Source: http://pttkkielce.pl/a,480,Przewodnik_Swietokrzyski_Licencja_komentarze_uzupelnienia.html
Timestamp: 2017-09-25 17:01:42+00:00

Document:
tel. (41) 344-77-43 Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze Oddział Świętokrzyski w Kielcach - "Przewodnik Świętokrzyski". Licencja - komentarze, uzupełnienia - c.d.
+ Nawigacja: PTTK Kielce » "Przewodnik Świętokrzyski". Licencja - komentarze, uzupełnienia - c.d.
List otwarty do red. Janusza Kędrackiego "Gazeta Wyborcza",
Pański artykuł powstał po niemalże godzinnej rozmowie telefonicznej ze mną w której starałem się odpowiedzieć na szereg pytań dotyczących licencji, którą wprowadziliśmy. Osią naszej rozmowy telefonicznej okazał się jedynie wątek związany z samym terminem „przewodnik świętokrzyski” i przyznaję - mojej błędnej wykładni ochrony prawa własności przemysłowej w komentarzu na stronie internetowej. Napisałem w nim, że ochronie na mocy wskazanego zastrzeżenia podlegają wszystkie składowe znaku słowno-graficznego i posługiwanie się terminem „przewodnik świętokrzyski” wymaga licencji w sferze zastrzeżenia. Zwrócił mi Pan na to uwagę w rozmowie telefonicznej w sobotę i po konsultacji z prawnikiem przyznałem Panu rację – zaledwie w godzinę od pierwszej naszej rozmowy. Bezzwłocznie zmieniłem i doprecyzowałem również na stronie internetowej komentarz w tej kwestii. Pan jednak nie napisał artykułu w którym powinien powiedzieć, że błędnie zinterpretowałem przepisy ochrony zastrzeżenia znaku słowno-graficznego w komentarzach do wypowiedzi na forach internetowych i po konsultacjach stanowisko oddziału w tymże komentarzu zostało poprawione i doprecyzowane. Zbudował Pan artykuł na pierwotnym komentarzu - mimo mojego sprostowania. Złapał mnie Pan za słówko i przytrzymał. Stało się. Punkt dla Pana i Pana Macieja Zimocha.
W odniesieniu do treści Pana artykułu informuję, że Oddział Świętokrzyski PTTK nigdy nie łamał i nie łamie prawa i nigdy nie zawierał umów licencyjnych na znak słowny przewodnik świętokrzyski jak Pan twierdzi. Proponowana przez nas umowa licencyjna nikogo do niczego nie zmusza i nikomu niczego nie zawłaszcza. Przemilczał Pan w artykule fakt, że dla lwiej części Przewodników Świętokrzyskich licencja jest udzielana bezpłatnie i bezterminowo. Pominął Pan również istotny fakt o którym Pana poinformowałem, że od nikogo za udzielone licencje nie wzięliśmy nawet złotówki i podjęliśmy takie działania, by całość odbyła się w ramach wzajemnej współpracy i rozliczeń barterowych, co przez wiele lat było z powodzeniem praktykowane. Poinformowaliśmy o nich publicznie wszystkich zainteresowanych licencją. Pański prawnik oskarżył nas o bezprawie i wyrokuje wcielając się w rolę sędziego w sferze dalece poza jego kompetencjami, przedstawiając nas w wyjątkowo negatywnym świetle. Proszę Pana o wycofanie się ze stawianych wobec Oddziału zarzutów.
Prezes Zarządu PTTK Oddział Świętokrzyski w Kielcach
W odniesieniu do artykułów autorstwa Janusza Kędrackiego pt. ”Spór o przewodnika świętokrzyskiego” i "Prawnik - nie można sobie zawłaszczyć prawa do samej nazwy przewodnik świętokrzyski" opublikowanego na stronach internetowych Gazety Wyborczej w dniu14.04.2014 roku i zawartej w nim opinii prawnej Mikołaja Lecha informujemy:
Janusz Kędracki, Gazeta Wyborcza: „Zarząd OŚ PTTK uznał jednak, ze nie każdy może się posługiwać nazwą przewodnik świętokrzyski. Na jej używanie wydaje od kilku tygodni licencje.”
