Source: http://aikidobyd.xlx.pl/ZASIEDZENIE-NIERUCHOMOA6CI.php
Timestamp: 2017-01-20 15:59:18+00:00

Document:
Wy�wietlono wypowiedzi znalezione dla frazy: Zasiedzenie nieruchomości
Temat: PL>FR nieruchomości cd.
'zasiedzenie' (w przypadku nieruchomości oczywiście) 'wyrys z mapy ewidencyjnej terenu' Dzieki z gory -- Ze slownika terminologii prawniczej: 'zasiedzenie nieruchomosci = usucapion d'un immeuble Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
Temat: pl>>fr zasiedzenie nieruchomości
Hej, może, jak podaje słownik P. Łozińskiej, usucaption dun immeumble/meuble (jak chcesz). pozdrawiam - M bardzo Be Użytkownik Kasia <kzaj.WYT@gazeta.plw wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:cetjhv$au@inews.gazeta.pl... Jak przetłumaczyć "zasiedzenie (nieruchomości)". (chodzi o prawo nabycia własności nieruchomosci przez osobę która ja uzytkowała nie bedac jej wlascicielem) Dziekuje z góry Pozdrawiam Kasia -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl - http://www.gazeta.pl/usenet/ Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
Temat: Czy rozpoczynac konflikt z sasiadem...
"Cavallino" <konioNO_S@z.plwrote in message Użytkownik "Marcin Szeffer" <shroe@poczta.onet.plnapisał w | Skoro ktoś nie interesuje się własnym mieniem, przez okres ustanowiony | ustawą, to wynika, iż nie może się daną rzeczą zajmować lub nie jest w | stanie | z innych przyczyn wykonywać władzy właścicielskiej, bo mu np. nie zależy | i ma to gdzieś. Czyli nie chce tego czegoś. Albo nie wie że mu ukradziono. Czy ty potrafisz czytać ze zrozumieniem? Jeśli ktoś przez, relatywnie długi, okres zasiedzenia 'nie wie że mu ukradziono', to właśnie oznacza, że z jakichś powodów nie interesuje się swoją własnością. Faktycznie dobra podstawa do uznania kradzieży za zgodną z prawem. Tyle że w twojej ideologii, to twoja działka jest tak naprawdę własnością któregoś ksiecia piastowskiego, ukradzioną przez zasiedzenie przez jakichś wrednych rycerzy, a potem przez wrednych chłopów. | Poczytaj najpierw, co to jest zasiedzenie/posiadanie/własność. Wiem co to. Super. A czy IYO wolno właścicielowi porzucić rzecz lub pozwolić zasiedzieć nieruchomość? Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
Użytkownik "Boni Sulkowski" <bonifacy_sulkow@danfoss.comnapisał w wiadomości news: Jeśli ktoś przez, relatywnie długi, okres zasiedzenia 'nie wie że mu ukradziono', to właśnie oznacza, że z jakichś powodów nie interesuje się swoją własnością. Dla mnie to głupota. Zwłaszcza jeśli zyskuje na tym złodziej. Wg tego durnego prawa mam codziennie mierzyć działkę czy w nocy ktoś słupków nie poprzestawiał? Ja mogę, ale co ma zrobić gość który ma parę hektarów takich działek? | Faktycznie dobra podstawa do uznania kradzieży za zgodną z prawem. Tyle że w twojej ideologii, to twoja działka jest tak naprawdę własnością któregoś ksiecia piastowskiego, ukradzioną przez zasiedzenie przez jakichś wrednych rycerzy, a potem przez wrednych chłopów. Być może. Ja rozumiem zasiedzenie jeśli nie zgłasza się właściciel. Ale zasiedzenie dla złodzieja w momencie kiedy właściciel dowiaduje się że mu ukradziono to dla mnie kant. | Poczytaj najpierw, co to jest zasiedzenie/posiadanie/własność. | Wiem co to. Super. A czy IYO wolno właścicielowi porzucić rzecz Wolno. lub pozwolić zasiedzieć nieruchomość? Jak widać może się tak zdarzyć. Nie widzę powodu dla których gość działający w złej wierze miałby na tym korzystać. Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
"stavi" <st@poczta.onet.plwrote in message o merytoryczną dyskusję, a nie kłócenie się w ten sposób. Daliście sobie już po szlagu, teraz czas iść wspólnie na piwo :) Na piwo to można i bez pretekstu, ale nie bardzo da się merytorycznie dyskutować z kimś kto uważa, że np. prawo do zasiedzenia nieruchomości niesprawiedliwie służy _państwu_, i to od 2000 lat. Porażające. stavi -- Boni Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
Na piwo to można i bez pretekstu, ale nie bardzo da się merytorycznie dyskutować z kimś kto uważa, że np. prawo do zasiedzenia nieruchomości niesprawiedliwie służy _państwu_, i to od 2000 lat. Porażające. nie rozumię czy chodzi Ci o słowo "niesprawiedliwie" czy "służy". Bo jeśli chodzi o to drugie to: a nie służy? w końcu ta instytucja została uchwalona nie tylko po to, żeby płacono podatki, ale żeby można było ziemię użytkować, co dla zasiadującego jest na korzyść jak i pośrednio przez to dla państwa. (np. przez podatki z rzeczy wyprodukowanych na tej działce) pozdr., stavi Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
Witam, Co myślicie o takiej sytuacji. Orzeczenia sądu w sprawie nabycia [rawa własności nieruchomości przez zasiedzenie polegają na potwierdzeniu nabycia prawa własności tej nieruchomości z mocy prawa na określony dzień (np. 30-03-1995). Samo orzeczenie wydawane jest przez sąd np. w dniu 10-09-2005. Skoro własność tej nieruchomości jest potwierdzona na dzień 30-03-1995 to jak należy sporządzić dokumentację geodezyjną dla tego postępowania sądowego. Czy geodeta "idąc" w teren na kilka tygodni przed wydaniem orzeczenia tj. 10-08-2005 przyjmuje granicę nieruchomości-pytanie na jaki dzień czy 30-03-1995 czy 10-08-2005. Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
Witam! Rozumiem, że chodzi o zasiedzenie własności nieruchomości lokalowej, która to własność już powstała w oparciu o przepisy rzeczonej ustawy o wlasności lokali. Można zasiedzieć taką nieruchomość, gdyż ust. o własności lokali sama odsyła w art.1 do przepisów kodeksu cywilnego. Stosuje się wówczas przepisy o zasiedzeniu nieruchomości - art. 172 i 173 kodeksu cywilnego. Jeśli spelniasz warunki w artykułach tych przewidziane, możesz wystąpić do sądu miejsca położenia rzeczy z wnioskiem o stwierdzenie zasiedzenia na podst. art. 609 kodeksu postępowania cywilnego. pozdrawiam, Magda Szeliga Użytkownik "Michał Zieliński" <michal.zielin@poczta.fmnapisał w wiadomości Witam! Nie jestem prawnikiem wiec jezeli moje pytanie jest malo sensowne to przepraszam :-) Pytanie, o ktorego zadanie mnie poproszono brzmi: Czy mozna zasiedziec wlasnosc nieruchomosci lokalnej ze wzgledu na uchylenie art. 136 k.c. i brak regulacji w ustawie o wlasnosci lokali? Jezeli mozna to poprosze o wysylanie kopii na michal.zielin@poczta.fm Dziekuje i pozdrwiam - Michal Zielinski Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
Temat: zasiedzenie - juz nie ma????
I kiedy zostalo postawione ogrodzenie (jak rozumiem slupki po wojnie?) Ogrodzenie stoi w tym miejscu na pewno od ponad 30 lat. Mam nadzieje, ze tym razem bardziej przyblizylem sprawe :) Ostatnie pytanie :-))): I sasiad dopiero teraz wysuwa roszczenia? Jesli tak to MSZ zasiedzenie nastapilo. Wal do sadu wlasciwego miejscowo ze wzgledu na polozenie nieruchomosci z wnioskiem o stwierdzenie zasiedzenia nieruchomosci. Pozdrawiam Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
Ostatnie pytanie :-))): I sasiad dopiero teraz wysuwa roszczenia? Dopiero teraz. Jesli tak to MSZ zasiedzenie nastapilo. Wal do sadu wlasciwego miejscowo ze wzgledu na polozenie nieruchomosci z wnioskiem o stwierdzenie zasiedzenia nieruchomosci. Tak tez zrobie. :) Dzieki za utwierdzenie mnie w przekonaniu o braku zasadnosci argumentow mojego sasiada. Pozdrawiam Slawek. Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
Temat: Zasiedzenie ??? Prosba o pomoc
Posiadam działkę z jednorodzinnym domem mieszkalnym. Od 7 lat mieszkają w nim moj syn i córka wraz z rodzinami (każda zajmuje jedno piętro). Początkowo za darmo, ostatnimi czasy zacząłem od nich pobierać symboliczny czynsz - jednak opiera sie to jedynie na umowie słownej. Mam pytanie - jak wygląda w tym przypadku sprawa zasiedzenia? Pomimo, iż to moja własna rodzina, wolę być ostrożny, bo wiadomo, jak to w życiu bywa... Proszę o informację - po ilu latach zamieszkania następuje zasiedzenie, oraz co zrobić (umowy ect.?), aby temu zapobiec, jednocześnie dalej pozwoliwszy mieszkać tam moim dzieciom. Nie liczy się fakt zamieszkania, aby zasiedzieć nieruchomość trzeba być posiadaczem samoistnym czyli władać nią jak właściciel (np. dokonywanie opłat związanych z jej utrzymaniem). Terminy to 20 i 30 lat odpowiedenio dla złej i dobrej wiary. pozdr. T. Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
Temat: uzyskanie prawa własności na zasadzie zasiedzenia
----- Original Message ----- From: "Oldboy" <vlode@ite.waw.pl To: <pl-soc-pr@newsgate.pl Sent: Tuesday, April 03, 2001 8:50 PM Subject: uzyskanie prawa własności na zasadzie zasiedzenia Witam! Jak się do tego zabrać ? Domyślam się, że należy udać się do adwokata. Jakie dowody będą potrzebne ? Ile czasu zabierze "przepchanie" tego przez Sąd w Warszawie ? Pozdrawiam, Oldboy Witam! Przede wszystkim musisz udowodnić, że jesteś 1.posiadaczem samoistnym (jak właściciel nieruchomości) 2.upływ 20 lat nieprzerwanego posiadania w dobrej wierze (30 lat w przypadku złej wiary). Następnie złoż wniosek o stwierdzenie zasiedzenia nieruchomości w Sądzie Rejonowym, własciwym ze względu na miejsce położenia nieruchomosci. Najlepiej dołączyc dokument będący podstawą, dlaczego zajmujesz tę nieruchomość (np.umowa najmu, dzierżawy), podać nazwiska świadków, którzy potwierdzą, że władałeś nieruchomością jak własciciel. Postępowanie jest nieprocesowe- art 609-610kpc Nie mam pojęcia ile czasu zajmuje rozpatrzenie wniosku w Warszawie. Pozdrawiam. Sylviana Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
Witam Ztego co ja wiem to zasiedzenie nieruchomosci nie trwa 3 lata tylko troche dluzej bo az 20 lat, a w przypadku zlej wiary az 30 lat (par 172 kc), ale prawnikiem to ja nie jestem i nie jstem pewien co zanczy sformulowanie "posiadacz samoistny" uzyte w tym paragrafie. tak wiec leiej zasiegnij jeszcze informacji z bardziej fachowych zrodel. Moze ktos na grupie wie lepiej. Wynajmowalem mieszkanko od pewnej starszej Pani. Byla ona glownym lokatorem w mieszkaniu komunalnym. Zameldowala tez moja zone. Ostatnio zmarla i tak sie zastanawiam co dalej z tym fantem. Czy moge w jakis sposob wejsc w posiadanie tego lokalu i na jakich prawach. Jak sie dowiadywalem to mialem dwie rozne odpowiedzi (dowiadywalem sie po cichu by nie robic rabanu, bo jak nas wyrzuca to nie mamy gdzie mieszkac). 1. Sugerowano bym siedzial cicho przez ok 3 lata - pozniej mona przejasc przez zasiedzenie (troche dziwne jak dla mnie) 2 . Powiedziano mi ze jezeli nie jestem krewnym to nie mamy zadnych szans. Prosze o pomoc w rozwiazaniu bardzo trudnego dla mnie problemu. KarolK Ka@virgosc.com.pl Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
