Source: http://docplayer.pl/2921790-Panaceum-jest-i-marchewka-i-jest-kij-od-redakcji-nr-4-162-kwiecien-2011-xxviii-okregowy-zjazd-lekarzy-oil-w-lodzi.html
Timestamp: 2018-02-24 13:01:25+00:00

Document:
PANACEUM. Jest i marchewka, i jest kij. Od redakcji. nr 4 (162) kwiecień XXVIII Okręgowy Zjazd Lekarzy OIL w Łodzi - PDF
PANACEUM. Jest i marchewka, i jest kij. Od redakcji. nr 4 (162) kwiecień XXVIII Okręgowy Zjazd Lekarzy OIL w Łodzi
Download "PANACEUM. Jest i marchewka, i jest kij. Od redakcji. nr 4 (162) kwiecień 2011. XXVIII Okręgowy Zjazd Lekarzy OIL w Łodzi"
3 PANACEUM nr 4 (162) kwiecień 2011 Pismo Okręgowej Izby Lekarskiej w Łodzi Łódź, ul. Czerwona 3, Wydawca Okręgowa Izba Lekarska w Łodzi Komisja Informacyjno-Wydawnicza Grzegorz Krzyżanowski (przewodniczący), Józef Kobos (wiceprzewodniczący ds. pisma OIL Panaceum ), Paweł Czekalski (wiceprzewodniczący ds. strony internetowej OIL). Kolegium redakcyjne Panaceum Józef Kobos (przewodniczący), Patrycja Proc (wiceprzewodnicząca), Krzysztof Chmielak, Stanisław Ciechowicz, Elżbieta Falkowska-Bednarek, Arkadiusz Jasek, Fabian Obzejta, Barbara Szeffer-Marcinkowska, Zbigniew Zając oraz Halina Kotus (dyrektor Biura OIL) i Adriana Sikora (rzecznik prasowy OIL). Pismo redaguje zespół Nina Smoleń (redaktor naczelna), Alina Paradowska (sekretarz redakcji), Ewa Juszyńska-Poradecka (współpraca). Sekretariat redakcji i biuro reklamy tel wew. 122, faks Skład komputerowy IMAGINARIUM Jakub Kierc Druk SPRINT STUDIO Jarosław Szejner Numer zamknięto 21 marca 2011 r. Nakład egz. Copyright OIL Łódź Wydawca nie ponosi odpowiedzialności za treść i formę reklam ani ogłoszeń przedstawionych w piśmie. Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania nadesłanych tekstów. Dane o piśmie Okładki i środek w pełnym kolorze. Liczba edycji 11 w roku. Nakład: egzemplarzy. Format: 205 x 285 mm. Parametry techniczne ogłoszeń ramkowych (wymiar netto): cała strona 180 x 260 mm, 1/2 strony w poziomie 180 x 128 mm, 1/2 strony w pionie 88 x 260 mm, 1/4 strony 88 x 128 mm, 1/8 strony 88 x 62 mm, 1/16 strony 88 x 29 mm, 1/32 strony 42 x 29 mm. Uwaga autorzy zdjęć! Fotografie przesyłane do Redakcji w postaci cyfrowej, aby nadawały się do druku, muszą w formacie JPG zajmować co najmniej 1 MB. Prosimy zwrócić uwagę, aby wysyłając zdjęcia mailem, program pocztowy nie zmniejszał ich rozmiaru. Nasza okładka Biurokratyczne procedury NFZ niepotrzebnie utrudniają lekarzom pracę, a pacjentom dostęp do świadczeń medycznych w przychodniach i szpitalach. fot. A. Paradowska Od redakcji Jest i marchewka, i jest kij Sejm na swym posiedzeniu 18 marca br. przyjął ustawę o działalności leczniczej, tym samym decydując o powszechnym przekształceniu szpitali samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej w spółki prawa handlowego. Jeśli ustawę przyjmie Senat i podpisze prezydent, organy założycielskie szpitali na co się zanosi z wielką ochotą przystąpią do przekształceń. Nie będą zresztą chyba miały wyboru, bo w ustawie jak ktoś powiedział jest i marchewka (zastrzyk pieniężny), i jest kij (powiat czy województwo będą musiały pokrywać długi). Do omawiania tej sprawy na łamach Panaceum na pewno powrócimy, natomiast ten numer naszego pisma poświęcamy głównie tematom, dotyczącym współpracy Narodowego Funduszu Zdrowia ze świadczeniodawcami (to niestety paskudne określenie, ale weszło chyba już na stałe do tzw. obrotu). Tę pierwszą instytucję reprezentuje udzielający nam wywiadu nowo powołany dyrektor Łódzkiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ lekarz Jan Wojciech Bieńkiewicz, który jeszcze niedawno, pełniąc stanowisko dyrektora Centralnego Szpitala Klinicznego łódzkiego UM-edu, występował w roli świadczeniodawcy właśnie. W obronie tego drugiego staje Naczelna Rada Lekarska, inicjując swoją uchwałą akcję Pozwólcie lekarzom leczyć jej celem jest przeciwstawienie się monopolistycznym praktykom wcześniej przywołanego NFZ- -etu oraz uświadomienie społeczeństwu, że nadmierne wymagania administracyjne, związane z udzielaniem świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych, prowadzą do nadużyć oraz licznych utrudnień i ograniczeń, zarówno dla pacjentów, jak i dla białego personelu. W obu przypadkach głos zabierają lekarze, ale jakże różne mają spojrzenia na te same zagadnienia i aż kusi, żeby odwołać się w tym miejscu do tytułu cyklicznego felietonu Fabiana Obzejty, który publikujemy na kolejnych stronach Panaceum. Jaki to tytuł? zapraszamy do lektury tekstu naszego kolegi, a także innych publikacji zamieszczonych w tym wydaniu naszego pisma Nina Smoleń Szanowni Państwo uprzejmie informujemy, o zmianie godzin pracy biura OIL w Łodzi: wtorki 8: , piątki 8:00 15:00 Informujemy, że 9 kwietnia 2011 br. odbędzie się kolejny, sprawozdawczy XXVIII Okręgowy Zjazd Lekarzy OIL w Łodzi Miejsce kompleks hotelowo-restauracyjny Napoleon w Smardzewie 64, gm. Wróblew, koło Sieradza (przy trasie nr 12 kierunek Kalisz). Początek obrad godz. 9:00 Obecność na obradach Zjazdu wszystkich delegatów Okręgowej Izby Lekarskiej obowiązkowa. nr 4 (162) kwiecień 2011
4 Spis treści Spisane na gorąco 3 Wiosenne przebudzenia i rewelacje Słowo Prezesa 3 Z notatnika rzecznika Publicystyka, reportaż 4 W ochronie zdrowia brakuje koordynacji Panaceum rozmawia z dyrektorem Łódzkiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, lekarzem Janem Wojciechem Bieńkiewiczem 6 Do wszystkich lekarzy w Polsce List ZG OZZL w sprawie wynagrodzeń 7 Pozwólcie lekarzom leczyć! NRL nawołuje: zgłaszajcie idiotyzmy 7 Skłóconymi łatwiej zarządzać!? Prowokacje 8 Coaching w medycynie O potrzebie dokształcania z zakresu marketingu i tzw. rozwoju osobowości wśród lekarzy Bliżej prawa 9 Odpady ciąg dalszy Kalendarz wydarzeń, refleksje i praktyczne uwagi 9 Prawniczy Newsletter 10 Ze skargą do RPO Wniosek ORL w Łodzi o zbadanie zgodności z Konstytucją RP przepisów ustawy o odpadach 11 Kontrole wewnętrzne Prawo w indywidualnym gabinecie Izbowe aktualności 12 Honory dla naszych Mistrzów w zawodzie Wyróżnieni odznaką Zasłużony Nauczyciel Lekarzy 12 Bilans Lekarskiej Kasy Pożyczkowej za 2010 r. 13 Dwa w jednym Z życia lekarzy seniorów Z życia środowiska 14 Charytatywny projekt Krwinki Jedyna w regionie klinika onkologii dziecięcej będzie modernizowana 14 Nowy dyrektor szpitala w Radomsku 15 Pięćdziesiąt lat pod znakiem Eskulapa Zjazd Absolwentów AM i WAM w Łodzi Z historii medycyny 16 Michał Rawita-Witanowski Portrety niepospolitych medyków 17 Dziewiarstwo w służbie medycyny Pięćdziesiąt lat polskiej endoprotezy naczyniowej Nasze sprawy 18 Praca społeczna relikt złej przeszłości Pojęcie prawie całkiem obce 19 Podziękowania 19 Strzelanie z armaty do wróbla Z listów do redakcji Literatura i sztuka 20 Biesiada pod znakiem niespodzianek XI Biesiada Literacka Unii Polskich Pisarzy Lekarzy 21 Smaczny deser Kabaret OIL zaprezentował drugi program Klub Lekarza 22 Ostatnie akordy karnawału Jazzowe ostatki w dniu... dobroci kobiet 23 Niech żyje bal Sport 24 Akademicki futsal kobiet medyczki górą 25 Na nartach po Mlecznej Drodze Pora relaksu 26 Krzyżówka 26 Lepiej żartować, niż chorować! Lekarkom i lekarzom pasjonatom tańca lub śpiewania przypominamy, że mogą realizować te zamiłowania, odwiedzając swój Klub Lekarza w Łodzi. Komisja Kultury ORL zaprasza wszystkich zainteresowanych na tradycyjne spotkania: comiesięczne wieczory z tangiem argentyńskim Milonga, cotygodniowe próby izbowego chóru. O dokładnych terminach spotkań będziemy każdorazowo informować na stronie internetowej Izby: Komisja Kultury Okręgowej Rady Lekarskiej w Łodzi zaprasza na kolejną wystawę z cyklu Nasi Przyjaciele i Ich twórczość. Tym razem prezentowane będzie Szkło artystyczne artysty Zbigniewa Horbowego Eksponaty pochodzą ze zbiorów Barbary i Andrzeja Wentelów. Otwarcie wystawy nastąpi 16 kwietnia (tym razem wyjątkowo w sobotę), o godz. 17:00. Wstęp wolny Zbigniew Horbowy, absolwent Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych we Wrocławiu, to prekursor polskiej szkoły użytkowego szkła artystycznego. Nazywany jest niekiedy artystą od butelek i kieliszków. Jego pasją jest bowiem projektowanie kolorowych szklanek, kieliszków, mis, butelek, pucharów, wazonów itp.
5 Słowo Prezesa Kiedy przychodzi wiosna, szukam jej wzrokiem zachłannie pośród innych, też pięknych kwiatów. Ona, jak nikt inny, zdobi swoją nagość upięciem płatków w różu i bieli, zanim zdąży ramiona okryć szalem nowej zieleni. Bajeczne kwiaty magnolii są uosobieniem wiosny dla mnie, ale każdy topiąc zmysły w jej oznakach, znajdzie dla siebie inną radość i inne upodobania. Niezależnie jednak od spojrzeń i wrażliwości, wszystkim nam potrzeba jej tchnienia, potrzeba przebudzenia, by znów dostrzec nadzieję, by zobaczyć, jak wiele czeka przed nami spełnienia. Przed nami wyzwania następnych dni i tygodni, które po odpadowych perypetiach, mogą przynieść kolejne zawirowania w zawodowej codzienności. Nie tak dawno na łamach łódzkiej prasy przedstawiono zarobki lekarzy w naszym regionie, które jak podsumowano przewyższają dochody medyków w Krakowie, Wrocławiu i Poznaniu. Niestety, podane w mediach wartości wynagrodzeń bez wyszczególnienia umów cywilnoprawnych, czy kwot brutto, nie oddają rzeczywistej sytuacji finansowej. Opisując aktualny stan rzeczy słowami: lekarz może zarobić, zapomniano dodać, jakim nakładem czasu i w ilu miejscach pracy. Powrót do tematu wynagrodzeń zbiegł się w czasie z protestem płacowym czeskich lekarzy, którzy składając wypowiedzenia z pracy, zakończyli swoją akcję pełnym sukcesem. Determinacja czeskich koleżanek i kolegów zasługuje tym bardziej na uznanie, że takie akcje w naszym kraju często kończyły się niepowodzeniem. Czescy pracodawcy także wykazali się odpowiedzialnością i roztropnością, doprowadzając do szybkiego rozwiązania powstałego problemu. Czy nasi pracodawcy biorą przykład z bratniego kraju? Obserwując ostatnie działania w naszym województwie, mam wrażenie, że zmierzają w zupełnie inną stronę. W walce o lepszą pozycję w pozyskaniu kontraktu z NFZ-u, coraz częściej pojawiają się działania zmierzające do wprowadzenia zmian w umowach o pracę dla lekarzy, zawierających zapisy o zakazie konkurencji. Zastosowanie zapisów kodeksowych o konkurencji w odniesieniu do naszego zawodu ma: po pierwsze niezwykle wątpliwą konstrukcję prawną, a po drugie ograniczając możliwości zarobkowe, pracodawca powinien zrekompensować utracone przez lekarza dochody. Przy obecnym poziomie Wiosenne przebudzenia i rewelacje finansowania szpitali, dyrektorów nie stać na rekompensaty, więc skutki społeczne decyzji pracodawców nie trudno przewidzieć. Po pakiecie ustaw zdrowotnych, nad którymi obraduje już Parlament, pojawiają się kolejne projekty ustaw rządowych, dotyczących zdrowia. Są to projekty dotyczące m.in. dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych (może przynieść istotne wsparcie finansowe dla wielu zadłużonych placówek) oraz kolejnych zmian w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty. W tym ostatnim obok innych znalazł się zapis o możliwości zatrudnienia przez lekarza prowadzącego praktykę lekarską innego lekarza, co od lat było postulatem zwłaszcza lekarzy dentystów. Zupełnie nowym rozwiązaniem będzie natomiast wprowadzenie pojęcia umiejętności, jako potwierdzonych świadectwem kwalifikacji do wykonywania określonych czynności z zakresu danej dziedziny medycyny. Kandydaci do ich zdobycia będą musieli przejść szkolenie w akredytowanym ośrodku, a następnie złożyć państwowy egzamin. Niestety, jak na razie nie przedstawiono listy proponowanych umiejętności, ale już szereg założeń budzi wiele kontrowersji. Umiejętności bowiem mogą stanowić próbę ograniczenia i tak niewydolnego kształcenia specjalistycznego, a poza tym utrudniać dostęp specjalistów do wykonywanych dotychczas procedur. Wynikać to może z faktu, że specjalista, niezależnie od doświadczenia zawodowego, będzie musiał również wykazać się świadectwem umiejętności, aby wykonywać określoną czynność z zakresu swojej dziedziny. Co przyniosą te zmiany czas pokaże, ale nie ulega wątpliwości, że w Polsce mamy aktualnie chyba największą w Europie liczbę specjalizacji lekarskich, z których część nie jest uznawana za granicą. Niedługo wzbogacimy się o długą zapewne listę umiejętności, która nie tylko może stać się zarzewiem sporów kompetencyjnych, ale też nie pozostanie bez wpływu na przejrzystość i sprawność opieki zdrowotnej. Oby też wobec nieustannych prób poszukiwania oszczędności w systemie nowa forma kwalifikacji lekarskich nie stała się pretekstem do ograniczenia wydatków na kontraktowane świadczenia zdrowotne. & Z notatnika rzecznika Sejm przyjął ustawę o działalności leczniczej Budżet państwa udzieli pomocy samorządom (i innym organom założycielskim placówek zdrowotnych), które zdecydują się na przekształcenie SP ZOZ-ów w spółki prawa handlowego. Te, które tego nie dokonają, będą musiały same pokrywać