Source: https://issuu.com/kssm_uj/docs/arena_2014__nr_2_13_
Timestamp: 2017-08-19 08:38:17+00:00

Document:
"ARENA. Sprawy międzynarodowe" 2014, nr 2(13) by KSSM UJ - issuu
// Polska a strefa Schengen // Polska a Afryka Subsaharyjska // Dyplomacja kulturalna Polski // Marka POLSKA // „Biała Księga Bezpieczeństwa Narodowego RP” // Stan polskiej armii a 15 lat w NATO // Polska w strefie euro – za i przeciw
Czasopismo Koła Studentów Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego Redaktor naczelny /////////////////////////// Grzegorz Stachowiak Sekretarz redakcji /////////////////////////// Beata Beliavska Redaktor techniczny /////////////////////////// Adam Krzykowski Projekt okładki /////////////////////////// Joanna Matczak Autorzy /////////////////////////// Paulina Antoń Rafał Bill Wojciech Gil Klaudia Gwizdała Karolina Libront Kamil Mazurek Aleksandra Radziwoń Wydawca /////////////////////////// Koło Studentów Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego ul. Jabłonowskich 5, 31-114 Kraków www.arena.kssm.pl arena@kssm.pl Nakład /////////////////////////// 300 egzemplarzy ISSN /////////////////////////// 1896-8511 Czasopismo dofinansowane ze środków:
Copyright by Koło Studentów Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego & the Authors. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za prezentowane w artykułach opinie autorów. Wszystkie teksty podlegają ochronie własności intelektualnej. Przedruk bez zgody redakcji zabroniony. Kraków 2014
Stanowisko Polski wobec zmian w funkcjonowaniu strefy Schengen po 2010 r. Paulina Antoń
Polska zagraniczna polityka kulturalna. Analiza promocji Polski przez kulturę Klaudia Gwizdała
Wyzwania polskiej dyplomacji kulturalnej Aleksandra Radziwoń Czy i kiedy Polska powinna wejść do strefy euro? Rafał Bill
Wszechmiar bezpieczeństwa Kamil Mazurek
Modernizacja techniczna sił zbrojnych. 15 lat Polski w NATO Kamil Mazurek
Marka POLSKA, czyli „Polska zasila” Aleksandra Radziwoń
„Biała Księga Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej” Karolina Libront
Afryka Subsaharyjska w polskiej polityce zagranicznej Wojciech Gil
wobec zmian w funkcjonowaniu strefy Schengen po 2010 r. Paulina Antoń
Wprowadzenie Przyspieszenie decyzji dotyczącej zmian w funkcjonowaniu strefy Schengen, spowodowane masowym napływem ludności z Afryki Północnej wiosną 2011 r., wywołało kontrowersyjną debatę wokół propozycji reform przedstawionych przez Komisję Europejską (KE). W kontekście zaostrzenia sytuacji na Ukrainie, wprowadzone zmiany w funkcjonowaniu strefy Schengen nabierają istotnego znaczenia, przede wszystkim dla Polski. Wejście w życie układów z Schengen miało ogromne znaczenie dla integracji europejskiej. Powstanie strefy Schengen było niezbędnym krokiem dla realizacji czterech swobód, ze szczególnym uwzględnieniem swobodnego przepływu osób. W wyniku zniesienia kontroli na granicach wewnętrznych koniecznym stało się wzmocnienie ochrony granic zewnętrznych, aby skutecznie zapewnić bezpieczeństwo wewnętrzne. Efektywność działań wymagała wprowadzenia wspólnych przepisów regulujących funkcjonowanie strefy. Konieczność dostosowania do zmieniającej się rzeczywistości politycznej nadaje jej dynamicznego charakteru, o czym przekonują ostatnie reformy w zakresie funkcjonowania, wywołane przez masowy exodus ludności z Afryki Północnej w 2011 r., który uświadomił państwom członkowskim Unii Europejskiej (UE) konieczność wzmocnienia współpracy w tym obszarze. Celem artykułu jest próba scharakteryzowania stanowiska Polski wobec propozycji zmian w funkcjonowaniu strefy Schengen po 2010 r., w szczególności kontrowersyjnych propozycji KE odnoszących się do tymczasowego przywrócenia kontroli na granicach wewnętrznych. W części pierwszej przedstawiono najważniejsze kwestie związane
z ewolucją strefy Schengen w celu zobrazowania dynamicznego charakteru tego obszaru współpracy. W kontekście tych zmian w części drugiej przedstawione zostały założenia reformy strefy związane z propozycjami KE z września 2011 r. Trzecią część artykułu charakteryzuje stanowisko Polski wobec analizowanych propozycji zmian.
Ewolucja strefy Schengen Zniesienie kontroli na granicach wewnętrznych państw członkowskich było związane z rozwojem swobód europejskich. Początki współpracy transgranicznej to przede wszystkim współpraca bilateralna poszczególnych państw członkowskich, gdyż były one niechętne do uszczuplenia swojej suwerenności na rzecz Wspólnot. Pierwsze pomysły związane z likwidacją kontroli na granicach wewnętrznych poprzez ustanowienie unii paszportowej zostały zaprezentowane podczas konferencji przywódców państw Wspólnot, która miała miejsce w dniach 9-10 grudnia 1974 r. w Paryżu1. Koncepcja zniesienia kontroli na granicach wewnętrznych jako warunek powstania UE została przedstawiona m.in. w raporcie Leo Tindemansa, następnie w planie Genschera-Colombo z 1981 r., deklaracji stuttgarckiej o Unii Europejskiej oraz na posiedzeniu Rady Europejskiej w Fontainebleau w 1984 r.2 Podpisanie w Schengen w 1985 r. Układu w sprawie stopniowego znoszenia kontroli granicznej między krajami Beneluksu oraz Francją i Niemcami3 oraz Konwencji wykonawczej do Układu z Schengen4 rozpoczęło proces tworzenia „Europy bez granic”. Moment wejścia w życie przepisów w 1995 r. oznaczał zniesienie kontroli na granicach wewnętrznych państw sygnatariuszy i utworzenie jednej granicy zewnętrznej. Sku-
teczna ochrona granic zewnętrznych oraz zapewnienie bezpieczeństwa wewnętrznego wymagały ujednolicenia przepisów prawnych regulujących strefę Schengen. Pierwsze dokumenty ją ustanawiające i regulujące stanowiły początek dorobku prawnego tego obszaru działań. Na mocy traktatu amsterdamskiego włączono dorobek prawny Schengen w ramy acquis communautaire UE. Do traktatu dołączono Protokół o włączeniu acquis Schengen w ramy Unii Europejskiej. Poza Układem i Konwencją wykonawczą w skład acquis Schengen weszły protokoły i układy o przystąpieniu do Układu z 1985 r. oraz do Konwencji wykonawczej z 1990 r. zawarte z Włochami (Paryż, 27 listopada 1990 r.), Hiszpanią i Portugalią (Bonn, 25 czerwca 1991 r.), Grecją (Madryt, 6 listopada 1992 r.), Austrią (Bruksela, 28 kwietnia 1995 r.) oraz Danią, Finlandią i Szwecją (Luksemburg, 19 grudnia 1996 r.) i dołączone akty końcowe i deklaracje oraz decyzje i deklaracje przyjęte przez Komitet Wykonawczy utworzony na mocy Konwencji z 1990 r., a także akty przyjęte w celu realizacji Konwencji przez organy, którym Komitet Wykonawczy przyznał uprawnienia decyzyjne. Skutkiem tego było wprowadzenie zmian w materii prawnej zarówno pierwszego, jak i trzeciego filaru5. W Traktacie o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TfUE) kwestie związane z acquis Schengen zostały uregulowane w ramach części trzeciej dotyczącej polityk i działania wewnętrznego Unii. Najistotniejszym z punktu widzenia funkcjonowania strefy jest tytuł IV – „Swobodny przepływ osób, usług i kapitału” – który zawiera uregulowania dotyczące swobodnego przepływu osób6 oraz tytuł V poświęcony Przestrzeni Wolności, Bezpieczeństwa i Sprawiedliwości (PWBiS), w którym unormowano polityki dotyczące kontroli granicznej, azylu i imigracji7. Przystąpienie kolejnych państw członkowskich do strefy Schengen, a tym samym wydłużenie granicy zewnętrznej UE, wymusiło wprowadzenie zmian, które zapewniłyby odpowiedni poziom bezpieczeństwa wewnętrznego poprzez usprawnienie ochrony granic zewnętrznych. O wzmocnieniu działań w zakresie skutecznej ochrony granic zewnętrznych debatowano już
na posiedzeniu Rady Europejskiej w Tampere (15-16 października 1999 r.), które było poświęcone obszarowi wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości8. Nowe propozycje zmian w zakresie współpracy transgranicznej i swobodnego przepływu osób zostały przedstawione w Programie haskim przyjętym przez Radę Europejską 5 listopada 2004 r.9, konwencji z Prüm10, a następnie w Programie sztokholmskim11. Konieczność reformowania strefy Schengen obrazuje zmienny charakter tego obszaru działań. Dostosowanie strefy do wymagań zmieniającej się sytuacji politycznej jest niezwykle trudne. Warto w tym miejscu podkreślić rolę powołanej w 2004 r. Europejskiej Agencji Zarządzania Współpracą Operacyjną na Granicach Zewnętrznych Państw Członkowskich Unii Europejskiej (fr. L’Agence européenne pour la gestion de la coopération opérationnelle aux frontières extérieures des États membres de l’Union européenne – Frontex)12, odpowiedzialnej za ochronę granic zewnętrznych UE, bowiem reformy dotyczące funkcjonowania strefy Schengen w coraz większym stopniu są złączone z przekształceniami w ramach agencji Frontex.
Zmiany w strefie Schengen w latach 2010-2013 Reformy w zakresie funkcjonowania strefy Schengen są związane z sytuacją polityczną państw sąsiadujących z zewnętrznymi granicami UE, czego najlepszym przykładem były wydarzenia związane z tzw. wiosną arabską. Państwa członkowskie na co dzień walczą z nielegalną migracją, jednak w momencie wybuchu konfliktów militarnych w państwach sąsiednich problem ten narasta. Wzrastająca liczba uchodźców z Afryki Północnej, poszukujących schronienia w państwach UE, uwidoczniła im konieczność zacieśnienia współpracy w zakresie ochrony granic zewnętrznych. Masowy napływ nielegalnych imigrantów z Afryki spowodował przyspieszenie decyzji o konieczności zreformowania strefy Schengen, przede wszystkim w kontekście zintegrowanego zarządzania granicami.
6 Polityka zintegrowanego zarządzania granicami zewnętrznymi stała się jedną z istotniejszych kwestii w zakresie PWBiS. Rozszerzenie strefy Schengen w 2007 r. o dziewięciu nowych członków wpłynęło na rozwój tego obszaru działań. W komunikacie KE z 2010 r. dotyczącym strategii bezpieczeństwa UE jednym z pięciu strategicznych celów zapewnienia bezpieczeństwa wewnętrznego UE jest poprawa bezpieczeństwa poprzez zarządzanie granicami13. Nowatorskie reformy mają sprostać zagrożeniom UE, w szczególności nielegalnej migracji i zorganizowanej przestępczości. W komunikacie podkreślono m.in. wagę zwiększenia uprawnień agencji Frontex oraz rozwój potencjału Europejskiego Systemu Nadzorowania Granic14. W czerwcu 2011 r. na posiedzeniu Rady Europejskiej w Brukseli rozważano wprowadzenie nowego mechanizmu współpracy w ramach Schengen, który wspierałby państwa członkowskie borykające się z trudną sytuacją na granicach zewnętrznych. Miałby on opierać się przede wszystkim na wsparciu ze strony agencji Frontex, ale umożliwiłby także wprowadzenie klauzuli ochronnej, czyli tymczasowego przywrócenia kontroli na granicach wewnętrznych jedynie w krytycznych sytuacjach, w ściśle ograniczonym zakresie i czasie15. Wybuch tzw. wiosny arabskiej spowodował przyspieszenie prac nad reformą strefy Schengen, przede wszystkim w kwestii tymczasowego przywrócenia kontroli na granicach wewnętrznych. We wrześniu 2011 r. KE przedstawiła dwa wnioski związane z funkcjonowaniem strefy. Pierwszy z nich dotyczył zmian w Kodeksie granicznym Schengen16, był to Wniosek dotyczący rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady zmieniającego rozporządzenie (WE) nr 562/2006 w celu ustanowienia wspólnych zasad dotyczących tymczasowego przywrócenia w wyjątkowych okolicznościach kontroli granicznej na granicach wewnętrznych17. Drugim wnioskiem był Zmieniony wniosek dotyczący rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie ustanowienia mechanizmu oceny i monitorowania w celu weryfikacji stosowania dorobku Schengen18. Niejakie uzasadnienie zmian zaproponowanych
w obu wnioskach KE przedstawiła w komunikacie do Parlamentu Europejskiego (PE),Rady, Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego i Komitetu Regionów zatytułowanym „Ład Schengen – wzmocnienie obszaru bez kontroli na granicach wewnętrznych”19. W komunikacie tym stwierdzono, że działania niektórych państw członkowskich nie są wystarczające w zakresie spójnego stosowania zasad Schengen, dlatego koniecznym staje się zastosowanie mechanizmu oceny ich stosowania oraz wydawanie zaleceń związanych z uchybieniami ze strony państw członkowskich. Za przeprowadzenie zapowiedzianych lub niezapowiedzianych kontroli w danym państwie członkowskim w celu weryfikacji stosowania dorobku Schengen odpowiedzialne byłyby wyznaczone przez Komisję zespoły, przy udziale ekspertów z innych państw członkowskich i agencji Frontex20. Państwa członkowskie, w których wykryte zostałyby nieprawidłowości, byłyby wezwane do ich naprawy. Mając na uwadze słabość tych środków, uznano, że „w przypadku, kiedy środki podjęte na poziomie krajowym czy unijnym nie wpływają na poprawę sytuacji i kiedy sytuacja stanowi poważne zagrożenie porządku publicznego lub bezpieczeństwa wewnętrznego na poziomie unijnym lub krajowym, konieczne może okazać się przywrócenie kontroli granicznej na granicach wewnętrznych z państwem członkowskim niespełniającym wymogów”21. W stosunku do wcześniejszych uregulowań zawartych w Kodeksie granicznym Schengen, przywrócenie kontroli na granicach wewnętrznych przez państwo członkowskie było możliwe w przypadku poważnego zagrożenia porządku publicznego i bezpieczeństwa wewnętrznego. Decyzję tę podejmowano wyłącznie na szczeblu krajowym22. KE w omawianym komunikacie zaproponowała ustanowienie mechanizmu europejskiego, który umożliwiłby podjęcie takiej decyzji przez UE, a nie państwo członkowskie. Ponadto KE przedstawiła zamiar przedkładania dwa razy w roku sprawozdań z funkcjonowania strefy Schengen23. Przedstawione propozycje zmian w strefie wywołały spór pomiędzy państwami członkowskimi a KE, który dotyczył szerszej
debaty na temat kompetencji wspólnotowych i międzyrządowych. Postulowana przez Komisję koncepcja była nie do zaakceptowania dla większości państw członkowskich, dla których kontrola granic wiąże się z bezpieczeństwem wewnętrznym wpisującym się w wyłączne kompetencje państwowe. W trójstronnym komunikacie prasowym wydanym przez Niemcy, Francję i Hiszpanię państwa te wyraziły nieprzychylność wobec rozwiązań zasugerowanych przez KE24. Podkreśliły, że to państwa są odpowiedzialne za utrzymanie ładu publicznego i ochronę bezpieczeństwa wewnętrznego, dlatego decyzja dotycząca przywrócenia tymczasowej kontroli na granicach wewnętrznych może być podjęta jedynie przez państwo członkowskie, które posiada odpowiednią wiedzę, aby taką decyzję podjąć25. Na spotkaniu ministrów spraw wewnętrznych państw UE w Luksemburgu ustalono, że państwa członkowskie wspólnie z KE będą ponosić odpowiedzialność za wdrażanie mechanizmu oceny i monitorowania dorobku Schengen26. Zatwierdzono możliwość przywrócenia tymczasowej kontroli na granicach wewnętrznych w trzech przypadkach. Przypadek pierwszy to wydarzenia przewidywalne, np. duże imprezy sportowe, demonstracje polityczne czy spotkania polityków na wysokim szczeblu. W tym przypadku kontrola może zostać przywrócona na okres nie dłuższy niż 30 dni z możliwością przedłużenia go na odnawialne okresy nie dłuższe niż 30 dni, przy czym łączny okres przywrócenia kontroli nie może być dłuższy niż sześć miesięcy27. Drugim przypadkiem są sprawy pilne, w których przywrócenie kontroli może nastąpić natychmiast, jednak na okres nie dłuższy niż 10 dni z możliwością przedłużenia na odnawialne okresy do 20 dni. Łączna suma przedłużeń kontroli nie może przekroczyć dwóch miesięcy28. Trzeci przypadek odnosi się do utrzymujących się poważnych niedociągnięć na granicach zewnętrznych w związku z oceną w zakresie stosowania dorobku Schengen. Rada na wniosek KE może zalecić jednemu lub kilku państwom członkowskim przywrócenie kontroli na granicach wewnętrznych na okres nie dłuższy niż sześć miesięcy z możliwością
przedłużenia go na odnawialne sześciomiesięczne okresy, które łącznie nie mogą być dłuższe niż okres dwóch lat29. Podjęcie przez Radę „decyzji o zmianie podstawy prawnej do powiązanego wniosku legislacyjnego dotyczącego mechanizmu ewaluacji wdrażania dorobku prawnego Schengen”30 spowodowało zawieszenie przez PE prac nad negocjowanym wnioskiem legislacyjnym. Dopiero po uzgodnieniu tzw. klauzuli pomostowej dotyczącej mechanizmu ewaluacji Schengen, Parlament wyraził swoje poparcie dla reform w zakresie funkcjonowania strefy Schengen ujętych w dwóch wnioskach rozporządzeń dotyczących mechanizmu oceny dorobku strefy Schengen i zmiany Kodeksu granicznego Schengen31. Porozumienie między PE, Radą a państwami członkowskimi w kwestii zmian w funkcjonowaniu strefy Schengen osiągnięto w maju 2013 r. w Brukseli. W przyjętym przez PE i Radę rozporządzeniu (UE) nr 1051/2013 z dnia 22 października 2013 r.32 podtrzymano dotychczasowe ustalenia przyjęte na posiedzeniu Rady na szczeblu ministrów spraw wewnętrznych w Luksemburgu w zakresie zmian w funkcjonowaniu strefy Schengen. Potwierdzono trzy sytuacje, w których możliwe jest tymczasowe przywrócenie kontroli na granicach wewnętrznych, przy czym w zakresie procedury szczególnej w przypadku wystąpienia wyjątkowych okoliczności zagrażających ogólnemu funkcjonowaniu obszaru bez wewnętrznej kontroli granicznej – w związku z poważnymi niedociągnięciami ze strony państwa członkowskiego – łączny okres przedłużania tymczasowej kontroli może zostać przedłużony nie więcej niż trzy razy, o kolejne okresy nie dłuższe niż sześć miesięcy33. Państwo członkowskie, które planuje przywrócenie kontroli granicznej na granicach wewnętrznych, musi powiadomić pozostałe państwa członkowskie i Komisję34. W przypadku wystąpienia wyjątkowych okoliczności zagrażających ogólnemu funkcjonowaniu obszaru bez wewnętrznej kontroli granicznej, przywrócenie kontroli na granicach wewnętrznych będzie możliwe poprzez wystosowanie przez Radę zalecenia do jednego lub kilku państw członkowskich, aby podjęły one decyzję o przywróceniu kontroli gra-
8 nicznej na całej długości swoich granic wewnętrznych lub na ich określonych odcinkach. Zalecenie Rady będzie oparte o wniosek KE35. Ponadto w rozporządzeniu podkreślono, że przywrócenie kontroli na granicach wewnętrznych powinno być traktowane jako wyjątek, środek ostateczny.
Stanowisko Polski wobec zmian w strefie Schengen Negocjacje toczone między instytucjami unijnymi a państwami członkowskimi dotyczące tymczasowego przywrócenia kontroli na granicach wewnętrznych wzbudziły emocje we wszystkich państwach członkowskich. Stanowisko polskich władz wobec tej kwestii jest niezwykle istotne, gdyż Polska posiada jedną z najdłuższych granic zewnętrznych UE. Ponadto obserwacja ostatnich wydarzeń na Ukrainie wskazuje na możliwość wybuchu konfliktu zbrojnego. W związku z tym Polska może znaleźć się w podobnej sytuacji, jak Włochy w czasie tzw. arabskiej wiosny. Polska wraz z ośmioma państwami przystąpiła do strefy Schengen 21 grudnia 2007 r., jednak proces wdrażania acquis Schengen do systemu prawnego Polski rozpoczął się wcześniej. Zgodnie z traktatem akcesyjnym36 Polska zobowiązała się do wdrożenia dorobku prawnego Schengen. Wytyczne działań zostały określone w Planie działania w zakresie wdrażania dorobku prawnego Schengen w Polsce oraz w Strategii zintegrowanego zarządzania granicą37. Okres pełnoprawnego członkostwa Polski w strefie Schengen jest stosunkowo krótki, jednak ze względu na położenie geograficzne, a tym samym konieczność zapewnienia odpowiedniej kontroli na granicy zewnętrznej, sprawia, że stanowisko Polski wobec reform strefy Schengen ma istotne znaczenie. Ponadto okres wzmożonej debaty wokół tych zagadnień miał miejsce w momencie sprawowania przez Polskę prezydencji w Radzie. W kwestii zintegrowanego zarządzania granicami osiągnięciem prezydencji polskiej była nowelizacja rozporządzenia z 2004 r. o funkcjonowaniu Frontex38. Natomiast poza programem
sześciomiesięcznej prezydencji przeprowadzono debatę dotyczącą zmiany Kodeksu granicznego Schengen w kwestii przywracania kontroli na granicach wewnętrznych. Prezydencja doprowadziła do określenia kierunków i elementów kompromisu w sprawie pakietu wzmocnienia zarządzania strefą Schengen, co miało być kontynuowane przez prezydencję duńską39. Wrześniowe projekty KE dotyczące zmian w strefie Schengen zostały zaopiniowane przez Sejm i Senat Rzeczypospolitej Polskiej dopiero w styczniu 2012 r. Głównym zarzutem wobec propozycji zawartych we Wniosku dotyczącym rozporządzenia PE i Rady zmieniającego rozporządzenie (WE) nr 562/2006 dotyczącego tymczasowego przywrócenia kontroli na granicach wewnętrznych była ich niezgodność z zasadą pomocniczości40. Opinia przedstawiona przez Komisję do Spraw Unii Europejskiej Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w tej kwestii została wydana w dniu 13 stycznia 2012 r. Stwierdzono w niej, że projekt rozporządzenia nie jest zgodny z zasadą pomocniczości, gdyż niezgodne z nią pozostaje przeniesienie kompetencji z poziomu krajowego na poziom UE w kwestii podejmowania decyzji o tymczasowym przywróceniu kontroli na granicach wewnętrznych41. Zdaniem Komisji koncepcja przeniesienia kompetencji w tym zakresie na poziom unijny nie została odpowiednio uzasadniona, a ponadto nie jest konieczna dla osiągnięcia celu rozporządzenia oraz nie wnosi także żadnych korzyści dla państw członkowskich, dlatego zdaniem Komisji nie można poprzeć przeniesienia tych kompetencji42. Podobne stanowisko wyraziła Komisja Spraw Unii Europejskiej Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, podkreślając sprzeczność propozycji wysuniętych przez KE z zasadą pomocniczości, a także ich niezgodność z art. 4 ust. 2 i art. 72 TfUE zgodnie z którym to państwa członkowskie są odpowiedzialne za zapewnienie porządku publicznego i bezpieczeństwa wewnętrznego, a UE szanuje to prawo państw członkowskich43. Ponadto stwierdzono, że propozycje KE nie są odpowiednio uzasadnione i wykraczają poza udzielony jej mandat.
