Source: https://www.f-lex.pl/tag/odstapienie-od-umowy/
Timestamp: 2019-04-21 04:18:32+00:00

Document:
odstąpienie od umowy | F-LEX
Licencja III czyli szkolny WEBMaster
Opublikowany 18 listopada 2012 przez dar_wro
Ustaliliśmy już kiedyś, że licencja w zasadzie może być udzielona w każdej formie. Kto nie pamięta, to może wrócić do tekstu „Licencja” i ”Licencja II”. Formy pisemnej wymaga jedynie udzielenie licencji wyłącznej do utworów (zdjęć).
Art. 67.5. Umowa licencyjna wyłączna wymaga zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności.
W każdym innym przypadku wystarczy nawet dorozumiane „dogadanie się” pomiędzy licencjodawcą (fotografem/ posiadaczem majątkowych praw autorskich) a odbiorcą zdjęć (licencjobiorcą). Oczywiście brak formy pisemnej jest pewnym utrudnieniem w przypadku sporu między obu osobami, ale przecież fakt uzyskania licencji można udowodnić za pomocą innych środków dowodowych, a nie tylko za pomocą dokumentu zawierającego treść umowy. Trudne, ale nie niewykonalne. Np. korespondencja, w której strony ustalają w jakim zakresie licencjobiorca będzie korzystał ze zdjęć, rozmowa przy świadkach na temat zdjęć i ich wykorzystania czy też treść e-maila, w którym autor przekazując pliki pisze np. przesyłam Ci pliki, o które prosiłeś w celu zamieszczenia na Twojej stronie. Jak nic mamy w takich sytuacjach do czynienia z umową licencji, może niedoskonałą i powodującą pewne trudności w przypadku sporu, ale jednak z umową. Ustawa bowiem przewiduje domniemanie udzielenia licencji (nie ma natomiast ustawowego domniemania przeniesienia majątkowych praw autorskich).
Tyle tytułem przydługiego wstępu. Teraz stan faktyczny (z forum DFV), który stał się przyczynkiem do poczynienia niniejszego wpisu.
Szwagier jest nauczycielem i przy okazji webmasterem szkolnego “okienka na świat”. Jako, że chciał się wykazać przed panią dyrektor, poprosił, żebym zrobił mu kilka fotek budynku i otoczenia szkoły, które sobie migają na ich stronie głównej. Ostatnio sobie zażartowałem, że mu każę usunąć swoje zdjęcia ze strony, bo obok wstawił swojego “pstryka” i psuje mi reputację (taki żarcik sytuacyjny) 🙂 On twierdzi, że się zna (bo dużo na ten temat czyta) i że nie mam takiego prawa (nie powołał się na nic konkretnego, bo to była luźna rozmowa). Znalazłem to:
Nie chodzi mi o udowadnianie mojego autorstwa, czy kradzieży moich zdjęć. Chcę wiedzieć, czy mogę poprosić o usunięcie swoich zdjęć ze strony, nawet jak własnoręcznie, dobrowolnie je przekazałem. Jak już pisałem. Nic nie chce usuwać, a nawet pewnie zrobię ich więcej i przekaże. Chodzi o męskie ego i udowodnienie racji. To kto ma rację?
Zacznijmy od tego, że przywołany przepis Ustawy dotyczy osobistych praw autorskich, które w opisanym stanie faktycznym na 99% nie zostały w żaden sposób naruszony przez szwagra fotografa. Oczywiście można się zastanowić nad prawem nadzoru nad sposobem korzystania ze zdjęć. Ale przepis ten nie daje uprawnienia do subiektywnej oceny, czy utwór jest należycie wykorzystywany. W przypadku, gdyby panowie się umówili, że na stronie będą tylko zdjęcia fotografa, to wtedy można byłoby mówić o złamaniu warunków licencji (mielibyśmy jednak do czynienia z naruszeniem autorskich praw majątkowych ze względu na naruszenie warunków licencji, a nie autorskich praw osobistych). Wróćmy do nadzoru (z punktu 5 przywołanego powyżej przepisu). Same uprawnienia nadzorcze muszą znajdować podstawę prawną do działania w Ustawie.
