Source: http://forum.darzycia.pl/index.php/topic,1567.200.html?PHPSESSID=2ij83ohftcmmqn62kpt85bg0j4
Timestamp: 2018-10-23 15:40:28+00:00

Document:
Autor Wątek: podatki - odliczenia-darowizny-PIT-y (Przeczytany 775894 razy)
« Odpowiedź #200 dnia: Czerwiec 20, 2006, 10:28:30 pm »
PIT Czy pożyczki między najbliższymi są nieodpłatnym świadczeniem
Podatek od rodzinnej życzliwości
Czy osoby otrzymujące nieoprocentowane pożyczki od rodziny powinny płacić podatek? Izba skarbowa twierdzi, że owszem. Eksperci nie zgadzają się z tak rygorystyczną interpretacją
KREDYT W WYSOKOŚCI 100 TYS. ZŁ. Bank to nastawiona na zysk firma. Udzielając na cele mieszkaniowe 100 tys. zł kredytu, pobiera ok. 5 proc. odsetek. Kredytobiorca musi więc zapłacić 5000 zł rocznie
POŻYCZKA 100 TYS. ZŁ OD RODZICÓW. Zdaniem Izby Skarbowej otrzymujący nieoprocentowaną pożyczkę 100 tys. zł uzyskuje 5000 zł dochodu. Zdaniem ekspertów dochód u pożyczkobiorcy nie powstaje
Urzędy skarbowe starają się opodatkowywać coraz to nowe transakcje jako nieodpłatne świadczenia. Dotychczas przepisów tych nie stosowano do umów zawieranych w najbliższej rodzinie. Jednak to się zmienia. Izba Skarbowa w Łodzi w piśmie z 18 maja 2006 r. (nr PB I-3/4117/IN-16/2006/KA) nakazała jednemu z podatników obliczyć dochód z tytułu nieodpłatnej pożyczki od rodziców.
- Przepisy dotyczące nieodpłatnych świadczeń dają organom podatkowym bardzo silną broń. Praktycznie każde jednostronne świadczenie może spowodować przypisanie osobie, która je otrzymała, przychodu - mówi Andrzej Dębiec, radca prawny z kancelarii Lovells H. Seisler. Tłumaczy, że literalne brzmienie przepisu pozwala opodatkować także pożyczkę zawartą w najbliższej rodzinie.
Na szczęście eksperci nie zgadzają się z taką wykładnią. Jej efektem byłoby bowiem opodatkowanie wielu rodzinnych przysług. Przykładowo brat pożyczający samochód od siostry musiałby ustalić dochód - według stawek z wypożyczalni. A babcia podwożona do lekarza powinna wykazać w zeznaniu rocznym kwotę, jaką musiałaby zapłacić za taksówkę.
Zbyt fiskalna interpretacja
- Dotychczas nie spotkałem się z próbą ustalania dochodu z tytułu udzielenia nieoprocentowanej pożyczki w ramach najbliższej rodziny. Wydaje się, że urząd i izba skarbowa zastosowały zbyt fiskalną interpretację przepisów - mówi Łukasz Strzelec, ekspert z działu doradztwa podatkowego PricewaterhouseCoopers. Przedstawia kilka argumentów. Po pierwsze, należy wziąć pod uwagę intencje stron zawierających umowę.
Najprawdopodobniej poprzez niepobieranie odsetek rodzice chcieli udzielić dziecku darowizny. Po drugie, w piśmie dyrektor Izby Skarbowej w Łodzi wskazuje, że w stosunkach gospodarczych regułą jest oprocentowanie pożyczki, i nakazuje wziąć pod uwagę wysokość oprocentowania kredytów i pożyczek udzielanych przez banki i instytucje finansowe. Trudno uznać, aby stosunki między rodzicami i dziećmi był relacjami gospodarczymi. W konsekwencji nie ma żadnych powodów, aby rodzice udzielali dzieciom pożyczek na takich samych zasadach jak komercyjna firma.
- Kolejnym dowodem na to, że intencją ustawodawcy nie było określanie dochodu z nieodpłatnych świadczeń w najbliższej rodzinie, jest art. 14 ust. 2 pkt 8 ustawy o PIT. Wyłącza on z przychodów .z działalności gospodarczej świadczenia w naturze od osób zaliczanych do I i II grupy podatkowej w rozumieniu ustawy o podatku od spadków i darowizn. Skoro nie jest to dochód z działalności, to tym bardziej nie powinien być ustalany u osób niebędących przedsiębiorcami - tłumaczy Łukasz Strzelec.
Nieporównywalne transakcje
Paweł Jabłonowski, prawnik z kancelarii Chałas i Wspólnicy, przede wszystkim zwraca uwagę, że nie można porównywać rodzinnych pożyczek z kredytami bankowymi. Są to bowiem zupełnie inne świadczenia. Często pożyczający nie mógłby nawet uzyskać kredytu z banku, bo nie ma odpowiednio wysokich dochodów i zabezpieczenia. Zgodnie z ustawą o PIT wysokość takiego przychodu ustala się na podstawie cen rynkowych stosowanych przy świadczeniu usług tego samego rodzaju i gatunku. Nawet jeśliby oszacowano przychód z tytułu nieoprocentowanej pożyczki udzielonej przez rodziców, to powinien on wynieść zero. Tyle bowiem zwykle wynoszą odsetki w tego rodzaju umowach. Z istoty takiej pożyczki wynika bowiem jej nieodpłatność. - Podobny problem miały firmy korzystające z darmowego oprogramowania. W piśmie Ministerstwa Finansów został rozstrzygnięty na korzyść podatników. Uznano w nim, że programów takich nie można porównywać ze sprzedawanymi na ogólnych zasadach. Podobnie nie powinno się porównywać pomocy w rodzinie z usługami świadczonymi przez firmy na zasadach rynkowych - uważa Paweł Jabłonowski.
Odsetek nie trzeba egzekwować
Ustalenia dochodu według interpretacji Izby Skarbowej w Łodzi można łatwo uniknąć.
- Jeśli strony zastrzegły w umowie pożyczki odsetki, które później nie będą zapłacone, to przychód nie powstaje. Ani po stronie biorącego pożyczkę, ani udzielającego - mówi Grzegorz Kujawski, doradca podatkowy w Kancelarii Ożóg i Wspólnicy. Ważne jest bowiem, aby umowa była ekwiwalentna, a jej treść odpowiadała warunkom rynkowym w momencie zawierania.
Odsetki należne, ale niezapłacone, nie powodują skutków podatkowych. Z żadnych przepisów nie wynika także obowiązek domagania się ich zapłaty, szczególnie od rodziny.
Zdaniem Grzegorza Kujawskiego dosłowne stosowanie obowiązujących przepisów prowadzi do absurdów, a brak wyraźnego zwolnienia nieodpłatnych świadczeń od najbliższej rodziny wynika z przeoczenia ustawodawcy.
Potrzebę uporządkowania przepisów potwierdza Andrzej Dębiec.
- Przy okazji kolejnej nowelizacji ustawy o PIT warto by wprowadzić wyraźne wyłączenie z opodatkowania nieodpłatnych świadczeń dokonywanych w najbliższej rodzinie - mówi.
Darowizny bez obciążeń
Od 1 stycznia 2007 r. ma nastąpić całkowite zwolnienie od podatku darowizn i spadków przekazywanych najbliższej rodzinie. Ma to dotyczyć: małżonka, zstępnych, wstępnych, pasierba, ojczyma i macochy. Warunkiem niezapłacenia podatku będzie zgłoszenie nabycia majątku do urzędu skarbowego. Jeżeli przedmiotem darowizny będą pieniądze, to będą one musiały zostać wpłacone na rachunek bankowy lub przekazem pocztowym. Co te zmiany oznaczają w praktyce? Obecnie od darowizny 100 tys. zł przekazanych w pierwszej grupie podatkowej (np. rodzice dzieciom) trzeba zapłacić 5709 zł. Jeśli projektowane zmiany wejdą w życie, to w 2007 r. taka sama transakcja będzie zwolniona od podatku.
« Odpowiedź #201 dnia: Czerwiec 23, 2006, 05:03:50 pm »
Taniej napisać wniosek samemu
Niektórzy doradcy podatkowi zamiast udzielać klientom porady prawnej coraz częściej proponują, że napiszą w ich imieniu wniosek do urzędu skarbowego o interpretacje niejasnych przepisów. W przypadku pozytywnej interpretacji wynagrodzenie doradcy może wynosić nawet kilka tysięcy złotych.
Tymczasem koszty są nieporównanie niższe, gdy podatnik sam zwróci się do urzędu o wydanie interpretacji. Ograniczają się wówczas do wniesienia opłaty za znaki skarbowe (5 zł od wniosku).
8 tys. zł (+ VAT) napisanie wniosku przez doradcę podatkowego
5 zł opłata skarbowa za wniosek składany samodzielnie
Klienci doradców mają więc wątpliwości, czy muszą płacić aż tak dużo za wniosek, w wyniku którego organ podatkowy wyda korzystną interpretację.
Doradcy bronią się, twierdząc, że bardzo ważne jest odpowiednie uzasadnienie wniosku. Konieczne jest przedstawienie stanowiska podatnika w taki sposób, by przekonać organ podatkowy do zastosowanych rozwiązań.
Urzędnicy wydający interpetacje przekonują jednak, że stanowisko przedstawione we wniosku – mimo że jest wymagane – nie jest wiążące dla organu. Podkreślają też, że nie jest dla nich ważne, kto jest autorem wniosku – podatnik czy doradca.
O tym, co zrobić, podatnik musi zdecydować sam. Tym bardziej że nie ma jednolitej wykładni przepisów stosowanych przez organy podatkowe. W związku z tym pomoc doradcy czasem może okazać się przydatna.
Gazeta Prawna 20.06.2006r
Odpis podatkowy na turnus rehab i pomoce eduk
« Odpowiedź #202 dnia: Lipiec 15, 2006, 08:08:06 pm »
W sierpniu jadę na drugi turnus oczywiście już za własne pieniądze.Jak wyglada mozliwość odpisu podatkowego , jakie trzeba przedstawić dokumenty i jaki rachunek.Co prawda ośrodek powinien to wiedzieć, ale ubezpieczam się na wszelki wypadek.Mam zamiar kupić mojemu dziecku trochę pomocy edukacyjnych - gier, książeczek i sprzętu.Jak ma wyglądać rachunek na takie pomoce by urząd skarbowy się nie czepiał i jakie są zasady odpisu tego typu pomocy.Wiem, że istnieją przepisy, ale są napewno napisane tak prostym językiem i jednoznacznym, że wolę się zapytać osób, które znają te sprawy z praktyki, a nie teorii.Z góry dziękuję.
« Odpowiedź #203 dnia: Lipiec 16, 2006, 07:44:08 pm »
Kiedy już bedziesz w ośrodku i dokonasz wpłaty poproś o rachunek. Na jego podstawie dokonasz odpisu wypełniając PIT za 2006r. Podobnie jest z innym sprzętem rehabilitacyjnym. Nie wiem co do pomocy edukacyjnych, ktore również u naszych dzieci spelniają funkcje rehabilitacyjne. Ja w przypadku niesłyszącej córeczki dokonywałam odpisów kupując specjalne podręczniki i gry na ktorych było napisane że są przeznaczone dla dzieci z niedosluchem. Dowiedzialam się jednak, że US tego nie uzna więc zaniechałam takich działań. Zadzwoń do swojego urzędu i dowiedz się bo nie chce Ci mieszać....
« Odpowiedź #204 dnia: Lipiec 16, 2006, 11:50:25 pm »
A mi Pani w US powiedziała, że mogę odpisywać książki i gry dla syna, ale nie mogę literatury na temat schorzenia, bo to dla mnie. Na razie nie korzystałam z takiego odpisu, bo kupuję pomoce edukacyjne przez fundację. O sorry, w tym roku odpisałam takie drewniane układanki, ale nie miałam jeszcze kontroli.
« Odpowiedź #205 dnia: Lipiec 17, 2006, 07:07:20 am »
Ulga na zakup wydawnictw i materiałów (pomocy) szkoleniowych, stosownie do potrzeb wynikających z niepełnosprawności... (www.pit.pl).
Podejrzewam, że każdy US potraktuje ten zapis jak chce... :cry: Ja w tym roku z rozpędu odliczyłam PUS`a, ale zrobiłam korektę, na wszelki wypadek....
« Odpowiedź #206 dnia: Lipiec 17, 2006, 10:28:30 am »
No PUSa to ja bym odliczyła.
« Odpowiedź #207 dnia: Lipiec 17, 2006, 10:30:10 am »
http://www.pit.pl/ulga-rehabilitacyjna
http://www.pit.pl/2006/index.php
http://www.pit.pl
a czy nie mogliby dać wszystkim wykazów konkretnych?
Wygląda to na "ciche" wewnętrzne prawo U.S., bo mnóstwo matek ma problem co może, a czego nie odliczyć.
« Odpowiedź #208 dnia: Lipiec 17, 2006, 09:54:24 pm »
Dziewczyny, jesteście jak zawsze nieocenione.Dzięki serdeczne!!!!
« Odpowiedź #209 dnia: Lipiec 18, 2006, 11:24:30 pm »
Kto zapyta, słono zapłaci
Rząd chce, żebyśmy za pytanie w sprawie podatków płacili aż 75 zł! Odpowiadać będą nam ośrodki Ministerstwa Finansów, a nie - jak do teraz - urzędy skarbowe
Każdy z nas może zapytać urząd skarbowy o to, jakie w danej sytuacji powinien płacić podatki. Obecnie wniosek o tzw. indywidualną interpretację podatkową kosztuje 5 zł. Odpowiedzi urzędów skarbowych są wiążące, co oznacza, że nikt nie zarzuci nam błędu, jeśli rozliczymy się zgodnie z tymi wskazówkami.
Ministerstwo Finansów chce przejąć na siebie obowiązek odpowiedzi na pytania, żeby zapobiec sytuacjom, w których różne urzędy skarbowe wydawały odmienne decyzje w podobnych przypadkach. - Głównym powodem proponowanych zmian jest konieczność wprowadzenia jednolitej interpretacji przepisów podatkowych - wyjaśnił wczoraj w Sejmie wiceminister finansów Marian Banaś pytany o powody podwyżki.
Jednocześnie rząd chce drastycznie podnieść opłaty za wydanie interpretacji. Za odpowiedź podatnik będzie musiał zapłacić 75 zł. Jeśli na jednym wniosku zapyta o trzy różne problemy podatkowe, zapłaci trzykrotność tej sumy. Jeśli - tak jak w roku 2005 - przez 12 miesięcy wpłynęłoby do urzędników 70 tys. zapytań, budżet państwa wzbogaciłby się o 5 mln 250 tys. zł.
- Centralizacja będzie tylko formalna, nadal będzie kilka ośrodków wydających opinię. Okaże się w praniu, jak to działa - komentuje rządowy pomysł Marcin Baran, menedżer w dziale postępowań podatkowych i sądowych w Ernst & Young. - Niepokojące jest to, że odpowiedzi będzie sygnował sam minister finansów, więc nie będzie się można od nich odwoływać - spostrzega
Metro 14.06.2006r
« Odpowiedź #210 dnia: Lipiec 19, 2006, 12:00:00 am »
Głównym powodem proponowanych zmian jest konieczność wprowadzenia jednolitej interpretacji przepisów podatkowych
to bardziej niż żenujące. Nauczyliby się pisać przejrzyście ustawy, a nie znowu zapychać budżet pańswta zdzieraniem z podatników i to aż w takiej kwocie.
Ciekawe ilu urzędników zatrudnią do tylu odpowiedzi płatnych.
« Odpowiedź #211 dnia: Lipiec 19, 2006, 11:44:33 pm »
Dalej będzie "po uważaniu" jak komu pasuje (tak jak dotychczasowe interpretacje)
ale, że sobie dorobią, to fakt :turn-l:
« Odpowiedź #212 dnia: Lipiec 24, 2006, 11:21:39 pm »
PIT Wydatki osób niepełnosprawnych
Badania przed operacją nie obniżają podatku
Przed operacją usuwającą skutki inwalidztwa trzeba wykonać wiele drogich badań. Niepełnosprawny nie może jednak odliczyć tych wydatków od podatku.
Takie stanowisko zajął w wiążącej interpretacji dyrektor Izby Skarbowej w Łodzi (sygn. PB I-3/4117/IN-33/US/2006/AA).
Z pytaniem zwrócił się do niego podatnik z orzeczoną grupą inwalidzką i przyznaną rentą. W 2005 r. przeszedł on operacje mające na celu "usunięcie przyczyn inwalidztwa". Były one poprzedzone odpłatnymi badaniami (udokumentowanymi fakturami VAT). Ich koszt podatnik chciał odliczyć od dochodu z tytułu wydatków rehabilitacyjnych.
Dyrektor łódzkiej izby stwierdził, że dochód pomniejsza się o wydatki na cele rehabilitacyjne oraz związane z ułatwieniem wykonywania czynności życiowych poniesione w roku podatkowym przez podatnika będącego osobą niepełnosprawną lub takiego, na którego utrzymaniu znajdują się takie osoby. Cele rehabilitacyjne to m.in.: adaptacja i wyposażenie mieszkania; przystosowanie pojazdów mechanicznych do potrzeb niepełnosprawnego; odpłatność za pobyt na turnusie rehabilitacyjnym oraz na leczeniu w zakładzie lecznictwa uzdrowiskowego; opłacenie przewodników osób niewidomych, wtym psa przewodnika; opieka pielęgniarska w domu; opłacenie tłumacza języka migowego; kolonie i obozy dla dzieci niepełnosprawnych; leki; konieczny przewóz na zabiegi leczniczo-rehabilitacyjne; używanie samochodu osobowego stanowiącego własność osoby niepełnosprawnej; odpłatne przejazdy środkami transportu publicznego. Dla wydatków tych ustawodawca określił oczywiście warunki i limity.
Autor interpretacji zaznaczył, że wydatki na rehabilitację można odliczyć od dochodu tylko wówczas, gdy nie były sfinansowane ze środków zakładowego funduszu rehabilitacji osób niepełnosprawnych, Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych lub ze środków Narodowego Funduszu Zdrowia ani nie zostały zwrócone podatnikowi w żadnej innej formie.
Chociaż sam zabieg chirurgiczny w określonych okolicznościach można zakwalifikować jako rehabilitacyjno-usprawniający, co daje prawo do odliczenia jego kosztów od dochodu, to jednak odpłatne badania przedoperacyjne nie mieszczą się w katalogu zwolnień podatkowych. Nie można ich też utożsamiać z rehabilitacją leczniczą, która obejmuje dodatkowe zabiegi, np. wodolecznictwo, fizykoterapię, światłolecznictwo, kinezoterapię, elektrolecznictwo i mechanoterapię. Koszt badań zatem nie może być zdaniem dyrektora izby podstawą do pomniejszenia dochodu określanego na potrzeby PIT.
Rzeczpospolita 24.07.200r
« Odpowiedź #213 dnia: Lipiec 25, 2006, 09:53:33 am »
Witam ! Prosze mi powiedziec czy to prawda iż kwoty które wpłyną na subkonto moich chłopców bede musiała doliczyć do swojego dochodu a tym samym zapłacić od nich podatek?
