Source: https://multimatum.pl/wpisy/obowiazek-szczepien/?fbclid=IwAR0elcAt4-qzhJf6mmhI7bcoGl_RL1THNWWqlcfTzSlJ5NHOu-lUhW8uha0
Timestamp: 2020-04-07 20:02:07+00:00

Document:
2019-01-26 [wersja do druku]
badanie kwalifikacyjne błonica grypa nop obowiązek szczepień odra sanepid stop nop szczepimy bo myślimy tężec wścieklizna
1. OBOWIĄZEK SZCZEPIEŃ A KONSTYTUCJA
2. PRAWO DO WYRAŻENIA ZGODY
3. OGRANICZENIE PRAWA DO WYRAŻENIA ZGODY
4. SZCZEPIENIA W ŚWIETLE PRAWA
4.1. OBOWIĄZEK WYNIKAJĄCY WPROST Z PRZEPISU PRAWA
4.2. PRZYMUS POŚREDNI
4.3. PRZYMUS BEZPOŚREDNI
4.4. OBOWIĄZKI LEKARZA ZWIĄZANE ZE SZCZEPIENIAMI
5. RZECZNICY NASZYCH PRAW
5.1. RZECZNIK PRAW PACJENTA
5.2. RZECZNIK PRAW OBYWATELSKICH
5.3. RZECZNIK PRAW DZIECKA
5.4. SĄDY
5.5. LEKARZE
6. ABSURDY BŁĘDNEJ INTERPRETACJI
6.1. OBOWIĄZEK SZCZEPIEŃ = PRZYMUS SZCZEPIEŃ
6.2. PRZYMUSOWA ZGODA
6.3. BRAK PRAWA DO INFORMACJI
7. Z JAKICH USTAW MOŻE KORZYSTAĆ PIS?
7.1. KODEKS POSTĘPOWANIA ADMINISTRACYJNEGO
7.2. USTAWA O POSTĘPOWANIU EGZEKUCYJNYM W ADMINISTRACJI
8. CZY PIS JEST WIERZYCIELEM?
8.1. STANOWISKO PIS - EGZEKUCJA
8.2. PRZYKŁADY EGZEKUCJI
8.3. STANOWISKO PIS - WIERZYCIEL
8.4. USTALANIE ZAKRESU I TERMINÓW SZCZEPIEŃ
8.5. NADZÓR
8.6. PRZYKŁADY WIERZYCIELI
8.7. WŁAŚCIWA INTERPRETACJA
9. ZMIANY W PRAWIE
9.1. ART. 115 KODEKSU WYKROCZEŃ
9.2. BADANIE KWALIFIKACYJNE
9.3. WZYWANIE NA SZCZEPIENIE
9.4. ZGŁASZANIE UCHYLAJĄCYCH SIĘ OD SZCZEPIEŃ
9.5. ZMIANY W DRUGĄ STRONĘ
9.6. UZASADNIENIE USTAWY
10. PRZYWILEJE OBCOKRAJOWCÓW
11. KRÓTKA HISTORIA SZCZEPIEŃ
11.1. 1935-63: USTAWA O ZAPOBIEGANIU CHOROBOM ZAKAŹNYM I O ICH ZWALCZENIU
11.2. 1963-2002: USTAWA O ZWALCZANIU CHORÓB ZAKAŹNYCH
11.3. 2002-2008: USTAWA O CHOROBACH ZAKAŹNYCH I ZAKAŻENIACH
11.4. od 2008: USTAWA O ZAPOBIEGANIU ORAZ ZWALCZANIU ZAKAŻEŃ I CHORÓB ZAKAŹNYCH U LUDZI
12. USTAWODAWCA WSZYSTKO POTWIERDZA
12.1. WIERZYCIEL I EGZEKUCJA
12.2. BADANIE KWALIFIKACYJNE I WZYWANIE NA SZCZEPIENIE
12.3. ZGŁASZANIE UCHYLAJĄCYCH SIĘ OD SZCZEPIEŃ
12.4. SZCZEPIENIA PRACOWNICZE
12.5. OBCOKRAJOWCY
12.6. CIEKAWOSTKA
13. NOWOROCZNE POSTANOWIENIA
Bo chcę zarobić łatwe pieniądze, zdobyć sławę, zostać guru.
Bo nie dostałam się na studia medyczne.
Bo nie mam za grosz moralności.
Wszystko przez te nieszczęsne ogólnikowe trzy na krzyż przepisy, którymi podparł się mój sanepid. Serio, tyle wystarczyło i wiedziałam, że nie ma żadnego obowiązku. Im więcej czytałam i sprawdzałam, tym więcej wynajdywałam argumentów, smaczków i błędów (w ciągu zaledwie ostatnich dni trafiłam na kilka kwiatków, więc nie jest powiedziane, że temat jest zamknięty). Na dobrą sprawę niniejszy post pisałam przez rok, oczywiście z przerwami. Łącznie kilkanaście tygodni, przy czym ostatnie 2 miesiące non stop (równolegle z innym dużym projektem, którym wkrótce się pochwalę). Korzystałam z 24 ustaw, 14 rozporządzeń, 10 dokumentów i 17 innych źródeł. W sumie naliczyłam ponad 60 odesłań. Są więc dwa wyjścia: albo wszyscy maja rację... albo ja mam rację.
1. Przy każdym nagłówku znajduje się obrazek do pobierania linku do tego nagłówka. Kopiujesz adres linku (prawy przycisk myszy) albo klikasz w obrazek i pobierasz link z paska adresu.
2. Z lewej strony znajdziecie ikonę spisu treści.
3. Pod tytułem (obok daty) można wydrukować cały post.
Najzabawniejsze jest to, że tę samą maksymę powtarzają zarówno ci, którzy opowiadają się za obowiązkiem szczepień, jak i ci, którzy postulują dobrowolność, czyli prawo wyboru. Czy jest tu jakaś sprzeczność? No ja nie widzę. Po prostu jedna z tych grup się myli.
Wszystko rozbija się o NOPy. Gdyby zaszczepienie było obarczone takim samym ryzykiem, jak zmierzenie temperatury, to w ogóle nie byłoby dyskusji. Nawet gdyby okazało się, że szczepionki są kompletnie nieskuteczne, kłócilibyśmy się najwyżej o pieniądze. Ale ponieważ szczepienia mogą powodować objawy chorobowe, kłócimy się o zdrowie... i pieniądze.
Problem szczepień jest wyjątkowy. Nie znajduję żadnej innej analogicznej sytuacji.
Jeśli poproszę Was o podanie przykładu, kiedy człowiek z własnej woli naraża swoje zdrowie lub życie dla dobra innego człowieka, to pewnie nie będziecie mieć problemu z odpowiedzią. Robią to policjanci, strażacy, ratownicy, lekarze, żołnierze, ... rodzice, ... no i dorośli, którzy się szczepią.
A przykład, kiedy człowiek jest zmuszony do narażenia swojego zdrowia lub życia dla dobra innego człowieka? Zostają żołnierze, ale tylko w czasie wojny, i ofiary przestępstw.
Ostatni przykład: kiedy człowiek jest zmuszony do narażenie zdrowia lub życia swojego dziecka dla dobra innego człowieka. Kto zostaje?
Zwolennicy obowiązku szczepień jako analogię dla dobrowolności przedstawiają jazdę lewą stroną ulicy - anarchię. Zastanówmy się, czy takie porównanie ma sens. Jeśli szczepienie jest analogią jazdy po prawej stronie i ma chronić uczestników ruchu drogowego, to co jest odpowiednikiem ryzyka związanego z NOPami? Jakie zdarzenia miałyby skłaniać ludzi do jeżdżenia raczej lewą stroną? Których zdarzeń uniknęliby, gdyby jeździli lewą stroną? Hmm?
Przejdźmy do Konstytucji. Najpierw sprawdźmy, co nam wolno.
Reasumując, wolność jest domyślna, jest stanem naturalnym, wyjściowym. Aczkolwiek może być ograniczona, ale tylko wtedy gdy jest to konieczne np. dla ochrony zdrowia albo praw innych osób. Ograniczenie następuje tylko i wyłącznie w drodze ustawy. Czyli wolno nam wszystko i mamy prawo do wszystkiego, chyba że jest to zakazane w ustawie.
A jakie mamy obowiązki? Z grubsza podatki, obrona Ojczyzny, nauka do 18 roku życia... i poszanowanie praw innych (art. 82-86).
Z punktu widzenia szczepień najważniejszym przepisem w Konstytucji jest art. 68.
Jest napisane czarno na białym i naprawdę nie rozumiem, dlaczego niektórzy przekręcają i mieszają te przepisy.
Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia wszelkich możliwych środków do zwalczania chorób epidemicznych, a więc leczenia, diagnostyki i profilaktyki (w tym szczepień) i się z tego wywiązują. Szczepienia refundowane są właśnie realizacją tego obowiązku. Również dobrowolne szczepienia refundowane są realizacją tego obowiązku.
Natomiast obywatel ma prawo do ochrony zdrowia, czyli może korzystać z leczenia, diagnostyki i profilaktyki, ale NIE MUSI. Ma prawo udać się do lekarza i otrzymać receptę na antybiotyk, ale nie ma obowiązku tego antybiotyku zużyć, nie musi nawet wykupić recepty. Nikt nie będzie go ciągał po sądach za to, że po trzech dniach przestał brać lek, bo poczuł się lepiej. Chociaż drobnymi kroczkami zbliżamy się do takiego podejścia:
W myśl nowej ustawy farmaceuci mieliby również kontrolować, czy pacjent stosuje się do zaleceń lekarza (a więc czy wykupił przepisane leki) [...] Widząc, że pacjent nie wykupił ważnego leku przepisanego przez lekarza, aptekarz skontaktuje się i wyjaśni, dlaczego to takie ważne.
A potem to już hop-siup do tego: URZĘDNIK DOPILNUJE, CZY WZIĄŁEŚ LEK.
Chyba zgodzicie się ze mną, że jeśli nie ma obowiązku leczenia każdej choroby i nie ma obowiązku regularnego badania się pod kątem każdej choroby, to nie może być również obowiązku stosowania profilaktyki przed tymi chorobami? Jeśli nie uważa się chorych za zagrożenie epidemiologiczne, to tym bardziej nie można tak mówić o zdrowych.
W ogólności nie ma ustawowego obowiązku brania antybiotyku. Nawet jeśli antybiotyk jest najlepszym sposobem na pokonanie choroby, to pacjent ma prawo wyboru innego sposobu leczenia. Tym bardziej nie może być ustawowego obowiązku szczepień ochronnych. Nawet jeśli szczepienie jest najlepszym sposobem na uniknięcie choroby, to zdrowy człowiek powinien mieć prawo wyboru innego sposobu profilaktyki. Prawo zdrowego człowieka do wyboru sposobu profilaktyki w żaden sposób nie ogranicza prawa innego człowieka do ochrony zdrowia. Nawet prawo chorego do wyboru innego sposobu leczenia niż antybiotykoterapia nie ogranicza prawa innego człowieka do ochrony zdrowia.
Profilaktyka jest obowiązkiem władz publicznych, nie obywateli.
Te dwa przepisy - obowiązek i prawo - znajdują się w jednym artykule i nie mogą sobie przeczyć. Owszem, władze publiczne mają obowiązek chronić zdrowie również tych osób, które nie mogą się szczepić, ale nie może się to odbywać kosztem ograniczania wolności innych osób, które też mają prawo do ochrony zdrowia. Nie można rozumieć obowiązku władz publicznych jako usprawiedliwienia dla zobowiązania obywateli do poddawania się ryzykownym procedurom medycznym, nawet wówczas, gdyby poddanie się przez nich tym procedurom było korzystne dla innych obywateli.
Art. 68 znajduje się w rozdziale WOLNOŚCI I PRAWA EKONOMICZNE, SOCJALNE I KULTURALNE (w rozdziale OBOWIĄZKI znajdują się art. 82-86). Prawo wyrażone w ust. 1 jest nadrzędne w stosunku do obowiązku z ust. 4. Co więcej, to z prawa obywatela do ochrony zdrowia wynika obowiązek władz publicznych do zapewnienia tej ochrony. Bo jeśli obowiązek władz publicznych nie wypływa z prawa do zdrowia KAŻDEGO obywatela, jeśli nie jest obowiązkiem władz publicznych respektowanie równego prawa do ochrony zdrowia KAŻDEGO obywatela, to skąd wówczas ów obowiązek władz publicznych wynika? Kto obowiązuje władze publiczne, jeśli nie robi tego Konstytucja?
Mamy już rozwiązaną kwestię między obywatelem a państwem. Teraz zastanówmy się, jak to jest z tym włażeniem z buciorami na wolność innego człowieka.
Dżesika nie zaszczepiła swojego syna Brajanka. Seba zaszczepił swoją córkę Manułelę. Sindi ma chore dziecko, które nie może zostać zaszczepione.
Dżesika: Nie zaszczepię dziecka, bo boję się powikłań poszczepiennych. Ale wy szczepcie, jeśli chcecie.
Seba: Zaszczepiłem swoje dziecko i Dżesika też musi zaszczepić swoje. Inaczej Brajanek zarazi moją zaszczepioną Manułelę i dziecko Sindi.
Sindi: Nie mogę zaszczepić mojego dziecka, więc wy musicie szczepić swoje. Manułela jest ok, ale Brajanek zarazi moje dziecko.
Czyje prawa są ograniczane?
Czy Dżesika nie szczepiąc swojego dziecka ogranicza jakieś prawa Sindi i Seby? Które? Sindi i Seba mogą korzystać z leczenia, diagnostyki i profilaktyki.
Czy Seba i Sindi zmuszając Dżesikę do zaszczepienia swojego dziecka ograniczają jakieś jej prawa? Czy ograniczają jej prawo do wyboru rodzaju profilaktyki? Czy ograniczają jej prawo do ochrony zdrowia, żądając wykonania ryzykownego zabiegu nawet nie na niej samej, ale na jej dziecku?
Sindi, to twoje dziecko i twój obowiązek. Zaszczep siebie, rodzinę, dbaj o zdrowie swojego dziecka, chroń je przed patogenami. Jeśli masz odwagę, poproś innych, by wzięli na siebie ryzyko i też się zaszczepili, ale nie wymagaj. Przede wszystkim nie wymagaj, żeby inni ryzykowali dla ciebie zdrowiem i życiem własnych dzieci. ONI TEŻ MAJĄ PRAWO DO OCHRONY ZDROWIA.
Sebo, nie zasłaniaj się cudzymi dziećmi udając takiego altruistę. Wziąłeś na siebie (a w zasadzie na swoje dziecko) ryzyko i chwała ci za to, ale nie zmuszaj innych do tego wątpliwego heroizmu. Poza tym zawarłeś z lekarzem układ, zgodziłeś się na niepełną skuteczność szczepienia: jeśli mimo wszystko Manułela zachoruje, to będzie to konsekwencją twojego wyboru. Słyszałeś, że szczepienia łagodzą objawy choroby, czasem tak bardzo, że jej przebieg jest bezobjawowy? Zanim oskarżysz jakieś zdrowe dziecko o rozsiewanie zabójczych zarazków zastanów się, czy Manułela czasem nie robi tego samego za twoimi (i swoimi) plecami.
Dżesiko, dbaj o układ odpornościowy swojego dziecka, a jeśli zachoruje, zatrzymaj je w domu.
Bo widzicie, zdrowie jest przede wszystkim zależne od naszych starań (choć czasem jest też kwestią przypadku). Komuś ewidentnie pomyliły się pojęcia. Nie ma "prawa do zdrowia". Jest "prawo do ochrony zdrowia".
Ponadto kiedy masz grypę, nie idziesz do pracy wołając wokół: "Nie kichajcie na mnie, żebyście mi jakiejś bakterii nie sprzedali!", tylko zostajesz w domu. Kiedy masz uczulenie na jad pszczoły, to unikasz owadów, bierzesz odpowiednie leki, ale nie domagasz się zlikwidowania wszystkich uli w promieniu tysiąca kilometrów. Tak już się jakoś dziwnie przyjęło, że to chorego człowieka się chroni i izoluje, a nie odwrotnie.
Na koniec zostały nam jeszcze kwestie etyczne.
Człowiek nie tworzy życia, więc nie ma też prawa go niszczyć, ani mu szkodzić. Rodzice jedynie przekazują życie, które sami już posiadają. Ale ponieważ to oni ponoszą ciężar wychowania dziecka, mają prawo podejmować decyzje w jego imieniu. Tak się składa, że człowiek rodzi się całkowicie bezwolny i nie da się tego obejść. Zanim człowiek osiągnie dorosłość i będzie mógł sam o sobie stanowić, ktoś musi to robić w jego imieniu. Państwo nie może sobie rościć żadnych praw do nieletniego człowieka, ponieważ nie brało udziału w jego powstaniu i nie uczestniczy w jego życiu. Może jedynie sprawować funkcję kontrolną i reagować, kiedy dziecko jest realnie zagrożone. Oczywistym jest, że najlepsze decyzje dla dobra dziecka będą podejmować rodzice, ponieważ są z nim emocjonalnie związani i w pewien sposób od niego zależni. Państwo... to po prostu obcy ludzie.
Do kogo zatem należy dziecko: do rodziców czy do państwa? No oczywiście do siebie. Dziecko PRZYnależy do rodziców, do rodziny. Obowiązkiem rodziców jest dbać o bezpieczeństwo dziecka. W przypadku szczepień jest to analiza zysków i strat. Czy dziecko będzie miało ciężki NOP po szczepieniu, czy rzadkie powikłanie po chorobie, czy będzie zdrowe, to rodzice będą ponosić konsekwencje tej decyzji, nie państwo. I dlatego tylko rodzice mają prawo ją podjąć. Jeśli nie jest konieczne natychmiastowe ratowanie życia, narzucanie rodzicom jakichkolwiek wyborów medycznych jest nieetyczne.
Feministki, dlaczego nie krzyczycie: moje ciało, moja sprawa?
2. Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia środków do ochrony zdrowia.
3. Obowiązek szczepień osób zdrowych jest sprzeczny z wolnościami gwarantowanymi w Konstytucji.
4. Zdrowa, nieszczepiąca się osoba w żaden sposób nie ogranicza prawa do ochrony zdrowia innych osób.
Wolność gwarantowana przez Konstytucję znajduje odbicie w szeregu przepisów, które zaraz omówię. Będzie to w zasadzie rozwinięcie art. 68 ustawy zasadniczej, a więc praw i obowiązków.
1. W przypadku zabiegu operacyjnego albo zastosowania metody leczenia lub diagnostyki stwarzających podwyższone ryzyko dla pacjenta, zgodę, o której mowa w art. 17 ust. 1, wyraża się w formie pisemnej. [...]
Pacjent ma prawo (a nie obowiązek) do wyrażenia zgody nie tylko na udzielenie świadczenia zdrowotnego, ale nawet na badanie. Ma prawo wyrazić zgodę i ma prawo odmówić wyrażenia zgody, może nawet dyskutować z lekarzem. Także pacjent małoletni, który ukończył 16 lat, ma prawo o sobie decydować. Ponadto pacjent ma prawo do pełnej informacji o planowanym badaniu/zabiegu, jego możliwych skutkach, a także możliwych skutkach wynikających z jego zaniechania, jeszcze przed wyrażeniem zgody. Jest to jak najbardziej zgodne z wolnościami gwarantowanymi przez Konstytucję i z prawem do ochrony zdrowia.
Pielęgniarka i położna są obowiązane informować pacjenta o jego prawach zgodnie z przepisami ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz. U. z 2017 r. poz. 1318 i 1524);
Obowiązki lekarza i położnej są odpowiednikami praw pacjenta. Lekarz i położna mają obowiązek (a nie prawo) udzielenia pacjentowi informacji i umożliwienia mu podjęcia świadomej decyzji. Jest też ich obowiązkiem uzyskanie zgody pacjenta, także małoletniego.
W przypadku szczepienia konieczne jest uzyskanie zgody pisemnej. Wynika to z załącznika nr 1 do rozporządzenia ministra zdrowia z dnia 21 grudnia 2010r. w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych oraz kryteriów ich rozpoznawania. W dokumencie tym wymienione są NOPy takie jak encefalopatia, zapalenie mózgu, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, wstrząs anafilaktyczny. Nie uchodzi więc wątpliwości, że szczepienie stwarza podwyższone ryzyko dla pacjenta. Co więcej, w przypadku pacjenta co najmniej 16-letniego lekarz jest obowiązany uzyskać zgodę na piśmie zarówno od opiekuna jak i od niego samego.
O ile dobrze jest, żeby pacjent znał swoje prawa, to nie ma wcale takiego obowiązku. Za to lekarz ma obowiązek nie tylko znać prawa pacjenta i ich przestrzegać, ale również informować o nich pacjenta. Ciężar wykonywania zabiegów medycznych zgodnie z prawem ciąży zatem na lekarzu.
Te przepisy są również zgodne z Konstytucją, gdyż wynikają z obowiązku władz publicznych do zapewnienia obywatelom dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej oraz obowiązku zwalczania chorób epidemicznych, jednocześnie nie kolidując z wolnością jednostki.
