Source: https://www.senat.gov.pl/prace/posiedzenia/przebieg,540,1,opis.html
Timestamp: 2020-08-11 22:46:12+00:00

Document:
(Początek posiedzenia o godzinie 20 minut 31)
(Posiedzeniu przewodniczą marszałek Tomasz Grodzki oraz wicemarszałek Michał Kamiński)
Otwieram jedenaste posiedzenie Senatu Rzeczypospolitej Polskiej X kadencji.
Listę mówców w sali posiedzeń Senatu będzie prowadzić pan senator Wiktor Durlak. W sali nr 217 listę mówców będzie prowadzić pan senator Mariusz Gromko. Jednocześnie proszę pana senatora Jerzego Wcisłę o pełnienie obowiązków senatora sekretarza w sali nr 182. Proszę panów sekretarzy o zajęcie wyznaczonych miejsc.
Szanowni Państwo Senatorowie, w związku z ciągle obowiązującym stanem epidemii, po uzyskaniu akceptacji Konwentu Seniorów, podjąłem decyzję o nadaniu temu posiedzeniu specjalnej formuły: obrady będą toczyć się jednocześnie w sposób tradycyjny oraz z wykorzystaniem środków porozumiewania się na odległość.
Państwa senatorów zgromadzonych w sali posiedzeń oraz w salach nr 217 i 182 proszę o zapisywanie się do pytań i do głosu w dyskusji u senatorów sekretarzy. Przypominam, że w sali posiedzeń będzie to pan senator Wiktor Durlak, w sali nr 217 – pan senator Mariusz Gromko, a w sali nr 182 – pan senator Jerzy Wcisła. Senatorom sekretarzom proszę również przekazywać wnioski o charakterze legislacyjnym, przemówienia w dyskusji oraz oświadczenia.
Proszę również o nieprzemieszczanie się między salami. Zarówno zabieranie głosu, jak i udział w głosowaniach są możliwe z miejsc, które państwo zajmują.
Proszę, aby aplikacji w iPadach nie uruchamiać na terenie gmachu Senatu. Upewniam się, czy wszyscy państwo znajdujący się w sali posiedzeń oraz w salach nr 217 i 182 mają wyłączone aplikacje do zdalnego udziału w posiedzeniu.
Państwa senatorów biorących udział w posiedzeniu w sposób zdalny z kolei proszę o upewnienie się, czy państwa iPady są podłączone do zasilania, a kamery w nich włączone. Proszę także o zapewnienie takiego położenia iPada i obiektywu kamery, aby byli państwo widoczni podczas połączenia. Możecie państwo zapisywać się do pytań i do głosu w dyskusji poprzez czat w aplikacji. Wnioski o charakterze legislacyjnym, przemówienia w dyskusji oraz oświadczenia prosimy przesyłać za pośrednictwem poczty elektronicznej na adres przesłany państwu uprzednio przez Kancelarię Senatu. Do państwa dyspozycji pozostaje także specjalny numer telefonu. Pod tym numerem możecie państwo dokonywać konsultacji treści wniosków o charakterze legislacyjnym czy zgłoszeń problemów technicznych. Prosimy samodzielnie nie włączać mikrofonów. Zabranie głosu będzie możliwe dopiero po jego udzieleniu przez marszałka Senatu oraz po uruchomieniu mikrofonu przez informatyka Kancelarii Senatu.
Informuję także, że za 15 minut zablokujemy możliwość przyłączania się do posiedzenia. Jeżeli ktoś z państwa senatorów nie zdąży dołączyć do posiedzenia przed zablokowaniem sesji w aplikacji bądź straci połączenie, prosimy o kontakt telefoniczny pod numer uprzednio państwu przekazany.
Szanowni Państwo, przystąpimy teraz do testowego głosowania, które ma na celu ustalenie listy senatorów biorących udział w posiedzeniu. Proszę o oddanie jakiegokolwiek głosu w celu potwierdzenia obecności.
Przypominam senatorom korzystającym z aplikacji do zdalnego udziału w posiedzeniu, że rozpoczęcie głosowania – to tzw. ankietowanie – w systemie Webex powoduje pojawienie się komunikatu. Aby wziąć udział w głosowaniu, klikamy „OK”. Potem, po oddaniu głosu, konieczne jest wciśnięcie 2 razy przycisku „Przekaż” albo „Submit”: w oknie głosowania w prawym górnym rogu oraz w odpowiedzi na pytanie o potwierdzenie.
Proszę zatem o głosowanie.
Nie widzę tego ekranu zdalnego… Już widzę.
Jeszcze jedna osoba głosująca zdalnie jest w trakcie głosowania. Proszę ewentualnie sprawdzić, czy dwukrotnie kliknęła przycisk „Przekaż” lub „Submit”.
Głosowało 98 senatorów, taka liczba senatorów wzięła udział w głosowaniu. (Głosowanie nr 1)
Tych, którzy głosują zdalnie, bardzo proszę o sprawdzanie, czy ich głos został wysłany, bo nawet jak brakuje jednego przyciśnięcia, system jeszcze raz pyta i sprawdza, stąd chwila oczekiwania na podanie ostatecznej liczby.
Zatem w głosowaniu wzięło udział 98 senatorów.
Wysoka Izbo, informuję, że w dniu 19 marca 2020 r. minister finansów przekazał do Senatu dokument „Ocena funkcjonowania rozwiązań przewidzianych w ustawie z dnia 9 października 2015 r. o zmianie ustawy – Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (DzU poz. 1864, z późn. zm.)”. Dokument zawarty jest w druku nr 92. Został on skierowany do Komisji Budżetu i Finansów Publicznych. Komisja Budżetu i Finansów Publicznych w dniu 26 maja 2020 r. na swoim posiedzeniu zapoznała się z dokumentem i poinformowała mnie o tym.
Informuję, że Sejm na jedenastym posiedzeniu w dniach 7 i 14 maja 2020 r. odrzucił uchwałę Senatu odrzucającą ustawę o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta RP zarządzonych w 2020 r.; odrzucił wszystkie poprawki Senatu do ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw; przyjął część poprawek Senatu do ustawy o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2; przyjął jedną poprawkę Senatu do ustawy o zmianie ustawy o kołach gospodyń wiejskich.
Wobec niewniesienia zastrzeżeń do protokołów siódmego i ósmego posiedzenia stwierdzam, że protokoły tych posiedzeń zostały przyjęte.
Informuję, że protokół dziewiątego posiedzenia Senatu, zgodnie z Regulaminem Senatu, jest przygotowany do udostępnienia senatorom. Jeżeli nikt z państwa senatorów nie zgłosi do niego zastrzeżeń, to zostanie on przyjęty na kolejnym posiedzeniu.
Państwo Senatorowie, projekt porządku obrad został wyłożony w ławach senatorskich.
Proponuję rozpatrzenie punktu drugiego oraz punktu dziesiątego, pomimo że sprawozdania komisji w tych sprawach zostały dostarczone w terminie późniejszym niż określony w art. 34 ust. 2 Regulaminu Senatu. Jeśli nie usłyszę sprzeciwu, uznam, że Wysoka Izba przyjęła przedstawioną propozycję.
Państwo Senatorowie, proponuję uzupełnienie porządku obrad o punkty: informacja Prezesa Rady Ministrów w przedmiocie wdrażania postanowień Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej – i rozpatrzenie go jako punktu czternastego porządku obrad; informacja Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji na temat zatrzymań dokonywanych przez Policję podczas demonstracji w okresie pandemii ze szczególnym uwzględnieniem zatrzymań 16 maja br., w tym zatrzymania senatora Jacka Burego – i rozpatrzenie go jako punktu piętnastego porządku obrad.
(Senator Marek Pęk: Panie Marszałku…)
Pan marszałek Pęk.
Ja chciałbym tylko uzyskać zapewnienie, to znaczy tak naprawdę potwierdzenie tego, o czym rozmawialiśmy na spotkaniu prezydium i Konwentu Seniorów, że głosowanie nad prawem wyborczym odbędzie się bezpośrednio po rozpatrzeniu tego punktu.
Chwila cierpliwości, właśnie dochodzimy do tego komunikatu.
Stwierdzam, że Senat zatwierdził porządek obrad jedenastego posiedzenia Senatu Rzeczypospolitej Polskiej X kadencji.
Informuję, że głosowanie w sprawie odwołania przewodniczącego Komisji Gospodarki Narodowej i Innowacyjności, czyli pana marszałka, odbędzie się bezpośrednio po rozpatrzeniu tego punktu. Jeżeli do punktu drugiego nie zostaną zgłoszone wnioski o charakterze legislacyjnym, to głosowanie w tej sprawie zostanie przeprowadzone bezpośrednio po jego rozpatrzeniu. Pozostałe głosowania zostaną przeprowadzone pod koniec posiedzenia Senatu. Wszystko jasne.
Szanowni Państwo Senatorowie, informuję państwa senatorów, że po przygotowaniu przez komisje senackie sprawozdania do projektu uchwały wzywającej do przestrzegania w czasie epidemii zasad równości wobec prawa porządek obrad może został uzupełniony o punkt dotyczący drugiego czytania tego projektu.
Punkt 1. porządku obrad: odwołanie przewodniczącego Komisji Gospodarki Narodowej i Innowacyjności
Przystępujemy do rozpatrzenia punktu pierwszego porządku obrad: odwołanie przewodniczącego Komisji Gospodarki Narodowej i Innowacyjności.
Informuję, że pan wicemarszałek Marek Pęk złożył rezygnację z pełnienia funkcji przewodniczącego Komisji Gospodarki Narodowej i Innowacyjności. Wniosek o odwołanie pana wicemarszałka Marka Pęka z funkcji przewodniczącego tejże komisji został pozytywnie zaopiniowany przez Konwent Seniorów.
Projekt uchwały przygotowany przez Komisję Regulaminową, Etyki i Spraw Senatorskich zawarty jest w druku nr 128.
Proszę o zabranie głosu sprawozdawcę Komisji Regulaminowej, Etyki i Spraw Senatorskich, pana senatora Krzysztofa Słonia.
Pytanie techniczne: z miejsca czy z mównicy?
(Marszałek Tomasz Grodzki: Jak pan sobie życzy, Panie Senatorze. W Sejmie już od pewnego czasu mównica została udostępniona, więc myślę, że…)
(Marszałek Tomasz Grodzki: Ale ona jest dalej od nas.)
W dniu 19 maja 2020 r. do pana marszałka Senatu wpłynął wniosek pana senatora Marka Pęka w związku z powołaniem go na stanowisko wicemarszałka Senatu, wniosek o przyjęcie jego rezygnacji z funkcji przewodniczącego Komisji Gospodarki Narodowej i Innowacyjności. Marszałek Senatu skierował tę sprawę do Komisji Regulaminowej, Etyki i Spraw Senatorskich, która na swoim posiedzeniu w dniu 26 maja 2020 r. przygotowała projekt stosownej uchwały.
Pozwolicie państwo, że odczytam ten projekt, jest bardzo krótki.
„Uchwała Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie odwołania przewodniczącego Komisji Gospodarki Narodowej i Innowacyjności.
§1. Senat Rzeczypospolitej Polskiej, na podstawie art. 13 ust. 2 Regulaminu Senatu, odwołuje senatora Marka Pęka z funkcji przewodniczącego Komisji Gospodarki Narodowej i Innowacyjności.
§2. Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia”.
Czy ktoś z państwa senatorów pragnie zabrać głos w tej sprawie?
Skoro nie, to przystępujemy do głosowania w sprawie odwołania przewodniczącego Komisji Gospodarki Narodowej i Innowacyjności.
Głosowało 97 senatorów, 95 – za, 1 – przeciw, 1 senator wstrzymał się od głosu. (Głosowanie nr 2)
Wobec wyników głosowania stwierdzam, że Senat podjął uchwałę w sprawie odwołania przewodniczącego Komisji Gospodarki Narodowej i Innowacyjności, pana wicemarszałka Marka Pęka.
Przystępujemy do punktu drugiego.
Witam naszych gości: przewodniczącego PKW, pana sędziego Sylwestra Marciniaka, rzecznika praw obywatelskich, pana Adama Bodnara, oraz szefową Krajowego Biura Wyborczego, panią minister Magdalenę Pietrzak.
Punkt 2. porządku obrad: ustawa o szczególnych zasadach organizacji wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. z możliwością głosowania korespondencyjnego
Przystępujemy do rozpatrzenia punktu drugiego porządku obrad: ustawa o szczególnych zasadach organizacji wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. z możliwością głosowania korespondencyjnego.
Tekst ustawy zawarty jest w druku nr 118, a sprawozdanie komisji – w druku nr 118A.
Sprawozdanie połączonych Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej, Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Praw Człowieka Praworządności i Petycji
Proszę sprawozdawcę Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej, Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Praw Człowieka Praworządności i Petycji, pana senatora Marka Borowskiego, o przedstawienie sprawozdania połączonych komisji.
Senator Sprawozdawca Marek Borowski:
(Marszałek Tomasz Grodzki: Dwadzieścia…)
(Głos z sali: Dwadzieścia.)
Nie, niech pan… Panie Senatorze, niech pan posłucha, pan sobie to wtedy wszystko ładnie ułoży.
