Source: http://docplayer.pl/3427003-Zasada-domniemania-niewinnosci-a-srodki-masowego-przekazu.html
Timestamp: 2017-12-11 21:19:01+00:00

Document:
ZASADA DOMNIEMANIA NIEWINNOŚCI A ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU - PDF
ZASADA DOMNIEMANIA NIEWINNOŚCI A ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU
Download "ZASADA DOMNIEMANIA NIEWINNOŚCI A ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU"
1 STUDIA IURIDICA XXXIII/1997 Stanisław Waltoś Uniwersytet Jagielloński ZASADA DOMNIEMANIA NIEWINNOŚCI A ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU 1. Wierzyć w skłonność społeczeństwa do powstrzymywania się od pochopnego osądu osób pozostających pod podejrzeniem o przestępstwo, to tak jak spodziewać się śniegu na równiku. Rzeczywistość nie skłania bowiem do optymizmu. Wielokrotnie powtarzany, przez piszącego te słowa, tekst projekcyjny na wykładzie dla studentów prawa ujawniał za każdym razem, że statystycznie istotna większość studentów była zawsze bardziej gotowa zachować się w sposób potwierdzający zasadność zarzutu popełnienia nawet banalnego przestępstwa, niż powstrzymać się 1 od wszelkich kroków zaprzeczających domniemaniu niewinności. Test zaś był przeprowadzany w czasie wykładów dla studentów prawa, poświęconego... zasadzie domniemania niewinności i to wśród studentów, którzy mieli za sobą już jeden semestr wykładów na temat postępowania karnego. Jeśli takie są postawy studentów prawa, to tym bardziej niespójne z domniemaniem niewinności muszą być postawy w innych środowiskach społecznych. Nie zmienia to faktu, że społeczny postulat domniemania niewinności, owej presumpcji przyzwoitości człowieka, nie traci na znaczeniu. W każdym cywilizowanym i demokratycznym społeczeństwie trzeba w nim upatrywać imperatyw moralny przynajmniej łagodzący reakcje na stawianie kogoś pod zarzutem. Jeśli nie jest on w stanie powstrzymać ludzi przed pospieszną reakcją, to w każdym razie zmusza do ostrożności w wypowiadaniu poglądów o cudzej winie. Inaczej rzecz ma się z wszystkimi podmiotami działającymi w sferze prawa publicznego, w jego najszerszym znaczeniu. Ustawodawca jest w prawie narzucić co najmniej niektórym z nich prawny obowiązek domniemywania niewinności. Nie sprzeciwia się temu brak przepisu w konstytucji, statuującego powszechny obowiązek traktowania oskarżonego w jakimkolwiek procesie prawnym jak niewinnego, dopóki nie zostanie mu udowodniona wina w trybie przewidzianym w ustawie. Gdyby miało być inaczej, to można by zakwestionować 2 dopuszczalność 1 Jedno z pytań w teście brzmiało: Czy zaprosisz dobrze znanego Ci X-a (o którym krąży pogłoska, że okrada znajomych w czasie przyjęć towarzyskich) na spotkanie koleżeńskie w Twoim mieszkaniu? 2 Taki ogólny przepis został zaproponowany w 1988 r. (L. Garlicki, A. Murzynowski, Sądownictwo i jego organizacja w nowej konstytucji, w: Konstytucyjne podstawy wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych, materiały z konferencji naukowej, Warszawa 1989, s. 17; S. Waltoś, Konstytucja a proces karny, w: Konstytucyjne podstawy..., s. 93.
