Source: http://szoferikrokodyl.pl/blog/1/entry-7-polska-pot%C4%99g%C4%85-transportow%C4%85-wspaniale-tylko-czyim-kosztem/
Timestamp: 2018-04-21 19:30:39+00:00

Document:
Polska - potęgą transportową? Wspaniale, tylko... czyim kosztem? - Szofer i Krokodyl.pl
→ Polska - potęgą transportową? Wspaniale, tylko... czyim kosztem?
Napisane przez PrzPrz , czw, 17 lip 14 · 2256333 Wyświetleń
96/71/WE delegacja czas pracy wynagrodzenie
Przeglądając rozmaite akty prawne, natknąłem się na Dyrektywę nr 96/71/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 16 grudnia 1996 r., dotyczącą delegowania pracowników w ramach świadczenia usług (Dz. Urz. UE L 18 z 21.1.1997, str. 1 - tekst ujednolicony jest do pobrania tutaj).
a) delegują pracowników na własny rachunek i pod swoim kierownictwem na terytorium Państwa Członkowskiego, w ramach umowy zawartej między przedsiębiorstwem delegującym a odbiorcą usług, działającym w danym Państwie Członkowskim, o ile istnieje stosunek pracy pomiędzy przedsiębiorstwem delegującym a pracownikiem w ciągu okresu delegowania (...).
1. Dla celów niniejszej dyrektywy określenie „pracownik delegowany” oznacza pracownika, który przez ograniczony okres wykonuje swoją pracę na terytorium innego Państwa Członkowskiego, niż państwa w którym zwyczajowo pracuje.
— przepisy prawne, rozporządzenia lub przepisy administracyjne i/lub
Czyli podsumowując - jeżeli prawo kraju zatrudnienia pracownika gwarantuje minimalne wynagrodzenie inne niż prawo kraju, w którym delegowany pracownik wykonuje pracę, zastosowanie mają stawki płacy korzystniejsze dla pracownika.
Jest to obowiązkowe (gwarantowane przez państwo) wówczas, gdy łączny okres delegowania pracownika na terytorium danego kraju przekroczył miesiąc w ciągu roku, zaś w przypadku pobytów krótszych niż miesiąc - regulacja ta nie ma zastosowania wyłącznie wówczas, gdy tak stanowi prawo kraju delegowania.
Na dodatek - wysokość wypłacanych diet i ryczałtów za noclegi nie ma w tym kontekście żadnego znaczenia, gdyż zgodnie z art. 775 § 1 KP - są to "należności na pokrycie kosztów związanych z podróżą służbową" - czyli stanowią wypłacany w formie zryczałtowanej "zwrot wydatków faktycznie poniesionych na skutek delegowania, takich jak koszty (...) wyżywienia i zakwaterowania"; należności te nie stanowią zatem dodatków właściwych delegowaniu uważanych za część płacy minimalnej, o których mowa w art. 3 ust. 7 zdanie drugie Dyrektywy 96/71/WE.
Całkowicie niezrozumiałe jest dla mnie zatem, na jakich zasadach funkcjonują i są w ogóle tolerowane przez organa powołane do sprawowania nadzoru i kontroli przestrzegania prawa pracy oraz przepisów dotyczących legalności zatrudnienia (nie tylko przez naszą rodzimą Państwową Inspekcję Pracy, ale przede wszystkim: Gewerbeaufsicht w Niemczech, Direction Générale du Travail we Francji, SPF Emploi, Travail et Concertation Sociale w Belgii, Arbeidsinspectie w Holandii i podobne służby w innych krajach Europy) - przedsiębiorstwa transportowe, w których kierowcy otrzymują wynagrodzenie zdecydowanie niższe od wynagrodzenia minimalnego wynikającego z przepisów danego kraju.
Przedsiębiorstwa takie opierają swoją działalność de facto na dumpingu, a koszty jego uprawiania pokrywają poprzez zaniżanie (bez znaczenia - świadomie czy nieświadomie) świadczeń należnych swoim pracownikom.