(Senator Wojciech Skurkiewicz: No, jeszcze 4 minuty…)
Ja nie tylko do panów mówię, Panie Senatorze Skurkiewicz i Panie Senatorze Mamątow.
(Marszałek Tomasz Grodzki: Panie Senatorze…)
Sprawozdanie mniejszości połączonych Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej, Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji
Proszę sprawozdawcę mniejszości Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej, Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji, pana marszałka Marka Pęka, o przedstawienie wniosku mniejszości komisji.
Wniosek mniejszości, zgłoszony przeze mnie i przez pana senatora Krzysztofa Słonia, dotyczy tak naprawdę tylko 1 poprawki, poprawki bardzo ważnej pod względem merytorycznym, która to poprawka, jak nam się wydawało, powinna uzyskać poparcie całego Senatu. Jest to poprawka, która polega tak naprawdę na precyzyjnym ustaleniu tego, w jaki sposób zostanie sfinansowana Poczta Polska, która weźmie udział w przeprowadzeniu procesu wyborczego.
Tak jak mówił sprawozdawca większości, pan senator Borowski, te wybory nakładają na różne organy państwa, różne organy władzy, pewne szczególne, specjalne, zupełnie niespotykane w innych wyborach obowiązki. Do tych instytucji bez wątpienia należy Poczta Polska. Tak naprawdę w tej poprawce chodzi o to, aby dokładnie określić, po pierwsze, z jakich środków, z jakich części budżetu, Poczta Polska, czyli operator wyznaczony w rozumieniu ustawy – Prawo pocztowe, zostanie wynagrodzony i, po drugie, jaka będzie podstawa obliczenia należnych operatorowi wyznaczonemu środków.
Z pewnym zdziwieniem przysłuchiwałem się dyskusji dotyczącej tej poprawki. Nie chcę w tym momencie podgrzewać emocji, bo i mnie, i moim kolegom z Prawa i Sprawiedliwości bardzo zależy na tym, ażebyśmy dzisiaj przegłosowali tę ustawę – Polacy czekają na prawo wyborcze, Polacy chcą głosować – powiem więc tylko tyle, że to wyglądało trochę tak, jakbyście państwo chcieli się w jakiś dziwny sposób odegrać na Poczcie Polskiej albo jakbyście się na nią w jakimś sensie obrazili. Poczta Polska nie jest winna żadnej z tych okoliczności, które związane są z pandemią. Nie jest ona winna także temu, że wybory nie zostały przeprowadzone.
Poczta ma do wykonania – jeszcze raz to podkreślam – ogromnie ważne zadania związane z przeprowadzeniem wyborów, tak więc jeszcze raz państwa namawiam, ażebyście porzucili tutaj demagogię, porzucili emocje, i spokojnie przemyśleli, czy nie powinniśmy wszyscy poprzeć tej merytorycznej poprawki. Przypominam, że bardzo prosili o to przedstawiciele związku zawodowego pocztowców, a więc wyszlibyśmy tu naprzeciw konkretnemu środowisku, które – jeszcze raz to podkreślam – ma przed sobą ogromne wyzwanie i mnóstwo pracy związanej z przeprowadzeniem wyborów. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo panu senatorowi, panu marszałkowi.
Obecnie senatorowie mogą zgłaszać z miejsca trwające nie dłużej niż minutę zapytania do panów senatorów sprawozdawców.
Nikt nie zapisał się do pytań.
Projekt ustawy został wniesiony przez posłów.
Czy ktoś z gości pragnie zabrać głos w sprawie rozpatrywanej ustawy?
Chciałbym powiedzieć, że w toku prac legislacyjnych Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich przedstawiło opinię o procedowanej ustawie. Wiele proponowanych poprawek zostało uwzględnionych w toku prac legislacyjnych, w szczególności tych dotyczących praw osób z niepełnosprawnościami, tych dotyczących bardziej jasnego i precyzyjnego określenia terminów wyborczych czy tych związanych z kwestiami finansowania kampanii wyborczej bądź głosowania za granicą.
Chciałbym podkreślić, że jest to szczególny moment i szczególna debata, ponieważ dyskutujemy na temat zmian w prawie wyborczym w okolicznościach, które, mimo że są wszystkim znane, warto – tak mi się wydaje – uporządkować i przedstawić. Po pierwsze, nie odbyły się wybory prezydenckie zaplanowane na 10 maja. To jest pierwszy taki fakt od 1989 r. Po drugie, w poprzednich wyborach prezydenckich, tych, które się nie odbyły, zostało zarejestrowanych 10 komitetów wyborczych. Ponadto cały czas panuje w Polsce stan epidemii, a jednak od samego początku stanu zagrożenia epidemicznego czy stanu epidemii nie został ogłoszony stan nadzwyczajny, co rozwiązywałoby, jak myślę, sporo problemów konstytucyjnych. Wreszcie kolejna sprawa: zmiany w prawie wyborczym, w tym także te, które są przedmiotem prac Izby, są dokonywane ze złamaniem podstawowej zasady konstytucyjnej, ponieważ nie powinny one być wprowadzane później niż na 6 miesięcy przed datą wyborów. Poza tym jeżeli przyjrzymy się pracom Sejmu, to zobaczymy, że debata w Sejmie była znacząco ograniczona i tak naprawdę o wielu rozwiązaniach mogliśmy się przekonać czy przedyskutować je dopiero na etapie prac senackich.
W toku prac zarówno nad poprzednią ustawą, jak i obecną, zwróciłem się do OBWE z prośbą o przedstawienie opinii. Cieszę się, że OBWE zdążyło z opinią i że niektóre rekomendacje zostały uwzględnione. Jednak chciałbym podkreślić, że moja funkcja, jako rzecznika, to jest stanie na straży praw i wolności obywatelskich. Wśród tych praw są te, które są określone w art. 62 konstytucji, czyli czynne i bierne prawo wyborcze. Rzecznik powinien stać w obronie tych, którzy są wyborcami, jak również tych, którzy chcą, być może, skorzystać z biernego prawa wyborczego jako kandydaci w wyborach. Wiemy, że wybory 10 maja się nie odbyły. Zostało to przesądzone przez Państwową Komisję Wyborczą i to oznacza, że nowe wybory prezydenckie nie są dogrywką, nie są drugim etapem, ale, w świetle konstytucji, są zupełnie nowymi wyborami, a skoro tak, to muszą spełniać kryteria konstytucyjne. Bardzo się cieszę, że rola Państwowa Komisji Wyborczej została przywrócona, ponieważ to gwarantuje, że te wybory mogą być uczciwe. Także decyzja o hybrydowym charakterze wyborów być może pozwoli, o ile będą przestrzegane wszystkie normy sanitarne, na należyte wyważenie różnych wartości konstytucyjnych. Powstaje jednak pytanie, czy wybory będą spełniały standard konstytucyjny w zakresie biernego prawa wyborczego – i na tym przede wszystkim chciałbym się skupić.
Szanowny Panie Marszałku, Szanowne Panie i Szanowni Panowie Senatorowie, podstawowa zasada wyborcza to jest zasada równości odnosząca się do biernego prawa wyborczego. W tym przypadku konstytucja nie przewiduje żadnych preferencji, żadnych akcji afirmatywnych czy innych rozwiązań, które promowałyby niektórych kandydatów. Od momentu ogłoszenia wyborów, co do zasady, wszyscy obywatele, którzy przekroczyli trzydziesty piąty rok życia, są równi, oczywiście pod warunkiem posiadania pełni praw publicznych. Każdy z nich może nosić przysłowiową buławę w plecaku i zgłosić się jako kandydat w wyborach. Równość w zakresie korzystania z biernego prawa wyborczego odnosi się do różnych faz wyborczych: rejestracji komitetów wyborczych, zbierania podpisów pod nazwiskami poszczególnych kandydatów, finansowania kampanii wyborczej czy wreszcie prowadzenia kampanii wyborczej, a w tym dostępu do mediów publicznych. Tymczasem jednym z podstawowych założeń tej ustawy jest wprowadzenie nierówności między kandydatami – dotychczasowe komitety wyborcze zostają zarejestrowane z dniem wejścia w życie ustawy, a nowe komitety dopiero uzyskają taką szansę. To po pierwsze.
Po drugie, ze względu na szczególny tryb organizowania wyborów, w trybie art. 129 w związku z art. 128 ust. 2 konstytucji… Będzie to tryb przyspieszony, ponieważ są one organizowane, można powiedzieć, po raz drugi, w związku z czym czas na przeprowadzenie wszystkich czynności będzie znacząco skrócony. Jestem zdania, że terminy poszczególnych czynności w procesie wyborczym powinny być ściśle określone prawnie, a nie pozostawione w gestii marszałka Sejmu. I cieszę się w tym zakresie z poprawek, które zostały przegłosowane przez połączone komisje, gdyż dają one poczucie pewnej stabilności oraz przewidywalności.
Niemniej jednak szanse nowych kandydatów są dużo mniejsze, mają oni mniej czasu na zarejestrowanie własnych komitetów, zbieranie podpisów, zbieranie funduszy. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że w świetle tych czasowych ograniczeń niektórzy kandydaci sobie poradzą – nawet jeśli do tej rozgrywki wyborczej w wyborach prezydenckich przystąpią później, to prawdopodobnie będą w stanie, ze względu na posiadanie struktur organizacyjnych, odpowiednio przejść przez cały proces – ale chciałbym podkreślić, że konstytucja jest nie tylko dla najlepiej zorganizowanych, dla osób, które posiadają określone struktury. Podkreślam, że żadna osoba, która podjęłaby decyzję o kandydowaniu np. za kilka dni, nie powinna być gorzej traktowana od tych wszystkich kandydatów, którzy zostali już zarejestrowani. Z jakich powodów jej sytuacja ma być gorsza, skoro to będą nowe wybory, skoro to będą całkowicie nowe wybory w świetle konstytucji? Przecież tak naprawdę każdy z państwa senatorów mógłby podjąć decyzję – jutro, pojutrze – że będzie kandydatem w wyborach prezydenckich. Dlaczego miałby być gorzej traktowany niż każdy z tych 10 kandydatów, którzy już zostali zarejestrowani, którzy już mają swoje komitety wyborcze?
Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że została podjęta taka, a nie inna decyzja polityczna, ale jeśli już ustawodawca decyduje się na takie rozwiązanie, to powinien pomyśleć o tzw. handicapie. To jest trochę tak jak w golfie, to jest system, który pozwala na to, aby mniej doświadczeni gracze mogli się mierzyć z profesjonalistami w taki sposób, by mieli porównywalne szanse w rozgrywce. W tym kontekście rolą ustawodawcy jest wyrównywanie szans, poszukiwanie takich zmian w prawie, które pozwolą na polepszenie sytuacji tych właśnie nowych kandydatów. W tym kontekście pozytywnie odczytuję poprawkę, która zakłada wykorzystanie systemu ePUAP do rejestrowania poparcia dla kandydatów, bo to jest faktycznie taki właśnie handicap – ale moim zdaniem to jest kropla, niewiele w obliczu pierwotnej nierówności, jaką ustawa wprowadza. Bo nawet jeśli taki handicap zostanie wprowadzony, to przecież nie zlikwiduje to podstawowego problemu, czyli tej pierwotnej nierówności kandydatów, ona wciąż będzie istnieć. Łatwo możemy sobie wyobrazić sytuację, w której osoby, które nie mogły wystartować w wyborach, bo np. w ciągu tych kilku, może nawet 10 dni, nie zdołały zebrać wystarczającej liczby podpisów, będą próbowały podważyć wybory przed Sądem Najwyższym. I będą miały w ręku bardzo silne argumenty, a Sądowi Najwyższemu trudno będzie odmówić im racji, że faktycznie były traktowane nierówno w stosunku do tych kandydatów, którzy zostali zarejestrowani. Być może się stanie tak, że zamiast wszystko przyspieszyć… że konieczne będzie przeprowadzenie wyborów prezydenckich ponownie, jesienią. Być może tak się nie stanie, być może sytuacja w Polsce ulegnie stabilizacji w wyniku przeprowadzenia wyborów prezydenta z tym właśnie silnym nadzorem, udziałem Państwowej Komisji Wyborczej. Ale moją rolą jako rzecznika praw obywatelskich jest ostrzeganie, że decydowanie się na taką procedurę to jest igranie z ogniem. I nie jestem jedyną osobą, która to robi – jest wielu konstytucjonalistów, którzy przedstawiali takie właśnie opinie. Być może jako konstytucjonaliści jesteśmy niczym dinozaury, które przypominają: po pierwsze, konstytucja. Być może w obliczu rysującego się porozumienia politycznego co do tego, żeby to przeprowadzić właśnie w ten sposób, nie zostanę przez państwa zrozumiany. Niestety mam wrażenie, że to jest ten dzień, kiedy litera bieżącej polityki może zwyciężyć nad literą prawa – konstytucją. Jak określił to prof. Marcin Matczak, w wyborach prezydenckich najważniejszy nie jest ten, który ma być wybrany, ale najważniejsze jest to, aby obywatele mogli w pełni skorzystać ze swoich praw wyborczych, także w zakresie biernego prawa wyborczego i także w kontekście poszanowania wszystkich praw, które z tym biernym prawem wyborczym są związane.
