Source: http://docplayer.pl/1591804-Slowa-przestrogi-dla-po-lski.html
Timestamp: 2016-10-27 16:52:50+00:00

Document:
⭐SŁOWA PRZESTROGI DLA PO LSKI
SŁOWA PRZESTROGI DLA PO LSKI
Download "SŁOWA PRZESTROGI DLA PO LSKI"
1 jjw T' < ' 3 2 A \ J T f r x T K? '7 7 J :^<rśsi(ł ^ -» <mmn..«gw.v>* Ak-s - -V" łiiiiiliiliiiiiiniuriiui iiiii iimiiiiiimiiiiiiiniiiiiimi mim im i<iiiiiimii m iiiiiihiimiiimiiiiinimim ni iiiimmiiiiimiiik PROF. DR. ADOLF SULIGOWSKI! SŁOWA PRZESTROGI DLA PO LSKI CZYLI KONIECZNA NAPRAWA KONSTYTUCJI W A R S Z A W A 1927 SKŁAD GŁÓWNY W KSIĘGARNI M. ARCTA N O W Y - Ś W I A T 85 = iiiiiiiiiiim iiiiiiiiiiiimmimmimm m m m m i m m m m m i i m m m m m i m i ii m i n i m u m iii... m m i: m m m m m i i?2 3 1 PROF. DR. ADOLF SULIGOWSKI SŁOWA PRZESTROGI DLA POLSKI CZYLI KONIECZNA NAPRAWA KONSTYTUCJI WARSZAWA 1927 SKŁAD GŁÓWNY W KSIĘGARNI M. ARCTA N O W Y Ś W I A T 354 D R U K A R N I A Z A K Ł A D Ó W W Y D A W N I C Z Y C H M. A R C T, S P. A K C. W W A R S Z A W I E C Z E R N I A K O W S K A5 I. Ż yjące pokolenie polskie doczekało w ielkiej chwili, doczekało politycznego odrodzenia O jczyzny. G dyby ktoś przed w ielką w ojn ą powiedział nam: będziecie mieli wkrótce niepodległą Polskę, która sięgni'e do1 morza, która w yciągnie rękę po Śląsk Górny, która obejm ie błonia opiewane przez M ickiew icza, błonia L itw y i B iało ru si, słuchalibyśm y jego opowieści jako snu złotego. A przecież w następstw ie w ielkiej w o jn y sen złoty stał się rzeczyw istością. To, co się w ciągu ostatnich ośmiu lat dokonało, podnosi ducha, w ypełnia serca radością. C zujem y rękę O patrzności, która sen w rzeczyw istość zamieniła. W związku z w ojn ą dzięki udziałow i w ielkiego państwa z drugiej półkuli rzucono na kongresie pokojow ym dw ie w ielkie idee: praw o sam ookreślenia narodów i związek narodów dla regulow ania w zajem nych stosunków, dla popierania postępu i rozw oju, bez tępienia jednych przez drugich. Idee same przez się nie nowe. O tem, że każdy naród, który posiadł pewną kulturę, ma prawo do decydowania o swoim losie, o tem w nauce teoretycznej nie byto wątpliwości, z drugiej strony idea rozjem czego trybunału dla spraw m iędzynarodowych podnoszona była już daw niej, między innemi przez H en ryka IV, króla francuskiego, w zaraniu X V I I wieku. 36 N ow ością przecież jest to, że te m yśli p rzyjęto jako podstaw y do układu m iędzynarodowego i że na tem tle osnuto traktat pokojow y, co nadało mu charakter odmienny od tego, jaki cechował daw niejsze traktaty pokojowe. Polska stanęła w rzędzie wielkich państw europejskich, w konsekwencji przed Polską stoi zadanie ustalić i utrw alić swój byt, a jednocześnie przyczyniać się do rozw oju życia europejskiego i do postępu ogólnego. O to obowiązek Polski i względem siebie i względem Europy. O bowiązek wielki i, powiedzm y to wprost, niełatwy. W ym aga on w ielkiej czujności i wielkich w ysiłków, wym aga wielkiego taktu politycznego, w ielkiej przezorności i przenikliw ości. I trzeba sobie powiedzieć: skończyła się epoka upadku, nadeszła epoka samoistnego życia i związanych z niem mozołów. Inaczej mówiąc, minęła epoka niewoli, nastała epoka trudności. P ierw szym warunkiem utrzym ania samodzielności państw a jest odpow iadająca potrzebom k raju silna organizacja wewnętrzna. A le stw orzyć taką organizację w państwie powstającem z połączenia dzielnic, które chociaż historycznie sobie bliskie, żyły przez wiek cały zgórą pod rozlicznemi rządam i i pod róż- norodnemi prawodaw stwam i, to rzecz naprawdę bardzo trudna, a to tem bard ziej, że zadanie to przypadło do wykonania wr epoce przechodniej, w epoce w strząśnień i przeobrażeń społecznych. Ju ż we wniosku poselskim z dn. 24 w rześnia roku, jak i złożyłem w Sejm ie U staw odaw czym, a następnie w ogłoszonej w roku 1925 książce m ojej pod tytułem : Ja k wzm ocnić polską organizację państw ow ą, wskazałem na zbyt daleko idące różniczkowanie naszych organów państwowych i na nadmierną ilość m inisterstw i urzędów, co prowadzi do obciążenia skarbu i do chorobliwego etatyzmu. W istocie zaczęliśmy od utworzenia szesnastu m inisterstw, nie licząc dwóch urzę 47 dów głównych i kontroli państw ow ej, po zamknięciu zaś ministerstw a zdrow ia, m inisterstw a aprow izacji, m inisterstw a kultury i sztuki, m inisterstw a poczt i telegrafów i wreszcie m i nisterstw a b. dzielnicy pruskiej pozostało jeszcze jedenaście m inisterstw, gdy zaś w roku głów ny urząd ziemski podniesiono do godności m inisterstw a, liczym y dwanaście m i nisterstw, z których trzy są zgoła zbyteczne i m ogłyby być zastąpione wydziałam i przy innych m inisterstwach, zm nejszając bardzo poważnie w yd atki państwowe. N ie zamierzam powracać w obecnej rozprawie do tego przedmiotu, natom iast pragnę zatrzym ać się tutaj nad konstytu cją, którą S ejm U staw odaw czy w marcu r. uchwalił. K o n stytu cja to wielki akt organizacyjny, to podłoże, na którem ro zw ijać się ma życie i działalność państwa. N iestety, nie możemy powiedzieć, ażeby ten wielki akt był w olny od usterek. I nic dziwnego, praca nad konstytucją polską, w trudnej chwili urządzania państw a rozpoczęta i podczas niepokoju z powodu w o jn y z bolszew ikam i