Podobno jesteśmy "potęgą transportu drogowego Unii Europejskiej" - świadczą o tym statystyki.
Może jednak czas się zastanowić - czyim kosztem budowana jest ta "potęga"...?
28 sie 2014 17:53
Wywód logiczny. Moje pytanie brzmi; co to jest dyrektywa ? Sam tego nie wiem, ale intuicja podpowiada mi, że jest to raczej zalecenie niż bezwzględnie obowiązujące prawo.
28 sie 2014 18:04
chyba intuicja mnie nie zawiodła..Zwracam uwage na atr.7 w/w dyrektywy.
28 sie 2014 18:10
Myśle że powinniśmy poszukać innych aktów prawnych bedących emanacją w/w dyrektywy.
28 sie 2014 21:29
Czy możesz zamieścić mój poprzedni wpis, bo nie wiem jak go odzyskać
28 sie 2014 21:32
Bardzo chętnie pomógłbym - jednak niestety, nie doszły do mnie żadne inne wpisy poza powyższymi...
02 wrz 2014 09:25
Wobec tego zacznę jeszcze raz. Witam wszystkich użytkowników tego forum, a w szczególności mojego kolegę i mentora PrzPrz. Wprawdzie nie znamy się osobiście ,lecz ja poznałem Cię czytając twoje zawsze logiczne rzeczowe i wyczerpujące wpisy na forach "Ewidencja czasu pracy...." oraz na e-transport. Najmocniej w pamięci utkwiły mi Twoje polemiki z p. "Mariuszem-itd,pip" dotyczące zagadnień czasu pracy kierowcy. Sam nie mogłem włączyć się do dyskusji, czemu jednak nie stała się żadna szkoda, bo nie potrafiłbym zrobić tego tak elegancko jak Ty. Zyskałeś sobie moje ogromne uznanie za zasób wiedzy oraz niekłamany podziw za wysoki poziom kultury. Jednak nie byłbym sobą gdybym przy tej okazji nie wytknął Ci jednego małego lecz istotnego niedociągnięcia.
02 wrz 2014 10:34
Otóż dowodząc swoich racji, na ściśle zdefiniowany w przepisach "czas dyżuru" używałeś (wzorem innych forumowiczów) potocznego określenia dyżur, przez co nie dość skutecznie utrudniłeś swemu adwersarzowi lansowanie jego tendencyjnych i pokrętnych tez. Do dziś dżwięczy mi w uszach to jego pozornie oczywiste twierdzenie że "dyżur to dyżur a praca to praca"- którym to w rzeczywistości chciał udowodnić swą fałszywą teze że; (wszystkie) okresy dyspozycyjności to zawsze czas dyżuru , a nigdy czas pracy. Poza tym, więcej uwag nie mam. Pozdrawiam.
02 wrz 2014 11:28
Wracając do tematu. Mam do Ciebie pytanie; czy przeczytałeś może uzasadnienie do wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 15 marca 2012 roku sygn.akt III A Pa 8/11 Moim zdaniem całość uzasadnienia zasługuje na szczególną uwage jednak ze względu na niedostatecznie opanowaną przeze mnie umiejętność kopiowania zacytuje tu tylko krótki fragment. cytuje "z urzędu należy wziąć pod rozwagę przepisy prawa europejskiego i krajów w których praca była wykonywana". a nieco dalej czytamy; rozważenia wymaga, czy do umów o pracę powodów i ich wynagrodzenia zastosowanie ma dyrektywa nr 96/71 WE (koniec cytatu)
02 wrz 2014 13:02
Ze względu na brak czasu króciutko dodam że zdaniem tegoż sądu TAK.
