Source: http://szkola-filozoficzna1gb.5v.pl/konkordat.htm
Timestamp: 2018-11-17 00:06:11+00:00

Document:
Jak doszło do podpisania Konkordatu?
Konieczność uwolnienia Polski z pułapki Konkordatu jest podnoszona przez światłą część społeczeństwa dość często, a dla naszej Partii unieważnienie tego kwitu jest zadaniem kluczowym. Przypuszczam jednak, że wielu członków i sympatyków APP „Racja” nieraz słyszy pytanie w rodzaju: „dlaczego właściwie czepiacie się tego Konkordatu”? Poniżej postaram się omówić tło historyczne, proces powstania, skandaliczne okoliczności podniesienia tego dokumentu do rangi integralnej części Ustawy Zasadniczej RP. Bowiem stan rzeczy na dzień dzisiejszy jest taki, że nawet gdyby wszyscy szeregowi katolicy porzucili swój kościół, Państwo Polskie miałoby obowiązek utrzymywać jego hierarchię aż do końca życia ostatniego klechy i ostatniego papieża.
W dziejach Polski Watykan nigdy nie był naszemu państwu przyjazny. Najczęściej (jeśli nawet wysyłano stosowne kwoty świętopietrza) był obojętny, często wrogi, a kiedy było to możliwe – wykorzystywał władców Polski do swoich egoistycznych celów. Polska nie otrzymywała w zamian nic.
Mieszkowi I niewiele pomogło zmuszenie Polan do przyjęcia chrześcijaństwa, bo zaledwie 6 lat po chrzcie monarchy musieliśmy odpierać napaść cesarskiego lennika Hodona. Papież Jan XIII nie reagował. Nie zgodził się też na koronację Mieszka, był bowiem zdany na łaskę Ottonna I. Czas „pogromcy monarchów” Grzegorza VII nastał dopiero 100 lat później.
Bolesław Chrobry „utwierdzał w wierze” swoich poddanych m.in. poprzez wybijanie zębów za łamanie postu, a mimo to najazdy wojsk katolickiego władcy Niemiec Henryka II trwały nieprzerwanie przez kilkanaście lat. Żaden z trzech kolejnych papieży (Jan XVIII, Sergiusz IV, Benedykt VIII ) nie protestował przeciw „wojnie między chrześcijany”. W roku 1014 Benedykt VIII ozdobił Henryka II cesarską koroną, natomiast Chrobry wciąż pozostawał księciem - aż do roku 1025 (pontyfikat Jana XIX).
Pół wieku później, na skutek spisku kliki możnowładców, przy wydatnym wsparciu krakowskiego biskupa Stanisława (zanim został osądzony i stracony) – obalono prawowitego króla Polski, Bolesława Śmiałego. Trzeba dodać, że Stanisław był pilnym i pojętnym uczniem papieża Grzegorza VII, jednego z największych fałszerzy, szalbierzy i kłamców w historii Europy, a zapewne i świata. Pewnie od niego Stanisław nauczył się sztuki wskrzeszania zmarłych, by zasilić biskupią kiesę. Kazał też sporządzić fałszywą bullę papieską przenoszącą stolicę Polski z Gniezna do Krakowa.
Wraz z upadkiem Bolesława Polska utraciła koronę, którą odzyskał dopiero Łokietek w roku 1320. Zanim jednak do tego doszło, ówczesny papież Jan XXII – przy wydatnej pomocy krakowskiego biskupa Jana z Muchowa - frymarczył tą koroną, z kim tylko się dało.
Na czasach pierwszych Jagiellonów ciąży złowroga postać biskupa krakowskiego Zbigniewa z Oleśnicy. Wraz z papieżem Eugeniuszem IV był współodpowiedzialny za wiarołomstwo Władysława Warneńczyka wobec Turcji i klęskę pod Warną w 1444 roku.
Papież Innocenty XI wmanewrował Jana III Sobieskiego również w wojnę z Turcją. Wprawdzie Innocenty był wyjątkowo przyzwoitym człowiekiem (rzadkość wśród papieży), niemniej jednak Polska nie miała żadnego interesu, by wyciągać z ognia kasztany dla papieża i Austrii. Zresztą, zapewne z wdzięczności za pomoc w „wiedeńskiej potrzebie” w roku 1683, Austria wzięła udział w rozbiorze Polski w roku 1772. Papież Klemens XIV jakoś się tym nie przejął; jak zwykle papiestwo stanęło po stronie silniejszych.
Ostatni gwóźdź do trumny I Rzeczypospolitej wbiła sprzedajna, kołtuńsko -katolicka część magnaterii przy pełnym poparciu „Książąt Kościoła”. Filarem konfederacji targowickiej byli m.in. prymas Michał Poniatowski (brat króla) oraz biskupi: Kossakowski, Massalski i Skarszewski. Papieżowi Piusowi VI zupełnie nie przeszkadzało, że jego urzędnicy sprzedali „Przedmurze Chrześcijaństwa” schizmatyczce i heretykowi. „Amen” powiedział papież Grzegorz XVI, który na „dzień dobry” swego pontyfikatu potępił Powstanie Listopadowe.
Dlatego dziś uruchamia się odruch wymiotny, kiedy katoprawica i purpuraci obrzucają lewicę obelgą: „Targowica”.
Historia nie nauczyła niczego włodarzy II Rzeczypospolitej. W roku 1925 podpisano z Watykanem Konkordat, który, 14 lat później dla papieża Piusa XII – stał się wart mniej niż papier, na którym go spisano. Karlheinz Deschner przytacza komentarze prasy podziemnej w okupowanej Polsce. Jeden z nich brzmi: „Papież poczyna sobie, jak gdyby Polska nie istniała, nie mianował w ogóle nuncjusza przy rządzie emigracyjnym, mianuje natomiast, łamiąc Konkordat, biskupami wrogów Polski, i to na polskich terenach” („polityka papieska w XX wieku” t. 2 s. 32). Pius XII był oddanym poplecznikiem Hitlera. Sami Włosi nazywali go „niemieckim papieżem”. Po klęsce III Rzeszy nie ustanowił diecezji katolickich na Ziemiach Zachodnich i Północnych, choć wcześniej, na okupowanych ziemiach polskich mianował takich biskupów, jakich życzył sobie Adolf Hitler.
