Source: http://wierzejski.blog.onet.pl/2007/03/
Timestamp: 2017-08-19 03:28:39+00:00

Document:
Marzec, 2007 | Wojciech Wierzejski Blog
Anty-wychowanie seksualne w szkołach
Opublikowano 30 marca 2007 Autor: Wojciech Wierzejski
W debatach aborcyjnych zwolennicy bezkarnego zabijaniadzieci często powołują się na argument, że aborcji byłoby mniej, gdybywprowadzić wychowanie seksualne do szkół. No i oczywiście tym samym dowodzą, żejeśli obrońcy Życia chcą być wiarygodni, to powinni poprzeć postulat wychowaniaseksualnego w szkołach. Nie ma sensu nawet dyskutować nad oczywistym fałszemtego argumentu na poziomie faktów (wychowanie seksualne w szkołach nazachodzie, w tym USA, nie tylko nie zmniejszyło liczby aborcji wśród młodzieży,ale powszechna demoralizacja z tym związana rozwinęła problem masowych aborcjido rozmiarów monstrualnych; co najwyżej może zmniejszyło problem „niechcianychciąż” – skoro się je „przerywa” bez żadnego problemu). Przypomnę tylkoargumenty przeciwne temu postulatowi. Cytowałem już swego czasu zdanie na tentemat Jana Pawła II z Adhortacji „Familiaris consortio”(1981r.):
(a)„Kościół stanowczo sprzeciwia się pewnej, częstorozpowszechnianej formie informowania o życiu seksualnym W ODERWANIU OD ZASADMORALNYCH, która nie jest niczym innym, jak wprowadzeniem do doświadczeniaprzyjemności i bodźcem skłaniającym – już w latach niewinności – do utraty pogodyducha, co OTWIERA DROGĘ DO ZEPSUCIA”.
Skąd takie stanowisko? Papież wyjaśnia:
(b)„Wychowanie do miłości pojętej jako dar z siebie stanowinieodzowną przesłankę dla rodziców wezwanych do przekazania dzieciom jasnego isubtelnego wychowania seksualnego. W obliczu kultury, która na ogół„banalizuje” płciowość ludzką, interpretując ją i przeżywając w sposóbograniczony i zubożony, odnosząc ją jedynie do ciała i egoistycznejprzyjemności, posługa wychowawcza rodziców musi skupić się zdecydowanie nakulturze życia płciowego, aby była ona prawdziwie i w pełni osobowa: płciowośćjest w istocie BOGACTWEM CAŁEJ OSOBY — ciała, uczuć i duszy — ujawniającym swegłębokie znaczenie w doprowadzeniu osoby do złożenia daru z siebie w miłości”.
(c)„W tym kontekście bezwzględnie nieodzowne jest WYCHOWANIEDO CZYSTOŚCI, jako cnoty, która doprowadza osobę do prawdziwej DOJRZAŁOŚCI iuzdalnia ją do szanowania i rozwijania „oblubieńczego sensu” ciała”.
(d)„Ze względu na powiązania zachodzące pomiędzy wymiarempłciowym osoby a jej wartościami etycznymi, wychowanie ma doprowadzić doZNAJOMOŚCI ZASAD MORALNYCH i uznania ich za konieczną i cenną gwarancjęodpowiedzialnego wzrostu osobowego w dziedzinie płciowości ludzkiej”.
Postaram się podsumować stanowisko etyki katolickiej w tejmaterii w kilku prostych tezach:
(1)Wychowanie seksualne dziecka winno dokonywać się przedewszystkim w rodzinie.
(2)Przeniesienie tego wychowania na teren szkoły jestwyrazem ustępstwa wobec powszechnego zaniedbywania tego obowiązku przezrodziców (z lenistwa, ignorancji, słabego kontaktu emocjonalnego z dziećmiitp.).
(3)Miłość małżeńska i rodzicielska jest fundamentalnąwartością człowieka, której winna być podporządkowana cała sfera seksualna orazwszystkie potrzeby i pragnienia z nią związane.
