Source: https://issuu.com/spliff/docs/spliff_nr14
Timestamp: 2017-04-29 06:11:04+00:00

Document:
# 14 Gazeta Konopna Spliff by undefined - issuu
#14Gazeta bezpłatna
Grudzień 2008/Styczeń 2009Gazeta Konopna
obywatelskiego są w Polsce bardzo słabe
i stąd jest niewystarczająca presja, żeby
równoważyć te złe mechanizmy, które są
immanentne dla polityki... 
strona 2S.1 NEWSNiestety pomimo prawie 47,4 % frekwencji,
63% (1.456.300 głosów) Szwajcarów zagłosowało
przeciwko inicjatywie, za było 36,8 % ( 848.500).
W związku z tym obywatele Szwajcarii nie będą
bezkarnie konsumować marihuany.  strona 9S.6 GROWING S.9 HEMPLOBBY„Pierwsze, co zauważyłem, to że saksofon
grał jakby w mojej głowie i że nie słyszałem zbyt
dobrze części zespołu, choć czułem, że tam są.S.14 PROTESTSONGNadszedł czas na
Wnie słychać o żadnej awanturze, co również obrazuje porządki
w tym kraju). Mówiąc o edukacji, dyskutanci użyli ciekawej
metafory. Czy ucząc młodzież o przedsiębiorczości, przyszło
by nam do głowy prezentować im bankruta i straszyć jego
losem? Ponieważ większość z nas lubi zmienić swój nastrój
przy pomocy trunków i różnych substancji, powinniśmy im
prezentować i ludzi, którzy nie poradzili sobie z zagrożeniami, i
również takich, którzy znają je i sobie w życiu radzą. Straszenie
zabija wiarygodność, a rzetelnej informacji tak brakuje.
Skrajnie represyjny charakter Ustawy, skoncentrowany na
karach, przyniósł zastój w lecznictwie, zażywających jakby
skazuje się na bycie tzw. „ćpunami”; ignoruje się filozofię
‘harm reduction’ (redukcja szkód, zdrowotnych i społecznych;
nawet jeśli abstynencja nie jest możliwa – ponieważ nie da
się stworzyć społeczeństwa abstynenckiego). Jak się często
zaznacza, bezmyślna polityka narkotykowa ma bardziej
katastrofalne skutki dla ludzi, niż sama obecność na świecie
tych substancji. Padł też m.in. przykład funkcjonariuszy
urządzających łapanki pod poradniami. Ludzi, którzy nikogo
innego nie skrzywdzili, umieszcza się
na oddziałach z zabójcami. „Ćpunem”
straszy się dzieci, żeby oddać go we
wszechwładzę funkcjonariuszy w
mundurach oraz funkcjonariuszystrażników
moralności,
wszystko wiedzą najlepiej.
(dawniej Kanaba) pytali o szanse
na depenalizację (zniesienie kar
za posiadanie na własny użytek),
apelowali o współpracę i poszukiwanie
konkretnych rozwiązań dla poprawy
zdiagnozowano.
Autor relacji zaznaczył, że potrzeba
nam więcej emocji: dialog tylko
przeciwnikom, co głośno wrzeszczą
„Łapaj dilera!” i „Zero tolerancji
dla ćpunów!”. Poseł Balicki i pani
dyrektor Global Drug Policy Program
zgodzili się; wyrazili też otwartość
i chęć pomocy, podkreślając, że
oddziaływanie na media i polityków,
ze strony osób zainteresowanych,
kolejnych organizacji społecznych, jest
rzeczą wprost kluczową. „Potrzeba
presji środowisk pozapolitycznych”.
organizowania się i konsekwentnej
walki z wykorzystaniem wszelkich
środków i instancji prawnych; tak on,
jak i Fundacja Helsińska (i nie tylko)
przyrzekają wspierać słuszną sprawę.
Wierzymy w mobilizację wszystkich,Na
Malinowską-Sempruch
wybitnym konstytucjonalistą prof.
W. Osiatyńskim i terapeutką dr Ewą
Woydyłło, z p. Balickim, z dr filozofii Czy zobaczymy kiedykolwiek takie plakaty?
i posłem na Sejm RP Januszem
Palikotem,
dziennikarzami,
księżmi, prowadzącymi terapie, trzeźwymi nałogowcami,
którym zależy.
pedagogami, zaangażowanymi użytkownikami konopi, a także
Dorosły człowiek odpowiada sam przed sobą za swoje
członkami organizacji zrzeszających osoby uzależnione czy
wybory i żadne prześladowanie tego nie zmieni. Palił
ludźmi Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Także niedawne
gubernator Kalifornii (Schwarzenegger – tak, ten), palił
sformowanie Polskiej Sieci ds. Polityki Narkotykowej napawa
Clinton, palił i niewiele odważniejszy (na razie??) Tusk. My
optymizmem, widać bowiem perspektywę skuteczniejszego
nie godzimy się ani na mafie, ani na przemoc państwową! Nie
niż dotychczas lobbingu na rzecz zmian. Podobnie myślący i
chcemy się zestarzeć w zaścianku Europy. Prosimy wszystkich
czujący jednoczą się.
zainteresowanych o dołączenie, o protesty, pisanie listów do
gazet, biur poselskich, wzywamy do zdecydowanej obrony
Uczestnicy jednomyślnie i zdecydowanie krytykują stawianie
własnych praw w instytucjach karnych. Za poparcie pracującym
znaku równości między konsumentami i dilerami i opowiadają
społecznie, organizatorom i gościom obecnym na spotkaniach
się przeciwko więzieniom „za posiadanie na własny użytek”.
– dziękujemy.
Podkreślano, że ludzie odurzali się od zawsze, najwięcej
(Glutek, Redakcja - redakcja@spliff.pl)
szkód wywołują narodowe narkotyki, nikotyna i etanol, a
demonizowanie i ślepe wzorowanie się na nieskutecznych,
prohibicyjnych praktykach fundamentalistycznych kowbojów
trzeba zastąpić racjonalną edukacją. Dużo rozmawiano o
Jadąc do Holandii wstąp
swojskich problemach powszechnego nadużywania alkoholu i
skrajnie trudnym losie dotkniętych heroinizmem. Jak wiadomo,
do Coffeeshop Kronkel
dla wielu wszyscy jesteśmy śmiecie, nasza sytuacja jest podobna;
można nas wykluczyć, pozbyć się. Tak tęgie głowy, jak i liczni
zwykli obywatele wiedzą jednak, że stosowanie środków,
których prawo zakazuje, nie czyni człowieka bezwartościowym.
Strach zabrania przełamać milczenie, a przecież powszechność
www.kronkel.nl
czyni to jednym z najważniejszych zagadnień życia naszego
społeczeństwa. (Na marginesie, jak przypomniał półżartem
info@kronkel.nl
pisarz Tomasz Piątek, syna Leppera złapano niedawno na
uprawie pola konopi; jemu jednak wystarczyło zaorać i nicS.16 STREFANiezamierzone
ko n s e k w e n c j e
ta jemniczej
s u b s ta n c j idepenalizację ?tym roku stworzono w Sejmie komisję opracowującą
nowy kształt Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Mimo
trudnej sytuacji i częstych nagonek w środkach masowego
przekazu, użytkownicy tzw. narkotyków żywią pewne
nadzieje na złagodzenie represji. Jak wiadomo, w roku 2000 z
racji stosowania niekoncesjonowanych używek i narkotyków
obwołano 1-3 mln obywateli przestępcami (wg szacunków
Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii tyle
właśnie osób miało z nimi kontakt); kilkaset tysięcy osób stale
pozostaje zagrożone karą do trzech lat więzienia, analogiczną
do stosowanej wobec sprawców ciężkich występków, jak
molestowanie seksualne, porzucenie lub porwanie dziecka
czy świadome zakażanie HIV (por. Spliff#9). Zapowiadano
wtedy, że konsumentów dotkną jedynie łagodne sankcje,
a za to skazywanie dilerów będzie znacznie ułatwione. Jak
widać stało się dokładnie odwrotnie, co widać choćby po
cytowanych w numerze dwunastym statystykach z prac prof.
Krajewskiego, przewodniczącego rzeczonej Komisji. W 2005
r. próbował zmienić stan rzeczy ówczesny Minister Zdrowia,
psychiatra Marek Balicki: zabrakło
czterech głosów. Dziś jednak media
i posłowie są znacznie bardziej
nieprzychylni. Musimy więc działać.
Następna okazja może przyjść znów
za wiele, wiele lat.
Opisuje się nas jako rozwydrzoną,
niedojrzałą młodzież, ale sytuacja
zabawna nie jest. Problematykę
łamania praw człowieka wobec
sporej mniejszości spożywającej
narkotyki nielegalne dostrzega dziś
większość specjalistów, dostrzegają
znane organizacje pozarządowe.
Jedną z nich jest założony przez
George’a Sorosa Open Society
Institute, działający na rzecz idei
demokracji i budowy społeczeństwa
obywatelskiego. Właśnie elementem
realizowanego przezeń programu
Światowej Polityki Narkotykowej
jest szereg publicznych debat z
udziałem wybitnych specjalistów,
osób publicznych, działaczy i
przedstawicieli innych fundacji i
stowarzyszeń.strona 17Istniejące przepisy prawne dotyczące zatrzymania i
postępowania wobec osób podejrzanych o posiadanie
narkotyków w dostateczny sposób regulują tą materię.
Jednakże brak ich znajomości przez funkcjonariuszy
Policji lub ich błędna interpretacja może doprowadzić
sytuacji podobnych do opisanej poniżej.
W trakcie rutynowych działań funkcjonariusze Policji wylegitymowali oraz dokonali kontroli osobistej
Mateusza K. Podczas kontroli policjanci ujawnili u niego woreczek strunowy z zawartością białego proszku.
Proszek ten przebadali przy pomocy testera narkotykowego typu Narko-2. Na podstawie jego wyniku policjanci stwierdzili obecność amfetaminy w zabezpieczonym proszku, co stało się podstawą do przedstawienia
Mateuszowi K. zarzutu popełnienia przestępstwa z art.
62 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii czyli
posiadania środków odurzających lub substancji psychotropowych wbrew przepisom ustawy.
W toku całego postępowania przygotowawczego Mateusz K. nie przyznawał się do zarzucanego mu czynu,
wyjaśniając, iż znaleziony u niego proszek nie jest amfetaminą, ale sproszkowanym lekarstwem. Domagał
się powołania biegłego i laboratoryjnego przebadania
przedmiotowego proszku, mimo, że funkcjonariusze
Policji nie widzieli takiej potrzeby. Skutkiem stanowczej
postawy Mateusza K. było przebadanie proszku przez
Laboratorium Kryminalistyczne Komendy Wojewódzkiej Policji. Badanie nie wykazało obecności amfetaminy w proszku i potwierdziło wyjaśnienia Mateusza K.
Postępowanie przygotowawcze przeciwko Mateuszowi K. zostało umorzone. 
REKLAMA2REDAKCJACelem niniejszej publikacji nie jest nakłanianie do zażywania
narkotyków. Nadużywanie marihuany może powodować
poważne szkody zdrowotne i społeczne. Doświadczenie
pokazuje jednak, że bez względu na status prawny zawsze
znajdą się ludzie gotowi z nią eksperymentować. Redakcja
Gazety Konopnej – SPLIFF dokłada wszelkich starań, by
obok publikowania informacji dotyczących wykorzystań
konopi, rozpowszechniać podstawowe fakty umożliwiające
redukcję szkód zdrowotnych, społecznych i prawnych,
które mogą powstać w wyniku jej stosowania. Jesteśmy
członkiem ENCOD – Europejskiej Koalicji dla Racjonalnych
i Efektywnych Polityk Narkotykowych oraz Deutsche Hanf
Spliff – Gazeta Konopna to periodyk wydawany w Berlinie dla
Polaków żyjących na terenie Unii Europejskiej.
Dunkerstr. 70
mail: biuro@spliff.pl
mail: redakcja@spliif.pl
tel: 0049 30 44793285
UE – (emmi@spliff.pl)
Polska – (reklama@spliff.pl)
Wojciech Skura (wojtek@spliff.pl)
Prorok, Marcin Glutek, toudy
Tomasz Obara (gota@spliff.pl)
Alex, BBR, Marcin Glutek (glutek@spliff.pl), Sławomir
Gołaszewski (audiomara@o2.pl), Zbigniew Jankowski,
JakAutomat, Robert Kania, Siouyoo (sioolyoo@spliff.pl)
Tomasz S. Kruk (grafik@spliff.pl)
Internet, toudy, redakcja Spliff & Hanf Journal & Konoptikum
biuro@spliff.pl
Union Druckerei Weihmar GmbHnewsMyślenie Magiczne
wywiad z byłym Ministrem Zdrowia Markiem Balickim
Spliff: Panie Ministrze, powiedział Pan, że szanse na depenalizację są
obecnie niewielkie, jeżeli chodzi o projekt, który powstaje. Co stoi na
przeszkodzie? Co ten projekt ma zawierać, czy tylko nowe substancje?M. Balicki: To jest właśnie nasz problem. I mamy nie tylko niedobre
prawo, bo ono nie ułatwia programów terapeutycznych zamiast kary, ale
również stosowanie tego prawa przez sądy, czy podejście prokuratury
jest jeszcze bardziej wykrzywiające to, co jest złe. Czyli gdybyśmy mieli
inne stosowanie prawa, może byłoby trochę lepiej, więc czeka nas duża
praca. Ale to nie jest jedyna dziedzina, bo to wszystko, co się wiąże z
życiem seksualnym też u nas jest daleko odstające od standardów
amerykańskich czy europejskich; ostatnie podejście do ograniczania
pedofilii czy złych skutków pedofilii, to też pokazało, jak bardzo jeszcze
jesteśmy w początkach demokracji; neutralność światopoglądowa
państwa, ten termin też u nas praktycznie nie funkcjonuje poza zapisem
konstytucyjnym, bo w życiu mamy zupełnie inną praktykę. Więc jedyne,
co trzeba robić, to działać, na rzecz zmiany, działać bardziej aktywnie.Marek Balicki: Jaki projekt będzie,
zobaczymy, jest przygotowywany pod
egidą Ministerstwa Sprawiedliwości, z
pewnością nie tylko depenalizacja jest
potrzebna. Także w przypadku innych
przestępstw związanych z narkotykami,
zamiast kary, możliwość wejścia w
programy terapeutyczne. A dlaczego
uważam, że depenalizacja będzie
trudna, ponieważ większość polityków
opiera się na zasadzie „narkotyki to
wróg, z tym wrogiem trzeba walczyć, i
to walczyć aż do ostatniego żołnierza!”,
no i w związku z tym mamy takie skutki.
Ale to, czego mi brakuje, zbyt mała presja
wywierana jest na polityków, na media,
ludzi pracujących w mediach, żeby wreszcie zacząć mówić o faktach, a
nie mitach czy o jakimś magicznym myśleniu. Bo obecne ustawodawstwo
jest oparte na myśleniu magicznym, a nie racjonalnym. Kiedy kilkanaście
tygodni temu wybuchła sprawa, że ja podpisałem list popierający
depenalizację, i rozmawiałem wówczas z wieloma dziennikarzami, to
w prywatnych rozmowach wszyscy się utożsamiali z tym stanowiskiem,
które ja mówiłem, że nie tylko depenalizacja; w ogóle kryminalizacja
zachowań związanych z narkotykami nie ma racjonalnych podstaw.
Potem jak włączyliśmy telewizory czy jak czytaliśmy gazety, to to, co
było tam zawarte, było diametralnie inne. Więc nie poddawajmy się temu
nurtowi dominującemu, że narkotyk to jest jakieś ciemne zło, szatan i w
związku z tym należy go zniszczyć do końca, no to jest niewykonalne.Spliff: Czy przedstawiciele tzw. elity uważają za słuszne rozgraniczanie
tzw. narkotyków na miękkie i twarde? I czy ktokolwiek w świecie
medycznym [poseł Balicki jest psychiatrą] jest świadomy olbrzymiego
potencjału cannabis dla terapii wielu bardzo groźnych, bardzo
powszechnych chorób?
M. Balicki: Myślę, że świadomość tego chyba jest, zresztą prof.
Kozakiewicz, który był Marszałkiem Sejmu, dość często się na ten temat
wypowiadał.
Spliff: Ale to było kiedyś...
M. Balicki: ...już kilkanaście lat temu. Ale w ostatnich latach też trochę
informacji było, może w sposób niewystarczający. Natomiast, co zrobić,
żeby ludzie byli mądrzy [uśmiech]... pracować nad nimi. Ja myślę, że
najbardziej racjonalne działanie, to nie tyle podział na miękkie i twarde,
ile zastanawianie się, czy poszukanie, w którym miejscu powinno
zakończyć się oddziaływanie prawa karnego. Bo z kryminalizacji tego
chrzanu mamy mnóstwo szkód, powstanie wielkiej, zorganizowanej
przestępczości, nie tylko jak w przypadku [prohibicji] alkoholu, ale
narkotyków w szczególności, wielki czarny biznes, dobrze prosperujący.
Można założyć, że całkowita dekryminalizacja zlikwidowałaby, albo
ograniczyła przestępczość, wtedy nasze społeczeństwo byłoby lepiej
zorganizowane. Tylko nie wiem, czy na to dzisiaj „jest pogoda”.
Zacznijmy od depenalizacji.Spliff: Jeśli chodzi o tzw. narkotyki, i ich działanie, można
powiedzieć, że media straszą wyborców, politycy boją się mediów,
boją się wyborców, media się boją polityków, to jest jakiś zaklęty krąg,
mimo, że wielu polityków na pewno, a większość dziennikarzy, jak
Pan powiedział, jest świadomych sytuacji, świadomych racjonalnych
argumentów. [ktoś obok: sami biorą pewno. MB kiwa głową] Kto się
ma teraz pierwszy wyłamać??
