Source: http://www.e.palestra.pl/artykuly/kwestia-wolnoprzesiedlnosci-w-latach-1924-1939-a-adwokatura-malopolska,291.html
Timestamp: 2018-01-22 17:42:33+00:00

Document:
Kwestia wolnoprzesiedlności w latach 1924-1939 a adwokatura małopolska - PALESTRA
Kwestia wolnoprzesiedlności w latach 1924-1939 a adwokatura małopolska
Wojciech Święch, doktorant Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego (Kraków)
e.Palestra 2017, poz. 14/A
[data publikacji: 14.12.2017]
Wojciech Święch*
Kwestia wolnoprzesiedlności w latach 1924–1939 a adwokatura małopolska
Po odrodzeniu się Państwa Polskiego w 1918 r. od razu ujawniły się problemy związane z brakiem jednolitego ustawodawstwa w różnych dziedzinach życia. Kwestia ta dotyczyła także organizacji zawodu adwokackiego, co doprowadzało do poważnych napięć pomiędzy środowiskami adwokatów z różnych dzielnic pozaborowych. Dopiero w 1932 r. weszło w życie jednolite prawo adwokackie. Do tego czasu w byłym zaborze rosyjskim, tj. w Kongresówce oraz na ziemiach wschodnich (przyłączonych do Polski po traktacie ryskim), obowiązywał Statut Tymczasowy Palestry Państwa Polskiego z 24 grudnia 1918 r. Natomiast w pozostałych dzielnicach pozaborowych obowiązywały ordynacje o ustroju adwokatury wprowadzone jeszcze przez zaborców, choć ulegały one pewnym modyfikacjom[1]. Trwające przez kilkanaście lat prace nad projektem ujednolicającym ustrój palestry w całym państwie powodowały nieustające spory w kwestii wolnoprzesiedlności adwokatów. Rady adwokackie z województw centralnych oraz zachodnich nie zgadzały się bowiem na wpisywanie na listę, uprawniającą do wykonywania zawodu, adwokatom z województw południowych. Uzasadniały to przede wszystkim różnicami w ustawodawstwach odziedziczonych po państwach pozaborowych[2]. W odczuciu adwokatury z byłej Galicji powstały w ten sposób kordony dzielnicowe, a wielu członkom palestry skutecznie, poprzez szykany, uniemożliwiono przesiedlanie się z jednej części kraju do drugiej. Z tego powodu warto przeanalizować, czy władze państwowe podjęły jakieś kroki, aby zmienić ten stan rzeczy, a ponadto jak całą sprawę postrzegało środowisko adwokatów z byłego zaboru austriackiego, skupione wokół czasopism ukazujących się w Małopolsce, tj. „Głosu Prawa” (założonego w 1924 r. we Lwowie)[3] oraz „Głosu Adwokatów” (wydawanego od 1925 r. w Krakowie)[4].
Zasada wolnoprzesiedlności adwokatury w II Rzeczypospolitej była bardzo istotna przede wszystkim dla adwokatury z byłej Galicji. Przedstawiciele palestry z Małopolski uważali wręcz, że brak właściwego uregulowania tej kwestii godzi w podstawy konstytucyjnie zagwarantowanej swobody przesiedlania się i wolności wyboru zawodu[5]. Sprawy nie rozwiązało nawet orzeczenie Sądu Najwyższego z 1922 r., które konstytuowało zasadę wolnoprzesiedlności, uzasadniając ją interesem Rzeczypospolitej, dążącej przecież do ujednolicenia instytucji państwowych[6]. Jednakże pomimo wspomnianego orzeczenia SN samorządy adwokackie z byłej Kongresówki oraz ziem wschodnich zaczęły wymagać od członków palestry z Małopolski składania egzaminu uzupełniającego, co stanowiło dodatkowy warunek do uzyskania wpisu na listę adwokatów i prawa do reprezentowania stron przed sądami[7].
Tymczasem w Państwie Polskim, a szczególnie w jego części obejmującej były zabór austriacki, ujawnił się problem nadmiernej i nierównomiernie rozłożonej ilości adwokatów[8]. Z biegiem czasu doprowadziło to – zdaniem małopolskiej palestry – do pauperyzacji członków stanu adwokackiego, a w konsekwencji obniżenia wartości adwokatury oraz osłabienia jej roli w odrodzonym państwie. Ujawniło się to już w latach 20. XX w.[9] Henryk Landesberg ze Lwowa w 1926 r. na łamach „Głosu Prawa” nawoływał: „Otwórzcie wrota! – wołać musimy do Rządu, – otwórzcie wrota innych dzielnic Państwa, dotąd hermetycznie zamkniętych dla członków palestry naszej dzielnicy! – Wszak to rzecz niemoralna i nie konstytucyjna, by obywatel Państwa nie miał prawa swobodnego przesiedlania się w granicach Państwa”[10]. W podobnym tonie rok później w „Głosie Adwokatów” wypowiedział się Jerzy Stefan Langrod, który stwierdził, iż „sztuczna przegroda między adeptami tego samego zawodu w tem samem Państwie [...] godzi w podstawy moralne i materjalne stanu adwokackiego, niwecząc jedność myślową i społeczną adwokatury wszystkich ziem polskich i psując harmonię i nawet wszelki zamiar unifikacji życia prawnego w Państwie”[11].
