Source: https://zakowski.blog.polityka.pl/2015/11/24/piszcie/
Timestamp: 2017-12-13 13:05:59+00:00

Document:
Piszcie! | Jak na dłoni
Przecież to jest państwowa telewizja, finansowana przez demokratycznie wybrany rząd, a więc o co Panu chodzi? Odważył by się Pan przeprowadzić w taki sposób, jak to zrobiła Pani Lewicka, wywiadu ze swoim szefem? Wiadomo, że nie. O co więc Panu chodzi? Przypominam: who pays the piper, calls the tune. Co innego, gdyby to była prywatna stacja telewizyjna – wtedy rząd nie ma nic do gadania w sprawie jej linii polityczno-programowej. Ale to było w TVP, a więc w stacji, której szefem szefa jest prof. Gliński jako wicepremier i minister kultury, o czym zapomniał Pan, Pani Lewicka czy tez Pan Blumstein.
24 listopada o godz. 11:13
Red. Żakowski, a ostatnie osiem lat? Nic nie bulwersowało? Nie pisaliście listów. Było OK? Niemieckie Stowarzyszenie Dziennikarzy (DJV) zapowiedziało we wtorek na zjeździe w Fuldzie przeprowadzenie lustracji członków tej największej organizacji dziennikarskiej. Niezależni naukowcy mają prześwietlić dziennikarzy pod kątem współpracy ze Stasi.
24 listopada o godz. 11:17
Panie redaktorze -litości.Na brunatną zarazę liść rumianku nie wystarczy.Potrzebne kasztany spadające na ulicę.
24 listopada o godz. 11:22
W sporze Glinki-Lewicka całkowita racja stała po stronie Glińskiego. Natomiast powszechnie akceptowane „zasady dziennikarstwa” tutaj wspomniane są faktem, ale smutnym faktem, który stanowi o nędznej naturze dziennikarstwa nad Wisłą i całkowitej bezużyteczności tak zwanej IV władzy dla obywateli. Panie Lewicka nie reprezentowała w tym programie interesu i zainteresowań obywatele, lecz jedynie interesy swojej formacji ideowo-politycznej.
Oczywiście listy można i trzeba pisać, ale proszę powoływać się na siebie a nie na ogół obywateli i dobrze by było abyście nie mieszali obywateli w swoje wewnętrzne wewnątrz warszawskie spory. Z warszawskimi wydmuszkami partii politycznych i ośrodkami propagandy wielu obywateli zwłaszcza z Polski prowincjonalnej nie chce mieć nic wspólnego. I tak nie mamy się jak wtrącić jako podmiot tego sporu, bo jesteśmy w regionach Polski pozbawieni jak kiedyś za PRL-u biernego i czynnego prawa wyborczego. Więc i tak nie mamy realnego wpływu na skład Sejmu i kształt Polski.
24 listopada o godz. 11:24
Dlaczego nie pisaliscie zadnych listow przez ostatnie 8 lat?
Tak cacy bylo?
Ordery dawali itd.
24 listopada o godz. 11:37
Tak, podpisałbym taki list w obronie każdego, kto wykonuje uczciwie swój zawód. Nie oglądałem tego wywiadu, więc nie mogę się wypowiedzieć i nie zrobię tego. W przeszłości dziesiątki razy zżymałem się na dziennikarzy prowadzących rozmowy z politykami, którzy nie byli łaskawi odpowiedzieć na ani jedno postawione pytanie. Rozumiem, że nie jest dziennikarzowi łatwo w takiej sytuacji, gdy jest świadom, że jego przełożony nie stanie w jego obronie. Przełożony może też okazać się gnojkiem, podpuścić dziennikarza, a potem zwalić wszystko na niego i oczekiwać od nowych zwierzchników przychylności w nowym rozdaniu. Wydaje się, że taki scenariusz przy wywiadzie z Glińskim mógł mieć miejsce. Nie oczekuję od dziennikarza, żeby był ludożercą zdążającym do poniżenia swojego rozmówcy tak, jak to ma miejsce w rozmowach Pospieszalskiego. Tym niemniej jeśli polityk uparcie chce mówić nie na temat, to trzeba mu to jasno powiedzieć. Tu nie chodzi o delikatność i uszanowanie wobec rozmówcy, bo on powinien sobie zdawać sprawę, że po drugiej stronie ekranu oczekujemy na jasne i zrozumiałe dla wszystkich odpowiedzi, bez krętactw i przemilczeń. Innymi słowy chodzi o informację, a nie o podlizywanie się kolejnym premierom i ministrom. Dziennikarzem się jest, a ministrem się bywa.
24 listopada o godz. 11:48
Przykro mi, ale nie zgadzam się z tymi listami. Ani nie zgadzam się z apokaliptycznymi wizjami końca świata pod rządami PiS. Pewnie nastąpi, ale dziennikarska uczciwość jednak nakazywałaby czekać te 100 dni.
A łzy wylewane nad demokracją pachną krokodylami. I to mocno.
Bo jak na razie to w każdej sprawie przebieg jest podobny:
Mamy cichą prowokację tych dobrych (z PO), arogancką i bezczelną reakcję PiS i wielki płacz „naszych czyli dobrych” nad katastrofą demokracji w Polsce.
Tak było z Trybunałem
Tak było z prowokacją „artystyczną” we Wrocławiu
Tak było z Kamińskim, gdzie PO podrzuciło zgniłe jajo. Ile wysiłku kosztowało ukaranie Kamińskiego tak, żeby go nie ukarać i zostawić resztę dla PiS.
A teraz z dziennikarką. Jesteśmy za wolnością, ale i standardami dziennikarstwa. Tylko dlaczego w Polsce dziennikarze są prawo- i PO-stronni a nie dobrzy i marni. Dlaczego dziennikarka próbuje za wszelką cenę narzucić swoje oceny i prowokacyjnie ośmieszyć gościa?