Poniewczasie stwierdził polski Minister Spraw Zagranicznych Józef Beck: „Do najbardziej odpowiedzialnych za tragedię mojego kraju należy Watykan. Zbyt późno uświadomiłem sobie, że prowadzimy politykę zagraniczną, służącą jedynie egoistycznym celom Kościoła katolickiego” (Deschner, tamże s. 25 ).
Jednak po wojnie propaganda prawicowa i kościelna kłamała i dotąd kłamie, że komuniści złamali Konkordat. Jan Paweł II zaś kombinuje, jak kanonizować hitlerowskiego sojusznika. Gdyby nie protesty środowisk żydowskich, beatyfikacja, a być może nawet kanonizacja - już dawno miałaby miejsce.
Wydawałoby się, że te wszystkie nauczki zbierane przez ponad 1000 lat aż nadto starczą, by władze Polski trzymały się z daleka od Watykanu i Kościoła rzymskokatolickiego. Ale gdzież tam! Umizgi polskich władz zaczęły się wraz z powrotem Gomułki do władzy. O ile w roku 1953 głupotą było internowanie kardynała Wyszyńskiego, o tyle później kolejne ekipy tak samo głupio przysparzały watykańczykom coraz to nowych przywilejów. Lansady Gierka wokół Wyszyńskiego M. F. Rakowski określił malowniczo jako „merdanie partyjnym ogonem” („Dzienniki polityczne 1976-1978” s. 185), co samemu Mieczysławowi Rakowskiemu nie przeszkodziło popełnić ustawę z 17 maja 1989 r oddającą klechom wszystko, co zechcą (a chcą wszystko).
Dnem degrengolady polskich polityków jest Konkordat podyktowany przez Watykan i podpisany 28 lipca 1993 r. przez nuncjusza Kowalczyka oraz ówczesnego szefa MSZ Krzysztofa Skubiszewskiego (kto go dziś pamięta?), przy frenetycznych oklaskach premier Hanny Suchockiej (dziś ambasador RP w Watykanie) i szefa jej kancelarii Jana Marii Rokity (dzisiejszej gwiazdy P.O. brylującej w speckomisji ds. Rywina). Odpowiedzialna za ten Konkordat nie jest zwykła głupota. Była to głupota zbrodnicza.
Należy pamiętać, że w lipcu 1993 r. rząd Suchockiej był już obalony poprzez uchwalenie w Sejmie Votum nieufności. Lech Wałęsa rozwiązał parlament. W takich razach rządowi wolno jedynie zarządzać bieżącymi sprawami państwa; nie wolno podejmować żadnych decyzji, których skutki wykraczałyby poza datę przedterminowych wyborów parlamentarnych. Ponadto, ówcześnie obowiązująca „Mała Konstytucja” wymagała, by rząd uzyskał przyzwolenie Sejmu w przypadku zawierania umowy międzypaństwowej angażującej finanse państwa. Tymczasem Sejmu wówczas nie było, bowiem zgodnie z „Małą Konstytucją” kadencja sejmu kończyła się w dniu rozwiązania Izby.
Wbrew wszystkim tym barierom administracja Suchockiej podpisała umowę mającą obowiązywać wieczyście, nie zawierającą klauzuli wypowiedzenia i zmuszająca Skarb Państwa do olbrzymich nakładów na rzecz rzymskokatolickiej „organizacji”. Usankcjonowano opłacanie katechetów nie tylko w szkołach, lecz dodano jeszcze przedszkola i szkoły wyższe (art.12), rozdęto korpus kapelanów wojskowych (art. 16), nałożono na Państwo Polskie obowiązek finansowania katolickich wyższych uczelni w Krakowie, Lublinie i w Warszawie (art.15.3). Art. 15.1 daje Kościołowi prawo do nieograniczonego mnożenia ośrodków indoktrynacji, a ostatnie zdanie art.15.3 brzmi ”Państwo rozważy udzielenie pomocy finansowej odrębnym wydziałom wymienionym w ustępie 1”. Jak te rozważania wyglądają - widzimy wszyscy. Tzw. Seminaria duchowne są przemalowywane na wydziały teologiczne państwowych uniwersytetów, a Rzeczypospolita płaci, płaci, płaci.
O wysokim miejscu (art. 3) gwarancji wszelkich kontaktów katolickich aparatczyków z zagranicą pisałem w poprzednim numerze Biuletynu („Konkordatowi goryle”). Jest to kolejny wkład Polski do watykańskiej odwiecznej ekspansji na prawosławie, a może i na islam.
Preambuła do Konkordatu to właściwie hymn pochwalny na cześć „Stolicy Apostolskiej”. Ma być bezdyskusyjnym uzasadnieniem merytorycznej treści dokumentu. Podkreśla się w tej preambule m.in. ”posłannictwo Kościoła Katolickiego, rolę odegraną przez Kościół w tysiącletnich dziejach Państwa Polskiego...” oraz „doniosły wkład Kościoła w rozwój osoby ludzkiej i umacnianie moralności”. Rola Kościoła w dziejach Polski streściłem powyżej, natomiast „moralność umacniają” takie kryształy bez skazy, jak abp Paetz, Proboszcz Pawłowicz i jego protektor bp Orszulik, bp Śliwiński, abp Gocłowski i jego „Stella Maris”, prałat Jankowski, Dyrektor Rydzyk, ksiądz Halberda i tabuny innych aferzystów hurtowych, jak salezjanie i detalicznych, jak lubelscy przemytnicy samochodów.
Konkordat liczy 29 artykułów i żaden z nich nie ma nawet cienia jakichkolwiek zobowiązań Kościoła wobec Państwa Polskiego. Wszystkie bez wyjątku artykuły zawierają wyłącznie przywileje na rzecz KK. Nawet biskupi polskich diecezji są mianowani bez konsultacji z władzami. Konkordat z roku 1925 też był kiepski z punktu widzenia interesów Polski, lecz przynajmniej na papierze nominacja biskupa wymagała aprobaty władz, a biskupi składali przysięgę na wierność Rzeczypospolitej. W konkordacie z 1993 r. pominięto nawet ten listek figowy. Oznacza to, że polscy sutannowi i habitowi są 100-procentowymi poddanymi państwa watykańskiego, bez żadnych zobowiązań wobec Polski.
