Source: http://doczz.pl/doc/164419/nr-5-2016
Timestamp: 2018-02-25 05:32:19+00:00

Document:
nr 5/2016 - Dzieci
WIEMY, JAK JEST!
nr 5 (040) maj 2016
z każdej st ro ny
m a ł a szko ł a
Powrót ucznia
szko ł a j ut ra
sketchnotingu
– przystępnie o zmianach
Sprawna adaptacja
s. 33, 42
te ma t w yd an i a
Parentyﬁkacja
apewne każdy może wymienić przynajmniej jeden bardzo ważny moment ze swojego
życia – taki, którego nigdy nie zapomni i dość dobrze pamięta w szczegółach. Skupmy
się na chwilę i pomyślmy, jaki to jest moment. Gotowi? Zapewne ta chwila nastąpiła albo
została przez Państwa dobrze zapamiętana dlatego, że poczyniliście do niej przygotowania.
Jeśli to narodziny dziecka, to na pewno dziewięć miesięcy oczekiwania nie było zwykłym
czasem w Państwa życiu. Jeśli to odebranie ważnej nauczycielskiej nagrody, to zapewne
wiele lat musieli Państwo solidnie pracować na to wyróżnienie. Nie jestem psychologiem,
ale wydaje mi się, że to tak właśnie działa – wielka chwila jest efektem przeżycia wielu
mniejszych. Nie zdradzę, o jakiej chwili ja pomyślałam (proszę wybaczyć), ale koniecznie
muszę się podzielić z Państwem jeszcze jedną refleksją na ten temat. Czy Państwo również
mają tak, że jak już
ta chwila nastąpi, to
szybko okazuje się,
że najcenniejsze były jednak te momenty, dzięki
którym marzenie mogło się ziścić? Być może jest
tak dlatego, że chwila sukcesu następuje dzięki naszym sporym wysiłkom – bez nich by jej po prostu
nie było, a one razem trwają znacznie dłużej niż np.
odebranie statuetki i wygłoszenie podziękowań. Jeśli
jestem w błędzie, to koniecznie proszę mnie skorygować: [email protected]
Niedługo koniec roku szkolnego. 24 czerwca zapewne nie będzie równał się z narodzinami dziecka
czy odebraniem wspomnianej nagrody, ale na pewno będzie ukoronowaniem Państwa wielomiesięcznej, ciężkiej pracy. Ten dzień szybko minie i będzie
wiązał się ze wspominaniem wydarzeń z ostatnich
miesięcy. Nie czekajcie na docenianie ich dopiero
wtedy, gdy rozdane zostanie ostatnie szkolne świadectwo. Chłońcie je już dziś. Już teraz doceńcie
swoje heroiczne wysiłki! Może dzięki temu finał będzie jeszcze piękniejszy?
ul. Błażeja 10 j/1, 61-608 Poznań
tel. (61) 653 64 30
www.oficynamm.pl
2500 egz. papierowych
ul. Błażeja 12 j/2
facebook.com/magazynsygnal
Małgorzata Chełkowska-Dorna
Monika Gryboś
Joanna Marglarczyk
Jarosław Szulski
Małgorzata Wylegała
tel. (61) 828 49 27
tel. (61) 828 49 72
Zbiory własne Oficyny MM,
Dreamstime.com, Fotolia.com
Skład, druk i oprawa
Moś i Łuczak sp.j.
Zamówienia na prenumeratę instytucjonalną przyjmuje firma Kolporter Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością S.K.A.
Informacje pod numerem infolinii: 0801 40 40 44 lub na stronie internetowej: http://dp.kolporter.com.pl/.
Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych, zastrzega sobie prawo do skracania, redagowania oraz zmian tytułów i tekstów
nadesłanych artykułów, nie odpowiada za treśc materiałów reklamowych.
Zdjęcie na okładce: Armin Staudt.
sygnał maj 2016
m a ł a szkoł a
z ka żdej strony
szkoł a ju tra
tema t wyda ni a
„Od deski do deski”
Sygnał ze świata, cz. VI
Rozmowa z Dianą Riverą
Rozmowa z Izabellą Gorczycą
Świat wyjątkowych nauczycieli
Hanna Babikowska
Powrót z zagranicy
Trenuj z głową, cz. V
Tajemnice kreatywności
Żółwie i strusie
24 tys. lekcji
4–24 maja
4–27 maja
9–21 maja
(oprócz 15
maja)
Egzamin maturalny – część ustna: język polski
(wypowiedź – formuła od 2015 r.), języki mniejszości
narodowych (wypowiedź)
Dz.U. z 2015 r. poz. 959,
Wystawienie ocen przewidywanych
Dz.U. z 2015 r. poz. 843,
t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 2156
ze zm.
(prezentacja – formuła do 2014 r.), języki mniejszości
narodowych (prezentacja), języki obce nowożytne, język
łemkowski, język kaszubski
Pod na
PATRON szym
Zapraszamy do udziału w I ogólnopolskim konkursie Digital Champions, który skierowany jest do uczniów, nauczycieli oraz dyrektorów szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych.
elem konkursu jest upowszechnianie cyfrowej edukacji w szkołach oraz kształtowanie cyfrowych kompetencji nauczycieli. Organizowany jest on w trzech kategoriach:
● e-uczeń – praca konkursowa polega na przedstawieniu pomysłu na lekcje przyszłości z wykorzystaniem technologii
edukacyjnych, w których uczniowie chcieliby uczestniczyć,
● e-nauczyciel – praca konkursowa polega na przedstawieniu sprawdzonego w praktyce pomysłu na zajęcia z wykorzystaniem nowoczesnych technologii edukacyjnych,
● e-dyrektor – praca konkursowa polega na przedstawieniu propozycji strategii rozwoju cyfryzacji szkoły.
Prace można zgłaszać do 24 czerwca br. w formie prezentacji multimedialnej, fotoreportażu lub materiału video. Więcej
informacji znajduje się na stronie organizatora: www.edukacjananowo.edu.pl/digital-champions-2016-konkurs-2.
Źródło: Edukacja na Nowo
Ruszyła 11. edycja akcji, która ma na celu zachęcenie dzieci i młodzieży do wspólnej nauki o filmie i poprzez film.
owe Horyzonty Edukacji Filmowej to ogólnopolski program dla przedszkoli i szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, którego treść zgodna jest z podstawą
programową i rekomendowana przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. W tym roku organizatorzy sprowadzili kolejne wyjątkowe tytuły, które po raz pierwszy trafią na ekrany polskich kin, stworzyli kilka
nowych cykli filmowych, opracowanych z myślą o konkretnych poziomach nauczania oraz rozbudowali bazę materiałów dydaktycznych, które mogą posłużyć nauczycielom jako pomoc w zajęciach i dyskusjach z uczniami. Zapisy do
programu na rok szkolny 2016/2017 rozpoczęły się 29 kwietnia br. Liczba miejsc jest ograniczona, decyduje kolejność
zgłoszeń. Więcej informacji na stronie: www.nhef.pl.
Źródło: NHEF
Najnowszy raport UNICEF-u Równe szanse dla dzieci analizuje nierówności społeczne wśród dzieci w zakresie warunków materialnych, edukacji,
zdrowia oraz zadowolenia z życia.
adaniem UNICEF-u zostało objętych 41 państw członkowskich Unii Europejskiej i Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, w tym Polska. Okazuje się, że:
● Dania znajduje się na pierwszym miejscu tabeli rankingowej pod względem najmniejszych nierówności wśród dzieci
we wszystkich czterech badanych obszarach. Izrael zajmuje miejsce ostatnie. Polska plasuje się w dolnej części tabeli.
● Polska, Estonia, Irlandia i Łotwa stawiane są jako przykład krajów skutecznie niwelujących nierówności edukacyjne
i jednocześnie zmniejszających odsetek dzieci z najsłabszymi wynikami.
● W każdym kraju dziewczęta w wieku 13–15 lat zgłaszają niższą satysfakcję z życia niż chłopcy.
● W zakresie nierówności edukacyjnych Polska znalazła się na szóstym miejscu.
Analiza danych wskazuje m.in., że zmniejszenie nierówności pomiędzy dziećmi w najgorszym położeniu i tymi na poziomie przeciętnej jest skutecznym sposobem na poprawę warunków i jakości życia wszystkich dzieci.
Dorosłe dzieci | TEMAT WYDANIA
o parentyfikacji mówimy wtedy, gdy dziecko w systemie rodzinnym wchodzi w rolę rodzica.
niestety może wywołać to poważne, długofalowe konsekwencje, wpływające m.in. na edukację.
Ma g d a l e na Goe t z
Dzieci zaradne, obowiązkowe i odpowiedzialne ponad
swój wiek są marzeniem wielu rodziców i nauczycieli. Określa się je jako przedwcześnie dorosłe, nad wiek dojrzałe,
poważne, rozsądne – zazwyczaj w tonie aprobaty, uznania,
a nawet lekkiej zazdrości (kiedy są to dzieci cudze, a nie
nasze). Dzieci te są wielką podporą dla swojej rodziny. Ten
medal ma jednak swoją drugą, ciemną stronę.
Istota parentyfikacji
O parentyfikacji mówimy, gdy dziecko zamienia się
z rodzicem rolą w zakresie relacji emocjonalnej czy też
w sferze podejmowanych zadań (obowiązków). Dzieje się
tak zwłaszcza w rodzinach, w których rodzice są niewydolni wychowawczo, niezaradni czy nieobecni, nie potrafią
poradzić sobie z problemami. Często są to rodziny borykające się z przewlekłą chorobą lub niepełnosprawnością,
z uzależnieniami, niepełne lub w trakcie rozwodu, a także
rodziny wielodzietne, w których rodzice np. bardzo dużo
pracują. Wówczas zdarza się, że jedno z dzieci (zazwyczaj
najstarsze) przejmuje rolę dorosłego, a wraz z nią odpowiedzialność za rodzinę.
Media donoszą czasem o „bohaterskich” dzieciach, które wezwały straż pożarną, gdy w mieszkaniu wybuchł pożar, a dorośli spali. Jest to przedstawiane jako jednorazowy
incydent, zdumiewająca przytomność dziecka, które uratowało życie swojej rodziny. Nierzadko jednak dla dzieci
opieka nad rodzicami to codzienność. Katarzyna Schier, autorka wydanej niedawno książki poświęconej parentyfikacji, zwraca uwagę na charakter naszej kultury – sprzyjającej
odwracaniu ról, ponieważ jest w nią wpisane przyzwolenie
na to, żeby dzieci były „dzielne”. Przekazy medialne dotyczące bohaterskich dzieci dokładnie się w nią wpisują,
pokazują sytuację „bohaterskiego” dziecka jako wyjątko-
wą (pojedynczą) i koncentrują się tylko na pozytywnych
jej aspektach, pomijają np. silny stres, którego musiało doświadczyć dziecko w związku z obawą o życie kogoś bliskiego i z ponoszeniem odpowiedzialności za udzielenie
O parentyfikacji mówi się najczęściej w kontekście
dzieci z rodzin alkoholowych. Uznana terapeutka uzależnień Sharon Wegscheider opisała „rodzinnego bohatera”
jako jeden z typów ról przyjmowanych przez dzieci w rodzinie alkoholowej. Inna specjalistka od uzależnień i rodziny, Claudia Black, zaproponowała określenie „superodpowiedzialne dziecko”. Często możemy też spotkać się po
prostu z terminem „dorosłe dziecko” (i skrótem DD), choć
nie należy mylić go z „dorosłym dzieckiem alkoholika”
(DDA), ponieważ to pierwsze dotyczy osób niepełnoletnich, a drugie dorosłych, którzy wychowywali się w rodzinie alkoholowej. Nie każda osoba DDA była wcześniej DD
(choć nierzadko tak właśnie jest).
Osoby, które dorastały
jako rodzinni bohaterowie,
w dorosłym życiu borykają się
m.in. z zaburzeniami osobowości
i nieustającą potrzebą
potwierdzania swojej wartości.
TEMAT WYDANIA | Dorosłe dzieci
Dorosłe dzieci lub rodzinnych bohaterów można też
spotkać w rodzinach, do których należy osoba obłożnie
chora lub inne małe dzieci – dziecko może wówczas pełnić „dorosłą” rolę opiekuńczą dla tych osób. Zdarza się,
że wchodzą one w swoją nową rolę w trakcie rozwodu
rodziców – wówczas są stawiane przez jedno lub oboje
rodziców w roli powierników i pocieszycieli, którym zestresowany czy rozżalony rodzic zaczyna zwierzać się ze
swych problemów i u których szuka pocieszenia. Można je
też wypatrzyć w rodzinach uchodźców i imigrantów, ponieważ szybciej adaptują się do nowych warunków i uczą
języka niż dorośli, stają się dla rodziców tłumaczami i przewodnikami po nowej rzeczywistości.
Takie odwrócenie ról wiąże się z wielkim kosztem ponoszonym przez dziecko, nawet wówczas, kiedy patrzącym
z boku wydaje się ono bardzo dobrze funkcjonować. Aby
dostosować się do potrzeb rodzica i troszczyć się o niego,
dziecko musi poświęcić własne potrzeby: emocjonalne,
związane z bezpieczeństwem, a czasem nawet fizjologiczne
(np. snu). Nie ma też komu zwierzyć się ze swoich problemów, smutków czy pragnień.
Niestety z parentyfikacją mogą wiązać się też inne, poważne problemy. Szczególnie dramatyczne mogą być nadużycia o charakterze seksualnym. Czasem mogą wydawać
się „niewinne”, a rodzice, którzy się ich dopuszczają, mogą
być ich nawet nie do końca świadomi. Przykładem może być
matka, która tuż po rozwodzie mieszka sama z synem. Porzucona przez męża czuje się samotna i opuszczona, brak
jej psychicznej i fizycznej więzi, więc przychodzi na noc do
łóżka syna, żeby się do niego przytulić. Chłopiec może czuć,
że coś jest nie tak, że jest już za duży, aby spać z mamą. Może
to budzić w nim wątpliwości – czy mama go faktycznie potrzebuje czy też traktuje instrumentalnie? Przede wszystkim
może to jednak zaburzać rozwój seksualny dzieci, zarówno
chłopców, jak i dziewczynek.
Są i sytuacje drastyczne, można je spotkać w rodzinach
z problemem przemocy. Zdarza się, że ojciec stosuje psychiczną i fizyczną przemoc wobec matki, stopniowo degradując ją w rodzinnej hierarchii, całkowicie uzależniając ją
od siebie, wpychając w rolę dziecka. Jednocześnie może
faworyzować córkę, podkreślać jej dorosłość i dojrzałość
(również fizyczną), rozszerzać jej zakres „uprawnień”, doprowadzając do sytuacji, w której to ona, a nie matka, staje
się jego partnerką – również seksualną. Tego rodzaju prze-
moc zostawia w psychice dziecka czy nastolatki/nastolatka
(podobne sytuacje mogą dotyczyć też chłopców) głębokie
ślady i wymaga fachowej psychoterapii. Jest też przestępstwem, o którym nauczyciele są zobowiązani niezwłocznie
zawiadomić odpowiednie służby.
Mechanizm wchodzenia w rolę
Dzieci są bardzo podatne na rolę bohatera rodziny czy
dorosłego dziecka. Sprzyja temu wspomniana kultura promująca „dzielne” dzieci, ale też posłuszne. Otoczenie rodziny,
zwykle nieświadomie, dodatkowo wtłacza dzieci w role dorosłych, chwaląc i komentując z uznaniem ich postępowanie,
dojrzałość i odpowiedzialność. Zwykle osoby te nie zdają
sobie sprawy z tego, co komentują. Nie wiedzą, że np. „troskliwa córeczka” codziennie późnym wieczorem musi szukać
pijanego rodzica, by przyprowadzić go do domu, położyć do
łóżka i czuwać przy nim, sprawdzając, czy oddycha.
Ponadto dzieci zazwyczaj niewiele wiedzą o tym, jak
powinno wyglądać ich życie, zakres obowiązków i odpowiedzialności – starają się po prostu robić to, czego się od
nich oczekuje. Najczęściej w „bohaterskie” role wchodzą
dzieci najstarsze z rodzeństwa i, co za tym idzie, najbardziej
świadome sytuacji w domu. Pragną one uznania i miłości ze
strony rodziców, starają się więc wyczuć ich potrzeby i oczekiwania, a następnie je spełnić. W trudnych sytuacjach, widząc trudności rodziców, biorą sprawy w swoje ręce, chcą
pomóc dorosłym, odciążyć ich, pomóc im chronić rodzinę.
W skrajnych przypadkach muszą chronić rodzinę przed dorosłymi (np. mamę, babcię i rodzeństwo przed stosującym
przemoc ojcem).
W takich rodzinach rodzice często nie są w pełni partnerami do rozmowy dla nauczyciela, pojawiają się też problemy z rodzicielskim autorytetem. Relacje parentyfikacyjne
w rodzinie powstają zwykle bez intencji czy nawet świadomości dorosłych. Tak się układa, ponieważ rodzice na to
przyzwalają, nie mają siły lub nie wiedzą, że powinni zaprotestować. Dzieci tymczasem, choć doświadczają emocjonalnego (a czasem i fizycznego) przeciążenia, odgrywają tę rolę,
bo czują się potrzebne, ważne czy docenione. Nie skarżą
się na nic, sprawiają wrażenie dojrzałych, zaradnych i poważnych. Ich problemy zaczynają być z zewnątrz wyraźnie
widoczne dopiero wtedy, kiedy przestają radzić sobie z łączeniem różnych ról, np. „dorosłego” i ucznia, a ich samopoświęcanie się prowadzi do tego, że chcąc nadal odgrywać
„dorosłą” rolę, zaniedbują naukę i opuszczają zajęcia szkolne. Niestety często nawet wtedy są karane, zamiast uzyskać
Trudno rozpoznać dorosłe dziecko tylko na podstawie
obserwacji, istnieją jednak pewne sygnały, które powinny
zwrócić naszą uwagę i skłonić do przyjrzenia się sytuacji
ucznia i jego rodziny. Będzie to niezbędne w celu podjęcia
adekwatnych decyzji o wyborze kolejnych kroków. Bardzo
możliwe, że dziecko i jego rodzina będą wymagać nie tylko
pomocy psychologicznej, lecz też systemowej (np. ze strony
opieki społecznej). W przypadkach kiedy dziecko doświadcza przemocy i zaniedbania, niezbędne może być powiadomienie policji lub sądu rodzinnego.
O tym, że dziecko jest „bohaterem rodziny”,
świadczyć mogą następujące symptomy:
silne poczucie odpowiedzialności za swoją rodzinę;
dziecko jest przekonane, że wiele od niego zależy,
a inni członkowie rodziny polegają na nim – może to
się ujawniać w sposobie, w jaki mówi o swojej rodzinie, roli, obowiązkach (np. zastanawianie się na głos,
jak chora mama radzi sobie sama, kiedy dziecko jest
w szkole),
poczucie, że rodzina czerpie dumę z jego osiągnięć
(ma to zrekompensować rodzinne kompleksy) i oczekuje od niego godnej reprezentacji na zewnątrz –
dzieci te starają się za wszelką cenę udowadniać, że
w domu jest wszystko w porządku,
wyróżnianie się szczególną pracowitością, osiągnięciami w nauce i/lub w sporcie,
zaradność, spokój, samodzielność, zrównoważenie,
rzadkie momenty załamania (dzieci te wiedzą, że nie
mogą się załamać, bo nikt im wówczas nie pomoże),
ideał uczennicy/ucznia: bystra/bystry, uważna/uważny, obowiązkowa/obowiązkowy, przestrzegająca/przestrzegający zasad, ze skłonnością do perfekcjonizmu,
chętnie biorąca/biorący na siebie obowiązki i funkcje
(np. skarbnika),
powaga, mała spontaniczność, rzadkie bawienie się,
tendencja do poświęcania się dla innych, wyręczania
ich, nawet kosztem siebie,
wyraźnie opiekuńcza i kontrolująca postawa względem rodzeństwa; dziecko nie bawi się z nimi, lecz
nadzoruje ich zabawę, nawet w obecności dorosłych
opiekunów,
zachowanie jak „mały dorosły” (nieadekwatne do wieku).
Oczywiście nie każde grzeczne i odpowiedzialne dziecko doświadcza parentyfikacji, ta lista symptomów powinna
jednak dać nam do myślenia – dorosłe dzieci bardzo łatwo
przeoczyć, ponieważ często nie sprawiają one w ogóle wrażenia potrzebujących pomocy. Niestety w rzeczywistości
bardzo jej potrzebują, ponieważ nabywane przez nie doświadczenia mogą powodować poważne problemy również
w przyszłości i rzutować na całe przyszłe życie dziecka.
Charakter naszej kultury sprzyja
odwracaniu ról, ponieważ jest
w nią wpisane przyzwolenie na to,
żeby dzieci były „dzielne”.
Może się wydawać, że przedwczesna dojrzałość sprzyja dobremu życiu w dorosłości. Niestety tak nie jest. Osoby,
które dorastały jako rodzinni bohaterowie, w dorosłym życiu
borykają się często z zaburzeniami osobowości, perfekcjonizmem, pracoholizmem, nieustającą potrzebą potwierdzania
swojej wartości, stanami lękowymi i depresyjnymi, chorobami psychosomatycznymi czy zaburzeniami łaknienia i/
lub obrazu ciała. Nie potrafią odpoczywać ani „wyluzować
się”, nie czerpią z życia radości. Mają też nierzadko głębokie
trudności ze zbudowaniem głębokiej więzi z drugą osobą,
ponieważ nigdy nie nauczyły się, że można komuś zaufać,
polegać na kimś, otrzymywać od kogoś wsparcie.
W pracy z dorosłym dzieckiem
Dorosłe dzieci często potrzebują fachowej pomocy psychoterapeutycznej (i instytucjonalnej), dużo jednak można zrobić
dla nich również w naszej codziennej pracy dydaktycznej i wychowawczej. Pomóc w tym mogą następujące wskazówki:
● nie dołączaj do chóru chwalących odpowiedzialność
i zaradność, lecz dostrzegaj trudności dziecka i wyrażaj troskę („Nauka, opieka nad rodzeństwem, zakupy,
gotowanie… Czy to nie za dużo dla ciebie? Nie potrzebujesz pomocy?”),
● kieruj uwagę dziecka na jego własne potrzeby, pytaj
o nie często, staraj się z nim o nich porozmawiać również w niezobowiązującym tonie („Jak się miewasz?”,
„Czy masz czas dla siebie? Jak go spędzasz?”, „Co lubisz robić dla przyjemności?”) – w ten sposób nauczysz
dziecko o nich myśleć i wyrażać je,
● nie daj się oszukać wrażeniu „wysokich kompetencji” i nie przyjmuj na wiarę, kiedy dziecko mówi, że
wszystko w porządku (one zwykle tak mówią),
● unikaj utwierdzania dziecka w przekonaniu, że realizacja roli to jego obowiązek czy coś normalnego,
● poświęcaj mu tyle samo uwagi, co innym dzieciom,
● pomagaj mu znajdować równowagę między zabawą
a obowiązkiem i zachęcaj do wypoczynku, zabawy,
spontaniczności, robienia czegoś dla przyjemności,
● unikaj stwarzania sytuacji, w których dziecko poświęca się dla innych, staraj się aranżować takie, w których
ktoś robi coś dla tego dziecka, pokazuj mu, że też ma
prawo zadbać o swoje potrzeby,
● stawiaj uczniom wymagania adekwatnie do ich możliwości i ucz, by nie brali na siebie zbyt wiele, staraj się
w klasie rozdzielać obowiązki po równo,
● powtarzaj przy różnych okazjach, że dzieci mają prawo do zabawy/rozrywki/wypoczynku, nie sygnalizuj,
że „dorosłe” zachowanie jest czymś szczególnie godnym pochwały u dzieci,
● doceniaj uczniów (w tym dorosłe dziecko) za to, kim są
i jak się czujesz w ich obecności, a nie za to, co robią (dla
ciebie, klasy itp.); akceptuj i troszcz się bezwarunkowo,
● wyrażaj gotowość do bezwarunkowej pomocy,
● pomagaj dziecku w rozwijaniu elastyczności jego zachowania (np. wprowadzając na lekcji zadania wspierające spontaniczność i dopasowywanie się do zaskakujących sytuacji, najlepiej w atmosferze zabawy),
● rozmawiaj z dzieckiem o jego uczuciach i emocjach,
zachęcaj do ich wyrażania, pomagaj je rozpoznawać
(możesz to robić werbalnie lub np. zachęcając dziecko
do twórczości plastycznej czy literackiej),
● kiedy dziecko ma do podjęcia jakieś ważne decyzje
i nie może liczyć na rodziców, nie decyduj za nie, lecz
pomóż mu zdecydować – poprzez rozmowę o sytuacji
(i jej analizę, przyjrzenie się jej z różnych perspektyw),
doradzanie, dostarczanie przydatnych informacji,
wsparcie emocjonalne,
● nie tylko ciesz się z nim z jego sukcesów, ale przede
wszystkim ucz je radzić sobie z niepowodzeniami, stawiać sobie realne cele i oczekiwania, trafnie oceniać
swoje możliwości.
Kiedy pomyślimy o jakimś dziecku, że przynajmniej
z nim nigdy nie ma żadnych problemów i zawsze można na
nie liczyć, warto zastanowić się, z czego to może wynikać.
A. Beck, A. Freeman, D. Davis, Terapia poznawcza zaburzeń osobowości,
B. Robinson, Pomoc psychologiczna dla dzieci alkoholików, PARPA, Warszawa 1998.
K. Schier, Dorosłe dzieci. Psychologiczna problematyka odwrócenia ról
w rodzinie, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2015.
Psycholożka i psychoterapeutka zajmująca się terapią
młodzieży i dorosłych, prowadzi warsztaty psychoedukacyjne dla dzieci i młodzieży oraz szkoli rady
pedagogiczne. Angażuje się w projekty związane z promowaniem równości w edukacji i troską o psychiczny
dobrostan osób pracujących w zawodach usług społecznych (przygotowuje się do obrony pracy doktorskiej na ten temat). Publikuje teksty dotyczące psychologii, oświaty i kultury
Nowa Karta nauczyciela | Z KAŻDEJ STRONY
uchwalono nowelizację karty nauczyciela . likwiduje ona godziny karciane oraz wprowadza istotne zmiany
w postępowaniu dyscyplinarnym nauczycieli i zasadach wypłacania jednorazowej gratyfikacji pieniężnej
dla nauczycieli, którym przyznano honorowy tytuł profesora oświaty.
