Source: https://forum.roverki.eu/viewtopic.php?t=104117&start=20
Timestamp: 2018-03-22 23:28:33+00:00

Document:
Wysłany: Czw Gru 15, 2016 08:01
Generalnie przepis jest ok natomiast interpretację podano nieco zawile.
Przy rondzie z jednym pasem nie sygnalizuje się wjazdu na rondo.
Przy rondzie z dwoma pasami:
Jeżeli zajmujesz skrajny prawy pas i wjeżdżasz na niego ze skrajnego pasa nie sygnalizujesz tego.
Jeżeli natomiast jedziesz powiedzmy drogą z 2 pasami prawym pasem a na rondzie chcesz pojechać prosto czy to w lewo środkowym pasem powinieneś użyć kierunkowskazu przy wjeździe na rondo .
Wysłany: Czw Gru 15, 2016 08:01 Post o charakterze reklamowym. Każde Twoje kliknięcie zwiększa nasze szanse przeżycia ;)
Wysłany: Czw Gru 15, 2016 09:06
Czy ktoś rozumie co SyntaX napiasł?
Odniosę się tylko do punktu odnośnie kierunkowskazów przy wjeździe - nie ma takiego zapisu, który by tego wymagał. Ponadto chcesz jechać prosto a włączysz lewy albo prawy kierunkowskaz? Nonsens. Tak jak Marcin.Misek pisał - wrzucasz kierunek przy zjeździe i wtedy ten co czeka widzi, że może się do ruchu włączyć - jeżeli nie masz włączonego kierunku to znaczy, że 'jedziesz dalej' po rondzie i tyle. A to, że patafiany w BMW i innych VW stać było na takie samochody ale na kierunkowskazy już zabrakło i mają wszystkich w i nie raczą wrzucić kierunku przy zjeździe no to cóż... Kultury debila nie nauczysz.
Wysłany: Czw Gru 15, 2016 14:59
Mnie uczono żeby kierunkowskaz przed rondem włączać w zależności od tego, gdzie będę skręcać. W przypadku skrętu w lewo ustawić się skrajnie z lewej strony i jechać możliwie szeroko, tzn prosto dopóki nie zajmę zewnętrznego pasa ronda i zajmując ten skrajnie prawy pas, wyłączyć kierunkowskaz i jechać już prosto nie sygnalizując zjazdu z ronda. Włączenie prawego kierunkowskazu przy zjeździe z ronda u nas w wordzie jest taktowane jako błąd, przynajmniej było tak dwa lata temu.
Wysłany: Czw Gru 15, 2016 16:35
No właśnie wszystko zależy jakiej jest wielkości rondo, na średnio małych rondach często lepiej jest widać włączony lewy kierunkowskaz, niż prawy przy zjeżdżaniu, skoro nie widzę prawego czesto czekam do momentu zauważenia że jednak samochód zjeżdża, gdy ma lewy widzę znacznie wcześniej, że tym zjazdem jednak nie będzie zjeżdżał. Niepewność przed manewrem to groźba wymuszenia.
Wysłany: Czw Gru 15, 2016 20:40
Hehe... No więc odświeżyłem sobie istotne fragmenty PoRD i nie zmieniam zdania, że to co sąd wymyślił, a raczej co mu 'biegły' podsunął, nie trzyma się kupy.
Nadal obowiązują te same przepisy, których uczyłem się kilka lat temu robiąc dodatkowe kategorie, w szkole, która słynie z tego, że uczy dobrze jeździć, a nie tylko zdać egzamin, a wykładają i szkolą tam tylko hobbyści.
No i teraz, jak zbliżamy się do skrzyżowania chcąc skręcić w lewo (nie ważne, czy o ruchu okrężnym, czy nie), to jesteśmy obowiązani zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy oraz zbliżyć się do środka jezdni lub na jezdni o ruchu jednokierunkowym do lewej jej krawędzi - jeżeli zamierza skręcić w lewo, a jak już jesteśmy na rondzie to powinnismy zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru, czyli jak miniemy poprzedni zjazd i będziemy już jechać 'na wprost' lub powoli skręcać w prawo dojeżdżając do tego, który nas interesuje oraz wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu kiedy zaczniemy zmieniać pasy 'w prawo', żeby zjechać z ronda.
To wszystko wynika z art. 22.
Art. 2 przytoczyłem, żeby pokazać, że skrzyżowanie to całość, więc zbliżając się do niego mamy obowiązki wynikające z art. 22, i nie ma tam rozróżnienia na skrzyżowania 'zwykłe' i 'ronda' - to wynika z Rozporządzeń, co do których Ustawa jest aktem nadrzędnym.
