Source: http://forum.gs500.pl/viewtopic.php?p=190076
Timestamp: 2019-01-21 07:08:14+00:00

Document:
.:: Forum o Suzuki GS 500 ::. :: Jazda w korku - przepisy i opis.
.:: Forum o Suzuki GS 500 ::. Strona Główna » OGÓLNE » Prawo/Policja » Jazda w korku - przepisy i opis. Poprzedni temat «» Następny temat
Wysłany: Pon 08 Kwi, 2013 Jazda w korku - przepisy i opis.
Witam ekipę. Przeczytałem właśnie bardzo fajny artykuł o sprawie "zawsze" na czasie czyli przeciskaniu się w korku. Polecam lekturę.
Poniżej skopiuję tekst, gdyby coś się stało i zniknął:
Niedługo sezon rozpocznie się na dobre. Nie mogę doczekać się nie dlatego, żeby pochwalić się nawinięciem 10 kilometrów wokół zagrody czy przyszpanować nową tęczową szybką do kasku, ale przede wszystkim dlatego, że wreszcie dotrę do pracy spokojnie, bez stresu, w miarę szybko i w miarę komfortowo. Bez konieczności tłoczenia się w autobusie obok „misia” beztrosko wietrzącego pachę. Bez delektowania się zapachami rozsiewanymi przez panią, która zamiast wcześniej wyjść z domu, wolała pospać 5 minut dłużej, aby później zaliczyć spirint, w skutek czego jest spocona jak wieprz. Radośnie ziając, w pociągu zajmuje miejsce akurat obok mnie.
Moja droga z domu do pracy jest dość długa, bo liczy około 45 km, z czego większość przez dwa ruchliwe miasta z ich najruchliwszymi arteriami. Aby taka jazda miała w ogóle sens, muszę się przeciskać między samochodami. Do niedawna byłem święcie przekonany, że mam do tego prawo jak pies do michy. Jednak kiedy wgryzłem się w temat, przeglądnąłem interpretacje przepisów i przeczytałem opinie ekspertów, doszedłem do następującego wniosku: zagadnienie pozostawia wątpliwości, chociaż jego dosłowna wykładnia jest prosta. Od dłuższego czasu urasta do rangi „opowieści dziwnej treści”, z której nie wynika żaden morał. Nikt nie wie, jak to w końcu jest. Czy możemy powiedzieć, że jazda po linii jest dozwolona? A może powinniśmy definitywnie stwierdzić, że jest zabroniona?
Aby zrozumieć dalszy ciąg artykułu, koniecznie trzeba przypomnieć sobie kilka podstawowych definicji z zakresu ruchu drogowego. Ilekroć wspomnę o „PoRD”, będę mieć na myśli Ustawę z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym, Dziennik Ustaw nr 198 z 2012 r., poz. 1137, zm. Dz.U. z 2011 r. nr 222, poz. 1321; Dz.U. z 2011 r. nr 30, poz. 151; Dz.U. z 2012 r. nr 159, poz. 951.
Jezdnia – część drogi przeznaczona do ruchu pojazdów; określenie to nie dotyczy torowisk wydzielonych z jezdni (PoRD, art. 2, ust. 6).
Pas ruchu – każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub nieoznaczony znakami drogowymi (PoRD, art. 2, ust. 7).
Wymijanie – przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w przeciwnym kierunku(PoRD, art. 2, ust. 26).
Omijanie – przejeżdżanie (przechodzenie) obok nieporuszającego się pojazdu, uczestnika ruchu lub przeszkody (PoRD, art. 2, ust. 27).
Wyprzedzanie – przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w tym samym kierunku (PoRD, art. 2, ust. 28).
Zatrzymanie pojazdu – unieruchomienie pojazdu niewynikające z warunków lub przepisów ruchu drogowego, trwające nie dłużej niż 1 minutę, oraz każde unieruchomienie pojazdu wynikające z tych warunków lub przepisów (PoRD, art. 2, ust. 29).
Postój pojazdu – unieruchomienie pojazdu niewynikające z warunków lub przepisów ruchu drogowego, trwające dłużej niż 1 minutę (PoRD, art. 2, ust. 30).