M. Balicki: [śmiech] Zawsze się ktoś wyłamuje, ale brak tego, o
czym dziś mówiliśmy. A jak chodzi o dotarcie do emocji, potrzebne
są konkretne ludzkie historie. W ogóle struktury społeczeństwa
obywatelskiego są w Polsce bardzo słabe i stąd jest niewystarczająca
presja, żeby równoważyć te złe mechanizmy, które są immanentne
dla polityki, czy immanentne dla tak bardzo zmerkantylizowanych
mediów, jakie mamy w Polsce; czyli trzeba równoważyć złe
mechanizmy, które są po drugiej stronie, żeby przyciągnąć jak
najwięcej polityków i przedstawicieli mediów do tego racjonalnego
podejścia.
Spliff: Bardzo podobnie, ale jednak dużo lepiej, jest w Szwecji,
a nawet – jeśli wyciągnąć jakąś średnią ze stanów USA, które są
naszym „wzorem niedościgłym” w większości aspektów... tam
jest jednak lepiej. W Szwecji co prawda można za samo „bycie pod
wpływem” zostać zawiniętym, mówiąc kolokwialnie; pozbawionym
prawa jazdy... ale możliwości odbycia terapii, a nie kary pozbawienia
wolności są dużo większe. W USA około 1/4 stanów ma dość szeroko
(jak na to porównanie) zakrojoną depenalizację.
KSpliff: Czy są jakieś szanse na lobbing ze strony Parlamentu
Europejskiego, może ze strony Komisji Europejskiej? Jesteśmy Koreą
Północną Europy. To nie jest tak, że każdy złapany ze skrętem dostanie
te „zawiasy”, zupełnie tak nie jest. [MB kiwa głową] Szwecja jest chyba
najbardziej radykalna pod względem polityki narkotykowej, ale nawet
tam nie jest tak źle, jak u nas.
M. Balicki: Było tak jeszcze kilkanaście lat temu, że Szwecja była bardziej
rygorystyczna w swoim ustawodawstwie, niż to, co my mamy teraz. To
pokazuje, że ciągle się cofamy. Kiedy inne kraje, nawet te, które miały
restrykcyjną politykę, szukają rozwiązań (dzisiaj rozmawialiśmy o
przykładzie Danii), my cofamy się w wielu obszarach, np. polityki
społecznej, mamy coraz gorsze państwo, ja sądzę, tak już sobie
„fantazjując”, że jest szansa, że dojdziemy do jakiegoś punktu, gdzie
zaczniemy odwrót od tej polityki cofania się. I niech ten punkt nadejdzie
[rozmawiał Glutman]
LAMA3Alicja Kępka
Justyna LewandowskaNiezamierzone
posiadania(ciąg dalszy z 1 strony)
pokazuje jak ważna
jest znajomość prawa
konieczność domagania
się od funkcjonariuszy
organów ścigania ich
części artykułu jest
modelowego
w oparciu o przepisy
obowiązującego prawa.Konstytucja
artykule 7 gwarantuje,
że ograny państwa
mogą działać jedynie na
podstawie i w granicach
prawa. W ten sposób
granice, w których
ograny państwa mogą i
powinny działać, a więc
wszystkie ich działania
muszą mieścić się w
ramach obowiązujących
przepisów np. kodeksu
czy administracyjnego.
Artykuł ten przyznaje
domagania się podania
w oparciu o którą
podjęto lub zaniechano
podjęcia konkretnych
działań. Z uwagi zaś
na szczególną pozycję
jaką w hierarchii aktów
prawnych zajmuje Konstytucja określana jako „najwyższe prawo
Rzeczypospolitej”, jednostka może powoływać się bezpośrednio
na jej 
postanowienia.substancjiBardzo ważnym zapisem Konstytucji, z punktu widzenia osoby
zatrzymanej przez Policję, jest artykuł 41 dotyczący nietykalności
osobistej jednostki i jej wolności. Zgodnie z jego brzmieniem
nikt nie może być pozbawiony wolności, ograniczony w jej
korzystaniu inaczej niż na warunkach przewidzianych w ustawie.
Ponadto artykuł 41 ust. 3 Konstytucji stwierdza wprost, iż „Każdy
zatrzymany powinien być niezwłocznie i w sposób zrozumiały
dla niego poinformowany o przyczynach zatrzymania. Powinien
on być w ciągu 48 godzin od chwili zatrzymania przekazany do
dyspozycji sądu. Zatrzymanego należy zwolnić, jeżeli w ciągu
24 godzin od przekazania do dyspozycji sądu nie zostanie mu
doręczone postanowienie sądu o tymczasowym aresztowaniu
wraz z przedstawionymi zarzutami.”
Chociaż jak wyżej wspomniano poszczególne postanowienia
Konstytucji, w szczególności dotyczące regulacji w zakresie
wolności, praw i obowiązków człowieka i obywatela na podstawie
artykułu 8 ust. 2 Konstytucji stosowane są bezpośrednio, to
kompetencje organów, zasady postępowania oraz szczegółowy
tryb postępowania w określonych sytuacjach określają normy
prawne zawarte w ustawach oraz rozporządzeniach wydanych
Zgodnie z art.15 ust. 1 ustawy o Policji, funkcjonariusze
operacyjno-rozpoznawcze,
dochodzeniowo-śledcze i administracyjno-porządkowe mają
m. in. prawo do legitymowania osób w celu ustalenia ich
tożsamości, zatrzymywania osób (w trybie i przypadkach
określonych w przepisach kodeksu postępowania karnego i
innych ustaw), przeszukiwania osób i pomieszczeń (w trybie i
przypadkach określonych w przepisach kodeksu postępowania
karnego i innych ustaw), dokonywania kontroli osobistej, a
także przeglądania zawartości bagaży i sprawdzania ładunku w
portach i na dworcach oraz w środkach transportu lądowego,
powietrznego i wodnego, w razie istnienia uzasadnionego
podejrzenia popełnienia czynu zabronionego pod groźbą kary.
Szczegółowy tryb postępowania w wymienionych powyżej
sytuacjach określają postanowienia zawarte w rozporządzeniu
Rady Ministrów z dnia 26 lipca 2005 roku w sprawie sposobu
postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień
policjantów. Zgodnie z nim policjant przystępując do wykonania
czynności służbowych zobowiązany jest do podania imienia,
nazwiska oraz stopnia służbowego w sposób umożliwiający
odnotowanie tych danych, a także podstawę prawną i przyczynę
podjęcia czynności służbowej. Osoba w stosunku do której
podjęte zostały przedmiotowe czynności ma prawo złożenia
zażalenia do właściwego miejscowo prokuratora na sposób ich
przeprowadzenia. O prawie tym funkcjonariusz Policji powinien
poinformować osobę po zakończeniu wykonywania czynności
Jeżeli w wyniku przeprowadzonych czynności służbowych
policjanci stwierdzą, iż istnieje uzasadnione przypuszczenie,
że osoba popełniła przestępstwo, dokonują oni zatrzymania tej
osoby. Uzasadnione przypuszczenie, że dana osoba popełniła
przestępstwo uzasadniające jej zatrzymanie w trybie art. 244
§ 1 k.p.k., musi być oparte na konkretnych dowodach, które
wprawdzie nie muszą w sposób jednoznaczny wskazywać
na sprawstwo zatrzymanego, jednakże powinny chociaż
uprawdopodobniać takie stanowisko organów ścigania. Dla
prawidłowości wykonania zatrzymania procesowego niezbędne
jest także spełnienie dodatkowych warunków, o których mowa
w § 1 art. 244 kpk czyli „zajścia obawy ucieczki lub ukrycia
się tej osoby albo zatarcia śladów przestępstwa bądź też nie
możność ustalenia jej tożsamości (...)”. Kodeks postępowania
karnego w § 2 art. 244 przyznaje osobie zatrzymanej prawo
do natychmiastowego otrzymania informacji o przyczynach
zatrzymania z uwzględnieniem podstawy faktycznej i prawnej,
rodzaju i kwalifikacji prawnej przestępstwa, o którego popełnienie
osoba zatrzymana jest podejrzewana. Zatrzymanego należy także
poinformować o przysługujących mu prawach oraz wysłuchać,
co jednakże nie może naruszać jego praw, w szczególności braku
obowiązku dowodzenia swej niewinności. Na podstawie art.
244 § 3 kpk osobie zatrzymanej przysługuje prawo do złożenia
w protokole zatrzymania oświadczenia dotyczącego m.in.
stanu zdrowia, powiadomienia osób najbliższych, konieczności
przeprowadzenia badania lekarskiego.W przypadku osób posiadających narkotyki lub mogących
przebywać pod ich działaniem należy obligatoryjnie wykonać
badania lekarskie przed ich osadzeniem w Policyjnej
Izbie Zatrzymań. Postępowanie to uregulowane zostało
rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji
z 21 czerwca 2002 roku w sprawie badań lekarskich osób
zatrzymanych przez Policję, zgodnie z którym osobie zatrzymanej
przez Policję udziela się niezwłocznie pierwszej pomocy medycznej
lub poddaje niezbędnym badaniom lekarskim
przypadku, gdy osoba ta znajduje się w
stanie zagrażającym życiu lub zdrowiu, w
szczególności gdy osoba ta:
1) ma widoczne obrażenia ciała lub
utraciła przytomność,
2) oświadcza, że cierpi na schorzenia
wymagające stałego lub okresowego
3) żąda udzielenia jej pierwszej
pomocy medycznej i przeprowadzenia
niezbędnych badań lekarskich.
Pomocy tej udziela się również, gdy
z posiadanych przez Policję informacji
wynika, że osoba zatrzymana może
być chora na choroby zakaźne.
ustania
przyczyn zatrzymania kodeks
postępowania karnego w art.
248 nakazuje natychmiastowe
zwolnienie osoby zatrzymanej.
Zwolnienie nie może jednak
nastąpić później niż po
upływie 48 godzin od
zatrzymania. Zatrzymanie
przekraczające okres 48
godzin jest możliwe
przedstawienia osobie
zatrzymanej
i oddania jej do dyspozycji
sądu wraz z wnioskiem prokuratora
o zastosowanie w stosunku do niej środka
zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania.
Sąd w ciągu 24 godzin od przekazania zobowiązany jest
podjąć decyzję o tymczasowym aresztowaniu. Jeżeli w ciągu
tego okresu postanowienie o zastosowaniu przedmiotowego
środka zapobiegawczego nie zostanie doręczone podejrzanemu
należy go natychmiast zwolnić. Zwolnienie zatrzymanego
przed upływem 48 godzin może także nastąpić na polecenie
prokuratora np. w przypadku braku podstaw do złożenie
wniosku w przedmiocie tymczasowego aresztowania lub
sądu w przypadku uwzględnienia przez sąd zażalenia na
zatrzymanie. Zatrzymany w stosunku do którego brak było
podstaw do zastosowania tymczasowego aresztowania może
zostać zwolniony przy zastosowaniu środka zapobiegawczego
łagodniejszego rodzaju np. poręczenia majątkowego czy dozoru
Wydanie postanowienia o przedstawieniu zarzutu popełnienia
przestępstwa powoduje, że od tej chwili postępowanie
przygotowawcze prowadzone dotychczas jedynie w sprawie
podejrzenia popełnienia przestępstwa zostaje skierowane
przeciwko imiennie określonej osobie. Zgodnie z brzmieniem art.
313 kpk przedstawienie konkretnej osobie zarzutu popełnienia
przestępstwa możliwe jest w przypadku istnienia uzasadnionego
w sposób dostateczny podejrzenia popełnienia przez nią
zarzucanego jej czynu. Podstawę wydania postanowienia o
przedstawieniu zarzutu stanowi ujawniony i w procesowy
sposób zabezpieczony materiał dowodowy. Przedmiotem
dowodu są przede wszystkim fakty, których potwierdzeniem
mogą być zeznania świadków, pokrzywdzonych, opinie
biegłych. W przypadku zabezpieczenia podejrzanej substancji
dozwolone jest przeprowadzenie wstępnej weryfikacji przy
pomocy testera narkotykowego. Z przeprowadzenia tej
czynności funkcjonariusz Policji sporządza protokół, który w
przypadku wyniku pozytywnego, może jedynie być podstawą
do stwierdzenia, że w badanej substancji prawdopodobnie
znajduje się narkotyk. To prawdopodobieństwo może stanowić
podstawę do zatrzymania osoby, ale jest już niewystarczające
do przedstawienia jej zarzutu popełnienia przestępstwa
określonego w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii.
Wydanie postanowienia o przedstawieniu zarzutu musi opierać
się na dowodach pewnych i w sposób procesowy należycie
potwierdzonych.
LW omawianym powyżej przypadku wstępny wynik testu
narkotykowego nigdy nie będzie takim dowodem (ma on
jedynie wartość informacyjną). Może nim być jedynie opinia
biegłego wydana na podstawie przeprowadzonych badań
Przedstawienie osobie zatrzymanej zarzutu popełnienia
przestępstwa zmienia jej sytuację procesową. W momencie
wydania postanowienia o przedstawieniu zarzutów uzyskuje
ona status podejrzanego, zyskując procesowe uprawnienia
chroniące jego interesy, ale także i obowiązki jakie kodeks
nakłada na podejrzanego. Przed przystąpieniem
do pierwszego przesłuchania podejrzanego
otrzymuje on obligatoryjnie pisemne
pouczenie o prawach i obowiązkach
podejrzanego. Podejrzany
domagać
167 kpk), składać
wyjaśnienia,
odmówić odpowiedzi
(art. 175 § 1 kpk), żądać
dopuszczenia do udziału w
czynnościach postępowania
(art. 317 § 1 kpk), żądać
przesłuchania go z udziałem
ustanowionego obrońcy (art.
301 kpk), złożyć wniosek o
końcowe zaznajomienie się z
materiałami postępowania (art.
321 kpk).
Jeżeli zgromadzony w sprawie
materiał dowody nie daje podstaw
do sporządzenia w stosunku do
osoby podejrzanej aktu oskarżenia,
organ procesowy umarza postępowanie
przeciwko podejrzanemu. Jeśli jednak
dowodowy
sprawstwo konkretnej osoby i nie zachodzą
wątpliwości co do okoliczności popełnienia
przestępstwa prokurator może z oskarżonym
uzgodnić karę lub środek karny i uzgodnienia te umieścić w
akcie oskarżenia w formie wniosku o dobrowolnym poddaniu
się karze. Jeśli sąd uwzględni ten wniosek wydaje wyrok na
posiedzeniu bez przeprowadzania postępowania dowodowego.
Stosując tą instytucje sąd ma możliwość zastosowania
nadzwyczajnego złagodzenia kary, warunkowego zawieszenia
kary albo orzeczenia wyłącznie środka karnego.
Na koniec warto dodać kilka słów odnośnie testów policyjnych
służących do badania substancji, które mogą być narkotykami.
Przede wszystkim istnieje kilka rodzajów takich testów.
Każdy z nich posiada swoją własną instrukcję obsługi, która
powinna być bezwzględnie przestrzegana. W przeciwnym
przypadku dochodzi do tzw. zafałszowania wyniku testu.
Zatem po włożeniu podejrzanej substancji do testera, jego wynik
trzeba sprawdzić po upływie czasu wskazanego w instrukcji
obsługi. Nie może być to czas krótszy czy dłuższy. Należy
również pamiętać o tym, że wiele substancji, których posiadanie
czy zażywanie nie jest przez prawo zakazane, może dawać taki
sam wynik jak narkotyki, np. badanie cukru przy użyciu testu
na obecność TNC po kilkudziesięciu sekundach stosowania da
wynik pozytywny. Dlatego do wyniku testu trzeba podchodzić
bardzo ostrożnie, nie ferować zbyt pochopnych wniosków
i pamiętać, że wynik testu wskazuje jedynie na to, że dana
substancja może być narkotykiem, ale wcale nie musi. O tym
zadecydować może jedynie laboratoryjne badanie substancji.
Wyniku testu nie można traktować jako dowodu. Jest nim
jedynie opinia wydana prze biegłego.
Alicja Kępka – ukończyła Wydział Prawa i Administracji UW.
Obecnie jest asesorem prokuratorskim w Prokuraturze Rejonowej
Justyna Lewandowska – ukończyła Wydział Prawa i Administracji
UW oraz aplikację prokuratorską w Warszawie. Obecnie jest
koordynatorem programu „Prawa Człowieka na Rzecz Redukcji Szkód”
w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
A4newsMedyczny punkt widzeniaLeczenie Konopne w USA
Jednym z Ojców Założycieli dla lecznictwa konopnego byłsił, że możesz iść do cywila na własną prośbę, z powodu choroby psychicznej, ale chory psychicznie nie może sądzić, że
nie jest zdrowy, więc składając prośbę udowadniałeś, że nic
ci nie jest.Robert C. Randall. Człowiek ten w 1976 r. dokonał niemożliwego – przekonał Sąd Federalny Washington D.C., że zażywanie cannabis jest dla niego ni mniej, ni więcej, jak medyczną koniecznością. Od lat młodzieńczych cierpiał na jaskrę i
w początkach lat siedemdziesiątych usłyszał od lekarzy, że
straci wzrok w ciągu kilku lat. Nie stracił go do śmierci w
‘01. Uprawiał i stosował cannabis; podczas procesu poddał
się serii drobiazgowych testów, które potwierdziły, że żaden
inny lek nie jest w stanie ocalić mu wzroku, jak tylko ten nielegalny narkotyk. Potem to władze mu go dostarczały. Dwa
lata później wstrzymały dostawy, a Randall wytoczył im proces. Zwyciężył. W ‘81 r. wraz z żoną Alice założył Alliance for
Cannabis Therapeutics, by walczyć o legalizację
konopi w medycynie.
