Source: http://sieradzkiewsie.blogspot.com/2013/09/
Timestamp: 2018-10-20 02:07:13+00:00

Document:
Wsie regionu sieradzkiego : września 2013 -->
Gazeta Poznańska - gazeta ukazywała się od roku 1797, pod tym tytułem od 8 listopada 1806 r., wcześniej pod tytułem Gazeta Południowo-Pruska.
Tytuł ukazywał się dwa razy w tygodniu, w środy i soboty, nakładem poznańskiej drukarni Deker i Kompania. Z dniem 21 czerwca 1815 tytuł zmieniono na Gazeta Wielkiego Księstwa Poznańskiego, pod którym gazeta ukazywała się do roku 1852.
Miejscowości wymienione w czasopiśmie:
1807-Grzymaczew, Kurów, Turów, Włocin
1809-Dzigorzew, Woźniki (gm. Sieradz)
1810-Bieniec, Bobrowniki (gm. Działoszyn), Brodnia (gm. Pęczniew), Charchów, Góra, Kamion, Kobylniki (gm. Poddębice), Kobylniki (gm. Błaszki), Lisowice, Łabiszewice (Lubiszewice ?), Łaszew, Mierzyce, Morawki, Niemysłów, Pątnów, Przywóz, Sadokrzyce, Sikora , Strugała (Struga ?), Sworawa, Szarów Księży, Tasarz (Tasarzowiza), Toporów (gm. Wierzchlas)
1811-Lutomiersk
1812-Babice, Grójec Wielki, Kazimierz, Kobylniki (gm. Poddębice), Księże Młyny, Księża Wólka, Lubiszewice, Łagiewniki (gm. Złoczew), Mirosławice, Niemysłów, Sworawa, Szarów Księży, Zdziechów
1813-Bałdrzychów, Bieniec, Brodnia (gm. Pęczniew), Brzeg, Charchów, Dzierzązna (gm. Warta), Glinno, Grzybki, Góra Bałdrzychowska, Kamion, Krzewica (nie odnaleziona), Łaszew, Mierzyce, Pątnów, Szynkielów
1815-Łagiewniki (gm. Czarnożyły), Zdziechów
Autor: Piotr Tameczka o 07:22 Brak komentarzy:
Dąbrowa, obecnie część wsi Jodłowiec w gminie Wieluń.
Dąbrowa 1935 r.
Sprawozdania Komisyi do Badania Historyi Sztuki w Polsce 1897 nr 1
MISA BRĄZOWA
Z EPOKI ROMAŃSKIEJ
ZNALEZIONA W DĄBROWIE KOŁO WIELUNIA
MARYANA SOKOŁOWSKIEGO.
Na powszechnej wystawie krajowej we Lwowie w r. 1894, w dziale zabytków starożytnych pawilonu sztuki, zwróciła moją uwagę misa brązowa grawirowana i wewnątrz pozłocona, będąca własnością p. Władysława Przybysławskiego w Uniżu 1). Dzięki łaskawemu pośrednictwu przewodniczącego grona lwowskiego Komisyi p. Wład. Łozińskiego i uprzejmości właściciela, otrzymaliśmy tę misę dla zdjęcia z niej fotografii i dokładnego rysunku, które przy niniejszem publikujemy (fig. 1 i fig. 2). Należy ona do kategoryi mis romańskich, które w ostatnich czasach żywo interesowały naukę i których część najznaczniejsza była publikowana w pismach fachowych tak niemieckich jak francuzkich. I nasza misa zasługuje na publikacyę w Sprawozdaniach Komisyi nie tylko dla tego, że uzupełnia materyał dotychczas znany i przyczynia się do rozjaśnienia zagadek z temi misami związanych, ale głównie z powodu, że znaleziona została na ziemi polskiej i te wskutek tego daje nam jeden szczegół więcej do obrazu naszej kultury w romańskiej epoce, Katalog Wystawy mówi, że ją wydobyto w r. 1873 w rzece Fisi w Dąbrowie Wieluńskiem 2). Wiadomość ta pochodzi od p. Przybysławskiego, który tę misę nabył w Warszawie w roku 1880 ze zbiorów po ś. p. Bolesławie Podczaszyńskim, razem z kartką to objaśnienie zawierającą i jak się zdaje przez tegoż ostatniego napisaną.
W Wieluńskiem są trzy wsie Dąbrowy: 1) Dąbrowa w gminie Kiełczygłów, parafia Rzęśnia nad Niecieczą wpadająca do Widawy; 2 ) Dąbrowa w gminie Kurów, parafia Wieluń, ale w miejscowości bez rzeki na karcie Chrzanowskiego i 3) Dąbrowa w gminie Starzenice, parafia Ruda, nad strugą wpadającą do Oleśnicy 3). Pierwsza z tych wsi w rachunek nie wchodzi już dla tego, że leży nad rzeką ściśle określoną, druga prawdopodobnie żadnej rzeki nie ma, zdaje się zatem, że naszą Dąbrową jest trzecia koło Rudy, i że jej struga nosi nazwę Fisi. Zabawnych nazw takich jak Fisia, które mają wyłącznie lokalne znaczenie, a nie są nigdzie zapisane, nie brak w naszym kraju. Ruda była prastarym grodem, sięgającym początkiem najpierwszych wieków naszej historyi. Sławna bulla Innocentego II. z r. 1136, potwierdzająca posiadłości arcybiskupstwa gnieźnieńskiego, już ją wymienia 4). Do naszych czasów dochowały się tam ślady kościoła romańskiego z portalem, tudzież chrzcielnica kamienna z początku XIII w. 5). Wieluń zawdzięcza powstanie Władysławowi Odoniczowi, a więc także tym samym czasom. Otóż między jedną z tych miejscowości a drugą, leży jak się zdaje nasza Dąbrowa. Dodać należy, że dwie misy tegoż samego rodzaju, wykopane zostały w r. 1891 na górze Sobótce pod Wrocławiem na Szlązku 6), przy karczowaniu drzew, na gruncie sąsiadującym z położeniem grodu sławnego Piotra Własta w XII w. i klasztoru Kanoników regularnych z Arrovaise, który powstał w r. 1108, a zatem równie na przestrzeni piastowskiej Polski, grającej wybitną rolę w początkowych naszych dziejach. Wszystko wskutek tego przemawia za oznaczoną przez nas miejscowością, z której prastaremi tradycyami charakter misy się w zupełności godzi.
Misa nasza ma w średnicy 28 cm. 7 mm., jest głęboka na 6 cm., a obramowanie jej wydatnie występuje na 1 cm. ponad powierzchnię zagięcia (zob, fig. 1). Na zewnątrz i pod spodem jest surowa i pozbawiona wszelkich ozdób; wewnątrz zaś pokrywa ją wybornie zachowana pozłota i grawirunek ornamentacyjny, stanowiący jej główny interes.
Na dnie, dwoma koncentrycznemi kołami silnie zakreślonem (zob. fig. 2), widzimy przed sobą dwie figury w długich strojach, zwrócone ku stronie lewej, z których jedna zdaje się prowadzić drugą, mając rękę na jej ramieniu i podnosząc jedną dłoń w górę; w otoku niewyraźne litery w pewnych od siebie odstępach, między któremi rozpoznajemy A.....V E. Do koła biegnie pas z 4 kół współśrodkowych, podwójnemi bardzo słabemi linijami zaznaczonych, poczem następuje, wyrazisty splot roślinny romański, jakby wieniec, przypominający stylizacyą znane tego rodzaju ornamenty XII w. i znowu pas z 4 kół takiż sam jak pierwszy. Odtąd na zagiętych ścianach misy rozwija się figuralna kompozycya z napisami. Podzielona jest ona na 6 pól, i zdaje się przedstawiać historyę Zuzanny z XIII roz. proroctw Daniela.
Zaczynając od pola nad głowami figur dna, mamy przed sobą:
1) Dwie figury siedzące obok siebie na ławie w żywej rozmowie. Nad niemi napis:
CIVITAS (Bab)ILONIS
Jest to jakby illustracya do słów: „Et erat vir habitans in Babylone, et nomen ejus Joakim, et accepit uxorem nomine Susannam, filiam Helciae”, (Daniel. c, XIII v. 1 i 2).
2) Dwie figury jedna idąca za drugą; napis:
HVC VADIT IN POMARIV(m)
Tekst mówi, że Zuzanna weszła do sadu „cum duabus solis puellis, voluitque lavari in pomario”. (Dan. c. XIII v. 15). Oczywiście dla braku miejsca rytownik zamiast dwóch jej towarzyszek, przedstawił tylko jednę.
3) Dwie figury idące od strony prawej ku lewej ku Zuzannie z podniesionemi rękoma. Napis popsuty i bardzo niewyraźny:
M Q (D?) VOS N E (?) ERVNT (EA?)
Są to zapewne „duo senes judices” historyi biblijnej, którzy wchodząc do sadu, w którym się kąpie Zuzanna: venerunt in unum (?): et suscitentes ab invicem causam, confessi sunt concupiscentiam suam”. (Daniel. c, XIII v. 15).
4) Przed siedzącą figurą, stoi druga z podniesioną dłonią i zdaje się do niej żywo mówić. Napis :
ACCVRRERVNT AD EAM
„Surrexerunt duo senes, et accurrerunt ad eam” (Daniel. c. XIII. v. 19). Z dwóch starców przedstawiony jest znowu tylko jeden.
5) Trzy figury idące jedna za drugą od strony prawej ku lewej. Napis:
ISTI SVNT EA MVL(tu)M
„Cum ergo audissent clamorem famuli domus in pomario, irruerunt per posticum, ut viderent quidnam esset”, (Daniel. XIII. v. 26), Ilość ich była znaczna, co napis zdaje się stwierdzać, dlatego wyjątkowo 3 figury tutaj mamy przed sobą.
6) Przed figurą siedzącą, figura stojąca z podniesioną dłonią, jakby do niej mówiła, Napis:
VENER VNT DVO PR(esbyteri),
„Cumque venisset populus ad Joakim virum ejus, venerunt et duo presbyteri pleni iniqua cogitatione adversus Susannam, ut interficerent eam” (Daniel. XIII. v. 28). Tak jak poprzednio, tak i tutaj, jeden z nich tylko oskarża przed Joachimem Zuzannę.
Jak widzimy, z sześciu napisów dwa są tekstualnie wyjęte z proroctw Daniela: accurrerunt ad cam i venerunt duo presbyteri, a inne się treścią historyi Zuzanny w zupełności i o ile to jest możliwe tłomaczą. Wyraz pomarium, ogród owocowy, sad, w całej Wulgacie się tylko w jednych proroctwach Daniela spotyka. Rzecz się dzieje w Babilonie, ztąd na wstępie cyklu napis: civitas Babylonis. W dodatku inne szczegóły na pozór wyłącznie ornamentacyjne, usuwają wszelkie wątpliwości co do trafności tego tłomaczenia.
Cztery razy pojedyncze sceny są rozdzielone wielkiemi stylizowanemi drzewami, przedstawiającemi drzewa owocowe dla oznaczenia tła scen t. j. sadu-pomarium. W dwóch miejscach tylko zastąpione są one innem przedstawieniem. U dołu środkowej grupy, między sceną 3 i 4 widzimy zamiast drzewa mury miasta z wieżami i bramą t. j,Babylon, a obok po scenie 4, a przed 5, krzak z długich łodyg z lancetowatemi liśćmi. Jest to drzewo różne od innych, mające świadczyć o niewinności Zuzanny. „Nunc ergo si vidisti eam, dic sub qua arbore videris eos colloquentes sibi”? mówi Daniel do jednego z oskarżycieli: „Qui ait: sub schino” (Daniel. c. XIII. v. 54). Schinus, schinos, …... jest to drzewo mastyksowe a raczej krzak, Pistacia Lentiscus, z którego żywicy wyrabia się mastyks, zwany manną Libanu. Drugie drzewo prinus, Quercus Ilex, które wymienia inny ze starców, nie jest przedstawione lub się kryje wśród 4 pozostałych drzew sadu 7).
W obec tego i scena 7 środkowa na dnie misy staje się zrozumiałą. W dwóch figurach przedstawia ona. prawdopodobnie, Daniela wyprowadzającego uniewinnioną Zuzannę z zaczarowanego koła, t. j, z ogrodu, z pomarium. Sceny tej wprawdzie niema wymienionej w tekście, ale wynika ona logicznie z treści, jako sens moralny i zakończenie historyi.
