Source: http://kekusz.pl/2016/01/04-01-2016-rzady-zydow-w-polsce-dlaczego-ryszard-petru-powinien-zaufac-odpowiedzialnosci-jaroslawa-kaczynskiego-oraz-niezawislosci-sadu-najwyzszego/
Timestamp: 2018-04-26 09:45:34+00:00

Document:
04.01.2016 – Rządy Żydów w Polsce – dlaczego Ryszard Petru powinien zaufać odpowiedzialności Jarosława Kaczyńskiego oraz niezawisłości Sądu Najwyższego – Polskie prawo czy polskie prawie
Petru, PiS, Sąd Najwyższy
Rządy Żydów w Polsce – dlaczego Ryszard Petru powinien zaufać odpowiedzialności Jarosława Kaczyńskiego oraz niezawisłości Sądu Najwyższego
Przed kilkoma dniami lider Nowoczesnej Ryszard Petru zaprezentował nam się w jego Orędziu Noworocznym jako lider sejmowej opozycji. Przeszarżował… Nie jest przecież liderem sejmowej opozycji.
O tym, że samozwańczy manipulant wiedzą jednak tylko, ci którzy interesują się polityką, a 50-procentowa frekwencja w wyborach do Sejmu i Senatu w październiku ub. roku dowodem, że niewielkie to zainteresowanie.
Ryszardowi Petru potrzebny jest wizerunek lidera sejmowej opozycji. Jest przecież „wodzirejem” w wyprowadzaniu Polaków na ulice. Co go jednak całkowicie dyskredytuje jako organizatora zgromadzeń i pochodów, to teza, którą także zawarł w swoim Orędziu:
Twierdzi Ryszard Petru, w szczególnie przecież uroczystym bo Noworocznym Orędziu, że nic nie usprawiedliwia nastawiania brata przeciwko bratu, jakby sam tego, wyprowadzając Polaków na ulice, nie robił.
Ten w przeszłości w przeszłości asystent Żydów Władysława Frasyniuka i Leszka Balcerowicza oraz członek ultrażydowskiej Unii Wolności kreując się na nowoczesnego, wzoruje się na dość starej i raczej skompromitowanej szkole manipulantów, której jeden z twórców Joseph Goebbels, który mówił:
Ryszard Petru wiedział, że jego Orędzie Noworoczne obejrzą i wysłuchają, z pomocą dlań mediów głównego nurtu, miliony Polaków, którzy zapamiętają: „Petru – lider sejmowej opozycji”. Zapamiętają, a potem stawią się na wezwanie lidera sejmowej opozycji na zgromadzeniach lub pochodach. Stanie brat przeciwko bratu, jakby powiedział… Ryszard Petru.
Chciał się nam pokazać Ryszard Petru jako lider sejmowej opozycji, a zobaczyliśmy bezczelnego, niegodnego zaufania manipulanta.
Brak przyzwoitości i nieodpowiedzialność to zresztą od lat cechy rozpoznawcze Ryszarda Petru. Więcej na ten temat w moim, załączonym do niniejszego e-mail’a piśmie do niego z dnia 4 stycznia 2016 r., zawierającym – Załącznik 1:„I. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia:1. dlaczego wyprowadza Pan Polaków na ulice,
2. czy jest Pan Żydem. (…) III. Wniosek o zaprzestanie wyprowadzania Polaków na ulice.”
Nowicjusz – poza epizodem w Unii Wolności zakończonym porażką w wyborach parlamentarnych w 2001 roku – w polityce, sprawia Ryszard Petru wrażenie, jakby wierzył, że organizowanymi przez niego manifestacjami, pochodami, zgromadzeniami zmusi Jarosława Kaczyńskiego do, jeśli nie oddania władzy, to przynajmniej zmiany metod uprawiania polityki i osiągania celów.
To przecież nierealne.
Ryszardowi Petru chodzi zatem raczej o wyprowadzanie Polaków na ulice dla – póki co – samego wyprowadzania.
Krytykując Ryszarda Petru za jego butę, skłonność do manipulacji, nieodpowiedzialność, nieprzyzwoitość i niekonsekwencję, nie sposób jednak nie zgodzić się z nim, że „biało-czerwona drużyna dobrej zmiany PiS”, czyli team Jarosława Kaczyńskiego i sam prezes Prawa i Sprawiedliwości mocno nas rozczarowują.
Tak się jednak szczęśliwie składa, że Jarosław Kaczyński sam powinien poprosić Sąd Najwyższy o wydanie z jego wyłącznie, Jarosława Kaczyńskiego, winy uchwały o nieważności wyborów do Sejmu i Senatu w dniu 25 października 2015 r.
To jedyny, po dotychczasowych po wyborach parlamentarnych doświadczeniach sposób na zapobieżenie w Polsce zamieszkom, niepokojom społecznym mogącym skutkować wprowadzeniem stanu wojennego lub wyjątkowego, w tym… skorzystaniem z przygotowanego przez zdrajcę interesu narodowego Donalda Tuska „zaplecza” w postaci ustawy z dnia 7 lutego 2014 r. /Dz. U. z dnia 11 marca 2014 r., poz. 295/ o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, tak, m.in., komentowanej przez internautów:
„10 stycznia 2014 r. Sejm RP uchwalił ustawę legalizującą udział formacji zbrojnych państw trzecich „we wspólnych operacjach”, do których zaliczone zostały działania w celu ochrony porządku, bezpieczeństwa i zapobiegania przestępczości w związku ze zgromadzeniami, imprezami masowymi lub podobnymi wydarzeniami na terytorium Rzeczypospolitej Wnioskodawcą projektu jest premier Donald Tusk.”
W załączeniu przesyłam moje pisma:
z dnia 4 stycznia 2016 r. do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego zawierające – Załącznik 2: „Wniosek o skierowanie przez Adresata niniejszego pisma, prezesa partii Prawo i Sprawiedliwość, bez zbędnej zwłoki, wniosku do Sądu Najwyższego o wydanie uchwały o nieważności wyborów w dniu 25 października 2015 r. do Sejmu i Senatu z powodu naruszenia przez Pana ustawy z dnia 12 kwietnia 2001 roku Ordynacja wyborcza do Sejmu RP i Senatu RP, przez niedopełnienie obowiązku zgodnego z ustawą zarejestrowania list wyborczych.”
z dnia 4 stycznia 2016 r. do prezesa Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf zawierające – Załącznik 3: „Wniosek – na podstawie art. 2, art. 7 i art. 83 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – o wydanie w dniu 19 stycznia 2016 r. przez Sąd Najwyższy uchwały o nieważności wyborów w dniu 25 października 2015 r. do Sejmu i Senatu z powodu naruszenia przez prezesa partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego ustawy z dnia 12 kwietnia 2001 roku Ordynacja wyborcza do Sejmu RP i Senatu RP przez niedopełnienie obowiązku zgodnego z ustawą zarejestrowania list wyborczych.”
W pismach jak wyżej przedstawiam uzasadnienie dla moich wniosków. Teraz zatem pragnę tylko zwrócić uwagę, że nie kto inny, jak sam Jarosław Kaczyński pokrzykiwał na ulicach Warszawy zupełnie niedawno, podczas manifestacji w dniu 13 grudnia 2015 r.:
Konstytucja zaś stanowi:
Każdy, czyli także prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.
A ten oczywiście i rażąco naruszył ustawę z dnia 12 kwietnia 2001 roku Ordynacja wyborcza do Sejmu RP i Senatu RP.
Niedopełnił obowiązku zgodnego z ustawą zarejestrowania list wyborczych.
Ponieważ partia Prawo i Sprawiedliwość uczestniczyła w wyborach razem z Polską Razem Jarosława Gowina i Solidarną Polską Zbigniewa Ziobry, obowiązkiem jej prezesa Jarosława Kaczyńskiego było stworzyć koalicyjny komitet wyborczy. Jak uczyniła np. SLD biorąca udział w wyborach razem z TR, PPS, UP i Zielonymi rejestrując w Państwowej Komisji Wyborczej Zjednoczoną Lewicę.
Nie jest ważna przyczyna oczywistego i rażącego naruszenia prawa przez prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Nie ma znaczenia, czy je naruszył celowo czy też nieświadomie.
Liczy się rzeczywisty stan faktyczny. A ten jest taki, że… prezes Jarosław Kaczyński oczywiście i rażąco naruszył prawo. To z jego wyłącznie winy o ważności wyborów musi decydować kilku sędziów Sądu Najwyższego. Mają wydać uchwałę w tej sprawie w dniu 19 stycznia 2016 r.
Żeby uznać wybory w dniu 25.10.2015 r. za ważne kilku sędziów Sądu Najwyższego musiałoby przyjąć bzdurne założenie, że… wszyscy wyborcy, którzy głosowali na PiS wiedzieli, że z list PiS kandydowali członkowie Polski Razem Jarosława Gowina i Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry.