Mi c ha ł Łysz c z a rz
14 kwietnia br. Senat podjął uchwałę w sprawie rządowego projektu Ustawy o zmianie ustawy Karta nauczyciela oraz
niektórych innych ustaw. Ustawa czeka już tylko na podpis
Prezydenta (stan na dzień oddania materiału do druku, tj.
19 kwietnia – przyp. red.).
Likwidacja godzin karcianych (od 1 września 2016 r.)
Zgodnie z uzasadnieniem do nowelizacji celem tej
zmiany jest racjonalizacja czasu pracy nauczycieli i dostosowanie go do realnych potrzeb uczniów konkretnej szkoły, jak również odbiurokratyzowanie pracy nauczycieli.
Zgodnie z obecnym brzmieniem art. 42 ust. 2 pkt 2 Karty nauczyciela (KN) w ramach czasu pracy nauczyciel jest
obowiązany realizować „inne zajęcia i czynności wynikające z zadań statutowych szkoły, w tym zajęcia opiekuńcze
i wychowawcze uwzględniające potrzeby i zainteresowania uczniów, z tym że w ramach tych zajęć:
● nauczyciel szkoły podstawowej i gimnazjum, w tym
specjalnych, jest obowiązany prowadzić zajęcia
opieki świetlicowej lub zajęcia w ramach godzin
przeznaczonych w ramowych planach nauczania
do dyspozycji dyrektora szkoły, z wyjątkiem godzin przeznaczonych na zwiększenie liczby godzin
obowiązkowych zajęć edukacyjnych, w wymiarze
dwóch godzin w tygodniu,
● nauczyciel szkoły ponadgimnazjalnej, w tym specjalnej, jest obowiązany prowadzić zajęcia w ramach godzin przeznaczonych w ramowych planach nauczania
do dyspozycji dyrektora szkoły, z wyjątkiem godzin
przeznaczonych na zwiększenie liczby godzin obowiązkowych zajęć edukacyjnych, w wymiarze jednej
godziny w tygodniu”.
Po nowelizacji w ww. przepisie nie będzie wyraźnego wskazania godzin karcianych realizowanych w ramach
40 godzin tygodniowej pracy nauczyciela. Ale nie oznacza
to, że nauczyciel nie będzie realizował w ramach czasu pracy innych (niż pensum) zajęć i czynności, w tym zajęć opiekuńczych i wychowawczych uwzględniających potrzeby
i zainteresowania uczniów.
Zgodnie z uzasadnieniem nowelizacji obligatoryjne
nałożenie na wszystkich nauczycieli prowadzenia zajęć
(odpowiednio w wymiarze dwóch lub jednej godziny) było
nieracjonalne z punktu widzenia organizacji pracy szkoły
oraz mogło generować poczucie niesprawiedliwości wśród
nauczycieli ze względu na rozgraniczenie liczby zajęć.
Ponadto narzucana nauczycielom sztywna liczba godzin
do wypracowania nie zawsze była wykorzystywana zgodnie z potrzebami i zainteresowaniami uczniów. W dalszej
części uzasadnienia podkreślono również, że zmiana ta nie
wyklucza możliwości prowadzenia np. zajęć związanych
z potrzebami uczniów i rozwijających ich zainteresowania
w ramach 40-godzinnego czasu pracy nauczyciela zatrudnionego w pełnym wymiarze, stosownie do ustaleń podjętych w danej szkole. Za realizację zadań dydaktycznych,
opiekuńczych i wychowawczych odpowiada dyrektor danej szkoły.
Z KAŻDEJ STRONY | Nowa Karta nauczyciela
Oczywiste jest zatem, że likwidacja godzin karcianych
w dotychczasowej formie nie jest jednoznaczna z brakiem konieczności realizacji zajęć określonych w art. 42 ust. 2 pkt 2
KN. Dotychczasowa regulacja godzin karcianych nakładała sztywny obowiązek realizacji w określonym typie szkoły
wskazanej liczby godzin, a dodatkowo określała, jak godziny
te powinny zostać odpracowane. Nowa regulacja to powrót
do poprzednich zasad z jednoczesnym wyraźnym wskazaniem dla dyrektorów, że to oni są odpowiedzialni za właściwą
realizację wszelkich zajęć składających się na ogólny, 40-godzinny czas pracy nauczyciela, w ramach których muszą być
również wykonywane inne czynności poza pensum. Usunięcie podpunktu a i b w art. 42 ust. 2 pkt 2 KN nie uniemożliwia
zatem dyrektorowi nakazywania nauczycielom wykonywania
innych zajęć wynikających z zadań statutowych szkoły.
Ponadto za modyfikacją ww. przepisów idzie również
zmiana treści art. 42 ust. 7a KN. Jego dotychczasowa treść nakazywała rejestrowanie i rozliczanie zajęć w ramach pensum
oraz w ramach godzin karcianych. Ponieważ likwidowane
są godziny karciane, zlikwidowana zostaje również regulacja nakazująca ich rejestrowanie i rozliczanie, a nowa treść
tego przepisu przewiduje jedynie konieczność rejestrowania
godzin pensum – zajęć dydaktycznych, wychowawczych
i opiekuńczych prowadzonych bezpośrednio z uczniami lub
wychowankami albo na ich rzecz.
Zmiany w postępowaniu dyscyplinarnym
Obecnie regulacje dotyczące postępowania dyscyplinarnego nauczycieli znajdują się w KN oraz w Rozporządzeniu
w sprawie komisji dyscyplinarnych dla nauczycieli i trybu
postępowania dyscyplinarnego. Nowelizacja Rozporządzenia ważna jest m.in. ze względu na czas jego obowiązywania. Powinno ono przestać obowiązywać 6 października
2000 r. w związku z ówczesną nowelizacją Karty nauczyciela, która przewidywała m.in. utratę mocy wybranych przepisów wykonawczych wydanych na podstawie KN, w tym
ww. Rozporządzenia. Resort edukacji nie wydał jednak
w tym zakresie nowego rozporządzenia, co doprowadziło do
tego, że komisje dyscyplinarne, które działały na jego podstawie, działały bez podstawy prawnej, a ich orzeczenia nie
wywierały żadnych skutków prawnych. W tej sprawie wypowiedział się Sąd Najwyższy w Uchwale siedmiu sędziów
z 18 maja 2011 r. (III PZP 1/11), w której stwierdzono, że
„…Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia
22 stycznia 1998 r. w sprawie komisji dyscyplinarnych dla
nauczycieli i trybu postępowania dyscyplinarnego (Dz.U.
Nr 15 poz. 64) nie utraciło mocy obowiązującej po upływie sześciu miesięcy od dnia wejścia w życie Ustawy z dnia
18 lutego 2000 r. o zmianie ustawy Karta nauczyciela oraz
o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 19 poz. 239 ze
zm.)”. Sąd uznał więc, że Rozporządzenie nie utraciło mocy
prawnej, co spotkało się z pewnymi krytycznymi głosami.
Dzięki nowelizacji większość nowych rozwiązań dotyczących postępowania dyscyplinarnego nauczycieli znajdzie się bezpośrednio w KN.
Zgodnie z art. 85h KN w postępowaniu wyjaśniającym,
świadka, który w chwili przesłuchania nie ukończył 18. roku
życia, można przesłuchać, jeżeli jego zeznania mogą mieć
istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Ponadto przesłuchuje się go tylko raz, chyba że w postępowaniu wyjaśniającym wyjdą na jaw nowe istotne okoliczności, których
wyjaśnienie wymaga ponownego przesłuchania tego świadka,
a jego zeznania mogą mieć istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Co również istotne, przy przesłuchaniu świadka,
który nie ukończył 18 lat, nie może być obecny nauczyciel,
którego dotyczy postępowanie wyjaśniające, lub obwiniony.
Zgodnie z art. 85o KN postępowanie dyscyplinarne nie
może być wszczęte po upływie trzech miesięcy od dnia powzięcia przez organ, przy którym działa komisja dyscyplinarna pierwszej instancji, wiadomości o popełnieniu czynu
uchybiającego godności zawodu nauczyciela lub obowiązkom, o których mowa w art. 6, oraz po upływie trzech lat od
popełnienia tego czynu. Natomiast w przypadku popełnienia
czynu o charakterze seksualnym na szkodę małoletniego,
przedawnienie odpowiedzialności dyscyplinarnej nie może
nastąpić przed ukończeniem przez niego 24. roku życia.
Jeżeli nauczyciel, którego dotyczy postępowanie wyjaśniające, z powodu nieobecności w pracy nie ma możliwości
złożenia wyjaśnień, bieg wspominanego trzymiesięcznego
terminu nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu
do dnia jego stawienia się w pracy. Natomiast jeśli w okresie
tych trzech miesięcy wszczęto postępowanie dyscyplinarne, karalność czynu uzasadniającego nałożenie kary dyscyplinarnej ustaje z upływem pięciu lat od dnia popełnienia tego czynu. Przepis ten w założeniu ma chronić przed
przewlekłością postępowań. Przyjmując, że wszczęcie postępowania nastąpiło w ostatnim dopuszczalnym momencie,
czyli tuż przed upływem trzech lat od popełnienia czynu,
postępowanie może trwać maksymalnie dwa lata, bowiem
wraz z upływem pięciu lat od popełnienia czynu ustaje jego
karalność. Co jednak istotne, bieg pięcioletniego terminu
ulega zawieszeniu od dnia wydania postanowienia o zawieszeniu postępowania dyscyplinarnego do dnia powzięcia
przez przewodniczącego komisji dyscyplinarnej wiadomości o ustaniu przeszkody lub o prawomocnym zakończeniu
postępowania karnego czy w sprawach o wykroczenia.
uniewinZgodnie z art. 85q KN obwinionemu, którego uniewin
niono od popełnienia zarzucanego czynu, oraz świadkom
i biegłym przysługuje równowartość zarobku utraconego
w związku z udziałem w rozprawie oraz zwrot kosztów przeprzysłu
jazdu, zgodnie z przepisami w sprawie należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub
samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży
służbowej, na obszarze kraju.
Zgodnie z art. 85t KN dyrektor szkoły może zawiesić
nauczyciela w pełnieniu obowiązków nauczyciela, a organ
prowadzący szkołę nauczyciela pełniącego funkcję dyrektora szkoły, przeciwko któremu wszczęto postępowanie karne
lub złożono wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego, jeżeli jest to zasadne ze względu na powagę i wiarygodność wysuniętych zarzutów.
Zgodnie z art. 85t. ust. 5 KN od decyzji o zawieszeniu
w pełnieniu obowiązków odpowiednio nauczycielowi albo
nauczycielowi pełniącemu funkcję dyrektora szkoły przysługuje odwołanie do komisji dyscyplinarnej pierwszej instancji,
w terminie 14 dni od dnia doręczenia decyzji, za pośrednictwem odpowiednio dyrektora szkoły albo organu prowadzącego szkołę. Komisja dyscyplinarna pierwszej instancji wydaje
postanowienie o utrzymaniu w mocy lub uchyleniu decyzji
o zawieszeniu w pełnieniu obowiązków. Wszystkie opisane powyżej zmiany w postępowaniu dyscyplinarnym wejdą
w życie po upływie 14 dni od ogłoszenia Ustawy.
Nowością jest również wprowadzenie centralnego rejestru orzeczeń dyscyplinarnych wobec nauczycieli, który zostanie utworzony 1 września 2016 r. Będą w nim gromadzone
dane o nauczycielach prawomocnie ukaranych karą wydalenia z zawodu nauczycielskiego lub karą zwolnienia z pracy
z zakazem przyjmowania ukaranego do pracy w zawodzie
nauczycielskim w okresie trzech lat od ukarania. Rejestr prowadzić będzie minister właściwy do spraw oświaty i wychowania w systemie teleinformatycznym. Prawo do uzyskania
informacji z rejestru będzie przysługiwać:
● osobie ubiegającej się o zatrudnienie na stanowisku
nauczyciela – w odniesieniu do informacji, które bezpośrednio jej dotyczą,
● dyrektorowi szkoły w stosunku do nauczycieli zatrudnionych w danej szkole,
● rzecznikom dyscyplinarnym i komisjom dyscyplinarnym – w związku z prowadzonym postępowaniem
wyjaśniającym lub postępowaniem dyscyplinarnym,
● sądom sprawującym w Rzeczypospolitej Polskiej wymiar sprawiedliwości – w związku z prowadzonym
postępowaniem,
● prokuratorom, policji i innym organom uprawnionym
do prowadzenia postępowania przygotowawczego
w sprawach karnych i karnych skarbowych oraz czynności wyjaśniających w sprawach o wykroczenia –
w związku z prowadzonym postępowaniem,
● organom administracji rządowej, organom samorządu
terytorialnego oraz innym organom wykonującym zadania publiczne, w przypadkach, kiedy jest to uzasadnione potrzebą wykonania nałożonych na nie zadań
określonych w Ustawie.
Zgodnie z art. 10 ust. 8 KN nie można nawiązać stosunku
pracy z nauczycielem, przeciwko któremu toczy się postępowanie karne lub dyscyplinarne albo o ubezwłasnowolnienie
bądź który był karany za przestępstwo popełnione umyślnie.
Uzasadnienie do nowelizacji wskazuje jednak, że przepisy te
nie mają zastosowania do nauczycieli zatrudnionych w publicznych przedszkolach, szkołach i placówkach prowadzonych przez osoby fizyczne oraz osoby prawne niebędące
jednostkami samorządu terytorialnego, oraz niepublicznych
przedszkolach, szkołach i placówkach. W związku z tym
może zaistnieć sytuacja, że w ww. przedszkolach, szkołach
i placówkach pracę w zawodzie nauczyciela podejmie osoba skazana za przestępstwo popełnione umyślnie, w tym za
przestępstwo, w którym pokrzywdzonym było dziecko. Dzięki nowelizacji zarówno w szkołach publicznych, jak i niepublicznych, niezależnie od tego, jaki podmiot jest osobą prowadzącą, nauczyciel musi spełnić następujące warunki:
● mieć pełną zdolność do czynności prawnych i korzystać z praw publicznych,
● nie może toczyć się przeciwko niemu postępowanie karne w sprawie o umyślne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego lub postępowanie dyscyplinarne,
● nie może być skazany prawomocnym wyrokiem za umyślne przestępstwo lub umyślne przestępstwo skarbowe,
● nie może być prawomocnie ukarany karą dyscyplinarną w okresie trzech lat przed nawiązaniem stosunku
pracy albo karą dyscyplinarną,
● musi posiadać kwalifikacje wymagane do zajmowania
danego stanowiska.
Jednorazowa gratyfikacja pieniężna (od 1 stycznia 2017 r.)
Nowością jest również zmiana regulacji dotyczącej jednorazowej gratyfikacji pieniężnej wypłacanej na podstawie
art. 31 KN nauczycielowi dyplomowanemu, który uzyskał
tytuł honorowy profesora oświaty. Nowelizacja przewiduje,
że gratyfikacja będzie wypłacana przez ministra właściwego do spraw oświaty i wychowania, a jej wysokość wynosi
18 tys. zł. Zgodnie z nowymi przepisami zmiany te będą
obowiązywać od 1 stycznia 2017 r.
Ustawa z dnia 26 stycznia 1982 r. Karta nauczyciela (t.j. Dz.U. z 2014 r.
poz. 191 ze zm.),
Ustawa z dnia 18 marca 2016 r. o zmianie ustawy Karta nauczyciela oraz
niektórych innych ustaw – projekt,
Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 22 stycznia 1998 r.
w sprawie komisji dyscyplinarnych dla nauczycieli i trybu postępowania dyscyplinarnego (Dz.U. z 1998 r. Nr 15 poz. 64 ze zm.).
Prawnik, współautor komentarza do Ustawy o systemie oświaty oraz szeregu publikacji z zakresu prawa
oświatowego i samorządowego, m.in.: Publiczne jednostki oświatowe, Budżet zadaniowy w teorii i praktyce,
Niepubliczne jednostki oświatowe. Organizacja, finanse
i kadry. Obecnie zatrudniony w Wydziale Nadzoru
Prawnego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego
Z KAŻDEJ STRONY | „Od deski do deski”
czytamy coraz mniej. 63 proc. respondentów badania Biblioteki narodowej zadeklarowało,
że w ubiegłym roku nie przeczytało ani jednej książki.
Problem ten dotyczy nie tylko dorosłych, lecz także dzieci i młodzieży.
Michał łukasiewicz zainicjował akcję, która zainspirowała wielu młodych ludzi do sięgnięcia po lekturę.
Ma ł gorz a t a Sz c z e śn i a k
Michał Łukasiewicz to społecznik, podróżnik oraz producent telewizyjny. W zeszłym roku przeprowadził akcję zatytułowaną „Od deski do deski”, której założeniem było zachęcenie
dzieci i młodzieży do częstszego sięgania po książki i poznawania swojego kraju. W tym celu przebył on w niebanalny sposób
spory odcinek Polski: wyruszył pieszo z Katowic do Warszawy
5 grudnia 2015 r., ale poszczególne etapy 400-kilometrowej
trasy pokonywał również rowerem, kajakiem i konno, a nawet
traktorem Case IH Steyr. Odwiedził wiele ciekawych miejsc,
m.in. szkół, zamków i muzeów. Zbierał z nich pieczątki na…
desce do prasowania – symbolu, który dzielnie niósł lub wiózł
ze sobą podczas całej wyprawy! W wyznaczonych punktach na
Michała Łukasiewicza czekali inni pasjonaci z różnymi deskami, także tymi do prasowania. – Zawsze lubiłem czytać książki,
od deski do deski. Podróże zaś, i te mniejsze w Polsce, i te większe w świecie, to moja pasja. Gdy tak ostatniego lata leżałem
na plaży, usłyszałem gdzieś w radiu, że coraz mniej czytamy.
Ja właśnie czytałem książkę i tak sobie pomyślałem: a może
zrobić jakąś akcję społecznościową w szkołach? Stwierdziłem
jednak, że to za mało i może nie zwrócić uwagi dzieci i młodzieży. Postanowiłem to połączyć właśnie z podróżami. Ot tak.
Pomysł chwili – opowiada społecznik. Przebyta trasa: Katowice, Będzin, Ogrodzieniec, Żelazko, Udórz, Sędziszów, Górno,
Krajno, Kielce, Tumlin, Umer, Samsonów, Zagnańsk, Bliżyn,
Szydłowiec, Makowiec, Radom, Puszcza Kozienicka, Warka,
Rozniszew, Czersk, Góra Kalwaria, Mazowiecki Park Krajobrazowy, Otwock, Warszawa.
– Książki i podróże kształcą, a ja czytam i zwiedzam „od
deski do deski”. Zatem deska do prasowania to taki przewrotny i zabawny akcent. Gdybym szedł z książką albo zwykłą
deską, raz, że wydałoby mi się banalne, a dwa – pewnie nie
trafiłoby to do dzieci i młodzieży. A tak odbiór był nadspodziewanie pozytywny – wyjaśnia podróżnik i dodaje: – I dobrze
wybrałem, bo wędrując przez Jurę Krakowsko-Częstochowską, natknąłem się nawet na miejscowość o nazwie Żelazko. Nie muszę mówić, że wywołało to niejeden uśmiech. Michał Łukasiewicz pragnął zwrócić uwagę ludzi, a także opinii
społecznej oraz mediów na tzw. małe ojczyzny. Udowodnił
już niejednokrotnie, że to nieprawda, iż w Polsce nic ciekawego się nie dzieje, że nie ma czego zwiedzać i gdzie się wybrać
samotnie, z rodziną czy z przyjaciółmi. Udało mu się sprawić, że w każdym województwie w akcji uczestniczyły osoby
związane z danymi regionami, np. członkowie Zespołu Pieśni
i Tańca „Śląsk”. Łukasiewicz połączył pasję czytelniczą z podróżniczą – podczas akcji niemal zawsze towarzyszyły mu
książka, e-book i audiobook. Na stronie internetowej i profilu
na Facebooku codziennie pojawiały się zdjęcia, filmiki i opisy
odwiedzanych miejsc i spotykanych ludzi. Każda osoba, bez
względu na wiek, miała prawo dołączyć do akcji i pokonać
kolejne dystanse. Warunkiem było posiadanie przy sobie jakiejkolwiek deski czy deseczki jako symbolu popierania akcji
czytania książek i poznawania kraju.
Michał Łukasiewicz z deską do prasowania zawitał do
wielu szkół – spotkał się łącznie z ok. 2,5 tys. uczniów, których motywował do czytania, rozwijania pasji, zwiedzania
i poznawania swoich małych ojczyzn. Na slajdach przedstawiał zdjęcia odwiedzanych miejsc, o których następnie
opowiadał. Nagrodami książkowymi oraz turystycznymi nagradzał te dzieci, które najwięcej czytają, mają pasje, hobby, inne zainteresowania niż komputer, gry czy telewizor.
Uczniowie byli nim zachwyceni i chętnie opowiadali o swoich literackich fascynacjach.
„Od deski do deski” | Z KAŻDEJ STRONY
Dzień przed finałem, tj. 19 grudnia 2015 r., w podwarszawskim Otwocku do akcji „Od deski do deski” przyłączyła
się Katarzyna Krzywańska – mistrzyni świata w karate tradycyjnym. Dla spacerowiczów towarzyszących „desce” przeprowadziła rozgrzewkę, a następnie odbyła się – prawdopodobnie pierwsza w historii – kąpiel morsów w rzece Świder
z… deską do prasowania.
Akcja spotkała się z ogromnym zainteresowaniem, bardzo spodobała się m.in. młodzieży. – Dla mnie czytanie to
przede wszystkim relaks i wyciszenie. Czytanie wpływa na
poprawę mojego stylu pisania, mówienia, zwiększa kreatywność, zdecydowanie łatwiej piszę wypracowania szkolne,
a także inne formy, chociażby własne opowiadania. W książkach staram się znaleźć jakąś mądrość dla siebie, ciekawe
cytaty. Aktualnie czytam dużo literatury psychologicznej.
Polecam czytanie każdemu! – mówi Wiktoria z III klasy Gimnazjum nr 23 w ZSO nr 6 im. Jana Kochanowskiego w Radomiu. Inna uczennica tej szkoły dodaje: – Cieszę się, że
pan Michał odwiedził naszą szkołę. Jest wspaniałym, charyzmatycznym człowiekiem, który zaraża swoją pasją innych.
Dzięki niemu uświadomiłam sobie, jak ważną funkcję pełnią
w naszym życiu książki.
Podsumowanie akcji „Od deski do deski” odbyło się
w niedzielę 20 grudnia 2015 r. w Warszawskim Teatrze Małego Widza. Wśród gości honorowych była podróżniczka
i pisarka Elżbieta Dzikowska, która wspierała tę inicjatywę.
– Najważniejsze ze wszystkich podróży, jakie my Polacy
możemy odbyć, są te po Polsce. Osobiście odkrywam nasz
kraj dla moich czytelników i widzów, powstały już cztery
tomy Grochu i kapusty, kończę drugi tom książki Polska
znana i mniej znana. Tak więc promuję Polskę, bo to bardzo ciekawy i piękny kraj. I wcale nie mniej ciekawy niż
cały świat. Najbardziej kocham Bieszczady – to najpiękniejsze góry na świecie. Szczególnie w święta Bożego Narodzenia, bo gdzie indziej może być plucha, a tam zawsze
śniegi – opowiada Elżbieta Dzikowska.
Deska, z którą podróżował Michał Łukasiewicz,
podczas uroczystej ceremonii w lutym tego roku stała się eksponatem muzealnym w Muzeum Podróżników
im. T. Halika w Toruniu. Z tej okazji odbyły się w tym
mieście pokazy zdjęć, filmów, prelekcje z wyprawy. Czy
będzie druga runda? – Mam dużo zaproszeń ze szkół i muzeów, wiele osób mówi mi, bym robił to dalej, więc kto
wie. Nie wykluczam, że o desce jeszcze będzie słychać –
zapewnia podróżnik.
Absolwentka polonistyki i pedagogiki oraz edytorstwa i dziennikarstwa, a także laboratorium reportażu
i marketingu internetowego. Laureatka stypendium
Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z literatury. Na początku swojej drogi zawodowej pracowała jako nauczyciel języka polskiego we wrocławskim
gimnazjum. Obecnie jest redaktorem, dziennikarzem,
pisarzem, reporterem
Z KAŻDEJ STRONY | Sygnał ze świata
Sygnał ze świata
chińscy uczniowie już od kilku lat zajmują miejsce na podium w testach Pisa. nie wydaje się jednak, żeby
edukatorom w chinach udało się stworzyć edukację idealną – niezależnie od wyników światowych rankingów.
P a ul i na Wa rc hoł
Porównując światowe trendy w strategiach nauczania,
nie sposób nie zauważyć, jak odmienne – czasami nawet
skrajne – metodologie stosowane są w szkolnictwie. Przykładowo, podczas gdy w Polsce coraz częściej słyszy się o szkołach demokratycznych, alternatywnych metodach nauczania
i innych, bardziej liberalnych i eksperymentalnych formach
nauki, kraje Dalekiego Wschodu od dziesięcioleci hołdują
metodom zupełnie odmiennym. Zapewne najbardziej znanym przykładem są Chiny.
Od 2009 roku uczniowie z Szanghaju zajmują pierwsze
miejsce w testach PISA w naukach matematycznych, przyrodniczych i czytaniu. We wszystkich trzech testowanych
obszarach kompetencje szanghajskich 15-latków przewyższały ich rówieśników z innych krajów. To właśnie Szanghaj
zdetronizował wieloletniego lidera testów PISA – Finlandię,
a najbardziej zaskakujące jest to, jak odmienne są obydwa
systemy edukacji. Mówiąc w dużym uproszczeniu, Finlandia
stawia na bezstresową naukę dostosowaną do indywidualnego rozwoju i zainteresowań uczniów. Natomiast w Chinach
i wielu innych krajach Dalekiego Wschodu sukcesy w nauczaniu są zasługą przede wszystkim wielu godzin spędzonych w szkole i na rozmaitych kursach dodatkowych, a także
prac domowych (nawet w wakacje), tzw. drillów (wielokrotnym powtarzaniu) i nauki na pamięć.
