Source: https://oko.press/poploch-w-rzadzie-po-decyzji-tsue-w-sprawie-izby-dyscyplinarnej-premier-kieruje-wniosek-do-tk/
Timestamp: 2020-08-08 03:21:18+00:00

Document:
Popłoch w rządzie po decyzji TSUE w sprawie Izby Dyscyplinarnej
il.: OKO.press; fot.: Agencja Gazeta, CURIA
Przedstawiciele rządu natychmiast po ogłoszeniu postanowienia TSUE zaczęli je podważać. Czy zapowiadane wystąpienie do TK o ocenę decyzji unijnego trybunału może opóźnić lub powstrzymać jej wykonanie? Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich dr Maciej Taborowski nie ma wątpliwości, że nic to zmieni. W rozmowie z OKO.press tłumaczy, że postanowienie TSUE obowiązuje z chwilą podjęcia i ogłoszenia.
„Wraz z wydaniem postanowienia, które jest niezaskarżalne, stosowanie przepisów w nim wskazanych zostało zawieszone. Nie może temu stanąć na przeszkodzie żaden akt prawa wewnętrznego, w tym także, żadne stanowisko, czy orzeczenie krajowego organu sądowego, a także ewentualnie Trybunału Konstytucyjnego” – mówi dr Taborowski.
Cała rozmowa z zastępcą RPO poniżej.
Co postanowił TSUE
Trybunału Sprawiedliwości UE postanowił 8 kwietnia, że organy polskiego państwa do czasu wydania wyroku w rozpatrywanej przez TSUE sprawie ze skargi Komisji Europejskiej o model odpowiedzialności dyscyplinarnej dla sędziów w Polsce (C-791/19):
nie mogą stosować przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym, na podstawie których Izba Dyscyplinarna w Sądzie Najwyższym jest sądem dyscyplinarnym I i II instancji dla sędziów SN i sądów powszechnych;
sprawy dyscyplinarne przez nią rozpatrywane nie mogą być przekazane do składów sądów, które w rozumieniu prawa unijnego nie są niezależne.
Wszystkie organy państwa polskiego – w tym Izba Dyscyplinarna SN, rzecznicy dyscyplinarni, Minister Sprawiedliwości – muszą się do postanowienia luksemburskiego Trybunału niezwłocznie zastosować. Polski rząd w ciągu miesiąca od otrzymania postanowienia od TSUE ma wysłać do komisji Komisji Europejskiej sprawozdanie z jego wykonywania. Opisaliśmy to w tekście:
Przeczytaj też analizę Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.
Rząd wpada w popłoch
Wiceminister Sprawiedliwości Sebastian Kaletanazwał postanowienie najważniejszego sądu Unii Europejskiej „uzurpatorskim orzeczeniem”.
Rzecznik rządu Piotr Müllerpotwierdził, że premier Mateusz Morawiecki skieruje do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o rozstrzygnięcie „powstałego sporu prawnego”. Podkreślił, że Konstytucja gwarantuje zasadę nieusuwalności sędziów i wskazywał, że zawieszenie sędziów w czynnościach „byłoby bardzo poważnym naruszeniem zasady niezawisłości sędziowskiej, złamaniem zasady trójpodziału władzy i naruszeniem Konstytucji”.
Müller bronił Izby Dyscyplinarnej jako instytucji, której celem jest „zapewnienie wysokiej jakości pracy sędziów, zapewnienie równości wobec prawa oraz zabezpieczenie przed powstawaniem nieprawidłowościami w toku postępowań sądowych”.
Izba Dyscyplinarna w SN jest jednym z kluczowych elementów nowego systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej dla sędziów, który zbudowała Zjednoczona Prawica.
Sędzia Dariusz Mazur ze Stowarzyszenia Sędziów THEMIS celnie porównał działanie nowej KRS i Izby Dyscyplinarnej w SN do dwóch upolitycznionych komitetów, których zadaniem jest pompowanie do systemu sądownictwa osób lojalnych (to robi KRS rekomendując sędziów i asesorów, których na funkcje nominuje Prezydent) oraz karaniem, a potencjalnie nawet i usuwaniem z systemu, sędziów szczególnie krytycznych wobec władzy (czym ma zajmować się Izba Dyscyplinarna w SN), aby wywrzeć też efekt mrożący na dziesięciu tysiącach sędziów w Polsce.
Po ogłoszeniu postanowienia Trybunału Sprawiedliwości UE głos zabrali również rzecznicy prasowi neo Krajowej Sądownictwa i Izby Dyscyplinarnej w SN.
