Source: http://aferyprawa.eu/Interwencje/ZUS-panstwo-w-PANSTWIE-prosba-o-azyl-przed-ZUS-owskim-bezprawiem-List-o-interwencje-do-redakcji-i-Ludwika-Dorna-1353
Timestamp: 2019-07-19 06:25:27+00:00

Document:
Aferyprawa - ZUS - państwo w PAŃSTWIE - prośba o azyl przed ZUS-owskim bezprawiem. List o interwencję do redakcji i Ludwika Dorna.
Aferyprawa.com Interwencje ZUS - państwo w PAŃSTWIE - prośba o azyl przed ZUS-owskim bezprawiem. List o interwencję do
AFERY PRAWA ZDZISŁAW RACZKOWSKI LIST OTWARTY LUDWIK DORN BEZPRAWIE W ZUS LUDWIK DORN
ZUS - państwo w PAŃSTWIE - prośba o azyl przed ZUS-owskim bezprawiem. List o interwencję do redakcji i Ludwika Dorna.
Znak ZUS: Sp5-8011291
Znak MPiPS: DUS/053/125/3/RK/07
Znak Kancelarii Prezydenta RP: BLO-060/19233/10-12/07/DP
Znak RPO: RPO-549484-VIII/07/MRP
Wrocław, 1.03.2007
przed ZUS-owskim bezprawiem
Do 26.09.2006 funkcjonariusze II Inspektoratu Miejskiego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu odmawiali mi świadczenia przedemerytalnego zgodnie z obowiązującym prawem. Od 26.09.2006 (czyli od dnia, w którym złożyłem w tej placówce zaświadczenie z 20.09.2006 z Powiatowego Urzędu Pracy we Wrocławiu, potwierdzające 6-miesięczny okres pobierania przeze mnie zasiłku dla bezrobotnych) robią to bezprawnie, łamiąc nawet Konstytucję RP. Informowani o tym ich zwierzchnicy wciąż nie potrafią ukrócić tej skandalicznej samowoli. Przekonuję się na własnym przykładzie, że niemądry urzędnik państwowy może bezkarnie, przy pomocy kruczków prawnych, uprawiając decyzyjne kunktatorstwo, niezwykle skomplikować życie petentowi, wyrządzając mu szkody moralne (upokorzenie), zdrowotne (niestrawność i bezsenność na skutek stresu) oraz finansowe (zadłużanie się).
Czuję się poniekąd jak Józef K., bohater surrealistycznej powieści „Proces” Franza Kafki. Ja też wbrew swojej woli zostałem uwikłany w absurdalną sytuację. Tyle że w przeciwieństwie do Józefa K. – wiem, kto (funkcjonariusze ZUS) i co („przestępstwo” nieskorzystania na czas z promocyjnego przepisu) mi zarzuca. Jednak podobnie jak ów literacki nieszczęśnik, od ponad 5 miesięcy nie mogę się skutecznie obronić. Bo jak udowodnić moim bezrozumnym prześladowcom, że białe nie jest czarne?
Ponieważ marzy mi się znalezienie w normalniejszym świecie, uprzejmie proszę Pana Premiera o pomoc w skierowaniu mnie do szpitala psychiatrycznego. Do czasu, gdy we wrocławskim ZUS i jego warszawskiej centrali o moim losie przestaną decydować funkcjonariusze niezdolni do logicznego rozumowania, obrażający moją inteligencję.
Odmawiają mi oni przyznania świadczenia przedemerytalnego, mimo że od 26.09.2006 spełniam wszystkie prawne wymogi do jego otrzymania. Legitymuję się m.in. ponad 40-letnim stażem pracy, podstawowym warunkiem nabycia przeze mnie prawa do świadczenia przedemerytalnego.
Urzędnicy ZUS dyskryminują mnie tylko i wyłącznie dlatego, że nie skorzystałem – na skutek wprowadzenia mnie w błąd podczas czynności rejestracyjnych w Powiatowym Urzędzie Pracy we Wrocławiu – z promocyjnego art. 2 ust. 5 pkt 2 ustawy o świadczeniach przedemerytalnych z 30.04.2004. Przepis ten premiuje (nie represjonuje!) bezrobotnych, którzy – tak jak ja – znaleźli sobie zatrudnienie i na jakiś czas zawiesili pobieranie zasiłku dla bezrobotnych, by utrzymywać się nie z pieniędzy z budżetu państwa, lecz z płacy za pracę. Za tę aktywność zawodową mogą oni wcześniej przejść na świadczenie przedemerytalne, z zaliczeniem im okresu zatrudnienia do okresu pobierania zasiłku dla bezrobotnych – pod warunkiem jednak, że złożą wniosek w ZUS w ciągu 14 dni od ustania pracy. Nieświadom takiej szansy, przekroczyłem ten termin.