Chciałbym podkreślić, że każdy z państwa na tej sali może być za 2, 3, 4 dni kandydatem na prezydenta, a wówczas będą państwo w znacząco gorszej sytuacji prawnej i faktycznej niż ci kandydaci, którzy do tej pory zostali zarejestrowani. Moim obowiązkiem jest zwrócić na to państwa uwagę. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Dziękuję bardzo, Panie Rzeczniku.
Skoro nie ma takich pytań, to otwieram dyskusję.
Przypominam państwu senatorom o przekazywaniu przemówień oraz wniosków o charakterze legislacyjnym senatorom sekretarzom, a w przypadku senatorów zdalnie biorących udział w posiedzeniu – o przesyłaniu ich drogą elektroniczną na adres wskazany w przekazanej państwu instrukcji.
Czy pan sędzia Marciniak chce…
(Przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Sylwester Marciniak: Nie, dziękuję.)
Proszę o zabranie głosu pana marszałka Borusewicza.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej! Panie Rzeczniku Praw Obywatelskich!
No, szkoda, że nie ma tu przedstawiciela rządu. Tak, Panie Marszałku? Czy jest przedstawiciel rządu? Chyba nie. A jest to bardzo ważna ustawa. Ja muszę z ubolewaniem podkreślić, że Senat traktował tę ustawę bardzo poważnie i… Panu premierowi podjęcie decyzji o opublikowaniu uchwały Państwowej Komisji Wyborczej dotyczącej wyborów 10 maja zajęło 21 dni, czyli podpis, który decydował o opublikowaniu uchwały PKW… 21 dni. W tym czasie ciągle słyszeliśmy poganianie Senatu: „Senat jeszcze nie rozpatrzył”, „Na co Senat czeka?”. Dzisiaj jest dziewiętnasty dzień, odkąd ta ustawa wpłynęła do Senatu. Jak Senat mógł rozpatrzyć tę ustawę i głosować, zakończyć procedurę, skoro nie było publikacji uchwały Państwowej Komisji Wyborczej, która ustalała, co z tamtymi wyborami, czy one się odbyły, czy one się nie odbyły? Taka publikacja była i jest podstawą do tego, żeby Senat zajął się na nowo ordynacją wyborczą w wyborach prezydenta Rzeczypospolitej. A więc przez 21 dni czekaliśmy na podpis pana premiera. Senat proceduje od 19 dni i zapewne dzisiaj uchwali tę ustawę. Proceduje – komisja zbierała się wielokrotnie, otrzymaliśmy także wiele opinii prawnych, na temat tych opinii prawnych dyskutowaliśmy. Oczywiście ta ustawa nie jest ustawą łatwą, dlatego że po raz pierwszy znaleźliśmy się w takiej sytuacji, że wybory prezydenta nie odbyły się, a jednocześnie się odbyły. Ta interpretacja Państwowej Komisji Wyborczej dawała i daje nam możliwość uchwalenia tej ustawy. Nie tylko uchwalenia, ale w zasadzie także procedowania. Bo jak można procedować nad nową ordynacją wyborczą, skoro obowiązuje stara ordynacja wyborcza? Cieszę się, że panu premierowi ta sprawa zajęła tylko 21 dni i nie poszedł pan premier w ślady pani premier Szydło, która wyrok Trybunału Konstytucyjnego opublikowała wtedy, kiedy już nie można było go wdrożyć. A więc to jest pierwsza rzecz.
Kolejna, na którą chcę zwrócić uwagę, to pewien szantaż, który słyszeliśmy: będziecie zwlekali, będziecie długo procedowali, to wasz kandydat będzie miał krótszy okres na zbieranie podpisów. Ten szantaż był z różnych stron… to znaczy nie, z różnych kierunków, ale oczywiście szedł od obecnej większości rządowej ‒ w mediach rządowych, w telewizji rządowej… Dobrze też, że nie ulegliśmy temu szantażowi i nie poszliśmy w takim kierunku, w jakim poszły procedury sejmowe. Bo chcę powiedzieć, że senator sprawozdawca się pomylił. Nie 10 godzin Sejm obradował ‒ co chcę sprostować ‒ ale 12 godzin Sejm obradował nad tą ustawą, zanim ją uchwalił. Znacząco dłużej.
Szanowni Państwo, dobrze, że jesteśmy już na ostatnim etapie debaty nad tą ustawą. Oczywiście wybory prezydenta należy przeprowadzić, i to wybory w takim terminie, aby funkcja prezydenta mogła być przejęta przez nowego prezydenta. Dyskutowaliśmy i słyszeliśmy różne opinie, co będzie, jeżeli kadencja minie, ale niezależnie od tych opinii taka sytuacja nie byłaby dobra, więc dobrze, że ta ustawa wejdzie w takim okresie, że nie będziemy się musieli zastanawiać, kto ma pełnić urząd prezydenta czy pełnić obowiązki prezydenta, bo prezydent będzie już wybrany. Ale istotne było ‒ i to było naszą rolą ‒ aby wszystkie niedomówienia i wszystkie znaki zapytania wyjaśnić. Dlatego że istotne jest też, żeby pozycja prezydenta była bardzo silna i żeby wybór nowego prezydenta nie był kwestionowany czy nie był kwestionowany nawet w jakimś najmniejszym fragmencie. Tego wymaga oczywiście interes Polski.
Tej ustawie towarzyszy atmosfera obawy, czy wszystkie zasady, które dotyczą wyborów 5-przymiotnikowych, zostaną zachowane. Pierwszą kwestią dla mnie jest to, że faktycznie te wybory, jeżeli chodzi o kandydatów, nie będą równoprawne, a więc równe. Bo nowe wybory to powinna być nowa procedura wyborcza od początku do końca. Tutaj tworzymy taką hybrydę, w której ci, którzy zdecydowali się startować 10 maja, otrzymują znaczące fory. To znaczy ich podpisy są uznawane, ich pieniądze są większe, dlatego że ci, którzy na nowo będą teraz startować, otrzymają limit finansowy o 50% mniejszy. Jest to problem nierównego traktowania kandydatów. Mam nadzieję, że to nie będzie precedens. I nie ma tu mowy o jakichś prawach nabytych. Jakie to prawa nabyte? To może pójdźmy jeszcze dalej: zasiedzenie. I przed następnymi wyborami można by powiedzieć, że my, senatorowie też mamy prawa nabyte. Po co startujemy, po co zbieramy podpisy? No, bo mamy jakieś prawa nabyte… Oczywiście, ja sprowadzam to do sytuacji już kuriozalnej. Ale przecież takie same argumenty możemy stosować… Choć nikogo do tego nie namawiam. I absolutnie, jeżeli ktokolwiek by mi to zaproponował, powiedziałbym: proszę pana, niech pan się skieruje w jakieś inne miejsce, niech pan zapyta prawnika, co to znaczy „prawa nabyte” i czy można je stosować w takiej sytuacji jak wybory.
Omawiana ustawa w dużej mierze została poprawiona w Senacie. W dużej mierze została poprawiona. Na pewno ważne, że rola Państwowej Komisji Wyborczej została przywrócona – Państwowej Komisji Wyborczej, która została stworzona po to, żeby organizować wybory, nadzorować wybory. Tam jest taka sytuacja, która jest istotna. No, zobaczymy, czy PiS zdecyduje się poprzeć poprawkę, która odsuwa ministra rządu, ministra zdrowia od wskazywania, gdzie wybory należy przeprowadzić tylko w sposób korespondencyjny. No, jest pewna obawa, że raptem okaże się, że w dużym mieście, w jednym z 5 dużych miast te wybory trzeba przeprowadzić korespondencyjnie. Dlatego jest poprawka, która stanowi, że decyduje o tym Państwowa Komisja Wyborcza na wniosek ministra zdrowia. A skoro wniosek – dobrze, wniosek – to musi być także uzasadnienie wniosku. To jest istotne.
I na koniec: Prawo i Sprawiedliwość proponuje wniosek mniejszości. Co się kryje pod tym wnioskiem mniejszości? Pod tym wnioskiem mniejszości kryje się to, żeby zaakceptować prawnie wydanie bezprawnie 69 milionów zł na bezużyteczne pakiety wyborcze. To się pod tym wnioskiem kryje. Dlatego nie możemy się zgodzić na ten wniosek mniejszości. Ja będę oczywiście głosował przeciw niemu.
(Przewodnictwo obrad obejmuje wicemarszałek Michał Kamiński)
Bardzo proszę o zabranie głosu pana senatora Marcina Bosackiego.
Senator Marcin Bosacki:
Wysoki Senacie, od 20 dni Senat był obiektem połajanek, nacisków i gróźb, żeby wspomnieć tylko słowa, że będziemy poganiani wszystkimi dostępnymi środkami. Tymczasem myśmy wypełniali najlepiej, jak potrafiliśmy, nasze obowiązki. Obowiązki polegające na tym, aby znów, podobnie jak miesiąc wcześniej, poprawiać specjalną ustawę o wyborze głowy państwa. I tak jak miesiąc wcześniej jestem przekonany, że wypełniliśmy te obowiązki tak, jak trzeba.
Posiedzenia dowiodły, że był to czas potrzebny 3 komisjom senackim, które przed 20 dni – dzisiaj mija dwudziesty dzień, od kiedy z Sejmu trafiła do nas ta ustawa – nad nią pracowały. Jestem przekonany, że dzisiaj lub jutro w głosowaniu naprawimy chaos – żeby nie powiedzieć: bałagan – który pospiesznym głosowaniem wprowadził do tak ważnego prawa Sejm.
Jest 5 głównych spraw, które – jestem o tym przekonany – naprawiliśmy.
Po pierwsze, w dużej mierze przywracamy równość i powszechność tych wyborów. Ułatwiliśmy – jestem przekonany, że tak będzie po głosowaniu – wykonanie ich praw wyborczych niepełnosprawnym, Polakom za granicą, osobom na kwarantannie, których jest blisko 100 tysięcy, i wszystkim Polakom, rozszerzając godziny głosowania czy być może, jeśli będzie to potrzebne, zwiększając liczbę skrzynek pocztowych, do których będzie można wrzucać głosy oddane w trybie korespondencyjnym.
Po drugie, zapewniamy, że w procesie głosowania korespondencyjnego rzeczywiście zagłosuje ta osoba, która na to się zdecydowała, ten obywatel, a nie kto inny. No, to gwarantuje poprawka, która umożliwia tego typu głosowanie po odebraniu pakietu za pokwitowaniem, która nie pozwala np. na wkładanie pakietu wyborczego w płot na posesji.
Po trzecie, likwidujemy – mam nadzieję, że skutecznie – niebezpieczeństwo, że główny wpływ na wybory będą mieli politycy. Chodzi o ministra zdrowia, który nie tylko jako polityk rządzącej większości ma interes w tym, aby określony kandydat wygrał, ale również ma osobiste bardzo daleko idące interesy prawne w tym, aby obecny układ władzy przedłużyć. Ale również zmniejszamy, zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, rozszerzone przez Sejm ponad uprawnienia konstytucyjne uprawnienia innego polityka, czyli marszałek Sejmu.
Po czwarte, zwiększamy udział samorządów i przywracamy wiodącą rolę Państwowej Komisji Wyborczej w procesie wyborczym. To jest absolutnie kluczowe, abyśmy mogli mówić o uczciwych i prowadzonych bezstronnie wyborach. Samorządy i Państwowa Komisja Wyborcza czy właściwie Państwowa Komisja Wyborcza wspomagana przez samorządy – a nie minister Sasin, jak to było wcześniej, czy minister Szumowski z marszałek Witek, jak to było przewidywane obecnie przez Sejm – będzie odgrywać wiodącą rolę w tym procesie.
Wreszcie, po piąte, jestem przekonany, że Wysoka Izba zgodzi się na moją poprawkę zmierzającą do tego, aby możliwe było również zbieranie podpisów poparcia przez platformę ePUAP. I tutaj muszę powiedzieć, że z szacunkiem przyjmuję zastrzeżenia Krajowego Biura Wyborczego co do tej poprawki, ale się z nimi nie zgadzam. Państwo mówicie, że tego się nie da zrobić w szybkim trybie. To nie jest prawda. Uzupełnienie platformy ePUAP, na podstawie rozporządzenia ministra cyfryzacji, o to, aby komitet wyborczy mógł zbierać dobrowolne przecież deklaracje poprzez profile zaufane wyborców, którzy chcieliby poprzeć kandydata, a następnie weryfikowanie tego przez Krajowe Biuro Wyborcze czy przez Państwową Komisję Wyborczą naprawdę jest technicznie bardzo proste. Dodanie takiej funkcjonalności do ePUAP wymaga kilku godzin pracy kilku informatyków. I z całym szacunkiem dla państwa… Rozumiem, że jest to pewna niedogodność, ponieważ będzie to robione po raz pierwszy. Ale – z całym szacunkiem dla państwa wygody pracy czy zastrzeżeń – my chcemy ułatwiać życie i umożliwiać uczestnictwo w podstawowym akcie obywatelskim, jakim są wybory, głównie Polkom i Polakom, czyli obywatelom. Dlatego mam nadzieję, że Wysoka Izba poprze tę poprawkę.
