Source: http://www.zarzadca.eu/dyskusja/5877/
Timestamp: 2019-04-18 19:32:15+00:00

Document:
Wspolnota Mieszkaniowa - Przeglądy okresowe instalacji elektrycznej
Dyskusja: Przeglądy okresowe instalacji elektrycznej
CommentAuthorGość Zarzadca.pl (Marek Marek)
CommentTime9-07-2014
Pierwszy komentarz do artykułu: Przeglądy okresowe instalacji elektrycznej
Chciałbym polecić firmę wykonującą okresowe przeglądy. Pełna oferta na stronie www.elektometr.pl, są najtańsi na rynku, działają na terenie całej Polski.
CommentTime11-07-2014
Jeśli działają w całej Polsce, to jak mogą być najtańsi na rynku? Przykładowo, są ze Świnoujścia, a przegląd jest w Ustrzykach Dolnych. Odległość 969 km, czas przejazdu 11 h 20 min (S3 i A4):
Koszt przejazdu 1 zł/km, czyli 1000 zł + opłaty za autostradę Wrocław -Gliwice 32,40 (2x 16,20) + Katowice-Kraków 36 zł (4x 9zł), do tego koszt tych 11 godzin i 20 min x 2, hotel, dieta za delegację itp.
Elektryk z Ustrzyk Dolnych będzie droższy?
Żartowałem, chyba ten pan jest z Łodzi, albo z Wrocławia. : )
CommentTime11-07-2014 zmieniony
Koszt przejazdu 1 zł/km, czyli 1000 zł + opłaty za autostradę Wrocław -Gliwice 32,40 (2x 16,20) + Katowice-Kraków 36 zł (4x 9zł),
ja jeżdżę za 18 zł ... w te i wewte ... przez Jaworzno ... czysty zysk 18 zeta UoWL ; UoGN ;
CommentAuthorGość Zarzadca.pl (olo)
CommentTime30-09-2014
Czy przeglądy są obowiązkowe we własnościowych mieszkaniach w
budynkach wielorodzinnych?
Wspólnota zajmuje się częścią wspólną, nie lokalami.
Choć spotkałam się z przypadkiem, że w starej zaniedbanej kamienicy wspólnota przegłosowała sprawdzanie instalacji w lokalach. Ale to było tylko raz. Potem się pokłócili. Potem spora grupa zorganizowała i zaczęła prywatnie korzystać z usług jednego elektryka (żeby było taniej)
CommentTime30-09-2014 zmieniony
...Wspólnota zajmuje się częścią wspólną, nie lokalami.
W przypadku prawa budowlanego mam duże wątpliwości.
"...Odpowiedzialność za przeglądy okresowe instalacji zarówno w nieruchomości wspólnej, jak i w prywatnych lokalach spoczywa na wspólnocie – ponieważ art. 62 ustawy Prawo budowlane, który nakłada na właściciela lub zarządcę obiektu budowlanego obowiązek dokonywania okresowych kontroli obiektu budowlanego...."
Tenże art. 62 mówi:
"...Art. 62. 1.79) Obiekty budowlane powinny być..."
- a poniższy artykuł określa co jest obiektem w rozumieniu ustawy:
"...Art. 3. Ilekroć w ustawie jest mowa o:
a) budynek wraz z instalacjami i urządzeniami technicznymi,.."
Definicje wszystkich instalacji określa Rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji z dnia 16 sierpnia 1999 r. w sprawie warunków technicznych użytkowania budynków mieszkalnych.
M.in. instalacja elektryczna to:
"...16) instalacja elektryczna - układ przewodów i kabli w budynku wraz ze sprzętem i osprzętem elektroinstalacyjnym, urządzeniami, aparaturą rozdzielczą i sterowniczą, układem pomiarowo-rozliczeniowym, urządzeniami zabezpieczającymi i ochronnymi oraz uziemieniami, mający początek na zaciskach wyjściowych wewnętrznych linii zasilających w złączu i koniec na gniazdach wtyczkowych, wypustach oświetleniowych i zainstalowanych na stałe odbiornikach zasilanych energią elektryczną..."
Jak widać, prawo budowlane określające m.in. bezpieczeństwo użytkowania budynku jako całości, nie dzieli instalacji na części wspólne i prywatne, poziome i pionowe, do zaworu i od wodomierza itd.
Reasumując: właściciel lub zarządca budynku czyli wspólnota - ma obowiązek w czasie przeglądów sprawdzić całość obiektu wraz z całością instalacji a nie tylko jego częścią wspólną.
gecon: Reasumując: właściciel lub zarządca budynku czyli wspólnota
Niestety, to nie jest takie proste Panie Gecon. Właściciel lub zarządca budynku, to nie jest wspólnota. W budynku wielolokalowym mamy właścicieli lokali i współwłaścicieli NW. Tak wygląda sprawa i nie chce być inaczej.
Oczywiście, zgodnie z prawem kontroli ma być poddana cała instalacja w budynku, a nie tylko w NW. W mojej opinii, z przyczyn czysto proceduralnych i kwestii właścicielskich, odrębnie powinno się badać NW i odrębnie poszczególne lokale (przynajmniej formalnie). Protokoły też powinny być rozdzielone. Jeden dla NW i po jednym dla KAŻDEGO lokalu. Taka jest moja opinia w przedmiocie.
Przypominam, że stwierdzenie:
...Odpowiedzialność za przeglądy okresowe instalacji zarówno w nieruchomości wspólnej, jak i w prywatnych lokalach spoczywa na wspólnocie
- jest autorstwa fachowego portalu wspólnotowego a nie mojego, chociaż zgadzam się z tym poglądem.
...Właściciel lub zarządca budynku, to nie jest wspólnota
No to proszę mnie oświecić - kto jest właścicielem budynku (obiektu budowlanego) a kto zarządcą budynku (obiektu budowlanego) - budynku wielolokalowego wspólnoty, w którym np. wszystkie 20 lokali jest wykupionych na własność wraz z działką na której znajduje się budynek?
Czy to nie jest teren i budynek prywatny?
Czy będąc właścicielem budynku jednorodzinnego nie jesteś jego właścicielem?
Czy będąc właścicielem lokalu i współwłaścicielem (forma własności), reszty - nie jesteś wraz z pozostałymi właścicielem budynku (obiektu budowlanego) i gruntu na którym on stoi?
Przypominam, że prawo budowlane, wielokrotnie nowelizowane czy też ustawa o gospodarce nieruchomościami nie posługuje się pojęciami nieruchomość wspólna.
PINB w razie stwierdzenia np. zagrożenia zawaleniem kawałka dachu komu nakaże usunięcie zagrożenia? Komu nałoży ewentualną karę finansową w razie nie wykonania zaleceń?
Dla prawa budowlanego wraz z obydwoma rozporządzeniami wykonawczymi istnieje tylko i wyłącznie obiekt budowlany czyli budynek wraz z instalacjami i urządzeniami.
Każdy taki obiekt budowlany ma albo właściciela albo zarządcę budynku (nie mylić z zarządcą nieruchomości).