ich ujemne wyniki finansowe. Zakładająca takie rozwiązanie ustawa o działalności leczniczej została 18 marca br. uchwalona przez Sejm. To jedna z kluczowych ustaw rządowego pakietu zdrowotnego. Za przyjęciem ustawy głosowało 251 posłów, przeciwko 173 posłów, od głosu wstrzymało się 4. Sejm nie poparł wniosku PiS, który domagał się odrzucenia projektu ustawy. Poparcie posłów uzyskała natomiast poprawka, która umożliwia pracę pielęgniarek w szpitalach na podstawie umów cywilnoprawnych, czyli kontraktów. W ustawie zachowano przywileje dotyczące czasu pracy pracowników medycznych, wyjątkiem jest rezygnacja ze skróconej normy czasu pracy dla radiologiów, radioterapeutów, fizykoteraprutów itp. oraz pracowników medycyny sądowej. Przepisy te wejdą w życie dopiero od 1 maja 2014 r. Ustawa powędruje obecnie do Senatu, a jeśli ten ją przyjmie trafi do podpisu prezydenta. (Źródło: PAP) Rzecznicy ds. etyki w szpitalach 16 marca br. w Fundacji im. Stefana Batorego w Warszawie zainaugurowano projekt przeprowadzenia 60 warsztatów dla lekarzy i przedstawicieli dostawców wyrobów medycznych. Celem projektu, realizowanego przez Izbę Gospodarczą Polmed i Naczelną Radę Lekarską, jest stworzenie sieci ekspertów, odpowiedzialnych za tworzenie stanowisk tzw. rzeczników ds. etyki. Mają oni pełnić funkcję doradców w szpitalach: będą doradzać lekarzom, czy propozycje złożone im przez daną firmę nie naruszają przepisów ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty oraz standardów etycznych. Łódzki Kopernik otrzymał ISO Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. M. Kopernika w Łodzi pozytywnie przeszedł proces certyfikacji Systemu Zarządzania Jakością, obejmujący świadczenie specjalistycznych usług medycznych w zakresie leczenia, diagnostyki, rehabilitacji i pielęgnacji pacjentów w warunkach stacjonarnych i ambulatoryjnych, zgodnie z wymaganiami normy ISO 9001:2008. Szpital otrzymał ciąg dalszy na s. 12 a Spisane na gorąco nr 4 (162) kwiecień 2011 PANACEUM 3
6 Publicystyka, reportaż W ochronie zdrowia brakuje koordynacji Panaceum rozmawia z dyrektorem Łódzkiego Od działu Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, lekarzem Janem Wojciechem Bieńkiewiczem Panaceum : Pod koniec października ub. r. oddział łódzki NFZ, po ponad półrocznym bezkrólewiu, doczekał się wreszcie nowego dyrektora naczelnego. Gratulujemy zwycięstwa w konkursie, który do łatwych nie należał. Jak po czterech miesiącach od czasu, gdy objął Pan stanowisko dyrektora, ocenia Pan tę instytucję? Wojciech Bieńkiewicz: Może Państwa zaskoczę, ale na plus. Co prawda NFZ jest mocno zhierarchizowaną instytucją, natomiast posiada nieprawdopodobną liczbę dobrze wypracowanych procedur działania. Przez te dziesięć lat stworzono system bardzo sprawny Panaceum : ale czy nie nazbyt kosztowny? W.B.: W żadnym przypadku nie! Podam przykład: koszty administracyjne naszego oddziału wynoszą zaledwie około 0,65% jego rocznego budżetu, a całego NFZ, łącznie z centralą, kształtują się na poziomie 1%. Tymczasem administracja kas chorych, np. w Niemczech czy Francji pochłania 8 10% ich dochodów. Ale te niskie koszty funkcjonowania mają niestety swoje złe strony. Za mało zatrudniamy u nas pracowników z medycznym wykształceniem, w tym lekarzy, niestety oferowane im zarobki nie są konkurencyjne w stosunku do tych, które mogą osiągnąć poza NFZ-etem. P : Płace to jedno, inną sprawą jest całkowita utrata kontaktu z zawodem. W.B.: Nie ma zakazu, żeby lekarz NFZ-etu prowadził prywatną praktykę, pod warunkiem, że nie ma podpisanego z nami kontraktu na wykonywanie świadczeń. P : Przejdźmy jednak do zasadniczych problemów, które dręczą naszych czytelników lekarzy i lekarzy dentystów, a dotyczą kiepskiego finansowania przez NFZ niektórych procedur, w tym zwłaszcza w hospitalizacji. Z planu finansowego oddziału na 2011 r. wynika, że na opłacenie wszystkich świadczeń zdrowotnych nasze województwo będzie dysponowało kwotą 3898 miliarda zł, to jest mniej o 9,9 miliona, niż wyniosło wykonanie na koniec 2010 r., po korektach dokonanych w ciągu roku. W niektórych działach lecznictwa występują spadki, ale największy w szpitalnictwie, gdzie ta różnica sięga in minus 18 mln zł (wykonanie 2010 r. prawie 1892 mld, plan na 2011 r mld ). Dyrektorzy szpitali i ordynatorzy oddziałów skarżą się, że podpisano z nimi kontrakty na ten rok na poziomie stycznia ubiegłego. W.B.: Nie ukrywam, że problem ze szpitalami istnieje i nie chodzi tylko o niski poziom ich finansowania, zapisany w planie NFZ. Proszę jednak zauważyć, że Łódzkie znajduje się na drugim miejscu w Polsce po województwie mazowieckim jeśli bierze się pod uwagę kwoty, wydatkowane na hospitalizacje w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Przyczyna kłopotów tkwi w sieci szpitali, jaka pozostała nam z minionych czasów, a która zapewnia pacjentom dostęp do tych świadczeń niemal w przysłowiowym zasięgu ręki, do czego zresztą ogromnie się przywiązali. Proszę spojrzeć na mapę na trasie około 120 km na południowy zachód od Łodzi szpitale są w Pabianicach, Zduńskiej Woli, Sieradzu i Wieluniu, a w bliskim sąsiedztwie w Bełchatowie, Pajęcznie, Wieruszowie i Radomsku. To swoisty rekord zagęszczenia na kilometr kwadratowy powierzchni P : Budynek nowego Szpitala Powiatowego w Radomsku, który odwiedziliśmy miesiąc temu, spełnia najwyższe standardy europejskie, należy przy tym do najpiękniejszych architektonicznie i najlepiej wyposażonych w Polsce. Jego całkowite uruchomienie ma nastąpić w połowie tego roku, ale czy poradzi sobie finansowo? To zależy od tego, na jaki kontrakt z NFZ może liczyć ponad to, czym aktualnie dysponuje dotychczasowy radomszczański szpital, pamiętający czasy carskie. W.B.: Nie mogę w tym przypadku składać optymistycznych deklaracji. Tegoroczny budżet ŁOW NFZ nie jest budżetem, z którego da się sfinansować uruchomienie i utrzymanie tak dużego obiektu. Nie można przy tym zapominać, że szpital w Poddębicach, który powstał w ciągu ostatnich lat, do dziś nie doczekał się pełnego finansowania z Funduszu. Co więcej, jesienią tego roku ruszą pierwsze kliniki w Centrum Kliniczno-Dydaktycznym UM przy ul. Czechosłowackiej w Łodzi. Z zapewnieniem finansowania nie będą one miały kłopotów, bo posiadają kontrakty, jednak ich możliwości zwiększą się i zapewne wystąpią o dodatkowe pieniądze z NFZ w kolejnym roku. A budżet Funduszu nie jest z przysłowiowej gumy P : Można się spodziewać bolesnych decyzji, dotyczących zmian w strukturze sieci szpitali w województwie Problem ze szpitalami istnieje i nie chodzi tylko o niski poziom ich finansowania przez NFZ. Przyczyna kłopotów tkwi w sieci szpitali, jaka pozostała nam z minionych czasów. W.B.: Zdaję sobie z tego sprawę, ale o szczegółach za wcześnie jeszcze mówić. P : Tymczasem w wielu małych szpitalach zgromadzono sporo nowoczesnej aparatury, która nie jest w pełni wykorzystywana, bo NFZ nie chce już kontraktować, a co za tym idzie, finansować wykonywanych na niej badań i procedur. W.B.: Właśnie jedna z takich placówek w województwie, w której działają dwa oddziały: chorób wewnętrznych i opiekuńczo-leczniczy, łącznie 68 łóżek, została zasilona przez firmę nowiusieńkim tomografem komputerowym. Pytam: po co? skoro pracownia tomografii działa w pobliskim, dużym szpitalu powiatowym. Rezonansów magnetycznych mamy w Łódzkiem dwanaście, stacji hemodynamiki dziesięć, następna będzie uruchomiona w Radomsku. 4 PANACEUM nr 4 (162) kwiecień 2011
7 P : Zachętą do powstawania kolejnych, w tym niepublicznych ośrodków kardiologii inwazyjnej, były wysokie wyceny stosowanych tam procedur medycznych, ratujących życie zawałowcom. Taką właśnie politykę prowadził ŁOW NFZ w przeszłości W.B.: Jeśli chodzi o interwencje w ostrych stanach wieńcowych, to ich efekty są faktycznie rewelacyjne. Trzydzieści lat temu 30% zawałów kończyło się zgonem, teraz śmiertelność spadła poniżej 1%. Poziom nasycenia w tej dziedzinie w Łódzkiem został jednak dawno przekroczony. Odnoszę wrażenie, że w wielu kwestiach, dotyczących ochrony zdrowia, brakuje w województwie koordynacji P : O braku koordynacji jeszcze pomówimy, powróćmy jednak na moment do sprawy poziomu finansowania świadczeń zdrowotnych w zakresie hospitalizacji, który daleko odbiega od potrzeb, o czym świadczyć może liczba tzw. nadwykonań, za które NFZ nie chce szpitalom płacić. W.B.: W całości opłacane są procedury ratujące życie, w zakresie chemioterapii czy położnictwa. W wielu oddziałach owe nadwykonania to jednak głównie świadczenia, nie wymagające natychmiastowej interwencji lekarza, które należą do kategorii tzw. planowanych. Niestety, nadal w Polsce nie może się przebić do świadomości ani pacjentów, ani lekarzy, że w niektórych rodzajach świadczeń, podobnie jak to się dzieje w Anglii, Francji i innych krajach Unii Europejskiej, muszą obowiązywać kolejki, chociaż faktycznie powodują dyskomfort u pacjentów. P : Szeroko komentowane w mediach są ostatnio nowe zasady udzielania pomocy lekarskiej w nocy i w święta, które obowiązują od 1 marca br., a wprowadzone zostały zarządzeniem prezesa NFZ. Czy te zmiany nie spowodują, że do szpitalnych izb przyjęć i oddziałów ratunkowych trafiać będzie jeszcze więcej pacjentów niż dotychczas, a co za tym idzie, liczba nadwykonań, przynajmniej w tych miejscach, wzrośnie? W.B.: Tego, oczywiście, nie wiemy, chociaż można przypuszczać, że przez pewien czas izby przyjęć szpitali będą nadal oblegane, a pogotowia atakowane wezwaniami, bo tradycyjnie w nocy lub święta tu właśnie szukamy pomocy. Staramy się prowadzić szeroką kampanię informacyjną, dotyczącą zmian na naszych stronach internetowych, w prasie i innych mediach, publikujemy wykazy placówek udzielających pomocy lekarskiej i pielęgniarskiej w razie nagłego zachorowania, podajemy rejony ich działania, prezentujemy odpowiednio przygotowane mapy Łodzi oraz województwa. Uruchomiliśmy całodobową infolinię, plakaty z tymi informacjami powinny się znaleźć na widocznych miejscach we wszystkich placówkach POZ, a także w budynkach administracji samorządowej każdego szczebla. W komunikatach podkreślamy, że w razie potrzeby każdy pacjent bez względu na miejsce zamieszkania będzie mógł skorzystać z pomocy placówki, do której ma najbliżej; jedynie jeśli chce wezwać lekarza do domu, musi skontaktować się z placówką w swoim rejonie. Staramy się też uświadomić wszystkim, kiedy powinni korzystać z nocnej oraz świątecznej opieki, a w jakich okolicznościach mają prawo wezwać pogotowie, czy zgłosić się do szpitalnej izby przyjęć lub SOR-u. Najogólniej mówiąc, są to stany nagłe, bezpośrednio zagrażające życiu, takie jak utrata przytomności, drgawki, zaburzenia rytmu serca i ostry ból w klatce piersiowej, uporczywe wymioty, nasilone reakcje uczuleniowe itp. P : W brytyjskim systemie ochrony zdrowia, w większość przypadków, które nie należą do ostrych, pacjenci korzystają z pomocy medycznej tzw. drop in center, gdzie rezyduje zwykle lekarz tuż po studiach, a często tylko pielęgniarka, która udziela głównie porad telefonicznych. Czy w Polsce nie można by zastosować tego rozwiązania? W.B.: Polskiemu społeczeństwu trudno byłoby zaakceptować takie rozwiązanie, gdyż jeśli chodzi o porady medyczne autorytet doktora jest decydujący. P : Wspomniał Pan o zauważalnym braku koordynacji działań w zakresie ochrony zdrowia w naszym województwie, ale ten problem nie dotyczy tylko Łodzi i regionu, ale całego kraju. Organów założycielskich różnego szczebla publicznych placówek zdrowotnych mamy co nie miara, każdy działa zgodnie z własną koncepcją, często nie konsultując się między sobą. Przypomnijmy, że są to nie tylko samorządy terenowe: powiatowe, miejskie, wojewódzkie, ale także uczelnie medyczne i ministerstwo zdrowia, a nawet MSWiA. W.B.: Dlatego m.in. powinien być wyznaczony niezależny urząd który określałby i wyegzekwował pewne standardy, jeśli chodzi o potrzeby zdrowotne obywateli. Mam na myśli ustalenia dotyczące np. liczby łóżek w poszczególnych specjalnościach, rozmieszczenia szpitalnych oddziałów o określonym poziomie Przed działaniami kontrolnymi NFZ lekarze podstawowej opieki zdrowotnej bardzo się bronią, a efekt jest taki, że w specjalistyce ambulatoryjnej tworzą się gigantyczne kolejki, szpitalne łóżka zaś blokowane są przez pacjentów wymagających jedynie diagnostyki. referencyjności, czy podmiotów działających w strukturze przedszpitalnego i szpitalnego ratownictwa medycznego. Działalność w tym zakresie finansowana byłaby z kasy publicznego płatnika, o te pieniądze tak jak dotychczas mogłyby występować różne podmioty, niezależnie od ich formy własności, w drodze konkursu ofert. Oczywiście, nie można z tym dojść do absurdu, gdyż są szczególne przypadki, takie jak np. choroby zakaźne, czy onkologia dziecięca, które powinny być finansowane na innych zasadach, bo nie ma szans, aby utrzymały się w tzw. warunkach rynkowych. P : W sprawach dotyczących ratownictwa medycznego ta koordynacja, która istnieje na poziomie wojewody łódzkiego, osiągnęła chyba niezły poziom? W styczniu tego roku powstał plan działania systemu ratownictwa medycznego dla województwa, który obejmuje także organizację systemu powiadamiania o przypadkach nagłego zagrożenia zdrowotnego na skutek wypadku lub innego zdarzenia, takiego jak zawał, udar, zatrucie itp. Póki co, jednak wciąż trudno znaleźć wolne miejsce w szpitalu dla pacjenta, którego zabiera pogotowie, brakuje bowiem sprawnego systemu wymiany informacji między jednostkami tego systemu. Ten problem występuje również na styku NFZ świadczeniodawcy W.B.: Systemy informatyczne w szpitalach, które komputeryzowane były w różnym czasie, przez różne firmy i z zastosowaniem różnego oprogramowania, często nie są kompatybilne z tym, czym dysponuje NFZ. Zresztą nawet w samym Funduszu funkcjonowały i pewnie nadal funkcjonują dwa systemy, jako że Polska za czasów kas chorych została podzielona między dwie firmy Computerland i Kamcoft. Oczywiście, aktualnie w dziedzinie sprawozdawczości we wszystkich oddziałach NFZ w całej Polsce posługujemy się tymi samym programami, ale ponieważ zbyt często są one modyfikowane, szpitale i inne placówki nie zawsze nadążają z dostosowaniem się do tych zmian. Narzędzia informatyczne, jakimi posługuje się Fundusz i świadczeniodawcy, powinny zostać ujednolicone. P : Takie ujednolicenie pociągnęłoby za sobą ogromne koszty, kto miałby to wszystko sfinansować? W.B.: To jest zapewne poważny problem, ale problemem jest również to, Publicystyka, reportaż nr 4 (162) kwiecień 2011 PANACEUM 5
