Source: http://autoprawo.pl/pierwsze-kroki-po-kupnie-samochodu-z-wadami/
Timestamp: 2017-08-21 11:58:14+00:00

Document:
Pierwsze kroki po kupnie samochodu z wadami - reklamacja nowego i używanego samochodu
Pierwsze kroki po kupnie samochodu z wadami
W przypadku kupna samochodu z wadami bardzo istotne jest jak najszybsze podjęcie odpowiednich kroków prawnych. Poniżej opisano niezbędne czynności, które pozwolą nam skutecznie dochodzić swoich praw. W pierwszej kolejności konieczna będzie ocena stanu prawnego oraz skompletowanie niezbędnych dowodów. W oparciu o te informacje, możliwe będzie dobranie odpowiednich środków prawnych.
1. OKREŚLENIE DATY ZAWARCIA UMOWY
W pierwszej kolejności, konieczne jest ustalenie kiedy zawarta została umowa sprzedaży pojazdu (często błędnie nazywana umową kupna-sprzedaży lub umową kupna). Wynika to z wejście w życie dnia 25.12.2014 r. Ustawy o prawach konsumenta, na mocy której dokonano istotnych zmian dotyczących dochodzenia roszczeń z tytułu wad rzeczy sprzedanych. Jeśli umowa została zawarta najpóźniej dnia 24.12.2014 r. lub wcześniej, zastosowanie znajdą przepisy sprzed nowelizacji. Jeśli umowa została zawarta dnia 25.12.2014 r. zastosowanie znajdą nowe przepisy. Bez znaczenia jest natomiast termin wykrycia wady lub zawiadomienia o niej sprzedawcy. Kluczowa jest wyłącznie data zawarcia umowy sprzedaży.
W przypadku zawarcia umowy przed dniem 25.12.2014 r., zapoznaj się z tym wpisem, w którym omówiono stan prawny sprzed nowelizacji.
Art. 51. Do umów zawartych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy stosuje się przepisy dotychczasowe.
Art. 52. Tracą moc:
1) ustawa z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz. U. z 2012 r. poz. 1225);
2) ustawa z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz. U. Nr 141, poz. 1176, z późn. zm.).
2. OCENA STANU PRAWNEGO
Następnie należy ustalić jakie przepisy będą miały zastosowanie do naszej sprawy. Strony transakcji (gdzie „(K)” to kupujący, a „(S)” to sprzedawca) mogą być następujące:
konsument (K) – przedsiębiorca (S),
przedsiębiorca (K) – przedsiębiorca (S)
osoba fizyczna niebędąca przedsiębiorcą (K) – osoba fizyczna niebędąca przedsiębiorcą (S)
Sytuacja nr 1 będzie miała miejsce przede wszystkim, gdy kupimy samochód od komisu lub w salonie, a zakup nie został dokonany na potrzeby prowadzonej przez nas działalności gospodarczej.
Sytuacja nr 3 to klasyczna transakcja pomiędzy dwiema osobami nieprowadzącymi działalności gospodarczej. Niestety ma również miejsce często, gdy komis samochodowy chce uniknąć odpowiedzialności z tytułu SprzedKons i podsuwa do podpisania umowę podpisaną in blanco przez właściciela samochodu, którym jest osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej. Należy więc dokładnie zbadać kto jest stroną umowy, gdyż takie działanie komisu może utrudnić dochodzenie ewentualnych roszczeń.
W sytuacji nr 1 mamy status konsumenta. W sytuacji nr 2 jak i 3 mamy status kupującego niebędącego konsumentem. Nasze uprawnienia w każdym z trzech opisanych przypadków określają art. 556 i n. Kodeksu cywilnego dotyczące rękojmi.
3. ROSZCZENIA KUPUJĄCEGO NIEBĘDĄCEGO KONSUMENTEM
Jeśli do Twojej sytuacji mają zastosowanie przepisy dotyczące kupującego niebędącego konsumentem, w pierwszej kolejności należy ustalić, czy w umowie nie wyłączono uprawnień kupującego z tytułu rękojmi. Jednak nawet gdyby wyłączenie takie nastąpiło, to możemy dowodzić, że sprzedawca zataił wadę. Zatajenie może sprowadzać się do zaniechania tj. niepoinformowania kupującego o istotnych okolicznościach, o których sprzedawca wiedział.
Jeśli uprawnienia z tytułu rękojmi nie zostały wyłączone lub też ich wyłączenie jest bezskuteczne (art. 558 § 2 k.c.) kupujący może od razu albo odstąpić od umowy albo żądać obniżenia ceny. Sprzedawca ma możliwość niezwłocznego usunięcia wad lub wymiany rzeczy i „anulowania” w ten sposób otrzymanego odstąpienia lub też oświadczenia o obniżeniu ceny.
Jeśli więc chcemy skorzystać z przysługującego nam uprawnienia do odstąpienia od umowy lub obniżenia ceny, to najlepszą formą będzie wysłanie odpowiedniego oświadczenia z zastrzeżeniem, że będzie ono skuteczne, jeśli sprzedawca np. w terminie 14 dni (tj. niezwłocznie) nie usunie wad lub też nie wymieni rzeczy na wolną od wad.
Należy pamiętać, że odrębną kwestią jest zawiadomienie sprzedawcy o wadzie, a odrębną sformułowanie roszczenia w postaci żądania obniżenia ceny lub odstąpienia od umowy i żądania zwrotu ceny pojazdu. Jeśli nie chcemy precyzować od razu naszego roszczenia, na początku wystarczy wysłanie pisma z zawiadomieniem o wadzie. Przepisy nie precyzują terminu na zawiadomienie sprzedawcy o wadzie, jednak dla celów dowodowych, najlepiej zrobić to niezwłocznie po wykryciu wady. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie wysłaniu jednego pisma, w którym zarówno informujemy o wadzie pojazdu jak i określamy nasze roszczenie.
4. ROSZCZENIA KONSUMENTA
W przypadku realizacji roszczeń przez konsumenta, wyglądają one podobnie jak opisane wyżej roszczenia podnoszone przez pozostałych kupujących. Konsument dysponuje natomiast następującymi, dodatkowymi udogodnieniami:
szersza gama roszczeń: obok odstąpienia od umowy lub obniżenia ceny możliwe jest też żądanie naprawy lub wymiany pojazdu (art. 560 § 2 k.c.),
domniemanie uznania roszczenia konsumenta za uzasadnione, w przypadku nieustosunkowania się do niego przez przedsiębiorcę w terminie 14 dni od daty otrzymania go (art. 561[5] k.c.),
domniemanie niezgodności towaru z umową, jeśli wada została stwierdzona w okresie roku od dnia wydania pojazdu kupującemu (art. 556[2] k.c.),
brak możliwości wyłączenia lub ograniczenia uprawnień kupującego z tytułu rękojmi (art. 558 § 1 k.c.),
dłuższy bieg terminu przedawnienia niektórych roszczeń (art. 568 § 2 k.c.).
Trzeba stanowczo podkreślić, że uprawnień konsumenta nie można wyłączyć (w przeciwieństwie do uprawnień kupujących niebędących konsumentami). Wszelkie postanowienia o niewnoszeniu roszczeń przez kupującego, umieszczane przez sprzedawców na fakturach lub umowach są nieważne jako klauzule niedozwolone.
Roszczenia z tytułu rękojmi, konsument może podnosić w terminie 2 lat od daty wydania towaru, natomiast przy rzeczach używanych strony mogą w umowie skrócić ten termin do roku. Szersze omówienie dodatkowych uprawnień przyznanych konsumentom będzie zawierał jeden z kolejnych artykułów.
5.TERMINY
W efekcie nowelizacji przepisów dotyczących rękojmi, usunięto wymóg zawiadomienia sprzedawcy o wadzie w określonym terminie od momentu powzięcia wiedzy o wadzie. Jedynie kupujący będący przedsiębiorcami powinni zawiadomić sprzedawcę o wadzie niezwłocznie po powzięciu wiedzy o niej (art. 563 § 1 k.c.).
Pozostawiono natomiast (z modyfikacjami) terminy na dochodzenie roszczeń (odstąpienie, obniżenie ceny, naprawa lub wymiana), które mogą być sformułowane wraz z zawiadomieniem sprzedawcy o wadzie lub też dopiero po zawiadomieniu o wadzie. Bliższe omówienie terminów na dochodzenie roszczeń z tytułu rękojmi zawiera ten artykuł.
6. ŚRODKI DOWODOWE
7. DOCHODZENIE ROSZCZEŃ
Forma dochodzenia roszczeń może być różna. Możliwe jest skierowanie do sądu pozwu lub zawezwania do próby ugodowej. Uważam, że jeśli kupujący decyduje się na wniesienie powództwa, przygotowanie pozwu powinien zlecić prawnikowi, ponieważ każdy stan faktyczny umożliwia dobranie innych środków prawnych i zastosowanie innych przepisów. Przykładowo w przypadku braku środków do prowadzenia sprawy możliwe jest skorzystanie ze zwolnienia od kosztów sądowych albo wytoczenie powództwa jedynie o część roszczenia. Z tej drugiej opcji może skorzystać osoba, która nie będzie mogła skorzystać ze zwolnienia od kosztów.
Również skonstruowanie roszczenia nie musi opierać się tylko i wyłącznie o przepisy art. 556 i n. Kodeksu cywilnego. Możliwe jest zastosowanie np. zbiegu roszczeń z tytułu rękojmi i z art. 471 k.c., co w niniejszej sprawie pozwoliło powodowi odzyskać nie tylko odszkodowanie odpowiadające cenie akumulatora, ale również cenie jego badań diagnostycznych i pomocy prawnej, co dwukrotnie zwiększyło kwotę dochodzonego roszczenia.
Paradoksalnie skala bezczelności nieuczciwych sprzedawców bardzo często ułatwia dochodzenie roszczeń (są one oczywiste). Należy to jednak robić z głową, twardo stąpając w ramach obowiązujących przepisów. Kwestia wyboru roszczenia przed skierowaniem sprawy na etap sądowy została szerzej opisana w kolejnym artykule.
tagi wpisu: reklamacja nowego samochodu, reklamacja używanego samochodu, zwrot samochodu po zakupie
138 thoughts on “Pierwsze kroki po kupnie samochodu z wadami”
brylant napisał(a):
19 lutego 2015 o 14:33
Mój problem jest taki. Kupiłem auto w komisie w Rybniku w dniu pod koniec roku 2011 auto mam prawie 3 lata i od samego początku jak to auto kupiłem wyskakują bardzo kosztowne usterki przekraczające 1000zł, wszystko się psuje co parę tygodni a autem jeżdzę bardzo mało. łączny koszt napraw przekroczył wartość auta 6.500zł auto jest z 2001 roku. W umowie jest napisane że auto nie ma żadnych ukrytych wad, a auto wydaje mi się że ma dużo cofnięty licznik czy mogę coś zrobić w tym przypadku ? prosze o odpowiedz ardek0@poczta.fm
24 października 2015 o 14:55
czytalam wyrok sadu w ktorym ,wlasnie kupujacy udowodnil ze licznik cofniety-wygral
25 października 2015 o 11:49
Istnieje duże prawdopodobieństwo, że terminy na dochodzenie roszczeń są już przekroczone, ale należy to sprawdzić.
Na pięć sprowadzonych samochodów 1- ma nietkniety licznik, a przy tym kręceniu licznika ci pseudo fachowcy uszkadzają elektronikę, bez fachowca z narzędziem diagnostycznym nie co wcale sensu wchodzić na teren komisu, chyba że oglądać samochody, z kolei żaden właściciel nie dopuści cie do samochodu żeby go przebadać jak jesteś zainteresowany kupnem, przestrzegam i odradzam Zakup bez sprawdzenia elektroniki narzędziem diagnostycznym.
Oszukana napisał(a):
4 kwietnia 2015 o 19:04
Witam. kupiłam samochód 3dni temu. sprzedawca mowil co wymienial i jaki ten samochod nie jest wspaniały. bardzo mi sie spodobał i nie wydawało sie, ze cos jest z nim nie tak. jednak juz wieczorem pojawil sie problem z odpaleniem, a nastepnego dnia samochod nawet nie chcial zakrecic. po wezwaniu mechanika okazało sie, ze do silnika dostaje sie benzyna, akumulator robi spiecia i sa problemy z rozrzadem. dzwonilam do pana by sie z nim dogadac propo oddania mi gotowki jednak powiedzial, ze nie ma takiej mozliwosc, bo widzialam co bralam. pojawia sie kolejny problem, kupilam auto za 2900zl, ale zeby byl mniejszy podatek pan sam zaproponował mi mniejsza kwote na umowie, mam dwoje swiadkow, ze suma ktora dałam mu do reki byla rowna 2900zl. nie wiem co mam teraz zrobic. bardzo prosze o pomoc
5 kwietnia 2015 o 09:15
Przy starszym pojeździe może wystąpić szereg wad eksploatacyjnych, więc istotne jest bazowanie na sprzeczności stanu technicznego z zapewnieniami sprzedawcy, co pozwala na dochodzenie roszczeń w oparciu o art. 556(1) par. 1 pkt 2 k.c.
16 kwietnia 2015 o 18:16
Pod koniec stycznia 2015 roku zakupiłem samochód osobowy VW Passat kombi TDI 1998r.Samochód był na OLX .Skusiła mnie cena bo odbiegała od tych samych roczniokowo.
