Source: http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/485986,mniej-studentow-otrzyma-stypednia.html
Timestamp: 2018-02-22 14:25:32+00:00

Document:
Mniej studentów otrzyma stypednia - Praca i kariera - wszystko o: zasiłki i świadczenia, wynagrodzenia, urzędnicy, nauczyciele, prawo pracy - GazetaPrawna.pl -
gazetaprawna.plPracaMniej studentów otrzyma stypednia
autor: Urszula Mirowska-Łoskot10.02.2011, 03:00
Niepełnosprawny student prawa na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim (UWM) w Olsztynie zapisał się aż na 13 kierunków studiów. Tylko po to, aby pobierać stypendium specjalne na każdym z nich. To wszystko przez lukę w ustawie – Prawo o szkolnictwie wyższym, która umożliwia niepełnosprawnym studentom pobieranie stypendium na kilku kierunkach. Zostanie ona zlikwidowana od października tego roku po wejściu w życie nowelizacji tej ustawy. Od tego czasu zmienią się też zasady otrzymywania innych stypendiów przez studentów.
5 tys. zł pomocy
Wysokość stypendium specjalnego uzależniona jest od stopnia niepełnosprawności. W przypadku UWM w roku akademickim 2010/2011 kwoty stypendiów wynoszą od 200 do 400 zł miesięcznie. Nie ma jednak ustawowego ograniczenia dotyczącego liczby otrzymywanych stypendiów specjalnych. Niepełnosprawny student kształcący się na 13 kierunkach studiów może otrzymywać nawet 5,2 tys. zł miesięcznie.
UWM po wykryciu, że jeden ze studentów pobiera tyle stypendiów, zdecydował się na wstrzymanie wypłat. Student sprawę zgłosił do sądu, argumentując, że prawo nie ogranicza liczby pobieranych stypendiów specjalnych.
– Ciągle procesujemy się z tym studentem, odbyło się już kilkadziesiąt rozpraw – mówi prof. Józef Górniewicz, rektor UWM.
Uczelnia w tej sytuacji jest bezradna. Wykryła nadużycie, ale jest ono zgodne z prawem. Uniwersytet od lat domagał się nowelizacji tego przepisu, tak aby wprowadzić ustawowe ograniczenie tego procederu. Taka zmiana do tej pory nie została wprowadzona. Co prawda liczbę pobieranych stypendiów uczelnia może ograniczyć regulaminem studiów. Ale UWM taką regulację wprowadził dopiero po ujawnieniu nieprawidłowości.
Tagi:szkolnictwo wyższe, stypendia, edukacja
malgorzata.academicus(2011-02-12 09:15) Zgłoś naruszenie 00
Re proZG
Powyzszych zapisow nie bylo w propozycji rzadowej (druk sejmowy nr 3391). Sa one wynikiem "radosnej tworczosci" podkomisji KENiKM i pojawiaja sie po raz pierwszy w jej sprawozdaniu z 4 I 2011 r., a nastepnie sa przyjete przez KENiM 16 I (druk sejmowy 3805).
Kto jest ich autorem nie dowiemy sie bo nie sporzadza sie protokolow z posiedzen podkomisji - problem znany od dawna, ze tpo wlasnie tam odbywa sie nielegalny lobbing.
Warto natomiast przypomniec, ze przewodniczaca podkomisji jest posel Lybacka, wykladowca MATEMATYKI na Politechnice Poznanskiej (wg OPI zatrudnienie wydz. elektr. int. matem.), a jej zastepca posel Gorski - specjalista od Polski Chrystusa Narodow.
Jaki jest kon kazdy widzi :-(
To nie znaczy, ze projekt rzadowqy byl legislacyjnie dobrze przygotowany - sama wychwycilam niedorobki, ale to juz jest poziom polskij legislacji. Ta ostatnia determinuje nie tylko brak procedur, ale moze p[rzede wszystkim poziom ksztalcenia prawnikow przez poslkie uczelnie - zapewne te "czolowe".
malgorzata.academicus(2011-02-10 08:10) Zgłoś naruszenie 00
Artykul dosc obiektywny i poruszajacy wazne problemy. Szkoda moze, ze w kontekscie stypendiow naukoewych nie ma w nim odniesienia do opinii elspertow OECD z 2007 r. uzsadniajacej zwiekszenie srodkow na stypendia socjalne.
Sam tytul jednak conajmniej nieodpowiedni i przeklamujacy tresc bo sugerujacy zmniejszenie calosciowej kwoty pomocy dla studentwo co nie jest zgodne z prawda.
