Source: https://anuluj-mandat.pl/post/funkcjonariusz-zarzadzil-odholowanie-samochodu-osoby-niepelnosprawnej-bo-nie-mial-tabliczki-czy-mial-do-tego-prawo
Timestamp: 2019-09-16 02:55:49+00:00

Document:
Anuluj Mandat - Funkcjonariusz zarządził odholowanie samochodu osoby niepełnosprawnej bo nie miał tabliczki. Czy miał do tego prawo?
Kwestia usunięcia (odholowania) pojazdu w wyniku dyspozycji funkcjonariusza Policji lub strażnika miejskiego/gminnego uregulowana została w art. 130a ustawy - Prawo
o ruchu drogowym. W odniesieniu do miejsc parkingowych przewidzianych dla osób niepełnosprawnych jedyną przesłanką odholowania jest brak oznaczenia pojazdu kartą parkingową, przy czym z brzmienia ust. 1 pkt 4 wynika wprost, że zlecenie takiego odholowania jest dla funkcjonariusza/strażnika obowiązkowe. Zlecając czynność ma on obowiązek przeprowadzić postępowanie dowodowe, jednak zmierza ono w tym przypadku jedynie do ustalenia, czy pojazd został odpowiednio oznakowany. Dodatkowo, ustalenie niepełnosprawności, względnie faktu posiadania przez właściciela pozostawionego pojazdu karty parkingowej, nie jest możliwe niezwłocznie i na miejscu, ponieważ m.in. wymaga wysłania zapytania do systemu CEPiK w celu ustalenia tożsamości właściciela, następnie sprawdzenia zapisów w ewidencji kart parkingowych starostwa (tego, które taką kartę wydało, co wymagałoby dodatkowych ustaleń), a ponadto karty te nie są przypisywane do konkretnego pojazdu (powinny być przez osobę niepełnosprawną lub ją przewożącą zabierane do pojazdu, którym aktualnie się porusza; w 2016 r. powstanie ich centralny rejestr). Dodatkowo, w sytuacji braku oznakowania, dysponuje on dość ograniczoną możliwością odróżnienia pojazdu osoby nieuprawnionej od pojazdu osoby niepełnosprawnej. Stąd też decyzja policjanta/strażnika o odholowaniu nieoznakowanego pojazdu osoby niepełnosprawnej jest z formalnego punktu widzenia decyzją prawidłową. Nie jest w tym przypadku możliwe posłużenie się analogią, że nie jest dopuszczalne odholowanie pojazdu, którego parkowanie nie zostało opłacone, ponieważ w takim przypadku brak jest przepisu uznającego brak opłaty za przesłankę do usunięcia takiego pojazdu. W przedmiotowym przypadku natomiast przesłanka usunięcia wynika z konkretnego przepisu.
Już ze wstępnej lektury art. 130c wynika, że przewidziana w nim sankcja w postaci usunięcia pojazdu na koszt właściciela najbardziej dotkliwa jest nie dla osób nieuprawnionych, które pozostawiają swoje pojazdy na miejscach zastrzeżonych, ale
w rzeczywistości dla osób niepełnosprawnych, które z dowolnego powodu nie oznakowały swojego samochodu kartą parkingową. Osoba taka zmuszona jest, mimo niepełnosprawności, do załatwienia spraw związanych z odbiorem pojazdu i uiszczeniem opłaty z tytułu kosztów, dodatkowo pozbawienie dostępu do samochodu powoduje często ograniczenie możliwości dotarcia do właściwego urzędu ze względu na trudności w poruszaniu się. Ponadto, o ile osoby nieuprawnione ponoszą sankcję w związku z brakiem uprawnień, o tyle osoby niepełnosprawne najczęściej w związku z drobną pomyłką, polegającą np. na zapomnieniu
o oznakowaniu, lub wręcz przypadkowym zdarzeniu, tj. np. odklejeniu się i upadku karty na podłogę pojazdu. Podobnie rzecz się ma wobec osób przewożących osoby niepełnosprawne. Przepis ten został wprowadzony z inicjatywy organizacji działających na rzecz osób niepełnosprawnych, jak widać w praktyce może w niektórych sytuacjach w drastyczny sposób obracać się przeciwko nim. Nie ulega tym samym wątpliwści, że wymagają on w tym zakresie zmiany.