Dlaczego dzisiaj prowadzenie normalnej rozmowy jest ośmieszane jako „syndrom Trwam”? Czy standardy dziennikarskie polegają na tym, że nie gość tylko czas na reklamy decyduje? I dlaczego o dyskusji decydować mają wyniki oglądalności: podobno 10 minut dyskusji nez awantury zmniejsza oglądalność o połowę a to źle dla reklam. Bo odchodzą szukający sensacji. I dlatego należy zadowalać najgłupszych i szukających awantur? Na pewno? Jak długo jeszcze można tolerować awanturnictwo prezenterów TV udających dziennikarzy.
I ostatni punkt: Czy na pewno ludzi w Polsce interesuje los warsiawki i towarzystwa zbierającego się na Facebooku? A może Polska ma dość tego awanturnictwa i sprawia jej radość, że nareszcie ktoś przyciera nosa zapatrzonym w siebie arogantom. I dlatego to poparcie dla PiS trwa a PO maleje. Mimo Państwa czarnowidztwa.
Wygląda na to, że dzisiaj oceny Polityki i społeczeństwa coraz bardziej się rozmijają. Może zamiast narzekać zająć się analizą sytuacji. Bardzo by się to przydało po klęsce jeśli chcemy bronić demokracji. A chcemy!!!
Podziękowania dla Kopacz bo się napracowała są raczej śmieszne.
24 listopada o godz. 12:23
24 listopada o godz. 12:29
skotana
To nie pierwszy „wyskok” Pana Glińskiego. Wstyd !!!
24 listopada o godz. 12:53
Pełna zgoda z treścią listu. Politycy i wyborcy pis-u, mają „skrzętnie skrywany” sentyment do czasów PRL(brutalnie mówiąc – pełna micha, wolność rzecz drugorzędna !). Podobają im się rządy autorytarne (Putin, Orban, Erdogan,) co widać po stosunku do uchodźców. Niestety oni nas do czasów sprzed dekady cofną, bo ich „czas na zmianę” oznacza rezygnację z wcześniej wprowadzonych reform (szkolnictwo, służba zdrowia, samorząd). Proponuję, by się nie ograniczali – mówią o 2 nowych województwach, przecież było 49 !!
24 listopada o godz. 13:18
Zaiste, ma Pan nadzieję, że Pańskie rozważania choćby „ciut, ciut” przekonały p.p. Glińskiego, Sellina i Czabańskiego? O dziennikarska naiwności! PiS swoim politycznym walcem przejedzie się po Sejmie, Trybunale Konstytucyjnym, Banku Centralnym i paru innych jeszcze niezależnych instytucjach. Zmieni też prawo prasowe, co Was dziennikarzy, uderzy szczególnie boleśnie. Ze zdziwieniem czytam i słucham skądinąd znanych z mądrości i doświadczenia dziennikarzy, którzy z nadzieją przewidują, że PiS się ograniczy, jeśli 3 grudnia TK uzna pierwszą ustawę, tę z czerwca, za zgodną z Konstytucją. Nie zatrzyma się! Jestem tego pewien. Nie zaprotestują jego wyborcy, bo liczą na obietnice dotyczące ich materialnej egzystencji ( 500 zł na dziecko, obniżenie wieku emerytalnego itd). Protestować będziecie Wy i paru jeszcze takich luminarzy, jak byli prezesi TK, czy byli ministrowie Hall i Samsoonowicz. A pisowcy imieją liczyć i wiedzą, że w urnach wyborczych głos prof. Samsonowicza jest równy głosowi wyznawczyni Tadeusza Rydzyka.
24 listopada o godz. 13:20
Dziennikarze? Funkcjonariusze aparatu agitacyjno-propagandowego nie rządu PO-PSL Dyspozycja dla mainstreamowych mediów: zmienić klęskę w sukces!. Komunikat TVN,TVP, GW, Onetu, WP, Newsweeka, Polityki: „Ponieważ przez ostatnich osiem lat opluwaliśmy opozycję, to teraz postanowiliśmy z tym skończyć i od dziś będziemy opluwać rządzących”.
24 listopada o godz. 13:29
Przecież to jest państwowa telewizja, finansowana przez demokratycznie wybrany rząd,
Nie jest finansowana przez rząd, ale przez podatników. Rząd jest wynajęty do administrowania pieniędzmi podatników. I ma obowiązek robić to w ramach obowiązującego prawa. A nie wedle widzimisię!
24 listopada o godz. 13:38
@mwas – masz całkowitą rację: „brutalnie mówiąc – pełna micha, wolność rzecz drugorzędna !” – tak jest i zawsze było. Bez pełnej michy się zdycha, bez wolności da się żyć o czym zaświadcza każdy katolik, dobrowolnie zeznający co tydzień przed księdzem. No i na koniec – obecnie wolność w stosunku do czasów PRLu jakby znacząco mniejsza, nie? Cenzura ściślejsza, ograniczeń i przepisów wielokrotnie więcej… a i praw mniej… tych realnych, działających, nie zapisanych na papierku, jak np. „prawa pracownicze”.
Dziennikarka miała w sumie pecha, bo następnego dnia z wicepremierem rozmawiał w Polsacie p. Jarosław Gugała (jako zwolennika PISu wielkiego Pan nie określi tak tego dziennikarza) i widać było tak dużą różnicę w poziomie dziennikarskim, że szok i prowadzeniu rozmowy.
Bo ustalmy- nie mam pojęcia, jak wygląda takie zapraszanie polityków przez dziennikarzy, ale samo spotkanie i rozmowa, forma takiego spotkania, kontaktu zależy bardzo często, przeważnie od dziennikarza. Dlatego zupełnie świadomie nie oglądam/czytam/słucham już niektórych dziennikarzy- lubię Mazurka, Mellera, Rymanowskiego- przestałam oglądać i słuchać Lisa i Olejnik. Bo tak, wiele rzeczy pokazuje format danego dziennikarza. Najbardziej zarażonym nienawiścią, która z niezłego kiedyś dziennikarza, zrobiła dziwny dziennikarski stwór, jest pan Lis, który retorykę zamienił na sofistykę.
