Source: http://codziennikfeministyczny.pl/stanowisko-dziekanow-dziekanek-wydzialow-prawa-ws-poselskiego-projektu-ustawy-sadzie-najwyzszym/
Timestamp: 2019-08-21 08:09:45+00:00

Document:
Stanowisko dziekanów i dziekanek wydziałów prawa ws. poselskiego projektu ustawy o Sądzie Najwyższym | Codziennik Feministyczny
Stanowisko dziekanów i dziekanek wydziałów prawa ws. poselskiego projektu ustawy o Sądzie Najwyższym
Stanowisko dziekanów i dziekanek z wydziałów prawa: UW, UJ, UKSW, UWr, US, UŁ, UŚ, UMCS, UMK w sprawie poselskiego projektu ustawy o SN.
2. Konieczność rozważnego procedowania nad projektem ustawy o SN jest uzasadniona również tym, że SN – z uwagi na przyznane mu w Konstytucji i ustawach kompetencje – jest swoistym strażnikiem demokracji. Przypomnieć bowiem należy, że SN rozpatruje protesty wyborcze, orzeka o ważności wyborów parlamentarnych i prezydenckich oraz o ważności referendum ogólnokrajowego i konstytucyjnego.
Ponadto SN rozpatruje skargi na odrzucenie przez Państwową Komisję Wyborczą sprawozdań finansowych partii politycznych i komitetów wyborczych oraz informacji finansowej o sposobie wydatkowania przez partię polityczną przyznanej jej subwencji. Decyzje podejmowane przez SN w tych sprawach mają bezpośrednie wpływ na kwestie finansowania partii politycznych z budżetu państwa oraz możliwości ich udziału w kolejnych wyborach parlamentarnych. Trzech sędziów SN wchodzi w skład najważniejszego organu wyborczego, jakim jest Państwowa Komisja Wyborcza, a Pierwszy Prezes SN z urzędu jest przewodniczącym Trybunału Stanu, czyli organu egzekwującego odpowiedzialność konstytucyjną osób pełniących najwyższe funkcje publiczne. Mając na uwadze wszystkie te kompetencje, należy dojść do wniosku, że nazywanie SN strażnikiem demokracji jest w pełni uzasadnione i dlatego rzetelne i sprawne jego działanie powinno być przedmiotem szczególnej troski wszystkich rządzących.
Analiza rozwiązań przyjętych w projekcie ustawy o SN prowadzi do wniosku, że nie sprzyjają one rzetelnemu i sprawnemu działaniu tego organu. Co więcej, niekiedy – jak w wypadku art. 87 § 1 projektu – będą mieć dla działania SN destrukcyjne skutki. Przepis ten bowiem przewiduje przeniesienie z dniem następującym po dniu wejścia w życie projektowanej ustawy sędziów SN powołanych na podstawie przepisów dotychczasowych w stan spoczynku, z wyjątkiem sędziów wskazanych przez Ministra Sprawiedliwości i jednocześnie Prokuratora Generalnego (dalej: Ministra Sprawiedliwości). Brak konieczności pozostawienia w służbie czynnej minimalnej liczby sędziów SN gwarantujących ciągłość działania tej instytucji, a tym samym możliwość powołania na nowo całego składu SN spośród osób, które nigdy w SN nie orzekały, jest rozwiązaniem co najmniej dysfunkcjonalnym. Z pewnością również nie gwarantuje ono rzetelności i sprawności działania SN. Może natomiast zainicjować niebezpieczny proceder okresowej wymiany wszystkich sędziów SN przez dochodzącą do władzy opcję polityczną.
Takie instrumentalne traktowanie SN przez polityków uniemożliwi temu organowi pełnienie powierzonej mu funkcji strażnika demokracji. Instytucja zbiorowego przeniesienia sędziów SN w stan spoczynku budzi wątpliwości konstytucyjne również z innych powodów. Zgodnie bowiem z art. 180 ust. 1 Konstytucji sędziowie są nieusuwalni, a przeniesienie ich w drodze ustawy w stan spoczynku przed osiągnięciem wieku wymaganego ustawą dla przejścia w stan spoczynku stanowi de facto ich usunięcie z urzędu. Konstytucja dopuszcza co prawda przeniesienie sędziego w stan spoczynku przed osiągnięciem wspomnianego wieku, ale tylko z powodu choroby lub utraty sił uniemożliwiających mu sprawowanie urzędu (art. 180 ust. 3), a także w razie zmiany ustroju sądów lub zmiany granic okręgów sądowych (art. 180 ust. 5). Z uzasadnienia projektu ustawy wynika, że przeniesienie sędziów SN w stan spoczynku autorzy projektu motywują zmianą ustroju tego organu.
