Source: https://www.arch.ms.gov.pl/pl/o-ministerstwie/sprostowania-odpowiedzi-polemiki/rok-2015/
Timestamp: 2020-07-09 15:19:39+00:00

Document:
Rok 2015 / Sprostowania, odpowiedzi, polemiki / Ministerstwo / Ministerstwo Sprawiedliwości
Strona główna » Ministerstwo » Sprostowania, odpowiedzi, polemiki » Rok 2015
W odpowiedzi na opublikowany w dniu 6 listopada 2015 r. w Dzienniku Gazecie Prawnej artykuł „Oczywisty błąd w czynach przepołowionych” autorstwa Pana Redaktora Piotra Szymaniaka, informujemy, że zawiera on nieprawdziwą tezę, że przy każdym podniesieniu kwoty stanowiącej granicę przepołowienia czynu polegającego na kradzieży wzruszeniu ulegają również prawomocne orzeczenia skazujące.
Ministerstwo Sprawiedliwości stoi na stanowisku, że nie ma podstaw do wzruszenia prawomocnych wyroków.
Zgodnie z przepisem art. 2a Kodeksu wykroczeń, kary ulegają zamianie na odpowiednie kary przewidziane przez kodeks wykroczeń „Jeżeli według nowej ustawy czyn objęty prawomocnym wyrokiem skazującym za przestępstwo (…) stanowi wykroczenie”. W stosunku do czynu określonego odpowiednio w art. 119 Kodeksu wykroczeń ustawa określa wyraźnie znamiona czynu: „Kto kradnie lub przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą, jeżeli jej wartość nie przekracza 1/4 minimalnego wynagrodzenia…”. Znamiona te nie ulegają zmianie przy zmianie wysokości minimalnego wynagrodzenia.
Nie ma miejsca więc zmiana ustawy określającej zakres kryminalizacji, a więc sytuacja o której mowa w art. 2a Kodeksu wykroczeń.
Wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę, jest natomiast ustalana na mocy ustawy z dnia 10.10.2002 r. (Dz.U. Nr 200, poz. 1679 ze zm.) w drodze negocjacji w ramach trójstronnej Komisji. Na podstawie art. 2 ust 4 tej ustawy Wysokość minimalnego wynagrodzenia, podlega ogłoszeniu w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej "Monitor Polski", w drodze obwieszczenia Prezesa Rady Ministrów, w terminie do dnia 15 września każdego roku. Tym samym wszystkie podstawy parametrycznego określenia znamion zamieszczone są w ustawie i nie podlegają zmianie.
Data wytworzenia: 06.11.2015 | Data dodania: 06.11.2015 16:14 | Data modyfikacji: 06.11.2015 16:14
W odpowiedzi na opublikowany w dniu 28 września 2015 r. w Dzienniku Gazecie Prawnej artykuł „KRS: resort trwoni pieniądze na kolejne systemy” autorstwa Pani Redaktor Małgorzaty Kryszkiewicz, informujemy, że zawiera on stwierdzenia mijające się ze stanem faktycznym i założeniami projektu.
W celu wyjaśnienia wątpliwości związanych z systemem e-płatności przedstawiamy poniżej dodatkowe informacje dotyczące jego wdrożenia.
Projekt nowego rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie sposobu uiszczania opłat sądowych w sprawach cywilnych związany jest z założeniami i celami projektu Zaprojektowanie i wdrożenie systemu informatycznego realizującego e-płatności realizowanego w ramach projektu z udziałem środków Unii Europejskiej Wprowadzenie e-usług w resorcie sprawiedliwości (Program Operacyjny Kapitał Ludzki).
