Source: http://docplayer.pl/907447-Wierchy-dla-ludzi-pilki-i-sportu.html
Timestamp: 2017-08-17 10:06:37+00:00

Document:
Wierchy dla ludzi, piłki i sportu - PDF
Wierchy dla ludzi, piłki i sportu
Download "Wierchy dla ludzi, piłki i sportu"
1 Nr 32 (1232) 7 sierpnia 2015 r. Cena detaliczna 2,50 zł w tym VAT 5% Dołącz do nas na facebook.com/tygodnik.sanocki nr indeksu ISSN PKWiU Nakład 3500 egz. Dość obiektów wielkopowierzchniowych w mieście Wierchy dla ludzi, piłki i sportu Przez ostatnie lata ważyły się losy stadionu MOSiR-u. Poprzednie władze chciały sprzedać go pod obiekt wielkopowierzchniowy i hotel, a nowy stadion budować etapami przy ulicy Stróżowskiej. Witany z honorami inwestor jednak się wycofał. Nowa ekipa zrezygnowała z bezskutecznej sprzedaży Wierchów. W planach miejskich działka znów zostanie przeznaczona na cele rekreacyjno- -sportowe. Decyzja ta została poniekąd wymuszona nabyciem stadionu przy Stróżowskiej przez Jerzego Domaradzkiego. Teraz tylko obiekt przy ulicy Żwirki i Wigury może pełnić rolę stadionu miejskiego. krajowej, mieli interesować się różni inwestorzy, ale ostatecznie nie udało się go sprzedać. Odbyło się w sumie osiem przetargów. Cenę obniżano sukcesywnie, zatrzymując się na kwocie około 7 mln zł. Zmieniono także plan zagospodarowania przestrzen- GORĄCO I SUCHO, ALE WODY WYSTARCZY nego liczący 2,2 ha teren stadionu przeznaczono pod obiekt wielkopowierzchniowy. Kupców jednak nie było. Centrum handlowe i hotel zamiast stadionu Wszystko zmieniło się w roku 2013, kiedy w Sanoku pojawili się dwaj inwestorzy z Rzeszowa. Przedstawili oni władzom miasta koncepcję budowy Centrum Wierchy z marketem budowlanym, multikinem na około tysiąc miejsc, hotelem sieciowym oraz około 500 miejscami parkingowymi. Szacunkowy koszt inwestycji opiewał na 80 mln zł. POKOCHALI KOLEJ Nabycie Wierchów za 7 mln zł miało przebiegać według dość niecodziennego scenariusza: rzeszowscy inwestorzy odkupiliby za 3,2 mln zł stadion przy Stróżowskiej od małżeństwa z Warszawy, po czym wymienili go z miastem na Wierchy, dopłacając różnicę w cenie. Takie rozwiązanie rekomendował burmistrz Wojciech Blecharczyk, a większość radnych przyklasnęła. Transakcję nazwano w skrócie stadion za stadion. Nieoczekiwany zwrot akcji nastąpił, gdy na scenie pojawił się Jan Fuks, przedsiębiorca z Sanoka, który zakwestionował sens, uczciwość i legalność takiej transakcji. Koniec końców inwestorzy z Rzeszowa wycofali się, tłumacząc swoją decyzję niesprzyjającym klimatem w mieście. Podobno przejęciem pomysłu była zainteresowana spółka z Wrocławia, której rzeszowiacy przekazali dokumenty i koncepcję, temat jednak ucichł. Zdania w społeczeństwie na temat Wierchów były podzielone. Ruch Narodowy zebrał 2,5 tys. podpisów przeciw sprzedaży. Ze stadionu bieżni i boiska korzystali piłkarze i miłośnicy sportu. Obiekt ma wartość sentymentalną i historyczną. Decyzję o budowie podjęła rada miasta w 1928 roku dla potrzeb wychowania zycznego i przysposobienia wojskowego. W roku 1946 na Wierchach odbyła się publiczna egzekucja, podczas której zostali powieszeni dwaj żołnierze partyzantki antykomunistycznej. Miasto musi mieć swój stadion Nowa rada miasta zrezygnowała ze sprzedaży. Jak uzasadniał Janusz Baszak, szef komisji nansowej, po kilku próbach i obniżaniu ceny, stadionu nie udało się sprzedać. Przewidywane dochody uznano za wirtualne i wykreślono je z budżetu. Poprzednia rada miasta zdecydowała o sprzedaży w 2008 roku. Nabyciem obiektu, położonego blisko centrum miasta i przy ruchliwej drodze CIĄG DALSZY NA STR. 3 SZERYF ROBI PORZĄDKI 4 8 9
2 2 Z TYGODNIA NA TYDZIEŃ 7 sierpnia 2015 r. Zebrali żyto w skansenie Muzeum Budownictwa Ludowego obsiewa co roku żytem poletka znajdujące się w części pogórzańskiej skansenu. W lipcu odbywają się tam regularne żniwa! Do roboty stają wszyscy pracownicy, od cieśli po elektryków. Zebrana słoma wykorzystywana jest do uzupełnienia lub wymiany strzech na chałupach. Uprawiamy około 2 hektarów. Obsiane pola stanowią dodatkowy element ekspozycji muzeum mówi dyrektor Jerzy Ginalski. Podczas żniw używa się tradycyjnych metod i narzędzi. Tyle że konną kosiarkę podpina się do ciągnika, gdyż muzeum nie ma koni do pracy. Do tegorocznych żniw stanęło około czterdziestu robotników. Pracownikom skansenu pomagali harcerze z Poznania, którzy zgłosili się na ochotnika. W mig nauczyli się, jak wiązać snopki i układać stogi. Wygraj Opla za paragon! Od kilkunastu lat Ministerstwo Finansów prowadzi akcję Weź paragon. W tym roku zachętą będzie dwunastomiesięczna loteria fantowa, która rozpocznie się 1 października. Wygrać można dwa modele Opla: Astrę i Insignię oraz tablety i notebooki. Podziel się z drugim Kontynuujemy naszą akcję Podziel się z drugim, skierowaną z jednej strony do tych, którzy potrzebują rzeczy, na które ich nie stać, z drugiej zaś do tych, którzy chcieliby się z kimś podzielić. Oto kolejne zgłoszenia: Wersalkę i 2 fotele, stan bardzo dobry, tel Telewizor LG Flatron, duży tel Równocześnie zachęcamy do dokonywania kolejnych zgłoszeń. I przypominamy, że zgłaszane przedmioty mają być rozdawane i nie można żądać za nie pieniędzy. Żniwa w sanockim skansenie. Gdyby nie ubrania, można by pomyśleć, że to kadr z lmu Chłopi. Akcja ma na celu przekonanie sprzedających i kupujących o korzyściach płynących z wydawania i brania paragonu. Posiadanie paragonu umożliwia złożenie reklamacji i daje możliwość porównania cen. Biorąc go, wspieramy uczciwą konkurencję i zmniejszamy szarą strefę. W ramach akcji prowadzone są kontrole polegające na sprawdzeniu, czy sprzedawcy wydają klientom paragony z kas skalnych. Przy okazji ministerstwo przestrzega przed niby-paragonami, czyli paragonami nie skalnymi, które nie zawierają wszystkich danych, np. adresu i NIP podatnika. Zachętą do udziału w akcji jest loteria paragonowa (szczegóły na: loteriaparagonowa.gov.pl). Może w niej wziąć udział każdy, kto za pośrednictwem internetu zarejestruje paragon na kwotę co najmniej 10 zł. Można wygrać dwa modele Opla, tablety i notebooki. (z) FINANSE.MF.GOV.PL Zebrane i wyschnięte zboże tra do maneża, gdzie pracownicy skansenu będą je młócić. Oczywiście, przy użyciu cepów. To dodatkowa atrakcja dla turystów uśmiecha się Jerzy Ginalski. Praca jest ciężka i trwa kilka tygodni. Do końca lata będzie słychać charakterystyczne dźwięki młócenia. Pozyskana słoma jest wykorzystywana w skansenie na kiczki (podwójnie skręcone snopy, układane na dachach drewnianych chałup) Cudotwórcy z Truskawca pomogli Adrianowi Znakomite wręcz efekty przyniósł dwutygodniowy pobyt Adriana Rajtara w międzynarodowej klinice w Truskawcu (Ukraina), stosującej metodę prof. Kozijawkina. Chłopak po raz pierwszy w życiu powiedział, że gdyby był tam stale rehabilitowany, mógłby chodzić... Oczywiście, przy jego schorzeniu jest to nierealne, ale mama i tak jest zdumiona efektami terapii. 18-letni Adrian choruje na mózgowe porażenie dziecięce. Jego ciało jest zupełnie bezwładne. W ostatnim czasie coraz większym problemem mimo stale prowadzonej rehabilitacji jest silne napięcie mięśniowe, które wykręca mu ręce i ciało. Dzięki dobrym ludziom, m.in. artystce Mariannie Jarze, Adrian pojechał na konsultacje do Truskawca i został zakwali kowany na turnus. Barierą były jednak pieniądze pobyt w klinice kosztuje, bagatela, 3,2 tys. euro. Na szczęście udało się ją pokonać za sprawą przyjaciół, ludzi sztuki, sponsorów i Fundacji Czas Nadziei. Zebrano potrzebną kwotę i Adrian pojechał w lipcu do pięknego Truskawca. Terapia w klinice prof. Kozijawkina jest szalenie intensywna i oparta na różnorodnych metodach. Syn miał m.in. codzienne korekcje kręgosłupa, okłady para nowe, stymulację neurologiczną, masaże twarzy i całego ciała, różnorodne ćwiczenia; w sumie kilka bitych godzin zabiegów relacjonuje mama chłopaka. Zajęcia prowadzą tam najlepsi profesjonaliści, którzy intensywnie wykorzystują każdą minutę zajęć. Naprawdę dają z siebie wszystko i tak prowadzą ćwiczenia, że również pacjent daje z siebie wszystko nie i kalenice. Ziarno służy jako pasza dla hodowanych w MBL kóz; jego część wykorzystywana jest także podczas lekcji muzealnych. Skansen ma w ofercie zajęcia dla dzieci Od ziarenka do chleba, podczas których uczniowie dowiadują się, skąd się bierze chleb i jak się go wypieka, mogą zemleć ziarno na mąkę i poznać proces wypieku tradycyjnego pieczywa. W przyszłym roku dyrektor Ginalski zamierza urządzić żniwa z jeszcze większym rozmachem. Dla żniwiarzy zostaną przygotowane białe płócienne stroje. Prawdopodobnie odbędą się warsztaty słomkarskie, zorganizowane wespół z Uniwersytetem Ludowym Rzemiosła Artystycznego z Woli Sękowej, z udziałem rękodzielników z całej Europy. Sami pracownicy skansenu też mają co pokazać, np. kowal Zbigniew Zajdel jest mistrzem zapomnianej już sztuki kręcenia słomianych kiczek. (jz) kryje podziwu pani Iwona. Na początku turnusu każdy jest oceniany pod kątem sprawności i możliwości, a następnie układa się indywidualny tok terapii. W przypadku Adriana przyniosła ona znakomite efekty. Pod koniec chłopak potra ł samodzielnie utrzymać się na stołku i podnosić ręce. Nie musiałam też mocować jego bezwładnych nóg do wózka, gdyż był w stanie je utrzymać uzupełnia mama. Byłoby cudownie, gdyby wyjazd do Truskawca udało się jeszcze powtórzyć. Na miejscu spotkali dziewczynkę, która była tam po raz 27! Adrian pierwszy raz w życiu powiedział, że mógłby chodzić, gdyby dostał taką szansę. Miał łzy w oczach opowiada mama, raz jeszcze dziękując w imieniu swoim i syna za pomoc w zorganizowaniu wyjazdu. (jz) Wydawca: Miejska Biblioteka Publiczna w Sanoku. Redaktor naczelna: Dorota Mękarska. Redaguje zespół: Bartosz Błażewicz, Joanna Kozimor, Jolanta Ziobro. Redaktor techniczny: Artur Kucharski. Korekta: Anna Strzelecka. Redaktor wydania: Bartosz Błażewicz. Adres redakcji: Sanok, ul. Rynek 10, tel Biuro Reklam i Ogłoszeń: tel , fax: Druk: Media Regionalne Sp. z o.o. ul. Prosta 51, Warszawa, Oddział w Kielcach, Drukarnia ul. Mechaniczna 12, Tarnobrzeg Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzegamy sobie prawo skracania i poprawiania tekstów, własnych tytułów i śródtytułów. W sprawie reklam i ogłoszeń zapraszamy do biura ogłoszeń od poniedziałku do piątku w godzinach od 8.00 do Za treść ogłoszeń, reklam i listów redakcja nie odpowiada. Zastrzegamy sobie prawo do odmowy przyjęcia ogłoszenia. Objętość listów nie powinna przekraczać trzy czwarte strony maszynopisu. Teksty opracowane na komputerze przyjmujemy jedynie na nośnikach cyfrowych lub pocztą elektroniczną. Numery archiwalne do nabycia w redakcji. Prenumerata tel lub oddziały Ruch SA. MARIAN KRACZKOWSKI ARCHIWUM TS Sanok *28 lipca na ul. Dworcowej funkcjonariusze skontrolowali 53-letniego kierowcę kii, mężczyzna w wydychanym powietrzu miał 0,22 mg/l alkoholu. *29 lipca pokrzywdzony powiadomił, że za pomocą portalu internetowego kupił konsolę do gry marki Play-Station za 1080 zł, mimo dokonania wpłaty nie otrzymał towaru. *1 sierpnia na ul. Konarskiego funkcjonariusze zatrzymali kierowcę mitsubishi. Mężczyzna prowadził samochód pod wpływem alkoholu. Badanie wykazało 0,85 mg/l. Tego samego dnia na ul. Rymanowskiej policjanci skontrolowali 49-letniego mężczyznę jadącego atem uno. W wydychanym powietrzu miał 0,82 mg/l. Kierowcę pod wpływem alkoholu zatrzymano też na ul. Królowej Bony. 32-latek prowadził mercedesa, mając w organizmie 1,40 mg/l alkoholu. Gmina Sanok *26 lipca w Załużu doszło do kradzieży. Pokrzywdzona zawiadomiła, że sprawca, wykorzystując jej chwilową nieobecność i nieuwagę, z domku letniskowego ukradł biżuterię, której wartość oszacowano na około 10 tys zł. *29 lipca w Jurowcach policjanci zatrzymali 44-letniego motorowerzystę, który był po spożyciu alkoholu. Badanie wykazało 0,11 mg/l. *31 lipca w Czerteżu funkcjonariusze zatrzymali 20-latka jadącego atem. Mężczyzna w organizmie miał 0,55 mg/l alkoholu. Dwa dni później w Pisarowcach policjanci skontrolowali kierowcę opla. 31-latek w wydychanym powietrzu miał 0,32 mg/l alkoholu. Gmina Komańcza *3 sierpnia w Komańczy policjanci zatrzymali 21-letniego rowerzystę. Mężczyzna był pod wpływem alkoholu. Badanie wykazało 0,65 mg/l. Gmina Bukowsko *29 lipca 18-latka zawiadomiła, że na portalu internetowym za 643 złote kupiła telefon komórkowy, jednak zamówionego towaru nie otrzymała. *30 lipca w Nadolanach doszło do kradzieży. Pokrzywdzona zawiadomiła, że nieznany sprawca dostał się na piętro budynku i ukradł złotą i srebrną biżuterię. Kobieta straty oszacowała na 2 tys zł. KOMUNI T Do Komendy Powiatowej Policji w Sanoku zgłosił się mężczyzna, który podczas łowienia ryb na rzece San (w okolicach miejscowości Liszna) znalazł czerwone pudełko, w którym była wiatrówka Magnum prod. rosyjskiej A 101 4,5 mm oraz magazynek. Wiatrówka została zabezpieczona w komendzie policji. Właściciel proszony jest o kontakt z KPP: ul. Witkiewicza 3, pok. 229 lub pod nr telefonu (13)
3 7 sierpnia 2015 r. Z MIASTA 3 Na razie alejka i kolumbarium zamiast rozbudowy cmentarza Park powinien być wizytówką miasta Jak już kilkakrotnie informowaliśmy, mieszkańcy Posady nie odpuszczą tematu rozbudowy cmentarza przy ulicy Lipińskiego i włodarze, mimo braku pieniędzy i entuzjazmu wśród radnych, muszą się jakoś z tematem uporać. Na razie jest wstępna decyzja o budowie kolumbarium w granicach istniejącej nekropolii. lumbarium uważa Kazimierz Glazer, społecznik i członek Rady Para alnej, który od lat działa na rzecz rozbudowy cmentarza przy ulicy Lipińskiego. Prawie autostrada! W ostatnim czasie została wyasfaltowana alejka w najnowszym kwartale cmentarza przy ul. Lipińskiego. Wcześniej, na wysypanej grubym klińcem dróżce można było połamać sobie obcasy. Jak dowiedzieliśmy się od Wojciecha Rudego, kierownika Zakładu Dróg Miejskich, położono 140-metrowy dywanik asfaltowy. Wartość prac 21,5 tys. zł bru o. Zdania na Posadzie na ten temat są podzielone. Kremacja ciała i pochówki w kolumbarium to wciąż nowość i coś obcego naszej kulturze. Z drugiej strony brakuje terenów i pieniędzy na budowę nowych cmentarzy. Zajmujące niewiele miejsca ściany z niszami na urny stają się alternatywnym rozwiązaniem, choć kremacja rodzi pewne komplikacje przy pogrzebach kościelnych. Jak wiadomo, Kościół usilnie zaleca grzebanie ciał zmarłych, a kremację dopuszcza. Obrzędy pogrzebowe, w tym msza święta, powinny odbywać się przed spaleniem ciała. Jak nie ma gdzie ludzi chować, nie ma wyjścia, choć wiem, że wiele osób, szczególnie w moim wieku, ma inne zdanie. Tematu rozbudowy cmentarza na Posadzie nie odpuścimy, jednak na razie niech będzie chociaż to ko- Jak dowiedzieliśmy się od wiceburmistrza Edwarda Olejki, Wydział Inwestycji i Remontów Kapitalnych Urzędu Miasta zwrócił się do Wydziału Geodezji, Architektury i Planowania Przestrzennego o wydanie decyzji o ustaleniu inwestycji celu publicznego dla przyszłego kolumbarium. Miałoby ono powstać w granicach istniejącego cmentarza wzdłuż nowej alei, w sąsiedztwie parkingu. JOLANTA ZIOBRO Wbrew obawom, ceny za miejsca w kolumbarium nie są aż tak wygórowane. Zgodnie z zarządzeniem burmistrza z 2014 roku, cena wynosi 2548 zł bru o uspokaja awansem Jan Wydrzyński, przewodniczący Komisji Infrastruktury Miejskiej, który zaproponował budowę kolumbarium jako rozwiązanie na dziś dla Posady. Rozbudowa cmentarza, póki co, utknęła w martwym punkcie. Ze względów proceduralnych wojewoda uchylił decyzję starosty o umorzeniu postępowania w sprawie wydania pozwolenia na rozbudowę