Ograniczenie liczby izb SN nie uzasadnia jednak ograniczenia liczby sędziów SN, skoro zakres kognicji tego organu w zasadzie pozostaje niezmieniony. Co istotniejsze jednak, nawet najbardziej radykalna zmiana organizacji SN nie może usprawiedliwiać przeniesienia w stan spoczynku wszystkich sędziów SN, a to właśnie może mieć miejsce wówczas, gdy Minister Sprawiedliwości żadnemu z obecnie orzekających sędziów SN nie zaproponuje pozostania w służbie czynnej. Trybunał Konstytucyjny w swoim orzecznictwie podkreśla, że „Ochrona niezawisłości sędziów przez zapewnienie im nieusuwalności z zajmowanego stanowiska i nieprzenoszalności do innego sądu lub w stan spoczynku nie jest (…) celem samym w sobie, lecz jest środkiem umożliwiającym realizację konstytucyjnie gwarantowanego prawa do sądu” (wyrok TK z 27 marca 2013 r., sygn. K 27/12). Prawo to obejmuje prawo do sądu niezależnego i bezstronnego, w którym orzekają sędziowie wolni od wpływów bieżącej polityki. Przeniesienie w stan spoczynku obecnie orzekających sędziów SN i zastąpienie ich nowymi bez wymaganego doświadczenia orzeczniczego niewątpliwie negatywnie wpłynie na realizację przez obywateli prawa do sądu przed tym organem, a także przed innymi sądami, nad którymi SN sprawuje nadzór judykacyjny.
3. Bliższa analiza projektu ustawy o SN prowadzi do wniosku, że również inne jego postanowienia budzą poważne wątpliwości konstytucyjne. Szczególne zastrzeżenia należy zgłosić do tych z nich, które przyznają Ministrowi Sprawiedliwości kompetencje zastrzeżone przez Konstytucję dla innych organów władzy publicznej, w szczególności Prezydenta RP, Krajowej Rady Sądownictwa oraz Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN (dalej: Zgromadzenie Ogólne SN).
Proponowane rozwiązania naruszają zasadę podziału władzy (art. 10 Konstytucji) przez jej koncentrację w ręku jednej osoby zajmującej stanowisko Ministra Sprawiedliwości oraz zasadę odrębności i niezależności władzy sądowniczej (art. 173 Konstytucji) przez jej podporządkowanie władzy wykonawczej. Ramy niniejszego stanowiska nie pozwalają na wskazanie wszystkich przepisów budzących wątpliwości konstytucyjne, stąd dalsze rozważania zostaną ograniczone do tych rozwiązań, w których przesunięcie kompetencji konstytucyjnych ma charakter niewątpliwy.
Po pierwsze, projekt przyznaje Ministrowi Sprawiedliwości prawo wskazania sędziego SN wykonującego zadania i kompetencje Pierwszego Prezesa SN, jeżeli sędzia SN zajmujący w dniu wejścia w życie ustawy stanowisko Pierwszego Prezesa SN zostanie przeniesiony w stan spoczynku (art. 88 projektu). Takie rozwiązanie narusza art. 183 ust. 3 Konstytucji, zgodnie z którym Pierwszego Prezesa SN powołuje Prezydent RP spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne SN. Zastąpienie powołania na ten najważniejszy urząd w wymiarze sprawiedliwości wskazaniem ministerialnym i to bez określenia ram czasowych owego wskazania de facto oznacza pozbawienie głowy państwa konstytucyjnie przyznanej mu kompetencji. Powołanie Pierwszego Prezesa SN jest przy tym prerogatywą Prezydenta, która nie jest objęta wymogiem uzyskania kontrasygnaty (art. 144 ust. 3 pkt 20 Konstytucji). To oznacza, że ustrojodawca wprost wykluczył jakikolwiek wpływ rządu na wykonywanie tej kompetencji.