Kiedy w ‘91 r. Randall starał się o objęcie ludzi cierpiących na AIDS programem dystrybucji
legalnej cannabis, George H. W. Bush (senior) zamknął dostęp do owego programu. Obejmował
on wówczas 13 osób, z czego do dziś „rządową
marijuanę” otrzymuje siedem. Rząd Busha juniora wezwał do wznowienia przyjęć jeden z pierwszych pacjentów, I. Rosenfeld, cierpiący na tumory kości – bezskutecznie. Upór władz centralnych
powinien dać nam wiele do myślenia.Sztandarowym przykładem polityki paradoksów jest
pierwszy „oświecony stan”, w 1996 r. częściowo uzdrowiony głosami 55,6% wyborców za tzw. Proposition 215, inaczej
California’s Compassionate Use Act (co w tłumaczeniu zabrzmiałoby dość dziwnie, np. Kalifornijskie „Współczujące”
lub „Litościwe” Prawo do Używania). Dziś w LA stoją słynne
automaty sprzedające (słono) „oficjalną trawę”. Cóż, wiedzą,
jak dobrze zarobić, a pacjenci są poddawani upokarzającym
procedurom niczym terroryści – oprócz kart chipowych zeNa krótko przed śmiercią pierwszego oficjalnego pacjenta, który do ostatnich chwil życia nie
poddał się ślepocie, Sąd Najwyższy USA zdecydował, że prawo nie przewiduje żadnych wyjątków dla konopi w służbie medycyny. W ewidentnej sprzeczności z przeszłymi, ówczesnymi i
dzisiejszymi praktykami samych władz tego kraju. Podstawą wyroku był kamień węgielny Wojny
z Narkotykami (War on Drugs), Controlled Substances Act z 1970 r. Proces był wynikiem jednej
z kilku inicjatyw w historii, wniósł go w ‘98 r.
kalifornijski dystrybutor konopi dla chorych, Oakland Cannabis Buyers’ Cooperative (o specyfice
samego Oakland wspominaliśmy również w Spliffie#12).
Mimo prawa federalnego liczne stany dopuszczają uprawę
i stosowanie konopi ze względu na stan zdrowia, z pewnymi
ograniczeniami. Połowa w wyniku referendów. Prawo stanowe stoi niżej, ale pech oskarżenia nie spotyka wielu. Jednak
„nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji”, o czym za
chwilę. Na straży porządku stoi oczywiście wszechpotężna
Drug Enforcement Administration oraz nieco mniej nieugięta
Federal Drug Administration, odpowiedzialna nie tyle za tzw.
drugs-narkotyki, ale (o ironio) za drugs-leki. Trzeba jednak
pamiętać, w ‘88 r. Francis L. Young z DEA publicznie stwierdził, że cannabis jest jednym z najbezpieczniejszych znanych
środków terapeutycznych. Niedawno FDA zaaprobowała
przynajmniej pewne badania naukowe, jednak swojej licencji
odmówiła DEA. Controlled Substances Act klasyfikuje cannabis w grupie pierwszej, najbardziej śmiercionośnych narkotyków bez jakiejkolwiek wartości medycznej. Próby reklasyfikacji z ‘72, ‘95 i ‘02 r. nie powiodły się. Petycje były odrzucane.
Cannabis nie doczekało się pełnych i wyczerpujących testów
medycznych. Nie może być reklasyfikowane. Paragraf 22 głoREKLzdjęciem muszą dać maszynie zdjąć odcisk palca i zeskanować tęczówkę. Niektórzy z czytelników i postronnych obserwatorów informują nas jednak, że nie jest tam trudno uzyskać zezwolenie. Proposition 215 wymaga „pisemnej bądź
ustnej rekomendacji” lekarza, że pacjent „odniesie korzyść
ze stosowania”. Ilość nie została określona. W ‘03 r. przyjęto
poprawkę, Senate Bill 420, ustanawiając limit dla pacjenta i/
lub jego opiekuna na osiem uncji (ok. 228 g) suszu i/lub sześć
dojrzałych bądź dwanaście niedojrzałych roślin, jednocześnie
dopuszczając podwyższenie limitu przez lekarza lub władze
lokalne niższego szczebla, a także dopuszczając możliwość
uprawy i dystrybucji zbiorowej. Tylko około połowa okręgów
w Kalifornii skorzystała z nowych praw.
Kilka lat po inauguracji aktu nastąpiło większe zwarcie
na styku legislacji stanowej i federalnej. Sytuacja była bardzo
skomplikowana, ale przedstawmy ją w skrócie. Angel Raich,
cierpiąca na chroniczne bóle i kurcze mięśni wokół kręgosłupa wiele lat od wypadku samochodowego, uprawiała cannabis. Jej lekarz zeznał, że pozbawienie jej konopi może doprowadzić do śmierci i nasili ból. DEA zniszczyło sześć roślin.
Raich, Diane Monson z innego miasta oraz 2 opiekunów o
AMnieujawnionej tożsamości pozwało rząd żądając umownej,
deklaratywnej rekompensaty za naruszanie ich praw, twierdząc, że Controlled Substances Act jest niekonstytucyjny w
odniesieniu do ich przypadku. W 2002 r. przegrali. Swojej radości z wyroku nie omieszkało ogłosić działające w ramach
ONZ International Narcotics Control Board.
Do dziś swoje prawa pacjenci wywalczyli w 13 stanach.
Czternasty i piętnasty, Maryland i Arizona, w ‘03 r. ograniczyły wysokość maksymalnej sankcji do grzywny 100$, jeśli
aresztowany dowiedzie „medycznej konieczności” zażywania w sądzie. Niemal wszystkie z nich to Zachód USA. W referendum przegrał tylko jeden, Południowa Dakota w ‘06 r.
(stosunkiem głosów 48:52%, planuje zresztą dalsze starania).
Obecnie niemal 25% ludności USA ma prawo do terapii konopnej w razie groźnej choroby.
Stany, w których uregulowano medyczne używanie konopi, to: Kalifornia, Oregon, Washington
D.C., Alaska, Maine, Hawaje, Newada, Kolorado,
Vermont, Montana, Rhode Island, Nowy Meksyk
(oraz w zeszłym miesiącu Michigan).
Choroby szeroko leczone konopią to: AIDS/HIV
i nowotwory oraz wyniszczenie nowotworowe organizmu zwane kacheksją, stwardnienie rozsiane,
dokuczliwe mdłości, jaskra, ostre, chroniczne bóle.
Wyjątki: w Montanie nie wolno leczyć AIDS/HIV,
nowotworów, jaskry; w Kalifornii jaskry i wymiotów; w Nowym Meksyku wymiotów, kacheksji,
chronicznego bólu; stwardnienia rozsianego w Newadzie, wymiotów także w Rhode Island, jaskry
również w Vermont, bólu w Maine.
Ponadto w większości wymienionych stanów dotyczy to również chorób ze spastycznością mięśni,
padaczki i chorób z atakami typu padaczkowego, w
kilku również choroby Crohna, Alzheimera, migren,
zapalenia wątroby typu C, anoreksji, a także urazów
rdzenia kręgowego z uporczywą spastycznością,
chronicznych zaburzeń pracy systemu nerwowego i
chorób zwyrodnieniowych stawów. Połowa stanów
przewiduje stosowanie także w innych przypadkach po osobnym rozpatrzeniu sprawy.
Fala daleko posuniętej depenalizacji przetoczyła się przez
te same (mniej więcej) stany na ogół lata, a nawet dekady
wcześniej niż akceptacja zdobyczy medycyny. Co może sugerować, że rządy bardziej niż epidemii niosącego jakoby śmierć
uzależnienia boją się prawdy o absurdzie i nieludzkiej niesprawiedliwości prohibicji.
Od 2007 r. swoje specjalne regulacje wprowadza Nowy
Meksyk. Jedną z nich był Senate Bill 523, „Lynn and Erin
Compassionate Use Act”. Obejmują one głównie śmiertelnie
chorych, ludzi z urazami rdzenia kręgowego z uporczywą
spastycznością, chorych na padaczkę, stwardnienie rozsiane,
HIV/AIDS, nowotwory, jaskrę, przy udokumentowaniu; także
ich opiekunów. Zapowiedziano szerokie konsultacje. Zainteresowani mieli składać podania do Departamentu Zdrowia
i otrzymywać identyfikatory. Ciężar licencjonowania i koncesjonowania producentów i dystrybutorów „trawki” miałyAwziąć na siebie władze. To wyjątek, co potwierdza, że rządom łatwiej jest zdekryminalizować uprawy niż zapewnić lek
własnym obywatelom wbrew polityce demonizacji cannabis.
Na razie limit wyznaczono na cztery rośliny dorosłe, cztery
młode sadzonki, sześć uncji (ok. 171 g).
Podczas referendum prezydenckiego 04.11.2008 mieszkańcy Michigan miażdzącą większością głosów zdecydowali o
rychłym wprowadzeniu podobnego programu; ciekawostką
jest fakt, że na razie lekarze nie będą decydować, czy należy
komuś na konopię zezwolić. Na leczenie konopią oddawali
głosy także obywatele kilku miast na terenie całego kraju.
Depenalizację dla użytkowników rekreacyjnych wprowadził
teraz także np. cały stan Massachusetts (właściwie chodzi jednak o zniesienie kar więzienia, będą studolarowe grzywny).
Poważne zmiany czekają też Hawaje.
ciąg dalszy na następnej stronie5newsumorzenie postępowania. Od początku wiedziałem, ze umorzą.
Wiedziałem to od pani detektyw. Machina biurokratyczna musi jednak
swoje koło zatoczyć.
Wracam do wyliczeń. Razem wychodzi co najmniej 6,5 godziny pracy
funkcjonariuszy państwowych różnego szczebla (grubo zaniżyłem te
wyliczenia, ale nie lubię sobie sztucznie statystyk poprawiać...). W jakiej
sprawie? 0,072 grama marihuany (raz jeszcze przypomnę: 2 złote 16
Nasze państwo toczy rak. Publiczne środki są marnotrawione na
wiele sposobów. Wielu obywateli do białej gorączki doprowadzają
transmisje obrad komisji śledczych i inne przykłady duszenia się
aparatu państwowego we własnym cierpkim sosie. Moja sprawa jest
kolejną malutką kroplą goryczy w tej miksturze. Policja trzepie kieszenie
zatrzymanych na chodniku dwudziestolatków licząc na poprawienie
statystyk wykrywalności przestępstw. Przestępstwo jest przestępstwem czy jest nim posiadanie ćwierć grama trawy, czy pobicie. Nie wykryjemy
dwóch pobić, to znajdziemy czterech luzaczków z marychą w kieszeni.
Wyjdzie, że nie wykrywamy tylko 1/3 przestępstw.
Chcecie grać według takich reguł? To grajcie uczciwie panowie
Policjanci. Mówiła o tym ostatnio Barbara Nowacka z Federacji Młodych
UP. 25 tysięcy studentów w Warszawie przyznaje się do używania
marihuany. Ilu wy łapiecie? Te liczby powinny zaniżać wasze statystyki,
a nie je poprawiać. Schizofrenia.
Wykrywalność handlu narkotykami w 2002 roku wzrosła zaledwie
o 13 procent w stosunku do roku 1999. W tym samym czasie liczba
zatrzymanych drobnych posiadaczy narkotyków wzrosła o 631 procent.
(Cytuję za artykułem prof. Wiktora Osiatyńskiego opublikowanym
w Rzeczpospolitej, nr 34/2005). Policja biega za rzeczonymi luzakami,
podczas gdy prawdziwe skurczybyki czują się dobrze i z poważną miną
wciągają w nałóg coraz młodsze dzieci. Ostatnio na podwórku zaczepiła
mnie 16-latka (wiem, wiem, 12-latki też sięgają po dragi) i spytała wprost,
czy mogę jej załatwić jakieś narkotyki. Powiedziałem jej takoż wprost,
żeby poczekała jeszcze cztery lata i wtedy się nad tym zastanowiła. I co z
tego? Pewnie bez problemu znalazła kogoś, kto bez skrupułów zaopatrzył
ją w to i owo. Na osiedlach chłopaczki zupełnie nieświadome niczego
palą skuny umoczone w sodzie, piasku kwarcowym albo domestosie
i jadą po równi pochyłej. No bo skąd mają wiedzieć, że tego strzec się
należy? Nikt z nimi nie zamierza dyskutować. Bo i po co? Chwytamy za
pałę i łapaj przestępcę! Mi za to płacą, to moja praca. Jak panu będą za coś
płacić, to też będzie pan to robił. Nie, panie Robocop. Jeśli mają mi płacić
za wykazywanie się aktywnością w fikcyjnych działaniach, to nie będę
tego robił. Sensowną robotę wykonują ci wszyscy wspaniali pedagodzy,
którzy edukują i uświadamiają, a nie grożą palcem i aresztem. Do nich
powinny trafić te pieniądze, które ulatniają się z budżetu z każdym
zatrzymaniem posiadacza śladowej ilości. i tak dalej i tak dalej... a prawo
i tak się nie zmieni.
(Dane autora do wiadomości redakcji)List do RedakcjiHistoriajednego przestępstwaMój list jest z życia wziętym przykładem, który smiało mógłby
zostać użyty jako argument w podniesionej ostatnio debacie nt. projektu
nowej ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii proponowanego przez
Niedługo w Sądzie Rejonowym we Wrocławiu odbędzie się
posiedzenie w przedmiocie warunkowego umorzenia postępowania
przeciwko mojej osobie.
Moim przestępstwem jest posiadanie suszu roślinnego (po ludzku:
marihuany) o czarnorynkowej wartości równej 2,16 zł (przy cenie 30 zł za
gram tegoż). W dniu 4 listopada we Wrocławiu wbrew przepisom ustawy
posiadał środki odurzające w postaci 0,072 grama netto marihuany.
Spędziłem noc w Policyjnej Izbie Zatrzymań. Nie ja pierwszy i nie
ostatni. Nic niezwykłego. Ten pobyt to jednak dla mnie wielkie przeżycie.
Mógłbym wskazać kilka przykładów zachowań wobec mojej osoby
(zarówno ze strony służby więziennej, jak i policjantów), które wskazują
na brak poszanowania dla mojej godności osobistej. Uznaję jednak,
że drobne złośliwości, podnoszenie głosu na zatrzymanych, drwienie
z nich i grożenie umieszczeniem w jednej celi z takimi, których długo
popamiętasz są rutynowymi mechanizmami uzyskiwania przewagi nad
zatrzymanym.
Zastanowił mnie prosty i bezrefleksyjny żywot pracowników policji i
więziennictwa. Wszyscy trzej funkcjonariusze, których pytałem tej nocy,
najpierw na komendzie, a potem w PIZ (strasznie mnie interesowało,
co oni o tym sądzą), czy nie żal im czasu na użeranie się ze studentem,
który miał w kieszeni woreczek zawierający zupełnie bezużyteczną ilość
narkotyku, odpowiadali to samo. Mi za to płacą, to moja praca. Jak panu
będą za coś płacić, to tez będzie pan to robił.
Tak, umieszczono mnie w Izbie Zatrzymań zgodnie z prawem. Jednak
nie to jest istotą mojego pytania. Pytania jak najbardziej retorycznego,
gdyż zapytuję o sens takiego działania. Czy mój nocleg w areszcie
przysłużył się czemukolwiek, poza uskutecznieniem represji? Czyżby
chodziło o powstrzymanie mnie przed ukryciem się przed organem
ścigania? Czy naprawdę ktoś wierzył, ze będę ukrywać się z powodu
siedmiu setnych grama marihuany?
Gdy w środku nocy, zmęczony już kilkugodzinnym spisywaniem
protokołu i następnie spaniem na posadzce w celi Komendy Policji,
znalazłem się w Policyjnej Izbie Zatrzymań, byłem świadkiem rozmowytelefonicznej. Dyżurujący oficer powiedział do słuchawki, że nie ma
więcej miejsc w Izbie i więcej zatrzymanych już dziś nie przyjmie.
Nie wiem, dla kogo brakło miejsca tej nocy w PIZ-ie. Być może dla
jakiegoś prawdziwego przestępcy (przepraszam, że osobiście nie czuję
się prawdziwym przestępcą). Wiem natomiast, że zatrzymano na noc
obywatela, który po raz pierwszy złamał prawo (przy czym społeczna
szkodliwość czynu tego obywatela - że posłużę się słowami prokuratora
- nie była znaczna) i który z pewnością stawiłby się na komendzie na
przesłuchanie w wyznaczonym terminie.
Czy nasz biedny kraj stać na takie ekstrawagancje? Płacimy
funkcjonariuszom z nadzieją, że ich działalność przyniesie jakiś efekt,
że ich praca nie będzie tylko jałowym trawieniem publicznych środków.
Tymczasem..?
Przeprowadziłem małe wyliczenie.
# Co najmniej 2 godziny pracy funkcjonariusza policji zajęło
szczegółowe spisanie protokołu zatrzymania i tym podobnych
# Z Komendy Policji do PIZ przewoziło mnie dwóch funkcjonariuszy
policji (2*pół godziny pracy każdego z policjantów). By rozwiać
ewentualne wątpliwości: byłem JEDYNYM transportowanym
# Następnego dnia przesłuchanie przez panią detektyw i spisanie
kolejnych zeznań, protokołów etc. zajęło znowu ok. 1,5 godziny pracy
opłacanego z podatków świetnego fachowca (bo takie wrażenie sprawiła
na mnie pani detektyw).
