Source: http://kekusz.pl/2017/10/rzady-zydow-w-polsce-zyd-parch-prezes-pis-jaroslaw-kaczynski-i-polak-kundel-minister-sprawiedliwosci-zbigniew-ziobro/
Timestamp: 2018-07-19 08:03:54+00:00

Document:
Rządy Żydów w Polsce – Żyd parch, prezes PiS Jarosław Kaczyński i Polak „kundel” minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro – Polskie prawo czy polskie prawie
10/10/2017 admin Zbigniew Kękuś 0
Jako uzupełnienie do niego proszę potraktować umieszczony w dniu 10 października na kanale red. Marka Podleckiego www.monitorpolski-YouTube.pl film pt.: „Dr Zbigniew Kękuś: Czy 11 października 2017 Sąd potwierdzi „kundlizm” Ziobry?” link: https://www.youtube.com/watch?v=h6IJVu-Vhd8
E-mail i film są o okrucieństwie i cwaniactwie bezkarnych prokuratorów i sędziów oraz o bezradności wobec nich obywatela, którego sobie wybiorą na ofiarę. Sąo usłudze ochrony świadczonej im, uchodzącym za autorytety moralne o nieskazitelnych charakterach, w rzeczywistości, bywa, degeneratom, o tym, kto i w jaki sposób im ją świadczy.
Są o traktowaniu Polaków przez Żydów parchów w służbie publicznej, jak Jarosław Kaczyński, oraz przez wysługujących się im Polaków, „kundli”, jak Zbigniew Ziobro.
W e-mail’u jest też o ujawnionych przez Żyda Jarosława Kaczyńskiego zamiarach wobec Polaków.
Niniejszego e-mail’a kieruję do Państwa w związku z posiedzeniem w dniu jutrzejszym – 11 października – które przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Śródmieścia II Wydział Karny będzie prowadzić sędzia Katarzyna Rutkowska-Giwojno w przedmiocie rozpoznania mojego zażalenia na postanowienie prokuratora Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście Dariusza Korneluka z dnia 26 czerwca 2017 r. – Załącznik 3 – o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie o popełnieniu przez ministra sprawiedliwości prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę przestępstwa z art. 231 § 1 k.k. przez nierozpoznanie do dnia 12 czerwca 2017 r. – Z. Ziobro nie rozpoznał go do dnia wysłania niniejszego e-mail’a – wniosku posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Agnieszki Ścigaj z pisma z dnia 29 listopada 2016 r. /Załącznik 20/ o zweryfikowanie zgodności ze wskazanymi przez posła A. Ścigaj przepisami prawa karnego materialnego i procesowego przepisami prawa postanowienia sędzi Sądu Rejonowego w Dębicy Beaty Stój z dnia 15 marca 2016 r.
W załączeniu przesyłam skany pierwszych stron dwóch pism, które kierowałem do Państwa w ostatnim czasie.
Pismem do Państwa z dnia 2 października 2017 r. złożyłem – Załącznik 1: „Dotyczy:
Pismem z dnia 6 października 2017 r. złożyłem – Załącznik 2: „Dotyczy:
Parch, Żyd Jarosław Kaczyński i jego fani, czyli że mam prawo obawiać się o zdrowie i życie.
Jak premier Beata Szydło chroni wizerunek Jarosława Kaczyńskiego jako inicjatora dochodzenia przez Polskę odszkodowań od Niemiec za szkody wyrządzone w trakcie II wojny światowej.
Obydwa wyżej wymienione pisma są umieszczone – wraz ze skanami załączników, tj. dokumentów/dowodów poświadczających fakty, które opisałem – na stronie www.kekusz.pl.
Fakty opisane przeze mnie w w.w. pismach oraz poświadczające je dokumenty/dowody prezentują także filmy z moim udziałem zamieszczone na kanale red. Marka Podleckiego www.monitorpolski-YouTube.pl oraz na stronie www.kekusz.pl.
Pismo z dnia 2 października 2017 r. doręczyłem osobiście Adresatom – Załącznik 1:
SSR Katarzyna Rutkowska-Giwojno, Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia, ul. Marszałkowska 82, 00-517 Warszawa
Pan Zbigniew Ziobro, Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny, Prokuratura Krajowa, ul. Rakowiecka 26/30, 02-528 Warszawa
SSR Urszula Gołębiewska-Budnik, Prezes Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia, ul. Marszałkowska 82, 00-517 SSO Kluziak Małgorzata, Prezes Sądu Okręgowego w Warszawie, Al. Solidarności 127, 00-898 Warszawa
SSA Beata Waś, Prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie, Pl. Krasińskich 2/4/6, 00-207 Warszawa
Pan insp. Rafał Kubicki, Komendant Stołeczny Policji, ul. Nowolipie 2, 00-150 Warszawa
Pan insp. Sławomir Piekut Komendant Rejonowy Policji Warszawa I, ul. Wilcza 21, 00-544 Warszawa
Panowie: Patryk Jaki, Marcin Warchoł – Sekretarze Stanu, Ministerstwo Sprawiedliwości, Al. Ujazdowskie 11, 00-950 Warszawa
Państwo: Bogdan Święczkowski, Beata Marczak, Robert Hernand, Marek Pasionek, Waldemar Puławski, Andrzej Pozorski, Agata Gałuszka-Gorska – Zastępcy Prokuratora Generalnego, ul. Rakowiecka 26/30, 02-528 Warszawa
Państwo: Marek Kuchciński, Barbara Dolniak, Małgorzata Kidawa-Błońska, Ryszard Terlecki, Stanisław Tyszka – Marszałek i Wicemarszałkowie Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 4/6/8, 00-902 Warszawa
Państwo: Stanisław Karczewski, Adam Bielan, Bogdan Borusewicz, Michał Seweryński, Maria Koc – Marszałek i Wicemarszałkowie Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 6, 00-902 Warszawa
Panowie: Bogusław Kośmider, Dominik Jaśkowiec, Sławomir Pietrzyk – Przewodniczący i Wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa, Plac Wszystkich Świętych 3-4, 31-004 Kraków
Pan Piotr Ćwik, Wojewoda Małopolski, ul. Basztowa 22, 31-156 Kraków
Pan prof. dr hab. Andrzej Chochoł, Rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, ul. Rakowicka 27, 31-510 Kraków
Pan insp. Rafał Leśniak, Komendant Miejski Policji w Krakowie ul. Siemiradzkiego 24, 31-137 Kraków
SSA Rafał Dzyr, Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie, ul. Przy Rondzie 3, 31-547 Kraków
Andrzej Duda, Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 10, 00-952 Warszawa
Doręczenie przeze mnie pisma z 02.10.2017 r. wyżej wymienionym Adresatom potwierdzają prezentaty, pieczęcie na nim zatrudniających ich instytucji.
W dniach 9 i 10 października 2017 r. kopie pisma z 02.10.2017 r. doręczyłem także osobiście innym pracownikom niektórych z w.w. instytucji, w tym Ministerstwa Sprawiedliwości, Prokuratury Krajowej, Kancelarii Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia, Sądu Okręgowego w Krakowie, Sądu Apelacyjnego w Krakowie, Prokuratury Okręgowej w Krakowie, Prokuratury Regionalnej w Krakowie oraz Grodzkiego Urzędu Pracy Krakowie, którego jestem klientem z przyczyn opisanych przeze mnie w piśmie oraz prezentowanych w materiałach zamieszczonych na kanale www.monitorpolski-YouTube.pl i na stronie www.kekusz.pl.
Kopię pisma z 02.10.2017 r. złożyłem także osobiście w dniu 9 października w centrali PiS w Warszawie, kierując je do promotora od lat Zbigniewa Ziobry, prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego patrz: prezentata PiS, Załącznik 1.
Pismo z dnia 6 października 2017 r. doręczyłem osobiście Adresatom – Załącznik 2:
SSO Ewa Jończyk, Sąd Okręgowy w Warszawie III Wydział Cywilny, Al. Solidarności 127, 00-898 Warszawa
SSO Kluziak Małgorzata, Prezes Sądu Okręgowego w Warszawie, Al. Solidarności 127, 00-898 Warszawa
Państwo: Barbara Dolniak, Małgorzata Kidawa-Błońska, Ryszard Terlecki, Stanisław Tyszka – Wicemarszałkowie Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 4/6/8, 00-902 Warszawa
Pan Marek Kuchciński, marszałek Sejmu Rzeczypospolitej, ul. Wiejska 4/6/8, 00-902 Warszawa
Pan Arkadiusz Mularczyk, poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 4/6/8, 00-902 Warszawa
Państwo: Jarosław Kaczyński, Beata Szydło, Joachim Brudziński, Mariusz Błaszczak, Mariusz Kamiński, Adam Lipiński, Antoni Macierewicz – członkowie Prezydium Prawa i Sprawiedliwości, ul. Nowogrodzka 84/86, 02-018 Warszawa
Kopie pisma z 6 października złożyłem osobiście w dniu 9 października w centrali PiS, kierując je do każdego z siedmiu członków Prezydium PiS – Jarosława Kaczyńskiego, Beaty Szydło, Joachima Brudzińskiego, Mariusza Błaszczaka, Mariusza Kamińskiego, Adama Lipińskiego i Antoniego Macierewicza. Złożenie przeze mnie w.w. pisma w dniu 09.10.2017 r. w centrali PiS w siedmiu egzemplarzach potwierdza prezenetata PiS, umieszczona na niej data „2017-10-09” oraz dopisek sporządzony przez pracownicę recepcji – Załącznik 2: „7 egz.”.
Pisma z 2 i 6 października 2017 r. doręczyłem wyżej wymienionym Adresatom – do innych Adresatów wysłałem je e-mailem – z powodu moich od 1997 roku, jak najgorszych doświadczeń z funkcjonariuszami w służbie publicznej.
W piśmie z dnia 02.10.2017 r. prezentuję zasadę, na której opierać się powinno funkcjonowanie każdej instytucji wymiaru sprawiedliwości. Jest nią, że: „każdy funkcjonariusz publiczny zatrudniony w instytucji wymiaru sprawiedliwości, w decyzjach, które podejmuje powinien się opierać na faktach i dowodach oraz bronić interesu pokrzywdzonego”.
W parodii wymiaru sprawiedliwości, z którą mamy do czynienia zawsze wtedy, gdy przeciwnikiem procesowym funkcjonariusza publicznego jest obywatel jest, że fakty i dowody nie mają żadnego znaczenia, a obywatel pokrzywdzony przez funkcjonariusza publicznego staje się ofiarą ferajny, tj. funkcjonariusza, który naruszył jego prawa i/lub pozbawił go możności korzystania z jego praw oraz tegoż funkcjonariusza koleżanek i kolegów z służby publicznej.
o ile działaniom sędziów i prokuratorów towarzyszy ich całkowita bezkarność w przypadkach naruszenia przez nich prawa i pozbawiania obywatela, którego sobie wybiorą na ofiarę możności korzystania z jego praw, to – patrz: pkt. 2,
obywatel wybrany przez prokuratorów i sędziów na ofiarę jest całkowicie bezradny w konfrontacji z nimi i metodami, które stosują celem jego zniszczenia, w tym kłamstw, oszustw, którymi posługiwanie się przez uchodzących za autorytety moralne o nieskazitelnych charakterach prokuratorów i sędziów jest regułą.
Z funkcjonariuszami systemu prawnego – sędziowie, prokuratorzy, kolejni Rzecznicy Praw Obywatelskich – doskonale współpracują w takich przypadkach funkcjonariusze systemu politycznego: posłowie, senatorowie, kolejni ministrowie sprawiedliwości i prezydenci Rzeczypospolitej Polskiej.
Są to z reguły osobniki, które na potrzebę zapewnienia sobie popularności – i dzięki niej ciągłości zatrudnienia w służbie publicznej – bardzo dużo mówią o wartościach.
Różnica między nimi, a obywatelami, którzy są ich samych lub ich koleżanek/kolegów z ferajny ofiarami, na tym polega, że o ile oni mówią bardzo dużo i bardzo często o wartościach, mając je w rzeczywistości w największej pogardzie, to ich ofiary według tych właśnie wartości żyją.
Zbigniew Ziobro do takich, li tylko mówiących należy. Wartościom dedykował część swojego wystąpienia podczas konwencji jego partii, Solidarnej Polski, w dniu 7 października br.:
Z reguły dla tych, którzy o wartościach mówią najwięcej, najgłośniej i najczęściej największą wartością jest… ich własna kariera.