Chińscy nauczyciele wierzą, że uczenie się na pamięć to
najlepsza droga do zrozumienia materiału. Czy metody te są
skuteczne? Wyniki testów PISA nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Niemniej chiński model nauczania wzbudza kontrowersje i reprezentuje metody, od których świat zachodni posta-
nowił odejść już kilkadziesiąt lat temu, a większość liberalnych
edukatorów wzdryga się na samo hasło „nauka na pamięć”.
Wielu obserwatorów chińskiej edukacji zauważa, że najlepszym odzwierciedleniem wad wynikających z takiej nauki jest
stosunkowo niski odsetek innowacji oraz widoczne opóźnienie w innych kreatywnych sektorach nauczania w Chinach.
Jeszcze w połowie XX wieku ogromna większość Chińczyków była analfabetami – umiejętności pisania i czytania
były luksusem zarezerwowanym tylko dla elit. Dziś odsetek
osób w przedziale wiekowym od 18 do 24 lat potrafiących
pisać i czytać wynosi 99,4 proc. Wynik całego społeczeństwa jest tylko o kilka procent niższy, co stanowi niezwykłe
osiągnięcie, biorąc pod uwagę liczebność kraju. Oznacza
to, że zaledwie pół wieku wystarczyło, żeby prawie cała
populacja Chin nauczyła się i biegle używała od trzech do
czterech tysięcy chińskich znaków. Sukces ten jest zasługą
działań i zmian politycznych zachodzących na przestrzeni
ostatniego półwiecza. Pierwsze zmiany dokonywały się tuż
po utworzeniu Chińskiej Republiki Ludowej w 1949 r. „Likwidacja analfabetyzmu, który obejmuje 80 proc. ludności
Chin, jest zasadniczym warunkiem zbudowania Nowych
Chin” – głosił jeden z postulatów przywódcy ChRL, Mao
Zedonga. W kolejnych dekadach, na skutek trudnej sytuacji
politycznej1, zainteresowanie rozwojem edukacji w Chinach
zmalało. Mao Zedong rozpoczął wręcz walkę z nadmiernym kształceniem społeczeństwa. Dopiero po jego śmierci,
w drugiej połowie lat 70., w Chinach znów zaczęto skupiać
Sygnał ze świata | Z KAŻDEJ STRONY
się na rozwoju edukacji, co wkrótce zaowocowało wprowadzeniem 9-letniego obowiązku szkolnego dla wszystkich
dzieci powyżej szóstego roku życia, „bez względu na płeć,
przynależność etniczną i rasę”.
Sam system edukacji w Chinach jest podobny do systemu polskiego: nauka w szkole podstawowej trwa od pięciu
do sześciu lat. Po ukończeniu szkoły podstawowej uczeń
zdaje egzamin do szkoły średniej: trzyletniej szkoły ogólnokształcącej lub czteroletniej zawodowej. Następnym etapem jest edukacja wyższa. Państwowe szkoły podstawowe
są w Chinach bezpłatne i realizują program nauczania narzucony przez rząd. W szkołach średnich uczniowie muszą
uiszczać niewielkie czesne. Według statystyk na jedną klasę
przypada średnio 37 uczniów – zdarzają się nawet klasy
liczące ponad 50 dzieci. Tydzień szkolny trwa pięć dni,
choć bardzo często uczniowie chodzą do szkoły również
w soboty. Po około dziewięciogodzinnym dniu w szkole
uczniowie zwykle poświęcają kilka kolejnych godzin na
korepetycje lub dodatkowe aktywności.
Podobnie jak np. w Japonii, od chińskich uczniów wymaga się coraz lepszych wyników w nauce, a presja, jakiej
bywają poddawanym mali Chińczycy, może być szokująca
z perspektywy zachodnich standardów. Podobnej presji są
również poddawani chińscy nauczyciele. Tylko 30 proc.
studentów kierunków pedagogicznych ma szansę na pracę w zawodzie nauczyciela, a wybierani są tylko najlepsi.
Mimo że pensja nauczycielska jest raczej przeciętna, zawód
ten cieszy się poważaniem uczniów i ich rodziców. Uważa
się, że nauczyciel wie najlepiej, co jest potrzebne uczniom.
Jeżeli więc któryś z podopiecznych sprawia problemy, ro-
dzice z dużym prawdopodobieństwem staną po stronie
nauczyciela. Od kilku lat każdy początkujący nauczyciel
przed rozpoczęciem pracy musi ukończyć roczny trening
przygotowawczy. Jeżeli trening zostanie ukończony pomyślnie, nauczyciel może rozpocząć pracę, ale przed upływem
kolejnych pięciu lat nauczania musi zaliczyć 240 godzin
dodatkowych szkoleń. Każdy z nauczycieli zachęcany jest
do udziału w lekcjach prowadzonych przez kolegów. Ma to
pomóc w dzieleniu się doświadczeniem oraz budowaniu pozytywnej konkurencji. Niemniej głównym zadaniem nauczyciela jest przekazanie uczniom jak największej ilości wiedzy,
niezależnie od tempa, w jakim uczniowie ją przyswajają. Co
za tym idzie, większość uczniów jest programowo o rok dalej niż ich rówieśnicy z krajów zachodnich.
Chiński system edukacji opiera się na testach i umiejętności ich rozwiązywania. Coroczne egzaminy państwowe są
jednym z najważniejszych wydarzeń w Chinach. W Szanghaju w czasie egzaminów wydzielane są tzw. zielone strefy
przy placówkach edukacyjnych, w których mają odbyć się
egzaminy. Na czas testów wszystkie prace budowlane prowadzone w tych strefach zostają wstrzymane, a ruch uliczny
zostaje ograniczony tak, aby nic nie rozpraszało uczniów.
Przewoźnicy miejscy przygotowują na ten czas większą liczbę dostępnych taksówek – były nawet przypadki, że spóźnionych uczniów eskortowały wozy policyjne, aby mogli
zdążyć na egzamin. Wszystko to pokazuje, co w chińskiej
edukacji liczy się najbardziej, choć coraz częściej słyszy się
o chęci wprowadzenia bardziej liberalnych metod nauczania do szkół i o potrzebie edukacji pobudzającej kreatywność i samodzielność uczniów.
Chiny w ostatnich latach
osiągnęły niebywały
sukces edukacyjny
Ogromną rolę w edukacji
w Chinach odgrywają rodzice.
To rodzic, nie szkoła, bierze
całkowitą odpowiedzialność za
wykształcenie swojej pociechy.
Ogromną rolę w edukacji w Chinach odgrywają rodzice.
To rodzic, nie szkoła, bierze całkowitą odpowiedzialność za
wykształcenie swojej pociechy. Zjawisko to jest w Chinach
tak zakorzenione, że ukuto termin tiger parent, czyli rodzic
tygrys. Zwykle rolę „tygrysa” przejmuje matka – tiger mom,
której życiową misją i ambicją jest dopilnowanie, by dziecko
osiągało ponadprzeciętne wyniki w nauce, posługiwało się
swobodnie językiem angielskim i grało na jakimś instrumencie (preferowane są pianino i skrzypce). Wraz z pojęciem
tiger mom powstało również pojęcie cat father – ojciec kot,
czyli taki, który preferuje liberalne wychowanie i podejście
do edukacji, oraz wolf father – ojciec wilk, czyli męska, jeszcze bardziej restrykcyjna wersja tiger mom. Pojęcia te zostały spopularyzowane dzięki emitowanemu od 2014 r. hitowi
telewizyjnemu Tiger mom – serial porusza kwestię różnych
modeli wychowawczych, w których centralnym i najważniejszym punktem jest właśnie edukacja. „My sweat, your
success” (tłum. „Mój wysiłek, twój sukces”) – tak brzmi motto
serialu. Wielu chińskich rodziców traktuje to hasło śmiertelnie poważnie, mimo że sam serial jest komedią i ukazuje ambicje rodziców raczej w krzywym zwierciadle.
Dlaczego grupa tiger parents jest w Chinach tak duża?
Socjologowie przypisują to zjawisko wieloletniej polityce
jednego dziecka – kiedy w rodzinie rodzi się tylko jeden
potomek, cała nadzieja na sukcesy naukowe i artystyczne,
a co za tym idzie – na lepszą pozycję społeczną i finansową, pokładana jest w tym jednym dziecku. Zatem im
większa presja rodziców na wyniki i osiągnięcia dziecka,
tym bardziej szkoły naciskają na tempo i zakres realizacji
podstawy programowej. Jak pokazują testy PISA, taki styl
edukacji przynosi znakomite efekty, ale, jak nietrudno zauważyć, ma też mnóstwo wad. Jak zauważa Lao Kaisheng,
profesor w departamencie nauk edukacyjnych na Uniwersytecie Normalnym w Pekinie: – Tutejszy system edukacji
kładzie ogromny nacisk na uczenie się na pamięć. Jest to
dobra metoda na podnoszenie umiejętności rozwiązywania
testów, ale nie uczy rozwiązywania problemów, umiejętności przywódczych ani nie rozwija kompetencji interpersonalnych. Chińskie szkoły ignorują te elementy.
Edukacja jest ściśle powiązana z kulturą. Nie można jej
po prostu skopiować, bo w innej kulturze może przynieść
zupełnie inny efekt. Chińska edukacja odnosi sukcesy, co widać na testach PISA, ale czy w edukacji faktycznie chodzi
o liczbę punktów uzyskanych na teście? Wielu z nas z pewnością się z tym kompletnie nie zgodzi, choć przecież i polskie szkolnictwo od lat jest krytykowane za uczenie dzieci
odpowiadania zgodnego z kluczem odpowiedzi. Niezaradni
życiowo geniusze to dosyć często spotykane zjawisko w Chinach. Część wybitnych studentów wraca do swoich rodzinnych domów, ponieważ nikt im nigdy nie pokazał, że oprócz
nauki muszą jeszcze odnaleźć się w społeczeństwie.
Zdania na temat chińskiej edukacji są podzielone. Niektórzy z obserwatorów uważają, że jest ona niepotrzebnie demonizowana, a surowe zasady i mechaniczny sposób nauczania
są powoli zastępowane przez bardziej innowacyjne metody.
Wśród głosów krytyki usłyszeć można również wiele opinii
popierających chińskie metody nauczania: „Ci uczniowie są
kształceni w duchu skromności, zrozumienia i szacunku wobec nauczycieli. W przyszłości prawdopodobnie staną się
ludźmi, którzy szanują starsze pokolenie i przestrzegają zasad” – piszą na forach internetowych zwolennicy chińskiej
edukacji. Faktem jest, że Chiny osiągnęły niebywały sukces
edukacyjny w ostatnich latach i nie chodzi tu jedynie o szerokie grono nieprzeciętnie inteligentnych uczniów, ale przede
wszystkim o stworzenie masowej edukacji, która w przeciągu
kilkudziesięciu lat dotarła do ponad miliarda ludzi.
Mowa o rewolucji kulturalnej w latach 1966–1976.
D. Bardsley, Educators criticise China’s way of teaching, „The National” 2011.
A. Broinowski, Testing times: selective schools and tiger parents, „The Sunday Morning Herald” 2015.
J. Castro, Why Chinese 'Tiger Moms' Are So Controlling, „Live Science” 2013.
A. Greenspan, China vs America? Learning Strategies in the 21st Century,
„The Globalist” 2008.
Nine-hour tests and lots of pressure: welcome to the Chinese school system,
„The Guardian” 2014.
T. Phillips, PISA education tests: Why Shanghai pupils are so special, „The
Telegraph” 2013.
Absolwentka japonistyki, tłumaczka, autorka publikacji naukowych o tematyce politologicznej. Pasjonatka
podróży i pilot wycieczek
Rozmowa z Dianą Riverą | WYWIAD
„Jak bez wyobraźni wyobrażają sobie Państwo
powstawanie kolejnych innowacji?”
na temat roli kreatywności i sztuki nie tylko w edukacji rozmawiamy
z trenerką kreatywności dianą riverą.
Ag ni e sz ka Korc z
Agnieszka Korcz: Jest Pani autorką
projektu „Creative Empowerment Coaching and Facilitation” (Kreatywny coaching motywujący – przyp. red.). To dla nas
zupełna nowość. Proszę o nim opowiedzieć.
Diana Rivera: Dotyczy on zwiększenia świadomości i zrozumienia roli kreatywności w naszym życiu, w oświacie
i w organizacjach czy firmach. Przedstawiam i wyjaśniam wyniki badań na
ten temat, pracuję głównie z ludźmi
twórczymi, szukającymi kreatywnych
wyzwań lub takimi, którzy chcą się stać
twórczy, chcą rozwijać sztukę lub siebie w danym zawodzie. Jestem dla nich trenerem. Rozwijam również program
nauczania dla dzieci, młodzieży i nauczycieli. Pomagam
ludziom w tym, by myśleli twórczo i stawali się bardziej
kreatywni. W edukacji pracuję od ponad 15 lat. Zaangażowałam się w ruch integracji sztuki i dyskusji na temat znaczenia kreatywności w edukacji. Otrzymałam tytuł magistra
psychologii kreatywności. Wybrałam kreatywność z uwagi
na jej wartość w każdym aspekcie życia – jest niezwykle
istotna dla naszego rozwoju, zwiększa samoocenę, poprawia samopoczucie, przyczynia się do lepszego, bardziej
pozytywnego życia.
Pracuje Pani ze szkołami i z artystami. Skąd pomysł na
wybór dwóch tak różnych grup?
Kiedy pracowałam z dziećmi, młodzieżą i nauczycielami, zaczęłam rozumieć, jak przydatna jest kreatywność
w procesie nauczania i uczenia się. Jako artystka zdobyłam
w szkołach wiedzę i doświadczenie, które sprawiły, że zaczęłam rozwijać badania dotyczące kreatywności również
poza edukacją. Zauważyłam, że kreatywność pomaga nie
tylko w nauce, ale także w życiu codziennym i staje się
kluczowym aspektem funkcjonowania psychologicznego.
Mieszkam w Los Angeles, gdzie żyje wielu artystów, którzy
są niejako zobowiązani do bycia ludźmi kreatywnymi, a jednak często czują się nierozumiani, boją się urzeczywistnić
swoją kreatywność lub mają blokady psychiczne. Te blokady
i wyzwania występują zarówno u artystów, jak i nauczycieli.
Rozwija Pani projekt skierowany do uczniów i nauczycieli. Kto jest lepszy w ćwiczeniu kreatywności? Młodsi czy
Kreatywność jest procesem ciągłym. Ludzie odkrywają
swoje możliwości w tym zakresie adekwatnie do poziomu
swojego rozwoju osobistego, ale nie można powiedzieć, że
ktoś ma lepiej lub gorzej rozwiniętą kreatywność. U uczniów
i nauczycieli badałam chęć wyrażenia siebie, strach i/lub
nieśmiałość do tworzenia, uczucie złości, kiedy popełnia
„Wybrałam kreatywność
z uwagi na jej wartość
w każdym aspekcie życia”.
WYWIAD | Rozmowa z Dianą Riverą
„Rozwój społeczny i emocjonalny
uczniów w każdym wieku
to jeden z najważniejszych
aspektów mojej pracy”.
się błąd, zadowolenie i niezadowolenie z końcowego efektu
swojej pracy. Okazało się, że dzieci i dorośli są do siebie
podobni!
Na projekt składają się: dramat, sztuki wizualne i twórcze pisanie. Co, Pani zdaniem, jest najważniejszym elementem w rozwoju kreatywności?
W twórczości wszystko ma znaczenie: doświadczenie
w używaniu różnego rodzaju materiałów, zaangażowanie
emocjonalne, proces intelektualny i społeczny. Ważnym
elementem jest również gotowość do tolerowania sukcesu
i porażki. Zawsze warto pamiętać, że kreatywność jest wyzwaniem.
Poprzez sztukę rozwija i wspiera Pani emocjonalny
i społeczny rozwój uczniów. W jaki sposób? Jak można
połączyć sztukę ze standardowym programem nauczania
Rozwój społeczny i emocjonalny uczniów w każdym
wieku to jeden z najważniejszych aspektów mojej pracy.
Istnieje wiele narzędzi, których używam, podzielę się jednym z nich. Środowisko pracy powinno być miejscem bezpiecznym i pełnym szacunku dla twórczości. Mam tu na
myśli przestrzeń fizyczną, czyli stworzenie pracowni lub
klasy, jeśli dotąd jej brakowało. Myślę tu również o przestrzeni między ludźmi. Często robię z uczniami burzę mózgów na temat tego, jak zamierzamy okazywać wobec siebie szacunek, byśmy mogli swobodnie eksperymentować
i wyrażać siebie. Pyta Pani, jak łączyć sztukę z programem
nauczania. Ja np. czytam jakąś opowieść i szukam morału,
zadaję istotne pytania, które zaangażują uczniów i pozwolą
im zrozumieć, jak morał z opowieści przenieść do życia codziennego. Chętnie używam też technik teatralnych. Wykorzystuję do tego muzykę, ruch, sztuki wizualne, rekwizyty,
kostiumy. Tworzę grupę back-to-back, aby uczniowie mogli
ćwiczyć razem.
Chciałabym też podkreślić, że w środowisku szkolnym,
dając uczniom przyzwolenie na pełne wykorzystywanie
wyobraźni, pozwalamy im wejść na znacznie wyższy poziom nauki. Ten głęboki stan nauki jednocześnie rozwija
wyobraźnię, ponieważ uczniowie muszą używać jej do
nauki większości przedmiotów. W przypadku czytania lub
nauk społecznych uczniowie mogą wyobrażać sobie bo-
haterów lub jakiś aspekt historii, w matematyce i naukach
ścisłych mogą wizualizować daną koncepcję jako sposób
na zapamiętanie teorii.
Jak Pani sądzi, w czym tkwi siła amerykańskiego systemu
edukacji i w czym widzi Pani jego słabość?
Głównym problemem w naszym obecnym systemie
edukacji jest nadmierne opieranie go na testach. Dzieci rozwiązują testy już w wieku przedszkolnym. W rezultacie nauczyciele czują presję, aby wyniki ich uczniów były przeciętne lub ponadprzeciętne. Niektórzy nauczyciele tracą
stanowiska ze względu na niskie wyniki nauczania. Uważam, że to zwiększa stres zarówno u dzieci, jak i nauczycieli, i wszyscy na tym tracą, a szczególnie cierpi na tym
proces twórczy. Pozytywnym aspektem w systemie edukacji Stanów Zjednoczonych jest np. to, że można studiować
na wielu kierunkach. Mamy liberalne uczenie artystyczne
z programem innowacyjnej tematyki, gdzie można uzyskać
tytuł magistra w zakresie architektury eksperymentalnej,
sztuk multidyscyplinarnych czy kreatywności i psychologii.
Takie kierunki studiów raczej trudno znaleźć w innych częściach świata i właśnie dlatego USA mają tak wielu międzynarodowych studentów.
Czy myśli Pani, że te negatywne cechy powoli znikają?
Co, Pani zdaniem, powinno się zmienić, aby szkołę zaczęły
opuszczać dzieci szczęśliwe i spełnione?
Myślę, że szkoły powinny poświęcać mniej czasu na
przeprowadzanie testów, a zamiast tego wypróbować wiele innych stylów nauczania i przeznaczyć więcej czasu na
rozwijanie zainteresowań uczniów. Powinno być więcej
prób angażowania uczniów w bycie częścią społeczeństwa, w niesienie pomocy innym. A poza tym, zgodnie
z duchem kreatywności, wierzę w to, że uczniowie powinni
brać czynny udział w tworzeniu wizualnych i teatralnych
sztuk, począwszy już od szkoły podstawowej. Sztuka pomaga zwiększyć rolę wyobraźni i pozwala spojrzeć na życie z różnych perspektyw. Jak bez wyobraźni wyobrażają
sobie Państwo powstawanie kolejnych innowacji?
Rozmawiała Agnieszka Korcz
Trener w zakresie kreatywności, specjalistka, która w swojej pracy wykorzystuje praktyczne metody twórcze, modele coachingowe oraz współczesne badania
z zakresu psychologii. Prowadzi innowacyjne, związane ze sztuką wielotygodniowe programy integracyjne dla dzieci i młodzieży, a także mające na celu rozwój
zawodowy nauczycieli. Opracowuje również programy dla organizacji non-profit i for-profit, związane z procesem twórczym, współpracą i poprawą komunikacji. Posiada tytuł magistra sztuki i psychologii. Obecnie jest doktorantką na
Wydziale Psychologii klinicznej ze specjalnością kreatywność, a także asystentką
psychologiczną w prywatnej klinice w Los Angeles. Dane kontaktowe Diany
Rivery: [email protected]
zagadnienia z niezwykłą rozwagą i zainteresowaniem. Wykorzystanie tego faktu może pomóc w wielu sytuacjach, jakie obserwujemy w szkole. Szczególny nacisk kładę na współpracę z rodzicami, ponieważ tylko przy wielopłaszczyznowych i zintegrowanych
wspólnych działaniach możliwy jest sukces pedagogiczny i to też
powinien dostrzegać każdy młody pedagog.
Za co lubi Pani swoją pracę?
Jestem nauczycielem wymagającym w stosunku do siebie,
swoich uczniów i ich rodziców. Wymagając dużo od siebie i innych, łatwiej osiągać założone cele. Szczególnie lubię obserwować zachowanie młodzieży, która, kończąc szkołę, potrafi
udowodnić, jakiej metamorfozie można ulec podczas trzech lat
nauki. Lubię patrzeć na ich radość podczas analizy wyników,
gdy odbierają świadectwa czy wyniki egzaminów maturalnych.
Wtedy wiem, że warto było podejmować ten olbrzymi trud walki o każdy najmniejszy sukces. Często moi uczniowie przychodzili do mnie, by pochwalić się swoimi osiągnięciami i pytali,
czy jestem z nich dumna. Oczywiście wtedy cieszyły mnie ich
sukcesy i starałam się im to okazać. Zawód nauczyciela wiąże
się z koniecznością podejmowania nowych wyzwań, rozwiązywania nowych problemów, koordynowania wielu działań,
ciągłego nawiązywania współpracy z nowymi osobami i instytucjami, a to jest szczególnie bliskie mojej osobowości.
Co więc radzi Pani młodym nauczycielom rozpoczynającym swoją przygodę z nauczaniem i wychowywaniem dzieci
Praca w szkole może być wspaniałą przygodą, gdy realizujemy ją z pasją. Jeśli potrafimy dać z siebie wszystko dla innego
człowieka, poświęcać dla niego swój wolny czas, czerpać satysfakcję z jego sukcesu. Gdy mamy umiejętność oraz dobrą wolę
wsłuchiwania się w problemy dziecka i niesienia pomocy, to
ten zawód jest właśnie dla nas. Tylko tacy ludzie dobrze czują
się w zawodzie nauczyciela i czerpią z tej
pracy satysfakcję. W przeciwnej sytuacji
będziemy obserwować nauczyciela ciągle
krytykującego podopiecznych, współpracowników czy rodziców, dla którego praca
z dziećmi jest udręką. Praca w szkole bez
pasji, powołania i chęci pomagania innym
stanowi niezwykłą trudność zarówno dla
nauczyciela, jak i jego uczniów.
W czasach portali społecznościowych
wiedza, jaką mamy o swoich współpracownikach, bardzo często pochodzi z internetu.
Młody nauczyciel powinien podejść do tego
W co zainwestowałaby Pani milion złotych, gdyby miała
Pani taką możliwość?
Jestem od wielu lat bacznym obserwatorem szkół, do których rodzice chętnie zapisują swoje dzieci. Interesują mnie
nie tyle wyniki osiągane przez młodzież, co życie wewnętrzne
szkoły, współpraca z rodzicami i środowiskiem lokalnym. Jako
mama dwóch dorastających chłopców wiem, co chciałabym
widzieć we współczesnej szkole, a na co niestety nie ma pieniędzy. Moim marzeniem jest stworzenie takiej placówki, do której
rodzic i uczeń mogą przyjść z każdym dobrym pomysłem na jej
funkcjonowanie, a ja mam fundusze na jego wdrożenie. Chciałabym, żeby nasza młodzież zdobywała wiedzę, uczestnicząc
w zajęciach prowadzonych z dużym wsparciem eksperymentalnym, a to niestety wymaga wyższego finansowania.
Jestem z zamiłowania przyrodnikiem i kiedy tylko mogę,
staram się przebywać wśród zieleni, obserwując zmieniające
się rośliny i funkcjonujące w tym środowisku zwierzęta. Część
wolnego czasu poświęcam drugiej mojej pasji, jaką jest kuchnia. Od dzieciństwa interesowały mnie nowinki kulinarne.
Już jako 16-latka sama przygotowałam przyjęcie dla prawie
100 osób, a wiemy, że w latach 80. wszystko przygotowywało
się samodzielnie, od dań obiadowych, przez wędliny, aż po
torty. Dzięki tym zainteresowaniom w czasach studenckich nie
miałam problemu z pracą i dochodami.
Pani największy sukces w życiu to...
Mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem – to moja rodzina. Mam wspaniałego i wspierającego męża, który pomaga mi
również w realizacji niektórych planów zawodowych. Jestem
mamą dwóch wspaniałych synów, na których zawsze mogę
polegać. Moi chłopcy są też w stosunku do mnie często bardzo
krytyczni, co niezwykle pomaga w doskonaleniu mojej pracy
i rozwoju osobistym.