Należy zauważyć, że sędzia SN wykonujący zadania i kompetencje Pierwszego Prezesa SN będzie mógł działać w tym charakterze wiele miesięcy po wejściu w życie projektowanej ustawy, bowiem jej art. 93 § 1 przewiduje przeprowadzenie wyboru kandydatów na Pierwszego Prezesa SN dopiero w terminie 14 dni od objęcia ostatniego wolnego stanowiska sędziego SN z wykazu stanowisk sędziowskich ogłoszonego przez Ministra Sprawiedliwości. Należy dodatkowo zauważyć, że w procedurze wyboru sędziego wykonującego zadania i kompetencje Pierwszego Prezesa SN w ogóle nie przewidziano udziału Zgromadzenia Ogólnego SN, a wybór tego sędziego spośród sędziów SN powierzono Ministrowi Sprawiedliwości. Rozwiązanie to narusza wspomniany wyżej art. 183 ust. 3 Konstytucji, z którego wynika, że Zgromadzenie Ogólne SN ma wyłączną kompetencję do wyboru i przedstawienia kandydatów na urząd Pierwszego Prezesa SN.
Po trzecie, projekt odbiera Krajowej Radzie Sądownictwa wyłączne prawo wnioskowania do Prezydenta o powołanie danej osoby na stanowisko sędziego SN. Prawo to obejmuje nie tylko przedstawienie Prezydentowi konkretnego kandydata, ale również jego wybór i rzetelną weryfikację przydatności do pełnienia urzędu sędziego. Konstytucja nie przewiduje udziału rządu w procedurze powołania sędziego, zaś zwolnienie aktu powołania sędziego z wymogu uzyskania kontrasygnaty (art. 144 ust. 3 pkt 17 Konstytucji) wręcz taki udział wyklucza. Tymczasem zgodnie z art. 92 projektu Minister Sprawiedliwości ma mieć decydujący wpływ na wybór sędziów SN w pierwszym naborze po wejściu w życie projektowanej ustawy. Minister Sprawiedliwości uzyska wyłączne prawo wyboru kandydata na każde wolne miejsce sędziego SN oraz jego przedstawienia Krajowej Radzie Sądownictwa. Rola Krajowej Rady Sądownictwa zostanie ograniczona do rozpatrzenia i oceny kandydatur ministerialnych, a następnie ich przedstawienia Prezydentowi z wnioskiem o powołanie. O marginalizacji roli Krajowej Rady Sądownictwa w procedurze powołania sędziów świadczy nie tylko wyznaczony jej 14-dniowy termin na odniesienie się do kandydatur przedstawionych przez Ministra Sprawiedliwości, ale również możliwość finalizacji tej procedury bez czynnego udziału Krajowej Rady Sądownictwa.
Bezskuteczny upływ powyższego terminu ma być bowiem równoznaczny z przedstawieniem Prezydentowi przez Krajową Radę Sądownictwa wniosku o powołanie kandydata na stanowisko sędziego SN. Tym samym projekt dopuszcza powołanie sędziego przez Prezydenta bez rzeczywistego wniosku Krajowej Rady Sądownictwa, co wprost jest sprzeczne z art. 179 Konstytucji. Projekt nie przewiduje również możliwości przedstawienia przez Krajową Radę Sądownictwa Prezydentowi innych kandydatur niż kandydatury ministerialne, a nawet możliwości wystąpienia przez Krajową Radę Sądownictwa z innym wnioskiem niż wniosek o powołanie kandydatów ministerialnych na urząd sędziego SN. Tym samym udział Krajowej Rady Sądownictwa w procedurze powoływania sędziów będzie miał charakter iluzoryczny. Nie jest zatem prawdą, jak stwierdzają autorzy projektu, że projektowana ustawa „upraszcza i czyni transparentnymi procedury związane z wyłanianiem kandydatów na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego, a ponadto wzmacnia pozycję Krajowej Rady Sądownictwa w procesie powoływania sędziów na to stanowisko” (s. 99 projektu).