Idą do niej, robią ją „o trupach” Dla niej bezwstydnie bronią kanalii, w tym parchów. Do takich – karierowiczów zaliczam Zbigniewa Ziobrę. Obrońcę – od 10 lat – m.in. poniemieckiego Żyda parcha, sadysty i ignoranta Andrzeja Zolla, Żydówek złodziejek z Sądu Okręgowego w Krakowie, sędzin Teresy Dyrgi i Agnieszki Oklejak, oraz gromady żyjących według tej samej co oni „wartości”… zniszczyć goja, który udowodnił im ich ignorancję i moralną degrengoladę.
O ile nadrzędnym celem „Ziobrów” jest ich własna kariera, to podstawą metodą tegoż celu osiągania jest obłuda. Przerażająca. Możliwa wyłącznie dzięki podporządkowywania sobie przez rządzące ekipy mediów głównego nurtu oraz wspólnego z nimi realizowania celów antypolskiego, antyobywatelskiego żydostwa.
Takich, „Ziobrów”, obrońców parchów i innych kanalii, potrzebuje parch Jarosław Kaczyński. Takimi się otacza. Podczepił w 2015 roku „człowieka porażkę” – w 2011 roku wyrzuconego z PiS ogromną większością głosów, tych co brali udział w głosowaniu, „bohatera” spektakularnej klęski w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 roku – Zbigniewa Ziobrę pod PiS i ten w dniu 7 października br, na konwencji jego Solidarnej Polski głosił: płyniemy!
Ponieważ w dniu 11 października sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia II Wydział Karny Katarzyna Rutkowska-Giwojno będzie prowadzić posiedzenie w w.w. sprawie, a ja już nie raz informowałem Państwa, jak:
prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca Krzysztof Łapaj prosił ministra sprawiedliwości prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę w marcu 2007 r. i jak ja go prosiłem – jako ministra oraz jako posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej – od 2006 roku do końca, w 2007 roku, pełnienia przez niego urzędu ministra i sprawowania mandatu posła – o interwencję w sprawie prowadzonej przeciwko mnie na podstawie postanowienia prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wchód Radosławy Ridan z dnia 25 listopada 2005 r. o przedstawieniu mi zarzutów, a następnie jej aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. – Załącznik 4,
Zbigniew Ziobro chronił – jako minister sprawiedliwości prokurator generalny oraz jako poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej – interesu prokurator Radosławy Ridan oraz sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie, RPO Andrzeja Zola i adw. Wiesławy Zoll, którzy uznali się za pokrzywdzonych przeze mnie, a prokurator R. Ridan zgodziła się z ich stanowiskiem,
po tym, gdy w listopadzie 2015 roku ponownie został ministrem sprawiedliwości prokuratorem generalnym Zbigniew Ziobro:
oszukał mnie pismem z dnia 5 września 2016 r. – zamieszczone na stronie www.kekusz.pl – odpowiedzią na mój wniosek z 13 czerwca 2016 r. o wniesienie kasacji na moją korzyść od prawomocnego postanowienia z dnia 15 marca 2016 r., sygn. akt II K 407/13, które sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Beata Stój wydała na podstawie w.w. aktu oskarżenia prokurator R. Ridan z 12.06.2006 r.,
nie rozpoznał – do dnia wysłania przeze mnie niniejszego e-mail’a – w.w. wniosku posła Agnieszki Ścigaj z pisma z dnia 29 listopada 2016 r. /Załącznik 20/,
przypomnę, że aktem oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. prokurator Radosława Ridan oskarżyła mnie o to, że w okresie od stycznia 2003 r. do maja lub września 2005 r., w Krakowie, za pośrednictwem portalu internetowego Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca www.zgsopo.webpark.pl i – jak podała „założonej przez siebie strony pod domeną zkekus.w.interia.pl” popełniłem osiemnaście przestępstw, tj. – Załącznik 4:
przedstawię najważniejsze dowody oraz dokumenty w sprawie, którą Sąd Rejonowy w Dębicy rozpoznawał przeciwko mnie przez łącznie prawie 10 lat, w okresie od 14 listopada 2006 r. do 15 marca 2016 r. /sygn. akt II K 451/06, II K 854/10, II K 407/13/, na podstawie aktu oskarżenia prokurator R. Ridan z 12.06.2006 r., dwukrotnie, tj.:
wyrokiem sędziego Tomasza Kuczmy z dnia 18 grudnia 2007 r., sygn. II K 451/06,
postanowieniem sędzi Beaty Stój z dnia 15 marca 2016 r., sygn. akt II K 407/13,
przypisując mi popełnienie, w Krakowie, czynów, które popełniły inne niż ja osoby, w Warszawie,
przedstawię dokumenty/dowody poświadczające, jak prokuratorzy i sędziowie:
robią przestępcą obywatela, który udowodni funkcjonariuszom publicznym naruszenie prawa oraz pozbawienie go możności korzystanie z jego praw,
pozbawiają wolności obywatela, który udowodni funkcjonariuszom publicznym naruszenie prawa oraz pozbawienie go możności korzystanie z jego praw,
zacierają po sobie ślady po bezprawnym pozbawieniu wolności obywatela, który udowodni funkcjonariuszom publicznym naruszenie prawa oraz pozbawienie go możności korzystanie z jego praw.
wyjaśnię, dlaczego:
nazywam Jarosława Kaczyńskiego parchem,
uważam, że Jarosław Kaczyński jest Żydem parchem groźnym dla Polaków,
uważam, że źle się stało, że Jarosław Kaczyński został zwolniony z nałożonego na niego przez sąd obowiązku poddania się badaniom psychiatrycznym,
przedstawię, czego na podstawie moich doświadczeń z sędziami – w tym Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia – oczekuję w dniu 11 października 2017 r. ze strony sędzi Katarzyny Rutkowskiej-Giwojno i jak ja sam zachowam się podczas prowadzonego przez nią posiedzenia,
Ad. pkt. II
Dowodami w sprawie rozpoznawanej przeciwko mnie przez Sąd Rejonowy w Dębicy w okresie od 14 listopada 2006 r. do 15 marca 2016 r., na podstawie aktu oskarżenia prokurator Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r. są – w kolejności chronologicznej doręczania ich Sądowi Rejonowemu w Dębicy:
pismo z dnia 15 marca 2007 r. prezesa Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca Krzysztofa Łapaja do ministra sprawiedliwości prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, złożone do akt sprawy Sądu Rejonowego w Dębicy sygn. II K 451/06 /następnie II K 854/10, II K 407/13/ w dniu 19 marca 2007 r. – Załącznik 5:
pismo do Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 6 lipca 2007 r. właściciela portalu www.zgsopo.webpark.pl, operatora internetowego Wirtualna Polska S.A. – Załącznik 6:
pismo do Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 6 sierpnia 2007 r. właściciela portalu www.zgsopo.webpark.pl, operatora internetowego Wirtualna Polska S.A. – Załącznik 7:
pismo do Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 1 października 2007 r. operatora internetowego Interia.PL S.A., właściciela strony pod domeną zkekus.w.interia.pl –Załącznik 8:
Na podstawie wyżej wymienionych dowodów:
sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasz Kuczma wydał w dniu 18 grudnia 2007 r. skazujący mnie wyrok – Załącznik 9: celem ograniczenia objętości niniejszego e-mail’a załączam do niego tylko pierwszą i ostatnią stronę wyroku z 18.12.2008 r., prezentujące sentencję i karę, którą orzekł wobec mnie sędzia T. Kuczma
sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Beata Stój wydała w dniu 15 marca 2016 r. postanowienie, którym przypisała mi sprawstwo wszystkich czynów, o które oskarżyła mnie prokurator R. Ridan aktem oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r.
Najważniejszymi dokumentami w w.w. sprawie przeciwko mnie są:
akt oskarżenia prokurator R. Ridan z 12 czerwca 2006 r. – Załącznik 4,
postanowienie sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasza Kuczmy z dnia 30 listopada 2006 r., którym ten orzekł – Załącznik 10: „Sygn. akt II K 451/06 Dnia 30 listopada 2006r. Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny w składzie Przewodniczący: SSR Tomasz Kuczma (…) postanawia zwrócić sprawę przeciwko oskarżonemu Zbigniewowi Kękuś Prokuratorowi Rejonowemu dla Krakowa Śródmieścia-Wschód /wtedy prokurator Piotr Kosmaty, potem: prokurator Prokuratury Okręgowej w Krakowie, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, ściągnięty przez Z. Ziobrę do Prokuratury Krajowej – ZKE/ w celu usunięcia istotnych braków postępowania przygotowawczego polegających na – braku ustaleń dotyczących danych osoby, która zamieszczała na stronach internetowych wskazane w akcie oskarżenia pisma i czasu trwania publikacji tych pism.”
zażalenie prokurator Radosławy Ridan z dnia 8 grudnia 2006 r. na w.w. postanowienie sędziego T. Kuczmy z 30.11.2006 r., w którym prokurator bezmyślny tuman przyznała z tzw. rozbrajającą szczerością – Załącznik 11: „Prokurator (…) Zarzuty swe oparł li tylko na publikacjach które osobiście ujawnił i przejrzał na stronach internetowych ZGSOPO i www.zkekus.w.interia.pl.
oraz udzieliła Sądowi pouczenia i wyjaśnienia – Załącznik 11: „Okoliczność, że wymieniony nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu przestępstw nie ma nic do rzeczy, albowiem realizował on w ten sposób swoje prawo do obrony. (…) Natomiast o ile Sąd orzekający powziąłby uzasadnioną wątpliwość co do sprawstwa i winy oskarżonego w toku czynności dowodowych, w trakcie procesu,to ma możliwość wydania wyroku uniewinniającego. Tak więc czynności w sprawie typu: zabezpieczenie twardych dysków komputerów, ustalenie IP czy też korzystanie z opinii biegłych informatyków etc,zdaniem piszącego te słowa/prokurator Radosławy Ridan – ZKE/są generowaniem niepotrzebnych, pracochłonnych i obciążających kosztami Skarb Państwa czynności, które nie wniosą niczego nowego do postępowania.”
wyrok sędziego T. Kuczmy z 18 grudnia 2007 r. – Załącznik 9,
kasacja z dnia 23 sierpnia 2011 r., sygn. PG IV KSK 699/11, którą Prokurator Generalny wniósł do Sądu Najwyższego na moją korzyść w zakresie zarzutów z pkt. II i XVIII wyroku sędziego T. Kuczmy z 18.12.2007 r. podając – z powołaniem się na dowody jak wyżej – m.in. – Załącznik 12: „Warszawa, dnia 22 sierpnia 2011 r. Rzeczpospolita Polska Prokurator Generalny PG IV KSK 699/11 Sąd Najwyższy Izba Karna Kasacja Prokuratora Generalnego od prawomocnego wyroku Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007 r., sygnatura akt II K 451/06
Na podstawie art. 521 kpk zaskarżam wymieniony wyrok w zakresie czynów opisanych w pjt II i XVIII jego części dyspozytywnej w całości na korzyść oskarżonego Zbigniewa Kękusia.
Na podstawie art. 523 § 1 kpk, art. 526 §1 kpk i art. 537 § 1 i 2 kpk zaskarżam I. rażące i mające istotny wpływ na treść wyroku naruszenie przepisu prawa procesowego a mianowicie art. 366 § 1 kpk, (…).
II. rażące i mające istotny wpływ na treść wyroku, naruszenie przepisu prawa procesowego, a mianowicie art. 7 kpk, (…)
wydany w dniu 26 stycznia 2012 r. przez Sąd Najwyższy – na podstawie kasacji Prokuratora Generalnego z dnia 23.08.2011 r. – na moją korzyść wyrok wznowienowy, sygn. IV KK 272/11, w zakresie zarzutów z pkt. II i XVIII wyroku sędziego T. Kuczmy z 18.12.2007 r., w którym podano – na podstawie dowodów jak wyżej – m.in. – Załącznik 13: „Sygn. akt IV KK 272/11 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 26 stycznia 2012 r. Sąd Najwyższy w składzie SSN Jerzy Grubba (przewodniczący) SSN Barbara Skoczkowska SSA del. do SN Henryk Komisarski (sprawozdawca) Protokolant /imię i nazwisko protokolanta – ZKE/ przy udziale prokuratora Prokuratury Generalnej Mieczysława Tabora w sprawie Zbigniewa Kękusia skazanego z art. 212 § 2 k.k. i innych po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 26 stycznia 2012 r. kasacji, wniesionej przez Prokuratora Generalnego na korzyść skazanego od wyroku Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007 r., sygn. akt II K 451/06 uchyla zaskarżony wyrok w zakresie rozstrzygnięć zawartych w punktach II i XVIII i w tej części przekazuje sprawę Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania.
