Source: https://czasopismo.legeartis.org/2019/03/zadoscuczynienie-zdrade-malzenska.html
Timestamp: 2019-06-27 02:33:09+00:00

Document:
Zadośćuczynienie za zdradę małżeńską: wierność to nie dobro osobiste
A teraz coś z innej beczki (chciałbym dodać: śmiechu, acz w sumie sprawa zabawna nie jest): czy wierność małżeńska jest dobrem osobistym małżonka? Czy zdradzonemu mężowi może przysługiwać zadośćuczynienie za zdradę małżeńską — od niewiernej żony i jej kochanka?
wyrok Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2018 r. (IV CNP 31/17)
Ingerencja sądu cywilnego w życie osobiste i wzajemne relacje małżonków i osoby trzeciej na podstawie przepisów dotyczących ochrony dóbr osobistych i przypisywanie złamaniu norm obyczajowych nieprzewidzianych przez prawo skutków, stanowi nieuprawnioną ingerencję w wolność jednostki w zakresie jej życia osobistego i rodzinnego, gwarantowaną w art. 31 i 47 Konstytucji RP.
Sprawa dotyczyła ochrony dóbr osobistych męża — naruszonych wskutek zdrady jego małżonki.
Zaczęło się, jak to zwykle bywa, od ślubu (w 1993 r.), w ciągu kolejnych lat mąż cały czas pracował w Niemczech i zarabiał na rodzinę i budowę domu — a żona powiła czwórkę dzieci; po kilkunastu latach okazało się, że prawie cały czas kobieta zdradzała swego męża z jego kolegą, zaś w toku sprawy rozwodowej wyszło, że ojcem wszystkich dzieci jest kochanek żony…
(Ten etap ich życia skończył się orzeczeniem o rozwodzie z winy mężczyzny — najprawdopodobniej ze względu na brak jego czynnego udziału w postępowaniu rozwodowym…)
Do sądu trafił pozew, w którym ex-mąż zażądał od niewiernej żony i ojca jej dzieci (aktualnego męża kobiety) po 35 tys. złotych tytułem zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych.
Sąd prawomocnie uwzględnił powództwo: kilkanaście lat życia w kłamstwie skutkowało naruszeniem czci, dobrego imienia i „szacunku powoda do samego siebie”, a także szacunku otoczenia. Zdrada małżeńska pozbawiła powoda poczucia istnienia więzi rodzinnych. Działanie niewiernego kolegi — utrzymywanie regularnych stosunków seksualnych ze skutkiem w postaci spłodzenia czwórki dzieci — narażało go na poczucie wstydu w lokalnym środowisku, poczucie niższości, utratę wartości „jako mężczyzny i głowy rodziny”. Zachowanie pozwanych skutkowało rozerwaniem więzi rodzinnych, co uzasadnia przyznanie zadośćuczynienia (20 tys. złotych od ex-żony i 15 tys. złotych od ex-kolegi).
(Na marginesie: na początku był nakaz zapłaty uwzględniający powództwo — czy tylko mnie dziwi taka wykładnia art. 498 par. 1 kpc i art. 499 par. 1 kpc?!)
Oceniając skargę o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego wyroku, którą wniósł Rzecznik Praw Obywatelskich, SN stwierdził, że w judykaturze nie budzi wątpliwości, iż do dóbr osobistych w rozumieniu art. 23 kc można zaliczyć m.in. prawo do życia rodzinnego, więź emocjonalną łączącą osoby bliskie, więzi rodzinne, relacje z najbliższym członkiem rodziny — jednak orzecznictwo podkreśla, iż naruszenie tych więzi podlega ochronie w sytuacji kiedy dochodzi do definitywnej utraty bliskiej osoby wskutek śmierci będącej następstwem działań osób trzecich. W takim przypadku podstawą zasądzenia zadośćuczynienia jest art. 446 par. 4 kc lub art. 448 kc (por. uchwała 7 sędziów SN z 27 marca 2018 r., III CZP 60/17).
art. 29 dekretu z 25 września 1945 r. — Prawo małżeńskie (Dz.U. z 1945 r. nr 48 poz. 270)
W wyroku orzekającym rozwód, sąd na żądanie małżonka niewinnego przyzna mu od małżonka winnego odszkodowanie za szkodę, spowodowaną przez rozwód (…); ponadto sąd może przyznać zadośćuczynienie za krzywdę moralną.
