Source: https://orzeczenia.ms.gov.pl/content/$N/152505100001006_II_W_000591_2017_Uz_2017-12-19_002
Timestamp: 2020-07-04 01:56:51+00:00

Document:
Treść orzeczenia II W 591/17 - Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych
II W 591/17 - zarządzenie, wyrok, uzasadnienie Sąd Rejonowy w Kaliszu z 2017-12-19
Sygn. akt II W 591/17
Dnia 19 grudnia 2017r .
Sąd Rejonowy w Kaliszu Wydział II Karny w składzie:
Przewodniczący: Sędzia Sądu Rejonowego Joanna Urbańska - Czarnasiak
Protokolant: stażysta Daria Włodarska
w obecności oskarżyciela /-/
po rozpoznaniu w dniach: 18 maja 2017r., 29 sierpnia 2017r., 24 października 2017r., 5 grudnia 2017r.,
córce M. i J. zd. T.
ur. (...) w O. W..
w dniu 09 września 2016 r. o około godz. 18:00 w miejscowości S. ul. (...) nr działki (...) teren Rodzinnych (...) nie zachowała należytych środków ostrożności przy trzymaniu psów, czym dopuściła do przebywania psów poza ogrodzeniem swojej działki
- tj. o wykroczenie z art. 77 kw
1. obwinioną M. S. uniewinnia od zarzucanego jej czynu;
2. na podstawie art. 118 § 2 kpw w zw. z art. 618 § 1 kpk zasądza od Skarbu Państwa na rzecz Kancelarii Adwokackiej adw. P. B. kwotę 672,00 /sześćset siedemdziesiąt dwa /00/100/ złote wraz z należnym podatkiem od towarów i usług tytułem udzielonej obwinionej pomocy prawnej z urzędu;
3. na podstawie art. 118 § 2 kpw kosztami postępowania obciąża Skarb Państwa.
SSR J. C.
Dnia 9 września 2016r. na terenie Rodzinnych (...) w miejscowości S. na działce nr (...) przy ul. (...) przebywała obwiniona M. S. wraz ze swoimi psami rasy labrador. Posiadany przez nią pies R. ukończył wraz z właścicielem M. S. kurs posłuszeństwa.
dowód: wyjaśnienia obwinionej k. 101v-102,
zaświadczenia i metryka k. 88,89,90,
książeczki zdrowia k. 91-100
Nieopodal na działce nr (...) przy ul. (...) przebywał A. S. (1) wraz z żoną J. S.. Około godziny 18:00 postanowił wyjść na spacer ze swoim psem rasy golden retriver trzymając go na smyczy. Sam poruszał się przy pomocy kuli z uwagi na endoprotezę biodra. Ze spaceru na teren swojej działki wracał ul. (...) przechodząc obok działki obwinionej.
dowód: zeznania świadka A. S. (1) k.102v-103v,
zeznania świadka J. S. k. 169 - 171
W momencie kiedy przechodził ulicą (...) przebywający na swoich działkach przy tej właśnie ulicy sąsiedzi usłyszeli szczekanie psów.
dowód : wyjaśnienia obwinionej k. 101v-102,
zeznania świadka A. W. (1) k. 216v-217v,
zeznania świadka A. A. k. 217v- 218,
zeznania świadka A. S. (2) k. 171v - 172v,
zeznania świadka P. S. k. 171 – 171v
Słysząc szczekanie psów podniosła się z kolan pracująca na swojej działce A. S. (2), która zauważyła idącego A. S. (1). Poruszał się przy pomocy kuli, a w drugiej ręce trzymał na smyczy swojego psa, który szczekał tak jak jej psy na działce i psy M. S.. Pies ciągnął A. S. (1) w kierunku ogrodzenia M. S., gdzie były jej psy. Pan S. próbował odciągnąć psa od siatki działki M. S. posługując się przy tym kulą i w pewnym momencie upadł.