prowadzona, ze zbytnim pośpiechem została wykonana. Znakom itą konstytucję Stanów Zjednoczonych Północnej A m eryki pod kierunkiem wielkiego męża stanu, jakim był George W ashington, układano przez lat jedenaście, a w Polsce kom isja sejm ow a zajm ow ała się tą spraw ą zaledwie półtora roku, a faktycznie daleko m niej, jeżeli uwzględnić przerw y, ja kie w toku je j pracy nad tym przedmiotem w roku 19 x9 i m iały m iejsce. I stało się, że konstytucja nie odpowiada potrzebom kraju. W pięć lat po je j ogłoszeniu, a mianowicie w pierw szej połowie r. różne gru p y sejm ow e w-ystąpiły z wnioskam i o wprowadzenie zmian do n iej. W ystarczy przytoczyć wspólny wniosek chrześcijańskiej dem okracji, związku ludowo-narodowego, polskiego stronnictw a ludowego P iast i narodowej8 partji robotniczej z dn. 26 kw ietnia r., a dalej dw a samodzielne w nioski P iasta z dn. 22 czerw ca r. w przedm iocie uzupełnienia konstytucji i w przedmiocie nowej ordynacji w yborczej do sejm u i senatu, trzy samodzielne wnioski z dn. 25 czerwca r. związku ludowo-narodowego, klubu chrzęści jańsko-narodow ego i klubu chrześcijańskiej dem okracji w szystkie w przedmiocie zmian w konstytucji, dalej now y je szcze wspólny wniosek tychże trzech grup w tym że przedmiocie z dn. 1 lipca 1926, w reszcie wniosek obecnego rządu z dn. 17 czerwca r. Jeżeli dodamy, że p o jaw iły się współcześnie w druku rozp raw y o potrzebie zmian do konstytucji, że przytoczę sposobem przykładu rozpraw y prof. Dubanowicza, prof. Kom arnic- kiego z W ilna i posła H ołów ki, to możemy śm iało powiedzieć, że potrzeba popraw y kon stytucji jest już powszechnie uznawaną l ). S praw a stała się pilną. I należy zająć się tym przedm iotem, należy w ykryć przynajm niej zasadnicze w ady konstytucji i należy w ejść na drogę poprawy stosunków. II. Otóż konstytucja polska nie ustaliła należytej równowagi pomiędzy władzą prawodaw czą a władzą wykonawczą. W edle uznanych przez naukę zasad państw o musi posiadać z jednej strony władzę prawodawczą, w ydającą praw a i ustalającą normy, do których życie społeczne ma się stosować, z drugiej zaś władzę wykonawczą czyli rząd, który ma tem życiem kierować. Jeżeli ważne jest zadanie organów ustaw o- ) Dubanowicz Rewizja konstytucji, Komarnicki O zmianie konstytucji polskiej, Hołówko O zmianę konstytucji. 69 dawczych, to nie mniej ważne i nie mniej trudne jest zadanie organów rządzących. P rz y układaniu konstytucji polskiej sięgano do konstytucji francuskiej i przyjęto ją za w zór, nie bacząc na wady tej konstytucji i nie zastanow iw szy się nad tem, czego Polsce potrzeba. Co w ięcej, w niektórych punktach odstępowano od tego wzoru i tworzono coś nowego, niestety, nie zawsze szczęśliwego. P ierw szym błędem jest pozbawienie prezydenta R zeczypospolitej P o lskiej tych praw, jakie głow ie państw a niewątpliw ie się należą. Prezydentow i Rzeczypospolitej P olskiej przysługuje prawo reprezentowania państwa, praw o darowania kar, praw o mianowania na urzędy, prawo ogłaszania ustaw, ale w tych przyznanych mu atrybucjach je st on ciężko ograniczony na każdym punkcie (art. 48, 46, 47, 45, 44, 43 konstytucji). R eprezentuje on siłę zbrojną, ale nie może spraw ow ać w czasie w ojn y naczelnego dowództwa, chociażby był wojskow ym. M a prawo darow ania kary w poszczególnych wypadkach, ale am nestja może być wydana tylko w drodze ustaw odaw czej, m ianuje prezesa m inistrów, ale w ybór m inistrów do niego nie należy, bo to atrybucja prem jera, podpisuje i ogłasza ustaw y, ale jest odarty ze w szelkiego w pływ u na ustaw y. K o n stytu cja francuska przyznaje prezydentowi R zeczypospolitej praw o inicjatyw y prawodaw czej (art. 49), czego u nas on nie ma, bo in icjatyw a ustaw odaw cza w polskiej konstytucji przysługuje tylko sejm ow i i rządow i, to jest radzie m inistrów, ale nie prezydentowi. K o n stytu cja francuska przyznaje prezydentowi Rzeczypospolitej praw o kwest jonowania ustaw i znaglenia ciał prawodaw czych do ponownego ich rozpatrzenia (art. 58), czego w Polsce czynić mu nie wolno. P o d pisu je i ogłasza ustaw y, ale bez praw a głosu w tych sprawach. N ie przysłu gu je mu też praw o rozw iązyw ania izb prawodawczych, chociażby zachodziła tego istotna potrzeba, bo o tem10 decyduje sam sejm większością 2/3 głosów. W olno wpraw dzie prezydentowi za zgodą 2/3 ustaw ow ej liczby członków senatu (art. 26) rozw iązać sejm, ale jednocześnie następuje z samego prazua rozwiązanie senatu, co czyni nieprawdopodobną taką decyzję senatu. A przecież dla skutecznego spraw ow ania urzędu, dla usuwania ciężkich konfliktów, dla samej powagi tego w ysokiego i trudnego stanow iska należało nadać mu odpowiednie atrybuc j e. W wypadkach niepokojów, gdy ze względów bezpieczeństwa publicznego zachodzi potrzeba w pewnych m iejscow o ściach lub na obszarze całego państw a zaw ieszenia praw obywatelskich i zarządzenia stanu w yjątkow ego, art konstytucji nadaje radzie m inistrów za zezwoleniem prezydenta R z e czypospolitej prawo w ydaw ania odpowiednich dyspozycyj, jednakże, pomimo zezwolenia głow y państwa, takie dyspozycje ulegają jeszcze rozpoznaniu sejm u i mogą być przez Sejm uchylone, co naruszać może powagę prezydenta Rzeczypospolitej. I dlatego pewne uzupełnienia i poprawki do powyżej przytoczonych artykułów są konieczne. W praw dzie świeżo uchwalone na propozycję rządu ustaw y z dn. 2 sierpnia r. 1) nieco rozszerzyły atrybucje prezydenta Rzeczypospolitej, a m ianowicie ustaw a N r. 442 nadała mu prawo rozw iązyw ania sejm u i senatu na wniosek rady m i nistrów umotywowanem orędziem, zaś ustaw a N r. 443 nadała mu prawo w ydaw ania rozporządzeń z mocą ustaw y w zakresie uzgodnienia ustaw obow iązujących z konstytucją, uporządkowania stanu prawnego w państwie, w ym iaru sprawiedliwości oraz świadczeń społecznych, a także w zakresie zarządzeń zm ierzających do zabezpieczenia równow agi budżetow ej, stabilizacji w alu ty i napraw y stanu gospodarczego w państwie. 