Art. 68 Konstytucji znajduje się w podrozdziale "wolności i prawa", a nie "obowiązki". Mamy ustawę o prawach pacjenta, a nie o obowiązkach pacjenta. Mówiąc ogólnie (poza pewnymi wyjątkami), pacjenci mają prawa, a lekarze mają obowiązki. Lekarze są utrzymywani ze składek płaconych przez pacjentów lub bezpośrednio przez pacjentów. Lekarze są więc pracownikami pacjentów i to pacjenci podejmują decyzje, w jaki sposób chcą być leczeni.
1. Pacjenci mają prawa, lekarze/pielęgniarki/położne mają obowiązki.
2. Pacjent ma prawo do informacji, prawo do wyrażenia zgody i prawo do odmówienia wyrażenia zgody.
3. O wyborze rodzaju profilaktyki, diagnostyki i leczenia decyduje pacjent. O wyborze rodzaju profilaktyki, diagnostyki i leczenia dziecka decyduje jego opiekun.
4. Lekarz i pielęgniarka/położna mają obowiązek przestrzegać praw pacjenta, mają obowiązek informowania pacjenta i mają obowiązek uzyskania jego zgody.
Prawo do wyrażenia zgody jest rodzajem wolności. Zawężając to, co napisałam wcześniej: prawo do wyrażenia zgody jest domyślne, jest stanem naturalnym, wyjściowym. Aczkolwiek może być ograniczone, ale tylko wtedy, gdy jest to konieczne np. dla ochrony zdrowia albo praw innych osób. Ograniczenie następuje tylko i wyłącznie w drodze ustawy. Ponieważ o prawach pacjenta mówi ustawa... o prawach pacjenta, to również w niej będziemy szukać ograniczeń tych praw.
Zasady przeprowadzenia badania lub udzielenia innych świadczeń zdrowotnych przez lekarza, ratownika medycznego oraz pielęgniarkę systemu pomimo braku zgody albo wobec zgłoszenia sprzeciwu, o których mowa w art. 17 i art. 18, określają odpowiednio przepisy art. 33 i art. 34 ust. 6 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz art. 11 ust. 10a–10c ustawy z dnia 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym (Dz. U. z 2017 r. poz. 2195 oraz z 2018 r. poz. 650 i 1115).
7. Lekarz może wykonać czynności, o których mowa w ust. 1, bez zgody przedstawiciela ustawowego pacjenta bądź zgody właściwego sądu opiekuńczego, gdy zwłoka spowodowana postępowaniem w sprawie uzyskania zgody groziłaby pacjentowi niebezpieczeństwem utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia. [...]
10a. Ratownik medyczny w ramach realizacji zadań zawodowych, o których mowa w ust. 3 pkt 1–11, oraz pielęgniarka systemu wykonująca medyczne czynności ratunkowe mogą udzielić świadczeń zdrowotnych bez zgody pacjenta, jeżeli wymaga on niezwłocznej pomocy, a ze względu na stan zdrowia lub wiek nie może wyrazić zgody i nie ma możliwości porozumienia się z jego przedstawicielem ustawowym lub opiekunem faktycznym w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta.
Ograniczenie prawa do wyrażenia poinformowanej zgody jest możliwe tylko i wyłącznie w przypadku bezpośredniego zagrożenia zdrowia lub życia. Z lekkim zdziwieniem przyjęłam fakt, że przepisy mówią jedynie o zagrożeniu osoby, której prawo się ogranicza (w tym np. samobójcy). Nie ma tu mowy o ograniczeniu praw ze względu na ochronę innych osób!
Prawo pacjenta do wyrażenia świadomej zgody może zostać ograniczone (co jest równoznaczne z prawem lekarza do wykonania czynności bez zgody pacjenta lub pomimo jego sprzeciwu) tylko wówczas, gdy bezpośrednio zagrożone jest zdrowie lub życie tegoż pacjenta i zwłoka, z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, spowoduje fatalne następstwa.
Obowiązek szczepień jest obowiązkiem wynikającym wprost z przepisu prawa, tj. zawartym bezpośrednio w ustawie (oraz pochodnych rozporządzeniach) i nie ma możliwości nakładania go w drodze decyzji.
Art. 5 ust. 1 pkt 1 lit. b
Zasady określone w ustawie, odsyłające do odpowiednich rozporządzeń, to m. in.:
Sęk w tym, że wraz z wprowadzeniem obecnie obowiązującej ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, usunięto karę grzywny za uchylanie się od szczepień ochronnych. Jeśli natomiast nieszczepienie nie jest wykroczeniem, to "szczepienie obowiązkowe" znaczy dokładnie tyle, co "szczepienie dobrowolne" - możesz się zaszczepić, ale jeśli odmówisz, to nic ci nie grozi. Co więcej, zgodnie z ustawą "szczepienie dobrowolne" jest też "szczepieniem refundowanym". Osobno dostępne są szczepienia zalecane, z których można skorzystać odpłatnie.
Ustawa, a za nią odpowiednie rozporządzenia, mówią więc, że refundowane są szczepienia m. in.:
- dla dzieci do lat 19,
- dla osób z grup ryzyka,
- poekspozycyjne przeciwko błonicy, tężcowi i wściekliźnie.
Jest to zgodne z Konstytucją:
- z prawem obywatela do ochrony zdrowia, do wyboru rodzaju profilaktyki, do wyrażenia zgody na zabieg medyczny,
- z obowiązkiem władz publicznych do ochrony zdrowia obywateli, do zwalczania chorób epidemicznych, do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom.
Tu pojawia się bardzo istotny szczegół, którego, zdaje się, nikt nie zauważył.
Sanepid może więc nałożyć obowiązek poddania się szczepieniu (określony w art. 5 ust. 1) w drodze decyzji, ale nie dotyczy to wszystkich szczepień - decyzja wydana może być tylko w przypadku osoby przynajmniej podejrzanej o zachorowanie, a więc do wyboru mamy jedynie trzy szczepienia poekspozycyjne! Jest to tzw. przymus pośredni mający na celu ograniczenie prawa do wyrażenia zgody ze względu na zagrożenie zdrowia i życia TEJ osoby, nie kogoś innego. Obowiązek dla dzieci do lat 19 i dla osób z grup ryzyka wynika wprost z przepisów prawa i nie może być nakładany w drodze decyzji administracyjnej, ponadto osoby te są w pełni zdrowe (zdrowe w kontekście chorób, przeciw którym miałyby być szczepione).
Bardzo łatwo dowieść, że decyzją można nałożyć obowiązek tylko tych trzech szczepień (nawet gdyby nieszczepienie zgodnie z kalendarzem zagrożone było karą). Zakładam, że nikt nie będzie na tyle szalony, by interpretować powyższy przepis jako możliwość szczepienia osoby podejrzanej o chorobę A szczepionką przeciw chorobie B, czyli np. osoby podejrzanej o zakażenie tężcem szczepionką przeciw wzw B, tak na wszelki wypadek. Oraz nie będzie na tyle szalony, by interweniować w przypadku choroby, gdy nie ma możliwości szczepić po kontakcie, a więc np. nakładając obowiązek szczepienia przeciw krztuścowi po kontakcie z chorym na krztusiec (kiedy to profilaktyka poekspozycyjna polega na zastosowaniu antybiotyku).
Weźmy zatem dorosłego człowieka, który miał kontakt z chorobą, gdzie możliwe jest przeprowadzenie szczepienia poekspozycyjnego, powiedzmy z odrą. Zgodnie z art. 33 na taką osobę można nałożyć obowiązki określone w rozporządzeniu, dokument ten wymienia natomiast odrę tylko w jednym miejscu:
Obowiązek poddania się obowiązkowym szczepieniom ochronnym przeciw odrze obejmuje dzieci i młodzież od 13 miesiąca życia do ukończenia 19 roku życia;
Jak widać obowiązek określony w rozporządzeniu nie obejmuje dorosłych (nie jest przewidziana refundacja), nie określa też szczepień poekspozycyjnych.
No dobrze, a jeśli weźmiemy dziecko po kontakcie? Rozbijmy to na trzy przypadki:
1. Nieszczepione dziecko.
Dzieci nieszczepione mają obowiązek wynikający wprost z przepisu prawa (refundację) i nie ma tu znaczenia, czy są po kontakcie, czy nie. Poza tym byłoby to bardzo głupie, gdyby można było wydać decyzję w przypadku dziecka do lat 19, ale w przypadku dorosłego już nie.
2. Dziecko z niepełnym kompletem szczepień (a więc bez drugiej dawki, kiedy wg kalendarza powinno już ją przyjąć).
Jest to dokładnie ten sam przypadek - nadal aktualny jest obowiązek wynikający wprost z przepisu prawa (refundacja).
3. Dziecko zaszczepione wg kalendarza szczepień.
Takie dziecko spełniło już obowiązek wynikający z przepisu prawa (wykorzystało refundowane dawki), a rozporządzenie nie określa szczepień poekspozycyjnych przeciw odrze.
Sytuacja jest dużo prostsza, kiedy weźmiemy na warsztat taką chorobę, gdzie rozporządzenie określa tylko szczepienie poekspozycyjne - wściekliznę.
§ 3 ust. 13
Obowiązek poddania się obowiązkowym szczepieniom ochronnym przeciw wściekliźnie obejmuje osoby mające styczność ze zwierzęciem chorym na wściekliznę lub podejrzanym o zakażenie wirusem wścieklizny.
To też jest obowiązek wynikający z przepisu prawa, co przy braku kary oznacza po prostu refundację. Dodatkowo w przypadku odmowy można ten obowiązek nałożyć w drodze decyzji, ponieważ ze swej natury dotyczy osób podejrzanych o zachorowanie. Obowiązek obejmuje zarówno dorosłych, jak i dzieci.
Został nam jeszcze do omówienia przypadek mieszany, najciekawszy. Mamy w rozporządzeniu dwa takie szczepienia: przeciw błonicy i tężcowi.
To jest suma dwóch wcześniejszych przypadków. Zarówno dorośli jak i dzieci po kontakcie mają obowiązek (refundację) ze względu na przypadek b), a przy braku zgody może być nałożona decyzja. Ciekawe jest to, że dzieci szczepione zgodnie z kalendarzem również mają obowiązek szczepień poekspozycyjnych. To znaczy, że jeśli niedawno otrzymały szczepienie refundowane, po kontakcie znów mają obowiązek się zaszczepić.
Podsumowując, rozporządzenie wymienia wszystkie szczepienia, które są refundowane, a ustawa określa, jak te szczepienia są traktowane. Kiedy obowiązywała grzywna, wszystkie szczepienia były rzeczywiście obowiązkowe. Gdyby teraz nie było art. 33 (o wydaniu decyzji), wszystkie szczepienia byłyby jedynie refundowane, również te poekspozycyjne. Obecnie mamy natomiast sytuację mieszaną: wszystkie szczepienia wymienione w rozporządzeniu są refundowane, a trzy szczepienia poekspozycyjne są dodatkowo obowiązkowe.
Jeśli więc w Waszej szkole ktoś zachorował na odrę i próbują Was przekonać, że macie obowiązek się zaszczepić, bo mogliście mieć kontakt z wirusem, to możecie im powiedzieć, że [wymoderowano].
Srutututu majtki z drutu!, powie ktoś. A tu?
Szczepieniami są objęte osoby nieszczepione lub niemające udokumentowanego szczepienia, bez względu na ich wiek, które przebywają w środowisku o niskim odsetku osób zaszczepionych oraz były lub mogą być narażone na styczność z osobą chorą lub podejrzaną o zachorowanie na odrę.
Niestety, ale przepis ten jest koniunkcją trzech zdań i, żeby można było go stosować, wszystkie zdania składowe muszą być prawdziwe. O ile pierwszy i trzeci warunek łatwo spełnić, to drugi odnosi się w zasadzie tylko do społeczności romskich i ośrodków dla uchodźców, a także do hipotetycznych żłobków i przedszkoli, które powstaną jak grzyby po deszczu, po wejściu w życie ustawy zaprojektowanej przez tych, którzy Szczepią, bo myślą. Póki co szkoły w Polsce mogą jeszcze poszczycić się wysokim odsetkiem wyszczepienia.
Dopiero tutaj pojawia się ograniczenie wolności ze względu na prawo do ochrony zdrowia innych osób. Jest to tzw. przymus bezpośredni, który jednak nie jest stosowany "na brutala", ale... hmm... z największą dbałością o komfort pacjenta. Co najistotniejsze, przepis ten dotyczy osób przynajmniej podejrzanych o zachorowanie tylko na pewne szczególne choroby:
choroba szczególnie niebezpieczna i wysoce zakaźna – choroba zakaźna łatwo rozprzestrzeniająca się, o wysokiej śmiertelności, powodująca szczególne zagrożenie dla zdrowia publicznego i wymagająca specjalnych metod zwalczania, w tym cholera, dżuma, ospa prawdziwa, wirusowe gorączki krwotoczne;
Żeby móc stosować ten przepis, musi najpierw istnieć obowiązek szczepienia, któremu dana osoba się nie poddaje. Obowiązek ten musi być nałożony w drodze decyzji i musi dotyczyć szczepienia wymienionego w obowiązującym rozporządzeniu jako szczepienie poekspozycyjne (przymus pośredni). Pytanie, czy można stosować przymus bezpośredni w przypadku błonicy, tężca i wścieklizny? Czy są to choroby, które spełniają wszystkie pięć kryteriów określonych w definicji? Biorąc pod uwagę jakie przykłady podano, uważam, że nie. Natomiast w przypadku ospy prawdziwej, która jest jedyną chorobą w tym gronie, gdzie można stosować szczepienia poekspozycyjne, konieczne jest najpierw wprowadzenie szczepień w drodze rozporządzenia.
Lekarz ma obowiązek udzielania informacji i uzyskania zgody pacjenta przed szczepieniem. Czy ma również obowiązek szczepić zdrowych ludzi? Jak myślicie?
W dokumentach, o których mowa w ust. 1, odnotowuje się fakt poinformowania osoby obowiązanej do poddania się obowiązkowemu szczepieniu ochronnemu lub osoby, która sprawuje prawną pieczę nad tą osobą, albo opiekuna faktycznego o obowiązku poddania się temu szczepieniu.
Kto wbrew obowiązkowi nie zawiadamia pacjenta lub osoby sprawującej prawną pieczę nad osobą małoletnią lub bezradną albo opiekuna faktycznego w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, o obowiązku poddania się obowiązkowym szczepieniom ochronnym lub nie informuje o ochronnych szczepieniach zalecanych – podlega karze grzywny.
Okazuje się, że nie ma przepisu, który nakłada na lekarzy obowiązek wykonywania szczepień. Nie ma również przewidzianej żadnej kary dla lekarzy, którzy szczepień nie wykonują. Zgodnie z obecnym stanem prawnym lekarz ma jedynie obowiązek poinformowania pacjenta o szczepieniach obowiązkowych i zalecanych i jedynie za niedopełnienie tego obowiązku grozi mu kara grzywny. Jest to zgodne z Konstytucją - zarówno z wolnością gwarantowaną obywatelom, jak i z obowiązkiem władz publicznych do zapewnienia ochrony zdrowia.
Jedynym przypadkiem, kiedy lekarz nie tylko może cokolwiek zrobić pacjentowi bez jego zgody, a nawet musi, jest stan bezpośredniego zagrożenia.
Niestety przepisy nie dają podstaw do jakże rozpowszechnionego twierdzenia, jakoby szczepienia ochronne były obowiązkowe ze względu na tzw. odporność zbiorowiskową, a przede wszystkim ze względu na ochronę osób, które nie mogą być szczepione. Takie twierdzenie jest filozofią dorobioną do wyimaginowanego przymusu, która ma przekonać społeczeństwo do uległości i słuszności takich praktyk. Zgodnie z prawem szczepienia stosowane są do ochrony tylko tych osób, którym się je podaje, nawet jeśli są to szczepienia poekspozycyjne. Tylko w przypadku wyjątkowo niebezpiecznych, obecnie nie występujących w Polsce chorób, jest możliwość przymuszania do szczepień ze względu na zagrożenie dla INNYCH LUDZI. Jest to zgodne ze wszystkimi cytowanymi wyżej przepisami: od Konstytucji, przez ustawę o prawach pacjenta, po akty dotyczące lekarzy, pielęgniarek i ratowników.
W taki sposób dochodzi do absurdalnej sytuacji, gdy STOP NOP próbuje wprowadzić ustawę, która m. in. usunęłaby słowo "obowiązkowe" z obecnych przepisów. Jest to zmiana kosmetyczna, bo szczepienia i tak są dobrowolne. Z niewiadomych przyczyn jednak całe społeczeństwo jest utrzymywane w przekonaniu, że dzieci muszą być poddawane szczepieniom, chociaż ustawodawca wiele lat temu wprowadził kilka zmian, które bezdyskusyjnie wskazują na zlikwidowanie obowiązku. O co w takim razie stoczyła się batalia w Sejmie? O zniesienie obowiązku, którego nie ma? Czy o utrzymanie ludzi w niewiedzy? Po co w takim razie usunięto karę grzywny?
Na moją prośbę o wyjaśnienie, na jakiej podstawie PIS ogranicza prawa pacjenta do wyrażenia zgody na udzielenie świadczenia zdrowotnego, przymuszając zdrową osobę do poddania się szczepieniu ochronnemu pod groźbą nałożenia grzywny, PIS nie odpowiedział. PIS stwierdził, że do zakresu jego działania nie należy wykładnia przepisów prawa oraz badanie korelacji pomiędzy poszczególnymi ustawami. Zapamiętajcie tę odpowiedź, bo jeszcze się do niej odniosę.
1. Obowiązek szczepień wynikający wprost z przepisu prawa oznacza w rzeczywistości refundację szczepień.
2. Prawo pacjenta do wyrażenia świadomej zgody może zostać ograniczone (co jest równoznaczne z prawem lekarza do wykonania czynności bez zgody pacjenta lub pomimo jego sprzeciwu) tylko wówczas, gdy bezpośrednio zagrożone jest zdrowie lub życie tego pacjenta (ewentualnie innych ludzi). W przypadku szczepień są to tylko obecnie obowiązujące szczepienia poekspozycyjne przeciw błonicy, tężcowi i wściekliźnie.
3. W zależności od stopnia niebezpieczeństwa choroby, wobec osób przynajmniej podejrzanych o zachorowanie można stosować przymus pośredni lub przymus bezpośredni.
Stan prawny jest taki, że Konstytucja gwarantuje wolność i nietykalność. Następnie ustawa o prawach pacjenta zapewnia zdrowym osobom prawo do wyrażenia zgody na zabieg medyczny. Osobom chorym to prawo może zostać ograniczone. Dopiero teraz przechodzimy do ustawy o chorobach zakaźnych, która mówi o obowiązku szczepień dla osób zdrowych, który w istocie oznacza jedynie refundację, oraz o obowiązku szczepień poekspozycyjnych dla osób podejrzanych o zachorowanie, kiedy to można stosować przymus pośredni. Przymus bezpośredni jest w obecnej sytuacji epidemiologicznej niedostępny.
Taka kolejność stosowania ustaw jest oczywista, ponieważ Konstytucja dotyczy wszystkich obywateli, ustawa o prawach pacjenta wszystkich pacjentów, a ustawa o zapobieganiu jedynie pacjentów z chorobami zakaźnymi. Zatem prawa pacjentów z chorobami zakaźnymi zawierają się w ogólnych prawach pacjentów, a te z kolei stanowią podzbiór praw obywatela. Ustawa o prawach pacjenta jest nadrzędna w stosunku do ustawy o zapobieganiu, ponieważ zawiera przepisy ogólne. Ustawa o zapobieganiu dotyczy jedynie szczególnych przypadków chorób.