Ze z sześciu napisów (o siódmym, z którego pozostały jedynie pojedyńcze litery, nie może być mowy), tylko dwa są z Wulgaty dosłownie powtórzone, dziwić nie powinno. Wszystkie te napisy nie są bezpośrednio zaczerpnięte z tekstu pisma, ale bezwątpienia z jednego z komentatorów średniowiecznych, którzy ten tekst parafrazowali, przepisując pojedyncze jego wyrażenia od czasu do czasu dosłownie. Który z nich slużył za podstawę naszemu rytownikowi? tego nie wiemy. Nie był to w każdym razie Piotr Comestor, żyjący na przejściu z w. XII w XIII, którego Historia Scholastica, jakeśmy sprawdzili, żadnego z naszych napisów nie wyjaśnia. Na tekst Daniela zwrócił naszą uwagę prof. Wilhelm Creizenach, za co mu tutaj serdeczne składamy podziękowanie.
W strojach figur i w ich rysunku przy pobieżnem i ogólnikowem traktowaniu, tudzież przy częstem zatarciu konturów, nie podobna prawie odróżnić kobiet od mężczyzn. Strój jednak przy długich sukniach związanych w pasie, przy wiszących tu i owdzie a szerokich rękawach i przy płaszczach spinanych na ramieniu, odpowiada mniej więcej strojom XII w. Toż samo da się powiedzieć o wielkich rękach, których palce są nieledwie zawsze kilkoma kreskami uwydatnione, i o ich żywej gestykulacyi, zastępującej brak wyrazu w zaledwie że zaznaczonych twarzach. Ziemia uwydatniona do koła całego przedstawienia łuskowato, jakby półkolistemi pagórkami piętrzącemi się nad sobą tak, jak we wszystkich rysunkach i miniaturach XI i XII w. 8). Trawa oznaczona kreskami strzelającemi w górę w grupach kęp powtarzających się jedne nad drugiemi, u stóp wszystkich drzew również jak pod rysunkiem miasta, spotyka się również w tych ostatnich. Ławy, na których siedzą figury, mają profil romański i kolumienki u dołu z bochenkowatym kapitelem, wyglądającym jak surrogat kapitelu kostkowego, Splot roślinny do koła dna, a zwłaszcza drzewa, są w swej stylizacyi pełne charakteru i przypominają roślinne ornamenty na ścianach kościołów i na haftach XII w. Nakoniec brzeg misy na swej płaskiej powierzchni, nosi ślady punktowanego żelazem, niedbale rzuconego czy nieskończonego ornamentu t. zw. opus punctile, które opisuje w XII w. mnich Theophilus w swej Schedula diversarum artium 9). Pismo napisów jest romańskie kapitalne, z użyciem wielu uncialnych liter jak S. Є. M. nawet D. Ligatura NE powtarza się dwa razy. Wszystkie koła podziałów są nakreślone cyrklem, od czego pozostał wydrążony otwór w środku dna, a następnie przeciągnięte w niektórych miejscach rylcem, czego nierówne kontury dowodzą. Napisy nad każdem przedstawieniem zaznaczają półkola wydłużone, do których był prawdopodobnie także cyrkiel użyty. Taką jest misa wieluńska, o której nasze ryciny dają jak najdokładniejsze wyobrażenie.
Misy tego rodzaju znajdowane były na całej przestrzeni północnej i środkowej Europy, zaczynając od Finlandyi i Estonii, aż po Gandawę i Paryż. Nie mówiąc o misach szlązkich, które się przechowują w Muzeum wrocławskiem, to widzieć można ich okazy w licznych innych zbiorach prywatnych i publicznych, a mianowicie: w Muzeum Towarzystwa starożytniczego Prussia w Królewcu, w „Gewerbe Museum” w Lubece, w,,Museum für Völkerkunde” w Berlinie, w Chrystianii, w zbiorach saskiego „Alterthumsverein” w Dreznie, prywatnych Dra Schefflera w Wiedniu, w muzeach narodowych w Peszcie i w Pradze, tudzież w Monachium, w Muzeum Welffów w Herrenhausen, w Muzeum w Moguncyi, w zbiorach Forrer w Strasburgu i Dra Wings w Akwisgranie, w Muzeum miejskiem w Trewirze, w skarbcu czy w zakrystyi kościelnej w Xanten, w Muzeum w Gandawie i w Groningen, nakoniec w zbiorze antyków Biblioteki narodowej w Paryżu 10).
Wszystkie mają jeden i ten sam charakter, który pozwala je łatwo rozpoznać na pierwszy rzut oka. Są prawie zawsze surowe i gładkie na stronie zewnętrznej, a grawirowane płasko i pozłocone na wewnątrz, z ornamentami, figuralnemi przedstawieniami i napisami, świadczącemi o romańskiej epoce i o czasie od XI do końca XII w. Niedokładny, nieraz bardzo słaby i zaledwo dostrzegalny grawirunek, wpisany w koła koncentryczne ich wnętrza, daje im pozór przypominający sławne metalowe misy egipsko-asyryjskie i fenickie 11), z któremi je porównywano, chociaż te z niemi nie mają najmniejszego związku. Znajdują się nareszcie zupełnie gładkie. Największa z nich, misa Dra Schefflera w Wiedniu, ma szerok. 0,45 m., a 0,09 m. głębokości i nosi wyjątkowo ślady rycia na zewnątrz; misa w Christianii wynosi 31,5 cm. Szerok. i jest na 5,5 cm. głęboka; misy z Sobótki w Muzeum wrocławskiem mają średnicy 26,5 i 5 głębokości, wszystkie zaś inne są tych wymiarów co nasza, nie mówiąc o tem, że forma ich o wystającym płaskim rąbku jest zawsze i bez wyjątku taka sama jak w naszym wypadku. Z figuralnych przedstawień jedynemi znanemi przedstawieniami świeckiemi na tych misach, są sceny z tak rozpowszechnionego w średnich wiekach poematu Statiusa Achilleis na misie paryzkiej; na innych są one wyjęte ze Starego i Nowego Testamentu i z legend świętych lub też najczęściej wyobrażają allegoryczne figury cnót i wytępków. Do tych ostatnich należą misy szlązkie i misa pragska między innemi, na których wśród ornamentów są w niedbały i pobieżny sposób nakreślone skrzydlate popiersia takich postaci. Figury te są objaśnione napisami na misach w Dreznie, w Monachium, w Gandawie i w innych zbiorach, gdzie nad niemi czytamy wyrazy:
superbia, idolatria, invidia, ira, luxuria, lub fides, spes, caritas, patientia, humilitas czy też malitia, dolus, odium i t. p. 12) Napisy są raz poprawne i zawsze mniej więcej tegoż samego rodzaju pismem wykonane, to znowu popsute i częściowo lub zupełnie nieczytelne. Spotyka się nawet ornamenty z liter bez żadnego znaczenia, a tembardziej misy bez napisów i ostatecznie, jakeśmy widzieli, pozbawione zupełnie ozdób. Do najstaranniej wyrobionych i najpoprawniejszych należą: misa paryzka ze scenami z Achilleis 13), akwisgrańska z przedstawieniami ikonograficznie interesującemi z legendy Św. Urszuli 14), misa w Trewirze, na której widać 6 scen z historyi miłosiernego Samarytanina 15), w Xanten, gdzie mamy przed sobą Sapientię między ŚŚ. Janem i Pawłem, tudzież 6 biblijnych postaci w około 16) ; nakoniec po tych nadreńskich, misa wiedeńska, może tyrolskiego pochodzenia, która w pojedyńczych i w podobny sposób rozłożonych scenach wyobraża historyą Samsona, jak świadczą napisy wyjętą z księgi Sędziów (Judicum, c. XIII i XIV) 17). Do tej kategoryi jak widzimy należy i nasza misa ze swoją historyą Zuzanny z proroctw Daniela. Wśród zabytków tego rodzaju zajmuje ona poczestne miejsce i o wiele jest bardziej interesująca od mis szlązkich. Co jest rzeczą charakterystyczną, to rozłożenie w nich kompozycyi i zastosowanie scen pojedyńczych w sposób zmyślny i w swoim rodzaju piękny do kolistego obwodu naczynia. Tego rodzaju koła i tak ornamentowane, z kompozycyjami wpisanemi w podobny lub inny sposób, są właściwe romanizmowi. Spotykamy je często w witrażach i na miniaturach tych czasów. W większej części przytoczonych przez nas przykładów sceny pojedyńcze są rozdzielone kolumnami, mającemi raz kielichowy to znowu kostkowy kapitel; niekiedy na tych kolumnach leżą zasłony lub z nich strzelają zakreślone półkolem napisy jak łuki. Oczywiście oznaczają one wnętrza budynków, w których się odbywają przedstawione wypadki, co nie przeszkadza wszakże, że grają zarazem ornametacyjną i dekoracyjną rolę. Na naszej misie miejsce tych kolumn zastępują drzewa babilońskiego sadu, w którego zagrodzie cały się dramat Zuzanny rozwija, a mimo tego są one głównym motywem dekoracyjnego układu, wprowadzają rytm w opowieść i przy swej stylizacyi zamieniają ją na fantazyjną ozdobę.
Nie ulega wątpliwości, że misy te służyły do mycia rąk. Ablucyje były niezwykle rozpowszechnione w wiekach średnich i to tak w życiu religijnem, ze względu na liturgiczne wymagania, jak w życiu świeckiem, z powodu codziennych potrzeb. Kapłan obmywał ręce kilkakrotnie tak w czasie mszy, jak przed rozpoczęciem i po ukończeniu nabożeństwa.
Czystość rąk odprawiającego świętą ofiarę była uważana zawsze za symbol czystości duszy i intencyi tego, który ją odprawiał. Nie tylko biskup ale i zwykły kapłan obmywał ręce po przyjęciu ofiar, jakie wierni składali na ołtarzu, mył je następnie przystępując do Offertorium i maczał 4 palce w wodzie po incensatii czyli okadzeniu, jak to się jeszcze po dzisiaj dochowało w niektórych miejscowościach, nie mówiąc o tem, że oczyszczał zawsze wodą palce tak jak się to czyni i teraz po komunii, dla opłukania jej parceli 18). Woda pomięszana z winem w dwóch różnych ampułkach, w XIII w. najczęściej emaliowanych, a od XIV i później oznaczonych zwykle literami A. V. dla łatwiejszego odróżnienia, służyła tylko do ofiary, a nie jak obecnie i do mycia rąk. Ablucyje odbywały się w piscynach, umieszczonych po prawej czyli południowej stronie ołtarza i celebrans musiał opuszczać za każdym razem ołtarz, aby je odbyć. Zwyczaj ten jednak podług rzymskich przepisów, które się coraz bardziej rozpowszechniały, ustąpił miejsca innemu. Odtąd ministrant z wodą stawał przed ołtarzem i podawał ją kapłanowi. Tam, gdzie piscyny istniały i dopóki nie przeniesiono w skład ich wchodzącego lavacrum do zakrystyi, slużyły one jedynie do ablucyi przed i po nabożeństwie; w czasie zaś mszy odbywały się przed ołtarzem. Neodłączną częścią w skutek tego sprzętów każdego kościoła, były naczynia do wody, tak jak manutergia do obcierania rąk. Co do życia świeckiego, to konieczność częstych ablucyj wynikała z warunków obyczajowych tych czasów, innych jak dzisiejsze. Przybliżone wyobrażenie dają nam o nich społeczeństwa wschodnie i cały świat muzułmański i azyatycki, który się zatrzymał na pokrewnym stanie kultury. Przy jedzeniu nie używano widelców, tak jak na Wschodzie, ale brano pokarm palcami, w skutek czego po każdem daniu, służba musiała roznosić wodę i ręczniki. W inwentarzach średniowiecznych znajdujemy zawsze wymienioną znaczną ilość mis i naczyń, do tego zwyczaju się odnoszących.