1) Dziennik ustaw z dn. 4 sierpnia 1926 pozycja Nr. 442 i 443.11 Jednakże w każdej z tych ustaw zastrzeżono, że rozporządzenia prezydenta nie m ogą dotyczyć zmiany konstytucji, jak rów nież nie m ogą dotyczyć spraw przewidzianych w art. 3, 4, 5, 6, 8, 49, 50 i 59 konstytucji oraz praw a wyborczego1 do ciał ustaw odawczych, a nawet do ciał sam orządowych, jako też ustaw językowych i szkolnych, wreszcie praw a małżeńskiego. Zrobiono więc dopiero pierw szy krok w kierunku wzmocnienia w ładzy prezydenta Rzeczypospolitej, krok dosyć ważny, k tó ry przecież w ym agać będzie dalszego rozw inięcia i dokładn iejszego ustalenia. I I I. D rugim błędem naszej konstytucji jest wszechwładza se j mu i w zw iązku z tem narzucenie Polsce rządów parlam entarnych w form ie znacznie o strzejszej, aniżeli to ma m iejsce we F ran c ji. R ząd y parlamentarne to znaczy zależne od parlamentu, ale kiedy w konstytucji francuskiej rządy te są zależne od współczesnego uznania obydwu ciał prawodawczych, *) to1u nas rząd y zależą od jednego ciała prawodawczego, a m ianowicie od sam ego sejm u, 2) co sprowadzać może tem w iększą niepewność rządów. W ystarczy przypomnieć, że, licząc od połowy roku, rządy zm ieniły się do obecnej chwili ju ż siedmna- ście razy. Zaledw ie m inistrow ie zdołają zapoznać się z personelem i czynnościami sw ojego resortu, już m uszą ustępować m iejsca ludziom nowym. O dbijać się to musi ujem nie na biegu spraw i czynności państwowych. W yp ływ a to z art. 58 konstytucji, w którym powiedziano, że rada m inistrów i każdy m inister zosobna ustępują na 1) Art. G konstytucji francuskiej z r ) Art. 58 konstytucji polskiej. 912 żądanie sejm u, czego w konstytucji francuskiej nie wyrzeczono w tak stanowczej form ie. A więc sejm rozdaje dym isję, a więc prosta przypadkowa w iększość sejm u w yw o łu je zm ianę rządu. Częste zmiany rządu nie są pożądane we F ran c ji, a cóż dopiero mówić o Polsce, otoczonej stokroć większemi niebezpieczeństwami. N ie są pożądane we F ra n c ji, której ludność stoi na w yższym stopniu kultury i posiada długie wyrobienie polityczne, a cóż 'dopiero w Polsce, której kultura intelektualna je st o wiele niższa i w której skutkiem nieszczęśliwych dotychczasowych warunków politycznych niemasz takiego jak we F ra n c ji wyrobienia politycznego. P rz y układaniu konstytucji polskiej nie sięgnięto wcale do wzoru am erykańskiego, to jest do konstytucji Stanów Z je d noczonych. W tym k ra ju n ajw yższej dem okratyzacji i n ajw ięk szej wolności urzędników wyższych, a w tej liczbie wszystkich m inistrów, m ianuje prezydent przy udziale i w porozumieniu z senatem, ale tylko z senatem. Rząd tam działający jest do pewnego stopnia rządem prezydenta i nie jest zaw isłym od kaprysu lub od przypadkowej w iększości niższej izby praw odaw czej. To też te rządy nie zm ieniają się tak łatw o i posiadają ciągłość, która jest potrzebna dla państwa i dla prawidłowego rozw oju stosunków państwowych. Zdaw ałoby się, że dla Polski najw łaściw szem było pójść za przykładem am erykańskim i zabezpieczyć sobie rządy spokojn iejsze i trw alsze, jak to ma m iejsce w Am eryce. D la usunięcia tego błędu w ystarczyłoby w art. 1 5 konstytucji dodać, że prezydent Rzeczypospolitej m ianuje i odw ołuje prezesa m inistrów oraz m inistrów przy wykreśleniu słów : na wniosek prezesa m inistrów, zaś w art. 58 skreślić drugie zdanie, a mianowicie, że rada m inistrów i każdy m inister zosobna ustępują na żądanie sejm u. 1013 IV. Trzecim błędem jest odarcie senatu z należnych mu praw. Z w yjątkiem G recji i drobnych księstewek niemieckich, w każdym państw ie praw idłow o zorganizowanem istnieje senat jako izba druga prawodaw cza, która stoi na straży interesów państwa w dziedzinie praw odaw stw a. E rra re humanum est. K ażd y nawet najm ędrszy człowiek może się mylić. M ylić się też może ciało zbiorowe, podlegające wpływ om partyjnym, którego decyzje są często wynikiem przypadkowej większości. N ie posądzając nikogo o złą wolę, bo posłowie są niewątpliwie patrjotam i i odczuw ają dobro państw a, przecież jakieś uniesienie, jakieś zaślepienie sprow a dzić może błędną uchwałę i błędną ustaw ę. Stąd konieczna potrzeba izby d rugiej, to jest senatu. Tym czasem senat polski obecny nie posiada tych praw, ja kie mu się z natury rzeczy należą. Ju ż inicjatyw ę prawodaw czą konstytucja polska wbrew konstytucjom innych państw przyznaje tylko sejm ow i tak, jak gdyby