Tymczasem oficjalnie propaguje się zupełnie odwrotną i skrótową drogę. Mówi się, że obowiązek szczepień wynika wprost z ustawy i dotyczy wszystkich. Konstytucyjny obowiązek władz publicznych do zwalczania chorób zakaźnych ma uzasadniać przymus szczepień. Prawo do ochrony zdrowia stosuje się tylko wobec osób, które nie mogą być zaszczepione ze względów medycznych, natomiast prawo do ochrony zdrowia całej reszty społeczeństwa pomija się, nakładając przymus wielokrotnego poddawania się ryzykownym procedurom medycznym. Przy okazji sięga się do praw pacjenta, które to mówią o ograniczeniach w pewnych konkretnych przypadkach, ale stosuje się je do całej zdrowej populacji. I ogromna większość ludzi się z tym zgadza...
Problematykę szczepień ochronnych reguluje ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi oraz akty wykonawcze wydane na jej podstawie. Przepis art. 5 ust. 1 pkt 1 lit. b i art. 17 ust. 1 ww. ustawy, zobowiązuje osoby przebywające na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej do poddawania się obowiązkowym szczepieniom ochronnym na zasadach określonych w ustawie, przy czym zgodnie z art. 5 ust. 2 ww. ustawy w odniesieniu do osób nieposiadających pełnej zdolności do czynności prawnych (m.in. dzieci) odpowiedzialność za wypełnienie tego obowiązku ponosi osoba sprawująca nad tą osobą prawną pieczę albo jej opiekun faktyczny. Ww. przepis stanowi wyjątek od zasady autonomii woli pacjenta, co oznacza, że wyłącza prawo pacjenta do odmowy wyrażenia zgody na szczepienie.
W przypadku zgody na wykonanie szczepień ochronnych pacjent nie może korzystać z prawa do odmowy poddania się świadczeniu z powołaniem się na art. 16 ustawy, gdyż uprawnienie to jest wyłączone w przypadkach, gdy przepisy odrębne stanowią inaczej (art. 15 ustawy).
stanowisko Rzecznika Praw Pacjenta ws. obowiązku informacyjnego przed szczepieniem
No więc właśnie przepisy stanowią, że prawo do wyrażenia zgody można ograniczyć tylko i wyłącznie w przypadku ludzi przynajmniej podejrzanych o zachorowanie lub takich, wobec których jest wymagana natychmiastowa interwencja w celu ratowania zdrowia lub życia. Nie ma odrębnego przepisu, który mówiłby, że szczepienie ochronne osób zdrowych stanowi wyjątek. Samo postawienie (a w zasadzie pozostawienie) słowa "obowiązkowe" obok "szczepienie" nie wyłącza prawa pacjenta do wyrażenia poinformowanej zgody. Innymi słowy prawo do wyrażenia zgody jest domyślne i musi być przepis wyraźnie ograniczający to prawo w konkretnym przypadku. Nie odwrotnie.
Rzecznik Praw Pacjenta ma bardzo ciekawe podejście, ponieważ zgodnie z ustawą o prawach pacjenta na zabieg potrzebna jest zgoda i taka zgoda rzeczywiście jest przez rodziców podpisywana przed szczepieniem. Rzecznik uparcie twierdzi jednak, że nie można odmówić wyrażenia zgody. Nie że nie można odmówić zabiegu, ale nie można odmówić zgody. Zgoda musi więc być do czegoś bardzo potrzebna, skoro jest taki nacisk na jej pozyskiwanie.
Sytuacja jest już na tyle poważna, że nie tylko ograniczane są prawa pacjenta do wyrażenia zgody, ale nawet do uzyskania informacji o samym zabiegu. Tym samym rodzice, którzy chcą szczepić, ale po otrzymaniu informacji potwierdzających bezpieczeństwo i skuteczność tej formy profilaktyki, traktowani są jako osoby uchylające się przed wykonaniem obowiązku. Rzecznik Praw Obywatelskich nie podziela bowiem opinii odnośnie poddania dziecka szczepieniu ochronnemu dopiero po uzyskaniu informacji poświadczających BEZPIECZEŃSTWO szczepień ochronnych.
Z kolei Rzecznik Praw Dziecka uważa, że wszelkie działania, których konsekwencją byłoby obniżenie wskaźników wyszczepialności dzieci w Polsce są z całą pewnością niekorzystne i zaprzeczają podstawowemu prawu dziecka do ochrony jego życia i zdrowia. To samo powtarza za nim PZH:
Czyli państwo w miejsce prawa do profilaktyki, z którego korzystają rodzice w imieniu dziecka, wprowadza hurtowy obowiązek dla wszystkich dzieci z pominięciem ich rodziców, tłumacząc to tym, że prawo rodziców do wyboru profilaktyki dla dziecka, dla którego są prawnymi opiekunami, ogranicza prawo dziecka do wyboru profilaktyki, zatem w imię prawa dziecka do wyboru profilaktyki, chociaż taki wybór nie może być dokonany z racji jego wieku, ogranicza się prawo rodziców do wyboru profilaktyki w jego imieniu, jednocześnie obarczając konsekwencjami braku wyboru profilaktyki jedynie dziecko, które ze swego prawa nie mogło jeszcze skorzystać, oraz rodziców, którym to prawo zostało odebrane. Mam nadzieję, że to zdanie jest dostatecznie pogmatwane, bo miało odzwierciedlać stan faktyczny.
Tak jakby nie było NOPów. A może nie ma?
W ostatnich latach w sądach administracyjnych utrwaliła się jednolita linia orzecznicza, wypracowana na gruncie licznych spraw toczących się na skutek odwołań rodziców, na których nałożono grzywnę. Zgodnie z orzecznictwem, skoro wykonanie szczepienia poprzedzone jest kwalifikacyjnym badaniem lekarskim, które ma na celu wykluczenie przeciwwskazań, wszelkie argumenty o szkodliwości szczepionek jako takich uznać należy za chybione, a zatem rodzic, który uchyla się od poddania dziecka jakiemukolwiek obowiązkowemu szczepieniu, jeśli nie dysponuje zaświadczeniem lekarskim o przeciwwskazaniach, może być przez organy sanitarne pociągnięty do odpowiedzialności (por. m.in.: wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 7 lutego 2018 r., II OSK 933/16).
Sądy uznają więc, że niepożądane odczyny poszczepienne wystąpić mogą jedynie u dzieci, które mają przeciwwskazania medyczne do szczepień, a są one wykluczane poprzez przysłowiowe już "osłuchanie i zajrzenie w gardziołko". Natomiast zdrowym dzieciom szczepienie nie jest w stanie w jakikolwiek sposób zaszkodzić. Czy w takim razie te 3535 NOPów zarejestrowanych w 2017 roku było wynikiem tylko błędnej kwalifikacji do szczepień? Gdzie są zatem organy ścigania? Stoi to trochę w sprzeczności z możliwymi przyczynami NOPów wymienionymi w rozporządzeniu - wymienione są cztery, a badanie kwalifikacyjne można podciągnąć (i to na siłę) tylko pod jedną. Pięknie łączy się to natomiast z koniecznością wyrażenia zgody na szczepienie.
Mama i stetoskop odpowiada na pytanie "Dlaczego szczepienia są obowiązkowe?". Możecie poczytać albo posłuchać.
Mamy przedstawione dwie sytuacje. Pierwszą z nich jest pożar w Twoim mieszkaniu, który za chwilę strawi cały blok. Kiedy przyjeżdżają strażacy oświadczasz, że mieszkanie jest Twoją własnością i nie godzisz się na ugaszenie ognia. Tu pojawia się rodzic, którego niezaszczepione dziecko jest ogromnym zagrożeniem nie tylko dla siebie samego, ale i dla innych. Nie godzić się na podanie szczepionki to tak, jak nie godzić się na ugaszenie pożaru, konkluduje Pani Kasia.
Porównywanie zdrowych dzieci do płonącego mieszkania jest, delikatnie mówiąc, nie na miejscu. Cisną mi się na usta mocniejsze określenia, ale się powstrzymam i ograniczę do wyjaśnień. Zdrowe dziecko jest po prostu zdrowe, i tyle. Palące się mieszkanie to możemy porównać do człowieka chorego, który już zaraża innych. I tak samo jak pożar w mieszkaniu jest przymusowo gaszony, tak samo można zastosować przymus wobec chorych. Obawiam się jednak, że w przypadku szczepień nawet na taką analogię nie możemy sobie pozwolić. Są wprawdzie szczepienia poekspozycyjne, ale podaje się je po kontakcie z patogenem jeszcze przed wystąpieniem objawów, czyli ludziom jedynie podejrzanym o zachorowanie.
Czy byłaby Pani na tyle uprzejma i użyła swojego porównania również w innych, może bardziej adekwatnych sytuacjach?
1. Nie godzić się na podanie antybiotyku to tak, jak nie godzić się na ugaszenie pożaru.
2. Nie godzić się na pozostanie w domu z objawami grypopodobnymi to tak, jak nie godzić się na ugaszenie pożaru.
3. Nie godzić się na zgaszenie papierosa to tak, jak nie godzić się na ugaszenie pożaru.
4. Nie godzić się na zaprzestanie używania samochodu to tak, jak nie godzić się na ugaszenie pożaru.
Pani Kasia niedawno została lekarzem. Może czas wreszcie poczytać ustawy i zapoznać się z obowiązującym prawem, żeby niechcący komuś nie zaszkodzić? A nie, pani Kasia ustawy czyta:
źródło: www.facebook.com/mama.i.stetoskop
No więc właśnie obraziła Pani mnóstwo ludzi, którzy nie byli szczepieni. Obraziła Pani 6-latków, którzy nie byli szczepieni przeciw pneumokokom, 16-latków, którzy nie byli szczepieni przeciw Hib, 27-latków, którzy nie byli szczepieni przeciw wzw B, 50-latków, którzy nie byli szczepieni przeciw odrze. Nazwała ich Pani ogromnym zagrożeniem "dla sąsiadów". Zdrowych ludzi. Nawet przestępcy mogą liczyć na domniemanie niewinności.
Ja tak patrzę i obserwuję, i cieszy mnie to niezmiernie, że w Polsce tak lubiane i popularne są szczepienia ;) obowiązkowe.
Na koniec jeszcze kilka uwag do przyjętej narracji. Chodzi mi mianowicie o mydlenie ludziom oczu, jakoby obowiązek szczepień nie oznaczał przymusu, co niestety wielu przyjmuje bezkrytycznie.
Szczepienie obowiązkowe nie jest równoznaczne ze szczepieniem przymusowym – zdarza się, zwłaszcza w przekazie medialnym, że pojęcia te są utożsamiane. Na podstawie art. 36 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi możliwe jest zastosowanie szczepień przymusowych, ale tylko w stosunku do osoby, u której podejrzewa się lub rozpoznaje chorobę szczególnie niebezpieczną i wysoce zakaźną („łatwo rozprzestrzeniająca się, o wysokiej śmiertelności, powodująca szczególne zagrożenie dla zdrowia publicznego i wymagająca specjalnych metod zwalczania, w tym cholera, dżuma, ospa prawdziwa, wirusowe gorączki krwotoczne"), nie dotyczy to więc realizacji szczepień obowiązkowych, o których mowa w art. 5 ust. 1 pkt 1b i w art. 17 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.
Uff, przynajmniej tyle wiedzą, że w stosunku do zdrowych ludzi nie mogą stosować przymusu fizycznego, ale to, co opisują, to tylko przymus bezpośredni.
[...] wojewoda może nałożyć na osobę obowiązaną, grzywnę w celu przymuszenia do wykonania ustawowego obowiązku szczepień – „grzywna w celu przymuszenia" nie oznacza szczepień przymusowych, jest to środek stosowany w postępowaniu administracyjnym, który ma zmotywować rodzica do poddania jego dziecka wymaganym szczepieniom.
I tu też mamy przymus, tylko pośredni. Grzywna w celu PRZYMUSZENIA! Heloł!
Grzywna w celu przymuszenia stanowi środek przymusu pośredniego.
Przymus bezpośredni i pośredni różnią się tylko stosowanymi środkami, ale oba są przymusem. W przypadku przymusu bezpośredniego stosuje się przytrzymywanie, unieruchomienie lub przymusowe podanie leków (art. 36 ust. 1 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi), a w przypadku przymusu pośredniego dotyczącego obowiązków o charakterze niepieniężnym - grzywnę w celu przymuszenia (art. 1a ust. 12 pkt b ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji).
Zgodnie z interpretacją prawa, którą narzucił nie wiem kto, a przyjęli wszyscy, i z którą to się absolutnie nie zgadzam, w Polsce jest przymus szczepień. Podkreślić również należy, że grzywny nie zapłacone w terminie są ściągane automatycznie, więc dla wielu rodzin jest to wybór między niedającymi się przewidzieć następstwami dla zdrowia dziecka a bankructwem. Paradoksalnie więc przymus pośredni może być bardziej dotkliwy niż zwykłe zaszczepienie na siłę.
Inicjatorem postępowania w sprawie konsekwencji związanych z niezgadzaniem się rodzica na szczepienie dziecka jest świadczeniodawca, który przechowuje tzw. kartę uodpornienia [...]
Pierwotną przyczyną uruchomienia całej procedury wg PZH nie jest samo uchylanie się od obowiązku szczepienia, ale "niezgadzanie się" na szczepienie. Przed "obowiązkiem szczepienia" występuje zatem "obowiązek zgodzenia się na obowiązkowe szczepienie". Taki tam oksymoron. Po co w ogóle lekarz miałby uzyskiwać zgodę rodzica, jeśli i tak jest przymus? Już sam fakt wymogu wyrażenia zgody przed obowiązkowym szczepieniem powinien dać rodzicom do myślenia, że coś jest nie tak.
Zgoda pochodzi z ustawy o prawach pacjenta i oznacza tyle, że pacjent został poinformowany na temat zabiegu i bierze na siebie ryzyko (o ile zabieg został wykonany poprawnie). Oczywiście szczepienie może być wykonane jedynie po przeprowadzeniu badania kwalifikacyjnego, ale takowe nie jest specjalnie zdefiniowane.
Wzór zaświadczenia o przeprowadzonym lekarskim badaniu kwalifikacyjnym podaje rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 18 sierpnia 2011 r. w sprawie obowiązkowych szczepień ochronnych:
źródło: Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 18 sierpnia 2011 r. w sprawie obowiązkowych szczepień ochronnych
Od samego lekarza, jego wiedzy i chęci, zależy więc, jakie przeciwwskazania wykluczy i w jaki sposób. Podpisując zgodę na szczepienie po przeprowadzonym badaniu kwalifikacyjnym potwierdzasz więc, że wiesz, czego się spodziewać, a lekarz będzie ponosił odpowiedzialność jedynie w przypadku ewidentnego błędu w sztuce.
Tymczasem lekarz nie tylko nie ma obowiązku zaszczepić zdrowego człowieka, ale nawet grożą mu poważne konsekwencje prawne, kiedy szczepi pacjenta bez jego zgody. Choć niektórzy uznają to za nadinterpretację.
Czy teraz nie staje się jasne, po co w ogóle lekarze pozyskują przed szczepieniem zgodę pacjenta, mimo że szczepienie jest "obowiązkowe"?
Czy podatnik podpisuje zgodę na zapłacenie podatku? Czy rodzic podpisuje zgodę na objęcie jego dziecka nauczaniem szkolnym? Czy pracownik podpisuje zgodę na płacenie ZUSu? Nie, ponieważ w istocie (pomijając kwestie nazewnictwa) są to czynności przymusowe.
Obowiązek to może być przy składaniu papierów do szkoły. Żeby Cię przyjęli, złożyć musisz, ale jak nie złożysz, to nie ponosisz żadnej kary. Najwyżej Cię nie przyjmą. Obowiązek może być przy wchodzeniu na budowę - bez kasku Cię nie wpuszczą. Obowiązkowe może być zdanie egzaminu na prawo jazdy - przymusu nie ma, ale dokumentu nie dostaniesz. Obowiązek wbrew pozorom jest ściśle związany z dobrowolnością.
Generalnie brak wykonania obowiązku jest po prostu karany (jeśli jest przewidziana kara) i na tym sprawa się kończy. Przymus natomiast zawsze prowadzi do wykonania przymusu... pod przymusem.
Z powodu zeszłorocznych zachorowań na odrę od 2019 roku przesunięto drugą dawkę szczepionki MMR z 10 na 6 rok życia. Da to możliwość szczepienia na jednej wizycie DTaP+IPV+MMR. Byłaby to równoważność szczepionki 7w1 z potrójną dawką substancji dodatkowych. Takie zmiany w kalendarzu zostały uzasadnione koniecznością uodpornienia dzieci przed pójściem do szkoły. Zgodnie z tym, co przedstawiłam powyżej, rodzice nie mają prawa uzależnić swojej zgody na szczepienie profilaktyczne od pozyskania informacji na temat bezpieczeństwa dodania potrójnej żywej szczepionki (nawet, jeśli miałaby być podawana tylko w tym samym roku, a nie na tej samej wizycie). Przymus szczepień wyłącza taką możliwość!
Zgodnie z art. 7 Konstytucji organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Robią więc dokładnie to i tylko to, co mają napisane. Każda ustawa precyzuje, w jakich przypadkach stosuje się przepisy innych ustaw. Konstytucja nakłada więc obowiązek stosowania ustaw, do których odsyłają konkretne przepisy i nie dopuszcza możliwości dowolnej interpretacji.
W Polsce obowiązuje prawdopodobnie kilkaset (!) ustaw, w zasadzie nie nalazłam ile dokładnie. Ciągle wprowadzane też są zmiany, częstokroć hurtowo - do wielu ustaw jednocześnie. Byłoby pomysłem głupim i w praktyce niewykonalnym czytanie wszystkich możliwych ustaw i nowelizacji i wyłuskiwanie podobających się nam przepisów, które moglibyśmy naciągnąć do konkretnych sytuacji. Logicznym za to byłoby czytanie tylko tych ustaw i nowelizacji, które nas dotyczą - po to ustawy mają nazwy i odnośniki do innych ustaw.
Powiedzmy, że jesteś instytucją, która podlega pod jakąś ustawę. W tej ustawie masz napisane, w jakich dokładnie przypadkach możesz korzystać z innych ustaw i z których dokładnie. Kiedy masz z czymś problem, nie czytasz wszystkich możliwych ustaw w poszukiwaniu rozwiązania, tylko kierujesz się wytycznymi z obowiązującej Cię ustawy. Nie śledzisz też wszystkich możliwych nowelizacji, ale tylko te, które modyfikują obowiązującą Cię ustawę. W istocie to ustawodawca jest od rozwiązywania problemów, a Ty, jako instytucja, tylko wykonujesz polecenia.
Niestety, zdaje się, że sanepid nie działa optymalnie. Sprawdźmy więc, jakie uprawnienia przewiduje dla niego obowiązująca go ustawa i do jakich innych ustaw się odnosi.
