Source: http://www.prawo-budowlane.sos.pl/post/79/art_5051_prawa_budowlanego_pozwolenie_na_budowe_to_nie_immunitet/
Timestamp: 2019-12-12 13:34:51+00:00

Document:
PRAWO BUDOWLANE|Art. 50-51 Prawa budowlanego – pozwolenie na budowę to nie immunitet
Art. 50-51 Prawa budowlanego – pozwolenie na budowę to nie immunitet
Dodał: Marecki/2016-10-02/Tagi: pozwolenie na budowę, projekt budowlany,
Miałem projekt, pozwolenie na budowę, dopełniłem wszystkich formalności i wybudowałem lub wykonałem jakieś inne niż budowa roboty budowlane. Wszystko zgodnie z posiadanym projektem i pozwoleniem. Jak porządny, praworządny, obywatel. A jak już zbudowałem, co miałem zbudować, to też dopełniłem wszystkich niezbędnych formalności, które wymagane są przez prawo po zakończeniu robót budowlanych. Czy to oznacza, że nikt nigdy nie może się przyczepić do wykonanych przeze mnie robót lub budowy? Teoretycznie tak. Wszystko przecież było legalnie, w oparciu o uzgodnienia, opinie, pozwolenia itd... Niestety, pozwolenie na budowę, to jednak nie immunitet. Jeżeli pozwoleniem na budowę zatwierdzono coś, co jest niezgodne z prawem, to trzeba się liczyć nawet z nakazem rozbiórki. Z jednej strony roboty budowlane wykonane w czasie ważności pozwolenia na budowę traktowane są zawsze jak legalne. Inwestor wykonując roboty miał przecież pozwolenie na budowę wydane przez odpowiedni urząd i zatwierdzony tym pozwoleniem projekt budowlany, wykonany przez projektanta posiadającego odpowiednie uprawnienia budowlane... To całkowicie logiczne, że inwestora nie można winić za to, że ktoś wydał mu pozwolenie na coś, na co nie powinien, lub projektant zrobił projekt nie do końca zgodny z przepisami. Może się też przecież zdarzyć, że już w trakcie realizacji inwestycji część robót wykonano niezgodnie z prawidłowo zrobionym projektem i przy okazji niezgodnie z przepisami. Jednak to, że ktoś zatwierdził wadliwy projekt (być może nawet ku uciesze inwestora) lub że wszyscy fachowcy, z kierownikiem budowy na czele, podpisali oświadczenia o zgodności wykonanych robót z przepisami, nie oznacza wcale, że po zakończeniu tych robót nie można już nic zrobić z ewentualnymi babolami. Nie oznacza, nie, nie... Przeciwnie, można... Przychodzą tu z pomocą przepisy art. 50-51 ustawy Prawo budowlane. Osobiście uważam, że przepisy te mają pewną istotną wadę, a konkretnie chodzi o przepis art. 50, w części mówiącej o wstrzymaniu robót budowlanych, co samo w sobie nie wydaje się niczym dziwnym lub złym. Wstrzymanie robót budowlanych jest jednak trochę z gumy, bo sądy prezentują rozmaite stanowisko, co do tego, kiedy nadzór budowlany może lub powinien nakazać wstrzymanie robót. W skrajnym przypadku można się nawet spotkać ze stanowiskiem, że trzeba złapać robotników na gorącym uczynku.... A co w przypadku, gdy roboty są ewidentnie niezakończone, podczas kontroli lub wizji lokalnej nie ma nikogo na budowie, a inwestor twierdzi, że nie prowadzi robót? Można wstrzymywać, czy nie można? Jest jeszcze kwestia formalnego zakończenia robót – wpis w dzienniku budowy, zawiadomienie o zakończeniu budowy, pozwolenie na użytkowanie... Czy roboty są zakończone, jak nie są zakończone? Cóż, moim zdaniem gumowe przepisy w Prawie budowlanym, a raczej traktowane jak guma, zawsze są niedobre. Ale ja się mogę nie znać i to jest akurat temat na inną okazję. W tym poście chodzi mi się o inną część art. 50 i 51 Prawa budowlanego, która, przynajmniej moim zdaniem, została całkiem sprytnie skonstruowana. Zgodnie z art. 50 ust. 1 w przypadkach innych niż określone w art. 48 ust. 1 lub w art. 49b ust. 1 właściwy organ wstrzymuje postanowieniem prowadzenie robót budowlanych wykonywanych: 1) bez wymaganego pozwolenia na budowę albo zgłoszenia lub 2) w sposób mogący spowodować zagrożenie bezpieczeństwa ludzi lub mienia bądź zagrożenie środowiska, lub 3) na podstawie zgłoszenia z naruszeniem art. 30 ust. 1, lub 4) w sposób istotnie odbiegający od ustaleń i warunków określonych w pozwoleniu na budowę, projekcie budowlanym lub w przepisach. Jeszcze raz: „w sposób istotnie odbiegający od ustaleń i warunków określonych w pozwoleniu na budowę, projekcie budowlanym lub w przepisach”. I jeszcze raz: „lub w przepisach”. Przepis art. 50 trzeba czytać łącznie z art. 51, który mówi co począć dalej i dodatkowo, że przepisy art. 51 stosuje się odpowiednio do robót budowlanych wskazanych w art. 50 ust. 1, które zostały już zakończone. Zakończone są... i też można zastosować art. 51. Nawet jak roboty są zakończone... Wynika to z art. 51 ust. 7, który w swojej nieskończonej mądrości mówi, że przepisy ust. 1 pkt 1 i 2 oraz ust. 3 stosuje się odpowiednio, jeżeli roboty budowlane, w przypadkach innych niż określone w art. 48 albo w art. 49b, zostały wykonane w sposób, o którym mowa w art. 50 ust. 1. Natomiast art. 51. ust. 1 pkt. 1 mówi nam, że właściwy organ w drodze decyzji nakazuje zaniechanie dalszych robót budowlanych bądź rozbiórkę obiektu budowlanego lub jego części, bądź doprowadzenie obiektu do stanu poprzedniego albo, zgodnie z punktem 2, nakłada obowiązek wykonania określonych czynności lub robót budowlanych w celu doprowadzenia wykonywanych robót budowlanych do stanu zgodnego z prawem, określając termin ich wykonania. Czyli jednak można usuwać niezgodności z przepisami zarówno w trakcie, jak i po zakończeniu robót budowlanych, nawet jeżeli są lub zostały wykonane w oparciu o projekt i pozwolenie na budowę. Tak mnie się przynajmniej wydaje...

References: Art. 50
 art. 50
 art. 50
 art. 50
 art. 50
 art. 48
 art. 49
 art. 30
 art. 50
 art. 51
 art. 51
 art. 50
 art. 51
 art. 51
 art. 48
 art. 49
 art. 50
 art. 51