senatu nie było (art. 10 ), co więcej wedle art. 26, gdy sejm postanowił sam rozw iązać się, ulega rozwiązaniu senat, chociażby senat nie ważał tego za potrzebne. O zdanie senatu nie potrzeba się w takim razie pytać. Je s t to rzeczą w prost niezrozum iałą, ażeby ciało praw o dawcze, jakiem je st i musi być senat, nie mogło inicjow ać ja k iejś ustaw y. Je st również rzeczą niedającą się pojąć, ażeby sejm, rozw iązując się, mógł rozw iązyw ać senat wbrew jego woli. G dy m owa o kontroli adm inistracji państw ow ej, to prawo kontroli z art. 9 konstytucji przyznano tylko sejm owi. W związku z tem wedle art. 34 sejm ma praw o wyznaczania kom isji dla badania różnych wydarzeń, ale do senatu art. 34 się nie stosuje. Podobnież w artykule 3-im konstytucji w ustę- II14 pie drugim i trzecim, gdzie jest m owa o wydawaniu ustaw i o ich mocy, wspom ina się tylko o sejm ie, tak jakgdyb y senatu wcale w Polsce nie było. W e w szystkich tych artykułach konstytucji obok w zm ianki o sejm ie powinny być dodane słow a: i senat. Budzi też poważne w ątpliw ości art. 35 konstytucji. W tym artykule powiedziano, że senat może do uchwalonego przez sejm projektu zaproponować poprawki albo też projekt odrzucić. W pierwszym wypadku sejm przystępuje do1 ponownego rozpatrzenia ustaw y, przyczem wolno mu poprawek senatu nie przyjąć, art. 35 zastrzega tylko do tego większość 11/ 2 0 gło sów. W razie, gdy senat odrzuca ustawę, to zdawałoby się, że ona upada, co też powinno być w yraźnie powiedziane, tym czasem art. 35 o tem się nie mówi. T o dało powód do rozm aitej interpretacji. W konstytucji polskiej 3 m aja r. (art. V I) nieprzyjęcie przez izbę senatorską ustaw y uchwalonej przez izbę poselską m iało ten skutek, że ustaw a ulegała zawieszeniu i dopiero na następnym sejm ie ordynaryjnym spraw a m ogła w ejść na nowo pod rozpoznanie ciał prawodawczych. N ie idzie o to, żeby załatwić tę sprawę koniecznie podług form konstytucji 3 m aja, ale brak w yraźnej dyspozycji, jaki tkwi w art. 35, w ym aga stosownego uzupełnienia. W art. 49 prezydent Rzeczypospolitej zaw iera umowy z innemi państwam i oraz zaw iera przym ierza, o czem zaw iadamia sejm i tylko sejm. O senacie przepis nie wspomina. Te um owy, jak to przew idu je art. 49, w ym agają w pewnych razach, podobnie jak przym ierza, zgody sejm u i znowu niema mowy o udziale senatu. Podobnież wedle art. 50 prezydent Rzeczypospolitej może wypowiedzieć w ojnę i zawrzeć pokój tylko za zgodą uprzednią sejm u, ale i tu pomimo ważności aktów senat jakgdyb y nie 1215 istniał. I znowu w tych wypadkach obok wyrazu sejm należałoby dodać: i senat. N ie można pominąć jeszcze jednego szczegółu. W art. 40 w razie śmierci prezydenta Rzeczypospolitej lub opuszczenia przezeń urzędu zastępuje go m arszałek sejmu. Otóż rodzi się pytanie, a dlaczego' nie m arszałek senatu. Zapew ne m arszałek sejm u potrafi spraw ow ać zastępstw o równie dobrze jak m arszałek senatu, ale należałoby się może liczyć z tym względem, że m arszałek sejm u jest obarczony bardzo ciężkie- ini obowiązkam i, co utrudniać mu może współczesne zastępowanie prezydenta Rzeczypospolitej. Tym czasem m arszałek senatu niewątpliwie ma więcej swobody w swoich zajęciach i łatw iejb y mu było dźwigać ten ciężar. Z powyższego widać, że senat polski został upośledzony pod wieloma względami, i że przy takiem upośledzeniu trudno mu będzie w chwilach ważnych i krytycznych dla państwa odegrać rolę m edjatora i pośrednika ratu jącego sytuację w stosunkach wewnętrznych lub zewnętrznych. M ieliśm y już tę wszechwładzę sejm u za czasów dawnej Rzeczypospolitej. Zdaw ałoby się, że po smutnych wspom nieniach, jakie ta wszechw ładza po sobie w h istorji polskiej pozostawiła, nic podobnego w jakiejkolw iek bądź form ie powtórzyć się nie mogło. A przecież pow tórzyło się. N iem a liberum veto, bo tego przeżytku sprofanowanego i ośmieszonego nikt już nie m ógł proponować, ale jak w daw nej Polsce król był bez w ładzy, rząd króla bez siły i nie było komu ratow ać k raju w razach potrzeby, tak dzisiaj prezydenta Rzeczypospolitej pozbawiono koniecznych atrybucyj, senat podobnież, a rząd postawiono' w zależności od kaprysu sejm u. Jeżeli sejm ow i oprócz praw a w ydaw ania ustaw oddano kontrolę nieograniczoną nad w szystkiem, co się w państwie dziać może, to niew ątpliw ie obciążono go nad m iarę, bo przy 1316 najlepszym składzie trudnoby mu było podołać obowiązkom tak szeroko pojętym. Zresztą niechaj rząd niesie odpowiedzialność za bieg życia w państwie. Zrobiono to, zapom inając, że ta wielka władza, złożona w ręce ciała oddanego namiętnościom politycznym, może stać się szkodliwą. W ada ta naszej konstytucji przywodzi na pamięć sławetną konstytucję czyli ustaw ę znaną pod nazwą N ihil novi z r. I 5 5> mocą której król utracił praw o decydowania w jakiejkolw iek dziedzinie bez zgody sejm u. Form a jest odmienna, podstawa różna, ograniczenia były zwrócone w stronę króla, o którym w naszej konstytucji niema mowy, ale na dnie obecnej konstytucji leży nadmierna władza sejm u. I to właśnie budzi niepokój społeczeństwa, stąd słyszymy coraz gorętsze naw oływ ania do ustalenia porządku praw nego w państw ie na innych podstawach. Gdy