Source: http://msp-24.pl/Luty-2015,150,129.html
Timestamp: 2017-11-21 15:36:17+00:00

Document:
MSP-24 Luty 2015
Sonda JOW
Zgłoś problem na forum
Wyślij zgłoszenie do Czarnej Księgi Przepisów Podatkowych
Przedsiębiorcy oburzeni podejściem skarbówki
W 2015 r. prowadzone przez organy skarbowe kontrole podatkowe mają kończyć się – zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Finansów – aż w 80 proc. domiarem, najlepiej w wysokości minimum 1000 zł. Wytyczne mocno krytykuje środowisko przedsiębiorców, którzy wskazują, że w efekcie utrudnione zostanie prowadzenie biznesu przez legalnie działające firmy.
– Propozycja zwiększenia skuteczności kontroli, poprzez określenie ilości "pozytywnych" postępowań i wysokości dokonanych domiarów jest sprzeczna z art. 281 § 2 Ordynacji podatkowej, który wyraźnie wskazuje, że celem kontroli podatkowej jest sprawdzenie czy kontrolowani wywiązują się z obowiązków wynikających z przepisów prawa podatkowego – komentuje ekspert podatkowy, Przemysław Pruszyński.
Jak wskazuje Pruszyński, ze wspomnianego przepisu wynika, że udający się do podatnika kontrolujący ma sprawdzić, czy podatnik wywiązuje się prawidłowo ze swoich obowiązków. W ustawie nie ma natomiast mowy o rozpoczynaniu kontroli z przeświadczeniem, iż np. 8 na 10 spraw musi zakończyć się znalezieniem uszczuplenia podatku.
Na rynku pojawiła się nowa publikacja dla przedsiębiorców pt.: "To Twoja Firma. 12 kroków do sukcesu". Książka wydana jest przez One Press i składa się z dwunastu rozdziałów napisanych przez ludzi biznesu, praktyków i dziennikarzy. Tematyka dotyczy wielu aspektów prowadzenia firmy - od zakładania działalności gospodarczej, poprzez pozyskiwanie kapitału, inwestowanie nadwyżek finansowych, zarządzanie ludźmi, marketing, networking i sprzedaż. Książka jest już dostępna w księgarniach w całej Polsce.
Z danych GUS-u wynika, że pod koniec czerwca 2014 roku mieliśmy w Polsce ponad 3 mln jednoosobowych działalności gospodarczych. Coraz więcej osób ma pomysł na biznes – eksperci ostrzegają jednak, że sam pomysł to nie wszystko, a do prowadzenia biznesu trzeba się solidnie przygotować. Statystyki są nieubłagane – tylko co trzecia firma dożywa swoich piątych urodzin. Gdzie jest pułapka? Zazwyczaj w braku płynności finansowej. Z jednej strony napotykamy trudności w pozyskiwaniu kapitału, z drugiej - nie panujemy nad wydatkami. Często nie radzimy sobie również z księgowością, skomplikowanymi procedurami, a działania reklamowe kierujemy do… niewłaściwej grupy odbiorców.
Wyrok: Przy refakturze mediów decydującym dla powstania obowiązku podatkowego w VAT jest moment wystawienia refaktury
Interpretacja indywidualna: Najem maszyny od zagranicznego kontrahenta stanowi import usługi w rozumieniu ustawy o VAT
Interpretacja indywidualna: Likwidacja spółki osobowej a przychód w PIT
Nowości legislacyjne: Ustawa dotycząca opodatkowania dochodów z nieujawnionych źródeł opublikowana w Dzienniku Ustaw
Nowości Podatkowe PwC (nr 79, 26.02.2015)
Padł rekord biurokracji w Polsce
Biegunka legislacyjna nie ustępuje. Wręcz przeciwnie - nasila się! W Polsce w życie weszło łącznie 25 634 stron maszynopisu nowego prawa, nowych ustaw, rozporządzeń i innych dokumentów, które tworzą lub zmieniają obowiązujące przepisy prawa – wynika z obliczeń firmy Grant Thornton za 2014 r. To absolutny rekord.
Okazuje się, że ubiegłoroczny wynik jest o 11 proc. wyższy niż w 2013 r., 22 proc. więcej niż dekadę temu i aż 745 proc. więcej niż 20 lat temu. Gdyby przedsiębiorca chciał przeczytać wszystkie wchodzące w życie akty prawne, musiałby na to poświęcać średnio 206 minut każdego dnia. Co ciekawe, nawet reformatorski rząd Władysława Grabskiego produkował nieporównywalnie mniej nowych przepisów niż władze III RP.
*Raport Grant Thornton "Barometr Prawa"
– Nasza publikacja przynosi bardzo smutne wnioski. Polskie prawo okazuje się jeszcze bardziej rozedrgane, niż się tego spodziewaliśmy. Ostatnio w życie wchodzi już ponad 20 tys. stron aktów prawnych rocznie, a rok 2014 był pod tym względem rekordowy – przyniósł aż 25,6 tys. stron nowego prawa. To kilkakrotnie więcej nawet niż w latach 90., kiedy zmienialiśmy cały ustrój państwa. Do każdego przepisu, nawet najbardziej rygorystycznego i bzdurnego można się przystosować, jednak ciągłe zmiany w prawie potrafią sparaliżować firmy w ich działaniu i odebrać zapał do rozwoju. Na podstawie wyników ankiety przeprowadzonej wśród uczestników II Forum Przedsiębiorców Grant Thornton oszacowaliśmy, że przychody ich firm byłyby wyższe o 10%, gdyby nie musieli się zmagać z problemami biurokratycznymi. W skali całej gospodarki oznacza to, że biurokracja więzi przychody firm na poziomie 200 mld zł – komentuje Tomasz Wróblewski z Grant Thornton.
– O ile wielkie korporacje mogą sobie pozwolić na to, aby śledzić tak potężne zmiany przepisów, o tyle mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa nie są w stanie poruszać się w tym legislacyjnym gąszczu. Właściwie stale, systematycznie narażone są przez to na ryzyko łamania prawa – zauważa Grzegorz Maślanko z Grant Thornton.
Już Tacyt w swoich czasach zauważył, że im bardziej chore państwo, tym więcej w nim przepisów prawa: "Zepsute państwo mnoży ustawy".
Dłużnicy podatkowi trafią do baz BIG
Rada Ministrów przyjęła we wtorek założenia do projektu zakładającego stworzenie powszechnego systemu wymiany informacji o wiarygodności płatniczej. Biura informacji gospodarczej mają otrzymywać z urzędów informacje m.in. o dłużnikach zalegających ze składkami na ZUS oraz należnościami podatkowymi i celnymi, których wartość to co najmniej 500 zł.
"System ma skutecznie obniżać ryzyko działalności gospodarczej, a w konsekwencji przyczyniać się do zwiększania bezpieczeństwa obrotu i podniesienia poziomu konkurencyjności polskiej gospodarki" – przekonuje rząd. W założeniach przewidziano m.in. wprowadzenie obowiązku przekazywania i udostępniania (przez niektóre organy administracji rządowej) biurom informacji gospodarczej danych nt. wymagalnych zobowiązań.
Zgodnie z projektem, urzędy centralne oraz ich oddziały terenowe będą bezpłatnie przekazywać biurom informacje o niezapłaconych zobowiązaniach wymagalnych (orzeczonych prawomocnie lub ostatecznie niezaskarżonych), dotyczących niezapłaconych składek ZUS, zaległych opłat telekomunikacyjnych, kar administracyjnych oraz należności podatkowych i celnych.
Samo przekazywanie takich danych będzie mieć charakter obligatoryjny. Wśród informacji znajdować mają się dane identyfikacyjne dłużnika. Wysokość zaległości nie będzie mogła być niższa niż 500 zł. Informacje biurom będą mogły przekazywać również jednostki samorządu terytorialnego (JST) – w tym przypadku wymagane będzie jednak wcześniejsze podpisanie przez biuro i daną JST umowy. Informacje dotyczyć mają podatku od nieruchomości, podatku od środków transportowych, podatku rolnego, podatku leśnego oraz m.in. opłat za odpady i kar administracyjnych.
Rozliczenia z ZUS i skarbówką priorytetem dla firm tracących płynność
Regulowanie zobowiązań względem ZUS i skarbówki jest traktowane priorytetowo przez firmy, które mają problemy z utrzymaniem płynności finansowej – wynika z badania przeprowadzonego przez Millward Brown na zlecenie BIG InfoMonitor. Znajdujące się w złej sytuacji przedsiębiorstwa z reguły najpierw przestają płacić swoim kontrahentom.
Na pierwszym miejscu priorytetów badanych firm znalazły się zobowiązania wobec ZUS i skarbówki. Uznaje się, że to właśnie zaległości finansowe względem tych instytucji powodują największe zaburzenia w działalności firm i równocześnie mogą znacznie popsuć wizerunek podmiotu w biznesie. Nieco mniejsze znaczenie mają płatności związane z płacami, kredytami oraz leasingiem. Na samym końcu priorytetów znajdują się z kolei zobowiązania finansowe względem kontrahentów.
Jednym z najskuteczniejszych sposobów na ograniczenie ryzyka trafienia na niewiarygodnego partnera biznesowego jest weryfikacja wiarygodności płatniczej, w czym pomóc mogą biura informacji gospodarczych. – W 2014 roku BIG InfoMonitor udostępnił swoim klientom ponad 15,3 mln raportów. W sumie z bazami Biura Informacji Kredytowej posiada dostęp do 6,1 mln danych na temat kondycji finansowej konsumentów i firm. W ostatnim roku, średnio co 4 sekundy, pobierany był raport, w którym znajdują się informacje na temat regularnych lub opóźnionych płatności – mówi wiceprezes zarządu BIG InfoMonitor Mariusz Hildebrand.
Notatka ze spotkania dyrektorów izb skarbowych z urzędnikami MF
Czyżby prawdą były najczarniejsze obawy podatników i przedsiębiorców? Wyciekł skan z zapisu rozmowy urzędników Ministerstwa Finansów z izbami skarbowymi. Z treści rozmów wynika, że Polacy mają płacić jeszcze większe podatki, bo budżet jest w opłakanym stanie.
Zgodnie z treścią tajnej notatki powstałej po spotkaniu dyrektorów izb skarbowych z szefostwem Ministerstwa Finansów, aparat podatkowy rządu w 2015 roku ma być jeszcze bardziej opresyjny. Urzędnicy mają zmienić tok myślenia w sprawie kontroli podatkowej Polaków: "Należy obecnie zmienić tok myślenia w sprawie kontroli podatkowych - nie ma kontroli w celach prewencyjnych, kontrola ma przynosić wpływy budżetowe." Takie działania doskonale wpisują się w politykę fiskalną PO prowadzoną od kilku lat.
Ministerstwo Finansów wyznaczyło dyrektorom izb skarbowych w Polsce bardzo konkretne cele na 2015 rok: wzrost dochodów budżetowych, wzrost kontroli okresów bieżących oraz wzrost kontroli zakończonych pozytywnie (czyli nałożeniem domiaru podatkowego). Najbardziej szokujące jest jednak to, że przedstawiciele rządu chcieliby, aby urzędnicy skarbowi zmienili tok myślenia w sprawie kontroli podatkowych Polaków. Odrzucony ma być sens prewencyjny kontroli. Kontrole mają bowiem przynosić wpływy do budżetu i to ma być nadrzędny cel. Pilnujcie portfeli Polacy!
Ostatni dzwonek na zakup kasy fiskalnej
Tylko kilka dni zostało prawnikom, lekarzom i fryzjerom, którzy świadczą usługi na rzecz indywidualnych klientów, na zainstalowanie urządzeń fiskalnych.