(…) Ponownie rozpoznając sprawę Sąd Rejonowy w Dębicy winien przedsięwziąć wszelkie niezbędne starania, aby przesłuchać w charakterze świadka Krzysztofa Łapaja (wysłać mu wezwania na adres domowy), a nadto winien wziąć pod uwagę i prawidłowo ocenić pismo portalu Interia PL.”
wcześniej, w dniu 15 września 2010 r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie wydał wyrok wznowieniowy – Załącznik 14 – którym uchylił wyrok sędziego T. Kuczmy na moją korzyść w zakresie tych 16 przestępstw – zarzucił sędziemu T. Kuczmie, że w dniu orzekania nie znał wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 r. i 18 grudnia 2007 r. skazał mnie z art. 226 § 1 k.k. w zakresie, w którym ściganie z tego artykułu było niedopuszczalne od dnia… 19 października 2006 r.,
artykuł 521 § 1 k.p.k. stanowi: „Prokurator Generalny, a także Rzecznik Praw Obywatelskich, może wnieść kasację od każdego prawomocnego orzeczenia sądu kończącego postępowanie.”
Bardzo ważnym dokumentem w sprawie przeciwko mnie jest też postanowienie sędzi Beaty Stój – prowadziła postępowanie przeciwko mnie po uchyleniu wyroku sędziego T. Kuczmy z 18.12.2007 r. – z dnia 11 grudnia 2012 r., w którym podała – Załącznik 15: „Oskarżony Zbigniew Kękuś złożył wniosek o skierowanie sprawy na posiedzenie i wydanie postanowienia o niewłaściwości sądu. Oskarżony podnosił, że sądem właściwym miejscowo jest sąd w Warszawie, gdyż to tam popełniono przestępstwo, jak wynika z pism operatorów internetowych Wirtualnej Polski S.A. i Interii.PL S.A. (…) Istotnie z informacji uzyskanych od Wirtualnej Polski wynika, że strona www.zgsopo.webpark.pl założona została przez osobę mieszkającą w Warszawie, niemniej nie ustalono, kto i gdzie założył stronę http:/zkekus.w.interia.pl/, na której także umieszczano obraźliwe treści.
Postanowieniem z dnia 11 grudnia 2012 r. sędzia Beata Stój poświadczyła zatem, że znany jej był rzeczywisty stan faktyczny przedstawiony Sądowi Rejonowemu w Dębicy przez:
prezesa ZG SOPO K. Łapaja pismem z dnia 15.03.2007 r. – Załącznik 5,
Wirtualną Polskę S.A. pismami z dnia 6 lipca 2007 r. /Załącznik 6/ i 6 sierpnia 2007 r. /Załącznik 7/,
Interię.PL S.A. pismem z dnia 1 października 2007 r. /Załącznik 8/.
Wskazać przy tym należy, że artykuł 7 Kodeksu postępowania karnego stanowi:
Dlaczego mnie zatem ścigała sędzia Beata Stój przez następne ponad 3 lata po wydaniu w..w postanowienia z dnia 11 grudnia 2012 r. i dlaczego przypisała mi postanowieniem z dnia 15 marca 2016 r. sprawstwo każdego z 18 przestępstw, o które oskarżyła mnie prokurator Radosława Ridan?
Odpowiedź nasuwa się sama … Bo psychopatka z sędzi Beaty Stój.
Gdybyście Państwo mieli co do tego jakiekolwiek wątpliwości, to dodam, że w postanowieniu z dnia 15 marca 2016 r. sędzia Beata Stój podała – Załącznik 16: „W tej sytuacji, w świetle treści art. 101 § 2 k.k. i art. 102 k.k., karalność przestępstw, o których mowa w punktach I.1 i I.11-14 ustała z dniem12 lipca 2012 r., zaś czynów z punktów I.2-10, I.15 i I.16 z dniem 5 lipca 2013 r., natomiast na podstawie art. 101 § 1 pkt 4 k.k. i art. 102 k.k., karalność czynów z art. I.17 i I.18 ustała z dniem5 lipca 2015 r.
Oczywisty z tego twierdzenia sędzi Beaty Stój wniosek, że ona mnie ścigała do dnia 15 marca 2016 r. za popełnienie w.w. 18 czynów, mimo że w osobiście przez nią sporządzonym tego dnia postanowieniu podała, że:
Gdybyście Państwo mieli jeszcze jakiekolwiek wątpliwości co do poczytalności sędzi Beaty Stój to dodam, że ścigając mnie – w opisanych wyżej okolicznościach – w dniu 25 kwietnia 2014 r. za 18 przestępstw, z których karalność 16 ustała najpóźniej 5 lipca 2013 r. sędzia Beata Stój wydała postanowienie, którym zarządziła doprowadzić mnie pod przymusem na badania psychiatryczne – Załącznik 17: „Sygn. akt II K 407/13 POSTANOWIENIE Dnia 25 kwietnia 2014 r. Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny w składzie: Przewodniczący: SSR Beata Stój (…) po rozpoznaniu sprawy Zbigniewa Kękusia oskarżonego o przestępstwa z art. 212 § 2 k.k. w zw. z art. 12 k.k. i inne z urzędu w przedmiocie zatrzymania i przymusowego doprowadzenia na podstawie art. 75 § 2 k.k. postanawia zarządzić zatrzymanie oskarżonego Zbigniewa Kękusia na czas nieprzekraczający 48 godzin i doprowadzenie go do biegłych sądowych Mariusza Patli, Katarzyny Bilskiej-Zarmeby i Ryszarda Janczura na badanie, które odbędzie się w dniu 7 maja 2014 r. o godz. 12.00 w Areszcie Śledczym w Krakowie, przy ul. Montelupich 7.
W ślad za w.w. postanowieniem sędzia B. Stój wydała w dniu 28 kwietnia 2014 r. Policji nakaz – Załącznik 18: „Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny stosownie do zarządzenia z dnia 25/04/2014 poleca doprowadzić przymusowo na termin badania w dniu 7 maja 2014 r. godz. 12.00 do Aresztu śledczego w Krakowie do biegłego lek. med. Mariusza Patli, Zbigniewa Kękusia, syna (…) jako oskarżony w sprawie z art. 226 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk.”
Ponieważ sędzia Beata Stój ma liczne grono zagorzałych sympatyków i sprzymierzeńców – w tym m.in. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, byłego posła, obecnie prezydenta Andrzeja Dudę, byłego ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina, zastępcę przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Małgorzatę Wassermann, a przede wszystkim ministra sprawiedliwości prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę – i tych najpewniej jeszcze nie przekonałem, że sędzia Beata Stój jest psychopatką, przedstawię jeszcze jeden dowód. Oto wezwanie sporządzone w dniu 10 lipca 2015 r., jak w nim podano – Załącznik 19: „Na mocy zarządzenia Sędziego”, tzn. sędzi Beaty Stój – Załącznik 19: „Sąd Rejonowy w Dębicy II Wydział Karny /adres – ZKE/ Data 10/07/2015 Sygn. akt II K 407/13 Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ WEZWANIE Sąd Rejonowy w Dębicy II Wydział Karny wzywa Pana do obowiązkowego stawiennictwa w charakterze oskarżonego na posiedzenie w przedmiocie orzeczenia obserwacji psychiatrycznej, które odbędzie się dnia 8 września 2015 r. o godz. 09:30 sala 9 w Sądzie Rejonowym w Dębicy przy ul. Słonecznej 3 w sprawie z art. 226 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk. Na mocy zarządzenia Sędziego Starszy Sekretarz Sądowy Marcun Foryński-Kastoris”
Jeśli wyżej wymienieni adresaci niniejszego e-mail’a, fani sędzi Beaty Stój oraz inni jej sympatycy mieliby problemy z interpretacją podanych na jej zarządzenie w Wezwaniu z dnia 10 lipca 2015 r.:
czynności, którą wyznaczyła na dzień 8 września 2015 r.
wyjaśniam… Otóż:
w postanowieniu z dnia 15 marca 2016 r. sędzia Beata Stój podała – Załącznik 16:„W tej sytuacji, w świetle treści art. 101 § 2 k.k. i art. 102 k.k., karalność przestępstw, o których mowa w punktach I.1 i I.11-14 ustała z dniem12 lipca 2012 r., zaś czynów z punktów I.2-10, I.15 i I.16 z dniem 5 lipca 2013 r., natomiast na podstawie art. 101 § 1 pkt 4 k.k. i art. 102 k.k., karalność czynów z art. I.17 i I.18 ustała z dniem5 lipca 2015 r., co oznacza, że karalność ostatnich dwóch spośród 18 przestępstw, za które ścigała mnie sędzia Beata Stój ustała z dniem 5 lipca 2015 r.,
w dniu 10 lipca 2015 r., tj. po tym, gdy 5 lipca 2015 r. ustała karalność ostatnich dwóch czynów, za które mnie ścigała, sędzia Beata Stój:
zdecydowała, że będzie orzekać o… pozbawieniu mnie wolności przez poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej… za czyny, których karalność ustała,
posiedzenie w przedmiocie orzeczenia o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej wyznaczyła na dzień 8 września 2015 r., tj. dwa miesiące po ustaniu karalności wszystkich czynów, za które mnie ścigała.
Członkom „fanklubu” sędzi Beaty Stój, jej sympatykom i sprzymierzeńcom pragnę także zwrócić uwagę, że ona nie dość, że po tym, gdy w dniu 5 lipca 2015 r. ustała karalność wszystkich czynów, za które mnie ścigała, w dniu 10 lipca 2015 r. zdecydowała, że w dniu 8 września 2015 r. będzie orzekać o pozbawieniu mnie wolności przez poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej, to w postanowieniu z dnia 15 marca 2016 r. podała – Załącznik 16: „Wszystkie czyny zarzucane oskarżonemu popełnione zostały w bliżej nieustalone dni, niemniej ustalono datę, po jakiej z pewnością nie mogły zostać popełnione, a to 12 lipca 2004 r. i 5 lipca 2005 r.”
Co oznacza, że sędzia Beata Stój miała w dniu 10 lipca 2015 r. – gdy na jej zarządzenie sporządzano Wezwanie dla mnie /Załącznik 19/ – zamiar orzec o pozbawieniu mnie wolności przez poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej, która miała wykazać, czy ja byłem zdrowy psychicznie nie później niż „12 lipca 2004 r. i 5 lipca 2005 r.”, to znaczy… 11 i 10 lat wcześniej, gdy ktoś – w Warszawie – umieszczał na portalu www.zgsopo.webpark.pl i na stronie zkekus.w.interia.pl materiały, których umieszczanie mnie – podając, że w Krakowie – przypisała prokurator Radosława Ridan.
Ba… postanowieniem z dnia 15 kwietnia 2015 r. sędzia Beata Stój orzekła o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej.
Ponieważ jednak Sąd Okręgowy w Rzeszowie postanowieniem z dnia 30 czerwca 2015 r. uchylił to postanowienie z powodu rażącego naruszenia prawa przez sędzię B. Stój, ta podjęła w dniu 10 lipca 2015 r. – po tym, gdy 5 lipca 2015 r. ustała karalność wszystkich czynów, za które mnie ścigała – drugą próbę.
Zrezygnowała dopiero po tym, gdy ją pouczyłem, że nie tylko kontynuuje postępowanie ale chce mnie pozbawić wolności przez umieszczenie mnie w szpitalu psychiatrycznym, mimo że ustała karalność wszystkich czynów, za które mnie ścigała.
Jeśli sędzia Beata Stój wciąż jeszcze ma fanów – wiernych jak Zbigniew Ziobro – to tym pragnę zwrócić uwagę, że jej nigdy – tj. od dnia wyznaczenia jej na referenta w sprawie przeciwko mnie – nie wolno było pozbawić mnie wolności w jakiejkolwiek formie w sprawie, którą przeciwko mnie rozpoznawała.
Oto bowiem artykuł 443 k.p.k. stanowi: „W razie przekazania sprawy do ponownego rozpoznania wolno w dalszym postępowaniu wydać orzeczenie surowsze niż uchylone tylko wtedy, gdy orzeczenie to było zaskarżone na niekorzyść oskarżonego albo na korzyść oskarżonego w warunkach określonych w art. 434 § 3 lub 4. Nie dotyczy to orzekania o środkach wymienionych w art. 93 i 94 Kodeksu karnego.”
sędzia Beata Stój rozpoznawała sprawę przeciwko mnie po uchyleniu skazującego mnie wyroku sędziego T. Kuczmy z 18 grudnia 2007 r. – Załącznik 9,
sędzia Tomasz Kuczma skazał mnie wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007 r. na karę grzywny – Załącznik 9: „Sygn. akt II K 451/06 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Sąd Rejonowy w Dębicy w II Wydziale Karnym w składzie: Przewodniczący: SSR Tomasz Kuczma (…) w obecności Prokuratora Rejonowego w Dębicy Jacka Żaka (…) XIX na podstawie art. 85 kk i art. 86 § 1 i 2 kk w miejsce orzeczonych jednostkowych kar grzywny orzeka wobec oskarżonego Zbigniewa Kękusia łączną karę grzywny w wymiarze 150 (stu pięćdziesięciu) stawek dziennych przy określeniu wysokości jednej stawki dziennej na kwotę 100 (sto) jednostek.”
wyrok sędziego T. Kuczmy został uchylony w całości na moją korzyść, tj. uchyliły go Sąd Okręgowy w Rzeszowie w zakresie 16 czynów wydanym na moją korzyść wyrokiem wznowieniowym z dnia 15.09.2010 r. /Załącznik 14/ i Sąd Najwyższy w zakresie pozostałych dwóch czynów wydanym na moją korzyść wyrokiem wznowieniowym z 26 stycznia 2012 r. /Załącznik 13/.
