Source: https://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/595780,kazdy-nasz-krok-w-internecie-bedzie-sledzony.html
Timestamp: 2019-11-14 21:48:52+00:00

Document:
Każdy nasz krok w internecie będzie śledzony - Prawo i wymiar sprawiedliwości - GazetaPrawna.pl - wiadomości, notowania, kursy, praca, emerytury, podatki -
gazetaprawna.plPrawoKażdy nasz krok w internecie będzie śledzony
autor: Sławomir Wikariak21.02.2012, 06:59; Aktualizacja: 21.02.2012, 14:13
Każdy nasz krok w internecie będzie śledzony.źródło: Bloomberg
Każdy nasz ruch internetowy będzie w pełni kontrolowany. Powstanie archiwum stron, które odwiedzamy. Dostawcy stacjonarnego internetu ostrzegają, że będą gromadzić dane na temat odwiedzanych przez nas stron WWW. Taki może być skutek nowych przepisów, które mają zmusić firmy sprzedające dostęp do internetu aby zagwarantowały wykupioną prędkość.
Informacje przechowywane przez rok
Dzisiaj dostawcy poprzestają na gromadzeniu informacji o tym, że z danego IP zalogowano się do sieci. Z reguły nie sprawdzają, co dalej robił użytkownik.
Gdyby spełniły się czarne scenariusze, dostawcy gromadziliby nieprawdopodobne wręcz ilości danych na nasz temat. Ich elektroniczne rejestry odnotowywałyby każdą stronę, na jaką wchodzimy, każde wejście na skrzynkę pocztową czy każde połączenie przez Skype’a.
Chociaż dane te mają być zbierane wyłącznie na potrzeby ewentualnych reklamacji, dostępu do nich mogą zażądać służby w związku z prowadzonymi postępowaniami.
Służby specjalne mogą wykorzystać rejestr dostawców internetu
To jednak nie koniec. Wśród kontrowersji związanych z porozumieniem ACTA wspomina się o konieczności przekazywania informacji dotyczących piractwa. Dzisiaj dostawca mógłby co najwyżej sprawdzić, do kogo należy dany adres I. Co innego, gdy będzie miał szczegółowe informacje na temat jego aktywności w sieci.
Czy to zgodne z ustawą?
Czy gromadzenie tak wielu informacji o tym, co robią użytkownicy, byłoby zgodne z ustawą o ochronie danych osobowych?
– Wszystko zależy od celu ich zbierania i tego, kto będzie miał do nich dostęp. Jeśli miałyby być gromadzone po to, by umożliwić konsumentom dochodzenie reklamacji, a dostęp poza samymi użytkownikami miałby jedynie dostawca, to na pierwszy rzut oka nie dostrzegam naruszenia ustawy – komentuje dr Wojciech Wiewiórowski, generalny inspektor ochrony danych osobowych.
– Będziemy jednak przyglądać się pracom nad projektem i analizować skutki, jakie może nieść dla ochrony danych osobowych – zaznacza.
Resort administracji i cyfryzacji chce, żeby operatorzy przechowywali dane przez 12 miesięcy »
Tagi:internet, dane osobowe, prawa konsumentów
zdegustowana(2012-02-21 07:49) Zgłoś naruszenie 00
A mówili, że to za PIS było państwo policyjne.
zniesmaczony(2012-02-21 15:33) Zgłoś naruszenie 00
Dlaczego pisiorki oszołomki nie czytają tego co "komentują"? Bo trzeba się zalogować-łatwiej pisać bzdury.Przecież wszyscy chcą szybkiego internetu-aby płacąc za konkretną prędkość nie było to "do" jak dotychczas,lecz określona stała/prawie/prędkość.Jeśli tak ma być, to dostawcy MUSZĄ przechowywać przez określony czas "nasz ruch" w internecie,aby można było sprawdzić "naszą prędkość"w czasie,który ewent.zareklamujemy jako ten kiedy wg nas ta prędkość była nie zgodna z umową.
