Source: http://www.aferyprawa.eu/Interwencje/List-otwarty-do-Marszalka-Bronislawa-Komorowskiego-dot-oszustwa-Zastepcy-Prokuratora-Generalnego-Rzeczypospolitej-Polskiej-Andrzeja-Pogorzelskiego-uzupelnienie-Zbigniew-Kekus-3139
Timestamp: 2018-07-19 23:16:12+00:00

Document:
Aferyprawa - List otwarty do Marszalka Bronisława Komorowskiego dot. oszustwa Zastępcy Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Pogorzelskiego, uzupełnienie - Zbigniew Kękuś
Aferyprawa.com Interwencje List otwarty do Marszalka Bronisława Komorowskiego dot. oszustwa Zastępcy Prokuratora Generalnego
Jak wspomniałem, z przedstawionych w niniejszym piśmie przyczyn, pismem z dnia 6 listopada 2009r. złożyłem wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich Janusza Kochanowskiego:
Wniosek o podjęcie przez Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej zgodnych z przepisami obowiązującego prawa działań – na podstawie art. 17 § 1, p. 11 KPK, art. 439 § 1, p.11, art. 521 KPK - na rzecz wzruszenia prawomocnego:
wyroku sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy, Tomasza Kuczma z dnia 18 grudnia 2007r. /sygn. akt II K 451/06/.”
W związku z tym, że z dniem 6 lutego 2009r. zostałem wyrzucony w trybie natychmiastowym z pracy w PLL LOT S.A. od 9 miesięcy i siebie samego utrzymuję z oszczędności zgromadzonych w czasach zanim mnie nie zrobiła „dziadem” „inteligencja”, tj. Wiesława i Andrzej Zoll, sędziowie i prokuratorzy, którzy uczynili mnie przestępcą, wcześniej okradając mnie z kwoty wielu tysięcy złotych oraz prezes ING Banku Śląskiego S.A. Brunon Bartkiewicz i prezes PLL LOT S.A. Dariusz Nowak, którzy wsparli w.w. autorytety moralne i nieskazitelne charaktery w niszczeniu mnie, dwukrotnie wyrzucając mnie z pracy.
Powoli kończą mi się oszczędności.
Jeśli zatem Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski nie rozpozna zgłoszonej mu przeze mnie pismem z dnia 6 listopada 2009r. – Załącznik 1 - sprawy lub jeśli będzie ją rozpoznawał nadto długo – RPO Andrzejowi Zoll czterech lat było mało na rozpoznanie zgłoszonej mu przeze mnie pismem z dnia 21 stycznia 2002r., a potem wielokrotnie ponawianej przeze mnie sprawy obrazy konstytucyjnych i ustawowych praw mojego dziecka do ochrony zdrowia – na znak protestu przeciwko traktowaniu mnie przez instytucje wymiaru sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej – skazany wyrokiem wydanym zaocznie, z rażącym naruszeniem prawa materialnego, za popełnienie czynów, których sprawcami były w rzeczywistości inne niż ja osoby - podetnę sobie żyły w lewej ręce.
Do tego czasu zdążę napisać i złożyć wszystkie pisma opisujące draństwo, okrucieństwo, jakiego razem z moimi dziećmi doświadczam ze strony adw. Wiesławy Zoll, Andrzeja Zoll i bezgranicznie solidarnych wobec siebie funkcjonariuszy publicznych.
Jeśli i to nie pomoże, tj. jeśli zostanę uratowany, a czyniący mnie przestępcą wyrok w dalszym ciągu nie zostanie wzruszony, na znak sprzeciwu dla sposobu, w jaki jestem traktowany przez funkcjonariuszy publicznych odbiorę sobie życie.
Rzeczpospolita Polska wypłaci wtedy moim dzieciom odszkodowanie, z którego będą mogły pokrywać koszty ich utrzymania.
Będę drugą – patrz: s. 14 niniejszego pisma – albo … dwusetną, a może dwutysięczną lub też dwudziestotysięczną, śmiertelną ofiarą pomyłki i braku kwalifikacji funkcjonariusza publicznego.
Kto wie, jaka jest prawda o durnych, mściwych i lojalnych wobec ich takich samych kolegów i koleżanek prokuratorach i sędziach oraz o skutkach ich działań.
