Source: https://orzeczenia.ms.gov.pl/content/$N/150510000000503_I_C_000746_2016_Uz_2017-10-20_001
Timestamp: 2020-06-05 17:54:35+00:00

Document:
I C 746/16 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Okręgowy w Łomży z 2017-10-20
Przewodnicząca: Joanna Rawa
Protokolant: Monika Chrzanowska
po rozpoznaniu w dniu 6 października 2017r. w Łomży
sprawy z powództwa T. P., R. P. i J. P. (1)
I- zasądza od Towarzystwa (...) S.A. w
W. na rzecz T. P. kwotę 90.000 ( dziewięćdziesiąt
tysięcy ) złotych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 2 czerwca
2016r. do dnia zapłaty oraz kwotę 9.986,25 złotych tytułem kosztów
II- zasądza od Towarzystwa (...) S.A. w
W. na rzecz R. P. kwotę 90.000 ( dziewięćdziesiąt
III- zasądza od Towarzystwa (...) S.A. w
W. na rzecz J. P. (1) kwotę 64.000 ( sześćdziesiąt cztery
2016r. do dnia zapłaty oraz kwotę 8.617 złotych tytułem kosztów procesu.
Powodowie- T. P., R. P. i J. P. (1) wnieśli o zasądzenie od Towarzystwa (...) S.A. w W. tytułem zadośćuczynienia kwot po 90.000 złotych na rzecz pierwszych dwóch oraz kwoty 64.000 złotych na rzecz J. P. (1) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 2.06.2016r. oraz zasądzenie na rzecz każdego z nich kwot po 10.800 złotych tytułem kosztów procesu.
W uzasadnieniu żądania powodowie podnosili, że żądane kwoty stanowią zadośćuczynienie za naruszenie dobra osobistego z powodu śmierci w wypadku samochodowym I. P.- ojca T. i R. P. oraz syna J. P. (1).
Tym samym pozwem roszczenia o zapłatę kwoty 30.000 złotych dochodziła A. G., siostra zmarłego I. P., zamieszkała w O.. Postanowieniem z dnia 10.02.2017r. sprawa w tej części została przekazana do rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Olsztynie według właściwości.
Pozwany – Towarzystwa (...) S.A. z siedzibą w W. nie uznał powództwa i wnosił o jego oddalenie w stosunku do wszystkich powodów oraz obciążenie ich kosztami procesu.
W uzasadnieniu swojego stanowiska strona pozwana podnosiła, że wypłacone już powodom kwoty w wysokości po 10.000 złotych dla każdego z synów poszkodowanego oraz kwota 6.000 złotych wypłacona na rzecz jego matki są w pełni adekwatne do doznanej krzywdy i pozwalają na złagodzenie odczuwanych przez nich cierpień doznanych w wyniku śmierci bliskiej osoby.
Sąd Okręgowy w Łomży ustalił następujący stan faktyczny:
W dniu 5 lipca 2003r. na drodze krajowej nr (...) w okolicach O. doszło do wypadku komunikacyjnego. Kierująca samochodem osobowym marki A. nr. rej. (...) M. P. naruszyła zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, w ten sposób, że nie zachowała należytej ostrożności podczas manewru wyprzedzania, w wyniku czego doprowadziła do zderzenia czołowego z samochodem osobowym marki V. o numerze rejestracyjnym (...), którym kierował D. L.. W wyniku zdarzenia na miejscu zginął pasażer samochodu A. I. P. oraz kierowca drugiego samochodu. M. P. zmarła po półrocznym leczeniu szpitalnym. Wobec śmierci sprawcy wypadku- M. P., postępowanie karne zostało umorzone postanowieniem z dnia 26.01.2004r. Pojazd, którym kierowała M. P. był ubezpieczony w pozwanym towarzystwie ubezpieczeniowym.
Pismami z dnia 13 kwietnia 2016r. (powodowie) i 28 kwietnia 2016r. (powódka) strona powodowa zgłosiła roszczenie o zapłatę zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych w związku ze śmiercią osoby bliskiej oraz odszkodowania za znaczne pogorszenie sytuacji życiowej. Po przeprowadzeniu postępowania likwidacyjnego pozwany przyznał na rzecz T. P. i R. P. tytułem zadośćuczynienia kwoty po 10.000 złotych na rzecz każdego z nich, a na rzecz J. P. (1) kwotę 6.000 złotych. Uznał, że żądanie zadośćuczynienia ponad uwzględnione kwoty jest znacznie zawyżone w stosunku do doznanej i odczuwalnej krzywdy z uwagi na upływ czasu. Odmówił tez wypłaty odszkodowania uznając, że ma ono charakter fakultatywny, nie musi, a może być przyznane w konkretnym wypadku, a istotne pogorszenie sytuacji musi wynikać wprost z faktu śmierci osoby bliskiej.
