Source: http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=792&t=27259&start=60&view=print
Timestamp: 2019-08-17 14:47:40+00:00

Document:
http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=792&t=27259
Napisane: 3 maja 2019, o 21:17
Pora powrócić (niczym bumerang) do sprawy nowej Konstytucji. Oczywiście udało się również "wywalczyć" tytuły hasselandzkie, które jak najbardziej zostaną uznane (oczekujemy teraz ruchu w tę stronę od JKM). Dlatego też śmiało możemy zamieścić je w ustawie zasadniczej. Postanowiłem zebrać wszystko w jedną całość i ujednolicony projekt przedstawić tutaj. Mam nadzieję, że pojawią się głosy, które jeszcze wyłapią jakieś niespodzianki, których lepiej byłoby uniknąć podczas uchwalania ustawy zasadniczej.
Art. 9. Szlachta i arystokracja hasselandzka posługuje się następującymi tytułami:
1. Arcyksiążę - nadawany byłym Królom Królestwa Hasselandu
2. Diuk
4. Markiz
5. Hrabia
6. Wicehrabia
8. Baronet
Art. 10. Lord Szambelan w drodze rozporządzenia powołuje i odwołuje pozostałych Lordów tworzących razem z nim Dwór Królewski.
Art. 24. Lordowi Szambelanowi oraz arcyksiążętom przysługuje w głosowaniach Senatu głos o wadze 4, diukom, grandom oraz markizom głos o wadze 3, hrabiom, wicehrabiom oraz baronom głos o wadze 2, a pozostałej szlachcie oraz obywatelom głos o wadze 1. Dodatkowy głos posiadają odznaczeni Orderem Smoka, Orderem Królowej Magdaleny, Orderem Obrońcy Hasselandu, Orderem Signum Laudis lub Orderem Światła Księżyca.
Wydaje mi sie, że uwzględniłem wszystkie uwagi, które w procesie legislacyjnym się pojawiły. W razie uwag, proszę o rychłą informację. Odpuściłem sobie teraz przenumerowanie wszystkich artykułów (zrobię to w trakcie publikacji w DP)
Proszę również Lorda Protektora o nadanie na powrót debacie charakteru legislacyjnego oraz wyznaczenie terminu końcowego debaty (przy czym sugeruję, aby był to 12 maja)
Napisane: 3 maja 2019, o 23:51
przez Papieren Bitte
Wielmożny Lordzie Szambelanie,
ładnie to teraz wyszło, ale mam parę uwag. Będzie skrótowo, bo tak chyba najwygodniej.
Jak już mamy całkiem oryginalny ten ustrój, specyficzne podejście do prawa, to może zmienimy ten powtarzający się Senat?
Art. 9. Szlachta i arystokracja hasselandzka posługuje się następującymi tytułami:[...]
I co w związku z tym? Kto ma nadawać, kiedy, za co i w jakim trybie? Regulujemy to w Konstytucji czy ustawie? I jedna kwestia: Ja życzę JKM długiego panowania, ale w sytuacji zmiany na Tronie, to przepisy o tytułach mogą w każdej chwili wylądować w koszu - trzeba mieć to na uwadze.
3. Czy tytuły hasselandzkie muszą się dublować z sarmackimi i jeden tytuł z teutońskim?
Wypada dopisać, że chodzi o aktywność w "rozumieniu prawa sarmackiego".
Trochę za mało wyjść awaryjnych - przykład w Sclavinii. Dodałbym, jeśli się okaże że poprzedni Szambelan z Protektorem zaniemogli, to któryś z senatorów (np. chętny senator, a reszta nie wyrazi sprzeciwu w terminie x). Może poszukać innego wyjścia.
W przypadku niezapowiedzianej nieobecności Lorda Szambelana przez okres dłuższy niż 7 dni jego obowiązki przejmuje Lord Steward
Nie podoba mi się to rozwiązanie. Lord Steward jest strasznie nijaki. Ogranicza się do zastępowania Szambelana w przypadku nieaktywności Szambelana. Wolałbym już Lorda Protektora w tym miejscu. A może by go trochę wzmocnić? Mógłby przejąć np. funkcje honorowe tj. odznaczenia i/lub dostać prawo weta rozporządzeń Lordów (do rozpatrzenia przez Senat).
