Source: http://www.przymetrze.fora.pl/sprawy-aktualne,4/jak-to-w-sm-przy-metrze-jest,1721.html
Timestamp: 2019-01-17 10:05:17+00:00

Document:
Wysłany: Nie 9:49, 07 Sty 2018 Temat postu: JAK TO W SM "PRZY METRZE" JEST..........
Nowy Rok, to kolejny rok w SM „Przy Metrze”, który skłania do refleksji, bo przecież obiecywano nam, że będzie taniej, a przede wszystkim TRANSPARENTNIE.
I oczywiście tak nie jest.
W tym miejscu warto powrócić do procesów przegranych przez spółdzielnię, a wygranych prze jej członków.
Pierwszy z nich to sprawa niejakiej p. Tomaszewskiej, która będąc członkiem rady nadzorczej, skarżyła spółdzielnię w sprawie o sygn. XXIV C 435/12 oraz I ACa 16/30/13 . W sprawach tych sądy przyznały rację i zasądziły tej pani ponad 65 tys. zł. I nie byłoby w tym nic specjalnego, gdyby niekwestionowany fakt, że w okresie trwania obu tych spraw- Sąd Okręgowy i Sąd Apelacyjny- była ona członkiem rady nadzorczej w spółdzielni, którą w postępowaniach tych reprezentował zarząd w osobie prezesów, przez nią powołanych. Nie budzi wątpliwości również fakt, że jako członek rady nadzorczej p. Ostrowska miała obowiązek kontrolować i oceniać oraz wynagradzać premiami i wysokimi zarobkami zarząd, z którym spierała się w sądach.
Ważny jest również fakt, że sprawę o sygn. XXIV C 435/12 prowadził sędzia Jacek Tyszka, rodzony brat obecnego członka rady nadzorczej p. Tyszki.
Sprawa ta nikogo nie bulwersowała, p. Ostrowska przez dwie kadencje była w radzie, nikogo z tego organu nie interesowało również, że prawo spółdzielcze wyraźnie zakazuje w art. 53 prowadzenia interesu konkurencyjnego. Przepis ten funkcjonuje od wielu lat, ale nie znalazł on zastosowania w spółdzielni „Przy Metrze”. Osoba, która jest w sporze wobec zarządu spółdzielni nie może tego zarządu faktycznie i rzetelnie kontrolować, ani go wynagradzać.
Od 2013 r. spór finansowy prowadzi ze spółdzielnią niejaki M. Wojtalewicz – sprawa ma swój finał w wyroku SO III C 56/15. Przepis art. 53 prawa spółdzielczego obowiązuje, a od 2015 r. w statucie spółdzielni widnieje regulacja powtórzona w § 70 ust. 2 o zakazie konkurencji, ale oczywiście o tej sprawie nie mówi się przez cały okres udziału M. Wojtalewicza i pełnienia przez tego pana funkcji przewodniczącego rady. Mamy tu identyczną sytuację, że osoba w sporze, w którym spółdzielnię reprezentuje zarząd, nadzoruje, kontroluje i wynagradza ten sam zarząd.
Sąd zasądza dla tego pana niemałą kwotę ponad 30 tys. zł wraz z odsetkami od września 2013 r. oraz kwotę ponad 3 tys zł. z odsetkami od kwietnia 2015 r. Pomimo trwania tego procesu w okresie kadencji w radzie, o sprawie nie mówiono, a sam zainteresowany na swoim forum o sprawie nie pisze.
Tymczasem powyższy przepis – art. 53 prawa spółdzielczego- ma także zastosowanie do p. Dobrowolskiego, obecnego członka rady nadzorczej, który także był stroną w procesie III C 56/15 i sąd zasądził mu kwotę ponad 70 tys. zł + odsetki od września 2013 oraz jeszcze jeszcze kilka tys. zł i odsetki od kwietnia 2015 r. Mamy tu identyczną sytuację naruszenia § 70 ust. 2 statutu spółdzielni. O całej sprawie wiedzą członkowie rady wraz z jej przewodniczącym, i cisza…..
Z tego wynika, że nie należy wpisywać do statutu takich regulacji, bo one w spółdzielni nie będą przestrzegane. Co ciekawe, o ile wykazuje się niezwykłą dociekliwość w sprawach związanych z kolejnymi podwyżkami czynszów w spółdzielni, innych przepisów nie respektuje się.
