Source: http://emeryturazawieszenie.blogspot.com/2013/03/mpips.html
Timestamp: 2018-02-21 01:32:55+00:00

Document:
Zawieszenie emerytury: MPiPS
Pani Basia napisała:
"2 marca 2013 wysłałam do ZUS i do MPiPS zażalenie dotyczące odwieszenia emerytury. Oto odpowiedź, którą otrzymałam zwykłą pocztą wczoraj z MPiPS ( z ZUS otrzymałam odp. mailem już dawno). Może coś z ich odpowiedzi nam się przyda? Zwłaszcza odp. na pytanie, co powinien zrobić emeryt.
Treść mojej skargi:
Oto odpowiedź z MPiPS:
ul. Nowogrodzka 1/3/5, 00-513 Warszawa Tel +48 22 661 13 60, fax. +48 22 661 12 23
Warszawa, 21 marca 2013 r.
Pani………………………………..
W odpowiedzi na Pani pismo dotyczące wyroku Trybunału Konstytucyjnego, Departament Ubezpieczeń Społecznych uprzejmie wyjaśnia, co następuje.
Wyrokiem z dnia 13 listopada 2012 r., sygn. akt K2/12, Trybunał Konstytucyjny uznał art. 103a ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych za niezgodny z art. 2 Konstytucji, w zakresie jego stosowania do osób, które nabyły prawo do emerytury przed 1 stycznia 2011 r. Wyrok TK został ogłoszony w dniu 22 listopada 2012 r. Od tej daty Zakład Ubezpieczeń Społecznych podjął wypłatę zawieszonych emerytur.
Zgodnie z art. 190 ust.3 Konstytucji – orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego wchodzi w życie z dniem ogłoszenia, jednak Trybunał Konstytucyjny może określić inny termin utraty mocy obowiązującej aktu normatywnego. Ponieważ w tym przypadku Trybunał Konstytucyjny nie określił innego terminu utraty mocy obowiązującego aktu normatywnego, należy uznać, iż przepis, na podstawie, którego zostało zawieszone prawo do emerytury obowiązywał do dnia 22 listopada 2012 r.
Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, jako z reguły kształtujące na nowo stan prawny w zakresie stwierdzonej niezgodności z Konstytucją, wywiera skutki prawne od dnia ogłoszenia w sposób określony w art. 190 ust.2 Konstytucji, a więc na przyszłość. Oznacza to, że orzeczenie TK zasadniczo nie ma mocy wstecznej, czyli nie odnosi się do kwestii obowiązywania tego przepisu w okresie od dnia wejścia w życie do dnia ogłoszenia wyroku TK. Pogląd ten został potwierdzony przez Rządowe Centrum Legislacji w opinii z dnia 27 lutego 2013 r.
W konsekwencji ewentualne roszczenia o wypłatę za okres wsteczny emerytur zawieszonych na podstawie przepisów uznanych przez Trybunał Konstytucyjny za niekonstytucyjne, mogą być dochodzone w oparciu o przepisy art. 145a k.p.a. oraz art. 401 k.p.c. Ponadto, zgodnie z treścią art. 417 § 1 k.c., w którym uregulowana została kwestia odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa za szkody wyrządzone przez wydanie aktu normatywnego niezgodnego z Konstytucją, zainteresowani mają prawo wystąpić na drogę sądową z roszczeniem przeciwko Skarbowi Państwa. W toku postępowania przed sądem, istotne będzie stwierdzenie powstania szkody oraz istnienie adekwatnego związku przyczynowego między wydaniem aktu normatywnego a powstaniem szkody.
Zasady ustalania ewentualnych odsetek od należności z tytułu zawieszonych świadczeń emerytalnych nie zostały odrębnie uregulowane w ustawie z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. z 2009 r. Nr 157 poz. 1227 z późn.zm.). Kwestię tę regulują przepisy ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks Cywilny. Wątpliwe jest przypisywanie zawieszonym świadczeniom emerytalnym cech opóźnionego świadczenia, bez uprzedniego wzruszenia ostatecznych rozstrzygnięć dotyczących zawieszenia prawa do emerytury. Dlatego też kwestia ewentualnych odsetek od należności z tytułu zawieszonych świadczeń emerytalnych, i okresu, za który przysługują, powinna być rozstrzygana przez Sąd.
Autor: Zyzka o 14:32:00
Anonimowy 26 marca 2013 14:56
Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, jako z reguły kształtujące na nowo stan prawny w zakresie stwierdzonej niezgodności z Konstytucją, wywiera skutki prawne od dnia ogłoszenia
- co to za tłumaczenie, przecież wyrok nie kształtuje na nowo prawa tylko usuwa się art. 28 ustawy z dnia 16 grudnia 2010 r., który nie znajduje zastosowanie do osób, które nabyły prawo do emerytury przed 1 stycznia 2011 r.
Anonimowy 26 marca 2013 15:01
Byłabym bardzo zdziwiona gdyby RCL miało inny pogląd niż ten przedstawiony powyżej. To jest tak jakby złodziej miał się osądzić sam.
Jedna wielka bzdura.OSZUSTWO i to szyte grubymi nićmi przez pseudo krawca .
1}stanowisko RCL jest całkiem odmienne niż podane .
2}Art.190.ust2 mówi o sprawach nie przynoszących skutków negatywnych spowodowanych niekonstytucyjnym przepisem .
W przypadku szkody na podstawie niezgodnych z konstytucją przepisów naprawa należy do ustawodawcy i o tym jest opinia RCL .T.K zakwestionował część ustawy z dnia 16.12.2010r uchwalonej przez SEJM RP wbrew opini S.N . A WIĘC,wyrok ze względów proceduralnych wszedł do obiegu 22.11.2012r i ten fakt nie zwalnia MPIPS z odpowiedzialności za wyrządzoną szkodę jedynie stwarza precedens że można z premedytacją świadomie uchwalić każdy bubel prawny nie ponosząc za to żadnej odpowiedzialności !