I tu zaczyna spirala absurdu: urzędnicy ZUS bezprawnie blokują mi możliwość skorzystania z art. 2 ust. 3 pkt 3 ustawy o świadczeniach przedemerytalnych. Bo jest on jakoby tylko dla tych bezrobotnych z nabytym prawem do świadczenia przedemerytalnego, którzy pobierali zasiłek dla bezrobotnych bez przerwy na pracę i którzy często nawet nie próbowali jej szukać.
Urzędnicy ZUS uważają zatem, że ustawodawca chciał, abym jak najszybciej brał większe pieniądze z kasy państwa. Dlatego postanowił mnie przymusić do niezwłocznego przejścia z zasiłku dla bezrobotnych na świadczenie przedemerytalne – pod sankcją jego całkowitej utraty w razie zwlekania ze skorzystaniem z tej hojności.
Interpretacyjny absurd potęguje fakt, że – znów wedle urzędników ZUS – bezrobotni na nieprzerwanym zasiłku dla bezrobotnych mają 30 dni na złożenie wniosku w ZUS i na dodatek możliwość przywrócenia terminu, ja natomiast w „nagrodę” za aktywność zawodową nie dość, że dostałem tylko 14 dni na złożenie wniosku, to jeszcze bez szansy na przywrócenie terminu (choćby na podstawie art. 58 Kodeksu postępowania administracyjnego).
Inteligentne to, czy raczej debilne (w medycznym tego pojęcia znaczeniu)?
Najbardziej kompromituje urzędników ZUS umysłowa niemożność zrozumienia sensu słów „co najmniej” w art. 2 ust. 3 ustawy o świadczeniach przedemerytalnych: „Świadczenie przedemerytalne przysługuje (…) po upływie co najmniej 6 miesięcy pobierania zasiłku dla bezrobotnych”. Kto z tych urzędników pierwszy – i kiedy – wpadnie na to, że „co najmniej” znaczy nie tylko: po upływie 6 miesięcy pobierania zasiłku dla bezrobotnych z wliczeniem okresu zatrudnienia, ale także: po upływie 6 miesięcy pobierania zasiłku dla bezrobotnych w ciągu całego drugiego półrocza jego rzeczywistego otrzymywania?
Zdumiewa fakt, że na oficjalnej stronie internetowej ZUS (www.zus.pl), w dziale: „Bieżące wyjaśnienia komórek merytorycznych ZUS”, znajduje się plik „Zasady przyznawania i wypłacania świadczeń przedemerytalnych przez ZUS”, prawdopodobne główne źródło debilnej interpretacji ustawy o świadczeniach przedemerytalnych przez urzędników odmawiających mi prawa do świadczenia przedemerytalnego. Autorką błędnej wykładni spornego fragmentu art. 2 ustawy o świadczeniach przedemerytalnych (zawężonej do ust. 5 pkt 2, bez uwzględnienia ust. 3 pkt 3 w kontekście słów „co najmniej”) jest Pani Krystyna Padzik. Podejrzewam, że analizujący moją sprawę funkcjonariusze ZUS nie silą się na jakąkolwiek refleksję. Poprzestają na uznawaniu wykładni Pani Padzik za dogmat nie do podważenia.
Szokuje nieumiejętność rozwiązania przez funkcjonariuszy ZUS prostego ćwiczenia z logiki: „zinterpretuj art. 2 ustawy o świadczeniach przedemerytalnych tak, aby interpretacja ta nie była sprzeczna z art. 32 Konstytucji RP”. Wolą się kompromitować stwierdzaniem na piśmie, że nie mają uprawnień do badania zgodności ustawy o świadczeniach przedemerytalnych z Konstytucją RP. Tego nie trzeba badać, bo ustawa o świadczeniach przedemerytalnych jest – w moim przekonaniu – zgodna z Konstytucją RP i nie wymaga rozpatrzenia przez Trybunał Konstytucyjny. Sprzeczna z Konstytucją RP jest owa debilna interpretacja ustawy o świadczeniach przedemerytalnych, dlatego – uważam – powinno tu raczej interweniować Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, nadzorujące działalność ZUS.
A już szczytem biurokratycznej głupoty jest ostatnia decyzja ZUS w mojej sprawie, ta z 8.02.2007 – umarzająca, jako „bezprzedmiotowe”, postępowanie w sprawie mojego drugiego wniosku o świadczenie przedemerytalne z 26.09.2006, złożonego na podstawie art. 2 ust. 3 pkt 3 ustawy o świadczeniach przedemerytalnych. Decyzję tę uzasadniono… umorzeniem – dodam: na moją prośbę – przedłużającego się postępowania sądowego w sprawie mojego pierwszego wniosku z 5.06.2006, złożonego na podstawie art. 2 ust. 5 pkt 2 tejże ustawy.
