Source: https://opolczykpl.wordpress.com/2013/01/11/postepowanie-opolskich-sadow-cd/
Timestamp: 2018-01-17 13:03:57+00:00

Document:
Postępowanie opolskich sądów cd… – blog polski
11/01/2013 by opolczykpl
Postępowanie opolskich sądów cd…
Andrzej Szubert Pforzheim, dn. 11 stycznia 2013
(adres ukryty)
Biuro Ministra Sprawiedliwości
Biuro Skarg i wniosków Przy Ministerstwie Sprawiedliwości
Do sygn. akt: VII K 846/12
Oskarżyciel prywatny: Rafał G(…)
Oskarżony: Andrzej Szubert – oskarżony o czyn z art. 212 §2 k.k.
na postanowienie Sądu Okręgowego w Opolu VII Wydział Karno-Odwoławczy i na postępowanie Sądu Rejonowego w Opolu VII Wydział Karny
10 września 2012 roku otrzymałem wezwanie do stawienia się 8 października 2012 w sądzie w Opolu na posiedzenie w charakterze oskarżonego – w sprawie oskarżonego Andrzeja Szuberta – czyli mojej (załącznik: „wezwanie do sądu”).
Wezwanie do sądu nie zawierało żadnej informacji o tym – o co, przez kogo i z jakiego paragrafu jestem oskarżony.
Otrzymując wezwanie z sądu na posiedzenie w charakterze oskarżonego nie otrzymałem z tegoż sądu aktu oskarżenia.
Było to już drugie posiedzenie sądu w rzeczonej sprawie.
W sierpniu 2012 roku otrzymałem z Sądu Rejonowego w Opolu zawiadomienie, że 30 sierpnia “odbędzie się posiedzenie w przedmiocie właściwości sądu (…) w sprawie oskarżonego Andrzeja Szuberta” – czyli w mojej sprawie. W zawiadomieniu nie było żadnych szczegółów, o co, przez kogo i z jakiego paragrafu jestem oskarżony (załącznik: „zawiadomienie”). Nie otrzymałem też aktu oskarżenia.
W dniu posiedzenia sądu 8 października 2012 o godz. 10:30 (dwie godz. przed rozpoczęciem posiedzenia) w Biurze Podawczym sądu złożone zostały w moim imieniu :
– wniosek o wyłączenie sędziów (załącznik: „wniosek o wyłączenie sędziów”),
– wniosek o dostarczenie mi aktu oskarżenia (załącznik: „wniosek o dostarczenie aktu oskarżenia”).
Nadmieniam w tym miejscu, że do dnia posiedzenia sądu nadal nie otrzymałem z sądu aktu oskarżenia – pomimo iż w zażaleniu z 14 września 2012 poinformowałem Sąd Rejonowy o tym fakcie (załącznik: „zażalenie”).
Posiedzenie w dniu 8 października powinno zostać odroczone choćby z tego prostej przyczyny, iż w tym dniu nadal nie byłem w posiadaniu aktu oskarżenia. Akt oskarżenia otrzymałem dopiero dzień po posiedzeniu sądu.
W posiedzeniu sądu 8 października 2012 nie uczestniczyłem. Nie uczestniczyli też – nie stawili się bez usprawiedliwienia – oskarżyciel prywatny i jego przedstawiciel prawny (załącznik: „protokół z 8 października”).
Pomimo wniosku o wyłączenie sędziego prowadzącego sprawę SSR Marzena Drozdowska podjęła decyzję procesową orzekając postanowienie o przekazaniu sprawy do rozpoznania przez Sąd Rejonowy w Kluczborku (załącznik: „postanowienie” 1, 2 i 3).
Było to rażące naruszenie prawa – naruszało artykuł 42. § 3 k.p.k.
Dodatkowo postanowienie o przekazaniu sprawy do rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Kluczboku podjęła SSR Marzena Drozdowska pod wpływem rozmowy telefonicznej przeprowadzonej w dniu posiedzenia sądu, 8 października (prawdopodobnie podczas przerwy w posiedzeniu) z przedstawicielem prawnym oskarżyciela prywatnego (załącznik: „zapisek urzędowy z potwierdzeniem”).
Stanowiło to naruszenie praktyki sądowej – Sąd jest przecież zobowiązany do bezstronności i do wysłuchania racji obu stron procesowych (Audi alteram partem). Dlaczego Sąd nie zatelefonował i do mnie pytając o moje racje?
Na orzeczone postanowienie złożyłem zażalenie (załączniki: „zażalenie na postanowienie sądu” 1,2 i 3).
