Polakach?” odnoszący się do organizowanej przez Dom Spotkań z Historią konferencji Porównawcze studia nad ludobójstwami — od Ormian po Ruandę. Zawarty w blogu apel o nadsyłanie protestów został podjęty przez kilkanaście osób, które skierowały do DSH listy i wystąpienia. Kwestii tej dotyczą też dwie publikacje prasowe: Marcina Austyna w „Naszym Dzienniku” z dnia 8 września 2009 (Zapomnieli o Polakach) i ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego w „Gazecie Polskiej” z dnia 9 września 2009 roku (Asymetria). W związku z wszystkimi publikacjami, wypowiedziami i kontrowersjami wokół organizowanej konferencji, w tym postawionym publicznie zarzutem o celowym przemilczaniu zbrodni ludobójstwa na Polakach, przedstawiam poniższe stanowisko Domu Spotkań z Historią:
1. Dom Spotkań z Historią nigdy nie kwestionował zbrodni ludobójstwa na Polakach i obywatelach polskich podczas II wojny. Świadczą o tym dobitnie liczne projekty poświęcone ofiarom represji sowieckich i niemieckich. Żałuję bardzo, że część osób wydając tak krzywdzące dla nas osądy nie zechciała odnieść się do licznych podejmowanych przez nas działań, dostrzec naszej aktualnej instalacji na Placu Piłsudskiego w Warszawie, wesprzeć inicjatywy zapalania zniczy w dniu 1 i 17 września… Nigdy też DSH nie kwestionował ludo-bójstwa na mieszkańcach Ziem Wschodnich II Rzeczypospolitej, na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Dowodem na to są liczne spotkania, prezentacje i pokazy filmowe poświęcone eksterminacji Polaków na Kresach (tylko od marca do sierpnia tego roku pokazaliśmy cztery filmy dokumentalne, obrazujące te dramaty). I nie może tego dorobku przekreślić wyrwana z kontekstu i emocjonalnie wywołana, pojedyncza wypowiedź pracownika
DSH. Ogromnie boleję, że doszło do takiej sytuacji. 2. Zasadniczym celem konferencji popularnonaukowej Porównawcze studia nad ludobójstwami — od Ormian po Ruandę poświęconej komparatystycznemu podejściu do badań nad ludobójstwami jest zwrócenie uwagi na zbrodnie, których świadkami byliśmy i wciąż jesteśmy w Afryce. Głównym gościem będzie wybitna badaczka zajmująca się ludobójstwem w Ruandzie, Assumpta
Mugiraneza, która po raz pierwszy odwiedza Polskę. Pozostałe przykłady mają służyć przede wszystkim lepszemu zrozumieniu istoty ludobójstwa. Na program konferencji składają się trzy dyskusje panelowe poświęcone mechanizmom przygotowania i przeprowadzenia ludobójstwa oraz reakcji świata zewnętrznego na zagładę. Istotą planowanej konferencji nie jest opisywanie poszczególnych przypadków ludobójstwa, w tym ludobójstwa na obywatelach II Rzeczypospolitej, ale wskazanie na uniwersalne mechanizmy zagłady. To właśnie podejście porównawcze spowodowało, że nie przewidziano odrębnych sesji poświęconych przypadkom poszczególnych ludobójstw. W żaden sposób nie wyklucza to podejmowania — tak przez samych panelistów, jak i uczestników konferencji — problematyki ludobójstwa dokonanego na Polakach. Dlatego w żadnym wypadku nie możemy zgodzić się z zarzutem, że DSH podjął decyzję o przemilczeniu ludobójstw na Polakach. 3. Zarzut przemilczania odbieramy jako szczególnie nieusprawiedliwiony, zwłaszcza w kontekście szeregu podejmowanych przez nas przedsięwzięć, które zmierzają do popularyzowania wiedzy o losach Polski i jej obywateli w XX wieku. Zasadniczą bowiem misją DSH jest upowszechnianie najnowszej historii Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, z wyraźnym akcentem na doświadczenia ofiar XX-wiecznych totalitaryzmów. Służą temu organizowane przez nas wystawy, projekcje filmowe, spotkania, seminaria, warsztaty edukacyjne, publikacje, gromadzenie i upowszechnianie relacji świadków historii. DSH został zainicjowany przez Ośrodek KARTA, z którym ściśle współpracujemy, a który konsekwentną pracę nad dokumentowaniem i upowszechnianiem polskich losów w XX wieku podjął jeszcze w latach osiemdziesiątych (wówczas w konspiracyjnym sprzeciwie wobec fałszującego historię najnowszą peerelowskiego reżimu).
4. Konferencja Porównawcze studia nad ludobójstwami — od Ormian po Ruandę została celowo włączona przez DSH do programu imprez towarzyszących 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej. DSH wspólnie z Ośrodkiem KARTA realizuje kilkanaście projektów, które przez cały wrzesień przypominają o dramacie Polski (album Rok 1939. Rozbiór Polski, wystawa i broszura Wrzesień 1939. Rozbiór Polski, wystawa multimedialna Oblicza totalitaryzmu, rocznicowy cykl spotkań, projekcji filmowych, seminariów). Szczególne znaczenie ma dla nas instalacja na placu Piłsudskiego w Warszawie Każdy z 12 milionów. Hołd ofiarom obu totalitaryzmów, która po raz pierwszy próbuje podsumować ogrom i skalę represji, jakie dotknęły wszystkich obywateli II Rzeczypospolitej w latach 1939–45. Przywołując cierpienia jakie były naszym udziałem chcieliśmy planowaną konferencją zwrócić uwagę na cierpienia innych. Dlatego konferencję traktujemy jako dopełnienie głównego nurtu realizacji rocznicowych z intencją zwrócenia uwagi na uniwersalizm zbrodni ludobójstwa i niestety ich bardzo aktualny wymiar, co nie jest faktem powszechnie w naszym kraju uświadamianym. 5. Cieszę się, że w wypowiedzi ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, ale też innych osób, dostrzeżono nasze inicjatywy zmierzające do upowszechniania wiedzy o Kresach. Dziękuję przy okazji wszystkim, którzy na prowadzonych przez siebie stronach internetowych informują o naszych przedsięwzięciach. Mając świadomość nikłej wiedzy i wieloletnich zaniedbań staramy się propagować unikalne, wielowątkowe dziedzictwo Kresów. Od stycznia 2009 w strukturze DSH działa specjalny program pod nazwą Warszawska Inicjatywa Kresowa. W jego ramach prezentujemy historię Kresów, organizujemy projekcje filmów dokumentalnych, promocje książek i spotkania ze świadkami historii, promujemy działalność stowarzyszeń i organizacji kresowych, prowadzimy poświęcone Kresom warsztaty i zajęcia edukacyjne dla młodzieży warszawskich szkół. Tylko od stycznia do sierpnia tego roku zorganizowaliśmy ponad 50 wydarzeń poświęconych Kresom.
6. Równolegle z upowszechnianiem wiedzy o represjach, jakie dotykały obywateli Polski ze strony Niemiec hitlerowskich i Rosji sowieckiej podejmujemy ogromnie trudny problem relacji polsko-ukraińskich, w tym zbrodni ludobójstwa dokonanej przez ukraińskich nacjonalistów. Mówił o tym podczas spotkania autorskiego w DSH Stanisław
Srokowski, autor głośnej książki Nienawiść. Zagładę Huty Pieniackiej, zbrodnie dokonane na Podolu i w Małopolsce Wschodniej przywoływał niejednokrotnie podczas swoich prezentacji z cyklu „Opowieści z Kresów” Tomasz Kuba Kozłowski. Spotkanie w DSH poświęcone dyskusji o książce ukraińskiego historyka Ihora Iljuszyna UPA i AK. Konflikt w Zachodniej Ukrainie (1939–1945) rozpoczęliśmy od prezentacji stanowczego oświadczenia środowiska 27 Wołyńskiej Dywizji Armii Krajowej, z którym od dawna współpracujemy. W lipcu tego roku w DSH odbył się premierowy pokaz filmu Było sobie miasteczko… o zagładzie Kisielina na Wołyniu. Niebawem odbędzie się w DSH pokaz filmu dokumentalnego Skrawek piekła na Podolu poświęconego zagładzie Huty Pieniackiej i spotkanie z autorem książki pod tym samym tytułem Sulimirem Stanisławem Żukiem. Tym bardziej jako niesprawiedliwy i krzywdzący dla nas zarzut odbieram tezę, że pomijamy fakt zbrodni popełnionych na Polakach na Kresach.
7. Jako instytucja kultury, zajmująca się upowszechnianiem historii najnowszej i edukacją dobrze wiemy, że tylko systematyczne i konsekwentne działania mogą budować pamięć o dokonanych zbrodniach, przywracać pamięć o ofiarach i skutecznie przeciwstawiać się próbom rehabilitacji zbrodniarzy. DSH pozostaje otwarty na wszelkie inicjatywy, służące upowszechnianiu rzetelnej wiedzy o historii najnowszej Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, w tym kwestii najboleśniejszych. Myślę, że mogą o tym zaświadczyć osoby, instytucje i organizacje, w tym organizacje i stowarzyszenia kresowe, które wielokrotnie gościliśmy w murach DSH. Otwarta formuła dyskusji na najtrudniejsze nawet tematy musi naszym zdaniem oznaczać także gotowość umożliwienia wypowiedzi każdemu, także tym, z których poglądem się nie identyfikujemy. W tym też przekonaniu udostępniamy przestrzeń Domu Spotkań z Historią dla merytorycznego, otwartego na różne poglądy dialogu. Zapraszając w nasze progi wszystkich zainteresowanych raz jeszcze apelujemy o merytoryczną, szanującą godność innych postawę.
Dyrektor Domu Spotkań z Historią
* * * * * * * * * * * * * * Nacjonaliści grożą ks. Isakowiczowi śmiercią
- "Osika dla Judasza już wyrosła. I czeka"
Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski na celowniku banderowców. Internetowy serwis Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów sugeruje, że jest on żydem i agentem służb specjalnych. Padają też i groźby: - Osika dla Judasza już wyrosła. I czeka.
Na stronach ukrnationalism.org.ua ukazał się tekst autorstwa Serhija Rudenki. Tytuł nie pozostawia złudzeń co do poglądów banderowca: "W swoich antyukraińskich prowokacjach moskiewska Łubianka posługuje się polskimi debilami".
"Isakowicz póki co żyje"
Jak przytacza polski serwis Kresy.pl, w tekście tym możemy przeczytać: -
Księdzu T. Isakowiczowi-Zaleskiemu bardzo podoba się, jak lizusi z bliskiego
otoczenia nazywają go "polskim Savonarolą" (włoski kaznodzieja z
XV w., reformator religijno-polityczny - red). Oni naprawdę są trochę
podobni, szczególnie garbatymi nosami. Do pełnego podobieństwa brakuje
niedużo: Savonarolę powiesili, a Isakowicz póki co żyje. Jednak osika dla
Judasza już wyrosła. I czeka.
Autor sugeruje, że za akcjami (choćby protesty przeciwko nadaniu Wiktorowi
Juszczence tytułu doktora honoris causa KUL) wspieranymi przez polskiego księdza
stoją Rosjanie. Z kolei fundacja ks. Isakowicza jest wedle Rudenki jedynie
"świetną "przykrywką" dla otrzymywania pieniędzy od
zagranicznych służb.
Kim jest ksiądz z Krakowa?
Ks. Iskakowicz jest polskim Ormianinem, duchownym katolickim obrządków ormiańskiego
i łacińskiego oraz działaczem społecznym. Zajmuje się także historią Kościoła.
Przez wiele lat w PRL był uczestnikiem opozycji antykomunistycznej.
Krakowski ksiądz jest też działaczem społecznym i opiekunem niepełnosprawnych.
Wraz z Zofią Tetelowską i Stanisławem Pruszyńskim założył w 1987 r.