Głównym produktem projektu jest wytworzenie i wdrożenie systemu informatycznego obsługującego e-płatności, który będzie umożliwiał dokonanie opłaty za dowolną sprawę sądową oraz obsługiwał zapłatę za sprawę za pośrednictwem elektronicznych znaków opłaty sądowej, który zostanie uruchomiony od 1 stycznia 2016 r. (a nie do końca 2017 roku, jak zostało wskazane w artykule).
ułatwienie dostępu obywateli do sądów poprzez wprowadzenie łatwego, bezpiecznego i szybkiego sposobu wnoszenia opłat sądowych w formie e – płatności,
ułatwienie nabywania i korzystania ze znaków opłaty sądowej przez klientów sądu,
wyeliminowanie kosztów dystrybucji i druku tradycyjnych znaków opłaty sądowej poprzez zastąpienie znaków tradycyjnych e – znakami,
automatyzacja rozliczeń finansowych dotyczących wpłat do sądów,
zmniejszenie pracochłonności identyfikacji wpłat do sprawy sądowej.
Powyższe cele wskazują jednocześnie korzyści, które przyniesie wdrożenie systemu e-płatności, zarówno dla obywateli jak i dla sądów.
Z punktu widzenia korzyści społecznych nie jest prawdziwe stwierdzenie, jakoby wdrożenie systemu miało wymuszać posiadanie przez obywateli rachunku bankowego oraz dostępu do Internetu, aby możliwe było uiszczenie należności sądowych. Platforma e-płatności będzie bowiem stanowić dodatkowy kanał płatności wobec istniejących obecnie. Po wdrożeniu systemu e-płatności w dalszym ciągu będzie możliwa wpłata za pośrednictwem tradycyjnego przelewu na poczcie lub w banku czy też wpłata gotówki bezpośrednio w kasie sądu. Jednocześnie bardzo liczna i ciągle rosnąca grupa obywateli, którzy na co dzień korzystają z nowoczesnych, bezgotówkowych form płatności, będzie miała możliwość uregulowania w ten sposób również opłat sądowych. Wprowadzenie takiej możliwości jest także ułatwieniem i wyjściem naprzeciw oczekiwaniom zawodowych pełnomocników, dla których ze względu na liczbę przeprowadzanych transakcji płatniczych i czasochłonność tych czynności, ma to szczególne znaczenie.
Raz jeszcze wymaga przy tym podkreślenia, że nowy kanał płatności będzie rozwiązaniem opcjonalnym, możliwym do wykorzystania na zasadzie prawa wyboru, a nie jednostronnie narzuconego nakazu korzystania z tej formy dokonywania opłat.
Pamiętać o tym należy również w kontekście opłat na rzecz operatora płatności, który zostanie wybrany m.in. w oparciu o kryterium wysokości prowizji i będzie realizował zadania w tym zakresie na podstawie umowy koncesji. To obywatel będzie podejmował każdorazowo samodzielnie decyzję, czy skorzysta z tradycyjnych form zapłaty czy też jest gotowy uiścić prowizję na rzecz operatora, wynikającą z regulaminu umieszczonego na stronie e-płatności w zamian za możliwość skorzystania z systemu e-płatności oferującego możliwość dokonania opłat bez wizyty w banku, na poczcie lub w kasie sądu.
W tym miejscu należy również zauważyć, że takie rozwiązanie funkcjonuje już obecnie w przypadku e-usług dostarczanych przez resort sprawiedliwości (np. Elektroniczna Księga Wieczysta, Elektroniczne Postępowanie Upominawcze). Z punktu widzenia obywateli korzystających z tych usług, wdrożenie systemu elektronicznych płatności nie stanowi, zatem rewolucji, a jedynie ma zapewnić kompleksową i szybszą realizację e-usług, poprzez umożliwienie dokonywania opłat na jednej platformie płatniczej (poprzez automatyczne odniesienia do systemu e-płatności bezpośrednio z systemów realizujących e-usługi, np. pobranie elektronicznego odpisu z księgi wieczystej, do centralnego systemu e-płatności - bez konieczności odrębnego logowania się krok po kroku do tego systemu - gdzie następować będzie uiszczenie opłaty za tę usługę wybranym przez obywatela kanałem płatności i powrotne przekierowanie do systemu dziedzinowego, odpowiedzialnego za realizację wniosku o konkretną usługę).
