Source: http://detektyw.xip.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=100&Itemid=137&show=1&start=15
Timestamp: 2018-03-18 09:18:09+00:00

Document:
detektyw - Psychiatria Wojskowa
Biuro Detektywistyczne Michał Jarzyński Dokumenty
Psychiatria Wojskowa
W dniu 2 stycznia I996r. zmarł płk.prof.Zdzisław Rydzyński Naczelny Psychiatra LWP główny pozwany w sprawie prowadzonej przez II Wydział Cywilny SW w Łodzi, sygn. akt: II C 1815/94. W listopadzie 1990 r. w toku trwającego postępowania przed Sądem Rejonowym w Łodzi II Wydział Cywilny b. Szef WSW w Łodzi płk mgr Jerzy Wiluś zniszczył materiały archiwalne wnioskowane jako dowód w sprawie dot. Płk prof .Zdzisława Rydzyńskiego wel pseud. "Szczerbiec"
O ile pierwsze z tych zdarzeń skłania do umorzenia sprawy w części dot. pozwanego Zdzisława Rydzyńskiego, o tyle drugie rodzi potrzebę utrwalenia istotnych faktów z życia Naczelnego Psychiatry LWP, pozostających w ścisłym związku z powstaniem i rozwojem psychiatrii wojskowej. Jako jedna z nielicznych osób znająca zawartość zniszczonych materiałów krypt. "Szczerbiec” poczuwam się do obowiązku ujawnienia tych danych w materiale sądowym. Jak wynika z informacji znajdujących się w materiale archiwalnym krypt. "Szczerbiec” związek Zdzisława Rydzyńskiego z psychiatrią wojskową poprzedził inny związek, a raczej kolejne związki z różnymi organizacjami o charakterze tajnym. Na początku w okresie okupacji był nim udział w Związku Walki zbrojnej w Głownie. Prawdopodobnie wtedy doszło do zdarzenia, które odcisnęło się piętnem na całym jego życiu. Rydzyński jako jedyny przetrwał okupację ze zlikwidowanej w Głownie przez Niemców młodzieżowej siatki ZWZ.
Kobieta o nazwisku Parelon, która rozpoznała w nim po wojnie zdrajcę zginęła w podejrzanych okolicznościach, bezpodstawnie nacechowana mianem konfidenta Gestapo. Wiadomo, że Rydzyński w 1950 r. zaciągnął się do wojska, z którego w 1956 r. został w ramach redukcji zwolniony. Po wyjściu z wojska umożliwiono mu wyjazd za granicę. Wyjechał do Monachium, gdzie w Ambasadzie USA zdawał bez powodzenia egzamin o zagraniczne stypendium. W trakcie tego pobytu realizował zadania operacyjne Służby Bezpieczeństwa min. nawiązał kontakt z osobami pracującymi w Radiu Wolna Europa. W materiale archiwalnym krypt. "Szczerbiec” brakowało danych z okresu działalności Rydzyńskiego bezpośrednio po wojnie. Należy domniemywać, że Rydzyński z Urzędem Bezpieczeństwa związał się zaraz po wojnie. Prawdopodobnie podstawą współpracy z tą organizacją stanowiła jego okupacyjna przeszłość - stosunek do ZWZ.
Metodę tą bardzo często stosował Urząd Bezpieczeństwa werbując na zasadzie zależności ludzi, którzy w trakcie wojny współpracowali z Niemcami. Brak danych o Rydzyńskim z tego okresu tłumaczy fakt, iż Rosjanie wycofując się „oficjalnie" w I956r. z Polski zniszczyli lub zabrali wszystkie materiały operacyjne UB, gdzie trzon kierownictwa stanowili ich ludzie. Rydzyński wbrew pierwotnemu zamiarowi nie zostaje za granicą, powraca do kraju, co charakterystyczne wciela się ponownie do wojska. W tym czasie Służba Bezpieczeństwa przy jego aktywnym wykorzystaniu rozpoznaje rodzinę Kabatów z Głowna. Nie można wykluczyć, iż Rydzyński będąc za granicą podjął współpracę na dwa fronty. W przyszłości jednak nikt się tym nie interesował ponieważ Rydzyński okazał się wyjątkowo przydatny w kraju w ramach reorganizowanego LWP. Niebawem dzięki swym tajnym dokonaniom i zdobytym kontaktom Rydzyński przerósł swoich nieoficjalnych chlebodawców dla których stał się człowiekiem poza wszelkim podejrzeniem, a de facto funkcjonującym poza i ponad prawem. Nim jednak do tego doszło w związku z powrotem do wojska w 1960 r Rydzyński został przewerbowany ze Służby Bezpieczeństwa w struktury Wojskowej Służby Wewnętrznej. Ze strony WSW oficerem werbującym, a następnie prowadzącym był b. oficer Informacji Wojskowej, żyjący do dzisiaj mjr Franciszek Urbański.
Rydzyński przyjął pseudonim "Szczerbiec" i od tego czasu tym pseudonimem podpisywać będzie sporządzane przez siebie własnoręcznie pisane meldunki oraz pokwitowania za pobrane wynagrodzenie. Ponowne wstąpienie do wojska, współpraca ze służbami specjalnymi sprawiły, iż Rydzyński z roli drugoplanowego lekarza psychiatry w klinice wojskowej w niedługim czasie dochodzi do stanowisk kierowniczych, odsuwając od tej roli pracowników cywilnych. Rydzyński zostaje zauważony i zyskuje poparcie osób z Kierownictwa MON, kt6rzy widzą w nim, zgodnie ze wzorami radzieckimi, nowy skuteczny środek na oddziaływanie na krnąbrnych i nieposłusznych podwładnych.
W tym czasie stosowane w latach 50-tych metody fizycznego niszczenia wrogów wewnętrznych nie wchodziły w rachubę. Założony na początku lat 60-tych skromniutki dział psychiatrii wojskowej z czasem pod kierownictwem Rydzyńskiego rozrasta się w prawdziwe imperium, by w swej kulminacyjnej fazie osiągnąć na wzór radziecki miano Instytutu Higieny Psychicznej, a sam Rydzyński status i tytuł Naczelnego Psychiatry LWP. Rydzyński mając poparcie służb specjalnych jako jeden z nielicznych będąc wojskowym w latach 60-tych i dalej, ma możliwość częstych wyjazdów do krajów kapitalistycznych. Niewątpliwie kontakty z naukowcami z Zachodu nobilitują go na arenie kraju i w środowisku Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi, w ten sposób buduje swój prestiż. W trakcie zagranicznych wyjazdów realizuje zlecone mu zadania przez tajne służby, z których po powrocie sporządza meldunki podpisywane pseudonimem "Szczerbiec". Retrospektywnie należy stwierdzić, iż meldunki i zadanie realizowane przez Rydzyńskiego za granicą nie miały większej wartości operacyjnej. Wynikało to po części ze stanu wrogości pomiędzy nim, a oficerem prowadzącym (Rydzyński górował nad nim własną inteligencją, czego tamten. nie potrafił zaakceptować) po części zaś z roli jaką miał do odegrania, w kraju, w wojsku jako Naczelny Psychiatra LWP. Kierownictwo MON bardzo szybko zauważyło jego nieograniczone możliwości na tym polu i doceniło otwierając przed nim kolejne szczeble kariery naukowej i wojskowej.
Do Rydzyńskiego trafiali jako pacjenci wysocy dostojnicy wojska, pracownicy służb specjalnych i wymiaru sprawiedliwości z różnych względów nie pasujący do obowiązującego w danej chwili systemu w totalitarnym państwie Sądząc, iż mają do czynienia z lekarzem powierzali mu swoje tajemnice, dzielili się problemami. De facto mieli do czynienia z bezwzględnym, przebiegłym i cynicznym człowiekiem, ściśle powiązanym ze służbami specjalnymi i Kierownictwem MON. Rydzyński na zlecenie, niekiedy telefoniczne stawiał diagnozy eliminujące niewygodnych żołnierzy z armii, również z prowadzonych postępowań karnych. W większości rozpoznania te szły w dwóch kierunkach: encefalopatii i zaburzeń osobowości.
O tajnych diagnozach postawionych przez Rydzyńskiego pacjenci kliniki dowiadywali się pośrednio od przełożonych i z kadr. Żadne środki odwołania się od decyzji Rydzyńskiego do końca jego kariery tj. 1991 r. nie wchodziły w rachubę. "Niezawisłe" Wojskowe Komisje Lekarskie nigdy nie podjęły decyzji sprzecznej z wolą Rydzyńskiego argumentując to faktem, że wydał ją Naczelny Psychiatra LWP.
Nie istniała jakakolwiek instancyjność zaskarżeń decyzji orzeczniczych Naczelnego Psychiatry LWP. Doprowadzono do absurdu - odwołania od decyzji Rydzyńskiego rozpoznawał sam Rydzyński. Sytuacja ta trwała do 1991 r. Tym, którzy nie akceptowali i kwestionowali rozpoznania odwołując się do Wojskowych Komisji Lekarskich, KC PZPR, prokuratury i sądu Rydzyńskl stawiał dalej idące rozpoznanie, a mianowicie paranoi o cechach pieniactwa. W sytuacjach konfliktowych Rydzyński nie wahał się dla osiągnięcia osobistych korzyści, podstępnie poddać pacjenta działaniu leków psychotropowych, powodujących dezintegrację osobowości oraz wywołujących przykre odczucia somatyczne.
Próby działania tych leków Rydzyński podejmował nie bacząc na cokolwiek, również na wiek pacjenta. Znana jest sprawa stosowania przez Rydzyńskiego środków psychotropowych wobec dzieci. Lekarz b. pracownik Instytutu Higieny Psychicznej psychiatra Lech Wiercioch który się temu przeciwstawił najpierw został zwolniony przez Rydzyńskiego z pracy, a następnie przez niego publicznie pomówiony. Rydzyńskiemu tak jak to było z kobietą o nazwisku Parelon. nigdy nie wystarczało pokonanie przeciwnika, on po prostu musiał go zniszczyć.
