Source: http://socjolog61.neon24.pl/post/139842,zawiadomienie-o-przestepstwie
Timestamp: 2017-09-24 10:14:11+00:00

Document:
144 posty 38 komentarzy
PRAWO 23.08.2017 15:20 17 komentarzy
To nie są przestępstwa. To są zbrodnie socjopatów. Odmówić wszczęcia śledztwa w dziesięcioletnich represjach, to to samo co powiedzieć, że Josef Fritzl nie był przestępcą.
Jelenia Góra, dnia 24 sierpnia 2017 r.
Dotyczy: PR Ds. 210.2017
Zawiadomienie o przestępstwach funkcjonariuszy publicznych uszczegółowione w dniu 1 sierpnia 2017 r. dotyczyło uporczywego nękania – stalkingu (art. 190a k.k.), nadużycia władzy, niedopełnienia obowiązku (art. 231 § 2 k.k.) i poświadczenia nieprawdy (art. 271 § 1 k.k.). Szkodą są wymuszenia rozbójnicze (art. 282 k.k.).
Stosowanie art. 1050 k.p.c. do egzekucji czynności zastępowalnej (tytuł wykonawczy I C 1062/08), wbrew wnioskowi wierzyciela z dnia 26 listopada 2015 r. iuchwały Sądu Najwyższego z dnia 28 czerwca 2006 r. III CZP 23/06 jest umyślnym nadużyciem władzy, uprawnień, dowolnym stosowaniem prawa.
Niezastosowanie w sprawie I Co 441/16 trybu egzekucyjnego w myśl przepisu art. 1049 k.p.c. jest świadomym, ewidentnym niedopełnieniem obowiązków służbowych. Nieoddalenie natomiast wniosków wierzyciela w tożsamym postępowaniu I Co 3259/08 (tak jak to uczynił Sąd Rejonowy w Ostródzie iOkręgowy w Elblągu, Sygn. akt I Cz 94/13) było również przestępstwem z art. 231 § 2 k.k., mającym wyłącznie na celu uporczywe nękania niżej podpisanego, dręczenie i upokorzenie go.
Dziesięcioletnie pokosie niczego jest bezprecedensowym, najgorszego kalibru uporczywym nękaniem Grzegorza Niedźwieckiego i jego rodziny, gangsterskim torturowaniem jak za najgorszych lat PRL. Szkody są horrendalne, nie do naprawienia (w załączeniu), niestety niekończące się, choć sprawę można było i można nadal załatwić w pięć minut. Wystarczy odrobina dobrej woli i chęć stosowania ustanowionego nawet przez siebie prawa.
Dowody na wyroki bez przyczyny, orzeczone po sfingowanych procesach
zawarte są na stroniehttp://grzegorz-niedzwiecki.blog.onet.pl/2016/11/16/poklosie-niczego/
Prokurator Sebastian Ziembicki bierze współudział w tych przestępstwach, tuszując je.
Jestem osobą pokrzywdzoną, to znaczy, że ktoś tej krzywdy dokonał i należy tą krzywdę naprawić.
Potok słów i terminologia zawarta w uzasadnieniu z dnia 16 sierpnia 2017 r. nie ma najmniejszego, merytorycznego znaczenia w przedmiocie sprawy.
Sędzia ma być bezstronny, obiektywny, etyczny, ekonomiczny, sprawiedliwy i skuteczny. Ma przestrzegać zasad współżycia społecznego. Nie ma prawa stosować dowolnego, niewłaściwego przepisu prawa, nie mającego zastosowania do obowiązku usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych, polegającego na złożeniu przez dłużnika oświadczenia odpowiedniej treści w formie ogłoszenia. Do zarzutu obrazy przepisów prawa procesowego art. 1049 k.p.c. w zw. z art. 1050 k.p.c. sędzia musi się ustosunkować, obstrukcję musi uzasadnić. W demokratycznym państwie prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej, gangsterstwo jest niedopuszczalne. Negatywne przesłanki procesowe, szablonowy art. 17 § 1 pkt. 2 k.p.k. nie mają w tym postępowaniu żadnego zastosowania. Może dziesięcioletnie barbarzyńskie tortury dla prokuratora Sebastiana Ziembickiego to przysługa, ale ja nie jestem masochistą.
Zażalenie na postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa PR 3 Ds. 210.2017 nie powinien rozpatrywać Sąd Rejonowy w Jeleniej Górze, ponieważ jest fundamentalnym sprawcą tych oszustw sadowych. Każdy organ kontrolny musi niniejsze zażalenie / zawiadomienie o przestępstwie przekazać wyższym organom ścigania w celu rozpatrzenia zarzutów mających podstawowe znaczenie w sprawie. One bowiem wskazują niezasadność odmowy wszczęcia śledztwa. Każdy prokurator biorący współudział w korupcji wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania, będzie miał również zarzut współudziału w tych przekrętach. Jeśli się nie opamiętacie i nie przestaniecie stosować prywatnego, stalinowskiego prawa, obstrukcji, to zorganizowana grupa przestępcza będzie większa i być może tą parodię prawa osądzi dopiero międzynarodowy trybunał.
Prezes Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze nie wnika w niezawisłość sędziowską podwładnych, Prokurator Rejonowy w Jeleniej Górze nie ściga plugawych przestępstw. To nie są przestępstwa. To są zbrodnie socjopatów. Odmówić wszczęcia śledztwa w dziesięcioletnich represjach, to to samo co powiedzieć, że Josef Fritzl nie był przestępcą. Ciekawe kiedy mnie zabijecie?
No i co za sensacja skoro....
...POLSKA JEST OKUPOWANYM KRAJEM,
ALE SKORO TO NIE DOCIERA ...
andrzejw 23.08.2017 19:44:20
NIKT NIE MOŻE BYĆ bezstronnym ŚĘDZIĄ WE WŁASNEJ SPRAWIE...
