Source: http://prawo.vagla.pl/node/7485
Timestamp: 2018-04-21 07:33:01+00:00

Document:
Odpowiedzialność internet service providerów za naruszenie praw autorskich | prawo | VaGla.pl Prawo i Internet
1.1. Potrzeba stworzenia reguł odpowiedzialności dla podmiotów świadczących usługi społeczeństwa informacyjnego
Internet, jedno z największych osiągnięć technologicznych ostatnich dziesięcioleci, w oczywisty sposób odmienił oblicze świata. Sieć stworzyła ludziom możliwości, jakich nigdy wcześniej nie mieli, otwierając przed nimi nową płaszczyznę eksploatacji i komunikacji. Nieograniczony dostęp do ogólnoświatowych zasobów artystycznych, czy też źródeł wiedzy, możliwość wymiany poglądów i korespondencji z najodleglejszymi zakątkami świata sprawiły, że zaczęło kształtować się nowe zjawisko: „społeczeństwo informacyjne” – społeczeństwo, w którym podstawowe znaczenie ma wymiana informacji.
Wpływ Internetu, choć dostrzegalny w każdej sferze naszego życia, szczególnie odczuła sfera prawna. Ogrom nowych możliwości otworzył się zwłaszcza przed prawem autorskim, które od zawsze było silnie związane z postępem technicznym. Rewolucja technologiczna, jaka nastąpiła w ostatnich latach, a w szczególności jej tempo i skala, przekroczyła jednak oczekiwania wszystkich i doprowadziła do swoistego kryzysu prawa autorskiego, w tym znaczeniu, iż powolny z natury proces tworzenia prawa przestał nadążać za nowo powstałymi zjawiskami, takimi jak nieznane wcześniej formy rozpowszechniania utworów czy też nowymi formami ludzkiej ekspresji. Wszystkie „rewolucje”, charakteryzują się towarzyszącym im okresem „anarchii”. Zjawisko to nie ominęło także „rewolucji internetowej”. Gwałtowny rozwój Internetu i brak odpowiedniego ustawodawstwa, przyczyniły się do zaistnienia w sieci wielu negatywnych, w sposób oczywisty naruszających prawo, zjawisk, a sieć zwykło się nazywać „elektronicznym Woodstockiem” czy „anarchią on-line”1. Wprawdzie w ostatnich latach sytuacja uległa znacznej poprawie, jednakże prawa autorskie i dobra osobiste wciąż są w sieci naruszane. Jedynej szansy na ukrócenie tych praktyk należy upatrywać w nieustannym dostosowaniu ustawodawstwa do wciąż zmieniającej się rzeczywistości internetowej.
Wśród wielu aspektów związanych z naruszeniami prawa dokonywanymi w sieci, jednym z ważniejszych jest kwestia odpowiedzialności osób zaangażowanych w udostępnianie różnorodnych materiałów poprzez Internet: tzw. service providerów. Service providerzy są dostawcami różnych kategorii usług w sieci, którzy choć bezpośrednio nie uczestniczą w przekazywaniu czy udostępnianiu w Internecie treści prawnie chronionych, to poprzez stwarzanie technicznych możliwości wykorzystania prawnie chronionych dóbr, mogą przyczyniać się do mających miejsce naruszeń prawa. Przykładowo service providerem będzie osoba zarządzająca serwerem, na którym są zebrane i udostępnianie różne materiały. Chociaż mogą oni uczestniczyć w naruszeniach przepisów różnych gałęzi prawa, m.in. prawa karnego (np. poprzez rozpowszechnianie pornografii), czy administracyjnego (np. poprzez naruszenie zakazu reklamy określonych towarów) to największe zainteresowanie zdaje się wzbudzać kwestia odpowiedzialności service providerów z tytułu naruszeń prawa autorskiego. Należy jednak zauważyć, że wszelkie regulacje tego zagadnienia wymagają niezwykłej ostrożności, ponieważ zbyt rygorystyczne potraktowanie service providerów mogłoby wpłynąć negatywnie na cały rynek obrotu usługami w sieciach komputerowych, a w konsekwencji zablokować jego rozwój. Konieczne stało się zatem stworzenie takich regulacji, które nie tylko będą zapewniać przestrzeganie prawa autorskiego w sieci, jak i zagwarantują bezpieczeństwo service providerom, w przypadku gdyby w żaden sposób nie mogli oni wpłynąć na to, że naruszenie prawa miało miejsce.