W chwili śmierci I. P. T. P. miał 15 lat i uczył się w gimnazjum., natomiast R. P. miał 17 lat i był uczniem II klasy liceum ogólnokształcącego. Obaj mieszkali z rodzicami. W czasie wypadku komunikacyjnego byli pasażerami samochodu A., którym kierowała ich matka M. P.. Rodzina podróżowała na wspólne wakacje nad morze. Bezpośrednio po zdarzeniu obaj widzieli ojca na miejscu wypadku, próbowali go reanimować. Przybyły lekarz od razu stwierdził zgon ich ojca, a nieprzytomna matka została zabrana do szpitala. Powodowie zostali zabrani do szpitala, gdzie przebywali kilka dni na obserwacji, ponieważ także odnieśli obrażenia ciała. Wiedzieli już wtedy, że ojciec nie żyje, a matka jest nieprzytomna. Ze szpitala zadzwonili do dziadków generacyjnych ojca, aby poinformować ich o wypadku. Wiadomość przekazali dziadkowi.
W chwili zdarzenia I. P. miał 40 lat, prowadził działalność gospodarczą w postaci hurtowni w ramach spółki z ograniczoną odpowiedzialnością ze wspólnikami. Powodowie mieli dobre relacje z ojcem. Mogli zawsze na niego liczyć, zwracali się do niego z problemami, rozmawiali, wspólnie ustalali plany bieżące i edukacyjne powodów. Po powrocie ojca z pracy rodzina razem spożywała obiad, synowie rozmawiali z ojcem. Zawsze był dla synów „pod ręką” ( jak to określali), mogli się do niego zwracać z problemami, poprosić o radę. Powodowie zwierzali się ojcu, a on interesował się ich problemami, postępami w nauce, zajęciami w szkole i po lekcjach, kontrolował ich oceny, pomagał w organizacji czasu po szkole. (...) razem z ojcem grali na konsoli, mieli wspólne zainteresowania nowinkami technicznymi. Razem uprawiali windsurfing i właśnie jadąc na ten rodzaj wypoczynku zdarzył się wypadek. I. P. na zmianę z żoną woził synów na zajęcia z taekwondo, na basen. Rodzina razem spędzała weekendy i święta, co roku wyjeżdżała nad morze w wakacje letnie i czasami w góry na ferie zimowe. Pomimo tego, że ojciec powodów miał kilkuletnie dziecko z inną kobietą, które odwiedzał, nie miało to wpływu na jego relacje z synami. Ojciec był dla synów wzorem mężczyzny. Wiedzieli o jego romansie, ale nie miało to żadnego wpływu na ich wzajemne relacje.
I. P. utrzymywał też stały kontakt ze swoją matką J. P. (1). Były między nimi bardzo dobre relacje. Syn pomagał rodzicom, codziennie do nich zajeżdżał i był bardzo dobry dla matki. Powodowie z rodzicami co niedziela chodzili do dziadków na obiad.