Od 1 marca muszą ewidencjonować swój obrót, niezależnie od wysokości, w kasie fiskalnej. Wymaga tego obowiązujące od 1 stycznia 2015 r. rozporządzenia ministra finansów z 4 listopada 2014 r. w sprawie zwolnień z obowiązku prowadzenia ewidencji przy zastosowaniu kas rejestrujących (Dz.U. poz. 1544).
Maria Toka z działu obsługi bezpośredniej Urzędu Skarbowego w Suchej Beskidzkiej wyjaśnia, że ostatnim dniem na zakup kasy jest 28 lutego. Przypomina, że najpóźniej tego dnia podatnik powinien też wysłać do urzędu skarbowego zawiadomienie, w którym wskaże, z ilu urządzeń będzie korzystał i gdzie. Musi to zrobić, zanim zacznie rejestrować obrót. Wzór takiego zaświadczenia jest określony w rozporządzeniu z 14 marca 2013 r. w sprawie kas rejestrujących (Dz.U. poz. 363).
Zanim podatnik użyje kasy po raz pierwszy, musi też ją zafiskalizować. Polega to na tym, że uprawniony pracownik serwisu aktywuje tryb fiskalny pracy urządzania i równocześnie wpisuje do jego pamięci NIP przedsiębiorcy. Maria Toka tłumaczy, że jeżeli przedsiębiorca świadczy usługi w niedzielę (tj. 1 marca), może dopełnić tego obowiązku jeszcze tego dnia, z tym że przed rozpoczęciem pracy. – Jeżeli niedziela jest wolna od pracy, wówczas może poczekać do poniedziałku i zafiskalizować kasę przed jej użyciem – wyjaśnia rozmówczyni.
To jednak nie koniec obowiązków. W ciągu siedmiu dni od fiskalizacji podatnik musi zgłosić do urzędu skarbowego dane dotyczące urządzenia. Dzięki temu uzyska dla niego numer ewidencyjny. Terminowe spełnienie obowiązków jest warunkiem skorzystania z ulgi na zakupione urządzenia. Podatnicy mogą odzyskać 90 proc. ich ceny zakupu (bez VAT), ale nie więcej niż 700 zł na jedną kasę.
System zwrotu VAT dla podróżnych jest kolejnym, po karuzelach podatkowych, sposobem na oszukanie fiskusa. O ile tam chodzi o miliony, a nawet setki milionów złotych wyłudzonego podatku, o tyle w przypadku Tax Free skala jest znacznie mniejsza.
Jak mówi Maja Koczewska-Bajda, inspektor w Izbie Skarbowej w Białymstoku, w ciągu ostatnich trzech miesięcy urzędy przeprowadziły pięć postępowań podatkowych związanych z wyłudzaniem VAT z wykorzystaniem tej procedury. Wykazały one stratę budżetu w wysokości miliona złotych.
Tak działa mechanizm
Zwrot VAT może dostać podróżny - cudzoziemiec z kraju nienależącego do Unii Europejskiej, który wywozi kupiony w UE towar o wartości co najmniej 200 zł. Zwrotu VAT może dokonać uprawniony do tego sprzedawca lub, najczęściej, pośrednik prowadzący taką działalność. Sprzedawca wystawia paragon z VAT (np. stawką 23 proc.) oraz przekazuje nabywcy imienny dokument Tax Free, który określa kwotę zapłaconego podatku. Sprzedaż ewidencjonuje według stawki krajowej.
Na granicy (może to być również lotnisko) nabywca przedstawia dokumenty celnikowi, który, jeśli wszystko się zgadza, potwierdza wywóz towaru, stawiając pieczęć na dokumencie. Następnie nabywca musi udać się do pośrednika, który na tej podstawie oraz paragonu z kasy fiskalnej zwraca podatek. Po otrzymaniu potwierdzenia wywozu towaru sprzedawca, który początkowo opodatkował go stawką krajową (np. 23 proc.), może ją zmniejszyć do 0 proc. VAT.
Jak tłumaczy doradca podatkowy Marta Szafarowska, wyłudzenie opiera się na sfałszowanych dokumentach. Oszustwo może więc być popełnione przez wywożącego towar samodzielnie bądź razem ze sprzedającym. Dorota Pokrop, doradca podatkowy i dyrektor w EY, zwraca uwagę, że w system zwrotu VAT zaangażowane są zwykle aż cztery strony: sprzedawca, nabywca, organ celny oraz podmiot dokonujący zwrotu, a cała procedura przebiega wyłącznie w formie papierowej. – Te dwa czynniki powodują, że stosunkowo łatwo może dojść do fałszerstwa, np. pieczęci celnych i wyłudzenia VAT – stwierdza Dorota Pokrop.
Problemem jest również kontrola mrówek, czyli osób, które wielokrotnie przekraczają granicę tylko po to, aby uzyskać potwierdzenia celne, a potem wnieść z powrotem na terytorium Polski wcześniej zakupiony towar. – Nie ma obecnie żadnej ewidencji towarów wynoszonych przez takie osoby, więc nie można sprawdzić, czy wracają one do kraju – mówi ekspert EY.
O tym, że problem narasta, może świadczyć również uruchomiona pod koniec stycznia akcja urzędów kontroli skarbowej, Straży Granicznej i Służby Celnej pod kryptonimem "Jabłuszko". Działania polegają na weryfikacji dokumentów podróżnych występujących o zwrot VAT w procedurze Tax Free i wymierzone są w oszustów wyłudzających VAT w handlu elektroniką. Maja Koczewska-Bajda wyjaśnia, że przestępstwo dotyczy głównie obrotu telefonami komórkowymi.
Walce z oszustwami w obrocie elektroniką ma służyć uchwalona w piątek przez Sejm nowelizacja ustawy o VAT. Zakłada ona m.in. objęcie telefonów i laptopów mechanizmem odwrotnego obciążenia VAT. Polega on na tym, że podatek od transakcji odprowadza nabywca, a nie sprzedawca.
Łukasz Zalewski, Dziennik Gazeta Prawna
"Dyskusja wewnętrzna w Radzie ujawniła jednak różne poglądy - niekiedy zupełnie przeciwstawne - co do sposobu ujęcia zasady in dubio pro tributario (wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść podatnika) w projekcie ustawy. Rozwikłanie tych sprzeczności nie było konieczne dla sporządzenia niniejszej opinii; tym niemniej w trakcie prac legislacyjnych warto tej kwestii poświęcić szczególną uwagę" - zaznaczono w opinii dotyczącej "zasadności wprowadzenia do polskiego prawa podatkowego przepisu wyrażającego zasadę rozstrzygania wątpliwości interpretacyjnych na korzyść podatnika".
Zdaniem Rady, ewentualne wejście w życie przepisu wprowadzającego taką zasadę "nie spowoduje żadnych istotnych, daleko idących skutków dla funkcjonowania systemu podatkowego, zarówno w zakresie spójności prawa podatkowego, jak i skutków finansowych". Nawet gdyby taka zasada obowiązywała powszechnie, to z praktycznego punktu widzenia jej stosowanie będzie widoczne w orzecznictwie sądowym.
"Jedyna przewidywalna i oczywista zarazem zmiana będzie taka, że sąd administracyjny - w sytuacji, gdy w sporze z organem podatkowym podatnik powoła się na przepis odzwierciedlający zasadę in dubio pro tributario - nie będzie mógł, jak dotąd częstokroć bywało - pominąć taki zarzut milczeniem albo wręcz twierdzić, że zasada taka w polskim prawie po prostu nie obowiązuje" – napisano w opinii.
Według Rady zasada in dubio pro tributario odpowiada współczesnym tendencjom rozwoju prawa. Ponadto w przypadku odstąpienia od pomysłu wprowadzenia tej zasady, trudno będzie znaleźć akceptację społeczną dla planowanego przez MF wprowadzenia klauzuli przeciw unikaniu opodatkowania.
Zasadę, która mówi, że wątpliwości przepisów prawa powinny być rozstrzygane na korzyść podatników przewiduje prezydencki projekt nowelizacji Ordynacji podatkowej. Zdaniem Kancelarii Prezydenta dzięki temu mniejsze byłoby prawdopodobieństwo przenoszenia na podatników ryzyka nieprecyzyjnych przepisów i związanych z tym kosztów. Podobne regulacje obecne są w przepisach takich państw jak Kanada, Stany Zjednoczone, Belgia czy Francja.
W ostatni czwartek sejmowa komisja finansów publicznych zdecydowała, że prezydenckim projektem zajmie się podkomisja stała do monitorowania systemu podatkowego. Podczas pierwszego czytania projektu w Sejmie, które odbyło się w połowie stycznia, wiceminister finansów Janusz Cichoń mówił, że resort finansów nie kwestionuje potrzeby wprowadzenia zasady in dubio pro tributario. – Mam wrażenie jednak, że model realizacji tej zasady, który przyjęto ostatecznie w przedłożeniu, budzi pewne wątpliwości – powiedział. Według Cichonia brzmienie przepisów jest nieprecyzyjne i może się przyczynić do sporów.
Embargo Rosji na polskie sery
Federalna Służba ds. nadzoru w sferze ochrony praw konsumentów poinformowała w poniedziałek o wprowadzeniu zakazu importu z Polski wyrobów serowych i seropodobnych.
Federalna Służba ds. nadzoru w sferze ochrony praw konsumentów (Rospotriebnadzor) podała, że embargo obowiązuje od piątku 20 lutego. Rospotriebnadzor przekazał, że decyzję tę podjął po przeprowadzeniu ekspertyzy wyrobu seropodobnego "Wesoła krówka" z zakładów Ostrowia Sp. z o.o. z Ostrowi Mazowieckiej. Zdaniem Federalnej Służby ds. nadzoru w sferze ochrony praw konsumentów zakwestionowany wyrób narusza wymogi Unii Celnej dotyczące znakowania produktów spożywczych oraz bezpieczeństwa mleka i wyrobów mlecznych.
Minister rolnictwa Marek Sawicki na poniedziałkowej konferencji prasowej powiedział, że "uczestniczymy w medialnej grze i wojnie rosyjsko-unijnej i Polska rzeczywiście jest do tej wojny używana". Ocenił, że zbyt mocno "przywiązujemy się do sygnałów, które płyną z Moskwy, sygnałów politycznych, a nie gospodarczych". Sawicki poinformował, że resort czeka obecnie na szczegóły decyzji ze strony rosyjskiej służby. Ocenił, że polski eksport produktów seropodobnych odbywa się na niewielką skalę.
Rospotriebnadzor podał, że ekspertyzę produktów Ostrowi Sp. z o.o. wykonano w ramach kontroli wyrobów serowych i seropodobnych z Polski. Federalna Służba ds. nadzoru w sferze ochrony praw konsumentów monitoruje bezpieczeństwo żywności niezależnie od Federalnej Służby Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego (Rossielchoznadzor). Szef Rospotriebnadzoru pełni jednocześnie funkcję głównego państwowego lekarza sanitarnego Federacji Rosyjskiej.
7 sierpnia 2014 roku Rosja wprowadziła zakaz importu owoców, warzyw, mięsa, drobiu, ryb, mleka i nabiału z USA, Unii Europejskiej, Australii, Kanady i Norwegii. W ten sposób odpowiedziała na sankcje zastosowane wobec niej przez Zachód, w związku z rolą Moskwy w konflikcie na Ukrainie. Embargo to, które ma obowiązywać przez rok, obejmuje również sery.