# Wywiad środowiskowy - wizyta dzielnicowego w moim domu,
następnie moja wizyta w komendzie - kolejne pół godziny (na wywiad
środowiskowy złożyło się kilka pytań, na które wszystkie już wcześniej
odpowiadałem w trakcie przesłuchania, był chyba więc czynnością
zbędną)
# Rozpatrzenie mojej sprawy przez prokuratora, przebicie się przez
spisane dokumenty - to kolejne minuty i godziny. Nie potrafię powiedzieć,
ile czasu zajęła pani prokurator ta sprawa. Godzinę? dwie? trzy? Ostrożnie
załóżmy, że to tylko godzina pracy urzędnika powołanego do ścigania
przestępstw. W końcu takich spraw prokurator ma dziesiątki i zapewne
stosuje się do jakichś ustalonych szablonów postępowania.
# Środowe posiedzenie sądu - mam nadzieję, że nie potrwa dłużej,
niż pół godziny. A co w mojej sprawie? Prokurator wnosi o warunkowe
Rciąg dalszy z paprzedniej stronyW Kalifornii w ‘96 r. dokonał się pierwszy przełom od początku Wojny z Narkotykami. Rozpoczęło się od lokalnych
niewiążących referendów (79% „za” w ‘91 w San Francisco).
W kampanii udział wzięły tysiące aktywistów, wolontariuszy i lekarzy, a także filantropów, np. George Soros. Zmiana
świadomości społecznej była m.in. rezultatem epidemii HIV w
latach 80-tych i licznych prześladowań ludzi chorych na raka
za terapię cannabis. Poparcie mediów było rezultatem takich
akcji, jak np. aresztowanie sześćdziesięcioletniej pielęgniarki za
dostarczenie tuzina ciastek haszyszowych na międzynarodową konferencję w sprawie AIDS. W debacie udział wzięli, po
przeciwnej stronie, niezliczeni przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości (lub nie-sprawiedliwości), organizacji abstynenckich, wrogo nastawiona była też wtedy większość polityków
Już po wejściu Proposition 215 w życie nastąpiło mnóstwo
ataków DEA na Kalifornię, wymierzonych w dużej mierze
przeciw znanym postaciom z ruchu. Stosowane były różne metody prawne, ostatnio w modzie jest konfiskowanie mienia i
zastraszanie właścicieli wynajmujących nieruchomości oskarżonym. Najazdy nie cieszą się przychylnością opinii publicznej, ale szczególnie za Busha nasiliły się. Wydawane wyroki są
często bardzo niskie, np. słynny grower „Ask Ed” Rosenthal,
zagrożony karą 10 lat więzienia, został skazany na 1 dzień.
Chociaż sędziowie komentując podobne sprawy nieraz wyrażają dosłownie wstyd za swoje instytucje, tym razem przewodniczący nie dopuszczał obrony do głosu i powoływania
świadków, wpływał na skład i postawę przysięgłych oraz popełnił inne przewinienia. Niski wyrok działacz zawdzięczał
oburzeniu ławników z powodu prób manipulacji nimi i niedopuszczania ich do kluczowych informacji przemawiających
na korzyść oskarżonego. Na przebieg procesu oczywiście nie
omieszkali wpływać federalni, popierani przez prokuratora generalnego, będącego równocześnie ministrem sprawiedliwości
(general attorney).
Tymczasem administracja Busha, jak twierdzi, konsekwentnie popiera poszerzanie autonomii prawnej stanów. Takie
podejście tradycyjnie wiąże się z pewną dozą wyrozumiałości
wobec południowych stanów tolerujących rasizm we własnych
społecznościach wbrew postawie waszyngtońskich rządów
– także Rosenthal miał pełne prawo oczekiwać niekaralności
ze względu na oficjalne poparcie swoich, kalifornijskich władz
(których przedstawicieli nie dosięgły przecież zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej). Podczas gdy przy
lokalnym dopuszczeniu eutanazji w Oregonie nie sięgnięto
bynajmniej po tak drastyczne środki ze strony federalnego
aparatu prawnokarnego, przynoszący pomoc umierającym Ed
Rosenthal został postawiony pod pręgierz. Sformułowanie „egzekucja władzy centralnej” nabrało nowego wymiaru.
Jak to czasem bywa, obronie udało się mimo wszystko powołać na świadka przedstawiciela władz lokalnych, który potwierdził, że Ed dostarcza sadzonki dystrybutorom za ich aprobatą. Również popularny republikański (!) gubernator tego
najludniejszego stanu Arnold Schwarzenegger jest przeciwnikiem prohibicji, jednak dość dyskretnym, jako polityk bardzo
wysokiej rangi: gdyby urodził się był obywatelem USA (stał
się nim po imigracji), byłby teraz kandydatem na prezydenta
(kwestie konstytucyjne). Zagadnięty publicznie w sprawie nagrania z ‘77 r., na którym pali jointa, powiedział, że joint nie jest
narkotykiem.
NORML, en.wikipedia.org, google, FOX news (http://www.foxnews.com/story/0,2933,305797,00.html)
http://writ.news.findlaw.com/colb/20030212.html
http://www.rcreader.com/index.php?option=com_content&tas
k=view&id=9574&Itemid=42
GlutekPs. Z uwagi na ograniczoną ilość miejsca na łamach Spliffa
artykuł nie referuje wszystkich niuansów. Nieco więcej szczegółów i ciekawostek na stronie www.EKLAMA6growingUkorzenianie sadzonek
Każdy z nas na pewno prędzej czy później stanie przedproblemem jak rozmnożyć swoją ulubioną roślinkę. Może to
być roślinka ozdobna lub użytkowa, wyjątkowy mutant canabu,
lub wyjątkowo droga odmiana. Niektóre rośliny (odmiany
roślin) dosyć ciężko zmusić do wytworzenia korzeni, ale zawsze
istnieje część która zachowaja chęć do życia i ukorzeni się. Inne
wyjątkowo łatwo wypuszczają korzenie nawet w słoiku z wodą.
W dokumencie tym przedstawiłem sprawdzony 4 - letni sposób
ukorzeniania roślin, roślin łatwych i trudnych do ukorzenienia.
Dzięki poznaniu paru prostych zasad, które wpływają na proces
tworzenia korzeni możemy łatwo otrzymać nie tylko sadzonkę
o pewnych cechach genetycznych, ale także zdrową i pełną
wigoru sadzonkę, jak na drożdżach za piecem węglowym. Tyle
pipszenia.2. Nie mogą mieć dużego stężenia składników pokarmowych
w roztworze glebowym (małe zasolenie). Zbyt duże stężenie
soli w roztworze glebowym może spowodować zahamowanie
pobierania wody przez sadzonki, w wyniku czego nastąpi
trwałe więdnięcie i naruszenie fizjologii roślinek, jakże wciąż
delikatnych, a jeszcze bardziej cennych. Jeżeli podłoże posiada
dużą pojemność sorpcyjną (zawiera np. wermikulit) to opisane
zjawisko nie powinno wystąpić, jeżeli tylko nie będziemy
roślinek nawozić.
3. Muszą zatrzymywać wilgoć - oznacza to że podłoże po
przesuszeniu musi wchłaniać wilgoć bezproblemowo, a nie
po 10-tym podlaniu z kolei. Także woda zawarta w podłożu
musi być zatrzymywana w jego wnętrzu aby nie dopuścić
do zbyt silnego przesychania. Takie parametry można
osiągnąć poprzez kombinację różnych proporcji gliny, torfu
wysokiego(nie zapomnijmy o pH i dodajmy wapno) i piasku, a
także dobrze rozłożonej próchnicy, opcjonalnie b. drobnej kory
(przefermentowanej).
4. Nie mogą być bardzo kurczliwe, gdyż na skutek przesychania
młode korzonki ulegną zerwaniu, co opóźni proces ukorzeniania
oraz spowoduje większą wrażliwość na infekcje.
3. Matecznik
Powinien być to okaz zdrowy, jego kondycja powinna być
niezła (unikać okazów chorych, cherlawych i ogólnie do dupy).
Matecznik powinien mieć „swoje lata” i być dobrze rozkrzewiony,
jednak nie może to być roślina zupełnie stara.
4.1. Sadzonki - rodzaje
Sadzonki, zależnie od budowy, fizjologii i zabiegów sprzyjających
ukorzenianiu możemy podzielić na:
•	Sadzonki zielne
•	Sadzonki półzdrewniałe
•	Sadzonki zdrewniałe1. Wyposażenie
Aby ukorzenić pęd rośliny musimy posiadać ku temu pewne
1.Szklarenka (mini szklarenka)
2.Opryskiwacz, służący do spryskiwania roślin
Mini szklarenka - najlepiej jeśli jest z podgrzewanym podłożem,
zadaszona szkłem lub folią w celu utrzymania należytej
wilgotności, ponadto konstrukcja musi umożliwiać wietrzenie
roślinek (aspekt zdrowotny). Należy zaznaczyć że jest to
konstrukcja pół-profesjonalna służąca do ukorzeniania sporej
ilości sadzonek. Możemy zakupić szklarenkę z podgrzewanym
dnem lub specjalną matę grzewczą, warto użyć regulatora
temperatury (lub czasu), możemy także ręcznie włączać co
pewien czas ( co okazuje się bardzo zawodnym sposobem).
Jeżeli instalację podłączamy bezpośrednio do sieci energetycznej
musimy zachować szczególną ostrożność, szczególnie jeżeli
chodzi o zawilgocenie elementów grzejnych. Lepszym
rozwiązaniem dla mniejszych szklarenek jest zastosowanie
podgrzewania na np. 24Vz użyciem transformatora.
Opryskiwacz - może być ręczny np po płynie do szyb
[koniecznie dobrze umyć !] lub bardziej profesjonalny, ważne aby
dobrze rozpylał ciecz, co zapewni równomierne zwilżenie liści.
Cieczą do spryskiwania musi być czysta woda z ewentualnym
dodatkiem środka grzybobójczego i małych ilości nawozu do
nawożenia dolistnego, stężenie w granicach 0,02% (dwa mililitry
na 10l wody), o temperaturze otoczenia. Unikamy zraszania
wodą zimną.
2. Podłoża
Do ukorzeniania stosować można przeróżne podłoża i ich
kombinacje (byle nie przekombinować bo wyrosną jedynie
truskawki), jednak muszą one spełniać następujące warunki:
1.Muszą być przewiewne - a więc po opadnięciu nadmiaru wody
po podlaniu powietrze musi swobodnie penetrować przestwory
glebowe.Sadzonki zielne - wyróżniamy tutaj sadzonki wierzchołkowe
i łodygowe, różnica polega na tym iż sadzonka wierzchołkowa
składa się z wierzchołka (stożka wzrostu) i pewnego odcinka
łodygi (zazwyczaj 2-4 cm) z dwoma- trzema listkami, a sadzonka
łodygowa posiada tylko część łodygi z listkami, nie posiada
natomiast aktywnego wierzchołka, uformuje się on dopiero po
rozpoczęciu wzrostu przez roślinkę.
Sadzonki półzdrewniałe i zdrewniałe - nie będziemy się
nimi szczegółowo zajmować. Jednak jeżeli ktoś chce ukorzenić
coś zdrewniałego to ścina to przed mrozem w jesieni (1020cm), przesypuje w piwnicy piaskiem lub torfem, który jest
lekko wilgotny i wiosną wtyka do ziemi. 70 % powinno się
ukorzenić. To ukorzenianie stosujemy do Porzeczek, Tawułek,
Deucji, etc. Można także sadzonki zdrewniałe ukorzeniać w
namiociku z podgrzewanym podłożem ale jest to zabieg dość
długotrwały, chociaż niektóre gatunki (Ficus, Bugenvilla dość
łatwo wytwarzają korzonki)
Sadzonki zielne znacznie łatwiej jest ukorzenić. Wymagają
do ukorzenienia tylko 2 - 3 tygodni, ponadto przy zachowaniu
należytej higieny i dokładności można ukorzenić 99%
sadzonek.
Zależnie od typu sadzonek należy
zaopatrzyć się w odpowiedni typ
ukorzeniacza.
4.2 Sadzonki - technika cięcia i
osadzania w podłożu.
Cięcie wykonujemy ostrym nożykiem,
lub sekatorem do sadzonek, cięcie
musi być zdecydowane i pewne
(żadnego łamania się i szlochów bo
rośliny nie boli to tak bardzo, a poza
tym to ją rozmnażamy więc powinna
być szczęśliwa, w końcu poród też
boli) Po cięciu sadzonkę moczymy w
ukorzeniaczu (chyba że jest to proszek
to zanurzamy w proszku a następnie
umieszczamy pewnie w podłożu, na
głębokości 2,2 cm. Teraz sadzonki
zraszamy wodą i umieszczamy pod
namiocikiem lub szklarenką.
5. Pielęgnacja sadzonek i ich wymagania.
Pielęgnacja polega na:
•	Wietrzeniu
•	Zraszaniu
•	Podlewaniu
Wietrzenia dokonujemy zawsze wtedy gdy temperatura
i wilgotność podniesie się na tyle aby zagrozić zdrowiu
dzieciątek.Roślinki zraszamy, gdy powierzchnia liści jest prawie sucha,
i powietrze suche.
Podlewamy podłoże kiedy przeschnie całkowicie, ale rośliny
jeszcze nie więdną. Musimy zapamiętać że ukorzeniających
się roślin nie wolno podlewać wodą z jakimkolwiek nawozem.
[Wyjątkiem jest moment kiedy roślinki wytworzyły już korzonki
długości 1 cm, w tym okresie możemy je podlać nawozem o
super zwiększonej zawartości fosforu np. 4:52:4, ale stężenie
roztworu musi wynosić około 0,5 %].
Gdy nie mamy dostępu do tak specjalistycznego nawozu,
zadowalamy się normalnym tempem rozwoju korzeni. A
ewentualne dokarmianie stosujemy w postaci dolistnej
Czekamy i pewnego dnia sadzonki wypuszczają korzonki.
Cieszymy się jak dzieci i przesadzamy roślinki do doniczek o
średnicy około 9 cm, w podłoże średnio zasobne w składniki
pokarmowe. Po prze-korzenieniu wysadzamy na zewnątrz lub
przesadzamy do większej doniczki w wysoce zasobne podłoże.
Z każdym przesadzeniem wstrzymujemy zasilanie roślin
nawozami na okres około 2-3 tygodni, zabieg ten sprzyja
rozwojowi korzeni, chyba że dysponujemy słabo zasobnym
podłożem, wtedy dokarmiamy rośliny z każdym podlewaniem,
w bardzo małych stężeniach. Najlepiej dodatkowo na samym
końcu dostarczyć roślinie ok. 10 ml czystej wody, wpłynie to na
zmniejszenie zasolenia w obrębie szyjki korzeniowej i poprawi
kondycję rośliny. Ograniczamy wówczas także podlewanie,
6. Najczęstsze choroby:
1.Szara pleśń - Wywoływana przez grzyb
Botritis cinerea - jest wynikiem wysokiej
zwalczamy
poprzez wietrzenie i ograniczenie
zraszania,
części roślin lub roślinki. Podlewamy i
spryskujemy roztworem 0,3% Previcuru
( 1 l = 120zł) 3ml preparatu na 1l wody.
Inne preparaty: Euparen, Rowral,
Sumilex, Teldor.
2.Zgorzel (wszelka) - jest wynikiem
obecności grzyba w podłożu i optymalnej
temp. rozwoju. Podlewamy Previcurem
w stężeniu 0,3% (3ml preparatu na 1l
wody). Inne preparaty: Topsin M
Najczęściej w skład ukorzeniacza
wchodzi jakiś fungicyd, np. kaptan, wtedy ryzyko wystąpienia
chorób grzybowych jest niewielkie.
Krótkie. Ukorzenianie sadzonek jest bardzo łatwe, proste i
przyjemne. Udanych prób i zdrowych korzeni. Tylko rośliny
które będą miały na tyle substancji odżywczych by wytworzyć
nowe organy zbudują korzonki.