I tak na czysto roszczeniowa (ja sie "laskawie ucze" wiec placcie mi za dobre stopnie") postawe studentow-dzieciakow a nie swiadomych doroslych obywateli naklada sie pogon za przeklamujaca sensacja wspolczesnych dziennikarzy. Tak walsnie przygotowuje sie pole dla demagogow i populistow w polityce zamiast rzetelnej dyskusji spolecznejk o wykorzystywaniu pieniedzy podatnikow.
ada(2011-02-10 10:05) Zgłoś naruszenie 00
Moje zdanie jest odmienne. Rzetelna nauka jest pracą,która w przyszłości ma przynieść korzyści nam wszystkim i to ona powinna być nagradzana, a nie to, że ktoś jest"biednym". "Biednym", bo ich "bieda" ma się nijak do zamożności rodziców, którą się określa na podstawie deklaracji podatkowych a nie na podstawie faktycznego stanu posiadania. To właśnie ci "biedni" chwalą sobie studia, bo niewiele pracują, a państwo im płaci. Autentycznie biedni muszą dodatkowo zabiegać o stypendium naukowe.
malgorzata.academicus(2011-02-10 11:29) Zgłoś naruszenie 00
Jako podatnik nie mam zamiaru placic za to, ze rodzice wychowuja nieodpowiedzialnie dzieci placac im za dobre wyniki w nauce juz w szkole.
Nagroda za dobre wyniki ma byc pozniejsza praca i mozliwosci zawodowe. Zgadzam sie natomiast na to by moje pieniadze z podatkow pomogly w wyrownaniu szans spolecznych mlodziezy z gorzej sytuowanych srodowisk.
Na osoby lo postawie "roszczeniowej" nie mam zamiaru placic ani grosza!!!
a(2011-02-10 11:52) Zgłoś naruszenie 00
Odnosząc się do Pani uwagi do tytułu:
z artykułu jasno wynika, że mniej osób będzie uprawnionych do stypendiów m.in. chodzi o absolwentów (czy to dobrze, czy źle - nie oceniam).
Co nie oznacza, że pula srodków będze niższa.
Poprostu mniej stypendiów będzie rozdanych, np. mniej osób dostanie stypendia naukowe (patrz tytuł: Mniej studentów ze stypendiami), ale ci którzy je otrzymają dostaną więcej pieniędzy (prawdopodobnie :).
Oczywiście, wyjątkiem będą stypendia socjalne, bo m.in. będzie wyższy próg dochodowy potrzebny do uzyskania tego świadczenia.
susełcia(2011-02-10 12:34) Zgłoś naruszenie 00
Mam następujący apel do Państwa Polskiego!
Niech zajmie się również kwestią wsparcia dla doktorantów!
Ta kwestia jest marginalizowana, a Państwo Polskie zapomina o istnieniu Systemu Bolońskiego i wynikająca z niego realizacja praw i obowiązków!
Studia doktoranckie są studiami III stopnia, a ich słuchacze, uczestnicy są traktowani na uczelniach przeważnie jak studenci bez przywilejów studenta (np. zniżki na PKP, PKS), a o etacie na uczelni mogą jedynie pomarzyć!
malgorzata.academicus(2011-02-10 12:59) Zgłoś naruszenie 00
RE suselcia
doktoranci winni byc finansowani glownie poprzez zatrudnienie w ramach grantow badawczych ich promotorow - tak jak sie to dzieje w krajach przodujacych w nauce. W ten sposob regfuluhje sie kilka kwestii:
teorertycznie przynajmniej promotor uzyskujac grant gwarantuje, ze ma sesowny temat badawczy. Doktorant ma zatrudnienie, uczy sie pracowac w zespole badawczym i nie musi dorabiac. Dodatkowo winien byc wybrany w procedurze konkursowej (ogolnopolskie) a nie wyniku lokalnych ukladow.
Finansowanie przez szeroki system stypendiow jest bledem systemowym gdyz nie jest czynnikime projakosciowym.
Juz w 2005 r. prof. Tazbir, owczesny przew, CKdsSiT mowil w komisji sejmowej, ze na 10 sprawdzonych doktoratow 4-7 nie spelniaja PODSTAWOWYCH wymagan.
malgorzata.academicus(2011-02-10 13:20) Zgłoś naruszenie 00
Moje zastrzezenia dotyczace potencjalnego" populistycznego wykorzystania tytulu artykulu dotycza jego niejednoznacznosci i potencjalnego sugerowania innej zawartosci artykulu. Swietnie ta technike opanowala poprzednia ekipa w TVP w teletexcie. Tytuly sugerowaly zupelnie co innego niz sama zawartosc notatek liczac, ze czesc osob nie zagladnie do tekstu. :-(
Swoim zyciem zyje juz "drugi platny kierunek". Tymczasem nowelizacja stwarza olbrzymie mozliwosci (o ile uczelnie je zechca wykorzystac) do stworzenia nie tylko interdyscyplinarnych propozycji programowych w ramach limitu bezplatnego punktow ECTS - psyllabusow o tresciach programowych z dwoch kierunkow (mozliwosc pominiecia mniej interesujacych tematow z jednego na korzysc wyboru przedmiotow z drugiego). Jest calkowitym absurdem i porazka polksich uczelni, ze student musi studiowac dwa kierunki by byc przygotowanym do podjecia wymarzonej pracy (specyficzny profil).