Suchocka i spółka zgodzili się na przyjęcie wasalnego aktu licząc na to, że poparcie Wojtyły i kleru da im zwycięstwo w zbliżających się wyborach, się wyborach parlamentarnych. Rzeczywiście, poparcie było znaczne, lecz wynik był mizerny. 53 dni po podpisaniu Konkordatu, prawica poniosła w wyborach klęskę, a wielką zwyciężczynią okazała się opluwana przez kler SDRP, która na Konkordacie nie zostawiła suchej nitki.
Niestety, ani lewica, ani – tym bardziej – PSL nie wyciągnęli logicznego wniosku z wyniku wyborów i nie uchwalili ustawy odrzucającej Konkordat. Zaczęli się bawić w tworzenie nonsensownych ustaw „około konkordatowych” i tak minęła ich kadencja, a po wyborach 1997 r do władzy powróciła prawica.
Jednak podczas kadencji 1993-1997 podjęto intensywną pracę nad projektem nowej Konstytucji RP. Tygodnie zmarnowane na bicie piany w postaci ”tak lub nie” dla „invocatio dei” w Konstytucji. Episkopat zaś ze zwykłą mu energią krzątał się wokół swoich spraw i do Konstytucji przemycono wiele zapisów korzystnych dla Kościoła rzymskokatolickiego. Wreszcie stała się rzecz straszna, we współczesnej cywilizacji niewyobrażalna: watykański dyktat, podpisany w skandalicznych okolicznościach aroganckiego łamania prawa i obyczajów – Komisja Konstytucyjna Zgromadzenia Narodowego wpakowała do projektu Ustawy Zasadniczej! Dokument, którego ratyfikacji ten sam Sejm odmawiał przez 4 lata! I stało się to z błogosławieństwem dominującej wtedy lewicy i rzekomo lewicowego prezydenta!
Z tą chwilą jakiekolwiek dywagacje w sprawie ratyfikacji traciły sens: nie ratyfikuje się integralnej części Konstytucji! Dziwne, że żaden z „wybrańców narodu” nie wystąpił z protestem. Ta sama lewica, która w roku 1993 zdyskredytowała watykański kwit i jego sygnatariuszy, teraz – mając władzę – nadała temu aktowi wiernopoddaństwa rangę konstytucyjną! Protesty światłej części społeczeństwa nie przedostały się do opinii publicznej, ponieważ wszystkie media solidarnie je przemilczały. Jedynym chlubnym wyjątkiem był tygodnik „NIE” Jerzego Urbana.
Projekt Konstytucji poddawano różnym zmianom i przeróbkom, ale Konkordat tkwił w nim jak pluskwa, przechodząc jedynie zmiany numeracji artykułu, w którym się znalazł. Ostatecznie wylądował w Konstytucji w art.25.4.
W tej sytuacji proces ratyfikacji podjęty przez znów prawicowe rządy w roku 1998 – był cyrkową farsą, urągającą wszelkiej przyzwoitości i logice. Emfatyczne popisy oratorskie pana Bronisława Geremka i wygłaszane przezeń peany sławiące dobrodziejstwa Konkordatu budzą tym większe zdumienie, że człowiek ten jest historykiem - specjalistą od okresu Średniowiecza i doskonale wie, co w tamtych czasach wyprawiał kościół katolicki. Ówczesnych fałszerstw, kantów, przekrętów i różnorakich zbrodni nie zliczy dziś nikt. Karlheinz Deschner poświęcił im dziesięciotomowe dzieło pt. „Kryminalna historia chrześcijaństwa”, lecz i tam opisał jedynie niewielką cząstkę ohydnych postępków, jakimi zalał Europę i świat ta najbardziej zakłamana organizacja w dziejach ludzkości, w której dziś Karol Wojtyła pełni funkcję przywódcy.
Zbliżają się wybory parlamentarne, w których nasza Partia musi wziąć bardzo aktywny udział. Będzie to dzieło trudne, bowiem wszystkie niemal media będą nas przemilczać lub sekować. O klerze nie wspomnę. Lecz bez względu na wynik wyborów i na liczbę naszych przedstawicieli w Parlamencie – obowiązkiem posłów i senatorów APP”RACJA” już od pierwszych posiedzeń nowego Sejmu i Senatu będzie domaganie się uchylenia art. 25.4 Konstytucji i ustawy z 17 maja 1989r oraz unieważnienie Konkordatu.
Wycie, jakie rozlegnie się z ambon i mediów będzie nieporównywalne z czymkolwiek z przeszłości, lecz tę sprawę musimy doprowadzić do końca. Nie pogodzimy się z hańbą, jaką okryły Polskę żądne władzy i pieniędzy watahy politykierów, rozgrabiających Polskę do spółki z klerem od roku 1989. Jeśli nie wypalimy tej gangreny, to zeżre ona państwo, kraj i naród ze szczętem.
Tadeusz Prugar
Zarząd Krajowy APP „Racja”, ul. Zegrzyńska 8,
05-110 Jabłonna k/Warszawy, tel./fax: (22) 782-45-86
www.racja.org
Poniższy tekst zamieszczamy
dzięki życzliwej pomocy uczestnika forum o2.
Konkordat z 28 lipca 1993 roku zacznie obowiązywać w miesiąc po wymianie dokumentów ratyfikacyjnych. Wcześniej wymagana jest zgoda Sejmu i Senatu oraz podpis Prezydenta R.P. Byłby to ewenement w posoborowej (1962-65) działalności kościoła. Po 1965 roku watykańska dyplomacja nie doprowadziła do podpisania konkordatu z władzami żadnego państwa. Wprawdzie w 1984 roku ratyfikowano we Włoszech "Układ o zmianie Konkordatu Laterańskiego", ale było to w istocie dostosowanie przestarzałego układu z 1929 roku, do nowej, demokratycznej Konstytucji Włoch, głoszącej wolność sumienia, wyznania i równość obywateli.