Natomiast art. 4 dodałem, bo sąd (lub dziennikarz relacjonujący decyzję sądu, bo oryginału uzasadnienia nie widziałem) pisze o możliwości uznania, że włączenie lewego kierunkowskazu sugeruje możliwość skrętu 'pod prąd' - no nie, nie sugeruje, bo zgodnie z art. 4 nie zakładamy, że ktoś chce złamać przepisy. Inaczej to art. 22 nie ma sensu, bo wtedy na 'zwykłym' skrzyżowaniu skręcając w lewo lewy kierunkowskaz musielibyśmy włączać dopiero po przekroczeniu linii środkowej jezdni poprzecznej, w którą chcemy skręcać, bo inaczej też ktoś mógłby pomysleć, że chcemy wjechać na pasy w przeciwną stronę. Nie?
A co do praktyki, to:
a) na dużym rondzie, jeśli zastosowaliśmy art. 22. par. 2 ust. 2 to jesteśmy już na lewym pasie i lewy kierunkowskaz nie wprowadza w błąd, a daje jedynie dodatkową informację, że chcemy jechać do kolejnego zjazdu (lub zawrócić!!!)
b) na małym rondzie zwykle dokładnie informuje w który zjazd chcemy zjechać, a ten 'z przeciwka' od razu to wie, i jak napisali maniaq i AndrewS, raczej w takiej sytuacji nie wyjedzie.
No właśnie, bo ten lewy kierunkowskaz, jest dodatkowo istotny przy zawracaniu na rondzie, jeśli 'ten drugi' chce wyjechać z 'trzeciego zjazdu', a obserwował skąd nadjechaliście, to może założyć, że to jest wasz zjazd i wyjechać (oczywiście jego błą∂, ale Wasz samochód, zdrowie i kłopot), a jak sygnalizujecie, że chcecie zjechać 'jeszcze dalej' to ma dodatkową informację, żeby tego nie robić.
A z drugiej strony - w żadnej z tych sytuacji użycie lewego kierunkowskazu nie wprowadza w błąd, bo nie ma jak, jeśli tylko przestrzegacie art. 22 jako całości, więc zgodnie z art. 22 par. 2 ust. 2 i tak jesteście już przy lewej krawędzi jezdni, więc kolejny argument, że może to sugeruje zmianę pasa jest tak samo z d... jak to, że może to sugerować jazdę pod prąd.
Gdyby wszyscy tak stosowali lewy kierunkowskaz, a jadąc prosto nie włączaliby żadnego kierunkowskazu przy wjeździe, a jedynie prawy przy zjeździe, to szczególnie na małych rondach byłoby to jasne i zdecydowanie poprawiło płynność ruchu.
Na większych w sumie też, bo mi np. zdarza się wjechać na dużych rondach w Warszawie od razu na wewnętrzny pas, jeśli widzę, że ktoś sygnalizuje wcześniej tak, jak ja, zakładając, że jak zmienił kierunkowskaz z lewego na prawy, to zjedzie w ulicę, z której ja wyjeżdżam. Jak nie sygnalizuje tak, to czekam, czyli płynność ruchu maleje, a korki rosną.
Ale jak ktoś napisał... U nas, przy braku szacunku do prawa, różnych interpretacjach i niektórych miszczach w BMW i Golfach to niestety marzenie ściętej głowy, żeby to tak działało.
Wysłany: Czw Gru 15, 2016 22:23
Czytałem też, że na rondach nie można mówić o jakimkolwiek skręcaniu w lewo, bo po umownym "przecięciu i rozwinięciu ronda" mamy szereg skrzyżowań typu T
AndrewS dokładnie tak samo mnie uczyli w 2011.
Wysłany: Czw Gru 15, 2016 23:43
Jak dla mnie "przecinanie i rozwijanie ronda" jest jakąś aberracją nie mając żadnego uzasadnienia w przepisach.
Do tego ta teoria uzasadnia i wspiera pseudo-kierowców pokonujących największe nawet ronda prawym pasem, blokując ruch, zmniejszając płynność i powodując zagrożenie w przekonaniu o swoim 'prawie' mimo nieustannego łamania art. 22, a do tego blokowania zarówno wjazdów, jak i zjazdów z ronda.