Wreszcie, zmierzając do końca wystąpienia, wyrażę nadzieję, że Wysoki Senat nie przyjmie wniosku mniejszości o to, aby w sposób specjalny potraktować w tej ustawie Pocztę Polską, gwarantując jej to, co i tak jest zagwarantowane, czyli zwrot kosztów związanych z wyborami. Przecież w tej bardzo skomplikowanej sytuacji epidemicznej i prawnej nie tylko Poczta Polska, ale również samorządy czy np. konsulowie za granicą będą mieli zwiększone koszty. A ten specjalny kazus Poczty Polskiej w mojej ocenie budzi wątpliwości, że w ten sposób rekompensuje się wydatki Poczty Polskiej na poprzednie, nieodbyte wybory. Wiemy już, że jest to 69 milionów zł w samych wydatkach Poczty Polskiej – bez kosztów druku, co nam powiedzieli prezesi Poczty Polskiej w tej Izbie, a więc w sumie te wydatki są dużo większe. Jestem przekonany, że w imię tego, aby winni tak wielkiego marnotrawstwa i łamania prawa przy poprzednich wyborach odpowiedzieli za to w przyszłości, nie możemy przyjmować tej poprawki.
Na zakończenie chcę powiedzieć, że myśmy w zgodzie z naszym ślubowaniem, rzetelnie i sumiennie wykonywali obowiązki wobec narodu, strzegli interesów państwa, czynili wszystko dla dobra obywateli i przestrzegali konstytucji, mimo że unieważnienie poprzednich wyborów czy ich nieodbycie spowodowało sytuację, w której nie ma już – dla naszej Izby i w ogóle dla prawodawców – idealnych rozwiązań. Mówił o tym rzecznik praw obywatelskich, za co mu dziękuję. A prezesowi Kaczyńskiemu i innym, którzy grozili Senatowi przez ostatnie 20 dni, chcę powiedzieć, że powinni Wysokiej Izbie podziękować za tę pracę, którą wykonała przez te 20 dni. A miarą dobrych intencji rządzących będzie to, czy nasze poprawki w komplecie zostaną przyjęte przez Sejm. Dziękuję bardzo.
Bardzo proszę o zabranie głosu pana senatora Kazimierza Michała Ujazdowskiego.
Trzeba zacząć od podstawowej kwestii. Otóż instytucje konstytucyjne sprawdzają się poprzez czyny. Teoria zawsze mówi, iż nie wszystko w państwie powinno być opanowane przez jeden ośrodek polityczny. Choćby z tego powodu pozytywne jest to, iż Senat jest instytucją niezależną, ale znacznie istotniejsze jest to, iż Senat dobrze służy Rzeczypospolitej poprzez czyny.
Zapobiegliśmy wyborom 10 maja – wyborom, które odbyłyby się z wykluczeniem dużej części obywateli, z pogwałceniem praw konstytucyjnych i niezgodnie z polską tradycją polityczną. Odbyłyby się zresztą w warunkach faktycznie obowiązującego stanu nadzwyczajnego. Oczywiście różne sprawy się na to złożyły, także nacisk opinii publicznej i stanowisko samorządów, ale jest jasne, że gdyby nie było niezależnego Senatu, bylibyśmy po wyborach rażąco sprzecznych z konstytucją, wykluczających dużą część obywateli, niegodnych polskiej tradycji politycznej. Sprawdziliśmy się. Potem przyszła decyzja Państwowej Komisji Wyborczej, którą od początku przyjmowaliśmy w dobrej wierze, chociaż zamawialiśmy ekspertyzy i 2 z nich potwierdziły, iż PKW, dokonując interpretacji z 10 maja, przełamała impas konstytucyjny i otworzyła możliwość zarządzenia wyborów na nowej podstawie. I znów działaliśmy w interesie publicznym, po to, by te wybory, wybory na przełomie czerwca i lipca ‒ tak można o nich mówić ‒ odpowiadały standardom konstytucyjnym, były uczciwe, by głos był osobisty, by były konkurencyjne. Stąd poprawki dotyczące 10-dniowego terminu na zebranie podpisów pod nowymi kandydaturami i ich zgłoszenie, więcej czasu bezpłatnego w telewizji publicznej i radiu, także w tej części, która dotyczy Polaków za granicą, realny udział samorządów, wreszcie władztwo PKW, a nie administracji. Tylko w krajach półautorytarnych rząd organizuje i nadzoruje wybory. Mogę podawać przykłady historyczne, ale demokrację konstytucyjną od kraju autorytarnego i półautorytarnego odróżnia to, że w demokracji rząd i administracja rządowa nie mają władztwa nad procesem wyborczym. My przywróciliśmy władztwo Państwowej Komisji Wyborczej.
No i wreszcie ‒ to jest z tym związane ‒ eliminujemy ryzyko użycia epidemii do wykluczenia pewnej części wyborców. Stąd władztwo Państwowej Komisji Wyborczej w sytuacji ‒ mam nadzieję, że ona się nie zdarzy, odpukać, bo nikt sobie tego nie życzy ‒ gdyby na jakiejkolwiek części polskiego terytorium epidemia wzrosła.
Odpowiedzialność teraz przechodzi od nas do większości rządowej. Muszę powiedzieć, że mam mieszane uczucia po obradach Komisji Ustawodawczej, ale wciąż mam nadzieję, bo przede wszystkim te poprawki, które przechodziły bardzo wysoką liczbą głosów, świadczą o tym, iż nie tylko istniało porozumienie, ale też ustawę należało poprawić i wszyscy mieli tego świadomość. W kluczowych dla konkurencyjności i swobody wyborów decyzjach państwo się wstrzymaliście. Ja jestem jak najdalszy od podejrzliwego stosunku do polityki i mam nadzieję, że to oznacza, iż w Sejmie możliwe jest poparcie stanowiska Senatu i zorganizowanie wyborów godnych polskiej tradycji, opartych na uczciwej rywalizacji. Gdyby się stało inaczej, nie będzie to nasza odpowiedzialność. Ale warto pamiętać, że Polacy są bardzo surowi – ze względu na pamięć historyczną i aspiracje młodego pokolenia – wobec tych, którzy fałszują reguły i nie godzą się na autentyczną konkurencję. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Bardzo proszę, następnym mówcą jest pan senator Jerzy Wcisła. Bardzo proszę.
Zabieram głos nie tylko jako senator, ale może nawet bardziej jako obywatel państwa, które jeszcze nie nauczyło się żyć w demokracji, a już stanęło przed groźbą jej utraty. Jako obywatel, który reprezentuje pierwsze demokratyczne pokolenie. Pokolenie, które od razu doświadcza bolesnej trafności powiedzenia, że demokracja nie jest dana raz na zawsze i codziennie trzeba o nią walczyć.
Wysoki Senacie, 13 grudnia 2015 r. w Elblągu pod Pomnikiem Ofiar Grudnia ’70 zorganizowaliśmy demonstrację przeciwko zamachowi na Trybunał Konstytucyjny. Hasło demonstracji brzmiało: PIS = PRL bis. Wówczas wydawało nam się, że z hasłem przesadzamy, że prawdziwy powrót do PRL nastąpi dopiero wtedy, gdy PIS dokona zamachu na wolne wybory. Do niedawna, do 10 maja, wydawało się, że wolność wyborów jest jednak niezagrożona. Głosowanie, które miało się odbyć 10 maja, okrutnie te wyobrażenia zweryfikowało. To, co zaplanowano na 10 maja, nie miało nic wspólnego z demokratycznymi wyborami. One miały wręcz być ich jawną karykaturą ‒ zorganizowane przez partyjnych ministrów i całkowicie przez nich kontrolowane, dokładnie takie, jakie w PRL organizowała Polska Zjednoczona Partia Robotnicza.
10 maja za nami, ale groźba niedemokratycznych wyborów do lamusa nie odeszła. Wbrew pozorom, podgrzewanym w dyskusjach, w tych wyborach nie termin głosowania jest najważniejszy. Bo też istotą wolnych wyborów nie jest tylko akt głosowania. Istotą wyborów jest kampania wyborcza. To ze względu na kampanię wyborczą wybory nazywane są świętem demokracji. A święto demokracji nie polega na tym, że w dniu głosowania można wrzucić kartkę wyborczą do urny, skrzynki na rynku czy w jakieś inne miejsce. To można było robić także w PRL. Ale nikt rozsądny tamtych wyborów nie nazywał świętem demokracji ani nawet nie nazywał ich wyborami. Święto demokracji polega na tym, że osoba, która chce w imieniu wyborców sprawować jakąś zaszczytną funkcję – radnego, burmistrza, posła, senatora czy prezydenta kraju – idzie do tego wyborcy, do swojego suwerena, do obywatela, do społeczeństwa, idzie na ulicę, umawia się z nim. Dyskutuje, przekonuje do swoich racji, koncepcji i wizji, i przekonuje go, żeby oddał swój głos właśnie na nią. W czasie kampanii w sposób dosłowny władza przychodzi do obywatela i słucha go. Słucha tego, co on, obywatel, ma do powiedzenia. I to jest najpiękniejszy moment demokracji, i to jest właśnie święto demokracji.
Niestety wybory prezydenta RP w czasie ciągle rosnącej fali epidemii nie będą świętem demokracji. Nie ma w obecnych warunkach możliwości swobodnego dialogu z wyborcami. Nie ma możliwości organizowania nieograniczonych spotkań ani dyskusji.
Na poprzednim posiedzeniu Senatu z tego powodu wzywaliśmy premiera rządu, by wprowadził stan klęski żywiołowej i przełożył wybory na czas, gdy będą mogły odbyć się z szacunkiem dla demokracji, dla społeczeństwa, z uznaniem dla wartości tak rozumianego święta demokracji. Premier Polski ani żaden jego przedstawiciel nawet nie pojawili się w Senacie, by o tym z nami, senatorami, porozmawiać. Nie było go stać na to, by uszanować izbę wyższą tworzącą prawo, które on musi wykonywać. W żaden też sposób nie odniósł się do dziś do uchwały Senatu adresowanej właśnie do niego. To wszystko pokazuje, gdzie my jesteśmy i dokąd zmierzamy.
Mimo wszystko jestem pewien, że jako opozycja demokratyczna odnieśliśmy sukces. Polacy dowiedzieli się o zagrożeniu, przed którym stanęło nasze państwo i nasza młoda demokracja. Już nie partyjny minister będzie organizował wybory. I nie mam wątpliwości, że kiedykolwiek wybory prezydenckie się odbędą, to Polacy w swej mądrości przerwą ten marsz ku PRL-owi bis. Déjà vu nam nie grozi.
Bardzo proszę o zabranie głosu pana marszałka, senatora Marka Pęka.
Powoli dobiega końca długi – mówiąc eufemistycznie – maraton ustawodawczy związany z ustawą wyborczą w Senacie. Mam nadzieję, że za kilkanaście czy kilkadziesiąt minut Senat podejmie uchwałę w sprawie ustawy wyborczej i pan marszałek Grodzki jeszcze dziś skieruje ją do Sejmu. Liczy się każdy dzień. Wydawało nam się, że w Senacie w ostatnich tygodniach uzgodniliśmy ponad wszelką wątpliwość tę jedną sprawę: że 6 sierpnia br. zgodnie z terminami konstytucyjnymi musimy odebrać przysięgę od nowo wybranego prezydenta Rzeczypospolitej i 7 sierpnia powinien on rozpocząć urzędowanie w Pałacu Prezydenckim. Jeżeli dziś uchwalimy tę ustawę, to da ona możliwość zrealizowania tego absolutnie fundamentalnego obowiązku konstytucyjnego, który spoczywa na polskim państwie.
Na polskim ustawodawcy, na Sejmie i Senacie, spoczywa obowiązek uchwalenia stosownej ustawy, ustawy trudnej, bo przyjmowanej w bezprecedensowych okolicznościach, w trwającej epidemii i ogromnych trudnościach o charakterze politycznym, w których, niestety, kluczową, negatywną rolę odegrał Senat Rzeczypospolitej Polskiej. Mówię to z wielką przykrością jako wicemarszałek Senatu reprezentujący 48 senatorów Prawa i Sprawiedliwości. Na wszystkich etapach legislacyjnych wychodziliśmy z dobrą wolą, otwarci na dyskusję, na poprawki, na zmiany, ażeby w sposób jak najbardziej zgodny uchwalić prawo wyborcze.
Ustawa jest już osiemnasty dzień w Senacie – to i tak postęp, bo mogła być tutaj 30 dni. Ale to stanowczo za długo, to zupełnie niepotrzebne. Gdyby ścisnąć dni i godziny, w których Senat obradował, moglibyśmy z takim samym merytorycznym skutkiem, jaki jest dzisiaj, przeprowadzić wszystko w kilka dni, z pożytkiem dla Rzeczypospolitej, z pożytkiem dla ładu konstytucyjnego, a przede wszystkim z wielkim pożytkiem dla organizacji samego procesu wyborczego.
Dzisiaj znowu dzięki Senatowi jesteśmy w takiej sytuacji, w której zorganizowanie wyborów w odpowiednim terminie, tak, żeby sprostać wymaganiom konstytucji, będzie ogromnym wysiłkiem organizacyjnym, politycznym, logistycznym dla wszystkich instytucji, które w ten proces będą zaangażowane. Ale wierzę głęboko, że państwo polskie stanie na wysokości zadania i że do tych wyborów dojdzie.