Konkordat polski z 10 lutego 1925 roku, sygnowany przez Prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego oraz papieża Piusa XI (wcześniej nuncjusza w Polsce) przestał faktycznie obowiązywać po II wojnie światowej. Watykan nie zgadzał się na stałe ustanowienia administracji kościelnej na Ziemiach Odzyskanych, państwo zaś respektowało jedynie zasady obsadzania urzędów kościelnych. Dopiero w 1983 roku, na posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu biskupi zaproponowali podpisanie konwencji polsko-watykańskiej, normującej relacje państwo-kościół. Jej projekt, zawierający 23 artykuły, obie strony parafowały 4 maja 1988 roku, przesyłając go do Watykanu. Strona kościelna zobowiązała się m.in. do szanowania świeckiego charakteru państwa; rząd zaś gwarantował m.in. swobodę działalności kościoła. Konwencja ta miała być ratyfikowana łącznie z ustawą "o stosunku państwa do kościoła katolickiego".
Ryszard M. Zając poseł na Sejm R.P.
KONKORDAT pomiędzy Rzeczypospolitą Polską a Stolicą Apostolską podpisany w dniu 28 lipca 1993 roku w Warszawie, przez Krzysztofa Skubiszewskiego, ministra spraw zagranicznych R.P. oraz arcybiskupa Józefa Kowalczyka, nuncjusza apostolskiego Stolica Apostolska i Rzeczypospolita Polska, · dążąc do trwałego i harmonijnego uregulowania wzajemnych stosunków, · biorąc pod uwagę fakt, że religia katolicka jest wyznawana przez większość społeczeństwa polskiego, · podkreślając posłannictwo kościoła katolickiego, rolę odegraną przez kościół w tysiącletnich dziejach Państwa Polskiego oraz znaczenie pontyfikatu Jego Świątobliwości Papieża Jana Pawła II dla współczesnych dziejów Polski, · zważywszy przełomowe znaczenie odzyskania niepodległości i suwerenności przez Państwo Polskie oraz w trosce o jego pomyślny rozwój, · stwierdzając doniosły wkład kościoła w rozwój osoby ludzkiej i umacnianie moralności, · kierując się wymienionymi wartościami oraz powszechnymi zasadami prawa międzynarodowego, łącznie z normami dotyczącymi poszanowania praw człowieka i podstawowych swobód oraz wyeliminowania wszelkich form nietolerancji i dyskryminacji z powodów religijnych, · uznając, że fundamentem rozwoju wolnego i demokratycznego społeczeństwa jest poszanowanie godności osoby ludzkiej i jej praw, · uwzględniając nową strukturę administracyjną kościoła w Polsce, ustanowioną bullą papieską "Totus Tuus poloniae populus", postanowiły zawrzeć niniejszy Konkordat, przy czym Rzeczypospolita Polska uwzględniła swe zasady konstytucyjne i ustawy, a Stolica Apostolska - dokumenty Soboru Watykańskiego II, dotyczące wolności religijnej i stosunków pomiędzy kościołem a wspólnotą polityczną oraz przepisy prawa kanonicznego.
komentarz: Preambuła jest nadmiernie rozbudowana (w konkordacie z 1925 była o połowę krótsza i bardziej konkretna). Zapis o "odzyskaniu suwerenności i niepodległości przez Państwo Polskie" budzi uzasadnione podejrzenie, iż autorzy podkreślają restytucję państwa: to zaś oznacza kwestionowanie legalności dotychczas obowiązującego prawa. Preambuła jest nierównoprawna, nadmiernie podkreślając rangę kościoła. Zapis o kierowaniu się "powszechnymi zasadami prawa międzynarodowego, łącznie z normami dotyczącymi poszanowania praw człowieka i podstawowych swobód" jest dosyć obłudnie dwuznaczny. W odróżnieniu od Rzeczypospolitej Polskiej Stolica Apostolska nie ratyfikowała dotąd Międzynarodowych Paktów Praw Człowieka z 1966 r. oraz Europejskiej Konwencji Praw Człowieka z 1950 roku.
Rzeczypospolita Polska i Stolica Apostolska potwierdzają, że Państwo i Kościół katolicki są - każde w swej dziedzinie - niezależne i autonomiczne oraz zobowiązują się do pełnego poszanowania tej zasady we wzajemnych stosunkach i we współdziałaniu dla rozwoju człowieka i dobra wspólnego.
komentarz: Nie sposób jednoznacznie określić "dziedziny" kościoła i państwa, zwłaszcza w takich sferach życia społecznego, jak np. zawieranie małżeństw czy nauczanie. Jeśli zauważymy, iż przedstawiciele kościoła nie zobowiązali się nawet do respektowania ... Konstytucji R.P., zapis taki jest nie do przyjęcia.
W celu utrzymania i umacniania więzi pomiędzy Układającymi się Stronami oraz w celu wypełniania powierzonej każdemu z nich misji, Nuncjusz Apostolski rezyduje, jak dotychczas w stolicy Polski, a polski
Ambasador nadzwyczajny i pełnomocny przy Stolicy Apostolskiej w Rzymie.
komentarz: Bardzo kontrowersyjny zapis, zrównujący osoby prawne prawa kanonicznego z osobami prawnymi polskiego prawa cywilnego, a nawet pozwalający uzyskać osobowość prawną (art.4 ust.3) przez te podmioty, które nie mają osobowości prawnej w świetle prawa kanonicznego (np. spółki prawa handlowego). Krąg osób prawa kanonicznego, uzyskujących z mocy konkordatu osobowość prawną w rozumieniu prawa cywilnego, winien być ograniczony wyłącznie do kościelnych osób prawnych, realizujących cele religijne i kultowe. Choćby ze względu na treść kan. 120 par. 1 Kodeksu Prawa Kanonicznego: "osoba prawna ze swej natury trwa nieprzerwanie. Wygasa jednak, jeśli zostanie zniesiona przez kompetentną władzę albo nie działa przez okres stu lat ..." (sic!). Prawo kanoniczne jest wewnętrznym prawem kościoła, znanym tylko wąskiemu gronu specjalistów. Państwo może w dowolnej umowie międzynarodowej podporządkować się postanowieniom prawa wewnętrznego drugiego państwa - tyle, że w ten sposób skazuje się na utratę części własnej suwerenności!