Po wypadku sytuacja powodów uległa zmianie. Powodowie byli w szoku. Ze szpitala odebrała ich ciotka, nawet nie pamiętają, która. Byli na pogrzebie ojca. Matka leżała w szpitalu i do śmierci, przez ok. pół roku nie było z nią kontaktu. J. P. (1) z mężem przeprowadzili się do wnuków i zmuszeni byli przejąć wszystkie obowiązki ich rodziców. Wcześniej mieszkali oddzielnie i uczestniczyli w życiu wnuków jak dziadkowie. Powódka z roli babki z dnia na dzień musiała przejąć na siebie rolę matki. Była różnica pokoleń między powodami a powódką, która od śmierci syna zmuszona była interesować się wszystkimi sprawami wnuków, ich zdrowiem, nauką, codziennym funkcjonowaniem, zaspakajaniem ich potrzeb bytowych i emocjonalnych. Jednocześnie śmierć syna, którą bardzo przeżyła wpłynęła je jej zdrowie i samopoczucie. I. P. był jej jedynym dzieckiem zamieszkałym w tej samej miejscowości i miała z nim stały kontakt. Także zawsze mogła na niego liczyć. Po jego śmierci pogorszył się jej stan zdrowia. Stwierdzono migotanie przedsionków. Zaczęła przyjmować leki uspakajające, nasenne i kardiologiczne, które przyjmuje do chwili obecnej. Spadły na nią wszystkie obowiązki związane z prowadzeniem domu w miejscu zamieszkania wnuków i wychowania ich. Powódka chodziła do wnuków na wywiadówki, czego wcześniej nie musiała czynić, załatwiać korepetycje. Prowadzić dom dla 4-o osobowej rodziny, która powstała w nowej sytuacji. Musiała wdrożyć wnuki w inny rytm życia niż prowadzili pod pieczą rodziców. Jednocześnie wspierać ich psychicznie po śmierci ojca i w chorobie matki, która została przetransportowana do szpitala w Ł.. Pilnować ich zachowania, nauki, dbać o ich codzienne sprawy, interesować się nimi już nie jako babka, ale jako opiekun całkowicie zastępujący rodziców w sytuacji traumatycznej nie tylko dla dzieci, ale także dla niej. Brakowało jej w tym syna zawłaszcza, że powodowie byli w trudnym okresie dorastania i nagle zostali pozbawieni wsparcia i autorytetu ojca. Nie mogli też uzyskać żadnej pomocy ze strony matki, która aż do śmierci przebywała w szpitalu. Powodowie przez ok. pół roku korzystali z pomocy psychologa w ramach wsparcia rodzin poszkodowanych na skutek wypadków drogowych.
Także sytuacja małoletnich wówczas powodów T. i R. P. zmieniła się radykalnie. Z pieczy rodziców, z którymi mieli dobry kontakt, a z racji płci i wieku z ojcem pozostawali w bardzo bliskich relacjach, przeszli pod opiekę dziadków, którzy z dnia na dzień zajęli miejsce ich rodziców we wszystkich sferach życia. Oprócz negatywnych przeżyć psychicznych z tytułu samego zdarzenia, uczestniczenia w wypadku, obecności przy śmierci ojca i sytuacji zdrowotnej matki, która dodatkowo była sprawcą wypadku, małoletni musieli podporządkować się dziadkom, przyzwyczaić do nowej sytuacji nawet pod względem zamieszkania w ich domu dziadków zamiast rodziców. Podporządkować się ich poleceniom, wymogom, ustalonym odmiennym rygorom i rytmowi życia. Dziadkowie starali się zaspakajać ich potrzeby bytowe dnia codziennego, ale nie byli w stanie zastąpić im rodziców, doradzić. Powodom brakowało ojca w ich codziennym życiu. Nie mieli z kim porozmawiać o problemach, podyskutować poradzić się co do wyboru szkoły, studiów, drogi życiowej. Dziadkowie zapewniając im korepetycje, ale w ostatniej klasie przed maturą, jednocześnie nie angażowali się w ich wybory drogi życiowej uznając, że nie powinni się wtrącać. Powódka twierdzi, że nie dawała sobie rady i z własnymi przeżyciami i z opieką nad wnukami.
Powodowie jako nastolatkowie, a następnie młodzi mężczyźni byli pozbawieni możliwości skorzystania z rad ojca, obcowania z nim, korzystania z jego doświadczenia. Byli pozbawieni wspólnego spędzania świąt rocznych, wyjazdów na wakacje. W ogóle zmienił się sposób spędzania świąt i wakacji. Źle czuli się w towarzystwie rówieśników, którzy mieli rodziców, gdy toczą się rozmowy o rodzicach innych osób. Mieli poczucie, że wywołują współczucie u innych osób, gdy mówili, że są sierotami. Nie wpływało to na nich dobrze. Powód R. P. szczególnie odczuwał brak ojca, gdy zdecydował się zawrzeć w młodym wieku związek małżeński. Nie miał z kim przedyskutować swojego wyboru, uzyskać rady, wsparcia. Był pozbawiony ojca przy ceremonii zawarcia związku małżeńskiego, pomocy w organizacji tej uroczystości, następnie wyboru drogi zawodowej po skończeniu studiów. Natomiast T. P. odczuwał szczególny brak ojca przy wyborze szkoły po zakończeniu gimnazjum, a następnie przy wyborze kierunku studiów. Miał poczucie, że ze wszystkim musi sobie radzić sam. Matka ze względu na jej stan nie mogła się opiekować nim i bratem. Była ciągle nieprzytomna. Powodowie z dziadkiem odwiedzali ja w szpitalu. Istniejąca sytuacja spowodowała brak możliwości skorzystania z rady ojca przy wyborze studiów przez niego. Dokonał przypadkowego wyboru kierunku turystyki i rekreacji, ponieważ nie miał się kogo poradzić. Był osowiały, senny. Po powrocie ze szkoły musiał się położyć, odespać, czego wcześniej nie odczuwał. Skończył licencjat. Niewielka różnica wieku między powodami i trudny wiek, w którym zostali pozbawieni ojca, spowodowały, że żaden z nich nie mógł drugiemu zastąpić kontaktów z ojcem i relacji z nim. Z racji różnicy wieku, zaistniałej nagle sytuacji i zajęciem się sprawami firmy jako opiekun małoletnich wówczas powodów, ich dziadek także nie był w stanie zastąpić im ojca. W domu powodów, gdy pozostawali pod pieczą rodziców był nacisk na ich edukację. Powodowie aż do śmierci ojca nie znali przyrodniej siostry ( nie wiedzieli o jej istnieniu, poznali ją już po śmierci rodziców, gdy miała 15 lat), ani jej matki. Ojciec izolował swoje sprawy osobiste od relacji z synami. Nie chciał rozstawać się z rodziną stwierdzając do M. B. (1), z którą miał córkę, że synowie byli za mali. Ona także uważała, że I. P. bardzo troszczył się o synów, był bardzo dobrym ojcem i starał się im zrekompensować fakt, że miał romans, o którym wiedzieli przed jego śmiercią.