W tym miejscu należy stwierdzić, iż z ogólnej liczby poszkodowanych jedynie znikoma część się odwoływała. Większość sparaliżowana strachem przed utratą renty lub emerytury oraz innymi konsekwencjami służbowymi czy też karnymi, pokornie milczała. Przez długie lata bezkarnej działalności orzeczenia wydane prze Rydzyńskiego w pierwszej i zarazem ostatniej instancji miały większą moc niż prawomocne wyroki sądowe. Pozbawiały indywidualne osoby pracy, wolności i godności osobistej. Znana są przypadki wywołania tą drogą chorób u osób całkowicie zdrowych.
Władza jaką osiągnął Rydzyński była niepodzielna, z nikim się nią nie dzielił. Wynikała z tajnych związków ze służbami mi specjalnymi oraz tajnej roli jaką odgrywał w mafijnym systemie wojska. Nikogo z podwładnych nie dopuszczał do swoich tajemnic. Jakąkolwiek nielojalność bezwzględnie niszczył. Wypracował uniwersalne metody i techniki psycho i socjotechnicznego manipulowania ludźmi niszczenia ich woli. pozbawiania godności i zdrowia. Pomimo ograniczonego zaufania do podwładnych i patologicznej podejrzliwości Rydzyński prawdopodobnie dla samo asekuracji i zabezpieczenia przyszłości zawierzył jednak jednej osobie, a mianowicie swojemu podwładnemu płk prof. Wojciechowl Gruszczyńskiemu. Dopuścił go do najtajniejszych spraw tj. stawiania diagnoz na zlecenie. Wcześniej jednak doprowadził do sytuacji, ażeby jego pupil wtopił się w rządzące WAM w Łodzi elity polityczne, dzięki czemu ten został sekretarzem PZPR w WAM w Łodzi, był również delegatem WAM na ostatni Zjazd PZPR w 1990 r.
Na kontrolowaną przez siebie karierę Gruszczyńskiego Naczelny psychiatra LWP nie przystał z początku ich znajomości. Zdecydował się na nią dopiero wówczas. gdy wbrew obietnicom swoich popleczników z Warszawy i tajnych służb nie został mianowany Komendantem WAM w Łodzi.
Jak długo ten zdegenerowany i nieodwracalnie skorumpowany układ obwiązywał można sobie wyobrazić biorąc pod uwagę fakt. iż płk prof. Gruszczyński jeszcze w 1989 r. wyuczoną przez swojego protektora metodą zwolnił z wojska na zlecenie Szefa Służby Zdrowia WP gen. dr. Andrzeja Kaliwoszki, a de facto WSW mjr J. D. / dane osobowe usunięto na żądanie zainteresowanego /. Wymieniony został zwolniony z wojska na zaburzenia osobowości w kierunku homoseksualizmu, a faktycznie za udział w Kościele Baptystów. Wcześniej na zlecenie gen. dr. Kaliwoszki, a de facto także WSW z armii zwolniony został ppłk. Andrzej Sikorski. Wymieniony miał to nieszczęście, iż jego brat był księdzem w jednej z parafii w Warszawie i wygłaszał niewłaściwe zdaniem władzy kazania. Ppłk Sikorski odmówił współpracy z WSW w kierunku zneutralizowania brata. Paradoksem w tym wszystkim jest fakt. iż gen. dr Kaliwoszka po zmianie ekipy rządzącej w Polsce jako pierwszy z żołnierzy niósł baldachim nad Prymasem w pielgrzymce na Jasną Górę. Gen. dr. Kaliwoszka jest do dzisiaj Szefem Służby Zdrowia WP.
Szczyt władzy Rydzyńskiego przypada na lata 70/80. Właśnie wtedy jakoby w oznakę największego zaufania ówczesny Premier Piotr Jaroszewicz zleca mu leczenie syna Andrzeja. Wkrótce do niego dołącza Jaruzelski minister obrony narodowej PRL, który z kolei powierza jego opiece córkę Monikę. Wysoko postawieni pacjenci nobilitują Rydzyńskiego, z czym nie kryje się przed otoczeniem, a nawet celowo okazuje. Osiągnięta przez niego pozycja społeczna stawia go w sytuacji bezkarności, a kierowany przez niego Instytut w sytuacji uprzywilejowanej. W całej jego karierze żadna skarga składana na niego w Prokuraturze Wojskowej nie wyszła poza stadium początkowe tj. czynności sprawdzających, nie doczekała się wszczęcia postępowania karnego. Naczelny Prokurator Wojskowy, zgodnie z ustawą podporządkowany ministrowi obrony narodowej miał i w dalszym ciągu ma związane ręce. Niezawisłość i suwerenność decyzji Prokuratury Wojskowej była i pozostała fikcją.
Taką samą fikcją jaką były prawdopodobnie i jeszcze jakiś czas będą prowadzone przez nią niektóre śledztwa w tzw. "sprawie”. W postępowaniu i działalności płk. prof. Rydzyńskiego i jego następcy płk prof. Gruszczyńsklego szczególną rolę odgrywała tajemnica zarówno wojskowa jak i lekarska. Stanowiła ona parawan dla prowadzenia przez nich bezprawnych, nieetycznych poczynań, przeróżnych niedozwolonych eksperymentów i zabiegów na pacjentach. W razie zaistnienia takiej sytuacji ujawniana była instrumentalnie, publicznie na własny niechlubny użytek w celach oszczerczych, dyskredytacji danej osoby. W kontaktach z otoczeniem nie można nie przyznać Rydzyńskiemu pewnej dozy dobroduszności.
Rydzyński chętnie pomagał ludziom z którymi w przyszłości wiązał własne plany. Niemniej, w sytuacjach dla siebie kryzysowych bezwzględnie wykorzystywał te układy. Płk prof. Zdzisław Rydzyński zwolniony został z wojska w 199I r. jakiś czas po ukazaniu się w prasie publikacji na temat wykorzystywana psychiatrii wojskowej dla celów pozamedycznych.
Zadziałały mafijne reguły systemu, które nakazują pozbywać się jako niewygodnych świadków ludzi dwóch kategorii: albo zbyt uczciwych. albo publicznie skompromitowanych. Szczegółowy opis życia i kariery Rydzyńskiego nie będzie łatwy dla kogoś kto by w przyszłości podjął się tego tematu. Trzeba stwierdzić, iż był on zdolnym i inteligentnym człowiekiem, współtwórcą polskiej psychiatrii wojskowej. Jednocześnie z własnej i jednoznacznie złej woli był ważnym trybem w mafijnym systemie funkcjonowania Sił Zbrojnych PRL.
Niezależnie od tego kim był Naczelny Psychiatra LWP u jego boku, lecz nie pod jego skrzydłami (paranoicznie niszczył niezależnych naukowców widząc w nich przyszłych konkurentów) wyrosło nowe pokolenie psychiatrów wojskowych, wśród których znajduje się naprawdę wielu wspaniałych lekarzy. Niestety nie można do nich zaliczyć płk. prof. Gruszczyńskiego, który jak dotąd nie doczekał się przygotowywanej dla niego schedy po swoim pryncypale w postaci stanowiska Naczelnego Psychiatry. Niezrażony tym niepowodzeniem Gruszczyński. biorąc rozbrat w 1991r. z PZPR.. natychmiast zrobił wszystko, by objąć inną społecznie ważną rolę - drugą kadencję piastuje funkcję Przewodniczącego Oddziału Łódzkiego PTP w łodzi.
Były Szef Oddziału WSW w, Łodzi płk mgr Jerzy Wiluś, ostatni tajny chlebodawca Naczelnego Psychiatry LWP. aktualnie szef jednego z Oddziałów Szefostwa Wojskowych Służb Informacyjnych w Warszawie odpowiedzialny za zniszczenie materiałów archiwalnych krypt. "Szczer'biec" nie przyszedł na pogrzeb płk. prof. Zdzisława Rydzyńskiego. Widocznie uznał, iż "murzyn zrobił swoje i murzyn może odejść". Ustawa o zasobach archiwalnych DzU z 14 lipca 1983r nr.38 poz.I73 art.52 ust.I mówi, iż "kto posiadając szczególny obowiązek ochrony materiałów archiwalnych uszkadza je lub niszczy podlega karze pozbawienia wolności do lat 3".
Łódź, dnia 9 luty 1996 r.
mgr inż. Michał Jarzyński
1/ akta - Sąd Okręgowy w Łodzi
II Wydział Cywilny sygn.:II C 1815/94
2/ akta - Wojskowa Prokuratura Garnizonowa w Łodzi
sygn.: Pg.Śl.4/94
3/ akta IPN w Łodzi
sygn.: S 33/05/Zk
Liczba komentarzy (44) - Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
'Ufoludki' z wiadomej firmy od pewnego czasu atakują nagminnie mój komputer, czyniąc go praktycznie bezużytecznym , a dostęp do internetu ograniczonym. Za każdym razem niszczony jest system operacyjny, co przy procedurze jego naprawiania niszczy wszystkie pliki zawarte na komputerze, w tym pocztę elektroniczną. Jeśli to będzie z ich strony w stosunku do mnie kontynuowane zwrócę się do nich o ponoszenie kosztów jego użytkowania. Do niedawna nie bardzo wiedziałem o co im chodzi. Wczoraj w końcu się dowiedziałem. Konrad Rydzyński - dyrektor Instytutu Medycy Pracy w Łodzi, syn mojego prześladowcy z okresu LWP - Naczelnego Psychiatry LWP płk.prof. Zdzisława Rydzyńskiego skierował do mnie swój pozew do sądu o naruszenie przeze mnie czci jego zmarłego ojca w związku z opublikowaniem przeze mnie w internecie tego artykułu :
Żąda , abym usunął ten artykuł. Dodatkowo opublikował spreparowane dla mnie przez niego oświadczenie, w którym mam samooskarżyć się , iż ten artykuł jest nieprawdziwy oraz wyrazić samokrytykę, w tym poprosić o wybaczenie. Kolejnym żądaniem jest bym zapłacił 10 tysięcy zł na cel społeczny tj. na rzecz Towarzystwa Przyjaciół Miasta Głowna.
Swoją drogą , będąc synem mojego oraz innych wojskowych ofiar oprawcy trzeba mieć tupet oraz niesamowite poczucie bezkarności, by z czymś takim w stosunku do mnie wystąpić. Trzeba nie mieć elementarnej godności i honoru oraz poczucia wstydu.