Czy wobec powyższego istnieje możliwość zabezpieczenia interesów osób niepełnosprawnych, które tylko ze względu na drobne uchybienie nie oznakowały pojazdu kartą parkingową, a narażone są na jego usunięcie i załatwianie spraw z tym związanych? Przede wszystkim należy przyjąć, że wobec wspomnianego wyżej kształtu regulacji, nie jest dopuszczalne automatyczne stosowanie przez funkcjonariuszy/strażników przepisu art. 130a, ponieważ wbrew jego celowi może narazić na poniesienie sankcji osoby, których interes ma on chronić. Istotnym problemem pozostaje brak świadomości lub zakładania przez funkcjonariuszy/strażników, że usuwanym pojazdem może równie dobrze być pojazd osoby niepełnosprawnej, która przez usunięcie narażona zostanie na konieczność załatwiania spraw zwiazanych z jego odbiorem oraz obciążenie kosztami. Jak już wspomniano, zlecający usunięcie pojazdu policjant/strażnik ma ograniczone możliwości zweryfikowania sytuacji, w jakiej pojazd zajął zastrzeżone miejsce. Nie oznacza to jednak, że nie posiada takich możliwości wcale. Zgodnie z art. 14 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji, do zadań formacji należy m.in. rozpoznawanie wykroczeń. Oznacza to, że w przypadku zetknięcia się funkcjonariusza ze zdarzeniem mającym znamiona wykroczenia (w tym przypadku - parkowania na miejscu dla niepełnosprawnych), powinien on sprawę rozpoznać, tj. ujawnić jej wszelkie istotne okoliczności, a taką okolicznością jest niewątpliwie określenie, czy doszło do parkowania przez osobę niepełnosprawną (posiadającą bądź nie kartę parkingową) czy też przez osobę nieuprawnioną. W tym celu powinien on przeprowadzić np. co najmniej rozpytanie
w najbliższej okolicy w celu chociażby ustalenia, czy pojazdu nie zaparkowała jednak osoba niepełnosprawna. Jeżeli na terenie danej gminy istnieje jednak taka możliwość, powinien również starać się ustalić czy właściciel danego pojazdu takiej karty nie posiada. Podobnie, straże miejskie/gminne upoważnione są do kontroli ruchu drogowego (art. 11 ust. 1 pkt 2 ustawy o strażach gminnych), co nie oznacza oczywiście możliwości jej prowadzenia w sposób wybiórczy i częściowy. Należy mieć również na uwadze fakt, że zgodnie z art. 130a ust. 10h ustawy Prawo o rucho drogowym, zlecenie odholowania pojazdu prowadzi do wszczęcia postępowania administracyjnego w przedmiocie obciążenia właściciela kosztami. Zgodnie z art. 7 oraz 77 § 1 Kodeksu postępowania administracyjnego, organ ma obowiązek dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego. Brak wyjaśnienia sprawy jeszcze na miejscu może zatem prowadzić do wszczynania postępowań administracyjnych, które mogą zakończyć się umorzeniem kosztów należnych za czynnosć holowania (o czym mowa dalej) i narazić na ich poniesienie starostwo powiatowe. W efekcie braku starannego działania funkcjonariuszy/strażników następować może skutek w postaci zapłaty kosztów holowania na rzecz podmiotu prywatnego, świadczącego tę usługę (o czym również mowa jest dalej).