... to podnosić ale dla okupanta to i tak bez znaczenia.
andrzejw 23.08.2017 19:55:24
Hitler miał więcej etyki, bo strzelał w tył głowy i krócej bolało
babi 23.08.2017 20:05:18
Kiedyś role się odwrócą
Wrzuciłem te pisma do skrzynek pocztowych Prokuratora Okręgowego w Jeleniej Górze Marka Gołębiowskiego i byłego szefa Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej, Prokuratora Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze delegowanego do Prokuratury Generalnej Krzysztofa Domagały. Obaj mieszkają na mojej ulicy. Może czekają na zlicytowanie mojego domu.
socjolog 23.08.2017 21:34:06
Pozwać ich
obiekt 24.08.2017 06:36:37
@obiekt 06:36:37
https://www.arslege.pl/zadoscuczynienie-pieniezne-za-naruszenie-dobra-osobistego/k9/a4736/
socjolog 24.08.2017 06:51:35
Jeżeli przekorni sędziowie nie zrealizują w najbliższym czasie tytułu wykonawczego I C 1062/08 we właściwym trybie egzekucyjnym art. 1049 k.p.c., to przygotowany mam już sowity pozew za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie i zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej. Ten, kto wkręci się w te tryby korupcyjne i będzie kontynuował oszustwo sądowe, popłynie co najmniej poważnie finansowo…
socjolog 24.08.2017 23:37:32
@socjolog 23:37:32
Instytucja immunitetu osobowego w wybranych krajach https://www.senat.gov.pl/gfx/senat/pl/senatopracowania/62/plik/immunitet.pdf Źródło: http://forum-z.cba.pl/?cat=7 (pod linkiem więcej artykułów o tzw. wymiarze niesprawiedliwości, polecam!) Czy znieść immunitet sędziów i prokuratorów?
Tak (95%, 8 578 Votes)
Nie (5%, 482 Votes)
Głosujących: 9 060
Tak (96%, 8 311 Votes)
Nie (4%, 307 Votes)
Głosujących: 8 618
tak (98%, 9 350 Votes)
nie (2%, 156 Votes)
Głosujących: 9 506
Ps..Polska Prokuratura i polscy sędziowie powinni brać przykład z Wymiaru Sprawiedliwości i sędziów w USA..
kula Lis 67 25.08.2017 10:27:20
Jaki zakres mają immunitety parlamentarne w wybranych państwach Europy. Immunitet parlamentarny jest instytucją mającą na celu zapewnienie parlamentarzystom swobodę sprawowania mandatu. Immunitet ma chronić parlamentarzystę przed ewentualnymi naciskami ze strony władzy wykonawczej w szczególności przed zagrożeniem pozbawienia wolności, które mogłoby być w przypadku posła i senatora "karą" np. za krytykę przedstawicieli władz wykonawczej. Słowo immunitet pochodzi od łacińskiego immunitas , terminu oznaczającego "uwolnienie od obciążeń". Immunitet we współczesnym rozumieniu zapewnia posiadającej go osobie nietykalność osobistą oraz zwalnia ją z ponoszenia odpowiedzialności karnej za określone działania. Polskim parlamentarzystom konstytucja gwarantuje zarówno immunitet materialny, jak i formalny. Immunitet materialny, o którym mowa w art. 105 ust. 1 konstytucji z 1997 roku, oznacza zwolnienie posła bądź senatora z odpowiedzialności za działalność podejmowaną w związku ze sprawowaniem mandatu poselskiego. Immunitet materialny umożliwia parlamentarzyście swobodne zabieranie głosu na forum parlamentu, a także głosowanie zgodne z własnym sumieniem. Za czynności te parlamentarzysta nie może być pociągany do odpowiedzialności karnej ani w trakcie, gdy sprawuje on mandat posła i senatora, ani w sytuacji, gdy mandat ten utraci. O ile immunitet materialny nie wzbudza poważnych kontrowersji, o tyle coraz częściej pojawiają się głosy krytyki związane z immunitetem formalnym posiadanym przez parlamentarzystów. Immunitet formalny, o którym mowa w art. 105 ust. 2 i 3 konstytucji, zawiesza możliwość pociągnięcia parlamentarzysty do odpowiedzialności karnej w czasie sprawowania przez niego mandatu. Jeżeli zaś przed objęciem mandatu wobec posła wszczęto postępowanie karne, wówczas zostaje ono zawieszone do czasu wygaśnięcia mandatu. Jeśli w trakcie sprawowania mandatu poseł lub senator miałby być pociągnięty do odpowiedzialności karnej zgodę na to musi wyrazić Sejm lub Senat. Czy immunitet formalny powinien zostać zniesiony? Przeciwnicy tego rozwiązania wskazują, że istnienie tego immunitetu sprawia, iż zdobycie mandatu posła staje się gwarancją bezkarności. Zauważmy bowiem, że jeśli parlamentarzysta zdobędzie mandat i sprawuje go np. przez cztery kadencje, oznacza to, że przez 16 lat bez zgody Sejmu nie może być on pociągnięty do odpowiedzialności karnej, nawet w przypadku np. naruszenia przepisów ruchu drogowego. Zwolennicy zachowania immunitetu przypominają jednak, że w ten sposób parlamentarzysta ma być chroniony przed ewentualnymi szykanami ze strony władzy wykonawczej – i że zniesienie immunitetu ze względu na nadużywanie go przez posłów będzie wylewaniem dziecka z kąpielą. W związku z kontrowersjami związanymi z instytucją immunitetu formalnego warto przyjrzeć się w jakim zakresie z immunitetu korzystają parlamentarzyści w innych krajach.