Nie sądzimy, aby między misami, które służyły do kościelnego użytku a temi, które odpowiadały świeckim potrzebom, dały się wykazać zasadnicze rónice. Misy średniowieczne noszą najrozmaitsze nazwy. Są to pelves, pelviculae, pelves scyphi, ciphi bachini, albo baccini (z tąd francuzkie bassin, albo bacin), baccilia, bicaria (z tąd niemiecki Becher), które nie zawsze są kielichami: „sacerdos ablutionem digitorum fecit in bicario 19)”; scutella, aquamanilia, aquimanilia, vasa manualia, nareszcie t. zw. misy bliźnie, najbardziej interesujące. ze wszystkich: gemelliones. Były one zdobne wklęsłemi i wypukłemi przedstawieniami nieraz i wyrabiane nawet z drogich metali. Theophilus w rozdziale ”o robocie stemplowej” mówi: „wyrabiają się i królewskie postacie i jeźdzcy tąż robotą na żelazie, któremi na hiszpańskim mosiądzu wytłoczonemi, zdobią się miednice (pelves) służące do umywania rąk”. A w innem miejscu: „wykonywają się taką (trybowaną) robotą, na kubkach złotych lub srebrnych, lub na czarach w środku (vel scutellis in medio), jeźdzcy walczący ze smokami albo gryfami, obrazy Samsona lub Dawida, rozdzierających paszczę lwom; także lwy osobne i gryfy, albo też same duszące jakie bydlę, lub wreszcie cobądź innego według woli, a co do wielkości wyrobu przyzwoitem będzie i stosowne m 20)”, Mnich XII w. miał przedewszystkiem zapewne kościelne naczynia na myśli, a jednak prócz przedstawień z historyi Dawida i Samsona, któreś my widzieli na grawirowanej misie wiedeńskiej, wszystkie wymienione przez niego ozdoby: królowie i jeźdzcy, walki ze smokami czy gryfami, pary walczących zwierząt czy potworów, zarówno mogą się stosować do przeznaczeń świeckich. Chodzi tylko o to, czy się godza z wielkościa naczynia.
O misach bliźnich, tak nazwanych dla tego, że zawsze stanowią parę złożoną z dwóch mis sobie zupełnie równych, musimy powiedzieć słów kilka. Gemelliones znane były od bardzo dawnych czasów. Anastasius Bibliothecarius mówi o nich w IX 21) w., a „Ordo romanus” wymienia gemelliones argenteos w w. X razem z kielichem, pateną i innemi przyrządami do mszy świętej 21). Zabytki ich jednak dotąd znane datują dopiero z początku XIII w. Misy te, które się do nas dochowały, są zawsze miedziane i emaliowane, wyrabiane były w Limoges i używano ich przeważnie we Francyi i w Anglii, chociaż prawdopodobnie znajdowały zastosowanie i w innych krajach Europy. Jedna z dwóch mis służyła do przyjmowania wody, a z drugiej się woda wylewała na ręce; w tym celu ta ostatnia miała okrągłe otwory przy samym obwodzie, a ze strony odwrotnej odpowiedni lejek w formie głowy lwa czy smoka biberulus 22). Tego rodzaju misy bliźnie widzieć można w wielu muzeach francuzkich, a między innemi w Cluny i w Luwrze, chociaż znajdują się po muzeach i zbiorach prywatnych niemieckich, a nawet w skarbcu klasztornym w Tepl w Czechach 23). Często przechowała się tylko jedna z nich utraciwszy swoją siostrę. Muzeum XX. Czartoryskich w Krakowie posiada taką limuzyjską misę, czy takie gemellio, którego podobiznę załączamy (fig. 3). Jest ona zupełnie podobna do tych, które się widzi w Cluny, ma na obwodzie otwory na odpływ wody i ślady po stronie odwrotnej odpadłego lejka. Sposób ich użycia jest nieraz wyobrażony na miniaturach francuzkich XIII i XIV w. a Olivier de la Marche (Etat de la maison de Charles le Hardy), bliżej go opisuje 24). Viollet -le-Duc daje nam rysunek to użycie przed stawiający, na którym widzimy, jak posługacz przyklęknąwszy ostrożnie leje z jednej z nich wodę na ręce swego pana, podstawiając drugą do jej przyjęcia. Toż samo robił ministrant przy ołtarzu w czasie mszy świętej. Użytek takich mis bliźnich w kościołach trwał we Francyi aż do XVII w., jak świadczy de Laborde 25). Co więcej, skoro w życiu świeckiem widelce weszły powszechnie w użycie i misy takie straciły swoje znaczenie, pooddawano je w znacznej części do kościołów, gdzie ich używano także do zbierania ofiar. Pieniądze poruszane na ich powierzchni i uderzające o nią, pościerały emalię i podziurawiły ją tu i owdzie, w skutek czego często spotykamy je w złym stanie. Przedstawiane są na nich figury świętych lub osoby rozmawiające ze sobą, a wokoło w medalionach herby i fantastyczne zwierzęta lub ornamenty roślinne w wycinkach między medalionami 26) (fig. 3). To znowu anioły w popiersiu, a na obwodzie strusie, lwy, rycerze i syreny w kołach 27), lub też rycerze na koniach a koło nich walki fantastycznych zwierząt i ludzi 28). Różnicy między misami kościelnemi a świeckiemi nie było żadnej. W inwentarzach kościelnych z r. 1380 i 1498 czytamy o takich misach „dla księży do mszy”, na których są emaliowane damy z sokołami na koniach, lub damy i rycerze jadący konno obok siebie 29).
Otóż starszych limuzyjskich gemelliones nad koniec XII w. czy początek XIII nie znamy. Zdaje się zatem, że misy brązowe grawirowane i pozłocone jak nasza, mogły służyć przed zastosowaniem i rozpowszechnieniem mis bliźnich emaliowanych do tegoż samego użytku i w ten sam sposób. Prou zalicza misę paryzką ze scenami z Achilleis Statiusa do kategoryi gemelionów 30). Frimmel zestawia jedne z drugiemi i twierdzi, że misy brązowe używane były w XI-XII w., a emaliowane limuzyjskiego pochodzenia zastąpiły je w w. XIII 31). Misa brązowa monachijska ma nawet otwory na obwodzie, tak że mogła by służyć do nalewania wody, gdyby pewnem było, że są ślady lejka na jej odwrotnej stronie, jakby wnosić można z opisu w katalogu 32). Podniosły się jednak przeciw temu zestawieniu słuszne wątpliwości. Misy limuzyjskie są zwykle mniejsze i płytsze i nie mają nigdy żadnego rąbka występującego nad obwód. Mają one, jak misa Czartoryskich, tylko 0,222 m. średnicy i 0,03 m. głęb. Otworów jest w nich zwyczajnie 6, tymczasem przy większych rozmiarach misa monachijska ma otworów tylko 3. Grempler, który ją publikował 33), twierdzi, że te otwory dodane zostały później, dla zawieszenia misy na ścianie. Jakkolwiek to twierdzenie nie wydaje nam się dostatecznie uzasadnione, to zaprzeczyć nie możemy, że stanowi ona jedyny dotąd znany przykład takiej misy z otworami. Zauważyć jednak należy, że najznaczniejsza część mis brązowych doszła nas w stanie uszkodzonym, w niektórych są całe części wyłamane, i że wiele jest zgiętych. Do tych ostatnich należy misa paryzka 34), a do pewnego stopnia i misa nasza, tak, że przypuścić by można, że wygięte rozmyślnie zostały, aby z nich woda bezpieczniej lać się w jednym kierunku mogła. Jest więc rzeczą prawdopodobną, a przynajmniej możliwą, że w pewnej epoce i w pewnych miejscach używano ich parami i że wskutek tego mogły grać rolę mis bliźnich. Że jednak nie wyrabiane były w tym celu i z tem przeznaczeniem to nie ulega wątpliwości.
Do nalewania wody przy ich pierwotnem użyciu służyć musiały inne naczynia. Takiemi były bezwątpienia tak dobrze znane i rozpowszechnione cynowe i miedziane urceoli, przez nadużycie aquamaniliami zwane 35), o formach zwierząt fantastycznych, lwów, gryfów, ptaków, głów ludzkich i zwierzęcych i t. d., które sądząc z ich stylu i charakteru datują przeważnie z XI i XII w., chociaż są i późniejsze, a nawet gotyckie. Ta forma buchasta i rozczłonkowana odpowiednio do kształtu przedstawionych zwierząt czy ludzi, pozwalała na pomieszczenie znacznej ilości wody w naczyniu, zajmującem stosunkowo mało miejsca. Niektóre z tych naczyń są pozłocone i grawirowane, jak nasze misy 36). Są między niemi takie, na których spotykamy przedstawienia allegorycznych figur. Peszteński urceus w formie głowy ludzkiej ma na szczycie 4 figury cnót kardynalnych: prudentia, justitia, temperantia i fortitudo, koło podstawy, którą wieńczy humilitas i caritas 37), a zatem ten sam cykl ikonograficzny, który się tak często powtarza na naszych misach. Jeżeli misa wieluńska i misy szlązkie wydobyte zostały na naszej ziemi i bezwątpienia od najdawniejszych czasów były u nas w używaniu, to toż samo da się powiedzieć i o takich urceoli. Nalewkę w formie lwa wykopaną w Bortkuszkach o 6 mil od Wilna koło r. 1889, a będącą obecnie własnością hr. Adama Platera, publikował p. Alfred Romer w naszem piśmie 38). W zbiorach Towarzystwa przyjaciół nauk w Poznaniu przechowuje się urceus podobnej formy i charakteru, znaleziony w r. 1852 w Kruchowie pod Trzemesznem, między Gnieznem a Kruszwicą, i to w warunkach nie dość jasno określonych, w sąsiedztwie kafli i monet Jagiellońskich z jednej, a urn pogańskich z drugiej strony 39). Nareszcie skarbiec XX. Dominikanów w Krakowie ma posiadać takież samo naczynie wedle wiadomości, udzielonej przez p. Lepszego 40). Że naczynia te z końca XII, czy z XIII w., współcześnie ze swem powstaniem mogły się dostać do Polski to jest rzeczą naturalną, ale kto wie, czy i na Litwę nie dostawały się one w tym samym czasie, chociaż tam jeszcze życia kościelnego nie było. Podobne urceoli znajdowane były w grobach pogańskich nadelbiańskiej Słowiańszczyzny, i jak się zdaje, mimo swego chrześcijańskiego pochodzenia, do jakichś lustracyj pogańskich służyły 41).
Znawcy archeologii średniowiecznej słusznie jak sądzimy twierdzą, że tych fantastycznych nalewek w kościołach nie używano przy ołtarzu i mszy świętej, ale głównie przy piscynie i w lavacrum w zakrystyi 42). Zródła zdają się w zupełności to zdanie potwierdzać 43), chociaż mogły być liczne od tej zasady wyjątki. Otóż jakkolwiek nasze misy płaskie, gładkie i niepozorne a przy tem brązowe, nie godzą się pod żadnym względem z wypukłą i tak charakterystyczną formą miedzianych urceoli, to mimo tego najprawdopodobniejszą jest rzeczą, że się z niemi pośrednio wiązały, gdyż wszystko za tem mówić się zdaje, że były przeznaczone do piscyn i do wypełnienia zagłębionego w kamieniu lavacrum, Surowa i pozbawiona prawie zawsze wszelkich ozdób i rysunków powierzchnia ich zewnątrz, przeznaczona była na to, aby się kryła w takiem zagłębieniu. Rąbek wystający zatrzymywał je na obwodzie i ustalał ich położenie 44). Płaski ornament nareszcie, niewykończony i niedbały, nie tylko nie raził ręki myjącego, ale przez kryształ wody czystej ze swą pozłotą, robił daleko lepsze niż dzisiaj wrażenie. Wykonywano je z brązu a nie z miedzi, dla tej właśnie pozłoty, która się tego aliażu lepiej trzyma i chociaż uszkodzona, mniej na jego tle razi i daje większą gwarancyę czystości. Jest rzeczą wiadomą i dostatecznie stwierdzoną, że tak zw. aquamanilia miały zarówno w średnich wiekach zastosowanie kościelne jak świeckie 45) i toż samo musiało być z naszemi misami. Skoro wyszły z użycia, skoro zastąpiono je innemi, skoro zwłaszcza piscyny wszędzie usunięte zostały z kościołów, najznaczniejsza ich część mogła przejść do użytku świeckiego, tem się może tłomaczy, że ich taka nieznaczna ilość, można powiedzieć, że jedna tylko w Xanten, dochowała się po dzisiaj w skarbcu kościelnym, a że wszystkie nieledwie znalezione były w warunkach świadczących o świeckiem życiu i o świeckich wymaganiach 46). Pięć mis takich wydobytych zostało z głębi rzek, na dnie których spoczywały przez wieki, 4 które są dzisiaj w Gandawie 47) i jedna nasza z Dąbrowy. Można sobie wyobrazić, że kiedyś przy przeprawie wielkiego konwoju z jukami, w jednej z tych częstych wypraw i podróży średniowiecznych, w których wszystko, czego człowiek, a zwłaszcza pan i książe mógł potrzebować, przewożono ze sobą, musiały się tam dostać.Wszelki spór zatem o ich przeznaczenie liturgiczne czy świeckie jest błędnem kołem. Mogły być wyrabiane zrazu i przeważnie w jednym celu, a być użyte z kolei do drugiego. Z przedstawień na nich wyprowadzać wniosków nie podobna. Pamiętać należy, że życie wieków średnich było jednolite i że to, co na pozór wygląda na świeckie, umieszczone było wówczas często w domu bożym, tak jak to, co religijne i kościelne w zamku czy w prywatnem mieszkaniu. Ileż to jest przedstawień średniowiecznych, których nie ważył by się dzisiaj nikt umieścić w kościele lub takich, któreby w naszych czasach tylko kościołowi odpowiadały, a wówczas należały do domowego otoczenia. Przedstawienia na limuzyjskich gemelionach, zarówno jak teksty Theofila, najlepiej tego dowodzą. W tem leży i na tem polega ze świeżości i naiwności uczuć płynąca, wewnętrzna wartość czasu, jego duch i charakter, który jest zawsze najżywszym i najmniej omylnym objawów kulturalnych komentarzem.
