Source: http://sedziowie.kei.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=5112&start=25
Timestamp: 2020-08-08 14:57:24+00:00

Document:
przez romanoza » poniedziałek, 27 sierpnia 2012, 23:04
Włóczykij napisał(a): Romi a mógłbys jeszcze raz tego linka, bo nie chce się otworzyć, a nie wiem, czy myślę, żto to co przypuszczam
O przepraszam, już naprawiam link http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/6 ... lisci.html
przez kowboj » poniedziałek, 27 sierpnia 2012, 23:39
romanoza napisał(a): Świadek nie może być biegłym - pełna zgoda. W art. 196 kpk jest mowa, że jak się powoła kogoś jako świadka to jest być wyłączenie, ale do powołania jest potrzebne wydanie postanowienia. Tutaj - tak mi się wydaje - nie było postanowienia o dopuszczeniu dowodu z zeznań lecz wezwanie w charakterze. Dla mnie te dwie rzeczy nie są tożsame. A odnosząc się do art. 196 par. 1 in fine to jeżeli biegły nie był świadkiem, to przecież nie stanie się nim wyłącznie z tego powodu, że ktoś bezpodstawnie tak go nazwie.
Romi, coś pomerdałeś. Dopuszczenie dowodu z zeznań świadka w kpk nie wymaga przecież postanowienia, za wyjątkiem sytuacji, gdy ktoś się wnioskowi sprzeciwia. Przy braku sprzeciwu zarządzenie przewodniczącego, czyli zwykłe "wezwać świadka".
przez magdam » wtorek, 28 sierpnia 2012, 07:21
Ale może coś doda "na marginesie" co do prawidłowości postępowania sądu.
przez romanoza » wtorek, 28 sierpnia 2012, 08:23
kowboj napisał(a): Dopuszczenie dowodu z zeznań świadka w kpk nie wymaga przecież postanowienia, za wyjątkiem sytuacji, gdy ktoś się wnioskowi sprzeciwia.
Masz rację, ja zawsze wydaję postanowienie, bo tak robiła moja patronka i tak się nauczyłem robić, co zwalnia mnie od zastanawiania się nad formą. Wracając jednak do kazusu, według mnie odwracasz sytuację, nie może być biegłym osoba powołana jako świadek co oznacza, że nie powinno się powoływać takiej osoby w charakterze biegłego. Tutaj natomiast ktoś biegłym już jest i jeżeli po pierwsze nie był świadkiem czynu a po drugie jego wypowiedzi zawierają wyłącznie wiadomości specjalne, to nawet jak ktoś się uprze i nazwie to zeznaniami, wyjaśnieniami czy czymkolwiek innym, to jak dla mnie jest to opinia zgodnie z art. 118 par. 1 kpk. I nie ma podstaw do dyskwalifikowania poprzedniej opinii jak też odmowy przyznania wynagrodzenia.
przez Johnson » wtorek, 28 sierpnia 2012, 08:56
magdam napisał(a): Ale może coś doda "na marginesie" co do prawidłowości postępowania sądu.
Być może. Ale to że sąd robi źle to chyba jest oczywista oczywistość i byłoby to zdanie retoryczne
przez lmk » wtorek, 28 sierpnia 2012, 10:16
Bardzo ciekawa dyskusja, ale dopowiadam, opisana sytuacja znajduje się w czasie przed rozprawą - na koniec miesiąca, więc w tym przypadku wyslę pismo do sądu z zapytaniem w jakim charakterze będę słuchany i jak mam się przygotować w związku z nadesłanymi kopiami pism stron, skoro wcześniej wydawałem opinię.
W przypadku (w tym, w którym dostałem reprymendę od sądu) poprzednim nie wysyłałem rachunku, albowiem zostałem uprzedzony jako świadek i tak słuchany, choć pytania i materia dotyczyła wyłącznie opinii. Tym samym nie mogłem wysłać rachunku, ale jednocześnie do dziś nurtuje mnie czy aby adwokat nie wykorzystał tej sytuacji na korzyść swojego klienta (odrzucenie dowodu z opinii biegłego).
przez kowboj » wtorek, 28 sierpnia 2012, 10:40
romanoza napisał(a): Masz rację, ja zawsze wydaję postanowienie, bo tak robiła moja patronka i tak się nauczyłem robić
To się nie chwal...
romanoza napisał(a): Wracając jednak do kazusu, według mnie odwracasz sytuację, nie może być biegłym osoba powołana jako świadek co oznacza, że nie powinno się powoływać takiej osoby w charakterze biegłego. Tutaj natomiast ktoś biegłym już jest i jeżeli po pierwsze nie był świadkiem czynu a po drugie jego wypowiedzi zawierają wyłącznie wiadomości specjalne, to nawet jak ktoś się uprze i nazwie to zeznaniami, wyjaśnieniami czy czymkolwiek innym, to jak dla mnie jest to opinia zgodnie z art. 118 par. 1 kpk. I nie ma podstaw do dyskwalifikowania poprzedniej opinii jak też odmowy przyznania wynagrodzenia.