Absolwentka Wydziału Zarządzania i Wydziału Geologii Uniwersytetu Warszawskiego, Uniwersytetu Opolskiego – kierunki chemia i biologia, a także Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego – kierunek matematyka. Autorka publikacji książkowych podnoszących kwalifikacje zawodowe nauczycieli, np. Uczyć
przez praktykę – dla nauczycieli kształcenia zawodowego branży motoryzacyjnej,
Handel i reklama w praktyce – dla nauczycieli zawodu technik organizacji reklamy,
technik cyfrowych procesów graficznych, Stawiamy na praktykę – dla nauczycieli
z branży budowlanej. Nauczyciel dyplomowany. Od 2015 r. pełni funkcję dyrektora Liceum Ogólnokształcącego im. A. Mickiewicza w Piastowie
Materiały przydatne we współpracy z uczniami,
rodzicami, nauczycielami i dyrektorem
Materiały dostępne również na stronie
TECZKA NAUCZYCIELA | Kreatywność
Kreatywność to umiejętność nieszablonowego myślenia, znajdowania nieoczywistych rozwiązań. Poniżej znajduje się właśnie kilka takich zadań, których rozwiązanie wymaga twórczego podejścia. Tam, gdzie będzie tylko jedna dobra odpowiedź,
postaraj się ją znaleźć. Z kolei tam, gdzie nie ma dobrych czy złych odpowiedzi, postaraj się, by te udzielone przez Ciebie
były nieszablonowe, ale przy tym trafne, bądź też – by było ich jak najwięcej.
Jeśli z którymś z zadań będziesz mieć trudności, zrób sobie przerwę i zajmij się przez chwilę czymś innym, a w tym czasie
Twój umysł nadal będzie poszukiwał rozwiązania.
1. Kwadraty
Weź zeszyt w kratkę. Do pojedynczych kwadratów utworzonych przez kratki dorysuj jak najwięcej pasujących do nich
2. A jest jak B, ponieważ…
W dwóch kolumnach tabeli znajduje się lista haseł. Postaraj się połączyć elementy z lewej kolumny z przynajmniej
jednym elementem z prawej, poszukując między nimi jakiejś analogii według schematu: „A jest jak B, ponieważ…” (np.
niemowlę jest jak mumia egipska, ponieważ jest zawinięte w pieluszkę jak mumia w bandaże).
Zatłoczony autobus
Mumia egipska
Zastanów się, co by było, gdyby:
● krowy zaczęły mówić ludzkim głosem,
● drzewa mogły wędrować,
● ludziom udało się osiedlić na Marsie,
● picie wody farbowało języki i wargi na niebiesko,
● ludzie mogli stawać się niewidzialni,
● w każdą środę było święto państwowe.
3. Co by było, gdyby…?
Kreatywność | TECZKA NAUCZYCIELA
Postaraj się jak najbardziej zgłębić każde z tych zagadnień i najdokładniej (całościowo) przeanalizować możliwe konsekwencje; nie zadowalaj się powierzchownymi wnioskami.
Dzięki takim ćwiczeniom rozwijamy zdolność rozwiązywania nie tylko abstrakcyjnych, ale również realnych problemów, poprzez ćwiczenie umiejętności przewidywania konsekwencji wdrażanych przez nas rozwiązań. W „prawdziwym życiu” możemy zapytać np.: Co by było, gdyby każda nasza lekcja rozpoczynała się od naukowej anegdoty lub
ciekawostki? Co by było, gdyby uczniowie raz w tygodniu mogli sami wybrać sobie zadanie domowe? Co by było,
gdybym nieoczekiwanie zorganizowała/zorganizował lekcję, podczas której uczniowie siedzieliby na blatach ławek
lub w kręgu na podłodze?
4. Do czego może służyć…?
Postaraj się wymyślić jak najwięcej zastosowań dla:
● wykałaczki,
● książki,
● poduszki,
● bandaża,
● prześcieradła,
● małej figurki porcelanowego psa.
5. W najbliższej rozmowie…
Postaraj się w najbliższej rozmowie bezpośredniej lub telefonicznej użyć wszystkich trzech słów: szczęście, pierogi, kosmos (mogą być dowolnie odmieniane).
6. Zadziwiające!
Zastanów się nad rzeczami lub sprawami, które dziwią Cię w codziennym życiu i postaraj się znaleźć przyczynę, która tę osobliwość wyjaśnia. Przykład: dziwi mnie, że skoro samochód z automatyczną skrzynią biegów łatwiej się prowadzi, w Europie
wciąż niemal wszyscy jeżdżą z manualną. Odpowiedź: automatyczna skrzynia biegów powoduje zwiększone spalanie paliwa.
7. Kiedy wady są zaletami?
Wypisz na kartce jak najwięcej różnych wad ludzkiego charakteru, a następnie spróbuj dla każdej z nich wymyślić przynajmniej dwie sytuacje, kiedy wady te zmieniają się w przydatne zalety.
8. Łańcuchy skojarzeń
Wybierz dwa pozornie niezwiązane ze sobą słowa, np. „komputer” i „refren”, a następnie postaraj się między tymi słowami stworzyć taki łańcuch skojarzeń, który je połączy. Postaraj się, aby ten łańcuch był możliwie najkrótszy. Przykład:
komputer – gra – muzyka – piosenka – refren. Inne propozycje:
● pomarańcza – mapa,
● kilof – ornament,
● kot – kosmos,
● lustro – komin,
● piramida – sanatorium.
9. Wspólny mianownik
Znów zabawa słowami, jednak tym razem zadanie polega na tym, by odnaleźć pojedyncze słowo, które może łączyć się
logicznie z trzema podanymi wyrazami.
Przykład: rzeka – mikrofalówka – dźwięk. Odpowiedź: fala.
● sosna – piwo – choinka,
● rycerz – spodnie – drzwi,
● sieć – twarz – pończocha,
● telefon – odcinek – życie,
● rura – pralka – samochód.
10. Zagadki dla innych
Spróbuj samodzielnie wymyślić zagadki, takie jak łańcuch skojarzeń czy wspólny mianownik, możesz zadać je innym
osobom ze swojego otoczenia (może uczniom?), ale możesz też układać je po prostu dla treningu.
11. Opowieści dla dzieci
Postaraj się wymyślać samodzielnie opowieści dla dzieci, tak by jak najmniej znanych motywów czerpać z już znanych
Ci historii – tak, by było to jak najbardziej oryginalne. Możesz przyjąć sobie postanowienie, że ułożysz jedną taką opowieść na tydzień lub na miesiąc. Jeśli masz dzieci lub uczniów w stosownym wieku, możesz opowiedzieć im tę historię
i spytać ich o wrażenia. Kto wie, może odkryjesz w sobie nowy talent?
Dla urozmaicenia zadania postaraj się ułożyć w ciągu roku 12 historyjek, które będą spełniały przynajmniej po jednym
z poniższych kryteriów:
● historia jest inspirowana wydarzeniami i sytuacjami, w których brałaś/brałeś udział danego dnia,
● głównym bohaterem historii jest chłopiec z niepełnosprawnością,
● główną bohaterką historii jest dziewczynka z innej planety,
● czarnym charakterem jest mówiące krzesło,
● akcja dzieje się w krainie, w której nie ma nic prócz padającego z nieba śniegu,
● historia jest inspirowana jakimś mitem, ale nie wprost (nie powiela zawartej w nim historii ani bohaterów),
● akcja dzieje się w parku na ławce i w jej bliskiej okolicy,
● główną bohaterką jest dziewczynka, która zasnęła, czytając książkę i obudziła się w opisanym w niej świecie,
● głównym bohaterem jest chłopiec, który strasznie się nudził w domu i nieoczekiwanie spotkała go jakaś wielka
● historia jest utrzymana w konwencji snu,
● dialogi bohaterów zawierają jak najwięcej „szeleszczących” głosek,
● pierwsze i ostatnie zdanie jest takie samo.
12. Życie jest jak…
…pudełko czekoladek, powiedziałby Forrest Gump. A co Ty powiesz? Spróbuj znaleźć jak najwięcej analogii, które obrazowo oddadzą jakiś aspekt lub zasadniczą naturę życia. Do każdej dodaj uzasadnienie (Forrest dodał: „Nigdy nie wiesz,
na co trafisz”).
Najlepsze analogie są nie tylko trafne (proste i zrozumiałe dla większości odbiorców, nie tylko dla Ciebie), ale także nośne, robiące pewne wrażenie ze względu na zastosowanie odległego skojarzenia, zestawienia ze sobą dwóch nieoczywistych elementów, które zwykle rzadko występują razem. Osoby kreatywne często charakteryzuje taka właśnie zdolność
do poszukiwania odległych, zaskakujących skojarzeń.
13. Analogie i metafory na co dzień
Korzystaj z analogii i metafor w pracy z uczniami – ćwicz się w umiejętności obrazowego opowiadania o rzeczach,
których uczysz, staraj się nawiązywać do tego, co jest bliskie i łatwe do wyobrażenia dla słuchaczy – w ten sposób
nie tylko rozwiniesz własną kreatywność, ale też uczynisz swoją pracę bardziej efektywną, a może i przyjemniejszą?
14. Garść zagadek
Szukając nieszablonowych rozwiązań, spróbuj rozwiązać poniższe zadania.
● Dodaj do tego równania tylko jedną, ale dowolnie zakrzywioną linię, aby stało się poprawne. Jest tylko jedna zasada
– nie wolno przekreślać znaku równości:
20 I0 I5 = I5 : 20
● Alina i Alicja urodziły się tego samego dnia, w tym samym miesiącu i roku, mają też tę samą matkę i tego samego
ojca, ale nie są bliźniaczkami. Jak to wyjaśnić?
● Na wycieczkę idzie dwóch ojców i dwóch synów. Kiedy podczas postoju dzielą między siebie po równo trzy jabłka,
każdy dostaje po jednym całym jabłku. Jak to wyjaśnić?
● W sklepie z antykami klient proponuje sprzedawcy zakup antycznej monety z brązu. Po jednej stronie widać głowę
cesarza, po drugiej wybitą datę 500 p.n.e. Antykwariusz od razu wie, że to fałszerstwo. Po czym to poznał?
15. Sześć myślących kapeluszy
Edward de Bono, światowy autorytet w dziedzinie twórczego myślenia, opracował własną metodę oceny, a także
rozwijania zaproponowanych pomysłów i rozwiązań. W koncepcji tej zachęca nas do wychodzenia poza własne
schematy myślowe i spoglądania na pomysły z różnych punktów widzenia (a nie tylko z jednego, zwyczajowego).
Metoda polega na swoistym wcielaniu się w rolę osoby, która ma akurat na głowie konkretny kapelusz, który ma moc
modyfikowania stylu jej myślenia. Można stosować tę metodę zarówno samodzielnie (kolejno „wkładając” różne
kapelusze), jak i w klasie w pracy grupowej (wówczas np. każdy w grupie losuje lub wybiera kapelusz i odgrywa
związaną z nim rolę; uczestnicy mogą też wymieniać się kapeluszami). Koncepcja ta umożliwia łatwiejsze przestawianie się na różne tryby rozumowania: tworzenie pomysłów, analizowanie, dedukowanie, krytyczne ocenianie czy
szukanie alternatyw.
Każdy z kapeluszy jest symbolem jednego z sześciu stanów umysłu; żaden nie jest dobry ani zły – wszystkie są potrzebne
dla osiągnięcia celu.
Kolory kapeluszy oznaczają:
● Biały kapelusz – neutralność, obiektywizm, chłodna logika, rzetelność. Ta osoba odpowiada za fakty, dane, liczby, informacje. Włożywszy biały kapelusz, koncentrujemy rozważania na obiektywnych, pozbawionych domysłów, zbadanych informacjach. Operujemy na danych pochodzących z dokumentów, analiz, statystyk; korzystamy
z przepisów i procedur.
● Czerwony kapelusz – emocje, uczucia, wrażenia, intuicja. Ta osoba wypowiada się z poziomu emocji, jakie w niej
wywołuje dana propozycja. Włożywszy czerwony kapelusz, koncentrujemy się na wrażeniach i uczuciach, nie
usprawiedliwiamy swoich odczuć i nie szukamy dla nich logicznych uzasadnień.
● Żółty kapelusz – optymizm, nadzieja, pozytywne myślenie. Ta osoba myśli konstruktywnie, bada i analizuje wyłącznie wartości i korzyści, po czym szuka dla nich logicznych uzasadnień. Włożywszy żółty kapelusz, zaczynamy
wierzyć w sukces i powodzenie pomysłu, dostrzegamy perspektywy, nowe horyzonty i, co bardzo ważne, poszukujemy możliwości efektywnego działania na rzecz realizacji pomysłu.
● Czarny kapelusz – pesymizm, krytyka, negatywne nastawienie. Ta osoba poddaje pomysł krytyce, szuka w nim
wszelkich luk, stara się zidentyfikować niebezpieczeństwa i zagrożenia, ostrzega przed wszelkimi pułapkami jego
realizacji. Włożywszy czarny kapelusz, wskazujemy usterki i wady w projekcie, wszystko to, co jest niepoprawne,
błędne i złe, kłócące się z logiką, doświadczeniem i wiedzą naukową.
● Zielony kapelusz – rozwój, kreatywność, wyobraźnia, nowe pomysły i możliwości. Ta osoba przede wszystkim myśli twórczo, uwielbia wprowadzać poprawki i zmiany, jest kreatywna, miewa szalone pomysły. Włożywszy zielony
kapelusz, wychodzimy poza schematy, udoskonalamy pomysły, poszukujemy nowych, lepszych rozwiązań.
● Niebieski kapelusz – ta rola przeznaczona jest dla bezstronnego obserwatora, którego zadaniem jest moderowanie pracy zespołu i dbanie o to, by proces przebiegał prawidłowo. Osoba ta przysłuchuje się dyskusji, analizuje, kontroluje i moderuje proces myślenia oraz strukturę rozmowy, wprowadza zagadnienia do omówienia, na
których należy się skoncentrować, zachęca do dyskusji. Włożywszy niebieski kapelusz, zmieniamy się w stróża
przestrzegania zasad dyskusji, ale też w osobę inspirującą do wypowiedzi i łagodzącą spory.
16. Myśleć jak Walt Disney
Podobną do sześciu myślowych kapeluszy, choć bardziej uproszczoną metodę myślenia o pomysłach i rozwiązaniach,
stosował podobno Walt Disney. On starał się patrzeć na nie z trzech różnych perspektyw:
● Marzyciela – którego nic nie ogranicza i który może marzyć w sposób nieskrępowany jak dziecko,
● Krytyka – lubującego się w przestrzeganiu zasad i wyłapywaniu słabych stron rozwiązań,
● Realisty – obiektywnego, rzetelnego i zdystansowanego, który potrafi ocenić, co jest możliwe do realizacji, a co nie,
a także co jest warte zachodu.
9. Wspólny mianownik:
● sosna – piwo – choinka; możliwa odpowiedź: szyszka,
● rycerz – spodnie – drzwi; możliwa odpowiedź: zamek,
● sieć – twarz – pończocha; możliwa odpowiedź: oczko,
● telefon – odcinek – życie; możliwa odpowiedź: linia,
● rura – pralka – samochód; możliwa odpowiedź: uszczelka.
Uwaga: w tym zadaniu prawidłowa jest każda odpowiedź, która pasuje do danego zestawu słów – powyższe odpowiedzi to
jedynie propozycje.
14. Garść zagadek:
● Równanie w rzeczywistości odnosi się do czasu (godziny). Dorysowując półkolistą linię do liczby I0, tworzymy
słowo P0; wówczas równanie się zgadza.
20 P0 I5 = I5 : 20
● Alina i Alicja są rodzonymi siostrami, ale nie bliźniaczkami – należą do rodzeństwa z ciąży mnogiej (np. trojaczków
czy czworaczków).
● Na wycieczkę wybrali się dziadek, ojciec i wnuk – ojciec jest jednocześnie synem dziadka.
● Data 500 p.n.e. to 500 lat przed naszą erą – moneta z tamtego okresu nie mogłaby więc mieć takiej daty.
Projekt edukacyjny | TECZKA NAUCZYCIELA
Czy w bibliotece można spotkać Lewego?
Klasy III szkoły podstawowej.
● rozwijanie umiejętności wyszukiwania informacji w różnych źródłach,
● kształcenie umiejętności autoprezentacji,
● przełamanie stereotypu „nudnej biblioteki”.
1–2 tygodnie (6–8 godzin lekcyjnych, niekoniecznie następujących bezpośrednio po sobie).
● kartki z zapisanymi nazwami dyscyplin sportowych,
● kolorowe kartki A3 lub większe,
● biały papier A4,
● kredki, pisaki,
● wycinki z gazet,
● pozycje z księgozbiorów podręcznych bibliotek szkolnej i publicznej – biografie piłkarzy, czasopisma sportowe, encyklopedie, leksykony, albumy o sporcie itp.,
● kartki z pojęciami związanymi z piłka nożną,
● kartki z wydrukowanymi logotypami klubów piłkarskich oraz zdjęciami grających w nich piłkarzy,
● boisko do gry w piłkę nożną, piłka.
Większości uczniów biblioteka kojarzy się z bezwzględną ciszą, zasmuconą bibliotekarką w okularach oraz nudnymi książkami pokrytymi grubą warstwą kurzu. Opisywane zajęcia mają na celu odczarowanie tego stereotypu i przekonanie dzieci
do korzystania z zasobów bibliotecznych nie tylko w celu poszukiwania informacji potrzebnych do szkoły, lecz również
rozwijania swoich pasji.
Aby dobrze przygotować się do przeprowadzenia zajęć, warto poznać zainteresowania uczniów. Scenariusz można (a nawet
trzeba!) dowolnie modyfikować pod kątem upodobań dzieci. Możliwości jest naprawdę wiele – można na jego podstawie
zorganizować lekcję o fotografii, znanych aktorach, muzyce popularnej, filmach, bajkach... Warunkiem jest wcześniejsze
sprawdzenie, czy biblioteka, którą chcemy odwiedzić, posiada ciekawe pozycje w danej dziedzinie.
TECZKA NAUCZYCIELA | Projekt edukacyjny
Moja ulubiona dyscyplina sportu – edukacja plastyczna
(1 godz. lekcyjna)
Nauczyciel inicjuje zabawę w kalambury. Wybrane dzieci mają za zadanie bez użycia słów pokazać wskazaną przez wychowawcę (zapisaną na kartce) dyscyplinę sportową. Pozostali uczniowie odgadują ją. Po przedstawieniu kilku–kilkunastu
dyscyplin nauczyciel pyta, o czym będzie mowa podczas lekcji w najbliższych dniach. Uczniowie bez trudu odgadują, że
tematem zajęć będzie sport.
Lekcja właściwa:
● Nauczyciel prosi, by uczniowie opowiedzieli o swoich ulubionych dyscyplinach sportowych.
● Następnie wyjaśnia, na czym będzie polegał projekt. Uczniowie dzielą się na grupy, którym zostaną przyporządkowane
poszczególne dyscypliny sportowe (najlepiej, by dzieci podzieliły się zgodnie ze swoimi zainteresowaniami: pływacy z pływakami, skoczkowie ze skoczkami itd., mogą powstać dwie lub trzy grupy związane z tą samą dyscypliną,
wskazane byłoby również, aby żadna drużyna nie zajmowała się piłką nożną). W każdej z grup uczniowie wyłaniają
spośród siebie lidera, który będzie koordynował pracę grupy.
● Każda z grup opracowuje część „Klasowej encyklopedii sportu” – niekoniecznie jedną stronę. Dobrze jest na początku ustalić wygląd encyklopedii – ciekawym rozwiązaniem jest tworzenie poszczególnych stron poprzez przyklejanie
mniejszych kartek z wyszukanymi informacjami/ilustracjami na kolorowych kartkach formatu A3 lub większych, będą
się one ładnie prezentowały podczas podsumowania projektu, a na samym końcu będzie można je połączyć w zwartą
książkę i przekazać do szkolnej biblioteki). W encyklopedii powinny znaleźć się m.in. informacje o zasadach danej
dyscypliny, jej znanych przedstawicielach, a także związane z nią ciekawostki.
● Uczniowie w grupach wykonują ilustracje do swojej dyscypliny (w każdej grupie może powstać kilka ilustracji).
Rekapitulacja pierwotna:
Nauczyciel prosi, by uczniowie wyszukali w domu wycinki z gazet o wybranych dyscyplinach oraz reprezentujących je
znanych sportowcach i przynieśli je następnego dnia do szkoły.
Tworzymy „Klasową encyklopedię sportu” – edukacja polonistyczna (zajęcia w bibliotece szkolnej)
(1–2 godz. lekcyjne, w zależności od tempa pracy uczniów)
Rekapitulacja wtórna:
Uczniowie prezentują klasie przyniesione z domu wycinki gazet. Dzieci wymieniają się wycinkami tak, by każda grupa posiadała informacje o swojej dyscyplinie.
Nauczyciel wyjaśnia uczniom, jakie jest ich dzisiejsze zadanie: zgromadzenie jak najwięcej ciekawych informacji na temat
dyscypliny przyporządkowanej danej grupie, a następnie wykonanie fragmentu encyklopedii.
Uczniowie zapoznają się ze zbiorami szkolnej biblioteki – pod okiem nauczyciela bibliotekarza odszukują interesujące
ich książki lub czasopisma oraz uczą się korzystania ze stanowisk komputerowych dostępnych w bibliotece. Na podstawie
przyniesionych z domu wycinków, a także za pomocą internetu oraz dostępnych w szkolnej bibliotece pozycji tworzą
poszczególne strony encyklopedii sportu. Zapisują na nich ważne informacje, a także wklejają zdjęcia (z przyniesionych
wycinków i gazet), uzupełniają ilustracje, tworzą nagłówki itp.
Nauczyciel pyta, czy dzieci były kiedykolwiek w bibliotece publicznej oraz z czym kojarzy im się to miejsce. Potem zapowiada, że następnego dnia odbędzie się wycieczka do biblioteki publicznej. Rozdaje uczniom formularze zgody dla rodziców,
informuje, co należy ze sobą zabrać na wycieczkę (kanapki, coś do picia).
Znane kluby, znani piłkarze – edukacja polonistyczna (zajęcia w bibliotece publicznej)
Bibliotekarz oprowadza uczniów po bibliotece. Zwraca szczególną uwagę na czytelnię, księgozbiór podręczny oraz stanowiska z dostępem do internetu, które najbardziej mogą przydać się dzieciom w dalszej pracy. W trakcie oprowadzania
wychowawca rozmawia z uczniami i zadaje pytania, dzięki którym mogą oni zauważyć różnice między biblioteką szkolną
a publiczną.
● Uczniowie zajmują miejsca w przygotowanej przez pracowników biblioteki czytelni (tak, by nie przeszkadzać innym użytkownikom biblioteki). Następnie nauczyciel pyta ich, na czym polega gra w piłkę nożną. Zapewne uczniowie bez trudu będą w stanie wyjaśnić podstawowe zasady gry.
● W dalszej kolejności wychowawca rozdaje dzieciom kartki z pojęciami związanymi z piłką nożną, np. FIFA, PZPN,
UEFA, rzut karny. Zadaniem uczniów jest stworzenie definicji tych pojęć, oczywiście przy użyciu słowników, leksykonów, encyklopedii i albumów dostępnych w księgozbiorze podręcznym. Warto zwrócić uwagę, by uczniowie skorzystali z działu czasopism. Zapewne to właśnie tam będzie im najłatwiej odnaleźć informacje na interesujący temat.
● Po upływie wyznaczonego czasu uczniowie odczytują przygotowane definicje.
● Nauczyciel pyta, czy uczniowie potrafią wymienić jakieś kluby piłkarskie (niekoniecznie polskie) oraz nazwiska
grających w nich piłkarzy. Po krótkiej rozmowie na ten temat nauczyciel wyznacza trzyosobowe zespoły i wyjaśnia
zadanie (dla wszystkich grup jednakowe): każda grupa musi zebrać jak najwięcej informacji na temat danego klubu
piłkarskiego oraz wybranych grających w nim piłkarzy i przygotować je w takiej formie, by mogły zostać doklejone
do klasowej encyklopedii. Nauczyciel pokazuje uczniom przygotowane wcześniej kartki z wydrukowanymi logami
klubów (uczniowie na pewno od razu je odgadną) – grupa, która jako pierwsza odgadnie nazwę klubu, będzie zbierała informacje na jego temat.
● Następnie, spośród przygotowanych zdjęć piłkarzy (wyłożonych na stole lub wywieszonych na tablicy tak, by wszyscy je widzieli), uczniowie wybierają jednego, grającego w przydzielonym im klubie. Przygotowując logotypy klubów i zdjęcia piłkarzy, należy pamiętać, aby wybierać te najbardziej znane i mimo wszystko sprawdzić, czy w bibliotece znajdują się jakiekolwiek pozycje zawierające informacje na ich temat.
Uczniowie prezentują klasie najciekawsze informacje, jakie odnaleźli na zadany temat. Poza tym opowiadają o swoich odczuciach z pobytu w bibliotece (warto je skonfrontować z tym, co mówili poprzedniego dnia).
Jeśli w bibliotece znajduje się stanowisko do gry w „piłkarzyki”, można ma koniec wycieczki rozegrać z uczniami kilka meczów.
Jeśli takiego stanowiska nie ma, można przypomnieć uczniom znaną niegdyś grę „piłkarzyki”, rysowaną na kartce papieru.
Podsumowanie projektu – edukacja polonistyczna, ruchowa
(3 godz. lekcyjne)
Uczniowie pod okiem nauczyciela przygotowują własnoręcznie wykonaną „Klasową encyklopedię sportu” do prezentacji na
forum szkoły – dokańczają ilustracje, wklejają notatki zrobione w bibliotece publicznej itd.
Uczniowie pozostałych klas gromadzą się w szkolnej auli. Trzecioklasiści stają w widocznym dla wszystkich miejscu (np. na
scenie). Członkowie poszczególnych grup trzymają kolejne strony encyklopedii. Nauczyciel wita widownię i zaprasza do
obejrzenia rezultatów projektu realizowanego przez uczniów klasy III. Wyjaśnia, na czym polegał projekt, jakie były zadania
uczniów. Następnie oddaje głos uczniom.
Uczniowie prezentują kolejne strony swojego dzieła. Liderzy grup opowiadają o dyscyplinach sportowych, jakie opisywali
wraz ze swoimi koleżankami i kolegami, odczytują najciekawsze informacje, wymieniają znanych przedstawicieli poszczególnych dyscyplin. Szczególną uwagę zwracają na to, w jaki sposób realizowali projekt, gdzie szukali informacji, co sprawiło
im największą trudność, co ich zaskoczyło, jakie mają wrażenia po wycieczce do biblioteki itp.