Komentarz: Zarząd Oddziału Świętokrzyskiego w Kielcach nigdy nie wydawał i nie planuje wydawać licencji na nazwę przewodnik świętokrzyski. Licencja i jej obszar (dokładna treść umów od dawna podana do publicznej wiadomości - patrz koniec strony >>>) obejmuje wyłącznie prawnie zastrzeżony znak towarowy słowno-graficzny „Przewodnik Świętokrzyski”. Sugerowanie w nagłówku artykułu, że Zarząd Oddziału świętokrzyskiego w Kielcach przekracza prawo jest delikatnie mówiąc dalekie od prawdy.
Mikołaj Lech, prawnik: „Żądanie licencji na jej używanie jest moim zdaniem przekroczeniem prawa.”
Komentarz: Zgadzamy się z zamieszczoną w artykule opinią prawnika. Skąd jednak M.Lech wziął informację, że licencjonujemy nazwę przewodnik świętokrzyski? Nie podjęliśmy nigdy żadnych czynności by objąć ten termin licencją. Sugerowanie, że tak uczyniliśmy jest bezpodstawne. Nigdy też nie twierdziliśmy, że nabyliśmy wyłączne prawa do nazwy przewodnik świętokrzyski. Wręcz przeciwnie – publicznie informujemy, że o takie nigdy nie staraliśmy się nawet. Czynimy to chociażby w tym artykule prasowym.
Janusz Kędracki: "Czy oprowadzający turystów po województwie świętokrzyskim nie mogą nazywać się przewodnikami świętokrzyskim bez zgody PTTK? Tak uważa zarząd Oddziału Świętokrzyskiego PTTK w Kielcach, posiadający zastrzeżony znak towarowy słowno-graficzny z tą nazwą. I wydaje licencje na posługiwanie się takim określeniem."
Komentarz: Nie wydajemy i nie wydawaliśmy licencji na żadne określenie, a jedynie na posługiwanie się znakiem towarowym słowno- graficznym zgodnie z posiadanym zastrzeżeniem wydanym przez UP RP.
Mikołaj Lech, prawnik: „W mojej ocenie słowno-graficzny znak „przewodnik świętokrzyski” chroniony jest jedynie w sferze grafiki."
Komentarz: Jak sama nazwa wskazuje ochroną objęty jest znak słowno-graficzny, a nie jedynie graficzny, choć taka klasyfikacja znaków towarowych jest wyraźnie wydzielona w prawie. Nie zgadzamy się z opinią, że jedyną sferą ochronną jest grafika. Naszym zdaniem ochronie podlegają łączne dwie składowe znaku słowno-graficznego i jedną z nich jest część słowna Przewodnik Świętokrzyski. Zawsze informowaliśmy, że sama nazwa przewodnik świętokrzyski nie została zastrzeżona w UP RP. Nie jest to jednak jednoznacznym by każdy mógł się nią posługiwać jak chce i do czego chce i o tym powinien wiedzieć każdy prawnik. Prawa do posługiwania się marką Przewodnik Świętokrzyski regulują równolegle dwa zbiory przepisów - o prawie przemysłowym oraz prawie autorskim i prawach pokrewnych. Nasze zdanie na temat praw autorskich i pokrewnych to jednak odrębna kwestia prawna i nie jest treścią licencji. Nigdy nią nie było. Dziwi nas jednak, że kwestie praw autorskich i pokrewnych o których rozstrzyga sąd są wyrokowane zaocznie przez prawnika. Opinia Pana Mikołaja Lecha nas nie przekonuje i nie jest wiążącą. Nie zgadzanie się z nią nie jest naruszeniem prawa jak sugeruje autor artykułu.
Mikołaj Lech, prawnik: "Nie można sobie zawłaszczyć prawa do samej nazwy przewodnik świętokrzyski"
Komentarz: Nie zawłaszczamy sobie żadnej nazwy. Zawłaszczają ją sobie jedynie ci, którzy ubrani w barwy przewodnickie, pod znakiem PTTK i z blachą "Przewodnik Świętokrzyski" na pierwsi, oprowadzają wycieczki, a na końcu wręczają zdziwionemu klientowi fakturę w której okazuje się, że stroną świadczącą usługi nie było PTTK, choć wszystko na to pozornie wskazywało. To najczęstsze bezprawie w posługiwaniu się terminem przewodnik świętokrzyski i ono jest celem naszych działań.
