Source: http://www.marekciesielczyk.com/index.php
Timestamp: 2020-02-22 14:05:31+00:00

Document:
Marek Ciesielczyk został nominowany przez Kapituły Redakcji "Dziennika Polskiego" i "Gazety Krakowskiej" do tytułu OSOBOWOŚĆ ROKU 2019 w kategorii KULTURA, za kreatywną działalność jako Przewodniczący Komisji Kultury i Ochrony Zabytków Rady Miejskiej w Tarnowie, a zwłaszcza za publikację książki pt. "Jan Głuszak Dagarama - Genialny wizjoner z Tarnowa". Poniżej okładka książki i spis treści.
Można głosować na Marka Ciesielczyka, wysyłając SMS o treści: RKU.217
na numer: 72355 koszt: 2,46 zł
Szczęśliwego Nowego Roku z Ziemi Świętej życzą Marek i Jolanta Ciesielczyk!
Zawiadomienie radnego Ciesielczyka
na sesji Rady Miejskiej 19 grudnia bezpartyjny radny Marek Ciesielczyk zażądał od Prezydenta Ciepieli natychmiastowej dymisji Prezesa spółki MPGK, Przewodniczącej Rady Nadzorczej tej spółki oraz rozwiązania Biura Nadzoru Właścicielskiego Urzędu Miasta Tarnowa w związku z poniżej zaprezentowanymi zarzutami.
do wiadomości: Prokurator Generalny RP
Jako funkcjonariusz publiczny (radny Rady Miejskiej w Tarnowie), na którym spoczywa prawny obowiązek informacji o popełnieniu przestępstwa, kieruję do Prokuratury Rejonowej w Tarnowie niniejsze zawiadomienie z równoczesnym powiadomieniem Prokuratora Generalnego RP.
Małopolski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w dniu 15 listopada 2019 roku skierował do Przewodniczącego Rady Osiedla Krzyż, pana Jana Radonia pismo (załączone jako dowód nr 1), w którym czytamy m.in.:
„Przeprowadzona kontrola wykazała, że w dniach: 26. 08. … 25. 10. 2019 r. odpady o kodzie 191212 (frakcja nadsitowa) wytwarzane na terenie instalacji zlokalizowanej przy ul. Komunalnej 29, gromadzone były niezgodnie z ww. warunkami decyzji, tj. luzem na placu… odpady były źródłem uciążliwości zapachowej. W związku z powyższym… Inspektor… wszczął postępowanie administracyjne w sprawie wymierzenia Miejskiemu Przedsiębiorstwu Gospodarki Komunalnej… kary pieniężnej za gospodarowanie odpadami niezgodnie z posiadanym zezwoleniem… poprzez naruszenie warunków magazynowania odpadów… (…) Analizując uzyskane wyniki badań laboratoryjnych… stwierdzono, że wartość parametru AT4 (aktywność oddechowa) odpadów o kodzie 191212… przekracza wartość 20 mgO2/g… W związku z powyższym odpady te nie powinny znajdować się na placu… proces biologicznej biostabilizacji odpadów… prowadzony jest nieprawidłowo. (…) Przeprowadzona kontrola wykazała również nieprawidłowości w zakresie postępowania z wytworzonymi na terenie kontrolowanej jednostki ściekami przemysłowymi. (…) nieprawidłowości w odprowadzaniu z terenu instalacji wód opadowych i roztopowych…. wprowadzanie do kanalizacji opadowej ścieków przemysłowych.”
Przypomnieć w tym miejscu trzeba, iż – jak zauważa słusznie MWIOŚ - Prezydent Miasta Roman Ciepiela wyraził zgodę na realizowaną obecnie rozbudowę instalacji, o której mowa w piśmie. Zdumiewający jest wobec wyników tej kontroli komentarz Prezesa MPGK, p. Mariusza Burnóga, który w wywiadzie dla Radia Kraków 20 listopada 2019, stwierdził lekceważąco, iż badanie Inspektora jest „bezsensowne i niezasadne” (dowód nr 2).