Ponadto, o ile art. 130c wymienia parkowanie pojazdu nieuprawnionego jako obligatoryjną przesłankę jego usunięcia, o tyle nie stanowi on wprost, że musi ono nastąpić
w trybie natychmiastowym. Stąd też nic nie stoi na przeszkodzie, aby dla zabezpieczenia interesów osób niepełnosprawnych i zwiększenia marginesu przypadków, kiedy sprawę uda się wyjaśnić jeszcze przed usunięciem pojazdu, po sporządzeniu stosownej dokumentacji, pozostawić np. stosowne powiadomienie dla właściciela lub kierującego danym pojazdem, wzywające go do kontaktu i ustalenia z jego pomocą wszystkich okoliczności sprawy, w szczególności związanych z faktem posiadania karty parkingowej przez użytkownika pojazdu. Nie można też zapominać o treści art. 14 ust. 3 ustawy o Policji oraz art. 1 ust. 2 i 12 ust. 1a ustawy o strażach gminnych, które nakazują tym formacjom przestrzegać godności ludzkiej oraz praw człowieka, a strażom miejskim i gminnym dodatkowo wyznaczają obowiazek pełnienia służebnej roli wobec lokalnej społeczności oraz poszanowania praw obywateli. Ma to szczególne znaczenie dla faktu, że pobieżne i automatyczne stosowanie przepisu art. 130a może narażać prawa osób niepełnosprawnych na uszczerbek. Stąd też dopiero przedłużający się brak kontaktu z właścicielem i idąca za tym niemożność wyjaśnienia sprawy powinna stanowić właściwą przesłankę do usunięcia pojazdu, podobnie jak np. sytuacja zablokowania miejsca osobie uprawnionej, posiadającej kartę parkingową. Podsumowaując: w sytuacji, kiedy literalne brzmienie przepisu pozwala na narażenie osoby niepełnosprawnej na nieproporcjonalną do zawinienia sankcję, czuwanie nad osiąganiem wyznaczonego przez ustawodawcę celu spoczywa w tym przypadku na osobie odpowiedzialnej za podjęcie decyzji o usunięciu pojazdu. Nie ulega również wątpliwości, że istnieje duże zapotrzebowanie na poprawę sposobu współpracy służb z władzami samorządowymi, które mogłoby służyć skuteczniejszemu ustalaniu istotnych dla takich przypadków danych i przyczyniało się do lepszej ochrony interesów osób niepełnosprawnych.
Holowanie na zlecenie funkcjonariusza/strażnika, zgodnie z ust. 5f, stanowi zadanie własne powiatu, które może zostać powierzone podmiotowi prywatnemu w drodze zamówienia publicznego, na podstawie umowy, przy zastosowaniu stawek określonych
w uchwale Rady powiatu. Odholowanie, a także parkowanie pojazdu następuje, zgodnie z ust. 1 i ust. 5c - na koszt jego właściciela. Zgodnie z ust. 7, odbiór możliwy jest jedynie po uiszczeniu opłaty. Powyższy sposób postępowania, wynikający wprost z przepisów ustawy, czyni w praktyce dość trudnym odwołanie się od poniesienia kosztów holowania pojazdu. Same przepisy regulujące kwestię odholowania i obciążenia kosztami nie przewidują bowiem żadnej procedury odwoławczej w sytuacji kiedy z postępowania dowodowego wynika, że spełniona została jedyna wymagana przesłanka w postaci braku oznakowania pojazdu kartą parkingową. Zgodnie z ust. 10h, obciążenie kosztami następuje w drodze decyzji wydawanej przez starostę (najczęściej będzie to upoważniony przez niego organ[1]). Oznacza to wszczęcie postępowania administracyjnego.
[1] http://www.zw.com.pl/artykul/488931.html
Natomiast kluczową sprawą jest koszt odholowania. Musi on być rzeczywistym kosztem usługi świadczonej przed przedsiebiorcę wyłonionego w drodze przetargu publicznego, a nie ustalany administracyjnie, nie może być traktowany jako dodatkowa kara/dolegliwość, a Starostwo czy M. St. Warszawa nie może na nim zarabiać. Czym innym zatem będzie podważenie kosztów zawyżonych, na co jest sposób (wiecej przy indywidualnych sprawach http://anuluj-mandat.pl/advice), a czym innym samo odwołanie od obciążenia kosztami w tej szczególnej sprawie. Niżej jedna z mozliwości:
Odwołanie się od obciążenia kosztami wymaga zastosowania przepisów ustawowym o finansach publicznych. Zgodnie z jej art. 60 pkt. 7, należność z tytułu holowania i parkowania pojazdu usuniętego stanowi dochód samorządowej jednostki budżetowej, pobierany z tytułu innej ustawy (tj. w tym przypadku Prawa o ruchu drogowym). Zgodnie z art. 64 ust. 1 ustawy, właściwy organ (w tym przypadku - starosta) może, na wniosek zainteresowanego, w ramach uznania administracyjnego, udzielić ulgi, o której mowa w art. 55, tj. m.in. należność w całości lub w części umorzyć. Dodatkowo, zgodnie z art. 67 ustawy, do należności tego rodzaju stosuje się odpowiednio przepisy działu III Ordynacji podatkowej, której art. 59 § 1 pkt 5 w związku z art. 22 § 1 pozwala organowi powołać się w celu zaniechania poboru na interes publiczny, który w przypadku usunięcia pojazdu osoby niepełnosprawnej niewątpliwie wynika z celowościowej wykładni wspomnianego art. 130c. Rozpoczęcie postępowania administracyjnego w tym przedmiocie wymaga, więc złożenia do starosty (względnie organu przez niego upoważnionego ) przez osobę zainteresowaną odpowiedniego wniosku. Istotnym problemem pozostaje jednak fakt, że jak już wspomniano, odbiór pojazdu możliwy jest wyłącznie po uiszczeniu opłaty, a oczekiwanie na decyzję starosty w przedmiocie umorzenia będzie powodowało, poza brakiem dostępu do pojazdu, naliczanie dodatkowych opłat za każdą rozpoczętą dobę jego parkowania, dodatkowo po 3 miesiącach może zostać orzeczony jego przepadek. Stąd też wynika bardzo istotny interes w odbiorze pojazdu. Jeżeli więc przed uiszczeniem opłaty złożony zostanie wniosek o jej umorzenie, a następnie jeszcze przed zapadnięciem rozstrzygnięcia zainteresowany dokona w celu odbioru pojazdu jej uiszczenia, powstaje kwestia czy postępowanie w przedmiocie umorzenia nie stanie się wtedy bezprzedmiotowe. Na jej rozwiązanie pozwala szereg orzeczeń, z których wynika, że fakt uiszczenia pozwala w takiej sytuacji kontynuować postępowanie w przedmiocie umorzenia, m.in. ze względu na wciąż istniejący interes zobowiązanego. Do większej kontrowersji mogłoby natomiast doprowadzić zgłoszenie wniosku o umorzenie należności już po uiszczeniu opłaty, ponieważ nie da się jednoznacznie określić, czy w takiej sytuacji organ byłby uprawniony do wszczęcia postępowania i dokonania zwrotu. Co prawda zgodnie z tezą wyroku NSA I SA/Gd 514/96 z dnia 8 sierpnia 1997 r. postępowanie w przedmiocie umorzenia można prowadzić również w sytuacji uregulowania zobowiązania, tym niemniej jednak w odniesieniu do sytuacji będącej przedmiotem opracowania wydaje się, że przede wszystkim należy je najpierw zapoczątkować przez złożenie wniosku o umorzenie należności.
Stąd też najpewniejszym z punktu widzenia zainteresowanego rozwiązaniem jest złożenie wniosku o umorzenie należności najpóźniej z chwilą uiszczenia opłaty. Ze względu na wspomniane naliczanie dodatkowej opłaty za każdą rozpoczętą dobę parkowania oznacza to, że w praktyce najkorzystniej jest to uczynić jak najszybciej, najlepiej jeszcze w dniu odholowania pojazdu, co zmniejszy koszty w przypadku odmowy umorzenia. Jeżeli natomiast starosta umorzenia dokona, dalsze rozliczenie poniesionych kosztów nastąpi zgodnie z zapisami umowy zawartej przez niego z podmiotem prywatnym na świadczenie usługi holowania.
Przemysław N-P z Anuluj-Mandat.pl
Ps. Odholowanie w ogóle jest grandą ze względu na koszty nie będące kosztami odholowania, a często jest bezprawne ze wzgledu na złe oznakowanie. Nie tolerujemy chamów zatrzymujacych sie na miejscach dla niepełnosprawnych czy matek z dziećmi, ale jeśli nie jesteś nim, a czujesz się ofiarą nadużycia prawa i bezdusznych funkcjonariuszy zgłoś się do nas ze swoim problemem, może uda się pomóc odzyskać pieniądze
[2] Wyroki NSA: I SA/Gd 514/96 z dnia 8 sierpnia 1997 r. i III SA 1972/95 z dnia 27 sierpnia 1997 r.

References: art. 130
 art. 130
 art. 130
 art. 14
 art. 130
 art. 7
 art. 130
 art. 14
 art. 1
 art. 130
 art. 60
 art. 64
 art. 55
 art. 67
 art. 59
 art. 22
 art. 130