« Odpowiedź #214 dnia: Lipiec 25, 2006, 06:43:05 pm »
Mamy już taki temat http://forum.darzycia.pl/topic,4921.htm
« Odpowiedź #215 dnia: Lipiec 25, 2006, 07:27:54 pm »
Czy obdarowany zawsze płaci podatek
Kto powinien zapłacić podatek od darowizn? Czy ten, kto daje darowiznę, czy ten, kto ją przyjmuje, czyli dziecko?
Nie W przypadku darowizny obowiązek podatkowy spoczywa solidarnie na obdarowanym i darczyńcy. A to oznacza, że organ podatkowy może domagać się zapłaty podatku od obu stron umowy, nawet jeśli zastrzegły one, że podatek zapłaci np. darczyńca. Skutki tego są takie, że za podatek odpowiada każda ze stron: i darczyńca, i obdarowany.
Gazeta Prawna 25.07.2006r.
« Odpowiedź #216 dnia: Lipiec 25, 2006, 11:24:05 pm »
« Odpowiedź #217 dnia: Sierpień 01, 2006, 04:00:21 pm »
Coś na podniesienie ciśnienia.
Zobaczcie, jak rząd będzie "wspomagał" rozwój organizacji społecznych i pozarządowych:
Niemiła "niespodzianka"
26 czerwca 2006 roku rząd złożył w sejmie projekt nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, w którym przewiduje likwidację odpisu z tyułu darowizn przekazywanych m.in. na dzialalność organizacji społecznych (do wysokości 10% dochodu). To, zwłaszcza dla wielu lokalnie działających organizacji, korzystających z dobroczynności przedsiębiorców, może mieć bardzo poważne, negatywne konsekwencje.
więcej na stronach portalu ngo
Już sobie wyobrażam pozyskiwanie środków na działalność naszej organizacji w przyszłym roku...
« Odpowiedź #218 dnia: Sierpień 01, 2006, 04:16:45 pm »
Szok. Wciąż widać chcą łatać dziury budżetowe kosztem najsłabszych, najbiedniejszych, niepełnosprawnych.
Może lepiej było przemyśleć "becikowe" , zapobiec lukom prawnym wykorzystującym możliwość powstawania wielu afer wpływajacych na deficyt budżetu :evil:
IV RP :oops:
« Odpowiedź #219 dnia: Sierpień 16, 2006, 10:40:22 am »
PIT OPODATKOWANIE NIEODPŁATNYCH ŚWIADCZEŃ
Fiskus weźmie podatek od niepełnosprawnych
• Urzędnicy twierdzą, że od świadczeń dla niepełnosprawnych trzeba zapłacić podatek
• Ministerstwo Finansów potwierdza niekorzystną interpretację wydaną przez urząd
• Jeśli resort nie zmieni przepisów, organizacje pozarządowe nie będą pomagały potrzebującym
W ubiegłym roku niepełnosprawni członkowie Stowarzyszenia Rodzin i Przyjaciół Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną z Knurowa byli na kilku wycieczkach przygotowanych przez organizację. Teraz Stowarzyszenie boi się, że fundu-jąc wycieczki niepełnosprawnym, wpędzi ich w tarapaty podatkowe. Gliwicki urząd skarbowy uważa, że są one tzw. nieodpłatnymi świadczeniami stanowiącymi przychód. Trzeba od nich zapłacić podatek – potwierdza Ministerstwo Finansów.
Interpretacja urzędu
Urszula Krawczyk, przewodnicząca zarządu Stowarzyszenia Rodzin i Przyjaciół Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną, była zdumiona interpretacją II Urzędu Skarbowego w Gliwicach, zgodnie z którą organizowane przez nich wycieczki stanowią dla jego członków przychód z tytułu nieodpłatnych świadczeń, który podlega opodatkowaniu podatkiem dochodowym. Trzeba tylko ustalić jednostkowy koszt poniesiony przez Stowarzyszenie na rzecz uczestnika.
Urząd zwraca uwagę, że środki, z których były one finansowane, nie pochodziły bezpośrednio z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, więc nie mogą korzystać ze zwolnienia, o którym mowa w art. 21 ust. 1 pkt 27 lit. a) ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Przepis ten mówi, że zwolnione z podatku są otrzymane zgodnie z odrębnymi przepisami świadczenia na rehabilitację zawodową, społeczną i leczniczą osób niepełnosprawnych ze środków PFRON. Ponieważ liczba uczestników imprezy jest znana, można obliczyć jednostkowy koszt. W związku z tym Stowarzyszenie powinno do końca lutego przekazać uczestnikom i urzędowi skarbowemu informację PIT-8C, a uczestnik powinien wykazać ją w rocznym zeznaniu podatkowym PIT-36 i zapłacić podatek. Niepełnosprawny, którego roczny dochód nie przekroczy tzw. kwoty wolnej w wysokości 2790 zł, co prawda nie zapłaci podatku, ale będzie musiał złożyć zeznanie roczne.
4,5 mln Polaków ma prawnie potwierdzoną niepełnosprawność
6,2 mln deklaruje tzw. niepełnosprawność biologiczną (badania stanu zdrowia ludności GUS w IV kw. 2004 r.)
3 mld złotych rocznie przeznacza PFRON na wsparcie niepełnosprawnych
Wszyscy zaskoczeni
– Łatwiejsze byłoby dla nas odprowadzenie podatku od dotacji niż wysyłanie naszym podopiecznym PIT-ów i obarczanie ich obowiązkiem rozliczenia się z urzędem skarbowym. Najczęściej to osoby upośledzone – mówi Urszula Krawczyk.
Dodaje, że zdaniem urzędu gdyby finansowali wycieczki ze środków otrzymanych z PFRON, podatku by nie było. Tymczasem 60 proc. pieniędzy Stowarzyszenia pochodzi z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, a to z kolei korzysta z funduszy PFRON.
– To dziwaczna interpretacja. Jeśli stanowisko urzędu będzie stosowane na szerszą skalę, to w dużym stopniu może ograniczyć działalność organizacji pożytku publicznego wspierających niepełnosprawnych – mówi Tomasz Schimanek z Akademii Rozwoju Filantropii.
Także Piotr Pawłowski, prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji, nie słyszał wcześniej o interpretacji gliwickiego urzędu skarbowego.
– Nie wiem, w jakiej wysokości niepełnosprawni mieliby zapłacić podatek, ale obawiam się, że dla wielu z nich będzie to zbyt duży wydatek. Zrezygnują z udziału w wycieczkach. A przecież adresowane są one do osób, które same nie są ich w stanie opłacić – mówi Piotr Pawłowski i podaje przykład magazynu Integracja. Okazało się, że większość czytelników nie może sobie pozwolić na wydatek 20 zł na roczną prenumeratę. Dlatego teraz pismo jest bezpłatne.
– Stanowisko fiskusa może się okazać zamachem na szanse powrotu niepełnosprawnych do normalności – ocenia prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji.
Efekty interpretacji urzędu skarbowego już widać. Stowarzyszenie boi się fiskusa i nie chce wpędzać w kłopoty podatkowe swoich podopiecznych.
W sprawie u ministra finansów interweniowała poseł Krystyna Szumilas z PO. Odpowiedź, którą otrzymała z resortu finansów, nie pozostawia jednak wątpliwości
– stanowisko urzędu skarbowego jest słuszne. Minister powołuje się m.in. na zasadę powszechnego opodatkowania. Jego zdaniem polski system podatkowy uwzględnia w dużej mierze trudną sytuację osób niepełnosprawnych.
Tymczasem w ubiegłym tygodniu Stowarzyszenie otrzymało zawiadomienie z Izby Skarbowej o uchyleniu interpretacji urzędu skarbowego. Przesądziły jednak przyczyny proceduralne.
– Na razie nie musimy stosować się do wytycznych urzędu skarbowego, ale w dłuższym okresie niczego to nie rozwiązuje – mówi Urszula Krawczyk.
Zdaniem Sebastiana Gumieli, prawnika z kancelarii Grynhoff, Woźny i Wspólnicy, zarówno stanowisko urzędu skarbowego, jak i Ministerstwa Finansów jest prawidłowe. Ustawodawca może jednak odstąpić od zasady powszechności opodatkowania z określonych przesłanek. Tutaj powinien skorzystać z tego uprawnienia.
« Odpowiedź #220 dnia: Sierpień 16, 2006, 02:18:49 pm »
PODATKI Haracz za darowizny. Państwo wyciąga ręce po pieniądze od fundacji
Pieniądze lub lekarstwa podarowane chorej osobie przez fundację są opodatkowane. Ten, kto je otrzyma, lub ten, kto je przekaże, powinien zapłacić podatek od darowizny, nawet 20 procent. Tak twierdzą urzędy skarbowe.
O tym, że dla fiskusa pomoc osobom niepełnosprawnym i chorym jest darowizną, której część trzeba oddać państwu w postaci daniny, przekonał się podopieczny Fundacji Anny Dymnej "Mimo wszystko". Urząd skarbowy zażądał zapłaty podatku za operację sfinansowaną przez fundację, bo NFZ jej nie refunduje. Fundacja złożyła zażalenie na decyzję urzędu.
PODATKI Wybierając formę wsparcia, organizacje muszą uważać na obciążenia. Za pomoc fundacji trzeba płacić fiskusowi
Chory, który dostaje od fundacji lekarstwa albo pieniądze, płaci podatek od darowizny. Nie musi tego robić, jeśli pokrywa ona koszty usług medycznych.
Urzędy uważają, że pomoc dla osób chorych i niepełnosprawnych to darowizna obciążona na podstawie ustawy o podatku od spadków i darowizn.
Potwierdza to historia jednego z podopiecznych Fundacji Anny Dymnej "Mimo wszystko". Badania wykazały u niego guza w nosogardzieli, co wymagało natychmiastowej operacji. Zabieg nie jest refundowany przez NFZ, dlatego pieniądze wyłożyła fundacja.
- Zapytaliśmy urząd skarbowy o skutki podatkowe - mówi Eliza Romaniak, główna księgowa fundacji. - Niestety, odpowiedź brzmiała: trzeba zapłacić podatek od darowizny. Nie zgadzamy się z tym, dlatego złożyliśmy zażalenie do izby skarbowej i czekamy na odpowiedź.
Choroba nie usprawiedliwia
Podobne problemy mają inne organizacje wspierające osoby poszkodowane przez los. Pomagają w różny sposób - pokrywają koszty turnusów rehabilitacyjnych, przekazują protezy i wózki inwalidzkie, dają pieniądze. Czy jest to opodatkowane? Większość urzędów nie ma wątpliwości. W ustawie o podatku od spadków i darowizn próżno bowiem szukać ulg dla wspomaganych darowiznami chorych osób. Z właściwym sobie wdziękiem podkreśliło to Ministerstwo Finansów w piśmie z 29 czerwca 2004 r.: "W myśl obowiązujących przepisów przewlekła choroba obdarowanego nie stanowi normatywnej przesłanki odliczenia, zwolnienia albo wyłączenia od podatku i wobec tego nie rzutuje na ustalenie jego wysokości oraz pobór". Zdaniem resortu osoba, która dostała leki od fundacji, powinna zapłacić podatek, a jeśli nie ma na to środków, może to zrobić darczyńca. Można też wystąpić o umorzenie (rozłożenie na raty, odroczenie zapłaty).
Podobnie uważają urzędy. O konieczności opodatkowania darowizny przekonany jest np. Urząd Skarbowy Kraków Śródmieście (interpretacja z 8 maja br.) oraz Urząd Skarbowy Warszawa Targówek (interpretacja z 28 listopada 2005 r.). Wspominają wprawdzie, że zwolnione z podatku są kwoty do 4902 zł, ale z reguły chodzi tu o większe sumy. Nawet w wypadku małych kwot trzeba się pilnować, bo podczas ustalania limitu kumuluje się darowizny z 5 lat od jednego darczyńcy.
Usługi poza ustawą
Czy każde świadczenie jest opodatkowane? - Praktyka bywa różna, generalnie fundacje i obdarowani płacą podatek od świadczeń rzeczowych - mówi Krzysztof Śliwiński ze Stowarzyszenia Klon/Jawor, prowadzący serwis księgowy na portalu organizacji pozarządowych www.ngo.pl. - Nie robią tego, jeśli darczyńca pokrywa koszty usługi (np. płaci szpitalowi za zabiegi medyczne) bądź użycza sprzętu. Dlatego niektóre fundacje preferują taką formę pomocy.
- Uważam, że przekazanie usługi, np. zapłata za turnus rehabilitacyjny podopiecznego, nie podlega ustawie o podatku od spadków i darowizn - twierdzi Stanisław Kowalski, prezes Fundacji Dzieciom "Zdążyć z pomocą".
Co na to urzędy? Niektóre wrzucają wszystkie świadczenia do jednego worka, cytując po prostu przepisy. Ale są też korzystne dla podatników interpretacje, np. Urzędu Skarbowego Warszawa Ursynów z 5 sierpnia 2005 r. Potwierdzono w niej, że pokrycie kosztów usługi rehabilitacyjnej nie podlega ustawie o podatku od spadków i darowizn.- To prawidłowe stanowisko - przyznaje Bogusław Wolniewicz, radca prawny i doradca podatkowy. - Ustawa mówi o nabyciu własności rzeczy i praw majątkowych. Nie obejmuje więc świadczenia usług.
Czy na pewno darowizna
Wnikliwi czytelnicy urzędowych interpretacji mogą trafić na jeszcze jedno stanowisko. Otóż Pierwszy Urząd Skarbowy w Koszalinie w piśmie z 17 marca 2005 r. uznał, że pieniądze przekazane przez organizację charytatywną na zakup implantu i leczenie to nie darowizna. Chodziło o kwoty gromadzone na specjalnym koncie dla chorego dziecka. Jego przedstawiciel na podstawie umowy z fundacją zobowiązany był do podjęcia działań wspierających zbiórkę pieniędzy, np. wysyłania apeli o udzielenie pomocy. Dlatego urząd uznał, że nie można tu mówić o nieodpłatnym, nieekwiwalentnym świadczeniu. Ponadto stwierdził, że pieniądze, które wpłynęły na specjalne konto, nie należą do fundacji. Przekazując je osobie chorej, fundacja nie uszczupla swojego majątku.
Kwestię opodatkowania świadczeń dobroczynnych poruszaliśmy już w "Rz" ("Dobroczynność jako przychód" i "Dopłacić fiskusowi na operację" 15 stycznia ub.r., "Ofiarność wolna od podatku" 22 stycznia ub.r.). Wtedy jeden z warszawskich urzędów uznał, że świadczenia dla podopiecznych fundacji podlegają ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych. Na szczęście Ministerstwo Finansów i Izba Skarbowa w Warszawie były innego zdania.
Działalność charytatywna wspiera czynności państwa w szeroko rozumianym obszarze zabezpieczenia socjalnego. Poprzez tworzenie odpowiednich rozwiązań systemowych ustawodawca powinien zatem przynajmniej nie przeszkadzać w prowadzeniu tej działalności. Niestety jest inaczej, prawo podatkowe powoduje, że dobroczynne działania wiążą się z obciążeniami fiskalnymi. Zmusza to do posunięć niekoniecznie najbardziej racjonalnych, za to skuteczniejszych podatkowo. Zamiast więc dostać od fundacji urządzenie rehabilitacyjne na własność, potrzebujący powinien otrzymać je tylko do używania. Nie dojdzie w takiej sytuacji do darowizny, a co za tym idzie nie powstanie konieczność płacenia podatku od spadków i darowizn.
Rrzczpospolita 16.08.06 Nr 190
« Odpowiedź #221 dnia: Sierpień 22, 2006, 02:13:53 pm »
« Odpowiedź #222 dnia: Sierpień 25, 2006, 08:08:05 pm »
Protest ws. darowizn
PROTEST ORGANIZACJI POZARZĄDOWYCH W SPRAWIE LIKWIDACJI 10% ULGI OD DAROWIZN DLA OSÓB PRAWNYCH.
« Odpowiedź #223 dnia: Sierpień 29, 2006, 12:23:38 pm »
PODATKI. Pieniądze trafiły bezpośrednio do szpitala
Sfinansowanie operacji to nie darowizna
Chory, któremu fundacja zapłaciła za operację, nie musi płacić podatku
Taka forma pomocy nie podlega bowiem ustawie o podatku od spadków i darowizn. To stanowisko Izby Skarbowej w Krakowie, która skorygowała interpretację urzędu skarbowego.
Sprawa dotyczyła jednego z podopiecznych Fundacji Anny Dymnej Mimo Wszystko (pisaliśmy o tym w "Rz" z 16 sierpnia). Badania wykazały u niego guza w nosogardzieli, co wymagało natychmiastowej operacji. Fundacja wyłożyła pieniądze i zapytała urząd o skutki podatkowe.
Odpowiedź była niepomyślna.
Urząd Skarbowy Kraków Krowodrza uznał, że pokrycie kosztów zabiegu to darowizna. Doszło bowiem do bezpłatnego świadczenia. Trzeba więc zapłacić podatek (powinien to zrobić obdarowany bądź darczyńca), chyba że przysługuje zwolnienie (tylko do 4902 zł).
Fundacja złożyła zażalenie na interpretację.
- Na szczęście izba skarbowa uznała nasze argumenty i przyznała, że sfinansowanie operacji nie jest darowizną -mówi Eliza Romaniak, główna księgowa fundacji. - Nie musimy więc odprowadzać podatku.
Jaka jest argumentacja izby skarbowej? Podobna jak w naszym artykule. Ustawa o podatku od spadków i darowizn mówi o nabyciu własności rzeczy i praw majątkowych.
Nie obejmuje więc świadczenia usług. Tymczasem koszty leczenia opłacono bezpośrednio
placówce medycznej, a ta wystawiła fundacji rachunek. Fundacja zapłaciła więc za usługę
Nie doszło do darowizny, gdyż leczona osoba nie uzyskała przysporzenia majątkowego. Jak czytamy w interpretacji: "w przedmiotowej sprawie kosztami leczenia za świadczone usługi medyczne została bezpośrednio obciążona fundacja na podstawie rachunków wystawionych przez placówkę medyczną - nie można więc uznać, że konkretna osoba fizyczna nabyła własność rzeczy (w tym również pieniędzy) lub praw majątkowych". -
Przemysław Wojtasik, Rzeczpospolita 29.08.06 Nr 201
« Odpowiedź #224 dnia: Sierpień 31, 2006, 10:51:29 pm »
DZIAŁALNOŚĆ CHARYTATYWNA PROBLEMY DARCZYŃCÓW I OBDAROWANYCH
Fiskus pobiera podatek
• Obecne przepisy nie sprzyjają prowadzeniu działalności charytatywnej
• Darczyńcy muszą lawirować, by nie zapłacić wysokiego podatku
• Potrzebne są zmiany w PIT, VAT i podatku od spadków i darowizn
Prowadzenie działalności charytatywnej w Polsce jest obarczone dużym ryzykiem podatkowym. Na problemy z fiskusem narażeni są zarówno przedsiębiorcy wspierający najbiedniejszych, jak i organizacje pozarządowe oraz osoby otrzymujące pomoc. Pułapki czyhają w podatku dochodowym od osób fizycznych, VAT i podatku od spadków i darowizn.