To nie tyle ja ją odwracam, co istotnie analizuję skutki, gdy ona się "sama odwraca". Raz w życiu miałem przypadek, gdy biegły stał się świadkiem. Ale on naprawdę stał się świadkiem - po złożeniu opinii dowiedział się sam z siebie nowych faktów, a że pewna zajadła strona (oskarżyciel subsydiarny, bo sprawa w tym trybie szła) na niego donosiła, ustalił pewne fakty i naprowadził na nie sąd. I faktycznie został świadkiem. Szczęśliwie w ogóle już nie potrzebowałem opinii z tego tematu, na który ją wydawał.
Natomiast stykałem się z sytuacjami, gdy prokurator przesłuchał biegłego w charakterze świadka. Robiłem zwrot sprawy! Biegły jest świadkiem, przesłuchałeś go - opinię diabli wzięli, nie może być biegłym. I prokurator musiał swoje byki poprawiać, albo powoływał nowego biegłego w miejsce "spalonego", albo odkręcał protokół, odbierając od biegłego oświadczenie, że jest biegłym, a nie świadkiem.
Poza tym kiedyś przyszedł do mnie znajomy biegły i powiedział, że sąd rejonowy wezwał go jako świadka. Poradziłem, żeby się zaparł i odmówił wypowiedzi na temat własnej opinii, pod hasłem "nie występuję jako biegły, mogę mówić o faktach, a nie o moich wnioskach". Biegły tak zrobił i sąd ustąpił. A mnie było łyso, że ktoś coś takiego uprawia.
przez romanoza » wtorek, 28 sierpnia 2012, 11:09
kowboj napisał(a): Natomiast stykałem się z sytuacjami, gdy prokurator przesłuchał biegłego w charakterze świadka. Robiłem zwrot sprawy! Biegły jest świadkiem, przesłuchałeś go - opinię diabli wzięli, nie może być biegłym. I prokurator musiał swoje byki poprawiać, albo powoływał nowego biegłego w miejsce "spalonego", albo odkręcał protokół, odbierając od biegłego oświadczenie, że jest biegłym, a nie świadkiem.
Pełna zgoda, wtedy jest czysta sytuacja z art. 196 kpk.
przez kam » wtorek, 28 sierpnia 2012, 17:29
suzana22 napisał(a): Oczywiście, że biegłego jako biegłego celem złożenia ustnej opinii uzupełniającej.
Ama napisał(a): też wzywam biegłego jako biegłego i dopuszczam dowód z opinii uzupełniającej
a dlaczego od razu opinia uzupełniająca, a nie ustne wyjaśnienia/przesłuchanie biegłego?
przez Ama » wtorek, 28 sierpnia 2012, 18:00
bo jak wzywam biegłego to znaczy że w opinii czegoś mi brakuje .. jak opinia jest zupełna i pełna i jasna ... nic mi nie brakuje to nie ściągam biegłego, żeby misie oświadczył, że opinię podtrzymuje bo to bez sensu ... albo powtórzył wnioski opinii ... równie bez sensu ...
dopiero jak opinia jest niepełna lub niejasna dla mnie lub dla stron... wtedy wzywam biegłego i dopuszczam uzupełniajacą na okoliczność tego czego mi tam brakowało
przez kowboj » wtorek, 28 sierpnia 2012, 18:22
Ja to też nazywałem przesłuchaniem, a nie dopuszczaniem opinii uzupełniającej. Strony mają prawo przesłuchać biegłego nawet jeśli sąd nie dopuszcza takiej opinii.
przez Graffi » wtorek, 28 sierpnia 2012, 18:41
ja tak jak Ama - w końcu żeby wyjaśnić sądowi czy stronie znów odwołuje się do swojej wiedzy specjalnej
przez kam » wtorek, 28 sierpnia 2012, 20:20
przecież ustne wyjaśnienia biegłego na tym (odwołaniu się do wiadomości specjalnych) polegają
przez Alicja » wtorek, 28 sierpnia 2012, 20:55
ludzka napisał(a): Jak byłam na aplikacji, to uczono mnie tak :
- wyjaśnienie opinii, gdy to sąd lub strony mają wątpliwości lub czegoś nie rozumieją, do czego ma/mają prawo, ponieważ opinia dotyczy wiadomości specjalnych,
- opinia uzupełniająca, gdy pierwotna jest niepełna.