W Wielkiej Brytanii parlamentarzyści są w praktyce pozbawieni immunitetu formalnego przysługuje im jedynie immunitet materialny. Parlamentarzyści, już od XV wieku - mają zagwarantowaną bezwzględną wolność słowa w czasie parlamentarnej debaty. Brytyjski parlamentarzysta nie może więc zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej za treść swoich wystąpień na forum parlamentu, nawet jeżeli w ich trakcie dojdzie do zniesławienia osoby trzeciej (w takim przypadku parlamentarzysta może jednak sam zrzec się immunitetu, by oczyścić się z zarzutów). Immunitet nie zapewnia natomiast w praktyce żadnej ochrony parlamentarzystom po opuszczeniu przez nich gmachu parlamentu. Parlamentarzysta może być więc w czasie sprawowania mandatu pociągnięty do odpowiedzialności karnej, może również trafić do aresztu (w takiej sytuacji Izba Gmin lub Izba Lordów muszą zostać poinformowane o zatrzymaniu oraz o tym na jakiej podstawie go dokonano). Parlamentarzyści nie mogą być jedynie aresztowani w związku z wytoczonymi im sprawami cywilnymi w praktyce nie ma to jednak żadnego znaczenia, ponieważ w Wielkiej Brytanii nie stosuje się już dziś aresztu w takich sprawach. Parlamentarzysta nie może być natomiast wezwany na świadka przed sąd, jeżeli przewodniczący Izby Gmin lub Izby Lordów uzna, że obecność danego członka parlamentu jest wymagana na posiedzeniu Izby.
Równie wąski jest zakres immunitetu parlamentarnego w USA. Na mocy art. 1 par. 6 Konstytucji USA senatorowie i członkowie Izby Reprezentantów w czasie sesji swojej izby, a także w drodze na sesje i w drodze powrotnej z Sesji nie mogą być aresztowani. Nie jest to jednak zasada bezwzględnie obowiązująca jeśli parlamentarzysta dopuści się zdrady, ciężkiego przestępstwa lub zakłócenia spokoju publicznego może trafić do aresztu. Parlamentarzystom w USA przysługuje również immunitet materialny - za przemówienia lub wypowiedzi w którejkolwiek z izb można pociągnąć ich do odpowiedzialności jedynie na terenie tych izb. Immunitet formalny w praktyce w USA nie istnieje, przeciwko parlamentarzystom mogą toczyć się postępowania karne i cywilne. Parlamentarzystów można też wzywać do składania zeznań w charakterze świadka.
Z kolei we Włoszech immunitet parlamentarny ma bardzo szeroki zakres. Oczywiście włoskim parlamentarzystom przysługuje immunitet materialny, natomiast immunitet formalny chroni ich zarówno przed postępowaniami karnymi, jak i cywilnymi – przy czym dotyczy to również postępowań, które zostały wszczęte przed objęciem przez parlamentarzystę mandatu. Włoski poseł i senator bez zgody izby, w której zasiada - nie może zostać aresztowany, ani poddany rewizji osobistej i domowej (wyjątkiem jest sytuacja ujęcia parlamentarzysty na gorącym uczynku). Odpowiednia Izba musi również wydać zgodę na podsłuchiwanie rozmów parlamentarzysty i kontrolowanie jego korespondencji przez uprawnione do tego służby.
Immunitety francuskich parlamentarzystów mają nieco węższy zakres, niż ich włoskich kolegów. Francuscy posłowie i senatorowie dysponują oczywiście immunitetem materialnym nie ponoszą więc odpowiedzialności za swoje wypowiedzi czy głosowania na forum parlamentu. Wobec parlamentarzystów można jednak wszczynać postępowania karne. Nie ma również ograniczeń dotyczących przeprowadzenia rewizji w ich domach. Parlamentarzysta w czasie sprawowania mandatu nie może natomiast zostać uwięziony. Wyjątkiem od tej ostatniej reguły jest sytuacja, w której parlamentarzysta jest oskarżony o zabójstwo, zostanie skazany na więzienie prawomocnym wyrokiem lub zostanie schwytany na gorącym uczynku. Immunitet nie chroni też w żaden sposób parlamentarzysty w przypadku postępowań wszczętych przed objęciem przez niego mandatu.
W Niemczech immunitet parlamentarny ma bardzo szeroki zakres. Immunitet formalny obejmuje wszystkie postępowania karne zarówno te, które miałyby zostać wszczęte w czasie sprawowania przez parlamentarzystę mandatu, jak i postępowania wszczęte przed wyborem danej osoby na członka Bundestagu. Przeciwko niemieckim posłom nie można więc wszczynać postępowań sądowych, dokonywać rewizji w ich domach, parlamentarzysta nie może być też aresztowany (wyjątkiem jest sytuacja, w której poseł zostanie złapany na gorącym uczynku.
Bundestag może uchylić immunitet parlamentarzysty w danej sprawie ale, co ciekawe, posłowi przysługuje w takiej sytuacji odwołanie do Trybunału Konstytucyjnego. W przypadku, gdy Bundestag zgodzi się na wszczęcie postępowania wobec posła, na każdym etapie postępowania ma prawo do uzyskiwania informacji na temat przebiegu śledztwa. W każdej chwili Bundestag może też żądać zawieszenia postępowania karnego toczącego się przeciwko parlamentarzyście. Bundestag może też na każdym etapie postępowania karnego zażądać wstrzymania takiego postępowania.
