Source: http://www.ordoiuris.pl/ochrona-zycia/replika-wobec-opinii-amnesty-international-zawartego-w-materiale-przerywanie-ciazy
Timestamp: 2018-03-24 05:57:39+00:00

Document:
Replika wobec opinii Amnesty International zawartego w materiale „Przerywanie ciąży a prawa człowieka. Międzynarodowe standardy ochrony praw człowieka i stanowisko Amnesty International” w kontekście projektu Inicjatywy Obywatelskiej Stop Aborcji | Ordoiuris
Niniejszy dokument przedstawia błędy i nieścisłości zawarte w wymienionym w jego tytule dokumencie autorstwa Amnesty International Polska (dalej także „AI”).
AI odnosi się w swoim dokumencie do przepisów prawnych różnych państw w sposób ogólny i lakoniczny, a przedstawione w niej wnioski oparte są wyłącznie na szczątkowo opisanych jednostkowych przykładach, bez ich odniesienia do konkretnych norm prawnych, które miałyby znaleźć w nich zastosowanie. Co więcej, pomimo tego że kultury prawne przywoływanych państw (Irlandia i Salwador) są w istotnym stopniu różne, dokument nie precyzuje których krajów dotyczyć mają stawiane w nim uogólnione tezy. Powołano jedynie trzy sprawy, którym bliżej do publicystycznej relacji niż rzetelnej analizy prawnej[1], a wiele wskazanych tez i rekomendacji nie dotyczy sytuacji w Polsce ani nawet w Europie, choć dokument mylnie stwarza takie wrażenie. Ma to istotne znaczenie szczególnie w kontekście aktualnej debaty publicznej w Polsce oraz złożenia w Sejmie dwóch przeciwstawnych inicjatyw obywatelskich dotyczących regulacji zabójstw prenatalnych.
Argumentacja AI oparta jest o generalną tezę, że im bardziej surowo zakazana jest aborcja, tym mocniej cierpi na tym zdrowie i życie kobiet. Autorzy opinii nie uważają bowiem, że wprowadzenie zakazu aborcji zmniejszy ilość przeprowadzanych zabiegów wśród kobiet – ale jedynie że warunki, w których będą one przeprowadzane ulegną znacznemu pogorszeniu, przez co kobiety będą narażone na komplikacje; jednocześnie zmiana przepisów nie będzie miała istotnego wpływu na liczbę aborcji. AI podnosi, że obwarowany karą (w stosunku do lekarzy i matek) zakaz aborcji z jednej strony spowoduje, że kobiety będą zmuszone kontynuować ciąże mimo zagrożenia życia, lub że będąc w ciąży będą żyły w atmosferze strachu przed poronieniem, by nie zostać uznane za potencjalne przestępczynie. AI podaje także, że nieuzasadnionym ograniczeniem w dostępie do aborcji jest uznawanie w niektórych państwach prawa lekarza do powołania się na klauzulę sumienia, oraz że aborcje u nieletnich usprawiedliwia sam fakt, iż co do zasady obarczona jest ona ryzykiem zdrowotnym dziewcząt.
Co prawda AI jasno stwierdza, że dostęp do aborcji nie jest prawem człowieka, jednak brak dostępu do aborcji w ocenie AI już z takimi naruszeniami się wiąże. Autorzy dokumentu postulują, aby państwo zapewniało opiekę zdrowotną kobietom, które cierpią z powodu komplikacji w wyniku przerwania ciąży w niebezpiecznych warunkach oraz aby usuwało bariery w dostępie do legalnych zabiegów. AI podnosi również argument „efektu mrożącego” wśród lekarzy, którzy mają obawiać się raczej o własną sytuację zawodową, a nie o zdrowie czy życie kobiety ciężarnej w przypadku, gdyby były one zagrożone. Ponadto AI wskazuje, że okolicznościami, które powodują naruszenie praw człowieka są zagrożenie życia i zdrowia kobiety, poczęcie w wyniku czynu zabronionego oraz konieczność urodzenia dziecka z poważnym i nieodwracalnym uszczerbkiem zdrowia. AI podaje wreszcie, że antykoncepcja i edukacja seksualna może przyczynić się do zmniejszenia liczby niechcianych ciąż.
W dokumencie autorstwa AI w oczy rzuca się uzasadnianie dążenia kobiet do aborcji faktem posiadania „niechcianego” dziecka, albo też ich strachem przed jego posiadaniem. Z tych okoliczności autorzy opinii wywodzą istnienie określonych praw kobiet – i to one stanowią główną podstawę, na której AI opiera swoje wątpliwe rekomendacje. Przedstawiona argumentacja opiera się zatem na przyjęciu założenia, że dziecko może być – w zgodzie z prawem – niechciane i niepożądane także wtedy, gdy nastąpiło już jego poczęcie, czyli w momencie którym „wybór” nie może być już dokonany bez uśmiercenia go.
Tymczasem prawo do posiadania dziecko może być rozumiane tylko w aspekcie pozytywnym, nie natomiast jako prawo do jego zabicia, gdy jest niechciane. Już w 1997 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że „nie można decydować o posiadaniu dziecka w sytuacji, gdy dziecko to już rozwija się w fazie prenatalnej i w tym sensie jest już posiadane przez rodziców. Prawo do posiadania dziecka może być więc interpretowane wyłącznie w aspekcie pozytywnym, a nie jako prawo do unicestwienia rozwijającego się płodu ludzkiego”[2]. Również w Programie Działania Konferencji na rzecz Ludności i Rozwoju (pkt 8.25) wskazano wyraźnie, że aborcja w żadnym wypadku nie może zostać uznana za element planowania rodziny, a państwa zobowiązane są do przeciwdziałania jej[3].
Jednak jak zostało wyraźnie podkreślone, Amnesty International nie prowadzi kampanii i nie domaga się całkowitej dostępności przerywania ciąży.
Niniejsza opinia odnosi się do kwestii przedstawionych w materiale autorstwa AI w porządku analogicznym do przedstawionych tam zagadnień.
1. Przerwanie ciąży w wyniku zagrożenia życia i zdrowia kobiety
W swojej opinii AI twierdzi m.in., że „aborcja jako konieczność w celu ochrony zdrowia kobiety powinna być (...) szeroko rozumiana jako ratująca życie”[4], popierając swoje stwierdzenia opiniami Komitetu Praw Człowieka ONZ oraz wskazanymi pojedynczymi przypadkami (nie odnosząc się do żadnych wiarygodnych zbiorczych statystyk), w których kobiety zmarły czy też popełniły samobójstwo w wyniku „wadliwego” prawa dotyczącego aborcji, które uniemożliwiało jej legalne przeprowadzenie.
Z powyższą tezą nie można się zgodzić zarówno ze względu na sprzeczność z aktualną wiedzą medyczną, jak również ze względu na niejasności i brak szerszego kontekstu opisywanych przez AI sytuacji. Przede wszystkim jednak nie do zaakceptowania są szkodliwe konsekwencje, które wiązałyby się z ograniczeniem ochrony najwyższego dobra prawnego, jakim jest życie człowieka.
W pierwszej kolejności należy wskazać, że świetle współczesnych standardów medycznych aborcja nie może zostać w żadnych okolicznościach uznana za niezbędną dla ratowania życia matki[5] Jednocześnie, w wielu przypadkach dokonanie aborcji u chorej kobiety może pogorszyć stan jej zdrowia. Dr Don Sloane, wykonujący aborcje przez wiele lat, w swoim tekście opublikowanym w 2002 roku stwierdził, że w przypadku kobiet z wadą serca lub cukrzycą wykonanie aborcji jest dla ich zdrowia tak samo niebezpieczne jak donoszenie ciąży. W przypadkach innych chorób (m.in. stwardnienia rozsianego, czy raka piersi), ryzyko że choroba rozwinie się podczas ciąży jest takie samo jak perspektywa braku zmian w jej przebiegu czy nawet poprawy stanu zdrowia[6].