Janusz Kędracki, Gazeta Wyborcza: „Naszą ideą jest chronić markę przewodnik świętokrzyski i jakość przewodnictwa – podkreśla prezes Marciniewski. I dodaje, że inni zajmujący się oprowadzaniem turystów po Górach Świętokrzyskich mogą się nazywać np. przewodnikami po Górach Świętokrzyskich czy województwie świętokrzyskim”
Komentarz: Ostatnie zdanie wyrwane z kontekstu szerszej wypowiedzi, znowu sugeruje, że mamy prawną wyłączność do nazwy przewodnik świętokrzyski. Nic podobnego nie ma miejsca. Ochrona marki nie jest jednoznaczna z zakazem używania nazwy przewodnik świętokrzyski . Problem jest bardziej złożony. Dla przewodników PTTK, którzy posługują się marką (znakiem słowno-graficznym) „Przewodnik Świętokrzyski” to coś więcej niż nazwa. To godność i tytuł pisany dużą literą, pielęgnowany i hołubiony w strukturach PTTK. Nie znamy nawet jednego przypadku by ktoś nazywał się Przewodnikiem Świętokrzyskim i nie był członkiem PTTK. Terminy te są w naszej ocenie nierozerwalne. Tytuł „Przewodnik Świętokrzyski” powstał w strukturach PTTK i żadne inne środowisko w naszej ocenie nie ma prawa do posługiwania się nim w przewodnictwie – nawet gdy znajdzie tymczasową furtkę prawną. Oddział Świętokrzyski w Kielcach w sposób bezsprzeczny stworzył, wypromował i umocnił markę Przewodnik Świętokrzyski nadając jej konkretną formę, kształt i obszar działania. Od dziesiątek lat szkoli i doskonali kadrę przewodnicką i organizuje struktury w których się ona zrzesza. Próba podważenia autorytetu Oddziału Świętokrzyskiego PTTK, jego dorobku i dbałości o markę „Przewodnik Świętokrzyski” przez mijającą się z faktami i literą prawa publicystykę jest dla nas niezrozumiała. Pomawianie nas, że do czegoś zmuszamy, łamiemy prawo lub zastrzegamy sobie coś do czego nie mamy prawa dziwi nas tym bardziej, że uderza w imię organizacji, która broniąc się przed nieuczciwą konkurencją postępuje wyłącznie w zgodzie z obowiązującym w Polsce prawem. Działa by wyraźnie rozgraniczyć na komercyjnym rynku przewodników pisanych przez duże "P", z tradycją i ugruntowaną marką, od tych objawionych na fali deregulacji. Oprowadzać każdy może...
Artykuł Janusza Kędrackiego w naszej ocenie wprowadza jedynie zamieszanie, które jest nadrzędnym celem dzisiejszych mediów. Mamy wrażenie, że nieścisłości w nim zawarte wynikają z pobieżnej analizy problemu i fatalnej "opinii" prawnej. Zapewne będzie argumentem w rękach oponentów regulacji prawnych wprowadzanych przez Oddział Świętokrzyski PTTK, ale na to nie mamy wpływu. Wolelibyśmy, by publiczna polemika jednak budowana była na faktach, treści licencji i solidnych podstawach prawnych.
Na marginesie – proszę przez analogię do nazwy „Przewodnik Świętokrzyski” porównać nazwę „Gazeta Wyborcza” lub „Gazeta”. Czy każdy ma prawo używać terminu gazeta wyborcza lub gazeta i mówiąc o wydawcy prasy codziennej? Przecież skojarzenie z „Gazetą” jest oczywiste, choć używamy potocznych słów. Czy zatem Gazeta Wyborcza zwana również Gazetą ma prawo do swojej nazwy? Owszem. Ma takie prawo. Czym się to prawo różni od tego, które posiadamy do nazwy Przewodnik Świętokrzyski? Niczym. Nikt nie wyda dziś w Polsce drugiej Gazety lub Gazety Wyborczej, bo naruszy prawa znanej i konkretnej marki gazety. Przypominamy - prawa do czegoś nie reguluje jedynie zastrzeżenie w UP RP. Dokładnie o tym mówiliśmy w komentarzach do wcześniej publikowanych treści na temat wprowadzanych przez nas uregulowań licencyjnych. Regulują to prawo równolegle różne kodeksy i ustawy.