Do zakresu działania Państwowej Inspekcji Sanitarnej w dziedzinie zapobiegania i zwalczania chorób, o których mowa w art. 2, należy wydawanie zarządzeń i decyzji lub występowanie do innych organów o ich wydanie – w wypadkach określonych w przepisach o zwalczaniu chorób zakaźnych.
Jeśli chodzi o szczepienia, to ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi określa, że PIS może wydawać decyzje tylko w przypadku osób podejrzanych o zachorowanie. Nie może tego robić w stosunku do osób zdrowych.
Osoby podejrzane o zachorowanie, na które nałożono obowiązek szczepienia w drodze decyzji, mogą się od tej decyzji odwołać. Jest to jedyne odniesienie do Kodeksu postępowania administracyjnego, którym dysponuje PIS (w obu ustawach).
Przekierowanie do ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji pojawia się natomiast dokładnie dwa razy... w ustawie o PIS. W ustawie o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, która reguluje kwestię szczepień, nie ma żadnego odniesienia.
W przypadkach wymienionych w art. 27–28 państwowi inspektorzy sanitarni są uprawnieni do zabezpieczenia pomieszczeń, środków transportu, maszyn i innych urządzeń, środków spożywczych, przedmiotów użytku, materiałów i wyrobów przeznaczonych do kontaktu z żywnością, kosmetyków, detergentów, substancji chemicznych, ich mieszanin oraz wyrobów w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 25 lutego 2011 r. o substancjach chemicznych i ich mieszaninach, a także innych wyrobów mogących mieć wpływ na zdrowie ludzi. Do postępowania zabezpieczającego stosuje się przepisy ustawy z dnia 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (Dz. U. z 2016 r. poz. 599, z późn. zm.2)), jeżeli przepisy szczególne nie stanowią inaczej.
Przepisy ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji PIS może stosować tylko do egzekucji należności pieniężnych i do postępowania zabezpieczającego. Nie ma mowy o egzekucji obowiązków o charakterze niepieniężnym.
Pamiętacie, że w odpowiedzi na moje pismo PIS stwierdził, że do zakresu jego działania nie należy wykładnia przepisów prawa oraz badanie korelacji pomiędzy poszczególnymi ustawami? Konia z rzędem temu, kto wyjaśni, w jaki sposób w ogóle znaleźli "grzywnę w celu przymuszenia", jeśli nie mieli powiedziane, gdzie mają jej szukać, ani nawet, ŻE mają jej szukać.
1. PIS może nakładać w drodze decyzji obowiązek szczepienia poekspozycyjnego na osoby podejrzane o zachorowanie. Od takiej decyzji przysługuje odwołanie. Postępowanie reguluje Kodeks postępowania administracyjnego.
2. Nie ma przepisu prawnego umożliwiającego stosowanie jakiejkolwiek formy przymusu w celu wyegzekwowania profilaktycznych szczepień ochronnych u osób zdrowych lub dającego możliwość ograniczenia prawa pacjenta do wyrażenia zgody na taki zabieg.
PIS uważa się za wierzyciela obowiązku szczepień i w związku z tym korzysta z ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. To są przepisy, na których bazuje:
Art. 1 ust.1
Ustawa określa sposób postępowania wierzycieli w przypadkach uchylania się zobowiązanych od wykonania ciążących na nich obowiązków, o których mowa w art. 2;
Art. 1a ust. 13
Ilekroć w ustawie jest mowa o wierzycielu – rozumie się przez to podmiot uprawniony do żądania wykonania obowiązku lub jego zabezpieczenia w administracyjnym postępowaniu egzekucyjnym lub zabezpieczającym;
Art. 2 § 1 ust. 10
Egzekucji administracyjnej podlegają następujące obowiązki: obowiązki o charakterze niepieniężnym pozostające we właściwości organów administracji rządowej i samorządu terytorialnego lub przekazane do egzekucji administracyjnej na podstawie przepisu szczególnego;
Egzekucję administracyjną stosuje się do obowiązków określonych w art. 2, gdy wynikają one z decyzji lub postanowień właściwych organów, albo – w zakresie administracji rządowej i jednostek samorządu terytorialnego – bezpośrednio z przepisu prawa, chyba że przepis szczególny zastrzega dla tych obowiązków tryb egzekucji sądowej.
Art. 5 § 1 ust. 2
Uprawnionym do żądania wykonania w drodze egzekucji administracyjnej obowiązków określonych w art. 2 jest: dla obowiązków wynikających z orzeczeń sądów lub innych organów albo bezpośrednio z przepisów prawa – organ lub instytucja bezpośrednio zainteresowana w wykonaniu przez zobowiązanego obowiązku albo powołana do czuwania nad wykonaniem obowiązku, a w przypadku braku takiej jednostki lub jej bezczynności – podmiot, na którego rzecz wydane zostało orzeczenie lub którego interesy prawne zostały naruszone w wyniku niewykonania obowiązku;
Z punktu widzenia tej ustawy wszystko pasuje. Szkopuł w tym, że sanepid nie ma w swoich przepisach przekierowania do takiej procedury. To, co zacytowałam powyżej, winno być dla sanepidu niewidzialne, gdyż organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Ustawodawca nie pokazał sanepidowi palcem, że ma korzystać z tych przepisów. W ogóle nie dał mu żadnych przepisów. W stosunku do zdrowych osób sanepid ma nie robić NIC - to właśnie mówią ustawy.
Teraz posłużę się przykładami i pokażę Wam, jak takie przekierowanie powinno wyglądać. Obowiązek szczepień jest obowiązkiem o charakterze niepieniężnym wynikającym bezpośrednio z przepisów prawa. Oznacza to tyle, że obowiązek jest wprost wpisany do ustawy i nie jest nakładany w drodze decyzji. Znalazłam kilka innych obowiązków, które spełniają te same cechy.
1) Ustawa z dnia 14 grudnia 2016 r. Prawo oświatowe nakłada obowiązek wychowania przedszkolnego, obowiązek szkolny i obowiązek nauki (odpowiednio: art. 31 ust. 4, art. 35 ust. 2, art. 35 ust. 1). Według art. 42 ust. 1 niespełnianie tych obowiązków podlega egzekucji w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.
2) Ustawa z dnia 21 listopada 1967 r. o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej nakłada na osoby podlegające rejestracji obowiązek zgłoszenia się do rejestracji w określonym terminie i miejscu (art. 31a ust. 2). Zgodnie z art. 31a ust. 9 w razie niezgłoszenia się bez uzasadnionej przyczyny stosuje się przepisy ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.
3) Ustawa z dnia 21 listopada 1967 r. o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej nakłada na mężczyzn, którzy w danym roku kalendarzowym kończą dziewiętnaście lat życia, obowiązek stawienia się, w określonym terminie i miejscu, do kwalifikacji wojskowej (art. 32 ust. 1). Zgodnie z art. 32 ust. 10 w razie niestawienia się do kwalifikacji wojskowej bez uzasadnionej przyczyny stosuje się przepisy ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.
4) Ustawa z dnia 21 listopada 1967 r. o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej nakłada na powołanych do czynnej służby wojskowej obowiązek stawienia się do tej służby w określonym terminie i miejscu (art. 61 ust. 1). Zgodnie z art. 61 ust. 2 w razie niestawienia się powołanego do czynnej służby wojskowej bez uzasadnionej przyczyny stosuje się przepisy ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.
5) Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami nakłada na właściciela lub użytkownika wieczystego nieruchomości obowiązek udostępnienia nieruchomości w celu wykonania czynności związanych z konserwacją oraz usuwaniem awarii ciągów, przewodów i urządzeń, o których mowa w art. 124 ust. 1 (art. 124 ust. 6). Zgodnie z tym samym ustępem obowiązek udostępnienia nieruchomości podlega egzekucji administracyjnej.
Są to obowiązki o charakterze niepieniężnym wynikające bezpośrednio z przepisów prawa. Każdorazowo ustawa określa, że w przypadku niedopełnienia tych obowiązków stosuje się przepisy ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Ani ustawa o Państwowej Inspekcji Sanitarnej, ani ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie zawiera przepisu, który pozwalałby na egzekucję obowiązków niepieniężnych w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.
Jeśli ustawy nie dają sanepidowi możliwości egzekwowania obowiązku szczepień, to na jakiej podstawie organ ten uważa się za wierzyciela? Na podstawie dwóch poniższych przepisów:
Do zakresu działania Państwowej Inspekcji Sanitarnej w dziedzinie zapobiegania i zwalczania chorób, o których mowa w art. 2, należy ustalanie zakresu i terminów szczepień ochronnych oraz sprawowanie nadzoru w tym zakresie;
Art. 5 ust. 1 pkt 4 lit. c
Osoby przebywające na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej są obowiązane na zasadach określonych w ustawie do udzielania danych i informacji organom Państwowej Inspekcji Sanitarnej – niezbędnych do sprawowania nadzoru nad realizacją obowiązków, o których mowa w pkt 1–3.
Przepisy te mówią o ustalaniu zakresu i terminów szczepień oraz sprawowaniu nadzoru. Sprawdźmy w ustawach, co kryje się pod tymi pojęciami.
W ustawie o PIS słowo szczepienie pojawia się tylko raz w cytowanym wyżej przepisie, więc po więcej informacji udajemy się do ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.
Ustalanie zakresu i terminów szczepień oznacza tylko i wyłącznie udział w tworzeniu Programu Szczepień Ochronnych. Dokument ten ogłaszany jest przez Głównego Inspektora Sanitarnego, który kieruje Państwową Inspekcją Sanitarną (art. 7 ust. 2 ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej). Zalecenia do realizacji szczepień w Polsce przygotowuje m.in. Rada Sanitarno-Epidemiologiczna przy Głównym Inspektorze Sanitarnym. I to na tyle w kwestii "zakresu i terminów". Żeby ktoś z Was nie pomyślał, że sanepid może żądać stawienia się z dzieckiem na szczepienie w trybie natychmiastowym. A ode mnie tego właśnie żądał.
Temat ten został dokładnie omówiony we wpisie USTALANIE ZAKRESU I TERMINÓW SZCZEPIEŃ.
Nadzór nad szczepieniami nie został w ustawie zdefiniowany wprost, więc posłużymy się innym nadzorem, żeby wywnioskować, co może się kryć pod tym pojęciem.
Nadzór polega więc na obserwacji, przeprowadzaniu badań, gromadzeniu danych, analizie i interpretacji.
Ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi mówi o:
1) zbieraniu danych na temat szczepień (art. 17 ust. 8 w zw. z art. 5 ust. 1 pkt 4 lit. c),
2) zbieraniu danych na temat niepożądanych odczynów poszczepiennych (art. 21 w zw. z art. 5 ust. 1 pkt 4 lit. b),
3) kontroli nad dystrybucją szczepionek (art. 18 ust. 6, 6a, 6b).
Brak przesłanek, aby pod pojęciem nadzoru rozumieć także jakąkolwiek formę przymuszania osób zdrowych do poddawania się szczepieniom ochronnym lub możliwość karania osób zdrowych za odmowę poddania się szczepieniom ochronnym. PIS ma jedynie notować informacje i dbać o dostęp do szczepionek, a więc realizować swój obowiązek konstytucyjny. Nie ma przepisu, który nakazuje mu nadpobudliwie zabiegać o zwiększenie wyszczepialności.
Wracając do naszych przykładów:
Czy w świetle powyższych przepisów samo sformułowanie sprawowanie nadzoru uzasadnia nazywanie się wierzycielem?
Wróćmy do przepisów ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, które na pierwszy rzut oka wydawały się właściwie interpretowane.
wierzycielu – rozumie się przez to podmiot uprawniony do żądania wykonania obowiązku lub jego zabezpieczenia w administracyjnym postępowaniu egzekucyjnym lub zabezpieczającym;
Może zacznijmy od tyłu. Czy PIS jest organem bezpośrednio zainteresowanym w wykonaniu przez zobowiązanego obowiązku albo powołanym do czuwania nad wykonaniem obowiązku? Sanepid jedynie zapewnia dostęp do szczepionek i notuje, kto poddał się szczepieniu - wynika to z definicji nadzoru. Nie czuwa nad wykonaniem obowiązku, bo takiego obowiązku w istocie nie ma (nie zostały określone konsekwencje uchylania się). Nie jest też bezpośrednio zainteresowany, bo jakie niby korzyści osiągnąłby z wykonania obowiązku? Stąd nie jest podmiotem uprawnionym do żądania wykonania obowiązku w administracyjnym postępowaniu egzekucyjnym. Jest to oczywiste, ponieważ obowiązujące go ustawy nie dają możliwości egzekwowania obowiązków o charakterze niepieniężnym. Z powyższego wynika jednoznacznie, że PIS nie spełnia definicji wierzyciela.
Zgadnijcie, czy mamy jeszcze jakiś obowiązek podobny do obowiązku szczepień, tj. taki, który również jest obowiązkiem o charakterze niepieniężnym wynikającym bezpośrednio z przepisów prawa i jednocześnie nie jest dla niego określony wierzyciel ani sposób egzekwowania? Mamy - to obowiązek meldunkowy.
To teraz konkursik: kto znajdzie w tej ustawie możliwość stosowania egzekucji administracyjnej i określenie wierzyciela dla ww. obowiązku, ewentualnie jakąś karę? To naświetli nieco kwestię obowiązku szczepień i kierunku, w jakim podąża się za przepisami.
1. Nie istnieje obowiązek szczepień zdrowych osób, ponieważ nie został określony sposób egzekucji takiego obowiązku.
2. PIS sprawuje nadzór nad systemem szczepień, ale nie sprawuje nadzoru nad wykonawstwem obowiązku szczepień osób zdrowych, bo takiego obowiązku nie ma.
3. PIS nie może stosować przepisów ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji w stosunku do obowiązków o charakterze niepieniężnym.
4. PIS nie jest wierzycielem obowiązku szczepień osób zdrowych, ponieważ obowiązek nie istnieje i nie może być egzekwowany w drodze egzekucji administracyjnej.
Zniesienie kary grzywny było tą zasadniczą zmianą, która spowodowała, że szczepienia obowiązkowe przestały być obowiązkowe, ale równocześnie adaptowano do nowej sytuacji także inne przepisy (niestety nadal nie wszystkie). Brak obowiązku szczepień można więc pokazać na kilka różnych sposobów.
Ustawa z 2008 roku uchyliła przepis, który nakładał grzywnę na osoby uchylające się od obowiązkowych szczepień. Mimo to nadal straszy się nas art. 115 Kodeksu wykroczeń.
Art. 115 § 1
Kto, pomimo zastosowania środków egzekucji administracyjnej, nie poddaje się obowiązkowemu szczepieniu ochronnemu przeciwko gruźlicy lub innej chorobie zakaźnej albo obowiązkowemu badaniu stanu zdrowia, mającemu na celu wykrycie lub leczenie gruźlicy, choroby wenerycznej lub innej choroby zakaźnej, podlega karze grzywny do 1500 złotych albo karze nagany.
Pasuje? No pasuje. Ale przepisów nigdy nie czyta się wyrywkowo, trzeba znać kontekst (często już sam tytuł rozdziału naprowadza na właściwą interpretację). Oto, co mówi art. 1 tego samego Kodeksu wykroczeń.
Jeszcze w 2008 roku uchylanie się od obowiązkowych szczepień było zagrożone karą grzywny i było w ustawie o chorobach zakaźnych i zakażeniach przekierowanie do Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. Od 2009 roku ten przepis zniknął. Ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie zabrania uchylania się. No dobrze, ale art. 1 mówi o ustawie, a nie o innej ustawie. Kodeks wykroczeń też jest ustawą obowiązującą i zabrania uchylania się od szczepień. O co tu chodzi? Dlaczego usunięto tamten przepis, ale zostawiono ten, jeśli odnoszą się do tego samego? No bo właśnie nie do tego samego. Za chwilę pokażę, czego dokładnie dotyczy art. 115, natomiast na razie powiem, że na pewno nie odnosi się do szczepień ochronnych osób zdrowych.
Jeśli podążymy ścieżką prawną, którą narzuca nam sanepid, to dojdziemy do absurdu. Art. 115 mówi o każe grzywny, ale może ona być nałożona dopiero po zastosowaniu środków egzekucji administracyjnej. Te środki wg PISu to grzywna w celu przymuszenia.
Wyobraźcie sobie rodziców, którzy nie poddali się obowiązkowi zaszczepienia swojego dziecka i zostały na nich nałożone grzywny w łącznej wysokości 50 000 zł, które zapłacili. Pomimo zastosowania środków egzekucji administracyjnej nadal nie poddają dziecka szczepieniu, więc można posiłkować się art. 115 i ukarać ich grzywną... do 1500 złotych... Hmm... Gdyby byli w stanie zapłacić 50 tys., żeby nie zaszczepić dziecka, to 1,5 tys. byłoby dla nich jak zakupienie kolejnej figurki na kredens. Albo droga egzekucji administracyjnej jest błędna, albo nie można tu stosować art. 115. Te dwa przepisy są ze sobą niekompadebilne.
Pytanie czy nasze władze nie zdają sobie z tego sprawy, czy może jednak zdają, ale skrzętnie to ukrywają (albo nie rozumieją, więc udają, że problem nie istnieje)? To cytat z raportu Biura Analiz, o którym już zresztą kiedyś wspominałam (RETARDOTRON 2):
Sankcje prawne za uchylanie się od szczepień
Wojewoda na wniosek inspekcji sanitarnej może nałożyć na osobę obowiązaną grzywnę w celu przymuszenia do wykonania ustawowego obowiązku szczepień (art. 119 i nast. ustawy z dnia 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji). Kara finansowa (w maksymalnej wysokości 10 tys. zł może być nakładana wielokrotnie, ale łączna suma grzywien w celu przymuszenia nie może przekroczyć 50 tys. zł. Ukarany rodzic ma możliwość skierowania zażalenia do ministra zdrowia. Jeżeli minister nie uchyli decyzji, pozostaje odwołanie do sądu administracyjnego.
W przypadku, gdy egzekucja administracyjna okaże się nieskuteczna, osoba uchylająca się od obowiązku szczepienia może podlegać odpowiedzialności przewidzianej w Kodeksie wykroczeń (art. 115 § 2).
