Source: http://www.aferyprawa.eu/Prawo/Kazde-spoleczenstwo-ma-tyle-praw-i-wolnosci-ile-sobie-wywalczy-i-tyle-bezprawia-i-zamordyzmu-na-ile-pozwoli-cyklu-mity-i-hity-III-RP
Timestamp: 2020-05-25 02:13:45+00:00

Document:
Aferyprawa - Każde społeczeństwo ma tyle praw i wolności, ile sobie wywalczy i tyle bezprawia i zamordyzmu na ile pozwoli - z art. 226 k.k. - z cyklu mity i hity III RP
Aferyprawa.com Prawo Każde społeczeństwo ma tyle praw i wolności, ile sobie wywalczy i tyle bezprawia i zamordyzmu
Każde społeczeństwo ma tyle praw i wolności, ile sobie wywalczy i tyle bezprawia i zamordyzmu na ile pozwoli - z art. 226 § 1 k.k. - z cyklu mity i hity III RP
W normalnych demokracjach ta reguła dotyczy tak w szerokim rozumieniu funkcjonariuszy publicznych jak i osób w szerokim rozumieniu “publicznych” m.in.. takich, które mają wpływ na formułowanie poglądów i zapatrywań społeczeństwa, czy części społeczeństwa – a wiec powinna ta reguła dotyczyć tak "dziennikarzy” jak i polityków. Każdy kto korzysta z wolności słowa w społeczeństwie demokratycznym winien mieć pewność prawa, które będzie efektywnie chroniło jego wolności i zapobiegało “zamykaniu ust” w obawie ryzyka poniesienia odpowiedzialności prawnej w wyniku arbitralnego działania sądów.
W państwie szanującym prawo swych obywateli do swobodnego wypowiadania się, ludzie wyrażający niepopularne poglądy i ujawniający niewygodne fakty, kiedy zaangażowane są ewidentnie emocje, muszą mieć również prawo do ostrego, a więc często dosadnego i być może obraźliwego języka tak, aby od swobodnego wypowiadania się nie odstraszać innych, którzy mają do powiedzenia rzeczy ważne i kontrowersyjne.
Swoboda wyrażania pejoratywnych opinii o tych, którym społeczeństwo powierzyło sprawowanie władzy i o tych ktorzy uzurpują sobie “rzad dusz” – jest w demokratycznym i szanującym prawa i wolności człowieka państwie rzeczą najważniejszą. Istnienie – lub brak - takiej swobody jest zasadniczym testem na charakter danego państwa i żyjącego w nim społeczeństwa: „żadne społeczeństwo, w którym istnieje przestępstwo znieważenia władzy (czy innej osoby publicznej) nie jest, bez względu na to, jakie są inne jego cechy, społeczeństwem wolnym”. Harry Kalven wybitny konstytucjonalista amerykański
Trybunał Konstytucyjny orzekł, iż art. 226 § 1 Kodeksu karnego w zakresie penalizacji znieważenia funkcjonariusza publicznego dokonanego niepublicznie, jest zgodne z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.
TK potwierdził, że zagwarantowana w art. 54 ust. 1 konstytucji wolność wyrażania swoich poglądów nie ma charakteru absolutnego i może podlegać ograniczeniom, z zachowaniem zasady proporcjonalności. Osobiście byłabym skłonna zgodzić się z takim dictum, ale w przypadku tej sprawy mam olbrzymi problem. Sprawa dotyczy znieważenia wójta przez jednego z radnych. Już samo znieważenie jest problematyczne. Panowie byli sami w gabinecie wójta, kiedy doszło do znieważenia i wprawdzie w pokoju obok pracowała sekretarka wójta, ale rozmowy nie słyszała. Abstrahując od oceny orzeczenia sądów powszechnych w sprawie, interpretacja TK zasady proporcjonalności jest delikatnie mówiąc kuriozalna. Wg Sędziów TK wartościami, które usprawiedliwiają wynikające z art. 226 § 1 k.k. ograniczenie wolności słowa są ochrona porządku publicznego, czyli sprawne wykonywanie powierzonych wójtowi zadań i powaga organu, który on reprezentuje oraz ochrona praw i wolności innych osób (godność sekretarki).
Ukaranie radnego miało na celu ochronę interesu publicznego związanego z właściwym i skutecznym działaniem organu państwa, a niezbędnymi warunkami tego skutecznego działania wójta, było poczucie własnej godności i należny mu szacunek przynależny funkcjonariuszowi publicznemu.