mowa o senacie należy zganić to, że wedle konstytucji w ybory do senatu odbyw ają się współcześnie z wyborem posłów do sejm u i że z chwilą rozwiązania sejm u rozw iązuje się senat (art. 26). W e F ra n c ji posłowie do izby deputowanych wybierani są na cztery lata, a członkowie senatu na sześć lat, w Am eryce mandat członków izby reprezentantów trw a dwa lata, a członków senatu sześć lat. I to jest słuszne. W ybory w y w oływ ać mogą wstrząśnienie w k raju, nie należy więc łączyć jednych z drugim i. W ten sposób unika się niepokojów i podtrzym uje się ciągłość pracy praw odaw czej. D la ustalenia takiego porządku w ystarczy skreślenie drugiego ustępu w art. 26 oraz przedostatniego zdania w art. 36, przy dodaniu do art. 36, że senatorowie są wybierani na lat 7, bo skoro posłowie są w ybierani na 5 lat, to senatorowie winni być wybierani przynajm niej na 7 lat.!417 V. C zw arty błąd naszej konstytucji, o którym niepodobna zamilczeć, polega na wadliwości w yn ikającego z tejże konstytucji praw a-w yborczego. W artykułach 1 1 oraz 36 konstytucja ustala, że posłowie do sejm u i senatorowie do senatu m ają być w ybierani w głosowaniu powszechnem taj nem, bezpośredniem, równem i stosu nkowem. Szczegółowe rozwinięcie przepisów wyborczych nastąpiło w ordynacji w yborczej do sejm u i w ord yn acji w y borczej do senatu. Obie ordynacje uchwalone zostały przez S ejm U staw odaw czy w dacie 28 lipca r., na schyłku działalności tego sejm u. Za podstawę przecież obu ordynacyj służyło zlecenie, zamieszczone w konstytucji. Poza obrębem nieletnich oraz poza obrębem ograniczonych w prawach obywatelskich na mocy w yroków sądowych w szyscy pełnoletni, a przy wyborach do senatu w szyscy liczący lat 30, posiadają praw o głosowania. K ró tk o m ów iąc, otrzym aliśm y prawo wyborcze powszechne w całem znaczeniu tego w yrazu. W szyscy głosują, zarówno mężczyźni jak i kobiety, w szyscy, nawet analfabeci, nawet nieum iejący czytać i pisać, których przecież w Polsce nie brakuje. N a drodze tej powszechności odbiegliśm y daleko od kon- stytucyj wielu państw. N ie m ówiąc o A n g lji, której system w yborczy opiera się na posiadaniu pewnych dóbr i na opodatkowaniu, odbiegliśm y od kon stytucji fran cuskiej, która kobietom wogóle odmawia udziału w wyborach, pom ijając inne szczegółowe różnice. W yprzedziliśm y na drodze liberalizmu nawet Stany Zjednoczone Północnej A m eryki, gdzie M urzyni pozyskali praw o głosow ania w kilkadziesiąt lat po ogłoszeniu konstytucji, a Indjanie, jako nieopodatkowani na rzecz państwa, dotychczas praw a w yborczego nie posiadają.18 N ie jestem przeciwnikiem powszechnych w yborów, jestem za przyznaniem kobietom praw a głosowania, pow staje jednakże wątpliwość, czy w k raju, który świeżo wyszedł z niewoli i w którym kwitnie analfabetyzm, należało zaczynać od tak szeroko pojętej em ancypacji. Powszechne i równe w ybory to ideał, do którego dążyć należy. Jednakże pospieszyliśm y się z tem zanadto. Oto niew ątpliw ie od w yborcy mamy prawo wym agać um iejętności pisania i czytania. A nalfabeta nieum iejący napisać nazw iska kandydata do ciał prawodawczych, nie m ógłby się czuć pokrzywdzonym przez to, że nie głosuje, bo, ściśle biorąc, głosow ać nie je st zdolny. Rozdaw anie przez gru py agitu jące drukowanych numerów i głosowanie zapomocą numerów, w których analfabeta niewiele się orjen tuje, nadaje głosowaniu w naszym k ra ju charakter tragicznej prawie farsy. Tym czasem zastrzeżenie um iejętności pisania i czytania pobudzałoby ludność do zdobywania chociażby tej elementarnej um iejętności. I w tym punkcie należałoby poprawkę do ord yn acji w yborczej sejm ow ej w prow a dzić. N ie wolno nam zapominać, że idzie tu o rzecz bardzo ważną, o obsadzenie ciała prawodaw czego ludźmi przygotow a nymi do roli prawodawców. Co do wspom nianej w konstytucji zasady stosunkowości, rozwinięcie onej znajduje się w obu ordynacjach wyborczych. U stalono w nich w ybory okręgowe na taką ilość posłów, jaka dla okręgu została wyznaczona, stąd głosowanie na listy oznaczone pewnemi numerami. N ie gło su je się na posła, lecz głosuje się na listy, przyczem dzieli się zebrane na listę głosy w ten sposób, że pierwszem u na liście przysługuje tyle głosów, ile ich padło na listę, drugiem u połowa tych głosów, trzeciemu trzecia część i tak dalej. System ten obow iązuje w B e lg ji i nosi nazwę prawnika b elgijskiego d Hondta, który go szczegółowo opracował i roz 1619 winął. A le to, co jest odpowiednie w kraju niewielkim i n ajw yższej kultury, jakim jest B elgja, może nie być odpowiednie gdzie indziej. N ie mogę pominąć tego szczegółu, że kiedy w r przyjęto ten system w B e lg ji, to zachowano przy tem pewną ko- rektyw ę, a mianowicie pluralność, co naruszało zasadę równości głosowania, bo różnym jednostkom z różnych powodów nadano po kilka głosów. P raw d a, że tę pluralność tam przed k ilku laty odrzucono, ale znamienną je st rzeczą, że nawet w B elg ji, nie odważono się w prow adzić tego systemu bez pewnego ograniczenia. N ieco odmienny system głosowania na listę za czasów Gam betty był wprowadzony we F ra n c ji, ale zczasem upadł. F ra n c ja ten system porzuciła. Ja k widać z tego, goniliśm y za