Polacy czekają na wybory. Polacy domagają się wyborów, bo wybór prezydenta Rzeczypospolitej jest najważniejszym ze wszystkich wyborów, jakie mogą się dokonać w Rzeczypospolitej. Wybieramy głowę państwa. Polacy wielokrotnie dali nam do zrozumienia, że domagają się tych wyborów, że czekają na ustawę, że są już bardzo zniecierpliwieni tym całym obstrukcyjnym procesem, który obserwujemy w polskim parlamencie, a szczególnie w Senacie.
Dzisiaj szczególnie chciałbym podziękować warszawskim klubom „Gazety Polskiej” na czele z panem Adamem Borowskim, który zorganizował przed polskim Sejmem i Senatem wiec, którego celem jest wezwanie Senatu do jak najszybszego uchwalenia ustawy.
(Senator Kazimierz Kleina: …Dzisiaj poprawki.)
(Głos z sali: A czemu pan…)
To nie jest tak, że reprezentujecie państwo całą Rzeczpospolitą. To nie jest tak, że wszyscy mówią waszym głosem. Nie. To cały czas jest głos Polaków upominających się o demokrację, o wolność i o realizację podstawowego prawa, jakim jest udział w wyborach.
(Senator Magdalena Kochan: To czemu nie zorganizowaliście tych wyborów?)
Pani Senator, 10 maja wybory nie odbyły się dlatego, że mieliście taką fanaberię polityczną. Patrzyliście na pikujące w dół sondaże waszej kandydatki na prezydenta, pani marszałek Kidawy-Błońskiej, i storpedowaliście wybory, ażeby doprowadzić do podmiany kandydata. (Oklaski) Nie wmówicie Polakom, że podstawowym motorem waszego działania była praworządność, konstytucja itd., itd.
(Senator Bogdan Borusewicz: A poseł Czarnek tak naprawdę…)
(Wicemarszałek Michał Kamiński: Bardzo proszę o nieprzerywanie senatorowi.)
Kiedy państwo opowiadacie tutaj cuda o modelu sowieckim, o jakichś analogiach totalitarnych odnoszących się do naszej władzy, to my to spokojnie znosimy. My tych kłamstw słuchamy, więc teraz wy posłuchajcie tego, co ma do powiedzenia wicemarszałek Senatu reprezentujący prawie połowę tej Izby.
Nie będę mówił dłużej, bo wszystko, co mogliśmy powiedzieć o tej ustawie w Senacie, zostało już powiedziane i – jeszcze raz to podkreślam – mogło zostać powiedziane znacznie szybkiej, krócej, z wielkim pożytkiem dla Rzeczypospolitej.
Mam nadzieję, że wybory zostaną przeprowadzone, że Polacy wybiorą tego prezydenta, którego chcą, że nie będziecie ich w tym wyręczać, że nie będziecie już im w tym przeszkadzać, i to, co najważniejsze, a więc to święto demokracji, mimo bardzo trudnych warunków, w jakich się znajdujemy, odbędzie się z pożytkiem dla Rzeczypospolitej. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Bardzo proszę o zabranie głosu panią senator Lidię Staroń.
(Senator Lidia Staroń: Mogę tutaj?)
Rozmawiamy dzisiaj o ustawie o zasadach organizacji wyborów powszechnych na prezydenta RP, znowu, nie pierwszy raz. Mogłoby się wydawać, że w okresie pandemii senatorowie zgodnie i ponad podziałami uchwalą nowe przepisy dotyczące wyborów po to, aby wyborcy byli bezpieczni, a wybory – powszechne, równe, tajne i zgodne z konstytucją. Niestety, to, co – jak się wydawało – powinno być oczywiste, nie stało się rzeczywistością. Jesteśmy w sytuacji, która każe nam dzisiaj zadać pytanie o zwykłą przyzwoitość, wiarygodność, dotrzymanie obietnic i granice hipokryzji.
Jesteśmy senatorami Rzeczypospolitej Polskiej, była przysięga: rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec narodu, strzec suwerenności ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać porządku prawnego. Dlaczego dla wielu, zbyt wielu te słowa wydają się nic nie znaczyć? Może najwyższy czas, aby słowa były zgodne z czynami. Nie może być tak, że jednego dnia polityk straszy śmiercionośnymi kopertami, a kilka dni później każe podpisywać listy poparcia dla nowego kandydata na prezydenta. Dzisiaj te pytania są oczywiste. Czy cała ta troska o obywateli, straszenie wirusem i narracja dotycząca tych kopert miały coś wspólnego z dobrem Polaków? Czy nie jedynym celem w ślad za sondażami była zmiana kandydata Koalicji Obywatelskiej na prezydenta? Widziałam, było mi wstyd, że był taki… kiedy samotna kobieta, Małgorzata Kidawa-Błońska, najpierw „najlepszy i zwycięski kandydat na prezydenta”, po samokrytyce, jak w PZPR, jak się wydaje, musiała, niczym niepotrzebny przedmiot, zrezygnować ze startu w wyborach. I znowu puste słowa, obietnice bez pokrycia, a do tego naruszenia prawa, i to w Senacie.
Dzisiaj bym tego nie mówiła, gdyby nie powtórzyło się to, co działo się w czasie prac nad tamtą ustawą. Dlatego w tym miejscu muszę opowiedzieć o sposobie procedowania nad poprzednią ustawą, uchwaloną przez Sejm 6 kwietnia, dotyczącą tzw. wyborów kopertowych. Debata o niej odbyła się w Senacie 5 maja, po prawie 30 dniach, no, leżenia ustawy, można powiedzieć, w Senacie. Oczekiwałam, że po skierowaniu ustawy do Senatu będziemy mogli w gronie senatorów tę ustawę poprawić, zapewniając m.in. to, aby z udziału w wyborach nikt nie został wykluczony. Przecież nic nie stało na drodze temu, aby wtedy uchwalić w Senacie różne zmiany, jeżeli chodzi o głosowanie, jeżeli chodzi o sposób przeprowadzenia wyborów, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo, zrobić to wszystko, co dzisiaj robimy. Takie poprawki już wtedy można było wprowadzić, tak jak można wprowadzić je dzisiaj. Ale wydaje się, że nie było dobrej woli. Nie wiem, czy chodziło o obywateli, a przede wszystkim nie wiem, czy chodziło o konstytucję.
Wiemy, że prace nad tą ustawą były opóźniane, a głosowanie nad nią – i dlatego o tym mówię – odbyło się w innym terminie, niż publicznie i formalnie deklarowano. Odbyło się ono w nocy, gdy wielu senatorów było nieobecnych na sali obrad czy przed monitorami. Myśleliśmy, że głosowań nie będzie. Wiemy także, że senatorowie skreślali się z listy wystąpień w debacie, tak jakby padł taki rozkaz. I dlatego uważam, że to był fortel, podstęp. Takiego głosowania być nie powinno, po prostu nie powinno. Państwo senatorowie wiecie, jak było.
Ale to nie wszystko, bo tu chodzi także o prawo. Ja jestem pewna, że ta uchwała Senatu została, co należy podkreślić, podjęta z pogwałceniem Regulaminu Senatu, ponieważ nie zasięgnięto opinii Konwentu Seniorów. Wiecie o tym.
I to także nie wszystko. Najgorsze jest to, że ja złożyłam poprawki, no i tych poprawek, które zostały złożone w czasie debaty, ani nie rozpoznano, ani nawet nie poddano pod głosowanie. Nigdy nie było tak, żeby senator złożył poprawki – zresztą takie same jak te, które są dzisiaj uwzględnione w tej ustawie – a tych poprawek ani nie rozpoznano, ani nawet nie poddano pod głosowanie. I nie chodzi o wynik tego głosowania, chodzi o prawo. Właśnie dlatego o tym dzisiaj mówię. Uważam, że przy podejmowaniu uchwały senackiej przekroczono granicę dobrego obyczaju, ale przede wszystkim prawa, czyli Regulaminu Senatu.
I znowu pytam: a co na to konstytucja, o której cały czas mówimy? Czy to są standardy, które licują z powagą Senatu? Jestem nie tylko zdumiona i oburzona takim postępowaniem, ale przede wszystkim bardzo rozczarowana. No, 2 tygodnie temu napisałam list do pana marszałka i czekam na wyjaśnienia, bo przecież mówimy o prawie. Czy jest dopuszczalne, by Senat, obdarzony zaufaniem wyborców, uciekał się do różnego rodzaju brudnych gier? Takie procedowanie wyraża brak szacunku nie tylko wobec senatorów, ale także wobec wyborców. Senat to absolutnie nie jest miejsce, gdzie wszystkie chwyty są dozwolone. To jest miejsce, gdzie powinno powstawać dobre prawo, a nie prawo dla partyjnych kolegów czy jakichś grup politycznych.
A z czym mamy do czynienia dzisiaj? Z atmosferą nienawiści i napuszczaniem jednych ludzi na drugich. Obywatele mają już dość niekończącej się awantury, myślenia dużej części polityków jedynie o sobie. Ludzie nie rozumieją, o co politykom chodzi. Nadszedł czas, aby parlamentarzyści zdali sobie sprawę z tego, do jakiej sytuacji doprowadzili. Ludzie nie chcą chaosu prawnego ani gierek partyjnych. Nie tego oczekiwali, oddając swoje głosy w wyborach.
A na koniec powiem tak: konstytucja nie może być tylko parawanem. O konstytucję walczyłam z panem Waldkiem z Koszalina, panią Jolą z Warszawy i setkami tysięcy ludzi, gdy kazano im po raz kolejny zapłacić za tzw. członkostwo w spółdzielni kilka tysięcy złotych czy też zapłacić za mieszkania, za które dawno zapłacili. A przepisy były niekonstytucyjne. I nie słyszałam z tych samych ust dzisiejszych najważniejszych polityków, m.in. z PO i PSL, słowa „konstytucja”. Wręcz bronili niekonstytucyjnych przepisów, blokowali zmiany dobre dla ludzi. A konstytucja? O konstytucję walczyłam wraz z rodziną pani Jadzi ze Śląska czy wraz z rodziną rolników spod Dobrego Miasta, gdy stali się ofiarami lichwiarzy. A konstytucja? O konstytucję walczyłam też wraz z panią Renatą, gdy jej mąż pijak sprzedał za 20 tysięcy zł jej dom, jedyny dach nad głową. Kobieta wraz z niepełnosprawnym synem wyprowadziła się do pokoiku znajomej, za to komornik za eksmisję, której nie było, kazał sobie zapłacić 16 tysięcy zł. A konstytucja? W tych sprawach wygrałam. Co więcej, udało się zmienić część przepisów, ale nie dzięki tym, którzy od rana do wieczora mówią o demokracji i konstytucji, i nie dzięki tym, którzy na sztandarach i ubraniach mają napis „Konstytucja”.
Dlatego bardzo proszę – apeluję i proszę – aby to nie były puste słowa, aby je wypełnić treścią i czynem dla naszego wspólnego dobra, dla dobra wszystkich Polaków.
I mam nadzieję, że dzisiaj przyjęcie zmiany ordynacji wyborczej – tam są też moje poprawki, które były wcześniej, właśnie takie same – przez Senat umożliwi w końcu szybkie, sprawne i bezpieczne przeprowadzenie wyborów, tak żeby to Polacy mogli dokonać wyboru osoby, która będzie prezydentem Polski. Dziękuję.
Bardzo proszę o zabranie głosu pana senatora Jerzego Czerwińskiego, przypominając, że obowiązuje nas wszystkich limit 10-minutowy.
Rozpocznę od odniesienia się do tego, co słyszeliśmy tutaj, w tej Izbie zupełnie niedawno, przy okazji nawiązując do jednej z poprawek, które są proponowane przez większość senacką, przez nas kontestowanej. Chodzi o zwiększenie nadzoru – tak bym to nazwał – Państwowej Komisji Wyborczej w pewnych wypadkach, a mianowicie o poprawkę nr 21, która słowa „po zasięgnięciu opinii Państwowej Komisji Wyborczej” zamienia na słowa „w porozumieniu z Państwową Komisją Wyborczą”. Wszystko byłoby w porządku, bo to tak rzeczywiście powinno być, gdyż Państwowa Komisja Wyborcza jest głównym organem, który przeprowadza wybory, tyle tylko, że u podłoża tej poprawki, jak i części innych, leżą po prostu albo błędy, albo niedouczenia. Otóż rzeczywiście tak jest, że w przypadku przyspieszonych wyborów do Sejmu i oczywiście do Senatu, w przypadku np. skrócenia kadencji Sejmu, jest też skrócony kalendarz i on jest wyszczególniony – akurat jest to art. 195 §2 pkt 1 – jest konkretny terminarz na wykonanie poszczególnych czynności wyborczych. I rzeczywiście możliwe jest też przyśpieszenie wyborów prezydenta Rzeczypospolitej – to są art. 289 §2 i 290 §1. Zgodnie z tym ostatnim przepisem w postanowieniu, w ustawie matce – i teraz proszę uważać – jest zapisane: marszałek Sejmu, po zasięgnięciu opinii Państwowej Komisji Wyborczej, określa kalendarz. Dlaczego tak jest? Bo w kodeksie wyborczym nie ma terminów w przypadku wyborów przyspieszonych. Odmiennie niż w przypadku Sejmu i Senatu. Tak więc to sformułowanie znajdujące się w ustawie, którą rozpatrujemy, w ustawie z druku nr 118, zostało przeniesione, praktycznie rzecz biorąc, żywcem z ustawy matki. Przez 9 lat nie bolało, przez 9 lat nikt nie wskazywał, że to jest zamach na demokrację. Teraz okazało się, że to jest zamach na demokrację i trzeba zwiększyć nadzór PKW. Być może tak, ale trzeba to merytorycznie wyjaśnić, a nie powoływać się na przepisy, które nie istnieją, na coś fałszywego, mówiąc krótko. Kieruję te słowa zarówno do pana marszałka Borowskiego, jak i do rzecznika praw obywatelskich, bo pan też tym argumentem się posłużył.