kula Lis 67 25.08.2017 10:28:09
W USA istnieje w prawie karnym precedens, który niejednokrotnie był używany i wówczas powoływano się na niego i przytaczano kiedy, gdzie w jakiej sprawie w jakim sądzie i ktoś sprawę wygrywał bez żmudnego śledztwa. "Nasi" tego nie zrobią-już zapowiadali - gdyż jak to powiedzieli każde śledztwo będzie wnikliwe i nie będzie precedensu. Rząd polski ( ? ) obawia się - i słusznie_że przy zastosowaniu precedensu dla - "swojego,oskarżonego"- że będzie zalany innymi precedensami które będą dla rządu niepomyślne. Dlatego niejaki Aleksander Kwaśniewski już powoływał się na wyrok w jego sprawie który był dla niego pomyślny. A przecież łgał w TV, że ma jedno mieszkanie w Warszawie. Więc kim jest i dlaczego tak go bronią ? Pieniądze ma z nielegalnych transakcji, pranie pieniędzy. Wysłał nasze wojsko do Iraku-czyli chrześcijan. I mamy początek rzezi chrześcijan. I zatacza ona coraz to większe kręgi. Jeden z jego pobratymców powiedział. Cytuję..:Trzeba robić zło żeby było dobro". A inny polityk powiedział. Polska istnieje tylko wirtualnie. Polacy zrewidujcie cały przebieg - od samego Wałęsy- powolnego niszczenia Polski, polskości, chrześcijaństwa
kula Lis 67 25.08.2017 10:29:33
Święty Cep sędziowskiej bezkarności. Joe Brown został wyprowadzony z sali sądowej prosto do pudła. Bez napuszonego ględzenia bzdur o zasadzie nietykalności sędziowskiej. Sędzia Joe Brown, który pełnił swój urząd w Shelby County, a potem prowadził telewizyjny show prawniczy, obecnie obrońca ubiegający się w wyborach o posadę prokuratora okręgowego, został kilka dni temu skazany na pięć dni więzienia za obrazę sądu, przed którym reprezentował klienta. W przypadku Browna obyło się bez żadnych sądów koleżeńskich i korporacyjnych podchodów, bo w Stanach Zjednoczonych sędziowie nie posiadają formalnego immunitetu. Ani aktualnie pełniący swoje funkcje, ani byli sędziowie nie mają takiego przywileju, a już o dożywotniej nieusuwalności, jak w Polsce, to nawet nie mogą sobie pomarzyć. Podobnie jest w Austrii i Francji, z pewnością w wielu innych krajach. Profesor Andrzej Siemaszko, Dyrektor Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości pisze: „W większości krajów Unii Europejskiej sędziowie i prokuratorzy nie mają immunitetu, mają normowany czas pracy i są pozbawieni przywilejów nieusuwalności i nieprzenaszalności, ich status jest więc w istocie zbliżony do statusu urzędników państwowych.” Czyli gdzie indziej można, w Polsce to jest obraza majestatu trzeciej władzy. W Polsce byłoby to niemożliwe, gdyż sędzia jest świętą krową, która podlega jedynie osądowi innych świętych krów z tej samej korporacji sędziowskiej. Jeśli te święte krowy nie pozwolą osądzić sędziego, to jest on nietykalny. Dlatego w Polsce sędziowie-przestępcy mogą być praktycznie bezkarni. W Stanach Zjednoczonych sędzia-pijak za kierownicą samochodu, jeśli jest przydybany przez policję, to idzie się z nim do sądu, a tam inny sędzia załatwia delikwenta, jak każdego innego pijanego kierowcę. W Polsce zaczyna się postępowanie dyscyplinarne w korporacji, które ślimaczy się dziwnie długo, bo aż do przedawnienia karalności. A malkontentów wobec takiej jawnej kpiny z poczucia sprawiedliwości wali się po łbach cepem niezawisłości sędziowskiej, która jest ponoć najwyższym dobrem ludzkości. Niezawiśli są więc po równo sędziowie pijacy za kierownicą, jak i sędziowie trzeźwi za kierownicą. Z tym, że sędziowie pijacy są w praktyce niezawiśli także od odpowiedzialności za swoje przestępstwa. Akurat miesiąc temu mniej więcej minister Biernacki zachłysnął się swoją charyzmą w temacie niezawisłości sędziowskiej. „Niezawisłość sędziowska jest jednym z fundamentów naszej cywilizacji i musimy ją chronić” - piał nasz charyzmatyczny minister sprawiedliwości. Ale zapomniał dodać, że są państwa pod względem kultury prawnej znacznie bardziej cywilizowane od naszego, ale tam fundamentem niezawisłości sędziów nie jest immunitet od przestępstwa. W Polsce bowiem immunitet chroni sędziego także przed odpowiedzialnością za przestępstwa pospolite. W Polsce korporacja sędziowska decyduje, czy przestępstwa popełnione przez jej członków można w ogóle oddać pod sąd. Czyli mamy tu do czynienia z sytuacją, kiedy sędziowie decydują o losie „jednego z naszych kolegów sędziów”. Dokładnie tak to wygląda w naszym prawie, które sędziemu zapewniło bezkarność. Natomiast w przykładzie przytoczonym z USA, sędzia jest osądzany przez innego sędziego, który zmuszony jest traktować swojego kolegę (właśnie w rezultacie braku formalnego immunitetu) jako „jednego z wielu obywateli”. I to jest dobre dla sprawiedliwości. Jeśli już pozostać przy przykładzie Stanów Zjednoczonych, to weźmy taką rzecz, jak wybieralność sędziów w wyborach powszechnych. Ja już nawet nie myślę o takiej ekstrawagancji u nas, ale na szyderstwo zakrawa fakt, że sędziowska korporacja odrzuca nawet kadencyjność pełnienia tej funkcji. Ba! Brak kadencyjności uważa się za jeden z fundamentów niezawisłości sędziowskiej. Okazuje się, że wszędzie kadencyjność jest dobra, nawet na urzędzie głowy