04 wrz 2014 15:14
Zadałeś pytanie dlaczego odpowiedniki naszej PiP w krajach zachodniej europy, tolerują na swoim terenie działalność (w domyśle polskich i nie tylko) przedsiębiorstw transportowych opierających swe przewagi konkurencyjne na niezgodnym z w/w dyrektywą zaniżaniu wynagrodzenia należnego ich pracownikom delegowanym na terytorium wspólnoty europejskiej. Też tego nie rozumiem i co więcej zastanawia mnie dlaczego nie interweniują tamtejsze związki zawodowe. Tego to już zupełnie nie pojmuje.(zakładając oczywiście że w/w dyrektywa jest obowiązującym prawem a nie jedynie zaleceniem)
05 wrz 2014 10:06
Zastanawiając się nad tym, w jaki sposób i czy w ogóle Polska wdrożyła dyrektywę 96/71WE nagle coś mi zajaśniało. Czy pamiętasz jeszcze ten oszałamiający sukces, wieńczący negocjacje warunków przystąpienia naszego kraju do WE. Po długim i znojnym boju, nasi dzielni przywódcy, wywalczyli ten dziejotwórczy ,stanowiący filar obecnej potęgi naszego kraju, -przywilej -nadający obywatelom naszego kraju prawo do wykonywania na obszarze WE pracy za nasze krajowe wynagrodzenia. Warto by dotrzeć do tego dokumentu.
09 wrz 2014 12:49
Poszperałem w internecie i doszedłem do wniosku że: 1) z wdrażaniem zapisów dyrektywy 96/71 w państwach członkowskich UE jest spory kłopot, skoro 16.04.2014r. Parlament Europejski, przyjął w pierwszym czytaniu,dyrektywę (na razie bez numeru) w sprawie egzekwowania dyrektywy 96/71(niezwykle rozbudowana preambuła tej dyrektywy daje wiele do myślenia) 2) dyrektywa 96/71 nie została, do chwili obecnej, implementowana do prawa polskiego. co jednakże nie uniemożliwia dochodzenia roszczeń o odszkodowanie z tytułu strat jakie poniósł obywatel naszego państwa ,właśnie wskutek jej niewdrożenia do polskiego porządku prawnego. Na zakończenie chciałbym Ci polecić lekturę wyroku SN z 2 lutego 2012r sygn. akt III PK 49/11.
13 wrz 2014 15:06
Przepraszam za długą zwłokę, ale przebywam w tzw. "permanentnej podróży służbowej" i w związku z tym miewam spore kłopoty z dostępem do internetu...
Zaczynając od końca - Dyrektywa 96/71/WE została zaimplementowana do prawa polskiego - poprzez Rozdział IIa (art. 671 - 674) Kodeksu pracy.
Przepisy te dotyczą jednakowoż wyłącznie sytuacji, gdy praca jest wykonywana na terenie Rzeczypospolitej Polskiej - i gdy w kraju zatrudnienia osoby wykonującej tę pracę obowiązują warunki jeszcze mniej korzystne dla pracownika niż w Polsce - Kodeks pracy nie sięga natomiast poza granice Rzeczypospolitej Polskiej.
W odniesieniu do sytuacji, gdy praca jest wykonywana na terenie innego kraju - co do zasady mają zastosowanie przepisy tamtego właśnie innego kraju.
Nie wydaje mi się zatem możliwe, aby w porządku prawnym Niemiec, Francji, Belgii czy Holandii (a także Włoch, Austrii i wszelkich innych krajów członkowskich Unii Europejskiej) Dyrektywa 96/71/WE aż do tej pory nie znalazła odzwierciedlenia analogicznego, jakie istnieje w naszym Kodeksie pracy - a tylko wówczas byłby zrozumiały (aczkolwiek tylko częściowo...) brak egzekwowania przepisów tej Dyrektywy przez służby, które wymieniłem w swoim poście.
Późniejsze ewentualne sądowne dochodzenie przez pracownika świadczeń należnych według prawa bardziej korzystnego - jest już konsekwencją zaniechania wykonywania swoich obowiązków (moim zdaniem bezzasadnego) przez służby prawa pracy w krajach, w których praca była faktycznie wykonywana.
