Source: http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?p=273398&amp
Timestamp: 2019-11-20 07:34:48+00:00

Document:
Forum Centralne • Zobacz wątek - [TK U 18/02/27] Ustalenie powszechnej wykładni
[TK U 18/02/27] Ustalenie powszechnej wykładni
przez Cudzoziemiec 1 18 lut 2018, o 20:47
Eldorat, 18 lutego 2018 r.
PRZEŚWIETNY MARSZAŁEK
Roland hrabia Heach-Romański
Na podstawie art. 11. § 3. pkt. 1. Ustawy Sejmu nr 317 Kodeks postępowania przed Trybunałem Koronnym z dnia 4 lutego 2017 r. (t.j. DP poz. 9186 z późn. zm.) zwracam się do Pana Marszałka i Wysokiego Trybunału z wnioskiem o ustalenie powszechnie obowiązującej wykładni prawa (sprawa ustrojowa) i określenie w jej wyniku właściwego, i zgodnego z Konstytucją Księstwa Sarmacji, trybu procedowania w sprawach zawierania i wypowiadania umów międzynarodowych.
Wnioskodawca: Książę Robert Fryderyk, A0062
Przepisy będące przedmiotem sprawy:
art. 9. ust. 8. pkt. 1. Konstytucji Księstwa Sarmacji z 24 stycznia 2011 r. (t.j. DP poz. 8360 z późn. zm.)
art. 19. ust. 2. Konstytucji Księstwa Sarmacji z 24 stycznia 2011 r. (t.j. DP poz. 8360 z późn. zm.)
art. 22. ust. 1. pkt. 3. Konstytucji Księstwa Sarmacji z 24 stycznia 2011 r. (t.j. DP poz. 8360 z późn. zm.)
Uzasadnienie: W myśl przepisu art. 9. ust. 8. Konstytucji Książę Sarmacji prowadzi politykę zewnętrzną (zagraniczną) Księstwa Sarmacji. Przepis ten, w kolejnych punktach wymienia uprawnienia Jego Książęcej Mości w zakresie tej polityki, i między innymi w pkt. 1. mówi, iż [Książę] "zawiera, ratyfikuje i wypowiada umowy międzynarodowe". Jednocześnie jednak art. 19. ust. 2. Konstytucji przyznaje Sejmowi Księstwa Sarmacji uprawnienia dotyczące wyrażenia zgody na zawarcie albo wypowiedzenie umowy międzynarodowej, co de facto stanowi właśnie akt ratyfikacji. Należy także zauważyć, iż art. 22. ust. 1. pkt. 3. Konstytucji stanowi, że możliwe jest zarządzenie (przez Marszałka Sejmu) referendum (na wniosek obywateli) w sprawie "umowy międzynarodowej ratyfikowanej przez Księcia".
Za słownikiem JP: [ratyfikacja] "zatwierdzenie umowy międzynarodowej przez upoważniony do tego organ". Oczywistym jest, że "wyrażenie zgody" to to samo co "zatwierdzenie" i wobec tego nie mam żadnych wątpliwości. Dwukrotnie jednak sarmacka Konstytucja mówi o procesie ratyfikacji umów międzynarodowych będącym prerogatywą Księcia, a jednocześnie raz Ustawa Zasadnicza sugeruje, iż ratyfikacja taka odbywa się w ramach Sejmu, poprzez wyrażenie (w drodze uchwały) zgody na zawarcie lub wypowiedzenie stosownej umowy międzynarodowej. Powodem złożenia niniejszego wniosku jest właśnie ta nieścisłość i potrzeba dookreślenia któremu organowi władzy publicznej przynależą uprawnienia ratyfikacji umów międzynarodowych. O co uprzejmie wnoszę do Prześwietnego Pana Marszałka i Wysokiego Trybunału.