II. NAJWAŻNIEJSZE REGULACJE DOTYCZĄCE ODPOWIEDZIALNOŚCI INTERNET SERVICE PROVIDERÓW ZA NARUSZENIE PRAW AUTORSKICH
2.1. Digital Millennium Copyright Act
Choć przed uchwaleniem w 1998 r. Digital Millennium Copyright Act istniały już na świecie ustawy (jak choćby niemiecki Teledienstegesetz2 z 1997 r.) regulujące odpowiedzialność service providerów, to właściwie dopiero ten akt uregulował tę kwestię w sposób kompleksowy, stając się w wielu kwestiach inspiracją dla późniejszej Dyrektywy 2000/31/WE3.
Zastosowany w amerykańskim Digital Millennium Copyright Act (DMCA) model odpowiedzialności service providerów za naruszenie praw autorskich i praw pokrewnych jest modelem wertykalnym, co oznacza, że wyłączenia odpowiedzialności dotyczą jedynie naruszeń przepisów prawa autorskiego i nie wpływają na odpowiedzialność powstałą na podstawie innych gałęzi prawa. Akt ten dodaje do rozdziału piątego amerykańskiej ustawy o prawie autorskim (US Copyright Act) artykuł 512 regulujący kwestię ograniczenia odpowiedzialności związanej z materiałami online. Ustawa ta definiuje pojęcie service providera jako „jednostkę oferującą transmisję, routing4 lub świadczenie połączeń służących cyfrowej komunikacji online, pomiędzy punktami określonymi przez użytkownika, materiałów wybranych przez użytkownika, bez modyfikowania zawartości”5, a także jako „podmioty świadczące usługi online lub dostępu do sieci lub operatorów służącej do tego infrastruktury”6.
Digital Millennium Copyright Act ogranicza odpowiedzialność service providerów w przypadku naruszenia praw autorskich za następujące cztery kategorie usług, nazywane też w doktrynie „bezpiecznymi portami”7: tymczasowy przekaz przekaz („transitory communications”, odpowiednik europejskiego „mere conduit”), czasowe przechowywanie w pamięci systemu („system caching”), przechowywanie informacji w systemach sieci na polecenie użytkowników („hosting”), narzędzia służące do lokalizacji informacji („information location tools”). Poza wyłączeniem usług zaliczających się do bezpiecznych portów, DMCA ograniczył także odpowiedzialność service providerów, będących zarazem uniwersytetami. Ponadto, zgodnie z art. 512 (l) DMCA, service provider może chronić swoje interesy używając wszystkich przysługujących mu argumentów, np. może starać się wykazać, że jego działanie mieści się w ramach dozwolonej eksploatacji. Nie ma też obowiązku monitorowania swoich klientów, istnieje jedynie tryb pozyskiwania od sądu federalnego przez uprawnione podmioty nakazu ujawnienia tożsamości abonenta, który jest podejrzany o dokonywanie czynności naruszających prawo autorskie.
2.1.1. Tymczasowy przekaz – art. 512(a) DMCA
Tymczasowy przekaz polega na przesyłaniu informacji z jednego miejsca sieci do drugiego na żądanie niezależnej osoby trzeciej. Service provider jest tu jedynie wykonawcą przekazu danych, przesyłającym informację z jednego punktu sieci do drugiego. Ograniczenie odpowiedzialności odnosi się jedynie do czynności polegających na transmisji materiałów (w tym routingu), realizacji dla nich połączeń oraz wykonywania pośrednich i przejściowych kopii danych, potrzebnych do dokonania transmisji czy realizacji połączenia. Aby wyłączyć odpowiedzialność service providera przesył musi spełnić kilka warunków:
musi być zainicjowany przez osobę trzecią,
musi być dokonany poprzez automatyczny proces techniczny bez możliwości selekcji przesyłanych materiałów,
service provider nie ma wpływu na wybór odbiorcy danych, za wyjątkiem automatycznej odpowiedzi na prośbę innej osoby, ani
nie może modyfikować ich treści,
materiały są przechowywane przez service providera tylko przez czas niezbędny do ich przesyłu i są dostępne jedynie dla docelowych odbiorców.