Polski rząd w toczącej się debacie wokół zmian w strefie Schengen podobnie jak większość państw członkowskich obstawał przy pozostawieniu decyzji o tymczasowym przywróceniu kontroli na granicach wewnętrznych państwom członkowskim. Już po osiągnięciu kompromisu między państwami członkowskimi a instytucjami unijnymi, rząd na posiedzeniu Rady ds. Wymiaru Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych w październiku 2013 r. nie zgłosił uwag do przedłożonego projektu dotyczącego zmiany rozporządzenia w zakresie przywrócenia tymczasowej kontroli na granicach wewnętrznych, tym samym zgodził się na jego przyjęcie. Polski rząd obstawał przy pozostawieniu przepisów o możliwości tymczasowego przywrócenia kontroli na granicach wewnętrznych w przypadku zagrożenia dla porządku publicznego i bezpieczeństwa wewnętrznego w kompetencjach państw członkowskich. Jednocześnie postulował wzmocnienie monitoringu sytuacji na granicach wewnętrznych i ustaleniu maksymalnego okresu przywrócenia kontroli na okres sześciu miesięcy44. Potwierdził aprobatę dla ustanowienia dodatkowego mechanizmu zabezpieczającego poprzez decyzję o przywróceniu kontroli na granicach wewnętrznych przez państwo członkowskie, uznając taką decyzję za środek ostateczny, związany z wystąpieniem wyjątkowych okoliczności, które zagroziłyby funkcjonowaniu strefy Schengen i które stanowiłyby poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego i porządku publicznego. Poparto także postulat dotyczący uruchomienia mechanizmu zabezpieczającego poprzez zalecenie Rady na wniosek KE45. Uznano, że rozwiązania te przyniosą pozytywne skutki społeczne, gdyż zachowany zostanie ład w strefie Schengen. Warto w tym miejscu podkreślić, że Polska skorzystała z opcji przywrócenia kontroli na granicach wewnętrznych zarówno w czasie trwania piłkarskich mistrzostw Europy w czerwcu i lipcu 2012 r.46, jak i w listopadzie 2013 r. w związku z odbywającą się w Warszawie konferencją stron Ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (COP19)47.
Podsumowanie Od momentu powstania strefa Schengen ulega dynamicznym procesom związanym z zapewnieniem bezpieczeństwa wewnętrznego i ochroną granic zewnętrznych. Rozwój obszaru pozbawionego kontroli granic wewnętrznych wymaga wzmożonych działań, czemu ma służyć realizacja zintegrowanego systemu zarządzania granicami. Wydarzenia określane jako tzw. arabska wiosna uświadomiły państwom członkowskim konieczność zacieśnienia współpracy w tym obszarze działań. Przyczyniły się także do wzmożonych negocjacji wokół zmian w funkcjonowaniu strefy Schengen, przy czym jedną z najważniejszych kwestii okazała się debata wokół wniosków KE dotyczących monitorowania i oceny dorobku prawnego Schengen oraz przywrócenia tymczasowej kontroli na granicach wewnętrznych. Propozycje te wzbudziły sprzeciw wielu państw członkowskich, w tym także Polski. Główną kontrowersją była propozycja KE dotycząca przeniesienia uprawnień decyzyjnych w zakresie przywracania kontroli na granicach wewnętrznych na poziom unijny. Stanowisko władz polskich w tej kwestii nie wyróżniało się na tle innych państw członkowskich Unii Europejskiej. W propozycjach KE stwierdzono niezgodność z zasadą pomocniczości, nie odnaleziono także właściwego uzasadnienia dla przeniesienia kompetencji decyzyjnych w zakresie przywracania kontroli na granicach wewnętrznych na poziom unijny. Po wypracowanym kompromisie pomiędzy państwami członkowskimi a instytucjami unijnymi, którego skutkiem było rozporządzenie z października 2013 r., polski rząd przyjął bez zastrzeżeń nowelizację przepisów. Możliwość przywrócenia tymczasowej kontroli na granicach wewnętrznych w ostatnim czasie została wykorzystana przez Polskę dwukrotnie. Obserwując zaostrzenie sytuacji na Ukrainie wydaje się, że mechanizm zabezpieczający w postaci tymczasowego przywrócenia kontroli na granicach wewnętrznych w niedalekiej przyszłości może odegrać istotną rolę. //
10 ////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////// Zob. A. Graś, Porozumienie z Schengen – geneza i stan obecny, [w:] Instytut Spraw Publicznych, Polska droga do Schengen. Opinie ekspertów, Warszawa 2001, s. 11. A. Gruszczak, Historia współpracy w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych: od TREVI do Tampere, [w:] F. Jasiński, K. Smoter (red.), Obszar wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości Unii Europejskiej. Geneza, stan i perspektywy rozwoju, Warszawa 2005, s. 15. 3 Układ między Rządami Państw Unii Gospodarczej Beneluksu, Republiki Federalnej Niemiec oraz Republiki Francuskiej w sprawie stopniowego znoszenia kontroli na wspólnych granicach, Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej L, 2000, nr 239. 4 Konwencja wykonawcza do Układu z Schengen z dnia 14 czerwca 1985 r. między Rządami Państw Unii Gospodarczej Beneluksu, Republiki Federalnej Niemiec oraz Republiki Francuskiej w sprawie stopniowego znoszenia kontroli na wspólnych granicach, Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej L, 2000, nr 19. 5 Zob. A. Szachoń-Pszenny, Acquis Schengen a granice wewnętrzne i zewnętrzne w Unii Europejskiej, Poznań 2011, s. 93-97. 6 Wersje skonsolidowane Traktatu o Unii Europejskiej i Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej C, 2010, nr 83, s. 65. 7 Ibidem, s. 75. 8 Posiedzenie Rady Europejskiej w Tampere, 15-16 października 1999 r. Wnioski Prezydencji, „Monitor Integracji Europejskiej” 2000, nr 28, s. 292. 9 Program haski: wzmacnianie wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości w Unii Europejskiej, Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej C, 2005, nr 53. 10 Rada Unii Europejskiej, Nota Sekretariatu Rady do państw członkowskich. Konwencja z Prüm, Bruksela, 6 grudnia 2006 r., 16382/06. 11 Program sztokholmski – otwarta i bezpieczna Europa dla dobra i ochrony obywateli, Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej C, 2010, nr 115. 12 Podstawa prawna powstania agencji – zob. Rozporządzenie Rady (WE) nr 2007/2004 z dnia 26 października 2004 r. ustanawiające Europejską Agencję Zarządzania Współpracą Operacyjną na Zewnętrznych Granicach Państw Członkowskich Unii Europejskiej, Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej L, 2004, nr 349. 13, 14 Komisja Europejska, Komunikat Komisji do Parlamentu Europejskiego i Rady. „Strategia bezpieczeństwa wewnętrznego UE w działaniu: pięć kroków w kierunku bezpiecznej Europy”, Bruksela, 22 listopada 2010 r., KOM(2010) 673 wersja ostateczna, s. 10-12. 15 Posiedzenie Rady Europejskiej w dniach 23-24 czerwca 2011 r. Konkluzje, Bruksela, 29 września 2011 r., EUCO 23/1/11, REV 1. 16 Rozporządzenie (WE) nr 562/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 r. ustanawiające wspólnotowy kodeks zasad regulujących przepływ osób przez granice (kodeks graniczny Schengen), Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej L, 2006, nr 105. 17 Komisja Europejska, Wniosek. Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady zmieniające rozporządzenie (WE) nr 562/2006 w celu ustanowienia wspólnych zasad dotyczących tymczasowego przywrócenia w wyjątkowych okolicznościach kontroli granicznej na granicach wewnętrznych, Bruksela, 16 września 2011 r., KOM(2011) 560 wersja ostateczna. 18 Komisja Europejska, Zmieniony wniosek. Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie ustanowienia mechanizmu oceny i monitorowania w celu weryfikacji stosowania dorobku Schengen, Bruksela, 16 września 2011 r., KOM(2011) 559 wersja ostateczna. 19 Komisja Europejska, Komunikat Komisji do Parlamentu Europejskiego, Rady, Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego i Komitetu Regionów z dnia 16 września 2011 r. „Ład Schengen – wzmocnienie obszaru bez kontroli na granicach wewnętrznych”, Bruksela, 16 września 2011 r., KOM(2011) 561 wersja ostateczna, s. 2-4. 20, 21 Ibidem, s. 4. 22 Rozporządzenie (WE) nr 562/2006…, op. cit., s. 12. 23 Komunikat Komisji do Parlamentu Europejskiego, Rady, Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego i Komitetu Regionów z dnia 16 września 2011 r. „Ład Schengen…, op. cit., s. 5-7. 24, 25 A. Gruszczak, Schengen – kłopotliwy sukces, „Nowa Europa” 2012, nr 2(13), s. 47. 26 Posiedzenie Rady ds. Wymiaru Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych w dniach 7-8 czerwca 2012 r. Komunikat prasowy, Bruksela, 7-8 czerwca 2012 r., 10760/12, s. 9. 27, 28 Ibidem, s. 11. 29 Ibidem, s. 12. 30 Informacja o stanowisku RP przygotowana w związku z art. 11 ust. 1 ustawy z dnia 8 października 2010 r. o współpracy Rady Ministrów z Sejmem i Senatem w sprawach związanych z członkostwem Rzeczypospolitej Polskiej w Unii Europejskiej (Dz. U. Nr 213, poz. 1395), strona internetowa Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, http://orka.sejm.gov.pl/SUE7.nsf/0/0063EEF5EA11D346C1257BFD002A441D/$file/Info%20%20SiS%20JHA%207-8%2010_ostateczny.doc (data dostępu: 10 marca 2014). 31 Parlament Europejski za pakietem reform Schengen, strona internetowa Parlamentu Europejskiego, http://www.europarl.europa.eu/news/pl/news-room/content/20130607IPR11390/html/Parlament-Europejski-za-pakietem-reform-Schengen (data dostępu: 10 marca 2014). 32 Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1051/2013 z dnia 22 października 2013 r. zmieniające rozporządzenie (WE) nr 562/2006 w celu ustanowienia wspólnych zasad tymczasowego przywracania w wyjątkowych okolicznościach kontroli granicznej na granicach wewnętrznych, Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej L, 2013, nr 295, s. 1-2. 33 Ibidem, s. 4-6. 34 Ibidem, s. 5. 35 Ibidem, s. 6. 36 Akt dotyczący warunków przystąpienia do Unii Europejskiej Republiki Czeskiej, Republiki Estońskiej, Republiki Cypryjskiej, Republiki Łotewskiej, Republiki Litewskiej, Republiki Węgierskiej, Republiki Malty, Rzeczypospolitej Polskiej, Republiki Słowenii i Republiki Słowackiej oraz dostosowań w Traktatach stanowiących podstawę Unii Europejskiej, Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej L, 2003, nr 236, s. 13. 37 Podstawowe informacje o strefie Schengen, strona internetowa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, https://www.msw.gov.pl/pl/wspolpraca-miedzynarod/unia-europejska/schengen/7094,dok.html (data dostępu: 10 marca 2014). 38 Zob. J. J. Węc, Pierwsza polska prezydencja w Unii Europejskiej. Uwarunkowania – Procesy decyzyjne – Osiągnięcia i niepowodzenia, Kraków 2012, s. 199-200. 39 Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Przewodnictwo Polski w Radzie Unii Europejskiej. Raport końcowy z przygotowania i sprawowania prezydencji złożony przez Pełnomocnika Rządu ds. Przygotowania Organów Administracji Rządowej i Sprawowania przez Rzeczpospolitą Polska Przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej na podstawie § 1 pkt. 2. Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 15 lipca 2008 r., Dz.U. nr 133 poz. 843 z późn. zm. Raport przyjęty przez Radę Ministrów w dniu 17 kwietnia 2012 r., s. 201, strona internetowa Ministerstwa Spraw Zagranicznych, http://www.msz.gov.pl/resource/cca83422-8661-4b6e-9e32-f94e9bc3db4b:JCR (data dostępu: 10 marca 2014). 40 Zob. A. Grzelak, Opinia merytoryczna i prawna w sprawie wniosku dotyczącego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady zmieniającego rozporządzenie (WE) nr 562/2006 w celu ustanowienia wspólnych zasad dotyczących tymczasowego przywrócenia w wyjątkowych okolicznościach kontroli granicznej na granicach wewnętrznych, „Zeszyty Prawnicze” 2011, nr 4(32), s. 115-129. 41, 42 Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Komisja do Spraw Unii Europejskiej, Opinia nr 5 Komisji do Spraw Unii Europejskiej Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie „Wniosku dotyczącego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady zmieniającego rozporządzenie (WE) nr 562/2006 w celu ustanowienia wspólnych zasad dotyczących tymczasowego przywrócenia w wyjątkowych okolicznościach kontroli granicznej na granicach wewnętrznych (COM(2011) 560 wersja ostateczna)” przyjęta na podstawie art. 160 regulaminu Sejmu na 14 posiedzeniu w dniu 13 stycznia 2012 r., strona internetowa Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, http://orka.sejm.gov.pl/opinie7.nsf/nazwa/sue_o5/$file/sue_o5.pdf (data dostępu: 10 marca 2014). 43 Senat Rzeczypospolitej Polskiej, Komisja Spraw Unii Europejskiej, Opinia Komisji Spraw Unii Europejskiej. Wniosek dotyczący rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady zmieniającego rozporządzenie (WE) nr 562/2006 w celu ustanowienia wspólnych zasad dotyczących tymczasowego przywrócenia w wyjątkowych okolicznościach kontroli granicznej na granicach wewnętrznych, strona internetowa Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, http://www.senat.gov.pl/gfx/senat/userfiles/_public/k8/dokumenty/drukieuropejskie/000/006.pdf (data dostępu: 10 marca 2014). 44, 45 Informacja o stanowisku RP…, op.cit. 46 Od 4 czerwca tymczasowe przywrócenie kontroli granicznej podczas EURO 2012, strona internetowa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, https://msw.gov.pl/pl/aktualnosci/9877,dok.html (data dostępu: 10 marca 2014). 47 Czasowe przywrócenie kontroli na polskich granicach Schengen, strona internetowa Ministerstwa Spraw Zagranicznych, https://www.msz.gov.pl/pl/p/moskwa_ru_a_pl/aktualnosci/czasowe_przywrocenie_kontroli_na_polskich_granicach_schengen;jsessionid=80AF9AE9BB313565096FCBA015AAF752.cmsap1p (data dostępu: 10 marca 2014). 1
Polska zagraniczna polityka kulturalna Analiza promocji Polski przez kulturę Klaudia Gwizdała
Wprowadzenie W świecie XXI w., w którym zanikają tradycyjne granice oraz jasne definicje, kultura i dyplomacja przenikają się. Ich rosnące znaczenie dla międzynarodowej pozycji państwa wymusza pytanie, jak przedstawia się polska zagraniczna polityka kulturalna po 25 latach modernizacji kraju? Jak Polska korzysta z tego miękkiego, a jednocześnie zdolnego kruszyć stereotypy i budować gospodarkę narzędzia? Analiza licznych raportów pozwala prześledzić wzloty i upadki marki POLSKA oraz wysnuć wnioski co do jej kształtu w przyszłości. Globalizacja, zjawisko powszechne i dominujące w naszych czasach, dosięgła nie tylko „tradycyjnych” obszarów aktywności państwa, jak polityka czy gospodarka. Śmiało wkroczyła również w dziedzinę kultury narodowej, która przestała być wyłącznie wewnętrznym problemem państwa, a stała się narzędziem w budowie jego pozycji i realizacji interesów jako podstawa dyplomacji kulturalnej. W jej ramach następuje eksport i import idei, wzorców kulturowych, wszelkich innych informacji, dzięki którym narody mogą demonstrować oraz rozsławiać swój dorobek i dziedzictwo, a przez to dążyć do lepszego wzajemnego postrzegania i zrozumienia1. Zagraniczna polityka kulturalna jest więc doskonałym przykładem soft power państwa, gdyż do uzyskania efektów takich, jak przekonanie do własnej racji, wywieranie wpływów, realizacja interesów narodowych, nie potrzebuje politycznych ani gospodarczych środków nacisku. Jeżeli jest dobrze i skutecznie prowadzona, dyplomacja kulturalna staje się determinantą pozycji międzynarodowej państwa oraz jego marki. Widać więc, jak ważne jest jej skuteczne prowadzenie. Jak
radzi sobie z tym polski rząd i podlegające mu instytucje? Czy po ćwierć wieku od wyrwania się z ograniczeń poprzedniego systemu Polska potrafi kulturę dostatecznie docenić i umiejętnie wykorzystać?
Wzrost roli kultury Wzrost roli kultury w stosunkach międzynarodowych to zauważalna, długotrwała tendencja, która czyni ją podstawą pozostałych kontaktów – jest więc determinantą pozycji i prestiżu państwa, wspomaga gospodarkę i wspiera bezpieczeństwo międzynarodowe. Charakterystyczne jest jej oddolne oddziaływanie – największe efekty osiąga wśród opinii publicznej, zakorzeniając w umysłach zagranicznych społeczeństw sympatię i zainteresowanie, niwelując tym samym negatywne stereotypy i ugruntowując społeczny dialog. Z tego powodu często jest to skuteczniejszy niż klasyczna dyplomacja sposób budowania przyjaznych stosunków. Widoczne jest jej znaczenie jako narzędzia dyplomacji – wymiana idei, wartości, sztuki buduje nić porozumienia między społeczeństwami oraz politykami, daje podstawy dla dialogu w wolnej od napięć atmosferze. Jest doskonałym (i tanim) nośnikiem haseł demokracji i wolności, co docenione zostało przez europejskie i światowe instytucje podkreślające jej rolę w zapewnieniu pokoju i stabilizacji na świecie2. Poza wzrostem znaczenia w polityce, kultura coraz silniej zaznacza swój wkład w rozwój gospodarczy, stając się jego stymulantem. Tezy tej dowodzi wypowiedź unijnej komisarz Androulli Vassiliou z 2010 r.: „Branża kultury jest istotna nie tylko ze względu na różnorodność kulturową na naszym kontynencie, ale stanowi także jeden z najbardziej
12 dynamicznych sektorów gospodarki (…) Wytwarza ona także średnio 2,6% europejskiego produktu krajowego brutto – więcej niż niejedna branża przemysłu wytwórczego (…) Poza tym kultura napędza kreatywność i innowację w gospodarce oraz wywołuje korzystne skutki uboczne dla wielu innych dziedzin działalności gospodarczej (jak turystyka, inwestycje etc.) oraz ogółu społeczeństwa”3. Tymczasem przez długie lata był to kierunek polskiej polityki zagranicznej zupełnie przez rząd zaniedbany, co wynikało z problemów transformacji oraz błędnego umiejscowienia kultury w hierarchii ważności. Impulsem do zmiany była dopiero perspektywa kandydowania do zachodnich struktur – Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej. Można było zauważyć, że negatywny i nieufny odbiór Polski i Polaków na zachodzie Europy hamował nasze zabiegi polityczne. Przełomem był rok 1999 (podpisanie listu intencyjnego), od roku 2000 trwa natomiast reforma polskiej polityki kulturalnej, polegająca na intensyfikacji działań Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej (MSZ) i jego podmiotów w zakresie promocji Polski przez kulturę4. Trwające od tego czasu liczne kampanie są próbą zmiany stereotypów społecznych, ukazania Polski jako atrakcyjnego gospodarczo i politycznie partnera oraz ważnego członka europejskiej rodziny. Adresatami działań zostały głównie kraje Europy Zachodniej oraz Środkowej. Stopniowo działania te rozciągane są na ważnych dla nas partnerów pozaeuropejskich, jak Chiny, Indie czy Arabia Saudyjska. Ten pozytywny trend poświadcza czas, który zagadnieniu kultury poświęcił w exposé z 2007 r. premier Donald Tusk (z wystąpień o podobnej randze, to omawia ją najobszerniej) oraz fakt użycia hasła „przemysły kultury” (po raz pierwszy) w kontekście ich pozytywnego wpływu na gospodarkę5. Jednak są i inne powody, dla których na kulturę powinno się zwrócić baczniejszą uwagę – szacuje się, iż za granicą mieszka ponad 20 mln Polaków6, polityka kulturalna to więc również kwestia podtrzymania więzi
z Polonią (zwłaszcza przy nasilonym ostatnio odpływie ludności). Eksport wartości kulturowych i budowa silnej marki POLSKA przyczyniają się do podtrzymania identyfikacji imigrantów z ojczyzną, polepszają ich odbiór przez obce społeczeństwa, zachęcają do powrotu i odwiedzin. Dyplomacja kulturalna ma również niebagatelne znaczenie w strategicznym dla nas projekcie, jakim jest Partnerstwo Wschodnie – niesione przez Polskę hasła solidarności, wolności i demokracji oraz unikalny, wypracowany w trudach historii dorobek mogą pomóc zrealizować jego cele taniej, szybciej i skuteczniej niż działania na szczeblu przywódców państw.