Re: Wniosek o ustalenie powszechnie obowiązującej wykładni p
przez Cudzoziemiec 1 27 lut 2018, o 12:43
Eldorat, 27 kutego 2018 roku
Na podstawie art. 32f Konstytucji Księstwa Sarmacji z dnia 24 stycznia 2011 r. (Dz. P. poz. 8360, z póź. zm.), w związku z art. 31 ust. 1 tejże, a także na podstawie art. 10 §1 Ustawy Sejmu nr 317 z dnia 4 lutego 2017 r. - Kodeks postępowania przed Trybunałem Koronnym (Dz. P. poz. 9186, z póź. zm.)
na wniosek JKM Roberta Fryderyka, złożony dnia 18 lutego 2018 roku, o ustalenie powszechnie obowiązującej wykładni prawa, wszczynam postępowanie w przedmiocie rozpoznania w/w wniosku;
nadaję sprawie następujący numer postępowania sądowego: TK U 18/02/27;
do rozpoznania sprawy wyznaczam: ATK Vanderleia Boubouline-à-la-Triste, ATK Ignacego Urbana de Ruth oraz ATK Defloriusza Dymana Wandera;
na Przewodniczącego Składu Orzekającego wyznaczam: ATK Vanderleia Boubouline-à-la-Triste.
Re: [TK U 18/02/27] Ustalenie powszechnej wykładni
przez KJAF 28 lut 2018, o 13:36
Na podstawie art. 7. § 2. oraz art. 11. § 3. pkt 3. Ustawy Sejmu nr 317 z dnia 4 lutego 2017 roku — Kodeks postępowania przed Trybunałem Koronnym (Dz. P. poz. 9186), deklaruję przystąpienie do niniejszej rozprawy.
przez VAT 1 mar 2018, o 10:00
Informuję, że wypełniając obowiązek nałożony na Przewodniczącego przez art. 7 § 1 KppTK, w dniu wczorajszym zamieściłem stosowne ogłoszenie w przeznaczonym do tego wątku na forum centralnym.
Wprawdzie termin na zgłaszanie udziału w sprawie przez podmioty uprawnione upłynie dopiero 03 marca 2018 r. o godzinie 12.52, tym niemniej, przez wzgląd na ekonomię procesową, zaczniemy już procedować.
Informuję, że za pierwsze stanowisko w sprawie wnioskodawcy uznaję uzasadnienie jego wniosku inicjalnego. Jednocześnie, jeśli wnioskodawca chciałby coś dodać albo zająć kolejne stanowiska (w tym odnieść się do wypowiedzi pozostałych uczestników postępowania), wyrażam na to zgodę*, prosząc jedynie o zachowanie podstawowych zasad kultury oraz powagi postępowania przed Trybunałem.
Mając na uwadze fakt, iż w dniu wczorajszym Wielmożny Kanclerz Konrad Jakub wicehrabia Arped-Friedman przystąpił do postępowania, wzywam Kancelrza do zajęcia stanowiska w sprawie w terminie trzech dni, tj. do dnia 04 marca 2018 r. - pod rygorem skutków prawnych określonych w KppTK. Jednocześnie, jeśli Wielmożny Kanclerz chciałby na późniejszych etapach postępowania zajmować dalsze stanowiska w sprawie, w tym odnosić się do wypowiedzi pozostałych uczestników - wyrażam na to zgodę* - prosząc jedynie, podobnie jak w przypadku wnioskodawcy, o baczenie na zachowanie powagi postępowania przez Trybunałem oraz podstawowych zasad kultury.
*-stwierdzenie, że 'wyrażam zgodę' oznacza ni mniej ni więcej, tylko, że uczestnicy nie muszą zwracać się do Trybunału z wnioskiem o zgodę na zajęcie stanowiska - do odwołania.
przez KJAF 1 mar 2018, o 12:19
w mojej opinii nie ma tutaj żadnych nieścisłości ani paradoksów, a najlepiej jest to udowodnić poprzez porównanie do prawa konstytucyjnego realnej RP, które w tym akurat przypadku były aż nadto widocznym odniesieniem.
Przepis z Konstytucji Sarmacji:
Książę prowadzi politykę zewnętrzną Księstwa Sarmacji, w szczególności: zawiera, ratyfikuje i wypowiada umowy międzynarodowe.
Tożsamy przepis z Konstytucji RP:
Art. 133. ust. 1. pkt 1: Prezydent Rzeczypospolitej jako reprezentant państwa w stosunkach zewnętrznych: ratyfikuje i wypowiada umowy międzynarodowe, o czym zawiadamia Sejm i Senat.