W kwestii żądań Konrada Rydzyńskiego informuje, iż potwierdzam prawdziwość zawartych w artykule 'Psychiatria Wojskowa -Nieznane Fakty' wszystkich wykorzystanych w tym artykule informacji.
W kwestii czci moje zdanie. Można czcić coś lub kogoś zwykle za coś. Ludzi za życia czci się za to co robią, a po śmierci za to kim byli. Można czcić boga i to wiąże się z wiarą. Można też czcić szatana , lecz to nazywa się satanizmem . Zdzisław Rydzyński za życia był złym człowiekiem i wyrządzał ludziom krzywdę. To nie jemu, lecz tym jego wszystkim poszkodowanym, jego ofiarom należy się cześć i szacunek oraz honor. Podeprę się w tym miejscu jedynie drobnym przykładem tego jak jako lekarz postępował Zdzisław Rydzyński. za swojego życia .
Dowód : pismo ppłk. pilota Zdzisława Konarzewskiego, z zawodu warszawskiego adwokata do Prokuratora Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Warszawie z dnia 22.08.1994 r. str. 3 . Cytuję :
W kilka dni na oddziale lek.Z.Rydzyńskiego w sposób podstępny i z pełną świadomością zleca podanie mi ośmiu proszków zapewne wypełnionych 'halleperidelenstosowanym w ZSRR u więźniów politycznych dla pozbawienia ich osobowości co spowodowało chwilowy rozstrój psychiczny i fizyczny mojego zdrowia. W drugim dniu po spożyciu czwartej tabletki doznałem natychmiast nadmiernej pobudliwości-pociłem się , opuchłem, straciłem apetyt i panowanie nad instynktem mowy , słuchu, doznałem lęku czy przeżyję kolejną noc, wystąpiło zaczerwienie mojego ciała  w szczególności na szyi i twarzy, a na czole pojawiły się fioletowe plamy wystąpiło drżenie rąk. W stanie rozstroju fizycznego i psychicznego przeprowadzono badanie EEG , które potwierdziły zmiany w zapisie , dyskretne zmiany neurologiczne, a pewnej mierze zmiany w zdjęciach rtg. czaszki , wskazując na pewne psychopatyczne cechy osobowości uzależnione od zmian organicznych i zmian mózgu
Cóż w tej sytuacji nie mam innego wyjścia: idę na wojnę sądową z Konradem Rydzyńskim mając świadomość tego, iż wspierają go 'Ufoludki' oraz że ma on za sobą życzliwy wobec niego tzw. 'wymiar sprawiedliwości ' w Polsce.
Napisał detektywjarzynski, dzień 08/16/2014 o 13:47
Komu służy Jacek Kozłowski - prokurator z Instytutu Pamięci Narodowej w Łodzi ?
Otóż okazuję się, iż ten prokurator zamiast strzec praworządności i czuwać nad ściganiem przestępstw /art.2 Ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. o Prokuraturze Dz.U.1985 nr.31 poz.138/ ujawnia , albo precyzyjniej ujmując raportuje na piśmie Konradowi Rydzyńskiemu  synowi mojego oprawcy Naczelnego Psychiatry LWP płk.prof. Zdzisława Rydzyńskiego szczegóły postępowania , przeprowadzonego przez IPN z mojego zawiadomienia do IPN w Łodzi jako pokrzywdzonego, na końcu swojego pisma do Konrada Rydzynskiego kajając się dodatkowo przed nim za zbyt długo okres realizacji jego zamówienia/żądania cytuje Bardzo przepraszam za długi okres oczekiwania na odpowiedź na Pana pismo.
art.48 ust.1. tejże ustawy mówi :
Prokurator jest obowiązany zachować w tajemnicy okoliczności sprawy, o
których w postępowaniu przygotowawczym, a także poza jawną rozprawą
sądową, powziął wiadomość ze względu na swoje stanowisko prokuratora.
art.231.§ 1. k.k. mówi :
Funkcjonariusz publiczny , który , przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpf1/t31.0-8/s960x960/10380057_1666439223582294_1949476053243095193_o.jpg
https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/t31.0-8/s960x960/10604398_1666439343582282_4848046180128241158_o.jpg
Napisał detektywjarzynski, dzień 08/18/2014 o 05:41
Pismem z dnia 16.08.2014 r. wystąpiłem do Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie o ściganie prokuratora Jacka Kozłowskiego z Instytutu Pamięci Narodowej /IPN/ w Łodzi za ujawnienie Konradowi Rydzyńskiemu tajemnicy prokuratorskiej i przekroczenie uprawnień.
Napisał detektywjarzynski, dzień 08/20/2014 o 03:48
Pozew skierowany przez Konrada Rydzyńskiego przeciwko mnie do Sądu Okręgowego w Łodzi jest kryminalny. Jest w stosunku do mojej osoby oszczerczy i obrazoburczy. Podaje nie prawdę. Jest procesową manipulacją dokonaną zespołu z Kancelarią Adwokacką Barański Gasiński i Wspólnicy w Łodzi i pod szyldem tej kancelarii. Naraża mnie na szkodę w postaci utraty zaufania publicznego niezbędnego do wykonywanego przeze mnie zawodu detektywa -właściciela biura detektywistycznego. Sąd Okręgowy w Łodzi jest sądem przed , którym niejednokrotnie występuje jako świadek w procesach rodzinnych realizowanych przez moich klientów w oparciu o dowody zebrane i przedstawione przez moje biuro. Manipulacja procesowa polega :
Po pierwsze : próbie przeforsownia na drodze cywilnej i w trybie postępowania cywilnego zarzutu karnego o fałszerstwo dokumentu pozostającego w kompetencji organów prokuratury ;
Po drugie : próbie powołania do sprawy jako świadków /przyp. własna  fałszywych świadków/ następujących osób :
-Wojciecha Gruszczyńskiego, wcześniej w prowadzonych z mojego zawiadomienia postępowaniach przeciwko Zdzisławowi Rydzyńskiemu tworzącemu fałszywe dowody w postaci dokumentów z hospitalizacji, której nie było oraz oszczerczo ujawniającego tajemnicę lekarską z korzyścią dla Zdzisława Rydzyńskiego. W moim posiadaniu są niezbite dowody na te okoliczności.
-Wojciecha Konopackiego , wcześniej w postępowaniach przeciwko Zdzisławowi Rydzyńskiemu tworzącemu fałszywe dowody w postaci oszczerczych wypowiedzi na mój temat na łamach radia i prasy. W moim posiadaniu są niezbite dowody na te okoliczności.
Niestety poprzez zaniechania ówczesnych organów wymiaru sprawiedliwości, w tym zwłaszcza prokuratury wojskowej, ale również prokuratury IPN w Łodzi zarzuty te, wbrew oczywistym dowodom z dokumentów, zostały zbagatelizowane i zignorowane przez w/w jednostki prokuratury. Było to możliwe między innymi dzięki Wiesławie Kuberskiej , ówczesnej Przewodniczącej II Wydziału Cywilnego Sądu Rejonowego w Łodzi, której jak się później okazało  fałszywe zeznanie pozwoliło Wojskowej Prokuraturze Garnizonowej w Łodzi umorzyć prowadzone śledztwo przeciwko Naczelnemu Psychiatrze LWP płk.prof. Zdzisławowi Rydzyńskiemu. Sprawa ta jest znana Przewodniczącemu I Wydziału Cywilnego Sądu Apelacyjnego w Łodzi sędziemu Wincentemu Ślawskiemu.
Po trzecie : próbie instrumentalnego wykorzystania w tej sprawie jako świadka prokuratora Jacka Kozłowskiego z IPN w Łodzi , który wcześniej w piśmie do Konrada Rydzyńskiego z dnia 22.11.2013 r. szczegółowo ujawnił wyniki prowadzonego z mojego wniosku przez IPN w Łodzi postępowania o zbrodnię komunistyczną. Przeciwko prokuratorowi Jackowi Kozłowskiemu w związku z tą sprawą wystąpiłem do Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie o ściganie za ujawnienie tajemnicy prokuratorskiej oraz przekroczenie uprawnień.
Manipulacja procesowa Konrada Rydzyńskiego polega również na tym, iż swoje roszczenia wobec mnie dochodzi po upływie 18 lat od momentu rzekomego podania przeze mnie nieprawdy w dokumencie z którego on wywodzi wobec mnie skutki prawne w postaci pozwu o naruszenie dóbr osobistych. Motywy tej opóźnionej reakcji Konrada Rydzyńskiego są obecnie przedmiotem prowadzonych przeze mnie wyjaśnień.
Łódź, dnia 21 sierpnia 2014 r. Michał Jarzyński
Napisał detektywjarzynski, dzień 08/21/2014 o 12:09
Jeden z komentatorów internetowej witryny eglowno w komentarzach pod tym artykułem
http://www.eglowno.pl/gowno/item/2697-święto-miasta-głowna-2014.html
gdzie znajdują się informacje o podejmowanych wobec mnie działaniach przez Konrada Rydzyńskiego - dyrektora Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi, syna byłego mojego oprawcy Naczelnego Psychiatry LWP płk.prof. Rydzyńskiego i moich na to reakcjach, napisał :
Waleczny z Pana człowiek, i odważny niebywale. Życzę Panu zwycięstwa.
Odpisałem mu tak :
Dzięki, Odważnych ludzi , w tym w organach władzy nie brakuje w Polsce , tylko załgane media o nich milczą. Oto przykład Bugusława Owoc byłego wicewojewody warmińsko-mazurskiego :
https://www.youtube.com/watch?v=irQsfsxl2M0#t=33
Niestety odważni Polacy w Polsce są niszczeni. Dzieje się tak dlatego, iż Polską nie rządzą Polacy, lecz od 1945 r. Polską rządzi żydokomuna. Obecnie już w II i III pokoleniu. Rządzi z korzyścią dla swoich i ze szkodą dla Polski i Polaków, byśmy my Polacy przeklinali Polskę i żeby nasze dzieci i wnukowie tułały się po świecie za chlebem. Niestety Polacy tego nie rozumieją i cały czas dają się im wykorzystywać i zezwalają na to by nimi manipulowano.