8 Publicystyka, reportaż że na skutek braku tego ujednolicenia NFZ nie może podjąć szeregu działań kontrolnych wobec świadczeniodawców. Zresztą przed takimi działaniami koledzy lekarze bardzo się bronią, dotyczy to zwłaszcza podstawowej opieki zdrowotnej. Efekt jest taki, że w specjalistyce ambulatoryjnej tworzą się gigantyczne kolejki, szpitalne łóżka zaś blokowane są przez pacjentów, którzy nie wymagają hospitalizacji, jedynie diagnostyki. Tak nie powinno być, ale niestety nie dysponujemy odpowiednimi informacjami, jakie konkretnie procedury wykonywane są w POZ-ecie, a koledzy z Porozumienia Zielonogórskiego są niezwykle stanowczy, jeśli chodzi o blokowanie takiej sprawozdawczości argumentując, że lekarz ma leczyć, a nie zajmować się produkowaniem dokumentacji. P : Czy można się nie zgodzić z taką argumentacją? A jeśli już o działaniach kontrolnych mowa, to może warto też porozmawiać o polityce lekowej NFZ. Ceny leków w Polsce są po wielokroć wyższe niż w innych krajach Europy W.B.: i dlatego m.in. środki przeznaczane na refundację leków, które sięgają w łódzkim oddziale NFZ wraz z finansowaniem lekowych programów terapeutycznych 733,3 mln zł, pochłaniają około 20% naszego budżetu. Do kompetencji NFZ nie należy jednak prowadzenie polityki lekowej, bo to jest domena państwa, nie wnikamy również zasadniczo w sprawy dotyczące ordynacji leków przez lekarzy, poza oczywiście ewidentnymi nieprawidłowościami. Odnoszę jednak wrażenie, że pacjentom, zwłaszcza starszym, zapisuje się nadmierne ilości leków, które jeśli nawet są przez nich kupowane w aptekach, to nie zawsze są zażywane. Na szczęście, bo równoczesne ich stosowanie, mogłoby niekiedy być dla nich niebezpieczne, jak w przypadku pacjenta, któremu pięciu różnych specjalistów zaordynowało dwadzieścia dwa farmaceutyki. P : Tematów, które w tym wywiadzie chcielibyśmy poruszyć, jest więcej, ale ponieważ objętość naszego pisma jest ograniczona, powrócimy do nich w kolejnej rozmowie z Panem dyrektorem. A na koniec jeszcze tylko pytanie: Czy w pracy na tym stanowisku nie doskwiera Panu pewien brak samodzielności i samostanowienia, bo przecież tak naprawdę w strukturze NFZ prawie wszystkie decyzje zapadają na szczeblu centrali. W.B.: Jako dyrektor oddziału reprezentuję NFZ w województwie i realizacja zapadających w centrali decyzji należy do moich obowiązków. Zresztą ustawowo określone zasady i tryb finansowania świadczeń zdrowotnych ze środków publicznych nie poddają się ręcznemu sterowaniu, więc stosowanie ustalonych centralnie procedur tylko ułatwia pracę. Warto też pamiętać, że Fundusz jest tylko płatnikiem, a nie organizatorem systemu opieki zdrowotnej i w pełnieniu tej roli nie może zastępować państwa. P : Dziękujemy za interesującą rozmowę i życzymy w nowym miejscu pracy samych sukcesów. Rozmawiali Nina Smoleń i Józef Kobos ZK OZZL otrzymał właśnie odpowiedź na swój list w sprawie metodologii wyceny dializoterapii przez Narodowy Fundusz Zdrowia. W odpowiedzi tej znalazła się między innymi informacja o przyjętym przez Fundusz poziomie miesięcznego wynagrodzenia lekarza. Informacja ta jest zaskakująca i to pozytywnie. Poniżej prezentujemy list otwarty, jaki w związku z tym ZK OZZL wystosował do wszystkich lekarzy w Polsce, za pośrednictwem medycznych portali internetowych oraz prasy medycznej i lekarskiej. Do wszystkich lekarzy w Polsce Szanowne Koleżanki i Koledzy, Od paru lat trwa korespondencyjna dyskusja między lekarzami a rządzącymi na temat: ile powinien (przeciętnie) zarabiać lekarz w Polsce w publicznej służbie zdrowia. Odpowiedź na to pytanie jest potrzebna z wielu powodów. Nie tylko po to, aby ocenić, czy zarobki lekarzy są za duże, za małe, czy właściwe, ale również po to, aby przyjąć jakąś konkretną wartość pracy lekarza przy szacowaniu ogólnych kosztów poszczególnych procedur medycznych, refundowanych ze środków publicznych. Taki rachunek kosztów jest przecież niezbędny co przyznaje nawet minister zdrowia aby właściwie wycenić świadczenia kupowane przez NFZ u świadczeniodawców i nie narażać ich na (niezawiniony przez nich) upadek z powodu zaniżonych cen. Jest to jeszcze ważniejsze wobec planowanego przez rząd powszechnego przekształcenia szpitali w spółki prawa handlowego, które nie mogą przecież bezkarnie się zadłużać. Pomimo wagi problemu, rządzący unikali dotychczas odpowiedzi na pytanie: ile powinien zarabiać lekarz w Polsce w publicznej służbie zdrowia. List OZZL w tej sprawie do premiera i minister zdrowia został przez nich zignorowany. Okazuje się jednak, że odpowiedź taka już padła. Chociaż nie sformułowali jej bezpośrednio rządzący, to jednak instytucja od rządu zależna NFZ. ZK OZZL otrzymał właśnie odpowiedź z Narodowego Funduszu Zdrowia na pytanie o metodologię wyceny dializoterapii, dokonanej przez NFZ. Z odpowiedzi tej wynika, że przyjęta przez Fundusz przeciętna miesięczna płaca zasadnicza lekarza nefrologa lub lekarza w trakcie specjalizacji z nefrologii, wynosi 9500 złotych. Jest to zatem wartość zbliżona do postulowanej przez środowisko lekarskie wysokości trzech średnich krajowych. Powyższa informacja ma w ocenie OZZL niezwykle wielkie znaczenie. Po pierwsze udowadnia, że aktualne przeciętne wynagrodzenie lekarza w publicznej służbie zdrowia (według MZ przeciętna płaca zasadnicza specjalisty ok złotych) jest dużo niższe, niż powinno być według oceny NFZ i ostatecznie rozstrzyga spór w tej sprawie. Po drugie daje nam istotny argument do ręki w negocjacjach z pracodawcami (dyrektorami szpitali) o podwyżki: Skoro NFZ przyjął, że płaca zasadnicza nefrologa powinna wynosić 9500 zł, to trudno przypuszczać, aby płaca innych specjalistów miała istotnie się różnić. Zatem albo dyrektorzy szpitali źle gospodarują otrzymanymi z Funduszu środkami, albo NFZ musi podwyższyć stawki za inne (niż dializoterapia) świadczenia. Po trzecie stanowi wskazówkę dla wszelkich dalszych prac przy wycenie kosztów procedur medycznych, co do wartości pracy lekarza. Pełna odpowiedź NFZ w sprawie metodologii wyceny dializoterapii znajduje się na stronie: Nie możemy tej informacji zlekceważyć ani jej nie wykorzystać. Po raz pierwszy udało się nam bowiem uzyskać od instytucji podlegającej rządowi potwierdzenie słuszności naszych postulatów płacowych. Bydgoszcz, 23 lutego 2011 r. Krzysztof Bukiel przewodniczący Zarządu Krajowego OZZL 6 PANACEUM nr 4 (162) kwiecień 2011
9 NRL nawołuje: zgłaszajcie idiotyzmy Pozwólcie lekarzom leczyć! Na swym posiedzeniu 4 lutego br. Naczelna Rada Lekarska podjęła uchwałę w sprawie rozpoczęcia akcji Pozwólcie lekarzom leczyć! Celem akcji jest uświadomienie społeczeństwu, że nadmierne wymagania administracyjne, związane z udzielaniem świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych prowadzą do nadużyć oraz licznych utrudnień i ograniczeń, zarówno dla pacjentów, jak i dla białego personelu. Prezes NRL Maciej Hamankiewicz tłumaczy: Podjęcie akcji uzasadnione jest tym, że instytucje odpowiedzialne za organizację ochrony zdrowia nie wykazują troski o zapewnienie warunków do prawidłowego, zgodnego z interesem chorych wykonywania zawodu przez lekarzy i lekarzy dentystów. Występujące obecnie utrudnienia w pracy lekarzy i lekarzy dentystów wynikają m.in. z przyzwolenia na stosowanie praktyk monopolistycznych przez NFZ płatnika świadczeń, a także polegających m.in. na: dowolnym kształtowaniu warunków zawierania umów bez uwzględnienia realiów praktyki lekarskiej, podejmowaniu arbitralnych i autorytarnych procedur kontrolnych, połączonych z brakiem procedur odwoławczych, posuniętej do wymiarów absurdu biurokratyzacji pracy lekarzy i zakładów opieki zdrowotnej, wprowadzonej pod pretekstem poprawy jakości, narzucaniu cen świadczeń nie odpowiadających rzeczywistym kosztom, braku mechanizmu stałej weryfikacji i aktualizacji sytemu JGP oraz stosowaniu niewłaściwych definicji licznych grup, nie uwzględniających aktualnej praktyki medycznej i złożoności procedur, systematycznym biurokratyzowaniu procedur wystawiania recept na leki refundowane, stosowaniu represji za niezawinione błędy w wystawianiu skomplikowanych druków ZUS, wymuszaniu drobiazgowej sprawozdawczości, która jakoby ma służyć wykrywaniu nadużyć. NRL postanawia utworzyć Krajowy Indeks Niedorzeczności w Ochronie Zdrowia (KINOZ), publikowany na stronie internetowej Naczelnej Izby Lekarskiej i zwróciła się do członków samorządu lekarskiego, osób zarządzających placówkami opieki zdrowotnej oraz pacjentów o zgłaszanie konkretnych przykładów barier biurokratycznych i nieracjonalnych rozwiązań, utrudniających lekarzom i lekarzom dentystom normalne wykonywanie pracy, a pacjentom dostęp do opieki zdrowotnej. Takie praktyki powodują niepotrzebne, nie poprawiające jakości leczenia obciążenia dla pacjentów i personelu lub stwarzają sytuacje wręcz zagrażające bezpieczeństwu pacjentów. Uruchomiono w tym celu specjalny adres mailowy: Publicystyka, reportaż Prowokacje Lekarz obrotowy Premier Donald Tusk w artykule w Gazecie Wyborczej Świątecznej (12 13 marca br.), podsumowuje działania swojego rządu: co jest osiągnięciem, co jego namiastką, a co porażką? W tym przedwyborczo-rocznicowym rozgardiaszu nie mogą się przebić rzetelne oceny, dotyczące dokonań na niwie szeroko pojętej polityki zdrowotnej, chociaż trwa chocholi taniec wokół pakietu ustaw zwanych potocznie zdrowotnymi. Część naszych kolegów lekarzy, aktywnie uczestnicząca w teatrze politycznym, koniunkturalnie zmienia poglądy i oceny, mając za nic wyrazy dezaprobaty środowiska (stąd tytuł tego felietonu). Czy punkt widzenia musi zależeć od miejsca posadowienia? Czy można pozostać przy swoich poglądach, dotyczących funkcjonowania systemu ochrony zdrowia, będąc kolejno: pracownikiem najemnym, działaczem związkowym, działaczem samorządowym, pracodawcą czy wreszcie ministrem? Można brzmi odpowiedź, pod warunkiem jednak, że posiada się poglądy już na wstępie zawodowo-politycznej drabiny i że jasno określają one zakres i pozycję każdej z wymienionych ról. Koledzy lekarze, członkowie szacownej korporacji winni mieć poczucie misji jej przynależnej i poczucie solidarności z grupą, którą reprezentują. Niezależnie od miejsca aktualnego posadowienia, są to elementy twarzy. Poczucie misji winno przyświecać ocenom polityki zdrowotnej, wyrażanym przez Izbę Lekarską w dobrze pojętym interesie ochrony zdrowia obywateli, z wpisaną w nią wysoką pozycją lekarza. Ocena wszelkich politycznych zabiegów wokół ochrony zdrowia mogłaby się odnosić do tego, jak się one mają do modeli tworzonych do opisania skomplikowanej struktury ochrony zdrowia. Dla zdefiniowania tych modeli podstawowe znaczenie ma wskazanie roli podmiotów w nich uczestniczących, przy czym najczęściej wyróżnia się trzech uczestników: pacjentów, lekarzy (wraz z pozostałymi wytwórcami świadczeń) oraz publicznego płatnika. Systemy opieki zdrowotnej na świecie według najczęściej spotykanej w literaturze typologii to: model Bismarcka (ubezpieczeniowy) Niemcy; model Beveridge'a (usługowy) Wielka Brytania, Szwecja, Dania; model rezydualny (rynkowy, pluralistyczny) USA; model Siemaszki (uspołeczniony) kraje, które próbowały budować socjalizm. Każdemu z systemów modeli towarzyszy idea przewodnia, a zatem: ubezpieczeniowy ma chronić przed skutkami nieprzewidzianych zdarzeń losowych, w wyniku których pogorszeniu może ulec sytuacja materialna obywatela; usługowy ma gwarantować socjalne bezpieczeństwo obywateli przez zaspokojenie ich elementarnych potrzeb ze środków publicznych; rynkowy ma odciążyć państwo z obowiązku zapewnienia obywatelom dostępu do świadczeń zdrowotnych; uspołeczniony ma zapewnić dostępność świadczeń wszystkim obywatelom poprzez pełną kontrolę przez państwo (czy to w ogóle możliwe?). Czy po lekturze wywiadów z cyklu Rozmowy polityczne o zdrowiu w Gazecie Lekarskiej odnosimy wrażenie, że jeden z podmiotów naszego modelu zdrowia lekarz ma świadomość jego komplikacji? Czy obrotowemu, posadowionemu lekarzowi towarzyszy myśl (gdy idzie pustym szpitalnym korytarzem), że nie zawsze będzie zdrowy, młody i wpływowy? Podkreślenie tu słowa wpływowy wynika z tego, że najbardziej rzutuje na sposób myślenia, a uprzedzając odpowiedź dodam, iż nie ma czystych modeli, ale to już chyba wszyscy wiedzą?! Fabian Obzejta nr 4 (162) kwiecień 2011 PANACEUM 7