W zażaleniu zarzuciłem postanowieniu Sądu Rejonowego w pierwszej kolejności naruszenie przepisu art. 42. § 3 k.p.k. – wobec złożonego w sądzie wniosku o wyłączenie sędziego prowadzącego sprawę SSR Marzena Drozdowska nie miała prawa podejmowania postanowień procesowych.
Następnie zarzuciłem postanowieniu naruszenie przepisów art. 5. k.k. i posiłkowo art. 31. § 1. k.p.k.
Czyn zarzcany mi aktem oskarżenia „popełniłem” w Niemczech, w Pforzheimie i z tego powodu nie podlega on pod polską jurysdykcję. Stanowi o tym art. 5. k.k.
oraz posiłkowo na art. 31 § 1 k.p.k., który stanowi:
Do dnia dzisiejszego nie otrzymałem z Sądu Rejonowego odpowiedzi na wniosek o wyłączenie sędziów oraz odpowiedzi na zażalenie na postanowienie sądu z dnia 8 października 2012.
Dnia 8 stycznia 2013 otrzymałem postanowienie Sądu Okręgowego w Opolu w VII Wydziale Karno-Odwoławczym pod przewodnictwem SSO Artura Grabowskiego (załącznik: „postanowienie 20 grudnia 2012” 1 i 2).
Postanowienie to odrzuca moje zażalenie z dnia 22 października 2012 złożone na postanowienie Sądu Rejonowego z dnia 8 października 2012.
Postanowieniu Sądu Okręgowego w Opolu z dnia 20 grudnia 2012 zarzucam to, że:
– utrzymuje w mocy postanowienie Sądu Rejonowego z dnia 8 października 2012, mimo iż SSR Marzena Drozdowska wydała postanowienie procesowe pomimo wniosku o wyłączenie jej ze sprawy, co było rażącym naruszeniem art. 42. § 3 k.p.k.
Tak więc Sąd Okręgowy odrzucając moje zażalenie wyraża aprobatę dla łamania prawa przez Sąd Rejonowy i uważa postanowienie tegoż sądu wydane w warunkach naruszenia prawa za posiadające moc prawną.
– Sąd Okręgowy stwierdził ponadto, że „Brak jest podstaw do uwzględnienia zażalenia złożonego przez oskarżonego Andrzeja Szuberta”. Tym samym Sąd Okręgowy uznaje, iż artykuł 5. k.k.
oraz posiłkowo artykuł 31 § 1 k.p.k.
a na które powołałem się w zażaleniu, są dla Sądu Okręgowego nieistotne i że może je ignorować. Nie podając przy tym, na podstawie jakich przepisów i paragrafów uznał art. 5. k.k. i art. 31. § 1. k.p.k. za bezpodstawne w toczącym się procesie. Większą natomiast wagę Sąd Okręgowy przywiązuje do informacji uzyskanej telefonicznie w dniu posiedzenia sądu – 8 października 2012 – prawdopodobnie podczas zarządzonej przez SSR Marzenę Drozdowską przerwy w posiedzeniu sądu (załącznik – „zapisek urzędowy”).
„Logika” Sądu Okręgowego prowadzi przy tym do stwierdzenia, że gdyby Rafał Gleich internetowe treści o które jestem oskarżany przeczytał np. w Pekinie, Sąd Okręgowy uznałby sąd w Pekinie, w Chinach za sąd właściwy.
Postanowienie Sądu Okręgowego w Opolu jest przykładem lekceważenia artykułów i paragrafów Kodeksu Karnego oraz Kodeksu Postępowania Karnego. Jest lekceważeniem prawa i narusza praworządność.
Do dnia dzisiejszego nie otrzymałem z Sądu Rejonowego odpowiedzi na doręczone sądowi sprostowanie do protokołu posiedzenia z dnia 8 października 2012 (załącznik: „sprostowanie”).
Protokół z dnia 8 października (załącznik: „protokół z 8 października”) nie odpowiada rzeczywistemu przebiegowi posiedzenia sądu. SSR Marzena Drozdowska podczas posiedzenia sądu nie odczytała ani „notatki służbowej”, ani „wniosku o wyłączenie sędziów”.
Wiem to z relacji widzów obserwujących posiedzenie sądu.
http://www.ospn.opole.pl/?p=art&id=669
Niemniej SSR Marzena Drozdowska wiedziała o złożonym przed posiedzeniem sądu wniosku o wyłączenie sędziów – wobec czego wiedziała też, że w związku z tym faktem nie ma prawa podejmowania decyzji procesowych i wydawania postanowień. A jednak świadomie to uczyniła.