Kontrowersje wokół szczepień obowiązkowych, Biuro Analiz, Dokumentacji i Korespondencji, Kancelaria Senatu, marzec 2018
Autorzy raportu z uwagą rozpisali grzywny w celu przymuszenia, wspomnieli o odwołaniach, które zapewne nie będą skuteczne, po czym postraszyli Kodeksem wykroczeń. Robi wrażenie! Tylko jakoś głupio im było na koniec wspomnieć, że art. 115 mówi o karze grzywny do 1500 złotych... Nie zauważyli, czy przemilczeli?
Usunięcie kary grzywny było kluczową zmianą i spowodowało podzielenie szczepień na dwie grupy, co zdaje się pozostało niezauważone. Zrozumienie tego podziału pozwala na prawidłową interpretację przepisów prawa, które podczas licznych modyfikacji niestety pozostawiono w starym brzmieniu. Tak to wyglądało w poprzedniej ustawie:
Art. 5 ust. 1 pkt 2
Osoby przebywające na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są obowiązane na zasadach określonych w ustawie do poddawania się obowiązkowym szczepieniom ochronnym.
2) nie stosuje się do obowiązków wynikających z art. 5 i 13, nakazów lub zakazów określonych w art. 25,
Zauważcie, że art. 25, który obejmował przypadki, kiedy sanepid mógł wydawać decyzje, nie wymieniał szczepień. W tamtym czasie obowiązek szczepień wynikał wprost z przepisu prawa i obejmował wszystkich wymienionych w rozporządzeniu, a więc dzieci, grupy ryzyka i osoby po kontakcie z patogenem. Nie było w tym przypadku możliwości wydawania decyzji, a niepodporządkowanie się obowiązkowi było wykroczeniem karanym grzywną. Tym samym nie było możliwości stosowania art. 115. Jak do tego doszło, wyjaśnię później.
Kiedy usunięto przepis o grzywnie, wraz z wejściem w życie obowiązującej ustawy, szczepienia w ogólności przestały być obowiązkowe. To nie mógł być czysty przypadek i autorzy przynajmniej częściowo zdawali sobie sprawę z tego, co robią, ponieważ jednocześnie dodali szczepienia do przepisu o decyzjach.
Obowiązek szczepień nadal wynika wprost z przepisu prawa i obejmuje wszystkich wymienionych w rozporządzeniu. Jednak zniesienie kary sprawiło, że obowiązkowe szczepienia stały się w istocie dobrowolne. Sanepidowi dano jednocześnie możliwość nakładania obowiązku szczepień w drodze decyzji na osoby przynajmniej podejrzane o zachorowanie, a więc takie, które miały kontakt z patogenem (szczepienia poekspozycyjne). Wprawdzie usunięto karę grzywny, ale w tym przypadku pojawiła się możliwość ścieżki administracyjnej prowadzącej do art. 115. Przypomnijmy go:
Po pierwsze artykuł ten można stosować dopiero po przeprowadzeniu egzekucji, a egzekucji podlegają tylko obowiązki nałożone w drodze decyzji, a więc spośród szczepień jedynie szczepienia poekspozycyjne. Po drugie przepis w równym stopniu odnosi się do obowiązkowego szczepienia ochronnego, co do obowiązkowego badania stanu zdrowia. A kiedy badanie stanu zdrowia jest obowiązkowe? Wtedy, kiedy można ograniczyć prawo pacjenta do wyrażenia zgody, a więc w przypadku bezpośredniego zagrożenia zdrowia lub życia. Jest to zatem badanie po ekspozycji na patogen. Jeśli obowiązkowe badanie stanu zdrowia odnosi się do osób chorych lub podejrzanych o zachorowanie, to również obowiązkowe szczepienie ochronne odnosi się do osób chorych lub podejrzanych o zachorowanie, ponieważ jest to ten sam artykuł. I znowu dochodzimy do szczepień poekspozycyjnych.
Ktoś bardzo mocno nie dopilnował sprawy, ponieważ artykuł ten brzmi dokładnie tak samo w tekście ogłoszonym ustawy (a więc z roku 1971). Tymczasem po drodze przecież zachodziły zmiany w prawie. Ktoś (inny) powinien się tym zająć i sformułować przepis w taki sposób, żeby było jasne, że chodzi o szczepienia poekspozycyjne.
Ponadto dodano jeszcze możliwość stosowania przymusu bezpośredniego, który dotyczy również jedynie osób przynajmniej podejrzanych o zachorowanie i dodatkowo tylko pewnych konkretnych chorób.
Mamy więc obecnie dwa rodzaje szczepień: szczepienia ochronne, które są dobrowolne i refundowane (wymienione w rozporządzeniu), oraz szczepienia poekspozycyjne, które są obowiązkowe i obwarowane karą grzywny (po nałożeniu decyzji).
Z dwóch powyższych przepisów wynika, że ścieżkę administracyjną sanepid może stosować tylko i wyłącznie do wydanych decyzji. Nie ma takiej możliwości w przypadku ludzi zdrowych.
Część dalsza cytatu z raportu Biura Analiz:
Zgodnie z art. 17 §3 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej, jako organy kontroli właściwe w zakresie sprawowania nadzoru nad wykonaniem obowiązku poddawania się szczepieniom ochronnym, w postępowaniu w sprawach o wykroczenia sporządzają wniosek do sądu o ukaranie i występują przed sądem w charakterze oskarżyciela publicznego.
Może przepiszę artykuł, na który się powołują, wprost z ustawy:
Niepoddawanie się szczepieniom przez osoby zdrowe nie jest wykroczeniem. Wykroczeniem jest tylko niepoddawanie się szczepieniom poekspozycyjnym. Sanepid może być oskarżycielem publicznym i wnioskować o ukaranie tylko w przypadku osób, które są podejrzane o zachorowanie.
Jeśli w stosunku do zdrowej osoby można stosować egzekucję, a potem nakładać grzywnę z art. 115, to można też zgarnąć z ulicy pierwszego lepszego człowieka i kazać mu poddać się badaniu w celu wykrycia np. rzeżączki, a jak się nie zgodzi, to wszczyna się egzekucję, a potem nakłada grzywnę. Chyba wszyscy wiedzą, że tak się nie dzieje? Skąd więc te podwójne standardy?
Czy nie brzmi to głupio, że zdrowe osoby mają obowiązek wynikający bezpośrednio z przepisów prawa, a na osoby chore lub podejrzane o zachorowanie trzeba nakładać obowiązki w drodze decyzji i jeszcze mogą się odwołać? Czy wg sanepidu osoby zdrowe mają bardziej ograniczone prawa niż osoby chore?
Poprzednia ustawa wyraźnie stwierdzała, że badanie kwalifikacyjne jest częścią procesu szczepienia i tak jak on jest obowiązkowe. W obecnej ustawie przepis ten został sformułowany inaczej.
Jest tu dwukrotnie podkreślona obowiązkowość szczepienia ochronnego, natomiast w stosunku do badania kwalifikacyjnego takie określenie nie jest użyte. W żadnym z przepisów dotyczących badania kwalifikacyjnego ustawodawca nie użył przymiotnika „obowiązkowe" (art. 17 ust. 2-5, art. 18 ust. 1-4). Podobnie w żadnym z przepisów dotyczących konsultacji specjalistycznej (w przypadku odroczenia) ustawodawca nie użył przymiotnika "obowiązkowe" (art. 17 ust. 5 oraz ust. 10, art. 18 ust. 1-4). Nie ma podstaw prawnych, by uważać badanie kwalifikacyjne oraz konsultacje specjalistyczne za obowiązkową część procesu szczepienia.
Zgodnie z powyższym, jeśli badanie kwalifikacyjne w ogóle nie miało miejsca, to też nie można przeprowadzić szczepienia. We wcześniejszej części tego przydługiego wywodu wykazałam, że pacjent ma prawo do wyrażenia zgody na badanie i prawo odmówienia wyrażenia zgody na przeprowadzenie badania. Naturalną tego konsekwencją jest prawo do odmówienia wyrażenia zgody na wykonanie szczepienia ochronnego. Przypominam, że taka zgoda musi być wyrażona na piśmie.
Jeśli badanie jest dobrowolne, to i szczepienie jest dobrowolne. Jeśli szczepienie jest obowiązkowe, to badanie też musi być obowiązkowe. Na moją prośbę o podanie artykułu, który stwierdza, że lekarskie badanie kwalifikacyjne jest obowiązkowe, sanepid nie odpowiedział. PIS stwierdził, że badanie kwalifikacyjne jest niezbędnym elementem procesu szczepienia ochronnego, a obowiązek poddawania się szczepieniom ochronnym dotyczy wszystkich jego elementów. Jak wykazałam powyżej, takie stanowisko jest nieuzasadnione.
Ponadto poprzednie rozporządzenie mówiło o wzywaniu na szczepienie:
Informacje na temat daty wezwania do stawienia się na obowiązkowe szczepienie ochronne zawiera karta uodpornienia, o której mowa w ust. 1 pkt 1.
W obecnym rozporządzeniu nie ma takiego zapisu.
Jeśli chodzi o przekazywanie danych osób uchylających się od szczepień, to przepisy znajdowały się w rozporządzeniu (ustawa nie regulowała tej kwestii).
Ze sprawozdaniem kwartalnym należy przekazać listę osób, które pomimo ciążącego na nich obowiązku nie poddały się szczepieniom ochronnym oraz przedstawicieli ustawowych lub opiekunów faktycznych osób, o których mowa w § 9 ust. 1 i 2.
Za czasów poprzedniego rozporządzenia istniał obowiązek zgłaszania osób uchylających się od szczepień. Jednak w 2011 roku przepisy uległy zmianie.
Paragrafy zobowiązujące do donoszenia usunięto i zastąpiono je obowiązkiem jedynie poinformowania o szczepieniach obowiązkowych. Od 8 lat nie istnieje obowiązek przekazywania danych osób uchylających się od szczepień do sanepidu. Nasze dane zostały przekazane. Art. 31 ust. 2 Konstytucji mówi, że nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje. Kto zatem zmusza lekarzy do przekazywania danych?
Żeby jeszcze bardziej pokomplikować, w załączniku zostawiono rubryczkę dotyczącą uchylających się od szczepień. Treść zmienili, ale o formularzu im się zapomniało. Więc niby nie ma nakazu, ale druk wypełnić trzeba. Tylko że do sprawozdania dołącza się imienny wykaz. Nie zostało w rozporządzeniu wyliczone, jakie dane można przekazywać, a imienny wykaz oznacza tylko imię i nazwisko. W naszym przypadku został też przekazany adres i PESEL. Kolejny nieskorygowany błąd, który wprowadza zamieszanie. Jeśli jest obowiązek szczepień, to dlaczego usunięto przepisy nakazujące zgłaszanie osób, które się temu obowiązkowi nie poddają?
Na koniec przykład schizofrenii, który pojawia się w przepisach. To jest cytat z poprzedniej ustawy:
Zobaczcie jak ładnie. Mimo że był obowiązek szczepień (dla dzieci głównie) obwarowany karą grzywny, to pracownik mógł się nie zgodzić na szczepienie rekomendowane na danym stanowisku pracy. A teraz mamy taką osobliwość:
O ile całą resztę pogmatwanych przepisów można zrozumieć, jak się je rozłoży na czynniki pierwsze, to tu naprawdę nie mam pojęcia, jak je zinterpretować. Jak może coś być jednocześnie zalecane i wymagane? Przecież to się wyklucza. Jak dla pracownika jest zalecane, to on nie musi, ale na stanowisku jest wymagane, no to musi.
W świetle kilku poważnych zmian, które zaszły wraz z wprowadzeniem obecnie obowiązującej ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, bardzo dziwnie czyta się jej uzasadnienie:
Art. 17-21 nie przewiduje zmiany zakresu obowiązkowych szczepień oraz trybu ich przeprowadzania w stosunku do obecnie obowiązujących przepisów.
W art. 49-54 poszerzony został w sposób znaczący katalog przepisów karnych umożliwiających karanie osób uchylających się od wykonywania przepisów ustawy. Wcześniejsze przepisy pozostawiły w tym zakresie lukę uniemożliwiającą skuteczne egzekwowanie wykonywania obowiązków wynikających z przepisów ustawy. Ponadto podwyższono sankcję w celu zapewnienia skuteczności realizacji zadań wskazanych w przedmiotowej ustawie.
Uzasadnienie projektu ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (obecnie obowiązującej)
Czy to możliwe, że ci, którzy przygotowywali ustawę, nawet nie wiedzieli, co piszą? Ale nie tylko oni:
Projekt ustawy w ramach konsultacji społecznych został skierowany do następujących podmiotów:
1) Konsultant Krajowy w dziedzinie Chorób Zakaźnych;
2) Konsultant Krajowy w dziedzinie Epidemiologii;
3) Konsultant Krajowy w dziedzinie Mikrobiologii Lekarskiej;
4) Krajowe Centrum do Spraw AIDS;
5) Instytut Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie;
6) Instytut Wenerologii Akademii Medycznej;
7) Państwowy Instytut Weterynarii;
8) Izba Lekarsko-Weterynaryjna;
9) Instytut Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni;
10) Instytut Mikrobiologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie;
11) Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie;
12) Klinika Chorób Zakaźnych Akademii Medycznej w Poznaniu;
13) Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego w Warszawie;
14) Państwowy Zakład Higieny w Warszawie, Kierownik Zakładu Bakteriologii;
15) Rada Sanitarno-Epidemiologiczna przy Głównym Inspektorze Sanitarnym;
16) Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych;
17) Naczelna Rada Lekarska;
18) Okręgowe Izby Lekarskie;
19) Naczelna Rada Diagnostów Laboratoryjnych;
20) Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych;
21) Federacja Związków Zawodowych Pracowników Ochrony Zdrowia;
22) Sekretariat Ochrony Zdrowia KK – Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność";
23) Federacja Związków Pracodawców Zakładów Opieki Zdrowotnej RP;
24) Forum Związków Zawodowych;
25) Rada Krajowa Federacji Konsumentów;
26) Konfederacja Pracodawców Polskich;
27) Konfederacja Polskich Pracodawców Prywatnych;
28) Ogólnopolskie Stowarzyszenie Higienistek Dyplomowanych Medycyny Szkolnej;
29) Polskie Stowarzyszenie Pielęgniarek Epidemiologicznych;
30) Polskie Towarzystwo Zakażeń Szpitalnych;
31) Polskie Towarzystwo Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych;
32) Stowarzyszenie Epidemiologów Polskich.
W trakcie uzgodnień zewnętrznych zgłoszone zostały 534 uwagi.
1. Kara grzywny za uchylanie się od szczepień przez osoby zdrowe została zniesiona.
2. Art. 115 Kodeksu wykroczeń odnosi się do szczepień poekspozycyjnych.
3. Badanie kwalifikacyjne nie jest obowiązkowe.
4. Nie ma możliwości narzucania terminu szczepienia. Lekarz ma jedynie obowiązek poinformować o możliwości darmowego zaszczepienia.
5. Nie ma obowiązku zgłaszania do sanepidu osób uchylających się od szczepień (aczkolwiek wzór sprawozdania nie został poprawiony).
6. Autorzy powyższych zmian (pkt 1-3) stwierdzili w uzasadnieniu do ustawy, że przepisy dotyczące szczepień nie ulegają zmianie (?!).
Ustawa z dnia 13 listopada 1963 r. o zwalczaniu chorób zakaźnych (tekst ogłoszony)
Osoby przebywające na terenie Państwa Polskiego są obowiązane na żądanie organu Państwowej Inspekcji Sanitarnej bądź właściwego do spraw zdrowia organu prezydium rady narodowej poddawać się szczepieniom ochronnym przeciwko chorobom zakaźnym, [...]
Rozporządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 30 października 1964 r. w sprawie obowiązkowych szczepień ochronnych przeciwko chorobom zakaźnym
Obowiązkowi szczepień ochronnych przeciwko chorobom zakaźnym podlegają osoby zamieszkałe bądź przebywające na obszarze Państwa Polskiego.
Szczepieniom ochronnym przeciwko wściekliźnie podlegają osoby, u których zaistniała możliwość zakażenia się wścieklizną, w szczególności wskutek pokąsania lub poślinienia przez zwierzę dotknięte wścieklizną lub podejrzana o tę chorobę.
Poprzednia-poprzednia ustawa mówiła o osobach zamieszkałych bądź przebywających na terenie Państwa Polskiego, a więc wszystkich. Obowiązywało wówczas tylko jedno szczepienie poekspozycyjne - przeciw wściekliźnie. Kolejna ustawa zniosła obowiązek szczepień dla pewnej grupy, jednocześnie utrzymując dla niej szczepienia poekspozycyjne przeciw wściekliźnie i tężcowi.
1. Osoby przebywające na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są obowiązane na zasadach określonych w ustawie do:
Niebywałe! Po wprowadzeniu obecnej Konstytucji (1997 rok) szczepienia ochronne dla osób przebywających na obszarze naszego kraju krócej niż 3 miesiące przestały być obowiązkowe (oprócz szczepień poekspozycyjnych). Polska Konstytucja wprowadziła wolność dla obywateli Polski, ale wolność tę uwzględniono tylko dla turystów! Polakom nadal groziła grzywna. Obecnie obowiązujące przepisy brzmią podobnie (tylko że nie przewidują już kary):
Mamy zatem szczepienia poekspozycyjne, które są obowiązkowe dla wszystkich, oraz szczepienia refundowane, które są dostępne dla osób przebywających na terytorium RP dłużej niż 3 miesiące. No więc osobami tymi są zarówno Polacy jak i niektórzy cudzoziemcy (tj. osoby, które nie mają polskiego obywatelstwa, nie podlegają pod polski kalendarz szczepień, ale przebywają na terytorium RP dłużej niż 3 miesiące). Wszyscy zatem powinniśmy być traktowani tak samo, ponieważ obowiązuje nas ten sam art. 5 ust. 1. Czy jesteśmy?
- Pracujemy obecnie wspólnie z ministrem MSWiA, żeby doprowadzić do jakiejś racjonalnej regulacji. Jednak musi się to odbywać w sposób bardzo delikatny" - mówił szef GIS Jarosław Pinkas na antenie TVN24 w programie "Fakty po Faktach".
Pierwszy przypadek odry w puławskim szpitalu został odnotowany pod koniec czerwca. Do wczoraj było ich już 20. Wszyscy chorzy byli pochodzenia romskiego. Powód? Lekarze tłumaczą, że mimo zaleceń, Romowie nie szczepią dzieci.
Nadzór nad romskim koczowiskiem w Poznaniu sprawuje Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie. Teren działek zamieszkuje ok. 80 osób. Gdy we wrześniu u jednego z Romów stwierdzono odrę, sporządzona została lista osób, które deklarowały, że nie były szczepione przeciwko tej chorobie.