Fundację im. Brata Alberta. Organizacja prowadzi obecnie 30 placówek dla
1300 osób niepełnosprawnych intelektualnie.
Ks. Isakowicz naraził się także sprzeciwem wobec rajdu
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski naraził się także sprzeciwem wobec
organizacji rajdu "Europejskimi śladami Stepana Bandery", który na
ziemiach polskich ostatecznie nie doszedł do skutku. Powodem odmowy na wjazd
do Polski było wyłudzenie wiz przez uczestników. Wnioski o wizy nie
odpowiadały rzeczywistemu celowi pobytu kolarzy na terenie Polski.
Rajd, w którym udział brało kilkunastu nastolatków, wystartował 1
sierpnia sprzed pomnika Bandery w Czerwonogradzie na Ukrainie. Planowana przez
Polskę trasa miała biec m.in. przez Przemyśl, Sanok, Kraków i Oświęcim.
12 sierpnia rowerzyści zamierzali dotrzeć na Słowację. Finisz planowano na
24 sierpnia (Dzień Niepodległości Ukrainy) w Monachium, przy grobie
Bandery.
Patron rajdu był przywódcą jednej z frakcji OUN, której zbrojne ramię,
Ukraińska Powstańcza Armia (UPA), dokonywało od wiosny 1943 roku na Wołyniu
i w Galicji Wschodniej czystek etnicznych na ludności polskiej, mordując od
100 do 150 tys. osób.
źródło http://wiadomosci.onet.pl/2029141,11,item.html
* * * * * W OBRONIE PRAWDY I KSIĘDZA TADEUSZA ISAKOWICZA
-ZALESKIEGO
No, i doczekaliśmy się. Ksiądz Tadeusz Isakowicz - Zaleski od dawna jest obiektem groźnych ataków. Ale ostatnio miarka się przebrała. Ukraińscy faszyści już w świetle jupiterów, legalnie, na portalu internetowym Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów grożą księdzu śmiercią. Pamiętajmy, że ksiądz Zaleski był prześladowany i maltretowany przez komunistyczną bezpiekę, bity i poniewierany. Znęcano się nad nim za głoszenie prawdy. Ucierpiał, nie załamał się, dał dowód heroizmu i godnej postawy. I oto po latach ukraińscy faszyści powiadają, że szykują dla księdza osikowy kołek. Serhij Ruderko, w tekście pt. „W swoich antyukraińskich prowokacjach moskiewska Łubianka posługuje się polskimi debilami", opublikowanym na portalu ukrnationalism.org.ua pisze: "Księdzu T. Isakowiczowi - Zaleskiemu bardzo podoba się, jak lizusi z bliskiego otoczenia nazywają go "polskim Savonarolą" (włoski kaznodzieja z XV w.). Oni naprawdę są trochę podobni, szczególnie garbatymi nosami. Do pełnego podobieństwa brakuje niedużo: Savonarolę powiesili, a Isakowicz póki co żyje. Jednak osika dla Judasza już wyrosła. I czeka".
To zwyczajne podżeganie do zbrodni, czyn karalny. Mamy nadzieję, że Państwo Polskie, odpowiednie służby dyplomatyczne, Minister Spraw Zagranicznych i Minister Sprawiedliwości podejmą niezbędne kroki, by ukrócić poczynania ukraińskich faszystów, którzy w środku Europy sieją nienawiść, pogardę dla człowieka, niezgodę między narodami, a szczególnie między Polakami i Ukraińcami, i łamią międzynarodowe prawo. Potępiamy ten zbrodniczy zamiar. To nie jest odosobniony przypadek. Ataki na księdza i na tragicznie doświadczonych Kresowian powtarzają się coraz częściej. Stajemy w obronie księdza Isakowicza - Zaleskiego. Bo stajemy w obronie prawdy. Bowiem ksiądz Zaleski głosi prawdę i tylko prawdę. Identyfikujemy się z poglądami księdza Tadeusza, z tym, co on mówi o ludobójstwie na polskich Kresach dokonanym przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i UPA w latach 1939-1947. Utożsamiamy się z prawdą, którą głosi publicznie ksiądz, ponieważ poznaliśmy tę prawdę na własnej skórze. Pamięć setek tysięcy wymordowanych w straszliwy sposób Polaków, Żydów, Ormian, Czechów i samych Ukraińców przez OUN/UPA żąda sprawiedliwości. Uważamy, że ten przejaw zbrodniczych zamiarów, jaki przejawił ukraiński dziennikarz, odbywa się w atmosferze strusiej polityki polskich władz wobec rozwijających się na Ukrainie sił skrajnie nacjonalistycznych i faszystowskich, czego wyrazem są pomniki stawiane zbrodniarzom, mordercom polskich kapłanów, zakonnic, dzieci, starców i kobiet - Stepanowi Banderze, Szuchewyczowi, czy SS Galizien na ulicach i placach Lwowa, Tarnopola, Stanisława i innych miast, i wsi obecnej Ukrainy. Polskie władze milcząc i ignorując te działania, w gruncie rzeczy, w świetle dokonujących się faktów, popierają je, ośmielają bowiem ukraińskie faszystowskie organizacje do rozwoju i propagowania zbrodniczej ideologii. Bo milczenie w takiej sytuacji jest zgodą na złowrogi czyn. Mało tego, dochodzi do budowania przez środowiska ukraińskie w Polsce pomników poświęconych mordercom - na naszej, polskiej ziemi. Ale i tej hańbie lokalne i centralne władze nie potrafią się kategorycznie przeciwstawić. Świadczy to o słabości polskiego Państwa. I o braku godności i odpowiedzialności. Wyrazem długoletniej strusiej polityki polskich władz była też prowokacyjna próba wjazdu ukraińskiej młodzieży do Polski śladami Bandery. Na szczęście, ukrócona. Ale problem pozostał. I jak widać na przykładzie księdza Zaleskiego zaognia się i wyostrza. Dziś szykują kołek osikowy dla kapłana, a jutro dla nas, tych wszystkich, którzy ocaleli z ludobójstwa i tak samo, jak ksiądz Zaleski, głoszą prawdę o dokonanej zbrodni. Ukraińscy faszyści uderzając w księdza Zaleskiego, uderzają we wszystkie środowiska kresowe w kraju i za granicą, uderzają w Polaków, raniąc nas boleśnie. Chcą nas przestraszyć. I zamknąć usta. Ale my doskonale pamiętamy, czym był i jest faszyzm. I nie chcemy, by się powtórzył. Nie będziemy milczeć. Oczekujemy od władz polskich i ukraińskiego Ministerstwa Sprawiedliwości konkretnych czynów, by podobne groźby nigdy więcej się nie powtórzyły. Tu trzeba bić na alarm. Nie wolno milczeć i trwać w zaniechaniu. Stanisław Srokowski w imieniu własnym i Kresowian, którzy identyfikują się z postawą księdza Zaleskiego i bronią
go. * * * * * Wojciech Orłowski Dziennikarz tygodnika Kurier Gmin
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Admisnitracji Pan Grzegorz Schetyna Szanowny Panie 1/ Proszę o udzielenie informacji odnośnie gróźb kierowanych pod adresem księdza Tadeusza Isakowicza- Zaleskiego. Chciałbym tez dowiedzieć się jakie jest stanowisko polskiego MSWiA w sprawie pogróżek pod adresem polskiego kapłana? 2/
Jestem też zainteresowany dlaczego słowa o mordowaniu Ukraińców i Żydów przez UPA i SS Galizien ( Hałyczna) spotykają się z taka agresją środowiska nacjonalistyczni- faszystowskich na Ukrainie? 3/
Proszę też o wiadomość dlaczego słowa księdza Tadeusza Isakowicza- Zaleskiego dotyczące pojednania w prawdzie o zbrodniach UPA są tak negatywnie odbierane przez nacjonalistów ukraińskich? Dziękuję i proszę o jak najszybszą odpowiedź Z poważaniem
Wojciech Orłowski Podobne zapytania wysyłam do wiadomości:
Ambasada Niemiec Pozdrawiam, Kurier Press Spółka z o.o.
www.kuriergmin.pl
MINISTERSTWO SPRAW WEWNĘTRZNYCH I ADMINISTRACJI RZECZNIK PRASOWY Wioletta PAPROCKA	Warszawa, dnia 11 września 2009 r.
BMK- 0660- 1474 -e: 1927/2009/MŚ
odpowiadając na Pana e-mail, uprzejmie informuję, iż sprawę kierowania gróźb pod adresem ks. Tadeusza Isakowicza – Zalewskiego prowadzi Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie pod nadzorem Prokuratury Kraków-Krowodrza.
Jednocześnie pragnę zaznaczyć, że udzielenie informacji na temat wspomnianego postępowania leży w gestii prokuratora nadzorującego.
Jeśli natomiast chodzi o kolejne pytania Pana Redaktora informuję, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji nie jest właściwe do udzielenia odpowiedzi.
* * * * * * * * * * * * * * Rajd im. Bandery przejedzie przez Polskę Młodzi rowerzyści wystartują spod pomnika Bandery w Czerwonogradzie, a następnego dnia przyjadą pod jego pomnik we Lwowie. Dalsza część rajdu prowadzi m.in. przez polskie miasta Sanok, Kraków i Oświęcim. Finisz zaplanowano na 24 sierpnia (Dzień Niepodległości Ukrainy) w Monachium, przy grobie Bandery. "Cel naszej akcji nie polega tylko na tym, żeby uhonorować Stepana Banderę, ale także aby popularyzować wśród ukraińskiej młodzieży zdrowy tryb życia, którego on surowo przestrzegał" - powiedział prezes Fundacji Dobroczynnej
"Eko-Miłosierdzie", organizator rajdu. Wcześniej poinformowano, iż Iwanofrankowska Obwodowa Administracja Państwowy wydała 200-stronicowy przewodnik turystyczny "Ścieżkami Ukraińskiej Powstańczej Armii". Stepan Bandera był przywódcą jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów
(OUN), której zbrojne ramię, Ukraińska Powstańcza Armia (UPA), dokonywało od wiosny 1943 roku na Wołyniu i w Galicji Wschodniej czystek etnicznych na ludności polskiej, mordując od 100 do 150 tys. osób. tr/korespondent.net/Kresy.pl. W. Szan Pan Minister
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Szanowny Panie Ministrze!
Z obowiązku obywatelskiego jestem zmuszony po raz kolejny zwrócić Panu Ministrowi uwagę, że Pańska obojętność, jak i Panu podległych służb, na skandaliczne promowanie na polskiej ziemi nacjonalizmu i faszyzmu ukraińskiego jest sprzeczna z polską racją stanu. Z powodu tej obojętności nacjonaliści i faszyści ukraińscy mogę bezkarnie organizować takie prowokacje jak rajd kolarski, którego trasa prowadzi m.in. przez Polskę, a za którego patrona obrano - uwaga! - kata polskich i żydowskich dzieci i kobiet Stepana Banderę.
Dlaczego Pańskie służby konsularne wydały na to zgodę? Czy byłoby możliwe, aby Hitlerjugend w koszulkach ze swastykami organizował rajd po Europie szlakiem Hitlera i Himmlera, a Komsomoł w koszulkach z sierpem i młotem szlakiem Stalina i
Berii? Oczywiście, że nie. Ale w wypadku Bandery "polscy politycy, twierdząc, że niczego nie widzieli i nie słyszeli.
Wysyłam dziś kolejne powiadomienie do prokuratury. Od Pana Ministra oczekuje nie tylko oficjalnej odpowiedzi na moje pismo, ale i reakcji na odbywający się rajd. Pełna informacja o rajdzie zaczerpnięta została z portalu Kresy.pl, którą Panu polecam
Jeszcze raz wyrażam swoje ubolewanie i wzywam Pana Ministra do zdecydowanej reakcji, która ma uniemożliwić tego typu prowokacje.