Z tego też powodu małopolska palestra stanowczo żądała od rządu oraz państwa uporządkowania stosunków w adwokaturze, co według niej można było w dużej mierze osiągnąć poprzez wydanie dekretu regulującego kwestię wolnoprzesiedlności adwokatów w Polsce[12]. Jednakże członkowie palestry z pozostałych dzielnic kraju nie zauważali tej sprawy. Poznański Oddział Związku Adwokatów Polskich zapewniał wręcz, że ordynacja adwokacka z dnia 1 lipca 1878 r. (Dz. Ust. Rzeszy z 1878 r. s. 177; z 1910 r. s. 772) w brzmieniu rozporządzenia Ministra byłej dzielnicy pruskiej z dnia 23 czerwca 1920 r. (Dziennik Urzędowy Min. b. dz. pruskiej nr 34, poz. 303) pozwala wykonywać zawód adwokata tym wszystkim, którzy uzyskali kwalifikacje adwokackie zgodnie z ustawodawstwem byłego zaboru rosyjskiego, austriackiego oraz Bośni i Hercegowiny, pod warunkiem, iż adwokat odbył w byłym zaborze pruskim jeden rok praktyki jako sędzia lub prokurator[13]. Należy zauważyć, że takie zapisy rzeczonej ordynacji w rzeczywistości nie pozwalały zdecydowanej większości adwokatów na przesiedlenie się do województw byłego zaboru pruskiego.
W związku z powyższym w maju 1928 r. na Zgromadzeniu Izby Adwokatów w Przemyślu uchwalono jednogłośnie rezolucję, w której podkreślono konieczność natychmiastowego wprowadzenia prawa wolnego przesiedlania się adwokatów na całym obszarze Polski. Jednocześnie potępiono wszelkie próby zmierzające do ograniczenia tego prawa[14]. W dniu 20 października 1928 r. we Lwowie odbył się Zjazd Palestry Małopolskiej i Ziemi Cieszyńskiej (sprawa swobody przenoszenia się dotyczyła także adwokatów z tego ostatniego regionu), który zajął się przede wszystkim kwestią wolnoprzesiedlności. W jego trakcie adwokat Tadeusz Dwernicki wygłosił referat, w którym stwierdził, że aktualna sytuacja, uniemożliwiająca wolną przesiedlność, jest niezrozumiała, gdyż „obywatele w własnem Państwie nie powinni być gorzej traktowani jak w państwach zaborczych, to ubliżałoby istocie «własnego Państwa». Jest to do żywego bolesne, gdy wypada stwierdzić, że przecież ten adwokat z Małopolski miał prawo osiedlić się i wykonywać swój zawód w Wiedniu, Pradze, Tryjeście, Lublanie i Bóg wie, gdzie – w państwie, które liczyło 40 miłjonów mieszkańców, składało się z 17 krajów, w których obowiązywały nader rozliczne terytorialne odmienne ustawy i urządzenia prawne”[15]. Na rzeczonym zjeździe we Lwowie małopolska adwokatura skrytykowała także ówczesny projekt ustawy adwokackiej opracowany przez referenta Komisji Kodyfikacyjnej Jana Jakuba Litauera z Warszawy, uzależniający prawo wolnoprzesiedlności adwokatów od uprzedniego złożenia egzaminu przed komisją egzaminacyjną Rady Adwokackiej z miejscowego prawa cywilnego tej dzielnicy, do której adwokat miałby zamiar się przesiedlić[16].
W odczuciu małopolskiej palestry walka o wolnoprzesiedlność miała szerszy wymiar, niż mogłoby się wydawać. Jak stwierdził pod koniec lat 20. XX w. adwokat Wilhelm Goldblatt, w byłym zaborze rosyjskim (a szczególnie na Kresach), ale również niemieckim, wyraźnie dało się odczuć brak kompetentnych adwokatów oraz obrońców. Z tego też powodu ludność zamieszkująca ww. części II Rzeczypospolitej wielokroć zdecydowanie domagała się napływu na jej terytorium adwokatów z innych dzielnic państwa. Trzeba wspomnieć, iż w tym czasie w ośrodkach miejskich byłej Galicji dało się zauważyć pauperyzację przedstawicieli adwokatury, których było zbyt wielu w stosunku do potrzeb miejscowej populacji. Zatem według Goldblatta walka o wolnoprzesiedlność toczyła się w rzeczywistości o dobro kraju i jego ludności, gdyż kwestia ta miała zasadniczy wpływ na wymiar prawa oraz sprawiedliwość postrzegane w wymiarze ogólnopolskim[17].
