Source: https://galopujacymajor.wordpress.com/2010/10/06/669/
Timestamp: 2017-11-22 14:29:57+00:00

Document:
Za zdrowie króla dopalaczy | Galopujący major
Strona główna > felietonik	> Za zdrowie króla dopalaczy
06/10/2010 Dodaj komentarz Go to comments
Znaleźliśmy podstawę prawną do zamknięcia sklepów z dopalaczami – powiedział wczoraj Donald Tusk, a ja, za namową Trystero, spróbowałem przyjrzeć jej się bliżej. Oto Główny Inspektorat Sanitarny na podstawie art. 27 ust 1 i 2 oraz art 31a ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej, w trybie art. 104 i 108 kpa wydaje decyzję, w której oznajmia iż:
1) Wycofuje z obrotu na terenie całego kraju wyrób o nazwie „Tajfun” określony jako przeznaczony do celów kolekcjonerskich oraz wszystkie podobne wyroby, mogące mieć wpływ na bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia ludzi
2) nakazuje zaprzestanie działalności obiektów służących produkcji, obrotowi hurtowemu lub detalicznemu wyrobami, o których mowa w 1
3) niniejszej decyzji nadaje rygor natychmiastowej wykonalności.
W uzasadnieniu decyzji można przeczytać, że:
W związku ze stwierdzeniem przez Minister Zdrowia wystąpienia na terenie całego kraju bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia ludzi po zażyciu wyrobu Tajfun określonego jako przeznaczony do celów kolekcjonerskich i wyrobów jemu podobnych tzw. dopalaczy oraz koniecznością natychmiastowego zaprzestania działalności obiektów służących produkcji, obrotowi hurtowemu lub detalicznemu tych wyrobów, Generalny Inspektorat Sanitarny nakazuje w drodze decyzji wycofanie ich z obrotu, w tym zamknięcie produktów służących produkcji, obrotowi hurtowemu lub detalicznemu.
Wedle doniesień medialnych obrona króla dopalaczy ma iść w kierunku wykazywania, że stwierdzenie Minister Zdrowia nie jest poparte żadną analizą toksykologiczną, co może być krokiem słusznym, acz należy pamiętać, iż mówimy o bezpośrednim zagrożeniu, a nie o spowodowaniu śmierci. W grę wchodzi więc prawdopodobieństwo, a nie pewność, toteż Minister dysponuje większym marginesem błędu, a za czym idzie większą szanse na zasłonięcie się wstępną diagnozą tych wszystkich lekarzy, którzy twierdzą, że ich pacjenci padli ofiarami dopalaczy. Warto jednak dodać, że, o ile sprawa może być klarowana przy „Tajfunie”, o tyle jest już zupełnie inaczej przy wszystkich podobnych wyrobach, mogących mieć wpływ na bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia ludzi. Nigdzie bowiem nie istnieje żadna lista dopalaczy, bo problem tkwi właśnie w ich zdefiniowaniu. Wszak gdyby się dało zrobić to ot tak, to magicznym zwrotem „Tajfun i wyrobu podobne” dałoby się już dawno znowelizować ustawę antynarkotykową i problem zamknąć. Innymi słowy, wydaje się, że GIS przyjął strategie chowania głowy w piasek, albo też wyjątkowej bezczelności i do decyzji administracyjnej wstawił kompletnie niedookreślony zwrot, który uzasadniać ma wszelką, urzędniczą samowolę w ograniczeniu swobody działalności gospodarczej. A to już mocno śmierdzi niekonstytucyjnością i grubym odszkodowaniem. Ja jednak chciałem zwrócić uwagę na fakt, czy GIS w ogóle ma podstawy do wycofywania z obrotu przedmiotów kolekcjonerskich? Wedle wspomnianego art. 27:
Minister Kwiatkowski poniekąd ułatwił rządową interpretację powyższego przepisu mówiąc:
Ale, jeżeli – jak mówi art. 27 ustawy o inspekcji sanitarnej, jeżeli naruszenie wymaga, o których mowa we wcześniejszym ustępie, a dotyczących właśnie handlu powoduje bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia ludzi państwowy inspektor sanitarny nakazuje unieruchomienie zakładu pracy. Zakładem pracy w tym wypadku jest także sklep i wycofanie z obrotu danego środka, albo podjęcie lub zaprzestanie innych działań i decyzje w tych sprawach wymagają natychmiastowej wykonalności. Tak się stało, kiedy inspektorzy zamykali tego typu sklepy. Ja nie wkluczam oczywiście, że dojdzie do jakiś…
Problem w tym, że analizując zwrot naruszenie wymagań higienicznych i zdrowotnych trafiamy na art. 4 tejże ustawy, wedle której:
8) przestrzegania przez producentów, importerów, osoby wprowadzające do obrotu, stosujące lub eksportujące substancje chemiczne, preparaty chemiczne lub wyroby obowiązków wynikających z ustawy z dnia 11 stycznia 2001 r. o substancjach i preparatach chemicznych (Dz. U. Nr 11, poz. 84, z późn. zm.) oraz z rozporządzeń Wspólnot Europejskich wymienionych w tej ustawie;”,
Abstrahując do faktu, iż GIS nie podał, które konkretne przepisy (wymagania) złamano, wydaje się, że unieruchomienie zakładu i wycofanie wyrobu z obrotu znajduje swój odpowiednik odpowiednio w art. 4 p. 2 i 4 czyli wymogu utrzymaniu należytego stanu higienicznego (…) zakładów pracy oraz warunków zdrowotnych produkcji i obrotu (…) innymi wyrobami mogącymi mieć wpływ na zdrowie ludzi. Tym samym należałoby uznać, iż owe przepisy odnoszą się, nie tyle do jakości zdrowotnej samego produktu, co do zdrowotnych aspektów ich produkowania i sprzedawania, czego podręcznikowym przykładem jest zamknięcie sklepu mięsnego, bo obsługa nie myje rąk i nie nosi czepków. Albo używa silnie trujących detergentów. Wszak należy odróżnić warunki zdrowotne obrotu wyrobem od warunków zdrowotnych samego wyrobu, którego to pojęcia zabrakło w ustawie. Znalazła się natomiast jakość zdrowotna, która wedle punktu 3a dotyczy jednak tylko jakości zdrowotnej żywności. Trudno bowiem uznać, żeby GIS badał jakość zdrowotną drewna, bo akurat młodzież postanowiła gryźć meble kolekcjonerskie z salonu. Aby jednak sprawę nieco skomplikować, należy zadać pytanie: czy przy założeniu, że warunki zdrowotne obrotu, tudzież jakość zdrowotna żywności rozumiemy maksymalnie szeroko (również poprzez używanie produktu) może GIS kontrolować wymagania zdrowotne i higieniczne produktu kolekcjonerskiego, którego opis wygląda mniej więcej tak:
Love’s-nawóz do roślinek ozdobnych bardzo euforyzujący wyciagający z roślinki całą prawdę. Nawóz nadaje się na początek imprezy później można zarzucić dla roślinki coś mocniejszego. Produkt sprawdza sie bardzo dobrze na wieczory we dwoje.
Sposób użycia: Nawieźć roślinkę nawozem, zalać obficie wodą.
Produkt nie do spożycia przez ludzi. Produkt wyłącznie do celów kolekcjonerskich.
Trzymać w miejscu niedostępnym dla dzieci. W razie przypadkowego połknięcia skontaktować się z lekarzem.
Otóż wydaje się, że nawet jeśli (w co wątpię), to analogicznie do odpowiedzialności cywilnoprawnej za tzw. produkt niebezpieczny należałoby zbadać tzw. normalne użycie produktu. Jeśli więc taki, który wynika z jego przeznaczenia, załączonych instrukcji i którego można oczekiwać od przeciętnego konsumenta. Jeśli więc dopalacz jest wytwarzany tylko jako produkt kolekcjonerski, który kupujemy i zdaniem producenta/sprzedawcy nadaje się jedynie do postawienia na półkę, to nie ma mowy o jakości zdrowotnej żywności, a jego warunki zdrowotne badane są pod kątem szkód, jakie może wywołać jedynie przez dotyk i stanie na owej półce. Jeśli zaś w instrukcji podane jest, że należy Nawieźć roślinkę nawozem, zalać obficie wodą, to do warunków zdrowotnych należą wszelkie działania związane z nawożeniem i podlewaniem (opary itp), ale już nie spożywaniem.