Wskazać należy, że nawet niewielki odsetek tych, którzy nie wiedzieli, a wiedząc nie zagłosowaliby na PiS – z tej choćby przyczyny, że liderzy Polski Razem Jarosław Gowin i Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro mają opinię zdrajców i rozbijaczy – mógł radykalnie zmienić wyniki wyborów.
PiS wygrałoby wybory, ale… nie miałoby bezwzględnej większości w Sejmie.
Ewentualne wydanie przez Sąd Najwyższy uchwały o ważności wyborów w dniu 25.10.2015 r. byłoby także bolesną dla SLD pochwałą bezprawia. Gdyby bowiem SLD zarejestrował się – razem z TR, PPS, UP i Zielonymi – tak samo, jak PiS, jako Komitet Wyborczy SLD, a nie jako Zjednoczona Lewica… byłby w Sejmie.
Co także bardzo zmieniłoby układ sił na niekorzyść PiS.
W 2008 roku Tomasz P. Terlikowski taką zaprezentował opinię o sędziach:
„Jeśli ktoś obecnie zagraża społeczeństwu otwartemu, to są to sędziowie. Niepodlegająca kontroli ani weryfikacji kasta „platońskich strażników” coraz konsekwentniej dąży do urządzenia świata na swoją miarę. (…) Ich wyroki i orzeczenia mają być całkowicie niepodważalne, niepodlegające krytyce
i weryfikacji. Miejscem moralnych objawień – zamiast góry Synaj – staje się sala sądowa, a rolę Mojżesza jako przekaziciela objawionego z góry prawa przejmują sędziowie.
Źródło: Tomasz P. Terlikowski, „Sędziowie ponad prawem” , „Wprost”, 18 maja 2008r., s. 21
W mej, będącego od 1997 roku w relacji z wymiarem sprawiedliwości, w tym z sędziami, ocenie, kilka lat później jest jeszcze gorzej, a spierający się od kilku tygodni o skład Trybunału Konstytucyjnego najwyżsi dostojnicy państwowi potwierdzają, że oni nie wierzą w sprawiedliwość, bezstronność, niezawisłość sędziów… sądu konstytucyjnego. Gorzej już chyba być nie może.
Za dwa tygodnie kilku sędziów Sądu Najwyższego wyda uchwałę o ważności wyborów parlamentarnych w dniu 25 października 2015 r.
Tylko uchwała o uznaniu wyborów za nieważne gwarantuje spokój społeczny.
Jarosław Kaczyński, członkowie PiS i jej sympatycy nie będą mieli prawa do najmniejszego choćby protestu.
Jarosław Kaczyński wszak oczywiście i rażąco naruszył prawo. Nie pozostanie mu nic innego, jak… przeprosić Polaków i w atmosferze skandalu i kompromitacji zakończyć karierę polityczną.
Winnymi zaistniałej sytuacji są oczywiście także liderzy Polski Razem Jarosław Gowin i Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro. Oni też, szefowie partii, politycy z ogromnym stażem, wykazali się ignorancją. Tak trudną do uwierzenia, że aż uprawniającą do domniemania, że świadomie i celowo naruszyli prawo. Nie oni jednak rejestrowali PiS do wyborów, a jej prezes Jarosław Kaczyński.
Kluczowy jest bezsporny fakt naruszenia prawa przez prezesa Prawo i Sprawiedliwość.
Wydaje się wręcz niemożliwe – ale przecież nie można wykluczyć – że kilku sędziów Sądu Najwyższego wyda jednak uchwałę uznającą wybory w dniu 25.10.2015 r. za ważne.
Będzie to oznaczało, że tych kilku sędziów za zgodne z prawem uzna… oczywiste bezprawie w wykonaniu Jarosława Kaczyńskiego, a ich uchwałę usprawiedliwią… objawieniem – bo czym innym – które im się przytrafiło, że wszyscy wyborcy, którzy głosowali na PiS wiedzieli, że z tych samych list kandydowali także członkowie Polski Razem i Solidarnej Polski.
Tylko idiota mógłby przyjąć takie założenie, ale gdybyście Państwo tak dobrze, jak ja poznali środowisko sędziów nic by Państwa nie było w stanie zaskoczyć.
Jeśli kilka osób zatrudnionych na etatach sędziów Sądu Najwyższego wyda – na podstawie objawienia, jak wyżej – uchwałę uznającą wybory w dniu 25.10.2015 r. za ważne skończy się to z całą pewnością zgromadzeniami, pochodami, manifestacjami w całej Polsce z łatwymi do przewidzenia skutkami w postaci zamieszek oraz ich ofiar.
Opozycja wobec PiS nie przepuści takiej okazji. Nie brak przecież głosów, jak te podane przez „Fakt”:
„(…) W dodatku wielu sędziów zgadza się z mec. Romanem Giertychem (44 l.), że tylko Sąd Najwyższy „może obronić demokrację” – właśnie orzekając nieważność wyborów.”
Źródło: Mikołaj Wójcik, „Już niedługo PiS straci władzę? Sąd Najwyższy może unieważnić wybory”; „Fakt”,
22 grudnia 2015 r., s. 2
Co oczywiste, będą mieli rację. Wszak wina Jarosława Kaczyńskiego jest bezsporna.
Ewentualne uznanie przez Sąd Najwyższy wyborów w dniu 25.10.2015 r. za ważne, czyli świadome sprowokowanie tego oczywistych skutków stanowić będzie potwierdzenie od dawna łatwo zauważalnej symbiozy między członkami zażydzonych systemów prawnego i politycznego.
Wcześniejsze wyprowadzanie Polaków na ulice po wyborach parlamentarnych mogło być zresztą li tylko „przygrywką” do tego, w co nas zamierzają wciągnąć.
W ostateczności to uczestnicy zgromadzeń, pochodów, protestów wyjdą z nich – jak zawsze – „poobijani”, a „wyprowadzacze” staną się nowymi… ikonami, legendami, żywymi pomnikami. Te stare mocno się zużyły i zdewaluowały, w tym nie raz mocno skompromitowały.
Mówiąc, czyli pisząc, tzw. otwartym tekstem, Żydzi, jakże często pasożyty społeczne, prowadzący między sobą walkę o podział wpływów nad nami – czyli o podział łupów – wyjdą z ewentualnych zamieszek, jak zawsze zwycięsko, a my Polacy nie-Żydzi znowu usłyszymy, jak w 2007 roku od zawdzięczającego nam wszystko, co ma Aarona Szechtera:
„Każdy naród ma taką inteligencję na jaką zasłużył,
choć ja sądzę, że nasz naród ma lepszą inteligencję, niż zasłużył.”
Adam Michnik, „Wykłady na nowe tysiąclecie – mowa pogrzebowa nad grobem IV Rzeczpospolitej”,
Z podanych wyżej przyczyn uznanie przez Sąd Najwyższy wyborów w dniu 25.10.2015 r. za nieważne jest jedynym rozwiązaniem gwarantującym spokój społeczny.
Opozycja wobec PiS nie będzie miała powodów do wyprowadzania Polaków na ulice, a PiS, czyli w tym przypadku jedyny winny zaistniałej sytuacji Jarosław Kaczyński będzie musiał dokonać aktu ekspiacji, przeprosić Polaków i zakończyć karierę polityczną, z której Polacy i tak nie mieli żadnego pożytku.
Przeprosiny Polaków i zakończenie kariery politycznej to zresztą także jedyne honorowe rozwiązanie dla Jarosława Kaczyńskiego. Czym nie byłoby spowodowane oczywiste i rażące naruszenie przez niego prawa, wyłącznie on jest winny opisanej wyżej sytuacji i jej skutków.
Podkreślić należy, że ewentualne uznanie przez Sąd Najwyższy wyborów w dniu 25.10.2015 r. za ważne najpewniej i tak nie wyeliminuje potrzeby zorganizowania przedterminowych wyborów parlamentarnych, z dużo większymi jednak kosztami niż gdy je uzna Sąd Najwyższy za nieważne. Do kosztów organizacji i przeprowadzenia wyborów mogą dojść bowiem te – wielce przecież prawdopodobne – poprzedzające je, w postaci kosztów ochrony protestów, zgromadzeń, pochodów, manifestacji, czy też usuwania skutków zamieszek.
Z podanych wyżej przyczyn, powodowany interesem społecznym, skierowałem wyżej wymienione wnioski do Jarosława Kaczyńskiego oraz do prezesa Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf.
Zwolennik tzw. krytyki konstruktywnej nie ograniczam się do li tylko krytyki – jak by nie była zasłużona – Jarosława Kaczyńskiego. Wskazuję także rozwiązanie problemu kosztów zorganizowania w 2016 roku przedterminowych wyborów do Sejmu i Senatu.