Z tej przyczyny nawet kierowanie mnie przez sędzię Beatę Stój na badania psychiatryczne było bezzasadne. Jak by mnie przecież nie ocenili biegli, sędzi B. Stój nie było wolno orzec o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej.
Sędzia Beata Stój miała jednak swój pomysł na mnie…
Nawiasem mówiąc, poprzednik sędzi B. Stój w sprawie przeciwko mnie, sędzia Tomasz Kuczma nie kierował mnie na badania psychiatryczne. To, że ja jestem niepoczytalny od stycznia 2003 r. – gdy zaczęto popełniać przypisane mi czyny – wymyśliła sędzia Beata Stój w dniu 15 marca 2011 roku – Załącznik 30.
Sędzia Beata Stój postanowiła zrealizować jeden z dwóch celów, które sobie ustaliła, tj.:
wykreować mi – przy pomocy biegłych sądowych – wizerunek osoby chorej psychicznie, niepoczytalnej i na tej podstawie umorzyć postępowanie przeciwko mnie, lub – patrz pkt 2
prowadzić postępowanie przeciwko mnie aż do ustania karalności wszystkich czynów, które przypisała mi prokurator Radosława Ridan i na tej podstawie – ustania karalności – jej umorzyć.
Psychopatka. Z „ochroniarzami” z „firmą ochroniarskiej” Prawo i Sprawiedliwość. Oraz rzeszą sympatyków, sprzymierzeńców i obrońców w gronie autorytetów moralnych o nieskazitelnych charakterach, tj. sędziów i prokuratorów.
Sędzia Beata Stój jest wciąż – od czerwca 2012 roku – prezesem Sądu Rejonowego w Dębicy. Za zasługi…
Najważniejsze wady prawne postanowienia sędzi Beaty Stój z dnia 15 marca 2016 r., którym ta ostatecznie umorzyła postępowanie przeciwko mnie powołując się na przesłankę ustania karalności czynów przedstawiła poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Agnieszka Ścigaj w piśmie z dnia 29 listopada 2016 r. do ministra sprawiedliwości prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, w którym podała m.in. – Załącznik 20: Dlatego też zwracam się do Pana Ministra w związku z postanowieniem Sądu Rejonowego w Dębicy II Wydziału Karnego, wydanym do sygnatury akt II K 407/13 (uprzednio II K 451/06, II K 854/10), z dnia 15 marca 2016 roku w sprawie karnej Pana Zbigniewa Kękusia oskarżonego aktem oskarżenia Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód z dnia 12 czerwca 2006 r. /sygn. akt 1 Ds. 39/06/S/ o przestępstwa z art. 226 § 1 k.k. i art. 212 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 12 k.k., z art. 212 § 2 k.k. w zw. z art. 12 k.k., z art. 226 § 3 k.k. i art. 212 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 12 k.k. oraz z art. 241 § 2 k.k. w zw. z art. 12 k.k., w celu weryfikacji, czy wydane prawomocne postanowienie kończące postępowanie do sygn. akt II K 407/13 było zgodnie z dyspozycją:
Jako ciekawostkę podam, że byłem przez 10 lat ścigany i dwukrotnie przypisano mi – sędzia Tomasz Kuczma wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007 r. i sędzia Beata Stój postanowieniem z dnia 15 marca 2016 r., z art. 226 § 3 k.k. – „Kto publicznie znieważa lub poniża konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.” – popełnienie przestępstwa, które… nigdy nie było przestępstwem.
Prokurator R. Ridan, a po tym niedouczonym – i nad wyraz bezmyślnym i cwanym /patrz: Załącznik 11: „Natomiast o ile Sąd orzekający powziąłby uzasadnioną wątpliwość co do sprawstwa i winy oskarżonego w toku czynności dowodowych, w trakcie procesu,to ma możliwość wydania wyroku uniewinniającego.”/ – tumanie następne dwa, sędzia T. Kuczma i sędzia B. Stój przypisali mi z art. 226 § 3 k.k. popełnienie przestępstwa znieważenia konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznika Praw Obywatelskich, w osobie piastującego ten urząd prof. dr hab. Andrzeja Zolla.
O tyle to groteskowe, że oni przypisali mi ten czyn na podstawie zeznań złożonych dwukrotnie przez prof. dr. hab. Andrzeja Zolla, który od kilkunastu lat, z kolejnych edycji wydawanego pod jego redakcją naukową „Komentarza do kodeksu karnego” nie tylko naucza, że… Rzecznik Praw Obywatelskich będąc organem konstytucyjnym, nie jest konstytucyjnym organem Rzeczypospolitej Polskiej, ale i wyjaśnia, dlaczego nie jest – Załącznik 11: „Przedmiotem czynności wykonawczej typu czynu zabronionego opisanego w art. 226 § 3 są konstytucyjne organy Rzeczypospolitej Polskiej. Zakres znaczeniowy tego terminu jest sporny w doktrynie (por. A. Zoll (w: ) Kodeks Karny …, red. A. Zoll, s. 736. (…) W doktrynie słusznie jednak wskazano, iż nie każdy organ konstytucyjny jest jednocześnie organem Rzeczypospolitej Polskiej, tzn. takim, który jest powiązany z wykonywaniem jednego z trzech rodzajów władzy w odniesieniu do państwa. Według tego poglądu organami RP są zatem tylko: Sejm, Senat, Prezydent RP, Rada Ministrów, ministrowie, Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, Naczelny Sąd Administracyjny.”
4 wydanie, 2013 r., LEX Wolters Kluwer business, s. 1131 – Załącznik 21
Ignorant, degenerat, tuman mściwy. Po prostu parch.
A sędziowie…? Niedouczone, wysługujące się parchowi tumany, Tomasz Kuczma i Besta Stój przypisały mi popełnienie w.w. „przestępstwa” w sprzeczności z prawem określonym w:
Ad. pkt III
Obecnie przedstawię, jak autorytety moralne o nieskazitelnych charakterach, prokuratorzy i sędziowie:
robią przestępcą obywatela którego sobie wybiorą na ofiarę, tj. jak go wrabiają go w popełnienie przestępstwa,
pozbawiają swoją ofiarę wolności, w najgorszy z możliwych sposobów, bo umieszczając ją w szpitalu psychiatrycznym,
zacierają po sobie ślady, gdy im pokrzyżować plany, tj. udowodnić, że kłamią, łżą, naruszają prawo.
Sędzia Beata Stój osiągnęła swój cel… Umieszczono mnie w szpitalu psychiatrycznym. Nie w sprawie, którą ona rozpoznawała i nie na tak długo, jak chciała – bo z powodu prowadzonego przeze mnie protestu głodowego wypisano mnie po czterech dobach – ale zawsze…
Zastosowano wobec mnie opisaną przeze mnie wyżej zasadę, że w postępowaniu przeciwko obywatelowi, który udowodni funkcjonariuszowi publicznemu ignorancję i moralną degrengoladę, fakty i dowody nie mają najmniejszego znaczenia, a pokrzywdzony staje się ofiarą.
Po tym, gdy wyżej wymienieni sędziowie Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz RPO Andrzej Zoll i jego małżonka adw. Wiesława Zoll przez kilka lat naruszali moich małoletnich dzieci i moje prawa obywatelskie – w tym nawet konstytucyjne i ustawowe prawa dziecka do ochrony zdrowia – i gdy nas pozbawiali możności korzystania z naszych praw, gdy mnie sędziowie okradli z kwoty ponad 20 tys. zł, to potem… pojojczeli, polabiedzili, poużalali się nad sobą przed prokurator Radosławą Ridan i przed sędzią Tomaszem Kuczmą, poskarżyli na mnie i uczynili mnie przestępcą.
Gdy się okazało, że tak „pokrzywdzeni” jak i obrońcy ich interesu to tumany, to w marcu 2011 roku sędzia Beata Stój uznała, że ja jestem niepoczytalny od stycznia 2003 roku i procedowała w opisany wyżej sposób, aż… nadarzyła się okazja, żeby mnie wrobić w inne przestępstwo.
W wykonaniu sędzi Beaty Stój:
postanowienia z dnia 25 kwietnia 2014 r. – Załącznik 17,
nakazu z dnia 28 kwietnia 2014 r. – Załącznik 18,
którymi – ścigając mnie za osiemnaście czynów popełnionych w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r., , z których karalność pięciu ustała z dniem 12 lipca 2012 r., a kolejnych jedenastu z dniem 5 lipca 2013 r. – nakazała Policji zatrzymać mnie na czas nieprzekraczający 48 godzin i doprowadzić w dniu 7 maja 2014 r. na badania psychiatryczne do Aresztu Śledczego w Krakowie, zostałem zatrzymany w dniu 5 maja 2014 r.
Gdy przed Komisariatem Policji IV w Krakowie zeskakiwałem – z nałożonymi na ręce kajdankami – z progu samochodu Fiat Ducato, którym mnie przewożono potknąłem się i upadłem na jednego z trzech policjantów, którzy mnie konwojowali. Wszyscy trzej rzucili się na mnie i powalili mnie na płyty chodnika.
A następnego dnia, 6 maja 2014 r., przedstawiono mi zarzut próby samouwolnienia się w dniu 5 maja 2014 r. i naruszenia nietykalności cielesnej jednego z policjantów. W sierpniu 2014 r. okazało się – przedstawiono mi kolejny zarzut – że 5 maja 2014 r. naruszyłem nietykalność cielesna nie jednego, a lecz dwóch policjantów.
Poniżej prezentuję – Tabela 1 – zbiorcze zestawienie zeznań policjantów w ich najważniejszych wątkach oraz „autorską” wersję – jeszcze inną niż różniące się ze sobą, sprzeczne i nawzajem się wykluczające wersje policjantów – prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza Doroty Baranowskiej z jej postanowienia z dnia 30 czerwca 2016 r. – Załącznik 25.
Autor wersji zdarzenia z dnia 5 maja 2014 r. Co kopnął Z. Kękuś? Co uderzyło sierż. sztab. Pawła Lewkowicza W co otrzymał uderzenie sierż. sztab. Paweł Lewkowicz Gdzie stali policjanci – patrząc do środka pojazdu Który z policjantów upadł z Z. Kękusiem na chodnik
Wskazać należy, że do zdarzenia w dniu 5 maja 2014 r. doszło ok. godz. 16:00, a każdy z policjantów składał zeznania tego samego dnia w godz. 18:45 do 19:30. Policjanci mieli zatem na świeżo w pamięci zdarzenie, które opisywali.
W załączeniu przesyłam materiały źródłowe, na podstawie których sporządziłem Tabelę 1, tj.:
zeznania sierż. sztab. Pawła Lewkowicza, Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, sygn. akt 2 Ds. 542/14, k. 3-4 – Załącznik 22,
zeznania st. post. Marcina Raka, Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, sygn. 2 Ds. 542/14, k. 7,8 – Załącznik 23,
zeznania sierż. sztab. Michała Doroby, Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, sygn. 2 Ds. 542/14, k. 9 – Załącznik 24.
Na podstawie tych zeznań prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza Bartłomiej Legutko przedstawił mi w dniu 6 maja 2014 r. zarzut popełnienia przestępstwa z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 242 § 4 k.k., tj. próby samouwolnienia się w dniu 5 maja 2014 r. Wskazać należy, że:
art. 13 § 1 k.k. stanowi: „Odpowiada za usiłowanie, kto w zamiarze popełnienia czynu zabronionego swoim zachowaniem bezpośrednio zmierza do jego dokonania, które jednak nie następuje.”
art. 242 § 4 k.k. stanowi: „Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 działa w porozumieniu z innymi osobami, używa przemocy lub grozi jej użyciem albo uszkadza miejsce zamknięcia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”
Natychmiast, w dniu 6 maja 2014 r., prokurator B. Legutko wydał postanowienie o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym i psychologicznym, a że od dnia 5 maja 2014 r. przebywałem, w wykonaniu w.w. postanowienia sędzi B. Stój, w Izbie Zatrzymań Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie – w celu doprowadzenia mnie stamtąd w dniu 7 maja 2014 r. na badania psychiatryczne zarządzone przez sędzię B. Stój – to prokurator B. Legutko połączył badania, które orzekła wobec mnie sędzia B. Stój, z tymi, które on zarządził.