Kiedy przyjechałem na oględziny i ewentualne kupno początkowo zaskoczył mnie stan tapicerki bo był fatalny,blacha i lakier O.K.Drzwi na central raz się otwierały a raz nie.Pani siostra właściciela powiedziała że jeszcze wczoraj naprawiała central zamek bo pompka zamarzła?jAK SIE PÓZNIEJ DOCZYTAŁEM ŻADNEJ POMPKI NIE MA!!
Komora silnika była czysta aż za czysta w porównaniu ze środkiem auta.Po przejechaniu się stwierdziłem że nic specjalnego bo hamulce nie równo brały,nie było gdzie się rozpędzić Pani nalegała: kupuje Pan czy nie? co chwile odbierała jakieś tl. i mówiła że to kupcy.Mówie za ta cenę i ten rocznik no można kupić,tapicerke się wypierze w central zamek i hamulce zajrzy.Kiedy jechałem do domu nie oczekiwanie błysnął mi radar z tyłu zdziwiłem sie co to było? chyba nie na mnie bo jade przepisowo po wiosce.Kiedy 2 raz w innej miejscowości błysnał mi radar zorietowałem sie że kilometry oszukują i kiedy jadę np.50 musi grubo więcej wskazywać.Po przyjeżdzie do domu zajałem sie na drugi dzień naprawami.Wyszło żeby naprawic c.zamek musiałem kupić wszystkie zamki drzwi,założyłem c.zamek na pilota.Naprawiłem mechanizm opuszczania szyby w drzwiach kierowcy,wyprałem tapicerkę,
co sie okazało żę siedzisko kierowcy do wymiany wraz z tapicerką, zmechanicznych rzeczy wymieniłem wszystkie świece żarowe,pompę wspomagania,przegób zewnętrzny pr,końcówkę drążka kierowniczego lewą,i jeden wahacz.oraz tylne teleskopy, elektryk naprawił zgniłą instalacje elektryczną.Po tych naprawach myślałem że to wszystko! Otóż nie
dopiero teraz zoriętowałem sie dlaczego komora silnika była czysta? z przodu z pod jakiegoś koła rzuca olejem na l.stronę,słyszę drugi przegób chrobocze i do wymiany jest jeszcze jedna koncówka,nie zawsze mozna go odpalic bo immobilajzer szwankuje.Zanosi sie na dodatkowe koszta z mojej strony.W dniu kiedy wyjeżdzałem autobusem do Niemiec do pracy na 2,5 miesiaca dostałem zawiadomienie z Gminy Gościno o nakazie zapłacenia mandatu za przekroczenie szybkości nic nie mogłem zrobić żęby sprawe wyjasnic w Urzędzie miar i wag bo musiałem wyjeżdżac do pracy więc zapłaciłem dwa mandaty po 100 złótych no i dostałem punkty karne za darmo!!Wysłałem zawiadomienie listowne z potwierdzeniem zwrotnym do właściciela o zwrocie auta inaczej sprawę skieruje na drogę sadową.Nie wiem czy potwierdzenie odbioru do mnie przyszło bo nadal jestem w Niemczech.Sprawy z sądami mam przerobione w podobnej sprawie i wiem że sądy bronią złodzieji ,oszustów i bandytów chroniąc ich i zapewniając pełnomocnika z Urzędu,powód musi sam zadbać o takowego jak go stać.Więc jak mam obecnie postąpić?Może mi ktoś podpowie? Z góry dziekuję W.S
Przy starszym pojeździe może wystąpić szereg wad eksploatacyjnych, więc istotne jest bazowanie na sprzeczności stanu technicznego z zapewnieniami sprzedawcy, co pozwala na dochodzenie roszczeń w oparciu o art. 556(1) par. 1 pkt 2 k.c. Problemem może być natomiast to, że szereg wad już usunięto, przez co trudniej będzie udowodnić ich istnienie.
23 kwietnia 2015 o 17:01
Witaj, mam to samo z kupionym kilka dni temu Mondeo (6500zł.). Też miał tylko do poprawienia drobiazgi, a okazało się że już włożyłam w niego 1000zł. a to jeszcze nie koniec. Jeśli otrzymasz jakąś poradę co zrobić, proszę daj znać na mojego maila. Będę wdzięczna. Pozdrawiam. Jaga M.
sprzedawca napisał(a):
20 października 2016 o 18:17
o rany.. Ludzie kupują samochody za 5000 zł 18 letnie i myślą, że nic nie bedzie do roboty, ale debilizm, coś niesamowitego. I zwracac chcą do sprzedawcy cos takiego.. To tak jakby kupic wyciochraną starą kurtkę i dziwic sie, ze się kieszen podarła po dwóch dniach..
16 listopada 2016 o 11:34
potrafisz coś innego sklecić, czy tylko, że trzeba coś włożyć, w każdym komentarzu?
17 listopada 2016 o 17:57
Ty za to na sklejałeś , kolega sprzedawca ma racje. A jak chcecie nowe auta to dajcie 50tys a nie 5tys i jedźcie szukać w salonie a nie okazji w ogłoszeniach.
21 kwietnia 2015 o 16:44
Witam 2 miesiące temu kupiłem od delera opla Kanclerz renault lagunę i okazało się ,że samochód jest pomalowany i poszpachlowany,co mi radzicie ugoda czy sąd???
22 kwietnia 2015 o 09:04
Uszkodzenia powypadkowe są w miarę łatwe do udowadniania, więc warto działać.
25 kwietnia 2015 o 22:25
wiadomo że trzeba coś włożyć przed kupnem należy samochód sprawdzić może nawet stacja diagnostyczne nieuczciwe jest scedować wina na sprzedającego tak można bez końca b zawsze się coś popsuje
28 grudnia 2015 o 20:45
Nie ! Jeżeli sprzedający twierdzi że wszystko jest sprawne to z jakiej racji ma to być ” normalne że trzeba coś włożyć „
12 czerwca 2015 o 10:13
Zakres naprawy lakierniczej i sposób jej wykonania determinuje wysokość odszkodowania. W tej sprawie powinien wypowiedzieć się rzeczoznawca motoryzacyjny.
ten co wygral napisał(a):
23 grudnia 2016 o 17:23
pamietaj baranie ze jesli prowadzisz komis to klient jest konsumentem a Ty odpowiadasz prawnie za stan sprzedawanego pojazdu i zadna klauzula ze widziales pojazd przed zakupem tego nie kasuje. I jesli mowisz ze auto jest ok to ma byc ok a nie polatane na sprzedaz. Masz obowiazek wyluszczyc wszystkie usterki zeby klient wiedzial co kupuje on przeciez nie jest mechanikiem i nie musi sie znac. pamietaj ze jak pujdzie do sadu i ukryte usterki znacznie beda odbiegaly od tego co mowiles to oddasz mu kase razem z tym co w auto wlozyl.
26 stycznia 2017 o 09:39
Nie dajcie ludzie nabijać się właścicielom komisów. Komis bierze odpowiedzialność za sprzedawane auto!Zapisy typy widziały gały co brały od 2015 roku już nie chronią komisów.
„Na umowie kupna-sprzedaży auta powinno znaleźć się nie tylko nazwisko nabywcy oraz zbywcy, ale także powinna się tam znaleźć informacja, że jako pośrednik występował komis, gdyż odpowiada on za wady auta, jeśli takowe wyjdą na jaw. Przed zmianą przepisów komis nie ponosił odpowiedzialności za ukryte wady fizyczne rzeczy, jak również za jej wady prawne, jeżeli przed zawarciem umowy podał to do wiadomości kupującego. Obecnie nie stosuje się tego zapisu, jeżeli kupującym jest konsument.”
Art. 560. § 1. (208) Jeżeli rzecz sprzedana ma wady, kupujący może od umowy odstąpić albo żądać obniżenia ceny. Jednakże kupujący nie może od umowy odstąpić, jeżeli sprzedawca niezwłocznie wymieni rzecz wadliwą na rzecz wolną od wad albo niezwłocznie wady usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona przez sprzedawcę lub naprawiana, chyba że wady są nieistotne.
§ 3. (209) Jeżeli kupujący żąda obniżenia ceny z powodu wady rzeczy sprzedanej, obniżenie powinno nastąpić w takim stosunku, w jakim wartość rzeczy wolnej od wad pozostaje do jej wartości obliczonej z uwzględnieniem istniejących wad.
§ 4. (210) Jeżeli sprzedawca dokonał wymiany, powinien pokryć także związane z tym koszty, jakie poniósł kupujący.
25 kwietnia 2015 o 22:18
Powiem wszystkim to nieuczciwe domagać się od sprzedawcy zwrotu samochodu i winę zwalać na sprzedawcę przed kupnem należy sporządzić dokładne oględziny może i stacja diagnostyczna tak ze coś się wkłada i naprawia to można bez końca samochody maja lat ile maja i zawsze jest coś do zrobienia stwierdził bym wręcz przeciwnie ci co kupują i domagają się zwrotu albo obniżenia ceny nazwał bym oszustami i naciągaczami
15 lipca 2015 o 11:34
A ja bym takich sprzedawców karał do bólu, sam zostałem oszukany, co z tego że kupuję samochód za tysiąc czy dwa, ale jak mówię, że samochód ma być do jazdy, a później nie mogę zrobić przeglądu bo podłużnice pękają i wszystko ładnie jest zamaskowane pianką do okien i bitexem, to dla mnie jest to zwykłe oszustwo, póki takie numery będą przechodzić na machnięcie ręką to cwaniaczki będą kantować. Czas skończyć z tymi podchodami.
nielubielamusowwalkarzy napisał(a):
23 stycznia 2017 o 22:16
sam pewnie wciskasz zlom twierdzac ze samochod jak nowy i dlatego tak uwazasz jak uwazasz. Ja uwazam ze tak robia tylko walkarze ktorzy nie potrafia normalnie zarobic i klamia zeby tylko pare groszy wiecej wziac.
CZY JA KUPUJE AUTO ZA 5000 ŻEBY GO SOBIE W RAMKI OPRAWIĆ?
20 czerwca 2017 o 08:07
typowy komentarz typowego handlarza wałkarza.
4 lipca 2017 o 15:50
no dobrze ale co w przypadku gdy ja przed kupnem auta uslyszalam hamulce wymienione rozrzad wymieniony klimatyzacja dziala a po zakupie auta dwa tyg hamulce nawalily koszt 600 zc miesiac pozniej klima koszt ok 2800 a po trzech ze rozrzad wogole nie ruszany i miaszczesclizaie ze mi silnika nie rozwalilo a dodatkowo katalizator wyciety i wtryski biora koszt naprawy wtryskow ok 4500
25 kwietnia 2015 o 22:34
LUDZIE INWESTUJCIE W KLASYKI PORZĄDNE SAMOCHODY TO PRODUKOWANE BYŁY TYLKO DO 2000 ROKU !!!!! Nie zwalajcie winy na sprzedawcę za produkcję takich części słabej jakości TERAZ Z SAMOCHODAMI JEST TAK SAMO JAK W ELEKTRONICE OBECNE SAMOCHODY TO BADZIEWIE PO PRZEBIEGU 120 150 TYŚ MA ZACZĄĆ SIĘ PSUĆ A WY ZARAZ DO SPRZEDAWCY OSZUKAŁ MNIE wyznacza się drobny element np. kondensator, który po iluś godzinach pracy urządzenia ma paść… niech to będzie 1 z 300 elementów o rozmiarze 0402 na obwodzie (koszt 0,005 gr/szt, czas wymiany 3 min)… Żaden serwisant nie sprawdzi 300 maleńkich elementów, za powiedzmy 100 zł, jakie mógłby skasować za naprawę – więc nie opłaca się serwisować. Tylko konstruktorzy wiedzą, który element ma paść.. i tak co 3 lata wymieniamy elektronikę… a producent się cieszy, z rosnących słupków sprzedaży. W normalnym świecie nazywa się to waleniem w ch…a, w waszej „cywilizacji” businessem.
25 kwietnia 2015 o 22:35
racja !!!!
FB napisał(a):
Istnieje nie pisane prawo samochodu nie zwracamy ale dokładnie sprawdzamy przed zakupem tak jak nie pożyczamy długopisu i żony !!!!!!