Pisano, że na ogłoszeniu wyroku nie było nikogo ze spółdzielni, a sprawami finansowymi związanymi z tym wyrokiem rada nie zajmuje się, bo to nie istotne, natomiast wprowadza nam nowe podwyżki, które w porównaniu do funkcjonowaniem ościennych spółdzielni na Ursynowie, nie znajdują potwierdzenia, bo takich podwyżek w nich nie wprowadza się.
odnosząc się do treści wyroku III C 56/15 dodam, że postępowanie i ogłoszenie orzeczenia było jawne, więc informacje te nie naruszają w żaden sposób dóbr osobistych. Każdy bowiem człowiek z tzw. „ulicy” mógł uczestniczyć w ogłoszeniu wyroku. I dodam, że poza niektórymi osobami zainteresowanymi i członkami spółdzielni na sali sądowej było jeszcze kilka nieznanych nam osób.
Wysłany: Nie 20:34, 07 Sty 2018 Temat postu:
Piszesz bzdury moraich, zakaz konkurencji nie ma nic wspólnego z dochodzeniem sprawiedliwości w sądach.
Wszystkie wymienione przez ciebie osoby kandydując, nie ukrywały , ze są w sporze z SM.
Zresztą w identycznych sprawach, zwykle osoby też uzyskiwały zwrot niesłusznie pobranych przez SM za Stępnia należności,
przy różnych sędziach orzekających, to czym się tu ekscytować,że ktoś dostał zwrot niesłusznie zabranych pieniędzy?
Dla mnie bardziej bulwersujące jest kłamanie publiczne i ukrywanie procesów z SM.
jak np. p. Matysiak przy wyborze do obecnej Komisji Statutowej na ostatnim WZ
na pytanie czy ma sprawy sądowe z SM, publicznie stwierdziła ,że nie ma i ją wybrano, a tu w styczniu już kolejna jej rozprawa z SM.
To pewno jest według ciebie "TRANSPARENTNIE" moraich???
Wysłany: Pon 8:23, 08 Sty 2018 Temat postu:
O jak miło poczytać takie bzdury.
Chyba nie rozumiesz, co to zakaz konkurencyjności! Ktoś kto się spiera ze spółdzielnią o kasę dla siebie, a spółdzielnię reprezentuje zarząd i jednocześnie taka osoba ma obowiązek nadzorowania i kontrolowania tegoż zarządu, właśnie narusza ten przepis.
A p. Matysiak nie została wybrana do organu nadzorującego zarząd i nie spiera się o kasę dla siebie, tylko przeciwstawia się naruszaniu przepisów statutowych moich, twoich i wielu innych członków. Przypomnij sobie wnioski na zebraniach grup członkowskich w 2011 r. jakie zapadały w sprawie sprzedaży gruntów ARCHE? Wszystkie 6 grup głosowało, aby nie sprzedawać tych terenów, przynajmniej nie po tak zaniżonej cenie i nie za plecami członków, bo to nie był teren prywatny Stępnia, Bartman i Jamroza! I co zrobiło później ZP, nie zainteresowano się dlaczego nasz majątek wysprzedano o ponad 2 mln zł taniej, bez wyceny rzeczoznawcy. Do dzisiaj nikt nie wyjaśnił, co stało się z tymi ponad 2 mln zł? Temu przeciwstawia się p. Matysiak. Nie procesuje się ze spółdzielnią o to, że od kilkunastu lat mieszka w niewyremontowanym budynku, a pieniądze z funduszu remontowego wpłacane przez lata, wyparowały na zatkanie dziur realizowanych nowych inwestycji.
Temu się właśnie przeciwstawia p. Matysiak, a ponieważ uchwały ZP można tylko skarżyć do sądu, to czyni to za własne pieniądze, pomimo że chodzi tu o majątek wszystkich członków. I nikt nie neguje, że osoby te nie maja prawa dochodzić swoich roszczeń na drodze sądowej, jeśli są słuszne, ale nie w sytuacji, kiedy nadzorują zarząd spółdzielni.
Tak więc było by miło SOSENKO, abyś bardziej baczył lub baczyła na przepisy prawa spółdzielczego i aktualnego statutu i dbał lub dbała o ich przestrzeganie...Polecam także zapoznanie się z orzecznictwem sądowym dot. owego zakazu w spółdzielczości...........
I SOSENKO, było by także miło gdybyś rzetelniej podawał lub podawała informację, bo p. Matysiak będąc wybieraną do komisji statutowej wyraźnie i publicznie oświadczyła, ŻE NIE JEST W ŻADNYM SPORZE FINANSOWYM ZE SPÓŁDZIELNIĄ !
Ostatnio zmieniony przez moraich dnia Pon 8:40, 08 Sty 2018, w całości zmieniany 2 razy
Wysłany: Śro 0:09, 10 Sty 2018 Temat postu:
Mam genialną myśl moraich.
W takim razie trzeba było zaskarżyć uchwałę o powołaniu NEO na funkcję członka RN z powodu tego, że miała spór sądowy o niesłusznie pobraną/ukradzioną kasę z tytułu ekwiwalentu, do czego się przyznała publicznie, co było złamaniem postanowienia o zakazie konkurencji. A za drugim razem nie było wróbla w spółdzielni, który by tego nie wiedział.
