Source: http://styczynski.blogspot.com/2016/03/list-otwarty-do-uknf-w-sprawie.html
Timestamp: 2017-11-18 17:24:28+00:00

Document:
LIST OTWARTY DO UKNF W SPRAWIE PUBLIKACJI "INFORMACJA w zakresie skutków..." ~ styczynski
w związku z publikacją raportu "INFORMACJA w zakresie skutków projektu ustawy o sposobach przywrócenia równości stron...", proszę przyjąć najszczersze wyrazy zdziwienia oraz oburzenia z faktu, że instytucja publiczna Rzeczypospolitej Polskiej zdecydowała się opublikować tekst pełen pogardy dla obywateli kraju, który tę instytucję powołał do życia. Tekst jest pełen niedomówień, insynuacji, przeinaczeń, błędów oraz pomówień. Autor z niezrozumiałych powodów faworyzuje sektor bankowy. Z drugiej strony, autor zrzuca odpowiedzialność za zaistniałą sytuację na konsumentów - większości zwykłych ludzi będących z definicji amatorami oraz analfabetami ekonomicznymi. Bycie analfabetą ekonomicznym nie jest uwłaczające. Solidne Państwo powinno być dumne z nieobciążania swoich obywateli nadmiernym stresem wynikającym ze współpracy z podlegającymi mu i koncesjonowanymi przez instytucje tego Państwa przedsiębiorcami. Zaznaczę, że sektor bankowy jest sektorem profesjonalnym, prowadzącym swoją działalność na podstawie specjalnych koncesji. Sektor bankowy do niedawana był sektorem zaufania publicznego, który podlegał szacunkowi i zaufaniu, to się jednak w ostatnich latach odmieniło.
Polaryzacja, obarczenie odpowiedzialnością strony słabszej, oraz wyrażanie prywatnych opinii autora, tworzy sytuację niebywałą i nie spotykaną do tej pory w oficjalnym piśmiennictwie urzędów Rzeczypospolitej. Autor używa języka potocznego, poświęcając niezmiernie ważnym zagadnieniom raptem kilka zdań. Dodam także, że nie wiadomo kto jest autorem analizy, ponieważ urzędnik ten zapomniał umieścić swojej sygnatury pod opublikowanym raportem.
Pomimo wielu usterek merytorycznych, edytorskich oraz niezwykle niefortunnych, wręcz obraźliwych (np. 500+) opinii, dziękuję za poprawne stosowanie nazw instrumentów dłużnych jako "denominowanych w" oraz "indeksowanych do". Istotne jest także rozróżnienie pożyczek i kredytów, które pozornie będąc instrumentami tożsamymi w rzeczywistości są jednak całkowicie różnymi zarówno od strony prawnej jak i behawioralnej. Jest to niewątpliwie pozytywny wkład do polskiego piśmiennictwa finansowanego, który pomoże innym autorom prawidłowo używać tych słów a także dostrzegać różnicę pomiędzy różnymi stosunkami dłużnymi włączając kredyt i pożyczkę.
Niespotykanie niska jakość raportu, zmusiła mnie do spędzenia znacznej ilości czasu, na przygotowanie pytań, które pozwolą rozwinąć raport w miejscach tego wymagających. Bardzo proszę o udzielenie odpowiedzi na poniższe pytania. Pytań jest dużo, jednak waga sytuacji oraz jakość udostępnionego publicznie dokumentu tego wymaga. Ufam, że pomimo nieskrywanej krytyki, zrobią to Państwo w celu skorygowania tej niefortunnej sytuacji, która po publikacji raportu zaistniała. Rozumiem, że niektóre pytania mogą wchodzić w zakres innego urzędu Rzeczypospolitej. Proszę przy takim pytaniu zaznaczyć, że nie są to Państwa kompetencje. Wiele pytań może być naiwnych lub nietrafnych, za co przepraszam. Będąc amatorem posługuję się logiką naiwną. Sprawami akcji kredytowej zająłem się rok temu, co powoduje że moje postrzeganie tego obszaru jest bardzo prymitywne. W przypadku trywialności problemów, będę wdzięczny za skierowanie mnie do odpowiedniej literatury lub też publicznych raportów. Ufam, że odpowiedzi na zadane pytania nie są poufne i będą mogli Państwo ich udzielić w ramach dobrej woli. Jeżeli tej zabraknie, proszę o udzielenie odpowiedzi w ramach Dz. U. 2001 Nr 112, poz. 1198. Jeżeli nie jest to możliwe, proszę o informację z podaniem powodów odmowy odpowiedzi na poniższe pytania.
Od wielu miesięcy staram się, w sposób możliwie obiektywny, analizować zaistniałą sytuację związaną z finansowaniem zakupu mieszkań w latach 2005-2009, publikując wyniki prac w sferze publicznej. Uzyskując od Państwa odpowiedzi, będę mógł przekazać głos specjalistów urzędu dbającego o stabilność systemu finansowego Rzeczypospolitej moim czytelnikom. Ufam, że spowoduje to zwiększenie świadomości w zakresie tej niezmiernie trudnej sytuacji. Ufam także, że pozwoli zrozumieć intencje autora raportu, które bez dodatkowych komentarzy wskazują na działanie delikatnie mówiąc lobbystyczne. Pytania pogrupowane są według treści udostępnionego publicznie dokumentu.
W syntezie zawarliście Państwo podsumowanie raportu, zaznaczając szereg interesujących kwestii. Niezwykle interesującą jest kwestia podziału zobowiązań na kredyty i pożyczki. Jest to o tyle istotne, że oficjalna komunikacja wrzucała wszystkie umowy do jednej grupy. Dodatkowo oficjalna narracja przekazywała informację jakoby w ramach stosunków prawnych związanych z finansowaniem mieszkalnictwa nie można stosować tzw. waloryzacji sądowej (vide kancelaria Ch.i Wsp.). Jest to oczywista nieprawda w przypadku pożyczek, oraz kwestia co najmniej dyskusyjna w przypadku roszczeń zwrotnych wynikający z realizacji umowy o kredyt bankowy. Aby uszczegółowić intencje autora, proszę o odpowiedź na poniższe pytania:
1.1. Bardzo proszę o podanie definicji kredytu oraz pożyczki na podstawie których rozdzieliliście Państwo oba stosunki prawne. Czy oba terminy odpowiadają angielskiemu terminowi "loan"?
1.2. Proszę o podanie ilości pożyczek oraz ilości kredytów będących przedmiotem analizy z podziałem na lata i banki
1.3. Czy 88% sumy bilansowej sektora oraz 90% funduszy własnych oznacza, że system bankowy w Polsce w przeważającej mierze opiera się na długu indeksowanym kursem waluty innego kraju będącym w rękach 500+ tysięcy polskich rodzin?
1.4. Czy powyższa sytuacja jest niebezpieczna dla sytemu bankowego Rzeczypospolitej?
1.5. Czy wzmocnienie wartości polskiego złotego, powodująca spadek wartości indeksu (kursu waluty użytej do wyceny zobowiązań), może doprowadzić do destabilizacji sektora bankowego?
1.6. Czy banki pobierając spready nie złamały ustawy, pobierając nienależny zysk inny od prowizji oraz marży na co wskazuje art.69 ew. art.77 prawa bankowego?
1.7 Czy UKNF nie posiada narzędzi audytowych innych niż prowadzenie ankiet? Czy UKNF nie ma praw przeglądu lub wręcz audytu ksiąg instytucji podległych?
1.8 Proszę o informację czy wzrost zadłużenia o 100% z powodów obiektywnych nie podlega pod instytucję waloryzacji sądowej?
1.9 Proszę o informację czy UKNF posiada analizy naruszenia stabilności sektora wynikające z masowego waloryzowania sądowego zobowiązań pożyczkowych.
