Source: https://forumprawne.org/prawo-wykroczen/266714-art-86-paragraf-1-kodeks-wykrocze-2.html
Timestamp: 2017-09-20 19:54:12+00:00

Document:
§ art. 86 paragraf 1 KW - Strona 2 – Forum Prawne
art. 86 paragraf 1 KW - Forum Prawne
art. 86 paragraf 1 KW 2
A czy w trakcie rozprawy mój tata będzie cały czas na sali? Czy jeżeli poszkodowany jest sąsiad jak i sąsiadka to będą oni po kolei wzywani? Czy możliwe jest że owy sąsiad który kierował ciągnikiem ...
art. 86 paragraf 1 KW
§ Znęcanie się
Witam, Od kilku lat zmagam się z bratem ktory ma kilka wyrokow m.in. za znęcanie się. Po wyjściu z zakładu...
§ Uszkodzenie pojazdów na prakin...
Dwa tygodnie temu na parkingu pod blokiem został mi uszkodzony motocykl, najprawdopodobniej ktoś umyślnie...
§ Kolizja, wyjazd z podporządkow...
Witam, miałem kolizję, wyjeżdżałem z drogi podporządkowanej w lewo, z lewej strony jechał inny pojazd, miał...
Aglagla1988
RE: art. 86 paragraf 1 KW
A czy w trakcie rozprawy mój tata będzie cały czas na sali? Czy jeżeli poszkodowany jest sąsiad jak i sąsiadka to będą oni po kolei wzywani? Czy możliwe jest że owy sąsiad który kierował ciągnikiem może odmówić składania zeznań?
I sprawa zakończyła się szczęśliwie, mój tata został uniewinniony
Mam taką sprawę: członek moje rodziny wycofywał samochód z parkingu na jezdnię. Obok stał facet z rodzinką, żona i biegające dziecko, drzwi otwarte na oścież, tak że nie dało się przy nich skręcić nie uszkadzając ich samochodu lub potrącając, któregoś z nich, zwłaszcza że z drugiej strony też blisko stał samochód. Skręcić się dało dopiero na jezdni dwukierunkowej. Niestety na przeciwległym chodniku był zaparkowany samochód, tak że większą częścią stał na jezdni, bo chodnik był wąski. Wycofując się mój krewny zahaczył o niego tyłem wginając drzwi. Włączył się alarm samochodu, więc krewny wrócił na na swoją pozycję parkingową i czekał dłuższy czas na właściciela tamtego pojazdu, chcąc załatwić sprawę polubownie. Ale się nie pojawił. Alarm w końcu przestał wyć. Facet, który stał z rodzinką dziwnie się kręcił wokół swojego samochodu może patrząc na numery rejestracyjne krewnego, w końcu zapakował rodzinkę i odjechał. Po bezskutecznym czasie oczekiwania odjechał krewny. Dwa miesiące później przyszło wezwanie z policji z art. 86 p. 1 KW w charakterze świadka. Przy oddzwonieniu zapytano krewnego, czy jest użytkownikiem auta o takich numerach i powiedziano, że chodzi o kolizję drogową. Mam kilka pytań: co może grozić w tej sprawie, czy jest możliwość zmiany charakteru ze świadka na sprawcę, co w przypadku odmowy składania zeznań, czy jeśli policja ma tylko zeznania tamtego faceta, to dopiero złożenie wyjaśnień przez krewnego nie będzie samooskarżeniem, które umożliwi nałożenie kary? Co w przypadku jeśli tam były kamery i dlaczego krewny jest wzywany jako świadek? Proszę o w miarę szybką i konkretną odpowiedź.
Napisał/a CQ 115
Co może grozić w tej sprawie
1. Obligatoryjna w razie ukarania grzywna od 20 do 5000 zł
2. Fakultatywny w razie ukarania (nieobowiązkowy) zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres od 6 miesięcy do 3 lat.
czy jest możliwość zmiany charakteru ze świadka na sprawcę
co w przypadku odmowy składania zeznań
Co do zasady świadek nie ma takiego prawa. Może np. odmówić odpowiedzi na konkretne pytanie jeśli obawia się że odpowiedź może narazić jego lub osobę mu najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo.
Natomiast wyjątkowo może odmówić składania zeznań w całości, np. gdy w sprawie zarzuty postawiono osobie z najbliższej rodziny świadka (osobie najbliższej).
czy jeśli policja ma tylko zeznania tamtego faceta, to dopiero złożenie wyjaśnień przez krewnego nie będzie samooskarżeniem, które umożliwi nałożenie kary?