Nowelizacja dot. opodatkowania ukrytych dochodów podpisana
Prezydent podpisał nowelę regulującą opodatkowanie ukrywanych dochodów. Pozostawia ona 75-proc. stawkę PIT od dochodów z nieujawnionego źródła. Przepisy mają charakter prewencyjny, ich celem jest zachęcenie do uczciwego rozliczania się z państwem.
Ustawa z 16 stycznia 2015 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy – Ordynacja podatkowa dostosowuje przepisy do wyroków Trybunału Konstytucyjnego dotyczących opodatkowania przychodów, które nie znajdują pokrycia w ujawnionych źródłach lub pochodzących ze źródeł nieujawnionych. Prezydent Bronisław Komorowski podpisał nowelizację 20 lutego 2015 r.
W lipcu ub. roku TK stwierdził, że niezgodny z konstytucją był przepis ustawy o PIT, który pozwala urzędowi skarbowemu ustalić wysokość nieujawnionych przychodów na podstawie poniesionych przez podatnika wydatków i wartości zgromadzonego przez niego mienia. Trybunał nie miał natomiast zastrzeżeń do 75-proc. stawki podatku od dochodów z nieujawnionego źródła.
Zgodnie z nowelizacją do przychodów, które nie mają pokrycia w ujawnionych źródłach, będą zaliczane przychody ze źródła ujawnionego przez podatnika, ale w nieprawidłowej wysokości. Natomiast przychodami pochodzącymi z nieujawnionych źródeł będą przychody ze źródeł niewskazanych przez podatnika i nieustalonych przez organ podatkowy lub kontrolę skarbową. Przychodami nieznajdującymi pokrycia w ujawnionych przez podatnika źródłach lub pochodzącymi ze źródeł nieujawnionych będzie wysokość odpowiadająca nadwyżce wydatku poniesionego w roku podatkowym (tj. w roku kalendarzowym) nad przychodami (dochodami) opodatkowanymi lub nie, uzyskanymi przed poniesieniem tego wydatku.
Podstawą opodatkowania przychodów nieznajdujących pokrycia w ujawnionych źródłach lub pochodzących ze źródeł nieujawnionych będzie w danym roku podatkowym nadwyżka wydatków nad przychodami opodatkowanymi lub nie. Obowiązywać ma reguła, zgodnie z którą organy podatkowe będą dążyć do ustalenia źródeł pochodzenia przychodów, określenia ich prawidłowej wysokości i opodatkowania właściwym podatkiem.
Ustawa wchodzi w życie z dniem 1 stycznia 2016 r., z wyjątkiem przepisu przejściowego, który wchodzi w życie z dniem 28 lutego 2015 r.
Podkomisja zajmie się prezydenckim projektem zmian Ordynacji podatkowej
Prezydenckim projektem zmian w Ordynacji podatkowej, który mówi, że wątpliwości przepisów prawa powinny być rozstrzygane na korzyść podatników, zajmie się podkomisja stała do monitorowania systemu podatkowego. Tak zdecydowała 19 lutego b.r. sejmowa komisja finansów publicznych, w której posiedzeniu brali udział przedstawiciele Federacji MSP.
Przewodnicząca komisji finansów publicznych zaproponowała, by propozycję prezydenta przekazać do podkomisji z uwagi na to, iż jest to projekt ustawy, "który rozważa przyjęcie rozwiązań bardzo ważnych i istotnych dla systemu podatkowego". Jak dodała, do podkomisji tej trafił również projekt nowelizacji Ordynacji podatkowej przygotowany przez senatorów. Częściowo dotyczy on kwestii ujętych propozycji Kancelarii Prezydenta. Podkomisja będzie mogła przyjąć wspólne sprawozdanie z prac na dwoma projektami. Przedstawiciele sejmowego biura legislacyjnego uważają, że połączenie prac nad projektami jest racjonalne, a sporządzenie wspólnego sprawozdania jak najbardziej słuszne. Przedstawiciele Federacji MSP będą brali udział również w pracach podkomisji.
Przygotowany w Kancelarii Prezydenta projekt zmian w Ordynacji podatkowej zakłada przede wszystkim, że niedające się usunąć wątpliwości co do treści przepisów prawa podatkowego, rozstrzyga się na korzyść podatnika (zasada in dubio pro tributario). Dzięki temu mniejsze byłoby prawdopodobieństwo przenoszenia na podatników ryzyka nieprecyzyjnych przepisów i związanych z tym kosztów. Podobne regulacje obecne są w przepisach takich państw, jak Kanada, Stany Zjednoczone, Belgia, Francja.
– Jeżeli mówi się urzędowi skarbowemu, że 80 proc. kontroli ma się skończyć ukaraniem podatnika, to mamy krok w stronę państwa policyjnego – mówi Ryszard Petru. Razem z Andrzejem Blikle podpisali wczoraj oświadczenie krytykujące politykę podatkową rządu.
Przewodniczący Towarzystwa Ekonomistów Polskich, Ryszard Petru i prezes Stowarzyszenia Inicjatywa Firm Rodzinnych, Andrzej Blikle odnieśli się tym samym do medialnych informacji z końca roku, według których urzędy skarbowe dostały wytyczne, aby 70/80 proc. kontroli skarbowych kończyło się ukaraniem podatników. Miałby to być sposób na łatanie dziurawego budżetu.
– Tego typu podejście jest krokiem wstecz, jest krokiem w stronę państwa policyjnego. Być może nie jest to zgodne z intencjami polityków, ale niestety w Polsce jest tak, że jak brakuje pieniędzy, to trzeba je ściągnąć z przedsiębiorców. Z których? Z małych i średnich, bo duże korporacje albo podatku nie płacą albo wiedzą, jak walczyć z urzędem skarbowym, jak wygrywać sprawy. W związku z tym atakowane jest toto, co jest solą polskiej gospodarki. Apelujemy o to, aby zmienić podejście, żeby celem urzędu podatkowego nie był dochód na podatniku, ale dochód podatnika – tłumaczy Ryszard Petru.
"Apelujemy do polityków i urzędników o zmianę podejścia do polskich przedsiębiorców i podatników. O to, aby na porządku dziennym była zasada domniemania niewinności" – napisali w oświadczeniu przedsiębiorcy. Choć obaj sygnatariusze na konferencji podkreślili, że są zwolennikami uczciwych kontroli skarbowych i sprawnego działania aparatu ściągania podatków, to zauważyli, że przy takich wytycznych kontrole całkowicie mijają się z celem. Ich sensem nie jest bowiem sprawdzenie czy dany przedsiębiorca czy podatnik płacił podatki, ale doprowadzenie do sytuacji, w której bez względu na to, czy to robił, będzie można go ukarać.
– Przedsiębiorcy mali i średni nie mają pieniędzy na prawników, nie wiedzą, jak walczyć z urzędem skarbowym i przegrywają. Potem po latach okazuje się, że może i mieli rację. Ale co z tego, skoro firma padła? – zauważa Petru.
Wyrok: Obniżona stawka VAT dla przeniesienia majątkowych praw autorskich do utworu opracowanego przez kilka osób
Interpretacja indywidualna: Sądowe zniesienie wspólności majątkowej małżeńskiej a korekta zeznań podatkowych PIT
Interpretacja indywidualna: Zaliczka na poczet nabycia towarów wraz z montażem a VAT
Nowości legislacyjne: Nowelizacja ustawy o VAT i ustawy Prawo zamówień publicznych po II czytaniu w Sejmie
Nowości Podatkowe PwC (nr 78, 19.02.2015)
Resort finansów szykuje Loterię Paragonową
Ministerstwo Finansów ogłosiło przetarg na przygotowanie oraz organizację loterii promocyjnej pn. "Loteria Paragonowa". Loteria trwać ma w sumie 12 miesięcy, a wśród nagród znajdą się m.in. samochody oraz tablety i notebooki. Warunkiem uczestnictwa będzie zarejestrowanie na stronie akcji paragonu fiskalnego wystawionego na kwotę minimum 10 zł.
Akcja będzie prowadzona przez 12 miesięcy. W loterii udział będzie mógł wziąć każdy, kto na stronie internetowej akcji zarejestruje paragon na kwotę co najmniej 10 zł. Jak informuje resort finansów, nagrodami będą samochody średniej i wysokiej klasy, tablety oraz notebooki. Dodatkowo nagradzane będą paragony wystawione za wybrane rodzaje usług. Na nagrodę liczyć mogą również przedsiębiorcy, którzy wystawili zwycięski paragon premiowany główną nagrodą.
– Cel loterii jest prosty – chcemy uświadomić Polakom jak ważna jest ich rola w kształtowaniu uczciwego obrotu gospodarczego. Biorąc paragon, wspierasz uczciwych przedsiębiorców i uczciwą konkurencję między nimi. Loteria to forma podziękowania za ten codzienny, często niezauważalny, pozytywny wkład – przekonuje wiceminister finansów, Izabela Leszczyna.
Ogłoszony przez resort przetarg na przygotowanie i organizację akcji prowadzony jest w trybie nieograniczonym – udział może wziąć każdy, kto spełnia postawione wymogi. Organizator będzie odpowiadał także za promowanie loterii. Całość ma być gotowa w terminie do 4 miesięcy, licząc od dnia podpisania umowy.
Polska – kraina mlekiem płynąca
Od kwietnia do końca grudnia ubiegłego roku do skupów mleka w Polsce dostarczono prawie 8 mln ton mleka, czyli o 5,88% więcej niż w analogicznym okresie 2013 roku, z funkcjonujących w naszym kraju 144 tys. gospodarstw rolnych. Pomimo od lat obserwowanego spadku pogłowia krów mlecznych (spowodowanego między innymi zagrożeniem przekroczenia przyznanej kwoty mlecznej), zauważalny jest wzrost liczby krów ocenianych, które stanowią prawie 32% ogólnego pogłowia krów mlecznych hodowanych w Polsce. Kwota krajowa przysługująca na sezon 2014/2015 wynosi 10,0558 mln ton i jest dzielona na dostawy hurtowe i sprzedaż bezpośrednią. Szacuje się, że w tym sezonie kary mogą sięgnąć nawet 1 mld zł. Z czego to wynika?
Fiskus nie chce w prawie zasady rozstrzygania wątpliwości na korzyść obywateli i firm, bo twierdzi, że już ją stosuje – pisze "Puls Biznesu". Eksperci zaprzeczają.
Fiskus nie chce w prawie zasady rozstrzygania wątpliwości na korzyść obywateli i firm, bo twierdzi, że już ją stosuje. Chodzi o propozycję wpisania do projektowanej nowelizacji ordynacji podatkowej propozycji prezydenta Bronisława Komorowskiego, wedle której wszelki wątpliwości w postępowaniach podatkowych mają być wyjaśniane na korzyść kontrolowanych.
– W skazany sposób postrzegania zasad prowadzenia postępowania dowodowego stanowi ugruntowany oraz niekwestionowany wzorzec postępowania. Tym samym w praktyce organów podatkowych przyjmuje się tłumaczenie wątpliwości w sferze faktów na korzyść podatnika – napisał w swoim stanowisku Janusz Cichoń, wiceminister finansów.
Co innego twierdzą jednak eksperci podatkowi.
– W praktyce organów skarbowych dominuje zasada wrogiej wobec podatników interpretacji zarówno niejasności prawnych, jak i wątpliwości wobec stanów faktycznych. Skarbówka, a także często sądy administracyjne, w zdecydowanej większości przypadków uznają, że podatnicy działają w złej wierze, i nie chcą dawać wiary ich oświadczeniom, zeznaniom, deklaracjom. Fiskus, kierując się subiektywnymi kryteriami i ocenami, jednym podatnikom odpuszcza, a innym dokręca śruby. Twierdzenie MF, że organa skarbowe z zasady rozstrzygają wątpliwości na korzyść podatników, jest empirycznie niepotwierdzone – komentuje dla "PB" prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów i ekspert prawa podatkowego.
