Source: http://czasopismo.legeartis.org/2016/09/bezdomny-pies-odpowiedzialnosc-art-77-kw.html
Timestamp: 2018-03-18 03:42:17+00:00

Document:
O tym dlaczego bezdomnego psa lepiej kopnąć w dupę niż dać mu jeść
by Olgierd Rudak • 21 września 2016 • 14 komentarzy
Tytuł nieco prowokacyjny, acz teza dość prosta i wymowna: opiekun psa może ponosić odpowiedzialność za naruszenie obowiązków wynikających z art. 77 kw — niezależnie od tego czy jest przewodnikiem zwierzaka, hodowcą czy też po prostu człowiekiem o wrażliwszym sercu — i na przykład karmi cierpiącego, bezdomnego psiaka (wyrok zaoczny Sądu Rejonowego w Bielsku Podlaskim, wydział zamiejscowy w Siemiatyczach, z 18 lutego 2015 r., sygn. akt VIII W 585/14)
Mimo happy endu mam wrażenie, że z punktu widzenia tych czy tamtych zajmowanie się bezdomnymi psami to ryzyko potrójne — płacisz za żarcie, nie wiadomo jak zwierzak się odwdzięczy — ale pod art. 77 kw już się łapiesz… (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)
Sprawy miały się następująco: kobieta została obwiniona o to, że nie zachowała zwykłych środków ostrożności przy trzymaniu rudego psa psa (art. 77 kw), przez co wbiegł on na jezdnię przed młodego rowerzystę, który upadł (art. 86 par. 1 kw). Lepsze: to właściwie nie był jej pies — to był bezdomny, potrącony przez samochód pies, którym kobieta zaczęła się opiekować kilkanaście dni wcześniej. Trzymała go w piwnicy, karmiła go, wyprowadzała na spacery.
Któregoś dnia pokrzywdzony jechał rowerem do szkoły, zaczęły go gonić dwa psy (rudy i taki mniejszy, w biało-brązowe łaty). Psy biegły za rowerem i szczekały, aż ten rudy wbiegł przed przednie koło, więc chłopak zaczął hamować, ale się wywrócił — wówczas ten mniejszy pies ugryzł go w łydkę. Chłopiec wrócił do domu, a jego mama poszła z nim do szpitala, a później na policję.
Obwiniona nie przyznała się do zarzucanego czynu. Psy ze zdjęcia zna, opiekuje się nimi, dokarmia, nawet zafundowała im szczepienie przeciwko wściekliźnie. Niemożliwe, żeby ten pies gonił rower, bo po potrąceniu przez auto miał zmiażdżoną łapę. Kobieta próbowała znaleźć psu miejsce w schronisku, ale wójt odmówił, zaś jakaś organizacja społeczna powiedziała, że może spróbować pomóc poszukać psu domu, ale to zajmie może i pół roku.
Sąd uznał, iż w świetle faktów odpowiedzialność kobiety z art. 77 kw jest bezsporna. Przepis ten penalizuje zaniedbania w zachowaniu środków ostrożności przy trzymaniu psa — przy czym nie musi być to właściciel lub hodowca, lecz każda osoba, która aktualnie sprawuje opiekę nad psem.
W ocenie Sądu, obwiniona przez leczenie i karmienie psa potrąconego przez samochód, a także udzielenie mu schronienia przyjęła na siebie zobowiązanie do nadzoru nad tym psem i od tego momentu należy traktować obwinioną jako osobę sprawującą opiekę nad psem.
Na szczęście dla kobiety sąd przyjął, iż przypadek jest ten na tyle szczególny, że odstąpiono od wymierzenia kary (art. 39 par. 1 kodeksu wykroczeń). Owszem, obwiniona jest winna tego, że bezdomny pies, którego nakarmiła latał luzem — ale podjęła też pewne kroki dla umieszczenia tych psów w schronisku — a skoro (jak wyjaśnił świadek związany z organizacją społeczną) „system związany z odławianiem psów w gminie nie spełnia swojej roli” — obwiniona „nie może ponosić ujemnych konsekwencji tego stanu rzeczy”. Odstąpiono także od obciążenia jej kosztami sądowymi.
Dla jasności (mojego konceptu): wychodzi na to, że gdyby kobieta pozwoliła psu bidować, pies z kulawą nogą by się nią nie zainteresował, a tzw. psy nie wniosłyby o ukaranie. Jednak sąd w każdym przypadku — moim zdaniem — powinien kobietę uniewinnić: jeśli nawet nie za to, że miała dobre serce, to za to, że realnie to nie jest jej pies (jeśli rzucę kaczkom w stawie suchy chleb, to nie odpowiadam za to, że później ptactwo narobi komuś na głowę).
Tymczasem wyszło na to, że kobieta jest winna — ale nie poniesie kary z dość biuokratycznych powodów. I to mnie wkurza w takiej bezduszności i głupocie.
PS wiem, że tytuł jak z ogłupiającego serwisu internetowego z przysłowiowym psem w tytule. Ale coś tu nie gra, że kobietę miała dopaść sprawiedliwość za to, że zaopiekowała się bezdomnym psem — a udało się jej tylko dlatego, że gmina ma gdzieś swoje obowiązki..
Tags: art. 77 kw art. 86 kw pies rower ruch drogowy
← Wyrok za naruszenie dóbr osobistych w reportażu Elżbiety Jaworowicz
Fotografka J.P. i wyrok o zdjęcia Czesława Miłosza sprzed 9 lat →
14 comments for “O tym dlaczego bezdomnego psa lepiej kopnąć w dupę niż dać mu jeść”
21 września 2016 at 07:30
Polska… Albo szerzej.. Socjalizm.