Rzecznik prasowy KRS Jarosław Dudzicz powiedział na Twitterze, że: ” Dzisiejsza decyzja #TSUE dot. Izby Dyscyplinarnej #SN to nic innego jak akt #ultra_vires. Decyzji tej nie można wykonać bez naruszenia polskiej #KonstytucjaRP, która jest najwyższym prawem w Rzeczpospolitej.”
Rzecznik prasowy Izby Dyscyplinarnej w SN Piotr Falkowski ocenił w rozmowie z portalem wpolityce.pl: „Przede wszystkim adresatem dzisiejszego postanowienia TSUE o zastosowaniu środków tymczasowych jest polski rząd. Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego jest organem władzy sądowniczej i jako taka powołany jest do stosowania obowiązującego w Polsce prawa”.
O wyjaśnienie znaczenia postanowienia Trybunału Sprawiedliwości UE poprosiliśmy eksperta prawa Unii Europejskiej z WPiA UW i zastępcę Rzecznika Praw Obywatelskich, dra Macieja Taborowskiego, który mówi między innymi:
„Trybunał stwierdził, że orzekanie przez Izbę Dyscyplinarną jako potencjalny nie-sąd rodzi poważne ryzyko nieodwracalnych szkód dla unijnego systemu prawnego.”
„postanowił o zawieszeniu przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym z 8 grudnia 2017 roku, przyznających Izbie Dyscyplinarnej SN właściwość rozstrzygania spraw dyscyplinarnych w pierwszej i drugiej instancji wobec sędziów sądów powszechnych i Sądu Najwyższego”
„zakazał też Izbie Dyscyplinarnej przekazywania tych spraw do składów sędziowskich, które w świetle kryteriów wyłożonych w wyroku TSUE 19 listopada 2019 roku w sprawie KRS, nie mają przymiotu niezależności w rozumieniu prawa unijnego.”
„postanowienie zabezpieczające wiąże wszystkie organy państwa polskiego, w tym rząd, parlament, wszelkie organy wykonawcze oraz w szczególności również bezpośrednio Sąd Najwyższy i jego Izbę Dyscyplinarną.”
„żeby zawiesić stosowanie przepisów, nie jest konieczne wydanie jakiegokolwiek krajowego aktu legislacyjnego. Wraz z wydaniem postanowienia, które jest niezaskarżalne, stosowanie przepisów w nim wskazanych zostało zawieszone.”
„nie może temu stanąć na przeszkodzie żaden akt prawa wewnętrznego, w tym także, żadne stanowisko, czy orzeczenie krajowego organu sądowego, a także ewentualnie Trybunału Konstytucyjnego.”
„Trybunał nie zarządził kar finansowych za brak porządkowania się postanowieniu. Na tym etapie nie wnioskowała o nie jeszcze Komisja Europejska, która zastrzegła sobie prawo do złożenia dodatkowego wniosku o nałożenie okresowej kary pieniężnej, gdyby rząd polski nie zastosował się w pełni do środków zarządzonych przez Trybunał. Wysokość tej kary będzie wyznaczana jedynie miarą konieczności zapewnienia skuteczności ustanowionemu zabezpieczeniu.”
„pan Minister Kaleta znajduje w postanowieniu TSUE treści, których tam nie ma. Trybunał nie zawiesił «konstytucyjnego organu państwa członkowskiego», tylko zawiesił stosowanie przepisów ustawy o SN przyznających właściwość Izbie Dyscyplinarnej SN w sprawach dyscyplinarnych sędziów. Nie zawiesił i nie zlikwidował Izby Dyscyplinarnej SN, ani też nie odniósł się do statusu sędziów tej izby.”
„żadne postępowania dyscyplinarne czy wobec sędziego Juszczyszyna, czy wobec sędziego Tulei, czy innych sędziów nie mogą się toczyć przed Izbą Dyscyplinarną SN ze względu na ustanowione przez TSUE zabezpieczenie.”
„w świetle dzisiejszego zabezpieczenia oraz uchwały 3 połączonych izb SN z 23 stycznia niezbędne jest powstrzymanie się od orzekania przez sędziów tej Izby Dyscyplinarnej, do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez Trybunał w świetle prawa unijnego. Inaczej wydane przez tą izbę SN orzeczenia będą obarczone wadą prawną. Także te dotyczące adwokatów, radców prawnych czy notariuszy.”
Anna Wójcik, OKO.press: Czy postanowienie Trybunału Sprawiedliwości UE z 8 kwietnia 2020 roku jest przełomowe?