10 Publicystyka, reportaż Coaching w medycynie Dane z rejestru prywatnych praktyk łódzkiej Okręgowej Izby Lekarskiej wskazują, że na terenie naszego województwa działalność prowadzi obecnie 4591 prywatnych praktyk dentystycznych, przy czym w samej Łodzi jest ich już 781. Przez ostatnie dziesięć lat przybyło aż 3466 takich placówek (w 2001 r. działało tylko 1125 gabinetów dentystycznych).tak lawinowy wzrost podaży usług stomatologicznych musiał spowodować rosnącą konkurencję, a sama wysoka jakość tych usług wydaje się nie być już czynnikiem wystarczającym do pozyskiwania pacjentów. Coraz większą rolę przypisuje się zatem innym pozazawodowym kompetencjom, głównie z zakresu reklamy i marketingu. Kompetencje tzw. miękkie Z dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że problem ten dotyczy również innych specjalności lekarskich, a rynek prywatnych usług medycznych coraz bardziej się nasyca. Jednocześnie od kilku lat w Polsce, a także w Łodzi, kwitnie rynek szkoleń z zakresu marketingu i tzw. rozwoju osobowości (czyli tytułowego coachingu). Ceny takich dwudniowych kursów wynoszą średnio 2 tys. zł, choć najdroższe sięgać mogą nawet 20 tysięcy. Większość kierowana jest do wszystkich przedsiębiorców, bez względu na rodzaj oferowanych usług, ale pojawiają się również szkolenia nastawione tylko na branżę medyczną. Warto dodać, że również sami lekarze, a zwłaszcza lekarze dentyści prywatnie praktykujący, odczuwają potrzebę dokształcania się w tym zakresie. Na podstawie 705 ankiet przeprowadzonych wśród lekarzy (nie tylko stomatologów) przez Ośrodek Doskonalenia Zawodowego Lekarzy i Lekarzy Dentystów Naczelnej Izby Lekarskiej, stwierdzono, że zdecydowana większość z nas chciałaby korzystać ze szkoleń z zakresu tzw. kompetencji miękkich ( GL nr 2/2011). Wychodząc naprzeciw tym potrzebom, NIL organizuje bezpłatne warsztaty dla lekarzy z technik asertywności i psychomanipulacji, a także liczne kursy, na których zdobywa się umiejętności z zakresu komunikacji i negocjacji, czy radzenia sobie ze stresem i organizacją pracy w zespole. Pozazmysłowa komunikacja Również na wielu poważnych imprezach medycznych proponuje się takie kursy (oczywiście, za odpowiednią opłatą). Przykładem mogą być tegoroczne Targi Stomatologiczne KrakDent w Krakowie, gdzie dla uczestników zaplanowano dwa oddzielne całodniowe kursy z zakresu zarządzania i marketingu w gabinecie dentystycznym oraz przeciwdziałania wypaleniu zawodowemu. Natomiast na innych stomatologicznych kursach wprowadzono pojedyncze wykłady tego typu, np. z psychologii sukcesu, skupiające się m.in. na kształtowaniu świadomości pacjenta. W ogóle kształtowaniu postaw i oczekiwań pacjentów, a w konsekwencji zwiększeniu rentowności gabinetu dentystycznego, poświęcona jest większość takich szkoleń. Według wykładowców, kluczem do sukcesu ma być odpowiednio prowadzona komunikacja z osobą odwiedzającą gabinet. Jeden z najbardziej znanych coachów w stomatologii, podpiera się w tym zakresie teorią o istnieniu tzw. pozazmysłowej komunikacji neuronów lustrzanych, które czytają w myślach drugiej osoby. Autor na swoich kursach mówi też o konieczności rozwoju własnej osobowości: jeżeli skupisz się na niewłaściwym aspekcie rzeczywistości, to on tobą zawładnie, dlatego należy świadomie nauczyć się kształtować swoje stany emocjonalne i pokazywać je innym w celu ich odzwierciedlenia. Trudny pacjent Aby ocenić obsługę marketingową w gabinecie, można zamówić odpłatną usługę pn. tajemniczy pacjent. Projekt opiera się na takich samych zasadach, jakie stosuje się do oceny obsługi klienta w sklepie, czyli osoba podająca się za pacjenta ocenia konkretną praktykę lekarską. Szeroko dyskutowanym problemem przez specjalistów coachingu jest też tzw. trudny pacjent. Z licznych opracowań na ten temat można wywnioskować, że takiego właśnie pacjenta kreuje sam lekarz lub personel gabinetu poprzez nieodpowiednie prowadzenie rozmowy z osobą zgłaszającą się do placówki. Niektórzy wyróżniają przy tym aż dwadzieścia rodzajów trudnego pacjenta i pokazują na przykład, jak radzić sobie w rozmowie z pacjentem podważającym kompetencje. Oto przykład takiej rozmowy (wg Magdaleny Szumskiej): Pacjent: Panie doktorze, poprzedni dentyści nie dawali sobie rady z moją górną szóstką. Uda się Panu? Lekarz: Moja skuteczność działania sięga stu procent pod warunkiem, że pacjent decyduje się najpierw na pełną diagnostykę, a także na bardzo ścisłe przestrzeganie wszystkich zaleceń. Sukces tak naprawdę w pewnej mierze zależy od samego pacjenta. Osobiście bardzo trudno byłoby mi mówić w ten sposób do chorego. Jak bardzo trzeba nie być lekarzem, aby móc mówić o swojej stuprocentowej skuteczności w medycynie? Lekarze na szkolenia z zakresu coachingu poznają również sposoby omawiania z pacjentami odpłatności za leczenie. Dla wielu z nas jest to sprawa bardzo trudna. Według specjalistów psychologii, rozmowa na ten temat powinna być tak prowadzona przez dentystę, by nie wzbudzać ani w lekarzu, ani w pacjencie poczucia wstydu czy zażenowania. Jak odnieść sukces Na kursach można również poznać podstawy marketingu i zarządzania w gabinecie, czyli jak nie być rynkowym dinozaurem, lecz orłem, jak poinformować pacjentów o swojej obecności na rynku czy Od kilku lat w Polsce kwitnie rynek szkoleń z zakresu marketingu i tzw. rozwoju osobowości, część kierowanych jest wyłącznie do branży medycznej. Również sami lekarze odczuwają potrzebę dokształcania się w tym zakresie. o zakresie działalności gabinetu. Lekarze poznają zatem zasady prowadzenia prywatnej firmy, jaką jest przecież ich gabinet. Wydaje się, że również tutaj mamy braki i nawet podstawowe terminy dla przeciętnego lekarza brzmią obco. Obserwując stosowanie zabiegów marketingowych, np. w sklepach, trudno jednak zaprzeczać ich skuteczności, zatem znajomość podstaw ekonomii i marketingu jest obecnie po prostu niezbędna, aby móc odnieść sukces. Przygotowując artykuł przejrzałam wiele opracowań na ten temat. Liczba oferowanych kursów i ich zakres tematyczny wprawił mnie w osłupienie, a moja wiedza na ten temat okazała się być mniej niż skromna. Trudno było mi jednak nieraz pogodzić się z terminologią, w której nie ma mowy o pacjencie czy chorym, ale jest sporo o kliencie i generowaniu jego potrzeb. Prowadzący kursy, w których brałam udział, sprawiali wrażenie osób niezwykle kompetentnych i pewnych siebie. Ekonomia i marketing wydają się być zatem coraz ważniejszą częścią naszego zawodu. Wobec ostatnich działań urzędów, nakładających kosmiczne kary na prywatne gabinety, dochodzi jeszcze konieczność doskonałej znajomości prawa medycznego i jego wszechstronnej interpretacji. Pozostaje zatem pytanie: ile medycyny może być w obecnych czasach w medycynie? Patrycja Proc 8 PANACEUM nr 4 (162) kwiecień 2011
11 Kilka uwag praktycznych W związku ze zgłaszanymi wątpliwościami w zakresie obowiązków sprawozdawczych, dotyczących odpadów medycznych, przekazujemy następujące informacje: 1. Jeśli lekarz lub lekarz dentysta, w ramach prowadzonej praktyki lekarskiej, rozpoczyna w 2011 r. wytwarzanie odpadów medycznych, powinien: podpisać umowę z zakładem utylizującym odpady, złożyć deklarację do właściwego starostwa (w przypadku miasta Łodzi do Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta przy ul. Tymienieckiego) na 30 dni przed planowaną datą rozpoczęcia działalności, zawierającą informację o planowanej ilości odpadów, sposobie ich magazynowania i dalszego postępowania, dostarczyć do Urzędu Marszałkowskiego zbiorcze zestawienie o ilości wyprodukowanych odpadów medycznych za rok 2011 w terminie do 15 marca 2012 r. 2. Lekarze, w stosunku do których Urząd Marszałkowski w Łodzi nałożył kary w wysokości 10 tys. zł za brak rocznych zestawień o ilości odpadów medycznych, powinni składać odwołania od tej decyzji i w pierwszej kolejności wnosić o umorzenie kary. Wśród argumentów, przemawiających za umorzeniem, można wskazać na: zagrożenie dla funkcjonowania przedsiębiorcy, przedstawiając dokumenty o dochodach i majątku firmy, jak również dla interesu publicznego poprzez ograniczenie dostępu do świadczeń zdrowotnych. Uwaga! Obowiązkowi sprawozdawczemu podlega lekarz i lekarz dentysta, który w ramach praktyki lekarskiej wytwarza odpady niebezpieczne medyczne. W przypadku wątpliwości, czy w zakresie udzielanych świadczeń zdrowotnych następuje produkcja odpadów medycznych, lekarz prowadzący praktykę winien indywidualnie zwrócić się do terenowego oddziału Sanepid w celu uzyskania informacji. Prawniczy Newsletter Od 1 lutego do 15 marca 2011 r. weszły w życie kolejne akty prawne, które dotyczyć mogą lekarzy i lekarzy dentystów. Szczególną uwagę powinni im poświęcić lekarze prowadzący gabinety, część dotyczy również lekarzy pracujących w zakładach opieki zdrowotnej na etatach i zatrudnionych na innych zasadach. Są to m.in.: rozporządzenie ministra zdrowia z 24 stycznia 2011 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu opieki paliatywnej i hospicyjnej (weszło w życie 8 lutego 2011 r., zostało opublikowane w DzU 2011/27/139); rozporządzenie ministra zdrowia z 2 lutego 2011 r. w sprawie wymagań, jakim powinny odpowiadać pod względem fachowym i sanitarnym pomieszczenia i urządzenia zakładu opieki Odpady ciąg dalszy Śmieciowa awantura, jak niektórzy nazywają zamieszanie towarzyszące realizacji przepisów znowelizowanej w styczniu 2010 r. ustawy o odpadach, nieco obecnie ucichła. Głównie dlatego, że 15 marca minął termin składania sprawozdań o sposobie i zakresie gospodarowania odpadami oraz prowadzenia ich ewidencji za rok miniony. Z pewnością jednak będzie miała ciąg dalszy Przypomnijmy, że wspomniana nowelizacja spowodowała ogromne poruszenie wśród przedsiębiorców posiadaczy odpadów niebezpiecznych, do których zaliczają się także lekarze i lekarze dentyści, mający prywatne praktyki. Wprowadziła bowiem wysokie (a nawet można rzec gigantyczne, w stosunku do przewinienia) kary, za niedotrzymanie terminu składania wspomnianych na wstępie sprawozdań. Ustawowe przepisy zostały bardzo rygorystycznie skonstruowane, a marszałek województwa łódzkiego, który jest ich ustawowym egzekutorem, skwapliwie z nich skorzystał. Kary w kwocie 10 tys. zł za niezłożenie sprawozdania to bardzo dużo, nic dziwnego zatem, że sprawa zrobiła się głośna, także medialnie. Nie mogliśmy o tym nie wspomnieć w poprzednim, marcowym Panaceum, opisując krok po kroku wspólne działania podejmowane przez OIL oraz lekarzy i lekarzy dentystów, których dotknęły już wspomniane kary, a także tych, którzy byli i są nadal nimi zagrożeni. Nie będziemy do nich powracać, jednak między wydaniem jednego numeru naszego pisma i kolejnego, czyli kwietniowego, wiele się wokół tego tematu działo, więc go kontynuujemy. W tym miejscu nie sposób pominąć milczeniem głośnej pikiety około pięćdziesięciu ukaranych przedsiębiorców (bo nie tylko lekarzy i lekarzy dentystów) przed Urzędem Marszałkowskim w Łodzi 1 marca br., w dniu obrad sejmiku województwa, a następnie ich spontanicznego udziału w tym posiedzeniu. Protestujący domagali się od marszałka wstrzymania egzekwowania kar i doprowadzenia do podjęcia przez Sejm prac nad nowelizacją niesprawiedliwych ich zdaniem przepisów. W cieniu tych medialnie atrakcyjnych wydarzeń, toczyły się zakulisowe rozmowy w sprawie sankcji nałożonych ustawą o odpadach między przedstawicielami ORL i marszałkiem województwa Witoldem Stępniem oraz pracownikami Urzędu Marszałkowskiego, odpowiedzialnymi za ochronę środowiska. Wizytę marszałkowi złożył wiceprezes ORL Grzegorz Krzyżanowski, w czasie rozmowy obaj byli zgodni, iż niektóre zapisy ustawy o odpadach są faktycznie absurdalne, a zatem wymagają pilnej zmiany, może tego jednak dokonać tylko ustawodawca, czyli Sejm. Ale chociaż wiadomo, że dura lex, sed lex, to jednak marszałek obiecał, że... będzie się starał restrykcyjne przepisy stosować z większym umiarem. Swoje stanowisko podtrzymał później również w rozmowie z prezesem ORL Grzegorzem Mazurem i jak się wydaje słowa dotrzymuje, wstrzymując się od nakładania dalszych kar pieniężnych na gabinety lekarskie i lekarsko-dentystyczne, jak również z życzliwością podchodząc do odwołań tych lekarzy i lekarzy dentystów, którzy karami już zostali dotknięci (istnieje możliwość umorzenia spłat więcej czytaj obok). Komunikaty z podejmowanych przez OIL działań w tej sprawie na bieżąco ukazywały się na stronach internetowych naszej Izby, więc nie będziemy tu ich szczegółowo opisywać. Zachęcamy natomiast koleżanki i kolegów do zapoznania się z tekstem, zamieszczonym na kolejnej stronie. Tekst omawia treść wniosku, jaki Okręgowa Rada Lekarska złożyła do Rzecznika Praw Obywatelskich z prośbą o rozważenie możliwości wystąpienia do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z Konstytucją RP przepisów ustawy o odpadach. Nina Smoleń zdrowotnej (weszło w życie 26 lutego 2011 r., zostało opublikowane w DzU 2011/31/158); rozporządzenie ministra zdrowia z 2 lutego 2011 r. w sprawie kryteriów raportowania zdarzeń z wyrobami, sposobu zgłaszania incydentów medycznych i działań z zakresu bezpieczeństwa wyrobów (weszło w życie 16 lutego 2011 r., zostało opublikowane w DzU 2011/33/167); rozporządzenie ministra sprawiedliwości z 2 lutego 2011 r. w sprawie rodzajów i zakresu dokumentacji medycznej prowadzonej w zakładach opieki zdrowotnej dla osób pozbawionych wolności oraz sposobu jej przetwarzania (weszło w życie 10 marca 2011 r., zostało opublikowane w DzU 2011/39/203); Bliżej prawa nr 4 (162) kwiecień 2011 PANACEUM 9