Jak wskazują wyniki duńskiego badania opartego na danych z populacyjnych rejestrów z lat 1980 – 2004 dotyczącego prawie pół miliona matek, ryzyko zgonu po dokonaniu aborcji przed 12. tygodniem ciąży jest prawie dwukrotnie większe, niż takie ryzyko w czasie porodu lub bezpośrednio w jego wyniku. Ryzyko aborcji wykonanej w bardziej zaawansowanej ciąży jest jeszcze wyższe, natomiast ryzyko po poronieniu samoistnym – niższe. Wyniki badań autorzy wiążą m.in. ze zwiększoną podatnością na próby samobójcze po dokonaniu aborcji, stosowaniem substancji odurzających, gorszym ogólnym stanem zdrowia, pozbawieniem organizmu kobiety po dokonaniu aborcji ochronnego działania donoszonej ciąży w odniesieniu do raka piersi czy jajników, brakiem dobroczynnego wpływu korzystnej dla zdrowia zmiany stylu życia oraz korzyści psychologicznych, jakie są udziałem kobiet, które urodziły dziecko[7].
Na marginesie wskazać należy, że permisywne ustawodawstwo zezwalające na aborcję „na życzenie” nie wpływa pozytywnie na zdrowie kobiet, a wręcz zwiększa ryzyko powikłań zdrowotnych i wskaźniki śmiertelności matek. Tak np. w Republice Południowej Afryki, Nepalu czy Gujanie wskaźniki zgonów okołoporodowych są bardzo wysokie i relatywnie wyższe niż w innych państwach regionów, w których się one znajdują. Jednocześnie, w państwach, w których wprowadzono wysokie standardy ochrony ludzkiego życia (np. Chile, Sri Lanka czy Mauritius) poziom opieki okołoporodowej nad matkami jest wyższy niż w innych, niejednokrotnie bogatszych, państwach regionu.
Dokonując z kolei rozważań prawnych tej materii, należy wskazać, że Projekt Inicjatywy Obywatelskiej Stop Aborcji[8] (dalej: projekt) usuwa dotychczas obowiązujące przepisy ustawy z dnia dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (dalej: ustawa o planowaniu rodziny) pozwalające na uśmiercenie dziecka nienarodzonego w trzech przypadkach[9]. Jednocześnie zawarty w projekcie przepis art. 2 pkt 1 przewiduje wprowadzenie nowego brzmienia art. 152 Kodeksu karnego (dalej: KK), zgodnie z którym nie popełnia przestępstwa lekarz, jeżeli śmierć dziecka poczętego będzie następstwem działań leczniczych, koniecznych dla uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia matki dziecka poczętego[10]. Oznacza to, że pomimo wykreślenia dotychczas obowiązującego art. 4a ust. 1 pkt 1 ustawy o planowaniu rodziny, zgodnie z którym przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza, jeśli ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej[11], projekt pozwala na ratowanie życia matki kosztem życia jej nienarodzonego dziecka.
Istotą wprowadzanych zmian jest oparcie możliwości podjęcia działań ratujących życie matki skutkujących śmiercią dziecka na konstrukcji przewidzianej w art. 26 § 2 Kodeksu Karnego[12], wyłączającej bezprawność czynu zabronionego, jeśli dokonywany jest on w stanie wyższej konieczności. Zmiana konstrukcji prawnej pozwoli na dostosowanie przepisów prawnokarnych do wymogów konstytucyjnych chroniących ludzkie życie od momentu poczęcia; wykluczy też możliwość interpretacji przepisów znoszących karalność uśmiercenia nienarodzonego dziecka
w sytuacji, gdy jest ono konsekwencją działań leczniczych podjętych w celu ratowania życia jego matki jako prawa podmiotowego.
Mimo tego, na gruncie obecnie obowiązującego ustawodawstwa, w literaturze i w części orzecznictwa przesłanki dozwalające na wykonanie aborcji przedstawiane są niekiedy jako prawo podmiotowe kobiety (rzadziej obojga rodziców). Argumentacja taka widoczna jest również w analizie Amnesty International. Przyczyną niespójnej interpretacji tzw. przesłanek aborcyjnych, w tym art. 4a pkt. 1 (1) ustawy o planowaniu rodziny, jest ich niejednoznaczność. W literaturze określa się je mianem „wskazań”[13], „uprawnień”[14], porównuje się je również do konstrukcji kontratypu, czy nawet, wbrew konstytucyjnym gwarancjom ochrony życia, określa „prawem podmiotowym kobiety/rodziców”[15].
Konsekwencją przyjęcia poglądu, że możliwość uśmiercenia nienarodzonego dziecka w określonych sytuacjach nie jest czynem zabronionym, lecz „prawem”, jest tymczasem zanegowanie podmiotowości prawnej tego dziecka[16]. Na gruncie obowiązujących przepisów możliwe jest zatem dokonanie wykładni, zgodnie z którą życie nienarodzonego dziecka w sytuacji, gdy jest ono ciężko niepełnosprawne lub zachodzą inne przesłanki aborcyjne, zostaje ex lege wyłączone spod ochrony prawnej. Wskazane wyżej orzeczenia spotkały się z krytyką ze strony części cywilistów, którzy słusznie wskazywali, że mogą one doprowadzić wręcz do wspierania postaw proaborcyjnych wśród lekarzy, którzy z obawy przed odpowiedzialnością odszkodowawczą przeprowadzać będą aborcję w sytuacjach wątpliwych[17].
Trzeba podkreślić, że Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 22 lutego 2006 r., (sygn. akt III CZP 8/06) orzekł jednoznacznie, że art. 4a i 4b ustawy o ochronie płodu ludzkiego nie może być podstawą do wyróżnienia „prawa do aborcji” jako dobra osobistego. Odwołując się do przytaczanego już orzeczenia TK z 1997 r., (K 26/96), SN wskazał że art. 4a ust. 1 ustawy ma „charakter legalizujący określone zachowanie zmierzające do przerwania ciąży. Stanowi więc zezwolenie na podjęcie zachowań z zasady zabronionych także na gruncie innych regulacji odnoszących się do dziecka poczętego. Jego życie pozostaje pod ochroną prawną od chwili poczęcia, wszelkie zaś czyny zmierzające do pozbawienia go życia, w tym w szczególności przerwanie ciąży są generalnie zakazane. Oznacza to, że okoliczności wskazane w art. 4a ust. 1 ustawy mają charakter zbliżony do kontratypu, a więc wiążą się z wyłączeniem bezprawności”. Z tych przyczyn, aborcja nie może zostać uznana w żadnym wypadku za element planowania rodziny, a prawo do posiadania dziecka musi być interpretowane wyłącznie w aspekcie pozytywnym, a nie jako „prawo do unicestwienia rozwijającego się płodu ludzkiego. Prawo do odpowiedzialnego decydowania o posiadaniu dzieci sprowadza się więc w aspekcie negatywnym wyłącznie do prawa odmowy poczęcia dziecka”[18].
Mimo tego, obecne brzmienie przepisów ustawy o planowaniu rodziny, w tym omawianego art. 4a ust. 1 pkt 1, pozostaje niejasne – a w sytuacji kolizji chronionych konstytucyjnie dóbr, jakimi są życie matki i życie dziecka, automatycznie uchyla ochronę życia dziecka i stwarza domniemanie zasadności przerwania ciąży.