Pod uwagę wziąć należy także fakt, iż na sesji Rady Miejskiej 12 września 2019 tarnowianie protestowali przeciwko smrodowi unoszącemu się znad Regionalnych Instalacji Przetwarzania Odpadów w Krzyżu (dowód nr 3 – artykuł „Smrodu mamy dość!” w miesięczniku „Zjednoczeni dla Tarnowa” – patrz: http://files.clickweb.home.pl/0d/0b/0d0b7303-4751-44e3-93b3-a1bf4554d1d1.pdf).
Jak się ustosunkował do tych protestów Prezydent Tarnowa Roman Ciepiela można sprawdzić w relacji filmowej z tej sesji – (dowód nr 4  tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=AuXmvpbnNkY  oraz w protokole z tejże sesji – dowód nr 5 – dostępny w Kancelarii Rady Miejskiej, ul. Goldhammera 3, 33-100 Tarnów). Niezbędnym jest także – moim zdaniem – sprawdzenie, jakie działania podjął Prezydent Miasta w tej sprawie od września 2019 roku.
Należy wyjaśnić, czy, a jeśli tak, to jaką odpowiedzialność za opisany stan rzeczy ponoszą: Mariusz Burnóg – Prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, Patrycja Bałchanowska – Przewodnicząca Rady Nadzorczej MPGK, Roman Ciepiela – Prezydent Miasta Tarnowa, którego istotna rola wynika tutaj z zasad nadzoru właścicielskiego. Zarówno władze spółki jaki i miasta od wielu już lat są informowane o uciążliwym dla mieszkańców Krzyża smrodzie i jak dotychczas nie podjęły skutecznych działań, by go zlikwidować – dowód nr 6 – zeznania zgłoszonych tutaj świadków.
W związku z powyższym, moim zdaniem, można podejrzewać, iż naruszone zostały niżej wymienione artykuły kodeksu karnego:
- art. 182, § 1. Kto zanieczyszcza wodę, powietrze … w takiej ilości lub w takiej postaci, że może to zagrozić życiu lub zdrowiu człowieka lub spowodować istotne obniżenie jakości wody, powietrza…, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
- art. 183, § 1. Kto wbrew przepisom składuje, usuwa, przetwarza… odpady lub substancje w takich warunkach lub w taki sposób, że może to zagrozić życiu lub zdrowiu człowieka lub spowodować obniżenie jakości wody, powietrza… podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
- art. 186, § 1. Kto wbrew obowiązkowi nie utrzymuje w należytym stanie lub nie używa urządzeń zabezpieczających wodę, powietrze… podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
- art. 231, § 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
- art. 160, § 1. Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
1.     Mariusz Burnóg, Prezes MPGK, ul. Okrężna 11, 33-100 Tarnów
2.     Patrycja Bałchanowska, Przewodnicząca Rady Nadzorczej MPGK oraz Główny Specjalista w Biurze Nadzoru Właścicielskiego UMT, której regulaminowym obowiązkiem jest „sprawowanie nadzoru nad spółkami komunalnymi w ramach funkcji właścicielskich Gminy Miasta Tarnowa”, UMT, ul. Mickiewicza 2, 33-100 Tarnów
3.     Roman Ciepiela, Prezydent Miasta Tarnowa, UMT, ul. Mickiewicza 2, 33-100 Tarnów
4.     Jan Radoń, Przewodniczący Rady osiedla Krzyż, c/o Kancelaria Rady Miejskiej, ul. Goldhammera 3, 33-100 Tarnów
5.     Jacek Jarmuła, Przewodniczący Zarządu Osiedla Krzyż, c/o Kancelaria Rady Miejskiej, ul. Goldhammera 3 , 33-100 Tarnów
bezpartyjny radny Rady Miejskiej w Tarnowie
Tarnów, 16 grudnia 2019
Polski politolog wygrywa z amerykańskim milionerem - Ciesielczyk - Bąk - 2:0
To jest agonia tej partii - telewizyjny wywiad z Markiem Ciesielczykiem 16 października 2019 - kliknij tutaj:
- rzekomo "chrześcijańska" (sic!) twarz Konfederacji Korwina-Mikke
Dwukrotnie skazany z kodeksu karnego. Teraz dzięki zatarciu skazania - wskutek upływu określonego prawem czasu - może już kandydować do Sejmu i robi to w iście Mrożkowym stylu, zastępując w Konfederacji Kaję Godek.
