Source: https://czasopismo.legeartis.org/2017/01/tvp-info-ujawnienie-danych-swiadkow.html
Timestamp: 2018-05-28 01:33:54+00:00

Document:
TVP Info: ujawnienie danych świadków na rozprawie to naruszenie prawa
„Pierwszy raz słyszę, żeby sąd był tak wylewny w cytowaniu nazwisk” — Samuel Pereira, p.o. szefa serwisu Tvp.info i zastępca kierownika redakcji publicystyki Telewizyjnej Agencji Informacyjnej (TVP Info, wg Wikipedii) po tym jak TVP ujawniła dane osobowe świadków procesu oskarżonego o śmierć Ewy Tylman (via Wirtualnemedia.pl)
Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie dlaczego jakaś telewizja może mieć potrzebę przeprowadzenia relacji na żywo z procesu o morderstwo (ściśle: prawie na żywo — sąd nie może dopuścić do transmisji, zatem TVP Info zdecydowała się na emisję zarejestrowanego obrazu z kilkuminutowym opóźnieniem). Zapewne chodziło o oglądalność, którą zyskuje się — nie bądźmy oględni w ocenie zjawiska — raczej dzięki bzdurom, banałom i głupocie (taki jest internet; chociaż od 3 lat nie mam telewizora, wierzę, że w TV jest tak samo).
Zdaję sobie też sprawę kim jest Samuel Pereira — wiem, że niekoniecznie wymaga się od niego profesjonalizmu, raczej w cenie jest dyspozycyjność wobec władzy — natomiast przyszło mi do głowy, że nawet jeśli nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera (polityczno-wychowawczego), to zawsze warto się edukować.
W ramach bezpłatnego kącika porad dla wszystkich, którzy złapali PiS za nogawkę i teraz — prawie jak ten Staszek — chcą sprawdzić się w mediach, garść przepisów i krótkie objaśnienie:
czy mediom wolno ujawniać dane osobowe (wizerunek, etc.) świadków lub oskarżonego? — prawo prasowe zakazuje podawania informacji pozwalających na ujawnienie tożsamości zarówno osób podejrzanych, oskarżonych, jak i świadków (por. „Prawo do prywatności osób podejrzanych i oskarżonych„) — chyba że sam zainteresowany lub organ na to zezwoli;
art. 13 ust. 2 ustawy prawo prasowe
czy możliwe jest prowadzenie relacji z rozprawy karnej na żywo? — kodeks postępowania karnego wyklucza taką możliwość, mass media mają prawo — podobnie jak każdy obywatel — korzystać z jawności rozpraw (obserwować rozprawę, notować, relacjonować jej przebieg), a nawet rejestrować obraz i dźwięk (czego już widowni nie wolno) — jednak art. 357 par. 1 kpk wyraźnie mówi o „dokonywaniu utrwaleń”, co oznacza, że transmisja na żywo z sądu jest niemożliwa;
art. 357 par. 1 kpk
czy szycha z telewizji może się dziwić, że sąd pyta świadków o nazwiska? — cóż, profesjonalizm wymaga także zimnej krwi, ta zaś podpowiada, by się nie błaźnić: sąd ma obowiązek sprawdzić obecność i tożsamość obecnych na sali świadków i innych osób biorących udział w rozprawie — a przecież żeby sprawdzić obecność trzeba spytać każdego konkretnie o jego imię i nazwisko
To, że w gazetach czytamy inicjały, nie oznacza, że sąd posługuje się kryptonimami albo załatwia sprawę na migi;
art. 384 par. 1 kpk
§ 89 regulaminu urzędowania sądów powszechnych
Przed przesłuchaniem sprawdza się dane osobowe przesłuchiwanego na podstawie dowodu osobistego lub innego dokumentu stwierdzającego tożsamość, czyniąc o tym stosowną wzmiankę w protokole. (…)
I to by było na tyle. Komentarz każdy może sobie dośpiewać sam.
Tags: aktualności art. 13 pr. pras. art. 357 kpk art. 384 kpk media powiedział co wiedział prasa telewizja
← KRP — Krajowy Rejestr Przedsiębiorstw (490 złotych za wpis do bezwartościowego rejestru)
Czy broniący się przed naruszeniem miru domowego odpowiada za naruszenie dóbr osobistych intruza? →
12 comments for “Powiedział co wiedział #47: „Pierwszy raz słyszę, żeby sąd był tak wylewny w cytowaniu nazwisk” — Samuel Pereira, z-ca szefa publicystyki TVP Info”