Nie znam nikogo, komu podobają się liczne pieniackie akty zaskarżania uchwał o sprawozdaniu zarządu lub podobne. Oczywiście poza osobami, które zaskarżają wespół zespół.
Nie znam nikogo, kto chciałby, żeby moraich była w RN. A nie wątpię, że do tego aspirujesz moraich.
Grzanie emocji o Biedronkach, sprawach sądowych, nowe teorie spiskowe. To nic nowego.
Moraich wierzy, że to działa, bo jak klasyk powiedział "ciemny lud to kupi".
Jeśli kupi, to trudno. 20 lat temu moraich rozpoczęła proces rozmontowywania spółdzielni swoim egoizmem i pieniactwem. Będzie miała szansę skończyć.
Jak to mówią "każdy ma takie Woodstock, na jakie zasłużył"
A gdzie projekt statutu?
Wysłany: Śro 9:04, 10 Sty 2018 Temat postu:
jak zwykle chrzanisz głupoty! Kto ci w nie uwierzy, to jego sprawa, ale najprawdopodobniej tylko twoi zwolennicy, których masz już coraz mniej, i dobrze.
Przepis dot. zakazu konkurencyjności brzmi jednoznacznie i w takim przypadku, albo przestrzega się prawa, albo nie.
Osoba w sporze finansowym skarżąca spółdzielnię, którą z mocy prawa reprezentuje zarząd i ta sama osoba równocześnie kontroluje ten sam zarząd i wynagradza go premiami, wg ciebie nie narusza żadnego przepisu. BRAWO!
Jak ma się do tego odpowiedzialność i moralność? Taka osoba nie powinna kandydować, ani ZP nie powinno dokonać takiego wyboru, chyba, że niektórych prawo nie dotyczy, bo stoją ponad nim.
I jeszcze dodam, że w swoim pieniactwie Neo, nie widzisz lub celowo nie zauważasz, że nie krytykuję twojego wygranego procesu i nie krytykuję, że M. Wojtalewicz czy p. Dobrowolski nie mieli prawa dochodzić swoich finansowych roszczeń, ale skoro wywiedli takie procesy, nie powinni kandydować, a ZP nie powinno ich wybrać, bo przecież przepis jest wyraźny, no chyba, że stoicie ponad prawem, a to już zupełnie inna bajka...
Co do pozostałych twoich bełkocików wyjaśniam, że było by dobrze abyś nie pisała bzdur o moich aspiracjach, bo g..... wiesz, tym bardziej, że nie znamy się ( i dobrze) nie mamy też wspólnych znajomych, a ponadto nigdy z tobą nie rozmawiałem na żaden temat - i dobrze, bo nie ma o czym- więc temat moich aspiracji musi być ci obcy, stąd nie kompromituj się takimi wypowiedziami, podobnie jak chorymi twierdzeniami o jakimś moim "rozmontowywaniu" spółdzielni. G... wiesz na ten temat.
Z mojej strony i mojej działalności Zacharewicz , Dobrzańska i Matz mieli dwie sprawy karne, natomiast z twojej działalności w radzie osiągnęłaś korzyść ty sama, wygraną kasą i ukrywaniem przez cały czas swojej kadencji przed spółdzielcami, że taki spór prowadzisz. Podobnie postąpił niejaki M. Wojtalewicz. Spółdzielnia nikomu z członków nie chciała udzielić informacji, o jakie kwoty są spory. Dopiero nasz udział w orzeczeniu ustnym Sądu Okręgowego wyjaśnił sprawę, a przecież to my członkowie zapłacimy za ten proces spółdzielczym majątkiem. Chyba, że swoją znakomitą działalnością w radzie przysporzyłaś spółdzielni ogromnych dochodów, które pokryją wykonanie tego wyroku.
Jednak rzeczywistość jest z goła odmienna bo do dzisiaj Stępień ma się bardzo dobrze i Bartman również, a także niejaki Jamroz. Tymczasem twoja działalność nie doprowadziła do postawienia tych osób przed sądem z powodu nadużyć i roztrwonienia majątku spółdzielców, co zapowiadaliście namawiając nas do popierania was w wyborach.
A przypomnę, że w Prawie spółdzielczym od lat istnieje przepis w art. 58 par. 1, że członek zarządu i rady winny czynu lub zaniedbania, przez które spółdzielnia poniosła szkodę, odpowiada za nie osobiście.
Dodam jeszcze, że Stępień toczy ze spółdzielnią spór w sądzie pracy i jak wygra przywrócenie do pracy lub odszkodowanie, to dopiero będzie śmiesznie, a to ty go przecież zwolniłaś....