Zamieszczenie zdjęć innych autorów, nawet o niższym poziomie artystycznym (swoją drogą bardzo jest to subiektywne, nie ma bowiem wzorca należytego poziomu artystycznego), nie daje podstaw do skorzystania z uprawnień wynikających z przywołanych powyżej przepisów. Nasuwa się wiec pytanie: Jeżeli nie zachodzą powyższe przesłanki, to kiedy można odstąpić od umowy licencyjnej? Zapewne można odstąpić od niej na zasadach określonych w samej umowie. Jeżeli jednak takich warunków nie określiły strony (bez względu czy umowę licencji spisały, czy też nie), to musimy posiłkować się postanowieniami Ustawy. Zgodnie z art. 68 ust. 1 Ustawy jeżeli umowa nie stanowi inaczej, a licencji udzielono na czas nieoznaczony, twórca może ją wypowiedzieć z zachowaniem terminów umownych, a w ich braku na rok naprzód, na koniec roku kalendarzowego. A co w sytuacji, gdy w umowie nie określono okresu na jaki udziela się licencji? Jeżeli nie ustalono w umowie na jaki okres jest udzielona licencja, a często tak się zdarza w „umowach dorozumiałych” (takich jak umowa ze szwagrem), to umowa zawarta jest na okres 5 lat.
Było to wszystko dosyć dokładnie omówione w „Zawiłości licencji”. Zainteresowanych zapraszam do lektury ;-).
Na koniec zagadka. Komu według Was udzielił licencji fotograf ?
Zaszufladkowano do kategorii F-LEX, licencja	| Tagi: licencja, nadzór autorski, odstąpienie od umowy	| 2 komentarze
Opublikowany 29 marca 2012 przez dar_wro
Czytelnik Michał poprosił o wyjaśnienie sprawy dotyczącej odstąpienia od umowy, zawartej na odległość. Sprawa ma się tak. Czytelnik sprzedał za pośrednictwem portalu telekonwerter. Szczęśliwy nabywca zapłacił za towar i go otrzymał. Po czym po kilku dniach Michał dostał przesyłkę zwrotną, gdzie nabywca odsyła telekonwerter wraz z pismem, w którym odstępuje od umowy. Treść pisma znajdziesz tutaj. Nabywca powołuje się na przepisy ustawy z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz.U. nr 22, poz. 271 z późn. zm), a dokładniej na przepis art. 7 ust. 1 dotyczący prawa do odstąpienia od umowy zawartej na odległość. W treści pisma jest kilka błędnych tez. Wszystkie mają jednak swój prapoczątek w niezrozumieniu, kogo obowiązuje przywołana wyżej ustawa. Dotyczy ona relacji pomiędzy konsumentem (osobą fizyczną nieprowadzącą działalności gospodarczej) a przedsiębiorcą. Jeżeli więc sprzedawcą jest osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej, to nie jest ona przedsiębiorca w rozumieniu ustawy. A skoro nie jest przedsiębiorca, to nie dotyczą jej przepisy cytowanej ustawy. Kupując cokolwiek na allegro warto więc zwrócić uwagę na to, kto jest sprzedawcą. Jeżeli nie będzie to przedsiębiorca, to nie ma podstaw do złożenia oświadczenia o odstąpieniu od umowy bez podania przyczyny w terminie 10 dni od jej zawarcia.
Wszystko, co napisał w piśmie kupujący do czytelnika, byłoby prawdą pod jednym zasadniczym warunkiem. Rzeczony telekonwerter musiałby być kupiony od przedsiębiorcy. Zgodnie z ustawą z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie gospodarczej (tekst jednolity z 2010 r. Dz.U. nr 220, poz. 1447 z późn. zm.) przedsiębiorcą jest osoba fizyczna, osoba prawna i jednostka organizacyjna niebędąca osobą prawną, której odrębna ustawa przyznaje zdolność prawną – wykonująca we własnym imieniu działalność gospodarczą.