● Po prezentacji wszystkich grup nauczyciel zaprasza wszystkich uczniów na podsumowujący mecz piłki nożnej nauczyciele vs. uczniowie, który odbędzie się na boisku szkolnym (równie dobrze można rozegrać zawody w jakiejkolwiek
innej dyscyplinie sportu).
● Uczniowie III klasy łączą strony encyklopedii tak, by powstała książka. Można wyeksponować ją na szkolnym korytarzu (by wszyscy uczniowie mogli ją przejrzeć), w klasie lub oddać do szkolnej biblioteki.
Projekt może zostać skrócony (np. tylko do tematyki piłkarskiej) lub rozszerzony o dodatkowe lekcje, np.:
● edukacja polonistyczna: pisanie listów do wybranego piłkarza (przy odrobinie chęci można w internecie odnaleźć
adresy piłkarzy bądź ich klubów i wysłać list do adresata. Kto wie, może odpisze?),
● edukacja polonistyczna: tworzenie opisów/charakterystyk znanych sportowców,
● edukacja polonistyczna: pisanie sprawozdania/pamiętnika/opowiadania związanego z wizytą w bibliotece,
● edukacja plastyczna: stworzenie plakatów przybliżających poszczególne dyscypliny sportu, sylwetki sportowców lub
idących w zupełnie innym kierunku – informujących, gdzie można szukać informacji na interesujące nas tematy, co
można odnaleźć w bibliotece itp.,
● edukacja medialna: tworzenie filmu reklamującego bibliotekę jako miejsce, w którym można realizować swoje pasje.
Sketchnoting | TECZKA NAUCZYCIELA
TECZKA NAUCZYCIELA | Awans zawodowy
Ocena stażu nauczyciela stażysty
wystawiana przez opiekuna stażu
– przykład
(imię i nazwisko nauczyciela stażysty)
Na podstawie analizy planu rozwoju zawodowego i sprawozdania z jego realizacji sporządzonego przez ww. nauczyciela
stażystę oraz na podstawie własnej dokumentacji stwierdzam, co następuje:
Plan rozwoju zawodowego Pani/Pana ……………………………………… był zgodny z założeniami Programu Rozwoju Szkoły, Programu Wychowawczego, Szkolnego Programu Profilaktyki, uwzględniał specyfikę szkoły. Pani/Pan
………………………………………, ubiegająca/ubiegający się o awans na stopień nauczyciela kontraktowego, w okresie
swego stażu realizowała/realizował zadania zawarte w opracowanym przez siebie, konsultowanym i zatwierdzonym przez
dyrektora szkoły planie rozwoju zawodowego. Spełniła/spełnił wymagania określone w Rozporządzeniu w sprawie uzyskiwania stopni awansu zawodowego przez nauczycieli.
Pani/Pan ……………………………………… poznała/poznał i stosowała/stosował w swojej pracy przepisy oświatowe i prawo wewnątrzszkolne. Jest zdyscyplinowanym i sumiennym pracownikiem, prawidłowo prowadziła/prowadził dokumentację
szkolną. Jest członkiem Zespołu Przedmiotowego Nauczycieli klas …………., brała/brał udział w realizacji wszystkich przedsięwzięć tego Zespołu.
Aktywnie pracowała/pracował w radzie pedagogicznej oraz przygotowała/przygotował prezentację multimedialną na posiedzenie rady pedagogicznej.
● § 6 ust. 2 pkt 2 – wykazała/wykazał się umiejętnością prowadzenia zajęć w sposób zapewniający właściwą realizację
statutowych zadań szkoły:
● § 6 ust. 2 pkt 1 – poznała/poznał organizację, zadania i zasady funkcjonowania szkoły, w której odbywała/odbywał
● zapoznała/zapoznał się ze statutem szkoły i omówiła/omówił go z opiekunem stażu,
● zapoznała/zapoznał się z Programem Rozwoju Szkoły Podstawowej w …………………. oraz Programem Wychowawczym i Szkolnym Programem Profilaktyki,
● poznała/poznał regulaminy szkolne oraz sposoby prowadzenia dokumentacji szkolnej,
● poznała/poznał przepisy dotyczące zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków pracy i nauki.
Awans zawodowy | TECZKA NAUCZYCIELA
● opracowała/opracował wykaz wymagań z nauczanych przedmiotów i zapoznała/zapoznał z nimi uczniów oraz ich
● opracowała/opracował przedmiotowe systemy oceniania i konsekwentnie je stosowała/stosował,
● podczas obserwowanych przez dyrektora zajęć oraz lekcji obserwowanych przez opiekuna stażu prawidłowo realizowała/realizował zadania dydaktyczne i wychowawcze,
● zajęcia prowadzone przez Panią/Pana ……………………………………… charakteryzowały się dobrą organizacją
procesu lekcyjnego, stosowaniem różnorodnych metod nauczania, trafnością doboru środków dydaktycznych, dobrymi relacjami z uczniami,
● nauczycielka/nauczyciel indywidualizowała/indywidualizował proces kształcenia, uwzględniając możliwości
uczniów – w procesie oceniania starała/starał się określać jasno kryteria ocen, a oceny były jawne i uzasadniane;
● § 6 ust. 2 pkt 3 – wykazała/wykazał się znajomością środowiska uczniów, ich problemów oraz umiejętnością współpracy z nimi:
● opracowała/opracował indywidualne zestawy wymagań dla uczniów mających opinię PPP o dostosowaniu wymagań edukacyjnych do potrzeb i możliwości ucznia, stosowała/stosował te wymagania w bieżącej pracy z uczniami,
● wobec uczniów jest życzliwa/życzliwy i taktowna/taktowny, dba o ich rozwój, zna ich środowisko i potrafi z nimi
Prawidłowo realizowała/realizował zadania wychowawcze ujęte w Programie Wychowawczym Szkoły. Taktownie rozwiązywała/rozwiązywał pojawiające się problemy wychowawcze. Współpracowała/współpracował z rodzicami uczniów, udzielając im bieżącej informacji o postępach w nauce, spotykała/spotykał się z rodzicami uczniów mających trudności w nauce,
ustalając z nimi sposoby udzielenia pomocy uczniom. Przez cały rok szkolny przez jedną godzinę w tygodniu pełniła/pełnił
nieodpłatny dyżur przeznaczony na pomoc w nauce dla uczniów z trudnościami w nauce lub wracających do szkoły po
dłuższej nieobecności. Bardzo dobrze przygotowała/przygotował uczniów do konkursów szkolnych i gminnych.
● § 6 ust. 2 pkt 4 – posiadła/posiadł umiejętność omawiania prowadzonych i obserwowanych zajęć:
● prowadziła/prowadził w obecności opiekuna stażu zajęcia w wymiarze jednej godziny w miesiącu, omawiała/omawiał ich założenia i cele przed rozpoczęciem zajęć oraz dokonywała/dokonywał oceny stopnia realizacji celów po
zakończeniu lekcji,
● prawidłowo formułowała/formułował wnioski wynikające z analizy przeprowadzonych zajęć,
● raz w miesiącu obserwowała/obserwował zajęcia prowadzone przez opiekuna stażu i potrafiła/potrafił je omówić.
Doskonaliła/doskonalił swój warsztat pracy poprzez udział w konferencjach metodycznych, warsztatach, kursach, w wewnątrzszkolnym doskonaleniu nauczycieli, lekcjach koleżeńskich. Jej/jego postawa wychowawcza, życzliwość dla uczniów
oraz troska o wyniki dydaktyczne zyskały uznanie rodziców i pozytywną ocenę rady rodziców.
Jako opiekun stażu proponuję dla Pani/Pana ……………………………………… pozytywną ocenę dorobku zawodowego.
Przyjęłam/przyjąłem do wiadomości:
(data i podpis opiekuna stażu)
kontraktowego wystawiana przez opiekuna
I. Dane dotyczące nauczyciela
Imię i nazwisko: ..................................................................................................................................................................
Data urodzenia: ..................................................................................................................................................................
Nauczany przedmiot: .........................................................................................................................................................
Imię i nazwisko opiekuna stażu: .........................................................................................................................................
Data rozpoczęcia stażu: .....................................................................................................................................................
Data zatwierdzenia planu rozwoju: ....................................................................................................................................
Data złożenia sprawozdania z realizacji planu rozwoju zawodowego: ..............................................................................
Data wystawienia projektu oceny dorobku zawodowego: ..................................................................................................
II. Dokumentacja dorobku zawodowego
Na początku stażu wspólnie z nauczycielką/nauczycielem opracowaliśmy projekt planu rozwoju zawodowego, który
został zatwierdzony przez dyrektora szkoły …………………………… (data).
Przez cały okres stażu Pani/Pan …………………………. prowadziła/prowadził dokumentację potwierdzającą realizację planu rozwoju zawodowego. Tym samym realizowano wymagania stawiane nauczycielowi kontraktowemu ubiegającemu się o stopień awansu nauczyciela mianowanego, wynikające z Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 1 marca 2013 r. w sprawie uzyskiwania stopni awansu zawodowego przez nauczycieli (Dz.U. z 2013 r.
poz. 393).
III. Realizacja wymagań i zadań kwalifikacyjnych określonych w planie rozwoju zawodowego
Nauczycielka/nauczyciel prawidłowo zaplanowała/zaplanował swoją ścieżkę rozwoju zawodowego i umiejętnie ją realizowała/realizował. Zgodnie z wymaganiami wynikającymi z Rozporządzenia nauczycielka/nauczyciel:
Po zakończonym stażu nauczycielka/nauczyciel przedstawiła/przedstawił sprawozdanie z realizacji planu rozwoju zawodowego. Dokumentacja awansu zawodowego obejmowała również kontrakt, arkusze obserwacji zajęć, konspekty
i scenariusze zajęć, wnioski, notatki z obserwowanych zajęć, prowadzonych przez opiekuna stażu. Dokumentacja jest
kompletna i poprawnie prowadzona.
● § 7 ust. 1 pkt 1 – uczestniczyła/uczestniczył w pracach organów szkoły związanych z realizacją zadań dydaktycznych, wychowawczych, opiekuńczych lub innych wynikających ze statutu szkoły oraz potrzeb szkoły i środowiska
● aktywnie uczestniczyła/uczestniczył w posiedzeniach rady pedagogicznej, w tym w doskonaleniu zawodowym nauczycieli,
● współpracowała/współpracował z radą rodziców i samorządem uczniowskim,
● brała/brał udział w spotkaniach przedmiotowego zespołu nauczycieli oraz zespołu ds. ewaluacji wewnętrznej;
● § 7 ust. 1 pkt 2 – pogłębiała/pogłębiał wiedzę i umiejętności zawodowe, samodzielnie lub przez udział w różnych
formach kształcenia ustawicznego:
● ukończyła/ukończył następujące szkolenia, warsztaty oraz kursy i konferencje: …………………………………
…………………………………………………………………………………...………………………………………
● brała/brał udział w szkoleniach rady pedagogicznej dotyczących …………………………………………………
…………………………………………………………...……………………………..........…………………………;
● § 7 ust. 1 pkt 3 – poznawała/poznawał przepisy dotyczące systemu oświaty w zakresie funkcjonowania szkoły
z uwzględnieniem specyfiki typu i rodzaju szkoły, w której odbywała/odbywał staż:
● nauczycielka/nauczyciel zapoznała/zapoznał się z przepisami Karty nauczyciela, Ustawy o systemie oświaty
oraz przepisami dotyczącymi awansu zawodowego na stopień nauczyciela mianowanego,
● śledziła/śledził na bieżąco zmiany w wymienionych przepisach, wykorzystując m.in. zasoby internetowe,
● poznała/poznał i przeanalizowała/przeanalizował statut szkoły oraz inne obowiązujące programy, regulaminy i zasady funkcjonowania szkoły;
● § 7 ust. 2 pkt 1 – wykazała/wykazał się umiejętnością organizacji i doskonalenia warsztatu pracy, dokonywania
ewaluacji własnych działań, a także oceniania ich skuteczności i dokonywała/dokonywał zmian w tych działaniach:
● nauczycielka/nauczyciel systematycznie wzbogacała/wzbogacał własny warsztat pracy, dbała/dbał o maksymalne i skuteczne wykorzystanie pomocy dydaktycznych w procesie lekcyjnym,
● nauczycielka/nauczyciel korzystała/korzystał z multimedialnych pomocy, słowników, planszy, kamery i rzutnika multimedialnego, przygotowywała/przygotowywał prezentacje multimedialne,
● dokładnie analizowała/analizował przeprowadzone zajęcia, wyciągała/wyciągał wnioski, dokonywała/dokonywał ewaluacji,
● bardzo dobrze wykorzystywała/wykorzystywał czas na lekcji, wykazywała/wykazywał się umiejętnością planowania własnej pracy, sporządzała/sporządzał szczegółowe scenariusze zajęć i plany pracy;
● § 7 ust. 2 pkt 2 – wykazała/wykazał się umiejętnością uwzględniania w pracy potrzeb rozwojowych uczniów, problematyki środowiska lokalnego oraz współczesnych problemów społecznych i cywilizacyjnych:
● nauczycielka/nauczyciel nawiązała/nawiązał współpracę z rodzicami, pedagogiem i psychologiem szkolnym
w celu dokonania właściwej diagnozy potrzeb uczniów,
● dzięki przeprowadzonej ankiecie zebrała/zabrał informacje niezbędne dla zaplanowania pracy wychowawczej,
● określiła/określił potrzeby swoich uczniów,
● organizowała/organizował pomoc koleżeńską dla uczniów mających trudności w nauce,
● zorganizowała/zorganizował wyjazdy do kina, teatru, na koncert i na wystawę, współorganizowała/współorganizował wycieczkę turystyczną do Karpacza,
● była/był autorką scenariusza apelu z okazji Dnia Edukacji Narodowej,
● przygotowała/przygotował przedstawienie teatralne z okazji Narodowego Święta Konstytucji 3 Maja, zorganizowała/zorganizował akcję charytatywną z przeznaczeniem funduszy na chore dziecko z naszej szkoły,
● włączyła/włączył się w zbiórkę surowców wtórnych,
● współorganizowała/współorganizował bal absolwentów;
● § 7 ust. 2 pkt 3 – wykazała/wykazał się umiejętnością wykorzystywania w pracy technologii informacyjnej i komunikacyjnej:
● Pani/Pan ………………………………… potrafi wykorzystywać w swojej pracy technologię informacyjną i komunikacyjną poprzez opracowanie scenariuszy lekcji komputerowych,
● nauczycielka/nauczyciel korzysta z portali edukacyjnych, współredaguje szkolną stronę internetową, korzysta
z e-dziennika szkoły oraz z platformy edukacyjnej,
● koresponduje z uczniami i ich rodzicami oraz innymi nauczycielami za pomocą poczty elektronicznej,
● w swojej pracy korzysta również z tradycyjnych technologii komunikacyjnych: ze słowników, encyklopedii,
planszy, reprodukcji obrazów, gazet oraz innych;
● § 7 ust. 2 pkt 4 – potrafi w swojej pracy zastosować wiedzę z zakresu psychologii, pedagogiki i dydaktyki oraz ogólnych zagadnień z zakresu oświaty, pomocy społecznej lub postępowania w sprawach nieletnich w rozwiązywaniu
problemów związanych z zakresem realizowanych przez siebie zadań:
● systematycznie studiuje literaturę przygotowującą do pracy w wymiarze metodycznym i merytorycznym,
● dzieli się swoją wiedzą z innymi nauczycielami,
● korzysta z zasobów biblioteki szkolnej i publicznej,
● opracowała/opracował własny dzienniczek lektur,
● wymienia się doświadczeniami i wiedzą z innymi nauczycielami za pomocą internetu;
● § 7 ust. 2 pkt 5 – Pani/Pan wykazała/wykazał się umiejętnością posługiwania się przepisami dotyczącymi systemu
oświaty, pomocy społecznej lub postępowania w sprawach nieletnich w zakresie funkcjonowania szkoły, w której
odbywała/odbywał staż:
● systematycznie analizuje zmiany w prawie oświatowym,
● uczestniczyła/uczestniczył w radzie szkoleniowej dotyczącej aktualizacji prawa oświatowego,
● potrafi wskazać przepisy prawa oświatowego dotyczące awansu zawodowego nauczycieli czy funkcjonowania szkoły,
● zna przepisy dotyczące bezpieczeństwa dzieci i młodzieży, stosuje przepisy prawa wewnątrzszkolnego oraz
konsekwentnie przestrzega regulaminów szkolnych.
Pani/Pan ………………………………… jest nauczycielką/nauczycielem aktywną/aktywnym, zaangażowaną/zaangażowanym
w życie szkolne. Rzetelnie przygotowuje się do zajęć, jest nauczycielką/nauczycielem konsekwentną/konsekwentnym, życzliwą/życzliwym i cieszącą/cieszącym się zaufaniem wśród rodziców i uczniów. Na podstawie obserwacji zajęć, całorocznej
współpracy oraz przedłożonej dokumentacji stwierdzam, że Pani/Pan …………………......…………… zrealizowała/zrealizował wymagania kwalifikacyjne związane z ubieganiem się o stopień nauczyciela mianowanego. Proponuję pozytywną ocenę
Jej/Jego dorobku zawodowego.
Powrót z zagranicy | MAŁA SZKOŁA
od wielu lat polskie rodziny decydują się na emigrację zarobkową do innych państw.
z różnych przyczyn postanawiają jednak wrócić do Polski, często po wieloletnim pobycie za granicą.
dla dzieci pochodzących z takich rodzin oznacza to start w nowej szkole lub powrót do znanej,
ale z perspektywy czasu odległej polskiej placówki.
Al e ksa n d ra Ja g ł a
Powrót z zagranicy może być dla dziecka trudnym
przeżyciem. Sama zmiana miejsca zamieszkania i szkoły często rodzi stres, a w przypadku zmiany kraju mamy
dodatkowo do czynienia z szokiem kulturowym, czyli
konfliktem norm i kultur. Stres może być tym większy, im
bardziej nowe warunki odbiegają od dotychczasowych.
Utrata dawnych koleżanek i kolegów oraz nauczycieli
może budzić tęsknotę, a z kolei spotkanie z nowymi –
onieśmielenie. Inna organizacja nauczania w Polsce niż
w kraju, w którym dziecko dotychczas mieszkało, może
potęgować poczucie niepewności.
Konieczna jest adaptacja do nowych warunków, czyli
dostosowanie się do otoczenia. W zależności od wielu różnych czynników niektóre dzieci dostosowują się szybko,
innym przychodzi to z trudem. Nieumiejętność sprostania
nowym wymaganiom może prowadzić do poczucia wyobcowania, niezrozumienia, osamotnienia, może obniżać
samoocenę. Doświadczenia te bardzo silnie oddziałują na
proces kształtowania się tożsamości dziecka, które postrzega siebie jako „inne”, „niepasujące”.
Czas, który upłynął od powrotu
Zaraz po powrocie dzieci mogą być zainteresowane tym,
co nowe, chętnie odkrywają inny świat. Dlatego w początkowym okresie, tj. w ciągu pierwszych dni albo nawet tygodni
nowicjusze mogą sprawiać wrażenie dobrze adaptujących
się do nowych warunków. Należy ich mimo wszystko obserwować i uważnie słuchać, ponieważ po okresie początkowej
ekscytacji często przychodzi kryzys. Dopiero wtedy dzieci
zaczynają tęsknić za światem, który opuściły, i odbierać
nowe otoczenie jako obce.
Dużą rolę w przebiegu okresu adaptacji odgrywa wiek
dziecka. Młodsze dzieci (6–7-letnie) na ogół adaptują się łatwiej. Przyjmują one zmiany bardziej naturalnie, najczęściej
nie zdążyły też jeszcze nawiązać głębszych przyjaźni w poprzedniej szkole. Ponadto rozpoczynają naukę w Polsce razem z polskimi rówieśnikami, dzięki czemu ich sytuacja nie
odbiega tak bardzo od sytuacji kolegów i koleżanek z klasy.
W tym wieku sprawna komunikacja językowa nie jest jeszcze tak istotna – małe dzieci równie dobrze porozumiewają
się w zabawie bez użycia słów lub z niewielką ich liczbą,
nie zwracają uwagi na ewentualne błędy gramatyczne czy
stylistyczne albo obcy akcent.
Starsze dzieci mogą mocniej odczuć szok kulturowy. Będzie im brakować koleżanek i kolegów, a także nauczycieli
i podejścia do uczniów, do którego zdążyły się przyzwyczaić. Trafiają do klasy, która jest już zgrana, a przyjaźnie zostały
nawiązane. Nieco starsi uczniowie mogą też z większą rezerwą traktować nowicjusza i bardziej zwracać uwagę na jego
odmienność. Może on mieć poczucie winy, że nie potrafi się
dopasować do nowego środowiska, przypuszczać, że „coś
jest z nim nie tak” albo też odczuwać wrogość w stosunku do
nowych, odbieranych jako nieprzyjaznych kolegów.
Choć mówimy o polskich dzieciach, to jednak trzeba
pamiętać, że mogą one posługiwać się językiem ojczystym
mniej sprawnie od dzieci mieszkających przez całe życie
w Polsce. Dużo zależy od tego, czy obracały się w większym
stopniu w środowisku Polaków, czy obcokrajowców. Szczególnie dzieci, które nabyły umiejętność płynnego mówienia
MAŁA SZKOŁA | Powrót z zagranicy
w innym języku, mogą czasem mieć trudności z szybkim
przypominaniem sobie polskich słów i zwrotów bądź też popełniać błędy językowe i mówić z obcym akcentem. W przypadku starszych dzieci istotne jest, czy i w jakim zakresie
uczyły się czytać i pisać po polsku. Należy wziąć pod uwagę, że mogą one popełniać więcej błędów ortograficznych
i wolniej czytać niż ich rówieśnicy. Im lepsza znajomość języka ojczystego, tym oczywiście lepsza prognoza w związku
z szybką i skuteczną adaptacją dziecka.
Współistniejące problemy
Podobnie jak każdy kryzys, również zmiana kraju zamieszkania wyostrza inne problemy, z jakimi boryka się
dziecko. Szczególnego znaczenia może nabrać wada wymowy, która jeszcze bardziej utrudnia nabywanie płynności w mówieniu i pisaniu po polsku. Ewentualne konflikty
rodzinne będą przez dziecko odbierane jako bardziej zagrażające w sytuacji utraty oparcia w znanej codzienności.
Wrodzona większa wrażliwość, nieśmiałość w kontaktach,
niechętne reakcje na nowości – wszystko to może dodatkowo utrudniać adaptację do nowych warunków.
Rola nauczyciela i pedagoga szkolnego jest w sytuacji
dziecka wracającego z zagranicy nie do przecenienia. Od
ich pomocy może zależeć cała dalsza kariera szkolna nowego ucznia. Przy czym szczególną uwagę należy zwracać na
dziecko nie tylko w początkowym okresie po powrocie do
Polski, ale co najmniej przez cały rok szkolny.
Równie istotna jak praca bezpośrednio z dzieckiem jest
praca z zespołem klasowym przyjmującym nowicjusza. Konieczne jest wyrabianie postawy tolerancji dla inności. Zdaniem znanego polskiego psychologa Bogdana de Barbaro,
„jedno z najważniejszych wyzwań, przed którym stoi każdy,
to próba odpowiedzi na fundamentalne pytanie: kim jest dla
mnie inny? Czy jest dla mnie źródłem zaciekawienia i rozwoju, czy też napięcia, agresji i wrogości?”. „Innym” może
być zarówno osoba innej płci, jak i ucząca się w innej szkole, mieszkająca w innym mieście bądź kraju. Zawsze warto
rozbudzać w uczniach serdeczne zainteresowanie każdym
„innym”, tym bardziej, jeśli mamy w klasie dziecko, które
takiego właśnie zainteresowania potrzebuje.
Praca z dzieckiem i jego rodziną
Wychowawca dziecka, które wróciło z zagranicy, powinien porozmawiać z jego rodzicami. Warto zapytać o dotychczasową i obecną sytuację rodziny, o poziom umiejętności szkolnych dziecka, o jego charakter i zainteresowania.
Szczególnie ważne mogą być informacje dotyczące systemu
szkolnictwa, z którym dziecko wcześniej miało do czynienia. Świadomość różnic pozwoli lepiej wyjaśnić uczniowi,
w jakim otoczeniu obecnie się znajduje. Być może nauczyciel przy okazji dowie się czegoś, co wyda mu się interesujące i godne zastosowania we własnej pracy?
Warto rozmawiać również z samym dzieckiem. Jeśli nauczyciel będzie je pytał, jak wyglądały w jego wcześniejszej
szkole lekcje, jaka była sala, jacy uczniowie, jak często wychodzili na dwór itp., może ono poczuć, że jego doświadczenia są wartościowe
i interesujące. Jest to bardzo ważne dla kształtowania jego tożsamości.
Konieczne jest również
zapoznanie go z zasadami panującymi w polskiej
Aby dziecko mogło
osiągać sukcesy edukacyjne i społeczne, niezbędne
jest szybkie zdobycie odpowiednich umiejętności
językowych. Szkoła może
pomóc w ich kształtowaniu w ramach terapii logopedycznej lub pedagogicznej, a także w ramach
wyrównawczych.
Jeśli dziecko powie coś
niepoprawnie, nauczyciel
powinien powtórzyć jego
wypowiedź, ale używając
właściwej formy (np. gdy powie „Widziałem małych kotków”, nauczyciel może powiedzieć: „Aaa, widziałeś małe
kotki?”). W przypadku starszych dzieci należy w początkowym okresie odstąpić od oceniania poprawności pisania
i ograniczyć się do udzielania informacji dotyczącej błędów
ortograficznych i stylistycznych.
Warto też zasugerować rodzicom zapisanie dziecka na
zajęcia pozalekcyjne, takie jak np. kółka zainteresowań, zajęcia sportowe, taneczne. Inne dzieci są najlepszymi nauczycielami języka, więc im częściej dziecko będzie z nimi przebywało, tym szybciej nabierze płynności w posługiwaniu się
językiem polskim. Nawiązywanie przyjaźni i rozwijanie zainteresowań umocni również jego samoocenę.