2.1.2. Czasowe przechowywanie w pamięci systemu – art. 512(b) DMCA
Czasowe przechowywanie w pamięci systemu (system caching) polega na umieszczeniu przez service providerów na ich serwerach, w ramach zautomatyzowanego procesu, kopii informacji, której zażądał użytkownik, a która może być mu w przyszłości potrzebna. Praktyka ta zwiększa szybkość i wydajność sieci. Aby przy świadczeniu tej usługi nie miało miejsce naruszenie prawa autorskiego, service provider musi spełnić szereg wymogów:
nie może on modyfikować treści przesyłanych danych,
jest zobowiązany do „odświeżania” informacji zgodnie z powszechnie przyjętym w branży standardowym protokołem przesyłu danych (standard data communications protocol),
nie może ingerować w technologię mierzącą liczbę „wywołań” przeznaczoną dla umieszczającego informację, o ile spełniają one określone wymagania,
powinien przestrzegać warunków dostępu (np. dostęp tylko dla zarejestrowanych użytkowników), określonych przez zamieszczającego materiał, a także
jest zobowiązany do zablokowania lub usunięcia materiałów naruszających prawa autorskie niezwłocznie po powiadomieniu, że zostały one zablokowane/usunięte w pierwotnej lokalizacji (chyba, że posiada odpowiednie upoważnienie).
2.1.3. Przechowywanie informacji w systemach sieci na polecenie użytkowników – art. 512(c) DMCA
Service provider może ograniczyć swoją odpowiedzialność nie tylko za czasowe przechowywanie danych, ale także za długotrwałe przechowywanie na swoich serwerach materiałów, których treść narusza prawo autorskie, umieszczonych tam na polecenie użytkownika. Aby to uczynić, musi jednakże wykazać, że spełnił łącznie następujące warunki:
nie posiadał wiedzy o materiale lub działaniu naruszającym prawo autorskie,
jeżeli mógł kontrolować działanie naruszające prawo, to nie odniósł bezpośrednio związanych z tym faktem korzyści finansowych, a także
po odpowiednim zawiadomieniu o naruszeniu prawa zablokował lub usunął niezgodne z nim materiały.
W celu umożliwienia dostarczenia zawiadomienia (notification) o naruszeniach, service provider musi złożyć w amerykańskim Copyright Office oświadczenie wskazujące pełnomocnika, mającego upoważnienie do otrzymywania informacji o naruszeniu prawa autorskiego. Powiadomienie musi spełniać szereg wymogów, szczegółowo opisanych w art. 512(c)(3) DMCA8. Aby chronić usługobiorców dopuszczalne jest złożenie kontr-zawiadomienia, które zmierza to przywrócenia uprzednio zablokowanych lub usuniętych materiałów.
2.1.4. Narzędzia służące do lokalizacji informacji – art. 512(d) DMCA
Inna sytuacja, w której service providerzy mogą zwolnić się od odpowiedzialności za naruszenie praw autorskich związane ze świadczonymi przez nich usługami dotyczy narzędzi służących do lokalizacji informacji (tzw. information location tools) i ma miejsce wtedy, gdy odsyłają one przy użyciu linków9 do miejsc w sieci zawierających materiały lub aktywność naruszające prawa autorskie. Typowym przykładem takich narzędzi są tzw. „wyszukiwarki”10. Zwolnienie od odpowiedzialności następuje w przypadku spełnienia przez service providera szeregu przesłanek:
– nie może on posiadać wiedzy, iż dany materiał lub działanie narusza prawo autorskie,
jeśli ma prawo i możliwość sprawowania kontroli nad działaniem naruszającym prawo, to nie może otrzymywać bezpośrednio związanych z tym działaniem korzyści finansowych, oraz
po otrzymaniu odpowiedniego powiadomienia niezwłocznie usunął on lub zablokował dostęp do materiału.
2.1.5. Uniwersytety świadczące usługi online – art. 512(e) DMCA
Kolejną kwestią, którą uregulował amerykański ustawodawca, jest zagadnienie odpowiedzialności instytucji non-profit zajmujących się edukacją na poziomie wyższym, będących jednocześnie service providerami. Nie ponoszą one odpowiedzialności za naruszenia dokonane przez ich pracowników tak długo, jak naruszenia te nie są związane z nauczaniem lub pracą naukową, a instytucja nie ma żadnych podstaw, aby podejrzewać, że mają one miejsce. Jak wyjaśnia K.J. Koelman11 regulacja taka została wprowadzona, gdyż z powodu wolności panującej na amerykańskich uniwersytetach (tzw. academic freedom), stosunki pomiędzy uniwersytetem, a pracownikami poszczególnych wydziałów znacznie odbiegały od standardowego modelu relacji pracodawca – pracownik, dając pracownikom dużą swobodę działania. Wprowadzenie tego przepisu zapobiegło ponoszeniu przez uniwersytety odpowiedzialności na podstawie respondeat superior12 za naruszenia dokonywane przez ich pracowników.