O kończących się samobójczą śmiercią ofiarach prokuratorskiej pomyłki media piszą przecież tylko wtedy, gdy ofiara jest obcokrajowcem i skandal ma wymiar międzynarodowy.
Po mych doświadczeniach z ostatnich tygodni nie wątpię, że Adresaci kopii niniejszego pisma:
1. Pan nadkom. Jerzy Kaczor, Komendant Komisariatu IV Policji w Krakowie
2. Pan podinsp. Robert Strzelecki, Komendant Komisariatu I Policji w Krakowie
3. Pan mł. insp. Jarosław Skoczek, Komendant Komisariatu III Policji w Krakowie
po umieszczeniu niniejszego pisma w Internecie znajdą się pod wielką presją stawianych im żądań wysłania w poszukiwania mnie Policjantów z poleceniem odstawienia mnie do zakładu psychiatrycznego.
Uprzejmie proszę o powstrzymanie się przed takimi działaniami
Uważam, że to nadużycie ze strony moich prześladowców wykorzystywać przeciwko mnie Policję.
Szczególnie jeśli wziąć pod uwagę, w jakich celach jest Polica wykorzystywana przeciwko mnie, a przede wszystkim kto ją przeciwko mnie wykorzystuje i z jakich przyczyn.
Uważam ponadto, że nie ja powinienem znaleźć się w zakładzie psychiatrycznym lecz Wiesława i Andrzej Zoll oraz funkcjonariusze publiczni, którzy doprowadzili do uczynienia mnie przestępcą w przedstawionych przeze mnie w niniejszym piśmie okolicznościach oraz do dwukrotnej utraty przeze mnie pracy.
Pragnę nadmienić, że jestem w doskonałej kondycji psychicznej.
Nie jestem w depresji, rozgoryczony, ani rozczarowany.
Wręcz przeciwnie, niemal każdy kolejny tydzień niesie z sobą wydarzenia, które wprawiają mnie w coraz lepszy humor.
Jak – na przykład - nie na temat odpowiedź Zastępcy Prokuratora Generalnego Andrzeja Pogorzelskiego z dnia 12.10.2009r. na interpelację Posła Z. Wassermanna w sprawie skazującego mnie z art. 226 § 1 i inne wyroku z dnia 18 grudnia 2007r.
Nie wątpię także, że Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski podejmie działania na rzecz uczynienia zadość mym wnioskom do niego z pisma z dnia 6 listopada 2009r. – Załącznik 1 – w tym wzruszenia skazującego mnie za czyny, których sprawcami były inne niż ja osoby, wydanego zaocznie i w sprzeczności z wyrokiem TK z dnia 11.10.2006r. wyroku sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasza Kuczma z dnia 18.12.2007r.
Przecież to niemożliwe, żeby Rzecznik Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej nie podjął działań na rzecz wzruszenia czyniącego mnie przestępcą wyroku, wydanego przez sąd „kapturowy”.
Pan jest historykiem z wykształcenia, wie Pan zatem, co mam na myśli.
Wtedy, tj. gdy już wreszcie wzruszony zostanie skazujący mnie wyrok zatriumfują sprawiedliwość i prawo.
Rzeczpospolita Polska wypłaci mi odszkodowanie za straty, jakie poniosłem w związku ze ściganiem mnie i skazaniem niekonstytucyjnym wyrokiem, za czyny, których ja nie byłem sprawcą i ja, moi bliscy oraz wszyscy prawi i uczciwi funkcjonariusze publiczni będziemy szczęśliwi i usatysfakcjonowani.
Miejsce w zakładzie psychiatrycznym szykowane dla mnie przez Andrzeja Zolla już od 2002 roku będzie można zwolnić dla niego samego lub jego podobno-rzekomo „nieświadomej” małżonki, adw. Wiesławy Zoll.
A że kilka tuzinów niedouczonych idiotów, tj. sędziów i prokuratorów, w których edukację obywatele Rzeczypospolitej Polskiej włożyli ogromny wysiłek finansowy, rozstać się będzie musiało z nieźle opłacanymi synekurami, bo dedykowane na ich kształcenie środki okazały się „wyrzuconymi w błoto” … ?
Nie wątpię, że z tej przyczyny otrzymam serdeczne podziękowania i dyplom od Adresata kopii niniejszego pisma, premiera Polski Donalda Tuska, który obiecywał przecież w czasie kampanii wyborczej 2007 roku walkę z korporacjami prawniczymi.