Niepełnosprawni płacą PIT...
Niedawno opisaliśmy (GP nr 158/2006) problemy podopiecznych Stowarzyszenia Rodzin i Przyjaciół Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną z Knurowa. Fiskus uważa, że wycieczki organizowane niepełnosprawnym są dla nich tzw. nieodpłatnym świadczeniem stanowiącym przychód podlegający opodatkowaniu. Także Ministerstwo Finansów twierdzi, że świadczenia te nie mogą korzystać ze zwolnienia zawartego w art. 21 ust. 1 pkt 27 lit. a) ustawy o PIT (t.j. Dz.U. z 2000 r. nr 14, poz. 176 z późn. zm.), jeżeli nie są finansowane przez PFRON.
– Przepisy nie pozwalają na odmienną interpretację. Niepełnosprawny może jednak liczyć na przychylność urzędu skarbowego ze względu na ważny interes podatnika oraz publiczny. Można uznać, że tego typu świadczenia są w rzeczywistości nieodpłatnymi świadczeniami na rzecz państwa, którego obowiązkiem jest zapewnienie opieki obywatelom – mówi adwokat Jacek Reps z kancelarii Reps Wojnar i Wspólnicy.
Podatnik, którego nie stać na zapłacenie podatku, może wystąpić do urzędu skarbowego o umorzenie zaległości lub rozłożenie jej na raty. Zgodnie z art. 67a par. 1 Ordynacji podatkowej (t.j. Dz.U. z 2005 r. nr 8, poz. 60) podstawą umorzenia może być ważny interes podatnika lub publiczny. Brak jednak jego definicji. O wszystkim decyduje urzędnik. Ważnym interesem niepełnosprawnego może być jego powrót do sprawności. W interesie publicznym jest z kolei taka poprawa zdrowia niepełnosprawnego, by nie musiał korzystać z pomocy państwa. Jeżeli urząd odmówi, można odwołać się do izby skarbowej, a potem wnieść skargę do sądu administracyjnego. Szanse na wygranie są jednak nikłe. W tym przypadku sąd nie ocenia, czy były przesłanki do zastosowania ulgi, tylko czy decyzja została wydana zgodnie z procedurą.
Organizacje dobroczynne mogą wystąpić do urzędu skarbowego o umorzenie zaległości podatkowej lub rozłożenie jej na raty
...a przedsiębiorcy VAT
Problemy mają również firmy, które przekazują organizacjom charytatywnym np. wyprodukowaną przez siebie żywność. Artykuł 7 ust. 2 ustawy o VAT (Dz.U. z 2004 r. nr 54, poz. 535 z późn. zm.) mówi, że za dostawę towarów uważa się przekazanie towaru bez wynagrodzenia, w szczególności darowiznę, jeżeli podatnikowi przysługiwało prawo do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego od tych czynności w całości lub w części. Dlatego firmom bardziej opłaca się zniszczyć żywność niż przekazać ją potrzebującym.
Doktor Tomasz Nowak, prawnik z kancelarii Grynhoff, Woźny i Wspólnicy wskazuje, kiedy podatku nie trzeba zapłacić.
– Nie ma VAT, jeśli producent zorganizuje przekazanie żywności tak, by wartość jednorazowego wydania na rzecz jednej osoby nie przekroczyła 100 zł netto. Przy tej kwocie należy prowadzić ewidencję osób, na rzecz których dokonano wydania. Jeśli zaś producent jednorazowo przekaże na rzecz jednej osoby towar o wartości poniżej 5 zł, to przekazanie nie będzie obciążone VAT, nie będzie też obowiązku prowadzenia ewidencji osób obdarowanych – tłumaczy Tomasz Nowak.
Zwraca uwagę, że limit 5 zł dotyczy jednorazowego przekazania, jednej czynności. Przepisy nie zawierają ograniczeń czasowych, w ramach których limit nie może zostać przekroczony. Oznacza to, że np. chleb można przekazywać codziennie. Sytuacji nie zmieni fakt, że przekazanie nastąpi za pośrednictwem innego podmiotu, np. organizacji charytatywnej.
– W takim wypadku nie ma przekazania na rzecz organizacji. Nie nabędzie ona prawa do rozporządzania rzeczą jak właściciel. Nie ma zatem podstaw, aby uznać, że doszło do sytuacji, o której mowa w art. 7 ust. 2 ustawy o VAT. Wydanie następuje na rzecz ostatecznych beneficjentów, a ponieważ wartość tego wydania nie przekroczy zapewne 5 zł, to czynność ta pozostanie poza VAT – uważa Tomasz Nowak.
Ostatecznie przedsiębiorca może wystąpić do urzędu skarbowego o umorzenie podatku, którego zapłata groziłaby np. upadłością. W interesie publicznym jest to, by firma istniała, zatrudniała pracowników i odciążała państwo w pomocy najbiedniejszym.
Sejm powinien jednoznacznie zwolnić z PIT i podatku od spadków i darowizn pomoc przekazywaną przez organizacje pożytku publicznego osobom potrzebującym. Oprócz tego należy zwolnić z VAT rzeczy przekazywane przez przedsiębiorców organizacjom charytatywnym.
Kłopoty z fiskusem mogą mieć podopieczni organizacji, które refundują im koszty leczenia szpitalnego, zakupu protez czy sprzętu rehabilitacyjnego. Z interpretacji krakowskiego urzędu skarbowego Fundacja Anny Dymnej Mimo Wszystko dowiedziała się, że operacje, które finansuje niepełnosprawnym, powinny być opodatkowane jako darowizna. Podobne zdanie wyraziło Ministerstwo Finansów. Podatek powinien zapłacić obdarowany, a jeżeli nie jest w stanie, to darczyńca. Fundacja złożyła zażalenie do izby skarbowej. Z odpowiedzi wynika jednak, że tego typu darowizna nie podlega opodatkowaniu. Zdaniem izby, skoro środki fundacji pochodzą z darowizn i przekazywane są na działalność statutową, to w sprawie nie znajduje zastosowania art. l ust. l ustawy o podatku od spadków i darowizn (t.j. Dz.U. z 2004 r. nr 142, poz. 1514 z późn. zm.).
– Ważne, aby faktury i rachunki za operacje były wystawiane na fundację, a nie leczoną osobę – podkreśla Eliza Romaniak, księgowa Fundacji Anny Dymnej.
Nie wiadomo jednak, jak potraktować sfinansowanie niepełnosprawnemu protezy czy sprzętu rehabilitacyjnego. Aby uniknąć zapłaty podatku, organizacje zamiast darować sprzęt po prostu go nieodpłatnie użyczają.
– Nie spowoduje to po stronie chorego obowiązku zapłaty podatku od spadków i darowizn, natomiast skutkować będzie dla niego uzyskaniem przychodu z nieodpłatnych świadczeń, opodatkowanego PIT na zasadach ogólnych. Ustawa ta wprawdzie przewiduje zwolnienie od podatku wartości nieodpłatnych świadczeń, jednakże jedynie w przypadku gdy są one otrzymywane od pomocy społecznej – zwraca uwagę Grzegorz Kujawski, doradca podatkowy ze spółki doradztwa podatkowego Ożóg i Wspólnicy. Radzi, by skorzystać z możliwości ubiegania się o umorzenie zaległości podatkowej ze względu na ważny interes podatnika.
– Organy podatkowe niekiedy przychylają się do takich wniosków, szczególnie gdy obowiązek zapłaty podatku nie wiązał się z prowadzoną przez podatnika działalnością gospodarczą – mówi doradca.
Problematyczne pozostaje ciągle przekazanie leków. Zgodnie z postanowieniem Urzędu Skarbowego w Staszowie (pismo nr PO/436-1/2005) w sprawie jednej z fundacji: darowizna leku na rzecz osoby fizycznej podlega opodatkowaniu podatkiem od spadków i darowizn. Także w tym wypadku można jedynie liczyć na łaskę urzędników.
« Odpowiedź #225 dnia: Wrzesień 04, 2006, 10:07:36 pm »
Rząd chce odebrać ulgę za darowizny
Społecznicy w Polsce mogą stracić ćwierć miliarda złotych, które dostają od firm. Rząd chce odebrać przedsiębiorcom ulgę podatkową za darowizny dla organizacji pozarządowych
Dziś sejmowa komisja finansów zaczyna prace nad projektem zmian w ustawie o podatku CIT, który płacą firmy. Zmiany zaproponował rząd, który chce zabrać przedsiębiorcom 10-proc. ulgę od darowizn na cele pożytku publicznego - oświatę, kulturę, sport, pomoc społeczną itp.
- To pomysł absurdalny. Rząd wylicza, że zarobi na tym 45 mln zł. Ale sektor pozarządowy straci znacznie większą kwotę darowizn od przedsiębiorców! - mówi Ewa Kulik-Bielińska z Fundacji Batorego.
Wedle naszych wyliczeń chodzi o prawie 240 mln zł - tyle muszą przekazać przedsiębiorcy, żeby oszczędzić dzięki uldze 45 mln zł.
- Za te pieniądze organizacje pozarządowe i lokalne inicjatywy robią to, co należy do zadań władzy: karmią głodnych, szkolą bezrobotnych, remontują szkoły, szpitale, muzea, prowadzą domy kultury i świetlice dla zaniedbanych dzieci. Czy rząd policzył, ile musi na to wydać, jeśli nie sfinansują tego w ramach darowizn prywatni przedsiębiorcy? - pyta Kulik-Bielińska.
Likwidacja ulg uderzy przede wszystkim w małe, lokalne organizacje, które według stowarzyszenia Klon-Jawor ok. 40 proc. wpływów mają właśnie od miejscowych firm.
- To może przyhamować proces odbudowywania zniszczonej w PRL filantropii wśród polskich przedsiębiorców i więzi społecznych w lokalnych społecznościach. Nie będzie już z czego sfinansować takich wspólnych inicjatyw jak budowa drogi czy szkoły - mówi Tomasz Schimanek z Akademii Rozwoju Filantropii, która propaguje wśród przedsiębiorców wspieranie inicjatyw obywatelskich.
Wiceminister finansów Jarosław Neneman uspokaja: - Na pewno organizacje wszystkiego nie stracą, bo to by znaczyło, że przedsiębiorcy dają tylko z powodu ulgi.
Według Nenemana ulga jest niezgodna z traktatem unijnym. Chodzi o to, że przysługuje tylko tym firmom, które przekazują darowizny organizacjom prowadzącym "działalność pożytku publicznego w sferze zadań publicznych". Część firm nie dostaje więc ulgi za swoje darowizny. To prowadzi do nierównego traktowania firm i organizacji.
- W zamian za ulgę damy prawo odpisu 1 proc. podatku na organizacje pożytku publicznego tzw. liniowcom [przedsiębiorcom płacącym liniowy, 19-proc. PIT] i osobom, które mają tzw. kontrakty menedżerskie, np. dyrektorom banków - mówi minister.
- Gdyby wszyscy "liniowcy" skorzystali z maksymalnego odpisu, w grę wchodzi kwota rzędu 55-60 mln zł, czyli znacznie mniej niż to, co społeczeństwo zyskuje z darowizn od przedsiębiorców. Poza tym prawo do "1 procenta" będą miały tylko organizacje pożytku publicznego, ale już nie np. społeczny komitet budowy szkoły - odpowiada Kulik-Bielińska. Nierówność w traktowaniu organizacji tylko się więc pogłębi.
Pomysłu odebrania ulg rząd nie skonsultował z organizacjami pozarządowymi. Nawet z Radą Działalności Pożytku Publicznego przy ministrze polityki społecznej.
Organizacje pozarządowe zbierają podpisy pod protestem do władz. Dziś przekażą go adresatom. Podpisało się pod nim blisko tysiąc organizacji.
Gazeta Wyborcza 4.09.2006r
« Odpowiedź #226 dnia: Wrzesień 05, 2006, 10:05:31 am »
CIT Odliczanie darowizn od dochodu
Organizacje pozarządowe chcą pozostawienia ulgi
Likwidacja możliwości odliczania od dochodu darowizn na cele pożytku publicznego to budząca największe kontrowersje zmiana w nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych.
W związku z nią Marek Wikiński z SLD zgłosił nawet wiosek o wysłuchanie publiczne ustawy.
Został on jednak odrzucony przez Komisję Finansów Publicznych. Tomasz Szymanek z Rady Organizacji Pożytku Publicznego zwrócił uwagę, że obowiązujący przepis kosztuje budżet tylko około 50 mln zł rocznie. W zamian przedsiębiorcy przekazują na cele charytatywne ponad 260 mln zł.
- W razie likwidacji ulgi bylibyśmy jedynym krajem UE, który by takich rozwiązań nie miał
- zauważył Szymanek.
Inne zmiany budziły mniej emocji. Pozytywnie oceniono możliwość obliczania różnic kursowych według zasad przewidzianych w ustawie o rachunkowości. Także sprecyzowanie zasad rozliczania kosztów uzyskania przychodu zostało dobrze ocenione. Pojawiły się jednak głosy, że warto byłoby zdefiniować, które koszty uznaje się za bezpośrednio związane z przychodami.
W zakresie kosztów reklamy i reprezentacji zmiany mają różny charakter. Z jednej strony ma zostać zniesiony podział na reklamę publiczną i niepubliczną - całość wydatków na ten cel będzie kosztem podatkowym. Z drugiej zaś firmy nie będą już mogły ujmować w rozliczeniach podatkowych kosztów reprezentacji.
Wiceminister finansów Jarosław Neneman obiecał, że bardzo wnikliwie rozpatrzy wszelkie
poselskie poprawki niepowodujące skutków finansowych. Jako przykład podał krytykowaną likwidację uproszczonego sposobu rozliczeń bez składania miesięcznych deklaracji.
"Podatki po nowemu"
Pod takim hasłem można już od dziś szukać w "Rz" bieżących relacji z posiedzeń Sejmowej Komisji Finansów Publicznych, która wczoraj zainaugurowała prace nad pakietem zmian w podatkach.
- Rzeczpospolita 05.09.06 Nr 207
« Odpowiedź #227 dnia: Wrzesień 05, 2006, 06:58:57 pm »
PO protestuje przeciwko likwidacji 10 proc. ulgi na darowizny
Platforma Obywatelska jest przeciwna proponowanej przez rząd likwidacji 10 proc. ulgi na darowizny dla organizacji pozarządowych - oświadczył w poniedziałek dziennikarzom rzecznik ds. finansów w gabinecie cieni PO Zbigniew Chlebowski. Jak podkreślił, PO "chce stanąć w obronie organizacji pozarządowych".
Chlebowski zaapelował do posłów koalicji rządowej o głosowanie przeciwko projektowi nowelizacji ustawy o podatku CIT, którym zajmuje się sejmowa Komisja Finansów Publicznych. Projekt ten zakłada zniesienie 10 proc. ulgi od darowizn na działalność społecznie użyteczną oraz na cele kultu religijnego.
Obecny na konferencji prasowej lider PO Jan Rokita podkreślił, że wspomaganie organizacji pozarządowych, w tym także ich działalności charytatywnej, jest jednym z podstawowych zadań publicznych.
Według Chlebowskiego, likwidacja ulgi to małe oszczędności dla budżetu, a rząd zapomina, jak "wielkie dobro czynią w Polsce organizacje pozarządowe".
Również SLD zaapelował we wtorek do koalicji rządzącej o utrzymanie dotychczasowej ulgi podatkowej.
Wiceminister finansów Jarosław Neneman zaproponował podczas posiedzenia sejmowej Komisji Finansów Publicznych, szukanie - wspólnie z organizacjami pożytku publicznego - nowego rozwiązania na miejsce ulgi podatkowej od darowizn z CIT dla tych organizacji.
Chlebowski mówił też, o "próbach" rządu wycofywania się z projektowanego obniżenia kosztów pracy, jakim miało być zmniejszenie składki na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych o 4 proc. "Chcemy, żeby premier zajął w tej sprawie jednoznaczne stanowisko, uważamy że ta propozycja zgłaszana jeszcze przez wicepremier Zytę Gilowską, była dobrą propozycją dla polskiego rynku pracy, walki z bezrobociem (...) i dlatego chcemy, żeby ta propozycja była zachowana" - mówił Chlebowski.
Z kolei rzecznik PO ds. gospodarki Adam Szejnfeld pytał, czemu rząd "uniemożliwia lub poważnie opóźnia procesy prywatyzacyjne w polskich stoczniach". Jak podkreślił, równocześnie rząd "potrzebuje olbrzymich środków na dokapitalizowanie stoczni, by poprawić ich stan finansowy".
Zdaniem Szejnfelda, strategia rządowa na rzecz przemysłu stoczniowego "wzbudza poważne kontrowersje".
Poseł Platformy zwrócił uwagę, że polski rząd "w ostatniej chwili, prawie po terminie" przedstawił Komisji Europejskiej materiały dotyczące restrukturyzacji polskiego przemysłu stoczniowego.
W poniedziałek KE otrzymała plany restrukturyzacyjne polskich stoczni Gdańsk, Gdynia i Szczecin. Jak zaznaczył rzecznik komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes Jonathan Todd, Komisja otrzymała około 800 stron dokumentów dotyczących wszystkich trzech stoczni, a ich analiza zajmie przynajmniej kilka tygodni.
Również Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował w poniedziałek w komunikacie, że "plany restrukturyzacji stoczni Gdynia, Gdańsk i Szczecin zostały dziś przesłane przez UOKiK do Komisji Europejskiej".
W zeszłym tygodniu do Brukseli dotarła 30-stronicowa strategia dla polskiego przemysłu stoczniowego, przyjęta przez Radę Ministrów. KE otrzymała też w piątek po południu dwustronicowy list, podpisany przez ministra gospodarki Piotra Woźniaka i ministra skarbu państwa Wojciecha Jasińskiego z zapewnieniem, że plany restrukturyzacyjne dotrą w poniedziałek 4 września.
"Zwracamy się do rządu o pilne ujawnienie planów, programów i strategii wobec wszystkich sektorów gospodarki w Polsce i poddanie ich debacie publicznej" - zaapelował Szejnfeld.
« Odpowiedź #228 dnia: Wrzesień 07, 2006, 10:28:09 am »
SEJM NOWELIZACJA USTAWY O PODATKU DOCHODOWYM OD OSÓB PRAWNYCH
Ulga na dobroczynność jednak pozostanie
Sejmowa Komisja Finansów Publicznych opowiedziała się za pozostawieniem ulgi podatkowej dla firm wspierających działalność pożytku publicznego.
Posłowie z komisji jednogłośnie zdecydowali wczoraj o przyjęciu poprawki do rządowego
projektu zmiany ustawy o CIT utrzymującej 10-proc. ulgę dla firm przekazujących darowizny na rzecz działalności pożytku publicznego. Ministerstwo Finansów chciało zlikwidować ulgę tłumacząc, że jest niezgodna z przepisami unijnymi. Obecnie przepisy nie zezwalają na skorzystanie z odpisu w przypadku wsparcia zagranicznych organizacji pożytku publicznego.
