Source: http://prawo.vagla.pl/node/7552
Timestamp: 2019-02-19 15:59:21+00:00

Document:
Najpierw świadczenie, potem kasa, czyli niektóre prawa konsumentów | prawo | VaGla.pl Prawo i Internet
Pn, 2007-11-05 13:15 by VaGla
Wypłynęła medialnie sprawa art. 11 ust. 1 ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny: "umowa nie może nakładać na konsumenta obowiązku zapłaty ceny lub wynagrodzenia przed otrzymaniem świadczenia". Jak się wydaje - ustawa może być wewnętrznie sprzeczna, a niektóre jej przepisy martwe.
W zeszłym tygodniu Rzeczpospolita opublikowała artykuł Płatność za zakupy w sieci tylko po otrzymaniu towaru. Tam m.in. wypowiedź mec. Xawerego Konarskiego na temat zacytowanego wyżej art. 11 ustawy: "Nie sposób interpretować tego przepisu inaczej, niż wynikałoby to z wykładni literalnej. A ta może prowadzić tylko do jednego wniosku: sklep internetowy nie ma prawa pobierać zapłaty przed przesłaniem towaru do klienta. Oznaczałoby to, że przyjmowanie płatności przelewem czy kartą jest niezgodne z ustawą". Zacytowano również komentarz do ustawy autorstwa prof. Ewy Łętowskiej („Ustawa o ochronie praw konsumentów. Komentarz”, Wydawnictwo C. H. Beck, 2000): "pierwszeństwo świadczenia rzeczowego przed świadczeniem pieniężnym, którego to pierwszeństwa nie można zmienić w drodze porozumienia stron".
Jest jeszcze problem ewentualnej wewnętrznej sprzeczności ustawy, która - chociaż zakazuje nakładanie zapłaty przed otrzymaniem świadczenia, to przewiduje również, w art. 7 ust. 3, zwrot przedpłaty dokonanej przez konsumenta wraz z odsetkami w sytuacji, w której klient decyduje się zwrócić towar.
Sławomir Wikariak, autor artykułu, podsumowuje zakaz z art. 11:
Nie wiadomo (...) czemu służyć miałby ten zakaz. Unijna dyrektywa 97/7/WE w sprawie ochrony konsumentów w umowach zawieranych na odległość nie wprowadza takich ograniczeń. Istnieją one tylko w naszym prawie.
« Konferencja: IV Forum na rzecz usług szerokopasmowych | Wyłączenie bezprawności przy naruszeniu dóbr osobistych »
Wt, 2007-11-06 11:15 by Jerry
Z poniższego fragmentu:
Chodzi o art. 11 ust. 1 ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny. Zgodnie z nim „umowa nie może nakładać na konsumenta obowiązku zapłaty ceny lub wynagrodzenia przed otrzymaniem świadczenia”.
wnoszę, że autor artykułu na siłę szuka sensacji. Nie napisano w ustawie, że istnieje całkowity zakaz dokonywania jakichkolwiek przedpłat. Zresztą kilka akapitów niżej autor cytuje wypowiedź pana Łukasza Wrońskiego, w opinii którego firma dająca wśród różnych możliwości płatności opcję „za pobraniem” nie łamie przepisów.
Nie jestem w stanie wyobrazić sobie natomiast akrobatyki umysłowej jaką trzeba wykonać, by wywieść z przywołanego fragmentu ustawy wniosek, że sklep internetowy nie ma prawa pobierać zapłaty przed przesłaniem towaru do klienta - jak według pana redaktora powiedzieć miał Xawery Konarski, jak mniemam osoba w zawiłościach prawa obyta.
Prawdopodobnie moje wrażenia wynikają z braku wykształcenia kierunkowego i próby zdroworozsądkowej interpretacji przepisu. Nie dopuszczam wręcz podejrzenia, że głównym powodem powstania wzmiankowanego artykułu była wierszówka.
desuetudo w internecie
Wt, 2007-11-06 12:15 by Just
Przepis art.11 ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów jest rzeczywiście bardzo niefortunny. Wykładnia celowościowa mogłaby teoretycznie ratować przedpłaty, tylko, że... clara non sunt interpretanda. A ten przepis nie pozostawia moim zdaniem najmniejszych niejasności interpretacyjnych.
Nie wiem, czy to nie trochę naciągane, ale dla ratowania dopuszczalności przedpłat wykorzystywałabym jedną z zasad derogacyjnych - tj. desuetudo. Zgodnie z tą dość kontrowersyjną zasadą, długotrwałe niestosowanie i nieprzestrzeganie określonej normy prawej powoduje utratę przez nią mocy obowiązującej. Fakt, że ustawa jest dość młoda, ale czas w sieci płynie dużo szybciej. Skoro więc przez siedem lat norma permanentnie jest nieprzestrzegana, to może należy uznać że umarła w systemie polskiego prawa śmiercią naturalną:)
desuetudo...
Wt, 2007-11-06 14:31 by Olgierd
... ładnie, że ktoś jeszcze o tym pamięta :-) bo czasem mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach - kiedy kocha się przepis od kropki do kropki - takie dawne instytucje są już mocno niedoceniane...
No a kiedy wezmą się za preinstalowanego Windowsa OEM, bo tu klient zwykle faktycznie nie ma wyjścia, musi to kupić...
hmm, szerszy wymiar?
So, 2008-01-19 00:10 by maniak713
zasad derogacyjnych - tj. desuetudo. Zgodnie z tą dość kontrowersyjną zasadą, długotrwałe niestosowanie i nieprzestrzeganie określonej normy prawej powoduje utratę przez nią mocy obowiązującej.
Ale na ile to jest stosowalne? Jest całe mnóstwo norm ignorowanych albo świadomie łamanych masowo (by daleko nie szukać - prawa "autorskie") - a nie słychać o zastosowaniu takiej zasady.

References: art. 11
 art. 11
 art. 7
 art. 11
 art. 11
 art.11