Anonimowy 26 marca 2013 15:41
Czyli: Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej -Departament Ubezpieczeń Społecznych de facto, i słusznie!, przyznaje, że w art. 190. Konstytucji jest również ust.4 i jest on po to, aby teraz, po wyroku TK, WE WZNOWIONYM POSTĘPOWANIU, można było naprawić to, co przez zastosowanie przepisu niekonstytucyjnego, zostało zepsute! Po to jest, a raczej, w interesującej nas sprawie: był!, art.145a kpa (dla tych, którzy od decyzji zawieszających się nie odwoływali i po to jest (był!) art.401.1 kpc (dla tych, którzy od decyzji zawieszających odwołali się do sądów), aby mogli dochodzić swoich racji. (Napisałem "był" ponieważ czas na skorzystanie z tych przepisów, "zawieszonym" minął. Chociaż: nie zdążył tylko ten, kto nie chciał). We wznowionym postępowaniu, ani ZUS, ani sądy, nie mogą postąpić inaczej, niż uchylić decyzje ZUS o zawieszeniu emerytur, bo teraz już wiedzą (TK im to ogłosił), że przepis, którym "podpierali" się przy zawieszeniu emerytury jest NIEKONSTYTUCYJNY i nie mogą się nim posługiwać, a innego przepisu, którym mogliby się podeprzeć, NIE MAJĄ!!!
Anonimowy 26 marca 2013 15:53
CHYBA NA PEWNO TEN ARTYKUŁ DOTYCZY ZALEGŁYCH EMERYTUR BO ZUS BIEŻĄCE WYPŁACA !
Sara 26 marca 2013 16:36
ogromna prośba ...
Proszę - b. proszę o podanie sygnatury/znaku odpowiedzi MPiPS na Pani zapytanie/skargę
Ponawiam prośbę również o podawanie sygnatury akt sądowych zarówno wygranych jak i przegranych spraw w S.O. i S.A.
Anonimowy 26 marca 2013 16:49
DUS/053.326/EM/13 , pismo datowane 21 marca, doszło wczoraj.
P.Saro
W poscie " SO Katowice"
podałam 24.03 2013 o 21.09
sygnatury spraw wygranych o zaległe w SA Katowice
Baszka 26 marca 2013 16:46
Szczerze mówiac, przeczytałam to kilka razy, ale na razie nie miałam czasu zapoznać się z przywołanymi przepisami. Ja zrozumiałam z tego, że pieniądze są do odzyskania, ale jedynie na drodze sądowej i jest podpowiedź na jakie artykuły sie powołać. Ale wiem, że jest tu grupa lepiej znająca przepisy, przynajmniej te dotyczący spraw administracyjnych i urzędowych(ja nie jestem urzednikiem tylko nauczycielką). Może wspólnie poszukajmy co w tym piśmie jest dla nas do wykorzystania, a jeśli są bzdury, to proszę pomóc mi napisać odpowiedź z konkretnymi zarzutami i prośbą o odpowiedź na zadane pytania. Ja na razie z ZUS decyzji dotyczacej zaległych nie dostałam, termin odwołania na poprzednie minął( chociaż można by próbować uzasadnić przekroczenie terminu oczekiwaniem na odpowiedź ZUS), więc nadal spokojnie i z nadzieją(oj,głupia...;)czekam na rozwiązanie obejmujące nas wszystkich, tak jak przy zawieszeniu;). A może jednak?...
Anonimowy 26 marca 2013 17:37
Tak jest Pani Baszko. Tylko droga sądowa i żeby się na nią dostać "bezsądowi" musieli zgodnie z prawem składać wnioski w terminie jednego miesiąca od ogłoszenia wyroku w dzienniku ustaw. Proszę zwrócić uwagę, że minister nie przywołuje przepisu zabraniającego skutków działania wyroku wstecz tylko pogląd podzielany również przez RCL.
Jest to dla nas pocieszające, bo sąd może mieć pogląd przeciwny i orzec na naszą korzyść, co w bardzo wielu przypadkach miało miejsce dotychczas. Pisał o tym wielokrotnie Pan Krzysztof, ale pewnie bezsądowi tego wówczas nie czytali myśląc, źe ich to nie dotyczy. Droga sądowa (cytując Młynarskiego) wychodzi całkiem prosta, tylko wyboista trochę.
Anonimowy 26 marca 2013 18:37
Nic z tego nie rozumię - jestem "niesądowa" pracująca do tej pory i co mam teraz robić??
Czekałam na decyzję ZUS więc jak mogłam złożyć sprawę do sądu o roszczenie skoro ZUS jest instytucją która "zawiesiła mi" wypłatę świadczenia to logiczne było że i wysłałam wniosek o "odwieszenie" i wypłatę zaległych do ZUS. Jestem kompletnym laikiem w sprawach sądowych, przepisowych - skąd miałam wiedzieć co mam robić ?????
Nie wszyscy emeryci są biegli w czytaniu i interpretacji przepisów......
Spokojnie, postąpiła Pani prawidłowo wysyłając wniosek do ZUSu. Teraz ZUS przyśle Pani decyzję odmawiającą wypłaty zaległych (ZUS nazywa to wyrównaniem). Napisze Pani "skargę do Sądu Okręgowego za pośrednictwem ZUSu" i wyśle ją do swojego ZUSu. ZUS prześle ją do sądu, a Sad powiadomi Panią o terminie rozprawy. Stanie sie Pani "sądowa".