Mając na uwadze powyższe, jedyną możliwością realizacji postanowień Konstytucji, która – jak podkreślił Trybunał Konstytucyjny – chroni życie ludzkie na każdym etapie jego rozwoju, jest oparcie przepisów o dopuszczalności doprowadzenia do śmierci nienarodzonego dziecka w sytuacji zagrożenia życia jego matki o konstrukcję stanu wyższej konieczności, przewidzianą w art. 26 § 2 Kodeksu Karnego. Zgodnie z treścią art. 26 § 2, nie popełnia przestępstwa ten, kto w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącemu jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, poświęca inne dobro, także wówczas gdy dobro poświęcane nie przedstawia wartości oczywiście wyższej od dobra ratowanego[19] (sytuacja ta wyłącza winę). Przyjęcie wskazanej konstrukcji realizuje postulat pełnej ochrony życia nienarodzonego dziecka, gdyż przedstawia je jako dobro o podobnej wartości jak życie jego matki. Analogicznie, proponowana w art. 2 pkt. 1 projektu zmiana przewiduje wprowadzenie do Kodeksu karnego zmiany art. 152, zgodnie z którą nie popełnia przestępstwa lekarz„jeżeli śmierć dziecka poczętego będzie następstwem działań leczniczych, koniecznych dla uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia matki dziecka poczętego.
2. Przerwanie ciąży powstałej w wyniku czynu przestępnego
Amnesty International wybiórczo powoływało się na niewiążące opinie ciał doradczych ONZ, bez wskazania konkretnych zaleceń i przypadków, które dotyczyły, twierdząc że „ciała traktatowe ONZ powszechnie zgadzają się, że aborcja powinna być legalna, jeśli ciąża jest wynikiem gwałtu”, oraz że„Komitet ONZ Przeciwko Torturom uznaje, że w tym przypadku odmowa możliwości przerwania ciąży może być uznana za formę tortur i okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania”[20].
Odwołując się do normy wyrażonej w obecnie obowiązującym art. 4a ust. 1 pkt 3 należy na wstępie dokonać jej precyzyjnego odczytania, wskazując że dotyczy zarówno popełnienia przestępstwa zgwałcenia (art. 197 k.k.), czy przestępstwa seksualnego wykorzystania bezradności lub upośledzenia (art. 198 k.k.) ale również popełnienia innego czynu zabronionego, jak np. obcowanie płciowe dwóch osób poniżej piętnastego roku życia (art. 200 § 1 k.k.), kazirodztwo (art. 201 k.k.), a nawet stosunek płciowy w miejscu publicznym skutkujący zgorszeniem publicznym, co zgodnie z art. 51 § 1 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń (Dz. U. z 2015, poz.1094) stanowi czyn zabroniony.
W przypadku przestępstwa zgwałcenia, czy seksualnego wykorzystania bezradności lub upośledzenia, dobrem chronionym wydaje się przede wszystkim prawo matki do odpowiedzialnego decydowania o posiadaniu dzieci, wyrażone w preambule ustawy. W pierwszej kolejności należy jednak raz jeszcze zwrócić uwagę, że Trybunał Konstytucyjny stwierdził w cytowanym już orzeczeniu z 28 maja 1997r., (sygn. K 26/96), że „prawo do posiadania dziecka może być interpretowane wyłącznie w aspekcie pozytywnym, a nie jako prawo do unicestwienia rozwijającego się płodu ludzkiego”. Nie można bowiem decydować o posiadaniu dziecka w sytuacji, gdy dziecko to już rozwija się w fazie prenatalnej. Innymi słowy, nie istnieje coś takiego jak „prawo do nieurodzenia dziecka”.
W efekcie należy uznać, że wskazana przesłanka zezwalająca na przerwanie ciąży nie jest usprawiedliwiona ochroną żadnej wartości (a w szczególności wartości wyższej od prawa do życia), prawa ani wolności konstytucyjnej. Co więcej, o ile zgwałcenie stanowi zachowanie przestępne i zasługuje na surową karę, a jego ofiara przeżywa cierpienie tak fizyczne jak i psychiczne, to koncentrując się na zagadnieniu sytuacji psychicznej ofiary zgwałcenia, nie można tracić z pola widzenia problemu jeszcze jednej – równie ważnej – osoby, czyli dziecka, które w żaden sposób nie ponosi winy za czyn, który jego ojciec wyrządził jego matce. Przez dokonanie w takiej sytuacji aborcji dochodzi do naruszenia kolejnego istotnego dobra prawnego – a dziecko staje się w ten sposób kolejną ofiarą gwałciciela.
Przesłanka opisana w art. 4a ust. 1 pkt 3 Ustawy stanowi zatem unikalny w dzisiejszej kulturze prawnej przypadek prawnej dopuszczalności sytuacji, w której podmiot prawa do życia traci je w sposób przez siebie niezawiniony, wyłącznie w wyniku przestępnego działania (a w zasadzie nawet podejrzenia takiego działania) osoby trzeciej. Przepis ten dopuszcza bowiem, aby negatywne konsekwencje zachowań sprawcy przestępstwa zgwałcenia ponosiła osoba niewinna – nienarodzone dziecko. Problem jest tym poważniejszy, że formą tej odpowiedzialności jest pozbawienie życia – a zatem dobra chronionego przez nasz porządek prawny w najwyższym stopniu.
Nie można także zapominać, że takie przyzwolenie ustawowe prowadzi do głębszego zranienia matki – ofiary zgwałcenia, dokładając do traumy przeżytej w wyniku zbrodni dodatkowe cierpienie wynikające z przeżyć psychicznych związanych z wyrażeniem zgody na zabicie własnego dziecka. Negatywny wpływ aborcji na psychikę poddających się jej kobiet opisywany jest szeroko w literaturze medycznej[21].
Dopuszczalność tej przesłanki uchylenia ochrony życia – a jednocześnie brak zapewnienia realnej pomocy w wychowaniu i utrzymaniu dziecka poczętego w wyniku zgwałcenia – stanowi zatem jaskrawy przykład kapitulacji państwa i pozbawienia obywateli ochrony ich praw do godnego życia i zabezpieczenia socjalnego. W sytuacji, w której organy władzy publicznej nie tylko nie potrafiły zapobiec przestępstwu, ale też nie mogąc zapewnić należytego wsparcia matce i dziecku, są w stanie zaoferować jedynie prawną dopuszczalność uśmiercenia niewinnego człowieka (i to uśmiercenie sfinansować), o pełnej ochronie tych praw nie może być mowy.
Nie pozostawia również wątpliwości proporcja w jakiej pozostają do siebie dobra prawne w postaci – z jednej strony – wolności do decydowania o posiadaniu dzieci, a z drugiej – prawa do życia. Natomiast w przypadku czynów zabronionych, kiedy do stosunku płciowego dochodzi zgodnie z wolą biorących w nim udział, w ogóle nie sposób mówić o uzasadnieniu pozbawienia dziecka poczętego ochrony prawnej argumentem o prawie matki do decydowania o posiadaniu dzieci – ponieważ sytuacja ta dotyczy osób, które – choćby wbrew przepisom prawa – dobrowolnie podjęły współżycie seksualne.
3. Przerwanie ciąży w wyniku uszkodzenia płodu
Amnesty International wskazuje, że aborcja powinna być dopuszczalna w sytuacji, gdy płód jest uszkodzony przede wszystkim z uwagi na niebezpieczeństwo, jakie może zaistnieć w takiej sytuacji dla zdrowia i życia kobiety. I w tym zakresie AI wybiórczo powołuje się na zalecenia ciał doradczych ONZ bez podania całego kontekstu spraw czy orzeczeń ETPCz.