SD(2012-02-27 19:19) Zgłoś naruszenie 00
Twierdzenie zawarte w KOMENTARZU Ministra Administracji i Cyfryzacji (a także w KOMENTARZU MKiDN) z dnia 22.2.2012 r. do umowy ACTA, że „Umowa handlowa dotycząca zwalczania obrotu towarami podrobionymi (“ACTA” lub “Umowa”) w art. 1 ustala swoją p o d r z ę d n o ś ć w stosunku do wszystkich istniejących umów, w szczególności do porozumienia TRIPS1 (zgodnie z art. 30 ust. 2 Konwencji wiedeńskiej)“ ― jest wynikiem błędnej wykładni owego art. 1 ACTA na tle wzorca określonego w art. 30 ustęp 2 Konwencji Wiedeńskiej o Prawie Traktatów.
Normatywna (po ewentualnym wejściu w życie) treść art. 1 umowy ACTA zachowa brzmienie następujące:
„ARTYKUŁ 1. Stosunek do innych umów.
Żadne postanowienie niniejszej Umowy nie stanowi odstępstwa od żadnego zobowiązania Strony wobec jakiejkolwiek innej Strony wynikającego z istniejących umów, w tym porozumienia TRIPS.“.
Powołany w komentarzu MAC (i MKiDN) przepis art. 30 ustęp 2 Konwencji Wiedeńskiej o Prawie Traktatów, sporządzonej w dniu 23 maja 1969 r., która weszła w życie dnia 27 stycznia 1980 r., a w stosunku do Polski (po ratyfikacji) dnia 1 sierpnia 1990 r. (Dz. U. z 1990 r. Nr 74, poz. 439 i 440) brzmi następująco:
„Artykuł 30.
Stosowanie kolejnych traktatów dotyczących tego samego przedmiotu.
2. Jeżeli traktat precyzuje, że jest podporządkowany traktatowi wcześniejszemu lub późniejszemu bądź że nie należy uważać go za niezgodny z takim traktatem, postanowienia tego traktatu mają przewagę.
3. (…).“.
Przypomnieć wypada, że zgodnie z art. 2 Konwencji Wiedeńskiej o Prawie Traktatów, wyraz: „traktat“ oznacza międzynarodowe porozumienie między państwami, zawarte w formie pisemnej i regulowane przez prawo międzynarodowe, niezależnie od tego, czy jest ujęte w jednym dokumencie, czy w dwóch lub więcej dokumentach, i bez względu na jego szczególną nazwę.
Treść art. 1 umowy ACTA , brew temu, co podają oba komentarze, n i e p r e c y z u j e, że umowa ACTA (zarówno w całości, jak i w części) jest podporządkowana traktatom wcześniejszym lub późniejszym („istniejącym umowom“). P r e c y z u j e natomiast, że umowę ATCA należy uważać za zgodną z takimi traktatami (nie stanowiącą „odstępstwa od …istniejących umów“).
Skoro taka jest normatywna treść artykułu 1 ACTA, to w myśl przepisu art. 30 ustęp 2 zdanie ostatnie Konwencji Wiedeńskiej o Prawie Traktatów – postanowienia umowy ACTA mają p r z e w a g ę (dominację) nad istniejącymi lub późniejszymi traktatami („istniejącymi umowami“). Oznacza to, że w razie sprzeczności pomiędzy obowiązkami strony (Państwa), wynikającymi z postanowień umowy ACTA, a jej obowiązkami wynikającymi z jakiegoś innego porozumienia międzynarodowego, pierwszeństwo będą miały obowiązki strony- Państwa wynikające z umowy ACTA.
Zatem postanowienia ACTA będą miały p r z e w a g ę, między innymi, nad Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności – sporządzoną w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r., Europejską Kartą Praw Społecznych – sporządzoną w Turynie dnia 18 października 1961 r., Międzynarodowym Paktem Praw Obywatelskich i Politycznych – otwartym do podpisu w Nowym Jorku dnia 19 grudnia 1966 r., Międzynarodowym Paktem Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych – otwartym do podpisu w Nowym Jorku dnia 19 grudnia 1966 r., Europejską Konwencją o zapobieganiu torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu – sporządzoną w Strasburgu w dniu 26 listopada 1987 r.
kuzynka_maupy(2012-02-26 20:17) Zgłoś naruszenie 00
kocham Pana, Panie Tusku..., skoro nadal będę mogła zastrzec jakąś myśl np. w formie patentu lub znaku towarowego, i będę mogła na tej zasadzie odbierać innym własność materialną, czyli pieniądze, dom, ziemię, itp., i będę mogła to robić z milionami ludzi, miliony razy - ładny pomysł ? czyż nie ? fenomenalny, tylko czemu służy ???