Art. 20(21,22). Senat tworzą wszyscy obywatele Królestwa Hasselandu.
To jest bardzo nieżyciowy przepis. W połączeniu z zaproponowanymi wielkościami kworum, może to doprowadzić do katastrofy prawnej. Poza tym, różnie się w tym Senacie Senatorzy udzielają, a przecież sami się zgłosili - to co będzie jak każdemu za friko dostęp do Senatu damy? Mam 4 bezpieczniejsze rozwiązania:
a). Senat może składać się z 3 osób i można do niego przeprowadzać wybory (gdyby zgłosiło się więcej osób). 3-osobowa izba będzie pracować sprawniej, będą te osoby mieć jakieś poparcie społeczeństwa i większa szansa, że będą się udzielać - kworum w tej sytuacji nie doprowadzi do marazmu.
b). W Senacie może być każdy obywatel Hasselandu, ale Lord Protektor kontroluje ich udział w pracach. Jeśli się nie wypowiadają, nie głosują - kończą swój mandat.
c). W Senacie mogą być wszyscy obywatele Hasselandu, ale obradujemy w trybie sesyjnym, tj. zbieramy się, gdy o to x osób zawnioskuje albo jak się pojawiają jakieś projekty do uchwalenia. Kworum będzie liczone tylko z tych osób, które zadeklarują swój udział.
d). Likwidujemy kworum.
A jak Szambelan podejmie decyzję negatywną i nie podpisze, bo jest za niskie ciśnienie, to co wtedy?
Czy ta Rada Regionów jest u nas formalnie potrzebna? Namiestnik jest zdaje się 1 i pełni do tego z 5 innych urzędów w samym Hasselandzie. Generalnie nie mam nic przeciwko, ale mogłaby ona działać w trybie nieformalnym - czyli skrócilibyśmy sobie tą Konstytucję - przez co byłaby ona wygodniejsza w obsłudze.
No jak na razie to tyle .
Napisane: 4 maja 2019, o 09:58
W kwestii Senatu jestem przeciwko temu, żeby robić z niego organ wybieralny (chociaż sama nazwa Senat sugeruje pewną elitarność...), ale popieram pomysł, żeby brak aktywności skutkował wykreśleniem z grona senatorów. TYLE że kryteria tej aktywności, jeśli by wprowadzić taką regulację, muszą być określone ustawą, nie tutaj, bo to nie ten poziom.
Co do Rady Regionów, organy kolegialne z zasady działają wolniej niż pojedyncze, a w tym przypadku raczej powierzyłbym zadania współpracy z innymi regionami właśnie pojedynczemu organowi, z obowiązkiem zasięgania opinii Senatu.
Napisane: 4 maja 2019, o 10:50
Ja się projektowi jeszcze dokładnie przyjrzę, ale od razu kilka uwag:
- brakuje mi stwierdzenia, że Lord Protektor powinien być obywatelem KH i szlachcicem - zwłaszcza, że "Upomina szlachcica hasselandzkiego gdy ten postępuje niezgodnie z prawem bądź normami prawa zwyczajowego". Jednak szlachcica powinien upominać szlachcic.
- tytuły szlacheckie hasselandzkie są takie od kilkunastu lat, z drobnymi zmianami, więc raczej nie ma sensu ich zmienianie; poza tym, naprawdę, Książę KS jak już zdecyduje coś i zawrzemy to coś w Konstytucji, to potrzebna będzie specjalna decyzja nowego Księcia by to zmienić. Może po prostu niech Książę podpisze naszą Konstytucję, biorąc część odpowiedzialności za nią na Monarchę?
- zgadzam się, że Senat powinien funkcjonować na nieco innej zasadzie, np Lord Protektor faktycznie mógłby stwierdzać brak aktywności - pomyślmy nad tym. A ja nie mam nic przeciwko zmianie nazwy. Historycznie, Senat był izbą wyższą, a rolę niższej miała pełnić Izba Reprezentantów, jednak skoro za mało nas było, działało Zgromadzenie Obywateli. Przy okazji polecam https://monitorhasselandzki.wordpress.com/
Jeśli inna nazwa, to jaka? Raczej nie polska, Izba Gmin też niespecjalnie pasuje - zastanówmy się.