Postawa nauczycieli, a także dyrekcji i pracowników administracyjnych szkoły, ma duży wpływ na samopoczucie
nowoprzybyłego dziecka. Postawa nauczyciela stanowi również wzór do naśladowania dla uczniów. Od tego, czy dziecko spotka się z przyjaznym przyjęciem zależy, na ile będzie
gotowe do integracji z nowym otoczeniem i nauki. Zaangażowanie nauczyciela będzie szczególnie ważne w przypadku dziecka, które dołącza do zespołu w II albo III klasie.
Nauczyciel może wtedy poprosić wybranego ucznia, by
oprowadził nowicjusza po szkole – pokazał, gdzie mieszczą
się toalety, stołówka, biblioteka, świetlica. Uczeń ten nie
powinien być jednak zmuszany do troszczenia się o nowego ucznia – przymus może tylko wywołać wrogość, a przecież chodzi o coś wręcz przeciwnego. Warto, by nauczyciel
podkreślił, że uważa tego właśnie ucznia za odpowiednią
osobę ze względu na jego odpowiedzialność i serdeczność.
Nie powinien on być również wybrany przypadkowo – najlepiej, by było to dziecko ogólnie lubiane w klasie, a także
mające zdolności opiekuńcze. Dzięki temu, gdy pozostali zobaczą, że ten właśnie uczeń odnosi się przyjaźnie do
nowicjusza, również będą bardziej skłonni do akceptacji.
W zależności od sytuacji można taką prośbę skierować do
pojedynczego ucznia albo do grupy dwóch lub trzech dzieci. Zwłaszcza młodsze dzieci poczują się raźniej, gdy będą
mogły wspólnie oprowadzić nowego kolegę.
Gdy w klasie jest nowy uczeń, warto przydzielać dzieciom zadania w zmiennych grupach, co umożliwi lepsze
poznanie nowej osoby, a przy okazji zadziała też w drugą
stronę – jemu również da to szansę na nawiązanie relacji
Bardzo ważne jest też przedstawienie nowego kolegi
i zapoznanie klasy z kulturą i obyczajowością kraju, z którego nowicjusz przybywa. W zależności od wieku i charakteru
dziecka, a także od stopnia otwartości rodziców na współpracę ze szkołą, można zaproponować, aby dziecko wraz
z rodzicem poprowadziło lekcję na temat kraju, w którym do
tej pory mieszkali, a także na temat szkoły, do której dziecko
wcześniej uczęszczało. Również w czasie lekcji warto odnosić się do doświadczeń nowego ucznia i stwarzać okazję
do rozmowy na temat różnic i podobieństw między krajami. Jest to szczególnie ważne w przypadku nieco starszych
dzieci. Jeśli natomiast młodsze dziecko zmianę otoczenia
traktuje naturalnie, nie należy nadmiernie podkreślać jego
wcześniejszych doświadczeń, aby nie budzić w nim poczucia odmienności.
Obecność w klasie dziecka, które mieszkało w innym
kraju, można potraktować jako wstęp do lepszego poznania
zarówno obecnej rzeczywistości, jak i naszej historii. Pamiętamy przecież, że po II wojnie światowej całe tzw. ziemie odzyskane zostały zasiedlone przybyszami z terenów
dzisiejszej Ukrainy i Białorusi. Wielu Polaków w okresie
wojny na stałe wyprowadziło się do innych państw. Można więc poprosić dzieci, aby zapytały rodziców o historie rodzinne związane z migracją zarówno wojenną, jak
i zarobkową. Okaże się wtedy, że opowieści tego typu są
powszechne w polskich rodzinach, a to pomoże obudzić
serdeczne zainteresowanie dla inności i pokaże, że jest ona
także w nas samych.
Jeśli trudności adaptacyjne utrzymują się dłużej niż pół
roku lub są bardzo nasilone (np. dziecko odmawia chodzenia do szkoły lub reaguje somatycznie na stres), warto zasugerować rodzicom skorzystanie z pomocy psychologicznej, np. w poradni psychologiczno-pedagogicznej. Również
diagnoza psychologiczno-pedagogiczna może być użyteczna, aby lepiej zrozumieć charakter trudności w nauce, jeśli
dziecko takie napotyka.
www.polska.newsweek.pl/psychiatra--miedzy-patriota-a-agresorem-jest-bardzo-cienka-granica,67344,1,1.html.
www.poradniasopot.pl/files/wskazowki_do_pracy_z_dzieckiem_dwujezycznym.pdf.
www.powroty.otwartaszkola.pl.
Psycholożka pracująca w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Sulęcinie i Zespole Szkół Samorządowych w Krzeszycach. Zajmuje się diagnozą i terapią
psychologiczną, wspiera rodziców w rozwiązywaniu
problemów wychowawczych. Interesuje się psychoterapią systemową, rodzicielstwem bliskości, komunikacją bez przemocy
Zaloguj się na www.oficynamm.pl do swojego panelu klienta i skorzystaj
z dodatkowego materiału – zasad efektywnej motywacji.
Jesteśmy z tobą także online!
SZKOŁA JUTRA | Sketchnoting
„Przepisywanie” myśli na papier kojarzymy raczej z pisaniem niż rysowaniem. a co by było, gdyby zamiast
czarnych „robaczków” pojawiły się kolorowe kształty? Gdyby podczas prowadzenia lekcji uczniowie mieli przed
sobą rozłożone gładkie zeszyty i gamę kolorowych flamastrów do wykorzystania? czas wyjść z utartych schematów.
Ka t a r z yna Skol i mowska
Sketchnoting to mieszanka pisma ręcznego, rysunków,
ręcznej typografii, kształtów i elementów wizualnych, takich
jak strzałki, pudełka czy linie. To rysowanie myśli. Z angielskiego sketch – szkic i noting – notowanie. Jest to zatem robienie notatek rysunkowych i notowanie z elementami szkicowania, bazgrania, rysowania. Rysunki powstają w procesie
przetwarzania zasłyszanych czy przeczytanych informacji
jako notatka rysunkowo-słowna, która jest formą wspomagania zapamiętywania.
Myślenie wizualne nie jest niczym nowym. Przecież
zawsze, gdy o czymś myślimy, w głowie pojawiają nam
się różne wizje. To najbardziej naturalna reakcja naszego
mózgu i można nawet zaryzykować stwierdzenie, że bezwarunkowa. Działa na zasadzie akcja – reakcja. Słowo,
myśl – wizja. Oczywiście jakość tego obrazu i kształtu jest
już uwarunkowana wieloma czynnikami i na jego standard jak najbardziej mamy wpływ. Forma ta jest szczególnie pomocna w procesie uczenia dla wzrokowców oraz
kinestetyków i często przyjmuje formę np. map myśli czy
Szkolna praktyka
Notatki rysunkowe można wykonywać metodą „nakolanową”, czyli we własnym notesie, siedząc grzecznie, nikomu nie rzucając się w oczy, albo metodą ekshibicjonistyczną, czyli wielkoformatowo, z dostępem dla
wszystkich. Pierwszą metodą mogą pracować uczniowie,
ale najpierw warto ich tego nauczyć albo przynajmniej
pokazać kilka przykładów. Warto zorganizować chociaż
dwie albo trzy lekcje, podczas których będziemy tworzyć
na ich oczach notatkę rysunkową z danej partii materiału.
Proponuję do tradycyjnej tablicy przyczepić magnesami
jak największy format białego papieru i kolorowymi markerami kreślić, pisać, rysować. Warto dodawać elementy
humorystyczne, skróty myślowe, czasami nawet elementy
młodzieżowego slangu, dzięki czemu notatka stanie się
uczniom bliższa.
Kod notatki wykonanej metodą sketchnotingu
Klaudia Tolman, trener myślenia wizualnego o wykorzystaniu języka wizualnego pisze w ten sposób: „Słowo pisane
i matematyka stanowią rodzaj języka, którym posługujemy
się przy tworzeniu modeli koncepcyjnych, myśleniu o świecie i komunikowaniu się z innymi. Innym, równie ważnym
językiem jest język wizualny, którego używamy do opisywania i wyobrażania sobie pomysłów. Dlatego też wielkie
odkrycia, wyprawy, wynalazki były możliwe dzięki temu, że
ich twórcy wizualizowali swoje pomysły, przedstawiali je za
pomocą rysunków”.
Jeżeli czynnikiem, który nas powstrzymuje przed wypróbowaniem tej metody, jest przeświadczenie, że to nie dla nas,
gdyż nie zostaliśmy obdarzeni zdolnościami plastycznymi, od
razu rozwiewam te ponure myśli. Talent plastyczny nie jest
tu konieczny! W takim codziennym rysowaniu chodzi tylko
o oddanie idei, a nie o mimetyzację rzeczywistości. Trenerka uważa, że „do szkicowania nie trzeba wielkich zdolności,
wystarczy kartka i ołówek/długopis. Potrzeba jednak do tego
wprawy, podobnie jak w pisaniu, czytaniu czy arytmetyce.
Największą przeszkodą w doskonaleniu tego jest brak pewności siebie. Należy się przełamać, chociażby dlatego, że szkicowanie ma duży wpływ na zwiększenie tempa pracy”.
Natalia Klonowska, autorka słynnego bloga „Jadźka rysuje”, radzi, aby zacząć od stworzenia swojego banku ikon.
Hasła klucze, których używamy na co dzień w swojej pracy,
Sketchnoting | SZKOŁA JUTRA
należy przełożyć na jakiś prosty rysunek (np. kreatywność
będzie symbolizowała żarówka). Automatyczne formy, do
których będziemy szybko wracać, pozwolą nam nie skupiać
się na rysunku, lecz przenieść swoją uwagę na istotę tworzonej notatki, na jej ideę.
Poza jakością kreski i czasem jej wykonania, w skutecznym sketchnotingu ważną rolę odgrywa także kolor.
Pisanie kolorowymi markerami po tablicy umożliwia lepsze
zapamiętywanie nawet o 25 proc., ponieważ kolor skraca
czas przetwarzania informacji. Wykorzystywanie kolorowej
kreski lub paska na kartce zwraca większą uwagę właśnie
na nią i sprawia, że staje się bardziej istotna dla czytelnika.
Notatki najlepiej robić na żółtym papierze, nie na białym.
Kolor oddziałuje na funkcje gruczołów mózgowych, np.
czerwony aktywuje przysadkę mózgową, która aktywizuje
rdzeń nadnerczy wydzielających adrenalinę. Gdy adrenalina
uderza do krwi, wzrost poziomu cukru we krwi jest tak duży,
że zaczyna szybciej bić serce, zwiększa się częstotliwość
oddechów, wzrasta poziom ciśnienia. Zatem jeżeli chce się
uczniom „wbić coś do głowy”, należy wydrukować to na
Wprowadzając do swoich lekcji sketchnoting, stymulujemy uczniów do zdobywania niezwykle cennej umiejętności, jaką jest samodzielne notowanie przy jednoczesnym
uczeniu się nowego materiału, a także inspirujemy do kreatywnego przetwarzania informacji. To kilka umiejętności
z podstawy programowej w jednym! Połączenie znanych dla
nas obrazów z informacjami pomaga w zapamiętaniu oraz
utrwalaniu wiedzy. Sketchnoting wspiera proces nauki, ponieważ wiedza uporządkowana logicznie przyswajana jest
lepiej niż pozyskiwana w sposób spontaniczny. Intencjonalne notowanie rysunkami podnosi jakość zapamiętywania od
60 do 90 proc.
Rysowanie jest polisensoryczne, angażuje wiele naszych zmysłów jednocześnie. Angażuje słuch – robiąc
notatki wizualne, bardzo intensywnie słuchasz, bo podejmujesz ciągłą decyzję co do tego, co jest najważniejsze.
Angażuje dotyk – rysujesz przecież rękami, czujesz gładkość albo fakturę papieru, niejednokrotnie się brudzisz
długopisami czy mazakami, czujesz ich temperaturę czy
wilgoć tuszu na skórze. Angażuje węch – możesz przecież
używać pachnących owocowo mazaków. I co oczywiste –
angażuje wzrok.
Jestem polonistką i wartości słowa będę bronić zawsze.
Wierzę, że właśnie język jest obrazem naszego świata, jednak
metafora w obrazie ten świat rozszerza, rozciąga pole percepcji.
Natalia Klonowska twierdzi, że myślenie wizualne pozwala ludziom skupić się na tym, co jest dla nich naprawdę ważne. Możemy mówić tutaj nie tylko o wiedzy naukowej, ale też wiedzy
o sobie. Tę metodę możemy wykorzystać nie tylko na zajęciach
języka polskiego, biologii czy historii, lecz także na lekcji wychowawczej. Warto na początku roku szkolnego (lub chociaż
na początku każdego trzyletniego cyklu) tworzyć z uczniami
tzw. mapy marzeń. Rysowanie bowiem umożliwia powrót do
marzeń z dzieciństwa, niewyuczonych pasji, do których nas
nikt nie zmuszał. W ten sposób można kreatywniej podchodzić
do swojej codzienności. Klaudia Tolman proponuje nawet założenie Cudownika, czyli dziennika, w którym jest codzienna
szkicnotka z całego dnia z zebranymi przyjemnościami, jakich
się doświadczyło. Taka praktyka wydaje się czasochłonna, ale
ma niesamowite działanie. Ludzka pamięć jest ulotna i często
zapominamy, jak wiele dobrego w życiu nas spotyka. Tego
typu pamiętnik pozwala to wychwycić, zachować i przy okazji
wspiera poczucie radości i wdzięczności, co z kolei jest chyba
najlepszą motywacją, by działać dalej.
Sketchnoting otwiera drzwi do nieprzeciętności nie tylko
dla Twojego ucznia, ale i dla kreatywnego nauczyciela. Tylko
ci, którzy chociaż czasami schodzą z wydeptanego szlaku,
mają okazję zobaczyć coś więcej.
www.agata-jakuszko.pl/inspiracje/1608/.
www.jadzkarysuje.pl/.
www.klaudiatolman.pl.
Nauczycielka j. polskiego z doświadczeniem pracy we
wszystkich typach szkół, instruktorka zajęć teatralnych, opiekunka szkolnych klubów wolontariusza.
Angażuje się w projekty czytelnicze, teatralne i wolontariackie na poziomie lokalnym. Publikuje teksty
dotyczące m.in. oświaty
Załącznikiem do artykułu jest przykład sketchnotingu na temat podstawowych wyznaczników rodzajów literackich oraz ich gatunków (s. 33). W schemacie zastosowano ikony worków (rodzajów literackich) i kamieni (gatunków). Prawdziwy rysunek oczywiście warto wykonać w kolorze.
WYWIAD | Rozmowa z Izabellą Gorczycą
„Tak naprawdę to dzieci nas napędzają,
bez ich energii cała ta edukacyjna rewolucja
nie miałaby sensu”
o edukacji, nadchodzących zmianach i innowacyjnych szkolnych inicjatywach rozmawiamy z izabellą Gorczycą
– dyrektorką żłobka, przedszkola, szkoły podstawowej oraz gimnazjum no Bell w konstancinie-jeziornie.
Agn i e sz ka Korc z
Agnieszka Korcz: Co jest wyjątkowego i innowacyjnego w szkole No Bell?
Czym wyróżnia się Pani szkoła na tle
Izabella Gorczyca: Wychodzimy poza
schemat, uczymy nieszablonowo i niekonwencjonalnie, jednocześnie odpowiadając na potrzeby uczniów i ich rodziców.
Podążamy za dzieckiem, nie wdrażamy
gotowych rozwiązań i nie staramy się ich
sztucznie dostosować do naszej szkolnej
rzeczywistości, lecz z różnych źródeł
bierzemy to, co uznajemy za ważne i potrzebne dla naszych
dzieci. Na podstawie wieloletnich doświadczeń tworzymy autorskie programy nauczania, których podstawę stanowi założenie o konieczności włączenia dziecka do aktywnego udziału
w procesie uczenia, a nie tylko uznanie go za odbiorcę gotowej wiedzy. Nauczyciel w naszej szkole towarzyszy dziecku,
wspiera je, pomaga mu, nie narzuca gotowych rozwiązań, lecz
stymuluje i pobudza do działania. Nobellowska dydaktyka
jest oparta na interrelacji między nauczycielem a uczniem, na
ich twórczej współpracy, współdziałaniu, wiedza swobodnie
przepływa między nimi w obydwu kierunkach. Podważyliśmy
hegemonię podręcznika, ławki, tablicy i kredy – zamiast tego
eksplorujemy rzeczywistość, przenosimy szkołę poza jej mury,
starając się zanurzyć dziecko w rzeczywistości. Wychodzimy
z założenia, że środowisko pracy dziecka musi być jak najbardziej realne, zbliżone do tego świata, w którym przyjdzie mu
później żyć i twórczo na niego „odpowiadać”.
Dużo mówi się o potrzebie dialogu z rodzicami. Prowadzi Pani Akademię Rodzica. Proszę o niej opowiedzieć i wyjaśnić, skąd pomysł organizowania „wykładów” dla rodziców.
Uważamy, że rodzice są aktywną częścią społeczności szkolnej i jeśli chcemy oczekiwać od nich wsparcia dla
szkolnych działań, to musimy najpierw zacząć z nimi rozmawiać. W procesie edukacji nie ma przedmiotu „jak być
rodzicem”, dlatego w No Bell staramy się rodziców wspierać
w wypracowywaniu własnego kodeksu działania i tworzenia
wizji rodzicielstwa. Rodzice chętnie z tych możliwości korzystają, sami proponują tematy, które ich zdaniem warte są
rozważenia, szczególnie mocno interesuje ich kwestia, jak
uczyć w domu i jak ćwiczyć koncentrację dziecka. Spotkania z rodzicami mają charakter warsztatowy, są podzielone
na odpowiednie poziomy wiekowe uczniów i dostosowane
do konkretnych problemów występujących w danej grupie.
Czy rodzice chętnie wykorzystują w domu wiedzę zdobytą w Akademii Rodzica?
Z tym bywa różnie. Ci rodzice, którzy regularnie biorą
udział w naszych spotkaniach – zdecydowanie tak i to widać. Ale nie wszystkim się to udaje. Łatwiej nam działać
w utartym schemacie, niż nauczyć się czegoś nowego. Zawsze czujemy się bezpieczniej w tym, co już znamy.
Rozmowa z Izabellą Gorczycą | WYWIAD
Jak układa się Pani współpraca z rodzicami? Czy ma Pani
opracowany swoisty „kodeks” postępowania?
Nie można opracować takiego „kodeksu”, szkoła to żywy
organizm, każde dziecko jest inne, rodzice również. Dlatego, skoro indywidualizujemy nauczanie, tak też indywidualizujemy kontakty z rodzicami. Nie mamy godzin, dyżurów,
kontakt z rodzicami nie ogranicza się do zebrań i dni otwartych. Jeśli tylko jest problem, to rodzic zawsze znajdzie u nas
osobę, z którą może o tym porozmawiać.
Jak rodzice reagują na wszelkie innowacje edukacyjne,
które wprowadza Pani w szkole?
Większość rodziców naszych dzieci to osoby otwarte
na nowości. Oczywiście zdarzają się przypadki, że negują
pewne pomysły i dyskutują nad nimi. Niektórzy uważają, że
skoro przeszli przez szkołę, to mają prawo się wypowiadać
na temat edukacji. Czy ktoś chciałby się dziś leczyć lekami
i metodami sprzed 30 lat? To jasne, że wybierzemy najlepsze
i najnowocześniejsze rozwiązanie. Tak samo jest z edukacją,
ona też idzie do przodu i się rozwija. Mniej otwartych rodziców mamy ok. 10 proc.
Ciekawa jestem Pani opinii na temat samych dzieci. Czy
uczniowie się zmienili na przestrzeni ostatnich lat?
Każde pokolenie jest inne, ma swoją dynamikę. Oczywiście współczesne dzieci są bardziej odważne, otwarte,
bystre, to petardy kreatywności i dlatego szkoła nie może
tej kreatywności blokować. Tak naprawdę to dzieci nas napędzają, bez ich energii cała ta edukacyjna rewolucja nie
miałaby sensu. Nie można jednak zapominać, że współczesne pokolenie doskonale wykorzystuje technologię i to jedna
z ważniejszych kwestii, z jaką szkoła musi umieć sobie poradzić. W No Bell nie mówimy komputerom nie, ale tablety
i smartfony do 12. roku życia ucznia to akcesoria w szkole zakazane. Uważamy, że z technologii korzystać trzeba
mądrze i z rozwagą. Fascynujące jest to, że mimo ograniczonego dostępu do świata multimediów, to właśnie nasi
uczniowie co roku przodują w mazowieckiej olimpiadzie
informatycznej miniLOGIA.
Z czego wynika ta granica wiekowa? W szkołach publicznych zajęcia z informatyki prowadzone są już od I klasy szkoły podstawowej.
Ta granica wynika z badań nad mózgiem, które pokazują,
że tablet nie rozwija zmysłów dziecka. Gładka powierzchnia
urządzenia, ślizgający się na szkle palec nie przyczyniają się
do utrwalenia śladu pamięciowego, o czuciu głębokim nie
wspominając. Dziecko w pierwszych latach życia powinno
usprawniać zdolności motoryczne, by jego rozwój kognitywny przebiegał prawidłowo. Dlatego w naszej szkole zajęcia
informatyczne wprowadzamy w klasie IV, a w klasach I–III
skupiamy się na rozwijaniu zmysłów i motoryki.
W czym upatruje Pani siłę polskich szkół, co jest w nich
dobre, a co wymaga szybkich przemian/zmian?
Polska szkoła jest pełna kreatywnych nauczycieli i wspaniałych dzieci. Skoro mamy takich świetnych uczniów, to po
co ich oceniać, czy naprawdę potrzebujemy skali ocen, czy
musimy stosować metodę kija i marchewki? Nie wszystko da
się zrealizować poprzez podręcznik, tablicę i kredę. Nauczyciele potrzebują wsparcia, wiedzy o nowoczesnych metodach
nauczania, o sposobach aktywizacji uczniów. Jestem przekonana, że to zawód szczególnie ważny i niezbędny, a trochę się
go jednak w naszym kraju bagatelizuje. Dobrym nauczycielem
naprawdę nie może być każdy i warto, aby to w końcu wybrzmiało. To od nich w dużej mierze zależy sukces uczniów,
a w konsekwencji przyszłość naszego społeczeństwa, dlatego
nauczycieli należy otoczyć troską. Pod tym pojęciem rozumiem przede wszystkim sposób nauczania zawodu, weryfikację potencjału kandydata na nauczyciela, różnorodne ścieżki
wspomagające rozwój. Nie boję się otwarcie powiedzieć, że
jestem przekonana, że studia pedagogiczne powinny zakładać
rekrutację uwzględniającą testy psychologiczne – nauczyciel
to bowiem nie tylko neutralny przekaźnik wiedzy, ale także
żywy materiał, który w codziennej szkolnej rzeczywistości
musi się mierzyć z wieloma różnorodnymi bodźcami, problemami, wyzwaniami. Nie każdy jest na to gotowy.
Czy dobrze domyślam się, że jest Pani za zniesieniem
Karty nauczyciela?
Jak najbardziej tak. Karta nauczyciela chroni nieudaczników, a nie dobrych nauczycieli. A należy wspierać i chronić
ludzi, którzy są dobrzy w swoim fachu.
Czym się Pani kieruje, wybierając rodzaje działalności,
aktywności dla swojej szkoły? Dlaczego akurat akcja „Budząca się szkoła” i współpraca z Fundacją Ashoka?
Liczą się dla nas przede wszystkim projekty zaangażowane społecznie. Dlatego uczestniczymy w projekcie „Budząca się szkoła", a także działamy jako „Szkoły z mocą” wraz
z Fundacją Ashoka. Zawsze chętnie dzielimy się swoją wiedzą i jeśli tylko może ona pomóc innym, to inwestycja dla
dobra społecznego zawsze spotka się z naszym poparciem.
W „Budzącej się szkole” inspirujemy inne szkoły i dodajemy
im odwagi w łamaniu i przekraczaniu schematów edukacyjnych, które zamiast nam pomagać, ograniczają pole działania.
„Czy musimy stosować metodę
kija i marchewki? Nie wszystko
da się zrealizować poprzez
podręcznik, tablicę i kredę”.
Dlaczego niemiecka fundacja budzi polskie szkoły? Czy
impuls musiał przyjść z zewnątrz, nie byliśmy w stanie sami
podjąć odpowiednich działań?
To nie jest tak, że niemiecka fundacja budzi polskie
szkoły. One najczęściej budzą się same, wielokrotnie
w tym przebudzeniu potrzebują jednak wsparcia. Pomysł
naszych zachodnich pedagogów i naukowców zakładał
analogiczną współpracę między szkołami, wzajemną wymianę doświadczeń i inspiracji, więc to, co przenieśliśmy
z tamtego ruchu, to raczej wyłącznie zasada działania.
Inspiracją do zainicjowania ruchu w Polce były także publikacje Geralda Huntera, Manfreda Spitzera, Joachima
Bauera, Margaret Rasfeld i Stephana Breidenbacha. Szkoła na całym świecie ma podobne potrzeby, nie ma więc
powodu, aby dzielić inicjatywy na polskie, niemieckie,
angielskie, bo równie dobrze podobny ruch mógłby narodzić się np. w Brazylii czy Nowej Zelandii. Nie chodzi też
o kopiowanie gotowych rozwiązań, lecz raczej o sposób
myślenia, działania, wzajemnej pomocy.
No Bell to 25 lat doświadczeń, historia rewolucji edukacyjnej, pełna fascynujących zwrotów akcji. Przez wiele
lat wypracowywaliśmy wspólnie metody nauczania, aktywizacji uczniów, łamania edukacyjnych schematów. Udział
w „Budzącej się szkole” to dla nas nie tyle szansa zarażania
własną wizją edukacji, lecz także możliwość pokazania innym, że się da.
Pani szkoła uhonorowana została tytułem „Szkoły
z mocą” Fundacji Ashoka…
To wielkie wyróżnienie znaleźć się w gronie pierwszych
polskich szkół międzynarodowego programu realizowanego
przez tak ważną i znaną fundację. Wielkie tym bardziej, że
takich szkół w Europie jest zaledwie 58, a na świecie 400.