Poza tym, nawet zakładając, że taka teoria miałaby (choć nie ma) jakąkolwiek rację bytu, to nadal, przy prawidłowo wykonanej jeździe w lewo (specjalnie nie używam słów 'zmianie kierunku w lewo' ), czyli z lewego pasa (wg art. 22), użycie lewego kierunkowskazu nie powoduje żadnej dezinformacji, ani tym bardziej zagrożenia - to w najgorszym razie błąd bez konsekwencji, dokładnie jak jazda lewym pasem ekspresówki z włączonym lewym kierunkowskazem.
Ale to tylko teoretyczne rozwiązania, bo teoria o 'rozcinaniu' ronda, jak już napisałem, nie ma kompletnie żadnego uzasadnienia w przepisach.
Czy ktoś ma jakieś argumenty, że nie mam racji albo tym bardziej, że użycie lewego kierunkowskazu przy prawidłowym wjeździe, i na początku pokonywania ronda 'w lewo' jest błędem?
Wysłany: Pią Gru 16, 2016 17:45
Rondo pokonuję na wprost, sama nazwa poruszam sie po rondzie, oznacza dla mnie ze nawet jesli jeżdżę dookoła to nie zmieniam kierunku jazdy, bo rondo jest okrągłe. Dopiero zjazd z ronda jest zmiana kierunku i to sygnalizuję.
Jeżdżąc po rondzie dookoła i mając wlaczony kierunkowskaz w lewo równoznaczne jest dla mnie ze na każdym luku drogi powinienem miec wlaczony kierunkowskaz.
I tutaj moj argument zmiana kierunku jazdy... Względem wyznaczonego pasa drogi.
Wjeżdżając na rondo najczęściej przecinam linie ustąp pierszenstwa, wjeżdżam na odcinek drogi o ruchu okreznym, a wiec poruszając sie na rondzie, nie zmieniam kierunku jazdy względem samego rondo, bo na nim jestem.
Na dużych rondach często z sygnslizacja swietlna wyznaczone sa pasy do skretow, jazdy na wprost i tam używanie kierunkowskazów ma sens tez przy zjeździe, czyli przecięciu linii oddzielającej pasy.
Będąc w Londynie codziennie mijalem skrzyżowanie, dosłownie 2 ulice przecinające sie prostopadle, a na środku namalowany bialy okrąg średnicy 2 m i okrężne strzalki kolo niego... Takie niby rondo i tam sens miało używanie kierunkowskazu w lewo, czyli jadący z naprzeciwka musial ustąpić osobie skrecajacej w lewo.
Wysłany: Sob Gru 17, 2016 13:57
longer86, częściowo zgadzam się a argumentem o poruszaniu się pasem ruchu, ale nie odpowiedziałeś, na dwie rzeczy, zawarte w moich poprzednich postach:
1. Dlaczego ignorujesz Art. 22 par. 5 zbliżając się do ronda?
Do pytania 2 dodam, żeby było jasne: 'albo może spowodować wprowadzenie innego kierowcy w błąd?'
To ja mam takie 4 na mojej drodze do/z pracy (jak chcesz spojrzeć na Google Maps to Komorów, ulica Brzozowa/Komorowska, Al. Kasztanowa/Al. Marii Doądrowskiej/Al. Starych Lip i Al. Kasztanowa/Sanatoryjna i Małe Pęcice Komorowska/Parkowa/Sokołowska), a w pobliżu są jeszcze 2 lub 3 podobnie.
Ronda mają tak ze 3 m średnicy i sensowne użycie kierunkowskazów naprawdę kilkakrotnie zwiększa ich przepustowość.
Wysłany: Sob Gru 17, 2016 15:54
To ja mam takie 4 na mojej drodze do/z pracy
Takie mini mini ronda to ma sens,
Jesli jest to rondo o jednym pasie ruchu to mam zwyczaj wrzucać kierunkowskaz w prawo jeszcze przed rondem jesli zjeżdżam pierwszym zjazdem. Jesli jadę prosto lub w lewo to dojeżdżając do ronda ignoruje pierwszy zjazd, a wg przepisów rondo to takze skrzyżowanie czyli jakbym jechał na wprost, a dalej poruszam siepo rondzie
Wysłany: Sob Gru 17, 2016 16:46
Ale wracam do istoty mojego pytania.