(4)Podstawowym czynnikiem wychowania seksualnego dzieci wrodzinie jest DOBRY KONTAKT EMOCJONALNY rodziców z dziećmi.
(5)Warto posłużyć się w rodzinnym wychowaniu seksualnymdobrą sprawdzoną publikacją (ofiarować dobrą książkę), w której rozwiązaniaetyczne ważniejszych tematów (np. antykoncepcja, aborcja, wierność małżeńska)są zgodne z przekonaniami moralnymi i religijnymi rodziców.
(6)Szkolne wychowanie seksualne zatrzymuje się przeważnie napoziomie INFORMACJI seksuologicznej, technik, metod współżycia oraz promocjiróżnych form antykoncepcji.
(7)Wychowanie seksualne jest zawsze także DAWANIEMŚWIADECTWA o osobistym traktowaniu spraw związanych z ludzką miłością iseksualnością przez prowadzącego to wychowanie (jeśli dziecko trafi nazdemoralizowanego nauczyciela, samo ulegnie programowej demoralizacji).
(8)Wychowanie seksualne jest KSZTAŁTOWANIEM POSTAW IZACHOWAŃ w dziedzinie miłości i seksualności, a nie tylko przekazywaniem informacji.
(9)Kluczowym elementem tego wychowania jest uczenie DYSCYPLINY i samodyscypliny oraz zmagania zwłasnym egoizmem.
(10)Nie zapominajmy na koniec o możliwościach NADUŻYĆ IDEPRAWACJI dzieci ze strony zdeprawowanych nauczycieli tego przedmiotu (np. pederastów).Lenistwo rodziców, związane z uchylaniem się od obowiązku wychowaniaseksualnego w rodzinie, może w niektórych przypadkach przynieść tragiczneskutki dla rozwoju dzieci.
(Większość w/w tez zaczerpnąłem z książki o. JózefaAugustyna: „Ojcostwo”, Wyd. WAM, Kraków, 2003r. – serdecznie polecam).
Kategorie: Bez kategorii	| 465 Komentarze
ZA ŻYCIEM, ALBO ZA CYWILIZACJĄ ŚMIERCI
Opublikowano 28 marca 2007 Autor: Wojciech Wierzejski
Najpierw kilka słów o nowej, kolejnej, sam już nie wiemktórej z rzędu, propozycji prezydenckiego „kompromisu” w sprawie życia. Otóżzaproponowany przez prezydenta tzw. „kompromis” jest nie do przyjęcia i LPR siępod tym nie podpisuje. Po pierwsze nie chroni życia ludzkiego przed ewentualnąeutanazją, po drugie wprowadza szkodliwe rozróżnienie w pojęciu „życieludzkie”, dzieląc i rozróżniając prawnie ochronę życia przed urodzeniem i pourodzeniu (dwie definicje człowieka). Osobiście uważam, że żadna partia wSejmie, poza częścią PiSu, nie poprze propozycji prezydenckiej, która rozmydlakonsekwentną ochronę życia. Nasze stanowisko jest klarowne: dodać do art.38Konstytucji słowa „od momentu poczęcia do naturalnej śmierci”. Kto zagłosujeprzeciw temu – ten jest przeciw Cywilizacji Życia i sprzeniewierza siętestamentowi Ojca Świętego Jana Pawła II. Dosyć już krętactwa, zwodzenia ikombinowania.
A w sejmie debata nad propozycjami zmian w Konstytucji, na ulicachzaś Warszawy Marsz za Życiem. Roman Giertych przemawiając, powiedział m.in.:
„Przychodzimy tutaj domagać się zmian w najważniejszym akcieRzeczpospolitej, w Konstytucji. Prosimy jednocześnie, by Sejm i Senatuszanowały głos suwerena jakim jest Naród”.
„Przypominam sobie, kiedy dwa lata temu na tej salikilkunastoma głosami odrzuciliśmy projekt SLD dopuszczający dowolność aborcji.Absurdy tej ustawy były tak rażące, że nawet niektórzy posłowie tej partiikręcili na nią nosem”
„Trudno prowadzić poważną debatę z Sojuszem LewicyDemokratycznej w atmosferze, kiedy były lider tej formacji Józef Oleksy oskarżaswoich byłych partyjnych kolegów m.in. o prywatę i brak zainteresowaniasprawami Polski”.