Z kolei z punktu widzenia sądów wdrożenie systemu e-płatności automatyzuje w znacznym stopniu rozliczenia finansowe, co w praktyce zmniejszy czasochłonność czynności związanych z identyfikacją dokonanych wpłat i ich przypisywaniem do spraw sądowych, a co za tym idzie wpłynie pozytywnie na efektywność realizacji zadań przez sądy.
W świetle powyższych, oczywistych korzyści z wdrożenia systemu e-płatności, za całkowicie pozbawiony podstaw należy uznać zarzut, że wdrożenie tego systemu jest niecelowe i niezgodne z zasadami efektywnego wydatkowania środków z budżetu państwa, stanowiąc akt „trwonienia” pieniędzy publicznych.
Aspekt ekonomiczny jest bowiem w przypadku omawianego projektu równie istotny co wskazane powyżej korzyści dla obywateli i sądów. Został gruntownie przeanalizowany, a kształt i zakres projektu uwzględnia wyniki tej analizy.
Równoległym do wprowadzenia nowego kanału płatności dla klientów sądów elementem wdrożenia projektu jest docelowa rezygnacja z obrotu znakami opłaty sądowej w tradycyjnej, papierowej formie i zastąpienie ich formą elektroniczną.
Koszty wdrożenia i utrzymania systemu obsługującego e-płatności są przy tym wielokrotnie niższe niż koszty rocznej obsługi znaków opłaty sądowej w tradycyjnej formie.
Koszt budowy i uruchomienia systemu e-płatności wynosi, zgodnie z podpisaną umową, ok. 2 mln zł, natomiast szacowane na obecnym etapie koszty jego utrzymania ok. 0,5 mln zł rocznie. Kwota 2 mln zł, stanowi przy tym wydatki o charakterze jednorazowym, nieponoszone przy tym z budżetu sądownictwa, ale z budżetu Ministerstwa Sprawiedliwości ze środków na realizację projektów współfinansowanych przez Unię Europejską.
Wbrew, przywołanej w artykule, opinii Krajowej Rady Sądownictwa w/w kwoty nie stanowią nieuzasadnionego obciążenia budżetu państwa, a ich poniesienie ma na celu racjonalizację tych wydatków.
Reasumując, przy zestawieniu kwoty utrzymania systemu e-płatności na poziomie ok. 0,5 mln zł rocznie oraz obecnych kosztów utrzymania papierowych znaków opłaty sądowej sięgających nawet 25-30 mln zł w skali roku, w kontekście rozważań dotyczących racjonalności i efektywności wydatków publicznych dalece niewystarczającym argumentem jest utrwalona praktyka stosowania dotychczasowych rozwiązań w zakresie dostępnych form płatności możliwych do wykorzystania przez obywateli przy uiszczaniu wpłat na rzecz sądu.
Wbrew stanowisku zaprezentowanemu w artykule, wdrożenie systemu e-płatności w żadnym wypadku nie może być określane mianem projektu obciążającego w sposób niecelowy budżet państwa, co potwierdzają w sposób ewidentny realne i wymierne korzyści:
a) z punktu widzenia obywatela:
otworzenie dodatkowego i opcjonalnego do stosowania, szybkiego i bezpiecznego kanału płatności do regulowania opłat i należności sądowych, w oparciu o rozwiązania znane i powszechnie wykorzystywane przez obywateli w innych sferach działalności,
kompleksową, zdecydowanie prostszą w obsłudze, intuicyjną i szybszą realizację e-usług dostarczanych przez resort sprawiedliwości, realizowaną w logicznym ciągu zdarzeń od momentu złożenia wniosku o udostepnienie danej usługi, poprzez zrealizowanie płatności za tę usługę i ostateczne dostarczenie wybranej usługi na rzecz klienta;
b) z punktu widzenia sądów – ułatwienie identyfikacji i księgowania wpłat uczestników postępowań sądowych, co wpłynie pozytywnie na usprawnienie procesów wewnętrznych w sądach oraz, pośrednio, na usprawnienie przebiegu postępowań sądowych;
c) z punktu widzenia budżetu państwa i wydatków publicznych – wymierne i niebagatelne oszczędności, sięgającym ok. 25-30 mln zł rocznie, wynikające z zastąpienia bardzo drogich w utrzymaniu znaków opłaty sądowej w formie papierowej ich formą elektroniczną.