Bardziej opłaca się niszczyć papierosy niż je sprzedawać
Przełom roku dla handlujących papierosami wiąże się ze sporym bólem głowy. Ze względu na zmianę stawek podatkowych opłaca się pod koniec roku zrobić zapasy tańszego towaru. Z drugiej strony handlować nim można tylko przez pierwsze dwa miesiące nowego roku. Później grożą za to srogie kary. Problem nie znika, nawet jeśli podatek pozostaje bez zmian.
Choć w styczniu 2015 r., pierwszy raz od lat, stawka podatku akcyzowego na papierosy nie wzrośnie, nie oznacza to, że zmieniają się zasady obrotu papierosami z poprzedniego roku. Wszystkie paczki z zeszłoroczną banderolą muszą zostać sprzedane do końca lutego lub zalegalizowane. Jeśli po tym terminie celnicy znajdą u sprzedawcy opakowania z oznakowaniem z 2014 r., mogą wlepić karę sięgającą nawet prawie 40 tys. zł.
– Ta sytuacja to absurd – komentuje Cezary Kaźmierczak ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. – Taka procedura ma sens przy zmianie stawki akcyzy. Ale w tym roku państwo poszło po rozum do głowy i nie podniosło podatku. Nawet jeśli taki przepis istnieje, powinni go uchylić i nie utrudniać życia obywatelom.
Wyroby tytoniowe z banderolami z poprzedniego roku mogą znajdować się w obrocie tylko do 28 lutego. Ograniczenie to dotyczy zarówno producentów, hurtowników, jak i detalistów sprzedających papierosy klientowi końcowemu. Za sprzedaż takich papierosów od 1 marca grozi grzywna w wysokości od 53 zł do 38 160 zł.
Handlowcy mają trzy wyjścia. Po pierwsze mogą sprzedać cały zapas ubiegłorocznych papierosów do końca miesiąca. Jeśli to się nie uda, mogą postarać się towar zalegalizować na kolejny rok albo go zniszczyć i wykazać jako straty.
Co ciekawe zniszczenie papierosów może okazać się korzystniejsze dla sprzedawcy niż wymiana oznaczeń na paczkach. Banderola legalizacyjna kosztuje 1,30 zł za paczkę, a żeby je kupić, trzeba poinformować Urząd Celny i złożyć zamówienie w Ministerstwie Finansów. Później należy nakleić banderole na stare oznakowania i sporządzić z tej czynności protokół. Wszystko po to, by móc sprzedać papierosy, które będą droższe od tegorocznych – przypomnijmy, że stawka akcyzy w tym roku pozostała bez zmian.
– Prawdopodobnie część takich papierosów wypłynie na czarny rynek. Komu by się chciało to wszystko liczyć? – pyta retorycznie Cezary Kaźmierczak. Ale na zamieszaniu z banderolami skorzystać mogą także uczciwi palacze, którzy do końca lutego mogą liczyć na obniżki cen w sklepach. Wielu handlowców z pewnością będzie chciało się pozbyć gorącego towaru, zanim skarbówka zapuka do ich drzwi.
Jan Bolanowski, Biztok.pl
Spółka cywilna tworzona jest przez co najmniej 2 osoby fizyczne lub prawne i nie jest rejestrowana w Krajowym Rejestrze Sądowym. Wspólnicy spółki będący osobami fizycznymi, prowadzącymi działalność gospodarczą, podlegają jedynie wpisowi do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej.
Spółka cywilna to jednostka organizacyjna, która nie posiada osobowości prawnej. Należy pamiętać, że do rejestracji spółki cywilnej niewymagalny jest kapitał, a za zobowiązania zaciągnięte przez spółkę odpowiadają wszyscy wspólnicy swym majątkiem wspólnym, jak również każdy z nich swym majątkiem osobistym. Warto podkreślić, że przedsiębiorcą jest wspólnik spółki cywilnej.
Na początku każdy ze wspólników musi założyć działalność gospodarczą. W tym celu należy wypełnić wniosek CEIDG-1 i złożyć go elektronicznie za pomocą strony internetowej, celem nadania numeru identyfikacyjnego wniosku. Wspólnicy muszą w terminie 7 dni od dnia złożenia wniosku, udać się do dowolnego Urzędu Miasta (Gminy) celem złożenia podpisu na wniosku. Wniosek CEIDG-1 można także złożyć w formie papierowej w dowolnym Urzędzie Miasta (Gminy).
Następnie spisuje się umowę spółki cywilnej.
Po spisaniu umowy spółki cywilnej, należy udać się do Głównego Urzędu Statystycznego, w celu otrzymania numeru REGON. Niezbędne jest to dla każdego podmiotu gospodarki krajowej, jakim jest także spółka cywilna. Do GUS należy zabrać umowę spółki oraz zaświadczenia o wpisie do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej każdego ze wspólników.
Kolejnym krokiem jest złożenie w Urzędzie Skarbowym, właściwym ze względu na siedzibę spółki, wniosku na druku NIP-2, NIP-D, złożenie deklaracji oraz zapłata podatku od czynności cywilnoprawnych (stawka tego podatku to 0,5 %, a podstawa opodatkowania to wartość wkładów wniesionych do majątku spółki) – deklaracja na druku PCC-3, PCC-3A (w terminie 14 dni), zgłoszenie rejestracyjne do podatku VAT (przed dniem dokonania pierwszej sprzedaży towarów lub usług) – formularz VAT-R (wiąże się on z opłatą skarbową w wys. 170 zł).
W przypadku, gdy spółka nie zatrudnia pracowników, płatnikami składek są wspólnicy i każdy z nich płaci je za siebie. Jeśli spółka będzie zatrudniać pracowników lub zleceniobiorców, należy dokonać zgłoszenia spółki jako płatnika składek za osoby zatrudnione - formularz ZUS ZPA. Następnie każdego z pracowników do wszystkich ubezpieczeń – formularz ZUS ZUA, ewentualnie tylko do ubezpieczenia zdrowotnego – formularz ZUS ZZA.
Ostatecznie każdy ze wspólników powinien dokonać aktualizacji swojego wniosku CEIDG-1 w zakresie podania informacji, które dotyczą spółki cywilnej – podaje się nadany spółce numer NIP i numer REGON. Uzupełnienia informacji należy dokonać w terminie 7 dni.
Samorządy mogą udzielać zwolnień z podatków lokalnych
Stworzenie ogólnopolskiego programu pomocy w formie zwolnień z podatków lokalnych, przewiduje wchodzące w życie 17 lutego br. rozporządzenie Rady Ministrów określające ramowe warunki udzielania pomocy w formie zwolnienia z podatków od nieruchomości i od środków transportowych.
Rozporządzenie zostało przygotowane w związku z wygaśnięciem 30 czerwca 2014 r. poprzednio obowiązującego programu i zapewni ciągłość udzielania pomocy regionalnej w formie zwolnienia z podatku od nieruchomości oraz podatku od środków transportowych. Stworzy możliwość udzielania nowych rodzajów pomocy i uchwalania przez gminy programów pomocy bez potrzeby ich notyfikacji Komisji Europejskiej oraz bez konieczności uzyskania opinii Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi w zakresie pomocy dotyczącej rolnictwa i rybołówstwa.
Zasadnicze różnice w uregulowaniach zawartych w projektowanym rozporządzeniu w porównaniu do dotychczasowego rozporządzenia z 5 sierpnia 2008 r. polegają na:
- objęciu programem nowych rodzajów pomocy,
- zmianach intensywności regionalnej pomocy inwestycyjnej, które są uwarunkowane nowym rozporządzeniem w sprawie ustalenia mapy pomocy regionalnej na lata 2014-2020,
- włączeniu do programu oprócz pomocy inwestycyjnej również pomocy operacyjnej,
- uszczegółowieniu wymogów dotyczących efektu zachęty w odniesieniu do pomocy inwestycyjnej, terminów w jakich pomoc przysługuje oraz terminu dokonania zgłoszenia.
Rozporządzenie z 9 stycznia 2015 r. w sprawie warunków udzielania zwolnień z podatku od nieruchomości oraz podatku od środków transportowych, stanowiących regionalną pomoc inwestycyjną, pomoc na kulturę i zachowanie dziedzictwa kulturowego, pomoc na infrastrukturę sportową i wielofunkcyjną infrastrukturę rekreacyjną oraz pomoc na infrastrukturę lokalną (Dz. U. poz. 174) będzie obowiązywać do końca roku 2020.
Przedsiębiorcy szybciej rozliczą się z organami celnymi
Wprowadzenie odrębnego wzoru formularza wpłaty gotówkowej oraz polecenia przelewu na rachunek organu celnego ma przyspieszyć rozliczanie wpłat dokonywanych przez przedsiębiorców. Resort finansów przedstawił projekt nowej regulacji.
Projektowany wzór formularza wpłaty gotówkowej oraz polecenia przelewu na rachunek organu celnego stanowi odpowiednio zmodyfikowany i przystosowany do potrzeb organów celnych wzór formularza, jaki obowiązuje w przypadku pobierania należności przez US. Chodzi o wzór z załącznika nr 1 do rozporządzenia ministra finansów z 23 grudnia 2008 r. w sprawie wzoru formularza wpłaty gotówkowej oraz polecenia przelewu na rachunek organu podatkowego.
W projekcie zamieszczono również objaśnienia do formularza oraz przykładowe sposoby jego wypełnienia. Wzór będzie obowiązywał od 1 kwietnia br., co jest związane z nowelizacją ustawy o Służbie Celnej, ustawy o urzędach i izbach skarbowych, która dodaje w ustawie Prawo celne delegację do wydania projektowanego rozporządzenia.
Fiskus chce kontrolować mniej, ale skuteczniej
Mniejsza liczba kontroli rzetelnych podatników i skoncentrowanie się na podmiotach, które uchylają się od opodatkowania ma zapewnić administracji podatkowej większą skuteczność. Plany kontroli na ten rok przewidują znaczące ograniczenie ogólnej liczby kontroli i jednoczesny wzrost liczby kontroli trafnych.
Z danych przedstawionych przez resort finansów wynika, że w 2013 r. na blisko 100 tys. kontroli podatkowych 1/3 była trafna pod kątem ograniczania unikania opodatkowania (z uszczupleniem powyżej 1.000 zł; skuteczność ponad 29 proc.). Rok później przeprowadzono 77,5 tys. kontroli podatkowych, z czego 33,5 tys. to kontrole trafne (to już ponad 43 proc. skuteczności). Tym samym w minionym roku nastąpił 22 proc. spadek liczby przeprowadzonych kontroli i ingerencji w legalną działalność gospodarczą przy 15 proc. wzroście liczby kontroli trafnych w ograniczaniu szarej strefy.
Model sukcesywnego zmniejszania liczby kontroli został już wprowadzony i funkcjonuje w Służbie Celnej. Jak wynika ze statystyk, w 2009 r. przeprowadzono blisko 273 tys. kontroli celnych przy skuteczności 61 proc., natomiast w 2013 r. przeprowadzono około 150 tys. kontroli celnych przy skuteczności 80 proc. Również kontrole prowadzone przez urzędy kontroli skarbowej są coraz bardziej skuteczne. Działania tych urzędów, bez zwiększania liczby kontroli, przyniosły wykrycia nieprawidłowości na kwotę blisko 4 mld zł większą niż w 2013 r.