Ruch pojazdu – nie został zdefiniowany przez PoRD, jednak z powyższego wynika, że „ruchem pojazdu” możemy nazwać stan, w którym pojazd porusza się nawet z minimalną prędkością. Ważne, aby nie nastąpiło jego unieruchomienie na dłużej niż jedną minutę (zgodnie z przytoczoną wyżej definicją).
Jazda w korku:
Jazda w korku to nie voodoo czy inne hokus-pokus wymagające posiadania wiedzy tajemnej, tylko normalne poruszanie się po drodze z manewrami, które szczegółowo określa PoRD. Z naszego punktu widzenia najważniejsze są umiejętność rozróżnienia tych manewrów i zachowania, do których jesteśmy zobowiązani podczas ich wykonywania. Mam tutaj na myśli zwłaszcza omijanie, wyprzedzanie oraz wymijanie, bo to one w największym stopniu wpływają na zachowanie na drodze – zarówno nasze, jak i kierującego innym pojazdem. A od tego, który z tych manewrów będziemy wykonywać, zależy ewentualne określenie sprawcy kolizji / wypadku. W dalszej części przedstawię najważniejsze zasady obowiązujące nas podczas jazdy w korku oraz sposób prawidłowego zachowania, jednak nie należy traktować tego jako przewodnika „wprost”. Takiego stworzyć się po prostu nie da, ponieważ ilość czynników, które wywierają wpływ na zachowanie nasze i innych uczestników ruchu, jest tak wielka, że nie sposób opisać wszystkich możliwych kombinacji. Tutaj konieczne będzie włączenie myślenia, i jeśli ktoś ma IQ nieco tylko wyższe od rozmiaru własnego buta, nie powinien mieć z tym problemu. Weźmy prosty przykład: kiedy omijamy pojazd i znajdujemy się na wysokości jego drzwi (np. zmieściliśmy się na jego pasie ruchu i jedziemy obok), to my – jako pojazd poruszający się – jesteśmy w pewien sposób uprzywilejowani, czyli to na nas należy zwracać szczególną uwagę. W przypadku kiedy kierowca nagle ruszy i skręci w lewo (np. w celu zmiany pasa ruchu), wina leży bezsprzecznie po jego stronie. Sytuacja będzie już nieco inna, kiedy podczas omijania lub wyprzedzania uderzymy w tylny błotnik pojazdu. Kierowca pojazdu niby powinien upewnić się, czy ktoś za nim nie rozpoczął manewru omijania, jednak zawsze może stwierdzić, że to my nie zasygnalizowaliśmy swojego manewru (ilu z nas w korku używa kierunkowskazów?) lub że wyskoczyliśmy zza niego i nie miał szansy nas zobaczyć. Wtedy pozostanie dochodzenie policji, a uwierzcie mi, że obecnie ta instytucja jest w stanie wykonać pomiary wszystkiego i dokładnie odtworzyć sytuację. Jak widać, nawet drobna zmiana naszego położenia może w diametralny sposób odwrócić role, więc aby uniknąć niepotrzebnego stresu, stosujmy się do zasad, które opisałem poniżej.
Z definicji, które przytoczyłem wcześniej, jasno wynika, że pojazd stojący w korku zatrzymał się (nie porusza się). Manewrem wykonywanym w stosunku do pojazdu nie poruszającego się będzie omijanie. Zgodnie z PoRD (art. 23, ust. 1) procedura omijania wygląda następująco: kierujący pojazdem jest zobowiązany […] zachować bezpieczny odstęp od omijanego pojazdu, uczestnika ruchu lub przeszkody, a w razie potrzeby zmniejszyć prędkość (ust. 2). Oczywiście nie możemy zapominać o tym, że kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru (PoRD, art. 22, ust. 5). I tylko tyle. Warto zwrócić tutaj uwagę na brak zapisu dotyczącego konkretnej odległości dla zachowania bezpiecznego odstępu, co w tym wypadku nie pozostaje bez znaczenia.
Ciekawostka: istnieje pewna niekonsekwencja wynikająca z interpretacji przepisu dotyczącego zatrzymania pojazdu. Otóż zgodnie z nią – pomimo tego, że zatrzymanie pojazdu w korku nastąpiło ze względu na warunki drogowe – zatrzymanie się jest traktowane jako ruch (sic!). Interpretacja dotyczy rozmowy przez telefon komórkowy, ale jako analogię wykorzystuje się ją do wielu innych sytuacji, co prowadzi do licznych nadużyć (zwłaszcza przez TU).