państwa, tylko sędziom to szkodzi na niezawisłość. Dlaczego prezydent może sędziego powołać, a nie może go odwołać? Sędzia nieusuwalny dożywotnio to jest oczywista karykatura demokracji, ale przedstawia się to jako niezwykłe osiągnięcie ludzkości. No, ale skoro mamy do czynienia ze świętymi krowami, to jest w tym pewna przewrotna racja, świętość świętych krów musi być dożywotnia i nieusuwalna. Nawet z publicznej drogi. Wystarczy pojechać do Indii, żeby się przekonać. Dzisiaj w Polsce mamy do czynienia z poważnym zarzutem korupcji wysuniętym przez CBA pod adresem Sądu Najwyższego. Jeden z sędziów tej najwyższej w polskim prawie instancji pomagał w napisaniu pisma procesowego podejrzanemu praz CBA delikwentowi, które inny sędzia sądu najwyższego miał przyjąć do łaskawego rozpoznania przez ten sąd. Klasyczna sytuacja korupcyjna, w dodatku dowiedziona przez CBA. Klasyczna także obrona – nasz sąd najwyższy broni się, że dowody zebrano z naruszeniem procedur, chociaż ta zasada akurat w polskim prawie nie obowiązuje. Obowiązuje natomiast zasada nietykalności świętych krów znana pod mylącą nazwą sędziowskiej niezawisłości od prawa powszechnego. Prokuratura po trzech latach(!) umorzyła śledztwo przeciwko świętym krowom z najwyższej półki. Zrobił się jednak skandal i prokurator generalny zmuszony został nakłonić swoich podopiecznych, żeby ponownie zajęli się korupcją w polskim pałacu sprawiedliwości, które to określenie słusznie brzmi jak kiepski żart. Śledztwo zostało przedłużone do czerwca 2014, więc można się spodziewać efektów już za kilka tygodni. Jeśli oczywiście jakiś efekt przyniesie, co w przypadku dwóch korporacji myjących sobie nawzajem ręce, jest raczej niemożliwe. Nie po to się tworzy korporacje, żeby ich członków obejmowała zwyczajna sprawiedliwość. Ale jeśli sprawa trafi jednak do sądu, to można z dużym prawdopodobieństwem przypuszczać, że przejdzie przez wszystkie instancje. I na końcu sprawa korupcji w Sądzie Najwyższym trafi do Sądu Najwyższego. I koledzy sędziowie z Sądu Najwyższego będą sądzili swoich skorumpowanych kolegów z Sądu Najwyższego. I można być pewnym, że Sąd Najwyższy z całą powagą przynależną Sądowi Najwyższemu będzie nam tłumaczył, że to nie kłóci się z żadną zasadą bezstronności, obiektywności; ze nie ma konfliktu interesów i wszystko jest zgodnie z najlepiej pojmowanym poczuciem sprawiedliwości. Bo taka jest konstrukcja sędziowskiego cepa bezkarności. A święte krowy doszły do olbrzymiej wprawy w posługiwaniu się tym świętym dla nich narzędziem.
kula Lis 67 25.08.2017 10:30:12
Zabieramy immunitety! Petycja na rzecz pozbawienia sędziów i prokuratorów immunitetu oraz korporacyjnych przywilejów. Petycja na rzecz pozbawienia sędziów i prokuratorów immunitetu oraz korporacyjnych przywilejów. Motto: Największym wrogiem PRAWA jest przywilej...Charles de Gaulle.
Zgodnie z Art.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, który informuje nas, czyli Naród, że – Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli i zapewnieniu Art. 32.1. – Wszyscy są wobec prawa równi, okazuje się, że mamy też w nadanej nam Konstytucji kompromitujące Polskę
Jak to jest możliwe, że przedstawiciele narodu posłowie, senatorowie posiadają znacznie mniejszą władzę niż sędziowie? Wynika to choćby z faktu kadencyjności (4 lata) sprawowania przez nich swoich funkcji, a przecież na jednej ze ścian budynku Sądu Najwyższego czytamy:
"Memo plus iuris ad alium transferre potest quam ipse haberet" czyli: Nie można przenieść na drugiego więcej praw, niż się ma samemu"…
Dlatego wnoszę o powołanie specjalnej Komisji Sejmowej dla ustalenia zmiany tych kompromitujących Polskę artykułów w Konstytucji RP tj.
DLACZEGO URZĘDNIK NIE POWINIEN KRYĆ SIĘ ZA IMMUNITETEM.
Immunitet sędziowski w sprawach karnych jest instytucją typową dla byłych pseudo-komunistycznych państw Europy Wschodniej. Na cywilizowanym Zachodzie, sędzia odpowiada za przestępstwa na tych samych zasadach co reszta obywateli, a nawet ostrzej, ponieważ tam on jest autorytetem. W Polsce, aby prowadzić postępowanie karne przeciwko sędziemu, konieczna jest zgoda jego korporacyjnych kolegów na uchylenie immunitetu. Jednak postępowanie o uchylenie immunitetu musi się toczyć długo, niejednokrotnie latami, ponieważ podobno potrzeba dokładnie zbadać wszystkie dowody. Logicznie rozumując, to takie postępowanie dyscyplinarne powinno być połączone z procesem karnym i wydaniem wyroku, a nie tylko ewentualnie zgodą na uchylenie immunitetu. Bez sensu jest dublowanie czynności w kolejnym identycznym procesie. Obecny system prowadzi do tego, że zatrzymany sędzia czy prokurator musi być zwolniony, gdyż nie można wystąpić do sądu w konstytucyjnym czasie o areszt, ponieważ posiada immunitet. Ekstremalnym przykładem był casus prokuratora Krzysztofa W., który został zatrzymany za przyjmowanie łapówek, a następnie musiał być zwolniony, gdyż odwołał się od decyzji uchylającej mu immunitet. W trakcie swojego pobytu na wolności próbował zaś przekupić sędziów dyscyplinarnych, tak aby pozostawili mu immunitet. Otóż wbrew temu co głoszą sędzia