Dziękujemy wszystkim, którzy doceniają nasze działania i widzą w nich długo oczekiwaną szansę na uregulowanie szarej strefy związanej z przewodnictwem w PTTK - szczególnie pod znakiem Przewodnik Świętokrzyski. Silny i pozytywny wydźwięk Waszych opinii jest dla nas budujący. Cieszy nas, że korzyści z naszych działań dostrzega absolutna większość osób, których temat dotyczy. Są jednak głosy przeciwne i w myśl zasady, że „jedna łyżka dziegciu może popsuć beczkę miodu” odnosimy się do nich. Nie chowamy głowy w piasek i nie będziemy udawać, że pada deszcz, gdy.. nasi koledzy publicznie zabierają głos w dyskusji. Odnosząc się do stawianych nam zarzutów, ograniczamy się do komentarza sformułowanego jedynie z prawnego punktu widzenia. Ocenę moralną oddajemy w Wasze ręce. Cytaty pochodzą z internetowego forum PTTK:
„Oddział Świętokrzyski PTTK w Kielcach jest głuchy na wszelkie opinie. Zarząd oddziału nie bierze pod uwagę opini zainteresowanego środowiska - Kół, Klubów Przewodników Świętokrzyskich, oraz samych przewodników. Po drugie uzurpuje sobie praw do nadawania tutułu przewodnik świętokrzyski i organizowanie kursów przewodnickich w całym województwie. A znak blachy opracowywany był przez zarząd wojewódzki pttk województwa kieleckiego w skład którego wchodził nie tylko Oddział Kielecki ale też ioddziały z Ostrowca Św., Oddział ze Skarżyska , Oddział ze Starachowic, Końskich, Buska Zdroju. Blachę projektowała nie 1 osoba a zespół osób reprezentujących wszystkie te środowiska. Z pozyskanych informacji wiem, że kilka z nich nie zostało poproszonych przez oddział kielecki o przekazanie prawa autorskiego do znaku..... więc czyżby zostało tutaj popełnione przestępstwo..... ??? sami rozsądzcie..”
Komentarz: Konsultacje ze środowiskiem Przewodników Świętokrzyskich dotyczące licencji są w oficjalny sposób prowadzone od kilku miesięcy – zapraszano do nich wszystkie oddziały PTTK woj. świętokrzyskiego. Opinie, które otrzymaliśmy w trakcie rozmów miały bezpośredni wpływ na aktualną treść umowy licencyjnej. (…) Oddział Świętokrzyski nie uzurpuje sobie wyłącznych praw do szkolenia kadry przewodnickiej w ramach działań programowych PTTK w całym województwie świętokrzyskim. Powyższe reguluje Uchwała nr 55/XVII/2014 Zarządu Głównego PTTK z 27 lutego 2014r. Ponadto – dla przypomnienia - prawa autorskie i majątkowe do znaku słowno-graficznego „Przewodnik Świętokrzyski” były przedmiotem postępowania sądowego wszczętego na wniosek Stowarzyszenia Przewodników Świętokrzyskich w Kielcach przed Sądem Okręgowym w Kielcach w 2000r, który zakończył się prawomocnym wyrokiem orzekającym, że wyłączne prawa autorskie i majątkowe do znaku słowno-graficznego Przewodnik Świętokrzyski posiada Oddział Świętokrzyski PTTK w Kielcach. Wyrok ten był podstawą do zastrzeżenia niniejszego znaku. Insynuacje, że Oddział Świętokrzyski popełnił jakiekolwiek przestępstwo mają charakter pomówienia i są podstawą do wszczęcia postępowania karnego z art. 303 ust 1. Ustawy Prawo Własności Przemysłowej .