Ustawodawca nie pozostawia wątpliwości co do tego, jak ma wyglądać wyprzedzanie pojazdu. PoRD, art. 24., a w szczególności ust. 1 dokładnie to precyzuje i mówi, że kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu, nadto czy kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania czy kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu oraz zachować szczególną ostrożność, a zwłaszcza bezpieczny odstęp od wyprzedzanego pojazdu lub uczestnika ruchu. W razie wyprzedzania roweru, wózka rowerowego, motoroweru, motocykla lub kolumny pieszych odstęp ten nie może być mniejszy niż 1 m. Podobnie jak podczas wymijania należy pamiętać o sygnalizowaniu zmiany kierunku jazdy. Znów zwracam uwagę na tzw. bezpieczny odstęp, który w przypadku wyprzedzania został zdefiniowany.
Wymijanie:
Nieraz zdarzy się sytuacja, że będziemy musieli wykonać manewr wymijania. Może być połączony z omijaniem (lub wyprzedzaniem) i najczęściej przydaje się, gdy dochodzi do zatoru na drodze jedno jezdniowej, z jednym pasem ruchu w jednym kierunku. Wtedy obowiązują nas zasady opisane w art. 23., ust. 1 mówiące, że musimy przy wymijaniu zachować bezpieczny odstęp od wymijanego pojazdu lub uczestnika ruchu [...]. Dopóki nie wyprzedzamy pojazdu dwuśladowego, który wyprzedza inny pojazd (np. rower czy inny motocykl), nie będzie z tym problemu. W przeciwnym wypadku należy […] w razie potrzeby zjechać na prawo i zmniejszyć prędkość lub zatrzymać się […]. Wydawałoby się, że ze względu na pewną nieprecyzyjność „bezpiecznego odstępu” przy manewrach tego typu, można jechać na tzw. „żyletkę”. Nie do końca.
Bezpieczny odstęp:
Obecnie jest bardzo różnie interpretowany przez wielu specjalistów, którzy pomimo braku konkretnych zapisów rozszerzają jego definicję na wszystkie manewry. Jak wspomniałem wcześniej, „bezpieczny odstęp” nie został wprost zdefiniowany w PoRD, a zapis wskazujący na konkretną odległość stanowiącą bezpieczny odstęp dotyczy wyłącznie wyprzedzania (PoRD, art. 24, ust. 2) i mówi, że kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu zachować szczególną ostrożność, a zwłaszcza bezpieczny odstęp od wyprzedzanego pojazdu lub uczestnika ruchu. W razie wyprzedzania roweru, wózka rowerowego, motoroweru, motocykla lub kolumny pieszych odstęp ten nie może być mniejszy niż 1 m. W całej ustawie nie ma słowa na temat odległości koniecznej do zachowania podczas manewru omijania, a to z nim najczęściej spotykamy się podczas jazdy w korku. Jak zatem zdefiniować bezpieczny odstęp? Jeśli nie mówimy o wyprzedzaniu, to jako „bezpieczny odstęp” możemy rozumieć takie poruszanie się pojazdem, które umożliwi nam zachowanie ostrożności albo gdy ustawa tego wymaga – szczególnej ostrożności, unikania wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie (art. 3, ust. 1). Najkrócej rzecz ujmując, należy jechać w takiej odległości, która umożliwi dostrzeżenie nas kierującemu pojazdem obok, która nie spowoduje (ze względu na zbytnią bliskość), że kierujący pojazdem obok zostanie zmuszony do zatrzymania pojazdu, zmiany kierunku jazdy itd. Jak wiadomo, będzie o to trudno. Zdarza się, że nawet jeden samochód ma problem ze zmieszczeniem się na jezdni, a nie tylko na jednym pasie. Najlepiej zatem zmienić pas ruchu.