Ostatnio zmieniony przez moraich dnia Śro 9:27, 10 Sty 2018, w całości zmieniany 1 raz
Wysłany: Śro 23:17, 10 Sty 2018 Temat postu:
Moraich pytanie do kandydata, do KS, brzmiało - czy ma jakieś sprawy sądowe z SM.
Na takie pytanie od uczciwej osoby powinna paść równie uczciwa odpowiedź - nie mam żadnych spraw sądowych albo mam taką i taką sprawę z SM.
Odpowiedź "Nie mam żadnych sądowych spraw finansowych z SM", jest nieprawdziwa i pokrętna.
Fakt, że ustawodawca nie dopuszcza do obciążania kosztami prawnika SM, strony przegrywającej w sprawach o uchylanie uchwał SM
oznacza tylko tyle, że to wszyscy członkowie SM muszą wtedy pokryć koszty prawnika SM, pomimo wygrania sprawy przez SM,
bo prawnicy SM nie pracują społecznie i za darmo.
To wykorzystują nagminnie zaskarżając w sądzie nie pasujące im uchwały SM za symboliczne 200zł
takie osoby jak p.Matysiak, p.Stępniewska, p .Jamroz, p.Karpiński, p.Wroński, p.Rogowski
Całe szczęście , że te osoby przegrywają wszystkie swoje procesy, to jako członkowie SM, pokrywamy finansowo tylko koszty prawników SM.
Na WZ zarząd podał, że koszty SM takich spraw osiągnęły już w sumie kilkaset tysięcy zł.
Wolałbym jako członek SM nie ponosić tych kosztów, ale to i tak dużo lepiej, niż gdyby te osoby wygrały swoją sprawę w sądzie ,
bo wtedy straty dla SM mogłyby być liczone w milionach zł,
a np. w przypadku unieważnienia uchwały o sprzedaży działek ARCHE, nawet w dziesiątkach milionów zł.
To tyle w sprawie publicznego oświadczenia p. Matysiak o "NIE BYCIU W ŻADNYM SPORZE FINANSOWYM ZE SPÓŁDZIELNIĄ !"
Wysłany: Śro 23:28, 10 Sty 2018 Temat postu:
jak zwykle chrzanisz głupoty! BRAWO!
Jak ma się do tego odpowiedzialność i moralność? bo g..... wiesz, ....
Widać też ci, co nas wybrali do RN też schrzanili, bo sami się nie wybraliśmy.
A ty takimi wypowiedziami sama sobie dajesz świadectwo.
Po tobie w RN nikt dobrych wspomnień nie ma.
Będę więc traktować jako nauczkę te ślady na twojej twarzy po źle przeżytym życiu oraz kwas płynący z twoich wypowiedzi. Nie chcę mieć podobnych.
Wysłany: Czw 9:53, 11 Sty 2018 Temat postu:
Tak jest, pokrywamy wszyscy koszty sprawy p. Ostrowskiej oraz ostatniej sprawy Belgradzkiej 14.
A wściekłej Sosence raz jeszcze przypomnę, że oświadczenie przy KS było prawdziwe - p. Matysiak nie prowadzi sporu finansowego ze spółdzielnią. Jeżeli w tej sprawie miałaś/miałeś jakieś wątpliwości, i ty Neo, było twierdzenie to zakwestionować.
Co zrobiliście wówczas?
Ta sytuacja potwierdza, że ulubionym waszym zajęciem jest obrażanie i trzaskanie w klawiaturkę, bo w trakcie zebrania nie macie odwagi publicznie zabrać głosu i przedstawić sensownych argumentów.
Łatwiej jest ukryć się za kompem i napieprzać.
Raz jeszcze publicznie powtarzam, że czekam na sprawę karną wobec Stępnia, Bartman i Jamroza ! - podobno autorów największych przekrętów w spółdzielni.
Jeżeli nie rozumiecie, że jest ścisła zależność pomiędzy osobą, członkiem rady i jednocześnie żądającą zwrotu kasy od spółdzielni, która reprezentuje zarząd to bijcie sobie dalej w klawisze, bo obecnie to jedyna wasza możliwość.
Natomiast powtórzę raz jeszcze, że w trakcie prowadzenia sporu o kasę ponad 60 tys. zł ze spółdzielnią niejaka p. Ostrowska była członkiem rady nadzorczej i miała obowiązek kontrolować zarząd i równocześnie ten sam zarząd był przez nią wynagradzany premiami. Przy czym w tej sprawie spółdzielnia poza kwotą przegraną zapłaciła swojemu pełnomocnikowi oraz poniosła koszty przegranego procesu w kwocie ponad 1.700 zł na rzecz p.Ostrowskiej.
Analogiczną sytuację mieliśmy z p. Wojtalewiczem - przewodniczącym rady oraz obecnie z p. Dobrowolskim.