W obecnie obowiązującej w Polsce ustawie o planowaniu rodziny w przypadku określonym w art. 4a ust. 1 pkt 2 trudno zidentyfikować konstytucyjne dobro chronione, jakie mogłoby usprawiedliwiać pozbawienie ochrony prawnej życia dziecka, u którego występuje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Tak zwana „przesłanka eugeniczna” nie znajduje oparcia w wartościach, prawach i wolnościach wyrażonych w treści przepisów ustawy zasadniczej.
Nie sposób znaleźć w Konstytucji normy, która uzasadniałaby traktowanie ludzi ciężko i nieodwracalnie bądź nieuleczalnie chorych jako nie zasługujących na pełną ochronę życia i zdrowia. Jest wręcz przeciwnie. Zgodnie z art. 32 ust. 2 ustawy zasadniczej dyskryminacja „z jakiejkolwiek przyczyny” jest zakazana, a ponadto art. 68 ust. 3 Konstytucji zobowiązuje władze publiczne do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, także niepełnosprawnym i upośledzonym. Życie ludzkie nie może być pozbawione ochrony tylko dlatego, że obarcza je ciężkie i nieodwracalne upośledzenie bądź nieuleczalna i śmiertelna choroba.
Dostrzegł to również Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 30 września 2008 r. w sprawie prowadzonej pod sygn. akt K 44/07, stwierdzając, że „życie człowieka nie podlega wartościowaniu ze względu na jego wiek, stan zdrowia, przewidywany czas jego trwania, ani ze względu na jakiekolwiek inne kryteria”. W efekcie, nie została spełniona przesłanka istnienia dobra, które należałoby chronić przez poświęcenie wartości jaką jest życie człowieka.
Warto wreszcie zwrócić uwagę – zwłaszcza w kontekście art. 9 Konstytucji – na obowiązujące Rzeczpospolitą Polską prawo międzynarodowe w postaci Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych, sporządzonej w Nowym Jorku dnia 13 grudnia 2006 r. (Dz. U. z 2012, poz. 1169). Zgodnie z postanowieniami Preambuły, dyskryminacja kogokolwiek ze względu na niepełnosprawność „jest pogwałceniem przyrodzonej godności i wartości osoby ludzkiej”. Natomiast zgodnie z art. 10 Konwencji„każda istota ludzka ma przyrodzone prawo do życia i podejmą wszelkie niezbędne środki w celu zapewnienia osobom niepełnosprawnym skutecznego korzystania z tego prawa, na zasadzie równości z innymi osobami”. Nie ulega więc wątpliwości, że uchylenie na prenatalnym etapie rozwoju gwarancji prawa do życia dzieci niepełnosprawnych lub chorych stoi w oczywistej sprzeczności z przyrodzonym charakterem godności człowieka i nadrzędnością życia ludzkiego w hierarchii wartości chronionych przez prawo zarówno krajowe, jak i międzynarodowe.
Co więcej, raz wprowadzone do systemu prawnego różnicowanie wartości życia ludzkiego wedle utylitarnych wskaźników jego jakości, normatywności i pełnosprawności, otwiera drogę dla dalszych wyjątków. Uzurpujące sobie władzę nad życiem państwo władne jest wówczas odjąć ochronę życia kolejnym „bezużytecznym” (z jego punktu widzenia) grupom ludnościowym. Utrzymywanie w systemie prawnym przesłanki odbierającej bezwzględne gwarancje prawa do życia z uwagi na wady wrodzone prowadzi do stygmatyzacji wszystkich osób niepełnosprawnych. Dotychczasowe szerokie poparcie dla inicjatyw obywatelskich obrony życia, jak również rosnąca świadomość krwawej i brutalnej prawdy o wstydliwie dotąd skrywanych technikach aborcyjnych, prowadzą do wniosku, że społeczeństwo dojrzało do przywrócenia ludziom dyskryminowanym ze względu na stan zdrowia, płeć lub pochodzenie pełnej ustawowej ochrony ich życia i zdrowia.
4. Kryminalizacja aborcji
Amnesty International wskazuje, że kryminalizacja wpłynie na rozwój niebezpiecznego podziemia aborcyjnego i najmocniej uderzy w kobiety ubogie oraz spowoduje „efekt mrożący dla lekarzy”, którzy będą odmawiali leczenia kobiet w ciąży w obawie przed ewentualnymi sankcjami karnymi.
W obecnie obowiązującym stanie prawnym w Polsce funkcjonuje konstrukcja prawna automatycznej bezkarności matek za dokonanie aborcji na swoim dziecku, nieznana zdecydowanej większości Europejskich państw, a wywodząca się bezpośrednio z porządku prawnego charakterystycznego dla państw postkomunistycznych. Jak zostało to już wskazane w analizach Instytutu Ordo Iuris, automatyczna bezkarność kobiet (której nie należy mylić z uprawnieniem sądu do ich niekarania) prowadzi do odebrania dzieciom poczętym ochrony prawnej jak i podmiotowości w zakresie prawa karnego[22] oraz stanowi de facto czwarty – podmiotowy – wyjątek od zasady prawnej ochrony życia ludzkiego na każdym etapie jego rozwoju. Umożliwia też szerokie korzystanie z aborcji farmakologicznej.
Konstrukcja automatycznej bezkarności kobiety, wraz z likwidacją innych ograniczeń prawnych dokonywania aborcji, została wprowadzona do polskiego prawa na mocy ustawy z dnia 27 kwietnia 1956 r. o warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. W polskiej doktrynie prawnej czasów stalinowskich najszerszą argumentację prawną popierającą to rozwiązanie przedstawiła dr Helena Wolińska – wojskowa prokurator, odpowiedzialna za słynne sądowe mordy na polskich patriotach – w swojej pracy doktorskiej„Przerwanie ciąży w świetle przepisów prawa karnego”. Jak wskazywała, „przekreślenie karalności ciężarnej jest równocześnie przekreśleniem ochrony prawnej życia płodu”[23].
Jak zostało wskazane na wstępie, automatyczna bezkarność kobiety za popełnienie aborcji na jej własnym dziecku jest rozwiązaniem charakterystycznym dla państw należących do dawnego bloku socjalistycznego. W chwili obecnej, spośród 196 istniejących krajów, ponad 150 przewiduje karalność kobiety za dokonanie aborcji[24]. Czyn ten penalizują nie tylko państwa, które gwarantują pełną przedmiotową ochronę prawnokarną życia dziecka poczętego, ale także te, które zalegalizowały możliwość przerywania ciąży pod pewnymi warunkami – w tym znaczna część państw, które dopuszczają „aborcję na życzenie” (matka podlega w nich karze za dokonanie aborcji w sposób niezgodny z prawem, np. po upływie ustawowego terminu). Tym samym, Polska jest współcześnie jedynym państwem, które ustawowo z jednej strony deklaruje ochronę życia poczętego, z drugiej zaś znacznie ogranicza tę ochronę na gruncie prawnokarnym (podobny stan prawny obowiązuje w znajdującym się na Pacyfiku Palau, ale wynika to z precedensu sądowego).
Wprowadzenie wskazanych przepisów przewidujących karalność każdej osoby dokonującej ataku na życie dziecka nienarodzonego, w tym również jego matki, podyktowane jest wynikającą z polskiej Konstytucji koniecznością zagwarantowania każdemu człowiekowi, bez względu na etap jego rozwoju, pełnej ochrony prawnej jego życia i stworzeniem skutecznych mechanizmów zapobiegania zamachom na życie dziecka poczętego.