2 224 STANISŁAW WALTOŚ umieszczenia zasady domniemania niewinności w kpk. Dopóki jednak taki czy inny podmiot nie zostanie podporządkowany prawnemu nakazowi przestrzegania zasady domniemania niewinności, w rachubę wchodzi wyłącznie imperatyw etyczny, o którym była mowa. Nawet wprowadzenie go jako swoistej normy do zbioru reguł etyki zawodowej nie nada mu charakteru normy prawnej, co nie dowodzi, że jego znaczenie jest wówczas niewielkie. Aż do roku 1984 pogląd, że obowiązywanie zasady domniemania niewinności 3 określonej w art. 3 2 kpk rozciąga się także i na prasę, był uzasadniony tylko pod warunkiem, że obowiązywanie nie miało znaczenia prawnego. Jego sens polegał wyłącznie na etycznej powinności powstrzymywania się z przedsądami przed uprawomocnieniem się wyroku skazującego. Rozumowanie zaś prowadzące do oczekiwania, iż dziennikarze powinni przynajmniej nie domniemywać winy, było wynikiem całościowego traktowania polskiego systemu prawa: jeśli w jednej dziedzinie prawa obowiązuje jakaś zasada, to wszystkie podmioty poddane państwowej kontroli nie są uprawnione do dezawuowania tej zasady na obszarze swojej działalności. O tym, że prasa była poddawana takiej kontroli, nie ma sensu kogokolwiek przekonywać. 2. Stopień respektowania zasady domniemania niewinności przez prasę był kiedyś wykładnikiem instrumentalizacji politycznej dziennikarzy. Żadnego zdziwienia nie mogły budzić wyniki badania zawartości trzech dzienników krakowskich z lat 1952 i 1953, które wykazały, że poniżej 50% informacji prasowych o procesach nie było obiektywnych i że informacje subiektywne, czyli przedsądy prasowe, były 4 w całości niekorzystne dla oskarżonych. W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych sytuacja zaczęła się już nieco poprawiać. Obiektywizm wzrósł w latach do 58%, a w latach do 66%. Z kolei w latach powstrzymywano się od przedsądów prasowych w 69%, a w latach w około 68% wszystkich informacji o przestępstwach, nadal w tych samych trzech dziennikach ukazujących się w Krakowie. 6 Wyniki badań krakowskich trzeba traktować jednak z dużą rezerwą. Mimo że wykonywane były według tych samych założeń badawczych i w tym samym ośrodku badawczym, pod tym samym kierownictwem naukowym (piszącego te słowa) i za każdym razem na rodzajowo tym samym materiale badawczym, zmieniały się osoby 3 B. Michalski, Domniemanie niewinności oskarżonego a prasa, Gazeta Sądowa i Penitencjarna 1967, nr 1, s. 3; S. Waltoś, Einige juristische Probleme der Gerichtsberichterstattung, «Archivum Iuridicum Cracoviense», Vol. IV, 1971, s. 171 i n.; P. Kruszyński, Zasada domniemania niewinności w polskim procesie karnym, Warszawa 1983, s. 9; A. Murzynowski, Istota i zasady procesu karnego, Warszawa 1994, s Dodajmy, że termin prasa, w ślad za art. 7 ust. 2 pkt 1 prawa prasowego w toku dalszych wywodów będzie równoznaczny z terminem środki masowego przekazu, a więc również radio, telewizja i wszystkie inne środki periodyczne rozpowszechniania wiadomości. 4 M. Flasiński, Funkcjonowanie zasady jawności rozpraw w sprawach karnych, «Zeszyty Naukowe Instytutu Badania Prawa Sądowego», nr 5, s Tamże, s R. Piekarczyk, Sprawozdawczość prasowa na tle nowego prawa prasowego, Kraków 1985, s (nie publikowana praca magisterska).
3 ZASADA DOMNIEMANIA NIEWINNOŚCI A ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU 225 oceniające obiektywizm informacji. Różnice w indywidualnej ocenia obiektywizmu poszczególnych informacji prasowych mogły zaważyć na obliczeniach stopnia obiektywizmu w poszczególnych latach. Mimo tych zastrzeżeń nie można wykluczyć dużego prawdopodobieństwa zbliżenia ich do rzeczywistości. Odsetki obiektywizmu pozostają bowiem w korelacji z okresami historii PRL, od głębokiego stalinizmu, przez okres gierkowski do czasów pierwszej Solidarności oraz stanu wojennego. Dane te zaś obliczano nie tylko na podstawie relacji prasowych z procesów, którymi władze były politycznie zainteresowane, ale przede wszystkim na podstawie informacji o procesach kryminalnych w sprawach politycznie obojętnych, bardzo często drobnych i powtarzających się. 3. Od 1 lipca 1984 r., czyli dnia wejścia w życie prawa prasowego z 1984 r., stan prawny uległ poważnej zmianie. Zaczął obowiązywać art. 13 ust. 1 prawa prasowego, który stanowi, że nie wolno wypowiadać w prasie opinii co do rozstrzygnięcia w postępowaniu sądowym przed wydaniem orzeczenia w I instancji. Przepis ten ma właśnie na celu ochronę procesu karnego i cywilnego przed przedsądami prasowymi. Przesadą byłoby twierdzenie, że zmierza on wyłącznie do zagwarantowania zasady domniemania niewinności. Przedsądy, przedwczesne urabianie opinii publicznej, bywają też na korzyść oskarżonego, jeśli np. nim jest... 7 dziennikarz oskarżony o zniesławienie. Artykuł 13 ust. 1 prawa prasowego jest wynikiem recepcji słynnego austriackiego Lassersche Artikel z 1862 r. (art. VIII noweli z tego roku do ustawy karnej austriackiej), który nadal obowiązuje w Austrii w postaci