„Dzisiaj, gdy przychodzi do realizacji obietnic, niektórzysię wahają. Jedni z przewrotności, inni z przekonania, że zawsze trzeba być pośrodku, zawsze trzeba tkwić w kompromisie. Nie może być kompromisu w sprawieprawa do życia pani posłanki Radziszewskiej, i tak samo nie może być kompromisuw sprawie prawa do życia osoby nienarodzonej czy też osoby starszej”.
„Chcemy zakazać tych projektów, które pozawalają wniektórych krajach, nawet już bez zgody zainteresowanej osoby, zabijać osobystarsze”.
„Chciałem serdecznie podziękować tym wszystkim, którzydzisiaj manifestują i przede wszystkim poprzeć nasze starania, naszą walkę ożycie od momentu poczęcia od naturalnej śmierci. Dziękuję organizatorom iwszystkim, dzięki którym ta manifestacji mogła się odbyć”.
Byłem na Marszu od początku do końca. Podziwiamzaangażowanie, ofiarność i ideowość tych tysięcy obrońców Życia. Jestemzbudowany ich wiarą, siłą ducha i wytrwałością w dążeniu do zwycięstwaCywilizacji Życia. Na Marszu czuło się duchową obecność Jana Pawła II. Czułemteż, że ten Marsz reprezentuje to, co w Polsce najpiękniejsze i najbardziejzdrowe moralnie. Warto poświęcić się dla takiej Sprawy, Sprawy Obrony Życia.
O Rzeczniku Praw Dziecka i o uwłaszczeniu spółdzielców
Opublikowano 27 marca 2007 Autor: Wojciech Wierzejski
Pani Ewa Sowińska, Rzecznik Praw Dziecka, dała świetny wywiad dla portalu www.prawy.pl, w którym poparła pogląd wyrażany m.in. przez ministra Orzechowskiego (a także przeze mnie osobiście), że zadeklarowani homoseksualiści nie powinni mieć prawa do nauczania w szkołach. Na pytanie: „Czy według Pani homoseksualiści mogą sprawować opiekę nad dziećmi, na przykład w placówkach przedszkolnych i szkolnych?”, odważnie odpowiedziała: „Nie, absolutnie nie. Ale na tym temat się nie zamyka. Niestety, należy wprowadzić także całą listę funkcji, której nie powinni sprawować homoseksualiści, a zwłaszcza osoby, które figurują w rejestrze osób karanych. Nie powinni być oni nauczycielami, instruktorami sportowymi czy artystycznymi. Za łatwo, a przez to nieodpowiedzialnie daje się po krótkim kursie zaświadczenie, że dana osoba może pełnić funkcję wychowawcy na obozach dla dzieci” (czytaj całość na:
http://www.prawy.pl/?dz=felietony&id=24259&subdz
Oczywiście Pani Rzecznik oberwała dziś za to od licznych mediów, m.in. od „Dziennika”, czytaj:
http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=37291
. Cieszy odważne i klarowne stanowisko Pani Rzecznik. Wraca normalność.
A w sejmie LPR zorganizowała dużą konferencję poświęconą uwłaszczeniu mieszkań spółdzielczych. Minister Piotr Ślusarczyk (Kancelaria Premiera), były wiceminister budownictwa (2006-2007), patronuje właśnie powołanemu Ogólnopolskiemu Komitetowi Uwłaszczeniowemu. Łukasz Jędruszuk został prezesem tego stowarzyszenia (kontakt: oku@lpr.pl)
- Od kilku lat Liga Polskich Rodzin walczy, by przeprowadzić w Polsce powszechne uwłaszczenie. Było kila projektów, które były kwestionowane. W poprzednim sejmie nie było możliwości przeprowadzenia powszechnego uwłaszczenia. Natomiast liczymy na to, że w tej kadencji nam się to uda - powiedział Piotr Ślusarczyk. Natomiast poseł Stanisław Papież, który tą sprawą zajmuje się w komisji sejmowej, dodał: „Spółdzielczość, która przed wojną stała w Polsce na wysokim poziomie została sparodiowana w okresie komunizmu, duch PRL pozostał w prawie o spółdzielczości po dziś dzień. My dziś chcemy to zmienić, stąd ta konferencja, stąd też 15 poprawek jakie wnieśliśmy do ustawy w podkomisji”.
