Source: http://aferyprawa.eu/Zycie/Jezeli-rzadzacym-nie-jest-obojetne-ktorzy-sedziowie-doszlusuja-do-Trybunalu-Konstytucyjnego-to-znaczy-ze-z-gory-zakladaja-iz-ci-ktorych-oni-nie-chca-w-TK-nie-beda-niezawislymi-niezaleznymi-autorytetami-o-nieskazitelnych-charakterach-jak-nam-mal
Timestamp: 2019-10-18 11:17:41+00:00

Document:
Aferyprawa - Jeżeli rządzącym nie jest obojętne, którzy sędziowie doszlusują do Trybunału Konstytucyjnego to znaczy, że z góry zakładają, iż ci, których oni nie chcą w TK nie będą niezawisłymi, niezależnymi autorytetami o nieskazitelnych charakterach, jak nam mal
Aferyprawa.com Życie Jeżeli rządzącym nie jest obojętne, którzy sędziowie doszlusują do Trybunału
opublikowano: 07-12-2015
Jeżeli rządzącym nie jest obojętne, którzy sędziowie doszlusują do Trybunału Konstytucyjnego to znaczy, że z góry zakładają, iż ci, których oni nie chcą w TK nie będą niezawisłymi, niezależnymi autorytetami o nieskazitelnych charakterach, jak nam malują sędziów w Konstytucji . Zbigniew Kękuś
„ING Bank Śląski, liczą się ludzie.”
ING Bank Śląski, liczy się żydowskie bydło, oszuści, kłamcy,cwaniaczki korzystające z ochrony sędziów i prokuratorów.”
Jest o tzw. autorytetach moralnych i zawodowych, czyli o ogromnym zagrożeniu, jakie dla prawych uczciwych Polaków stanowią Żydzi. W tym przypadku chodzi o Żydów z ING Banku Śląskiego S.A.
Zapoznajecie się Państwo, proszę, z załącznikami do niniejszego e-mail’a. Są dowodami poświadczającymi, jak żydowskiemu panoszącemu się w Polsce bydłu - „BYDLĘ”: «o człowieku z podkreśleniem jego stron ujemnych»; Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 75 - wolno zrobić z Polakiem, co się bydłu podoba. Potwierdzaj, jacy ignoranci, schowane gdy im udowodnić naruszenie prawa za okazujących im łaskawość prokuratorów i sędziów cwaniaczki zajmują najwyższe stanowiska w instytucji… najwyższego zaufania publicznego.
W niniejszym e-mail’u będzie o tym, jak z właściwym dla ich gromadnościowej cywilizacji zespołowym zawzięciem Żydzi niszczą Polaków, którzy opierają się ich barbarzyńskim obyczajom, w tym pasożytowaniu na nas, pozbawianiu nas możności korzystania z naszych praw obywatelskich. Na każdą okoliczność mają przy tym jakąś ładną formułkę, której prezentacja w należących do nich mediów kreuje im wizerunki autorytetów zawodowych i moralnych.
Moje od ponad dekady doświadczenia z Żydami i nie mniej od nich groźnymi dla nas serwilistycznie wobec nich usposobionymi, żądnymi pieniędzy lub karier – czyli pieniędzy - „szabesgojami” pokazują, że to obrzydliwi tchórze są.
Co ich szczególnie odróżnia od nie-Żydów to – obok braku jakichkolwiek skrupułów w niszczeniu wszelkimi możliwymi sposobami swoich przeciwników - rasowa lojalność. Ci z zażydzonych instytucji wymiaru sprawiedliwości chronią interesów największych nawet łajdaków ze swojego żydowskiego grona.
W niniejszym e-mail’u z cyklu: „Jakie ja i moja rodzina wiedlibyśmy życie, gdyby Żydów nie było w Polsce, lub gdyby byli tacy, jak o sobie mówią i piszą” prezentuję żydowskie bydło z ING Banku Śląskiego S.A., tj. byłego prezesa zarządu, a od lat wiceprzewodniczącego Rady Nadzorczej Brunona Bartkiewicza i obecną prezes zarządu Małgorzatę Kołakowską. Wydaje się, że żydostwo z ING Banku Śląskiego S.A. znowu – tj. jak ma w zwyczaju - coś „kombinuje” razem z służalczymi wobec nich sędziami. Wyjaśnię dlaczego tak uważam.
Co się tyczy sędziów…
Wiele mam – a sądzę i Państwo - uciechy obserwując, jak się platformerskie i proplatformerskie, w tym poniemieckie, żydostwo jak ekspert Andrzej Zoll żre z pisowskim i propisowskim żydostwem jak Jarosław Kaczyński. Przedmiotem sporu jest, którzy sędziowie mają zostać dokooptowani do Trybunału Konstytucyjnego, ci których darzy zaufaniem zażydzona Platforma Obywatelska, czy też ci, którzy w łaskach PiS.
Spierając się „na oczach” całego Narodu aparatczycy z PO i z PiS’u ujawniają prawdę, której skutków na co dzień doświadczają tysiące Polaków… że sędziowie prawi, sprawiedliwi, niezawiśli i niezależni to – po prostu – mit. W rzeczywistości oni są – z nielicznymi wyjątkami potwierdzającymi regułę – li tylko nieusuwalni:
„Sędziowie są nieusuwalni”
Artykuł 180.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej
Jeśli Jarosławowi Kaczyńskiemu (PiS) i Ewie Kopacz (PO) – oraz innym osobom, w tym dyżurnym ekspertom rządzącej się obecnie i rządzącej się do niedawna partii – nie jest obojętne, którzy sędziowie doszlusują do Trybunału Konstytucyjnego to znaczy, że z góry zakładają, iż ci, których oni nie chcą w TK nie będą takimi niezawisłymi, niezależnymi autorytetami moralnymi o nieskazitelnych charakterach, jak nam każdego sędziego malują Konstytucja i ustawy. Niektórzy z uczestników obecnej „szopki” wręcz otwartym tekstem mówią, że nie chcą sędziów z innych niż ich opcja, bo ci będą chronić interesów ich przeciwników.