Czesław Kwaśniak reprezentuje teraz rodziny chrześcijańskie na liście wyborczej Korwina-Mikke
Radny "Dyzma"
Spryt polityczny Czesława Kwaśniaka - toromistrza i spedytora kolejowego z podtarnowskiej wsi Borzęcin, określanego czasem mianem "małopolskiego Dyzmy", sprawił, iż już w 1998 roku został radnym Sejmiku Małopolskiego.
Był działaczem AWS, LPR, partii Marka Jurka, partii Kornela Morawieckiego - Wolni i Solidarni. Próbował także przykleić się do ruchu Kukiza. Niektórzy żartują, iż gdyby na Ziemi wylądowali Marsjanie, Kwaśniak pomalowałby twarz na zielono i przypiął do głowy antenki, by startować z ich listy do Sejmu. Dzisiaj - jako reprezentant enigmatycznego Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin - jest "jedynką" na liście wyborczej KONFEDERACJI Korwina-Mikke w tarnowskim okręgu. Jego brat zaś od lat jest działaczem PSL-u.
Jak Kwaśniak chciał uniknąć odpowiedzialności?
Wydawało się, iż kariera polityczna Kwaśniaka zakończy się w maju 2003 roku, gdy został w Tarnowie zatrzymany przez policję za prowadzenie samochodu po pijanemu. Potem - jak donosiły media - "namawiał m.in. burmistrza Brzeska do ukręcenia sprawie łba, a dziennikarzowi lokalnego tygodnika obiecywał pomoc w zamian za odstąpienie od publikacji dotyczącej zdarzenia". Przez 20 miesięcy - dzięki zwolnieniom lekarskim - unikał odpowiedzialności za jazdę po pijanemu, nie stawiając się na kolejne wezwania sądu.
"Dyzma" traci mandat radnego
W 2005 roku tarnowski Sąd Okręgowy skazał w końcu prawomocnie ówczesnego radnego Kwaśniaka za jazdę pod wpływem alkoholu na pół roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Dodatkowo orzekł wobec niego zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na dwa lata. Jako osoba skazana Kwaśniak stracił wówczas mandat radnego.
Ponownie skazany!
Minęło zaledwie kilka lat i Czesław Kwaśniak znowu stanął przed sądem i ponownie został skazany. W 2013 roku - decyzją Sądu Okręgowego w Tarnowie - "małopolski Dyzma" - jako prezes klubu sportowego Okocimski KS Brzesko - za naruszenie ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych - został skazany na miesiąc ograniczenia wolności i 20 godzin prac społecznych. Wykonanie kary sąd zawiesił na okres próby wynoszący 2 lata.
Czesiek zastępuje Kaję Godek w Konfederacji
Teraz wygląda na to, że po opuszczeniu szeregów KONFEDERACJI przez Kaję Godek rodziny chrześcijańskie reprezentował będzie w tym ugrupowaniu Czesław Kwaśniak, który ma "walczyć o całkowitą ochronę życia od poczęcia do naturalnej śmierci". Zapewne wszystkie rodziny chrześcijańskie z radością przyjęły tę informację (sic!), zwłaszcza w tarnowskim okręgu wyborczym (od Tarnowa po Wieliczkę i Proszowice), gdzie Kwaśniak jest "JEDYNKĄ" na liście wyborczej Konfederacji.