- Rada Regionów - może być potrzebna, jeśli uaktywnimy regiony.
Napisane: 4 maja 2019, o 11:35
Santiago napisał(a): Co do Rady Regionów, organy kolegialne z zasady działają wolniej niż pojedyncze, a w tym przypadku raczej powierzyłbym zadania współpracy z innymi regionami właśnie pojedynczemu organowi, z obowiązkiem zasięgania opinii Senatu.
Piotr Paweł I napisał(a): Ja się projektowi jeszcze dokładnie przyjrzę, ale od razu kilka uwag:
- brakuje mi stwierdzenia, że Lord Protektor powinien być obywatelem KH i szlachcicem .Jednak szlachcica powinien upominać szlachcic.
Przypomnę raz jeszcze, że tylko JO jest aktywnym hasselandzkim szlachcicem. Coś Wam odpukać wypadnie w realu i będzie Konstytucja do zmiany. JW Bajtuś może i zagląda, ale się niespecjalnie udziela, bo skupia się na Bialenii.
Ja nie mam nic przeciwko uzależnianiu urzędów od posiadania tytułów, ale musimy brać pod uwagę wszystkie okoliczności.
Tytuły szlacheckie hasselandzkie są takie od kilkunastu lat, z drobnymi zmianami, więc raczej nie ma sensu ich zmienianie;
Ja bardzo nie lubię powtarzania po kimś, ale fakt, tytuły to długo rozwijana tradycji i jeśli właściwej zgody nie będzie, to nie będę się upierać.
Poza tym, naprawdę, Książę KS jak już zdecyduje coś i zawrzemy to coś w Konstytucji, to potrzebna będzie specjalna decyzja nowego Księcia by to zmienić. Może po prostu niech Książę podpisze naszą Konstytucję, biorąc część odpowiedzialności za nią na Monarchę?
Żeby potencjalny nowy Książę nie mógł od tak nam tego wszystkiego anulować, trzeba by zmienić Rozporządzenie o tytułach, lennach i herbach.
A ja nie mam nic przeciwko zmianie nazwy. Historycznie, Senat był izbą wyższą, a rolę niższej miała pełnić Izba Reprezentantów, jednak skoro za mało nas było, działało Zgromadzenie Obywateli. Przy okazji polecam https://monitorhasselandzki.wordpress.com/
Można stworzyć jedną unikalną nazwę w ramach języka hasselandzkiego albo jakąkolwiek inną np zamiast Senat może być taneS, czy inny neologizm.
Napisane: 4 maja 2019, o 16:58
Przypomnę raz jeszcze, że tylko JO jest aktywnym hasselandzkim szlachcicem. Coś Wam odpukać wypadnie w realu i będzie Konstytucja do zmiany.
Mamy 2 opcje:
1. Nadać tytuły szlacheckie kilku osobom,
2. Zapisać np. tak warunki wybieralności na urząd LP:
Lord Protektor wybierany jest przez Senat spośród szlachty hasselandzkiej, obywateli Hasselandu od conajmniej miesiąca, na okres 4 miesięcy. W razie, gdy nie zgłosi się żaden kandydat spośród szlachty, wówczas uznaje się, iż wybrany na urząd Lorda Protektora włączony zostaje na czas jego sprawowania do stanu szlacheckiego.
LP ma być kimś w rodzaju marszałka szlachty hasselandzkiej. Skoro tak, powinien być szlachcicem, nawet, jeśli na nieco pokrętnych zasadach.
Napisane: 6 maja 2019, o 20:24
Przepraszam, że przez pewien czas nie znalazłem wystarczającej ilości czasu, aby udzielić satysfakcjonującej odpowiedzi na wszystkie wątpliwości, natomiast udzielać szczątkowych za bardzo nie chciałem. Zatem po kolei:
Oczywiście, wszystkie zmiany, które dążą do stworzenia z Królestwa Hasselandu oryginalnego kraju, z niepowtarzalnym klimatem to jestem jak najbardziej Za. Jednak jeżeli już do tego dążymy, musi być to albo coś logicznie spójnego, albo tak jak zostało zasugerowane - stworzone przez język hasselandzki. Jak dobrze się orientuję, Santiago coś w tej sprawie dzióbie, więc może poczekajmy na efekty? Jak wiadomo, to nie jest sprawa najwyższej wagi, a w sumie, to tylko zmiana kosmetyczna - możemy ją wprowadzić nowelizacją konstytucji. Albo zorganizować konkurs na nazwę zanim uchwalimy nową ustawę zasadniczą. Pozostawiam do decyzji Wysokiej Izby, przy czym przychylam się do tego, aby poczekać.