Zwracam uwagę, że nie chodzi o sędziów sądu rejonowego gdzieś na krańcu Polski. Chodzi o sędziów z „najwyższej półki”, autorytety nad autorytety, członków Trybunału Konstytucyjnego., czyli sądu konstytucyjnego.
Jeśli mężowie stanu Rzeczypospolitej Polskiej oraz jej najwybitniejsze autorytety zawodowe i moralne poddają z góry w wątpliwość bezstronność przyszłych sędziów TK, potwierdzają, że nie muszę się mylić, gdy mówię/piszę od lat, że w Sądzie Okręgowym w Krakowie i Sądzie Apelacyjnym w Krakowie nie brak ubierającego się do wypełniania obowiązków z służbie publicznej w sędziowskie togi bydła, a były prezes Trybunału Konstytucyjnego Żyd Andrzej Zoll to - „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.1” – skurwysyn2. Rzadki okaz takowego.
Wszyscy uczestnicy – w tym prezydent Andrzej Duda, inni mężowie stanu, eksperci, autorytety, tuzy - sporu o sędziów Trybunału Konstytucyjnego poświadczyli słuszność prezentowanej przeze mnie od lat, opartej na moich osobistych doświadczeniach tezy, że w wymiarze sprawiedliwości obowiązuje selekcja negatywna. Zaczyna się od sędziów i prokuratorów funkcyjnych w sądach i prokuratorach rejonowych. Z nielicznymi wyjątkami poświadczającymi regułę, im większy łajdak, tym większą i szybszą robi karierę wspinając się na coraz wyższe szczeble funkcjonariuszowskiej hierarchii, zostawiając po drodze krzywdzonych przez siebie ludzi. Przykładem jest obecny prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie „sędzia” Krzysztof Sobierajski.
Co oczywiste, uczestnicy żenującego z punktu widzenia obywatela/obserwatora sporu o sędziów Trybunału Konstytucyjnego potwierdziwszy niewiarę w niezawisłość sędziów zgłoszonych przez ich przeciwników politycznych, przyznali zarazem rację byłemu ministrowi spraw wewnętrznych Bartłomiejowi Sienkiewiczowi, że:
- Państwo polskie istnieje teoretycznie, praktycznie nie istnieje.”
Minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz,
w: „Sienkiewicz do Belki: Państwa nie ma!”; „Fakt”, 16 czerwca 2014, s. 2,3
Bezstronność, niezawisłość sędziów to przecież jeden z głównych filarów państwa prawa.
Jeśli bydło – li tylko bydło mam w tej chwili na myśli, nie tych nielicznych już sędziów wiernych jeszcze składanemu ślubowaniu - z sądów apelacyjnych, okręgowych i rejonowych przygląda się oddającej prawdę o przekonaniu uczestników waśni o to kogo dokooptować do Trybunału Konstytucyjnego, żeby jego decyzje były po ich myśli, czuje się całkowicie rozgrzeszone z jego codziennych, notorycznych naruszeń prawa.
W niniejszym e-mail’u opisuję, jak żydowskie bydło z ING Banku Śląskiego S.A. – Brunon Bartkiewicz, Małgorzata Kołakowska - korzysta od lat z parasola ochronnego, który rozłożyli nad nim sędziowie i prokuratorzy. Wydaje się, że niezawiśli sędziowie znowu chcą im wyświadczyć przysługę.
Coś kombinują…
Sprawę, którą przez prawie trzy lata rozpoznawał Sąd Okręgowy w Warszawie przekazano do rozpoznania Sądowi Rejonowemu dla Krakowa Nowej Huty. Doręczno mi wezwanie – Załącznik 16: „Sąd Rejonowy dla Krakowa-Nowej Huty w Krakowie Wydział IV Pracy i Ubezpieczeń Społecznych /adres – ZKE/ Data wysłania: 28 września 2015 Sygnatura akt: IV Po 162/15/N Termin: 13 stycznia 2016 r. o godz. 13:00 sala E-405 Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ WEZWANIE Sąd Rejonowy dla Krakowa-Nowej Huty w Krakowie Wydział IV Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wzywa Pana jako powoda na posiedzenie w sprawie Zbigniewa Kękusia przeciwko ING Bank Śląski S.A. w Warszawie, które odbędzie się dnia 13 stycznia 2016 r. o godz. 13:00 sala E-405 w lokalu sądowym przy ulicy Przy Rondzie 7. Protokolant Kaja Kajtowska”.
W odpowiedzi skierowałem pismo do w.w. z dnia 4 grudnia br., którym złożyłem – Załącznik II:„Sąd Rejonowy dla Krakowa-Nowej Huty w Krakowie Wydział IV Pracy i Ubezpieczeń Społecznych ul. Przy Rondzie 7 31-547 Kraków Sygn. akt: IV Po 162/15/N Dotyczy:
Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia prezentującego przepisy prawa, z mocy których Sąd Rejonowy dla Krakowa-Nowej Huty w Krakowie Wydział IV Pracy i Ubezpieczeń Społecznych jest właściwy rzeczowo do rozpoznania sprawy z mojego powództwa przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A. o odszkodowanie w kwocie 60.000.00 /słownie: sześćdziesiąt milionów/ zł.
Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia prezentującego przepisy prawa, z mocy których Sąd Rejonowy dla Krakowa-Nowej Huty w Krakowie Wydział IV Pracy i Ubezpieczeń Społecznych jest właściwy miejscowo do rozpoznania sprawy z mojego powództwa przeciwko ING Bankowi Śląskiemu S.A., skoro od stycznia 2012 r. rozpoznawał ją Sąd Okręgowy w Warszawie.
Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnień, jak w pkt. I i II bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie tygodnia od daty złożenia niniejszego pisma.
Wniosek – w przypadku stwierdzenia niewłaściwości miejscowej i/lub rzeczowej Sądu Rejonowego dla Krakowa Nowej-Huty w Krakowie Wydział IV Pracy i Ubezpieczeń Społecznych do rozpoznania sprawy, jak w pkt. I i II – o przekazanie sprawy do sygn. akt IV Po 162/15/N sądowi właściwemu miejscowo i rzeczowo.”
Poniżej opisuję, jak mnie Żyd ignorant, cwaniak i tchórz Brunon Bartkiewicz – ten sam, który oszukał 800.000 Polaków przy prywatyzacji Banku Śląskiego - wyrzucił z pracy niszcząc mi karierę zawodową i życie oraz jak jego i nie mniej od niego cwanej Żydówki interesu prezesa zarządu ING Banku Śląskiego S.A. bronią sędziowie i prokuratorzy o nieskazitelnych charakterach.
Zastanawiam się, jakie moja rodzina wiodła by życie, gdyby w Polsce nie było Żydów, lub gdyby byli tacy, jak lubią o sobie mówić. Rozejrzyjcie się Państwo dookoła siebie i… też nad tym pomyślcie. Jak nam tępe, gnuśne, chciwe, cwane i tchórzliwe żydostwo zmienia Polskę, czyniąc nasze życie coraz bardziej nieznośnym. A ono opływa w dostatku, „tańczy i śpiewa.” Wolter się przypomina:
Skoro uczestnicy sporu o to „czyi”, Platformy Obywatelskiej, bo przez nią zgłoszeni, czy też PiS’u bo jego kandydaci, sędziowie mają doszlusować – dla dobra Polski - do Trybunału Konstytucyjnego ujawnili ich w pełni uzasadnioną niewiarę w niezawisłość i uczciwość sędziów, jest okazja, żeby jeszcze inne fakty o sędziach ujawnić.
Otóż niektórzy z nich żyją w pełnej symbiozie z takimi samymi, jak oni „autorytetami” ze świata polityki i biznesu. To dzięki nim – oraz takim samym, jak oni prokuratorom – bydło z ING Banku Śląskiego S.A. może sobie pozwolić na traktowanie mnie jak w opisałem poniżej.
Przedstawię także, jak nie przeszkadza jednemu z najbardziej rozpolitykowanych aktorów w Polsce Markowi Kondratowi, który prezentował nam się jako autorytet moralny wskazujący Polakom kogo mamy wybierać na swoich przedstawicieli a kogo nie, że promuje Bank, którym zarządza bydło zdane po tym, gdy naruszyło prawo na łaskę stronniczych prokuratorów i sędziów i które bez skrupułów – jak to Żydzi – niszczy człowieka, któremu wyrządziło krzywdę.
W dniu 2 listopada 2006 r. rozpocząłem pracę na stanowisku dyrektora Pionu Usług w ING Banku Śląskim S.A. Pierwsze dwa dni spędziłem w siedzibie zarządu Banku w Warszawie. W piątek 3 listopada 2006 r. poinformowano mnie, że w dniu 6 listopada 2006 r. mam się stawić w miejscu świadczenia pracy, tj. w siedzibie Banku w Katowicach o godz.11:00 na spotkanie, podczas którego będzie omawiana moja sytuacja prawna.
Po tym, gdy się stawiłem zgodnie z w.w. informacją, jeden z moich podwładnych wręczył mi telefon komórkowy i wizytówki, a następnie zaproszono mnie na spotkanie.
Ze strony Banku uczestniczyły w nim cztery osoby, w tym moja bezpośrednia przełożona wiceprezes zarządu Marlies van Elst, która poinformowała mnie, że Zarząd Banku podjął decyzję o rozwiązaniu ze mną umowy o pracę. Jako przyczynę decyzji podała sporządzony przeciwko mnie w dniu 12 czerwca 2006 r. przez prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławę Ridan akt oskarżenia, którym ta oskarżyła mnie o to, że w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r., popełniłem w Krakowie za pośrednictwem stron internetowych www.zgsopo.webpark.pl i www.zkekus.w.interia.pl osiemnaście przestępstw, tj.:
znieważenie w związku z pełnieniem obowiązków służbowych /art. 226 § 1 k.k./ i zniesławienie /art. 212 § 2 k.k./ 15 sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie - SSO Maja Rymar, SSO Ewa Hańderek, SSO Teresa Dyrga, SSR Agata Wasilewska-Kawałek, SSO Agnieszka Oklejak,SSO Danuta Kłosińska, SSR Izabela Strózik, SSO Anna Karcz-Wojnicka, SSO Jadwiga Osuch, SSO Małgorzata Ferek, SSA Włodzimierz Baran, SSA Jan Kremer, SSA Maria Kuś-Trybek, SSA Anna Kowacz-Braun, SSA Krzysztof Sobierajski.
znieważenie /art. 226 § 3 k.k./ i zniesławienie /art. 212 § 2 k.k./„konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, rzecznika praw obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej w osobie piastującego ten urząd Andrzeja Zolla”,
zniesławienie /art. 212 § 2 kk/ adwokat Wiesławy Zoll,
rozpowszechnianie wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności - art. 241 § 2 k.k.