Rzecznik Prasowy MSZ Szanowny Panie, sprawa planowanego rajdu jest znana MSZ w obecnej chwili tylko z przekazów medialnych. W konsekwencji pojawienia się tych doniesień, nasze placówki weryfikują te - jak na razie wyłącznie - medialne informacje. Nasza służby konsularne - wbrew pojawiającym się twierdzeniom - nie wydały żadnych zezwoleń w odniesieniu do planowanej, jeśli wiarygodne są medialne informacje, polskiej części trasy rajdu. Ministerstwo podejmie ewentualne działania po zweryfikowaniu u źródła doniesień i uzyskaniu wiarygodnych, potwierdzonych informacji o planowanej imprezie. Pozdrawiam, Piotr Paszkowski ************
"Europejskimi śladami
Stepana Bandery" Rada Miasta Lwowa poinformowała, że
Pierwszy Międzynarodowy Dziecięcy Kolarski Rajd "Europejskimi śladami
Stepana Bandery"
ma wystartować 1
sierpnia spod pomnika Bandery w Czerwonogradzie. Jego trasa prowadzi m.in.
przez polskie miasta Sanok, Kraków i Oświęcim. Finisz
zaplanowano na 24 sierpnia (Dzień Niepodległości Ukrainy) w Monachium, przy
grobie Bandery.
Organizatorem rajdu jest Fundacji Dobroczynnej "Eko-Miłosierdzie":
"Celem rajdu jest
uhonorowanie Stepana Bandery, i popularyzowanie wśród ukraińskiej młodzieży
zdrowy tryb życia, którego Bandera surowo przestrzegał". Takie informacje podaje
strona ukraińska.
Dla nas to kolejna
prowokacja.Kolejne poniżenie pamięci 150- 200 tyś ofiar nacjonalizmu ukraińskiego.
Nie zgadzam się na czczenie
bandyty na naszej POLSKIEJ ZIEMI.
Jeśli myślisz podobnie
razem i nie dajmy się poniżać.
Dziękuję za Pani e-mail i link do strony. Myślę, że kwestia oceny idei rajdu nie zasługuje na żaden komentarz. Zgodnie z podjętymi przez resort MSZ ustaleniami, współorganizatorami rajdu rowerowego upamiętniającego S. Banderę są władze samorządowe Lwowa oraz Fundacja Charytatywna
„Eko-Miłosierdzie”. Stowarzyszenie to prowadzi działalność na rzecz chorych dzieci w Obwodzie Lwowskim, a także w sferze organizacji wypoczynku i turystyki i innych programów socjalnych. Nie prowadzi statutowej działalności politycznej, która z uwagi na odpowiednie polskie przepisy, mogłaby być podstawą dla odmowy wydania wiz w ramach wyjazdu organizowanego przez tę fundację.
Podzielając historyczną ocenę działalności OUN/UPA na terenach Polski, zwłaszcza ich roli w Tragedii Wołyńskiej w okresie 1943-44, wyrażoną w zgłaszanych protestach przeciwko organizacji młodzieżowego rajdu rowerowego pod patronatem S. Bandery, należy wyrazić nadzieję, że wszyscy zagraniczni goście przybywający do Polski odnosić się będą z szacunkiem do historii Polski i naszej spuścizny narodowej, a ich zachowanie w trakcie pobytu nie narazi ich na interwencję służb podległych MSWiA oraz innych organów porządku publicznego.
Grzegorz Jopkiewicz Rzecznik Prasowy MSZ 04.08.09
Kresowianie do Schetyny List protestacyjny i doniesienie w sprawie rajdu im. Bandery.
Wniosek o zobowiązanie Komendanta Wojewódzkiego Policji i Straży Granicznej w Rzeszowie do bezzwłocznego wszczęcia postępowania celem nie dopuszczenia do wjazdu na teren Polski rajdu rowerowego organizowanego przez obywateli Ukrainy dla uczczenia Stepana Bandery.
Zgodnie z art.146 ustęp 4 Konstytucji Rzeczypospolitej – Rząd przez swoich resortowych ministrów zapewnia porządek publiczny i bezpieczeństwo wewnętrzne Państwa. Panu Ministrowi podlegają Komendant Główny Policji i Straży Granicznej; sprawuje też Pan nad obu organami nadzór merytoryczny. Zgodnie z treścią art.1 ustęp 2 p.2 i 3 Ustawy o Policji – do podstawowych obowiązków policji należy m.in.”ochrona i utrzymanie porządku publicznego”, w szczególności – zapewnienie spokoju w ruchu drogowym, a także organizowanie działań mających na celu zapobieganie popełnianiu przestępstw i wykroczeń.
Powszechnie wiadomo (prasa, radio, telewizja), co też publicznie głoszą organizatorzy tego „rajdu”, że jest on poświęcony pamięci Stepana Bandery, jednego z twórców OUN i UPA, odpowiedzialnego za ludobójstwo i zagładę Polaków, Żydów, Czechów, a także części Ukraińcow; zbrodniarza stanu, skazanego za zamordowanie ministra Pierackiego; obywatela Rzeczypospolitej, który po wkroczeniu Niemców do Polski podjął z nim kolaborację, dopuszczając się tym samym zdrady Państwa. Rajd, który odbywa się w czasie, kiedy Polska obchodzi 66 rocznicę zagłady Polaków na Kresach Wschodnich II RP, bezpośrednio po przyjęciu przez Sejm Rzeczypospolitej uchwały potępiającej zbrodnie OUN UPA, - jest jaskrawą prowokacją, mającą na celu podeptanie godności Polski i Polaków. Może on doprowadzić do niewyobrażalnego w skutkach zakłócenia w ruchu drogowym na trasie przejazdu tego rajdu.
Niezależnie od powyższego składam na ręce Pana Ministra doniesienie o popełnieniu przez uczestników i organizatorów Rajdu przestępstwa z art.256 K.K. tj.- propagowania faszyzmu.
W Uchwale z dnia 28.03.2002 I KPZ 5/02 Sąd Najwyższy ustalił, że propagowanie – w naszym rozumieniu artykułu 256 K.K. oznacza każde zachowanie, polegające na publicznym prezentowaniu tej ideologii.
Mając na uwadze powyższe – wnoszę w imieniu Światowego Kongresu Kresowian o podjęcieKonstytucją określonych działań, celem niedopuszczenia do wjazdu na teren Rzeczypospolitej wspomnianego Rajdu oraz wszczęcie przeciwko organizatorom i uczestnikom Rajdu postępowania o popełnienie przestępstwa z art. 256 K.K ściganego z urzędu.
Środowiska kresowe, ludzie uczciwi i dalekowzroczni, mają rację, protestując przeciwko propagandowemu rajdowi kolarskiemu przez Polskę. Grupa dzieci i młodzieży z Ukrainy, zmanipulowana przez cyniczne i wpływowe kręgi faszystowskie na Ukrainie, pragnie oddać hołd wielkiemu zbrodniarzowi, mordercy setek tysięcy Polaków, Żydów, Ormian, Czechów i innych narodów zamieszkujących II Rzeczpospolitą - Banderze. To polityka Bandery, OUN i UPA, doprowadziła do ludobójstwa na Kresach. Protestować powinna cała Polska, bo to nie tylko problem najbardziej doświadczonych Kresowian, to problem polskiej godności narodowej i odpowiedzialności nas za państwo. Ukraińscy faszyści sprawdzają, jak daleko mogą się posunąć w prowokacji. Dziś rajd czczący Banderę, a jutro każą polskiemu premierowi i prezydentowi składać kwiaty pod pomnikami morderców. Strusia polityka polskich władz coraz bardziej ośmiela i zachęca odradzający się na Ukrainie faszyzm do takich czynów. Prowokacja ukraińska prowadzi do rozbudzania nienawiści i wrogości w Europie, sieje zło i niszczy z takim trudem budowany pokój i porządek moralny. Stając po stronie ofiar ludobójstwa, stanowczo potępiam odradzanie się idei faszystowskich, kontynuatorów polityki niszczenia i zabijania. Stanisław Srokowski
pisarz xxxxxxxxxxxxxxxx
Przemyśl, dnia 4 sierpnia 2009r.
Stowarzyszenie Obrońców Pamięci Orląt Przemyskich w Przemyślu jako organizacja kultywująca pamięć o polskich Obrońcach Przemyśla z 1918r. przed rebeliantami ukraińskimi – stanowczo protestuje przeciwko odradzaniu się faszyzmu ukraińskiego, którego jednym z objawów jest „rajd rowerowy szlakiem S. Bandery”.
Domagamy się od Władz Polski nie wpuszczania na terytorium RP tej prowokacyjnej imprezy współczesnych ukraińskich czcicieli faszyzmu ukraińskiego, którego jednym z twórców był „bohater” rajdu, morderca i ludobójca Narodu Polskiego – Stefan Bandera. To że władze Ukrainy wspierają nacjonalistów ukraińskich nie powinno i nie może zaślepiać Władz polskich by pozwalały na tak skandaliczna imprezę.
Czas najwyższy powiedzieć stop nacjonalizmowi ukraińskiemu i odradzaniu się czcicieli faszystowskiej OUN-UPA. Czy zbrodniarze tej bandyckiej zgrai zwyrodnialców, których ofiarami padło ponad 200 tysięcy Polaków na Kresach Wschodnich mają być przez Was nadal tolerowane? Naród by Wam tego nie wybaczył! Adresaci:
1.	Prezydent RP; 2.	Premier RP; 3.	Marszałek Sejmu RP; 4.	Marszałek Senatu RP; 5.	Wojewoda Podkarpacki 6.	Marszałek woj. Podkarpackiego Do wiadomości:
1.	Instytut Pamięci Narodowej w Warszawie; 2.	Ks. Tadeusz Isakowicz – Zaleski; 3.	Organizacje Kresowe i Patriotyczne; 4.	media Minister Grzegorz Schetyna
rzecznik@mswia.gov.pl; brp.sekretariat@msz.gov.pl
Proszę o podjęcie działań, które nie pozwolą rajdowi im. Stepana Bandery przejechać przez Polskę, w tym także przez Podkarpacie. W naszym regionie jest wiele wsi spalonych przez UPA, w wielu miejscowościach pamięć o zbrodniach "banderowców" jest ciągle żywa. Rajd ten obraża pamięć tysięcy bezbronnych kobiet i dzieci, obraża naszą godność narodową. Jestem za normalizacją relacji polsko-ukraińskich i współpracą. Na moje zaproszenie gościliśmy 30 czerwca br. na naszej harcerskiej uroczystości skautów z "Płasta". Nie ma jednak mojej zgody na szczególne honorowanie terrorysty i sojusznika Hitlera. Żal mi tych młodych Ukraińców, których wychowuje się na takich wzorach. Będę protestować przeciwko przejazdowi rajdu przez Sanok.
Z poważaniem. Czuwaj!
Krystyna Chowaniec, harcmistrzyni ZHP, wieloletnia komendantka Hufca Ziemi Sanockiej im. ks. hm. Zdzisława Peszkowskiego, obecnie zastępca komendantki Chorągwi Podkarpackiej ZHP
Pan Zygmunt Cholewiński
Pan Mirosław Karapyta
Wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec faktu dopuszczenia do przebiegu trasy rajdu: „Europejskimi Śladami Stepana Bandery” przez tereny województwa podkarpackiego. Stepan Bandera był twórcą szowinistycznej i totalitarnej ideologii Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, i jako ideolog działań ludobójczych ponosi odpowiedzialność za zbrodnicze działania i czystki etniczne dokonywane przez OUN – UPA na osobach narodowości polskiej, żydowskiej, ormiańskiej, czeskiej oraz ukraińskiej.
Rajd odbywający się pod nazwą: „Europejskimi Śladami Stepana Bandery” jest jawną gloryfikacją działalności ludobójczych organizacji OUN –UPA, która to działalność uzasadniona była szowinistyczną i totalitarną ideologią stworzoną przez Stepana Banderę. W sposób oczywisty mamy tutaj do czynienia z działaniami propagandowymi, które podpadają pod artykuł 256 oraz 257 KK.