1.10 Proszę o wyjaśnienie jak to się stało, że 10 lat po akcji kredytowej, dziwimy się że banki mogą ponieść straty. Kto jest odpowiedzialny za ukrywanie przez 10 lat złej kondycji sektora bankowego, opartego w dużej mierze na niebezpiecznych aktywach?
Mechanizm restrukturyzacji i jego skutki zawiera myśl przewodnią o rzekomej grupie beneficjentów. Pozwolę sobie zauważyć, że posiadacze długu zaciągniętego w latach 2007-2008 są największymi oszukanymi przez system bankowy. Ich dług wzrósł o 100%. Pozwolę sobie także zauważyć, że beneficjentami restrukturyzacji zobowiązań zwrotnych będzie cały sektor bankowy, a przede wszystkim gospodarka Rzeczypospolitej, która zostanie uwolniona od gigantycznego toksycznego zobowiązania, nad którym nikt nie jest w stanie zapanować. Zaznaczam, że od 2006 roku nikt inny jak UKNF odpowiada za zachowania sektora bankowego i UKNF jest odpowiedzialny w dużej mierze za zaistniałą sytuację. Niniejszym podkreślę, że na podstawie art.76 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, władze publiczne chronią konsumentów mi.in. przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi. Pomimo, że UKNF nie jest bezpośrednio odpowiedzialny za konsumentów, będąc jednak urzędem Państwa Polskiego, nie ma prawa faworyzować sektora bankowego, poprzez chociażby układanie akcentów w swoich wypowiedziach. W związku z powyższym proszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
2.1 Proszę o wyjaśnienie dlaczego największymi beneficjentami są posiadacze długu z lat 2007-2008?
2.2 Proszę o pokazanie obliczeń na podstawie których autor twierdzi, że posiadacze długu z lat 2007-2008 zyskają na restrukturyzacji, w rozumieniu odniesienia ich nowej sytuacji do posiadaczy adekwatnego zobowiązania w złotym polskim.
Wpływ na planowane wartości wyników finansowych oraz adekwatność sektora bankowego wymaga dodatkowego komentarza co się stanie w przypadku zaniechania restrukturyzacji. Sektor przetrwał już dwa momenty szoku. Pierwszy z 2008 roku został zamieciony pod dywan przy jednoczesnym spustoszeniu prawa. Drugi z 2015 roku właśnie staramy się obsłużyć, trzeciego szoku możemy nie przetrwać. Zaznaczę, że nie tylko wachania kursów walut są dla sektora bankowego toksyczne, ale także poziom stóp procentowych waluty helweckiej na które to sektor bankowy, Państwo Polskie, ani konsumenci nie mają najmniejszego wpływu. W związku z powyższym proszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
3.1 Czy UKNF przeprowadził analizy jak wzrost indeksu +25% wpłynie na spłacalność zobowiązań oraz kondycję gospodarstw domowych, a w konsekwencji na sektor finansowy?
3.2 Czy UKNF posiada analizy jak wzrost indeksu +25% wpłynie na kondycję banków w największym stopniu opartych na indeksowanym długu swoich klientów?
3.3 Czy UKNF posiada analizy jak wzrost stóp procentowych kontrolowanych przez Narodowy Bank Szwajcarii np. do poziomu 4% wpłynie na stabilność systemu bankowego?
3.4 Czy UKNF posiada analizy stabilności sytemu bankowego w przypadku zaniechania kroków restrukturyzacyjnych?
Zagrożenie w zakresie przeniesienia skutków restrukturyzacji na klientów banków lub budżet państwa zawiera treści wymagające komentarza. Publikacja tego typu informacji w sferze publicznej jest, delikatnie mówiąc, nieodpowiedzialna. Rozpowszechnienie wiedzy o niezmiernie złej kondycji 5 banków zaangażowanych w akcję kredytową lat 2005-2009 może i powinna spowodować masowe wypłaty depozytów. Nie mam pojęcia jak urzędnik instytucji odpowiedzialnej za stabilność sektora może coś takiego ogłaszać publicznie. Rozumiem, że raport jest odpowiedzią na pytanie Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Byłoby więc bardziej właściwie, gdyby trafił on w ręce odpowiednich urzędników stosując drogę poufnej korespondencji dyplomatycznej. Niniejszym ogłosiliście Państwo opinii publicznej, że 5 banków polskich, których nazw jest się łatwo domyśleć, jest wydmuszkami zbudowanymi na założeniu, że naciągnięci przez te banki klienci jednak dadzą jakoś radę spłacić puchnące zobowiązania. Szacunkowe całkowite koszta restrukturyzacji wynoszą 274 oraz 324 mld złotych, co wygląda tak jakby dziwnie w porównaniu do sumy 165 mld złotych oznaczającej wartość udzielonych kredytów, prezentowanych w tabeli na stronie 31. W związku z powyższym proszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
4.1 Czy 5 wymienianych przez autora banków nie jest zagrożeniem dla sytemu bankowego, z powodu oparcia swego portfela na aktywach wysokiego ryzyka?
4.2 Czy banki oparte w znacznej mierze na aktywach o wysokim stopniu niepewności nie powinny zostać stopniowe usuwane z rynku, jako instytucje zagrażające stabilności sektora oraz całej gospodarki?
4.3 Czy 5 banków, które oparte są na aktywach wysokiego ryzyka, z powodu trzech lat niefrasobliwej akcji kredytowej, może zniszczyć 20 lat rozwoju systemu bankowego w Polsce?
4.4 Czy UKNF pociągnie do odpowiedzialności osoby które do tego doprowadziły?
4.5 Czy UKNF poinformował już prokuraturę o konieczności podjęcia odpowiednich kroków?
Wpływ na rynek nieruchomości został ponownie potraktowany zdawkowo, snując nieracjonalne i nieodpowiedzialne dywagacje. Pozwolę sobie zauważyć, że racjonalnym zachowaniem banku byłoby zatrzymanie mieszkań w swoim majątku i wynajmowanie go aktualnemu właścicielowi. Jest to jedno z możliwych rozwiązań, których jest zapewne bardzo wiele. W przypadku wzrostu kursu lub stóp procentowych ilość bankructw także wzrośnie, co niechybnie doprowadzi do podobnych problemów. W związku z tym proszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
5.1 Dlaczego autor podaje możliwą konieczność zwiększenia zabezpieczeń skoro dług kredytobiorców ulegnie księgowemu urealnieniu, czyli zmniejszeniu w wartości nominalnej? Czy UKNF posiada analizy z których wynika, że mieszkanie warte 10 lat temu 300.000 zł będą warte po restrukturyzacji np.200.000 zł. Proszę o rozwinięcie tego niezwykle ważnego wątku.
5.2 Czy UKNF przeprowadza stress testy symulujące zmianę sytuacji rynkowej (indeks +/- 25%, stopa procentowa 4%) na rynek nieruchomości?
5.3 Czy UKNF przygotowuje propozycje jak zabezpieczyć rynek nieruchomości przed niechybnym załamaniem?
5.4 Czy UKNF posiada wiedzę na temat rozwiązań stosowanych w innych krajach służących zabezpieczeniu stabilności rynku nieruchomości w związku z hipotecznym zabezpieczeniem zobowiązań?