Na nic zdały się moje wyjaśnienia, że:
dwa tygodnie przed rozpoczęciem przeze mnie pracy poinformowałem o w.w. akcie oskarżenia osoby, które mnie rekrutowały do pracy w Banku, tj. Partnera Zarządzającego firmy Central Selection świadczącej usługi z zakresu doradztwa personalnego oraz zastępcę dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi ING Banku Śląskiego S.A. Anitę Piecuch,
informacje o mojej sytuacji prawnej - w tym o akcie oskarżenia prokurator R. Ridan z dnia 12.06.2006 r. – są od stycznia 2003 r. umieszczane w Internecie,
akt oskarżenia nie jest wyrokiem.
Nakazano mi zwrócić chwilę wcześniej wręczone mi telefon komórkowy i wizytówki, a Zastępca dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi Grażyna Sobota wręczyła mi „Porozumienie o rozwiązaniu umowy o pracę” -Załącznik 1:„Porozumienie o rozwiązaniu umowy o pracę”- Załącznik 1: „Porozumienie 1. Z dniem 28 lutego 2007r. Pracownik i Pracodawca rozwiązują umowę o pracę na mocy porozumienia stron na podstawie art. 30 § 1 Kp” 2. W związku z rozwiązaniem umowy o pracę Pracodawca zwalnia Pracownika z obowiązku świadczenia pracy w okresie 6 listopada 2006r. do końca okresu wypowiedzenia, wypłaci Pracownikowi trzymiesięczne wynagrodzenie za pracę.”
Wręczając mi w.w. porozumienie, G. Sobota poinformowała mnie, że Zarząd Banku podjął decyzję o zwolnieniu mnie ze względu na – między innymi - mój konflikt z prof. Andrzejem Zollem który może być źle odebrany przez klientów Banku.
Po wręczeniu mi „Porozumienia” z dnia 6 listopada 2006 r. nakazano mi natychmiast opuścić siedzibę Banku.
Pragnę podkreślić, że w w.w. „Porozumieniu” nie podano daty zawarcia ze mną umowy o pracę, którą ze mną Bank rozwiązał w dniu 6 listopada 2006 r. Nie podano jej z tej przyczyny, że prezes zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunon Bartkiewicz, który według zapisów w statucie Banku osobiście odpowiadał za zarządzanie zasobami ludzkimi … nie zawarł ze mną umowy o pracę.
Pismem z dnia 17 listopada 2006 r. zwróciłem się z prośbą do prezesa Brunona Bartkiewicza, żeby wyraził zgodę na kontynuację przeze mnie pracy w Banku. Podałem przyczyny sporządzenia aktu oskarżenia przeciwko mnie. Wyjaśniłem Brunonowi Bartkiewiczowi – wtedy Ambasadorowi Grupy ING ds. Pomocy Dzieciom - że mam dwoje dzieci na utrzymaniu, a celem podjęcia pracy w ING Banku Śląskim S.A. zrezygnowałem z pracy w Banku Zachodnim WBK S.A. na zajmowanym od listopada 2002 r. stanowisku dyrektora Obszaru Zarządzania Zakupami, Nieruchomościami i Kosztami.
W odpowiedzi otrzymałem pismo wiceprezesa zarządu ING Banku Śląskiego Marlies van Elst z dnia 7 grudnia 2006 r. o treści – Załącznik 2: „W nawiązaniu do Pana pisma z dnia 17 listopada 2006r. informuję, że Bank podtrzymuje decyzję w zakresie rozwiązania umowy o pracę. Przedstawiona przez Pana argumentacja nie pozwala na zmianę dotychczasowego stanowiska ING Banku Śląskiego S.A. i na wyrażenie zgody na kontynuację zatrudnienia w Banku. Pana działania są niezgodne z istniejącą w Banku polityką Compliance i przyjętymi zasadami rekrutacji pracowników, które nie pozwalają na zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym. Zarówno zarzuty naruszenia prawa karnego, czego konsekwencją są prowadzone przeciwko Panu postępowania karne, jak i nieujawnienie swojej sytuacji prawnej w procesie rekrutacji spowodowały utratę naszego zaufania. Załączone do pisma dokumenty oraz przedstawione w nich stanowiska i poglądy uzasadniają decyzję Banku w zakresie Pana umowy o pracę. Co istotne Bank nie rozpatruje zasadności Pana stanowiska w niniejszej sprawie, nie ocenia faktów, które są opisywane w załącznikach do pisma z dnia 17 listopada 2006r. Lektura tych dokumentów pozwala jednak na stwierdzenie, że istniejące konflikty, w które jest Pan uwikłany, nie dają wystarczającej rękojmi prawidłowego wykonywania obowiązków pracowniczych.