Temat: POMOCY - spadek - pilne
"Najlepiej sama wnieś sprawę do sądu o stwierdzenie zasiedzenia nieruchomości w dobrej wierze (...)" ......... o ile dobrze pamiętam z wykładów to człowiek który posiada nieruchomość której własność przeniesioną nie na mocy aktu notarialnego zawsze jest w złej wierze!!!!!! ....... (no chyba, że słabo uważałem na wykładach) pozdrawiam Marcin Łobko Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
"Najlepiej sama wnieś sprawę do sądu o stwierdzenie zasiedzenia nieruchomości w dobrej wierze (...)" ......... o ile dobrze pamiętam z wykładów to człowiek który posiada nieruchomość której własność przeniesioną nie na mocy aktu notarialnego zawsze jest w złej wierze!!!!!! ....... (no chyba, że słabo uważałem na wykładach) pozdrawiam Marcin Łobko dzięki ale w dobrej wierze nie wchodzi w rachubę ponieważ moje rodzeństwo już zadziałało. Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
Temat: Zasiedzenie w postępowaniu spadkowym
Mam parę pytań odnośnie zasiedzenia nieruchomości - powód zmarł przed rozprawą niejawną w SN. Wiem, że sprawa powinna być zawieszona do czasu ustalenia spadkobierców. KC dopuszcza możliwość doliczenia okresu posiadania poprzedniego właściciela przez spadkobierców. Stąd moje pytania do kiedy trzeba rozpocząć podział spadku? Czy jeżeli odbędzie się rozprawa niejawna w SN i kasacja zostanie oddalona, a werdykt został wydany podczas gdy faktycznie nie ma ustalonej jednej ze stron - czy SN wtedy po takiej informacji rozpatruje sprawę jeszcze raz? Jak wygląda sądowy podział spadku jeżeli spadkodawca nie ma prawa do nieruchomości? Co jest wtedy przedmiotem postępowania? Jeżeli ktoś ma pomysł na przedłużenie sprawy w SN to proszę o podpowiedź. Chodzi mi o przedłużenie wszystkiego jeszcze na jakiś czas. Niestety Skarb Państwa jest chojny jeżeli chodzi o dobra obywateli (normalnie 20 albo 30 lat dla zasiedzenia), ale sam po pół wieku nie chce uznać zasiedzenia swojej własności. Wiesiek P.S. Państwo prawa jest to państwo, które w równym stopniu podporządkowuje się własnym przepisom jak każe im swoim obywatelom podporządkować się. Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
Temat: problem z rozwiazaniem umowy najmu
Witam! Mam nastepujacy problem. Wynajmuje mieszkanie, obecnie zwolnil sie pokoj w mieszkaniu mojego przyjaciela zaproponowal mi zeby sie tam wprowadzil, mieszkanie jest ok, pieniadze male, zgodzilem sie. W niedziele sie wyprowadzam. Chcialbym w zwiazku z tym rozwiazac umowe z poprzednim wlascicielem. Niestety nie moge sie z nim skontaktowac! Sytuacja, jest wrecz kuriozalna! Juz tydzien temu powinienem mu zaplacic czynsz, wiec to w jego interesie lezy zeby sie ze mna skontaktowac! W kazdym razie juz kilkanascie razy probowalem sie do niego dodzwonic, dzwonilem tez do ojca wlasciciela (czasem jemu placilem czynsz) zaden z nich nie odbiera, probowalem uzyskac numer do domu do niego, ale jest zastrzezony. Czy jesli wysle swoje oswiadczenie woli na pismie listem poleconym to zalatwi sprawe? Mamy "standardowa" umowe najmu. Pytanie nr.2 : ile czasu trwa zasiedzenie nieruchomosci :) ? Gdzie moge sprawdzic czy nieruchomosc nie jest obciazona ? Goraco pozdrawiam Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
Temat: Zasiedzenie nieruchomości?
Witam, Czy ktoś z grupowiczów wie jak powinien wyglądać i co ma zawierać wniosek o przyznanie własności na podstawie zasiedzenia? (Sprawa dość pilna) Z góry dziękuję za odpowiedzi (najchętniej na priva) Miłosław Kostka m@ue.eti.pg.gda.pl Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
Iksow <ik@poczta.onet.plnapisał(a): | Do zasiedzenia moze dojsc tylkow tedy, gdy ktos UWAZA SIE za wlasciciela. | a gdy WIE, ze sa inni spadkobiecy - nie zsiedzi.. czyli jesli widzieli ze sa inni spadkowbiercy to zasiedzenie jest niemozliwe nawet "w zlej woli" ? "Zła wiara" jedynie wydłuża czas potrzebny do zasiedzenia nieruchomości z 20 na 30 lat. B. Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
Beata wrote: Iksow <ik@poczta.onet.plnapisał(a): | Do zasiedzenia moze dojsc tylkow tedy, gdy ktos UWAZA SIE za | wlasciciela. a gdy WIE, ze sa inni spadkobiecy - nie zsiedzi.. | czyli jesli widzieli ze sa inni spadkowbiercy to zasiedzenie jest | niemozliwe nawet "w zlej woli" ? "Zła wiara" jedynie wydłuża czas potrzebny do zasiedzenia nieruchomości z 20 na 30 lat. B. Zla wiara wydluza, alw umozliwia zasiedzenie nieprzerwane POSIADANIE. Boguslaw Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
Temat: Ludziska brońcie zasady iż prawo nie może .... Twoj apel jest nie wlasciwy. Powinien brzmiec - ludziska, nie dajcie sie prawu i
sądom robic w bambuko!
Prawda jest taka, ze szary kowalski jest dymany jak sie tylko da.
W sądzie w Minsku Mazowieckim mozna nawet wyrokiem sądu zasiedziec nieruchomość
sąsiada za plotem.
Temat: Niemka Trawny a Polskie Katolickie Zakonnice
Czy jednak wymowa etyczna obu opisanych wypadków jest rzeczywiście podobna, tego wyjątkowo nagłośnionego z Mazur i tego z lokalnych zakopiańskich wiadomości ? To już zostawiam czytelnikom pod rozwagę i ku przestrodze.
Kończy się przylinkowana wypowiedź.
Trawny, z tego co pisze, opuściła dom w 1977 roku, a w 2005 odzyskała
go wyrokiem sądowym. Zakonnice straciły dom w 1962 roku.
Zatem powinno zadziałać prawo o zasiedzeniu nieruchomości:
§ 2. Po upływie lat trzydziestu posiadacz nieruchomości nabywa jej własność,
choćby uzyskał posiadanie w złej wierze. Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
wariant_b napisał: > Czy jednak wymowa etyczna obu opisanych wypadków jest rzeczywiście > podobna, tego wyjątkowo nagłośnionego z Mazur i tego z lokalnych > zakopiańskich wiadomości ? To już zostawiam czytelnikom pod rozwagę > i ku przestrodze.
> Kończy się przylinkowana wypowiedź.
> > Oczywiście, że nie jest.
> Trawny, z tego co pisze, opuściła dom w 1977 roku, a w 2005 odzyskała
> go wyrokiem sądowym. Zakonnice straciły dom w 1962 roku.
> > Zatem powinno zadziałać prawo o zasiedzeniu nieruchomości:
> > § 2. Po upływie lat trzydziestu posiadacz nieruchomości > nabywa jej własność,
> choćby uzyskał posiadanie w złej wierze. Ale to by znaczyło ze Kościół Katyolicji obowiązuje
inne prawo niż zwykłych obywateli, bo przeciez odzyskiwał
majątki zabrane w 45 a a nawet wczesniej.
Odbierał nawet te,które nigdy do niego nie należa ły!
kancelaria_p_prezydenta napisał: > wariant_b napisał: > > > Trawny, z tego co pisze, opuściła dom w 1977 roku, a w 2005 > odzyskała
> > go wyrokiem sądowym. Zakonnice straciły dom w 1962 roku.
> > > > Zatem powinno zadziałać prawo o zasiedzeniu nieruchomości:
> > > > § 2. Po upływie lat trzydziestu posiadacz nieruchomości > > nabywa jej własność,
> > choćby uzyskał posiadanie w złej wierze. > > Ale to by znaczyło ze Kościół Katyolicji obowiązuje
> inne prawo niż zwykłych obywateli, bo przeciez odzyskiwał
> majątki zabrane w 45 a a nawet wczesniej.
Polskie prawo wyraxnie stwierdza, iż:
"Przesłanki konieczne do zasiedzenia nieruchomości, służebności gruntowych i użytkowania wieczystego:
-nieprzerwane posiadanie samoistne, -upływ czasu (20 lat przy dobrej wierze posiadacza a 30 przy złej, ocenianej w momencie objęcia w posiadanie). "
zfd3 napisał: > Pokłosie proniemieckiej zmiany Kodeksu Cywilnego z 1991 lub 1992 > roku wydłużajacego okresy zasiedzenia z 10 do 15 lat w dobrej wierze > i z 20 do 30 lat w złej wierze
Najpierw się dowiedz, o czym piszesz. Chociażby jaki jest okres zasiedzenia nieruchomości w dobrej wierze. Swoją drogą jestem ciekaw kto był proniemiecki w tamtym Sejmie:-D
> oraz Wyroku lub Uchwały Sądu Najwyższego badjżez 19998 rok > ustalającej nowy sposób liczenia poczatku biegu okresu zasiedzeń > który w przypadku
> > Obywateli Unii liczy się na nowo od 1 maja 2000 roku;
> dawnych posesjonatów od dnia 4 czerwca 1989 roku,
Zalinkuj, bo umrę ze śmiechu, a Ty ze wstydu:)))
Temat: Sędziowie strajkują: przez dwa dni nie będą sądzić
Podwyzka owszem, ale dla nielicznych. W sądach rejonowych dzieja sie cuda. I w
karnych, a szczegolnie w cywilnych. Te sądy powinny zostac zlikwidowane, a
towarzystwo rozpedzone na 4 wiatry. Dla mnie sedzia cywilista, ktory wydaje
postanowienie o zasiedzeniu nieruchomosci bez map stwierdzających granice i
powierzchnie zasiedzenia, sędzią powinien przestac byc natychmiast. Niestety, sa
nie do ruszenia. Konsekwencje ich durnych postanowien ponosza ludzie,
konsekwencje glownie finansowe.
Temat: Bardzo ważne dla motocyklistów sprawy prawne!!!
Postępowanie sądowe będzie toczyło się w takim wypadku w oparciu o art. 174 Kodeksu cywilnego - "posiadacz rzeczy ruchomej nie będący jej właścicielem nabywa własność, jeżeli posiada rzecz nieprzerwanie od lat trzech jako posiadacz samoistny, chyba że posiada w złej wierze". Jest to postępowanie o zasiedzenie z tym, że dotyczy rzeczy ruchomej, nie nieruchomości (zwykle nabycie własności przez zasiedzenie kojarzy się właśnie z nieruchomościami).
Co do opłaty sądowej (dawniej określanej jako tzw. wpis), to wygląda to tak, jak, pisał jsz - 40 złotych, zgodnie z art. 23 pkt 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Przy zasiedzeniu nieruchomości jest ciut gorzej, bo tu wysokość opłaty rośnie do 2.000 złotych :-).
Inna sprawa, że nawet brak umowy kupna - sprzedaży lub sądowego postanowienia o zasiedzeniu nie powinien dla przedstawicieli tzw. organów ścigania być domniemaniem pochodzenia danego egzemplarza SHL-
ki czy WSK-i z przestępstwa - to oni powinni udowodnić posiadaczowi takiego pojazdu, że został on pozyskany w drodze przestępstwa; w prawie karnym nie domniemania idące w drugą stronę nie powinny mieć miejsca. Wiem, że w praktyce bywa z tym różnie :-).