W dniu 26 kwietnia 1968 roku, na korytarzu sądu Los Angeles County policjant zauważył 19-letniego Paula Roberta Cohena w kurtce z napisem “ Pierdolę pobór“ ( Fuck the draft). Kiedy Cohen wszedł do jednej z sal sądowych, policjant poprosił sędziego o ukaranie Cohena za obrazę sądu. Sędzia odmówił. Po wyjściu Cohena na korytarz, policjant aresztował go za zakłócanie porządku publicznego przez obraźliwe zachowanie.
Odwołał się do Sądu Apelacyjnego, który podtrzymał wyrok sądu I instancji. Sąd uznał, że oskarżony zachowywał się „obraźliwie“ i zdefiniował "obraźliwe zachowanie" jako zachowanie, które zmierza do sprowokowania przemocy lub zakłócenia spokoju publicznego. Sąd stwierdził, że napis na kurtce mógł rozgniewać kogoś na tyle, aby go zaatakować lub spróbować zerwać z niego „obraźliwą“ kurtkę.
W sprawie Cohen v. Kalifornia Sędzia Harlan stwierdził, że napis na jego kurtce nie stanowił żadnej „napaści słownej” ponieważ nie był adresowany do żadnej konkretnej osoby. Wyrok skazujący nie był usprawiedliwiony również tym, że ludzie obecni na korytarzu sądowym byli narażeni na czytanie wulgarnego napisu wbrew swojej woli lub tym, że napis ten mógł sprowokować kogoś z nich do gwałtownej reakcji. Być może, stwierdził Sędzia, że w tej sytuacji mógł znaleźć się ktoś, kto nie będzie umiał zapanować nad nerwami i posunie się do fizycznej napaści na osobę ubraną w kurtkę z wulgarnym napisem, jednak taka obawa nie jest dostatecznym powodem do ograniczenia wolności słowa. Argument, że Cohen powinien ponieść konsekwencje (być ukarany) dlatego tylko, że może się znaleźć człowiek, który zareaguje na jego zachowanie przemocą, byłby równoznaczny z propozycją, że w celu uniknięcia fizycznej reakcji i cenzurowania kogoś, kogo zamiarem nie było wywołanie takiej reakcji, przez hipotetyczną osobę - nerwową i łamiącą prawo - właściwym jest, by władze stanowe same stosowały cenzurę.
38 lat później Sąd Najwyższy Południowej Dakoty orzekł w sprawie Marcusa J.Suhna i uznał, że jego ekstremalnie wulgarne, obelżywe i chamskie wyzwiska pod adresem policjantów są chronione przez Pierwszą Poprawkę.
We wrześniu 2007 r. w liczącym około 18 tys. mieszkańców miasteczku Brookings w Południowej Dakocie, po 1 w nocy, na głównej ulicy miasta, Marcus Suhn z około setką innych zgromadzonych tam, podpitych ludzi, zauważył przejeżdżający radiowóz policyjny. Kiedy policjanci przejeżdżali obok zgromadzonych, siedzący obok kierowcy oficer David Gibson usłyszał, jak Marcus krzyczał: Pierdolony glina, kawał gówna! Ty pierdolony policyjny dupku! Gliny to banda pierdolonych odbytów w dupie!”
Jednak od orzeczenia w sprawie Chaplinky’ego upłynęło ponad pół wieku i gwarancje konstytucyjne dotyczące wolności słowa podlegały dziesiątkom testów w Sądzie Najwyższym i uległy znacznemu rozszerzeniu. Zwiększenie zakresu wolności słowa powodowało zawężanie kategorii wypowiedzi, które w opinii Sądu Najwyższego nie zasługują na ochronę Pierwszej Poprawki.
Sąd doszedł do wniosku, iż obelg Suhna pod adresem policjantów nie można traktować jako napaści słownej nie objętej gwarancjami Pierwszej Poprawki, albowiem nie była to wypowiedz, „...którą przeciętnie inteligentny człowiek zrozumie jako zaproszenie do bójki ( agresji)...“ Nie było żadnych przesłanek w zachowaniu tak Suhna, jak i wśród ludzi w tłumie, aby policjanci mieli obawy, że zostaną zaatakowani czy pobici, nie zablokowano też drogi radiowozowi. Zachowanie Suhna nie wskazywało, iż jest agresywny i skłonny do przemocy, tak iż niezbędna jest interwencja policji, aby go powstrzymać. Tylko dlatego, że epitety oskarżonego pod adresem policji mogły ich albo kogoś innego obrazić, zirytować lub nawet zdenerwować, nie jest wystarczającą przesłanką, aby uznać je za napaści słowne wyłączone z pod ochrony Pierwszej Poprawki.