Na szczekanie psów zareagowały również inne osoby przebywające na działce A. W. (2), znajdującej się po drugiej stronie ul. (...), na przeciwko działki M. S.. Po usłyszeniu szczekania psów siedzący tam na huśtawce A. W. (1) i jej znajomy A. A. odwrócili się w kierunku alejki i zobaczyli leżącego na ziemi A. S. (1). Nie widzieli żadnych psów obok niego lub biegających po alejce. Nie słyszeli żadnego nawoływania psów ani nawoływania o pomoc. Działka na której przebywali była usytuowana prawie na wprost działki obwinionej M. S.. Od razu wstali i poszli w kierunku leżącego mężczyzny zobaczyć co się stało.
dowód: zeznania świadka A. W. (1) k. 216v-217v,
zeznania świadka A. W. (2) k. 216-216v,
W tym czasie podszedł również do furtki P. S., który przebywał na działce swojej mamy A. S. (2) znajdującej się na przeciwko działki M. S. i obok działki A. W. (2). Wszyscy oni zobaczyli jak A. S. (1) leży na ziemi z wyciągniętą do przodu ręką trzymając psa na naciągniętej smyczy. W drugiej ręce trzymał kule. Kiedy podeszli do niego A. A. i A. W. (1), P. S. wrócił na swoją działkę. Przed odejściem widział w alejce jedynie psa A. S. (1) i zauważył, że furtka od działki M. S. była zamknięta. Nikt nie widział w tym czasie M. S. ani je psów.
A. A. podał smycz z psem A. W. (1) a sam podniósł A. S. (1). Zapytali się go czy nic mu się nie stało, na co odpowiedział, że nie i wskazał, że pies go pociągnął i przewrócił. Nie chciał aby wzywali jakąś pomoc. Powiedział im, że były jakieś psy, lecz na stwierdzenie A. A., że żadnych psów tu nie ma i ich nie widzi, nic nie odpowiedział. Powoli podeszli do działki pokrzywdzonego i zawołali jego żonę. Oddali jej psa mówiąc, że jej mąż się wywrócił. Ona zapytała się, czy mogą być świadkami, co wywołało zdziwienie A. A.. Następnie wrócili na swoją działkę.
Tego wieczoru A. S. (1) czuł się źle z powodu narastającego bólu w prawym barku. Na drugi dzień rano w niedzielę jego żona zadzwoniła do znajomej G. J. prosząc o pomoc w zabraniu samochodu z działki i zawiezieniu męża do szpitala. Razem z mężem i znajomym panem A. pojechali na działkę państwa S.. Zabrali ich samochód i zaprowadzili pod ich dom, a następnie zawieźli A. S. (1) do szpitala. Tam usztywniono jego prawą rękę i skierowano do chirurga. Po dokonaniu prześwietlenia stwierdzono złamanie nasady bliższej kości ramiennej. A. S. (1) miał założony gips, a później przeszedł kilka rehabilitacji.
zeznania świadka J. S. k. 169 – 171,
zeznania świadka J. J. (2) k. 218-218v,
zeznania świadka G. J. k. 218v-219v,
dokumentacja medyczna k. 7-9
W dniu 10 września 2016r. na prośbę A. S. (1) funkcjonariusze policji odebrali w miejscu jego zamieszkania zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia i przesłuchali go w charakterze świadka. Wskazał, że z działki M. S. wybiegły dwa psy, które zaatakowały jego psa, a on próbował odgonić je kulą przy pomocy której się poruszał. Podał, że psy nie ugryzły go, nie rzuciły się na niego, nie złapały za nogawkę. Przewrócił się w wyniku szarpaniny i doznał złamania prawego barku. Złożył również zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa z art. 157 § 1 kk. Postępowanie zostało umorzone. Żona A. S. (1) poinformowała Prezesa Zarządu (...) o facie biegających bez smyczy poza obrębem działki psów M. S.. Według regulaminu obowiązującego na terenie ROD zabrania się wyprowadzania psów bez smyczy i kagańca.
dowód: notatka urzędowa k. 1,
protokół przyjęcia zawiadomienia o wykroczeniu k. 3- 4,
zeznania świadka A. S. (1) k.5-6,
postanowienia k. 76, 177, 242-244,
regulamin Rodzinnego O. Działkowego k. 235-237
Obwiniona M. S. ma 48 lat. Posiada wykształcenie wyższe ekonomiczne. Jest rozwódką posiadającą na utrzymaniu syna. Obecnie rencistka otrzymująca świadczenie w wysokości 900,00 złotych. Jest całkowicie niezdolna do pracy. Nie posiada majątku. Nie była dotychczas karana.
dowód : wyjaśnienia obwinionego k. 101
Obwiniona M. S. przesłuchiwana w postępowaniu przygotowawczym nie przyznała się do zarzucanego jej wykroczenia tj. niezachowania środków ostrożności przy trzymaniu psów, w wyniku czego przebywały one poza ogrodzeniem jej działki. Podała, iż w tym dniu była na terenie swojej działki a jej psy nie biegały bez smyczy na terenie działek.