Dr Maciej Taborowski: To pierwsze tego typu orzeczenie w historii UE zawieszające jedną z izb najwyższego organu sądowego w państwie członkowskim.
Postanowienie wydała Wielka Izba Trybunału Sprawiedliwości UE, co pokazuje, że Trybunał przykłada wielką wagę do spraw dotyczących modelu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w kontekście niezależności sędziowskiej.
W normalnych okolicznościach tego typu sprawy rozstrzygane są jednoosobowo przez wiceprezesa Trybunału Sprawiedliwości. W postanowieniu zabezpieczającym Trybunał podkreśla, że to kwestia delikatna i złożona, ale też istotna z perspektywy wartości praworządności, zawartej w artykule 2 Traktatu o UE.
Trybunał stwierdził, że orzekanie przez Izbę Dyscyplinarną jako potencjalny nie-sąd rodzi poważne ryzyko nieodwracalnych szkód dla unijnego systemu prawnego. Ponieważ orzeka ona w sprawach dyscyplinarnych dotyczących wszystkich sędziów powszechnych oraz Sądu Najwyższego.
Trybunał Sprawiedliwości UE stwierdził, że sama wizja wszczęcia postępowania dyscyplinarnego, które mogłoby doprowadzić do rozpoznania sprawy przez organ, co do którego niezależności brakuje gwarancji (taki jak Izba Dyscyplinarna SN), może negatywnie wpłynąć na niezawisłość sędziów Sądu Najwyższego i sędziów sądów powszechnych.
Gwarancja niezależności sędziów krajowych wymaga bowiem gwarancji niezależności dla organu, który rozstrzyga o odpowiedzialności dyscyplinarnej tych sędziów.
Natomiast, jeżeli niezależność Sądu Najwyższego i sądów powszechnych nie jest zagwarantowana, umożliwia to wystąpienie poważnej – i z uwagi na swój charakter nieodwracalnej – szkody w porządku prawnym Unii.
A w konsekwencji – także w zakresie praw, jakie jednostki wywodzą z prawa Unii, a także wartości wyrażonych w art. 2 Traktatu o UE, zwłaszcza zasady państwa prawnego. Dlatego to zagrożenie dla niezawisłości sędziowskiej ma charakter systemowy.
Jak postanowienie TSUE powinno wpłynąć na działania Izby Dyscyplinarnej w SN?
Trybunał postanowił o zawieszeniu przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym z 8 grudnia 2017 roku, przyznających Izbie Dyscyplinarnej SN właściwość rozstrzygania spraw dyscyplinarnych w pierwszej i drugiej instancji wobec sędziów sądów powszechnych i Sądu Najwyższego.
Zakazał też Izbie Dyscyplinarnej przekazywania tych spraw do składów sędziowskich, które w świetle kryteriów wyłożonych w wyroku TSUE 19 listopada 2019 roku w sprawie KRS, nie mają przymiotu niezależności w rozumieniu prawa unijnego.
Oznacza to, że nie można na przykład przekazać spraw dyscyplinarnych sędziom Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych w SN, w której zasiadają sędziowie, w których procesie powołania brała udział neo KRS. Przesądził o tym Sąd Najwyższy w uchwale trzech izb z 23 stycznia 2020 roku, stosując kryteria unijne z wyroku TSUE z 19 listopada 2019 roku.
Czy Trybunał UE odniósł się do krajowych orzeczeń o Izbie Dyscyplinarnej?
W postanowieniu Wielka Izba uwzględniła wyrok TSUE z 19 listopada 2019 roku oraz trzy wydane na jego podstawie w grudniu 2019 i styczniu 2020 wyroki Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego.
Natomiast postanowienie TSUE nie odnosi się wprost do uchwały 3 połączonych Izb SN z 23 stycznia 2020 roku, co może oznaczać, że w ocenie TSUE te 3 wyroki SN już wystarczająco uprawdopodobniły, że Izba Dyscyplinarna SN nie spełnia standardów sądu w rozumieniu prawa UE. Uchwała trzech połączonych Izb z 23 stycznia 2020 roku to wrażenie mogła tylko wzmocnić.
Trybunał rozprawił się również z twierdzeniami sędziów Izby Dyscyplinarnej SN, że wyroki SN z grudnia i stycznia (wydane w następstwie wyroku TSUE z 19 listopada 2019 roku) mają znaczenie tylko w okolicznościach faktycznych tamtych rozstrzyganych spraw. Trybunał podkreślił, że wyroki te, stosujące kryteria unijne, mają istotne znaczenie wykraczające poza obręb jednej tylko sprawy.