21 września 2016 at 08:53
Popatrzmy na sprawę z punktu widzenia „upadłego” chłopaka i jego rodziny.
Upadł, pies go ugryzł, może uszkodził rower albo podarł spodnie.
Czy może dochodzić odszkodowania (koszty leczenia, naprawa roweru, ból, strach) od gminy (ponieważ gmina nie wywiązuje się ze swoich obowiązków)?
21 września 2016 at 09:08
Ugryzł go *inny* pies. A upadł — może nie umie jeszcze jeździć rowerem? Może nie ma nawet 10 lat (tego nie wiemy) i nie jest nawet rowerzystą? Może odpowiedzialność ponosi ten, kto pozbył się psa w taki sposób (bezdomne psy w większości biorą się z domów, nie z pieczar).
Widzę, że w tym przypadku RedNacz nie jest obiektywny ;-) i czyta w emocjach.
W taki razie jeszcze raz – pies (TEN) wbiegł mu pod koła, skutkiem czego przewrócił się i wtedy ugryzł go INNY pies. Myślę, że zależność przyczynowo-skutkowa jest jasna. Gdyby TEN pies był w schronisku, nie byłoby całego zdarzenia.
Czy rodzice mogą pozwać gminę za niewywiązywanie się z obowiązku odławiania bezdomnych psów?
Sprawa kobiety dokarmiającej psa jest dla mojego pytania nieistotna. Jak również określenie cech demograficznych i umiejętności dziecka.
Jeśli ma istnieć adekwatny związek przyczynowy między bezdomnością psa i wywrotką dziecka to… wątpię, by udało się wywieść ową odpowiedzialność z art. 417 par. 1 kc.
Zwłaszcza jeśli orzekać miałby sąd, którego zdaniem osoba podająca psu miskę bierze odpowiedzialność za jego zachowania na gruncie art. 77 kw. IMHO tego nie da się pogodzić.
Skoro sąd stwierdził, że gmina nie wywiązuje się ze swoich obowiązków to w następnym kroku poszkodowany powinien chyba pozwać gminę za dopuszczenie do pogryzienia go przez bezdomne psy. Czy w pozwie można powoływać się na uzasadnienie sądu w innym wyroku? Chyba tak, to też jest jakiś dowód.
21 września 2016 at 14:33
„W ocenie Sądu, obwiniona
przez leczenie i karmienie psa potrąconego przez samochód, a także
udzielenie mu schronienia przyjęła na siebie zobowiązanie do nadzoru nad
tym psem i od tego momentu należy traktować obwinioną jako osobę
sprawującą opiekę nad psem.”
Jeśli jest osoba, która opiekuje się psem, a w ocenie sądu również go nadzoruje i jest za niego odpowiedzialna, to gmina nie ma żadnych obowiązków wobec zwierzęcia :)
22 września 2016 at 09:09
Całkiem racja :)
21 września 2016 at 12:30
Przypomniał mi się inny absurd prawny opowiedziany przez koleżankę, z zawodu lekarkę.
Koleżanka siedzi sobie w ogródku piwnym ze znajomymi. Spotkanie towarzyskie, popija piwo, normalna sprawa. Nagle niedaleko ktoś ulega wypadkowi, mdleje czy coś takiego.
Lekarz jest na miejscu ale:
Jeśli nie udzieli pomocy – art 162 KK – kara to 3 lata więzienia.
Jeśli spróbuje udzielić pomocy a pacjent umrze – art 70 KW – kara grzywny lub więzienia.
Co zrobić w tej sytuacji? Koleżanka zastosowała trzecią opcję – uciekać jak najdalej póki nikt jej nie pozna.
21 września 2016 at 13:46
Teoretycznie odpowiedzialność z art. 70 kw nie wymaga śmierci pacjenta — wystarczy samo zagrożenie dla życia lub zdrowia. Niemniej uważam, że nawet jeśli lekarz po 3 piwach będzie ratował komuś życie, nikt mu krzywdy nie zrobi (no chyba że faktycznie się nie popisze).
Może i lepiej od razu rzucić ręcznik ;-)
21 września 2016 at 14:16
Lekarz na spotkaniu towarzyskim chyba nie ma „obowiązku zachowania trzeźwości” więc żeby odpowiadał z art 70 KW musiałby być pijany na tyle, żeby być niezdolnym do ratowania życia. Do reanimacji nie trzeba nawet stać na nogach ;)
Z drugiej strony jesteśmy w Polsce, więc teoretycznie możliwa jest wymiana zdań:
– Nie dasz rady zoperować go widelcem!
– Co! Ja nie dam rady!?!
22 września 2016 at 09:12
Czyli biegły z zakresu toksykologii, który będzie musiał ocenić czy 0,9 prom. w przypadku kobiety o masie powiedzmy 55 kg, która spożyła wcześniej 200 g frytek oznacza, że stan upojenia nie stał na przeszkodzie podjęciu akcji ratowniczej…
Sam już nie wiem — ale to chyba dobry powód, żeby pić tylko w domu :)
22 września 2016 at 09:36
Jeżeli lekarze tak kalkulują to właściwie trudno mieć pretensje do uczestnika ruchu drogowego o nieudzielenie pomocy.
21 września 2016 at 17:05
„Trzymała go w piwnicy, karmiła go, wyprowadzała na spacery.”
Z tego wynika, że pies już nie był bezdomny tylko zyskał swojego przewodnika. W zasadzie to za trzymanie psa w piwnicy pewnie też można by skierować sprawę do sądu. ;) Chociaż w tej sytuacji to lepiej żeby TOZ skierował wniosek do wójta o odebranie zwierzęcia i zabrał je do schroniska.

References: art. 77
 art. 77
 art. 77
 art. 77
 art. 86
 art. 417
 art. 77
 art. 70