11 lutego 2016 o 21:00
Prawo polskie zezwala na rezygnację z umowy kupna auta, jeżeli wady zostały ukryte przez sprzedającego i nie ma innego prawa…
1 czerwca 2016 o 23:21
Witam. Kupiłem auto w marcu b.r. Teraz mamy początek czerwca. Ja i sprzedający to osoby fizyczne. Auto podaczas zakupu miało prawie 47 tyś km przebiegu a jest z 2013 r. Więc młode i z małym przebiegiem. Zaczęło się od głośnej pracy silnika po odpaleniu (to jest benzyna), chodził jak diesel. Zgłosiłem ten problem do serwisu, gdzie zalecili wymianę rozrządu! Ponoć były wadliwe. Dodam, że auto świerzo po skończonej gwarancji producenta (2 lata). Wymieniłem. Na drugi dzień okazało się, że odgłosy nie ustały. Zgósiłem to niezwłocznie do serwisu. Jestem umówiony na kolejne oględziny. Podczas eksploatowania pojazdu zauważyłem, że stan oleju na bagnecie znacznie się obniżył. Po wymianie oleju stan był ponad maksimum a teraz jest w połowie. Od wymiany minęło 2 miesiące a przejechałem ok. 1,5 tyś km. Proawdopodobnie zyżywa ponadnormatywnie olej silnikowy. Dziś kolejna sprawa, podczas mocnych opadów deszczu na dywaniku pasażera pojawiła się woda. Prawie wylała się z gumowej wycieraczki. Wcześniej tego nie widziałem bo auto stoi większość czasu w garażu. Czy mam podstawy do odstąpienia od umowy i żądać przyjęcia ode mnie pojazdu i zwrotu kosztów? Jak się do tego zabrać? Nie informowałem jeszcze sprzedającego o tym fakcie, póki co. Z góry dziękuję za odpowiedź. Podrawiam
Sprzedałem niejedno auto, nigdy nie ukrywam żadnych wad, auta sprawdzam jak moge najlepiej, nawet trochę kilometrów robie, zeby zobaczyc, czy wszsytko gra, ale nie jestem w stanie przewidziec, ze za 2 tygodnie coś sie nie pospuje, nie ma takiej mozliwosci nikt nie jest jasnowidzem, to jest uzywany towar
26 maja 2015 o 15:54
KUPILIŚMY Z MĘŻEM UŻYWANY SAMOCHÓD ZA PONAD 50 TYŚ ,PASSATA CC,BYLISMY NA STACJI DIAGNOSTYCZNEJ A I TAK WADY ZOSTAŁY ZATAJONE.NIE MÓWCIE O UCZCIWOŚCI SPRZEDAJĄCYCH BO MNIE ŚMIECH OGARNIA!!!WIADOMO ŻE WSZYSTKICH NIE WRZUCA SIE DO JEDNEGO WORKA ALE DUŻO OSZUSTÓW TAK DZIAŁA,JA NIE ODPUSZCZĘ GOŚCIOWI I POKRYJE WSZYSTKIE KOSZTY NAPRAW…OSTATNI RAZ KUPILIŚMY UŻYWANE AUTO!!
7 września 2015 o 12:33
niestety pojazdy to rzecz która poddawana jest ciągłej eksploatacji. Zgadzam się z przedmówcami i rozumiem ich gorycz, ale jeśli decydujemy się na jakąś ekstra ofertę to sami się oszukujemy, nikt nigdy nie sprzedaje w 100% sprawnego auta. Mało jest ludzi którzy decydują się na sprzedaż auta bo po prostu się im znudził. Niestety musimy o tym pamiętać, że pojazd może zepsuć się z dnia na dzień.
29 grudnia 2015 o 10:49
W październiku kupiłam od gościa z Łęczycy auto audi4 z ukrytymi wadami, w silniku części zmienione tak, że dpf zapycha niemal codziennie . Chyba był zatarty i gość wkładał co popadnie. Też mu nie odpuszczę. On klasyczny oszust, z dzieckiem przyjechał na handel jego żona to samo.
16 czerwca 2015 o 23:23
Witam zakupilem dwa dni temu BMW e46 rocznik 2003 silnik igla wymienilem wahacze z przodu o tym akurat sprzedajacy mnie poinformowal. Co gorsze przy ich wymianie okazalo sie ze auto jest zlozone z dwoch samochod jest wstawiona przednia cwiartka od innej bmw. Co z tym zrobic? Sprzedajacy(osoba prywatna nie komis) udaje glupa albo nie wiedzial co nie zmienia faktu ze ja o niczym nie zostalem poinformowany. Pomocy:/
Sadysta napisał(a):
16 czerwca 2015 o 23:56
Sprzedawca doskonale wie co sprzedaje! Jeśli cokolwiek nie zgadza się z ustaleniami powinien ponieść konsekwencje. Nie bójcie się sądów! Bzdurą jest, że sądy są przychylne przedsiębiorcy. KONSUMENT KUPUJĄCY OD PRZEDSIĘBIORCY JEST ZAWSZE UPRZYWILEJOWANY!
ps. mam nieodparte wrażenie, że użytkownicy MARK i olo sami są handlarzami.
9 grudnia 2015 o 00:13
też odnoszę takie wrażenie i pewnie też wciskają buble kupującym
20 czerwca 2017 o 08:12
to wrażenie graniczy niemal z pewnością,czuć na odległość.
1 lipca 2015 o 08:54
dnia 18.06.15 r. nabyłam w komisie samochodowych, używany samochód z 2007 roku. Nie zawarliśmy umowy sprzedaży, otrzymałam jedynie FV, na której widnieje zapis: „Na podstawie art. 770 KC wyłączam odpowiedzialność za wady ukryte pojazdu”. Samochód z komisu odebrałam dopiero dnia 24.06.15 r. Natomiast dnia następnego po przejechaniu niespełna 50 km, nastąpiła w nim awaria skrzyni biegów. Natychmiast poinformowałam pracowników komisu, podjechałam do nich, potwierdzili awarię. Polecili mi wstawienie auta do serwisu samochodowego w celu diagnostyki. Serwis został wskazany przez pracowników komisu. Jutro powinnam otrzymać kompletną informację o stanie auta. Przed zakupem samochodu, był on sprawdzony na stacji diagnostycznej i nie występowały żadne usterki. Samochód nie będzie wykorzystywany w działalności gospodarczej.
Proszę o informację jakie kroki powinnam podjąć w tym przypadku. I czy sprzedawca faktycznie, nie ponosi odpowiedzialności za wady ukryte. Rozmawiając w dniu wczorajszym ze sprzedawcą miałam wrażenie, że świadomie zostałam oszukana, zaślepiona faktem zakupu atrakcyjnego samochodu z bardzo małym przebiegiem.
22 lipca 2015 o 15:08
Mój narzeczony kupił 15 czerwca 2015 roku samochód renault scenic 2003 1.9 w dizlu za 7000 zł. Gdy kupował sprzedający powiedział ze silnik nie równo pracuje i spadły trochę obroty. Pojechał ba stacje diagnostyczna gdzie mam powiedzieli ze wszystko jest ok. W tej chwili samochód stoi bo padła mu turbina (w silniku był problem z wtryskiem). Koszt naprawy to około 3000 zł. Zgodnie z prawem postanowiliśmy zareklamować samochód i domagać się zwrotu kosztów naprawy. Po poinformowany poprzedniego właściciela ze jest taka sytuacja, ten odmówił nam prawa do reklamacji.
25 lipca 2015 o 11:42
Sprzedający poinformował Cię, że silnik nie pracuje równo więc trudno go oskarżać o nieuczciwość. A jeśli sami wybieraliście stacje diagnostyczną to tylko do niej można mieć pretensje, że nie wykonała swojej pracy należycie.
25 lipca 2015 o 20:37
hej dzisiaj kupiłam samochód audi a4 z 1994r miał być super w bogatej wersji!jak na ten rok wizualnie wyglądał ok!strzelał przegub!kiedy dojechałam do domu mechanik zobaczył że samochód był po przejscia po jakimś wypadku!dach był wstawiany cały szpachlowany i progi z jakiejś pianki!zapłaciłam za niego m3400zł na umowie własciciel wpisał że 1000 niby dla mojego dobra!zadzwoniłam i poprosiłam o zwrot pieniedzy lecz sprzedający syn z mamą pow ze w żadnym wypadku mi nie oddadzą!a ja mam 4 dzieci i boję się poprostu o ich życie!!!co mam zrobić?proszę pomóżcie!!!!
prosze o pomoc.auto wystawione przez internet ladnie wygladalo zrobilem 300km.pojechalem na spotkanie z wlascicielem okazuje sie ze wyglad samochodu jest calkiem inny czy w tym wypadku on powinien wrocic mi polowe pieniedzy za paliwo poniewaz mnie oszukal i narazil mnie na koszty
4 listopada 2015 o 11:09
Istnieje możliwość żądania odszkodowania w takim przypadku.
21 maja 2017 o 11:26
Witam mam problem kupiłam auto pan zapewniał mnie ze jest rozzad zrobiony naklejkę przegonił zrobiła by 2000km i pasek od rozrządu walka co mogę w takim przypadku
14 lipca 2017 o 12:56
Kupiłem Opla diesla od handlarza za 14,500po zakupie okazało się że nie chce zimny zapalać i auto trafiło na warsztat gdzie stało miesiąc i okazało się że tryski do wymiany za ponad 2 tys co mam teraz zrobić
Witam. Kupiłem auto marki BMW 31.07.2015. Podczas powrotu wyskoczył komunikat że jest mało płynu chłodniczego po otwarciu zobaczyłem troszkę mokro przy zbiorniczku odpowietrznik nie był dokręcony więc go dokręciłem myśląc że będzie ok. Sprzedający powiedział że może być zapowietrzony układ bo wymienił parownik od gazu a Bmke ciężko odpowietrzyć i to mogło być prawdą. Na drugi dzień padło ładowanie, auto stało 2 tygodnie u mechanika wymienili alternator (820zl wraz z robocizną)i ładuje jak trzeba. Po jakimś czasie znowu ubyło płynu, po paru dniach zobaczyłem że wywala płyn korkiem dzwoniłem do sprzedającego i zapewniał mnie że z autem nie miał żadnych problemow. Umówiłem się na termin u znawców marki ( musiałem czekać ponad tydzień) stwierdzili, że na 100% do układu dostają się spaliny co świadczy o nieszczelności głowicy. W moim przypadku silnik 4400cm3 v8 koszty takiej naprawy są astronomiczne gdyż nie wiadomo czy nieszczelność jest na którejś z głowicy czy na samem bloku silnika więc należało by rozebrać calusieńki silnik w mak i wysłać go na ekspertyzę, mechanik stwierdził najlepiej opłaca się przełożyć cały silnik z innego auta. Klejąc fakty do kupy odpowietrznik celowo był popuszczony w celu redukowania ciśnienia w układzie przez co nie wyrzucało od razu płynu. Sprzedający mówił, że wymieniał zbiorniczek wyrównawczy( często bywa tak, że ciśnienie go rozrywa), pompa wody także wydaję się być wymieniona co świadczy o tym, że szukał przyczyny wyrzucania płynu a gdy w końcu doszło do niego to, że jest nieszczelność na głowicy postanowił sprzedać auto. Proszę o jakąś radę… Czy wg jest jakiś sens iść z tym do sądu bo jak znam życie sprzedający wszystkiego się wyprze i kontakt się urwie.
Odpowiedzialność sprzedawcy zależy od szeregu elementów m.in. to czy wada istniała w momencie sprzedaży oraz czy jest / nie jest efektem zwykłej, prawidłowej eksploatacji pojazdu. Zachęcam do wypełnienia ankiety na poniższej stronie http://autoprawo.pl/formularz/ W oparciu o wypełnioną ankietę zostanie przygotowana bezpłatna analiza sprawy.
5 października 2015 o 22:54
Rynek używanych samochodów to największe polskie bagno. Ludziska zamiast jechać ileś tam kilometrów. Zamiast kupować samochód na słowo sprzedającego można przecież skorzystać z pomocy kogoś kto ma o tym pojęcie. Są wyspecjalizowane firmy polecające usługi sprawdzenia auta przed zakupem np. http://www.autoinspektor.com
Sprawdzanie na stacji diagnostycznej to nieporozumienie . Ponadto nawet dobry fachowiec o mechaniki nie bardzo wie jak i nie ma czym sprawdzić karoserii. I na odwrót lakiernik nie ma czy i na ogół nie wie jak sprawdzić silnik.
8 października 2015 o 10:08
Witam, sprawa wygląda następująco.
Kupiłem (osoba fizyczna) samochód 2,5 miesiąca temu. Sprzedawca (osoba fizyczna) poinformował nas (byłem razem z żoną i ze znajomym) o tym, że samochód miał wymieniane na nowe lewe nadkole, ponieważ było wgniecione, po jakiejś tam małej stłuczce. Podczas jazdy próbnej wyszło jeszcze na jaw, że klimatyzacja nie działa – dogadaliśmy się ze sprzedawcą, że nie wiadomo co to może być z tą klimatyzacją, więc zszedł więcej z ceny.
Tydzień po zakupie wymieniliśmy akumulator. Miesiąc później zamontowaliśmy instalację gazową.
Tydzień temu przy maksymalnym skręcie w prawo, zaczęły pojawiać się dziwne dźwięki – trzaski. Pojechaliśmy do mechanika sprawdzić co się dzieje. Okazało się, że samochód jest na pewno po większej stłuczce niż tylko wgniecione nadkole i został przygotowany „pod sprzedaż”. Oto kilka poważniejszych usterek stwierdzonych u mechanika, które wyszły po czasie: pogięta lewa podłużnica (wg mechanika stanowi zagrożenie dla użytkowników samochodu), dwa różne amortyzatory, wyciek oleju z przekładni kierowniczej, zwrotnica prawa naprawiana młotkiem(może być pęknięta), felgi ocierają o nadkola, spawana osłona wentylatora, chłodnica z jednej strony złapana na opaski zaciskowe i jeszcze parę drobniejszych rzeczy.
Oczywiście, teraz chcielibyśmy anulować transakcję – odzyskać pieniądze lub dogadać się ze sprzedawcą, żeby poniósł koszty takiej „prawdziwej – profesjonalnej” naprawy uszkodzonych części / modułów.
Jak powinno wyglądać takie pismo do sprzedawcy o tej zaistniałej sytuacji?
„Witam, z przykrością zawiadamiam o tym, że w samochodzie zostały znalezione ukryte wady… ?” Wymienić to co zostało znalezione ? Odwołać się do konkretnego artykułu?
Jaka jest wg was szansa na pozytywne dla nas zakończenie?
Wiem, że minęło już trochę czasu od zakupu i że niektórzy napiszą, że daliśmy ciała i źle sprawdziliśmy samochód przed zakupem czy zaraz po. Świetnie zdajemy sobie z tego sprawę, dlatego znalazłem się na tej stronie i kieruje do was pytania i prośbę o pomoc. Z góry dzięki za każdą odpowiedź.