Pismem z dnia 4 stycznia 2016 r. skierowanym do prezydenta Andrzeja Dudy złożyłem – Załącznik 4: „Wniosek – na podstawie art. 118.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „Inicjatywa ustawodawcza przysługuje (…) Prezydentowi Rzeczypospolitej (…).” – o złożenie projektu ustawy o uchyleniu ustawy z dnia 14 marca 2014 r. „o zmianie ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego oraz niektórych innych ustaw” w tej jej części, na podstawie której Rzeczpospolita Polska wypłaca świadczenia kombatanckie Żydom niemieszkającym w Polsce.”
Wybory w 2015 roku kosztowały ok. 130 mln zł.
Uzyskamy tę kwotę – a nawet jeszcze większą – jeśli uchylona zostanie ustawa z dnia 14 marca 2014 r. „o zmianie ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego oraz niektórych innych ustaw” w tej jej części, na podstawie której Rzeczpospolita Polska wypłaca świadczenia kombatanckie Żydom niemieszkającym w Polsce.
Tak o niej pisał w opublikowanym w wydaniu z dnia 21 – 27 sierpnia 2015 r. tygodnika „Warszawska Gazeta” artykule-komentarzu pt.: „Skandal! Sejm dopuścił do antypolskiej ustawy” Krzysztof Baliński – Załącznik 4.1:
Źródło: Krzysztof Baliński, „Skandal! Sejm dopuścił do antypolskiej ustawy”; „Warszawska Gazeta”, Nr 34 (427), 21 – 27 sierpnia 2015s, s. 1, 26 – 27 – Załącznik 4.1
K. Baliński wyjaśnił, kogo – w tym m.in. bandytów z UB lub KBW – uczynili posłowie, senatorzy i prezydent Rzeczypospolitej Polskiej możliwymi beneficjentami ustawy – Załącznik 4.1:
Zaprzańcy, czyli zdrajcy interesu narodowego uczynili nas, Polaków, siłą roboczą pracującą na świadczenia dla Żydów z Izraela, tylko dlatego, że ich kiedyś w Polsce prześladowali Żydzi naziści, a potem Żydzi bolszewicy.
Robert Brown, kierownik projektu HEART /Holocaust Era Asset Restitution Taskforce/, zajmującego się pomocą poszkodowanym w Holokauście mówił:
Robert Brown, http://www.fronda.pl/a/polska-sfinansuje-emerytury-tysiecy-zagranicznych-zydow-w-opracowaniu,38322.html
Robert Brown jest idiotą!
Okazało się jednak, że takie samo stanowisko jak on zaprezentowało w dniu 14 marca 2014 r. … 99,5 proc – 434 na 436 biorących udział w głosowaniu – posłów na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Senat i prezydent Bronisław Komorowski, który przed podpisaniem ustawy nawet jej nie przekazał Trybunałowi Konstytucyjnemu celem zweryfikowania jej zgodności z Konstytucją.
Krzysztof Baliński nazwał posłów, którzy głosowanie za przyjęciem ustawy zaprzaństwem. Przypomnę:
Z plejady zaprzańców wymienię tych najważniejszych, tych, którym słowa Polska i Polacy nie schodzą z ust, czy też, jak mówi mój znajomy, którzy sobie „gęby Polską wycierają”. Oto oni, tzw. elita, czyli… crème de la crème zaprzaństwa polskiego:
Krzysztof Baliński napisał o nich, zarzucając im – słusznie! – współdziałanie z wrogiem, w tym przypadku zatem Żydami, na szkodę Polski:
„Tego nie wolno wybaczyć. W Sejmie nie powinno być nikogo, kto głosuje za antypolską ustawą, kto dopuszcza się zaprzaństwa, czyni z nas naród sprawców, kto współdziała z wrogiem na szkodę własnego kraju.
Pamiętajmy o tym 25 października!
Nie pamiętaliśmy… Najpewniej dlatego, że ani „Gazeta Wyborcza” nam o tym nie przypomniała, ani TVN, TVP, czy też Polsat.
Gdy jednak z winy Jarosława Kaczyńskiego rychło znowu będziemy wybierali naszych przedstawicieli do Sejmu i Senatu… pamiętajmy!
Co się tyczy zaprzańca Andrzeja Dudy z jego wymianą trzeba poczekać kilka lat. Gdy jednak straci „zaplecze” w osobie Jarosława Kaczyńskiego przestanie zgrywać – tchórz, miernota i obrzydliwy oportunista, sługus Żydów – bohatera.
Jeśli – też zaprzaniec, może dlatego, że małżonek Żydówki i zięć Żyda zwanego polakożercą Juliana Kornhausera – prezydent Andrzej Duda uczyni zadość mojemu do niego wnioskowi i złoży projekt ustawy o uchyleniu ustawy z dnia 14 marca 2014 r. w tej jej części, na podstawie której Rzeczpospolita Polska wypłaca świadczenia kombatanckie Żydom niemieszkającym w Polsce, Sejm, w którym PiS posiada bezwzględną większość z całą pewnością ją w tej jej części uchyli i Polska zaoszczędzi ok. 250 mln zł rocznie. Część z tej kwoty, ok. 130 mln zł, może zostać dedykowana w 2016 roku na przeprowadzenie przedterminowych wyborów do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej. Pozostała część – a w następnych latach pełna kwota – może być dedykowana na pomoc dla dzieci z biednych rodzin.
Czyż to nie przykre dla nas Polaków, że Polską, nami, rządzi obecnie trzech ignorantów lub łajdaków, prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, przewodniczący Polski Razem, wicepremier – minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin i przewodniczący Solidarnej Polski minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, którzy z powodu niebywałej ignorancji lub świadomie naruszyli prawo wyborcze wadliwe rejestrując przed wyborami w dniu 25.10.2015 r. w Państwowej Komisji Wyborczej listy wyborcze, narażając nas na potrzebę poniesienia kosztów zorganizowania przedterminowych wyborów, albo zamieszki spowodowane słusznymi ewentualnie protestami, gdy Sąd Najwyższy uzna wybory w dniu 25.10.2015 r. za ważne?
Kto nami rządzi…?
Przecież wybory są raz na 4 lata. Są najważniejszym w życiu partii zdarzeniem. Nawet tego nie potrafili właściwie zorganizować. Do czego zatem oni się nadają…?
Nie wiem, jak Państwo, ale ja uważam, że to niemożliwe, żeby żaden z trzech wyżej wymienionych liderów partii oraz członkowie sztabu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości, w tym z całą pewnością obecni w nim prawnicy nieświadomie popełnili aż tak ogromny błąd.
Przychodzi na myśl kilka powodów, dla których mogli to uczynić z rozmysłem. Celem ograniczenia objętości niniejszego e-mail’a nie będę ich jednak prezentował.
Najważniejsze, a zarazem przykre, że to my, a nie utrzymywane przez nas pasożyty społeczne ponieść będziemy musieli ogromne koszty – jakiej nie przyjęłyby formy, w tym oczywiście także finansowe – ich fachowej niekompetencji lub moralnej degrengolady.
Za takie, jak opisane wyżej zachowanie pracownik kiepsko zarządzanej firmy wyleciałby z pracy z tzw. „hukiem”. W „Firmie” Polska inne jednak panują obyczaje. Jarosław Gowin oraz Zbigniew Ziobro zostali członkami (za)rządu, a szef podstawowej organizacji partyjnej nieodpowiedzialny – w najlepszym razie – beztroski Żyd ignorant, moralny karzeł Jarosław Kaczyński wyprowadza Polaków na ulice pokrzykując przy tym butnie:
Jeśli Sąd Najwyższy uzna wybory parlamentarne w dniu 25.10.2015 r. za ważne oznaczać to będzie, że… Żydzi trzymają się mocno. Z wszystkimi tego do poniesienia – jak zawsze – przez Polaków konsekwencjami.
Załączniki: wszystkie do ściągnięcia od 1 do 16
Pismo Z. Kękusia z dnia 4 stycznia 2016 r. do Ryszarda Petru
Pismo Z. Kękusia z dnia 4 stycznia 2016 r. do prezydenta Andrzeja Dudy
To nic nowego. Dr Ewa Kurek podaje w zamieszczonym w wydaniu z dnia 21-27 sierpnia 2015 r. kolejnym odcinku cyklu „Polacy i Żydzi” – Załącznik 4.1:
Pan Ryszard Petru, Przewodniczący Klubu Poselskiego Nowoczesna, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 4/6/8, 00-902 Warszawa
Wniosek o skierowanie przez Adresata niniejszego pisma, prezesa partii Prawo i Sprawiedliwość, bez zbędnej zwłoki, wniosku do Sądu Najwyższego o wydanie uchwały o nieważności wyborów w dniu 25 października 2015 r. do Sejmu i Senatu z powodu naruszenia przez Pana ustawy z dnia 12 kwietnia 2001 roku Ordynacja wyborcza do Sejmu RP i Senatu RP, przez niedopełnienie obowiązku zgodnego z ustawą zarejestrowania list wyborczych.