4. Projekt w znaczący sposób zmienia również strukturę organizacyjną i zasady działania SN. Ustawodawca ma prawo dokonywać tego rodzaju zmian, jednak tylko w ramach wyznaczonych przez Konstytucję oraz w sposób zapewniający optymalną realizację prawa obywateli do sądu. W tym zakresie istotne jest, by przeprowadzane zmiany zmierzały do usprawnienia i przyspieszenia postępowania sądowego, czego jednak rozwiązania proponowane w projekcie nie gwarantują.
Projekt przewiduje wyodrębnienie w ramach SN trzech izb, tj. Izby Prawa Publicznego, Izby Prawa Prywatnego i Izby Dyscyplinarnej, przy czym szczegółowo określa kompetencje tylko tej ostatniej (art. 3 – art. 5 projektu). Sprawy podlegające orzecznictwu sądów wojskowych ma rozpatrywać Izba Prawa Publicznego, choć projekt nie przesądza tego, czy jest to wyłączny zakres materii, którą Izba ta będzie się zajmować. Projekt nie określa również w żaden sposób właściwości Izby Prawa Prywatnego, jak również nie wskazuje sposobu podziału spraw między tę Izbę i Izbę Prawa Publicznego. W uzasadnieniu projektu jego autorzy stwierdzili jedynie, że wyodrębnienie obu tych izb „stanowi nawiązanie do zakorzenionego w doktrynie dychotomicznego podziału na prawo publiczne i prawo prywatne, dokonywanego w oparciu o przedmiot regulacji, charakter podmiotów oraz metodę działania prawa” (s. 91 projektu). Sprawy rozstrzygane przez SN często nie są jednak możliwe do jednoznacznego przypisania do sfery prawa publicznego lub prawa prywatnego. Tym samym nazwa izby określona w ustawie nie będzie przesądzać jej właściwości. Dopiero w regulaminie wydanym w formie rozporządzenia przez Ministra Sprawiedliwości ma nastąpić szczegółowy podział spraw między izby. Tym samym materia istotna dla obywatela została odesłana do uregulowania w akcie podustawowym. Odesłanie to narusza art. 176 ust. 2 Konstytucji, zgodnie z którym ustrój sądów powinna określać ustawa. W wyroku z 27 marca 2013 r., sygn. K 27/12, TK stwierdził, że ustrój sądów obejmuje ich organizację wewnętrzną, a zatem również podział na izby z przyporządkowaniem im określonych rodzajów spraw do rozstrzygnięcia. Podział spraw pomiędzy izby jako sprawa o charakterze ustrojowym powinien zatem być dokonany w ustawie, czego projekt nie przewiduje.
6. Mając powyższe na uwadze, stwierdzamy, że projekt ustawy o SN zawiera wiele rozwiązań, które budzą poważne wątpliwości konstytucyjne. Jego uchwalenie w obecnym kształcie będzie naruszać zasadę podziału władzy oraz zasadę niezależności i odrębności władzy sądowniczej od innych władz, w szczególności od władzy wykonawczej.
Rozwiązania proponowane w projekcie zmierzają do pozbawienia obywateli prawa do rozpatrzenia ich sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez sąd właściwy, bezstronny i niezawisły. Niezależnie od zastrzeżeń dotyczących zgodności z Konstytucją proponowanych rozwiązań jeszcze raz podkreślamy, że projekt dotyczący tak istotnej materii jak Sąd Najwyższy powinien być poddany rzeczywistym konsultacjom społecznym i eksperckim, a w parlamencie powinien być procedowany w sposób zapewniający jego rzetelne rozpatrzenie.
Prof. UO dr hab. Piotr Stec (dziekan WPiA UO)
← Zastępczyni RPO: Bez niezależnych sądów nie jest możliwe zagwarantowanie realizacji praw osób dyskryminowanych 250 tys. zł „zadośćuczynienia” za gwałt zbiorowy na nastolatce. Decyzja sądu okręgowego →

References: art. 87
 art. 180
 art. 183
 art. 93
 art. 183
 art. 92
 art. 179
 art. 5
 art. 176