Dodać wypada, że tak w kościele jak w życiu używane były w wiekach średnich i inne misy, nie tylko do samych ablucyj służące. Naprzód we Francyi tak zwane Thiphenes, Thipheniers czy Thiphenies 48), naczynia spełniające nieznaną nam rolę w święto Trzech Króli, t. j. epiphanii albo theophanii, jak je w najstarszych kalendarzach nazywają. Następnie misy używane przy chrzcie, „pelves ex argento ad baptismum”, wymienione w bardzo starych źródłach 49). Misa pragska, znaleziona przy budowie kolei koło Ołomuńca, uważana była ze swemi alegorycznemi figurami, takiemi jak na misach z Sobótki, za taką misę chrzestną, chociaż jak sądzimy, bez podstawy 50). Do tej kategoryi zaliczano również późne gotyckie, tak rozpowszechnione i pospolite miednice, z wypukłem przedstawieniem Adama i Ewy, Najświętszej Panny i innemi o niezrozumiałych napisach, prawdopodobnie przeważnie augsburskiej roboty a najczęściej bardzo późnej daty, które najprędzej służyły do zbierania ofiar a miały bardzo często świeckie przeznaczenie. Wszystkie jednak te misy i miednice nie mają z naszemi najmniejszego związku.
Na zakończenie jeszcze słowo co do pochodzenia mis naszych. Gdzie one były wyrabiane i skąd się rozchodziły po całym świecie? Na to pytanie odpowiedź ścisła jest niemożliwa. Głównem centrum wyrobów brązowych a zwłaszcza miedzianych, od końca XI w. zacząwszy i przez długi czas wieków średnich, było miasteczko Dinant, na prawym brzegu Mosy, koło Leodium. Ztąd szły na północ i wschód wyroby, a między innemi i fantastyczne nalewki o zwierzęcych formach, urceoli, coquemars, jak je nazywają Francuzi, lichtarze, dzbany i misy, z brązu a szczególniej z miedzi, których całość i rodzaj dostał w skutek tego utartą nazwę francuzką dinantrie czy też dinandrie 51). Centrów jednak takich było przez wieki średnie daleko więcej i czem się zakres naszej wiedzy bardziej rozszerza, tem się bardziej przekonywamy, jak trudno się w tej produkcyi zoryentować i jak niebezpiecznie jest wysuwać naprzód to lub owo pochodzenie, nie mając do tego pewnych podstaw. Nie ulega wątpliwości, że i nad Renem, w bogatych miastach niemieckich, przemysł tego rodzaju kwitnął, że misy takie wyrabiać się mogły i w Saksonii, Bawaryi czy Tyrolu. Mniejsza lub większa dokładność i staranność wykonania nie może być nawet żadnym świadectwem pochodzenia. Jedne z tych wyrobów były drogocenniejsze, inne obrachowane na pospolity i tani odbyt i w skutek tego w wielu wypadkach nawet niedbale i w charakterze swej ornamentacyi w obec tamtych rażące. Poprzestać więc musimy na oświadczeniu, że nic pod tym względem nie wiemy i że pochodzenie naszej misy wieluńskiej czy dąbrowskiej z historyą Zuzanny z proroctw Daniela z XII w. jest nam nieznane.
1) Katalog Wystawy Zabytków Starożytnych, Lwów, 1894, str, 107, Nr. 683 (617). Od tej daty misa ta przeszła na własność Muzeum XX. Czartoryskich w Krakowie.
2) Tamże, str. 107.
3) Słownik Geograficzny, T. I, str. 920 i mapa Polski Chrzanowskiego.
4) Kodeks Dyplomatyczny Wielkopolski, T. I, Nr. 7, str. 10 i 11.
5) Sprawozdania Komisyi hist. szt. T. IV, str. XXXV-XXXVII, fig, 8 i 9.
6) W. GREMPLER: Mittelalterlichen Bronzeschalen, Schlesiens Vorseit in Bild und Schrift. Bd. V, 1894, nr 10, str. 271.
7) W Biblii Wujka schinus tłomaczony jest trzmiel, Evonymus Europeus. Jest rzeczą ciekawą, że przedstawiony na naszej misie krzak ze swemi podłużnemi liśćmi, przypomina do pewnego stopnia trzmiel, w każdym razie o wiele bardziej niżeli pistacyę, nieznaną zresztą na północy. Kto wie zatem, czy tłomaczenie Wujka nie polega na dawnych średniowiecznych tradycyach. Prinus, …..., Quercus Ilex, tłomaczy Wujek fałszywie: jodła.
8) L. KAEMMERER: Die Landschaft in der Deutschen Kunst bis zum Tode Albrecht Dürers, 1886, str. 27-29.
9) TEOFILA kapłana i zakonnika: O Sztukach rozmaitych, ksiąg troje, przekł. T. ŻEBRAWSKIEGO, wyd. Komisyi hist. szt. Akademii Umiejętności, Kraków, 1880. L. III. Cap. XIII, str. 85.
10) Porów. GREMPLER, 1. c. T. V, 1894, tudzież I. c. T. VI, 1895, str. 135; TH. FRIMMEL: Ueber eine Bronzeschüssel Romanischen Styles, Mittheil. der k. k. Central-Commiss, 1886. Neue Folge, XII, str. 11-16, Tabl. I. i II.; Baron J. de BETHUNE: Les bassins liturgiques, Revue de l'art chretien, 1886, str. 318-443; MAURICE PROU: Bassin de Bronze du XI ou du XII s. repesentant la jeunesse d'Achille, Gazette archeologique, 1886, XI annee, planche 5.; Sitzungsberichte der Alterthumsgesellschaft Prussia, Königsberg, 1890, str. 127. Tabl. XII. Pamatky archeologice a mistopisne, 1868, T. XII, str. 379.
11) Cf. PERROT et CHIPIEZ : Histoire de l'Art dans l'Antiquite, Phenicie-Cypre, T. III, 1885, str. 771-780, fig. 546, 547, 548 i 552.
12) GREMPLER: 1. c. Tabl. IV, 2, (XXXVI), V, 1 i 2, (XXXVIII,) Tabl. XVI, (XXXVIII). J. de BETHUNE: 1. c. i figury w tekście.
13) PROU: 1. c. pl. 5.
14) FRIMMEL: 1. c. str. 15.
15) GREMPLER: 1. c, str, 273.
16) Tamże, str. 273.
17) FRIMMEL: 1. c. str. 11.
18) THALHOFER: Handbuch der katholischen Liturgik, 1894, T. 1, str. 614-617, T. II, str. 168.
19) DUCANGE: Glossarium, ed. Favre, 1885, T. VI, str. 254.
20) TEOFIL: O Sztukach rozmaitych, I. c. str, 151 i 155. Cf. Schedula, ed. ILG w Quellenschriften für Kunstgeschichte, 1874, L. III. Cap.XLVIII, str. 293, tudzież L. III. Cap. LXXVII, str. 301. O rodzaju brązu, zwanego hiszpańskiem złotem, bajeczne wyjaśnienie TEOFILA L. III. Cap. XLVIII, ILG, str. 221, ŻEBRAWSKI, str. 112. 3) DUCANGE: I. c. T. IV, str. 51.
21) Tamże, I. c.
22) I. LABARTE: Histoire des Arts Industriels, 1875, T. III, str.420. Opisywał je i publikował już MONTFAUCON: Monuments de la mon. fr. T. I. Tabl. 32.
23) FRIMMEL: I. c, str. 14. Zob. także FRIMMEL: Mittheilungen des k. k. Oesterr. Museums für Kunst und Industrie, Jahrg. 1888, str. 65 i n. tudzież ten sam: Mittheil. Jahrg. 1892, str. 232, gdzie jest dopełniony materyał takich mis bliźnich dotyczący i gdzie jest na podstawie przez nas autorowi dostarczonej informacyi wzmianka o misie Muzeum Czartoryskich, publikowanej przez nas obecnie (fig. 3).
24) VIOLLET le Duc: Dictionnaire raisonne du mobilier francais, 1871. T. II, str. 29, 30 i 31, fig. 2.
25) I. de LABORDE, Glossaire francais du moyen-age 1872, str, 150.
26) E. MOLINIER: L'Emaillerie, 1891, str. 179, 180 i (rycina takiego gemellio XIII w. jak w Muzeum XX. Czartoryskich (fig. 3), tudzież str. 181.
27) HEFNER-ALTENECK: Trachten, Kunstwerke und Gerätschaften, 1881, T. II, Tabl. 106. Z zamku Meinberg koło Schweinfurt. Taż sama misa powtórzona w CH. LOUANDRE: Les Arts somptuaires, Paris, 1858, T. II, str. 91, (Texte explicatif) i T. I, (Planches), Orfevrerie religieuse.
28) A. DARCEL et A. BASILEWSKY: Collection Basilewsky, Catalogu raisonne, Paris, 1874. Texte, str. 91, Nr. 230, dzisiaj w Ermitażu Petersburskim.
29) V. GAY: Glossaire Archeologique, 1887, str. 94 i 770 przy wyrazach „Bacin de chapelle” i „Gemellions”.
30) M. PROU, 1. c. str. 38,
31) FRIMMEL, 1. c. str. 14 i 15 twierdzi, jak sądzimy nie słusznie, że brązowe misy używane były wyłącznie do liturgicznych potrzeb, a miedziane emaliowane do świeckich, w dwóch różnych epokach.
32) Katalog des Bayerischen Nationalmuseums, T. V, HUGO GRAF: Romanische Alterthümer, 1890, str. 29. Nr. 204.
33) GREMPLER, T. V, Tabl. XXXVI (V. 2.).
34) M. PROU, 1. c. planche 5.
35) Aquamanile-vas inferius, in quod manibus infusa aqua delabitur. Urceolus vero, vas superius, unde lavandis manibus aqua infunditur”. DUCANGE, 1. c. T. I, str. 345. Ta definicya sprawdza się na wszystkich źródłach średniowiecznych.
36) HUGO GRAF, I. c. str. 27, Nr. 189, Tabl. IX.
37) FR. BOCK: Karls des Grossen Pfalzkapelle und ihre Kunstschätze, str. 92, fig. XLI. CH. PULSKY, E. RADISICS et L. MOLINIER, Chefs-d'Oeuvres d'Orfevrerie d l'Exposition de Budapest, Paris, T. I, Tabl. do str. 1.
38) Sprawozdania, T. IV. str, XCIII, fig, 44 i 45.
39) Biblioteka Warszawska, 1852, II, str. 519-522 z rysunkiem na osobnej tablicy, tudzież Mittheilungen der k. k. Central-Commiss, 1867, T. XII, str. XXIX, fig. 3.
40) Sprawozdania, T. IV, str. XCIV.
41) OTTE: Handbuch der kirchlichen Kunst-Archäologie, 1883, T. I, str. 254, nota.
42) GAY, 1. c. str. 40. BOCK, I. c. str. 88.
43) Cf. DUCANGE, T. IV, str. 51 i GAY, 1. c.
44) Zagłębienie jakby umyślnie zrobione do takiej misy między innemi w piscynie w Weissenburgu w Alzacyi, zob. OTTE, Handbuch, T. I, str, 263, fig. 100. Piscyna jest wprawdzie gotycka, ale romaskie musiały być nieraz pod tym względem takież same.
45) REUSSENS, Elements d'Archeologie chretienne, 1886, T. H, str. 443.
46)GREMPLER, 1. c. str. 278.
47) J. de BETHUNE, Les Bassins lithurgiques, 1. c. str. 318, 319.
48) L. de LABORDE, 1. c, str. 515.
49) DUCANGE, l. c, T. VI, str, 254.
50) Pamatky acheologicke a mistopisne, 1 c. str. 379.
51) REUSSENS, 1. c. T. II, str. 318-320.
Autor: Piotr Tameczka o 11:18 Brak komentarzy:
Las Ruszkowski
Las Ruszkowski, osada w gminie Brzeźnio. Nie odnaleziona na mapach.