W wypadku budynków wspólnoty mamy dwa w jednym czyli wszyscy właściciele są właścicielem budynku i jednocześnie wszyscy są zarządcą budynku (co wyraźnie widać w przypadku małych wspólnot (k.c.)
Protokoły też powinny być rozdzielone. Jeden dla NW i po jednym dla KAŻDEGO lokalu
Jak wspomniałem wyżej prawo budowlane regulujące kwestie przeglądów nie przewiduje podwójnych, oddzielnych protokołów z oczywistych względów, tak jak bezsensowne byłoby robienie osobnego przeglądu przewodów hamulcowych i pedału hamulca w aucie.
gecon: zgadzam się z tym poglądem.
Ja akurat nie zgadzam się z tym poglądem.
No to proszę mnie oświecić - kto jest właścicielem budynku (obiektu budowlanego) a kto zarządcą budynku (obiektu budowlanego)
Oto wedle życzenia niosę kaganek oświaty (chociaż tyle na ten temat napisano w internecie...):
- właścicielem obiektu budowlanego, jest właściciel obiektu budowlanego. Wszak to proste. W budynku wielolokalowym, właścicielami lokali są właściciele lokali, natomiast nieruchomość wspólna jest współwłasnością ułamkową właścicieli lokali.
gecon: Czy będąc właścicielem budynku jednorodzinnego nie jesteś jego właścicielem?
Właściciel budynku jednorodzinnego, który jest właścicielem budynku jednorodzinnego, jest owszem właścicielem tego budynku jednorodzinnego. Zgadza się. Widzisz bracie - jest tylko jeden szkopuł. Budynek jednorodzinny z natury rzeczy nie ma najczęściej wyodrębnionych lokali (z małymi wyjątkami), a zatem nie ma też nieruchomości wspólnej. A te wyjątki zachodzą wtedy, gdy w budynku są nie więcej, niż dwa lokale mieszkalne, lub jeden lokal mieszkalny i jeden użytkowy, ale o powierzchni nie przekraczającej 30 % powierzchni budynku. Ale wtedy mamy chyba współwłasność na zasadach zawartych w KC i współwłaściciele prawdopodobnie odpowiadają solidarnie (nie przerabiałem takiego przypadku).
gecon: Czy będąc właścicielem lokalu i współwłaścicielem (forma własności), reszty - nie jesteś wraz z pozostałymi właścicielem budynku (obiektu budowlanego) i gruntu na którym on stoi?
Nie. Jestem właścicielem lokalu, a jednocześnie współwłaścicielem reszty wraz z gruntem, na którym ten budynek stoi, natomiast nie jestem właścicielem reszty i również nie jestem właścicielem gruntu. Nawet wraz z pozostałymi.
gecon: Przypominam, że prawo budowlane, wielokrotnie nowelizowane czy też ustawa o gospodarce nieruchomościami nie posługuje się pojęciami nieruchomość wspólna.
Jeszcze by tego brakowało. Prawo budowlane nie reguluje stosunków własnościowych.
gecon: PINB w razie stwierdzenia np. zagrożenia zawaleniem kawałka dachu komu nakaże usunięcie zagrożenia? Komu nałoży ewentualną karę finansową w razie nie wykonania zaleceń?
Tu odsyłam do strony GUNB. Tam jest rozdział o kontrolach okresowych w budynkach i jest też obszerne wyjaśnienie tego problemu. Chciałbym tylko, żebyśmy tak nie mieszali kilkunastu różnych zagadnień.
gecon: Każdy taki obiekt budowlany ma albo właściciela albo zarządcę budynku (nie mylić z zarządcą nieruchomości).
No, tak to już jest. Zgadza się.
gecon: W wypadku budynków wspólnoty mamy dwa w jednym czyli wszyscy właściciele są właścicielem budynku i jednocześnie wszyscy są zarządcą budynku (co wyraźnie widać w przypadku małych wspólnot (k.c.)
Proszę Cię, daj spokój. Wszyscy właściciele nie są właścicielem budynku, ponieważ wszyscy właściciele są współwłaścicielami nieruchomości wspólnej na zasadach współwłasności ułamkowej, natomiast właścicielami lokali są właściciele lokali. Co do tego drugiego, to był taki film zdaje się - "Wszyscy jesteśmy Chrystusami", czy jakoś tak. Zarządcą jest zarządca, albo jest zarząd właścicielski. Jeśli właściciele w drodze uchwały większością głosów wybiorą wszystkich właścicieli do zarządu, to w takim przypadku będziesz miał rację. Wszyscy właściciele będą w zarządzie.
Coś niesamowitego, co się tu dzieje. Taka imprezka. Zostaję do środy - że zacytuję klasyka.
gecon: prawo budowlane regulujące kwestie przeglądów nie przewiduje podwójnych, oddzielnych protokołów z oczywistych względów, tak jak bezsensowne byłoby robienie osobnego przeglądu przewodów hamulcowych i pedału hamulca w aucie.
Bezsensowne jest to, co tu napisałeś. Prawo budowlane nie zajmuje się ani formą, ani zakresem, ani ilością protokołów. Może ich być nawet 100, jeśli ktoś ma taki kaprys. Przykład z przeglądem przewodów hamulcowych uważam za całkowicie chybiony.
...właścicielem obiektu budowlanego, jest właściciel obiektu budowlanego...
Właściciel budynku jednorodzinnego, który jest właścicielem budynku jednorodzinnego, jest owszem właścicielem tego budynku jednorodzinnego.
No, słusznie.
Jestem właścicielem lokalu, a jednocześnie współwłaścicielem reszty wraz z gruntem, na którym ten budynek stoi, natomiast nie jestem właścicielem reszty i również nie jestem właścicielem gruntu
Bardzo niedorzeczne stwierdzenie - przypominam, że współwłasność jest formą własności a nie osobnym jakimś bytem.
Zarządcą jest zarządca, albo jest zarząd właścicielski. Jeśli właściciele w drodze uchwały większością głosów wybiorą wszystkich właścicieli do zarządu, to w takim przypadku będziesz miał rację. Wszyscy właściciele będą w zarządzie.
Całkowicie błędny pogląd. Zwracałem uwagę aby nie mylić zarządcy (zarządu) nieruchomości z zarządca budynku (obiektu budowlanego) bo to zupełnie co innego.
No i dalej nie wiem - kto jest właścicielem budynku (obiektu budowlanego) wspólnoty, a kto zarządcą budynku (obiektu budowlanego) wspólnoty - nie mylić z zarządcą nieruchomości lub nie daj boże z zarządem wspólnoty.
Na tym kończę tę "akademicką dyskusję" bo zaczyna upodabniać się do dyskusji jaka swego czasu tu się toczyła o deklaracjach śmieciowych w której też niektórzy doszli do wniosku, wbrew oczywistym zapisom ustawowym - że powinno być kilkadziesiąt deklaracji, jedna za NW a reszta za lokale - tylko dalej nie wiadomo gdzie poustawiać podwójne śmietniki bo póki co nie słyszałem aby gdziekolwiek takie głupie rozwiązanie zastosowano.
gecon: Całkowicie błędny pogląd
Całkowicie słuszny pogląd.
gecon: Zwracałem uwagę aby nie mylić zarządcy (zarządu) nieruchomości z zarządca budynku (obiektu budowlanego) bo to zupełnie co innego.