Z informacji przekazanej posłom przez MF wynika, że rozwiązania podobne do naszych istnieją we wszystkich krajach UE z wyjątkiem Holandii, która godzi się na wsparcie zagranicznych organizacji charytatywnych.
670 mln zł będzie kosztować budżet utrzymanie obecnych przepisów dotyczących
30-proc. amortyzacji fabrycznie nowych środków trwałych – Udało się wypracować kompromis polegający na tym, że ulga jest zachowana, a Unia zadowolona – powiedział wiceminister finansów Jarosław Neneman.
Polscy przedsiębiorcy będą więc mogli wspierać także zagraniczne organizacje i korzystać z ulgi, jeżeli te będą spełniały określone kryteria.
Komisja, wbrew resortowi finansów, poparła przyjęcie poprawki posłów SLD i PO utrzymującej 30-proc. amortyzację fabrycznie nowych środków trwałych. Rząd chciał wykreślić to uprawnienie, gdyż zaproponował wprowadzenie jednorazowej amortyzacji dla małych podatników oraz firm rozpoczynających działalność gospodarczą. Zdaniem Ministerstwa Finansów przyjęcie przez Sejm poprawki będzie kosztować budżet około 670 mln złotych.
Mimo protestów MF posłowie przyjęli także poprawkę przywracającą ulgę dla spółek wodnych – organizacji korzystających ze składek rolników, które zajmują się utrzymaniem infrastruktury melioracyjnej.
Rząd zgodził się na zaproponowaną przez komisję zmianę, zgodnie z którą zachowają moc
przepisy umożliwiające uproszczoną formę przekazywania zaliczek na podatek dochodowy.
Akceptację resortu finansów znalazła także poprawka, która eliminuje groźbę podwójnego
opodatkowania w przypadku dywidend otrzymywanych przez polskie spółki od spółek
Marcin Musiał, GAZETA PRAWNA NR 174 (1792) 2006-09-07 > Podatki
« Odpowiedź #229 dnia: Wrzesień 08, 2006, 06:03:09 am »
PODATKI. Największym problemem filantropów jest VAT
Fiskus wśród obdarowanych
Posłowie chcą utrzymać ulgę od darowizn w CIT. To jednak nie koniec problemów filantropów. Najwięcej tracą bowiem na VAT. Płacą go w tysiącach złotych od towarów wartych grosze
- Nie można uprawiać filantropii na koszt państwa - powiedział podczas jednej z ostatnich
debat w Sejmowej Komisji Finansów na temat ulgi w CIT wiceminister Jarosław Neneman. I miał rację, tyle że problem opodatkowania darowizn ma też drugie dno, które uczestnicy
dyskusji o CIT pominęli. Chodzi o odprowadzanie do budżetu znacznych kwot z tytułu VAT
liczonego od rynkowej wartości starego telewizora, wideo czy wózka inwalidzkiego. Są one
tak duże, że nawet sprzedając te towary, nie sposób byłoby zarobić na podatek.
Dziesięcioletni komputer np., który nie ma dostępu do Internetu i można na nim korzystać
tylko ze starszych wersji programów, dziś jest wart ok. 500 zł, choć kupiony był za np. 10
tys. zł. Darczyńca musi jednak naliczyć 22 proc. od kwoty, za którą go kupił, co oznacza,
że podatek wyniesie ok. 2200 zł. Powstaje absurdalna sytuacja, w której opłaci się mu
sprzedać komputer temu, kogo chciał nim obdarować, i opodatkować transakcję od ceny
sprzedaży. VAT wyniesie wówczas ok. 110 zł. Potem mógłby wszystkie pieniądze, tj. 500 zł za towar plus 110 zł VAT, zwrócić nabywcy. W ten sposób miałby komputer za darmo, a
występujący w roli sprzedawcy oddałby fiskusowi 660 zł zamiast 2200 zł. Oczywiście to
czysta spekulacja i w praktyce potencjalny filantrop po prostu w ogóle nie będzie zawracał
sobie głowy ryzykowną finansowo darowizną.
Dobroczynność wiedzie do bezrobocia
- Dlaczego darując coś szkole czy bezdomnym, trzeba płacić państwu setki tysięcy złotych i w efekcie zbankrutować? - pyta Waldemar Gronowski, znany w całej Polsce piekarz, któremu coś takiego się przytrafiło. Po wydaniu decyzji nakazującej zapłatę ok. 25 tys. zł VAT od chleba darowanego ubogim władze skarbowe zablokowały mu konta, co doprowadziło firmę przedsiębiorcy do bankructwa. Dziś jest on bezrobotnym, a przyczyną wszystkiego są nadal obowiązujące przepisy o VAT, które nakazują płacić podatek od wartości rynkowej darowizny.
Nie ma znaczenia, że towar w chwili przekazania jest wart dziesięć razy mniej niż przy nabyciu, że gdyby nie został darowany, musiałby być wyrzucony na śmietnik. Władze skarbowe bezwzględnie egzekwują przepisy, a do tego często nie chcą uznać darowizny za koszt uzyskania przychodu w podatku dochodowym.
Nie zawsze można odliczyć
Na początku roku pojawiło się w tej sprawie interesujące pismo MF skierowane do marszałka Sejmu (nr SPS-024-116/05). Ówczesny wiceminister finansów Mirosław Barszcz twierdził, że przepisy o VAT "nie zakładają co do zasady opodatkowania VAT darowizn towarów, jeżeli podatnik nie skorzystał z odliczenia podatku naliczonego od nabycia towarów i usług związanych z taką darowizną". Przemilczał jednak, że przepisy ustawy o VAT nie zawsze dają darczyńcy prawo do odliczenia. Wystarczy, że nie jest on z mocy prawa zwolniony z tego podatku, a już tego przywileju nie ma. Podobnie gdy obdarowanym jest osoba fizyczna lub inny podmiot niespełniający warunków definicji organizacji pożytku publicznego. Organy skarbowe bezwzględnie żądają również VAT przy przekazaniu na cele dobroczynne, gdy podatnik miał prawo do odliczenia, ale z niego nie skorzystał. Nie zważają na to, że narusza to zasadę neutralności VAT, którego ciężar spada na przedsiębiorcę zamiast na konsumenta.
Nadzieja w zmianach
Jedynym skutecznym sposobem uniknięcia kłopotów z fiskusem jest przekazanie towarów organizacji charytatywnej, która przekazałaby je potrzebującym. Tyle że trudno sobie wyobrazić, aby tą drogą trafiały do szkół pojedyncze komputery, wideo czy do bezdomnych łatwo psująca się żywność.
- Rozwiązaniem problemu jest zmiana przepisów, tak aby za podstawę naliczania VAT trzeba było uznawać rynkową wartość towaru z chwili jego przekazania, a nie z chwili produkcji czy nabycia - twierdzi doradca podatkowy Tomasz Michalik.
Takie rozwiązanie znajduje się w projekcie zmian do ustawy o VAT, ale nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle wejdzie w życie. W najbliższych miesiącach muszą zostać uchwalone nowe przepisy o PIT i CIT. Z VAT można poczekać, gdyż nie ma zakazu nowelizowania go w trakcie roku. Eksperci sugerują też, że nie zdziwiłoby ich, gdyby w ostatniej chwili zmiana w ogóle zniknęła z projektu, jak wiele innych, które początkowo MF zaakceptowało, a dziś nie ma już po nich śladu. Darczyńcy pewnie więc długo jeszcze będą na swojej dobroczynności tracić, a fiskus na niej korzystać.
Kara za dobre serce
Przedsiębiorca, który decyduje się na bezpośrednią pomoc potrzebującym, jest karany przez fiskusa za swoją dobroczynność. Fakt, że korzysta z ulgi w CIT, nie pociesza w sytuacji, gdy musi płacić 22 proc. VAT od używanego komputera, sprzętu inwalidzkiego czy audio-wideo, udając dla potrzeb fiskusa, że są warte tyle, ile przed kilku czy kilkunastu laty. Proponowana obecnie zmiana przepisu nawiązująca do "ceny rynkowej" darowizny też nie wyeliminuje wszystkich sporów, gdyż to nieostre pojęcie z pewnością będzie inaczej interpretowane przez podatników, a inaczej przez urzędników skarbowych. Ci drudzy już dziś kwestionują wartość darowizn dla potrzeb CIT, dążą do obniżenia kosztów działalności darczyńców i zwiększenia płaconego przez nich podatku.
Rz 08.09.06 Nr 210
Darowizny tylko dla obdarowanych
Budżet państwa zarabia na darowiznach, mimo że jest ulga w podatku dochodowym (posłowie proponują jej utrzymanie). Wszystko przez VAT od darowizny, który musi zapłacić firma wspierająca szlachetne cele. Fiskus bez zażenowania sięga po te pieniądze przy każdej nadarzającej się okazji. Jakkolwiek na to patrzeć, nawet gdy przedsiębiorca odliczy ulgę podatkową, i tak w ostatecznym rachunku dołoży do darowizny. Po prostu VAT, który musi zapłacić, jest znacznie większy niż kwota odliczenia w CIT.
Nie jest to uczciwe rozwiązanie. Utrzymanie ulgi w podatku dochodowym nie rozwiązuje problemu. Co prawda, dzięki niej darczyńcy mniej dopłacają, ale i tak operacja jest
korzystna dla kasy państwa. Przedsiębiorcy nie powinni dopłacić do darowizn. Te pieniądze powinny bezpośrednio trafiać do potrzebujących.
Szybko trzeba więc poprawić przepisy podatkowe. Można podwyższyć limit odliczeń w podatku dochodowym (teraz jest 10 proc. dochodu) albo zmienić na korzystniejsze zasady
opodatkowania darowizn VAT.
Nie trzeba długo czekać na okazję do zmiany przepisów. W Sejmie trwają prace nad ustawą o CIT, a wkrótce zaczną się nad nowelizacją ustawy o VAT.
Troska o państwową kasę to rzecz chwalebna, ale nie można sięgać do kieszeni ludzi, którzy chcą wpierać potrzebujących.
« Odpowiedź #230 dnia: Wrzesień 08, 2006, 06:36:01 am »
Oto jeden z przykładów rozsądnego prawa z życia wzięty:
Piekarz, który przez kilkanaście lat dożywiał ubogich i bezrobotnych, po wizytach fiskusa
sam został jednym z nich - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
54-letni Waldemar Gronowski z Legnicy, z wykształcenia inżynier budownictwa, dostał już
swój pierwszy zasiłek. - Szukam pracy. Nie wiem, co będę robił, ale do zawodu piekarza nie wrócę - mówi.
Jeszcze w ubiegłym roku sam zatrudniał kilkunastu pracowników, prowadząc dobrze prosperującą piekarnię. Każdego dnia rozdawał po kilkaset bochenków chleba, którego nie
udało mu się sprzedać. Korzystali na tym bezdomni i ubodzy z dzielnicy Zakaczawie. Chleb brały też domy dziecka i szkolne świetlice.
Dramat piekarza zaczął się, gdy dostał od legnickiego magistratu tytuł Sponsora Roku 2004.
Natychmiast zjawili się u niego kontrolerzy urzędu skarbowego i uznali, że za darowane pieczywo należy się VAT - za sam 2003 r. aż 45 tys. zł - i że piekarz powinien zapłacić
200 tys. zł podatku dochodowego - przypomina gazeta.
- Musiałem sprzedać zakład, żeby nie popaść w długi. Popłaciłem pracownikom odprawy,
spłaciłem ZUS co do złotówki. Teraz żyjemy z pensji żony. Muszę szybko znaleźć pracę, bo potrzebujemy pieniędzy. Mamy córkę, która się jeszcze uczy. Jeżeli postępowanie skarbówki skończy się tak, że będę musiał jeszcze im zapłacić, to nie wiem, co będzie - mówi "Gazecie Wyborczej".
« Odpowiedź #231 dnia: Wrzesień 14, 2006, 08:03:28 am »
PODATKI Naprawa odliczana jest tak, jak przeróbka samochodu
Urząd nie podpowie korzystnego rozwiązania
Osoba niepełnosprawna nie może odliczyć wydatków na naprawę samochodu przystosowanego do jej niepełnosprawności w ramach ulgi rehabilitacyjnej.
Auto nie jest bowiem sprzętem niezbędnym w rehabilitacji oraz ułatwiającym wykonywanie czynności życiowych. Wydatki na jego naprawę mogą być jednak odliczone jako wydatki poniesione na przystosowanie pojazdu do potrzeb wynikających z niepełnosprawności.
Tak uznał dyrektor Izby Skarbowej w Zielonej Górze. Nie zmienił jednak niekorzystnego
postanowienia naczelnika Urzędu Skarbowego w Kluczborku, ponieważ występująca z wnioskiem o wiążącą interpretację osoba zapytała o możliwość odliczenia wydatków w ramach tej konkretnej ulgi podatkowej. Dyrektor podkreśla w uzasadnieniu swojej decyzji z 8 września 2006 r. (sygn. I-2/4150-101/06): "(...) pomimo braku wskazania w zaskarżonym postanowieniu możliwości skorzystania przez podatniczkę z odliczenia na podstawie art. 26 ust. 1 pkt 6 oraz ust. 7a pkt 2 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych brak jest podstaw do jego uchylenia lub zmiany. Wniosek podatniczki dotyczył możliwości odliczenia wydatków poniesionych na naprawę siłownika sprzęgła jako wydatków na naprawę indywidualnego sprzętu, urządzeń i narzędzi technicznych niezbędnych w rehabilitacji oraz ułatwiających wykonywanie czynności życiowych, tj. na podstawie art. 26 ust. 7a pkt 3 ustawy. W świetle powołanych przepisów odliczenie takie podatniczce nie przysługuje. Organ I instancji zasadnie zatem uznał jej stanowisko za nieprawidłowe".
Tym samym organy podatkowe pokazały, jak ważna jest dla nich litera prawa. W tym konkretnym wypadku - powołanie się przez podatnika na inny przepis, niż należało. Osoba, która wystąpiła o interpretację, chciała wiedzieć, czy może odliczyć od dochodu w ramach ulgi rehabilitacyjnej wydatki związane z naprawą siłownika sprzęgła w samochodzie osobowym przystosowanym do potrzeb wynikających z niepełnosprawności. Urzędnicy uznali, że wydatki na jego naprawę nie mogą być odliczone w ramach ulgi rehabilitacyjnej. Ani słowem nie wspomnieli jednak, że wydatek ten można odliczyć jako przystosowanie pojazdu mechanicznego do potrzeb wynikających z niepełnosprawności (art. 26 ust. 7a pkt 2 i art. 26 ust. 1 pkt 6).
"Siłownik sprzęgła jest urządzeniem niezbędnym do użytkowania pojazdu przez osoby z niepełnosprawnością dolnych kończyn. Brak lub nieprawidłowe funkcjonowanie tego urządzenia powoduje, że pojazd nie może być obsługiwany przez osobę z taką niepełnosprawnością, a tym samym nie jest przystosowany do potrzeb wynikających z niepełnosprawności. (...) Wydatek poniesiony na naprawę siłownika sprzęgła można więc uznać za wydatek poniesiony na przystosowanie pojazdu do potrzeb wynikających z niepełnosprawności.
Podlega on zatem odliczeniu stosownie do art. 26 ust. 1 pkt 6 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych" - napisał w uzasadnieniu dyrektor IS w Zielonej Górze.
Teraz pozostaje tylko zaskarżenie tej decyzji do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Grażyna J. Leśniak, Rz 14.09.06 Nr 215
« Odpowiedź #232 dnia: Wrzesień 21, 2006, 08:05:42 am »
PIT Zaległe wypłaty
Będzie emerytura, będzie i podatek
Osoba, której ZUS wypłacił zaległą emeryturę, powinna zapłacić podatek dochodowy w roku, w którym pieniądze te faktycznie otrzymała
Tak zdecydował dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach, utrzymując w mocy postanowienie naczelnika podległego sobie urzędu skarbowego (decyzja z 12 września 2006 r., sygn. IPB2/4117-13/06/3).
Pytanie podatniczki dotyczyło wspólnego opodatkowania małżonków. Chodziło o wypłaconą przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych w 2005 r. zaległą emeryturę za lata 1998 - 2005 po korzystnym dla podatniczki wyroku sądu okręgowego z marca 2005 r. Ponieważ pieniądze wypłacone zostały w jednym roku, to wspólny dochód małżonków za 2005 r. przekroczył wysokość pierwszego progu podatkowego. Małżonkowie uważali, że powinni mieć prawo do zastosowania pierwszego przedziału skali podatkowej do wspólnego rozliczenia dochodów osiągniętych w ubiegłym roku, bo kumulacja dochodów z emerytury nastąpiła nie z ich winy.
Ich opinii nie podzieliły jednak organy podatkowe. Zarówno urząd, jak i izba skarbowa stanęły na stanowisku, że ważne są otrzymane lub postawione do dyspozycji podatnika w roku kalendarzowym pieniądze i wartości pieniężne oraz wartość otrzymanych świadczeń w naturze i innych nieodpłatnych świadczeń. "Mając na uwadze dyspozycję art. 11 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, fakt otrzymania ww. emerytury spowodował powstanie przychodu podatniczki w 2005 roku, który to przychód stosownie do postanowień art. 9 ust. 1 ustawy winien podlegać opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych za ten rok" - czytamy w uzasadnieniu decyzji.
g.l., Rz 21.09.06 Nr 221
« Odpowiedź #233 dnia: Wrzesień 21, 2006, 09:51:01 am »
- Piotr Skwirowski 2006-09-20
Sejmowa komisja finansów publicznych poprze zwolnienie od podatku spadków i darowizn przekazywanych w ramach najbliższej rodziny.
Rząd zapisał zwolnienie w projekcie nowelizacji ustawy o podatku od spadków i darowizn.
Zwolnienie miałoby objąć część tzw. pierwszej grupy podatkowej, czyli małżonka, rodziców, dziadków, dzieci, wnuki, pasierba, ojczyma i macochę. - Chodzi o to, by zwolnić od podatku klasyczne przenoszenie majątku z pokolenia na pokolenie - tłumaczyli w środę posłom z komisji finansów publicznych przedstawiciele Ministerstwa Finansów. Zwolnienie ma objąć cały majątek, nie będzie żadnych ograniczeń kwotowych. Bez podatku, w ramach najbliższej rodziny, będzie też można przekazać dowolnie wysoką darowiznę. Warunkiem zwolnienia od podatku byłoby poinformowanie urzędu skarbowego o nabytym spadku bądź przyjętej darowiźnie.
- Chodzi o zapewnienie szczelności systemu podatkowego. Zawsze będziemy mogli sprawdzić, skąd darczyńca miał pieniądze i czy stać go było na darowiznę - tłumaczyli przedstawiciele Ministerstwa Finansów. Urzędu nie trzeba by było informować o nabyciu spadku lub darowizny, gdy byłyby one potwierdzone notarialnie. Albo gdy wartość majątku nabytego w ciągu pięciu lat od jednego członka najbliższej rodziny nie przekraczałaby (licząc od daty pierwszego nabycia) 9637 zł.