Dlaczego zrezygnowałem z czekania – jak mnie powiadomiono w sądzie – co najmniej półtora roku(!) na rozprawę apelacyjną? Ponieważ w przypadku pierwszego wniosku z 5.06.2006 mogłem liczyć nie tyle na prawo (przekroczyłem przecież 14-dniowy termin), co ewentualnie tylko na sprawiedliwość (czyli na wzięcie pod uwagę okoliczności wprowadzenia mnie w błąd przez urzędniczkę PUP, którą nie ja tam zatrudniałem i nie ja wyznaczałem do załatwiania mojej sprawy). Natomiast w przypadku drugiego wniosku z 26.09.2006 jest za mną i prawo, i sprawiedliwość – przeciwko mnie natomiast są nieudolni funkcjonariusze ZUS.
Nieudolni tak bardzo, że sami wpadli w pułapkę konstytucyjną. Nie mam żadnych wątpliwości, że wciąż odmawiając mi przyznania należnego świadczenia przedemerytalnego gwałcą oni zwłaszcza art. 32 Konstytucji RP –gwarantujący mi równość wobec prawa, równe traktowanie przez urzędy publiczne i niedyskryminowanie z jakiekolwiek przyczyny, a już zwłaszcza z powodu podjęcia pracy i zawieszenia pobierania zasiłku dla bezrobotnych na ponad 8 miesięcy. Naruszają też kilka innych fragmentów ustawy zasadniczej: art. 2 (o RP jako państwie prawnym urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej), art. 7 (o obowiązku działania organów władzy publicznej na podstawie i w granicach prawa), art. 8 (o Konstytucji jako najwyższym prawie RP i przepisach Konstytucji stosowanych bezpośrednio – w przypadkach, gdy występują wątpliwości interpretacyjne przepisów ustaw zwykłych) oraz art. 67 (gdzie zapisano, że obywatele pozostający bez pracy nie z własnej woli i nie mający innych środków utrzymania mają prawo do zabezpieczenia społecznego). Łamią zatem art. 17 ust. 2 ustawy o pracownikach urzędów państwowych, zobowiązujący ich w szczególności właśnie do przestrzegania Konstytucji RP.
Czy w ZUS o moim losie muszą decydować funkcjonariusze bez dostatecznych kwalifikacji intelektualnych i etycznych do sprawowania kierowniczych funkcji (nikczemność i arogancja tych ludzi w postępowaniu wobec mnie jest zatrważająca)? Kiedy przestaną oni szykanować mnie różnymi sztuczkami formalnymi, a zajmą się meritum sprawy? Czy Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, w ramach nadzoru nad ZUS, zareaguje w końcu zgodnie ze swoimi kompetencjami i ukróci tę spiralę absurdu? Czy w państwie prawnym nie ma siły na urzędników państwowych, robiących sobie kpiny z Konstytucji RP i gwałcących moje podstawowe prawa obywatelskie?
Póki co, urzędnicy ZUS czują się bezkarni w swojej samowoli. Tymczasem 15 marca kończy się mi zasiłek dla bezrobotnych i wkrótce nie będę miał za co żyć. Już jestem poważnie zadłużony z powodu ponad 5-miesięcznego, antykonstytucyjnego kunktatorstwa decyzyjnego członka Zarządu ZUS, Pani Wandy Pretkiel, dyrektora Oddziału ZUS we Wrocławiu, Pana Antoniego Malaki, zastępcy kierownika II Inspektoratu Miejskiego ZUS we Wrocławiu, Pani Anny Kapucińskiej oraz kierownika samodzielnego referatu przyznawania emerytur i rent II Inspektoratu Miejskiego ZUS we Wrocławiu, Pani Danuty Marciniszyn. Ich bezprawie – moim kosztem! – trwa…
Z poważaniem –Adam Kłykow
1. Kancelaria Prezydenta RP, Pani Zastępca Dyrektora Biura Listów i Opinii Obywatelskich Grażyna Wereszczyńska.
2. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, Pani Radca Ministra Maria Janiszewska-Wyszyńska.
3. Trybunał Konstytucyjny, Pan Tomasz Anuszewski.
4. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, Pan Radca Marek Ryszard Przystolik.
5. Prokuratura Krajowa, Biuro Spraw Konstytucyjnych.
6. Prokuratura Rejonowa Wrocław Fabryczna.
7. Prezes ZUS, Pani Aleksandra Wiktorow.
8. Członek Zarządu ZUS, Pani Wanda Pretkiel.
9. Dyrektor Oddziału ZUS we Wrocławiu, Pan Antoni Malaka.
10. Zastępca Kierownika II Inspektoratu Miejskiego ZUS we Wrocławiu, Pani Anna Kapucińska.
11. Kierownik Samodzielnego Referatu Przyznawania Emerytur i Rent II Inspektoratu Miejskiego ZUS we Wrocławiu, Pani Danuta Marciniszyn.

References: art. 2
 art. 2
 art. 58
 art. 2
 art. 2
 art. 2
 art. 32
 art. 2
 art. 2
 art. 32
 art. 2
 art. 7
 art. 8
 art. 67
 art. 17