W dniu 7 maja 2014 r. policjanci dowieźli mnie do Aresztu Śledczego w Krakowie, ul. Montelupich 7, gdzie spotkałem się z wyznaczonymi przez sędzię Beatę Stój biegłymi z listy prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie, lekarzami psychiatrami, Katarzyną Bilską-Zarembą i Mariuszem Patlą oraz psychologiem Ryszardem Janczurą.
Przekonany, że spotykam się z nimi w związku ze sprawą prowadzoną przeciwko mnie przez sędzię B. Stój poinformowałem biegłych, że nie wyrażam zgody na poddanie mnie badaniom i złożyłem do protokołu spotkania oświadczenie – patrz: Załącznik 26 – w którym podałem przyczyny odmowy.
Po dwóch miesiącach, w lipcu 2014 r., dowiedziałem się od sędzi Sądu Rejonowego dla Krakowa Krowodrzy IX Wydział Karny Katarzyny Kaczmary, która prowadziła posiedzenie w przedmiocie… poddania mnie obserwacji psychiatrycznej, że mnie w dniu 7 maja 2014 r. badali biegli Katarzyna Bilska-Zaremba i Mariusz Patla. Okazało się, że mnie badali na potrzebę obydwóch w.w. spraw. Na potrzebę obydwóch sporządzili identycznej treści Opinie sądowo-psychiatryczne – dla prokuratora B. Legutki w dniu 3 czerwca 2014 r., dla sędzi B. Stój w dniu 5 czerwca 2014 r. W obydwóch zamieścili wniosek, jak ten w Opinii z 5 czerwca 2014 r. dla sędzi Beaty Stój – Załącznik 26: „Opiniowany Zbigniew Kękuś wymaga umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym i poddania go w tych warunkach obserwacji psychiatrycznej co jest niezbędne dla ustalenia pełnego ostatecznego rozpoznania jego stanu psychicznego i wydania opinii o jego poczytalności w odniesieniu do zarzucanego mu czynu.
Biegli K. Bilska-Zaremba i M. Patla uznali zatem, że mnie trzeba pozbawić wolności i poddać obserwacji psychiatrycznej w 2014 roku, żeby ta wykazała, czy byłem zdrowy psychicznie w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r., gdy popełniano czyny, za które mnie ścigała sędzia B. Stój.
To nie wszystko jeśli chodzi o profesjonalizm biegłych sądowych, lekarzy psychiatrów, Katarzyny Bilskiej-Zaremby i Mariusza Patli, którzy codziennie decydują o losach ludzi… Jako lekarze i jako biegli sądowi. W uzasadnieniu do obydwóch w.w. Opinii podali – Załącznik 26: „(…) 2// Obraz psychopatologiczny uzyskany w trakcie badania, analiza akt sprawy i uprzednio podejmowanego leczenia sugeruje psychotyczne zaburzenia psychiczne być może z kręgu schizofrenii lub organicznych zaburzeń psychicznych. Nie można jednak wykluczyć reakcji sytuacyjnej lub przyjęcia przez opiniowanego postawu celowo obronnej.”
w 1982 roku kończyłem z wynikiem bardzo dobrym studia na Akademii Ekonomicznej w Krakowie /Załącznik 27/ i władze Uczelni złożyły mi ofertę pracy na stanowisku asystenta,
uzyskałem tytuł doktora nauk ekonomicznych – Załącznik 28,
Co się tyczy biegłych K. Bilskiej-Zaremby i M. Patli – Załącznik 26:„analiza (…) uprzednio podejmowanego leczenia.”wskazać należy, że ja nigdy nie byłem leczony psychiatrycznie.
Przesłuchiwany na mój wniosek w dniu 16 października 2014 r. przez sędzię Sądu Rejonowego dla Krakowa Krowodrzy IX Wydział Karny – obecnie przewodnicząca II Wydziału Karnego Sądu Rejonowego dla Krakowa Krowodrzy – Katarzynę Kaczmarę, która rozpoznawała oparty na Opinii biegłych z 5 czerwca 2014 r. /Załącznik 26/ wniosek prokuratora Bartłomieja Legutki o pozbawienie mnie wolności przez poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej biegły M. Patla zeznał: „(…) Nie posiadaliśmy danych odnośnie uprzedniego leczenia psychiatrycznego opiniowanego, w związku z tym należy uznać, że stwierdzenie z punktu 2 wniosku jest omyłką, nie potrafię w tej chwili powiedzieć jaka była myśl przewodnia tego stwierdzenia i na czym polegało to przejęzyczenie, na pewno informacji o wcześniejszym leczeniu psychiatrycznym nie posiadaliśmy.”
Biegli Mariusz Patla i Katarzyna Bilska-Zaremba wiedzieli zatem, że ja nie byłem leczony psychiatrycznie.
I chcieli – jak wynika z zacytowanych wyżej zeznań – poinformować adresatów ich Opinii, że oni analizowali… leczenie… którego nie było. I tylko przez omyłkę tak im się przez pomyłkę napisało – „analiza (…) uprzednio podejmowanego leczenia”.
Na podstawie Opinii biegłych K. Bilskiej-Zaremby i M. Patli z 5 czerwca 2014 r., w dniu 14 kwietnia 2015 r. sędzia Beata Stój wydała postanowienie o pozbawieniu mnie wolności przez poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej. Żeby sprawdzić, czy byłem zdrowy psychicznie w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r.
Postanowienie sędzi B. Stój z 14.04.2015 r. uchylił Sąd Okręgowy w Rzeszowie, a – jak wspomniałem – kolejny raz sędzia Beata Stój usiłowała mnie umieścić w szpitalu psychiatrycznym już po tym, gdy… ustała karalność wszystkich czynów, za które mnie ścigała.
Na podstawie zeznań policjantów uczestników w.w. zdarzenia w dniu 5 maja 2014 r. oraz Opinii biegłych K. Bilskiej-Zaremby i M. Patli z dnia 3 czerwca 2014 r. – poza opisem czynów, za które mnie ścigano, identyczna jak ta z 5 czerwca 2014 r. /Załącznik 26/ – wspólną, gromadną pracą zespołową wykonaną przez:
prokuratora Bartłomieja Legutkę, który złożył wniosek o poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej w Szpitalu
sędzię Sądu Rejonowego dla Krakowa Krowodrzy IX Wydział Karny Katarzynę Kaczmarę, która pozytywnie rozpoznała wniosek prokuratora B. Legutki i w dniu 16 października 2014 r. wydała postanowienie o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej
sędziny Sądu Okręgowego w Krakowie IV Wydział Karny-Odwoławczy, SSO Lidię Haj, SSO Jadwigę Żmudzką i SSR del. Agnieszkę Sułowską-Gibas, które przy udziale prokuratora Prokuratury Okręgowej w Krakowie Zbigniewa Grzesika, wydały w dniu 10 kwietnia 2015 r. postanowienie o utrzymaniu w mocy postanowienia SSR Katarzyny Kaczmary,
autorytety moralne o nieskazitelnych charakterach osiągnęły cel… Umieszczono mnie w szpitalu psychiatrycznym, tj. Szpitalu im. dr. J. Babińskiego w Krakowie.
Dokonała tego prokurator Dorota Baranowska.
Prokurator B. Legutko został wyłączony od rozpoznawania sprawy, w której skutecznie procedował na rzecz pozbawienia mnie wolności przez poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej. Poczuł się przeze mnie znieważony, złożył obciążające mnie zeznania i prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Podgórze Cezary Kwiatkowski wszczął postępowanie przeciwko mnie o jego znieważenie.
„Dzieło” prokuratora B. Legutki kontynuowała prokurator Dorota Baranowska.
Przewidując, że prokurator Dorota Baranowska będzie chciała skorzystać z okazji stworzonej przez mł. asp. Patryka Lasotę i wyda nakaz Policji zatrzymania mnie 20.08.2015 r. i doprowadzenia pod przymusem na obserwację psychiatryczną, zaprosiłem na 20.08.2015 r. do Komendy Miejskiej Policji w Krakowie kilkoro znajomych, w tym red. Marka Podleckiego. Poprosiłem, żeby wziął kamerę.
Nie jadłem i nie piłem przez dwie doby. W trzeciej zacząłem pić wodę i soki. W dalszym, ciągu nie jadłem. W czwartej dobie mojego protestu wypisano mnie – z powodu protestu – ze Szpitala. Przyczynę wypisania mnie lek. med. Danuta Woźniak przedstawiła w piśmie z dnia 25 sierpnia 2015 r. do Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza – Załącznik 29: „Szpital Specjalistyczny im. dr. Józefa Babińskiego Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Krakowie, Kraków, 25 sierpnia 2015 r. 4B-5104-24/15 Prokuratura Rejonowa Kraków-Krowodrza /adres – ZKE/ Uprzejmie informujemy, że pacjent Zbigniew Kękuś ur. 02-05-1958, PESEL /Numer PESEL – ZKE/ zam. /adres – ZKE/ został przyjęty w dniu 20.08.2015 r. w celu przeprowadzenia obserwacji sądowo-psychiatrycznej zgodnie z postanowieniem Sądu Rejonowego dla dzielnicy Kraków-Krowodrza. Po przyjęciu do oddziału pacjent nie wyraził zgody na pobranie krwi w celu wykonania badań laboratoryjnych, nie wyraził zgody na badanie EEG, KT głowy oraz na badanie psychologiczne.
Jako winnych zdarzenia przedstawiła… policjantów. Zarzuciła im, że nie byli wystarczająco czujni, gdy mnie konwojowali – Załącznik 25: „Na uwagę zasługuje fakt, że pokrzywdzeni to policjanci, którzy wykonując swój zawód z zasady są narażeni na atypowe zachowania zatrzymanych, podejrzanych, czy też innych osób, z którymi mają do czynienia w związku z wykonywaną pracą.
Ponieważ jakkolwiek jako winnych zdarzenia w dniu 05.05.2014 r. prokurator D. Baranowska wskazała ostatecznie policjantów, którzy jej zdaniem niedostateczną wykazali się czujnością konwojując mnie, to jednak przypisała mi sprawstwo czynów, których nie popełniłem – Załącznik 25: „Zbigniew Kękuś kopnął w kratę, wysunął nogę z radiowozu w celu jego opuszczenia i ucieczki. Krata uderzyła stojącego w jej pobliżu P. Lewkowicza.” – zaskarżyliśmy, wyznaczony mi, jako posądzanemu o niepoczytalność, obrońca z urzędu i ja postanowienie prokurator D. Baranowskiej z 30.06.2016 r.
Nasze zażalenia rozpoznawała sędzia Sądu Rejonowego dla Krakowa Krowodrzy II Wydział Karny Nina Uchwat-Woźniak. Wydała w dniu 18 maja 2017 r. postanowienie, którym utrzymała w mocy postanowienie prokurator D. Baranowskiej. W uzasadnieniu podała, że czyn, za który mnie ścigano był… błahy: „(…) Czyn o znikomej społecznej szkodliwości to jednak czyn, którego ujemna wartość społeczne w konkretnej sprawie jest minimalna. Za umarzaniem postępowań w oparciu o tę właśnie przesłankę przemawia ogólnoprawna zasada proporcjonalności stosowania sankcji prawnych. Byłoby całkowicie nieracjonalne oczekiwanie od wymiaru sprawiedliwości w sprawach karanych reagowanie przez niego w każdym, nawet zupełnie błahym, wypadku dopuszczania się przez sprawcę czynu zabronionego pod groźbą kary (por. E. Plebanek, Materialne określenie przestępstwa, Warszawa 2009, s. 119 i n.; R. Zawłocki, Pojęcie i funkcje społecznej szkodliwości czynu w prawie karnym, Warszawa 2007, s. 92 i n.; tenże, w: R. Dębski (red.), System Prawa Karnego, t. 3, s. 108 i n.; T. Kaczmarek, w: R. Dębski (red.), System Prawa Karnego, t. 3, s. 258 i n.).”
Wrobiły mnie zatem autorytety moralne o nieskazitelnych charakterach – prokuratorzy i sędziowie – w następne, po tych, w które wrobili mnie prokurator R. Ridan razem z sędziami Tomaszem Kuczmą i Beatą Stój, przestępstwo.
A przecież wystarczyło, żeby prokurator Dorota Baranowska zanim wydała nakaz Policji zatrzymania mnie w dniu 20 sierpnia 2015 r. i doprowadzenia pod przymusem na obserwację psychiatryczną do Szpitala im. dr. J. Babińskiego w Krakowie… przeprowadziła eksperyment procesowy.