Zajechanie:
Bez względu na to, czy omijamy, wymijamy czy też wyprzedzamy, najważniejsze jest, aby robić to bezpiecznie. Jedna z sytuacji, z jakimi możemy się spotkać podczas tych manewrów, to zajechanie drogi pojazdowi, który będziemy wymijać lub wyprzedzać. PoRD, art. 22, ust. 4 mówi, że kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony. Co to oznacza dla nas? W przypadku kiedy wyprzedzamy, mamy bezwzględny obowiązek ustąpić miejsca pojazdowi, który jedzie po pasie obok. Do tego należy pamiętać o przepisie PoRD, art. 22, ust. 5: kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu. Za niesygnalizowanie zmiany kierunku ruchu grożą obecnie 2 punkty karne (art. 90 lub art. 97 KW). W chwili omijania nie ma to znaczenia, jednak kiedy wyprzedzamy, a pojazd obok zwolni lub – co gorsze – gwałtownie zahamuje, nadgorliwy policjant może uznać nasze działania za wymuszenie (nieustąpienie pierwszeństwa).
Jednym pasem:
Istnieje przekonanie, że po jednym pasie ruchu motocykl może jechać obok innego pojazdu. I przekonanie to jest słuszne. Należy jednak pamiętać, że linia nie wlicza się w strefę dwóch pasów ruchu, które rozdziela (część wspólna). Tym samym jazda po linii jest zabroniona. PoRD, art. 16, ust. 4 mówi o tym nie wprost: Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa. Z definicji „pasa ruchu” wynika również, że motocyklista może poruszać się nim obok innego pojazdu. Mowa jest bowiem o ruchu jednego rzędu pojazdów dwuśladowych. Czyli dwa pojazdy jednośladowe (np. dwa motocykle), a także jeden pojazd jednośladowy plus jeden pojazd dwuśladowy (np. motocykl oraz samochód osobowy) mogą poruszać się obok siebie (wyłącznie podczas jednego ze wspomnianych manewrów). Należy jednak pamiętać, aby nawet niewielką częścią naszego motocykla (obrysem) nie zajmować pasa obok, ponieważ w takim przypadku zajmujemy już dwa pasy. To, że będziemy jechać tuż przy końcu pasa, mieszcząc się w nim kołem, nie oznacza, że lusterkiem nie zajmiemy pasa sąsiedniego.
Rozpatrujemy tutaj ruch po jezdni dwukierunkowej o czterech pasach ruchu. PoRD dość jasno określa nasze miejsce w szeregu. Zgodnie z art. 16, ust. 3 kierujący jest obowiązany zajmować pas ruchu znajdujący się na prawej połowie jezdni. W praktyce nie oznacza to wcale, że możemy jechać tuż przy linii i wyskakiwać, kiedy nam pasuje. Naszym obowiązkiem pozostaje trzymanie się prawej strony wydzielonego pasa ruchu i stosowanie się odpowiednio do art. 22, 23 i 24 PoRD. Oczywiście jazdy przy prawej krawędzi nie musimy traktować dosłownie, bo jazda po studzienkach czy przy krawężniku nie jest bezpieczna. Wystarczy, że będziemy trzymać się nieco na prawo od osi pasa ruchu.
Zagrożenie w ruchu:
Art. 86, ust. 1 KK mówi: Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, nie zachowując należytej ostrożności, powoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, podlega karze grzywny. Ten szeroki przepis, uwzględniający różne niebezpieczne zachowania na drodze, jest przez policję częściej wykorzystywany niż niedostosowanie prędkości do warunków jazdy. Jak widać z wcześniejszych opisów, umożliwia wystawienie mandatu właściwie za wszystko. Czy na pewno? Musimy pamiętać, że czynnikiem, który decyduje o sprawianiu zagrożenia, jest nasze zachowanie, a właściwie odbiór naszego zachowania przez innego uczestnika ruchu. Dlatego też nie powinniśmy dopuścić do tego, aby kierowca samochodu gwałtownie zahamował, „odbił” w bok czy wykonał inny manewr spowodowany naszym wcześniejszym manewrem, np. wyprzedzaniem. Jeśli nawet wyprzedzimy „na żyletkę”, ale nie spowoduje to zmian w zachowaniu innego uczestnika ruchu, to nie ma podstaw do zatrzymania nas.