Bardzo dobrze, że zwracałeś uwagę. Trzeba na to ciągle zwracać uwagę, ponieważ ciągle ktoś myli lub utożsamia te dwa skąd inąd różne pojęcia.
gecon: No i dalej nie wiem - kto jest właścicielem budynku (obiektu budowlanego) wspólnoty, a kto zarządcą budynku (obiektu budowlanego) wspólnoty - nie mylić z zarządcą nieruchomości lub nie daj boże z zarządem wspólnoty.
Musisz mi zapłacić za korepetycje, i to podwójnie. Za to, że jesteś taki oporny (odporny?) na wiedzę.
Nie ma czegoś takiego, jak budynek wspólnoty, a tym bardziej nie ma czegoś takiego, jak obiekt budowlany wspólnoty. Jeśli masz na myśli budynek mieszkalny wielorodzinny, zwany też nieruchomością wielolokalową, to taki budynek nie ma jednego właściciela, a ponadto, z punktu widzenia prawa własności taki budynek dzieli się na lokale i NW. Właścicielami lokali są właściciele lokali, natomiast NW jest współwłasnością właścicieli lokali na zasadach współwłasności ułamkowej.
Teraz zarządca. Ponieważ - jak już ustaliliśmy ponad wszelką wątpliwość - nie ma czegoś takiego, jak budynek, czy obiekt budowlany wspólnoty, to tym bardziej nie ma zarządcy budynku wspólnoty, czy też zarządcy obiektu budowlanego wspólnoty. Jeśli masz na myśli budynek mieszkalny wielorodzinny, zwany też nieruchomością wielolokalową, to taki budynek nie ma I NIE MOŻE MIEĆ zarządcy obiektu budowlanego w myśl przepisów prawa budowlanego, ponieważ zarządca obiektu budowlanego, to jest jednostka organizacyjna, na rzecz której ustanowiono trwały zarząd, czyli prawną formę władania nieruchomością państwową lub samorządową przez państwową lub samorządową jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej. Jeśli to zrozumiesz, to może przestaniesz nalegać, żeby w budynku mieszkalnym wielorodzinnym ustanawiać zarządcę obiektu budowlanego (takim zarządcą w rozumieniu ustawy Prawo budowlane jest np. dyrektor szkoły w odniesieniu do budynku i obiektów budowlanych szkoły).
gecon: nie mylić z zarządcą nieruchomości lub nie daj boże z zarządem wspólnoty.
No, nie daj Boże. Ale wygląda na to, że to przede wszystkim Ty mylisz te pojęcia. Albo ich nie rozumiesz. Zarządca nieruchomości w budynku mieszkalnym wielorodzinnym sprawuje zarząd nieruchomością wspólną, natomiast nie zarządza lokalami prywatnych właścicieli. Zarząd właścicielski robi to samo, tyle, że "rekrutuje się" najczęściej spośród właścicieli. Myślę Panie Gecon, że nadszedł czas, żeby przeczytać ustawę o własności lokali.
Zarządca nieruchomości w budynku mieszkalnym wielorodzinnym sprawuje zarząd nieruchomością wspólną, natomiast nie zarządza lokalami prywatnych właścicieli. Zarząd właścicielski robi to samo, tyle, że "rekrutuje się" najczęściej spośród właścicieli.
No wreszcie wszystko zrozumiałem. Nie, już nie muszę czytać UoWL.
Pomyśleć, że w takiej niewiedzy żyłem.
CommentTime1-10-2014 zmieniony
Mimo różnicy poglądów , ta dyskusja mi sie podoba.
Mam jednak do was pytanie. Odpowiedź na nie uważam bowiem za kluczowa w tej dyskusji.
Kto jest właścicielem nieruchomości na której powstała wspólnota mieszkaniowa? Taka nieruchomość musi bowiem posiadać jasno określonego właściciela.
Moim zdaniem jeśli na nieruchomości istnieje obiekt zdefiniowany jako obiekt budowlany - budynek, to niewątpliwie został on zbudowany zgodnie z wymogami prawa budowlanego i zgodnie z tymi zasadami musi być użytkowany.
W przypadku jednego właściciela budynku wielolokalowego nie ma problemu, spółdzielni także. Problem zaczyna się we wspólnotach.
Kto jest właścicielem lub zarządcą budynku.
Zarządcą budynku jak i nieruchomości , ale tylko w zakresie NW jest wspólnota jako osoba ustawowa ( art6) . Lokalami zarządzają ich właściciele.
Zarządcą budynku w rozumieniu UoWL nie jest więc zarządcą budynku w rozumieniu prawa budowlanego. Formalnie nie może ( a raczej nie musi) on więc zajmować przeglądami instalacji w lokalach.Instalacja elektryczna lokalu od licznika nie jest elementem NW.
Aby wspólnota jako osoba ustawowa miała obowiązek wykonania przeglądu całej instalacji potrzebne jest moim zdaniem takie rozwiązanie prawne jak w ustawie o gospodarce odpadami.
Powinno sie mianowicie obciążyć obowiązkami właścicielskimi w zakresie przeglądów budynków w cały zakresie osoby sprawujące zarząd nieruchomością wspólną.
Ale mi się zaraz dostanie.
ja uważam, że wspólnota, czyli ogół właścicieli, powinna działać w porozumieniu i w jak najlepiej pojętym własnym interesie. Właściciele muszą być świadomi, że - niestety - jadą na jednym wózku. Z tego względu, jeśli już przydarzyło im się to nieszczęście mieszkania pod jednym dachem, niczym szczury w klatkach, albo kury w kurniku (jedna nad drugą, robiąca pod siebie kupę z góry na dół), to trzeba współdziałać, bo inaczej będzie źle.
Dobrą praktyką jest moim zdaniem wykonanie przeglądów przez jedną jednostkę kontrolującą, w jednym czasie, a jednocześnie rozdzielenie formalne kontroli i protokołów. Jeden wspólny dla NW i po jednym indywidualnym dla każdego właściciela. Jeśli znajdą się wywrotowcy, to ciężka sprawa. Trudno się z takimi walczy. Jedno jest pewne: nie ma prostego sposobu, żeby zmusić ich do wykonania kontroli okresowych w lokalach.
Trzeba tę sytuację potraktować, jako wartość dodaną (może ujemną wartość dodaną) rozwoju cywilizacyjnego.
CommentTime1-10-2014
Trudno sobie wyobrazic takie współdziałanie w dużych i bzrdzo duzych wspólnotach. Tu potrzebne sa jednak jasne rozwiazania prawne.
Dobrą praktyką jest moim zdaniem wykonanie przeglądów przez jedną jednostkę kontrolującą, w jednym czasie, a jednocześnie rozdzielenie formalne kontroli i protokołów. Jeden wspólny dla NW i po jednym indywidualnym dla każdego właściciela
Jaki będzie protokól to jest inna sprawa.