W części omawiającej kurs sprawiedliwy autor prowadzi dywagacje wychodzące po za meritum sprawy. Prowadzi je także w sposób zdawkowy nie pozwalający na zrozumienie ani intencji ani źródeł swojej wiedzy. Zaznaczę tutaj, że idea kursu sprawiedliwego nie oznacza zróżnicowania, tylko zrównanie wszystkich kredytobiorców do kredytobiorców zaciągających zobowiązania w złotym polskim. Tak zwany "kurs sprawiedliwy" jest tak naprawdę współczynnikiem waloryzacyjnym wyznaczonym przez waloryzacją ustawową w pełnym tego słowa znaczeniu. Aby zrozumieć znaczenie tego terminu, proszę zapoznać się z historią w zakresie tzw. lex Zoll z okresu międzywojennego. Zaznaczę, że Polskie sądownictwo wsławiło się w tym zakresie za sprawą Fliederbaum-Kuhnke z 1922 roku. Ironiczne traktowanie tematu poprzez umieszczanie słowa "restrukturyzacja" w cudzysłowiu świadczy bardzo niedobrze o autorze, który najprawdopodobniej jest ignorantem w kwestiach historycznych. Dodam tutaj, że autor przypisuje Rekomendację S z 2005 roku, urzędowi UKNF, który został powołany do życia w roku 2006. Pozostawię to bez komentarza. Po aplikacji waloryzacji ustawowej, do każdej z umów, powoduje ona zrównanie danego zobowiązania z adekwatnym zobowiązaniem złotówkowym. Proszę zauważyć, że arkusz kalkulacyjny przedstawiony przez KPRP zawierał błędy, które ufam, że analitycy UKNF wychwycili. W związku z koniecznością pełnego zrozumienia tej sekcji proszę o odpowiedź na pytania:
8.1 Proszę o przedstawienie obliczeń wykazujących, że kredytobiorcy 2007-2008 będą mieli najmniejszy dług do spłaty.
8.2 Proszę o przedstawienie obliczeń wykazujących, że kredytobiorcy 2007-2008 najwięcej zyskają na restrukturyzacji długu.
8.3 Proszę podać źródła informacji o historycznych zachowaniach i preferencjach kredytobiorców. Rozumiem, że autor opierał się na adekwatnych badaniach socjologicznych z lat 2005-2009
8.4 Autor bezrefleksyjnie wspomina o spłacaniu zobowiązań w systemie rat równych. Proszę o podanie obliczeń wykazujących adekwatność tej metody powodującej spowolnioną spłatę kapitału, w pierwszej połowie okresu kredytowania, do zobowiązań o podwyższonym ryzyku.
8.5 Proszę o przedstawienie analizy wpływu znacznego kapitału pozostającego do spłaty w wyniku zastosowania rat stałych w warunkach stress testu +25%. Czy tego typu sytuacji może wpłynąć na stabilność systemu finansowego?
8.6 Proszę o przedstawienie analizy wpływu znacznego kapitału pozostającego do spłaty w wyniku zastosowania rat stałych w warunkach stress testu -25%, symulującego deprecjację CHF. Czy tego typu sytuacji może wpłynąć na stabilność systemu finansowego?
8.7 Proszę o podanie wyników w/w stress testu dla warunków wzrostu stóp procentowych LIBOR
8.8 Proszę o podanie wyników w/w stress testów w porównaniu do hipotetycznej sytuacji po restrukturyzacji koszyka aktywów hipotecznych
8.9 Proszę o podstawę twierdzenia, że to "klienci wygenerowali ryzyko" oraz że "muszą ponieść konsekwencje swoich decyzji"
8.10 Proszę o podanie statystyk, które banki wyrosły na akcji kredytowej 2005-2009. Rozumiem, że jest to tych 5 banków, które autor obejmuje stanem nieuniknionej likwidacji
8.11 Czy w świetle powyższego to "klienci wygenerowali ryzyko" czy jednak banki wygenerowały ryzyko stosując agresywną strategię?
8.12 Czy w świetle powyższego banki, jako instytucje profesjonalne, nie powinny "ponieść konsekwencje swoich decyzji"?
8.13 Proszę o porównanie kredytów złotowych (tzw.kredyt hipotetyczny) ze zobowiązaniem zrestrkuturyzownym. Część kredytobiorców otrzyma zwrot, ale część z kredytobiorców (ta która zyskała na kredytach CHF), będzie musiała dopłacić. Rozumiem, że według oficjalnej narracji, większość kredytobiorców będzie musiała dopłacić. Czy UKNF uwzględnił ten zysk, który przypadnie bankowi, w symulacjach kosztów restrukturyzacji?
Powołujecie się Państwo na standardy rachunkowości MSR39 oraz MSSF 13, poświęcając jednak tej kwestii raptem pół strony, drugie pół zapełniając cytatem z regulacji. Dodatkowo z tej niezwykle lapidarnej wzmianki, autor wyciąga niezwykle daleko idące wnioski. W związku z tą zdawkowością potraktowania tego niezwykle ważnego i skomplikowanego tematu, zmuszony jestem poprosić o uszczegółowienie myśli autora. Proszę o odpowiedzenie na poniższe pytania.
7.1 Czy wprowadzenie w 2005 roku standardów MSR do polskich banków, miało wpływ na zwiększoną akcję kredytową?
7.2 Czy instytucje nadzorcze były gotowe w 2005 roku do kontroli raportów realizowanych według nowo wprowadzonych standardów?
7.2 Proszę wytłumaczyć dlaczego autor powołując się na MSR39 par.40/OS62 wymienia wycenę opartą tylko na wartości godziwej.
7.3 Czy wycena kontraktu oparta na wartości godziwej dotyczy zarówno zobowiązań denominowanych jak i indeksowanych/waloryzowanych?
7.4 Czy zmiana wartości godziwej kontraktów w latach 2006.06-2008.08 oraz 2009.04 - 2009.08, gdy wartość zobowiązania spadła o 25% oraz 11%, była uwzględniana przez banki jako strata wpisywana w wynik roczny?
7.5 Czy bank zobowiązany jest do amortyzowania zysku, czy rozłożenia go wszystkie lata kontraktu w przypadku wzrostu zobowiązania o więcej niż 10%. Dotyczy to zmiany powyżej +10% w związku z brzmieniem MSR39/OS62.
7.6 Czy na podstawie MSSF 13 kredyty i pożyczki są rozliczne według wartości godziwej czy zamortyzowanego kosztu? Czy tak samo są księgowane zobowiązania denominowane jak i indeksowane/waloryzowane?
7.7 Czy banki stosowały jednolitą metodę księgową (księgowość zabezpieczeń vs metodę zamortyzowanego kosztu) także w latach 2005-2009, czy zmieniły metodę po roku 2009?
7.8 Czy bank stosując wybiórczo zasady księgowości mogą wykazywać zysk, lub ukrywać stratę w odpowiednich okresach?
7.9. Czy bank stosuje ten sam sposób księgowanie dla transakcji zabezpieczających CIRS jak i kontraktów ze zobowiązaniami zwrotnymi związanymi z zakupem mieszkań?
7.10 Proszę podać źródło przepisu MSSF 13. Posiadane przeze mnie kopia (COM-AC_DRC(2012)D020962-01(ANN3)_PL) ma inne brzmienie, głównie w punkcie c).
7.11 MSSF B13 (e) zaznacza, że "stopy dyskontowe powinny być spójne z podstawowymi czynnikami ekonomicznymi waluty, w której przepływy pieniężne są denominowane.". Czy to oznacza, że banki nie mogły stosować wartości godziwej dla aktywów indeksowanych, skoro te były denominowane w złotym polskim z jednoczesnym zastosowaniem oprocentowania LIBOR+marża.
7.12 Czy przy wycenie kosztów restrukturyzacji zastosowaliście Państwo MSSF B13 (e) uwzględniając zmianę stopy procentowej na WIBOR według wariantu dobrowolnego? Czy raport uwzględnił zwiększone zyski odsetkowe banków wynikające z tej zmiany?
7.13 MSR39 nakazuje rozliczać w specjalny sposób kontrakty których wartość zmienia się o więcej niż 10%. Proszę o informację jak to wygląda on strony kredytobiorcy? Czy ten jest także chroniony przed skokową zmianą zobowiązania?