Warto zaznaczyć, że hasło uwłaszczenia, czyli wsparcia i promocji polskiej własności, od samego początku było głównym hasłem programowym LPR (patrz: www.lpr.pl).
A moja Żona dziś, po dłuższej przerwie, dała publiczną wypowiedź do „Dziennika”, nt plagi rozwodów; niestety nie znalazłem tego w wersji internetowej.
Spokojnie robić swoje
Opublikowano 25 marca 2007 Autor: Wojciech Wierzejski
Dzisiejsza „Rzeczpospolita” publikuje aż trzy dobre teksty. Pierwszy to wywiad z brytyjskim filozofem – konserwatystą prof. Rogerem Scrutonem pt. ”Konserwatyści muszą robić swoje”. Oto kilka fragmentów: (1)Konserwatyści na pewno utracili wpływ na europejską elitę, na ludzi, którzy podejmują najważniejsze decyzje w europejskich instytucjach. Ale wierzę, że bitwa o umysły zwykłych Europejczyków nadal się toczy. To, że nie jest aż tak źle, widać podczas wyborów, gdy wielu ludzi opowiada się za konserwatystami.
(2)Konserwatyzm opowiada się za tradycyjnym ładem społecznym, który w dzisiejszych czasach materializmu i rozluźnienia obyczajów, nie jest, niestety, zbyt popularny.
(3)W Ameryce są lewicowe potężne media, ale są także równie wpływowe stacje i gazety należące do fundamentalistycznych chrześcijan. Natomiast w Europie Zachodniej nie ma alternatywy. Najważniejsze media znajdują się w rękach liberalnego establishmentu. I to właśnie one w dużym stopniu kształtują opinie ludzi.
(4)Ruch obrońców praw zwierząt jest integralną częścią politycznej poprawności. Gdy jesteś pozbawiony głębszych wartości moralnych, jeżeli nie uważasz człowieczeństwa za coś wyjątkowego, zaczynasz widzieć w swoim bliźnim rodzaj zwierzęcia. I odwrotnie. Proszę zwrócić uwagę, że w rozmaitych sporach, w których biorą udział ekolodzy, dobro zwierząt okazuje się ważniejsze od dobra ludzi
(5)Na pytanie redakcji: „Skąd w liberalnych środowiskach bierze się taka nienawiść do chrześcijaństwa?”, prof. Scruton odpowiada: Tym ludziom ciąży brzemię przeszłości. Chcą się od niego uwolnić. Odwrócić całkowicie od własnej religii, znienawidzić ją. Potem określają to enigmatycznie: „straciłem wiarę”. To syndrom młodych ludzi, którzy chcą odejść z domu i rozpocząć nowe, dorosłe życie. Oni też zaczynają nienawidzić swoich rodziców. Oczywiście po pewnym czasie wracają. Mam nadzieję, że europejską cywilizację też czeka proces „powrotu do domu”.
(6)Na naszych oczach toczy się spór o to, czy Europa będzie gigantycznym superpaństwem czy kontynentem luźno ze sobą stowarzyszonych państw narodowych. Wydaje się, że właśnie teraz ten spór doszedł do punktu, w którym zostanie ostatecznie rozstrzygnięty. Wierzę, że idea superpaństwa poniesie porażkę. Jest ona bowiem niemożliwa do zrealizowania. Nie da się wytworzyć kolektywnego, europejskiego patriotyzmu. ISTNIEJE TYLKO PATRIOTYZM NARODOWY i tylko na nim można budować przyszłość Europy.