Ja myślę że problemem jest ingerencja w prawa właścicielskie. I to wymaga rozwiązania.
Albo każdy właściciel wykona przegląd instalacji lokalu sam , albo zrobi to wspólnota. Aby zrobiła to wspólnota musi mieć do tego podstawe prawną.
A przy obecnych rozwiązaniach mam do tego poważne wątpliwości.
Takim instrumentem prawnym jest ograniczenie praw właścicielski właścicieli lokali i obciążenie ustawowe tymi prawami w zakresie przeglądów instalacji nie tylko w NW ale i w lokalch osoby sprawująca zarząd NW, tak jak zrobiono to ze śmieciami.
Pobobny problem występuje zreszta także np: z dostawa mediów do lokali, legalizacja liczników itp.
Ale takie rozwiązania prawne sa wątpliwe konstytucyjnie i dlatego ...robimy sobie na głowę ...jak te kury.
Przykład: Mój " zarzadca" wymienił liczniki mediów. Czy zrobił dobrze ? Bardzo dobrze. Na ponad 100 właścicieli połowa by tego nie zrobiła.
Al e jednoczesnie naryszył prawo, bo ingerował we własność prywatną. Z jednej strony niska kultura prawna właścicieli, ale z drugiej niska kultura prawna "zarządcy" . Mógdł przecież podpisać w tej sprawie umowę z włascicielami , tym bardziej że w regulaminie rozliczeń tego nie ma ( o co go zresztą usilnie prosze od 4 lat)
Mój " zarzadca" wymienił liczniki mediów...
Al e jednoczesnie naryszył prawo, bo ingerował we własność prywatną. Mógdł przecież podpisać w tej sprawie umowę z włascicielami , tym bardziej że w regulaminie rozliczeń tego nie ma ( o co go zresztą usilnie prosze od 4 lat)
Zarządca nie naruszył żadnego prawa - wykonał wręcz obowiązek ustawowy.
"..Ustawa z dnia 7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków
8. W przypadku, o którym mowa w ust. 5, właściciel lub zarządca budynku wielolokalowego lub budynków wielolokalowych jest uprawniony do zainstalowania wodomierzy przy wszystkich punktach czerpalnych wody w danym budynku. Osoba korzystająca z lokalu jest obowiązana udostępnić lokal w celu zainstalowania wodomierzy oraz dokonywania ich odczytów, legalizacji, konserwacji i wymiany..."
Żaden sąd nie powie, że zarządca złamał prawo, naruszając prawo własności bo prawo własności mówi w K.c.:
W tym wypadku taką granicą jest właśnie ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę...
A jednak sie taki sąd znalazl. Żle interpretujesz pkt 8.
Dość precyzyjne wyjaśnienie pojęcia zarządca budynku (obiektu budowlanego) przedstawia poniższe orzeczenie - i nie sądzę aby była potrzeba rozważać, że może to osoby pełniące zarząd powinny być zarządcą obiektu a może zarządca powierzony - na co zapewne nigdy nie zgodzili by się zarządcy wrocławscy.
"...nie można przyjąć, że "zarządca obiektu budowlanego" to "zarządca nieruchomości", tak jak to przyjął Sąd...ustalenie znaczenia pojęcia "zarządca obiektu budowlanego", zakresu jego uprawnień, należy dokonać w oparciu o wszystkie przepisy Prawa budowlanego, w których użyto tego pojęcia...Analizując obowiązki, jakie mogą organy nałożyć na zarządcę obiektu budowlanego, w oparciu tylko o niektóre przepisy Prawa budowlanego (art. 52, 66, 67, 68, 69), należy jednoznacznie stwierdzić, że są to czynności przekraczające zakres zwykłego zarządu w związku z czym, jako zarządcę obiektu budowlanego nie można uznać "zarządcy nieruchomości" w rozumieniu ustawy o gospodarce nieruchomościami...Powyższe rozważania wskazują na to, że skoro na zarządcę obiektu budowlanego można nałożyć obowiązki przekraczające czynności zwykłego zarządu, podobne jak na inwestora, właściciela czy też użytkownika obiektu budowlanego, to umocowania prawnego dla tego podmiotu należy upatrywać w art. 3 pkt 11 Prawa budowlanego, bowiem tylko prawo do dysponowania nieruchomością na cele budowlane daje tak szerokie uprawnienia...Stanowisko to jest zbieżne z dotychczasowym orzecznictwem sądowym w tym zakresie...W innych orzeczeniach sądów administracyjnych wychodząc z podobnych założeń opowiedziano się jednoznacznie, iż obowiązki wynikające z art. 61 i art. 66 Prawa budowlanego powinny być nałożone na wspólnotę mieszkaniową, a nie na zarząd wspólnoty...Jak wynika z powyższych rozważań, strona skarżąca ([..]) w świetle przepisów Prawa budowlanego nie mogła być uznany jako zarządca obiektu budowlanego...Organ nadzoru budowlanego, ponownie rozpatrując sprawę, obowiązek przedłożenia stosownej oceny stanu technicznego stropu, powinien nałożyć na wspólnotę mieszkaniową (art. 6 ustawy o własności lokali..."
- Wyrok NSA z dnia 25-07-2008 (II OSK 1214/07)
Nowy doklejony: 01.10.14 11:08
Żle interpretujesz pkt 8.
To może przykład śmieciowy.
Jak wiadomo podawanie wspólnocie (zarządowi) ilości osób zamieszkałych (wynajmujących) w lokalu właściciela było złamaniem prawa (są orzeczenia w tej sprawie) - ingerencją w prawo własności, do czasu ustawy śmieciowej. Ustawa śmieciowa wprowadziła taką możliwość i jest to teraz zgodne z prawem w zakresie dotyczącym wywozu śmieci.
Rozjasnij moją ciemność Gecon.
Obowiązki wynikające z art 61 i art66 powinny być nałożone na Wsoólnote mieszkaniowa a nie na zarząd wspólnoty.
Przeciez to jest nic innego jak obciążenie ( nie zarządu, czy osób) lecz wspólnoty mieszkaniowej jako osoby ustawowej obowiązkami właścicielskimi dotyczacych np: przeglądów.
To w jaki sposób wspólnota będzie ten obowiązek realizować , jeśli jej organ , czyli zarząd nie ma takiego obowiązku.Poza tym mam watpliwości , czy wspólnota dysponuje nieruchomościa na cele budowlane, bowiem podjęcie decyzji o budowie wymaga zgody 100% właścicieli lokali.
Obowiązki wynikające z art 61 i art66 powinny być nałożone...
- to musisz napisać do NSA żeby ci rozjaśnił.
mam watpliwości , czy wspólnota dysponuje nieruchomościa na cele budowlane, bowiem podjęcie decyzji o budowie wymaga zgody 100% właścicieli lokali.
Też kiedyś miałem a właściwie do dzisiaj mam, ale po decyzji GINB, że wystarczy uchwała - przestałem rozumieć w tej sprawie cokolwiek, każdy ...na swój strój.