Z uwagi na działalność, którą ojciec prowadził i dziedziczenie, bezpośrednio po ukończeniu 18 lat każdy z nich musiał też podejmować decyzje jako wspólnik, w czym do pełnoletności zastępował ich dziadek. Gdy już obaj uzyskali pełnoletność, dziadek nie chciał się zajmować firma w ich imieniu. Nie znali się na działalności prowadzonej przez ojca i zasadach działania spółki. Musieli zajmować się sprawami, na których się nie znali, które ich nie interesowały i przerastały ich możliwości jako osiemnastolatków. Powodowie denerwowali się tą sytuacją, odczuwali niepokój, byli wprowadzani przez dziadków w problemy ze spółką i rozliczeniami między wspólnikami. Głównie sprawami spółki zajął się T. P., chociaż nie był tym zainteresowany. Podporządkował tym problemom swoją dalszą edukację, odkładając ja niejako na dalszy plan. Uważa, że gdyby ojciec żył, nie musiałby zajmować się hurtownią (...) sytuacja wpłynęła diametralnie na plany życiowe powodów. R. P. po ukończeniu studiów w G. czuł się zobowiązany do powrotu do Ł.. Pozostał tu także T. P.. Obaj czuli się zobowiązani podjąć opiekę nad dziadkami zwłaszcza, gdy zachorował dziadek. Musieli zastępować w tych obowiązkach swojego ojca jako syna. Z tego powodu mieli ograniczone możliwości wyjazdów, rozwoju zawodowego i życiowego. Obecnie swoją działalność w hurtowni również traktują jak obowiązek. Spółka ma problemy, upada, zmienia branżę. Z własnej inicjatywy nie prowadziliby tej spółki. Uważają, że jest dla nich uwiązaniem, nie wyborem, a przymusem. Obaj powodowie nadal mają poczucie osamotnienia. Stwierdzają, że im są starsi, tym bardziej odczuwają brak ojca, możliwości jego wsparcia, porozmawiania, skorzystania z rad, doświadczeń. Również sami musieli sobie poradzić z relacjami z przyrodnią siostrą, z którą wcześniej nie mieli kontaktów, a ojciec chronił ich. Był też konflikt na tle działu spadku po ojcu i rozliczenia z przyrodnią siostrą z domu, w którym zamieszkiwali powodowie z rodzicami, a później z dziadkami. Załatwiali to J. P. (1) ze swoim mężem. Powodowie czuli żal i rozgoryczenie, gdy nie mogli pokazać ojcu swoim matur, że nie zawiózł ich na studniówkę, nie pobłogosławił w dniu ślubu, nie skoryguje złych wyborów, pierwszych niepowodzeń, błędów.
Powodowie często odwiedzają grób rodziców. Śmierć ojca pozbawiła ich wsparcia rodzica, gdy za kilka miesięcy zmarła także matka, a dziadkowie nie byli w stanie zastąpić im ojca.
Obaj powodowie uważają, że śmierć ojca nie tylko wpłynęła na ich przeżycia psychiczne i emocje, ale także na wybór ich dróg życiowych, pogorszyła we wszystkich sferach życia ich sytuację, ograniczając wykorzystanie możliwości, które mieli gdy ojciec żył i przywiązywał dużą wagę do ich edukacji.
