Source: https://czasopismo.legeartis.org/2020/03/zakaz-wychodzenia-domu.html
Timestamp: 2020-04-03 16:20:29+00:00

Document:
Zakaz wychodzenia z domu to całodobowa godzina policyjna (koronawirus)
O tym, że wprowadzenie całodobowej godziny policyjnej w związku z epidemią koronawirusa jest sprzeczne z prawem
by Olgierd Rudak • 26 marca 2020 • 29 komentarzy
Krótko i na temat: przemyślawszy jeszcze raz na spokojnie rozporządzenie Ministra Zdrowia zwiększające obostrzenia wynikające z ogłoszonego stanu epidemii nie mam wątpliwości, że obowiązujący od wczoraj do 11 kwietnia 2020 r. zakaz wychodzenia z domu jest sprzeczny z prawem — bo nawet jeśli wprowadzenie całodobowej godziny policyjnej (z ściśle określonymi wyjątkami) może być uzasadnione, i nawet jeśli instrument taki może dopuszczać konstytucja, to nie pozwalają na to przepisy, na które powołał się rząd.
„Zakaz wychodzenia z domu” w związku z epidemią koronawirusa to nic więcej jak całodobowa godzina policyjna (z wyjątkami)
Zaczynając od początku, w punktach, bo tak prościej i jaśniej:
rozwiewając podstawowe wątpliwości: wynikające z ewentualnego wprowadzenia stanu klęski żywiołowej pozwalają na ograniczenia praw i wolności obywatela polegające m.in. na „zakazie lub nakazie przebywania w określonych miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach”, „nakazie lub zakazie określonego sposobu przemieszczania się” (art. 21 ust. 1 pkt 13 i 15 ustawy o stanie klęski żywiołowej);
z powyższego wynika, że prawodawca rozróżnia „przebywanie” w określonym miejscu od „przemieszczania się” w określony sposób (wcale nie na marginesie: skoro miejsce musi być „określone” to, posiłkując się orzecznictwem odnoszącym się do innych sfer życia, nie może to być „wszędzie” tudzież „każde miejsce”);
wprowadzenie godziny policyjnej może nastąpić dopiero po wprowadzeniu stanu wyjątkowego — godziną policyjną jest przecież nakaz lub zakaz „przebywania lub opuszczania w ustalonym czasie oznaczonych miejsc, obiektów i obszarów” (art. 18 ust. 2 pkt 1 ustawy o stanie wyjątkowym);
art. 46 ust. 4 pkt 1 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz.U. z 2019 r. poz. 1239 z późn. zm.)
W rozporządzeniach, o których mowa w ust. 1 i 2 [ogłoszenie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii], można ustanowić:
jednakże stan epidemii może polegać wyłącznie na wprowadzeniu czasowych ograniczeń co do określonego sposobu poruszania się — powołany przez ministra zdrowia jako podstawa rozporządzenia art. 46 ust. 2 i 4 ustawy w/s chorób zakaźnych nie pozwala na wprowadzenie generalnego (z wyjątkami) zakazu przemieszczania się;
dla jasności: ograniczenie to ograniczenie, a zakaz to zakaz — stan epidemii jest podstawą do ograniczenia sposobów przemieszczania się (więc półtorametrowe odstępy, które mamy zachować przy mijaniu się) są OK — ale generalny (z wyjątkami) zakaz wychodzenia z domu (de facto godzina policyjna) oznacza złamanie ustawy;
par. 3a ust. 1 rozporządzenia MS w/s ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii (Dz.U. z 2020 r. poz. 552)
W okresie od dnia 25 marca 2020 r. do dnia 11 kwietnia 2020 r. zakazuje się na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej przemieszczania się osób przebywających na tym obszarze, z wyjątkiem przemieszczania się danej osoby w celu (…)
czy to oznacza, że stan epidemii nie może być podstawą do wprowadzenia całodobowej godziny policyjnej? ależ owszem: zakaz wychodzenia z domu (nakaz siedzenia na czterech literach w czterech ścianach) mógłby być wprowadzony po wprowadzeniu przez rząd strefy buforowej, strefy zagrożenia lub strefy zero, bo takie prawo wynika z art. 46a-46b ustawy w/s chorób zakaźnych (przepisy te przegłosowała przemożna demokratyczna większość w ustawie w/s COVID-19 — wytrącając m.in. argument tym, którzy są zdania, że już dziś należy wprowadzić stan klęski żywiołowej);
i ostatnia (?) wątpliwość: czy takie zakazy i ograniczenia praw i wolności mogą być ustanawiane bez wprowadzenia stanu nadzwyczajnego? moim zdaniem pozwala na to art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, zaś niedowiarkom zwracam uwagę, że na co dzień przepisy prawa budowlanego ograniczają konstytucyjne prawo własności, przepisy ruchu drogowego konstytucyjną swobodę przemieszczania się, etc. etc. — zaś obowiązek zwalczania chorób zakaźnych jest konstytucyjnym obowiązkiem państwa (jednym tchem z degradacją środowiska — panie premierze, panie ministrze, panie prezydencie).