Co zrobić powinien czytelnik w świetle prawa? Może najzwyczajniej w świecie odpisać, że brak jest podstaw do odstąpienia od umowy i nabywca może odebrać od kupującego towar będący jego własnością. Nie ma co obawiać się, że w sądzie przegra sprawę, gdyż prawo w 100% jest po jego stronie. Brak bowiem było podstaw prawnych do odstąpienia od umowy, tym samym nie ma zastosowania art. 7 ust. 3
Art. 7. 1.Konsument, który zawarł umowę na odległość, może od niej odstąpić bez podania przyczyn, składając stosowne oświadczenie na piśmie w terminie dziesięciu dni, ustalonym w sposób określony w art. 10 ust. 1. Do zachowania tego terminu wystarczy wysłanie oświadczenia przed jego upływem.
Konsumentem jest osoba fizyczna dokonująca czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową (art. 221 Kodeksu cywilnego).
Zaszufladkowano do kategorii F-LEX, Ogólne	| Tagi: allegro, odstąpienie od umowy	| 5 komentarzy
Opublikowany 15 grudnia 2011 przez dar_wro
Kupujesz wymarzoną lustrzankę w sklepie internetowym. Istotne jest, czy kupujesz ją jako Pan Kowalski, czy przedsiębiorca Kowalski. Jako Pan Kowalski jesteś w świetle prawa konsumentem, a ten ma więcej przywilejów i praw, niż przedsiębiorca. Ustawodawca uznał, że przedsiębiorca to profesjonalista, a od profesjonalisty należy więcej wymagać. Zwykły zjadacz chleba postrzegany jest trochę jako osoba, która wymaga szczególnej troski. No cóż, tak jest nie tylko u nas, ale w całej UE.
Podczas zakupów internetowych ważne jest, aby pamiętać o regulacjach zawartych w ustawie z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz.U. nr 22, poz. 271 z późn. zm). Daje ona konsumentowi prawo odstąpienia od umowy. Kupując w sklepie internetowym mamy prawo od umowy odstąpić. W jaki sposób się to robi? Wysyłając pisemne oświadczenie o odstąpieniu od umowy. Mamy na to 10 dni liczone od dnia wydania towaru.
W regulaminach sklepów internetowych często jest zastrzeżenie „Klient może w terminie 10 dni od daty otrzymania towaru odstąpić od umowy rezygnując z towaru zakupionego w sklepie internetowym. Zwracany towar nie może być używany ani uszkodzony, a także musi posiadać oryginalne opakowanie. Klient dokonuje zwrotu produktu na swój koszt.” Rozumiem właściciela sklepu, konsument kupiłby kamerę wideo, następnie sfilmował wesele, a potem ją oddał. Każdy by się buntował. Zwracam jednak uwagę, że termin do odstąpienia od umowy liczy się od dnia wydania towaru. Zakładając racjonalność ustawodawcy (a tak się zakłada dokonując wykładni prawa), to nie bez przyczyny nakazuje on liczyć termin do odstąpienia od daty wydania towaru, a nie od daty zawarcia umowy w internecie. Te 10 dni mam po to, aby się upewnić, czy sprzęt mi odpowiada. Nie można bowiem sądzić, że postawię sobie na biurku pudełko z nieotwartym nowiuśkim Nikonem D4 i będę się zastanawiał odstąpić od umowy, czy też nie odstąpić. Może rzucić monetą, albo zagrać w marynarza? No nie! Otwieram pudełko i testuję sprzęt. Po 3 dniach stwierdzam, że to zakup bez sensu, bo mój stary D3s nadal jest dobry, a parametry ma niezgorsze niż ten nowy D4, który kupiłem „podjarany” super ofertą „minus 3% od ceny + raty 0%” o 3:13 w nocy. Co robię? Wysyłam pisemne oświadczenie do sklepu o odstąpieniu od umowy. Skutki takiego oświadczenia są takie, że uznaje się iż umowa nie została zawarta. Co dalej? Odsyłam aparat w oryginalnym pudełku, z wszystkimi elementami do sklepu, a sklep zobowiązany jest zwrócić mi pieniądze. Ustawa stanowi, że powinno się to odbyć niezwłocznie, nie później jednak niż w ciągu 14 dni.
Tyle teoria, z praktyką bywa różnie, wystarczy przejrzeć regulaminy sklepów internetowych.
Garść paragrafów:
Zaszufladkowano do kategorii F-LEX	| Tagi: ochrona konsumentów, odstąpienie od umowy	| 6 komentarzy

References: Art. 67
 art. 68
 art. 7
 art. 7

Art. 7
 art. 10