Wydział hipoteczny sądu okręgowego w Kaliszu obwieszcza że po śmierci niżej wymienionych osób otwarte zostały postępowania spadkowe:
2) Ludwika Żarneckiego, właściciela 11 mórg 225 prętów, zapisanych pod lit. 6 działu II wykazu hipot. majątku Las-Ruszkowski, pow. Sieradzkiego;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznacza się na d. 20 stycznia 1919 r. w kancelarji hipotecznej w Kaliszu.
Obwieszczenia Publiczne 1922 nr 92
Postępowania spadkowe.
Notarjusz przy wydziale hipotecznym sądu okręgowego w Kaliszu, Stanisław Bzowski, niniejszem obwieszcza, że zostały otwarte postępowania spadkowe po zmarłych:
14) Mikołaju Grochulskim, współwłaścic. osady Las Ruszkowski Nr. 9, pow. Sieradzkiego;
Termin zamknięcia tych postępowań spadkowych wyznaczony został na d. 7 czerwca 1923 r. w kancelarji notarjusza Stanisława Bzowskiego w Kaliszu.
Ziemia Sieradzka 1926 wrzesień
Komornik przy Kaliskim Sądzie Okręgowym — Roman Grzesik, zamieszkały w Sieradzu przy ul. Wartskiej po Nr 5 na zasadzie art. 1141—1148-1149— i 1570 U. P. C. podaje do publicznej wiadomości, że w dniu 2 grudnia 1926 r. o godzinie 10 rano, w sali posiedzeń Sądu Pokoju I okr. w Sieradzu, odbędzie się sprzedaż z publicznej licytacji osady rolnej należącej do Bronisława Kuligowskiego, położonej we wsi Las Ruszkowski gm. Barczew, star. Sieradzkim, zapisanej w dziale II na stronicy 10-tej tomu 2-go księgi hipotecznej majątku ziemskiego "Las Ruszkowski", przestrzenią 7 mórg 250 prętów ziemi, w tej liczbie około 100 prętów łąki. Na osadzie tej znajdują się następujące zabudowania: a) dom drewniany o jednej izbie i sieni z szopą pokryty słomą — w stanie lichym, b) obora z gliny pokryta słomą w stanie lichym, c) stodoła drewniana w regle, obita deskami w jednej czwartej części a w 5/4 bez obicia z przystawioną wozownią. pokryta słomą w stanie lichym. Oprócz tego na osadzie znajduje się 200 szt. drzew owocowych i 42 sztuki dzikich. Wymieniona osada położona jest w 2-ch działkach, ma urządzoną księgę hipoteczną przy Sądzie Okręgowym w Kaliszu, pochodzi z majątku ziemskiego "Las Ruszkowski" obciążona długiem w sumie 2750 marek i dożywociem na rzecz Katarzyny Kuligowskiej, na połowie osady, wyznaczona do sprzedaży z publicznej licytacji na pokrycie należności Franciszki Marcinkowskiej w sumie 702 zł. 23 gr. z mocy tytułu wykonawczego Sądu Okręgowego w Kaliszu z dnia 26 lutego 1926 r. za N. C. I. 418/25. Licytacja rozpocznie się od sumy szacunkowej 2400 zł. Osoby zamierzające wziąć udział w licytacji, obowiązane są złożyć 10% wadjum od sumy szacunkowej czyli 240 zł., osoba zaś utrzymująca się przy kupnie, obowiązana jest złożyć przed upływem dni 7 opłaty aljenacyjne, resztą zaś szacunku przed upływem dni 14. Warunki licytacji, oraz dokumenty odnoszące się do powyższej sprzedaży, są dla osób interesowanych do przejrzenia w kancelarji Komornika, a w dzień licytacji w sali posiedzeń Sądu Pokoju 1 okr. w Sieradzu. Komornik Sądowy Grzesik
Ziemia Sieradzka 1927 luty
Komornik przy Kaliskim Sądzie Okręgowym Roman Grzesik, zamieszkały w Sieradzu przy ulicy Wartckiej po Nr. 5, na zasadzie art. 1141—1148-1149— i 1570 U. P. C. podaje niniejszem do publicznej wiadomości, że w dniu 12-go kwietnia 1927 r. o godzinie 10 rano, w sali posiedzeń Sądu Pokoju I okr. w Sieradzu, odbędzie się sprzedaż z publicznej licytacji osady rolnej należącej do Bronisława Kuligowskiego w 13/84, Marcina Kuligowskiego 13/84, Heleny Kuligowskiej w 13/84, Zofji Kuligowskiej w 13/84, Władysławy Kuligowskiej w 13/84, Piotra Kuligowskiego w 13/84 i Ign. Kuligowskiego w 6/84 częściach, położonej we wsi Las Ruszkowski gm. Barczew, star. Sieradzkim, zapisanej w dziale II na stronicy 10 tomu 2 księgi hipotecznej majątku ziemskiego "Las Ruszkowski", przestrzenią 7 mórg 250 prętów ziemi, w tej liczbie około 100 prętów łąki. Z wymienionej przestrzeni ziemi, jedna morga pozostaje w posiadaniu Apolonji Żurawskiej jako dożywotniczki. Na osadzie tej znajdują się następujące zabudowania: a) dom drewniany o jednej izbie i sieni z szopą pokryty słomą — w stanie lichym, b) obora z gliny pokryta słomą, w stanie lichym, c) stodoła drewniana w regle, obita deskami w 1/4 części a w 3/4 bez obicia, z przystawioną wozownią, pokryta słomą, w stanie lichym. Oprócz tego na osadzie znajduje się 200 szt. drzew owocowych i 42 dzikich. Wymieniona osada położona jest w 2-ch działkach, ma urządzoną księgę hipoteczną przy Sądzie Okręgowym w Kaliszu, pochodzi z majątku ziemskiego "Las Ruszkowski" obciążona długiem w sumie 2750 marek i dożywociem na rzecz Katarzyny Kuligowskiej, na jednej ósmej części, wyznaczona do sprzedaży z publicznej licytacji na pokrycie należności Franciszki Marcinkowskiej w sumie 702 zł. 23 gr., z mocy tytułu wykonawczego Sądu Okręgowego w Kaliszu z dnia 26 lutego 1926 r. za N. I. C. 418/25. Licytacja rozpocznie się od sumy szacunkowej 2000 zł. Osoby zamierzające wziąść udział w licytacji, obowiązane są złożyć 10% wadjum od sumy szacunkowej czyli 200 zł., osoba zaś utrzymująca się przy kupnie, obowiązana jest złożyć przed upływem dni 7 opłaty aljenacyjne, zaś resztą szacunku przed upływem dni 14. Warunki licytacji, oraz dokumenty odnoszące się do powyższej sprzedaży, są dla osób interesowanych do przejrzenia w kancelarji Komornika, a w dzień licytacji w sali posiedzeń Sądu Pokoju 1 okr. w Sieradzu. Komornik Sądowy Grzesik
I. Obszar gminy wiejskiej Barczew dzieli się na gromady:
11. Stefanów - Ruszkowski, obejmującą: osadę Las-Ruszkowski 2, osadę Las-Ruszkowski Nr. 3, osadę Las-Ruszkowski Nr. 4, osadę Las-Ruszkowski Nr. 5, osadę Marcinówka, osadę Ruszków Nr. 2, osadę Ruszków Nr. 3, kolonję Stefanów-Ruszkowski.
Autor: Piotr Tameczka o 13:16 Brak komentarzy:
Jaryszek, województwo Kaliskie, obwód Sieradzki, powiat Sieradzki, parafia Uników, własność prywatna. Ilość domów 3, ludność 23, odległość od miasta obwodowego 4.
Jaruszek, osada młyńska w gminie Złoczew. Zaznaczona na mapie Reymann'a.
Autor: Piotr Tameczka o 03:20 Brak komentarzy:
Grabina, kol. nad rz. Pysią, pow. sieradzki, gm. i par. Wierzchy, ma 8 m. rozl., 35 mk.
Grabina, wś, pow. sieradzki, gm. Wierzchy. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne 9. Ludność ogółem: 58. Mężczyzn 26, kobiet 32. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego 58. Podało narodowość: polską 58.
Grabina, obecnie osada w gminie Zadzim.
Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1845 nr 122
(N. D. 2670)— Dobra ziemskie Iwonie część lit. C. w Okręgu Szadkowskim Gubernii Warszawskiej położone, z wsi zarobnéj Iwonie i folwarku tegoż nazwiska, oraz z folwarku Grabina składające się, do współwłasności nieletnich Magdaleny, i Zuzanny Zaborowskich, matkę swą Maryannę Paprocką z funduszów swych utrzymującą się na folwarku Grabina wraz z temiż nieletniemi zamieszkałą, za główną opiekunkę, a Józefa Zaborowskiego współdziedzica wsi Dobiecina w wsi Politanicach zamieszkałego, za podopiekuna mających, oraz Flory z Zaborowskich Stokowskiej, sprzedaż popierającej i innych osób pełnoletnich należące, przez publiczną licytacyą w drodze działów w Trybunale Cywilnym Gubernii Warszawskiej w Kaliszu, przed Wielmożnym Stanisławem Kuczborskim Sędzią tegoż Trybunału jako delegowanym sprzedane zostaną.
Termin do przygotowawczego tychże dóbr przysądzenia na dzień 6 (18) Lipca 1845 r. godzinę 3 z południa jest wyznaczony.
Kalisz dnia 5 (17) Maja 1845 r.
Antoni Ruszkowski,
Patron Trybunału w Kaliszu.
Autor: Piotr Tameczka o 01:48 Brak komentarzy:
Etykiety: Gmina Zadzim
Grabina, województwo Kaliskie, obwód Sieradzki, powiat Szadkowski, parafia Zadzim, własność prywatna. Ilość domów 18, ludność 176, odległość od miasta obwodowego 3.
Grabina, kol., pow. sieradzki, gm. i par. Zadzim, o 26 w. od Sieradza, ma 551 m. rozl., 289 mk. Szkółka początkowa liczy 70 uczniów. Wydmy piaszczyste m. 40. R. 1827 było 176 mk., 18 dm.
Grabina, wś i kol., pow. sieradzki, gm. Zadzim. Budynki z przeznaczeniem mieszkalne wś 64, kol. 18. Ludność ogółem: wś 427, kol. 119. Mężczyzn wś 200, kol. 61, kobiet wś 227, kol. 58. Ludność wyznania rzymsko-katolickiego wś 427, kol. 119. Podało narodowość: polską wś 427, kol. 119.
Grabina-wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie poddębickim, w gminie Zadzim. W latach 1975–1998 miejscowość należała administracyjnie do województwa sieradzkiego. Dawniej jedna z największych pod względem ludności wsi gminy Zadzim dziś wieś jest wyludniona, miejscowa szkoła jest od kilku lat zamknięta a sporą część wsi stanowią działki letników.
Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1853 nr 243
(N. D. 4952) Sąd Pokoju Оkręgu Szadkowskiego.
Z powodu żądanej nowéj Regulacyi hypoteki domu z zabudowaniami oraz ćwierci włóki gruntu pod N. 7 w kolonii Stara Grabina Gminie Ralewice Ogu Szadkowskim położonego, a do własności Walentego Adamskiego należącego, uwiadamia interessentów, iż takowe nastąpi w Sądzie tutejszym w d. 23 Stycznia (4Lutego) 1854 r.
Wzywa ich przeto aby do takowej osobiście lub przez pełnomocnika urzędownie i szczególnie na to umocowanego, zgłosili się, żądania i wnioski do protokółu regalacyi podali, i w dokumenta prawa ich udowadniające, zaopatrzyli się.
Ostrzega ich że niegłaszający się w terminie powyższym podpadną skutkom prekluzyi, w art. 154 i 160 prawa o hypotekach z r. 1818 przepisanej.
Jeżeliby właściciel nieruchomości wywołanej w terminie do regulacyi nie stawił się, tenże na żądanie któregokolwiek z interessentów, na karę od rub. sreb, 1 kop. 50 do rubli srebrem 7 kopiejek 50 skazanym zostanie, i podług art. 150 tegoż prawa utraca wszelkie dobrodziejstwa prawne, względem swych wierzycieli.
Ogłoszenie decyzyi jaka w skutek aktu regulacyi wydaną będzie nastąpi d. 28 Stycznia (9 Lutego) 1854 r. na posiedzeniu publicznem Sądu tutejszego i od tegoż dnia czas do odwołania się od niej upływać zacznie.
Interessenci przeto bez dalszego wezwania w tymże dniu ogłoszenia, obecni być winni.