Przed Sądem wyjaśniła, że w dniu 9 września 2016r. przyjechała na działkę popołudniu wraz ze swoimi psami. Po wejściu na działkę zamknęła furtkę od działki na skobel, rozpakowała zakupy i położyła się pod drzewami na hamaku. Widziała jak pan S. idzie na spacer i wraca ze spaceru koło jej działki. Jej psy będące przy siatce pod płotem zaczęły szczekać. Wtedy pies Pana S. również zaczął szczekać i ciągnąć Pana S. w kierunku jej furtki. On miał problem z odciągnięciem swojego psa od ogrodzenia, gdyż robił to jedną ręką, bo w drugiej trzymał kule. W pewnym momencie zaczął kulą przyciągać sobie smycz swojego psa i stracił równowagę przewracając się. Wtedy obwiniona przywołała psy, ale z uwagi na swój uraz kręgosłupa nie była w stanie od razu podsieć się z hamaka, na którym leżała. Widziała jak jacyś ludzie podchodzą do Pana S., pomagają mu wstać i odprowadzają.
Sąd dał wiarę wyjaśnieniom obwinionej, bowiem korespondują one z innymi dowodami osobowymi przeprowadzonymi przez Sąd. Są on spójne z zeznaniami świadka A. S. (2) i jej syna P. S. oraz zeznaniami zupełnie jej obcych osób świadków A. W. (1) i A. A.. Według relacji A. S. (2) A. S. (1) został przewrócony przez jego psa, który szczekał na psy M. S. znajdujące się na terenie jej działki. Ciągnął on swojego pana w kierunku ogrodzenia działki M. S., a A. S. (1) próbował go odciągnąć posługując się przy tym swoją kulą, za pomocą której się poruszał. Biorąc pod uwagę fakt, że świadek A. S. (2) utrzymuje kontakty sąsiedzkie z M. S. i według J. S. ma niezbyt dobre relacje z nią i jej mężem A. S. (1), Sąd dużą wagę przywiązał do oceny zeznań pozostałych świadków. Istotnym jest, że bezpośrednio po usłyszeniu szczekania psów odwrócili się siedzący na huśtawce A. W. (1) i A. A., którzy byli na działce znajdującej się na przeciwko działki obwinionej. Kiedy spojrzeli do tytuł zauważyli leżącego na drodze A. S. (1) i podeszli do niego by mu pomóc. Nie widzieli żadnych psów biegających po alejce, ani obwinionej. W taki sam sposób zeznawał również świadek P. S., który po usłyszeniu szczekania psów podszedł do furtki działki swojej mamy A. S. (2) i widział leżącego A. S. (1) i dwoje ludzi, którzy podchodzili mu pomóc. Nie widział żadnych psów, oprócz psa pana S., biegających po alejce i widział zamkniętą furtkę działki M. S.. Według zeznań A. S. (1) w momencie kiedy A. W. (1) i A. A. przyszli mu pomóc i go podnieśli, furtka od działki obwinionej była otworzona a M. S. wyszła poza teren swojej działki odwołać swoje psy, które biegały jeszcze po alejce. Zawołała psy i weszła na teren swojej działki zamykając furtkę. On wtedy do niej powiedział „Pani M. prosiłem o zamykanie furtki”. Te zeznania są zupełnie sprzeczne z zeznaniami wyżej wskazanych świadków. Żaden z niech nie widział psów w alejce, otwartej furtki ani obwinionej wychodzącej na drogę w celu przywołania psów. Wręcz przeciwnie według wszystkich osób, którzy byli wtedy na działkach w alejce nie było żadnych psów, a sposób w jaki upadł A. S. (1) wskazywał, że został pociągnięty przez własnego psa. Miał wyciągniętą rękę, w której trzymał naciągniętą smycz. Oprócz tego pomagający mu A. W. (1) i A. A. jednoznacznie wskazali, że A. S. (1) powiedział im, że przewrócił go jego własny pies, który go pociągnął. Nic nie mówił o innych psach, które miałby go zaatakować. Ponadto istotnym jest, że zeznania A. S. (1) niespójne z zeznaniami innych świadków, są również wewnętrznie sprzeczne. W postępowaniu przygotowawczym A. S. (1) zeznał, że z działki M. S. wyskoczyły psy i rzuciły się na jego psa. Podał wtedy, że żaden z nich nie ugryzł go, nie złapał za nogawkę, ani nie rzucił się na niego. On próbował odegnać je kulą przy pomocy której się poruszał. Gdy psy się szarpały on stracił