Powyższy stan faktyczny ustalono na podstawie wyjaśnień stron złożonych informacyjnie oraz przesłuchania w trybie art. 299 kpc (k -136 odw-139, 216-217 , zeznań świadków M. B. (1) i J. P. (2) (k- 139 odw-140 odw.), opinii biegłego psychologa H. P. (k- 149-173 i195-197), pism kierowanych do ubezpieczyciela ze zgłoszeniem szkody (k-49-55,56-61, 62-67), odpowiedzi pozwanego na zgłoszoną szkodę (k- 75,76,77), pism powodów kierowanych do pozwanej (k-81-85 notatki informacyjnej o zdarzeniu (k- 47), akt szkody na płycie CD (k- 117).
Sąd Okręgowy w Łomży zważył co następuje:
Roszczenie powodów zarówno co do zasady zadośćuczynienia, jak i co do należnej z tego tytułu wysokości zasługiwało na uwzględnienie w całości.
Poza sporem między stronami pozostawał stan faktyczny dotyczący zaistnienia wypadku komunikacyjnego oraz jego skutków. Strona pozwana nie kwestionowała także co do zasady swojej odpowiedzialności za skutki zdarzenia, w którym śmierć poniósł ojciec i syn powodów. Pozwany przyznał, że ponosi odpowiedzialność za następstwa wypadku wskazując, że w toku postępowania likwidacyjnego powodom wypłacono należne im odpowiednie zdaniem ubezpieczyciela świadczenia z tego tytułu. Podnosił jednak, że powodowie poradzili sobie z sytuacją, funkcjonując normalnie w sferze zawodowej, rodzinnej i społecznej, a krzywda synów odnosiła się do straty obojga rodziców.
W okolicznościach niniejszej sprawy stanowisko pozwanego nie zasługuje na uwzględnienie i stanowi dążenie do uchylenia się od odpowiedzialności i wypłaty powodom należnego im, odpowiedniego zadośćuczynienia za krzywdę i cierpienia z tytułu śmierci ich ojca i syna -I. P.. Fakt, że powodowie wystąpili z roszczeniem 10 lat po jego zaistnieniu nie może wpływać na podzielenie stanowiska pozwanego, że roszczenia nie zasługują na uwzględnienie. Nie budzi wątpliwości, że odczuwanie straty ojca i syna oraz ujemne przeżycia i cierpienia z tego tytułu były inne bezpośrednio po zdarzeniu, inne w różnych istotnych momentach życia powodów, inne są obecnie. Ale nie skutkuje to uznaniem, że ich roszczenie jest nienależne.
W uchwale z dnia 22.10.2010r. ( sygn.. akt III CZP 76/10) Sąd Najwyższy stwierdził, że „ najbliższemu członkowi rodziny zmarłego przysługuje na podstawie art. 448 kc w zw. z art. 24§ 1 kc zadośćuczynienia pieniężne za doznaną krzywdę, gdy śmierć nastąpiła na skutek deliktu, który miał miejsce przed dniem 3.08.2008r.” Pogląd ten jest dominujący i powszechny w praktyce orzeczniczej i podziela go także Sąd Okręgowy w tym składzie. Nie budzi wątpliwości, że dobra osobiste m. in takie jak zdrowie w szerokim tego znaczeniu, więzi rodzinne, stabilność emocjonalna, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Zgodnie z dyspozycją art. 448 kc w razie naruszenia dobra osobistego, sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Katalog dóbr wskazanych w art. 23 kc ma charakter otwarty. Zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem oraz literaturą , więź rodzinna i osobista między członkami rodziny a zmarłym jest szczególnym dobrem osobistym wyrażającym się przeżyciami o charakterze uczuciowym i emocjonalnym. Szczególna więź rodzica z dzieckiem zasługuje na status dobra osobistego najbliższych członków rodziny podlegającego ochronie przewidzianej w art. 24 § 1 kc, 445§ 1 i 448 kc. Spowodowanie śmierci osoby bliskiej przez osobę trzecią stanowi naruszenie dobra osobistego najbliższych członków rodziny zmarłego w postaci prawa do życia w pełnej rodzinie i korzystania ze wszystkich przymiotów należnych dzieciom w relacjach z rodzicem oraz w relacjach rodzica z dorosłych dzieckiem. ( patrz wyro Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 23.09.2005r. w sprawie I ACa 1137/07) Okoliczność, że wypadek komunikacyjny spowodowała żona I. P., że upłynęło od tego czasu 10 lat, a powodowie radzą sobie w życiu codziennym nie może wpływać na umniejszanie wystąpienia ujemnych przeżyć psychicznych najbliższych członków rodziny zmarłego, którzy mogli zawsze na niego liczyć, byli z nim silnie związani emocjonalnie, których wspierał, chronił, dbał o wszystkie ich potrzeby.