(7)Tego, czy konserwatywne idee powrócą do Europy i czy uda im się stawić czoła problemom kontynentu, nie jestem w stanie przewidzieć. Nie jestem prorokiem. Na razie musimy robić to, co uważamy, że jest słuszne, i głośno mówić prawdę. Reszta zależy od Boga i historii. Całość na:
http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_070324/plus_minus_a_6.html
Drugi tekst z „Rzepy” jest autorstwa o. prof. Jacka Salija nt konsekwentnej obrony życia człowieka od momentu poczęcia:
http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_070324/plus_minus_a_8.html
Twierdzi w nim m.in., że „Jan Paweł II nie zachęcał do rezygnacji z dążeń do ustanowienia prawa konsekwentnie antyaborcyjnego”. Warto przeczytać.
Trzeci artykuł jest o ruchu ekologicznym, zawłaszczonym przez lewicę, pt. „Gdy słońce jest bogiem”:
http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_070324/plus_minus_a_2.html
. „Światowy ruch ekologiczny jest dziś największą religią nowoczesnego liberała”.
Polecam też wywiad z Barbarą Giertych nt. obrony życia i feminizmu, z tygodnika „Wprost”, czytaj:
http://www.lpr.pl/?sr=!czytaj&id=5686&dz=kraj&x=1&pocz=0&gr
Sądzę, że to aż nadto dużo, jak na niedzielne popołudnie z dobrą lekturą.
Oleksy zdetonował bombę w sztabie Lewicy?
Opublikowano 22 marca 2007 Autor: Wojciech Wierzejski
W głównym sztabie Lewicy sympatyczny pan Józef Oleksy, kolega-blogger, zdetonował dziś bombę. Widzimy w mediach leżące (polityczne) trupy, widzimy też kilku liderów, którzy choć przeżyli, broczą krwią; paru niemrawo coś bełkocze do kamer, próbując ogarnąć sytuację. Zanim policzą straty, minie sporo czasu. Na pewno nie wyjdą z tego wzmocnieni.
Ciężko się będzie im pozbierać po rewelacjach ich byłego Prezesa, będącego na różnych etapach swego życia – Marszałkiem Sejmu, Premierem, Ministrem Spraw Wewnętrznych, a w odleglejszej przeszłości Sekretarzem Wojewódzkim PZPR. Zarzuty pod adresem konkretnych osób z SLD, choć nieświadomie sformułowane, są naprawdę poważne. Po pierwsze nielegalne zdobywanie majątków prywatnych i trzymanie ich przez podstawione osoby. Po drugie przekręty w finansowaniu kampanii wyborczej. Po trzecie złodziejstwa i korupcje przy prywatyzacji. Po czwarte wyprzedaż sektora bankowego dla korzyści osobistych. Po piąte organizowanie politycznej i medialnej nagonki na komisję śledczą bankową ze strachu przed ujawnieniem prawdy o korupcji. I tak dalej. No i mniejsze gatunkowo (prawnie) zarzuty, choć kompromitujące moralnie równie mocno – karierowiczostwo, sitwa, bezideowość, polityka uprawiana wyłącznie dla kasy. Czy może być coś więcej? Lewica odpowiada, że to nagonka, że zdrada, że pijak, że wyciek, że zemsta, że walka polityczna. Ale nic na temat, czy to prawda? A może prawda jest dla Lewicy najmniej ważna? Może nie wiedzą, co to jest prawda? -„Cóż to jest prawda?” – pytał XX wieków temu Piłat.
Wyznania Oleksego, chłopaka szczerego do bólu, który DUŻO WIE, pogrążą ich na dobre w bagnie, jakie sami sobie stworzyli. I oczyści się nieco atmosfera w polskiej polityce. I dobrze.
