Source: https://www.prawo-pracy.pl/felieton-f-27.html
Timestamp: 2018-10-18 22:36:04+00:00

Document:
W Monitorze Prawa Pracy z lipca 2007 r. ukazał się, na pozór, interesujący artykuł Małgorzaty Czerniak pt. „System równoważnego czasu pracy”. Wartość tego opracowania ma charakter co najmniej wysoce kontrowersyjny, ponieważ omawiając konkretne instytucje czasu pracy, autorka w większości przypadków powołuje rozbieżności interpretacyjne, nie prezentując własnego poglądu, popartego stosowną argumentacją.
Co więcej, w artykule wyrażono kategoryczne stwierdzenia całkowicie sprzeczne z istniejącym stanem prawnym. Po pierwsze, autorka uważa, że wykładnia Komisji Prawnej Głównego Inspektora Pracy stanowi dla praktyków wiążącą wykładnię.
Jest to twierdzenie nie tylko nie poparte żadnymi argumentami prawnymi, ale wręcz sprzeczne z istniejącym porządkiem prawnym w Polsce. Otóż w Rzeczypospolitej Polskiej nie istnieje pojęcie wiążącej wykładni ustaw.
W systemie konstytucyjnym nie ma organu uprawnionego do wydawania legalnej, czyli wiążącej wykładni prawa. Ten stan rzeczy powoduje znamienne skutki w stosowaniu przepisów każdej gałęzi prawa, natomiast w prawie pracy odgrywa szczególną negatywną rolę.
Brak wiążącej wykładni prawa uniemożliwia jednakowe stosowanie prawa względem obywateli i jest wręcz powodem podstawowym naruszania zasady jednakowego traktowania pracowników w sferze prawa pracy.
Jeśli ktoś wyraża poglądy na ten temat, reprezentując jeszcze uniwersytecką Katedrę Prawa Pracy, to rzecz jasna powinien o tym wiedzieć.
Drugi, całkowicie błędny pogląd autorki polega na tym, że stwierdza kategorycznie, iż Kodeks pracy nie narzuca obowiązku tworzenia harmonogramu czasu pracy, czyli zmiennego rozkładu czasu pracy na cały okres rozliczeniowy czasu pracy.
Jako podstawowy argument autorka powołuje ustawę z dnia 16.04.2004 r. o czasie pracy kierowców, która dopuszcza stosowanie zmiennego rozkładu czasu pracy na okres krótszy niż obowiązujący kierowcę okres rozliczeniowy czasu pracy, nie krótszy jednak niż 2 tygodnie.
Argumentacja ta jest oczywiście błędna z kilku powodów. Przede wszystkim art. 130 K.p. wyraźnie przewiduje obowiązek wyliczenia wymiaru czasu pracy pracownika na okres rozliczeniowy, a nie na jakikolwiek inny przedział czasowy.
Przepis ten, jak również żaden przepis działu szóstego K.p., nie dopuszcza, podobnie jak ustawa o czasie pracy kierowców stosowania krótszego przedziału czasu, w którym będzie ustalany rozkład czasu pracy pracownika. Ustawa zaś o czasie pracy kierowców, jest w rozumieniu art. 5 K.p. przepisem szczególnym w stosunku do Kodeksu pracy.
W konsekwencji, ma pierwszeństwo stosowania przed przepisami Kodeksu pracy, co oznacza, że w stosunku do kierowców dopuszcza się stosowanie rozkładu czasu pracy na minimalne 2 tygodniowe okresy, podczas, gdy na zasadach ogólnych, kodeksowych takie rozwiązanie nie jest dopuszczalne.
Autorka natomiast, nie wiadomo na jakiej podstawie, czy logice wykładniowej, przyjęła, że przepis szczególny wpływa bezpośrednio na stosowanie prawa względem podmiotów objętych przepisem ogólnym, co pozostaje w oczywistej i rażącej sprzeczności z art. 5 K.p.
Warto też dodać, że stosowanie art. 130 § 3 K.p. byłoby znacznie utrudnione i stwarzające permanentne konflikty między stronami stosunku pracy, gdyby pracodawca nie ustalił podstawy dokonywania odliczeń godzin pracy z tytułu nieobecności pracownika.