Dalej w Konstytucji RP, konkretnie w rozdziale III — Źródła Prawa czy IV — Sejm i Senat mamy przepisy, które ograniczają kompetencje Prezydenta RP i wymagają a to zatwierdzenia umów przez Sejm, a to referendum.
Poza wymogiem poinformowania Parlamentu (i trzema różnymi ścieżkami ratyfikacji umów międzynarodowych, określonymi w innych przepisach), jest to wręcz identyczna konstrukcja jak odpowiednik w Sarmacji. Zamiast więc przekopiowywać podręczniki do prawa konstytucyjnego i zarysy wykładów w tym temacie czy orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego dlaczego ta konstrukcja z reala jest prawidłowa, nie kłóci się z prerogatywami Prezydenta, a wymóg zatwierdzania umów międzynarodowych nie jest tożsamy z ich ratyfikacją, po prostu dla ułatwienia sprawy, uznajmy te prawidłowości za paradygmat na naszym gruncie. Inaczej — skoro w realu wymóg zatwierdzania umów przez Parlament nie kłóci się z przepisem o ich ratyfikacji przez Prezydenta, to wobec praktycznie identycznych przepisów w Sarmacji, możemy śmiało uznać, że jest to równie spójne i zgodne z zasadami prawa ustrojowego.
Nie jest to jednak wyłączny argument, a raczej ułatwienie rozprawy — można przeprowadzać całościowe postępowanie które udowadnia że jedno z drugim się nie gryzie, ale skoro już to zrobiono w realu, to w tym momencie jedynie odniosę się właśnie do reala. Każdy zainteresowany może jednak zbadać tę sprawę na własną rękę i dojść do tych wniosków odrębnie.
Wymóg zatwierdzania umów ratyfikowanych przez Księcia nie kłóci się z prerogatywą do ratyfikacji tych umów — tak samo jak wymóg podpisu ustaw przez Księcia i ewentualne jego weto, nie jest niezgodne z przepisem podług którym ustawy przyjmuje Sejm. Jest to świadome zastosowanie konstrukcji kontrolowania się wzajemnie władz i wprowadzenie równowagi w tym zakresie.
Nie można również równać konstrukcji "de iure" z ich faktycznym efektem. Chociażby dlatego, że wbrew temu co twierdzi wnioskodawca, wyrażenie zgody na umowę absolutnie nie jest równe ratyfikacji i są to dwie odrębne czynności. To, że Sejm zatwierdza czy wyraża zgodę na zawarcie umowy międzynarodowej nie oznacza, że to Sejm ratyfikuje umowy, a nie Książę. Tak samo jak wyrażenie przez dziekana zgody na powtarzanie przedmiotu nie jest równe temu, że to dziekan ma ten przedmiot powtarzać, wymóg uzyskania wotum zaufania nie oznacza, że to Sejm, a nie Książę powołuje (powoływał) szefa Rządu, a wyrażenie zgody przez kobietę na wymierzenie jej klapsa nie implikuje tego, że dochodzi tutaj do autoprzemocy i kobieta używa siły względem samej siebie.
Takich przykładów można mnożyć w nieskończoność, a konkluzja jaka z tego wynika jest taka, że wyrażenie zgody na przeprowadzenie pewnej czynności, a faktyczne jej dokonanie to dwie różne rzeczy. Stąd stwierdzeni w postaci oczywistym jest, że "wyrażenie zgody" to to samo co "zatwierdzenie" i wobec tego nie mam żadnych wątpliwości. jest całkowicie błędne. Wyrażenie zgody na ratyfikację przez Księcia oznacza tyle, że zanim Książę cokolwiek ratyfikuje, musi uzyskać zgodę, a nie że to Sejm tę umowę ratyfikuję. Tak samo jak zatwierdzenie przez Sejm rozporządzenia Księcia czy Rady Ministrów nie oznacza, że to Sejm wydał rozporządzenie.
Przepraszam, w powyższym zastosowałem skrót myślowy w kilku miejscach, który może wprowadzać w błąd.