Prezes Izby Dyscyplinarnej SN po wydaniu przez SN wyroków w grudniu i styczniu mówił, że rozstrzygnięcia mają zastosowanie tylko do stanów faktycznych w tych sprawach i nie wywierają skutków poza rozstrzyganą sprawą. Ale TSUE powołuje się na te wyroki! Kto ma rację?
TSUE mówi wprost, że nie można zawęzić istotnego znaczenia wyroku TSUE z 19 listopada 2019 roku i wyroków SN wydanych w jego następstwie tylko do okoliczności faktycznych właściwych tym rozstrzyganym sprawom. W rezultacie TS nie uwzględnił argumentu Rzeczypospolitej Polskiej mającego na celu zaprzeczenie istotności tego wyroku ze względu na to, że zapadł on na kanwie konkretnego stanu faktycznego.
Jakie organy są związane postanowieniem Trybunału?
Postanowienie zabezpieczające wiąże wszystkie organy państwa polskiego, w tym rząd, parlament, wszelkie organy wykonawcze oraz w szczególności również bezpośrednio Sąd Najwyższy i jego Izbę Dyscyplinarną. Wynika to z zasady lojalności w prawie unijnym.
Żeby zawiesić stosowanie przepisów, nie jest konieczne wydanie jakiegokolwiek krajowego aktu legislacyjnego. Wraz z wydaniem postanowienia, które jest niezaskarżalne, stosowanie przepisów w nim wskazanych zostało zawieszone.
Nie może temu stanąć na przeszkodzie żaden akt prawa wewnętrznego, w tym także, żadne stanowisko, czy orzeczenie krajowego organu sądowego, a także ewentualnie Trybunału Konstytucyjnego.
W razie sprzeczności jakiegokolwiek aktu prawa krajowego z postanowieniem zabezpieczającym, zgodnie z utrwalonym orzecznictwem TSUE, należy pominąć skutki prawne takiego aktu.
Co organy państwa polskiego powinny robić, albo czego nie robić, żeby zastosować się do postanowienia TSUE? Czy rzecznik prasowy neo KRS ma rację, gdy mówi, że adresatem tego postanowienia jest głównie rząd?
Izba Dyscyplinarna nie powinna orzekać w zakresie jakichkolwiek spraw dyscyplinarnych sędziów w I i II instancji. Zawisłe sprawy powinny zostać przekazane do innej izby w SN, np. do Izby Karnej. Nie mogą być wszczynane nowe sprawy tego typu przed Izbą Dyscyplinarną SN.
Organy państwa polskiego, w tym rzecznicy dyscyplinarni, nie powinni kierować do Izby Dyscyplinarnej SN spraw dyscyplinarnych.
TSUE poszedł nawet dalej – nie można ich odsyłać żadnemu składowi sądu, który nie spełnia wymogów niezależności w świetle wyroku TSUE w sprawie KRS z 19 listopada i uchwały SN z 23 stycznia 2020 r. W praktyce dotyczy to wszystkich sędziów SN mianowanych przez neo KRS, także tych z Izby Cywilnej SN.
Czy za niepodporządkowanie się postanowieniu TSUE grożą Polsce kary finansowe?
Trybunał nie zarządził kar finansowych za brak porządkowania się postanowieniu. Na tym etapie nie wnioskowała o nie jeszcze Komisja Europejska, która zastrzegła sobie prawo do złożenia dodatkowego wniosku o nałożenie okresowej kary pieniężnej, gdyby rząd polski nie zastosował się w pełni do środków zarządzonych przez Trybunał.
Wysokość tej kary będzie wyznaczana jedynie miarą konieczności zapewnienia skuteczności ustanowionemu zabezpieczeniu.
Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta ocenił, że „TSUE nie ma kompetencji do oceny, ani tym bardziej zawieszania konstytucyjnych organów państw członkowskich. Dzisiejsze orzeczenie jest uzurpacyjnym aktem naruszającym suwerenność Polski”. Wiceminister nazywa je też „uzurpatorskim orzeczeniem”. Czy ma rację?
Pan Minister Kaleta znajduje w postanowieniu TSUE treści, których tam nie ma. Trybunał nie zawiesił „konstytucyjnego organu państwa członkowskiego”, tylko zawiesił stosowanie przepisów ustawy o SN przyznających właściwość Izbie Dyscyplinarnej SN w sprawach dyscyplinarnych sędziów. Nie zawiesił i nie zlikwidował Izby Dyscyplinarnej SN, ani też nie odniósł się do statusu sędziów tej izby.