4 listopada 2015 o 11:03
Odpowiedzialność sprzedawcy zależy od szeregu elementów m.in. to czy wada istniała w momencie sprzedaży oraz czy jest / nie jest efektem zwykłej, prawidłowej eksploatacji pojazdu. Zachęcam do wypełnienia ankiety na poniższej stronie http://autoprawo.pl/formularz/ W oparciu o wypełnioną ankietę zostanie przygotowana bezpłatna analiza sprawy. Naprawa pojazdu nie wyklucza dochodzenia roszczeń, chociaż je utrudnia.
zdegustowana napisał(a):
15 października 2015 o 15:20
kupiłam wczoraj audi z 1998 roku,osoba cywilna ,wszystko miało grac,w zwiazku z faktem ze byl to wieczów nie dałam rady podjechac na zadna stacje diagnostyczna….pilnie musze wyjechac do pracy. Po 20 km zapaliła sie kontrolka ,majonez w chłodnicy,odwiedziny u mechanika na nastepny dzien——opinia : wydmuchana uszczelka pod głowicą. juz jestem po wizycie u radcy prawnego,sparwa idzie do sądu,Sprzedajacy chcce oddac kase …ale jak mnie poinformowal,jej nie ma!! Pomysły/!
Warto zawrzeć ugodę, w ramach której sprzedawca dokona np. spłaty ratalnej.
22 listopada 2016 o 21:20
Witam mam prośbe do Pani o porade jakie podjąć krok gdyż znalazlam sie w identycznej sytuacji z taką samą usterką samochód kupilam kilka dni temu
Witam trzy dni temu kupiłam Forda Focus 2009 przy zakupie sprzedający powiedział ze nie działa klakson trzeba wymienić bezpiecznik bo się przepalil po przyjeździe do domu mąż wymienił bezpiecznik klakson dalej nie działa. Dzisiaj podjechalam do mechanika ktory jak tylko dotknął kierownicę stwierdził ze nie ma w niej poduszki więc rozegrał kolumnę kierownicy i potwierdził brak poduszki. Czy na tej podstawie mogę odstąpić od umowy jest to wada ukryta ?
4 listopada 2015 o 10:58
Odpowiedzialność sprzedawcy zależy od szeregu elementów m.in. to czy wada istniała w momencie sprzedaży oraz czy jest / nie jest efektem zwykłej, prawidłowej eksploatacji pojazdu. Zachęcam do wypełnienia ankiety na poniższej stronie http://autoprawo.pl/formularz/ W oparciu o wypełnioną ankietę zostanie przygotowana bezpłatna analiza sprawy. W przypadku braku poduszki, odpowiedzialność sprzedawcy jest bardzo prawdopodobna.
28 listopada 2015 o 16:34
Parę dni temu dokonałam zamiany aut. Sprzedawca tego drugiego auta zapewniał ze auto nie ma żadnych ukrytych wad. Po dwóch dniach od zamiany okazało się ze w tym pojeździe nie ma wogole katalizatorow. Chciałam odstąpić od umowy zamiany Ale sprzedawca odmówił i powiedział ze on o niczym nie wiedział ze najwidoczniej sam rok temu takie auto kupił. Proszę o pomoc co mogę teraz w tej sprawie zrobić.
29 listopada 2015 o 09:47
Bez katalizatora moze nie przejsc przegladu bo emisja spalin jest duzo wyzsza. Moze Pani jechac rzadac np 700 zl na katalizator z wymiana nie to oddac auto wziac swoje i tyle….. 14 dni od zakupu ta druga strona nie ma nic do gadania najwyzej zaplaci za sprawe w sadzie a i tak bedzie musial doplacic…. Ja zyskalem 3 tysiace na swoim uszczerbku samochodu
2 grudnia 2015 o 05:30
Po dwóch miesiącach od zakupu zauważyłem liczne rdzawe kropki na dachu samochodu, po konsultacji okozało się że dach był malowany i to przez partacza, przednia szyba nie zgadza się rocznikowo z innymi szybami. Przy zakupie sprzedawca oznajmił że były tylko wymieniane drzwi po kolizji ze zwierzęciem. Proszę o poradę co zrobić, czy mam jakieś prawo do zwrotu części pieniędzy nie był to komis tylko kupiłem od prywatnego właściciela. Z góry dziękuję za informację.
9 grudnia 2015 o 21:25
Proszę o odpowiedz lub o link do formularza zgłoszenia roszczeń w sprawie wady pojazdu.
8 grudnia 2015 o 09:30
Witam, od kiedy w ASO volkswagena ,mozna sprawdzic nr VIN?
11 grudnia 2015 o 15:33
Witam. Niecały miesiąc temu kupiłem cabrio od osoby prywatnej. Mam świadka, który ze mną po to autko był, że do zrobienia są pierdoły (typu plasticzki w środku, oraz radio, które mi nowe wyśle będzie działać i będzie dźwięk ( w chwili zakupu nie było) ). Mija prawie miesiąc, na nowym radiu znów nie gra (lub przerywa dźwięk) – okazało się że to wina modułów które zostały zalane. Usterki które odnalazłem:
– dwa dni po zakupie, gdy wróciłem pod dom, zauważyłem duże ilości wody pod akumulatorem, oraz pod wykładziną w bagażniku, i tak mam gdy spadnie deszcz zalewa mi cały bagażnik.
– wahacz przedni był do wymiany
– kluczyk który nie działał centralny w dniu zakupu ,miałem wymienić bateryjke i miało działać, niestety dalej nie działa.
– oszpachlowany prawy błotnik tylny
– tarcze hamulcowe były przetoczone, jest to zabieg aby kupujący myślał że są ok, ja sie nabrałem na to i musiałem wymienić
– amortyzatory przednie były wylane musiałem wymienić
Lecz największy problem mam z prawym tylnym kołem, tam gdzie jest ta szpachla. Nie mogłem ustawić wczoraj geometrii, ponieważ jak pan diagnosta stwierdził że auto jest krzywe i ewidetnie była próba ustawienia jej wcześniej, poprzez rozwiercanie itp, mimo tego baaardzo daleko jest od normy. Sprzedający musiał o tym wiedzieć.
Zadzwoniłem wczoraj do niego (rozmowy mam nagrywane od początku, niestety nie będe mógł ich wykorzystać, bo nie uprzedziłem o nagrywaniu) i po dłuższej rozmowie przyznał się że gdy on kupował auto (naocznie) dopiero po powrocie do domu wyszło mu że auto było po wypadku, natomiast mu to nie przeszkadzało. Mi zarzekał się i w momencie sprzedaży również że auto jest bezwypadkowe.
Generalnie wyskakuje mi co chwila coś nowego w tym aucie, i coraz to kolejna naprawa. Aha i nie zgodził się na załatwienie polubowne, stwierdził że nie widzi drogi porozumienia i mogę iść na policje.
15 grudnia 2015 o 00:35
Kupiłem kilka dni temu auto z komisu. Po pierwszym dniu wykryłem jego wady, auto się grzeje i prawdopodobnie jest do wymiany czujnik temperatury. W zakupionym aucie zawieszenie nisko siedzi ale sprzedający powiedział ze to sprężyny jedynie i można śmiało z tym jeździć co się okazało jest zepsuta belka tylna skrętne i koszt samej regeneracji to ok 1000zl. Zadzwoniłem do sprzedawcy a on zebym bzdur mu nie opowiadał, że wszystko ok w aucie jest. Co mam teraz robić? Proszę o pomoc.
Kamill napisał(a):
Jeśli z komisu i posiadasz fakture vat marza to zaprowadzasz przed uplywem 14 dni i koles nie ma nic do gadania jedz z mechanikiem jako fachowcem ktory wadę wykrył. Pieniądze MUSI oddac o ile byles madry i nie dales sie naciagnac na mniejsza kwote na umowie-jemu zalezy na jak najmniejszej bo to on placi podatek a Tobie to nie robi roznicy. Zaprowadz mow ze albo naprawia na wlasna reke i ma byc jak w zegarku albo niech oddaje pieniazki i tyle. Postrasz policją i cwaniak zmięknie jak ma same trupy na komisie opisane jako igiełki.
PRawooo napisał(a):
13 sierpnia 2016 o 22:47
Trzeba było przed zakupem wziąść mechanika jak auto nisko siedziało a nie po, z tym 14dni to bym nie przesadzał , sprzedawca nic nie musi a jeżeli belka jest efektem normalnej eksploatacji to nic się nie należy.
2 stycznia 2016 o 21:02
A może postawmy się po stronie Sprzedawcy? Sprzedałem samochód w styczniu, a w grudniu Kupujący chce go zwrócić, bo nagle odkrył wadę blacharską, której w momencie sprzedaży nie było… Jak mam udowodnić, że miał w ciągu tego okresu wypadek, dokonał naprawy i próbuje bezczelnie wyłudzić pieniądze zyskując przy tym (pomijając tankowanie) rok darmowej eksploatacji???
13 sierpnia 2016 o 22:44
No niestety bezczelność kupujących oraz próby wyłudzenia i oszustwa są coraz częściej stosowane , niestety sprzedawca często ma słabą linię obrony jak trafi na osobę która chce się dorobić na sprzedawcy. Nieuczciwość kupujących jest już plagą i dorównuje prawie nieuczciwym sprzedającym. Jeszcze trochę i wszyscy zaczniemy biegać po sądach, módlmy się tylko aby wyroki były sprawiedliwe a oszustwa wyszły na jaw czy kupującego czy sprzedającego.
14 października 2016 o 17:30
A sprzedający to sami aniołowie . Zawsze mówią prawdę i nigdy nie próbują wcisnąć bubla ,zachwalając się że auto jest idealne nic tylko jeździć.
Domyślam się , że sam tak robisz cwaniaczku .
17 października 2016 o 20:21
Jakbyś nie zauważył jest napisane w moim komentarzu że to działa w dwie strony, czyli i jedni i drudzy mogą Cię oszukać zależy wszystko od człowieka.
14 marca 2016 o 17:52
Witam kupiłem działaj auto w komisie Poznań ul.Kurlandzka ,oczywiście sprzedawca zapewniał o jego sprawności była jazda próbna ,dokładne oględziny itd. Auto z 2000 roku za 3000 tys. Kilka razy pytałem czy auto nie ma ukrytych wad ,według sprzedającego nie bylo takich wad ,nie ujechałem tym autem nawet 5 km w silniku coś wybuchło i auto zaczęło się palić zostało na poboczu niezdolne do dalszej jazdy,drugim autem którym przyjechała moja teściowa pojechaliśmy z powrotem do komisu ,tam zostaliśmy jednego pracownika który poinformował nas ze tego co podpisywał z nami umowę nie ma bo wyjechał i niewiadomo kiedy wróci ,pracownik tegoż komisu nie chciał słyszeć o zwrocie gotówki i anulowaniu umowy kupna ,nie chciał podać nr telefonu do szefa ,zagroził wezwaniem ochrony i usunięciem z placu komisu , kiedy udało mi się dodzwonić do pana który zawierał ze mną umowę wypadł się że wogule był dzisiaj w pracy.Poeiadomiłem policję o popełnieniu przestępstwa ,Policja przyjęła zgłoszenie na piśmie ,jutro idę do prawnika po poradę co z tym dalej robić.Nie kupujcie samochodów z komisu na ul.Kurlandzkiej 10 w Poznaniu
13 kwietnia 2016 o 09:51
Proszę o poradę, jak ugryźć to ciastko. Kupiliśmy Forda Mondeo 2007 za 8400zł. Sprzedawca osoba fizyczna zarzekał się, że silnikiem szarpie ponieważ trzeba wymienić rolkę, a kontrolka turbiny zapala sie ponieważ trzeba ją przeczyścić. Ok. Wzięliśmy pod uwagę, zgłoszone rzeczy do naprawy ( turbinę i rolki) i kupiliśmy auto. Od tamtego momentu ( przeszło 2 tygodnie), mąż jeździ po mechanikach i diagnozuje problemy. Po wymianie wszystkich rolek + wal korbowy+filtr paliwa dalej szarpie silnikiem ( mino zapewnień sprzedającego, że ta naprawa na 100% pomoże). Zdiagnozowano do naprawy obie półosie ( ok rozumiem, ekspolatacja) oraz po sprawdzeniu przepływów wtrysków, wszystkie są do regeneracji. Same wtryski to koszt ok. 5500zł. Nie liczę już półosi i turbiny ( kolejne 2tys.). Właściciel podczas zakupu powiedział, ze wtryski były regenerowane, ale faktury nie znaleźlismy w papierach ( juz po kupnie przeglądając jeszcze raz dokumenty), jedynie zapis na jednej z faktur z 2014 ,,Uwagi: wtryski do sprawdzenia). Jak mogę oddać auto właścicielowi, prosić o podział w kosztach napraw? Koszt naprawy wszystkiego jest prawie równy kosztowi zakupu. Mam jakiekolwiek szanse?