Wniosek o doręczenie mi – bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie tygodnia od daty wpływu niniejszego pisma – kopii wniosku do Sądu Najwyższego jak w pkt. I.
W zamieszczonym w wydaniu z dnia 22 grudnia 2015 r. „Faktu” artykule Mikołaja Wójcika pt. „Już niedługo PiS straci władzę? Sąd Najwyższy może unieważnić wybory” autor podał m.in. – Załącznik 1: „Już 19 stycznia Sąd Najwyższy może stwierdzić, że październikowe wybory parlamentarne były nieważne. Dlaczego? Bo PiS nie zarejestrowało się jako koalicja partii.Coraz głośniej słychać na marszach „w obronie demokracji”, że przedterminowe wybory są konieczne. Wiadomo jednak, że normalną drogą jest to niemożliwe: PiS musiałoby stracić połowę swego klubu poselskiego, a posłowie renegaci – zagłosować za uchwałą o skróceniu kadencji Sejmu.
Żądanie przedterminowych wyborów spełnić może tylko Sąd Najwyższy (SN), który zgodnie z prawem, w ciągu 90 dni od wyborów musi stwierdzić, czy są one ważne. Robi to, rozpatrując protesty wyborcze, a wpłynęło ich w tym roku 77. Aż 76 sędziowie odrzucili jako nieuzasadnione, ale jeden pozostał do rozpatrzenia – właśnie na posiedzeniu w dniu 19 stycznia. Dotyczy on tego, że PiS – tworząc listy wyborcze z Polską Razem i Solidarną Polską – szło do wyborów jako Komitet Wyborczy PiS. A powinno było stworzyć koalicyjny komitet wyborczy, jak Zjednoczona Lewica. Teraz Sąd Najwyższy zdecyduje, czy ta sprawa miała wpływ na wynik wyborczy. W praktyce trudno sobie wyobrazić, by ktokolwiek dowiódł, że wyborcy głosowali na PiS nie wiedząc, że z tych samych list kandydują członkowie partii Gowina i Ziobry. Gdyby jednak SN uznał, że ta teza została udowodniona – wybory trzeba byłoby powtórzyć.
Czy sąd odważy się to zrobić – trudno przewidzieć. Wiadomo, że PiS chce zmniejszyć władzę sądów. W dodatku wielu sędziów zgadza się z mec. Romanem Giertychem (44 l.), że tylko Sąd Najwyższy „może obronić demokrację” – właśnie orzekając nieważność wyborów. Mikołaj Wójcik”
Źródło: Mikołaj Wójcik, „Już niedługo PiS straci władzę? Sąd Najwyższy może unieważnić wybory”; „Fakt”, 22
grudnia 2015 r., s. 2 – Załącznik 1
Jak można było, tak jak Pan to uczynił, zlekceważyć odbywającą się raz na cztery lata, najważniejszą w życiu członka partii imprezę, jak wybory do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej?
Z pomocą przyszli Panu sędziowie…W zamieszczonym w wydaniu z dnia 28 grudnia 2015 r. artykule pt. „Protesty okazały się niezasadne. Sąd Najwyższy nie unieważni wyborów” „Fakt” podał – Załącznik 2: „Nie będzie nowych wyborów, a PiS nie straci władzy. Choć jeszcze kilka dni temu wydawało się, że Sąd Najwyższy może unieważnić wyniki głosowania z 25 października, wiadomo już, że nic takiego się nie stanie. 19 stycznia 2016 r. Sąd Najwyższy (SN) ma się zebrać, by podjąć uchwałę potwierdzającą ważność październikowych wyborów do Sejmu i Senatu. Powinna to być formalność, bo jeszcze przed Wigilią na stronie internetowej sądu pojawił się komunikat o rozpatrzeniu wszystkich 77 protestów wyborczych – zauważa portal niezależna.pl. 44 „pozostawiono bez dalszego biegu”, sześć uznano za niezasadne, a w 27 przypadkach SN uznał, że nieprawidłowości wskazane w nich nie miały wpływu na wynik wyborów. Dlaczego wybory mogłyby zostać uznane za nieważne? Wśród tych 77 protestów jeden wskazywał, że PiS – tworząc listy wyborcze w koalicji z Polską Razem Jarosława Gowina (54 l.) i Solidarną Polską Zbigniewa Ziobry (45 l.) nie powinno było startować jako Komitet Wyborczy PiS. Właściwą formą był koalicyjny komitet wyborczy, jak np. Zjednoczona Lewica. Sąd miał tym protestem zająć się właśnie 19 stycznia. Gdyby uznał, że takie niedopatrzenie PiS miało wpływ na wynik wyborów, trzeba by je powtórzyć. Ale w praktyce trudno dowieść, że wyborcy głosowali na PiS nie wiedząc, że z tych samych list kandydują członkowie partii Gowina i Ziobry. Teraz okazuje się, że i ten protest rozpatrzono, a więc ważność wyborów jest niezagrożona. DG”
Źródło: „Protesty okazały się niezasadne. Sąd Najwyższy nie unieważni wyborów.”; „Fakt”, 28.12.2015 r.,
s. 7 – Załącznik 2
Wskazać należy, że artykuł 7 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi: „Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.”
Ponieważ Pan, prezes partii Prawo i Sprawiedliwość oczywiście i rażąco naruszył prawo wydawało się, że Sąd Najwyższy – działając na podstawie i w granicach prawa – uzna wybory w dniu 25.10.2015 r. za nieważne.
Po raz kolejny potwierdziło się, że sądy w Polsce – w tym nawet Sąd Najwyższy – orzekają według własnego widzimisię i w opisanym przez „Fakt” przypadku Sąd Najwyższy chce wyświadczyć Panu przysługę wydając korzystne dla Pana orzeczenie. Co oczywiste, korzystne dla Pana, nie musi być korzystne dla Polaków.
Doświadczenia z ostatnich tygodni pokazują, że wydanie przez Sąd Najwyższy w dniu 19 stycznia 2016 r. uchwały o ważności wyborów w dniu 25.10.2015 r. skutkować może organizowaniem w całej Polsce zgromadzeń i pochodów. Zawsze groźnych w ich skutkach dla uczestników, w tym mogących się zakończyć zamieszkami.
Prowokatorzy mogą skorzystać z okazji i spowodować zdarzenie(a), którego następstwem może być wprowadzenie w Polsce stanu wyjątkowego lub wojennego.
Pan – i tylko Pan jako prezes Prawa i Sprawiedliwości – będzie ponosił odpowiedzialność za zdarzenia, które ewentualnie przed Polską i Polakami z powodu oczywistego i rażącego naruszenia przez Pana prawa wyborczego. Pan – i tylko Pan, jako winny zakwestionowania ważności wyborów w dniu 25.10.2015 r. może im zapobiec.
Przypomnę, że jako poseł ślubował Pan:
„Przed rozpoczęciem sprawowania mandatu posłowie składają przed Sejmem następujące ślubowanie”„Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności
i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej” Ślubowanie może być złożone z dodaniem zdania „Tak mi dopomóż Bóg.”
Skoro naruszywszy oczywiście i rażąco prawo wyborcze, sprzeniewierzył się Pan ślubowaniu, które Pan złożył w tej jego części, które dotyczy przestrzegania prawa Rzeczypospolitej Polskiej, niech Pan, celem usunięcia łatwych – po dotychczasowych doświadczeniach tj. manifestacjach organizowanych przez m.in. Komitet Obrony Demokracji (KOR) do przewidzenia skutków tego naruszenia, w zamiarze dopełnienia ślubowania w tej części, która dotyczy czynienia wszystkiego dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli skieruje – jako jedyny winny zaistniałej, opisanej wyżej sytuacji – niezwłocznie po zapoznaniu się z treścią niniejszego pisma wniosek do Sądu Najwyższego o wydanie w dniu 19 stycznia 2016 r. uchwały o nieważności wyborów w dniu 25 października 2015 r. do Sejmu i Senatu z powodu naruszenia przez Pana, prezesa partii Prawo i Sprawiedliwość ustawy z dnia 12 kwietnia 2001 roku Ordynacja wyborcza przez sprzeczne z prawem zarejestrowanie list wyborczych.
Pan oczywiście i rażąco naruszył prawo ustawowe. Taki jest rzeczywisty stan faktyczny.