24 listopada o godz. 15:03
Popieram list, poprę każdy rozumny ruch sprzeciwu. Proponuję też, aby adekwatnie nazywać to co robi PIS: Blitzkrieg- znamy to z historii. To nie żadne sondowanie, co można, czy społeczeństwo zaakceptuje, jakie są granice… to szybki, brutalny ruch do przodu, zanim się wszyscy pozbierają. Jakieś tam intelektualne Linie Maginota i temu podobne, się przeskoczy, ominie i świat będzie nasz, tylko nasz! Cały będzie prawicowy do bólu, będziemy się władzą upajać i drwić z wszystkich „lewaków”- dobrze im tak!
„Wart Pac pałaca, a pałac Paca”.
Obie strony tego występu medialnego nie zachwyciły.
Red. Lichocka, nie zachował dystansu, poszła na całość..
Profesor pokazał klasę, na poziome …rozmów niedokończonych
…w radiu Ojczulka… i komentatorów tam zapraszanych..
siano w głowie….i słoma widoczna w okolicach cholew.
24 listopada o godz. 15:16
To nie jest rządowa ale publiczna telewizja.
Nie wiem, kto jest „wy” ale na wszelki wypadek odpowiem, bo „wy” nazywano mnie w LWP.
Nie pisaliśmy (my jako oni a nie jako ja) takich listów przez ostatnie 8 lat bo nie było sytuacji, żeby wicepremier i minister kultury(!) groził dziennikarzowi w trakcie wywiadu na żywo.
Jeżeli zadanie prostego i merytorycznego pytania politykowi uważa pan za opluwanie, to radzę umówić się z psychoanalitykiem, coś nie gra w pana poczuciu krzywdy i zagrożenia.
Ja na miejscu pana Glińskiego odpowiedziałbym krótko i zwięźle: Tak samo jak pani nie muszę każdego zdania czy słowa opierać na jakiejś podstawie prawnej, napisałem po prostu to, co uważałem za właściwe.
Wg @jakowalski:
„who pays the piper, calls the tune.”
Co AI tłumaczy: „który płaci ten kobziarz , telefonuje ten ton.”
Właściwie wesoło ale całkiem smutno.Wesoło bo AI tłumaczy wesoło ale b.smutno bowiem stanowisko Vce Premiera świadczy o tym,że „Państwo” ma TP i może zamawiac „ten ton” jak na wiejskim weselu.To nie jest jednak wiejskie wesele a TELEWIZJA PUBLICZNA oplacana ,marnie niestety,z funduszy publicznych,nie podlega obyczajom weselnym.
Już bardziej odpowiednim przysłowiem była by tutaj maksyma
„cuius regio eius religio” .Religio pisowskie.
Jak w sredniowieczu.Mamy nawrót ?
24 listopada o godz. 15:23
Rzeczywiście, jak pisze znakomity Redaktor Żakowski, list i cała „inicjatywa” jest przejawem bezradności.
W demokratycznym kraju, dziś „oburzeni” nie byliśmy w stanie demokratycznie społeczeństwa do demokracji przekonać – i wybrało sobie karykaturalną dyktaturę.
Kto wątpi, niech posłucha tonu, treści i spojrzy na czyny „nowych ruskich” u władzy (wicepremier od kultury wobec spektakli i dziennikarzy, ministra oświaty wobec dyrektorki szkoły samorządowej, o ministrze wojny i innych nawet nie wspominając.
Podobnie ze stowarzyszeniami dziennikarskimi, oddanymi przez samych zainteresowanych w pacht najmniej godnym i kompetentnym służalcom.
Dzisiaj, gdy demokrację i władzę inteligenci oddali tłuszczy walkowerem, te apele i partyzantka opornikowa (dostępna dla… posiadających konto w komercyjnych aplikacjach) to już tylko kabotyńskie gesty.
Bardzo mądrze. Dokładnie w cel.
Mieli 8 lat by rozliczyć ,,IV RP” (,,dorżnąć watahę”?)
Mieli 8 lat by osądzić ewentualnych winnych wywodzących się z ,,IV RP”
Mieli 8 lat by unormalnić życie w tym kraju – odesłać kler tam gdzie jego miejsce – do kruchty. Zamiast tego PO cierpliwie robiło za spluwaczkę dla kleru.
Mieli 8 lat na zrobienie porządku z umowami śmieciowymi i urągającym godności zarobkami. Dopiero jak okazało się to problemem w kampanii wyborczej wtedy premierzyca ,,zauważyła, że to problem”.
Mieli 5 lat na poddanie SKOKów nadzorowi KNF. Dziś radujemy się możliwością pokrycia miliardowych strat no i senatorem Biereckim
Mieli 5 lat na wyprostowanie bredni smoleńskich i ukrócenie debilizmów Macierewicz- miast tego po przez ,,niewyraźną” politykę w tej sprawie krótkoterminowo zyskali na tle ,,ześwirowanych” pisowców ale finalnie teraz zbieramy plony działalności Macierewicza – podejrzenia i paranoję.
,,Osądzono” Kamińskiego? Wyglądało to tak jakby było robione w trybie wyborczym.
Ile osób zniszczyła skarbówka w tym kraju za zatajenie ,,dochodów” nieporównywalnie mniejszych niż dobra ,,zapomniane” przez panów Nowaka i Kamińskiego. A ilu jeszcze zapomniało ale nikt nie zauważył owych ,,zapomnianych” Rolexów czy Omeg? Kupionych za sumy większe niż roczne zarobki większości Polaków. Dlaczego wtedy Pan nie piętnował nie, nie rozpasania tych typów ale działalności organów Państwa Polskiego w tej sprawie? Może pomagała Pan bagatelizować? Oj tam oj tam – wszystko lepsze niż PiS? Nawet pan Nowak załatwiający ukręcenie kontroli skarbówki?