Data wytworzenia: 30.09.2015 | Data dodania: 30.09.2015 16:40 | Data modyfikacji: 30.09.2015 16:40
W odpowiedzi na opublikowany w dniu 17 września 2015 r. w Gazecie Prawnej artykuł redaktora Sławomira Wikariaka pt. „Ministerstwo Sprawiedliwości przez lata korzystało z bezprawnie kopiowanego rejestru PESEL?” należy wskazać, że znalazły się w nim informacje nieprecyzyjne i niezgodne z prawdą. W związku z powyższym informujemy:
Minister Spraw Wewnętrznych w 2010 r. wydał decyzję o udostępnieniu danych z rejestru PESEL, a nie decyzję, na podstawie której raz na tydzień przekazywał resortowi sprawiedliwości kopię zarządzanej przez siebie bazy PESEL.
Rolą Ministerstwa Sprawiedliwości było zapewnienie infrastruktury technicznej i aplikacji umożliwiającej jednostkom sądów powszechnych dostęp do danych z rejestru PESEL, w celu realizacji ustawowych zadań.
Od początku korzystania przez sądy powszechne z danych zgromadzonych w rejestrze PESEL, replika bazy zlokalizowana była w siedzibie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Nieprawdziwy jest zatem zarzut sformułowany w artykule, że resort sprawiedliwości posiadał udostępnioną całą bazę PESEL. W rzeczywistości jednostki sądów powszechnych (a nie cały resort sprawiedliwości) posiadały dostęp do danych z rejestru PESEL za pośrednictwem dedykowanej aplikacji - PESEL SAD, poprzez zadawanie zapytań do repliki bazy PESEL, w trybie teletransmisji danych. Zwrotnie otrzymywały odpowiedzi w zakresie weryfikowanych danych osób biorących udział w danym postepowaniu sądowym.
W trosce o przetwarzanie danych zgodnie z przepisami o ochronie danych osobowych zapewniono rozliczalność systemu polegającą m.in. na obowiązku wprowadzenia przy każdym zapytaniu numeru sygnatury sprawy, w której prowadzone jest postępowanie sądowe. Dlatego też błędne jest stwierdzenie, że dane wykorzystywane są w charakterze innym, niż postępowanie sądowe.
Nieuzasadnione jest również stwierdzenie, że dane wykorzystywane przez sekretariaty oraz kuratorów zawodowych wykraczają poza postępowanie sądowe. Zarówno czynności wykonywane przez pracowników sekretariatów, jak również kuratorów stanowią integralną część postępowania sądowego.
Szczególnie istotne jest zwrócenie uwagi na nieprawdziwą informację, że „prokuratorzy korzystają z systemu PESEL-SAD”. Prokuratury nigdy nie miały dostępu do rejestru PESEL za pośrednictwem systemu PESEL SAD, a zawarte porozumienie dotyczyło wykorzystania infrastruktury technicznej na potrzeby aplikacji prokuratorskiej Centralnej Bazy Danych Systemu Informatycznego Prokuratury.
Nieprawdziwa jest również informacja zacytowana w artykule o tym, że dane są przekazywane „bez jakiejkolwiek kontroli nad tym, kto będzie miał do nich ostatecznie dostęp i w jakim celu” oraz, że nie prowadzona jest wymagana ustawą ewidencja kto, kiedy i po co miał dostęp do danych. Zgodnie bowiem z zasadami przetwarzania danych osobowych system PESEL SAD umożliwia, na podstawie rejestrowanych zdarzeń i logów, uzyskanie informacji o odbiorcach (w rozumieniu art. 7 pkt 6 ustawy o ochronie danych osobowych), którym dane osobowe zostały udostępnione oraz dacie i zakresie tego udostępnienia.