„Zastrzeżony jest wyłącznie znak słowno-graficzny, a nie samo określenie! Nie można zastrzec nazwy zwyczajowej, tak jak nie można zastrzec np, nazwy "proszek do prania".”
Komentarz: Ochronie prawnej podlegają wszystkie składowe znaku słowno-graficznego. Ponadto należy pamiętać, że termin Przewodnik Świętokrzyski jest unikalną kombinacją dwóch zwyczajowych słów i w rozumieniu prawa autorskiego i praw pokrewnych de facto równolegle podlega ochronie w sferze określonej w zastrzeżeniu. Gdyby UP RP uznał termin PRZEWODNIK ŚWIĘTOKRZYSKI za należny komu innemu - nie zezwoliłby na jego ochronę i zastrzeżenie w znaku słowno-graficznym. Na marginesie - analogicznie zastrzeżono termin MAJONEZ KIELECKI w znaku słowno-graficznym znanego majonezu. Jak dalece sięga ochrona znaku słowno-graficznego przybliża przykładowy wyrok sądowy właśnie w sprawie MAJONEZU KIELECKIEGO >>>
„No cóż, kiedyś ten temat już przerabiałem i dostałem wykładnię od Wiceprezesa ZG, że jako osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą, będąca przewodnikiem beskidzkim - przewodnikiem PTTK, mogę używać blach do celów świadczonych przeze mnie usług. Więc o co chodzi?”
Komentarz: Zgoda na używanie w/w znaków lub przytoczona wykładnia wiceprezesa ZG budzą oczywiste wątpliwości. Zasady posługiwania się znakami towarowymi będącymi własnością ZG PTTK reguluje Uchwała nr 58/XVII/2010 Zarządu Głównego PTTK z dnia 30 stycznia 2010 w sprawie ochrony: nazwy i znaku Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego oraz innych nazw i znaków będących własnością Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego" Ponadto artykuł 76 ust. 1. Ustawy Prawo Własności Przemysłowej brzmi: „Umowa licencyjna wymaga, pod rygorem nieważności, zachowania formy pisemnej.” Na marginesie - podkreślamy, iż nie wchodzimy w kompetencje ZG w kwestii kontroli nad jego majątkiem i umowami jakie zawiera. Odniesienia do ofert komercyjnych z użyciem znaków słowno-graficznych „Przewodnik Beskidzki” i „Przewodnik Sudecki” są przez nas precyzyjnie sformułowane i nie naruszają niczyich dóbr i praw.
„…Grozi mu teoretycznie to, że oddział PTTK w Kielcach mógłby go pozwać do sądu za nieuprawnione użytkowanie znaku towarowego. I zakazać stosowania albo zażądać odszkodowania. W praktyce ciężko sobie to wyobrazić, na takie drogie i skomplikowane procedury pozwalają sobie duże korporacje w przypadku np. masowego fałszowania marek odzieży czy elektroniki... Tutaj jest to wręcz nieprawdopodobne.”
Komentarz: Zgodnie ze statutem PTTK właściwym będzie skierowanie wszelkich problemów do Sądów Koleżeńskich PTTK. Jeżeli jednak nie przyniesie to spodziewanego efektu, a działania na szkodę Oddziału Świętokrzyskiego PTTK nie ustaną, na podstawie art. 310 Ustawy Prawo Własności Przemysłowej, zostanie wszczęte postępowanie karne z artykułu 305, który brzmi: „ust. 1) Kto, w celu wprowadzenia do obrotu, oznacza towary podrobionym znakiem towarowym, zarejestrowanym znakiem towarowym, którego nie ma prawa używać lub dokonuje obrotu towarami oznaczonymi takimi znakami, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.; ust. 2) W wypadku mniejszej wagi, sprawca przestępstwa określonego w ust. 1 podlega grzywnie.; ust. 3) Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełnienia przestępstwa określonego w ust. 1 stałe źródło dochodu albo dopuszcza się tego przestępstwa w stosunku do towaru o znacznej wartości, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.” i artykułu 306: „ust. 1) W razie skazania za przestępstwo określone w art. 305 ust. 3 sąd orzeka przepadek na rzecz Skarbu Państwa materiałów i narzędzi, jak również środków technicznych, które służyły lub były przeznaczone do popełnienia przestępstwa; jeżeli takie materiały, narzędzia albo środki techniczne nie były własnością sprawcy, sąd może orzec ich przepadek na rzecz Skarbu Państwa. ; ust. 2) W razie skazania za przestępstwo określone w art. 305 ust. 1 i 2, sąd może orzec przepadek na rzecz Skarbu Państwa materiałów i narzędzi, jak również środków technicznych, które służyły lub były przeznaczone do popełnienia przestępstwa, chociażby nie były własnością sprawcy.”
