Source: http://prawonadrodze.org.pl/sad-zneca-sie-na-inwalidzie-cz-i-bezprawne-doprowadzenie-przez-policje/
Timestamp: 2018-05-20 19:33:29+00:00

Document:
Sąd znęca się nad inwalidą. Cz. I. Bezprawne doprowadzenie przez Policję | Stowarzyszenie Prawo na Drodze
← Kolejny tekst ukaże się 8 grudnia 2013 r.
Sąd znęca się nad inwalidą. Cz. II. Czy skazywanie ludzi sprawia sędziom przyjemność? →
Podstawową funkcją, jaką de facto realizują polskie sądy, jest wykonywanie zadań usługowych na rzecz oskarżycieli publiczych. Tak niewątpliwie dzieje się w obszarze postępowania w sprawach o wykroczenia. Trudno oprzeć się wrażeniu, że sędziowie nie badają zasadności rozpatrywanych przez siebie wniosków – ani pod względem faktycznym, ani nawet prawnym. Poniżej opisany zostanie przypadek, gdy Sąd na wniosek Straży Miejskiej w Poznaniu, wydał postanowienie o przymusowym doprowadzeniu inwalidy przez Policję. Stało się tak, pomimo tego, że żaden przepis polskiego prawa, nie przewiduje możliwości przymusowego doprowadzenia osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia.
Pan Aureliusz Burke jest osobą niepełnosprawną. Niepełnosprawność ta jest wynikiem wypadku przy pracy (otwarte złamania kości goleni z powikłaniami), jakiego doznał w 1970 roku. Zakładowa Komisja Lekarska orzekła w 1971 roku, iż jego trwały uszczerbek na zdrowiu wynosi 55%. Obecnie pan Aureliusz ma bardzo ograniczoną wydolność chodu z powodu usztywnieniania stawu skokowego oraz bólu.
W dniu 12 kwietnia o godz. 9.15 pan Aureliusz pojechał samochodem osobowym do serwisu drukarek, który znajduje się w Poznaniu przy rogu ulic Dąbrowskiego i Janickiego. Ponieważ urządzenie było ciężkie, pan Aureliusz starał się zaparkować jak najbliżej serwisu. Jadąc ulicą Janickiego od strony torów kolejowych w kierunku ul. Dąbrowskiego, wypatrzył wolne miejsce na chodniku po lewej stronie drogi. Tam zaparkował swój samochód, po czym poszedł do serwisu po drukarkę. Gdy wyszedł z serwisu, zobaczył przy swoim samochodzie jakąś schyloną postać. Jak się później okazało była to Pani Liliana Adamus – funkcjonariuszka Straży Miejskiej w Poznaniu (na miejscu zdarzenia Pani Liliana nie zechciała się przedstawić). Pani strażnik zarzuciła panu Aureliuszowi popełnienie wykroczenia, polegającego na „zaparkowaniu pojazdu na odcinku drogi, gdzie obowiązuje znak „zakaz postoju” (B-35)) w taki sposób, że samochód zaparkowany został na chodniku” i nałożyła na niego mandat karny w wysokości 100 zł. Pan Aureliusz odmówił jego przyjęcia.
2. Decyzja o przymusowym doprowadzeniu oraz jej wykonanie
W dniu 8 sierpnia 2012 r. Wojciecha Bąbała – oskarżyciel publiczny Straży Miejskiej w Poznaniu, skierował do Sądu Rejonowego Poznań Grunwald i Jeżyce wniosek o „przymusowe doprowadzenie obwinionego przez Policję celem sporządzenia stosowanego protokołu”.
Pismo Straży Miejskiej w Poznaniu z dnia 8 sierpnia 2012 r., sygn. SPMP.K I/4220-330/12.