Oburzał się Pan na TREŚĆ rozmów ze ,,Sowy” czy na to, że nagrano tych typków?
I gdzie wtedy Pan był Panie Redaktorze? Straszył PiSem jak i inni Pana koledzy miast chłostać PO by się wzięła za siebie? i zdecydowała czy chce być partią europejską czy tak samo klerykalną jak PiS tyle, że estetyczniejszą?
Teraz nie ma co pisać. Wtedy trzeba było.
Chcę przypomnieć wszystkim, którzy nie chcą się angażować i nie protestują, gdy łamane są zasady demokracji, słowa Martina Niemoellera, pastora, dowódcy U-bota w I wojnie światowej, zesłanego do obozu koncentracyjnego w 1937 r.:
„Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem, bo nie byłem komunistą. Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem, bo nie byłem Żydem. Potem przyszli po związkowców, ale nie protestowałem, bo nie byłem związkowcem. Potem przyszli po katolików, ale nie protestowałem, bo byłem luteraninem. Potem przyszli po mnie i nie było już komu protestować”
24 listopada o godz. 16:21
tu analiza wywiadu:
http://www.jerzysosnowski.pl/?p=1363
24 listopada o godz. 16:35
Generalnie zgadzam się niestety z twoją analizą. Mówienie jednak, że zmiana prawa prasowego uderzy tylko w dziennikarzy jest naiwnością z twojej strony. Ona uderzy w nas wszystkich. To, jakby nie było dziennikarze są naszym „zbrojnym ramieniem” w rozmowach z władzą. To oni mają ich rozliczać i jak trzeba kopać w d…, żebyśmy my nie musieli tego robić. Na tym właśnie ma polegać czwarta władza. Nie należy żałować polityków. Wiedzą co robią wchodząc w ten interes.
Czy widzial pan choc jeden raz program „Minela dwudziesta”?
Czy mial pan okazje byc biernym swiadkiem popisu dziennikarskiej arogancji, impertynencji, bezczelnosci, prostactwa, ordynarnosci, wrecz chamstwa jaki kazdego wieczora serwowala nam pani Lewicka, zwlaszcza gdy przy glosie byli niewygodni dla poprzedniej wladzy ludzie?
Nie pamietam, aby pozwolila doprowadzic do kropki choc jedno zdanie, dokonczyc chocby jedna mysl, nie przerwac chocby jednego watku ktory zblizylby sie chocby o jote do i tak powszechnie znanej prawdy o bylym prezydencie, jego kancelarii czy poprzedniej ekipie rzadzacej. Powszechnie znanej z nagran u Sowy i Przyjaciol, a ktorej na antenie TV Info po godzinie 20-tej, czyli w porze najwiekszej ogladalnosci, nie wolno bylo powtorzyc bez nadziania sie na koniec jej niewyparzonego, ostrego jezyka.
Jezeli takie standardy wciaz traktuje pan mianem „dziennikarstwa” to prosze bardzo, niech pan podpisuje powyzszy list.
Jednak moim skromnym zdaniem zaden uczciwy dziennikarz nie splami sie podpisem w obronie takiej karykatury dziennikarstwa, jaka prezentowala rzeczona pani.
Mieszanie w jednej fali histerii spraw naprawdę istotnych (dezorganizacja fundamentów ustrojowych państwa jak w przypadku TK) z duperelami (jak atak Glińskiego na „wolność słowa w postaci publicznej kopulacji”) oraz z prowokacjami i wymysłami (np. represje wobec Lewickiej – w każdych szanujących się mediach nie tylko publicznych 80% polskich dziennikarzy z prawa i zlewa wraz z panią Lewicką za ostatni numer zostałoby wywalonych na zbity pysk) jest moim zdaniem PiS-owi bardzo na rękę ponieważ jest kontynuacją POPiS-owej wojny kibolsko-kibolskiej, która wyniosła PiS do władzy i pomoże mu w utrzymaniu władzy. Takie mieszanie spraw poważnych, błahych i zmyślonych służy mąceniu sytuacji, podtrzymywaniu prymitywnych emocji, rozwadnianiu pojęć i degradacji spraw ważnych do nieznaczących bzdetów. To zawsze była istota pisowskiej (również peowskiej) polityki chętnie podejmowana przez głupkowate, czy wręcz brukowe media. Totalna histeria służy głównie PiS i do tej histerii PiS często świadomie i cynicznie prowokuje. I ciągle mu się to udaje i na tym wygrywa.
Dziwię się, że deklaratywni wrogowie pisu tego nie widzą i ciągle działają w interesie PiS-u idąc ciągle na lep jego prowokacji.
24 listopada o godz. 18:59
Mówi się już o Liberalnym Terroryźmie!
Sam już nie wiem 🙂
24 listopada o godz. 19:03
Piszcie? To Wy piszcie! Stawaliście po stronie ewoluującej faszystowskiej partii lub, w najlepszym przypadku, milczeliście. Fałszywie pojmując tzw. pluralizm, staraliście się dowalić i jednym i drugim, po równo. Zasialiście wiatr – zbierajcie burzę. Za dojście do władzy tej karykatury Stalina, któremu wydaje się że jest nowym Piłsudzkim obwiniam Was – dziennikarzy. Na dowód mam tysiące przykładów. Mam o nich pisać? Mieszkam w Stanach i już mnie nie obchodzi to wasze… ten wasz cyrk.
24 listopada o godz. 19:36
…oni sa dzis prawem i sprawiedliwoscia daliscie im glejd ,prawie caly sejm i senat to teraz demokracja musi odpoczac ….