Czy jeśli byś wrzucił lewy kierunkowskaz dojeżdżając do skrzyżowania, na którym MASZ ZAMIAR skręcić w lewo, zgodnie z art. 22 par. 5 (sygnalizujesz 'zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy'), a potem zmienił na prawy mijając drugi zjazd, to nikogo byś nie oszukał, ani nie wprowadził w błąd taką dodatkową informacją, a ułatwiłbyś decyzję tym, którzy nie widzieli skąd jedziesz albo widzieli i czekają na 2 zjeździe licząc, że pojedziesz prosto, a co dopiero, gdy zawracasz?
Czyli krócej: ułatwiłbyś życie innym, absolutnie bez jakichkolwiek negatywnych skutków.
Wysłany: Sob Gru 17, 2016 23:34
Zalezy od wielkości ronda, na tych bardzo malych masz racje, ulatwia, na tych wielopasmowych, z sygnalizacją swietlna lub na wszelkich rondach gdzie środek jest wyniesiony ponad poziom jezdni i nasadzone sa krzewy nie widzę sensu, gdyż jadący z naprzeciwka i tak nie widzi, a zanim okrążysz takie rondo to ten z lewej strony i tak juz dawno pojechał wiec nie interesuje go czy będziesz zawracał.
Moim zdaniem brak tu jednolitych przepisów i to ze uczą po swojemu różne szkoły.
Jako ze nie włączam kierunkowskazu w lewo to nigdy nie patrzę nawet czy ktos ma kierunkowskaz w lewo. W moim odczuciu i tak każdy patrzy kiedy ktos wrzuci kierunkowskaz w prawo, wystarczy to robic odpowiednio wcześnie juz w trakcie mijania poprzedniego zjazdu, a płynność sie poprawi.
Wysłany: Nie Gru 18, 2016 01:16
http://www.rp.pl/Prawo-dr...kazem.html#ap-4
Wysłany: Pon Gru 19, 2016 08:14
longer86, pięknie się migasz od odpowiedzi wprost i przyznania, że użycie lewego kierunkowskazu przy wjeździe na rondo, gdy prawidłowo skręcasz w lewo w niczym nie przeszkadza w żadnej sytuacji, na żadnym rondzie (co najwyżej nie pomaga, jeśli inni na to nie zwracają uwagi, jak Ty), ale kompletny brak argumentów przeciw uznaję za przyznanie mi racji.
maniaq, no właśnie, również ten artykuł nie pokazuje, żeby użycie lewego kierunkowskazu w czymkolwiek przeszkadzało, a przepisy są niejasne, ztcp to art. 22 PoRD nie był zmieniany od czasów, gdy rond w Polsce praktycznie nie było, a i ruch był wielokrotnie mniejszy.
Sam tak naprawdę uczyłem jeździć się na rondach we Francji, i ich ilość była i dla mnie, i dla ojca, z którym wtedy podróżowałem, sporym zaskoczeniem - to był chyba 1997 albo 1999.
No i pomijam Place de l'Etoile (Place Charles-de-Gaulle), bo on jest w ogóle magiczny:
https://www.youtube.com/watch?v=RIyEg35Stbo
https://www.youtube.com/r...7etoile+traffic
Wysłany: Pon Gru 19, 2016 09:38
maciej, w niczym nie przeszkadza, ale jestem tez zdania że nie pomaga.
Przy klasycznym rondzie z 4 wyjazdami miganie na przemian kierunkowskazami po pierwsze wg mnie dezorientuje. Zakładając, że wjeżdżasz na rondo kierunkowskaz w lewo i chcesz zjechać pierwszym zjazdem czyli zaraz po wjezdzie zmieniasz na prawy... Jesli ten chcący wjechać na rondo z Twojego pierwszego zjazdu widzi jak wlaczasz sie do ruchu na rondzie... Kiedy ruszy wczesniej i plynniej? Kiedy widzi lewy i zaraz prawy kierunkowskaz? Czy Twój prawy ze zjedziesz pierwszym zjazdem, co sygnalizujesz juz wjeżdżając na rondo?
Wg artykułu maniaq, jestem z WLKP i niczym sie tutaj nie wyróżniam, tak jeździmy i nie powoduje to braku płynności.
Wlaczajacy sie do ruchu widzi przykładowo Twój lewy kierunkowskaz w ostatniej chwili zanim zmieniłeś go na prawy i sygnalizujesz ze zjedziesz przed nim a on mógłby wlaczyc sie do ruchu. Ale jesli widział Twój lewy kierunkowskaz to mogl stwierdzić ze musi poczekać aż przejedziesz i to opóźnia jego start.