Ten problem powinien być ucięty na samym początku - systemowo, już w trakcie wykonywania pracy, przez odpowiednie miejscowe służby, a nie post factum, indywidualnie przez zainteresowanego (pokrzywdzonego!) pracownika, już z powrotem we własnym kraju...
19 wrz 2014 08:42
Musze się przyznać, że palnąłem głupstwo. Rzeczywiście artykuły 1-3 dyrektywy 96/71/WE zostały implementowane do prawa polskiego. Natomiast brakuje mi w KP jakiejkolwiek wzmianki o tym, że w sytuacji, gdy pracownik został delegowany do wykonywana pracy na terenie innego kraju - co do zasady mają zastosowanie przepisy tamtego właśnie kraju. A przynajmniej o tym, że pracownicy delegowani do pracy w innym państwie Unii Europejskiej, mają otrzymywać co najmniej wynagrodzenie minimalne, obowiązujące w państwie wykonywania pracy.
(wiem, że specjaliści poradzą sobie z tym problemem, ale takie przypomnienie z powołaniem się na dyrektywę 96/71/WE na pewno by nie zaszkodziło) Właśnie takiego zapisu ,w moim odczuciu koniecznego brakuje w KP., bo niby skąd pracownik ma się o tym dowiedzieć ? Ba nawet pracodawcy najczęściej o tym nie wiedzą, albo ukrywają to przed pracownikami. Mam tez związane z tym pytanie. Czy spotkałeś się z przypadkiem, aby inspektorzy PiP, z urzędu informowali o tym pracownika , a przeprowadzając kontrole u pracodawcy, również z urzędu badali ; czy wysokość wynagrodzenia pracownika, za okres wykonywania pracy w innym państwie UE, odpowiada co najmniej wysokości wynagrodzenia minimalnego (dla danej branży) obowiązującego w państwie gdzie praca ta była wykonywana.
22 lis 2014 09:44
Sam napisałem prośbę o interpretację prawną mojego systemu zatrudnienia do odpowiednika PIP -mploi w Belgii (Bo ewidentnie według dyrektyw unijnych ,jestem pracownikiem delegowanym, jeżeli nawet nie migrujacym) dnia 19.01.2014 i do dziś nie mam odpowiedzi. Co gorsza, jakiś pracownik tej służby(około 5 miesięcy temu) zadzwonił do mojego pracodawcy w Belgii z pytanie czy ja tu w tych dokumentach prawdę opisałem (przesyłając mu moje zapytanie i ujawniając moje dane osobowe!!). Prawo prawem-karawana idzie dalej 😔
15 gru 2014 10:40
Nowe twórcze pomysły kancelarii parkingowych.
Na stronie stowarzyszenia „Polskie forum transportu” , które za swój cel (jak o tym informuje wielkimi literami) na pierwszym miejscu stawia sobie „Promocje uczciwej konkurencji” znalazłem wielce inspirujący artykuł pod tytułem; „Polscy przewoźnicy, a płaca minimalna w Niemczech” w którym to twierdzą, że Polski kierowca nie jest pracownikiem delegowanym, a jedynie odbywającym sobie jakąś podróż służbową i dlatego nie dotyczą go postanowienia dyrektywy 96/71WE.
15 gru 2014 11:40
Autor tekstu powołuje się na zapis art. 1 ust. 3 lit c) dyrektywy, który brzmi następująco;
„c) jako przedsiębiorstwo pracy tymczasowej lub agencja wynajmująca personel wynajmuje pracownika przedsiębiorstwu prowadzącemu działalność gospodarczą lub działającemu na terytorium Państwa Członkowskiego, o ile przez cały okres delegowania istnieje stosunek pracy pomiędzy przedsiębiorstwem pracy tymczasowej lub agencją wynajmującą a pracownikiem”.(koniec)
I na tej podstawie utrzymuje, że (cytuję) „ nawet w przypadku wykonywania przewozów kabotażowych (na linii Niemcy – Niemcy) nadal nie można mówić o oddelegowaniu, ponieważ, jak wcześniej wskazano, musi ono być związane ze zmianą konkretnego miejsca pracy, podporządkowaniu się kontroli i kierownictwu niemieckiemu itp.”