12 Bliżej prawa Ze skargą do RPO Okręgowa Rada Lekarska w Łodzi, w imieniu swoich członków, zwróciła się do Rzecznika Praw Obywatelskich z prośbą, by zechciał rozważyć możliwość wystąpienia do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie zgodności z Konstytucją RP przepisów ustawy o odpadach. Chodzi o odpowiedź na pytanie, czy nie pozostają one w sprzeczności z art. 2 Konstytucji RP przez to, że naruszają: zasadę proporcjonalności Chodzi o art. 79c. ust 3 ustawy z 27 kwietnia 2001 r. o odpadach w zakresie, w jakim wprowadza jednolitą wysokość kary administracyjnej, tj. 10 tys. zł dla posiadacza odpadów, niezależnie od wagi przewinienia; zasadę pewności prawa i zaufania obywateli do państwa Chodzi art. 19 ustawy z 22 stycznia 2010 r. o zmianie ustawy o odpadach w zakresie, w jakim przepis ten wprowadził 14-dniowe vacatio legis dla art. 1 ust. 1 pkt 49 ww. ustawy, wprowadzającego rozdział 9a o karach, a konkretnie jego art. 79c. W uzasadnieniu do wystąpienia, podpisanego przez prezesa Grzegorz Mazura, czytamy na wstępie: Ustawa z 22 stycznia 2010 r. o zmianie ustawy o odpadach oraz niektórych innych ustaw, wchodząca w życie od 12 marca 2010 r., dokonała istotnej modyfikacji w zapisach tekstu ustawy o odpadach z 22 kwietnia 2001 r. Wagę zmian odczuli wszyscy przedsiębiorcy, w tym lekarze i lekarze dentyści, którzy w ramach prowadzonej działalności gospodarczej są wytwórcami odpadów. Nowe przepisy wprowadziły dotkliwe kary administracyjne za nierealizowanie obowiązków sprawozdawczych, związanych z wykonywaniem ustawy. Kara nieproporcjonalna do winy Na szczególną uwagę zasługuje znowelizowany przepis art. 79c, ust. 3 ustawy rozporządzenie ministra zdrowia z 11 lutego 2011 r. w sprawie wymagań dotyczących postępowania z podstawową dokumentacją badania klinicznego (weszło w życie 11 marca 2011 r., zostało opublikowane w DzU 2011/40/210); rozporządzenie ministra zdrowia z 11 lutego 2011 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego (weszło w życie 11 marca 2011 r., zostało opublikowane w DzU 2011/40/212); rozporządzenie ministra zdrowia z 18 lutego 2011 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie minimalnych wymagań dla zakładów opieki zdrowotnej ubiegających się o wydanie zgody na prowadzenie działalności związanej z narażeniem o odpadach, który nie zawiera mechanizmu określającego wysokość kary w stosunku do stopnia naruszenia ustawy. Rozumiejąc sens i celowość wprowadzonych kar, należy zauważyć, iż taki stan prowadzi do sytuacji, w której kara w takiej samej wysokości zostanie nałożona zarówno na podmiot, który spóźnił się o jeden dzień ze złożeniem zbiorczego zestawienia danych, jak i ten, który w ogóle takiego zestawienia nie złożył. Przepis art. 79 c ustawy o odpadach w powszechnym odczuciu społecznym uważany jest za niesprawiedliwy, wywołuje też uzasadnione wątpliwości co do jego zgodności z Konstytucją. Norma prawna zbudowana w tym przepisie nie spełnia konstytucyjnego wzorca proporcjonalności, taka sama bowiem sankcja odnosi się do zróżnicowanej dyspozycji. Zarzut naruszenia zasady proporcjonalności w piśmie starano się w piśmie uzasadnić, przywołując dotychczasowe orzecznictwo TK, a także odwołując się do standardów europejskich. Zbyt krótkie vacatio legis Orzeczenia TK przywołano również w uzasadnieniu wątpliwości, co do zgodności z Konstytucją, art. 19 ustawy o zmianie ustawy o odpadach w zakresie, w jakim przepis ten wprowadził 14-dniowe vacatio legis dla art. 79c ustawy o odpadach. TK podkreśla, iż wyrażona w art. 2 Konstytucji zasada państwa prawnego, a zwłaszcza wynikające z niej zasady zaufania obywatela do państwa, pewności prawa oraz ochrony praw nabytych nakazują, by zmiana prawa dotychczas obowiązującego, która pociąga za sobą niekorzystne skutki dla sytuacji podmiotów, dokonywana była zasadniczo z zastosowaniem techniki przepisów przejściowych, a co najmniej z zachowaniem odpowiedniego okresu między publikacją aktu prawnego a jego wejściem w życie. Podkreślono przy tym fakt, że w znowelizowanej w styczniu 2010 r. ustawie o odpadach, w sposób odmienny uregulowano skutki niezachowania terminu, dotyczącego złożenia przez posiadaczy odpadów sprawozdań, określonych w art. 37 tej ustawy. Przez osiem lat jej obowiązywania wypracowany system sprawozdawczości nie zawierał sankcji za przekroczenie terminu określonego w ust. 3 przywołanego artykułu. Co więcej, nowela weszła w życie tuż przed końcem tego terminu, co skutkowało tym, że okres zapoznania się ze zmianami zapisanymi w ustawie uległ skróceniu i uniemożliwił dostosowanie się do nich. Gdyby ustawodawca zdecydował o dłuższym vacatio legis albo zastosował konstrukcję przepisów przejściowych, zmiany weszłyby w życie 1 kwietnia 2011 r. W takim zaś przypadku kara z art. 79c ustawy o odpadach mogłaby być skuteczna dopiero w przypadku uchybienia terminowi do złożenia wymaganych sprawozdań za 2010 r., tj. 15 marca 2011 r., co wydaje się być zgodne z postulatem racjonalnego prawodawcy. (tekst wystąpienia ORL opracowała NS) Ustawa o odpadach z 2001 r. (tekst. pierw. DzU z 2001 nr 62, poz. 628, z późn. zm.) była wielokrotnie nowelizowana, a jej teksty jednolite, czyli po wprowadzanych kolejno zmianach, ukazywały się wcześniej kilkakrotnie, m.in. w 2007 r. (DzU z 2007, nr 39, poz 251, z późn. zm.). Aktualnie obowiązuje tekst jednolity ustawy o odpadach, sporządzony w 2010 r. (DzU z 2010 r. nr 185, poz. 1245), który uwzględnia nowelizację wprowadzoną ustawą o zmianie ustawy o odpadach ze stycznia 2010 r. (DzU z 2010 r., nr 28, poz. 145). Prawniczy Newsletter na promieniowanie jonizujące w celach medycznych, polegającej na udzielaniu świadczeń zdrowotnych z zakresu radioterapii onkologicznej (weszło w życie 15 marca 2011 r., zostało opublikowane w DzU 2011/48/252); rozporządzenie ministra zdrowia z 18 lutego 2011 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie minimalnych wymagań dla jednostek ochrony zdrowia udzielających świadczeń zdrowotnych z zakresu rentgenodiagnostyki, radiologii zabiegowej oraz diagnostyki i terapii radioizotopowej chorób nienowotworowych (15 marca 2011 r. weszło w życie, zostało opublikowane w DzU 2011/48/253). Jarosław Klimek, radca prawny OIL 10 PANACEUM nr 4 (162) kwiecień 2011
13 Prawo w indywidualnym gabinecie Kontrole wewnętrzne Przypominamy o konieczności przeprowadzania okresowych, nie rzadziej niż co sześć miesięcy, kontroli wewnętrznych w zakładach opieki zdrowotnej oraz przez innych świadczeniodawców usług zdrowotnych w zakresie realizacji działań zapobiegających szerzeniu się zakażeń i chorób zakaźnych. W przypadku praktyki lekarskiej i lekarsko-dentystycznej, kontrolę przeprowadza samodzielnie lekarz udzielający świadczeń zdrowotnych, a jej zakresem obejmuje prawidłowość i skuteczność stosowanych procedur pod kątem: 1) oceny ryzyka występowania zakażeń związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych, 2) monitorowania czynników alarmowych i zakażeń związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych w zakresie wykonywanych świadczeń, 3) procedur zapobiegania zakażeniom i chorobom zakaźnym związanym z udzielaniem świadczeń zdrowotnych, w tym procedur dekontaminacji, 4) stosowania środków ochrony indywidualnej i zbiorowej, 5) wykonywania badań laboratoryjnych, 6) analizy lokalnej sytuacji epide miologicznej, 7) profilaktyki i terapii antybiotykowej. W przypadku świadczeniodawców, wykonujących świadczenia poza zakładami opieki zdrowotnej, zakres kontroli odpowiada zakresowi udzielanych świadczeń zdrowotnych. Czynności wykonywane w czasie kontroli muszą być dokumentowane w specjalnym raporcie przez osoby prowadzące te czynności i przechowywane w miejscu udzielania świadczeń przez okres nie krótszy niż dziesięć lat. Kontrole są monitorowane przez Wojewódzką Stację Sanitarno-Epidemiologiczną, a niedopełnienie ww. czynności grozi karą pieniężną nałożoną na lekarza przez Sanepid. Obowiązek przeprowadzania okresowych kontroli wewnętrznych nakłada na podmioty udzielające świadczeń zdrowotnych rozporządzenie ministra zdrowia z 27 maja 2010 r. w sprawie zakresu, sposobu i częstotliwości prowadzenia kontroli wewnętrznej w obszarze realizacji działań zapobiegających szerzeniu się zakażeń i chorób zakaźnych (DzU z 9 czerwca 2010 r. nr poz. 646 oraz 645). Tekst rozporządzenia można znaleźć na stronie internetowej: w zakładce Sprawy Lekarzy Dentystów. Tam również opublikowane zostały robocze projekty Protokołów Kontroli Wewnętrznej, przygotowane przez komisje stomatologiczne okręgowych rad lekarskich, które poddano ocenie Koleżanek i Kolegów, w celu opracowania ich ostatecznego kształtu. Zachęcamy wszystkich do odwiedzenia podanego adresu internetowego, gdzie znaleźć można również kilka innych, nowych aktów prawnych, których znajomość przyda się lekarzom i lekarzom dentystom prowadzącym praktyki oraz NZOZ-y. Są to np.: znowelizowane rozporządzenie ministra zdrowia dotyczące rodzajów i zakresu dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania (weszło w życie 1 stycznia 2011 r.), czy w sprawie sposobu dokumentowania realizacji działań zapobiegających szerzeniu się zakażeń i chorób zakaźnych oraz warunków i okresu przechowywania tej dokumentacji (weszło w życie 9 czerwca 2010 r.). Bliżej prawa Rekomendowani Dystrybutorzy: Prosimy o kontakt lub zamówienie prezentacji! nr 4 (162) kwiecień 2011 PANACEUM 11
14 Izbowe aktualności a dokończenie ze s. 3 także dwa eurocertyfikaty w zakresie: Dobrych Praktyk Obsługi i Usług oraz Zarządzania Firmą dla kadry zarządzającej. Uroczystość wręczenia Certyfikatu Systemu Zarządzania Jakością odbyła się 28 lutego br. w Teatrze im. Jaracza w Łodzi. Wśród licznych gości pojawili się na niej m.in. wojewoda łódzki Jolanta Chełmińska, wicemarszałek województwa łódzkiego Dorota Ryl, prezydent Łodzi Hanna Zdanowska, minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski oraz wiceminister zdrowia Adam Fronczak. (Inf. wł.) Zgierz: akcja profilaktyki chorób nerek 13 marca br. w stacji dializ B. Braun Avitum w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Marii Skłodowskiej-Curie w Zgierzu bezpłatnie przebadano krew u ponad 500 osób pod kątem wykrycia chorób nerek. Badania były przeprowadzone w ramach kampanii informacyjnoedukacyjnej Nefrotest, która ma upowszechniać wiedzę o roli nerek w organizmie i przekonać społeczeństwo do regularnych badań profilaktycznych. Organizatorzy akcji podkreślają, że wykonana raz w roku prosta analiza moczu i krwi pozwala wykryć chorobę nerek we wczesnym stadium, co zwiększa szanse jej całkowitego wyleczenia lub znacznie spowalnia rozwój schorzenia. W Polsce na przewlekłą niewydolność nerek cierpi około 4 mln osób, a drugie tyle jest zagrożone wystąpieniem choroby. Organizatorem akcji była Sekcja Nefrologiczna Izby Gospodarczej Medycyna Polska. (Źródło: PAP) Obowiązkowe lojalki dla lekarzy w Lublinie W Szpitalu Klinicznym nr 1 w Lublinie wszyscy lekarze specjaliści dostaną do podpisania umowy zawierające klauzulę o zakazie konkurencji. Zakaz obejmie nawet tych, którzy są zatrudnieni na umowę-zlecenie albo zawarli kontrakt na świadczenie pracy na rzecz szpitala, prowadząc własną działalność gospodarczą. Akcja ma zorganizowany charakter i prowadzona jest pod auspicjami Konwentu Szpitali Wojewódzkich, Klinicznych i Resortowych, który zrzesza największe lecznice w