Wydatki na czesne, poniesione na długo przed uruchomieniem działalności gospodarczej, nie mogą być kosztem uzyskania przychodów. Jeśli jednak za naukę płaci osoba prowadząca firmę, wydatki na kształcenie może zaliczyć do kosztów, jeśli jest związek między kierunkiem kształcenia a działalnością gospodarczą. Takie rozwiązanie jest korzystne zwłaszcza dla osób, które uruchomiły działalności jeszcze na studiach
Nikt nie ma wątpliwości, że istnieje związek pomiędzy wykształceniem a umiejętnością prowadzenia działalności gospodarczej. Przyznają to sami urzędnicy skarbowi. "Jako uzasadnione racjonalnie i gospodarczo, których poniesienie może przyczynić się do osiągnięcia przychodów ze źródła jakim jest pozarolnicza działalność gospodarcza, uznać należy wydatki na kształcenie, które pozwolą podatnikowi nabyć umiejętności i wiedzę niezbędną w prowadzeniu działalności gospodarczej" - napisał Dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach w interpretacji z 9 lutego 2015 roku. Tę opinię podzielają również inne interpretacje. Jednak to nie oznacza, że każdy wydatek na naukę i kształcenie można zaliczyć w koszt uzyskania przychodu.
Bez źródła przychodów nie ma kosztu
Do katowickiej izby skarbowej zwróciła się podatniczka, która pytała o możliwość zaliczenia do kosztów uzyskania przychodu wydatków na kształcenie. Jak napisała, od sierpnia 2012 r. prowadzi działalność gospodarczą w zakresie udzielania porad prawnych, zaś od stycznia roku 2010 do końca roku 2012 odbywała aplikację radcowską i ponosiła związane z nią opłaty. Jej zdaniem, wydatki te były związane z działalnością gospodarczą i powinny być potraktowane jako koszt uzyskania przychodu.
Jednak Izba Skarbowa w Katowicach we wspomnianej wyżej interpretacji z 9 lutego br. (sygnatura IBPBI/1/415-1371/14/SK) uznała stanowisko podatniczki za nieprawidłowe. Urzędnicy przyznali, że wydatki na kształcenie bez wątpienia mogą być kosztem uzyskania przychodu, jeśli służą nabyciu lub podniesieniu wiedzy potrzebnej przy prowadzeniu działalności gospodarczej. Tyle że - jak zwrócili uwagę - w chwili ich poniesienia wnioskująca nie prowadziła działalności gospodarczej. "Nie sposób twierdzić, ponoszone wydatki zmierzały do uzyskania przychodów ze źródła przychodów, jakim jest pozarolnicza działalność gospodarcza, gdyż w momencie ich poniesienia nie istniało źródło przychodów" - napisali urzędnicy katowickiej izby skarbowej. Zwrócili uwagę, że część tych wydatków została poniesiona na długo przed uruchomieniem działalności gospodarczej podatniczki.
Dla przedsiębiorców nauka może być kosztem
Jednak urzędnicy skarbowi przychylnie podchodzą do sytuacji, w których podatnik prowadzący działalność gospodarczą do kosztów uzyskania przychodu zalicza wydatki na studia, dokształcanie się itd. Przykładem może być interpretacja z 25 lutego 2011 r., wydana również przez katowicką izbę skarbową (sygnatura IBPBI/1/415-1270/10/WRz).
Tym razem o interpretację zwrócił się podatnik, który od 2005 r. prowadził działalność gospodarczą, zaś w 2009 r. rozpoczął studia na wydziale zarządzania. Jego stanowisko, wg którego wydatki na kształcenie powinny zostać potraktowane jako koszty uzyskania przychodu, zostało potwierdzone w interpretacji. "Wydatki ponoszone w związku z podjęciem nauki na ww. kierunku studiów (czesne, zakup niezbędnej w toku studiów literatury), choć trudno je przypisać konkretnym przychodom, to jako przydatne do prawidłowego wykonywania działalności gospodarczej, mogą stanowić koszty uzyskania przychodów prowadzonej pozarolniczej działalności gospodarczej, pod warunkiem ich należytego udokumentowania" - czytamy w interpretacji. Przy czym urzędnicy zastrzegli, że to na podatniku spoczywa obowiązek udowodnienia związku między ponoszonymi wydatkami (w tym - na naukę) a osiąganymi przychodami lub zabezpieczeniem ich źródła.
Ważne dla młodych przedsiębiorców
Takie podejście urzędników fiskusa oznacza, że osoby prowadzące działalność gospodarczą już w trakcie nauki mogą wydatki na studia potraktować jako koszt uzyskania przychodu. Nawet ci, którzy są na studiach bezpłatnych, mogą skorzystać z wyższych kosztów, jako że mogą odliczyć wydatki na literaturę naukową itd.
Dla osób młodych, które dopiero rozwijają firmę, uznanie wydatków na naukę za koszt uzyskania przychodu, może być bardzo ważne, bo pozwoli zmniejszyć bieżące obciążenia na rzecz fiskusa albo zredukować należny podatek w przyszłości. Jeśli bowiem w wyniku zwiększenia kosztów o wydatki na naukę firma studenta-przedsiębiorcy poniesie stratę, będzie on mógł rozliczyć ją w przyszłości (w ciągu kolejnych lat, przy czym w jednym roku nie może odliczyć więcej jak 50 proc. straty).
Wyrok: Moment powstania obowiązku podatkowego z tytułu usług budowlanych nie zawsze pokrywa się z dniem podpisania protokołu zdawczo-odbiorczego
Interpretacja indywidualna: Wydatki poniesione na studia podyplomowe mogą stanowić koszty w PIT
Interpretacja indywidualna: Określenie miejsca świadczenia usługi dostępu do Internetu na gruncie VAT
Nowości legislacyjne: Nowelizacja dotycząca opodatkowania nieujawnionych źródeł przyjęta przez Senat
Nowości Podatkowe PwC (nr 77, 12.02.2015)
Wraz z uruchomieniem nowej strony Zespołu Innowacji i B+R w PwC (www.pwc.pl/innowacje) chcielibyśmy szczególnie zwrócić Państwa uwagę na newslettery PwC. W regularnych odstępach publikowane są ciekawe artykuły, opracowania oraz zaproszenia na wydarzenia. Aby mieć pewność, że żadna z tych informacji Państwa nie ominie serdecznie zapraszamy do założenia subskrypcji na stronie www.pwc.pl/subskrypcje. Dzięki temu będą Państwo otrzymywali powiadomienia o nowych treściach od PwC:
- wprost na wskazany adres e-mail,
- natychmiast po publikacji,
- zgodnie z Państwa zainteresowaniami.
Aby otrzymywać newslettery PwC należy skorzystać z formularza rejestracyjnego dostępnego na stronie www.pwc.pl/innowacje lub www.pwc.pl/subskrypcje i w polu wyboru zaznaczyć, iż interesują Państwa treści z zakresu „Innowacje i B+R, dotacje i ulgi”.
Urzędnicy przeciwni zasadzie in dubio pro tributario
Przewidziane w założeniach do projektu nowego Prawa działalności gospodarczej zmiany, w tym m.in. wprowadzenie zasady in dubio pro tributario (rozstrzyganie wątpliwości na korzyść podatnika), mogą doprowadzić do paraliżu administracji – stwierdziła większość urzędników biorących udział w zorganizowanej przez resort gospodarki konferencji. Całkowicie odmienne zdanie ma natomiast środowisko biznesu.
Kwestia wprowadzenia zasady in dubio pro tributario oraz zasady domniemania uczciwości przedsiębiorcy była jednym z głównych tematów konferencji uzgodnieniowej, która odbyła się w resorcie gospodarki w dniach od 9 do 10 lutego br. Wśród pojawiających się argumentów przeciwko zmianom, wypowiadanym przez urzędników, pojawiła się m.in. teza o tym, że nowe zasady w praktyce mogą uniemożliwić poszczególnym urzędom działanie i wydawanie decyzji.
– Szczytowym momentem krytyki było stwierdzenie, które padło z ust jednej z urzędniczek, iż: "przedsiębiorcy jakoś sobie poradzą". Oczywiście, że sobie poradzą. Wszystkim jednak powinno zależeć na tym, żeby nie musieli „jakoś” sobie radzić, lecz by mogli normalnie załatwić swoje sprawy. Normalnie – czyli szybko, bez domagania się kolejnych dokumentów, przedłużania bądź ignorowania terminów – mówi ekspert Pracodawców RP, Piotr Wołejko.
Ekspert liczy na to, że przygotowujące projekt nowego Prawa działalności gospodarczej Ministerstwo Gospodarki nie ugnie się pod presją urzędów oraz innych resortów i będzie brać pod uwagę wyłącznie konstruktywne uwagi. Jak zaznacza Wołejko, prawo nie powinno bowiem umożliwiać urzędnikom traktowania przedsiębiorców jak potencjalnych przestępców.
Potwierdzenie VAT-R tylko na wniosek przedsiębiorcy
Od 1 stycznia 2015 r. przedsiębiorcy nie otrzymują potwierdzenia zgłoszenia rejestracyjnego VAT-R. Mogą je otrzymać wyłącznie na wniosek i wówczas opłata skarbowa wynosi 21 zł.
Do końca 2014 r. każdy nowy przedsiębiorca, jako podatnik VAT, po zarejestrowaniu się i przed rozpoczęciem działalności miał obowiązek złożyć do urzędu skarbowego zgłoszenie rejestracyjne VAT-R. Urząd Skarbowy na podstawie ustawy o podatku od towarów i usług rejestrował przedsiębiorcę i potwierdzał (VAT-5) jako "podatnika VAT czynnego" lub jako "podatnika VAT zwolnionego”. Opłata skarbowa za taką czynność wynosiła 170 zł.
Nowe regulacje, które weszły w życie 1 stycznia 2015 r. zniosły obowiązek zgłoszenia rejestracyjnego VAT-R. Teraz Urząd Skarbowy potwierdzi zarejestrowanie podatnika w tym obszarze wyłącznie na wniosek zainteresowanego. Nie każdy rejestrujący swoją działalność takiego potwierdzenia potrzebuje. Przykładowo nie będą ich raczej potrzebować drobni przedsiębiorcy, jak tynkarz, sklepikarz, malarz, itp. czy też przedsiębiorcy współpracujący przede wszystkim ze znanymi sobie kontrahentami. Przy czym może być ono wydane w każdej chwili. Opłata skarbowa wyniesie wówczas tylko 21 zł.
Złożenia zgłoszenia rejestracyjnego lub aktualizacyjnego VAT przez przedsiębiorców-osoby fizyczne można dokonać także elektronicznie, wraz z wnioskiem o wpis do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG).
Wpływy z daniny na rzecz mediów publicznych rosną, lecz to nie poprawi ich sytuacji. Trzeba zmusić do płacenia przedsiębiorców, którzy nadal są poza kontrolą – przyznają decydenci.
Zwiększanie się kwoty, która wpływa rokrocznie z abonamentu, może być zwodnicze. Wzrost jest bowiem spowodowany tym, że w ostatnich latach Poczta Polska odpowiedzialna za ściąganie opłat zaczęła je aktywnie egzekwować od osób fizycznych. I to za 5 lat wstecz. W samym 2013 r. wysłała ponad 0,5 mln upomnień z wezwaniem do zapłaty. Wystawiono ponad 4 mln tytułów wykonawczych.