Posłom podoba się propozycja rządu. Maria Zuba z PiS już zapowiedziała jednak poprawkę rozszerzającą zwolnienie. Chce, by objęło ono także spadki i darowizny nabyte od rodzeństwa.
Jeszcze dalej idzie projekt przygotowany przez posłów PO. Ich zdaniem zwolnienie podatkowe powinno obejmować całą pierwszą grupę podatkową, czyli także zięcia, synową i teściów. - Tego będziemy się trzymać i mam nadzieję, że przekonamy do tego komisję - stwierdziła posłanka PO Krystyna Skowrońska.
Platforma chce przy okazji podnieść kwoty wolne od podatku od spadków. W przypadku drugiej grupy podatkowej (dalsza rodzina) miałaby ona wynieść 10 tys. zł (teraz jest 7276 zł), w trzeciej grupie zaś (osoby niespokrewnione) 7 tys. zł (teraz 4902 zł). Wyższe niż dziś miałyby być także progi podatkowe, czyli kwoty, po których przekroczeniu spadek lub
darowizna wpadają pod wyższą stawkę podatku.
Ani rząd, ani PO nie chcą przy tym zmieniać stawek podatku. W pierwszej grupie nadal
byłyby więc stawki 3,5 i 7 proc., w drugiej 7, 9 i 12 proc., a w trzeciej 12, 16 i 20 proc.
Zmiany mają za to objąć przepisy dotyczące ulgi mieszkaniowej. Dziś wolne od podatku jest nabycie w drodze spadku lub darowizny (pierwsza grupa) bądź tylko spadku (druga i pod pewnymi warunkami trzecia grupa) domu albo mieszkania o powierzchni do 110 m kw., jeśli jego nowy właściciel będzie w nim mieszkał przez co najmniej pięć lat. Rząd chce, by ulga przysługiwała osobom, które przez co najmniej pięć lat będą zameldowane w odziedziczonym lub podarowanym domu bądź mieszkaniu. Nieruchomość taką można będzie sprzedać przed tym terminem, pod warunkiem że uzyskane za nią pieniądze przeznaczy się w ciągu dwóch lat (teraz jest sześć miesięcy) na zakup innego domu albo mieszkania.
Podatnik, który - gdy urząd skarbowy zapyta, skąd miał pieniądze np. na zakup mieszkania - powie, że otrzymał darowiznę, ale zapomniał ją zgłosić, ma być objęty nową sankcją. Rząd chce, by nie zgłoszona darowizna podlegała 20-proc. podatkowi. W środę posłowie zastanawiali się, czy jeszcze nie podwyższyć tej stawki. To samo dotyczyłoby niezarejestrowanych pożyczek.
Zabawna sytuacja miała miejsce pod koniec środowego posiedzenia komisji. Posłowie, którzy przerobili już cały projekt zmian do ustaw o podatku od spadków i darowizn oraz o podatku od czynności cywilnoprawnych, trochę przez przypadek odkryli, że rząd chce zwolnić z tego ostatniego podatku pożyczki przekazywane w ramach najbliższej rodziny (wcześniej poseł Marek Wikiński z SLD zapowiedział złożenie poprawki obniżającej stawkę podatku od pożyczek z 2 proc. do 0,5 proc.). - Okazuje się, że rządowy projekt jest nawet lepszy, niż nam się zdawało - skomentowała przewodnicząca komisji Aleksandra Natalli-Świat.
Nad poselskimi poprawkami komisja będzie głosować w czwartek.
« Odpowiedź #234 dnia: Wrzesień 22, 2006, 08:28:45 am »
SEJM SPADKI I DAROWIZNY ORAZ CZYNNOŚCI CYWILNOPRAWNE
Darowizna od rodzeństwa będzie bez podatku
GAZETA PRAWNA NR 185 (1803) 2006-09-22 > Podatki
Darowizny od rodzeństwa również powinny być zwolnione z podatku - uznała wczoraj sejmowa Komisja Finansów Publicznych.
Wczoraj sejmowa Komisja Finansów Publicznych przyjęła projekt nowelizacji ustawy o
podatku od spadków i darowizn oraz ustawy od czynności cywilnoprawnych. Posłowie
przegłosowali część poprawek, w większości zgłoszonych przez PiS.
Zgodnie z rządowym projektem nowelizacji ustaw, zwolnione z podatku od spadków i darowizn ma być nabycie własności rzeczy lub praw majątkowych przez niektórych członków pierwszej grupy podatkowej: małżonka, zstępnych, wstępnych, pasierba, ojczyma i macochę. Przyjęta przez komisję poprawka PiS dodaje do tego katalogu także rodzeństwo. Kolejne przyjęte przez komisję poprawki dotyczą obowiązku informowania urzędu skarbowego o przyjęciu zwolnionej z podatku darowizny. Według projektu rządowego, podatnik będzie miał na to miesiąc od otrzymania darowizny. Rząd proponował, że jeżeli podatnik dowie się o darowiźnie później, to powinien zgłosić się do urzędu w ciągu 14 dni. Posłowie jednak wydłużyli ten termin do miesiąca.
Zgodnie z wolą rządu, z obowiązku informowania będzie zwolniony podatnik, gdy darowizna nie przekracza tzw. kwoty wolnej, czyli 9637 zł oraz gdy umowa darowizny została podpisana notarialnie. Posłowie uznali, że do zwolnienia wystarczy spełnienie nie obu tych warunków łącznie, ale albo jednego, albo drugiego.
20-proc. karna stawka podatku będzie obowiązywać w przypadku próby powołania się na
niezgłoszoną wcześniej darowiznę lub nieudokumentowaną przelewem pożyczkę
Wprowadzili ponadto korzystniejsze kryteria dla zachowania ulgi podatkowej w przypadku
otrzymania w drodze darowizny lokalu lub budynku. Wydłużono z 3 miesięcy do 6 miesięcy termin na pozbycie się starego lokalu lub wypowiedzenie umowy najmu, co jest jednym z warunków prawa do ulgi.
Nie udało się obniżyć 20-proc. sankcji, która ma objąć podatników I grupy podatkowej w przypadku powołania się na nieudokumentowaną wcześniej darowiznę i podwyższyć sankcję dla członków innych grup. Domagała się tego opozycja.
– Fikcyjne umowy najczęściej podpisywane są z innym członkiem rodziny. Nie wiem, czemu mielibyśmy ułatwiać oszustwa – argumentował wiceminister finansów Jarosław Neneman.
Jedna z przyjętych poprawek do ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych precyzuje warunki, w których fiskus będzie mógł zastosować 20-proc. karną sankcję.
« Odpowiedź #235 dnia: Październik 03, 2006, 10:07:04 am »
PIT.Odliczając wpłaty na komitet szkolny, ryzykujemy spór z fiskusem
Rada rodziców zdaniem organów podatkowych nie jest organizacją pozarządową, o której mowa w ustawie o działalności pożytku publicznego. Darczyńcy nie korzystają więc z ulgi
Odliczyć możemy tylko darowizny przekazane wymienionym w tej ustawie podmiotom, np. jednostkom organizacyjnym niemającym osobowości prawnej. Ponadto przepisy przewidują kilka warunków. Czy spełnia je rada rodziców? Tak, ponieważ:
> tworzy się ją na podstawie ustawy o systemie oświaty (jest to reprezentacja rodziców, może też mieć inną nazwę, np. komitet rodzicielski),
> nie jest jednostką sektora finansów publicznych,
> nie działa w celu osiągnięcia zysku,
> może realizować cele działalności pożytku publicznego, np. prowadzić działania związane
z nauką, edukacją, oświatą i wychowaniem.
Dlaczego wobec tego nie można skorzystać z ulgi? Zapytaliśmy o to Ministerstwo Finansów.
Odpowiedziało, że rada rodziców to wewnętrzny organ szkoły i nie może funkcjonować poza jej strukturą.
Tak samo uważa Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. W odpowiedzi, którą dostaliśmy z Departamentu Pożytku Publicznego, stwierdzono, że rada rodziców jest wewnętrzną jednostką organizacyjną szkoły, a nie samodzielną organizacją.
Samodzielna i niezależna
Czy to oznacza, że nie ma szans na odliczenie? - Ministerstwo Finansów nie ma racji -
mówi Paweł Małecki, doradca podatkowy z Kancelarii Doradców i Audytorów. - Rada rodziców to jednostka organizacyjna niemająca osobowości prawnej. Jest to samodzielny podmiot niebędący osobą fizyczną lub prawną. Nie podlega szkole i ma swojego rodzaju autonomię.
Potwierdza to Marek Kolibski, doradca podatkowy ze Spółki Doradztwa Podatkowego Ożóg i Wspólnicy. - Rada rodziców nie jest organem szkoły, ale niezależną jednostką - uważa. -
Spełnia warunki ustawowe i przekazane jej darowizny można odliczyć od dochodu.
Korzystne dla siebie interpretacje znajdą też skrupulatni czytelnicy stron internetowych Ministerstwa Finansów. Przykładowo w piśmie Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Skarbowego (sygn. US. PD/42328/WC/04) stwierdzono: "Rada rodziców jest organizacją, o której mowa w art. 3 ust. 2 ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie. Spełnia kryteria pozwalające na uznanie jej za organizację pozarządową". Tego samego zdania jest też Drugi Urząd Skarbowy w Lublinie (sygn. P. I-423/2/2004). Ale większość urzędów popiera stanowisko ministerstwa.
Ile odliczyć
Osoby fizyczne mogą odliczyć darowizny do wysokości 6 proc. swojego dochodu. Osoby prawne mają większe możliwości - mogą odliczyć nawet 10 proc. dochodu. Jest więc o co powalczyć.
Ale trudno liczyć na przychylność urzędu, dopóki ministerstwo nie zmieni swojego poglądu albo nie zweryfikuje go sąd.
Pisma Ministerstwa Finansów oraz Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej można znaleźć
http://www.rzeczpospolita.pl/prawo/doc/dokumenty/mf4.pdf
oraz http://www.rzeczpospolita.pl/prawo/doc/dokumenty/mpips3.html
- Przemysław Wojtasik
Komu można darować
interpretacje Z interpretacji urzędów wynika, że organizacją pozarządową, której możemy
przekazać darowiznę, jest m.in.:
>uczniowski klub sportowy działający przy szkole (Urząd Skarbowy w Olsztynie, US. VI/I-415-174-VI/04),
>ochotnicza straż pożarna (Świętokrzyski Urząd Skarbowy, RO/423/57/2005),
>koło gospodyń wiejskich (Pomorski Urząd Skarbowy, DP/P1/423-0042/3/05/AP),
>stowarzyszenie zbierające środki na budowę nowego domu dla pogorzelców (Urząd Skarbowy w Nowej Soli, II/423-2/06).
Rada jest samodzielna
Marek Kolibski, doradca podatkowy ze Społki Doradztwa Podatkowego Ożóg i Wspolnicy
Rada rodziców jest samodzielną, odrębną od szkoły jednostką. Posiada własny regulamin, gromadzi i wydaje fundusze, ma własny rachunek bankowy oraz autonomicznie podejmuje decyzje. Może zawierać umowy z innymi podmiotami i występować jako samodzielna organizacja w relacjach z urzędami. Nie widzę więc przeciwwskazań do odliczenia przekazanej na rzecz rady rodziców darowizn
- Rz 03.10.06 Nr 231
« Odpowiedź #236 dnia: Październik 04, 2006, 12:23:45 pm »
Ubodzy nie płacą podatku
Nie do końca jest prawdziwe określenie, że wszyscy osiągający dochody z pracy płacą podatki. Płacą je ci, których przychód przekracza miesięcznie 400 zł. Zatem najbiedniejsi już dziś są zwolnieni z podatków.
Paweł Wojciechowski, były minister finansów
■ Czy wszystkie osoby osiągające dochody z pracy płacą podatki?
– Dochody z pracy obciążone są podatkami dochodowymi i składkami na ubezpieczenia społeczne. Jeśli weźmiemy pod uwagę tylko podatek dochodowy, to okazuje, się że w rzeczywistości podatki płacą tylko ci, których miesięczny przychód wynosi nieznacznie ponad 400 zł miesięcznie – dla osób rozliczających się samodzielnie. To wynika z istnienia różnego rodzaju ulg, takich jak kwota wolna i koszty uzyskania przychodu. System ulg przychodowych, który funkcjonuje w systemie podatkowym, oznacza, że osoby o najniższych dochodach nie płacą podatków.
Zupełnie inaczej wyglądają obciążenia dochodów z pracy składkami ZUS. Składki na ubezpieczenia społeczne płacą wszyscy. I co ciekawe, to obciążenie jest dla niższych dochodów liniowe, a następnie dla dochodów powyżej 6100 zł miesięcznie – degresywne. To oznacza, że jakkolwiek system podatkowy jest progresywny i obciążenia podatkowe wahają się od 0 do 40 proc., to, jak weźmiemy pod uwagę wszystkie obciążenia dla podatnika (podatki i parapodatki), to efektywne obciążenia dochodów z pracy są nieznacznie degresywne.
■ Czyli osoby o najniższych dochodach nie płacą podatków już dziś. Skąd więc przekonanie wśród niektórych parlamentarzystów, że biedni jednak podatki płacą?
– To zależy, czy mówimy tylko o podatkach, czy o wszystkich obciążeniach pracy, uwzględniając składki ZUS. Jak powiedziałem, osoby o bardzo niskich dochodach już teraz nie płacą podatków, chociaż płacą bardzo wysokie składki ZUS.
■ Czy zatem osoby o najniższych dochodach również nie powinny płacić składek ZUS?
– Uważam, że osoby o bardzo niskich dochodach nie powinny płacić ani podatków, ani składek, poza składką emerytalną. To właśnie wysokie składki ZUS, a nie wysokie podatki, jak się powszechnie uważa, są rzeczywistą fiskalną przyczyną bezrobocia. Co z tego, że osoby zarabiające 400 zł miesięcznie nie płacą podatku dochodowego, skoro muszą zapłacić prawie 40 proc. składek ZUS. Sam system spycha pracowników o najniższych dochodach do szarej strefy. Dlatego należałoby rozważyć likwidację fiskalnej przyczyny bezrobocia, przede wszystkim w odniesieniu do osób o najniższych kwalifikacjach, a więc i najniższych dochodach. Nie ma przecież żadnego sensu, aby osoby zarabiające minimum socjalne płaciły składki na ZUS, a następnie otrzymywały inne świadczenia z ZUS. Dlatego dobrym rozwiązaniem jest zwolnienie od podatków i składek osób najmniej zarabiających. W tym celu najlepiej zastosować podatkowo-składkową kwotę wolną, a nie na przykład inne ulgi lub stawki i progi. Dodatkowe zwolnienie dochodów od obciążeń składkowych powinno objąć wszystkie składki, poza emerytalną. Pozostawienie składki emerytalnej, od której zależy przecież wysokość własnej emerytury, mogłoby zachęcić pracowników do legalnego zatrudnienia.
■ Czy nasz system opodatkowania dochodów z pracy funkcjonuje tak jak powinien?
– Cały system jest nie tylko niesprawiedliwy (skoro obciąża najbardziej osoby o średnich dochodach), ale też zbyt skomplikowany i nielogiczny. Komplikacje wynikają z autonomicznego rozwoju dwóch systemów poboru – podatkowego i składkowego, oraz z tworzenia wyjątków. Skoro zatrudnienie w oparciu o umowę o pracę jest najbardziej kosztownym rozwiązaniem, to naturalne jest, że powszechnie wykorzystuje się umowy o podobnym charakterze do umów o pracę, takie jak umowy o dzieło, zlecenia i tzw. samozatrudnienie. Z punktu widzenia samego fiskusa – taki system, który nadmiernie obciąża dochody uzyskiwane na postawie umowy o pracę i jednocześnie stwarza zachęty do stosowania tzw. optymalizacji podatkowej – jest systemem irracjonalnym. Fiskus sam stwarza ludziom pokusę do optymalizacji podatkowej i ucieczki w szarą strefę. Nieszczelny, dziurawy system oznacza mniejsze wpływy budżetowe.
« Odpowiedź #237 dnia: Październik 04, 2006, 12:38:29 pm »
W Sejmie nowe odliczenia dla rodziców
Już trzy warianty ulg podatkowych związanych z wychowywaniem dzieci zawiera projekt nowelizacji ustawy o PIT, który czeka w Sejmie na drugie czytanie.
Odliczenia podatkowe dla rodzin wychowujących dzieci przewiduje projekt nowelizacji ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2000 r. nr 14, poz. 176 z późn. zm.) oraz złożone do niego poprawki poselskie.
Zgodnie z założeniami rządu w rozliczeniu za 2007 rok podatnicy uzyskujący dochody opodatkowane na ogólnych zasadach mogliby odliczyć od podatku kwotę równą iloczynowi liczby wychowywanych dzieci i kwoty zmniejszającej podatek. W 2007 roku miałaby ona wynieść 572,54 zł. Ulga ma przysługiwać rodzicom wychowującym co najmniej troje dzieci.
Ulga na każde dziecko
Odliczenie dotyczyłoby łącznie obojga małżonków, ale kwota odliczana byłaby od podatku jednego z nich lub obojga w określonych przez nich proporcjach. W przypadku rodziców rozwiedzionych lub po orzeczeniu separacji odliczenie przysługiwałoby wyłącznie temu rodzicowi, u którego dziecko faktycznie przebywa.
Modyfikację rozwiązania rządowego zaproponowali posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Podczas prac w sejmowej Komisji Finansów Publicznych złożyli poprawkę do projektu nowelizacji ustawy. Na podstawie art. 27f w brzmieniu wynikającym z poprawki podatnicy mieliby prawo odliczyć kwotę stanowiącą iloczyn kwoty 120 zł oraz liczby wychowywanych własnych lub przysposobionych dzieci. Odliczenie opierałoby się na kwocie niższej niż tzw. kwota wolna od podatku (jak w propozycji rządowej), ale objęłoby każde posiadane dziecko.
TRZY WARIANTY JEDNEJ ULGI
■ Ulga dla osób, które mają co najmniej troje dzieci
■ Odliczenie – 572,54 zł na każde dziecko
■ Nie określono minimalnej liczby dzieci uprawniającej do ulgi
■ Odliczenie 50 zł na pierwsze dziecko i po 100 zł na każde kolejne
Poprawka PiS
■ Nie ma minimalnej liczby dzieci uprawniającej do ulgi
■ Odliczenie 120 zł na każde dziecko
Inne zasady odliczenia od podatku przysługującego w związku z posiadanymi dziećmi proponują posłowie Platformy Obywatelskiej. Odliczenie przysługiwałoby rodzicom i opiekunom prawnym dzieci, które spełniałyby określone w ustawie kryteria. Jeżeli podatnik wychowywałby jedno dziecko, podatek po obliczeniu można by zmniejszyć o kwotę 50 zł. Jeżeli wychowywałby więcej niż jedno dziecko, mógłby odliczyć po 100 zł na każde kolejne dziecko. Odliczenie miałoby zmniejszać kwotę podatku podatników rozliczających się samodzielnie, łączną kwotę podatku określonego na imię obojga małżonków rozliczających się łącznie lub kwotę podatku osoby samotnie wychowującej dzieci. Odliczenie nie przysługiwałoby, gdy przynajmniej do jednego z małżonków osoby wychowującej dzieci lub jej dziecka miałyby zastosowanie przepisy o 19-proc. podatku liniowym lub ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym.