Obowiązkiem wszystkich instytucji i przedstawicieli państwa polskiego jest zapobieżenie propagowaniu ideologii totalitarnych oraz gloryfikacji organizacji głoszących skrajną nienawiść narodową i etniczną, dlatego apelujemy o podjęcie odpowiednich działań w celu obrony prawa Rzeczypospolitej Polskiej, jak również do obrony pamięci ofiar zamordowanych przez formacje „banderowców”.
Wiceprezes Porozumienia
Mec. Władysław Bieniek Liga Prawica Razem
Andrzej Skowron Przewodniczący Klubu Aktywnych Radnych
ja - wnuczka i córka Kresowian ze strony ojca, solidarnie i z całego serca
popieram protest nasz - Polaków w sprawie rajdu UPA. Jestem zbulwersowana
faktem, że władze ukraińskie wspierają takie akty prowokacji jak Watra , na
której obnoszono się z wizerunkami S. Bandery czcząc w ten sposób okrutnego
zbrodniarza i jego bestialskie czyny a także odbywającym się aktualnie
rajdem UPA, którego trasa przebiegać ma również przez polskie miasta.
Niepojętym jest dla mnie brak reakcji ze strony naszych władz a w
szczególności Pańskiego resortu. Nietrudno zauważyć, że spadkobiercy
polityki Bandery wystawiają na próbę naszą cierpliwość i tolerancję
demonstrując coraz śmielsze akty tej podłej prowokacji. Chciałabym zadać
pytanie. Gdzie jest tu miejsce na ranione raz za razem uczucia Polaków
,którzy przeżyli piekło na ziemi żyjąc na Kresach w czasach "świetności"
tego zbrodniarza? A gdzie miejsce na godność i pamięć pomordowanych -
również z mojej rodziny? I jeszcze fakt ,że udział w rajdzie biorą dzieci.
Wystawione jako tarcza dla propagatorów polityki Bandery i niejednokrotnie
nieświadome tego, w jak perfidny sposób są przez nich wykorzystane. Myślę,że moje i milionów Polaków protesty są w pełni uzasadnione. Wobec
powyższego my - również Pana wyborcy oczekujemy zajęcia stanowiska w tej
Wrocław 09. 08. 2009 r.
LIST OTWARTY Sz. P. Minister Spraw Zagranicznych RADOSŁAW SIKORSKI Ministerstwo Spraw Zagranicznych Al. J. Ch. Szucha 23, 00-580 Warszawa
Szanowny Panie Ministrze, zwracam się do Pana w bulwersującej ostatnio opinię publiczną sprawie przejazdu przez Polskę ukraińskiej młodzieży śladami Stepana Bandery. Wielu publicystów i polityków komentujących to wydarzenie zastanawia się, jak to się stało, że organizatorzy rajdu i ukraińscy uczniowie podjęli, delikatnie mówiąc, tak ryzykowny krok. Powstaje pytanie, czy mieli wystarczającą wiedzę, kim był Bandera i czy zdawali sobie sprawę, jakie mogą być reperkusje tej decyzji. Publicyści i politycy sugerują dialog z ukraińską młodzieżą, by zrozumiała, co się stało. W związku z tym występuję z propozycją spotkania z ową grupą młodzieży. Jestem pisarzem i pedagogiem. Interesują mnie źródła i inspiracje tego wydarzenia. Chciałbym porozmawiać z młodzieżą o jej wyborze i motywach postępowania. Chciałbym zrozumieć jej sposób myślenia i odczuwania, zorientować się, w jakim systemie wartości jest wychowywana i jaką ma wizję świata. I czy w tej wizji mieści się poszukiwanie prawdy o własnej przeszłości i przeszłości ziemi, na której żyje, dojrzewa, kształci się i buduje własną tożsamość. Chciałbym się zorientować, co wie o polskiej tradycji na tych ziemiach. I co znaczy dla niej słowo bohater. Jedna bowiem z propagatorek tego rajdu powiedziała do rowerzystów, że powinni naśladować Banderę. Chciałbym wiedzieć, w czym powinni naśladować Banderę. I w jaki sposób pragną kształtować swoje stosunki z koleżankami i kolegami z Polski. I w oparciu o jaką aksjologię. Za kilkanaście lat to pokolenie będzie nadawać ton ukraińskiej polityce, będzie układać stosunki między Polakami i Ukraińcami. Warto więc rozmawiać.
Byłbym wdzięczny, gdyby Pan Minister poprzez swoje służby dyplomatyczne umożliwił mi takie spotkanie. Dodam, że żyję dzięki Ukraince, która uratowała mi życie w czasie banderowskiego ludobójstwa na polskich Kresach. Wtedy został zamordowany siekierami mój dziadek, a ofiarami zbrodni padła duża część mojej rodziny. Być może moja opowieść, jako świadka tamtej tragedii, przyczyni się do głębszego poznania przez ukraińską młodzież historii tamtego regionu i lepszego zrozumienia naszych uczuć i reakcji na zamiar uczczenia w Polsce Bandery, głównego sprawcy mordów na Polakach, Żydach, Czechach, Ormianach i samych Ukraińcach. Myślę, że dialog bez uprzedzeń, szczery i otwarty, stałby się dużą wartością. Zamknięcie bowiem drogi rowerzystom do Polski nie rozwiązuje problemu. Z wyrazami szacunku
srokowski@free.art.pl xxxxxxxxxxxxxx
13,08,09
Pani Iwona Kopańska – Konon
odpowiadając na Pani e-mail, uprzejmie informuję, iż w dniu 7 sierpnia 2009 roku zostało wydane wspólne oświadczenie, przedstawione przez Sekretarza Stanu w MSWiA, Pana Tomasza Siemoniaka oraz Podsekretarza Stanu w MSZ, Panią Grażynę Marię Bernatowicz.
7 sierpnia 2009 r. na przejściu granicznym w Medyce funkcjonariusze Straży Granicznej podjęli decyzje o odmowie wjazdu dla członków grupy rajdu śladami Bandery. Decyzja ta została podjęta w zgodzie z prawem RP i UE. Była ona również poprzedzona telefonicznymi konsultacjami Ministrów Spraw Wewnętrznych Polski i Ukrainy.
W tej konkretnej sytuacji nie odnosimy się do historii ani poglądów obywateli innych państw. Mamy jednak prawo ocenić, że wystąpieniu o przyznanie wiz nie towarzyszyła wola poinformowania władz polskich o rzeczywistym celu pobytu w Polsce. Przedłożono konsulowi pismo Bieszczadzkiego Towarzystwa Cyklistów potwierdzające, iż osoby, które przybyły na przejście graniczne w Medyce, zamierzają na imprezy rowerowe w Polsce. Chodziło jednak o zupełnie inne imprezy i w innych terminach, niż rajd pamięci Stefana Bandery. W żadnej innej formie nie powiadomiono też władz polskich, że taka zorganizowana grupa zamierza przebywać w Polsce. Uznajemy i potwierdziła to kontrola funkcjonariuszy Straży Granicznej, że wizy zostały wyłudzone.
Liczymy, że społeczeństwa Polski i Ukrainy rozumieją, iż u podstaw naszej decyzji leży najgłębsze przekonanie o tym, że służy ona dobrym stosunkom polsko-ukraińskim, obejmującym zarówno uczciwą pamięć o historii, jak i perspektywę przyszłości, zwłaszcza w kontekście wspólnej organizacji Euro 2012. Obywatele Ukrainy są zawsze mile widzianymi w Polsce gośćmi, staramy się, by jak najsprawniej wydawać wizy i ułatwiać przyjazd, świadczy o tym choćby ostatnia umowa o małym ruchu granicznym będąca ułatwieniem do kontaktów społeczności lokalnej.
Z upoważnienia Jacek Sońta
Naczelnik Wydziału Komunikacji i Promocji Biura Ministra MSWiA
* * * * * * * * * * * * * * Sejm przyjął uchwałę w sprawie Polaków na Kresach Wschodnich Sejm przyjął w środę 15.07. 2009 r. przez aklamację, uchwałę w sprawie "tragicznego losu Polaków na Kresach Wschodnich". W uchwale podkreślono, że tragedia Polaków na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej "winna być przywrócona pamięci historycznej współczesnych pokoleń". W uchwale przypomniano, że w lipcu mija 66. rocznica "rozpoczęcia przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armię na kresach II Rzeczypospolitej tzw. antypolskich akcji - masowych mordów o charakterze czystki etnicznej i znamionach ludobójczych". "Sejm RP składa hołd pomordowanym rodakom i obywatelom polskim innych narodowości oraz członkom Armii Krajowej, Samoobrony Kresowej i Batalionów Chłopskich, którzy podjęli dramatyczną walkę w obronie polskiej ludności cywilnej i przywołuje bolesną pamięć o ukraińskich cywilnych ofiarach" - głosi uchwała. Posłowie wyrazili też "szczególne uznanie i wdzięczność tym Ukraińcom, którzy często z narażeniem własnego życia pomagali i ratowali swych polskich sąsiadów". Jak podkreślono, tragedia Polaków na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej "winna być przywrócona pamięci historycznej współczesnych pokoleń", co - jak napisano - jest zadaniem "dla wszystkich władz publicznych w imię lepszej przyszłości i porozumienia narodów naszej części Europy, w tym szczególnie Polaków i Ukraińców".
Nareszcie! Tyle lat walki o pamięć i poszanowanie godności zamordowanych!
Szkoda, że nie ma słowa ludobójstwo, złagodzono je słowami „o znamionach ludobójstwa”, ale to i tak dużo, bo podano sprawców mordów. Wszystkim walczącym przez tyle lat DZIĘKUJEMY.
* * * * * * * * * * * * * * Kresowianie składają skargę na KUL w Watykanie Podjęta została decyzja, że skarga na Katolicki Uniwersytet Lubelski w sprawie nadania doktoratu h. c. Wiktorowi Juszczence zostanie wysłana do ksiedza kardynała Zenona
Grocholewskiego, prefekta Kongregacji Wychowania Katolickiego. Kongregacja ta zajmuje sie całokształem katolickiego systemu wychowania i oświaty, w tym też uniwersytetami katolickimi. Kopie skargi, jak i kopie protestu z podpisami kilku tysiecy osób zostaną rozesłane do innych uniwersytetów katolickich.
Nadal także zbierane sa podpisy pod protestem. Dlatego też wszystkich Czytelników i Internautów prosze o pomoc w zbieraniu dalszych podpisów, które nalezy wysyłac na
e-mail: tadeusz@isakowicz.pl Każdy podpis jest cenny. płk. Jan Niewiński, dowódca samoobrony w 1943 r. we wsi Rybcz na Wołyniu
* * * * * * * * * * * * * * Urzędnicy państwowi wycofali się z konferencji o ludobójstwie na Kresach Wschodnich 2009-05-20
Minister Radek Sikorski na dzień przed konfrerencją o ludobójstwie polskich obywateli na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, organizowaną przez Rzecznika Praw Obywatelskich Janusza Kochanowskiego, zabronił swojemu podwładnemu udziału w tejże konferencji. Stało się to pomimo tego, że w rozesłanym programie znajdował się następujący punkt:
13:30 - 13:45 - Stanowisko i działania Ministerstwa Spraw Zagranicznych w sprawie polskich miejsc pamięci na Ukrainie - Wojciech Tyciński, Dyrektor Departamentu Współpracy z Polonią, Ministerstwo Spraw Zagranicznych
Z nieoficjalnej informacji wynika, ze Radek Sikorski podjął taką decyzję pod presją ambasadora Ukrainy.