Decyzja Sądu Najwyższego oparta na twierdzeniu, że: „w praktyce trudno dowieść, że wyborcy głosowali na PiS nie wiedząc, że z tych samych list kandydują członkowie partii Gowina i Ziobry.” jest uznaniowa, oparta na domniemaniu kilku osób, sędziów. Z całą pewnością nie zaakceptuje jej żaden spośród Polaków, którzy chcą żyć w państwie prawnym, na którego każdym obywatelu – a zatem także na Panu, liderze PiS– ciąży obowiązek przestrzegania prawa Rzeczypospolitej Polskiej.
Pragnę poinformować, że w ostatnich dniach grudnia 2015 r. przeprowadziłem ankietę i w okresie tygodnia zapytałem 34 obcych mi, spotkanych m.in. w kolejkach w sklepach i na poczcie osób, czy wiedziały przed wyborami w dniu 25.10.2015 r., że z list Prawa i Sprawiedliwości kandydowali Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro oraz członkowie ich partii, tj. Polski Razem i Solidarnej Polski. 27 spośród tych osób odpowiedziało, że nie wiedziały, z tego… 23 nie wiedziały o tym wtedy, gdy je o to pytałem, dwa miesiące po wyborach. 11 spośród pytanych przeze mnie osób nie uczestniczyło w wyborach.
Spośród tych, które uczestniczyły 5 poinformowało mnie, że gdyby wiedziały, że z list PiS kandydują Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro, to by nie głosowały na PiS.
Wskazać przy tym należy, że wyborcy wyrazili ich dezaprobatę dla mających opinię zdrajców i rozbijaczy Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobry w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 roku. Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry uzyskała 4,4 proc., a Polska Razem Jarosława Gowina 3,08 proc. Opublikowany 25 maja 2015 r. artykuł podsumowujący wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego „Fakt” zatytułował „Nimi gardzą Polacy. Oni przegrali wybory.” Wśród wymienionych w artykule znaleźli się koalicjanci PiS w wyborach w dniu 25.10.2015 r. Zbigniew Ziobro i Jarosław Gowin.
Co do domniemania „W praktyce trudno sobie wyobrazić, by ktokolwiek dowiódł, że wyborcy głosowali na PiS nie wiedząc, że z tych samych list kandydują członkowie partii Gowina i Ziobry.” wskazać należy, że dla uznania przez Sąd Najwyższy w oparciu o nie wyborów w dniu 25.10.2015 r. za ważne konieczne jest przyjęcie z całą pewnością błędnego założenia, że… wszyscy, 100 proc., wyborcy, którzy głosowali w dniu 25.10.2015 r. za PiS wiedzieli, że z list PiS kandydowali członkowie Polski Razem J. Gowina i Solidarnej Polski Z. Ziobry. Niewielki odsetek osób, które o tym nie wiedziały, a wiedząc, nie zagłosowałyby na PiS… radykalnie zmieniłby wynik wyborów, tj. PiS nie uzyskałoby bezwzględnej większości w Sejmie.
W tej sytuacji wydanie przez Sąd Najwyższy w dniu 19 stycznia 2016 r., w oparciu o domniemanie kilku sędziów, że wyborcy głosowali w wyborach w dniu 25 października 2015 r. wiedząc, że z tych samych list kandydują członkowie Polski Razem Jarosława Gowina i Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobrymoże skutkować protestami w formie zgromadzeń i pochodów ulicznych, które zakończyć się mogą zamieszkami.
Ich przyczyną może być i to, że gdyby przewodniczący SLD naruszył, jak Pan, ustawę z dnia 12.04.2001 r. Ordynacja wyborcza do Sejmu RP i Senatu RP i biorąc udział w wyborach razem z TR, PPS, UP i Zielonymi zarejestrował SLD jako Komitet Wyborczy SLD, a nie, jak uczynił, w przeciwieństwie do Pana przestrzegając prawa, Zjednoczoną Lewicę, to SLD znalazł by się w Sejmie po wyborach w dniu 25.10.2015 r. W takim przypadku PiS nie miałaby w Sejmie bezwzględnej większości.
Wskazać także należy, że media podawały, że w dniu 17 sierpnia 2015 r. PKW zarejestrowała Zjednoczoną Lewicę /SLD + TR + PPS + UP + Zieloni/.
Wśród podanych przez media następnego dnia, tj. 18 sierpnia 2015 r. zarejestrowanych przez PKW komitetów wyborczych nie było jeszcze komitetu PiS.
Gdyby Pan – oraz członkowie sztabu wyborczego PiS – śledził na bieżąco doniesienia medialne wiedziałby Pan, że tworząc listy wyborcze z Polską Razem i Solidarną Polską PiS musiał stworzyć koalicyjny komitet wyborczy.
Gdyby nawet niewłaściwie zarejestrował Pan komitet wyborczy PiS, to Państwowa Komisja Wyborcza przyjmowała zgłoszenia o utworzeniu komitetów wyborczych do 7 września 2015 r. Do tego dnia miał Pan zatem czas na prawidłowe zarejestrowanie komitetu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości, której jest Pan prezesem.
Trudno wobec przedstawionych wyżej faktów uznać, że Pan, od ponad dwóch dekad polityk, z powodu li tylko ignorancji, merytorycznej niekompetencji, niefrasobliwości naruszył ustawę Ordynacja wyborcza.
Gdyby miało dojść w Polsce do demonstracji i zamieszek spowodowanych uznaniem przez Sąd Najwyższy za ważne wyborów w dniu 25.10.2015 r., podczas których Pan oczywiście i rażąco naruszył prawo Rzeczypospolitej Polskiej, tj. ustawę z dnia 12 kwietnia 2001 roku Ordynacja wyborcza do Sejmu RP i Senatu RP, koszty w kwocie około 130 mln zł przeprowadzenia przedterminowych wyborów w wyniku uznania przez Sąd Najwyższy wyborów w dniu 25.10.2015 r. za nieważne mogą być najniższą ceną, którą Polacy będą musieli zapłacić za Pana – oraz liderów Polski Razem Jarosława Gowina i Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry, którzy jak Pan nie znali przed wyborami w dniu 25.10.2015 r. ustawy Ordynacja wyborcza do Sejmu i Senatu i nie zwrócili Panu uwagi na naruszenie przez Pana prawa – ignorancję, beztroskę, nieodpowiedzialność.
Ponieważ jestem zwolennikiem tzw. konstruktywnej krytyki, tj. nie tylko krytykowania, ale także wskazywania możliwych sposobów wyeliminowania skutków działań, które poddaję krytyce, w tym przez wskazanie możliwych źródeł finansowania działań naprawczych pragnę Pana poinformować o wykonanym przeze mnie działaniu na rzecz pozyskania zasobów finansowych na pokrycie kosztów skutków Pana – oraz Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobro – niebywałej ignorancji.
Pragnę poinformować, że pismem z dnia 4 stycznia 2016 r. skierowanym do prezydenta Andrzeja Dudy złożyłem – Załącznik 3: „Andrzej Duda Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ul. Wiejska 10 00-952 Warszawa Dotyczy: I. Wniosek – na podstawie art. 118.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „Inicjatywa ustawodawcza przysługuje (…) Prezydentowi Rzeczypospolitej (…).” – o złożenie projektu ustawy o uchylenie ustawy z dnia 14 marca 2014 r. „o zmianie ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego oraz niektórych innych ustaw” w tej jej części, na podstawie której Rzeczpospolita Polska wypłaca świadczenia kombatanckie Żydom niemieszkającym w Polsce.”
To z całą pewnością antypolska, a także z całą pewnością sprzeczna z Konstytucją ustawa, czyniąca Polaków siłą roboczą pracują na Żydów, obywateli innych państw.
W opublikowanym w wydaniu z dnia 21 – 27 sierpnia 2015 r. tygodnika „Warszawska Gazeta” artykule-komentarzu do ustawy jak wyżej pt.: „Skandal! Sejm dopuścił do antypolskiej ustawy” Krzysztof Baliński napisał o niej – Załącznik 3.1:
„Izraelska gazeta potwierdza!!! Będziemy płacić renty 50 tysiącom obywateli Izraela za zbrodnie Niemców i Sowietów, 20 milionów złotych miesięcznie, prawie ¼ miliarda rocznie! Uchwała został przygotowana i przegłosowana przez polski Sejm. Poparli ją solidarnie członkowie wszystkich klubów poselskich, zarówno tych z prawa jak i z lewa. Wszyscy głosowali za nią jak jeden mąż. Także ci z PiS oraz Solidarnej Polski. Nikt się nie wyłamał, a takiej dyscypliny w Sejmie nie było nigdy. (no może z wyjątkiem Sejmu PRL). Tylko dwóch posłów było przeciw: Wojciech Szarama i Przemysław Wipler. Nadchodzi czas, aby o tym przypomnieć.