7.14 Proszę o podanie ilu oraz z jakim doświadczeniem w zakresie MSSF oraz MSR39 w zakresie rachunkowości bankowej zatrudnia UKNF?
Autor podaje informację jakoby żadna instytucja nie przewidziała zawirowań gospodarczych. Jest to stwierdzenie niebywałe a jednocześnie obnażające niezwykle niski poziom edukacji oraz świadomości ekonomicznej w naszym kraju. Pozwolę sobie zauważyć, że w interesie renomowanych instytucji międzynarodowych jest wprowadzanie w błąd decydentów krajów prymitywnych, ponieważ dzięki temu gospodarki krajów rozwiniętych mogą eksploatować kraje zacofane. Podając kontekst historyczny, autor omija doświadczenia światowe - chociażby australijskie, związane z fx loans z lat 80 XX wieku. W związku z koniecznością pełnego zrozumienia kontekstu historycznego, proszę o odpowiedź na pytania:
8.1 Czy UKNF posiada analizy akcji fx loans przeprowadzonych w innych krajach poczynając od lat 80 tych XX wieku?
8.2 Proszę o informację w jakim stopniu złoty polski był wzmacniany w latach 2005-2009 poprzez napływ funduszy europejskich.
8.3 Proszę o informację w jakim stopniu złoty polski był wzmacniany w latach 2005-2009 poprzez konwersję CHF pochodzących z CIRS, która to operacja była wykonywana w masowy sposób przez banki
8.4 Czy UKNF jest w posiadaniu analiz historycznych związanych z CHF, na którym oparto akcję budowania polskiego systemu bankowego w latach 2005-2009?
8.5 Proszę o informację jaki jest związek potencjalnego wzrostu gospodarczego Polski oraz relacji ekonomicznych ze Szwajcarią - emitentem waluty użytej do stymulacji rozwoju bankowości w Polsce. Jakie mamy wzajemne relacje handlowe, mogące oprzeć strategię trzech dekad na wzajemnej stabilności kursów walut obu krajów? Czy tego typu związek zachodzi w sektorze budownictwa mieszkaniowego, co potencjalnie mogłoby być podstawą denominowania długu w tym sektorze w walucie helweckiej.
Autor raportu poświęcił jedną stronę na opis zasad finansowania gigantycznej akcji kredytowej. Lapidarność opisu wymaga jego rozwinięcia. W związku z niebywałą wagą omawianego problemu koniecznej jest rozwinięcie myśli autora. Wszelkie statystyki powinny być podane od roku 2005, kiedy to rozpoczęto akcję kredytową. Proszę o odpowiedź na następujące pytania:
9.1. Wykres aktywa i pasywa bilansowe pokazuje niedopasowanie na poziomie 2/3 wartości aktywów. Proszę o komentarz jak jest księgowane 100 mld złotych (słownie: sto miliardów złotych, obrazowo: 30% budżetu Polski, obrazowo: 300 tysięcy mieszkań 60m, czyli np. Katowice). Jest to kwota niebagatelna, wymagająca rozbudowanego komentarza autora. Pozostawienie tego punktu bez rozbudowanego komentarza jest porażające.
9.2. Poproszę o podanie informacji o finansowaniu czy też zabezpieczeniu akcji kredytowej w rozłożeniu na lata oraz na grupy banków.
9.3. Na jakiej podstawie prawnej bank w Polsce ma prawo do udzielania kredytów w walutach obcych?
9.4. Kredyt bankowy jest ściśle związany z celem na który zobowiązanie zostaje zaciągnięte. Proszę o rozwinięcie kwestii niedopasowania środków pieniężnych wymaganych do zakupu mieszkania z kapitałem udostępnionym przez bank. Jak to możliwe, że w ramach umowy o kredyt bankowy , bank sfinansował mieszkania denominowane w PLN przy pomocy waluty obcego kraju, wiedząc że jego klienci nie zarabiają w tej walucie?
9.5. Proszę o informację na jakiej podstawie prawnej bank udzielił niedopasowanych do celu umowy kredytów narażając na ryzyko klientów oraz cały sektor a także polską gospodarkę.
9.6. Autor użył sformułowanie "kredyt ... powinien być finansowany środkami wyrażonymi w walucie kredytu". Proszę o informację czy tutaj nie powinno zostać użyte "musi". Czy bank może pożyczać pieniądze, których nie posiada, przy jedynym obowiązku zbilansowania ksiąg?
9.7. Proszę o rozwinięcie zdania "Taki proces nie generuje wirtualnych zysków, ani strat, ponieważ dla rachunku wyników jest to proces neutralny.". Kapitał PLN zindeksowany kursem waluty obcej, niewątpliwie ulega zwiększeniu, co powoduje zysk. Jest kwestią otwartą, czy ten zysk zostaje skonsumowany przez zakup dewiz potrzebnych do spłaty zobowiązania lub zwiększenia rezerw w dewizach. Proszę o rozwinięcie tego punktu ze szczególnym uwzględnieniem źródeł zysku z umowy o kredyt bankowy określonych art.69 p.b.
9.8. Proszę o rozwinięcie powyższego w odniesieniu do ustawy podatkowej (Dz.U. 2008 nr 209 poz. 1316), nakładającej podatek na zyski pochodzące z waloryzacji.
9.9. Proszę o rozwinięcie kwestii ewentualnego zysku pochodzącego z transakcji pochodnych, wiedząc, że CIRS powoduje przychodzący strumień pieniędzy wynikający z oprocentowania WIBOR.
9.10. Proszę o podanie statystyki wykazującej związek oprocentowania depozytów i poziomu WIBOR, wykazujące brak zysku banku
9.11. Proszę o rozwinięcie zdania "Taki kredyt byłby dla banku bardzo kosztowny." Czy stosując tą technikę bank mógł zminimalizować ryzyko spoczywające na pożyczkobiorcy? Czy KNB/UKNF wymagał od banków akumulacji kapitału w dewizach? Czy też całość ryzyka została przekazana na klienta?
9.12. Dlaczego autor podkreśla, że instrumenty pochodne mogą być używane na podstawie prawa bankowego? Jakie to ma znaczenie w sprawie? Zaznaczę jednak, że instrumenty pochodne powstały i służą do czegoś innego o czym informuje chociażby publikacja UKNF "Instrumenty pochodne_tcm75-17587"
9.13. Autor zaznaczył, że konsumenci mogą, ale nie korzystają z zabezpieczeń swoich pozycji walutowych. Proszę o omówienie jak to się stało, że bank zabezpiecza się przed ryzykiem, pozostawiając konsumenta narażonym na ryzyko. Bank jako instytucja profesjonalna pobiera opłaty od klientów za przyjęcie na siebie określonego poziomu ryzyka, od klienta, który powinien pozostać z ryzykiem minimalnym, jako nieprofesjonalny uczestnik transakcji
9.14. W zaistniałej sytuacji całość ryzyka spoczywa na konsumencie. Czy instytucje Państwa nie mają obowiązku organizować życia ekonomicznego w taki sposób aby chronić obywatela? Czy bank uniwersalny nie ma obowiązku przejąć tego ryzyka w ramach pobieranych opłat za udostępnienie kapitału?
9.15. W jakim celu bank ma zabezpieczać się przed ryzykiem posiadania dewiz uzyskanych od klienta? Czy te dewizy nie powinny zostać przekazane na potrzeby zabezpieczenia posiadanych kredytów?
9.16. Dlaczego autor używa określenia przewalutowanie kredytów? Propozycja ustawy, usztywnia wartość indeksu używanego do wyrażania wartości aktywów, nie zmieniając waluty długu (w wariancie art.6). Z uwagi na wypłatę środków na celu umowy w PLN, walutą długu jest złoty polski. Jest to pewne dla umów indeksowanych i waloryzowanych. W tej sytuacji nie można mówić o przewalutowaniu.