Oczywiście ilekroć pisałem o wymogu zatwierdzania umów przez parlament, chodziło mi o wyrażanie przez niego zgody na ratyfikację.
Ostatnio edytowano 1 mar 2018, o 12:27 przez KJAF, łącznie edytowano 1 raz
Powód: wyjaśniono wyżej
przez Cudzoziemiec 1 1 mar 2018, o 14:49
wbrew temu co twierdzi Pan Kanclerz nie można przyrównywać przepisów i procedur Konstytucji Księstwa Sarmacji do Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej w materii będącej przedmiotem niniejszego postępowania. Pomimo, iż nasz dorobek prawny bazuje na dorobku realnym nie stanowi jednak kalki 1:1. W podnoszonym w tej sprawie procesie istnieją istotne różnice.
Przywołana przez Wielmożnego Kanclerza procedura na gruncie Konstytucji RP nie jest taka prosta, jak chce przedstawić to Pan Kanclerz. Dzieli się ona bowiem na trzy ścieżki. Tzw. "małą" ratyfikację, "dużą" ratyfikację oraz ratyfikację w trybie art. 90. Konstytucji RP. Sarmacka procedura jest znacznie prostrza i nie określa różnych dróg i przesłanek. Dość więc powiedzieć, że mechanizmy polskie dopuszczają ratyfikację 1) na wniosek Prezesa Rady Ministrów, po uprzednim poinformowaniu Sejmu o zamiarze złożenia takiego wniosku, w tym trybie zgoda parlamentu nie jest wymagana; 2) ratyfikację za uprzednią zgodą parlamentu, wyrażoną w ustawie, w trybie art. 89 Konstytucji, który w ustępie 1 enumeratywnie wymienia przesłanki tego trybu; 3) ratyfikację umów międzynarodowych, które przekazują niektóre kompetencje organów władzy państwowej organom międzynarodowym, po uprzedniej zgodzie wyrażonej przez parlament kwealifikowaną większością głosów lub w wiążącym referendum ogólnokrajowym. Na gruncie konstytucji sarmackiej mamy natomiast jedną procedurę, która nie jest dokładnie dookreślona. Raz bowiem podnosi, iż ratyfikuje Książę (nie określając kiedy), raz, że zgoda na zawarcie lub uchylenie może być wyrażona przez Sejm w drodze uchwały (nie określając kiedy), i w końcu raz, iż Książę ratyfikuje, ale Marszałek może, na wniosek obywateli, zarządzić referendum "w sprawie". Warto też podkreślić, iż na gruncie prawa Rzeczpospolitej Polskiej oprócz przepisów konstytucyjnych istnieje także ustawa (z dnia 14 kwietnia 2000 r. o umowach międzynarodowych), która dookreśla procedury. Takiej ustawy w porządku prawnym Księstwa Sarmacji brak.
Mając na uwadze powyższe stoję na stanowisku, iż uproszczenie polegające na automatycznym przełożeniu naszych przepisów na przepisy realne (Konstytucji RP) jest nieuprawnione i stanowi nadużycie interpretacyjne.
Ratyfikacja, jak już podnosiłem to "zatwierdzenie umowy międzynarodowej przez upoważniony do tego organ". I jest to definicja słownikowa, właściwa dla języka, którym się posługujemy, niezależnie od systemu prawnego na jaki w danym momencie spoglądamy.
Warto podkreślić, iż przepis art. 19. Konstytucji KS odnosi się też w swym meritum nie do określenia kiedy następuje wyrażenie zgody na zawarcie albo wypowiedzenie umowy międzynarodowej (ale już nie ratyfikację!) w drodze uchwały, ale jaką większością taka uchwała jest ewentualnie podejmowana. Chcę to podkreślić - przepis ten nie mówi nic o ratyfikacji. Proces wchodzenia kraju w umowy międzynarodowe to proces złożony. Najpierw taka umowa jest negocjowana, następnie jest zawierana (podpisywana), w końcu zaś ratyfikowana i ogłaszana. Szczególnym krokiem jest też jej wypowiedzenie/uchylenie.