Z konferencji wycofał się także w ostatnie chwili min. Andrzej Przewoźnik, którego wystapienie zapowiedziane było w następujący sposób:
11:40 - 12:00 - Problemy stosownego urządzenia miejsc polskiej pamięci narodowej na Ukrainie w świetle 20-letnich doświadczeń Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa - Andrzej Przewoźnik, Sekretarz, Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Czy na ministra naciskał też ambasador Ukrainy, to tego nie wiem. Wiem jednak, że od pewnego czasu Andrzej Przewoźnik praktycznie nic nie robi w sprawie upamiętnienia polskich mogił na Ukrainie, czego najlepszym przykładem jest tak pusty grób arcybiskupa Józefa Teodorowicza na Cmentarzu Orląt Lwowskich, a także brak jakiegokolwiek upamiętnienia na setkach zbiorowych mogiłach, w tym też w rodzinnej wiosce mego ojca, w Korościatynie k. Monasterzysk na Tarnopolszczyźnie. W wiosce tej banderowcy wymordowali 176 mieszkanców, ale Rada Ochrony Pamięci do tej pory nie postawiła tam ani pomnika, ani nawet nawet krzyża. Paradoksem jest fakt, że konferencja nosi tytuł "Państwo a pamięć ofiar - nieupamiętnione ofiary zbrodni wołyńsko-małopolskiej". Postawa urzędników państwowych, nawiasem mówić świetnie opłacanych z naszych podatków, najlepiej pokazuje jaki jest stosunek establishmentu Trzeciej RP do pamięci o pomordowanych obywatelach Drugiej
RP, którzy gineli tylko dlatego, że byli Polakami. Pomimo tego konferencja i tak się odbędzie 20 maja, za co Panu Rzecznikowi Januszowi Kochanowskiemu należą się słowa szacunku i uznania. Jak mówi stare powiedzenie - "Urzędnikiem się bywa, a człowiekiem się jest".
"Rzeczpospolita"-Debata
o Wołyniu bez MSZ
pisze, że po interwencji ambasady Ukrainy, polski MSZ wycofał swojego
przedstawiciela z konferencji o ofiarach zbrodni wołyńsko-małopolskiej. Według
gazety, Ukraińcom nie podobał się temat konferencji oraz to, że miał na
niej wystąpić ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Konferencja zorganizowana
była pod hasłem "Państwo a pamięć ofiar. Nieupamiętnione ofiary
zbrodni wołyńsko-małopolskiej". Była organizowana przez Rzecznika
Praw Obywatelskich, a wystąpić na niej miał Wojciech Tyciński - dyrektor
Departamentu Kontaktów z Polonią MSZ. Wojciech Tyciński jednak nie wystapił.
Jak dowiedziała się "Rzeczpospolita", zrezygnował po interwencji
ambasady ukraińskiej. Jednym z jej powodów była obecność na niej księdza
Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, który otwarcie domaga się uznania mordów na
Wołyniu za ludobójstwo i upamiętnienia ofiar. Według rzecznika MSZ Piotra
Paszkowskiego, cytowanego przez dziennik, odwołanie udziału przedstawiciela
ministerstwa w konferencji było spowodowane brakiem uzgodnień między
resortem a organizatorem. "Rzeczpospolita"/IAR/zm/łp
http://www.polskieradio.pl/iar/PrasaPolska/artykul3938098.html
22,05,09
Skandal za skandalem a za tym skandalem jeszcze jeden skandal.
Kto w tym KRAJU RZĄDZI?
Polska to, czy już Ukraina?
Na Konferencję 20.05.2009 r. u Rzecznika Praw Obywatelskich w Warszawie nie dotarli przedstawiciele rządu - Wojciech Tyciński, dyrektor Departamentu Kontaktów z Polonią MSZ i szef Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik.
Wielka szkoda, bo aż 80 procent pytań, jakie mieli zebrani, było skierowanych do ministra Andrzeja Przewoźnika.
Dlaczego nie przeszli?
Wycofali się z konferencji o Ludobójstwie na Polakach po interwencji ambasady Ukrainy, której nie podobał się temat spotkania oraz to, że zaplanowano wystąpienie ks. Tadeusza
Isakowicza-Zaleskiego.
Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego pod naciskami Ukraińców, którzy postraszyli, ze zbojkotują Dni Lwowa we Wrocławiu, odwołał konferencję o ludobójstwie na Kresach, planowaną na 3 czerwca 2009 r.
Przedstawiam dokumenty (dla zainteresowanych – prześlę mailem) :
List Radka Sikorskiego do Janusza Kochanowskiego z 19 maja.
Notatka w sprawie ustaleń z MSZ.
Notatka w sprawie z Andrzejem Przewoźnikiem.
i jeszcze przedruk z interia.pl
Urzędnicy państwowi zbojkotowali odbywającą się pod patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich sesję poświęconą ludobójstwu dokonanemu na polskich (ale także żydowskich, ukraińskich i czeskich) mieszkańcach Wołynia przez ukraińskich nacjonalistów z
OUN/UPA i organizacji ich wspierających, a także przez ukraińskich SS-manów z dywizji
"Galizien".
Przedstawiciel MSZ odwołał swą obecność w przeddzień spotkania, kilka godzin później odmówił uzgodnionego wcześniej wystąpienia odpowiedzialny za państwową ochronę pamięci o walce i męczeństwa narodu Andrzej Przewoźnik, który mówić miał o problemach związanych z upamiętnieniem zbrodni i jej ofiar. Nie wiem, jakie podano oficjalne powody (a co to ma za znaczenie?), na dziennikarskiej giełdzie szybko pojawiła się informacja, że siłą sprawczą był ambasador Ukrainy w Warszawie, który wykonał kilka telefonów z groźbą, że jeśli w obecności wysokich urzędników państwowych będzie się w Warszawie mówić o zbrodniach ukraińskiego nacjonalizmu, to on się obrazi. Wierzę, że tak było - pamiętam, jak w rocznicę zbrodni samo pojawienie się tegoż samego ambasadora w Sejmie wystarczyło, by marszałek lękliwie schował pod sukno zgłoszony przez część posłów projekt upamiętniającej ofiary rzezi rezolucji. To nie jest skandal. Skandal byłby wtedy, gdyby w taki sposób szarogęsił się w Warszawie ambasador ruski, niemiecki albo amerykański. To byłby skandal, bo w skandalu jest jeszcze jakiś sens, nawet jeśli to sens oburzający. Wiadomo, że jesteśmy
cieniasami, a wymienione kraje to mocarstwa, więc pozwalamy im się kopać w tyłek w imię polityki realnej ("Tutaj można zrobić / historyczny przytyk / że co drugi volksdeutsch / był
real-politik", jak śpiewał Kelus). Ale kiedy dajemy się ustawiać ambasadorowi państwa miotającemu się na krawędzi istnienia, reprezentantowi opcji skrajnie nacjonalistycznej, przez miażdżącą większość narodu ukraińskiego odrzucanej, i wysłannikowi promującego nacjonalistyczną tradycję prezydenta, którego, wedle najnowszych sondaży popiera 2 (słownie: dwa!) procent ukraińskich wyborców - to sam nie wiem, jak to nazwać. To jakaś parodia, nonsens, paranoja. Ponure żarty, żałosne kpiny. Przyrodzona padalcowatość i służalczość naszej postkomunistycznej klasy politycznej, łącząca totalny zanik godności z odruchem korzenia się przed obcymi, zyskała tu wymiar surrealistyczny. Ba! My przecież Rosji, mocarstwu wprawdzie tylko regionalnemu, ale jednak mocarstwu, regularnie się za sprawą prezydenta stawiamy (w gębie, oczywiście, bo to wszak jedyne, co umiemy). I za sprawą tegoż samego prezydenta (nie tylko jego, ale w dużym stopniu) dopuszczamy się podłości, jaką jest współudział państwa w zakłamywaniu, a co najmniej zamilczaniu jednej z najokrutniejszych zbrodni II wojny światowej, w której ofiarą obłąkańczej, bliskiej nazizmowi ideologii OUN padło około stu tysięcy naszych rodaków. To wszystko do tego stopnia nie ma sensu, że tłumaczyć się daje tylko na sposób medyczny. Otóż polska elita polityczna, i to w równym stopniu jej część platformerska jak i
pisowska, postkomunistyczna i michnikowa, słowem, prawie cała - zapadła na schorzenie, które czas pewien temu pozwoliłem sobie nazwać
"juszczenkozą". Schorzenie to objawia się obsesyjnym popieraniem prezydenta Juszczenki w przekonaniu, że jest on jedynym gwarantem demokracji na Ukrainie. Popieraniu tym bardziej obsesyjnym i uporczywym, im bardziej Juszczenko zdradza swych "pomarańczowych" wyborców i ideały, które głosił, i im bardziej się uzależnia od skrajnie radykalnych partyjek pogrobowców SS-Galizien i
UPA. Jednym z efektów tej epidemii juszczenkozy jest, że gdy niby "pomarańczowy", a w istocie od dawna już brunatny Juszczenko stawia pomniki zbrodniarzom, to przedstawiciele państwa polskiego ochoczo w tym mu pomagają, wierząc, że przez recydywę faszyzmu wiedzie droga do zdemokratyzowania Ukrainy i ciągnięcie jej do Europy. To skutek najbardziej oburzający, bolesny, ale i tak, jako przynależny do sfery symboli, w sumie nie najbardziej zgubny w skutkach. Z punktu widzenia polityki najgorsze jest to, że - podobnie zresztą jak w wypadku Litwy, choć tam skala problemu jest daleko mniejsza - ugłaskiwanie nacjonalistów poprzez entuzjastyczne popieranie ich antypolskich szaleństw dało ten skutek, iż ukraińscy politycy uważają, że poparcie Polski należy im się jak przysłowiowemu psu buda, że jest niezmienne, a skoro tak, to nie trzeba się z Polską liczyć zupełnie i niczym jej za to poparcie płacić. Plują więc na nas z piątego pietra i wręcz się z głupich Lachów śmieją. Kibice tej żałosnej
"real-politik" nie przestają przekonywać, że ustępowanie przed coraz bardziej rozzuchwalonym ukraińskim nacjonalizmem to wymóg geopolityczny, ale co niby tym ustępowaniem udało się załatwić, nikt nie umie powiedzieć. Bo nie załatwiono niczego. Tchórzostwo nikomu nie imponuje, niczego nie załatwia, tylko rozzuchwala. Powtórzę - boli mnie, gdy Polska płaszczy się przed wielkimi tego świata. Ale gdy płaszczy się przed żałosnym bankrutem i jego rzezimieszkami, to już jest więcej niż ból. To się po prostu chce wyć, patrząc, do jakiego stopnia zeszło na dziady państwo dumnie się określające mianem "III Rzeczpospolitej". Rafał A. Ziemkiewicz
http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/dziadowskie-panstwo-polskie,1310982
* * * * * * * * * * * * * * We Lwowie 12.05.2009r dokonano profanacji POMNIKA PROFESORÓW LWOWSKICH.
* * * * * * * * * * * * * * Tu z tego miejsca w imieniu wielu środowisk kresowych żądam, aby kłamstwo, tuszowanie zbrodni UPA, fałszowanie historii Kresów było ścigane przez prawo podobnie jak kłamstwo oświęcimskie.
3 maja na Górze św. Anny.
Fragmenty przemówienia Leszka Antoszczyszyna
Jesteśmy jednym z nielicznych narodów na świecie, który za swa tożsamość płacił najwyższą cenę. Za to, że tutaj byliśmy Polakami( mowa o Śląsku -) mordowano nas w Dachau, Auschwitz w Gross Rosen. Za to, że na kresach wschodnich byliśmy Polakami mordowano nas nocą, skrytobójczo. Jednak bez względu na to gdzie to było zawsze była to zbrodnia Ludobójstwa.
Dzisiaj ofiary Dachau, Auschwitz i Gross Rosen doczekały się sprawiedliwości. Natomiast ofiary z Wołynia i z Małopolski Wschodniej dalej wołają o prawdę. Niemieccy oprawcy zostali nazwani po imieniu, słowa zaprzeczające niemieckiemu ludobójstwu są ścigane przez prawo jako „kłamstwo oświęcimskie”.