(Elmo & JakAutomat)PUNKTY DYSTRYBUCJI
» BASEL - CH
VISIONOFHEMP.CH,
118Allschwilerstrasse» BEDFORD - UK
BROADWAY TRAFIC,ul. TAVISTOCK STREET
» BERLIN - DE
HANF JOURNAL, DUNKERSTR. 70
FLASHBACK.DE WOLLINER STRASSE
KAYAGROW.DE Schliemannstr. 26
Kaiserin-Augusta-Alle 29
GRAS GRUN Oranienstr. 183
» BŁONIE k. Warszawy - PL
HYDROONLINE, ul. BIENIEWCKA 43
» BUCHHOLZ - DE
HANFNETZ.DE, Bremer STr. 6
» BYDGOSZCZ - PL
FRONT, ul. Dworcowa 60
MelanżSmartShop,ul.M.C.Skłodowskiej
» CIESZYN - PL
Chrom, ul. Głąboka 20
» CZĘSTOCHOWA - PL
CITY GROOVE, al. NMP 53
KRÓLESTWO Komis płytowy, al. NMP 3
» ELBLĄG - PL
CHROM, ul. Hetmańska 5/24Jesteśmy dostępni
także poprzez
sklepy internetowe:» FRANKFURT - DE
» GDAŃSK - PL
CHROM, WRZESZCZ ul. Wajdeloty 10
CHROM, ul. WIELKIE MŁYNY 16/51
BIBUŁKA ZZ (Targowisko), ul. Chałubińskiego 37/2
» GDYNIA - PL
CHROM, ul. Swietojańska 110/112
METROPOLIS, ul. Abrahama 74/1
» GLIWICE - PL
KONOPIELKA, ul. DWORCOWA 58/14
» GORZÓW WLKP - PL
FILUTSHOP, WEŁNIANY RYNEK 2a/9
» GRAZ - AT
HANF IM GLUCK, MUNZGRABENSTR. 5
» HAMBURG - DE
» JASTRZEBIE ZDRÓJ - PL
KAMUFLAZ, ul. HARCERSKA 1c
» JELENIA GÓRA - PL
SPORT SZOPA, Pl. Ratuszowy 38/1
» KATOWICE -PL
CHROM, ul. STAWOWA 7» www.diler.hemplobby.info
» www.freedomshop.gota.pl
» www.hemp.pl» KIELCE -PL
SKATESHOP „GRAM”, ul. Duża 5
» KOZIENICE - PL
FLOW, ul. LUBELSKA 6
» KRAKÓW - PL
EBOLA, ul. FLORIANSKA 13
KOKOSHOP, ul. FLORIANSKA 34
CHROM, ul. SLAWKOWSKA 20
VF.KRAKOW, ul. B.KOMOROWSKIEGO 41
» LUXEMBURG - LU
» ŁÓDZ - PL
BURAK SKATESHOP, ul. PIOTRKOWSKA 44
FLOW, ul. PIOTRKOWSKA 81
Trip, ul. PIOTRKOWSKA 44» POZNAŃ -PL
VERT, ul. Półwiejska 20
MINIRAMP, ul. Długa 9
MANUAL, ul. Półwiejska 17
FAJA, ul. Głogowska 171
ACID SHOP, ul. Ogrodowa 20
A-X Sklep z koszulkami, ul. Półwiejska 19
PUB CAFE MIESNA, ul. Garbary 62
Klub PIWNICA 21, Ul. Wielka 21
PUB AWARIA, ul.Garncarska 3
» PUŁAWY - PL
FLOW, ul. Piłsudskiego 55
» RYBNIK - PL
ANDERGRAND, ul. 3 Maja 11
» RZESZÓW - PL
DIBO SKATESHOP, ul. Kopernika 4
CODE Hip-Hop Shop, ul. Matejki 16» OLSZTYN - PL
REMEDIUM, ul. KOLLATAJA 2» SŁAWNO - PL
WISIEN, ul. Morska» OSTROŁĘKA - PL
EXTREME, ul. GORBATOWA 7c/16
EXTREME, ul. PRADZYNSKIEGO 4/13» SOPOT - PL
CANNABIS HOUSE, ul. KRÓLOWEJ JADWIGI 3» OSTROWIEC ŚWIĘTOKRZYSKI - PL
SKATESHOP, ul. KOSCIELNA 17a
» PŁOCK - PL
SCHRON, ul. Sienkiewicza 61» www.hydroonline.pl
» www.magicznyogrod.pl
» www.miniramp.plANDEGRAND, AL. Wojska Polskiego 49
BUNKIER, Pl. Zwycięstwa 1
» TORUŃ - PL
INTERCITY, ul. STRUMYKOWA 15
» WARSZAWA - PL
HEMPSZOP, ul. DABROWSKIEGO 5a
SIDE ONE, ul. CHMIELNA 21
Vinylshop HEJ JOE, ul. ZLOTA 8
Klub CDQ, ul. Burakowska
Wytwórnia WIELKI JOL, ul. Bobrowiecka 1A
Klub M25, ul. Minska 25
CHROM, Stacja metra Ratusz, box 12
CLINIC, Rondo Jazdy Polskiej (Podziemia
przy Remoncie)
CHROM, Rondo Jazdy Polskiej (Podziemia
CITY SHOP, Rondo Jazdy Polskiej (Podziemia
DOBRA KARMA, (Wola), ul. Górczewska 67
PRACOWNIAART. CLUB, ul. Popiełuszki 16» STALOWA WOLA - PL
HARDCORE, Al. Jana Pawła II 9/122» WROCŁAW - PL
Underground Reaktor record head
shop , ul. RYNEK 30
CLINIC, ul. RUSKA 51
KLUB INTRO, pl. Solny 15 (5 piętro)
SQUAD, ul. Świdnicka 12/16» SOCHACZEW - PL
KOMITYWA, ul. 600-lecia 21C» ZGORZELEC - PL
KAZMATAZ, ul. IWASZKIEWICZA 23» SZCZECIN - PL
BONGOZ, ul. TWARDOWSKIEGO 18» www.sensimilla.pl
» www.sidbank.pl
» www.sklep.spliff.pl» www.zima.slask.pl7growingPodstawowe problemy w życiu roślinyZdodając dolomit w ilości 1 łyżeczki na każde 2 litry ziemi.
Pobieranie magnezu może też być zaburzone przez nadmiar
wapnia, chloru lub azotu amonowego. Blokowanie działa także
w drugą stronę, więc staraj się nie przesadzić, uzupełniając
niedobory Mg.
• Wapń (Ca) - Braki wapnia są bardzo rzadkie. Zazwyczaj
wiążą się one z mocno kwaśnym odczynem gleby. Uzupełnić
je można dodając do ziemi dolomitu lub pokruszonych
skorupek z jajek.
• Potas (K) - Zbyt duża ilość sodu może zablokować
przyswajanie potasu. Przyczyną tego może być nadużywanie
sody (popularny środek podwyższający pH), nadmiar
nawozów naturalnych lub stosowanie filtrów do zmiękczania
wody (których nie powinno się w ogóle używać). Jeśli
problemem jest właśnie nadmiar sodu, należy przepłukać
glebę czystą wodą. Potas może być też zablokowany przez
zbyt dużą ilość wapnia, azotu amonowego lub zbyt niską
• Fosfor (P) - Niewielki niedobór w okresie kwitnienia to
normalne zjawisko, ale nie można pozwolić by był on za duży.
Czerwone zabarwienie łodyg i szypułek jest u wielu odmian
normalną, zakodowaną genetycznie cechą, a czasami wynika
też z niedoboru azotu, potasu lub magnezu. Tak więc objaw
ten nie zawsze oznacza brak fosforu. Nadmiar fosforu może
spowodować niedobór żelaza.
• Żelazo (Fe) - Niedobór zazwyczaj jest skutkiem zbyt
wysokiego pH gleby, a nie braku żelaza w ziemi. W takim
wypadku należy zakwasić podłoże do poziomu pH 6,5 (a
nawet 5,7 jeśli uprawiamy hydroponicznie) i pilnować, by
roślina nie otrzymywała za dużo fosforu.
• Mangan (Mn) - Przyswajanie manganu jest zaburzane przez
zbyt wysokie pH ziemi lub nadmiar żelaza.
• Cynk (Zn) - Także może być zablokowany przez zbyt
wysokie pH. Przy zbyt alkalicznym odczynie, deficyty Zn,
Fe i Mn często występują jednocześnie. Rozwiązaniem jest
zakwaszenie gleby (czyli obniżenie pH). Cynku można dodać
po prostu wsadzając do gleby kawałki tego metalu (np. blachy
lub gwoździ).
• Bor (B) - Niedobory uzupełniamy kwasem bornym,
dostępnym w każdej aptece jako środek do przemywania
oczu. Stosujemy ćwierć łyżeczki kwasu na litr wody.acznij czytać od punktu 1, aż znajdziesz przyczynę
swoich zmartwień. Potem zajrzyj do drugiej części tekstu.
Tam dowiesz się, jak pomóc swojej roślince.Bądź ostrożny! Zanim dokonasz rewolucji w swoim
ogródku, upewnij się że podejmujesz właściwą decyzję!1. Jeśli problem dotyczy tylko dolnej lub środkowej części
rośliny, idź do punktu 2. Jeśli objawy występują tylko na
czubkach wzrostu, zajrzyj do punktu 10. Jeśli cała roślina
wygląda chorowicie, idź do pkt. 6.
2. Większość liści jest żółta lub bladozielona. Listki umierają
i odpadają. Wzrost jest powolny. Krawędzie liści nie są
zawinięte do góry.
>>> Niedobór azotu (N).
3. Krawędzie liści są uniesione a końcówki skręcone. Liście
żółkną (a nawet brązowieją) ale żyłki pozostają zielone.
>>> Niedobór magnezu (Mg).
4. Liście żółkną i/lub brązowieją. Pojawiają się żółte, brązowe
lub martwe plamy, głównie przy krawędziach, które mogą
być niekiedy zwinięte. Roślina jest za wysoka.
>>> Niedobór potasu (K).
5. Liście są ciemnozielone lub czerwono-purpurowe. Łodygi
i szypułki mogą mieć czerwoną lub fioletową powierzchnię.
Liście żółkną lub zwijają się do dołu i łatwo odpadają. Wzrost
jest spowolniony a listki nieduże.
>>> Niedobór fosforu (P).
6. Końcówki liści są żółte, brązowe i/lub martwe. Reszta
rośliny wygląda zdrowo i zielono. Łodygi mogą być miękkie.
>>> Nadmiar nawozu (zazwyczaj azotu), zbyt mokra
lub nieprzepuszczalna gleba (rozrzedzić piaskiem lub
kermazytem), uszkodzone korzenie.
7. Liscie są zakręcone jak barani róg (w dół) i mają
ciemnozieloną, szarą, brązową lub złotawą barwę.
>>> Nadmiar azotu. (N)
8. Roślina więdnie, choć gleba jest wilgotna.
>>> Nadmiar nawozu lub wody, uszkodzone korzenie lub
choroba (np. grzyb). Czasami (bardzo rzadko) może to być
niedobór miedzi (Cu).
9. Roslina nie kwitnie, choć jest zaciemniona 12 godzin na
dobę przez ponad dwa tygodnie.
>>> Zaciemnienie nie jest całkowite. Za dużo azotu. Zbyt
często przycinana.
10. Liście są żółtawe lub białe ale żyłki pozostają zielone.
>>> Niedobór żelaza (Fe).
11. Liście są jasnozielone i/lub żółkną u podstawy, podczas
gdy krawędzie pozostają zielone. Pomiędzy żyłkami mogą
pojawiać się martwe plamki. Liście nie są skręcone.
>>> Niedobór manganu (Mn).
12. Tak jak w pkt. 11, tyle że liście są skręcone.
>>> Niedobór cynku (Zn).
13. Liście skręcają się, brązowieją i odpadają.
>>> Lampa jest za blisko rośliny lub wystąpił niedobór wapnia
(Ca) lub boru (B).
14. Masz po prostu słabą roślinę.
• Azot (N) - Roślinki potrzebują bardzo dużo
azotu podczas wzrostu wegetatywnego (od
wykiełkowania po okres kwitnienia), ale
łatwo go też przedawkować. Jeśli dodałeś go
za dużo, przepłucz glebę dużą ilością czystej
wody bez nawozu. Azot zawarty w związkach
rozpuszczalnych
azotanach)
jest natychmiast przyswajany przez rośliny, podczas
gdy nierozpuszczalny (np. z mocznika) musi najpierw
zostać rozłożony przez bakterie. Unikaj stosowania azotu
amonowego, który może blokować przyswajanie innych
minerałów. Nadmiar azotu może też opóźnić kwitnienie,
natomiast jego niedobór podczas kształtowania się kwiatów
dobrze wpływa na smak zioła.
• Magnez (Mg) - Niedobór magnezu to dość częsty problem,
jako że konopie potrzebują go sporo, a większość nawozów
nie zapewnia wystarczającej ilości. Można temu zaradzić,
REKLAMA• W fazie wzrostu wegetatywnego należy podawać dużo azotu
i mniej fosforu i potasu. Stosunek NPK nawozu powinien
wynosić około 10-7-8 (to jest oczywiście tyle samo, co 20-1416).
• W okresie kwitnienia roślina potrzebuje więcej fosforu,
a nadmiar azotu może jej przeszkadzać. Dlatego dobrym
rozwiązaniem będzie nawóz o NPK 4-8-8.
Po nawożeniu sprawdzaj pH. Jeśli nie masz pewności, jak
dawkować nawóz, postaraj się serwować go w ilościach
zalecanych dla pomidorów (opis powinien być na opakowaniu
lub w książkach ogrodniczych).Kontroluj wodę
Kamień na kranach i prysznicach oznacza, że
woda jest twarda, tzn. zawiera dużo substancji
mineralnych. Zwykłe filtry do wody nie
likwidują tego problemu. Z pomocą mogą przyjść
dejonizatory lub filtry odwróconej osmozy (dość
drogie). Na szczęście bardzo rzadko się zdarza by zwykła
„kranówka” nie nadawała się do podlewania roślin.
Ogólne porady dotyczące nawożenia
Konopie są mało wymagające i niezbyt kapryśne, ale dla
uzyskania lepszego efektu należy zachować odpowiednie
REKLOdczyn gleby
pH gleby po dodaniu nawozu powinno zawierać
się w przedziale 5,9-6,5 (5,5-6,1 dla uprawy
hydroponicznej). Ogólnie mówiąc, mikroelementy
(Fe, Zn, Mn, Cu) zostają zablokowane gdy pH
przekroczy 7,0 a makroelementy (N, P, K, Mg) poniżej 5,0. Woda z kranu ma często odczyn zbyt
zasadowy. Ziemia z dużą zawartością materii organicznej
jest zazwyczaj zakwaszona i wymaga neutralizacji np.
dolomitem. Odczyn najłatwiej kontrolować papierkiem
lakmusowym, dostępnym w sklepach chemicznych i
niektórych akwarystycznych. Do dokładnego pomiaru można
też zaopatryć się w mierniki elektroniczne (dość drogie).
Zimno - temperatury poniżej 10 st.
C mogą zaburzyć przyswajanie fosforu.
Niektóre odmiany, jak np. równikowe
sativy, źle znoszą chłodny klimat. Jeśli
możesz zapewnić korzeniom nieznacznie
wyższą temperaturę, sytuacja powinna ulec
Gorąco - jeśli lampy znajdują się za blisko rośliny,
górne liście mogą zwinąć się i wyschnąć, sprawiając
wrażenie niedoboru minerałów. Jeśli przytrzymasz rękę na
wysokości szczytów rośliny i po około minucie będzie Ci w
nią gorąco, znaczy to że światło jest za nisko. Temperatura
w pomieszczeniu nie powinna przekraczać 29 st. C (lub 33
st. C jeśli dodajesz sztucznie dwutlenku węgla).
Wilgotność - 40-80% powinno być w sam raz. Mniejsza
wilgotność sprawia, że liście są cienkie i pomarszczone,
wyższa sprzyja rozwojowi pleśni.
Spraye - kropelki wody rozpylonej na liście dają efekt
szkła powiększającego i przy mocnym świetle wypalają
drobne białe, żółte lub brązowe punkciki, które mogą
wyglądać podobnie jak objawy niedoboru minerałów.
Za mało światła - niedobór lub zły rodzaj światła objawia
się szybkim wzrostem w górę, zamiast na boki. Zamiast
zwykłych żarówek lub halogenów, lepiej zainwestować w
neonówki lub lampy sodowe (najlepsze). Doskonałym i
najtańszym źródłem światła jest oczywiście słońce :-)
(MGG & Emes)
AMA89hemplobbyHANFWEHR-Akcja solidarnościowa w Szwajcarii
Redakcja Hanf Journal wydała specjalny numer gazety
aby wesprzeć Szwajcarską Inicjatywę Konopną (http://
www.initiativechanvre.ch). W tym znanym głownie ze
sprawnych zegarków kraju, dnia 30.11.2008 roku odbyło
się referendum, a jedno z pytań zadanych obywatelom
dotyczyło pełnej legalizacji konopi. Redakcja Spliffa,
Hanf Journal i Wolnych Konopi udała się na 3 tygodniową
akcję w listopadzie; popierając tę pozytywną inicjatywę,
zabraliśmy ze sobą 200 000 egzemplarz gazet i plakatów.
Niestety pomimo prawie 47,4 % frekwencji, 63% (1.456.300
głosów) Szwajcarów zagłosowało przeciwko inicjatywie,
za było 36,8%( 848.500). W związku z tym obywatele tego
kraju nie będą bezkarnie konsumować marihuany. Jednak
Szwajcarzy znani są z powszechnego dialogu społecznego
i dużego talentu do zawiązywania kompromisów. Już
teraz rząd w Bernie zasygnalizował stworzenie nowych
podstaw prawnych do regulacji konopi indyjskich.
Ursula Wyss z Partii Socjalistycznej powiedziała zaraz po
głosowaniu: „Jesteśmy teraz zmuszeni poszukać bardziej
umiarkowanych rozwiązań. Nadal mamy w tej chwili
500.000 nielegalnych konsumentów i musimy znaleźć
wyście „
Natomiast 68% Szwajcarów, (ze wszystkich kantonów)
poparło prowadzony od 15 lat program dystrybucji
heroiny na recepte dla osób uzależnionych. Dzięki
zastosowaniu czterofilarowej polityki narkotykowej
(strategia zapobiegania, represji, leczenia i redukcji szkód)
zaobserwowano spadek przestępczości narkotykowej,
mniej zgonów osób uzależnionych oraz szkód
(JakAutomat, redakcja@spliff.pl)REKLAMA10hemplobbyGlobal Drug Policy ProgramRozmowa z André Fürstem
o wykorzystaniu konopi.Program Światowej Polityki Narkotykowej
Zzrównoważonego podejścia do problemu narkotyków, które
więcej uwagi poświęcałoby zagadnieniom praw człowieka. Temu
służyć ma konsolidacja i stałe powiększanie sieci organizacjina
całym świecie, zainteresowanych dyskusją nad tym, czy obecna
polityka narkotykowa ma sens, czy przynosi efekty, jakich
byśmy od niej oczekiwali, i jak naprawiać, a w przyszłości
przeciwdziałać szkodom przez nią wyrządzanym. Opracowując
rekomendacje w tej dziedzinie, wykorzystujemy badania
naukowe i wiedzę dostarczaną przez organizacje zajmujące się
uzależnieniami oraz przez osoby używające narkotyków, a często
także poszkodowane przez skutki obecnej polityki. Angażujemy
i wspieramy profesjonalistów (ekspertów w sprawach polityki
narkotykowej, działaczy praw człowieka, ekonomistów,
przedstawicieli władz itp.) w działaniach analizujących wpływ
polityki narkotykowej na takie sfery życia społecznego jak
prawa człowieka, zdrowie publiczne, bezpieczeństwo narodowe
i gospodarka.