24 listopada o godz. 22:27
Piosenka z dedykacją dla Seweryna Blumsztajna;
24 listopada o godz. 22:32
@Redaktor Żakowski
Chyba zestaw wypowiedzi pod pańskim tekstem jest dostatecznym dowodem, że ten naród kompletnie się pogubił, a wybór Dudy na prezydenta i PiS na dominujaca siłę w parlamencie nie był przypadkiem. Podobno jak Pan Bóg chce kogos ukarać, to mu rozum odbiera. Zastanawiam się więc, co ja komu zrobiłam, ze przyszło mi życ w kraju durniów…
24 listopada o godz. 23:24
Jeśli politykom PIS wydaje się że ludzi bardzo łatwo można zastraszyć, podporządkować sterroryzować to się grubo mylą. Pozornie bezradni i bezbronni obywatele używając słowa i internetu mogą okazać się potęgą nie do powstrzymania. Nec Hercules Contra Plures. Po za tym warto przypomnieć naszym małym dyktatorom czym kończą się wszystkie rewolucje
25 listopada o godz. 6:46
Pełne poparcie dla red. Karoliny Lewickiej.
25 listopada o godz. 7:39
@mwas – wymienieni przez Ciebie „autokraci” działają w interesie swych państw i społeczeństw a nie obcych koncernów.
Poza tym masz rację – wolę, gdy każdy ma pewna codziennie michę grochówki z wkładka niż gdy dla jednego są ośmiorniczki a dla innych to, co znajdą na śmietniku.
Obawiam się, że media publiczne zawłaszczone przez nowa władzę po wymianie dziennikarzy na miernoty tzw, „niepokorne”, staną się niszowe, skrajnie prawicowe, gdyż jak sądzę większość widzów, słuchaczy i czytelników zacznie je bojkotować.
Wydaje mi się, że pozostanie nam – odbiorcom mediów jedyna broń przeciwko skrajnie prawicowym tendencyjnym mediom.
wzimny
Szanowni Państwo. W pełni zgadzam się tezą redaktora, że nie można być biernym. Mamy różne poglądy to wrażajmy je. Nie musimy się zgadzać ale bądźmy szczerzy i Kulturalni.
Nie widziałem wspomnianego wywiadu lecz gdybym stosował zasady prof. Glińskiego mógłbym swobodnie o nim się wypowiadać. Wicepremiera zbulwersowała zapowiedź spektaklu więc nakazał jego zdjęcie ze sceny, to tak jak wyrzucić nie otwierając konserwową szynką bo napisane jest na niej HAM.
W „Faktach po faktach” z red Pochanke nie udało się namówić Wicepremiera do szczerej merytorycznej rozmowy jednak posłyszałem dziesiątki razy w różnych odmianach „Pieniądze publiczne”. W ogóle nie dopuszczał do myśli że pieniądze publiczne to także pieniądze tych co setkami oglądali spektakl. Martwi mnie że minister kultury uważa że „publiczne” to synonim „polityczne”.
mdom1964
Veni, Vidi i jak …em!
Odczuwając średnią przyjemność oglądałem z koleżanką małżonką w/w wywiad.
Delikatnie mówiąc chemii tam nie było, raczej iskrzyło. Zapraszając Pana Ministra Kultury i Dziedzictwa NARODOWEGO /pisownia poprawna!/ liczyć, że odpowie na zadawane pytania to przesada. Teza i przekaz – tak. Merytorycznie i spokojnie – nie pamiętam. Drogie Towarzystwo Dziennikarskie, to nie były groźby, to szczere wyznanie – „to się wkrótce skończy”. Lata 2005-2007 można opisać krótko TKM. Lata 2015-20?? należy rozwinąć do TiPKM /tera i potem (rozumianym obu znacznie) k… MY/.
W państwie jarokratycznym /albo kaczokratycznym – używać wymiennie/ zdobycie władzy politycznej jak najbardziej uprawnia do narzucania standardów pracy /nie tylko dziennikarskiej/. To państwo ma je gotowe /czy one rzeczone jest na nie gotowe to inna sprawa/. WSKSiM tworzy je od lat. Przekaz dnia kształtuje go już długo. Żadne tam UJ-ty, UW, AGH-y itp. – normy warsztatowe gotowe /pryszczaci…/. Teraz tylko trzeba je szybko, bardzo szybko wdrożyć, wcielić, wbaranić. A po nas choćby Sienkiewicz nad Balatonem…
nieutulony w żalu,bólu i nostalgii
@Witold. Oczywiście masz rację! Pozdrawiam.
25 listopada o godz. 14:19
dobre, chociaż nie chcę ryzykować pytania po której stronie byś mnie umieściła.
Mam jednak i dobrą wiadomość dla ciebie. Po latach chudych nadchodzą świetne czasy dla polskiego kabaretu. W każdym razie jak słychać, widać i czuć żródeł inspiracji i natchnienia w naszej ukochanej, białoczerwonej ojczyźnie od kiedy PiS przejął władzę nie brakuje.
25 listopada o godz. 16:29
Towarzystwo Dziennikarskie wyraża zdecydowany sprzeciw wobec kolejnej próby zastraszenia środowiska dziennikarskiego podjętej przez Pierwszego Wicepremiera oraz Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w rządzie PiS, prof. Piotra Glińskiego…
Drodzy Panstwo: Pierwszy Wicepremier oraz Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie musi bawic sie w zastraszanie – to jakies nieporozumienie. Zastraszyc moze probowac Kazik Juzka, ze mu wpie….li jesli ten nie postawi pol litra.
Minister nie ma potrzeby zastraszac. ON MOZE WSZYSTKO. A jesli zastraszal, to zachowuje sie jak przystaje na ministra PIS – niepowaznie.
25 listopada o godz. 19:17
Nie można być biernym!
Pan Schetyna, archetyp liderszipu, właśnie „przełamał się” i … założył konto na tłiterze. Przełom w platformie będzie więc kopernikański, choć niestety już po spłaszczeniu Ziemi przez PIS. Ale co tam Ziemia, liczy się aktywność!
Teraz juz rozumiem, czemu aby „nie być biernym” i dostać się do partyzantki opornikowej, trzeba mieć konto na fejsie, a nie styropian w zagajniku.