Dowód: SSR Marzena Drozdowska podpisując protokół posiedzenia z 8 października przyznała, że znała w trakcie posiedzenia treść wniosku o wyłączenie sędziów – a mimo to podjęła decyzję procesową i wydała postanowienie.
Do dnia dzisiejszego nie otrzymałem też z Sądu Rejonowego w Opolu załączników do uzasadnienia aktu oskarżenia – choć pisemnie o to się upominałem (załącznik: „zażalenie na postanowienie sądu 3”).
Rekapitulacja.
– Postanowienie Sądu Okręgowego z 20 grudnia 2012 akceptuje i utrzymuje w mocy postanowienie SSR Marzeny Drozdowskiej, mimo iż podjęła je ona naruszając art. 42. § 3 k.p.k.
– Postanowienie Sądu Okręgowego lekceważy i narusza art. 5. k.k. i art. 31. § 1. k.p.k.
Sądowi Rejonowemu w Opolu zarzucam:
– utrudnianie mi prawa do obrony (zwlekanie z dostarczeniem mi aktu oskarżenia, niedostarczenie mi do dzisiaj załączników aktu oskarżenia),
– wydanie postanowienia pomimo wniosku o wyłączenie sędziego mającego prowadzić posiedzenie,
– nieodroczenie posiedzenia ze względu na niedostarczenie mi do dnia posiedzenia aktu oskarżenia,
– stronniczość – sąd telefonicznie kontaktuje się w dniu posiedzenia jedynie ze stroną oskarżyciela, czym narusza zasadę Audi alteram partem.
– nieodpowiadanie na moje skargi, zażalenia i sprostowania,
– sporządzanie protokołów posiedzeń sądu niezgodnych z rzeczywistam przebiegiem tychże posiedzeń.
Dodatkowo zarówno Sąd Okręgowy jak i Sąd Rejonowy w Opolu naruszają zasadę, która głosi, że nie dających się usunąć/wyjaśnić wątpliwości nie można rozstrzygać na niekorzyść oskarżonego (zasada in dubio pro reo).
W związku z powyższym wnoszę o umorzenie prowadzonego przeciwko mnie postępowania karnego.
Biuro Ministra Sprawiedliwości bm@ms.gov.pl
Biuro Skarg i wniosków Ministerstwa Sprawiedliwości skargi@ms.gov.pl
Sąd Okręgowy w Opolu VII Wydział Karny 7karny@opole.sr.gov.pl
Tekst skargi, jako istotny ze względu na łamanie prawa przez sędziów, otrzymują także różne media internetowe.
← Apokalipsa według Carla Gustava Junga i…
Kryptookultyzm w religiach abrahamowych („anty”okultystycznych/mistycznych) →
8 komentarzy do “Postępowanie opolskich sądów cd…”
detektywmichaljarzynski | 12/01/2013 o 05:52
Upublicznienie sprawy uważam za celowe. Z własnych doświadczeń z tzw. wymiarem sprawiedliwości wiem, iż wnoszenie skarg do organów sprawiedliwości nic nie da. Już wiem co Panu odpowiedzą, że nie ingerują w „niezawisłość sędziowską”. Wnosiłem wielokrotnie skargi do Krajowej Rady Sądownictwa na nieprawidłowe, wręcz kryminalne zachowania sędziów /fałszowanie dokumentacji/. Szkoda czasu i pieniędzy na znaczki pocztowe. Oni mają nas w dupie. Żadnemu sędziemu wobec których wystąpiłem ze skargą do dzisiaj włos z głowy nie spadł. Były przypadki ich szybszego awansowania. W patologicznym systemie władzy, sędziowie czują się bezkarni,gdyż wspierają ten system. Błędne koło się zamyka.
opolczykpl | 12/01/2013 o 10:24
Zbyt wiele o tzw. „wymiarze sprawiedliwości” wiem, aby łudzić się, że moja skarga przyniesie pozytywny skutek. Wiem, że szkoda na to kopert i znaczków. W sumie chodziło mi wyłącznie o upublicznienie sądowych matactw i łamania prawa przez sędziów. Ponadto wiem też, że sędziowie nie za bardzo lubią, gdy ich matactwa są nagłaśniane i wywlekane na światło dzienne. Chcą mieć status „świętych krów”. Jedynie ujawnianie rzeczywistego funkcjonowania zdegenerowanego i patologicznego systemu sądowniczego może ich zapędy w łamaniu prawa trochę powstrzymać.
Dodatkowym motywem upublicznienia skargi było pokazanie „łamaczom prawa” w sędziowskich togach, że nie będę pokornie milczał, gdy sądy łamią prawo wobec mnie.