art. 46b pkt 10 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (dodany Dz.U. z 2020 r. poz. 374)
W rozporządzeniu, o którym mowa w art. 46a [rozp. Rady Ministrów w/s wyznaczenia strefy buforowej, strefy zero lub strefy zagrożenia], można ustanowić:
Reasumując: za obowiązujący od wczoraj zakaz wychodzenia z domu — nałożony z naruszeniem obowiązującej ustawy — minister zdrowia może ponosić odpowiedzialność konstytucyjną, jednakże nie ma się co cieszyć, bo wraz z pogłębianiem się chaosu rząd może ustanowić jedną ze stref morowego powietrza, a wraz z nią wprowadzić godzinę policyjną (choćby i bez wyjątków).
Tags: art. 31 Konstytucji koronawirus stan nadzwyczajny wolność zdrowie
← Wniosek o zbadanie przez psychiatrę przeciwnika procesowego może naruszać jego dobra osobiste (ale jeszcze bardziej musi strzec się pełnomocnik, żeby nie dać się podpuścić)
Projekt specustawy w/s COVID-19 („tarcza antykryzysowa”) →
A wszystkie te rozważania i wygibasy tylko dlatego, bo rządzący chcą przepchnąć swojego 10 maja.
Nadal jestem sceptyczny, bo tak realnie: czym miałoby się różnić pójście do lokalu wyborczego od np. zakupów spożywczych?
W sumie niczym, i ja przeciwko wyborom nic nie mam – pod warunkiem, że bez kombinacji znajdą się chętni do zasiadania w komisjach i całej reszty papierkowej roboty. Dlatego lepiej aby je przełożono choćby na moment, w którym będzie potwierdzone jakieś konkretne lekarstwo na obecną grypkę.
Przeto nie pozostaje nic innego jak liczyć na to, że jutro, jak już posłom uda się odpalić swoje czaty na Polycomie: – korzystając z zamieszania, przy dowolnym kworum przegłosują przesunięcie wyborów (a może nawet usunięcie Dudy z urzędu), – przegłosują restaurację Piastów lub Jagiellonów na tron królewski (ja jako Wielki Książę Śląsko-Litewski mógłbym dualistycznie objąć tron — będzie liberalnie, będzie konserwatywnie, będzie ekologicznie — dla każdego coś miłego), – bo przecież tzw. TK i tak się nie liczy i jest niezdolny do zajęcia jakiegokolwiek stanowiska (więc jakakolwiek ustawa będzie OK). Tylko trzeba uważać, żeby inny uzurpator później nie wpadł na ten sam pomysł — mogą… Czytaj więcej »
Podziemni Signaliści? :>
Nie ma realnie żadnych problemów dla rządzących, żeby łamać konstytucję, w stanie nadzwyczajnym czy bez niego, szczególnie jeśli mają wszystkie władze, pokazali to dobitnie przez ostatnie 5 lat. Więc nie zgadzam się, że wprowadzenie stanu nadzwyczajnego coś znacząco by tej kwestii zmieniło. Natomiast z pewnością byłoby takim utrudnieniem, że nie mogliby w obecnej – nienormalnej – sytuacji przeprowadzić pseudo wyborów. Pseudo – bo jeśli pójście do lokalu jest nawet minimalnym ryzykiem zdrowotnym, to cały akt staje się ruletką jeśli chodzi o frekwencję, a co za tym idzie, o wyniki. Porównanie ze sklepem nietrafne – ryzyko podobne, ale każdy sam rozważa… Czytaj więcej »
Czyli nie pozostało nic innego jak się modlić, żeby waadza nadal trwała przy dotychczasowym modelu jej sprawowania — łamania prawa ile wlezie (mimo wszystko uważam, że wprowadzenie stanu klęski żywiołowej w dzisiejszej sytuacji byłoby naruszeniem prawa — wprowadzenie go w celu odwołania wyborów też ;-)
Gdyby zakupy spożywcze można było zrobić tylko w jednym dniu, każdy musiałby osobiście kupić to co zamierza zjeść i sklepów byłoby tylko tyle co lokali wyborczych, to wtedy nie byłoby różnicy. Ponieważ jednak zakupy można robić przez 6 dni w tygodniu, jedna osoba może kupić jedzenie dla kilku osób, a sklepów jest znacznie więcej, to nie jest to porównywalne.