komentarz: Zapis nie precyzuje, jak rozumieć "misję kościoła", jakiego rodzaju sytuacji ma dotyczyć jego jurysdykcja, jakie "sprawy" mają być przezeń "zarządzane i administrowane". Wolność religijna nie może być interpretowana jako działalność naruszająca porządek prawny w państwie; nie może oznaczać swoistego immunitetu duchownych, w postaci odpowiedzialności prawnej wyłącznie na podstawie prawa kanonicznego (a nie na podstawie polskiego prawa karnego, bądź cywilnego); nie może wreszcie być rozumiana jako np. prawo do prowadzenia działalności gospodarczej, wolnej od przestrzegania prawa państwowego.
komentarz: Art.6 ust. 1 jest sprzeczny z art. 16 - albo w kwestii ordynariatu polowego "kompetentna władza kościelna" ma wyłączną władzę, albo też działa "w porozumieniu z kompetentnymi władzami Rzeczypospolitej Polskiej". W art,.6 ust.2 pominięto region kościelny (kanon 433 par. 1 Kodeksu Prawa Kanonicznego) oraz prowincję zakonną (kan. 621 KPK). Może to oznaczać prawo kościoła do tworzenia regionów kościelnych (kilka sąsiednich diecezji) oraz prowincji zakonnych, niezależnie od obywatelstwa i narodowości ich członków i obejmujących swym zasięgiem terytorialnym obszar innego państwa. Nie chroni przed taką sytuacją art.6 ust.1; ponieważ struktury te nie zawsze muszą posiadać osobowość prawną; na dodatek pozostają zazwyczaj w wyłącznej jurysdykcji Watykanu. Międzynarodowe konsekwencje takich uregulowań podkreśla możliwość mianowania nuncjuszem w Polsce niekoniecznie obywatela polskiego (zgodnie z art. 6) oraz zezwolenie biskupom na samodzielne decydowanie (zgodnie z art. 18), w jakim języku ma być prowadzona katechizacja czy posługi duszpasterskie.
komentarz: Zapis art.7 ust.4 o "możliwie wczesnym powiadomieniu" jest dość naiwny, znacznie lepiej byłoby ustalić określoną ilość dni przed. Patrz też komentarz do art.6.
komentarz: Brak jest podtrzymania zapisu ustawy z 31.01.59 o cmentarzach i chowaniu zmarłych (Dz.U. 1972 nr 47 poz. 298), ustalającego, że w miejscowościach, w których nie ma cmentarza komunalnego, zarząd cmentarza wyznaniowego umożliwia pochowanie - na tych samych prawach - osób innego wyznania lub niewierzących. Nie wiadomo, co rozumieć przez sformułowania "bezpieczeństwo i porządek publiczny", czy też "standardy międzynarodowe" (art.17 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka?).
1. Wolne od pracy są niedziele i następujące dni świąteczne: 1 stycznia - uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi (dzień Nowego Roku), drugi dzień Wielkanocy, dzień Bożego Ciała, 15 sierpnia - uroczystość wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, 1 listopada - dzień Wszystkich Świętych, 25 grudnia - pierwszy dzień Bożego Narodzenia, 26 grudnia - drugi dzień Bożego Narodzenia,
1. Od chwili zawarcia małżeństwo kanoniczne wywiera takie skutki, jakie pociąga za sobą zawarcie małżeństwa zgodnie z prawem polskim, jeżeli: 1/ między nupturientami nie istnieją przeszkody wynikające z prawa polskiego, 2/ złożą oni przy zawieraniu małżeństwa zgodne oświadczenie woli dotyczące wywarcia takich skutków, 3/ zawarcie małżeństwa zostało wpisane w aktach stanu cywilnego na wniosek przekazany Urzędowi Stanu Cywilnego w terminie pięciu dni od zawarcia małżeństwa; termin ten ulega przedłużeniu, jeżeli nie został dotrzymany z powodu siły wyższej, do czasu ustania tej przyczyny,
komentarz: Przepis ten umożliwia "legalną bigamię", tzn. Zawarcie małżeństwa kanonicznego przez osobę pozostającą w związku małżeńskim w świetle prawa cywilnego. Kan. 1701 par. 1 pkt. 2 w zasadzie zabrania zawarcia takiego związku, ale decyduje o tym biskup diecezjalny, udzielając stosownej dyspensy. Prawo kanoniczne dopuszcza ponadto (tzw. przywilej pawłowy), aby ochrzczony małżonek pozostawił nieochrzczonego, zawierając nowy związek.
Przepis ten może stanowić podstawę żądań, aby małżeństwa zawarte w trybie art. 10 wyłączone były spod instytucji świeckiego rozwodu. Jeśli tzw. ślub kościelny nie zostanie zarejestrowany w USC należy się liczyć z brakiem prawnych możliwości ochrony interesów (także majątkowych) żony i dzieci. Wreszcie, zapis o ślubie kościelnym, znajdujący się na świeckim "potwierdzeniu małżeństwa" oznaczać będzie w istocie wprowadzenie do cywilnych dokumentów informacji o preferencji religijnej danej osoby, co jest sprzeczne z zasadą wolności sumienia.
komentarz: Przepis sankcjonuje nauczanie religii w szkołach, wprowadzone głośną i kontrowersyjną "Instrukcją" oraz wprowadza nakaz prowadzenia takiej nauki w przedszkolach i szkołach wyższych. Obawy budzi brak nadzoru państwa nad programem i nauczaniem religii w szkołach publicznych; konsekwencją unormowań tego artykułu ("w ramach planu zajęć") będzie pełnoprawny udział katechetów w Radach Pedagogicznych. Konkordat narusza tym artykułem prawo rodziców do nie ujawniania swych przekonań i prawo dziecka do swobodnego rozwoju światopoglądowego, sprzyja zaś nietolerancji i dyskryminacji, dwulicowości i obłudzie.