I co w związku z tym? Kto ma nadawać, kiedy, za co i w jakim trybie? Regulujemy to w Konstytucji czy ustawie?
W sumie racja. Oczywiście, hasselandzkie tytuły nadaje Lord Szambelan z własnej inicjatywy. Niech pozostanie to w ten sposób. Odebranie tytułu natomiast następuje na wniosek Lorda Protektora - z możliwością odrzucenia go przez Lorda Szambelana oraz w drodze uchwały Senatu - wyrażonej bezwzględną większością głosów, ale bez udziału osoby, której uchwała dotyczy - z brakiem możliwości odrzucenia przez Lorda Szambelana. W związku z tym rzeczony artykuł przybierze następującą postać:
1. Arcyksiążę, Książę, Diuk, Grand, Markiz, Hrabia, Wicehrabia, Baron, Baronet, Pan
2. Hasselandzkie tytuły szlacheckie i arystokratyczne nadaje Lord Szambelan z własnej inicjatywy
3. Pozbawienie tytułu szlacheckiego lub arystokratycznego może nastąpić na wniosek Lorda Protektora
4. Pozbawić tytułu szlacheckiego bądź arystokratycznego może Senat w drodze uchwały wyrażonej bezwzględną większością głosów bez prawa udziału w głosowaniu osoby, której uchwała dotyczy
5. Pozbawienie tytułu szlacheckiego lub arystokratycznego stwierdza Lord Szambelan w drodze postanowienia.
I jedna kwestia: Ja życzę JKM długiego panowania, ale w sytuacji zmiany na Tronie, to przepisy o tytułach mogą w każdej chwili wylądować w koszu - trzeba mieć to na uwadze.
Nastąpi to w wyniku zmian w prawie już istniejącym, nie w wyniku zwykłego rozporządzenia czy zarządzenia JKM. Tak jak mówiłem, Hasselandczycy muszą uzbroić się w cierpliwość. Na chwilę obecną mogę zapewnić, że zmiana na tronie nie spowoduje zmian w tej kwestii. Dodatkowo pragnę zaznaczyć, że jeżeli zmiany pojawią się w Sejmie Księstwa Sarmacji (co jest bardzo możliwe), to Królestwo Hasselandu ma aż 2 mandaty, natomiast poparcie dla sprawy - możliwe, że nawet większe.
Tak jak wspomniał JO Lord Protektor - tytulatura hasselandzka została wykształcona na przestrzeni wielu lat. Jeżeli ją zmieniłem, to nieznacznie (chyba, że w ogóle). Natomiast za wszelkie uchybienia przepraszam i proszę o uwagi. Możliwe, że można jeszcze uzupełnić to, co trzeba. Natomiast jeżeli ktoś ma pomysł na oryginalną tytulaturę i uzyska ona aprobatę Wysokiej Izby - to nie widzę przeszkód, aby z niej skorzystać.
Oczywiście, uzupełnię. Tutaj nie ma się co sprzeczać.
Cóż, obecnie chyba jest to jeszcze gorzej rozwiązane, natomiast zgodzę się, że warto to rozpatrzyć. Nie uważam jednak, aby to los decydował o tym, który senator będzie chętny. Dlatego też proponuję, aby w przypadku gdy Lord Szambelan oraz Lord Protektor nie byli w stanie zarządzić wyborów - jeżeli to możliwe, powoływali Królewskiego Komisarza Wyborczego, natomiast jeżeli wynika to z trwałej nieaktywności (patrz. Sytuacja z Józefem Sowińskim) - najwyższy tytułem arystokrata/szlachcic hasselandzki (osoby bez tytułu nie), a w następnej kolejności Król Hasselandu lub wyznaczona przez niego osoba (niekoniecznie z Królestwa).