Struktura organizacyjna polskiej polityki kulturalnej Ciężar prowadzenia zagranicznej polityki kulturalnej Polski rozkłada się na organy rządowe, instytuty kultury, instytuty branżowe, attachaty kulturalne oraz inne krajowe ośrodki kultury, jak muzea i galerie. Próbą koordynacji działań resortów i podległych im jednostek było utworzenie w 2004 r. Rady Promocji Polski (RPP). Jest to ciało doradcze i opiniotwórcze, które na celu ma usprawnienie komunikacji między jednostkami, koordynację projektów promocyjnych, opracowanie długoterminowych strategii oraz wieloletnich planów finansowania. Ostatnim z ważnych dokumentów jest przygotowana na jej zlecenie „Ramowa strategia promocji Polski do 2015 roku”7. Pomimo działania Rady większość wiążących decyzji zapada w MSZ oraz Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN). Odpowiadają one za zagraniczną promocję Polski przez kulturę oraz promocję samej kultury. W ramach MSZ komórką odpowiedzialną jest Departament Dyplomacji Publicznej i Kulturalnej (określa cele, kierunki, sposoby oraz strategie realizacji). Sprawuje on również kontrolę nad 21 instytutami kultury, 36 attachatami i 150 placówkami dyplomatycznymi, przez które strategie wprowadzane są w życie (realizu-
jąc akcje promocyjne i badając teren pod możliwości przyszłych działań). W ramach MKiDN promocją kultury zajmuje się Departament Współpracy z Zagranicą. Ministerstwo to odpowiada głównie za opracowanie treści promocji oraz koordynację działań innych resortów (ministerstwa takie, jak turystyki, gospodarki, sportu etc.). Podlegają mu również liczne instytucje krajowe – Międzynarodowe Centrum Kultury, instytuty branżowe (jak Instytut Książki, Polski Instytut Sztuki Filmowej etc.) oraz najważniejszy Instytut Adama Mickiewicza (IAM). Misją powołanego w 2000 r. IAM jest „uwiarygodnić Polskę, jako niezastąpione ogniwo międzynarodowego obiegu idei, wartości i dóbr kultury najwyższej próby”, celem zaś taka realizacja polityki kulturalnej, która zwiększy wartość marki POLSKA. Instytucja organizuje wiele imprez dla odbiorców zagranicznych (w latach 2001-2011 obecność w 26 krajach), w tym sztandarowe projekty rządowe, jakimi są Sezony i Lata Polskie. Odpowiada również za opracowanie i udostępnienie informacji o kulturze polskiej światowym odbiorcom (głównie przez stronę internetową www.culture.com), organizację wizyt studyjnych, współpracę z instytutami polskimi oraz wsparcie polskich twórców na rynkach światowych8. Istotnym elementem struktury są też Instytuty Polskie – jako jedno z głównych narzędzi MSZ od roku 2000 są poddawane modernizacji, przekształcając się z pewnego rodzaju zagranicznych domów kultury w „biura promocyjne”. Poszerza to zakres ich działań, zmienia infrastrukturę, unowocześnia i dynamizuje formę współpracy z organizacjami państwa przyjmującego i jego społeczeństwem9. Według Władysława Bartoszewskiego „Sieć dyplomacji kulturalnej jest przystosowana do priorytetów polskiej polityki zagranicznej, stąd jest ona najlepiej rozbudowana w krajach Unii Europejskiej oraz w Europie Środkowej i Wschodniej”10. Pierwszym wnioskiem, który nasuwa się na podstawie tego stwierdzenia, jest niewystarczające wykorzystanie potencjału
rozbudowanej struktury organizacyjnej polskiej zagranicznej polityki kulturalnej. Jeżeli stopień eksportu kultury pokrywałby się z wielkością administracji, to Polska powinna cieszyć się zdecydowanie lepszą marką i opinią w świecie. Potrzeba więc nie tylko wydajniejszego wykorzystania struktur, ale również zadbania o ich czynnik ludzki – wykształcenia doborowej kadry, która będzie realizować zadania organizacji. Widać natomiast, iż ta tak dobrze rozwinięta sieć boryka się z problemami. Nie ma wyodrębnionego jednego, centralnego organu, który by tymi działaniami zarządzał. Powołanie RPP nie rozwiązuje tego problemu, jest to bowiem jedynie ciało doradcze i nie dysponuje szerokim wachlarzem uprawnień. Jej ministerialny skład decyduje o niestabilności (przerwy w funkcjonowaniu sięgające nawet roku) i podatności na zmiany polityczne, co uniemożliwia przeprowadzanie wieloletnich projektów. Zahacza to o drugi główny problem dyplomacji kulturalnej – przez fakt nieskuteczności RPP niemożliwym jest opracowanie wieloletnich ram budżetowych, które wprowadzałyby planowanie długookresowe i umożliwiały realizację rozległych projektów (a takie uważa się za najskuteczniejsze w budowie soft power). Warto również zauważyć, iż IAM nie jest zakotwiczony w budżecie, nie ma więc zapewnionej stabilizacji finansowej pomimo olbrzymiej roli, jaką odgrywa. Finanse są też problemem jeśli chodzi o ogół działań – sumy przeznaczane na zagraniczne działania kulturalne systematycznie wzrastają, ale Polska wciąż pozostaje daleko w tyle za resztą państw unijnych. W Hiszpanii 3% rocznego budżetu automatycznie kierowane jest na finansowanie kultury i zagranicznej polityki kulturalnej, ponadto polskie wydatki budżetowe na sferę kultury to jedynie 24,5% kwoty wydatków niemieckich i 83% węgierskich11. Jest to niewątpliwie jeden z podstawowych czynników głębokiej przepaści w opracowywanych światowych ratingach marek – prestiżowy doroczny raport „Country Brand Index” plasuje Niemcy na 7. pozycji, Hiszpanię na 19., podczas gdy Polska zajmuje odległe 75. miejsce (na 118 sklasyfikowanych państw)12.
Marka POLSKA obecnie Najpoważniejszym skutkiem wspomnianych wcześniej zaniedbań jest wizerunek Polski i Polaków, zarówno wśród zagranicznej opinii publicznej, jak i międzynarodowych ekspertów do spraw brandingu. Problemy te wskazuje raport Europejskiego Instytutu Marketingu Miejsc z 2012 r.13 oraz ostatnie raporty Polskiej Organizacji Turystycznej14. Przeanalizowano w nich rozpoznawalność elementów naszej kultury, działania promocyjne rządu, odczucia względem kraju i społeczeństwa. Świat kojarzy z Polską takie wielkie postaci, jak Fryderyk Chopin czy Jan Paweł II, ale brakuje mu wiedzy o współczesnych polskich twórcach. Kojarzeni są polscy sportowcy, ale tylko ci odnoszący największe sukcesy, jak Agnieszka Radwańska, Adam Małysz czy Robert Lewandowski. Politycy to oczywista sława Lecha Wałęsy, ale również Donald Tusk (dzięki okresowi prezydencji w Radzie Unii Europejskiej)15. Jeśli chodzi o regiony turystyczne, to wyniki nie zaskakują – najatrakcyjniejsze i najlepiej znane są duże miasta, jak Warszawa, Kraków, Wrocław czy Trójmiasto, a respondenci podkreślają wręcz, że częściej przyjeżdżają do danego miasta niż do Polski. Rozpoznawalną marką są również Mazury (konkurs na siedem nowych cudów świata), polskie parki narodowe oraz zabytki16. Najszerzej kojarzona jest polska tradycja, kuchnia i wartości. Ponad połowa badanych atrakcyjność tych obszarów oceniła jako bardzo dobrą lub dobrą (nikt nie przyznał najwyższej, wybitnej oceny). Podkreśla się, iż w stosunku do lat ubiegłych następuje tutaj znaczna poprawa17. Źle prezentuje się natomiast światowa znajomość wydarzeń związanych z naszym krajem. Tylko jeden ekspert (na 14) potrafił wymienić żądane trzy fakty, aż 57% badanych nie znało natomiast żadnego. Wśród nielicznych udzielonych odpowiedzi przeważają wybuch drugiej wojny światowej, upadek komunizmu, katastrofa smoleńska. Świadomość wydarzeń promocyjnych ratują szeroko zakrojone kampanie towarzyszące EURO 2012, Rokowi
Chopinowskiemu oraz polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Polepszyły one znajomość kultury i tradycji, wzmocniły odbiór polski jako silnego państwa w Europie (co trzeci badany udzielił odpowiedzi „ważny” lub „bardzo ważny”), zmieniły stereotypy w odbiorze Polaków, zaciekawiły i zachęciły do ponownej wizyty w kraju18. W najnowszych badaniach widać zwiększony odsetek odwiedzających nas zagranicznych turystów, chociaż ich liczba w kontekście całej Europy spadła (nieco ponad 3%19). Mimo to jednak Polska plasuje się na średniej pozycji w indeksie konkurencyjności turystyki Światowego Forum Ekonomicznego z 2013 r. – nasze 42. miejsce stawia nas wprawdzie za takimi państwami regionu, jak Estonia, Czechy czy Węgry, ale jako jedyne państwo z wymienionych zanotowaliśmy duży skok w stosunku do roku 2011 (awans z 49. pozycji20). Podsumowaniem wspomnianych raportów są pytania o ocenę rozpoznawalności Polski i jej promocji. Wyniki są negatywne – żadna z osób nie uznała, iż aktywność promocyjna naszego kraju jest zauważana w świecie. Polska jako marka została uznana za niewystarczająco promowaną, a strategia promocji za przeciętną (50% badanych)21. Ogólny wizerunek Polski za granicą zasłużył na jedynie trzy punkty w sześciostopniowej skali (71%)22. Na podstawie przedstawionych faktów można wysnuć wniosek, iż dotychczasowe sposoby realizacji zagranicznej polityki kulturalnej w zakresie brandingu narodowego pozostawiają wiele do życzenia, a marka POLSKA wciąż jest odbierana niejednoznacznie. Dowodzi tego również wspomniane wcześniej 75. miejsce Polski w „Country Brand Index” (wyprzedzają nas nie tylko najgroźniejsi rywale regionalni, ale również m.in. Botswana czy Nepal23). Nasze działania promocyjne nie są wystarczająco dostrzegane i skuteczne, chociaż oprzeć się można o tezę, że ostatnie lata przynoszą wzrost świadomości rządzących i wagi przypisywanej soft power (świadczy o tym chociażby fakt, iż we wspomnianym rankingu w ciągu dwóch lat awansowaliśmy o 13 pozycji). Ma to przełożenie na rozmiar i profesjonalizm
akcji promocyjnych najważniejszych wydarzeń ostatnich lat – nie spełniały one jedynie tradycyjnych funkcji informacyjnych, ale również przemycały w sobie wiedzę o kraju, charakterystycznych elementach kultury, ocieplały wizerunek mieszkańców Polski. Nie udało się jednak wciąż wypromować nieokazjonalnej, cyklicznej imprezy, która jednoznacznie kojarzyłaby się z naszym krajem i była jednym z głównych narzędzi jego promocji (mimo dużych nakładów na np. Sezony/Lata Polskie czy różne festiwale). Największe sukcesy promocyjne odnosiły kampanie medialne (szczególnie internetowe) i „uliczne” (jak realizowana w 2008 r. akcja „Make History – Visit Poland” czy kampania promocyjna w CNN połączona z cyklem programów o Polsce24). Rząd zdał sobie zatem sprawę, iż w zabiegach promocyjnych potrzeba nowoczesnego i kreatywnego podejścia, a obecność w mediach masowych i przestrzeni miejskiej jest najbardziej efektywna. Chociaż w „Ramowej strategii promocji Polski do 2015 roku” zapisano, iż wybitne osobistości (naukowcy, artyści, producenci etc.) mają grać rolę głównych ambasadorów Polski, wykorzystanie ich sylwetek jest niewystarczające. Nawet jeżeli tego typu promocja jest prowadzona, to skupia się wokół postaci historycznych. Tymczasem, aby trafić w gusta również młodych odbiorców, potrzeba promocji nie tylko polskich ikon, ale także nowych twórców. Wszystkie analizy podkreślają, iż powinno się postawić silniejszy nacisk na ludzi i powiązane z nimi pozytywne emocje niż na miejsca. Ciekawym wnioskiem nasuwającym się po lekturze dokumentów jest wielkie znaczenie i pozytywny wpływ, jakie wizyta w Polsce wywarła na percepcję kraju (jego nowoczesności, przyjazności, atrakcyjności zarówno turystycznej, jak i biznesowej). Dla żadnego z badanych przyjazd nie był powodem do pogorszenia dotychczasowej opinii, co więcej, 75% z nich zdecydowanie ją polepszyło25. Nasz kraj posiada olbrzymie walory (również kulturowe), które po empirycznym doświadczeniu zostają wysoko ocenione przez obcokrajowców. Nie promu-
jemy ich jednak na tyle mocno, aby te fakty utrwaliły się w świadomości zagranicznych społeczeństw. Polska cieszy się więc w świecie opinią gorszą niż na to zasłużyła, a to hamuje wiele możliwie korzystnych procesów.
Wybrane działania promocyjne Punktem zwrotnym dla zagranicznej polityki kulturalnej był wspomniany już rok 2000, kiedy to rozpoczęła się jej reforma oraz ogólna intensyfikacja działań. Warto przyjrzeć się więc kilku (mniej lub bardziej udanym) akcjom będącym pokłosiem tego zwrotu. Do najważniejszych zaliczają się działania promujące towarzyszące objęciu przez Polskę przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej. Ten jeden z najbardziej ambitnych programów w historii objął ponad 400 wydarzeń artystycznych w 10 światowych stolicach oraz największych miastach Polski26. Program akcji promocyjnych oparty został na sześciu filarach (przybliżenie twórczości Stanisława Lema, Czesława Miłosza, Karola Szymanowskiego, Przewodnik do Polaków, Culture Puzzle i Culture Orchestra), stał się naszą wizytówką w krajach Unii oraz narzędziem promocji jako państwa nowoczesnego i tradycyjnego zarazem, dynamicznego i otwartego. Była to również dobrze wykorzystana okazja do promowania marek polskich miast27. Poza okazjonalnymi akcjami resorty prowadzą szereg działań dążących do zrealizowania dalekosiężnych celów polityki zagranicznej – utrzymania stałej współpracy kulturalnej, pogłębienia jej i nieprzerwanego zaznajamiania społeczeństw z polskim dorobkiem. Do najważniejszych należą Sezony lub Lata Polskie – cykliczne wydarzenia, których celem jest ożywienie stosunków z danym państwem i położenie fundamentów pod wzmożoną współpracę. Propaguje się też lata tematyczne, jak rok Miłosza czy Chopina, które opierają się na maksymalnym wykorzystaniu wizerunku i dorobku ikon kultury. Wysoko cenione
16 i często organizowane są też wizyty studyjne (zaproszenia dla wpływowych przedstawicieli zagranicznego świata kultury) jako prosta droga realizacji dyplomacji kulturalnej. Część z tych „tradycyjnych” przedsięwzięć rządowych okazuje się dużym sukcesem, jak wyjątkowo dobrze oceniany Rok Polski w Izraelu w 2008 r. czy Rok Chopinowski w 2011 r.28, który zostawił po sobie trwałe i wymierne skutki takie, jak wzmożone stosunki bilateralne, zmodernizowane ośrodki kultury (np. Muzeum Chopina w Warszawie), polepszenie percepcji marki polskiej widoczne w sondażach wśród objętych projektem społeczeństw. Pojawiają się jednak głosy, iż działania resortowe często nie wpisują się w przemyślaną całość, są źle zarządzane i zorganizowane, a środki na ich realizację źle wydawane29. Można uznać to za przyczynę ogólnej niskiej bądź średniej skuteczności działań promocyjnych30. Ostatnie lata to również okres wzmożonej obecności Polski w zagranicznych mediach za sprawą kampanii medialnych i informacyjnych. Oczywistym przykładem jest kilkanaście spotów promujących Polskę z okazji prezydencji oraz EURO 2012 (głównie działalność marketingowa miast). Jednak poza tym w czerwcu 2011 r. rozpoczęła się największa z dotychczasowych samodzielnych kampanii promocyjnych – „Polska. Move your Imagination”. Przeprowadzana przez Polską Organizację Turystyczną, nakłaniała do przyjazdu do Polski, ukazując ją jako nieodkryte, nieszablonowe, poruszające wyobraźnię miejsce. Poprzednią wielką inicjatywą był cykl spotów i miniprogramów informacyjnych emitowanych w stacji CNN w 2008 r. Promowały one biznes, turystykę, inwestycje i kuchnię. Programy „Eye on Poland” i „The New Poland” prezentowały dorobek kulturowy i obraz współczesnego społeczeństwa31. Biorąc pod uwagę stale rosnącą rolę środków masowego przekazu w kształtowaniu opinii publicznej oraz ich wielki zasięg (możliwość dotarcia z przekazem do każdego miejsca świata i wszystkich niemal warstw społecznych), jest to zjawisko bardzo pozytywne. W badaniach przeprowadzonych po emisji wspomnianych materiałów w CNN 51% oglądających spo-
ty codziennie zadeklarowało wzmocnioną chęć wizyty w kraju i zainteresowanie naszą kulturą. Aż 70% widzów uważało, iż ta kampania wzmocniła markę POLSKA oraz poprawiła pozycje turystyczną i gospodarczą32. Minusem była jednak niższa od oczekiwanej średnia oglądalność. Te dane potwierdza raport post-test z badań nad skutecznością polskich akcji promocyjnych w siedmiu zachodnich państwach opracowany przez PBS – zauważa się niewielką styczność badanych z kampanią telewizyjną, ale ci, którzy mieli z nią kontakt, mają bardzo pozytywne odczucia, Polska po ich obejrzeniu wydała się im bardziej atrakcyjna, nowoczesna i intrygująca. Spoty były też dla nich jednym z głównych źródeł wiedzy33. W planowaniu przyszłych działań powinno się zatem uwzględniać rolę kampanii medialnych, prawdopodobnie jednak bardziej efektywna od telewizji byłaby zmaksymalizowana obecność w Internecie jako najbardziej obecnie nośnym medium (poprzez kanały społecznościowe, strony takie, jak www.youtube.com oraz opracowywanie i popularyzację polskich wielojęzykowych serwisów popularno-informacyjnych). Polska jest w stanie promować siebie w sposób nowoczesny, nieszablonowy i kreatywny. Przykładem są niektóre wzorowo zorganizowane i przemyślane wydarzenia okresu prezydencji, które postawiły na pokazanie młodego oblicza polskiej kultury (np. Festiwal Młodej Sztuki/Muzyki Aktualnej w Brukseli, wystawy rodzimej sztuki współczesnej), wyszły poza konwencjonalne miejsca prezentacji (obecność w przestrzeni miejskiej, środkach transportu, obiektach publicznych) oraz jej sztampowe formy (pokazano murale, nowoczesne instalacje, adaptacje przestrzenne, projekty multimedialne).
Podsumowanie – co dalej? Analiza dokumentów i raportów, na których artykuł jest oparty, daje możliwość nie tylko przyjrzenia się aktualnej strukturze polskiej zagranicznej polityki kulturalnej i oceny jej skuteczności, ale także wyszcze-
gólnienia wyzwań, przed którymi stoi. Przedstawione niżej wnioski są wspólne dla wszystkich z nich, co podkreśla ich celność i znaczenie w perspektywie dalszego ulepszania polskich działań przez kulturę. Po pierwsze, nie zaprzepaścić danych szans. Ważne międzynarodowe wydarzenia, jak EURO 2012 czy prezydencja w Radzie Unii Europejskiej, to sukcesy Polski na arenie międzynarodowej, również pod kątem promocji. Nie można jednak spocząć na laurach i zmarnować zebranego kapitału. Z perspektywy polityki kulturalnej ważne jest więc dalsze zabieganie o organizację najważniejszych wydarzeń (np. zimowych igrzysk olimpijskich w Krakowie), zachęcanie polskich twórców do udziału w międzynarodowych przedsięwzięciach, projektach i festiwalach, a także nieustająca dbałość o coraz wyższy poziom i stały charakter polskich akcji promocyjnych. Po drugie, promocja nowoczesnego wymiaru kultury. Najbardziej atrakcyjną dla nowoczesnego społeczeństwa (głównie zachodniego) jest kultura modernistyczna. Powinno się zatem w polityce kulturalnej stawiać na nowe formy i treści, nie tylko na eksport polskich tradycji i sztuki ludowej. Obok dbania o rozpoznawalność dzieł takich gigantów, jak chociażby Joseph Conrad, Adam Mickiewicz, Andrzej Wajda, Stanisław Lem czy Fryderyk Chopin, należy promować szerzej młodych twórców, jak Krzesimir Dębski, Wojciech Smarzowski czy Tomasz Bagiński. Należy nagłaśniać wkład Polaków w dziedzictwo europejskie, przy jednoczesnym podkreślaniu odmienności i oryginalności wytworów polskiej kultury. Powinno odbywać się to w jak najbardziej innowacyjny sposób, poprzez kreatywne formy (gdyż dawne ulegają wyczerpaniu) – kluczem do sukcesu jest zainteresowanie odbiorcy nową, ciekawą formą przekazu. Po trzecie, politykę tworzą ludzie. Państwo powinno dbać o wysoki poziom kadry realizującej politykę kulturalną. Potrzebne jest szersze wsparcie dla szkolnictwa wyższego w tym zakresie – stypendia, dofinansowanie projektów badawczych, szkolenia pracownicze. Nie może bowiem zabraknąć w przyszłości ani pomysłów na realizację nowoczesnej,
zreformowanej promocji Polski, ani kompetencji w celu zapewnienia jej skuteczności. Po czwarte, przełamanie kryzysów instytucjonalnych. Rozwiązanie problemów z niewystarczającym finansowaniem, lepsze wykorzystanie środków, zwiększenie dofinansowań unijnych – to najczęściej powtarzane zalecenia, które pozwolą naprawić błędy stojące obecnie na drodze do realizacji celów. Potrzebna jest także reforma RPP lub powołanie innego, apolitycznego organu centralnego w celu koordynacji prowadzonych przez ministerstwa polityk, ustalenia spójnej strategii i kierunków promocji Polski (spisanych w wiążących dokumentach). Podkreśla się też potrzebę dalszych reform w działaniu Instytutów Narodowych i IAM. Po piąte, zmiana podejścia do roli kultury i miękkiej dyplomacji w życiu państwa. Ich potencjał kształtowania opinii o Polsce, jej gospodarce i polityce powinni uświadomić sobie zarówno politycy, jak i polskie społeczeństwo. Z tej racji zwraca się po raz kolejny uwagę na apolityczność podejmowanych działań – wizerunek państwa nie powinien być elementem sporów o władzę. Kluczem do jego skutecznego kreowania jest bowiem ciągłość. Stawka jest zaś wysoka – państwa, które zignorują trend wzrostu znaczenia kultury w stosunkach międzynarodowych i nadal prowadzić będą politykę niespójną, krótkofalową i nieprzemyślaną, utracą wpływy i zaprzepaszczą możliwości szybszego rozwoju. Po szóste, kontrola jakości, prowadzenie systematycznego monitoringu skuteczności podejmowanych działań, wahań opinii o Polsce i Polakach, zmian siły polskiej marki. Potrzeba wykształcić elastyczne instrumenty, które będą mogły zostać dostosowane do zmieniającej się sytuacji i nagłych potrzeb. Ale kontrola powinna objąć także badania stanu wiedzy o naszej historii, kulturze i społeczeństwie u naszych najważniejszych partnerów oraz prowadzić do tworzenia bazy wiedzy na ten temat w celu umożliwienia odpowiednich działań przez instytucje resortowe. Na tym polu widać znaczną poprawę – liczba analiz i badań przeprowadzonych na przestrzeni ostatnich trzech, czterech lat jest obiecująca i satysfakcjonująca.