Jednak gdy w końcu wniesiono do Sejmu projekt ustawy o wolnoprzesiedlności adwokatów, wówczas w marcu 1930 r. Walne Zgromadzenie Warszawskiej Izby Adwokatów uchwaliło stanowczy protest przeciwko swobodzie przenoszenia się członków palestry i jednocześnie zaleciło Radzie Adwokackiej podjęcie działań zmierzających do wprowadzenia numeri clausi w adwokaturze[18]. Sprzeciw wobec rzeczonego projektu ustawy w przedmiocie wykonywania zawodu adwokackiego na terytorium Polski uzasadniono tym, że jest on kategorycznie szkodliwy. Stołeczna palestra stwierdziła bowiem, iż uregulowanie kwestii wolnoprzesiedlności w zupełnym oderwaniu od całości zagadnień (dotyczących stanu adwokackiego), będących przedmiotem prac specjalnej podkomisji Komisji Kodyfikacyjnej, miałoby negatywne skutki dla społeczeństwa, jak i wymiaru sprawiedliwości. Warszawska izba adwokacka sugerowała zatem zebranie odpowiednich danych, które pozwoliłyby jednoznacznie stwierdzić, gdzie w najbliższym czasie będzie wyraźnie odczuwalny brak przedstawicieli zawodu adwokackiego[19].
W tej sytuacji małopolski samorząd adwokacki podjął kolejne działania w kwestii wolnoprzesiedlności. We wrześniu 1930 r. zwołano w Krakowie Zgromadzenie Adwokatów oraz Kandydatów Adwokackich, na którym podjęto decyzję o powołaniu specjalnej grupy. W następnym miesiącu przyjęła ona nazwę Komitet Wykonawczy Adwokatury dla Wywalczenia Wolnej Przesiedlności i Zrównania Czasu Aplikacji (na jego czele stanął Leon Ader). Komitet starał się naciskać na rząd, aby ten w końcu uregulował kwestię swobody przenoszenia się członków palestry w granicach państwa. Jednocześnie doprowadził do zorganizowania we Lwowie konferencji izb adwokackich z Małopolski (Komitet tym samym rozszerzył swoją działalność na teren trzech województw, tj. lwowskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego). Ponadto Komitet zorganizował w byłej Galicji jeszcze pod koniec 1930 r. szereg zebrań protestacyjnych adwokatów oraz kandydatów adwokackich (także na prowincji) i walnych zgromadzeń wszystkich izb adwokackich z Małopolski. Działania te miały w zamyśle pomysłodawców doprowadzić do przyspieszenia unifikacji ustroju o adwokaturze w całej Polsce, a w konsekwencji do wywalczenia wolnoprzesiedlności[20].
Trzeba wspomnieć, iż w 1931 r. – według danych, które zostały przekazane przez adwokackie organizacje zawodowe Ministerstwu Sprawiedliwości – liczba adwokatów w całej II Rzeczypospolitej wynosiła 4 494, czyli 1 adwokat przypadał na 6 674 mieszkańców państwa. Jednocześnie należy wspomnieć, iż:
w byłym zaborze austriackim było 2 580 adwokatów, tj. 1 adwokat przypadał na 3 200 mieszkańców rzeczonej dzielnicy;
w byłym zaborze rosyjskim było 1 440 adwokatów, tj. 1 adwokat przypadał na 12 280 mieszkańców rzeczonej dzielnicy;
w byłym zaborze pruskim było 504 adwokatów, tj. 1 adwokat przypadał na 8 920 mieszkańców rzeczonej dzielnicy[21].
Jednocześnie Ministerstwo Sprawiedliwości zwracało uwagę na rozmieszczenie adwokatów w poszczególnych okręgach sądowych. W byłym zaborze austriackim na 172 sądy grodzkie w miastach poniżej 10 000 mieszkańców tylko w 7 siedzibach sądów grodzkich ludność miała do dyspozycji po 1 adwokacie, w 12 – po 5 adwokatów, a w pozostałych liczba ta wahała się w przedziale 6–15 adwokatów. Tymczasem w byłym zaborze rosyjskim na 283 siedziby sądów grodzkich w miejscowościach poniżej 10 000 mieszkańców brak było adwokatów przy 170 sądach, a przy 65 sądach praktykę prowadziło po 1 adwokacie. Znamienny był również fakt, iż w żadnym okręgu sądowym liczba adwokatów nie przekraczała trzech[22]. Władze państwowe zdawały sobie więc sprawę, że w województwach południowych jest nadmierna liczba adwokatów, przy jednoczesnym ich zauważalnym braku w centralnych oraz wschodnich częściach kraju.
W Ministerstwie Sprawiedliwości stwierdzono, że konieczne jest umożliwienie przesiedlania się adwokatów w ramach państwa. Tym bardziej że w opinii rzeczonego ministerstwa Rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 29 listopada 1930 r. – Kodeks Postępowania Cywilnego (Dz.U. z 1930 r. nr 83, poz. 651), przez przyjęcie przymusu adwokackiego w zakresie nieznanym w województwach centralnych i wschodnich, uczyniło niezbędnym współudział adwokatów w wymiarze sprawiedliwości[23]. Z tego też powodu do Wydziału Organizacyjno-Prawnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Ministerstwo Sprawiedliwości wniosło projekt ustawy o przesiedlaniu się adwokatów, zaliczaniu i czasie trwania praktyki adwokackiej. Niniejszy akt prawny – jeszcze przed wydaniem jednolitej ustawy o urządzeniu adwokatury – miał uregulować sprawy wolnoprzesiedlności adwokatów z jednego obszaru prawnego do drugiego.