Jednakże nie każde naruszenie więzi rodzinnych może być traktowane jako naruszenie dóbr osobistych, pozwalające na przyznanie ochrony na podstawie art. 24 par. 1 kc. Relacje między mężem i żoną oraz dziećmi regulują przepisy kodeksu rodzinnego, w którym brak przepisów sankcjonujących zerwanie więzi, zaś przepis prawa małżeńskiego pozwalający przyznanie zadośćuczynienia od tego z małżonków, który został winny rozwodu został uchylony już w 1950 r. (por. „Czy zdrada małżeńska zrywa więzy rodzinne, więc narusza dobra osobiste zdradzonego?”). Brak takiej regulacji nie pozwala przyjąć, iż ową lukę można wypełnić przepisami kodeksu cywilnego o ochronie dóbr osobistych — w przeciwnym razie można sobie wyobrazić nie tylko roszczenia finansowe, ale też zakazowe (np. zakaz zbliżania się do małżonka) — podczas gdy jedyną konsekwencją zachowań pozwanych mogą być przepisy prawa rodzinnego (separacja, rozwód z orzeczeniem o winie, rozwód z obowiązkiem alimentacyjnym, art. 60 krio).
Zdaniem Sądu Najwyższego nie doszło także do naruszenia innych dóbr osobistych powoda: niewłaściwe zachowanie żony nie jest „komunikatem niewerbalnym” nakierowanym na wyrządzenie uszczerbku w dobrym imieniu mężczyzny — jeśli jednak powód uważa, że romans z kolegą miał na celu zdyskredytowanie lub ośmieszenie, to powinien to udowodnić.
Niedopuszczalne jest także traktowanie skutków romansu pozamałżeńskiego jako źródła zagrożenia dla czci wewnętrznej człowieka — bo żadna konstrukcja prawna nie jest w stanie zapewnić ochrony przed negatywnymi odczuciami związanymi z niepowodzeniami w życiu małżeńskim (prowadziłoby to do niedopuszczalnego ograniczenia wolności jednostki ludzkiej).
W każdym jednak przypadku — zakładając, że żona dopuściła się naruszenia obowiązku wierności małżeńskiej (konsekwencje tego określają wyłącznie przepisy prawa rodzinnego) — nie można przypisywać jakiejkolwiek bezprawności zachowaniom owego kolegi (a przecież bezprawność działania jest warunkiem skutecznej ochronny dóbr osobistych).
Wyrok uwzględniający roszczenia nie tylko rażąco narusza art. 24 kc i art. 448 kc, ale też konstytucyjne normy gwarantujące wolność osobistą człowieka (art. 31 ust. 1 Konstytucji RP) oraz ochronę prawną życia prywatnego, rodzinnego oraz decydowania o swoim życiu osobistym (art. 47 Konstytucji RP).
Z tego względu Sąd Najwyższy stwierdził, że zaskarżony wyrok jest niezgodny z prawem — żona, która ma kochanka (i vice versa) nie naruszają w sposób bezprawny dóbr osobistych męża, zatem nie przysługuje zadośćuczynienie za zdradę małżeńską (dla jasności: to oznacza, że pozwani mają w ręku prejudykat, o który chodzi w art. 417(1) par. 2 kc).
Zamiast komentarza: jedna z bardziej absurdalnych podpatrzonych opinii internautów brzmiała, że to robota kobiet (od razu prostuję: SN działał w składzie Grzegorz, Marian, Krzysztof). Niechby jednak nawet w sprawie orzekały trzy sędziny — nie wyobrażam sobie jak racjonalnie można myśleć o procesowej gwarancji szczęścia w miłości. (Natomiast do rozważenia jest nieco inny wariant: czy, skoro mężczyzna cały czas łożył na dzieci swojej żony i kolegi, przysługuje mu roszczenie o zwrot poniesionych wydatków?)
Tags: art. 23 kc art. 23 krio art. 24 kc art. 424(1) kpc art. 446 kc art. 448 kc art. 47 konstytucji małżeństwo prawo rodzinne prywatność rozwód Sąd Najwyższy zadośćuczynienie
← „Free Solo” — znaczy El Capitan
Czy w umowie o zakazie konkurencji może być wpisany obowiązek informowania pracodawcy o każdym nowym zatrudnieniu — pod rygorem kary umownej? →
“skoro mężczyzna cały czas łożył na dzieci swojej żony i kolegi”
Poza tym, alimenty też może płacić, przynajmniej na troje ;)
Alimenty jak rozumiem ma prawomocnie zasądzone po rozwodzie — nie umiem powiedzieć czy byłaby możliwość teraz się wymiksować (wątpię).