Znaczące są konsekwencje finansowe dla budżetu państwa - jak wynika z wyjaśnień MEN (pismo do mnie z dnia 03 lipca 1996 znak: DKWS-WZP- 1032-154-MK/96) "należy zakładać, że w 1996 r. w szkołach podstawowych prowadzonych przez gminy zajęcia z katechezy prowadzi około 6.148 księży i diakonów, w szkołach prowadzonych jako zadanie własne przez miasta o statusie gmin około 809, a w szkołach prowadzonych przez MEN i inne resorty - 3.043 księży i diakonów. Szacunkowy koszt wprowadzenia wynagrodzeń dla około 10 000 księży i diakonów kształtowałaby się w skali roku 1996 na poziomie około 137 milionów złotych (84 mln zł w szkołach podstawowych prowadzonych przez gminy, 11 mln zł w szkołach prowadzonych przez miasta uczestniczące w programie pilotażowym i 42 mln zł w szkołach prowadzonych przez MEN i inne resorty) (..) w dniu 29 maja 1996 r. na posiedzeniu Komisji Wspólnej Przedstawicieli Rządu i Episkopatu Polski zostało przyjęte ustalenie, że księżom i diakonom Kościoła katolickiego nauczającym religii w szkołach, wynagrodzenie będzie wypłacane od dnia 01 września 1997 r." W piśmie MEN do mnie z dnia 14 lutego 1994 znak: DOK-WZP-1032-12-MK/94 wskazano, że "gdyby w każdym oddziale religia nauczana była w wymiarze dwu godzin tygodniowo, jak to wynika z rozporządzenia, to wówczas liczba osób nauczających religii kształtowała by się na poziomie ok. 34 tys."
3. Nauczyciele, wychowawcy i inni pracownicy oraz uczniowie i wychowankowie szkół i placówek wymienionych w ustępie 1 - jeśli są one szkołami lub placówkami publicznymi albo mają uprawnienia szkół lub placówek publicznych - mają prawa i obowiązki takie same, jak analogiczne osoby w szkołach i placówkach publicznych.
komentarz: Artykuł przyznaje nauczycielom i wychowawcom szkół katolickich uprawnienia wynikające m.in. z Karty Nauczyciela. Nowelizacja postanowień "Karty" wobec tej grupy osób będzie mogła być dokonana dopiero za zgodą Watykanu. Zobowiązanie się państwa w umowie międzynarodowej do dotowania katolickich szkół i placówek ma bardzo wysoką rangę i będzie musiało być respektowane, niezależnie od ilości takich szkół (a więc i wysokości kosztów), nie wprowadzono bowiem żadnych ograniczeń. W oparciu o ten przepis można zanegować każdą ustawę budżetową.
3. Papieska Akademia Teologiczna w Krakowie i Katolicki Uniwersytet Lubelski są dotowane przez Państwo. Państwo rozważy udzielanie pomocy finansowej odrębnym wydziałom, wymienionym wustępie1.
komentarz: Zobowiązanie się państwa w umowie tak wysokiej rangi do finansowania szkół duchownych katolickich bez prawa jakiegokolwiek nadzoru, z obowiązkiem uznawania "kościelnych stopni i tytułów" ma charakter rażąco dyskryminujący państwo. Na podstawie ustawy z 14.06.1991, na zasadach analogicznych jak dla uczelni państwowych (z wyłączeniem dotacji na inwestycje) finansowany jest Katolicki Uniwersytet Lubelski - np. w roku 1993 dotacja ta wyniosła 109 miliardów 744 miliony starych złotych.
Jak wynika z wyjaśnień Ministra-Szefa Urzędu Rady Ministrów Leszka Millera, przesłanych mi pismem z dnia 04 lipca 1996 r. znak: GLM.4407- 36/96 "dofinansowanie KUL w 1996 roku wynosi: - na działalność dydaktyczną 17 711 zł, na pomoc materialną dla studentów 4 535 zł". Papieska Akademia teologiczna nie była dotąd finansowana przez państwo. Wielkość dotacji ulegnie znaczącemu zwiększeniu w związku z inwestycyjnymi planami tych uczelni, które w myśl konkordatu również mają być finansowane przez państwo. Wydaje się, że ewentualne dotacje nie powinny obejmować wydatków inwestycyjnych, ani też powstałych w wyniku decyzji organizacyjnych podjętych bez zgody państwa (np. tworzenie nowych wydziałów lub filii).
komentarz: Jak dowodzi praktyka, kapelani zastąpili w jednostkach wojskowych dawnych oficerów politycznych. Jak wynika ze skierowanych do mnie wyjaśnień MON (pismo z dnia 21.08.1996) "w duszpasterstwie wojskowym przewidziane zostały (..) na koniec I półrocza 1996 r. 333 stanowiska dla żołnierzy zawodowych i pracowników wojska (..) z tego duszpasterstwo katolickie - 302 (..) w budżecie Ministerstwa Obrony Narodowej w 1996 r. zaplanowano, na pokrycie wydatków związanych z działalnością duszpasterską środki w wysokości 10.439 tys. zł, w tym dla duszpasterstwa katolickiego 9.104 tys. zł".
1. Rzeczpospolita Polska zapewnia warunki do wykonywania praktyk religijnych i korzystania z posług religijnych osobom przebywającym w zakładach penitencjarnych, wychowawczych, resocjalizacyjnych oraz opieki zdrowotnej i społecznej, a także w innych zakładach i placówkach tego rodzaju. 2. Osobom, o których mowa w ustępie 1, zapewnia się w szczególności możliwość uczestniczenia we Mszy św. W niedziele i święta oraz w katechizacji i rekolekcjach, a także do korzystania z indywidualnych posług religijnych w zgodzie z celami pobytu tych osób w zakładach wskazanych w ustępie 1. 3. Dla realizacji uprawnień osób, o których mowa w ustępie 1, biskup diecezjalny skieruje kapelanów, z którymi odpowiednia instytucja zawrze stosowną umowę.
komentarz: Artykuł wprowadza zasadę, że wszystkie zakłady wychowawcze, opieki zdrowotnej i społecznej, penitencjarne itp. Muszą przyjąć i zatrudnić kapelana, skierowanego przez katolickiego biskupa diecezjalnego. Dotyczy to nawet sytuacji, kiedy tego rodzaju placówki są prowadzone przez podmioty innych wyznań! W oświadczeniu z 15 lutego 1994 r. "Polska Rada Ekumeniczna wyraża ubolewanie, że Rząd RP zgodził się na sformułowania art. 17 konkordatu, przewidujące wykonywanie rzymsko-katolickich praktyk i posług religijnych w zakładach opiekuńczo-charytatywnych i opieki zdrowotnej , prowadzonych przez Kościoły nierzymskokatolickie, bez porozumienia się z ich władzami". Brak jest przy tym zobowiązania Stolicy Apostolskiej, że w prowadzonych przez kościół katolicki tego rodzaju placówkach dopuści się do posług religijnych innych wyznań. Artykuł ten zapewnia kapelanom prawo do wynagrodzenia oraz świadczeń socjalnych i emerytalnych.