Tutaj się nie zgodzę. Prawdą jest, że obecnie Lord Steward został "zepchany na margines" natomiast jest to wynik różnych sytuacji (m.in. aktywnością Lorda poza granicami Księstwa Sarmacji). Zgodnie z Rozporządzeniem Lorda Szambelana w sprawie organizacji Dworu Królewskiego Lord Steward:
W drodze porozumienia z Lordem Szambelanem wykonuje zadania powierzone mu przez Lorda Szambelana
W drodze porozumienia z Lordem Szambelanem sprawuje zadania pozostałych Lordów w przypadku ich nieobecności bądź wakatu
Lord Steward na dobrą sprawę, równolegle do Lorda Szambelana wykonywać może zadania, które normalnie wykonywać by musiał Lord Szambelan. Oczywiście, takiego porozumienia nie było, aczkolwiek jeżeli Lord Steward będzie chciał się podjąć jakichś zadań, to nie widzę w tym najmniejszego problemu. Przy czym zaznaczyć chcę wyraźnie. Lord Steward, to zastępca Lorda Szambelana - można to nawet nazwać Lordem Wiceszambelanem - przy czym jednak uważam, że Steward zdecydowanie lepiej brzmi.
Oczywiście rozumiem problem i postaram się jakoś zaradzić. Po kolei przeanalizujmy wszystkie możliwości.
a) Wprowadza kadencyjność w Senacie. Prawdą jest, że taki Senat działa sprawniej -jednak również bardzo łatwo może ulec stagnacji i rozpaść się - takie sytuacje też miały w Sclavinii miejsce. Dodatkowo pomimo początkowego zainteresowania zasiadaniem w Wysokiej Izbie po kilku kadencjach życie polityczne z tym związane może ulec zamarciu i dojść do sytuacji, w której nie ma żadnych kandydatów. Wolałbym tego uniknąć
b) Daje Lordowi Protektorowi ważną prerogatywę i jednocześnie zadanie. Sądzę, że jest to bardzo dobre rozwiązanie. Oczywiście ważne jest tutaj, aby narzucić pewne bariery, jeżeli chodzi o możliwości odwołania tak, aby nie umożliwiało to nadużyć. Można się nad tym pochylić.
c) Też wydaje się ciekawe, jednak ostatecznie może nie wypalić. Dodatkowo przy najbliższej "biegunce legislacyjnej" czy jak to się nazywa (mam na myśli dużo prawa do uchwalenia) sesja ciągnęłaby się dobrych kilka miesięcy, albo zwoływana byłaby co 2-3 dni. A to mija się z celem.
d) Oczywiście też jest dobrym wyjściem, jednak również może doprowadzić do nadużyć - głównie ze strony co sprytniejszego Lorda Protektora z ambicjami, który może zarządzić głosowanie nad jakąś ustawą, z którą większość się nie zgadza w środku sezonu urlopowego i wykorzystując kworum jako jedyny zdecydować o jej przyjęciu. Dlatego też nieszczególnie podoba mi się ten pomysł. Co prawda, wykorzystanie tej luki prawie mija się z realnością, jednak stanowi to pewne "zagrożenie".
Jeżeli zatem miałbym się schylić ku którejś z możliwości, w pierwszej kolejności byłoby to b), w drugiej, a).
To wtedy jest z powrotem kierowana do Senatu i wymaga większego poparcia. Ale tak, warto zaznaczyć, kiedy Lord Szambelan nie może odmówić podpisania ustawy.
brakuje mi stwierdzenia, że Lord Protektor powinien być obywatelem KH i szlachcicem - zwłaszcza, że "Upomina szlachcica hasselandzkiego gdy ten postępuje niezgodnie z prawem bądź normami prawa zwyczajowego". Jednak szlachcica powinien upominać szlachcic.