Temat: Kilka waznych pytań w bardzo waznej sprawie
jest jeszcze coś takiego jak zasiedzenie nieruchomości - jeżeli rzeczywiście matka Twojej dziewczyny mieszka tam od ponad 20 lat, płaci czynsz, remontuje itd, to po 20 latach (mam nadzieję, że sie nie mylę, może wystąpić do sadu o stwierdzenie zasiedzenia nieruchomości i stać się jego właścicielką
A tytuł to określenie prawne
-w dobrej wierze można zasiedzieć nieruchomośc przez 20 lat,
-w złej wierze, przez 30 lat i można starać się o wykup
a ja właśnie pytam o koszty ( geodeta,notariusz) bo że mogę ją wykupić to jestem pewna i chyba obejdzie się bez radcy prawnego
Gość portalu: wanda napisał(a): > A tytuł to określenie prawne
> a ja właśnie pytam o koszty ( geodeta,notariusz) bo że mogę ją wykupić to > jestem pewna > i chyba obejdzie się bez radcy prawnego
Na podstawie przedstawionych przez Panią informacji, moim zdaniem, brak jest podstaw prawnych do nabycia praw własności do nieruchomości przez zasiedzenie.
Temat: manipulacje w nieruchomościach
manipulacje w nieruchomościachW związku z badaniami naukowymi dotyczącymi nielegalnych manipulacji w
ewidencjach/księgach wieczystych w latach poprzednich i obecnie, proszę o
nadsyłania na prv wszelkich sugestii, lub opis sytuacji, które być może
przytrafiły się właśnie w Państwa przypadku.
Np. niewyjaśnione zmiany w ewidencji gruntów, zaginione akta, zmienione bez
przyczyny dane w Księgach Wieczystych,bezprawne zasiedzenie,nieruchomości itp.
Gwarantuję anonimowość.
Temat: manipulacje/fałszerstwa w nieruchomościach
manipulacje/fałszerstwa w nieruchomościachW związku z badaniami naukowymi dotyczącymi nielegalnych manipulacji w
Np. niewyjaśnione zmiany w ewidencji gruntów, zaginione akta zmienione bez
Sfałszowana umowa kupna-sprzedaży nieruchomościWitam, może mi ktoś pomoże co mam w tej kwesti zrobić.
sprzedaży na podstawie której jako spadkobierca wystapił o zasiedzenie nieruchomości. Nieruchomość tą już sprzedałam jako prawowity własciciel. Jestem przekonana na 100% że moi rodzice nie podpisywali żadnej umowy. Moja mam jeszcze żyje a więc może grafolog to sprawdzić. Co mam z tym zrobić?
Odpowiedzi "nie budiet", bo to bzdura! Jeśli po śmierci właścicielki nie było sprawy sądowej, to nieruchomość, bynajmniej, nie należy "z automatu" do Skarbu Państwa. Proste pytanie: kto od 1973 r. płacił podatek od nieruchomości? Ty? Kto "traktował jak własność"? Ty? Kto ponosił nakłady na utrzymanie nieruchomości, naprawy, remonty? Kto płacił za energię, wywóz śmieci, wodę i kanalizację? Ty? Jeśli tak, to masz olbrzymie szanse (właściwie pewność) stwierdzenia przez sąd zasiedzenia nieruchomości i zostania pełnoprawnym właścicielem.
Bez prawnika i sądu się nie obejdzie, ale, Szanowny Zegmarku, Skarbowi Państwa gó..o do tego!
Podatek od zasiedzenia:ile wynosi?Zasiedzenie nieruchomosci/dzialka i dom/,wlasciciel:moja mama.Przez 32 lata oplacam podatki,remontuje a takze wybodowalismy/z mezem za zgoda mamy gdy zyla:budynek gospodarczy/mamy zazwolenie na nasze nazwisko/.Teraz toczy sie sprawa o zasiedzenie.Jakie zaplacimy podatki.
Temat: Podzial nieruchomosci wspolwlasnej bylych malzonko
W wypadku zgody męża na podział majątku wystarczy udać się do notariusza, aby sporządzić stosowną umowę. W wypadku braku zgody należy znieść współwłasność przed sądem (który w takim wypadku może również orzec sprzedaż nieruchomości i podzielić pieniądze uzyskane ze sprzedaży). Przed pójściem do sądu radzę pani skorzystać z porady adwokata lub radcy prawnego. Proszę pamiętać, że mąż niedługo będzie mógł wystąpić o stwierdzenie zasiedzenia nieruchomości (opuściła ją pani prawie 30 lat temu)
w dzisiejszej "RZ" :
Coraz więcej Polaków kupuje przez Internet. Niestety, sprzedawcy nie zawsze przestrzegają praw klientów, a i oszustów wśród nich nie brak
Użytkownicy wieczyści nadal nie wiedzą, czy gminie wolno doliczyć 22 proc. VAT do opłat, które pobiera za użytkowanie
Samochód członka zarządu wspólnoty został uszkodzony wskutek zawinionych zaniedbań wspólnoty w utrzymaniu nieruchomości. Prawne komplikacje powstałe na tle odszkodowania z ubezpieczenia autocasco (AC) ma rozstrzygnąć Sąd Najwyższy. To, czy darowiznę można odwołać zależy nie tylko od zachowania obdarowanego, ale także darczyńcy
Obowiązujący od 1961 r. do 1990 r. zakaz zasiedzenia nieruchomości państwowych jest powodem wielu wątpliwości prawnych. Dotyczą one obliczania okresu zasiedzenia po zniesieniu tego zakazu. Jedną z nich rozstrzygnął w uchwale Sąd Najwyższy.
Osoba, która znalazła się w cudzym lokalu legalnie, musi płacić właścicielowi za jego używanie dopiero, gdy ten wystąpi do sądu o eksmisję
Temat: Ziemia za zasiedzenie. Ile stracą gminy?
do 1990 r. nie było możliwości zasiedzenia nieruchomości należącej do Skarbu Państwa. wykluczały to przepisy. od 1990 r. taka możliwość istnieje. stwierdzenie, że "zasady kodeksu pozwalają uwzględnić okres od 1975 r." jest pewnym skrótem myślowym, ale do tego sprowadza się ta zasada. po prostu od 1990 r. można zasiedzieć nieruchomosc SP, a jeżeli ktoś posaidał nieruchomosc przed tym rokiem - to może sobie doliczyć - też mówie w uproszczeniu - nie więcej niż 15 lat do 30-letniego okresu posiadania, ktory jest potrzebny do stwoerdzenia zasiedzenia. rachunkow wszystko się zgadza. M
art.10 ustawy nowelizującej kc z 28 lipca 1990 r.
Jeżeli przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy istniał stan, który według przepisów dotychczasowych wyłączał zasiedzenie nieruchomości, a według przepisów obowiązujących po wejściu w życie tej ustawy prowadzi do zasiedzenia, zasiedzenie biegnie od dnia wejścia jej w życie; jednakże termin ten ulega skróceniu o czas, w którym powyższy stan istniał przed wejściem w życie ustawy, lecz nie więcej niż o połowę.
Do zassiedzenia w dobrej wierze potrzeba 20 lat, w złej wierze (zdecydowana większość przypadków)- 30 lat. Stąd maksymalnie owa "połowa" - to właśnie 15 lat. Lepiej ?
Temat: KDT – centrum mody czy barak z kiczem?
, u nas zasiedzenie
jest traktowane na równi z posiadaniem prawa własności. "
Wydaje mi sie,ze oni bazuja na obowiazujacych przepisach,ze moga sie starac o
nabycie praw droga zasiedzenia nieruchomosci.
...slysza,ze dzwoni,ale nie wiedza w ktorym kosciele.
Ten proces nie jest taki latwy i szybki a przede wsystkim bardzo kosztowwny, no
i w tym przypadku raczej nierealny.
Temat: Męka tfórcza
I na tę nieruchomość wszedł inspektor sanitarny ze względu na niewłaściwą z
punktu widzenia przepisów ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym i
ustawy o cmentarzach lokalizację grobu. Za nim, na palcach, w dłoni dzierżąc
siekierę z ułamanym trzonkiem podążała wnuczka zmarłego, która doczekać się nie
mogła ustawowej części spadku, a jeszcze nie wiedziała, że dziadunio w spadku
rodzinie pozostawił jedynie temperówkę i lizaka. Od nikogo dowiedzieć się nie
mogła, bo rodzina w sądzie spór toczyła o trzy palce gruntu, które dziadunio był
zaorał dwadzieścia pięć lat temu i nie wiadomo teraz, czy sprawę rozpatrywać
jako zasiedzenie nieruchomości w dobrej wierze, kradzież, czy od razu oskarżać
skoczybruzdów za niewłaściwe wytyczenie punktu granicznego. Na dodatek grobowiec
spoczywa na działce bez wymaganego przepisami ustawy o drogach publicznych
dojazdu do drogi, a na ustanowienie służebności nie zgadza się właściciel
sąsiedniej nieruchomości. Sprawa sądowa potrwa, bo sąsiednia nieruchomość jest
obsadzona drzewami i nie ma ustalonego stanu prawnego, bo córka właściciela
spaliła operat ewidencyjny u starosty i nie wiadomo, gdzie powinny być punkty
graniczne, bo w archiwum bałagan. Księgi wieczyste zjadły myszy.
Koniec weny
Temat: Mentalność Raszyniaków
Jeżeli istnieje coś takiego jak cecha zbiorowa, np. mentalność wspólna dla wielu ludzi, to musi się ona tyczyć tych zasiedziałych. Od pokoleń lub od dziesięcioleci. Do zasiedzenia nieruchomości trzeba chyba lat 30.
Moje zasiedzenie liczy się na lata, więc mogę wypowiadać się tylko o mentalności innych. O mojej mentalności nikt nic nie powie, bo na ulicy mnie nie pozna, a tu na forum z definicji zakładamy maseczki by byc bardziej wyrazistymi. Czy wyrazem mentalności zbiorowej są zachowania zbiorowe?
Patrząc po ilości pobitych luster na skrzyzowaniach, pomazanych znaków i budynków, obojętności tych co w okolicy mieszkają - nie odbiegamy od średniej krajowej.
temat zasiedzenieCzy jeżeli sąd uzna fakt zasiedzenia nieruchomości w pewnej części (bo taki wniosek był zgłaszany) to czy nie oznacza to automatycznie zasiedzenia całej nieruchomości a więc zmiany jej stanu prawnego nawet gdy istnieją spadkobiercy w stosunku do których orzeczono prawo do spadku ?. Spróbuję przybliżyć problem. Chodzi o brzmienie art 172 p 1 który stwierdza że w pewnych okolicznościach posiadacz nieruchomości nie będący jej właścicielem nabywa własność. Chciałbym tutaj zwrócić uwagę na sformułowanie "nabywa własność" . Sformułowanie to nie pozostawia możliwości wyboru przez sąd ani co do jakiej części ani co do samej możliwości nabycia. Brak tutaj sformułowań w rodzaju "może" "ubiegać się" co sugerowałby że sąd może odmówić lub określić udział gdy warunki są spełnione. Rolą sądu w tym wypadku jest tylko potwierdzenie że okoliczności opisane w art 172 p 1 zaszły lub nie. Tym samym stwierdzenie zasiedzenia dotyczy automatycznie całej nieruchomości niezależnie od tego czy istnieją spadkobiercy. Tak swoją drogą art 172 p 1 nic o spadkobiercach lub współwłaścicielach nie wspomina. Wystarczy fakt że posiadacz był posiadaczem samoistnym, a znaczenie tego słowa wyjaśnia art 336 który mówi że jest to posiadacz który "faktycznie włada nieruchomością". Co to oznacza ?. Pewnie to że opłaca podatki, inwestuje, remontuje, reprezentuje właściciela przed administracją itd. Czy moje rozumowanie jest prawidłowe ?