Oprawcom ukraińskim stawia się pomniki, ukraińscy oprawcy są dzisiaj nazywani bohaterami a niemądra poprawność polityczna dopuszcza możliwość manipulacji faktami, manipulacji historią. Tu z tego miejsca w imieniu wielu środowisk kresowych żądam, aby kłamstwo, tuszowanie zbrodni UPA, fałszowanie historii kresów było ścigane przez prawo podobnie jak kłamstwo oświęcimskie.
Dzisiaj czcząc pamięć żołnierzy z pod Góry świętej Anny oddajemy hołd wszystkim tym, którzy ponieśli ofiarę życia za to, że chcieli być Polakami.
* * * * * * * * * * * * * * Protest przeciwko nadaniu
W. Juszczence godności doktora h.c. KUL-u
Ukraińcy z UPA i SS Galizien moredowali ludność żydowską, polską i ukraińską. Dlatego prezydent Wiktor Juszczenko powinien przeprosić za działanai ludobójcze UPA i kolaborantów faszystowskich z SS Hałyczyna. Skandalem jest fakt, ze mieliby oni zostać uznani za kombatantów.
Dla Polaków przykładem pojednania powinno być zachowanie faszystów z partii Swoboda w Hucie Pieniackiej 28 lutego 2009r. To straszna tragedia, że w wolnej ukrainie ideologia UPA nabierała takich cech, że pogrobowcy fasystów z SS Galizien mogli przyjść na uroczytsości upamiętniające mordowanie moich bliskich w Hucie Pieniackiej aby opluwać zmarłych. w żadnym cywilizowanym kraju nie ma takiej sytuacji. Nie było9 żadnych protestów z4e strony polskiej kiedy odsłaniano pomniki bandytów z UPA w Bieszczadach. gdyby takie ekscesy się pojawiły to Ukraina wzywałaby Polskę do wyciągnięcia konsekwencj wobec protestujących Polaków. Na Ukrainie faszyści z partii Swoboda bezkarnie zakłócali polskie i ukraińskie modlitwy w Hucie Pieniackiej i nikt nawet nie wypowiedział żadnych słów potępienia tych czynów. dlatego prezydent Juszczenko nie powinien mysleć o odbieraniu i nadaniu doktoratu honoris causa przez KUL. Prezydentowi Ukrainy Wiktorowi Juszczence powinno sie wskazać drogę do pojednania polsko- ukraińskiego poprzez przeproszenie Ormian, Polaków, Żydów, Ukraińców którzy zostali zamordowani przez bandy UPA i faszystów z SS Galizien. Najlepszym przykładem tej zbordni były ekscesy partii Swoboda w Hucie Pieniackiej, która wzięła udział i pikietowaniu i bojkotowaniu tych uroczystych modlitw (28 lutego 2009r). Obecność bojówek ukraińskich jest na razie jedynym swiadectwem i przyznaniem się do zbrodni dokonanej przez Ukrainców z UPA, SS Galizien i okolicznych ukrainskich miejscowości 65 lat temu. Prezydent Juszczenko powienien brać przykład z Polaków, którzy wskazali, że bezpośrednią przyczyną "Akcji Wisła" była zbrodnicza i agresywna polityka faszystów z UPA. Wojciech Orłowski
Jestem starym człowiekiem urodzonym na Kresach. W mojej pamięci do
końca żywota pozostaną obrazy mordowanych w bestialski sposób
sąsiadów i przyjaciół rodziny. O tym co się działo na Kresach, polskie
władze i ważne państwowe instytucje wolą dzisiaj nie mówić. Tysiące
wymordowanych, setki tysięcy wypędzonych ciągle wołają o sprawiedliwy
osąd wydarzeń.
Ogrom cierpień Polaków - nieuprawnieni do tego - składają dziś na
ołtarzu "zapomnienia i pojednania" po to tylko by spełnić swoje
osobiste, polityczne cele. Dziś mordercy spod znaku UPA naciągają na
zakrwawione grzbiety i ociekające krwią ręce szaty patriotów
walczących o "samostijną Ukrainę". Jednym z "krawców" takich ubrań jest
prezydent W.Juszczenko.
Czy senat katolickiej uczelni nie zna tych faktów? Co na to historycy
uczelni? Kto nakazał by milczeli? Za jakie zasługi dla Polski ma być
nadany ten zaszczyt? Jeśli jednak mimo wszystko nadal będziecie tkwili w
zamiarze przyznania W.Juszczence doktoratu tej szacownej uczelni to
niech szanowne grono profesorskie pamięta by przed wręczeniem godności
odprawić mszę żałobną za pomordowanych Polaków na Kresach. Może w czasie
modlitwy nadejdzie chwila refleksji.
Jestem starym człowiekiem i wiele przeżyłem.
Straciłem dwie córki i siostrę. Bestie z UPA wydłubali im oczy, ucięli uszy, język, nos.
Zwierz, dzika bestia zadaje godniejszą śmierć ofierze, niż ta banderowska dzicz. Państwo polskie różnicuje polskie ofiary ze wzgledu na oprawcę. Niestety ,ale od 20 lat Kresowianie są stale uznawani za obywateli trzeciej kategorii. Podstawową ich winą jest to że mordowali ich Ukraińcy, a nie Niemcy czy Rosjanie.
Jeśli Juszczenko dostanie doktorat KULu to ja rezygnuję z takiego kościoła.
Lech Drzewiecki.
* * * * * * * * * * * * * * Wołów 20 kwietnia 2009r.
Ksiądz Profesor Doktor Habilitowany Stanisław Wilk
Al. Racławickie 14 20-950 Lubli
Jako żywo zainteresowany sprawami Kresów II Rzeczypospolitej uważam, że po wydarzeniach w tym roku w Hucie Pieniackiej, gdzie podczas mszy na grobach moich bliskich protestowała banda nacjonalistów z partii Swoboda jest niewłaściwym aby uhonorować kogokolwiek za pojednanie polsko- ukraińskie, które się przecież nie dokonało. Mając na uwadze zbrodnie dokonywane przez Ukraińską Powstańczą Armię i SS Galizien i gloryfikację tych formacji przez prezydenta Wiktora Juszczenkę jest bardzo bolesne aby uwiarygodniać człowieka, który identyfikuje walkę o Ukrainę z działalnością tych zbrodniarzy. Nie dopuszczalne jest aby prezydent Juszczenko podczas mszy w Hucie Pieniackiej nie wypowiedział słów „przepraszam za zbrodnie UPA i kolaborantów faszystowskich z SS Hałyczyna i Galizien którzy mordowali Żydów, Polaków, Ukraińców w czasie II wojny światowej i tuż po niej ”. W Hucie Pieniackiej wymordowano 1200 osób z tej wioski i okolicznych mieszkanców, którzy się tam ukrywali.
Szanowny Panie proszę przyjąć do wiadomości, że prezydent Ukrainy ani słowem nie powiedział o zbrodni dokonanej przez UPA na Polakach w czasie ostatniej wojny. W Hucie Pieniackiej oczekiwaliśmy na jego słowa przeprosin za czyny dokonane przez SS Galizien, kolaborantów ukraińskich którzy zwalczali ludność polską na Kresach w każdy możliwy sposób. Mówienie podczas uroczystości jubileuszowych 65 rocznicy zamordowania Huty Pieniackiej przez dwa totalitaryzmy (ZSRR i Niemcy) jest porównywalne do mówienia o zbrodni Chin wobec ludu Tutsi i Hutu, ponieważ dostarczono stamtąd maczety do wzajemnych rzezi. Oczywiście można krytykować działania partyzantki sowieckiej i NKWD, można krytykować Niemców albo naród hitlerowski (jeśli taki istnieje). Nie można natomiast mówić, że UPA i SS Galizien walczyły o wolność Ukrainy. W ten sposób warto sobie wyobrazić, gdyby Niemcy teraz głosiły ustami swojego rządu, że ich oddziały SS walczyły na Wschodzie i Zachodzie, w Afryce i Europie o wolne i niepodległe Niemcy.
Dlatego podpisuje się pod protestem środowisk kresowych. W imieniu rodzin około dwustu tysięcy bestialsko pomordowanych Polaków na samym Wołyniu i około osiemdziesięciu tysięcy Ukraińców nieposłusznych wobec OUN/UPA, lub solidarnych z Polakami, kilkudziesięciu tysięcy pomordowanych Żydów, Ormian, Czechów i Cyganów, stu pięćdziesięciu pomordowanych księży, zakonnic i zakonników rzymskokatolickich oraz kilkunastu księży greckokatolickich i prawosławnych wiernych przykazaniu "nie zabijaj", w imieniu tych, którzy często okaleczeni, wynieśli życie z pożogi ludobójstwa dokonanego przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów, Ukraińską Armię Powstańczą i SS "Galizien", a których reprezentujemy w ramach Kresowego Ruchu Patriotycznego i innych organizacji kresowych,
w imieniu wszystkich Polaków znających prawdziwe oblicze OUN/UPA i historię ich zbrodni
W naszym najgłębszym przekonaniu, jest to poważny błąd, który - w przypadku realizacji zamierzeń - obdarzy niezasłużonym zaszczytem człowieka dającego wielokrotnie wyraz swoim daleko idącym sympatiom wobec ukraińskiego ruchu szowinistycznego spod znaku OUN-UPA, jak i korzystającego z politycznego poparcia działających współcześnie organizacji wprost odwołujących się do tradycji faszyzmu ukraińskiego. Prezydent Wiktor Juszczenko znany jest jako zagorzały zwolennik uznania band UPA za wojsko narodowo-wyzwoleńcze, oraz jako ten, dla którego dzieje nacjonalizmu ukraińskiego stanowią chwalebny wycinek historii Ukrainy. Z jego ust, nawet podczas wspólnych polsko-ukraińskich uroczystości, nie padły nigdy słowa potępienia OUN-UPA, czy ideologii Doncowa i Bandery jako takiej. W ocenie historii stosunków polsko-ukraińskich Wiktor Juszczenko głosi zasadę równorzędności krzywd i odpowiedzialności. Z punktu widzenia wiedzy historycznej, jest to stanowisko nie do przyjęcia. Pozostajemy z najwyższym szacunkiem
PS. Ubolewam, że tylko partia „Swoboda” na Ukrainie mówi otwarcie o swoim stanowisku wobec Polski. Natomiast nawet obecnie ludność polska na Ukrainie nie może otwarcie mówić o zbrodniach dokonywanych przez UPA i SS Galizien (Hałyczyna). *
Bardzo proszę o wysłanie swojego podpisu na adres ks. Tadeusza Isakowicza - Zaleskiego.
Wystarczy imię, nazwisko i miasto.
W temacie proszę wpisać -protest.
Adres księdza
prezes@albert.krakow.pl
bardzo prosze o wsparcie niniejszej akcji .
Iwona Kopańska - Konon Warszawa, 16 kwietnia 2009 r.
W naszym najgłębszym przekonaniu, jest to poważny błąd, który - w przypadku realizacji zamierzeń - obdarzy niezasłużonym zaszczytem człowieka dającego wielokrotnie wyraz swoim daleko idącym sympatiom wobec ukraińskiego ruchu szowinistycznego spod znaku OUN-UPA, jak i korzystającego z politycznego poparcia działających współcześnie organizacji wprost odwołujących się do tradycji faszyzmu ukraińskiego. Błąd ten również, co być może jest najważniejszym aspektem całej sytuacji, położy się cieniem na reputacji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, instytucji tak zasłużonej dla sprawy polskiej, zwłaszcza zaś dla polskiej historii, dzierżącej wysoko sztandar prawdy także w czasach, kiedy historię tę zakłamywano z powodów ideologicznych. .