Stanowisko Banku jest stanowcze, w takiej sytuacji opinia Pana dotychczasowego przełożonego nie może wpłynąć na jego zmianę. W związku z powyższym nie jest możliwe pozytywne rozpatrzenie Pana prośby o wyrażenie zgody na dalsze zatrudnienie w Banku.Ponadto informuję, że dotychczasowa propozycja Banku w zakresie rozwiązania umowy o pracę pozostaje aktualna. Mam nadzieję, że taki sposób zakończenia niniejszej sprawy umożliwi ostateczne rozstrzygniecie kłopotliwej sytuacji, w której znalazł się Pan jak i Bank. Z poważaniem Marlies van Elst
Co do zarzutu M. van Elst, że ciążą na mnie zarzuty karne oraz że jestemuwikłany w konflikty, które nie dają rękojmi prawidłowego wykonywania obowiązków pracowniczych wskazać należy, że jedynymi zarzutami, które na mnie ciążyły były te, w które mnie uwikłała prokurator Radosława Ridan – oraz prokuratorzy nadzorujący prowadzone przez nią przeciwko mnie postępowanie przygotowawcze, tj. Lidia Jaryczkowska, Piotr Kosmaty, Krystyna Kowalczyk i Edyta Kuśnierz - niedopełniwszy przez okres półtora roku, tj. od dnia 2 lipca 2004 r. do dnia 12 czerwca 2006 r. obowiązków prokuratora prowadzącego postępowanie przygotowawcze sporządziła akt oskarżenia przeciwko mnie, którym o popełnienie przestępstw za pośrednictwem stron internetowych www.zgsopo.webpark.pl i www.zkekus.w.interia.pl oskarżyła mnie na podstawie … wyłącznie – „li tylko” - wydruków z tych stron.
Nie ja byłem sprawcą omyłkowo przypisanych mi czynów.
W piśmie z dnia 7 grudnia 2006 r. wiceprezes zarządu Marlies van Elst podała - Załącznik 2: „Pana działania są niezgodne z istniejącą w Banku polityką Compliance i przyjętymi zasadami rekrutacji pracowników, które nie pozwalają na zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym.”
Tymczasem ja nie naruszyłem przed datą wyrzucenia mnie z pracy, tj. 6.11.2006 r., ani przed datą sporządzenia w.w. pisma M. van. Elst, tj. 7.12.2006 r. w najmniejszym nawet stopniu żadnej normy prawnej. Nie tylko nie byłem sprawcą czynów, które przypisała mi prokurator Radosława Ridan aktem oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. – wrócę jeszcze do tego wątku w dalszej części niniejszego pisma – ale … nawet gdybym nim był, to przecież akt oskarżenia nie jest wyrokiem, a jego autor może się mylić, bo – na przykład – on sam prowadząc postępowanie przygotowawcze oraz prokurator/prokuratorzy sprawujący nadzór nad tym postępowaniem niedopełnili obowiązków.
Co wszak ponad wszelką wątpliwość, to że na dzień wyrzucenia mnie z pracy przez zarząd ING Banku Śląskiego S.A., tj. 6.11.2006 r. nie ciążył na mnie zarzut naruszenia w najmniejszym choćby stopniu jakiekolwiek normy prawnej.
Z całą pewnością przed tym dniem, tj. przed dniem 6 listopada 2006 r. w bardzo poważnym stopniu naruszył prawo ówczesny prezes zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunon Bartkiewicz. Nie mój to wymysł, lecz fakt skutkujący działaniami Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, poświadczonymi dowodami, tj. wydanymi przez ZUS dokumentami.
Otóż z mocy zapisów obowiązującego od lipca 2006 r. Statutu ING Banku Śląskiego S.A., prezes zarządu, tj. Brunon Bartkiewicz, był odpowiedzialny za zarządzanie zasobami ludzkimi i jego ustawowym obowiązkiem było zawrzeć ze mną umowę o pracę. Ustawowym, bo art. 29 ustawy Kodeks pracy według stanu prawnego na luty 2007r. – w tym zakresie prawo nie zmieniło się do dnia złożenia niniejszego pisma - stanowił: „§ 1. Umowa o pracę określa strony umowy, rodzaj umowy, datę jej zawarcia oraz warunki pracy i płacy, w szczególności:1) rodzaj pracy, 2) miejsce wykonywania pracy, 3) wynagrodzenie za pracę odpowiadające rodzajowi pracy, ze wskazaniem składników wynagrodzenia,4) wymiar czasu pracy, 5) termin rozpoczęcia pracy.
Prezes zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunon Bartkiewicz niedopełnił podanego wyżej ustawowego obowiązku.
Ja rozpocząłem pracę w dniu 2 listopada 2006 r.. Stawiłem się także w pracy w dniu 3 listopada 2006 r. W dniu 6 listopada 2006 r. w opisanych wyżej okolicznościach wyrzucono mnie z pracy.
Niedopełnienie przez prezesa zarządu ING Banku Śląskiego S.A. zacytowanego wyżej ustawowego obowiązku skutkowało postępowaniami wszczętym i prowadzonymi w Banku przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Krakowie.
Po tym, gdy mnie w opisanych wyżej okolicznościach wyrzucono z pracy w dniu 6 listopada 2006 r., w tym wręczając mi dokument„Porozumienie o rozwiązaniu umowy o pracę”/Załącznik 1/ … zwolniono mnie z pracy po raz drugi. Tym razem z dniem 7 lutego 2007 r. o czym zostałem zawiadomiony doręczonym mi dokumentem: „Rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia”, w którym podano – Załącznik 3:„Pieczęć nagłówkowa ING Bank Śląski SA Katowice dn. 5 lutego 2007r. Rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Z dniem 7 lutego 2007r. rozwiązuję z Panem bez zachowania okresu wypowiedzenia umowę o pracę zawartą w dniu 29 września 2006r. (obowiązującą od dnia 1 listopada 2006r.) z powodu niezdolności do pracy wskutek choroby trwającej dłużej niż 3 miesiące (podstawa prawna – art. 53 § 1 pkt 1a Kodeksu pracy)Jednocześnie informuję, iż w terminie 14 dni od dnia doręczenia niniejszego pisma przysługuje Panu prawo wniesienia odwołania do Sądu Rejonowego – Sądu Pracy w Katowicach, ul. Warszawska 45. Zastępca Dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi Grażyna Sobota.”