cmentarza (nie uwzględniono wszystkich stron postępowania). Czyli wniosek wraca do wydziału architektury starostwa powiatowego. Można przypuszczać, że miasto i tak nie dostanie pozwolenia na budowę i będzie musiało najpierw uchwalić studium i miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. A to potrwa przynajmniej kilkanaście miesięcy. Nieoczekiwanie pojawiła się też nowa perspektywa zakupu działek położonych u stóp cmentarza, za potokiem. Podobno mieszkająca w Poznaniu właścicielka jest skłonna przekazać je miastu. Wykorzystanie tego terenu pod pochówki to pieśń odległej przyszłości, warto jednak myśleć perspektywicznie i zapewnić sobie własność terenu. Jolanta Ziobro ANETA SKÓBEL Ostatnia interwencja straży miejskiej wobec osób spożywających alkohol w parku miała miejsce 4 sierpnia. Zostaliśmy poinformowani, że w parku miejskim lokum urządził sobie bezdomny, któremu za łóżko służy jedna ze znajdujących się tam ławek. Jak twierdzi czytelniczka, mężczyzna w parku załatwia też swoje potrzeby zjologiczne. Mieszkankę Sanoka zaniepokoiły również organizowane tam w czasie weekendu libacje alkoholowe, których ślady w poniedziałkowy poranek można napotkać na każdym kroku. Od czterech lat spaceruję po parku. W tym czasie ani razu nie natknęłam się na psie odchody, natomiast notorycznie widuję pozostałości po imprezach alkoholowych mówi nasza czytelniczka. Kobieta zastanawia się, dlaczego straż miejska nie ukróci tego procederu. Marek Przystasz, komendant straży miejskiej, przyznaje, że podobnie jak w innych częściach miasta, również w parku podejmowane są interwencje wobec osób, które spożywają alkohol w miejscach zabronionych. Ostatnia miała miejsce 4 sierpnia, w godzinach popołudniowych, gdy patrol napotkał tam trzy pijące alkohol osoby. Dodaje, że funkcjonariusze starają się w miarę możliwości interweniować, jednak nie są w stanie być jednocześnie w każdym zakątku miasta. Sytuację dodatkowo utrudnia fakt, że w weekendy do dyspozycji jest tylko jeden dwuosobowy patrol, a punktów, które trzeba doglądać, jest całe mnóstwo. Natomiast o bezdomnym, który miałby tam pomieszkiwać, komendantowi nic nie wiadomo. W ubiegłym roku dwie osoby urządziły sobie lokum w parku, jednak po naszej interwencji i rozebraniu konstrukcji, pod którą sypiały, tego typu sytuacje nie powtarzały się mówi Marek Przystasz. Gdybyśmy posiadali szczegółowe informacje na temat bezdomnego, na pewno zajęlibyśmy się sprawą dodaje. aes Wojskowy piknik przed zamkiem Na najbliższy czwartek (13 sierpnia) zaplanowane zostały obchody Święta Wojska Polskiego. Uroczystości organizuje Wojskowa Komenda Uzupełnień przy współudziale władz powiatu miasta i gminy Sanok. Całość rozpocznie się o godz. 11 przemarszem spod budynku Towarzystwa Gimnastycznego Sokół na plac św. Jana, gdzie nastąpi uroczysty apel i ceremonia złożenia wiązanek pod pomnikiem Synom Ziemi Sanockiej. Następnie (godz. 12) przewidziano piknik wojskowy na zamkowym dziedzińcu. Nie zabraknie koncertu orkiestry żołnierskiej i stosownego poczęstunku, będą też występy lokalnych zespołów. (b) Za ogromną niespodziankę urodzinową, która była dla mnie dużym zaskoczeniem i bardzo mnie wzruszyła, serdecznie dziękuję mamci Bożence, Madzi, Piotrkowi, Paulince, Pelkowi, Wojtkowi, Monice, Damiankowi, Kubusiowi, Szymusiowi, Gosi i Oliwii oraz moim kochanym dzieciom Julci i Filipkowi, które dochowały tajemnicy Dziękuję, Kochani Dorota CIĄG DALSZY ZE STR. 1 Nowa wizja mówi o przywróceniu obiektu do dawnej świetności. Kiedy okazało się, że stadion przy ulicy Stróżowskiej nabył prywatny inwestor Jerzy Domaradzki, stało się czymś bezdyskusyjnym, że miasto musi zainwestować w Wierchy. Budowa nowego obiektu jest nierealna, a trudno wyobrazić sobie 40-tysięczne miasto bez stadionu. Dodatkowym czynnikiem mobilizującym do działań jest odrodzenie sanockiej piłki. W połowie czerwca do urzędu miasta wpłynął wniosek o użyczenie stadionu, złożony przez Ekoball. Niedawno rada miasta podjęła uchwałę o zmianie studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego oraz o przystąpieniu do sporządzenia MPZP Wierchy I podobnie jak kilka lat temu, tyle że w odwrotnym kierunku. Teren przeznaczony pod budowę obiektu wielkopowierzchniowego znów ma pełnić funkcje rekreacyjno-sportowe. ARCHIWUM TS Dość obiektów wielkopowierzchniowych w mieście Wierchy dla ludzi, piłki i sportu Wierchy wymagają gruntownej modernizacji. Wierchy wrócą do świetności? Chwała Bogu, że na Wierchach nie powstanie kolejna galeria, która przyniesie pieniądze zagranicznym rmom mówił Roman Babiak, który przez wiele lat kontestował poczynania poprzednich władz jako radny opozycyjny. Zadowolenia nie krył też Ryszard Karaczkowski, szef Komisji Oświaty, Kultury Sportu i Turystyki, a zarazem trener sanockich siatkarek: Sanok powinien mieć swój stadion. Trudno o lepszą lokalizację takiego obiektu. W imieniu środowiska sportowego Sanoka mogę powiedzieć, że jesteśmy zadowoleni z podjętej decyzji. Swoją drogą nikt nigdy nie pytał sportowców o zdanie na temat przyszłości Wierchów podsumował. Przekonana nie wydawała się tylko Teresa Lisowska, która uważa, że Wierchy mają fatalną lokalizację, jest tam ciasno i brakuje miejsc parkingowych. Ryszard Bętkowski dopytywał o koszty modernizacji. Burmistrz Tadeusz Pióro stwierdził, że miasto musi mieć stadion, który będzie służył nie tylko piłkarzom, ale również lekkoatletom. To właśnie lekkoatletyka jest królową sportu akcentował. Dostosowanie Wierchów do współczesnych standardów i oczekiwań sanoczan będzie, oczywiście, kosztowne. Miasto nie ma pieniędzy na tego typu inwestycje, dlatego należy sięgnąć do funduszy ministerialnych i unijnych. Niewykluczone, że do modernizacji stadionu przyczyni się także Ekoball. Na razie trwają rozmowy o bezpłatnym użyczeniu Wierchów. Jest prawdopodobne, że klub zostanie administratorem obiektu. Jolanta Ziobro
4 4 Z POWIATU 7 sierpnia 2015 r. Gorąco i sucho, ale wody wystarczy Lato i jesień to pory roku, które mogą przynieść suszę. W poprzednich latach na Podkarpaciu pojawiały się problemy z zasobami wody. Wówczas w wielu miejscowościach władze samorządowe musiały zadbać o dostawy dla mieszkańców. Ostatni upalny czas i brak deszczu może sprawić, że problem powróci. ANETA SKÓBEL Wysoka temperatura powietrza, niska wilgotność względna, duże usłonecznienie, silny wiatr i przede wszystkim brak opadów to sprawdzony przepis na suszę. Można ją podzielić na trzy etapy: meteorologiczną, gdy występuje niedobór opadów, glebową, wówczas roślinom brakuje wody, a także hydrologiczną. Można o niej mówić, gdy jest niski poziom wód w rzekach. W latach w województwie podkarpackim w okresie letnim i jesiennym występowała susza hydrologiczna. Brak wody i wysychające zbiorniki najbardziej dawały się we znaki rolnikom, dla których oznaczało to straty w plonach. W poprzednich latach również poziom rzek w województwie podkarpackim był najniższy od kilkudziesięciu lat! Susza doskwierała też niektórym mieszkańcom prywatnych posesji, których studnie zaczęły wysychać. Aby im pomóc, władze samorządowe organizowały dostawy wody. Przygnieciony przez ciągnik Nie ma rolników, są susze Jerzy Skoczyński, kierownik sanockiego oddziału Podkarpackiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych wyjaśnia, że problem suszy związany jest z dwoma głównymi czynnikami. Taki stan rzeczy wynika między innymi z braku intensywnej gospodarki rolnej mówi. Od lat ziemia nie jest systematycznie uprawiana i woda zamiast wsiąkać w głąb bardzo często tylko ścieka po jej powierzchni. Drugą równie ważną przyczyną jest urbanizacja terenów przyległych do rzek i zabudowa dolin rzecznych. Wielu mieszkańców osusza tereny swoich posesji i odprowadza z nich wodę. Kierownik wspomina, że w latach 80. wprowadzono program nawodnień. Jednak społeczeństwo nie było zainteresowane tego typu rozwiązaniami, dlatego działań nie kontynuowano. Natomiast dziś częściej organizowane są akcje przeciwpowodziowe, ponieważ to ich skutki mieszkańcom naszego powiatu doskwierają najbardziej. O dużym szczęściu może mówić 20-letni mężczyzna, który w poniedziałek został przygnieciony przez ciągnik rolniczy. Z podejrzeniem urazu kończyn tra ł do sanockiego szpitala. Do zdarzenia doszło około godziny na polach uprawnych w Odrzechowej. Jako pierwsza do poszkodowanego dotarła karetka pogotowia. Dwa zastępy PSP zjawiły się około godziny W akcji uczestniczyły również jednostki: OSP Besko, OSP Odrzechowa oraz OSP Długie. Na miejscu okazało się, że mężczyzna został unieruchomiony przez ciągnik rol- niczy, który zsunął się do rowu częściowo wypełnionego wodą. Aby wydostać poszkodowanego, należało unieść pojazd. Po udanej akcji wyciągnięcia rannego, zakończonej około godziny 21, mężczyzna został przetransportowany do szpitala. Po badaniach okazało się, że w chwili wypadku był pod wpływem alkoholu. at MACIEJ DUFRAT Wody w Jeziorze Solińskim wystarczy Również w tym roku susza dała o sobie znać. Poziom wody w rzekach jest bardzo niski, także w Jeziorze Solińskim widać, że wody ubyło, ale na pewno jej nie zabraknie dowiedzieliśmy się w wydziale zarządzania kryzysowego starostwa powiatowego. Jeśli upały nadal będą się utrzymywać, sytuacja może się pogorszyć, na razie jednak nie jest ona krytyczna i można spać spokojnie. Przedstawiciele starostwa zaznaczają też, że do tej pory w wydziale zarządzania kryzysowego nikt nie zgłaszał problemów związanych z brakiem wody. Lasy o krok od kataklizmu W czasie suszy szczególnie niebezpiecznie robi się w lasach. Na Podkarpaciu najwyższy stopień zagrożenia przeciwpożarowego ogłosiła Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie. Oznacza to, że w ciągu dnia wilgotność ściółki w lasach spada poniżej 10 procent i każde zarzewie ognia może się przerodzić w kataklizm. Trzeci stopień zagrożenia będzie się utrzymywać przez kolejne dni, dlatego apelujemy do wszystkich osób, które wchodzą do lasów, o ostrożność mówi Edward Marszałek, rzecznik prasowy TOMASZ SOWA RDLP w Krośnie. Nie zamykamy lasów i zapraszamy do ich odwiedzania, ale z rozwagą. Od wiosny na terenie województwa podkarpackiego doszło do 24 pożarów, które w sumie pochłonęły 5,5 hektara lasów. W porównaniu z pozostałymi regionami Polski nie jest to dużo, lasy na Podkarpaciu należą do najmniej palnych w całym kraju dodaje Edward Marszałek. Upały nas nie opuszczą Zdaniem dyżurnego synoptyka warszawskiego Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w najbliższym czasie nie mamy co liczyć na dłuższe opady i ochłodzenie. Bardzo możliwe są burze, nawet gradowe, ale będą one tylko przelotne i nie wystąpią we wszystkich częściach województwa podkarpackiego. W dalszym ciągu towarzyszyć nam będzie fala upałów. W czasie weekendu zapowiada się słoneczna pogoda, temperatury mogą dochodzić nawet do 36 stopni Celsjusza mówi. Także kolejny tydzień nie przyniesie deszczu. Nadal będzie pogodnie i sucho dodaje synoptyk. Utrzymujące się przez dłuższy czas upały mogą pogorszyć sytuację w naszym regionie i sprawić, że problem suszy stanie się jeszcze poważniejszy. Remont potrzebny od zaraz! Jedna z czytelniczek zgłosiła się do nas po opuszczeniu oddziału chorób zakaźnych sanockiego szpitala. Jej zdaniem panujące tam warunki są niedopuszczalne. Kobieta uważa, że oddział powinien być jak najszybciej odnowiony. Tym bardziej, że pod placówkę podlega nie tylko Sanok. Z zewnątrz budynek prezentuje się schludnie, ale warunki panujące w środku są o wiele gorsze mówi wzburzona mieszkanka Sanoka. Przede wszystkim powinno liczyć się dobro pacjenta. Chory musi mieć zapewnione możliwie najlepsze warunki. Zwłaszcza na oddziale takim jak zakaźny! Zdaniem czytelniczki sale wymagają odmalowania, wymienione powinny też zostać drzwi, które nie wyglądają estetycznie, natomiast w łazienkach pilnie potrzebny jest gruntowny remont. Ciekną krany, wanny są stare i można na nich dostrzec rdzę, odpływy są pozatykane, tak nie może być wylicza kobieta. Była pacjentka zwróciła uwagę również na fakt, że sale są zbyt ciasne i dla osób, które mają ograniczone możliwości ruchowe, przemieszczanie się może być kłopotliwe. Miałam chorą nogę, dla mnie dojście do łazienki było nie lada wyzwaniem dodaje. ANETA SKÓBEL Personel szpitala dokłada starań, by oddział prezentował się schludnie. ŁZY na Kermeszu Gmina Sanok zaprasza na IX Kermesz Karpackich Smaków, którego gwiazdą będzie grupa ŁZY. Impreza już w następną niedzielę (16 sierpnia) na Rynku w Mrzygłodzie. Kermesz już od 9 lat wpisuje się w kalendarz imprez ziemi sanockiej. Jego ideą jest popularyzacja różnych form muzycznych regionu Karpat, promocja swojskiego, tradycyjnego jadła i rzemiosła artystycznego. Podczas święta Gminy Sanok organizatorzy chcą zaprezentować, jak wspaniały jest nasz folklor, czyli Czytelniczka docenia jednak personel szpitala, który dokłada wszelkich starań, by poprawić panujące tam warunki. Pracownicy robią, co mogą, by dało się tam przebywać. Nie ponoszą winy za stan budynku mówi. Lek. med. Stanisława Warzycha, ordynator oddziału zakaźnego, przyznaje, że remont jest potrzebny. Dodaje też, że od dawna zabiega o to, by został przeprowadzony. Jednak ze względu na trudną sytuację - nansową szpitala nie jest to proste i wymaga czasu. Aktualnie trwa remont na pulmonologii, dyrektor deklarował, że jak tylko się on zakończy, ekipa zacznie prace na oddziale zakaźnym dodaje doktor Stanisława Warzycha. Ordynator zdaje sobie też sprawę, że w niektórych salach jest ciasno, jednak innych pomieszczeń do dyspozycji szpital nie ma, stara się więc możliwie najlepiej zagospodarować, te które są. aes piękne stroje, wyborne smakołyki kuchni podkarpackiej, nietuzinkową muzykę, oryginalne rękodzieło, kultywowane z pokolenia na pokolenie zwyczaje. Podczas tej imprezy każdy znajdzie coś dla siebie od lokalnego przysmaku do nurtu muzycznego. Szczegółowa zapowiedź imprezy w następnym numerze. (b) Piknik w Czerteżu Na najbliższą niedzielę zaplanowany został Wakacyjny Piknik w Czerteżu, który odbędzie się na tamtejszym stadionie. Początek o godz. 15. Organizatorzy przewidują liczne atrakcje. Wystąpią: Teatr Fiku-Miku z Rzeszowa, zespoły taneczne Dance i Space z Niebieszczan, Orkiestra Dęta z Pakoszówki, zespoły mażoretek Impuls, Młodzieżowa Grupa Wokalna ze Strachociny i Kapela Biesiada. Zapraszamy do wspólnej zabawy. (b)