Sąd Rejonowy Poznań Grunwald Jeżyce – w reakcji na ów wniosek – wydał w dniu 14 sierpnia 2012 r. postanowienie, w którym zarządził „doprowadzenie pana Aureliusza przez Komisariat Policji w Murowanej Goślinie w charakterze osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia do siedziby Straży Miejskiej w Poznaniu . Postanowienie to wydała sędzia Agnieszka Borucka. W uzasadnieniu postanowienia sędzia Borucka wskazała, iż Pan Aureliusz był dwukrotnie wzywany przez organ prowadzący czynności wyjaśniające do stawiennictwa w celu złożenia wyjaśnień w związku z wykroczeniem z art. 92 § 1 kw.
Postanowienie Sądu Rejonowego Poznań Grunwald i Jeżyce z dnia 14 sierpnia 2012 r.
W dniu 4 września 2012 r. godz. 8 rano Pan Aureliusz odwoził swoją wnuczkę (l. 4,5) do przedszkola. Wyjazd z posesji zastawił mu policyjny radiowóz. Wysiadło z niego dwóch policjantów. Młodszy, z jakimś papierem w ręku, zapytał go czy nazywa się Aureliusz Burke? Następnie okazał z daleka papier i stwierdził, że ma nakaz zatrzymania i odwiezienia na przesłuchanie do Straży Miejskiej w Poznaniu na ul. Wielkopolską. Obserwująca zdarzenie wnuczka skomentowała to tak: dziadek pójdzie do więzienia bo policja po niego przyjechała i pewnie coś ukradł. Starszy policjant milczał wymownie trzymając rękę na rękojeści broni służbowej zawieszonej na biodrze i obserwując sytuację. Pan Aureliusz zaproponował, że najpierw odwiezie wnuczkę do przedszkola, a potem pojedzie za radiowozem do siedziby Straży Miejskiej. I tak się stało. Ok. godz. 9.00 policjanci oraz Pan Aureliusz dojechali do siedziby Straży Miejskiej przy ul. Wielkopolskiej. Jeden policjant szedł z przodu a drugi z tyłu za „podejrzanym”. Po wejściu do wnętrza strażnik Wojciech Bąbała przeprowdził przesłuchanie, a nastepnie dał panu Aureliuszowi dokument do podpisania. Odmówił natomiast wydania jego kopii, twierdząc że nie musi tego robić. Po tym pana Aureliusza zwolniono.
3. Ocena stanu faktycznego oraz prawnego
Straż Miejska w Poznaniu rzeczywiście wystosowała do Pana Aureliusza dwa wezwania do osobistego stawienia się w siedzibie Straży Miejskiej w Poznaniu, celem złożenia wyjaśnień. Wezwania te wysłano jednak na adres, pod którym Pan Aureliusz już nie mieszka. Niestety nikt nie pouczył pana Aureliusza o obowiązku wskazania adresu do doręczeń. Strażniczka Liliana Adamus miała obowiązek pouczyć Pana Aureliusza o tej powinności, ale tego nie uczyniła. Obowiązek ten wypływa z art. 38 § 2 kpw.
Przede wszystkim jednak należy zauważyć, że Straż Miejska nie miała podstaw prawnych do skutecznego wezwania osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia do obowiązkowego stawiennictwa w celu złożenia wyjaśnień. Tym bardziej brak jest w obowiązujących przepisach podstaw prawnych do dokonania wobec takiej osoby przymusowego doprowadzenia przez Policję. W przypadku, gdy miejsce pobytu osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia nie jest znane, sąd może jedynie zarządzić ustalenie jego miejsca pobytu przez Policje. I o wydanie takiego zarządzenia Straż Miejska mogła do Sądu się zwrócić. Natomiast przymusowe doprowadzenie przez Policję jest środkiem przymusu, który może być zastosowany, jedynie wobec obwinionego, czyli osoby, wobec której wszczęte zostało postępowanie sądowe.
Sędzia Agnieszka Borucka, wydając postanowienie o przymusowym doprowadzeniu pana Aureliusza przez Policję, dokonała rzeczy skandalicznej – ograniczyła wolność człowieka, nie mając ku temu żadnych podstaw prawnych. Artykuł 53 kpw, na który powołała się w postanowieniu o przymusowym doprowadzeniu, dopuszcza zastosowanie tego środka przymusu jedynie wobec obwinionego, a więc wobec osoby przeciwko której skierowany został wiosek o ukaranie. Przepis ten nie dopuszcza zastosowanie tego środka wobec osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia.