Napisał detektywjarzynski, dzień 08/23/2014 o 04:54
Zgodnie z przewidywaniami prokurator Prokuratury Rejonowej Łódź  Śródmieście pani Anna Kuziemska Wawrzko odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie z mojego zawiadomienia o przekroczenie przez prokuratora Jacka Kozłowskiego z Instytutu Pamięci Narodowej w Łodzi swoich uprawnień w związku z ujawnieniem osobie nieuprawnionej tj. Konradowi Rydzyńskiemu informacji z prowadzonych wcześniej przez tego prokuratora czynności służbowych podpierając się standardową formułką prawną wobec braku znamion czynu zabronionego. Z tego co wyczytałem w uzasadnieniu swoją decyzję oparła jedynie na słownym rozpytaniu obwinionego przeze mnie prokuratora Jacka Kozłowskiego, który zaprzeczył ażeby cokolwiek ujawnił , a tym bardziej przekroczył swoje prokuratorskie uprawnienia.
Pani prokurator tym samym uznała sprawę za zamkniętą, niemniej dając mi możliwość zaskarżenia tej decyzji, czego mając długoletnie własne doświadczenie procesowe nie zamierzam czynić, ponieważ osobiście nie wierzę w jakąkolwiek sądową kontrolędecyzji prokuratorskich. Nie oznacza to , iż zgadzam się z decyzją pani prokurator. Wbrew przeciwnie mam co do tej decyzji wiele zastrzeżeń. Po pierwsze - pani prokurator wbrew obowiązkowi wynikającemu z art. 304a k.p.a. nie przyjęła ode mnie ustnego zawiadomienia o przestępstwie i mnie jako poszkodowanego nie przesłuchała. Po drugie  nie rozpytała Konrada Rydzyńskiego co do konkretnych okoliczności w jakich doszło do uzyskania przez niego informacji od prokuratora Jacka Kozłowskiego. Po trzecie  zapewne nie widziała i nie załączyła do akt sprawy całej dokumentacji z korespondencji prowadzonej w tej sprawie pomiędzy prokuratorem Jackiem Kozłowskim, a Konradem Rydzyńskim.
Wszystkie te wątpliwości zamierzam wyjaśnić w ramach sprawy cywilnej o rzekome naruszenie przeze mnie dóbr osobistych /czci/ zmarłego ojca Konrada Rydzyńskiego poprzez rzekome poświadczenie przeze mnie nieprawdy w dokumencie/artykule Psychiatria Wojskowa  nieznane fakty, gdzie zamierzam osobiście przesłuchać prokuratora Jacka Kozłowskiego i Konrada Rydzyńskiego.
Wszelkie dotychczasowe działania Konrada Rydzyńskiego zmierzające do zatarcia przeze mnie prawdy historycznej o jego ojcu Zdzisławie Rydzyńskim Naczelnym Psychiatrze LWP między innymi poprzez wymuszenia na mnie usunięcia z Internetu dokumentu/artykułu pt. Psychiatria Wojskowa  nieznane faktyuważam za bezcelowe , bezskuteczne i noszące znamiona poplecznictwa.
Napisał detektywjarzyński, dzień 11/25/2014 o 15:28
Prokurator Prokuratury Rejonowej Łódź - Śródmieście pani Anna Kuziemska-Wawrzko przede wszystkim nie ustaliła i nie podała podstawy prawnej faktu ujawnienia osobie nieuprawnionej Konradowi Rydzyńskiemu przez prokuratora Jacka Kozłowskiego z IPN w Łodzi informacji z wykonywanych przez niego wcześniej czynności służbowych wobec Naczelnego Psychiatry LWP Zdzisława Rydzyńskiego . W świetle dokumentów normatywnych tj. : ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu / Dz.U. 1998 nr 155 poz. 1016 /, ustawy o Prokuraturze Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej / Dz.U. 1985 nr 31 poz. 138 /, rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości  Regulamin wewnętrznego urzędowania powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury / Dz.U. 2014 poz. 1218/ nie ma takiej podstawy prawnej, a więc ujawnienie osobie nieuprawnionej, w tym przypadku Konradowi Rydzyńskiemu przez prokuratora Jacka Kozłowskiego informacji z prowadzonych wcześniej przez niego czynności służbowych wobec Zdzisława Rydzyńskiego miało charakter bezprawny, było nielegalne, a więc powinno być rozpoznawane w ramach wszczęcia w tej sprawie śledztwa przez prokuraturę.
Napisał prawnik, dzień 11/26/2014 o 05:19
Zgadzam się z komentatorem o nicku prawniki jego opinią , iż prokurator pani Anna Kuziemska-Wawrzko przede wszystkim powinna sprawdzić podstawę prawną udzielenia przez prokuratora Jacka Kozłowskiego z Instytutu Pamięci Narodowej w Łodzi informacji pisemnej Konradowi Rydzyńskiemu o prowadzonych wcześniej przez niego czynnościach służbowych.
Napisał detektywjarzynski, dzień 11/27/2014 o 22:35
Przysłowia są mądrością narodów jak na przykład to kruk krukowi oka nie wykole. Prokurator Prokuratury Rejonowej Łódź - Śródmieście pani Anna Kuziemska-Wawrzko odmawiając wszczęcia śledztwa wobec prokuratora Jacka Kozłowskiego zachowała się dokładnie tak jak mówi to stare przysłowie.
Idąc za ciosem postanowiłem sprawdzić kim jest pani prokurator Anna Kuziemska-Wawrzko i jaką ma opinię. To co na jej temat znalazłem w Internecie zszokowało mnie. Oceńcie sami:
https://www.facebook.com/KochamLodzILoveLodz/posts/492897184159472
https://www.youtube.com/watch?v=zryUJvgOdB0
http://www.maszyny.wozki-widlowe24.eu/video/QAa5WX9EfQY&feature=youtube_gdata_player
Napisał detektywjarzynski, dzień 11/27/2014 o 22:37
Polecam ten artykuł na stronie Głowno Internetowe Centrum Miasta :
Napisał detektywjarzynski, dzień 12/01/2014 o 03:25
Internauta z Głowna o nicku #3 Goog Morning 2014-11-28 17:15 w komentarzach pod tym artykułem
zadał mi pytanie :
Panie Detektywie. Jest Pan w stanie przedłożyć jakieś dokumenty na podstawie których moglibyśmy przekonać Radę Głowna do odebrania tytułu Rydzyńskiemu?
Odpowiadam, jeśli chodzi o dowody w sprawie zbrodni psychiatry profesora Zdzisława Rydzyńskiego vel Szczerbiec dowodów , w tym dowodów z dokumentów nie brakuje. Jest ich dostatek . Problem jest w zupełnie czym innym. Otóż organy władzy publicznej w Polsce zarówno dawniej jak i dzisiaj nie mają woli politycznej do rozwiązania tego problemu wrzodu na ciele narodu polskiego. . Do dzisiaj prawda o zbrodniczych psychiatrach wojskowych jak również ich poplecznikach nie znalazła oficjalnego stanowiska władz w Polsce, czy też potępienia. Tak źle jak w Polsce pod tym względem nie ma nigdzie na świecie. Dobrym tego przykładem jest Rosja /dawniej za ZSRR uważana za główny na świecie kraj , gdzie stosowano represyjną psychiatrię tzw. psychuszki/ , która już w 1991 r. wydała ustawę rehabilitacyjną. A przecież od 1989 roku żyjemy ponoć w demokratycznym państwie prawa.
Prawda jest gorzka. Na chwilę obecną w Polsce nie funkcjonuje sprawiedliwy, niezawisły i niezależny wymiar sprawiedliwości , a jedynym miejscem , gdzie ofiara może znaleźć społeczną reakcję na wyrządzona jej krzywdę jest Internet z którego i ja również od kilku lat korzystam zajmując się publicystyką polityczną , społeczną , międzynarodową, gospodarczą, prawną na różnych portalach społecznościowych, co zresztą nie wszystkim się podoba i robią co tylko mogą i czego im robić nie wolno, by mnie prześladować. W ostatnim czasie tj. szczególnie od początku 2014 r. służby specjalne w Polsce zintensyfikowały działania wobec mnie, by uniemożliwić mi działalność publicystyczną ich zdaniem - niepoprawną politycznie. Podejmowały wobec mnie różne próby, by mnie poprzez podstawioną agenturę w Internecie zastraszyć, zdyskredytować i skompromitować. Pozew Konrada Rydzyńskiego do sądu wobec mnie oraz moment w którym został wobec mnie skierowany oraz jego cel /zastraszenie mnie, upokorzenie oraz dokuczenie pod względem materialnym / idealnie wpisuje się w tę stosowaną wobec mnie taktykę służb specjalnych.
Pozew o naruszenie czci zmarłego Zdzisława Rydzyńskiego poprzez poświadczenie przez pozwanego nieprawdy /fałszerstwo/ w dokumencie artykule Psychiatria wojskowa nieznane faktystanowi zamach na konstytucyjną wolność słowa oraz historyczną prawdę i ma charakter psychopatologiczny. Z ofiary robi oprawcę i na odwrót ze sprawcy ofiarę. Zniekształca i przeinacza społeczne rozumienie dobra i zła. W tym kontekście narusza przyjęte zasady współżycia i obyczaje społeczne. Agenturalna współpraca Zdzisława Rydzyńskiego ze służbami specjalnymi jest od 1990 r. faktem powszechnie znanym w opinii publicznej, po ukazaniu się w organie prasowym Ministerstwa Zdrowia w czerwcu 1990 r. w tygodniku społeczno medycznym Służba Zdrowiaartykułu pt. Zmierzch Pułkowników, gdzie kwestia ta została ujawniona przez redaktora Edwarda Bryla. Oto internetowy adres tego artykułu :
http://www.detektywmichaljarzynski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=99&Itemid=139
Artykuł ten był przedmiotem wielokrotnych przedruków w innych czasopismach.
