Source: https://www.ewindykacja24.pl/niesplacony-kredyt-a-zarzut-wyludzenia-278-m.html
Timestamp: 2020-01-28 12:59:45+00:00

Document:
Anna Sufin • Opublikowane: 2017-06-19
Niecałe 4 lata temu wzięłam pożyczkę w Providencie na kwotę 2000 zł. Nie pamiętam dokładnej daty, nie mam również żadnej umowy. Pracownik nic nie sprawdzał, kazał wpisać tylko kwotę, jaką zarabiam i tyle. Wpłaciłam na pewno pierwszą ratę, może drugą również (niestety nie pamiętam). Niestety moja sytuacja finansowa jeszcze bardziej się pogorszyła i padła szybka decyzja o wyjeździe za granicę w celu zdobycia nowej pracy. Od tego momentu nie spłacałam zadłużenia i nie miałam żadnego kontaktu z moim wierzycielem. Nadal przebywam za granicą. W tym tygodniu rodziców odwiedziła policja, pytając o mnie w sprawie dotyczącej wyłudzenia kredytu. Dlaczego oskarża się mnie o wyłudzenie? I czy ten mój kredyt po 3 latach się nie przedawnił?
Zgodnie z art. 118 Kodeksu cywilnego (K.c.) roszczenia majątkowe związane z prowadzeniem działalności gospodarczej przedawniają się z upływem lat trzech. Termin ten liczy się od terminu płatności. W przypadku kredytu co do zasady będzie to termin płatności dla każdej raty z osobna, a po wypowiedzeniu całości kredytu (co do rat jeszcze na dzień wypowiedzenia niewymagalnych) – termin zapłaty wskazany w wezwaniu do zapłaty. W przypadku zatem gdyby wierzyciel z tytułu braku spłaty zaciągniętego zobowiązania dochodził od Pani zwrotu pożyczonych kwot wraz z określonymi umową (ustawą) odsetkami, po upływie trzech lat od wyżej wskazanych dat mogłaby Pani uchylić się od zapłaty, podnosząc zarzut przedawnienia. Tym samym zniweczyłaby Pani możliwość dochodzenia roszczeń przez wierzyciela na drodze cywilnej.
Czym innym jest jednak przedawnienie odpowiedzialności karnej. Zgodnie z art. 101 i 102 Kodeksu karnego (K.k.):
Art. 102. Jeżeli w okresie, o którym mowa w art. 101, wszczęto postępowanie, karalność przestępstw określonych w art. 101 § 1 ustaje z upływem 10 lat, a w pozostałych wypadkach – z upływem 5 lat od zakończenia tego okresu.”
Zarzucany Pani występek to oszustwo z art. 286 K.k.:
Jak rozumiem z opisu, nie zachodzi tu przestępstwo wyłudzenia kredytu z art. 297 K.k.:
„Art. 297. § 1. Kto, w celu uzyskania dla siebie lub kogo innego, od banku lub jednostki organizacyjnej prowadzącej podobną działalność gospodarczą na podstawie ustawy albo od organu lub instytucji dysponujących środkami publicznymi – kredytu, pożyczki pieniężnej, poręczenia, gwarancji, akredytywy, dotacji, subwencji, potwierdzenia przez bank zobowiązania wynikającego z poręczenia lub z gwarancji lub podobnego świadczenia pieniężnego na określony cel gospodarczy, instrumentu płatniczego lub zamówienia publicznego, przedkłada podrobiony, przerobiony, poświadczający nieprawdę albo nierzetelny dokument albo nierzetelne, pisemne oświadczenie dotyczące okoliczności o istotnym znaczeniu dla uzyskania wymienionego wsparcia finansowego, instrumentu płatniczego lub zamówienia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Zatem w Pani przypadku na podstawie art. 101 § 1 pkt 2a K.k. karalność przestępstwa oszustwa ustałaby po 15 latach. Skoro jednak wszczęto postępowanie w sprawie (o ile wydano już przeciwko Pani postanowienie o przedstawieniu zarzutów) wskazany wyżej termin, po jego upływie, przedłuża się o kolejne 10 lat.
Nie możemy zatem mówić o przedawnieniu karalności przestępstwa oszustwa w Pani wypadku, jeśliby do popełnienia takiego przestępstwa doszło w 2013 r.