Projekt nic nie zmienia w sytuacji matek, które poroniły. Państwo jest im winne opiekę i wsparcie, a samoistne poronienie nigdy nie jest przestępstwem. Wynika to z zasad ogólnych prawa karnego (art. 1 § 3 Kodeksu karnego), ponieważ kobieta nie ponosi żadnej winy za takie poronienie. Zgodnie z projektem, kobieta nie ponosi odpowiedzialności również za nieumyślne doprowadzenia do śmierci dziecka, czyli za takie sytuacje, w których nie miała zamiaru pozbawić go życia, ale wskutek niezachowania wymaganej ostrożności doprowadziła do jego śmierci.
Nawet w tych wyjątkowych sytuacjach, gdy kobieta celowo pozbawi swe poczęte dziecko życia, z uwagi na wieloaspektowość takich sytuacji, projekt dopuszcza nadzwyczajne złagodzenie lub odstąpienie od wymierzenia kary. Zgodnie z projektem, karze podlega przede wszystkim ten, kto dostarcza środki lub usługi aborcyjne albo zmusza kobietę do aborcji. W praktyce nie będzie podstaw do wszczęcia postępowania, gdy śmierć dziecka nastąpiła z winy nieumyślnej matki. Czyn ten nie będzie podlegał karze, a zgodnie z art. 17 §1 pkt 4 kodeksu postępowania karnego, w takich przypadkach nie wszczyna się postępowania karnego, a wszczęte – podlega umorzeniu.
Samoistne poronienie nie jest zdarzeniem, które samo w sobie mogłoby rodzić „uzasadnione podejrzenie popełnienia czynu zabronionego”, zatem jakiekolwiek obawy w tym zakresie są nieuzasadnione. Jeżeli więc poronieniu nie będzie towarzyszyć inna okoliczność wskazująca na celowe spowodowanie śmierci dziecka, nie zaistnieją żadne podstawy do zawiadamiania o przestępstwie – a w konsekwencji do wszczęcia postępowania karnego przez organy ścigania. Należy dodać, że lekarz nie ma prawnego obowiązku do składania zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zabicia dziecka poczętego, a projektowana ustawa nie wprowadza takiego obowiązku.
5. Ochrona życia ludzkiego – standardy międzynarodowe
Amnesty International wskazuje także, że „działania państwa na rzecz zdrowia płodu powinny odbywać się poprzez wspieranie kobiet w ciąży, m.in. poprzez dostęp do usług służby zdrowia i profilaktykę zdrowotną. Natomiast wykorzystywanie prawa karnego do „ochrony płodu” jedynie poniża kobiety w ciąży i prowadzi do naruszeń ich praw.
Od dziesięcioleci potężne państwa i bogate fundacje przeprowadzają kampanie w celu utworzenia globalnego standardu dla prawa do aborcji. Pomimo ich wysiłków, chociaż przyjęte zostało wyrażenie „zdrowie reprodukcyjne” to jednak legalność aborcji nie jest to międzynarodową normą w zakresie praw reprodukcyjnych. Definicja zdrowia reprodukcyjnego autorstwa WHO została rozpropagowana podczas konferencji ludnościowej w Kairze w 1994 roku. Kair oznaczał jednak komplikacje dla tej strategii, podobnie jak konferencja kobiet ONZ odbywająca się rok później w Pekinie. Ruch proaborcyjny odnotował porażkę nie tylko w kwestii braku uznania aborcji za prawo człowieka – państwa przyjęły dokumenty konferencyjne z zastrzeżeniami, odrzucając „zdrowie reprodukcyjne” i inne podobne terminy, razem z definicją „regulacji płodności” promowaną przez WHO. Chociaż więc terminy te przedostały się do krajowych przepisów i polityk, to wiele państw posługując się nimi afirmowało równocześnie zakaz aborcji.
W 1996 r. ruch na rzecz „zdrowia reprodukcyjnego” przyjął nieco inna taktykę nazwaną niekiedy „niewidzialnym” podejściem: chodziło po prostu o to, aby ciała traktatowe ONZ zajmujące się prawami człowieka zreinterpretowały istniejące prawa w taki sposób, aby zawierały one prawo do aborcji. Kilka komitetów zastosowało się do tego. W ciągu dekady wywarto w ten sposób nacisk na ponad 90 krajów aby zliberalizowały swoje prawa. Termin „prawa reprodukcyjne i seksualne”, pomimo osiągniętego w 1994 r. w na Międzynarodowej Konferencji Ludnościowej w Kairze konsensusu, wciąż pozostaje przedmiotem negocjacji środowisk zainteresowanych promowaniem aborcji. W dokumencie wieńczącym kairską konferencję wyraźnie stwierdzono jednak, że aborcja nie może być w żadnym wypadku postrzegana jako jedna z metod planowania rodziny. Pomimo to, wciąż podejmowane są próby zrewidowania tego stanowiska. Wiele państw i organizacji postuluje uczynienie aborcji powszechnej i legalnej, argumentując to rzekomym zwiększeniem bezpieczeństwa kobiet, które temu zabiegowi się poddają. Żądania te są bezpośrednio wymierzone w takie kraje jak Rzeczpospolita Polska, Węgry czy Malta, gdzie aborcja postrzegana jest co do zasady jako przestępstwo, a życie chronione od momentu poczęcia (zob. wyrok TK z 28.05.1997r., K 26/96).
Należy także pamiętać., że Polska wyraźnie sprzeciwiła się takiej interpretacji terminu „prawa reprodukcyjne i seksualne”, która prowadziłaby do uznania „prawa do aborcji” za prawo podmiotowe. W zastrzeżeniu wystosowanym przez Polskę w kontekście ratyfikacji Konwencji o Ochronie Osób Niepełnosprawnych, jednoznacznie stwierdza się, że art. 23 par 1 (b) praz 25 (a) nie mogą być interpretowane sposób który potwierdzałby prawo jednostki do aborcji lub nakazujący państwu stworzenie dostępu do niej. Co więcej, należy wskazać, że zgodnie z art. 168 TFUE Unia Europejska nie jest kompetentna do formułowania i realizowania polityki z zakresu zdrowia publicznego, do którego wlicza się zdrowie reprodukcyjne i seksualne i związane z nim prawa. Artykuł 168 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej, jednoznacznie stanowi, że kompetencje Unii Europejskiej w dziedzinie zdrowia publicznego mogą mieć jedynie charakter wspierający, koordynujący i uzupełniający działania państw członkowskich. W związku z tym, działania Unii w tej dziedzinie muszą być prowadzone w poszanowaniu obowiązków państw członkowskich w określaniu ich polityki zdrowotnej, organizacji i świadczeniu usług zdrowotnych i opieki medycznej.
Jak czytamy w uchwalonej w marcu br. raporcie M. Tarabella, konieczne jest poszanowanie przez Unię Europejską wyłącznej kompetencji państw członkowskich w zakresie formułowania i realizowania polityki dotyczącej zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego oraz wiążących się z nim praw. Co więcej, sama Komisja Europejska jednoznacznie stwierdziła, że „Unia Europejska nie ma kompetencji w przedmiocie polityki aborcyjnej i nie może ingerować w tym zakresie w rozwiązania państw członkowskich” (E-006285/14, E-007476/14)[25].
Przede wszystkim jednak uznanie dopuszczalnej prawem aborcji za prawo podmiotowe godzi w art. 30 w zw. z art. 38 Konstytucji, który przyznaje każdemu człowiekowi od poczęcia ochronę jego życia i godności. Jest ono również niezgodne z postanowieniami prawa międzynarodowego, w tym w szczególności z art. 6 w zw. z preambułą Konwencji Praw Dziecka[26] oraz zasadą 4 Deklaracji Praw Dziecka[27], które potwierdzają, że życie każdego dziecka powinno być chronione zarówno przed, jak i po narodzinach.