I już to przesądzone, że jeszcze większe koszty poniesiemy wszyscy za sprawę p.Wojtalewicza oraz p. Dobrowolskiego - koszty odsetek, koszty sądowe i koszty pełnomocnika powodów oraz koszty zastępstwa procesowego pełnomocnika spółdzielni. Szkoda, że Neo i Sosenko o tym nie piszecie.
Poza tym mości Sosenko, nie życzę sobie abyś "stawiała" mnie w równym szeregu z Jamrozem, czy Karpińskim, bo tobie i Neo nie udało się jeszcze tych panów postawić przez sądem, pomimo że podobno działali na szkodę spółdzielców.
Nam udało się oskarżyć Zacharewicz, Dobrzańską i Matza, a chyba wiesz, że przegrana z Nadbudem to głównie sprawa tych osób, bo do sądu sprawa trafiła wówczas, kiedy Neo nawet nie marzyła, aby być członkiem rady nadzorczej, a przede wszystkim nawet nie była członkiem spółdzielni. Niejaki p. Wojtalewicz także w tym okresie nie uczęszczał na żadne zebrania i nie zeznawał w sądzie w sprawach przeciwko tym osobom. Natomiast bardzo chętnie zaprzeczali i bronili tych państwa Jamroz, Stępień, Karpiński czy Klitenik. Tak się składa, że mamy ich zeznania, mamy też postanowienia prokuratorskie oraz akty oskarżenia - były dwa. Nas natomiast wielokrotnie przesłuchiwano, a co wy zrobiliście, aby oskarżeni dostali wyższe kary?
Tak więc, miast trzaskać w klawiaturę, lepiej skupcie się na sprawach ukarania winnych wyprowadzenia majątku spółdzielców oraz wielu innych nieprawidłowości, bo tego oczekiwaliśmy i oczekujemy nadal.
A dalsza dyskusja z Neo sprowadza się do zwyczajnej chamówy - jak nie ma się merytorycznych argumentów, to pisze się bzdury o mojej twarzy o śladach, o złej opinii o mojej pracy w radzie - DNO.
Prawda jest taka, że nie mam żadnych śladów na twarzy, natomiast ty Neo chyba masz jakieś ślady na mózgu.
Ostatnio zmieniony przez moraich dnia Czw 9:55, 11 Sty 2018, w całości zmieniany 1 raz
Wysłany: Czw 15:45, 11 Sty 2018 Temat postu:
Gdzie moraich w moich postach widzisz tą "wściekłość" , chyba patrzysz na swoje.
Ja tylko podaje tylko suche fakty i informacje , których nie mają czytelnicy tego forum i ty to wykorzystujesz.
W uzupełnieniu poprzedniego posta - sprawy i procesy z B14 nie przyniosły globalnie żadnych strat dla SM,
Ponieważ wszyscy finansujący z B14 musieli najpierw wpłacić do SM kwoty za rzeczy, które nie były kosztem budowy ich budynku.
W sądzie rzeczywiście je odzyskają, ale tylko 30% tych bezprawnie zabranych im pieniędzy , bo tylko tyle osób poszło do sądu
Reszta 70% osób z B14 nie poszła do sądu. To i tak SM ma czysty, chociaż obiektywnie patrząc nieuczciwy zysk w tych kwestiach.
I są to miliony złotych.
Mnie jako członka SM to zupełnie nie bulwersuje. Tak samo jak wybranie do RN kilku osób w z B14.
RN podejmuje każdą uchwałę większością głosów i osoby, których dotyczy ta uchwała bezpośrednio, nie mogą brać udziału w głosowaniu.
To przy 9 członkach RN nie ma żadnej obawy , że ktoś coś przegłosuje w swoim interesie , co ciągłe jak mantrę powtarzasz moraich.
Natomiast przy sprawach, według ciebie tych "NIE FINANSOWYCH" o uchwały, członkowie SM rzeczywiście tracą "FINANSOWO" pieniądze i to mimo wygranych SM - to te koszty prawników SM.
W sprawach karnych Dobrzańska, Zacharewicz, Matz, którymi się teraz chełpisz , że brałaś w nich udział, to ich efekt końcowy był zerowy, nikt nie został skazany.
Sprawy są umorzone albo przedawnione.Niestety przewiduje ,ze będzie taki efekt w sprawach Stępień i Bartman, mimo zarzutów prokuratorskich i ciągle działających w tych sprawach prokuratorów.
Ale w przeciwieństwie do ciebie, do głowy by mi nie przyszło obarczać winą za to osoby, które wniosły te sprawy do prokuratury.
Wysłany: Czw 23:41, 11 Sty 2018 Temat postu:
A dalsza dyskusja sprowadza się do zwyczajnej chamówy - jak nie ma się merytorycznych argumentów, to pisze się bzdury - DNO.
ty Neo chyba masz jakieś ślady na mózgu.