co tam, no to jestem za ACTA !!! - zastrzegę jutro parę patentów i do końca życia harować na mnie będzie stado baranów..., kocham Pana Panie, Tusku..., Ciiichooo, Chollleeerraaa, Słłłowwooo Honnnoruuu...
kuzyn_maupy(2012-02-26 20:15) Zgłoś naruszenie 00
niestety największe dzisiejsze problemy państwa mają swe korzenie w 1994 roku i to akurat nie jest wina premiera Tuska, bo ustawę o prawach autorskich i pokrewnych sprzeczną z zasadami Kodeksu Cywilnego Sejm RP uchwalił w 1994 roku za prezydentury Lecha Wałęsy pod rządami SLD-PSL i przewodnictwem premiera Waldemara Pawlaka, kiedy ministrem kultury był polski reżyser i aktor Kazimierz Dejmek - myślę, że uczyniono to w zamian za amerykańskie poparcie dla ruchu Solidarności, lecz obawiam się, że nikt wówczas nie miał świadomości czemu to może służyć, za to premier Tuski mógłby się dziś zasłużyć całemu społeczeństwu i wyzwolić nas spod ekonomicznego jarzma tej ustawy, gdyby teraz ją zupełnie wycofał i usunął z polskiego prawa, ale jeśli nie zechce, bo do tego potrzeba rewolucji, to chyba musimy mu tą rewolucję zafundować sami...
cd(2012-02-26 19:15) Zgłoś naruszenie 00
Przecież jesteśmy śledzeni już od dawna, tylko kto zapłaci za zamulanie sieci i utrudnianie do niej dostępu- muszę wszystko robić dłużej - to jest nałożony bezprawny podatek niekonstytucyjny.
modliszka(2012-02-26 16:13) Zgłoś naruszenie 00
Nie rozumiem jednego ---przecież to ja wykupuję za swoją kasę usługę i ja mogę mieć pretensję ..Tu chodzi o cenzurę i tyle.W komunie której nienawidzono tak nie wpieprz... w nie swoje sprawy.To jest prawda bo 3\4 życia w ,,tym,, przeżyłam.I po co to komu???Państwo nasze jest takie jak moja sąsiadka .wszędzie szpieguje ,podsłuchuje i potem ,,mąci,, .
geniusz(2012-02-26 16:05) Zgłoś naruszenie 00
Kolejna wpadka Boniego M.
tik(2012-02-26 13:52) Zgłoś naruszenie 00
Zanim starzy, niedouczeni zrozumieją, że multimedia zaczynają rządzić światem, to minie jeszcze trochę czasu. Ja widzę, że w świecie zaczyna się powoli wkradać demokracja bezpośrednia. Jest to rzecz naturalna i żadni politycy już nie są w stanie tego zatrzymać.
anioł(2012-02-25 10:26) Zgłoś naruszenie 00
A widział ktoś gołą dupę - moją ...moge pokazac wszystkim zainteresowanym ... ale jaja .. hahahaha .. ciekawe ile sie bierze za takie artukuły - hahahaha
jan(2012-02-25 10:25) Zgłoś naruszenie 00
Cała ta sprawa to ściema firm dostarczających internet. Nikt im nie każe przez rok przechowywac danych. Zamysł jest taki, że jak nie masz predkości za jąką płacisz to firma zwraca ci pieniądze. Jak coś takiego sie stanie to reklamujesz od razu a nie po roku. Na naszym rynku często jest tak, że deklarowana prędkość to tylko 50-60% deklarowanej - dlatego firmy w umowach zawierają klauzulę "prędkość do..". Teraz jak przepisy wejdą w życie, to firmy będą płacić aż miło - skończy się oszukiwanie klientów.
bnm(2012-02-23 15:55) Zgłoś naruszenie 00
To jest wersja dostawców Internetu, nie dajcie się wrobić, nic takiego nie będzie skutkiem wprowadzenia przepisów. Dostawcy boją się tego "gwarantowanego" transferu i próbują zmanipulować publikę, aby sama się sprzeciwiła (jak w ACTA).
ads(2012-02-22 22:34) Zgłoś naruszenie 00
Nie sądziłem że ten kraj będzie aż tak totalitarny , będzie chciał zawładnąć mną nawet w kiblu.