mieście. Poprzez zakaz pracy u konkurencji, jej organizatorzy chcą ograniczyć zjawisko wieloetatowości i zapanować nad rynkiem usług medycznych. W związku z tym OZZL opublikował zalecenia, które mogą stosować lekarze podpisujący takie umowy. Zachęca ich, aby przed podpisaniem umowy dobrze przeanalizowali jej treść, czy nie zawiera & Z notatnika rzecznika niedopuszczalnych warunków, przekraczających przepisy prawa pracy, ponadto radzi, by wzorem wysoko kwalifikowanych pracowników w innych branżach, wyrażali zgodę na jej podpisanie pod warunkiem odpowiedniej rekompensaty finansowej ze strony pracodawcy. (Źródło: Rynek Zdrowia ) Kopernik przyjmie Japończyków z chorobą popromienną Szpital Wojewódzki im. M. Kopernika w Łodzi przygotował trzy miejsca dla ewentualnych ofiar napromieniowania, wywołanego uszkodzeniem elektrowni atomowej Fukushima w Japonii. Leczenie mogłoby się odbywać w Ośrodku Przeszczepu Szpiku przy Klinice Hematologii UM, kierowanej przez prof. Tadeusza Robaka. Profesor jest członkiem European Group for Blood and Marrow Transplantation (EBMT), która zwróciła się do ponad 500 ośrodków przeszczepowych na świecie z pytaniem o możliwość udzielenia pomocy humanitarnej Japończykom przez kraje europejskie, jeśli medyczne możliwości Japonii byłyby przekroczone. Łódzki Kopernik jako pierwszy w Polsce zgłosił gotowość zarezerwowania na ten cel trzech łóżek w supersterylnych izolatkach nowo wybudowanego ośrodka przeszczepowego. Następnie zgłosiły się Katowicka Klinika Hematologii i Transplantacji Szpiku oraz poznańska Klinika Hematologii. (Źródła: inf. wł., PAP) Kosztowne zdrowie Koszty opieki zdrowotnej w Unii Europejskiej rosną szybciej niż możliwości ich pokrycia z wydatków publicznych ocenia ośrodek badawczy Economist Intelligence Unit (EIU) w raporcie The future of healthcare in Europe. Główną tego przyczyną jest starzenie się ludności, wysokie koszty nowych technologii, rosnące oczekiwania pacjentów oraz nadmierne zobowiązania, które wzięły na siebie rządy w polityce zdrowotnej. Kolejnym powodem jest struktura finansowania służby zdrowia nie odpowiadająca dzisiejszym potrzebom. Opublikowany 17 marca br. raport cytuje ocenę przedstawiciela Banku Światowego, którego zdaniem wydatki na ochronę zdrowia w UE mogą wzrosnąć z 8 proc. PKB w 2000 r. do 14 proc. PKB w roku 2030 i rosnąć dalej. (Źródło: PAP) Adriana Sikora rzecznik prasowy OIL w Łodzi Informacje zostały zebrane 19 marca 2011 r. Honory dla naszych Mistrzów w zawodzie Decyzją specjalnej Kapituły, działającej przy Okręgowej Radzie Lekarskiej w Łodzi, w skład której wchodzą wszyscy członkowie jej Prezydium, w tym roku zaszczytnym tytułem Zasłużony Nauczyciel Lekarzy zostali uhonorowani lekarze: prof. dr hab. n. med. Alicja Iwaszkiewicz-Zasłonka, anestezjolog oraz lek. Marian Kobos, internista z Delegatury Łódzkiej, lek. Izydor Dębiec, neurolog z Delegatury Piotrkowskiej, dr n. med. Eugeniusz Cisiecki, chirurg ogólny z Delegatury Sieradzkiej, dr n. med. Halina Krajewska, ginekolog-położnik z Delegatury Skierniewickiej. Ponadto ta szczególna odznaka trafi również do rąk lekarza dentysty Jolanty Jaroszyńskiej-Kasprzak z Delegatury Łódzkiej. Jesteśmy jedyną Izbą Lekarską w Polsce, która nadaje takie zaszczytne odznaczenia swoim Mistrzom zawodu. Ich wręczenie nastąpi tradycyjnie na dorocznym, z kolei już XXVIII Okręgowym Zjeździe Lekarzy, 9 kwietnia br. w Smardzewie k. Sieradza. Sylwetki odznaczonych zaprezentujemy w wydaniu Panaceum nr 5/2010. Wszystkim uhonorowanym serdecznie gratulujemy! Bilans Lekarskiej Kasy Pożyczkowej za 2010 r. Zarząd Lekarskiej Kasy Pożyczkowej przy OIL w Łodzi, jak co roku, przedstawia krótkie sprawozdanie z działalności finansowej LKP za 2010 r. W dniu 31 grudnia ub. r. saldo na koncie bankowym LKP w Łodzi wynosiło ,39 PLN. W roku 2010 udzielono 289 pożyczek na kwotę PLN, spłacono PLN, natomiast pozostało do spłacenia PLN. W ciągu minionego roku uzyskano PLN z tytułu składek członkowskich. Do LKP w Łodzi zapisało się 41 nowych członków i aktualnie do Kasy należy 1201 osób. Jednocześnie Zarząd LKP i Komisja Rewizyjna, dbając o płynność finansową Kasy, podjęły decyzje dotyczące: 1) podwyższenia pierwszej pożyczki do kwoty 2000 PLN, 2) podwyższenia maksymalnej pożyczki do kwoty PLN. W imieniu Zarządu i Komisji Rewizyjnej Kalina Pokuszyńska przewodnicząca Zarządu LKP przy OIL w Łodzi 12 PANACEUM nr 4 (162) kwiecień 2011
15 Z życia lekarzy seniorów Dwa w jednym Marcowe spotkanie Koła Lekarzy Seniorów wypadło w Święto Kobiet (chociaż prawdę mówiąc każde spotkanie Koła to comiesięczne Święto Kobiet, bo panów jest wśród nas na lekarstwo). Zorganizowaliśmy je w Klubie Lekarza na wzór analogicznych celebracji z czasów PRL-lowskich. Dwaj nasi koledzy Apoloniusz i Krzysztof, elegancko ubrani w wizytowe garnitury, z naręczem czerwonych goździków i koszem rajstop (w dwóch rozmiarach 3 i 4, oznaczonych różnymi kolorami), obdarowali wszystkie obecne damy. Śmiechu było co nie miara, bo to i trochę satyry, i króciutki chwilowy powrót do naszej młodości. Żeby wzmocnić kolor goździków, zamiast zwyczajowej herbatki z ciastkami, podano czerwony barszczyk z pasztecikiem. Trochę było z tym zamieszania, gdyż nie spodziewaliśmy się aż takiej liczby uczestników. Zwykle bywa sześćdziesiąt pięć siedemdziesiąt osób, tym razem zaś odmeldowało się grubo ponad osiemdziesiąt. Ale przecież we wtorek 8 marca wypadły w tym roku także ostatki. Organizatorzy o tym nie zapomnieli. Dwie damy z zarządu Koła w karnawałowych maseczkach i fantazyjnych, ogromnych kapeluszach zapowiedziały zmianę tonacji świętowania. Tym razem wniesiono po pączku i kieliszku czerwonego wina. Niżej podpisana wzniosła toast jubileuszowy na cześć dwóch obecnych na sali pań doktor dziewięćdziesięciolatek Aleksandry i Janiny. Były kwiaty, ciepłe życzenia i okolicznościowy dyplom. Odśpiewaliśmy na stojąco gromkie Dwieście lat! A potem rozgardiasz panował już ogromny. Pomimo mikrofonów, przeważnie mało kto coś słyszał. Tymczasem jeszcze mieliśmy przed sobą karnawałową loterię fantową. Do wygrania były m.in. albumy, ciekawe książki, obrazy autorstwa Alicji Petrenko, poezje przewodniczącej (czyli moje), wyroby z onyksu. Co trzecia osoba z sali coś wygrała, pozostali... wiadomo, jak się nie ma szczęścia w grach, to ma się w miłości. Po półtorej godziny byłam zmuszona dać łagodny sygnał do zakończenia uroczystości, gdyż trzeba było posprzątać i przygotować sale Klubu Lekarza do Ostatków Jazzowych, zapowiadanych na godziny wieczorne. Ale w Sali Złotej spotkałam się jeszcze z uczestnikami (ostatnich już w tym roku kalendarzowym) kursów komputerowych, które rozpoczynają się 14 marca. Spotkaniu marcowemu towarzyszyła wystawa prac Alicji Petrenko pt. Kobiety w malarstwie. Autorka w reprezentacyjnym holu Klubu Lekarza umieściła osiem swoich obrazów, na których królowały zadumane, romantyczne i zwiewne kobiece główki w różnych tonacjach i nastrojach. Cieszyły się one dużym uznaniem ze strony oglądających. Mnie najbardziej podobała się Ulotność z barwnym motylem w tle. A Alicja sama stanowiła niejako żywy fragment własnej wystawy, paradując w końcowej części spotkania w zawadiackim kapeluszu. Może tworzyła obraz zatytułowany Zaskoczenie lub Żart? Wyrażam ogromną wdzięczność wszystkim członkom zarządu Koła za solidność, aktywność, kreatywność i zaangażowanie w czasie przygotowywania i trwania opisanego święta, a naszej izbowej opiekunce pani Ilonce za czujne, troskliwe oko oraz cudowne rozmnażanie talerzyków i krzeseł dla nadprogramowych spóźnialskich. Wszystkim uczestnikom dziękuję za ciepłą obecność, zwłaszcza zaś panom Apoloniuszowi i Krzysztofowi bo jednak otrzymanie kwiatka przez kobietę z rąk dojrzałych przystojniaków smakuje zdecydowanie inaczej niż z damskiej dłoni. Krystyna Borysewicz-Charzyńska Przypominamy, że Koło Lekarzy Seniorów OIL w Łodzi organizuje spotkania dla swoich członków w każdy drugi wtorek miesiąca z wyjątkiem miesięcy wakacyjnych. Izbowe aktualności nr 4 (162) kwiecień 2011 PANACEUM 13
16 Z życia środowiska Jedyna w regionie klinika onkologii dziecięcej będzie modernizowana Charytatywny projekt Krwinki Ruszył projekt przebudowy i wyposażenia jedynej w regionie łódzkim Kliniki Pediatrii, Onkologii, Hematologii i Diabetologii, zlokalizowanej w Szpitalu Klinicznym nr 4 im. M. Konopnickiej w Łodzi. Inwestycja ma kosztować około 5 mln zł. Pieniędzy na nią wciąż brakuje, dlatego w zbiórce środków ma pomóc nowy projekt charytatywny Fundacji dla Dzieci z Chorobami Nowotworowymi Krwinka Honorowa Księga Przebudowy Kliniki. Specjalnie zwołana z tej okazji konferencja prasowa odbyła się 16 marca br. przy skrzyżowaniu ulic Zachodniej i Lutomierskiej w Łodzi, gdzie na ścianie kamienicy zawisł wielki bilbord informujący o całej akcji. Głównym celem tego projektu jest zachęcenie dużych i średnich firm oraz osób prywatnych do wpłacania darowizn na cel przebudowy. Te osoby lub instytucje, które dokonają wpłat, zostaną wpisane do tej księgi powiedziała PAP Maria Kaczmarska z Fundacji Krwinka. Ponadto każdy darczyńca zostanie uhonorowany poprzez umieszczenie na ścianie szpitala cegiełki z wygrawerowaną nazwą firmy lub imieniem i nazwiskiem o ile zgodzi się na ujawnienie swoich danych osobowych. Projekt ma potrwać do 31 sierpnia br., następnie Honorowa Księga Przebudowy Kliniki będzie wydana w czterech egzemplarzach: jeden zostanie wystawiony na honorowym miejscu w Klinice, trzy dalsze trafią do najhojniejszych darczyńców i będą im wręczone na uroczystości zorganizowanej we wrześniu br. Osoby, które postanowią wesprzeć przebudowę kliniki przez przekazanie za pośrednictwem urzędu skarbowego 1% podatku, obliczonego od swojego dochodu, zostaną uhonorowane na specjalnej stronie wspomnianej księgi w sposób anonimowy (polskie prawo nie zezwala bowiem na publikację ich danych osobowych). Klinika przyjmuje rocznie ponad 4,5 tysiąca małych pacjentów z chorobami onkologicznymi, warunki ich hospitalizacji są obecnie bardzo złe. Oddziały nie spełniają norm unijnych pokoje są ciasne, wielołóżkowe, na jeden oddział przypada tylko jedna łazienka. Po zakończeniu remontu i przebudowy, pokoje w Klinice będą maksymalnie dwułóżkowe (projekt na rys. poniżej); zwiększy się liczba izolatek. W każdym pokoju będzie łazienka, a rodzice będą mogli towarzyszyć chorym dzieciom. Ada Sikora rys. ze zbiorów Fundacji Krwinka Darowizny na rzecz przebudowy i wyposażenia łódzkiej Kliniki Pediatrii, Onkologii, Hematologii i Diabetologii można wpłacać na konto: Nordea Bank Polska Szczegółowe informacje o projekcie na stronie Fundacji Krwinka Nowy dyrektor szpitala w Radomsku W poprzednim numerze Panaceum prezentowaliśmy nowy piękny architektonicznie, przestronny i nowocześnie wyposażony budynek Szpitala Powiatowego w Radomsku, który wkrótce w całości będzie oddany do użytku. Stara lecznica w tym mieście, wielokrotnie modernizowana i rozbudowywana, pamięta jeszcze czasy carskie. Szpital jest w trakcie przeprowadzki, tymczasem jego finanse budzą zaniepokojenie, całkowity dług placówki sięga 30 mln zł. Gdy gościliśmy w Radomsku, gdzie na ten temat rozmawialiśmy m.in. ze starostą powiatu Robertem Zakrzewskim, w lecznicy panowało bezkrólewie. Poprzedni dyrektor został odwołany, nowego jeszcze nie było. Tymczasem już we wtorek, 1 marca br., zarząd powiatu podjął decyzję o powołaniu na stanowisko dyrektora radomszczańskiego Szpitala Powiatowego Radosława Pigonia. R. Pigoń jest radnym powiatowym i jednocześnie lekarzem ginekologiem- -położnikiem, w lecznicy w Radomsku przepracował dwadzieścia lat i doskonale zna jego strukturę. Ukończył też studia podyplomowe z planowania i zarządzania w ochronie zdrowia. Warto dodać, że był działaczem Okręgowej Izby Lekarskiej w Łodzi I i II kadencji samorządu. Nowemu dyrektorowi radomszańskiej lecznicy życzymy powodzenie, stoi bowiem przed nim bardzo trudne zadanie. (ns) Unijny grant dla Uniwersytetu Medycznego w szkoleniu kardiologów Miło nam poinformować, że Uniwersytet Medyczny w Łodzi otrzymał grant Unii Europejskiej na kursy specjalistyczne z dziedziny kardiologii w wysokości kilkuset tysięcy złotych w ramach projektu Kapitał Ludzki Europejskiego Funduszu Społecznego. Kwota grantu zależy od liczby uczestników oraz zapotrzebowania na dofinansowanie kosztów dojazdu oraz noclegu w Łodzi. Kursy, przeznaczone dla lekarzy z całego kraju, są zorganizowane i prowadzone przez kardiologów z Kliniki Kardiologii Katedry Kardiologii i Kardiochirurgii oraz II Katedry i Kliniki Kardiologii i obejmują zagadnienia ostrych zespołów wieńcowych, stabilnej dławicy piersiowej, niewydolności serca oraz wad zastawkowych serca. Dodatkowo nasza Uczelnia została zaproszona do zorganizowania kursu wstępnego z dziedziny kardiologii dla osób otwierających specjalizację. Pełna lista kursów organizowanych przez wspomniane kliniki dostępna jest na stronie internetowej Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego łódzkiego Uniwersytetu Medycznego: 14 PANACEUM nr 4 (162) kwiecień 2011