Niestety, w dzisiejszych czasach historia również nie jest wolna od manipulacji. Z tą jednak różnicą, że manipulację ideologiczną zastąpiono inną, której źródłem jest przyjęty przez Polskę kierunek w polityce wschodniej. Prowadzona przez kolejne władze polityka głębokiej współpracy, przede wszystkim z Ukrainą i Litwą, ma w założeniu zbliżyć te kraje do Polski i ochronić przed Rosją. Niezależnie od tego, na ile polityka ta jest skuteczna, należy zauważyć niebezpieczną tendencję, która, jako pokłosie przyjętych w.w. założeń, zapanowała w polskim dyskursie publicznym, zwłaszcza na płaszczyźnie dyskusji o historii Polski oraz stosunków polsko-ukraińskich i polsko-litewskich. Mamy bowiem do czynienia z narzuconym, poprawnym politycznie poglądem, który głosi, że nie należy głośno mówić o zbrodniach na narodzie polskim, jeżeli mogłoby to przynieść straty przyjętej strategii politycznej. Jest to postawa nie tylko politycznie błędna, ale i zdecydowanie naganna moralnie. .
Oto, w wolnej Polsce dzieli się polskie ofiary wedle politycznego kryterium, a mówiąc brutalniej, wedle przydatności w grach i kalkulacjach politycznych. O jednych zbrodniach (Katyń, zbrodnie niemieckie) można mówić zawsze i wszędzie. O innych natomiast, zwłaszcza o zbrodniach szowinizmu ukraińskiego, milczą media, milczą władze, a w sytuacjach, kiedy nie mogą już milczeć, starają się sprawę albo zbagatelizować, albo, co jest najczęstszym sposobem walki z pamięcią, zrelatywizować, szukając na siłę, jako przeciwwagi, rzekomych zbrodni polskich. A przecież nie mamy tu do czynienia z jakimś nieistotnym epizodem historii, ale z zaplanowanym, mającym teoretyczne podstawy w ściśle określonej, faszystowskiej ideologii, ludobójstwem, zrealizowanym z ogromnym okrucieństwem i na dużą skalę. Skutkiem praktycznym takiej polityki jest wyzucie ze świadomości współczesnych Polaków pamięci o hekatombie na Kresach Wschodnich, o ludobójstwie dokonanym przez nacjonalistów ukraińskich na Wołyniu i w południowo-wschodnich województwach II RP, także o zbrodniach litewskich w Ponarach itd. Dochodzi do tego, że spadkobiercy zbrodniarzy stają się recenzentami pomników ofiar, które powstały, bądź mają powstać. Polska, nie wiedzieć czemu, musi tłumaczyć się z własnych form upamiętnienia ofiar ludobójstwa, zaś na zachodzie Ukrainy, za przyzwoleniem władz państwowych i samorządowych, stawia się pomniki największym zbrodniarzom i w ich kulcie wychowuje młodzież, naturalnie nie konsultując tego procederu z nikim!
- Obchody 60. rocznicy powstania UPA (2003 r.). Wzięli w nich udział m.in. były premier Wiktor Juszczenko i była wicepremier Julia Tymoszenko. W obecności Juszczenki odsłonięto pomnik kata Wołynia "Kłyma Sawura" (Dmytro Kłaczkiwśkij). ("Echo Wołynia", Andrij Jakowlenko, portal "From-UA.com" z 17 VIII 2004)
- Do przyznania weteranom formacji OUN-UPA praw kombatanckich wezwał po raz kolejny parlament i rząd prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko. (…) Odezwa Juszczenki do parlamentu i rządu w sprawie "równouprawnienia" członków ludobójczych formacji OUN-UPA jest drugą próbą wywarcia nacisku na ukraińskie władze ustawodawcze. W ubiegłą sobotę w cotygodniowym przemówieniu radiowym do narodu wezwał on Radę Najwyższą i rząd, by zrównały w prawach banderowców, ponieważ "niestety, na poziomie oficjalnym, państwo do tej pory nie uznało wszystkich, którzy walczyli o wolność i niezależność Ukrainy". (Nasz Dziennik 10.05.2006 r.)
- Podczas obchodów 64 rocznicy powstania UPA, Wiktor Juszczenko zwrócił się do zgromadzonych weteranów słowami: „Podczas II wojny światowej dziesiątki tysięcy uczestników ruchu narodowo-wyzwoleńczego dokonało bohaterskiego czynu, broniąc niepodległości Ukrainy. Wśród nich żołnierze UPA, którzy z hasłem 'Wolność albo śmierć!' szli do boju, oddając własne życie za Ojczyznę. Ukraińska Armia. Powstańcza swoimi bohaterskimi czynami wpisała się złotymi zgłoskami do sławnej historii państwa ukraińskiego”. (Magda Hartman | Czwartek [ 3.01.2008, 9:42] www.pardon.pl)
- Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko wydał dekret w sprawie obchodów na szczeblu państwowym 65-lecia powstania Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Polecił także zadbanie o opiekę zdrowotną weteranów tych ruchów i udzielenie im pomocy materialnej. Jednym z punktów prezydenckiego dokumentu jest "przyspieszenie sprawy budowy pomnika Romana Szuchewycza", ukraińskiego działacza nacjonalistycznego, dowódcy UPA znanego pod pseudonimem Taras Czuprynka. W ramach obchodów 65-lecia UPA w sobotę we Lwowie zostanie odsłonięty pomnik Stepana Bandery, który był jednym z przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). (Onet.pl za PAP, PU /12.10.2007 19:13)
- Jednym z głównych zadań ukraińskiego parlamentu w roku 2008 będzie uchwalenie ustawy uznającej bojowników Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) za uczestników walk narodowowyzwoleńczych. Zapis ten znalazł się w pakiecie prezydenckich projektów ustaw skierowanych w czwartek do rozpatrzenia w Radzie Najwyższej Ukrainy. Projekt ustawy "O statusie prawnym uczestników walk o niepodległość Ukrainy w latach 1920-1990" przewiduje, że do tej kategorii zostaną zaliczone "osoby biorące udział w politycznej, partyzanckiej, podziemnej czy zbrojnej walce" w składzie Ukraińskiej Organizacji Wojskowej, Siczy Karpackiej, Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, UPA i Ukraińskiej Głównej Rady Wyzwoleńczej. (Interia.pl 10 stycznia (15:48))
- Nie policzy się krwi na litry, na liczby, tysiące ofiar... Gdzie więcej zginęło - w rzezi wołyńskiej czy w operacji "Wisła"? Trudno powiedzieć. (Wiktor Juszczenko w programie telewizji ICTV „Wolność słowa”, 1.12.2008 r.) Przy tym ostatnim cytacie warto wyjaśnić, że w istocie podczas przesiedleń ludności ukraińskiej w ramach Operacji Wisła zmarło 27 osób; na Wołyniu i Kresach Południowo-Wschodnich wymordowano ok. 200 tys. Polaków. Magnificencjo!
Powyższe słowa mówią same za siebie. Prezydent Wiktor Juszczenko z całą pewnością nie zasługuje na honorowy doktorat katolickiej uczelni, która propaguje wartości takie jak prawda i sprawiedliwość. W tym, co mówi prezydent Ukrainy nie ma ani prawdy, ani sprawiedliwości.
Uhonorowanie prezydenta Juszczenki, admiratora najgorszych tradycji Ukrainy, będzie wprawdzie gestem wobec obowiązującej poprawności politycznej, ale pozostanie ciemną, niezmywalną plamą na historii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, który jest dumą wszystkich Polaków. Pozostajemy z najwyższym szacunkiem
* * * * * * * * * * * * * * Ukraina przekazała dokumenty o zbrodniach NKWD dokonanych na
Dziękujemy, ale czekamy na dokumentacje zbrodni dokonanych przez bandy OUN i UPA.
W dniu 3 lutego 2009 r. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) przekazała Instytutowi Pamięci Narodowej odtajnione dokumenty NKWD, dotyczące represji wobec Polaków zamieszkujących na Ukrainie w latach trzydziestych i czterdziestych ubiegłego wieku. Przekazanie dokumentów stało się możliwe dzięki wydaniu 23 stycznia 2009 r. dekretu prezydenta Wiktora Juszczenki o ich odtajnieniu.
Część przekazanych dokumentów zostanie opublikowana w przygotowywanej wspólnie przez archiwum IPN i archiwum SBU książce źródłowej pt.: „Wielki Terror na Ukrainie. Operacja polska 1937-1938”. Dokumenty te to informacje, doniesienia, meldunki, raporty i akty oskarżenia dotyczące założonych spraw śledczych w ramach operacji skierowanej przeciwko Polakom mieszkającym na Ukrainie w latach 1937-1938. Duża część materiałów to spisy Polaków przeznaczonych do rozpracowania i aresztowania przez NKWD.
Ponadto strona ukraińska przekazała do archiwum IPN dokumentację kilku spraw operacyjnych dotyczących represji wobec Polaków z lat 1935-1940. Materiał ten obejmuje m.in. raporty dotyczące zaporoskiego obozu jenieckiego, w tym kopię sprawozdania Ł. Berii w sprawie pracy jeńców tego obozu. Wśród przekazanej dokumentacji są także „Raporty ze zwalczania polskiego szpiegostwa” z 1935 roku, materiały na temat likwidacji polskich organizacji, a także raport kierownictwa Zarządu NKWD obwodu kijowskiego dla ludowego komisarza spraw wewnętrznych USRR „O likwidowanych agenturalnych sprawach w Żytomierzu oraz o polskiej kontrrewolucji”. Strona ukraińska przekazała również kilka dokumentów dotyczących sytuacji w obozie w Starobielsku w październiku 1939 r. Duża część przekazanych dokumentów dotyczy akcji przesiedlenia polskich rodzin z obwodów kijowskiego i winnickiego do Kazachstanu w 1936 r.
* * * * * * * * * * * * * * Kresowianie serdecznie dziękują Rzecznikowi Praw Obywatelskich za zajęcie się sprawą godnego pochówku naszych rodaków zamordowanych przez OUN i
Warszawa, dnia 5 stycznia 2009 r.
RPO - 595379 - I/08/MSW
Pan Wiesław Tokarczuk
Z upoważnienia Rzecznika Praw Obywatelskich, działając na podstawie ustawy z dnia 15 lipca 1978 roku o Rzeczniku Praw Obywatelskich (Dz. U. z 2001 r. Nr 14, poz. 147 ze zm.) uprzejmie informuję, iż w związku z Pańską skargą z dnia 30 lipca 2008 r. (data wpływu do Biura), Rzecznik wystąpił w dniu 22 października 2008 r. do Ministra Spraw Zagranicznych z zapytaniem w sprawie realizacji przez stronę ukraińską postanowień umowy z dnia 21 marca 1994 r. zawartej w Warszawie między Rządem rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Ukrainy "o ochronie miejsc pamięci i spoczynku ofiar wojny i represji politycznych (Dz. U. z 1994 r. Nr 112, poz. 545). Treść przedmiotowego wystąpienia, a także udzielonej przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych odpowiedzi przesyłam Panu w załączeniu. Jak wynika z tej odpowiedzi, Ministerstwo podjęło działania zmierzające do załatwienia przedmiotowej kwestii na szczeblu politycznym, a także wystąpiło z inicjatywą zorganizowania ze stroną ukraińską poświęconych jej konsultacji. Równocześnie informuję Pana, iż chociaż Rzecznik nie posiada dalszych kompetencji w przedmiotowej sprawie, gdyż działania związane z zapewnieniem realizacji umów międzynarodowych leżą w gestii Ministerstwa Spraw Zagranicznych, będzie On w dalszym ciągu obserwować realizację zapewnień złożonych przez Ministerstwo.
1. kopia wystąpienia Rzecznika z dnia 22 październik 2008 r.;
2. kopia pisma MSZ z dnia 12 grudnia 2008 r.
RPO595379-I/08/RR
Wielce Szanowny Panie Ministrze.