Tego nie wolno wybaczyć. W Sejmie nie powinno być nikogo, kto głosuje za antypolską ustawą, kto dopuszcza się zaprzaństwa, czyni z nas naród sprawców, kto współdziała z wrogiem na szkodę własnego kraju. Pamiętajmy o tym 25 października! – Rząd polski wprowadził ustawę i ci, którzy urodzili się w Polsce i mogą udowodnić, że są ofiarami nazistowskich lub sowieckich represji otrzymają miesięczną rentę w wysokości 100 euro – przypomina lub raczej donosi „Jerusalem Post” z 14 bm. czyli z 2 Elul 5775.”
Krzysztof Baliński wyjaśnił, kto może znaleźć się – m.in. Żydzi bandyci z UB lub KBW – wśród beneficjentów ustawy:
Przypomnę, że Pan oraz podsunięci nam przez Pana, na prezydenta Polski Andrzej Duda oraz na premiera Beata Szydło, głosowaliście – według Krzysztofa Balińskiego i „Warszawskiej Gazety”, a ja zgadzam się z tą Was oceną, zaprzańcy – za przyjęciem tej ustawy.
Podkreślić należy, że prezydent Bronisław Komorowski nie skorzystał z przysługującego mu uprawnienia do skierowania wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie – w ramach tzw. kontroli prewencyjnej – zgodności z Konstytucją w.w. ustawy przed jej podpisaniem. Oddalił także dwukrotnie kierowany przeze mnie do niego wniosek o dopełnienie konstytucyjnego obowiązku prezydenta czuwania nad przestrzeganiem Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej przez skierowanie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego – na podstawie art. 4.1, art. 126.2 i art. 191.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – o zbadanie zgodności z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej ustawy z dnia 14 marca 2014 r. o zmianie ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego oraz niektórych innych ustaw, w tej jej części, na podstawie której Polska wypłaca od 18 października 2014 r. w kwocie 100 euro miesięcznie dodatki do emerytur Żydom nie mieszkającym w Polsce.
Jeśli prezydent Andrzej Duda dopełni konstytucyjnego obowiązku Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej czuwania nad przestrzeganiem Konstytucji i uczyniwszy zadość mojemu wnioskowi z pisma z dnia 4 stycznia 2016 r. i złoży projekt ustawy o uchylenie ustawy z dnia 14 marca 2014 r. „o zmianie ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego oraz niektórych innych ustaw” w tej jej części, na podstawie której Rzeczpospolita Polska wypłaca świadczenia kombatanckie Żydom niemieszkającym w Polsce, Sejm, w którym PiS posiada bezwzględną większość z całą pewnością ją – w tej jej części, z mocy której Polska wypłaca od 18 października 2014 r. w kwocie 100 euro miesięcznie dodatki do emerytur Żydom nie mieszkającym w Polsce – uchyli.
Polska zaoszczędzi ok. 250 mln zł rocznie. Część z tej kwoty, ok. 130 mln zł, może zostać dedykowana w 2016 roku na przeprowadzenie – z Pana winy – przedterminowych wyborów do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej.
Wobec wielce prawdopodobnych pochodów, a ich skutkiem zamieszek w Polsce po ewentualnym uznaniu przez kilku sędziów Sądu Najwyższego wyborów w dniu 25 października 2015 r. za ważne, mimo oczywistego i rażącego naruszenia przez Pana prawa określonego przepisami ustawy z dnia 12 kwietnia 2001 roku Ordynacja wyborcza do Sejmu RP i Senatu RP, tj. niedopełnienia przez Pana obowiązku zgodnego z ustawą zarejestrowania list wyborczych, kwota 130 mln zł, która zostanie dedykowane na pokrycie kosztów przeprowadzenia w 2016 roku przedterminowych wyborów do Sejmu i Senatu może być najniższym kosztem do poniesienia przez Naród Polski z Pana, durnego, nieodpowiedzialnego, beztroskiego Żyda winy.
Nieuniknione z Pana winy przedterminowe wybory do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, przeprowadzone krótko po tych w dniu 25 października 2015 r. zweryfikują stosunek Polaków do metod działania biało-czerwonej drużyny dobrej zmiany PiS. Być może ponownie, tym razem w przeprowadzonych w zgodzie z prawem Rzeczypospolitej Polskiej wyborach– tym razem już bez Pana po Pana kompromitacji i jej skutkach dla Polaków – PiS osiągnie jeszcze większy sukces niż przed kilkoma miesiącami. Być może przegra z kretesem.
Jaki by nie był wynik przedterminowych wyborów, Pan będzie ojcem ponownego sukcesu PiS lub jedyną przyczyną jej – tj. z każdym dniem po 25.10.2015 r. coraz bardziej butnych, aroganckich i… żałosnych, żenujących w ich bucie i arogancji członków – klęski.
Wskazać należy, że tylko Sąd Najwyższy wydając uchwałę o nieważności wyborów w dniu 25.10.2015 r. może zapobiec kolejnym, po tych, które za nami po wyborach w dniu 25.10.2015 r. zgromadzeniom i pochodom, z ich możliwymi do przewidzenia, groźnymi dla Polski i Polaków skutkami w postaci zamieszek. Dlatego, że:
Jeśli Sąd Najwyższy wyda uchwałę o ważności wyborów opozycja wobec PiS będzie w pełni uprawniona do organizowania kolejnych zgromadzeń i pochodów, w sprzeciwie dla uchwały wydanej w oparciu o domniemanie kilku sędziów, mimo oczywistego i rażącego naruszenia przez Pana ustawy z dnia 12 kwietnia 2001 roku Ordynacja wyborcza do Sejmu RP i Senatu RP.
jeśli Sąd Najwyższy wyda uchwałę o nieważności wyborów w dniu 25.10.2015 r. Pan nie będzie miał prawa do organizowania zgromadzeń i pochodów. Pana obowiązkiem będzie apelować do członków i sympatyków PiS organizujących zgromadzenia i pochody w zamiarze obrony… Pana wizerunku do rezygnacji z ich organizowania. Nie pozostanie Panu, jedynemu winnemu zaistniałej sytuacji, tj. przymusu rozstrzygnięcia przez Sąd Najwyższy, czy wybory w dniu 25.10.2015 r. były ważne, nic innego, jak uczynić zadość mojemu wnioskowi z pisma do Pana z dnia 29 grudnia 2015 r. – Załącznik 4: „Jarosław Kaczyński Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość ul. Nowogrodzka 84/86 02-018 Warszawa Dotyczy: I. Wniosek – z powodu niedopełnienia obowiązku prawidłowego zarejestrowania list wyborczych przed wyborami w dniu 25 października 2015 r. do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej – o to, żeby przed wydaniem przez Sąd Najwyższy orzeczenia w sprawie ważności wyborów w dniu 25.10.2015 r. Adresat niniejszego pisma, za pośrednictwem mediów:
przeprosił Polaków za naruszenie prawa i nieprawidłowe zarejestrowanie list wyborczych przed wyborami w dniu 25 października 2015 r. do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej,
zwrócił się z apelem do Polaków o rezygnację z ewentualnych zamiarów organizowania zgromadzeń lub pochodów spowodowanych decyzją Sądu Najwyższego,
ogłosił rezygnację z funkcji prezesa Prawo i Sprawiedliwość,”
Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 29 grudnia 2015 r. do prezesa partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosława
Kaczyńskiego – Załącznik 4
Będzie to oczywiście oznaczać zakończenie przez Pana – w atmosferze kompromitacji na skalę światową – Pana kariery politycznej, ale przecież… sam Pan jest sobie winien. Ignorant z Pana i otacza się Pan ignorantami, jak m.in. liderzy wyborczych koalicjantów PiS, Jarosław Gowin, dzisiaj wicepremier – minister nauki i szkolnictwa wyższego i Zbigniew Ziobro, dzisiaj minister sprawiedliwości.
Wskazać przy tym należy, że gdyby najkrócej zrecenzować Pana karierę polityczną, to przecież mimo Pana obecności na scenie politycznej od ponad dwóch dekad nic Pan dobrego dla Polski nigdy nie zrobił. Skuteczny był Pan li tylko w destrukcji. Być może z Pana odejściem z polityki skończą się w Polsce dobre czasy dla Żydów polonofobów.
„Każdy” to także Pan:
„KAŻDY” – «wszelki, bez wyjątku; poszczególny; każdy człowiek»
Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 321
Nie korzysta Pan z przywileju zwolnienia z obowiązku przestrzegania prawa. Ciąży na Panu – jak na każdym obywatelu Rzeczypospolitej Polskiej – obowiązek przestrzegania prawa Rzeczypospolitej Polskiej.
W wydaniu z dnia 21 grudnia 2015 r. „Fakt” podał w zamieszczonym na pierwszej stronie artykule pt. „Kaczyński ostro do Szydło: Możemy cię wymienić”:
„-Jeżeli będzie dobrym premierem, to ma gwarancję 4 lat. A jeżeli nie będzie dobrym? No to przecież ważny jest wtedy interes Polski – jeszcze przed wyborami mówił Jarosław Kaczyński (66 l.) w TVP.”