Ot i cała moraich. Daj jej szansę na post, to sama zaraz da dowód kim jest.
Hejt, chamówa, pomówienia, bluzgi, kłamstwa i mnóóóstwo samouwielbienia.
Wysłany: Sob 8:59, 13 Sty 2018 Temat postu:
Jak nie masz argumentów, to używasz kłamstw i pomówień- vide wszystkie twoje posty na tym forum.
A ja w dalszym ciągu oczekuję, podobnie jak wielu innych spółdzielców, na akt oskarżenia dla Stępnia, Bartman i ew. Jamroza - art. 58 ustawy Prawo spółdzielcze - bo przecież to były twoje publiczne zapewnienia, kiedy kandydowałaś do rady. Dwie kadencje przeminęły i co?
Moja rada nadzorcza postawiła winnych przed prokuratorem, twoja działalności to tylko obiecanki, cacanki i coraz wyższe finansowo przerywane procesy, za które znowu zapłacimy - przypominam o sprawach pracowniczych i odszkodowaniach, które już zapłacono za twojej działalności, przypominam o przegranym procesie z Resbudem - jakieś 1,5 mln zł które już zapłacono z naszych spółdzielnianych pieniędzy- o którym obecna rada również milczy, podobnie jak ukrywa się przez nami sprawę z Belgradzkiej 14.
I to jest obiecywana przed waszymi wyborami TRANSPARENTNOŚĆ !
Wysłany: Sob 23:14, 13 Sty 2018 Temat postu:
Gratuluję ci moraich samozadowolenia.
Ale warto, żeby nasi czytelnicy mieli pełny obraz.
po pierwsze czy to za sprawą starych kontaktów, czy wspólnoty mentalnej, sama moraich była orędowniczką zatrudnienia Zacharewicz, a potem powierzenia jej funkcji prezesa, jak wieść niesie i protokoły potwierdzają.
po drugie moraich była w tych radach nadzorczych, które wykreowały sposób na dobrobyt spółdzielni poprzez inwestycje i łupienie finansujących
po trzecie plan nie wypalił, inwestycje okazały się porażką, Zacharewicz robiła co chciała, a rada nadzorcza się skłóciła, z moraich na czele
po czwarte skłócona rada stała się zagrożeniem dla bytu spółdzielni i wtedy na białym koniu stępień spółdzielnię uratował i uwolnił od specyficznych umiejętności interpersonalnych moraich i kilku osób
po piąte moraich i te kilka osób złożyło zawiadomienie do prokuratury, gdy sami zostali odsunięci, ale Zacharewicz rządziła jeszcze jakieś 4 lata, tj do czasu, gdy stępień wyemancypował się się na tyle, że mógł rządzić sam i Zacharewicz nie była mu potrzebna, a wręcz stała się zbędna, bo nawet ona nie chciała iść na jego przewały
po szóste Zacharewicz nie ucierpiała na zawiadomieniach. Nic jej się nie stało, zarzuty zostały przez sąd oddalone lub się przedawniły.
Tymczasem zanim przejęliśmy spółdzielnię doprowadziliśmy do tego, ze stępień, Bartman i gł księgowa dostali zarzuty karne oraz zakaz pracy w zarządach spółdzielni. Udało się ich skutecznie od rządów odspawać. Stępień do dziś biduje, Bartman bez powodzenia szuka pracy jako prezes. Po 5 latach spółdzielnia zaczyna żegnać czasy mistrzów zarządzania i powoli sprzątanie przynosi efekty. Czekam, że wrócą jeszcze czasy normalnie funkcjonującej prokuratury, bo w czasach "dobrej zmiany" takie typy jak stępień odliczają czas do przedawnienia, a sprzyja im pierdolnik. I żadne Ziobro nie pomaga, a ja mam przekonanie, że wręcz odwrotnie.
Gdyby nie Belgradzka, spółdzielnia dziś pewnie byłaby w upadłości, ale stępień miałby się dobrze. A to już tylko taka moja mała satysfakcja.
Wysłany: Nie 10:39, 14 Sty 2018 Temat postu:
NEO, jak zwykle piszesz takie BZDURY, że trudno do nich się odnosić.
Twoje wywody jedynie potwierdzają, że nie masz dostępu do protokołów i pism z okresu działalności Zacharewicz, Dobrzańskiej i Matza. Bredzisz w swojej zaciekłości i totalnie wypaczasz PRAWDĘ, bo tak ci wygodniej albo zapomniałaś doczytać lub doczytałaś bez zrozumienia, ile razy i kto pisemnie składał wnioski do rady o natychmiastowe odwołanie tych państwa z pełnionych funkcji oraz o zwolnienie ich dyscyplinarne z pracy.