nadanej mu przez 23 8 Mediengesetzes. Sporo jednak różnic dzieli przepisy polski i austriacki. Najbardziej istotne z nich to: a) zakaz polski jest zredagowany znacznie bardziej syntetycznie; jest to ogólny zakaz wydawania opinii co do rozstrzygnięcia, bez względu na tryb postępowania lub rangę sądu; b) zakaz przedsądu w polskim prawie prasowym chroni nie tylko proces karny, ale i cywilny, a nadto proces przed sądami administracyjnymi; austriacka ustawa o środkach masowego przekazu (Mediengesetz) bierze w obronę tylko proces karny; c) mimo, że oba przepisy chronią postępowanie tylko przed sądem, pozostawiając poza kręgiem ich oddziaływania postępowanie przygotowawcze, co wynika 9 jednoznacznie z brzmienia obu przepisów, w austriackiej ustawie wyodrębniono 7 I. Dobosz, Procesy prasowe w Polsce w latach , Kraków 1979, s. 34 i n. 8 Wer in einem Medium wahrend eines gerichtlichen Strafverfahrens nach rechtskraftiger Versetzung in den Anklagestand, im Verfahren vor dem Einzelrichter des Gerichtshofes erster Instanz oder im bezirksgerichtlichen Verfahren nach Anordnung der Hauptverhandlung, vor dem Urteil erster Instanz den vermutlichen Ausgang des Strafverfahrens oder den Wert eines Beweismittels in einer Weise erotert, die geeignet ist, den Ausgang des Strafverfahrens zu beinflussen, ist vom Gericht mit Geldstrafe bis 180 Tagessatze zu bestrafen. 9 Tak też B. Kordasiewicz (Jednostka wobec środków masowego przekazu, Wrocław 1991, s. 53 i n.). Inaczej natomiast J. Sobczak (Polskie prawo prasowe, Poznań 1993, s. 117) i H. Gajewska- -Kraczkowska (Rola środków masowego przekazu w realizacji zasady jawności rozprawy, «Studia
4 226 STANISŁAW WALTOŚ jeszcze znaczenie środka dowodowego (den Wert des Beweismittels), którego nie wolno przesądzać; polskie prawo prasowe tu milczy; nie budzi jednak w Polsce zastrzeżeń wykładnia, że niedopuszczalna jest tzw....kierunkowa ocena dowodów, imputująca nawet pośrednio, nieuchronność odpowiedniego orzeczenia, np. unie- 10 winnienia lub skazania ; d) austriacki zakaz ma formę przepisu prawa karnego, statuującego odpowiedzialność karną; polski zakaz nie odwołuje się do prawa karnego, nie został obwarowany żadną sankcją; sąd, prokurator lub strona, której interesu prawnego dotknęło nieobiektywne sprawozdanie, sprzeczne z art. 13 ust. 1 polskiego prawa prasowego, może zażądać odpowiedniego sprostowania lub opublikowania odpowiedzi; podstawę prawną takiego żądania można znaleźć w art. 31 pkt 1 i 2 prawa prasowego 11 (piszącemu te słowa nie jest jednak znany ani jeden przypadek żądania takiego sprostowania; nie znany też jest jakikolwiek przypadek powództwa o ochronę dobra osobistego którejś ze stron, zagrożonej nieobiektywną relacją prasową). 4. Do koncepcji badań empirycznych sprawozdawczości prasowej o przestępstwach i z procesów karnych powrócono w latach Tym razem Katedra Postępowania Karnego wspólnie z Katedrą Kryminologii Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz katedrami prawa karnego uniwersytetów w Erlangen i Heidelbergu przeprowadziły badania zawartości prasy niemieckiej i polskiej. W ramach wspólnego programu badawczego postanowiono zbadać, posługując się wspólnym standaryzowanym kwestionariuszem, trzy dzienniki polskie i trzy dzienniki niemieckie; po jednym dzienniku ponadregionalnym, po jednym tzw. bulwarowym i po jednym regionalnym z każdego z tych krajów. Kierując się tymi kategoriami wybrano spośród polskich: Życie Warszawy, Ekspres Wieczorny oraz Gazetę Krakowską, a wśród niemieckich: Suddeutsche Zeitung, BILD-Zeitung i Nurnberger Nachrichten. W dziennikach niemieckich zbadano wszystkie artykuły ze stycznia i czerwca 1989 r., a w dziennikach polskich artykuły z okresu od stycznia do czerwca w latach 1988, 1989 i Wyboru dzienników dokonano z końcem 1988 r. Gdyby decydowano o metodzie badania dwa lub trzy lata później, z pewnością postanowionoby poddać badaniu Gazetę Wyborczą zamiast Życia Warszawy, które straciło swą pozycję ogólnopolską. Celem badania było ustalenie, do jakiego stopnia różnice ustrojowe, odmienność systemów gospodarczych i uregulowań prawnych w dziedzinie prawa 12 prasowego wpływają na sprawozdawczość prasową w obu krajach. Iuridica», t. 13, s. 90), którzy są zdania, że zakaz przedsądów rozciąga się także na postępowanie przygotowawcze. Brzmienie przepisu polskiego jest jednak jednoznaczne:...nie wolno wypowiadać w prasie opinii co do rozstrzygnięcia w postępowaniu sądowym. Żadnym zaskoczeniem nie jest więc zbieżność prawa polskiego i austriackiego w tym punkcie. Chroni się przed wyrokami prasowymi przede wszystkim ten organ, którego rozstrzygnięcie jest kluczowe, a więc rozstrzygnięcia sądu I instancji. 10 S. Waltoś, Die Presseberichterstattung im polnischen Strafprozessrecht, ZStW 1986, H. 1, s Bliżej tamże, s Dokładny opis badania i wyniki zawiera praca zbiorowa: Kriminalberichterstattung in Polen und Deutschland, red.: D. Dolling, K.H. Gossel, S. Waltoś, Heidelberg 1996 (w druku).
