Source: http://konsumentwsieci.pl/czy-gwarancja-moze-byc-odplatna/
Timestamp: 2018-01-16 21:38:50+00:00

Document:
Czy gwarancja może być odpłatna? | Konsument w sieci
Powyższy przepis nie pozostawia wątpliwości co do nieodpłatnego charakteru gwarancji, ale aby prawidłowo go zinterpretować należy odnieść się do Dyrektywy 99/44/WE w sprawie niektórych aspektów sprzedaży towarów konsumpcyjnych i związanych z tym gwarancji, której zapisy były podstawą implementacji do polskiego porządku prawnego cytowanego artykułu. Wspomnę tylko, że powyższa Dyrektywa ma charakter minimalny, tzn. ustawodawca krajowy może ustalić szerszą ochronę dla konsumentów w swoich regulacjach. Zgodnie z art. 1 ust. 2 pkt e) Dyrektywy:
gwarancja oznacza każde zobowiązanie sprzedawcy lub producenta wobec konsumenta, podjęte bez dodatkowej opłaty, aby zwrócić zapłaconą cenę lub wymienić, naprawić czy potraktować w inny sposób towary konsumpcyjne jeśli nie spełniają one specyfikacji określonej w oświadczeniu gwarancyjnym lub odpowiedniej reklamie;
W mojej ocenie, powyższa definicja oznacza tyle, że każda gwarancja, która ma charakter odpłatny – nie jest gwarancją w rozumieniu Dyrektywy 99/44/WE, a co za tym idzie, nie jest również gwarancją, o której mowa w art. 13 u.s.w.s.k. Należy bowiem zauważyć, że gwarancja jest to dobrowolne zobowiązanie sprzedawcy, regulowane w głównej mierze przez samego przedsiębiorcę na zasadzie swobody umów (chyba, że przepisy krajowe wprowadzają określone obostrzenia w tym zakresie). Można więc uznać, że przedsiębiorca ma prawo udzielać odpłatnej gwarancji, ale powinien rozróżnić ją od tej, która jest aktualnie znana w naszych przepisach. W tym celu można np. dodać do jej nazwy określenia typu: "rozszerzona", "dodatkowa", "pozaustawowa", aby nie myliła się z tą instytucją, która znana jest z art. 13 u.s.w.s.k. W sytuacji, w której przedsiębiorca oferuje tylko gwarancję odpłatną i nie nazywa ją w sposób odmienny, niż to wynika z aktualnie obowiązującego prawa – może dojść do wprowadzenia konsumenta w błąd co do charakter nadanego mu uprawnienia i może powodować to sprzeczność z powyżej wskazanymi regulacjami.
Co ciekawe, w zupełnie innym kierunku poszedł ustawodawca przy regulacji zagadnień dotyczących gwarancji w nowej ustawie o prawach konsumenta, która będzie obowiązywała od 25 grudnia 2014 r. Tam przepisy odnoszące się do tej instytucji są bardziej rozbudowane. Nie ma jednak ani słowa o konieczności udzielenia bezpłatnej gwarancji, problem więc ewentualnego wprowadzenia w błąd, czy też sprzeczności z samą ustawą, nie będzie występował.
Na to zagadnienie zwróciła uwagę – w ramach konsultacji społecznych – Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji, która przedstawiła propozycję dodatnia do art. 557 § 1 k.c. sformułowania "udzielenie gwarancji następuje bez odrębnej opłaty". Odpowiedź Ministerstwa Sprawiedliwości była jednoznaczna: "Udzielenie gwarancji może wiązać się z opłatą". Jak więc widać, nowe regulacje nie będą "wymuszały" tego, aby podstawowa gwarancja udzielana była bez dodatkowych kosztów nakładanych na konsumentów. Pozostaje jednak pytanie, czy jest to zgodne z zapisami Dyrektywy 99/44/WE. Wydaje się, że tak, gdyż ustawodawca krajowy rozszerzył po prostu zakres informacji, które muszą znaleźć się w gwarancji odpłatnej (a dokładnie w "oświadczeniu gwarancyjnym"). W tym zakresie nowe regulacje z kodeksu cywilnego będą miały szerszy zakres, niż to wynika z przepisów Dyrektywy i należy uznać to za pozytywną zmianę.
Komisja Europejska o nowej ustawie o prawach konsumenta	Nowe decyzje Prezesa UOKiK w sprawie polisolokat – co to oznacza dla konsumentów?
20-10-2014 @ 10:42
Zgadzam się z przedstawionym tu rozróżnieniem gwarancji ze SprzedKonsU (Dyrektywa) od innych zobowiązań związanych deklaracją określonych cech rzeczy.
Zwrócę uwagę na jeszcze jeden aspekt – Dyrektywa wiąże gwarancję ze sprzedawcą lub producentem. Tak jakby niedopuszczalne było zobowiązanie innego podmiotu, mającego interes w udzieleniu zapewnienia gwarancyjnego. W praktyce bywa to przecież dystrybutor, importer (ok to możemy przyjąć, że jest to sprzedawca) ale również podmiot realizujący po prostu usługę udzielania gwarancji zapewniania serwisu na rzecz producenta, które często udziela takiej dodatkowej gwarancji we własnym imieniu.