- Mogę zapewnić, że Romowie byli przychylni całemu przedsięwzięciu, zainteresowani szczepieniami – zwłaszcza dla swoich dzieci. Nikogo nie trzeba było szczególnie przekonywać do szczepień i że odra jest bardzo groźną chorobą.
Jak to jest, że wobec Polaków stosuje się egzekucję, a obcokrajowców i Romów prosi się, żeby zaszczepili się opłaconymi przez nas szczepionkami - na podstawie tego samego art. 5? Jeśli oni nie są traktowani jak my, to zgodnie z prawem my powinniśmy być traktowani tak jak oni. Jeśli wszystkie osoby przebywające na terytorium RP nie są zmuszane do szczepień i karane za odmowę, to znaczy, że nie ma żadnego obowiązku szczepień ochronnych osób zdrowych.
Albo obcokrajowcy mają przywileje w stosunku do Polaków, albo obcokrajowcy są traktowani zgodnie z prawem, a prawa Polaków są łamane.
A pamiętacie, że w przypadku odry nie można nałożyć obowiązku szczepienia w drodze decyzji? To teraz macie dowód. Nie praktykuje się tego nawet w przypadku Romów, mimo że tutaj spełnione są wszystkie trzy warunki wymienione w rozporządzeniu.
Chciałam zacząć od tego, że kiedy usunięto przepis o grzywnie, sanepid wpadł w popłoch i wymyślił egzekucję. Niestety, okazało się, że jest jeszcze gorzej. Nawet kiedy nieszczepienie było wykroczeniem, i tak stosowano egzekucję. Przejrzałam poprzednie ustawy, żeby dowiedzieć się, skąd wytrzasnęli taką taktykę - chyba przez "zasiedzenie" ;)
Cofnijmy się prawie do początku (prawie, bo pierwsze kroki w walce z chorobami zakaźnymi zaczęto podejmować zaraz po I wojnie światowej). Wyodrębniłam okresy czasu podług ustaw dotyczących chorób zakaźnych. Zobaczymy, jakie inne ustawy i rozporządzenia obowiązywały w tych okresach, i przeanalizujemy ich wzajemny wpływ.
11.1. 1935-63: Ustawa z dnia 21 lutego 1935 r. o zapobieganiu chorobom zakaźnym i o ich zwalczaniu
Ustawa z dnia 21 lutego 1935 r. o zapobieganiu chorobom zakaźnym i o ich zwalczaniu
Art. 11 ust. 1 pkt a
Minister Opieki Społecznej może wydawać rozporządzenia o przeprowadzeniu przymusowych szczepień ochronnych przeciw chorobom zakaźnym, podlegającym obowiązkowi zgłaszania;
(1) Winny przekroczenia przepisów niniejszej ustawy, bądź też rozporządzeń lub zarządzeń, wydanych na jej podstawie, podlega karze aresztu do 3 miesięcy i grzywny do 3.000 złotych, lub jednej z tych kar, jeżeli za czyn ten nie grozi kara surowsza.
(3) Do orzekania w sprawach poprzedniemi ustępami określonych, powołane są powiatowe władze administracji ogólnej.
Ustawa nie nakładała obowiązku szczepień, ale odsyłała do rozporządzeń. Co więcej, mówiła o przymusie, a nie o obowiązku. Niepodporządkowanie się przymusowi groziło aresztem i/lub grzywną. W czasie obowiązywania ustawy wydano na jej podstawie 5 rozporządzeń.
Rozporządzenie Ministra Opieki Społecznej z dnia 25 lutego 1936 r. o przymusowem szczepieniu ochronnem przeciw błonicy (dyfterji)
(1) Wprowadza się obowiązek szczepienia ochronnego przeciw błonicy (dyfterji), którego przeprowadzenie zarządza wojewódzka władza administracji ogólnej.
(2) Przymus szczepienia ochronnego przeciw błonicy obejmuje:
1) wszystkie dzieci do lat 10,
2) dzieci w wieku powyżej lat 10 do lat 15 - w przypadku epidemii błonicy.
Za niedopełnienie obowiązków, wynikających z niniejszego rozporządzenia, osoby, pod których opieką pozostają dzieci, podlegające szczepieniu, ponoszą odpowiedzialność w myśl postanowień art. 22 ustawy z dnia 21 lutego 1935 r. o zapobieganiu chorobom zakaźnym i ich zwalczaniu.
Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 17 kwietnia 1945 r. wydane w porozumieniu z Ministrem Administracji Publicznej w sprawie przeprowadzenia przymusowych szczepień ochronnych przeciw durowi brzusznemu
Wszystkie osoby zamieszkałe lub czasowo przebywające na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej, urodzone od 1885 r. do 1940 r. włącznie, podlegają przymusowemu szczepieniu ochronnemu przeciw durowi brzusznemu. [...]
Zarządzenie przymusowych szczepień ochronnych i opracowanie techniczne całokształtu akcji przymusowego szczepienia na obszarze województwa należy do władzy administracji ogólnej tej instancji (naczelnik wydziału zdrowia).
Przeprowadzenie szczepień przymusowych należy do władzy administracji ogólnej I-ej instancji, która w tym celu wydaje wszelkie zarządzenia, konieczne dla terminowego, prawidłowego i skutecznego przeprowadzenia szczepienia. [...]
Po upływie terminu przymusowych szczepień ochronnych na danym obszarze do szkół, zakładów naukowych, wychowawczych, jak również do pracy w urzędach, instytucjach i przedsiębiorstwach państwowych, samorządowych oraz prywatnych przyjmowane mogą być tylko osoby, które przedstawią świadectwa o dokonanym szczepieniu ochronnym przeciw durowi brzusznemu względnie o zwolnieniu od obowiązku szczepienia (§ 7).
Winni przekroczenia przepisów niniejszego rozporządzenia względnie zarządzeń na podstawie tego rozporządzenia wydanych, jak również winni przeciwdziałania akcji przymusowych szczepień ochronnych przeciw durowi brzusznemu, o ile ich czyn nie jest zagrożony surowszą sankcją z mocy innych przepisów prawnych, podlegają karze aresztu do 3-ch miesięcy i grzywny do 3.000 zł lub jednej z tych kar.
Orzecznictwo w tych sprawach należy do władz administracji ogólnej I instancji.
Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 20 czerwca 1951 r. w sprawie przymusowych szczepień ochronnych przeciw ospie naturalnej
Przymusowym szczepieniom ochronnym przeciw ospie naturalnej, zwanym dalej "szczepieniami", podlegają osoby zamieszkałe stale bądź czasowo na obszarze Państwa. [...]
Prezydium powiatowej (miejskiej, dzielnicowej) rady narodowej ustala terminy i miejsca szczepień oraz podaje je do publicznej wiadomości.
Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 30 kwietnia 1955 r. w sprawie obowiązkowych szczepień ochronnych przeciw gruźlicy
Obowiązkowym szczepieniom ochronnym przeciw gruźlicy podlegają:
1) noworodki i dzieci,
2) młodzież do ukończenia 18 lat,
3) osoby w wieku powyżej 18 lat zgłaszające się na studia wyższe, do zakładów szkolenia lub doskonalenia zawodowego wszelkiego typu i stopnia, a także zgłaszające się do pracy w zakładach przeciwgruźliczych.
§ 6 ust. 2
Inspektorzy sanitarni (ust. 1) koordynują wykonywanie szczepień przeciwgruźliczych z innymi szczepieniami ochronnymi, a także kontrolują przebieg wykonania planu szczepień.
Przy przyjmowaniu do żłobków, przedszkoli, domów dziecka, domów młodzieży, szkół, zakładów szkolenia lub doskonalenia zawodowego szkół wyższych, a także do pracy w zakładach przeciwgruźliczych osoby podlegające obowiązkowym szczepieniom ochronnym bądź ich rodzice lub opiekunowie obowiązani są przedłożyć kierownikom tych instytucji zaświadczenie o dokonanym szczepieniu lub o odroczeniu szczepienia.
Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 27 lutego 1959 r. w sprawie obowiązkowych szczepień ochronnych przeciwko chorobie Heinego-Medina
Osoby w wieku powyżej 6 miesięcy, zamieszkałe bądź przebywające na obszarze Polski, podlegają obowiązkowym szczepieniom ochronnym przeciwko chorobie Heinego-Medina (zapaleniu przednich rogów rdzenia, poliomyelitis anterior acuta).
Prezydia wojewódzkich rad narodowych (rad narodowych miast wyłączonych z województw) na wniosek wojewódzkich inspektorów sanitarnych (inspektorów sanitarnych miast wyłączonych z województw) ustalają w drodze zarządzeń obszary, na których maja być przeprowadzone szczepienia, rodzaje szczepień (§ 1 ust. 2), sposób ich wykonania, roczniki podlegające szczepieniom w danym roku kalendarzowym oraz terminy szczepień.
Rozporządzenia dotyczą: błonicy, duru brzusznego, ospy naturalnej, gruźlicy i polio. Na ich przykładzie widać, jak zmieniała się narracja. Pierwsze dwa rozporządzenia wyraźnie powtarzają za ustawą karę aresztu i grzywny, ale z późniejszych dokumentów ten zapis znika, co jednak nie znaczy, że nie obowiązuje - wszystkie te rozporządzenia są wydane na podstawie tej samej ustawy i do wszystkich odnosi się art. 22. Zmienia się również określenie szczepień: z początku są one przymusowe, potem nazywane są obowiązkowymi, choć przepisy ich dotyczące się nie zmieniają.
Ponadto w pierwszych trzech rozporządzeniach szczepienia zarządzali i nadzorowali urzędnicy (nie było wtedy jeszcze sanepidów), co dawało im możliwość korzystania z narzędzi administracyjnych. W ostatnich dwóch mamy już inspektorów sanitarnych, do których zaraz przejdziemy.
W tym czasie obowiązywało rozporządzenie będące prototypem ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Postępowanie przymusowe dotyczyło m. in. innych świadczeń i czynności względnie pewnego określonego zachowania się (art. 3), a jako środki przymusu wymieniona została m. in. kara pieniężna celem przymuszenia, a także przymus bezpośredni (art. 4). Istotne będą dla nas cztery przepisy z tego rozporządzenia:
Rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 22 marca 1928 r. o postępowaniu przymusowem w administracji
Niniejsze rozporządzenie reguluje sposób wprowadzania w życie zapomocą odpowiednich środków przymusowych:
a) obowiązujących przepisów prawnych;
b) orzeczeń, zarządzeń, nakazów i zakazów władz administracyjnych, wydawanych przez nie w celu wykonywania ustaw i rozporządzeń.
Środki przymusowe będą stosowane niezależnie od kar czy to administracyjnych czy sądowych, przewidzianych w poszczególnych przepisach za ich przekroczenie lub naruszenie.
VI. Kara pieniężna celem przymuszenia.
Kara pieniężna celem przymuszenia może być stosowana kilkakrotnie w tym samym lub coraz wyższym wymiarze, nie może jednak każdorazowy wymiar przekraczać sumy 100 zł, względnie 5-ciu dni aresztu na wypadek niemożności zapłacenia kary.
VII. Przymus bezpośredni.
Bezpośredni przymus może być stosowany dla zmuszenia do znoszenia lub zaniechania, albo celem ochrony wykonawczej czynności, lub wykonanego dzieła. Pozatem przymus bezpośredni będzie stosowany tylko wówczas, gdy inne środki egzekucyjne okażą się bezskuteczne, albo gdy zastosowanie niezwłoczne przymusu jest konieczne ze względu na grożącą niepowetowaną szkodę dla interesu publicznego, ze względu na bezpośrednie niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia ludzi, lub dla mienia prywatnego w szerszym rozmiarze, albo gdy ustawa wyraźnie stosowanie tego środka przewiduje.
Wynika stąd, że względem osoby, która nie chciała się przymusowo szczepić stosowano najpierw karę pieniężną celem przymuszenia w wysokości kilka razy 100 zł lub 5 dni aresztu (środki przymusowe będą stosowane niezależnie od kar), a potem nakładano karę aresztu do 3 miesięcy lub grzywny do 3.000 złotych. Być może w ostateczności stosowano również przymus bezpośredni.
Rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 11 lipca 1932 r. - Prawo o wykroczeniach
Wykroczenia przeciwko zdrowiu publicznemu.
Kto wykracza przeciw przepisom o zapobieganiu chorobom lub ich zwalczaniu, podlega, jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, karze aresztu do 2 tygodni lub grzywny do 500 złotych.
W owym czasie unikanie przymusowych szczepień było więc wykroczeniem zagrożonym w samej ustawie o zapobieganiu chorobom zakaźnym i o ich zwalczaniu karą wyższą niż inne wykroczenia przeciwko zdrowiu publicznemu. Takie traktowanie obywateli wynikało z konstytucji, które nie dawały wolności w tym zakresie.
W czasie wprowadzenia ustawy o zapobieganiu chorobom zakaźnym i o ich zwalczaniu obowiązywała tzw. konstytucja marcowa, w której czytamy:
Ustawa z dnia 17 marca 1921 r. - Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej
Art. 97 odnosi się wprawdzie do dosłownego ograniczenia wolności, ale lepszego nie znalazłam. Wkrótce wprowadzono nową, tzw. kwietniową, konstytucję.
Po II wojnie światowej wprowadzono tzw. konstytucję stalinowską.
Konstytucja zrywała, poprzez wprowadzenie instytucji Rady Państwa, z przyjętym w polskiej praktyce konstytucyjnej trójpodziałem władzy – obowiązującym na mocy konstytucji marcowej (formalnie do 1952 roku) – wprowadzając wzorowaną na konstytucji sowieckiej zasadę jedności władzy państwowej.
W 1954 roku utworzono Państwową Inspekcję Sanitarną na podstawie dekretu, w którym znajdujemy bezpośrednie odesłanie do egzekucji (tak to powinno właśnie wyglądać):
Dekret z dnia 14 sierpnia 1954 r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej
Państwowi inspektorzy sanitarni mają prawo stosować środki przewidziane przepisami o postępowaniu przymusowym w administracji, a w szczególności nakładać na osoby fizyczne i prawne, z wyjątkiem jednostek budżetu Państwa, kary pieniężne celem przymuszenia.
1. Kto utrudnia lub udaremnia działalność organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej podlega karze aresztu do 3 miesięcy lub karze grzywny do 3.000 zł.
Od tego momentu PIS przejął pałeczkę w nakładaniu grzywien w celu przymuszenia do wykonania obowiązkowych szczepień.
11.2. 1963-2002: Ustawa z dnia 13 listopada 1963 r. o zwalczaniu chorób zakaźnych
1. Osoby przebywające na terenie Państwa Polskiego są obowiązane na żądanie organu Państwowej Inspekcji Sanitarnej bądź właściwego do spraw zdrowia organu prezydium rady narodowej:
2. Minister Zdrowia i Opieki Społecznej określa w drodze rozporządzenia:
4. Rozporządzenia określone w ust. 2 i 3 mogą przewidzieć środki, jakie będą stosowane względem osób, które wbrew nałożonemu na nie obowiązkowi nie poddały się szczepieniom ochronnym bądź badaniom, a w szczególności wprowadzić zakaz przyjmowania takich osób do szkół, internatów, zakładów przeznaczonych dla dzieci lub na kolonie letnie, do czasu wypełnienia tego obowiązku.
1) nie przestrzega wskazań lekarskich, nakazów lub zakazów, wydawanych w związku ze zwalczaniem chorób zakaźnych przez organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej podlega karze grzywny do 4.500 zł.
Tekst ujednolicony tej ustawy, a więc obowiązujący jeszcze w 2001 roku, brzmi tak samo (z drobnymi zmianami w terminologi).
Tym razem obowiązek szczepień został nałożony już w ustawie i miał być spełniany na żądanie. Podtrzymano karę grzywny, ale zrezygnowano z aresztu. Rozporządzenie o postępowaniu przymusowem w administracji jeszcze obowiązywało, więc, tak jak w poprzednim okresie, stosowano karę pieniężną celem przymuszenia, a potem nakładano karę grzywny w wyższej kwocie.
Ustawa o zwalczaniu chorób zakaźnych oprócz grzywny przewidywała też pewne utrudnienia dla osób unikających szczepień: wskazywała, że rozporządzenie nie tyle zawierało wytyczne, co mogło zawierać, jeśli takowe zostałyby określone. Mogło wprowadzić zakaz przyjmowania takich osób do szkół itp. Rok po wprowadzeniu ustawy ogłoszono rozporządzenie, które zbierało razem wszystkie szczepienia oprócz gruźlicy (wcześniej obowiązywały osobne rozporządzenia odnośnie każdej choroby).
Szczepieniom ochronnym przeciwko błonicy podlegają dzieci w wieku od 2 miesięcy do ukończenia 14 lat życia.
Szczepieniom ochronnym przeciwko krztuścowi podlegają dzieci w wieku od 2 miesięcy do ukończenia 3 lat życia.
Szczepieniom ochronnym przeciwko tężcowi podlegają dzieci od 2 miesięcy do ukończenia 14 roku życia.
Szczepieniom ochronnym przeciwko nagminnemu porażeniu dziecięcemu podlegają dzieci w wieku od 2 miesięcy do ukończenia 14 lat życia, według zasad ustalonych przez Głównego Inspektora Sanitarnego w zależności od sytuacji epidemiologicznej w kraju lub w poszczególnych rejonach.
Szczepieniom podstawowym przeciwko ospie naturalnej podlegają:
1) dzieci w wieku od 5 do 12 miesięcy [...],
2) osoby w wieku powyżej 1 roku, które nie zostały zaszczepione.
Szczepieniom ochronnym przeciwko durowi brzusznemu podlegają osoby w wieku od 5 do 60 lat, według zasad ustalonych przez Głównego Inspektora Sanitarnego.
Przepisałam tylko niektóre przepisy, żeby pokazać, jakich chorób dotyczył wówczas obowiązek. Do błonicy, duru brzusznego, ospy naturalnej, gruźlicy i polio doszły krztusiec i tężec (szczepionka skojarzona wraz z błonicą) oraz wścieklizna.
Przy przyjmowaniu do żłobków, przedszkoli, domów dziecka, domów młodzieży, szkół, sanatoriów, prewentoriów, na kolonie letnie oraz do zakładów szkolenia lub doskonalenia zawodowego lub szkół wyższych osoby podlegające obowiązkowemu szczepieniu ochronnemu bądź ich rodzice lub opiekunowie obowiązani są przedłożyć kierownikom tych instytucji dowód dokonanego szczepienia lub zwolnienia od tego obowiązku.
Rozporządzenie wprowadziło dokładnie to, co proponowała ustawa: obowiązek przedłożenia dowodu szczepienia.
W 1966 roku rozporządzenie o postępowaniu przymusowem w administracji zamieniono na ustawę o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, która obowiązuje do dziś (w kwestii grzywien nic się nie zmieniło), a w 1971 wprowadzono Kodeks wykroczeń w miejsce Prawa o wykroczeniach ze słynnym art. 115.
Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń (tekst ogłoszony)
Kto, pomimo zastosowania środków egzekucji administracyjnej, nie poddaje się obowiązkowemu szczepieniu ochronnemu przeciwko gruźlicy lub innej chorobie zakaźnej albo obowiązkowemu badaniu stanu zdrowia, mającemu na celu wykrycie lub leczenie gruźlicy, choroby wenerycznej lub innej choroby zakaźnej, podlega karze grzywny do 3 000 złotych albo karze nagany.
Tu nastąpiła mała zmiana: wcześniej nieszczepienie było zagrożone wyższą karą niż inne wykroczenia przeciwko zdrowiu publicznemu, teraz nie przestrzeganie nakazów wydawanych przez PIS było zagrożone w ogólności karą do 4.500 zł, a nie poddawanie się szczepieniom karze do 3 000 złotych. Stosowano grzywny w celu przymuszenia, ponieważ jest wyraźnie powiedziane, że stosowano środki egzekucji administracyjnej. Art. 115 jest jednak dowodem na to, że w przypadku szczepień nie stosowano przymusu bezpośredniego (przynajmniej od czasu obowiązywania tej ustawy), ponieważ gdyby szczepiono "na siłę" nie byłoby sensu stosować tego artykułu, bo delikwent byłby już zaszczepiony.
W 1975 roku zaszła potrzeba wydania nowego rozporządzenia, ponieważ wprowadzono szczepienia przeciw odrze, dołączono również gruźlicę.
Rozporządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 22 grudnia 1975 r. w sprawie obowiązkowych szczepień ochronnych
§ 2 ust. 1 pkt 3
Szczepieniom ochronnym podlegają przeciw odrze dzieci od ukończenia pierwszego roku życia do ukończenia 4 lat.
W następnych latach wprowadzano kolejne zmiany: dodawano następne szczepienia i rozszerzano zakres wieku dzieci podlegających szczepieniom.
1 września 1985 roku nastąpił niespodziewany zwrot akcji, ponieważ weszła w życie nowa ustawa (z dnia 14 marca 1985 r.) o Państwowej Inspekcji Sanitarnej, w której nie było już zapisu o karach pieniężnych celem przymuszenia. I tak zostało do dziś. Od 1985 roku egzekucja obowiązku szczepień przeprowadzana jest... z przyzwyczajenia, mimo że nie ma umocowania prawnego!
Stąd art. 115 również stracił znaczenie, bo nie było już możliwości stosowania środków egzekucji administracyjnej. Ot, zapomniało im się go usunąć. Nadal jednak groziła kara grzywny na mocy samej ustawy o zwalczaniu chorób zakaźnych.
Najważniejszą zmianą w prawie z punktu widzenia szczepień było jednak uchwalenie obecnej Konstytucji w roku 1997. Prawa i wolności obywatelskie, które wprowadziła, zostały już omówione w poprzednich rozdziałach. Od tego momentu obowiązek szczepień stał się niezgodny z Konstytucją - 22 lata temu - i nikt się tym dotąd nie zajął.
Rok później wprowadzono nowe rozporządzenie dotyczące szczepień, uwzględniające wspomniane przed chwilą zmiany.
Rozporządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 6 lipca 1998 r. w sprawie zasad przeprowadzania szczepień ochronnych przeciwko chorobom zakaźnym
Obowiązek poddania się szczepieniom ochronnym [...] dotyczy następujących szczepień:
1) przeciw błonicy - dzieci i młodzieży od 7 tygodnia życia do ukończenia 19 lat narażonych w sposób szczególny na zakażenie,
2) przeciw krztuścowi - dzieci od 7 tygodnia życia do ukończenia 7 lat,
3) przeciw tężcowi - dzieci i młodzieży od 7 tygodnia życia do ukończenia 19 lat oraz osób w wieku powyżej 19 lat narażonych w sposób szczególny na zakażenie,
4) przeciw nagminnemu porażeniu dziecięcemu - dzieci i młodzieży od 7 tygodnia życia do ukończenia 19 lat,
5) przeciw odrze - dzieci i młodzieży od 13 miesiąca życia do ukończenia 19 lat,
6) przeciw różyczce - dzieci i młodzieży od 13 miesiąca życia do ukończenia 19 lat,
7) przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typy B (wzw B):
a) noworodków i niemowląt od dnia urodzenia do ukończenia podstawowego cyklu szczepień, [...]
8) przeciw wściekliźnie - osób podejrzanych o zakażenie wirusem wścieklizny,
a) noworodków i niemowląt,
b) dzieci i młodzieży od 13 miesiąca życia do ukończenia 19 lat, [...]
Jak widać doszły szczepienia przeciwko różyczce oraz wzw B i prawie wszystkie szczepienia rozciągnięto aż do ukończenia 19 lat.
11.3. 2002-2008: Ustawa z dnia 6 września 2001 r. o chorobach zakaźnych i zakażeniach
1. Osoby przebywające na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są obowiązane do poddawania się szczepieniom ochronnym przeciw chorobom zakaźnym zgodnie z programem szczepień ochronnych [...]
8. Minister właściwy do spraw zdrowia określi, w drodze rozporządzenia, wykaz obowiązkowych szczepień ochronnych, zasady przeprowadzania i dokumentacji szczepień, [...]
Obowiązek szczepień nałożony został bezpośrednio w ustawie, a rozporządzenie określało tylko szczegóły tego obowiązku. Uchylanie się od szczepień było nadal wykroczeniem zagrożonym grzywną (nie określono jej wysokości).
Jak już wcześniej mówiliśmy, w przypadkach, gdy sanepid mógł posiłkować się rozwiązaniami administracyjnymi, nie uwzględniono szczepień. To dlatego, że wszystkie przypadki - ludzi zdrowych, podejrzanych o chorobę lub chorych - zostały już wymienione w rozporządzeniu i obowiązywała je zwykła kara grzywny. Nie będę już cytować rozporządzenia - doszło szczepienie przeciw śwince, a szczepienie przeciw polio rozszerzono od pierwszego tygodnia życia.
11.4. od 2008: Ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi
Osoby, określone na podstawie ust. 10 pkt 2, są obowiązane do poddawania się szczepieniom ochronnym przeciw chorobom zakaźnym określonym na podstawie ust. 10 pkt 1, zwanym dalej „obowiązkowymi szczepieniami ochronnymi".
Obecną ustawą wprowadzono dwie zasadnicze zmiany: usunięto przepis karny, a szczepienia dołożono do przymusu bezpośredniego (przytrzymywanie) i pośredniego (decyzja administracyjna). Tym dziwnym sposobem znów do łask powrócił art. 115, ale tylko dla wybrańców. Dokładnie opisywałam to wcześniej, ale powtórzę jeszcze raz - od tego momentu szczepienia podzielone zostały na dwie grupy:
1. W przypadku przynajmniej podejrzenia zachorowania na chorobę zakaźną sanepid może nakładać obowiązki w drodze decyzji (szczepienia poekspozycyjne). Wówczas korzysta z przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego i ostatecznie może dojść do art. 115. W pewnych rzadkich przypadkach może też stosować przymus bezpośredni.
2. W przypadku osób zdrowych nie może korzystać z Kodeksu postępowania administracyjnego ani z ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, ani wnioskować do sądu o ukaranie grzywną.
Mamy wreszcie zgodność z Konstytucją. Kropeczka. Uff... To co, może jakiś schemacik?
Schemat zmian w prawie dotyczących szczepień ochronnych osób zdrowych.
1. Do roku 1985 stosowano najpierw kary pieniężne celem przymuszenia, a potem karę grzywny. Do 1954 roku kary pieniężne celem przymuszenia nakładali urzędnicy, potem uprawnienia takie zyskali państwowi inspektorzy sanitarni.
2. W 1985 roku PIS stracił uprawnienia do nakładania kar pieniężnych celem przymuszenia. Nieszczepienie było jednak nadal wykroczeniem zagrożonym karą grzywny.
3. W 1997 roku obowiązek szczepień stał się niezgodny z nowo wprowadzoną Konstytucją.
4. W 2008 roku zniesiony został obowiązek szczepień osób zdrowych - zlikwidowano karę grzywny.
Jeśli jeszcze nie czujecie się przekonani do tego, że nie istnieje obowiązek szczepień, a prawo w Polsce jest notorycznie łamane, to za chwilę przedstawię wam dowód ostateczny. Dowodem tym jest... projekt nowej ustawy. Tej samej ustawy, która ma wprowadzić szczepienia akcyjne i nadać pielęgniarkom uprawnienia do kwalifikowania do szczepień przeciw grypie.
Projekt ustawy o zmianie ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi oraz niektórych innych ustaw pojawił się pod koniec 2017 roku, przeszedł konsultacje publiczne i na razie o nim nie słychać. Kiedy przeczytałam ustawy i doszłam do przedstawionych w tym poście wniosków, sama zastanawiałam się, czy to możliwe, żebym miała rację. Ten projekt rozwiał jednak wszelkie wątpliwości. Zabawne, że ustawa ma poprawić wszystkie błędy, o których pisałam. Zabawne, że mimo to organy od lat postępują w taki sposób, jakby te zmiany już obowiązywały.
W ustawie z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2016 r. poz. 1866, 2003 i 2173) wprowadza się następujące zmiany:
i) po pkt 29 dodaje się pkt 29a w brzmieniu:
"29a) wierzyciel - wierzyciel, o którym mowa w art. 1a pkt 13 ustawy z dnia 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (Dz. U. z 2017 r. poz. 1201 i 1475);";
"Art. 17 ust. 12
Wierzycielem obowiązku, o którym mowa w ust. 1, jest właściwy państwowy powiatowy inspektor sanitarny."
Dodana zostanie definicja wierzyciela zgodna z ustawą o egzekucji. Wierzycielem obowiązku szczepień zostanie powiatowy sanepid. To oznacza, że obecnie PIS nie jest wierzycielem, a jeśli nie jest wierzycielem, to nie może też wnioskować o przeprowadzenie egzekucji.
2. Obowiązek, o którym mowa w ust. 1, obejmuje stawienie się w miejscu i terminie wyznaczonym przez lekarza, o którym mowa w ust. 3, w celu poddania się:
1) badaniu kwalifikacyjnemu;
2) szczepieniu ochronnemu.
3. Lekarz podstawowej opieki zdrowotnej sprawujący opiekę zdrowotną nad osobą podlegającą obowiązkowym szczepieniom ochronnym, o których mowa w ust. 1, jest obowiązany powiadomić ją o obowiązku poddania się szczepieniu ochronnemu oraz wyznaczyć miejsce i termin przeprowadzenia badania kwalifikacyjnego i szczepienia ochronnego. [...]";
21) w art. 51 pkt 3 otrzymuje brzmienie:
"3) wbrew obowiązkom, o których mowa w art. 17 ust. 3 i 4, nie zawiadamia pacjenta lub osoby sprawującej prawną pieczę nad osobą małoletnią lub bezradną albo opiekuna faktycznego w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, o obowiązku poddania się obowiązkowym szczepieniom ochronnym, nie wyznacza terminu i miejsca przeprowadzenia badania kwalifikacyjnego oraz szczepienia ochronnego lub ich nie przeprowadza";
Badanie kwalifikacyjne znów stanie się obowiązkowe, co znaczy, że obecnie nie jest. Mało tego - obowiązkowe będą również miejsce i termin wyznaczone przez lekarza. Obecnie lekarz ma jedynie poinformować o obowiązku szczepień i o szczepieniach zalecanych. Wg nowej ustawy będzie też miał obowiązek wyznaczyć miejsce i termin zarówno samego szczepienia jak i badania kwalifikacyjnego. Co więcej, będzie mu groziła grzywna za niewyznaczenie takiego terminu i miejsca oraz za nieszczepienie. To oznacza, że ustawa nałoży na niego obowiązki, które są sprzeczne z Konstytucją. Tym bardziej, że nie wraca kara grzywny za uchylanie się od szczepień (!).
9. Lekarz podstawowej opieki zdrowotnej albo lekarz sprawujący profilaktyczną opiekę zdrowotną, o którym mowa w ust. 5, jest obowiązany do przekazywania właściwemu państwowemu powiatowemu inspektorowi sanitarnemu sprawozdania o osobach, u których - pomimo wykluczenia przeciwwskazań do szczepień ochronnych - nie zostały przeprowadzone obowiązkowe szczepienia ochronne.
5) rodzaj szczepienia. [...]"
Oczywiście w przypadku dzieci mają być również przekazywane dane rodziców.
Kiedyś podobny zapis był w rozporządzeniu, potem go usunięto, teraz chcą go wprowadzić z powrotem, ale do samej ustawy. Tylko że dawniej zawiadomienia przesyłał świadczeniodawca przechowujący karty uodpornienia, teraz miałby to robić sam lekarz.
"Art. 20 ust. 1
W przypadku gdy ocena ryzyka zawodowego wskazuje, że pracownicy lub osoby, o których mowa w art. 304 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy, będą wykonywali czynności zawodowe lub odbywali szkolenia zawodowe lub praktyczną naukę zawodu w warunkach narażenia na działanie biologicznego czynnika chorobotwórczego albo wystąpienie takiego narażenia jest możliwe, pracodawca lub zlecający wykonanie prac są obowiązani poinformować osobę mającą wykonywać te czynności o występującym narażeniu oraz rodzaju szczepienia pracowniczego, które zgodnie z przepisami określonymi na podstawie art. 2221 § 3 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy jest wymagane w związku z narażeniem na ten biologiczny czynnik chorobotwórczy w środowisku pracy. [...]"
Zalecane szczepienia ochronne wymagane u pracowników staną się po prostu szczepieniami pracowniczymi. Najpierw usunięto możliwość wyrażenia zgody, teraz zniknie również wprowadzające w błąd słowo zalecane. Tym samym szczepienia dla pracowników będą równie obowiązkowe co dla dzieci.
Nowa ustawa przeredagowuje cały art. 17, tym samym znika ust. 1a zwalniający z obowiązku szczepień osoby, które przebywają na terytorium RP krócej niż 3 miesiące. Jednakże zgodnie z deklaracją zawartą w uzasadnieniu podobny zapis ma się pojawić w rozporządzeniu.
W ww. rozporządzeniu zakłada się utrzymanie dotychczasowego rozwiązania polegającego na zwolnieniu z obowiązku szczepień ochronnych cudzoziemców przebywających na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej przez okres krótszy niż 3 miesiące z jednoczesnym doprecyzowaniem, że wyłączenie to nie obejmuje cudzoziemców ubiegających się o udzielenie im ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
Uzasadnienie projektu ustawy o zmianie ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi oraz niektórych innych ustaw
Wspominam na razie tylko o zmianach w kontekście obowiązku szczepień (o funduszu kompensacyjnym chyba napiszę osobny post), ale mam dla Was ciekawostkę. Jaka prawda objawiona będzie krążyć na temat szczepień przeciw grypie, jeśli ta ustawa wejdzie? Na podstawie tych dwóch fragmentów uzasadnienia:
Dodawany art. 16b ust. 4 wprowadza natomiast uprawnienie do przeprowadzania badań kwalifikacyjnych przed wykonaniem szczepień przeciw grypie u osób dorosłych również przez pielęgniarki, [...]. Ponieważ szczepienie przeciw grypie powinno być ponawiane corocznie (optymalnie w okresie wrzesień-listopad) proponowane rozwiązanie zwiększy dostęp pacjentów do tej formy profilaktyki przeciwgrypowej, [...].
[...] w odniesieniu do grypy zgłoszenia indywidualne powinny być dokonywane tylko w przypadku uzyskania laboratoryjnego potwierdzenia zakażenia, zaś podejrzenia kliniczne są zgłaszane jako zbiorcze dane liczbowe w ramach programu badań statystycznych statystyki publicznej.
Założę się, że wszyscy zaczną posługiwać się liczbą potwierdzonych przypadków, a więc zupełnie odwrotnie niż jest obecnie. Stworzy to iluzję, że zachorowalność na grypę znacznie spadła. A dlaczego? Bo pielęgniarki zaczęły kwalifikować i zwiększyła się wyszczepialność. Chytry plan.
Na koniec czelendż. Wyzywam Pana Adwokata Marcina Kostkę, współautora projektu inicjatywy Szczepimy, bo myślimy, aby w analogiczny sposób wywiódł z przepisów prawa obowiązek szczepień, od artykułu do artykułu, bez żadnych skrótów myślowych, biorąc pod uwagę również zmiany w prawie zachodzące na przestrzeni lat i ostatecznie prostując wszystkie przekłamania, których tu dokonałam. Jeśli Pan Kostka tak mocno upiera się, że w Polsce obowiązek szczepień istnieje, a jego projekt jedynie nagradza za wykonywanie obowiązku, a nie dyskryminuje dzieci, których rodzice korzystają z gwarantowanych konstytucyjnie praw, z pewnością będzie potrafił merytorycznie uzasadnić swoje stanowisko bez personalnego atakowania autorki niniejszego bloga, która jest nikim. Proszę mnie przekonać, a także wszystkich, którzy zostali na Facebook'u zablokowani za zadawanie pytań o kwestie prawne, że projektowana ustawa jest zgodna z prawem.
A jakby Pan jednak zechciał się nie odnosić do mojego opracowania, to tu jest prośba od Państwa Czytelników. To chyba o mnie chodzi?
21 grudnia zeszłego roku pojawiły się na stronie FB Szczepimy, bo myślimy życzenia świąteczne.
Jak najbardziej się zgadzam i mogłabym się pod tym podpisać. Ale nie będę Wam nic życzyć. Zamiast życzeń stwierdzam fakt:
W NOWYM ROKU OBALAMY SYSTEM!
Do tej pory prawnicy podważali co najwyżej samo istnienie obowiązku szczepień. Słusznie co prawda, ale najwyraźniej sądy rozumują w tę samą stronę co rzecznicy. Nikt natomiast nie pokusił się o obalenie samej zasadności egzekucji. Drodzy Rodzice, Szanowni Prawnicy, zróbcie z tej analizy dobry użytek. Pokażcie sędziom, że sanepid nie jest wierzycielem i nie może stosować egzekucji wobec zdrowych dzieci. Pokażcie sędziom, jak traktowani są obcokrajowcy, których obowiązuje ten sam przepis co nas. Pokażcie sędziom, jak zmieniała się sytuacja prawna szczepień w ciągu 90 lat, i jak usunięcie kary grzywny wpłynęło na interpretację wielu innych przepisów. Pokażcie, że to rodzice postępują zgodnie z Konstytucją, korzystają ze swoich praw i wypełniają swoje obowiązki chroniąc dzieci, a sanepidy (świadomie czy nieświadomie) notorycznie te prawa łamią.
Moja córka powiedziałaby, że ten post jest epicki. A ja Wam mówię, że już wkrótce będę miała lepszy :)