O jego przeprowadzenie wnioskowaliśmy – ja i wyznaczony mi obrońca z urzędu – wielokrotnie. Bez skutku…
Gdyby policjanci, na podstawie których zeznań przedstawił mi zarzuty prokurator Bartłomiej Legutko musieli ustawić się i wykonywać czynności według zeznań, które złożyli… niezły byłby ubaw. „Zawiązaliby się”, „pogmatwali”,
Nie mam do nich żalu. Byli zdenerwowani. Ale prokurator Dorocie Baranowskiej nie wolno było najpierw umieścić mnie w szpitalu psychiatrycznym, a potem ostatecznie przypisać mi popełnienie czynu, za który mnie pozbawiła awansem wolności, nie sprawdziwszy, czy było fizycznie możliwe jego popełnienie. Znalazła jednak obrończynię w sędzi Ninie Uchwat-Woźniak.
Ad. pkt IV
Obecnie wyjaśnię, dlaczego:
uważam, że źle się stało, że Jarosław Kaczyński został zwolniony z nałożonego na niego przez sąd obowiązku poddania się badaniom psychiatrycznym.
W 2011 roku Jarosław Kaczyński i ja byliśmy kierowani na badania psychiatryczne. Jarosław Kaczyński przez sędziego Macieja Jabłońskiego, a ja – w opisanych wyżej okolicznościach – przez sędzię Beatę Stój.
Latem 2011 roku sędzia Maciej Jabłoński rozpoznający sprawę karną prowadzoną przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu – J. Kaczyński był ścigany za zniesławienie – wydał postanowienie o poddaniu go badaniom psychiatrycznym. Media informowały: „Sędzia, który zdecydował o wysłaniu Jarosława Kaczyński na badania psychiatryczne, został wyłączony ze sprawy. (…) . Jabłoński zdecydował o badaniu Kaczyńskiego przez dwóch biegłych psychiatrów. Obrońca Kaczyńskiego odwołał się, a sąd odwoławczy podtrzymał decyzję o badaniu. Wyznaczono je na 6 lipca. Teraz kiedy sędziego Jabłońskiego wyłączono ze sprawy, dostanie ją inny sędzia i zdecyduje, czy podtrzymać zarządzenie o badaniu Kaczyńskiego.” – Źródło: ES „Sędzia Kaczyńskiego odsunięty”; „Gazeta Wyborcza”, 1 lipca 2011 r., s. 7
Wskazać należy – i podkreślić – że o poddaniu Jarosława Kaczyńskiego badaniom psychiatrycznym orzekło czterech sędziów, tj. sędzia Maciej Jabłoński oraz trzech sędziów sądu odwoławczego – sąd odwoławczy orzeka w składzie trzyosobowym – którzy orzekli o utrzymaniu w mocy orzeczenia sędziego M. Jabłońskiego.
Na marginesie zauważyć należy, że… doszło do naruszenia prawa. Postanowienie o dopuszczeniu dowodu z opinii lekarzy biegłych sądowych jest niezaskarżalne. Tak mnie pouczyła sędzia Beata Stój. Po tym, gdy w dniu 15 marca 2011 r. wydała postanowienie o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym – Załącznik 30 – złożyłem wniosek o sporządzenie i doręczenie mi uzasadnienia dla tego postanowienia. Sędzia Beata Stój sporządziła i doręczyła mi w odpowiedzi pismo z dnia 18 marca 2011 r., w którym podała – Załącznik 31: „Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny /adres – ZKE/ Dnia 18/03/2011 Sygn. akt II K 854/10 Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Sąd Rejonowy w Dębicy II Wydział Karny w załączeniu doręcza Panu odpis postanowienia Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 15.03.2011 r., informując, iż postanowienie o dopuszczeniu dowodu nie wymaga uzasadnienia i jest niezaskarżalne. SSR Beata Stój”
Albo oszukała mnie sędzia Beata Stój, albo zażalenie obrońcy prezesa partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego na postanowienie sędziego Macieja Jabłońskiego nie miało podstaw prawnych.
Ostatecznie Jarosław Kaczyński miał ogromne szczęście… Wyłączono sędziego Maieja Jabłońskiego, a jego następca uchylił postanowienie o poddaniu Jarosława Kaczyńskiego badaniom psychiatrycznym. Nie sądzę, żeby wcześniej lub później doszło do takiego zdarzenia.
Jak wspomniałem, w dniu 15 marca 2011 r. prowadząca w.w. postępowanie przeciwko mnie sędzia Beata Stój wydała postanowienie o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym – Załącznik 30: „Sygn. akt II K 854/10 POSTANOWIENIE Dnia 15 marca 2011 r. Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny w składzie: Przewodniczący: SSR Beata Stój Protokolant: st. sekr. sądowy /imię i nazwisko sekretarza – ZKE/ rozpoznał sprawę Zbigniewa Kękusia oskarżonego z art. 226 § 1 kk i art. 212 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk i inne na podstawie art. 202 § 1 i 2 kpk postanawia
Czy w chwili popełniania czynów /okres od stycznia 2003 r. do września 2005 r. – ZKE/ zarzucanych mu aktem oskarżenia (pkt I, III-XVII) miał zdolność rozpoznania ich znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem, czy zdolnośc ta była w znacznym stopniu ograniczona lub zniesiona całkowicie?
Sędzia Beata Stój nabrała uzasadnionych wątpliwości – pismem z 18 marca 2011 r. /Załącznik 31/ odmówiła mi jednak wyjaśnienia, na czym polegają – co do mojej poczytalności w okresie od stycznia 2003 r. po tym, gdy w dniu 15 września 2010 r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie wydał pierwszy z w.w. wyroków wznowieniowych, którym uchylił skazujący mnie wyrok sędziego T. Kuczmy z dnia 18 grudnia 2007 r. zarzuciwszy sędziemu T. Kuczmie, że go wydał z rażącym i mającym wpływ na treść wyroku naruszeniem prawa, które obowiązywało od 14… miesięcy, tj. od dnia 19 października 2006 r., to znaczy, że nie znał wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 r., sygn. akt P 3/06, którym TK orzekł: /Dz. U. z dnia 19 października 2006 r., poz. 1409/: „1. Art. 226 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553, ze zm.) w zakresie, w jakim penalizuje znieważenie funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej dokonane niepublicznie lub dokonane publicznie, lecz nie podczas pełnienia czynności służbowych, jest niezgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
(…) Uzasadnienie: (…) Rozstrzygnięcie zawarte w wyroku Trybunału Konstytucyjnego oznacza, że od momentu wejścia w życie wyroku niedopuszczalne staje się ściganie z tytułu zniewagi funkcjonariusza publicznego dokonanej, czy to publicznie, czy niepublicznie, wyłącznie w związku z jego czynnościami służbowymi, a nie podczas wykonywania tych czynności. Utrzymany w mocy zakres kwestionowanego przepisu umożliwia więc ściganie z oskarżenia publicznego zniewagi funkcjonariusza dokonanej podczas wykonywania czynności służbowych. Poza hipotezą tego przepisu pozostają natomiast znieważające wypowiedzi publiczne i niepubliczne formułowane poza czasem pełnienia funkcji służbowych, bez względu na to, czy pozostają one w związku czy też nie z pełnieniem tych funkcji.” – Źródło: Uzasadnienie do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11.10.2006r., P 3/06; OTK Z.U. z 2006r., Nr 9A, poz. 121
Latem 2011 roku byliśmy zatem – prezes partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński i ja – w niemal identycznej sytuacji. Obaj ścigani za zniesławienie – ja dodatkowo za znieważenie – byliśmy kierowani na badania psychiatryczne. Mnie kierowała na nie sędzia Beata Stój, Jarosława Kaczyńskiego sędzia Maciej Jabłoński.
W bardzo szczęśliwych dla niego, opisanych wyżej okolicznościach Jarosław Kaczyński uniknął badań.
Pomyślałem, że znajdę w prezesie partii Prawo i Sprawiedliwość „bratnią duszę” i skierowanym do niego pismem z dnia 29 sierpnia 2011 r. poprosiłem go o udzielenie mi mieszczącej się w ramach jego poselskich uprawnień w związku z traktowaniem mnie przez sędzię B. Stój w prowadzonym przez nią postępowaniu. Opisałem, w jakich okolicznościach kieruje mnie na badania psychiatryczne. Doręczyłem mu kserokopie najważniejszych dowodów i dokumentów w sprawie przeciwko mnie. Poinformowałem prezesa partii Prawo i Sprawiedliwość, posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Jarosława Kaczyńskiego, że:
mam na utrzymaniu – miałem wtedy – troje dzieci,
z powodu w.w. sprawy karnej wyrzucono mnie dwukrotnie z pracy – w dniu 6 listopada 2006 r. z ING Banku Śląskiego S.A. gdzie byłem zatrudniony na stanowisku Dyrektor Banku Pion Usług i w dniu 6 lutego 2009 r. ze Spółki Skarbu Państwa Polskie Linie Lotnicze LOT S.A., gdzie byłem zatrudniony na stanowisku Dyrektor Pionu Infrastruktury,
z powodu prowadzonej przeciwko mnie sprawy karnej, w tym rujnowania mi do końca opinii przez kierowanie mnie przez sędzię Beatę Stój bezzasadnie na badania psychiatryczne, nie chce mnie zatrudnić żaden pracodawca.
Jarosław Kaczyński robił mi przez kilka miesięcy nadzieję…
Jak poznałem PiS’owskie żydostwo, to – robienie nadziei oraz jej dyskontowanie dla siebie – ich cecha charakterystyczna, metoda budowania popularności. Są efektowni. Nic w ich działaniach z efektywności. Cwaniaki.
Jak mówią: „ryba psuje się od głowy”. W przypadku PiS’u i lidera partii doskonale się potwierdza.
Jarosław Kaczyński sporządził osobiście i doręczył mi cztery pisma.
W pierwszym z nich, z dnia 27 października 2011 r. podał – Załącznik 32: „Prawo i Sprawiedliwość Warszawa, dnia 27 października 2011 r. BP-S-17/06 Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi n dotychczasową korespondencję, w tym pismo z dnia 29 sierpnia 2011 r., uprzejmie potwierdzam jej wpływ do centrali partii Prawo i Sprawiedliwość. Pragnę zauważyć, że opisywane przez Pana problemy, związane ze skargami na działanie wymiaru sprawiedliwości, były już przedmiotem wielu Pańskich indywidualnych wystąpień oraz podejmowanych starań o wzruszenie prawomocnego orzeczenia, m.in. na drodze kasacji. Z załączonych do ostatniej korespondencji dokumentów wynika także, że w przedmiotowej sprawie, czynności związanych z wniesieniem kasacji, zobowiązała się podjąć Prokuratura Generalna.
Następnym, z dnia 18 grudnia 2011 r. odmówił mi spotkania, podczas którego chciałem mu okazać dowody i dokumenty, na podstawie których ścigała mnie sędzia Beata Stój – Załącznik 33: „Prawo i Sprawiedliwość Warszawa, dnia 18 grudnia 2011 r. BP-S-17/06 Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi na korespondencję z dnia 6 grudnia 2011 r., uprzejmie informuję, iż zapoznałem się z jej treścią. Odnosząc się do zawartej w piśmie prośby o osobiste spotkanie, niestety, nie mogę wyznaczyć terminu takiej wizyty z uwagi na znaczną liczbę osób już oczekujących oraz liczne obowiązki wynikające z pełnienia funkcji parlamentarzysty oraz prezesa partii. Jednocześnie, pragnę poinformować, że działania, które mogę podejmować w Pańskiej sprawie jako poseł, nie mogą prowadzić do bezpośredniej ingerencji w przebieg postępowań sądowych, w których nie posiadam statusu strony. Kompetencje, które przepisy prawa przyznają wszystkim parlamentarzystom, pozwalają natomiast, na wystąpienie z interwencją poselską, np. do Rzecznika Praw Obywatelskich, który z kolei posiada ustawowe prawo, m.in., do przeglądania akt każdej sprawy, oraz do podjęcia sprawy i samodzielnego prowadzenia postępowania wyjaśniającego. Moje wystąpienie do Rzecznika Praw Obywatelskich, z dnia 27 października mieściło się więc w granicach moich uprawnień jako parlamentarzysty i nie kolidowało z postępowaniem karnym, które w wyniku wznowienia postępowania, prowadzi w Pańskiej sprawie Sąd Rejonowy w Dębicy.”
Jarosław Kaczyński wiedział w grudniu 2011 r., że… nigdy nie będzie się mógł ze mną spotkać.