W praktyce egzekucja zaległości skończy się już niebawem. A to będzie oznaczało, że co prawda więcej osób zacznie opłacać regularnie abonament (wiedząc już, że inaczej opłata zostanie ściągnięta z ich pensji lub emerytury wraz z odsetkami), ale poziom finansowania się zmniejszy, bo mniej będzie ściąganych zaległości z lat poprzednich. Potrzebne jest więc nowe źródło dochodu.
Teraz biznes
Jak przyznają, często nieoficjalnie, zarówno przedstawiciele TVP, jak i Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, zostało ono już znalezione. – Krajowa Rada wskazuje m.in. na niesprawiedliwość obecnie funkcjonującego systemu, który uderza w osoby starsze, gorzej sytuowane, niejednokrotnie chore, które kiedyś zarejestrowały odbiorniki, ale w jakimś momencie życia zaczynają mieć problem z jego opłacaniem. Poza systemem weryfikacji są za to osoby i firmy, które nigdy nie zarejestrowały odbiorników – przyznaje Katarzyna Twardowska, rzecznik KRRiT.
– Odbiorniki RTV zarejestrowało nieco ponad 200 tys. (co stanowi ok. 12 proc.) abonentów instytucjonalnych, którzy mają obowiązek wnoszenia opłat od każdego posiadanego urządzenia zdolnego do natychmiastowego odbioru programu – wylicza Twardowska. Również rzecznik TVP Jacek Rakowiecki mówi, że sprawa daniny na media publiczne wymaga nowych rozwiązań, które z jednej strony będą mogły obniżyć obciążenie obywateli, z drugiej zaś – rozciągną obowiązek co do zasady na wszystkich. – Uważamy za niemoralne, że dziś niespełna milion osób płaci abonament, a z jego owoców korzysta wiele milionów niepłacących – podkreśla Rakowiecki.
Poczta Polska do tej pory skupiała się głównie na egzekucji zaległości od osób fizycznych. Z nimi bowiem jest łatwiej: większość gospodarstw domowych ma zarejestrowany odbiornik, lecz w którymś momencie przestała wnosić opłatę. Łatwo to ustalić, a tym samym – jeśli tylko dana osoba ma stałe źródło dochodu – łatwo wyegzekwować należność.
Bezzębny kontroler
W przypadku przedsiębiorców jest znacznie trudniej. Przytłaczająca większość nie ma zarejestrowanego żadnego odbiornika. Zatem aby w ogóle doszło do egzekucji należności, kontrolerzy Poczty Polskiej najpierw muszą potwierdzić, że w danej firmie rzeczywiście znajduje się chociaż jedno radio lub telewizor. – W obecnym kształcie, w odniesieniu do uprawnień kontrolnych, ustawa o opłatach abonamentowych (tj. Dz.U. z 2005 r. nr 85, poz. 728) nie ma zębów. Przepisy są na tyle nieprecyzyjne, że nie widzę żadnego powodu, aby przedsiębiorca był zmuszony wpuścić kontrolera do firmy – twierdzi dr Arwid Mednis, partner w kancelarii Wierzbowski Eversheds.
Takiej sytuacji nie wyobraża sobie również dr Piotr Piesiewicz z Wydziału Prawa i Nauk Społecznych SWPS. Jego zdaniem niewłaściwa – a wręcz groteskowa – byłaby sytuacja, w której kontrolerzy pukają od drzwi do drzwi, by sprawdzić, czy w firmie jest radio. Instytucje walczące o abonament jednak cały czas szukają rozwiązania, aby zmusić przedsiębiorców do płacenia. – Porozumieliśmy się przed kilkoma laty z organizacjami przedsiębiorców, ale to niestety nie pomogło. Gdy zaległość danego podmiotu jest bardzo duża, jesteśmy gotowi rozłożyć ją na raty – przekonuje Katarzyna Twardowska.
Opłata od auta
Jest jeszcze jeden pomysł. Otóż większość przedsiębiorców ma samochody, a te na ogół wyposażone są w radioodbiorniki. To w zasadzie by wystarczało, aby uznać, iż firma nie wypełniła wymogu rejestracji. A tym samym z jednej strony obarczyć ją koniecznością uiszczenia opłaty wraz z karą (a ta może być bardzo dotkliwa, bowiem zgodnie z art. 5 ust. 3 ustawy o opłatach abonamentowych wynosi 30-krotność miesięcznej opłaty za każdy niezarejestrowany odbiornik – czyli do 645 zł).
Przed tym pomysłem, który zaczyna być wskazywany jako remedium, przestrzega jednak dr Mednis. – Wydaje mi się to co najmniej niewłaściwe. Po pierwsze, to cały czas tylko domniemanie, że w samochodzie znajduje się radioodbiornik, a po drugie – kwestia pozyskiwania informacji o zarejestrowanych przez firmy samochodach powinna być ściśle uregulowana w ustawie – stwierdza ekspert.
Nie jest także pewne, czy takie rozwiązanie byłoby konstytucyjne. Szczególnie gdyby uprawnienia takie zostały przyznane Poczcie Polskiej. Jak bowiem podkreślają prawnicy, dyskusyjne w ogóle jest, czy uprawnieni do kontroli powinni być pracownicy bądź co bądź innego przedsiębiorcy. – Kompetencje kontrolne, a co za tym idzie status wierzyciela w postępowaniu egzekucyjnym, powinny zostać przeniesione do KRRiT – uważa dr Arwid Mednis.
Z kolei zdaniem dr. Tomasza Niedzińskiego z kancelarii Tomasz Niedziński i Wspólnicy rozwiązań przede wszystkim nie należy szukać w dodatkowych restrykcjach nakładanych na przedsiębiorców. Należałoby raczej ich zachęcać do rejestrowania odbiorników i wnoszenia opłat, nie zaś myśleć, jak i za co ukarać. – Trudno chociażby zrozumieć słuszność pobierania opłat od osób prawnych od każdego odbiornika radiofonicznego i telewizyjnego, w sytuacji gdy opłata pobierana jest w celu umożliwienia realizacji misji publicznej. Wystarczyłoby dokonywać jednej opłaty w związku z celem misyjnym, niezależnie od liczby odbiorników – proponuje dr Niedziński.
Patryk Słowik, Dziennik Gazeta Prawna
Kwitnie produkcja papierosów bez akcyzy
Po wzroście akcyzy w styczniu zeszłego roku, kwitnie nielegalna produkcja papierosów – pisze "Rzeczpospolita". Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha komentuje, że rząd prowadzi sabotaż wobec własnych dochodów.
Gazeta podaje, że zarówno policjanci jak i pogranicznicy w 2014 r. rozbili więcej nielegalnych fabryk papierosów i przechwycili więcej towaru niż w 2013 r. I tak podczas nalotów na lewe wytwórnie (w których często wykorzystywany jest tytoń z przemytu) Straż Graniczna zarekwirowała papierosy warte 28,5 mln zł. To dwukrotnie więcej niż w 2013 r. Z kolei tylko Centralne Biuro Śledcze Policji przejęło niemal 90 mln sztuk papierosów. To o ok. 14 mln więcej niż w 2013 r. Policjanci rozbili cztery duże fabryki papierosów i kilkadziesiąt krajalni tytoniu.
Rząd zwleka z przyjęciem projektu zmian Ordynacji podatkowej
Przyczyną przesunięcia terminu rozpatrzenia przez rząd projektu nowelizacji Ordynacji podatkowej jest obszerność dokumentu, z którym muszą zapoznać się wszyscy członkowie Rady Ministrów – wyjaśniło biuro prasowe Ministerstwa Finansów, zapytane o powody opóźnienia.
Pierwotnie ministerstwo chciało, by projekt trafił do Sejmu w połowie grudnia ubiegłego roku, ale - mimo zakończenia konsultacji - rząd nie przyjął go do dziś. W grudniu resort liczył na to, że przyjęty przez rząd projekt trafi na początku stycznia do Sejmu. W styczniu br. projekt dwa razy znalazł się w porządku obrad rządu, ale za każdym razem był z niego zdejmowany. 20 stycznia Centrum Informacyjne Rządu informowało, że można się spodziewać, iż rząd powróci do prac nad dokumentem podczas jednego z najbliższych posiedzeń. Projektu nie ma w porządku obrad najbliższego, wtorkowego posiedzenia rządu.
"Projekt nowelizacji Ordynacji podatkowej jest bardzo obszernym dokumentem, dlatego wymaga odpowiedniej ilości czasu, pozwalającego na dokładne zapoznanie się z nim przez członków Rady Ministrów. Jest to jedyny powód przesuwania terminu jego rozpatrzenia przez Radę Ministrów" – poinformował resort finansów. Wśród zawartych w projekcie ułatwień dla podatników, jest m.in.: ogólna interpretacja podatkowa zamiast powielania interpretacji indywidualnych; prawo do zapłaty podatku w imieniu podatnika; możliwość posługiwania się w urzędach skarbowych kartą płatniczą czy składania drogą elektroniczną pełnomocnictw ogólnych w postępowaniu podatkowym. Proponuje się także informatyzację kontroli podatkowych – duzi przedsiębiorcy byliby objęci informatycznymi kontrolami od 2016 r., a mali i średni - od 2018 r.
Projekt zawiera też klauzulę przeciw unikaniu opodatkowania. Według resortu finansów zmiany mają przeciwdziałać stosowanej przez firmy optymalizacji podatkowej, która obniża dochody budżetu o miliardy złotych. Zdaniem MF unikanie opodatkowania jest problemem dziś i będzie problemem w przyszłości, a większość krajów OECD i rozwiniętych ma tego rodzaju klauzule. Zdaniem ministra finansów Mateusza Szczurka klauzula będzie spełniać funkcję prewencyjną. Chodzi o to, by zniechęcić koncerny do unikania opodatkowania np. poprzez transferowanie zysków za granicę albo ukrywanie ich poza Polską.
Klauzula stanowi, że "unikaniem opodatkowania jest zastosowanie w sposób zamierzony sztucznej konstrukcji prawnej, której głównym celem było uzyskanie, nieprzewidzianej w przepisach prawa podatkowego oraz sprzecznej z celem i istotą tych przepisów, znacznej korzyści podatkowej przez podmiot tworzący lub współtworzący sztuczną konstrukcję prawną". "Znaczną korzyść" podatkową zdefiniowano jako przekraczającą 50 tys. zł niezapłaconego podatku rocznie. Resort finansów podał, że limit 50 tys. zł oszacowano, biorąc pod uwagę realne koszty skorzystania z usług firm konsultingowych, oferujących założenie i utrzymanie za granicą fikcyjnej spółki, oraz obsługę prawną całego schematu unikania opodatkowania.
Nie będzie podniesienia kwoty wolnej od podatku
Nie będzie podniesienia kwoty wolnej od podatku do poziomu zależnego od dochodów potrzebnych do zapewnienia minimum egzystencji. Głosami klubów PO i PSL Sejm odrzucił bowiem projekt w tej sprawie. Obecna kwota 3091 zł jest ponad dwukrotnie niższa od dwunastokrotności minimum egzystencji.
Za odrzuceniem projektu noweli ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych autorstwa Twojego Ruchu było 232 posłów, przeciwko 200, a 3 wstrzymało się od głosu. Za odrzuceniem projektu głosowały kluby PO i PSL. Przeciwni byli w zdecydowanej większości posłowie klubów PiS, SLD, KPSP i TR.
– Należy uznać, iż w najwyższym stopniu niemoralna i zarazem sprzeczna z elementarnym poczuciem sprawiedliwości społecznej jest obecna sytuacja, w której państwo pobiera daniny od dochodów, które nie pozwalają na pokrycie wydatków na żywność i opłaty za mieszkanie. Nie ulega więc najmniejszej wątpliwości, iż obecne regulacje określające wysokość kwoty wolnej od podatku wymagają pilnej zmiany – przekonywali autorzy inicjatywy.