Obowiązujące przepisy nie zawierając wprost kryteriów, w oparciu o które należałoby ustalić wysokość należnego zadośćuczynienia. Nie ma w tym zakresie wyznaczonych żadnych sztywnych obowiązujących stawek. Chodzi bowiem o kompensatę krzywdy, a więc szkody niemajątkowej wywołanej naruszeniem dobra osobistego, polegającej na fizycznych dolegliwościach i psychicznych cierpieniach pokrzywdzonych. Fakultatywny charakter zadośćuczynienia nie oznacza dowolności organu stosującego prawo co do możliwości korzystania z udzielonej mu kompetencji. ( patrz wyrok Sądu Najwyższego z 19.04.2006r., II PK 245/05, OSNP 2007, poz. 101 , wyrok Sądu Najwyższego z 17.01.2001r., II KKN 351/99, (...). I Pr. 2006r., nr 6). Przy oznaczeniu zakresu wyrządzonej krzywdy za konieczne uważa się uwzględnienie rodzaju naruszonego dobra, zakresu ( czasu i natężenia trwania), trwałości skutków naruszenia i stopnia ich uciążliwości, a także stopnia winy sprawcy i jego zachowania po dokonaniu naruszenia . ( patrz wyrok Sądu Najwyższego z 20.04.2006r., IV CSK 99/05, Lex nr 198509)
Uszczerbki na zdrowiu mogą polegać na dolegliwościach fizycznych i psychicznych, cierpieniach bezpośrednio związanych ze stanem zdrowia, ale też z jego dalszymi następstwami w postaci odczuwalnego dyskomfortu w mobilności, poczuciu osamotnienia, odmienności od innych, bezradności, smutku, znalezienia się w przymusowej sytuacji, pozbawienia możliwości swobodnego wyboru. Dlatego zadośćuczynienie ma przede wszystkim charakter kompensacyjny i niedopuszczalność przypisania mu funkcji represyjnych. Kompensata majątkowa dla pokrzywdzonego ma na celu przezwyciężenie przykrych doznań. Chodzi nie tylko o udzielenie pokrzywdzonemu należnej satysfakcji moralnej w postaci uznania jego krzywdy, lecz także zobowiązanie do świadczenia pieniężnego, które umożliwi pełniejsze zaspokojenie potrzeb i pragnień pokrzywdzonego. Jednocześnie zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem, ustalając wysokość należnego zadośćuczynienia, uwzględnia się w każdym przypadku okoliczności indywidualne związane z pokrzywdzonym, jak m.in. sytuacja rodzinna, dotychczasowe funkcjonowanie w tej rodzinie, poziom życia, wiek, stan zdrowia.
Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy należy uznać, że zadośćuczynienie wypłacone dotychczas przez stronę pozwaną jest zbyt niskie, nie rekompensuje powodom szkody i krzywdy niematerialnej po stracie ojca i syna i w żaden sposób nie spełnia swojej funkcji kompensacyjnej. Powodowie jako synowie I. P. pozostawali do końca pod jego pieczą, zainteresowaniem i troską. Mieszkali razem. Ojciec interesował się ich edukacją, przywiązując do niej dużą wagę, razem z nimi planował ich dalszą przyszłość co do kierunku edukacji, Dbał o synów, jednocześnie starał się ich chronić od swoich spraw i problemów osobistych. Łączyła ich zarówno silna więź rodzicielska, jak tez z racji tożsamości płci i młodzieńczego wieku powodów, którzy właśnie wkraczali w wiek dorastania. Więź łącząca dzieci z rodzicami ma charakter szczególny zwłaszcza w wieku, w jakim byli małoletni wówczas powodowie. Byli niepełnoletni, niesamodzielni. O więziach z ojcem wypowiadali się w sposób przekonujący, a jednocześnie wyważony i obiektywny, nie tylko sami powodowie, ale też świadek M. B. (2) i powódka J. P. (1). Chociaż I. P. pozostawał w nieformalnym związku z inna kobietą i miał z nią córkę, w żaden sposób nie odbijało się to na jego relacjach z synami i z matką. Dbał o synów, chronił ich, poświęcał dużo czasu, spędzał z nimi święta, wakacje, wolne dni, uczestniczył w ich codziennym życiu, dzielił z nimi zainteresowania, pomagał w wyborze kierunków edukacji. Kochał synów i troszczył się o ich dobro. Powodowie czuli się bezpieczni, mogli zawsze liczyć na ojca. Był dla nich autorytetem, liczyli się z jego zdaniem. Sytuacja ojca w niczym nie wpływała na ich wzajemne relacje. I. P. nie zaniedbywał także swoich obowiązków wobec rodziców. Codziennie zajeżdżał do nich, pomagał im, wspierał. Rodzina spotykała się u J. P. (1) na niedzielnych obiadach. Powódka mogła liczyć na syna, który był jej jedynym dzieckiem zamieszkałym w tej samej miejscowości. Pozostałe dzieci zamieszkiwały w znacznej odległości od niej. Powodowie nie wiedzieli o istnieniu siostry przyrodniej, a pomimo relacji ojca z inną kobietą relacje w ich domu rodzinnym były prawidłowe.