najśw ieższem i pomysłami, nie licząc się z tem, czy one będą stosowne dla Polski. M ożeby b yły u nas w łaściw sze wtybory pojedynczych posłów małemi okręgam i. T ob y m ogło prow adzić do w ybierania ludzi wybitnych i znanych ze sw o jej publicznej działalności, a tem samem toby m ogło przyczynić się do lepszego zapełnienia kadrów poselskich. O ileby to okazało się trudnem do przeprowadzenia, to obok zastrzeżenia um iejętności czytania i pisania po polsku i obok podniesienia wieku do praw a w yborczego tak czynnego jak biernego należałoby w każdym razie zm niejszyć okręgi wyborcze i wybierać z okręgu nie więcej jak czterech posłów, a co do senatorów, to nie więcej jak trzech. P oza tem należałoby zapewnić pewien udział w wyborach ciałom nakowym oraz ciałom sam orządowym terytorjalnym i gospodarczym (izbom gospodarczym ),1) nadając im praw o w y brania pewnej części posłów za pośrednictwem delegatów w szystkich tych ciał. *) Art. 68 konstytucji. '120 W przyjętym system ie wyborczym tkwi jeden jeszcze błąd. T o m ówiąc, mam na m yśli w yb ory do- senatu. Z w yjątkiem tego, że dla senatu prawo wyborcze czynne wym aga 25 lat, a bierne 40 lat oraz że w ybory senatorów idą wojew ództw am i, w szystkie zasady wyborcze sejm ow e stosują się do senatu. Rezultat jest taki, że w naszym senacie zasiada jedenastu senatorów, którzy ukończyli zaledwie szkołę elementarną, do nich zaliczam jednego, który ukończył dwie klasy gim nazjum, i jednego, który ukończył trzy klasy gim nazjum. W ięcej, jak dwa razy tyle ukończyło szkołę średnią lub sem inarjum nauczycielskie. K ró tk o m ówiąc, co najm niej jedna trzecia kompletu nie posiada w yższego w ykształcenia. Jeżeli się zwróci uw a gę, że nawet ludzie z wyższem wykształceniem nie zawsze nad ają się na prawodawców, to można wątpić, czy obecny skład odpowiada wysokiem u zadaniu, jakie ciąży na senacie. S tało się to niewątpliwie z powodu nieodpowiedniej ordynacji w yborczej. W e w szystkich państwach w ybory do izby senatorskiej opierają się na innych zasadach, aniżeli w ybory do izby poselskiej. W e F ra n c ji senat liczy 300 członków, z których czwartą część czyli 75 w ybiera zgromadzenie narodowe, to znaczy izba deputowanych łącznie z senatem, i tym wybrańcom przysługuje praw o dożywotniego urzędow ania w charakterze senatorów, trzy czw arte zaś składu czyli 225 senatorów w yb ierają po departamentach i kołonjach francuskich specjalne kolegja. W departamentach i kołonjach istn ieją rady generalne, rady okręgowe i rady m iejskie po odnośnych miastach. Otóż te ciała w yłan iają ze swego łona delegatów i pow stające w ten sposób ciało kolegjalne zbiera się w głównem mieście departamentu i dokonywa wyboru senatorów na lat 9 w takiej ilości, jaka na dany departam ent czy kolonję przypada. 1821 W Stanach Zjednoczonych znowu każdy stan w ysyła do senatu ogólnego dwóch senatorów z terminem urzędowania przez lat sześć. W yboru dokonywa nie ludność stanowa, ale istniejące w każdym stanie ciało ustawodawcze, a mianowicie m iejscow e izby prawodawcze. I we F ra n c ji, i w Stan ach-zjednoczonych, i wogóle wszędzie pow ołuje się do senatu ludzi wysoko wykształconych i ludzi wybitnych zasług. Je s t to słuszne, gdyż senat powinien wyobrażać reprezentację pow ag krajow ych, reprezentację nauki i w ysokiej w iedzy. T o też, o ile -dotyczy senatu, należy ułożyć ordynację w y borczą samodzielną i specjalną. W zór francuski daje w tym kierunku poważne wskazów ki. W ybory do senatu winny być dokonywane zapomocą ciał kolegjalnych, będących em anacją organizacyj sam orządowych terytorjalnych i gospodarczych oraz organizacyj naukowych. O ileby wprowadzone zostały zmiany, o jakich powyżej mowa, do w yborów politycznych, to należałoby do art. 1 1 konstytucji wprowadzić stosowną poprawkę, w art. zaś 36 w m iejsce pierwszego zdania należałoby zam ieścić: W ybory do- senatu dokonyw ają się na zasadzie ordynacji wyborczej senackiej, a dalej należałoby skreślić, jako zbyteczne, zdanie trzecie tegoż artykułu, wreszcie dodać zdanie piąte takiej treści: Kadencja senatorów je st siedmioletnia. V I. R ozpatrując obecną naszą konstytucję, widzim y, że nasz akt zasadniczy państw owy w yobraża spaczoną konstytucję francuską. Z doskonałego wzoru am erykańskiego nie korzystaliśm y, a w ziętego za podstawę wzoru francuskiego nie um ieliśm y do warunków naszych nagiąć i odpowiedniej poddać przeróbce. i g Pokazać jeszcze
V0YAGER ŻYCZENIA OD LECHA. Biuro Podróży Voyager, które szczegółowo przedstawia się na ostatniej kolumnie,,abc \ ogłasza konkurs
ŻYCZENIA OD LECHA A lo jzy P ietrzyk, otw ierając Z ja zd Śląsko-D ąbrow skiej,,s olidarności", o dczytał list Lecha W ałęsy skierow any do delegatów. O to jeg o obszerne f ra g m en ty:,, Drodzy Przyjaciele Bardziej szczegółowo Hi@ d sm y zie m ls sk ą d n a s z réds. Adres redakcji i administracji: Bytom, Brüningstrasse. Æ
Nr. 14«Wtorek, dnîa 18 stycznia 1921, ťp p PRZEDPŁATA: 11.50 mk. na ćwierć roku bez odnoszenia 12.00. z odnoszeniem do doma 3.80. na miesiąc bez odnoszenia 4.00 na miesiąc z odnoszeniem Fjasfco djploiaatyczne Bardziej szczegółowo ODCZYT. W niedzielę, dnia 21 maja br. o godz. 4 po poł. odbędzie się. Wydział.