Autorzy propozycji wyjaśnili, że chodzi o dochody nieprzekraczające kwoty, która wystarcza jedynie na pokrycie wydatków związanych z zaspokojeniem najbardziej podstawowych potrzeb życiowych. Według definicji minimum egzystencji przyjętą przez Instytut Pracy i Spraw Socjalnych (IPiSS) "minimum egzystencji wyznacza poziom zaspokojenia potrzeb konsumpcyjnych, poniżej którego występuje biologiczne zagrożenie życia i rozwoju psychofizycznego człowieka". Tym samym w Polsce można nakładać podatki na osoby żyjące w skrajnym ubóstwie.
Autorzy propozycji wskazywali, że kwota 3091 zł jest ponad dwukrotnie niższa od dwunastokrotności minimum egzystencji w jednoosobowym gospodarstwie pracowniczym. Podawali, że zgodnie z danymi Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych w 2012 r. wysokość miesięcznego minimum egzystencji dla jednoosobowego gospodarstwa pracowniczego wynosiła 521,11 zł, co w skali roku daje kwotę równą 6253,32 zł.
W projekcie zaproponowano, by wysokość kwoty wolnej od podatku była zależna od wysokości minimum egzystencji. Wysokość podatku obliczana jako odpowiedni procent podstawy opodatkowania byłaby pomniejszana o kwotę równą 18 proc. dwunastokrotności średniorocznego minimum egzystencji (ogłaszanego przez IPiSS) dla jednoosobowego gospodarstwa pracowniczego w roku podatkowym poprzedzającym poprzedni rok podatkowy. Tym samym dochód nieprzekraczający kwoty równej dwunastokrotności minimum egzystencji nie podlegałby opodatkowaniu. Zmiana miałaby kosztować budżet ok. 13 mld 662 mln zł
Bez poprawek Senatu do 75-procentowego podatku od ukrywanych dochodów
Senat bez poprawek zaakceptował nowelizację ustawy o PIT, pozostawiającą 75-procentową stawkę PIT od ukrywanych dochodów.
Nowelizacja dostosowuje przepisy do wyroków Trybunału Konstytucyjnego dotyczących opodatkowania przychodów nie znajdujących pokrycia w ujawnionych źródłach lub pochodzących ze źródeł nieujawnionych. W lipcu ub. roku TK stwierdził, że niezgodny z konstytucją był przepis ustawy o PIT, który pozwala urzędowi skarbowemu ustalić wysokość nieujawnionych przychodów na podstawie poniesionych przez podatnika wydatków i wartości zgromadzonego przez niego mienia. Trybunał nie miał natomiast zastrzeżeń do 75-proc. stawki podatku od dochodów z nieujawnionego źródła.
Przychodami nieznajdującymi pokrycia w ujawnionych przez podatnika źródłach lub pochodzącymi ze źródeł nieujawnionych będzie wysokość odpowiadająca nadwyżce wydatku poniesionego w roku podatkowym (tj. w roku kalendarzowym) nad przychodami (dochodami) opodatkowanymi lub nie, uzyskanymi przed poniesieniem tego wydatku. Podstawą opodatkowania przychodów nieznajdujących pokrycia w ujawnionych źródłach lub pochodzących ze źródeł nieujawnionych będzie w danym roku podatkowym nadwyżka wydatków nad przychodami opodatkowanymi lub nie.
Obowiązywać ma reguła, zgodnie z którą organy podatkowe będą dążyć do ustalenia źródeł pochodzenia przychodów, określenia ich prawidłowej wysokości i opodatkowania właściwym podatkiem. Teraz ustawa trafi do prezydenta. Zmiana ma wejść w życie l stycznia 2016 roku, z wyjątkiem jednego przepisu przejściowego, który ma zacząć obowiązywać od 28 lutego 2015 r.
E-deklaracje: sukces na siłę?
W tym roku firmy już przesłały dwa razy więcej PIT-11 drogą elektroniczną niż w zeszłym. Zmusiły je do tego przepisy, ale wciąż wielu przedsiębiorców nie wie o tym nowym obowiązku.
Na złożenie formularzy PIT-11 i PIT-40 płatnicy mają już tylko trzy tygodnie. Termin mija z końcem lutego. Od pierwszego dnia tego miesiąca pracodawcy mogą składać PIT-11 jedynie drogą elektroniczną. Do końca stycznia płatnicy zatrudniający nie więcej niż 5 pracowników mogli korzystać z formularzy papierowych. Zatrudniający więcej niż 5 osób wyboru nie mieli. Od 1 stycznia muszą przesyłać powyższe druki wyłącznie przez internet.
Rekord pod przymusem
Na efekty tych zmian nie trzeba było długo czekać. W styczniu do fiskusa trafiło prawie dwa razy więcej e-PIT-11 niż w tym samym okresie rok wcześniej. Zdaniem Marcina Madeja, starszego menedżera w PwC, trudno jednak mówić o sukcesie, obowiązek składania deklaracji w formie elektronicznej został podatnikom i płatnikom narzucony. – Można by o nim mówić, gdyby resort przekonał te grupy do składania deklaracji w formie elektronicznej, pokazując korzyści z tym związane, zastosował zachęty, a nie nakładał obowiązki.
Problem w tym, że zmiana była i w dalszym ciągu jest zaskoczeniem dla wielu przedsiębiorców. – Zgłaszają się do nas kolejne firmy, które próbowały po 31 stycznia złożyć formularze papierowe, ale urząd ich nie przyjął – potwierdza Madej. Zdaniem przedsiębiorców, winne są zbyt późno wprowadzone przepisy, a także Ministerstwo Finansów, które niewystarczająco informowało o nowościach.
– Na przygotowanie się do ostatniej zmiany z zakresu e-deklaracji zainteresowane podmioty miały zaledwie dwa miesiące, licząc od daty ogłoszenia – przypomina Wojciech Michalak, konsultant w Deloitte. Ponadto urzędy skarbowe nie zawsze potrafią odpowiedzieć na szczegółowe pytania płatników dotyczące przygotowania e-deklaracji.
Zawodna technologia
Brak informacji to niejedyny problem. Dotyczą one nie tylko PIT-11, ale też innych formularzy. Jak mówi Marcin Madej, wciąż jest wiele rzeczy wymagających dopracowania. Przykładowo interaktywny formularz informacji IFT-3 w wersji na 2015 r. pojawiła się na stronie Ministerstwa Finansów dopiero 30 stycznia, mimo że termin złożenia druku upływał 31 stycznia. Podatnicy nie mogli też wysłać przez internet poprzedniej wersji formularza, bo był nieaktualny.
Wiele niedociągnięć dotyczy spraw stricte technicznych i technologicznych. Firmy mają np. problemy z wysyłaniem e-deklaracji z komputerów, w których jest zainstalowany system operacyjny Windows inny niż polski, a także Linux czy iOS. Eksperci przyznają natomiast, że problemów nie powinien sprawiać kolejny obowiązek, czyli stosowanie e-podpisu z certyfikatem, którego muszą używać do podpisywania e-deklaracji płatnicy będący osobami prawnymi (np. spółka z o.o.; osoby fizyczne mogą podpisywać formularze, stosując dane autoryzujące). Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że e-deklaracje będą coraz popularniejsze, bo to wygodny sposób rozliczeń. Trzeba jednak usunąć wszystkie przeszkody.
Fiskus zadzwoni, by wyjaśnić wątpliwości
Zamiast wysyłać pisma, urzędy skarbowe będą telefonicznie wzywać podatników np. do złożenia deklaracji lub jej uzupełnienia – pisze "Rzeczpospolita".
Administracja podatkowa chce szybciej rozwiązywać sprawy podatników - i przy okazji poprawić swój wizerunek - dlatego w pierwszej kolejności, jeśli nie ma bezwzględnej konieczności wysyłania pisemnego wezwania, skontaktuje się z nami telefonicznie. Tak wynika z zatwierdzonego przez wiceministra finansów Jacka Kapicę dokumentu "Standardy dotyczące wyjaśnień i wezwań". Resort wskazuje, że prawo już dopuszcza taki kontakt z podatnikami, ale praktyka fiskusa jest niejednolita. Stąd chce wdrożyć jednolite zasady we wszystkich urzędach.
Wezwania telefoniczne mogą być stosowane m.in. wtedy, gdy podatnik nie złoży deklaracji, popełni w niej błędy, poda nieaktualny adres, zapomni złożyć podpis, czy nie wskaże precyzyjnie, jakiego okresu dot. deklaracja. Urząd nie będzie już wówczas prosił o wyjaśnienia na piśmie, a sprawa powinna się dla niego zakończyć sporządzeniem notatki służbowej lub adnotacją w aktach.
Sejm pracuje nad rządową nowelą ustawy o VAT
W środę w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu nowelizacji ustawy o VAT i Prawa zamówień publicznych. Nowela ma ograniczyć nadużycia związane z odliczaniem podatku. Doprecyzowane zostaną też m.in. przepisy dotyczące tzw. ulgi na złe długi.
W aktualnej wersji projektu przewiduje się m.in. rozszerzenie stosowania mechanizmu odwróconego obciążenia podatkiem o kolejne rodzaje towarów, w tym telefony komórkowe, laptopy, tablety i konsole do gier. Na sprzedawców nałożony zostanie obowiązek składania w urzędach skarbowych informacji podsumowujących, w których będzie trzeba wskazywać np. łączną wartość dostaw.
Nowelizacja doprecyzuje również regulacje ws. tzw. ulgi na złe długi, czyli mechanizmu dotyczącego płatności, które nie zostały uregulowane w czasie 150 dni od daty określonej w umowie albo na fakturze. Obecnie z ulgi nie można korzystać, gdy dłużnik znajduje się w trakcie likwidacji albo podczas postępowania upadłościowego.
„Dłużnik nie będzie zobowiązany do korekty odliczonego wcześniej podatku naliczonego, jeżeli w ostatnim dniu miesiąca w którym upływa 150. dzień od dnia upływu terminu płatności np. faktury, będzie w trakcie postępowania upadłościowego lub likwidacji. W praktyce oznacza to, że odliczony przez dłużnika VAT naliczony będzie podlegał zgłoszeniu do masy upadłości, a wierzyciel właśnie w ten sposób będzie miał większą szansę na odzyskanie zaległych kwot” – wyjaśnia projektodawca.
Zmiany dotyczyć mają także m.in. metody odliczenia podatku naliczonego względem zakupionych towarów i usług, które wykorzystywane są do celów mieszanych. Po nowelizacji ustawy wybrana przez podatnika metoda odliczenia będzie musiała odpowiadać specyfice danego rodzaju działalności gospodarczej.
Korzystanie z auta firmowego poza godzinami pracy
Pracownik korzystający z auta firmowego do celów prywatnych uzyskuje z tego tytułu przychód z nieodpłatnych świadczeń. Według przepisów, przychód będzie miał równowartość 250 zł w przypadku fiata seicento oraz 400 zł, jeśli jeździ toyotą avensis.
Do tej pory pracodawcy ustalali różne zasady rozliczenia użytkowania przez pracowników aut służbowych do ich celów prywatnych. Od 2015 r. wszystkie wewnętrzne regulaminy firmowy muszą uwzględniać tzw. ryczałt. Określa on wartość przysporzenia majątkowego z tytułu udostępnienia przez pracodawcę pracownikowi samochodu służbowego do celów prywatnych. Ryczałt jest uzależniony od pojemności silnika i liczby dni używania takiego auta - przebieg nie ma znaczenia. Z tytułu wykorzystywania "służbówki" na własne potrzeby miesięczna pensja pracownika wzrośnie o:
1) 250 zł dla samochodów o pojemości silnika do 1600 cm3,
2) 400 zł dla samochodów o pojemności silnika powyżej 1600 cm3.