Iloraz rodzinny
Przepisy pozwalające na zmniejszenie obciążeń podatników wychowujących dzieci proponuje także Liga Polskich Rodzin. Rozwiązanie nie polega na klasycznym odliczeniu, tylko sposobie obliczenie podatku. Chodzi o umożliwienie zastosowania tzw. ilorazu rodzinnego (zamiast obowiązującego dziś tzw. ilorazu małżeńskiego, czyli wspólnego rozliczenia się z małżonkiem).
Dochód małżonków posiadających dzieci byłby sumowany, a następnie dzielony przez liczbę członków rodziny. Obliczony od tej kwoty podatek (z uwzględnieniem kwoty wolnej) mnożony byłby przez dwa.
« Odpowiedź #238 dnia: Październik 21, 2006, 10:40:40 pm »
PODATKI Nawet jeśli nie będzie odsetek
Pożyczki od rodziny nie są przychodem
Osoba, która dostała pożyczkę od najbliższych, nie uzyskuje przychodu. Nawet wtedy, gdy nie musi płacić odsetek.
Takie jest stanowisko ministra finansów w sprawie, którą opisaliśmy w " Rz" z 20 czerwca (Konrad Piłat "Podatek od rodzinnej życzliwości"). Chodziło o pieniądze na zakup mieszkania pożyczone od matki. Bez procentów, bo przecież rodzinie pomaga się bezinteresownie. Ta wielkoduszność nie spodobała się organom podatkowym. Urząd Skarbowy Łódź-Widzew, a potem Izba Skarbowa w Łodzi uznały, że pożyczka bez procentów to korzyść majątkowa. Nie płacimy odsetek (tak jak przy kredycie bankowym), otrzymujemy więc nieodpłatne świadczenie, które musimy opodatkować.
To absurd i wydaje się, że dostrzega to także minister finansów. Wprawdzie w odpowiedzi na interpelację poselską w tej sprawie trochę kluczy, pisząc np. o konieczności dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego. Jednak konkluzja jest jasna - "jeżeli strony w umowie pożyczki zastrzegły brak odpłatności w postaci odsetek, to fakt ten nie rodzi skutków podatkowych w postaci uzyskania przez pożyczkobiorcę nieodpłatnego świadczenia". Zdaniem ministra "na gruncie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych otrzymanie, jak i nieodpłatne udzielenie pożyczki jest obojętne podatkowo". Szkoda tylko, że nie uzasadnia szerzej swojej tezy. Ale może wezmą ją pod uwagę urzędy skarbowe.
Warto jednak wiedzieć, że zmiany w ustawie o podatku od czynności cywilnoprawnych, uchwalone w minioną środę łącznie z nowelizacją ustawy o podatku od spadków i darowizn, pozwalają bez obciążenia korzystać z pożyczek w kręgu najbliższych, jeśli ich wartość nie przekroczy w ciągu życia pożyczkobiorcy miliona złotych. Wejdą w życie od nowego roku, jeżeli na czas rozpatrzy je Senat i podpisze prezydent.
Pismo Ministerstwa Finansów można znaleźć pod adresem: http://www.rzeczpospolita.pl/prawo/doc/dokumenty/mf6.html
Rzeczpospolita 21.10.2006r
« Odpowiedź #239 dnia: Październik 23, 2006, 09:16:15 pm »
Niższe podatki od darowizn i spadków
Osoby obdarowane przez najbliższych wysokimi darowiznami oraz dziedziczące rodzinne majątki zaoszczędzą na zmianach przepisów ustawy o podatku od spadków i darowizn dziesiątki, a nawet setki tysięcy złotych
Nowelizację ustawy o podatku od spadków i darowizn Sejm uchwalił w zeszłym tygodniu. Nowe przepisy są bardzo korzystne, zwłaszcza dla członków najbliższej rodziny. Policzyliśmy jakie skutki dla podatników będą miały decyzje Sejmu.
Najważniejsza z nich zakłada, że od początku przyszłego roku zwolnione od podatku będą spadki i darowizny od najbliższej rodziny: małżonka, rodziców, dziadków, dzieci, wnuków, pasierba, ojczyma, macochy i rodzeństwa (do tej grupy posłowie nie zaliczyli: synowej, zięcia i teściów). Rząd chciał, by to zwolnienie nie miało żadnego ograniczenia kwotowego. W ostatniej chwili Sejm przyjął jednak poprawkę Marka Wikińskiego z SLD - zwolnienie obejmie spadki i darowizny do 1 mln zł. Inaczej mówiąc, w ciągu całego życia od członka najbliższej rodziny będziemy mogli przyjąć bez podatku darowizny bądź spadek w takiej właśnie kwocie. Milion złotych bez podatku będą mogli dać dziecku zarówno matka, jak i ojciec. Jeśli owe darowizny czy spadek będą wyższe niż 1 mln zł, to od nadwyżki trzeba będzie zapłacić 3 proc. podatku. - To będzie swego rodzaju podatek solidarnościowy - twierdzi poseł Wikiński.
I będzie to zawsze 3 proc., niezależnie od kwoty, o jaką spadek czy darowizna przekroczą 1 mln zł.
Warunkiem zwolnienia od podatku będzie zgłoszenie przyjęcia darowizny czy spadku "naczelnikowi urzędu skarbowego". Podatnik będzie miał na to miesiąc (nie trzeba będzie zgłaszać darowizn nieprzekraczających kwoty wolnej od podatku - o nich piszemy poniżej). Darowizny trzeba przy tym będzie dokumentować dowodami przekazania na rachunek bankowy lub przekazem pocztowym. Nie wiadomo, jak fiskus będzie zliczał kwotę darowizn otrzymanych od jednej osoby w ciągu całego życia osoby obdarowanej. Czy będą się przy tym liczyć darowizny przyjęte przed dniem wejścia w życie nowych przepisów, czyli przed 1 stycznia 2007 r.
A co z tymi, którzy podatek będą musieli płacić? Tu zasady właściwie się nie zmieniają. W tzw. pierwszej grupie podatkowej, będą tu teraz teściowie, zięć i synowa, nadal będą obowiązywać dotychczasowe stawki podatku - 3,5 i 7 proc. W drugiej grupie podatkowej (dalsza rodzina) podatek będzie się płacić wedle dzisiejszych stawek - 7, 9 i 12 proc., a w trzeciej (osoby niespokrewnione) - 12, 16 i 20 proc. Nie zmienią się kwoty wolne od podatku. Osoby z pierwszej grupy podatkowej będą nadal płacić podatek od nadwyżki darowizny czy spadku ponad kwotę 9637 zł. W przypadku drugiej grupy podatkowej będzie to 7276 zł, a w trzeciej grupie 4902 zł. Dotyczy to nadal darowizn i spadków otrzymanych od jednej osoby w okresie pięciu lat od pierwszej przyjętej darowizny czy spadku.
Nadal obowiązywać będzie ulga mieszkaniowa. Są tu jednak pewne istotne nowości. Dziś wolne od podatku jest nabycie w drodze spadku lub darowizny (pierwsza grupa) bądź tylko spadku (druga i pod pewnymi warunkami trzecia grupa) domu albo mieszkania o powierzchni do 110 m kw., jeśli jego nowy właściciel będzie w nim mieszkał przez co najmniej pięć lat. Po nowym roku ulga ma przysługiwać osobom, które przez co najmniej pięć lat będą zameldowane w odziedziczonym lub podarowanym domu bądź mieszkaniu. Nieruchomość taką można będzie sprzedać przed tym terminem, pod warunkiem że uzyskane za nią pieniądze przeznaczy się w ciągu dwóch lat (teraz jest sześć miesięcy) na zakup innego domu albo mieszkania.
I jeszcze jedna ważna zmiana. Podatnik, który - gdy urząd skarbowy zapyta, skąd miał pieniądze np. na zakup mieszkania - powie, że otrzymał darowiznę, ale zapomniał ją zgłosić, będzie objęty nową sankcją. Niezgłoszona darowizna ma podlegać 20-proc. podatkowi. Taki sam podatek zapłaci podatnik, który w czasie kontroli stwierdzi, że pieniądze np. na samochód pożyczył od znajomego, ale zapomniał od tej pożyczki zapłacić podatku. "Normalna" stawka podatku od pożyczki nie zmieni się i nadal będzie wynosić 2 proc.
Na razie nowelizacja ustawy o podatków od spadków i darowizn powędrowała do Senatu, który może ją nieco pozmieniać. Wtedy jeszcze raz trafi do Sejmu, który poprawki senatorów oceni. Następnie nowela trafi na biurko prezydenta, a jeśli ten ją podpisze, zostanie ogłoszona w Dzienniku Ustaw.
Gazeta Wyborcza 22.10.2006r
« Odpowiedź #240 dnia: Październik 26, 2006, 07:33:38 am »
- Piotr Skwirowski2006-10-25
Niespodzianka: posłowie chcą zwolnić alimenty od podatku.
Wcześniej przez wiele lat nie godzili się na takie zwolnienie. Protestowało też Ministerstwo Finansów.
Poprawkę do rządowego projektu nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, zwalniającą od podatku alimenty, przyjęła w zeszłym tygodniu sejmowa komisja finansów publicznych. Wolne od podatku mają być alimenty "zasądzone przez sąd, do wysokości nieprzekraczającej miesięcznie 700 zł". W tej chwili alimenty, z wyjątkiem alimentów na rzecz dzieci, są opodatkowane. Część osób wypłacających i otrzymujących alimenty twierdzi nawet, że podwójnie.
Darowizna "połowy" mieszkania a ulga podatkowa
- Gazeta Podatkowa nr 85 (291) z dn. 2006.10.23, strona 17
Moi rodzice są współwłaścicielami w 50% mieszkania, w którym od roku przebywam wraz z żoną. Pozostałe 50% wchodzi w skład mojego majątku osobistego. Chcielibyśmy, aby udział rodziców przeszedł na żonę, która nie ma tytułu prawnego do żadnego innego lokalu. Czy z podatkowego punktu widzenia korzystniej będzie zawrzeć umowę sprzedaży czy darowizny?
Czy przysługują jakieś zwolnienia?
Najprawdopodobniej korzystniejsza będzie darowizna. Przede wszystkim dlatego, że nabywcę (żonę Czytelnika), jako synową darczyńców, zaliczyć należy do I grupy podatkowej w podatku od spadków i darowizn.
« Odpowiedź #241 dnia: Październik 28, 2006, 11:06:59 pm »
WYJAŚNIEŃ URZĘDÓW SKARBOWYCH
« Odpowiedź #242 dnia: Październik 28, 2006, 11:13:45 pm »
Problemy dotyczące odliczeń związanych z samochodem wiążą się z dwiema kategoriami odliczenia. Podatnik może odliczyć wydatki poniesione na przystosowanie pojazdów mechanicznych do potrzeb wynikających z niepełnosprawności oraz związane z dojazdami na zabiegi. Niestety, nie każda przeróbka to przystosowanie i nie każdy zabieg można uznać za niezbędny.
Do pierwszej kategorii odliczeń należy zaliczyć wydatki poniesione na przystosowanie pojazdów mechanicznych do potrzeb wynikających z niepełnosprawności. W tym przypadku podatnicy często mylą przystosowanie z nabyciem i chcą korzystać z odliczenia także od kwoty wydatkowanej na zakup auta.
Jednak z brzmienia przepisów jasno wynika, że odliczeniu od dochodu podlegają tylko i wyłącznie wydatki poniesione na przystosowanie pojazdów mechanicznych do potrzeb wynikających z niepełnosprawności, a nie na zakup pojazdu mechanicznego (samochodu). Pamiętajmy, że katalog wydatków podlegających odliczeniu w ramach ulgi rehabilitacyjnej ma charakter zamknięty. Oznacza to, że odliczeniu podlegają tylko wydatki enumeratywnie w nim wymienione, a rozszerzająca interpretacja tego przepisu jest niedozwolona.
Należy przy tym podkreślić, że za przystosowanie do potrzeb wynikających z niepełnosprawności rozumieć należy te czynności i wydatki, których skutkiem jest przerobienie pojazdu mechanicznego w sposób umożliwiający korzystanie z niego przez osobę niepełnosprawną. Przeróbki te mogą dotyczyć np. elementów związanych z kierowaniem pojazdem, czyli dostosowaniem pojazdu do potrzeb niepełnosprawnego kierowcy, elementów umożliwiających przemieszczanie się pojazdem, czyli dostosowaniem pojazdu do potrzeb niepełnosprawnego pasażera. Organy podatkowe zwracają jednak uwagę, że przepis wyraźnie zawęża zakres przeróbek, uzależniając je każdorazowo od potrzeb osoby niepełnosprawnej wynikających z charakteru niepełnosprawności. Niemożliwe będzie zatem nie tylko odliczenie wydatków na zakup, ale także na remont samochodu.
W przypadku jakichkolwiek wątpliwości co do przysługiwania prawa do ulgi rehabilitacyjnej warto występować z wnioskiem o wydanie wiążącej interpretacji prawa podatkowego
Drugim odliczeniem związanym z samochodem, który przysparza podatnikom wielu wątpliwości, jest odliczenie wydatków na używanie auta. Przypomnijmy, że, zgodnie z ustawą, wydatkami na cele rehabilitacyjne są także wydatki ponoszone przez podatnika będącego osobą niepełnosprawną na używanie samochodu osobowego, stanowiącego własność (współwłasność) osoby niepełnosprawnej zaliczonej do I lub II grupy inwalidztwa lub podatnika mającego na utrzymaniu osobę niepełnosprawną zaliczoną do I lub II grupy inwalidztwa. Przy czym chodzi o używanie dla potrzeb związanych z koniecznym przewozem na niezbędne zabiegi leczniczo-rehabilitacyjne.
Przede wszystkim trzeba zauważyć, że odliczenie to nie przysługuje każdej osobie niepełnosprawnej posiadającej stosowny dokument potwierdzający niepełnosprawność. Ustawa o podatku dochodowym nie definiuje pojęcia ani zabiegu, ani rehabilitacji. Również w tym przypadku organy podatkowe sięgają do znaczeń słownikowych. Uznają, że zabieg stanowi interwencję mającą na celu wywołanie określonego skutku, będącego zwykle środkiem zaradczym przeciwdziałającym czemuś. Rehabilitacja zaś w medycynie oznacza przywracanie sprawności fizycznej, psychicznej i społecznej utraconej wskutek schorzeń i urazów, przez stosowanie działań usprawniających. Rehabilitacja jest procesem medyczno-społecznym, którego celem jest przywrócenie człowiekowi niepełnosprawnemu utraconych funkcji w przebiegu choroby, a także wad rozwojowych i wrodzonych. Innymi słowy, rehabilitacja osób niepełnosprawnych oznacza zespół działań, w szczególności organizacyjnych, leczniczych, psychologicznych, technicznych, szkoleniowych, edukacyjnych i społecznych zmierzających do osiągnięcia, przy aktywnym uczestnictwie tych osób, możliwie najwyższego poziomu ich funkcjonowania, jakości życia i integracji społecznej.
Odliczeniu podlegają jednak tylko wydatki poniesione w związku z koniecznym przewozem na zabiegi leczniczo-rehabilitacyjne. W ocenie organów podatkowych, wyrażenie „zabiegi leczniczo-rehabilitacyjne” zawęża w istotny sposób cel przejazdu, który upoważnia do zastosowania przedmiotowego odliczenia. W odliczeniu tym nie mieszczą się wizyty u lekarzy, których celem jest jedynie rozpoznanie bieżącego stanu zdrowia pacjenta, wizyty kontrolne czy wskazanie dalszego sposobu leczenia, itp. Samo odliczenie jest limitowane i wydatek nie musi być dokumentowany. W interpretacjach organy podatkowe zwracają jednak uwagę, że dla celów dowodowych potwierdzających uczestnictwo w zabiegach podatnik powinien posiadać np. skierowanie lekarskie, kartę zabiegową, zaświadczenie o uczestnictwie w zabiegach. Udokumentowania nie wymagają jedynie wydatki na przewóz na zabiegi, natomiast potwierdzenia wymaga uczestnictwo w niezbędnych zabiegach rehabilitacyjnych (np. postanowienie US w Łęczycy z 4 maja 2006 r. nr US I / 415 – 14 / 2006).
Organy podatkowe bardzo często przypominają, że zgodnie z zasadą przyjętą w orzecznictwie NSA, jak i w doktrynie prawa podatkowego, ulgi podatkowe są wyjątkiem od zasady równości i powszechności opodatkowania. Tak więc przepisy dotyczące ulg podatkowych, interpretowane powinny być ściśle, a każda ich nadinterpretacja jest niedopuszczalna (np. postanowienie Trzeciego Urzędu Skarbowego Warszawa-Śródmieście z 13 czerwca 2006 r., nr 1449/2CF/415/IP-45/06/GW).
W jednym z wyjaśnień organów podatkowych podkreślono, że zabieg stanowi interwencję mającą na celu wywołanie określonego skutku, zwykle będącą środkiem zaradczym przeciwdziałającym czemuś. Dlatego w jego ocenie np. pobranie do badania krwi, wizyty u lekarzy nie są zabiegiem leczniczo-rehabilitacyjnym, lecz badaniem diagnostycznym. Sam fakt pobrania krwi nie wywołuje żadnych skutków i w żaden sposób nie wpływa na stan zdrowia pacjenta. Badanie to stanowi jedynie bazę do analiz i dalszych działań. Odzwierciedla stan zdrowia, jednak w żaden sposób na niego nie wpływa. Dlatego wydatki z tytułu używania samochodu osobowego na dowóz dziecka na wizyty u lekarza, dietetyczki lub badania krwi mające na celu ustalenie poziomu fenyloanaliny nie mieszczą się w zakresie wydatku rehabilitacyjnego podlegającego odliczeniu (np. Postanowienie Urzędu Skarbowego w Nisku z 5 października 2005 r., nr US.I-OF-406/6/9/05).
Samochód musi być własnością lub współwłasnością osoby niepełnosprawnej lub osoby, na utrzymaniu której znajduje się osoba niepełnosprawna. Przeniesienie własności następuje w drodze umowy sprzedaży, zamiany, darowizny lub innej umowy zobowiązującej do przeniesienia własności rzeczy. Umowa użyczenia nie stanowi już tytułu własności użytkowanego samochodu. Brak jest podstaw do skorzystania z ulgi rehabilitacyjnej przez podatnika, który używa samochodu dla potrzeb związanych z koniecznym przewozem na niezbędne zabiegi leczniczo-rehabilitacyjne.
Jednak już przeszkodą do skorzystania z ulgi nie jest w tym przypadku brak posiadania dowodu rejestracyjnego na niepełnosprawnego małżonka. Jeżeli między małżonkami istnieje wspólność majątkowa, każdy z małżonków jest współwłaścicielem samochodu osobowego.