Dla wielu czytających ten artykuł szokiem był bezprawny charakter agenturalnej współpracy psychiatry Zdzisława Rydzyńskiego ze służbami specjalnymi polegający na wydawaniu przez Zdzisława Rydzyńskiego orzeczeń psychiatrycznych pod dyktando i na zamówienie służb specjalnych. Charakterystyczną rzeczą jest to, iż służby specjalne po tej wpadce nigdy nie podjęły żadnych oficjalnych kroków , by zaprzeczyć ujawnionym w tym artykule faktom, czy też wszcząć przeciwko mnie postępowanie karne o ujawnienie tajemnicy państwowej. Widocznie doszły do wniosku, iż to się im nie opłaci, gdyż w efekcie dojdzie do konieczności rozpatrzenia przez prokuraturę ich bezprawnych działań. Żadna jawna , czy też tajna instrukcja o działalności służb specjalnych zarówno wtedy jak i dzisiaj nie zezwala tym służbom na wykorzystanie psychiatrii i psychologii dla celów pozamedycznych. Artykuł Zmierzch Pułkownikówz 1990 r. w sposób ogólny omawiał problem wykorzystywania przez służby specjalne psychiatrii dla celów pozamedycznych, natomiast artykuł Psychiatria wojskowa nieznane faktyz 1996 r. uszczegóławiał ten problem. Tak jak to było poprzednio po ukazaniu się tej ostatniej publikacji brak było oficjalnych reakcji na ten fakt ze strony służb specjalnych , organów prokuratury oraz indywidualnych osób.
W kontekście tego zastanawiać musi obecna bardzo spóźniona reakcja syna Zdzisława Rydzyńskiego na fakty , które w pierwszym przypadku: artykułu Zmierzch Pułkownikówujawnione zostały 24 lata temu, a w drugim przypadku Psychiatria wojskowa-nieznane fakty18 lat temu i wcześniejszy brak z jego strony na te fakty jakiejkolwiek reakcji. Na uwagę zasługują również motywy jego działania. W świetle wiedzy z zakresu ponerologii politycznej brak empatii dla ofiar, wykazywana wobec nich wrogość i agresja, czczenie zła /apoteoza i kult zła/ oraz osób zło czyniących, wymuszanie na innych osobach , by to czyniły jest przejawem zaburzeń osobowości w postaci psycho i socjopatii, w tym przypadku na podłożu genetycznym. Rozpoznając motywy autora pozwu w rachubę należy również wziąć pod uwagę czynnik zewnętrzny tj. działania służb specjalnych, które w swojej pracy z agenturą stosują regułę pracował dla nas twój ojciec , pracujesz ty, bo w przeciwnym razie ujawnimy publicznie jego współpracę .
Jeśli chodzi o moje umiejętności procesowe przyznam się , iż mam doskonałe przygotowanie zawodowe do ścigania przestępstw i przestępców , co niejednokrotnie w swoim życiu zawodowym potwierdziłem, osobiście prowadząc sprawy operacyjne. doprowadzając je do końca tj. do wydania przez sąd prawomocnych wyroków skazujących. W swoim życiu zawodowym byłem również wizytatorem/ inspektorem prowadzonych na terenie całego Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy /dla osób nie znających wojska powiem, iż chodzi o olbrzymi obszar w trójkącie od Łodzi , poprzez Szczecin, Koszalin , Gdańsk, Olsztyn i powrotem do Łodzi/ i mam również wielkie zawodowe doświadczenie z tego okresu , kiedy kontrolowałem prowadzone w okręgu przez podległe terenowe organy bezpieczeństwa wojskowego sprawy operacyjne, niejednokrotnie połączone ze śledztwem, wydając w nich wiążące decyzję , a niekiedy z uwagi na stopień ich trudności przejmując je do osobistego prowadzenia. Mam na swoim koncie również wielu swoich wychowanków , którzy potocznie nazywali mnie profesorem. Pomimo tego w ciągu 20 lat nie udało mi się w mojej sprawie z Rydzyńskim i jego poplecznikami tej sprawy pozytywnie zakończyć, ani w prokuraturze , ani w sądach cywilnych , karnych, administracyjnych, Instytucie Pamięci Narodowej.
Zresztą nie jestem w tym względzie odosobniony jedna z pierwszych ofiar psychiatry Rydzyńskiego / rzecz dotyczy 1965 r./, były pilot , a później warszawski adwokat ppłk. pilot Zdzisław Konarzewski też został odrzucony przez mafijny system tak dawny jak i obecny i nic nie udało mu się zrobić , by zadośćuczynić krzywdom jemu osobiście wyrządzonym. Rzecz w tym , iż w Polsce nic się tak naprawdę nie zmieniło. Do 1989 r. mieliśmy rządy żydokomuny o orientacji prosowieckiej, a teraz mamy rządy żydopseudokapitalistów o orientacji proatlantyckiej i brukselskiej. Przy czym różne , podaje pseudonimy Bolki, Olki, Docenci, Oskary, czy też Michał Boni /nie pamiętam jego pseudonimu jako tajnego współpracownika/ i wielu innych o pochodzeniu żydowskim byli i są dobrzy zarówno wtedy za tzw. komunyjak i teraz, a śmieszna instytucja Instytut Pamięci Narodowej  Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu udaje , że ściga zbrodniarzy komunistycznych. To ściematak naprawdę to ściga prawdziwych Polaków. Wracając jednak do ppłk. pilota Zdzisława Konarzewskiego przypomnę to, co on pisał na temat psychiatry Rydzyńskiego w jednym ze swoich pism procesowych do Ministra Obrony Narodowej . Cytuje :
Po dowiezieniu mnie pod eskortą przez oficera Kadr do Katedry Psychiatrii WAM w Łodzi, bez żadnych z mojej strony przyczyn oraz bez zgody sądu bądź organu prokuratorskiego osadzony zostałem w zakładzie psychiatrycznym. Po przedstawieniu mnie lekarzowi Z. Rydzyńskiemu , zdecydował podanie mi w sposób podstępny leków psychotropowych nazwie psylocybina powodujących wywołanie zaburzeń u ludzi tj., o czym w biuletynie Wojskowej Akademii Medycznej z 1974 r. tom XVII, zeszyt 3. Środki te przyjmowałem pod ścisłą kontrolą personelu medycznego . Po spożyciu sześciu sztuk proszków odczułem zmiany w psychice, jak również zmiany zewnętrzne na całym ciele , a w szczególności na twarzy i czole .miałem fioletową skórę i w takim obrazie zewnętrznym przedstawiony zostałem prof.dr n.med. Stanisławowi Cwynarowi. Lekarz wchodzący przede mną po przekroczeniu progu wskazując na moje fioletowe czoło powiedział ..profesorze niech pan popatrzy na jego czerwoną twarz/ przyp. własna - w czasie , gdy to się działo 1965 r. psychiatra Rydzyński był zwykłym lekarzem w klinice psychiatrycznej, lecz już wtedy robił nakazane mu :świństwa zbrodnie, a szefem katedry był cywil profesor Stanisław Cwynar
dowód : fragment pisma procesowego ppłk. pilota Zdzisława Konarzewskiego do Ministra Obrony Narodowej z dnia 15. 09.2005 r
Co charakterystyczne władze wojskowe próbowały ugłaskać ppłk. pilota i by zakneblować mu usta awansowały go na stopień podpułkownika , a jego śp. córce dali nawet za rządów generała Polki /szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego w skrócie BBN / pracę w tej instytucji . Nic nie pomogło ppłk.pilot Zdzisław Konarzewski okazał się nieprzekupny i do dzisiaj takim pozostał ma 85 lat.
Takich przypadków jak ten wyżej przedstawiony było , by dużo, długo, by o nich pisać , a ja i tak się już rozpisałem . Polecam artykuł redaktora , a obecnie reżysera dokumentalistę z którym od czasu do czasu współpracuje Jerzego Morawskiego i jego artykuł w tygodniku Życiez dnia 18.12.1998 r. pt. Tajemnica generała Dubickiego-kolegi z plutonu w Riazaniu generała Wojciecha Jaruzelskiego. / Reżyser Jerzy Morawski jest znany szerszej publiczności z nagrodzonego w swoim czasie na festiwalu w Gdyni filmu pt. Dług, którego był autorem wraz z innym reżyserem Krzysztofem Krauze oraz telewizyjnych filmów np. Czekając na sobotę, Ballada o lekkim zabarwieniu erotycznym itd./. Psychiatra Zdzisław Rydzyński załatwiłw znany sobie sposób tego generała , o czym pisze Internauta o nicku Kula Lis 62 w komentarzach pod tym artykułem :
http://3obieg.pl/odstajace-uszy-towarzysza-generala
Jeśli chodzi o przywołany artykuł Jerzego Morawskiego Tajemnica generała Dębickiego/ma dwie części/ niestety nie ma go w Internecie , a szkoda . Jest w archiwach bibliotecznych min. w bibliotece publicznej w Łodzi przy ul. Gdańska i Kopernika. Zainteresowanych odsyłam w to miejsce.
PS. Tak naprawdę ja sobie tę sprawę już odpuściłem. Gdyby nie Konrad Rydzyński , który usiłuje zatrzeć ślady zbrodniczej działalności swojego ojca i zmienić prawdę historyczną na korzyść swojej rodziny , prawdopodobnie nigdy bym do niej nie wrócił. Niestety, chcąc nie chcąc, zostałem wywołany do tablicy więc wracam do gry. Zainteresowanym mieszkańcom Głowna oburzonym faktem nadania Zdzisławowi Rydzyńskiemu tytułu Zasłużony dla m. Głowna obiecuje swoją pomoc. Pozdrawiam wszystkich mieszkańców Głowna.
Łódź, dnia 1 grudnia 2014 r. detektyw Michał Jarzyński
Napisał detektywjarzynski, dzień 12/01/2014 o 03:28
Otóż kochani Internauci ! prawdą jest , iż w kraju i na świecie są równi i równiejsi. Otóż, gdy wszedłem na hasło syna mojego oprawcy Konrada Rydzyńskiego, który mnie ciąga po sądach i zastrasza w wyszukiwarce Google pod hasłem : Konrad Rydzyński -dyrektor Instytutu Medycyny Pracy w Łodziznalazłem na końcu, pod postami, taki komunikat :
Niektóre wyniki mogły zostać usunięte na mocy europejskich przepisów o ochronie danych. Więcej informacji
Co to oznacza. Mówi to o jednym , iż Google tak naprawdę ochraniają wyselekcjonowane osoby przed publicznym dostępem do informacji o nich. Nie oszukujmy się . Google są narzędziem współczesnej wojny informacyjnej. Robią to co im każą ich tajni mocodawcy spod znaku Nowego Porządku Świata. /NWO/. Wszystko to dla zmylenia ogłupionych Goim , pod szczytnym frazeologicznym hasłem ochrony tzw. danych osobowych i prywatności osób. Niestety Goim to kupują, a często korzystają z tej nowej formuły ich podzielenia w myśl zasady dziel i rządźdochodząc swych praw w sądzie. Służy to również służbom specjalnym do walki z nieprawomyślnymi i niewygodnymi dla władzy obywatelami by niewygodnych ludzi pod tym spenalizowanym zarzutem o tzw. pomówienie , naruszenie dóbr osobistych zastraszyć wymierzając dodatkowo karą pieniężną, dla zmylenia przeznaczoną na cele społeczne.