5 7 sierpnia 2015 r. TURYSTY 5 Chatka Puchatka nie jest już własnością PTTK Doskonale znane odwiedzającym Połoninę Wetlińską schronisko Chatka Puchatka nie jest już własnością Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego. 24 lipca obiekt został o cjalnie przekazany Bieszczadzkiemu Parkowi Narodowemu. Miłośnicy Chatki Puchatka mogą odetchnąć z ulgą, obiekt nie zostanie zlikwidowany. Budynek, w którym obecnie mieści się Chatka Puchatka powstał w latach pięćdziesiątych. Początkowo był to wojskowy punkt obserwacyjny. P K przejął obiekt w 1956 roku. Jednak uruchomienie schroniska było nie lada wyzwaniem, głównie ze względu na fakt, że nie miało ono połączenia komunikacyjnego ze światem, a dojście do niego wymagało kilkunastu godzin marszu. Między innymi z tego powodu przez prawie dwa lata stało opuszczone. Pozostawiony bez opieki budynek ulegał dewastacji i zniszczeniu. Jego ratowania podjęli się harcerze, których wspomógł okręg P K Kto był, nie żałował. Kolejna wyprawa w ramach niedzielnych wycieczek za miasto z przewodnikiem P K poprowadziła przez wyciąg narciarski w Karlikowie. Pod względem widokowym trasa okazało się bardzo atrakcyjna. Na szlak wyruszyło 39 osób. Ze względów bezpieczeństwa przewodnik Jan Adamczyk zdecydował się na łatwiejszy wariant trasy. Przy prehistorycznych ostańcach które były jednym z celów wyprawy grupa zatrzymała się na dłuższy postój. Dalsze wędrowanie wygodną dróżką było niczym spacerek po parku, a wyjście W krainie żubra Trasa następnej wycieczki (niedziela, 9 sierpnia) poprowadzi do krainy żubra przez Bystre (kamieniołom), Rezerwat Gołoborze (źródło wód arsenowych), dolinę nieistniejącej wsi Huczwice, Jezioro Bobrowe (platforma widokowa), Rabe. Wpisowe 25 zł (dzieci i członkowie) i 30 zł (sympatycy). Wyjazd o godz. 9 spod Kau andu. Zapisy w biurze P K, tel JERZY SZLACHCIC (2) w Rzeszowie. Od tego czasu Chatka Puchatka zaczęła działać jako sezonowe schronisko. Natomiast w 1967 roku, po gruntownym remoncie, stało się całosezonowe. Z czasem przebudowano strych, urządzając w nim dwa pokoje noclegowe. Dotychczasową salę zbiorową zamieniono na małą świetlicę turystyczną. Wygospodarowano też pomieszczenie, w którym urządzono dyżurkę Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Stacjonuje tam ono po dzień dzisiejszy. W spartańskich warunkach Niemal przez cały czas schroniskiem zarządza Ludwik Pińczuk. Jest on jednym z najbardziej znanych bieszczadzkich pionierów i najstarszym ratownikiem GOPR. Osoby, które miały okazję go poznać, przyznają, że bez niego chatka nie byłaby taka sama. Obiekt jest najwyżej położonym schroniskiem w Bieszczadach. Wodę do budynku dowozi się z odległego źródła. W chatce panują raczej spartańskie warunki, mimo to turyści coraz chętniej ją odwiedzają. Połonina Wetlińska, gdzie się znajduje, jest jedną z największych atrakcji turystycznych Bieszczad. Zwiedzający chętnie spędzają tu czas nie tylko w lecie, ale również w zimie. Stałym punktem na ich mapie jest właśnie Chatka Puchatka. Przez lata stała się ona symbolem gór i z roku na rok bije rekordy frekwencji. Większość turystów nie wyobraża sobie pobytu w Bieszczadach bez odwiedzenia chatki. Kon ikt sprzed 20 lat Niewiele osób wie, że między P K, który zarządzał budynkiem, a władzami Bieszczadzkiego Parku Narodowego od prawie 20 lat toczył się zacięty spór. Zarzewiem kon iktu była decyzja podjęta przez władze na początku lat 90. ubiegłego wieku. Zachodzące wówczas zmiany ustrojowe spowodowały, że tereny, na których znajduje się chatka, przyznano Bieszczadzkiemu Parkowi Narodowemu. Przez kilkanaście lat strony nie mogły dojść do porozumienia i ustalić, kto powinien zarządzać obiektem. Sprawa znalazła nał w sądzie cywilnym. Po niemal 20 latach procesów prawa do schroniska przyznano BPN. 24 lipca w obecności obydwu stron i komornika przedstawiciele parku przejęli obiekt i zmienili szyld znajdujący się na ścianie budynku. Wygląda na to, że póki co będzie to jedyna zmiana, jaką zaobserwują odwiedzający schronisko. Nie chcemy zamykać obiektu mówi Leopold Bekier, dyrektor BPN. Podpisaliśmy już wstępne porozumienie z Ludwikiem Pińczukiem, z którym chcemy współpracować. Także GOPR i IMGW nadal będą mieć swoje stacje w Chatce Puchatka. Władze parku deklarują też, że w najbliższym czasie w schronisku przeprowadzony zostanie remont. Poszukujemy pieniędzy na modernizację budynku dodaje dyrektor BPN. Planujemy prowadzić w schronisku zajęcia edukacyjne dla młodzieży, która zajmowałaby się ochroną przyrody. Na razie jednak nie wiemy, jak dokładnie miałoby to wyglądać. O szczegółach będę mógł mówić dopiero za jakiś czas. aes Piękne ostańce, morze traw z lasu na Walachowski Wierch czystą przyjemnością. Lato w pełni, cudne widoki wokół, przyjacielska atmosfera wśród wędrowców. Na koniec przejście przez morze złotych traw do Starego Jawornika i drogą wzdłuż doliny do autokaru. Marzenie! (z) Przewodnik Urszula Wałachowska: Serdecznie zapraszam na wycieczkę Doliną Potoku Rabskiego. Będziemy poruszać się nowymi ścieżkami wytyczonymi przez Nadleśnictwo Baligród, które w ostatnim czasie mocno zajęło się promocją regionu. To tutaj, przy odrobinie szczęścia, podczas wędrówek możemy spotkać mieszkańców karpackich lasów, czyli żubra, wilka, a nawet niedźwiedzia. W trakcie naszej wycieczki odwiedzimy Rezerwat Gołoborze rumowisko skalne, a także spróbujemy wód arsenowych wypływających przy Rabskim Potoku. Poszukamy kryształu górskiego przy jednym z czynnych kamieniołomów, gdzie będzie widoczna odkrywka iszu karpackiego. Nasz cel to dotarcie do Jeziorka Bobrowego pod górą Chryszczata 997 m. n.p.m. Jeziorko to jest wpisane w krajobraz bieszczadzkich gór. Na trasie przewidziane jest również ognisko, przy którym odpoczniemy podczas wędrówki. ARCH. WIKIPEDIA.PL Prowadzę niewielki zakład mechaniczny, w związku ze spadkiem liczby zamówień chcę ograniczyć etat pracownikowi, który ma umowę na czas określony z dwutygodniowym okresem wypowiedzenia bez podania przyczyny. W jaki sposób tego dokonać? Jan z Sanoka opisanej sytuacji należy W skorzystać z instytucji wypowiedzenia zmieniającego warunki pracy i płacy, które uregulowane zostało w art. 42 kp. Wypowiedzenie zmieniające warunki pracy i płacy stanowi możliwość jednostronnego wypowiedzenia warunków pracy i płacy uzgodnionych wcześniej pomiędzy stronami stosunku pracy. Wypowiedzenie zmieniające jest dopuszczalne w tych przypadkach, w których możliwe jest wypowiedzenie umowy o pracę, co oznacza, że nie może być ono zastosowane w odniesieniu do umowy o pracę na czas wykonywania określonej pracy oraz umowy na czas określony, gdy nie podlega ona wypowiedzeniu. W przedmiotowej sytuacji obowiązuje pana dwutygodniowy okres wypowiedzenia. Wypowiedzenie zmieniające warunki pracy i płacy należy sporządzić na piśmie. Powinna się w nim znaleźć również informacja o tym, że pracownik ma pełne prawo do odwołania się do sądu pracy od tej decyzji. Jeżeli pracownik przed upływem połowy okresu wypowiedzenia nie złoży oświadczenia o odmo- Porad Prawnych udziela Radca Prawny Marta Witowska z Kancelarii Radcy Prawnego Marta Witowska Sanok, ul. Kazimierza Wielkiego 3/21 tel , Pytania prawne prosimy kierować na adres: wie przyjęcia zaproponowanych warunków, uważa się, że wyraził zgodę na te warunki. Co więcej pismo pracodawcy wypowiadające warunki pracy lub płacy powinno zawierać pouczenie również w tej sprawie. W razie braku takiego pouczenia, pracownik może do końca okresu wypowiedzenia złożyć oświadczenie o odmowie przyjęcia zaproponowanych warunków. Podstawa prawna: Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy ( Dz. U t. j.) Karpaty zaklęte w drewnie W najbliższy weekend w Muzeum Budownictwa Ludowego zorganizowana zostanie VI edycja międzynarodowego Festiwalu Karpaty Zaklęte w Drewnie. Pierwszego dnia (8 sierpnia) dla wszystkich chętnych przygotowano Festiwal Filmów o Karpatach. W zaaranżowanym na terenie skansenu kinie plenerowym od godziny będzie można obejrzeć: Z Polski do Polski, Zakapiorskie Bieszczady czy W poszukiwaniu źródeł Sanu. Natomiast w niedzielę zabawa zacznie się o godzinie W programie jarmark rękodzieła, gry i zabawy leśne, akcja artystyczna Piotra Worońca (rzeźba) i Drewno w kolorze akcja międzynarodowego pleneru z Woli Sękowej. Nie zabraknie też występów wokalnych. Na scenie zaprezentują się: Melisa Blues Band, Bandoska i gwiazda wieczoru Tołhaje. Imprezę poprowadzi Stanisław Jaskułka aktor i Ambasador Ziem Górskich. aes POZOSTANĄ W PAMIĘCI Serdeczne podziękowania dla p. dr Małgorzaty Trawińskiej, p. dr. Wojciecha Biernikiewicza i p. dr. Adama Chybiły za bezinteresowną pomoc i opiekę w chorobie Stanisława Re ingera składają Żona z Córkami Wszystkim, którzy uczestniczyli w ostatniej drodze śp. Stanisława Re ingera serdeczne podziękowania składają Żona z Córkami
6 6 KULTU W świecie grafik Hanny T. Głowackiej W Miejskiej Bibliotece Publicznej w Sanoku od 7 sierpnia można podziwiać wystawę prac Hanny T. Głowackiej, której gra ki i ekslibrisy są ozdobą wielu kolekcji tak krajowych, jak i zagranicznych. Wystawę prac Hanny T. Głowackiej można podziwiać do końca sierpnia. Hanna T. Głowacka urodziła się w 1953 roku w Poznaniu. Ukończyła studia na Wydziale Projektowania Plastycznego poznańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych. Zajmowała się pro- Odświeżono wystawę ikon karpackich Wystawę Ikon Karpackich od 17 lat można podziwiać w Muzeum Budownictwa Ludowego. Ostatnio jednak nabrała ona zupełnie nowego wyrazu. Władze skansenu zdecydowały się odnowić ekspozycję. Wystawa mieści się w specjalnie zaadaptowanym na ten cel murowanym budynku, pochodzącym z 1990 roku, który został przeniesiony z miejscowości Nowosiółki koło Baligrodu. Na wystawę ikon składa się około 200 ekspona- Zaproszenie na spacer M. KRACZKOWSKI jektowaniem wnętrz, wystawiennictwem, a później gra ką użytkową (wydawnictw, ilustracji, reklam, opakowań i tkanin). Uprawia gra kę warsztatową, która łączy w sobie ogół artystycznych technik druku. Początkowo cięła głównie linoryty, obecnie tworzy wklęsłodruki, rytując na blasze miedzianej igłą, rylcem i ruletką, a także trawiąc i łącząc różne techniki. Ta technologiczna ewolucja widoczna jest również w ekslibrisach, które najczęściej są ozdobne. Głowacka wykonała ich blisko dwieście. Artystka Odświeżona wystawa robi niesamowite wrażenie tów, ze zbiorów z zakresu sztuki cerkiewnej. Muzealna kolekcja powstała w latach 60. ubiegłego wieku, w efekcie przeprowadzonej akcji ratowania i zabezpieczania wyposażenia cerkwi nowosądeckiej. Zorganizowały ją na terenach objętych przesiedleniami po zakończeniu II wojny światowej służby konserwatorskie ówczesnego województwa rzeszowskiego. Na wystawie zaprezentowane zostały najatrakcyjniejsze i najciekawsze ikony z całego zbioru. Najstarsze z nich pochodzą z XV wieku, natomiast najmłodsze z początków XX. Kolekcja ułożona jest chronologicznie i mieści się w trzech salach. Dodatkowo zbiór rozłożono w taki sposób, by stanowił przegląd ewolucji ikonogra i kościoła wschodniego. COMMONS.WIKIMEDIA.ORG MBP jest również mistrzynią miniatur gra cznych, chociaż nie stroni od większych form. Od 1984 roku wzięła udział w ponad stu wystawach, przeglądach i konkursach w kraju i za granicą, miedzy innymi w Belgii, Danii, Chinach, Hiszpanii, Finlandii, Kanadzie, Turcji i we Włoszech. Jest laureatką wielu nagród i wyróżnień. Na Międzynarodowym Biennale Ekslibrisu Współczesnego w Malborku przyznano jej sześć medali honorowych oraz drugą nagrodę w 2013 i 2015 roku. Natomiast na Międzynarodowym Biennale Małej Formy Gra cznej i Ekslibrisu w Ostrowie Wielkopolskim raz zdobyła pierwszą nagrodę i dwukrotnie drugą. Warto też wspomnieć, że prezentowała swoje prace na trzynastu wystawach indywidualnych. Wernisaż prac artystki odbędzie się 7 sierpnia (piątek), o godzinie Wystawę będzie można oglądać w bibliotecznej Galerii 20 do końca sierpnia. Opr. aes Autorami ekspozycji są Romualda Grządziela i Andrzej Szczepkowski. Otwarto ją w rocznicę 40-lecia istnienia Muzeum Budownictwa Ludowego. Siedemnaście lat później podjęto decyzję o odświeżeniu wystawy: zastosowano nowe światło i kolory, ściany pomalowano na granatowo, czerwono i turkusowo, dodano ciepłe, punktowe światło, które skierowano na ikony. Wystawę można podziwiać od wtorku do niedzieli, od godziny 9.00 do aes 9 sierpnia odbędzie się kolejny spacer śladami sanockich Żydów. Tym razem Arkadiusz Komski zaprasza na krótką opowieść i spotkanie na nowym cmentarzu żydowskim przy ul. Głogowej. Do ostatniej wojny ta założona w XIX wieku nekropolia była ciasno wypełniona nagrobkami, co potwierdzają zachowane fotogra e. Piękne marmurowe stele sąsiadowały z prostymi i tanimi z betonu. Kiedy Żydzi odwiedzali groby swoich bliskich? Jakie towarzyszyły temu zwyczaje? Co wypadało robić na cmentarzu, a czego nie? Dzisiaj Sanok nie jest miejscem pielgrzymowania grup chasydów, ale w przeszłości było inaczej. Dwór cadyka Dawida Szapiry przyciągał licznych wiernych szukających porad, duchowego natchnienia i wspólnej modlitwy. Po śmierci cadyka odwiedzali oni zapewne jego grób do dziś taką tradycję możemy obserwować w Rymanowie czy Leżajsku. Ostatni pochówek na tym cmentarzu został symbolicznie dokonany już po 1945 r. i upamiętnia o ary masowej egzekucji z lat wojny. akom WYCZYTAM WAM WSZYSTKO IZABELA ZIRPEL-TWORAK SIOST MOJEJ SIOSTRY Książka z wartką akcją, dzięki czemu czyta się ją szybko. Wszystko jest ukazane w pigułce, żadnej z kwestii autorka dostatecznie nie rozwija. Bohaterowie wydają się trochę sztuczni, choć główna Hania wzbudza sympatię. Zakończenie rewiduje jednak ocenę jej osoby. Sztywny podział na złych i dobrych, białych i czarnych, bez pośrednich odcieni, trochę unaiwnia całą fabułę. Hania jest oczywiście z tych dobrych, Kaja to ta całkowicie zła. Mało wiarygodna wydaje się przemiana Kai w dobrą, jak i kilka innych sytuacji. Akcja książki dzieje się również w Bieszczadach, więc wszyscy sanoczanie dobrze wiedzą, ile czasu potrzeba na dojechanie tutaj z Warszawy, zwłaszcza zimą. Młodzi zakochani wyruszają równo ze świtem, czyli z pewnością nie wcześniej niż o Dojeżdżają na miejsce, zastając zdewastowany dom, sprzątają, jadą do jakiegoś miasta, do marketu budowlanego, robią zakupy, wracają przez zaspy, instalują sanitariaty i... są już zmęczeni, bo właśnie wybiła 14.00!! Dla nas, tutaj mieszkających, to wielka wpadka czasowa. Perypetie sióstr są zawiłe. Dziewczyny różnią się od siebie niczym ogień i woda, reagują na sytuacje życiowe zabawnie, chwilami jednak schematycznie. Ale... nie wpłynęło to na przyjemność czytania. Siostra mojej siostry to powieść o siostrzanych relacjach, o miłości, o współczesnym świecie ludzi pędzących po Piątek z muzyką Na kolejny koncert zaprasza Restauracja NoBo Cafe. Już dzisiaj zagra tam grupa GalHan. Proponowana przez zespół muzyka łączy w sobie elementy rocka, bluesa i grunge u. Więcej informacji o grupie na stronie galhan.pl. Początek dzisiejszego koncertu o godzinie 20, wstęp jak zawsze wolny. Obowiązuje jednak rezerwacja miejsc pod nr tel (b) ARCHIWUM PRYWATNE ARCHIWUM ZESPOŁU 7 sierpnia 2015 r. szczeblach kariery i biorących udział w wyścigu po popularność. Trzeba docenić autorkę zarówno za warsztat, jak i pomysłowość. Być może zaprosić do wizyty w Sanoku. Wtedy będzie miała okazję zwery- kować samodzielnie ilość czasu potrzebną na dojazd, a my, czytelnicy, zadamy jej wiele pytań o dorobek literacki. Składa się nań sześć powieści: Jak u siebie, Koniec świata, Dziś jak kiedyś, Kobiety z odzysku, Pokręcone losy Klary. I niech nam opowie historię swojego psa, który bezpośrednio przyczynił się do tego, że została pisarką. Tę książkę polecam wszystkim, którzy pragną relaksu i odpoczynku czy chcą oderwać się od codziennych obowiązków i szarej rzeczywistości. Z powieścią tą na pewno miło spędzicie czas na parkowej ławce czy działkowym leżaku. Jest lekka, nie brakuje w niej humoru, nadaje się zdecydowanie na poprawę nastroju bardziej niż do głębszych rozważań. SIOST MOJEJ SIOSTRY Izabella Frączyk W tym tygodniu w kinie dwie propozycje. Bajka animowana Mały Książę adaptacja książki francuskiego pisarza Antoine de Saint-Exupery. Tytułowy bohater lmu opowiada swoją historię pilotowi, którego samolot rozbił się na Saharze. Projekcja przez cały tydzień o godzinie i Natomiast produkcja Jurassic Word przeniesie nas w świat dinozaurów. Naukowcy tworzą nowy gatunek gada wkrótce sytuacja wymyka się spod kontroli i dinozaur ucieka z parku. Film oglądamy przez cały tydzień o Dla Czytelników, którzy jako pierwsi zadzwonią do redakcji w piątek o godz , mamy podwójne wejściówki na lmy.
