Source: http://www.7dni.com.pl/Aktualnosci/?id=2968&addComment=no
Timestamp: 2019-07-19 12:13:45+00:00

Document:
Paragraf dla bezmyślnych rodziców :: Tygodnik Regionalny 7 Dni
Paragraf dla bezmyślnych rodziców
Dziecko poniżej 7 lat nie może samo przebywać na podwórku
Nikogo nie dziwi obrazek biegających między blokami dzieci. A powinien! Rodzic pozostawiający na podwórku, choćby przed klatką schodową czy na placu zabaw swoje dziecko bez opieki osoby dorosłej, popełnia nie tylko wykroczenie, ale wręcz przestępstwo.
Koniec wakacji to idealny moment do podsumowań. Ile dzieci w okresie letnim błąka się samotnie po częstochowskich blokowiskach? Czy nieznajomość prawa może być usprawiedliwieniem dla beztroskich rodziców? Co grozi za pozostawienie dziecka bez opieki?
Od czasu do czasu media informują o tragicznych zdarzeniach z udziałem dzieci – dodajmy, małych dzieci. A to szkrab wyszedł z domu i do niego nie wrócił, innym razem uległ poważnemu wypadkowi drogowemu, bo bez opieki przebywał w okolicach ulicy, albo - co gorsza - utonął w pobliskiej rzece lub stał się ofiarą pedofila mordercy. Mimo powtarzających się wciąż szokujących historii, rodzice lekceważą przestrogi i nie uczą się na błędach innych. To nieprawda, że tego typu wypadki zdarzają się wyłącznie w rodzinach patologicznych, gdzie alkohol leje się strumieniami, chociaż rzeczywiście takie sytuacje najczęściej nagłaśniają media.
Podkarpacie. 6-latek, któremu rodzice od ponad roku pozwalali bawić się przed blokiem, wbiegł nagle pod nadjeżdżający samochód na osiedlowej uliczce. Zginął na miejscu. Śląskie. 5-latek na rowerze zjechał z chodnika wprost pod koła przejeżdżającego samochodu. Po kilku dniach chłopiec zmarł. Według statystyk biura ruchu drogowego Komendy Głównej Policji w 2010 r. miało miejsce ponad 4.200 wypadków z udziałem dzieci. Do niespełna 20 proc. zdarzeń doszło dlatego, że małoletni zostali pozostawieni bez nadzoru osoby dorosłej, a w tym czasie rodzice bądź opiekunowie byli nietrzeźwi. 80 proc. nieszczęść wydarzyło się w tak zwanych „normalnych” rodzinach.
Słusznym jest więc pytanie: na jakiej podstawie rodzice, którzy pozostawiają dziecko bez opieki twierdzą, że ich pociecha jest bezpieczna?
Wystarczy zerknąć do internetu, włos się jeży...
- Mieszkamy w bloku. Placu zabaw nie widzę z okna. Moja córa ma prawie 6 lat i sama nie ma prawa wyjść na dwór. Chodzi ze starszą koleżanką - sąsiadką, dziewczynka ma 10 lat. Jeśli na podwórku jest jakaś znana mi osoba dorosła, zostawiam córkę pod jej opieką, prosząc żeby od czasu do czasu luknęła na nią, a ja w tym czasie idę albo do sklepu po zakupy, albo do domu zmienić pieluchę młodszej córce.
- Ja mam dwie córy, gdzie starsza ma 7,5 roku i niestety nie pozwalam jej samej wychodzić na dwór (mieszkam w bloku na 1 piętrze), co najwyżej pozwalam jej wyjść przed blok z młodszą siostrą (5 lat).
- Mój syn ma 7 lat. Od ponad roku zostaje sam (tzn. z innymi dziećmi ) na placu przed blokiem.
- Jakaś paranoja teraz panuje. Ja mając 4 lata wychodziłem sam. W wieku 7 lat z kluczem na sznurku chodziłem do pierwszej klasy. Rodzice w pracy, więc do 16-tej byłem sam.
- Ja swoje dzieci wychowuję na samodzielnych mądrych ludzi, córeczka w grupie trzylatków jako nieliczna potrafi się sama rozebrać, ubrać, wie które są jej rzeczy. Uważam, ze 6-7 letnie dziecko można wypuścić na placyk i uczyć samodzielność i odpowiedzialności. Dzieci na swój sposób potrafią być odpowiedzialne, tylko niektórzy rodzice tłumią w nich to co powinni rozwijać. Potem rodzice narzekają, że dzieci są niezaradne i leniwe.
- Moje 7-letnie dziecko przez pół miasta potrafi dojść do babci... przez całe miasto musi sama przejechać... Ludzie jeszcze trochę i pupy im będziecie musieli wycierać, bo będziecie się bali, że sobie zatrą papierem 6-warstwowym...