Francja żałuje:
https://wiadomosci.onet.pl/swiat/koronawirus-francja-coraz-wiecej-czlonkow-komisji-z-koronawirusem/vll6qc7
Nie mielibyśmy tego całego problemu z wyborami gdyby głosowanie korespondencyjne było dla wszystkich, a nie tylko dla niepełnosprawnych. Zresztą przez pewien czas było ono dla wszystkich, ale głupi PiS to zlikwidował.
Słuszna racja, ten argument kupuję. Więc jeśli nie uporają się z szybkim zabiciem wirusów — należy „coś” z tym zrobić.
Choćby tym, że niepójście na wybory nie niesie ze sobą żadnych strasznych skutków (spokojnie wyobrażam sobie niewybranie prezydenta) a już niepójście do sklepu po żywność owszem (nie wyobrażam sobie, że zjem „kiedyś, „jak się wszystko uspokoi”). Szyderczo trochę, ale zakładam, że wiadomo co mam na myśli.
To potwierdza moje zdanie, że obecne przepisy mają działać przede wszystkim psychologicznie.
Zdecydowanie tak. Jak wspomniał nasz Gospodarz, chyba do dzisiaj nie ukazał się żaden przepis wprowadzający karę 30 tys. zł.
Homeopatia :)
„Warto zwrócić uwagę, że byliśmy zieloną wyspą dopóki 71 letnia Ukrainka przebywająca na południu Polski, 1 marca wróciła na Ukrainę, źle się poczuła, stwierdzono koronowirusa i zmarła 4 marca. Ponieważ Ukraińcy ogłosili to 3 i 4 marca, to okazało się, że wirus już ma się dobrze w Polsce, tylko nikt go nie szukał (płatne testy). Dopiero wtedy zaczęły się paniczne ruchy i odruchy. Na razie rząd nie tyle zajmuje się walką z wirusem, pozostawiając to inicjatywom oddolnym, ale przyjmuje postawę dziecka „co chce zjeść ciastko i mieć ciastko” – czyli zatrzymać dochody z podatków i nie wydawać trzymanych w garści… Czytaj więcej »
Dobrze, że jest jakiś tropiciel tych głupot. Ciekawe, czy wreszcie ktoś zacznie się zastanawiać nad sensem tego wszystkiego, bo inaczej covid stanie się czymś w rodzaju Świętego Mikołaja.
moim zdaniem pozwala na to art. 31 ust. 3 Konstytucji RP,
Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie…
Trudno mi sobie wyobrazić bardziej jaskrawy przykład naruszenia istoty wolności poruszania się poruszania się i pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, niż generalny zakaz przemieszczania się nałożony na wszystkich obywateli, pomijając, że wprowadzony rozporządzeniem.
Pan myśli, że ogólną możliwość wprowadzenia ograniczenia tej wolności w stanie nadzwyczajnym w art. 233 została wprowadzona dla jaj, bo i tak wszystko można sobie wprowadzić ustawą?