7 7 sierpnia 2015 r. KULTU 7 Letnie qui pro quo 5 TOMASZ CHOMISZCZAK W poszukiwaniu utraconego Po czułych wyznaniach kobiety romantyzmu, Malwiny, z krainy tesknot przenieśmy się do świata kilkorga przyjaciół z Gdańska. Tym razem do roku 1957, do szarej rzeczywistości Polski Ludowej. Czas akcji debiutanckiej powieści gdańskiego pisarza Pawła Huelle, bo o niej mowa, splata się w dziwny sposób z wielką historią. Wydarzenia, które kształtowały historię PRL-u: rok 1970, 1980 i miasto Gdańsk stanowią tu centrum. Istotne, że są one delikatnie wkomponowane i nie burzą głównych wątków niesamowitej powieści, jaką jest Weiser Dawidek. TOMEK MAJDOSZ Dlaczego mój wybór padł na debiut Pawła Huelle? Bo słusznie uznany został w roku wydania (1987) za książkę dekady, powieść zapowiadającą nowe w rodzimej literaturze. Przede wszystkim też dlatego, że autor bezpośrednio nie odwoływał i nie angażował się w historię, ale też jej nie lekceważył. To inny typ literatury, daleki od kontestacji pokolenia Nowej Fali, inny niż literatura nurtu chłopskiego popularnego w latach 70. i 80. Swojska, owszem, ale w inny sposób. To literatura, która kultywuje symbol genius loci połączenie fascynacji Gdańskiem Güntera Grassa z realizmem magicznym Brunona Shulza. Zresztą każdy z nas, czytając dojrzały debiut Huellego, znajdzie w nim coś znanego, a jednocześnie odkryje niesamowite zakątki literatury. To małe studium dorastania. Weiser Daiwdek, jako tytułowy bohater, to everyman, a w powieści bardzo zgrabnie miesza się polityka z powieścią detektywistyczną, parabola przeplata się z traktatem lozo cznym, regionalizm z literaturą edukacyjną. Weiser jest wreszcie powieścią czasu krótkich spodenek, niesamowitą a rmacją dzieciństwa nieważne, że mającego miejsce w czasach małej stabilizacji. Paweł, Piotrek, Szymek, Elka czy sam Dawidek nie patrzyli na świat przez pryzmat historii. Dla dwunastolatków ważniejsze było strzelanie z parabellum do zgniłozielonych Adolfów, włóczenie się po piwnicach, szukanie niewybuchów, odkrywanie sekretów Bukowej Górki i Jelitkowa. Historia wkradła się jednak także do ich świata inaczej przecież nie da się wytłumaczyć śmierci jednego z nich w roku Huelle, rocznik 1957 (nie bez powodu jest to także czas akcji), całe swoje dzieciństwo i młodość przeżył w Polsce Ludowej, niemniej doświadczenie tamtego czasu opowiedział chyba najpiękniej jak umiał. Symbolicznie, ale bez patosu, o poszukiwaniu utraconego, o swojej tożsamości w wielokulturowym Gdańsku. Weiser Dawidek to piękna i mądra książka, zrozumiała nie tylko dla obywateli PRL-u czy Polaków. Uniwersalna bo odwołująca się do naszej wyobraźni, która kształtuje się przecież głównie w dzieciństwie, niezależnie od odgórnie wytyczonych granic. wakacyjnym pomieszaniu sensów duży ruch. W Nic dziwnego, wszak skoro wszyscy w letnich rozjazdach, a wszystko w letnich rozkopach, to czemu język miałby się nie rozjeżdżać i nie rozkopywać? I tak właśnie jest. Z moich absolutnie nienaukowych obserwacji wynika, że najprościej powstają konstrukcje typu dwa w jednym. Nie żeby reklamować jakiś produkt w stylu szampon i odżywka, ale całkiem po prostu z nadgorliwości: chciałoby się o czymś powiedzieć dosadnie, a skoro tak, to na wszelki wypadek tworzy się kontaminacje, czyli łączy dwa różne wyrażenia w jedno. No i konfuzja gotowa. Ktoś powiedział, że odpoczywa, beztrosko ciesząc się spektakularnym widokiem. Najpierw zwróćmy uwagę na końcówkę: często słychać o tych spektakularnych widokach, ale przecież spektakularny to tyleż co widowiskowy. A widowiskowy widok to, przyznamy, masło maślane, czyli napuchnięta forma, a w środku logiczna czkawka. Gramatycznie to-to zakazane jak w matematyce dzielenie przez zero. Ale w przytoczonej wypowiedzi warto zwrócić jeszcze uwagę na jej początek: zastanawia mnie, czy można się cieszyć inaczej niż beztrosko. No nie wiem, może i ktoś potra cieszyć się troskliwie, ale czy gdy pojawia się troska, to mówimy jeszcze o radości? Mamy tu zatem, powiem niefachowo, zaprzeczenie masła maślanego dwie rzeczy tak się wzajemnie wykluczają, że aż stają się niemożliwe. Tylko że autor o tym nie wie. Inne kontaminacje, jakie ostatnio zobaczyłem/usłyszałem? Proszę bardzo: wiedziałem, że ich rozwalisz na łopatki. No, albo rozwalić, albo kłaść/położyć na łopatki ale żeby tak razem? Otóż właśnie ów nadmiar wziął się z chęci perswazyjnej. Podobnie i w tym zdaniu: Proszę sobie nie dać wciskać mitu, że kocha się tylko raz. Oczywiście wiadomo, że wciska się kit, ale tu tym kitem został mit. Notabene mit, że kocha się tylko raz to faktycznie kit, bo kocha się tylko raz jest powiedzeniem, frazeologizmem, ale żeby zaraz mitem? A gdzież w tym micie heros, gdzie przygody, gdzie epicka narracja i pieśń? No właśnie. Żaden to mit, co najwyżej porzekadło. Albo przekonanie. Wiem, są wakacje i wiele uchodzi na sucho (to porzekadło, nie mit). Ale to jeszcze nie powód, żeby dać sobie tak wszystko wciskać czy to mit, czy kit. Piknik, Hyży i Enej Potrzebne dobre duchy Dobre Duchy to nazwa nowej płyty zespołu Angela Gaber + trio. Muzycy pochodzący z różnych części Bieszczad wspólnie pracowali nad repertuarem, setkę udało się nagrać w maju tego roku. Jesteśmy prawie na mecie. Stworzyliśmy, zarejestrowaliśmy i miksujemy właśnie nasz muzyczny materiał. Aktualnie dźwięki dopieszcza nasz realizator Wojciech Lubertowicz. Również okładka powoli nabiera realnych kształtów mówią artyści. Marzymy o tym, żeby tej jesieni trzymać płytę w rękach i zagrać promujący ją koncert. Dobre duchy szepczą, że jest to możliwe. Aby tak się stało, muzycy potrzebują wsparcia nanso- wego. Wszyscy, którzy chcą pomóc im w wydaniu najnowszego, autorskiego materiału, mogą wpłacać pieniądze za pomocą platformy polakpotra.pl. Marzenie zespołu może się spełnić, jeśli uda im się uzbierać 5 tys. złotych. Na osoby, które dołożą swoją cegiełkę i wesprą projekt Angeli Gaber + trio, czekają ciekawe nagrody. aes MAT. NADESŁANE Niespełna dwa miesiące po koncercie Dody kolejną imprezę muzyczną szykuje Rodzinne Centrum Sportu i Rekreacji Wiki. Już za dwa tygodnie w sobotę, 22 sierpnia sportowy piknik rodzinny, podczas którego wystąpią Grzegorz Hyży i grupa Enej. Ponownie na stadionie przy ulicy Stróżowskiej zapowiada się całodniowa impreza. Początek w samo południe, a potem mnóstwo atrakcji konkursy, turnieje piłkarskie, pokaz zumby, zabawy dla dzieci, dmuchańce i ścianka wspinaczkowa. Pod wieczór przyjdzie czas na blok muzyczny. Jako support wystąpi zespół Rompey, grający muzykę disco polo. Po nim gwiazdy wieczoru: o godz. 19 na scenie pojawi się Grzegorz Hyży, a o godz. 21 grupa Enej. Pamiętając udaną imprezę na rozpoczęcie wakacji, można mieć nadzieję, że i na ich zakończenie centrum Wiki przygotuje świetną zabawę dla sanoczan. Zapraszamy całe rodziny z dziećmi. Do zobaczenia na stadionie mówi Jerzy Domaradzki, właściciel stadionu. Koszt całodziennych biletów to 15 zł dla dorosłych i 10 zł dla młodzieży. (b) MAT. NADESŁANE
8 8 GORĄCE TEMATY 7 sierpnia 2015 r. Ponad 120 osób pokochało kolej Po raz pierwszy od czterech lat na trasie Zagórz-Komańcza znów pojawiły się pociągi. 1 sierpnia na dojazd do Komańczy szynobusem zdecydowało się ponad 120 osób. ANETA SKÓBEL Decyzję o uruchomieniu weekendowej linii pociągów turystycznych na trasie Jasło- -Zagórz-Komańcza podjęły władze województwa. Na razie jest to eksperymentalne rozwiązanie. Pociąg kursuje przez miesiąc, od 1 do 27 sierpnia, w soboty i niedziele. Szynobus przejeżdżający tą trasą jest komfortowym środkiem transportu, którym jednorazowo może podróżować nawet 260 osób (120 miejsc siedzących i 140 stojących). W czasie pierwszego przejazdu oprócz turystów wsiedli do niego także przedstawiciele władz i pasjonaci kolei, którzy walczyli o przywrócenie ruchu na linii 107. Wśród pasażerów znalazła się między innymi Maria Kurowska, wicemarszałek województwa podkarpackiego. Cieszę się, że uwierzyłam działającym na tym terenie pasjonatom i poparłam ich dążenia. Akcja przyniosła efekt i dziś pociąg, który przyjechał do Komańczy, był pełny! Po liczbie pasażerów widać, że zainteresowanie połączeniem kolejowym jest ogromne mówi Maria Kurowska. Na podróż pociągiem zdecydowali się ludzie z całej Polski, wśród pasażerów są mieszkańcy województwa lubuskiego, Łodzi, Tarnowa i Krakowa. Na podróż szynobusem zdecydowali się ludzie z całego kraju. Wicemarszałek podkreśla, że jeżeli będą chętni do podróżowania koleją, to szynobus będzie kursował również w dni powszednie. Wszystko jest w rękach ludzi, którzy muszą zamienić inne środki transportu na rzecz kolei. Pociąg jest szybki, bezpieczny, komfortowy i tani. Sama często podróżuję koleją i zachęcam do tego innych dodaje Maria Kurowska. Pasjonaci zmieniają świat O reanimowanie linii kolejowej od dłuższego czasu walczyli też regionalni pasjonaci: Jerzy Zuba, Igor Wójciak i Adam Filar z Jasła. To od lokalnych działaczy wszystko się zaczęło podkreśla wicemarszałek. Stale powtarzam, że pasjonaci zmieniają świat i wierzę, że tym, którzy udzielają się na tym terenie, uda się zmienić Bieszczady i otworzyć je nie tylko dla osób majętnych, które preferują inne, droższe środki transportu, ale również dla wszystkich tych, którzy chcą miło spędzić czas, a do tej pory nie mieli takiej możliwości. ANETA SKÓBEL (2) Do Komańczy przyjechała Maria Kurowska, wicemarszałek województwa podkarpackiego. Dzisiejszy dzień jest najlepszym dowodem na to, że kolej jest potrzebna i musi tutaj zostać na stałe mówi z radością Jerzy Zuba, inicjator kampanii społecznej KochamKolej.pl. Uczestnikom akcji nie brakuje pomysłów na rozwinięcie i ożywienie komunikacji kolejowej. Chcemy kontynuować cykl przejazdów wakacyjnych, pojawiła się też koncepcja zaprojektowania, przetestowania i wdrożenia do produkcji mikrobusu szynowego, który jedynie za część kosztów eksploatacji będzie woził pasażerów na tym odcinku. Rozmowy na ten temat są mocno zaawansowane, na razie jednak nie chcę zdradzać szczegółów wyjaśnia inicjator akcji Kocham- Kolej.pl. Do sukcesu naszego przedsięwzięcia przyczyniło się mnóstwo osób. Ja szczególnie dziękuję koordynatorom: Damianowi Biskupowi, Adamowi Filarowi, Igorowi Wójciakowi i Tomkowi Święchowi. Cieszy mnie też fakt, że grupa osób, które kochają kolej, stale wzrasta dodaje Jerzy Zuba. Na stacji w Komańczy na podróżnych czekał wójt gminy Stanisław Bielawka. Niespodzianką przygotowaną dla pasażerów były pamiątkowe dukaty, które otrzymali, wysiadając z pociągu. Aby zachęcić turystów do podróżowania szynobusem, na stornie kochamkolej.pl umieszczono kalendarz imprez, na które można przyjechać pociągiem. Uruchomiono też specjalny system rabatowy, który osoby posiadające ważny bilet upoważnia do szeregu zniżek i fantów. Firm i organizacji, które angażują się w akcję, z dnia na dzień przybywa. GODZINY ODJAZDÓW POCIĄGU: Sobota i niedziela: Jasło 7:00 Krosno 7:32 Sanok 8:29 Zagórz 8:40 Komańcza 9:31 Komańcza 16:10 Zagórz 17:01 Sanok 17:12 Krosno 18:08 Jasło 18:40 Od momentu, w którym w Bieszczadach zaczęły kursować drezyny rowerowe, turyści nie przestają się nimi zachwycać. Ze względu na tak duże zainteresowanie, pomysłodawca przedsięwzięcia podjął decyzję o poszerzeniu działalności. Nowe trasy są już do dyspozycji turystów! Historia kolei w Bieszczadach sięga 1874 roku wówczas po raz pierwszy przejechał tędy pociąg. Dodatkowo na trasie utworzono dwa tunele kolejowe. Jeden z nich wybudowany pod Przełęczą Łupkowską jest do dziś największy w Polsce. Jednak z biegiem lat ruch kolejowy zaczął zamierać. W 2013 roku odcinek Zagórz-Krościenko (linia 108) znalazł się na słynnej liście przeznaczonych przez PKP PLK do czasowego wyłączenia z eksploatacji. Z tego powodu trasa przestała być dostępna dla ruchu pociągów towarowych i pasażerskich. Z inicjatywą stworzenia nowej atrakcji turystycznej i wykorzystania nieczynnego odcinka wyszedł Janusz Demkowicz, który opracował projekt Bieszczadzkie drezyny rowerowe. Przedsiębiorcy udało się do swojego pomysłu przekonać wójta gminy Olszanica i Polskie Linie Kolejowe. Władze gminy przejęły od PLK li- ARCHIWUM BIESZCZADZKIE DREZYNY ROWEROWE czący około 46 km odcinek i przekazały go w użyczenie (wraz z budynkiem stacji) Januszowi Demkowiczowi. W maju tego roku pomysł wcielono w życie i na trasie Zagórz-Krościenko zaczęło kursować 50 drezyn rowerowych. Na specjalne zamówienie wyprodukowano je aż w Gdańsku! Wzorem zachodnich sąsiadów Do utworzenia w Bieszczadach wypożyczalni drezyn rowerowych przedsiębiorcę zainspirowały trendy panujące na zachodzie Europy, tam tego typu atrakcje są bardzo popularne. Jak się okazało, również w Polsce drezyny Drezynami pojedziemy jeszcze dalej przyciągają rzesze fanów. Bieszczadzka wypożyczalnia jest jedyną w Polsce i jedną z największych w Europie. Każdego dnia odwiedzają ją setki turystów. Do tej pory z naszej oferty skorzystało kilka tysięcy osób zdradza Janusz Demkowicz. Od 4 sierpnia działa podstacja w Ustrzykach Dolnych, w której do dyspozycji turystów jest 10 drezyn. W czasie przejażdżki grupom towarzyszy przewodnik, który nie tylko umila czas opowieściami o historii regionu, ale także czuwa nad bezpieczeństwem uczestników wycieczki. Drezyny napędzane są siłą ludzkich mięśni, dzięki temu zwiedzanie i podziwianie okolicy można połączyć z trenin- giem. Centrum wypożyczalni jest stacja w Uhercach, którą wyremontowano i urządzono według projektu zagórskiego artysty Karola Preiznera. Nowe trasy, kolejne atrakcje Właściciel wypożyczalni ze względu na duże zainteresowanie drezynami i chęć wykorzystania całego odcinka linii zdecydował się poszerzyć swoją działalność i utworzył podstację w Ustrzykach Dolnych. Stamtąd amatorzy kolei mogą wybrać się na przejażdżkę dwiema nowymi trasami. Jedna z nich biegnie w kierunku Krościenka, prawie do granicy z Ukrainą, natomiast druga do zabytkowego dworca w Ustjanowej. Tamtejszy budynek pochodzi z 1876 roku. Podstacja działa od 4 sierpnia. Na razie do dyspozycji turystów w Ustrzykach Dolnych jest 10 drezyn. Jednorazowo może z nich skorzystać ponad 40 osób. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w przyszłym roku chciałbym zwiększyć liczbę pojazdów do 25 mówi Janusz Demkowicz. Dzięki nowej atrakcji Bieszczady stały się jeszcze atrakcyjniejsze, a lokalni przedsiębiorcy mają pełne ręce roboty, ponieważ turystów stale przybywa. aes