Źródło: „Kaczyński ostro do Szydło: Możemy cię wymienić”: „Fakt”, 21 grudnia 2015 r., s. 1
Doskonale, że Pan poinformował Polaków za pośrednictwem telewizji, że dla Pana ważny jest interes Polski. Według mnie jest Pan obrzydliwym hipokrytą, obłudnikiem, Żydem polonofobem. Ma Pan jednak szansę przekonania mnie – przy świadkach, tj. Adresatach kopii niniejszego pisma – że się mylę w Pana ocenie.
Co oczywiste dla każdego, ja przecież li tylko w trosce o interes Polski, o pomyślność Ojczyzny i dobro Polaków, przypominając, że każdy obywatel demokratycznego państwa prawnego – w tym Pan, pilnie wymagający wymiany, bo nie znający prawa prezes partii… Prawo i Sprawiedliwość – ma obowiązek przestrzegania prawa Rzeczypospolitej Polskiej, zwracając uwagę, że byłoby niesprawiedliwe, gdyby to Polacy mieli ponieść inne, poza finansowymi, koszty Pana przerażającej – w najlepszym razie – niekompetencji, ignorancji, beztroski, nieodpowiedzialności i bezmyślności wnoszę, żeby w poczuciu odpowiedzialności za Polskę skierował Pan, bez zbędnej zwłoki, wniosek do Sądu Najwyższego o wydanie uchwały o nieważności wyborów w dniu 25.10.2015 r. do Sejmu i Senatu z powodu naruszenia przez Pana ustawy z dnia 12 kwietnia 2001 roku Ordynacja wyborcza do Sejmu RP i Senatu RP, przez niedopełnienie obowiązku zgodnego z ustawą zarejestrowania list wyborczych.
Ponieważ, jak dowodzą moje doświadczenia, głupi, prymitywni, niedouczeni Żydzi ignoranci megalomani, kierując się „zasadą Orwella”:
oraz korzystając z obowiązywania w sitwach1, od których aż roi się w systemie prawnym i politycznym Rzeczypospolitej Polskiej reguły:
mają w zwyczaju niszczyć Polaków, którzy piszą o Was prawdę czyniąc nas przestępcami lub pacjentami szpitali psychiatrycznych, pragnę zauważyć, że to nie ja Pana obrażam używając w.w. określeń wartościujących charakteryzujących Pana, ale to Pan, sponsorowany przez Polaków niekompetentny fachowo i moralnie pasożyt społeczny obraża Naród Polski swoją obecnością na stanowisku prezesa rządzącej nami partii.
Nie muszę dodawać, że jeśli wobec przedstawionych wyżej faktów nie złoży Pan przed dniem 19 stycznia 2016 r. wniosku w Sądzie Najwyższym, jak w pkt. I, str. 1 niniejszego pisma, poświadczy Pan, że nie jest li tylko bezmyślnym, beztroskim, nieodpowiedzialnym ignorantem, ale świadomym skutków swoich działań łajdakiem, który celowo naraża Polskę i Polaków na łatwe po dotychczasowych doświadczeniach do przewidzenia skutki oczywistego i rażącego naruszenia przez Pana ustawy z dnia 12 kwietnia 2001 roku Ordynacja wyborcza do Sejmu RP i Senatu RP.
W jego Orędziu noworocznym lider Nowoczesnej, wyprowadzający raz za razem ludzi na ulice Ryszard Petru apelował:
„Do sejmowej większości apeluję o odpowiedzialność”
Pan jest adresatem apelu Ryszarda Petru.
Niech Pan mu – oraz Polakom – udowodni, że jest Pan osobą odpowiedzialną. Jeśli nie skieruje Pan do Sądu Najwyższego wniosku, którego skierowanie jest Pana obywatelskim obowiązkiem pokaże się Pan – mnie po raz kolejny – jako Żyd tchórz, oszust, cwany moralny karzeł. Tym razem schowany za kilku sędziów Sądu Najwyższego, którzy życzliwie – i w sprzeczności z zasadami prawidłowego rozumowania oraz wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego – Panu uznają, że… wszyscy wyborcy, którzy głosowali w dniu 25.10.2015 r. na PiS wiedzieli, że z tych samych list kandydowali członkowie Polski Razem Jarosława Gowina i Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry.
Jeśli Sąd Najwyższy wyda w dniu 19.01.2016 r. uchwałę, którą uzna wybory w dniu 25.10.2015 r. za ważne, Ryszard Petru i inni „wyprowadzacze” Polaków na ulice będą w pełni uprawnieni do kontynuowania ich groźnej dla Polski działalności wyprowadzania.
Powtórzone – z Pana wyłącznie winy – wybory do Sejmu i Senatu to jedyne gwarantujące spokój w Polce rozwiązanie. I jedyne dla Pana honorowe.
Ponieważ biało-czerwona drużyna dobrej zmiany PiS jest – jak pokrzykiwała premier Beata Szydło w Sejmie w dniu 15 grudnia 2015 r. – po to, żeby bronić obywateli:
wnoszę jak na wstępie, czyli mówiąc, tj. pisząc, tzw. otwartym tekstem… niech Pan – w najlepszym razie – durny2 głupi3 Żydzie, utrzymywany przez Polaków pasożycie społeczny kierując do Sądu Najwyższego wniosek jak w pkt. I str. 1 niniejszego pisma dopełni obowiązku zapobieżenia poniesienia przez Naród Polski innych, poza finansowymi, kosztów Pana przerażającej merytorycznej niekompetencji.
Mikołaj Wójcik, „Już niedługo PiS straci władzę? Sąd Najwyższy może unieważnić wybory”; „Fakt”, 22 grudnia 2015 r., s. 2
„Protesty okazały się niezasadne. Sąd Najwyższy nie unieważni wyborów.”; „Fakt”, 28.12.2015 r., s. 7
Pismo Z. Kękusia z dnia 29 grudnia 2015 r. do prezesa partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego
Wniosek – na podstawie art. 2, art. 7 i art. 83 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – o wydanie w dniu 19 stycznia 2016 r. przez Sąd Najwyższy uchwały o nieważności wyborów w dniu 25 października 2015 r. do Sejmu i Senatu z powodu naruszenia przez prezesa partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego ustawy z dnia 12 kwietnia 2001 roku Ordynacja wyborcza do Sejmu RP i Senatu RP przez niedopełnienie obowiązku zgodnego z ustawą zarejestrowania list wyborczych.
W zamieszczonym w wydaniu z dnia 22 grudnia 2015 r. „Faktu” artykule Mikołaja Wójcika pt. „Już niedługo PiS straci władzę? Sąd Najwyższy może unieważnić wybory” autor podał m.in. – Załącznik 1.1: „Już 19 stycznia Sąd Najwyższy może stwierdzić, że październikowe wybory parlamentarne były nieważne. Dlaczego? Bo PiS nie zarejestrowało się jako koalicja partii.
Coraz głośniej słychać na marszach „w obronie demokracji”, że przedterminowe wybory są konieczne. Wiadomo jednak, że normalną drogą jest to niemożliwe: PiS musiałoby stracić połowę swego klubu poselskiego, a posłowie renegaci – zagłosować za uchwałą o skróceniu kadencji Sejmu.
grudnia 2015 r., s. 2 – Załącznik 1.1
W zamieszczonym w wydaniu z dnia 28 grudnia 2015 r. artykule pt. „Protesty okazały się niezasadne. Sąd Najwyższy nie unieważni wyborów” „Fakt” podał – Załącznik 1.2: „Nie będzie nowych wyborów, a PiS nie straci władzy. Choć jeszcze kilka dni temu wydawało się, że Sąd Najwyższy może unieważnić wyniki głosowania z 25 października, wiadomo już, że nic takiego się nie stanie.
19 stycznia 2016 r. Sąd Najwyższy (SN) ma się zebrać, by podjąć uchwałę potwierdzającą ważność październikowych wyborów do Sejmu i Senatu. Powinna to być formalność, bo jeszcze przed Wigilią na stronie internetowej sądu pojawił się komunikat o rozpatrzeniu wszystkich 77 protestów wyborczych – zauważa portal niezależna.pl. 44 „pozostawiono bez dalszego biegu”, sześć uznano za niezasadne, a w 27 przypadkach SN uznał, że nieprawidłowości wskazane w nich nie miały wpływu na wynik wyborów. Dlaczego wybory mogłyby zostać uznane za nieważne? Wśród tych 77 protestów jeden wskazywał, że PiS – tworząc listy wyborcze w koalicji z Polską Razem Jarosława Gowina (54 l.) i Solidarną Polską Zbigniewa Ziobry (45 l.) nie powinno było startować jako Komitet Wyborczy PiS. Właściwą formą był koalicyjny komitet wyborczy, jak np. Zjednoczona Lewica. Sąd miał tym protestem zająć się właśnie 19 stycznia. Gdyby uznał, że takie niedopatrzenie PiS miało wpływ na wynik wyborów, trzeba by je powtórzyć. Ale w praktyce trudno dowieść, że wyborcy głosowali na PiS nie wiedząc, że z tych samych list kandydują członkowie partii Gowina i Ziobry. Teraz okazuje się, że i ten protest rozpatrzono, a więc ważność wyborów jest niezagrożona. DG”
s. 7 – Załącznik 1.2
Artykuł 83 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi: „Każdy ma obowiązek przestrzegania prawa Rzeczypospolitej Polskiej.”