Doprawdy nie wiem gdzie „wykazano” „konieczność podporządkowania się kontroli i kierownictwu niemieckiemu” (a gdyby nawet, to czy takie podporządkowanie nie mieści się w samej istocie świadczenia usługi transportowej na rzecz zlecającego).
Natomiast, ( w przeciwieństwie do aminowego autora tekstu), nie jest dla mnie zaskoczeniem „ że § 14 ustawy o delegowaniu pracowników (Arbeitnehmerentsendgesetz, AEntG) oraz § 13 MiLoG przewidują odpowiedzialność zamawiającego (zleceniodawcy) za przestrzeganie obowiązku zapewnienia płacy minimalnej przez przyjmujących zamówienie (tj. zleceniobiorców i ich podwykonawców)” bo taki obowiązek wynika wprost z zapisów dyrektywy 96/71.
15 gru 2014 21:40
Piękne dzięki za kolejne wskazanie ciekawej publikacji...
Przeczytałem, i moją uwagę zwrócił fragment:
(...) Z drugiej strony, jeżeli polski przewoźnik udostępni swojego kierowcę do pracy dla podmiotu niemieckiego (nawet kapitałowo powiązanego), który będzie wykonywał przewozy w oparciu o „niemiecką” licencję, wówczas z całą pewnością będziemy mieli do czynienia z pracownikiem oddelegowanym, a nie pracownikiem będącym w podróży służbowej. Wówczas taki pracownik pracuje w oparciu o warunki określone w ustawie MiLoG, jednak nie otrzymuje zwrotu kosztów podróży służbowej (diet i ryczałtów).
Czyli - ryczałty (w domyśle: ryczałty za noclegi) już przestały być punktem sporów...?
02 sty 2015 20:20
Tak ryczałty póki co przestały już być przedmiotem sporów, ale ta sprawa odżyje z nową siłą, gdyż przedstawiciele wiodącej branży znowu obudzili się z ręką w nocniku.
Pisaliśmy tu o nieegzekwowaniu przez państwa starej unii zapisów dyrektywy 96/71WE, nie mogąc pojąć dlaczego nie sięgają po ten instrument walki z nieuczciwą konkurencją. Wspominałem też o tym, że nie jest z tym najlepiej, skoro trwają prace nad dyrektywą wdrażającą w/w dyrektywę, która też chyba gdzieś utknęła.Cóż najwidoczniej procedowanie w poszerzonym składzie napotyka na duże trudności. To też niema co się dziwić, że przewodnia siła wspólnoty straciła cierpliwość i postanowiła sama przystąpić do działania.Nie jest mi znana treść ustawy MiLOG, ale uważam, że wysiłki naszych specjalistów od optymalizacji kosztów nie zdadzą się na nic.Dlaczego ? Po pierwsze dlatego, że Niemcy mają pełne prawo do tego co robią, a po wtóre, wszyscy wiemy, że jest to państwo niezwykle skuteczne w działaniu. Trzeba też zauważyć, że nie uciekają się do mało skutecznych półśrodków jak to uczynili wcześniej Francuzi.(z karami za odpoczynki tygodniowe regularne w kabinie). ZA ich przykładem pójdą wkrótce kolejne kraje. Uważam również, wbrew nadziejom licznych interpretatorów, że diety i ryczałty nie będą się wliczać do wynagrodzenia. Zapadło w tej sprawie wiele uchwał SN i orzecznictwo jest od wielu lat utrwalone.Diety i ryczałty nie stanowią nawet najszerzej rozumianych składników wynagrodzenia. Liczy się tylko to co jest zgłaszane jako dochód do US i ZUS. Dlatego zrzeszenia tragarzy nie złożą broni.Przegrali bitwę o ryczałty, ale wojna trwa nadal.Wkrótce, a na pewno jeszcze w tej kadencji sejmu doczekamy się nowych inicjatyw ustawodawczych które pewnie zostaną przegłosowane an block na ostatnim posiedzeniu sejmu.