Teresa Romer, i były prezes Trybunału Konstytucyjnego Marek Safian, oraz ciechanowsko – rydzewsko – sieniawskie tzw. autorytety i inne lubelsko – toruńskie filary prawnicze, immunitet sędziowski wcale nie jest warunkiem bezwzględnie niezbędnym i koniecznym, by uczciwie wypełniać zaszczytne i dobrowolnie przyjęte na siebie obowiązki sędziego, zgodnie ze słowami roty ślubowania sędziowskiego. Wręcz przeciwnie, jest bardzo poważną przeszkodą. Żadnemu uczciwemu człowiekowi, żaden immunitet potrzebny nie jest. A tu chodzi przecież o nieskazitelnych. Tymczasem dowodów przestępstw nielicujących z godnością sędziego jest nie tylko w AP przerażająco dużo. Immunitet nie może służyć do zapewnienia bezkarności różnym typom przebranym w togi. Z danych Krajowej Rady Sądownictwa wynika, że w latach 2001-07 wniesiono tylko 88 spraw, w których wniesiono o uchylenie immunitetu sędziego. W efekcie pociągnięto do odpowiedzialności tylko 43 osoby, gdy tymczasem czterokrotnie więcej przypadków nieetycznego postępowania urzędników dokumentowanych jest corocznie na stronach czasopisma Afer Prawa. W 21 przypadkach wniosek dotyczył przestępstw zagrożonych karą pozbawienia wolności, których górna granica wynosi co najmniej osiem lat. Chodziło m.in. o: sprzedajność (10 przypadków), oszustwo (2), wypadki komunikacyjne o poważnych skutkach (8), przestępstwa przeciw obyczajności (1). Pomimo ewidentnych dowodów i tak w 27 przypadkach odmówiono uchylenia immunitetu, co potwierdza działanie wzajemnych koleżeńskich korupcyjno – korporacyjnych układów. Widzimy, żedzisiaj wyraźnie sądy dyscyplinarne nie zdają egzaminu. Dlatego do rozpatrzenia właśnie tego typu spraw wskazane jest wprowadzenie niezależnego od korporacji prawniczych społecznego systemu Ławy Przysięgłych. Zresztą zgodnie z Konstytucją to Naród powinien być tą najwyższą władzą, czyli m.in. właśnie do sądzenia sędziów. Jeżeli sędzia stronniczo będzie wystawiał wyroki to wybrana losowo Ława powinna być właśnie tą najwyższą odwoławczą instytucją dla obywateli. Jeżeli sędziowie i prokuratorzy wzorem innych urzędników zaczną osobowo odpowiadać za popełnione pomyłki i błędy w sztuce, to na pewno w sądach i prokuraturach przestanie ginąć rocznie kilkaset tomów akt i dowodów uniemożliwiających skazanie przestępców. Z takiego właśnie powodu nie ma już szans m.in. na wykrycie sprawców zabójstwa Alicji i Piotra Jaroszewiczów, czy wyjaśnienie okoliczności samobójczej śmierci Ireneusza Sekuły i setek innych spraw. Jednocześnie zaczną oni przygotowywać się merytorycznie do rozpatrzenia spraw im przydzielonych, a nie szukać dodatkowych dochodów i chałturzyć w innych niż sąd miejscach, żądając jednocześnie większego wynagrodzenia za symulowaną pracę w domu i za nadgodziny. Należy tu zwrócić uwagę, że tylko z tytułu nieuzasadnionego kolejnego przedłużenia tymczasowych aresztowania w 2007 r. do sądów wpłynęły 634 wnioski o przyznanie rekompensat za niesłuszne skazanie, tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie (w 2006 r. wniosków było 577). W 324 sprawach zasądzono odszkodowanie na sumę 5,6 mln zł tyle za błędy sędziów zapłaciło społeczeństwo. A przecież w przeważającej większości spraw odszkodowawczych roszczeń nie przyznano lub znacznie zminimalizowano korzystając z małej świadomości prawnej społeczeństwa. Bulwersującą sytuacją jest też to, że źle pracujący ( i często na szkodę społeczeństwa ) sędzia, w nagrodę przechodzi w wysoko płatny stan spoczynku. Dlatego uważam, że sędziowie i prokuratorzy są w stosunku do innych urzędników państwowych tak dobrze wynagradzani i korzystają z tak wielu niezasłużonych przywilejów, że kolejną decyzją Suwerena jakim jest Naród, powinni być pozbawieni przywileju branżowego jakim jest immunitet, przywileju, jak dowodzi praktyka chroniącego ich przed odpowiedzialnością. Ujęci na tzw. "gorącym uczynku" zwłaszcza oni powinni być zagrożeni wyższym wyrokiem, niż przeciętny obywatel. Np. australijski sędzia ukarany za przekroczenie prędkości przy zastosowaniu fotoradaru, który miał zapłacić 70$ ( ale skłamał podając, że to jego znajoma prowadziła ) został skazany na kilka lat więzienia. Sędzia tam jest autorytetem, dlatego złapany na kłamstwie jest znacznie ostrzej traktowany niż "zwykły" obywatel.
kula Lis 67 25.08.2017 10:30:44
Tw. Maria pracowała dla mafii.
O tym, że katowicka prokurator rejonowa Barbara Obcowska nie jest postacią, za jaką przedstawiały ją ówczesne media tzw. głównego ścieku z polskojęzycznym Dziennikiem Zachodnim na czele ludzie wiedzieli od dawna. Niektórzy korzystali ze sposobu znanego już w PRL w obawie przed zemstą funkcjonariuszki wysyłali wyżej listy, które… zapominali podpisać. Jeszcze w 2001 roku skarżyła się na łamach, że od kilku lat wysyłane są na nią anonimy. Za każdym razem jak mówi, musiałam pisemnie tłumaczyć się z zawartych w anonimach treści. Barbara Obcowska podejrzewa, że w jej środowisku jest osoba, której nie podoba się, że pani prokurator awansuje, a jej prokuratura odnosi sukcesy. Mam nadzieję, że w tym postępowaniu sprawa ta zostanie definitywnie wyjaśniona powiedziała.