Rzeczony projekt przewidywał, iż adwokat wpisany na listę adwokatów w jednej z izb adwokackich będzie mógł przenieść swoją siedzibę na obszar innej izby adwokackiej, w której okręgu obowiązuje odmienne ustawodawstwo cywilne lub karne, jeśli dopełni wszystkich warunków wymaganych przy zmianie siedziby według prawa swej dotychczasowej oraz przyszłej siedziby (art. 7 austriackiej ordynacji o palestrze, § 21 pruskiej ordynacji adwokackiej z 1868 r., § 18 ordynacji adwokackiej z 1878 r.). Jednakże adwokat zamierzający przenieść swą siedzibę na obszar sądów apelacyjnych w Poznaniu i Toruniu oraz sądu okręgowego w Katowicach miał poza tym obowiązek wykazać, że dopełnił wszystkich innych warunków wymaganych dla dopuszczenia do wykonywania adwokatury według prawa obowiązującego na tym obszarze. Jednak w Ministerstwie Sprawiedliwości przypuszczano, iż niektóre izby adwokackie mogą próbować obejść zapisy ustawy o przesiedlaniu się adwokatów. Z tego powodu w projekcie rzeczonego aktu prawnego znalazł się artykuł, który stwierdzał, że wpisania na listę adwokatów adwokata zamierzającego zmienić siedzibę w myśl zapisów ustawy, choćby dopełnił warunków w niej określonych, można odmówić jedynie wówczas, jeśli adwokat ten był zasądzony w postępowaniu dyscyplinarnym na karę zawieszenia w czynnościach zawodowych, a od wykonania kary nie upłynęło 5 lat, lub gdy toczy się przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne[24].
W rzeczonym projekcie ustawy przewidywano także, iż kandydat adwokacki wpisany na listę kandydatów w izbach znajdujących się na obszarach sądów apelacyjnych w Krakowie, Lwowie lub sądu okręgowego w Cieszynie, mający zamiar wstąpić do adwokatury w okręgach sądów apelacyjnych w Lublinie, Warszawie lub Wilnie, będzie musiał spełniać warunki, jakich do uzyskania stanowiska adwokata wymaga prawo obowiązujące na obszarze, do którego zamierza się przesiedlić. Jednak do czasu aplikacji sądowej miała mu być zaliczona dotychczasowa praktyka sądowa w całości, natomiast praktyka adwokacka w trzech piątych[25].
Te same przepisy miały dotyczyć aplikanta adwokackiego wpisanego na listę aplikantów w izbach znajdujących się na obszarze sądów apelacyjnych w Lublinie, Warszawie lub Wilnie, zamierzającego wstąpić do adwokatury w okręgach sądów apelacyjnych w Krakowie, Lwowie i sądu okręgowego w Cieszynie z tą jednak zmianą, iż czas aplikacji sądowej w zakresie 3 lat i adwokackiej w zakresie 2 lat miał być mu zaliczony w całości do czasu praktyki sądowej i adwokackiej wymaganej do wykonywania adwokatury. Jednocześnie jeden z artykułów projektu ustawy zakładał, że sześcioletnia praktyka adwokacka przepisana § 2 pkt b ustawy z dnia 6 lipca 1868 r. (Dz. u. p. austr., nr 96) miała zostać skrócona do 5 lat[26].
Projekt rzeczonego aktu prawnego znalazł się w marcu 1931 r. w porządku dziennym posiedzenia Rady Ministrów. Jednak ustawa nie została ostatecznie ogłoszona. Z tego powodu w małopolskiej adwokaturze narastało rozgoryczenie wobec władz państwowych oraz korporacji adwokackich. Wilhelm Goldblatt, wyrażając opinię palestry z Małopolski, stwierdził: „nie widzimy dotąd żadnych zdecydowanych zamierzeń ani też pozytywnych poczynań ze strony dotychczasowych rządów w kierunku rozwiązania i ustawowego unormowania zagadnienia adwokatury”[27]. Dla adwokatów z byłej Galicji sytuacja w kwestii wykonywania zawodu na terytorium całego państwa była niezrozumiała. Zgodnie bowiem z Kodeksem Postępowania Karnego z 1928 r. obrońcą w sprawach karnych przed wszystkimi sądami w granicach Polski mogła być tylko osoba wpisana w Polsce na listę adwokatów[28]. Jednak członkowie małopolskiej palestry, pomimo rzeczonego zapisu, nie mogli wykonywać praw obrończych w całej Rzeczypospolitej. Na łamach krakowskiej prasy fachowej opisywano w 1931 r. przypadek adwokata z Małopolski, który podjął się obrony przed Sądem Grodzkim w Płońsku (w byłej Kongresówce), pomimo iż nie został wpisany na listę adwokatów w miejscowej izbie. W efekcie Naczelnik rzeczonego płońskiego sądu, na polecenie Prezesa Sądu Okręgowego w Płocku, wystosował zakazy do Policji Państwowej uniemożliwiające adwokatowi z byłej Galicji wykonanie praw obrończych[29].