9 7 sierpnia 2015 r. O TYM SIĘ MÓWI * Do niedawna był pan znany w Sanoku jako współwłaściciel centrum Ryś i stacji benzynowej Fux na Dąbrówce. W ubiegłym roku przedzierzgnął się pan w szeryfa z długim coltem i zaczął robić w mieście porządki. Zmiana ekipy rządzącej Sanokiem od dwunastu lat to w dużej mierze skutek pańskich działań... Nie zaprzeczam, że miałem w tym swój udział. * Skąd się pan wziął w tym westernie? Do krytyki poprzedniej władzy zmusił mnie sposób sprawowania rządów w mieście. * Co się panu nie podobało? Zaczęło się od zagospodarowania Rynku i centrum uważam, że miejsca te zostały uśpioże wszedł z hukiem do polityki, zaczął pisać listy otwarte i polemizować z władzą? Niemal każdego dnia lokalne portale cytowały pańskie wypowiedzi. Po prostu transakcja stadion za stadion wydała mi się, mówiąc delikatnie, dziwna. Oto jeden przedsiębiorca kupuje od drugiego stadion przy Stróżowskiej, a potem oddaje go miastu w rozliczeniu za Wierchy, a różnicę dopłaca w gotówce. Jaki to ma sens? Na jakiej podstawie pan burmistrz stwierdził, że wartość stadionu przy ulicy Stróżowskiej wynosi 3,2 mln zł? Nie było przecież aktualnej wyceny i nie miał prawa operować żadnymi kwotami. Z przygotowanej przeze mnie analizy wywpuścić do Sanoka konkurencji. Był to po prostu mały eksperyment. Nie Fuks, tylko spółka Ryś złożyła miastu ofertę, aby mieć możliwość obserwowania poczynań władzy. Choć przedstawiliśmy o wiele korzystniejszą ofertę niż przedsiębiorcy z Rzeszowa wyższą cenę za Wierchy, więcej miejsc parkingowych, sal kinowych, itd. władze zupełnie nie zareagowały! A przecież gdyby zależało im na interesie miasta, powinny natychmiast przystąpić do rozmów. Chodziło o sprawdzenie, na ile działania rządzących są jasne i przejrzyste. * Następnie na celowniku szeryfa Fuksa znalazła się spółka Galeria Sanok... * Liczy pan na nał sądowy? Nie tylko ja, ale również NIK i audytor zewnętrzny z Lublina, uważają, że miasto poniosło stratę. * Pańska krucjata okazał się na tyle skuteczna, że doszło do zmiany władzy w mieście. Miał pan ambicję wpłynięcia na wynik wyborów? * W sprawie stadionów interweniowałem już wiosną. To zbieg okoliczności, że akurat zbliżały się wybory. Mam, oczywiście, świadomość, że gdyby nie moja krytyka, zmian w mieście by nie było. * Działał pan sam czy w porozumieniu z opozycyjnymi radnymi, partiami? Jestem niezależny, działam sam. Mam odwagę mówić, co myślę swoiste rozdwojenie jaźni: z jednej strony majątek był słabo wykorzystywany, a z drugiej nadmiernie chroniony, bo tylko w dwóch kontrolowanych przeze mnie jednostkach wydatki na rmy ochroniarskie wynosiły tys. zł rocznie. Po co miasto ponosi takie wydatki, jeśli wszystkie obiekty są ubezpieczone? To tylko jeden z licznych przykładów nieprawidłowości. * Jeździ pan po poprzedniej ekipie jak po trzymając się konwencji westernowej łysej szkapie. Jak zatem ocenia pan działania obecnych włodarzy? Są lepsi, skuteczniejsi? Za wcześnie na takie oceny. Mam nadzieję, że wszystko będzie szło ku lepszemu. 9 * A jeśli nie, znów wyciągnie pan z kieszeni swojego colta? Jak już mówiłem, jestem niezależny, mam odwagę mówić to, co myślę. * Wbrew spekulacjom, nie wystartował pan w wyborach. Po co więc się pan zaangażował? Bo uważałem, że należy zareagować. Czuję satysfakcję, że wiele osób popiera mój punkt widzenia na sprawy Sanoka. * Chciałby pan zająć się polityką w przyszłości? Nie wykluczam takiego scenariusza. Z dr. JANEM FUKSEM, przedsiębiorcą, audytorem rozmawia Jolanta Ziobro ne i wyłączone z życia. Publicznie zabrałem głos w 2014 roku, gdy burmistrz zapowiedział przeprowadzenie tzw. kombinacji stadionowej. * Jakie ma pan kwali kacje, by oceniać i punktować lokalne władze? Od lat 70. jestem zawodowo związany z księgowością. Cały czas podnosiłem kwali kacje. Uzyskałem tytuł biegłego księgowego i rewidenta, zdobyłem tytuł doktora nauk ekonomicznych, jestem wykładowcą wyższych szkół. Mam bogate doświadczenie biznesowe. Pod koniec lat 80. wyjechałem na dwa lata do USA. Przy okazji poznałem funkcjonowanie gospodarki rynkowej w wolnym kraju. Po powrocie, razem z braćmi, rozpoczęliśmy działalność gospodarczą. Założyliśmy spółkę prawa handlowego i kupiliśmy działkę na Dąbrówce, budując w 1991 roku pierwsze w Sanoku i okolicy centrum handlowo-usługowe. Nasza stacja paliw była jednym z pierwszych tego typu obiektów na Podkarpaciu, która miała sanitariaty i przyjmowała płatności kartą płatniczą. Spółka rozwijała się, realizując kolejne obiekty handlowe w Sanoku i Lesku. Obecnie wynajmujemy je rmom sieciowym. * Jest pan również właścicielem dwóch zabytkowych kamienic, przy ulicy Kazimierza Wielkiego i na Podgórzu. To także własność spółki, której udziałowcami są moi bracia i nasze rodziny. * A biuro rachunkowe? To moja własna działalność gospodarcza. Zajmuję się analizami oraz wydawaniem opinii dla sądów i prokuratur z zakresu: nansów, zarządzania, rachunkowości, ekonomii, marketingu. * Wróćmy do transakcji stadion za stadion. Co tak poruszyło przedsiębiorcę mającego stabilny biznes i dochody, nikało, że wartość obiektu nie powinna przekroczyć 2 mln zł. * W grę wchodziło jeszcze spłacenie długów poprzedniego właściciela, czyli Stali. Nabywca Stróżowskiej spłacił je dopiero w maju 2015 roku, gdy odsprzedawał stadion. W podanej przeze mnie kwocie 2 mln zł mieściła się także spłata długu. Jestem pewien, że nie pomyliłem się w swojej wycenie. Może warto zapytać nowego właściciela z Sanoka, za ile kupił stadion. * Jak, pana zdaniem, powinno to być załatwione, aby nie budziło podejrzeń i wątpliwości? Należało sprzedać Wierchy w drodze przetargu za przynajmniej 7 mln zł. Mając do dyspozycji pieniądze, przystąpić do negocjacji z właścicielem Stróżowskiej i kupić stadion za ustaloną w wycenie kwotę. Bez żadnego pośrednictwa, zamian i kombinacji. * Nie brak jednak opinii, że przez pana miasto straciło poważnego inwestora, nie sprzedało Wierchów i straciło Stróżowską. Nie ma pan kaca? Wręcz przeciwnie. Trudno przyjąć za prawdziwe wyjaśnienia inwestorów z Rzeszowa, którzy mieli Spółkę Wierchy Sanok z kapitałem 5 tys. zł, zapowiedzieli zainwestowanie 80 mln zł i nagle wycofali się z powodu złego klimatu w mieście? Wydaje się, że po upublicznieniu sprawy wszyscy uczestnicy stadionowej kombinacji uświadomili sobie możliwe konsekwencje. * Zgłosił pan sprawę do prokuratury. Na jakim jest etapie? Prokuratura w Brzozowie umorzyła ją, ale po moich wyjaśnieniach wznowiła postępowanie. * Krytykował pan transakcję stadion za stadion, a w końcu sam złożył ofertę na kupno Wierchów. Zakrzyknięto, że Fuks kombinuje, aby nie Byłem przekonany, że burmistrz sprzedał Okęcie pod budowę galerii. Dopiero potem dowiedziałem się, że nieruchomość została wniesiona jako aport do spółki utworzonej z prywatnym przedsiębiorcą, w której miasto ma mniejszościowe udziały. Zdumiewające. Dlaczego jedne podmioty muszą kupować działki na przetargu, a inne dostają je na tacy? W 1991 roku nasza spółka nabyła od miasta parcelę za astronomiczną wówczas kwotę 900 tys. zł. Powstały miejsca pracy dla 190 osób. Rolą władzy jest tworzenie odpowiednich warunków do rozwoju biznesu, a nie robienie jakichś niejasnych biznesów. Jakie korzyści odniosło miasto, wnosząc nieruchomość do spółki Galeria Sanok? Dlaczego nie odbył się konkurs ofert przy tworzeniu spółki jak uchwaliła rada miasta tylko negocjacje? Jak zabezpieczono interesy gminy? Gdyby w 2009 roku odbył się przetarg na Okęcie, miasto od ręki dostałoby gotówkę w kwocie przynajmniej 3,3 mln zł, poprawiając stan swoich nansów. Zgadzam się z Najwyższą Izbą Kontroli, iż gmina utraciła kontrolę nad nieruchomościami, które wniosła do spółki i nie uzyskała zakładanych korzyści. * Nie zaprzeczy pan jednak, że wejście na rynek konkurencji było panu bardzo nie na rękę. Konkurencja jest czymś potrzebnym, z czym trzeba umieć żyć. Jednak nie może tak być, że władza wspiera wybrany podmiot, bo to rodzi patologie. * Również sprawę Galerii Sanok zgłosił pan do prokuratury. Z jakim skutkiem? Wciąż trwa postępowanie. * Podobno w lipcu przez kilka godzin zadawał pan pytania byłemu włodarzowi Sanoka. Owszem, prokuratura zgodziła się, abym mógł zadawać pytania. * Nowa władza odwdzięczyła się jednak, zatrudniając pana na stanowisku audytora. O nic nie muszę zabiegać. Jestem niezależny nansowo, prowadzę działalność, wykładam na wyższej uczelni. Uznałem jednak, że mając wiedzę i doświadczenie, mogę wesprzeć obecną Zresztą, zawartą władzę. mam umowę tylko na sześć miesięcy. * Jakie są owoce pańskich działań? Po audycie w MO- SiR krytykowano, że nie odróżnia pan straty od kosztów. Przychody minus koszty dają wynik nansowy. Jeżeli koszty są wyższe od przychodów, jest to strata. Na nic zaklinanie rzeczywistości słowami. Przypomina mi się numer kabaretowy, gdzie lokalny kacyk poucza dziennikarza, że widząc w PGR zepsuty traktor, zamiast pisać o jednym zepsutym kole, powinien napisać o trzech sprawnych. Strata w MOSiR jest wysoka, gdyż jednostka generuje wysokie koszty i osiąga niskie, bo zaledwie 15-procentowe, pokrycie w przychodach. W działaniach poprzedniej władzy widać
10 10 CO W GMINACH PISZCZY 7 sierpnia 2015 r. Drwale walczyli w Komańczy Nadleśnictwo Komańcza już po raz piąty zorganizowało Zawody Drwali Operatorów Pilarek. W tym roku w rywalizacji wzięło udział jedenastu zawodników. Zwyciężył Tomasz Bilski, zdobywając 1585 punktów. Zawodnicy musieli zmierzyć się w następujących kategoriach: ścinka, wymiana piły łańcuchowej, przerzynka złożona, przerzynka na dokładność i okrzesywanie. Najlepszym drwalem okazał się Tomasz Bilski, który otrzymał pamiątkowy puchar, dyplom i pilarkę STIHL 362, a także mniejsze nagrody. Miejsce 2. wywalczył Grzegorz Indyk (1557 pkt), zaś 3. Sebastian Badura (1504 pkt). Również i tym zawodnikom wręczono puchary, dyplomy i pilarki. Zwycięzcy poszczególnych kategorii zostali nagrodzeni toporkami. Wszyscy uczestnicy otrzymali pamiątkowe nagrody, które wręczył Nadleśniczy Nadleśnictwa Komańcza, Piotr Łański. Jak twierdzą sami organizatorzy, poziom zawodów jest wysoki, a wyniki zawodników porównywalne z wynikami uzyskiwanymi na Mistrzostwach Polski. Laureaci turnieju otrzymują możliwość wzięcia udziału w ogólnopolskich zmaganiach drwali. Zainteresowanie uczestnictwem jest duże, ale względy techniczne ograniczają liczbę miejsc startowych. Mimo że drwal i operator pilarek są dość specy cznymi zawodami, na turnieju nie zabrakło publiczności, która wiernie kibicowała ulubionym zawodnikom. W ramach imprezy zorganizowano stoisko edukacyjne z wieloma konkurencjami dla dzieci (koło fortuny, konkurs plastyczny, rozpoznawanie tropów zwierząt, roślin zielnych i gatunków drzew). Każdą zabawę nagradzano drobnymi upominkami. Odbyły Już po raz piąty odbył się Beskidzki Rajd Śladami Dwóch Kardynałów Stefana Wyszyńskiego i Karola Wojtyły. Trasa tradycyjnie wiodła przez Pastwiska, Puławy Górne, Tokarnię, Kamień, aż do Komańczy. Intencją imprezy była pamięć o tych, których historia potraktowała bardzo okrutnie Polakach narodowości żydowskiej, zamieszkujących także Beskid Niski. V Beskidzki Rajd Śladami Dwóch Kardynałów Pogoda zdecydowanie sprzyjała wszystkim śmiałkom, którzy wybrali się w tę niezwykłą podróż. Spod Domu Ludowego w Pastwiskach wyruszono o godzinie 8. Wcześniej w kościele w Pastwiskach została odprawiona msza św. w intencji uczestników. Wyprawę zainaugurowali wspólnie: komandor rajdu prof. Roman Kuźniar, wójt Gminy Zarszyn Andrzej Betlej, burmistrz Rymanowa Wojciech Farbaniec i sołtys Pastwisk Henryk Maksymik. Na zakończenie w Komańczy odbył się konkurs składający się z dwóch części: pisemnej i ustnej. Na zwycięzców czekały atrakcyjne nagrody (3 nagrody za konkurs i 57 na losy). W konkursie mogły wziąć udział tylko osoby, które przebyły całą trasę. W rajdzie uczestniczył radca generalny w Ministerstwie Obrony Narodowej, Krzysztof Sikora, który odczytał kilka słów podsekretarza stanu w MON, dr. Macieja Jankowskiego, skierowanych do uczestników rajdu. Ministerstwo przygotowało dla nich również kilka upominków. Każdy otrzymał pamiątkowy znaczek rajdowy, miniaturkę plakatu i przesłanie MACIEJ DUFRAT tegorocznego rajdu. Organizatorzy (Gmina Zarszyn, Gmina Bukowsko, Gmina Rymanów, Gmina Komańcza oraz Nadleśnictwo Rymanów) przygotowali dla wszystkich osób dwa gorące posiłki oraz napoje. Rajd zapewne nie mógłby się odbyć, gdyby nie pomoc ze strony sponsorów: Uzdrowiska Rymanów Zdrój, Krośnieńskich Hut Szkła Krosno S.A., Huty Szkła Sabina, rmy Nowy Styl Chrzanowski oraz Firmy Huta Odrzechowa. Anna Twardy ŁUKASZ WOŹNIAK się również konkursy dla dorosłych ( slalom pilarza, przerzynka kłody piłą ręczną, wbijanie gwoździ młotkami na czas). Widzowie mogli zobaczyć pokaz ratownictwa medycznego, gaszenia pożaru samochodu, sztuk walk i sprawdzić swoje umiejętności strzeleckie z broni ASG. Spotkania z Baciarami W Komańczy odbyły XX Spotkania Przygraniczne Polski i Słowacji. Publiczność bawiła się do późnej nocy przy muzyce zespołu Baciary. Tradycyjnie spotkania rozpoczęły się od występów artystycznych. Jako pierwszy zaprezentował się zespół taneczny działający przy Gminnym Ośrodku Kultury w Komańczy. Następnie wystąpiła młodzież polska i ukraińska, której pokazy tańca stanowiły podsumowanie tygodniowych warsztatów w Czardworku w Przysietnicy. Zajęcia odbyły się w ramach realizacji projektu dotyczącego wymiany młodzieży z Polski i Ukrainy, którego bene cjentem jest Gmina Komańcza. Fundusze pozyskano z Narodowego Centrum Kultury. W warsztatach brała udział młodzież zrzeszona przy Pałacu w Łucku na Ukrainie. Po występach tanecznych MACIEJ DUFRAT Pokazy zorganizowała Ochotnicza Straż Pożarna z Wiśniowej oraz PSWW HALLER. Anna Twardy publiczności zaprezentował się polski chór ŁEM MY. Niestety, chór Rusinske Holosy ze Słowacji nie dojechał i wcześniej swój występ rozpoczął zespół Talking Brothers, wykonujący covery znanych przebojów. Zaraz po nim wystąpił zespół KESKE- SE ze Śląska, a po nich na scenie zaprezentowała się Gwiazda Wieczoru BACIARY. Przy największych przebojach zespołu ( Żyje się raz, Jak się bawią ludzie, Nic do stracenia ) publiczność bawiła się do godz Na publiczność zarówno tę młodszą, jak i starszą czekało wiele atrakcji. Dmuchane zamki, trampoliny, napoje i lody to tylko niektóre z nich. W czasie koncertów dorośli widzowie mieli możliwość kupna rękodzieła wykonanego przez Darię Boiwkę, właścicielkę Prywatnego Muzeum Strojów Łemkowskich w Komańczy. Dodajmy też, że podczas imprezy nie zabrakło gości ze Słowacji, przyjechał m.in. starosta Habury. Anna Twardy nformator miejski Miejska Biblioteka Publiczna ul. Lenartowicza 2, tel (sekretariat), (czytelnia), (wypożyczalnia). Czynna: pon.-pt. 9-17, sob Biblioteka Pedagogiczna ul. Kiczury 16, tel Godziny otwarcia: pon.- pt,: 9-15, sobota nieczynne. Miejski Ośrodek Informacji Europejskiej ul. Rynek 15 (lokal RIG), tel Zaprasza codziennie: pon.- -pt Muzeum Historyczne (Zamek) Czynne: pon. 8-12, pozostałe dni tygodnia Ekspozycje stałe: ikony, malarstwo Z. Beksińskiego Muzeum Budownictwa Ludowego tel , (dyrekcja), tel./fax , tel (skansen), www. skansen.mblsanok.pl, BWA Galeria Sanocka tel , ul. Rynek 14 Godziny otwarcia: wtorek-piątek , sobota Centrum Informacji Turystycznej ul. Rynek 14 tel lub , sanok.pl Czynne: i ferie zimowe. dni robocze: 9-17, soboty, niedziele i święta: 9-13, pozostałe dni robocze w roku: Regionalna Izba Gospodarcza w Sanoku ul. Rynek 15, tel , bezpłatna pomoc w rozpoczęciu lub prowadzeniu działalności gospod., doradztwo dla firm codziennie w godz Młodzieżowy Dom Kultury plac św. Michała 6, tel Osiedlowy Dom Kultury Gagatek ul. Kochanowskiego 25, tel Osiedlowy Dom Kultury Puchatek ul. Traugutta 9, tel Państwowa Szkoła Muzyczna ul. Podgórze 25, tel Sanocki Dom Kultury ul. Mickiewicza 24, tel MOSiR w Sanoku Basen kryty, informacja godzin otwarcia tel Postój taxi tel h Postój taxi bagażowych tel Radio TAXI tel h Tele TAXI tel h San-TAXI tel h Liga Ochrony Przyrody oraz Społeczna Straż Rybacka Zarząd Okręgu Bieszczadzkiego przy ul. Kościuszki 12, tel , dyżury pon.-pt. w godz Nocne dyżury aptek Apteka całodobowa OMEGA ul. Kościuszki 22 Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna ul. Kościuszki 16 (I piętro), sekretariat tel ,rejestracja pon.-pt. w godz Punkt Informacyjno-Konsultacyjny ds. Problemów Alkoholowych UM ul. Sobieskiego 1 (Zespół Gabinetów Lekarskich), tel , czynny: pon. i czw , wt., śr., pt Alkoholowy telefon zaufania: Straż Miejska tel Urząd Miasta Sanoka ul. Rynek 1 tel