Artykuł 7 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi: „Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.”
Prezes Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński naruszył prawo określone w art. 83 Konstytucji, tj. oczywiście i rażąco naruszył ustawę z dnia 12 kwietnia 2001 roku Ordynacja wyborcza do Sejmu RP i Senatu RP, przez niedopełnienie obowiązku zgodnego z ustawą zarejestrowania list wyborczych.
Uznanie przez organ władzy publicznej, Sąd Najwyższy, że wyborcy głosowali na PiS wiedząc, że z tych samych list kandydują członkowie partii Jarosława Gowina Polska Razem i Zbigniewa Ziobry jest niczym poza li tylko… domniemaniem kilku osób, tj. sędziów Sądu Najwyższego.
Sąd Najwyższy jako organ władzy publicznej jest obowiązany działać na podstawie i w granicach prawa /art. 7 Konstytucji/, a nie na podstawie… życzliwego prezesowi partii Prawo i Sprawiedliwość domniemania.
Domniemaniem jest stanowisko, że „W praktyce trudno sobie wyobrazić, by ktokolwiek dowiódł, że wyborcy głosowali na PiS nie wiedząc, że z tych samych list kandydują członkowie partii Gowina i Ziobry.”
Jego słuszność zweryfikować mogłoby tylko… referendum.
Ja sam przeprowadziłem w ostatnich dniach grudnia 2015 r. ankietę w tej sprawie stojąc w kolejkach po zakupu i na poczcie. Spośród 34 obcych mi, zapytanych przeze mnie osób, czy wiedziały przed wyborami w dniu 25.10.2015 r., że z list Prawa i Sprawiedliwości kandydowali Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro oraz członkowie ich partii, tj. Polski Razem i Solidarnej Polski aż 27 – 79 proc. (!) – odpowiedziało, że nie wiedziały.
23 osoby nie wiedziały o tym wtedy, gdy je o to pytałem, tj. dwa miesiące po wyborach. 11 spośród pytanych przeze mnie osób nie uczestniczyło w wyborach. Spośród tych, które uczestniczyły 5 poinformowało mnie, że gdyby wiedziały, że z list PiS kandydują Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro, to by nie głosowały na PiS.
Podkreślić także należy, że gdyby przewodniczący SLD naruszył, jak prezes PiS Jarosław Kaczyński, ustawę z dnia 12.04.2001 r. Ordynacja wyborcza do Sejmu RP i Senatu RP i biorąc udział w wyborach razem z TR, PPS, UP i Zielonymi zarejestrował SLD jako Komitet Wyborczy SLD, a nie, jak uczynił – w przeciwieństwie do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego przestrzegając prawa – Zjednoczoną Lewicę, to SLD znalazł by się w Sejmie, a PiS nie miałoby w nim bezwzględnej większości.
W podsumowaniu przedstawionych wyżej faktów wskazać należy, że tylko wydając uchwałę o nieważności wyborów w dniu 25.10.2015 r. z powodu oczywistego i rażącego naruszenia przez prezesa partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego ustawy z dnia 12 kwietnia 2001 roku Ordynacja wyborcza do Sejmu RP i Senatu RP niezawisły Sąd Najwyższy zapobiec może kolejnym, po tych, które za nami po wyborach w dniu 25.10.2015 r., zgromadzeniom i pochodom, z ich możliwymi do przewidzenia, groźnymi dla Polski i Polaków skutkami w postaci zamieszek. Dlatego, że:
Jeśli Sąd Najwyższy wyda uchwałę o ważności wyborów opozycja wobec PiS będzie w pełni uprawniona do organizowania kolejnych zgromadzeń i pochodów celem zamanifestowania sprzeciwu dla uchwały wydanej w oparciu o domniemanie kilku sędziów, mimo oczywistego i rażącego naruszenia przez prezesa Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego ustawy z dnia 12 kwietnia 2001 roku Ordynacja wyborcza do Sejmu RP i Senatu RP,
jeśli Sąd Najwyższy wyda uchwałę o nieważności wyborów w dniu 25.10.2015 r. prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński oraz członkowie i sympatycy PiS nie będą mieli prawa organizować z tego powodu zgromadzeń i pochodów. Sam Jarosław Kaczyński, jedyny winny zaistniałej sytuacji, tj. przymusu rozstrzygania przez Sąd Najwyższy, czy wybory do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 25.10.2015 r. były ważne, będzie musiał apelować do organizatorów zgromadzeń i pochodów w sprzeciwie dla zgodnej z prawem i nieprzychylnej li tylko nieodpowiedzialnemu, beztroskiemu, bezmyślnemu J. Kaczyńskiemu decyzji.
W załączeniu przesyłam moje pismo z dnia 4 stycznia 2016 r. do prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego zawierające – Załącznik 1: „Jarosław Kaczyński Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość ul. Nowogrodzka 84/86 02-018 Warszawa Dotyczy: I. Wniosek o skierowanie przez Adresata niniejszego pisma, prezesa partii Prawo i Sprawiedliwość, bez zbędnej zwłoki, wniosku do Sądu Najwyższego o wydanie uchwały o nieważności wyborów w dniu 25 października 2015 r. do Sejmu i Senatu z powodu naruszenia przez Pana ustawy z dnia 12 kwietnia 2001 roku Ordynacja wyborcza do Sejmu RP i Senatu RP, przez niedopełnienie obowiązku zgodnego z ustawą zarejestrowania list wyborczych.”
Źródło: Pismo Zbigniewa Kękusia z dnia 4 stycznia 2016 r. do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego –
Celem zapobieżenia zgromadzeniom i pochodom oraz możliwym w ich następstwie zamieszkom spowodowanym sprzeczną z prawem, opartą na domniemaniu kilku sędziów Sądu Najwyższego, że wszyscy wyborcy, którzy głosowali w wyborach w dniu 25 października 2015 r. na Prawo i Sprawiedliwość wiedzieli, że z tych samych list kandydowali także członkowie Polski Razem Jarosława Gowina i Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry i zaakceptowali tę koalicję, wnoszę jak na wstępie, tj. o wydanie przez Sąd Najwyższy – w poczuciu odpowiedzialności za Polskę – opartej na rzeczywistym stanie faktycznym, a nie domniemaniu, uchwały o nieważności wyborów w dniu 25 października 2015 r. do Sejmu i Senatu z powodu naruszenia przez prezesa partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego ustawy z dnia 12 kwietnia 2001 roku Ordynacja wyborcza do Sejmu RP i Senatu RP przez niedopełnienie obowiązku zgodnego z ustawą zarejestrowania list wyborczych.
Załączniki:wszystkie do ściągnięcia od 1 do 16
Pismo Zbigniewa Kękusia z dnia 4 stycznia 2016 r. do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego
Odnosząc się do poruszonych przez Pana spraw, o których również pisał Pan w swoich wcześniejszych pismach pragniemy podkreślić, że dotychczasowe wyjaśnienia Biura, w tym dotyczące życiorysu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego4pozostają aktualne i prosimy traktować je jako ostateczne.
„Prezydent Rzeczypospolitej obejmuje urząd po złożeniu wobec Zgromadzenia Narodowego następującej przysięgi: „Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem“. Przysięga może być złożona z dodaniem zdania „Tak mi dopomóż Bóg”.
1„Sitwa”– «grupa osób wzajemnie się popierających, dążących do wyciągania korzyści dla siebie ze spraw publicznych; klika»; Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 917
2 „DURNY”: «głupi, nierozsądny»; Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 165
3 „GŁUPI”: «nierozsądny, bezmyślny»;Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 235
4 Pismem z dnia 7 kwietnia 2015 r. złożyłem także: „Żądanie – w związku z pismem do mnie z dnia 23 września 2014 r. Głównego Specjalisty w Biurze Listów i Opinii Obywatelskich Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Magdaleny Kyci – o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, czy:

References: art. 2
 art. 7
 art. 83
 art. 118
 art. 118
 art. 4
 art. 126
 art. 191
 art. 2
 art. 7
 art. 83
 art. 83