Baszka 28 marca 2013 20:53
Dziękuję za odpowiedź. Czytałam od dawna, blog znalazłam chyba w lipcu albo sierpniu 2012r.(dzięki TK). Ale było już po terminie i mogłam się tylko przyglądać. A teraz ciągle jeszcze czekam na odpowiedź z ZUS(na pismo z listopada....) Jeszcze raz serdecznie dziękuję i pozdrawiam. Staram sie trochę podszkolić w przepisach, ale jak sie nie pracuje w biurze i nigdy nie miało z postepowaniami administracyjnymi i sądowymi do czynienia, to trudno wszystko nagle ogarnąć. Ale uczenie sie nowych rzeczy jest milsze niż tłuczenie w koło starych, wiec nie jest źle;), dziękuję ci nasz sejmie;)
Pismo pokazuje dwie drogi roszczeń. 1/ przez sądy administracyjne i kpa /pewnie Ci co się odwoływali się i Ci co składali wniosek po orzeczeniu TK do ZUS/2/Przez sądy cywilne i kpc przeciw SKarbowi Państwa / pewnie Ci ,co zwolnili się z pracy/ Odsetki -tylko w cywilnych. Podobnie nakreślały drogi do odzyskania świadczeń pierwsze artykuły prasowe po wyroku TK ..Bożenna K
Krzysztof 26 marca 2013 20:00
Nie ma żadnej możliwości dochodzenia czegokolwiek w sądach administracyjnych. Dochodzić możesz wyłącznie poprzez skargę o uchylenie decyzji odmownej w sprawie zaległych w Sądzie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. A jeżeli ktoś nie ma decyzji bo zwolnił się przez 1.10.2011 to może tylko dochodzić odszkodowania w sądzie cywilnym. Nie ma żadnych innych dróg
Anonimowy 26 marca 2013 21:01
Ma Pan rację , w sądzie pracy/a czy to nie jest sąd administracyjny?/. I w tej drugiej kwestii ma Pan rację.Ci,co zwolnili się przed 1.10 .2011idą do sądów cywilnych./To miałam na myśli./
Anonimowy 26 marca 2013 18:17
Panie Tusk! Niech pan sie mrtwi o wynik z San Marino, tylko niech pan oddaje władzę PIS, który naprawi błedy wobec zaległych emerytur. Trzeba by mieć doktorat by zrozumieć o co tuskom chodzi. Czy ich nie obowiązują przepisy prawa, kpa itp. Mnie zus do dziś ani widu ani słychu!!!!! Brzydzę się PO.
Jak będzziecie na bruku to ślepia wam się otworza ale za póżno . Tadziu
Xenefont o/Olsztyn 26 marca 2013 21:51
Znamy już wynik!!!
Anonimowy 27 marca 2013 11:05
Moi drodzy, ale teraz pomyście zdroworozsądkowo, w jakim stanie PIS ewentualnie przejmie Polskę,?PO_PSL zrobili z kraju RUINĘ - wszystko rozkradzione, nawet ziemię sprzedają obcokrajowcom i ZADŁUŻYLI kraj na kilka pokoleń - muszą oddać co ukradli, ale żeby PIS ich rozliczył to musi mieć poparcie większości społeczeństwa, tak jak Orban - tak bardzo napastowany przez obecną władzę i UE.
A i trudno będzie rozliczać jeśli czmychną do Brazylii...
Anonimowy 26 marca 2013 18:41
Proszę koleżeństwa, miną lata i wieki przeminą, a my nadal będziemy dywagować czy ten przepis, czy tamten.
Oni mają swoich prawników, a my nie. A możemy nająć, kiedy się zorganizujemy. Jak będzie nas kilkanaście tysięcy, to ze składek opłacimy trzech dobrych ( tzn. drogich ) adwokatów. Opracują dokument logiczny i koherentny. Będziemy mieli szansę na płaszczyżnie sądowej, skarbu państwa, w Strasbourgu. Jak myślicie po co podesłali tego trolla na blog.?
Stara szkoła. Już to przerabialiśmy.
Ja mieszkam poza centrum, chromam. Ale są osoby na chodzie, tu w Warszawie. Zintegrujmy się. Jeśli wygra jedna osoba przejdzie to bez większego echa. Ale gdy wygramy instytucjonalnie, dowie się i Polska i Europa.
Ula05 26 marca 2013 18:42
Jak widać trudno przyznać się do winy.Ale niezależnie od tego pisma winę, moim zdaniem, ponosi również ZUS, który dowodzi nam naszą prawną niewiedzę.
Myślę, ze nie powinniśmy wskazywać jedni drugim czy potrafimy czytać ze zrozumieniem czy nie lecz zastanowić się co dalej.
Bo oto ostatnio wspaniały ZUS nie wznawiając postępowania w sprawie złozonego przez nas wniosku i nie wydając w tej kwestii postanowienia przesyła nam do skrzynek pocztowych coś co nazywa decyzją a co właściwie ma znaczenie kolejnej ulotki.
Zgodnie z obowiązującym prawem organ administracji publicznej, który wydał decyzję jest nią związany od chwili DORĘCZENIA. Dopiero wówczas jest ona wprowadzona do obrotu prawnego. Dopiero z chwilą wręczenia (co potwierdzamy podpisem z wpisaniem daty doręczenia) biegna terminy odwołania.
Decyzja niedoręczona jest decyzją nieistniejacą.
Po drugie musimy pamiętać, że wszyscy, niezależnie kiedy mieliśmy ustalone prawo do emerytury zrealizowaliśmy je skutecznie, z mocy prawa, po uzyskaniu informacji z ZUS o możliwości pobierania świadczeń bez rozwiązania stosunku pracy. ZUS dokonał tego na podstawie art. 45 par. 1 i 2 ustawy o emeryturach kapitałowych z 21 listopada 2008r.
W tej sytuacji powinniśmy na zasadzie "burzy mózgów" opracować kolejne drogi postępowania. Więcej niż straciliśmy tracić nie musimy a może coś zyskamy.
Osobiście proponuję zlożenie wniosku zbiorowego do Pana Derdziuka oraz listu otwartego do Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka ( Pan Młynarczyk lub Pani Kempa).
Jagoda 26 marca 2013 20:34
to jest bardzo rozsądny wpis, godny rozważenia
Jot z Pomorza 26 marca 2013 20:37
Ulu, myślę podobnie - nie powinniśmy tylko karnie przechodzić drogę sądową i pokornie czekać na finał.