Wykonałem dla niego kawał dobrej, rzetelnej roboty.
Wziąłem na siebie cały ciężar walki z patologicznym układem, tj. sędziowsko-prokuratorską mafią, niszczącą bez skrupułów ludzi – jak ja - bardziej od jej członków – inteligentnych, rzetelnych, itd. itp.
Jak wspomniałem, wiosną 2007r. Andrzej Zoll prorokował:
Jeszcze dobrze na nią nie wszedł i od razu z niej został strącony A. Zoll.
Jakkolwiek, jak powszechnie wiadomo cały czas kręci się wkoło sceny, pragnąc wejść w łaski „reżysera”.
Przygotował mu nawet „scenariusz” – propozycja zmian w Konstytucji, prowadząca prosto do dyktatury D. Tuska i Platformy Obywatelskiej – nad którym „reżyser” „pieje z zachwytu” i – jak to „reżyser” – obiecuje, że „góry będzie przenosił”, gdy tylko dostanie, co mu trzech wybitnych Polaków, tj. obok Andrzeja Zolla także Marek Safjan i Jerzy Stępień chce zapewnić.
Póki co, ja odnoszę wrażenie, że rychło – tym razem dzięki Rzecznikowi Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej Januszowi Kochanowskiemu, który z całą pewnością doprowadzi do wzruszenia skazującego mnie wyroku - zatriumfują uczciwość, sprawiedliwość, prawo, odwaga i rzetelność.
Pragnę podkreślić, że nie mam także najmniejszych wątpliwości, iż przy zaciekłości, zawziętości, z jaką od lat atakuje mnie sędziowsko-prokuratorska mafia, której „profesjonalizm” zrecenzował Marszałkowi Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i tak przecież życzliwy jej i broniący jej interesu Zastępca Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Pogorzelski, Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Zbigniew Wassermann wnosząc interpelację w sprawie skazującego mnie wyroku sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasza Kuczma z dnia 18 grudnia 2007r. uratował mnie i moim dzieciom życie.
Proszę mi wierzyć, że nie ma w mym stwierdzeniu ani cienia egzaltacji.
Jeśli Pan mi nie wierzy niech Pan zapozna się, proszę, w szczegółach z przypadkiem obywatela Rumunii, którego asesor prokuratury w Tarnowie przez pomyłkę umieścił w areszcie za kradzież, której ten … nie mógł dokonać, bo go wtedy nie było w Polsce.
„Armia” funkcjonariuszy publicznych przyglądała się potem przez kilka tygodni, jak Rumun umiera z głodu, tj. po podjęciu przez niego strajku głodowego w proteście przeciwko niesłusznie przedstawionemu mu zarzutowi.
„(…) Crulic trafił do aresztu we wrześniu 2007 roku, bo młody asesor założył, że mężczyzna ukradł portfel jednemu z mieszkańców Krakowa. Nie sprawdził jego wersji, choć ten miał twarde alibi. Świadek potwierdził, że w dniu kradzieży portfela Rumuna nie było nawet w Polsce. Mimo to asesor zamknął go za kratami.
Źródło: Mateusz Weber, Joanna Dargiewicz, „Trzy osoby odpowiedzą za śmierć z głodu w areszcie”, „Dziennik Polska Europa Świat”, 9 kwietnia 2009r., s. 10 – Załącznik 1
Zaraz po samobójczej śmierci obywatela Rumunii media podały:
„Wiceprezes Transparenty International, Patryk Jastrzębski, powiedział, że lekarze, którzy nadzorowali stan głodującego Rumuna, popełnili zbrodnię. Zapytał też, dlaczego względem lekarzy i strażników z aresztu nie wszczęto postępowania karnego ani dyscyplinarnego. Wypowiedź ta oburzyła wielu członków komisji, a wiceminister Cichosz ostro zaprotestował. Powiedział, że dopiero prawomocny wyrok sądu upoważnia do użycia takich określeń i wezwał, by nie budować demagogii na ludzkiej tragedii. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości nazwali skandalem nieobecność na posiedzeniu ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego. (…)”
Cichosza nad tą śmiercią mówi funkcjonariusz publiczny Cichosz.
Nie budujmy demagogii na ludzkiej tragedii.
Czekajmy na prawomocny wyrok sądu … .
Jakże pięknie „spacyfikowana” sprawa ofiary asesora-prokuratora.