5 ZASADA DOMNIEMANIA NIEWINNOŚCI A ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU 227 Okazało się, że najczęściej w relacjach prasowych stosowano określenie sprawca przestępstwa (45,5%), rzadziej podejrzany (7,4%) i oskarżony (6,2%). Jak trafnie zauważyła J. Błachutowa, autorka badań empirycznych w Polsce, jeżeli uwzględnić fakt, że 72% relacji dotyczyło postępowania przygotowawczego, a tylko 9,8% postępowania sądowego i 14,8% wyroku oraz że tylko w 29,6% relacji podejrzany przyznał się do winy, to trzeba uznać, iż określenie sprawca przestępstwa było przez prasę nadużywane i stosowane z pogawałceniem zasady domniemania niewinności. Okazało się też, że w 80,7% relacji sprawstwo uznano za pewne. Uwzględniając więc przypadki niewłaściwego posługiwania się określeniem sprawca przestępstwa, jak również kontekst, w jakim opisywany był czyn zabroniony, należy stwierdzić, że w 51% doniesień prasowych nastąpiło przedwczesne 13 osądzenie podejrzanego lub oskarżonego. Inaczej wygląda sytuacja w Niemczech. Tylko w 20% relacji stwierdzono przesądzanie wyników postępowania przed jego prawomocnym zakończeniem. Dodajmy tu niebagatelną uwagę: w Niemczech nie ma odpowiednika art. 13 ust. 1 polskiego prawa prasowego. Powinność powstrzymywania się od przedsądów jest tam tylko nakazem etyki zawodowej. Jeśli weźmie się pod uwagę, że wyniki naszych badań prasy polskiej z lat 1988, 1989 i 1990 wykazały, iż nadal jej daleko do obiektywnych sprawozdań, to nasunąć się musi wniosek, że nie ma dowodu na to, iż zakaz przedsądów wyrażony w art. 13 ust. 1 prawa prasowego miał wpływ na obiektywizm sprawozdań, a zwłaszcza na powstrzymywanie się od wydawania przedsądów. Wolny zaś rynek prasowy sprawia, że jedną z metod nadawania atrakcyjności wypowiedzi jest ubarwianie jej subiektywizmem. Poszukiwanie przyczyny takiego stanu rzeczy tylko w prawidłach wolnego rynku prasowego byłoby jednak bardzo dużym uproszczeniem. Przecież w Niemczech też istnieje taki rynek. Wydaje się, że można zaryzykować hipotezę, iż zakorzeniony głęboko w tamtym kraju respekt wobec norm etyki zawodowej, utrwalone od dziesięcioleci zasady rządzące rynkiem prasowym oraz współpraca dziennikarzy sprawozdawców sądowych z rzecznikami sądów, policji i prokuratury stworzyły taki układ, w którym bardziej nie wypada, niż nie wolno, przesądzać przedwcześnie o winie oskarżonego. Porównanie to jeszcze raz potwierdza prawidło, że nie wystarczy wprowadzenie do systemu prawa normy nakazującej odpowiednie zachowanie. Bez internalizacji tej normy w środowisku, do którego jest ona przede wszystkim adresowana, staje się ona bardziej postulatem do spełnienia niż nakazem do przestrzegania. Nie wydaje się, aby można było spodziewać się wprowadzenia, wzorem ustawy austriackiej lub francuskiej code penal (art. 227), zakazu karnego wpływania na rozstrzygnięcia, do przyszłej ustawy prasowej lub anglosaskiego contempt of court. Przeciwnie, raczej należy oczekiwać, że środowisko dziennikarskie będzie za zniesieniem nawet obecnej lex imperfecta, jaką jest reguła określona w art. 13 ust. 1 obecnego prawa prasowego. 13 Raport J. Błachutowej w: Kriminalberichterstattung...