Program Global Drug Policy współpracuje z innymi
programami OSI, w tym z Central Eurasia Project, Latin America
Program i z International Harm Reduction Program.
Informacje na temat procedury aplikowania do GDPp o
granty oraz formularz aplikacyjny dostępne są na stronie:
www.soros.org/initiatives/drugpolicy/focus_areas/guidelinesainicjowany
w styczniu 2008
(GDPp)
odpowiedzią Open
na mało racjonalną
nieefektywną
p o l i t y k ę
narkotykową
świecie. Powstał w
zaniepokojenia
narkotykowa
praktyce przyjmuje
wojny przeciwko
n a r k o t y k ó w,
łamania
człowieka. Badania
naukowe pokazują,
że obecna polityka
narkotykowa w wielu krajach wywiera także negatywny wpływ
na inne obszary życia społecznego np. na profilaktykę HIV.
Dlatego naszym głównym celem jest wypracowanie bardziej
REKKontakt
C/O Helsińska Fundacja Praw Człowieka
gdrugpolicy@sorosny.org
+48 22 556 44 57
LAMPrzedstawiamy Wam krótką rozmowę z André Fürstem. Aktywistą konopnym oraz właścicielem farmy konopnej w Szwajcarii, który obecnie odsiaduje wyrok za uprawę konopi. Jego firma
Chanvre-Info produkuje oraz prowadzi handel kilkoma produktami na bazie konopi: żywność, pasze, włókno na plastik, tkaniny,
materiały budowlane i energią ze źródeł odnawialnych. Produkty
te mieszczą się idealnie w koncepcji rozsądnego i zrównoważonego wzrostu gospodarki rolnej. Pragnę zwrócić uwagę na rekomendacje zawarte w Raporcie Parlamentu Europejskiego nt. przyszłej polityki narkotykowej Unii Europejskiej, zatwierdzonym w
grudniu 2004r: „[…] rozważyć możliwość rozpoczęcia pilotażowych projektów przemysłowej produkcji legalnych wyrobów z
roślin objętych Konwencją z 1961r., na przykład z krzewu koki
lub konopi indyjskiej.” Jednak mimo jego kary pozwolono mu
skorzystać z Internetu, aby mógł udzielić odpowiedzi na zadane
przez nas pytania.
Poprosiliśmy go o krótkie scharakteryzowanie konopi siewnej
oraz porównanie celulozy drzewnej i konopnej, olejów napędowych oraz biopaliw. Podał również kilka przydatnych linków, z
których możecie się dowiedzieć więcej na temat zastosowań konopi przemysłowej.
André FürstAZanim tanie paliwa kopalne zrujnowały tradycyjne europejskie metody uprawy, konopia była najważniejszym produktem rolniczym w
europie. Roślina ta była głównie
używana ze względu na jej wspaniałe włókna. Dzisiaj, nowe technologie pozwalają uzyskać drewno,
białka i olej, dając dużo więcej korzyści z jej uprawy niż dawniej.Dotacje z Unii Europejskiej dla rolników za ugór kończą się w tym
roku. Konopia, która nie wymaga
specjalistycznej opieki, stosowania
pestycydów czy herbicydów, oraz potrzebuje niewielkich ilości
nawozów, mogła by zrekompensować straty rolników.
Europa była zależna od paliw kopalnych przez ostatnie 50 lat.
Teraz, gdy ceny paliw drastycznie poszły w górę, ludzie przypomnieli sobie o starym, tradycyjnym rolnictwie, produkującym
żywność, surowce oraz energię.Spotkanie naszej redakcji z André Fürst-em w Szwajcarskim więzieniu
- listopad 2008Dzięki powolnemu znikaniu paliw kopalnych, ponowna uprawa
surowców roślinnych stała się tańsza, niż produkty syntetyczne.
Zatem dostęp do tych odnawialnych surowców roślinnych jest
-Olej sałatkowy z konopi (może służyć również jako olej napędowy, dodatkowo w zgodzie ze środowiskiem) w supermarketach
jest dzisiaj 2 razy tańszy niż zwykły olej napędowy, a plastik konopny kosztuje o połowę mniej niż polipropylen, a ponadto ulega
biodegradacji. Rozkłada się w czasie krótszym niż 12 miesięcy.
-Celuloza konopna jest solidniejsza od tej uzyskiwanej z drzew, a
uzyskuje jej się 10-krotnie więcej niż w przypadku takiego samego
areału porośniętego drzewami.
-Olej konopny jako dodatek do innych olejów roślinnych czyni
produkty mniej kleistymi nawet w niskich temperaturach.
-W Polsce Ikea produkuje panele konopne (zamiast drewnianych).
Zużywają 1000 ton konopi dziennie co odpowiada pięćdziesięciu
tysiącom hektarów.
Uniwersalność konopi polega na tym, że przynoszą one korzyści
produkowane nie tylko na szeroką skalę, ale nawet zwykli rolnicy
mogą wytwarzać różne produkty na własną rękę.
Zobacz także badania nad konopiami jako paliwem z Nova-Institut, Niemcy
http://www.chanvre-info.ch/info/en/Natural-diesel-Examination-of-hemp.html
Więcej informacji po polsku na Hemp-info
http://www.chanvre-info.ch/info/en/article4969,4969.html
„Światowe centrum konopne”
Oraz po francusku na Hemp-Info:
„ETUDE DES CARACTERISTIQUES ENVIRONNEMENTALES”
http://agriculture.gouv.fr/spip/IMG/pdf/chanvre_rapport_final_
d235d.pdf
“DU CHANVRE“
Konopie jako artykuł rolniczy.
http://www.chanvre-info.ch/info/en/Hemp-as-an-AgriculturalCommodity.html
Rozwiązania kryzysu paliwowego: Oleje roślinne w oleju napędowym.
http://www.chanvre-info.ch/info/en/Oil-crisis-solution-vegetable-oils.html
Instytut włókien naturalnych w Polsce.
http://www.inf.poznan.pl/polish.php?item=000000
Warto zajrzeć także na: www.konopa.cz
(Alex & Siou & 2d)1112hemplobbyHistoria rozwoju maszyn żniwiarskich
Rozwój maszyn żniwiarskich w firmie Tebeco rozpoczął
się pewnego popołudnia na północnych Morawach. Podczas
gdy naprawiano traktor, na okolicznych polach trwały zbiory
konopi technicznej na włókno. Żniwa przebiegały bardzo
pomału, a praca na kilku hektarach przez cały czas wiązała się
z licznymi trudnościami. Spotkanie z miejscowymi rolnikami
ujawniło prawdziwe problemy w polu.
Przy poszukiwaniach partnera do konstrukcji i rozwoju
znaleziono tylko jedną zagraniczną organizację, która miała
poboczny program budowy maszyn do żniw. Było praktycznie
niemożliwym znaleźć technikę, która umożliwiałaby
efektywną pracę na setkach hektarów.
Tak powstała pierwsza fala rozwojowa, podczas której
inżynierowie starali się osiągnąć następujące cele:
–prostota konstrukcji
–wysoka wydajność i ekonomiczność
–żywotność systemu tnącego i całości urządzenia
–możliwa bezawaryjność i niewielkie koszty serwisowania
–zdolność do poruszania się po drogach
–szybkie i łatwe przechodzenie między trybem koszenia i
trybem przemieszczania się
–bezpieczeństwo pracysobie i z wyższymi konopiami. Cannabis Sativa uprawiana
w Republice Czeskiej dla włókna osiąga bardzo często 4,5 m.
Na popyt na takie kombajny firma odpowiedziała Clipperem,
zdolnym ścinać zarośla tej wysokości z wydajnością
przekraczającą 2 hektary na godzinę.metry, pracuje nisko nad ziemią i bardzo dobrze przerabia
także przewrócone i płożące się krzaki.
Duży nacisk kładzie się też i na design, co potrafi wpływać
na kształt projektu od samego początku. Nieodłączną częścią
strategii przedsiębiorstwa i podstawą dalszego rozwoju jest
rozwój nie tylko w obszarze konstruktorskim.
Technologie opisane powyżej zorientowane są wyłącznie
na potrzeby żniw „na włókno”, tj. „Alpha”. Obecnie firma
koncentruje się na konstruowaniu maszyny do zbiorów
nasionek, „Beta”. Konopia techniczna ma wielkie możliwości;
potrzeba zaawansowanej, niezawodnej techniki żniw.Potencjał tkwiący w konopiach przyniósł głód kolejnych
rozwiązań. Zaistniały dwie ścieżki rozwoju: maszyny
jednoramienne i wieloramienne. Do wieloramiennych należy
Clipper 4.4 o czterech ramionach, który potrafi ciąć łodygi o
długości 80 cm. Z jednoramiennych, stosowanych głównie do
wtórnego siekania masy roślinnej pozostałej po przejechaniu
kombajnu, polecać można Panther 3.1. Listwa tnąca ma trzy(Petr Bednář (tłum. Glutman))Były to podstawowe warunki, które miał spełniać każdy
kombajn. Jako pierwszy pojawił się egzemplarz testowy (z
zasięgiem 1 m), dla sprawdzenia wydajności i żywotności
systemu tnącego. Po zakończonych sukcesem próbach
stworzono maszynę Schumacher z dwoma ramionami i
czterometrowym zasięgiem, której nie dotyczyły wcześniejsze
problemy. Była ona przeznaczona do roślin o wysokości do 2
metrów. Sukces ten, a także dalsze zapotrzebowanie farmerów
oznaczał dążenie do skonstruowania urządzeń radzących
REKLAMA13hemplobby10-12Właściwie
połowa towarów
zasługiwała na
miano ciekawostek (co oczywiście nie znaczy,
że ciekawostka
jest czymś mało
ważnym! przeciwnie, niektóre
z nich były bardzo obiecujące,
a nawet ‘must
be’ :) Waporyzery czy
ciepłe, trwałe i przewiewne ubrania HempHoodlamb to już właściwie
klasyka. Wzrok przyciągała także maszyna
do zautomatyzowanej produkcji haszyszu,
przypominająca pralkę. Z artykułów spożywczych niezłe było np. piwo konopne. Oferta
odżywek do roślin, wygodnych stelażowych
namiotów do uprawy o dobrych parametrach termicznych, tzw. homeboxów, była
szeroka. Na ceny narzekać nie można; sporo było darmowych próbek, zorganizowano
też konkurs z wieloma mistrzowskimi
nagrodami, nieraz o wartości kilkuset
euro. Bardzo przyjemnie było spotkać
Kanadyjczyków. Dużo się u nich dzieje. Wspomniany Marco wydaje rewelacyjny magazyn ‘Treating Yourself’
poświęcony wyłącznie konopiom w
roli leku. Zawiera on bardzo wiele
tekstów profesjonalnych naukowców,
a także popularnonaukowych, praktyczne porady, relacje pacjentów,
plakaty, komiksy itp., jest bardzo
atrakcyjny graficznie, jesienny, trzynasty numer liczy blisko 200 stron.
Na Zachodnim Wybrzeżu mają swoje seedbanki,
breederów i oczywiście ciekawe odmiany; są też
takie stworzone głównie z myślą o chorych.października
Wiedniu odbyły
się targi konopne
Cultiva, pierwsze
Miały one miejsce
w nowoczesnej,
niemal całkowicie przeszklonej
„Eventpyramide
Voesendorf”; na
kilku poziomach
zgromadziło
ponad 70 wystawców – od firm oferujących nasiona,
systemy hydroponiczne czy lampy bądź nawozy do samodzielnej uprawy,
poprzez producentów i sprzedawców bongosów i inne
akcesoria dla palaczy, po przedsiębiorstwa odzieżowe,
kosmetyczne, pozarządowe organizacje promujące rolnictwo ekologiczne, rzetelną informację czy podejmujące zagadnienia społeczne... nie sposób zresztą wyliczyć.
Pogoda była słoneczna, a gości przybyło dość dużo,
w środku weekendu był właściwie tłok. Można powiedzieć, że organizatorzy nieźle się spisali, choć można im
wypomnieć brak powszechnego dostępu do internetu (lokalnaCzuć było atmosferę odprężenia. Na miejscu panuje
od niedawna dekryminalizacja – dorośli obywatele nie
tylko nie podlegają represjom
za spożywanie przetworów konopnych, mają prawo także sadzić dla siebie rośliny. Także w
nieodległych Czechach sytuacja
się rozjaśnia, a przedsiębiorcy i
młodzi ludzie są pełni nadziei
i upominają się o swoje prawa.
Spotkaliśmy ich mnóstwo. Degustacje przeróżnych skarbów odbywały się w specjalnie wyznaczonym namiocie w ogrodzie; raz
pokazała się, aby zaznaczyć swą
obecność, lokalna policja, wbrew
stereotypom
są tam najczęściej kulturalni, co
ciężko sobie wyobrazić Polakowi.
Co do samych degustacji... było
się czym zachwycać, jakość tego,
czym częstowali niektórzy hodowcy, przerosła kilkakroć kondycję autora;)
ESłoweńców, uzyskaliśmy deklarację wsparcia od koalicji ENCOD, a także umówiliśmy się
wstępnie z chłopakami z Growlandu z
Słowacji na współpracę przy majowym
Marszu (Global Marijuana March). Okazało się zresztą, że
zetknęli się z naszą
gazetą już wcześniej,
wzięli nawet nieco
rozprowadzenia. Ich sytuacja jest
bardzo podobna do
naszej, a nawet pod
wieloma względami trudniejsza, np.
przez zakaz nasion.
O tym w innym artykule. Słowem, targi
udane, kto nie był, niech żałuje. Materiały foto i video
dostępne oczywiście na stronie www.spliff.plSpliff zainstalował się na jednym
stoisku z powiązanymi tytułami, czeskim Konoptikum i
obejmującym cztery kraje niemieckojęzyczne
HanfJournalem (oraz ekipą
exzessiv-tv). Czesi mieli
premierę drugiego numeru swojego pisma, które
cieszyło się sporym zainteresowaniem. HJ potężnie
zaangażował się w kampanię przed szwajcarskim
referendum w sprawie
radykalnego złagodzenia
praw regulujących kwestie
konopi. Specjalny numer,
dystrybuowany i na targach, wraz ze standardowym
wydaniem, miał nakład aż 200 000 egzemplarzy. Polaków niestety nie spotkaliśmy wielu, ale oprócz pomocy
współpracownikom mieliśmy okazję zaprezentować sięspecyfika, podobnie jak liczni w
Austrii nikotyniści i czasem problemy z komunikacją w
języku angielskim). Była również impreza z okazji 10lecia firmy Bushdoctor, na której wystąpiły różne sound
systemy i DJ-e (ktoś puścił nawet „Jah jest prezydentem”), a także mały kongres z wykładami „w temacie”:
prezentacje nowych książek edukacyjnych (np. współtworzona przez organizatora berlińskiej HanfParade,
Steffena z zaprzyjaźnionego Deutscher Hanf Verband,
skierowana do szerokiej publiczności, także terapeutów
i tzw. zwykłych ludzi – skądinąd, poziom czytelnictwa
w tamtejszym społeczeństwie jest wcale wysoki), czy
opowieść Marco Rendy o szerokim wykorzystywaniu
cannabis w medycynie w Kanadzie itd.Rmiędzynarodowo, przedstawić sytuację w naszej części
Europy, umocnić i nawiązać liczne nowe kontakty, które
muszą zaprocentować, a także przeprowadzić kilka wywiadów. Poznaliśmy trochę Szwajcarów, Holendrów,
Niemców a nawetKLAMarcin GlutekMA14protestsongRaganaPolska sztuka dubu zda się być skupiona
w rękach realizatorów ze Studia As One.
Oczywiście jest to hipoteza wybiórcza
i ograniczona do kilku wybranych
przykładów, ale wystarczająca dla uzasadnienia innej hipotezy, poniekąd tylko abstrakcyjnej wśród
analogii i podobieństw. Nie jestem, stety czy niestety, archiwizatorem polskiego dubu. Może szkoda,
bo miałbym zapewne więcej argumentów za wpisaniem dokonań formacji Ragana w kanon klasyki
rodzimego dubu. Stanowi znamienity (jak na debiutanta) wzór i przykład do naśladownictwa, dla
chcących podążyć drogą awangardy i eksperymentu. Nie ma tu bowiem rytmów ska, a i rock-steady jest
wielce spowolnione. Niemniej Ragana opowiada historię rege niemal od początku lub przynajmniej od
połowy lat dziewięćdziesiątych, wśród elementów, będących archai i principium sytuując dub. Nawiązuje
w ten sposób do pierwotnych znamion stylu jako gatunku, wówczas
nowego i do dziś będącego tajemnicą wielu dziedzin i domen. Ciekawe,
że scholastyczna szkoła filozofii nie stworzyła teorii realnej obecności
muzyki w świecie i chcąc o niej zbudować sobie jakoweś wyobrażenie
jesteśmy skazani na idealizm. Stąd już krok tylko w obszar utopii. Jest
to przestrzeń, w której łatwo o owładnięcie jakąś ideą fixą. Dla wielu
artystów, realizatorów, wykonawców i twórców dub jest taką. I wtedy
pojawia się kolejny paradoks, bo owa idea, nawet po urzeczywistnieniu,
nie znika ani nie przechodzi w sferę realności, sytuując się raczej w
strefie potencjału i możności. To tak, jakby fakt ten nie funkcjonował w
potocznej i powszechnej świadomości. Wciąż bowiem mamy trudność,
by dub identyfikować jako niezależny od rege element. Żywioł, rzec by
można, stosując inną terminologię, dominujący wśród barw i kolorów,
w jakich słuchamy tej muzyki.So Many Reverbs To CrossKarrot Komando 2oo8Masaladomowearchiwum@o2.plCały Ten ŚwiatRockers Publishing 2oo8
Masala w swej wieloletniej drodze poszukiwania czegoś więcej, poza
pomysłem na projekt, zatacza coraz większe koła w różnych kręgach
natchnienia. W rezultacie jednak dokonuje samoograniczenia, redukując brzmienie do roli efektu. Czyni to płytę bardziej motoryczną,
niż moglibyśmy sobie to wyobrazić, słuchając poprzednich dokonań
i zbliża realizację w stronę aktualnych technik wykonawczych. A
przy tym wydobywa formację z niszowej enklawy wąskiego kręgu
zainteresowanych wybranym tematem. Sample, użyte jako elementy w budowaniu przestrzeni otaczającej słuchacza, przywołują tak
różne skojarzenia, że można tej płyty słuchać bez końca, w kółko i
na okrągło, traktując to jako medytację, choć dominuje pogląd, że jest to muzyka taneczna. Ostatecznie
są też i tacy, co uważają taniec za formę medytacji. W odniesieniu do Masali nabiera to szczególnego
znaczenia, albowiem ilustruje niewidoczny i niewidzialny związek ze światem rege i ze światem dubu.