Wniosek z zaprezentowanych wyżej dokumentów, że ING Bank Śląski S.A. rozwiązał ze mną … dwukrotnie umowę o pracę, której Bank nigdy ze mną nie zawarł.
Z tego powodu Zakład Ubezpieczeń społecznych prowadził w ING Banku Śląskim S.A. dwa postępowania, tj. wyjaśniające i kontrolne.
Otrzymawszy w.w. „Rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia” z dnia 5 lutego 2007r., przebywając na zwolnieniu lekarskim zgłosiłem się w Oddziale ZUS w Krakowie, celem uzyskania uprawnień do zasiłku chorobowego.
Wyjaśniłem, że nie posiadam takowej ponieważ jej Bank ze mną nie zawarł.
wręczonym mi w dniu 6 listopada 2006 r. dokumentem „Porozumienie o rozwiązaniu umowy o pracę”rozwiązał ze mną umowę o pracę z dniem 28 lutego 2007 r., podając – Załącznik 1: „Z dniem 28 lutego 2007r. Pracownik i Pracodawca rozwiązują umowę o pracę na mocy porozumienia stron na podstawie art. 30 § 1 Kp”
doręczonym mi pocztą dokumentem: „Rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z dniem 7 lutego 2007r.” – rozwiązał ze mną … po raz drugi umowę o pracę, tym razem z dniem 7 lutego 2007 r., podając – Załącznik 2: „Z dniem 7 lutego 2007r. rozwiązuję z Panem bez zachowania okresu wypowiedzenia umowę o pracę zawartą w dniu 29 września 2006r. (obowiązującą od dnia 1 listopada 2006r.),”
W piśmie z dnia 12 lutego 2007r. skierowanym do Prezesa B. Bartkiewicza podałem między innymi – Załącznik 20: „Szanowny Pan Brunon Bartkiewicz Prezes Zarządu ING Bank Śląski S.A. Dotyczy:1. Prośba o doręczenie mi (…) odpisu umowy o pracę, jaką zdaniem Zastępcy Dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi, Pani Grażyny Sobota, ING Bank Śląski podpisał ze mną w dniu 29 września 2006r.
2. Prośba o przedstawienie mi oferty objęcia w ING Bank Śląski S.A. stanowiska, na warunkach zatrudnienia nie gorszych niż zaproponowane mi przez Wiceprezesa Zarządu ING Bank Śląski S.A. Panią Marlies van Elst ofertą z dnia 29 września 2006 r., na podstawie której zatrudniony miałem zostać w ING Bank Śląski S.A. na stanowisku Dyrektora Pionu Usług”.
W odpowiedzi na pismo z dnia 12 lutego 2007 r. otrzymałem pismo Dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi, Zbigniewa Hojki, który wyjaśnił mi pismem z dnia 15 lutego 2007r. – Załącznik 4:„ING Bank Śląski Departament Zarządzania Zasobami Ludzkimi Katowice, dn. 15 lutego 2007r. DZZL/173/2007/AA Pan Zbigniew Kękuś /adres: ZKE/ W nawiązaniu do Pana pisma z dnia 12 lutego 2007r. informuję, iż w naszej ocenie, sformułowane przez Pana zarzuty są całkowicie bezpodstawne.
Jednocześnie wyjaśniam, iżw dniu przyjęcia przez Pana oferty zatrudnienia w Banku z dnia 29 września 2006r. doszło do zawarcia umowy o pracę na warunkach określonych w liście intencyjnym. Przystąpienie przez Pana do pracy w dniu 2 listopada 2006r. stanowiło dodatkowe potwierdzenie faktu nawiązania stosunku pracy. Wobec powyższego – w pełni zasadne było przywołanie daty 29 września i 1 listopada w oświadczeniu Banku z dnia 5 lutego 2007r. o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia.Uprzejmie informuję, iż stanowisko Banku w Pana sprawie jest ostateczne. Z poważaniem, Zbigniew Hojka”.
Ja nie stawiałem ING Bankowi Śląskiemu S.A. zarzutów.
Prosiłem tylko o doręczenie mi odpisu umowy o pracę, której wymagał ode mnie Zakład Ubezpieczeń Społecznych i którą Bank rzekomo zawarł ze mną, co poświadczyła zastępca dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi Grażyna Sobota w sporządzonych przez nią i doręczonych mi dokumentach z dnia 6 listopada 2006 r. /Załącznik 1/ oraz z dnia 5 lutego 2007 r. /Załącznik 3/.
Pismem z dnia 15 lutego 2007 r., w którym podał „wyjaśniam, iż w dniu przyjęcia przez Pana oferty zatrudnienia w Banku z dnia 29 września 2006r. doszło do zawarcia umowy o pracę na warunkach określonych w liście intencyjnym” dyr. Zbigniew Hojka poświadczył, że dla niego – dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi w jednym z największych banków w Polsce nie ma żadnej różnicy pomiędzy:
listem intencyjnym
ofertą pracy
W dniu 29 września 2006 r., gdy przyjąłem Ofertę pracy z dnia 29.09.2006 r. nie doszło do zawarcia ze mną Umowy o pracę na warunkach określonych w - nawiasem mówiąc nigdy mi nie wręczonym przez Bank - liście intencyjnym. W sporządzonej przez wiceprezesa zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Marlies van Elst i zastępcę dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi Anitę Piecuch i wręczonej mi w dniu 29 września 2006 r. Ofercie pracy nie podano – patrz: str. 19 oraz Załącznik 15:
Jeśli chodzi o terminy podano – Załącznik 15:
„W imieniu ING Banku Śląskiego S.A. niniejszym potwierdzam zamiar zatrudnienia Pana na stanowisku Dyrektor Banku – Pion Usług nie później nić 1 stycznia 2007 r. na następujących warunkach:”
„Oferta ważna jest do 15 października 2006 r.”