Obywatelem KH oczywiście się zgodzę i z pewnością dopiszę. Co do bycia szlachcicem - rozumiem kierującą motywację, ale to tak samo, jakby powiedzieć, że Lord Protektor musi być arystokratą, bo jak szlachcic zaściankowy ma upominać magnata? Lub baronet ma upominać diuka? Dlatego też wolałbym, aby tutaj nie było takiego ograniczenia. Co prawda, Lord Protektor jest Marszałkiem Szlachty z racji pełnienia funkcji chociażby w Senacie, jednak są ważniejsze zadania powierzone Lordowi Protektorowi.
tytuły szlacheckie hasselandzkie są takie od kilkunastu lat, z drobnymi zmianami, więc raczej nie ma sensu ich zmienianie; poza tym, naprawdę, Książę KS jak już zdecyduje coś i zawrzemy to coś w Konstytucji, to potrzebna będzie specjalna decyzja nowego Księcia by to zmienić. Może po prostu niech Książę podpisze naszą Konstytucję, biorąc część odpowiedzialności za nią na Monarchę?
Tak jak pisałem wyżej - sprawa zostanie tak rozwiązana, aby nie było to konieczne, a sprawa tytułów nie budziła wątpliwości.
zgadzam się, że Senat powinien funkcjonować na nieco innej zasadzie, np Lord Protektor faktycznie mógłby stwierdzać brak aktywności - pomyślmy nad tym. A ja nie mam nic przeciwko zmianie nazwy. Historycznie, Senat był izbą wyższą, a rolę niższej miała pełnić Izba Reprezentantów, jednak skoro za mało nas było, działało Zgromadzenie Obywateli.
O tym też już wspominałem wyżej. Problem ten również zostanie rozwiązany w jak najlepszy sposób z możliwych
Dodatkowo jeszcze nawiązując do sprawy Lorda Protektora - niedługo obchodzimy rocznicę Księstwa Sarmacji, później na początku lipca - Królestwa Hasselandu. Zbliża się więc sezon nadań - w tym również hasselandzkich, więc będzie można hasselandzkie tytuły szlacheckie i arystokratyczne nadać.
P.S. Już nie sprawdzam błędów, więc za wszelkie literówki z góry przepraszam
Napisane: 6 maja 2019, o 21:04
Generalnie się zgadzam. Nawet ws Lorda Protektora
Dlatego też proponuję, aby w przypadku gdy Lord Szambelan oraz Lord Protektor nie byli w stanie zarządzić wyborów - jeżeli to możliwe, powoływali Królewskiego Komisarza Wyborczego, natomiast jeżeli wynika to z trwałej nieaktywności (patrz. Sytuacja z Józefem Sowińskim) - najwyższy tytułem arystokrata/szlachcic hasselandzki (osoby bez tytułu nie), a w następnej kolejności Król Hasselandu lub wyznaczona przez niego osoba (niekoniecznie z Królestwa).
Obecna Konstytucja ma zabezpieczenia na wypadek czyjejś nieobecności.
4. Lorda Szambelana zastępuje Lord Steward, a w razie jego braku lordowie niższej rangi, Lord Protektor, a w przypadku jego braku — najwyższy rangą arystokrata hasselandzki.
5. W razie niezapowiedzianej lub nieusprawiedliwionej nieaktywności Lorda Szambelana, trwającej co najmniej 14 dni, Lord Protektor, a w razie jego braku osoba zastępująca Lorda Szambelana, może przedstawić wniosek o złożenie Lorda Szambelana z urzędu. Decyzję podejmuje Senat w ciągu 3 dni większością 2/3 głosów.
Art. 10. [Zastępowanie urzędników]
a) w pierwszej kolejności — przez swego zastępcę, o ile takowego posiada;
b) o ile nie posiada zastępcy, to przez swojego przełożonego, a jeśli to niemożliwe — także przez osobę, która mianowała jego przełożonego i jego zwierzchnika.
Można te zabezpieczenia uzupełniać w rozmaity sposób, zwłaszcza, jeśli chodzi o LS i LP. Natomiast art. 10 jest wg mnie przydatny, bo ostatecznie nawet Król może zastąpić każdego Lorda. I wszystkich Lordów.
Napisane: 8 maja 2019, o 19:38
@SantiVilarte Miałbyś pomysł na nazwę Senatu w "duchu języka hasselandzkiego"?
Napisane: 9 maja 2019, o 08:25

References: Art. 9

Art. 10

Art. 24

Art. 9

Art. 20

Art. 10
 art. 10