W sprawie listu otwartego do Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, to w kwestii organizacyjnej:
1. Napisałaś "Pan Młynarczyk". Czy miałaś na myśli p. Arkadiusza Mularczyka? Ani p. A. Mularczyk, ani p. B. Kempa nie są już członkami tej Komisji.
Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka:
http://sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=SKLADKOMST&NrKadencji=7&KodKom=SPC
2. Pod listem otwartym wystosowanym przez grupę społeczną podpisują się sygnatariusze. Jak to rozwiązać? Jeśli napisany przez jedną osobę (fizyczna/prawną), to kto się pod nim podpisze?
Nie oczekuję odpowiedzi ani tym bardziej deklaracji. To nie są pytania roszczeniowe ;-). Tylko tak "głośno myślę".
Krzysztof 26 marca 2013 20:41
Przykro mi Ulu ale nie do kończ masz rację co do doręczenia decyzji przez ZUS. Jest tu bowiem "lex specjalis" a przepisy ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych przewidują odrębną regulację dotyczącą doręczeń pism i decyzji przez ZUS. Zakład nie musi stosować zwrotnego potwierdzenia odbioru. Wystarczy, że prześle pisma zwykłym listem, z tym, że w razie sporu to na nim będzie spoczywał ciężar dowodu prawidłowego doręczenia. Rozstrzyga o tym art. 71a ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych:
2. W razie sporu ciężar dowodu doręczenia pisma lub decyzji, o których mowa w ust. 1, spoczywa na Zakładzie
Decyzja wydana przez ZUS i wysłana do ciebie listem zwykłym znajduje się w obrocie prawnym. Co najwyżej jeśli nie odwołasz się na czas to łatwo jest w sądzie uzyskać przywrócenie terminu do odwołania od decyzji ZUS, bo Zakład nie udowodni którego dnia ją dostałaś
Anonimowy 26 marca 2013 20:44
Do Pani Uli05
podstawa prawna w sprawie sposobu doręczania decyzji ZUS.
Art.71a. 1. Zakład może przesyłać pisma i decyzje listem zwykłym. 2. W razie sporu ciężar dowodu doręczenia pisma lub decyzji, o których mowa w ust. 1, spoczywa na Zakładzie.
Ula05 26 marca 2013 20:52
Tak miałam na myśli Pana Arkadiusza Młynarczyka. On i Pani Kempa byli zastępcami Pana Kalisza, co do którego jakoś nie mam zaufania. Sprawdzałam dzisiaj stronę sejmowa i nie zauwazyłam, że Pani Kempa już w tej komisji nie jest - coś chyba w takim razie przeoczyłam.
Myśląc o liście otwartym miałam takie same jak Ty watpliwości co do jego podpisu ale założyłam, że może jest ktoś, kto w tym względzie coś wymyśli.
Nie jestem prawnikiem i akurat w tej kwestii nie mam za wielkiego rozeznania.
Masz rację tylko głośne myślenie może prowadzić do znalezienia sensownych rozwiązań.
Ula05 26 marca 2013 21:09
A jak w takim razie biegną terminy określone w kpa?
Jaki termin jest terminem administracyjnym określającym okres odwołania?- czy jest to dzień doręczenia czy otrzymania decyzji?
W takich sprawach już zapadały wyroki i niestety decyzje niedoręczone uznawane są jako akty nieistniejące. Organ jest związany swoją decyzją po jej doręczeniu.
Czy może ją wysłać listem zwykłym? - tak owszem może ale nigdy nie udowodni mi, że ja ją otrzymałam.
W jaki sposób zostanie mi udowodnione niedotrzymanie terminu odwołania?
Mogłabym się w takiej sytuacji odwoływać w dowolnie wybranym czasie.
Anonimowy 26 marca 2013 21:24
Wczoraj z warszawskiego ZUS-u odebrałam decyzję (odmowną) wysłaną ZPO.
Krzysztof 26 marca 2013 21:28
ZUS jest niestety "uprzywilejowany" i potwierdził to nawet SN oddalając kasację pewnej ubezpieczonej, która powoływała się na to, że nie otrzymała decyzji za potwierdzeniem odbioru. Nikt Ci nie jest w stanie udowodnić niedotrzymania terminu odwołania, tu jest właśnie ten plus takiego rozwiązania dla emerytów, i jak pisałem bez trudu uzyska się ewentualnie przywrócenie terminu.Rzeczywiście możesz odwoływać w dowolnie wybranym czasie. Wyroki o których piszesz nie dotyczą decyzji wysyłanych przez ZUS zwykłymi listami. Termin odwołania jest rzeczywiście dowolny, chyba że ZUS udowodni ( ale nie mam pojęcia w jaki sposób), że decyzje otrzymałaś w jakimś tam terminie. Tak, że można się odwołać np po dwóch miesiącach - piszesz w odwołaniu do sądu, że byłaś dwa miesiące u rodziny i dopiero teraz wyjęłaś korespondencję ze skrzynki pocztowej.
W razie czego ZUS ma zmartwienie jak udowodnić sądowi, że było inaczej.
A z resztą dziewczyno, tyle lat żyjesz w tym kraju i jeszcze się czemuś dziwisz? Ja w tym kraju już dawni przestałem się dziwić czemukolwiek "Polska to jest dziwna kraj" jak mawiał Zulu-Gula
Krzysztof 26 marca 2013 21:39
Ulu w Komisji Sprawiedliwości z Solidarnej Polski jest tylko pan poseł Dera, pani Kempy ani pana Mularczyka w składzie tej komisji nie ma.
Anonimowy 26 marca 2013 21:43
jeszcze o sposobie doręczania decyzji
(...)niezachowanie przez organ rentowy zasady skutecznego doręczenia osłabia pozycję ZUS i w konsekwencji może wywołać niekorzystne dla tejże Instytucji skutki prawne. Tytułem przykładu wystarczy podnieść, iż forma listu zwykłego nie stwarza pewności doręczenia a adresat zawsze może kwestionować fakt jego otrzymania.Nie znajdując argumentów przemawiających za słusznością wprowadzenia niniejszego przepisu, tym bardziej że wszedł w życie z dniem 17 lutego 2001 r.pozostaje przychylić się do prezentowanego w piśmiennictwie poglądu, w myśl którego, celem jego wprowadzenia było obniżenie ponoszonych przez Zakład kosztów związanych z doręczeniem decyzji.