Nadanie klauzuli „zastrzeżone” dla Polityki bezpieczeństwa systemu PESEL-SAD nastąpiło zgodnie z wymaganiami ustawy z dnia 5 sierpnia 2010 r. o ochronie informacji niejawnych. Kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości podjęło decyzję o nadaniu klauzuli „zastrzeżone” w związku z faktem, że udostępnienie informacji wynikających z przedmiotowych dokumentów może mieć szkodliwy wpływ na wykonywanie przez Ministra Sprawiedliwości i Ministerstwo Sprawiedliwości zadań w zakresie bezpieczeństwa publicznego, przestrzegania praw i wolności obywateli Rzeczypospolitej.
Data wytworzenia: 18.09.2015 | Data dodania: 18.09.2015 16:11 | Data modyfikacji: 18.09.2015 16:11
W Gazecie Wyborczej z dnia 15 lipca 2015 r. w artykule Małgorzaty Kolińskiej- Dąbrowskiej pt. "Równe szanse dla dłużników. Nadchodzi ważna zmiana prawa" znalazło się stwierdzenie pana posła Andrzeja Jaworskiego (PiS), z którego wynika, że problemem kierowania przez niektórych wierzycieli do sądów przedawnionych roszczeń nikt się zajmował prócz mediów, w tym nie zajmowała się nim "komisja kodyfikacyjna". W związku z tym, w imieniu Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego chciałbym wyjaśnić, że jest to stwierdzenie nieprawdziwe. W ramach prowadzonych prac nad projektem nowego kodeksu cywilnego Komisja Kodyfikacyjna przygotowała również propozycje zmiany przepisów o przedawnieniu roszczeń. Komisja Kodyfikacyjna proponuje w nim powrót do konstrukcji obowiązującej w przepisach kodeksu cywilnego przed 1 października 1990 r., zgodnie z którą upływ terminu przedawnienia był uwzględniany przez sąd z urzędu (art. 117 par. 3 zd. 1 k.c. w pierwotnym brzmieniu). Komisja Kodyfikacyjna uznała bowiem, że żadne z celów instytucji przedawnienia nie uzasadniają uwzględniania upływu terminu przedawnienia jedynie na zarzut dłużnika, który - jeśli nie chce się bronić zarzutem przedawnienia - może się zawsze zrzec korzystania z tego zarzutu. Oczywiście uwzględnienie przez sąd przedawnienia z urzędu zależeć będzie od tego, czy jego upływ znajduje uzasadnienie w stanie faktycznym sprawy i nie zwalnia stron z inicjatywy dowodowej. Ułatwieniem dla sądu miałby być inny przepis, który przewiduje, że co do zasady termin przedawnienia kończyłby się z upływem ostatniego dnia roku kalendarzowego.
Trudno się odnieść natomiast do zapowiedzianej w artykule zmiany przepisów kodeksu postępowania cywilnego, które miałby zapobiegać sytuacjom opisanym w artykule. Należy jednak zauważyć, że przedawnienie jest instytucją prawa materialnego i regulowane jest w przepisach kodeksu cywilnego a nie w kodeksie postępowania cywilnego. Dlatego zmiana powinna obejmować właśnie kodeks cywilny. Powinna mieć ona przy tym charakter zmiany systemowej, a nie być efektem dokonywanych doraźnie zmian prawa. Tego wymaga spójność systemu prawnego.
zastępca przewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego
Data wytworzenia: 20.07.2015 | Data dodania: 20.07.2015 12:23 | Data modyfikacji: 20.07.2015 12:24
W odpowiedzi na dzisiejszą (10 lipca 2015 r.) publikację w Dzienniku Gazecie Prawnej autorstwa redaktor Małgorzaty Kryszkiewicz pt. „Resort: pracowników w sądach jest za dużo” informujemy:
Ministerstwo Sprawiedliwości nie planowało i nie planuje zwolnień wśród pracowników sądów. Z roboczego emaila, który cytuje autorka tekstu, przesłanego 2 lipca br. przez Dyrektora Departamentu Budżetu i Efektywności Finansowej w MS do dyrektorów Sądów Apelacyjnych nie wynika, że Ministerstwo Sprawiedliwości sonduje możliwości jakichkolwiek zwolnień. Jest w nim mowa o czymś wręcz przeciwnym, mianowicie, że pracowników w sądach jest za mało.