9.17. Dlaczego restrukturyzacja oznacza spłacenie kredytu walutowego i otwarcie pozycji walutowej? Autor podkreślił, że pożyczki są zbilansowane finansowaniem w walucie obcej. Likwidacja związania aktywów z indeksem CHFPLN powoduje możliwość zamknięcia kontraktów terminowych służących zabezpieczeniu oryginalnych kontraktów.
9.18. Dlaczego autor mówi o masowym spłacaniu kredytów walutowych? Przy odrobinie inżynierii finansowej, podobnej do tej której użyto w trakcie emisji pożyczek, banki są w stanie wykonać operację w sposób możliwie bezbolesny. Mówienie o masowej spłacie kredytów jest poważnym nadużyciem.
9.19. Dlaczego restrukturyzacja umów powodować ma konieczność zawierania umów na instrumenty pochodne? Jest oczywistym, że restrukturyzacja nie spowoduje napływu dewiz.
9.20. Proszę o wyjaśnienie dlaczego banki stosowały dwa rodzaje umów. Czy oznacza to niepewność banków co do granic prawa? Czy oznacza to że banki mogły to banki złamać np. stosując waloryzację nie do utrzymania wartości świadczenia, ale do wyznaczenie jego wartości w walucie obcej, lub też działania czysto spekulacyjnego?
9.21. Czy stosowanie różnych umów było związane z finansowaniem/zabezpieczaniem kontraktów? Wykres na stronie 31 pokazuje korelację stosunku kontraktów indeksowanych do denominowanych podobną do stosunku niedoboru bilansowego środków dewizowych
9.22. Proszę o informację czy jest wiadomym gdzie znajdują się kapitały dewizowe pozyskane na finansowanie akcji kredytowej. Czy znajdują się polskim systemie bankowym, czy też zostały sprzedane na rynku międzynarodowym.
Autor poruszając niezmiernie dużo aspektów związanych z tematem restrukturyzacji struktury zadłużenia obywateli Polski, wynikającego z uwikłania przez banki w skomplikowane instrumenty dłużne, pominął temat niezmiernie ważny dla stabilności systemu finansowego Rzeczypospolitej. Są to aspekty prawne. W związku z bardzo dużymi wątpliwościami związanymi z legalnością akcji kredytowej, zmuszony jestem zadać szereg pytań. Ufam, że urząd odpowiedzialny za stabilność systemu jest w posiadaniu odpowiednich analiz prawnych.
10.1 Czy zmiana indeksu stosowanego do wyceny zobowiązania wynikającego z kredytowania zakupu mieszkania o 100% może być uznana za nadzwyczajną zmianę stosunków?
10.2. Czy z zgodnie z art.69 p.b. bank ma prawo pobierać zysk inny niż pochodzący z odsetek i marży? Czy ukryte spready oraz sumy wynikające z waloryzacji nie zostały pobrane od klientów w sposób niezgodny z prawem, będąc niewątpliwie źródłem zysku wychodzącym poza ramy art.69 p.b.?
10.3. Proszę o informację czy zgodnie z art.69 p.b. będącym lex specialis względem art.358(1) par.2 (brzmienie z 2006 roku) banki miały prawo do stosowania waloryzacji umownej w stosunku do roszczenia zwrotnego wynikającego konieczności zwrotu wykorzystanej sumy pieniężnej z dostępnej kwoty kredytu?
10.4. Proszę o informację czy zgodnie z art.358(1) par.5 banki miały prawo stosować art.358(1) par.2 (brzmienie z 2006 roku) w sytuacji gdy art.69 p.b. jasno reguluje wysokość świadczeń kredytobiorcy wynikających z obowiązku spłaty wykorzystanej sumy kredytu wraz z należnymi odsetkami.
10.5. Proszę o informację czy postanowieniami umownymi można zaruszać treść art.720 k.c. zawierającego bezwzględną informację o nominalizmie roszczenia zwrotnego?
10.6 Proszę o udostępnienie posiadanych przez UKNF analiz natury kredytu bankowego, wokół którego występuje niezwykle dużo nieścisłości.
10.7 Proszę o informacje jakiego typu działania podejmuje UKNF w celu rozwoju wiedzy na temat kredytu bankowego oraz stosunków prawnych związanych z pieniądzem.
listy@prezydent.pl, listy@nbp.pl, serwisinformacyjny@rp.pl, listy@se.com.pl, newsroom@newsweek.pl, redakcja@tvp.info, redakcja@tvp.pl, redakcja@polskieradio.pl, redakcja@newsweek.pl, redakcja@gazetapolska.pl, redakcja@onet.pl, redakcja@gb.pl, redakcja@wyborcza.pl, redrzesz@dziennik.krakow.pl, regionalna@tvp.pl, redakcja@wpolityce.pl, rodzina@radiorodzina.kalisz.pl, reporter@rzg.pl, reporter@radio-parada.pl, polityka@polityka.com.pl, redtarnobrzeg@echodnia.eu, redakcja@wprost.pl, redakcja@tvn.pl, rzecznik@strzyzowski.pl, redakcja@naszdziennik.pl, redakcja@gazetapodatkowa.pl, redakcja@gazetaecho.pl, redakcja@gazeta.pl, redakcja@fratria.pl, redakcja@bankier.pl, radio@tok.fm, puls@pb.pl, newsroom@pap.pl, Tomasz Sadlik <kontakt@profuturis.eu>, "BankoweBezprawie.pl" <kontakt@bankowebezprawie.pl>, info@pomocfrankowiczom.pl, gpw@gpw.pl, forbes@axelspringer.pl, redakcja@banking-magazine.pl, nra@nra.pl, redakcja@palestra.pl, redaktor_wydania@grupaonet.pl, ekipasamcika@wyborcza.biz, redakcjainternetowa@forsal.pl
Frankowicz 24 marca 2016 23:38
Jest Pan WIELKI Panie Ryszardzie!
Ewa Dembska 25 marca 2016 03:07
Unknown 25 marca 2016 17:39
Dobrze wykonana praca. Ten dokument jest miażdżący dla KNF, wykazuje olbrzymie braki w analizie przygotowanej przez KNF - "góra zrodziła mysz". Ze swej strony dodałbym że KNF nie wyliczyła zysków banków z kredytów frankowych i przede wszystkim o to warto zapytać KNF. KNF w swoim raporcie nie podała zysków banków ze spreadów od transakcji wymiany walut, których nie było, ale także sporych zysków z toksycznych aktywów: CIRS i transakcji FX SWAP. Myślę, że podanie zysków jakie faktycznie osiągnęły banki mocno zaburzyłoby przekaz KNF o rzekomych stratach banków na tych kredytach.
Anonimowy 26 marca 2016 07:33
Szczerze powiedziawszy nie widzę w tym nic miażdżącego. Jestem tylko magistrem ekonomii i nie posiadam danych, które ma KNF ale na niektóre pytania potrafiłbym sam odpowiedzieć.
W pytaniach 1.6 i 10.2 autor dopytuje się o spreedy, czy banki mogły czy nie mogły. Wszyscy się tych spreedów uczepili, a tymczasem spreed około 5%-owy jak sobie sam policzyłem podnosi oprocentowanie kredytu o jakieś 0,25%. Inaczej mówiąc to, że kurs sprzedaży brany pod uwagę przy obliczaniu rat jest o 5% wyższy niż kurs kupna ma dokładnie taki sam wpływ na wysokość raty jakby zamiast spreedów podnieść oprocentowanie kredytu 0,25% np. zamiast 1,5% zaproponować klientowi 1,75%. Dla przypomnienia kredytobiorcy złotówkowi mieli na początku oprocentowanie 3-4 razy wyższe.