Poza tym Izba Dyscyplinarna jest tworzona na mocy ustawy, jako część SN, który jest konstytucyjnym organem państwa, ale która wedle uchwały 3 połączonych izb SN z 23 stycznia 2020 r. nie jest organem sądowym w rozumieniu polskiej Konstytucji.
Trybunał Sprawiedliwości orzekł tak na podstawie art. 19 Traktatu o UE, w wykładni przyjętej w swoim orzecznictwie.Tę samą podstawę prawną stosowano w przypadku zabezpieczenia dotyczącego Sądu Najwyższego i wtedy rząd się do tego zabezpieczenia dostosował.
Zapowiadając wniosek premiera Morawieckiego do Trybunału Konstytucyjnego rzecznik rządu Piotr Müller sugerował, że TSUE poważa status sędziów Izby Dyscyplinarnej SN. Czy to postanowienie rodzi takie konsekwencje dla sędziów ID SN?
Postanowienie nie dotyka statusu sędziów. Nie ma też na celu usunięcia sędziów SN z zawodu. Do czasu wydania wyroku przez TSUE w sprawie skargi Komisji, sędziowie Izby Dyscyplinarnej powinni się ze skutkiem natychmiastowym powstrzymać od orzekania w sprawach dyscyplinarnych sędziów SN i sądów powszechnych.
Rzecznik prasowy neo KRS ocenił, że TSUE popełnił błąd wydając postanowienie „ultra vires” czyli, że przekroczył swoje kompetencje.
Przepisy dotyczące odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów wchodzą w zakres prawa unijnego ze względu na konieczność zapewnienia, że w europejskiej przestrzeni prawnej, połączonych systemów państw członkowskich, orzekać będą sądy i sędziowie niezależni, spełniający kryteria unijne. Tylko wtedy może bowiem funkcjonować zasada wzajemnego zaufania, która jest podwaliną całej europejskiej przestrzeni prawnej. Nie jest to więc akt ultra vires.
Czy postanowienie Trybunału Sprawiedliwości wpływa na sytuację sędziego Pawła Juszczyszyna, zawieszonego dyscyplinarnie w orzekaniu przez Izbę Dyscyplinarną SN?
Postanowienie TSUE o zastosowaniu środków tymczasowych nie przesądza o braku niezależności Izby Dyscyplinarnej SN, stwierdza, że istnieje ku temu wysokie prawdopodobieństwo. Natomiast o braku niezależności Izby Dyscyplinarnej w SN zdecydowanie wypowiedziały się trzy izby SN w uchwale z 23 stycznia, z której wynika, że orzeczenia wydane przez ID SN są obarczone wadą prawną.
Dotyczy to zarówno orzeczeń wydanych przed, jak i po podjęciu uchwały przez SN 23 stycznia, a zatem także orzeczenia w sprawie sędziego Juszczyszyna.
Natomiast teraz już żadne postępowania dyscyplinarne czy wobec sędziego Juszczyszyna, czy wobec sędziego Tulei, czy innych sędziów nie mogą się toczyć przed ID SN ze względu na ustanowione przez TSUE zabezpieczenie.
Czy postanowienie TSUE może mieć wpływ na toczącą się w Izbie Dyscyplinarnej w SN sprawę adwokata Romana Giertycha? Wiceminister Kaleta w dosadnych słowach ocenił, że nie.
Sprawa ze skargi Komisji dotyczy wprost odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów.
Przed TSUE zawisła jest inna sprawa dotycząca statusu Izby Dyscyplinarnej SN w kontekście odpowiedzialności dyscyplinarnej adwokatów (C-55/20).
Nie zmienia to faktu, że istotna i wiążąca w tym względzie jest uchwała trzech połączonych Izb SN z 23 stycznia, z której wynika, że po zastosowaniu kryteriów unijnych zarówno sędziowie powołani do Izby Dyscyplinarnej, jak i sama Izba Dyscyplinarna, nie spełniają wymogów niezawisłego i bezstronnego sądu w rozumieniu polskiej konstytucji, europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i przepisów unijnych.
Postanowienie zabezpieczające TS to dodatkowe wzmocnienie tego, co powiedział nasz Sąd Najwyższy.
TSUE m.in. na podstawie orzeczeń naszego SN doszedł do wniosku, że istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo, iż nie są spełnione przez Izbę Dyscyplinarną kryteria niezależności wymagane prawem unijnym.