Tzw. ochrona danych osobowychwe współczesnym zelektronizowanym świecie jest blefem, fikcją , jest taką nowomowądla naiwnych. W rzeczywistości aktualnie nie ma żadnej ochrony danych osobowych . Wszystko o wszystkich jest jawne, lecz jawne tylko dla rządzących i ich służb specjalnych . którzy dzięki na przykład kartom płatniczym jednym kliknięciem w komputerze wiedzą na przykład co robi interesujący ich obywateli jak się odżywiają, ile mają na kontach bankowych pieniędzy i gdzie się poruszają. To same jest z telefonami komórkowymi, komputerami, dzięki którym służby specjalne mogą tajnie, bez ich zgody kontrolować obywateli. Ich podsłuchiwać, włamywać się do ich komputerów i bezkarnie kraść z nich niekiedy bezcenne informacje, które następnie mogą być przewłaszczone jako swoje wbrew tzw. ochronie własności praw intelektualnych. Niestety żyjemy w matrixie. Co charakterystyczne większość ludzi zupełnie nie zdaje sobie z tego sprawy.
Ten pojawiający się w Google komunikat : Niektóre wyniki mogły zostać usunięte na mocy europejskich przepisów o ochronie danych. Więcej informacjipod niektórymi, wyszukiwanymi hasłami świadczy jeszcze o jednym , iż to całe -według mnie  sztucznie na świecie stworzone teatralne widowisko dla gminupod nazwą : walka o komputerową wolność pod znakiem ACTA zostało przez nas tak naprawdę przegrane, pomimo informacji, iż zwyciężyliśmy. Cenzura internetu została wprowadzona kuchennymi drzwiami. Została usankcjonowana pod tzw. ochroną danych osobowych. Stała się faktem. Tak naprawdę zostaliśmy zbiorowo oszukani. Ci światowi patokraci-psychopaci mają nas za głupców.
PS. Niedługo po tym wpisie mój kolega komandos Żyd Michał Chmielarz wytknął mi na Facebooku, iż na stronie Google pod hasłem : Michał Jarzyński na samym dole , pod postami, też jest ten wpis. Odpowiedziałem mu tak : Michał ! jak to szybko załatwiłeś. Zaskakujesz mnie mój kolego. Pozdrawiam Michał. Tak między nami mówiąc faktycznie szybko zadziałali. Wcale im się nie dziwię ,cały czas, online mają przecież na podglądzie mój komputer i to co piszę.
Napisał detektywjarzynski, dzień 12/03/2014 o 02:28
Próbowałem dociec dlaczego mój oprawca Naczelny Psychiatra LWP Zdzisław Rydzyński . jako swój pseudonim we współpracy ze służbami specjalnymi przyjął słowo Szczerbiec. Poniżej dyskusja na ten temat znajdująca się na blogu Andrzeja Szuberta w komentarzach pod tym artykułem:
http://opolczykpl.wordpress.com/2014/11/26/chory-falszywy-szkodliwy-antypolski-patriotyzm/
detektywmichaljarzynski | 30/11/2014 o 06:56
Czy wie Pan może dlaczego na mieczu koronacyjnym królów polskich pod nazwą Szczerbiec w jelcu tego miecza jest hebrajski, a nie polski napis. O co w tym może chodzić? Sprawa ta historiozoficznie ciekawa bardzo interesuje mnie również ze względów osobistych, ponieważ mój oprawca były Naczelny Psychiatra LWP Zdzisław Rydzyński we współpracy ze służbami specjalnymi przyjął sobie właśnie pseudonim Szczerbiec. Przy okazji moje dawne i obecne, dzięki synowi oprawcy Konradowi Rydzyńskiemu  dyrektorowi Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi, przebojez tzw. wymiarem sprawiedliwościw Polsce nabierają nowego, niekiedy ciekawego, a momentami groteskowego obrotu. Zainteresowanych odsyłam na stronę :
o	Ktoś | 30/11/2014 o 10:08
dlaczego na mieczu koronacyjnym królów polskich pod nazwą Szczerbiec w jelcu tego miecza jest hebrajski, a nie polski napis bo to jest:
fałszywka stworzona przez żydów dla żydów (żydowskich, chazarskich przybłęd z zachodu jak mieszko I) by zawsze byli osadzani na tronie Polski. Taki magiczny rekwizyt stworzony na bazie oryginalnego mający w zamierzeniach dawać (jako magiczny zamysł) namaszczenie króla od żydowskiego boga by zawsze na wielki w Polsce królowali żydzi (czy ich szabas goje (lenno)).
Co do oryginału zapewne znajdującego się gdzieś u szwabów to jakie pismo jak i obrazki były by na oryginalnym? Można się postarać odtworzyć z mitologii co tam powinno być czy było na podobnych mieczach koronacyjnych innych słowiańskich króli. Symbole na mieczu koronacyjnym są zgodne z symbolami jakie są używane w danej linii dynastycznej władców gdyż miecz jest tylko jednym z wielu emblematów (pełniących także magiczną rolę) na jakich są one w oparciu o własną mitologię i odwołanie do własnych Bogów zamieszczone.
Na zjeździe koronacyjnym Bolesława Chrobrego dokonał on wraz z Ottonem III swoim bratem podziału zarówno heraldyki po Piastach jak i pamiątek królewskich po nich. Także tytuły królewskie (pan na ziemi&) wtedy pomiędzy siebie podzielili. Niemieckieherby są kradziejstwem z tego okresu podobnie jak emblematy władzy papieskiej (pokradzione z kultu Wandy). Może tam należy szukać oryginału jaki będzie miał zachowany wygląd a zmienione co poniektóre napisy?
Tzw. szczerbiecnie jest fałszywką  jest oryginałem, któremu dorobiono mitologię. Jakich słowiańskich króli masz na myśli? Chrobry został koronowany pod koniec życia i prawdopodobnie jego własnym mieczem  o ile w koronacji użyto wtedy w ogóle miecz. Łokietek jednocząc państwo (niekiedy siłowo) potrzebował mitu jednoczącego rozbite dzielnice. Miecz koronacyjny rzekomo pochodzący od Chrobrego przydawał mu splendoru i to wtedy wymyślono mit szczerbca Chrobrego.
Państwo Piastów powstało w oparciu o żydowskiego Jahwe a nie w oparciu o bogów słowiańskich. O tym nie zapominaj. Wcześniej, przed Piastami tytuł królau Słowian nie był znany. Niektóre plemiona nie miały nawet księciów/kniaziów wybieranych przez wiece. Księciów nie koronowano a obwoływamo i odwoływano. Tak więc przed Piastami u Słowian miecz koronacyjny po prostu nie istniał.
o	opolczykpl | 30/11/2014 o 10:34
Napis hebrajski na szczerbcu świadczy po prosto o tym, że gdy go wykonano nie było jeszcze polskiego piśmiennictwa. Piśmienny kler używał łaciny a żydzi hebrajskiego. Wiadomo o tym, że te pasożyty już w czasach Mieszka III zarządzali mennicą władcy i na jego monetach umieszczali napisy po hebrajsku. Nie wykluczone, że to oni byli współwykonawcami tego miecza. I stąd napis hebrajski, który świadczy o żydowskich wpływach w czasach piastowskich.
A z synem Rydzyńskiego będzie miał Pan jeszcze kłopoty. Tacy jak on walczyć bądą do końca o dobre imięojca. Niestety znam to z autopsji.
§	detektywmichaljarzynski | 02/12/2014 o 11:03
Znane mi są Pana osobiste doświadczenia z pacanamii w pełni popieram Pana działania wobec tych ludzi . Demaskacja, w tym zwłaszcza demaskacja publiczna to jeden ze skuteczniejszych sposobów na nich. Ja nigdy nie lekceważę swoich wrogów, lecz również nie staram się ich demonizować . Jeśli chodzi o Konrada Rydzyńskiego -dyrektora Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi , syna mojego oprawcy Naczelnego Psychiatry LWP profesora Zdzisława Rydzyńskiego nie mam wobec niego najmniejszego respektu jako mojego przeciwnika. Wystartował nie w tej wadze. Przeliczył swoje siły. Wydaje mi się jednak , iż nie zrobił on tego z własnej woli. On po prostu nie miał wyboru. Jemu kazali. W służbach specjalnych , na całym zresztą świecie, rządzą pewne niepisane zasady. Jedną z nich jest ta, która streszcza się w słowach : pracował dla nas twój ojciec , pracujesz ty, bo w przeciwnym razie ujawnimy publicznie jego współpracę .
Jak Pan w tej chwili wie jednym wspólnym mianownikiem działań reżimu/okupanta wobec dysydentów jest reguła : zastraszyć Polaków wysokimi karami, by nie czuli się wolni, by wcisnąć im nową/czyli starą historię i ideologię ! Pozostający na ich usługach tzw. wymiar sprawiedliwości w Polsce tylko dopełnia dzieła wydając wyroki wydając je w majestacie tj. W imieniu Rzeczypospolitej Polskiejskazując dysydentów nie za to co faktycznie robią , tylko na przykład za naruszenie praw osobistych, by ich zastraszyć, dokuczyć im finansowo orzec wyrok nakazujący pozwanemu wpłacić pieniądze na rzekomy wybrany przez nich cel społeczny, czyli de facto dla nich. Kto zawiaduje większością pseudo fundacji charytatywnych, ochraniających środowisko, prawa człowieka , demokrację itp. w Polsce ? Tajemnicą poliszynela jest komu służą te organizacje pozarządowe, częstokroć subsydiowane z zagranicy, które na przykład prezydent Putin w Rosji kazał uznać i wpisać do rejestru za zagranicznych agentów. U nas oni mają eldorado i wcale nie muszą być subsydiowane z zagranicy. Znani z dobroczynności Polacy sami je finansują i się jeszcze z tego cieszą , nawet są z tego dumni. Przykładów na to jest mnóstwo : WŚOP, fundacje ojca Rydzyka i setki innych.