Odniosę się jeszcze do pytania 9.13. Myślę,że tu jest pewne niezrozumienie tematu. Bank to nie jest towarzystwo ubezpieczeniowe, on nie pobiera opłat za przyjęcie na siebie ryzyka. Kupowaniem ryzyka zajmują się towarzystwa ubezpieczeniowe a nie banki. Ryzyko przy kredytach walutowych ponosiły obie strony zarówno klienci jak i banki, bo przecież dopóki kurs CHF szedł w dół to banki na tym traciły (zmniejszała się wycena długu wyrażona w PLN). Jednak banki aby tego ryzyka uniknąć wykorzystywały do tego transakcje zabezpieczające, a dlaczego klienci nie zabezpieczali swoich pozycji walutowych? Pewnie między innymi z braku wiedzy na ten temat. Transakcje zabezpieczające trzeba byłoby oprzeć na instrumentach pochodnych a to już jest inżynieria finansowa. Nie każdy ma o tym pojęcie, w zasadzie mało kto ma o tym pojęcie. Chociaż ze względu na duże wartości transakcji, banki na pewno też mają większe możliwości wykorzystania instrumentów pochodnych niż konsumenci.
Przy obecnym kursie CHF raty kredytów we frankach są mniej więcej takie jakby były od samego początku gdyby frankowicze zamiast kredytów we frankach wzięli kredyty w złotówkach. Problemem jest nie tyle waluta co fakt, że niektórzy frankowicze wzięli kredyty na które nie było ich stać. Problemów nie mają ci którzy mieli zdolność kredytową w PLN a wzięli CHF bo rata była niższa. Problemy mają jedynie ci, którzy nie mieli zdolności w PLN i wzięli CHF, bo na kredyt w PLN nie było ich stać.
Anonimowy 26 marca 2016 15:00
Bankowy magistrze ekonomii to powiedz jeszcze dlaczego po regularnym spłacaniu przez 8 lat tego kredytu mam teraz do spłacenia więcej niż pożyczyłem, a wartość kredytu przekracza wartość nieruchomości? Ponadto bank nie zgadza się na jakiekolwiek ruchy z moją hipoteką?
Anonimowy 26 marca 2016 16:08
Wartość kredytu wyrażona w CHF po ośmiu latach jest na pewno niższa niż była na początku, dlatego że po 8 latach spłacania tak na oko (nie chce mi się tego liczyć) około 20% kredytu w CHF będzie spłacona. To, że kredyt w przeliczeniu na PLN jest dzisiaj większy niż był na początku, wynika wyłącznie w wyższego kursu CHF/PLN. W porównaniu z kursem sprzed 8 lat kurs CHF jest teraz prawie dwukrotnie wyższy. Jeżeli kredyt wyliczony we frankach byłby dzisiaj o te 20% niższy a kurs franka dwa razy wyższy niż osiem lat temu to wartość kredytu w PLN będzie na oko około 60% wyższa niż na początku (0,8*2=1,6). Jeżeli kurs CHF się zmniejszy (chociaż na razie nie zanosi się żeby spadki w najbliśzym czasie były duże), ale teoretycznie jeżeli się zmniejszy to wartość kredytu w PLN też spadnie. Zdaję sobie sprawę, z tego że wielu frankowiczów jest teraz w sytuacji nie do pozazdroszczenia, ale staram się widzieć obie strony problemu a nie tylko jedną. Tak na marginesie nie jestem bankowcem. Mam licencję maklera papierów wartościowych :) dlatego o instrumentach pochodnych, o których wspomniałem wcześniej, co nieco wiem, ale bankowcem nie jestem. To tak dla ścisłości.
ryszard.styczynski 29 marca 2016 21:58
Dziękuję za głos w dyskusji. Moim celem nie było miażdżenie KNF, tylko uszczegółowienie bardzo słabego, pisanego na kolanie, dokumentu.
Zgadzam się że sprawa spreadów wygląda pozornie. Prawdę mówiąc problem ten awsze ignorowałem. Do tego stopnia, że nigdy nie podpisałem aneksu do mojej umowy kredytowej. Raport KNF wykazuje jednak, że ta niewielka różnica, która jest tak naprawdę ukrytą prowizją, powoduje tak gigantyczne zyski sektora. W sumie jak to policzyć to 500.000 kredytów, każdy nadpłącający załóżmy 100PLN miesięcznie, daje 50.000.000 PLN, co daje 600mln PLN rocznie. To razy 10 lat i mamy 6mld. Strasznie dużo pieniędzy. Abstrachując od kwot, bank ma ściśle określone źródła przychodów z umowy kredytu - prowizja i odsetki. Nie ma słowa o spreadach ani waloryzacji. Stąd moje pytania; czysta formalność.
Tutaj chciałbym się z Panem zgodzić, ale nie moge. Ktoś z sektora powiedział mi niedawnio, że banki to wielki firmy ubezpieczniowe. Oczywiście niformalnie. Ale to co robi bank to zarządza ryzykiem. Samo udzielanie pożyczek jest ryzykowne, bo przecież bank musi być wypłacalny. Zabezpieczanie kredytów tak aby w księgach się zgadzało także bazuje na zarządzanieu ryzykiem. Bank musiał podjąć decyzję czy pożyczać od HQ na długi okres, czy raczej spekulowac CIRS i fx swap'ami.
Abstrachując od powyższychy dywagacji, literatura tematu posługuje się nazwą "opłata za ryzyko" w stosunku do odsetek pobieranych przez baaki. Kilka cytatów z "Odsetek cywilnoprawnych" Lemkowskiego:
Otóż ani ius canonicum, ani tym bardziej ius civile, nie zakazywały wynagradzania poniesionej przez wierzyciela szkody, ani tzw. premii za ryzyko, na które był on narażony w związku z udostępnieniem kapitału. [s.31]
Nie ulega jednak wątpliwości, że jeżeli oprocentowanie ma pełnić wszystkie funkcje, jakie mogą wiązać się z zastrzeganiem tego świadczenia, jego wysokość powinna uwzględniać obie okoliczności, a więc spadek wartości pieniądza (funkcja waloryzacyjna) oraz wynagrodzenie za możliwość korzystania z kapitału (funkcja odpłaty), obejmujące także premię za ryzyko związane z niewypłacalnością dłużnika i utratą zainwestowanego kapitału. [s.93]
Wysokie odsetki mogą być dopuszczalne, jeżeli stronie zależy na szybkim udzieleniu pożyczki, gdy uzyskanie jej w tradycyjny sposób – np. w banku – nie satysfakcjonuje jej, a także gdy „w zamian” za wyższe oprocentowanie dający pożyczkę zrezygnuje z żądania zabezpieczenia długu, przyjmując tym samym na siebie większe ryzyko. Wysokie odsetki stanowią wówczas swoistą premię za to ryzyko i dlatego brak podstaw do ich redukowania. [s.360]
Bank jest od tego aby brać na siebie ryzyko; jest profesjonalistą i jako przedsiębiorcy płacimy mu za to. Bank nie może przerzucać ryzyka na konsumenta. To jest po prostu nieeleganckie. O moim zdaniem jest najzwyklejszym oszustwem. W samym raporcie KNF, autor zauważa, że konsument tylko teoretycznie może zastsować instrumenty zabezpieczające.
To że klientów nie było stac na kredyty jest oczywiste. I jest to wyłączna wina banków, że do tego doprowadziły. Bank w ramach umowy o kredyt bada zdolnośc kredytową. Skoro banki rzobiły to źle to powinny ponieść tego konsekwencje. Bank to nie budka z papirosami, której właściciel nie odpowieda za raka płuc. Bank to poważna instytucja, wykonująca poważne rzeczy i zatrudniająca poważnych ludzi. Bank wiedział co robi. Raport KNF to wykazuje. 5 banków zbudowało swoje potęgi na akcji kredytowej. Rady nadzowrcze wiedziały co robią walcząc o rynek niezbyt eleganckimi metodami.