Powodowie wskazywali jakie negatywne uczucia i problemy towarzyszyły im po śmierci ojca, ale także jak wpłynęło to na ich funkcjonowanie, przez ten cały okres, wybory życiowe, przymusowe sytuacje ( pozostanie w Ł., obowiązki z hurtownią, zajęcie się chorym na nowotwór dziadkiem, opiekowanie się obecnie babcią). Na intensywność negatywnych odczuć niewątpliwie wpłynął też fakt, że powodowie uczestnicząc w wypadku widzieli ojca bezpośrednio po zdarzeniu. Zrobiły na nich wrażenie jego niewidzące oczy ( jak wyjaśnili), reanimowali go. Polecono im wsiadać do karetki pogotowia, byli w szoku i nie mieli przy sobie wsparcia dorosłych bliskich osób. To powodowie mieli obawy przed powiadomieniem dziadków o zdarzeniu, nie mieli odwagi do nich zadzwonić, a już wiedzieli, że ojciec nie żyje. Także po wypadku odebrała ich ciotka. Nie pamiętają co się z nimi działo. Nagle też znaleźli się pod pieczą dziadków. Wprawdzie mieli z nimi dobre relacje, ale były to relacje wyłącznie na linii wnukowie- dziadkowie, a nie dzieci i opiekunowie sprawujący piecze. Diametralnie zmieniło się całe ich życie. Nie można odmówić prawdziwości ich twierdzeń, że czuli strach, co ich czeka, niepewność, złość. Dodatkowym obciążeniem, gdy tylko ukończyli 18 rok życia było dla nich uczestniczenie w prowadzeniu spółki po ojcu, kontakty ze wspólnikami, podejmowanie decyzji, na których się nie znali. Różnica pokoleń między powodami a dziadkami spowodowała, że ci ostatni zabezpieczając ich potrzeby bytowe, nie byli w stanie zastąpić im rodziców, a zwłaszcza powodom jako chłopcom – ojca. Nie rozumieli ich emocji, przeżyć, cierpienia zwłaszcza, że sytuacja uległa zmianie w sposób nagły i niespodziewany, a powodowie zostali także pozbawieni możliwości uzyskania wsparcia ze strony matki. Śmierć ojca była dla nich traumatycznym przeżyciem. Było to zdarzenie nieodwracalne, które postawiło wszystkich troje powodów w zupełnie nowej sytuacji. Powódka nie tylko straciła syna, ale znalazła się dodatkowo wobec nowych obowiązków zastąpienia wnukom oboje rodziców. Pogorszył się jej stan zdrowia. Miała dolegliwości ze snem, przyjmowała leki uspokajające. Wystąpiły dolegliwości kardiologiczne. Nie tylko że została pozbawiona wsparcia i pomocy syna, ale musiała zając się jego dziećmi. Nie mogła też liczyć na pomoc I. P. w czasie kilkuletniej choroby jej męża, ani teraz na opiekę nad nią.