Jest wprowadzony ustawą, natomiast istoty nie musimy rozważać już choćby ze względu na naruszenie przepisów ustawy (możemy dyskutować czy ograniczenia ustawowe naruszają lub nie naruszają istoty praw i wolności — wadliwe wykonanie delegacji jest… gdzieś daleko z boku).
Jest wprowadzony rozporządzeniem opartym na dość niejasnym przepisie ustawowym, a nawet bym powiedział blankietowym. Podobnie jak owa regulacja cen z tarczy (art. 64 ust. 3 konstytucji). I cały zresztą ten cyrk oparty jest teraz na uznaniu czy mamy stan zagrożenia czy nie bez kryteriów weryfikacji takiej decyzji. Natomiast prawo konstytucyjne prawem, a jak kasy brakuje . . .
Nigdy nie było wątpliwości, że ograniczenia mogą być „zajawione” w ustawie, a doprecyzowane w rozporządzeniu — zwracam uwagę, że właściwie każda regulacja jakoś ogranicza nasze prawa i wolności (np. obowiązek budowania w jakiejś tam odległości od działki sąsiada wynika z rozporządzenia, a przecież on ogranicza moje prawo własności).
Więc jaki jest problem wprowadzić jedną ustawę o regulowaniu porządku publicznego w sytuacji zagrożenia państwa i szczegóły zostawić np. rozporządzeniom ms?
Sprawdziłem na szybko to, co napisałeś. Prawo budowlane pochodzi z 1994 r. Pamiętam falę stwierdzania przez tk różnego rodzaju niezgodności wszelkiej maści starych przepisów lub uchwalanych „po staremu”, czyli minister zadecyduje. W temacie prawa budowlanego znalazłem coś takiego K 39/15. Z tymże mówię, że ta sprawa jest zbyt gruba, a sądy jedzą z państwowego gara.
TK się z tobą nie zgodził (P 11/00) Ustawa wyraźnie określa, jakie przepisy prawne uznać można za techniczno-budowlane. W świetle art. 7 ust. 1 są nimi przepisy określające warunki techniczne, jakim powinny odpowiadać obiekty budowlane i ich usytuowanie oraz przepisy określające warunki techniczne użytkowania obiektów budowlanych. Nawet przy rozszerzającej interpretacji tegoż przepisu nie sposób doszukać się w jego treści upoważnienia do ingerencji w sferę prawa własności. Oczywiście można dyskutować, ale w Konstytucji nie ma prawa do zabudowania nieruchomości, a jest wskazana wolność przemieszczania się. W orzecznictwie dot. kwestii odesłań blankietowych jasno wskazano, że tym mniej można zostawić nieokreślonych rzeczy do… Czytaj więcej »
https://czasopismo.legeartis.org/2020/03/zakaz-wstepu-lasu-koronawirus.html#comment-32766
Przepisy budowlane to był tylko przykład, chodzi o generalną regułę: prawie wszystko jest gwarantowane konstytucyjnie (własność, wykonywanie zawodu, przemieszczanie się, zdrowie, etc.etc.) i prawie wszystko ograniczane jest ustawowo i podustawowo. Stety czy nie nawet dawniejszy TK nie miał zwykle z tym problemu (a jeśli miał to incydentalnie, nie liczę orzeczeń, w których stwierdzono wadliwość delegacji lub jej wykonania).
Trudno sobie wyobrazić, by nawet stan nadzwyczajny (lub cokolwiek) było odpalane w drodze ustawy — ustawa daje ramy, ale często uruchomienie tych ram następuje w drodze rozporządzenia.