Nie masz żadnego pojęcia, jak wówczas było i tylko w swojej zaciekłości zakłamujesz rzeczywistość, choćby w sprawie powołania Zacharewicz - w tym okresie nie było w Polsce, więc nie mogłam uczestniczyć w konkursie wyboru jej na prezesa.
Nie wyjaśniasz również w jakim procesie karnym Zacharewicz, Dobrzańska i Matz nie ponieśli żadnej odpowiedzialności - mieli dwie sprawy karne, w tym jedna nie była przedawniona.
Poza tym proces karny toczył się przez lata, ale nie z powodów braku dokumentacji, czy też destrukcji z naszej strony. Nie stawiali się na rozprawy oskarżeni, często chorowali, nie stawiali się ich pełnomocnicy oraz członkowie spółdzielni, zgłoszeni przez oskarżonych, ich świadkowie mataczyli zeznawali nieprawdę oraz składali zafałszowane dokumenty, prym wodził niejaki Stępień i jego kolesie, obecni członkowie spółdzielni, byli członkowie rady oraz wielu byłych przedstawicieli.
Nie pisz bzdur, że popierałam ten zarząd, bo takimi bełkotami potwierdzasz, że nie opierasz się na protokołach z tego okresu lub np. aktach spraw karnych, a wyłącznie usiłujesz kłamstwami wypaczyć rzeczywistość i być może w ten sposób odwrócić uwagę osób oczekujących na poniesienie odpowiedzialności karnej przez poprzedni zarząd, skoro nie przedstawiłaś wystarczających dowodów prokuratorowi.
Forum przyjmie wszystko co wytrzaskasz na klawiaturce i co oczywiście nie może być prawdą, a jest jedynie twoim bełkotliwym rzężeniem..
W dalszym ciągu oczekuję od najbardziej kompetentnej osoby, osoby która przypisuje sobie zwycięstwo nad odwołanym zarządem i uratowaniem naszej spółdzielni od upadlości, że wyjaśni nam sprawę rozliczenia z Resbudem - ok. 1.5 mln, sprawę aktów notarialnych Belgradzkiej 14, wspomnianego wyroku Belgradzkiej 14 i powodów dlaczego Stępień i Bartman do dzisiaj nie mają prokuratorskich zarzutów. A p. Bartman pracuje, więc o jakim zakazie pracy piszesz...........
Od kilku lat sprawa, tych którzy wyprowadzili nasz majątek, jest w prokuraturze i brak "twardych dowodów" uniemożliwia prokuratorowi wydanie aktu oskarżenia, więc procesu karnego nie będzie i już nigdy nie
poznamy kto i w jakiej wysokości wyprowadził nasz majątek, bo to twoja niekompetentna działalność.
A Stępień też ma się dobrze, bo kupił swojemu synowi mieszkanie w budynku postawionym na gruntach należących niegdyś do naszej spółdzielni.
Wysłany: Pon 0:13, 15 Sty 2018 Temat postu:
Widzisz moraich jak łatwo poszło. Bardzo się krygując, przyznałaś się właściwie do wszystkich swoich porażek. Oczywiście poza tą, że miałaś coś wspólnego z inicjacją Zacharewicz w spółdzielni, ale to pozostawiam twojemu sumieniu.
Tak, wiem, to wcale nie pasuje do tych słynnych teorii spiskowych, które sobie opracowujcie po domach i w głowach. Skoro bowiem tobie nie wyszło, a innym być może tak, to próbujesz na różne sposoby zdezawuować czyjeś dokonania. A najłatwiej stworzyć jakąś alternatywną historię.
Niby skąd informacje, ze stępień nie miał zarzutów karnych? Sprawdzałaś w bazie Komendy? Przecież ci podziękowali za współpracę, bo ci się języków uczyć nie chciało.
Informuję cię jeszcze raz, że od 2009 toczy się postępowanie PRZECIWKO zarządowi sm przy metrze oraz głównej księgowej w zakresie naruszenia 296 kk art. 1 i 3. I o ile uznajesz to za jakieś szczególne bohaterstwo, też byłam przesłuchiwana i jeszcze kilka osób. Tak, stępień i Bartman mieli postawione zarzuty. Tak, chyba już 3 zespoły biegłych to badały. Tak, ciągnie się to jak smród za wojskiem. Tak, nie ma już prokuratora, który znał sprawę i zapewne przeszło to przez ręce kilku nowych, świeżych. Tak, zapewne zarzuty z zakresu art. 1 niedługo przedawnią się, ale te z art3 to 20 lat i łatwo nie będzie. Tak, za postępowanie dziś odpowiada dzisiejsza rada nadzorcza i zarząd, bowiem poszkodowana jest tylko spółdzielnia. Tak, sprawy gospodarcze spółdzielni nie są tak sexy jak jakaś afera o zegarek polityka.