Dla nas jednak jest to przede wszystkim zobowiązanie do
dalszego rozwoju, pracy na rzecz dzieci i polskiej szkoły.
Zobowiązanie do współpracy z innymi, do dzielenia się tym,
co udało nam się przez prawie 25 lat istnienia szkoły wypracować. Myślę, że jest to również początek fantastycznej
przygody, na którą już teraz niecierpliwie czekamy.
Dyrektorka żłobka, przedszkola, szkoły podstawowej oraz gimnazjum No Bell w Konstancinie-Jeziornie. Przy wsparciu dydaktyków, architektów i terapeutów współtworzy
niecodzienne przestrzenie edukacyjne, propaguje rozwiązania sprzyjające uczeniu się.
Pomysłodawczyni zestawu nowoczesnych mebli edukacyjnych Happy Team
Trenuj z głową | DOSKONALENIE I ROZWÓJ
Całą wiedzę na temat sposobów efektywnej nauki można
wykorzystać w sposób wyznaczony przez tzw. style pracy, które
uwidaczniają się wraz z narastającym stresem czy pod presją
czasu. Style pracy nazwano poganiaczami, aby odzwierciedlić
ich rzeczywisty wpływ na nasze zachowania. Znając swój indywidualny styl pracy, możemy panować nad wynikającymi
z niego negatywnymi nawykami. Warto pamiętać, że nie istnieje ani dobry, ani zły styl pracy, każdy ma zarówno zalety,
jak i wady. Spójrz na każdy z poniższych stylów przez pryzmat
przygotowywania się do prowadzenia lekcji. Odnajdź swój
i wypracuj zachowania, które ułatwią Ci efektywne działanie.
Ten poganiacz pcha do robienia kilku rzeczy naraz, a co
za tym idzie, do nieustannego patrzenia na zegarek i poganiania otoczenia. Osoby reprezentujące ten styl pracy, nawet mając rezerwę czasową, nie zabierają się do zadania, dopóki nie
zbliżą się do ostatecznego terminu, co sprawia, że w pośpiechu
popełniają błędy, których nie mają czasu skorygować. Realizują
kilka celów jednocześnie, są nastawione na szybki rozwój, nieustannie brakuje im czasu na budowanie relacji.
Zalety: osoby „poganiane” tym stylem mogą dużo osiągnąć w krótkim czasie, ponieważ kierują się zasadą „Jeśli
masz za mało czasu, znajdź dodatkowe zajęcie”. Są zdolne
do szybkiego myślenia i stworzone do reagowania w sytuacjach kryzysowych i stresowych.
Rada: zawsze planuj dokładnie swoje działania, notując
w kalendarzu najmniejszy ruch. Widząc, ile masz do zrobienia, będziesz się mobilizować do wytężonej pracy bez odkładania jej na później. Zanim rozpoczniesz pracę, upewnij
się, co dokładnie masz zrobić.
Ten styl stanowi opozycję do poprzedniego, ponieważ
jego cechą charakterystyczną jest nieustanne dążenie do
perfekcji. Przygotowanie lekcji okupione jest długimi prze-
myśleniami, ponieważ pomyłka popełniona na forum jest
absolutne wykluczona. Podobna dokładność widoczna jest
też w doborze stroju. Osoby reprezentujące ten styl wszystko chcą robić same ze względu na brak wiary w umiejętności innych.
Zalety: projekty przeprowadzane przez te osoby przebiegają bez zakłóceń, są sprawnie koordynowane i w pełni kontrolowane, a ewentualne niepowodzenia ujęte są w planie
awaryjnym.
Rada: o swoich błędach mów w sposób naturalny, a błędów u innych nie wyolbrzymiaj i nie rozpamiętuj, skupiaj
się na tym, co im się udało. Pomyśl nad faktycznymi konsekwencjami ewentualnego potknięcia, często tylko Ty zauważasz, że coś Ci poszło nie tak, niezgodnie z Twoim planem,
a uczniowie mogą nawet się nie zorientować. Nie stresując
się, idź dalej.
Sprawiaj przyjemność
To styl graczy zespołowych, osób lubiących pracę w grupie i dbających o atmosferę między jej członkami. Mają doskonałą intuicję i w swoich działaniach skupiają się na tym,
aby każdy w grupie czuł się doceniony i miał przestrzeń do
wypowiedzi. Potrafią docenić wartość innych ludzi i dbają
o ich dobre samopoczucie. Ma to przełożenie na prowadzone przez nich lekcje, jednak takie osoby mają skłonność
do wycofywania się ze swojej opinii, jeśli widzą, że ktoś się
z nią nie zgadza.
Zalety: prowadzisz lekcje w sposób nieinwazyjny, wsłuchujesz się w potrzeby uczniów i bierzesz pod uwagę różne
predyspozycje dzieci w procesie planowania nauki. Dbasz
o integrację grupy, jesteś empatyczna/empatyczny i wyrozumiała/wyrozumiały.
Rada: nie bój się, że zranisz innych swoją opinią. Jeżeli
wiesz, że ktoś się myli, możesz uprzejmie o tym powiedzieć. Ciągle milcząc lub wycofując się z wcześniej wygłoszonych opinii, sprawiasz, że grupa może zacząć Cię igno-
DOSKONALENIE I ROZWÓJ | Trenuj z głową
rować. Kolejnym obszarem do zmiany jest wykonywanie
zadań za innych. Od teraz grzecznie odmawiaj i koncentruj
się na własnych priorytetach.
Wysilaj się
Osoby charakteryzujące się tym stylem mają dużo zapału
do wykonywanych zadań, ale skupiają się na nich bardziej
niż na doprowadzeniu projektu do końca. Podczas rozmowy
często przeskakują z tematu na temat i sprawiają wrażenie
chaotycznych przez natychmiastowe dzielnie się nowymi
pomysłami. Zadają kilka pytań naraz, wprowadzając rozmówcę w zakłopotanie, nadają szybkie tempo zmian w prowadzonym projekcie, ciągle proponując inne rozwiązania.
Zalety: „wysilający się” to entuzjaści, mają charyzmę, aby
zachęcić innych do wytężonej pracy, a także chętnie podejmują się nowych zadań, które wymagają nauki nowych umiejętności czy przyswojenia nieznanego dotąd materiału. Przygotowując projekt, rozpatrzą wnikliwie wszystkie możliwości.
Rada: ogranicz lub w ogóle przestań zgłaszać się do dodatkowych zadań, a wykonując swoją pracę, sprawdź wymagania i nie szukaj innych rozwiązań. Nie rozszerzaj prostego zadania w nieskończoność i wyznaczaj sobie realne do
spełnienia terminy.
Ten styl pracy cechuje osoby z dużą odpornością na stres,
ale także brakiem poczucia winy podczas podejmowania decyzji mających negatywny wpływ na inne osoby. „Silni” nie potrafią się przyznać do porażki, braku siły i czasu, zatem zdarza się,
że nadwyrężają się przy wykonywaniu obowiązków, co przekłada się na ich samopoczucie i ma wpływ na energię panującą
w klasie. Są bardzo krytyczne i wymagające wobec siebie.
Zalety: „silni” są ostoją w kryzysowych sytuacjach, nigdy bowiem nie wpadają w panikę. Radzą sobie również
z zadaniami, które spadają na nich w ostatniej chwili. Są
nauczycielami pewnymi, konsekwentnymi i niezawodnymi,
a uczniów traktują sprawiedliwie i stanowczo.
Rada: prowadź terminarz bogaty w opisy, a także bierz
pod uwagę, kogo możesz prosić o pomoc w danym zadaniu,
próbuj korzystać z wiedzy i doświadczenia otaczających Cię
osób i doceniać ich wkład we wspólne zadania.
Niezależnie od stylu pracy należy planować swoje działania, by zwiększać efektywność pracy i nauki. Można to
zrobić przy użyciu prostego narzędzia. Poniżej znajduje się
matryca zarządzania czasem – kwadrat Eisenhowera. Jest
to podział aktywności w ciągu dnia na cztery ćwiartki. Uzupełnij ją swoimi zadaniami i aktywnościami na jutro, a od
razu zobaczysz, od czego faktycznie musisz zacząć. Wypisać należy nie tylko zadania zawodowe, lecz także inne
czynności, np. oglądanie telewizji czy czas na sport.
Tabeli nie musisz uzupełniać na każdy dzień osobno,
można to robić systemem tygodniowym, a w trakcie gromadzenia się obowiązków dopisywać je do odpowiednich
ćwiartek, nadając im tym samym termin realizacji. Szybko
zobaczysz, jakie zadania znajdują się zwykle w poszczególnych ćwiartkach i nie będzie już konieczne pisemne dyscyplinowanie się. Pamiętaj też, że np. wyjście na basen nie zawsze będzie w ćwiartce niepilne/nieważne, bo jeśli czujesz,
że do dalszej pracy potrzebna jest Ci właśnie taka regeneracja, to odpoczynek znajduje się w ćwiartce ważne/pilne, bo
tylko on sprawi, że będzie możliwa dalsza wytężona praca.
Trener efektywnej nauki i szybkiego czytania
Tajemnice kreatywności | DOSKONALENIE I ROZWÓJ
kreatywność jest szczególnie istotna w pracy nauczyciela.
obalamy mity na jej temat i przybliżamy najważniejsze fakty, czyli podpowiadamy,
jak otworzyć swój umysł i... tworzyć.
Kreatywność każdy z nas rozumie intuicyjnie, ale nie jest
to, wbrew pozorom, sprawa łatwa do zdefiniowania. Można
zastanawiać się, czy jest to raczej cecha, czy umiejętność, czy
jest wrodzona, czy nabyta. Trudności definicyjne mogą wynikać także z tego, że twórczość jest procesem bardzo złożonym, angażującym wiele różnych funkcji poznawczych.
Edward Nęcka, psycholog i badacz kreatywności, tak
pisze o tym zjawisku: „Kreatywność przejawia się zwykle
w jakiejś formie obserwowalnego zachowania, polegającego
na produkcji nowych i wartościowych wytworów, przy czym
wytworem może być samo zachowanie (np. w przypadku
działalności choreoterapeutycznej)”. Zatem o tym, czy ktoś
jest kreatywny, czy nie, świadczą przede wszystkim jego
„wytwory” – dzieła, pomysły, rozwiązania.
Początkowo twórczość kojarzono tylko z wybitnymi
twórcami, np. artystami i wynalazcami, rozpatrywano ją
w tzw. podejściu elitarnym. Z czasem jednak wykształciło
się też podejście egalitarne. Jego zwolennicy stoją na stanowisku, że każdy człowiek jest lub może być twórczy. Co więcej, choć do twórczości można mieć większe lub mniejsze
predyspozycje, to można je rozwijać w ciągu całego życia.
Kreatywność w zawodzie nauczyciela
Praca nauczyciela, choć podlega wielu wytycznym,
daje wiele okazji do wykazywania się kreatywnością i ćwiczenia jej. Przygotowanie lekcji, poszukiwanie nowych,
efektywnych metod pracy, indywidualne dopasowywanie
metod do uczniów, poszukiwanie rozwiązań wielu niestandardowych, indywidualnych problemów, planowanie
i realizowanie oddziaływań wychowawczych – wymieniać
można długo. Pozytywne efekty łatwiej osiągnąć dzięki
niestandardowemu podejściu do różnego rodzaju sytuacji
w pracy z dziećmi i młodzieżą, spontanicznemu, nieszablonowemu (elastycznemu) reagowaniu na pojawiające się
problemy czy innowacyjności w realizowaniu celów wychowawczych i dydaktycznych.
Jednak kreatywność nie tylko ułatwia osiąganie sukcesów
w pracy, ale też zwiększa naszą satysfakcję z wykonywanego zawodu – zwłaszcza wtedy, kiedy mamy ku kreatywności
większe predyspozycje. Oczywiście nauczyciel może pracować rutynowo, posługując się wyłącznie gotowymi scenariuszami lekcji czy ćwiczeń, korzystając wciąż z tych samych
metod, źródeł i skryptów, nie poszukując nowej wiedzy, nie
zdobywając nowych umiejętności. Czasem może się to wręcz
wydawać wygodne, bezpieczne. Kreatywność wymaga większego wysiłku – poznawczego, ale też i wydatkowania energii. Mimo to warto ten wysiłek podjąć, bo może on sprawić,
że życie zawodowe będzie bardziej interesujące, angażujące
i rozwijające. Nie można też zapominać o tym, że kreatywne podejście nauczyciela, wyrażające się np. w stosowaniu
angażujących metod nauczania, dawaniu nieszablonowych
odpowiedzi czy umiejętności pokazywania uczniom spraw
z różnych perspektyw, sprzyja zaangażowaniu uczniów w naukę przedmiotu oraz pozytywnie wpływa na relacje między
nauczycielem a uczniami – a to też ma istotny wpływ na efekty pracy dydaktycznej i wychowawczej.
Zgodnie z założeniami podejścia egalitarnego kreatywność w pracy nauczyciela może przejawiać się nawet
w zwykłych, codziennych sytuacjach. Warto pamiętać o następujących wskazówkach:
● zaskakuj uczniów nawet w całkiem banalnych sytuacjach, np. wymyśl nietypowy sposób sprawdzenia
obecności, przywoływania uczniów do porządku czy
nagrodzenia odrobionej pracy domowej,
DOSKONALENIE I ROZWÓJ | Tajemnice kreatywności
● oryginalnie formułuj zadania sprawdzające i utrwalające
wiedzę – dawaj podopiecznym ambitne zadania, dzięki którym będą mogli się wykazać, nie wymagaj zawsze
recytowania formułek, notatek czy wiedzy podręcznikowej; ucząc wiedzy przedmiotowej, posługuj się przykładami z życia, wprowadzaj podczas lekcji ciekawostki
i anegdoty wykraczające poza program nauczania.
Mity na temat kreatywności
Jednym z największych mitów dotyczących kreatywności jest przekonanie o wielkiej efektywności burzy mózgów.
Jego autorem był niejaki Alex Osborn, pracownik reklamy,
który w latach 40. XX wieku wydał nawet na ten temat książkę, w której pisał, że przeciętny człowiek wpada na dwa
razy więcej pomysłów podczas pracy w grupie, niż pracując
samodzielnie. Efekt? Pracodawcy na całym świecie zaczęli
zachęcać pracowników do wspólnej, zespołowej pracy już
na etapie wstępnego poszukiwania rozwiązań. Z czasem jednak przyjrzeli się temu naukowcy. Okazało się, że rewelacje Osborna nie tylko nie znalazły potwierdzenia, ale wręcz
udowodniono, że jest zgoła odwrotnie.
Wyniki tych badań przytacza w swojej książce 59 sekund. Pomyśl chwilę, zmień wiele Richard Wiseman. Wielu
innych naukowców również udowodniło, że na etapie wy-
myślania pomysłów czy rozwiązań osoby pracujące samodzielnie, przy tych samych poleceniach, celach i wytycznych, nie tylko były w stanie wymyślić więcej rozwiązań
od osób pracujących w zespołach, ale też rozwiązania te
były lepszej jakości. Można to wyjaśnić m.in. działaniem
zasady rozproszenia odpowiedzialności – kiedy pracujemy
w grupie (zwłaszcza gdy nie mamy konkretnego podziału
obowiązków, tylko każdy zajmuje się mniej więcej tym samym), każdy z nas czuje się w mniejszym stopniu odpowiedzialny za końcowy efekt, wkłada więc w niego mniej
Wygląda więc na to, że burza mózgów bardziej tłumi
kreatywność, niż ją rozwija. Czy to znaczy, że nie warto
pracować w zespole? Zdecydowanie nie! Taka praca ma
wiele zalet, m.in. umożliwia wymianę doświadczeń i uczenie się od siebie nawzajem. Lepiej jednak nie zaczynać pracy od burzy mózgów. Jeśli pracujemy np. w zespole zadaniowym, umówmy się, że każdy członek zespołu najpierw
sam, przed pierwszym spotkaniem roboczym, przemyśli
temat i poszuka sposobów osiągnięcia celu, a podczas spotkania omówmy wszystkie te pomysły. Warto też podzielić się zadaniami konkretnie, tak by każdy wiedział, za co
jest odpowiedzialny. W ten sposób unikamy rozproszenia
odpowiedzialności. Burza mózgów jest też dobrą metodą
pracy wychowawczej z dziećmi i młodzieżą – może nie
daje najlepszych pomysłów, ale za to pozwala włączyć we
wspólne rozważania i zaktywizować całą klasę.
Inny popularny mit to teza o kreatywnej prawej i logicznej lewej półkuli. W wielu książkach i artykułach możemy
spotkać się z twierdzeniem, że nasze półkule ściśle dzielą się
zadaniami i mają jednoznacznie określony charakter – prawa jest kreatywna, a lewa logiczna. Choć faktycznie w pracy
obu półkul mózgu można dostrzec istotne różnice, to jednak
w pracy nad złożonymi zadaniami półkule te współpracują ze sobą, dzieląc się „odpowiedzialnością” (jak dobry zespół). Na przykład u prawie wszystkich osób praworęcznych
i większości leworęcznych główne obszary odpowiedzialne
za generowanie i rozumienie języka umiejscowione są w lewej półkuli. Jednak podczas gdy lewa półkula lepiej radzi
sobie z konkretnymi elementami mowy (jak słownictwo czy
gramatyka), prawa specjalizuje się w akcentowaniu i intonacji. Choć mamy solidne dowody, że półkule są bardziej
sprawne w zakresie różnych funkcji, to jednak różnice te dotyczą nie rodzajów wykonywanych zadań, ale sposobów ich
wykonywania. Pracując nad złożonymi zadaniami, półkule
mózgu współpracują ze sobą, dając z siebie to, co mają najlepsze – to, w czym się specjalizują.
Dlaczego jest to istotne? Nie brakuje osób, które starają się zarobić (proponując poradniki czy szkolenia) na
„rozwijaniu kreatywności prawej półkuli”. Warto jednak
pamiętać, że kojarzenie prawej półkuli z kreatywnością
jest uproszczeniem. Lepiej po prostu starać się rozwijać
wszechstronnie i rozwiązywać złożone zadania, poszukiwać nowych, nieszablonowych rozwiązań w codziennych
i niecodziennych sytuacjach – to aktywizuje różne obszary
mózgu i usprawnia jego ogólne funkcjonowanie. I tego już
dowiedziono naukowo.
zatrudnienia, rutyna, brak swobody twórczej (np. narzucone
z góry metody pracy), a często również presja czasu, bo będąc pod nią, sięgamy raczej po sprawdzone metody, zamiast
szukać nowych rozwiązań.
Kreatywność wymaga więc przyjaznych warunków i dobrej atmosfery, a także zaufania okazanego przez koleżanki
i kolegów oraz przełożonych. Ważne jest też, by mieć odpowiednio dużo czasu (nie być przeciążonym obowiązkami)
i energii (m.in. dzięki efektywnemu wypoczynkowi).
Trening kreatywności kojarzy się zazwyczaj ze specyficznymi ćwiczeniami czy poszukiwaniem odpowiedzi na zadania w rodzaju „Znajdź 100 sposobów na zastosowanie ołówka”. Takie ćwiczenia faktycznie mogą być pomocne, a przy
okazji zabawne (przykłady znajdują się w Teczce nauczyciela na s. 24–28), ale nie są niezbędne. Zawód nauczyciela
daje spore pole do popisu kreatywności – im częściej wykorzystamy taką okazję, tym częściej kreatywność ćwiczymy.
Pomocne są też szkolenia, troska o swój rozwój zawodowy,
ustawiczne poszerzanie wiedzy i kompetencji. Wszystko, co
w pewnym sensie zmusi nasz umysł do odejścia od rutyny.
Ograniczenia kreatywności
Chcąc rozwijać swoją kreatywność, warto zacząć od
przyjrzenia się czynnikom, które mogą ją ograniczać. A mogą
to być czynniki zarówno zewnętrzne, jak i wewnętrzne.
Silnie ograniczającym czynnikiem wewnętrznym mogą
być nasze przekonania i nastawienie. Część osób uważa,
że po prostu nie są kreatywne (najwyraźniej wyznają elitarne, a nie egalitarne podejście do twórczości), inne – że
kreatywność nie jest im potrzebna. Przy takim podejściu nawet wykonywanie ćwiczeń z kreatywności nie da dużych rezultatów – na kreatywność trzeba się bowiem otworzyć. Jak
powiedział Frank Zappa: „Umysł jest jak spadochron. Nie
działa, jeśli nie jest otwarty”.
Jeśli zaś chodzi o czynniki zewnętrzne czy też sytuacyjne, jest ich naprawdę sporo. Kreatywności nie sprzyja autorytarny styl zarządzania, niesprawiedliwa krytyka i brak doceniania innowacji ze strony dyrektora szkoły, nieprzyjazne
środowisko pracy (rywalizacja, mobbing), stres, niepewność
postaraj się unikać schematów i częściej używać
wyobraźni na co dzień, np. poszukaj innej drogi powrotnej z pracy, eksperymentuj ze smakami w kuchni
bądź z ubiorem (np. wyszukaj lub wymyśl oryginalne
dodatki),
spróbuj nowych rozrywek, zrezygnuj (choćby częściowo) z telewizji na rzecz radia, poszukaj sobie kreatywnego hobby lub rozwijaj dotychczasowe pasje,
śmiej się częściej, czytaj anegdoty i dowcipy, a nawet
spróbuj wymyślić własne,
zrób czasem coś szalonego, nawet jeśli sądzisz, że nie
wypada lub to dziecinne, ale masz na to wielką ochotę
– tańcz, puszczaj latawce, idź na karuzelę,
odkrywaj w sobie nowe talenty i szukaj sposobu ich realizacji,
utrzymuj kontakt z kulturą i sztuką, ale przede
wszystkim spróbuj własnej twórczości – literackiej,
malarskiej, rękodzieła, fotografii – tego, na co tylko
masz ochotę,
wymyślaj bajki dla dzieci, możesz je też ilustrować,
dbaj o swoją kondycję psychofizyczną, pozytywne nastawienie, odpoczynek i relaks,
nie bój się błędów, krytyki i śmieszności, daj sobie prawo do eksperymentowania i nie oczekuj zawsze znakomitych efektów; im mniej wywierasz na siebie presji,
tym lepiej,
zapisuj swoje pomysły, dzięki temu ich nie zapomnisz
i stworzysz sobie bazę pomysłów, które mogą przydać
się w przyszłości. Zapisywanie ich pobudza też umysł
do dalszej twórczej pracy,
oczywiście możesz korzystać z pomysłów czy rozwiązań opracowanych przez innych (np. scenariuszy
lekcji), staraj się je jednak wcześniej przemyśleć i zastanowić się nad tym, jak konkretnie będzie wyglądała
ich realizacja w Twojej klasie – nie wykorzystuj tych
pomysłów mechanicznie.
Kreatywności sprzyja zarówno odpoczynek i zdrowy
sen, jak i nawet krótkie przerwy w pracy. Sen pozwala
nam zregenerować siły i jest niezbędny dla utrzymania naszego mózgu w dobrej kondycji. Co ciekawe, w czasie snu
(w fazie REM) nasz umysł może wciąż pracować nad tym,
nad czym rozmyślaliśmy w ciągu dnia! To dlatego zdarza
się, że rano, krótko po obudzeniu, łatwiej znaleźć nam
rozwiązanie problemu, nad którym bezskutecznie głowiliśmy się dzień wcześniej. Efekt ten jest jeszcze silniejszy,
kiedy nad danym zagadnieniem pracowaliśmy tuż przed
pójściem spać.
Cenne dla kreatywności są też krótkie przerwy w pracy –
szczególnie, jeśli już jakiś czas myślimy nad rozwiązaniem
i nie mamy pomysłu. W takiej sytuacji warto zrobić sobie
przerwę i przekierować uwagę – zająć nasz świadomy umysł
czymś całkiem innym, np. porozmawiać o czymś niezwiązanym z pracą z inną osobą, wyjść do innego pomieszczenia
i na chwilę zmienić otoczenie, poczytać gazetę. Co ważne,
chodzi tu właśnie o to, by zająć uwagę czymś innym, a nie
„nie myśleć o niczym”. W takiej sytuacji, mimo iż świadomie
nie pracujemy nad wymyśleniem rozwiązania, cały czas pracują nasze nieświadome mechanizmy rozwiązywania problemów. Odwracając świadomą uwagę od tych rozważań,
dajemy tym nieuświadomionym mechanizmom dojść do
głosu. W efekcie możemy doświadczyć czegoś, co określamy mianem olśnienia – rozwiązania, które wzięło się nagle,
nie wiadomo skąd, a w rzeczywistości było właśnie efektem
działania tych nieuświadomionych mechanizmów.
Jak się okazuje, aby być twórczym, warto mieć w klasie czy gabinecie… paprotkę lub jakiekolwiek inne zielone
rośliny w doniczkach. Już jeden taki kwiatek w naszym
polu widzenia sprzyja wzrostowi liczby pomysłów i elastyczności rozwiązań. Wiąże się to z kojącym, relaksującym wpływem zieleni na naszą psychikę – zwłaszcza
tej naturalnej. Na naszą kreatywność dobrze wpłynie nie
tylko paprotka, ale też zielony widok za oknem, częstsze
przebywanie na łonie natury czy nawet tapeta na pulpicie komputera, czy obrazek na ścianie przedstawiający
las. Przeciwnie (hamująco na kreatywność) działa kolor
czerwony. Nauczyciele szczególnie powinni to rozumieć
– czerwień kojarzy się z błędem (np. w zeszycie) i niebezpieczeństwem, z zatrzymywaniem się (czerwone światło,
znak stop). Co ciekawe, nawet kolor długopisu, którym
piszemy, może tu mieć znaczenie – jeśli chcemy być kreatywni, nie róbmy notatek czy szkiców na czerwono, lepiej wybrać zieleń.