PiS uknuł nowy podstęp przeciw Życiu
Opublikowano 21 marca 2007 Autor: Wojciech Wierzejski
Dowiadujemy się, że Pałac Prezydencki, wspierany przez władze PIS, ma od dziś nowy projekt poprawki do Konstytucji w sprawie ochrony życia. Wygląda na to, że już porzucili swoje zamiary co do zmiany art. 30, mówiącego o godności, a przychylili się do wniosku LPR o zmianę art. 38, mówiącego o prawie do życia „od chwili poczęcia do naturalnej śmierci”. Prezydencka wersja zmian w Konstytucji zawiera zapis, gwarantujący ochronę życia człowieka przed narodzeniem „nie mniejszą, niż w momencie wejścia w życie Konstytucji RP”, tj. z dnia 17 października 1997 roku. I tu jest podstęp.
Najpierw obowiązywała ustawa chroniąca życie, uchwalona w 1993r., która dziś także obowiązuje. Pozwala ona na bezkarne zabijanie nienarodzonych dzieci m.in. gdy lekarz stwierdzi, że dziecko jest chore, albo np. gdy stwierdzi, że matce może pogorszyć się w ciąży wzrok. Otóż 30 sierpnia 1996r. została uchwalona nowa ustawa, uchwalona przez sejm na wniosek SLD (uchylono tę ustawę poprzednią z 1993r., okrzykniętą dziś kłamliwie jako „kompromisową”), dopuszczając aborcję ze względu na trudną sytuację osobistą kobiety (czyli ze względu na cokolwiek) oraz ze względu na ciężkie warunki społeczne. Dopuszczono w zasadzie tym samym ABORCJĘ NA ŻYCZENIE, a dodatkowo w przypadku stwierdzenia choroby dziecka nienarodzonego, dopuszczono aborcję do 7. miesiąca ciąży, a nawet dłużej. Ta ustawa lewicowa, skandaliczna, skierowana przeciw Życiu, obowiązywała przez 9 miesięcy, do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 23 grudnia 1997r.r. Czyli w dniu wejścia w życie Konstytucji RP (17.10.1997r.) obowiązywała ustawa lewicowa z szeroką legalną aborcją (do 23.12.1997r.) jeszcze przez ponad 2 miesiące!
Zapis prezydencko-PISowski cofa nas do tego okresu – obowiązywania złej, lewicowej ustawy dopuszczającej bezkarność aborcji. Czy PIS tego nie wie? Co to znaczy, że nie będzie można odtąd nowelizować prawa do zabijania dzieci nienarodzonych „bardziej niż w dniu wejścia w życie Konstytucji”? Skoro wówczas była aborcja na życzenie? PIS chce tak chronić życie, że cofa nas do stanu prawnego z czasów pierwszych rządów SLD? Zainicjowana przez prezydenta i PIS propozycja zmiany Konstytucji może stworzyć możliwość zmiany ustawy aborcyjnej. Liga Polskich Rodzin na pewno nie poprze takiej zmiany. Czy oni naprawdę sądzili, że mają do czynienia z ludźmi nie znającymi prawa? Czy oni naprawdę wierzyli, że taką sztuczką prawną ograją obrońców życia? I do tego najważniejsi politycy PIS dziś oświadczają, że jeśli LPR nie poprze tej „niewątpliwej poprawy sytuacji dzieci poczętych” w Konstytucji, to udowodni, ze cynicznie gra aborcją. Panowie z PIS! Opamiętajcie się! Nasza formacja i środowiska ją tworzące walczą o ochronę życia od samego początku naszej publicznej aktywności, od kilkunastu lat. A wy swoim faryzeizmem chcecie nas oszukać? Przestańcie grać Życiem! (Czytaj: www.lpr.pl)
Trybunał z piekła rodem
Opublikowano 20 marca 2007 Autor: Wojciech Wierzejski
Gdy niedawno Roman Giertych w Heidelbergu upomniał się o gwarancje dla ochrony życia od poczęcia w całej Europie, krajowi komentatorzy (głównie związani z PIS i PO) okrzyknęli, że to wielki błąd, bo te kwestie należą do suwerennych decyzji Narodów, a Europie nic do tego. Oczywiście kłamali jak najęci, bo Parlament Europejski wielokrotnie wtrącał się rezolucjami do kwestii liberalizacji ustaw krajowych chroniących życie. Ale to co się stało dziś, stanowi wprost symbol europejskiego „poczucia sprawiedliwości”, „poszanowania suwerennych praw Narodów” i „nie wtrącania się Europy w kwestie moralne krajów członkowskich”.