Bo on, ten sędzia to prawdę najprawdziwszą ustali.
Pewno taką, jak w moim przypadku SSR Tomasz Kuczma … .
Obok sprawiedliwych i bezstronnych wielu jest sędziów i prokuratorów, którzy po to chyba tylko te zawody wybrali, by służyć uważającym się z tytułu niefortunnie nadanej im władzy za „nadludzi” idiotom, narcyzom, megalomanom.
Cóż się takiego stało, że człowiek umarł zagłodziwszy się pod opieką lekarzy i strażników … .
On umarł przecież tak nagle, tak niespodziewanie, tak znienacka … .
On ich wszystkich tą jego nagłą śmiercią tak bardzo zaskoczył.
Nikt się przecież jego śmierci nie spodziewał.
Asesor nie miał czasu na zweryfikowanie jego stanowiska i wypuszczenie go z aresztu.
Generalnie, była to sprawa na tyle małej wagi, że samozwańczy fachowiec minister prof. nadzw. UJ dr hab. adw. Z. Ćwiąkalski nawet sobie nią nie zaprzątał głowy.
„Fachowiec” i „profesjonalista” prof. nadzw. UJ dr hab. adw. Zbigniew Ćwiąkalski nie zawracał sobie przecież głowy, gdy był ministrem sprawiedliwości … „pomyłkami”.
Dla niego to przecież tylko statystyka.
Pomyłki się zdarzają … .
A przecież wszyscy doskonale wiedzieli, że jeśli obywatel Rumunii niesłusznie osadzony w areszcie opuści go, po wcześniejszym podjęciu strajku głodowego, jako uznany za niewinnego przedstawionego mu zarzutu, Polska będzie musiała wypłacić ogromne odszkodowanie.
Lepiej było zatem dla wszystkich zaangażowanych, bardziej dla nich komfortowo pozwolić człowiekowi umrzeć.
W Rumunii „poleciały za to głowy” najwyższych dostojników państwowych, a w Polsce … minister sprawiedliwości prof. nadzw. UJ dr hab. adw. Zbigniew Ćwiąkalski nawet się nie pofatygował na posiedzenie komisji zajmującej się okolicznościami śmierci człowieka w niewyobrażalnych dla kogokolwiek męczarniach.
Wskazać należy, że asesor prokurator z Tarnowa okazał się tak samo twardy wobec obywatela Rumunii, jak od maja 2009r. twardy jest wobec mnie Poseł Donald Tusk, odmawiając mi pomocy, o której udzielenie mi – tj. dopomożenie w wyjaśnieniu przyczyn przedstawienia mi zarzutów, które ostatecznie uczyniły mnie przestępcą - prosiłem go pismem z dnia 25.05.2009r. – patrz: www.zkekus.pl – grożąc, że z przedstawionych w w.w. piśmie przyczyn odbiorę sobie życie.
Jedyną reakcją na moje pismo do Posła D. Tuska były … wizyty w październiku br. Policjantów poszukujących mnie w mieszkaniach moich dzieci i mej matki.
Poseł D. Tusk czeka aż sobie odbiorę życie.
Poseł D. Tusk wie przecież, jak wiedzą moi prześladowcy, że … denat nie będzie się bronił.
Denatowi można wszystko wmówić, bo on … „ani dychnie”.
Z tej też najpewniej przyczyny Minister Skarbu Państwa w rządzie D. Tuska, Aleksander Grad doprowadził do wyrzucenia mnie z pracy w PLL LOT S.A. i pozbawienia mnie i moich dzieci środków do życia z przyczyn funkcjonowania strony www.zkekus.pl.
Zawsze można przecież powiedzieć, po tym, gdy się już człowieka zniszczy, wykończy, jak – tj. jak powiedział i jak niszczył mnie – były Minister Sprawiedliwości w rządzie D. Tuska, prof. nadzw. UJ dr hab. adw. Zbigniew Ćwiąkalski:
Źródło: Z. Ćwiąkalski w: Rafał Przedmojski, „Komu służy wymiar sprawiedliwości?” „Wprost”; 22 marca 2009r.
Mnie prof. nadzw. UJ dr hab. adw. Zbigniew Ćwiąkalski jako Minister Sprawiedliwości-Prokurator Generalny z góry uznał za taką właśnie „pomyłkę”, z góry także przewidując dla mnie los przestępcy.