Mamy przecież XXI wiek i kolejne wybory …w kolejnym wieku…(jak Bóg i Rydzyk pozwolą).
25 listopada o godz. 20:55
@kaesjot – żyjemy w różnych światach. Jeśli przeszkadzają Ci obce koncerny, to nie jedz w Mc Donaldzie, nie kupuj mebli w Ikei, narzędzi w Castoramie i Praktikerze, nie chodź do galerii handlowych, nie lataj samolotami, jeśli musisz brać auto to marki syrena lub warszawa, nie wiem jaki polecić Ci typowo polski model telewizora, laptopa czy tabletu, itd…. I naprawdę, nie ma w Polsce wyboru między ośmiorniczkami a śmietnikiem…
Kończąc, młodość upłynęła mi w PRL, ale chcę te lata zapomnieć. Niestety, Kaczyński chce do nich wrócić!
Tak, to jest straszne i niestety wydaje mi sie , ze to jest tylko poczatek.Pomyslec ,ze minister Glinski jeszcze niedawno byl nieznana osoba ,a teraz straszy dziennikarzy , czy instytucje teatru konsekfencjami , jezeli cos nie idzie po jego mysli. To jest to co daje pycha wladzy
26 listopada o godz. 11:09
Prawde powiedziawszy mam dosc tego polskiego pisania ,podpisywania ,
doczytania,gdybania itp.
Polska stale w stanie prawie wojennym z powodu , kazdego .. ..
Problemy nalezy rozwiazywac ,nie produkowac ,niestety.
Pod niczym sie nie podpisuje ,przeciw niczemu nie protestuje
niech laduja na swojej „impertynencji” w stosunku do rzeczywistosci .
A „rozwirowana” Europa lepiej da sobie rade bez Polski obecnie
jak z Polska . Wiec o co WAM chodzi ?
26 listopada o godz. 16:06
Na jakiej podstawie zakładamy, że rządzący potrafią czytać vze zrozumieniem?
26 listopada o godz. 19:38
@ wzimny
Ależ nie! „Publiczne”, to znaczy – własne!
Bez cudzysłowu.
A co jest własne tego się nie oddaje.
Zwłaszcza władzy.
Teraz więc jest za poźno na niebierność – biorą wszyscy, przegrywa Polska.
26 listopada o godz. 23:15
Takie listy powinniśmy podpisywać, na to co dzieje się w sejmie powinniśmy odpowiedzieć wyjściem na ulicę. Tak by się stało w każdym kraju gdzie demokracja jest utrwalona w świadomości społecznej. Czy wyprowadzenie flagi UE to nie pierwszy krok do wyprowadzenia Polski z Unii. Może trzeba wcześniej reagować bo później zostanie nam tylko „Majdan”
26 listopada o godz. 23:28
Profesor Gliński najwyraźniej kocha być ministrem. I nie ma co przejmować się facetem. Dziś mamy do czynienia z katonarodową bolszewią, której nie wzruszy jakikolwiek ugrzeczniony protest, ale i nie będzie strzelać do narodu Należy przeczekać kolejną pomyłkę głupszej części wyborców III.RP, która bez oberwania po tyłkach nie potrafi zagłosować mądrze; za 4 lata będzie lepiej.
27 listopada o godz. 11:35
Bardziej do całości niż do listu, bo mnóstwo już podobnych listów było i niewiele zmieniły. PiS dąży do zawładnięcia wszystkimi instytucjami życia publicznego więc postawa min. Glińskiego mnie nie dziwi. Nie spodziewam się tez żadnych zmian w zachowaniu PiSowskiej ekipy. Wystarczy za przykład zachowanie w sprawie TK. „Naprawiamy” to co zepsuła PO. Jak naprawiamy ? Ano, wpierw zgłaszamy ustawę o zmianie trybu wyboru sędziów TK i funkcjonowaniu tegoż, potem „unieważniamy” poprzedni wybór by wybrać „swoich” przed orzeczeniem o zgodności ustaw z konstytucją. Po co ? Po to by nastąpił bałagan prawny w istocie uniemożliwiający TK pracę. W tym czasie przepchniemy ustawy które naszym zdaniem mogą być niezgodne z Konstytucją już ją zresztą dezawuujemy jako „komunistyczną”. Dezawuujemy też sam TK jako instytucję w istocie poza kontrolą (TO WŁAŚNIE GWARANTUJE BEZSTRONNOŚĆ ORZECZEŃ !!!!) co Pan Prezes już uczynił. „Ciemny lud” się przygląda i niewiele rozumie – a z resztą „dobrze tak ” zdrajcom, złodziejom i sprzedawczykom. Czekają nas bardzo ciekawe czasy – szkoda tylko tego co udało się do tej pory osiągnąć.
Pod Pańskim artykułem o przejęciu władzy przez PO we wrześniu 2007, w którym zwrócił się Pan z apelem do premiera Donalda Tuska i jego Partii o dokonanie rozliczenia działalności państwowych, pełniących swe funkcje, poparłem ten Pański apel, ale wyraziłem obawę, że PO będzie pracować usilnie na zwycięstwo PiS w kolejnych wyborach. Później, gdy już było wiadomo, że nie będzie rozliczenia rządów PiS, na blogach POLITYKI, może nawet na Pańskim, wyrażałem już nie tylko obawę, ale twierdzenie, że te wysiłki PO na rzecz przejęcia władzy w Polsce przez PiS już zaczynają być znamienne skutkami. Cieszyłem się, że w poprzednich wyborach moje przepowiednie nie sprawdziły się. Ale niestety wreszcie PiS zwyciężył, i mam zadowolenie inaczej z wielkim i bardzo ujemnym plusem, że moja paskudna przepowiednia sprawdziła się. Nie jestem zwolennikiem i sympatykiem żadnej z tych dwóch partii, ale uważam, że nawet poważne zakażenie (PO) jest mniej złe od ciężkiej sepsy (PiS), a to właśnie Polsce ziściło się.