Jedyne z czym się nie zgodzę to kwestia związana z koniecznością wskazywania, że gwarancja (nie ta ze SprzeKonsU) powinna być oznaczana jako dodatkowa czy pozaustawowa. Po prostu nie widzę tu jakiegokolwiek zagrożenia interesu (indywidualnego i zbiorowego) konsumenta – w przypadku posługiwania się po prostu pojęciem gwarancji. Oczywiście rozumiem argument, że taki dopisek niewiele kosztuje, a rozwiewa wątpliwości, ale myślę, że i bez niego przedsiębiorcy nie powinna stać się krzywda.
20-10-2014 @ 21:55
Warunki gwarancji, jak i informacje tam zawarte mogą być różne, a więc nie mogę a priori wyłączyć ewentualnego wprowadzenia konsumenta w błąd – wszystko zależy od okoliczności faktycznych. Jak sam zauważyłeś, taki dopisek niewiele kosztuje, a wyłącza wszystkie ewentualne nieścisłości, które mogłyby powstać.
30-10-2014 @ 19:10
Witam! Został tu poruszony ciekawy temat, więc pokusiłam sie o kilka słów.
Otóż, wprowadzenie gwarancji handlowej/komercyjnej (commercial guarantee), przewidzianej jako dodatkowe i opcjonalne rozwiązanie wykraczające poza minimalny, jednolity poziom ochrony konsumenta określony w dyrektywie 99/44/WE, może jak najbardziej łączyć się z opłatą, ale prawna/podstawowa gwarancja (legal guarantee/statutory warranty) wciąż powinna być udzielana konsumentowi w sposób bezkosztowy. Moim zdaniem gwarantują to zasady odnoszące się do sprzedaży dóbr konsumpcyjnych w UE. Dla przykładu, Niemcy i Portugalia rozszerzyły zakres definicji o inne zapewniane konsumentom gwarancje. Państwa członkowskie mogą (zgodnie z traktatem) przyjąć bardziej rygorystyczne przepisy w celu zapewnienia wyższego poziomu ochrony konsumentów, ale nie mogą modyfikować poziomu ochrony wynikającego z minimalnej harmonizacji na ich niekorzyść.
W kontekście intencji unijnego prawodawcy warto wskazać na art. 2 pkt 14) dyrektywy w sprawie praw konsumentów 2011/83/UE: „gwarancja handlowa” oznacza każde zobowiązanie przedsiębiorcy lub producenta („gwarant”) wobec konsumenta – niezależnie od jego prawnego obowiązku zapewnienia zgodności towaru z umową – do zwrotu zapłaconej ceny lub wymiany towarów, ich naprawy lub zapewnienia ich serwisu w jakikolwiek sposób, jeśli nie są one zgodne ze specyfikacją lub nie spełniają jakichkolwiek innych wymogów niezwiązanych ze zgodnością towaru z umową określonych w oświadczeniu gwarancyjnym lub w stosownej reklamie dostępnej w momencie zawarcia umowy lub przed jej zawarciem.”
Zdaniem KE: „Artykuł 3 (dyrektywy 99/44/WE) nadaje konsumentowi pewne prawa wobec sprzedawcy w sytuacji niezgodności towaru („gwarancja prawna“), wprowadzając regułę odpowiedzialności umownej sprzedawcy przed konsumentem za wszelki brak zgodności, istniejący w momencie dostawy towaru.”
http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=CELEX:52007DC0210:PL:NOT
W związku z powyższym nie jest wykluczone, że Komisja Europejska ponownie uzna sposób transpozycji definicji gwarancji za niewystarczający i wymagający wyjaśnień.
01-11-2014 @ 09:10
Witam Pani Anno 🙂
Nowa dyrektywa w zaznaczonym przez Panią fragmencie odnosi się do uprawnień konsumenta w zakresie możliwości dochodzenia roszczeń z tytułu nabycia wadliwego towaru, które są niezależne od uprawnień gwarancyjnych. Polski ustawodawca zapewnia przestrzeganie tej zasady poprzez obowiązki informacyjne wskazane w dokumencie gwarancyjnym lub bezpośrednie wskazanie niezależności obu instytucji w przepisie prawa (towar niezgodny z umowa – art. 13 ust. 4 zd. 2 u.s.w.s.k. czy też rękojmia – art. 579 § 1 k.c. wprowadzony nową ustawą o prawach konsumenta).
Jeżeli uznać, że gwarancja "podstawowa" musi być udzielona bezkosztowa i obok niej przedsiębiorca może dodać gwarancję odpłatną, to pozostaje pytanie jaki przepis naruszałby, jeżeli oferowałby tylko gwarancję za dodatkową opłatą? 🙂
04-11-2014 @ 19:10
Dziekuję za miłe powitanie 🙂
Rzecz w tym, że znowelizowane przepisy (retranspozycja dyrektywy 99/44/WE) powinny zapewnić konsumentom prawo do tzw. gwarancji prawnej/ustawowej bez dodatkowej opłaty, zgodnie z minimalnym poziomem ochrony zagwarantowanym tą dyrektywą, celem uniknięcia ich błędnych interpretacji lub wątpliwości.