„sąd nie może dopuścić to transmisji, zatem…” – nie planowałeś „do” zamiast „to”?
„czy mediom wolno ujawniać dane osobowe (wizerunek, etc.) świadków lub oskarżonego?” – prawo prawem, sąd sądem, ale mendia (to nie błąd ortograficzny) i tak będą robić co zechcą. Nawet jak nie wolno, to mendia sobie ujawnią byle tylko nakład/oglądalność wzrosły. Bowiem:
„nic tak nie podnosi nakładu jak wiadro krwi”.
Lepsze są dwa wiadra krwi i wanienka flaków*
*rozszerzenie moje, zgadzam się na cytowanie także bez podawania autora i za free ;-D
Są media — i jest prasa (w ogólnym ujęciu). Te pierwsze mogą gonić za tępą rozrywką, na szczęście nie da się tego powiedzieć o całej prasie i wszystkich dziennikarzach.
Masz widać jakieś dobre wspomnienia i spotkaleś jakiegoś dziennikarza. Ja tyle szczęscia nie miałem. Dotychczas spotykałem tylko pismaków*
*pismak – człowiekopodobna istota nieznająca pojęcia „moralność” i „prawda” zapełniająca łamy i czas antenowy mendiów nic nie wnoszącym bezwartościowym bełkotem. Istoty podobne: politruk (z niezrozumiałych powodów nazywany politykiem). Reprezentuje podobny poziom moralny, ale zamiast „faktu dziennikarskiego” używa „faktu politycznego”
Rzuciłem okiem przez chwilę na te retransmisje. Zaciekawił mnie różny poślizg. Na początek włączyłem TVN24. Oni tam „ocenzurowali” nie tylko nazwiska ale i adresy zamieszkania czy lokali (nazwy tych lokali chyba także). Ba, „ocenzurowali” nawet markę ubrania :) Akurat jak przełączyłem na TVP INFO leciał ten sam fragment i tam wypikane były tylko nazwiska. Jakiś adres został podany, tak samo marka ubrań. Przełączyłem na Polsat News i prawie dokładnie trafiłem na ten sam fragment. Wypikali tak samo jak TVP INFO. TVN24 wykazał się nadgorliwością czy może adresy zamieszkania, nazwy lokali czy nawet markę odzieży też należało „ocenzurować”?
O ile był to adresy zamieszkania świadków, to ich wypikanie było zasadne, bo adres pozwala na identyfikację osoby (świadka). Ale co dokłanie pikali, to nie wiem. Wiem, tylko, że było, bo każde główne wydanie wiadomości trajkotało o tym procesie.
4 stycznia 2017 at 09:01
Marki handlowe wypikano ze względów marketingowych — żeby nie było zarzutu krypciochy.
Ciekawe, czy dałoby się wykupić reklamę polegającą na nie wypikiwaniu
danej marki i czy wtedy powinien pojawić się komunikat, że audycja
zawiera lokowanie produktu?
4 stycznia 2017 at 11:58
Oglądałem transmisję na TVP Info. Akurat miałem wtedy wolne. Jakoś transmisji TVP Info to skandaliczny brak profesjonalizmu. Wyglądało to (a raczej brzmiało) w ten sposób, że osoba odpowiedzialna za „pikanie” po prostu nie nadążała za sędzią-sprawozdawcą i „pikała” już po tym jak widownia dowiedziała się, np. jakie podana z imienia i nazwiska osoba ma preferencje seksualne. Skandal. Może jednak czyszczenie stanowisk do przysłowiowego poziomu sprzątaczek nie było dobrym pomysłem.
Lenin powiedział, że kucharka może rządzić państwem — to chyba zgodnie z tą samą zasadą politlamerzy mogą rządzić telewizją, prawda?
4 stycznia 2017 at 12:46
Pan Pereira powiedział, że pierwszy raz to usłyszał. Ja mu wierzę. Może po prostu pierwszy raz słuchał rozprawy sądowej.
4 stycznia 2017 at 12:54
I to chyba jest wystarczającym podsumowaniem. Z drugiej strony – też jeszcze wierzę – że pozytywistyczny duch, nauka, pouczanie może odnieść skutek.
Mam ochotę coś napisać, bo Pana Pererię widywałem wieczorami w Warszawie na różnych wydarzeniach towarzyskich, kilka lat temu, jeszcze jak nie trzymał za nogawkę. Jednak przemilczę fakty, a pozostanę przy odczuciach. Obraz, który spostrzegłem wydawał się być odbiegający jeszcze w stronę negatywną od tego, jeśli dobrze zrozumiałem, sugerowanego przez autora :)

References: art. 13
 art. 357

art. 357

art. 384
 art. 13
 art. 357
 art. 384