17 Absolwenci Fakultetu Lekarskiego WAM rocznik 1961 przed pomnikiem patrona uczelni gen. prof. B. Szareckiego Pięćdziesiąt lat pod znakiem Eskulapa Pod hasłem Pięćdziesiąt lat pod znakiem Eskulapa i przysięgi Hipokratesa odbył się 18 września 2010 r. w Łodzi wspólny Zjazd Absolwentów rocznika /61 Wydziału Lekarskiego, Oddziału Stomatologicznego i Wydziału Farmaceutycznego łódzkiej Akademii Medycznej oraz Fakultetu Lekarskiego Wojskowej Akademii Medycznej. Był to ostatni rocznik lekarzy wojskowych, którzy pierwsze nauki pobierali w uczelni cywilnej. Kiedy rozpoczynaliśmy studia, rektorem Akademii Medycznej był prof. dr med. Aleksander Goldschmied, komendantem Wojskowego Centrum Wyszkolenia Medycznego zaś płk sł. med. Piotr Ogórcow, a komendantem Fakultetu Lekarskiego WCWMed. mjr lek. Stefan Celejowski. Gdy studia kończyliśmy, stanowisko pierwszego komendanta rektora WAM pełnił gen. bryg. prof. dr hab. med. Marian Garlicki ( ). W dniu jubileuszu, w godzinach rannych, grono absolwentów cywilnych udało się na mogiły rektora AM prof. dr. hab. med. Mariana Stefanowskiego oraz prof. dr. hab. Jana Stopczyka. Absolwenci wojskowi pojechali najpierw na plac gen. Hallera pod pomnik patrona byłej Wojskowej Akademii Medycznej gen. prof. dr. med. Bolesława Szareckiego, a następnie na mogiłę niedawno zmarłego dowódcy I Kursu Fakultetu Lekarskiego WCWMed ppłk. lek. Kazimierza Kapszewicza na łódzki cmentarz wojskowy, gdzie spoczywa wielu lekarzy naszych nauczycieli i kolegów związanych z WAM. Zasadnicze uroczystości jubileuszowe rozpoczęły się o godz. 11 w sali konferencyjnej Urzędu Miasta Łodzi odśpiewaniem hymnu państwowego i Gaudeamus Igitur. Na uroczystość przybył i zainaugurował ją okolicznościowym wystąpieniem prorektor Uniwersytetu Medycznego w Łodzi prof. dr hab. med. Radzisław Kordek, a także dziekani wydziałów lekarskiego, stomatologicznego, farmaceutycznego i wojskowo-lekarskiego. Obecni byli i głos zabierali dawni rektorzy: AM prof. dr hab. med. Jan Berner oraz WAM gen. prof. dr hab. med. Henryk Chmielewski i płk prof. dr hab. med. Krzysztof Zeman, ponadto ówczesny wiceprezydent Łodzi Łukasz Magin, sekretarz łódzkiej Okręgowej Izby Lekarskiej dr n. med. Paweł Czekalski oraz prezes Stowarzyszenia Absolwentów UM i AM prof. dr hab. med. Wiesława Torzecka. Prof. R. Kordek, w towarzystwie dziekanów poszczególnych wydziałów UM, wręczał jubilatom specjalne dyplomy pięćdziesięciolecia ukończenia łódzkiej uczelni medycznej, które stanowią również swego rodzaju świadectwo, że po studiach jak czytamy Pan/Pani doskonaliła swoją wiedzę i służył/a z pełnym zaangażowaniem i poświęceniem ludziom chorym, przywracając im zdrowie, sens i radość życia. Po rozdaniu dyplomów, głos zabierali wzruszone koleżanki i koledzy, a na zakończenie uroczystości Andrzej Maj, absolwent Fakultetu Lekarskiego WAM, wygłosił swój wiersz okolicznościowy. Podkreślił w nim szczególne pokrewieństwo dusz i solidarność wamowców, które pozwoliły im przetrwać trudy wieloletniej nauki połączonej ze służbą, a po dyplomie oddać się sztuce medycznej nie tylko w szeregach wojska, w tym na misjach zagranicznych, ale również w cywilnej ochronie zdrowia. W 1954 r. na wydziałach cywilnych łódzkiej AM rozpoczynało naukę 350 studentów, ukończyło 180. Z grona absolwentów tytuły profesora uzyskały później trzy osoby, a doktora medycyny dwadzieścia cztery. Z kolei na Fakultecie Lekarskim najpierw WCWMed. rozpoczęło studia 240 osób, a ukończyło je już na WAM 142. Jeden z naszych kolegów jest rektorem wyższej szkoły medycznej. W uroczystościach jubileuszowych wzięło udział 104 absolwentów AM i 36 z Fakultetu Lekarskiego WAM. Po części oficjalnej, w czasie cateringu, niektórzy z trudem rozpoznawali się po pięćdziesięciu latach. Wieczorem i do późnych godzin nocnych bawiliśmy się w salach łódzkiego SPATiF-u. Podczas balu Krzysztof Cwynar zaintonował do melodii Lata dwudzieste, lata trzydzieste piosenkę autorstwa naszej koleżanki Barbary Szrajber-Kurman, której słowa wszyscy chętnie podchwycili: Lata minione, lata wyśnione, lata przez wszystkich tak wymarzone. Studencki czar i życia trud, to piękno wspomnień, wspomnienia cud. Były też chwile trudne medycznie, żyliśmy szybko i spontanicznie. Wszelkie, kłopoty życia naszego sprowadzały się do jednego: Daj z siebie więcej, niż wymagają, a ludzie za to nas pokochają. O tych, co liczą na Ciebie dbaj! Daj im nadzieję, szansę im daj. Warto jeszcze wspomnieć, że wydaliśmy okolicznościowy Pamiętnik pięćdziesięciolecia. Do spotkania za rok! Antoni Nikiel Od redakcji: Z uwagi na skromną objętość naszego pisma, zmuszeni byliśmy dokonać w oryginalnym tekście Autora pewnych skrótów, za co Go serdecznie przepraszamy. Prorektor UM prof. R. Kordek wręcza dyplom jubileuszowy Autorowi publikacji płk dr. n. med. Antoniemu Nikielowi Z życia środowiska nr 4 (162) kwiecień 2011 PANACEUM 15
18 Z historii medycyny Portrety niepospolitych medyków Michał Rawita-Witanowski Popularny pigularz, farmaceuta, pan magister, czyli aptekarz, przed laty nie tylko wytwarzał i handlował lekami, ale też i leczył. Wielu rodaków nie stać było przecież na wizytę u lekarza, a medyk był zawodem deficytowym. Niejednokrotnie więc ludziom cierpiącym musiała wystarczyć pomoc aptekarza, gdyż fachowców tej profesji było więcej niż lekarzy i dotyczyło to nie tylko takich dużych miast, jak Warszawa, Piotrków Trybunalski, czy Kielce, ale i mniejszych ośrodków, jak Łask i inne. Takim farmaceutą z krwi i kości, działającym przez kilkadziesiąt lat na tzw. prowincji, był Michał Rawita-Witanowski, związany mocno z Piotrkowem, znany też jako wybitny krajoznawca i regionalista, autor wielu książek i opracowań historycznych. Jego apteki w tym trybunalskim grodzie, czy w Kłodawie przeszły do historii, a i o nim samym powstało już sporo różnorodnych opracowań. Michał Witanowski herbu Rawicz urodził się 13 września 1858 r. w Częstochowie. Po ukończeniu kieleckiego gimnazjum studiował farmację na Uniwersytecie Warszawskim ( ), następnie nabył aptekę w Kłodawie, gdzie przeniósł się na kilkanaście lat ( ). Już tutaj zasłynął jako znakomity działacz społeczny, zakładając m.in. Koło Macierzy Szkolnej z ochronką dla dzieci i czytelnią książek, Piotrków, kamieniczka z apteką, należącą niegdyś do Witanowskiego ale jego zainteresowania społeczne i badawcze rozwinęły się w pełni dopiero w Piotrkowie, do którego farmaceuta przeniósł się w 1907 r. Tutaj też nabył aptekę znajdującą się w rynku, założoną niegdyś przez pijarów i funkcjonującą do dziś (należy od kilku lat do Andrzeja Kałuckiego). Już w następnym roku (1908) Witanowski założył piotrkowski Oddział Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego (przewodniczył mu do 1939 r.). Doprowadził do przejęcia od wojska zdewastowanego XVI- -wiecznego Zamku Królewskiego, w którym z czasem powstało muzeum krajoznawcze, zorganizował wystawę pamiątek historycznych i opublikował wiele niezwykle frapujących książek, poświęconych dziejom trybunalskiego grodu. Był autorem m.in. interesującego przewodnika turystycznego po mieście, a także licznych artykułów poświęconych polskim zabytkom. Z jego inspiracji powstała miejska książnica. Miłośnicy piotrkowskiego grodu podkreślają, że jeszcze w czasach zaborów rozpoczął badania dziejów Piotrkowa i popularyzowanie wiedzy na temat tego historycznego miasta. Gdy 25 lutego 1943 r. zmarł w Piotrkowie Trybunalskim, jego pogrzeb stał się cichą manifestacją patriotyczną, jako że Michał Rawita-Witanowski symbolizował najpiękniejsze karty polskości i patriotyzmu, przejawiającego się zarówno w umiłowaniu małej, jak i tej dużej ojczyzny. Ciało Witanowskiego spoczęło na Starym Cmentarzu, wśród mogił wielu luminarzy nauki i kultury, m.in. ojca numizmatyki polskiej Ignacego Zagórskiego i znakomitego znawcy zabytków Kazimierza Stronczyńskiego. Spośród prawie pół tysiąca książek i artykułów, napisanych przez Witanowskiego, na szczególną uwagę zasługują monografie Łęczycy, Kola i Kłodawy, a także wspomniany Przewodnik po Piotrkowie Trybunalskim (1923). Z pozostawionych przez niego bogatych zbiorów rękopiśmiennych ofiarowanych społeczeństwu korzystali i korzystają do dziś liczni badacze, m.in. nieżyjący już spadkobierca piotrkowskich tradycji historycznych i krajoznawczych Tadeusz Nowakowski. Na temat życia i działalności Witanowskiego powstała rozprawa doktorska, przygotowana przez znakomitego znawcę dziejów farmacji Wacława Jaroniewskiego ( ), wydana drukiem w 1970 r. Na uwagę zasługuje też liczna grupa jego wychowanków w szeregach piotrkowskich krajoznawców, m.in. wspomniany Tadeusz Nowakowski, kontynuator dzieła Witanowskiego. Witanowski przetrwał do dziś w pamięci wielu mieszkańców Kłodawy i Piotrkowa nie tylko jako znawca dziejów tych miejscowości i działacz społeczny, ale i jako życzliwy doradca oraz znakomity farmaceuta. Do swoich aptek sprowadzał najnowocześniejsze wówczas urządzenia i specyfiki. Wśród zapisków pozostałych po farmaceucie znajdujących się w zbiorach dr Barbary Gańczyk, prezes Kłodawskiego Towarzystwa Kulturalnego, zachował się oryginalny dokument o następującej treści: Pragnąc nową nabytą aptekę w m. Kłodawie skierować na drogę właściwego postępu, zaopatrzyłem takową nie tylko w świeże materiały lecznicze, lecz i we wszelkie specjalia zagraniczne, środki opatrunkowe oraz narzędzia chirurgiczne. Stosunki zawiązane z pierwszorzędnymi składami w Warszawie i zagranicą, pozwalają mi odstępować po cenach składowych nie tylko wody mineralne, lecz i wszelkie środki weterynaryjne, brane w większych ilościach. Na zakończenie wspomnijmy jeszcze liczne specyfiki wytwarzane ponad sto lat temu w aptece Michała Rawity-Witanowskiego, których nazwy brzmią dziś archaicznie: albadermia woda na piegi, aspaxina płyn udelikatniający skórę, eliksir oraz krople na zęby dr. Ciunkiewicza, emigratin środek niezawodny przeciwko soliterowi, czyli tasiemcowi, kalander lub elixir wschodni na liszaje, toledon płyn na odciski i brodawki, a nawet kumys oraz kefir. Także dziś w aptekach spotkać można sporo kosmetyków i parafarmaceutyków, jednak na kumys i kefir nie radzimy liczyć Ryszard Poradowski 16 PANACEUM nr 4 (162) kwiecień 2011
19 Biuletyn Okręgowej Rady Lekarskiej w Łodzi Nr 4(9)/2011 Materiały sprawozdawcze na XXVIII Okręgowy Zjazd Lekarzy Smardzew k. Sieradza, 9 kwietnia 2011 r. Sprawozdanie prezesa Okręgowej Rady Lekarskiej w Łodzi (marzec 2010 luty 2011) Pierwszy rok VI kadencji działania samorządu lekarskiego był naszpikowany zagadnieniami budzącymi wiele emocji. Większość z nich to efekt zmienionego bądź będącego w trakcie nowelizacji prawa obowiązującego w ochronie zdrowia. Początek okresu sprawozdawczego zdominowała następująca problematyka: I. System kształcenia podyplomowego, a w szczególności: zmniejszająca się sukcesywnie liczba specjalistów, która w niektórych dziedzinach nieuchronnie prowadzi do powstania luki pokoleniowej; Temu tematowi poświęcone były: 1) konferencja pn. Regionalna mapa zdrowia, zorganizowana w marcu ub. r. przez krakowską OIL, z udziałem prezesów okręgowych izb lekarskich i przedstawicieli władz wojewódzkich z całego kraju, na której przedstawiłem łódzkie problemy z tym związane; 2) spotkanie z konsultantami wojewódzkimi w poszczególnych dziedzinach medycyny, przedstawicielami lekarskich towarzystw naukowych i Wojewódzkiego Centrum Zdrowia Publicznego, zorganizowane w siedzibie naszej Izby w maju ub. r. Wystosowaliśmy także apel do ministra zdrowia w sprawie liczby miejsc specjalizacyjnych i trybu przyznawania rezydentur dla lekarzy i lekarzy dentystów w woj. łódzkim oraz pismo do dyrektorów placówek z prośbą o zwiększenie liczby akredytowanych miejsc szkoleniowych. realizacja obowiązku ustawicznego kształcenia lekarzy; W tej kwestii podjęliśmy konkretne działania, a mianowicie zorganizowaliśmy: 1) 11 szkoleń dla lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej i lekarzy dentystów z zakresu resuscytacji, 2) konferencję pn. Łódzkie spotkania stomatologiczne, którą Komisja Stomatologiczna zapoczątkowała cykl szkoleń dla lekarzy dentystów. Aby wyczerpać tematy szkoleniowe, dodam jeszcze, iż wspólnie z Uniwersytetem Medycznym przeprowadziliśmy dwie edycje kursu przygotowawczego do LEP i LDEP, pozyskując na ten cel dofinansowanie z funduszu szkoleniowego Naczelnej Izby Lekarskiej. Zorganizowaliśmy również szkolenia wewnątrzkorporacyjne dla zastępców okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej, członków okręgowego sądu lekarskiego oraz reprezentantów Izby w komisjach konkursowych na stanowiska kierownicze w ochronie zdrowia. II. Wprowadzenie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone z tytułu wykonywania zawodu. Wykonaliśmy wiele działań doprowadzających do wyjaśnienia wątpliwości interpretacyjnych oraz przeprowadziliśmy, zakrojoną na szeroką skalę, akcję