Source: https://lipszyc.wordpress.com/2016/02/09/droga-rzeczpospolito-czy-bylem-inwigilowany/
Timestamp: 2017-07-25 08:42:10+00:00

Document:
Droga Rzeczpospolito, czy byłem inwigilowany? | Lipszyc
« Uchodźca musi mieć adres zamieszkania
Droga Rzeczpospolito, czy byłem inwigilowany?	09Lu16
Inwigilacja stała się w ostatnich tygodniach przedmiotem jednej z najważniejszych debat publicznych w Polsce. Jednym z kluczowych elementów tej debaty jest znalezienie odpowiedzi na pytanie: czy obywatel ma prawo wiedzieć, że państwo go inwigilowało? Ja uważam, że tak. Dlatego postanowiłem to sprawdzić.
Dzięki wsparciu mec. Joanny Woźniak z kancelarii prawnej Cottyn rozpoczynamy sprawę precedensową. Poniższe pismo zostało wystosowane do szeregu instytucji publicznych które potencjalnie mogły mnie inwigilować: Komendy Głównej Policji, Prokuratora Generalnego, CBA, ABW, Straży Granicznej, Żandarmerii Wojskowej, Generalnego Inspektora Kontroli Skarbowej, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Agencji Wywiadu i Służby Celnej.
Pytanie to oparliśmy o procedurę związaną z dostępem do informacji publicznej, z powołaniem się na istniejące już wyroki wskazujące, że informacja o inwigilacji jest informacją publiczną.
Jeśli informacja o tym czy byłem inwigilowany – w jakiejkolwiek formie, także poprzez zbieranie metadanych o mojej komunikacji – zostanie mi udzielona, to zastanowimy się co robić dalej. Z pewnością jednak otworzy to drogę wszystkim zainteresowanym do uzyskania informacji o tym czy i w jakim zakresie państwo śledzi nasze poczynania.
Dlaczego chcę wiedzieć czy (a jeśli tak – to w jakim zakresie) w okresie ostatnich 8 lat byłem inwigilowany? Podpisana w zeszłym tygodniu przez Prezydenta RP nowelizacja ustawy o policji daje służbom ogromne uprawnienia przy minimalnym nadzorze sądowym. Te uprawnienia nie są nowe. Poprzednie rządy cieszyły się podobnymi swobodami, a kontrola była iluzoryczna. Jako społeczeństwo pogodziliśmy się chyba z faktem, że żyjemy pod ciągłym nadzorem – zarówno korporacyjnym (firmy śledzą i wykorzystują do swoich celów ogromną ilość informacji o nas, z treścią prywatnej korespondecji włącznie) jak i państwowym. Nie powinno tak być. Każdy z nas zasługuje na prawo do prywatności. Nikt, również państwo, nie powinien zaglądać w nasze prywatne sprawy bez naszej uprzednio wyrażonej zgody. Mówiąc dosadnie, mamy prawo do tego, żeby ani policja ani nikt inny nam nie zaglądała w majtki. Są sprawy, które powinny należeć tylko do nas.
Tylko mechanizm sprawdzania czy podlegaliśmy różnym formom inwigilacji zapewni nam względną „symetrię informacyjną” w konfrontacji z państwem. Obywatelski nadzór nad przedstawicielami państwa to moim zdaniem jedyny skuteczny mechanizm mogący wymusić ograniczenie skali inwigilacji.
Masowa inwigilacja wykorzystująca możliwości telefonów i komputerów z którymi żyjemy jest już faktem. Nawet bez kontroli operacyjnej można sprawdzić z kim i gdzie byliśmy (geolokalizacja w komórkach) i o której wróciliśmy do domu. Albo: czy dzwoniliśmy do konkurencji i wysłaliśmy jej swoje CV. Albo: jakiego lekarza odwiedziliśmy i czy poszliśmy potem do apteki. I tak dalej.
Każdy z nas ma swoje „życie publiczne, życie prywatne i życie sekretne” (G. G. Marquez) i państwo powinno to szanować. Dodatkowo instytucje publiczne wielokrotnie pokazały, że pozyskane o obywatelach prywatne informacje bardzo często w niejasny sposób „wypływają” na zewnątrz – zazwyczaj zresztą poprzez lekkomyślność i niefrasobliwość urzędników czy niedoskonałość środków ochrony danych, co napawa dodatkowym niepokojem.
Kancelaria zgodziła się pracować przy tej sprawie pro publico bono. Bardzo dziękuję.