A jak uczą w obecnej Szkole, to nie wiem .
I mnie też tak chyba uczyli
Jak strona chce zadać biegłemu pytania, to nie wydaję żadnego postanowienia tylko wzywam na rozprawę biegłego w charakterze biegłego, a nie świadka żeby umożliwić stronom zadanie pytań biegłemu, a jak widzę, że opinia jest niepełna, to piszę postanowienie o potrzebie zasięgnięcia opinii uzupełniającej , a jak misię biegły nie podoba, to.... powołuję następnego
przez Johnson » wtorek, 28 sierpnia 2012, 21:15
Tak po prostu stoi w przepisie. Ale myślę że to ustne wyjaśnienie opinii złożonej na piśmie - którym mowa w przepisie - równie dobrze może być tym samym co inni nazywają "opinią uzupełniającą ustną".
przez Ama » wtorek, 28 sierpnia 2012, 22:12
w naszym przepisie kpk (201) stoi niepełna lub niejasna ... czyli jak ktoś czegoś nie kuma to niejasna i opinia uzupełniająca
przez Graffi » wtorek, 28 sierpnia 2012, 22:24
Lucka, ja to raczej nie po szkole magii jestem
ale Ama ma racje chyba z tym brzmieniem kpk - pewnie stąd różnica
przez Policeman69 » poniedziałek, 14 stycznia 2013, 14:33
Sąd wezwał dwoje moich znajomych analityków, którzy wykonali analizę kryminalną na potrzeby pp w ramach swoich obowiązków służbowych (są zatrudnieni w prokuraturze) na rozprawę w charakterze biegłych - wydał postanowienia następnie podczas rozprawy przesłuchał ich w charakterze świadków na okoliczność analizy kryminalnej i wykonanych przez nich czynności. Następnie po jakimś czasie ten sam są wydaje postanowienie i powołuje ich w charakterze biegłych gdzie w postanowieniu określa co mają wykonać dotyczące wykonania nowych czynności na bazie tego samego materiału dowodowego, dodam, że nie przekazuje akt postępowania.
Pytanie brzmi co ma zrobić taki analityk ?
a - zwrócić się do sądu o akta wykonać opinię , wystawić rachunek i po temacie niech się sąd martwi
b - zadzwonić do sądu i dać sądowi do zrozumienia, że strzela sobie sam w stopę
przez Volver » poniedziałek, 14 stycznia 2013, 14:40
zadzwonić do Sądu.pewnie się pomylił, nie zauważył
Powiem szczerze-nie przyznałbym wynagrodzenia, gdybyście mnie nie poinformowali.
gdybyście byli biegłymi z listy zastanowiłbym się nad powiadomieniem Prezesa SO
przez TDK » poniedziałek, 14 stycznia 2013, 14:47
Policeman69 napisał(a): Mam pytanie
Powinien odmówić wykonania opinii, gdyż z mocy prawa podlega wyłączeniu
art. 196 § 1 kpk
Volver jak zwykle bystry...
Ale żeby tak od razu do Prezesa ....
przez Volver » poniedziałek, 14 stycznia 2013, 17:32
Ostatnio edytowano poniedziałek, 14 stycznia 2013, 17:35 przez Volver, łącznie edytowano 1 raz
przez Volver » poniedziałek, 14 stycznia 2013, 17:34
TDK-może nie od razu...ale po przeczytaniu postu Policeman69,kiedy oznajmia że wiedzą...cóż by pozostawało ?
PS. a bystrość tu raczej oparła się na poczuciu co sprawiedliwe(słuszne) a co nie...nie jestem bowiem znawcą k.p.k.
przez Policeman69 » poniedziałek, 14 stycznia 2013, 17:51
Ja może i wiem co należałoby zrobić Ale Ci analitycy nie są z naszego miasta Volver ino z dalekiego północnego wschodu i kpk nie jest ich mocną stroną, nadto nie są wpisani na listę biegłych
przez Volver » poniedziałek, 14 stycznia 2013, 17:54
Policeman69 napisał(a): Ja może i wiem co należałoby zrobić Ale Ci analitycy nie są z naszego miasta Volver ino z dalekiego północnego wschodu i kpk nie jest ich mocną stroną, nadto nie są wpisani na listę biegłych
To dobrze, że im dobrej porady udzieliłeś
PS.wiem co znaczy :"re"
a wiesz co znaczy "bok"

References: art. 196
 art. 196
in fine
 art. 118
 art. 118
 art. 196

art. 196