Wydawało się, że kwestia wolnoprzesiedlności zostanie uregulowana w 1932 r. w ustawie o ustroju adwokatury. Goldblatt stwierdził, że rzeczona zasada w projekcie aktu prawnego została przyjęta i nie najgorzej unormowana[30]. Jednak już po niedługim czasie zaczął on krytykować ustawę, gdyż jego zdaniem przyjęła ona wolnoprzesiedlność jedynie formalnie. Zasadę tę nazwano bowiem zmianą siedziby. Pod względem materialnym przesiedlenie się adwokata (w przyjętym potem projekcie) zostało związane z wymogiem nowego wpisu na listę tej izby, do której adwokat chciał się przesiedlić[31]. Goldblatt obawiał się zatem, iż rada adwokacka nowej izby przy próbie przesiedlenia się adwokata może zastosować procedurę jak przy przyjęciu do adwokatury. Będzie więc ponownie badać, czy adwokat jest nieskazitelnego charakteru. Toteż od jej swobodnej oceny będzie zależało wpisanie lub nie petenta na listę adwokatów. Dzięki temu poszczególne izby adwokackie mogły do czasu rozstrzygnięcia zażaleń przez Sąd Najwyższy swobodnie i w sposób nieograniczony zamykać swoje listy przed osiedleniem się nowych osób chcących prowadzić praktykę adwokacką. Adwokat – piszący na łamach krakowskiego czasopisma – przewidywał, iż zapisy ustawy skutecznie ograniczą rozpoczynanie zawodu oraz przesiedlanie się. Zdaniem Goldblatta podważały one wolność adwokacką i już z tego powodu postulował ich zmianę[32]. Należy wspomnieć, że zgodnie z ustawą o ustroju adwokatury z 1932 r. Minister Sprawiedliwości miał prawo, po wysłuchaniu opinii Naczelnej Rady Adwokackiej, zarządzić w drodze rozporządzenia zamknięcie na czas określony listy adwokatów w poszczególnych miejscowościach[33]. Oznaczało to zatem, iż zasada wolnego osiedlania i przesiedlania się adwokatów mogła być całkowicie lub częściowo uchylona w wybranych rejonach Polski. Wzbudzało to więc pewne zaniepokojenie palestry z byłej Galicji, która wskazywała, iż w zakresie zamykania list adwokackich Minister Sprawiedliwości zyskał nieograniczoną władzę i nie musiał nawet wyjaśniać celu swojego działania[34]. W związku ze wzrostem liczby adwokatów w 1934 r. prawie wszystkie Rady Adwokackie opowiedziały się za zamknięciem list. Przeciwko temu opowiedziała się natomiast krakowska Rada, która stwierdziła, że działanie takie zaprzeczyłoby wolności adwokatury i w rzeczywistości nie poprawiłoby sytuacji ekonomicznej członków palestry[35].
Zatem w kwestii swobody przenoszenia się adwokatów okazało się, że ustawę życie szybko zweryfikowało. W gronie małopolskiej palestry zresztą już na samym początku 1933 r. dało się wyczuć duże rozgoryczenie. Goldblatt na łamach krakowskiego „Głosu Adwokatów” stwierdził: „walczyliśmy kilkanaście lat o wolnoprzesiedlność w adwokaturze. Gdy nareszcie ustawa o ustroju adwokatury ją wprowadziła, stała się iluzoryczną, wprost nieżyciową. Dziś nikt wolno się nieprzesiedla, bo wobec zalewu adwokatury w regule niema już dokąd się przesiedlić a odległe kresy, gdzieby jeszcze adwokat osiąść mógł, są dla niego niedostępne wobec wysokich wpisów i składek adwokackich”[36]. Zauważył, że zasady wolnoprzesiedlności w rzeczywistości się nie stosuje, gdyż na wszelkie sposoby ją się pomija oraz obchodzi. Była więc tylko prawem na papierze. W wielu Izbach Adwokackich w byłej Kongresówce i dzielnicy poniemieckiej wykorzystywano bowiem szeroki zakres samorządu palestry. Aplikantom adwokackim oraz adwokatom z Małopolski odmawiano wpisów na listę adwokatów. Często zdarzało się także, iż przyjęcie na listę warunkowano wysokimi składkami i taksami (co określono w byłej Galicji „cłami wewnętrznymi”[37]). Ponadto osobom wnoszącym podania stawiano dodatkowe wymagania, które nie zostały określone w ustawie. Rada Adwokacka w Lublinie żądała od kandydata przy składaniu podania:
przyrzeczenia, iż w ciągu 2 lat od dnia uzyskania wpisu nie osiedli się w miejscowości będącej siedzibą sądu okręgowego;
zaświadczenia złożenia ponownego egzaminu uzupełniającego przed tą Radą w zakresie ustawodawstwa obowiązującego jeszcze na terenie tej Izby[38].
Komitet Wykonawczy dla Wywalczenia Wolnej Przesiedlności (będący kontynuacją wcześniej wspomnianego komitetu stworzonego w 1930 r.) z siedzibą w Krakowie już w marcu 1933 r. przedłożył nawet ówczesnemu Ministrowi Sprawiedliwości memoriał w sprawie naruszeń adwokackiego prawa ustrojowego w zakresie rzeczonej zasady[39].