A oto treść wniosku (z wykasowanymi danymi osobowymi):
Działając w oparciu o art. 61 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polski oraz o art. 2 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej z dnia z dnia 6 września 2001 r. [Dz. U. z 2001 r. Nr 112 Poz. 1198],
wnoszę o udzielenie mi informacji, czy w okresie od 1 stycznia 2007 do 31 grudnia 2015 r. byłem poddany jakiejkolwiek inwigilacji, w tym m. in. sprawdzenia billingów, lub byłem objęty kontrolą operacyjną, w szczególności podsłuchiwaniem rozmów lub kontrolą korespondencji, w tym korespondencji elektronicznej.
W celu ułatwienia sprawdzenia w/w danych podaję adresy e-mail oraz numery telefonu, z których we wskazanym okresie korzystałem:
[numery telefonów i adresy e-mail]
Zgodnie z art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej każdemu przysługuje, z zastrzeżeniem art. 5, prawo dostępu do informacji publicznej. W myśl ust. 2 tego artykułu od osoby wykonującej prawo do informacji publicznej nie wolno żądać wykazania interesu prawnego lub faktycznego.
Pojęcie informacji publicznej zostało zdefiniowane w art. 1 ust. 1 powołanej wyżej ustawy jako „każda informacja o sprawach publicznych”. Objęta niniejszym wnioskiem informacja dotycząca objęcia mnie kontrolą operacyjną lub innymi działaniami mającymi postać inwigilacji, w szczególności podsłuchiwaniem rozmów i kontrolą korespondencji, niewątpliwie stanowi informację publiczną, gdyż odnosi się wprost do działalności organów władzy publicznej. Kwalifikację tę potwierdza wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 30 października 2013 r. (sygnatura akt I OSK 1413/13), w którym Sąd wskazał wprost, iż „co do zasady wszystko, co wiąże się bezpośrednio z funkcjonowaniem i trybem działania podmiotów, o których mowa w art. 4 ust. 1 ustawy stanowi informację publiczną. […] Informacja o <> ma charakter informacji publicznej, bez względu na to, że żądanie udostępnienia informacji odnosi się do konkretnego obywatela”.
Stanowisko to jest zgodne z ustaloną linią orzeczniczą sądów administracyjnych, które przyjmują, że „wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej może być objęte pytanie o określone fakty, o stan określonych zjawisk na dzień udzielenia odpowiedzi” (wyrok WSA w Warszawie z dnia 13 kwietnia 2015 r. w sprawie o sygnaturze II SAB/Wa 1005/14).
Warto również zwrócić uwagę na stanowisko Naczelnego Sądu Administracyjnego wyrażone w wyroku z dnia z 1 października 2010 r. (sygnatura akt I OSK 1149/10). Naczelny Sąd Administracyjny wskazał, że „prawo dostępu do informacji publicznej jest jednym z najważniejszych praw w katalogu praw obywatelskich i politycznych. Ma służyć tworzeniu społeczeństwa obywatelskiego, poprzez zwiększanie transparentności w działaniach władzy publicznej, chronić i umacniać zasady obowiązujące w demokratycznym państwie prawa, wreszcie zapewniać społeczną kontrolę nad działaniami organów władzy publicznej. Przejrzystość procesu decyzyjnego umacnia demokratyczny charakter instytucji oraz zaufanie obywateli do administracji. Zagrożenie terroryzmem i rozwój przestępczości zorganizowanej powodują, że coraz częściej musimy godzić się na takie działania służb chroniących porządek prawny i nasze bezpieczeństwo, które ograniczają swobody obywatelskie, w tym sferę prywatności. Do opinii publicznej docierają przy tym informacje o nadużywaniu uprawnień dotyczących działań operacyjnych, w tym m.in. nagrywania I podsłuchiwania rozmów telefonicznych. _Tym ważniejsze jest aby działalność służb specjalnych podlegała społecznej kontroli w obszarach, które nie ograniczają możliwości ich skutecznego działania”.
W świetle przytoczonych przepisów oraz orzecznictwa sądów administracyjnych nie ulega wątpliwości, iż przedmiotowy wniosek jest zasadny i zasługuje na uwzględnienie.
Kategoria: Uncategorized	| Leave a Comment	No Responses Yet to “Droga Rzeczpospolito, czy byłem inwigilowany?”	Feed for this Entry
PGP 0874 9C8D 6E48 3960 6390 D1DB BAEB 7C26 85B7 B603

References: art. 61
 art. 2
 art. 2
 art. 5
 art. 1
 art. 4