Następnym pismem z dnia 25 stycznia 2012 r. J. Kaczyński pocieszył mnie, że sprawa, którą mu zgłosiłem jest cały czas w jego zainteresowaniu oraz poinformował mnie, że będzie miał na uwadze wszelkie sytuacje, w których jego, jako parlamentarzysty, posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, interwencja będzie uzasadniona i dopuszczalna – Załącznik 34: „Prawo i Sprawiedliwość BP-S-174/06 Warszawa, dnia 25 stycznia 2012 r. Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi na kolejną korespondencję z dnia 19 stycznia 2012 r., w której zasygnalizował Pan swoje kolejne działania w związku z mającym zapaść orzeczeniem Sądu Najwyższego, na skutek kasacji wniesionej przez Prokuratora Generalnego oraz roszczeniami finansowymi wobec Skarbu Państwa, uprzejmie informuję, iż Pańska sprawa pozostaje nadal w moim zainteresowaniu. Pragnę przypomnieć, że wyrazem tego było moje wystąpienie do Rzecznika Praw Obywatelskich w dniu 27 października 2011 r. Z uwagi na liczne wątki pojawiające się w Pańskiej sprawie oraz bardzo obszerną korespondencję, którą nadsyła Pan systematycznie do mojego biura, będę miał na uwadze wszelkie sytuacje, w których moja interwencja jako parlamentarzysty będzie uzasadniona i dopuszczalna.
Prezes partii Prawo i Sprawiedliwość zaapelował do mnie – Załącznik 34: „Jednocześnie, zwracam się do Pana z apelem, o niepodejmowanie żadnych kroków, które mogłyby narazić na uszczerbek Pańskie zdrowie lub życie, co wyraźnie zapowiedział Pan w ostatniej korespondencji.” ponieważ poinformowałem go o moim zamiarze prowadzenia protestu głodowego.
Zaapelował i… dalej nic nie robił.
Po tym, gdy mi doręczono wydany na podstawie kasacji Prokuratora Generalnego z dnia 23.08.2011 r. /Załącznik 12/, wyrok wznowieniowy Sądu Najwyższego z dnia 26 stycznia 2012 r. /Załącznik 13/, doręczyłem go Jarosławowi Kaczyńskiemu. Z kolejną prośbą o jego interwencję, bo nawet po tym wyroku sędzia B. Stój kierowała mnie na badania psychiatryczne.
Ale moja sprawa przestała być w jego zainteresowaniu Jarosława Kaczyńskiego. Wziął w obronę Żydówkę oszustkę, rzecznika praw obywatelskich Irenę Lipowicz.
Po tym, gdy mnie poinformował pismem z dnia 27 października 2011 r. – Załącznik 32: „W związku z faktem, że swoją sprawę kierował Pan także do Rzecznika Praw Obywatelskich, uprzejmie informuję, że zgodnie z kompetencją, wystąpiłem do Rzecznika Praw Obywatelskich o informację o czynnościach podejmowanych w Pańskiej sprawie. Z poważaniem, Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński” skierowałem wniosek do RPO Ireny Lipowicz o doręczenie mi kserokopii odpowiedzi, którą doręczyła J. Kaczyńskiemu.
Doręczono mi ją i okazało się, że… rzecznik praw obywatelskich Żydówka Irena Lipowicz oszukała go, tak samo, jak wcześniej oszukała mnie.
Pismem z dnia 14 czerwca 2012 r. skierowanym do J. Kaczyńskiego złożyłem wniosek o podjęcie przez Klub Parlamentarny PiS działań na rzecz odwołania Ireny Lipowicz z urzędu RPO z powodu sprzeniewierzenia się ślubowaniu, które złożyła przed Sejmem – artykuł 7.2 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich: „Sejm odwołuje Rzecznika przed upływem okresu, na jaki został powołany, również jeżeli Rzecznik sprzeniewierzył się złożonemu ślubowaniu.”
A wtedy prezes partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński sporządził pismo z dnia 25 czerwca 2012 r., w którym zaprezentował mi „doktrynę Kaczyńskiego – Załącznik 35: „Prawo i Sprawiedliwość, Warszawa, dnia 25 czerwca 2012 r., BP-S-174/06, Szanowny Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi na kolejną korespondencję z dnia 14 czerwca 2012 r., w której zwrócił się Pan z prośbą o wsparcie Pańskich działań skierowanych na odwołanie obecnie urzędującego Rzecznika Praw Obywatelskich, uprzejmie informuję, iż w powyższej sprawie, zgodnie z art. 7 ust. 4 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, Sejm podejmuje uchwałę w sprawie odwołania Rzecznika, jeśli sprzeciwił się On złożonemu ślubowaniu, na wniosek Marszałka Sejmu lub grupy, co najmniej, 35 posłów, większością co najmniej 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.
W taki sposób Żyd Jarosław Kaczyński wziął w obronę Żydówkę na urzędzie RPO Irenę Lipowicz.
Prosiłem później J. Kaczyńskiego o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia prezentującego źródło/źródła – autor(rzy), tytuł(y), wydawnictwo(a), rok(lata) wydania, strona(y) – prezentującego utrwaloną doktrynę, na którą powołał się w piśmie do mnie z dnia 25 czerwca 2012 r.
Nazywam zatem bzdurę, którą wymyślił prezes partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński „doktryną Kaczyńskiego”.
Aż prosi się zapytać Jarosława Kaczyńskiego w związku z jego – „za „sprzeniewierzenie się złożonemu ślubowaniu” może być uznane: powtarzające się i przybierające postać utrwalonej praktyki podejmowanie działań mających na celu ograniczenie praw i wolności obywatelskich, (…).” – głosem przedstawicieli klasy politycznej:
Czyżeście Kaczyński ochu…li?! Poje…ło Was Kaczyński?!
Po doręczeniu mi pisma z dnia 25.06.2012 r. prezes partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński stracił zainteresowanie moją sprawą. Uznał zapewne, że jego interwencja w sprawie, w której ścigano mnie w przedstawionych mu przeze okolicznościach byłaby nieuzasadniona i/lub niedopuszczalna.
Nazywając w artykule „Najgorszy z gangów Nowego Jorku” dwóch kolejnych szefów Światowego Kongresu Żydów, Roberta Singera i Israela Singera parchami, red. Rafał Ziemkiewicz wyjaśnił:
„(…) Z całą świadomością, narażając się na niesłuszne oskarżenia o szerzenie nienawiści rasowej, oznajmię państwu: obaj panowie Singerowie /kolejni szefowie Światowego Kongresu Żydów Robert Singer i Israel Singer – ZKE/ (nie wiem, czy są spokrewnieni) i organizacja, o której mówimy, są emanacją wyjątkowo nikczemnego gatunku ludzkiego, który nazywam “nowojorskimi parchami“.
Jeśli kogoś oburza, że to określenie nader obelżywe, potwierdzam: właśnie dlatego go używam.”
Źródło: Rafałą Ziemkiewicz „Najgorszy z gangów Nowego Jorku”, http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news-najgorszy-z-gangow-nowego-jorku,nId,1879618, 4 września 2015 r.
Dla mnie parchem jest adresat kopii niniejszego pisma Żyd Jarosław Kaczyński. Jeśli kogoś oburza, że to określenie nader obelżywe, potwierdzam: właśnie dlatego go używam.
Być może zaciekawi Państw, co ten żydowski parch nam, Polakom, planuje…
Jeśli chodzi o „dobrą zmianę, tę która jeszcze przed nami, gdy J. Kaczyński zdobędzie pełnię władzy, to jeden z jego zamiarów wobec nas przedstawił w PiS’owskim projekcie Konstytucji:
Chce Żyd Jarosław Kaczyński, parch wprowadzić dawno zakazaną w całym cywilizowanym świecie ze względu na powodowanie u pacjentów nieodwracalnych zmian/uszkodzeń w mózgu lobotomię.
Ja bym na miejscu J. Kaczyńskiego uważał, nie wywoływał wilka z lasu… Janusz Palikot mówi o nim, że pederasta:
„Jeśli Kaczyński ukrywa, że jest gejem, a jest szefem największej partii narodowo-ka­to­lic­kiej, to okłamuje swoich wyborców. Służby obcych państw wiedzą, że Jarosław Kaczyński jest homoseksuali­stą – powiedział Janusz Palikot w Radiu ZET”
W Internecie – tylko czekać, jak nam zaczną kneblować… „dla naszego dobra” – aż roi się od informacji o pederastii J. Kaczyńskiego. Pytany przeze mnie kilkukrotnie, czy na prawdzie polega informacja podana przez J. Palikota, Jarosław Kaczyński milczy.
Oto co podają na temat lobotomii, którą nam chce wprowadzić J. Kaczyński: „Lobotomia przedczołowa, inaczej leukotomia, zwana popularnie lobotomią lub lobotomią czołową” – «zabieg neurochirurgiczny polegający na przecięciu włókien nerwowych łączących czołowe płaty mózgowe ze strukturami międzymózgowia. (…) Ponieważ lobotomia nie zawsze okazuje się skuteczna, do tego jest nieodwracalna i prawie zawsze powoduje niekorzystne zmiany w psychice oraz zachowaniu pacjenta, w wielu krajach – m.in. w Polsce, gdzie jest zabroniona – obecnie w ogóle się jej nie stosuje. (…) W Europie panowało przekonanie, iż lobotomią można rzekomo „wyleczyć” z homoseksualizmu.» – Źródło: Encyklopedia Wikipedia
Powyżej opisałem oraz przedstawiłem dowody, jak się robi z Polaka sprzeciwiającego się barbarzyństwu chorego psychicznie.
Uważam, że bardzo źle się stało, że Jarosława Kaczyńskiego zwolniono – w opisanych wyżej okolicznościach – z badań psychiatrycznych, które orzekł wobec niego w 2011 roku sędzia Maciej Jabłoński, a jego decyzję utrzymało w mocy troje sędziów sądu odwoławczego.
Wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 19 lipca 2017 r., przypomnę:
Źródło: „Wstyd i hańba!”; „Fakt”, 20 lipca 2017 r., s. 2 – Załącznik 36
zarzuty, które przedstawił „Bogu ducha winnym” posłom oraz towarzyszącą im mowę ciała Jarosława Kaczyńskiego – patrz: Załącznik 36 – trudno uznać za normalne. A Jarosław Kaczyński jest prezesem rządzącej partii.
Ponieważ nazwał J. Kaczyński z mównicy sejmowej adresatów jego zarzutów, posłów, kanaliami, przypomnę:
Żyd parch Jarosław Kaczyński sam jest kanalią.
Jeśli ktoś jeszcze powątpiewa w słuszność mojej oceny Jarosława Kaczyńskiego, proszę o zastanowienie się, dlaczego prezes partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński ukrywa – i dlaczego ukrywają członkowie jego partii – przed opinią publiczną, że Sąd Okręgowy w Warszawie III Wydział Cywilny, a w nim sędzia Ewa Jończyk, rozpoznaje od dnia 29 maja 2017 r. skierowany przeze mnie pismem z dnia 15 marca 2017 r. do prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie Małgorzaty Kluziak pozew – Załącznik 37: Pozew przeciwko Republice Federalnej Niemiec o wypłatę Polsce odszkodowania w kwocie 845 mld dolarów amerykańskich – wraz z odsetkami od tej kwoty za okres od września 2014 r. do dnia wydania wyroku w niniejszym zgłoszonej sprawie – tytułem reparacji za II wojnę światową.”
Jak Państwa informowałem, Sąd wydał już w zgłoszonej przeze mnie sprawie dwa orzeczenia.
Postanowieniem z dnia 29 maja 2017 r. sędzia Ewa Jończyk orzekła – Załącznik 38: „Sygn. akt III C 400/17 POSTANOWIENIE Dnia 29 maja 2017 r. Sąd Okręgowy w Warszawie III Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSO Ewa Jończyk po rozpoznaniu w dniu 29 maja 2017 r. w Warszawie na posiedzeniu niejawnym z powództwa Zbigniewa Kękusia przeciwko Republice Federalnej Niemiec – Urzędowi Kanclerskiemu Republiki Federalnej Niemiec o odszkodowanie /w przedmiocie ustalenia organu uprawnionego do reprezentacji strony pozwanej/
Postanowieniem z dnia 10 sierpnia 2017 r. referendarz sądowy Jolanta Blak orzekła – Załącznik 39: „Sygn. akt III C 400/17 POSTANOWIENIE Dnia 2017 r. Referendarz sądowy w Sądzie Okręgowym w Warszawie III Wydziale Cywilnym Jolanta Blak po rozpoznaniu w dniu 10 sierpnia 2017 r. w Warszawie na posiedzeniu niejawnym sprawy z powództwa Zbigniewa Kękusia przeciwko Republice Federalnej Niemiec – Urzędowi Kanclerskiemu Republiki Federalnej Niemiec o odszkodowanie postanawia:
Zanim poseł Prawa i Sprawiedliwości Arkadiusz Mularczyk rozpoczął skierował w dniu 12 lipca 2017 r. wniosek do Biura Analiz Sejmowych o wniosek o zbadanie: „czy zgodnie z prawem międzynarodowym Polska może dochodzić reparacji od Niemiec za straty materialne i osobowe podczas II wojny światowej.” o złożeniu przeze mnie pozwu z 15 marca 2017 r. /Załącznik 38/ i jego rozpoznawaniu od dnia 29 maja 2017 r. poinformowałem – skierowanymi do nich pismami – m.in.:
przedstawicieli najwyższych władz Rzeczypospolitej Polskiej.