Temat płacenia alimentów za nie swoje dzieci jest bardziej dla TK, bo na gruncie krio sądy powszechne uznają, że istotniejsze jest dobro dziecka (niemożliwość zaprzeczenia ojcostwa po upływie bodajże 6 miesięcy od urodzenia dziecka) niż faceta, który dał sobie nieświadomie doprawić rogi i teraz przez 18 do 25 lat musi płacić alimenty dla nieswojego dziecka. Matka, która do takiej sytuacji świadomie doprowadziła oraz rzeczywisty ojciec są pod ochroną państwa – kasa płynie dla ich dziecka od obcego faceta, który dał się po prostu oszukać. Dodatkowo, sprawy z krio są „niekasacyjne” (alimenty, władza rodzicielska, itp) tj. nie docierają do SN, a… Czytaj więcej »
To jeszcze można dodać wątpliwość: „Matka, która do takiej sytuacji świadomie doprowadziła” — miała świadomość, że męża zdradza, ale czy miała świadomość, że wynik męża wynosi 0:4? Myślę, że wątpię :)
Chodziło mi o to, że świadomie doprowadziła do sytuacji gdy ojcostwo męża jest co najmniej wątpliwe, ale zachowała tą wątpliwość dla siebie.
Jakie to było w rzeczywistości prawdopodobieństwo wie tylko ona, ale z rachunku prawdopodobieństwa wynika, że 4:0 trudno jest uzyskać przypadkiem.
Nadal mamy sytuację gdy człowiek jest świadomie oszukiwany i ponosi przez to oczywiste straty materialne i niemałe moralne (chociażby w ostatecznym rozrachunku – ośmieszenie).
Taki wynik (0:4) może być efektem predyspozycji męża, wówczas trudno kobietę o to winić (można winić o zdradę, ale nie o to, że wszystkie dzieci zrobił jej kochanek).
Świadomie oszukiwany… to definicja każdej zdrady małżeńskiej (a nawet poza-małżeńskiej).
Z tym krótkim terminem do zaprzeczenia ojcostwa faktycznie jest niefart, niemniej pokusiłbym się o rozważenie — nawet mimo tej fikcji prawnej — podjęcia ryzyka wniesienia pozwu z art. 405 kc (ryzyko wynika z brzmienia art. 411 pkt 2 kc). Z tym, że kogo pozwać — żonę? jej nowego męża? dzieci? solidarnie ich wszystkich? — to już chyba bym tak szybko nie wymyślił.
Ja nie prawnik, ale podobno ojcostwo da się odkręcić i później – ale łatwe to nie jest.
art. 63 krio Mąż matki może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym dowiedział się o urodzeniu dziecka przez żonę, nie później jednak niż do osiągnięcia przez dziecko pełnoletności. art. 70 § 1 kiro Dziecko po dojściu do pełnoletności może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa męża swojej matki, nie później jednak niż w ciągu trzech lat od osiągnięcia pełnoletności. art. 78 § 1 krio (ale to nie dla tego człowieka) Mężczyzna, który uznał ojcostwo, może wytoczyć powództwo o ustalenie bezskuteczności uznania w terminie sześciu miesięcy od dnia, w którym dowiedział się, że dziecko od… Czytaj więcej »
I dodajmy jeszcze inne ryzyka: „Zgodnie z art. 409 k.c. obowiązek wydania korzyści lub zwrotu jej wartości wygasa, jeżeli ten, kto korzyść uzyskał, zużył ją lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony, chyba że wyzbywając się korzyści lub zużywając ją, powinien był liczyć się z obowiązkiem zwrotu. Dodatkowo na mocy art. 407 k.c., jeżeli ten, kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, rozporządził na rzecz osoby trzeciej bezpłatnie, obowiązek wydania korzyści przechodzi na tę osobę trzecią.” Jak wspomniałem na początku – to jest temat dla TK/ustawodawcy, bo zbieg wszystkich wymienionych przepisów kc i krio… Czytaj więcej »
To oczywiście może wykluczać roszczenia wobec dzieci (zwłaszcza, że co one winne, że nie jego są?). Ale nie roszczenia wobec biologicznego ojca, gdzie bezpodstawne wzbogacenie polegałoby na zaspokojeniu należności w celu utrzymania dzieci przez męża matki dzieci…
Tak, wiem, pokręcone.