A teraz trzon wystąpienia. Dawniej w rozprawkach nazywało się to rozwinięciem. 3 stany: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Przeszłość po to, żeby opisać to, co było, czyli fakty, tak żeby już nikt tych faktów nie przeinaczał, chyba że będzie miał złą wolę. Teraźniejszość po to, żeby wyciągnąć z tego wnioski, a przyszłość – ze względu na zalecenia, co z tym możemy zrobić. Przeszłość jest jasna: 10 maja wybory się nie odbyły. Kto jest temu winny, a właściwie co jest temu winne? Przede wszystkim koronawirus, ale niestety do tegoż koronawirusa dołożyła się opozycja. Przypomnę kilka faktów, kilka stanów. Tu, w Senacie, mówiono o tym wielokrotnie. Przez 30 dni obradowaliśmy nad, możliwą jeszcze wtedy do zastosowania, ustawą z 6 kwietnia. Oczywiście można tak robić. Pytanie: czy trzeba? Czy wszystkie organy państwa muszą wykorzystywać swoje prerogatywy, czy też powinny przede wszystkim, z wykorzystaniem tych prerogatyw, działać dla dobra państwa, zmierzać w jednym kierunku? Tutaj organ, który nazywa się Senat, się nie sprawdził. No, ale też nieprawdą jest to, że rozpatrywaliśmy to przez 30 dni. Nie. Dwudziestego dziewiątego dnia po wieczornym głosowaniu opinia Senatu była gotowa. Tak więc jest pytanie: co się stało, że dopiero następnego dnia, trzydziestego dnia, czyli w ostatnim możliwym terminie wpłynęła ona z powrotem do Sejmu, do rozpatrzenia? Przypominam, była to opinia negująca. Co takiego się stało? Trzeba by zapytać pana marszałka Grodzkiego o to, dlaczego tak ważną ustawę przez jeden kalendarzowy dzień u siebie przetrzymał. Czy to było celowe, czy to było zaniechanie, jakaś nowa polityka? Nie wiem. Nie chcę spekulować.
Fakt drugi. Notoryczne straszenie – to już było nie do przyjęcia nawet przez przeciętnego obywatela – głosowaniem korespondencyjnym, jakoby to głosowanie było zagrażające życiu i zdrowiu obywateli. Proszę państwa, być może na początku ktoś dał się na to nabrać, ale potem, kiedy skonstatował, że wiele czynności, które on sam wykonuje w życiu w czasie pandemii, jest znacznie groźniejszych, to pomyślał: o co tak naprawdę chodzi? Robienie z listonoszy i ogólnie z Poczty Polskiej osób czy też instytucji, które zagrażają życiu i zdrowiu obywateli… I, co ciekawe, tylko w jednym przypadku, czyli wtedy, kiedy będą przekazywać pakiet wyborczy, bo jak dają list albo przekazują jakąś kwotę pieniędzy, to już nie, wtedy nie. O co tu chodziło? Państwo sami będziecie się tłumaczyć z tych argumentów, których wtedy używaliście. Będziecie chcieli jak najszybciej wyłączyć je ze świadomości publicznej. Tego tak prosto nie da się zrobić. Przeciętny człowiek zapamięta wam, jak wprowadzaliście go wtedy w błąd.
Postawa, celowe przeciwdziałanie niektórych – zaznaczam: niektórych – organów wykonawczych samorządu gminnego, głównie prezydentów dużych miast, tych, którzy są związani z opozycją oczywiście. Mało tego, że kłótnie – wręcz walka o to, żeby nie przekazać spisu wyborców do organu uprawnionego, czyli do Poczty Polskiej. Przypominam, że wtedy już obowiązywała ustawa, która dawała możliwość wyborów korespondencyjnych na wniosek każdej osoby powyżej sześćdziesiątego roku życia. Czyli już wtedy te dane były potrzebne, już wtedy poczta była upoważniona do tego, żeby się takimi osobami zająć i im przekazać pakiety wyborcze.
Ale wróćmy do… Tu nie tylko o te spisy wyborców chodziło. Przecież dochodziło do takich sytuacji, że niektóre miasta deklarowały – to był dla nich powód do chwały – że nie pozwolą na przekazanie swoich urn wyborczych na prośbę poczty. Mało tego, nie pozwolą na ustawienie urny przed drzwiami wejściowymi do lokalu wyborczego. To jest postawa propaństwowa? Tak się przysłużyli niektórzy włodarze naszych miast do wyniku wyborczego czy też do jego braku.
No i ostatnie, chyba najbardziej bulwersujące. To, że poszczególne komitety wyborcze wspierające danych kandydatów mają prawo wydelegowania swoich osób do komisji obwodowych, tam, gdzie tych osób potrzeba najwięcej, to jest przywilej, to jest pewne prawo – niedawno dopiero pojedyncze osoby zyskały takie prawo poprzez zgłoszenie do komisarza wyborczego – ale to jest także obowiązek. Te komitety uczestniczą w ten sposób w wyborach czy to parlamentarnych, czy, w tym przypadku, prezydenckich. Przeczytam, bo to na plenum jeszcze nie wybrzmiało, ile kandydatur, a mamy bodajże 27 tysięcy obwodowych komisji wyborczych w kraju… Komitet wyborczy Andrzeja Dudy przekazał ponad 33 tysiące zgłoszeń, propozycji kandydatów do składów tych komisji obwodowych. Dalej: komitet wyborczy Krzysztofa Bosaka – ponad 12 tysięcy; komitet Władysława Kosiniaka-Kamysza – ponad 9 tysięcy 100; komitet Roberta Biedronia – ponad 9 tysięcy 100; komitet Stanisława Żółtka – blisko 5 tysięcy 600; komitet Mirosława Piotrowskiego – blisko 3 tysiące; komitet Pawła Tanajny – ponad 2 tysiące 600 kandydatur; komitet Szymona Hołowni – ponad 1 tysiąc 700 kandydatur; komitet Marka Jakubiaka – ponad 742 kandydatur. Ja wymieniam celowo te komitety, które mają swoich kandydatów, to znaczy te wyróżnione 10… Ale jak na razie wymieniłem tylko 9. A na samym dole tabeli – jest to pozycja nr 24, na 34 komitety – jest komitet Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, który zgłosił 379 osób do komisji obwodowych. No i to jest działanie czynem, nie tylko słowem poprzez zaprzyjaźnione media. To tak się właśnie działa po to, żeby się wybory nie odbyły. 1%, nieco ponad 1% w stosunku do liczby komisji obwodowych, nieco ponad 1% w stosunku do liczby kandydatów, których komitet Andrzeja Dudy wskazał jako możliwych członków komisji obwodowych. Z tego się państwo nigdy nie wytłumaczycie, bo to… To było jedną z przyczyn, faktycznych przyczyn tego, że się wybory nie odbyły, ale to także pokazuje wasz stosunek do państwa, do obowiązków obywatelskich, was jako formacji politycznej.
Po co to robiliście? Są 3 możliwe wyjaśnienia. Pierwsze to chęć zmiany kandydata. Czy to prawda, to widzimy, to się dzieje na naszych oczach. Nie wiadomo, czy zostanie zrealizowane. Druga to destabilizacja państwa…
Jeśli można, to skończę mówić. O przyszłości porozmawiamy po…
Druga możliwość to destabilizacja państwa. No, ta poprawka, która na szczęście została już wycofana, a która miała przeciągnąć akt wyborczy, w ogóle cały kalendarz wyborczy poza datę 6 sierpnia, może o tym świadczyć. Na szczęście się z tego wycofano. Trzecia możliwość to chęć wprowadzenia na wszelkie możliwe sposoby stanu klęski żywiołowej, jednego ze stanów nadzwyczajnych. No, tu jest pewne drugie dno, o tym już rozmawialiśmy w tej Wysokiej Izbie.
O przyszłości powiem w czasie następnych 5 minut. A teraz ostatnie zdanie co do teraźniejszości. Powinniśmy po prostu wyciągnąć z tego wnioski. Otóż podstawowym wnioskiem jest to, że dając samorządom bardzo duże uprawnienia w tej ustawie epizodycznej, znacznie większe niż w kodeksie, nazwałbym to, zwyczajnym, w ustawie matce, po raz drugi dajemy im bardzo duży kredyt zaufania. Mam nadzieję, że nasze samorządy nie nadużyją tego zaufania. (Oklaski)
Panie Senatorze, za to pan zdecydowanie nadużył czasu, bowiem przemawiał pan prawie 14 minut wobec 10, w związku z tym pana nadzieja na kolejne 5 minut wydaje mi się nieco płonna.
Bardzo proszę o zabranie głosu panią marszałek Gabrielę Morawską-Stanecką.
(Senator Marek Borowski: Pan senator Skurkiewicz nic nie mówił.)
(Senator Jan Filip Libicki: Senator Skurkiewicz prowokacyjnie milczy.)
Bardzo proszę, Panowie i Panie, o zachowanie spokoju i niekomentowanie obrad z miejsc.
Bardzo proszę, Pani Marszałek.
Senator Gabriela Morawska-Stanecka:
Mamy w Polsce kryzys ustrojowy, mamy poważny kryzys konstytucyjny, kryzys, który od 2015 r. tworzy i eskaluje partia rządząca. Nieprzeprowadzenie wyborów prezydenckich i odkładanie ich przeprowadzenia jest kolejną odsłoną tego kryzysu. Polacy mieli nadzieję, że w wyborach prezydenckich w 2020 r. uda im się zmienić prezydenta, który nie tylko nie stoi na straży konstytucji, ale podpisywaniem niekonstytucyjnych ustaw, nominowaniem sędziów do kwestionowanych, wątpliwych izb Sądu Najwyższego, ułaskawianiem przed skazaniem cały czas notorycznie ją łamie. Niestety nadszedł czas pandemii, czas, który obnażył wszystkie błędy tego rządu: nieprzygotowaną służbę zdrowia, brak rozwiązań systemowych chroniących społeczeństwo, chroniących zdrowie i życie obywateli, ich prawa pracownicze i byt ich rodzin. Pieniądze zostały rozdane na spełnianie obietnic wyborczych na wyrost, na kredyt. Dlatego zamiast skorzystać z rozwiązań przewidzianych w konstytucji, zdecydowano się przeć do wyborów za wszelką cenę, tylko po to, aby utrzymać się przy władzy. Jednocześnie trwająca przez tak długi czas kampania wyborcza i towarzysząca jej rywalizacja polityczna oraz konieczność stałej mobilizacji elektoratów poszczególnych kandydatów, niebagatelne koszty poniesione przez komitety wyborcze na sfinansowanie kampanii wyborczej i wyborów, które się nie odbyły, wzmacniają polityczne konflikty w kraju i znacząco utrudniają rozwiązywanie wielu problemów spowodowanych przez epidemię. W obecnej sytuacji zarówno kandydaci, jak i wspierające ich ugrupowania polityczne dostrzegają potencjalny negatywny wpływ przedłużania kampanii na osiągnięcie przez ich kandydatów sukcesu. Wszystkim zaczęło się wydawać, że praca w Senacie, zgłaszanie sensownych poprawek, wnioski o opinie ekspertów… To jest już postrzegane nie tylko przez przychylne władzy, lecz także przez uważne za liberalne media jako obstrukcja polityczna. Przypisuje się różne intencje niemające żadnego związku z rzeczywistością. Udało się stworzyć narrację, która usuwa z pola widzenia wielu obserwatorów życia społecznego i politycznego, a także problem standardów, według których w demokratycznym państwie prawa mają przebiegać wybory najważniejszej osoby w państwie. I to jest niezwykle smutne.
Realizm i pragmatyzm usprawiedliwiają rezygnację z reguł, taką, która jeszcze kilka lat temu nikomu nie przyszłaby do głowy. Przewaga polityki nad prawem jest w obecnej sytuacji faktem. Emocje polityczne przysłoniły zasadę szacunku dla prawa. Senat starał się tę ustawę poprawić i nadać jej takie cechy, które choć w minimalnym stopniu zapewniłyby poszanowanie zasad, ale udało się to tylko częściowo.
Mam taką dygresję. W czasach, kiedy rządziła lewica, podobne rozwiązania nie przychodziły do głowy szanowanemu i szanującemu się politykowi. W czasach, kiedy rządziła lewica, rząd upadał przez słowa „lub czasopisma”. I zostawiłabym to w taki sposób, do przemyślenia. Pozostaje jednak nadzieja, że kiedyś wszyscy obudzimy się z tego złego snu i wrócimy do normalności. Obecnie mogę liczyć jedynie na to, że wynik tych wyborów zostanie uszanowany, jakikolwiek on będzie. Dziękuję bardzo.