Jednak w dalszym ciągu członkowie palestry z byłej Galicji mieli problemy ze zmianą siedziby wykonywania czynności zawodowych. Izba Adwokacka w Katowicach ustanowiła jednolitą stawkę wpisową, która obowiązywała nowo wpisujących się adwokatów (tzw. wpis kreacyjny), ale również tych przesiedlających się z innego okręgu. Jednak zdaniem małopolskich adwokatów dowolne ustalenie wysokości wpisowego za przesiedlenie się było sprzeczne z przepisami art. 12 i 112 pkt 3 ustawy prawo o ustroju adwokatury z 1932 r. Rzeczony akt prawny przewidywał bowiem jedynie wpisowe przed rozpoczęciem wykonywania adwokatury i nie dotyczył kwestii zmiany siedziby adwokata. Z tego powodu adwokaci zamierzający osiedlić się np. w Bielsku decydowali się rozpoczynać ostatecznie praktykę w Białej (należącej do Izby Adwokackiej w Krakowie). Stosunek adwokatów Bielska do Białej wynosił przez długi czas 3:1. Jednak wskutek wprowadzenia przez katowicki samorząd palestry jednolitej stawki wpisowej zmienił się on do poziomu 2:1[40].
Palestra z byłej Galicji oczekiwała od Naczelnej Rady Adwokackiej zdecydowanych działań, zmierzających do obniżenia opłat wpisowych oraz ich ujednolicenia na terenie całego kraju. Krytykowała ona także Ministra Sprawiedliwości, gdyż w tej kwestii zachowywał on milczenie i nie dążył do wydania rozporządzenia, „któreby tej anarchji koniec położyło”[41].
Po kilku latach obowiązywania ustawy o ustroju adwokatury stało się jasne, że jej żywot dobiega końca. Goldblatt na podstawie uchwał Podkomisji Prawniczej Sejmu przygotowującej nowy akt prawny dotyczący palestry stwierdził, iż władze państwowe zamierzały ograniczyć wpisy na listę adwokatów oraz wolnoprzesiedlność[42]. Ostatecznie w maju 1938 r. weszła w życie ustawa Prawo o ustroju adwokatury[43]. Art. 73 rzeczonego aktu prawnego co prawda stwierdzał, iż w przypadku przeniesienia siedziby do okręgu innej izby ponowna opłata wpisowa nie będzie pobierana (co było spełnieniem postulatu małopolskiej palestry). Przeniesienie siedziby w okręgu izby mogło nastąpić po upływie miesiąca od zawiadomienia okręgowej rady adwokackiej o zamierzonym przeniesieniu. Jednakże przeniesienie siedziby adwokata do okręgu innej izby wymagało uprzedniej zgody Naczelnej Rady Adwokackiej, która przed powzięciem odpowiedniej uchwały wysłuchiwała opinii właściwych rad okręgowych. Należy wspomnieć, że zgoda Naczelnej Rady Adwokackiej wiązała radę okręgową dokonującą wpisu[44]. Ponadto art. 66 ustawy z 1938 r. dał Ministrowi Sprawiedliwości władzę zamknięcia na czas określony listy adwokatów lub listy aplikantów adwokackich[45]. Wkrótce z prawa tego skorzystano[46], co wywołało komentarze w małopolskiej adwokaturze. Niektóre bowiem Okręgowe Rady Adwokackie stały na stanowisku, iż w przypadku zamknięcia list adwokatów nie mogą one być zwiększone w żadnym okręgu, z wyjątkiem ściśle określonych sytuacji wskazanych w ustawie. W związku z powyższym powstały wątpliwości, czy przy zamknięciu list okręgowych jest możliwe przesiedlanie się z jednej miejscowości do drugiej nawet w obrębie tej samej izby adwokackiej. Jednakże palestra z Małopolski uważała, że takie daleko idące ograniczenie swobody zmiany siedziby adwokata byłoby niezrozumiałą szykaną[47].