W tym wyroku prawdopodobnie NSA - tak jak większość urzędów i instytucji - użył skrótu myślowego nie rozróżniając niuansów: wspólnota - wszyscy właściciele.
gecon: To może przykład śmieciowy.
Możesz podać paragraf ustawy śmieciowej który takie prawo wprowadza?
Są aż cztery:
...obowiązki właściciela nieruchomości obciążają osoby sprawujące zarząd...
Obowiązek... powstaje...za każdy miesiąc, w którym na danej nieruchomości zamieszkuje mieszkaniec;
opłata ... stanowi iloczyn:
Właściciel nieruchomości jest obowiązany złożyć...deklarację o wysokości opłaty... od dnia zamieszkania na danej nieruchomości pierwszego mieszkańca...W przypadku zmiany danych...jest obowiązany złożyć nową deklarację
Aby właściciel nieruchomości w świetle tej ustawy (osoby sprawujące zarząd) mógł się wywiązać z obowiązków nałożonych musi praktycznie co 14 dni sprawdzać czy czasami liczba mieszkańców w nieruchomości (budynku wspólnoty) nie zmieniła się.
Musi się orientować czy ta czwórka studentów to już wyjechała i komu właściciel dwóch innych lokali teraz wynajął, czy konkubina właściciela spod ósemki urodziła dwojaczki czy trojaczki itd...
Totalna inwigilacja, deptanie prawa własności co 14 dni - ale to nie mój wymysł.
Zaznaczam - to nie jest mój pogląd czy interpretacja - to wynika jasno z brzmienia powyższych zapisów.
gecon No to proszę mnie oświecić - kto jest właścicielem budynku (obiektu budowlanego)
no to oświecam ....500 Wat wystarczy ?
Właścicielem budynku ogół właścicieli lokali.
gecon Aby właściciel nieruchomości w świetle tej ustawy (osoby sprawujące zarząd) mógł się wywiązać z obowiązków nałożonych musi praktycznie co 14 dni sprawdzać czy czasami liczba mieszkańców w nieruchomości (budynku wspólnoty) nie zmieniła się.
Nie ma takich obowiązków , nikt i nic nie zmusi właściciel lokalu do podawania ilości osób w nim zamieszkujących .... to jest to twoje ślepe patrzenie w zapisy (fragmentaryczne zapisy, cytaty ) w prawie,
Przerażenie urzędasów, że będą musieli prowadzić po ileś tam setek tysięcy kont bankowych rozliczeniowych ( we Warszawie ponad 2 mil) przeraziła ich i próbują cześć ich podstawowych obowiązków zwalić na jak to określił gecon "osoby sprawujące zarząd" UoWL ; UoGN ;
CommentTime2-10-2014 zmieniony
gecon: Są aż cztery:
W którym z tych wymienionych artykułów znalazłeś zapis który daje osobie sprawującej zarząd prawo do żądania od właściciela lokalu informacji o ilości osób w nim zamieszkujących?
gecon: Aby właściciel nieruchomości w świetle tej ustawy (osoby sprawujące zarząd) mógł się wywiązać z obowiązków nałożonych musi praktycznie co 14 dni sprawdzać czy czasami liczba mieszkańców w nieruchomości (budynku wspólnoty) nie zmieniła się.
W jaki sposób łamanie prawa może wynikać z jakiegolwiek zapisu.
Nowy doklejony: 02.10.14 00:45
nikt i nic nie zmusi właściciel lokalu do podawania ilości osób w nim zamieszkujących .... to jest to twoje ślepe patrzenie w zapisy
Jeżeli moje jest ślepe to nie powiem jakim jest ta twoja pisanina, bo bym musiał użyć słów niecenzuralnych.
Jakoś ustawa zmusiła chyba wszystkich właścicieli lokali w Polsce do podania ilości osób dla celów deklaracji śmieciowej.
Zadam Ci inne pytanie.
Jakie prawo zmusi własciciela lokalu do podania prawdziwej ilości osób zamieszkujacych w jego lokalu i jeśli wiadomo że ta informacja jest nieprawdziwa to na podstawie jakiego prawa można właściciela zmusić do podania prawdziwej liczby?
gecon: Nie znam żadnego dowodu na to aby ktoś gdzieś się postawił (poza nielicznymi wyjątkami prezesów spółdzielni) i nie złożył deklaracji.
Ja znam, i nawet mieszkam w takim budynku wspólnoty w którym każdy właściciel składał swoją deklarację.
gecon: Nie ma też żadnego orzeczenia, że podawanie ilości osób dla potrzeb ustawy śmieciowej jest bezprawne.
Nie ma też orzeczenia stwierdzającego że człowiek nie jest wielbłądem.
CommentTime3-10-2014
gecon: Też kiedyś miałem a właściwie do dzisiaj mam, ale po decyzji GINB, że wystarczy uchwała - przestałem rozumieć w tej sprawie cokolwiek
Żadna tam uchwała, tylko zgoda wszystkich współwłaścicieli, każdego z osobna, a jeśli nie ma takiej zgody, to wymagane jest rozstrzygnięcie przez sąd. Być może GINB nie odróżnia zarządzania nieruchomością od posiadania i władania nieruchomością. Ale nie znamy szczegółów, więc nie ma pewności co tam było w tej odpowiedzi GINB i jaka była konkretna sytuacja.
CommentTime3-10-2014 zmieniony
wp44: Żadna tam uchwała, tylko zgoda wszystkich współwłaścicieli, każdego z osobna, a jeśli nie ma takiej zgody, to wymagane jest rozstrzygnięcie przez sąd.
W tamtej sprawie chodziło o to że GINB wypowiedział się, że oświadczenie o dysponowaniu nieruchomością dla celów budowlanych (wymagane przy pozwoleniu na budowę) w przypadku dużej wspólnoty zastępuje uchwała większości a nie zgoda wszystkich.
Osobiście również podobną rzecz przećwiczyłem upierając się, ze zgodnie z prawem budowlanym takie oświadczenie muszą podpisać wszyscy współwłaściciele bo to oni są właścicielem nieruchomości. Otrzymałem odpowiedź na piśmie od GINB, że taką zgodą jest właśnie uchwała - i w związku z tym przestałem po dwóch latach dalej walić głową w mur urzędniczy.
Może wyjaśnijmy sobie jedno, a zacznijmy od samego oświadczenia o prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane:
http://bip.gliwice.eu/pub/boi/AB_12_1.pdf
Jeśli ktoś ma wątpliwości, to proszę przeczytać punkt 2), w którym oświadczamy, że posiadamy wspomniane prawo wynikające z tytułu współwłasności, w którym wymieniamy wszystkich współwłaścicieli z imienia i nazwiska oraz adresu, a dalej - oświadczamy, że posiadamy zgody wszystkich współwłaścicieli.
Ależ ja nie mam wątpliwości - do znudzenia przedstawiałem ten wzór (z rozp. min) - sprawa opierała się o trzy instancje w sumie: UM, UW, i GUNB. Przepis jest jednoznaczny, ale jak widać nie dla urzędników.