W teorii jazda w korku nie jest zabroniona, jednak nie została też dozwolona wprost. Aby nie popełnić wykroczenia podczas przeciskania się pomiędzy samochodami, należy być skupionym i precyzyjnym bardziej niż podczas dziergania na szydełku. Czasami nawet stosowanie się do reguł PoRD nie jest gwarantem i „parasolem” chroniącym przed dość swobodną interpretacją przepisów na przykład przez „drogówkę”. Chcąc oddać sprawiedliwość policjantom, muszę przyznać, że podczas dwóch kontroli dotyczących poruszania się w korku bez problemu wszystko wyjaśniłem i pojechałem dalej. Wiadomo, człowiek człowiekowi nierówny – interpretacja przepisów jest niekiedy błędna lub szukana na sił. Dlatego może zdarzyć się, że najlepszym rozwiązaniem będzie odmówienie przyjęcia mandatu i dochodzenie swoich racji przed sądem. Dla nas najważniejsze jest to, że przyczyną zatrzymania nie może być samo przeciskanie się w korku i że za to mandatu nie możemy otrzymać (takiej pozycji nie ma nawet w taryfikatorze). Może być to nieustąpienie pierwszeństwa, zbyt mała odległość od wyprzedzanego pojazdu, przekroczenie linii ciągłej czy nawet brak sygnalizowania zmiany kierunku jazdy – wszystko, co można podciągnąć pod spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym, ale nie samo przeciskanie się (pamiętajmy jednak: ogromny wpływ na interpretację ma zachowanie się innego uczestnika ruchu, a stwierdzenie policjanta, że jego zdaniem było niebezpiecznie, nie jest wiążące). Aby jednak uniknąć niepotrzebnych stresów, należy pamiętać o kilku zasadach, które jazdę w korku uczynią i bezpieczną, i zgodną z przepisami.
1. Pod żadnym pozorem nie przekraczać linii ciągłej.
2. Pod żadnym pozorem nie przekraczać linii ciągłej podwójnej.
3. Zachować bezpieczny odstęp od wyprzedzanego pojazdu.
4. Zachować minimum 1 m odstępu od wyprzedzanego rowerzysty lub pieszego.
5. Używać kierunkowskazów do sygnalizowania zmiany kierunku jazdy, zwłaszcza podczas zmiany pasa ruchu.
6. Kiedy pojazdy znajdują się w ruchu, nie uprawiać slalomu między nimi, a jechać w szeregu (nie jest to nakaz PoRD a jedynie sprawdzona zasada).
7. Przeciskanie rozpoczynać dopiero wtedy, kiedy pojazdy się zatrzymają (nie jest to nakaz PoRD a jedynie sprawdzona zasada).
Artykuł pochodzi z serwisu motogen.pl i jest tylko jego własnością.
Tak trochę tytułem wyjaśnienia chciałem skomentować niektóre informacje jakie tu znalazłem.
Taka interpretacja jest przyjmowana również w odniesieniu np. do znaków B-35 - B-38 dotyczące zakazu zatrzymywania się i postoju, gdyż każda inna interpretacja na podstawie wyłącznie zapisu definicji zatrzymania (Art. 2 ust. 29) prowadziła by do ukarania kierowców stojących w korku na ulicach/drogach/jezdniach objętych ww. zakazami. Więc dlaczego w przypadku omijania miało by być to nagle inaczej interpretowane?
Nieraz zdarzy się sytuacja, że będziemy musieli wykonać manewr wymijania. Może być połączony z omijaniem (lub wyprzedzaniem) i najczęściej przydaje się, gdy dochodzi do zatoru na drodze jedno jezdniowej, z jednym pasem ruchu w jednym kierunku
Trochę to śmieszne i naciągane interpretowanie, gdyż wymijanie może nastąpić wyłącznie na drodze dwukierunkowej, jednojezdniowej, ale nie musi być połączony z żadnym innym manewrem, po prostu jadąc ulicą jadą samochody z przeciwka i to jest właśnie wymijanie czasami zwane mijaniem, zresztą od tego wzięła się nazwa świateł mijania.
Z definicji „pasa ruchu” wynika również, że motocyklista może poruszać się nim obok innego pojazdu. Mowa jest bowiem o ruchu jednego rzędu pojazdów dwuśladowych.