Jeśli krewnemu zostanie postawiony w przyszłości zarzut popełnienia wykroczenia to protokół ze składanymi wcześniej zeznaniami w charakterze świadka nie będzie mógł być wykorzystany jako dowód przeciwko niemu.
Co w przypadku jeśli tam były kamery
Nagranie z nich - o ile jeszcze istnieje bądź zostało wcześniej zabezpieczone - będzie mogło stanowić dowód w sprawie.
dlaczego krewny jest wzywany jako świadek?
Bo na chwilę obecną nie ma postawionego zarzutu popełnienia wykroczenia, a był na miejscu kolizji, w związku z czym może mieć istotne spostrzeżenia dotyczące przebiegu zdarzenia.
Bardzo dziękuję za szybką i konkretną odpowiedź, która wiele wyjaśniła w tej sprawie.
W związku z wysokością kary mam pytanie, czy wpływ na nią będzie miała bezszkodowa ponad 20-letnia jazda? Dodam też, że ten samochód stał nieprawidłowo, bo sam chodnik ma 1,5 metra szerokości, dlatego utworzono parking, żeby samochody nie stawały na chodniku. Skoro grzywna jest obligatoryjna, to uniknąć się jej nie da, ale może można prosić o jej zmniejszenie?
Rozumiem, że ja będąc świadkiem, ale i najbliższą rodziną krewnego mam prawo odmówić składania zeznań, tylko czy w ogóle przyznawać się, że byłem świadkiem? (na policji zamierzamy pojawić się razem). Czy jako świadek mogę wejść razem z krewnym?
Na forum przeczytałem, że powyżej 14 dni policja nie może ukarać, tylko kieruje sprawę do sądu - w tej sprawie minęły ponad 2 miesiące. Czy w tym wypadku sąd jest konieczny, czy dopiero w przypadku odmowy przyjęcia grzywny?
Policja telefonicznie pytała też kto użytkuje samochód, nie będąc pewna kto wtedy kierował i może dlatego wezwanie jest na świadka, w sytuacji gdy właściciel pojazdu nie musiał być kierowcą?
czy wpływ na nią będzie miała bezszkodowa ponad 20-letnia jazda?
Będzie, choć zapewne nie tak wielkie aby uwalniać całkowicie od odpowiedzialności.
Dodam też, że ten samochód stał nieprawidłowo
To prawdopodobnie nie będzie zbyt istotne dla kwestii odpowiedzialności osoby, która wyjeżdżała z tego miejsca. Kierowca ma obowiązek obserwować przedpole jazdy i omijać przeszkody. To że ktoś stoi źle nie upoważnie do bezkarnego przerysowania go, czy innego uszkodzenia mu samochodu.
może można prosić o jej zmniejszenie?
Można podnosić w tej sprawie wszelkie okoliczności łagodzące.
Kodeks wykroczeń wymienia niektóre okoliczności łagodzące i obciążające w art. 33:
8.) popełnienie wykroczenia na szkodę osoby bezradnej lub osoby, której sprawca powinien okazać szczególne względy;
Rozumiem, że ja będąc świadkiem, ale i najbliższą rodziną krewnego mam prawo odmówić składania zeznań
Od chwili gdy ta najbliższa rodzina zostanie przesłuchana w charakterze podejrzanego o popełnienie przestępstwa. Owa najbliższa rodzina musi też mieścić się w ramach następującego kręgu w stosunku do osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia:
Czy jako świadek mogę wejść razem z krewnym?
Wejść tak, przesłuchani natomiast będziecie osobno.
Czy w tym wypadku sąd jest konieczny, czy dopiero w przypadku odmowy przyjęcia grzywny?
Jeśli minął termin przewidziany na postępowanie mandatowe, to prowadzący postępowanie jeśli uzna że są podstawy do ukarania, ma obowiązek skierować sprawę do Sądu. W Sądzie, w uproszczeniu mówiąc, możliwa jest albo rozprawa z pełnym postępowaniem dowodowym albo tryb skrócony związany z tzw. dobrowolnym poddaniem się karze.