Zgadzam się w całości. A ponadto jeżeli w ewidencji gruntów i KW są
rozbieżności, to większość z nich jest celowych. Miasto w ten sposób może
zasiedzieć nieruchomość. Niech ktoś idzie do wydziału ewidencji gruntów i
pokaże, że kto inny figuruje w KW a kto inny w ewidencji. Niby sprawa oczywista
i powinna być załatwiona od ręki z przeprosinami ze strony urzędu. Czeka Was
droga przez mękę z gestem Kozakiewicza ze strony kierownik tego wydziału. W
takim kraju jeszcze żyjemy.
Mamy problem, a nawet kilka. 1. Były właściciel UMARŁ w 1939 roku. A potem został wywłaszczony przez PRL... 2. Gdzie przez tyle lat byli spadkobiercy - choćby dzieci właściciela? Nie wiedziały o zgonie tatusia? Nie chciały przyjąć spadku? Z tegoż powodu fabrykant figurował w księdzie wieczystej. O wpis ktoś musi się ubiegać...
3. ... nie zrobili nić by załatwić sprawę. A co zrobili Tietzenowie? Wtedy się jeszcze "nie odnaleźli".
4. Budowa rozpoczęła się w połowie lat 70. Od 1939 do 1975 państwo nie wykupiło, nie przejęło, nie użytkowało. Na czym polegało bezprawne przejęcie gruntu, którym nikt się nie interesował przez 36 lat? Po jakim czasie uznaje się zasiedzenie nieruchomości? 5. Sąd uznał własność Skarbu Państwa a po komunalizacji - miasta w 1998 roku. Jakiż to błędny "dawny system" wtedy obowiązywał?
6. "zaniedbania władz dawnego systemu" Dawny system nie istnieje od 16 lat. Tatzenowie chcą odszkodowania za 10 lat użytkowania. Nowy system miał dość czasu żeby się wykazać praworządnością. ...e tam, nie będę się dalej czepiać... Niezbadane są wyroki sądu (i honoraria adwokatów)...
Temat: szukam adwokata/radcy w "nieprocesie"
szukam adwokata/radcy w "nieprocesie"witam
noszę sie z zamiarem złożenia wniosku o stwierdzenie zasiedzenia nieruchomości.wiem ze nie bedzie to taka prosta sprawa a dodatkowo nie mieszkam obecnie w częstochowie.dlatego jeśli ktoś ma sprawdzonego adwokata/radcę prawnego, który jest dobry w prowadzeniu postępowania nieprocesowego/zasiedzenie/i dodatkowo ma "ludzkie "stawki wynagrodzenia, byłabym wdzieczna o podanie namiarów.
Temat: Al. Wilanowska jednokierunkowa, zobacz objazdy
Rażące kłamstwo?> Przy okazji chciałbym wytknąć rażące kłamstwo, jakim jest stwierdzenie, jakoby
> zasiedzenie polegało na zapłacie części kwoty za grunt, do którego jest
> roszczenie. Zasiedzenie według polskiego prawa nic nie kosztuje.
Zasiedzenie przyznaje sie wyrokiem sądu, wpis sądowy kosztuje przynajmniej 2000 zł.
Po uprawomocnieniu się postanowienia sądu o stwierdzenie zasiedzenia, nowy właściciel musi zapłacić w urzędzie skarbowym podatek w wysokości 7 procent wartości nieruchomości z odliczeniem nakładów poczynionych w czasie biegu terminu zasiedzenia nieruchomości. www.nportal.pl/porady/?id=150
Temat: Sprawa bez precedensu: Serbia chce przejąć kawa...
Sprawa jest chyba prostaSprawa jest chyba prosta. Jak wynika z podanych informacji, Jugoslawia nie byla nigdy wlascicielem przedmiotowej nieruchomosci, a jedynie jej uzytkownikiem. Tym bardziej wiec jej sukcesorzy nie nabyli tytulu. Roszczenia Serbii odnosnie zasiedzenia nieruchomosci!!!! w sytuacji prawomocnego wyroku sadowego sa bezpodstawne. Panstwo serbskie mogloby natomiast dochodzic odszkodowania od polskiego Skarbu Panstwa za poniesione naklady itp. Na drodze dyplomatycznej mogloby wnosic o wskazanie innego budynku, lub gruntu itp., itd.
Immunitet panstwa obcego oraz immunitet dyplomatyczny nie maja tu nic do rzeczy. Sprawa dotyczy nieruchomosci polozonej na terytorium Polski i Serbia wysteje w zwyklej sprawie cywilnej.
No tak, ale polscy sadziowe moga miec z tym problem...
Temat: Komentują dla "Gazety"
Komentują dla "Gazety"Osoby zajmujące budynki stanowiące własność miasta (czy to webec nie złożenia odpowiednich wniosków, czy to zajmujące budynki wybudowane po 1945 r.) z dniem 1 stycznia 2003 r. stały się najemcami tych budynków (lokali znajdujących się w tych budynkach) zgodnie z art. 30 ustawy o ochronie praw lokatorów. Są zatem posiadaczami zależnymi i nie powinny uzyskać postanowień sądowych stwierdzających zasiedzenie nieruchomości po w/w datcie.
Temat: Żydzi żądają majątków w Opolu
Ja tam z prawa mocny nie jestem, ale przecież jest coś takiego jak zasiedzenie nieruchomości w złej wierze - i okres takiego zasiedzenia wynosi chyba 30 lat. A zatem jak by na sprawę post-żydowskich majątków nie patrzeć wydaje się ona przegrana. (dla Żydów) Pozatym warto sprawdzić, czy czasem nie jest tak, że majątek należący przed wojną do - dajmy na to - Rosensteina chce teraz przejąć jakiś Goldmann lub ktoś nie będący spadkobiercą i nie posiadający tytułu do tej nieruchmości. A w szczególności jakaś "fundacja" lub inna "organizacja".
Temat: Żydzi u wojewody i w ratuszu
b_z_i_k napisała: > Próżne wasze żale. Kwach,(sorry !)Stolzmann - podpisał uchwalone > w naszym pejsatym Sejmie - prawo( ustawy ) które przewiduje zwrot mienia > pożydowskiego sprzed wojny nawet tego zabranego różnym osobom fizycznym przez > Niemców na ówczesnych terenach pruskiego wówczas Śląska. Obecnie III RP.
> Podstawą zwrotu Gminom żydowskim( bo właściciele już nie żyją )są te > najnowsze "nasze" polskie ustawy a nie to co się kiedyś, gdzieś komuś zabrało > prawnie czy bezprawnie. Na tym polega to oszustwo i zdrada - naszego interesu > narodowego. Płacimy obce rachunki własnym zaprzaństwem i zdradą.
> W tym stanie rzeczy stawianie bezmyślnych hipotez sięgajacych czasów Piastów -
> jest naiwne, bezmyślne i źle świadczy o ich autorze.
> Odpowiedz lepiej sobie na pytanie; kto za to odpowiada ?
Jest w tym trochę racji, ale jak to możliwe, że ustawa ta jest sprzeczna z kodeksem cywilnym? Przecież istnieje coś takiego jak instytucja zasiedzenia - nieruchomość nabywa sie przez zasiedzenie w ZŁEJ wierze po okresie 30 lat, a więc co by nie mówić, Żydzi nie mają już nic do gadania. Istotnie taka ustawa nie powinna mieć racji bytu, gdyż jest sprzeczna z aktem prawnym wyższej rangi. Również "logika" pani Krawczyk jest powalająca: "stosujemy się do prawa nieruchomości obowiązującego aktualnie na danym terenie." - z tego akurat wynika, że tereny te są POLSKIE i żadne roszczenia nie powinny zostać uznane. Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
Temat: Miasto może stracić 5 kamienic, w tym szkołę
A zasiedzenie?Chyba jest takie coś jak zasiedzenie nieruchomości? Może jakiś prawnik zaopiniuje czy można tu to prawo zastosować? Zdaje się, że po 20 latach siedzenia w jednym miejscu to nawet Rozbrat będzie mógł się ubiegać o zasiedzenie i dlatego chcą skłot teraz wysiedlić, żeby do tego nie doszło...
Temat: Sprawdź, czy nieruchomość nie należała do kleru
Nie uważasz, że popadasz w śmieszność? Z kim dyskutujesz? Ze mną czy z rzecznikiem kurii? Akurat mało wiem co mówiła kuria. Ja pisałem o sprawie sądowej a nie komentarzach jednej strony.
Jeżeli nie wiedziałeś, że sprawa dotyczyła wniosku Skarbu Państwa o zasiedzenie nieruchomości kościelnej to po prostu kompletnie nic nie wiedziałeś lub nic nie zrozumiałeś z tego co ci mówiono. Dlatego wierygodność Twoich twierdeń jest zerowa bo Ty po prostu nie znasz sprawy.
A co mają do tego średnie na maturze tego nie rozumiem. Zresztą ty też bo jak piszesz o punktowaniu przy rekrutacji (na polonistykę bierze się średnią z uwzglednieniem wszystkich przedmiotów ???)to dowodzisz jedynie, że nie masz o tych sprawach pojecia a wyklepujez tylko utarte slogany. Nie życzę Tobie odrobiny krytycyzmu bo w Twoim przypadku chyba jest inny problem. Ty nie jesteś w stanie zrozumieć pewnych rzeczy - czego dowodzi Twój poważny komentarz do dowcipu zamieszczonego w sasiednim watku.
Sorry - daruję sobie ocenę Twojej osoby i umiejetnosci zrozumienia sytuacji bo znowu powiesz, że pisanie o faktach i ocena na podstawie faktów jest z mojej strony arogancją. Jeżeli ktoś to przeczyta niech sam wyciagnie wnioski.
Temat: Kredyt pod zasiedzenie
Kredyt pod zasiedzenieMam taki nietypowy problem. Rodzina "posiada" spory kawałek ziemii. Niestety wiele lat temu nie zostały załatwione formalności u notariusza, więc aktualnie jedyną możliwością wyprostowania papierów jest zasiedzenie nieruchomości. Wiąże się to z opłaceniem podatku w wysokości 7% wartości (poza naszymi możliwościami finansowymi).
I tutaj moje pytanie: czy jakiś bank udzieli kredytu na nabycie nieruchomości tą drogą? Po stwierdzeniu zasiedzenia planujemy sprzedać część terenu właśnie na poczet spłaty kredytu. Czy w takies sytuacji bank jest w stanie "przymnkąć oko" na nasze możliwości kredytowe?
Temat: Przedawnienie roszczen o majątek?o zapłatę?
Należy złozyć pozew o zasiedzenie nieruchomości przeciwko jej aktualnym właścicielom. Ważne jest czy mineło juz 30 lat od przejęcia przez was (lub rodziców) nieruchomosci i czy ktoś wcześniej nie zgłaszał roszczeń - kazde takie zgłoszenie przerywa bieg zasiedzenia. Nie bardzo rozumiem o jakiej należności finansowej mówisz - skoro działka nie została zakupiona i nie posiadacie aktu własnosci, to po prostu nie jesteście jej właścicielami i tyle.
Czy dobrze rozumiem - upłynęło już 30 lat wymagane do zasiedzenia nieruchomości. W tym czasie działkę używali moi rodzice a potem ja. Czy nawet jesliby tamci spadkobiercy złożyli teraz wniosek do sądu o zwrot działki to już nic nie wskórają ? Nie przerwą już biegu zasiedzenia bo czas 30 lat minął i w tym momencie oni utracili prawa do roszczenia o zwrot? Czy ich wcześniejsze ewentualne roszczenia musiały by być zgłaszane przed sądem, czy wystarczy np ich słowne oświadczenie i jacyś świadkowie? Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
elein napisała: > Czy dobrze rozumiem - upłynęło już 30 lat wymagane do zasiedzenia > nieruchomości. W tym czasie działkę używali moi rodzice a potem ja. > Czy nawet jesliby tamci spadkobiercy złożyli teraz wniosek do sądu o > zwrot działki to już nic nie wskórają ? Nie przerwą już biegu > zasiedzenia bo czas 30 lat minął i w tym momencie oni utracili prawa > do roszczenia o zwrot? Tak własnie. Musicie jedynie udowodnic, ze tych 30 lat upłyneło - np przedstawiając dowody zapłąty podatku czy udokumentowaną datę wyjazdu właściciela z kraju. Istotne jest także czy właściciele nie posiadają przypadkiem jakiegoś dowodu potwierdzającego zawarcie umowy o uzyczeniu, dzierżawie itp. Jesli taka umowa była, zasiedzenie w ogóle nie wchodzi w grę.