Nie zawsze zgadzam się ze Slawczanem w jego opiniach, ale tym razem podpisuję się pod jego komentarzem (24 listopada, godz. 15:52), dodając, że afera podsłuchowa była „samodorżnięciem się watahy” (przepraszam za ten neologizm) i to z przyklepaniem. A to przyklepanie polegało na tym, że:
– ówczesny premier Tusk, na żądanie opozycji zdymisjonowania min. Sienkiewicza, naczelnego stróża bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli odpowiedział nie jak premier państwa demokratycznego, a jak udzielny satrapa, że opozycja nie będzie układała mu składu rządu, a powinien zdymisjonować tego nieudanego ministra zanim opozycja tego zażąda;
– p. Sienkiewicz pełniący funkcję naczelnego jako minister konstytucyjny wyraził zdziwienie, że w Kraju praworządnym, ktoś śmiał naruszyć prawo, i nielegalnie go podsłuchać i nagrać, mimo że prawo tego zabrania, tak jakby ów naukowiec, który ukończył studia na Wydziale Filozoficzno-Historycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, był wykładowcą uczelni wojskowej, pełnił inne ważne funkcje rządowe, był aż tak naiwny, że nie uświadomił sobie, że normy prawa karnego mają ograniczoną skuteczność, i opuszczając mieszkanie nie zamykał drzwi na klucz wierząc w absolutną skuteczność jednej z najstarszych norm prawa karnego zabraniająca kradzieży?
– p. Kopacz, która jako przywódczyni PO wymusiła na „bohaterach” afery podsłuchowej zrzeczenie się kandydowania do Parlamentu, oświadczyła, że jest to objaw ich dobrej woli jako osób posiadających status pokrzywdzonego, zapominając, że wprawdzie tak jest w świetle prawa karnego, ale faktycznymi pokrzywdzonymi było Państwo Polskie i jego obywatele, których zaufanie zawiedli wysocy urzędnicy naszego Państwa, pełniący swe funkcje z nominacji PO, omawiając sprawy państwowe w knajpie, wprawdzie eleganckiej ale w knajpie.
Prezydent Komorowski, najmniej zły z dwu kandydatów drugiej tury, również solidnie zapracował na zwycięstwo przeciwnika swymi prymitywnymi tyradami o wolności i postawą „dobrego pańska”.
Kadra PO sama wystawiła sobie świadectwo politycznej niemoralności.
Posłucham tego apelu, i będę pisał. Ale nie bardzo wierzę w skuteczność tego działania, ale nie mam innego sposobu. Może jednak kropelka po kropelce prawdy o PiS powoli dotrze do ludzi, szczególnie, gdy przekonają się o możliwości spełnienia obietnic.
27 listopada o godz. 21:32
Jakikolwiek merytoryczny spór w Polsce jest bezużyteczny, bezsensowny, niemożliwy….. itp.
Jak zadać pytanie, kiedy słyszy się za każdym razem ” pomidor ” tzn. naród, kościół, wolność, prawda ……
Prawdziwy pisowski patriota robi wszystko z myślą o ojczyźnie i narodzie, nawet jak robi pod siebie.
Boże chroń Polskę , polak raz gardłował Bóg nań spojrzał i się zwymiotował. O ile pamiętam Sławomir Mrożek to napisał w „Szpilkach”.
Czasopismo było takie, nie o buty tu chodzi. ( sic!)
Myślałem, że już mnie nic nie zdziwi i może tylko irytować ( co jest ceną płaconą zdrowiem za głupotę innych ),lecz byłem w błędzie.
Od Glińskiego , dodawanie czegokolwiek przed nazwiskiem w tym przypadku byłoby nadużyciem a słowa jakie się cisną na usta uważam za nieprzyzwoite dowiedziałem się, że w PRL-u nie było cenzury. Ot po prostu władza, do czego miała prawo, nie chciała wydawać pieniędzy na wątpliwe przedsięwzięcia kulturalne.
Drugi , PRL-owski prokurator i pupilek komuny Piotrowski poucza w sprawie przestrzegania prawa.
Nawet jak prezydent Duda ułaskawi Trynkiewicza nie zdziwi mnie to zbytnio. Przecież ma do tego prawo od Boga.
Nie ma w tym kraju absurdu, którego narodowo-katolicka falanga nie byłaby w stanie tłumaczyć moim, naszym dobrem.
Mógłbym tych przykładów przytoczyć mnóstwo.
Podstawową przyczyną rozbiorów Rzeczpospolitej było warcholstwo.
Jako mieszkaniec Gdańska czekam na nie bez obaw, tym bardziej że znam język i pracowałem pod niemieckim kierownictwem i proszę mi wierzyć jest przepaść cywilizacyjna i mentalna na ich korzyść.
Ściana wszchodnia podąża w stronę sowietów więc też powinna być zadowolona. Jak pamiętam z kabaretu za Solidarności, tej prawdziwej, Austria zadeklarowała, że nie weźmie udziału, więc można tam stworzyć marionetkowe państewko np. Gowinland, co do nazwy
i ustroju jest mi to obojętne.
Hmm, a może ja się mylę? Wychowany w PRL, czytający od 78 roku Politykę, słuchający Tok fm , oglądający TVN24 i zgadzający się często z „resortowymi dziećmi” jestem żydo-komunistą,
lewakiem, komunistą, polskojęzycznym kosmopolitą i nie rozumiem że to dla mojego dobra.
Przecież chcą oni , oni jedynie by Świat wyglądał tak jak powinien, przecież to oni wiedzą jedynie jak Świat wygląda a jak powinien. cyt. z piosenki Piotra Bukartyka.
Jedyną obroną przed totalitaryzmem jest śmiech. To naprawdę działa.
Kropla wazeliny.
Panie Redaktorze gratuluję formy i życzę wytrwałości.
27 listopada o godz. 22:42
Absurd rodzi absurd, szczególnie niebezpieczny przy tworzeniu prawa, którego jednym z zasad jest spójność.