Szadek d. 9 (21) Października 1853 r.
za Podsędka Radca Honorowy, Sadowski.
Gazeta Rządowa Królestwa Polskiego 1860 nr 36
(N. D. 786) Pisarz Trybunału Cywilnego I. Instancyi Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Stosownie do art. 682 Kodexu Postępowania Sądowego wiadomo czyni, iż na żądanie Adolfa Heliodora-Edwarda 3ch imion Jabłkowskiego, dawniej dzierżawcy dóbr Ralewic, a teraz z własnych funduszów się utrzymującego, w mieście Zgierzu Ogu Zgierskim zamieszkałego, zamieszkanie zaś prawne u Franciszka Modrzejewskiego Patrona w Kaliszu obrane mającego, od którego tenże Patron Modrzejewski, w miejsce ustanowionego Jana Prawdzic Gowarzewskiego stawa i subhastacyą dóbr Ralewic popiera, w poszukiwaniu summy rsr. 9000 z procentem, aktem zajęcia przez Franciszka Roweckiego Komornika Trybunału, na gruncie tychże dóbr w d. 9 (21) Marca 1859 r. rozpoczętym, a w d. 14 (26) Marca t. r. ukończonym, zajęte zostały na przymuszone wywłaszczenie:
Dobra Ziemskie Ralewice,
składające, się z poprzednich ich części lit. A B, z folwarku i wsi zarobnej Ralewice, z pustkowa Zielona Wygoda, z folwarku Rozaliów, z koloniów Skęczno, Stara Grabina i Nowa Grabina zwanych, w Ogu Szadkowskim w Pcie Sieradzkim Gub Warszawskiej położone, należące do parafii Zadzimia, a składające gminę Ralewice, obejmujące w sobie rozległości, uważając sposobem przybliżonym włók nowopolskich 87 mórg 25 pręt. kwad. 42, a na miarę rossyjską dziesiatyn 1320 których grunta należą do klassy II. III. i IV.
Dobra te dziedziczne są Teodora-Emanuela 2ch imion Jabłkowskiego w wsi Ralewicach mieszkającego, a kontrakt dzierżawny w d. 8 (20) Czerwca 1858 r. przed Rejentem Szczawińskim za cenę roczną po rs. 2550, zawarty jest na lat 10, uważając od d. 12 (24) Czerwca 1858 r. na imię Adolfa-Heliodora-Edwarda 3ch imion Jabłkowskiego.
W dobrach tych jest gospodarzy 8, robiących po dni 4 tygodniowo, a w czasie żniw po dni 5, pełnią stróżą i są obowiązani po jednej sztuce przędzy uprząść i 18 łokci płótna zrobić. Komorników 7, robiących ręczno tygodniowo po dniu 1, a w czasie żniw po dni 2, pełnią stróżą i obowiązani chodzić w podróże. Komornica jedna. Czynszownicy są: Teofil Wodziński, Wojciech Justyński, Katarzyna Jezierska, Kasper Pijanowski, Andrzej Milewski, Jan Woźniak, Kacper Klimczak, Stanisław Olejniczak, Antoni Plewiński, Antoni Janicki, Wawrzyniec Zmudziński, Kazimierz Leśniak, Andrzej Brzozowski; Jan Lisowski, Józef Janicki, Wojciech Borzęcki, Paweł Tomaszewski, Antoni Sobolewski, Mateusz Plewiński, Bogumił Marciniak, Stanisław Olejniczak, Wawrzyniec Jezierski, Roch Kozubski, Stanisław Trzaskalski, Walenty Adamski, Franciszka Chrebelska, Franciszek Popławski, Juljan Dobrowolski, Wojciech Lewandowskj, Józef Plewiński, Józef Kozubski, Anto Grzeliński, Paweł Karasiak, Bartłomiej Adamczyk, Felicyan Kiedrzyński, Jakób Urbański, Paweł Walczak. Józef Brzozowski, Kazimierz Nowak, Andrzej Presler, Jan Piasecki, Franciszek Lewandowski, Paweł Tomaszewski, Jan Kowalski, Józef Kawiecki, Kacper Woźniak, Paweł Klimczak, Wojciech Olejniczak.
Dalsze obowiązki włościan, załogi, daniny i opis zabudowań dworskich, granice i inne szczegóły w dobrach tych znajdująca się, w akcie zajęcia szczegółowo są opisane.
Akt zajęcia wręczony został Hipolitowi Szymańskiemu Wójtowi gminy Ralewice i Teodorowi Jabłkowskiemu właścicielowi d. 26 Marca (7 Kwietnia) 1859 r., Janowi Witwickiemu zastępcy Pisarza Sądu Pokoju Okręgu Szadkowskiego d. 27 Marca (8 Kwietnia) t. r. następnie do księgi wieczystej dóbr Ralewice w Kancellaryi Ziemiańskiej d. 12 (24) Stycznia 1860 r., a do księgi zaregestrowań Trybunału tutejszego w d. 22 Stycznia (3 Lutego) t. r. wpisany i zaregestrowany został..
Sprzedaż dóbr tych odbywać się będzie na audyencyi publicznej Trybunału Cywilnego Iej Instancyi Gubernii Warszawskiej w Kaliszu w miejscu zwykłych jego posiedzeń.
Warunki licytacyi, oraz zbiór objaśnień w biurze Pisarza Trybunału i u popierającego sprzedaż Franciszka Modrzejewskiego Patrona przejrzane być mogą.
Pierwsze ogłoszenie warunków licytacyi i sprzedaży dóbr tych, na audyencyi publicznej Trybunału tutejszego w dniu 8 (20) Marca r. b. o godzinie 10 z rana nastąpi.
Kalisz d. 25 Stycznia (6 Lutego) 1860 r.
Assesor Kollegialny, Józef Migórski.
22. Ralewice, składające się z folwarku i wsi Ralewice, z pustkowia Zielona Wygoda, z folwarku Rozaliów, z kolonii Skęczno, Stara Grabina i Nowa Grabina, wraz i wszystkiemi przyległościami i przynależytościami, w Okręgu Szadkowskim położone, raty zaległe w chwili zarządzenia sprzedaży wynoszą rs. 193 kop. 18, vadium do licytacji rs. 825, licytacja rozpocznie się od sumy rs. 4931, przed Rejentem Kancelarji Ziemiańskiej Emiljanem Ordon.
Dziennik Powszechny 1861 nr 43
(N. D. 5148) Dyrekcja Szczegółowa Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego Gubernii Warszawskiej w Kaliszu. Do niewiadomych z pobytu sukcessorów niegdy Balbiny z Niedzwiedzkich lo ślubu Przepałkowskiej 2o Kizińskiej, wierzycielki sumy w Dziale 4 pod Nr. 9 na rzecz tejże na dobrach Ralewicach zahypotekowanej, a mianowicie: a) Józefa, b) Aleksandra, c) Antoniny zamężnej Grzegorzewskiej, d) Zuzanny wdowy Börner, rodzeństwa Przepałkowskiej. 2. Kamilii-Marjanny z Jabłkowskich Teodora Komornickiego żony wierzycielki sumy w Dziale IV pod Nr. 13 na dobrach Ralewicach zahypotekowanej. Na zasadzie art. 7 postanowienia Rady Administracyjnej Królestwa Polskiego z dnia 28 Czerwca {10 Lipca) 1860 r. zawiadamia wszystkich interesowanych a głównie powyżej wymienionych, iż dobra ziemskie Ralewice składające się z folwarku i wsi Ralewice z pustkowia zielona Wygoda, z folwarku Rozaliów z Kolonii Skęczno, stara Grabina, i nowa Grabina, wraz z wszystkiemi przyległościami i przynależytościami, w Okręgu Szadkowskim Powiecie Sieradzkim Gubernii Warszawskiej położone, jako zalegające w ratach Towarzystwu Kredytowemu Ziemskiemu należnych sumę rs. 193 kop. 18, z mocy upoważnienia Dyrekcji Głównej z dnia 2 (14) Sierpnia 1861 roku Nr. 11756 są wystawione na przymusową sprzedaż przez licytacją publiczną, która odbywać się będzie w obec delegowanego Radcy Dyrekcji Szczegółowej Kaliskiej w dniu 26 Maja (7 Czerwca) 1862 r. poczynając od godziny 10 z rana w Kancelarji hypotecznej przed Emilianem Ordonem Rejentem miejscowej Kancelarji Ziemiańskiej lub jego prawnym zastępcą, w mieście Kaliszu przy ulicy Józefiny w gmachu Sądowym. Vadium do licytacji oznaczone jest w kwocie rs. 825, w gotowiźnie lub listach zastawnych z właściwemi kuponami. Licytacja rozpocznie się od sumy rs. 4931. Warunki tej przedaży są do przejrzenia w właściwej księdze wieczystej i w biurze Dyrekcji Szczegółowej Kaliskiej. Ostrzeżenie. W razie nie dojścia do skutku po wyższej sprzedaży dla braku licytantów druga i ostateczna sprzedaż od zniżonego szacunku Odbytą będzie bez dalszych nowych doręczeń w terminie jaki Dyrekcja Szczegółowa oznaczy i w pismach publicznych raz jeden ogłosi wedle art. 25 powołanego na początku postanowienia Rady Administracyjnej. Kalisz d. 19 (31) Października 1861 r. Prezes, Szymanowski. Pisarz, Janczewski.
4. Ralewice, składające się z wsi i folwarku Ralewice, z pustkowia Zielona Wygoda z folwarku Rozaljów, kolonjów Skęczno, Stara Grabina i Nowa Grabina, z wszystkiemi przyległościami i przynależytościami w Okręgu Szadkowskim położone, raty zaległe w chwili zarządzenia sprzedaży wynoszą rs. 206 kop. 71, vadjum do licytacji rs. 810, licytacja rozpocznie się od sumy rs. 4931, przed Rejentem Kanc. Ziem. Edwardem Milewskim.
Dziennik Warszawski 1866 nr 173
(N. D. 4729) Pisarz Trybunału Cywilnego 1-ej Instancji Gubernji Warszawskiej w Kaliszu.
W myśl art. 682 kodeksu postępowania sądowego wiadomo czyni, iż na żądanie Krossy z Pregerów Dreher, po Gierszonie Dreher pozostałej wdowy, właścicieli nieruchomości w mieście Kaliszu zamieszkałej, a zamieszkanie prawne do tego interesu i całej subhastacji u Teodora Rościszewskiego Obrońcy przy Radzie Stanu Królestwa Polskiego urzędującego w Kaliszu obrane mającej, który zarazem sprzedażą dyryguje w poszukiwaniu sumy rs. 1,800 z procentem 5 % od dnia 12 Września 1860 roku i rs. 900 z takimże procentem od dnia 11 Września 1863 r., lub o tyle mniej o ileby wypłatę czyto na ogólną sumę rs. 2,700, czy też a conto należnych procentów kwitami usprawiedliwioną została oraz kosztów, protokułem Komornika przy Trybunale Cywilnym Gubernji Warszawskiej w Kaliszu Marcelego Filipowskiego w dniu 1 (13) i 2 (14) Czerwca 1866 roku zajęte zostały na przymusowe w drodze sądowej wywłaszczenie
Dobra ziemskie Ralewice
składające się z dwóch części lit. A i B z folwarku i wsi zarobnej Ralewice, z pustkowia Zielona wygoda z folwarku Rozaljów, z kolonji Skęczno; z kolonji Stara Grabina, z kolonji Nowa Grabina zwanych, z przyległościami i przynależytościami położone w Okręgu Szadkowskim Gubernji Warszawskiej gminie Zadzin, prawem własności do Teodora Jabłkowskiego dłużnika, tamże zamieszkałego należące pozostają w posiadaniu tegoż, graniczą na wschód słońca z wsią Rzeczycą, na południe z wsią Rozdziałami, na zachód z Rozdziałami i Rudnikami, na północ z dobrami Zadzinem, odległe od miast najbliższych jako to: od miasta okręgowego Szadku 1 i pół mili, od miasta powiatowego Sieradza mil trzy, od miasta Poddębic mil dwie, licząc milę po siedm wiorst polskich.
Włościanie zajmujący około włók 36 mórg 14 prętów 8, na skutek Ukazu Najwyższego z dnia 19 Lutego (2 Marca) 1864 roku zostali uwłaszczeni i od płacenia czynszu, robocizny i wszelkich danin są wolni.