21-02-2015 / 17:21
Decyzje SN Stanow Zjednoczonych byly sluszne w odbydwu omawianych przypadkach i jest to rzeczywiscie WOLNOSC SLOWA. Ale dzisiejszy PRL"bis" to nie Stany Zjednoczone Ameryki i w dalszym ciagu stosowany jest system prawny zbudowany na bazie przepisow z okresu komunistycznego PRL, podobnie jak konstytucja Stolzmana z 1997r oparta na konstytucji stalinowskiej z 1952r (polska konstytucja z 1935r zostala uniewazniona dekretem zydowskiego PKWN w lipcu 1944r) i oczywiscie gross sedziow i prokuratorow wywodzi sie z tego systemu oraz istnieje mnostwo przypadkow korupcji w obecnym systemie prawnym. Jesli chodzi o przypadek klotni wojta i radnego bez swiadkow to incydentu nie bylo, poniewaz kazdy z nich moze podac swoja dowolna wersje wydarzen i oskarzyc oponenta o cokolwiek - sad w tym przypadku byl stronniczy i skazal radnego za "domniemane zniewazanie" funkcjonariusza publicznego (wojta) tylko dlatego, ze wojt sie poskarzyl, a to oznacza, ze w Polsce jest jak w Indiach, czyli tez sa "swiete krowy" - na marginesie dodam, ze radny to tez funkcja publiczna i wojt rowniez obrazal radnego. Ja z kolei chcialbym poruszyc Art. 256 kk, ktory brzmi: § 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. § 2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1 albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej. W zwiazku z tym: 1. Czy propagowanie ideologii banderowskiej OUN-UPA i budowanie pomnikow S.Bandery w Polsce przez zwolennikow S.Bandery jest legalne w Polsce ? 2. Czy legalne jest propagowanie nauk Talmudu w Polsce, ktory uczy nienawisci do chrzescijan i wierzen chrzescijanskich oraz okresla nie-zyda mianem "goim" (bydle) ? Wyjasnie znajduje sie na stronach: The truth about the Talmud: Jewish Supremacist Hate Literature (Prawda o Talmudzie: Literatura Nienawisci Zydowskiej Supremacji) - autorstwa historyka dr M.Hoffmana ( webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:rqNp4zuUG4IJ:www.revis ) oraz The Talmud Unmusked (Talmud Zdemaskowany) autorstwa ksiadza prof. I.B.Pranajtisa (profesora hebraistyki) www.talmudunmasked.com/ 3. Co wspolnego z faszyzmem lub totalitaryzmem maja polskie ruchy narodowe oparte na ideologii R.Dmowskiego, ktore sa jawnie dyskryminowane i pacyfikowane przez ekipy rzadzace, policje i spec sluzby w Polsce, podczas gdy lewackie bojowki robia co chca ? 4. Czy prawna jest napasc oraz bicie piesciami, kopanie i pryskanie gazem lzawiacym osobe cywilna idaca chodnikiem przez policjanta w Polsce ? 5. Czy prawny jest terroryzm policji i spec sluzb w czasie manifestacji z okazji rocznicy 11 listopada w Polsce ? 6. Czy polskojezyczna ekipa rzadza, ktora dziala na szkode Polski i narodu polskiego przez realizacje interesow obcych panstw, narodowosci i organzacji miedzynarodowych oraz wspiera i toleruje wrogie Polsce i Polakom ideologie i totalitaryzmy (banderyzm, judaizm etc) sama nie lamie Art 256 kk ? Art. 4 obecnej konstytucji brzmi: 1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu. 2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. MORAL: Polskojezyczna ekipa rzadzaca w Polsce nie ma zadnego prawa narzucac narodowi polskiemu swoich skorumpowanych regul, a tym bardziej narzucac narodowi polskiemu zydowskiego ustroju totalitarnego i robic z Polski druga Palestyne, gdzie Polacy sa traktowani jak obywatele drugiej kategorii, a Zydzi i polskojezyczny aparat wladzy uwazaja sie za "swiete krowy" - was jest tylko mala garsc i mozecie byc zmiazdzeni przez narod polski, ktory ma prawo nad takimi jak wy, zagwarantowane w konstytucji - vide Art. 4.1 WLADZA ZWIERZCHNIA W RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ NALEZY DO NARODU. Dlatego wy polskojezyczni Zydzi u wladzy w Polsce za lamanie prawa, wasze zuchwalstwo, dyskryminacje i pogarde do Polakow mozecie ta wladze szybko stracic i bedziecie musieli szybko spierdalac z Polski, zeby was nie dosiegnela zasluzona kara.

References: art. 226
 art. 226
 art. 226
 art. 54
 art. 31
 art. 54
 art. 226
 Art. 256
 Art. 4
 Art. 4