informacyjną wśród naszych członków. Do roli agentów ubezpieczeniowych przeszkoliliśmy kolejne pracownice Izby. Nie ucichły jeszcze echa związane z zamieszaniem w kwestii OC zawodu lekarza, a już ustawodawcy zafundowali nam kolejne rewelacje : ustawowe kary w wysokości 10 tys. zł za niezłożenie bądź chociażby jednodniowe opóźnienie w złożeniu sprawozdania zbiorczego z zakresu gospodarowania odpadami medycznymi, nakładane przez marszałka województwa (przepis wprowadzono kuchennymi drzwiami ustawą o zmianie ustawy o odpadach oraz niektórych innych ustaw, w dodatku z bardzo krótkim vacatio legis); Na pismo skierowane do marszałka woj. łódzkiego w lipcu ub. r., w którym wyraziłem swoją dezaprobatę na gorliwe egzekwowanie prawa przez podległych mu urzędników oraz prosiłem o powstrzymanie się od takich działań do czasu skutecznego przeprowadzenia akcji informacyjnej, nie otrzymałem nawet odpowiedzi. Dopiero po zmianie władz samorządowych, na ponowny apel odpowiedział w lutym br. nowy wicemarszałek woj. łódzkiego. Aby przyspieszyć I prace legislacyjne, mające na celu zmianę zapisów ustawy, zorganizowaliśmy akcję nagłaśniania problemu poprzez media, wskazując rażącą dysproporcję kary w stosunku do wagi naruszenia prawa. Skierowaliśmy również wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich w tej sprawie. obowiązek posiadania kas fiskalnych od maja 2011 r.; Obowiązek ten będzie dotyczył lekarzy i lekarzy dentystów posiadających praktykę prywatną, których obroty z tytułu świadczenia usług medycznych na rzecz osób fizycznych w 2010 r. przekroczyły 40 tys. zł. W marcu i kwietniu 2011 r. przeprowadzimy szkolenia z tego zakresu. Wiele pracy, wspólnie z członkami Prezydium ORL, Komisji Legislacyjnej oraz prawnikami, włożyliśmy w ocenę poddanego konsultacjom społecznym, pakietu ustaw zdrowotnych. Zarówno Prezydium ORL w Łodzi, jak i Naczelna Rada Lekarska byli autorami stanowisk wyrażających ocenę projektów ustaw, a także krytycznych uwag w stosunku do sposobu procedowania. W niektórych kwestiach, np. dotyczących likwidacji stażu podyplomowego, wszystkie gremia reprezentujące środowisko lekarskie mówiły jednym głosem, w innych zaś nie było już takiej jednomyślności. W celu nagłośnienia naszych opinii i wskazania zagrożeń, wynikających z proponowanych zmian, podejmowaliśmy różnorakie działania. Zorganizowaliśmy spotkania z parlamentarzystami Ziemi Łódzkiej oraz konferencje prasowe poświęcone ocenie projektów, uczestniczyliśmy w debatach organizowanych przez łódzkie media. Osobiście brałem udział w spotkaniach z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia, a także przedstawiłem zagrożenia dla konstytucyjnych uprawnień samorządności zawodowej podczas publicznego wysłuchania rządowego projektu ustawy o działalności leczniczej, zorganizowanego przez sejmową Komisję Zdrowia w grudniu ub. r. Z aktualnego brzmienia projektów ustaw, które w dalszym ciągu są przedmiotem prac Sejmu, wynika, iż tylko niektóre zapisy zostały zmienione zgodnie z wolą środowiska lekarskiego. Na kanwie opisanych powyżej działań, reaktywowana została działalność Łódzkiego Porozumienia Samorządów Zawodowych. Przedstawiciele wszystkich łódzkich korporacji zawodów zaufania publicznego wspierali nasz protest przeciwko ograniczaniu roli samorządu lekarskiego. Poza zagadnieniami dotyczącymi zbiorowych interesów lekarzy czy też interesu publicznego, przedmiotem naszych działań były sprawy o węższym zasięgu lokalnym bądź indywidualnym. Krytycznie wypowiadaliśmy się w kwestii przekształceń własnościowych SP ZOZ-ów, szczególny nacisk kładąc na sprawy pracownicze, apelując równocześnie do koleżanek i kolegów z innych placówek o rozwagę w przyjmowaniu ofert pracy w przekształcanych placówkach. Wystąpiliśmy z apelem do Prokuratora Generalnego o rzetelną i wnikliwą analizę materiałów dowodowych przed podjęciem czynności procesowych w stosunku do lekarzy, mając na względzie przypadki nie potwierdzonych zarzutów, które spowodowały podważenie zaufania do przedstawicieli naszego zawodu. W zakresie bieżącej działalności Izby podjęliśmy kroki zmierzające do uzyskania z Ministerstwa Zdrowia pełnego zwrotu kosztów ponoszonych na czynności przejęte od administracji państwowej. Sprawa była prowadzona dwutorowo i dotyczyła: odzyskania zaległości za lata ; W tej kwestii, po bezskutecznym wezwaniu Ministerstwa Zdrowia do zapłaty zaległych kwot, skierowaliśmy do sądu pozew w sprawie ugody. wynegocjowania jak najwyższej kwoty refundacji kosztów poniesionych w 2010 r. Nie wyraziliśmy zgody na podpisanie pierwszej wersji umowy, która opiewała na kwotę ,00 zł. Determinacja prezesów większości izb okrę
20 gowych doprowadziła do tego, iż w grudniu resort zwiększył pulę pieniędzy przeznaczoną dla samorządu lekarskiego i w efekcie otrzymaliśmy zwrot kosztów w wysokości ,00 zł. Powołano również zespół składający się z przedstawicieli Naczelnej Izby Lekarskiej i Ministerstwa Zdrowia, który ma wypracować zasady rozliczeń na lata następne. W okresie sprawozdawczym odbyło się 7 posiedzeń Okręgowej Rady Lekarskiej oraz 16 posiedzeń jej Prezydium. W sumie wypracowano na nich 20 uchwał, 6 stanowisk, 8 apeli. Sześć uchwał to regulaminy działania komisji problemowych, jedna dotyczy regulaminu pomocy finansowej dla lekarzy i lekarzy dentystów, których prawa zostały naruszone, pozostałe wyrażają opinie samorządu dotyczące zarówno spraw uniwersalnych, jak i bieżących. Kapituła odznaki Zasłużony Nauczyciel Lekarzy wybrała kolejnych sześciu naszych wspaniałych nauczycieli do uhonorowania (ich sylwetki prezentujemy w bieżącym numerze Panaceum przyp. red.). Jak co roku uroczyście podejmowaliśmy Koleżanki i Kolegów, którzy odeszli na emeryturę, wręczając im książkowe upominki i zapraszając do działalności w licznych komisjach Okręgowej Rady Lekarskiej. Spotkania w gronie młodych lekarzy i lekarzy dentystów po zakończonym stażu podyplomowym, w czasie których wręczano im prawa wykonywania zawodu, stały się jednocześnie okazją do poznania problemów nurtujących młodych medyków, jak i do wymiany opinii w kwestiach najważniejszych dla tej grupy wiekowej. Wypełniliśmy zadania wynikające z uchwały nr 7 XXVII OZL w Proszeniu. O organizowanych przez nasze komisje imprezach kulturalnych i sportowych napisali w swoich sprawozdaniach ich przewodniczący, a o wszystkich wydarzeniach na bieżąco informowaliśmy w piśmie OIL Panaceum. W ramach działań administracyjnych Izby, zgodnie z decyzjami Okręgowej Rady Lekarskiej lub jej Prezydium, podjętymi na wniosek odpowiednich komisji problemowych: skierowano na staż podyplomowy 310 absolwentów uczelni medycznych, w tym 233 lekarzy i 77 lekarzy dentystów, wydano 315 ograniczonych praw wykonywania zawodu 238 lekarzom (w tym dla 2 cudzoziemców) i 77 lekarzom dentystom (w tym dla 2 cudzoziemców i 1 obywatela Unii Europejskiej), lekarzom i lekarzom dentystom, którzy ukończyli staż podyplomowy i zdali LEP i LDEP, wydano 240 praw wykonywania zawodu (w tym 1 obywatelowi Unii Europejskiej i 2 cudzoziemcom), 65 lekarzom i lekarzom dentystom wydano komplety zaświadczeń niezbędnych do podjęcia pracy w krajach Unii Europejskiej (w sumie 192 dokumenty), zarejestrowano 473 prywatne praktyki lekarskie oraz dentystyczne, w tym 298 na wezwanie, wpisano do rejestru 11 nowych podmiotów szkolących, od 434 lekarzy i lekarzy dentystów przyjęto dokumenty i potwierdzono ewidencję obowiązku doskonalenia zawodowego, przedstawiciele ORL w Łodzi uczestniczyli w 118 komisjach konkursowych, w tym: 43 na stanowiska ordynatorskie, 4 na dyrektorów placówek medycznych, 71 na stanowiska pielęgniarek oddziałowych i naczelnych. Na uwagę zasługuje również fakt, że nasza działalność i praca pracowników Biura OIL jest zauważana i doceniana przez innych. W konkursach organizowanych przez Naczelną Izbę Lekarską nasz rejestr lekarzy plasuje się już po raz kolejny na pierwszym miejscu (ex equo z innymi izbami), a strona internetowa łódzkiej Izby zajęła drugie miejsce. Niezwykle wiele uwagi poświęcamy na poprawę działań informacyjnych. Zmienia się Panaceum i zaczyna żyć każdego dnia nasza strona internetowa. Jednak mimo widocznej poprawy w tym zakresie i krajowych osiągnięć, mamy wciąż wiele do zrobienia. Na koniec chciałbym serdecznie podziękować wszystkim Koleżankom i Kolegom za wykazane dotychczas zaangażowanie w pracach samorządowych, za budującą sumienność i wsparcie w wielu trudnych przedsięwzięciach. Wierzę w to, że kolejne miesiące pozwolą uczynić wspólnie więcej i sprostać oczekiwaniom naszej społeczności. Grzegorz Mazur Sprawozdania wiceprezesów Okręgowej Rady Lekarskiej w Łodzi (marzec 2010 luty 2011) Delegatura Łódzka W okresie sprawozdawczym odbyło się 5 spotkań cyklicznie, co dwa miesiące, na przemian w środy i czwartki, zgodnie z oczekiwaniami Koleżanek i Kolegów. Przeciętnie w spotkaniach uczestniczyło około proc. delegatów, co jest rekordową frekwencją w stosunku do wielu poprzednich lat, za co Koleżankom i Kolegom serdecznie dziękuję. Aby spotkania nasze były urozmaicone i pożyteczne, wprowadziłem zupełne novum: poza sprawami bieżącymi, każde spotkanie miało tematy wiodące najbardziej aktualne, często kontrowersyjne, które w danej chwili zajmowały nasze środowisko. 15 kwietnia 2010 r. Posiedzenie Delegatury odbyło się w szczególnych okolicznościach w okresie żałoby po katastrofie pod Smoleńskiem. Po oddaniu czci tragicznie zmarłym, wspominaliśmy tych, których znaliśmy osobiście. Ja znałem i kilkakrotnie spotykałem się z trzema osobami z tej tragicznej listy: mecenas Joanną Agacką-Indecką, posłanką Jolantą Szymanek-Deresz, a przede wszystkim prezydentem Ryszardem Kaczorowskim. Dalszy przebieg obrad upłynął w atmosferze pełnej powagi, choć dotyczył już naszych codziennych spraw. Poza przedyskutowaniem projektów stanowisk i uchwał nie uchwalonych na naszym XXVII Zjeździe, omówiliśmy problemy dotyczące etatów rezydenckich (a właściwie ich braku), a także związanych z działalnością pogotowia ratunkowego i szpitalnych oddziałów ratownictwa. Część dyskusji poświęciliśmy przekształceniom własnościowym następującym w szpitalach (tzw. prywatyzacji po polsku) oraz problemowi kontraktów, a głównie zatrudnianiu kierowników-koordynatorów bez konkursów. 9 czerwca 2010 r. Smutnym akcentem, którym rozpocząłem posiedzenie, była informacja o śmierci i uroczystości pogrzebowej (z której właśnie wróciłem), Kolegi i Przyjaciela dr. n. med. Andrzeja Jasińskiego, pierwszego przewodniczącego Komisji Sportu i Rekreacji ORL w latach (kadencja II i III), organizatora turniejów tenisowych lekarzy, wielokrotnego złotego medalistę w tenisie ziemnym, a nawet Mistrza Świata Lekarzy w Tenisie z 2001 r., który to tytuł wywalczył w Japonii. Pamięć o Andrzeju wszyscy uczestnicy spotkania uczcili minutą ciszy. Po wybraniu szefów zespołów delegatów, dr Januariusz Kaczmarek przewodniczący Okręgowego Sądu Lekarskiego, zapoznał nas z zapisami nowej ustawy o izbach lekarskich, zawierającej szereg zmian w naszym sądownictwie zawodowym, zmieniającej głównie paletę kar. Kolejnym tematem było wprowadzane właśnie obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej lekarzy i lekarzy dentystów, wykonujących zawód na terytorium Polski, w świetle rozporządzenia ministra finansów z 26 kwietnia 2010 r., wydanego na mocy znowelizowanej od 1 stycznia ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty (prelegent Firma GBU Global, współpracująca z nami od wielu lat). 16 września 2010 r. Głównymi tematami spotkania Delegatury były: emerytury pomostowe oraz standardy medyczne w poszczególnych specjalnościach, a właściwie ich brak. Dyskutowaliśmy o zagrożeniach, jakie z tego tytułu płyną dla nas i o tym, dlaczego kolejne rządy z taką determinacją bronią się przed ich wprowadzeniem. Znaczną część spotkania poświęciliśmy omówieniu już po raz kolejny fatalnej sytuacji w ratownictwie medycznym w Łodzi i absurdach w funkcjonowaniu SOR-ów. 17 listopada 2010 r. Sporo zamieszania i dyskusji wywołało zgłaszanie kandydatów do cenionego w środowisku tytułu Zasłużony Nauczyciel Lekarzy, ale dość szybko udało się pozytywnie załatwić tę sprawę. Tematami wiodącymi spotkania były szanse, ale głównie zagrożenia dla ochrony zdrowia i ewidentne nonsensy, jakie zawierają projekty ustaw wchodzących w skład proponowanego przez rząd tzw. pakietu zdrowotnego. Prelegentami i omawiającymi poszczególne ustawy byli: dr Ewa Kralkowska, przewodnicząca Komisji Legislacyjnej ORL, która mówiła o zmianie ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz o działalności leczniczej; Paweł Lenartowicz, prawnik OIL, który zapoznał nas ze zmianami w ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. 9 lutego 2011 r. Spotkanie zaczęliśmy od omówienia przygotowań do XXVIII OZL (9 kwietnia 2011 r. w Smardzewie k. Sieradza). II

References: art. 2
 art. 79
 art. 19
 art. 1
 art. 79
 art. 79
 art. 79
 art. 19
 art. 79
 art. 2
 art. 37
 art. 79