Obcowską zaczęto coraz bardziej obserwować, kiedy okazało się, że jej szwagier, Janusz Obcowski, jest szefem bandy sutenerów. Na grupę tą zwrócono uwagę dopiero wtedy, gdy podczas strzelaniny pomiędzy zwalczającymi się alfonsami zginął przypadkowy przechodzień. Skruszony gangster, dzięki któremu szwagier (brat jej męża Andrzeja Obcowskiego, sędziego Sądu Rejonowego w Katowicach!) trafił za kraty, został znaleziony jakiś czas później w swoim mieszkaniu z głową rozbitą bejsbolem i poderżniętym gardłem. Jednak te dziwne powiązania rodzinne nie były przyczyną upadku wszechwładnej przez lata prokurator. 25 lutego 2005 roku została w końcu odwołana ze stanowiska, albowiem…. zatrudniała w kierowanej przez siebie prokuraturze pracownice bez umowy. Na czarno!!! Zupełnie tak, jakby zamiast jednej z największych w Polsce prokuratur prowadziła jakiś butik. Kto nie wierzy, może sprawdzić np. tu:
W styczniu opisaliśmy historię dziewczyny, która przez ponad pół roku pracowała w katowickiej prokuraturze bez zapłaty i umowy. Traktowano ją jak etatowego pracownika. Kiedy chciała wyjść choćby na chwilę, musiała pytać o zgodę przełożonych. Przez cały czas była mamiona wizją etatu i dlatego godziła się na ten wyzysk. Kobieta nie wyklucza teraz, że wystąpi do sądu o zapłatę za przepracowane za darmo miesiące. Szybka reakcja..Po naszej publikacji na ten temat prokurator okręgowy natychmiast polecił wszcząć postępowanie wyjaśniające, które potwierdziło nasze informacje. Okazało się, że przypadków wyzysku było więcej. Dlatego prokurator apelacyjny zwrócił się z wnioskiem o odwołanie Barbary Obcowskiej z zajmowanego stanowiska. Silny człowiek... Obcowska kierowała tą największą na Śląsku i drugą co do wielkości prokuraturą w kraju od początku jej istnienia. Wcześniej od 1996 roku była zastępcą prokuratora rejonowego w Katowicach, a po jej podzieleniu, szefem Prokuratury Rejonowej Centrum-Zachód. Ludzie ze śląskiego wymiaru sprawiedliwości mówią o niej: fachowiec, ale za długo kierowała tą prokuraturą. Prokurator, dobry znajomy Obcowskiej: Nie wiem, dlaczego zatrudniała ludzi na czarno. Nie potrafię sobie tego w żaden racjonalny sposób wytłumaczyć. Może chciała w ten sposób poprawić wyniki? Będzie śledztwo? Prokuratorzy zastanawiają się, czy nie przedstawić Obcowskiej zarzutów. W grę wchodzi przekroczenie uprawnień mówi osoba znająca sprawę. Ale niczego nie można na razie przesądzać. Od miesiąca Barbara Obcowska przebywa na zwolnieniu lekarskim. To jest niedopuszczalne! Karol Napierski, prokurator krajowy:
Jednak raz uruchomionej machiny sprawiedliwości nie dało się zatrzymać. Polskojęzyczny Dziennik Zachodni 1 grudnia 2009 r. przyniósł tę oto informację:
Oddziałowe Biuro Lustracyjne w Katowicach skierowało do Sądu Okręgowego w Katowicach wniosek o wszczęcie postępowania lustracyjnego wobec prokurator Barbary Obcowskiej oraz o wydanie przez Sąd orzeczenia stwierdzającego, że złożyła ona niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne. W złożonym z tytułu pełnienia funkcji prokuratora oświadczeniu lustracyjnym Barbara Obcowska podała, że nie pracowała, nie pełniła służby i nie była współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa w rozumieniu art. 3a ustawy lustracyjnej. W toku przeprowadzonego postępowania sprawdzającego zweryfikowano prawdziwość tego oświadczenia i ustalono, że Barbara Obcowska w okresie od lipca 1987 r. do stycznia 1990 r. była tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie Maria. Wymieniona została pozyskana na zasadzie dobrowolności do sprawy obiektowej o kryptonimie Temida informuje naczelnik oddziałowego Biura Legislacyjnego Andrzej Majcher. Barbara Obcowska w swoich wyjaśnieniach zaprzeczyła współpracy z SB choć przyznała, iż spotykała się z prowadzącym ją oficerem o którym wiedziała, że jest funkcjonariuszem SB, lecz znajomość tę uznawała za prywatną.
Od 2009 roku tw. Maria jest już prokuratorem w stanie spoczynku. Jej proces lustracyjny trwa ciągle, choć w pierwszej instancji zakończył się jeszcze w 2014 roku. Oznacza to, że kasa leci tak, jakby Obcowska była nadal nieskazitelnego charakteru a nadto unikała wszystkiego, co mogłoby przynieść ujmę godności prokuratora (art. 96 § 2 ustawy z dnia 28 stycznia 2016 r. Prawo o prokuraturze). Powyższe informacje jedynie dotykają problemu. Oczywiste jest co prawda, że prokurator w stanie spoczynku, który współpracował z komuszymi służbami specjalnymi powinien być pozbawiony jakichkolwiek przywilejów, które na dzień dzisiejszy oznaczają, że nie robiąc nic pobiera ze Skarbu Państwa uposażenie takie jak 7 przeciętnych emerytów i nadal posiada immunitet. Ze względu na szkodliwość społeczną popełnionej zdrady istotne jest co innego. To, w jakiej operacji SB brała udział.