komentarz: Istnieje szereg sprzeczności pomiędzy normami prawa kanonicznego, a przyjętymi w polskim prawie normami wynikającymi z międzynarodowych paktów praw człowieka. M.in. kanon 317 par. 4 kodeksu prawa kanonicznego zakazuje pełnienia funkcji "moderatorów" (przewodniczących) tym, "którzy pełnią kierownicze urzędy w partiach politycznych". Niejednoznaczne jest pojęcie "sfera uregulowana prawem polskim".
komentarz: Artykuł rażąco uprzywilejowuje kościół katolicki, kosztem innych wyznań. Polska Rada Ekumeniczna w oświadczeniu z 15 lutego 1994 wyraża nadzieję, że przywileje te "zostaną w drodze ustawodawczej rozszerzone na wszystkie kościoły".
Jak wynika z ustaleń kontroli NIK w 1993 r, nadawcy kościelni - wbrew art. 7 ust. 1 ustawy o łączności - nie posiadali świadectwa homologacji swoich nadajników, a 15 kościelnych stacji radiowych (Radio Maryja - Zgromadzenie Redemptorystów) emitowało program nie na przyznanych częstotliwościach CCIR 87,5-108 MHz, lecz na paśmie OIRT 66-74 MHz. Tak wygląda respektowanie prawa polskiego przez podmioty kościelne.
komentarz: Artykuł dyskryminuje inne wyznania. Polska Rada Ekumeniczna w oświadczeniu z 15 lutego 1994 zauważa, iż "pożądane jest, aby postanowienia art. 21 ust. 2 konkordatu, dotyczące zbiórek publicznych, zostały rozszerzone na wszystkie kościoły". Niejasne prawnie są sformułowania: "miejsca i okoliczności zwyczajowo przyjęte" oraz "sposób tradycyjnie ustalony".
komentarz: Artykuł grożący największymi konsekwencjami finansowymi dla budżetu państwa. "Zrównanie pod względem prawnym" działalności humanitarnej, charytatywno-opiekuńczej, naukowej i oświatowo-wychowawczej, prowadzonej przez kościelne osoby prawne oznacza dotowanie z budżetu państwa tej działalności. M.in. w 1993 roku budżet w dziale "ochrona zdrowia" przeznaczył na 52 kościelne zakłady opiekuńczo-lecznicze i leczniczo-wychowawcze 237 miliardów starych zł. Z budżetów wojewódzkich dotowanych jest dodatkowo ok. 100 kościelnych domów pomocy społecznej.
Jak poinformował mnie Departament Wyznań Urzędu Rady Ministrów, pismem z dnia 27 czerwca 1996 r. znak: DW/PW/464/96 "w 1995 roku wartość zwolnienia podmiotów kościelnych od cła i podatków wyniosła (..) 9 621 433, 30 PLN." Według wyjaśnień Ministerstwa Kultury i Sztuki (pismo z dnia 26 czerwca 1996 r., znak: PR/538/96) "finansowanie prac remontowo-konserwatorskich zabytkowych obiektów sakralnych w 1996 roku dla 605 obiektów kościoła rzymsko-katolickiego wyniosło 10 884 795 PLN."
Artykuł 22 ust. 2 i 3 przewiduje utworzenie specjalnej komisji, która ma zająć się "potrzebami Kościoła". Należy liczyć się ze zgłaszaniem zapotrzebowań na dotowanie przez państwo na poziomie co najmniej diecezji, ponieważ w myśl kanonu 391 par. 1 kodeksu prawa kanonicznego biskup diecezjalny ma pełnię władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej, także w zakresie spraw majątkowych. Art. 22 ust. 4 stanowi o "udzielaniu wsparcia materialnego w celi konserwacji i remontowania zabytkowych obiektów sakralnych i budynków towarzyszących". Wydaje się konieczne ograniczenie dotacji wyłącznie do obiektów zabytkowych, publicznie dostępnych, bowiem art. 60 ustawy z 17 maja 1989 r. o stosunku państwa do Kościoła katolickiego stanowi, iż "budynkami towarzyszącymi" w rozumieniu ustawy są m.in.: "budynki stanowiące mieszkanie proboszcza lub rektora i kancelarię parafialną lub kancelarię rektora (plebanię), budynki stanowiące mieszkanie wikariuszy (wikariatkę), budynki stanowiące mieszkanie pracowników świeckich parafii ..."
Kościół ma prawo do budowy, rozbudowy i konserwacji obiektów sakralnych, kościelnych oraz cmentarzy - zgodnie z prawem polskim. O potrzebie budowy świątyni i o założeniu cmentarza decyduje biskup diecezjalny lub inny właściwy ordynariusz. Budowę obiektów sakralnych i kościelnych oraz założenie cmentarza inicjują właściwe władze kościelne po uzgodnieniu miejsca z kompetentnymi władzami i po uzyskaniu wymaganych decyzji administracyjnych.
komentarz: Artykuł ograniczający kompetencje władz państwowych R.P., w tym ograniczający władzę ustawodawczą Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej. Narzuca konieczność negocjacji dyplomatycznych w sprawach należących do kompetencji własnej państwa. Relacje pomiędzy państwem a Kościołem muszą zostać gruntownie uporządkowane - tymczasem ten zapis oznaczać będzie konieczność uzgadniania z Watykanem ustaw, np. dotyczących opodatkowania kościelnych osób prawnych bądź fizycznych.
komentarz: Jak wynika z powyższych komentarzy do poszczególnych artykułów, konkordat w tej wersji to Himalaje niejasności! Użyte sformułowania są mocno kontrowersyjne, a interpretacja niełatwa. Minister Spraw Zagranicznych Dariusz Rosati, odpowiadając na moją interpelację w sprawie projektu deklaracji Rządu lub Ministra Spraw Zagranicznych dotyczącej Konkordatu ze Stolicą Apostolską (pismo z dnia 12 lipca 1996 r. znak: Jz-0202-403(2)96) stwierdził, iż "Minister Spraw Zagranicznych - działając z upoważnienia Prezesa rady Ministrów, podjął dialog ze Stolicą Apostolską w celu usunięcia tych wątpliwości w sposób zgodny z prawem traktatów. Zachowanie poufności tych rozmów jest życzeniem strony watykańskiej i jest zgodne z ustawą o tajemnicy państwowej i służbowej z dnia 14 grudnia 1982."