Oto Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał na Polskę wyrok zapłaty 25 tys. euro odszkodowania dla jednej kobiety, której lekarz odmówił zabicia jej nienarodzonego dziecka, mimo wady wzroku matki. „Trybunał uznał skargę kobiety, że Polska naruszyła jej prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego”. Wszystko jasne? Może nie dla każdego.
Po pierwsze W POLSCE obecnie wcale NIE MA PRAWA CHRONIĄCEGO ŻYCIE człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci. Obecna ustawa jedynie ogranicza zabijanie dzieci, wykluczając takie powody legalnego ich zabijania jak „widzimisię” matki, czy „ubóstwo” rodziny. Ale z mocy prawa polskiego można pozbawić życia człowieka w sytuacji, gdy nie tylko (a)został on poczęty w wyniku gwałtu (albo gdy matka zadeklarowała, że to był gwałt!), ale także, gdy (b)dziecko zdiagnozowano jako chore (tak, chore dzieci można bezkarnie zabijać, a nawet w publicznych szpitalach za darmo!) oraz wówczas gdy np. (c)matce danego dziecka się pogarsza wzrok (!). Jest to prawo barbarzyńskie, i nie jest dla niego usprawiedliwieniem, że w innych krajach jest jeszcze gorzej! To prawo niesprawiedliwe, niezgodne z prawem naturalnym, nie do zaakceptowania przez wierzących katolików i w sumieniu nie obowiązujące! Domagające się zmiany, gdy tylko nadarzy się okazja.
Jan Paweł II w Evangelium vitae pisał: „Dziś na scenie polityki i państwa pierwotne i niezbywalne prawo do życia staje się przedmiotem dyskusji lub zostaje wręcz zanegowane na mocy głosowania parlamentu lub z woli części społeczeństwa (…). Państwo nie jest już >wspólnym domem<, gdzie wszyscy mogą żyć zgodnie, ale przekształca się w państwo tyrańskie, uzurpujące sobie prawo do dysponowania życiem słabszych i bezbronnych, dzieci nie narodzonych, w imię pożytku społecznego, który w rzeczywistości oznacza jedynie interes jakiejś grupy” (EV20). A o ustawach dopuszczających zabijanie dzieci tak pisał: „Przerywanie ciąży i eutanazja są zbrodniami, których żadna ludzka ustawa nie może uznać za dopuszczalne. USTAWY, które to czynią, nie tylko nie są w żaden sposób wiążące dla sumienia, ale stawiają wręcz człowieka wobec poważnej i konkretnej POWINNOŚCI PRZECIWSTAWIENIA SIĘ IM poprzez sprzeciw sumienia” (EV, 73). A nieco niżej dodał: „W przypadku prawa wewnętrznie niesprawiedliwego, jakim jest prawo dopuszczające przerywanie ciąży i eutanazję, nie wolno się nigdy do niego stosować, ani uczestniczyć w kształtowaniu opinii publicznej przychylnej takiemu prawu, ani też okazywać mu poparcia w głosowaniu” (EV, 73). Co na to posłowie PISu i PO, a nawet niektórzy duchowni, którzy zachwalają rzekomy „kompromis” polskiego prawa i jak niepodległości bronią tego ewidentnie złego prawa, wprost nazywając je „dobrym”?
Po drugie wyrok Trybunału unijnego jasno i bezdyskusyjnie pokazuje, że Europa i instytucje zewnętrzne ochoczo wtrącają się do decyzji poszczególnych krajów w kwestiach obrony życia, że nigdy nie zrezygnują z ingerowania w prawa moralne Narodów, że zawsze będą szukać możliwości nacisku na Polskę, gdy ta spróbuje być wierna nauczaniu papieskiemu. Nam zamyka się usta i udziela reprymendy, gdy chcemy mówić o wartościach fundamentalnych, natomiast druga strona nie tylko MÓWI o swoich antywartościach, co je wprost NARZUCA, a nawet KARZE za ich nie respektowanie. To oczywiste łamanie suwerennych praw Narodów!