11 7 sierpnia 2015 r. PIOTR KOLANO Natknąłem się ostatnio w internecie na rysunek, na którym charakterystyczna, wychudzona postać niejakiego Don Kichota rycerza z La Manchy na jego równie chudym rumaku, w gotowości do ataku, stoi przed okazałym wiatrakiem wkomponowana w drogowy znak zakazu postoju! No i poniosło mnie. Odniosłem ten obraz do moich wysiłków na rzecz podniesienia estetyki naszego wspólnego dobra, jakim jest Sanok. Po tym, gdy swoje spostrzeżenia i przemyślenia postanowiłem przekazywać Państwu w formie felietonów w Tygodniku Sanockim, znajomi zaczęli mnie przyrównywać do tego sympatycznego błędnego rycerza. Sam zresztą zauważyłem, że choć wielu podziela moje zdanie, to zmiany na lepsze nie następują; zapewne miałem zbyt wygórowane oczekiwania, sądziłem, że prasa mocniej oddziałuje na rzeczywistość, że opisanie miejsc i czynów niewłaściwych poparte rzeczowym i fachowym uzasadnieniem spowoduje naprawę... Okazało się to naiwnością. Autorzy tych napiętnowanych przeze mnie działań nie poczuli się w żaden sposób zobowiązani do zareagowania na krytykę. Być może dlatego, że zazwyczaj opisywałem fakty, pozostawiając ich sprawców w sferze anonimowości, a być może po prostu nie czytują oni lokalnej prasy? (ciągle wierzę w dobrą wolę człowieka). Ciut zniecierpliwiony tą pustką między akcją i reakcją postanowiłem szczegółowo prześledzić jedno z wydarzeń, które mnie mocno zbulwersowało. Przed kilkoma tygodniami Sanok został zaatakowany akcją marketingową rmy MediaExpert otwierającej swój nowy sklep. Wielkoformatowe plansze i banery pojawiły się w centrum miasta na obiektach prywatnych i miejskich zaśmiecając swą skalą i agresywną gra ką naszą przestrzeń wspólną. O ile do prywatnych właścicieli w obecnym stanie prawnym możemy udać się jedynie na klęczkach z prośbą o zrozumienie potrzeb estetycznych współobywateli, o tle od władz miasta i powiatu możemy oczekiwać lub wręcz żądać działania dla dobra wspólnego na bazie istniejących zapisów prawa. Jeden ze wspomnianych banerów pojawił się na ścianie szczytowej budynku u zbiegu ulic Kościuszki i Mickiewicza zwanej kamienicą Eichlów. Obiekt, którego nie powstydziłby się Kraków, Wrocław czy Gdańsk jego elewacje bogate w detale nawiązujące do secesji lub art deco stanowią architektoniczne bogactwo estetyczne miasta, jakiego mamy niestety niewiele i tym bardziej powinno ono WCZO J I DZIŚ 11 może taka prośba wpłynęła bezpośrednio do zarządcy, czyli Sanockiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej. W rozmowie telefonicznej z SPGM dowiedziałem się, że do nich również nikt się nie zwracał w tej sprawie. Więc co u licha? Samowolka? Powiedziano mi, że istnieje go, które umieściło tam Poradnię Psychologiczno-Pedagogiczną. I tak po nitce doszedłem do kłębka sprawcą opisywanej samowolki okazał się dyrektor poradni, który osobiście bez powiadamiania współwłaściciela ani administratora porozumiał się z wykonawcą baneru w sprawie wynajęcia Kim jest anonim Sprawca tego barbarzyństwa nie jest już anonimowy. być wszechstronnie chronione. Na jeszcze jedna możliwość burmistrz pewno nie zasługuje na sprowadzenie osobiście wydał zezwolenie. W roznej do roli wieszaka dla zadrukowamowie z wiceburmistrzem Olejko szmaty. A tak się niestety stało! otrzymałem zapewnienie, że nic takiego Postanowiłem sprawdzić, za czyją to się nie wydarzyło, a więc choć to przyczyną i zacząłem od wizyty wydaje się niepojęte samowolka! w Wydziale Gospodarki Komunalnej W czasie rozmowy z wiceburmistrzem i Lokalowej, gdzie poinformowano doszliśmy do jeszcze jednej ewentualności: mnie, że owszem, budynek jest w zasobach ta kamienica jest co prawda miasta, lecz tutaj nikt nie w zasobach miejskich i w administracji zwrócił się z prośbą o wydanie zezwolenia miejskiego przedsiębiorstwa, lecz jej na powieszenie planszy. Być piętro należy do starostwa powiatowe- PIOTR KOLANO powierzchni reklamowej. W cywilizowanym świecie rzecz niepojęta: mało tego, że wydano zgodę na działanie ze wszech miar szkodliwe dla estetyki miasta, to jeszcze bez wiedzy współwłaściciela, który nie reaguje w żaden sposób na to, co się dzieje na jego własności. Nie sądzę, że nikt tego faktu nie zauważył, spójrzcie, proszę, na zdjęcie! To wydarzenie prowadzi do gorzkiej re eksji reklama i informacja wizualna w Sanoku to odrębny byt rozwijający się w najlepsze ponad czy też obok życia miasta. Bez liczenia się ze zdaniem mieszkańców, rmy outdoorowe zaśmiecają naszą przestrzeń wspólną tandetnym reklamiarstwem, nie usiłując nawet porozumiewać się z mieszkańcami i władzami, w nosie mając obowiązujące wszystkich zapisy Miejscowych Planów Zagospodarowania Przestrzennego, mamiąc ludzi zyskami z wynajmu powierzchni reklamowych. A władze miejskie i powiatowe mające do dyspozycji prawo i kompetentnych, jak sądzę, pracowników nie reagują na te fakty w żaden sposób. Muszę na koniec dodać jeszcze jeden smaczek do tej historii. Otóż opisywana kamienica Eichlów jest ujęta w Gminnej Ewidencji Zabytków Miasta Sanoka pod numerem 69. Tak więc wypadałoby do listy sprawców tego bałaganu dodać konserwatora zabytków odpowiedniego szczebla lub osobę odpowiedzialną w mieście za opiekę nad zabytkami. Przecież częścią naszej rzeczywistości są turyści zachwycający się dziewiętnastowiecznym, małomiasteczkowym klimatem naszego miasta, zjeżdżający zewsząd, by podziwiać śródmieście, skansen, Beksińskiego czy ikony, a nie po to, by zrobić zakupy w jakimś przereklamowanym hipermarkecie. Przestańmy wreszcie zasłaniać walory Sanoka jakimiś za drukowanymi szmatami. O co uniżenie prosi wcale nieanonimowy, wiecznie naiwny, niepoddający się zakazowi zatrzymywania Don Kichot z Sanoka. PS. Moja dociekliwość w poszukiwaniu sprawców opisanej powyżej sprawy spowodowała, iż zadzwonił do mnie Maciej Drwięga dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej z prośbą o spotkanie celem wyjaśnienia okoliczności i motywów swego postępowania. W otwartej i szczerej rozmowie przyznał mi rację, tłumacząc, że zmusiła go do tego mizeria budżetowa prowadzonej przez niego poradni. Jednocześnie zobowiązał się do zerwania umowy z najemcą powierzchni reklamowej i przywrócenia obiektu do stanu sprzed lat, kiedy stanowił on perełkę sanockiej architektury. Zapalił tym samym światełko w tunelu obojętności, niemocy i bezradności ludzi mających wpływ na podejmowanie decyzji tyczących się estetyki w mieście. To budujące, a jednocześnie dające przykład właścicielom innych kamienic w mieście. Któż nie popełnia błędów? Ale mam szacunek dla tych, którzy starają się je naprawić. Maciej Hrywniak Maciek Wiele już powiedziano o Maćku. Bo wiele rzeczy można o nim powiedzieć. Był m.in. dziennikarzem Tygodnika Sanockiego i Echa Sanoka, głosem Stali Sanok, pracownikiem Rejonu Energetycznego, związkowcem, działaczem... Ale przede wszystkim był kochanym i kochającym ojcem, mężem, synem, bratem, przyjacielem i bardzo ciepłym człowiekiem, który nigdy i nikomu nie odmawiał, jeżeli tylko mógł pomóc. Natomiast sam o nic nigdy nie prosił, niestety... Gdy myślę o Maćku, to myślę o wspólnej ławce podczas pierwszej komunii, matematyce, historii. Był bardzo dobry ze wszystkich przedmiotów. Często pisał sprawdziany za kolegów, którym gorzej szło. Sam przypłacał to kanapą, ale zawsze spokojnie sobie z tym później radził:) Myślę o sporcie, bilardzie z ku em piwa, wieczornych dysputach pod blokiem i o Beatce. O człowieku dobrotliwym, niehałaśliwym z niezwykłą energią i empatią zawsze chętnym do pomocy mówi Grzegorz Wolanin. Spotkałem go w podstawówce, potem to samo liceum, studia i wiele wspólnych dróg, wspomnień kolorowych slajdów. Cały ten czas dzięki Maćkowi był bardziej wyrazisty i intensywny. Nie tylko dla mnie każdy, kto go znał, dobrze o tym wie. Jego śmierć nagła i szokująca spadła na wszystkich jak zły sen. Do tej pory mam himilsbachowe wrażenie nierealności, wymieszane z nadzieją, że zaraz się obudzę i zadzwonię do niego, żeby opowiedzieć jaki miałem koszmar. Poniedziałek, 20 kwietnia, 7 rano. Zwykły dzień pracy, niezapowiadający POZOSTANĄ W PAMIĘCI niczego złego... Maciek nie żyje te słowa będę pamiętać już zawsze. Łzom rozpaczy, smutku, żalu nie było końca. Szok niby tylko kolega z pracy, ale jednak... wspomina Marzena Pawlus. Dlaczego? Co się stało? Znałam Maćka, wydawałoby się całe życie kiedy kończył szkołę, kiedy dojrzewała Jego miłość do Beaty, kiedy pobierali się, kiedy rodziły im się dzieci. Przede wszystkim jednak pracowaliśmy razem. W pracy dał się poznać jako człowiek o wielkim, wrażliwym i dobrym sercu, zawsze koleżeński i pomocny w każdym temacie, skrupulatny i kompetentny. Troszczył się o wszystkie koleżanki. Bardzo lubił żartować, śmiać się i zdrabniać imiona w stylu Marzeniuniu, Agaciuniu lub Anula. Czasem uszczypnął słowem, czasem podrzucił czekoladkę... Nigdy na nic się nie skarżył, choć było widać, że cierpi... Sprawdził się jako organizator i społecznik, zawsze dumny ze swoich synów Kuby i Karola. Bardzo nam go brakuje, jego miejsce przy biurku wciąż jest puste. Często go wspominamy i do dziś nie możemy się pogodzić, że tak przedwcześnie nas opuścił. Nasz Maciuś. ARCHIWUM PRYWATNE Na ostatnią drogę Maćka chciałem kupić czarną różę symbol jego wysokiej sylwetki, zawsze starannie uczesanych czarnych włosów, wyprostowanej postawy, wewnętrznej dumy i wyjątkowości. Jak róża, czasem lekko ukłuł w dyskusji, ale zawsze w sposób otwarty, co powodowało, że był bardzo dobrym adwersarzem oczytanym, dociekliwym i inteligentnym. Człowiek renesansu o ogromnej charyzmie. Niestety, nie udało mi się takiej róży spotkać w sanockich kwiaciarniach, pewnie dlatego, że rzadko można spotkać takich ludzi jak On. Do zobaczenia, Maciejka. Jakub Osika
12 12 OGŁOSZENIA 7 sierpnia 2015 r. LOKALE NIERUCHOMOŚCI Sprzedam Mieszkanie 32 m 2 (pokój, łazienka, kuchnia), w Sanoku, osiedle Traugutta, tel Mieszkanie 62,5 m 2 (II piętro), Błonie, Al. Prugara-Ketlinga, tel lub Mały dom mieszkalny: pow. całkowita 76 m 2, pow. użytkowa 63 m 2, stan deweloperski, wszystkie media, działka 448 m 2 ogrodzona, zagospodarowana, w Sanoku, tel Dom murowany, Sanok Posada, tel Działkę budowlaną 22 a, ładnie położoną na Białej Górze, tel Działkę 5 a, nad Zalewem Solińskim Rajskie, tel Działki rekreacyjne 10 arowe i większe, położone w pięknym miejscu w Sanoku, z prawej strony ul. Gajowej, w bezpośrednim sąsiedztwie ośrodka Sosenki. Oferta dotyczy części odkrytej i zalesionej nad Sanem, tel Pole orne 0,25 ha, w miejscowości Niebieszczany, tel Kupię Mieszkanie 2-pokojowe, m 2 (nie na parterze), w Sanoku, bez obciążeń prawnych, płatność gotówką, może być do remontu, może być umeblowane, tel Posiadam do wynajęcia Mieszkanie 2-pokojowe (parter), Posada, tel Mieszkanie 3-pokojowe, umeblowane, przy ul. Zielonej, tel Mieszkanie 33 m 2, przy ul. Mickiewicza 6/3, tel Kawalerkę w centrum, od września, tel Pokoje z używalnością kuchni, tel Pokój, tel Posiadam do wynajęcia 140 m 2, tel AUTO-MOTO Sprzedam Forda fusion 1.4 TDCi (2004), tel Fiata Uno (2001), stan bardzo dobry, tel Gotówka nawet do zł! Tel RÓŻNE Sprzedam Drewno opałowe, tel Drewno opałowe, tel Miejsce na cmentarzu wraz z dwuosobową piwniczką, tel Kolarkę dla profesjonalistów, waga 9 kg, tel Pieska 2,5 m-ca, rasy York, tel Tegoroczne zboże, tel lub Regały magazynowe, szafki metalowe i drewniane, agregat wózek do ltracji olei i inne, tel MODUŁ FILIGRAN KOSZTUJE TYLKO 20 ZŁ Kupię Miodarkę lub przekładnię, tel PRACA Zatrudnię Kelnera i recepcjonistkę, tel lub Przyjmę uczniów w zawodzie fryzjer, tel Poszukuję pracy Podejmę się koszenia łąk, nieużytków, tel Opieka nad starszymi osobami, długoletnie doświadczenie, tel Żaluzje rolety, folie okienne, moskitiery T. Czerwiński tel , kom Potrzebujesz pieniędzy, wejdź: (zakładka daiglob a-count) Pożyczka szybko i uczciwie Do zł na dowolny cel Tel Cyklinowanie bezpyłowe, układanie podłóg, lakierowanie, renowacje, w ofercie parkiet tel Bezpyłowe cyklinowanie i lakierowanie podłóg. Renowacja schodów. tel Pożyczki! Super oferta! Potrzebujesz gotówki dzwoń! Pożyczki dla każdego, proste zasady, minimum formalności, dzwoń! tel , LOMBARD POŻYCZKI POD ZASTAW SKUP ZŁOTA Sanok, ul. Piłsudskiego 8 (Hala Targowa I piętro, obok AGD) tel Gabinet Weterynaryjny Vet Nad Stawami Tel Sanok ul. Wyspiañskiego 55/10 NAJTAŃSZY MODUŁ PODSTAWOWY W MIEŚCIE 48 ZŁ BRUTTO OBWIESZCZENIE BURMISTRZA MIASTA SANOKA Na podstawie art. 29, art. 30, art. 31, art. 32, art. 33, art. 34, art. 79 ust.1 ustawy z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (Dz. U. z 2013 r. poz.1235 z późn. zm.) informuje się wszystkich zainteresowanych, że w postępowaniu administracyjnym wszczętym na wniosek Sanockich Zakładów Przemysłu Gumowego STOMIL SANOK S.A., ul. Reymonta 19, Sanok, przystąpiono do przeprowadzenia procedury udziału społeczeństwa w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację przedsięwzięcia pod nazwą: Przebudowa magazynu olejów produkcyjnych, budowa nowego zbiornika o poj. 25 m 3, wraz z fundamentami, ogrodzeniem i przebudową kanalizacji deszczowej, budowa nowego stanowiska rozładunku olejów z autocystern wraz zatoką rozładunkową i kanalizacją deszczową, budowa magazynu na mieszanki gumowe wraz z przebudową istniejącej hali produkcyjnej (walcowni) i kanalizacji deszczowej, budowa podręcznego magazynu technicznego wraz z kanalizacją deszczową, obejmującego działkę nr: 1399/37 położoną w Sanoku, obręb Śródmieście. Organem właściwym do wydania decyzji określającej środowiskowe uwarunkowania zgody na realizację przedsięwzięcia jest Burmistrz Miasta Sanoka Organami właściwymi do dokonania uzgodnień i wydania opinii są: 1. Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Rzeszowie 2. Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Sanoku Z dokumentacją sprawy, tj. wnioskiem, wraz z wymaganymi załącznikami, opiniami innych organów, raportem o oddziaływaniu na środowisko, można zapoznać się w Urzędzie Miasta Sanoka, Sanok, ul. Rynek 1, w Wydziale Geodezji, Architektury i Planowania Przestrzennego, ul. Rynek 1, pok. 54 w godzinach pracy Urzędu. Ponadto, informuje się o możliwości składania uwag i wniosków w prowadzonym postępowaniu administracyjnym, w terminie 21 dni, tj. od dnia r. do dnia r. Uwagi i wnioski mogą być wnoszone: 1. w formie pisemnej do Urzędu Miasta Sanoka, Sanok, ul. Rynek 1, 2. ustnie do protokołu, w Wydziale Geodezji, Architektury i Planowania Przestrzennego Urzędu Miasta Sanoka, pok. 52 w godzinach pracy Urzędu, 3. za pomocą środków komunikacji elektronicznej bez konieczności opatrywania ich bezpiecznym podpisem elektronicznym, o którym mowa w ustawie z dnia 18 września 2001 r. o podpisie elektronicznym (Dz. U. z 2013 r. poz. 262.), na adres Wnioski złożone po upływie terminu, o którym mowa w niniejszym obwieszczeniu, pozostają bez rozpatrzenia. Organem właściwym do rozpatrzenia złożonych uwag i wniosków jest Burmistrz Miasta Sanoka. Niniejsze obwieszczenie zostaje podane do wiadomości przez zamieszczenie na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Urzędu Miasta w Sanoku pod adresem: bip.um.sanok.pl, na tablicy ogłoszeń w siedzibie tutejszego organu i w miejscu planowanego przedsięwzięcia oraz w prasie lokalnej.