Na początku lipca miałem dość nie miłe spotkanie z policją. Podczas jazdy w terenie niezabudowanym, na linii przerywanej, nie było także zakazu wyprzedzania, wyprzedziłem dwa samochody osobowe które jechały ok 60km/h. Jak się okazało za jakieś 300m stał patrol policji. Oczywiście zatrzymali mnie do kontroli. Po sprawdzeniu wszystkich dokumentów i stanu technicznego pojazdu (światła, gaśnica, trójkąt itd) kazali mi oczekiwać w samochodzie. Po czym funkcjonariusz przyszedł i oświadczył mi, że dzisiaj spotkanie zakończy się mandatem za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym i wymuszenie pierwszeństwa na samochodzie ciężarowym. Manewr wyprzedzania wykonałem zgodnie z prawem, upewniłem się czy mogę wyprzedzić, włączałem kierunki i wszystko tak jak powinno być więc mandatu nie przyjąłem. Owszem z naprzeciwka jechał samochód ciężarowy ale poboczem (poza linią krawędzi drogi) i był w znacznej odległości ode mnie. Codziennie tamtędy jeżdżę i gdy skończyłem manewr to miałem jeszcze jakieś 300m do niego. No po prostu nie widziałem w tym nic złego i nie spowodowałem zagrożenia w ruchu drogowym w mojej opinii. Nie wiem czy policjanci wzieli sobie za punkt honoru mnie ukarać czy co. W każdym bądź razie zostałem wezwany na przesłuchanie. Opowiedziałem sytuacje jak wyżej no i teraz przyszedł mi wyrok sądu z art. 86 § 1 k.w. że przed wykonaniem manewru i podczas wyprzedzania innego użytkownika drogi zmusiłem kierującego NN pojazdem ciężarowym do zjechania za linię krawędzi. Policja nie zatrzymała kierowcy ciężarówki. Jechałem z żoną więc tylko ona mogła by potwierdzić co zaszło. Policja nie zmierzyła mi prędkości. Czuję się niesłusznie obwiniony i nie wiem co z tym fantem robić. Policja nie ma żadnych dowodów na to iż wymusiłem pierwszeństwo. Czy jest jakaś szansa na wygranie sprawy i czy jest sens odwoływać się od wyroku? Z góry dziękuję za pomoc.
Szansa jest oczywiście. Złóż sprzeciw od wyroku i będziesz dochodził sprawiedliwości w sądzie. Dziwne jest to, że policjanci nie zatrzymali tego, któremu owe zagrożenia stworzyłeś.
No też mnie to strasznie dziwi, gdyż jak dla mnie to są zarzuty wyssane z palca. Słowa moje przeciwko słowom policjanta że w ogóle taka sytuacja miała miejsce. A czy przy składaniu odwołania (sprzeciwu) stosuję się jakieś specjalne druki lub czy muszę podawać jakieś paragrafy czy coś w tym stylu. Pierwszy raz trafiła i się taka sytuacja i nie wiem jak się za to zabrać. I oczywiście dziękuję bardzo za szybką odpowiedź.
Wystarczy jedno zdanie , że składasz sprzeciw od wyroku z dnia ......... sygnatura sprawy ........, masz na to 7 dni od dnia otrzymania wyroku.
I to się składa bezpośrednio do sądu rejonowego, w którym został wydany wyrok czy można wysłać pocztą?
Do biura podawczego sądu albo pocztą, jak pocztą to liczy się data stempla pocztowego jeśli chodzi o te 7 dni.
Czy w takiej sprawie potrzebuję jakiegoś adwokata lub czy muszę się specjalnie przygotowywać? Czy wystarczy po prostu przedstawić swoją wersje?
Dziwne pytanie. Przedstawiasz swoja wersję, policjanci swoją a sędzia wyda wyrok. Jeśli nie czujesz się na siłach sam się obronić to możesz wziąć adwokata lub radcę prawnego żeby ci pomagał.
Jakiś czas temu (co najmniej 2 miesiące) miałem nieprzyjemną sytuację. Na skrzyżowaniu skręcając w lewo potrąciłem pieszego, prędkość poniżej 10km/h z hamowaniem wiec w zasadzie dużo mniej. Nikomu nic się nie stało, oczywiście przeprosiłem i zostałem przeproszony.
Jak wspominałem po 2 miesiącach przyszło wezwanie z policji z zapisem art. 86 paragraf 1 KW i teraz moje pytanie co mi grozi? i czy coś może grozić owemu pieszemu przykładowo mandat w wysokości 100 zł?
Otóż pytam dlatego, że zachowywałem szczególną ostrożność, a to pieszy przechodził szybkim tempem przez skrzyżowanie. Znaki w miejscu pokazują ograniczenie do 30km/h co także zostało zachowane. W miejscu nie było pasów, a pieszy przechodził przecinając skrzyżowanie. Do najbliżyszych pasów jest około 100m, ale przechodzenie w ten sposób chyba dozwolone nie jest.
Oczywiście to słowo przeciw słowu, dlatego nie chcę się z nikim o nic wykłócać czy tracić czasu. Co mi w tym przypadku grozi, grzywna czy także utrata prawa jazdy? Jak powinienem się zachować?

References: art. 86

art. 86

art. 86

art. 86
 art. 86
 art. 86
 art. 33
 art. 86
 art. 86