W walce z o wiele silniejszym przeciwnikiem trzeba korzystać z wiedzy prakseologii /profesor Tadeusz Kotarbiński, profesor Jarosław Rudniański /.. Wtedy nie będziemy bezbronni. W biblijnych dziejach słabszy Dawid pokonał o wiele od siebie silniejszego przeciwnika Goliata. Pokonał go rozumem, sprytem, mądrą taktyką , a nie siłą. Bierzmy z niego przykład. Nasz obecny przeciwnik nie jest wcale słabszy od Goliata. Weźmy przykład z Dawida.
Panie Michale  na wszystko zgoda, tylko z tym braniem przykładu z Dawidamam problemy. Nie potrzebujemy żydowskich wzorców (do tego jegogwiazda to symbol syjonizmu i Izraela). Niklot został uwięziony przez wasala cesarskiego Kanuta. Aby odzyskać wolność uznał tamtego za władcę. Po odzyskaniu wolności odzyskał władzę, gdy Kanut zginął zamordowany przez jahwistów konkurujących z nim o władzę. Te spory pomiędzy jahwistami wykorzystał właśnie Niklot. Czerpmy wzorce z naszch bohaterów.
§	detektywmichaljarzynski | 02/12/2014 o 12:28
Jestem za. Niemniej ten przykład w danym momencie najbardziej pasował mi do omawianej sytuacji. Ponadto jestem zdania, iż nawet od przeciwników powinniśmy się uczyć, by suma summarum ich broń , w stosownym momencie dziejowym, móc odwrócić przeciwko nim samym.
Naturalnie że powinniśmy uczyć się mądrych rzeczy od przeciwników. Niemniej popularyzownie postaci z żydo-biblii jest dla mnie odstręczające.
Napisał detektywjarzynski, dzień 12/03/2014 o 03:12
Naczelny Psychiatra LWP płk. prof. Zdzisław Rydzyński vel Szczerbieczrobił na zlecenie służb specjalnych LWP ze mnie wariata lecz sam był na tyle mądry, iż do końca swojego życia tj. 1996 r. nie podał mnie do prokuratury o oszczerstwo , czy też do sądu o naruszenie dóbr osobistych po tym jak został zdemaskowany, spalonyjako agent przez dziennikarza Edwarda Bryla w tygodniku Służba Zdrowianr. 22 z dnia 3 czerwca 1990 r. w artykule Zmierzch Pułkowników. Przypomnę ten artykuł:
Edward Bryl był bardzo doświadczonym , odważnym dziennikarzem , profesjonalistą w swoim fachu uznawanym zarówno przez współpracowników jak i wysoko cenionym przez swoich szefów. Sam fakt, iż pozwolili mu na łamach rządowego tygodnikaSłużba Zdrowiacoś takiego opublikować i to na pierwszej stronie, najlepiej o tym świadczy. Dla nikogo nie jest chyba tajemnicą , iż głównym informatorem tego dziennikarza byłem ja oraz wiele innych osób, w tym pracownicy naukowi-lekarze kierowanego przez Naczelnego Psychiatrę LWP Zdzisława Rydzyńskiego Instytutu Higieny Psychicznej Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi, jego podwładni. Edward Bryl zdecydował się opublikować artykuł nie od razu, lecz dopiero po dokładnym sprawdzeniu wszystkich zawartych w nim informacji. Było to bardzo ryzykowne. Był wówczas rok 1990. Wtedy w kraju rządził generał Wojciech Jaruzelski , któremu podlegały służby specjalne min. byłego LWP . odpowiedzialne zresztą jak on sam za ten bezprawny, tajny, proceder w wykonaniu Naczelnego Psychiatry LWP płk.prof. Zdzisława Rydzyńskiego. Zdzisław Rydzyńśki był taką tajną, lecz bezprawną bronią generała Wojciecha Jaruzelskiego i podległych mu służb specjalnych , którą to broń , bez żadnych skrupułów generał Jaruzelski stosował nawet wobec swoich kolegów / przypomnę chodzi o generała Leona Dubickiego, o czym mówi artykuł Jerzego Morawskiego pt. Tajemnica generała Dubickiegoopisana w tygodniku Życiez dnia 19.12.1996 r./
Zdzisław Rydzyński po publikacji artykułu pt. :Zmierzch Pułkownikówbył wściekły na swoich mocodawców z WSW , że go nie uchronili przed tym prasowym niebezpieczeństwem i doprowadzili do jego publicznej kompromitacji , po tylu latach jego wysiłków , by zbudować swój czysty wizerunek, który w jednej chwili prysnął jak mydlana bańka. Niestety  jak widać - jego syn Konrad Rydzyński nie potrafi uczyć się na błędach swojego ojca i brnie w to samo bagno, które - ostatecznie rzecz biorąc - wciągnęło i pochłonęło jego ojca, błędnie sądząc, że pomogą mu służby specjalne , czy tzw. wymiar sprawiedliwości. Osobiście będąc na jego miejscu nie byłbym taki tego pewien. Jak sprawa się rypnienikt mu nie pomoże. Zostanie zupełnie sam jak jego ojciec, który po odejściu z WAM w Łodzi nie mógł sobie znaleźć pracy i gdyby mu nie pomógł psycholog profesor Skłodowski nie miał by gdzie w swoim zawodzie pracować. MON nie zgodził się na to, ażeby płk.prof. Zdzisław Rydzyński pozostał w stworzonym , przecież przez niego samego Instytucie, chociaż innym, którzy osiągnęli wiek emerytalny , pozwalał na to. Cóż murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść.
PS. Powszechnie twierdzi się, iż pracownicy wymiaru sprawiedliwości / sędziowie, prokuratorzy/ są niezawiśli, , niezależni i bezstronni. To bujda na kółkach. W rzeczywistości / przynajmniej tak było za czasów PRL/ niektórzy pracownicy wymiaru sprawiedliwości pozostawali na wypadek wojny na przydziałach mobilizacyjnych min. służb specjalnych. Jak to się miało i ma prawdopodobnie i dziś do ich suwerenności? Na to pytanie sobie sami odpowiedzcie. Podam Wam własny przykład z przeszłości. W czasach Solidarnościjak oficer kontrwywiadu Wydziału WSW 20 DPanc w Szczecinku wezwany zostałem do swojego szefa mjr. Gwizdały , który powiedział mi, ażebym pojechał do sądu w Drawsku Pomorskim i pogadał z jednym z sędziów-naszych ludzi. Podał mi jego dane osobowe. Przyznam się , iż byłem tym faktem zdziwiony i zaskoczony. Niemniej pojechałem do sądu w Drawsku Pomorskim i tam po dotarciu do wskazanego sędziego /okazało się , iż bardzo solidarnościowego/ przedstawiłem mu się i bardzo grzecznie poprosiłem o rozmowę. Wpierw się oburzył . Później na moje pytanie : czy po studiach prawniczych był szkolony na kursie WSW potwierdził. Na jego negatywne nastawienie do mnie zapytałem : czy pogadamy tutaj u niego w sądowym gabinecie, czy mam mu przysłać wezwanie z WSW w Szczecinku do stawiennictwa w jednej chwili z solidarnościowego bohatera stał się moralnym, ludzkim karzełkiem, aż mi się jego zrobiło szkoda. Pogadaliśmy. Ja odfajkowałem sobie rozmowę i na tym się skończyło. Czy w takim razie pracownicy wymiaru sprawiedliwości są suwerenni. Osobiście mam przeciwne zdanie na ten temat wyniesione z autopsji.
Fakt, iż służby specjalne na całym świecie mają swoją agenturę wszędzie, tam , gdzie istnieje taka potrzeba, jest czymś najzupełniej normalnym, chociażby ze względów bezpieczeństwa. Jednak pozostaje odpowiedź na pytanie jak daleko służby specjalne mogą się posunąć w temacie werbowania ludzi do współpracy tj. czy powinni korzystać z usługdziennikarzy, duchownych, pracowników wymiaru sprawiedliwości, lekarzy i innych na przykład morderców /taka sytuacja spotkała mnie na początku tego roku/. Wydaje mi się , iż tych rzeczy robić im jest nie wolno. Niestety w Polsce od wielu już lat jest blokada przeciwko uchwaleniu ustawy o działaniach operacyjno-rozpoznawczych. Powoduję to i sankcjonuje wielką partyzantkęw tej jakże ważnej dla sprawie jego praworządności . Jak widać rządzącym na tym zupełnie nie zależy. Oni z tego na każdym kroku bezkarnie korzystają.
Tak już na koniec , tylko na marginesie /to jest temat do odrębnego opracowania/ mam wielkie osobiste przekonanie, iż pozew Konrada Rydzyńskiego o rzekome naruszenie dóbr osobistych /czci/ jego zmarłego ojca poprzez rzekome poświadczenie przeze mnie nieprawdy w dokumencie /artykule Psychiatria Wojskowatak naprawdę jest elementem tzw. kombinacji operacyjnej służb specjalnych zastosowanej wobec mnie . Co to oznacza wyjaśnię następnym razem .
Napisał detektywjarzynski, dzień 12/04/2014 o 16:01
Pozew cywilny , czy element kombinacji operacyjnej  artykuł edukacyjny dla wszystkich w Polsce nieprawomyślnychosób, w tym też pracowników służb specjalnych.
Pozew Konrada Rydzyńskiego wobec mnie o rzekome naruszenie przeze mnie dóbr osobistych /czci/ jego zmarłego ojca poprzez rzekome poświadczenie przeze mnie nieprawdy/fałszerstwo intelektualne dokumentu/artykułu pt. Psychiatria Wojskowa-według mojej najlepszej wiedzy i doświadczenia operacyjnego jako byłego oficera kontrwywiadu wojskowego, w tym wizytatora/inspektora Zarządu WSW w Bydgoszczy , w tym również eksperta od przeciwdziałania dywersji ideologicznej- nie jest zwykłym pozwem cywilnym , lecz elementem kombinacji operacyjnej służb specjalnych w Polsce zastosowanej wobec mnie jako figuranta prowadzonej przez służby specjalne wobec mnie sprawy operacyjnej z wykorzystaniem całej gamy środków operacyjnych , w tym własnej agentury oraz przedsięwzięć specjalnych takich jak podsłuch rozmów telefonicznych, nadzór elektroniczny środków łączności przewodowej i radiowej np. tajna bieżąca kontrola mojego komputera itp.