Kolejną istotną rzeczą, na którą należy zwrócić uwagę, to fakt, iż przepis art. 9 ust. 8 Konstytucji Księstwa Sarmacji został dodany do Konstytucji, i pierwotnie się w niej nie znajdował. W tym kontekście przepisy art. 19. w zdaniu dotyczącym uchwały zatwierdzającej wydają się być nieuporządkowanym reliktem poprzedniego systemu, w którym za politykę zagraniczną odpowiadał Książę wespół z Radą Ministrów, i to na wniosek Rady Ministrów Książę zawierał, ratyfikował i wypowiadał umowy międzynarodowe. Także w porozumieniu z Kanclerzem Książę powoływał i odwoływał ministra właściwego ds. zagranicznych. Reforma z lipca 2016 roku odeszła od tego systemu jednoznacznie Księciu powierzając prowadzenie polityki zagranicznej świadomie wyłączając z tej materii Radę Ministrów. Warto w tym kontekście przypomnieć, że reforma odbyła się na wniosek ówczesnego Kanclerza. Nie była to inicjatywa Księcia.
Obecnie żaden przepis Konstytucji Księstwa Sarmacji nie nakłada na Księcia obowiązku uzyskania zgody Sejmu na ratyfikację umów międzynarodowych (jakichkolwiek). Przywołana przez Wielmożnego Kanclerza Konstytucja RP takie zastrzeżenia i obowiązki czyni. W tym zatem kontekście należałoby uznać, iż przepis art. 9. ust. 8. Konstytucji RP daje Księciu niejako wolną rękę w prowadzeniu polityki zagranicznej, także w zakresie zawierania, ratyfikowania i wypowiadania umów międzynarodowych, natomiast funkcja kontrolna przynależy suwerenowi (narodowi), który za pośrednictwem Marszałka Sejmu może kontrolę swą sprawować poprzez zarządzone przez niego referendum. Taka procedura i delegacja w Konstytucji KS została zamieszczona wprost. Innej nie ma, a domniemanie, iż określenie większości głosów niezbędnych do podjęcia uchwały w sprawie wyrażenia zgody na zawarcie lub wypowiedzenie umowy międzynarodowej jest wystarczające do uznania roli Sejmu w procesie ratyfikacji jest nieuprawnione.
Mając na uwadze powyższe nie można stwierdzić, że Sejm ma uprawnienia w procesie zaistnienia umów międzynarodowych w porządku prawnym Księstwa innych niż poprzez działanie organu Sejmu jakim jest Marszałek Sejmu, działający na wniosek obywateli, na gruncie przepisów art. 22. ust. 1. pkt. 3. Konstytucji KS, ergo zawarcie, ratyfikacja i ogłoszenie stosownej umowy międzynarodowej leży całkowicie po stronie Księcia, co stoi w pełnej zgodzie z brzmieniem art. 9. ust. 8. Konstytucji KS.
przez KJAF 1 mar 2018, o 16:02
Bez znaczenia ile mamy w Sarmacji czy w Polsce ścieżej ratyfikacji, skoro problem sprowadza się do czegoś innego.
Jest przepis (zarówno w PL jak i w KS) który stwierdza, że ratyfikuje umowy głowa państwa. Do tego mamy kilka przepisów które stanowią, że ta głowa państwa nie jest samodzielna w swoich poczynaniach. Kłopot jest (w mniemaniu niektórych oczywiście) taki, że skoro głowa państwa ratyfikuje umowę, to powinna to robić samodzielnie, bez udziału innych organów. Ja natomiast zwracam uwagę, że przepis który ma być wyłożony, jest identyczny wręcz z jego odpowiednikiem w realu, a skoro tam mimo takiego samego postawienia sprawy istnieją procedury zawężające kompetencje głowy państwa i jest to zgodne z prawem, to tym bardziej u nas mogą istnieć tożsame procedury. A to tym bardziej, że różnią się procedury wyrażenia zgody na ratyfikację, nie ratyfikacja sama w sobie (gdzie jak udowadniałem, nie jest to to samo).