To bardzo nieprecyzyjne, gdyż PoRD definiuje pas ruchu jako wyznaczony (tu nie ma problemów) lub niewyznaczony, czyli taki po którym może się poruszać jeden rząd pojazdów wielośladowych - wynika z tego zapisu wprost, że ulica z niewyznaczonymi pasami ruchu gdzie nie mieszczą się dwa pojazdy wielośladowe nie może być traktowana jako z dwoma (lub więcej) niewyznaczonymi pasami ruchu tylko dla tego, że obok samochodu znajduje się wystarczająco dużo miejsca na motocykl. Więcej, definicja niewyznaczonych pasów ruchu jest lokalna i tymczasowa, a to dla tego, że w danej chwili mieszczą się dwa rzędy samochodów osobowych, a za chwilę pojawi się tam Ikarus, albo inny Star i już nie da się obok zmieścić drugiego rządu pojazdów wielośladowych i w odniesieniu do tego lokalnego zjawiska droga będzie traktowana jako z jednym pasem ruchu.
Rozpatrujemy tutaj ruch po jezdni dwukierunkowej o czterech pasach ruchu. PoRD dość jasno określa nasze miejsce w szeregu.
Jest to błędne założenie choć dalszy wniosek już prawidłowy, bo takie zachowanie obowiązuje nas zawsze i wszędzie (poza szczególnymi manewrami) również na drogach jednokierunkowych wielopasmowych oraz na jezdni jednokierunkowej wielopasowej drogi dwukierunkowej (czyli taka rozdzielona torowiskiem czy pasem zieleni).
Podsumowując artykuł zawiera trochę nieścisłości ale generalnie porusza istotne aspekty poruszania się w korku obok samochodów. I pamiętajmy, jadąc między samochodami, które znajdują się na dwóch pasach ruchu każdorazowe przekroczenie linii między tymi pasami powinno być sygnalizowane, właśnie z tego i dokładnie tego przepisu (brak prawidłowej sygnalizacji manewrów) najczęściej karani są motocykliści przeciskający się w korku.
A co do tego jak postępują TU w sprawach zdarzeń drogowych to w znakomitej większości podpierają się oni ekspertyzą sporządzoną przez jednego ze znanych profesorów prywatnej uczelni, tyle, że ten pan chyba zapomniał, że się zmieniają przepisy i swoje wywody i interpretacje prowadzi na podstawie zapisów jeszcze z przed 1983 roku.
Zacytuję również jeden z komentarzy do wskazanych przez Piotrasa artykułu, bo porusza on właśnie te aspekty, na które i ja zwróciłem uwagę w odniesieniu do tego artykułu
@pan_wiewiorka: Przykłady nie są błędne, ale interpretacja przepisów jest błędna. Co w konsekwencji może doprowadzić do zagubienia się i nie rozumienia. jak powyżej dali przykład Pan ~WITO i ~JAK.
Pas ruchu pojazdu najprościej jak się da: to nie jest obszar od białej linii po lewej do białej linii po prawej auta na drodze , tylko jak byś szedł obok auta i narysował linie od prawego lusterka i linię od lewego lusterka wzdłuż samochodu. Będzie on szersza dla samochodu ciężarowego i węższa dla osobowego. Dlatego w przykładzie w 1 pasie ruchu samochodu ciężarowego mogą się zmieścić 2 pasy ruchu malutkich autek B1. Mało tego, będzie się ona zmieniać i na łuku "pas ruchu" samochodu będzie większy i jeszcze zależny od prędkości a np ciężarowego na rondzie będzie bardzo szeroki bo będzie zachodził. Dlatego często na wąskich rondach jest 1 nieoznaczony Pas mimo, że niby dochodzą do niego 2. Wtedy ten co się znajdzie na wewnętrznej jest wyprzedzającym i to nie niego spada problem upewnienia się czy się zmieści i zachowania ostrożności.
Linie ciągłe przed światłami jest to nic innego jak linia nieprzekraczalna, której przekroczyć nie można, nieważne czym się jedzie i to tyle.
Zasada ruchu prawostronnego spłyca się do tego, że należy trzymać się możliwie najbliżej prawej krawędzi jezdni. Każdy pojazd znajdujący się po lewej stronie takiego pojazdu jest pojazdem wyprzedzającym, bo w myśl teorii nie ma możliwości jazdy z taką samą prędkością obok siebie 2 pojazdów
Zajmowanie więcej niż 1 pasa ruchu to też może być jazda 1,5 metra od krawężnika (prawego) Bo mogły by się zmieścić 2 auta na 3,5 metra, ale ktoś blokuje taką możliwość.