W umowie jest zapis: ,, Sprzedajacy oświadcza, że pojazd nie ma wad technicznych, które są mu znane i o których nie powiadomił kupujacego, a kupujący potwierdza znajomość stanu technicznego pojazdu”. Proszę o pomoc na adres: shine_blue@o2.pl
Serdecznie dziękuję za każdą informację
13 sierpnia 2016 o 22:33
No niestety wtryski w mondeo to popularna usterka wystarczy czytać na forach, niestety wiedzieli Państwo że auto ma wadę i silnik szarpie trzeba było przed zakupem udać się na diagnostykę. Po drugie wtryski mają określoną żywotność po której ulegają awarii, trzeba zaznaczyć że jest to efektem normalnej eksploatacji pojazdu i nie stanowi wady auta. Turbina to samo. Pozdrawiam
25 stycznia 2017 o 17:25
Bez większego znaczenia są postanowienia, w których kupujący deklaruje jedynie, że zapoznał się ze stanem technicznym pojazdu. Oznaczają one tylko i wyłącznie tyle, że kupujący zapoznał się ze stanem technicznym w zakresie w jakim został o nim poinformowany i w zakresie w jakim sam zbadał pojazd. Te kwestie natomiast (zakres informacji, zakres badania pojazdu) są wykazywane w toku postępowania sądowego w oparciu o ustalone okoliczności faktyczne i możliwe jest przedkładanie dowodów takich jak zeznania świadków, treść ogłoszenia etc. Tym samym, wskazane postanowienie umowne, bez wskazania konkretnego stanu technicznego (np. powypadkowość pojazdu) są obojętne na gruncie prawnym.
W A Ż N E:
Art. 558.&2 Wyłączenie lub ograniczenie odpowiedzialności z tytułu rękojmi jest bezskuteczne, jeżeli sprzedawca zataił podstępnie wadę przed kupującym.
O bezskuteczności wyłączenia rękojmi można mówić w przypadku umów zawieranych pomiędzy przedsiębiorcą, a konsumentem. Zgodnie z art. 558 § 1 k.c. wszelkie postanowienia dotyczące wyłączenia rękojmi lub niepodnoszenia roszczeń są bezskuteczne i stanowią klauzule niedozwolone.
Niemniej jednak to na kupującym, zgodnie z art. 6 k.c., spoczywa ciężar dowodu, że wada została podstępnie zatajona. Przez podstępne zatajenie wady należy rozumieć sytuację, w której sprzedawca wiedział o wadzie, jednak nie poinformował o niej kupującego np. cofnął licznik, zataił istnienie usterki, zataił powypadkowość pojazdu etc. Warunkiem jest jednak, aby sprzedawca o wadzie wiedział.
WZÓR ODSTAPIENIA OD UMOWY
Niniejszym oświadczam, iż odstępuję od umowy sprzedaży samochodu marki ……………………., model …………………………….. zawartej w …………………………………… (miejscowość), w dniu ……………………………. .
Podstawą niniejszego odstąpienia jest art. 560 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym w przypadku stwierdzenia wad, kupujący może m.in. odstąpić od umowy sprzedaży.
W związku z powyższym wskazuję, iż na podstawie kontroli technicznej pojazdu z dnia ……………………….. stwierdzono istnienie ukrytych wad samochodu, które uniemożliwiają dopuszczenie do ruchu. Zgodnie z opinią zawartą w protokole, wady te powstały jeszcze przed zawarciem rzeczonej umowy sprzedaży.
1. Odpis protokołu kontroli pojazdu z dnia …………………………
Pozdrawiam i życzę powodzenia, sama jutro wyruszam po odzyskanie pieniedzy za bubel zwany samochodem. Ew
Anonim 1234 napisał(a):
13 kwietnia 2016 o 18:21
W dniu 09.04.2016 kupiłem samochód renault scenic za 31500 zł z 2011 od osoby fizycznej. W ogłoszeniu było napisane że auto miało kolizję parkingową we Francji. W dniu 12.04 gdy chciałem je ubezpieczyć pan w firmie ubezpieczeniowej sprawdził pojazd w UFG i się okazało, że pojazd w Polsce miał szkodę całkowitą i jeszcze kilka mniejszych. Gdy się o tym dowiedziałem zadzwoniłem do sprzedawcy i powiedziałem że chce odstąpienia od umowy. Pan twierdzi że o niczym nie wiedział i sprzedaż zgłosił już do ubezpieczyciela i wydziału komunikacji. Jeszcze nie minęło 7 dni od umowy co dalej robić. Proszę o pomoc
13 sierpnia 2016 o 22:27
Szkoda całkowita może wystąpić również przy kolizji , wystarczy że naprawa orginalnymi częściami przewyższa wartość rynkową auta. Szkoda całkowita może występować przy nie groźnych kolizjach a auto będzie w dobrym stanie po naprawie. Tyle że sprzedawca powinien o kolizjach poinformować, ale jeśli nie wiedział??? Jeżeli auto jest w dobrym stanie nie ma się co przejmować tylko jeździć. Każde auto ma historię w ubezpieczalni mniejszą lub większą o której sprzedawca nie wie i nie może za to odpowiadać.
Dnia 26.04.2016 kupilem auto od osoby prywatnej.Auto na aukcji bylo wystawione jako bezwypadkowe.Sam sprzedajacy poinformowal mnie ze byl malowany bok i maska z powodu korozji.W aucie bylo jeszcze kilka rzeczy do naprawy,o ktorych poinformowal mnie Pan ze stacji diagnostycznej,ktore nie przekraczalyby lacznej sumy 2 tys zl,gora 3 tys.W dniu dzisiejszym tj.28.04.2016 pojechalem do mechanika na ogledziny.Jak sie okazalo auto bylo powypadkowe,prawie cale auto bylo malowane,oraz mechanik stwierdzil iz silnik nadaje sie do regeneracji badz calkowitej wymiany.Koszt takiej naprawy wycenil na 10-12 tys zl.Auto zakupilem za 14.850 zl.Czy w tej sytuacji moge odstapic od umowy i w jaki sposob moge to zrobic?Z gory dziekuje i Pozdrawiam.
13 sierpnia 2016 o 22:22
Treść wyroku Sądu:
Auto bezwypadkowe to takie które nie brało udziału w wypadku !!! A jak auto miało kolizje czyli np. wpadło do rowu i nikt nie ucierpiał ale było całe malowane??? To auto jednym słowem bezwypadkowe ale nie bezkolizyjne. Po za tym sprzedawca poinformował że auto było malowane, po za tym można było samemu sprawdzić. Co do silnika jest szansa jak auto jest z takim przebiegiem i rocznikiem że silnik nie powinien się psuć a jeżeli jest normalne że w tym roczniku i przebiegu silnik jest zużyty to nie jest wada!!
14 maja 2016 o 14:08
Witam. 6.05.16r. kupiłem samochód i na oględzinach wszystko było ok samochód jeździł jak trzeba sprzedawca twierdził że wszystko jest w porządku powiedział co trzeba teraz wymienić więc myślałem że jest uczciwy skoro poinformował mnie co jest do zrobienia więc samochód kupiłem. Na drugi dzień zaczęła mi migać kontrolka od temperatury i zobaczyłem że ubyło płynu chłodniczego co się później okazało że to nie płyn tylko woda. Zadzwoniłem do sprzedawcy no i stwierdził że jemu nic takiego się nie robiło więc dolalem wody no i samochód jechał dalej ale na kolejny dzień historia się powtórzyła więc pojechałem do mechanika no i myślałem że uszczelka pod głowicą lub głowica jest pęknięta, okazalo sie tez ze uszczelka niedawno byla wymieniana, więc znowu Zadzwoniłem do sprzedającego i powiedziałem mu co jest i zapytałem co z tym robimy czy zwracam auto a on mi pieniądze czy mam robić głowice a on mi zwraca koszt naprawy no i powiedział żebym prowadził do mechanika auto i robił i go informował . po rozebraniu silnika okazało się że głowica jest dobra a wadą były 2 pęknięte cylindry po czym poinformowałem sprzedawcę i miał się z tatą naradzic co robimy bo na ojca był samochód i miał dodzwonić i od tamtej pory brak jakiego kolwiek kontaktu z gościem więc za kupiłem już drugi silnik ale co z tym dalej zrobić czy po prostu mu darować czy mam szanse na odzyskanie pieniędzy chociaż za kupno drugiego silnika. Z góry dziękuję za pomoc.
13 sierpnia 2016 o 22:15
Mało wiadomo jaki samochód , jak rocznik , przebieg. Ale sądząc co w tekście to raczej szanse nikłe, bo prawdopodobnie stan samochodu i usterka jak wyżej jest normalna w starym samochodzie i jest efektem normalnej eksploatacji. Chyba że sprzedawca pospawał tuleje lub polepił klejem na sprzedaż:)
eladana napisał(a):
25 czerwca 2016 o 20:19
19.06.2016r. kupiłam auto z 1998r. i jak się teraz okazało numer VIn jest zniszczony-korozja. Pojechałam pod adres jaki widniał na pieczątce faktury, ale okazało się, że nikt tam nie mieszka, ale jestem uparta i po nitce do kłębka doszłam, gdzie przebywa właściciel firmy Skup-Sprzedaż Aut niestety nie udało mi się z nim osobiście spotkać. Po mojej interwencji zadzwonił i powiedział, że podpisałam, iż auto nie podlega rękojmi ani zwrotowi, i nie będzie ze mną rozmawiał-powiedział bezczelnie, abym udała się na Policję. Pójdę, bo takim nieuczciwym draniom nie można darować.
13 sierpnia 2016 o 22:09
Szczyt to jest Pani bezczelność! Jak kupuję się auto to sprawdza się VIN czy się zgadza z dowodem rejstracyjnym i kartą pojazdu!!! Gdyby Pani to zrobiła to zobaczyła by że jest pordzewniały!! TO nic więcej jak niedbalstwo kupującego, po drugie takie rzeczy które można sprawdzić to nie jest wada ukryta , Policja ma ważniejsze sprawy na głowie niż zajmowanie się czymś co trzeba było sprawdzić przy zakupie!!
9 grudnia 2016 o 20:13
Brawo, krótko jasno i na temat.
1 września 2016 o 22:49
Dzień dobry kupiłam samochod mercedes a klasa trochę ponad tydzień temu po 2 dniach od zakupu zapaliła mi się kontrolka silnika. Poszłam więc do mechanika który po podłączeniu komputera stwierdził że jest zepsuta sonda więc ja wymienilam jednak po 2 dniach znów zapaliła się kontrolka. Mechanik powiedział że ta kontrolka została wykasowana komputerowo i że zrobiono na niej już ładnych pareset kilometrów. Co w tej sytuacji zrobić czy mogę liczyć na to że poprzedni właściciel coś z tym zrobi lub odda pieniądze za auto?
1 września 2016 o 22:57
Wg mnie ktoś sprzedał bo nie umiał sobie z tym poradzić że się zapala. Jak siedza dwie sondy- jedna przed katalizatorem druga za to można wymieniać a części nie są tanie-używane nie wchodzi w grę szkoda kasy a zamiennik to typowa chińszczyzna która może(ale nie musi) pierdyknąć po tygodniu. Weszło prawo rękojmi trzeba z niego korzystać. Wg mnie powinnaś zajechać i postawić sprawę jasno niech mechanik wyceni dokładnie ile sonda plus naprawa i sprzedający MUSI to zrekompensować. Cwaniak myślał że skasuje błąd z myślą aaaa aby opchnąć i niech sie zapala ile chce i tyle.
1 września 2016 o 23:01
Oczywiście mechanik może z Tobą jechac i udowodnic Twoje racje co do sondy…… Mozesz postraszyc Policja lub jak bedzie pyskowal bierz kase ile dalas( mam nadzieje ze na umowie masz kwote realnie zaplacona a nie mniejsza aby zaoszczedzic na podatku). Nie bedzie mu pasowac mechanik powiedz ze zapraszasz do serwisu mercedesa a tam go podlicza solidnie
14 września 2016 o 14:48
Kolego nie pisz bzdur, nie znasz prawa. Za mało wiadomo czy coś się należy czy nie, zależy od umowy , co w niej jest zapisane. Druga sprawa nie wiemy od czego kontrolka się zapala co jest tego przyczyną, jeżeli przyczyną jest to że samochód ma zużytą część bo już ma duży przebieg to nie jest wada auta tylko wynika z normalnej eksploatacji auta. Do tego nie moża tak sobie odstąpić od umowy , gdy wada nie jest istotna , znowu nie wiemy na czym miałaby polegać wada? Także za mało informacji. Pozdrawiam
17 września 2016 o 09:07
5wrzesnia kupilam samochod od pewnego pana. jadac raz tym samochodem cos mi strzelilo.okazalo sie ze to gaz. pojechalam do gazownika okazalo sie ze gaz jest nielegalnie zalozony.w dowod wbity chodzi o to ze zalozony jest gaz ktory jest zabroniony. sprzedajacy wypiera sie ze taki gaz zalozyl. co mam robic.gazownik powiedzial ze lepiej na takim gazie nie jezdzic…
Pojechać do innego gazownika.
24 września 2016 o 11:19
Witam was, kupilam samochod lakierowany,ktory okazalo sie ze byl uderzony mechanicy widza golym okiem, niewiem jak bardzo, na nadkolach jest szpachla,sprzedawca twierdzi ze moze w jakis slupek na parkingu, przy zakupie nie bylo o tym mowy, jasno i wyraznie mowil ze lakierowany bo mial ryse jakby po gwozdziu, na dodatek po zrobieniu 1600km wlalam juz druga litre oleju, o malo nie wjechalam w auto bo nagle kierownica nie chciala krecic i eps sie nieoczekiwanie wlacza, ale konkretnie chodzi mi o to gdzie moge sprawdzic w jakim stopniu bylo uderzone i dostac zaswiadczenie, czy mam jakies szanse
27 września 2016 o 21:02
Lakierowany to nie znaczy powypadkowy, co do oleju może być normalne co do przebiegu i rocznika auta.
30 września 2016 o 10:11
kupiłem auto od osoby prywatnej pod koniec sierpnia 2016.