Dyrektor Departamentu Budżetu i Efektywności Finansowej w MS zwraca w nim jednak uwagę, że w niektórych sądach należałoby zmienić strukturę zatrudnienia. Dyrektorzy Sądów Apelacyjnych podejmują takie działania od kilku lat. Sugestia o likwidacji etatów kierowców dotyczyła natomiast jedynie sądów rejonowych, gdzie nie powinno być w ogóle środków transportu, gdyż konieczną obsługę transportową prowadzą dla nich sądy okręgowe.
Należy też wyraźnie podkreślić, że o sposobie zabezpieczenia obsługi sądu decydują dyrektorzy i prezesi sądów wybierając optymalny wariant (outsourcing usług pomocniczych czy zatrudnienie pracowników obsługi). Podstawowym zadaniem dyrektora i prezesa sądu, jest odpowiednie zabezpieczenie wsparcia działalności orzeczniczej i w tym kierunku powinna następować zmiana struktury zatrudnienia. Decyduje o tym również zasada racjonalności i efektywności kosztowej.
W piśmie z grudnia 2013 roku Minister Sprawiedliwości przekazał dyrektorom i prezesom sądów apelacyjnych wszystkie kompetencje w zakresie gospodarki zasobami kadrowymi w sądach. Prezesi i dyrektorzy sądów dążąc do optymalizacji zatrudnienie nie zwalniają pracowników, a wykorzystują naturalne ruchy kadrowe (odejścia na emerytury, zmiany pracy z własnej inicjatywy).
Data wytworzenia: 10.07.2015 | Data dodania: 10.07.2015 10:32 | Data modyfikacji: 10.07.2015 10:34
Sprostowanie nieprawdziwych informacji, które znalazły się w artykule pt. „ Temida bez dowodów” autorstwa redaktora Marka Domagalskiego opublikowanym w dzienniku „Rzeczpospolita” 17 czerwca 2015 r. (str. A1).
Podmiot udostępniający: Ministerstwo Sprawiedliwości | Wytworzył: Loose Patrycja | Edytor: Milena Domachowska
Data wytworzenia: 17.06.2015 | Data dodania: 17.06.2015 15:01 | Data modyfikacji: 17.06.2015 15:04
Data wytworzenia: 03.04.2015 | Data dodania: 03.04.2015 13:17 | Data modyfikacji: 03.04.2015 13:17
Należy ponadto podkreślić, że użytkownikom systemu, w tym również kandydatom na sędziego, zapewniona jest stała pomoc techniczna i merytoryczna świadczona przez Sekcję ds. Informatyzacji Sądownictwa w Sądzie Apelacyjnym w Białymstoku pod numerem telefonu 071 748 96 00 oraz adresem e-mail: workflow@bialystok.sa.gov.pl. Informacja dotycząca wsparcia w obsłudze systemu udostępniona jest na stronie internetowej Krajowej Rady Sądownictwa.
Data wytworzenia: 12.03.2015 | Data dodania: 12.03.2015 19:39 | Data modyfikacji: 12.03.2015 19:39
Sprostowanie nieprawdziwych informacji, które znalazły się w artykule pt. „Wieczna kara dla ćpuna”, autorstwa redaktor Ewy Siedleckiej, opublikowanym w dzienniku „Gazeta Wyborcza” 11 marca 2015 r. (str.3).
Data wytworzenia: 11.03.2015 | Data dodania: 11.03.2015 15:26 | Data modyfikacji: 11.03.2015 15:26
W nawiązaniu do artykułu red. Ewy Siedleckiej pt „Ministerstwo Sprawiedliwości czy inwigilacji”, opublikowanego w Gazecie Wyborczej z dnia 2 marca 2015 r. wskazujemy, że teza artykułu, sprowadzająca się do stwierdzenia, że nowelizacja ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych narusza postanowienia Konstytucji i spowoduje inwigilację obywateli jest nieprawdziwa.