Jedna z piosenek wręcz imituje pulsację stylu rockers i muffin, niemniej porównania zdać się mogą nazbyt odległe. O wiele większe jest natomiast pokrewieństwo z tradycją modernistyczną, nowofalową,
innymi słowy bliższą nam, jako ciągle jeszcze obecną w zakamarkach pamięci, nutą romantyzmu. Jeżeli
oczywiście ktoś lubuje się w sentymentach. Paradygmat pozytywizmu zakłada racjonalne działania,
umotywowane realnie, nawet jeśli z lekka trącają o ton spirytyzmu. Świadectwo obecności Ducha Czasu
w nagraniach Masali pomaga nam zobaczyć trans jako coś innego, niż symptom histerii. Ostatecznie to
i dub może powodować regresję, a wiele muzyk, w opinii potocznej i powszechnej, powoduje dziczenie
obyczajów. Tak mniemano, jeszcze do niedawna, o zanikającym folklorze tego świata.
domowearchiwum@o2.plOd jakiegoś czasu, co podobno związane jest z12RAElwiekiem, człowiek przestaje zauważać ważność i
wartość zdarzeń kolejnego mijającego roku. Jeżeli
nie jest archiwizatorem poczynań własnych i
swego otoczenia, zaczyna mieć potem problemy z
chronologią. Dobrze więc, jeżeli rzeczy występują
we wzajemnej zgodności, w opozycji do opinii o nich
panujących. Gdy rege pojawiło się jako nowość, było
stosunkowo młodą sztuką. Gdy teraz, po ćwierci
wieku od pierwszych koncertów formacji 12RAEl,
ukazuje się jej nowa płyta, budzi to szok i zdziwienie.
Oto historia jeszcze raz opowiedziana na nowo i od
początku. Tajemny związek rege-dubu i Rastafari
odsłania się przed nami jako relacja elementów z
żywiołami i możność poznania. Dża Ludzie brzmią
jak przypowieść głosząca dzieje niespisane, lecz na
trwałe wryte w pamięć i niezapominane. Każdy z
utworów jest bramą otwierającą opowieść, uwikłaną
w historię świata, do którego prowadzi. Chcąc ją
rozpocząć od dubu musimy celować bliżej środka i
po drodze trudno się oprzeć temu, co nas tam spotka.
Ponieważ, jak powszechnie wiadomo, poznanie nasze
toczy się dwutorowo, kultywujemy ten mało już dziś
znany zwyczaj, zakorzeniony w winylowej epoce, że
rozpoczynamy słuchanie płyty od jej drugiej strony.
Inaczej się kodują w pamięci utwory odtwarzane od początku. Tak opowiedzianą historię
łatwo potem powtórzyć. Jeszcze łatwiej, gdy zostanie spisana. Przypadkowa kolejność
odtwarzania prowadzi jednak do fiksacji, która trwa, w miarę skupiania się na kolejnych
szczegółach. Dub jest na tyle uniwersalnym wehikułem, że doskonale pasuje do roli
lidera, wśród wiodących wątków tej historii. Dużo racji jest w tym, że dzięki niemu
rozpoznajemy styl. A to jak wiadomo raczej dar niż wyuczona umiejętność, instynkt nie
Niemniej trzeba jednak zwrócić uwagę na pozytywne walory edukacyjne takiej wersji
historii. Wszak mówimy o zespole, którego dyskografia znamienicie opowiada o
różnych etapach minionego czasu. Usłyszymy na tej płycie echa śpiewu, będącego
pogłosem archaicznej pieśni. Usłyszymy też możliwości nowej technologii i
podryfujemy w stronę ambientu, co nikomu raczej nie powinno wadzić. Tak czy inaczej,
każdy z utworów może się nam kojarzyć z innym albumem formacji. Wyłoniony w
ten sposób porządek czasowy dalece może odbiegać od chronologii. Paradoksalnie
jednak stanowić może jej fundament. Ponieważ, jak zostało powiedziane, nasze
poznanie toczy się dwutorowo, oczywistość jest domeną paradoksu.
Wiedza jest zgodą nauki na wiarę i wiary na sztukę. W takim kręgu
skojarzeń nie ma miejsca na negację, choć teoretycznie jest możliwy
uniwersalny, modelowy negatyw. Wszystkie utopie pobrzmiewają
nutą realnego idealizmu. Taka widać moc i siła tradycji. I choć jest
to historia fragmentaryczna, to zgodnie z powszechnym zwyczajem
możemy głosić, że innej nie mamy.
To wyznajemy, a inne uznajemy za nie na temat i wykluczamy
z opisu dziejów. Podobno jest to kwestia wieku. Ograniczając
percepcję sam się wykluczam z i tak małego kręgu słuchaczy.
Pozostają już tylko doznania pozazmysłowe. Oraz możliwość
weryfikacji poznawczych doświadczeń. Nie jestem przy tym
osamotniony w swych wrażeniach i wiem, że istnieją podobnie
reagujący na to, co przykuwa i moją uwagę. Tak więc rok miniony
odnotowuję jako ważny dla historii polskiej rege, poprzestając na
przykładzie albumu Dża Ludzie i nie znaczy to bynajmniej, że
jego historia nie ma alternatyw. Mówione też było, że rege, jako
kultura, niesie w sobie edukacyjny potencjał, nieporównywalny
z niczym innym. Przy tym wciąż stanowi nowość i tajemnicę dla
niezorientowanych w temacie. Będąc wiedzą dla wszystkich,
nie dla każdego jest do przyjęcia. Stąd już krok tylko do
pogranicza ze światem ezoterii czy innej, spiskowej teorii.
domowearchiwum@o2.pl
EDruga Strona Lustra
Maxim JamminW Moich Oczach 2oo8DrugaStrona Lustra swym drugim albumem
wnika znacznie głębiej w historię rege niż poprzednio. Dowiodła też tego podczas występów, choćby
w Ostródzie. Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości, że
oto kolejna formacja dołączyła do czołówki rodzimych wykonawców, powinien się zastanowić nad
właściwą hierarchią swych upodobań i zweryfikować poglądy na temat rege w Polsce. Zauważyć
bowiem można, że każda kolejna kapela dołączająca do kręgu rodzimych artystów wiążących się
z nurtem rege, minimalnie tylko powiększa krąg
wykonawców, zawężając tym samym potencjał
sfery eksperymentu. Stąd konieczność opowiadania własnej historii od nowa i od początku.
Druga Strona Lustra ma kilka takich wątków, inicjujących nowe spojrzenie na oczywistość [tutaj
choćby A Gdyby Tak... czy Powtarzaj To Zaklęcie].
Ciekawe, że nowy album rzuca też nowe światło na dotychczasowe dokonania kapeli.
Zupełnie inaczej się słucha pierwszej płyty po wysłuchaniu drugiej, a inaczej odwrotnie.
I dopiero teraz do mnie dociera, że obie są zaśpiewane po polsku. Przedtem nie miało
to takiego znaczenia, z uwagi na brzmienie, determinujące percepcję. Teraz postrzegać
w tym można zamierzoną konsekwencję. Tym bardziej, im więcej widzimy wątków, stanowiących kontynuację przesłania i jakie tam odkryjemy analogie do skądinąd znanych
fabuł. Zarzut, z którego rege-wykonawcy uczynili wartość, jest jednym z poznawczych
paradoksów, na jakie jesteśmy skazani, wkraczając w obszar fana i próbując doświadczyć czegoś, co pozostać musi tajemnicą, jeżeli zachować ma sens spotkanie z muzyką.
Najczęściej bowiem mimowiednie i bezwolnie jesteśmy wyznawcami przesądów i zabobonów, które nijak nie dadzą się złożyć w obraz jakiejkolwiek poprawności, mimo
wszelkich znamion otwartości i tolerancji.
domowearchiwum@o2.plKapela ze Wsi
Jaro 2oo8Gdy coś osiąga poziom perfekcji, trudno wyobrazić sobie, że może być jeszcze lepsze.Tak też, po albumie Wymiksowanie, Kapela ze Wsi Warszawa stała się nieprzewidywalna. Rzeczywiście Infinity to płyta mało przebojowa. Realizacja przybliża ją w stronę
awangardy i, paradoksalnie, klasyki. Słuchając jej marzy się i śni świat, w którym dokumentacje dawne i archaiczne zyskują właściwy im wymiar brzmienia. Echo śpiewu
w śpiewającym czyni z pieśni istnienie, byt autonomiczny, obdarzony mocą tworzenia i
przywoływania w domenę pokrewnych kategorii. Siła skojarzeń i porównań bazuje na
owym pokrewieństwie. Stąd możemy głosić, że utwór czwarty powinien mieć tempo
szóstego i niekoniecznie odwrotnie, a wtedy album byłby bardziej przebojowy. Ale czy
można sobie wyobrazić bardziej troistą Trójcę? Wierząc reklamie byłoby nam łatwiej,
lecz takich z kręgu przeraźliwie nielicznych nie tyle wykluczamy, co sami się pozbawiają możliwości partycypacji w potocznie wyznawanych opiniach i poglądach. Sztuka
ludowa, mimo, że elitarna, zawsze stanowiła przeciwny biegun długiego łańcucha tradycji i jej osobne ogniwo. Pomysł Kapeli ze Wsi Warszawa, by niejako od początku opowiedzieć historię znaną z dotychczasowej dyskografii, jest znamienitą ideą, godną upowszechnienia. Sytuuje się ona na pograniczu testimonium [świadectwo, patent, dowód]
i domen, kreujących poszczególne kategorie oraz tworzących właściwy i odpowiedni
kontekst pojęć, użytych do opisu z uwagi na podobieństwa i różnice, jakie występują
na poszczególnych poziomach analogii. Zasada, znana z etnografii, zaskakujące, potrafi przybierać postaci w innych dyscyplinach. Co dla jednych stanowi principium, inni
mogą i potrafią prezentować jako anegdotę, czasem jako bajkę, legendę czy mit, alegorię
czy metaforę.
Tak czy inaczej, zwykle jest to opowieść o jakimś świecie. Kapela ze Wsi Warszawa wysnuła takich opowieści tyle, że gdyby je zebrać w książce, mielibyśmy niezłą antologię,
Neverending Story, podobnie magiczną i zaczarowaną, urokliwą i niepoznaną, bo nigdy
nieopisaną do końca, a i w początkach zagmatwaną. Niektóre marzenia trzeba samemu urzeczywistniać. I w takiej najbardziej samotniczej pracy pojawia się potrzeba poszukiwań. Choćby tajemnicy, będącej wehikułem realnej utopii, wspólnej i pociągającej,
z uwagi na piękno, nie mogące się inaczej wyrazić. A jak dobrze pamiętamy i wiemy,
potrzeby to korzenie Natury. Stąd już tylko krok w domenę [dziedzina, gałąź wiedzy,
majątek, obszar] ezoterii, ku pograniczu metafizyki i gnozy. Bo w jakich innych kategoriach opisać doznania związane z muzyką i jej oddziaływaniem na otoczenie, zwane
też czasem środowiskiem myśli, w którym poczynają się poglądy i opinie, uznawane
potem za środowiskowe przeświadczenia. Powiadają, że perfekcja jest też znamieniem
kryzysu. Nic więc dziwnego, że Kapela ze Wsi Warszawa wraca do punktu wyjścia, by
od początku opowiedzieć własną historię poszukiwań drogi ku
wrażliwości na dźwięki i tony. Ma to szczególne znaczenie w nowej epoce, gdy większość słuchających nie różnicuje wysokości
tonów i nie odróżnia dźwięku skrzypiec od dźwięku fortepianu.
Muzyka okazała się zbędna w procesie edukacji. Więc tym bardziej album Infinity urasta do roli propozycji, wartej poświęcenia
jej uwagi. Nie jestem osamotniony w entuzjazmie dla roli muzyki
w poznawczym procesie. Że jest to ścieżka, pełna alternatyw w
stosunku do dominujących wątków, to oczywistość taka sama, co
w przypadku każdej innej sztuki. Pozwalając sobie na wierność
ortodoksji możemy jednak pominąć wszelkie koneksje. Jeśli już,
to ewentualnie tylko z teatrem. Odkąd jednak Grot usunął muzykę z teatru, powrót tego tematu zakrawa na herezję. Wszak
performans zaliczony został do kategorii sztuk plastycznych...
KLAMA15protestsongARCHIWARIA„Boski chillout”
„Pineapple express”GKończący się, czy nawet miniony rok, miał dwa sezony – przed- i po-wakacyjny. Stąd mój top obejmuje tylko to,
co w tak zwanym międzyczasie wylądowało na moim stole. Nie są to, w sposób oczywisty, tylko nowinki, ale też i
archiwalia, które dopiero teraz do mnie dotarły. Upośledzony jestem trochę, jeśli chodzi o najnowszą technologię,
stąd więc niczym nowości oglądam czasem jakieś stare filmy, ekscytację którymi dawno już przeżyli ci, co są
na bieżąco z różnymi tendencjami mody czy światopoglądu. Wracam też do lektur, zaniechanych dawniej czy
odłożonych na później, ponownie odkrywając uroki synchroniczności. Przeoczone kiedyś wątki układają się w
trochę inną wersję historii, czekającą na swą właściwą i odpowiednią opowieść. Bo czemu by nie rozpocząć od
minionego sezonu? Gdyby jakieś wydawnictwo opublikowało w jednej książce teksty rege piosenek, znanych, bo
słuchanych na ostatnio wydanych płytach, byłaby to propozycja, jaką mógłby zignorować jedynie ignorant z krwi i
z kości, prawdziwy aż po głębię swej istoty. Bo gdyby chcieć zaprezentować, fragmentarycznie chociaż, dokonania
jednego tylko sezonu w dziedzinie rege, to wciąż nie znajdujemy na tyle drożnego medium, które zdolne byłoby tego
dokonać. Tym bardziej, że dawniej rege to było i ragga i dub i ska i rock-steady i ambient niekiedy i nawet minimalart. Dziś to bardziej muzyka etniczna niż popularna i masowa. A każdy styl jest własnym stylem wykonawczym
każdego zespołu. W ten sposób powstają nowe wersje historii, nigdy nieopisane i nijak nieopowiedziane, przez co
niewidzialne i wywierające anonimowy wpływ na poglądy, tak dominujące, jak i potoczne oraz takie, które skłonni
jesteśmy wyznawać jako własne. Mijający, czy też miniony już rok, chciałbym kiedyś pokazać jako najważniejszy
w aktualnej historii rege. Prawdopodobnie jednak, zanim to nastąpi, ilość szczegółów ulegnie znacznej, przez co i
znaczącej redukcji.
Którzy wykonali coś w tak zwanym międzyczasie i nie zadbali o to, by nie znalazło się to na moim stole, sami są
sobie winni braku partycypacji w aktualności. Pamiętam bowiem dawne czasy, gdy pytali mnie różni reprezentanci
rege w Polsce, dlaczego nie prezentuję ich nagrań w swoich radiowych programach [Pieśni Wędrowców w Trójce i
Domowe Archiwum w Harcerskiej Radiostacji], na co odpowiadałem, że nie mam tych nagrań, ponieważ ich nie
dostałem, choć mój kontaktowy adres nie zmienił się przez te lata. I nawet numer telefonu jest niezmiennie taki
sam. Teraz jest to oczywiście trochę inaczej, więc przypominam i polecam uwadze adres myspace.com/audiomara,
niemniej domowearchiwum@o2.pl zachowuje swą aktualność kontaktową, a to przecież tytuł moich dawniejszych
prezentacji radiowych. Tak więc, czy inaczej, sytuując Dzień Niezależności w listopadzie, zbliżam tę całą historię
ku ramom obrazu, ograniczonego przez opowieść, jaką inni mają na ten temat do opowiedzenia.
@udioMaraęsto od dymu, ciemne pomieszczenie, błyszczący
ekran, a na nim najbardziej zaskakująca historia, jaką kiedykolwiek (albo przynajmniej od ostatniej soboty) oglądaliście. Znamy? Znamy. Jednak chociaż nic nie komponuje
się tak dobrze z przyzwoitym filmem, jak przyzwoity spliff,
to gandzia nie bywała dotąd zbyt często obiektem zainteresowania Dziesiątej Muzy. A jeżeli już akcja zaczynała
się kręcić wokół krzaczka, to na ogół dawało to w efekcie
hip-hopową komedię o jarających ziomach, śmieszącą tylko, gdy samemu pójść w ich ślady i ułatwić sobie percepcję bardzo solidnym buchem. „Boski chillout” wyrasta z
tej tradycji – ale pamiętających np. „How high” spieszę
uspokoić – można go spokojnie obejrzeć bez skręconego
w OCeBekach wsparcia, a i tak będzie bawił. Bo poza konopną tematyką „Chilout” jest przede wszystkim sprawnie
skręconą (nomen omen) komedią.„Pineapple express” – bo taki jest oryginalny tytuł obecnego na naszych ekranach od paru tygodni „Boskiego chilloutu” – to ostatnie dziełko z producenckiej stajni Jude’a
Apatowa („40 letni prawiczek”, „Wpadka”, „Supersamiec”).