W końcu GINB stwierdził to co już podawałem: że zamiast zgody w dużej wspólnocie wystarczy uchwała.
Poza tym było tu na forum to dyskutowane i Zarządca powinien coś wiedzieć bo też się upierał, że wystarczy uchwała i cytował właśnie GINB, że do oświadczenia wystarcza uchwała.
Sprawa powinna w takim razie iść do sądu. Niechby się GINB nauczył, a przy okazji UM i UW.
Ja niestety też spotkałem się kilka razy w organach administracji architektoniczno-budowlanej z takim stanowiskiem. Na konkretne zapytanie za każdym razem najpierw była niepewność, a potem stwierdzenie, że wystarczy uchwała, a nawet raz usłyszałem, że wystarczy zgoda zarządu. No, paranoja.
nawet raz usłyszałem, że wystarczy zgoda zarządu.
Przećwiczyłem, że wystarczy zgoda administratora: "bo ma licencje i zarządza".
Za nic w świecie pani naczelnik wydziału budownictwa i gospodarki przestrzennej nie potrafiła zrozumieć co ja z tym zarządem i właścicielami ciągle skoro jest administrator nieruchomości i on wypełnia oświadczenie za wspólnotę. Taka paranoja do kwadratu a nawet więcej.
CommentTime4-10-2014
Gecon: Taka paranoja do kwadratu a nawet więcej.
Czysta prawda, każdy Wydział Architektury interpretuje inaczej ustawę o własności lokali. Można tylko współczuć (mnie też) właścicielom pragnącym uzyskać właściwą opinię z Architektury.
WP44. Wg Ciebie.
Tak dla ścicłości . Kto w koncu jest włascicielem budynku w nieruchomości .
1.Czy wszyscy własciciele , ale nie w rozumieniu art 6 UoWL jako osoba ustawowa, czyli wspólnota.
2. Czy tez po prostu nie ma wlaściciela budynku, lecz wyłącznie właściciele nieruchomości lokalowych.
Czyli zarzad ( zarządca) przeprowadza przegład elektryczny NW a własciciele przegląd swoich lokali.
Lub np: przegląd organizuje zarzadca ( po porozumieniu z włascicielami lokali) , ale dokumentacja jest wystawiana na NW i poszczególne lokale.
tajfun: Lub np: przegląd organizuje zarzadca ( po porozumieniu z włascicielami lokali) , ale dokumentacja jest wystawiana na NW i poszczególne lokale.
Nie ukrywam, że w mojej skromnej opinii to jest najbardziej sensowne rozwiązanie. Na przykład gazownicy (że tak ich określę) w przeciwieństwie do elektryków, dopracowali się standardu w postaci normy PN-M-34507 "Instalacja gazowa - kontrola okresowa". Oprócz tego, że w normie podano szczegółowy zakres kontroli, to podano też dwa wzory protokołów: dla odbiorcy indywidualnego oraz dla NW, z tym że w normie nie nazywa się to NW, lecz "instalacja gazowa od kurka głównego do armatury odcinającej instalację gazową u odbiorcy indywidualnego'.
tajfun: Kto w koncu jest włascicielem budynku w nieruchomości.
Tak w największym skrócie - ten, kto ma "papiery" na budynek, czyli akt notarialny/KW. Czy Ty w odniesieniu do Twojego budynku (o ile jesteś właścicielem lokalu w nieruchomości wielolokalowej) masz napisane w swoim akcie notarialnym, że jesteś właścicielem budynku? Albo którykolwiek z Twoich sąsiadów ma taki zapis? A jeśli Ty jesteś właścicielem swojego lokalu w nieruchomości wielolokalowej i masz na to potwierdzenie w akcie notarialnym, to jakim prawem ktokolwiek inny mógłby być właścicielem budynku, jako całości? To by oznaczało, że jest również właścicielem Twojego lokalu, którego właścicielem jesteś przecież Ty. No nie jest tak?
Chyba otworzyłem jakąś puszkę jakiegoś Pandora. : )
CommentTime4-10-2014 zmieniony
... jeśli Ty jesteś właścicielem swojego lokalu w nieruchomości wielolokalowej i masz na to potwierdzenie w akcie notarialnym, to jakim prawem ktokolwiek inny mógłby być właścicielem budynku, jako całości? To by oznaczało, że jest również właścicielem Twojego lokalu, którego właścicielem jesteś przecież Ty. No nie jest tak?
Oczywiście nie jestem żadnym Pandorem ani od Pandory ale ten argument jest oczywisty.
Dodałbym, że jeżeli poza właścicielem lokalu jestem także właścicielem NW (na zasadzie współwłasności) czyli reszty budynku wraz z gruntem i mam to wpisane w AN jako nierozerwalne prawo własności wraz z udziałem - to nie pojmuję tych rozterek niektórych dyskutantów którzy z uporem maniaka czy to przy ustawie śmieciowej czy przy przeglądach instalacji itp. upierają się że jest inaczej (że jest jeszcze ktoś inny kto jest właścicielem reszty), że lokal właściciela to "ziemia święta", którą nikt poza właścicielem nie zarządza i nikt nie ma prawa nim się zajmować nawet jak to dotyczy części wspólnych w lokalu i że wszelkie dokumenty oraz pojemniki na śmieci także należy osobno gromadzić z podziałem na śmieci z NW i śmieci z lokali np.
Bez względu na tak oczywisty fakt, że żaden lokal prywatny właściciela w budynku wielolokalowym wspólnoty, nie może funkcjonować samodzielnie w oderwaniu od całości budynku.
Oczywiście gazownicy mają prostszą sprawę a więc i dość dawno uregulowaną ale co mają np. powiedzieć kominiarze gdy między piecem w lokalu właściciela a przewodem kominowym i kominem na wspólnym dachu nie ma żadnego zaworu?
gecon: nie jestem żadnym Pandorem
Nie pisałem o Tobie, ani o nikim konkretnym. Skojarzył mi się cytat z kultowego filmu. Nawiązywałem ogólnie do problemu.
gecon: gazownicy mają prostszą sprawę a więc i dość dawno uregulowaną
No, ale pomiędzy instalacją elektryczną w budynku i instalacją gazową jest pratycznie prawie pełna analogia. Elektrycy mają równie prostą sprawę, ale może są bardziej leniwi, albo może też mają wypracowane standardy, tylko my o nich nie wiemy.
gecon: co mają np. powiedzieć kominiarze gdy między piecem w lokalu właściciela a przewodem kominowym i kominem na wspólnym dachu nie ma żadnego zaworu?
A po co Ci zawór w kominie?
Nie pisałem o Tobie, ani o nikim konkretnym.
Ależ ja to doskonale rozumiem - tylko dla przekory i z potrzeby odrobiny luzu tak napisałem.
To nie mi jest potrzebny ale tym co tutaj głoszą teorie o rozdzieleniu wszystkiego na części prywatne i części wspólne. Bo dym i sadza z komina to przecież śmieci ale nie właściciela podobno. Bo kontrolując drożność winno się rzekomo wyprodukować dwa protokoły: za funkcjonowanie przewodu kominowego i podłączonego pieca jako jego integralnej części.