Dziecko jest od momentu poczęcia i kropka.
Czy należy się 500 zł za każdy miesiąc stwierdzonej ciąży, czy procentowo za każdy dzień? Sprawa jest o tyle istotna że możliwe są samoistne poronienia, ciąże przenoszone lub wcześniejsze urodzenia ?
Czy będzie wypłacane comiesięcznie, czy w momencie urodzenia w całości?
Czy w przypadku ciąży mnogiej rodzice otrzymają wielokrotność, czy będzie stosowany jakiś inny przelicznik?
Czy w przypadku in vitro będą obowiązywały te same zasady? W tym przypadku dzień, ba, nawet czas można ustalić bardzo dokładnie?
Czy w przypadku „zamrożenia” dziecka będzie to comiesięczne wypłacanie ww. kwoty, czy też kwota zostanie zwiększona o nieludzkie warunki egzystencji ?
W przypadku 5-ciu dzieci jest to już znacząca kwota.
( pyt. dodatkowe Ile dzieci powinno się spłodzić aby zostać milionerem?).
Myślę, że rozwiąże to spory o finansowanie zabiegów z pieniędzy biednej służby zdrowia.
Proszę o zadanie tych pytań przedstawicielom PiS, ew. ministrowi odpowiedniemu na każde stanowisko, które będzie sprawował dla dobra narodu Jarosławowi Gowinowi podczas przeprowadzania wywiadów wTok fm.
28 listopada o godz. 14:31
No cóż, u nas już tak bywa. Niepokorni na trybuny a pokorni do partyzantki. PO straszyło PiSem ale tolerowało swoich krętaczy. Stare przysłowie mówi; nie strasz, nie strasz bo się …..przeliczysz.
W moim komentarzu (27 listopada, godz. 21:24) wkradł się błąd. Wiersz 21 od góry ma błędną treść:
„- p. Sienkiewicz pełniący funkcję naczelnego jako minister konstytucyjny wyraził zdziwienie, że w”, a powinien mieć następującą: „- p. Sienkiewicz jako minister konstytucyjny, odpowiedzialny za bezpieczeństwo Państwa wyraził zdziwienie, że w”.
Przepraszam za błąd. Moje dwa poprzednie komentarze nadal czekają na moderację. A przecież w obu nie występują wyrazy nieparlamentarne i obraźliwe. Mimo to spróbuję zareagować na apel Gospodarza blogu i zamieścić następny.
1 grudnia o godz. 20:08
Mimo, że moje dwa komentarze z dnia 27 listopada (jeden z erratą z dnia 29 listopada) oczekują nadal na „moderację”, postanowiłem jeszcze raz odezwać się na Pański apel: „Piszcie!”. Więc piszę, w prawdzie nie o naruszaniu wolności słowa, ale o grubej falandyzacji polskiego prawa państwowego przez PiS. Oto jak przebiega falandyzacja tego prawa w odniesieniu do Trybunału Konstytucyjnego:
1. Art. 194 w ust. 1 stanowi, że „Trybunał Konstytucyjny składa się z 15 sędziów, wybieranych indywidualnie przez Sejm na 9 lat spośród osób wyróżniających się wiedzą prawniczą. …”. Ponieważ żaden inny przepis Konstytucji RP nie zawiera delegacji dla wydania ustawy w sprawie powołania Trybunału Konstytucyjnego, twierdzenie, że osoby wybrane przez Sejm do TK stają się jego sędziami dopiero po złożeniu ślubowania przed Prezydentem jest nieuprawnione, ponieważ:
– art. 8 ust 2 stanowi, że „Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi inaczej.”, a żaden jej przepis nie zawiera wymogu złożenia ślubowania przez sędziego TK, wobec czego osoba wybrana przez Sejm staje się sędzią TK z chwilą wyboru, a nie dopiero po złożeniu ślubowania. Oczywiście do czasu zwolnienia miejsca w TK przez sędziego kończącego kadencję, jest sędzią elektem (ale sędzią), natomiast w przypadku wyboru na miejsce zwolnione na skutek śmierci poprzednika albo jego rezygnacji, od chwili wyboru.
2. Art. 197 Konstytucji (Organizację Trybunału Konstytucyjnego oraz tryb postępowania przed Trybunałem określa ustawa.) nie odnosi się do powołania sędziów w skład TK a do istniejącego już TK, „składającego się z 15 sędziów, wybieranych indywidualnie przez Sejm …”. Ustawa o organizacji TK oraz o trybie postępowania przed TK nie może zwierać przepisów dotyczących wyboru sędziego TK, a jeżeli takie przepisy zawiera to powinny one być przez TK uchylone.
3. Skoro Konstytucja w art. 194, ust. 1 stanowi, że sędzia TK jest wybierany na 9 lat, oraz wybór, a nie złożenie ślubowania, ustanawia go sędzią na 9 lat, to uchwała Sejmu unieważniającą uchwałę Sejmu poprzedniej kadencji jest z mocy Konstytucji nieważna, ponieważ art. 7 Konstytucji stanowi, że „Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.”, a więc Sejm także. Regulamin Sejmu nie może być stosowany niezgodnie z prawem, w tym przypadku niezgodnie z Konstytucją. Taka uchwała Sejmu w sensie materialnym skracałaby określoną w Konstytucji dziewięcioletnią kadencję sędziego TK.
W tej materii dotyczącej wyboru sędziego TK nie może być zawierany żaden kompromis.
Propagandowe wmawianie obywatelom, że TK nie może orzekać „we własnej sprawie” jest bełkotem, ponieważ TK orzeka w sprawach określonych w art. 188, wśród których nie są wymienione sprawy ani osób fizycznych ani osób prawnych, a także zgodnie z art. 189 rozstrzyga spory kompetencyjne pomiędzy centralnymi konstytucyjnymi organami państwa.

References: Art. 194
 art. 8
 Art. 197
 art. 194
 art. 7
 art. 188
 art. 189