Wprawdzie zakres skargi Komisji Europejskiej ograniczony jest do sędziów, ale w sentencji wskazane są całe artykuły ustawy o SN, które ustanawiają Izbę Dyscyplinarną i określają jej właściwości, w tym cały art. 27 ustawy o SN. Samo postępowanie Komisji jest nacelowane na ochronę niezawisłości sędziowskiej, ale
ja sobie nie wyobrażam, szczególnie po uchwale trzech Izb SN, żeby mówić, iż postępowania w sprawie adwokatów przed Izbą Dyscyplinarną mogą się toczyć, a postępowania w sprawach sędziów nie.
Problem wskazany w tym postanowieniu TSUE powinien skłonić władze polskie oraz władze Izby Dyscyplinarnej do tego, aby jednak nie eskalować sporu i nie powodować, że problemy będą narastać, zaś sprawy będą przed tą izbą rozstrzygane.
W świetle dzisiejszego zabezpieczenia oraz uchwały 3 połączonych izb SN z 23 stycznia niezbędne jest powstrzymanie się od orzekania przez sędziów tej izby, do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez Trybunał w świetle prawa unijnego. Inaczej wydane przez tą izbę SN orzeczenia będą obarczone wadą prawną. Także te dotyczące adwokatów, radców prawnych czy notariuszy.
Jak postanowienie o środkach tymczasowych ma się do całej skargi Komisji Europejskiej?
Postanowienie wydane dzisiaj przez TSUE dotyczy zaledwie jednego elementu skargi Komisji Europejskiej – ta skarga jest dużo szersza. Dokładniej, dotyczy punktu, że Polska uchybiła przepisom unijnym ” nie zapewniając niezależności i bezstronności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, do której właściwości należy kontrola decyzji wydanych w postępowaniach dyscyplinarnych wobec sędziów (art. 3 pkt 5, art. 27 i art. 73 § 1 ustawy o Sądzie Najwyższym, w związku z art. 9a ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa).”
Poza powyższym, Komisja sformułowała jeszcze 4 zarzuty naruszenia prawa UE:
(1) dopuszczenie, aby treść orzeczeń sądowych mogła być kwalifikowana jako przewinienie dyscyplinarne;
(2) dyskrecjonalny charakter uprawnienia prezesa Izby Dyscyplinarnej do wyznaczania sądu dyscyplinarnego pierwszej instancji;
(3) niezapewnienie gwarancji rzetelnego procesu, w tym w zakresie prawa obwinionego sędziego do obrony oraz rozpoznania sprawy w rozsądnym terminie;
(3) ograniczanie prawa sądów do występowania z pytaniami prejudycjalnymi do Trybunału Sprawiedliwości przez możliwość wszczęcia postępowania dyscyplinarnego.
Jeżeli TSUE stwierdzi uchybienie w powyższym zakresie, powstanie w systemie polskim poważny problem, ponieważ wyrok TSUE może podważyć skuteczności działania całego obecnego systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, nie tylko w odniesieniu do funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej SN.
Sądownictwo, Mateusz Morawiecki, Sebastian Kaleta, Piotr Müller, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Unia Europejska, Izba Dyscyplinarna SN Jarosław Dudzicz Paweł Juszczyszyn Roman Giertych
Andrzej Ryszka 9 kwietnia 2020
Przecież mógł się wykręcić od odpowiedzi,ale nie, nikt mu nie może zabronić opowiadania idiotyzmów.Te słowa polecą w świat i znowy będą się z nas śmiać,że już nie tylko prezydent jest idiotą ale równ ież i premier.Sam całkiem niedawno cytował łacińskie powiedzenie o tym żeby nie mówić bez zastanowienia się.Sprawę należalo zostawić do załatwienia zwykłemu posłowie i jego kucharce.Ta załati;a by po cichu a my z hukiem wyletujemy z UE.
9 kwietnia 2020 at 09:10
P.s.Ciekawe jak długo ten saper od stwiania min prawniczych będzie nadal sprawował swoje funkcje.W każdym przyzwoitym kraju już dawno powini8en wylecieć na zbity pysk a jego kariera winna być zakończona amajątek winien ulec przepadkowi.To jest niewyobrażale żeby tacu pszchopaci robili tak zdumiewające kariery.Złota rączka prezydenta 1000-lecia?