Za całym tym procesem stoi opolski odprysk GadzinóWki. A sędziowie tańczą tak, jak gadzinówka im gra.
http://piotrbein.wordpress.com/2012/07/02/brednie-michnikowszczyzny-ws-andrzeja-szuberta/
Wyjaśniałem to już we wpisie: „Postępowanie opolskiego sądu…”
https://opolczykpl.wordpress.com/2012/09/14/postepowanie-opolskiego-sadu/
„Niedawno toczył się przeciwko mojej żonie i mnie proces z powództwa cywilnego. W załgany sposób informował o tym parokrotnie, m.in tutaj, szmatławy opolski odprysk GW.
http://opole.gazeta.pl/opole/1,35114,11873943,Zmarl_byly_opozycjonista_dreczony_w_internecie.html
Na kłamstwa i bełkot szmatławca GW odpowiadałem na jej forum parokrotnie..
Np.tutaj:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,65,130451963,,klamstwa_Wyborczej_.html?v=2
http://forum.gazeta.pl/forum/w,65,136443644,136682247,propagandystce_Zbikowskiej_w_odpowiedzi.html?wv.x=1
http://forum.gazeta.pl/forum/w,65,136443644,136682272,Re_propagandystce_Zbikowskiej_w_odpowiedzi.html?wv.x=1
http://forum.gazeta.pl/forum/w,65,130499514,,Zbigniewa_Bereszynskiego_manipulacje_cytatami.html?v=2
Na koniec sąd cywilny wydał absurdalny wyrok. Moja apelacja jest w toku, apelację żony z powodów proceduralnych sąd odrzucił.
http://opole.gazeta.pl/opole/1,35114,12065305,Internautka_musi_przeprosic_opozycjoniste__mimo_ze.html
Żona przeprosiła RG zgodnie z sentencją wyroku tutaj:
http://www.nadstobrawa.za.pl/10renek.html
informując o tym szmatławiec GW:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,65,137581196,137581196,Internautka_musi_przeprosic_opozycjoniste.html
Nagonka szmatławca GW na mnie przy pomocy ewidentnych kłamstw trwa nadal.
http://opole.gazeta.pl/opole/1,35114,12033139,Nawet_po_smierci_wyzywaja_od_agentow_SB.html
Na ostatni bełkot propagandystki Żbikowskiej odpowiedziałem tutaj:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,65,137074707,137074707,List_otwarty_do_Leszka_Frelicha.html„
detektywmichaljarzynski | 12/01/2013 o 11:35
Ostatnio w mainstreamowych mediach w Polsce zawrotną furorę robi sędzia Tuleya. Oto moje zdanie na ten temat:
http://carcinka.nowyekran.pl/post/85445,sedzia-tuleya-o-stalinizmie-cba
detektywmichaljarzynski | 13/01/2013 o 05:19
Na bazie przedstawionej przez Pana własnej sytuacji procesowo-sądowej rodzi się pytanie komu służą te sądy i jakiej prawdy bronią ? Odpowiedź na to pytanie znajdziemy w kolejnym przypadku sądowym:
http://marucha.wordpress.com/2013/01/12/owsiak-msci-sie-na-studentce-z-kostrzynia-ktora-zdemaskowala-jego-klamstwa/
Wolność słowa w Polsce jest jedynie na papierze. W ostatnich dwu latach miałem osobiście dwa przypadki grożenia mi sądem. Jeden z nich dotyczył dziennikarza Jarosława Rybaka, byłego szefa Departamentu Prasowego Biura Bezpieczeństwa Narodowego, którego skrytykowałem w internecie za obrazoburczy -moim zdaniem-artykuł o udziale polskich komandosów w wydarzeniach w Czechosłowacji w 1968 r. Drugi dotyczył Janusza Dymczaka
kierownika Wydziału Cudzoziemców Urzędu Miasta w Łodzi, którego ujawniłem jako poszkodowanego na swojej stronie internetowej w artykule „Zmierzch Pułkowników” i komentarzach do niego. Janusz Dymczak zarzucił mi naruszenie jego danych osobowych.
Jest to ciekawa rzecz, iż poszkodowany, wciągnięty w patologiczny system władzy boi się ujawnienia, że w przeszłości był poszkodowanym. Moim zdaniem poszedł na współpracę.