Po trzecie Polska ma zapłacić za to, że lekarz odmówił zabicia dziecka, uznając taki czyn za niezgodny z jego sumieniem. Jan Paweł II w tej sprawie tak pisał: „Stanowczy nakaz sumienia ZABRANIA chrześcijanom, podobnie jak wszystkim ludziom dobrej woli, formalnego WSPÓŁUDZIAŁU W PRAKTYKACH, które zostały co prawda dopuszczone przez prawodawstwo państwowe, ale są sprzeczne z Prawem Bożym” (EV, 74). A także: „Lekarze, personel medyczny i pielęgniarki oraz osoby kierujące instytucjami służby zdrowia, klinik i ośrodków leczniczych powinny mieć zapewnioną MOŻLIWOŚĆ ODMOWY uczestnictwa w planowaniu, przygotowywaniu i dokonywaniu czynów wymierzonych przeciw życiu” (EV, 74)
Polka, która dziś postawiła Polskę oraz sumienia polskich lekarzy przez Trybunał, w 2000 roku zaszła w ciążę. Wówczas okuliści potwierdzili, że istnieje ryzyko pogorszenia się stanu jej wzroku. Odmówili jednak wydania zaświadczenia zalecającego usunięcie ciąży ze względów zdrowotnych. W drugim miesiącu ciąży wzrok tej pani pogorszył się. Jednak lekarz ginekolog, który ją badał w kwietniu 2000 roku w szpitalu publicznym w Warszawie, stwierdził, że nie ma medycznych podstaw do usunięcia ciąży. Kobieta urodziła trzecie dziecko w listopadzie 2000 roku przez cesarskie cięcie. Po porodzie złożyła doniesienie do prokuratury na decyzję o odmowie zabicia dziecka. Prokuratura umorzyła postępowanie, gdyż uznała, że nie ma bezpośredniego związku między decyzją ginekologa a pogorszeniem wzroku kobiety. W ocenie tej pani „odmowa usunięcia ciąży była naruszeniem art. 8 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (prawo do poszanowania życia prywatnego), art. 3 (zakaz nieludzkiego i poniżającego traktowania) oraz art. 13 (brak skutecznego środka odwoławczego). Powołała się także na to, że była „dyskryminowana ze względu na płeć i niepełnosprawność”. Teraz zapamiętajmy: art. 8 Konwencji O Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności nakazuje zabijanie dzieci nienarodzonych w Polsce, gdy nawet lekarze mają zdanie przeciwne! Nakazuje zabijanie za publiczne pieniądze, na wniosek kobiety, której np. wzrok w ciąży się pogorszył. I Polska ma płacić wysokie odszkodowania, gdy odmówi zabijania!
„Głos moralnej prawdy rozbrzmiewa w głębi każdego sumienia, i dlatego zachęca POLITYKÓW, przede wszystkim chrześcijańskich, aby nie poddawali się zniechęceniu i podejmowali decyzje, które uwzględniając konkretne możliwości, prowadzą do przywrócenia właściwego ładu poprzez uznanie i promocję wartości życia. W tym kontekście należy podkreślić, że nie wystarczy zniesienie niegodziwych praw. Należy usunąć przyczyny, które sprzyjają zamachom na życie, przede wszystkim przez zapewnienie należytej pomocy rodzinie i macierzyństwu: polityka rodzinna musi być filarem i motorem wszelkiej polityki społecznej” – apelował Jan Paweł II (EV, 90).
Dziś, w Wielkim Poście A. D. 2007, w przeddzień 2. rocznicy odejścia do Domu Ojca Jana Pawła II, niech te słowa pozostaną dla nas żywym Testamentem i budzą nadzieję w sercach wszystkich walczących o Życie.

References: art.38
 art. 30
 art. 38
 art. 8
 art. 3
 art. 13
 art. 8