Wszyscy mają problemu, lub za raz będą mieli. W momencie gsy LIBOR wróci do swej naturalnej wartości 2-3% zaczenie się kolejna katastrofa. Nie ukrywajmu że złoty będzie się umacniał. Raczej będzie się osłabiał, a jeżeli zauważywy umacnianie to w zdorym tempie. To co się działo 10 lat temu juz pewnie nie wróci. Dolar nie będzie po 2PLN ;) Na LIBOR i osłabienie musimy być przygotowani.
Anonimowy 5 kwietnia 2016 20:17
W kwestii ryzyka, o którym Pan pisze, rozumiem, że odpowiada Pan na mój wpis z 26.03. Pisze Pan:
"Abstrachując od powyższychy dywagacji, literatura tematu posługuje się nazwą "opłata za ryzyko" w stosunku do odsetek pobieranych przez banki."
OK. poniekąd zgadza się. Oprocentowanie faktycznie odzwierciedla ryzyko, w tym sensie, że im większe ryzyko tym wyższego oprocentowania (odsetek) oczekuje inwestor/pożyczkodwca. Stopa procentowa, czy rentowność zawsze uwzględnia ryzyko. Przykładowo dwie rożne obligacje, które mają takie same parametry, tj. taki sam czas do wykupu, takie same kupony (odsetki) i wypłacane w tych samych terminach, ale każda z tych obligacji będzie wyemitowana przez różnych emitentów. Jeden emitent o niskim ryzyku (np. skarb Państwa) a drugi o znacznie wyższym (np. jakaś niewielka firma średniej kondyzji finansowej) to obligacje też beda różniły się rentownością. Obligacja o niskim ryzyku będzie miała mniejszą rentowność (będzie droższa) a obligacja o większym ryzyku będzie miała wyższą rentowność (będzie tańsza). W przypadku tej drugiej obligacji rentownośc będzie wyższa, ponieważ będzie uwaględniała wyższe ryzyko. W tym sensie oprocentowanie/rentowność (lub inaczej odsetki) można porównać do opłaty za ryzyko. Im wyższe ryzyko tym wyższe odsetki (oprocentowanie/rentowność).
ryszard.styczynski 11 kwietnia 2016 23:11
Dziękuję za przyjęcie moich argumentów. Polecam uwadze książkę Lemkowskiego "Odsetki cywilnoprawne" Chyba jedyna w naszym kraju publikacja na ten temat. Nie rozumiem tylko dlaczego jedyna. Co robią katedry prawa? Z czego piszą ludzie doktoraty? Dlaczego nikt sie tym nie zajmuje?
Bankowy ekspercie magistrze ekonomi- a co z odsetkami pobieranymi od kwoty tzw zwaloryzowanej?Czy są należne w rozumieniu kc i prawa bankowego?O ile zwiększyło to koszty kredytu (przykładowo kredyt z 2008 roku)czy też o 0,25 % ale najważniejsze czy są należne?Odsetki należą się od kwoty kredytu wypłaconego a wiec od kwoty w PLN.Przy waloryzacji znamienne jest,że stosuje się ją przy spłacie długu wymagalnego a więc nie całej kwoty bo ta nie jest wymagalna a rata jest wymagalna a więc jak Panie magistrze ekonomi jakie szkoły Pan kończył bez obrazy?
Anonimowy 28 marca 2016 15:52
No to KNF rozwalcowany...! :)Czekamy na odpowiedź - z pewnością zejdzie im co najmniej 6 miesięcy tym razem, biorąc pod uwagę to, ile potrzebowali czasu, aby odpowiedzieć na Pana wcześniejszy do nich list... :)
Pozdrawiam i życzę nam wszystkim uwolnienia się z tych bankowych kajdanów.
Frankowicz - Dłużnik Getin Noble( jednego z pięciu banków )
Anonimowy 4 kwietnia 2016 23:12
PANIE RYSIU nie dalem rady orzeczytac tej sterty glupo jaka pan napisal, ale po tym co przeczytalem musze stwierdzic, ze faktycznie jest pan analfabeta ekonomicznym. Male tego jest pan kompletnym KRETYNEM. Mam tylko 2 pytania. 1. KTO PANU KAZAL ZACIAGAC KREDYT (ktos pana zmusil, na sile wciagnieto pana do banku, przystawiono pistolet do glowy i kazano podpisac umowe ?) I CZEMU NIE WZIAL PAN KREDYTU ZLOTOWEGO (chcialo sie byc cwaniaczkiem i placic nizsze ratki) ? 2. CZEMU NIE PROTESTOWAL PAN ZARAZ PO UDZIELENIU KREDYTU przeciez od poczatku bylo wiadomo, ze nie ma zadnych frankow tylko kredyt jest denominowany kub indeksowany wzgledem tej waluty. Na poczatku kredyt byl fajny i bank byl fajny. Dopiero jak sie zloty mocno oslabil to wszystko jest niefajne, a banki to zlodzieje. PRAWDA JEST TAKA, ZE TO PAN JEST KRETYNEM I TO PAN OSZUKAL SAMEGO SIEBIE, a nie bank pana. Jezeli panstwo polskie bedzie wam pomagac to ja was frankowe cwaniaczki podam do sadu razem z kretynami ktorzy beda glosowac za taka ustawa.
ryszard.styczynski 5 kwietnia 2016 07:26
dziękuję za poświęcenie czasu na napisanie Pańskiego komentarza. Cieszę się, że tekst poruszył Pańskie emocje, szkoda że nie poruszył myślenia, ale i na to przyjdzie czas. Przyjmuję inwektywy, ale następnym razem proszę się podpisać imieniem i nazwiskiem. Warto także przeczytać tekst, którego autora postanowiło się obrażać lub też oceniać. To taki podstawy dobrego wychowania. Jeżeli 10 lat tem był Pan świadom tego co się dzieje to gratuluję. Jest Pan mądrym człowiekiem. Proszę podszlifować jeszcze zasady dobrego zachowania i będzie Pan gotów do wsparcia rozwoju Polski a także do prowadzenie polemik. Sama wiedza nie wystarcza. Polska jest pełna wykształconych, sprytnych ludzi pozbawionych pokory i kultury. Prowadzi nas to na manowce.