Budynki dworskie wsi Ralewice są: dwór i oficyna murowane z cegły palonej, kloaki z desek, chlewy, stajnie i szopa pod jednym dachem, owczarnia murowana, studnia balami cembrowana z żurawiem i wiadrem, stodoła o dwóch klepiskach, stodoła druga o dwóch klepiskach i spichrz murowane, stajnie i wozownie pod jednym dachem, dom murowany wolarnia, gorzelnia, browar, młyn wodny z pomieszkaniem w którym mieszka młynarz Konstanty Fontner płaci rocznie rs. 52 kop. 50 i jest obowiązany mleć dworowi bezpłatnie kuźnia z pomieszkaniem, w której mieszka kowal Sylwester Adamski, dom gościniec, w którym szynkuje Kluszczyński szynkarz za wynagrodzeniem 21 procent i płaci rs. 50 rocznie posiada gruntu 9 mórg, ogród i pomieszkanie cegielnia, piec do palenia cegły, szopa do suszenia, szopa druga, stodoła, dom.
Budynki folwarku Rozaljów są: chałupa w której mieszka propinator, borowy i pastucha studnia cembrowana, młyn wodny, w którym mieszka młynarz Racięcki płaci czynszu rocznie rs. 30, stodoła o jednem klepisku, stodoła o dwóch klepiskach, owczarnia, gościniec w którym szynkuje Miterski, płaci rocznie rs. 19 za wynagrodzeniem 21 procent, chlewy, obory, stodoła o jednem klepisku.
Budynki dworskie na kolonji Nowej Grabinie: gościniec wraz ze stajnią i wjazdem pod jednym dachem, w którym szynkuje karczmarz Urbański za wynagrodzeniem 21 procent, płaci rocznie rs. 55, przystawna do tegoż stodoła, studnia drzewem cembrowana.
W ogrodach owocowych dworskich jest drzew różnego gatunku sztuk 120.
Ogólna rozległość dóbr Ralewic wynosi około włók 87 mórg 25 prętów 42, z czego odchodzi na grunta włościańskie włók 36 mórg 14 prętów 8, zatem grunta dworskie mają rozległości włók 51 mórg 9 prętów 94.
Szczegółowy opis stanu tych dóbr, z wykazem wysiewów i inwentarzy, opłacanych podatków skarbowych i ciężarów gruntowych, obejmuje wspomniony tu protokół zajęcia tych dóbr który dnia 3 (15) Czerwca 1866 r. doręczony został przez woźnego Trybunału tutejszego Bogumiła Heniga Wójtowi gminy Zadzin Ignacemu Niedzwiedzkiemu do rąk własnych i Pisarzowi Sądu Pokoju Okręgu Szadkowskiego do rąk Jana Ługowskiego Podpisasarza.
Wpisanie protokułu zajęcia do księgi hypotecznej nastąpiło dnia 11 (23) Czerwca r. b. a do księgi zaregestrowań w Kancelarji Pisarza Trybunału dnia 25 Czerwca (7 Lipca) t. r.
Pierwsze ogłoszenie warunków licytacyjnych nastąpi dnia 11 (23) Sierpnia 1866 roku o godzinie 10 z rana w zwykłem miejscu posiedzeń Trybunału Kaliskiego.
Kalisz d. 27 Czerwca (9 Lipca) 1866 r.
Asesor Kolegjalny J. Migórski.
Dziennik Warszawski 1866 nr 225
(N. D. 6134). Dyrekcja Szczegółowa Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego Gubernii Warszawskiej w Kaliszu.
Zawiadamia wierzycieli hypotecznych, niemających prawnie obranego zamieszkania, a z pobytu niewiadomych, poniżej przy każdych dobrach na których ich wierzytelności lub ostrzeżenia są umieszczone, imiennie wyszczególnionych, że dobra te, jako zalegające w opłatach rat Towarzystwu Kredytowemu Ziemskiemu należnych wystawiona są na pierwszą przymusową przedaż przez licytacje publiczną w mieście Kaliszu w gmachu sądowym przy ulicy Józefiny położonym w kancelarji rejenta wyznaczonego, lub jego zastępcy odbyć się mającą a w szczególności co do dóbr:
17. Ralewice z części A. B. w jednę całość złączonych składających się, tudzież z folwarku i wsi Ralewice, z pustkowia Zielona Wygoda, z folwarku Rozaliów, z kolonii Skęczno, Stara i Nowa Grabina, z wszystkiemi ich przyległościami i przynależytościami w O-gu Szadkokowskim położonych, zalegających w opłacie rat Towarzystwu należnych sumę rsr. 295 kop. 38 1/2, że przedaż odbędzie się przed Rejentem Łopuskim dnia 13 (25) Maja 1867 r., że vadium do licytacji oznaczone zostało na rsr. 1200, że licytacja rozpocznie się od sumy rsr. 4931 kop. 25, że wreszcie zawiadomienie to ogłasza się dla niewiadomych z imion nazwisk i pobytu SS-rów niegdy Józefa Aleksandra dwóch imion Jabłkowskiego, tudzież SS rów niegdy Adolfa Heliodora Edwarda trzech imion Jabłkowskiego, niemniej dla niewiadomych z pobytu SS-rów niegdy Balbiny z Niedzwieckich, pierwszego ślubu Przepałkowskiej, powtórnego Kizińskiej to jest: Józefa, Antoniny zamężnej Grzegorzewskiej i Zuzanny wdowy Börner rodzeństwa Przepałkowskich, wreszcie dla niewiadomych z pobytu Kamilli, Marjanny z Jabłkowskich Teodora Komornickiego żony, z powodu praw i wierzytelności na rzecz wyżej wymienionych osób na dobrach tych zabezpieczonych.
Sprzedaże wzmiankowane odbędą się w terminach powyżej oznaczonych, poczynając od godziny 10 ej z rana w obec Radcy Dyrekcji Szczegółowej, gdyby zaś Rejent przed którym przedaż ma się odbywać był przeszkodzonym przedaż odbędzie się w jego kancelarji przed innym Rejentem, który go zastąpi.
Vadium do licytacji złożyć się mające powinno być w gotowiźnie lub listach zastawnych w właściwemi kuponami.
Ostrzeżenie. W razie niedojścia do skutku powyższej sprzedaży dla braku konkurentów, druga i ostatnia sprzedaż od zniżonego szacunku odbytą będzie bez dalszych nowych doręczeń w terminie jaki Dyrekcja Szczegółowa oznaczy i w pismach publicznych raz jeden ogłosi (art. 25 postanowienia Rady Administracyjnej z d. 28 Czerwca (10 Lipca) 1860 r).
Kalisz, dnia 14 (26) Września 1866 roku.
za Prezesa, Kęszycki.
Gazeta Kaliska 1899 nr. 7
W kolonji Grabina pow. sieradzkiego zgorzał ze śladami podpalenia dom drewniany włościanina Antoniego Rogozińskiego, ubezpieczony na 350 rb.,— straty zaś wynoszą 2,400 rb.
Gazeta Kaliska 1902 nr. 213
Dnia 6 lipca we wsi Grabina, pow. Sieradzkiego, powiesił się w stodole mieszkaniec gminy Niewiesz w pow. Turkowskim, 66-letni Wojciech Walisiak.
Zorza 1913 nr 1
Z Zadzimia.
Praca ogólna w Zadzimiu rozwija się pomyślnie. Jest tu kółko rolnicze, dosyć liczne, bo składające się przeszło ze stu członków. Członkowie chętnie uczęszczają na zebrania miesięczne, na których mówi się o uprawie roli, o hodowli, o nawozach sztucznych, o oświacie rolniczej. Oprócz tego na kółku omawiane bywają różne projekty, jak: założenia mleczarni spółkowej, kasy pożyczkowo oszczędnościowej, zakładania szkół i ochron.
Na czele kółka rolniczego stoi właściciel Zadzimia, pan Jarociński, który gorliwie oddaje się pracy społecznej, jest inicyatorem wielu instytucyi. W tej pożytecznej pracy pomaga mu członek kółka, pan Błaszczyk, rolnik wzorowy w Zadzimiu.
W parafii naszej jest dotąd tylko jedna szkoła — w Grabinie. Druga w Zadzimiu jest już zatwierdzona, na wiosnę zacznie się budowa gmachu szkolnego, jest też w parafii jedna ochrona w Zalesiu, kosztem dziedziczki, pani Czarnowskiej, utrzymywana, do niej uczęszcza około 30 dzieci i pod kierownictwem ochroniarki uczy się dziatwa wielu pożytecznych rzeczy.
Za staraniem pani Jarocińskiej, zakłada się ochrona w Zadzimiu.
W jednym więc roku, i w jednej wsi, powstają dwa ogniska oświaty: szkoła dla starszych dzieci i chrona dla młodszych dzieci.
Omawiane projekty na kółku rolniczem, zdaje się, że prędko w czyn wprowadzone zostaną. W krótkim czasie powstanie mleczarnia spółkowa i kasa pożyczkowo-oszczędnościowa. Jest też nadzieja, że i kobiety nasze w kółko „Ziemianek” zorganizowane będą, a młodzież męska i żeńska-w kółka śpiewacze. Walczymy tu z pijaństwem i ciemnotą i, choć mamy wielkie trudności, ufamy, że zwyciężymy. Tutejsza straż ogniowa z panem Jarocińskim, jako prezesem, i panem Kiepurskim, jako naczelnikiem, ze swego zadania zawsze wywiązywać się będzie znakomicie.
Słowem, praca zbiorowa w Zadzimiu rozwija się i obfite owoce wydaje.
W październiku tego roku bardzo pożyteczną pogadankę miał na kółku rolniczem, znany nam wszystkim ze swej działalności społecznej, ksiądz Wacław Bliziński, proboszcz z sławnego Liskowa. Jego słowa wszystkich zachęciły bardzo do oświaty zarówno ogólnej, jak i zawodoworolniczej,
do pracy wytrwałej dla dobra ogółu. Obyśmy wszyscy szli śladem dzielnego Liskowa!
Ks. Marcin Zawadzki.
Obwieszczenia Publiczne 1921 nr 22
Do rejestru handlowego, działu A, sądu okręgowego w Kaliszu, wciągnięto następujące firmy i uzupełnienia pod NrNr:
2478 „Marjanna Kozubska", masarnia, sprzedaż piwa i handel artykułami spożywczemi we wsi Grabina, gm. Zadzim, pow. Sieradzkiego, właśc. Marjanna Kozubska w Grabinie.
Na zasadzie postanowienia Województwa z dnia
21. 11. 1927 r. L. BP. 2350-2 wciągnięto do rejestru Stowarzyszeń i Związków Nr. 1679 Tow. Ochotniczej Straży Pożarnej w Grabinie, gm. Zadzim, pow. Sieradz.
Łódzki Dziennik Urzędowy 1928 nr 14
WYKAZ STOWARZYSZEŃ I ZWIĄZKÓW, ZAREJESTROWANYCH PRZEZ WOJEWODĘ ŁÓDZKIEGO.
14. 5. 1928 L. B. P. 3213 Kółko Rolnicze w Grabinie, gm. Zadzim, pow. Sieradzki.
Echo Sieradzkie 1932 12 kwiecień
Z WARTY.
Posterunek P. P. w Warcie zaalarmowany został wiadomością o bandyckim napadzie, dokonanym w nocy na szosie między Wartą a Sieradzem, na jadącego wozem, Sasa Feliksa i jego służącego, mieszkańca wsi Grabina gm. Zadzim.
W pewnej chwili jadący zauważyli na szosie pieszego podróżnego. Nieznajomy prosił Sasa, by zabrał go do Warty, wieśniak zgodził się bez wahania na propozycje nieznajomego. W odległości kilku kilometrów od Warty nieznajomy siedząc w tyle wozu, wydobył z zanadrza nóż, którym zadał Sasowi 5 głębokich pchnięć, poczem zrabował mu portfel z 37 zł. i zbiegł.
Rannego Sasa opatrzył lekarz. Policja wszczęta poszukiwania zatrzymując 22 osobników, podejrzanych o napad. Sas i służący rozpoznali wśród zatrzymanych Stanisława Czarneckiego, mieszkańca miasta Warty po mowie i ubraniu jako sprawcę napadu. Czarnecki jednak nie przyznał się do winy. Wobec niedostatecznych dowodów sąd zwolnił go, pozostawiając jednak pod dozorem policji.
3. Grabina, obejmującą wieś Grabina.
Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 27 marzec
Instruktora Zarządu Powiatowego straży Pożarnych na pow. sieradzki.
Praca zamierzona w ub. roku, a poparta przez Walne Zgromadzenie poza przeprowadzeniem Zjazdów Manewrowych i urządzeniem 2 kursów w rejonach wykonana została w całości. Zjazdy Manewrowe i kursy wspomniane projektowane były w okresie wiosennym r. b.