Bardzo proszę senatora Aleksandra Pocieja, który przyłączy się do naszych obrad w sposób zdalny.
Mam nadzieję, że jestem słyszany.
(Wicemarszałek Michał Kamiński: Jest pan, Panie Senatorze, słyszany doskonale.)
Dzisiaj, gdy głosowaliśmy nad poprawkami, byłem zbudowany. Byłem zbudowany tym, co powiedział na koniec występujący dosyć jastrzębio pan poseł Czarnek. Podziękował on Senatowi za konstruktywną debatę i za to, że mogliśmy się wszyscy razem zgodzić przynajmniej na 30 z 43 poprawek. Parę następnych zostało przegłosowanych, popartych większością głosów. W sumie potrafiliśmy razem wypracować zmiany. I w związku z tym nie potrafię zrozumieć wystąpienia pana senatora Pęka, który zarzucił Senatowi długi maraton ustawodawczy i obstrukcję.
Panie Senatorze – zwracam się do pana marszałka Pęka – to jest absolutna nieprawda. Sejm w 10 godzin przyjął fatalną ustawę. Państwo zgłosili… Pan osobiście zgłaszał dzisiaj poprawki, i to w ostatniej chwili, nie na początku, tylko na końcu posiedzenia komisji. W porozumieniu z ministrem spraw zagranicznych, z Państwową Komisją Wyborczą… Dostaliście do zgłoszenia poprawki, przynajmniej 5 albo 6, bo się okazało, że to jest zła ustawa, z lukami. I w ostatniej chwili zorientowaliście się, że jest to bubel. Nie mówiłbym tego, bo przyjęliśmy to wszystko w konsensusie, ale pan, nie wiem dlaczego – jak rozumiem, jest to retoryka polityczna i pan też musi być jastrzębiem w tej dyskusji, żeby osiągnąć swój cel polityczny… Ale nasza rozmowa podczas dyskusji w komisji była zupełnie inna. I proszę sobie przypomnieć, naprawdę, bardzo proszę sobie przypomnieć, że zgadzaliśmy się bez szemrania na to, żeby te poprawki były zgłaszane. I bardzo wiele z nich wspólnie z Państwową Komisją Wyborczą i z ministrem sprawiedliwości również państwo zaaprobowali w głosowaniu.
Powiedział pan, Panie Senatorze, Panie Marszałku, że to była jakaś gra ze strony opozycji. Nie była to gra. I przywołuję wcześniejsze zdanie z jednej z wypowiedzi, że jak zwykle wy przeprowadziliście tę ustawę w chwilę. I wie pan dobrze – i możemy jutro stanąć i spojrzeć sobie w oczy – że znowu był to bubel, który został poprawiony. W pewnym zakresie na pewno odrzucicie te poprawki, ale tylko dlatego, że będziecie chcieli pozostawić sobie nadzór nad procesem wyborczym.
Jeżeli chodzi o płomienne wystąpienie pani senator Staroń… Pani Senator, gdyby pani… Muszę przyznać, że chociaż nie zgadzam się na okrągło z senatorem Czerwińskim, to on przynajmniej przychodzi na posiedzenia komisji. Wygłosiła pani senator płomienną mowę i zastanawiam się, kto tę mowę pani senator napisał. Ponieważ gdyby pani miała wygłosić tę mowę z własnego doświadczenia, to… Staram się zorientować, jakie to doświadczenie jest.
Mówiła pani senator o procedowaniu jakoby jakimś nieprzyzwoitym ustawy z 10 maja, tzn. tej, która miała doprowadzić do wyborów 10 maja. Mieliśmy 2 posiedzenia komisji, 28 kwietnia i 4 maja. Chciałbym powiedzieć pani senator, że nie było pani ani 28 kwietnia, ani 4 maja na posiedzeniu komisji, gdzie mogłaby pani wziąć udział w dyskusji i zabrać głos.
Jeżeli chodzi o omawianą dzisiaj ustawę, to mieliśmy posiedzenia komisji 21 maja, 26 maja i dzisiaj. Chcę pani powiedzieć, że 21 maja pani senator nie było na posiedzeniu komisji, 26 maja pani senator nie było na posiedzeniu komisji, a dzisiaj przyszła pani podpisać listę i nie zdążyła pani zagłosować. Pani senator chce mi powiedzieć, że pani dbała o kształt tej ustawy, że pani senator zastanawiała się, jak ją zmienić? Na 5 posiedzeń komisji nie było pani na żadnym. No, raz podpisała się pani na liście, na ostatnim z nich, ale nie wzięła pani nawet udziału w głosowaniu. Należy się zastanowić, zanim wygłosi się tak poważne oskarżenia.
Jeżeli chodzi o pana senatora Czerwińskiego, to pan senator powiedział, że przez 9 lat nie bolało nas, że ten system jest, jaki jest. Panie Senatorze, nie bolało nas to m.in. dlatego, że były inne zworniki demokracji. Był Sąd Najwyższy, był Trybunał Konstytucyjny, był niezależny prokurator generalny. W związku z tym proces demokratyczny… A, przepraszam bardzo, również Państwowa Komisja Wyborcza była zupełnie inaczej obsadzana, bo to też państwo zmienili. W związku z Państwową Komisją Wyborczą chcę przypomnieć jej byłego przewodniczącego, który był z państwa kręgu politycznego – pana przewodniczącego, pana mecenasa, pana adwokata Hermelińskiego. Mimo tego, że on był z państwa kręgu politycznego, był to człowiek niezależny – wtedy w zupełnie inny sposób obsadzano to stanowisko – który dzisiaj mówi, że to, w jaki sposób państwo próbowaliście ustawić te wybory, zwłaszcza w terminie 10 maja, było w ogóle niedopuszczalne. W związku z tym mogliśmy patrzeć na to wszystko zupełnie inaczej.
I powiedział pan jeszcze jedno. Mówił pan o rzekomej destabilizacji państwa przez nasz obóz. To jest straszny zarzut. Używacie tego zarzutu jak cepa. Chcę panu powiedzieć, że w dyskusji na temat ochrony przedsiębiorców, na temat kolejnej tarczy, pan powiedział, Panie Senatorze, takie zdanie, że my chcemy puścić państwo z torbami. A my mówiliśmy o tym, że jeżeli sytuacja jest nadzwyczajna, to obywatele mają prawo do ochrony, a tę ochronę ma im dać państwo. My, Panie Senatorze, nie chcemy puścić państwa z torbami. Takie wypowiedzi, takie podejście do obywateli, jakie pan prezentuje, świadczy o tym, że to pański obóz chce puścić obywateli w skarpetach. Dziękuję bardzo.
Pani senator Lidia Staroń, jak rozumiem, w trybie ad vocem. Bardzo proszę.
Oczywiście, że tak. Bardzo dziękuję.
Zarzuty pana senatora są żenujące, co najmniej żenujące. Panie Senatorze, możemy teraz pracować zdalnie, bo jest zaraza. Pan chyba wie, jaki jest stan obecny, jeżeli chodzi o przepisy. Senator może pracować tutaj, w Senacie, ale może też pracować zdalnie.
(Głos z sali: Nie na posiedzeniach komisji.)
Powiem tak: pracuję… No, jestem osobą z grupy ryzyka, dlatego że miałam niedawno udar. Ale jest okej, na szczęście piszę sama. Mało tego, mówię sama – no, już mówię, jeszcze raz nauczyłam się mówić – i myślę sama. Pracuję dla ludzi, pomagam ludziom. Mało tego, człowiek może czytać przepisy, i nie tylko to, także Regulamin Senatu. I pan wie, powinien pan wiedzieć, bo pan jest prawnikiem, jaki jest porządek obrad i jak działa Senat, to pan powinien wiedzieć. I jeżeli jest ustawa, jeżeli senatorowie złożyli poprawki w czasie debaty, nie musi to być w czasie posiedzenia komisji, ale w czasie debaty, posiedzenia, to wtedy te poprawki powinny być rozpoznane i potem przegłosowane. To jest wiadomo… To jest naruszenie prawa, po prostu naruszenie prawa. Więc powiem tak: jeżeli chodzi o tamtą ustawę, jeżeli chodzi o tamten porządek, to właśnie to była sprawa nie tylko przekroczenia granicy przyzwoitości, dobrego obyczaju, ale przede wszystkim prawa, właśnie prawa. Bo pierwsza rzecz: to nie może być w nocy, jeżeli konwent wiedział…
(Wicemarszałek Michał Kamiński: Przepraszam, Pani Senator. Ja przepraszam bardzo…)
Ale nie, nie, sekundkę, ja bym chciał… Pani Senator, ponieważ pani mówi – i ma pani do tego prawo, pani została zaatakowana, pani się broni… Ale ja sugeruję, żebyśmy to pani wystąpienie potraktowali jak 5-minutowe wystąpienie i w ten sposób pani będzie mogła mówić całe 5 minut, ja nie będę pani przerywał, bo czułbym się…
Pani polemizuje z atakiem na panią, więc ja bym się czuł niezręcznie, przerywając pani, bo to pani musi zadecydować, jak na to odpowiedzieć. Sugeruję więc, żebyśmy przyjęli ten 5-minutowy tryb.
Panie Marszałku, ja powiem tak: wiedzieliśmy wszyscy, że posiedzenie jest 5 maja, potem 6 maja, wcześniejsze… 5 maja była debata dotycząca właśnie tamtej ustawy i marszałek powiedział, że głosowania będą 6 maja.
Szóstego. Wszyscy o tym wiedzieli. Szóstego! I co się stało w nocy? A w nocy stało się to, że senatorowie… Mieli prawo, wiedzieli, że nie będzie głosowań, była debata, lista osób, mówców była bardzo długa i wiedzieli, że to jest wiele godzin mówienia o tej ustawie. I nagle stało się co? Stało się to, że senatorowie Koalicji Obywatelskiej na rozkaz, można tak powiedzieć, skreślili się z tej listy i nagle marszałek kazał głosować. Jaka była przerwa? 10 minut. Czy ktoś mógł zdążyć? Nie. Ludzie zostali wykluczeni. I o tym mówię. Ja mówię, że nie może być tak, że w Senacie są brudne gry, że jest podstęp, że jest takie działanie. Senat nie może tak działać. To jest pierwsza rzecz. A druga rzecz: w czasie tej debaty złożyłam poprawki. Złożyłam te poprawki zdalnie. Czy może być tak… O 20.45 złożyłam poprawki, a o 21.20 skończyła się debata. Czy może być tak…
Ja przepraszam, czy może… To jest po prostu naruszenie.
Ale, Pani Senator, nie może być tak, że senatorowie jakby nie słyszą, nie widzą tego, co się dzieje. Jeżeli jest naruszenie prawa i marszałek o tym nie mówi… Ja napisałam do marszałka, prosiłam o wyjaśnienia. To o tym mówiłam. I jeżeli mówimy „konstytucja” i mówimy „prawo”, to powinno tak być… I nie chodzi tylko o napis „konstytucja”, tylko chodzi rzeczywiście o prawo, o prawo dobre dla ludzi. Dobre dla ludzi, a nie tylko takie, żeby były to polityczne interesy. Po prostu. Bardzo dziękuję.
Jak rozumiem, teraz pan senator Czerwiński.
Przypomnę panu, że 13 minut pan mówił, czyli…
(Głos z sali: Też był wywołany.)
Czy pan chce przemówić w formule polemiki, i to byłaby krótka polemika, czy pan zamierza wykorzystać…
(Senator Jerzy Czerwiński: Panie Marszałku, nie będziemy z nikim polemizować.)
Bardzo proszę, pan senator Czerwiński. 3 minuty.
3 minuty mi wystarczą.
Kwestia pierwsza. Przypominam, że mówimy o przeszłości. Dla pana marszałka specjalnie…
(Wicemarszałek Michał Kamiński: Bardzo dziękuję.)
Komitet pana Leszka Samborskiego, który, przypominam, nie startuje, wskazał blisko 5 tysięcy 500 kandydatów do komisji obwodowych – 15 razy więcej niż komitet Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.
Teraźniejszość. Tak jak powiedziałem, bardzo duży kredyt zaufania dajemy samorządom gminnym. Mam nadzieję, że ten kredyt nie zostanie nadużyty, szczególnie w aspekcie wypowiedzi prezydenta Poznania i jemu podobnych, który już przed uchwaleniem tej ustawy deklarował, że wybory 28 czerwca nie mogą się odbyć, jako powód wskazując m.in. to, że matury są w tym czasie. Przypominam, że 5 lat temu też były matury i 10 maja tego roku też miały być matury, a więc powód jest bzdurny, oczywiście. A więc pytanie: o co tu chodzi? Mam nadzieję, że to była po prostu nieodpowiedzialna wypowiedź.
A teraz o przyszłości – bardzo krótko, na życzenie pana marszałka. Proszę państwa, to jest moja wypowiedź indywidualna, ale… Uważam, że ta ustawa epizodyczna powinna być – w swoich głównych zrębach, tych, które nie budzą żadnych wątpliwości – wprowadzona do kodeksu wyborczego jako specrozdział. Po pierwsze, koronawirus nie odpuszcza i nie wiemy, jak będzie, nie wiemy, co się zdarzy w przyszłości. Po drugie, co jakiś czas odbywają się wybory w toku kadencji, uzupełniające, przyspieszone itd., i jest pytanie, czy takie przepisy, które być może w przyszłości będą miały zastosowanie nawet dla pojedynczych aktów wyborczych, nie powinny być właśnie w kodeksie wyborczym. To sprawa do przemyślenia w przyszłości. Dziękuję.