Po 3 tygodniach użytkowania i przejechaniu raptem 1,400 kilometrów auto uległo awarii na drodze expresowej.
Musieliśmy być odcholowani jakieś 50 km (dobrze, że przynajmniej wykupiliśmy ubezpieczenie, które to pokryło).
Przed kilkoma dniami, kiedy mechanik miał czas się za to zabrać, okazało się że do wymiany jest cały silnik.
Rozsypał się korbowód, jakieś łożysko i przy okazji elementy te uszkodziły wszystko dookoła…
Przy zakupie zapewniano nas, że auto było regularnie serwisowane, jest w dobrym stanie technicznym i nie wymaga żadnego wkładu finansowego.
Ogłoszenie o takiej treści zamieszczone zostało również na allegro (mam zapisane).
Zaraz po awarii dzwoniłem do byłego właściciela żeby go o tym poinformować.
Powiedział, że może coś dołoży ale nie bardzo w to wierzę.
Proszę o poradę co mogę z tym zrobić, jakie dalsze kroki najlepiej podjąć
1 października 2016 o 12:27
Jeżeli awaria wynika z przebiegu i rocznika auta to nie jest wada, potrzebny jest rzeczoznawca który wskaże dlaczego rozsypał się korbowód , czy może było to wynikiem nie fachowej poprzedniej naprawy. A jeżeli rozsypał się ze starości , to trzeba ugodowo od sprzedawcy coś ugrać bo sądowo odpada. Pozdrawiam
piii53 napisał(a):
7 października 2016 o 04:53
Witam. Dwa tygodnie temu kupiłem auto w komisie. Sprawdziłem je na stacji diagnostycznej a sprzedające zapewnił, że samochód jest sprawny technicznie. Jadąc do domu tym samochodem stwierdziłem, że przy pokonywaniu zakrętów w prawo coś szumi z przodu. Myślałem, że to łożysko w kole z czym bym sobie poradził, ale okazało się, że to łożysko ale w skrzyni biegów. Koszt naprawy 2500 zł. Co zrobić w takiej sytuacji? Od przyprowadzenia auta nie jeździłem nim.
17 października 2016 o 07:11
Witam, mam taki przypadek – w czerwcu kupiłem używane auto na firmę. Auto jest w leasingu. Miało rok/15 tys. km gwarancji. Ma już przejechane 25 tys. Ostatnio, gdy zrobiło się chłodniej okazało się, że nie działa ogrzewanie. Wcześniej nie byłem w stanie tego stwierdzić bo po prostu nie było potrzeby korzystania ogrzewania. Zgłosiłem jako wadę ukrytą. Sprzedający unika odpowiedzi, nie odbiera telefonów itp. Jakie prawa mi przysługują?
22 października 2016 o 20:46
Ludzie nie rozumiecie przepisów prawa, podstawowa rzecz to:
ZUŻYCIE TO NIE WADA czyli jeżeli coś się psuje z powodu zużycia i może to być np. psuje się turbina przy przebiegu 200tys. km – normalne, pompa paliwa przy 180tys km – normalne , akumulator po 3-4latach normalne, opona po 4latach lub 35tys km przebiegu – normalne, silnik pobiera olej po 150-300tys km – normalne i teraz druga kwestia:
Np. Ogrzewanie było normalnie zamontowane, normalnie używane , i się popsuło to NIE JEST WADA LECZ skutek eksploatacji pojazdu i nie ważne że popsuło się szybciej , oczywiście teraz potrzebny jest rzeczoznawca biegły sądowy który określi czy ogrzewanie było prawidłowo zamontowane i prawidłowo użytkowane – co było przyczyną awarii.
Podałem przykład postu powyżej dotyczący ogrzewania ale to dotyczy wszystkich postów na tej stronie. NAJPIERW TRZEBA ZNAĆ PRZYCZYNĘ AWARII A PÓŹNIEJ MOŻEMY MÓWIĆ O WADZIE LUB ZUŻYCIU. Pozdrawiam
dadi82 napisał(a):
25 października 2016 o 13:51
No ale inne jest PRAWNIKU zużycie przy przebiegu 100kkm a inne przy przebiegu 300kkm co nie. A 90% aut komisowych (świeżo sprowadzonych) ma cofnięte liczniki i nie robi tego Niemiec, czy Francuz tylko handlarz.
Zepsute ogrzewanie powiedzmy dmuchawa to rzecz mało istotna, ale walnięta uszczelka pod głowicą do już jest ISTOTNA wada. Przecież nie sądzę żeby ktoś miał iść na udry z takiego powodu. Powiedzmy że kupiłeś auto za 15 k zł. Od handlarza i musisz w nie zainwestować 5-8 tys w ciągu 2 miesięcy to już coś jest nie tak, przy przebiegu rzędu 150 kkm. A najczęściej jest tak, że handlarz wie że jest ta wada np. UPG ale wleje jakiś płyn/uszczelniacz żeby zataić ją i to działa przez miesiąc czy dwa.
Zresztą KC mówi jasno o tym:
Art. 556(2). Jeżeli kupującym jest konsument, a wada fizyczna została stwierdzona przed upływem roku od dnia wydania rzeczy sprzedanej, domniemywa się, że wada lub jej PRZYCZYNA istniała w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego.
Każdy biznes to ryzyko, wolałbym żeby używane auta były 10% droższe ale za to był jakiś obowiązek „szczegółowych” badań technicznych, bo zwykła stacja kontroli pojazdów nie wykryje Ci takiej wady jak UPG, tam nawet nikt nie kontroluje stanu chłodziwa czy oleju w silniku. Np. Tester na UPG kosztuje 25 zł. Czas badania 10 minut i już coś wiemy.
A jak handlarze (nieuczciwi) dostaną pare wyroków o zwrot kosztów napraw za ISTOTNE WADY ukryte, to może zmądrzeją. A my konsumenci musimy ich do tego zmusić po prostu korzystając z praw jakie mamy.
29 października 2016 o 19:17
Uszkodzona uszczelka pod głowicą może być efektem normalnej eksploatacji auta , nie koniecznie musi to być wada. Mój znajomy który ma nowy samochód robił uszczelkę pod głowicą w 3 letnim aucie przy przebiegu 30tys km , była to pierwsza poważniejsza naprawa, okazuje się iż jest to normalne i przy ok 5 procent aut to się zdarza mimo braku wad auta, na uszczelkę działają wysokie ciśnienia, temperatury i może ulec przerwaniu co będzie efektem normalnej eksploatacji , nie ważne że przy tym przebiegu nie powinno to się stać ale się zdarza i nie jest to wina wady lecz ciężkich warunków w jakich pracuje uszczelka. Wystarczy ją wymienić i np. Auto na tej wymienionej uszczelce przejedzie 300tys. km, jeżeli była by wada to znowu by wysiadła szybko.
9 grudnia 2016 o 19:52
Uszkodzona uszczelka pod głowicą nie jest żadną wadą ukrytą. Jak ktoś nie umie tego stwierdzić niech nie kupuje samochodu sam tylko weźmie sobie mechanika do pomocy.
30 października 2016 o 12:43
witam ma pan racje ,,tak samo naciagaja przy sprzedazy ja przy kupnie ,,, co wy chcecie od auta ktore ma przejechane 200tys , ze nic sie nie bedzie do naprawy przy nowych autach na nie ktore czesci niema gwarancji ,,
9 grudnia 2016 o 20:02
I tak masz szczęście bo możesz się cieplej ubrać. Ja kupiłem samochód w zimie, a w lecie okazało się, że szyby się nie otwierają, a nie mam klimy.
24 października 2016 o 22:43
Witam moje pytanie dotyczy następującej sytuacji. W wyniku rozliczeń z partnerem handlowym stałem się posiadaczem samochodu. W dniu odbioru samochodu okazało się, że auto nie ma ważnego przeglądu technicznego, przegląd ten został wykonany przez sprzedającego praktycznie natychmiast bez żadnych zastrzeżeń ze strony diagnosty podczas przeglądu odnotowany został również fizyczny stan licznika 130070. Od początku wiedziałem, że samochód będę sprzedawał po odbiorze samochodu wymieniłem olej w silniku i od tego momentu do momentu sprzedaży przejechałem autem około 800 kilometrów bez żadnych problemów technicznych. Samochód został wystawione przez mnie na sprzedaż kupiec znalazł się prawie natychmiast przyjechał Pan właściciel firmy z mechanikiem wyposażonym w komputer sprawdzili samochód, odbyli samodzielnie jazdę próbną Uzgodniliśmy cenę uwzględniając informację ze strony mechanika o niesprawnej klimatyzacji w systemie. Wystawiliśmy FV i samochód zmienił właściciela. Wszędzie podczas rozmów posługiwałem się informacją o przebiegu samochodu około 130 tyś km. W chwili obecnej po 6 miesiącach od sprzedaży otrzymałem wezwanie do zmiany ceny na podstawie informacji, którą otrzymał w serwisie nowy właściciel o wyższym przebiegu samochodu i że dlatego w między czasie musiał naprawić sprzęgło, uszczelnić jakąś część w silniku oraz wymienić czujnik ciśnienia i świece żarową. Swoją wiedzę na temat przebiegu samochodu opierałem na informacji z przeglądu dodatkowo stan techniczny pojazdu z zewnątrz i w środku nie powodował jakichkolwiek wątpliwości. Prośba o info co w takiej sytuacji? Czy klauzula na FV że kupujący zapoznał się ze stanem faktycznym samochodu ma tu jakiekolwiek znaczenie? Dodam jeszcze raz, że nie zajmuje się handlem samochodami. Pozdrawiam Paweł
25 października 2016 o 13:40
Klauzula jest niedozwolona i nie ma żadnego znaczenia. Pan sprzedawał jako firma więc niestety dla Pana tutaj nabywca ma większe prawa. To że nie znał Pan stanu faktycznego przebiegu nie zwalania Pana „moim” zdaniem od odpowiedzialności. Jak napisałem wyżej gdyby był zapis w umie że przebieg pojazdu „deklarowany” przez licznik nie musi być zgodny z prawdą to wtedy klient miałby świadomość że auto może mieć dużo wyższy przebieg. Nie weim czy jest ustalony faktyczny przebieg, ale oczywiste jest że powiedzmy przy przebiegu 130 000 sprzęgło czy skrzynia może być ok, ale przy 250-300 kkm już nie koniecznie. I według mojej wiedzy to Pan by musiał udowodnić że te dodatkowe set tysięcy km nie mogły spowodować szybszego zużycia się tych podzespołów.
Jeszcze raz brak faktycznej wiedzy o stanie pojazdu który sprzedaje Firma nie zwalnia jej z odpowiedzialności przed nabywcą (osobą fizyczną) z konsekwencji wykrycia wad.
No chyba właśnie że w umowie byłby zapis o tych kilometrach chociażby.
29 października 2016 o 18:58
Po pierwsze ”kupujący zapoznał się ze stanem faktycznym samochodu ” nie jest klauzulą nie dozwoloną , jest oświadczeniem kupującego. Po drugie proszę czytać moją odpowiedź poniżej. ( Pod Panem Pawłem)
Co niektórzy mylą trochę pojęcia.
Ja również jak sprzedawałem samochody, to nie ukrywałem żadnych wad, o których wiedziałem. Ale inaczej ma się sprawa z handlarzami gdzie w 90% (może przesadzam) przypadków wady są po prostu ordynarnie i celowo zatajane. Co to za argument że nie kupujesz licznika tylko samochód. Jeżeli sprzedawca (handlarz, firma) twierdzi że auto ma np. 150 000 tys a faktycznie ma 300 000, to sorry jego wina. Może zawsze w umowie wpisać że nie zna autentycznego przebiegu pojazdu a przebieg deklarowany przez licznik nie musi być prawdziwy. Sam tak miałem jak kupowałem Peugota 206 parę lat temu. To jest podejście uczciwe, a nie Panie na bank ma 150 000 tys. Jak się wtedy okazuje że ma 300 000 to sory jest to oszustwo. Ponadto to Sprzedający firma, jeżeli wada ukryta, np. pęknięta uszczelka pod głowicą wychodzi na jaw to on odpowiada i musi konsumentowi (odobie prywatnej) udowodnić że auto nie miało tej wady przed zakupem. NIk nie broni mu żeby na fakturze czy umowie napisał że nie zna faktycznego stanu pojazdu ale chyba nawet taka kluzula jest nie dozwolona (nie wiem). Jak ktoś prowadzi firmę, handel używkami to albo musi sprawdzać gruntownie auta przed wstawieniem do komisu albo liczyć się z konsekwencjami jak okaże się że sprzedał „trupa”.
Inaczej ma się sprawa gdy kupujący i sprzedający to osoby fizyczne, wtedy to nabywca musi udowodnić sprzedającemu że auto było zepsute (miało istotną wadę ukrytą) w chwili kupna i sprzedający ją zataił.
Panowie w moim przypadku wystawiłem fv również dla firmy . Pewność co do przebiegu może mieć tylko pierwszy właściciel samochodu, każdy kolejny już takiej pewności nie ma. A co ja mogę zrobić jako kolejny właściciel, miałem poprzedni wydruk z przeglądu z przebiegiem, poszedłem do autoryzowanego serwisu po wydruk z serwisu gdzie ostatnia wizyta była przy przebiegu 76 tyś km. To skąd mam pozyskać wiedze o faktycznym przebiegu?
29 października 2016 o 19:07
Jak pisałem wyżej „kupujący zapoznał się ze stanem faktycznym samochodu” nie jest klauzulą nie dozwoloną. W Pana przypadku nie dozwolonym by nie było również wyłączenie rękojmi ponieważ Pana przypadku nie obejmuje ustawa o konsumentach. Firma sprzedaje Firmie – czyli kupujący nie był konsumentem. Obejmuje was więc zasada sprzedaży między osobami fizycznymi .