Należy wyraźnie zaprzeczyć, że przepisy wspomnianej nowelizacji pozbawią obywateli prawa do niezawisłego sądu. Minister Sprawiedliwości nie nadzoruje sędziów. Po wejściu w życie wspomnianej nowelizacji również nie będzie tego czynił.
Problemem polskiego wymiaru sprawiedliwości jest przewlekłość postępowań sądowych. Wyzwaniem dla Ministra Sprawiedliwości jest skrócenie czasu ich trwania. Realizacji tego zadania służy zewnętrzny nadzór nad działalnością administracyjną sądów sprawowany przez Ministra Sprawiedliwości. Dotyczy on wyłącznie kwestii związanej z prawidłowym administrowaniem przez prezesów sądów zarządzanymi jednostkami, tj. analizy i oceny prawidłowości oraz skuteczności wykonywania przez prezesów sądów wewnętrznego nadzoru administracyjnego.
Kompetencja Ministra Sprawiedliwości do sprawowania takiego nadzoru była przedmiotem rozważań Trybunału Konstytucyjnego, który w wyroku z dnia 15 stycznia 2009 r., K 45/07, uznał, że regulacja przyznająca Ministrowi Sprawiedliwości takie uprawnienie całkowicie mieści się w określonych w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej standardach demokratycznego państwa prawnego i nie narusza zagwarantowanej w art. 178 Konstytucji zasady niezawisłości sędziów i niezależności sądów.
Ponadto Trybunał Konstytucyjny nie wykluczył, aby w ramach sprawowanego nadzoru zewnętrznego, Minister Sprawiedliwości miał możliwość dostępu do akt sądowych.
Pozbawione zatem jakichkolwiek racji jest stwierdzenie, że umożliwienie Ministrowi Sprawiedliwości dostępu do akt sądowych „może wywołać efekt mrożący dla sędziego, a co za tym idzie wywierać choćby pośrednią presję na sposób rozstrzygnięcia rozpoznawanej przez niego sprawy”.
Niezawisłość sędziowska stanowi podstawę ustrojową polskiego sądownictwa. Ma ona służyć dokonaniu sprawiedliwego rozstrzygnięcia sprawy, opartego na wiedzy i sumieniu konkretnego sędziego, bez żadnych nacisków zewnętrznych.
Lektura treści ustawy uchwalonej przez Sejm RP, a zwłaszcza jej art. 175a, pozwala na wyciągnięcie jednoznacznego wniosku, że Minister Sprawiedliwości będzie uprawniony do przetwarzania w systemie teleinformatycznym jedynie tych danych osobowych, które są niezbędne do wykonywania zewnętrznego nadzoru administracyjnego nad działalnością administracyjną sądów powszechnych. Kontroli Ministra podlega zatem tylko – jak stanowi art. 37f ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych – skuteczność wykonywania przez prezesów sądów ich obowiązków. Kompetencja przyznana Ministrowi ma swoją wyraźną podstawę wskazaną w ustawie, odnosi się do sytuacji, które w żaden sposób nie odnoszą się do sfery niezawisłości sędziowskiej.
Przetwarzanie danych osobowych przez Ministra Sprawiedliwości jest konieczne w związku z nałożonymi na Ministra zadaniami z zakresu informatyzacji sądów. Polegają one m.in. na projektowaniu, wdrażaniu, rozwoju utrzymaniu systemów teleinformatycznych obsługujących postępowanie sądowe lub sądy, zabezpieczaniu danych osobowych przetwarzanych w tych systemach, a także umożliwieniu wymiany danych pomiędzy nimi. Zgodnie z Konstytucją oraz ustawowym zakazem przetwarzania tzw. danych wrażliwych nie jest możliwe tworzenie rozwiązań teleinformatycznych usprawniających postępowanie przed sądem bez jednoczesnego zezwolenia na przetwarzanie danych osobowych w tych systemach.