Przy czym, zdaniem M. Łabanowskiego, przepis ten ma zastosowanie głównie w sprawach dotyczących waloryzacji świadczeń.
W przypadku natomiast decyzji, które nie mają charakteru masowego, organ rentowy dokonuje doręczeń w sposób określony przepisami kodeksu postępowania administracyjnego.
M. Łabanowski,(w:) J. Wantoch-Rekowski, Komentarz do art. 71a ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, Toruń - Warszawa 2007, s. 405.
Baszka 26 marca 2013 22:13
Proponuję, aby zacząć redagowanie petycji (skargi?). Jeśli chodzi o podpisy, to jest chyba możliwość potwierdzania elektronicznego, pewnie trzeba podać wtedy swoje dane, pesel, ale przecież nie mamy powodów, aby sie ukrywać. Ukrywa się zwykle dłużnik... Tzn pewnie da się tak zrobić, aby nasze dane nie były upublicznione, dostępne dla wszystkich, ale to już lepiej zorganizują informatycy, można popytać organizatorów protestów, np. akcji Ratujmy maluchy. To moje sugestie, możliwe że niemądre, ale zacznijmy razem coś tworzyć. Na razie pilnujmy bieżących poczynań,rozważanie co nam daje potraktowanie decyzji o zawieszeniu jako niedoręczonej odpada, bo przecież odwołaliśmy sie od niej i dzieki temu mamy odwieszone. Ale jeśli niewiedza o zawieszeniu daje nam więcej możliwości, to mogłam napisać o odwieszenie, bo tak pisali w gazetach...
Baszka 26 marca 2013 22:55
Mądre zawieszone, nie śmiejcie się ze mnie, ale:
decyzja ZUS o odwieszeniu od 22.11.2012r. i odroczeniu decyzji dotyczącej zaległych od 1.10.1011r. to decyzja administracyjna? Osoby, które dotychczas nie były w sądzie, obejmuje wznowienie postępowania w trybie art. 145a kodeksu postępowania administracyjnego(wniosek do 22 grudnia).Czy zatem teraz ZUS rozważa, co ma odpowiedzieć na ten wniosek w części dotyczącej zaległych(od 1.10.2011 do 21.11.2012)? I ta odpowiedź to będzie nadal podlegała kodeksowi postępowania administracyjnego? A jak się od niej odwołam, to już przez ZUS, ale do sądu i wreszcie będę sądowa? Bo ciągle nie jestem pewna, czy to co czytam o wznowieniu postępowania w wypadku zajścia okoliczności... to mnie też dotyczy(prawomocna decyzja administracyjna), czy tylko sądowych. Niestety, nie studiowałam prawa, chociaż z niektórymi jego działami zapoznawałam się. Nie myślałam, że w dojrzałym wieku jeszcze i tego będę się uczyć. Ale karne mam nadzieję już sobie spokojnie odpuścić;)
Ula05 26 marca 2013 23:19
Każda decyzja wydana przez ZUS jest decyzją administracyjną.
Jeżeli złożyłaś wniosek o wznowienie postępowania to ZUS miał obowiązek
maksymalnie w terminie dwumiesięcznym wydać Ci postanowienie o tym czy postępowanie bedzie prowadził czy nie. Jeżeli postanowienie byłoby odmowne to miałabyś prawo do wypowiedzenia się w sprawie zgłoszonych żądań przed wydaniem odmownej decyzji przez ZUS.
Z tego co teraz się dzieje wynika, że ZUS nie prowadząc postępowania wysyła decyzje.
Jeżeli znajdziesz sie w gronie "wybrańców" to taką decyzję otrzymasz i w terminie 30 dni od jej doręczenia będziesz mogła odwołać się do sądu i staniesz się "sądowa".
Pisałaś, że jesteś nauczycielką i że w tym roku kończysz 60 lat. Czy nie mogłaś przejść na emeryturę przy obniżonym wieku emerytalnym (55 lat) ze względu na pracę w szczególnym charakterze bez zwalniania się z pracy? Pewne warunki musiałaś spełnić do końca 2008r.Coś mi się wydaje, że miałaś do tego prawo.
Ula05 26 marca 2013 23:29
Nie wiem skad sie wzięło takie przywiazanie do nazwiska Młynarczyk. To miało być oczywiście Mularczyk ale niestety, jak już napisał Krzysztof ani Mularczyka ani Kempy już tam nie ma.
Jot z Pomorza 26 marca 2013 23:57
Ulu, ja tym bardziej nie wiem, dlaczego właśnie do tego nazwiska się przywiązałaś :-) Zauważyłam Twoje dziwne przywiązanie, ale... się nie czepiałam :-)))
Jot z Pomorza 27 marca 2013 00:19
jeszcze o skutkach doręczania - w nawiązaniu do wpisu Teresy o 21:43
Ciekawy jest wyrok SA w Łodzi z 2012-11-06, oddalający apelację ZUS-u, w sprawie o zwrot nienależnie pobranych świadczeń po 1.10.2011 r.
Sygn. akt III AUa 1301/12
Przytoczę tylko niewielki fragment:
"złożona przez skarżącego kserokopia pocztowej książki nadawczej nie stanowi wystarczającego dowodu, że istotnie odwołująca została zawiadomiona przez organ rentowy o zasadach wynikających z art. 103 a ustawy o emeryturach i rentach z FUS. Nie wynika z niej bowiem nie tylko, co zawierała przesyłka o numerze (...), ale przede wszystkim – z uwagi na brak opatrzenia stemplem urzędu pocztowego - czy i w jakiej dacie została wysłana odwołującej."