Uczyniony przez niego Zastępcą Prokuratora Generalnego Andrzej Pogorzelski … kontynuuje „dzieło” jego „mistrza”.
Materiały umieszczone na stronie www.zkekus.pl dowodzą, że w moim przypadku nie może być mowy o pomyłce.
Dowodzą systematycznego, w pełni świadomego, pozbawionego jakichkolwiek skrupułów niszczenia mnie przez Wiesławę i Andrzeja Zoll oraz w.w. sędziów i prokuratorów, ze wsparciem udzielonym im ze strony przedstawicieli administracji państwowej i biznesu w osobach Brunona Bartkiewicza, Aleksandra Grada i Dariusza Nowaka.
Stanowisko oszusta, matacza i krętacza Zastępcy Prokuratora Generalnego Andrzeja Pogorzelskiego, który oszukał, wprowadził w błąd Marszałka Sejmu jego odpowiedzią na interpelację Posła Zbigniewa Wassermanna w sprawie skazującego mnie wyroku, w tym odmowa jego wzruszenia mimo, że wydany z rażącym naruszeniem prawa materialnego oraz sposób, w jaki traktuje mnie od maja br. Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Donald Tusk to tylko w lekko zawoalowanej formie wyartykułowany imperatyw wobec mnie środowiska niedouczonych idiotów i zwyrodnialców oraz ich sprzymierzeńców … „Kękuś powieś się wreszcie”.
Mają chłopaki za sobą lata doświadczeń, wiedzą, że jeśli spełnię ich marzenia, po kilku latach jakiś następny niedouczony, żądny łask jego zwierzchników prokurator lub sędzia, zwyrodniały idiota, jak Radosława Ridan i Tomasz Kuczma umorzą wszczęte w tej sprawie postępowanie, podając zainteresowanym, że ustalili, iż Zbigniew Kekuś był chory psychicznie.
Zachowania wobec mnie prokurator Radosławy Ridan, sędziego Tomasza Kuczma, prokuratora Prokuratury Rejonowej w Dębicy Jacka Żaka, wyżej wymienionych sędziów Sądu Okręgowego w Rzeszowie, a przede wszystkim byłego ministra sprawiedliwości prof. nadzw. UJ dr hab. adw. Zbigniewa Ćwiąkalskiego oraz uczynionego przez niego Zastępcą Prokuratora Generalnego Andrzeja Pogorzelskiego, który celem obrony kolesiów sędziów i prokuratorów nie wahał się oszukać Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej dobitnie potwierdzają, że gdyby nie pomoc udzielona mi przez Posła Zbigniewa Wassermanna, to by mnie, a ze mną moje dzieci, z zimną krwią zamordowały, skazały na śmierć głodową te autorytety moralne i nieskazitelne charaktery oraz Aleksander Grad, Dariusz Nowak i Brunon Bartkiewicz, czyli … pierwsza liga biznesu międzynarodowego, jak o B. Bartkiewiczu, w dniu 2 stycznia 2010 roku rozpoczynającym wielką międzynarodową karierę pisze w ostatnich dniach - no jakże by inaczej - „Gazeta Wyborcza”.
Nawiasem mówiąc, ci to mają „bohaterów”.
Jak nie Andrzej Zoll, to „dający dyla” do Holandii Brunon Bartkiewicz, który był przed laty głównym bohaterem jednego z największych skandali rodzącego się w Polsce kapitalizmu, tj. szwindla, który skutkował stratami poniesionymi przez … 800.000 Polaków, a obecnie Prokuratura Rejonowa Katowice Centrum Zachód prowadzi przeciwko niemu dwa śledztwa, tj. z art. 229 § 1 i 218 § 1 kk.
Ortodoksyjnego, patologicznego wręcz filosemity, Aleksandra Grada też bronią chłopcy z „GW”, współczując mu, że dostał resort urzędników ciężko przestraszonych z winy … jego poprzednika.
Bo niby sam A. Grad taki odważny?
Coraz częściej odnoszę wrażenie, że – jakkolwiek są oczywiście wyjątki od zaobserwowanej przeze mnie reguły - im większe moralne dno, tym większy autorytet dla „Gazety Wyborczej”.