„po kilkunastu latach okazało się, że prawie cały czas kobieta zdradzała swego męża z jego kolegą, zaś w toku sprawy rozwodowej wyszło, że ojcem wszystkich dzieci jest kochanek żony…” –> Rozwiązaniem mogłyby być obowiązkowe testy ojcostwa przed wpisem do USC. „Ten etap ich życia skończył się orzeczeniem o rozwodzie z winy mężczyzny — najprawdopodobniej ze względu na brak jego czynnego udziału w postępowaniu rozwodowym…” –> Wybaczył? Przyciołkował? „(Na marginesie: na początku był nakaz zapłaty uwzględniający powództwo — czy tylko mnie dziwi taka wykładnia art. 498 par. 1 kpc i art. 499 par. 1 kpc?!)” –> A co tu nie tak?… Czytaj więcej »
1) kto miałby płacić za te obowiązkowe testy ojcostwa?
2) najprawdopodobniej nie miał sił się procesować,
3) bo nawet jeśli jedynym roszczeniem w sprawie o ochronę dóbr osobistych są pieniądze, to myślę, że żadna sprawa z art. 23 kc nie powinna być rozpatrywana w tym trybie,
4) nawet rozważając kwalifikację współ-zdrady małżeńskiej jako pomocnictwa, to bezprawności z tego i tak nie ma.
Nie ma, bo tylko zona ma przepis o wierności, a kolega nie?
Ale „kradzież żony” nie jest bezprawna i nic innego nie wynika nawet z „obowiązku wierności” z art. 23 krio.
Zdrada małżeńska od dobrych kilku lat nie jest penalizowana, więc konstrukcja pomocnictwo nie bardzo ma tutaj zastosowania (bo nie ma czynu zabronionego ustawą).
Pomocnictwo ze swej istoty nie polega na zrobieniu czynu zabronionego, tylko udzieleniu procentowej pomocy w jego realizacji na nieokreślony katalog sposobów nawet bez wypelniania znamion tego czynu zabronionego. Jak zabija Pan żonę, a ja daję Panu kupiony nóż, to też ustawa nie zabrania dawania kupionego noża.
Słowo klucz: czynu zabronionego (a skoro to sprawa cywilna: deliktu).
Jeśli żonie dałoby się zarzucać bezprawność działania, można by sobie gdybać o pomocnictwie owego kolegi.
(Sam sobie dośpiewam: nie wiem na ile bezprawność można by oceniać z perspektywy ew. orzeczenia o rozwodzie z winy tej kobiety — ale myślę, że nic by to nie dało, bo rozwód z winy małżonka ma konsekwencje na gruncie prawa rodzinnego, ale raczej nie art. 24 kc).
Nie mniej, „pomocnictwo” jest instytucją prawa karnego.
Art. 422 kc :)
Tak, ale umieszczone w części delikty, nadal kieruje w stronę prawa karnego, choć przyznam, że kompletnie zapomniałem o tym przepisie (422). ;-)
Ad 2. A nie wykorzystanie przez żonę fikcji doręczenia.
Nie wiem, nic takiego nie wynika z uzasadnienia orzeczenia (wierzę, że gdyby tak było, człowiek by podnosił ten temat procesowo).
wydaje się, że w naszym porządku prawnym nie mogą orzekać żony sędziów, a tak by wynikało ze stwierdzenia „trzy sędziny” :)
wydaje się, że w naszym porządku prawnym żony sędziów nie mogą orzekać, a tak by wynikało ze stwierdzenia „trzy sędziny” :)
Nie napisałem, że orzekały żony Panów Sędziów — napisałem, że nie orzekały trzy sędziny:
https://czasopismo.legeartis.org/2017/10/sedzina.html
Aż sprawdziłem: jest jeszcze prokurator
“Ojciec dziecka (także matka) ma pół roku na zaprzeczenie ojcostwa, od chwili dowiedzenia się o jego urodzeniu. Jeżeli nie wystąpi do sądu, to obowiązuje domniemanie, że jest faktycznym ojcem. Po tym terminie może działać tylko prokurator.”
Niemniej nie sądzę, by interpretacja przepisu poszła w tę stronę, że domniemany rodzic ma na to 6 miesięcy, a prokurator nieskończoność.
Są wskazane terminy na zaprzeczenie ojcostwa/rodzicielstwa.
Nb. akurat do Izby Poselskiej wpłynął jakiś projekt nowelizacji tych przepisów
http://sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/druk.xsp?nr=3295

References: art. 31
 art. 498
 art. 499
 art. 23
 art. 446
 art. 448

art. 29
 art. 24
 art. 60
 art. 24
 art. 448
 art. 417
 art. 23
 art. 23
 art. 24
 art. 424
 art. 446
 art. 448
 art. 47
 art. 405
 art. 411

art. 63
 art. 70
 art. 78
 art. 409
 art. 407
 art. 498
 art. 499
 art. 23
 art. 23
 art. 24

Art. 422