18 Podsumowując wszystkie przedstawione w artykule wnioski, widać, iż Polska ma już wyrobioną pewną własną markę, która nie jest jednak wystarczająco silna i atrakcyjna biorąc pod uwagę możliwości i walory naszej kultury. Ponadto okazuje się, iż większym problemem niż negatywne stereotypy jest względna obojętność, z jaką nasz kraj jest postrzegany – Polska nie jest wyrazistym punktem na mapie Europy, a stosunek do nas (przeważnie pozytywny lub ambiwalentny) nie ma mocnego
przełożenia na inne sektory. Istnieją pewne poważne problemy w sposobie prowadzenia dyplomacji kulturalnej, a nawet samej jej struktury, które każą określić tę dziedzinę polityki jako dopiero dojrzewającą, wciąż nie cieszącą się wystarczająco dużym poważaniem. Przed naszą administracją stoi wiele wyzwań, jednak nastroje powinny być raczej pozytywne – po ciężkim starcie widać poprawę i szansę na kolejne sukcesy naszej zagranicznej polityki kulturalnej w przyszłości. //
////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////// E. Molendowski, W. Polan, Dyplomacja gospodarcza. Rola w polityce zagranicznej państwa, Kraków 2007. Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 12 maja 2011 r. w sprawie kulturowego wymiaru działań zewnętrznych UE, Strasburg, 12 maja 2011 r., 2010/2161 (INI), strona internetowa Parlamentu Europejskiego, http://www.europarl.europa.eu/plenary/pl/highlight.html?query=dyplomacja+kulturalna&url=http%3a%2f%2f www.europarl.europa.eu%2fsides%2fgetDoc.do%253Ftype%253DTA%2526reference%253DP7-TA-2011-0239%2526format%253DXML%2526language%253DPL (data dostępu: 10 marca 2014). 3 Interpelacje. Odpowiedź udzielona przez Androullę Vassiliou w imieniu Komisji, strona internetowa Parlamentu Europejskiego, http://www.europarl.europa.eu/sides/getAllAnswers.do?reference=E-2010-3830&language=PL (data dostępu: 10 marca 2014). 4 P. Potoroczyn (red.), Raport. Od wymiany kulturowej do nowej inteligentnej siły. Promocja Polski przez kulturę, s. 12, strona internetowa Kongresu Kultury Polskiej, http://www.kongreskultury.pl/library/File/RaportPromocja/promocja[1].kult_raport_w.pelna.pdf (data dostępu: 10 marca 2014). 5 Ibidem, s. 13. 6 Polonia w liczbach, strona internetowa stowarzyszenia Wspólnota Polska, http://wspolnotapolska.org.pl/polonia_w_liczbach.html (data dostępu: 10 marca 2014). 7 P. Potoroczyn (red.), op.cit., s. 53. 8 Strona internetowa Instytutu Adama Mickiewicza, http://iam.pl/pl (data dostępu: 10 marca 2014). 9 Odpowiedź podsekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych – z upoważnienia ministra – na interpelację nr 4793 w sprawie działalności Instytutu Polskiego w Budapeszcie, strona internetowa Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, http://orka2.sejm.gov.pl/IZ4.nsf/main/07DFEF42 (data dostępu: 10 marca 2014). 10 Odpowiedź ministra spraw zagranicznych na interpelację nr 4380 w sprawie promocji kultury polskiej w Europie i na świecie, strona internetowa Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, http://orka2.sejm.gov.pl/IZ3.nsf/main/72A0361F (data dostępu: 10 marca 2014). 11 Ministerstwo Kultury, Narodowa Strategia Rozwoju Kultury na lata 2004-2013, s. 15, strona internetowa Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, http://bip.mkidn.gov.pl/media/docs/Narodowa_Strategia_Rozwoju_Kultury.pdf (data dostępu: 10 marca 2014). 12 FutureBrand, Country Brand Index 2012-2013, p. 106, strona internetowa FutureBrand, http://www.futurebrand.com/images/uploads/studies/cbi/CBI_2012-Final.pdf (data dostępu: 10 marca 2014). 13 M. Florek, M. Jankowska, Eye on Poland. Promocja i wizerunek Polski w oczach międzynarodowych ekspertów marketingu miejsc, strona internetowa Europejskiego Instytutu Marketingu Miejsc, http://bestplaceinstytut.org/www/wp-content/uploads/2012/02/Eye-on-Poland-raport-w-pol.-wersji.pdf (data dostępu: 10 marca 2014). 14 Polska Organizacja Turystyczna, Marketingowa strategia Polski w sektorze turystyki na lata 2008-2015, strona internetowa Polskiej Organizacji Turystycznej, http://www.pot.gov.pl/index.php?option=com_rubberdoc&view=doc&id=1490&format=raw (data dostępu: 10 marca 2014). 15 Ibidem, s. 7. 16 Polska Organizacja Turystyczna, Marketingowa strategia Polski w sektorze turystyki na lata 2012-2020, s. 56-58, strona internetowa Polskiej Organizacji Turystycznej, http://www.pot.gov.pl/index.php?option=com_rubberdoc&view=doc&id=3433&format=raw (data dostępu: 10 marca 2014). 17 M. Florek, M. Jankowska, op.cit., s. 11. 18 Ibidem, s. 10-11. 19 Polska Organizacja Turystyczna, Marketingowa strategia Polski w sektorze turystyki na lata 2008-2015, op.cit., s. 20. 20 World Economic Forum, The Travel & Tourism Competitiveness Report 2013. Reducing Barriers to Economic Growth and Job Creation, p. 18, strona internetowa Światowego Forum Ekonomicznego, http://www3.weforum.org/docs/WEF_TT_Competitiveness_Report_2013.pdf (data dostępu: 10 marca 2014). 21 M. Florek, M. Jankowska, op.cit., s. 15-16. 22 Ibidem, s. 19. 23 FutureBrand, op.cit., p. 106. 24 M. Florek, M. Jankowska, op.cit., s. 15. 25 Ibidem, s. 16. 26 L. Szura, Podsumowanie Prezydencji w kulturze, strona internetowa Culture.com, http://culture.pl/pl/artykul/podsumowanie-prezydencji-w-kulturze (data dostępu: 10 marca 2014). 27 Promocja polskiej kultury za granicą, strona internetowa polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej (za pośrednictwem Internet Archive), http://web.archive.org/web/20130512093510/http://pl2011.eu/content/promocja-polskiej-kultury-za-granica (data dostępu: 10 marca 2014). 28 Minister Zdrojewski: Będzie nowa strategia promocji kultury polskiej, strona internetowa GazetaPrawna.pl, http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/394387,minister_zdrojewski_bedzie_nowa_strategia_promocji_kultury_polskiej.html (data dostępu: 24 maja 2013). 29 Najwyższa Izba Kontroli, Informacja o wynikach kontroli promocji kultury polskiej na świecie, strona internetowa eGospodarka.pl, http://www.egospodarka.pl/pliki/nik-promocja-kultury.pdf (data dostępu: 10 marca 2014). 30, 31, 32 Badania wizerunkowe Polski i polskiej gospodarki w krajach głównych partnerów gospodarczych. Raport końcowy z badań wizerunkowych, s. 29-30, strona internetowa Ministerstwa Gospodarki, http://www.mg.gov.pl/files/upload/14568/Marka_Polska_Gospodarka_Raport_Koncowy_z_Badan_wizerunkowych_wer_PL.pdf (data dostępu: 10 marca 2014). 33 Skuteczność kampanii promocyjnej Polski, Sopot 2013, s. 5-6. 1
WYZWANIA POLSKIEJ DYPLOMACJI KULTURALNEJ Aleksandra Radziwoń Tekst w pierwotnej wersji został opublikowany w dniu 20 grudnia 2013 r. na blogu Centrum Inicjatyw Międzynarodowych, partnera Koła Studentów Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Więcej na www.centruminicjatyw.org.
Rok 2014 to rok wyzwań, ale i ogromnego potencjału dla polskiej dyplomacji publicznej w związku z trzema ważnymi rocznicami. Jednak oprócz wydarzeń związanych z obchodami rocznic, Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej (MSZ) powinno rozważyć bardziej długofalowe założenia w dziedzinie dyplomacji publicznej i kulturalnej. Oprócz przyjmowania wytycznych takich, jak chociażby zasady promocji marki POLSKA, niezbędne są poważne reformy, zarówno w ramach samego ministerstwa, jak i we współpracy resortu z zewnętrznymi partnerami.
Rok 2014 Tym razem w centrum uwagi nie stanie jedna postać taka, jak Fryderyk Chopin (2010 r.), Czesław Miłosz (2011 r.) czy Witold Lutosławski (2013 r.). W 2014 r. MSZ skupi się na trzech rocznicach: 10-leciu członkostwa Polski w Unii Europejskiej (UE), 15-leciu wstąpienia do Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO) oraz 25-leciu transformacji ustrojowej. Warto zauważyć, że punkt ciężkości przesunięty jest w stronę „pozytywnych” rocznic, co poniekąd świadczy o odchodzeniu od (tak „nieatrakcyjnej” z punktu widzenia promocji) narodowej martyrologii. Ważne, aby zachować odpowiednią równowagę między tymi trzema rocznicami i dopasować wydarzenia promocyjne do konkretnej grupy odbiorców. Obywateli państwa nie należącego do UE bądź NATO nie zainteresują projekty związane z tymi rocznicami. Pozytywnie należy oceniać fakt, że MSZ stawia w przyszłym roku na konkretne regiony – nie będzie odgórnego narzucania wszystkim placówkom od
Pekinu po Waszyngton promowania „Polski w Unii”. Naturalnie te regiony otrzymają też z racji intensywniejszych działań promocyjnych większe fundusze. Niestety, tym razem nie z dodatkowych środków, a kosztem pozostałych placówek. Ponadto trzeba pamiętać, że nasza dyplomacja publiczna i kulturalna działa w kontekście międzynarodowym. Przyszły rok to dla wielu państw 100. rocznica wybuchu pierwszej wojny światowej. Również w przyszłym roku Niemcy będą obchodzić 25. rocznicę zburzenia muru berlińskiego, wydarzenia w swej symbolice kojarzonego na świecie znacznie lepiej niż przemiany demokratyczne w Polsce. Należałoby się zastanowić, czy „podłączyć się” pod niemieckie obchody, czy też spróbować pokazać swoją oddzielną, jednakże nie konkurencyjną wersję dyplomacji publicznej. Zapewne decyzja ta została już dawno podjęta – wszak planowanie projektów związanych z obchodami trwa przynajmniej od połowy 2013 r. Można mieć jedynie nadzieję, że decyzje te oparte są na dogłębnej analizie i dwustronnych konsultacjach.
Wyzwania długoterminowe Poza obchodami rocznicowymi, MSZ będzie musiało odpowiedzieć również na poważne pytania dotyczące dyplomacji publicznej w dłuższej perspektywie. Zasadniczym problemem polskich placówek dyplomatycznych jest brak odpowiednich środków finansowych oraz personelu do realizowania strategii wyznaczanych przez centralę w Warszawie. Ponadto niektóre cele bądź zadania mogą okazać się nie do zrealizowania w danym kraju urzędowania, chociażby przez tak prozaiczny powód, jak brak zainteresowania daną kwestią ze strony społeczeństwa przyjmującego. Przy ograniczonych zasobach ambasady i Instytuty Polskie muszą uważnie analizować każdy projekt, który mają według ministerstwa zrealizować. Naturalnie, jak w każdej dziedzinie, również przy współpracy przy promocji Polski pojawia się czynnik ludzki – zdarza się, że placówki zamiast współpracować, konkurują ze sobą w organizowaniu wydarzeń. Pozytywna ocena ze strony ministerstwa może z jednej strony przełożyć się na większy budżet dla placówki na kolejny rok, z drugiej zaś pozytywnie wpłynąć na karierę danego pracownika. O ile założenie systemu było dobre – nagradzać proporcjonalnie do włożonego w projekt wysiłku – o tyle podczas jego formułowania nie wzięto pod uwagę kilku czynników takich, jak wielkość placówki i jej budżet (Instytut Polski zrealizuje znacznie więcej projektów niż ambasada w sąsiednim kraju, gdzie dyplomacją publiczną i kulturalną zamiast pięcio-, 10- czy 20-osobowego zespołu zajmuje się np. radca polityczny), specyfika kraju przyjmującego (nie w każdym kraju da się zorganizować wydarzenie „z rozmachem” dotyczące np. przewodnictwa Polski w Grupie Wyszehradzkiej) czy wreszcie wzajemnych animozji między kierownikami placówek (nawet – a może zwłaszcza – tych działających w tym samym państwie).
Kolejną kwestią jest brak współpracy między placówkami podlegającymi MSZ a Polską Organizacją Turystyczną (POT), której zadaniem jest m.in. zaopatrywanie ambasad, konsulatów i Instytutów Polskich w materiały turystyczne dotyczące Polski oraz Instytutem Adama Mickiewicza (IAM), który z założenia powinien współpracować z przedstawicielami MSZ w realizowaniu wspólnego celu, jakim jest promocja polskiej kultury za granicą. Główny problem stanowi brak komunikacji między poszczególnymi instytucjami i niejako „centralne” planowanie strategii promocyjnej przez POT i IAM – bardzo często obie organizacje planują swoje działania nie konsultując ich wcześniej z dyplomatami obecnymi w danym kraju. Prowadzi to nierzadko do dublowania się działań, co z kolei oznacza marnowanie funduszy, które mogłyby zostać przeznaczone na inny projekt. Taki brak koordynacji i spójności może być także postrzegany jako niepoważny przez miejscowych odbiorców. Nieskonsultowane strategie bywają często błędne, gdyż – czy to ze względu na dobranie złego komunikatu, czy też na wybranie błędnego sposobu przekazu – nie trafiają do grupy docelowej. Logicznym krokiem byłoby zatem konsultowanie z miejscowymi specjalistami przed zainwestowaniem setek tysięcy złotych np. w reklamę, która może okazać się kompletnie nietrafiona. I nawet jeżeli ambasady czy Instytuty Polskie nie będą w stanie same odpowiedzieć na takie pytania, dysponują one z pewnością siecią miejscowych zaufanych kontaktów, które mogłyby pomóc. Niewykorzystny pozostaje również potencjał Polonii. I nie chodzi tu tylko o wsparcie finansowe dla działań Polaków mieszkających za granicą, które w porównaniu z innymi dziedzinami polskiej dyplomacji jest i tak stosunkowo znaczące. Wielu Polaków potrafi zorganizować fundusze na wydarzenia podtrzymujące i promujące naszą kulturę. Od polskich placówek dyplomatycznych oczekują oni wsparcia niejako „symbolicznego” – udziału w danym wydarzeniu ambasadora bądź konsula, którzy swą obecnością podnoszą rangę wydarzenia. Oczywiście zdarzają się sytuacje, w których przedstawiciel amba-
sady z tych czy innych powodów nie może w danym przedsięwzięciu uczestniczyć. Jednakże powinny być one wyjątkiem, a nie regułą. Udział ambasadora w rozpoczęciu roku szkolnego w polskiej szkole, koncercie polonijnego chóru czy przedstawieniu przygotowanym przez polskich artystów oznacza docenienie wysiłków włożonych w organizację danego wydarzenia, a jednocześnie symbolizuje wsparcie państwa polskiego dla działaczy polonijnych. Niestety, w wielu krajach znaczenie tego symbolicznego wymiaru jest
pomijane. Co więcej, często preferowana jest starsza, bardziej konserwatywna Polonia. Z pewnością zmiany długofalowe nie nastąpią z dnia na dzień. Tym niemniej rok 2014 i obchody trzech ważnych dla Polski rocznic mogą stanowić doskonały początek reform. Być może zmiany te już się zaczęły – wszak minister Sikorski zapowiedział, że promocja powinna być szczególnie intensywna w krajach licznie zamieszkiwanych przez Polonię. Miejmy nadzieję, że na deklaracjach się nie skończy. //
czy i kiedy
Polska powinna wejść do strefy euro Rafał Bill
Tekst w pierwotnej wersji został opublikowany w dwóch częściach w dniach 17 stycznia 2013 r. i 20 lutego 2013 r. na blogu Centrum Inicjatyw Międzynarodowych, partnera Koła Studentów Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Więcej na www.centruminicjatyw.org.
Wyobraźmy sobie, że mamy 1 stycznia 2016 r. – od tego dnia obowiązującą walutą w kraju staje się euro. Czy to jest realne? Czy taki scenariusz powinien się spełnić? Temat wstąpienia przez Polskę do obszaru wspólnej waluty jest ciągle aktualny – w takim przypadku polski złoty zostałby zastąpiony przez euro. Sprawa ta wraca regularnie na wokandę, jednak dyskusja ta dotyczy tylko z pozoru ekonomii – w rzeczywistości wiele argumentów ma charakter polityczny lub emocjonalno-patriotyczny. W niniejszym artykule odświeżono przykurzone już trochę argumenty „za” i „przeciw” przyjęciu wspólnej waluty, które mają swoje źródło jedynie w ekonomii.
Potencjalne korzyści Ściślejsza integracja europejska ma objąć w pierwszej kolejności państwa eurostrefy i być skutecznym lekarstwem na obecny kryzys ekonomiczny. Polscy decydenci uznali, że Polska nie może pozostać w kategorii państw „drugiej kategorii” i musi należeć do europejskiej elity, co wiąże się z akcesją do eurostrefy. Najważniejsze pytanie, jakie należy postawić w temacie polskiej akcesji do strefy euro,
brzmi: czy po kryzysie greckim jakiekolwiek nowe państwo przyjmujące wspólną walutę może otrzymać podobną szansę rozwoju i kredyt zaufania na rynkach międzynarodowych? Szukając na nie odpowiedzi, należy jednocześnie sięgnąć po teorię ekonomiczną, m.in. wspólnych obszarów walutowych, ale także – co bardzo ważne – prześledzić studia przypadku i dane historyczne innych państw, których doświadczenia mogą być pomocne przy identyfikacji polskich zysków i strat po przystąpieniu do eurostrefy.
22 Tabela nr 1.
Korzyści i koszty pełnego uczestnictwa Polski w trzecim etapie unii gospodarczej i walutowej Bezpośrednie oraz krótkookresowe Korzyści
• redukcja ryzyka kursowego, • koszty wprowadzenia euro do obiegu, • wzrost stabilności i wiarygodności makroekonomicznej, • krótkookresowe efekty cenowe, • spadek stóp procentowych • koszty spełnienia kryteriów konwergencji
Pośrednie oraz średnio- i długookresowe Szanse Zagrożenia • intensyfikacja wymiany handlowej, • wzrost inwestycji, • integracja rynków finansowych, • wzrost PKB i dobrobytu
•n ­ ieoptymalny kurs konwersji, • r­ yzyko pogorszenia konkurencji, • r­ óżnice inflacyjne, • ryzyko wzrostu cen aktywów, • utrata niezależności polityki pieniężnej i kursowej
Pierwszy czynnik prointegracyjny, którym tyki walutowej. Pomimo płynnego kursu jest redukcja ryzyka kursowego, pozosta- walutowego obowiązującego w Polsce od je aktualny. Zastąpienie polskiego złotego 12 kwietnia 2000 r. polski bank centralny europejską walutą pozwoli na wyelimi- posiada „prawo do interwencji, o ile uzna je nowanie problemu wahań kursu walutowe- za konieczne do realizacji celu inflacyjnego”. go w transakcjach handlowych z członkaSamodzielna polityka kursowa i polityka mi eurostrefy – a pozostają oni głównymi pieniężna są narzędziami, jakimi obecnie nie partnerami krajowego importu i eksportu. dysponuje Grecja – a mogłyby one zostać Wspólna waluta europejska w skali global- wykorzystane do przywrócenia konkurennej jest także walutą silniejszą niż polski cyjności gospodarki śródziemnomorskiego złoty, dzięki czemu mniejsze jest prawdo- członka Unii Europejskiej. Obniżenie warpodobieństwo ataku spekulacyjnego, a tym tości waluty poprzez działania banku censamym kurs pozostaje generalnie stabilny tralnego są często stosowanym zabiegiem. w stosunku do innych walut światowych, Operację taką wykonał m.in. szwedzki Rikstj. japońskiego jena czy amerykańskiego bank i rząd, dzięki czemu Szwecja wkroczyła dolara. Po przyjęciu euro polskie firmy nie znów na ścieżkę wzrostu. będą musiały podejmować ryzyka lub zwiększać kosztów trans- Wykres nr 1. Średnioroczne oprocentowanie 10-letnich obligacji Polski i Grecji w latach 2002-2011 akcji poprzez zabezpieczanie się metodami wewnętrznymi i zewnętrznymi, np. transakcjami typu forwards, futures czy swap – koszty te wynoszą obecnie około 0,4% PKB. Nie można w tym miejscu nie wspomnieć, że eliminacja ryzyka kursu walutowego ma także drugą stronę – negatywną, która wynika z utraty możliwości prowadze- Źródło: opracowanie własne na podstawie Eurostat. nia niezależnej polityki kursowej przez państwo dołączające do eurostrefy. Drugim argumentem bezpośrednio przeW Polsce za jej prowadzenie odpowiedzialne mawiającym za wejściem Polski do kolejsą Rada Ministrów oraz Rada Polityki Pie- nego etapu unii gospodarczo-walutowej jest niężnej, które współdziałają z Narodowym wzrost stabilności i wiarygodności makroBankiem Polskim w ustalaniu zasad poli- ekonomicznej państwa – ten argument ciężko
nych kraju, a nie faktu przynależności do eurostrefy. Oznacza to, że inwestorzy w prawidłowy sposób dywersy16 fikują ryzyko, dzieląc Grecja 14 rynek na peripheral and core yields (wykres 12 nr 3). Portugalia Irlandia Wprowadzenie euro Bankructwo Lehman Brothers Korzyści pośrednie 10 występujące w śred8 nim i długim okresie są znacznie cięższe do Hiszpania 6 Włochy weryfikacji. Najłatwiej sprawdzić szansę na 4 Francja wzrost PKB i dobroNiemcy 2 bytu. Zmiany w wy1995 1996 1997 1998 1999 2000 2001 2002 2003 2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010 2011 branych państwa, będąŹródło: opracowanie własne na podstawie Thomson Reuters Datastream. cych w strefie euro, jak jest dokładnie zmierzyć, ale średni poziom i poza nią, pokazuje wykres nr 4. Dla lepszeoprocentowania 10-letnich obligacji może go porównania dane bezwzględne zostały być uznany za dobrze oddający zaufanie in- zamienione na ujęcie procentowe. westorów do kraju (wykres nr 1). Średnioroczne oprocentowanie 10-letnich obligacji Dla porównania na wykresie Wykres nr 3. skarbowych wybranych państw w 2012 r. uwzględniono również oprocentowanie obligacji greckich. Do lat 2009-2010 (a więc wybuchu kryzysu w strefie euro), polskie i greckie obligacje były oprocentowane na podobnym poziomie, pomimo że Grecja posiadała od wielu lat wspólną walutę, a Polska dopiero w 2004 r. stała się członkiem Unii Europejskiej. Kolejny argument – czy zrealizuje się szansa na spadek oprocentowania obligacji? Odpowiedź na to Źródło: opracowanie własne na podstawie Eurostat pytanie została tylko częściowo Przedstawiony trend wyraźnie pokazuprzedstawiona na wykresie nr 1 i warto rozszerzyć analizę, prezentując kolejne dane hi- je, że na rozwój państwa nie ma wpływu storyczne (wykres nr 2). Niższe oprocentowa- przynależność do strefy euro. Dotyczy to nie tylko grup nowych i starych członków Unii nie oznacza niższy koszt zadłużania się. Na wykresie nr 2 widoczne jest spłasz- Europejskiej, ale również tej samej grupy czenie oprocentowania obligacji wybranych państw. Za przykład niech posłużą Polska państw eurostrefy w latach 2000-2001, i Słowacja, które razem wstąpiły do UE czyli w momencie, gdy europejska waluta w 2004 r. Słowacja przyjęła wspólną walutę zastąpiła jej narodowe odpowiedniki. Jed- już w 2009 r., nie widać jednak znaczącej nak wybuch kryzysu amerykańskiego, a po- poprawy we wzroście PKB słowackiej tem problemy krajów euro spowodowały, gospodarki od tego momentu (do 2012 r.). że inwestorzy ponownie wyceniają obliga- Również prognozy dla obu państw na nacje w zależności od perspektyw ekonomicz- stępne lata są podobne. Wykres nr 2.