03 sty 2015 00:39
Inwencja (nad)interpretatorów zadziwia...
Intencja mniej - wiadomo, kto płaci za takie opinie, i bynajmniej nie są to kierowcy...
Tymczasem - w przedmiotowej Dyrektywie 96/71/WE stoi jak byk:
Art. 1 ust. 3 dotyczy rzekomej „konieczności podporządkowania się kontroli i kierownictwu niemieckiemu”...
Wbrew twierdzeniom nadinterpretatorów - pracownik delegowany przez cały okres wykonywania pracy na terytorium innego Państwa Członkowskiego, niż państwa zatrudnienia - pracuje pod kierownictwem przedsiębiorstwa delegującego (tu: polskiego), a nie odbiorcy usług (tu: firmy niemieckiej).
Art. 3 ust. 7 zawiera wprost zakaz wliczania do wynagrodzenia - m. in. diet i ryczałtów za noclegi (oraz całego szeregu innych należności, które w przypadku kierowców występują jednak bardzo sporadycznie).
W świetle Dyrektywy 96/71/WE przykładami (użyto sformułowania "takich jak" - co świadczy, iż jest to katalog otwarty) wydatków faktycznie poniesionych na skutek delegowania, podlegającymi zwrotowi, będą:
- koszty podróży - czyli m. in. kwoty udokumentowane biletami, a także przewidziane w Rozporządzeniu MPiPS w sprawie należności... ryczałty na pokrycie kosztów dojazdów komunikacją miejscową (§9 ust. 1 i §17 ust. 3 Rozporządzenia) oraz
na pokrycie kosztów dojazdu z i do dworca kolejowego, autobusowego, portu lotniczego lub morskiego (§17 ust. 1 Rozporządzenia)
- koszty wyżywienia - czyli zryczałtowane, w formie diet (z definicji przeznaczonych na pokrycie zwiększonych kosztów wyżywienia); diety podlegają odpowiedniemu zmniejszeniu, jeżeli pracodawca zapewnił bezpłatne wyżywienie;
- koszty zakwaterowania - czyli kwoty udokumentowane rachunkami, a w razie nieprzedłożenia rachunków za nocleg - ryczałty za noclegi;
- koszty tzw. "drobnych wydatków" - zryczałtowane, stanowią 25% diety przysługującej w podróży zagranicznej.
Doprawdy nie rozumiem zatem, skąd miałaby wynikać podstawa dla traktowania diet i wszelkich innych ryczałtów wynikających z Rozporządzenia MPiPS w sprawie należności przysługujących (...) z tytułu podróży służbowej - jako składników wymaganej kwoty minimalnego wynagrodzenia, ustalonego na podstawie Dyrektywy 96/71/WE oraz świeżutkiej ustawy MiLoG...
Byłoby to rażąco sprzeczne z postanowieniami art. 3 ust. 7 Dyrektywy 96/71/WE.
Ponieważ byłoby to również wbrew interesom niemieckiej gospodarki - nie sposób żywić żadnej nadziei, iż Niemcy interpretować będą wydaną przez siebie (!) MiLoG z korzyścią dla... przewoźników z zewnątrz, stosujących w istocie dumping.
W tym miejscu chyba warto również przytoczyć pkt 5 preambuły do Dyrektywy 96/71/WE:
No cóż - dumping jest wręcz biegunowo odległy od uczciwości...

References: art. 775
 art. 3
 art. 1

Art. 1

Art. 3
 art. 3