13 7 sierpnia 2015 r. OGŁOSZENIA 13 Burmistrz Miasta Sanoka zawiadamia, że na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Urzędu Miasta Sanoka zamieszczono ogłoszenie o przetargu nieograniczonym, licytacyjnym na dzierżawę kiosków handlowych oznaczonych nr: 1, 2, 3, 6, 7, 8, 9, 12, 13, 14, 15, 16,17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 25, 29, 30, 32, 34, 35, 36, 37, 38 40, 42, 43, 45, 46, 47, 48, 49, 53, 76, 78, 79 położonych przy ul. Lipińskiego w Sanoku. Szczegółowe informacje na temat przetargu można uzyskać w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Lokalowej Urzędu Miasta pod nr telefonu: Burmistrz Miasta Sanoka zawiadamia, że na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Urzędu Miasta Sanoka zamieszczono ogłoszenie o przetargu nieograniczonym, na dzierżawę lokali użytkowych położonych przy ul. Jagiellońskiej 33,ul. Jagiellońskiej 64 i ul. Grzegorza z Sanoka 10 w Sanoku. Szczegółowe informacje na temat przetargu można uzyskać w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Lokalowej Urzędu Miasta pod nr telefonu Wójt Gminy Komańcza informuje, że na stronie internetowej Gminy Komańcza, tj. bip. komancza.pl (zakładka Gospodarka Gminy/przetargi na nieruchomości) oraz umieszczono ogłoszenia o sprzedaży nieruchomości stanowiących mienie komunalne Gminy Komańcza. Szczegółowe informacje oraz operaty wycen przedmiotowych nieruchomości można uzyskać do wglądu w Urzędzie Gminy w Komańczy pokoju nr 17 tel lub wew. 36. OGŁOSZENIE o wyłożeniu projektu uchwały Rady Miasta Sanoka o scaleniu i podziale nieruchomości położonych w Sanoku, w rejonie ulicy Słowackiego Na podstawie art. 103 ust. 3, 4 i 5 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (Dz.U. z 2010 r. Nr 102 póz. 651 z p. zm.) Burmistrz Miasta Sanoka zawiadamia, że w okresie od 10 do 31 sierpnia 2015 r. w budynku Urzędu Miasta w Sanoku, ul. Rynek 1, w Wydziale Geodezji, Architektury i Planowania Przestrzennego, pokój nr 51, w godzinach pracy urzędu, będzie wyłożony do wglądu uczestnikom postępowania projekt uchwały Rady Miasta Sanoka o scaleniu i podziale nieruchomości, położonych w Sanoku, w rejonie ulicy Słowackiego. W okresie tym uczestnicy postępowania mogą zapoznać się z dokumentacją oraz składać na piśmie wnioski, uwagi i zastrzeżenia do tego projektu. Burmistrz Miasta Sanoka zawiadamia, że na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Urzędu Miasta Sanoka zamieszczono ogłoszenie o przetargu nieograniczonym, licytacyjnym na dzierżawę miesięczną stoisk handlowych oznaczonych nr: 1; 16, 18, 31, 35, 37, 41 i 42, 46, położonych na I piętrze Hali Targowej, przy ul. Piłsudskiego 8a w Sanoku. Szczegółowe informacje na temat przetargu można uzyskać w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Lokalowej Urzędu Miasta pod nr telefonu: SZWAGIER - MEBLE poleca meble na zamówienie klienta, pomiary i doradztwo gratis, FACHOWY MONTAŻ Zapraszamy: Nowosielce 313 kom KRZYZÓWKA nr 32 Rozwiązania (wystarczy hasło) należy nadsyłać na pocztówkach w terminie do 10 dni od daty ukazania się numeru. Na autorów prawidłowych rozwiązań czekają nagrody (do odebrania w ciągu 10 dni): I nagroda bon o wartości 30 zł do realizacji w sklepach El-bud, Elbuś oraz kręgielni Bowling Club. II 20 zł (gotówka), Przed odebraniem nagród prosimy o pobranie z redakcji zaświadczenia o wygranej. OGŁOSZENIE BURMISTRZA MIASTA SANOKA o wyłożeniu do publicznego wglądu projektu Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego terenu położonego w dzielnicy Posada m. Sanoka, o nazwie Lipińskiego - II. Na podstawie art. 17 pkt 9 ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (Dz. U. z 2015 r. poz. 199) oraz uchwały nr XXVII/197/08 Rady Miasta Sanoka z dnia 15 maja 2008 r. zawiadamiam o wyłożeniu do publicznego wglądu projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu położonego w dzielnicy Posada m. Sanoka, o nazwie Lipińskiego II, w granicach określonych na załączniku gra cznym do wyżej wymienionej uchwały wraz z prognozą oddziaływania na środowisko, w dniach od r. do r., w siedzibie Urzędu Miasta w Sanoku, Sanok, ul. Rynek 1, pok. nr 54, w godzinach od 8:00 do 14:00. Dyskusja publiczna nad rozwiązaniami przyjętymi w projekcie planu miejscowego odbędzie się w dniu r. w siedzibie Urzędu Miasta w Sanoku, Sanok, ul. Rynek 1, pok. nr 64 (Sala Herbowa) o godzinie Zgodnie z art. 18 ust. 1 ustawy, każdy, kto kwestionuje ustalenia przyjęte w projekcie planu miejscowego, może wnieść uwagi. Uwagi należy składać na piśmie do Burmistrza Miasta Sanoka z podaniem imienia i nazwiska lub nazwy jednostki organizacyjnej i adresu, oznaczenia nieruchomości, której uwaga dotyczy, w nieprzekraczalnym terminie do dnia r. Jako wniesione na piśmie uznaje się również uwagi wniesione w postaci elektronicznej: opatrzone bezpiecznym podpisem elektronicznym wery kowanym przy pomocy ważnego kwali kowanego certy katu w rozumieniu ustawy z dnia 18 września 2001 r. o podpisie elektronicznym (Dz. U. z 2013 r. poz. 262 oraz z 2014 r. poz. 1662) lub opatrzone podpisem potwierdzonym pro lem zaufanym epuap w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 17 lutego 2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne (Dz. U. z 2014 r. poz. 1114) lub za pomocą elektronicznej skrzynki podawczej w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 17 lutego 2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne. Ponadto na podstawie art. 39 ust.1, art. 46 pkt 1, art. 54 ust. 2 i ust. 3 ustawy z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (tekst jednolity Dz. U. z 2013 r. poz z późn. zm.) w okresie wyłożenia do publicznego wglądu zapewnia się możliwość udziału społeczeństwa w postępowaniu w ramach strategicznej oceny oddziaływania na środowisko skutków realizacji ww. projektu planu miejscowego, z możliwością zapoznania się z niezbędną dokumentacją sprawy, w miejscu i terminach podanych powyżej. Dane o dokumentach stanowiących dokumentację sprawy zostały zamieszczone w publicznie dostępnym wykazie danych o dokumentach zawierających informacje o środowisku i jego ochronie, o którym mowa w art. 21 ust. 1 ustawy z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (tekst jednolity Dz. U. z 2013 r. poz z późn. zm.). Zainteresowani mogą składać wnioski i uwagi w postępowaniu dotyczącym strategicznej oceny oddziaływania na środowisko w terminie do dnia r.: w formie pisemnej w Urzędzie Miasta w Sanoku, Sanok, ul. Rynek 1, ustnie do protokołu w Urzędzie Miasta w Sanoku, Sanok, ul. Rynek 1, za pomocą środków komunikacji elektronicznej bez konieczności opatrywania ich bezpiecznym podpisem elektronicznym, o którym mowa w ustawie z dnia 18 września 2001 r. o podpisie elektronicznym na adres Organem właściwym do rozpatrzenia uwag i wniosków jest Burmistrz Miasta Sanoka. Poppea, ona Nerona Słowo si rzekło, u płotu Połowa tic-taca Drogie futro Słynna czwórka z Liverpoolu Ma te ciow Henryk, szkolił Szozd Auto na telefon Bronił jej Ursus Objazdowy iluzjon Z b 20 D wig osobowy Pokaz wirtuozerii Kiedy był wilczkiem ciera ołówek Szarawary Miasto w Toskanii Wpłata na konto Amigo na drodze Mebel do siedzenia Trójk t gruntu Jednorazowa pieluszka 4 Sophia, aktorka włoska Egipska ro lina wodna Jest nim tabun I krzesło, i tron Znana Pogorzelska Rozkroczny lub płaski 7 Grek od bajek Masa na słodkich wyrobach Lekarstwo na stres Atrybut krawca Ma krótkie nogi Ma 1000 kg N dzna kawa Reklama na ekranie Miłosna tematyka Prowadził kiedy do grodu Tom z filmu "Ostatni samuraj" Miejska twierdza K pielisko u uj cia Słupi Obraz w pececie Człek ogromnej wiedzy 14 Stereotyp, banał 18 Melan stylów Na grubego zwierza As, król i dama w jednym kolorze Zespół uli Wył czne prawo, wył czno Ciepł wod i mydłem Natłok roboty Nosi wod - do czasu Carlo, w Monaco Czule tuli dziecko Efekt z uprawy ałobny pochód Przybiera kształt formy Morska ryba Berberys lub ja min 19 Bogaty w bakalie 21 Resztka z fabryki 16 Czeskopolska rzeka Cz sto jest nim motto Cykl hutniczy Przejazd pod gór Uczuciowo poezji Czuły w z bie Znani z przeboju "Ajrisz" Bezkresny ocean traw Zatacza si na ulicy Terenowy wóz farmera Najwi kszy akwen 8 Tumult, zgiełk Rozwiązanie krzyżówki nr 30: CZTERY WESELA I POGRZEB Olga Kosiorowska, ul. Traugutta, 2. Jolanta Łukomska, ul. Kochanowskiego 10
14 14 SPORT 7 sierpnia 2015 r. Fantastyczną frekwencję miały ósme zawody Cyklokarpat, które rozegrano w Komańczy wystartowało blisko pół tysiąca osób! Handicap własnej trasy wykorzystali kolarze miejscowego Żbika, a w szczególności bracia Arkadiusz, Zbigniew i Patryk Krzesińscy, którzy zdominowali wyścigi na dystansach Mega i Hobby. Wrażenie zrobił zwłaszcza Arek, zdecydowanie wygrywając rywalizację na dłuższym dystansie. Trasę liczącą 41 kilometrów pokonał w czasie 1:43.39,453 z ponad 4 minutami przewagi nad kolejnym zawodnikiem. W kategorii M4 najlepszy okazał się Janusz Głowacki, były lider sanockiego Ski Sportu, obecnie w BTC Golcowa). Dodajmy jeszcze, że w M3 na pozycji 6. uplasował się Krystian Nawój z Roweromanii. Wśród kobiet najszybsza okazała się Ewa Ruszała z R.A.S. Superior sowasport.pl. Na najkrótszym dystansie Hobby (24 km) walka o zwycięstwo w klasy kacji open była bardzo zacięta. Ostatecznie wygrał Zbigniew Krzesiński z czasem 59.29,297, o niespełna sześć sekund przed Mateuszem Muchą z 72D Windsport Team. Jako 3. niszował Patryk Krzesiński, któremu zarazem przypadła 2. lokata w M2. Weterani Żbika pokazali się w M5 miejsce 2. zajął Bogdan Kułak, a 3. Stefan Krzesiński. Natomiast w najmłodszej grupie wiekowej, jak tydzień wcześniej w Zakopanem, wygrał Jakub Przystasz z Górnik Strachocina czas 1:04.07,342, ponad minuta przewagi nad drugim zawodnikiem. W rywalizacji pań równych sobie nie miała Kaja Rysz z Resovii Rzeszów. Jeżeli chodzi o reprezentantki gospodarzy, to miejsce na podium wywalczyła jedynie Klaudia Kułak 3. w K2. Na najdłuższej trasie Giga (53 km) startowali tylko przyjezdni. Niemal wyłącznie mężczyźni, bo do rywalizacji zgłosiła się tylko jedna kobieta. Trasę tę najszybciej pokonał Jacek Skonieczny z SCS OSOZ Racing Team. Arkadiusz (z przodu) i Zbigniew Krzesińscy zdominowali walkę na trasach Mega i Hobby. MAREK PRZYSTASZ ARCHIWUM PRYWATNE Kompania braci Wyścigi kolarskie zawsze są wielkim świętem w Komańczy. Nie inaczej było i tym razem. HOBBY (24 km): Mężczyźni. Open: 1. Z. Krzesiński 59.29,297, 2. Mucha (72D Windsport Team) 59.35,038, 3. P. Krzesiński 1:00.09,014. M1: 1. Jakub Przystasz (Górnik Strachocina) 1:04.07,342. M2: 1. Mucha, 2. P. Krzesiński. M3: 1. Z Krzesiński. M4: 1. Piotr Kiraga (sklepmerida.pl), 9. Dariusz Wdowiak (Roweromania). M5: 1. Zenon Piziak (Maxisport MTB Team Rzeszów), 2. Kułak 1:12.26,934, 3. S. Krzesiński 1:13.24,898 (obaj Żbik). M6: 1. Kazimierz Kuropatwa (Eko Line Zryw Buszkowiczki PTC Przemyśl MTB Team). Kobiety. Open: 1. Kaja Rysz (Resovia Rzeszów), 10. K. Kułak (Żbik). K0: 1. Dominika Gosztyła (MTB MOSiR Dukla), 4. Julia Nowik, 5. Sandra Krzesińska (obie Żbik). K1: 1. Rysz. K2: 1. Kamila Wójcikiewicz (M&S Ski-Lostark Krosno), 3. Kułak 1:23.18,645. K3: 1. Alicja Muszyńska-Sowa (R.A.S. Superior sowasport.pl), 5. Janina Nawój (Roweromania). K4: 1. Danka Jendrichovska (Sport Serwis Sandomierz). K5: 1. Ewa Potasiewicz. MEGA (41 km): Mężczyźni. Open: 1. A. Krzesiński 1:43.39,453. M1: 1. Jakub Solarz (PSK Olimpionik Przemyśl). M2: 1. A. Krzesiński. M3: 1. Tomasz Niedźwiecki (Bike Brothers Oshee Team), 6. K. Nawój. M4: 1. Głowacki. M5: 1. Krzysztof Gierczak (PSK Olimpionik Przemyśl). M6: 1. Marcin Syrzistie. Kobiety. Open: 1. Ewa Ruszała (R.A.S. Superior sowasport. pl). K2: 1. Ruszała. K3: 1. Weronika Komorowska (bvinternet.pl Nocny Patrol). K4: 1. Joanna Majewska (Essentia Vitae RKK MTB) GIGA (53 km): Mężczyźni. Open: 1. Jacek Skonieczny (SCS OSOZ Racing Team). M2: 1. Skonieczny. M3: 1. Krzysztof Gajda ( Jedlicze Team). M4: 1. Mariusz Rogula (isport Team). M5: 1. Wacław Szwarc (BGŻ Eska Team). Kobiety. Open: 1. Elżbieta Kaca (sklepmerida.pl). Żeglarz Naftowca popłynął po mistrzostwo świata! Zalew Soliński istnieje już blisko pół wieku, ale takiej imprezy żeglarskiej tam jeszcze nie było w Polańczyku rozegrane zostały II Polonijne Mistrzostwa Świata. Tytuł zdobyli rodacy z Ukrainy, których sternikiem był Marcin Wójcik z Na owca. Do rywalizacji przystąpiło 17 załóg, wszyscy płynęli na łodziach typu saturn. Ze względu na opady deszczu przesuwano rozpoczęcie regat, w związku z czym ostatecznie odbył się tylko jeden bieg. Jego trasa wiodła z Polańczyka pod Wyspę Zajęczą, następnie w stronę Zawozu i z powrotem. Choć wszystkie jachty walczyły w jednej klasie, to jednak uwzględniano współczynniki dotyczące osprzętu. A to mogło spowodować, że ci, którzy niszowali jako pierwsi, wcale nie musieli zdobyć złotego medalu... I tak właśnie się stało. Najpierw linię mety przepłynęła załoga z Niemiec pod dowództwem Jana Wilka z Bieszczadzkiego Towarzystwa Bieszczadzkiego, a kilka sekund później kanadyjsko/szwedzka druży- Załoga z Ukrainy na łodzi Marimar, dowodzona przez Marcina Wójcika z Na owca (w środku), wywalczyła Polonijne Mistrzostwo Świata. ARCHIWUM PRYWATNE na, której sternikiem był Michał Malinowski z Polańczyka. Niecałą minutę później niszowali Ukraińcy z Wójcikiem, jednak po przeliczeniu współczynnika to właśnie im przypadł tytuł mistrzowski. Srebro zdobyli załoganci Wilka, a brąz Malinowskiego. W czołowej piątce uplasowało się jeszcze dwóch sterników z BTŻ-u: 5. był Stanisław Turkawski, a 6. Jacek Lubas; obaj mieli na pokładach Polonusów z USA. I Polonijne Mistrzostwa Świata rozegrane zostały dwa lata temu w Giżycku, teraz przyszedł czas na Bieszczady. Kolejne za dwa lata, już na innym akwenie. Ale mam nadzieję, że kiedyś ponownie otrzymamy prawo ich organizacji, bo impreza okazała się ze wszech miar udana. Uczestnicy regat byli bardzo zadowoleni, podkreślając to także podczas o cjalnego zakończenia z wręczeniem medali, które odbyło się w Hotelu Arłamów, gdzie byli zakwaterowani powiedział Jerzy Stasiczak, prezes Krośnieńskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego. Kolumnę opracował: BARTOSZ BŁAŻEWICZ Komplety zwycięstw Skiby i Tormy Trzy dni po Polonijnych Mistrzostwach Świata żeglarze wrócili do lokalnej rywalizacji, czyli Pucharu Soliny. Efektowne zwycięstwa odnieśli Wacław Skiba z Bieszczadzkiego Towarzystwa Żeglarskiego i Łukasz Torma z Na owca, wygrywając wszystkie biegi w klasach T3 i laser standard. ARCH. PRYWATNE Łukasz Torma pewnie wygrał klasę laser standard. Pierwotnie czwartą rundą pucharowych zmagań miały być regaty o puchary Marszałka Województwa Podkarpackiego i Bieszczadzkiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratowniczego, jednak z powodu słabego wiatru walczono tylko o to pierwsze trofeum (niedziele wyścigi zostały odwołane). W klasie T2 bezkonkurencyjny okazał się Skiba, kolejnym zwycięstwem umacniając się na pozycji lidera. Miejsce 2. zajął Mariusz Trzciński, a czołową dziesiątkę zamknął Jarosław Adamczuk obaj z Na owca. W klasie laser standard startowali tylko reprezentanci górniczego klubu. Bezapelacyjne zwycięstwo odniósł Łukasz Torma, także wygrywając wszystkie trzy wyścigi. Na pozycji 2. uplasował się Jacek Moczarny, a 3. był Damian Naleśnik. W pozostałych klasach nasi żeglarze także zajmowali 3. pozycje: w sportowej Adrian Sawicki z Na owca, w T1 Aleksander Lenczyk z Albatrosa, a w T3 Wiktor Przybyła (niezrzeszony). W tej ostatniej tuż za podium uplasował się Jan Wilk z BTŻ-u i to mimo wygrania inauguracyjnego biegu.