Oprocentowanie 10-letnich obligacji skarbowych wybranych państw (w procentach)
24 PKB per capita w wybranych krajach Unii Europejskiej (w ujęciu procentowym, 1995 = 100)
ko potencjalny kandydat do zintegrowanego obszaru walutowego. Warto zwrócić uwagę na dwa elementy widoczne na wykresie nr 4. Po pierwsze, państwa zwiększały poziom inwestycji zagranicznych niezależnie od przynależności do strefy euro. W żadnym przypadku nie wystąpił samodzielny ponadprzeciętny wzrost, który świadczyłby o tym, że to wspólna waluta była elementem Źródło: opracowanie własne na podstawie Międzynarodowy Fundusz Walutowy, World Economic Outlook. o szczególnym znaczeniu dla BIZ. Poziom bezpośrednich inwestycji zagra- Po drugie, Słowacja (pomimo akcesji do konicznych (BIZ) jest sumą wielu czynników, lejnego etapu unii gospodarczo-walutowej) które wpływają na to jak chętnie inwe- zanotowała znaczny spadek BIZ w latach stowany jest kapitał w danym kraju. Jest to 2010-2011. Polska utrzymała poziom. kolejny argument prointegracyjWielkość inwestycji zagranicznych w stosunku do ny. Napływ BIZ może wiązać się Wykres nr 5. PKB w wybranych krajach w latach 2002-2011 z np. barierami biurokratycznymi, dostępem kapitału intelektualnego, bezpośrednim wsparciem ze strony instytucji publicznych. Z tego względu warto sprawdzić, jak zmieniła się wielkość bezpośrednich inwestycji zagranicznych w wybranych krajach. Dane zostały ujęte w procentach w stosunku do PKB (wykres nr 5). Trzy państwa, Niemcy, Grecja i Hiszpania są członkami strefy euro od jej początku, Słowacja dołą- Źródło: opracowanie własne na podstawie Eurostat. czyła w 2009 r. Szwecja jest krajem zobligowanym do przyjęcia wspólnej waluKolejnym, trudnym do rozpatrzenia, arty, ale od wielu lat opóźnia ten moment. Gru- gumentem za integracją jest intensyfikapę wybranych państwa zamyka Polska ja- cja wymiany handlowej. Szacunki są różne i zależą również od aktualnej syWzrost eksportu wybranych krajów w ramach wewnętrznego rynku tuacji międzynarodowej. Według Wykres nr 6. europejskiego w latach 2002-2011 (w ujęciu procentowym, 2002 = 100) najbardziej optymistycznych prognoz przewidywany jest nawet 10-procentowy wzrost wymiany handlowej dzięki przystąpieniu do strefy euro. Czy takie założenie mogą potwierdzić jakiekolwiek liczby (wykres nr 6)? Chcąc odpowiedzieć na to pytanie, zbadano poziom eksportu – jest to jeden z najważniejszych czynników napędzających polską gospodarkę. Źródło: opracowanie własne na podstawie Eurostat. Wykres nr 4.
Założenie o nawet dwuprocenPoziom inflacji w wybranych krajach starej towym wzroście wymiany handlo- Wykres nr 7. Unii Europejskiej w latach 2002-2012 wej należy wsadzić więc do działu 6 z bajkami, podobnie oczekiwania 5 4 dotyczące eksportu. Żaden z krajów, 3 2 które są od początku w strefie euro, 1 nie zanotował ponadprzeciętne0 -1 go wzrostu eksportu. Krajem, któ-2 ry może potwierdzać taką tezę, po-3 zostaje Słowacja. W ciągu trzech Irlandia Grecja Hiszpania Francja Włochy Szwecja lat od 2009 r. zwiększyła poziom Zjednoczone Królestwo wymiany o 1/3, ale trend jest nachylony podobnie do Polski i Ru- Źródło: opracowanie własne. munii. Z drugiej strony, hiszpański eksport zyskał naprawdę niewiele. Ostatnim argumentem przemawiającym za wstąpieniem do eurostrefy jest integracja rynków finansowych. Jest to chyba najtrudTa część artykułu koncentruje się na niejszy temat, ponieważ wymaga on wpierw jednoznacznej definicji, na ile integracja drugiej stronie medalu – potencjalnych rynków finansowych w świetle kryzysu kosztach i zagrożeniach związanych z euro. amerykańskiego, a następnie europejskiego, Omówione w następnych akapitach zagadjest zjawiskiem korzystnym. Z tego powodu nienia na pewno nie wyczerpują w pełni tematu, jednak pozwalają na prowadzenie nie podjęto się omówienia tego punktu. Podsumowując, dane historyczne po- debaty publicznej nad ważną decyzją, jaką szczególnych państw nie potwierdzają tez jest akcesja do eurostrefy. Tabela nr 2 podsumowuje bezpośreddotyczących korzyści, jakie Polska miałaby odnieść z akcesji do trzeciego etapu unii go- nie (krótkookresowe) koszty oraz pośredspodarczo-walutowej. Jedyną zaletą, która nie (średnio- i długookresowe) zagrożenia. nie podlega dyskusji, jest eliminacja ryzy- Różnica pomiędzy nimi dotyczy prawdoka kursowego, ale jednocześnie wiąże się podobieństwa ich wystąpienia – poniesienie ona z utratą możliwości prowadzenia nieza- bezpośrednich i krótkookresowych kosztów leżnej polityki monetarnej – co jest jedną jest bardziej prawdopodobne niż pojawiez najważniejszych wad polskiej obecności nie się zagrożeń w dłuższym okresie. Podobnie jak w pierwszej części artykułu w zintegrowanym obszarze walutowym. wykorzystano dane historyczne do Poziom inflacji w wybranych nowych krajach analizy porównawczej wybranych Wykres nr 8. członkowskich Unii Europejskiej w latach 2006-2012 krajów należących do lub pozo18 stających poza strefą euro w celu 16 weryfikacji powyższych prognoz 14 12 dotyczących kosztów i zagrożeń 10 akcesji. 8 6 Punktem wyjścia niech będą 4 liczby bezwzględne – bezpośred2 0 nich kosztów wprowadzenia euro -2 -4 do obiegu, których nie da się ominąć, gdyż jest to również operacja o charakterze technicznym. Koszty Estonia Cypr Łotwa Malta poszczególnych instytucji lub sekPolska Słowenia Słowacja torów są szacowane następująco Źródło: opracowanie własne. (za raportem NBP):
Potencjalne koszty i zagrożenia
26 •­ Narodowy Bank Polski – 0,14% PKB, ­• administracja – 0,08% PKB, • s­ ektor finansowy – około 0,3-0,4% PKB, ­• przedsiębiorstwa niefinansowe – 0,5% PKB, w tym: mikro około 4,0%, pozostałe około 0,2-0,4%. Ogólnie bezpośredni koszt zamiany waluty to wydatek rzędu ~1% PKB. Warto w tym miejscu przywołać korzyść Polski z akcesji do strefy euro, czyli eliminacji ryzyka kursowego, które stanowi około 0,4% PKB. Ze względu na pierwotny koszt wprowadzenia euro do obiegu, gospodarka odczuje korzyść z braku ryzyka kursowego dopiero po około trzech latach.
od złych intencji sprzedawcy – to po prostu prostsze i wygodniejsze. Generalnie efekt ten występuje, zazwyczaj ma charakter raczej psychologiczny niż realnie wpływa na życie ekonomiczne (nazwa wzięta od włoskiej kawy nie jest przypadkowa). Dwa zamieszczone wykresy nr 7 i nr 8 odpowiadają na pytanie o możliwość wystąpienia krótkookresowych efektów cenowych, ale również dotyczą innych punktów: ryzyka inflacyjnego i ryzyka wzrostu cen aktywów. Wszystkie one związane są z zagrożeniem wzrostu cen po wprowadzeniu euro. Dane zaprezentowane na wykresie nr 7 przedstawiają, jak kształtowała się Stopa bezrobocia w wybranych krajach inflacja w krajach starej Unii EuroWykres nr 9. w latach 2002-2011 pejskiej, które od początku przyjęły 25 euro. Warto zwrócić uwagę, że w Irlandii i w Hiszpanii oraz, w mniej20 szym stopniu, we Włoszech wzrosła 15 inflacja, aby w ciągu około 12-15 miesięcy powrócić do poprzednich 10 poziomów albo nawet osiągnąć no5 we minima (przypadek Irlandii). Na drugim wykresie przedstawione są 0 2002 2003 2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010 2011 nowe państwa członkowskie UE, zarówno te, które posiadają wspólNiemcy Estonia Irlandia Grecja Hiszpania ną walutę, jak i te pozostające przy Francja Węgry Polska Słowenia Szwecja narodowym pieniądzu. Wyraźnie Źródło: opracowanie własne. widać, że żaden kraj, który przyjął Co interesujące, pozostałe koszty i zagroże- po 2006 r. euro, nie zanotował silnego wzronia związane z wejściem Polski do strefy euro stu inflacji. Niezależnie od nominału środka wiążą się w głównej mierze z takimi zagad- wymiany obowiązującego na terenie danenieniami, jak inflacja i wzrost cen, konkuren- go kraju, trendy pomiędzy krajami zmierzały cyjność, wzrost gospodarczy. Są one od siebie w podobnym kierunku. silnie zależne. Krótkookresowe efekty cenowe Wykres nr 10. Wzrost gospodarczy w wybranych krajach w latach 2002-2011 noszą inną nazwę – tzw. efektu 15 cappuccino. Polega on na tym, że w momencie przeliczania waluty 10 narodowej na euro, ceny, przede 5 wszystkim dóbr podstawowych, 0 mogą wzrosnąć. Wynika to z sy-5 tuacji, gdy detalista sprzedaje swój -10 towar za 3,80 zł (np. bochenek chle-15 ba) i zostanie przyjęty przelicznik 1 euro = 4 zł, to prawdopodobnie -20 nie ustali dokładnej ceny, wynoNiemcy Estonia Irlandia Hiszpania Grecja szącej w przeliczeniu 95 euroFrancja Węgry Polska Słowenia Szwecja centów, ale zaokrągli tę kwotę do 1 euro. Abstrahuje się tutaj nawet Źródło: opracowanie własne.
Koszty i zagrożenia przystąpienia Polski do strefy euro Bezpośrednie oraz krótkookresowe • koszty wprowadzenia euro do obiegu, • krótkookresowe efekty cenowe, • koszty spełnienia kryteriów konwergencji
Pośrednie oraz średnio- i długookresowe Zagrożenia
Źródło: opracowanie własne na podstawie Zespół analityków NBP, op.cit.
Kolejne dwa zagrożenia tj. nieoptymalny kurs konwersji oraz ryzyko pogorszenia konkurencyjności są powiązane ze sobą, a także z wartością wprowadzonej waluty i wzrostem cen. Po wejściu Polski do mechanizmu ERM-II kurs waluty nie może wahać się więcej niż 15% od przyjętego poziomu. Po zakończeniu okresu testowego w mechanizmie musi zostać podjęta decyzja, po jakim kursie zostanie wymieniona waluta. Jest to jedna z najważniejszych i najtrudniejszych decyzji. Zbyt wysoki kurs zdusi gospodarkę, gdyż straci ona na konkurencyjności. Zbyt niski kurs grozi niekontrolowaną inflacją. Oba zjawiska niełatwo zaobserwować na przestrzeni lat – według autora decyzję o poziomie konwersji można ocenić na podstawie dwóch wskaźników: stopy bezrobocia (wykres nr 9) i wzrostu gospodarczego (wykres nr 10). Wykresy przedstawiają zarówno stare, jak i nowe kraje członkowskie, zarówno te z walutą narodową, jak i z euro. Przyglądając się im, ciężko jednoznacznie określić, że w przypadku którejś z gospodarek pojawił się problem nieodpowiedniego poziomu konwersji waluty na euro czy wystąpiło zmniejszenie konkurencyjności gospodarki. Wynika to przede wszystkim z momentu wprowadzania euro – w czasie koniunktury. Dopiero po kilku latach okazało się, że m.in. drachma grecka została przeszacowana, kurs konwersji był zawyżony, co było jednym z czynników utraty konkurencyjności gospodarki greckiej. Ostatnim nieomówionym elementem wprowadzenia Polski do strefy euro jest koszt spełnienia kryteriów konwergencji (kwestia utraty autonomii w polityce monetarnej i kursowej została poruszona w pierwszej części arty-
kułu dotyczącej korzyści). Jest to kwestia, która nie ogranicza się jedynie do płaszczyzny ekonomicznej, przede wszystkim dlatego, że musiałoby nastąpić spełnienie kryterium fiskalnego, tj. zmniejszenie deficytu publicznego. Można również powiedzieć, że w obliczu różnych grup nacisku i prowadzonej polityki ekonomicznej przez kolejne polskie rządy, zadanie to może być utrudnione, choć sytuacja się poprawia (istnieje szansa, że w 2014 r. Komisja Europejska zdejmie z Polski procedurę nadmiernego deficytu). Innym istotnym kryterium konwergencji jest wspomniane już wejście polskiego złotego do ERM-II. Warto w tym punkcie przywołać historię brytyjskiego funta w ostatniej dekadzie XX w., który podobnie jak inne europejskie waluty znalazł się w systemie stabilizacyjnym. W wyniku ataku spekulacyjnego przeprowadzonego przez fundusz należący do George`a Sorosa Brytyjczycy musieli podjąć bolesną decyzję polityczną i ekonomiczną, wychodząc z ERM-II. W innym wypadku groził im całkowity upadek waluty. Polski złoty również może być testowany przez spekulantów sprawdzających determinację polskiego rządu i Narodowego Banku Polskiego do utrzymania się w paśmie wahań (15%). Artykuł nie porusza w wystarczający sposób tematu polskiej akcesji do strefy euro. Raport NBP na ten temat ma ponad 400 stron i już wymaga aktualizacji ze względu na wybuch kryzysu ekonomicznego w USA i Europie. Autor ma jednak nadzieję, że tekst przedstawił w przystępny sposób kluczowe ekonomiczne aspekty wejścia Polski do strefy euro i uruchomi najważniejszy mechanizm: krytycznego myślenia. Wówczas każdy sam odpowie na pytanie postawione w tytule. //
Marka polska czyli „Polska zasila” Aleksandra Radziwoń Tekst w pierwotnej wersji został opublikowany w dniu 19 listopada 2013 r. na blogu Centrum Inicjatyw Międzynarodowych, partnera Koła Studentów Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Więcej na www.centruminicjatyw.org.
25 października 2013 r. Rada Promocji Polski przyjęła „Zasady komunikacji marki POLSKA”. Celem sporządzenia tego dokumentu było stworzenie uniwersalnej „narracji” dotyczącej marki POLSKA, którą będzie można się posługiwać zarówno w obszarze kultury, jak i biznesu czy polityki. Zgodnie ze swoim założeniem, „Zasady” koncentrują się na „cechach Polski i Polaków, które stanowią największy potencjał do zbudowania wyróżnialnego i atrakcyjnego wizerunku marki narodowej na rynku lokalnym i za granicą”. Według autorów do tych cech należą: intensywność („coś nas ciągle i stale gna do przodu”), zaangażowanie („jesteśmy narodem z lekkim, pozytywnym ADHD”), niepozostawanie obojętnym (czyli słynna polska gościnność ubrana w nieco bardziej chwytliwy nagłówek) oraz umiejętność płynięcia pod prąd („potrafimy wymyślić coś z niczego”). w promocję resorty – ma największy potencjał do sugerowania najbardziej kompleksowych obszarów i tematów promocji, „Zadaniem niniejszego dokumentu jakkolwiek szerokie by one nie były. nie jest narzucanie czy sugerowanie obszaZespół do Spraw Promocji Rzeczyporów i tematów promocji – taki wybór pozo- spolitej Polskiej, czyli wspominana Rada staje w gestii zainteresowanych instytu- Promocji Polski, został powołany na mocy cji: począwszy od ministerstw aż po miasta zarządzenia nr 34 Prezesa Rady Ministrów i firmy komercyjne”. Dodać by można „nie- z dnia 30 marca 2004 r. i jest organem opistety”. Naturalnie nie chodzi o narzucanie niodawczo-doradczym polskiego rządu, na wszystkim zainteresowanym podmiotom którego czele stoi minister spraw zagraniczjedynej słusznej linii promocji. Z wielu nych. W skład Rady wchodzą przedstawiwzględów jest to nierealne, a w ostatecz- ciele z resortów zajmujących się kulturą, nym rozrachunku byłoby także nieskutecz- nauką i oświatą, informatyzacją, szkolnicne i jałowe. Tym niemniej polskiej strategii twem wyższym, finansami publicznymi, promocyjnej brakuje spójności, którą Rada turystyką, kwestiami wyznań religijnych mogłaby postarać się osiągnąć poprzez i mniejszości narodowych oraz etnicznych, szeroko zakrojone konsultacje społeczne a także rozwojem regionalnym i rozwojem z przedstawicielami trzeciego sektora, pry- wsi, jak również przedstawiciele Ministerwatnych firm oraz organizacji polonijnych. stwa Obrony Narodowej i Ministerstwa To właśnie Rada Promocji Polski – jako cia- Skarbu Państwa. Rada ma trzy główne zało skupiające najważniejsze zaangażowane dania:
•	o ­ pracowywanie wytycznych oraz strategii promocji Polski (w średnim i długim terminie), •	­„proponowanie mechanizmów współpracy” między rządem a pozostałymi podmiotami takimi, jak organizacje pozarządowe czy środowiska polonijne, których celem jest promocja Polski, •	­opiniowanie aktów prawnych dotyczących promowania wizerunku naszego kraju.
„POLSKA zasila” Według autorów dokumentu dotychczas, mimo licznych starań, działaniom w zakresie promocji brakowało spójnej „obietnicy”, którą Polska mogłaby zaprezentować potencjalnym interesantom. Tą nową obietnicą ma być koncepcja „POLSKA zasila”. Należy zauważyć, że nie jest to bezpośrednie hasło do używania w strategiach promocyjnych, a jedynie „spoiwo”, które ma pozostawać stale w tle wszystkich kampanii promocyjnych prowadzonych przez poszczególne podmioty. Jest to chwytliwa i elastyczna idea, na tyle szeroka, by zaoferować liczne interpretacje dla różnych aktorów, jednocześnie jednak odpowiednio, wystarczająco „namacalna”, aby możliwe było sprawdzenie, czy ktoś się nią kieruje czy też nie. Problem polega na tym, że nie ma jakiejkolwiek instytucji, która mogłaby takie kontrole przeprowadzać. Kontrola nie oznacza tu nadzorowania każdego eksportera, który chce promować swoje produkty na zagranicznych rynkach czy też podporządkowywania sobie wszystkich organizacji polonijnych. Rolą instytucji nadrzędnej powinno być z jednej strony stałe uświadamianie wszystkim podmiotom zaangażowanym w promocję „obietnicy” marki Polska, aby w swych działaniach podążali możliwie zgonie z jej wytycznymi, z drugiej zaś – unaocznianie tym podmiotom, jakie korzyści przynieść im może działanie spójne z pozostałymi aktorami, którzy kryją się pod marką Polska.
Ludzie – największy atut Polski Zaprezentowane w dokumencie zasady robią wrażenie realistycznych. Autorzy nie porywają się z motyką na słońce, zdają sobie sprawę, że z różnych względów Polska konkuruje ze światowymi „średniakami” i dopiero przez sukcesy będzie w stanie dojść do „pierwszej ligi”. Najważniejszym elementem zaprezentowanej strategii jest położenie nacisku na ludzi, nie zaś instytucje. Autorzy strategii właśnie w Polakach rozpoznali najlepszych ambasadorów i największy potencjał promocyjny naszego kraju – zarówno rodacy mieszkający na stałe w Polsce, jak i imigranci w różnych zakątkach świata są naszą najlepszą wizytówką. Oczywiście zdarzają się negatywne wyjątki, które mogą popsuć ten obraz (zazwyczaj to właśnie one są najbardziej nagłaśniane w mediach). Ale właśnie wtedy należy wkroczyć i zaprezentować przykłady odmiennego zachowania – ludzi sukcesu, przebojowych, kreatywnych, robiących coś dla innych. Te przykłady istnieją, tylko ich potencjał był dotychczas pomijany. W dziedzinie gospodarki ten wniosek przekłada się na hasło „POLSKA POWER”, pod którym zebrane zostaną różne talenty polskich obywateli, które wspierane zarówno w kraju, jak i za granicą, mają tworzyć wizerunek Polski jako kraju, „w którym i z którym warto współpracować i realizować działania biznesowe”. Kwestią kluczową pozostaje, aby za hasłem szły fundusze na wspieranie polskich talentów i przedsiębiorczości. W przeciwnym razie może się okazać, że zamiast oferty współpracy przygotowaliśmy jedynie zaproszenie dla head hunterów, którzy z chęcią „ukradną” najzdolniejszych. Ci zaś, przekonani, że Polska nic im nie dała, nie będą czuli się w obowiązku promować narodowej marki. Również ludzie mają być najważniejszym elementem polityki historycznej. „O ważnych dla nas sprawach historycznych mówmy z perspektywy tego, jak
30 ukształtowały one życie współczesnych Polaków”. I nie chodzi tu o to by zapominać o historii – jest ona wszakże ważnym elementem w polskiej dyplomacji kulturalnej – a jedynie by zrezygnować z martyrologii i nadać jej możliwie „współczesny” wymiar. Ciekawym pomysłem jest sama nazwa marki – „POLSKA”. Według wytycznych nie powinna być ona tłumaczona na języki obce, przede wszystkim ze względu na spójność przekazu, a także aby uniknąć ewentualnych pomyłek (np. „Poland” – „Holland”). Z pewnością trochę czasu zajmie przekonanie zagranicznych gości do używania nazwy marki w naszym ojczystym języku – wiele zależy przede wszystkim od konsekwencji podmiotów zaangażowanych w promocję – jednakże ostatecznie będzie to z korzyścią dla naszego kraju.