Podkreślić należy, iż wobec niejasności interpretacyjnych, wyjaśnianie powstałych na tym tle sporów na drodze dyplomatycznej oznaczać będzie po prostu możliwość stosowania przez Kościół polityki faktów dokonanych, jak to miało już miejsce w przypadku "Instrukcji", wprowadzającej naukę religii do szkół, "Kodeksu Etyki Lekarskiej" czy zapisu o "wartościach chrześcijańskich". Znacznie rozsądniejsze byłoby dołączenie artykułu, zawierającego słowniczek precyzyjnie zdefiniowanych dotychczasowych niejednoznacznych i kontrowersyjnych sformułowań.
Konkordat niniejszy podlega ratyfikacji. Wejdzie on w życie po upływie 1 miesiąca od dnia wymiany dokumentów ratyfikacyjnych. Konkordat niniejszy sporządzono w Warszawie, dnia 28 lipca 1993 roku, w dwóch egzemplarzach, każdy w języku polskim i włoskim, przy czym obydwa teksty są jednakowo autentyczne. Na dowód czego Pełnomocnicy Układających się Stron podpisali niniejszy konkordat i opatrzyli go pieczęciami. (Krzysztof Skubiszewski) ( + Józef Kowalczyk)
Stolica Apostolska nawiązała dotąd stosunki dyplomatyczne ze 147 państwami. Tylko 46 zawarło z Watykanem konkordaty; spośród państw europejskich uczyniły tak tylko cztery: Włochy, Hiszpania, Austria, Portugalia, część landów Niemiec. Francja jest tradycyjnie katolickim krajem o znacznej swobodzie działania Kościoła - a nie miała, nie ma i nie chce mieć własnego konkordatu. Konkordat Polski z 1993 roku ustanawia prawny model stosunków między państwem a Kościołem przed uchwaleniem Konstytucji. W sytuacji braku nowej, demokratycznie uchwalonej Konstytucji, konkordat ten urasta do rangi dokumentu konstytucyjnego, nadrzędnego nad prawem krajowym.
Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 12 czerwca 1992 roku stanowi, iż ratyfikacja umowy międzynarodowej oznacza konieczność zmiany ustaw krajowych. Konkordat w powyższej wersji wymaga nowelizacji dwudziestu ośmiu ustaw polskich, przy czym wszystkie nowelizacje mają charakter zwiększania uprawnień i przywilejów kościoła. W odniesieniu do ustaw, które faktycznie wymagają nowelizacji ze względu na konieczność dostosowania relacji państwo-kościół do zasad obowiązujących w cywilizowanych państwach Europy - ten konkordat sankcjonuje stanowisko zachowawcze, zmuszając demokratycznie wybrane władze państwa do uciążliwego negocjowania wewnętrznych spraw państwa na forum międzynarodowym.
Powyższy konkordat nie zobowiązuje Kościoła nawet do respektowania Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, nie sprzyja ujawnieniu finansów Kościoła, stanowiących wciąż niemałą część tzw. szarej strefy gospodarczej. Jest wreszcie dokumentem, budzącym żywe obawy o użycie go jako narzędzia "przystosowania" polskiego prawa do doktryny katolickiej i prawa kanonicznego.
Jeśli w ogóle konkordat miałby być ratyfikowany - czemu jestem przeciwny - niezbędne byłoby przynajmniej sprecyzowanie jego postanowień. Może to oznaczać np. zawarcie tzw. Protokołu Dodatkowego (konwencja z 17 września 1970 z Bawarią, czy Układ z 8 marca 1971 z Austrią), bądź wymianę uzgodnionych not (ratyfikacja Konwencji z 27 czerwca 1964 r. z Tunezją), bądź też wstrzymanie się z wymianą dokumentów ratyfikacyjnych i rozpoczęcie negocjacji zapowiedzianych w art. 28. Ryszard Zając
W mojej ocenie uściślenia i doprowadzenia do zgodności z prawem, wymagają szczególnie następujące zapisy konkordatu: · wyrażona w art. 1 zasada "niezależności i autonomii państwa i kościoła", · art. 4, poprzez wyraźne zdefiniowanie katalogu kanonicznych osób prawnych, uzyskujących osobowość prawną w świetle prawa polskiego, · art.6 w części dotyczącej jednostronnego znoszenia przez władze kościelne ordynariatu polowego, · art. 6 i 7, poprzez uzupełnienie o kwestię dopuszczalności podwójnego obywatelstwa biskupów, · wyrażone w art. 8 i 24 pojęcie "nienaruszalności cmentarzy", · art. 10 w części dotyczącej procedury zawierania małżeństw, · postanowienia art. 12 dot. organizowania przez publiczne szkoły i przedszkola nauki religii, · art. 17 w części dotyczącej kierowania kapelana katolickiego do zakładów opieki społecznej prowadzonej przez inne wyznania, · art. 18 poprzez uzupełnienie, iż kościół katolicki popiera prowadzenie w języku polskim duszpasterstwa dla Polonii za granicą · art. 22 poprzez skreślenie quasi-parlamentarnych prerogatyw "komisji oraz precyzyjne uściślenie zasad finansowania kościoła katolickiego, a także opodatkowania duchowieństwa, · wyrażony w art. 27 tryb zmian treści konkordatu, ignorujący konieczność ratyfikacji przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, · Ponadto w tytule i tekście konkordatu winna być zachowana zasada alternatu w wymienianiu nazw stron umowy międzypaństwowej.
Copyright (C) 1997 Ryszard Zając
przedruki dozwolone z podaniem źródła

References: Art. 15
 art.15
 art.25
 art. 25
 Art.6
 art. 16
 art.6
 art. 6
 art. 18
 art.7
 art.6
 art. 10
 art. 17
 art. 7
 art. 21
 Art. 22
 art. 60
 art. 28
 art. 1
 art. 4
 art.6
 art. 6
 art. 8
 art. 10
 art. 12
 art. 17
 art. 18
 art. 22
 art. 27