Czyli sam sens istnienia przepisów które jednocześnie przekazują kompetencje do ratyfikacji, ale jednocześnie wymagają zgody innego organu w tym zakresie, mamy rozwiązany. Między Sarmacją a RP jedyne różnice jakie występują, to proces udzielania tej zgody oraz podział dokumentów na takie, które wymagają innej zgody. Dlatego art. 9. ust. 8. pkt 1. Konstytucji jest jak najbardziej jasny i wcale nie stoi na przeszkodzie ku temu, żeby ktokolwiek, w jakikolwiek sposób mógł wyrażać zgodę na ratyfikację — bo wyrażanie zgody na ratyfikację, a sama ratyfikacja to coś innego, nawet jeżeli przyjmiemy wykładnie słownikową, że ratyfikacja to zatwierdzenie umowy. Wyrażenie zgody na zatwierdzenie, a zatwierdzenie (czy w ogóle wyrażenie zgody na daną czynność, a sama czynność) to nie to samo, co udowadniałem na przykładzie dziekana i zgody na warunek.
Idąc dalej — które umowy wymagają wyrażania zgody? Skłaniałbym się ku opcji, że wobec tego wyrażenie zgody na zawarcie umowy wymagane jest do każdej umowy "chyba że szczególny przepis Konstytucji albo ustawy przewiduje inny tryb". To samo zresztą w kwestii zatwierdzania rozporządzeń — na podstawie tego można stwierdzić, że każde rozporządzenie wymaga zatwierdzenia, o ile stosowne przepisy nie stanowią inaczej. Stąd, Rada Ministrów po prostu wydaje rozporządzenia, a Kanclerz i reszta wydają rozporządzenia na podstawie upoważnień ustawowych — więc RM potrzebuje zatwierdzenia każdego rozporządzenia bez delegacji ustawowej, a organy wydające je na podstawie właśnie delegacji, nie potrzebują jej. Dlatego art. 19. ust. 2. można interpretować w ten sposób, że wszystkie umowy potrzebują takiego zatwierdzenia, podobnie jak wszystkie rozporządzenia, o ile nie postanowiono inaczej. I w przypadku rozporządzeń owszem, są sytuacje w których postanowiono właśnie inaczej. W kwestii umów międzynarodowych — niestety tych wyjątków brak.
Ostatni przepis, o referendum, jest tutaj najłatwiejszy do zinterpretowania. Z jego treści wprost wynika to, że mowa o fakultatywnych referendach, jeżeli złożono taki wniosek. Wobec tego czy dana umowa ma przejść przez proces referendum decyduje to, czy ktoś złoży taki wniosek. O tej fakultatywności świadczy najmocniej to, że obok umowy międzynarodowej, w przepisach tych mowa o zwykłej ustawie — gdyby referendum było potrzebne dla każdej umowy międzynarodowej, to byłoby i potrzebne dla każdej ustawy — co jak wiemy, siłą rzeczy świadczy o tym, że referendum nie jest tutaj obligatoryjne, ale przebiega na życzenie i na wniosek uprawnionych podmiotów. W tym przypadku — grupy obywateli.
przez Cudzoziemiec 1 1 mar 2018, o 17:01
Konrad Friedman napisał(a): Bez znaczenia ile mamy w Sarmacji czy w Polsce ścieżej ratyfikacji, skoro problem sprowadza się do czegoś innego.
Nie, to nie jest bez znaczenia jeśli na gruncie przepisów prawa realnego stara się Pan Kanclerz dowieść, iż ten sam mechanizm działa w Sarmacji, co z kolei nie wynika z żadnych sarmackich przepisów.
Konrad Friedman napisał(a): Ja natomiast zwracam uwagę, że przepis który ma być wyłożony, jest identyczny wręcz z jego odpowiednikiem w realu, a skoro tam mimo takiego samego postawienia sprawy istnieją procedury zawężające kompetencje głowy państwa i jest to zgodne z prawem, to tym bardziej u nas mogą istnieć tożsame procedury. A to tym bardziej, że różnią się procedury wyrażenia zgody na ratyfikację, nie ratyfikacja sama w sobie (gdzie jak udowadniałem, nie jest to to samo).