Uwaga POHiD nie mogła zostać uwzględniona, ponieważ nie została prawidłowo sformułowana i zgłoszona do właściwego przepisu. W tym punkcie zgadzam się z MS, że kodeksowa gwarancja będzie mogła być odpłatna (jednostronne i dobrowolne oświadczenie woli gwaranta), co nie oznacza, że ustawodawca poszedł w zupełnie innym kierunku. Przeciwnie, wrócił do korzeni. Co najmniej niefortunnym jest jednak twierdzenie, że po pierwsze, „nowe regulacje nie będą wymuszały tego, aby gwarancja podstawowa była udzielana bez dodatkowych kosztów nakładanych na konsumentów” (ponieważ ustawodawca nie przewidział wprost bezpłatnej gwarancji), a po drugie, że jest to zgodne z dyrektywą 99/44/WE.
Odpowiadając na pytanie wyjaśniam, że przedsiębiorca nie naruszyłby żadnego przepisu, ponieważ nie byłby w istocie zobowiązany do „oferowania” czy też „udzielania” uprawnienia o randze ustawowej dotyczącego całego obrotu prawnego (rękojmia). Zgodnie ze zmienioną regulacją kodeksową sprzedawca będzie odpowiedzialny z tytułu rękojmi, jeżeli rzecz sprzedana będzie miała m.in. wadę fizyczną (redefinicja pojęcia) i mimo, że polski ustawodawca nie uregulował kwestii braku jej odpłatności expressis verbis, nie powinno ulegać wątpliwości, że rękojmia (stanowiąca odpowiednik gwarancji prawnej/ustawowej w nomenklaturze Komisji Europejskiej) nie podlega żadnym, odrębnym opłatom i przysługuje z mocy samej ustawy, niezależnie od opcjonalnych uprawnień gwarancyjnych, które oczywiście mogą być odpłatne. Przeciwne tezy narażałyby PL na zarzut nieprawidłowej implementacji dyrektywy 99/44/WE.
Niestety jeszcze dużo wody upłynie zanim znowelizowane przepisy uporządkują sprzedaż konsumencką i nie tylko konsumenci będą się gubić w meandrach rękojmi i redefiniowanej niezgodności towaru z umową oraz gwarancji (płatnej bądź bezpłatnej), w szczególności w okresie obowiązywania dwóch reżimów prawnych (kodeksowego i u.s.w.s.k.).
04-11-2014 @ 23:22
Odnoszę wrażenie, że cały czas pisaliśmy zupełnie o czymś innym. Zarówno w samym artykule, jak i w swojej odpowiedzi na Pani komentarz odnosiłem się wyłącznie do gwarancji określonej w art. 13 u.s.w.sk. czy też zawartej w znowelizowanym art. 577 k.c. i następne. Moje uwagi i konkluzje dotyczyły więc tego, co będzie jeżeli gwarancja (w myśl tych przepisów) będzie tylko oferowana za dodatkową odpłatą.
Uwaga POHiD odnosiła się do tej właśnie gwarancji i została zgłoszona do dobrego przepisu, bo nie widzę sensu zgłaszać takiego zastrzeżenia do przepisów o rękojmi.
Przy swoich rozważaniach pominąłem zupełnie temat bezpłatności rękojmi/towaru niezgodnego z umową, czy jak Pani to nazwa (za KE) "gwarancji ustawowej". Już samo sformułowanie gwarancja ustawowa jest – w mojej ocenie – myląca, ponieważ może się równie dobrze odnosić to do warunków wskazanych w ustawie, które mają zastosowanie do gwarancji, jeżeli nie są one uregulowane w dokumencie gwarancyjnym (art. 557 § 1 k.c. – "jeżeli nie zastrzeżono innego terminie"). Sformułowanie "gwarancja" powinno być zarezerwowane wyłączenie do zobowiązania gwaranta, w przeciwnym wypadku myli się to z ustawowymi uprawnieniami. Taką zresztą przyjęto nomenklature w dyrektywie 99/44/WE.
Odnosząc się do zagadnienia, które Pani poruszyła – nie ulega wątpliwości, że rękojmia musi być nieodpłatna, ponieważ wskazuje na to pośrednio 558 § 1 k.c. i nie może być tutaj żadnego wyjątku.
22-04-2015 @ 16:01
W nawiązaniu do artykułu mam pytanie.
Czy podmiot udzielający gwarancji rozszerzonej musi być tym samym podmiotem udzilajacym gwarancji podstawowej?
Nie. Co do zasady jest to inny podmiot.

References: art. 1
 art. 13
 art. 13
 art. 557
 art. 2
 art. 13
 art. 579
 art. 13
 art. 577