Dodatkowo w odniesieniu do ciał monitorujących wykonywanie traktatów międzynarodowych należy zauważyć, że ramy funkcjonowania każdego takiego organu wytycza uzgodniona w międzyrządowym porozumieniu treść konwencji międzynarodowych. Komitety monitorujące ich przestrzeganie nie posiadają legitymacji do domniemywania swoich uprawnień i działania ponad udzielony mandat. W szczególności nie posiadają uprawnień do wydawania prawnie wiążących decyzji, nie mają prawa ingerować w wewnętrzne sprawy państw-stron konwencji, ani nie są uprawnione do wydawania prawnie wiążących interpretacji konwencji czy traktatów.
Kompetencji takich nie ma żadna z przywołanych ogólnie w opinii AI „instytucji ONZ ds. ochrony praw człowieka”. Dla przykładu, działający przy ONZ Komitet Praw Dziecka jest organem powołanym na mocy art. 43 ust.1 Konwencji Praw Dziecka do monitorowania wykonywania jej postanowień przez państwa-strony, który w relacjach z państwami-stronami, może jedynie żądać „dalszych informacji odnoszących się do wprowadzenia w życie konwencji” (art. 44 ust. 4), a także „czynić sugestie i ogólne zalecenia” (art. 45 lit d). Jednocześnie jest on całkowicie związany przepisami Konwencji i nie jest uprawniony do wydawania jej prawnie wiążącej interpretacji. Przepisy Konwencji nie przyznają Komitetowi prawa do wydawania ani prawnie wiążących decyzji, ingerujących w wewnętrzne sprawy państwa-strony Konwencji, ani też prawnie wiążących interpretacji Konwencji Praw Dziecka – a wszelkie zalecenia czy rozstrzygnięcia Komitetu wobec państw-stron mają charakter wyłącznie doradczo-informacyjny. Uznanie prawa Komitetu do wydawania wiążących interpretacji Konwencji prowadziłoby de facto do przyznania organowi monitorującemu prawa do zmiany treści i znaczenia Konwencji bez zgody państw będących jej stronami.[28]
Nie sposób nie zauważyć, że Komitet Praw Dziecka systematycznie wywiera presję na państwa-strony celem ułatwienia dostępu do aborcji już nastoletnim kobietom. Przykładowo, w Ogólnym komentarzu nr 15 z 2013 r.
Komitet stwierdza, że „Państwa powinny sprawdzić i rozważyć możliwość pozwolenia dzieciom na wyrażenie zgody na niektóre zabiegi i interwencje medyczne bez pozwolenia rodziców, opiekuna medycznego czy stałego, takie jak testy na HIV, usługi w zakresie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego, w tym edukacja i wsparcie w kwestiach zdrowia seksualnego, antykoncepcji i kontrolowanej aborcji” (§ 31). Tymczasem Konwencja o prawach dziecka nie wspomina nawet o istnieniu prawa do aborcji[29], nie mówiąc o wyłączeniu w tym zakresie praw rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami i wiedzy na temat stanu ich zdrowia.
Warto w tym miejscu wspomnieć także o międzynarodowej deklaracji ekspertów zajmujących się prawami człowieka, znanej jako Artykuły z San Jose, w której stwierdzono, że: „Traktatowe organy monitorujące nie posiadają żadnych uprawnień, ani na podstawie konwencji, które je powołały ani na mocy ogólnego prawa międzynarodowego, do dokonywania takiej interpretacji tych konwencji, która nakłada na państwa nowe zobowiązania lub zmienia istotę postanowień tychże konwencji. Konsekwentnie, każdy z organów, który wyinterpretowuje z konwencji prawo do aborcji, działa z przekroczeniem swoich uprawnień i sprzecznie ze swoim mandatem. Są to działania ultra vires i jako takie nie kreują żadnych prawnych zobowiązań względem stron konwencji, a państwa nie powinny traktować ich jako kreujących międzynarodowe prawo zwyczajowe.”
Wobec powyższego próby powoływania się przez AI na apele i zalecenia „instytucji ONZ ds. ochrony praw człowieka” w stworzonej opinii prawnej jest co najmniej nieporozumieniem i budzi uzasadnione wątpliwości co do uczciwości sporządzonej ekspertyzy. Błędnie sugeruje ona bowiem, jakoby wiążące akty prawa międzynarodowego generowały standardy upowszechniania i depenalizacji aborcji.
Tymczasem szereg wiążących Polskę międzynarodowych aktów prawnych potwierdza, że państwa mają obowiązek zapewnienia każdemu dziecku niezbywalnego prawa do życia od poczęcia, obejmując tym samym ochroną prawną również prenatalną fazę jego rozwoju. Wspomniana już Konwencja o prawach dziecka z dnia 20 listopada 1989 r. stanowi wyraźnie, że „dziecko, ze względu na swoją niedojrzałość fizyczną oraz umysłową, wymaga szczególnej opieki i troski, w tym właściwej ochrony prawnej, zarówno przed, jak i po urodzeniu”[30]. Stanowisko takie zostało również wyrażone w historycznie wcześniejszej Deklaracji Praw Dziecka Organizacji Narodów Zjednoczonych z 20 listopada 1959 r.[31], w której jednocześnie podkreśla się, że „dziecko korzysta ze szczególnej ochrony, a ustawodawstwo i inne środki stworzą mu wszelkie możliwości i ułatwienia dla zdrowego i normalnego rozwoju fizycznego, umysłowego, moralnego, duchowego i społecznego, w warunkach wolności i godności”.
Potrzebę ochrony godności człowieka w prenatalnym etapie jego rozwoju dostrzegł w ostatnich latach również Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W 2011 r. potwierdził on w wyroku Brüstle vs. Greenpeace[32], że prawna ochrona wynikająca z godności człowieka zaczyna się w momencie poczęcia, w embrionalnej fazie życia, ponieważ „zapłodnienie rozpoczyna proces rozwoju człowieka”. Stanowisko to zostało potwierdzone trzy lata później w orzeczeniu w sprawie International Stem Cell Corporation vs. Comptroller General of Patents, Designs and Trade Marks[33]. Projekt inicjatywy obywatelskiej „Stop Aborcji”, wprowadzając pełną i równą ochronę życia dziecka poczętego zarówno przed jak i po urodzeniu, będzie ostatecznym wypełnieniem obowiązujących Polskę międzynarodowych standardów i gwarancji prawnych – nie zaś niewiążących zaleceń, czy prób reinterpretacji treści konwencji dokonywanych przez proaborcyjne komitety i inne wąskie międzynarodowe gremia eksperckie, na które powołuje się w swoim stanowisku Amnesty International.
6. Dostęp do informacji o usługach zdrowotnych (w tym antykoncepcji lub aborcji)
Amnesty International formułuje zarzut, iż „niektóre państwa starają się ograniczyć dostęp do informacji na temat aborcji przez zabranianie pracownikom opieki zdrowotnej ‘popierania lub promowania przerywania ciąży’ – co zasadniczo ogranicza możliwość wydania przez lekarza rzetelnej opinii na temat zdrowia pacjentki i jej ciąży”
W kontekście Polski, powyższy zarzut najczęściej formułowany jest pod adresem badań prenatalnych, do których dostęp jest przez przeciwników aborcji rzekomo ograniczany po to by uniemożliwić rodzicom podjęcie ewentualnej decyzji o zabójstwie prenatalnym. Odpierając podobny zarzut wobec Inicjatywy Obywatelskiej Stop aborcji, należy zauważyć, że zmiany wprowadzane projektem nie pozbawiają rodziców możliwości wykonywania badań prenatalnych.