Do rzecznika Spraw Obywatelskich zgłaszają się obywatele polscy, którzy pragną zorganizować pogrzeby chrześcijańskie członkom swoich rodzin spoczywających obecnie na terenie Ukrainy, którzy zostali zamordowani przez nacjonalistów ukraińskich. Przedmiotową kwestię reguluje umowa z dnia 21 marca 1994 roku zawarta w Warszawie między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Ukrainy "o ochronie miejsc pamięci i spoczynku ofiar wojny i represji politycznych (Dz. U. Nr 112, poz. 545).
Niestety, zgodnie z informacjami przedstawionymi przez Sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa (nr R-VI/UR/3304/2008) wyżej wymieniona umowa nie jest przez stronę ukraińską wykonywana - w szczególności dotyczy to art. 4, który w ust. 1 przewiduje, iż "każda z Umawiających się Stron na swoim terytorium państwowym będzie utrzymywać miejsca pamięci i spoczynku żołnierzy i osób cywilnych drugiej umawiającej się Strony, [...] zgodnie z odpowiednimi postanowieniami Konwencji genewskich o ochronie ofiar wojny i Protokołów dodatkowych do nich", zaś w ust. 2 "każda z Umawiających się Stron na swoim terytorium państwowym będzie sprzyjać przedsięwzięciom drugiej Umawiającej się Strony w zakresie urządzania miejsc pamięci i spoczynku oraz uczczenia pamięci poległych i pomordowanych. Mogą być przy tym wykorzystywane symbole narodowe i religijne [...]".
Jednocześnie Rada OPWiM nie posiada instrumentów, które pozwoliłyby na zachęcenie strony ukraińskiej do bardziej stanowczych działań. Z tego też względu, działając na podstawie art. 13. ust 1 pkt 2 ustawy z dnia 15 lipca 1987 roku o Rzeczniku Praw Obywatelskich (DZ. U. z 2001 roku Nr 14, poz. 147 ze zm.), zwracam się z uprzejmą prośbą do Pana Ministra jako organu właściwego do podjęcia odpowiednich kroków na szczeblu międzyrządowym w przedmiocie wykonywania umowy polsko-ukraińskiej, o zajęcie stanowiska w tejże sprawie i poinformowanie mnie o podjętych działaniach.
DKiP IV-226-45-08
Warszawa 10 grudnia 2008 r.
Uprzejmie dziękuję Panu za nadesłany list dotyczący realizacji przez stronę ukraińską "Umowy o ochronie miejsc pamięci i spoczynku ofiar wojny i represji politycznych", zawartej pomiędzy rządami Polski i Ukrainy 21 marca 1994 roku.
Pragnę poinformować, iż Ministerstwo Spraw Zagranicznych zwróciło się z zapytaniem w tej sprawie do polskich placówek dyplomatyczno-konsularnych na Ukrainie oraz do Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Z otrzymanych materiałów wynika, iż sytuacja związana z upamiętnieniem tysięcy pochówków Polaków zamordowanych przez nacjonalistów ukraińskich jest nadal niezwykle trudna. Strona polska w tej materii napotyka na zdecydowaną niechęć władz ukraińskich do rozwiązania tego problemu, zarówno na szczeblu centralnym, jak i lokalnym. W związku z tym pragnę poinformować Pana Rzecznika, iż Ministerstwo Spraw Zagranicznych podjęło decyzję o włączenie kwestii, związanej z realizacją wyżej wspomnianej "Umowy", do pakietu tematów omawianych na szczeblu politycznym ze stroną ukraińską.
Ministerstwo wystąpiło jednocześnie do Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa z propozycją odbycia specjalnych konsultacji ze stroną ukraińską, poświęconych tej właśnie kwestii - z udziałem przedstawicieli MSZ i Rady.
Łącząc wyrazy głębokiego szacunku, pragnę jeszcze raz podziękować Panu za tak szczególne zainteresowanie kwestią uszanowania tysięcy mogił polskich na Ukrainie i podkreślić, iż pamięć o naszych rodakach tam pomordowanych jest traktowana w sposób szczególny zarówno przez resort spraw zagranicznych, jak polskie placówki dyplomatyczno-konsularne.
* * * * * * * * * * * * * * Przedstawiciele środowisk
poszkodowanych przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów
i Ukraińską Powstańczą Armię
W imieniu członków rodzin poszkodowanych przez ludobójcze akcje dokonane na ludności polskiej Wołynia i Małopolski Wschodniej przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińską Powstańczą Armię (UPA), zrzeszonych w organizacjach kresowych i kombatanckich i będących poza nimi, zwracamy się w poniższych sprawach. W latach 1939-1946/1947 OUN-UPA w bestialski sposób wymordowała na terenie czterech przedwojennych województw wołyńskiego, tarnopolskiego, stanisławowskiego, lwowskiego i kilku wschodnich powiatów lubelskiego co najmniej 120 tys. Polaków. Ze względu na motyw narodowościowy tej zaplanowanej i zorganizowanej przez OUN-UPA zbrodni (Polacy byli mordowani dlatego, że byli Polakami) w świetle Konwencji w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa z 1948 r. jest to zbrodnia ludobójstwa.
Z powodu zbrodniczego terroru większość ofiar nie miała godnego pochówku, nie ma oznaczonych i pielęgnowanych miejsc wiecznego spoczynku, dla wielu rodzin miejsca te są w ogóle nie znane. Pomimo narodowego wymiaru tej zbrodni i związanego z tym obowiązku państwa dbania o pamięć ofiar i godnego ich czczenia, władze państwa nie przykładają wagi do właściwego upamiętnienia ofiar, a nawet utrudniają społeczne działania w tym kierunku. Jako przykłady bezczynności i przeciwdziałania wymieniany:
1)	Brak wsparcia najwyższych organów państwa, tj. Prezydenta, Premiera, Ministerstwa Spraw Zagranicznych (być może innych ministerstw) oraz placówek zagranicznych dla działań Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w sprawie upamiętnień na terenie Ukrainy oraz Polski. Rada Ochrony Pamięci… dysponuje rejestrem około 3 tysięcy miejsc pochówków, które nie mają godnej oprawy na terenie Ukrainy, a tamtejsze władze terenowe nie dopuszczają do właściwych upamiętnień. Bez silnego zaangażowania wymienionych najwyższych władz Państwa Polskiego w naciski na Ukrainę oraz odpowiednich finansów, Rada Ochrony Pamięci… nie jest w stanie doprowadzić do upamiętnień ofiar OUN-UPA na terenie Ukrainy. 2)	Na ziemiach Polski w obecnych jej granicach jakiekolwiek działanie upamiętniające ofiary ludobójstwa ukraińskiego w postaci tablic i pomników jest ograniczane, utrudniane lub spotyka się ze zdecydowaną odmową władz, natomiast całymi latami tolerowane są nielegalnie postawione pomniki chwały morderców z UPA, jak np. w Hruszowicach, Liskach i szeregu innych miejscowościach na Podkarpaciu. 3)	Władze państwowe nie tylko nie inicjują i nie organizują uroczystości upamiętniających tragedię ludności kresowej, ale nawet odmawiają uczestnictwa w uroczystościach organizowanych lub stwarzają społecznikom specjalne trudności. Ostatnio taką skandaliczną postawę zajęły władze województwa warmińsko-mazurskiego w Olsztynie: na skutek interwencji syna upowca Myrona Sycza, działacza Platformy Obywatelskiej, władze wycofały patronat nad sesją poświęconą ofiarom UPA zorganizowaną przez Towarzystwo Miłośników Wołynia i Polesia i odmówiły swej obecności. Takie postępowanie władz jest niedopuszczalnym poniżeniem godności ofiar i pozwoleniem na triumf oprawców. Wymienione problemy to tylko mała część dyskryminacyjnego traktowania rodzin poszkodowanych przez OUN-UPA, poniżania godności ofiar i działań fałszujących historię Narodu Polskiego przez różne instancje władzy III Rzeczypospolitej. W tej sytuacji prosimy Pana Rzecznika Praw Obywatelskich o wystąpienie w sprawach przedstawionych w niniejszym piśmie do Prezydenta, Premiera, Ministra Spraw Zagranicznych, Wojewody Warmińsko-Mazurskiego, Wojewody Podkarpackiego i Wojewody Lubelskiego. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski ……………………………………….
(dokumentalista zbrodni OUN-UPA i duszpasterz poszkodowanych przez OUN-UPA)
(Prezes Okręgu Wołyń ŚZŻAK)
Zygmunt Mogiła-Lisowski ………………………………………..
(Prezes Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia)
(dokumentalista zbrodni OUN-UPA)
Potomkowie ofiar zbrodni OUN-UPA
Krzesimir Dębski ………………………………………..
* * * * * * * * * * * * * * Z głębokim żalem zawiadamiamy, że 17 listopada 2008 r w Toronto
wielki przyjaciel Polski,
niestrudzony dokumentalista zbrodni ukraińskich morderców z OUN-UPA Redakcja
* * * * * * * * * * * * * * 30 października Wrocławianie spotkali się z księdzem Tadeuszem Isakowiczem - Zaleskim.
Cieszy mnie to, frekwencja była tak duża, że zabrakło miejsc.
Ksiądz Tadeusz opowiadał o swojej nowej książce „Przemilczane ludobójstwo na Kresach”.
Podkreślał rolę prawdy w życiu człowieka.
Walczmy wszyscy o prawdę, o pamięć i godny pochówek dla tych, którzy zostali bestialsko zamordowani.
* * * * * * * * * * * * * * Zachęcam do wizyty na stronie :
Gdzie można zobaczyć i posłuchać o ludobójstwie na Kresach Wschodnich.
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * Razem z J.E.Ks.Arcybiskupem Metropolitą Lwowskim Mieczysławem Mokrzyckim posadziliśmy wadowickie dęby Pamięci Jana Pawła II w Złoczowie na Ukrainie. W sobotę 25 października 2008 roku , w kościele pod wezwaniem NMP w Złoczowie odbyły się podniosłe uroczystości upamiętniające rozpoczęcie przed 30-tu laty pontyfikatu Karola Wojtyły na Stolicy Piotrowej. Liturgii Mszy Św. Przewodniczył ksiądz Arcybiskup Metropolita Lwowski Mieczysław Mokrzycki, wcześniej wieloletni sekretarz osobisty Jana Pawła II, a także sekretarz papieża Benedykta XVI.W wypełnionym po brzegi kościele zgromadziło się w tym dniu wielu kapłanów i wiernych obu wyznań .Przybyli również z Polski dawni mieszkańcy miasta ,którzy w wyniku zmowy jałtańskiej musieli je opuścić .Właśnie dzięki ich inicjatywie , a także wsparciu finansowemu i organizacyjnemu - w dostojną ,barokową elewację frontonu kościoła, który wraz z przylegającym kolegium OO.Pijarów został wybudowany w XVII wieku - wmurowano tablicę upamiętniającą	wizytę Jana Pawła II w Archidiecezji Lwowskiej w 2002 roku. Tablicę wykonał wybitny rzeźbiarz z Gliwic prof.St.Słodowy, a teraz została poświęcona przez jednego z najbliższych współpracowników Papieża Polaka . Ksiądz Arcybiskup odniósł się z największą sympatią - do pomysłu zasadzenia ,przed kościołem - dwóch, przywiezionych z Wadowic, z rodzinnego miasta Ojca Św. sadzonek dębów .Nawet osobiście dęby sadził ,wyrażając przy tym nadzieję ,że będą znakiem, wzrastającego , z roku na rok przywiązania do pamięci Papieża z rodu słowiańskiego .Parafia w Złoczowie jest na Ukrainie silna i żywa .Jest to niewątpliwie zasługa ks.biskupa Jana Cieńskiego, poprzedniego duszpasterza, który przez lata komunizmu -niezłomnie , trwał tam w kapłańskiej posłudze . Stanisław Wodyński * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * Copyright ©2007

References: art.146
 art.1
 art.256
 art. 256
 art. 4
 art. 13