Problem na tym jakie są dowody na to iż przebieg nie jest prawdziwy ???
Po drugie ” że dlatego w między czasie musiał naprawić sprzęgło, uszczelnić jakąś część w silniku oraz wymienić czujnik ciśnienia i świece żarową” tym bym się nie przejmował ponieważ to zostało naprawione i nie ma Pan możliwości zapoznania się z usterką ani jej przyczynami, nie było opinii rzeczoznawcy ani nie było rzeczoznawcy przy naprawie rękojmia odpada. Tylko zostaje problem przebiegu jakie są dowody oraz o ile został zaniżony. Proponuje udać się do prawnika celem odpisania pisma iż nie uznaje Pan reklamacji co do napraw z powodu braku zapoznania się z wadami auta oraz iż w dniu zakupu takie wady nie występowały, przedsiębiorca ponadto ma obowiązek poinformowania sprzedawcę natychmiast po wykryciu wady czyli ok 14dni od wykrycia wady a nie po np. 4miesiącach i dawno po naprawie auta. Wg mnie rękojmia wogóle odpada. Pozdrawiam
witam. mam taki problem, przeszlo rok temu sprzedałem samochód ktory wczesniej sprowadzilem z francji, samochod byl naprawde w dobrym stanie , u mechanika wszystkie diagnozy byly ok, nic nie wskazywalo na jakies wady ukryte. Pare dni temu odezwal sie do mnie pan ktory kupil ten samochod ode mnie , powiedzial ze mial kolizję i nie wystrzelily poduszki powietrzne, (sugerujac ze ich nie bylo) przez co poniosl jakies obrazenia. Stwierdzil ze jesli ekspertyza wykaze jego racje to wniesie sprawe do sadu o ukrytej wadzie samochodu oraz zarzada odszkodowania w zwiazku z uszczerbkiem na zdrowiu. Ktos jest w stanie mi cokolwiek doradzic w tej sytuacji?
Z czyjej winy była kolizja?
29 października 2016 o 19:20
Szkoda że Pan Oskar się nie wypowiada , ponieważ ma on tutaj największą wiedzę odnośnie wad, aut, rękojmi i praw konsumenta. Może nas odwiedzi:) Pozdrawiam
Witam mam jeszcze pytanie jaki mam czas na udzielenie odpowiedzi na żądanie obniżenia ceny. Kupujący (firma) oczekiwał przelewu w ciągu siedmiu dni, ja zamierzam tego żądania nie uznać.
6 listopada 2016 o 00:10
Jeżeli nie ma mowy o konsumencie nie ma obowiązku dotrzymania żadnych terminów i odpisywania na pismo w przeciwnym razie jest to 14dni, zawsze bezpieczniej jest trzymać terminów 14dni! Natomiast 7dni to wyraźne naciąganie sprzedawcy na koszty. Pozdrawiam
Co robić w takiej sytuacji. Sprzedałam samochód który użytkowałam codziennie dojeżdżając do pracy i nie miałam żadnych problemów . Zdecydowałam się go sprzedać ponieważ miał 10 lat i 213 tyś przejechane . Pani która miała być użytkownikiem auta nawet nie chciała się nim przejechać . Samochód miał usunięty dpf o czym poinformowałam nabywców . Mąż pani kupującej zadzwonił po pięciu dniach i wyzywa mnie od oszustów i straszny prokuratorem bo twierdzi że sprzedałam im grata . Ja zastanawiałam się do ostatniej chwili czy nie zostawić samochodu dla syna ponieważ nigdy mnie nie zawiódł oprucz tego filtra który naprawiałam rok temu . Uważam że ludzie chcą mnie naciągnąć bardzo proszę o radę co mam zrobić ponieważ nie czuje się winna i nie wiem co robili z autem.
13 listopada 2016 o 11:11
29 listopada 2016 o 21:05
Auto kupiłem w salonie używane do użytku prywatnego. Po kilku dniach były problemy z szarpaniem robiłem diagnostykę komputerowa wyskakują błędy na wtryskach(diesel). Błędy kasowane, ale wraca problem. Auto było kupowane pod koniec września gdzie było ciepło, od października spadły temperatury i jak to w dieslu wtryski wyjdą. Pytanie moje czy jeśli były problemy po 2 tyg użytkowania jestem wstanie żądać wymiany wtryskow na ich koszt z powodu rękojmi albo umowy konsumenckiej? Jakby nie patrzeć w ciepłe dni wtryski nie muszą dawać objawów a kupując nie rozbiera się silnika. Można to podpiąć pod wady ukryte? Auto polskie, faktyczny przebieg 5 letnie reklamowane przez nich jako auto w stanie technicznym i wizualnym idealnym. Zresztą jak wszystkie
29 listopada 2016 o 21:55
Witam. 21 listopada kupiłam Pt Cruisera 2001r przebieg 170km, sprzedawca powiedział żę był systematycznie naprawiany i jedyna usterka to szkodzona poduszka pod silnikiem. Dnia 25 listopada jadac do przedszkola z córką zapaliła sie kontrolka silnika i auto padło. Od dnia kupna przejechałam nim 35km. U mechanika wyszło że oprocz tej poduszki o ktorej wiedzialam jest do wymiany cały rozrzad i jeszcze pare innych rzeczy wyszło, silnik sie przegrzewał kwota naprawy 2500zł. Do wymiany m.in łapa napinacz pt, koło pasowe wału, korpus termostatu,pasek rozrzadu,napinacz, dwie rolki, termostat, czujnik temperatury, pompa, rolka napinacza, poduszka, paski. Zadzwonilam do sprzedawcy i zarzadałam zwrotu pieniedzy bo nie chce tego auta a on powiedzial ze juz kupilam to po fakcie. Co moge zrobic w tej sytuacji i kto ma tu racje. Jakie mam prawa? Pozdrawiam i bede wdzieczna za odpowiedz
9 grudnia 2016 o 19:31
Wymiana rządu jest pierwszą rzeczą jaką powinno się zrobić po zakupie samochodu.
3 grudnia 2016 o 01:16
Witam. Kilka dni temu kupiłam autko bardzo fajne, marki Toyota, sprzedający poinformował mnie że autko miało szkodę parkingową wskutek czego został wymieniony zderzak i taka tam kosmetyka, po 4 dniach odwiedziłam serwis aby sprawdzić czy wszystko gra. Okazało się że to nie była szkoda parkingowa a wypadek w skutek czego została uszkodzona konstrukcja samochodu. Jakby tego mało było,szkoda była likwidowana w serwisie Toyoty gdzie skasowali 15000zł i wykonali fuszerkę , poprostu źle auto zostało naprawione, gdy pada deszcz auto nabierało wody w komorze bagażnika. I co teraz?
9 grudnia 2016 o 19:27
Nie można było odwiedzić serwisu przed zakupem?
10 grudnia 2016 o 11:44
Witam. 3 tygodnie temu zakupiłem skode fabię 1.4 sprowadzoną z niemiec od osoby prywatnej ale na dzialanosci gospodarczej, na zakup auta została wystawiona faktura. Auto przez pierwszy tydzien po zakupie stało pod blokiem, gdyż sprzedający „zapomniał” nam dać przegląd, niezbedny do rejestracji. Jak sie pozniej okazało przeglad został zrobiony przez sprzedajacego 6dni po sprzedazy auta… cały tydzien ściemnial że ma przegląd i że juz go wysyła poczta po czym jak przeglad doszedl to na nim jest data tydzien po sprzedazy. Pytałam go telefonicznie jak to mozliwe ze zrobil przeglad bez auta ale nie udzielil odpowiedzi. Ale nie w tym rzecz… Przed zakupem bylismy na stacji diagnostycznej gdzie nic nie wyszło… w ogloszeniu bylo napisane ze auto jest bezwypadkowe i w idealnym stanie. Auto zostalo podobno sprowadzone na lawecie bo sprzedajacy rzekomo jeżdzi po kilka aut na raz. Gdy auto zostalo juz zarejestrowane i mąż się nim przejechal okazalo sie że coś jest nie tak z ABS… Auto od 2 tygodni stoi na warsztacie i wszyscy rozkladaja rece, nikt nie wie co jest nie tak. Wszyscy mówia ze tak byc nie moze, bo to niebezpieczne ale nie wiedza o co chodzi… Przy awaryjnym hamowaniu pedla wpada w podlogę i mimo ze juz się odpuszcza i nie trzyma nogi na hamulcu to auto dalej hamuje… hamulec odpuszcza dopiero gdy auto sie calkowicie zatrzyma… Czy ktos wie co to moze byc? Była juz wymieniana pompa ABS… Czy to mozna uznac za wade ukrytą? Nikt z bedacych przy zakupie auta nie pomyslal zeby sprawdzic ABS i zahamowac awaryjnie… Juz nie wiemy gdzie szukać, zeby auto było sprawne …. Ktos ma pojecie…. ????? pilne :)
10 grudnia 2016 o 14:38
Polecam podłączyć komputer a nie wymieniać pół samochodu słuchając się opinii pseudofachowców. Wg mnie to czujnik pedału stop-wymieniałem u narzeczonej w Fabii znajduje się pod kierownicą wypina się stary wsadza nowy… Oryginalny 30 zł wymiana 10 minut za 4ropak:) nie jestem specjalistą trzeba podłączyć pod komputer i wg błędu działać. Pozdrawiam i powodzenia.
Rollo napisał(a):
16 grudnia 2016 o 11:27
Inny rok produkcji auta w Karcie Pojazdu, Dowodzie rejestracyjnym, inny w serwisach po nr VIN. Mój przypadek wygląda następująco. Zakupiłem samochód w lipcu br. Audi A6 z 2002 roku. jeździłem nim przez ok 4 miesiące, ale sytuacja rodzinna mi się zmieniła i zmuszony byłem sprzedać samochód i zakupić dwa mniejsze. Auto sprzedałem ok tydzień temu. Kupujący zadowolony zapłacił i odjechał. Po tygodniu dzwoni do mnie z zasakakujacą wiadomością. Z uwagi na to że chciał sobie wymienić rozrząd i pomalować maskę, orientował się w serwisach ws nr lakieru i kodu silnika by doszukać się części na wymianę rozrządu. Okazuje się, że w trzech serwisach po podaniu nr VIN Audi wyskakuje wszystko OK z tym że rok produkcji wychodzi na 1999 a nie jak w dowodzie rejestracyjnym i Karcie Pojazdu 2002 rok. Co mam zrobić w tym przypadku?! Klient nie jest typem człowieka co to zaraz się awanturuje. Chcemy to załatwić po cywilizowanemu. Pytanie – czy oddać mu jakąś kwotę rekompensaty zadośćuczynienia i o to samo starać się od mojego sprzedawcy? Czy zwrócić się do mojego sprzedawcy o rekompensatę za oszukanie mnie z rocznikiem auta!? Czy udać się do radcy prawnego? Czy zakładać sprawę cywilną mojemu sprzedającemu?
10 grudnia kupiłam samochód, w bardzo dobrym stanie wizualnym i technicznym, przebieg 180tys. km. Samochód sprowadzany, czyściutki, z 2009roku.
Przy okazji rejestrowania i ubezpieczania auta wbiłam numer VIN na stronie sprawdzającej historię pojazdu. Okazało się że samochód przyjechał z Danii, w marcu 2015r. na przeglądzie technicznym miał przebieg 220tys. km!
Samochód został wymeldowany w Danii pod koniec sierpnia br, u nas zameldowano go końcem października. Boję sie teraz że pomiędzy tymi rejestracjami był „szpachlowany i robiony” a to że samochód jest bezwypadkowy i w idealnym stanie to zwykła ściema.
Poza tym, jest kilka rzeczy które mnie zastanawiają i jadę z nim do rzeczoznawcy.
Jeśli okaże się, że samochód nie tyle jest kręcony co tez powypadkowy a na fakturze sprzedawca umieścił zapis:
„Kupujący oświadcza, iż w związku z zawarta umową zrzeka się mozliwości dochodzenia przeciw Sprzedajacemu jakichkolwiek roszczeń z tytułu rękojmi za wady fizyczne i prawne przedmiotu sprzedaży.”
Mam jakiekolwiek prawo do żadania oddania przynajmniej części kwoty zakupu?
9 stycznia 2017 o 17:58
Witam mam nowy samochod Toyota Rav4 z 2016 rouk na gwarancji
Juz drugi raz w serwisie pierwsza usterka to cieknaca pompa hamulcowa – naprawili
druga sprawa system stop and start usterka komunikat prosi o kontakt z dealarem Toyoty. Co mam zrobic zeby uniknac dalszych nieprzewidzianych usterek w momencie gdy auto jest na gwarancji i caly czas sie psuje. Do tego dochadza usterki czujnikow parkowania…..czy mozna zadac reklamacji na auto na gwarancji jesli tak gdzie pisac ?
ogolnie jestem zniesmaczony serwisem w moim miescie, gdyz podchodza do tego bardzo dziwnie. Biorac pod uwage fakt, ze w przypadku sterki auta powinno dac klientowi auto zastepcze czas oczekiwania na wydanie jest z dosc dlugi. Lub okreslony cyt brak aut zastepczych…..no bez….komentarza
20 stycznia 2017 o 15:52
Kupiłem 20 grudnia od chłopaka (firma Auto – handel) Punto 2004. Nie wspominał o usterakch. Tlumaczyłem mu że dla córki bo ja wyjedżam na pól roku i muszę wiedzieć co jej zostawiam. Stwierdził że tylko eksploatacyjne. WYjechałem. Ale niestety już wróciłem – auto dałęm do mechanika bo ogrzewanie nie działa – tj. płynu ubywa…….. Okazuje się żę: minimum nagrzewnica ale jest opcja że początek uszczelki pod głowicą, nie działa wspomagania, brak katalizatora – coś tam niby jest wsadzone, dziury w misce pozatykane papierem, to samo w silniku wszędzie pakuły żeby nie ciekło, brak alarmu a miał być. Auto kupiłem za 4 tys. Koszt wstępnie naprawy ok. 3 tys (chyba że uszczelka a nie nagrzewnica bo wtedy sporo więcej). Stwierdziłem to miesiąc po zakupie. Rozumiem że to sa podstawy do roszczenia naprawy albo zwrotu? I co z OC za 1500 zł które już zapłacilem.