Dziękuję bardzo za bardzo precyzyjne trzymanie się czasu, Panie Senatorze.
Bardzo proszę, jako ostatni zapisany mówca wystąpi pan senator Aleksander Pociej, który ma przemawiać w trybie 5-minutowego dodatkowego wystąpienia.
(Senator Aleksander Pociej: Nie, Panie Marszałku, dziękuję bardzo. Myślałem, że będę musiał z jakimiś odpowiedziami polemizować, ale rozumiem, że moje argumenty zostały przyjęte, tak że dziękuję bardzo. Nie będę więcej zabierał głosu.)
Dla porządku informuję, że następujący senatorowie złożyli swoje przemówienia w dyskusji do protokołu: senator Aleksander Szwed, senator Janusz Pęcherz, senator Agnieszka Gorgoń-Komor, senator Joanna Sekuła, senator Beniamin Godyla.
Nie wpłynęły żadne wnioski o charakterze legislacyjnym.
Czy wszyscy państwo senatorowie, którzy mieli zamiar złożyć wnioski o charakterze legislacyjnym, już to uczynili?
Ogłaszam krótką przerwę…
(Głosy z sali: Ile minut?)
Minutową.
Proszę o sprawdzenie, czy wszystkie zgłoszone wnioski i wystąpienia zostały już przekazane przez senatorów.
(Przerwa w obradach od godziny 22 minut 59 do godziny 23 minut 00)
Punkt 2. porządku obrad: ustawa o szczególnych zasadach organizacji wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. z możliwością głosowania korespondencyjnego (cd.)
Nie ma wniosków o charakterze legislacyjnym.
Informuję, że głosowanie w sprawie rozpatrywanej ustawy zostanie przeprowadzone za 10 minut.
Ogłaszam przerwę do 23.10.
(Przerwa w obradach od godziny 23 minut 00 do godziny 23 minut 11)
Powracamy do rozpatrywania punktu drugiego porządku obrad: ustawa o szczególnych zasadach organizacji wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. z możliwością głosowania korespondencyjnego.
Komisja Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej, Komisja Ustawodawcza oraz Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji przedstawiły projekt uchwały, w którym wnoszą o wprowadzenie poprawek do ustawy. Również mniejszość komisji przedstawiła wniosek o wprowadzenie poprawki do ustawy. Wszystkie przedstawione poprawki zawarte są w druku senackim nr 118 A.
W pierwszej kolejności zostaną przeprowadzone głosowania nad przedstawionymi poprawkami, a następnie ‒ nad podjęciem uchwały w sprawie przyjęcia ustawy w całości ze zmianami wynikającymi z przyjętych poprawek.
Przypominam, że państwo senatorowie obecni w sali posiedzeń oraz w salach nr 217 i 182 oddają głos poprzez naciśnięcie przycisku na aparaturze. Państwo senatorowie uczestniczący w obradach w sposób zdalny proszeni są o naciśnięcie przycisku „OK” w celu potwierdzenia chęci wzięcia udziału w głosowaniu, a następnie ‒ po pojawieniu się okna wyboru ‒ o zaznaczenie swojego wyboru. Przypominam o konieczności wciśnięcia przycisku „Przekaż” albo „Submit” w prawym górnym rogu okienka oraz zatwierdzeniu tej decyzji poprzez ponowne naciśnięcie kolejnego przycisku „Przekaż” albo „Submit”.
Panowie Informatycy, nie mam środkowego pulpitu… Dziękuję bardzo. No, chyba nie wiem, czy to jest to, ale…
(Głos z sali: To jest jakieś dziwne.)
(Głos z sali: Jak wystartujemy…)
Dobrze, jak wystartujemy.
Poprawka nr 1 przesuwa termin zgłoszenia zamiaru głosowania korespondencyjnego przez wyborców w kwarantannie lub izolacji z drugiego na piąty dzień przed dniem wyborów.
1 osoba z głosujących zdalnie ‒ proszę sprawdzić…
Proszę osoby głosujące zdalnie o sprawdzanie, czy prawidłowo wysłały wiadomość, bo jak brakuje choć 1 osoby, to system jeszcze raz wzywa do głosowania osoby zdalne.
Głosowało 99 senatorów, wszyscy za. (Głosowanie nr 3)
Uwaga: nad poprawkami nr 2 i 8 należy głosować łącznie. Poprawki te przesuwają terminy na zgłoszenie zamiaru głosowania korespondencyjnego przez wyborców za granicą i na wysyłanie im pakietu wyborczego.
1 osoba ze zdalnie głosujących ciągle nie przysłała… Stąd oczekiwanie na podanie wyników.
Głosowało 98 senatorów, 51 było za, 1 – przeciw, 46 wstrzymało się od głosu. (Głosowanie nr 4)
Poprawka nr 3 przewiduje przekazanie w zgłoszeniu głosowania korespondencyjnego danych do korespondencji w celu ułatwienia kontaktu z wyborcą
Głosowało 99 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 5)
Poprawka nr 4 przywraca kodeksowe reguły głosowania na podstawie paszportu lub dowodu osobistego dla wyborców za granicą.
Głosowało 98 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 6)
Uwaga: nad poprawkami nr 5, 7 i 16 należy głosować łącznie. Poprawki te wprowadzają ułatwienia dla wyborców niepełnosprawnych głosujących korespondencyjnie.
Głosowało 99 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 7)
Poprawka nr 6 przewiduje, że pakiet wyborczy będzie dostarczany wyborcy jako przesyłka polecona z pisemnym potwierdzeniem odbioru przez jednego pracownika operatora.
Głosowało 99 senatorów, 54 było za, 44 – przeciw, 1 wstrzymał się od głosu. (Głosowanie nr 8)
Nad poprawką nr 7 było już głosowanie, nad nr 8 też było już głosowanie, łączne.
Uwaga: nad poprawkami nr 9 i 14 również należy głosować łącznie. Poprawki te doprecyzowują sposób postępowania za granicą w przypadku braku możliwości osobistego odbierania pakietów wyborczych i dostarczania kopert zwrotnych.
Głosowało 99 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 9)
Poprawka nr 10 skreśla powtórzony przepis.
Głosowało 98 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 10)
Poprawka nr 11 zmienia zakres treści wpisywanych przez wyborcę na oświadczeniu oraz na kopercie zwrotnej.
Głosowało 98 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 11)
Poprawka nr 12 przenosi do ustawy niektóre reguły dotyczące sposobu dostarczania pakietu wyborczego wyborcom podlegającym kwarantannie lub izolacji.
Głosowało 99 senatorów, 98 – za, nikt nie był przeciw, 1 senator wstrzymał się od głosu. (Głosowanie nr 12)
Poprawka nr 13 precyzuje sposób instalowania dodatkowych nadawczych skrzynek pocztowych.
Głosowało 99 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 13)
Nad poprawką nr 14 już głosowaliśmy, łącznie z poprawką nr 9.
Poprawka nr 15 zwiększa zakres godzinowy otwarcia lokali wyborczych.
Głosowało 99 senatorów, 52 – za, nikt nie był przeciw, 47 senatorów wstrzymało się od głosu. (Głosowanie nr 14)
Poprawka nr 16 była już przegłosowana, łącznie z poprawkami nr 5 i 7.
Poprawka nr 17 naprawia błędy redakcyjne.
Głosowało 99 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 15)
Uwaga: nad poprawkami nr 18 i 22 należy głosować łącznie. Poprawki te korygują odesłania do ustawy – Kodeks wyborczy.
Głosowało 99 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 16)
Poprawka nr 19 zwiększa czas przeznaczony na audycje przygotowane przez komitety wyborcze w TVP i w Polskim Radiu.
Głosowało 99 senatorów, 52 – za, 0 – przeciw, 47 się wstrzymało. (Głosowanie nr 17)
Poprawka nr 20 umożliwia zbieranie podpisów poparcia dla kandydatów w sposób elektroniczny.
Głosowało 99 senatorów, 50 – za, 46 – przeciw, 3 się wstrzymało. (Głosowanie nr 18)
Poprawka nr 21 zwiększa rolę Państwowej Komisji Wyborczej w określaniu terminów kalendarza wyborczego.
Głosowało 99 senatorów, 53 – za, 46 – przeciw, nikt się nie wstrzymał. (Głosowanie nr 19)
Poprawka nr 22 była już przegłosowana łącznie z poprawką nr 18.
Poprawka nr 23 gwarantuje termin 10 dni na zbieranie podpisów poparcia dla kandydatów na prezydenta.
Głosowało 99 senatorów, 52 było za, 2 – przeciw, 45 wstrzymało się od głosu. (Głosowanie nr 20)
Poprawka nr 24 skraca termin orzeczenia przez Sąd Najwyższy o ważności wyborów.
Głosowało 99 senatorów, 52 było za, 44 – przeciw, 3 wstrzymało się od głosu. (Głosowanie nr 21)
Poprawka nr 25 znosi możliwość przesuwania przez marszałka Sejmu terminu na zgłoszenie kandydata z pełnym wykazem podpisów.
Głosowało 98 senatorów, 51 było za, 1 – przeciw, 46 wstrzymało się od głosu. (Głosowanie nr 22)
Poprawka nr 26 przenosi na Państwową Komisję Wyborczą możliwość zarządzenia na części lub na całym terytorium kraju głosowania korespondencyjnego.
Głosowało 99 senatorów, 98 było za, 0 – przeciw, 1 wstrzymał się od głosu. (Głosowanie nr 23)
Poprawka nr 27 znosi możliwość zmiany terminów wyborczych z powodu zarządzenia głosowania korespondencyjnego na części lub całym terytorium kraju.
Głosowało 99 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 24)
Poprawka nr 28 doprecyzowuje, że za wyposażenie lokali wyborczych w środki przeciwepidemiczne odpowiada wójt, a koszty tych zadań jako zleconych gminie pokrywane są z budżetu państwa.
Pan senator Czarnobaj głosuje?
Głosowało 99 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 25)
Poprawka nr 29 reguluje sposób uzyskiwania przez gminę informacji o wyborcach pozostających w kwarantannie lub izolacji.
Głosowało 99 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 26)
Poprawka nr 30 modyfikuje skład obwodowych komisji wyborczych.
Głosowało 99 senatorów, 52 – za, 45 – przeciw, 2 wstrzymało się od głosu. (Głosowanie nr 27)
Poprawka nr 31 ogranicza możliwość łączenia obwodowych komisji wyborczych przez komisarza do przypadków, gdy wniosek o to zgłosi wójt.
Głosowało 99 senatorów, 56 – za, nikt nie był przeciw, 43 wstrzymało się od głosu. (Głosowanie nr 28)
Poprawka nr 32 znosi konieczność przekazywania zbędnych dokumentów do Państwowej Komisji Wyborczej.
Głosowało 98 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 29)
Poprawka nr 33 dopuszcza możliwość przeprowadzania szkoleń dla członków komisji obwodowych także w formie tradycyjnej.
Głosowało 99 senatorów, 98 – za, nikt nie był przeciw, 1 wstrzymał się od głosu. (Głosowanie nr 30)
Poprawka nr 34 usuwa błędy w przepisie regulującym możliwość wykorzystania pakietów wyborczych wydrukowanych przed wejściem w życie ustawy.
Głosowało 99 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 31)
Poprawka nr 35 naprawia błąd terminologiczny…
(Głos z sali: Nie, wniosek mniejszości…)
Ale dlaczego nie? Ja tutaj mam zapisane, że poprawki nr 35 i 36, a potem wniosek mniejszości.
Poprawka nr 35 naprawia błąd terminologiczny.
No, już działa.
Głosowało 97 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 32)
Poprawka nr 36 również naprawia błąd terminologiczny.
Głosowało 99 senatorów, wszyscy byli za. (Głosowanie nr 33)
I teraz wniosek mniejszości, który przewiduje, iż operator wyznaczony w rozumieniu ustawy – Prawo pocztowe otrzyma z budżetu państwa środki związane z realizacją zadań określonych ustawą na pokrycie kosztów całkowitych tych zadań, powiększonych o wskaźnik zwrotu kosztu zaangażowanego kapitału dla operatora wyznaczonego.
Głosowało 98 senatorów, 47 – za, 51 – przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. (Głosowanie nr 34)
Głosowało 99 senatorów, 94 – za, 1 – przeciw, wstrzymały się 4 osoby. (Głosowanie nr 35)
Wobec wyników głosowania stwierdzam, że Senat podjął uchwałę w sprawie ustawy o szczególnych zasadach organizacji wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. z możliwością głosowania korespondencyjnego.
Zamykam obrady w dniu dzisiejszym. Ogłaszam przerwę do jutra do godziny 10.00.
Komunikaty o posiedzeniach komisji są?
(Senator Sekretarz Wiktor Durlak: Nie ma.)
(Przerwa w posiedzeniu o godzinie 23 minut 45)

References: art. 34
 art. 13
 art. 62
 art. 129
 art. 128
 art. 195
 art. 289