Jak zareagowałem na te groźby ? Otóż w obu przypadkach doszedłem do wniosku, iż „nie warto kopać się z koniem”, Wycofałem z internatu kwestionowane przez moich szantażystów teksty, niemniej wszystkich o tym powiadomiłem. Na razie jest spokój.,
Po własnych ponad dwudziestoletnich doświadczeniach z sądami wiem, iż jest to strata czasu .nerwów i pieniędzy. Sprawiedliwości tu się nie znajdzie.
opolczykpl | 13/01/2013 o 13:10
Wiem, że nie warto kopać się z koniem. Ale…
Konflikt pomiędzy mną, a drugą stroną trwa już od 1982/1983 roku. Pierwsze ostre starcie miało miejsce w roku 1990. Jeden z nich musiał wtedy ustąpić z funkcji szefa kluczborskiej Solidarności. Potem było 15 lat spokoju, po czym łobuzy i kłamcy znów przystąpili do zawłaszczenia lokalnej historii o Solidarności, przerabiając siebie (tw) na bohaterów i podszywając się pod to, co robili inni.
Mój pech polega na tym, że obecnie zakulisową stroną konfliktu wspierającą łobuzów, kłamców i oszustów jest opolski odprysk GW.
W tym wypadku idzie o fakty historyczne, fałszowanie lokalnej historii Solidarności i o podszywanie się łobuzów pod zasługi innych.
Jeśli ustępować będziemy w imię świętego spokoju łobuzom, kłamcom, oszustom – to w końcu oni całkowicie nad nami zapanują…
Słowianin | 11/01/2014 o 16:00
http://wiernipolsce.wordpress.com/2013/11/30/o-matkokurko/
http://wiernipolsce.wordpress.com/2014/05/17/ponad-milion-w-kwitach-mrowki-calej-moja-odpowiedz-owsiak-do-prokuratora/
opolczykpl | 15/01/2013 o 15:57
Otrzymałem pocztą mailową od mojego przyjaciela detektywa:
„Polowanie na Polonusa, czyli Goczyński-gehenna-story.”
http://rebeliantka.nowyekran.pl/post/85739,polowanie-na-polonusa-czyli-goczynski-gehenna-story
O Bogdanie Goczyńskim, szykanowanym i niszczonym przez tzw. „wymiar sprawiedliwości” pisałem w przeszłości:
https://opolczykpl.wordpress.com/2012/07/22/w-lapskach-tzw-wymiaru-sprawiedliwosci/
transmitter | 23/01/2013 o 02:56
detektywmichaljarzynski :
Swego czasu taką furorę robiła Barbara Piwnik. Teraz Tuleyę razem z Piwnik na okładce Przeglądu można zobaczyć. Fragment wywiadu z Danutą Hojarską opublikowanego w angorze:
„Po roku kiedy trafiła na Wiejską zaginął jej mąż Ryszard. – Zajmował się gospodarstwem i dziećmi. Najmłodsza córka Paulina miała 12 lat. Jednego dnia wsiadł do autobusu do Tczewa i zniknął. Zaginął. Policja bardzo mi pomagała. Ale po miesiącu ówczesna minister sprawiedliwości, Barbara Piwnik, nakazała wydanie listu gończego za granicami Polski za moim mężem. Do dziś tego nie rozumiem. Jej zdaniem uciekł w związku z naszym zadłużeniem. W istocie mieliśmy sporo długów. Wzięliśmy kredyt na maszyny, nie udawało się tego spłacać, więc mieliśmy sprawę w sądzie, a potem komornika. Ale zniknięcie męża nie miało z tym nic wspólnego.
Ciało męża odnaleziono w Wiśle, dokładnie trzy miesiące od jego zniknięcia, w miejscowości Leszkowy, nieopodal Gdańska. – Co ciekawe, trzy dni po jego zaginięciu TVN wyemitował program o nim. Zamiast pokazać tablicę Lubiszewa, gdzie mieszkam, zaprezentowano tablicę Leszkowy. A potem go właśnie tam odnaleziono. Przypadek?
– Mąż podobno się utopił. Ale wyniki sekcji zwłok były co najmniej dziwne. Wiele rzeczy się wykluczało, przybywało pytań. Mnóstwo elementów wskazywało, że wcale się nie utopił. Miał np. pręgę na szyi, jakby od sznura, i był bez palca.
Jej zdaniem było to morderstwo na zlecenie. – Chodziło o to, żebym wycofała się z polityki. Dla wielu osób byłam zbyt niewygodna i niepokorna.”
Mąż Danuty Hojarskiej był pierwszą ofiarą seryjnego samobójcy w Samoobronie. Spójrzcie Panowie jak dobrze poinformowany był TalmudVisionNetwork.

References: art. 212
 art. 42
 art. 5
 art. 31
 art. 5
 art. 31
 art. 42
 art. 5
 art. 31
 art. 42
 art. 5
 art. 31
in dubio