Dla osób nie znających się na rzeczy wyjaśnię, iż kombinacja operacyjna jest jedną z bardziej skomplikowanych metod prowadzenia czynności operacyjno-rozpoznawczych stosowanych przez służby specjalne w Polsce , a jest ich nie mało / ABW, AW, SKW, SW, Straż Graniczna, Żandarmeria Wojskowa, CBŚ, Policja , a zwłaszcza jej piony operacyjne, kryminalne/ . Według definicji kombinacja operacyjna jest to zaplanowane i przygotowane przedsięwzięcie, realizowane przy użyciu pozostałych metod pracy operacyjnej, wykorzystujące błędne przeświadczenie osób przeciwko, którym jest skierowane, co do faktycznego znaczenia zaangażowanych zdarzeń oraz osób w nich występujących, służące osiągnięciu celów pracy operacyjnej. Mówiąc prostym językiem kombinacja operacyjna to taka z góry zaplanowana i zatwierdzona przez przełożonych wyrafinowana gra służb specjalnych z figurantem sprawy operacyjnej , by go pokonać . Z tym, że w jednym przypadku celem tej kombinacji będzie postawienie figuranta przed sądem karnym i osadzenie go we więzieniu w niektórych przypadkach ,jak chociażby ten mój chodziło będzie o zastraszenie , skompromitowanie, czy tez dokuczenie mu pod względem finansowym.
W Polsce jako podobno praworządnym państwie prawa do dzisiaj nie ma ustawy o czynnościach operacyjno-rozpoznawczych, co daje tym służbom wolne pole do różnego rodzaju nadużyć i łamania prawa min. poprzez ich nieuzasadnione stosowanie wobec osób , które nie popełniły żadnego przestępstwa, a są wrogami ludu, uznanymi za wszelkiej maści terrorystów, ekstremistów, szpiegów itp., a faktycznie po prostu wyrażają głośno swe przekonania i poglądy sprzeczne z tzw. poprawnością polityczną, co budzi niepokój władzy i podporządkowanych im służb specjalnych. Przy czym , by uniknąć oskarżenia w światowej opinii publicznej o łamanie praw człowieka itp. najczęściej wynajduje się jakiś pretekst /każdy pretekst jest dobry/ , by zrealizować swój cel dokuczenia osobie nieprawomyślnejpoprzez jej zastraszenia , zneutralizowania i zniechęcenia na przykład do prowadzenia działalności publicystycznej , dokuczenia pod względem finansowym , by wpłaciła większą kwotę na tzw. cel społeczny. Ostatnio w modzie są procesy o zniesławienie, naruszenie dóbr osobistych, czego przykładem jestem ja i nie tylko ja np. znany bloger z Niemiec Andrzej Szubert / Opolczyk i jeszcze wiele innych nieprawomyślnychi społecznie aktywnych osób. Tak więc w Polsce nieprawomyślnychteraz ścigasię też w sądach cywilnych.
Kombinacja operacyjna jako jedna z metod czynności operacyjno-rozpoznawczych jest bardzo przydatnym narzędziem do ścigania przestępstw. Niemniej jej stosowanie powinno być obarczone pewnymi granicami o których mówi art. 4 sejmowego projektu o czynnościach operacyjno-rozpoznawczych , zastrzegając , iż projekt ten nigdy nie wszedł w życie tj. nie został uchwalony przez sejm.
1. Czynności operacyjno-rozpoznawcze prowadzone są z poszanowaniem godności człowieka z respektowaniem innych praw i wolności obywatelskich.
2. Funkcjonariusze państwowi są obowiązani do prowadzenia czynności operacyjno-rozpoznawczych w sposób możliwie najmniej mogący naruszać dobra osobiste i prawa majątkowe osób fizycznych i prawnych, których te czynności dotyczą.
3. Zabronione jest prowadzenie czynności operacyjno-rozpoznawczych, których skutkiem może być popełnienie przestępstwa przez funkcjonariusza lub współpracującą osobę fizyczną.
4. Nie popełnia przestępstwa funkcjonariusz prowadzący lub uczestniczący w planowanych i zatwierdzonych przez przełożonego czynnościach operacyjno-rozpoznawczych, który działając z należytą starannością nie mógł przewidzieć konsekwencji prowadzonych działań, dopuszczając do popełnienia czynu zabronionego.
5. Nie popełnia czynu zabronionego osoba określona w art. 6 ust.1 współpracująca lub uczestnicząca z funkcjonariuszem w prowadzeniu czynności operacyjno-rozpoznawczych dopuszczając się czynu zabronionego w trakcie realizacji zadania lub zleconych czynności nie mających na celu popełnienia przestępstwa, gdy swoim działaniem zapobiega innym przestępstwom.
Chciałbym zwrócić szczególną uwagę na pkt.3, który mówi, iż Zabronione jest prowadzenie czynności operacyjno-rozpoznawczych, których skutkiem może być popełnienie przestępstwa przez funkcjonariusza lub współpracującą osobę fizyczną . Jak to się ma do naszego pozwu ? Jak pieść do oka. Sam pozew jest kryminalny, o czym już mówiłem wskazując jednocześnie na czym to polega. Nie będę się więc powtarzał. Kryminalne jest wykorzystanie w tej sprawie z zamiarem poplecznictwa innych osób tj. psychiatry Wojciecha Gruszczyńskiego i psychologa Wojciecha Konopackiego, o czym też wcześniej wspominałem , więc też nie będę się powtarzał . Dodam tylko, iż tajemnicą poliszynela jest to, że osoby te współpracują od dawna ze służbami specjalnymi. Najbardziej w tej sprawie niepokojące jest kryminalne wykorzystanie w tej sprawie prokuratora Jacka Kozłowskiego z IPN w Łodzi. Sprawa znana. Jak wysoko sięgnęła w swej bezkarności ta wobec mnie przygotowana kombinacja, czy dotarła do pracowników sądu na razie nie wiem . Z doświadczeń przeszłości wiem jednak , iż w prowadzonych przeze mnie sprawach dochodziło do wielu nieprawidłowości /chociaż z perspektywy czasu i obecnej swojej wiedzy nazwałbym to przestępstwami ze strony określonych sędziów/ tak na przykład dokonywano roszad kadrowych, by moje sprawy prowadzili dyspozycyjni sędziowie. Informowałem o tym Krajową Radę Sądownictwa. Okazało się , iż na próżno. Sędziom tym do dzisiaj włos nie spadł z głowy. Niektórzy nawet w przyspieszonym trybie awansowali. Niektórzy z nich /nazwisk nie wymienię, bo przecież nie chodzi o osoby, lecz mechanizm działania, pełnią dzisiaj również ważne funkcje w samorządzie sędziowskim i co gorsza szkolą młody narybek sędziowsko-prokuratorski. Przerażające, ale prawdziwe. Jak zajdzie taka potrzeba podam nazwiska.
To nie pierwsza w tym roku zastosowana wobec mnie bezprawna , łamiąca prawo kombinacja operacyjna. Poprzednia miała miejsce na początku tego roku. W jej przeprowadzeniu wykorzystano wobec mnie agenta zabójcę, który miał mnie zastraszyć i skompromitować. Groził mi. Sprawa znana służbom specjalnym. Została , bezpośrednio po jej przeprowadzeniu opisana przeze mnie na Facebooku , skąd natychmiast znikły moje wpisy na ten temat. Na szczęście mam je zabezpieczone na zewnętrznych nośnikach informatycznych. I dobrze, gdyż jak dobrze wiecie  tzw. nieznani sprawcywłamali mi się do komputera , łącznie z tym , iż zniszczyli mi dysk twardy, co też jest przecież przestępstwem.
Panowie ze służb specjalnych w Polsce !
Nie myślcie , iż Wasza bezkarność będzie wieczna. Historia już nie raz pokazywała jak przez system traktowani są byli pracownicy służb specjalnych jak na przykład pracownicy byłej Służby Bezpieczeństwa za czasów PRL-u , którym nowa/ stara władza w Polsce /nic się przecież pod tym względem nie zmieniło, a w niektórych dziedzinach jest znacznie gorzej/ zabrała przywileje i wydatnie zmniejszyła im świadczenia emerytalne. Sobie nic nie zabrała i do końca życia nie osądziła. Przykład generała Wojciecha Jaruzelskiego, który dodatkowo , za nasze społeczne pieniądze został pochowany z wielką pompą. A teraz jego grób jest ochraniany też za nasze pieniądze- przez prywatną firmę ochroniarską. Gdy będziecie planowali kolejną kombinację operacyjną wobec mnie pamiętajcie o tym i nie przesadzajcie ze środkami, a przede wszystkim miejcie na uwadze praworządność, bo nikt w przyszłości nie stanie w Waszej obronie . Zostaniecie zrobieni w bambukoi będziecie ścigani przez takie wymyślone przez nich instytucje /może o innej nazwie/ jak obecny IPN. Jako były pracownik służb specjalnych jak widzicie nie jestem Waszym wrogiem. Służby specjalne istnieją w każdym kraju na świecie są ważnym elementem bezpieczeństwa państwa . Są mu potrzebne . Są jego krwiobiegiem. Bez nich państwo traci swoją suwerenność. Szkoda, że obecne służby specjalne i nie tylko one, czego innym przykładem jest tzw. Wojsko Polskienie służą aktualnie Polsce , tylko obcym zagranicznym interesom min. zbrodniczemu NATO i jego tajnym mocodawcom z NWO, którzy o takich swoich sługachmówią wprost cytuje żołnierze , to bezrozumne mięso armatnie/ wypowiedź jednego z nich Henrego Kissingera/.
Łódź, dnia 7 grudzień 2014 r. detektyw Michał Jarzyński
Napisał detektywjarzynski, dzień 12/07/2014 o 17:34
Strona 2 z 3 ( 44 Komentarze )

References: art.52

art.48

art.231
 art. 304
 art. 4
 art. 6