> Czy ich wcześniejsze ewentualne roszczenia musiały by być zgłaszane > przed sądem, czy wystarczy np ich słowne oświadczenie i jacyś > świadkowie? Bieg terminu zasiedzenia przerywa każda czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw tego typu. Jeśli tylko mówili o swoich roszczeniach komuś albo pisali do was listy z żądaniami, nie ma to żadnego znaczenia dla sądu.
Temat: Władanie nieruchomością
Wystąpic do sądu rejonowego o nakaz eksmisji, nie zwlekając za długo bo po 30 latach zamieszkiwania lokatorzy mogą się powołac na prawo o zasiedzeniu nieruchomosci i bedzie problem. Nie zawadzi tez wystąpić o egzekucję zaległego czynszu - za bezumowne korzystanie z nierchomości nalezy się czynsz za 10 lat wstecz (z odsetkami)
Z nakazem w ręku idziesz do komornika i żądasz przeprowadzenia eksmisji lokatora i ewt egzekucji długu.
No i dopiero wtedy zaczynają sie schody...
Ale najpierw zdobądź nakaz eksmisji, potem będziesz się martwił. Ja bym próbował postraszyć trochę lokatorów tym czynszem za 10 lat bezumownego korzystania i skłonic do natychmiastowej wyprowadzki - w zamian za odstapienie od roszczeń.
www.krn.pl/krajowy-rynek-nieruchomosci-artykuly/Zasiedzenie-nieruchomosci-2_0_17.html
www.domset.pl/index.php?action=3&wiant=1&rodz_por=1&id=36
www.hetman.com.pl/wiedza/porady24.php
Jak przetłumaczyć "zasiedzenie (nieruchomości)". (chodzi o prawo nabycia własności nieruchomosci przez osobę która ja uzytkowała nie bedac jej wlascicielem) Dziekuje z góry Pozdrawiam Kasia Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
Temat: nieruchomosc/spadek
Joanna Bałuszek <ko@interia.plnapisał(a): Witam, | Nieprawda jest, ze spatkobiercy posiadacza nieruchomosci nie maja zadnych | praw. Czas posiadania poprzednika (czyli spadkodawcy) dolicza sie do czasu Chyba inaczej rozumiemy pierwszego posta. Moim zdaniem jego autor pyta sie czy spadkobiercy osoby, ktora miala prawo do zasiedzenia (ale go nie wykorzystala!) nabywaja te prawa w spadku. Na takie pytanie odpowiedz brzmi: nie maja praw, moga "zasiadywac" od poczatku. Natomiast spadkobiercy posiadacza (o ile nie zyje ;) ) maja oczywiscie jak najbardziej prawo do nabycia spadku. pzdr aska Nieprawda, zle zrozumialas zarowno pytajacego, jak i moj post. Spadkobiercy dziedzicza p o s i a d a n i e, z ktorym laczy sie mozliwosc z a s i e d z e n i a nieruchomosci. Jesli bieg zasiedzenia nie minal za zycia spadkodawcy, to spadkobiercy moga doliczyc sobie do wlasnego biegu zasiedzenia czas posiadania ich poprzednika, czyli spadkodawcy. Jesli zas bieg zasiedzenia uplynal jaszcze za zycia posiadacza-spadkobiercy, to rzecz stala sie juz jego wlasnoscia (jesli faktycznie posiadal samoistnie itd.). I wyglada na to, ze tak jest w tym przypadku. Fakt, ze nie uzyskal on za zycia sadowego s t w i e r d z e n i a nabycia wlasnosci w drodze zasiedzenia (art. 609-610 kpc) nic tu nie zmienia, taki wyrok jest tylko wyrokiem deklaratoryjnym, czyli stwierdza to, co nastapilo ex lege w skutek posiadania samoistnego przez odpowiedni okres czasu. Spadkobiercy moga teraz wystapic do sadu na podst. art. 609 kc o stwierdzenie nabycia wlasnosci w drodze zasiedzenia. Moze nie wyrazilem sie wczesniej dostatecznie jasno, ale caly czas mialem na mysli takie podmioty: - spadkodawce - posiadacza samoistnego dazacego do zasiedzenia nieruchomosci - spadkobiercow - ktorzy odziedziczyli to posiadanie samoistne, nie wiedzac, czy wiaze sie z nim wlasnosc, czy nie. Nie da sie "niewykorzystac" zasiedzenia, bo nastepuje ono z mocy ustawy (por. dyspozycje art. 172Â§1 i 2 kc!). Poza tym nikt tutaj nie wspominal nic o prawie do nabycia spadku, to calkiem inna historia i o to nie pytano. pozdrawiam Przemek Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
Witam! Jak ustwa uregulowala zasiedzenie nieruchomosci nalezacych do Skarbu Panstwa ? pozdrawiam
Jak ustwa uregulowala zasiedzenie nieruchomosci nalezacych do Skarbu Panstwa Juz sobie znalazlem :) pozdrawiam
Temat: Niemiecka bulwarówka krytykuje uchwałę Sejmu w ...
zasiedziec nieruchomosc mozna tylko w dobrej wierze
Temat: Niemiecko-polski proces o kamienicę w Głogówku Tylko spokojnie!!!
Zajmijmy sie tym przypadkiem tak jak robia to Niemcy, bez emocji stosujac tylko "martwa litere prawa", bardzo dokladnie i grzecznie.
Badajmy prawo wlasnosci historycznie :
Do roku 1980 wlascicielka nieruchomosci byla Pani G.
W 1980 roku mogla ona utracic wlasnosc z mocy prawa zrzekajac sie jej na rzecz Skarbu Panstwa. Nabycie prawa wlasnosci nie zostalo przez urzednikow wpisane do ksiegi wieczystej, a w tym przypadku nie zalozono nowej skoro zaginela ona podczas II wojny swiatowej. W mysl polskiego prawa wpis do ksiegi wieczystej ma charakter deklaratywny, a wiec wlasciciel ma tylko obowiazek pod rygorem grzywny wykazac swoja wlasnosc i wpisac sie do ksiegi wieczystej, Art.35 KWU, Art.43 Wyk KWR.
Istnieje problem jak interpretowac przepis Ustawy o zagospodarowaniu... z 1961 tzn. wymog by prezydium rady narodowej zlozylo wniosek o wpis do ksiegi wieczystej. Dla mnie to czysty formalizm, nie zmieniajacy faktu, iz Skarb Panstwa nabyl wlasnosc.
Zakladajac, ze Pani G utracila wlasnosc i nikt po niej nie mogl by dziedziczyc pozostaje problem ewentualnego nabycia wlasnosci przez Pania S i jej brata w dobrej wierze. Przeprowadzone zostalo postepowanie spadkowe , sadze, ze chodzi o dziedziczenie ustawowe, bo w tekscie ani slowa o testamencie. Nie bardzo wiem jak Pani S moglaby sie powolac na przepisy o rekojmi wiary publicznej czy tez jej wylaczenie, bo ksiega wieczysta nie istniala do jej zalozenia przez ta Pania.
Oczywiscie nie mozna temu Panstwu udowodnic, iz dzialali w zlej wierze i o zrzeczeniu sie wlasnosci przez Pania G na rzecz Skarbu Panstwa wiedzieli, a wiedzieli tylko o istnieniu nieruchomosci.
Tu mozna dlugo dyskutowac, dowodow na to nie ma. Proponuje wiec rozwiazanie bardzo pragmatyczne i proste.
Od roku 1980 minelo 20 lat od nabycia przynajmniej posiadania przez Skarb Panstwa. Niech Skarb Panstwa powola sie w ostatecznosci na zasiedzenie nieruchomosci w dobrej wierze, Art.172 k.c.
To zasiedzenie bedzie tutaj samoistnym tytulem prawnym i Skarb Panstwa nabyl wlasnosc z mocy prawa.
To zbyl wielkie hasla niemiecko-polski spor o kamienice. Tu chodzi tylko o pieniadze, a ze Niemcy czy Polacy probuja, no coz to ich swiete prawo.
Wierzcie mi w bibliotekach prawniczych w Niemczech znajduja sie ustawy z komentarzami z calego swiata, w tym i polskie. Prawnikow jest zbyt wielu, a wiec biora oni kazdy przypadek by zarobic, a coz to za problem poszperac w polskich ustawach i to z komentarzem jesli mandant sobie tego zyczy i mozna zarobic pieniadze.
Temat: Kto płaci za geodetę?
Może mieć znaczenie,bo można z niego wywodzić zasiedzenie nieruchomości.
Nie pij tyle. Od 1.10.2005 r. zasiedzenie nieruchomosci nalezacych do skarbu
panstwa jest mozliwe.
Temat: dokumenty we wspólnocie
magda_le_na napisała: > ;))) ja obstawiam posiadacza zaleznego.
idąc twim tokiem rozumowania może dojść do zasiedzenia nieruchomości? Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
Temat: co jest nabyciem nieruchomości?
stwierdzenie zasiedzenia nieruchomości przez sąd
Temat: SMB "Osiedle Kabaty" Budowa X - Rosola/Wawozowej
spraw się ślimaczyła bo trzeba było uregulować stan prawny wszystkich gruntów na którymi włada spółdzielnia. Wg. informacji z biuletynu :
"Odrębna własność lokali
Usunięta została jedna z największych przeszkód, czyli nieuregulowany stan prawny najdłuższej ścieżki niehipotekowanej. przebiegającej przez, teren spółdzielni. Postanowieniem Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa, Spółdzielnia stała się właścicielem, wskutek zasiedzenia, nieruchomości składającej się z gruntu dawnej drogi polnej biegnącej od ul. Wańkowicza pod budynkami Wańkowicza 2, Bronikowskiego 55, segmentami, Bronikowskiego 4/4A, Dembego 21, 22 i 22A do granicy terenu spółdzielni z ul. Rosoła. Do uregulowania pozostała jeszcze ścieżka biegnąca przez nasz teren (najwięcej trawnikami) równolegle do ul. Rosoła. W ten sposób wspomniane budynki stoją jednocześnie na dwóch działkach, co do których przysługuje nam różny tytuł prawny i do ustanowienia odrębnej własności konieczne jest jeszcze ujednolicenie tytułu prawnego, tj. wykupienie gruntu co do którego przysługuje nam wieczyste użytkowanie albo zrzeczenie się prawa własności i uzyskanie wieczystego użytkowania terenu byłej drogi.
W chwili obecnej mamy już zatwierdzony podział na następujące nieruchomości:
- działka nr 48/1 - plac "forum" z fontanną
- działka nr 48/2 - budynek Bronikowskiego 1
- działka nr 48/3 - trafostacja
- działka nr 48/4 - budynek Wąwozowa 8
- działka nr 48/5 - budynek Wąwozowa 6
- działka nr 48/6 - pozostały teren osiedla wzdłuż ul. Wąwozowej do Rosoła
- działka nr 44/1 - budynek Wańkowicza 6
- działka nr 44/2 - budynek Wańkowicza 4
- działka nr 44/3 - pod budynek zadania 11 bis
- działka nr 44/4 - trafostacja
- działka nr 44/5 - pozostały teren osiedla od strony północnej do ul. Rosoła.
Trwa procedura stwierdzenia samodzielności lokali w budynkach nowej części na wydzielonych działkach.
Natomiast w nast. budynkach starej części uzyskaliśmy już zaświadczenia stwierdzające samodzielność lokali: Dembego 17A, 18, 19, 20/20A, 21, 22 23/23A, 24, 30, Rosoła 7, 9 11, 13, 15,17, Bronikowskiego 2/2A i 4/4A. Do Urzędu Miasta przekazaliśmy dokumentację w celu uzyskania stwierdzenia samodzielności lokali w budynkach: Bronikowskiego 1, 3-53, 55, Wąwozowa 8, Dembego 28. "
Artykuł z dzisiejszego Metra. Niestety nie znalazłem w wersji elektronicznej, wklepuję więc recznie.