Mrożek by się uśmiał
Warto dodać, iż z tej samej miejscowości Borzęcin pochodzi Sławomir Mrożek, który - mając na uwadze absurd opisanej tu sytuacji - zapewne miałby dzisiaj świetny materiał do swej kolejnej sztuki teatralnej...
Kwaśniak mimo skazania może teraz kandydować do Sejmu, gdyż ze względu na określony prawem upływ czasu skazanie to uległo już zatarciu. Zatarcie skazania polega na tym, że po upływie określonego czasu osoba - pomimo wcześniejszego skazania - uznawana jest za niekaraną. Z chwilą zatarcia skazania uważa się je za niebyłe, zaś wpis o skazaniu usuwa się z rejestru skazanych.
Nasze wakacje w najpiękniejszym miasteczku Austrii - Hallstatt oraz na włoskiej riwierze - w Rapallo, Portofino, Manaroli, a także Toskanii - w San Gimignano, Volterze, w sierpniu 2019
Teraz, przed kolejnymi wyborami do Parlamentu Europejskiego Ogólnopolski Komitet NIE GŁOSUJ NA JEDYNKI pisze z kolei: „Zwracamy się do wszystkich – niezależnie od sympatii partyjnych – którym leży na sercu dobro Polski, by nie głosowali na JEDYNKI, lecz tych kandydatów – niezależnie od miejsca na liście wyborczej – których poznaliśmy dobrze i którzy gwarantują skuteczne reprezentowanie polskich interesów w Parlamencie Europejskim. Zwracamy się do Was o rozpowszechnianie tego apelu w Intrenecie oraz w formie ulotek, plakatów, banerów, bilbordów w całej Polsce.
promuje szybki Internet, dba o prawa autorskie wielkich
wytwórni i korporacji, ustala limity prędkości na autostradach,
26 maja odbędą się kolejne wybory do Parlamentu Europejskiego. Czy jednak funkcjonowanie tego quasi parlamentu ma sens? Chyba jako jedyny kandydat do PE, Marek Ciesielczyk z Tarnowa zapowiada, iż jeśli zostanie europosłem, to jego pierwszym krokiem będzie wniosek o samolikwidację Parlamentu Europejskiego, który ma charakter pasożytniczy. Co więcej, na podstawie art. 919 Kodeksu cywilnego Ciesielczyk złożył publiczne przyrzeczenie, iż wyplaci każdemu wyborcy 1.000 zł, jeśli nie dotrzyma przedwyborczych obietnic!
W artykule pt.: „Niepotrzebne wybory do niepotrzebnego parlamentu” na stronie Klubu Jagiellońskiego czytamy zaś m.in.: „ Parlament Europejski to zbędna instytucja, która nie rozwiązuje, a wręcz piętrzy problemy, z jakimi boryka się Unia”.
Klub Jagielloński na pytanie: „Czy powołanie Europarlamentu i przeprowadzanie wyborów bezpośrednich posłów jest niezbędne do tego, aby UE realizowała interes obywateli państw członkowskich?” - odpowiada negatywnie, gdyż Parlament Europejski nie daje takiej gwarancji. Autor w/w artykułu słusznie zauważa, iż wystarczy, by legitymizację i kontrolę nad Unią Europejską zapewniały funkcjonujące przecież takie instytucje międzyrządowe, jak Rada Europejska (czyli szefowie rządów państw członkowskich) oraz Rada Unii Europejskiej (czyli ministrowie tych państw zbierający się w zależności od tematu rozważanej sprawy).
Ponad 700 eurodeputowanych można by więc wysłać do domu, gdyż są niepotrzebni do sprawnego funkcjonowania Unii Europejskiej. Można nawet rzec, iż utrudniają oni funkcjonowanie UE. Klub Jagielloński zauważa również, iż „królewskie pensje (europosłów)… wszelkie diety i udogodnienia”, a także dożywotnie, astronomiczne emerytury stwarzają wyśmienite warunki do powstania pasożytniczej grupy eurodeputowanych, która będzie do upadłego bronić istnienia Parlamentu Europejskiego.