« Odpowiedź #243 dnia: Październik 29, 2006, 01:39:27 am »
Gdyby ktoś szukał
« Odpowiedź #244 dnia: Listopad 07, 2006, 09:33:05 am »
PODATKI Od sprzedaży nieruchomości zapłacą tylko ci, co na niej zarobią
Warto zaczekać z kupnem nieruchomości do nowego roku. Po ich szybkiej sprzedaży oddamy bowiem fiskusowi mniej, a nawet możemy być zwolnieni z wszelkich z nim rozliczeń.
Od podatku przy sprzedaży mieszkań i domów mieszkalnych zwalniać będzie 12-miesięczny okres zameldowania w danym lokum.
Ta innowacja i kilka innych zasadniczo zmieniających od 1 stycznia 2007 r. zasady opodatkowania sprzedaży (odpłatnego zbycia) nieruchomości zapisanych jest w ustawie nowelizującej ustawę z 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych. Sejm uchwalił
ją 27 października 2006 r. W tym tygodniu zajmie się nią Senat i wszystko wskazuje na to, że 1 stycznia 2007 r. stanie się obowiązującym prawem.
Stare nabytki wedle starych zasad
Nie zmieni się sytuacja właścicieli nieruchomości, prawa użytkowania wieczystego i praw spółdzielczych uzyskanych przed 1 stycznia 2007 r., tj. przed tą datą kupionych, uzyskanych w drodze zamiany, spadku lub darowizny lub wybudowanych (oddanych do użytku) przez sprzedającego. Tu przyśpieszenie sprzedaży lub powstrzymanie się z nią nic nie da. Do nich bowiem będą miały nadal zastosowanie, dotychczasowe zasady opodatkowania, a więc i stare zwolnienia z 10-proc. podatku od przychodu ze sprzedaży nieruchomości.
Oznacza to m.in., że osoba, która np. w 2009 r. sprzeda mieszkanie czy działkę budowlaną kupione w 2006 r., odda fiskusowi 10 proc. ceny pomniejszonej o ewentualne koszty transakcji, chyba że przeznaczy pieniądze z tej transakcji na inne cele mieszkaniowe.
Nadal będzie można odczekać
Nadal odrębne reguły będą odnosiły się do nieruchomości wykorzystywanych w działalności gospodarczej i odrębne do pozostałych, w tym budynków mieszkalnych i mieszkań - zarówno tzw. hipotecznych, stanowiących odrębną nieruchomość, jak i spółdzielczych własnościowych i praw do domów jednorodzinnych w spółdzielniach mieszkaniowych.
Tak więc nadal żaden podatek od sprzedaży nieruchomości niebiznesowych, a także mieszkań i domów mieszkalnych wykorzystywanych w działalności gospodarczej nie będzie wchodził w rachubę, jeśli od ich kupna minęło pięć lat. Okres ten liczy się i będzie liczył od końca roku, w którym zostały nabyte. Także więc po 1 stycznia 2007 r.
wystarczy odczekanie tego okresu.
19 proc. od dochodu
Przy sprzedaży nieruchomości i praw uzyskanych po 1 stycznia 2007 r. podatek będzie się płacić od dochodu uzyskanego z tej transakcji. Zapłacą go więc wyłącznie ci, co zarobili na sprzedaży. Teraz natomiast 10-proc. podatek płaci się od przychodu, czyli uzyskanej ceny pomniejszonej o koszty sprzedaży.
Dochodem obciążonym podatkiem stanie się różnica między cenąa kosztami uzyskania, tj. udokumentowanymi wydatkami na kupno lub na wytworzenie i poczynionymi nakładami, powiększona o ewentualne odpisy amortyzacyjne. Warto więc będzie przechowywać faktury potwierdzające wydatki na wykończenie czy na remont budynków, ogrodzenie działki itd.
Liczyć się mają tylko wydatki udokumentowane fakturami VAT.
Oddawać się będzie fiskusowi zawsze 19 proc. dochodu. Jeśli więc sprzedamy przed upływem pięciu lat za 250 tys. zł nieruchomość kupioną np. 30 grudnia 2006 r. za 200
tys. zł, oddamy fiskusowi zasadniczo 25 tys. zł. Jeśli kupimy ją 2 stycznia 2007 r. za 200 tys. zł i sprzedamy za 250 tys. zł, zapłacimy tylko 9,5 tys. zł (250 tys. zł - 200 tys. zł = 50 tys. zł x 0,19 = 9,5 tys. zł).
Nowy podatek płacić się będzie po zakończeniu roku, w którym nieruchomość została sprzedana, w terminie zeznania podatkowego. I będzie to wszystko, co otrzyma fiskus, bo dochodów tych nie będzie się sumować z innymi.
Znikające zwolnienia
Zniknie zwolnienie dla przeznaczających pieniądze ze sprzedaży nieruchomości na inwestycję mieszkaniową. Nie muszą się tym martwić osoby, które nabyły nieruchomość, prawo użytkowania wieczystego czy prawa spółdzielcze przed 1 stycznia 2007 r. i sprzedają je przed upływem pięciu lat, by kupić inną. Nadal będą z tego zwolnienia korzystać.
Przestaje obowiązywać zwolnienie obejmujące przychody ze sprzedaży nieruchomości i praw uzyskanych w drodze spadku lub darowizny. Co doradzić planującym darowiznę? Zależy, co ma być jej przedmiotem i co chce z nią zrobić obdarowany. Trzeba przede wszystkim mieć na względzie, że od 2007 r. zwolnione od podatku będą darowizny w najbliższej rodzinie o łącznej wartości do 1 mln zł. Podatek od sprzedaży może być jednak pokaźny.
Dochodem bowiem ze sprzedaży nieruchomości i podobnych dóbr uzyskanych w drodze spadku lub darowizny po 1 stycznia 2007 r. stanie się różnica między przychodem ze sprzedaży a nakładami oraz zapłaconym podatkiem spadkowym. W niektórych wypadkach będzie to oznaczać konieczność oddania fiskusowi prawie 19 proc. wartości sprzedawanej
Wystarczy jednak dla uwolnienia się od tego obowiązku powstrzymać się ze sprzedażą przez pięć lat, a gdy chodzi o mieszkania i domy - zameldowanie się na 12-miesięcy pobyt stały.
Opodatkowanie sprzedaży nieruchomości po 1 stycznia 2007 roku
Uzyskane przed 1 stycznia 2007 r.
Uzyskane po 1 stycznia 2007 r.
podatek - 10 proc. od przychodu
bez podatku - po upływie 5 lat od nabycia
zwolnienia - w razie przeznaczenia przychodu na inwestycję mieszkaniową
nieruchomości nabytych w drodze spadku i darowizny
po upływie 5 lat od nabycia
mieszkań i domów pod warunkiem 12-miesięcznego zameldowania na pobyt stały
07.11.06 Nr 260
« Odpowiedź #245 dnia: Listopad 10, 2006, 07:48:57 am »
PRAWO FINANSOWE. Darowizny od najbliższych bez podatku niezależnie od kwoty
W czwartek późnym wieczorem Senat zakończył prace nad ustawami podatkowymi.
Zdecydował, że na konta organizacji pożytku publicznego będą trafiać darowizny minimum pięciozłotowe.
Senat wniósł poprawki do wszystkich ustaw podatkowych. Większość propozycji ma jednak charakter redakcyjny. Zanim ustawy trafią na biurko prezydenta, raz jeszcze będzie musiał rozpatrzyć je Sejm i to on zdecyduje o ostatecznym kształcie przepisów podatkowych, które zaczną obowiązywać z początkiem przyszłego roku.
Nie ma milionowego ograniczenia
Ważną zmianą zaproponowaną w czwartek przez Senat jest zniesienie wprowadzonego przez Sejm limitu zwolnienia w podatku dla spadków i darowizn otrzymanych w ciągu całego życia od jednej i tej samej osoby z najbliższej rodziny w wysokości 1 mln zł. Przy tej okazji do przepisu wprowadzono przecinek, ponieważ w brzmieniu przyjętym przez Sejm nie było jasności, czy do grona najbliższych zalicza się rodzeństwo i ojczyma, czy może rodzeństwo ojczyma.
Z kolei w ustawie o opłacie skarbowej senatorowie zdecydowali się wprowadzić obowiązek informowania organów podatkowych przez sądy o przypadkach nieuiszczania tej opłaty od
złożonych w sądzie pełnomocnictwa lub prokury.
1 proc. z progiem
Nie było zaskoczeniem przyjęcie w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych poprawki wprowadzającej dolny limit darowizny przekazywanej na rzecz organizacji pożytku publicznego. Poprawka przeszła zdecydowaną większością głosów (77 senatorów było za, 3 było przeciw, a 1 wstrzymał się od głosu). Żeby więc w ogóle fiskus mógł po nowym roku przekazać 1 proc. podatku danej osoby na konto wskazanej przez nią organizacji pożytku publicznego, wpłata z tego podatku nie może być niższa niż 5 zł. Z tych pieniędzy finansowane będą bowiem, jak zdecydował Senat, koszty przelewu bankowego. Prostsze będzie za to wypełnianie zeznania podatkowego, bo nie trzeba będzie w zeznaniurocznym podawać numeru wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego i numeru rachunku bankowego wybranej przez nas organizacji, jak chciał Sejm. Senatorowie ograniczyli ten obowiązek do podania numeru wpisu do KRS.
Tak jak można się było spodziewać, w głosowaniu przepadła poprawka PO przewidująca wprowadzenie dwustopniowej skali podatkowej (w wysokości 18 i 32 proc. zamiast obecnych 19, 30 i 40 proc.) już w 2007 r., a nie jak przyjął Sejm - od 1 stycznia 2009 r.
Kasy bez preferencji
Spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe (SKOK) nie będą korzystały z preferencji w podatku dochodowym od osób prawnych. W głosowaniu senatorowie odrzucili bowiem
poprawkę, która pozwalała na zaliczenie w koszty uzyskania przychodów rezerw na ich
działalność zmyślą o tzw. złych kredytach.
Natomiast akceptację Senatu zyskały poprawki, które są konsekwencją wprowadzenia zasady kwartalnego wpłacania zaliczek na podatek dochodowy i zniesienia obowiązku składania deklaracji podatkowych.
Kosmetyczne zmiany w ordynacji
Ci, którzy spodziewali się jakichś istotnych zmian w ordynacji podatkowej, poczują się zawiedzeni. Senatorowie nie poparli wprawdzie wniosku o przyjęcie nowelizacji ordynacji bez poprawek (za wnioskiem opowiedziało się raptem 3 senatorów, 77 było przeciw, a 1 wstrzymał się od głosu), ale też nie zgodzili się na wprowadzenie radykalnychzmian. Ich poprawki ograniczyły się do zwykłej kosmetyki rozwiązań zaproponowanych przez Sejm.
W głosowaniu przepadły poprawki zmierzające do usunięcia przepisów zmieniających zasady wydawania wiążących interpretacji prawa podatkowego na mniej korzystne dla podatników. Poprawki, których konsekwencją byłoby utrzymanie obecnego stanu, autorstwa senatora Ryszarda Ciecierskiego (PO), w głosowaniu zyskały raptem 8 głosów poparcia.
Zdecydowana większość izby (66 senatorów) była im przeciwna przy jednym głosie wstrzymującym się.
Bez szans na przyjęcie były też dwie inne poprawki PO, które znosiły opłaty za wydawanie indywidualnych interpretacji. Sejm zdecydował, że każda osoba, która będzie chciała poznać stanowisko ministra finansów (bo to on, a nie urząd skarbowy będzie wydawał w przyszłości interpretacje) w swojej sprawie, będzie musiała zapłacić 75 zł.
Teraz poprawkami Senatu zajmie się Sejm, prawdopodobnie już na najbliższym posiedzeniu w przyszłym tygodniu.
- Rz 10.11.06 Nr 263
« Odpowiedź #246 dnia: Listopad 11, 2006, 10:12:54 am »
Jak umorzyć sobie podatek?
Podatnik, który ma trudną sytuację i nie stać go na zapłacenie podatku, może starać się o jego umorzenie. Aby tak się stało, potrzebny jest odpowiedni wniosek.
Jak starać się o umorzenie podatku?
Mali i średni przedsiębiorcy mogą starać się o ulgowe traktowanie ze strony fiskusa na podstawie art. 67a ordynacji podatkowej. Z możliwości tej mogą skorzystać jedynie ci podatnicy, którzy znaleźli się w wyjątkowej sytuacji i od umorzenia zaległości podatkowych zależy ich byt. Zgodnie z tymi przepisami odpowiedni organ może: odroczyć termin płatności podatku, rozłożyć zapłatę podatku na raty bądź umorzyć w całości lub części.
Można starać się o umorzenie: CIT, PIT, VAT, cła i akcyzy oraz podatków lokalnych (od nieruchomości, od środków transportu).
Umorzenie jest formą wyjątkową, stosowaną w naprawdę szczególnych przypadkach. Przepis stanowi wyraźnie, że umorzenie może nastąpić tylko w przypadkach uzasadnionych ważnym interesem podatnika lub interesem publicznym. Jednak o umorzeniu podatku nie może decydować tylko i wyłącznie przekonanie podatnika, gdyż zgodnie z orzeczeniem NSA (wyrok z 14 września 2001 r., III SA 1590/00) o istnieniu ważnego interesu podatnika decydują kryteria zobiektywizowane. Warto więc pamiętać, że jeśli nawet wystąpią okoliczności wynikające z ważnego interesu podatnika lub interesu publicznego, to i tak organ podatkowy nie jest bezwzględnie zobowiązany do umorzenia zaległości podatkowej.
Jak podaje "Gazeta Prawna", decyzja organu upoważnionego jest całkowicie dowolna i arbitralna - organ może, ale wcale nie musi przychylić się do prośby podatnika. Jednakże fiskusa przy podejmowaniu decyzji obowiązuje kilka zasad: powinien dokładnie przeanalizować sytuację finansową podatnika, ustalić, czy trudności płatnicze mają charakter okresowy, stały bądź - co gorsza - pogłębiają się oraz czy ewentualna pomoc sprawi odzyskanie płynności finansowej przez firmę. Urząd powinien również sprawdzić, co podatnik zrobił do tej pory, aby poprawić sytuację finansową.
Podatnik składając wniosek do właściwego Urzędu Skarbowego musi wykazać: ile wynoszą jego zaległości wraz z odsetkami, skąd się wzięły, jaka jest aktualna sytuacja finansowa i o co konkretnie wnosi. Wniosek o umorzenie zaległości podatkowej najlepiej wysłać listem poleconym lub złożyć osobiście, żądając potwierdzenia jego złożenia.
Cztery kroki, czyli jak sporządzić wniosek
1. Przed sporządzeniem wniosku podatnik powinien zastanowić się, czy jego sytuacja jest wyjątkowa i czy podatki zagrażają jego dalszej egzystencji.
2. Przygotowując wniosek podajemy: imię i nazwisko, adres zamieszkania, NIP. Określamy organ podatkowy, do którego kierujemy prośbę, podając jego nazwę i adres. Wniosek kierujemy zawsze do naczelnika US. W piśmie określamy także zakres żądań, czyli jakie należności mają być odroczone.
3. Piszemy uzasadnienie, do którego dołączamy wszelkie dokumenty potwierdzające złą sytuację podatnika, np.: zaświadczenie lekarskie, zaświadczenie potwierdzające status bezrobotnego, itp.
4. Pod wnioskiem należy umieścić własnoręczny podpis.
« Odpowiedź #247 dnia: Listopad 14, 2006, 10:09:43 am »
Skarbówka wyręczy podatnika w przesłaniu darowizny
Urzędy skarbowe będą same przekazywać darowizny podatników na rzecz organizacji pożytku publicznego. Chcą jednak potrącać od nich koszty przekazów, choć same ich nie płacą
Dziś Sejmowa Komisja Finansów Publicznych zajmie się poprawkami Senatu do ustaw podatkowych, w tym do nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (tzw. PIT). Przewiduje ona m.in. uproszczenie zasad przekazywania darowizn 1 proc. podatku organizacjom pożytku publicznego.
Darowizny to już nie problem
Przeciętny Jan Kowalski, który każdego roku przeznacza 1 proc. swojego podatku na wsparcie organizacji pożytku publicznego, pomagających np. dzieciom z biednych rodzin czy uzdolnionej młodzieży, po 1 stycznia 2007 r. nie będzie już musiał sobie zaprzątać głowy przekazywaniem pieniędzy. Wystarczy, że w zeznaniu rocznym wskaże organizację, na której konto mają trafić pieniądze i poda jej numer wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego. Całą resztą zajmie się fiskus.
Podatnik musi tylko pamiętać, że wdanym roku podatkowym jego 1 proc. podatku trafi na konto tylko jednej wskazanej przez niego w PIT organizacji. Kwota przekazywanej darowizny nie może być jednak niższa niż 5 zł. To nowość, a zarazem ograniczenie dla osób, których stać tylko na przekazanie mniejszych kwot. Jakiej części darczyńców to dotknie, niestety nie wiadomo. Jak powiedziano nam w Ministerstwie Finansów, nie dysponuje ono tak szczegółowymi danymi.
Skąd ten limit 5 zł? Otóż z tych pieniędzy skarbówka chce finansować koszty przelewu bankowego. W efekcie na konta organizacji trafiać będą darowizny pomniejszane o prowizję banku. Taki przepis, na wyraźną prośbę wiceministra finansów Jarosława Nenemana, wprowadził do noweli Senat.
- Mam nadzieję, że NBP, w którym urzędy skarbowe mają rachunki bankowe, będzie pobierał opłatę w wysokości 1,50 zł. Zrobimy wszystko, aby to było nie więcej niż 2,50 zł - mówił dziennikarzom w Senacie wiceminister Neneman.
I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie drobny szczegół.
Skarbówka chce zarobić
Okazuje się oto, że Narodowy Bank Polski, w którym organy podatkowe mają swoje rachunki, o prowizji nawet nie myśli. -NBP nie pobiera prowizji od środków na kontach państwowych jednostek budżetowych, również urzędów skarbowych, na których pieniądze nie podlegają oprocentowaniu - powiedział " Rz" Karol Smoląg, rzecznik prasowy Narodowego Banku Polskiego. I dodał: - Wynika to z tabeli prowizji i opłat, którą każdy posiadacz rachunku w NBP otrzymuje w chwili podpisania umowy oprowadzenie rachunku.
Jak to możliwe, żeby Ministerstwo Finansów o tym wcześniej nie wiedziało? Trudno przecież uwierzyć, że ministerialni urzędnicy nie widzą różnicy między zwykłymi rachunkami bankowymi a depozytami, jakie mają urzędy skarbowe.
Całą sytuacją zdziwione są organizacje pożytku publicznego.