Aby skorzystać z prawa zasiedzenia nieruchomości, trzeba spełnić 2 warunki. Po pierwsze - być jej posiadaczem samoistnym. Tak określa się kogoś, kto nie jest właścicielem, ale traktuje siebie jak właściciela i korzysta z nieruchomości jak właściciel.
Posiadaczami samoistnymi są osoby, które nie dopełniły formalności związanych z nabyciem nieruchomości, na przykład sporządziły umowe kupna-sprzedaży nieruchomości bez aktu notarialnego albo nie dopełniły formalności spadkowych.
Jeśli posiadacz samoistny nieruchomości włada nią jak właściciel i jest przekonany, że jego prawo własności ma umocowanie w przepisach prawa, to jest tzw. posiadaczem w dobrej wierze. Może zasiedzieć mieruchomośc po 20 latach.
Kiedy jednak ma świadomośc, że prawo do nieruchomości mu nie przysługuje lub że nie jest właścicielem z powodu swojego zaniedbania (np. nie upewnił się, czy umowa kupna-sprzedaży została sporządzona przed notariuszem), wtedy określa się go jako posiadacza w złej wierze. Musi czekac na możliwośc zasiedzenia aż 30 lat.
Datą poczatkowa, od której liczą się oba terminy, jest dzień objęcia nieruchomości w posiadanie.
Zasiedzenie stwierdza wydział cywilny sądu rejonowego właściwego dla miejsca położenia nieruchomości. Czyni to na wniosek zainteresowanego. Wysokość wpisowego jest uzalezniona od warunków nieruchomości.
Temat: Stare Polesie
Problemy są ogromne, biorą się z zaniedbań poprzednich ekip i grzechów komuny.
Tym bardziej powinno się opracować strategię obejmującą całość zagadnień (robi
takową fabrykancka.pl, polecam do poczytania). Pieniędzy na nic nie będzie dopóki połowa lokatorów nie zacznie płacić czynszu.
Nie płacą, bo żeby ich wyrzucić trzeba znaleźć im lokal zastępczy o określonym
standardzie, a żule wiedzą, że takowych miasto nie ma. Rozwiązanie?
Prezydent-Gospodarz mający jaja zleca zespołowi prawników opracowanie takich
kruczków-sztuczków, które pozwolą meneli wywalić do baraków na obrzeżach miasta,
oczywiście z zachowaniem minimum socjalnego (którego nota bene nie mają tysiące
osób w Łodzi chodzące do wspólnego WC na podwórku - XIX wiek). Niech miasto
odremontuje lokale (albo i nie) i sprzeda je na wolnym rynku normalnym ludziom.
Uruchomienie takiej ilości wolnych lokali spowoduje obniżenie ich cen na rynku i
zwiększy popyt, zwłaszcza, jeśli będzie to dotyczyło lokali w złym stanie, ale
możliwych do wyremontowania. Co im szkodzi? Wszyscy wiemy, że posiadanie to
władza, władza to same korzyści. I tak się to kręci od lat.
Nieuregulowany stan nieruchomości to łódzka specjalność, wiele lokali ma w
księgach wieczystych współwłaścicieli o nazwiskach Rozenbaum, Singer itd z
adresem albo i bez. W wielu przypadkach jest tylko adnotacja, że dana osoba nie
żyje. Czemu więc magistrat żałuje kasy na kilka etatów dla ludzi, którzy zaczną
to porządkować, dom po domu, kwartał po kwartale? Nie ma sytuacji niemożliwych,
zasiedzenie nieruchomości z wiedzą o tym, że jest inny uprawniony właściciel
zajmuje 30 lat, może jakby o to wystąpić to sąd by przyznał miastu wyłączną
własność? I tak dalej i tak dalej. Pomysły lecą z rękawa a nic się nie zmienia.
Temat: Willa popada w ruinę i nic nie da się zrobić
Willa popada w ruinę i nic nie da się zrobićA czy gmina nie mogla pomyslec o ty wczesniej i np. zasiedziec nieruchomosc,albo
wywlszczyc i odszkodownie zostawic w depozycie sądowym??Jak by sie znalazl
wlasciciel to by se kaske oderal{moze}
Prawo własności wg Kaczyńskiegoźródło: fakty.interia.pl/news?inf=678246
Lech Kaczyński skorzystał z dekretu wydanego przez Bieruta Posłanka Platformy Obywatelskiej Julia Pitera poinformowała, że prezydent Warszawy Lech Kaczyński skierował ponad 4,2 tys. pozwów do sądów przeciwko przedwojennym właścicielom gruntów warszawskich. Władze Warszawy twierdzą, że ich działania wynikają z przepisów prawa. - Na podstawie dekretu Bolesława Bieruta z 1945 roku grunty w Warszawie stały się własnością gminy, domy pozostały natomiast własnością mieszkańców. Teraz prezydent Warszawy skierował pozwy do sądu, bo chce, by ci właściciele opuścili swoje domy i żąda wydania gruntów - powiedziała Pitera w czwartek na konferencji prasowej. Zdaniem Pitery, chodzi o uniemożliwienie byłym właścicielom tzw. zasiedzenia nieruchomości. 2 października 2005 r. minął termin zasiedzenia; osoby użytkujące grunty mogły nabyć prawo do ich własności. Pitera powiedziała, że "od kwietnia urzędnicy miejscy zmuszali byłych właścicieli do podpisywania 3-letnich umów dzierżawczych, a to uniemożliwiało złożenie wniosku o zasiedzenie". - Prawo do złożenia takiego wniosku mieli ci, którzy umowy nie podpisali, ale z kolei przeciw nim skierowano pozwy do sądu - powiedziała Pitera. Pitera podkreśliła, że w niektórych przypadkach ustalenie własności jest trudne; zaginęły księgi wieczyste i dokumenty. Zapowiedziała, że będzie domagać się uchylenia dekretu Bieruta, a 26 października 2005 roku ma zostać przekazana posłom petycja w tej sprawie.
Temat: czego jeszcze nie obiecali ??
Posłanka Platformy Obywatelskiej Julia Pitera poinformowała, że prezydent Warszawy Lech Kaczyński skierował ponad 4,2 tys. pozwów do sądów przeciwko przedwojennym właścicielom gruntów warszawskich. Władze Warszawy twierdzą, że ich działania wynikają z przepisów prawa. - Na podstawie dekretu Bolesława Bieruta z 1945 roku grunty w Warszawie stały się własnością gminy, domy pozostały natomiast własnością mieszkańców. Teraz prezydent Warszawy skierował pozwy do sądu, bo chce, by ci właściciele opuścili swoje domy i żąda wydania gruntów - powiedziała Pitera w czwartek na konferencji prasowej. Zdaniem Pitery, chodzi o uniemożliwienie byłym właścicielom tzw. zasiedzenia nieruchomości. 2 października 2005 r. minął termin zasiedzenia; osoby użytkujące grunty mogły nabyć prawo do ich własności. Pitera powiedziała, że "od kwietnia urzędnicy miejscy zmuszali byłych właścicieli do podpisywania 3-letnich umów dzierżawczych, a to uniemożliwiało złożenie wniosku o zasiedzenie". - Prawo do złożenia takiego wniosku mieli ci, którzy umowy nie podpisali, ale z kolei przeciw nim skierowano pozwy do sądu - powiedziała Pitera. Pitera podkreśliła, że w niektórych przypadkach ustalenie własności jest trudne; zaginęły księgi wieczyste i dokumenty. Zapowiedziała, że będzie domagać się uchylenia dekretu Bieruta, a 26 października 2005 roku ma zostać przekazana posłom petycja w tej sprawie. - Prezydent jest strażnikiem prawa w mieście, prawa, które obowiązuje także polityków. Prawo nakazywało zadbanie o własność miasta - powiedział w czwartek PAP wiceprezydent stolicy Andrzej Urbański. Według niego, Kaczyński "musiał skierować pisma do sądu". - Jednak w każdym wypadku, kiedy jest możliwy zwrot nieruchomości, prezydent bardzo się cieszy, gdy może naprawić krzywdy komunizmu - zaznaczył Urbański. Podkreślił, że działania władz miasta w tej sprawie wynikają z przepisów ustanawianych przez parlament. Liczba pozwów przeciwko mieszkańcom gwałtownie wzrosła. Jak informował PAP w sierpniu pełnomocnik prezydenta stolicy w tej sprawie Zbysław Suchożebrski, do połowy czerwca skierowano do sądu 1460 takich spraw. (PAP) Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
Temat: Pytanie - wznowienie granic i operat a sprawa cywilna w sądzie o ustalenie granic prawa własności
Mon, 21 Mar 2005 08:51:10 +0100, z "Paweł" <agnies@egeo.pl napisał(a): Witam, Jak nale?y rozumie? okreslenie - "bezprzedmiotowa"? Załózmy następującą sytuację: Sąsiedzi A i B zlecają równocześnie wznowienie - rozgraniczenie tej samej granicy różnym geodetom, czy to ma znaczyć dwa równolegle toczące się postępowania ??? Kto pierwszy zgłosił robotę to ją robi, a zgłoszenie spóźnialskiego staje się zbędne inaczej mówiąc bezprzedmiotowe.Analogia z toczącym się postępowaniem sądowym. Nie może być dwutorowości załatwiania tej samej sprawy.O ile strona dzięki geodecie powzięła wiadomość o istnieniu istotnych do rozstrzygnięcia sprawy dokumentów nie uwzględnionych przez "biegłych"- winna to zgłosić w postępowaniu procesowym. Przestrzegam przed zbytnią fetyszyzacją dokumentów - te bowiem zawsze są aktualne w chwili ich sporządzania.Granice prawne są bowiem granicami dokąd zgodnie z prawem cywilnym (a nie prawem geodezyjnym) sięga prawo własności.A to jest zjawiskiem dynamicznym a nie statycznym. Mimo dłużyzny zacytuję fragment postanowienia SN z 13.10.1997 r nr ICKU 133/97, cytuję: " Ustawowo nieruchomości miejskie zostały wyłączone od zasiedzenia dopiero przez przepisy ustawy z dnia 14 lipca 1961 r. o gospodarce terenami w miastach i osiedlach (Dz.U. Nr 32, poz. 159 ze zm.), a nastepnie art. 177 k.c. Jeśli zaś chodzi o nieruchomości przeznaczone na cele reformy rolnej, to ustalona judyktura Sadu Najwyższego przyjmowała, że nie można ich nabywać przez zasiedzenie już od dnia wejścia w życie dekretu z dnia 6 września 1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej (por. uchwałę 7sędziów z dnia 7 czerwca 1962 r., I Co 11/62, OSNCP 1963, z. 6, poz. 112). Wyłączenia te trwały do dnia 30 września 1990 r. (...) Stanowiąca przedmiot zasiedzenia nieruchomość ma charakter nieruchomości miejskiej, zatem powołany wyżej art. 10 ustawy z dnia 28 lipca 1990 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny (Dz.U. Nr 55 poz. 321), dotyczyć może okresu od wejścia w życie ustawowego zakazu zasiedzenia nieruchomości państwowych, przy czym do okresu posiadania, o który stosownie do tego przepisu skraca się termin zasiedzenia, dolicza się także okres posiadania sprzed wejścia w życie przepisów wyłączających możliwość zasiedzenia. Takiemu stanowisku dał wyraz Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 26 marca 1993 r., IIICZP 14/93, OSNCP 1993, z. 11, poz. 196. Jak widać zasiedzenie może nastąpić w systemie ratalnym ( na gruntach SP i "komunalnych") - i warto o tym pamiętać. Pozdrawiam StaS. PS W wątku głównym tematu istotną sprawą był finał postępowania administracyjnego. W przypadku wniosku strony po wydaniu decyzji sąd rozpatruje tylko ten odcinek granicy - pozostałe zostają rozgraniczone w trybie administracyjnym.W przypadku umorzenia - wszystkie. Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