6 228 STANISŁAW WALTOŚ 5. Ściśle z domniemaniem niewinności łączy się prawo do ochrony przed przedwczesnym opublikowaniem danych osobowych osób wciągniętych w orbitę procesu. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że to jest tylko dopełnienie powinności wynikających z obowiązywania zasady domniemania niewinności. Każdy wyrok skazujący w sprawie kryminalnej stygmatyzuje bowiem w społeczeństwie. Ale nie tylko. Każda wzmianka o prowadzeniu procesu, nawet zaledwie o podejrzeniu o popełnienie przestępstwa, byle skierowanego przeciw osobie opisanej z imieniem i nazwiskiem, jest także stygmatyzacją. Niewiele zmienia uniewinnienie lub umorzenie postępowania. Nikt nie dba o skutki gasnącej sensacji. Dobre wiadomości dla dotychczasowego oskarżonego są złymi wiadomościami dla prasy. Jeżeli nawet w dzienniku ukaże się taka wiadomość, to z reguły nie na tym samym miejscu i nie z taką ekspozycją, jak wiadomości poprzednie. Pod wpływem tych faktów i jako dopełnienie zakazu przedsądów procesowych w polskim prawie prasowym znalazły się reguły, które zakazują ujawniania tożsamości wielu osób wplątanych w proces karny, mając strzec ich godności oraz po części także i innych dóbr osobistych, wśród których nie na ostatnim miejscu jest prawo do traktowania osoby jako niewinnej do uprawomocnienia się wyroku skazującego. Reguła pierwsza dotyczy osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe (art. 13 ust. 2 i ust. 3). Stosownie do niej nie wolno publikować w prasie danych osobowych i wizerunku tych osób, chyba że wyrażą one zgodę albo właściwy prokurator lub sąd zezwoli, ze względu na ważny interes społeczny, na ujawnienie danych osobowych lub wizerunku. Reguła druga dotyczy świadków, pokrzywdzonych i poszkodowanych (art. 13 ust. 2). Stosownie do niej nie wolno publikować w prasie danych osobowych i wizerunku tych osób, chyba że osoby te wyrażą zgodę. Nikt inny, tylko te osoby, są uprawnione do uchylenia tego zakazu. Nawet prokurator i sąd nie mają prawa do ujawnienia ich tożsamości i publikacji wizerunku. W odróżnieniu od reguły pierwszej reguła druga jest znacznie bardziej restrykcyjna. Poza tym wszystkie inne elementy obu reguł są wspólne. Zakazana jest więc każda forma identyfikacji tożsamości bez zezwolenia. Dziennikarzowi pozostaje tylko posługiwanie się inicjałami, pseudonimami, zmienionymi nazwiskami (typowa praktyka w reportażach literackich) lub określeniem opisowym, np. sołtys wsi X. Nie wolno też przedstawiać w relacji z procesu takiego układu sytuacyjnego, z którego jednoznacznie wynikałaby tożsamość osoby mającej prawo do anonimowości, np. podawać bardzo specyficznej funkcji oskarżonego w pewnym okresie, po której można go zidentyfikować bez żadnej trudności. 6. Zakaz ujawniania tożsamości w procesie karnym rozciąga się na całe postępowanie przygotowawcze i całe postępowanie sądowe. Znaczy to, że nawet najwcześniejsze etapy postępowania przygotowawczego są już objęte tym zakazem. Nie wolno więc ujawniać tożsamości nawet podczas tzw. dochodzenia wstępnego, toczącego się na zasadzie art. 267, mimo że nie zostało wydane jeszcze formalne postanowienie o wszczęciu postępowania przygotowawczego. Mniej bezsporna jest
7 ZASADA DOMNIEMANIA NIEWINNOŚCI A ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU 229 natomiast kwestia, czy zakaz wchodzi w rachubę w przypadku tzw. czynności sprawdzających, czyli nieformalnych, nieprocesowych czynności policji, mających na celu zbadanie, czy w ogóle zachodzą podstawy do wszczęcia postępowania przygotowawczego. Takie czynności jedni umiejscowiają całkowicie poza procesem karnym, inni traktują jako już postępowanie przygotowawcze. Bez względu na umiejscowienie tych czynności w stosunku do formalnego postępowania przygotowawczego trzeba pamiętać, że podczas tych czynności nikogo nie przesłuchuje się w charakterze podejrzanego, świadków lub biegłych, że jedyną osobą o sprecyzowanym statusie prawnym jest pokrzywdzony. Jedynym wyjątkiem jest dopuszczalność przesłuchania w charakterze świadka osoby zawiadamiającej o przestępstwie (art kpk po noweli z dnia 29 czerwca 1995 r. ). Tylko ten świa- 16 dek i pokrzywdzony (w praktyce będzie to z reguły jedna i ta sama osoba) korzystają więc z przywileju anonimowości podczas tych czynności, poprzedzających formalnie wszczynany proces karny. Można zaryzykować hipotezę, że do chwili zniesienia cenzury państwowej, a więc do 1990 r., art. 13 ust. 2 i 3 prawa prasowego był w zasadzie przestrzegany, ze sporadycznymi raczej wyjątkami. Jeśli pojawiło się w prasie nazwisko osoby korzystającej z prawa do anonimowości, to z reguły ze wzmianką, że prokurator lub sąd udzielił zezwolenia na podanie danych osobowych. 