15 7 sierpnia 2015 r. SPORT 15 Po powrocie z urlopów hokeiści STS-u rozpoczęli zasadniczą część przygotowań do Puurula grał w ekstraligach: sezonu, czyli treningi na lodzie. Już pod okiem nowego szkoleniowca, którym został ńskiej, rosyjskiej, duńskiej, ka53-letni Fin Kari Rauhanen. Drużynę wzmocniło trzech zawodników. zachskiej i włoskiej. W ojczyźnie sukcesy święcił z Hämeenlinnan Pallokerho, trzy razy zdobywając brązowe medale mistrzostw kraju. Z kolei z Vassanem Sport były dwa mistrzostwa ligi Mestis. W ubiegłym roku z Arłanem Kokczetaw wywalczył srebro mistrzostw Kazachstanu. Ostatnio występował w Vipiteno Broncos. Tuominen ma na koncie 359 spotkań w ńskiej ekstralidze, w których zanotował 27 bramek i 81 asyst. Reprezentował Espoo Blues, Lahden Pelicans, Saimaan Pallo, Turun Palloseura i Hämeenlinnan Pallokerho. W ostatnim sezonie występował w Dresdner Eislöwen (DEL2). W 43 meczach zdobył 5 bramek i zanotował 11 asyst. Sliwinski może grać na skrzydle bądź środku ataku. Ostatnie cztery sezony bronił barw American International Hokeiści STS-u trenują już w Arenie. College Yellow Jackets. TreneDo nowego sezonu przygotowuje ich tre- rzy ustawiali go w niższych ner Kari Rauhanen (na zdjęciu obok). formacjach, dlatego też jego dorobek punktowy nie jest giersko-rumuńskiej MOL za- zbyt okazały (w 140 spotkajął 2. miejsce, do tego uznano niach 14 bramek i 27 asyst). Ölander w poprzednim go najlepszym szkoleniowcem ligi. W poprzednim sezonie tre- sezonie grał w JHT Kalajoki. nował SV Kau euren z DEL2. Długo zmagał się z kontuzją Przed nadchodzącą kampanią i wystąpił tylko w 9 meczach. zatrudnieniem skandynawskie- W przeszłości zaliczył 14 spogo trenera zainteresowana była tkań w ńskiej ekstralidze i 41 Nesta Toruń, jednak strony nie na jej zapleczu. Występował doszły do porozumienia w też w MOL. W 38 spotkaz klubem kwestiach nansowych. niach miał 10 bramek i 19 roczny Wraz z zakontraktowaniem asyst. Grał w młodzieżowych k o n t r a k t. Rauhanena ruszyły kwestie ka- reprezentacjach Finlandii. Fin ma bogate drowe. STS pozyskał trzech zarosinskis ostatnie dwa secv, bo pracował wodników: to Finowie Joni zony spędził w lidze MHL m.in. w klubach z za- Puurula (bramkarz) i Joni Tu- (młodzieżowe rozgrywki Wprawdzie pierwsze zajęcia plecza lig: szwajcarskiej, ominen (obrońca) oraz Ame- KHL), reprezentując barwy po wakacyjnej przerwie pro- szwedzkiej, ńskiej i austriac- rykanin Nathan Sliwinski (na- HK Ryga. W 94 meczach zdowadził jeszcze Tomasz Dem- kiej. W sezonie 2013/14 pro- pastnik). Ponadto na testach był 5 bramek i zanotował kowicz, ale już w kolejnych wadził Coronę 2010 Braszów, w Sanoku przebywają obrońcy: 6 asyst. Na koncie ma także zawodnicy słuchali komend zdobywając tytuł mistrza Ru- Jere Ölander z Finlandii występy w młodzieżowych rerauhanena, który podpisał munii. W rozgrywkach wę- i Rinalds Rosinskis z Łotwy. prezentacjach Łotwy. Podczas V Festiwalu Sportu w Rymanowie Zdroju rozegrano II Zawody w Górskim Nordic Walking. Na trasie liczącej 10 kilometrów zwycięstwa odnieśli Jerzy Nalepka i Andrzej Michalski, a 2. miejsce zajęła Magdalena Ćwikła. Co ciekawe, dystans ten najszybciej pokonał Nalepka najstarszy uczestnik wyścigu, a zarazem jedyny zawodnik kategorii lat uzyskując czas 1: W kat lat Michalski wygrał po zaciętym niszu, z wynikiem 1: Jego przewaga nad najgroźniejszym rywalem wynosiła zaledwie sekundę. W kobiecej kat lat miejsce 2. wywalczyła Ćwikła z rezultatem 1: W tym przedziale wiekowym mężczyzn tuż za podium uplasował się Daniel Polny. Był także wyścig na 5 km w kobiecej kat lat zwycięstwo odniosła Sałak Maria z Zagórza, Magda Ćwikła zajęła 2. miejsce uzyskując czas w kobiecej kat lat. BARTOSZ BŁAŻEWICZ Wodne karate Reprezentanci Kieleckiego Klubu Karate Kyokushin walczyli z... upałem za pomocą wody. Od zmierzchu do świtu? Różne są sposoby walki z upałami. Zawodnicy Kieleckiego Klubu Karate Kyokushin, przebywający niedawno w Sanoku na obozie sportowym, postanowili poćwiczyć na Rynku, korzystając z dobrodziejstw kurtyny wodnej. I nic to, że w mokrych kimonach ich ruchy były nieco wolniejsze. Najważniejsze, że w ogóle dało się trenować, co przy temperaturze znacznie przekraczającej 30 stopni Celsjusza z pewnością nie należy do przyjemności... Borczyk jedzie szybko A. ŁAPCZUK-KRYGIER Weteran Marek Nowosielski pokonuje kolejne granice własnych możliwości. Tym razem zdecydował się na 12-godzinny Nocny Ultra Dystans Wytrwalsi od smogu w Krakowie, uzyskując blisko 110 kilometrów, co dało mu 5. miejsce wśród blisko 60 osób. Rewelacyjny wynik! Rywalizacja rozpoczęła się 31 lipca o godz. 20, a zakończyła 1 sierpnia o 8 rano. Jej uczestnicy biegali wokół krakowskich Błoni, po pętli liczącej nieco ponad 3,5 km. Formuła była prosta wygrywa ten, kto w ciągu 12 godzin osiągnie najdłuższy dystans. Ostatecznie 60-letni Nowosielski przebiegł 31 okrążeń bez 100 metrów, czyli 109 km i 180 m, co przełożyło się na 5. pozycję w klasy kacji generalnej. Strata do podium wyniosła niecałe 8 kilometrów. Oczywiście w swojej kategorii wiekowej sanoczanin nie miał konkurencji. Wyścig okazał się trudniejszy, niż można było przypuszczać. Słabo oświetlona trasa mocno utrudniała bieganie, podobnie jak i grupy trenujących rolkarzy, ARCHIWUM PRYWATNE Z kijkami po Rymanowie TOMASZ SOWA (2) Nowy trener, nowi zawodnicy Jak co roku dwie rundy Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski rozegrane zostały w Banovcach na Słowacji. Tym razem Arkadiusz Borczyk był jedynym zawodnikiem w klasie C6-YT3, a w grupie C6 zajął 1. i 2. miejsce. Rajdowcy ścigali się na trasie W punktacji łącznej klasy liczącej ok. 3,7 km. Pierwsze- C6-YT3 Borczyk nadal zajmuje go dnia rywalizacji kierowca 2. miejsce, ale wyraźnie zmniejautomobilklubu Małopol- szył stratę do prowadzącego Roskiego uzyskał czasy berta Pawlaka z Nowego Sącza, i 2.14,7, co dało mu zwycię- którego zabrakło w Banovcach. stwo w grupie C6. Nazajutrz Natomiast w klasy kacji grupy rozpoczął jeszcze lepiej, bo C6 sanoczanin jest 3. Do końca wykręcając wynik 2.14,5. Nie- GSMP pozostały jeszcze po dwa stety, przed drugim podjaz- wyścigi w Sopocie i Korczynie. dem wyścigowym spadł deszcz, co odbiło się na rezulsponsorem startu tacie Borczyka. Tym razem Arkadiusza Borczyka pobić rekord Polski, który pokonanie trasy zajęło mu była rma CIARKO wynosi 135 km. A przynajm- 2.20,1 i w efekcie musiał zaniej ustanowiony teraz re- dowolić się 2. pozycją. kord trasy, czyli 126,5 km Kolumnę opracował: BARTOSZ BŁAŻEWICZ powiedział Nowosielski. Jeszcze dłużej! którzy jeździli w odwrotnym kierunku. Nie było rady, musieliśmy usuwać im się z drogi. Po pokonaniu około 40 kilometrów miałem kryzys i skurcze, ale żona odpowiednio zmotywowała mnie do dalszej walki. W przyszłym roku ma być już lepsza organizacja, więc spróbuję
16 16 SPORT PIŁ NOŻNA Pietia wrócił do Azerów TOMASZ SOWA Od razu lider! 7 sierpnia 2015 r. Wiadomo już na pewno, że w rozpoczętym właśnie sezonie Dawid Pietrzkiewicz nie będzie bramkarzem Ekoballu. Były zawodnik Stali wrócił do Qabala FK, czyli klubu z ekstraklasy Azerbejdżanu. W rundzie wiosennej po Proszę o przekazanie poprzedniego sezonu popular- dziękowań dla chłopaków z druny Pietia pozostawał bez żyny, trenerów, działaczy i kibiklubu, trenując bramkarzy ców za ciepłe przyjęcie w Sanodrużyn młodzieżowych Eko- ku oraz wyciągnięcie do mnie ballu. W związku z tym wielu pomocnej dłoni, a także za kibiców miało nadzieję, że umożliwienie treningów w trudzostanie golkiperem nowej nych chwilach, gdy pozostawaseniorskiej drużyny z Sano- łem bez klubu. Propozycja pracy ka. Sam zainteresowany też i gry w sanockim klubie była kunie mówił de nitywnie nie, sząca, jednak trudno było odchoć wszyscy rozumieli, że rzucić ofertę drużyny grającej sportowe ambicje byłego za- w europejskich pucharach. wodnika Polonii Warszawa, Z pewnością za lat kilka wrócę Banika Ostrawa i młodzieżo- do ukochanego Sanoka reprewej reprezentacji Polski się- zentować barwy Ekoballu Stal, gają znacznie wyżej niż po- mam nadzieję w co najmniej III ziomu A klasy. Ostatecznie lidze. Pozdrawiam wszystkich zdecydował się na powrót do serdecznie z dalekiego AzerbejQuabala FK, choć jednocze- dżanu powiedział Pietrzkieśnie obiecuje, że kiedyś zało- wicz w telefonicznej rozmowie ży trykot Ekoballu. z zarządem Ekoballu. Tak padł historyczny, pierwszy ligowy gol drużyny Ekoball Geo-Eko Stal. Mateusz Kuzio z zimną krwią wykorzystał błąd bramkarza. ARCHIWUM TS Bramki: Borek 2 (65, 75), Kuzio (48), Ogrodnik (60) Wymarzony debiut seniorskiej drużyny Ekoballu Stal, ale gorzej było z celnością. która potwierdziła, że już w tym sezonie chce walczyć Dla odmiany piłkarze Błękito awans do okręgówki. Dzięki wysokiemu zwycięstwu nych ani razu nie zagrozili zespół Roberta Ząbkiewicza już po pierwszej kolejce objął bramce Michała Jarzca, który prowadzenie w tabeli, a bohaterem meczu został junior tego dnia świętował 18. uromichał Borek, strzelec dwóch goli. Choć do przerwy nic dziny. nie zapowiadało takiego obrotu wydarzeń... Motywacyjne rozmowy w szatni musiały przynieść Pełne trybuny stadionu Wier- akcje zaczęły nabierać płyn- skutek, bo po zmianie stron chy musiały podziałać na ności, nie na tyle jednak, by Ekoball Stal zaczął grać dużo młodych ekoballowców de- gospodarze wypracowali so- lepiej. Już w 48. min nasi piłkaprymująco, stąd dość niewy- bie klarowne okazje strzelec- rze objęli prowadzenie po raźny początek w ich wykona- kie. Dlatego też próbowali centrze kapitana zespołu Daniu. Dopiero po kwadransie głównie uderzeń z dystansu, wida Romerowicza błąd golkipera wykorzystał Mateusz KuROBERT ZĄBKIEWICZ, trener Ekoballu Geo-Eko Stal: zio, z bliska pakując piłkę do W poprzednim numerze TS mówiłem, że mu- pustej bramki. Kilkanaście misimy pracować nad psychiką zawodników, co po- nut później zawodnik ten potwierdziło się w pierwszej połowie, gdy nie mogli- pisał się świetną centrą, śmy znaleźć właściwego rytmu gry. Świadomość a ładną główką pod poprzeczpełnych trybun trochę chłopakom zmiękczyła kę tra ł Hubert Ogrodnik. nogi. Dopiero po strzeleniu pierwszej bramki ze- Przy stanie 2-0 i coraz większych problemach kondycyjszło z nich ciśnienie i zaczęli grać to, co potra ą. nych gości wynik meczu wy- dawał się już rozstrzygnięty, ale gospodarze bynajmniej nie zamierzali zwalniać tempa. Ostatnie fragmenty meczu były popisem Borka, wprowadzonego na boisko w 53. min. Najpierw wykorzystał nieudaną pułapkę ofsajdową gości, po profesorsku wykończając sytuację sam na sam, z klasycznym minięciem bramkarza. A kwadrans przed końcem ustalił wynik dobitką strzału Romerowicza, któremu zabrakło nieco szczęścia, gdyż po jego główce piłka odbiła się od poprzeczki. Oczywiście wynik mógł być wyższy, bo ekoballowcy mieli więcej okazji bramkowych. Najważniejsze jednak, że już po pierwszej kolejce są liderami krośnieńskiej A klasy. I oby tak zostało do końca sezonu! Jesteśmy jednym z faworytów ARCHIWUM PRYWATNE EKOBALL GEO-EKO STAL SANOK BŁĘKITNI JASIENICA ROSIELNA 4-0 (0-0) Młodzież obozuje w Kamieniu Seniorzy już grają, a wkrótce zmagania ligowe rozpocznie większość młodzieżowych drużyn Ekoballu. Dlatego też czas ten należy solidnie przepracować młodzicy i trampkarze trenować będą na tygodniowych obozach w Kamieniu. TOMASZ SOWA * W wieku zaledwie 17 lat masz za sobą sobą piękny debiut w o cjalnym meczu seniorskiej drużyny Ekoballu Stal. Czy wchodząc na boisko dopiero w 53. minucie, spodziewałeś się, że zdążysz zostać bohaterem spotkania, strzelając dwie bramki? Nie, wbiegając na murawę przy stanie 1-0 skupiałem się przede wszystkim na tym, byśmy utrzymali korzystny wynik. Chociaż miałem świadomość, że trener wpuszcza mnie po to, bym coś strzelił. Cóż, tra łem dwa razy, co dało mi wielką satysfakcję. * Część rywali twierdziła, że twój pierwszy gol padł ze spalonego... Powtórki telewizyjne rozwiewają wszelkie wątpliwości bramka była prawidłowa. Wystarczy odtworzyć sobie tę sytuację na portalu esanok.pl i nacisnąć pauzę w momencie podania. Widać wyraźnie, że Michał Borek strzela bramkę na 3-0. byłem dobry metr przed ostatnim obrońcą. * Druga bramka była chyba łatwiejsza do zdobycia? Tak, bo przy pierwszej musiałem przebiec praktycznie połowę boiska, a potem dokonać wyboru: podanie do partnera czy strzał. Drugi gol był dopełnieniem formalności przy dobitce. * Celujesz w koronę króla strzelców krośnieńskiej A klasy? Raczej nie ma na to szans, bo chyba więcej meczów będę grał w juniorach, tym bardziej, że chcemy walczyć o awans do rozgrywek makroregionalnych. Ale mam nadzieję, że jeszcze parę bramek w A klasie uda się zdobyć. * Zarząd Ekoballu zakłada awans do okręgówki już w tym sezonie. Jak oceniasz szanse? Myślę, że już inauguracyjny mecz pokazał, iż jesteśmy jednym z faworytów. Damy radę! BERNARD SOŁTYSIK mówi MICHAŁ BOREK, bohater meczu Młodzi ekobalowcy już trenują w Kamieniu. Juniorzy ćwiczą na razie wraz z pierwszym zespołem, ale dla młodszych grup Ekoball przygotował zgrupowania wyjazdowe. W poniedziałek do Kamienia wyjechała 50-osobowa grupa młodzików i chłopców z zespołu przedrozgrywkowego (roczniki 2003, 2004 i 2005). Zawodnicy ci wracają w najbliższy poniedziałek, a tego samego dnia na tygodniowy obóz pojadą trampkarze (2001 i 2002). Miejmy nadzieję, że treningi w Kamieniu przełożą się na wyniku uzyskiwane w rozgrywkach lig podkarpackich. Kolumnę opracował: BARTOSZ BŁAŻEWICZ

References: art. 42
 art. 29
 art. 30
 art. 31
 art. 32
 art. 33
 art. 34
 art. 79
 art. 103
 art. 17
 art. 18
 art. 39
 art. 46
 art. 54
 art. 21