Anonimowy 27 marca 2013 09:56
Jak powinno wyglądać wznowienie, postępowania Może to komuś się przyda:
Ja do miesiąca czasu na mój wniosek z dnia 26.XI.2012 otrzymałam takie zawiadomienie, ( o czym niejednokrotnie pisałam):
W związku z wnioskiem z z dnia 26.11.2012 Zakład Ubezpieczeń Społecznych Inspektorat……, działając na podstawie art. 61 &1 i &4 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks Postępowania Administracyjnego (Dz.U. z 2000 r, Nr 98, poz 1071 ze zm) w związku z art. 124 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych ( tekst jednolity Dz. U. z 2009 r. Nr 153 poz. 1227 ze zm.) zawiadamia o wszyciu postępowania w sprawie zawieszonej emerytury od 01.10.2011 do …..na podstawie:
- wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 13.11.2012 (Dz.U z 2012 , poz. 1285)
-art. 145a, 151 i 180 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 Kodeks Postępowania Administracyjnego (Dz.U z 2000r , Nr 98 poz 1071 ze zm.),
- ustawy z dnia 17.12.1998 o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U z 2009 r Nr 153 poz.1227 ze zm.)
Decyzja w sprawie wyrównania emerytury zostanie wydana w terminie późniejszym.
& - to są paragrafy
Powtarzam "do upadu": ten blog jest bardzo przydatny.
Nic nie rozumiem zus ,jego prawnicy robia wykłdnie prawna wyroku TK ??co na to SEDZIOWIE TRYBUNAŁU KOSTYCUJNEGO???? postawieni do kątą przez ?????? przedszkolaków
Krzysztof 26 marca 2013 21:34
Sędziów TK obchodzi to tyle co zeszłoroczny śnieg. Oni wydali wyrok i sprawa przestała ich interesować. I proszę zauważyć sędziowie TK nigdy się nie wypowiadają merytorycznie w sprawach wyroków wydawanych przez TK.
Więc skąd ta informacja, o jakiejś wykładni wyroku TK przez prawników ZUS? gdzie to można znaleźć? przeczytać w jakim źródle?
z dzisiejszej "Rzepy"
Po zwrot zawieszonej emerytury trzeba iść do sądu. Mateusz Rzemek26-03-2013, ostatnia aktualizacja 26-03-2013 18:46
(..)Jeśli zaś chodzi o stosowanie wyroków TK, to między Trybunałem a Sądem Najwyższym jest spór co do tego, od kiedy stosuje się wyroki TK. Na szczęście dla emerytów SN przyjmuje, że zakwestionowany przez Trybunał przepis jest niekonstytucyjny od momentu jego uchwalenia, a wyrok TK stanowi jedynie potwierdzenie tego faktu.
Ważne jest teraz, jak sądy potraktują odwołania emerytów. Może się bowiem okazać, że ci będą musieli wszcząć oddzielny proces cywilny, na podstawie art. 417[1] kodeksu cywilnego, o odszkodowanie za szkody spowodowane uchwaleniem niekonstytucyjnych przepisów, które spowodowały bezprawne zawieszenie emerytur
Baszka 26 marca 2013 22:30
Dla tych, co martwili się, że zaległe przepadną w razie ostatecznego wyłączenia emeryta ze sporu z ZUSem. Otóż NIE! Dzięki tym korowodom z zaległymi studiuję prawo i znalazłam w "Ustawie o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych z 17 grudnia 1998 r"
Art. 136. [ Wypłaty po śmierci osoby uprawnionej ]
1. W razie śmierci osoby, która zgłosiła wniosek o świadczenia określone ustawą, świadczenia należne jej do dnia śmierci wypłaca się małżonkowi dzieciom, z którymi prowadziła wspólne gospodarstwo domowe, a w razie ich braku - małżonkowi i dzieciom, z którymi osoba ta nie prowadziła wspólnego gospodarstwa domowego, a
w razie ich braku innym członkom rodziny uprawnionym do renty rodzinnej lub na
których utrzymaniu pozostawała ta osoba.
Zwróćmy uwagę naszym bliskim, że w razie co, to naszej zaległej nie podarują!!! Niech rząd nie myśli, że dzieki odwlekaniu sprawa sama się załatwi. Kasa czeka na dobrze oprocentowanej lokacie w ZUS;), moje mają przykazane tego dopilnować, bo inaczej będę straszyć;)
Anonimowy 27 marca 2013 09:12
Pani Baszko. To co Pani przytoczyła , to bardzo ważne. Oni liczą na nasze naturalne zejścia .A tu proszę: prawna niespodzianeczka.Pozdrawiam B.K.
najlepsze o straszeniu, ja proponuje ZUS albo innych- pozyjemy i przezyjemy
Baszka 26 marca 2013 23:04
Taką mam nadzieję, planuję jeszcze jakieś drugie tyle co mam:). Ale gdyby rząd liczył na jakieś zyski z mojego zejścia, to chcę wyjaśnić, że ta droga nic im nie da. Właściwie, to lubię uczyć się nowych rzeczy, szkoda tylko, że nie mam czasu na spokojne, porządne studiowanie tych wszystkich przepisów. No i szkoda mi moich cudnych ocząt, które mają sie coraz gorzej, po każdej obecności na blogu widzę świat za mgłą...Za p. Krzysztofem: jak dziecko we mgle... Pozdrawiam i idę po kompresik na swoje gałki;) Miłych snów!!!
Anonimowy 26 marca 2013 23:08
Pisząc do Sądu odwołanie powołałam się na art 417&1 Kc oraz zarzuciłam ZUS błąd w interpretacji uzasadnienia wyroku TK. Myślę że dobrze.Może ktoś wie jakie są terminy rozpraw.Kasia z Gdańska.
Anonimowy 26 marca 2013 23:20
UWAGA EMERYCI i nie tylko.
GROSIK zaoszczedony prz CIEBIE,to GROSIK przeoczony przez TWÓJ rzad //z małej//
Ula05 27 marca 2013 02:09
Nie zgadzam się z Tobą w sprawie doręczenia decyzji ZUS.