-Nie wierzę, że minister finansów o tym nie wiedział. Nawet jeżeli nie on sam, to z pewnością wiedzieli urzędnicy ministerstwa, którzy to rozwiązanie przygotowali - podkreśla w rozmowie z " Rz" Tomasz Schimanek z Akademii Rozwoju Filantropii w Polsce i Rady Działalności Pożytku Publicznego, nie kryjąc zaskoczenia. I dodaje: - Przez długi czas rząd nie dopuszczał tego rozwiązania, tłumacząc, że skarbówka przez to będzie miała więcej pracy. Jeśli te wszystkie fakty się potwierdzą, to może należy na to patrzeć jak na pomysł Ministerstwa Finansów zrekompensowania urzędnikom kosztów przekazywania 1 proc. podatku organizacjom pożytku publicznego.
Kolejny martwy przepis
O tym, czy propozycja Senatu stanie się prawem, zdecyduje Sejm. Eksperci, z którymi rozmawialiśmy, nie kryją, że będzie to kolejny martwy przepis. Nie ma wprawdzie ryzyka, że urzędnicy będą po cichu pobierali opłatę, jednak w praktyce ustalanie, czy prowizja jest, czy też jej nie ma, może tylko opóźnić przekazanie darowizn na konta organizacji pożytku publicznego. Niestety mimo naszych wysiłków nie udało się nam poznać stanowiska Ministerstwa Finansów w tej sprawie. Wiceminister Neneman cały dzień był nieuchwytny.
Rząd musiał liczyć się z kosztami
Wyznaczenie dolnej granicy darowizny w wysokości 5 zł w sytuacji, gdy Narodowy Bank Polski nie będzie pobierał prowizji od przekazywanych środków, oznacza, że organizacje nie dostaną często drobnych, z serca płynących pieniędzy. A z informacji Ministerstwa Finansów wynika, że sporo osób o niskich dochodach dokonuje takich wpłat, nawet kilkuzłotowych. Można natomiast podzielić obawy Ministerstwa Finansów o koszty tej operacji, ale nie z powodu prowizji, lecz angażowania organów podatkowych, które będą musiały wypełnić każdą dyspozycję z zeznania rocznego. Jeżeli nawet przelewy będą dokonywane drogą elektroniczną, to i tak wymaga to nakładu pracy. Skoro jednak rząd takie rozwiązanie zaproponował, to znaczy, że liczył się z tymi kosztami.
« Odpowiedź #248 dnia: Listopad 16, 2006, 05:19:25 pm »
Darowizny od rodziny bez podatku
Darowizny od najbliższej rodziny nie będą objęte podatkiem - zdecydował w czwartek Sejm, przyjmując poprawkę Senatu. Przed tą zmianą, rodzina była zobowiązana płacić 3 proc. podatek za darowizny powyżej 1 mln zł.
W czwartek odbyło się głosowanie nad poprawkami Senatu do uchwalonej pod koniec października przez Sejm ustawy o podatku od spadków i darowizn. Posłowie przyjęli wszystkie poprawki Senatu.
Ustawa zwalnia z podatku darowizny otrzymane od najbliższej rodziny, czyli rodziców, dziadków, ojczyma i macochy oraz rodzeństwa. Zwolnienie z podatku nie obejmuje
darowizn otrzymanych od teściów.
Zgodnie z ustawą, o przyjęciu zwolnionej z podatku darowizny podatnik będzie musiał
poinformować urząd skarbowy. Według rządu, ma to uszczelnić system podatkowy. Nie będzie takiego obowiązku wówczas, gdy darowizna nie przekroczy łącznej kwoty 9 tys. 637 zł w ciągu 5 lat oraz gdy będzie dokonana w formie aktu notarialnego.
Ustawa ma wejść w życie 1 stycznia 2007 r.
Teraz ustawa trafi do prezydenta RP.
SEJM PODATEK OD SPADKÓW I DAROWIZN. Nie będzie podatku od majątku przekazywanego najbliższej rodzinie
Jest szansa na to, że członkowie najbliższej rodziny niezależnie od wartości przekazanego sobie majątku nie będą musieli płacić podatku od spadków i darowizn.
Jeżeli Sejm uchwali nowelizację ustawy o podatku od spadków i darowizn wraz ze zmianami wprowadzonymi przez Senat, to członkowie najbliższej rodziny nie zapłacą podatku niezależnie od wartości przekazywanego sobie majątku. Stanie się tak dzięki senackiej poprawce, która zniosła jednomilionowe ograniczenie darowizny zwolnionej od
Posłowi Markowi Wikińskiemu z SLD nie udało się obronić podczas posiedzenia Komisji Finansów Publicznych koncepcji solidarnościowego podatku od spadków i darowizn, który musieliby zapłacić najzamożniejsi Polacy. Sejmowa komisja pozytywnie zaopiniowała skreślenie z nowelizacji ustawy jednomilionowego ograniczenia. Takie rozwiązanie ma sprzyjać ochronie kapitałów rodzinnych.
Sześć miesięcy będzie miał podatnik na przekazanie dotychczasowego mieszkania zstępnym lub spółdzielni, by skorzystać z ulgi w podatku, gdy otrzyma inny lokal w spadku lub darowiźnie.
Przypomnijmy, że zwolnienie od podatku od spadków i darowizn ma dotyczyć wąsko określonej I grupy podatkowej, czyli małżonka, zstępnych, wstępnych, pasierba, rodzeństwa, ojczyma i macochy. W gronie tym nie znaleźli się zięć, synowa i teściowi, którzy zapłacą podatek od nieodpłatnego nabycia majątku na dotychczasowych zasadach.
Sejmowa komisja przychylnie odniosła się także do senackiej poprawki, korzystnej dla zapisobierców. W przypadku nabycia rzeczy i praw majątkowych w drodze zapisu lub dalszego zapisu, obowiązek podatkowy powstanie z chwilą wykonania zapisu, a nie przyjęcia spadku. Dzięki temu obowiązek podatkowy nie będzie ciążył np. na osobie, która nie chce lub nie może być zapisobiercą.
Senat doprecyzował również przepis dotyczący zwolnienia z podatku nieodpłatnego nabycia mieszkania o powierzchni użytkowej nieprzekraczającej 110 m2. Wydłużony został
do 6 miesięcy termin, w którym podatnik chcący skorzystać z ulgi musi przekazać prawo do dotychczas posiadanego lokalu spółdzielczego swoim zstępnym lub przekazać je do dyspozycji spółdzielni. Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami termin ten wynosi
Sejmowa Komisja Finansów Publicznych zarekomendowała Sejmowi przyjęcie znowelizowanej ustawy o podatku od spadków i darowizn wraz z senackimi poprawkami.
Nowelizacja ustawy o podatku PIT z poprawkami Senatu
Przekazując 1 proc. podatku na organizację pożytku publicznego, nie trzeba będzie znać numeru jej rachunku bankowego - zdecydował w czwartek Sejm przyjmując poprawkę Senatu do noweli ustawy o podatku dochodowym PIT.
Sejm odrzucił poprawkę, zgodnie z którą 1 proc. podatku na organizacje pożytku publicznego nie będzie przekazywany, jeśli będzie to mniej niż 5 zł.
Zgodnie z ustawą o podatku PIT, w 2007 i w 2008 roku nadal będziemy płacić podatki według dotychczasowych stawek - 19, 30 i 40 proc. Stawki zostaną obniżone w 2009 r., kiedy mają wynosić 18 i 32 proc. Obciążenia podatkowe mają być nieco niższe dzięki zmianie progów podatkowych i kwoty wolnej od podatku.
Progi, wynoszące obecnie 37 tys. 24 zł oraz 74 tys. 48 zł, zostaną podniesione w przyszłym roku do poziomu 43 tys. 405 zł i 85 tys. 528 zł. Kolejne podniesienie progów nastąpi w 2008 r.
Natomiast w 2009 r. ma obowiązywać tylko jeden próg podatkowy. Osoby o rocznych dochodach niższych niż 85 tys. 528 zł zapłacą wówczas 18 proc. podatku. Ci, którzy zarobią więcej od tej kwoty - jeszcze 32 proc. od "nadwyżki" ponad 85 tys. 528 zł.
9 listopada senat - podobnie jak wcześniej Sejm - odrzucił poprawkę PO, która miała na celu wprowadzenie dwóch stawek już w 2007 r. Nie zgodził się też na wprowadzenie ulgi na tworzenie nowych miejsc pracy, co proponował Adam Biela (LPR).
Ustawa o podatku PIT wprowadza ulgę prorodzinną - w 2007 r. od podatku będzie można odliczyć 120 zł rocznie na każde dziecko.
Zgodnie z ustawą, zmienią się zasady płacenia podatku przy sprzedaży mieszkań. Zamiast 10-proc. podatku od przychodów ze sprzedaży, zapłacimy 19-proc. podatek od dochodu. Po pięciu latach od momentu zakupu mieszkania, sprzedaż nieruchomości będzie zwolniona z podatku. Natomiast jeśli ktoś był zameldowany w sprzedawanym mieszkaniu, nie będzie płacił podatku już po roku. Będzie to dotyczyć mieszkań kupionych po 1 stycznia 2007 r.
W przyszłym roku nie będzie już jednak ulgi odsetkowej, która pozwala odliczać od dochodu wydatki na spłatę odsetek od kredytu na zakup nowego mieszkania lub budowę domu.
Zgodnie z ustawą, koszty uzyskania przychodów będą - tak jak dotychczas - wynosić 50 proc. (w przypadku umów autorskich) i 20 proc. (w przypadku umów o dzieło). Rząd chciał wcześniej obniżyć koszty uzysku, w wyniku czego twórcy, naukowcy i zleceniobiorcy płaciliby wyższe podatki, jednak wycofał się z tego zamiaru pod wpływem protestów.
Pozostaną też, wbrew woli rządu, uproszczone formy opodatkowania, czyli ryczałt i karta podatkowa. Jednak od 2008 r. z ryczałtu skorzysta mniejsza liczba przedsiębiorców, ponieważ po przekroczeniu rocznych przychodów 150 tys. euro. będą musieli przejść na zasady ogólne. Obecnie jest to 250 tys. euro.
Sejm przegłosował poprawki Senatu do nowelizacji ustawy o CIT
Jednostki samorządowe prowadzące działalność w zakresie gospodarki mieszkaniowej będą zwolnione z podatku dochodowego - zdecydował w czwartek Sejm, przyjmując poprawkę Senatu do nowelizacji ustawy o CIT.
W ustawie Sejm przyjął wcześniej, że zwolnione z podatku będą komunalne zakłady budżetowe, ale już nie inne samorządowe jednostki organizacyjne - np. spółki prawa
Ustawa o podatku CIT zakłada, że Społeczne Kasy Oszczędnościowo- Kredytowe (SKOK-i) nie będą zaliczać do kosztów uzyskania przychodów rezerw związanych z ryzykiem działalności.
Przedsiębiorcy będą mogli zaliczać do kosztów uzyskania przychodów wydatki na świadczenia medyczne pracowników oraz wydatki na reklamę. Nie będą natomiast mogli zaliczać do kosztów wydatków na usługi gastronomiczne, np. zakupu leków i napojów.
Ustawa o podatku CIT pozostawia też ulgę podatkową dla firm, wpłacających darowizny dla organizacji pożytku publicznego. Ulga będzie też dotyczyć wpłat na organizacje działające w UE. Jest to rozwiązanie zgodne z prawem UE. Dotychczas ulga dotyczyła jedynie krajowych organizacji.
Wprowadza też korzystną dla mniejszych firm zasadę amortyzacji, czyli możliwości odpisania pewnych wydatków inwestycyjnych. Z jednorazowego odpisu amortyzacyjnego będą korzystać firmy rozpoczynające działalność oraz te, których przychód ze sprzedaży nie przekracza 800 tys. euro.
Nie będzie natomiast 30-proc. odpisu amortyzacyjnego od fabrycznie nowych środków trwałych, np. komputerów, drukarek i nowych maszyn.
Aby zmiany podatkowe weszły w życie od 1 stycznia 2007 r., nowe przepisy muszą ukazać się w Dzienniku Ustaw najpóźniej do 30 listopada. Wynika to z orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego.
Sejm przyjął poprawki Senatu do ustawy o opłacie skarbowej
Opłaty skarbowej nie będą wymagały m.in. zezwolenia na usunięcie drzew i krzewów, podania i załączniki do nich, weksle oraz dokumenty zawierające oświadczenie woli poręczyciela - zdecydował Sejm.
Sejm przyjął w czwartek wszystkie poprawki Senatu dotyczące uchwalonej przez Sejm 27 października ustawy o opłacie skarbowej. Mają one głównie charakter doprecyzowujący.
Celem wprowadzonych zmian jest ułatwienie zgłaszania podań drogą elektroniczną.
Opłacie skarbowej będą podlegać m.in. zaświadczenia, zezwolenia i koncesje wydawane na wniosek zainteresowanego oraz dokumenty stwierdzające ustanowienie pełnomocnika w postępowaniu sądowym. Wysokość tych opłat ma być proporcjonalna do kosztów ponoszonym przez administrację.
Ustawa wprowadza też nowe stawki opłaty skarbowej, m.in.: za sporządzenie aktu małżeństwa zapłacimy 84 zł (obecnie 75 zł), za potwierdzenie przyjęcia zgłoszenia rejestracyjnego w podatku akcyzowym - 170 zł (obecnie 152 zł), za potwierdzenie zarejestrowania podatnika podatku od towarów i usług jako podatnika VAT - 170 zł (obecnie 152 zł).
Ustawa ma wejść w życie 1 stycznia 2007 r. Teraz będzie ona przekazana do podpisu przez prezydenta.
Nie będzie podatku od majątku przekazywanego najbliższej rodzinie
Gazeta Prawna z dnia 2006-11-16
« Odpowiedź #249 dnia: Listopad 17, 2006, 08:56:04 am »
Bez podatku od rodzinnego spadku
Sensacja! Darowizny i spadki od najbliższej rodziny będą od Nowego Roku całkowicie wolne od podatku. Wbrew rządowi
Dziś spadki i darowizny, także te przekazywane w ramach najbliższej rodziny, są opodatkowane (od 3 do 7 proc.). Można odliczyć jedynie stosunkowo niewielką kwotę wolną od podatku. Efekt jest taki, że znaczna część darowizn jest ukrywana przed fiskusem. Bardzo często rodzice dają dzieciom znaczne sumy i nikt przy tym nawet nie myśli o podatku. Jeśli potem dzieci nie potrafią udokumentować fiskusowi źródła pochodzenia pieniędzy, zaczynają się kłopoty.
W czerwcu rząd przesłał do Sejmu projekt nowelizacji ustawy o podatku od spadków i darowizn, w którym proponował całkowite zwolnienie od podatku spadków i darowizn przekazywanych w ramach najbliższej rodziny. Potem skłonił się jednak ku propozycji posłów SLD, żeby zwolnienie obejmowało darowizny i spadki do 1 mln zł od jednej osoby. Od nadwyżki ponad tę kwotę płaciłoby się podatek (3-7 proc.). Miesiąc temu Sejm poparł to rozwiązanie. Potem nowelizacja trafiła jednak do Senatu. Ten zaś zaproponował poprawkę do nowych przepisów znoszącą limit 1 mln zł.
- Rząd jest za limitem - mówił w czwartek w Sejmie wiceminister finansów Jarosław Neneman. Limitu bronili też posłowie SLD. - Dla 95 proc. podatników nowe przepisy zwalniające od podatku spadki i darowizny do wysokości 1 mln zł są i tak znacznie bardziej korzystne niż zasady obecnie obowiązujące - denerwował się poseł Sojuszu Marek Wikiński. - Dlaczego mamy robić prezent dzieciom 100 najbogatszych Polaków? - wspierała go koleżanka klubowa Joanna Senyszyn.
- To zwolnienie będzie sprzyjało odbudowywaniu się kapitału rodzinnego zniszczonego przez komunizm - odpowiedział na to Krzysztof Tchórzewski z PiS.
Ostatecznie większość posłów poparła zniesienie limitu. Oznacza to, że od początku przyszłego roku całkowicie zwolnione od podatku będą spadki i darowizny od najbliższej rodziny: małżonka, rodziców, dziadków, dzieci, wnuków, pasierba, ojczyma, macochy i rodzeństwa. Dzięki zwolnieniu można będzie zaoszczędzić dziesiątki, a nawet setki tysięcy złotych (zobacz w tabeli). Zwolnienie nie obejmie spadków i darowizn od synowej, zięcia, teścia i teściowej, a także od dalszej rodziny i osób niespokrewnionych. Tu podatek będzie trzeba płacić na dotychczasowych zasadach.
• 1 proc. bez limitu. Dobrą wiadomość mamy też dla osób z niskimi dochodami. Sejm odrzucił w czwartek poprawkę Senatu odbierającą prawo do dzielenia się podatkiem z fundacjami i stowarzyszeniami osobom, u których 1 proc. rocznego podatku to mniej niż 5 zł. W czwartkowej „Gazecie” napisaliśmy, że poprawka uniemożliwi przekazywanie darowizn osobom z dochodami brutto niższymi niż 1150 zł. Ostatecznie posłowie, którzy jeszcze we wtorek popierali poprawkę Senatu, niespodziewanie zmienili zdanie. Żadnych ograniczeń więc nie będzie.
• Stawki bez zmian. Inne decyzje dotyczące przyszłorocznych podatków zapadły już wcześniej. Najważniejsza jest taka, że w przyszłym roku od dochodów osobistych będziemy nadal płacić podatek wedle obecnych stawek 19, 30 i 40 proc. Obiecane przez PiS rok temu w kampanii wyborczej stawki 18 i 32 proc. mają wejść w życie dopiero w 2009 r.
• Wyższe progi. Na razie musimy się zadowolić waloryzacją progów podatkowych, kwoty dochodu wolnego od podatku oraz kwot kosztów uzyskania przychodu. W przyszłym roku będą wyższe, ale znakomita większość podatników zyska na tym niewiele albo wcale, bo równocześnie wzrośnie składka, którą płacimy na ubezpieczenie zdrowotne.
• Nowością będzie ulga prorodzinna. Dzięki niej rodzice odliczą od podatku 120 zł rocznie na każde dziecko. Zwolnione od podatku będą alimenty zasądzone przez sąd do wysokości 700 zł miesięcznie.
• Znikające ulgi. Zniknie za to ostatnia ulga mieszkaniowa - na spłatę odsetek od kredytów mieszkaniowych. Osoby, które zaciągną kredyt przed końcem roku, będą mogły korzystać z ulgi do końca 2027 r. Po Nowym Roku nie będzie również ulg: sportowej oraz na zatrudnienie gosposi domowej (strata niewielka, bo prawie nikt z niej nie korzystał). Zostają: ulga za wydatki na dostęp do internetu, odpisy za darowizny oraz ulgi dla osób niepełnosprawnych.
Teraz nowelizacje ustaw podatkowych trafią na biurko prezydenta. Ten musi się spieszyć - jeśli nowe przepisy mają wejść w życie z początkiem przyszłego roku, muszą być podpisane i opublikowane w Dzienniku Ustaw do końca listopada.
Piotr Skwirowski 2006-11-16

References: art. 14
 art. 21
 art. 21
 art. 67
 art. 7
 art. 26
 art. 26
 art. 26
 art. 26
 art. 11
 art. 9
 art. 3
 art. 27
 art. 67