7. Zniesienie cenzury, demonopolizacja prasy oraz reguły wolnego rynku prasowego wpłynęły na zmianę obyczajów prasowych w tej dziedzinie. Prasa nie jest w stanie oprzeć się pokusie podawania danych osobowych osób zamieszanych w sprawy karne, jeśli te osoby noszą nazwiska wywołujące silny rezonans polityczny. I nikt wówczas nie dba o jakiekolwiek zezwolenie sądu lub prokuratora. Niech świadczy o tym kilka przykładów, wziętych z najbardziej w tej chwili popularnego dziennika w Polsce, z Gazety Wyborczej, w okresie zaledwie od 26 marca 1993 r. do 9 kwietnia 1993, a zatem w ciągu tylko dwóch tygodni. W dniu 26 marca Gazeta Wyborcza opublikowała notatkę Poseł na skrzyżowaniu, z której wynika, że...doszło do niewyjaśnionego wypadku, w którym uczestniczył m.in. poseł Maciej Zalewski (PPL) i jego srebrna honda. Dzień później, w wydaniu z marca 1993 r. gazeta informowała w notatce Poseł na skrzyżowaniu, że Maciej Zalewski, poseł PPL, przewodniczący sejmowej komisji obrony, uczestniczył w czwartek wieczorem w tajemniczej kolizji drogowej w centrum Warszawy oraz, że...naoczny świadek, który swoje nazwisko podał wyłącznie «Gazecie», mówi, że honda kierowana przez pijanego Zalewskiego dwa razy uderzyła w BMW. Po czym w tym samym numerze, na drugiej stronie pojawiło się długie sprawozdanie z wypadku oraz pierwszych czynności policyjnych. 14 Np. J. Tylman, Instytucja czynności sprawdzających w procesie karnym, Łódź 1984, s. 23 i n.; S. Waltoś, Proces karny. Zarys systemu, Warszawa 1995, s. 441; K. Marszał, Proces karny, Katowice 1992, s A. Gaberle, Dochodzenie wstępne w polskim procesie karnym (Podstawowe założenia i problemy), w: Postępowanie przygotowawcze, red.: M. Cieślak, W.E. Czugunow, «Zeszyty Naukowe UJ» 1973, z. 61, s. 145; M. Cieślak, Polska procedura karna, Warszawa 1984, s Dz.U. nr 89, poz. 443.
8 230 STANISŁAW WALTOŚ W numerze z marca 1993 r. na stronie pierwszej czytelnik miał z kolei okazję przeczytać artykuł: Leksztoń żyje, w którym gazeta opisała szczegóły wstępnych czynności śledczych w sprawie przeciwko Januszowi Leksztoniowi, wówczas jednemu z najbogatszych ludzi w Polsce. I jeszcze raz ten sam numer z marca 1993 r. Znajduje się w niej krótka notatka: Syn prezydenta w sądzie, zaczynająca się następującym passusem: 26 kwietnia w Sądzie Rejonowym w Gdańsku odbędzie się rozprawa przeciwko Sławomirowi Wałęsie dowiedzieliśmy się w gdańskiej prokuraturze. W maju ubiegłego roku Sławomir Wałęsa wjechał na chodnik i potrącił Bożenę Z. W wyniku odniesionych obrażeń u ofiary stwierdzono ciężkie i trwałe kalectwo. 17 Numer Gazety Wyborczej z 2 kwietnia 1993 r. publikuje następującą wiadomość: Senator, co pije i płaci. Senat uchylił wczoraj na wniosek Prokuratora Generalnego immunitet senatorowi Henrykowi Czarnockiemu... Prokurator Generalny zarzuca senatorowi, że 3 maja 1992 r. po pijanemu spowodował wypadek drogowy. Gazeta Wyborcza z 9 kwietnia 1993 r. informuje, że Wojciech D. zostaje w celi. Długą notatkę pod tym tytułem otwiera przypomnienie, że Wojciech D., szef Klubu Parlamentarnego PC, aresztowany pod zarzutem płatnej protekcji, przebywa w areszcie tymczasowym już 41 dni. Wszystkie te przykłady świadczą, że w praktyce dziennikarskiej istnieje skłonność do odmawiania prawa do intymności oskarżonym (podejrzanym), jeśli należą oni do kręgu osób publicznych lub pozostają z nimi w bardzo bliskim związku (sprawy karne synów b. Prezydenta RP). Artykuł 13 ust. 1 i 2 prawa prasowego nie czyni żadnej różnicy między osobami publicznymi a innymi. Wniosek stąd, że niefrasobliwe ujawnianie tożsamości osób publicznych, mających prawo do anonimowości, jest naruszeniem prawa prasowego. Mimo że społecznie uzasadniona jest potrzeba podawania do wiadomości publicznej wszelkich informacji o prowadzeniu się takich osób, sfera procesu karnego i cywilnego pozostaje poza swobodą relacji prasowej. Dopowiedzmy zresztą do końca ocenę zachowania prasy. Gdyby prasa ograniczała się do naruszania prawa do intymności