Możemy się więc spodziewać porządnej porcji rozrywki, bez
pretensji do jakiejś szczególnej głębi, ale i nie obrażającej inteligencji widza. I taki film otrzymujemy. Tytułowy Ananasowy Ekspres to unikalny gatunek zioła, który trafia w ręce i
płuca głównych bohaterów, stając się jednocześnie powodem
wszystkich ich problemów. Niedopałek ze wspomnianym
rarytasem porzucony w panice na miejscu zbrodni przez
jej świadka napędza sensacyjną fabułę, ta z kolei jest tylko
pretekstem do pokazania serii gagów. Ale tych wszystkich
smaczków nie mielibyśmy okazji oglądać, gdyby nie permanentnie upaleni bohaterowie – jednocześnie typowi i nietypowi dla podgatunku „smokin’ comedy”.
Główny bohater – Dale nie do końca przypomina stereotypowego filmowego konsumenta konopi – ma ułożone
życie i pracuje dla Wymiaru Sprawiedliwości doręczając
pozwy sądowe. Pracuje w garniturze! Jego kumpel i osobisty dostawca – Saul to już jednak klasyczny diler, kochający
swoją robotę. Zgodnie ze schematami obecnymi w tego typu
filmach („Half baked”), przejarane ziomki poddane zostaną
Próbie, z której oczywiście wyjdą zwycięsko. Na szczęście
nie ma tu miejsca na dydaktyczne ględzenie o dojrzewaniu i
odpowiedzialności – wiemy, że chłopaki nic się nie zmienili,
a nieśmiała sugestia Dale’a, że powodem ich problemów była
ganja, szybko zostaje wyśmiana; a wraz z nią ewentualne zapędy wychowawcze kina rozrywkowego. Z pełną powagą
potraktowano za to (tradycyjnie gloryfikowaną w tego typu
produkcjach) Prawdziwą Męską Przyjaźń – trzymającą kumpli razem i pomagającą im przetrwać. Ale i ona w pewnym
momencie podawana jest w wątpliwość – czy bowiem relacja Dale’a i Saula nie przestaje być banalną współzależnością
konsumenta i dostawcy?
Jednak poza tego typu rozterkami „Boski chillout” ma
być przede wszystkim kinem rozrywkowym i z tego zadania
wywiązuje się znakomicie – oprócz naprawdę niezłych, chociaż niezmiennie opartych na niezborności dwójki upaleńców, gagów, bawi też żonglowanie filmowymi konwencjami.
Świetnym przykładem takiej zabawy formą jest czarno-biała
sekwencja otwierająca, utrzymana w klimacie filmu sensacyjnego, krótki epizodzik z japońską mafią, czy melodramatyczne sceny „rozłąki” dilera i jego klienta.
R(Robert Kania)
EKLAMA16strefaCoffeshop dla zielonychWybierając się na wycieczkę do przepięknej Holandii,wielu ludzi decyduje się na wizytę w coffeshopie. Znakomita większość świadoma jest faktu, iż kawa nie jest głównym
źródłem utrzymania tych placówek, jednak niewielu wie, jak
funkcjonują i czego potencjalny klient może od nich oczekiwać.kilka paradoksów. Najbardziej kuriozalna jest kwestia zaopatrzenia coffeshopów. Placówka może posiadać zapas w postaci
500gram marihuany. Może ją sprzedawać, płaci podatki, ale nie
może jej legalnie zakupić! Każdy właściciel radzi sobie z tym
problemem na swój sposób, jednak żaden z nich nie może go
zdradzić, z uwagi na to, że grożą za to poważne sankcje. Politycy
wielokrotnie sugerowali stworzenie możliwości założenia legal-Świąteczne Pierniczki
Zbliżają się Święta, a wraz z nimi pełne supermarkety, Kevin sam w
Nowym Jorku w telepudle, i ogólna paranoja. Na szczęście rocznica Boskich
Narodzin ma też dobre strony, do których należą świąteczne wypieki. Żeby
ten szczególny czas spędzić w wyciszeniu i spokoju, proponuję Wam Bardzo
Specjalne Pierniczki. Spokojne, wesołe i idealne na tani prezent DIY.Odkąd w 1976 roku weszła w życie ustawa opiumowa, egzystencja holendrów uległa diametralnym przemianom. W latach
60tych i 70tych zdecydowanie wzrosło zainteresowanie marihuaną, LSD i heroiną. Pierwszą reakcją rządu było rygorystyczne
zaostrzenie praw dotyczących posiadania i spożywania narkotyków. To rozporządzenie spotkało się z totalną klęską, ponieważ
zadziałał efekt zakazanego owocu i wskaźnik spożycia sięgnął
apogeum. Wtedy, też Holandia postanowiła objąć liberalny
punkt widzenia i zezwoliła na legalne spożywanie miękkich
narkotyków. Od tamtego czasu powstało na terenie tego kraju
około tysiąca coffeshopów.
Pierwszą rzeczą, jaka prawdopodobnie spotka nas w coffeshopie, będzie prośba o pokazanie jakiegokolwiek dokumentu,
potwierdzającego naszą pełnoletniość. Gdy, nasz wiek zostanie zweryfikowany, dopiero wówczas możemy obejrzeć menu,
które zazwyczaj jest schowane bądź odwrócone. De facto trzeba
przyznać, że jest to odrobinę irytujące, jeśli ktoś wie, czego szuka
i musi po raz kolejny legitymować się tylko po to żeby przekonać się, że tego nie dostanie. Początkowo można było zakupić
tam jednorazowo 30 gram. Ustawa regulująca te kwestie z biegiem czasu staje się, co raz to bardziej restrykcyjna, więc obecnie
można zakupić tam tylko 5gram. Dobry sprzedawca powinien
nam zaprezentować, atuty swojego menu. Możemy spodziewać
się informacji dotyczących walorów smakowych, zapachowych
oraz oczywiście sposobu działania. Większość ludzi sądzi, że
marihuana to po prostu marihuana i każda jej odmiana działa
tak samo. Nic bardziej mylnego. Można spodziewać się odmian
pobudzających, uspokajających czy wpędzających w stan totalnej euforii. Jednym słowem wszystkiego, na co akurat mamy
Względnie ciekawy system prawny Holandii zawiera w sobie
REnej plantacji. Wzbogaciłoby to budżet państwa, a przede wszystkim, ograniczyłoby kontakty z przestępczością zorganizowaną,
która ma w tym swój wkład. Innym paradoksem jest możliwość
zakupienia importowanej konopi. Panuje powszechny zakaz
sprowadzania jej spoza kraju, jednak coffeshopy oferują konopie
z Jamajki, Szwajcarii lub np. z Tajlandii, gdzie za jej posiadanie
grozi dożywocie.
Turyści musza być również świadomi kwestii, gdzie marihuana może być konsumowana, bo wbrew pozorom nie jest to
dozwolone w każdym miejscu. Zazwyczaj strefy, w których jest
to zakazane są odpowiednio oznaczone. W pełni komfortowo
można czuć się w coffeshopie i przed jego wejściem. W większości z nich panuje bezwzględny zakaz spożywania tytoniu. Do
każdego z nich można wejść z zakupionym w innym miejscu
towarem i bez jakiejkolwiek skrępowania raczyć się jego spożywaniem. Nie trzeba wcale nabywać go w miejscu, gdzie akurat
się przebywa. Wbrew powszechnemu przekonaniu najlepiej zaopatrywać się w coffeshopach ulokowanych na obrzeżach miast.
Tych, które nie są nastawione stricte na turystów, gdyż, jakość
sprzedawanego tematu jest nieporównywalna. Warto pamiętać
również o tym, że owa jakość jest raczej zawyżona
w stosunku do tego, co jest
„dostępne” w okalających
Holandię krajach, także jeśli
odwiedza się ten kraj po raz
pierwszy trzeba zachować
umiar, żeby nie nabawić
się traumatycznych wspomnień.
KLSkładniki:
0,5 kg miodu naturalnego lub sztucznego
1,25 łyżki sody
3 spore łyżki ciemnego kakao
0,5 paczki przyprawy do pierników
pół łyżki zmielonych goździków
w/g uznania i możliwości BRĄZOWYCH (!)
pomidorków, 1 g na jakieś 6 ciastekSposób wykonania:Masło i miód rozpuszczamy. Dodajemy kakao, kawę, sól, przyprawy,
studzimy. Żółtka jaj ucieramy z cukrem, dodajemy mleko. Miód z dodatkami
i sodę (rozpuszczoną w łyżce wody) mieszamy dodając stopniowo mąkę.
Ubijamy pianę z białek i partiami łączymy z powstałą masą, uważając, by
piana była „przykrywana” przez masę – tj. by ją poniekąd napowietrzała.
Całość chowamy do przykrytego garnka i odstawiamy na kilka dni w chłodne
miejsce. I teraz moment kluczowy. Brązowe pomidorki bądź to mielimy i
zapiekamy z ciastkami, bądź z łyżeczką oleju podgrzewamy na małym ogniu,
dodajemy nieco gorzkiej czekolady i tak powstałą polewą dekorujemy ciastka
po upieczeniu. Podana ilość składników wystarczy na około 200 ciastek, ile z
nich stanie się Bardzo Specjalnymi - to już zależy od Was - wystarczy 1 g na
jakieś 6 do 10 ciastek, w zależności od mocy, jaką chcecie osiągnąć.
I jeszcze jedno - ciastka są najlepszym, co można zrobić z pomidorkami
kiepskiej jakości, które szkoda konsumować tradycyjnie - a w pierniczkach
Acha - nie przejedzcie się pierniczkami. Jak to bywa w przypadku jedzonych
pomidorków, efekt najedzenia nadchodzi z opóźnieniem.
(Robercik)
AMAAmerycestrefaJednym z pierwszych miejsc w Ameryce, gdzie pojawiła się
marihuana, były najgęściej zaludnione dzielnice miasta Nowy
Jork. „Trafiła tam m.in. dzięki muzykom, którzy sprowadzili zwyczaj palenia na północ wraz z wielką falą nowej gorącej
muzyki, wymagającej od artystów wyjątkowych umiejętności,
zwłaszcza w sferze improwizacji. W regionach przyległych do
meksykańskiej granicy i w miastach portowych słyszy się już od
pewnego czasu, że najgorętsze efekty swojej gry muzycy uzyskują z pomocą marihuany” – pisali w roku 1937 Hary Anslinger i
Courtney Ryley Cooper. Jednym z powodów popularności tego
nowego zwyczaju, jak odnotowali urzędnicy państwowi, było to,
że marihuana miała „zadziwiająco ożywczy wpływ na zmysły
artystów”.
Chociaż Milton „Mezz” Mezzrow nie był nigdy zaliczany do
grona największych talentów jazzu, to faktem jest, że z najlepszymi grał. Pamiętany jest jako organizator historycznych sesji
nagraniowych z Tommy Ladnierem i Sidneyem Bechetem, a także jako manager, współpracujący przez krótki czas z największągwiazdą epoki Louisem Armstrongiem. Jego nadzwyczaj barwny
życiorys – białego klarnecisty, pochodzącego z chicagowskiej
klasy średniej, który zapragnął zostać „czarnym” muzykiem
– wzbogacił dodatkowo pewien znaczący epizod. To właśnie on
był tym facetem, który sprowadził marihuanę do stolicy czarnej
Ameryki – Harlemu w czasach tzw. „harlemskiego renesansu” w
latach 20., zdumiewającej eksplozji afro-amerykańskiej kultury z
legendami takimi, jak Cotton Club czy Duke Ellington.„Pierwsze, co zauważyłem, to że saksofon grał jakby w mojej
głowie i że nie słyszałem zbyt dobrze części zespołu, choć czułem,
REK(2)że tam są. Wszystkie pozostałe instrumenty słychać było niczym
z oddali. To brzmiało tak, jakby włożyć sobie do uszu zatyczki i
zacząć mówić głośno. W pewnym momencie poczułem, jak stroik
niesamowicie silnie wibruje mi w ustach, a w mojej głowie zahuczało jak w głośniku. Zauważyłem, że wślizguję się dużo swobodniej i dużo lepiej wyczuwam frazę – naprawdę zaczynałem
się rozkręcać. Wszystkie dźwięki wypływały lekko z instrumentu, jakby były już wcześniej przygotowane... wystarczyło tylko
dmuchnąć i wylatywały w powietrze, jeden za drugim, zawsze
we właściwej chwili, bez najmniejszego wysiłku. Frazy miały jakby pełniejszą ciągłość i utrzymywałem się idealnie cały czas w
temacie. Czułem, że mógłbym tak grać bez końca z głową pełną
pomysłów i energii. Wszystko działo się bez wysiłku... Czułem
się naprawdę szczęśliwy i pewny siebie. (...) Publiczność była
podekscytowana z powodu tej subtelnej zmiany w naszej grze.
Nikt nie wiedział, co się dzieje, ale jakaś dziwna energia unosiła
się w powietrzu i sprawiała, że wszyscy płonęli z zachwytu. Za
każdym razem, gdy otwierałem oczy miałem przed sobą twarz
dziewczyny stojącej przy podeście i kołyszącej się jak wahadłoAle to nie był żaden handel. Po prostu stałem z wypchanymi kieszeniami, a kolesie pojawiali się i znikali, tak jak mój złoty liść.– wspominał Mezzrow – musiałem wtedy szybko zamykać oczy,
by nie wybuchnąć z radości”.tura, o której pisał Mezz, z całą pewnością w jakiś sposób wpłynęła, a kto wie, jak silnie nie ukształtowała jednego z najbardziej
zdumiewających i przełomowych zjawisk w historii muzyki;
stanowiącego tylko preludium do wielkiej rebelii, której muzyka
afrykańska dokonała w zachodnim świecie w wieku XX. Nie jest
też przypadkiem, że kojarzony z rebelią „złoty liść” spotkał się z
tak silną reakcją sprzeciwu ze strony obrońców tradycji i obyczajów, tętniących impulsami rasizmu i nietolerancji.Z dnia na dzień stałem się najbardziej znanym człowiekiem
Harlemu. Pojawiły się nowe słowa, które przyniosło życie: the
mezz i the mighty mezz, odnoszące się, aż wstyd przyznać, do
mnie i marihuany; mezzroll – tak nazywano gruby, wypchany, dobrze zrobiony papieros, którego skręcałem; używano też
określeń the hard cuttin’ mezz i the righteous bush. Niektóre z
nich stały się integralną częścią harlemskiego slangu, a nawet
ubarwiły mowę potoczną całej Ameryki. Myślałem, że padnę ze
zdziwienia, gdy pewnego dnia, mając w ręce słownik Hipster’s
Dictionary Caba Callowaya, przeczytałem, że mezz oznacza coś
wyjątkowego i autentycznego. W Original Handbook of Harlem Jive Dana Burleya to samo słowo określono jako szczytowy,
szczery! (...)
Ten łagodny meksykański liść naprawdę wniósł coś nowego
na Harlem – nowy język, prawie całkowicie nową kulturę”. Kul-Mezzrow stał się w ten sposób regularnym palaczem trawy, a
później również znanym i zaufanym w środowisku jej dostawcą.
Nic dziwnego, że słowo mezz stało się też jednym z popularniejszych slangowych określeń na marihuanę. Mezzrow wspominał,
„Większość z nas kupowała trawę od hiszpańskich chłopaków,
a pewnego dnia pojawili się oni z gościem, który upychał swój
towar w Detroit... On właśnie zapoznał nas z kimś, kto przywoził z Meksyku prawdziwy złoty liść, najlepszy, jaki można sobie
wyobrazić. Gdy tylko dostaliśmy trochę tego nowego chwastu,
prawie rozsadziło nam głowy. (...) Miał tak cudowny zapach i
dawał takiego kopa, jak nic na Ziemi. Chłopcy mówili, że smakuje jak czekoladka, o jakiej Hershey mógłby tylko pomarzyć. (...)
Zanim się obejrzałem, musiałem zamówić nową, większą dostawę, bo każdy, kogo znałem, dopraszał się o to. (...) Pomyśl tylko,
ilu kotów możesz tym uszczęśliwić, mówili do mnie. Nawet nie
zorientowałem się, kiedy stałem na rogu ulicy, upychając towar.W wydanej w roku 1946 książce Really the Blues Mezzrow
wspominał swój pierwszy kontakt ze „złotym liściem” przywiezionym prosto z Nowego Orleanu przez dealera imieniem
Patrick, który poczęstował go przed jednym z koncertów. „Po
skończeniu jointa wróciłem na scenę. Wszystko wyglądało normalnie i zwyczajnie zacząłem grać...” – wspominał to zdarzenie
Mezzrow, przechodząc następnie do szczegółowego opisu efektu
działania marihuany.17L(Zbigniew Jankowski)Przypisy:
D. Musto, Drugs in America. A Documentary History, New
York University Press, 2002, s. 410-416, 438, fragmenty H.J. Anslinger, C.R. Cooper, Marijuana: Assasin of Youth, M. Mezzrow, B.
Wolfe, Really the Blues.AMA18All pages:1234567910121314151617InfoSaveLikeShareDownloadMore# 14 Gazeta Konopna Spliff Published on Dec 1, 2008 wydanie grudzień 2008 / styczeń2009spliffFollowAdvertisementRead moreRead moreSimilar toPopular nowJust for youGo explore

References: art.
62
 art.15
 art. 244
 art. 244
 art. 244
 art.
244
 art.
248
 art.
313