Czyn Agnieszki Boguckiej narusza art. 5 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, który stanowi, iż nikt nie może zostać pozbawiony wolności z wyjątkiem przypadków określonych w ustawie.
Na koniec pozostaje zadać pytanie, czy przypadek pana Aureliusza jest odosobniony, czy też stosowanie bezprawnych środków przymusu jest stałą praktyką w działalności Straży Miejskiej w Poznaniu oraz poznańskich sądów ?
Już po opublikowaniu powyższego materiału, na adres Stowarzyszenia Prawo na Drodze zaczęły napływać kolejne zgłoszenia o stosowaniu przez Straż Miejska w Poznaniu instytucji przymusowego doprowadzenia osónb podejzranych o popelnienie wykroczenia. Przypadki te – o ile będzie zgoda zatrzymanych – będą publikowane poniżej.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Czynności wyjaśniające, Postępowanie przed sądem, Straż gminna (miejska). Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
10 odpowiedzi na „Sąd znęca się nad inwalidą. Cz. I. Bezprawne doprowadzenie przez Policję”
Jak słusznie zauważył autor, zgodnie z art. 53 in fine k.p.s.w. sąd może zarządzić przymusowe doprowadzenie obwinionego, nie zaś osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia. Wolą ustawodawcy było zróżnicowanie środków możliwych do stosowania wobec osób znajdujących się w różnej sytuacji procesowej. Szkoda, że okoliczność ta umknęła uwadze organu (Straż Miejska) prowadzącego czynności wyjaśniające, który skierował wniosek do sądu. Organy prowadzące czynności wyjaśniające w innych, dla siebie dogodnych, sytuacjach doskonale rozróżniają status osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia od statusu obwinionego i nie dopuszczają do udziału w czynnościach wyjaśniających obrońców powołując się na art. 4 k.p.s.w. zgodnie z którym dopiero obwinionemu, a nie osobie podejrzanej o popełnienie wykroczenia, przysługuje prawo do korzystania z pomocy jednego obrońcy. Stanowisko takie znajduje, owszem, uzasadnienie w treści cytowanego przepisu, szkoda tylko, że przepis ten jest niezgodny z art. 42 ust. 2 Konstytucji RP, zgodnie z którym każdy, przeciw komu prowadzone jest postępowanie karne, ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania. Postępowanie w sprawach o wykroczenia jest również postępowaniem karnym sensu largo. Wykładnia celowościowa prowadzić musi do podobnej konkluzji, omawiana norma gwarancyjna ma bowiem służyć ochronie praw jednostki w postępowaniach, które mogą doprowadzić do pozbawienia jej wolności. Zgodnie z art. 18 ust. 1 k.w. za wykroczenie można orzec karę aresztu, która polega na faktycznym pozbawieniu wolności. Z punktu widzenia celu istnienia omawianej normy nie ma znaczenia, czy osoba jest faktycznie pozbawiona wolności poprzez wykonanie kary aresztu z k.w. czy też kary pozbawienia wolności orzekanej z k.k.
Wielka szkoda, że nie dostrzegł tego sąd, który zarządził przymusowe doprowadzenie. I w ogóle wielka szkoda, że tak to wszystko wygląda.
Wielka szkoda, że w sprawach o wykroczenia, sądy nigdy nie widzą łamania prawa na niekorzyść oskarżonego, nie widzą dowodów dostarczanych przez oskarżonego, potwierdzających że jest niewinny [tak tak, to oskarżony musi udowadniać niewinność a nie organ winę], nie widzą braków we wnioskach ze straży, nie rozstrzygają wątpliwości na korzysc oskarżonego itd.
Przewód sadowy związany z wykroczeniami jest po to aby skazać a nie aby rozstrzygac kto ma rację.