Cóż, logika wygląda więc mniej więcej tak, że, skoro młodzież hurtowo wącha rozpuszczalniki, to rząd za pomocą sanepidu postanowił pozamykać wszystkie sklepy z klejami i innymi, podobnymi świństwami, na podstawie prawnej odnoszącej się do ochrony zdrowia sklepikarza. Nic, tylko pogratulować.
06/10/2010 o 8:04 pm
A teraz pytanie dodatkowe: czy nawet jeśli ta cała akcja ma liche podstawy, co wynika z Twojego tekstu i co przyjmuję ze smutkiem, to czy sklepikarze mogą już teraz łamać plomby i sprzedawać czy to będzie tak, że dostaną odszkodowania za zamknięcia sklepów i pójdą siedzieć za złamanie plomb?
06/10/2010 o 8:22 pm
Nie mogą łamać plomb, a tej samej zasadzie, na której Kluska nie mógł sprzedawać komputerów, czy czegoś tam,
Z tej samej ustawy Art. 37b.
Kto wbrew decyzji właściwego państwowego inspektora sanitarnego produkuje, wprowadza do obrotu lub nie wycofuje z rynku substancji, preparatu lub wyrobu,
Gdyby mógł, to rygor natychmiastowej wykonalności byłby bez sensu i każdy by go olewał.
06/10/2010 o 10:11 pm
To było do przewidzenia logiką, nawet bez analizy prawnej.
A ja już wiem, jakie hasło trzeba będzie propagować, kiedy sprawa dojdzie do sądowego rozstrzygnięcia: TUSK, PŁAĆ ZE SWOICH!
07/10/2010 o 1:00 am
A Tusk powie WOLĘ ZAPŁACIĆ ZE SWOICH, BYLE WASZE DZIECI NIE UMIERAŁY. NAWET GDYBY TO BYŁY DZIECI KACZYŃSKIEGO, i zdobywa 100 procent głosów – 2 ( bez głosów króla Dopalaczy i Jarosława Kaczyńskiego).
07/10/2010 o 1:06 am
A i jeszcze jedno. Ja zająłem się tylko kwestią merytoryczną, pomijając nudne wątki formalne, tymczasem podnosi się tu i ówdzie, że decyzja GIS miła poważne braki formalne. Wobec tego może się okazać, że król dopalaczy nie złamał decyzji, bo to co wydał GIS trudno nazwać decyzją.
Patrz wymogi z decyzji ze 104 kpa:
07/10/2010 o 1:29 am
Ciekaw jestem zatem czy Prawo i Sprawiedliwość weźmie w obronę „Króla Dopalaczy” i jego biznes przed Donaldem Tuskiem łamiącym prawo i sprawiedliwość. :-)
07/10/2010 o 1:14 pm
Llosa! Zajebiście :-)
07/10/2010 o 1:17 pm
Llosa! Zajebiście
Heh, też się ucieszyłem. Właśnie awansował na liście pisarzy czekających na dokończenie.
07/10/2010 o 1:39 pm
Ciekaw jestem zatem czy Prawo i Sprawiedliwość weźmie w obronę „Króla Dopalaczy”.
Czy są na tyle popaprani żeby nie zauważyć, że w tej sprawie, jak w wielu innych poprzednio, należy po prostu dać idiotom działać i patrzeć jak się wykładają, i wtedy punktować na prawo i lewo? Uważam, że to najmniej ciekawy aspekt całej sprawy.
Za to timing Donalda tym razem mnie solidnie zirytował. Chłopak walczył z dopalaczami poprzez kiwanie palcem, do czasu aż mu tvn, swoim programem o ‚królu’, 90% poparcia społecznego nie zapewnił. Szeryf z niego na miarę Ziobry.
Udało się V kolumna

References: art. 27
 art. 104
 art. 27
 art. 27
 art. 4
 art. 4
 Art. 37