W niedzielę, dnia 21 maja br. o godz. 4 po poł. odbędzie się ODCZYT O P9DHTKU PRZEMYSŁOWYM. Referent: Starszy radca skarbowy W. W O JTA S, na który zaprasza wszystkich kupców i przemysłowców Wydział. RAFA Bardziej szczegółowo Danuta Ślęczek-Czakon. Problem wartości i jakości życia w sporach bioetycznych
Danuta Ślęczek-Czakon Problem wartości i jakości życia w sporach bioetycznych Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego Katowice 2004 Problem wartości i jakości życia w sporach bioetycznych PRACE NAUKOWE UNIWERSYTETU Bardziej szczegółowo isawa gazeta edeopt Hi mii rat tra W numerze: GAZETA MIESZKAŃCÓW PUSZCZYKOWA
GAZETA MIESZKAŃCÓW PUSZCZYKOWA isawa gazeta ^ ^ p u s z c z y k o w s k a 22 W RZESIEŃ 1991 CEN A 2000 ZL edeopt Hi mii rat tra W numerze: + Dokąd zmierzamy + 4 0 lat w służbie pacjentów + ślubuję Ci..." Bardziej szczegółowo Zbiór praw konstytucyjnych i administracyjnych Województwa Śląskiego. Prawo skarbowe i podatkowe. I. Uzupełnienie. zestawił. Dr. Włodzimierz Dąbrowski
Zbiór praw konstytucyjnych i administracyjnych Województwa Śląskiego. Prawo skarbowe i podatkowe I. Uzupełnienie. Ustawy walutowe [A ] zestawił Dr. Włodzimierz Dąbrowski >>l. ' * " : ;. * Dodatek Nr. 7 Bardziej szczegółowo Antoni Chołoniecki. Pamięci Stefana Buszczyńskiego autora Upadku Europy
Antoni Chołoniecki Duch dziejów Polski Wydanie drugie przejrzane i rozszerzone Kraków 1916 r. nakładem towarzystwa imienia Stefana Buszczyńskiego Kraków Basztowa 17. Cena 6 koron (4 marki) Drukarnia Narodowa Bardziej szczegółowo 59/6/A/2010. WYROK z dnia 14 lipca 2010 r. Sygn. akt Kp 9/09 *
59/6/A/2010 WYROK z dnia 14 lipca 2010 r. Sygn. akt Kp 9/09 * W imieniu Rzeczypospolitej Polskiej Trybunał Konstytucyjny w składzie: Bohdan Zdziennicki przewodniczący Stanisław Biernat Zbigniew Cieślak Bardziej szczegółowo PRZEGLĄD KUPIECKI ORGAN ZWIĄZKU STOWARZYSZEŃ KUPIECKICH MAŁOPOLSKI ZACHODNIEJ. Dziś w K inoteatrze Dźwiękowym WANDA", św. Gertrudy 5.
PRZEGLĄD KUPIECKI ORGAN ZWIĄZKU STOWARZYSZEŃ KUPIECKICH MAŁOPOLSKI ZACHODNIEJ Dziś w K inoteatrze Dźwiękowym WANDA", św. Gertrudy 5. NA INAUGURACJĘ SEZONU JESIENNEGO! MARZĄCE USTA W głównej roli: Genjusz Bardziej szczegółowo w y c h o d z i c o d z i e n n ie p o p o ł u d n i u z w u la f h ie m n i e d z i e l 1 ś w i ą t
Naiefytosc pocztowa opłacona ryczałtem Nr. 42 Kraków, czwartek 21 lutego 1924 roku U L i i * A Redakcja: -ulica D u n a je w sk ie g o N r. 4 Telefon Nr. 4490 Konto czekowe P. K. O. Nr 152670 w y c h o Bardziej szczegółowo KONSTYTUCJA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ. Projekt Prawa i Sprawiedliwości
KONSTYTUCJA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Projekt Prawa i Sprawiedliwości Potrzeba uchwalenia nowej konstytucji wynika dziś z konieczności przełamania wielkiego kryzysu zaufania, kryzysu, który ma różne wymiary, Bardziej szczegółowo Charakterystyka prawna mandatu radnego
Uniwersytet w Białymstoku Wydział Prawa mgr Jarosław Galicki Charakterystyka prawna mandatu radnego Rozprawa doktorska napisana w Katedrze Prawa Konstytucyjnego pod kierunkiem dr hab. Grzegorza Kryszenia, Bardziej szczegółowo Marek Piechowiak FILOZOFIA PRAW CZŁOWIEKA. Prawa człowieka w świetle ich międzynarodowej ochrony
Marek Piechowiak FILOZOFIA PRAW CZŁOWIEKA Prawa człowieka w świetle ich międzynarodowej ochrony Lublin 1999 Towarzystwo Naukowe K atolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Recenzenci Prof. dr hab. Tadeusz Jasudowicz Bardziej szczegółowo (Wychodzi codziennie z wyiątklem niedziel i Świąt) Adres redakcji i administracji: Katowice, Fryderykowska 58.