Nie bardzo rozumiem, kiedy właśnie o naruszeniu art. 92 tj. dopuszczalnych ram delegacji mowa w kontekście odesłania blankietowego. Nie rozumiem dlaczego tylko dawniejszy TK miał kwestionować odesłania blankietowe, jak ten prawie nowy (bo w normalnym składzie) orzekł (K 39/15), że 1. Art. 16 pkt 3 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane (Dz. U. z 2017 r. poz. 1332 i 1529 oraz z 2018 r. poz. 12) w zakresie, w jakim upoważnia właściwego ministra do określenia „ograniczenia zakresu uprawnień budowlanych”, oraz nie zawiera w tym zakresie wytycznych do treści rozporządzenia, jest niezgodny z art. 65 ust. 1… Czytaj więcej »
Czyli przechodzimy od ogółu (czy można ograniczyć prawa i wolności konstytucyjne) do szczegółu (w ustawie, która zawiera upoważnienie do wydania rozporządzenia wykonawczego) — do kolejnej generalnej reguły: że delegacja musi spełniać warunki określone w art. 92 konstytucji. Więc, moim skromnym zdaniem: obecnie rygory stanu epidemii wychodzą poza zakres delegacji (o tym jest tekst), bo zakazy są zarezerwowane dla sytuacji po wyznaczeniu „stref”. Natomiast jestem zdania, że co do zasady ustanowienie konstytucyjnych ograniczeń praw i wolności nie wymaga wprowadzenia stanu nadzwyczajnego — bo całe nasze codzienne życie (nawet to sprzed roku albo 10 lat) składa się z takich samych ograniczeń, a przecież… Czytaj więcej »
Bez urazy, ale odnosiłem się do Pańskiej oceny czy zgodny z Konstytucją jest zakaz wychodzenia z domu (nakaz siedzenia na czterech literach w czterech ścianach) mógłby być wprowadzony po wprowadzeniu przez rząd strefy buforowej, strefy zagrożenia lub strefy zero w drodze rozporządzenia, a nie do truizmu, że prawo przemieszczania się podlega ograniczonym określonym w ustawie i może być doprecyzowane w rozporządzeniu. Przypominam, że w odniesieniu do formy ograniczenia występuje. problem blankietowego upoważnienia. Natomiast niezależnie od tego czy nastąpi to w ustawie, czy w rozporządzeniu, możliwość wprowadzenia takie zakazu bez stanu nadzwyczajnego jest wykluczona ze względu na konstytucyjny zakaz ingerencji w… Czytaj więcej »
Wydawało mi się, że pierwszy komentarz w wątku odnosił się do innego problemu, nie do blankietowości delegacji ustawowej: Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie… Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw. Nb. nie wydaje mi się, żeby delegacja miała charakter blankietowy; mogę dyskutować z tym czy art. 233 ust. 3 oznacza, że w żadnym innym przypadku nie można ustawowo ograniczać tych praw i wolności. Byłoby miło gdyby taki pogląd przeważył, ale wydaje mi się, że wszystkie te prawa (np. strajk, wolność gospodarcza, etc.) jest na co dzień ograniczana zwykłymi ustawami — bez żadnego… Czytaj więcej »
Komentarz odnosi się do obu problemów – możliwość ograniczenia w ustawie dotyczy braku uregulowań zakazujących poruszania się w ustawie (a z tym powiązane jest zagadnienie blankietowości tj. nie jest dopuszczalny przepis mówiący minister może rozporządzeniem zakazać wszystkim poruszania się). Zagadnienie blankietowości jest w końcu bezpośrednio powiązana z pojęciem materii ustawowej. Ten problem dotyka jednak tylko poziomu legislacji (ustawa vs. rozporządzenia) Zakaz naruszania istoty wolności dotyczy zaś głównego problemu w pańskim twierdzeniu, tj. że generalny zakaz wychodzenia domu, może być wprowadzony bez konieczności wprowadzenia stanu nadzwyczajnego. Bezdyskusyjne jest, że istnieje możliwość ograniczania wolności poruszania się ustawą. Problem polega na tym, że… Czytaj więcej »
Moim zdaniem nie jest. Słowo klucz – blankietowość przepisu i naruszenie art. 92 ust. 1 Konstytucji. Jeżeli przepis pozwala Ministrowi Zdrowia skazać na śmierć głodową legalistycznie nastawionych obywateli, to nie może być mowy o zgodności z Konstytucją już na poziomie ustawy, ze względu na blankietowy charakter przepisu (patrz całe orzecznictwo TK w przedmiocie blankietowości np. K 12/99 i kolejne).

References: art. 46
 art. 46
 art. 46
 art. 31

art. 46
 art. 46
 art. 31
 art. 31
 art. 233
 art. 7
 art. 92
 Art. 16
 art. 65
 art. 92
 art. 233
 art. 92