tylko osób publicznych, można by jeszcze powiedzieć, że prasa świadomie, w imię wyższych racji, nie stosuje się do obowiązującego prawa. Tak jednak nie jest. Badanie nasze wykazało, że mimo, iż pełne nazwisko oskarżonych ujawniano rzadko (8,2%), to w prawie połowie relacji (48,5%) istniała możliwość jego identyfikacji. Świadczy to, że stosunek dziennikarzy w Polsce do prawa oskarżonego do jego anonimowości w relacji prasowej jest, oględnie mówiąc, niejednoznaczny. Daleko nie odbiega od niego praktyka dziennikarzy niemieckich. Stwierdzono, że dzienniki niemieckie w około 25% relacji podają nazwiska oskarżonego, nie licząc przypadków, w których sprawca był 17 Osiem miesięcy później, w numerze gazety z listopada 1993 r. pojawiło się in extenso nazwisko innego syna prezydenta, Przemysława Wałęsy, któremu również zarzucono spowodowanie poważnego wypadku samochodowego. Relacja zaczynała się słowami: Czy Przemysław Wałęsa uciekał z miejsca wypadku?
9 ZASADA DOMNIEMANIA NIEWINNOŚCI A ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU 231 nieznany. Możliwość zaś identyfikacji osoby oskarżonego zachodziła w około 40% doniesień prasowych. 8. Czy najbardziej kształtujący w tej chwili opinię publiczną środek masowego przekazu, a więc telewizja, przestrzega przepisów art. 13 ust. 1-3 prawa prasowego? Odpowiedź nie należy do łatwych z bardzo prostego powodu. Po prostu, nikt nie przeprowadził do tej pory systematycznej obserwacji programów telewizyjnych pod tym kątem. Można tylko na podstawie nie zawsze codziennego oglądania stwierdzić, że polscy dziennikarze telewizyjni opanowali już technikę zacierania rysów twarzy oskarżonych i świadków, że znany jest im nakaz niepodawania danych osobowych, choć sceneria, którą kamera pokazuje, często musi prowadzić do choćby częściowej identyfikacji. Od wszystkich dalszych uwag trzeba wstrzymać się jednak do chwili stosownych badań empirycznych. 9. Ani prawo prasowe, ani kodeks karny nie przewidują jakichkolwiek sankcji za naruszenie prawa do wizerunku i anonimowości oskarżonego, świadków, biegłych, pokrzywdzonych w procesie karnym i poszkodowanych w procesie cywilnym. Pozostaje im tylko udanie się na drogę procesu cywilnego z powództwem o ochronę dóbr osobistych (art. 23 i 24 kc). Droga długa i kosztowna. Dopiero w 1995 r. do 18 wiadomości publicznej dotarł pierwszy taki proces. O tym, czy stanie się on precedensem otwierającym serię mu podobnych, czy też będzie tylko przypadkiem sporadycznym, zadecyduje m.in. przebieg i skuteczność samego procesu. Prędzej czy później trzeba będzie jednak wprowadzić do prawa prasowego przepisy zapewniające bardziej skuteczną ochronę anonimowości przed prasowymi przedsądami. Nie wystarczą tu sankcje karne. Potrzebne byłyby także przepisy umożliwiające przeprowadzenie szybkiego postępowania cywilnego o odszkodowanie. 10. Przywilej anonimowości nie rozciąga się na okres po uprawomocnieniu się orzeczenia kończącego postępowanie sądowe. Od tego momentu nie ma już żadnych przeszkód broniących pisania o uczestnikach procesu z imienia i nazwiska. Ale tylko do czasu i dopóki nie pojawią się okoliczności przemawiające za ponowną ochroną prawa do intymności. Nie budzi żadnych oporów w polskim prawoznawstwie pogląd, że niedopuszczalna jest tzw. spóźniona kronika sądowa, inaczej, przypomnienie procesu po latach z podaniem prawdziwych danych osobowych ówczesnego oskarżonego, gdyby takie przypomnienie miało zniweczyć dopełniony tymczasem proces resocjalizacji, zniszczyć nowe życie rodzinne i zachwiać nowym 19 statusem życiowym dawnego oskarżonego. W takim przypadku odświeżenie 18 Rzeczpospolita z dnia 20 października 1995 r. poinformowała pod tytułem: Proces za ujawnienie twarzy, że Cezary F., koronny świadek w procesie o śmiertelne pobicie Grzegorza Przemyka wytoczył sprawy przeciwko Telewizji Polskiej S.A. i Gazecie Wyborczej. Telewizji zarzucił, że 23 i 24 maja 1995 r. w programach informacyjnych podała do publicznej wiadomości jego personalia i rozpoznawalną sylwetkę oraz twarz bez jego zgody. Gazecie Wyborczej zarzucił natomiast m.in., że w artykule Kto to mówi z 20 czerwca 1995 r. umieszczono jego zdjęcie. Cezary F. zażądał w pozwie przeproszenia i wysokiego odszkodowania. 19 Bliżej M. Szerer, Kultura i prawo, Warszawa 1981, s. 239 i n.; S. Waltoś, Presseberichterstattung..., s. 285.