Na skutek śmierci ojca powodowie musieli zweryfikować swoje marzenia, plany życiowe. Mieli problemy ze snem, koncentracją, stali się nerwowi, zamknięci w sobie. Nie mogli znaleźć sobie miejsca, wszędzie było im źle. Podporządkowując się częściowo codziennym wymogom dziadków, nie mieli z kim dzielić swoich trosk, rozterek, problemów wynikających z młodzieńczego wieku. Już nigdy nie mogli wyjechać na wspólne wakacje, spędzać wspólnie świąt, rozwijać wspólnych zainteresowań. Musieli sami decydować o wyborach życiowych typu, szkoła średni, studia, zawarcie związku małżeńskiego, podjęcie się prowadzenia firmy ojca, powrót do Ł. po studiach, poczucie obowiązku opieki nad chorym dziadkiem i obecnie opieką nad babcią. Niewątpliwie ta sytuacja naruszała ich dobra osobiste jakim jest m.in. prawo do niezakłóconego życia rodzinnego, więzi z rodzicem. Biegła psycholog w sposób szczegółowy i wyczerpujący podniosła się do sytuacji w jakiej znaleźli się T. i I. P. po śmierci ojca oraz ich skutków także obecnie. Strona pozwana nie zakwestionowała skutecznie opinii, która jest pełna, jasna i nie budzi wątpliwości. Została wydana na podstawie zebranych dowodów oraz badania psychologicznego synów I. P. i w całości zasługuje na uwzględnienie. Okoliczność, że małoletni wówczas powodowie mnie przeszli terapii psychologicznej, nie zależał od nich w żadnym stopniu i nie umniejsza ich negatywnych przeżyć. Kumulowane i skrywane wówczas w sobie mogły być bardziej intensywne, przykre i powodujące ujemne skutki. Powodowie słusznie podnoszą, że racji tego, iż ukończyli szkoły, studia, nie zeszli na złą drogę, nie mogą być umniejszane ich przeżycia i tragedia oraz cierpienia po śmierci ojca.
Także okoliczność, że z uwagi na emocje i stan zdrowia opiniowaniu przez biegłego psychologa nie została poddana J. P. (1), nie zmienia faktu, że jej roszczenie jest uzasadnione. Powodowie T. P. i R. P. jednoznacznie i przekonująco wypowiedzieli się na temat zmiany sytuacji babci po śmierci ich ojca. Z racji wieku wystąpiły u niej nie tylko przeżycia psychiczne, ale i dolegliwości somatyczne wskazane powyżej. Do chwili obecnej pozostaje pod opieką kardiologa. Z dnia na dzień musiała przystosować się w emerytalnym już wieku do nowej roli życiowej, przy ujemnych przeżyciach psychicznych nie tylko jej, ale i wnuków. Ta odpowiedzialność także nie wpłynęła pozytywnie na jej przeżycia psychiczne i równowagę emocjonalną. Zebrane w sprawie dowody w świetle doświadczenia życiowego są wystarczające do uznania, że dobra osobiste powódki zostały naruszone z uwagi na śmierć syna i roszczenie o zadośćuczynienie jest uzasadnione.
Uwzględniając zebrany materiał dowodowy nie budzi wątpliwości, że uzasadnione jest także roszczenie powodów co do wysokości. Upływ czasu, który podnosi strona powodowa nie może skutkować ustaleniem zadośćuczynienia na poziomie symbolicznym , który został powodom dotychczas wypłacony. Zasądzone kwoty wraz z już wypłaconymi pozwolą powodom na rekompensatę ujemnych przeżyć i skutków zaistniałych nie tylko bezpośrednio po tragicznym zdarzeniu, ale także tych pojawiających się do chwili obecnej w różnych sferach ich życia, co powodowie jednoznacznie wskazali i co w pełni zasługuje na podzielenie.
Uwzględniając powyższe okoliczności i wskazane przepisy prawa, należało zasądzić od pozwanego na rzecz powodów tytułem należnego i odpowiedniego zadośćuczynienia, kwoty jak w wyroku.
Ustawowe odsetki za opóźnienie orzeczono na podstawie art. 481§ 1 kc uwzględniając daty wezwania pozwanego do spełnienia świadczenia wraz ze skonkretyzowaniem żądanej kwoty. ( patrz wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 12.12.2004r., I ACa 600/14., Lex nt. (...))
O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 98 kpc obciążając nimi w całości stronę pozwaną jako przegrywającą proces w 100 % i przy uwzględnieniu wynagrodzenia należnego pełnomocnikowi każdego z trzech powodów ( pomimo tożsamości osoby pełnomocnika) wg. stawek opłat obowiązujących za czynności adwokackie w dacie wniesienia powództwa do Sądu tj. na podstawie§ 2 pkt.6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22.10.2015r. w sprawie opłat za czynności adwokackie ( Dz. U. .2015,1800, z dn. 5.11.2015).
Dodano: 14 listopada 2017 , Opublikował(a): Edyta Jastrzębska
Osoba, która wytworzyła informację: Joanna Rawa

References: art. 299
 art. 448
 art. 24
 art. 448
 art. 23
 art. 24
 art. 481
 art. 98