- 20 lat temu, gdy dzieci biegały po osiedlu z kluczem na szyi, też było niebezpiecznie - gwałciciele, pedofile, porywacze, w tej kwestii nic się nie zmieniło.
- Mam córki w wieku 5 i 8 lat i ponieważ pod domem na osiedlowej uliczce jest spory ruch, a młodsza córka jest zbyt roztrzepana, to nie mogę jej puścić samej na dwór. Starsza córka nie chce wychodzić bez siostry, więc wychodzą razem.
- Dużo zależy od dziecka i od rodziców. Jedne są szybciej samodzielne, inne później, trzeba wyczuć. Ale trzeba też dziecku wyznaczyć jakieś granice, co może, a czego mu nie wolno.
- Mieszkam w bloku, plac zabaw mamy pod nosem. Moje dzieci mają 6 i 3 lata i czasami pozwalam im wyjść razem, ale przed wyjściem proszę starsze dziecko, aby pilnowało tego młodszego, ale przeważnie starsze wychodzi samo do kolegów i koleżanek. Moje dzieci, jak na swój wiek są bardzo mądre i wiedzą, że jak im powiem „macie być na placu zabaw i się stamtąd nie ruszać tak żebym was widziała z balkonu” to one tam są i się nie oddalają, a tym bardziej, że mamy na osiedlu wielu znajomych i zawsze tam ktoś jest i ewentualnie spojrzy na moje pociechy :)
- Ja wychodziłam sama pewnie w wieku 3 lat, a może i mniej. Bawiłam się na podwórku z młodszą kuzynką i nikt problemów nie robił :) teraz rodzice są zbyt przeczuleni.
- Mam trójkę dzieci w wieku odpowiednio córka 7 lat, syn 5 lat i druga córka 3. Cała trójka chodzi na dwór sama bardzo często, mieszkamy na osiedlu bez kamer i ochrony. W pobliżu mamy boisko, ulicę, sklepy - jak to w mieście. Dzieci nasze umieją o siebie zadbać na tyle ile widzą, że im rodzice pozwalają. Znają już pewne granice i zdrowe zasady. Poza tym przebywają z innymi dziećmi, które podobnie są na podwórku przed blokiem same. Rzadko oddalają się od placu zabaw, a z okna widać plac dokładnie. Cieszę się, że wychowujemy dzieci na samodzielne, to procentuje już teraz.
Te i setki podobnych wpisów w internecie potwierdzają powszechnie panującą opinię, że pozostawianie dziecka samego na dworze, to nic złego. Każdy rodzic powinien odpowiedzieć sobie na proste pytanie: ile razy jego pociecha postępowała niewłaściwie w domu czy poza nim, nawet wówczas, gdy była pod jego opieką? Większość dorosłych zakłada – nie wiedzieć na jakiej podstawie, że wypuszczone same na dwór dziecko nagle przechodzi przemianę: staje się dojrzałe i na pewno niczego głupiego nie zrobi. To, że dzieciom brakuje świadomości o konsekwencjach, np. rzucanie kamykiem w inne dziecko, popychanie kolegi na wąskim chodniku przy jedni, prowadzi do nieszczęścia - jest oczywiste. Nienormalnym natomiast jest to, iż rodzice nie są w stanie przewidzieć, jak nieobliczalne pomysły przychodzą dzieciom do głowy, gdy wiedzą, że żaden dorosły ich nie kontroluje.
To nie tylko wykroczenie, ale też przestępstwo
Dla tych rodziców z internetu i wszystkich pozostałych, którzy nie lękają się o bezpieczeństwo własnych dzieci, być może zreflektują przepisy. Prawo polskie mówi, że „nawet nieumyślne działania prowadzące do zagrożenia życia lub zdrowia dziecka stanowi przestępstwo. Zaniedbanie rodziców i innych osób, na których spoczywa obowiązek takiej opieki jest szczególnie surowo karaną formą tego przestępstwa”.
Przepisy prawa mówią jasno, że „osoba, która mając obowiązek opieki lub nadzoru nad małoletnim do lat 7 albo też nad inną osobą, która jest niezdolna rozpoznać lub obronić się przed niebezpieczeństwem, a dopuściła do ich przebywania w okolicznościach niebezpiecznych dla zdrowia, podlega karze grzywny lub nagany” (art. 106 Kodeksu Wykroczeń). Mandat w wysokości do 5.000 zł może nałożyć policja lub straż miejska nie tylko na rodziców, ale też na opiekunów (ze względu na orzeczenie sądu), na nauczyciela, przewodnika (jeżeli dziecko pojechało na wycieczkę), a nawet na sąsiadkę czy znajomą, gdy dziecko pozostawiliśmy pod jej opieką. Powyższa kara może oczywiście zostać nałożona również w sytuacji, kiedy nic złego dziecku się nie stanie, a tylko ktoś zawiadomi funkcjonariuszy, że widzi dziecko pozostawione samo bez opieki.