Zapytuje Pani, czy opisany stan faktyczny daje się kwalifikować z punktu widzenia popełnienia przestępstwa oszustwa. Jak cytowałam powyżej, dla stwierdzenia popełnienia oszustwa konieczne jest doprowadzenie banku do niekorzystnego rozporządzenia mieniem (tu zapewne takie nastąpiło, Provident bowiem nie uzyskał faktycznie żadnych korzyści, ale nie uzyskał także zwrotu wydatkowanych środków), uczynienie to przy pomocy wprowadzenia w błąd albo wyzyskania błędu (tu podaje Pani, że pracownik niczego nie weryfikował, Pani jednak w umowie – nawet jeśli nie określała dodatkowych oświadczeń – z pewnością zobowiązała się do jej zwrotu, już choćby w ten sposób wprowadzając drugą stronę w błąd, że będzie Pani w stanie pożyczkę spłacić), ale także Pani działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, czyli istniejący już w momencie zawierania umowy zamiar braku dokonania spłaty. Ta ostatnia część bywa najtrudniejsza do udowodnienia, niemniej jednak w orzecznictwie wypracowano wskazówki dotyczące zachowań świadczących o takowym zamiarze. Ewentualny sąd (wcześniej prokurator) powinni ocenić całość okoliczności, świadczących o tym, czy taki zamiar istniał. Nie wystarczy zatem, według dość częstego przekonania, jedynie spłata pierwszej raty, aby wiadomo było, że Pani intencją była spłata kredytu. Sam fakt zaprzestania spłaty bardzo wcześnie, szybkiego wyjazdu zagranicę i zerwania kontaktu z wierzycielem już mogą uzasadniać podejrzenie działania z zamiarem oszustwa. Te kwestie oczywiście w Pani indywidualnym przypadku będzie badał organ śledczy, a następnie być może sąd, jeśli postępowanie przygotowawcze zakończy się skierowaniem aktu oskarżenia do sądu, niemniej jednak na pewno zachodzą przesłanki, by rozważyć, czy nie popełniła Pani oszustwa, uzasadnione będzie bowiem podejrzenie, że takowe miało miejsce.
„W orzecznictwie wskazywano, że o ile dla ustalenia złego zamiaru sprawcy wyłudzenia kredytu liczą się tylko zaszłości z czasu popełnienia przestępstwa, to zdarzenia późniejsze mogą być pomocne w dokonaniu ustaleń zamiaru. Praktyka sądowa, a więc i zasady doświadczenia życiowego, uczą, że w razie oszukańczego zamiaru podmiot jest aktywny przed zawarciem umowy, chcąc wzbudzić zaufanie drugiej strony kontraktu, natomiast po uzyskaniu korzyści majątkowej zrywa te kontakty, a wręcz uniemożliwia je likwidując firmę, zmieniając miejsce zamieszkania i numery telefonów, z których wcześniej kontaktował się w sprawie umowy. Odmienne zachowanie, w szczególności takie jak omówione wyżej, zazwyczaj wskazuje zaś na to, że sprawca, zaciągając zobowiązanie, nastawiony był na jego realizację, a jedynie okoliczności zaistniałe później uniemożliwiły wywiązanie się z umowy” (wyrok SA w Krakowie z 27 maja 2015 r. II AKa 79/15). Pani zachowanie po zawarciu umowy, polegające na wyjeździe zagranicę bez pozostawienia swojego właściwego adresu, bez próby kontaktu, oczywiście zaprzestanie spłaty – brak próby spłaty nawet w mniejszych kwotach – mogą wskazywać na zamiar oszustwa. Sąd zapewne zbada jeszcze Pani sytuację majątkową i dochodową w momencie zawarcia umowy – tj. czy Pani sytuacja finansowa uzasadniała przekonanie, że zdoła Pani spłacić pożyczkę.
U Pani powyższe okoliczności zapewne będą badane, by ostatecznie stwierdzić, czy może Pani odpowiadać za przestępstwo oszustwa. Na pewno jednak postępowanie karne może być prowadzone, bowiem karalność tego przestępstwa jeszcze nie ustała. Nadmieniam, że w przypadku, gdyby stwierdzono, że popełniła Pani przestępstwo, pokrzywdzony będzie mógł żądać od Pani naprawienia szkody, a w tym przypadku termin trzyletni przedawnienia roszczenia z umowy już nie będzie obowiązywał, będzie to bowiem roszczenie z zupełnie innej podstawy (art. 415 K.c.).
Odzyskanie pieniędzy pożyczonych spółce
Odzyskanie długu od osoby której nie znam danych
Przekazanie do sądu starego długu
Dostałam wezwanie z firmy windykacyjnej za jakąś muzykę z 2010 od IMP. Czy na należność przedawniła się? W piśmie określono, że...

References: art. 118
 art. 101

Art. 102
 art. 101
 art. 101
 art. 286
 art. 297
 art. 101