Ale przynajmniej oni już tu nie rządzą, a i gdzie indziej nie bardzo. Bartman pracę znajduje, bo pracować gdzieś musi, ale z jakim trudem i za jakie pieniądze. Nici z świetlanej kariery, jaką miała przed sobą.
Nie wiem co za teoria spiskowa z tym Resbudem i B14, ale ja już słyszałam, ze kupiłam lokal i za niego zapłaciłam 130%, żeby po iluś latach wygrać w sądzie 15%. Mnie już nic nie zdziwi. Macie problem kobiety poważny ze sobą. Po prostu wam nie wyszło, prawda?
A teraz uwaga! Jutro o poranku moraich napisze bardzo wiele słów, z których połowa będzie o tym jak to było inaczej, jak to ją obraziłam, potem popłynie jakąś teorią spiskową, a na końcu użyje ad personam, bo innej retoryki nie zna. A potem jeszcze 2 razy zmieni post, bo nie potrafi napisać przemyślanego tekstu i dopisze jeszcze 150 kolejnych słów. Ja się wyłączam. Niech sobie pisze
Wysłany: Wto 15:13, 16 Sty 2018 Temat postu:
Problem NEO to tym masz ze sobą, i to ogromny.
Za twojej kadencji w radzie nie wyjaśniono dlaczego Stępień i Bartman podpisali akt notarialny o sprzedaży gruntów za kwotę 30 mln zł, a nie za kwotę np. 35 mln, jaką podawano w oficjalnych ogłoszeniach i nie dopilnowałaś, aby teren ten spółce "Arche" został sprzedany za cenę określoną przez wycenę rzeczoznawcy majątkowego, bo wartość tego terenu była oczywiście dużo, dużo większa.
Twoje wyjaśnienia ws. Stępnia i Bartman nieco rozmijają się z informacjami z mokotowskiej prokuratury.
Za twojej kadencji w radzie nie poinformowano członków spółdzielni, że w owym akcie notarialnym, w którym bez uprawnienia Stępień i Bartman podpisali zobowiązanie w imieniu wszystkich spółdzielców, że jeżeli nie dojdzie do sprzedaży gruntów, to spółdzielców obciąży się kwotą 58 mln zł. - przyrzeczenie to podpisał zarząd, który nadzorowałaś.
Za twojej działalności nikomu z członków nie chciano okazać do zapoznania audytu, za który spółdzielnia zapłaciła 70 tys. zł. i który nic nie wniósł do dalszego jej uzdrawiania, bo prawo spółdzielcze przewiduje LUSTRACJĘ w spółdzielniach mieszkaniowych. Niektórzy prawnicy spółdzielni potwierdzili, czemu ty zaprzeczasz, że dokument ten wykorzystałaś w swojej sprawie o zwrot kasy.
Za twojej kadencji wprowadzono idiotyczną stawkę w czynszach za zużycie gazu liczone od m. kw. mieszkania, bo przecież m. kw. zużywają gaz, a nie osoby mieszkające w lokalach! Tym sposobem osoby samotne płacą dużo więcej za gaz, niż osoby wieloosobowe mieszkające w niewielkich metrażowo lokalach.
Z twojej kadencji zamknięto spółdzielnię przed jej członkami na zamki szyfrowe, tak "świetlanym" pomysłom nie dorównuje "Przy Metrze" żadna spółdzielnia w Warszawie.
Za twojej działalności zatrudniono na stanowisku strażaka, którego w swoich strukturach nie posiada żadna spółdzielnia - pensyjka i ciepła posadka + podatki kosztują spółdzielców, a straż pożarna przyjeżdża i tak do każdego wezwania.
Za twojej działalności wprowadzono wysokie pensje dla pracowników spółdzielni, odgrodzono ich od spółdzielców, a średnia pensja oficjalnie podawana wynosi ponad 5 tys. zł na osobę. Za twojej kadencji w radzie wprowadzono kilkunastotysięczne pensje dla zarządu, który dodatkowo co kwartał otrzymuje wysokie premie oraz nie wiadomo dlaczego przyznałaś zarządowi dwa razy dłuższe urlopy wypoczynkowe, niż określa to kodeks pracy, co także jest ewenementem w spółdzielniach warszawskich.
Cieszę się, że tylko ty potrafisz pisać bardzo przemyślane teksty, z których nie wynika teoria spiskowa- to twój ulubiony frazes kiedy zabraknie ci merytorycznych argumentów.
Twoje teksty są tak bardzo "przemyślane", co więcej niektóre z nich są tak bardzo nieprawdziwe, że bełkoty należy pominąć, gdy tym czasem wielka UZDROWICIELKO SPÓŁDZIELNI PRZY METRZE, twój wniosek z propozycjami zmiany statutu jest niezwykle żenujący.

References: art. 53
 art. 53
 art. 53
 art. 58
 art. 58
 art. 1
 art. 1