Jeśli pracownik korzystał z samochodu służbowego poza pracą tylko przez część miesiąca, wartość ryczałtu ustala się za każdy dzień korzystania ze służbówki do celów osobistych w wysokości 1/30 ww. kwot, tj. odpowiednio 8,33 zł (1/30*250 zł) i 13,33 zł (1/30*400 zł).
Pracownik jeździł samochodem służbowym o pojemności 1108 cm3 również po pracy w celach prywatnych przez trzy pierwsze tygodnie stycznia. Od 19 do 31 stycznia był na urlopie, a auto firmowe stało na parkingu pod firmą. Do styczniowego wynagrodzenia pracownika pracodawca doliczy jedynie 149, 94 zł (18 dni kiedy pracował x 8,33).
Jeśli pracownik płaci pracodawcy za korzystanie ze służbowego samochodu, do jego pensji trzeba będzie dodać różnicę między ryczałtem a tą odpłatnością, którą ponosi we własnym zakresie.
Wyrok: Wykupienie polisy ubezpieczeniowej dla pracownika nie stanowi dla niego przychodu w PIT
Interpretacja indywidualna: Umorzenie dłużnikom solidarnym zaległości czynszowych skutkuje uzyskaniem przez nich przychodu w równych częściach
Interpretacja indywidualna: Możliwość opodatkowania zaliczki na poczet usługi turystycznej w oparciu o marżę skalkulowaną na podstawie przewidywanych kosztów
Nowości legislacyjne: Projekt nowelizacji ustawy o VAT po I czytaniu w Sejmie
Nowości Podatkowe PwC (nr 76, 5.02.2015)
Umowy na czas określony na nowych zasadach
W nowej wersji projektu resort pracy i polityki społecznej zakłada, że w stały kontrakt przekształci się maksymalnie czwarta (a nie piąta) umowa osoby zatrudnionej w momencie wejścia w życie nowych regulacji na czas określony. Możliwe będzie również wydłużenie pracy na okres próbny (aktualnie do 3 miesięcy), przy czym łączne zatrudnienie na próbę oraz czas określony nie będzie mogło przekroczyć 36 miesięcy.
Doprecyzowaniu ulec ma też pojęcie obiektywnych przyczyn, dotyczących tego, w jakich sytuacjach nie można stosować ograniczeń w zawieraniu umów czasowych. Pracodawcy mają zostać zobowiązani do powiadomienia Państwowej Inspekcji Pracy zawsze wtedy, gdy zdecydują się na zastosowanie obiektywnych przyczyn. Takie rozwiązanie ma zapewnić, że przesłanki do zatrudnienia czasowego bez kodeksowych ograniczeń będą stosowane wyłącznie w sytuacjach przewidzianych w prawie.
Zmian ws. zatrudniania na czas określony domagała się od polskich władz Komisja Europejska, do której skargi słały związki zawodowe. Projekt nowelizacji Kodeksu pracy ma zostać przyjęty przez Radę Ministrów najpóźniej do końca marca, po czym zostanie skierowany do Sejmu.
Czy urzędnicy rozliczają wykorzystanie aut do celów prywatnych?
ZPP złożył do resortu finansów wniosek o udostępnienie informacji publicznej nt. stosowania m.in. przez organy administracji publicznej przepisów ustawy o PIT. Organizacja domaga się np. konkretnych danych dotyczących rozliczania wykorzystania samochodów służbowych do celów prywatnych.
– Nie może być tak, że przedsiębiorca opodatkowuje siebie i swoich pracowników za korzystanie z samochodu służbowego, a politycy szczebla centralnego, samorządowcy i urzędnicy są traktowani w sposób szczególny. Każdego dnia wykorzystują oni samochody służbowe wraz z kierowcami w drodze do pracy i do domu. Chcemy mieć jasność, jakie przepisy i procedury ich obowiązują – tłumaczy prezes ZPP, Cezary Kaźmierczak.
Wysłany do Ministerstwa Finansów 28 stycznia br. wniosek dotyczy stosowania przez organy administracji publicznej (na poziomie centralnym i samorządowym) i ich pracowników ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT). Wniosek odnosi się też do posłów i senatorów.
Resort finansów ma odpowiedzieć m.in. na pytanie o to, czy pracownicy administracji są – zgodnie z obowiązującą ustawą o PIT – rozliczani z wykorzystania samochodów służbowych do celów prywatnych. Związek domaga się również przedstawienia wzorów dokumentów wewnętrznych i szczegółowych zasad, na podstawie których dokonywane są takie rozliczenia.
We wniosku o informację publiczną przedsiębiorcy pytają też o to, czy wcześniej – przy rozpoznawaniu przychodów u pracowników – administracja publiczna stosowała zalecaną przez organy podatkowe metodę, która odnosi się do określania wartości nieodpłatnego świadczenia z tytułu wykorzystywania samochodów służbowych do celów prywatnych (zgodnie z cenami obowiązującymi w wypożyczalniach samochodów).
CBA chce mieć podatników na oku
Centralne Biuro Antykorupcyjne zażyczyło sobie i uzyska łatwy oraz pełny dostęp do czarnej listy dłużników podatkowych – donosi "Puls Biznesu".
Jak wyjaśnia gazeta, projekt takiej listy kończy właśnie Ministerstwo Finansów. Od przyszłego roku mają na nią trafiać ci, których prawomocne zadłużenie wobec fiskusa przekroczy 500 złotych rocznie. Lista będzie automatycznie i za darmo udostępniana biuro informacji gospodarczej, które zrewanżują się resortowi swoimi zasobami. Pełny dostęp do listy dłużników podatkowych dostaną też prokuratury i sądy.
Tego samego zażyczyło sobie CBA, gdyż dzięki dostępowi do listy "funkcjonariusze będą mogli skuteczniej wykonywać zadania". Prośba biura została zaakceptowana.
Zdaniem szefa rady głównej BCC Macieja Grelowskiego, rozszerzenie grupy podmiotów z uprzywilejowanym dostępem do listy nie jest słuszne. – Często jest tak, że organ skarbowy patrzy na to, co w danej sprawie zrobi organ ścigania i odwrotnie. Takie wzajemne oddziaływanie i CBA wobec dłużników to nie tylko straszak, może też prowadzić do szykan wobec podatników, a nie do zwiększenia bezpieczeństwa obrotu gospodarczego – mówi Maciej Grelowski.
Zamówienia publiczne a forma zatrudnienia – problemy z interpretacją
Nowe przepisy dotyczące zamówień publicznych, dotyczące obowiązku zatrudniania na umowę o pracę, tworzą wiele problemów z interpretacją prawa – twierdzą eksperci. Jak przy tym wskazują, punkty za liczbę etatów w całej firmie naruszają ustawę o swobodzie działalności gospodarczej.
Znowelizowane Prawo zamówień publicznych pozwala stronie zamawiającej na uwzględnienie w specyfikacji istotnych warunków zamówienia (SIWZ) obowiązku zatrudniania przez wykonawcę pracowników, którzy mają realizować zamówienie, na podstawie umów o pracę. Zapis ten budzi jednak sporo problemów interpretacyjnych – w niektórych przypadkach zamawiający chce uwzględniać zatrudnienie w całej firmie wykonawcy, a nie tylko w odniesieniu do pracowników mających zrealizować dane zamówienie.
– Trzeba podkreślić, że weryfikacji nie powinna być poddawana łączna liczba etatów w całej firmie wykonawcy, a wyłącznie zatrudnienie w kontekście wypełniania przedmiotowego zlecenia. W związku z tym punktowanie oferenta za politykę kadrową w skali całego przedsiębiorstwa jest niezgodne z zapisem w ustawie Prawo zamówień publicznych – mówi ekspert Lewiatana, Marek Kowalski.
Jak zaznacza Kowalski, w art. 29 ust. 4 pkt 4 ustawy Prawa zamówień publicznych ustalono możliwość zobowiązania wykonawcy/podwykonawcy do zatrudniania na podstawie umowy o pracę osób wykonujących czynności związane z zamówieniem na roboty budowlane i usługi. – Oferent powinien – w przypadku takiego wymagania zamawiającego – zatrudnić pracowników na umowę o pracę do wykonania wskazanego zamówienia. Doliczanie punktów za łączną liczbę etatów w firmie oferenta w żaden sposób nie wypełnia wymogów art. 29 ust. 4 pkt 4 ustawy i jest sprzeczne z intencją ustawodawcy – wyjaśnia Kowalski.
Państwo będzie mieć lepszy wgląd w nasze konta bankowe
W MSW, trwają pracę nad ustawą dzięki której ma powstać centralna baza rachunków. Państwo chce mieć lepszy wgląd w nasze konta bankowe.Równolegle senatorowie próbują rozwiązać problem tak zwanych martwych kont, czyli rachunków, na których od lat nie było ruchu, a które mogą być ważne dla spadkobierców.
Pierwsze prace nad uregulowaniem tej drugiej kwestii rozpoczęły się latem 2013 roku w Senacie. W ubiegłym roku propozycje przybrały postać projektu ustawy. Zakładał on między innymi utworzenie bazy rachunków kont bankowych oraz SKOK-ów, otwartej dla spadkobierców, posiadających dokumenty potwierdzające nabycie praw do spadku. Dzięki temu łatwiej byłoby im dotrzeć do wszelkich środków, pozostawionych przez zmarłego, w tym tych, znajdujących się na martwych kontach.
Przedsiębiorcy zwolnieni z VAT mogą również zarejestrować się w MOSS
1 stycznia 2015 r. przyniósł spore zmiany dla przedsiębiorców świadczących usługi telekomunikacyjne, nadawcze i elektroniczne, skierowane do odbiorców indywidualnych, w zakresie miejsca opodatkowania VAT-em. Wcześniej polski przedsiębiorca należny podatek odprowadzał w Polsce, ale obecnie właściwym miejscem jest kraj, w którym przebywa konsument (a dokładnie - posiada siedzibę, ma stałe miejsce zamieszkania lub dany kraj jest jego zwykłym miejscem pobytu).
Bezpośrednie zastosowanie tej reguły oznaczałoby, że przedsiębiorca świadczący tego typu usługi powinien zarejestrować się z każdym z krajów unijnych do celów podatku VAT. Aby ułatwić przedsiębiorcom życie, w każdym z krajów członkowskich powstały tzw. MOSS-y, czyli małe punkty kompleksowej obsługi. Wystarczy, aby przedsiębiorca zarejestrował się w MOSS-ie, żeby móc za jego pośrednictwem płacić VAT od usług, jakie sprzedawane są w różnych krajach członkowskich.
Resort finansów umożliwił więc podatnikom, których obroty nie przekraczają w roku podatkowym 150 tys. zł (tyle wynosi granica, powyżej której przedsiębiorca musi obowiązkowo zarejestrować się jako podatnik VAT), rejestrację w MOSS. Jest to dobrowolne - a więc przedsiębiorcy nie mają obowiązku korzystać z tego rozwiązania, a poza tym pomimo przystąpienia do MOSS podatnik zachowuje prawo do zwolnienia.

References: art. 281
in dubio
in dubio
in dubio
in dubio
in dubio
in dubio
in dubio
in dubio
 art. 5
 art. 29
 art. 29