Marcin Olender <depila@gazeta.plnapisał(a): "Jarosław Matejczuk" <jaroslaw.matejc@jasien.netwrote in message | Użytkownik "Robert Tomasik" <robert.toma@gazeta.plnapisał w wiadomości | A z czego wnioskujesz, że on musiał tę działkę nabyć w złej wierze? | Tego się nie wnioskuje, bo jest już takie orzecznictwo- | "nabycie" bez aktu notarialnego jest w złej wierze. He??? Gdzie ( daj namiary, sygnatury )? Czyli zawiesza sie, z przyczyn dla mnie niejasnych, naczelna zasade domniemania dobrej wiary z art. 7 Kc? Wybacz, ale cos mi sie nie chce w to wierzyc. Nikt tu nie zwiesza domniemania dobrej wiary z art. 7 kc. I w takim przypadku to domniemanie jest punktem wyjscia - w stosunku do posiadacza samoistnego dazacego do zasiedzenia nieruchomosci tez domniemywa sie "na wejsciu" jego dobra wiare. Podnoszac jednak fakt, ze byl on nieformalnym nabywca nieruchomosci (tzn. nie dochowal wymogu formy aktu notarialnego przy nabyciu), tym samy obalamy domniemanie dobraj wiary i udowadniamy, ze posiadacz jest w zlej wierze. Wynika to z samej istoty pojecia dobrej i zlej wiary. W dobrej wierze jest ktos, kto wierzy, ze przysluguje mu do rzeczy tytul prawny i jego wiara jest usprawiedliwiona (tzn. nie ma on praktycznie rozsadnej mozliwosci wiedziec, ze jest inaczej, np. ze akt notarialny nabycia nieruchomosci byl z jakiejs przyczyny newazny). W pozostalych przypadkach nabywca jest w zlej wierze, bo wiedzial lub przy zachowaniu nalezytej starannosci powinien byl wiedziec, ze tytul prawny mu nie przysluguje. Takim nabywca jest wlasnie nieformalny nabywca nieruchomosci, bo albo wiedzial, ze konieczna jest forma aktu notarialnego, albo powinien byl wiedziec i dobra wiara go nie chroni. Orzecznictwo to uksztaltowalo sie dlatego, ze w latach 60-tych i 70-tych bardzo powszechny byl tzw. nieformalny obrot nieruchomosciami glownie rolnymi, przede wszystkim z tej przyczyny, ze starano sie w ten sposob obejsc reglamentacyjna kontrole tego obrotu przez panstwo. Problem byl tak powazny, ze wydawano w tamtym czasie nawet akty ustawowe, ktore "uwlaszczaly" takich nieformalnych nabywcow przyznajac im prawo wlasnosci. | Kluczową sprawą jednak jest samoistne posiadanie. | To jest najważniejsze i najczęściej nie jest spełnione. E tam. Rowniez i tutaj autor poprzedniego posta ma racje. Posiadacza uwaza sie wprawdzie "na wejsciu" jako posiadajacego samoistnie (art. 339 kc), lecz jesli w sprawie uczestnicza wlasciciele przeciwko ktorym biegnie zasiedzenie, to staraja sie oni zawsze obalic to domniemanie, np. udowadniajac, ze miedzy nimi a posiadaczem istnial stosunek prawny (np. dzierzawy), ktory uzasadnia tylko posiadanie zalezne, nie prowadzace do zasiedzenia. Badz, ze posiadacz nie posiadal "jak wlasciciel", tzn. np. nie placil podatkow, nie traktowal nieruchomosci na zewnatrz jako "swojej". Pozdrawiam Przemek Wy�wietl wi�cej post�w z tematu
Temat: TVN zapłaci za "Rozmowy w toku"
Małoletni – w rozumieniu polskiego prawa cywilnego to osoba, która nie ukończyła lat 18 i nie zawarła małżeństwa, przez co małoletni uzyskuje pełnoletność[1].
Bieg terminu zasiedzenia nieruchomości stanowiącej własność małoletniego nie może zakończyć się wcześniej niż przed upływem dwóch lat od nabycia przez niego pełnoletności. To samo dotyczy biegu przedawnienia skierowanego przeciwko małoletniemu, który nie posiada przedstawiciela ustawowego.
W prawie rodzinnym, osoba częściowo zdolna do czynności prawnych musi wyrazić zgodę na przysposobienie, wypowiada się na temat zmiany swojego nazwiska po wyjściu za mąż swojej matki (tj. czy przyjmie nazwisko ojczyma czy też nie chce); może też dysponować swoim własnym zarobkiem (rodzice nim nie dysponują).
W języku prawnym i prawniczym pojęcia małoletniego, nieletniego i młodocianego są różne od siebie.
nieletni to pojęcie prawa karnego i jest nim osoba, która nie ukończyła 17 lat (niezależnie od tego, czy jest pełnoletnia, czy nie)
[2], młodociany to także pojęcie prawa karnego i oznacza osobę (w ścisłym zakresie - sprawcę czynu zabronionego), który w chwili popełnienia czynu zabronionego nie ukończył 21 lat i w czasie orzekania w pierwszej instancji 24 lat[3]. Termin małoletni został również przejęty do prawa karnego w pewnych kontekstach, konkretnie w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii. Sprzedaż narkotyków małoletniemu jest kwalifikowaną postacią przestępstwa, to jest powoduje zaostrzenie kary za popełnienie tego rodzaju przestępstwa. Sens tego określenia pozostaje jednak sensem prawa cywilnego, gdyż nie dotyczy ona sprawcy czynu.
W języku naturalnym [edytuj]
Małoletni – oznacza osobę młodą, najczęściej od narodzin do uznania jej za dorosłą. Termin ten jest odnoszony przeważnie do ludzi.
Młodociani ze względu na swój wiek czy też niewielkie doświadczenie lub nie pełnie rozwinięcie psychiczne, fizyczne czy płciowe, nie posiada jeszcze pełni praw, przysługujących pełnoletnim (starszym, bardziej doświadczonym, w pełni rozwiniętym fizycznie) członkom społeczności w jakiej żyje.
Kryterium małoletniości – za dolną granicę małoletniości, uważane są narodziny człowieka, górną zaś można zdefiniować negatywnie poprzez uznanie, że jest to okres do uzyskania statusu osoby dorosłej, zatem poprzez kryterium dorosłości.
W języku naturalnym, najczęściej terminy małoletni, młodociany, niepełnoletni i dziecko są używane zamiennie.
I choć niewiele osób ma styczność na codzień z kodeksmi prawnymi naszego kraju, to jednak warto takie rzeczy wiedzieć, bowiem mają one istotny wpływ na nasze postrzeganie świata i rozuminie wiadomości niejednokrotnie napisanych bardzo wyszukanym (i trudnymdo zrozumienia) językiem.
Temat: wypis z ewidencji gruntów
Ewidencja gruntów i budynków, zwana inaczej katastrem nieruchomości, jest drugim
obok ksiąg wieczystych zbiorem danych o nieruchomości. Możemy w niej szukać
informacji dotyczących położenia, wielkości czy stanu zagospodarowania
Z kolei w księdze wieczystej możemy sprawdzić, jaki jest stan prawny
nieruchomości, czyli kto jest jej właścicielem, czy nieruchomość jest obciążona
służebnością, hipoteką lub prawami osób trzecich.
Dane zawarte w ewidencji gruntów są podstawą odpowiednich wpisów do księgi
wieczystej, a także wymiaru podatków, planowania przestrzennego, gospodarki
nieruchomościami i sporządzania danych statystycznych.
Prowadzenie powiatowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego, w tym
ewidencji gruntów i budynków, gleboznawczej klasyfikacji gruntów i geodezyjnej
sieci uzbrojenia terenu, jest zadaniem starosty.
Dlatego jeżeli chcemy sprawdzić dane zawarte w ewidencji gruntów, to musimy udać
się do wydziału ewidencji gruntów w starostwie.
gruntów- ich położenie, granice, powierzchnię, rodzaje użytków i klas
gleboznawczych, oznaczenia ksiąg wieczystych lub zbiorów dokumentów (jeżeli
zostały założone dla nieruchomości, w skład której wchodzą grunty);
budynków -ich położenie, przeznaczenie, funkcje użytkowe i ogólne dane
lokali -ich położenie, funkcję użytkową oraz powierzchnię użytkową.
inne osoby fizyczne lub prawne, w których władaniu znajdują się grunty lub
budynki albo ich części;
miejsce zamieszkania lub siedzibę właściciela;
informacje o wpisaniu do rejestru zabytków;
Ewidencja gruntów i budynków to jednolity dla kraju, systematycznie
aktualizowany zbiór informacji o gruntach, budynkach i lokalach, ich
właścicielach oraz innych osobach fizycznych i prawnych władających tymi
gruntami, budynkami i lokalami .
Dane zawarte w ewidencji są jawne, jednakże wypisy i wyrysy z operatu starosta
wydaje się tylko:
właścicielom lub osobom fizycznym i prawnym, w których władaniu znajduje
się grunt, budynek lub lokal;
osobom fizycznym i prawnym oraz jednostkom organizacyjnym nie posiadającym
osobowości prawnej, które mają w tym interes prawny (otrzymanie wypisu jest
związane z prawami lub obowiązkami danej osoby);
zainteresowanym organom administracji rządowej i jednostkom samorządu
Wypisy i wyrysy z ewidencji gruntów są potrzebne m.in. do:
zakładania i prowadzenia ksiąg wieczystych;
ustanowienia służebności drogi koniecznej w postępowaniu sądowym;
stwierdzenia zasiedzenia nieruchomości lub jej części;
rozgraniczenia nieruchomości. Dane ewidencyjne warto też sprawdzić przed zakupem nieruchomości. Pozwalają one
na dokładne określenie położenia nieruchomości i sprawdzenie na przykład jej
połączenia z drogą publiczną, a w wypadku nieruchomości rolnych -klasy gruntu i
przydatności gospodarczej.