równowagę i upadł. Przed Sądem zeznawał zupełnie inaczej wskazując, że psy zaatakowały go, gdyż jeden uderzył go w nogi a drugi skoczył mu na plecy w wyniku czego upadł. Zeznał, że absolutnie nie używał swojej kuli na której się opierał, a jego odmienne zeznania wynikają z tego, że podczas zeznań w postępowaniu przygotowawczym był pod wpływem środków uśmierzających ból. Spójne z zeznaniami A. S. (1) zeznania złożyła jego żona J. S., która nie widziała zdarzenia, a jego przebieg znała jedynie z relacji męża i tą właśnie wersję podawała innym osobom. Oceniając zeznania tego swiadka zwrócić należy uwagę na fakt, że zeznania jej również nie są spójne z zeznaniami świadków A. W. (1) i A. A.. Według niej osoby te odprowadzając jej męża powiedziały jej, że psy przewróciły jej męża i opisywały jak jeden z psów naskoczył na jej męża i dlatego on nie mógł się podnieść, a oni mu pomogli i przyprowadzili. Zeznania świadka w tym zakresie są zupełnie sprzeczne z zeznaniami osób, które udzieliły A. S. (1) pomocy. Według ich zeznań odprowadzili go do działki, gdzie stała jego żona, podali jej smycz z psem i powiedzieli, że ten pan przewrócił się i odeszli. Zwrócić również należy uwagę, że zeznania J. S. są również sprzeczne z zeznaniami świadka T. R. (1), który zeznał że nikt nie był prosić go o pomoc. On sam już po zdarzeniu poszedł do państwa S. i od niech dowiedział się, że pana A. S. (1) zaatakowały psy i doznał obrażeń ciała. Świadek J. S. zeznał, że po zdarzeniu w tym samym dniu była u T. R. (1) prosząc go o pomoc w ewentualnym zawiezieniu jej męża do szpitala.
Biorąc powyższe pod uwagę Sąd odmówił wiary A. S. (1) w zakresie w jakim zeznał, że tego dnia około godziny 18:00 biegały bez opieki psy obwinionej M. S., które go zaatakowały i przewróciły. Uznał również za niewiarygodne w tym zakresie zeznania świadka J. S., jak również w zakresie jej zeznań, które są sprzeczne z zeznaniami świadków A. W. (1) i A. A.. Za wiarygodne Sąd uznał zeznania A. W. (1), A. A., P. S. i A. S. (2), które korespondują ze sobą i wzajemnie się uzupełniają. W konsekwencji uznał za polegające na prawdzie wyjaśnienia obwinionej M. S..
Za wiarygodne, lecz nie przedstawiające szczególnej mocy dowodowej, należało uznać również zeznania świadków T. R. (1), A. W. (2), T. R. (2), E. L., J. J. (2) i G. J., którzy nie byli bezpośrednimi świadkami zdarzenia i przed Sądem opisali zasłyszane od innych osób wersje zdarzenia.
Za wiarygodne należało uznać także zaliczone w poczet materiału dowodowego dokumenty albowiem zostały one sporządzone przez uprawnione organy w ramach przysługujących im kompetencji, w sposób rzetelny i fachowy.
W świetle zgromadzonego materiału dowodowego w niniejszej sprawie w ocenie Sądu wina obwinionej M. S. budzi wątpliwości, dlatego uznał, iż obwiniona nie wyczerpała ustawowych znamion przepisu art. 77 kw, zgodnie z którym wykroczenia dopuszcza się ten, kto nie zachowuje należytych środków ostrożności przy trzymaniu zwierząt.
Zauważyć należy, że mówiąc o środkach ostrożności przy trzymaniu zwierząt, ustawodawca podzielił je na zwykłe i nakazane. Zwykłe środki ostrożności to takie, które wynikają ze zdrowego rozsądku, są oparte na powszechnym doświadczeniu i zwyczaju (Ś.(w)B., E., Śmietanka, s. 188). Przy czym pamiętać również należy, iż wykroczenie z art. 77 kw można popełnić zarówno umyślnie, jak i nieumyślnie. Ma ono bowiem charakter formalny.
Przeprowadzone w niniejszej sprawie postępowanie nie dało podstaw do uznania, że obwiniona M. S. nie zachowała środków ostrożności przy trzymaniu swoich psów, w wyniku czego przebywały one poza ogrodzeniem jej działki, a w konsekwencji czego doprowadziły do przewrócenia A. S. (1) i doznania obrażeń ciała w postaci złamania prawego barku.
Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy będący przedmiotem oceny i analizy Sądu nie pozwala na przypisanie oskarżonej winy za popełnienie zarzucanego jej czynu. Oprócz zeznań świadka A. S. (1), który przewrócił się blisko działki M. S. i doznał złamania prawego barku, brak jest jakichkolwiek dowodów, by uznać, że do jego upadku doprowadziły psy obwinionej, które według pokrzywdzonego wybiegły same na alejkę i zaatakowały go skacząc na niego. Podkreślenia wymaga, że żadna z osób przebywających na sąsiednich działkach w tym właśnie czasie nie zauważyła psów biegających po alejce. Co więcej świadek A. S. (2) wskazała, że widziała upadek A. S. (1), który spowodował jego własny pies, który szczekał na psy M. S. znajdujące się na jej działce i który ciągnął swojego właściciela właśnie w ich kierunku. Psów M. S. nie widział również w tym czasie w alejce przebywający wtedy na działce P. S.. Podchodząc z dużą ostrożnością do zeznań tych świadków, mając na uwadze koleżeńskie stosunku panujące pomiędzy M. S. i A. S. (2), Sąd zwrócił uwagę w szczególności na zeznania świadków A. W. (1) i A. A.. Zeznania ich korespondują z zeznaniami A. S. (2) i P. S., jak również z wyjaśnieniami samej obwinionej. Podkreślić należy, iż są to osoby zupełnie obce zarówno do obwinionej, jak i pokrzywdzonego. Nie mają zatem żadnego powodu by podawać nieprawdziwe fakty w tym zakresie. Z ich relacji jednoznacznie wynika, że po usłyszeniu szczekania psów w alejce od razu się odwrócili w tym kierunku i zobaczyli leżącego na ziemi A. S. (1), który leżał na wznak i miał wyciągniętą rękę trzymając na naciągniętej smyczy swojego psa. Nie zauważyli żadnych innych psów, co jest wręcz niemożliwe biorąc pod uwagę ich relacje wydarzeń a z drugiej strony zeznania A. S. (1). Według A. S. (1) w momencie kiedy podchodzili do niego by go podnieść psy obwinionej jeszcze biegały w alejce i wyszła po nie M. S., żeby je przywołać. Świadkowie nie widzieli żadnych psów ani obwinionej, a sam pokrzywdzony powiedział im, że pociągnął go jego pies i przewrócił. Zeznający przed Sądem świadkowie byli przekonani, że do upadku A. S. (1) doszło właśnie na skutek zachowania jego psa. Warto w tym miejscu wskazać zeznania świadek A. A., który podał „ nie ma możliwości żeby tam były jakieś psy, bo to był za krótki czas od momentu, kiedy usłyszeliśmy szczekanie, do momentu kiedy się odwróciliśmy. Nie widać z tego miejsca furtki naprzeciwko. Według mnie nie ma takiej możliwości, żeby w tym czasie te psy wchodziły do tej furtki na przeciwną działkę. Według mnie pies musiałby być na pilota, bo nie ma możliwości, żeby w tak krótkim czasie wszedł na swoją działkę, tym bardziej, że miała być jakaś agresja, tym bardziej jak się psy gryzą”.
Wobec powyższego nie sposób w jednoznaczny sposób stwierdzić, czy obwiniona M. S. w dniu 09 września 2016r. około godz. 18:00 w miejscowości S. ul. (...) przy działce nr (...) na terenie Rodzinnych (...) dopuściła do przebywania psów poza ogrodzeniem swojej działki i w związku z tym nie zachowała należytych środków ostrożności przy trzymaniu psów.
Powołane okoliczności skutkować musiały wydaniem wyroku uniewinniającego. Konsekwencją uniewinnienia jest obciążenie kosztami postępowania Skarbu Państwa.
SSR Joanna Urbańska – Czarnasiak
1. odpis wyroku wraz z uzasadnieniem doręczyć obwinionej i pełnomocnikowi oskarżyciela posiłkowego,
2. przedłożyć z apelacją lub za 7 dni.
K., dn. 08.01.2018r..
Dodano: 30 sierpnia 2018 , Opublikował(a): Agnieszka Dębowa

References: art. 77
 art. 118
 art. 618
 art. 118
 art. 157
 art. 77
 art. 77