Jak wskazuje uzasadnienie projektu, „dostęp do badań prenatalnych gwarantowany jest ustawodawstwem regulującym dostęp do świadczeń medycznych”. Zgodnie więc z art. 27 ust. 1 pkt 5 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004r.
o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych[34] (dalej: ustawa
o świadczeniach opieki zdrowotnej), „Świadczenia na rzecz zachowania zdrowia, zapobiegania chorobom i wczesnego wykrywania chorób obejmują prowadzenie badań profilaktycznych obejmujących kobiety w ciąży, w tym badań prenatalnych zalecanych w grupach ryzyka i u kobiet powyżej 40. roku życia oraz profilaktyki stomatologicznej”. Uchylenie art. 2 ust. 2a ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej dotyczącego dostępu do informacji i badań prenatalnych, szczególnie wtedy, gdy istnieje podwyższone ryzyko bądź podejrzenie wystąpienia wady genetycznej lub rozwojowej płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu płodu ma bezpośredni związek z uchyleniem art. 4a ust. 1 pkt 2 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, co czyni wzmiankowanie o informacji i badaniach prenatalnych w jej treści bezprzedmiotowym. Zmiana ta nie ma jednak wpływu na gwarantowane odrębną ustawą świadczenia opieki zdrowotnej.
Należy dodać, że zgodnie z przepisem art. 30 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty (tekst jednolity – Dz.U. z 2015 r., poz. 464, ze zm,), lekarz ma obowiązek udzielać pomocy lekarskiej w każdym przypadku, gdy zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, oraz w innych przypadkach niecierpiących zwłoki. Obowiązek ten obejmuje także przeprowadzenie badań prenatalnych – które służyć mają właśnie wykryciu wad rozwojowych dziecka poczętego, aby umożliwić odpowiednio wcześnie podjęcie terapii i zapobiec pogorszeniu jego zdrowia lub utracie życia, także już po narodzeniu. Odmowa wykonania świadczenia zdrowotnego jest przestępstwem stypizowanym w art. 162 § 1 k.k., zagrożonym karą pozbawienia wolności do lat trzech.
Jednocześnie trzeba zauważyć, że projektowane przepisy w zakresie odpowiedzialności karnej lekarza za spowodowanie śmierci dziecka poczętego opierają się na istniejącym ustawodawstwie w zakresie tzw. „błędu w sztuce lekarskiej”. Zgodnie z przepisem art. 160 § 2 i 3 k.k., jeżeli lekarz – jako osoba obowiązana do szczególnej opieki – naraża inną osobę na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 (a w przypadku działania nieumyślnego – do roku). Już zatem samo narażenie człowieka (a więc także dziecka poczętego) na niebezpieczeństwo uszczerbku na zdrowiu jest penalizowane na gruncie obowiązującego prawa – i nie stanowi to przeszkody dla prowadzenia badań prenatalnych.
Warto też zwrócić uwagę, że projekt inicjatywy „Stop Aborcji” przewiduje odpowiedzialność karną nie tyle za narażenie dziecka poczętego na niebezpieczeństwo, co za spowodowanie jego śmierci. Przepis ten ma zapobiegać przeprowadzaniu przez nieuczciwych lekarzy aborcji pod pretekstem wykonywania innych świadczeń medycznych (np. poprzez podanie leków, których efektem ubocznym może być poronienie). Przeprowadzenie badań prenatalnych zgodnie ze sztuką lekarską nie stanowi zagrożenia dla dziecka poczętego – i dlatego projektowane przepisy pozostają bez wpływu na to zagadnienie.
7. „Efekt mrożący” wśród lekarzy
Amnesty International twierdzi, że „[w]ielu krajom, w tym Polsce, nie udało się tak uregulować kwestii, by zarówno prawa kobiety/pacjentki, jak i wolność sumienia lekarza, były poszanowane. Warto zauważyć, że wolność sumienia jako prawo człowieka przysługuje osobie indywidualnej, jednak w ostatnim czasie również instytucje zaczęły rościć sobie prawo do korzystania ze sprzeciwu sumienia”.
Ponadto Amnesty International wskazuje także, że wprowadzenie zakazu i kryminalizacja aborcji spowoduje „efekt mrożący” i lekarze będą unikali podejmowania działań koniecznych dla ratowania życia i zdrowia kobiet, w obawie przed karnymi sankcjami. Z powyższym nie można się zgodzić, z co najmniej kilku względów: wyrażając podobną opinię de facto podważa się społeczne zaufanie do zawodu lekarza. Każdy lekarz, kierując się nie tylko zapisami Ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty (w tym zwłaszcza cytowany już art. 30), ale także zasadami wyrażonymi w Kodeksie Etyki Lekarskiej zobowiązany jest do podejmowania działań mających na celu ratowanie zdrowia i życia pacjenta. Sytuacja zagrożenia życia lub niebezpieczeństwo wystąpienia istotnego uszczerbku na zdrowiu u pacjentki w ciąży jest dla lekarza sytuacją szczególną. Tym bardziej, iż art. 39 wspomnianego powyżej Kodeksu stanowi, iż „Podejmując działania lekarskie u kobiety w ciąży lekarz równocześnie odpowiada za zdrowie i życie jej dziecka. Dlatego obowiązkiem lekarza są starania o zachowanie zdrowia i życia dziecka również przed jego urodzeniem.” Proponowane przepisy ustawowe w pełni korelują z cytowanymi normami deontologicznymi.
Opinia AI wzbudza w tym kontekście głębokie zdziwienie. Wskazuje bowiem, iż lekarze – obawiając się w żaden sposób niezdefiniowanych sankcji – przedkładać będą określone lękowe refleksje nad rzetelną diagnozę zgodną z aktualnym stanem wiedzy medycznej i przewidziane prawem obowiązki. Warto podkreślić, iż proponowane w ustawie zmiany w żaden sposób nie prowokują sytuacji, w których to u danego medyka mogłaby pojawić się jakakolwiek obawa sankcji w sytuacji konieczności ratowania zagrożonego życia ciężarnej pacjentki. Sugerowanie, że w społeczności lekarzy wystąpi tzw. „efekt mrożący”, jak wspomniano uznać należy za niepokojące i szkodliwe podważanie wiedzy oraz kompetencji polskich lekarzy, którzy w sposób rzetelny, oraz obiektywny, a nade wszystko zgodny ze stanem aktualnej wiedzy medycznej są w stanie ocenić stan pacjentki, w tym pacjentki w ciąży. AI sugerując w swoim stanowisku podobną potencjalną bierność polskich lekarzy kieruje jednocześnie fałszywy oraz obraźliwy sygnał, w którym sugeruje się, iż istnieją podstawy do obawiania się postaw polskich medyków.
[1] Przywołane sprawy opisano w jednym przypadku tylko nazwiskiem, a w dwóch pozostałych wyłącznie imionami osób, których dotyczyły: „Sprawa Savity Halappanavar” (Irlandia), „Sprawa Beatriz” (Salwador) oraz „Sprawa Cristiny” (Salwador). Zabrakło wskazania nie tylko sygnatur toczących się w nich postępowań, ale choćby dat czy innych szczegółów pozwalających na ich identyfikację, a następnie weryfikację prawdziwości przedstawionego w dokumencie stanu faktycznego.
[2] Orzeczenie TK z dnia 28 maja 1997 r. , dz. cyt.
[3] Punkt 8.25: „in no case should abortion be promoted as a method of family planning. All Governments and relevant intergovernmental and non-governmental organizations are urged to strengthen their commitment to women’s health, to deal with the health impact of unsafe abortion as a major public health concern and to reduce the recourse to abortion through expanded and improved family-planning services. Prevention of unwanted pregnancies must always be given the highest priority and every attempt should be made to eliminate the need for abortion”, International Conference on Population and Development Cairo, 5–13 September 1994 - 20th Anniversary Edition, http://www.unfpa.org/publications/international-conference-population-and-development-programme-action#sthash.DrDJT1pf.dpuf , dostęp 1 maja 2016 r.