30 stycznia 2014 o 11:44
Dokładnie. Sam mam sprawę wykroczeniową i jestem na etapie wygranej apelacji (9 wskazanych uchybień). Apelacja przyjęta, sprawa do ponownego rozpatrzenia w sądzie pierwszej instancji.
Dla sądu pierwszej instancji nie było ważne, że świadkowie kłamią, podają jako wnioski dowodowe nieprawdziwe informacje. Sąd zawierzył świadkom i oskarżycielowi na słowo, bez sprawdzenia informacji. Niestety, obwiniony musi udowadniać swoją niewinność, przydaje się aparat fotograficzny, ale i tak nie ma pewności, czy sąd weźmie dowody obwinionego pod uwagę. Taki system, niestety…
30 stycznia 2014 o 14:50
Czyli, jeśli dobrze rozumiem : SM wystosowała bezprawny wniosek, sąd równie bezprawnie taki wniosek wydał a policja również bezprawnie zatrzymała i doprowadziła do SM ? Czy tak ?
9 grudnia 2013 o 08:44
Wymiar sprawiedliwości daje ciała a napewno Borucka (żaden dla mnie sędzia).
Człowiek jak ma styczność z sądem to liczy na sprawiedliwość, a tu taki cyrk.
Straż Miejska w wielu miastach to mafia o niejasnych powiązaniach. Super przykład! Szkoda tylko tego Pana który ucierpiał przez chciwość mafijnej organizacji do realizacji budżetu…
a może by ktoś złożył zawiadomienie o przestępstwie dokonanym przez strażnika i Panią „Sędzinę”
Najlepiej, żeby to zrobił sam pokrzywdzony. Osoba trzecia nie uzyska statusu strony. A poza tym, coś mi się zdaje, że takich przypadków w Poznaniu jest więcej. Znacznie więcej…
Czyli wracamy do formuły Pawlaka i Kargula – trochę rzecz jasna w zmienionym kontekście:
„- Bierz te granaty.
– Matka daj spokój, przeta idziemy do sądu.
– Bierz, kiedy powiadam. Sąd sądem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie”.
Ciekawi mnie w tej sprawie inna rzecz – czy Policja może (powinna) olać takie bezpodstawne postanowienie sądu o doprowadzeniu. Czy też taki dokument wystawiony przez sędziego (słusznie czy niesłusznie) jest dla Policji rozkazem.
Oczywiście następne pytanie jest konsekwencją wcześniejszego, czy pan Burke może żądać odszkodowania od Policji.
Choć został ograniczono jego wolność bez zastosowania środków przymusu bezpośredniego to jednak ręka policjanta położona na broni jest wymownym gestem.
Panie Burke, życzę wytrwałości. I proszę tanio skóry nie sprzedać.
9 grudnia 2013 o 09:37
Re Lubuszanin. Swoją drogą to zło wyrządzone przez polucję, SM/G, sądy , prokuratury, itd. spowodowało powstanie , m.in, tej społecznościowej inicjatywy czyli Stowarzyszenia Prawo na Drodze. I za to należą się w/w wielkie podziękowania. Trzeba by się zastanowić na ustanowieniem Nagrody ASA Roku dla największego ” orła ” z w/w gromadki. Ja proponuję mój skromny wkład w postaci worka pyrów i kanki z gzikiem. Jak na razie to zdecydowanym moim faworytem jest komendiant Krzysztof Bulwan z SM Człuchowo . To wielka postać, tytan pracy organicznej, szybki i wściekły, ikona pop kultury na skalę już nawet europejską, wzór do naśladowania . Panie Bulwan, bende na pana glosował obiema rencami. 31
9 grudnia 2013 o 16:27
Nic dziwnego że jest więcej takich spraw. Tam to i nawet policja ma dużo do życzenia. Pewnie większość i tak to już widziała:
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-poznan,43/policjanci-pod-prad-dziennikarz-nagrywa-zabieraja-mu-telefon-i-kasuja-dane,350664.html

References: art. 92
 art. 38
 art. 5
 art. 53
in fine
 art. 4
 art. 42
 art. 18