Mogą istnieć procedury, ale nie istnieją. Sarmackie prawo jest pod tym względem lakoniczne, i jako takie je musimy rozpatrzyć. Nie możemy, bo tak nam wygodniej, uznać, iż skoro nasze przepisy są uboższe, to na potrzeby danej sprawy uznamy, iż obowiązują nas przepisy kraju realnego. Pomijam już taki niuans, iż przepisów owych nie da się znaleźć w sarmackim katalogu źródeł prawa. Podkreślam, co Wielmożny Kanclerz pominął, iż sarmacka konstytucja nie przewiduje żadnej roli, innej niż ta określona w przepisach art. 22, sarmackiego Sejmu w procedurze ratyfikacji umowy międzynarodowej. Sarmacki przepis określający większość niezbędną do podjęcia uchwały o zgodzie na zawarcie lub uchylenie umowy międzynarodowej (nie na jej ratyfikację) nie jest równoznaczny z nałożeniem na Księcia czy na Sejm jakiekolwiek obowiązku innego, niż uzyskanie określonej większości gdyby Sejm w ogóle głosował takie coś, a nie musi głosować, bo Książę nie musi się o taką zgodę zwracać, bo żaden przepis do tego go nie przymusza.
Konrad Friedman napisał(a): Czyli sam sens istnienia przepisów które jednocześnie przekazują kompetencje do ratyfikacji, [...]
Nie ma w Sarmacji przepisów przekazujących kompetencje do ratyfikacji komukolwiek prócz Księciu.
Konrad Friedman napisał(a): Skłaniałbym się ku opcji, że wobec tego wyrażenie zgody na zawarcie umowy wymagane jest do każdej umowy [...]
Nie jest, bo żaden przepis o tym nie stanowi. W żadnym przepisie Konstytucji, ani innej ustawy, nie stoi, iż Książę winien uzyskać zgodę na zawarcie lub ratyfikację umowy międzynarodowej. Jedyne co stoi to ewentualna większość niezbędna do uzyskania gdyby do takiego głosowania doszło, a nie dojdzie, bo nie ma przepisów ... itd. itd. itd. itd. Przepis, jak dowodziłem, jest przepisem reliktem, pustym i bezprzedmiotowym.
przez KJAF 1 mar 2018, o 18:03
Ale rozróżnia WKM ratyfikację od wyrażenia na nią zgody? Bo jeżeli tak, to podstawa do ratyfikacji jest identyczna jak w realu i nie kłóci się z tym, że mogą istnieć różne formy wyrażania na nią zgody. Różnice są tylko w określaniu wyrażenia tej zgody, co nie zmienia faktu, że jakaś procedura występować może.
Jeszcze raz pisałem - to nie jest opieranie się na realu, tylko jeżeli mam ja osobiście na potrzeby mojej wypowiedzi udowadniać, dlaczego mam rację, zasugerowałem jedynie gdzie szukać szczegółów uzasadnienia — po co mam kopiować pół internetu do tego posta?
I skoro tam na podstawie powszechnych reguł kolizyjnych wynikło, że norma "[jakiś organ] prowadzi politykę zewnętrzną [jakiegoś państwa], w szczególności: zawiera, ratyfikuje i wypowiada umowy międzynarodowe" nie kłóci się z przepisami bardziej szczegółowymi, takiej samej rangi, które twierdzą że ktoś wyraża zgodę na tę ratyfikację, to jeżeli tutaj mamy ten sam przepis i tę samą kolizję, nie widzę sensu przekopiowywać uzasadnień. To nie jest odnoszenie się do przepisów z reala, tylko do powszechnie obowiązującej myśli prawniczej, która obowiązuje również u nas. Bo mimo wszystko dość często powołujemy się na przykład na rzymskie paremie prawnicze.
przez Cudzoziemiec 1 1 mar 2018, o 18:10
To ja jeszcze raz: nie ma w Sarmacji przepisów, na podstawie których ktokolwiek musi wyrazić zgodę na ratyfikację. Czy to jest zrozumiałe?

References: art. 11

art. 9

art. 19

art. 22
 art. 9
 art. 19
 art. 22
 art. 32
 art. 31
 art. 10
 art. 7
 art. 11
 art. 7

Art. 133
 art. 90
 art. 89
 art. 19
 art. 9
 art. 19
 art. 9
 art. 22
 art. 9
 art. 9
 art. 19
 art. 22