[4] Przerywanie ciąży a prawa człowieka. Międzynarodowe standardy ochrony praw człowieka i stanowisko Amnesty International, s. 7, patrz też: https://amnesty.org.pl/wp-content/uploads/2016/07/AI_przerywanie-ci%C4%85%C5%BCy-a-prawa-czlowieka_web.pdf
[5] http://www.dublindeclaration.com/ (dostęp: 18.08.2016)
[6] Don Sloan, MD, Paula Hartz. Choice: A Doctor’s Experience with the Abortion Dilemma, New York: International Publishers 2002 P 45 – 46.
[7] Reardon D.C., Coleman P.K.: Short and Long Term Mortality Rates Associated with First Pregnancy Outcome. Population Register Based Study for Denmark 1980 – 2002, Med. Sci. Monit. 2012, 18 (9), PH 71 – 6.
[8] Projekt ustawy o zmianie ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży oraz ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny,http://www.ordoiuris.pl/pliki/dokumenty/ochrona_zycia_komitet_2016.pdf, dostęp 27 kwietnia 2016 r.
[9] Ustawa z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, Dz.U. 1993 nr 17 poz. 78.
[10] Art. 2 pkt. 1 projektu.
[11] Art. 4a ust. 1 pkt. 1 ustawy o planowaniu rodziny.
[12] Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny, Dz.U. 1997 nr 88 poz. 553.
[13] M. Zubik, Problem aborcji w dokumentach i orzecznictwie sądowym, Warszawa 1997, s. 8.
[14] D. Korszeń, Koncepcja prawa podmiotowego przysługującego na podstawie ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, Przegląd Sądowy 2008 nr 4.
[15] T. Justyński, Glosa do wyroku SN z dnia 21 listopada 2003 r., Państwo i Prawo 2004, z. 9, s. 124; tenże: Wrongful conception wprawie polskim, Przegląd Sądowy 2005, nr 1, s. 43; tenże: Wrongful conception, wrongful birth i wrongful life worzecznictwie sądów polskich, Rodzina i Prawo 2007, nr 2,s. 11–13; tenże: glosa do wyroku SN z dnia 13 października 2005 r., Państwo i Prawo 2006, z. 7, s. 113–114; tenże: Glosa do uchwały SN z dnia 22 lutego 2006 r., Osp 2007, z. 2, poz. 16, s. 103–104; M. Nesterowicz, Glosa do wyroku SN z dnia 21 listopada 2003 r., Osp 2004, z. 10, poz. 125, s. 532 – wszystkie cyt. za: K. Szutowska, Odpowiedzialność za szkodę z tytułu. w świetle funkcji odpowiedzialności odszkodowawczej w polskim prawie cywilnym cz. II, Transformacje Prawa Prywatnego, 2/2008, s. 91.
[16] V. Konarska-Wrzosek, Ochrona dziecka w polskim prawie karnym, Toruń1999, s. 20, cyt. Za: s. 107
[17] W. Borysiak, Urodzenie dziecka upośledzonego, [w:] M. Safjan (red.) Prawo wobec medycyny i biotechnologii: Zbiór orzeczeń z komentarzami, Warszawa 2011, s. 307.
[18] Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 22 lutego 2006 r., III CZP 8/06.
[19] J. Giezek (red.), N. Kłączyńska, G. Łabuda, Kodeks karny. Część ogólna. Komentarz. (Komentarz do art. 26 KK, dostęp: LEX); A. Zoll, Komentarz do art.26 KK [w:] Kodeks karny. Część ogólna. T. 1. Komentarz do art. 1-116. Red. Andrzej Zoll. Aut.: G. Bogdan, Z. Ćwiąkalski, P. Kardas, J. Majewski, J. Raglewski, M. Szewczyk, W. Wróbel, A. Zoll. Wyd. 2. Kraków 2004, dostęp: LEX.
[20] Przerywanie ciąży a prawa człowieka. Międzynarodowe standardy ochrony praw człowieka i stanowisko Amnesty International, s. 9, patrz też: https://amnesty.org.pl/wp-content/uploads/2016/07/AI_przerywanie-ci%C4%85%C5%BCy-a-prawa-czlowieka_web.pdf
[21] David M. Fergusson, L. John Horwood, Joseph M. Boden, Abortion and mental health disorders: evidence from a 30-year longitudinal study, The British Journal of Psychiatry, Nov 2008, 193 (6) 444-451; 10.1192/bjp.bp.108.056499, a także Priscilla K. Coleman, Abortion and mental health: quantitative synthesis and analysis of research published 1995–2009, The British Journal of Psychiatry Aug 2011, 199 (3) 180-186; 10.1192/bjp.bp.110.077230 [dostęp do obu publikacji online – 9 września 2016 r.]
[22] T. Zych, J. Kwaśniewski (red.), Pełna ochrona prawna dziecka poczętego – aspekt prawnokarny,http://www.ordoiuris.pl/pliki/dokumenty/pelna_ochrona_prawna.pdf , dostęp 21.06.2016 r.
[23] H. Wolińska, Przerwanie ciąży w świetle prawa karnego, Warszawa 1962. Głos Wolińskiej miał znaczenie w kontekście podejmowanych prac nad rewizją ustawodawstwa dopuszczającego aborcję, które ostatecznie zakończyły się przedstawieniem w 1963 r. projektu ustawy przywracającego m.in. karalność matki za aborcję. Projekt nie został wówczas przyjęty.
[24] T. Zych, J. Kwaśniewski (red.), Pełna ochrona…, dz. cyt.
[25] http://www.ordoiuris.pl/francja-naciska--by-ue-promowala--prawo-do-aborcji--w-onz,3600,i.html
[26] Konwencja o prawach dziecka, przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych dnia 20 listopada 1989 r.
[27] Deklaracja Praw Dziecka Uchwalona przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w dniu 20 listopada 1959 roku.
[28] http://www.ordoiuris.pl/komitet-praw-dziecka-onz-narusza-postanowienia-konwencji,3382,analiza-prawna.html
[29] http://www.ordoiuris.pl/komitet-praw-dziecka-onz-lamie-konwencje,3383,i.html
[30] Art. 6 w zw. z preambułą Konwencji o prawach dziecka, przyjętej przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych dnia 20 listopada 1989 r.
[31] Zasada 4 Deklaracji Praw Dziecka uchwalonej przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w dniu 20 listopada 1959 roku.
[32] Wyrok Trybunału (wielka izba) z dnia 18 października 2011 r. w sprawie Brüstle vs. Greenpeace (C-34/10).
[33] Wyrok Trybunału (wielka izba) z dnia 18 grudnia 2014 r. w sprawie International Stem Cell Corporation vs. Comptroller General of Patents, Designs and Trade Marks (C-364/13).
[34] Dz. U. z 2015 r. poz. 581 ze zm.

References: art. 2
 art. 152
 art. 4
 art. 26
 art. 4
 art. 4
 art. 4
 art. 4
 art. 4
 art. 26
 art. 26
 art. 2
 art. 152
 art. 4
 art. 51
 art. 4
 art. 4
 art. 32
 art. 68
 art. 9
 art. 10
 art. 17
 art. 23
 art. 168
 art. 30
 art. 38
 art. 6
 art. 43
 art. 27
 art. 2
 art. 4
 art. 30
 art. 162
 art. 160
 art. 30
 art. 39
 Art. 2
 Art. 4
 art. 26
 art.26
 art. 1
 Art. 6