Source: https://www.prawo-cywilne.info/odszkodowanie-od-wlasciciela-psa-za-spowodowanie-szkody-729-c.html
Timestamp: 2020-07-10 08:37:21+00:00

Document:
Odszkodowanie od właściciela psa za spowodowanie szkody
Marek Gola • Opublikowane: 2020-05-29
Moja mama uległa wczoraj wypadkowi, do którego przyczynił się pies bez kagańca przywiązany do ławki na długiej smyczy, który złapał za nogawkę spodni, wskutek czego mama upadła. Czy mogę wszystkim kosztami obciążyć właściciela psa oraz jakie to mogą być koszty? Zdaję sobie sprawę, że muszą one być zasadne i udokumentowane fakturami. Czy mogę zatrudnić opiekunkę do pomocy? Dodam, że dane właściciela psa są w posiadaniu straży miejskiej i są świadkowie zdarzenia, a mama odniosła poważny uraz w postaci złamania ręki prawej, szycia rany czoła, obie kończyny prawe górna i dolna są unieruchomione. Obecnie wymaga całodobowej naszej opieki. Na razie skupiamy się na mamie, ale przyjdzie czas, aby dochodzić swoich praw u właściciela psa. Jak do tego mam podejść, gdzie mam się z tym udać, do jakiej instytucji? Nie mamy doświadczenia, jak poruszać się w tym temacie.
Z treści Pani pytania wynika, że Pani mama uległa wypadkowi, do którego przyczynił się pies przywiązany do ławki, którzy ugryzł mamę w nogawkę, czym doprowadził do jej przewrócenia.
Odpowiedzialność właściciela psa za wypadek
Mając na uwadze powyższe, w pierwszej kolejności podnieść należy, iż odpowiedzialność właściciela psa kształtowana jest na podstawie art. 431 Kodeksu cywilnego. Pozwolę sobie przytoczyć pełną jego treść:
§ 2. Chociażby osoba, która zwierzę chowa lub się nim posługuje, nie była odpowiedzialna według przepisów paragrafu poprzedzającego, poszkodowany może od niej żądać całkowitego lub częściowego naprawienia szkody, jeżeli z okoliczności, a zwłaszcza z porównania stanu majątkowego poszkodowanego i tej osoby, wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego”.
Odszkodowanie i zadośćuczynienie od właściciela psa
O ile odszkodowanie stanowi wysokość szkody poniesionej przez pokrzywdzoną i musi zostać wykazane, o tyle kwota zadośćuczynienia jest kwotą płynną, a to z uwagi na jest istotę. Zadośćuczynienie w przeciwieństwie do odszkodowania nie może być wycenione w 100%, bowiem zadośćuczynienie przysługuje za krzywdę, tj. szkodę niematerialną. Zadośćuczynienie ma charakter złagodzenia doznań psychicznych, bólu i cierpienia doznanego przez poszkodowanego.
Wyraźnie podkreślić należy, iż ww. przepis co do zasady nakłada odpowiedzialność cywilną za szkodę powstałą przez zwierzę na osobę, która zwierzę chowa lub jest jego właścicielem. Wyraźnie bowiem podkreślić należy, iż na poszkodowanym ciąży obowiązek wykazania, że to niedopełnienie obowiązków w nadzorze nad zwierzęciem było przyczyną poniesionych przez niego uszczerbków. Zachodzi zatem pytanie, czy pies mógł znajdować się w tym miejscu? Czy możliwe było ominięcie psa?
Udowodnienie winy właściciela psa za wypadek
Innymi słowy konieczne będzie wykazanie przez Pani mamę jako poszkodowanego, iż właściciel psa sprawował nienależyty nadzór nad zwierzęciem. Jak podnosi się w literaturze:
„Dowód braku winy dla wzruszenia domniemania z art. 431 § 1 k.c. wymaga wykazania dochowania należytej staranności w nadzorze nad zwierzęciem, a więc dopełnienia obowiązków, jakie zależnie od konkretnej sytuacji spoczywały na chowającym lub posługującym się zwierzęciem. W szczególności konieczne jest uwzględnienie okoliczności związanych z samym zwierzęciem, miejscem zdarzeń, podmiotami sprawującymi nadzór” (A. Olejniczak, Komentarz do art. 431 Kodeksu cywilnego).