9 kwietnia 2020 at 09:15
Adam Florczak 9 kwietnia 2020
A jak ten wyrok ma się do wyboru I prezesa SN? Rozumiem że ustawa nie jest zawieszona i Ci pseudo sędziowie mają nadal możliwość decydowania o tym kto zostanie I prezesem SN?
9 kwietnia 2020 at 10:11
To kolejny dowód na głupotę i arogancję rządzących Polską. Nie będą nam jacyś mówiący w obcych językach wytykali błędów. Żadnego błędu nie popełniliśmy przecież a do oceny uprawniona jest wyłącznie Przyłębska z Kaczyńskim. Ciekawe ilu niedouczonych Polaków zrozumie, że rządzi nami odmiana Hitlera bądź Pinocheta.
9 kwietnia 2020 at 10:34
Krzysztof Skladanowski 9 kwietnia 2020
Ależ wielu Polaków podziwia Pinocheta i Hitlera. Tego pierwszego otwarcie, a tego drugiego skrycie, po lasach. Jak wielu ich jest? Wyniki wyborów wskazują na zatrważającą prawdę.
9 kwietnia 2020 at 10:51
Wystarcz odwiedzić pierwsze z brzegu miasteczko lub wieś na ścianie wschodniej i zapytać tam mieszkających, co sądzą o Hitlerze oraz zagładzie jaką sprowadził na polską ludność wyznania mojżeszowego.Standardowa opinia w tym zakresie będzie brzmiała mniej więcej tak:" Hitlera zasłał bóg aby ukarał Żydków, co im się bezwzględnie należało, a jako że czuli się winni ,to specjalnie się nie bronili i szli potulnie na rzeź".
9 kwietnia 2020 at 11:37
Barbara Brodziuk 9 kwietnia 2020
A jakież to uprawnienia ma TK do wypowiadania się na temat orzeczeń TSUE? Czy Morawiecki ma wszystkie klepki na miejscu, czy niektóre się poluzowały i je zgubił? To tak jakby wyrok Sądu Okręgowego miał weryfikować wójt gminy.
9 kwietnia 2020 at 12:33
Wycisnąć ile się da (a już nieco się dało) z Eurokołchozu i wszcząć procedurę Polexitu – Polska to dumny kraj (podobnie jak UK) i nie może sobie pozwolić dłużej na dyktat eurouzurpatorów. Ironią polskiego losu jest to, że lewusy wprowdzali Polskę do UE i lewusy dali nam Konstytucję – o którą teraz tak zaciekle walczą totalsi. Moim zdaniem (Homo Tenebris Extraordinaris) nadchodzi pora, by od tych zaszłości się odciąć – taka jest racja stanu Polski, o ile chce zachować narodową tożsamość.
Alternatywą byłaby wyłącznie transformacja UE w luźną konfederację państw narodowych połączonych wyłącznie więzami gospodarczymi. Bez sztafażu ideologicznego (wartości europejskie = obecnie głównie wartości lewackie). Ale w tym celu jest konieczne zwycięstwo w UE (na co raczej się nie zanosi) prawaków – stojących na straży prawdy materialnej w prawie, tożsamości narodowej, tradycyjnej rodziny i właściwie pojętych praw naturalnych.
9 kwietnia 2020 at 13:29
"stojących na straży prawdy materialnej w prawie, tożsamości narodowej, tradycyjnej rodziny i właściwie pojętych praw naturalnych." To zaiste wzruszająca alternatywa. Dodam jeszcze, że stojących również na straży kłamstw klimatycznych, przedmiotowego (de facto rabunkowego) traktowania przyrody także w wielu innych aspektach, wpychania kreacjonizmu i innych prawd objawionych do szkół z pogardą dla nauki itd, itp. Jedyne odniesienie do natury to właśnie owe "prawa naturalne". Ale już to że tradycyjne wartości i dumę narodową będziemy sobie mogli w d.. wsadzić jak nie będzie gdzie żyć i czym oddychać gdy do końca uczynimy sobie ziemię "poddaną" to jakoś do tych światłych i prawych umysłów nie trafia.
9 kwietnia 2020 at 23:08
„Pan Minister Kaleta znajduje w postanowieniu TSUE treści, których tam nie ma. Trybunał nie zawiesił „konstytucyjnego organu państwa członkowskiego”, tylko zawiesił stosowanie przepisów ustawy o SN przyznających właściwość Izbie Dyscyplinarnej SN w sprawach dyscyplinarnych sędziów. Nie zawiesił i nie zlikwidował Izby Dyscyplinarnej SN, ani też nie odniósł się do statusu sędziów tej izby”.