I jeszcze jeden interesujący wynik badań – kreatywność
zwiększają nieszablonowe obiekty w naszym otoczeniu, nawet te, których możemy świadomie nie zauważyć. W jednym
z eksperymentów dano badanym do rozwiązywania zadania
na kreatywność. Podzielono ich na dwie grupy i posadzono
w identycznych salach różniących się tylko jednym szczegółem. W obu na ścianie wisiał obraz w kształcie kwadratu
o boku długości jednego metra, złożony z 12 dużych znaków plusa na jasnozielonym tle. W jednej wersji wszystkie
plusy były takie same i w tym samym kolorze ciemnej zieleni. W drugiej – jeden z nich był żółty. Badacze zakładali, że
podświadomie umysł badanych odczyta ten żółty plus jako
niestandardowy i pobudzający do kreatywności, i w istocie
tak było, choć wyniki eksperymentu przeszły oczekiwania
jego twórców: grupa pracująca w sali z „kreatywnym” obrazem, choć zdawała się go nie zauważać, uzyskała znacznie
lepsze wyniki.
Zjawisko to w psychologii nazywamy torowaniem. Można
je określić jako „przygotowanie” umysłu, nastawienie go do
pracy w określony sposób, sugerowanie pewnego podejścia.
W innym badaniu przed rozwiązywaniem zadań na kreatywność poproszono badanych, by pomyśleli o typowym dniu
punka (przedstawiciela dość nieszablonowej grupy społecznej)
bądź inżyniera. Ci, którzy wcześniej myśleli o punku, osiągnęli
wyraźnie wyższe wyniki w ćwiczeniach na kreatywność.
Jak wykorzystać to na co dzień? Możemy np. otoczyć się
niestandardowymi przedmiotami (sztuką nowoczesną lub
surrealistyczną zamiast tradycyjnych pejzaży), a przed rozpoczęciem pracy nad zadaniem pomyśleć o czymś nieszablonowym.
Jeśli chcemy trenować kreatywność, starajmy się szukać
takich metod i ćwiczeń, które będą sprawiały nam przyjemność – pozytywne emocje sprzyjają efektywności pracy mózgu. Nie stawiajmy też sobie zbyt wysoko poprzeczki, bo
to może nas tylko niepotrzebnie zestresować. Potraktujmy to
raczej w kategoriach samorozwoju i zabawy niż obowiązku
czy rywalizacji. Z badań wynika też, że naszą kreatywność
i sprawność umysłową wzmacnia regularna nauka, np. nowych umiejętności, języków obcych, gry na instrumencie,
jak również czytanie książek i kontakt z nowością – wra-
żeniami artystycznymi, ludźmi, kulturami, smakami. Warto
wreszcie zadbać o swój dobrostan – wypoczynek, sprawność
fizyczną, dotlenienie i odżywienie organizmu, a także o bardziej optymistyczne spojrzenie na świat.
K. Czekaj, A. Zarzycka, K. Skierska-Pięta, Poradnik. Dobre praktyki –
zawód wychowawca, Oficyna Wydawnicza Humanitas, Sosnowiec 2011.
S. Lilienfeld, S. Lynn, J. Ruscio, B. Beyerstein, 50 wielkich mitów psychologii popularnej, Wydawnictwo CiS, Warszawa 2011.
E. Nęcka, Psychologia twórczości, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2001.
E. Nęcka, Trening twórczości, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne,
Gdańsk 2012.
R. Wiseman, 59 sekund. Pomyśl chwilę, zmień wiele, W.A.B., Warszawa
Załącznikiem do artykułu jest zestaw ćwiczeń (s. 24–28).
Rysuje dla Państwa:
Asia Marglarczyk – rysownik, grafik, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Prowadzi blog ilustracyjny: www.kreskaasi.blogspot.com
NEURODYDAKTYKA | Żółwie i strusie
dzisiaj wskazane jest, aby dostrzegać indywidualność ucznia i traktować go w sposób podmiotowy.
takie postulaty są mądre, podniosłe i prouczniowskie. a jak wygląda ich realizacja w praktyce?
czy we współczesnej szkole bierze się pod uwagę także to, że mózg każdego ucznia uczy się
we własnym, niepowtarzalnym tempie?
Moni ka Gryboś
Mateusz jest uczniem III klasy gimnazjum. Stara się
rzetelnie przygotować do egzaminu gimnazjalnego. Marzy
o technikum mechatronicznym, a jeśli te plany się nie spełnią, wybierze technikum informatyczne. Napisanie stronicowej charakterystyki wybranego bohatera literackiego zajmuje mu godzinę. Wielu jego rówieśników wykonuje tego
typu zadania znacznie szybciej. Mateusz zauważa swoją
„odmienność” na tle koleżanek i kolegów. Nie czuje się dobrze w sytuacji, kiedy nauczyciel czyni uwagi na temat jego
powolności.
Zuzia ma 10 lat i jest uczennicą szkoły muzycznej. Gra
na oboju. Niedawno nauczycielka nakrzyczała na nią na
forum klasy, ponieważ dziewczynka nie poradziła sobie ze
wszystkimi zadaniami z próbnego sprawdzianu szóstoklasisty, który dzieci miały rozwiązać w określonym przez nauczyciela czasie. Matka dziewczynki ze strachem zwierza
się znajomej nauczycielce ze swego kłopotu, zastanawiając
się, czy z jej dzieckiem wszystko jest w porządku. Może Zuzią powinna zająć się poradnia psychologiczno-pedagogiczna, bo dziecko „odstaje od grupy” i nie radzi sobie z pracą
pod presją czasu.
Mateusz i Zuzia to dwa z wielu przykładów uczniów,
którzy w szkołach czują się jak żółwie w stadzie strusi. Czy
rodzice nastolatka i adeptki oboju powinni czuć niepokój?
Czy z ich dziećmi jest coś nie tak? Odpowiedzi na te pytania
dostarcza wiedza o naszym mózgu.
Powolny żółw i Struś Pędziwiatr
W podejściu do uczniów, którym tak jak Mateuszowi
i Zuzi przydano łatkę „żółwi”, niezbędna jest świadomość
niepowtarzalności i indywidualności mózgu każdego czło-
wieka. Trzeba zdać sobie sprawę, że ludzie mają jednakowe
części mózgu, ale ich struktury są różne. Na odmienność
struktur mózgowych mają wpływ czynniki genetyczne,
otoczenie i sam człowiek, który, ucząc się, rzeźbi swój
mózg w unikatowy sposób. Skutkiem osobniczych różnic
w mózgach uczniów jest to, że uczą się w różny sposób
i w różnym tempie. Uświadomienie sobie tej prawidłowości
wydaje się kluczowe dla zrozumienia tego, dlaczego jedno
dziecko na wykonanie tego samego zadania potrzebuje 20
minut, a inne – 40.
Szybko, szybciej, najszybciej?
Carl Honore jest brytyjsko-kanadyjskim pisarzem, historykiem, italianistą, dziennikarzem i ojcem, który zwrócił uwagę na swoistą kulturę pędu, która tłamsi zapał i indywidualizm współczesnych dzieci. W książce Pod presją,
odnosząc się m.in. do własnych ojcowskich doświadczeń,
sprzeciwia się on naciskom, którym poddawane są dzieci i młodzież w szkołach i poza nimi. Apeluje, aby „dać
dzieciom święty spokój”. Co to znaczy? Zdaniem Honore’a błędem jest wmawianie dzieciom, że umiejętność
efektywnej pracy pod presją czasu to jeden z priorytetów
wychowawczych i trzeba się bezwzględnie dostosowywać
do czasowych ograniczeń. Nie wszyscy będą przecież
pracownikami korporacji. Autor proponuje, aby pozwolić
młodym ludziom, także w szkołach, na (po)wolność, która
jest zbawienna dla przywrócenia równowagi w (zes)tresowanym społeczeństwie. Recepta Honore’a brzmi: „Dajmy
dzieciom święty spokój”, tylko jak ją zrealizować w szkole, w której ćwiczy się uczniów w rozwiązywaniu testów
na czas?
Żółwie i strusie | NEURODYDAKTYKA
Wydaje się, że należy zacząć od edukacji. Chodzi o uświadamianie dorosłych: nauczycieli, władz oświatowych, osób
związanych ze szkołami, czyli pracowników administracyjnych i pracowników obsługi, a także rodziców o tym, że tempo pracy ich dzieci zależy od indywidualnej struktury mózgu.
Ważne, aby nie stawiać znaku równości między szybkością
rozwiązywania testów, pisania wypracowań i sprawdzianów
a zdolnościami ucznia. Takie podejście nie wpłynie budująco
na samoocenę ucznia i rodzica. Priorytetowe wydaje się również, aby wiedzę o mózgu upowszechniać wśród uczniów.
Powinni mieć oni świadomość, że są jedyni w swoim rodzaju
nie tylko pod względem wyglądu, stylu ubierania się, mówienia czy żartowania, lecz także tego, jakie są ich mózgi.
Upowszechniać wiedzę o mózgu może i powinien nie
tylko nauczyciel biologii, przyrody czy chemii. Biorąc pod
uwagę, że w neurodydaktyce przyjmuje się podejście holistyczne, czyli łączy się informacje z różnych przedmiotów,
warto, aby o indywidualizmie ludzkiego mózgu rozmawiali
z uczniami także poloniści, matematycy czy katecheci.
Proces i produkt
W nauczaniu i uczeniu przyjaznym mózgowi ważny jest
także proces, czyli to, jak przebiegają działania dydaktyczne, czego dotyczą, czy brane są pod uwagę zainteresowania
uczniów, ich mocne strony, w jakiej atmosferze odbywa się
nauka. Jak sama nazwa mówi, „proces” to przebieg czegoś,
coś, co ma początek i koniec, coś, co trwa. Zgodnie z takim
podejściem dla nauczyciela ważny jest uczeń w trakcie procesu, a nie końcowy produkt w postaci liczby punktów czy
wyniku wyrażonego procentowo. Warto o tym pamiętać przy
planowaniu lekcji. Praca mózgu ucznia jest właśnie częścią
procesu, więc to na niej należy się skupić. Warto zainteresować się tym, czy zadanie zaproponowane przez nauczyciela
jest rzeczywiście pożyteczne dla mózgu i rozwoju ucznia.
Obserwacja tempa pracy ucznia i jego zachowania podczas pracy nad poleceniem może dostarczyć nauczycielowi
cennych informacji na temat metod i narzędzi pracy na lekcji. Może przy innym typie zadania, tzn. takim, które będzie
otwarte, produktywne, wymagające głębokiego przetwarzania
informacji, dany uczeń będzie pracował chętniej i szybciej?
Hipotezę o tym, że tempo pracy ucznia ma związek z typem
wykonywanej przez niego aktywności, warto zweryfikować
empirycznie na własnych lekcjach.
stwo, że ten, kto nie zmieścił się w limicie, nie dostosował
się do zewnętrznych warunków, dostanie niższą ocenę. Kiedy
sytuacja się powtarza, staje się powodem do wszczęcia dyskusji na temat konsekwencji braku umiejętności pracy pod presją
czasu. Ideałem byłoby odrzucenie systemu, który permanentnie testuje, czy uczeń radzi sobie, czy nie radzi pod presją
czasu. Danie uczniom możliwości uczenia się tego, czego
chcą, ograniczenie kontroli i restrykcji byłoby tym, co na pewno uwolni uczniów, rodziców i nauczycieli od problemu nie
mieszczenia się w czasie. Złotym środkiem prawdopodobnie
jest ograniczenie testowania i kontrolowania. Nie wolno utożsamiać inteligencji, wysokiego poziomu umiejętności i wiedzy z liczbą uzyskanych punktów, procentów, z wykonaniem
zadania w założonym, nieprzekraczalnym czasie. Warto też
uświadomić sobie, że dopóki ewaluacja będzie zastępowała
edukację, problem nie zniknie, lecz będzie narastał.
Aby mądrze zadbać o optymalny rozwój każdego ucznia,
nie wolno ignorować wiedzy na temat unikatowości struktur
mózgowych. Szkoła jest społeczeństwem dzieci i nastolatków,
w którym jedni będą pracować i uczyć się szybciej, a inni –
wolniej. Tempo pracy ucznia nie może stanowić problemu,
którym zaprzątają sobie głowę uczniowie, rodzice i nauczyciele, stawiając negatywne dla ucznia diagnozy i przewidywania. Brak umiejętności pracy pod presją czasu nie oznacza
szeroko pojętej porażki. Powolność nie musi mieć negatywnych skojarzeń i budzić niepokoju w gronie pedagogicznym
i wśród rodziców. Warto spojrzeć na nią z tolerancją, jako na
przejaw ludzkiego indywidualizmu i uczniowskiej uważności.
Nieobowiązkowe zadanie domowe:
1. Porozmawiaj z uczniami na temat tego, co sądzą
o edukacji rządzonej presją czasu. Jakie widzą pozytywne i negatywne strony tego zjawiska? Postaraj się
wyciągnąć wnioski z tej dyskusji i przekuj je w konkretne działania na korzyść ucznia.
2. Przeprowadź eksperyment dydaktyczny, w którym
zbadasz zależność między tempem pracy ucznia a rodzajem aktywności na lekcji.
W systemie testocentrycznym, czyli takim, w którym testy, zamiast pełnić funkcję narzędzia ewaluacji, stały się miernikiem wiedzy i umiejętności ucznia, bardzo trudno zadbać
o realizację indywidualnych potrzeb czasowych dzieci i młodzieży. Testy, kartkówki, sprawdziany, wypracowania klasowe
pisze się przecież na czas. Istnieje spore prawdopodobień-
Polonistka, stypendystka MNiSW, absolwentka Kursu
Retoryki i Krytyki Praktycznej (IBL PAN), studiów
podyplomowych Literatura i książka dla dzieci wobec
wyzwań nowoczesności (UW) i Neurodydaktyki z tutoringiem (WSG). Prowadzi kursy i zajęcia indywidualne przygotowujące do sprawdzianu szóstoklasisty,
testu predyspozycji językowych, egzaminu gimnazjalnego, egzaminu maturalnego. Lektor języka polskiego
Nauczycielka języka polskiego i etyki, oligofrenopedagog, egzaminator maturalny. Zafascynowana alternatywnymi metodami nauczania. Prowadzi
stronę poświęconą edukacji i wychowaniu www.waleszczynska.pl
Nauczycielka historii, wychowania do życia w rodzinie i edukacji wczesnoszkolnej w szkole podstawowej, wychowawczyni. Pasjonatka i poszukiwaczka
alternatywnych metod nauczania
jednej strony uczniowie, rodzice i dyrekcja oczekują od nauczycieli pomysłowości i prowadzenia ciekawych lekcji. Z drugiej strony kreatywność pedagogów
jest ograniczana i skutecznie niszczona przez skostniały
system edukacji, dostosowany raczej do realiów z początku XX wieku niż obecnej rzeczywistości.
Nauczyciel w ciągu swojego życia zawodowego, zakładając, że będzie pracował przez 30 lat na jednym etacie, przeprowadzi ok. 24 tys. lekcji. Ile z nich zapadnie
uczniom w pamięć? Niewiele. Dlaczego? System wymaga
ujednolicania. Najlepiej, gdyby wszyscy uczniowie mieli
ten sam podręcznik, żeby nauczyciele przekazywali wiedzę w ten sam sposób, a wyniki nauczania wszyscy mieli
takie same. Gdzie więc w takich warunkach jest miejsce
na kreatywność?
Nauczycieli zniewala to, co z założenia powinno im
pomagać, czyli programy nauczania, ramowe rozkłady
materiałów, niekiedy zbyt krótkie, a innym razem zbyt długie lekcje. Ciągłe reformy edukacji są kosmetycznymi działaniami wprowadzającymi tylko niepotrzebne zamieszanie
i przynoszącymi kolejne dokumenty do wypełniania. Młodzi nauczyciele szybko się zniechęcają i albo odchodzą
z zawodu, albo pozostają z nadzieją, że może kiedyś nadejdą zmiany. Bardziej zmotywowani poszukają edukacyjnej wolności i próbują rozwijać skrzydła oryginalności
w ramach zajęć pozalekcyjnych.
To zajęcia dodatkowe, prowadzone często w stylu
akademickich fakultetów, pozwalają nauczycielom rozwijać własną kreatywność i pokazywać dzieciom świat
spoza programów nauczania. To zajęcia dodatkowe,
wycieczki, kółka zainteresowań organizowane popołudniami stają się szansą na nawiązanie unikalnej relacji
między nauczycielem a uczniem, opartej na zaufaniu
oraz autorytecie wiedzy i doświadczenia. To czas, kiedy
nauczyciel może zarażać uczniów swoją pasją. Ciekawość, oryginalność i kreatywność w edukacji najczęściej
spotykamy poza obowiązkową siatką zajęć szkolnych.
I szkoda, że głównie tam.
ądzę, że jestem kreatywnym nauczycielem. Prawdziwą szkołę w tym zakresie przeszłam kilka lat temu, gdy
otrzymałam wychowawstwo w I klasie szkoły podstawowej (już nieraz o niej pisałam – chłopaki nieźle dali mi w kość
i będę ich pamiętać chyba do końca życia). Klasa wyjątkowa,
bo męska. Z matematyką jakoś im szło, ale z językiem polskim
walczyliśmy całe trzy lata. Trzeba było ostro główkować, by
przechytrzyć tych małych spryciarzy i przemycić im gramatykę
bądź tworzenie pisemnych form wypowiedzi.
Ileż ja się z nimi nagotowałam! Sałatki, kanapki, gofry, tosty,
koktajle… Wszystko po to, by mieć pretekst do pisania zaproszeń, przepisów i opisów (poza nieziemskim bałaganem w klasie, mieliśmy przy tym duży ubaw i smaczne posiłki). Podczas
zwiedzania biblioteki, co zazwyczaj okazywało się nudą, moi
chłopcy odkryli (no, trochę im w tym pomogłam) dział z czasopismami sportowymi i wygonić ich z niej już się nie udało.
Części mowy uczyliśmy się za pomocą figur geometrycznych –
po montessoriańsku. Pisaliśmy też listy do piłkarskich idoli oraz
opowiadania o najgroźniejszych i najstraszniejszych potworach, które spotkaliśmy na swojej drodze (jak się okazało – fantazję rozwinęłam u nich do granic możliwości). O niezliczonych
przedstawieniach nie wspomnę…
Choć zawsze bardzo skrupulatnie przygotowuję się do lekcji, lubię, kiedy nagle muszę odrzucić moje pierwotne założenia i totalnie spontanicznie poprowadzić zupełnie inną lekcję.
Pewnego razu chłopcy żalili się, że w ich podręcznikach są błędy, a w ćwiczeniach czegoś brakuje. Wystarczyło, że rzuciłam
hasło „napiszmy list do wydawnictwa”, a moi przyzwyczajeni
do dziwnych zwrotów akcji uczniowie od razu je podchwycili.
Trzy dni trwało wielkie pisanie – na brudno, na czysto, wymyślanie postulatów, poprawianie błędów. Jakie było nasze zdziwienie, gdy po kilku tygodniach listonosz przyniósł nam paczkę z listem zwrotnym oraz upominkami. Miny chłopaków? Bezcenne.
Trzy lata ciągłego sprawdzania zeszytów, czytania nieskładnych opowiadań. Gdy chłopcy poszli do IV klasy, polonistka
nie mogła się ich nachwalić, a ja pękałam z dumy! Nikt mi nie
powie, że nie da się ucznia (każdego!) nauczyć pisania. Trzeba
chcieć, a odrobina kreatywności może tu tylko pomóc.
Perfekcjonista zawsze chce być najlepszy we wszystkim, co robi. Stawia sobie bardzo wysokie wymagania, które nie zawsze są realne i możliwe do spełnienia. Perfekcjonizm pozytywny
jest wtedy, gdy potrafimy czerpać satysfakcję z dążenia do doskonałości, ale mimo to rozpoznajemy i akceptujemy indywidualne granice. Negatywny zaś wtedy, gdy pojawiają się nierealistyczne oczekiwania i brak satysfakcji z powodu własnych osiągnięć.
Co zatem zrobić, gdy nieustanne dążenie do perfekcji zaczyna dominować w naszym życiu
i powodować frustrację? Psycholog Malwina Huńczak, autorka książki Przekleństwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej (Edgard, Warszawa 2014), proponuje
skuteczną strategię, która pomoże pozbyć się negatywnych myśli i zachowań, zapanować nad
strachem przed popełnieniem błędu oraz wyznaczać sobie cele możliwe do osiągnięcia. Znajdujące się w książce liczne ćwiczenia oraz inspirujące historie innych ludzi pomogą zrozumieć przyczyny dręczącej obsesji,
pokonać nawet jej skrajną odmianę oraz nauczyć się żyć z perfekcjonistą w domu i w pracy. Przekleństwo perfekcjonizmu
to, jak pisze psycholog i psychoterapeuta Ewa Woydyłło, „przykład perfekcjonizmu, do którego warto dążyć, czyli dzieło
wysokiej jakości, wartościowe w treści, a przy tym nienudne”.
Intensywne korzystanie z mediów prowadzi do utraty empatii i umiejętności traktowania innych z szacunkiem. Wyobcowanie powoli staje się problemem całych społeczeństw. A ciemne
strony sieci – mobbing, oszustwa i przestępczość internetowa – są ogromnym zagrożeniem dla
nas wszystkich. Prof. Manfred Spitzer, renomowany psychiatra i neurobiolog, w swojej najnowszej książce Cyberchoroby. Jak cyfrowe życie rujnuje nasze zdrowie (Dobra Literatura, Słupsk
2016) przedstawia alarmujące wyniki współczesnych badań nad zdrowotnymi zagrożeniami wynikającymi z cyfryzacji naszego życia. Na przykładzie obszernych międzynarodowych danych
naukowych autor pokazuje, w jaki sposób intensywne korzystanie z mediów szkodzi naszym
ciałom i umysłom. Usilnie ostrzega przed bagatelizowaniem cyfrowego zagrożenia i postuluje
radykalne ograniczenie cyfrowej konsumpcji – dla dobra całego społeczeństwa.
Manfred Spitzer to autor licznych publikacji naukowych i książek popularyzujących wiedzę z dziedziny neurobiologii
i neurodydaktyki, m.in. Jak uczy się mózg (PWN, Warszawa 2007). Prowadzi popularny program telewizyjny Geist&Gegirn
(Rozum i mózg), nadawany przez niemiecki kanał Bayern Alpha.
Kto jest autorem słów: „Sukces jest zdolnością do przejścia
od jednej porażki do drugiej bez utraty entuzjazmu”?
Swoją odpowiedź prześlij na adres: [email protected]
Pierwsze 5 osób, które prześlą prawidłową odpowiedź, nagrodzimy bestsellerową publikacją Wydawnictwa EDGARD,
z serii „Samo Sedno”. Życzymy udanej majówki z książką!
Szczegóły konkursu na: www.sygnal.oficynamm.pl/konkursy
Od 1992 r. Biblioteka Narodowa prowadzi cykliczne sondaże dotyczące czytelnictwa na grupie osób powyżej 15. roku
życia. Dotychczas odbywały się one co dwa lata. 2015 r. zainaugurował coroczne badania. W 2014 r. deklarację przeczytania minimum jednej książki w ciągu roku złożyło 41,7% respondentów, a to oznacza wzrost o 2,5 punktu procentowego
w stosunku do roku 2012. Ale niestety między2014a2015r.
ponownie nastąpił wzrost liczby osób, które nie przeczytały ani
jednej książki w ciągu roku.
Struktura księgozbiorów domowych
w 2014 r. w procentach:
książek – 16%
Charakterystyka czytelników
Książeknieczyta56%ankietowanych.Sąto:
● osoby z wykształceniem podstawowym i zawodowym,
● mieszkańcy wsi,
● osoby powyżej 60. roku życia,
● bezrobotni,
● emeryci i renciści,
● ubodzy.
Książkiczyta44%ankietowanych.Sąto:
● osoby z wykształceniem wyższym,
● mieszkańcy wielkich miast,
● młodzież w wieku 15–19 lat,
● uczniowie i studenci,
● specjaliści i kierownicy,
● prywatni przedsiębiorcy,
● osoby dobrze sytuowane.
oraz e-booki
Tylko podręczniki
i książki dla dzieci
domowe – 8%
„Kto dorastał i w życiu dorosłym również
obraca się wśród osób czytających,
ma statystycznie większe szanse na to,
by stać się czytelnikiem, niż ten,
kto rzadko ma styczność z książkami
i ich amatorami”
– wskazuje Biblioteka Narodowa.
Źródło: TNS dla BN, 2014–2015
W 2015 r.:
● w ciągu miesiąca tylko 54% Polaków czyta teksty dłuższe
niż trzy strony,
● częściej czytają kobiety,
● ponad 6,2 miliona Polaków znajduje się poza kulturą pisma, a to oznacza, że w ciągu roku nie przeczytali żadnej
książki, żadnego czasopisma, zarówno w wersji papierowej, jak i elektronicznej,
● ok. 5,5 mln Polaków to tzw. omnioczytelnicy – osoby,
które co miesiąc czytają tekst o dłuższej treści, chociaż jedną książkę w roku i gazety w formie papierowej
i elektornicznej.
● najczęściej wymienianym autorem (podobnie jak w poprzednich latach) był… Henryk Sienkiewicz,
● w kwestii wyboru książek nieodmiennie najbardziej ufaliśmy
rekomendacjom znajomych (52%), w mniejszym stopniu
– najbliższych członków rodziny (27%),
● romanse, książki sensacyjno-kryminalne, fantastyka i literatura faktu to – poza lekturami szkolnymi – typy literatury
najczęściej pojawiające się w wyborach miłośników książek,
● co dziesiąty nieczytający zadeklarował, że sprawił komuś
książkowy prezent.
Źródło: Stan czytelnictwa w Polsce w 2015 roku: wstępne wyniki, BN 2015
Opracowała: Agnieszka Korcz
W następnym numerze miesięcznika
Burnout uczniów
Wypalenie, depresja, myśli samobójcze
Szkoła bez podręczników
Szaleństwo czy szansa na sukces?
– wyzwanie, któremu podołasz
Nr 178 maj 2015 - gim9.rzeszow.pl

References: art. 42
 art. 42
 art. 42
 art. 42
 art. 85
 art. 85
 art. 6
 art. 85
 art. 85
 art. 85
 art. 10

art. 31