31 stycznia 2017 o 17:36
Sprzedałem 6 dni temu Fiata punto 1998 przebieg około 180000.Auto było sprowadzone w 2005 z Niemiec.Przez te wszystkie lata użytkowałem bez przerwy ,zdarzały się drobne naprawy lata przecież lecą, dziewczyna która kupiła samochód dziś dzwoni do mnie że punto rano nie odpaliło, mechanik stwierdził że padł akumulator(1.5 roku),na kablach odpalił bez problemu .Pani stwierdziła ze auto sprzedałem jej zepsute ,ludzie po 19-stu latach może się zdarzyć wszystko , a kupująca za 1500 zł. myślała że będzie tylko lała i w drogę , tego nawet w 100% nie gwarantuje nowy samochód z salonu. Pani chce z tego powodu odstąpić od umowy, nie wiem jeszcze co zrobić bo to młoda mama bez męża i kompletnie ciemna jeżeli chodzi o radzenie sobie z samochodami, przede wszystkim takie osoby nie powinny kupować używanego auta, bo nawet 10 20 czy 50000 zł nie zagwarantują bezawaryjności. Szkoda tylko że ludzie których nie stać na droższe auto chcieliby rok gwarancji na niezawodność. Ja pierwszego przechodzonego malucha kupiłem bo nie było mnie stać na coś lepszego ,żeby się mieć czym nauczyć, i też liczyłem się z tym że muszę mieć coś na górkę na nieprzewidziane usterki. Żal mi tej Pani i chyba odstąpię od tej umowy. Jeżeli jest tylu wymagających chcących kupić20-stoletni ideał za 1500 zł. to chyba dla świętego spokoju będę musiał zezłomować sprawne auto ,które może mogłoby jeszcze komuś służyć, trochę stracę ale będę mógł spać spokojnie a nie martwić się że nagle za niecały rok ktoś mnie zaatakuje jakimiś chorymi roszczeniami. Wszystkie przepisy wprowadzane przez rządzących dążą do tego żeby kupować nowe auta, wiem że oszustów nie brakuje z jednej jak i drugiej strony,ale co tam wybrzydzać najlepiej , dlatego hejże po nowe samochody do salonów.
xxxxDANYxxxx napisał(a):
25 lutego 2017 o 12:40
Witam, dokonałem zamiany swojego auta z LPG na inne auto również z LPG. Podczas próby przerejestrowania stwierdzono brak aktualnego przeglądu, który sprzedający zapewniał że jest zrobiony. W urzędzie powiedziano mi że może być podrobiony wpis w dowodzie (zielona pieczątka w adnotacjach urzędowych), sprzedający tłumaczył przy zamianie iż tak może być bo przegląd jest zrobiony i wszystko jest zgodnie z prawem. Co w rzeczywistości ma znamiona przestępstwa. Dodatkowo okazało się iż butla LPG straciła ważność, a dokumenty które otrzymałem są nie od tej butli LPG, która jest zamontowana. Co zrobić w takiej sytuacji. Nie wspomnę już o innych naprawach do zrobienia jak niedziałający centralny zamek i zamki, zawieszenie przednie do remontu, progi wstawione, ale tylko z zewnątrz od spodu widać kombinacje i brak pomysłu jak dospawać je do gnijącego podwozia ( wkręty, blachy co kawałek i wypełnienie pianką montażową ).
Cała zamiana miała miejsce 8 lutego 2017r. co zrobić w takiej sytuacji.
21 kwietnia 2017 o 14:36
Witam nie rozumiem tu czegoś …dajmy na to sprzedaje auto ktos kupuje mija rok i kupujacy dzwoni do mnie ze cos mu stuka w silniku ,cos lakier odpada i ja mam mu to naprawic oddac czesc pieniedzy?? Ale ten kupujacy np lakierował jakies elementy wymienial np wał w silniku itp ale przeczytał gdzies ze ma prawo do oddania auta albo ze sprzedajacy musi mu oddac czesc kasy ….
libton napisał(a):
21 kwietnia 2017 o 18:05
witam, u mnie sytuacja jest taka, jestem osoba fizyczną sprzedalem 19letnie auto, za niebagatelna kwote 5tys, kupujacy, który kupił auto na firmę wiedzial przed zakupem ze auto ma historie powypadkowe, sam przed zakupem wysmiewal fachowosc napraw, jednak nie ma takiej adnotacji w umowie, po 4 tygodniach dzwoni ze oddal auto do blacharza i blacharz stwierdzil naruszenie konstrukcji auta niepodlegajace naprawie pod warstwa szpachli, ja auto sprzedalem dokladnie w takim samym stanie jak kupilem, nie mialem pojecia co jest pod lakierem….kupujacy chce 2,5tys lub zwrot calej kasy i odda auto…..ale jakie auto? jak to teraz sterta części… a jak nic nie wymysle on kieruje sprawe do sądu…co robic?
moniu napisał(a):
Dzień dobry Sprzedałem samochód.
A więc w 2016 r zakupiłem pojazd BMW 2004r z przebiegiem 202tyś moim zdaniem za niski ale nie sprawdzałem bo auto ładne wszystko chodzi jak należy. Teraz przyszedł czas na zmiane samochodu sprzedałem go za kwote 35tys klient dzwonił podołem mu nr vin bo chciał posprawdzac. Przyjechał ogladał, przejechał się stwierdził ze lekko jedno tylne koło bardziej chowa sie w nadkole spojrzałem, przyznałem mu rację no mowię jak chcesz to bierz nie to nie ja tego nie widziałem no i tak jezdziłem wszystko ok nic sie nie działo. Spisalimy umowę (osoby fizyczne) kupna klient naciskał mnie na zapis, że jestem pewny przebiegu. Powiedziałem mu, że nie gwarantuje mu ale mogę mu napisać oświadczenie ,,w moim posiadaniu auto bmw nie miało kolizji. W czasie zakupu pojazdu w 2016 zakupiłem pojazd z przebiegiem 202 i sprzedaje panu z 207 tys kl. podpisałem on się zapoznał i podpisał. Wieczorem klient z pretensjami dzwoni chce oddac auto bo przebiek kręcony powiedzialem ze nie teraz bo jestem w trasie. Klient przysłał pismo ugodowe 5000 ze sfałszowałem przebieg oraz wydruk servisu gdzie jasno widac i jest napisane ze sfałszowano przebieg przedemną. Ja nic nie kombinowałem. Teraz dzwonie zeby przyjechał spiszemy ugodę to on mowi ze jedzie do servisu bmw i chce naprawiac te wklęsłe koło które widział i że coś cieknie pod turbo uszczelka i zobaczy ile wyniesie i chce więcej. (zapytałem się czy sprawdzał tłoki w silniku :) ) . Moim zdaniem to jakiś naciągacz i chce wyłudzić pieniądze odemnie. Co robić odpuścic sobie ugodę – niech kieruje sprawę do sadu czy się jakoś ugodzić ? auta nie sprawdzał na stacji ani w ASO oglądnął i mu pasuje napisałem mu prawde z przebiegiem koło widział a teraz chce naprawiam . Co teraz? poprzedni właściciel przekręcił licznik i mamy to opisane.
Liczę na Państwa pomoc.
28 maja 2017 o 10:15
Niestety odpowiada Pan za wadę nawet jeśli Pan o niej nie wiedział, chyba że w pańskiej umowie wyłączono rękojmię. Może Pan natomiast skorzystać z roszczenia regresowego wobec wcześniejszego właściciela. W razie potrzeby proszę o kontakt przez formularz i przesłanie wzorów zawartych umów.
21 czerwca 2017 o 21:54
Warto jeszcze dodać, że od sprzedawcy samochodu można dochodzić uzyskania odszkodowania, jeżeli wskutek wadliwości samochodu poniesiemy szkody, jak np. laweta, utracony zarobek, jeśli to auto firmowe, itp. Więcej w tym temacie:
http://www.sprawnie.com/2017/04/reklamacja-wad-samochodu.html
Marcin Sobolewski napisał(a):
14 lipca 2017 o 11:49
W czerwcu zakupiłem nowe auto Jeep Renegade salon Zielona Gora . Po kilku dniach jazdy przy większej prędkości ( powyżej 100 km/h ) na kierownicy są wyczuwalne dość mocne drgania , do tego coś w aucie puka. Skontaktowałem się z serwisem W Legnicy aby auto zostało sprawdzone i naprawione. Niestety po kilku dniach zadzwoniono ze auto jest do odebrania nienaprawione , ponieważ serwis nie jest w stanie ustalić uszkodzonej części , zaznaczam ze wymieniali sporo części i wszystkie one są wpisane w historie mojego auta co przy sprzedażny będzie widoczne po numerze VIN . Oczywiście dostałem auto zastępcze ale innej klasy , Czy mam odebrać auto nienaprawione z serwisu ? Obawiam się o swoje bezpieczeństwo , a salon w Zielonej Górze nie odbiera telefonu ode mnie i nie odpisuje na meile.
Prosze o podpowiedz co mam w takiej sytuacji zrobic.
24 lipca 2017 o 16:09
Dzień dobry. Zakupiłem nowe auto marki Dacia LODGY od autoryzowanego dealer Renault w Polsce. Samochód został odebrany 10 czerwca 2017r. Cztery dni później odpadły listwy od dodatkowego zakupionego pakietu SUV. Poinformowałem salon 16 czerwca drogą elektroniczna i telefoniczną ponieważ mieszkam w Holandii. Salon autoryzowany w Holandii natomiast odmówił naprawy ponieważ klej został na karoserii, usuniecie go spowoduję że będzie trzeba lakierować cały samochód i musi to zrobić Diler od którego zakupione zostało auto. Jestem poirytowany cała sytuacją ponieważ moim zdaniem jest to obniżenie wartości auta. Najchętniej bym te auto oddała i zamówiła następny wolny od wad. Co w tej sytuacji mam począć? Proszę bardzo o pomoc
Ciekawie podszedłeś do tematu i twoje wskazówki są bardzo pomocne. świetny wpis. Ale ludzie w komentarzach za bardzo przesadzają, jeśli nie mogą zrozumieć tego co jest w artykule to po co tu wchodzą. Same komentarze odnośnie pomocy… Po za tym kupując auto za 5 czy 6 tys nie oczekujcie stanu idealnego. W każdym aucie poniżej 10 tys trzeba być przygotowanym na wkład rzędu tysiąca czy dwóch…
12 sierpnia 2017 o 14:53
pod koniec czerwca 2017 kupiłam z mężem (osoby fizyczne) nowy samochód renault kadjar w polskim salonie. Mija miesiąc stopniowo wychodzi mnóstwo rys na lakierze, a po deszczowej nocy mamy wgniecenie na klapie bagażnika( w tym miejscu nie ma żadnej rysy więc to nie wgniot od kamienia). Wyświetlacze we wnętrzu samochodu też całe porysowane. Ale najbardziej kiepsko wygląda ten lakier. Jak wyjeżdżaliśmy z salonu nic nie zauważyliśmy w słońcu, auto było tak spolerowane że błyszczało jak lustro. Mamy już dość tego auta wygląda jak stary złom. Jak można to zareklamować. Renault gwarantuje 12 lat gwarancji na lakier czy to coś zmienia.
15 sierpnia 2017 o 11:36
Witam, zakupiliśmy z mężem nowe auto z serwisu i po roku sie zapsul- prawdopodobnie wady elektroniki. Czy mamy prawo żądać zwrotu gotówki i odstapienia od umowy kupna?
Artgaz napisał(a):
Dobrze to opisałeś. Trzeba uświadamiać ludzi co mogą zrobić po zakupie auta pułapki. Coraz więcej jest nie uczciwych handlarzy którzy liczą na łatwy zarobek, nie można dać się wyrolować. Pozdrawiam.
Busy-winadtravel napisał(a):
18 sierpnia 2017 o 09:08
Najlepiej auto kupować od kogoś prywatnego, wtedy ryzyko takiej wpadki jest mniejsze. Ale i tak najlepiej wiedzieć co zrobić w przypadku ukrytych wad. Trzeba z tym walczyć, brawa dla autora wpisu że to robi.
Busy-winadtravel o Pierwsze kroki po kupnie samochodu z wadami
Artgaz o Pierwsze kroki po kupnie samochodu z wadami
Daabs o Na czym polega rękojmia?
Anonim o Polityka prywatności
Dominika o Pierwsze kroki po kupnie samochodu z wadami

References: Art. 51

Art. 52
 art. 556
 art. 556
 art. 471
 art. 556
 art. 556

Art. 560
 art. 770

Art. 558
 art. 558
 art. 6
 art. 560

Art. 556