Potrzeba konkretnych kroków Prace nad stworzeniem samej marki oraz strategii jej promocji trwają już od blisko dekady. W 2004 r. Wally Ollins, światowej sławy specjalista ds. brandingu, stworzył dla Polski koncept „creative tension”. Fakt, że z ideą Ollinsa przez prawie 10 lat nic nie zrobiono, autorzy dokumentu próbują wytłumaczyć argumentując, że w chwili tworzenia hasło Ollinsa „wyprzedzało
epokę”. Według autorów dopiero teraz dojrzeliśmy do sformułowania nowej, równie ambitnej koncepcji: „Umiemy świadomie wyważyć to, w czym jesteśmy naprawdę dobrzy i to w czym musimy się poprawić. Bez kompleksów. Bez samobiczowania się”. Argument zdaje się o tyle nieprzekonywujący, iż mimo rzeczywistej poprawy w samopostrzeganiu się Polaków, nadal jesteśmy narodem pełnym obaw i (często nieuzasadnionych) kompleksów. Najważniejsze jednak, aby nie powtórzyć tego błędu i za kolejne kilka, kilkanaście lat znów nie usprawiedliwiać się zbyt wygórowanymi założeniami strategii. Obecnie ważne jest, aby zaprezentowane zasady przekuć w możliwie konkretne wytyczne oraz przykłady ze strony poszczególnych resortów. Jedno z pytań, na które powinnyśmy znaleźć odpowiedź jak najszybciej, brzmi: jak konkretnie miałby wyglądać ten biało-czerwony znak, który według autorów dokumentu powinien być prezentowany na polskich produktach za granicą? Czy będzie to logo marki polskiej gospodarki czy też biało-czerwony latawiec? A może zupełnie nowy symbol? Polskie produkty coraz szybciej podbijają europejskie rynki – im szybciej zaczniemy realizować wyznaczone zasady, tym szybciej marka POLSKA przestanie istnieć tylko na papierze. Im szybciej zaczniemy wspierać Polaków i inwestować w ich potencjał, tym szybciej przekonają się oni, że „POLSKA zasila” nie jest tylko czczym hasłem. //
„Biała Księga Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej” Karolina Libront Tekst w pierwotnej wersji został opublikowany w dniu 8 sierpnia 2013 r. na blogu Centrum Inicjatyw Międzynarodowych, partnera Koła Studentów Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Więcej na www.centruminicjatyw.org.
Pod koniec maja 2013 r. w Pałacu Prezydenckim uroczyście zaprezentowana została „Biała Księga Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej”. Tym samym zwieńczono ponad dwuletnią pracę niemal 200 ekspertów w ramach Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego, którzy diagnozowali i opisywali cały system bezpieczeństwa państwa – obejmujący sferę obronną, ochronną, społeczną i gospodarczą. Dokument stanowi swojego rodzaju ofertę programową i koncepcyjną dla instytucji i organów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo; jednak najważniejszym jego zadaniem pozostaje popularyzowanie debaty o bezpieczeństwie narodowym.
Geneza i struktura Jest to pierwszy tego typu dokument w historii III Rzeczypospolitej. W 2001 r. powstała co prawda biała księga obronności, jednak jej zakres tematyczny był zdecydowanie węższy. Tym razem autorzy inspirowali się wzorcami brytyjskimi, francuskimi i amerykańskimi, jednak ostateczny kształt „Białej Księgi” jest specyficzny dla naszego kraju. Niniejszy artykuł stanowi próbę podsumowania rezultatów prac Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego w wybranych aspektach. Przybliżona zostanie geneza „Białej Księgi” oraz jej metodologia. Niezależnie od tego, zgodnie z nadrzędnym celem dokumentu – popularyzacji wiedzy o bezpieczeństwie międzynarodowym – autorka zachęca do lektury „Białej Księgi”. Warto przybliżyć sposób jej powstania, gdyż ma on istotne implikacje dla jej kształtu
i ostatecznej oceny. Jako założenie wyjściowe przyjęto, iż potrzebne jest kompleksowe spojrzenie na wszystkie aspekty bezpieczeństwa, wykraczające poza jego tradycyjne postrzeganie poprzez pryzmat obronności. W listopadzie 2010 r. prezydent Bronisław Komorowski wydał zarządzenie w sprawie przeprowadzenia Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego. Jego celem miała być całościowa ocena stanu bezpieczeństwa narodowego Rzeczypospolitej Polskiej i sformułowanie wniosków dotyczących strategicznych celów i sposobów działania państwa w tej dziedzinie. Przegląd prowadziła Komisja Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego. Przewodniczącym Komisji został szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego – generał Stanisław Koziej. W skład Komisji wchodziły Zespoły Problemowe, Zespół Doradczo-Konsultacyjny oraz Sztab. Interesujący wydaje się podział zespołów problemowych, którym mniej więcej odpowiadają kolejne rozdziały dokumentu.
32 Powyższy podział na elementy analizy oraz odpowiadające im rozdziały wydaje się jasny i klarowny. W podobny sposób zbudowane są inne tego rodzaju dokumenty – poniżej znajduje się porównanie nazw rozdziałów. Wydaje się, że na tle zagranicznych odpowiedników układ redakcyjny polskiej „Białej Księgi” pozytywnie wyróżnia się konkretnym i jasnym przekazem. Nazwy rozdziałów dobrze odzwierciedlają ich zawartość; są również ułożone w logicznym porządku.
Zespoły wchodzące w skład Komisji Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego
Element analizy
Zespół interesów narodowych i celów strategicznych
Diagnoza stanu bezpieczeństwa narodowego
Zespół oceny środowiska bezpieczeństwa
Prognoza rozwoju środowiska bezpieczeństwa
Zespół koncepcji działań strategicznych
Koncepcja działań strategicznych (strategia operacyjna)
Koncepcja przygotowania systemu bezpieczeństwa narodowego (strategia preparacyjna)
Zespół systemu bezpieczeństwa narodowego Źródło: opracowanie własne.
Metodologia Aby zapewnić spójność, przed przystąpieniem do prac przygotowano matrycę określającą problem główny, problemy etapowe oraz szczegółowe zagadnienia studyjne. Przykładowo, Zespół interesów narodowych i celów strategicznych rozpoczął prace od diagnozy naszego państwa jako strategicznego podmiotu bezpieczeństwa w kontekście historycznym, teraźniejszym, jak i potencjału. Główne pytania zadane przez Zespół brzmiały następująco: •	­w jaki sposób kształtowanie się tożsamości narodowej i własnej państwowości wpływało i wpływa na nasze interesy narodowe i cele strategiczne? •	­jakie są strategiczne uwarunkowania ustrojowo-polityczne Polski i jaki ma to wpływ na interesy narodowe i cele strategiczne w dziedzinie bezpieczeństwa? •	­ jakim strategicznym potencjałem obronnym, ochronnym, społecznym i gospodarczym dysponuje Polska jako podmiot bezpieczeństwa? •	­ jakie interesy narodowe ma Polska w XXI w. i jakie wynikają z nich cele strategiczne w dziedzinie bezpieczeństwa?
Jest to wzorcowe podejście do opracowywania wniosków w dużych zespołach. Pytania wiążą członków grupy, wyznaczając im konkretne ramy. Dzięki temu w „Białej Księdze” uniknięto powtórzeń oraz prowadzono jasną linię argumentacji. Co istotne, na początku prac podjęto wysiłek definicji głównych i pomocniczych kategorii pojęciowych. W prywatnych rozmowach autorzy dokumentu wskazywali, że eksperci „z różnych bajek” często odmiennie rozumieli podstawowe zagadnienia, nawet takie, jak „bezpieczeństwo”. W tym konkretnym przypadku wyróżniono dziedziny (obronną, ochronną i bezpieczeństwo społeczno-gospodarcze), sektory (w ramach dziedzin) oraz obszary transsektorowe (np. cyberbezpieczeństwo). Poszczególnym dziedzinom i sektorom przyporządkowano podmioty bezpieczeństwa narodowego, czyli instytucje realizujące zadania w poszczególnych sektorach. Warto wspomnieć o składzie zespołów, który był niezwykle szeroki. Zaangażowano przedstawicieli podmiotów odpowiedzialnych za realizację zadań w poszczególnych sektorach bezpieczeństwa – zarówno cywilnych, jak i wojskowych, niezależnych ekspertów oraz przedstawicieli świata akademickiego. Zespoły często pracowały wspólnie, wykorzystując mechani-
kę sprzężenia zwrotnego – podział na elementy analizy nie oznaczał chronologii w działaniu. Nie działano w oderwaniu od aktualnych procesów legislacyjnych – m.in. uwzględniono wyniki prac zespołu ministra administracji i cyfryzacji nad strategiami rozwoju. Opracowano również wnioski metodologiczne, dzięki czemu kolejny Strategiczny Przegląd będzie mógł być efektywniejszy.
Zawartość „Białej Księgi” Przechodząc do analizy treści „Białej Księgi” należy odnotować jej priorytety. Podczas uroczystej publikacji generał Bolesław Balcerowicz wymienił: integrację i koordynację sektora bezpieczeństwa narodowego, profesjonalizację struktur państwa odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, wreszcie – upowszechnienie wiedzy o bezpieczeństwie. W zakresie dwóch pierwszych priorytetów „Biała Księga” odważnie wskazuje mankamenty polskiej polityki obronnej. Przykładowo, krytykuje się organizację systemu kierowania i dowodzenia na szczeblu strategicznym – jej rozbudowane, dublujące funkcje struktury nie są efektywne, nie przystają do potrzeb zredukowanej armii i sojuszniczego współdziałania oraz komplikują zarówno planowanie, jak i wykoTabela nr 2.
nywanie zadań. Dokument mówi również o potrzebie symplifikacji. Tę konieczność widać dobrze na przykładzie zadań i obowiązków w przypadku wystąpienia zagrożenia terrorystycznego – kompetencje w tym zakresie posiada aż 14 podmiotów, w tym dziewięć ministerstw. Duży plus dokumentu to zwrócenie uwagi na nieadekwatne uregulowania prawne (np. w obszarze systemu kierowania bezpieczeństwem w Polsce) oraz konkretne propozycje zmian legislacyjnych. Kolejnym korzystnym elementem jest wyraźne określenie kierunków rozwoju sił zbrojnych na najbliższe siedem lat. Zwrócono uwagę, że szczególną specjalnością strategiczną polskiego systemu bezpieczeństwa powinny być zdolności przeciwzaskoczeniowe. Eksperci wojskowi chwalili „Białą Księgę” za jej stosunkowo łatwą przekładalność na język operacyjny. Jednym z najważniejszych, wyjściowych elementów omawianego dokumentu jest opis zagrożeń. Autorzy słusznie przyjęli, że zagrożenia wojenne są dalekie zarówno w przestrzeni, jak i w prawdopodobieństwie, natomiast te „nowe” nie są już tak bardzo nowe – nie powinniśmy być nimi zaskoczeni. Bezpośrednie zagrożenia militarne, chociaż nie są wymyślane na siłę, nie są zupełnie wykluczane ani pomijane, jak niesłusznie twierdzą niektórzy publicyści
Układ redakcyjny wybranych zagranicznych odpowiedników „Białej Księgi” Niemcy
„Biała Księga” (2006 r.; „Weissbuch”)
„Narodowa Strategia Bezpieczeństwa” (2010 r.; „The National Security Strategy”)
„Biała Księga Obrony i Bezpieczeństwa Narodowego” (2013 r.; „Livre blanc. Défense et sécurité national”) 1.
Podstawy niemieckiej polityki bezpieczeństwa. 2.	Niemiecka polityka bezpieczeństwa w środowisku międzynarodowym. 3.	Wymagania i parametry.
2.	1.	Kontekst strategiczny. 2.	Szczególna rola Wielkiej Brytanii. 3.	4.	3.	Zagrożenia dla naszego 5.	bezpieczeństwa. 4.	Nasza odpowiedź. 6.	7.	8.
Francja w nowym krajobrazie strategicznym. Podstawy narodowej strategii obrony i bezpieczeństwa. Stan świata. Priorytety strategiczne. Zaangażowanie Francji w Sojusz Atlantycki oraz Unię Europejską. Realizacja strategii. Środki strategii. Wnioski.
34 analizujący „Białą Księgę”. Generał Balcerowicz docenił dbałość o wymiar militarny i podkreślił, że wynika ona m.in. z wysokiej kultury sztabowej w Polsce. W dokumencie zwrócono uwagę m.in. na zagrożenia o świadomie ograniczonej skali i zasięgu, aterytorialne, obliczone na szantażowanie państwa w warunkach izolacji od Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (North Atlantic Treaty Organization – NATO) poprzez tworzenie sytuacji trudnokonsensusowych. Łatwo można wyobrazić sobie atak w przestrzeni cybernetycznej lub presję związaną z bezpieczeństwem energetycznym, które przecież nie uruchamiają automatycznie mechanizmu art. 5 traktatu waszyngtońskiego. Warto wspomnieć, że przy okazji prezentacji nowej koncepcji strategicznej NATO w Lizbonie w 2011 r. sekretarz seneralny Anders F. Rasmussen stwierdził, że woli pozostawić takie sytuacje „strategicznie niedookreślonymi”. Jest to krok wstecz od rekomendacji Grupy Ekspertów opracowującej rekomendacje dla koncepcji strategicznej NATO, która w swoim raporcie z 2010 r. stwierdziła wprost, że nowe zagrożenia mogą uruchamiać mechanizm art. 5. W zakresie odpowiedzi na zagrożenia przyjęto trzy możliwe wersje rozwoju sytuacji – optymistyczny scenariusz integracyjny, pesymistyczny dezintegracyjny oraz mieszany ewolucyjny. Odpowiadają im opcje strategii operacyjnej i preparacyjnej. Te elementy analizy to podstawowy mankament dokumentu. Przyjęte scenariusze są zbyt schematyczne. Ponadto, skoro prognozuje się, że opcja „mieszana” jest najbardziej prawdopodobna, autorzy powinni skupić się na niej i możliwie rozszerzyć ten scenariusz. Dodatkowo sprzeciw budzi uproszczone przełożenie scenariuszy na strategie. Przykładowo wydaje się, że optymistyczny rozwój wydarzeń nie powinien bezpośrednio oznaczać strategii integracyjnej i nacisku na umiędzynarodowianie sił zbrojnych. Warto jednak podkreślić, że niezależnie od poszczególnych opcji rozwoju sytuacji dla autorów „Białej Księgi” głównym źródłem bezpieczeństwa pozostaje własny potencjał obronny. Dowodzi
to dojrzałości strategicznej oraz zrozumienia traktatu waszyngtońskiego i naszych zobowiązań sojuszniczych. Bardzo ciekawą częścią dokumentu są rozmaite opracowania ukazujące sposób, w jaki Polacy patrzą na bezpieczeństwo (np. s. 78-79 „Białej Księgi”). Wydaje się, że takiej refleksji brakuje nie tylko w wielu strategiach politycznych, ale również w opracowaniach naukowych i eksperckich. Niewielu naukowców bada polską kulturę strategiczną, brakuje również szerszej społecznej debaty na ten temat. Istotnym zarzutem wobec „Białej Księgi” jest wielość podjętych wątków i zbyt szeroka tematyka. W pojęciu „bezpieczeństwo” mieści się bowiem niemal wszystko, od tradycyjnych, militarnych akcentów do takich zagadnień, jak bezpieczeństwo zdrowia. Z takiej sekurytyzacji wynika wiele niebezpieczeństw, przede wszystkim jednak zagrożeniem wydaje się rozmycie pojęcia – jeśli analizujemy szerokie spektrum zagrożeń, ryzyk i wyzwań, nie możemy skupić się na tych najistotniejszych. Widać to również w „Białej Księdze”. Brakuje w niej priorytetyzacji zagrożeń. W zamian autorzy zaproponowali ujęcie podręcznikowe, opisując niebezpieczeństwa tematycznie, po kolei. Utrudni to formułowanie strategii w przyszłości. Jednakże taką konstrukcję dokumentu można uzasadnić poprzez odwołanie do głównego jego celu – popularyzacji wiedzy o bezpieczeństwie. Najważniejsze przesłanie płynące z „Białej Księgi” jest takie, iż bezpieczeństwo narodowe dotyczy każdego z nas. Podczas uroczystej publikacji inspirujące zdanie wypowiedział Jurek Owsiak: „Jak wiele na rzecz bezpieczeństwa może zrobić społeczeństwo!”. Bezpieczeństwo nie jest wyłącznie funkcją państwa. Parafrazując znaną łacińską sentencję – jeśli pragniemy pokoju, powinniśmy o niego zadbać. Dobrze, że po wielu latach zainicjowano wreszcie szeroką debatę na jeden z najważniejszych tematów dla każdego obywatela. Mimo pewnych mankamentów i miejscowego niedosytu „Biała Księga” postrzegana przez pryzmat jej nadrzędnego zadania musi być oceniona pozytywnie. //
Wszechmiar Bezpieczeństwa Kamil Mazurek Tekst w pierwotnej wersji został opublikowany w dniu 30 lipca 2013 r. na blogu Centrum Inicjatyw Międzynarodowych, partnera Koła Studentów Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Więcej na www.centruminicjatyw.org.
W maju 2013 r. Biuro Bezpieczeństwa Narodowego (BBN), przy współpracy z innymi instytucjami rządowymi, organizacjami pozarządowymi, przedstawicielami akademii i niezależnymi badaczami, przygotowało pierwszą w historii „Białą Księgę Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej”. Ta około 250-stronicowa publikacja stanowi obecnie najbardziej całościowe dzieło dotyczące bezpieczeństwa państwa stworzone przez podmiot administracji państwowej oraz wskazuje na wzrost zainteresowania tą tematyką w kręgach prezydenckich i rządowych.
„Biała Księga” Co znamienne, fakt przygotowania „Białej Księgi” przez BBN, przy pełnym poparciu i wiedzy prezydenta Bronisława Komorowskiego, wskazuje na przeniesienie punktu ciężkości w zakresie bezpieczeństwa ze strony rządowej w kierunku Pałacu Namiestnikowskiego. Biorąc pod uwagę, że zgodnie z przepisami polskiego prawa oraz praktyką działania, zarówno BBN, jak i prezydent czy zbierająca się wokół niego Rada Bezpieczeństwa Narodowego, nie posiadają rzeczywistych instrumentów do zapewnienia bezpieczeństwa państwa, taka sytuacja może dziwić. Jednak jeśli owe przesunięcie ciężkości będzie dotyczyło jedynie koncepcyjnej części bezpieczeństwa Polski (a nie praktycznej realizacji, która spoczywa na rządzie) oraz przy skutecznej współpracy z odpowiednimi organami administracji rządowej (co w okresach kohabitacji będzie stanowić problem), może dojść do ukształtowania się interesującego podziału obowiązków pomiędzy naczelnymi organami państwa w opisywanej sferze.
Niezależnie od przyszłej praktyki, lektura obecnej „Białej Księgi” wskazuje na pojawienie się nowej jakości w dyskursie dotyczącym bezpieczeństwa narodowego Polski. W jej stworzeniu brali udział przedstawiciele kilkudziesięciu podmiotów, a jej tematyka dotyczy całej palety spraw mniej lub bardziej związanych z (bardzo) szeroko rozumianym bezpieczeństwem państwa – można więc dojść do przekonania, że także w Polsce wreszcie zaczęto podchodzić poważnie do tej kwestii.