Ale jaki to ma sens skoro to jest komplet. Komin bez pieca jest nikomu niepotrzebny tak jak piec bez komina też.
CommentTime5-10-2014 zmieniony
Ale jaki to ma sens skoro to jest komplet. Komin bez pieca jest nikomu niepotrzebny tak jak piec bez komina też.Od 1 do 38 z 38
Teraz to juz w ogóle nie rozumie twoich pogladów.
To w końcu kiedy ma zastosowania Art3 pkt 2 UoWL. Bo zgodnie z UoWL piec to część wyposazenia lokalu uzywana tylko pzez właściciela lokalu a przewód kominowy to element NW uzywany przez wielu wlascicieli . I to akurat nikt nie może mieć żadnych watpliwości.Reszta to juz konsekwencja tego rozwiązania, która w niektórych przypadkach , takich jak np: przeglądy, wcale nie musi byc racjonalna, jak zreszta wiele innych rozwiązań w UoWL
Jak chcesz poprawic UoWL to może napisz co bys konkretnie zmienił i jak.
tajfun: Teraz to juz w ogóle nie rozumie twoich pogladów.
Jak widać nie tylko z tym masz jakieś problemy:
tajfun: ak dla ścicłości . Kto w koncu jest włascicielem budynku w nieruchomości .
A sprawa jest dość prosta - oczywiście, że wszyscy właściciele są właścicielami nieruchomości bo każdy ma to wpisane w swoje AN. To że wspólnota może nabywać prawa do swojego majątku (jako tzw. ułomna osoba prawna), odrębnego od majątku właścicieli to nie oznacza, że nabyła takie prawa do budynku bo nie ma na to "żadnego papierka", a ustawa nie daje jej takiej możliwości automatycznie. Wspólnota powstaje w momencie gdy dotychczasowy - pierwszy i jedyny właściciel całego budynku (nieruchomości) dzieli się własnością (wyodrębnia lokal wraz z udziałem) z drugim właścicielem a nie ze wspólnotą. Od tej pory budynek i grunt (nieruchomość cała) ma już dwóch właścicieli (potem trzech, czterech itd.) nazywanych razem wspólnotą.
Dlaczego więc masz jakieś wątpliwości, że właściciele lokali i właściciele reszty (NW) nie są właścicielami nieruchomości (budynku wspólnoty wraz z gruntem)? Dlaczego mają składać odrębne deklaracje śmieciowe? Dlaczego mają odrębnie gromadzić śmieci? Dlaczego z każdego przeglądu mają robić odrębne protokoły?
Czy ty w swojej rodzinie też dzielisz np. zużycie ciepła na poszczególne pokoje i obciążasz nimi żonę dzieci itd?
No, można tak, ale gdzie sens gdzie logika?
Wspólnota powstaje w momencie gdy dotychczasowy - pierwszy i jedyny właściciel całego budynku (nieruchomości) dzieli się własnością (wyodrębnia lokal wraz z udziałem) z drugim właścicielem a nie ze wspólnotą. Od tej pory budynek i grunt (nieruchomość cała) ma już dwóch właścicieli (potem trzech, czterech itd.) nazywanych razem wspólnot
Nie jest prawdą że wszyscy właścicele lokali to jest wspólnota.
Natomiast jest prawda że wszyscy własciciele lokali tworzą osobe ustawową ( art 6 ) zwaną wspólnota , majaca określone prawa , zobowiązania i zakres działania obejmujący wyłącznie zdefiniowana przez UoWL nieruchomość wspólna.
Jeżeli bowiem wszyscy własciciele zapłacili za zuzytą energie w lokalach to nie zapłaciła to wspólnata mimo że zapłacili wszyscy własciciele lokali.Wspólnota ( wszyscy włascicele lokali) płaci za energie elektryczna zużytą w NW.
Chce przez to podkreslić że pojęcie wspolnota nie zawsze jest tożsame z pojęciem wszyscy właściciele lokali.Wspólnota nie zarządza lokalami.
Dlatego mogę się zgodzić że wszyscy własciciele lokali sa współwłascicielami budynku . W zakresie NW mają wspolną reprezentację - zarząd wspolnoty ale w zakresie lokali nie maja wspolnej reprezentacji.Moge sie zgodzić że budynek nie ma włascicela notarialnego , bo nie ma ( podobnie jak cała nieruchomość)
I dlatego w dalszym ciągu nie rozumie , kto ma obowiązek zorganizowania przegladu budynku.W zakresie NW jest zarzadca , OK, Ale ...
Wlascicielem i zarzadcą nieruchomości lokalowej nie jest przeciez wspolnota tylko włascicel lokalu.
Z tego by wynikało że kazdy własciciel ma obowiazek dokonać przeglądu swojego lokalu.
tajfun: Nie jest prawda że że wszyscy właścicele lokali to jest wspólnota.
Natomiast jest prawda że wszyscy własciciele lokali tworzą osobe ustawową ( art 6 ) zwaną wspólnota
Mnie takie twojego autorstwa dywagacje nie interesują ale jeżeli ktoś inny miałby to zrozumieć - musisz precyzyjniej wyjaśnić takie filozoficzne i rewolucyjne rozważania, bo to co napisałeś póki co to masło maślane.
kto ma obowiązek zorganizowania przegladu budynku.W zakresie NW jest zarzadca , OK, Ale ...
Obowiązki w sprawach przeglądów obiektu wraz z instalacjami, ustawa nakłada na właściciela obiektu (budynku) a więc nie na zarządcę (bo on nigdy nie był i nie będzie właścicielem budynku), lecz na tych którzy mają prawo dysponowania obiektem a więc na właścicieli lokali i właścicieli NW.
Organy budowlane interesuje obiekt jako całość, protokoły z obiektu jako całości. W razie katastrofy budowlanej, inspektor (komisja) nie sprawdza tylko elementów wspólnych ale całość konstrukcji, i w budynku jako całości szuka przyczyn zawalenia a nie tylko w NW.
Skoro właściciele są odpowiedzialni za przeglądy (jako właściciel budynku) to po to ustawa dała im możliwość aby w ich imieniu dokonywali całej tej formalnej i papierkowej roboty wybrani przedstawiciele (zarząd), których raz do roku mają obowiązek rozliczyć ze swoich dokonań. Żaden przepis prawa budowlanego wraz z dwoma rozporządzeniami wykonawczymi, nie nakazuje rozdzielać tych czynności - protokół ma być z przeglądu budynku (instalacji) za co odpowiedzialny jest właściciel budynku a nie właściciel lokalu i nie zarządca za NW.
Gecon napisal:
Mnie takie twojego autorstwa dywagacje nie interesują ale jeżeli ktoś inny miałby to zrozumieć - musisz precyzyjniej wyjaśnić takie filozoficzne i rewolucyjne rozważania, bo to co napisałeś póki co to masło maślane. Jakie rewolucyjne, jakie filozoficzne.