Reasumując, należy stwierdzić, że przez cały okres międzywojenny kwestia wolnoprzesiedlności nie została w pełni rozwiązana, choć już Konstytucja marcowa gwarantowała swobodę przesiedlania się oraz wolność wyboru zawodu. Ponadto z części aktów prawnych można było wywieść wprost, iż obrońcą przed wszystkimi sądami w granicach Polski mogła być tylko osoba wpisana w Polsce na listę adwokatów, bez różnicy, gdzie tego wpisu dokonano. Jednak samorząd palestry z byłych zaborów rosyjskiego i pruskiego nie był zainteresowany napływem na jej terytorium adwokatów z byłej Galicji. Środowisko prawników w II Rzeczypospolitej nie zintegrowało się, a postrzeganie kwestii wolnej przesiedlności zależało od tego, z której dzielnicy pozaborowej pochodził adwokat. Warto zauważyć, że analiza prasy fachowej z województw południowych wskazuje na to, że palestra z Małopolski czuła się wręcz prześladowana przez adwokaturę z pozostałych części państwa. Jednak wydaje się, że w dyskusji o prawie ujednolicającym ustrój palestry adwokaci z byłego zaboru austriackiego za bardzo skupiali się na jednej kwestii, tj. wolnoprzesiedlności. W czasopismach prawniczych z Krakowa oraz Lwowa nieustannie zajmowano się kwestią wolnej przesiedlności, nie zauważając często innych zagadnień, które miały zasadnicze znaczenie dla funkcjonowania adwokatury nie tylko w Małopolsce, ale też na terenie innych województw. Wydaje się, iż palestra z byłej Galicji niedostatecznie włączyła się w walkę o prawa i interesy całego polskiego stanu adwokackiego dotyczące wyłączności uprawnień do wykonywania czynności należących do zakresu działania adwokata. Małopolska palestra za bardzo skupiała się na kwestii wolnoprzesiedlności, zapominając, iż z podobnym zaangażowaniem winna podejść także do sprawy ograniczania ingerencji czynników nieadwokackich w procesie karnym lub cywilnym. Jednakże potrzebę nowelizacji kodeksu postępowania karnego oraz kodeksu postępowania cywilnego, szczególnie na początku lat 30. XX w., zauważało niewielu adwokatów z byłego zaboru austriackiego[48].
W 1932 r. w teorii adwokaci mieli prawo zmiany siedziby, choć szybko okazało się, że zasada ta pozostała zapisana na papierze, gdyż samorząd adwokacki z dzielnic porosyjskich i poniemieckich znalazł sposoby, aby uniemożliwić napływ członków małopolskiej palestry do województw centralnych i zachodnich. Jednakże po 1932 r. w krakowskiej i lwowskiej prasie fachowej artykuły na temat wolnoprzesiedlności ukazywały się już o wiele rzadziej. Z drugiej strony ustawę o ustroju adwokatury z 1938 r. i zamknięcie list adwokatów odebrano w Małopolsce jako próbę ograniczenia wolności adwokatury. Jednakże zapewne sytuacja polityczna w Polsce i Europie spowodowała, iż kwestia ta nie wzbudzała już tak ogromnych emocji.
The question of freedom of movement for advocates in the years 1924–1939 and the bar of Lesser Poland
The aim of this article is to show the question of freedom of movement for advocates in Poland after the First World War to 1939. This issue was especially important for the bar association from the Lesser Poland. The article presents an overview of the professional press and legislation from the period of years 1924–1939.
Keywords: the bar, the Second Polish Republic, freedom of movement
Pojęcia kluczowe: adwokatura, II Rzeczpospolita, wolnoprzesiedlność
*Wojciech Święch, doktorant, Wydział Prawa, Administracji i Stosunków Międzynarodowych Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego (Kraków)
[1] A. Redzik, T. J. Kotliński, Historia Adwokatury, wyd. 3, Warszawa 2014, s. 163–168.
[2] A. Kisza, Z. Krzemiński, R. Łyczywek, Historia adwokatury polskiej, Warszawa: M. C. Kwadrat 1995, s. 113.
[3] A. Redzik, „Głos Prawa”, „Palestry” czy adwokata Anzelma Lutwaka?, „Palestra” 2009, nr 3-4, s. 153-164; A. Redzik, T. J. Kotliński, Historia Adwokatury, s. 247.
[4] S. Milewski, A. Redzik, Themis i Pheme. Czasopiśmiennictwo prawnicze w Polsce do 1939 roku, Warszawa: Iskry 2011, s. 392-395; T. J. Kotliński, Historia Krakowskiej Izby Adwokackiej (1862–1939), Sopot: Wydawnictwo Arche 2017, s. 143–144.
[5] Por. art. 101 Ustawy z dnia 17 marca 1921 r. – Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U. z 1921 r. nr 44, poz. 267).
[6] T. J. Kotliński, Samorząd adwokacki w Drugiej Rzeczypospolitej, Warszawa: Naczelna Rada Adwokacka 2008, s. 47–48.
[7] T. J. Kotliński, Historia Krakowskiej Izby Adwokackiej, Kraków: Wydawnictwo Petrus 2011, s. 36–37.
[8] W. Goldblatt, W obronie stanu adwokackiego, „Głos Adwokatów” 1925, z. VI, s. 169.
[9] W. Goldblatt, Postulaty adwokatury względem Korporacyj stanowych i Władz Rządowych, „Głos Adwokatów” 1926, z. II, s. 40.
[10] H. Landesberg, Sytuacja gospodarcza adwokatury, „Głos Prawa” 1926, nr 12, s. 445.
[11] J. S. Langrod, O reformę aplikacji adwokackiej w Polsce, „Głos Adwokatów” 1927, z. VII, s. 508.
[12] W. Goldblatt, O wolnoprzesiedlność adwokatów w Polsce, „Głos Adwokatów” 1927, z. IX–X, s. 257–261.
[13] Doniosły głos z dzielnicy popruskiej w sprawie wolnoprzesiedlności adwokatów, „Głos Prawa” 1927, z. I–II, s. 57–59.
[14] Z życia polskiej palestry, „Głos Adwokatów” 1928, z. V–VI, s. 144.