Parlament Europejski jest instytucją zbędną także i dlatego, iż „Kluczowe funkcje ponadnarodowe pełnią bowiem dwie inne instytucje – Komisja Europejska oraz Trybunał Sprawiedliwości UE”. Komisja jest organem wykonawczym Unii Europejskiej, odpowiedzialnym nie tylko za bieżącą politykę, ale także mającą inicjatywę legislacyjną, zaś Trybunał Sprawiedliwości jest sądem orzekającym w sporach między państwami, instytucjami UE oraz między pierwszymi a drugimi. „Parlament Europejski jedynie niepotrzebnie wydłuża i komplikuje proces legislacyjny. Co więcej, poprawki PE do dyrektyw i rozporządzeń wynikają często z wpływów branżowych lobby”.
Dlaczego wobec tego brać udział w wyborach do Parlamentu Europejskiego? Klub Jagielloński odpowiada: „ … ponieważ jakakolwiek zmiana tej instytucji musi uzyskać przyzwolenie jej samej. Dlatego warto, aby politycy krytyczni tak wobec PE czy jego obecnego kształtu zabiegali o udział w wyborach.”. Frekwencja w wyborach do Parlamentu Europejskiego w Polsce jest dwa razy niższa niż do Sejmu. Jest to istotną wskazówką, jak krytyczny stosunek mają Polacy do tej instytucji. Jednak warto namawiać do udziału w wyborach.
Jeśli nie chcemy, by wzorem Wielkiej Brytanii inne państwa występowały z Unii Europejskiej, a ona sama nie przekształcała się coraz bardziej w zbiurokratyzowany, rachityczny twór, który nie będzie w stanie konkurować z Ameryką Północną i Azją, musimy gruntownie go zreformować. Dlatego ważna jest aktywność ludzi, którzy krytycznie oceniają obecny stan Unii Europejskiej.
"Diety sejmowe są o tyle przyjemne, że rzeczywiście można 'wyskoczyć' na zaledwie kilka godzin do sejmu, a większość czasu spędzać wśród bliskich i znajomych. Po posiedzeniu mogą przecież przejść się sejmowymi korytarzami i udzielić kilku wywiadów (z zadowoloną miną, bo zarobili właśnie tyle, ile część dziennikarzy zarabia w tydzień czy dwa)" – czytamy w książce „Parlament Antyeuropejski”.
„Nasza struktura gospodarcza w chwili obecnej jest analogiczna
do struktury krajów pokolonialnych i
w zasadzie można powiedzieć, że Polska jest neokolonią. (…)
W obliczu coraz mocniejszych tendencji sfederalizowania
Unii Europejskiej grozi nam pozbawienie
wolności i niezależności typu politycznego”.
Prof. Witold Kieżun, fot. Wikipedia,
profesor nauk ekonomicznych, wykładał zarządzanie
m.in. na Temple University w Filadelfii,
na Uniwersytecie w Montrealu, pracował dla ONZ,
uczeń Tadeusza Kotarbińskiego, żołnierz Armii Krajowej,
uczestnik Powstania Warszawskiego, więzień sowieckich łagrów.
Tak jak nie można od ćwierćwiecza zmienić obowiązującej obecnie w Polsce „najgłupszej na świecie ordynacji wyborczej” (prof. Zbigniew Brzeziński) na większościową poprzez zbieranie podpisów pod petycjami w tej sprawie czy też demonstracje, lecz jedynie poprzez wejście zwolenników jednomandatowych okręgów wyborczych do Sejmu i zmianę obecnego systemu politycznego w wyniku parlamentarnego głosowania, tak nie można będzie zmienić pozostawiających Europę w tyle (za Azją i Ameryka Północną) zasad funkcjonowania Unii Europejskiej - bez wejścia eurorealistów do wnętrza tego rachitycznego tworu (w tym także do Parlamentu Europejskiego).