Odpowiedzialność rodziców zwiększa się, kiedy dziecku zagraża faktyczne niebezpieczeństwo, np. przebywanie małoletniego bez nadzoru dorosłych w pobliżu ulicy. Na taką okoliczność prawo przewiduje zdecydowanie poważniejsze kary. Zgodnie z art. 160 § 2 Kodeksu Karnego: jeżeli na sprawcy, który naraził człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, dodatkowo ciąży obowiązek opieki nad tą osobą, podlega on karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
W przypadku gdy sprawcą są rodzice, należy liczyć się także z prawdopodobieństwem umieszczenia dziecka w pieczy zastępczej.
Pozostawienie dziecka samego w pobliżu ulicy, stoi w sprzeczności z art. 43 Prawa o ruchu drogowym, które mówi, że dzieci do lat 7 co do zasady nie mogą poruszać się samodzielnie po drogach. I tu dla wielu rodziców pojawia się furtka i powód do usprawiedliwień. Przepis mówi bowiem wyłącznie o drogach publicznych, czyli gminnych, powiatowych, wojewódzkich lub krajowych. Osiedlowe alejki, drogi w strefie zamieszkania, uliczki między blokami nie są drogami publicznymi w rozumieniu prawa. Co nie oznacza – o czym najczęściej decydują sądy, że nawet jeśli chodzi tylko o ulicę wewnętrzną, zwalnia to rodzica z odpowiedzialności za dziecko.
Na tym nie koniec paragrafów z Kodeksu Karnego, którym podlega niefrasobliwy rodzic.
Art. 210. § 1: kto wbrew obowiązkowi troszczenia się o małoletniego poniżej lat 15 albo o osobę nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny osobę tę porzuca, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. § 2: jeżeli następstwem czynu jest śmierć osoby określonej w § 1, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Nie ścigają...
Skoro ktoś kiedyś natrudził się nad stworzeniem tak wielu przepisów, Tygodnik „7 dni” postanowił sprawdzić, jak one są egzekwowane przez Straż Miejską w Częstochowie, uprawnioną do podejmowania tego typu działań.
- Czy do zadań Straży Miejskiej w Częstochowie należą interwencje w sprawach dotyczących dzieci pozostających bez opieki rodziców?
- Zakres posiadanych przez wszystkie straże gminne (miejskie) uprawnień określa ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o strażach gminnych (j.t. Dz. U. z 2016 r., poz. 706). Straże jako formacje umundurowane, których zadaniem jest czuwanie nad spokojem i porządkiem w miejscach publicznych winny zwracać uwagę również na wszelkie dostrzeżone w miejscach publicznych przypadki pozostawionych bez nadzoru dzieci. Zgodnie z art. 106 Kodeksu wykroczeń, kto, mając obowiązek opieki lub nadzoru nad małoletnim do lat 7 albo nad inną osobą niezdolną rozpoznać lub obronić się przed niebezpieczeństwem, dopuszcza do jej przebywania w okolicznościach niebezpiecznych dla zdrowia człowieka, podlega karze grzywny lub nagany, tej samej karze zgodnie z art. 89 Kodeksu wykroczeń podlega ten kto, mając obowiązek opieki lub nadzoru nad małoletnim do lat 7, dopuszcza do przebywania małoletniego na drodze publicznej lub na torach pojazdu szynowego. W obu ww. przypadkach na podstawie rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 17 listopada 2003 r. w sprawie wykroczeń, za które strażnicy straży gminnych są uprawnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego funkcjonariuszowi Straży Miejskiej przysługuje uprawnienie do podjęcia interwencji. Wszelkie tego typu przypadki każdorazowo przekazywane są wg kompetencji do Policyjnej Izby Dziecka. Straż Miejska nie jest uprawniona do podejmowania interwencji wobec przypadków dzieci pozostawionych bez opieki w domu, czy też wobec przemocy domowej. Otrzymane zgłoszenia w ww. zakresie bezpośrednio przekazywane są przez Straż Miejską do podmiotu właściwego, jakim jest Policja.
- Czy małe dziecko może przebywać pod opieką nieco starszego, ale również małoletniego dziecka?