Jak w ubiegłym roku tak i w roku sprawozdawczym w poczynaniach naszej pracy mieliśmy poparcie ze strony poszczególnych Zarządów i Naczelników Straży.
W okresie sprawozdawczym od 29 maja po dzień dzisiejszy stan Straży na terenie powiatu przedstawia się następująco:
Funkcje N-ków pełnią nast. druhowie:
1) K. Pruski. Sieradz. 2) A. Kuske, Zd. Wola. 3) M. Kaszyński, Warta. 4) R. Cielecki, Szadek. 5) M. Saganowski, Złoczew. 7) J. Grabałowski, Zadzim; 7) E. Nierychlewski, Gruszczyce. 8) W. Jedyński, Wierzchy. 9) E. Kluba, Wróblew. 10) J. Golas, Klonowa 11) P. Fabjańczyk, Brąszewice. 12) St. Sikorski, Brzeźno. 13) Fr. Górski, Burzenin. 14) St. Zach, Barczew. i 15-ty rejon do czasu reorganizacji rejonów pozostaje nie obsadzony.
Ogólna wartość majątku ruch. i nieruchomości Straży na terenie powiatu wynosi około 1 miljona zł. w-g. obliczenia i oszacowania przez Zarządy Straży, zaś wyekwipowanie, uzbrojenie, zaopatrzenie w przęt oraz stan liczebny przedstawia się następująco:
Członków czynnych w strażach — 2682, członków popierających — 1.166, straży wiejskich w powiecie 97, straży małomiasteczkowych 4, straży miejskich 2, drużyn żeńskich samarytańskich poż. 27, oddziałów PW. 6, drużyn O.P. Gaz. 9, świetlic 14, bibliotek 7, kół teatralnych 27, orkiestr 13, chórów 4, remiz drewnianych 45, remiz murowanych 29, remiz betonowych 11, szop na narzędzia 7, wspinalni 3, syren ręcznych 11, dzwonów 84, wyszkolonych naczelników rejonu 8, wyszkolonych naczelników straży 70, wyszkolonych podoficerów straży 99, wyszkolonych poinstruktorów 79, mundurów zwykłych 1.918, mundurów bojowych 863, hełmów 1264, pasów bojowych 371, toporów 649, drabin mechanicznych kon. 1, drabin francuskich 3, drabin drążkowych 11, drabin Szczerbowskiego 50, drabin przystawnych 72, drabin hakowych 26, beczkowozów 126, wozów pogotowia 74, masek gazowych 48, przyrządów ratunkowych 2, sikawek ręcznych 125, sikawek motorowych 5, węży tłocznych 4,664m, apteczek 15, noszy 3, samochodów pożarniczych 4, samochodów osobowych 2, bekadeł alarmowych i trąbek 111.
W roku 1933-34 otrzymały zasiłki z PZUW. następujące Straże w naturze bądź też w gotówce.
Brzeźno 8 mtr. węża sawnego, Bartochów 300 zł. zasiłku na beczkowóz. Leliwa 15 mtr. węża tłocznego 1 parę łączników i drabinę Szczerbowskiego. Chajew 15 mtr. węża tłocznego, 1 parę łączników. Żelisław drabinę Szczerbowskiego. Lipicze beczkowóz 2 kołowy żelazny i 15 mtr. węża. Stanisławów 15 mtr. węża tłocznego. Owieczki 50 zł. na wóz pod sikawkę. Sadokrzyce 30 mtr. węża tłocznego. Tubądzin 30 mtr. węża tłocznego. Klonowa 15 mtr. węża tłocznego i 1 parę łączników. Prusinowice sikawkę przenośna (930 zł.) zapł. 200. Czartorja 15 mtr. węża tłocznego i 1 parę łączników. Kliczków -Mały 2 pary łączników "Polonja". Krokocice 300 zł. na kupno 4 koł. beczkowozu. Starce 15 mtr. węża tłocznego i 4 sawnego. Burzenin 300 zł. zasiłku na 4 koł. beczkowóz. Dąbrowa - Wielka 15 mtr. węża tłocznego. Strzałki 15 mtr. węża tłocznego i 4 mtr. węża sawnego. Niemojew 930 zł. na sikawkę przenośną. Korczew 15 mtr. węża tłocznego. Zd.- Wola syrena elektryczna, 150 mtr. węża tłocznego i 10 par łączników. Rossoszyca 30 mtr. węża tłocznego. Grabina 15 mtr. węża tłocznego i drabinę Szczerbowskiego. Drużbin "Tyfon" syrenę pneumatyczną. Oraczew 15 mtr węża tłocznego. Kuźnica — Błońska 15 mtr. węża tłocznego i 4 mtr. sawnego. Godynice 15 mtr. węża tłocznego i drabinę Szczerbowskiego. Rzechta 200 zł. zasiłku na wóz rekwizytowy. Wośniki 200 zł. zasiłku na wóz rekwizytowy. Wągłczew 6 toporów, 6 pochew i 6 pasów bobowych. Charłupia — Mała 100 zł. na beczkowóz. Polków 930 zł. na sikawkę przenośną. Kłocko 15 mtr. węża tłocznego i 1 parę łączników. Kościerzyna 15 mtr. węża tłocznego i 1 parę łączników. Piaski 30 mtr. węża tłocznego. Wypada mi zaznaczyć, iż przy wydatnem poparciu p. Inspektora PZUW. J Gaweckiego wyekwipowanie Straży w sprzęt posuwa się szybko naprzód.
Z powyżej podanego zestawienia sami zorjentujemy się, iż pomoc PZUW. z każdym rokiem wzrasta.
Pożarów masowych w okresie sprawozdawczym było 1, pojedynczych 91 razem 92. Straty poniesione przez PZUW. za pożar masowy w Prażmowie wynoszą 34.149 zł. Straty pojedyczych wynoszą 106.873. Razem odszkodowania wynoszą 141022 zł.
Jeżeli porównamy statystykę pożarów z lat ubiegłych, to stwierdzić należy, że palność w naszym powiece procentowo się zmniejszyła.
Pomimo przedsięwziętych pewnych poczynań przez odnośne organa w kierunku zapobiegania pożarom, Straże Pożarne również w tym kierunku muszą przedsięwziąć akcję propagandową i nieustawać w dalszej pracy.
Stosownie do wydania nowego regulaminu wyszkoleniowego przez Władze centralne, wydaliśmy okólnik polecający wszystkim Naczelnikom Straży przeprowadzenie wyszkolenia w zakresie I stopnia, niezależnie od tego na przeprowadzanych odprawach oficerskich w rejonach szczegółowo sprawy te były omawiane przezemnie. Pomimo posiadanej przez Naczelników Straży w tym kierunku wiedzy i mimo nakazu Związku Okręg. jak zdołałem stwierdzić prac tych za wyjątkiem kilku Straży nie prowadzi się. Ze względu na konieczność przeprowadzenia wspominanego wyszkolenia Zarząd Powiatowy opracuje plan wyszkolenia i lekcje, które prześle do poszczególnych Straży i dopinguje specjalnie wykonania tego zlecenia.
Straże, które przeprowadzą przeszkolenie do jesieni złożą o tem zameldowanie do Zarządu Powiatowego celem przeprowadzenia egzaminów i na dania tymże odnośnych zaświadczeń i odznak.
Przeszkolenia Straży odbywały się w Strażach w czasie lustracji, inspekcji lub też specjalnie. Przeszkoleń takich przeprowadziłem 24 i 40 ćwiczeń przygotowawczych druż. do zawodów Wojewódzkich.
W dniach 17 i 18 czerwca ub. roku odbyły się eliminacyjne zawody o mistrzostwo województwa łódzkiego w poszczególnych grupach Straży, połączone ze Zjazdem Straży całego województwa. W Zjeździe tym z naszego powiatu wzięło udział 89 Straży w ogólnej liczbie 876 czł. Najliczniej z rejonów miejskich reprezentowany był rejon sieradzki. Z rejonów wiejskich reprezentowany był najliczniej rejon Brzeźno.
Specjalnie podkreślić mi wypada że wszystkie te 89 Straży zasługują na uznanie za zrozumienie i wysiłek pracy naszej organizacji.
W Zjeździe tym nie wzięło udziału 14 Straży, wykaz których posiadamy. W zawodach zaś o mistrzostwo województwa wzięły udział następujące Straże: w II grupie straży miejskich — Sieradz Straż., w IV grupie straży wiejskich — Straż Smardzew.
Mistrzostwo Województwa w grupie Straży miejskich zdobyła Straż Sieradzka tym samem zajmując I miejsce na zawodach jeżeli chodzi o Straż Smardzewską, to dzięki podenerwowaniu się całej drużyny co oczywiście wpłynąć musiało na złe wykonanie ćwiczeń szkolnych Straż Smardzewska zajęła IV miejsce w IV grupie.
Niezależnie od tego w konkurencji ćwiczebnej stanęły z naszego powiatu 4 drużyny żeńskie samarytańskie, a więc Szadek, Wojków, Ralewice i Męka.
Drużyny nasze wzbudziły zachwyt wszystkich widzów. Kolejność miejsc przyznanych przez sąd konkursowy jest następująca: 1 miejsce drużyna żeńska — Szadek, 2 miejsce drużyna żeńska — Wojków, 3 miejsce drużyna żeńska — Ralewice, 4 miejsce drużyna żeńska — Męka.
Pozostałe kilka miejsc zajęły drużyny żeńskie z innych powiatów.
W czasie dokonywania inspekcji przy każdorazowej bytności w Strażach udzielałem Zarządom oraz Naczelnikom Straży wskazówek i porad fachowych. Inspekcji takich przeprowadziłem w Zarządach 23 i w Oddziałach 45.
Alarmów przeprowadzono 63 i w 63 wypadkach stwierdzono gotowość alarmową. Ogólnie biorąc, Straże wykazały wysoką sprawność alarmową. Szybkość wyjazdowa wahała się od 4 do 8 minut.
Prace biurową prowadzę sam i w okresie sprawozdawczym zostało załatwione 465 różnych spraw i wydano kilka okólników.
W zestawieniu liczbowem praca moja przedstawia się następująco: Lustracyj podst. Zarządów przeprowadzono 23, Lustracyj podst. Oddz. przeprowadzono 45, Inspekcyj Zarządów przeprowadzono 17, Inspekcyj Drużyn przeprowadzono 39, Przeszkoleń ćwiczeń szkol. przeprowadzono 74. Przeszkoleń praktycznych przeprowadzono 10. Alarmów przeprowadzono 63. Udział. w posiedz. Zarządów 14. Udział w Walnych Zgromadz. 10 Wstępnych egz. w druż. żeńskich 3. Przeszkoleń Straży Kolej. 7. Odpraw ofic. w rejonach 13. Udział w odprawach instr. 3 Zamierzenia na przyszłość.
Zarząd Powiatowy przewiduje delegowanie 4-ch delegatów na Radę Okręgu.
Zarząd Powiatowy przewiduje zwołanie Rady Powiatowej w I-ym i II-im półroczu.
Lustracyj straży przeprowadzi się 40, Inspekcyj straży przeprowadzi się 40, kontroli polustracyjnych 40, kurs I-go stopnia Dh. N-ków. 1, egzaminów kwalifikacyjnych żeńskich drużyn przeprowadzi Zarząd 4 egzaminów w zakresie I-go stopnia 20, odpraw oficerskich w rejonach przeprowadzi 14, od praw N-ków rejonowych przeprowadzi 1, odpraw K-tek drużyn żeńskich przeprowadzi 3, ćwiczeń kontrolnych w rejonach przeprowadzi 3, dokonanie nowych wyborów na N-ków rejonowych przeprowadzi się 15. Reorganizacja tych Zarządów Straży, które opieszale bądź też wcale nie wykonywują przyjętych na siebie obowiązków.
Instruktor Powiatowy:
Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie 1934 18 maj
MŁODOCIANI PRZESTĘPCY.
Stanisław Klimczak, 16 lat, ze wsi Grabiny gminy Zadzim i Stanisław Bakalarczyk 16 lat, z tejże wsi, za kradzież młodych brzóz z lasu wobec dotychczasowej ich niekaralności i młodocianego wieku otrzymali naganę sądową.
Dziennik Łódzki 1970 nr 221
Kronika, wypadków
W Grabinie, pow. Poddębice wskutek zaprószenia ognia spaliły się dwie obory i dwa domy. Straty sięgają około 80 tys. zł. Poszkodowane są dwie właścicielki.
Autor: Piotr Tameczka o 00:42 Brak komentarzy:

References: art. 1141
 art. 1141
 art. 154
 art. 150
 art. 682
 art. 7
 art. 25
 art. 682