A ja rozpocząłem pracę w dniu 2 listopada 2006 r.
Nie dość zatem, że nieprawdą jest, że jak mi wyjaśnił dyr. Z. Hojka – Załącznik 4: „wyjaśniam, iż w dniu przyjęcia przez Pana oferty zatrudnienia w Banku z dnia 29 września 2006r. doszło do zawarcia umowy o pracę na warunkach określonych w liście intencyjnym”, to:
ING Bank Śląski S.A. nigdy nie wręczył mi listu intencyjnego,
w Ofercie pracy z dnia 29.09.2006 r. nie podano dwóch spośród pięciu podstawowych, określonych w art. 29 § 2 ustawy Kodeks pracy warunków pracy, tj. miejsca wykonywania przeze mnie pracy i terminu rozpoczęcia przeze mnie pracy.
Z podanych wyżej przyczyn odpowiedź dyr. Zbigniewa Hojki z pisma z dnia 15.02.2007 r. nie przekonała pracowników Oddziału ZUS w Krakowie, którzy po tym, gdy im okazałem ofertę pracy z dnia 29.09.2006 r., ważną do dnia 15.10.2006 r., i utożsamianą przez niego z umową o pracę – oraz nigdy mi nie doręczonym listem intencyjnym – po raz kolejny zażądali ode mnie doręczenia im jednak … umowy o pracę. W związku z powyższym, pismem z dnia 14 lutego 2007r. raz jeszcze skierowałem prośbę do Prezesa Brunona Bartkiewicza: „Szanowny Pan Brunon Bartkiewicz Prezes Zarządu ING Bank Śląski S.A. (…) Dotyczy: 1. Prośba o doręczenie mi w terminie do 3 dni od daty złożenia przeze mnie niniejszego pisma wyjaśnienia przyczyn nie podpisania przez ING Bank Śląski S.A. umowy o pracę za mną.
Prezes Brunon Bartkiewicz - ani żaden inny pracownik Banku - nigdy nie odpowiedział na moje w.w. pismo z 14.02.2007r. Aktualne zatem pozostało stanowisko: „Uprzejmie informuję, iż stanowisko Banku w Pana sprawie jest ostateczne. Z poważaniem, Zbigniew Hojka”.
Inspektor Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Krakowie nie zgodził się jednak z dyr. Zbigniewem Hojka i nie wyrazili zgody na przyznanie mi prawa do przyznania zasiłku chorobowego i wszczął z własnej inicjatywy w ING Banku Śląskim S.A. postępowania:
Prowadzenie w.w. postępowań potwierdzają wydane przez Inspektoraty ZUS w Krakowie dokumenty. Pierwszy to zawiadomienie dla mnie Inspektoratu ZUS Kraków Krowodrza z dnia 23 lutego 2007r. – Załącznik 5: „Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Krakowie Inspektorat Kraków Krowodrza ul. Świętokrzyska 12 30-015 Kraków, Pan Zbigniew Kękuś (…) Nasz znak: Zz-o18i01-6020 – K – 462/P/2007 23 lut. 2007 Zakład Ubezpieczeń Społecznych w Krakowie Inspektorat Krowodrza Wydział Zasiłków informuje, że w sprawie ustalenia uprawnień do zasiłku chorobowego z tytułu zatrudnienia w ING Bank Śląski S.A. Katowice, ul. Sokolska 34 skr poczt 137 trwa postępowanie wyjaśniające. Starszy Inspektor (…).”
Drugi to wezwanie dla mnie z dnia 16 maja 2007r. do stawiennictwa w dniu 24.05.2007r. w Oddziale ZUS w Krakowie – Załącznik 6: „Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Krakowie Wydział Kontroli Płatników Składek, ul. Zakopiańska 62, 30-450 Kraków, znak sprawy: o18/0958/22/2007; W związku z prowadzonym na podstawie art. 86 ustawy z dnia 13 października 1998r. systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. Nr 137 poz. 887 z póź. zm) postępowaniem kontrolnym u płatnika składek NIP(…) ING BANK ŚLĄSKI S.A. Katowice, ul. Sokolska 34 na podstawie uprawnień nadanych art. 87 ust. 1 pkt. 5 oraz art. 123 powołanej wyżej ustawy, w związku z art. 50 Kodeksu postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2000r. Nr 98, poz. 1071 ze zm) wzywam Pana do stawienia się w dniu 24.05.2007r. o godz. 9:30 w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Krakowie ul. Zakopiańska 62 pokój nr 401 w celu złożenia zeznań w charakterze świadka w sprawie potwierdzenia okresu zatrudnienia u płatnika składek. (…) Proszę o zabranie ze sobą dokumentów potwierdzających okres zatrudnienia u płatnika (umowa o pracę, świadectwo pracy) podpis pracownika ZUS”
Minęły kolejne dwa miesiące i w połowie lipca 2007 roku, po zakończeniu przez ZUS wyżej wymienionych postępowań, wyjaśniającego, otrzymałem przekazem pocztowym kwotę 1348,12 /słownie: jeden tysiąc trzysta czterdzieści osiem złotych dwanaście groszy/zł. Na doręczonym mi przekazie ZUS podał obok wypłaconej mi kwoty także rodzaj świadczenia - Załącznik 7: „Przekaz pocztowy ZUS Oddział 180100 Kwota 1348 ZŁ 12 GR (…) Świadczenie za: chor. 08.02-04.03.2007”.