Temat: Warto wiedzieć ....Służebność drogi Warto wiedzieć ....Służebność drogi PRAWO CYWILNE Służebność drogi to nie tylko przejście do studni
Właściciele gruntów, na których od lat sterczy słup wysokiego napięcia, muszą się pogodzić z jego obecnością. Służebność gruntowa może być bowiem ustanowiona na rzecz przedsiębiorstwa
Sąd Najwyższy otworzył przedsiębiorstwom przemysłowym drogę do uzyskania prawa używania cudzego gruntu przez zasiedzenie
Tak uznał Sąd Najwyższy w precedensowym wyroku z 8 września 2006 r., przełamującym tradycyjną interpretację przepisów kodeksu cywilnego o służebnościach gruntowych, a zwłaszcza art. 285 § 2 k.c. Skorzystają przedsiębiorstwa przesyłowe Stanowisko SN jest korzystne głównie dla wszystkich przedsiębiorstw zajmujących się przesyłem mediów, a zwłaszcza energii elektrycznej. Pozwala im przede wszystkim uzyskać trwały tytuł prawny do korzystania z gruntów zajętych na stacje trafo czy słupy wysokiego napięcia poprzez ustanowienie - na podstawie umowy z właścicielem gruntu - służebności gruntowej. Otwiera też drogę do uzyskania takiej służebności poprzez zasiedzenie, jeśli takie trwałe i widoczne urządzenie znajdowało się na cudzym gruncie wystarczająco długo. Dlatego wyrok SN nie ucieszy właścicieli tych gruntów. Dla nich oznacza, że nie będą mogli domagać się usunięcia, tracą też prawo do innych roszczeń związanych z obecnością uciążliwych urządzeń na ich gruncie. Zasiedzenie następuje automatycznie, wskutek upływu czasu, bez wynagrodzenia na rzecz właściciela nieruchomości obciążonej służebnością. Cenne 39 metrów kwadratowych pod stacją trafo Stwierdzenia zasiedzenia służebności skrawka gruntu o pow. 39 mkw. domaga się spółka akcyjna ENEA zajmująca się przesyłem energii elektrycznej. Grunt ten jest częścią nieruchomości należącej do Sławomira M. Znajduje się na nim stacja trafo postawiona w latach 60. przez poprzednika prawnego spółki. Sąd I instancji oddalił wniosek. Uznał wprawdzie, że spełnione są przesłanki zasiedzenia nieruchomości gruntowej przewidziane w art. 292 k.c. (korzystanie z trwałego i widocznego urządzenia przez wymagany okres), niemożliwe jest jednak ze względu na art. 285 § 2 k.c. samo istnienie takiej służebności. Zgodnie bowiem z tym przepisem "Służebność gruntowa może mieć jedynie na celu zwiększenie użyteczności nieruchomości władnącej lub jej oznaczonej części". Tymczasem tu nie można wskazać konkretnej nieruchomości władnącej. Celem służebności byłoby tylko usprawnienie przedsiębiorstwa. W rachubę, zdaniem sądu, wchodziłaby raczej służebność osobista na rzecz przedsiębiorcy, ale tej nie można zasiedzieć. Przez wzgląd na potrzeby przedsiębiorstwa Sąd II instancji podzielił poglądy sądu I instancji. Nie zgodził się natomiast z nimi SN. Wskutek skargi kasacyjnej spółki postanowienie uchylił i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. - Sądy w tej sprawie zajęły stanowisko bardzo tradycyjne - mówiła sędzia Elżbieta Skowrońska-Bocian. Rozumieją przez służebność tylko takie sytuacje, gdy właściciel jednej nieruchomości musi przechodzić przez sąsiednią, by dojść do drogi publicznej, pobierać na niej wodę itd. Tymczasem niejednokrotnie korzystanie z cudzej nieruchomości jest potrzebne do funkcjonowania przedsiębiorstwa. Dlatego na kwestię służebności gruntowej trzeba spojrzeć inaczej, w sposób uwzględniający potrzeby związane z działalnością gospodarczą. Nowy kierunek wykładni Na przepisy o służebności gruntowej próbowano już patrzeć inaczej. Sędzia Skworońska-Bocian przypomniała uchwałę SN z 17 stycznia 2003 r. (sygn. IV CKN 79/02). Dopuszcza ona ustanowienie służebności gruntowej dla korzystania z urządzenia, które wchodzi w skład przedsiębiorstwa, tak jak stacja trafo. Przykładem interpretacji uwzględniającej potrzeby gospodarcze jest też wyrok z 31 maja 2006 r. (sygn. IV CSK 149/05), w którym Sąd Najwyższy stwierdził, że przedsiębiorstwo państwowe mogło nabyć służebność gruntową przez zasiedzenie, i to również gdy jedynie usprawnia ona jego prowadzenie, a nie jest konieczna. Za takim kierunkiem wykładni opowiedzieli się jednoznacznie także sędziowie SN rozstrzygający tę sprawę (sygn. II CSK 112/06).
Podyskutuj o tym artykule z autorem: i.lewandowska@rp.pl Autorka: IZABELA LEWANDOWSKA
Temat: Warto wiedzić.Nie udało się zasiedzieć rodzinnego Warto wiedzić.Nie udało się zasiedzieć rodzinnego PRAWO CYWILNE Repatriantka wiedziała, że nie jest właścicielką nieruchomości, którą użytkowała
Nie udało się zasiedzieć rodzinnego domu
Tylko ten, kto w momencie obejmowania nieruchomości miał uzasadnione przekonanie, że staje się jej właścicielem, jest posiadaczem w dobrej wierze.
Tego wymaga ochrona prawa własności - stwierdził Sąd Najwyższy. Sprawa dotyczy sytuacji dość typowej. Marianna K. przyjechała do Szczecina w 1945 r. jako repatriantka. W 1953 r. przeprowadziła się z rodziną do jednego z wolnych domów na Ostrowie Grabowskim. Niemka będąca właścicielką wyraziła na to zgodę i wkrótce wyjechała do Niemiec. Nieruchomość stała się własnością Skarbu Państwa. Wraz z innymi terenami na Ostrowie oddano ją w zarząd Morskiemu Portowi Szczecin - Świnoujście. Od 5 grudnia 1990 r. na mocy ustawy uwłaszczeniowej z lipca 1990 r. grunty znalazły się w użytkowaniu wieczystym portu. W 2001 r. zarząd portu wystąpił z żądaniem opuszczenia tej nieruchomości. Marianna K. zwróciła się do sądu o stwierdzenie zasiedzenia. Sądy I i II instancji uznały jednak, że do zasiedzenia nie doszło. Od 1961 r. do 1 października 1990 r. obowiązywała zasada, że gruntu państwowego zasiedzieć nie można. Zniosła ją z tym dniem ustawa z 28 lipca 1990 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny (DzU nr 55, poz. 321). W myśl jej art. 10, jeżeli przed 1 października 1990 r. istniał stan, który wyłączał zasiedzenie nieruchomości państwowej, a według przepisów obowiązujących aktualnie prowadzi on do zasiedzenia, termin zasiedzenia ulega skróceniu o czas, w którym powyższy stan istniał przed tą datą, lecz nie więcej niż o połowę. Ten zaś okres dla posiadaczy w złej wierze, tj. takich, którzy wiedzieli, że nie są właścicielami, wynosi 30 lat, a dla posiadaczy w dobrej wierze - 20 lat. Ktoś, kto władał nieruchomością państwową w dobrej wierze, może zaliczyć do okresu zasiedzenia 10 lat posiadania sprzed 1 października 1990 r., a posiadacz w złej wierze -15 lat. Sądy I i II instancji uznały, że Marianna K. była posiadaczką w złej wierze, skoro obejmując nieruchomość, wiedziała, że nie jest jej właścicielką. W kasacji jej spadkobiercy twierdzili, że było inaczej. Powoływali się na tzw. liberalne rozumienie dobrej wiary. Według niego w dobrej wierze jest ten, kto obejmując nieruchomość w posiadanie, ma usprawiedliwione przekonanie, że nie narusza niczyich praw, nikogo nie krzywdzi. Sąd Najwyższy kasację oddalił. Przypomniał, że tendencje do takiego pojmowania dobrej wiary trwały krótko. Dziś przyjmuje się, że w dobrej wierze jest ten, kto w momencie obejmowania nieruchomości miał przekonanie uzasadnione okolicznościami, że przysługuje mu prawo własności. Marianna K. takiego przekonania mieć nie mogła (sygn. II CK 286/05). "Rz"- autorka: Izabela Lewandowska
1. Noworodki nie loza na panstwo, ani w formie pienieznej ani swiadczen osobistych. Wyjatkiem jest sytuacja, gdy dziedzicza jakis spadek, np. fabryke i wtedy dokonuje tego ich opiekun. W tej jednak sytuacji robia swietny interes, bo bez ochrony swoich praw przez panstwo zostalyby niechybnie na lodzie.
2. Mozna uniknac wlasnych wydatkow na panstwo wynoszac sie z jego terytorium i rezygnujac z obywatelstwa. Inna metoda jest brak wlasnych dochodow i majatku nieruchomego. Mozna tez zalozyc wlasne panstwo.
3. Nie musisz zawiazywac spolki na niechcianych warunkach, ale jesli odziedziczyles udzialy w juz istniejacej, to jestes tymi warunkami zwiazany niezaleznie od wlasnego widzimisie. (Spadkodawcy te warunki pasowaly, a Tobie jako spadkobiercy sie nie podobaja, a jestes udzialowcem mniejszosciowym.) Podobnie jest ze spolka "Panstwo" SA - zostajesz udzialowcem mniejszosciowym "spolki" funkcjonujacej na warunkach ustalonych przez Twoich protoplastow. Jesli nie mozesz sie z tymi warunkami pogodzic, to masz do wyboru zycie w nielubianym srodowisku, emigracje, dzialalnosc w ramach istniejacego systemu zmierzajaca do zmiany jakichs jego wlasciwosci (np. dzialalnosc polityczna - przekonanie innych udzialowcow mniejszosciowych o koniecznosci zmian i ich wprowadzenie) lub obalenie tego wariantu spolki "Panstwo" SA sila (np. zamach stanu, rewolucja itp.). Pamietaj: bogowie juz nie stanowia, a te ustanowione przez jednych ludzi inni moga zmieniac.
4. Udzialy w spolce o niechcianych warunkach mozesz sprzedac, ale pod warunkiem, ze ktos zechce kupic. A jesli te warunki sa rzeczywiscie zle, to gdzie znajdziesz takiego frajera.
5. Jesli uwazasz, ze podmioty gospodarcze nie probuja wymuszac na kontrahentach warunkow dla tych ostatnich niekorzystnych, to chyba nigdy nie prowadziles wlasnej dzialalnosci gospodarczej. Mozesz mi wierzyc na slowo lub nie, ale to wszyscy robia wszystkim. Taka jest istota ekonomicznej "wojny domowej", najczescuej jest tak, ze im transakcja korzystniejsza dla Ciebie, tym gorsza dla drugiej strony. Nie oczekuj, ze podam "nazwiska, kontakty, adresy" zwiazane z konkretnymi sprawami.
6. W kwestii wlasnosci ziemi reprezentujesz bardzo "rolniczo-osiadly" punkt widzenia. Zgodnie z taka "logika" ziemie zamieszkale przez koczownikow sa niczyje i mozna je rozdawac kazdemu, kto zechce wbic lopate w ziemie. Powiedz to Mongolom, Berberom, koczownikom dalekiej polnocy i wielu innym. (Najlepiej mow im to przez radio, bo moga byc niemili.) Czy ty nie rozumiesz, ze koczownicy tez eksploatuja ziemie na ktorych zyja, tylko robia to inaczej niz rolnicy osiadli ?
7. I jeszcze o sposobie nabywania wlasnosci ziemi. Twoj sposob na nabycie praw do ziemi, to zwykle "zasiedzenie nieruchomosci". Sredniowieczni Normanowie robili to w zupelnie inny sposob, gdy zasiedlali Islandie. Amerykanie rowniez mieli swoj patent w tej materii.
Oprocz tego jesli prawo do ziemi uzyskuje sie, jak twierdzisz, przez jej uzytkowanie, przeksztalcanie, czerpanie korzysci, to jest chyba logiczne, ze powinno sie je tracic w wyniku nieuzytkowania, nieprzeksztalcania i nie czerpania korzysci.
8. Rzad USA rozdawal ziemie za darmo, bo mial na tyle przyzwoitosci, by nie handlowac kradzionym towarem. A tak naprawde, to dlatego, ze ci golodupce, ktorzy ja dostawali nie byliby w stanie nic zaplacic. Inaczej nie byloby masowej emigracji chlopstwa europejskiego do Ameryki.
9. Na temat "ogromnych" praw Indian i "znikomych" wspomnianych autonomii odpowiem pytaniem na pytanie. Czy Indianie negocjowali kiedykolwiek warunki pozostania w ramach USA ? Czy rezerwaty same uchwalaly wlasne konstytucje ? Czy wladze USA prowadzily kiedykolwiek z Indianami negocjacje z udzialem prezydenta ? Czy poszczegolne rezerwaty sa na prawach stanow ? Czy Indianie ratyfikowali konstytucje USA ? Czy poszczegolne rezerwaty wybieraja wlasnych przedstawicieli do obu izb Kongresu USA ?
Zdaje sie, ze zapominasz o prawach innych niz prawa jednostek i stad Twoje zdziwienie. Zreszta, jesli gryzie Cie w oczy przyklad Tatarstanu, Baszkirii lub Kalmucji (celowo wybralem tak "wredne" przyklady), to przyjrzyj sie hiszpanskiej Katalonii lub niemieckim landom.
Strona 1 z 2 • Znaleziono 88 wypowiedzi • 1, 2
Zabrze Kościoły
znaczenie partii politycznej
Zachodniopomorski Urząd Wojewódki
stan zalewu hancza
nuty do jesteś szlona
PYTANIE EGZAMINACYJNE problemowe MWE., Pediatria, Pytania
Allegro Lady Chłodnicze Używane
HYS Sports rozmiar

References: art.1
 art. 172
 art. 609
 art. 136
 art. 174
 art. 23

art.10
 art. 30
 art. 609
 art. 172
 Art.35
 Art.43
 Art.172
 art. 177
 art. 10
 art. 7
 art. 7
 art. 285
 art. 292
 art. 285
 art. 10