Albo uda się sprawić, iż Unia Europejska będzie skutecznie konkurować z Azją i Ameryką Północną, czyli – uda się ograniczyć jej istotę wyłącznie do wolnego przepływu ludzi, towarów, kapitału i usług, albo – jeśli okaże się to niemożliwe - po Brexicie kolejne państwa będą występować z tego dzisiaj dziwacznego, zbiurokratyzowanego do granic wytrzymałości i coraz bardziej odczuwalnie zniewalającego nas tworu, ograniczając się np. tylko do przynależności do Europejskiego Obszaru Gospodarczego i strefy Schengen?
26 maja odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego, który mimo większych niż na początku swego istnienia kompetencji, ciągle jest instytucją, która nie ma większego znaczenia w UE. Kluczowe decyzje zapadają gdzie indziej – patrz np. artykuł: Patrz np. artykuł na stronie Klubu Jagiellońskiego pt.:: „Niepotrzebne wybory do niepotrzebnego parlamentu”,
Polska jest członkiem Unii Europejskiej od 1 maja 2004 roku. Dzisiaj prawie przy każdym rowie na wsi, na każdej ścianie w mieście uprawiana jest propaganda pronijna w postaci niezbyt estetycznych i zazwyczaj pasujących do otoczenia niczym przysłowiowy kwiatek do kożucha niebieskich tablic, przygniatających czytelnika (o ile w ogóle je ktoś czyta?) liczbami, które mają świadczyć o wyjątkowej szczodrości UE wobec Polski. Powoli Polacy zaczynają jednak zauważać, iż nasze członkostwo w Unii Europejskiej bynajmniej nie oznacza samych korzyści. Niektórzy pytają nawet, czy nam się jeszcze w ogóle opłaca być członkiem UE?
Jaka jest prawda? Polska od pewnego czasu traci na członkostwie w Unii Europejskiej
Miało być tak pięknie: wolny przepływ ludzi, towarów, kapitału i usług, a skończyło się na neokolonializmie unijnym. Tak naprawdę za dotacje Unia Europejska – jak słusznie twierdzi prof. Witold Kieżun – kupuje naszą suwerenność (dyktuje nam np., ile możemy produkować mleka, ile dwutlenku węgla itp.).
Unia płaci tylko za to, co uzna za stosowne. UE wymusza za pomocą dotacji naszą uległość, uzależnia nas od siebie prawie całkowicie (np. firma, która otrzymała unijną dotację, nie może zmienić typu produkcji, na który ją dostała). Jak słusznie zauważa dalej Cukiernik – inwestycje dotowane przez UE są bardzo często nietrafne (np. lotniska w Hiszpanii, czy termy w Polsce w miejscu, gdzie nie ma w miarę dostępnych ciepłych wód). Najczęściej beneficjentami pomocy unijnej są samorządy lub instytucje państwowe, a – jak wiadomo od stuleci – sektor publiczny jest dwa razy droższy niż prywatny przy wykonywaniu tych samych zadań. Nie mniej ważnym argumentem jest to, iż dotacje opóźniają proces inwestycyjny, generują nieuczciwą konkurencję dla bardziej przecież wydajnego sektora prywatnego i są korupcjogenne.
Eurorealiści powinny spróbować wziąć udział w wyborach do Parlamentu Europejskiego, by także od środka spróbować zmienić niewydolny gospodarczo, niesprawiedliwy finansowo, zniewalający politycznie czy w ogóle kulturowo - system. Warto mieć w pamięci powyżej zaprezentowane dane liczbowe, gdy 26 maja będziemy wrzucać kartę do urny wyborczej.
Liczba odwiedzin: 65037991

References: art. 182
 art. 183
 art. 186
 art. 231
 art. 160
 art. 919