Powróćmy do tekstu z DZ: [Obcowska] została pozyskana na zasadzie dobrowolności do sprawy obiektowej o kryptonimie Temida. Sprawa obiektowa Temida dotyczyła grupy osób związanych z wymiarem sprawiedliwości. Innymi słowy było to nic innego, jak zbieranie „haków” na sędziów i prokuratorów. W stosunku do innego środowiska, radcowsko-adwokackiego, kryptonim podobnej operacji brzmiał "Palestra". Zbierano dane wrażliwe, które co prawda nie mogły być wykorzystane procesowo, ale za to nadawały się jako element nacisku. Ze względu na fakt przeprowadzania jej w okresie schyłkowym komuny cel był widoczny jak na dłoni. Nawet najgłupszy prokurator (a Obcowska nigdy tytanem intelektu nie była) musiał orientować się, po co SB zbiera materiały obciążające sędziów i prokuratorów równolegle do toczących się obrad tzw. okrągłego stołu. Wielokrotnie przeze mnie cytowany Andrzej M. Czyżewski twierdzi, że materiały zbierane przez SB i WSI do około 1994 r. znalazły się w rękach mafii paliwowej. Jeśli mu wierzyć Obcowska przyczyniła się do umocnienia najgroźniejszej grupy mafijnej w Polsce. Czy i jak duża część materiałów pozwalających na wpływanie na oficjalnie niezależnych pozostaje w rękach Obcowskiej? Czy to tłumaczy karierę katowickiej prokurator, zupełnie nieprawdopodobną, gdyby brać jej walory intelektualne pod uwagę? Mój informator zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt. W Polsce tak jak przed wojną kwitnie handel żywym towarem. Jego organizacją zajmuje się najbardziej zorganizowana grupa przestępcza, zwana od dawna… mafią paliwową. Biznes nie dotyczy jednak wyłącznie kobiet. Przede wszystkim ofiarami padają dzieci. Te jednak, aby wywieźć, wstępnie poddać należy procesowi adopcji. Bez udziału sądu jest ona jednak niemożliwa. Czy materiały pozyskane m.in. przez Obcowską trafiły w ręce mafii wywożącej polskie dzieci w ręce pedofilów? Trudno przecież wyobrazić sobie groźniejszą broń wobec "niezawisłych" togowych. O istnieniu nacisku świadczy pośrednio bezkarność szeregu lokalnych bandytów, często związanych z handlem paliwami. Natomiast o udziale ich w adopcjach świadczy zaangażowanie w nie prawników pilnujących ich interesów. Poza tym Polska jest jedynym krajem w Europie, gdzie po adopcji dziecka wszelkie ślady po nim ulegają zatarciu. Ryzyko jest więc o wiele mniejsze nawet od tego w Rumunii czy Bułgarii, do tej pory uznawanych za "zagłębia dziecięce" dla różnej miary europejskich i amerykańskich pedofilów. cdn... Napisane 11.05 2017 przez: Humpty Dumpty
kula Lis 67 25.08.2017 10:31:21
Sisamnesa, jednego z sędziów królewskich, kazał król Kambyzes stracić i całkiem odrzeć ze skóry, ponieważ za pieniądze wydał niesprawiedliwy wyrok, a po ściągnięciu mu skóry kazał z niej wyciąć pasy i napiąć na krzesło, na którym w sądzie zasiadał. Następnie w miejsce zabitego i odartego ze skóry Sisamnesa mianował sędziego jego syna i zalecił mu pamiętać o tym, na jakim krześle siedząc wydaje wyroki (Herodot, Dzieje, 5,25). Temat dyptyku, mimo swego makabrycznego zakończenia, miał wymowę moralizatorską. Miał przypominać wszystkim sędziom o sprawowaniu swej funkcji zgodnie z powołaniem, o wydawaniu wyroków sprawiedliwych i niezawisłych.
kula Lis 67 25.08.2017 10:32:05
@BoNi 23:15:07
https://media.wplm.pl/pictures/825/upscale_True/path/2017/02/07/825/413/2a961b8811a347fa85263549a78b70c2.jpeg
Wolne sądy? Absurdalne hasło, władza nie jest przecież Tomkiem w swoim domku......Wolne sądy – pod tym hasłem gromadzą się przeciwnicy reformy sądów, w tym prominentni przedstawiciele trzeciej władzy. Hasło „wolne sądy” widnieje na transparentach i na stronach internetowych sędziowskich stowarzyszeń. A przecież jest to hasło absurdalne. Sądy to władza, a dla władzy ani konstytucja, ani nawet jakikolwiek demokratyczny zwyczaj żadnych wolności nie przewidują. Wolność jest dla dla człowieka i dla obywatela. Cały rozdział konstytucji jest temu poświęcony, pięćdziesiąt siedem sążnistych artykułów. Dla władzy natomiast żadnej wolności nie ma. Władza, sądowa też, ma wyłącznie obowiązki i związaną z nimi odpowiedzialność. Przywoływana często zasada – dozwolone wszystko, co niezabronione – dotyczy wyłącznie obywateli, władza natomiast palcem w bucie może kiwnąć tylko tyle, na ile jej konkretny przepis prawa pozwala.
Władza zatem żadnej wolności nie ma, ma tylko obowiązki i ma też prawne gwarancje właściwego ich wykonywania. W przypadku władzy sądowniczej tymi gwarancjami jest niezależność, niezawisłość, nieusuwalność oraz immunitet. To są gwarancje, to są przywileje, ale to nie jest żadna wolność, bowiem parafrazując Fredrę – władza Tomkiem w swoim domku nie jest. Władza jest co najwyżej gospodarzem domu w naszej polskiej wspólnocie państwowej.
Ps....Diabelnie celna wypowiedź. Przeczytać coś równie mądrego co oczywistego. Jest kilka innych osób podobnych w sposobie rozumowania do pana Wojciechowskiego. Żal, że żadna z nich nie ma realnego wpływu na real. Sądy działają skandalicznie! Giną dokumenty, sprawy się toczą tak długo, że później nie mają sensu, orzekają sędziowie, którzy mało na czym się znają itp. Niezawisłość sądów w sprawach orzekania tak - bezkarność , nieróbstwo i nepotyzm nie !
kula Lis 67 25.08.2017 20:36:32
kula Lis 67 28.08.2017 15:17:15
O godz. 08: 38 wysłałem do organów centralnych pismo z informacjami o oszustach sądowych. O godz. 10:16 dzwoni komórka, głos kobiety pyta się czy przy telefonie jest pan Grzegorz...
Jeżeli przekorni sędziowie nie zrealizują w najbliższym czasie tytułu wykonawczego I C 1062/08 we właściwym trybie egzekucyjnym art. 1049 k.p.c., to przygotowany mam już sowity pozew za...
https://www.arslege.pl/zadoscu czynienie-pieniezne-za-narusze nie-dobra-osobistego/k9/a4736/
Wrzuciłem te pisma do skrzynek pocztowych Prokuratora Okręgowego w Jeleniej Górze Marka Gołębiowskiego i byłego szefa Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej, Prokuratora Prokuratury...

References: art. 1050
 art. 1049
 art. 231
 art. 1049
 art. 1050
 art. 17
 art. 1049
 art. 105
 art. 105
 art. 1
 Art.1
 Art. 32
 art. 3
 art. 1049