References: ART. 115
 USTAWY
10
 art. 68

Art. 68
 art. 82
 art. 68
 art. 17

Art. 68
 art. 17
 art. 18
 art. 33
 art. 34
 art. 11
 art. 3

Art. 5
 art. 5
 art. 33
 art. 33
 art. 3
 art. 5
 art. 17
 art. 5
 art. 16
 art. 36
 art. 5
 art. 17
 art. 7
 art. 2
 art. 27

Art. 1
 art. 2

Art. 1

Art. 2
 art. 2

Art. 5
 art. 2
 art. 31
 art. 35
 art. 35
 art. 42
 art. 31
 art. 32
 art. 61
 art. 124
 art. 2

Art. 5
 art. 5
 art. 5
 art. 115

Art. 115
 art. 1
 art. 1
 art. 115
 Art. 115
 art. 115
 art. 115
 art. 115

Art. 5
 art. 5
 art. 25
 art. 25
 art. 115
 art. 115
 art. 17
 art. 115
 art. 18
 art. 18
 Art. 31

Art. 17
 art. 49
 Art. 115
 art. 5
 art. 5

Art. 11
 art. 22
 art. 22

Art. 97
 art. 115
 Art. 115
 art. 115
 art. 115
 art. 115
 art. 1
 art. 51
 art. 17
 art. 3
 art. 304
 art. 2221
 art. 17
 art. 16