Co w menu? Przechodząc do konkretów, warto zacząć od celu stworzenia „Białej Księgi”. Już na samym początku autorzy podkreślają, że „celem niniejszej »Białej Księgi Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej«, która jest przeznaczona dla wszystkich struktur państwa, organizacji publicznych i niepublicznych oraz obywateli, jest przyczynienie się do pogłębienia wiedzy oraz świadomości społecznej o bezpieczeństwie Polski i Polaków”. Takie jego zakreślenie wska-
36 zuje, iż odbiorcami „Białej Księgi” nie są specjaliści lub nawet osoby „zorientowane” w tematyce bezpieczeństwa, a kierowana jest ona do tych, którzy chcą dopiero rozpocząć zaznajamianie się z tą materią. Co więcej, na niezorientowanego w temacie odbiorcę wskazuje również zakres publikacji, który obejmuje tak oczywiste dziedziny związane stricte z obronnością, jak potencjał sił zbrojnych, wywiad i kontrwywiad, a także przemysł obronny, przechodząc przez sprawy „miękkiego” bezpieczeństwa takie, jak służba dyplomatyczna, wymiar sprawiedliwości i służby porządkowe, bezpieczeństwo energetyczne, a kończąc na takich elementach, jak tożsamość narodowa, potencjał demograficzny, bezpieczeństwo socjalne, służba zdrowia, badania i rozwój czy bezpieczeństwo finansowe. Tak szerokie spektrum spraw, które porusza „Biała Księga” powoduje, że problemy z nimi związane są jedynie zaznaczone, bez jakiegokolwiek zagłębiania się w konkrety. Z jednej strony stanowi to jej zaletę – wskazuje na współczesną tendencję myślenia o bezpieczeństwie w sposób całościowy. Powoduje to także, że w zasadzie każdy znajdzie tam fragment, z którym może się utożsamić z tytułu wykonywanej pracy czy zainteresowań i tym samym ma poczucie, że dokłada „swoją cegiełkę” do budowy bezpieczeństwa państwa. Wadą tego rodzaju holistycznego podejścia do sprawy bezpieczeństwa jest z kolei rozmycie jej najbardziej krytycznej z punktu widzenia istnienia państwa części – roli sił zbrojnych i powiązanych z nimi elementów. Z problemami może się też spotkać ewentualna operacjonalizacja zaleceń mających poprawić obecny stan bezpieczeństwa Polski. Oprócz fragmentu dotyczącego historycznych uwarunkowań, obecnego potencjału i narodowych celów strategicznych w zakresie bezpieczeństwa, kolejne rozdziały dotyczą: •	­prognozy rozwoju środowiska bezpieczeństwa w wymiarze globalnym, regionalnym i krajowym. W konsekwencji scharakteryzowane są również możliwe scenariusze rozwoju sytuacji bezpieczeństwa. O ile jednak, biorąc pod uwagę ambicje Polski oraz człon-
kostwo w Unii Europejskiej i Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego, spojrzenie na środowisko z trzech perspektyw jest ze wszech miar zasadne, o tyle zaproponowane przez autorów „Białej Księgi” scenariusze wydają się nieco trywialne, o czym poniżej, •	­ tzw. strategii operacyjnej, która rozumiana jest jako „dział bezpieczeństwa narodowego obejmujący zasady i sposoby osiągania celów strategicznych w przewidywanych warunkach bezpieczeństwa oraz określenie wymagań operacyjnych wobec systemu bezpieczeństwa narodowego”. Rozdział ten określa zadania i działania poszczególnych podsystemów bezpieczeństwa i ich elementów w kontekście wcześniej określonych uwarunkowań oraz scenariuszy rozwoju sytuacji bezpieczeństwa, •	­ przygotowania systemu bezpieczeństwa (tzw. strategia preparacyjna) w oparciu o wcześniej określoną strategię operacyjną oraz przewidywane scenariusze. Ten czwarty, ostatni rozdział „Białej Księgi” w największym stopniu stanowi o planach władz w zakresie usprawnienia rozproszonego obecnie podsystemu kierowania bezpieczeństwa państwa i można go potraktować jako wskazówkę, w jaki sposób najwyższe władze państwowe widzą jego reformę. Należy w tym miejscu wrócić do wspomnianych w powyższym akapicie scenariuszy rozwoju bezpieczeństwa Polski. Otóż autorzy „Białej Księgi” zakładają, że będziemy mieli do czynienia z jednym z trzech możliwych rozwojów sytuacji: •	­scenariuszem integracyjnym – najbardziej pozytywnym i pożądanym, •	­scenariuszem dezintegracyjnym – mocno negatywnym i całkowicie nieodpowiadającym interesowi bezpieczeństwa Polski, •	­scenariuszem ewolucyjnym – najbardziej prawdopodobnym i zrównoważonym oraz zakładającym pewne wydarzenia negatywne, jak i pozytywne w zakresie bezpieczeństwa państwa.
Za powyższymi scenariuszami idą poszczególne opcje działania dotyczące strategii operacyjnej i preparacyjnej, jednak, co może niepokoić, autorzy publikacji w zasadzie milcząco zakładają, że przyszłość będzie rozwijała się mniej lub bardziej zgodnie z trzecim scenariuszem i w znacznym stopniu pomijają dwa pozostałe. O ile jednak trudno się nie zgodzić, że faktycznie istnieje wysokie prawdopodobieństwo zrównoważonego rozwoju wydarzeń na świecie, w regionie oraz w Polsce, to takie założenie jest uprawnione w przypadku np. publikacji akademickich, jednak można mieć wątpliwości, czy również przy dokumencie tego kalibru, co „Biała Księga”. Wydaje się, że w przypadku tak istotnej sprawy, jaką jest bezpieczeństwo państwa, bardziej zasadnym jest tworzenie strategii w oparciu o mniej optymistyczne scenariusze, które wszak nieprawdopodobnymi nie są.
Czyli gdzie to „twarde” bezpieczeństwo? Wyjątkowo szerokie ujęcie tematu bezpieczeństwa państwa w polskiej „Białej Księdze” posiada swoje wady i zalety. Jedną z konsekwencji tego stanu rzeczy jest relatywne zminimalizowanie tematyki tzw. twardego bezpieczeństwa – spraw związanych z siłami zbrojnymi oraz przemysłowym potencjałem obronnym, a także działalnością służb specjalnych. Chociaż autorzy „Białej Księgi” słusznie wysunęli na przód potencjał obronny oraz reformy z nim związane, to trudno nie odnieść wrażenia, że ten temat szybko rozmywa się w pozostałych, przeznaczonych dla innych odbiorców, elementach. Niewątpliwym pozytywem w zakresie charakterystyki sił zbrojnych i przemysłu obronnego jest niezaklinanie rzeczywistości przez autorów, a faktyczne, choć mocno skrótowe, przedstawienie realnego stanu rzeczy wraz z problemami go dotykającymi. Wspomnienie o tak krytycznych elementach, jak brak obrony przeciwrakietowej, słaba efektywność systemu kierowania i do-
wodzenia, problem rezerw osobowych, a także wskazanie na niezadowalającą konkurencyjność przemysłu zbrojeniowego, stanowią o prawidłowym zdiagnozowaniu rzeczywistości. O ile jednak charakterystyka sił zbrojnych i elementów z nimi związanych w rozdziale pierwszym jest zadowalająca, o tyle opis przyszłych działań militarnych może być uznany za niewystarczający. Oczywiście tak skrótowe (trzy strony, włączając działania wywiadowcze, kontrwywiadowcze oraz sprawy związane z produkcją obronną) sportretowanie aktywności sił zbrojnych wpisuje się generalny, całościowy profil polskiej „Białej Księgi”, to jednak wskazuje na stosunkowo słaby wpływ kręgów wojskowych w przygotowanie tej publikacji. Pocieszeniem może być jednak fakt, że opisywane na dalszych stronach strategiczne zadania podsystemu ochronnego takie, jak zwalczanie terroryzmu, ochrona informacji niejawnych, cyberbezpieczeństwo czy wreszcie ochrona ludności w sytuacjach kryzysowych, ponad wszelką wątpliwość korzystać będą również z zasobów i możliwości wojska. Znacznie lepiej w stosunku do powyższego prezentują się z kolei planowane reformy systemu bezpieczeństwa w ogóle oraz podsystemu obrony w szczególności. Chociaż uwarunkowania konstytucyjne (dualizm władzy wykonawczej) nie pozwalają na zbyt daleko idące reformy, to „Biała Księga” w swoim ostatnim rozdziale w sposób wystarczający opisuje planowane zmiany, wskazując, że najważniejszym wyzwaniem przed jakim stoją organy władzy państwowej w zakresie reformy podsystemu kierowania bezpieczeństwem narodowym, jest jego pełne zintegrowanie. Także fragment dotyczący sił zbrojnych i powiązanych z nimi elementów został tym razem odpowiednio rozbudowany. Nie tylko zaznaczono, że stanowią one główny gwarant bezpieczeństwa państwa, ale również zasadnie wskazano na niezbędne reformy oraz konieczną modernizację, w szczególności zaś obrony powietrznej, mobilności wojsk lądowych oraz zinformatyzowania pola walki.
Dobry, acz niepewny początek Stworzenie pierwszej „Białej Księgi Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej” jest dowodem na to, że materia bezpieczeństwa państwa jest dla jego organów i służb sprawą ważną, o której warto informować zarówno osoby bezpośrednio z tą sferą związane, jak i zwykłych obywateli. Biorąc pod uwagę wskazany na początku niniejszego artykułu cel tego dokumentu, należy podkreślić, że spełnia on go z nawiązką. Obszerność publikacji oraz holistyczne podejście do sprawy bezpieczeństwa powodują, że dotyczy ona w zasadzie każdego elementu życia społecznego i tym samym dotyka każdego z nas, a jej pobieżność powoduje, iż krąg odbiorców jest bardzo szeroki. Jednocześnie przyczynia się to do tego, że autentyczni specjaliści z zakresu bezpieczeństwa państwa nie znajdą w niej nic, czego mogliby nie wiedzieć. Co więcej, porównując ją do białych ksiąg publikowanych przez inne państwa, polskiej „Białej Księgi” nie sposób zaliczyć do komunikatów dla zagranicy, jak ma to miej-
sce np. w białych księgach Chińskiej Republiki Ludowej, Japonii czy Stanów Zjednoczonych. Podsumowując, polska „Biała Księga” niewątpliwie stanowi krok w dobrym kierunku. Chociaż niektóre środowiska, jak np. te związane z obronnością państwa, mogą czuć pewien „niedosyt”, ponieważ nie przybliżono kwestii najważniejszej sfery tzw. twardego bezpieczeństwa w zadowalającym stopniu, to należy pamiętać, że zamysłem jej twórców było stworzenie dokumentu obejmującego możliwie wiele sfer życia społecznego. „Biała Księga” stanowi dobry początek nadciągających zmian w bezpieczeństwie narodowym Polski i przy uważnej oraz konsekwentnej polityce państwa stanowić może punkt wyjścia dla wielu konkretnych działań reformujących i modernizacyjnych. Czy tak się stanie, zapewne przyjdzie nam się wkrótce przekonać. Obecnie pozostaje mieć nadzieję, że tak właśnie będzie oraz pogratulować pracownikom Biura Bezpieczeństwa Narodowego i wszystkim innym osobom, które brały udział w procesie Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego, wykonanej pracy stworzenia pierwszego dokumentu tego typu w historii Polski. //
Modernizacja techniczna sił zbrojnych
15 lat Polski w NATO Kamil Mazurek
Tekst w pierwotnej wersji został opublikowany w dniu 20 marca 2014 r. na blogu Centrum Inicjatyw Międzynarodowych, partnera Koła Studentów Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Więcej na www.centruminicjatyw.org.
Dnia 12 marca 1999 r. w miejscowości Independence w Stanach Zjednoczonych ówczesny Minister Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej, Bronisław Geremek, złożył na ręce sekretarz stanu USA, Madeleine Albright, akt przystąpienia naszego państwa do Traktatu Północnoatlantyckiego. Od tego momentu Polska jest członkiem Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (North Atlantic Treaty Organization – NATO), czyli instytucji wyrosłej wokół samego dokumentu. W marcu 2014 r. przypada 15. rocznica owego wydarzenia i tym samym jest to kolejna okazja, aby dokonać pewnych podsumowań oraz bilansu zmian, jakie zaszły w polskich siłach zbrojnych w ciągu półtorej dekady.
Polska w NATO Przystąpienie państwa polskiego do NATO było efektem zwrotu geopolitycznego w polskiej polityce zagranicznej i bezpieczeństwa po zmianie systemu politycznego oraz rozpadzie Związku Radzieckiego, a w konsekwencji powstania próżni bezpieczeństwa na obszarze Europy Środkowej, jakie to wydarzenie spowodowało. Obecność w głównej strukturze bezpieczeństwa Zachodu oraz prawdopodobnie najsilniejszym sojuszu obronnym w dziejach nie oznacza jednak wyłącznie profitów w postaci parasola ochronnego ze strony Stanów Zjednoczonych i mocarstw Europy Zachodniej, ale również (a może przede wszystkim) niezwykle silny impuls modernizacyjny we wszystkich sferach aktywności sił zbrojnych, w tym modernizacji technicznej uzbrojenia (pozostałe przykładowe sfery modernizacyjne wojska to kierowanie, dowodzenie, szkolenie, charakter ze względu na skład, przeznaczenie do wykorzystania, strategia).
Na polskie wojsko składają się cztery rodzaje sił zbrojnych: Wojska Lądowe, Siły Powietrzne, Marynarka Wojenna oraz Wojska Specjalne, które ze względu na specyficzny charakter, niewielką liczebność, a także brak dużych programów modernizacyjnych, zostały pominięte w niniejszym artykule. Nie aspiruje on oczywiście do spełnienia kryteriów dogłębnej analizy zmian, jakie zaszły w wyposażeniu, którym posługują się polskie siły zbrojne, a stanowi jedynie egzemplifikację jednego z elementów modernizacyjnych związanych z obecnością naszego państwa w strukturach obronnych Zachodu. Co więcej, nie sposób również wykazać, w jakim stopniu omawiana modernizacja wynika z bycia członkiem NATO, a nie jest efektem np. standardowych procesów związanych z wymianą uzbrojenia, jakie zachodzą w siłach zbrojnych wszystkich państw. Naturalnie takie sprawy, jak dostosowanie szeregu elementów sprzętu do norm natowskich są najbardziej oczywistymi przykładami wpływu obecności Polski w NATO, natomiast intuicyjnie może-
40 my dodać, że tak naprawdę cała modernizacja techniczna sił zbrojnych dokonana w ostatnich 15 latach była w ogromnym stopniu inspirowana przez fakt bycia częścią Rodzajem sił zbrojnych, w którym struktur Organizacji Traktatu Północno- dokonała się chyba najbardziej znacząca atlantyckiego. modernizacja techniczna, są Siły Powietrzne. Decyzja o nabyciu 48 nowoczesnych myśliwców wielozadaniowych F-16 C/D Block 52+ dla lotnictwa była dotychczas najbardziej kosztownym zakupem w dziejach wojska, Chociaż ewolucja myślenia w zakresie spowodowała jednak skokowy wzrost zdolbezpieczeństwa państwa (z tradycyjnego, ności bojowych tej gałęzi sił zbrojnych. związanego głównie z obroną terytorialną, Posiadanie tego rodzaju nowoczesnych w stronę bezpieczeństwa kooperatywne- samolotów stawia nasze siły powietrzne go i ekspedycyjności), jaka miała miejsce w europejskiej czołówce. Ostatnie 15 lat to w Polsce, spowodowała, że w ciągu ostat- także modernizacja transportu powietrznenich 15 lat byliśmy świadkami istotnych go. Polskie siły zbrojne są właścicielami 16 zmian i pewnej modernizacji w siłach samolotów CASA C-295 (jeden samolot tego lądowych, to w dalszym ciągu armia ma typu uległ katastrofie w styczniu 2008 r.), charakter bliższy koncepcjom zimnowo- pięciu C-130 Hercules, a także 17 niewieljennego pola walki, aniżeli współczesnego, kich samolotów pasażersko-transportowych sieciocentrycznego teatru działań. Około PZL M28 Bryza. Chociaż z taką liczbą jed900 czołgów, 1,5 tys. bojowych wozów nostek transportowych trudno uznać Siły piechoty, 1,1 tys. sprzętu artyleryjskiego Powietrzne za potęgę, to jest to niewątplioraz nieco ponad 140 śmigłowców to nadal wie jeden z lepiej zmodernizowanych elew większości sprzęt wysłużony lub wręcz mentów sił zbrojnych. Obok samolotów modernizacja techniczprzestarzały. Dotychczasowe nakłady pozwoliły na poważne zakupy kilku rodzajów na ostatnich 15 lat dotyczyła także śmigłowuzbrojenia, spośród których na największą ców. Do parku helikopterowego udało się uwagę zasługują kołowy transporter wprowadzić 24 sztuki lekkich śmigłowopancerzony „Rosomak” oraz kierowany ców transportowych PZL SW-4 „Puszczyk”, pocisk przeciwpancerny „Spike”. Co więcej a także zmodernizować część śmigłowców poważne inwestycje ostatnich lat dokonane W-3 „Sokół” do natowskiego standardu hezostały w systemy łączności, zarządzania likopterów pola walki, które zyskały nowy i rozpoznania pola walki. Na wzmiankę kryptonim „Głuszec”. zasługują także zakup nowoczesnego sprzętu Pomimo iż wyposażenie tego rodzaju sił ciężkiego konstrukcji polskiej – wyrzutni zbrojnych faktycznie można uznać za najrakiet WR-40 „Langusta” oraz armatohaubi- bardziej zmodernizowane, to nadal znaczna cy „Krab” – jednak ze względu na różne część ich parku maszynowego pamięta czasy problemy do tej pory siły zbrojne otrzymały Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Myśliwniewiele z zaplanowanych egzemplarzy. ce przewagi powietrznej MiG-29 (obecnie Jeżeli chodzi o wyposażenie indywidu- trwa modernizacja 16 samolotów tego typu), alne żołnierzy, to na uwagę zasługuje oczy- samoloty szturmowe Su-22, śmigłowce wiście karabinek szturmowy wz. 96 „Beryl”, transportowe Mi-2, Mi-8, Mi-17 oraz szturkorzystający ze standardowej w siłach zbroj- mowe Mi-24, to w dalszym ciągu większość nych państw NATO amunicji 5,56 mm. jednostek lotniczych polskich Sił PowietrzW tym kontekście należy też wspomnieć nych. Chociaż są to konstrukcje udane oraz o rozpoczętym w 2007 r. projekcie żołnierza spełniające swoje zadania, to nie sposób przyszłości TYTAN i chociaż obecnie dokona- udawać, że nie odstają technologicznie od no pewnych postępów, całość programu ma wymienionych w powyższych akapitach poważne opóźnienia. nowoczesnych samolotów i śmigłowców.
Marynarka Wojenna Ostatnim z charakteryzowanych w niniejszym artykule rodzajem sił zbrojnych jest Marynarka Wojenna. Niestety, wieloletnie niedofinansowanie oraz brak choćby jednego znaczącego i udanego programu modernizacyjnego dla sił morskich spowodowały, że ten rodzaj sił zbrojnych jest w zdecydowanie najgorszym stanie pod względem wyposażenia w nowoczesny sprzęt. Okręty Marynarki Wojennej Rzeczypospolitej Polskiej to konstrukcje niemal bez wyjątku zwodowane przed rokiem 1989, a wyłączenie „niemal bez wyjątku” przestaje obowiązywać jeżeli weźmiemy pod uwagę datę przystąpienia Polski do NATO. Pewnym jej wzmocnieniem po roku 2000 było przejęcie dwóch stosunkowo starych fregat klasy Oliver Hazard Perry, czterech wiekowych okrętów podwodnych klasy Kobben, a także obecnego okrętu flagowego ORP Kontradmirał Xawery Czernicki, który w latach 2008-2009 przeszedł gruntowną przebudowę w Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni. Za największą porażkę modernizacyjną Marynarki Wojennej, a być może i całych sił zbrojnych, należy uznać program korwety wielozadaniowej typu „Gawron”. Planowane zwodowanie siedmiu jednostek skończyło się na zbudowaniu kadłuba jednego okrętu i anulowaniem programu w roku 2012. Koszty nieudanego projektu oszacowano na 400 mln PLN i ostatecznie zdecydowano na dokończenie okrętu w wersji patrolowca, który według planu ma zostać zwodowany w roku 2016. Tak naprawdę jedynym rzeczywistym sukcesem modernizacyjnym związanym z tym rodzajem sił zbrojnych jest nie okręt, a zakup od norweskiej firmy Kongsberg baterii przeciwokrętowych pocisków manewrujących dla Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego będącego częścią Marynarki Wojennej. Jest to jeden z najnowocześniejszych pocisków tego typu i stanowi poważne wzmocnienie obrony wybrzeża oraz znacząco zwiększa możliwości kontrolowania tej części Morza Bałtyckiego.
Ciąg dalszy modernizacji Zakupy nowoczesnego uzbrojenia dla wojska zaliczają się do tych sfer aktywności państwa, które nigdy nie mają swojego finału. Modernizacja techniczna jest procesem i ta dokonana w ciągu ostatnich 15 lat w znacznym stopniu inspirowana była naszą obecnością w NATO. Chociaż znacząca, nie zmieniła w sposób diametralny charakteru sił zbrojnych i w dalszym ciągu wykorzystują one głównie sprzęt nieprzystający do współczesnego pola walki oraz zadań stawianych wojsku. Niemniej jednak liczne misje międzynarodowe, szczególnie zaś te w Iraku i Afganistanie, spowodowały przyspieszenie omawianego procesu i obecnie jednostki ekspedycyjne w przeważającej części są wyposażone w nowoczesne uzbrojenie. Potrzeba udowodnienia sojusznikom w NATO, że Polska jest poważnym partnerem w zakresie bezpieczeństwa i obrony, dostosowanie się do norm technicznych obowiązujących w Sojuszu, a także powiązania gospodarcze i technologiczne z przemysłem obronnym Zachodu w sposób niebagatelny wpłynęły na kierunek modernizacji wojska, który zresztą ze wszelkim prawdopodobieństwem zostanie utrzymany w przyszłości. Kolejnym etapem unowocześniania polskich sił zbrojnych jest realizowany obecnie Plan Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych 2013-2022. Według aktualnych szacunków wydatki na nowoczesny sprzęt mają sięgnąć 120 mld PLN, z których zdecydowana większość zostanie wydana w polskim sektorze obronnym oraz firmach zachodnich, jednak przy odpowiedniej polonizacji i udziale przedsiębiorstw z Polski. Tak jak i w poprzednich latach, modernizacja ta będzie się odbywać w warunkach uczestnictwa naszego państwa w strukturach sojuszu i będzie musiała być do nich dostosowana. Z wielką dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że główne programy w niej przewidziane będą realizowane bądź współrealizowane przez przedsiębiorstwa, które od lat są dostawcami uzbrojenia do państw NATO, co z kolei stanowi rękojmię jakości oraz nowoczesności i w dalszym stopniu potwierdzi nasze miejsce w strukturach obronnych Zachodu. //
Afryka Subsaharyjska w polskiej polityce zagranicznej Wojciech Gil Kontynent afrykański, często nazywany Czarnym Lądem, odgrywa obecnie coraz większą rolę w globalnym systemie międzynarodowym. Spowodowane jest to m.in. niezwykle szybkim rozwojem gospodarczym państw Afryki, znaczącym wzrostem populacji oraz reorientacją polityki zagranicznej przez największe mocarstwa światowe. Naturalnym jest więc fakt, że także dla Polski, pomimo mocnego oparcia się na kierunkach wschodnim i europejskim, Czarny Ląd stanowi istotny obszar zainteresowania.
Czarny Ląd a polska dyplomacja Afryka jest obecnie drugim kontynentem pod względem liczby ludności (około 1,03 mld ludzi), jednak pierwszym pod względem tempa wzrostu populacji. Gospodarczo obszar ten jest najszybciej rozwijającym się na świecie, co skutkuje także ciągle malejącą skalą ubóstwa. Dla przykładu w 2005 r. 51% populacji utrzymywało się za mniej niż 1,25 USD dziennie, natomiast siedem lat później odsetek ten wynosił już tylko 39% – wciąż relatywnie dużo, jednak dobrze ukazuje to ostatnią tendencję państw Afryki, zwłaszcza subsaharyjskich, do trwałego wzrostu ekonomicznego. Poza rozwojem demograficznym i gospodarczym zwiększa się także liczba zagrożeń dla bezpieczeństwa międzynarodowego, które również stanowią impuls do przyglądania się i działania na Czarnym Lądzie państw spoza kontynentu, w tym także przez Polskę. Afryka przyciąga więc w coraz większym stopniu zarówno instytucje rządowe (na czele z Ministerstwem Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej – MSZ), jak i firmy szukające rynków zbytu i możliwości zwiększenia swoich obrotów handlowych.