Niezależnie może zostać wszczęte postępowanie cywilne odszkodowawcze, które reguluje w/w ustawa. Przypominamy - wejście w konflikt z prawem przy świadczeniu usług przewodnickich wiąże się z utratą możliwości świadczenia takich usług nie tylko w strukturach PTTK.
Komentarz: Zasady posługiwania się zastrzeżonym znakiem towarowym reguluje Ustawa Prawo Własności Przemysłowej, a nie "zarządzenie prezesa". Sugerowanie, że noszenie odznaki w „dobrzej wierze” (?) zwalnia z obowiązku stosowania się do niej, jest bezpodstawne. Art. 298 Ustawy Prawo Własności Przemysłowej brzmi: "Roszczenia z tytułu naruszenia prawa ochronnego na znak towarowy, jeżeli sprawca działał w dobrej wierze, mogą być dochodzone za okres rozpoczynający się po dniu, w którym Urząd Patentowy ujawnił publicznie informację o zgłoszeniu zgodnie z art. 143, a w przypadku wcześniejszego powiadomienia osoby naruszającej prawo o dokonanym zgłoszeniu – od daty powiadomienia. Przepisy art. 288 ust. 1 oraz art. 289 stosuje się odpowiednio." (...) Obowiązkiem prezesa Oddziału Świętokrzyskiego w Kielcach jest powiadomienie organów ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Niczego nie musi udowadniać w tym trybie postępowania.
„…A tak na poważnie - to nie ma w tej chwili gorszego czarnego PR dla przewodników zrzeszonych w PTTK od działań Oddziału Świętokrzyskiego - i sadzę że sprawą powinna się w trybie pilnym zająć ZG i Komisja Przewodnicka zanim sprawy zajdą za daleko, a straty będą nie do odrobienia”
Komentarz: Czarny PR na forach internetowych i w szeroko rozumianej korespondencji mailowej generuje dokładnie pięć osób z których trzy są Przewodnikami Świętokrzyskimi. Świadczą usługi komercyjne pod tym znakiem. (...) W uzupełnieniu - sprawę jako piersi skierowaliśmy do Komisji Przewodnickiej ZG za pośrednictwem Członka Komisji Przewodnickiej ZG kol. Wiesława Piprka. Ponadto - w przypadku dalszego pomawiania Oddziału Świętokrzyskiego PTTK - szczególnie przez członków PTTK - zgodnie ze Statutem skierujemy odpowiednie wnioski do Sądów Koleżeńskich.
Przedstawiamy linki do oferty szkoleniowej pozwalającej zdobyć tytuł "Przewodnika Beskidzkiego" lub "Przewodnika Sudeckiego". Oferta _1 to przykład jak można skutecznie ominąć PTTK - spróbujcie znaleźć choćby jedno słowo "PTTK" na wszystkich stronach tejże firmy. Oferta_2 - to przykład jak wykorzystać do własnych działań komercyjnych znak towarowy "Przewodnik Beskidzki" i "PTTK" - pojawia się pytanie: czy za zgodą właściciela znaków i w zgodzie z przepisami o szkoleniu w strukturach PTTK? Jeżeli tak, to możemy firmę stawiać jako przykład wzorowej organizacji szkoleń w porozumieniu z ZG PTTK. Jeżeli nie... to jak to rozumieć?
Oferty przedstawiamy ku rozwadze działaczy PTTK i oponentów wprowadzanej przez nasz Oddział licencji...
niedziela, 27 kwiecień 2014 powrót

References: art. 303
 art. 310
 art. 305
 art. 305
 Art. 298
 art. 143
 art. 288
 art. 289