PANIE RYSIU moge przyjac, ze zachowalem sie niegrzecznie by nie powiedziec, ze po chamsku, za co Pana przepraszam, ale w zaden sposob nie zmienia to mojej oceny tego co Pan napisal. To jest zwykly belkot i nieprawdopodobna nieznajomosc elementarnej ekonomii. Prosze sobie wbic do glowy TO PAN PODEJMOWAL DECYZJE I TO PAN JEST WINNY ZAISTNIALEJ SYTUACJI, A NIE BANK KTORY UDZIELIL PANU KREDYTU. Nikt Pana nie zmuszal do zaciagania kredytu frankowego (bez znaczenia czy jest on denominowany, indeksowany, czy frankowy). KAZDY ROZSADNY CZLOWIEK BRAL KREDYT W ZLOTYCH, a jak nie mial zdolnosci kredytowej to po prostu nie bral kredytu. Wy sie smieliscie z tych co brali kredyt zlotowy i uwazaliscie ich za frajerow i idiotow. A co do odpowiedzialnosci panstwa to chce Panu przypomniec, ze to rzad PiS chcial aby banki udzielaly "tanich" kredytow walutowych i to Kluza z namaszczenia PiS byl szefem KNF i nic nie zrobil aby powstrzymac to szalenstwo. Zatem zal musi miec Pan do obecnie rzadzacych bo to ich glupota doprowadzila do tego co sie stalo. Ale generalnie TO JEST PANSKA WINA i to Pan ponosi odpowiedzialnosc za wlasne decyzje, a wy wskazujecie winych banki i wszystkich innych tylko nie samych siebie. I niech Pan wbije sobie do glowy, ze banki nic nie zarobily na tym, ze ze kurs franka wzrosl z 2 na 4 zlote, gdyz w tym samym czasie rosly zobowiazania bankow, ale wy frankowicze w ogole tego nie rozumiecie i twierdzicie, ze banki was okradly i zarobily miliardy co jest kompletna bzdura. Generalnie w ogole nie macie pojecia o czym mowicie i to jest przerazajace. Tak z ciekawosci, czy Panskim zdaniem panstwo powinno tez zwrocic inwestorom straty na gieldzie, ktore dla wielu sa znacznie wieksze niz Wasze "papierowe" straty na kredytach (w ogole nie chcecie zauwazyc, ze jak braliscie kredyty to stopy frankowe byly znacznie wyzsze, a teraz sa ujemne w zwiazku z czym prawie w ogole nie placicie odsetek, a to ma kluczowe znaczenie dla kosztow kredytu). Dlaczego panstwo ma wam pomagac, a innym nie. Niech pan sie nad tym zastanowi
ryszard.styczynski 11 kwietnia 2016 23:08
Przeprosiny przyjmuję. Aczkolwiek nie rozumiem skąd maniera nazywania rozmówcy imieniem zdrobniałym. Robi Pan to nieświadomie, albo świadomie używa technik erystycznych. Pomimo przeprosin nadal zdradza Pan bardzo brzydkie cechy. Szkoda że nie można rozmawiać kulturalnie. Cóż. Rozumiem, że taki kraj; taki mamy klimat.
Rozumiem Pańskie oburzenie. Zgadzam się z Pańską oceną, że jestem ekonomicznym analfabetą. Nie zmienia to jednak faktu, że nikt nie ma mnie prawa okradać tylko dlatego, że jestem ekonomicznym debilem. Po to żyjemy w społeczeństwie aby chronić jednostki słabsze. No chyba, że uznamy, że żyjemy z kraju neo-kolonialnym, w którym należy łupić tubylczych debili. Może to i dobra droga. Któż wie. W sumie dzięki temu zamieszaniu nauczyłem się bardzo dużo z zakresu bankowości, ekonomii i prawa. Fajnie. Nauczę się jeszcze majstrować przy silnikach TDI, poczytam o chorobach serca i wszczepię sobie rozrusznik, wezmę druta jakiegoś i przeczyszczę sobie żyły. Postaram się być świadom wszystkiego. Nie nie da rady. Świat jest zbyt skomplikowany. Po to żyjemy w społeczeństwie, aby się uzupełniać. Jestem konsultantem IT a nie finansistą ani prawnikiem. Nie chcę się na tym znać. Chce zająć się swoją pracą i zarabiać na utrzymanie rodziny i oraz słodką rozpustę.
Dodam, że żyjemy w Państwie prawa i mamy tak ostatnio wyświechtaną Konstytucję, gwarantującą mi, jako obywatelowi, ochronę przed łotrami.
Czy mogę nazywać banki łotrami? Spróbuję to obronić. W gospodarce rynkowej handluje się towarem, który się posiada. Niski stan magazynowy oznacza wzrost cen. Brak towaru oznacza brak sprzedaży. Czy schemat ten zadziałał w przypadku kredytów? Nie. Ponieważ oferowano dobro, którego banki nie posiadały. Potwierdził to NBP w odpowiedzi na mój List Otwarty. Proszę się zapoznać - ciekawa lektura: https://plus.google.com/+RyszardStyczynski/posts/3YWQZQk8uU6 Jedyne co banki musiały zrobić to jakoś zbilansować księgi. To jest powód akcji kredytowej. Proszę zauważyć, że KNF mówi o 5 zagrożonych bankach. Na czym one zostały zbudowane? Na akcji kredytowej 2005-2008. To nie ja to wymyśliłem. 100mld niezgodności pasywów z aktywami nie wzięły się z mojego widzimisie - tyle wydrukowanego pieniądza wrzuciły banki na rynek. Mogły to zrobiły. Głupi nie byli aby z tego nie skorzystać. Tu jest stosowny wykres danych NBP: https://plus.google.com/+RyszardStyczynski/posts/9zPefbSc7jv
Zgadzam, się że robił to PIS, aczkolwiek pewnie w porozumieniu z PO. Sprawa jest za gruba. Ale nie przejmujmy się zanadto. Optymistycznie zakładam, że jednak rządzą nami sprytni ludzie. To wygląda jak rozgrywka szachowa. Państwo pozwoliło cwaniakom cwaniakować. Cwaniaki dały się podpuścić. Teraz Państwo mówi sprawdzam. Doprowadzi to banki do spadku wartości i Państwo je przejmie. Ufam, że banki zagraniczne typu Commerzbank w sytuacji bankructwa banku córki nie dostaną ani grosza. Tak to się robi. Kapitalizm. To samo zrobiono w USA. Po to są kryzysy, aby cwańsi zjadali głupszych.
Powtarza Pan retorykę medialną na temat pomocy. Tu nie chodzi o pomoc. Tu chodzi o zatrzymanie plucia na polskie prawo. Proszę zauważyć, że za podobne sprawy w Islandii posłano bankierów do więzień. Proszę rzucić okiem na inne moje artykuły. Opisuję w jaki sposób zgwałcono prawo w Polsce. Staram się aby artykuły były mniej bełkotliwe niż List Otwarty. Znajdzie Pan w nich mnóstwo literatury i w miarę logiczne argumenty.
Proszę także skojarzyć kwestie sprzedaży funduszy inwestycyjnych oraz opcji walutowych w latach 2005-2008. Tego nie robiliśmy my - kredytobiorcy - to robiły banki. To towarzystwo ma naprawdę sporo za sumieniu.
Super!Ma pan racje w Polsce państwo nie stoi po stronie okradanych ale okradających w " imię stabilności gospodarki" taka jest prawda
leszfary 20 kwietnia 2016 21:49
Panie Ryszardzie - jest Pan dla mnie swego rodzaju fenomenem. Pana sztuka wyrażania się nie przestaje mnie zadziwiać. Przesyłam wyrazy uznania dla Pana siły i dziękuję, że jest Pan tak aktywny. Wykonuje Pan bardzo ważną pracę.
Wywody Anonymusa porównałbym do takiej oto sytuacji: pieszy czeka na przejściu na zmianę świateł. Włącza się zielone, więc idzie, ale jakiś nieobliczalny kierowca jedzie i dochodzi do tragedii. Pieszy miał prawo wejść na jezdnię, ale padł ofiarą ofiary. Kredytobiorcy mieli prawo wejść na jezdnię, ale bank jechał mimo czerwonego. I jedzie nadal...
ryszard.styczynski 9 maja 2016 22:13
Dziękuję za miłe słowa. Bardzo ładne porównanie. Dokładnie tak samo to widzę. A nijaki Anonymous się poddał. Szkoda. Napisałem ostatnio, że na rynku działa prawa podaży i popytu. I to jest piękne teoretyczne prawo, które kształtuje np. cenę. Okazuje się jednak, że banków to prawo nie dotyczy. Dlaczego? Ponieważ banki mogą dostarczyć klientowi wszystkiego czego ten zapragnie i nie jest ważne czy one dany zasób posiadają czy też nie. Banki sprzedały wiele miliardów CHF nie posiadając ich wcale. Jak to możliwe? Prawo podaży mówi że sprzedawca dostarcza towar, który posiada i zaspokaja w ten sposób popyt. W przypadku banków mamy jakieś inne prawa. Standardowa ekonomia tu nie działa...

References: art.69
 art.77
 art.76
 art.69
 art.6
 art.69
 art.69
 art.69
 art.358
 art.358
 art.358
 art.69
 art.720