Przeskoczenie samochodu w korku to jak omówiłeś w art. Motocykl jadący miedzy autami jest pojazdem wyprzedzającym, a wyprzedzany, który ma zamiar przeskoczyć na pas obok ma obowiązek upewnić się czy pojazd za nim nie rozpoczął manewru wyprzedzania. Ale gdy zdąży i moto cmoknie go w tylny zderzak, a gdzie dokładnie się on kończy jest kwestią sporną, znaczy, że nie dostosował jazdy do warunków i mimo nieustąpienia pierwszeństwa będzie winnym kolizji.
Włączanie się do ruchu to sytuacja w której pojazd zaczyna jechać po postoju. Jest to sytuacja szczególna bo nie ma statusu uczestnika ruchu i nie może ruszając spowodować zmiany kierunku jazdy ani prędkości pojazdu będącego w ruchu. Ale nie mamy do czynienia z włączaniem się do ruchu gdy auto zatrzymało się, bo auto przed nim się zatrzymało. np światła.
Czyli jak nadmienił autor, poruszając się miedzy autami w korku nie jesteśmy aż tak uprzywilejowani. Ale jest przepis, który zabrania zwiększenia prędkości pojazdom, które są wyprzedzane. Czyli skoro ich prędkość wynosi 0km/h bo stoi to nie powinna być zmieniona podczas wyprzedzania.
Jest to bardzo ciekawy temat, bogaty w absurdalne sytuacje i nie mógł być rozwiązany w 1 artykule. just like that....
Ten artykuł mimo, że porusza bardzo ważne aspekty i może nawet w logiczny sposób próbuje wyjaśnić pewne przepisy i definicje to tak naprawdę chyba niewiele wnosi do realnego jeżdżenia.
Wiadomo, że motocyklista jadąc po linii będzie musiał czasami przeskakiwać między pasami, żeby jakoś te samochody wyprzedzić.Nie zawsze przecież każdy da radę użyć kierunku robiąc taki manewr kilkadziesiąt razy w ciągu minuty. Jest to podstawa do otrzymania mandatu za niesygnalizowanie manewrów. Również za dojeżdżanie do świateł po linii ciągłej między samochodami. Jednak w dużej mierze policja przymyka na to oko.
Mnie bardziej zamartwia kwestia ew. stłuczek i interpretacji przepisów właśnie przez tego profesora szpeca.
Czy to jest rzeczywiście tak, że jak decydujemy się na jazdę między furami i ktoś w nas walnie lub otworzy drzwi na światłach (mało tak nie dostałem bo pasażerka chciała sobie wysiąść) to musimy to brać na naszą odpowiedzialność i nie mamy żadnych praw?
Bo artykuł trochę wydaje się dotyczyć bardziej tego, za co można dostać mandat i pod tym względem jest omawiana jazda po kresce. A co w momencie W. Jak wtedy jest interpretowana taka jazda. Czy interpretacja tego profesora jest jakby "stałą", z której zawsze korzystają wszystkie ubezpieczalnie i sądy? Był kiedyś, chyba na ścigaczu jakiś artykuł kolesia, któremu babka wjechała, wyjeżdżając z bocznej uliczki ale nie wiem jaki jest ciąg dalszy tej historii.
Trochę odświeżę własny temat.
http://motormania.com.pl/...tojace-w-korku/
Pokrótce, ale przypomnieć warto.
Nic nowego poza to co już wiedziałem i co było i tu w tym temacie powiedziane nie znalazło się w tym artykule, mam wrażenie, że ktoś nie wiedział o czym ma napisać to jako zapchajdziurę napisał o tym i to nawet bez zbytniego rozwijania tematu czy przywoływania przepisów które zezwalają na taką jazdę.
Nawet jeśli to po prostu myślę, że temat warty przypomnienia. Jeśli Studi uważasz, że to zbędne to po prostu usuń 3 posty wzwyż.
.:: Forum o Suzuki GS 500 ::. Strona Główna » OGÓLNE » Prawo/Policja » Jazda w korku - przepisy i opis.

References: art. 2
 art. 2
 art. 2
 art. 2
 art. 2
 art. 2
 art. 2
 art. 22
 art. 24
 art. 23
 art. 24
 art. 22
 art. 22
 art. 97
 art. 16
 art. 16
 art. 22

Art. 86