Po pierwsze zgodnie z art.124 ustawy o emeryturach i rentach z FUS w postepowaniu o świadczenia określone w ustawie stosuje się przepisy kpa.
Mając powyższe na uwadze stosuje się przepis art. 39 kpa zgodnie z którym doreczęnie pisma odbywa się za pokwitowaniem (doręczenie=oddanie do rąk).
Art. 46 kpa stanowi, ze odbierajacy doręczone pismo podpisuje i wskazuje datę.
Natomiast zgodnie zart. 110 kpa organ administracji jest związany wydaną decyzją od chwili jej doręczenia i dopiero od tego momentu istnieje ona w obrocie prawnym - cbdo.
Krzysztof 27 marca 2013 09:06
Ulu kochana, nie kłóćmy się, ja wiem że powinno się stosować kpa ale po coś jest ten nieszczęsny "lex specjalis" czyli art 71a ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych i on pozwala ZUS-owi na jego ryzyko wysyłać listami zwykłymi. Podobno chodziło przy jego uchwalaniu o ograniczenie kosztów wysyłki corocznych decyzji waloryzacyjnych, ale daj palec to złapiemy rękę i ZUS rozciągnął to sobie na wszystkie decyzje, ryzykując że czasem na tym straci. Ale z punktu widzenia przepisów prawa ZUS jest w porządku, tyle że musi uprawdopodobnić ewentualnie przed sądem że przesyłka do emeryta dotarła, jak sądu nie przekona sprawę przegrywa. A że kłóci się zupełnie z kpa, to naszych 460 posłów-osłów z Wiejskiej nie obchodzi. Zysk z zaoszczędzenia na przesyłkach poleconych jest dla ZUS na tyle wysoki, że kilka ewentualnie przegranych spraw się nie liczy. A co istnienia decyzji w obrocie prawnym i związania nią organu wydającego "istnieje domniemanie" że wszystko jest zgodne z prawem
ps. w polskim ustawodawstwie nie zawsze jak "a" to i "b" i nie zawsze jak "nie a" to i "nie b"
Anonimowy 27 marca 2013 09:10
Panie Krzysztofie ,to może zróbmy zrzutkę na dobrego adwokata,może to nam pomoże Anna
Krzysztof 27 marca 2013 09:32
Może się zorganizować grupa dawnych "nie sądowych" w konkretnym rejonie objętym działaniem danego sądu okręgowego i spróbować wynajmując dobrego i drogiego prawnika wnieść pozew zbiorowy przeciw ZUS i to po np uznaniu się za niewłaściwy przez sąd pracy, bo zbiorówkę trzeba będzie wnosić do cywilnego . Ale powtarzam tylko w danym okręgu w całym kraju to nie obowiązuje, więc jak np zrobią to w Szczecinie to tylko "nie sądowi" z tego okręgu będą mogli z tego skorzystać.
Państwo robi wszystko co może, żeby jak największą cześć emerytów zniechęcić do dochodzenia zaległych, jak na razie skutecznie.
Pani Ulu 05 . Pan Krzysztof ma rację. Gdyby nie było przepisu szczególnego dot. dostarczania pism z ZUS-u to wtedy należałoby zastosować przepisy dot. doręczania pism z kpa .Pozdrawiam W.
Ula05 27 marca 2013 14:57
Anonimie z 12:59
Tutaj nie chodzi o możliwość zastosowania art.71a uous ale o sprzeczność jaka wynika z jej zastosowaniaa w kontekście art. 124 ustawy o emeryturach i rentach z FUS.
Ula05 27 marca 2013 14:59
Miało być oczywiście "jego" zastosowania
Ula05, dokładnie,SUS obowiązują przepisy KPA, decyzja obowiązkowo doręczona za zwrotnym potwierdzeniem. Pozdrawiam cieplutko wszystkich
Krzysztof 27 marca 2013 20:42
Droga Ulu!!
Jeżeli w jakiejś dziedzinie występuje "lex specialis" to ma ono pierwszeństwo i jest nadrzędne w stosunku do przepisów ogólnych. Obowiązuje zasada:
"Lex specialis derogat legi generali" czyli prawo szczegółowe należy stosować przed prawem ogólnym, więc sprzeczności nie ma art 71a w zakresie pism i decyzji ZUS deroguje czyli uchyla przepisy kpa jakie każe stosować art 124 ustawy o emeryturach.
Ula05 27 marca 2013 22:11
Rozumiem, że deroguje tylko przepis dotyczący tylko wysyłania pism o czym mówi art.71a uous?
NIE, NIE zamierzam sie z Tobą kłócić. Posiadasz wiedzę i chylę przed Tobą czoła.
W sytuacji gdy sędzia stosuje przepisy ustawy głównej przed szczgółową-
Baszka 27 marca 2013 23:56
A ja jeszcze mniej niż nic... Jednak popieram Ulę i Jot, Wigę i wszystkich, którzy proponują , abyśmy zaczęli działania oparte na obowiązującym prawie. Nie zgadzam się natomiast z panem Krzysztofem, który ostatnio każda propozycję torpeduje, udowadniając, że nic nie możemy. Rozumiem Pana zniechęcenie, ten cały bałagan trwa już zbyt długo, ale nie stopujmy się zanadto. Sądzę, że w 2011 roku sytuacja była gorsza, sama nie wierzyłam, że ktokolwiek ruszy ustawę zatwierdzona przez sejm. A jednak wtedy i pan odważył się wystąpić przeciw. A teraz mamy za sobą wyrok TK. Ja nie znam sie na prawie, ale widzę wpisy merytoryczne, poparte odpowiednimi przepisami (sama zaczynam je studiować, chociaż jak z każdą dziedziną, trudno sie uczyć, gdy wskakuje sie w srodek, zamiast od poczatku;)). Jeśli chwilowo ma pan serdecznie dosyć zmagań z ZUS, sądami i nami, proszę odpocząć i znowu nas wspierać i motywować do robienia czegoś, a nie zniechęcać. Pomógł pan wielu z nas, popchnął nas do odezwania się w naszej sprawie, podpowiadał rozwiazania. Wkrótce rozstrzygnie sie sprawa pańskiej żony, myślę że pomyślnie i będzie panu lżej nas wspierać. A jeśli będzie przegrana, dalej będzie pan z nami szedł tą droga przez mękę. Widać już wiosnę, i humory nam sie poprawią. I pilnujmy, abyśmy nie nakręcali samospełniających się złych wersji naszego dalszego żywota, lepiej myślmy ile nam tych odsetek naliczą... Przepraszam za ględzenie, już chyba sie z tego nie wyleczę. Pozdrawiam serdecznie i kombinujcie mądre głowy.