- Obowiązek opieki lub nadzoru nad małoletnim wynikać może przede wszystkim ze stosunków rodzinnych i opiekuńczych (np. rodzice, opiekun), z przepisu lub wydanego na podstawie przepisu orzeczenia czy też z umowy (np. niania, pielęgniarka, wychowawczyni w szkole, którym opiece rodzice powierzyli dziecko). Każdorazowo powinna to być jednak osoba pełnoletnia. W przypadkach pozostawania dziecka małoletniego w miejscu publicznym bez nadzoru osoby pełnoletniej Straż Miejska zgłasza taki przypadek do Policyjnej Izby Dziecka.
- Ile interwencji w roku 2015 i 2016 przeprowadziła Straż Miejska w Częstochowie, a dotyczących małoletnich przebywających bez opieki?
- Były to interwencje w miejscach publicznych i były to sporadyczne przypadki, aby ktoś zostawił dziecko do lat 7 bez opieki. 2015 rok – 1; 2016 rok – 1.
- Jakie konsekwencje ponieśli rodzice/opiekunowie w związku z pozostawieniem dzieci bez opieki?
W przypadkach pozostawania dziecka małoletniego w miejscu publicznym bez nadzoru osoby pełnoletniej Straż Miejska zgłasza taki przypadek na Policję (do Policyjnej Izby Dziecka).
- W których dzielnicach Częstochowy - zdaniem Straży Miejskiej - najczęściej dochodzi do niefrasobliwości rodziców pozostawiających swoje pociechy bez opieki przed blokami lub na placach zabawa etc.?
- W 2016 roku przypadek miał miejsce w rejonie Ronda Trzech Krzyży. W poprzednich latach były to przypadki w dzielnicach, gdzie mieszkają głównie osoby o niskich dochodach finansowych.
[informacje przekazał Artur Kucharski, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Częstochowie].
Na każdym osiedlu w naszym mieście przez całe wakacje wałęsały się grupki dzieci, pozostawiane bez opieki dorosłych. Nikogo nie dziwi (a powinien) widok 3-latka w towarzystwie niewiele starszych brzdąców, bawiących się na placach zabaw czy wokół bloków, bez nadzoru dorosłych. Nie nam oceniać postępowanie takich rodziców. Faktem natomiast jest, że większość dorosłych nie zna przepisów i w przypadku ich nieprzestrzegania, ponoszonych konsekwencji.
Nie sposób „kisić” dziecko w domu, gdy na dworze lato, ale rodzicielstwo to przede wszystkim przywilej odpowiedzialności za zdrowie i życie młodego człowieka.
Nie dyskutując z tezami artykułu, chciałbym jedynie sprostować informację o rzekomej "furtce" dla rodziców, o której autorka pisze komentując art. 43 prawa o ruchu drogowym: w zakresie koniecznym do uniknięcia zagrożenia bezpieczeństwa osób kodeks drogowy obowiązuje również na drogach wewnętrznych, a także poza tymi drogami (art. 1 ust.2 pkt 1 ustawy)
zer@zet.pl
@name -- Prawo, które wynikło tylko i wyłącznie z histerii jaka w latach 80-tych miała miejsce po fali porwań, jakie obowiązuje na zachodzie, jest uznawane przez naukę za kompletną patologię nadopiekuńczości.
Leniwe podwórkowe "madonny" większość czasu spędzają na ławce pijąc piwo,dzieci w tym czasie same sobą się opiekują.
W zachodnich państwach jest nie do pomyślenia żeby tak małe dzieci przebywały na podwórku bez dorosłego opiekuna.Prawo zabrania też pozostawiania dzieci w domu bez opieki.Dlatego Polacy mają tyle problemów z opieką socjalną za granicą,często odbiera się dzieci Polskim obywatelom.
Róbta co chceta, to hasło przyświeca dzisiejszym rodzicom.Matki wolą oglądać mydlane opery w TV,gadać godzinami przez telefon lub surfować po internecie.Dzieci w takich momentach to zbyteczny balast,więc najlepiej wypchnąć je na podwórko.Bo przecież mamusi też się coś od życia należy.A to że dzieciak ma lat 3 może 5,schodzi na dalszy plan.Teraz dzieci się nie wychowuje,teraz dzieci się chowa - micha jadła i kapota na grzbiet i sio na dwór. W artykule jest sugestia,że rodzice nie znają prawa dotyczącego opieki nad małoletnim do lat 8.To nie prawda.Oni dobrze wiedzą,że dzieci z przedszkola czy ze szkoły ( klasy 0-2)nie wyjdą same,musi odebrać je opiekun.W domu leniwych rodziców nikt nie kontroluje,więc olewają obowiązki rodzicielskie.

References: art. 160
 art. 43

Art. 210
 art. 106
 art. 89
 art. 43