Muszę poszukać, co pisali w „Gazecie Wyborczej” na temat, Zastępcy Prokuratora Generalnego, uczynionego takowym przez samozwańczego „fachowca” i „profesjonalistę” prof. nadzw. UJ dr hab. adw. Zbigniewa Ćwiąkalskiego, Andrzeja Pogorzelskiego, który celem zapobieżenia wzruszeniu skazującego mnie wyroku, wydanego zaocznie, z rażącym naruszeniem prawa materialnego, za sprawstwo czynów, które popełnił kto inny, oszukał Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej.
Art. 14.1.2 Ustawy o Prokuraturze z dnia 20 czerwca 1985r. stanowi:
Pan Andrzej Pogorzelski powinien zmienić zawód … .
Jak – ze względu na dobro wymiaru sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej - najszybciej.
W związku z oszukaniem Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej przez Zastępcę Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Pogorzelskiego w celu osiągnięcia korzyści osobistej w rozumieniu „korzyści osobistej” jako: art. 115 § 4 Kodeksu Postępowania Karnego «Korzyścią majątkową lub osobistą jest korzyść zarówno dla siebie, jak i dla kogo innego», tj. w celu osiągnięcia korzyści osobistej dla byłego Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego zakompleksionego narcyza /„jestem po prostu fachowcem”; „Albo chce się mieć profesjonalistę, albo showmana” – patrz: s.s. 10, 11 niniejszego pisma/ prof. nadzw. UJ dr hab. adw. Zbigniewa Ćwiąkalskiego, który A. Pogorzelskiego uczynił Zastępcą Prokuratora Generalnego, a w sprawie karnej prowadzonej przeciwko mnie przez Sąd Rejonowy w Dębicy i zakończonej wydaniem w dniu 18 grudnia 2007r. skazującego mnie wyroku z art. 226 § 1 i inne:
Oddalił pismem z dnia 5 grudnia 2007r. mój wniosek o objęcie przez Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego nadzorem sprawy karnej, prowadzonej przeciwko mnie z art. 226 § 1 kk - znieważenie funkcjonariuszy publicznych w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych - z rażącym naruszeniem prawa materialnego od dnia ogłoszenia w Dzienniku Ustaw z dnia 19.10.2006r. wyroku TK z dnia 11.10.2006r. czyniącego niedopuszczalne ściganie z art. 226 § 1 kk, tj. za znieważenie funkcjonariusza publicznego w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych.
Nie rozpoznał zgłoszonej mu pismem z dnia 1 grudnia 2008r. przez Prezesa Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca Krzysztofa Łapaja sprawy oczywistej pomyłki Sądu Rejonowego w Dębicy, tj. skazania mnie wyrokiem sędziego tego Sądu SSR Tomasza Kuczma z dnia 18.12.2007r. za popełnienie czynów, których rzeczywistymi sprawcami są inne niż ja osoby, tj. zaakceptował dramatyczną dla mnie i mej rodziny w jej skutkach pomyłkę SSR T. Kuczma
wnoszę – jako ofiara „pomyłki” wymiaru sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej, w tym przede wszystkim kolegi z pracy prof. dr hab. Andrzeja Zolla, byłego Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego, prof. nadzw. UJ dr hab. adw. Zbigniewa Ćwiąkalskiego, idioty, który w grudniu 2007r. nie miał zastrzeżeń, że mnie SSR T. Kuczma ściga z artykułu 226 § 1, z którego ściganie było niedopuszczalne od dnia 19.10.2006r. - jak na wstępie.
Chyba, że Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej nie jest zainteresowany poznaniem przyczyn oszukania go przez Zastępcę Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Pogorzelskiego i czuje się usatysfakcjonowany oszustwem, jakiego wobec niego dopuścił się Zastępca Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej A. Pogorzelski w odpowiedzi na interpelację Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Zbigniewa Wassermanna.
1. Pismo Z. Kękusia z dnia 6 listopada 2009r. do Rzecznika Praw Obywatelskich Janusza Kochanowskiego
You saved me a lot of haslse just now. ojngbme.com [url=tcwxbwexrvs.com]tcwxbwexrvs[/url] [link=ddebkfx.com]ddebkfx[/link]
24-12-2014 / 02:40
That hits the target peylectfr." rel="nofollow">yreysfhrh.com">peylectfr. Thanks!
~Bundha
Clear, inomefativr, simple. Could I send you some e-hugs?

References: art. 17
 art. 439
 art. 521
 art. 226
 art. 229

Art. 14
 art. 115
 art. 226
 art. 226
 art. 226