Gdyby prezes zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunon Bartkiewicz przed wyrzuceniem mnie z pracy w dniu 6 listopada 2006 r. dopełnił w dniu rozpoczęcia przeze mnie pracy w ING Banku Śląskim S.A., tj. 2 listopada 2006 r. obowiązku określonego w art. 29 § 2 Kodeksu pracy i potwierdził mi „na piśmie ustalenia co do stron umowy, rodzaju umowy oraz jej warunków.”, to Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie prowadziłby od lutego to lipca 2007 r. w ING Banku Śląskim S.A. postępowań, wyjaśniającego i kontrolnego celem przyznania mi uprawnień do przyznania zasiłku chorobowego.
W podsumowaniu opisanych wyżej zdarzeń wskazać należy, że:
mnie, mimo że przed dniem 6 listopada 2006 r. nie naruszyłem w najmniejszym choćby stopniu jakiejkolwiek normy prawnej, wyrzucił w tym dniu z pracy prezes zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunon Bartkiewicz, czyniąc mi bezpodstawny zarzut naruszenia nie wskazanej z nazwy i źródła normy prawnej/norm prawnych,
po tym, gdy Brunon Bartkiewicz naruszył prawo określone w art. 29 ustawy Kodeks pracy, co poświadczył Zakład Ubezpieczeń Społecznych prowadzonymi w ING Banku Śląskim postępowaniami, wyjaśniającym i kontrolnym oraz towarzyszącymi tym postępowaniom dokumentami, został … awansowany. W wydaniu z dnia 2 listopada 2009 r. „Gazeta Wyborcza” opublikowała dedykowany temu wydarzeniu artykuł Niny Hałabuz pt. „Bartkiewicz awansuje do pierwszej ligi”, a autorka poinformowała nim czytelników „GW” – Załącznik 9:
Źródło: Nina Hałabuz, „Bartkiewicz awansuje do pierwszej ligi”; „Gazeta Wyborcza”, 2 listopada 2009r., s. 23 – Załącznik 9
To ogromna niekonsekwencja władz ING Banku Śląskiego S.A.. …
Wskazać należy, że w w.w. artykule, generalnie panegiryku na cześć B. Bartkiewicza, jego autorka przypomniała także, w jaki sposób, będąc sprawcą największego skandalu w historii w bankowości polskiej B. Bartkiewicz został prezesem zarządu Banku Śląskiego S.A. – Załącznik 9:
Źródło: Nina Hałabuz, „Bartkiewicz awansuje do pierwszej ligi”, „Gazeta Wyborcza”, 2 listopada 2009r., s. 23 – Załącznik 9
Jak wiadomo sprawę badała powołana w tym celu sejmowa komisja śledcza. Sąd Okręgowy w Katowicach nałożył na B. Bartkiewicza karę w kwocie 500 tys. zł.Karę nałożyła na ING Bank Śląski S.A. Komisja Nadzoru Finansowego. Przed prokuratorem B. Bartkiewicz usprawiedliwiał się – skutecznie - że … system informatyczny nie zadziałał. A on przecież zadziałał, tylko wybiórczo. Poza tym … po to był B. Bartkiewicz, żeby system zadziałał.
A jednak po tym z całą pewnością nie mającym precedensu skandalu, ogromnych stratach wizerunkowych Banku, jego władze uczyniły Brunona Bartkiewicza prezesem zarządu.
Nawiasem mówiąc, to przykre, że człowiek, który sam tak wiele zawdzięcza życzliwym mu władzom Banku, które podarowały mu spowodowanie tak ogromnych strat wizerunkowych Banku, mnie potraktował z niemniej ogromną … surowością.
Rzeczpospolita opresyjna - prześladowany dr Zbigniew Kękuś przez SRR psychopatkę w Dębicy Beatę Stój.
Rządy Żydów w Polsce ? parchy polskie, czyli co ze mną zrobił i co zrobi sanhedryn Zbigniew Kękuś
Rzeczpospolita opresyjna - Zbigniew Kękuś cd. z cyklu "miernoty togowe"
Dr Zbigniew Kękuś pojmany i umieszczony w psychiatryku. Podjął protest głodowy.
Psychiatryzowanie niepokornych i niezłomnych przez psychopatów w togach typu Bartłomiej Legutko itp. togowe badziewie, czyli czy zostanę przymusowo doprowadzony do szpitala psychiatrycznego - Zbigniew Kękuś
Można powiedzieć, że z Narodu Polskiego pozostały strzępy. Przemysław Holocher Dr Zbigniew Kękuś - Orędzie Noworoczne
Protest Zbigniewa Kękusia a utracona cześć żydowskiego prof. A. Zolla
Zbigniew Kękuś z Krakowa to jedna z ofiar nowoczesnego żydowskiego faszyzmu sądowego w Polsce
Władza zabija - Stanisław Modrzejewski, aresztuje - Dariusz Komorowski, zamyka w psychiatryku - dr Zbigniew Kękuś ludzi poszkodowanych walczących z bezprawiem w sądach.
Prześladowanie Zbigniewa Kękusia - z ostatniej chwili - 21:00 - 23.03.2014
24-01-2016 / 19:22
Do waldizestuttgartu, doskonale wiemy, że jeszcze długo nic z naszego pisania nie będzie ale co mam innego pozostało. Może kiedyś Polacy przekonają się, że nie żyli i nie żyją w demokratycznym państwie.
07-12-2015 / 20:58
no i pytam enty raz ,i co z tego waszego pisania pismidel czym wy tu sie popisujecie zalosni bochaterowie

References: art. 241
 art. 30
 art. 29
 art. 53
 art. 30
 art. 29
 art. 86
 art. 87
 art. 123
 art. 50
 art. 29
 art. 29