Jednym z podstawowych czynników ułatwiających rozwój polskiej działalności w Afryce, zarówno politycznej, jak i gospodarczej, jest brak negatywnych zaszłości historycznych związanych z tym kontynentem. W przeciwieństwie do np. byłych potęg kolonialnych, jak Francja czy Wielka Brytania, Polska nigdy nie występowała w charakterze najeźdźcy, co umożliwia obecnie nawiązywanie obustronnych relacji z Afrykańczykami bez bazowania na wyniesionych z przeszłości negatywnych stereotypach i uprzedzeniach. Kolejną kwestią wpływająca pozytywnie na wizerunek Polski wśród mieszkańców Czarnego Lądu jest wieloletnia i intensywna działalność misjonarzy. Szacuje się, że na terenie Afryki Subsaharyjskiej pracuje obecnie ponad 900 polskich księży oraz zakonników. Państwa, w których na największą skalę działają misje katolickie prowadzone przez Polaków, to aktualnie Kamerun, Zambia, Tanzania oraz Madagaskar. Ich wkład w rozwój społeczny danego kraju jest praktycznie zawsze odbierany pozytywnie, a co istotne również na terenach objętych konfliktami misjonarze traktowani są z odpowiednim poszanowaniem ich praw. Wyjątek od tej zasady stanowi jednak obecnie konflikt w Republice Środkowoafrykańskiej, który wybuchł w mar-
cu 2013 r. Spór polityczny, zapoczątkowany obaleniem prezydenta Françoisa Bozizé przez muzułmańskie ugrupowanie Seleka, doprowadził w krótkim czasie do wojny domowej na tle m.in. religijnym (chrześcijanie w tym kraju stanowią około 50% społeczeństwa, podczas gdy wyznawcy islamu tylko 15%). Zjawiskiem, które w pewien sposób odzwierciedla obecną linię działania polskiej dyplomacji w Afryce, jest liczba oraz lokalizacja placówek dyplomatycznych Rzeczypospolitej na tym kontynencie. Spośród 10 ambasad jedynie połowa mieści się na terytorium państw Afryki Subsaharyjskiej – znajdują się one w Angoli, Etiopii, Kenii, Nigerii oraz Republice Południowej Afryki (RPA). Uwarunkowane jest to również m.in. zainteresowaniem polskich turystów, którzy najczęściej spośród krajów afrykańskich wybierają te znajdujące się na północy Sahary (pozostałe ambasady znajdują się w Algierii, Egipcie, Libii, Maroku oraz Tunezji). Istotnym aspektem przy rozpatrywaniu lokalizacji placówek dyplomatycznych jest także liczba Polonii w poszczególnych państwach. Pod tym względem krajem, w którym przebywa najwięcej Polaków oraz osób polskiego pochodzenia, jest RPA – na terenie byłej kolonii brytyjskiej mieszka ich obecnie około 30 tys. Jednak liczba oraz rozmieszczenie ambasad nie jest głównym czynnikiem determinującym relacje Polski z państwami afrykańskimi, a jedynie odzwierciedleniem obecnych interesów, na co nakłada się także czynnik ekonomiczny. Dobrym przykładem tego zjawiska była np. sytuacja placówki dyplomatycznej w Addis Abebie – została ona zamknięta w 1992 r. z powodu cięć budżetowych, a otwarta ponownie w 2003 r.
pomiędzy Rzeczypospolitą a Afryką w 2011 r. wyniósł około 2,5 mld EUR (1,3 mld EUR osiągnął eksport, natomiast 1,2 mld EUR – import z Czarnego Lądu) i stanowił około 1% całkowitego udziału w polskim handlu zagranicznym. Jest to marginalna część, jednak równolegle z długofalowym rozwojem gospodarczym krajów afrykańskich, zwiększy się najprawdopodobniej także skala wzajemnych obrotów. Już w 2012 r. eksport polskich towarów na Czarny Ląd wzrósł o 16,6% w porównaniu do roku poprzedniego. Szansą na dalszy rozwój sprzedaży produktów z Polski jest także niski stopień wymiany pomiędzy państwami afrykańskimi, co umożliwia podmiotom zewnętrznym zwiększenie skali wymiany handlowej. Państwem afrykańskim, z którym Polska prowadzi relacje gospodarcze w największym stopniu, jest obecnie RPA. Od 2004 r. w przypadku wzajemnych kontaktów handlowych zauważalny jest znaczny wzrost, bowiem obroty wynosiły wtedy 225 mln USD, natomiast siedem lat później – już 941 mln USD (z dodatnim saldem handlowym rzędu 116 mln USD). Kolejnym istotnym partnerem gospodarczym na Czarnym Lądzie jest najludniejsze państwo tego kontynentu, czyli Nigeria. W 2012 r. wzajemna wymiana handlowa osiągnęła pułap 114 mln USD, natomiast saldo – 77,3 mln USD.
Ekspansja polskich przedsiębiorców
Regionem, w którym od kilku lat w szczególny sposób można zauważyć wzrost działalności polskich przedsiębiorstw, jest właśnie dynamicznie rozwijający się Czarny Ląd. Rodzimi biznesmeni odnoszą w Afryce relatywnie duże sukcesy, wykorzystuPodstawowym polem współpracy Pol- jąc m.in. wspomniany brak negatywnych ski z państwami Afryki Subsaharyjskiej są powiązań historycznych oraz zdolność do wzajemne powiązania oraz interesy gospo- elastycznego, niezbędnego na tym kondarcze. To właśnie one w dużym stopniu de- tynencie prowadzenia działalności komerterminują prowadzenie polityki zagranicznej cyjnej. Ponadto, co często podkreślają także wobec tego kontynentu. Bilans handlowy ich afrykańscy partnerzy, Polacy widzą na
Interesy gospodarcze
44 Czarnym Lądzie potencjał do strategicznej, długoletniej współpracy, która ma przynieść wymierne zyski obu stronom. Dla opisania ekspansji gospodarczej przedsiębiorców znad Wisły bez obaw można sparafrazować słowa Luiza Inacio Luli da Silvy, byłego prezydenta Brazylii, który podczas 13. szczytu Unii Afrykańskiej w 2009 r. wypowiedział słynną sentencję: „Nie przyjeżdżamy do Afryki, aby zadośćuczynić za grzechy kolonialnej przeszłości. Nie widzimy także Afryki jako wyłącznie miejsca bogactw naturalnych służących wydobyciu. Chcemy być partnerem w projektach rozwojowych oraz dzielić z wami doświadczenia i lekcje, a także dodać nasze wysiłki oraz zdolności dla wspólnego rozwoju”. Prekursorem polskich przedsiębiorców inwestujących w Afryce na dużą skalę jest najbogatszy Polak, Jan Kulczyk. Jedna z jego spółek, Kulczyk Investments, wykupiła w 2011 r. 40% akcji konsorcjum Neconde Energy Limited. Firma ta posiada znaczną część licencji na wydobycie ropy naftowej z terenów o powierzchni 814 km2, na których znajduje się pięć pól roponośnych i planuje się z niej wydobywać ekwiwalent 150 tys. baryłek ropy naftowej dziennie. Wart odnotowania jest fakt, że w skład konsorcjum weszły także podmioty nigeryjskie: Nest Oil Group oraz Aries E&P Energy Limited. Kolejnym wielkim przedsięwzięciem Kulczyka, był m.in. zakup kopalni złota w Namibii na początku 2014 r. Wydarzenie to zostało głośno opisane m.in. w polskich mediach z racji specyfiki tej gałęzi biznesu. Mianowicie, najbogatszy Polak wespół z arabskim funduszem Qatar Investment Authority poprzez spółkę QKR, w którą obydwa podmioty – polski i katarski – zainwestowały w 2012 r. po 250 mln USD, całkowicie wykupił firmę AngloGold. Podmiot ten, posiadający jedyną w Namibii kopalnię złota, stał się tym samym w znacznej części własnością Jana Kulczyka. Zasoby namibijskiej kopalni, działającej od 16 lat, wynoszą około 4,4 mln uncji, natomiast wielkość rud złotonośnych szacowana jest na 2,1 mln uncji. Przykładowo produkcja złota w 2012 r. w kopalni osiągnęła wielkość 74 tys. uncji (około 2,3 tony).
Ponadto Kulczyk Investments prowadzi swoją działalność biznesową także w pozostałych regionach Afryki, głównie o charakterze poszukiwawczo-biznesowym, m.in. w Mozambiku, Tunezji oraz Kongu. Aktywność najbogatszego Polaka została symbolicznie doceniona 1 października 2013 r., kiedy Kulczyk otrzymał tytuł „Przyjaciela Nigerii” w dniu rocznicy uzyskania przez ten kraj niepodległości. Biznesmen został równocześnie pierwszym przedsiębiorcą na świecie uhonorowanym tym odznaczeniem. Ambasador Republiki Federalnej Nigerii w Polsce, Samuel Wodi Jimba, uzasadnił tę decyzję wiele mówiącymi słowami: „Nasz rząd zdecydował uhonorować Jana Kulczyka mianem przyjaciela Nigerii, ponieważ za przyjaciela uważamy kogoś, kto przychodzi do twojego domu, inwestuje pieniądze w twój dom, daje twoim dzieciom pracę i gwarantuje, że gospodarka prosperuje”. Innym sukcesem polskich biznesmenów działających w Afryce był zeszłoroczny zakup przez Grupę Azoty 55% akcji spółki African Investment Group posiadającej znaczne zasoby fosforytów w Senegalu. Azoty stały się tym samym pierwszą firmą chemiczną z kraju nad Wisłą posiadającą dostęp do własnych surowców, uniezależniając się przy tym od dostawców zewnętrznych. Projekt poza wydobyciem fosforytów zakłada także sprzedaż gotowych nawozów na rynek afrykański. Ostatnim głośnym, jednak równocześnie jednym z wielu, osiągnięć polskich przedsiębiorców na Czarnym Lądzie był kontrakt o wartości 90 mln USD podpisany między Ursusem a etiopską spółką Metals and Engineering Corporation of Adama Agricultural Machinery Industry. Umowa zakłada dostarczenie w dwóch etapach łącznie 3 tys. ciągników rolniczych. Władze polskiego podmiotu zaznaczyły ponadto, że Ursus będzie dalej prowadził swoją aktywność ukierunkowaną coraz bardziej na Afrykę. Wiceprezes spółki, Karol Ratajczyk, skomentował umowę słowami: „Liczymy, że sprawna realizacja tego kontraktu będzie pierwszym, za to bardzo dużym krokiem w kierunku pozyskania nowych rynków zbytu w tym bardzo rozwojowym regionie świata”.
Program „Go Africa” Jednym z ważniejszych instrumentów, który ma pomóc w ekspansji polskich firm na terenie Czarnego Lądu a tym samym zacieśnić wzajemne relacje gospodarcze i międzynarodowe, jest program „Go Africa” zainicjowany w 2013 r. Realizowany jest on głównie przez Ministerstwo Gospodarki, a jego cel stanowi zwiększenie skali inwestycji oraz budowanie pozytywnego wizerunku Polski na kontynencie afrykańskim. Projekt ten nastawiony jest głównie na działalność w takich państwach, jak Algieria, Angola, Kenia, Mozambik, Nigeria oraz RPA. Ponadto resort odpowiedzialny za jego realizację planuje także rozwój współpracy ekonomicznej z Senegalem i Tanzanią oraz pozostałymi państwami Afryki Wschodniej, za którą to koordynację ma odpowiadać powstałe w 2014 r. biuro w Dubaju. Założenia „Go Africa” dobrze przedstawił Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, który otwierając konferencję podsumowującą ten program w dniu 21 stycznia 2014 r., stwierdził, że „program »Go Africa« powstał po to, by pomóc wyjść polskim przedsiębiorcom z europejskiego kokonu”. W ramach tego narzędzia polskiej polityki zagraniczno-ekonomicznej w 2013 r. zostały zorganizowane m.in. cztery misje rozpoznawczo-informacyjne (fact-finding), fora biznesowe w Angoli, RPA i Zambii, seminaria dla polskich i południowoafrykańskich firm oraz kongres POLANDAFRICA, który odbył się w Łodzi. Warto zwrócić uwagę na osobisty wkład w rozwój projektu „Go Africa” Johna Godsona, pochodzącego z Nigerii posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, pełniącego funkcję przewodniczącego Parlamentarnego Zespołu ds. Afryki. To właśnie m.in. z jego inicjatywy odbył się wspomniany kongres, którego druga edycja odbędzie się pod koniec 2014 r. Godny podkreślenia jest również fakt, że w ramach programu „Go Africa” zostały zrealizowane dwie wizyty zagraniczne Prezesa Rady Ministrów – w Nigerii w kwietniu 2013 r. oraz w RPA i Zambii w październiku 2013 r.
Kwietniowy wyjazd był pierwszą oficjalną wizytą zagraniczną premiera Tuska na Czarnym Lądzie i została ona mocno skrytykowana przez opozycję parlamentarną, m.in. ze względu na zbieżność z trzecią rocznicą katastrofy smoleńskiej. Pomimo tego, z punktu widzenia polskich interesów, głównie gospodarczych, wizyta była jednoznacznie korzystna. Poza szefem rządu w skład polskiej delegacji weszli także wiceministrowie spraw zagranicznych i gospodarki, natomiast delegację nigeryjską na spotkaniach reprezentował prezydent Goodluck Jonathan oraz szefowie resortów odpowiedzialnych za politykę zewnętrzną, przemysłową, obronną i energetyczną. Jednak tym, co najbardziej ukazało trend we wzajemnych relacjach polsko-nigeryjskich, był fakt obecności licznych przedstawicieli firm – ze strony polskiej było ich 30 (np. PKN Orlen, Lotos, Bumar, Łucznik, Kulczyk Holding), natomiast z nigeryjskiej – około 190. W wyniku spotkań podpisano umowę o partnerstwie strategicznym pomiędzy ministerstwami spraw zagranicznych Polski i Nigerii, a także traktat o współpracy resortu gospodarki z jego nigeryjskim odpowiednikiem. Październikowa wizyta premiera Tuska w Republice Południowej Afryki i Zambii także okazała się owocna. W jej wyniku pomiędzy Polską a RPA zostało podpisane m.in. porozumienie o współpracy na rzecz wzmocnienia wzajemnych stosunków biznesowych (np. w branżach wydobywczej i energetycznej) oraz umowa o wspieraniu południowoafrykańskich przedsiębiorstw działających w Polsce. W zagranicznej delegacji szefa polskiego rządu wzięło ponadto udział 39 przedstawicieli firm.
Działalność pomocowa Kolejnym aspektem działalności polskich instytucji państwowych na Czarnym Lądzie jest pomoc rozwojowa. Większość funduszy przekazywanych na nią przez rząd w Warszawie znajduje się w międzynarodowych programach, m.in. Unii Europejskiej. Przykładowo na rzecz Europejskiego Funduszu Rozwoju Polska w 2011 r. wpłaciła 31,7 mln EUR,
46 natomiast rok później kwota ta wyniosła 33 mln EUR. Program ten swoim zasięgiem obejmuje państwa Afryki, basenu Morza Karaibskiego oraz poszczególne kraje Pacyfiku, jednak to właśnie na Czarny Ląd przekazywane są największe środki pomocy rozwojowej. Obecnie wsparcie dla państw afrykańskich w demokratyzacji oraz rozwoju praw człowieka ze strony Polski organizowane jest w ramach Wieloletniego programu współpracy rozwojowej na lata 2012-2015, który został zaprojektowany przez MSZ. W przypadku działalności pomocowej w Afryce warto również zwrócić uwagę na zaangażowanie polskich organizacji pozarządowych oraz Polaków, którzy w różnym stopniu pracują na rzecz poprawy sytuacji Czarnego Lądu. Mechanizm ten działa podobnie jak w przypadku misjonarzy, budując nasz pozytywny wizerunek wśród Afrykańczyków.
Misje wojskowe Ostatni istotny sposób budowania przez Polskę pozycji politycznej i korzystnego wizerunku w Afryce to udział w międzynarodowych misjach wojskowych, np. wysłanie w 2013 r. 20-osobowego kontyngentu do Mali w ramach operacji „European Union Training Mission” (szkolenie malijskich sił zbrojnych oraz pomoc logistyczna i transportowa). Misja polskich żołnierzy, początkowo planowana do końca 2013 r., została przedłużona do 18 maja 2014 r. Spotkała się ona z pozytywnym odbiorem państw afrykańskich, ponieważ sytuacja w Mali (po powstaniu Tuaregów i wojsko-
wym zamachu stanu) zaczęła destabilizująco wpływać na państwa Afryki Zachodniej. Co więcej Polska – pomimo stosunkowo niedużej wielkości kontyngentu – zyskała także wizerunkowo wśród członków Unii Europejskiej jako państwo, któremu nie jest obojętna kondycja bezpieczeństwa międzynarodowego. Potwierdzeniem tej postawy była decyzja premiera Tuska ze stycznia 2014 r. o wysłaniu 50 żołnierzy oraz użyczeniu samolotu transportowego Hercules C-130 na potrzeby unijnej misji w ogarniętej wojna domową Republice Środkowoafrykańskiej.
Podsumowanie Afryka Subsaharyjska to obszar coraz bardziej perspektywiczny i ważny dla świata – Polska jako państwo liczące się na arenie międzynarodowej powinna zatem ciągle intensyfikować swoją w niej aktywność. Istotny jest zarówno rozwój działalności handlowej, jak i politycznej, wspierającej dążenia państw afrykańskich do osiągnięcia poziomu prawdziwej demokracji i poszanowania praw człowieka. Tylko bowiem kraje rozwinięte instytucjonalnie mogą stać się w dłuższej perspektywie stabilne i godne zaufania. Rozwój działalności, jakiego dokonał w ostatnim czasie polski rząd na tym polu, jest zdecydowanie pozytywnym trendem, jednak pamiętać należy również o działalności edukacyjnej, kulturowej i humanitarnej, którą prowadzą setki polskich misjonarzy i wolontariuszy. Ich praca w sposób pośredni również przyczynia się do umacniania międzynarodowej pozycji Polski na Czarnym Lądzie. //
• www.aljazeera.com – strona internetowa telewizji Al Jazeera. • www.allafrica.com – portal allAfrica. • www.bbc.com – strona internetowa telewizji BBC. • www.cia.gov – strona internetowa Centralnej Agencji Wywiadowczej. • www.edition.cnn.com – strona internetowa telewizji CNN. • www.gov.za – strona internetowa rządu Republiki Południowej Afryki. • www.kulczykinvestments.com – strona internetowa Kulczyk Investments. • www.mg.gov.pl – strona internetowa Ministerstwa Gospodarki Rzeczypospolitej Polskiej. • www.msz.gov.pl/pl – strona internetowa Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej. • www.news.money.pl – portal Money.pl. • www.pcsa.org.pl – strona internetowa Polskiego Centrum Studiów Afrykanistycznych. • www.wgoafrica.gov.pl – strona internetowa projektu „Go Africa”. • Wykład Andrzeja Łupiny, byłego ambasadora Rzeczypospolitej Polskiej w Zairze, Kongu, Gabonie, Algierii i Senegalu – Kraków, 23 maja 2013 r. • Wykład Killiona Munyamy, Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej – Kraków, 4 czerwca 2013 r.
Koło Studentów Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego ///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
Koło Studentów Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego (KSSM UJ) jest samorządną organizacją studencką o charakterze naukowym. Działa przy Instytucie Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego (INPiSM UJ). W latach 2010-2013 Koło było organizatorem lub współorganizatorem ponad 60 wydarzeń, w tym: // czterech edycji Festiwalu Dyplomatycznego – interdyscyplinarnego wydarzenia łączącego ogólnopolską konferencję naukową, Turniej Negocjacyjny oraz warsztaty, // międzynarodowych wyjazdów badawczych i konferencyjnych (Rzym, Hamburg, Odessa), // ponad 25 ogólnopolskich i międzynarodowych konferencji naukowych, // ponad 15 debat eksperckich, // kilkunastu spotkań i wykładów otwartych, podczas których gośćmi byli m.in. Nuncjusz Apostolski w Polsce abp Celestino Migliore; prof. dr hab. Roman Kuźniar; dr hab. Dariusz Kozerawski, prof. AON; Jim Hocking, dyrektor ICDI; dr hab. Kilion Munyama, poseł na Sejm RP; Andrzej Łupina, były Ambasador RP w Zairze, Kongu, Gabonie, Algierii i Senegalu. Koło od kilku lat wydaje naukowy periodyk „Zeszyty Naukowe KSSM UJ”, magazyn „ARENA. Sprawy międzynarodowe” oraz liczne publikacje tematyczne, np. „Podsumowanie polskiej prezydencji w Radzie UE”, „Polityka zagraniczna Polski. Wybrane zagadnienia i problemy”, „W murach Wiecznego Miasta – między państwem a Kościołem”, „Współczesne oblicze Iranu”. Koło prowadzi także działalność samokształceniową w oparciu o sekcje tematyczne (afrykańska, europejska, prawa międzynarodowego i praktyki dyplomatycznej, strategii i bezpieczeństwa międzynarodowego, wschodnia). W ramach Koła funkcjonują także zespoły badawcze. Projekt jednego z nich –­ „Dywizje papieża – najlepsza armia świata? Studium wpływu Stolicy Apostolskiej na wybrane aspekty stosunków międzynarodowych za pontyfikatów Jana Pawła II i Benedykta XVI” – został wyróżniony w konkursie StRuNa 2011 w kategorii „Projekt Roku 2011”.
W konkursie StRuNa 2012 Koło Studentów Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego zostało wyróżnione w kategorii „Koło Naukowe Roku 2012”. kssm@kssm.pl www.kssm.pl facebook.com/KSSMUJ
Przewodnicząca: Simona Sienkiewicz Opiekun naukowy: dr Piotr Bajor
Stań do walki na ARENIE
Magazyn „ARENA. Sprawy międzynarodowe” – czasopismo popularno-naukowe Koła Studentów Stosunków Międynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego o tematyce międzynarodowej ukazujące się od 2005 r. // POSZUKUJEMY osób z różnych kierunków studiów i o różnych zainteresowaniach, z dobrym piórem, zacięciem naukowym lub dziennikarskim oraz głową pełną ciekawych pomysłów.
// oferujemy publikację w profesjonalnym, rozpoznawalnym i cenionym magazynie, połączoną z możliwością doskonalenia warsztatu naukowego i dziennikarskiego pod okiem specjalistów.
// OCZEKUJEMY artykułów naukowych oraz ogólnie przyjętych form dziennikarskich.
// zachęcamy do dołączenia do zespołu autorów. Wyjdź na ARENĘ, pisząc na arena@kssm.pl!
"ARENA. Sprawy międzynarodowe" 2014, nr 2(13)
"ARENA. Sprawy międzynarodowe" 2014, nr 2(13). Temat numeru: "Polityka zagraniczna Polski".
kssm_uj

References: art. 4
 art. 72
 art. 11
 art. 160
 art. 5
 art. 5