Wysłany: Pon Gru 19, 2016 10:12
Na rondzie z 4 pasami ja w ogóle kierunkowskazu nie używam - to są raczej ronda turbinowe czy jak to to się nazywa, że pas, po którym jedziesz automatycznie 'wyrzuca' Cie na danym zjeździe i moim zdaniem wrzucanie tutaj kierunkowskazu jest mylące. Na 'zwykłych' rondach 1 pasowych zawsze używam przy zjeździe kierunku prawego.
Nie uznaje faktu, że lewy kierunkowskaz pomaga (ok może i nie przeszkadza ale zgodnie z logiką i przepisami NIE MA PRAWA pomóc). Zasada prosta - póki nie wrzucę prawego kierunku, że zjeżdżam z ronda to mogę się po nim kręcić do u*ej śmierci i basta
Wysłany: Wto Gru 20, 2016 16:03
longer86, czy Ty przeczytałeś moje posty??
Przy klasycznym rondzie z 4 wyjazdami (...) Zakładając, że wjeżdżasz na rondo kierunkowskaz w lewo i chcesz zjechać pierwszym zjazdem czyli zaraz po wjezdzie zmieniasz na prawy...
Czy ja nie jasno ze 20 razy napisałem, że CAŁY CZAS chodzi o skręcanie w LEWO.
Jeszcze raz powoli, bo chyba się nie rozumiemy:
1. Na 'klasycznym rondzie' W LEWO to dla mnie 3 (ostatni) zjazd od tego, na którym wjechałem. Art. 22 - sygnalizuję, że na skrzyżowaniu chcę skręcić w LEWO abstrahując od tego jakie to skrzyżowanie. Mijając 2 zjazd (a więc ten na wprost) zmieniam kierunkowskaz na prawy.
Jeśli jadę PROSTO (2 zjazd) to nie włączam żadnego kierunkowskazu przed skrzyżowaniem, bob ch jechać PROSTO, a mijając 1 zjazd (ten w PRAWO od tego, którym wjechałem) włączam kierunkowskaz PRAWY (sygnalizuję 'zjeżdżam najbliższym zjazdem).
Jeśli jadę w PRAWO (1 zjazd) przed skrzyżowaniem włączam prawy kierunkowskaz (sygnalizuję 'zjeżdżam najbliższym zjazdem) i wyłaczam po zjeździe ze skrzyżowania.
prebenny, ciekawa teoria, bo w Polsce, a przynajmniej w miastach po których jeżdżę nie ma rond turbinowych, a te pseudo (Rondo AK Radosław w Wawie) wymagają w niektórych relacjach użycia kierunkowskazu, bo przecinasz linię pasów jadąc w prawo.
Patrząc na najlepiej mi znane przykłady rond turbinowych, a więc Siegessäule/Grosser-Stern i Ernst-Reuter-Platz w Berlinie, to jednak właśnie one wymagają użycia kierunkowskazu, bo nawet znaki poziome to wymuszają (możesz objerzeć w Google Maps masz znaki P8f i P8g)
Możesz podać nazwę ronda turbinowego, o którym piszesz, to sobie obejrzę w Google Maps?
Wysłany: Wto Gru 20, 2016 17:42
gubię sie juz w zeznaniach , ale:
Wysłany: Wto Gru 20, 2016 20:25
Ronda typowo turbinowe jakie kojarzę:
rondo Jeziorańskiego w Poznaniu (parę innych by się też znalazło) https://goo.gl/qE47Fo
rondo Starołęka w Poznaniu https://goo.gl/6sxprQ
Na zwykłym 1 pasmowym rondzie tak jak pisałem póki nie wrzucisz prawego kierunku to z zasady krążysz po nim do śmierci, bo tam nie ma skrętu w lewo. Cały czas jedziesz zgodnie z ruchem okrężnym i zjeżdżając zmieniasz kierunek w prawo czyli tylko prawy kierunek wrzucasz. Dla mnie wrzucenie lewego kierunkowskazu byłoby jednoznaczne z wjazdem na piedestał ronda Lewy kierunek nie przeszkadza ale też nie pomaga, bo póki ktoś jedzie bez kierunku to znaczy, że nie zjeżdża z ronda. I świat byłby lepszy nie w momencie jakby wszyscy używali lewy kierunek na rondzie tylko jakby każdy przy zjeździe sygnalizował to prawym. Ot tyle w temacie

References: art. 22

Art. 2
 art. 22
 art. 4
 art. 4
 art. 22
 art. 22
 art. 22
 art. 22
 art. 22
 art. 22
 Art. 22
 art. 22
 art. 22
 Art. 22