Wyraźnie podkreślić należy jednak, iż uwolnienie się od odpowiedzialności nie jest wcale takie proste jak mogłoby się to wydawać, po przeczytaniu treści przepisu. Przedstawiciele doktryny, którzy zajmowali się analizą tego rodzaju spraw wskazują, iż „nie wystarczy bowiem wykazać, że nadzór nad zwierzęciem był staranny, lecz także, że zwierzę nie zabłąkało się lub nie uciekło. Ustawa wymaga ponadto, by winy nie ponosiła także osoba, której działania lub zaniechania idą na rachunek nadzorującego (np. domownik, podwładny)” (S. Dmowski i in., Najnowsze wydanie: Komentarz do kodeksu cywilnego. Księga trzecia. Zobowiązania. Tom I, Warszawa 2007).
W mojej ocenie, jeżeli nie udałoby się uwolnić od odpowiedzialności, to z uwagi na wiek zadośćuczynienie może wynosić od 5 tys. zł do 10 tys. zł. Wszystko zależy od tego, jak długo będzie hospitalizowana poszkodowana, jak bardzo cierpi, a także czy załamie się psychicznie, czy też nie. Jak sama Pani widzi, wiele czynników ma tu decydujące znaczenie.
Zgłoszenie wypadku na policję
Nadto zasadne jest zgłoszenie sprawy na policję, celem przeprowadzenia postępowania o wykroczenie. Istotne jest zwrócenie uwagi na art. 77 Kodeksu wykroczeń, zgodnie z którym kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany. Jak podkreśla się w literaturze, „przedmiotem ochrony określonym w dyspozycji art. 77 jest bezpieczeństwo osób i mienia, a także innych zwierząt niż to trzymane, przez niezachowanie zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia” (W. Jankowski, Komentarz do art. 77 Kodeksu wykroczeń).
Należy sobie zatem zadać pytanie, czy w Pani mamy przypadku aby na pewno są zachowane zwykłe środki ostrożności. Nadto wskazuje się, iż „dla zaistnienia wykroczenia z komentowanego przepisu istotne jest, by sprawca swoim postępowaniem nie zachował zwykłych lub nakazanych środków ostrożności. Zwykłych, a więc tradycyjnych, przyjętych zwyczajowo, naturalnych dla trzymania danego gatunku zwierzęcia, dodatkowo uzależnionych od jego cech osobniczych i ewentualnego, potencjalnego zagrożenia. W przypadku nakazanych środków chodzi o te sposoby ostrożnego postępowania, które dla zwierząt zostały określone w obowiązujących przepisach prawa” (jw.).
Na koniec pozwoli Pani, iż spuentuję powyższe cytatem:
„w przepisie [przyp. art. 77 k.w.] chodzi o panowanie nad zwierzęciem w stopniu gwarantującym bezpieczeństwo w miejscu publicznym. Spełnienie tego warunku w ramach zwykłych środków ostrożności nie wymaga spacerowania z psem znajdującym się na smyczy lub w kagańcu. Chodzi w szczególności o doskonałe poznanie psychiki psa i uzyskanie bezwzględnego posłuszeństwa. Nie można bowiem wyobrazić sobie, że prowadzenie na smyczy i w kagańcu wilczarza irlandzkiego (ważącego 85 kg, wysokości 110 cm w kłębie) zapewni bezpieczeństwo. Jeżeli bowiem pies tej rasy miałby skłonności do agresywnego zachowania, wówczas nie ma człowieka tak mocnego, który mógłby go utrzymać. Tymczasem psy tej rasy są wyjątkowo łagodne i wykazują skłonności opiekuńcze zarówno w odniesieniu do ludzi, jak i zwierząt i nigdy same pierwsze nie zaatakują. Nie popełnia zatem wykroczenia z tego przepisu osoba, która znając konstrukcję swojego czworonożnego przyjaciela prowadzi go w miejscu publicznym bez smyczy i kagańca” (jw.)
Zgłoszenie sprawy na policję pozwoli nadto uzyskać dowody na potrzeby postępowania cywilnego o zadośćuczynienie i odszkodowanie.
Wypłata odszkodowania AC bez ważnego przeglądu technicznego
Około miesiąca temu podczas jazdy autem, próbując uniknąć zderzenia z przebiegającym psem, gwałtownie skręciłam i uderzyłam w krawężnik,...

References: art. 431
 art. 431
 art. 431
 art. 77
 art. 77
 art. 77
 art. 77