Rok 2, - Nr. 51. Piątek, dnia 3-go marca 1922. Cena poledyaczego num eru 5 0 f«a* Wydanie katowickicr Z M e c M x A f U P R ZE D P ŁA T A : t2, mk. na miesiąc u agentów 11 mk. na miesiąc na poczcie 33. Bardziej szczegółowo Państwowa Komisja Wyborcza
Państwowa Komisja Wyborcza Streszczenie Głównym problemem, obniżającym noty organów wyborczych w Polsce, jest jakość ich pracy na najniższych szczeblach, szczególnie w przypadku wyborów samorządowych. Bardziej szczegółowo Zapis stenograficzny (757) 46. posiedzenie Komisji Zdrowia w dniu 23 maja 2007 r.
ISSN 0867-261X Senat Rzeczypospolitej Polskiej VIII kadencja 23 dniach 12 i 13 grudnia Warszawa 2013 r. 23 dniach 12 i 13 grudnia 23 dniach 12 i 13 grudnia 1. Ustawa o zmianie ustawy o działalności ubezpieczeniowej. Bardziej szczegółowo KONSTYTUCJA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ. z dnia 2 kwietnia 1997 r.
Kancelaria Sejmu s. 1/56 KONSTYTUCJA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ z dnia 2 kwietnia 1997 r. W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny, odzyskawszy w 1989 roku możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia Bardziej szczegółowo Z d ro w y ch i radosn ych Ś w ią t W ie lk a n o c n y c h
97702392942044 9 770239"2942 > Tylko u nas! Biskup Jan Kopiec o swoich związkach z Bytomiem Z Y C I E B Y T O M S K I E R E K L A MA studio florystyczne stokrotka u l. m a t e jk i 8 b, b y t o m t e l. Bardziej szczegółowo Prawa człowieka, proces legislacyjny, wymiar sprawiedliwości uwagi na tle działalności HFPC
Prawa człowieka, proces legislacyjny, wymiar sprawiedliwości Barbara Grabowska Współpraca: dr Adam Bodnar, Michał Szwast 1 Warszawa, czerwiec 2014 r. 1. Wprowadzenie Od połowy 2010 r. w Helsińskiej Fundacji Bardziej szczegółowo Parlamentarny mandat wolny jako jeden z mechanizmów wpływających na proces zarządzania państwem
Jakub Rzucidło Justyna Węgrzyn Parlamentarny mandat wolny jako jeden z mechanizmów wpływających na proces zarządzania państwem I. Wstęp Zgodnie z poglądem wyrażonym przez Artura Kozaka,,wywłaszczenie człowieka Bardziej szczegółowo Państwo i Społeczeństwo
Państwo i Społeczeństwo w numerze m.in.: Kazim ierz Z. Sowa - o tożsamości Europy Zbigniew Pucek - o więzi społecznej w wielokulturowej rzeczywistości Galicji Tadeusz Paleczny - o komunikacji międzykulturowej Bardziej szczegółowo Sprawozdanie Stenograficzne
ISSN 0867-261X Senat Rzeczypospolitej Polskiej VIII kadencja Sprawozdanie Stenograficzne z 54. posiedzenia Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w dniach 21 i 22 maja 2014 r. Warszawa 2014 r. ISSN 0867-261X Bardziej szczegółowo Sprawozdanie Stenograficzne
ISSN 0867-261X Senat Rzeczypospolitej Polskiej VIII kadencja Sprawozdanie Stenograficzne z 14. posiedzenia Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w dniach 13 i 14 czerwca 2012 r. Warszawa 2012 r. ISSN 0867-261X Bardziej szczegółowo Prywatyzacja w JAFO. Konkurs o m ilion ^ f f u ł y K o n k u r s u są n astę pu ją ce,
Umowa Żerków - Gasselte * Burm istrz Ż erkow a Janusz pajczyk i zastęp ca burm istrza»jsselte E gbert Seggers podpic i w u b iegły p iątek w.u rzędzie ^ a sta i G m iny w Ż erkow ie Jftiowę o w sp ółpracy Bardziej szczegółowo Trzy propozycje projektów nowej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej
Trzy propozycje projektów nowej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej 1. Wprowadzenie Przed dwunastu laty, 2 kwietnia 1997 roku, została uchwalona, a następnie przyjęta przez Naród w referendum Konstytucja Bardziej szczegółowo Konferencje i Seminaria 3(31)2000
Konferencje i Seminaria 3(31)2000 Ochrona konsumenta na rynku ubezpieczeń Biuletyn Biura Studiów i Ekspertyz Kancelarii Sejmu Materiały z konferencji dla posłów III kadencji (18 stycznia 2000 r.) zorganizowanej Bardziej szczegółowo PRAWO SPÓŁDZIELCZE. Henryk Cioch
PRAWO SPÓŁDZIELCZE Henryk Cioch Warszawa 2011 Spis treści Wykaz skrótów...11 Od autora...13 Wprowadzenie 1. Historia spółdzielczości w Polsce...17 2. Ewolucja prawa spółdzielczego w Polsce...20 2.1. Zmiany Bardziej szczegółowo «!« g n m u. Hitler dzieli Europe. W spółczesne filmy olśniewają przepychem wystawy.
Judem «!«QHTENNfR rilustrowanvdlawszystkich O W ŚlY ST K lti * WIADOMOŚCI I E ŚWIATA -SENSACYJNE POWIEŚCI. Wydanie B Cena egzem plarza 10 gr. g n m u Rok VI. Niedziela, 31 stycznia 1937 r. Nr. 31 Uwiezienie Bardziej szczegółowo ~ /t~ ArK-. ; PRAWA ZYDOW. w KRÓLESTWIE POLSKIEM
~ /t~ ArK-. ; PRAWA ZYDOW w KRÓLESTWIE POLSKIEM PRAWA II YD W W K-RÓLESTWIE POLSKIEM ZARYS HISTORYCZNY OPRACOWAI:. JAKÓB KIRSZROT MAGISTER PRAWA I ADMINISTRACJI, ADWOKAT PRZYSIĘGŁY '\I( * CENA M. 7.50 Bardziej szczegółowo 2016 © DocPlayer.pl Polityka prywatności | Warunki świadczenia usług | Zwrotny adres

References: art. 3
 art. 58
 Art. 58
 art. 1
 art. 58
 art. 26
 art. 9
 art. 34
 art. 34
 art. 35
 art. 35
 art. 35
 art. 35
 art. 49
 art. 49
 art. 50
 art. 40
 art. 26
 art. 36
 art. 36
 Art. 68
 art. 1