10 232 STANISŁAW WALTOŚ pamięci o sprawie w społeczeństwie jest niedopuszczalne. Niedopuszczalne jednak nie z punktu widzenia prawa prasowego, ale jedynie z punktu widzenia prawa 20 cywilnego (art. 23 i 24 kc), biorącego w obronę prawo do dóbr osobistych. 11. Kilka refleksji na zakończenie, nie mających żadnych pretensji, aby służyć za podsumowanie. Publiczność procesu za pośrednictwem środków masowego przekazu nieuchronnie grozi naruszaniem zasady domniemania niewinności, szerzeniem przedsądów. Wyplenienie ich z umysłów jest równie trudne, jak łatwe ich zapadanie w pamięć ludzką. Historia stalinizmu w Polsce poucza, że w ustroju totalitarnym sprawozdawczość prasowa staje się jednym z instrumentów służących do zniewolenia poddanych i kształtowania ich świadomości politycznej. Liberalizacja zaś stosunków politycznych znajduje swe odbicie w obyczajach i normach prawnych rządzących sprawozdawczością. Każde zaś zbliżenie do wolnego rynku prasowego powoduje traktowanie informacji prasowej o przestępstwie lub procesie karnym jako towaru, który świetnie się sprzedaje. Sprzedaż jego jest tym lepsza, im bardziej jego redakcja 21 wysuwa na plan pierwszy element sensacji. Zespół norm prawnych regulujących sprawozdawczość sądową w Polsce, mimo że wywodzi się z czasów Polski Ludowej, odznacza się niewątpliwą dbałością o zapewnienie uczestnikom procesu prawa do poszanowania ich godności, o ochronę przed negatywnymi następstwami oddziaływania środków masowego przekazu i zagwarantowanie obiektywizmu relacji prasowej. Można nawet zaryzykować zdanie, że wiele rozwiązań prawnych w tej dziedzinie zasługuje na duże uznanie. Okazuje się jednak, że nie wystarczy stworzyć niezłe prawo, jeśli równocześnie nie skonstruuje się sprawnego systemu egzekwowania tego prawa. 20 Problem ten stał się przedmiotem bardzo żywej dyskusji w prasie na tle bulwersującego artykułu P. Pytlakowskiego w Gazecie Wyborczej (nr 259 z 5 listopada 1993 r.). Autor przypomniał, zakończony 20 lat temu uniewinnieniem proces Jacka Żochowskiego, świeżo mianowanego ministra zdrowia. Fakt odkurzenia tej sprawy, łącznie z podważaniem zasadności uniewinnienia, potępili bardzo ostro M. Edelman i S. Podemski ( Gazeta Wyborcza nr 263 z listopada 1993 r.). 21 Bardzo szczerze mówił o tym H. Rabl, znany dziennikarz niemiecki w czasie konferencji polsko-niemieckiej w Krakowie, poświęconej omówieniu wyników wspomnianego badania (L.K. Paprzycki, K. Łojewski, Sprawozdawczość prasowa z procesów karnych i relacje o przestępstwach w Niemczech i w Polsce, konferencja polsko-niemiecka zorganizowana przez Katedrę Postępowania Karnego UJ, Kraków 4-5 grudnia 1995, Palestra 1996, nr 3-4, s. 200).

References: art. 3
 art. 7
 art. 13
 art. 13
 art. 31
 art. 13
 art. 13
 art. 13
 art. 267
 art. 13
 art. 13