Wiga 31 marca 2013 21:51
Pani Ulu 05.Wracam do Pani wpisu z 14;57 Art 124 ustawy o emeryturach i rentach z FUS mówi: w postępowaniu w sprawach o świadczenia określone w ustawie stosuje się przepisy kodeksu postępowania administracyjnego, chyba że niniejsza ustawa stanowi inaczej. Akurat w sprawach doręczania pism i decyzji/ chociaż zgodnie z art.39 kpa organ doręcza pisma za potwierdzeniem odbioru i tak powinno być zawsze moim skromnym zdaniem/stosownie do regulacji zawartej w art.71a ustawy o sus ZUS może przesyłać pisma i decyzje listem zwykłym. W tym przypadku nie ma sprzeczności miedzy art. 124 uoeir z FUS a art.71a u o s u s.Jednakże ZUS ryzykuje ponieważ decyzja wysłana listem zwykłym może nie dojść do adresata .
Według Naczelnego Sądu Administracyjnego "decyzja niedoręczona stronie jest decyzją nieistniejącą, z prawnego punktu widzenia. Aby organ administracji publicznej, który wydał decyzję stał się nią związany, czyli aby decyzja została wprowadzona do obrotu prawnego, decyzję tę musi uprzednio doręczyć stronie. Z tą chwilą decyzja rozpoczyna dopiero swój byt prawny. Decyzja administracyjna jest oświadczeniem woli organu, a przede wszystkim jest aktem zewnętrznym, zatem w przypadku braku doręczenia decyzji mamy do czynienia z tzw. decyzją nieistniejącą (nieaktem). Nie ma w tym zakresie znaczenia prawnego okoliczność, że strona uzyskała informację o treści decyzji, jeżeli nie nastąpiło to drogą oficjalnego doręczenia".- Wyrok Naczelnego Sadu Administracyjnego z dnia 17 grudnia 2010 r. I FSK 86/2010 Lex Polonica nr 2483504
Jeżeli jakaś sprawa dot.świadczeń nie jest odrębnie uregulowana w tej ustawie to w tym zakresie ma zastosowanie kpa w związku z art. 124 u o e i r z FUS.Gdyby nie było tego nieszczęsnego szczegółowego przepisu - art 71a z u o sus to ZUS nie miałby wyboru. Dlatego też w tej sprawie pozwoliłam sobie poprzeć Pana Krzysztofa w Waszej dyskusji.Mój wpis to 12:59.Jednocześnie chcę poinformować, że ja też często na tym blogu przedstawiałam swoje racje Panu Krzysztofowi i spierałam się z nim chociaż Pan Krzysztof czasami ma specyficzny sposób wypowiedzi- powiem delikatnie. Uważam , że każda dyskusja dążąca do wyjaśnienia wątpliwości każdego wzbogaca a kto pyta nie błądzi.Pozdrawiam Wiga
Anonimowy 27 marca 2013 06:54
Artykuł w Gazecie Prawnej pt: "Sądy Pracy zamknięte. Na sprawiedliwość poczekamy dłużej" nie pozostawia złudzeń, że zakończenie naszych spraw będzie długo trwało. Przykładowo w SO średni czas oczekiwania to 7,7 miesiąca. Uważam, że nie należy się tym zniechęcać i walczyć do końca. Ja przynajmniej tak zamierzam; na termin pierwszej sprawy czekałam pół roku, teraz czekam na wznowienie od listopada. Planuję przejść całą dostępną drogę do ETPCZ w Strasburgu włącznie niezależnie od tego ile mnie to będzie kosztowało (pieniędzy i nerwów).
Anonimowy 27 marca 2013 18:16
Popieram. Halina W.
Proszę Koleżeństwa. My jeszcze naiwni marzyciele liczymy na sprawiedliwość, ludzkie sądy. Mamy rację to nas zrozumieją. Rozejrzyjmy się, ( "ludzie z miasta-Pruszków ") wszyscy wyszli z kicia i jeszcze będą im odszkodowania płacić za te lata.Dlaczego, bo mieli prawników, którzy tak ustawili dowody, paragrafy, że wzięli Sąd w klincz. Sąd działa w granicach prawa materialnego i musiał tak postąpić. Można mieć rację i przegrać. Zwykły kauzyperda z Sądu powiatowego nie wygrałby. Nam proponują walkę w Sądach Cywilnych przeciwko Skarbowi Państwa z art.417. Te Sądy są płatne. Nam emerytury odebrał ZUS i to on powinien wystąpić o kasę do Skarbu Państwa a nie my poszkodowani. Musimy mieć swoją reprezentację prawną w ramach " Ruchu oszukanych " i stoczyć batalię zbiorową o swoje prawa z rządem, parlamentem.
Pojedyncze potyczki harcowników nie zmienią ogólnej sytuacji.

References: art. 103
 art. 2
 art. 190
 art. 190
 art. 145
 art. 401
 art. 417
 art. 28
 art. 190
 art.145
 art.401
 art. 45
 art. 71

Art.71
 art. 71
 art. 145
 art. 103
 art. 61
 art. 124
 art. 417

Art. 136
 art.124
 art. 39

Art. 46
 art.71
 art. 124
 art.71
 art.39
 art.71
 art. 124
 art.71
 FSK 
 art. 124
 art.417