[15] Zjazd palestry małopolskiej I ziemi cieszyńskiej w sprawie wolnej przesiedlności, „Głos Prawa” 1928, nr 9–12, s. 442.
[16] Ibidem, s. 443.
[17] W. Goldblatt, Nowy cios dla adwokatury małopolskiej, „Głos Adwokatów” 1929, z. III–IV, s. 65–66.
[18] W. Goldblatt, Unifikacja adwokatury i wolnoprzesiedlność adwokatów w Polsce, „Głos Adwokatów” 1930, z. III–IV, s. 91.
[19] A. Lutwak, O etykę wolnościową w adwokaturze polskiej, „Głos Prawa” 1930, nr 3–4, s. 140.
[20] T. J. Kotliński, Historia Krakowskiej Izby Adwokackiej (186–1939), s. 65–66.
[21] Projekt ustawy o przesiedlaniu się adwokatów, zaliczaniu i czasie trwania praktyki adwokackiej – Uzasadnienie, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w Warszawie – Projekty ustawodawcze wnoszone przez Ministerstwo Sprawiedliwości 1927–1931, Archiwum Akt Nowych w Warszawie, sygn. 32/9/0/1.1/I 614, s. 1079–1080.
[24] Projekt ustawy o przesiedlaniu się adwokatów, zaliczaniu i czasie trwania praktyki adwokackiej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w Warszawie – Projekty ustawodawcze wnoszone przez Ministerstwo Sprawiedliwości 1927–1931, Archiwum Akt Nowych w Warszawie, sygn. 32/9/0/1.1/I 614, s. 1077.
[25] Ibidem, s. 1077–1078.
[26] Ibidem, s. 1078.
[27] W. Goldblatt, Unifikacja adwokatury i wolna przesiedlność, a władze publiczne i korporacje stanowe, „Głos Adwokatów” 1931, z. V–VI, s. 108.
[28] Art. 86 lit a Rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 19 marca 1928 r. Kodeks postępowania karnego (Dz.U. z 1928 r. nr 33, poz. 313).
[29] W. Goldblatt, Unifikacja adwokatury, s. 108–109.
[30] W. Goldblatt, Ustrój Adwokatury w drodze dekretu, „Głos Adwokatów” 1932, z. VII, s. 384.
[31] Por. art. 22 Rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 7 października 1932 r. – Prawo o ustroju adwokatury (Dz.U. z 1932 r. nr 86, poz. 733).
[32] W. Goldblatt, Z dziedziny nowego Prawa o ustroju adwokatury, „Głos Adwokatów” 1932, z. VIII, s. 417–418.
[33] Por. art. 14 Rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 7 października 1932 r.
[34] L. Geldwerth, Uwagi o nowem Prawie o ustroju adwokatury, „Głos Adwokatów” 1932, z. VII–IX, s. 435.
[35] L. Geldwerth, W sprawie zamknięcia listy adwokatów, „Głos Adwokatów” 1934, z. X–XI, s. 235.
[36] W. Goldblatt, Położenie adwokatury w Polsce, „Głos Adwokatów” 1933, z. I, s. 14.
[37] Z. Wusatowski, Szalony pomysł, „Głos Adwokatów” 1934, z. VI, s. 114.
[38] W. Goldblatt, O rzeczywistą wolnoprzesiedlność w adwokaturze, „Głos Adwokatów” 1933, z. III, s. 82–84.
[39] Ibidem, s. 83.
[40] E. Hamermann, Uwagi do akcji samopomocowej ku poprawie położenia adwokatury, „Głos Prawa” 1934, nr 4–5, s. 314–315.
[41] L. Geldwerth, „Moralna i materjaina odbudowa adwokatury” W odpowiedzi na artykuł adw. Dr. Schachtera, „Głos Adwokatów” 1934, z. IX, s. 200.
[42] W. Goldblatt, Wobec zamierzeń zmiany prawa adwokackiego, „Głos Adwokatów” 1938, z. I, s. 8.
[43] Por. Ustawa z dnia 4 maja 1938 r. – Prawo o ustroju adwokatury (Dz.U. z 1938 r. nr 33, poz. 289).
[44] Art. 73 Ustawy z dnia 4 maja 1938 r.
[45] Art. 66 Ustawy z dnia 4 maja 1938 r.
[46] Por. Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 4 czerwca 1938 r. o zamknięciu list adwokatów i list aplikantów adwokackich (Dz.U. z 1938 r. nr 40, poz. 334) oraz Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 19 listopada 1938 r. o zamknięciu list adwokatów i aplikantów adwokackich na odzyskanych ziemiach Śląska Cieszyńskiego (Dz.U. z 1938 r. nr 89, poz. 610).
[47] A. Glasner, Przesiedlność, „Głos Adwokatów” 1938, z. VII, s. 204–208.
[48] Por. L. Peiper, W przedmiocie przyszłej ordynacji adwokackiej, „Głos Adwokatów” 1931, z. VII–VIII, s. 145–156.

References: art. 12
 Art. 73
 art. 66
 art. 101
 Art. 86
 art. 22
 art. 14
 Art. 73
 Art. 66