Proponuję zabawę logiczną z uwzględnieniem prawa sylogizmu hipotetycznego:
[(p implikuje q) i (q implikuje r)] to z tego wynika, że (p implikuje r)
p – zawieszenie stosowania przepisów ustawy o SN
q – ustawa o SN przyznaje właściwość Izbie Dyscyplinarnej SN w sprawach dyscyplinarnych sędziów; ten przepis zostaje zawieszony
r – Izba Dyscyplinarna SN jest konstytucyjnym organem
Czy zawieszenie stosowania przepisów ustawy o SN jest zawieszeniem Izby Dyscyplinarnej SN, która jest konstytucyjnym organem?
Gdzie tkwi (o ile tkwi) błąd w rozumowaniu?
9 kwietnia 2020 at 15:01
Podpowiedź – należy właściwie sformułować przesłankę q (właściwie tzn. tak, by rozumowanie było poprawne bądź nie w zależności od opcji politycznej) i doprecyzować przesłankę r tak, by oddawała sens inkryminowanej wypowiedzi.
9 kwietnia 2020 at 15:11
Moja interpretacja jest taka oto:
Jeżeli [(p implikuje q) i (q implikuje r)] to z tego wynika, że (p implikuje r)
q – zawieszenie właściwości Izby Dyscyplinarnej SN, jaką jest orzekanie w sprawach dyscyplinarnych sędziów
r – zawieszenie konstytucyjnego organu, jakim jest Izba Dyscyplinarna SN
A zatem, rację ma Pan Minister Kaleta, że zawieszenie stosowania przepisów ustawy o SN implikuje zawieszenie konstytucyjnego organu, jakim jest Izba Dyscyplinarna SN (czyż zawieszenie jej właściwości nie jest zawieszeniem jej samej?)
9 kwietnia 2020 at 15:32
Implikacją zawieszenia stosowania przepisów niekonstytucyjnej ustawy o SN i zawieszenia właściwości Izby Dyscyplinarnej SN może być paraliż nie-sądu zwanego Izbą Dyscyplinarną – ale to nie znaczy, że TSUE ją zawiesił.
Podobnie wyrok sądu, skazujący np. jakiegoś przedsiębiorcę na milionową grzywnę może implikować jego popadnięcie na kilka lat w skrajną biedę, ale nikt nie powie, że sąd skazał go na kilka lat skrajnej biedy.
P.S. Kaleta, kaleta,
tylko głowa nie ta!
9 kwietnia 2020 at 18:35
Nikt nie powie z wyjątkiem – jak podejrzewam – samego skazanego, który na własnej skórze odczuje niezawodność sylogizmu hipotetycznego.
9 kwietnia 2020 at 18:53
Wojciech M. 10 kwietnia 2020
Sobie kieruj wniosek do Toy-Toya.
10 kwietnia 2020 at 04:44
Grażyna Iwańska 10 kwietnia 2020
Mateusz Morawiecki jest przedstawicielem tej części społeczeństwa, która nie głosowała za przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej.
Co więcej są to totalni przeciwnicy Unii Europejskiej, realizujący plany agentów wpływu Rosji.
Mateusz Morawiecki realizuje działania środowisk narodowo-radykalnych…
i tu, (z mojej strony), miała nastąpić "wiązanka kwiatów polskich"…
Najgorsze słowa nieparlamentarne kieruję też do guru sekty, czyli do Jarosława Kaczyńskiego.
Jarosław Kaczyński i jego kamaryla, jeszcze z Porozumienia Centrum, doprowadzą Polskę do katastrofy.
10 kwietnia 2020 at 08:50
Mam to samo, bo doprawdy ciężko utrzymać emocje na więzi, kiedy taka rozwydrzona swołocz na widoku,która na domiar złego, bez pardonu zostawia wkoło ziemię spaloną.Sienkiewiczowska czerń ,przejęła stery w Rzeczypospolitej.Tfu!
11 kwietnia 2020 at 00:33
Andrzej Rokosz 10 kwietnia 2020
Pan premier zamierza być aktorem, tak modnych ostatnio kabaretów. TSUE nie orzekło, że Polska nie ma prawa tworzyć sobie własnych rozwiązań. Orzekło tylko, że jeżeli Polska chce być członkiem Unii Europejskiej to musi dostosować swoje prawo do prawa unijnego. W tym kontekście odwoływanie się do TK jest po prostu śmieszne, panie Morawiecki.
10 kwietnia 2020 at 09:17

References: art. 2
 art. 19
 art. 27
 art. 27
 art. 73
 art. 9