Wreszcie, pojęcie pracownika pracującego w nocy łączy się ściśle z uprzednią koniecznością wyliczenia i określenia rozkładu czasu pracy na cały okres rozliczeniowy, o czym wyraźnie świadczy gramatyczna treść art. 1517 § 2 K.p.
Z przepisu tego wynika, że brak ustalenia rozkładu czasu pracy na cały okres rozliczeniowy nie dawałby możliwości ustalenia, czy mamy do czynienia z pracownikiem pracującym w nocy, w stosunku do którego należy stosować określone ograniczenia czasu pracy.
Konstrukcja budowy tej regulacji wymaga więc obligatoryjnego uprzedniego ustalenia rozkładu czasu pracy na cały okres rozliczeniowy czasu pracy, aby na podstawie tego rozkładu móc ocenić, czy liczba godzin pracy przypadająca na porę nocną w całym okresie rozliczeniowym uzasadnia zakwalifikowanie pracownika do grona pracowników pracujących w nocy.
Ustalenie to jest niezbędne do zachowania przewidzianego przez ustawodawcę reżymu ograniczającego czas pracy pracownika zatrudnionego w nocy. Jak widać, bez uprzedniego sporządzenia rozkładu czasu pracy na cały okres rozliczeniowy, nie byłoby możliwe ustalenie, czy mamy do czynienia z pracownikiem pracującym w nocy, do którego trzeba stosować ograniczenia czasowe.
Systemowy układ wskazanych przepisów wymusza więc sporządzanie rozkładu czasu pracy na cały okres rozliczeniowy czasu pracy, toteż forsowanie odmiennego, nie popartego żadnymi racjonalnymi argumentami twierdzenia, jest tezą oczywiście błędną.
Kolejny błąd autorki polega na tym, że powołując się na art. 168 K.p. stwierdza kategorycznie, że przepis ten wyznacza bezwzględny termin końcowy, do którego powinien zostać wykorzystany urlop wypoczynkowy. Rażący błąd polega na tym, że wystarczy sięgnąć do art. 168 K.p., aby odczytać poprawne gramatyczne brzmienie tego przepisu.
Ustawodawca w art.168 K.p. nakłada na pracodawcę obowiązek udzielenia zaległego urlopu wypoczynkowego, natomiast nie nakłada na pracownika obowiązku wykorzystania tego urlopu. Udzielenie i wykorzystanie urlopu wypoczynkowego to dwie instytucje nie tylko odnoszące się bezpośrednio do innych stron stosunku pracy, ale także powodujące w skutkach prawnych zasadnicze różnice.
Poprawna wykładnia art. 168 K.p. polega więc na tym, że zaległy urlop wypoczynkowy pracodawca musi udzielić do końca pierwszego kwartału następnego roku kalendarzowego, w stosunku do tego w którym nastąpiło nabycie prawa do urlopu, natomiast nie oznacza to konieczności bezwzględnej wykorzystania tego urlopu przez pracownika.
Na wniosek pracownika ten urlop zaległy może być bowiem wykorzystany później i wówczas ani nie dojdzie do naruszenia przepisu art. 168 K.p. ani tym bardziej nie będzie podstaw do odpowiedzialności wykroczeniowej pracodawcy.
Rzetelność tego artykułu budzi także wątpliwości w zakresie powoływanych przypisów. W przypisie nr 30, autorka powołuje, cytuję: „M. Nycz, Kodeks pracy Komentarz (red) W. Muszalski, Warszawa 2005 s. 482”. Autor, czy autorka o nazwisku Nycz, w ogóle w tym komentarzu nie występuje.
Powyższe fakty świadczą niestety niekorzystnie nie tylko o samej autorce, ale także o Redakcji Monitora Prawa Pracy, która publikuje tego typu błędne opracowania, bez uprzedniej merytorycznej korekty.
No, cóż, papier wszystko przyjmie..., a bylejakość prawnicza zakorzeniła się na stałe.

References: art. 130
 art. 5
 art. 5
 art. 130
 art. 1517
 art. 168
 art. 168
 art.168
 art. 168
 art. 168