Minister Sprawiedliwości będzie administrował tymi systemami, co jednak nie oznacza, że będzie miał nieograniczony dostęp do danych osobowych uczestników postępowań sądowych. Zgodnie bowiem z dodanym art. 175e § 3 u.s.p. treść orzeczeń będzie trafiać do systemu dopiero po ich uprzednim zanonimizowaniu.
Zwrócenia uwagi wymaga również fakt, iż Minister Sprawiedliwości od kilkunastu lat administruje systemami informatycznymi zawierającymi dane wrażliwe takimi jak: Krajowy Rejestr Karny, Księgi Wieczyste, Rejestr Zastawów czy Krajowy Rejestr Sądowy.
Data wytworzenia: 02.03.2015 | Data dodania: 02.03.2015 17:13 | Data modyfikacji: 02.03.2015 17:15
W nawiązaniu do artykułu red. Małgorzaty Kryszkiewicz pt. „Zaostrza się walka o prywatność stających przed sądami”, opublikowanego w „Dzienniku Gazecie Prawnej” 27 lutego 2015 r. Ministerstwo Sprawiedliwości informuje, że zawarta w nim teza, że - „najnowsza nowela prawa o ustroju sądów powszechnych pozwoli Ministrowi Sprawiedliwości sięgać po dane wrażliwe obywateli zawarte w aktach sądowych” - jest nieprawdziwa.
Należy zaznaczyć, że nowelizacja ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, a zwłaszcza jej art. 175a, pozwala na wyciągnięcie jasnego i jednoznacznego wniosku, że Minister Sprawiedliwości będzie uprawniony do przetwarzania w systemie teleinformatycznym jedynie tych danych osobowych, które są niezbędne do wykonywania zewnętrznego nadzoru administracyjnego nad działalnością administracyjną sądów powszechnych. Kontroli Ministra podlega zatem tylko – jak stanowi art. 37f ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych – skuteczność wykonywania przez prezesów sądów ich obowiązków. Czynności w ramach zewnętrznego nadzoru Ministra nad sądami są wykonywane tylko przez sędziów delegowanych do Ministerstwa Sprawiedliwości.
Kompetencja Ministra Sprawiedliwości do sprawowania takiego nadzoru była przedmiotem rozważań Trybunału Konstytucyjnego, który w wyroku z dnia 15 stycznia 2009 r., K45/07, uznał, że regulacja przyznająca Ministrowi Sprawiedliwości takie uprawnienie całkowicie mieści się w określonych w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej standardach demokratycznego państwa prawnego i nie narusza zagwarantowanej w jej art. 178 zasady niezawisłości sędziów i niezależności sądów.
Zewnętrzny nadzór nad czynnościami administracyjnymi sądów dotyczy kwestii związanej z prawidłowym administrowaniem przez prezesów sądów zarządzanymi jednostkami. Dlatego Minister Sprawiedliwości potrzebuje informacji na temat efektywności pracy sądów w tym: ilość wokand, ich obciążenia, liczba załatwionych spraw, które są niezbędne do weryfikacji czynności nadzorczych prezesów sądów, a nie danych wrażliwych dotyczących uczestników postępowań.
Podmiot udostępniający: Ministerstwo Sprawiedliwości | Wytworzył: Loose Patrycja | Edytor: Rafał Matusiak
Data wytworzenia: 27.02.2015 | Data dodania: 27.02.2015 13:14 | Data modyfikacji: 02.03.2015 17:15
Sprostowanie nieprawdziwych informacji, które znalazły się w artykule pt. „Grabarczyk blokował walkę z komornikami”, autorstwa redaktora Tomasza Nowocińskiego i Michała Piaseckiego, opublikowanym w dzienniku „Fakt” 3 lutego 2015 r. (str. 2- 3).
Sprostowanie - czytaj więcej
Data wytworzenia: 03.02.2015 | Data dodania: 03.02.2015 15:23 | Data modyfikacji: 03.02.2015 15:23

References: art. 2
 art. 119
 art. 2
 art. 2
 art. 7
 art. 178
 art. 175
 art. 37
 art. 175
 art. 175
 art. 37
 art. 178