Gecon . Wszyscy własciciele lokali tworza wspolnote tylko w określonym zakresie prawa.Poza tym zakresem ( zarządzanie nieruchomością wspólną nieruchomości) wszyscy właściciele lokali nie tworza Wspolnoty. Na pielgrzymkę do Częśtochowy nie chodzą wspolnoty mieszkaniowe.
CommentTime6-10-2014
Wracają do kwestii przeglądów instalacji elektrycznej w lokalach:
"Odpowiedzialność wspólnoty mieszkaniowej za przeglądy okresowe w prywatnych lokalach wynika z przepisów prawa budowlanego, tj. z art. 62 ustawy Prawo budowlane, który nakłada na właściciela lub zarządcę obiektu budowlanego obowiązek dokonywania okresowych kontroli obiektu budowlanego. Tak wynika z odpowiedzi , której udzielił nam Glówny Urząd Nadzoru Budowlanego z dnia 3-8-2011 .
Kontrole te winny obejmować m.in. coroczne sprawdzenie stanu technicznego instalacji gazowej i przewodów kominowych (spalinowych, dymowych, wentylacyjnych ), co pięć lat należy natomiast sprawdzić stan instalacji elektrycznej i piorunochronowej. Jak widać obejmują one swym zakresem nie tylko części wspólne obiektu, ale także instalacje znajdujące się w odrębnych lokalach, które nie są przedmiotem współwłasności.
Należy mieć na uwadze, że użyte w przepisach ustawy Prawo budowlane pojęcia "właściciel lub zarządca obiektu budowlanego" w przypadku nieruchomości, w której wyodrębniono lokale odnosi się do wspólnoty mieszkaniowej a nie do właścicieli lokali."
Więcej na ten temat w artykule: Wspólnota mieszkaniowa odpowiada za przeglądy okresowe w lokalach właścicieli
http://www.zarzadca.pl/komentarze/1252-wspolnota-mieszkaniowa-odpowiada-za-przeglady-okresowe-w-lokalach-wlascicieli-Przeczytaj: Ustawa o Własności Lokali ----- Zarządca.PL
Wspólnota mieszkaniowa odpowiada za przeglądy okresowe w lokalach właścicieli
O niczym innym nie pisałem wyżej, pięć dni temu.
gecon: O niczym innym nie pisałem wyżej, pięć dni temu.
Od tego są właśnie portale społecznościowe, czy fora takie jak to. Żeby każdy, kto ma ochotę popisał sobie, co mu się podoba. : ) Pięć dni temu, czy za pięć dni, albo za pięć lat.
CommentTime6-10-2014 zmieniony
''''Choć wydaje się, że w sytuacji odmowy udostępnienia lokalu istnieje możliwość stosowania sankcji karnych przewidzianych w ustawy Prawo budowalane wobec opornego właściciela, to jednak w praktyce, ponieważ kwestie te nie są jednoznacznie uregulowane, wspólnocie mieszkaniowej pozostaje jedynie droga sądowa o wydanie przez sąd odpowiedniego nakazu.
Jak widać sytuacja ta wymaga jednoznacznego uregulowania prawnego, skoro wspólnota ma określone obowiązki, należy jej też zapewnić instrumenty do ich realizacji, ustawodawca zdaje się dostrzegać tę ułomność prawa i obecnie trwają prace nad nowelizacją, która przewiduje zmianę przepisów ustawy o własności lokali.
Jak widać . Nie wszystko jest takie jasne. Podobnie jak z wodą . Wspólnota obowiązek ma , ale narzędzi prawnych do realizacji już nie.
Z punktu widzenia prawa budowlanego sprawa jest prosta. Własciciel budynku jest odpowiedzialny i tyle..... Własciciel? Jak nie wspólnota to kto? Jest jakieś inne wyjście?
Ale z punktu widzenia UoWL już nie. Glówny Urząd Nadzoru Budowlanego dla swoich potrzeb może sobie za biurkami tworzyć dodatkowe definicje właściciela nieruchomości i własciciela budynku.Ale niech je wpisze do ustawy. Nigdy nie zgodzę się z poglądem że wspólnota jest właścicielem nieruchomości lub budynku .Ustawa może nałożyć obowiązki właścicielskie w jakimś zakresie np: przegłądów na inny podmiot niż własciciel rzeczywisty, tak jak zrobiono to w przypadku ustawy śmieciowej.
Prawdziwy , rzeczywisty własciciel to taki który ma akt własności. Wspólnota jako osoba ustawowa nie jest ani włascicielem nieruchomości , ani nawet nie jest włascicielem NW.
NW nie jest bowiem ani obiektem budowlanym ani rodzajem nieruchomości. Jest to pojęcie zdefiniowane przez UoWL wyłącznie w celu utrzymania części nieruchomości czyli tej części która używana jest przez więcej niż jednego właściciela w stanie niepogorszonym.
Czym innym jest właścicielski obowiązek ustawowy. A czym innym obowiązek właściciela.
ustawodawca zdaje się dostrzegać tę ułomność prawa i obecnie trwają prace nad nowelizacją, która przewiduje zmianę przepisów ustawy o własności lokali.
Bajki. Artykuł pochodzi sprzed 3 lat, a nowelizacji jak nie było, tak nie ma. I w najbliższych 2 latach nie będzie (wybory parlamentarne 2015).
Nowy doklejony: 06.10.14 21:42
Nieruchomość wspólna to jest rodzaj nieruchomości. Każdy właściciel samodzielnego lokalu posiada udział w nieruchomości wspólnej - jest to prawo nierozerwalnie związane z własnością lokalu. To nie jest udział w "pojęciu zdefiniowanym przez UoWL", to jest udział w nieruchomości (wspólnej).Jest Ci smutno? Jest Ci źle? Pomyśl o Rosjanach z kredytami we frankach.
tajfun: Nigdy nie zgodzę się z poglądem że wspólnota jest właścicielem nieruchomości lub budynku
Nikt takiego poglądu nie wygłasza.
tajfun: Wspólnota jako osoba ustawowa nie jest ani włascicielem nieruchomości , ani nawet nie jest włascicielem NW.
Dlaczego więc masz jakieś wątpliwości, że właściciele lokali i właściciele reszty (NW) nie są właścicielami nieruchomości (budynku wspólnoty wraz z gruntem)?
Budynek jako obiekt budowlany to również prawnie wyodrębnione lokale, które są odrębnymi nieruchomościami i mają swoich właścicieli. W świetle prawa cywilnego nie ma "właściciela budynku", w którym są odrębne lokale. Prawo administracyjne (prawo budowlane jest częścią prawa administracyjnego) tworzy byty, które nie występują w przyrodzie.Jest Ci smutno? Jest Ci źle? Pomyśl o Rosjanach z kredytami we frankach.
CommentTime7-10-2014
cdn: W świetle prawa cywilnego nie ma "właściciela budynku", w którym są odrębne lokale. Prawo administracyjne (prawo budowlane jest częścią prawa administracyjnego) tworzy byty, które nie występują w przyrodzie.
A prawo cywilne to przyroda...?
Przecież My jesteśmy częścią... przyrody :-)

References: art. 62
 art. 62
 art. 3
 art. 61
 art. 66
 art. 62