Zamiast rzetelnej analizy mamy wiec pozywke dla populizmu politycznego (vide glosowania PiS i PJN nad nowelizacja i argumenty populistyczne kontra). W dodatku sa tio argumenty o tak duzym zabarwieniu populistycznym i roszczeniowym, ze moje zdumienie wzbudza fakt, ze nikt jeszcze nie rozliczyl przykladowo walki o "bepiecvzenstwo pracownicze" nauczycieli akademickich odbuerajace wladzom uczelni mozliwosc jakkiegokolwiek dyscyplinowania pracownikow. I nie chodzi tutaj o klwestie postepu naukowego tylko o tak elementarne rzeczy jak obecnosc na konsultacjach i odbywanie zajec dydaktycznych.
Tusk nie zmieni się(2011-02-10 14:05) Zgłoś naruszenie 00
Czym była zatem obietnica przyznania ulg studentom na przejazdy - propagandowym przedwyborczym chwytem.
proZG(2011-02-13 14:15) Zgłoś naruszenie 00
Re malgorzata.academicus
Art. 170a w propozycji rządowej był co najmniej niekompletny i nieprzemyślany, a równie nieprzemyślane poprawki komisji sejmowej (dorzucenie absolwentów) dały taki efekt, że sam się zapewne zaraz rozwiąże problem lansowanej w procesie bolońskim "mobilności pionowej" (studiowania na drugim stopniu kierunku innego niż ukończony na pierwszym stopniu),.
Projekt rządowy w art. 103 ust. 3 pozostawiał bez zmian obecny głupawy zapis "Dotacja przeznaczona na pomoc materialną dla doktorantów nie może być większa niż 3 % wysokości dotacji określonej w ust. 2 pkt 1.", będący efektem "radosnej twórczości" w trakcie uchwalania ustawy w 2005 roku.
"Zasługi" są więc i po stronie komisji sejmowej, i po stronie autorów projektu rządowego. Ale to nie rząd i sejm, tylko uczelnie będą musiały ćwiczyć slalom pomiędzy dołkami wykopanymi przez niekompetentnych prawników, urzędników i posłów.
proZG(2011-02-11 23:48) Zgłoś naruszenie 00
Nie zamierzam komentować celowości lub bezcelowości zmian w ustawie.
Chcę jedynie zwrócić uwagę na dwa zapisy w tekście przekazanym przez Sejm do Senatu orka.sejm.gov.pl/proc6.nsf/ustawy/2215_u.htm :
"118) po art. 170 dodaje się art. 170a–170c w brzmieniu:
„Art. 170a.1
4. Do kontynuowania studiów bez wnoszenia opłat w kolejnym roku studiów, o których mowa w ust. 3, ma prawo student, który w poprzednim roku akademickim spełnił kryteria, o których mowa w art. 181 ust. 1, z uwzględnieniem art. 174 ust. 4. (tj. mieści się w grupie 10% najlepszych studentów spełniających kryteria na stypendium rektora)
5. Student, który na pierwszym roku studiów, o których mowa w ust. 3, nie spełnił kryteriów, o których mowa w art. 181 ust. 1, obowiązany jest wnieść opłaty za pierwszy rok studiów, zgodnie z umową i na zasadach określonych przez senat, o których mowa w art. 99 ust. 3. "
A więc absolwent po licencjacie z ekonomii, który chce na drugim stopniu studiować wyłącznie zarządzanie, ma prawo podjąć bezpłatne studia drugiego stopnia na zarządzaniu (w stosunku do ekonomii, zarządzanie chyba jest "drugim kierunkiem"), ale jeśli po roku nie jest w gronie 10% najlepszych, to płaci za całe studia drugiego stopnia.
"79) w art. 103 ust. 2 i 3 otrzymują brzmienie:
3. [...] Dotacja przeznaczona na pomoc materialną dla doktorantów nie może być mniejsza niż wynika to z proporcji liczby doktorantów do liczby studentów oraz nie większa niż 6 % wysokości dotacji określonej w ust. 2 pkt 1."
Czytając literalnie - jeśli na jakiejś uczelni z proporcji wyjdzie 0,2% (20 doktorantów i 10 000 studentów) z 10 mln zł, to i tak dotacja dla doktorantów "nie może być [...] nie większa niż 6%", czyli musi wynieść co najmniej 6% z 10 mln, tj. 600 tys. zł, wychodzi średnio 30 tys. na doktoranta. Czytając tak jak "autor miał na myśli" - jeśli z proporcji wyjdzie 10% (1 000 doktorantów i 10 000 studentów) z 10 mln zł, to dotacja dla doktorantów nie może być mniejsza niż 1 mln oraz większa niż 600 tys. (???). Przyjmując z kapelusza, że jeśli wychodzi absurd, to liczy się tylko warunek "dotacja nie większa niż 6%", wychodzi średnio 600 zł na doktoranta.
Jeszcze parę podobnych reformatorskich zapisów można wskazać - nie chce mi się jednak wyręczać urzędników, posłów i prawników.

References: Art. 170
 art. 103
 art. 170
 art. 170
 art. 181
 art. 174
 art. 181
 art. 99
 art. 103