Informacje o moim pozwie oraz o jego rozpoznawaniu są zamieszczane od kwietnia 2017 r. na stronie www.kekusz.pl.
A prezes partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński i… „cała” jego partia udają, że nic im o tym nie wiadomo.
Żeby tylko… Gdy pismem z dnia 15 września 2017 r. skierowanym do premier Beaty Szydło złożyłem: „Pani Beata Szydło Prezes Rady Ministrów Al. Ujazdowskie 1/3 00-583 Warszawa Dotyczy:
to Beata Szydło… wypchnęła moje pismo z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
W reakcji na pismo do niej z 15.09.2017 r. doręczono mi kopię pisma Radcy Prezesa Rady Ministrów Marka Kryńskiego do Sądu Okręgowego w Warszawie III Wydział Cywilny – Załącznik 40 „Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Spraw Obywatelskich DSO.SWA.571.274.2017.MKr Warszawa, dnia 27 września 2017 r. Sąd Okręgowy w Warszawie III Wydział Cywilny Al. Solidarności 127 00-898 Warszawa Departament Spraw Obywatelskich KPRM, przekazuje w załączeniu pismo Pana Zbigniewa Kękusia, które wpłynęło do KPRM w dniu 19 września br.
Wypchnęła Beata Szydło moje pismo z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, usunęła je stamtąd, żeby nikt w KPRM nie wiedział, że ona wie… I… dalej może udawać Prezes Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej Beata Szydło, że nic jej nie wiadomo o moim pozwie i jego rozpoznawaniu.
A prezes partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński uchodzić, za tego, od którego w kwestii odszkodowań dla Polski od Niemiec „wszystko się zaczęło”.
Żenada. Ekipa rządząca Polską…
Jarosław Kaczyński „idzie na” naczelnika państwa. Znaczy chce nim być. Jak jego pożal się Boże polityczny wzór Józef Piłsudski. Przypisanie sobie – i przypisywanie mu przez jego kamarylę – zainicjowania działań na rzecz otrzymania przez Polskę odszkodowania od Niemiec może mu być w osiągnięciu celu bardzo pomocne.
Zastanawiam się tylko… jakie mają, Jarosław Kaczyński i jego kamaryla, wobec mnie zamiary, że ukrywają przed opinią publiczną fakty – potwierdzone skanami dokumentów załączonych do niniejszego e- mail’a – złożenia przeze mnie w.w. pozwu w dniu 15 marca 2017 r. i jego rozpoznawania przez Sąd Okręgowy w Warszawie od dnia 29 maja 2017 r. …”
Losy gen. Tadeusza Rozwadowskiego, który wygrał politycznemu wzorowi Jarosława Kaczyńskiego, dezerterowi, Żydowi Józefowi Piłsudskiemu Bitwę Warszawską nie wróżą mi najlepiej.
Jak mnie traktuje minister sprawiedliwości prokurator generalny, zwierzchnik prokuratorów i sędziów – a przy tym obrońca interesu i promotor wśród nich degeneratów – „kundel” Zbigniew Ziobro opisałem powyżej.
Ad pkt V
Czego oczekuję w dniu 11 października 2017 r. ze strony sędzi Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia II Wydział Karny Katarzyny Rutkowskiej-Giwojno?
Tego, do czego przywykłem w moich relacjach z sędziami… Znaczy terroru.
Wyrzucenia z sali publiczności, celem zapewnienia sobie komfortu działania.
A przecież sprawa, którą będzie rozpoznawać powinna być prowadzona z udziałem publiczności, mediów. Dotyczy lidera projektu „dobra zmiana PiS” w resorcie sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.
Jak ja sam zamierzam się zachować?
Jedyne, co zamierzam powiedzieć sędzi K. Rutkowskiej-Giwojno, to że podtrzymuję przedstawione w moich pismach – w tym zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa oraz zażalenie na postanowienie prokuratora Dariusza Korneluka o odmowie wszczęcia śledztwa – zarzuty, które stawiam ministrowi sprawiedliwości prokuratorowi generalnemu Zbigniewowi Ziobrze oraz wnioski, które na ich podstawie złożyłem.
Sędzia K. Rutkowska-Gwiojno ma dokonać oceny materiału dowodowego zgodnie z prawem określonym w art. 7 k.p.k.:
Jakiego by nie wydała orzeczenia, przyjmę je z należnym sądowi szacunkiem i opuszczę salę.
Jak wiadomo „nieobecni nie mają racji”, a ja chcę wysłuchać uzasadnienia sędzi Katarzyny Rutkowskiej-Giwojno do postanowienia, które wyda. Nie będę go w żaden sposób komentował.
Jeśli potem dowiecie się Państwo ewentualnie, że – zostawiony przez sędzię K. Rutkowską-Giwojno sam na sam z nią i protokolantem – znieważyłem, zniesławiłem itp. itd., to… przecież powyżej przedstawiłem, jak nie popełniwszy nigdy żadnego czynu zabronionego ustawą Kodeks karny m.in.:
byłem przez 10 lat ścigany za czyny, które popełniły inne niż ja osoby – w tym za czyn, który nigdy nie był przestępstwem – i jak mi je dwukrotnie przypisano, sędzia Tomasz Kuczma skazującym mnie wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007 r. /Załącznik 9/ i sędzia Beata Stój postanowieniem z dnia 15 marca 2016 r. /Załącznik 16/, w tym sędzia Beata Stój ścigając mnie za nie orzekła 14 kwietnia 2015 r. o pozbawieniu mnie wolności przez poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej,
zostałem wrobiony przez prokuratora Bartłomieja Legutkę i prokurator Dorotę Baranowską w popełnienie przestępstwa i z tego powodu pozbawiony wolności przez poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej w Szpitalu im. dr. J. Babińskiego, w którym miałem przebywać przez okres do 4 tygodni – z opcją przedłużenia – a wypisano mnie po 4 dobach z powodu prowadzenia przeze mnie protestu głodowego i postępowanie przeciwko mnie umorzyły prokurator Dorota Baranowska i sędzia Nina Uchwat-Woźniak z powodu… znikomej społecznej szkodliwości czynu.
Przedstawiłem także jak w maju 2014 roku, mając 56 lat, dowiedziałem się – po ukończeniu w 1982 roku z wynikiem bardzo dobrym studiów na Akademii Ekonomicznej w Krakowie, potem pracy w Akademii przez 10 lat, w tym prowadzeniu zajęć dydaktycznych z łącznie kilkoma tysiącami studentów i uzyskaniu tytułu doktora nauk ekonomicznych, następnie po kilkunastu latach pełnienia funkcji kierowniczych i dyrektorskich w polskich przedstawicielstwach największych na świecie korporacji, Coca Cola Poland Ltd, Nestle Polska Sp. z.o.o., Ahold Polska Sp. z o.o., po 4 latach pracy w Banku Zachodnim WBK S.A., gdzie byłem podwładnym obecnego wicepremiera Mateusza Morawieckiego, po zarządzaniu zespołami liczącymi setki pracowników i budżetami o wartości wielu miliardów złotych – od biegłych sądowych z listy prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie lekarzy psychiatrów Katarzyny Bilskiej-Zaremby i Mariusza Patli, że… przez cały ten okres byłem chory na schizofrenię, bo tę diagnozuje się u mężczyzn do 25 roku życia.
Biegli „zdiagnozowali” ją u mnie po trwającym krócej niż 10 minut spotkaniu ze mną w dniu 7 maja 2014 r. „Zdiagnozowali” ją… czyniąc zadość oczekiwaniom prokuratorów i sędziów. Takie było zapotrzebowanie zleceniodawców. „Zdiagnozowali” ją… przez wzgląd na dobro wymiaru sprawiedliwości. Tak to – niszczenie przeciwnika/obywatela w obronie swoich i członków ferajny interesów – nazywają tzw. autorytety moralne o tzw. nieskazitelnych charakterach.
Co jeszcze przede mną… przez wzgląd na dobro wymiaru sprawiedliwości…?
W dniu 11 października tym „dobrem” będzie ochrona wizerunku Zbigniewa Ziobry. „Kundla” od 10 lat na usługach kanalii, w tym m.in. poniemieckiego Żyda parcha, zwyrodnialca, sadysty, kłamcy, ignoranta, tumana mściwego Andrzeja Zolla.
Pismo Z. Kękusia z dnia 2 października 2017 r.
Pismo Z. Kękusia z dnia 6 października 2017 r.
Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/ pismo INTERIA.PL.S.A., z dnia 1 października 2007r. karta 3183
Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/, wyrok sędziego T. Kuczmy z dnia 18 grudnia 2007 r.
Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/, postanowienie sędziego Tomasza Kuczmy z dnia 30 listopada 2006 r.
Prokuratura Generalna, sygn. akt PG IV KSK 699/11, kasacja z dnia 23 sierpnia 2011 r. od prawomocnego wyroku Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007 r., sygnatura akt II K 451/
Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, III K 854/10, nakaz sędzi Beaty Stój z dnia 28 kwietnia 2014 r.
Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza, sygn. 2 Ds. 542/14, zeznania sierż. sztab. Pawła Lewkowicza, k. 3-4
Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny, sygn. akt II K 407/13, uprzednio II K 451/06, II K 854/10, Opinia sądowo-psychiatryczna z dnia 5 czerwca 2014 r.
Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 854/10 /uprzednio II K 451/06, następnie II K 407/13/,, postanowienie sędzi Beaty Stój z dnia 15 marca 2011 r.
Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny, sygn. akt II K 854/10 /uprzednio II K 451/06, następnie II K 407/13/, pismo sędzi Beaty Stój z dnia 18 marca 2011 r.
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Spraw Obywatelskich, znak DSO.SWA.571.274.2017.MKr, pismo Radcy Prezesa Rady Ministrów Marka Kryńskiego z 27.09. 2017 r
1 „CZYŻEŚCIE OCHU…LI?!” Względnie: POJE… WAS?!” – «Rodzaj nieformalnej apelacji podejmowanej przez młodego chłopaka w sprawie Lolo Pindolo. patrz też: trzepanie żony, zamknąć ryja, spod dużego palca»; „TRZEPANIE ŻONY” – «Kontrola skarbowa u Moniki, czyli małżonki Lolo Pindolo. Blokuje ją młody chłopak. patrz też: wsadzą mnie do więzienia, k…!, rutynówka i zadaniówka», „ZAMKNĄĆ RYJA” – «Socjotechniczne metody zarządzania sytuacją kryzysową. Zalecane Lolo Pindolo, który nie potrafi się zdecydować, skąd ma szwajcarski zegarek za 20 500 zł, przez co „ludziom się już zupełnie popier…liło»; „SPOD DUŻEGO PALCA” – «Uproszczona metoda wpisywania danych w oświadczeniu majątkowym Lolo Pindolo. patrz też: trzepanie żony, zamknąć ryja»; „LOLO PINDOLO” – «Sławomir Nowak, który jako minister transportu nie był „piz…ą”. Bytuje – zazwyczaj stadnie, w towarzystwie „Wawrzyna, Siwego i trenera od siłowni” – w okolicach Charlotte’y, czyli modnej wśród młodzieży kawiarni na warszawskim placu Zbawiciela. Etymologia terminu: „Fakt”, skąd określenie przeszło do kręgów biznesowo-politycznych. patrz też: zamknąć ryja»– Źródło: „Słownik afery taśmowej”; „Fakt”, 28-29.06.2014, s. 5, 6

References: art. 231
 art. 521
 art. 523
 art. 526
 art. 537
 art. 366
 art. 7
 art. 212
 art. 226
 art. 101
 art. 102
 art. 101
 art. 102
 art. 212
 art. 12
 art. 75
 art. 226
 art. 11
 art. 12
 art. 226
 art. 11
 art. 12
 art. 101
 art. 102
 art. 101
 art. 102
 art. 434
 art. 93
 art. 85
 art. 86
 art. 226
 art. 212
 art. 11
 art. 12
 art. 212
 art. 12
 art. 226
 art. 212
 art. 11
 art. 12
 art. 241
 art. 12
 art. 226
 art. 226
 art. 226
 art. 13
 art. 242

art. 13

art. 242
 art. 226
 art. 212
 art. 11
 art. 12
 art. 202
 Art. 226
 art. 54
 art. 31
 art. 7
 art. 7