Pozdrawiamy pomorskie(2012-02-21 16:44) Zgłoś naruszenie 00
Zniesmaczony, a czy nie rozumiesz, że przechowywane informacje mogą być wykorzystane do różnych celów, a oficjalne uzasadnienie może być jedynie pretekstem do ich gromadzenia? Informacje dotyczące odwiedzanych stron jako miernik prędkości łącza, trzeba przyznać, że grubymi nićmi to jest szyte. Jeżeli operatorowi zależy na utrzymaniu parametrów usługi, to niech to po prostu zrobi i niech na to przeznaczy stosowne środki, zamiast na gromadzenie informacji zbędnych z punktu widzenia jego działalności. Jeżeli natomiast usługodawca telekomunikacyjny będzie potrzebował pretekstu do gromadzenia danych o użytkownikach, to celowo może obniżać standard usług. Poza tym, prędkość łącza można sprawdzić przy pomocy odpowiednich testów. Przechowywanie informacji na temat odwiedzanych stron nie jest do tego potrzebne. Może należy zacząć myśleć o alternatywnych technologiach dostępu do internetu.
prorok(2012-02-21 14:10) Zgłoś naruszenie 00
Nie można trywializować protestów w sprawie ACTA. Ja odebrałem je jako pierwszy w Polsce protest przeciwko korporacjom (nie tylko medialnym) i lekceważeniu praw obywatelskich. Po tej nauczce rząd zastanowi się dobrze zanim podpisze coś podsuniętego przez lobbistę.
Michał(2012-02-21 08:06) Zgłoś naruszenie 00
Tez mi nowość. Google już od dawien dawna gromadzi takie dane i jakoś nikt nie protestował.
zenn(2012-02-21 12:51) Zgłoś naruszenie 00
To tylko potwierdza to, co mówiłem od początku: protesty przeciwko ACTA byly dyktowane tylko i wyłącznie modą, chęcią uczestnictwa w wydarzeniu, które jest aktualnie na topie. Oraz obawą, że trudniej będzie kraść. Bo tutaj mamy problem, który poważnie zagraża naszej wolności (np. służby mogą sprawdzać co myślimy, co czytamy, jakie mamy poglądy itp. itd.), ale żadnych ulicznych protestów nie będzie. Bo protestujący przeciwko ACTA mają wolnośc głęboko w d... Zależy im na modzie i możliwości życia na czyjś koszt.
Szukajmy metod obrony(2012-02-21 12:06) Zgłoś naruszenie 00
No to trzeba będzie korzystać z technologii anonimizacji i szyfrowania. Niech informatycy pracują nad tym.
Stan(2012-02-21 10:42) Zgłoś naruszenie 00
A mówili że Orwell jest fantastą wydając "rok 1984". Jeszcze brakuje ustaw karzącej za "myslozbrodnię" i kamer nawet w "WC" "Wielki Brat" patrzy.
007KAL(2012-02-21 10:27) Zgłoś naruszenie 00
Przykre to, ale znowu DGP opublikowała artykuł, który myli czas przyszły z czasem przeszłym i teraźniejszym... Jeżeli raz w życiu "wlazłeś do Internetu", to zaostawiłeś tam swój ślad...Zarejestowaly Cię "roboty" np. Google, CIA, MOSADU, MI5, ktoś wykonał kopię bezpieczeństwa i Twoje e-listy "sobie spokojnie leżą", mimo, że jest skasowałeś... Jeżeli jesteś Nikim, to pewnie nikt nie będzie zwracał na Ciebie uwagi, ale każdy jest Kimś, bo np. można sprzedać jego dane osobowe, można zacząć wysyłać mu dedykowane reklamy dedykowne, można dowiedzieć się co je, ile pije... Systemy drążące dane budują wirtualne profile i po jakimś czasie wiedzą bardzo dużo o Panu(i) X10000, ale nie wiedzą kto to jest Pan(i) X10000. Aby dopisać, że X10000=Kowalski_Jan można np. wysłać e-list z informacją, że wygrałeś...

References: art. 1
 art. 30
 art. 1
 art. 30
 art. 1
 art. 30
 art. 2
 art. 1
 art. 30