2.1.6. Orzecznictwo
W Stanach Zjednoczonych odpowiedzialność service providerów za naruszenie praw autorskich i praw pokrewnych była i wciąż jest przedmiotem wielu interesujących procesów sądowych. Najczęstszym przedmiotem naruszeń jest umożliwienie pobierania materiałów chronionych prawem autorskim. Taka sytuacja miała miejsce w jednej z najwcześniejszych spraw poruszających tą tematykę: sprawie Playboy Enterprises Inc. v. Frena13. Pozwany w tej sprawie prowadził BBS14, na którym nielegalnie umieszczano zdigitalizowane kopie fotografii z miesięcznika „Playboy”. Pozwany naruszył prawa autorskie „Playboya”, pomimo tego, że to nie on umieścił rzeczony materiał na swoim BBS-ie i był nieświadomy, że czynność ta została dokonana przez kilku użytkowników BBS-u. Jednak, według sądu, nieświadomość i brak woli nie wykluczały odpowiedzialności service providera – w tym, konkretnym przypadku umożliwienie oglądania zdjęć subskrybentom stanowiło naruszenie praw autorskich do wprowadzenia do obrotu oraz odtwarzania zdjęć. Oskarżonemu nie pomógł argument, że po powzięciu informacji o umieszczeniu kopii zdjęć, podjął działania zmierzające do ich usunięcia.
Następcą BBS-u i kolejnym krokiem w internetowej „rewolucji” był Usenet – ogólnoświatowy system grup dyskusyjnych umożliwiający swoim użytkownikom przesyłanie wiadomości do specjalnych serwerów, które następnie automatycznie wymieniają się nimi między sobą. Głównym czynnikiem prowadzącym do naruszeń prawa autorskiego przez Usenet jest przechowywanie przez serwery przesyłanych wiadomości.
Kwestie tą porusza między innymi sprawa Religious Technology Center v. Netcom Online Communications Services15. Netcom – duży service provider – umożliwiał podłączenie do BBS-u wchodzącego w skład Usenetu. Sprawa dotyczyła wiadomości wysyłanych za pośrednictwem tego BBS-u na Usenet przez byłego scjentologa, Denisa Ehrlicha. Umieścił on na grupie alt.religion.scientology kilka tekstów napisanych przez założyciela Kościoła Scjentologicznego, L. Rona Hubbarda – nierozpowszechnianych i chronionych prawem autorskim. Pozew został wniesiony przeciwko Ehrlichowi, BBS-owi i Netcomowi. Powód argumentował, że kopie wiadomości przesłanych na Usenet były tworzone i przechowywane na jego serwerach przez ponad 11 dni od utworzenia wiadomości, co według powoda już samo w sobie stanowiło bezpośrednie naruszenie praw autorskich, niezależnie od tego, czy Netcom znał ich zawartość czy nie. Z drugiej strony, pomimo, że proces kopiowania informacji zachodził na jego serwerach i przy użyciu jego oprogramowania, Netcom nie był jego inicjatorem, wszystko działo się automatycznie. Sąd stanął w tej sytuacji przed koniecznością oceny, czy Netcom jest bezpośrednio bądź pośrednio odpowiedzialny za czynności mające miejsce dzięki usługom przez niego świadczonym. W kwestii odpowiedzialności bezpośredniej sprawa została rozstrzygnięta na korzyść Netcomu. Netcom dokonywał takich samych czynności, jakich dokonują wszyscy pozostali service providerzy, dlatego nie można było mu przypisać bezpośredniej odpowiedzialności – zatrzymanie tych procesów po prostu sparaliżowało by sieć. Sąd orzekł natomiast, że service provider miał możliwości i prawo do kontroli osoby trzeciej, czego zaniedbał. Z powodu zawarcia ugody kwestia odpowiedzialności pośredniej nie została przez sąd rozstrzygnięta.
Najgłośniejszą sprawą ostatnich lat dotyczącą odpowiedzialności service providerów był proces Napstera. Napster rozpowszechniał poprzez swoją stronę internetową oprogramowanie „peer-to-peer”16, z którego pomocą jego użytkownicy łączyli się z serwerem Napstera, a ten przesyłał im listę udostępnianych plików muzycznych w formacie MP317. Listę tworzono poprzez automatyczne indeksowanie wszystkich plików MP3 znajdujących się na dyskach twardych zalogowanych użytkowników. Użytkownicy Napstera mogli wzajemnie i według własnego wyboru pobierać od siebie pliki – służyła temu wbudowana w program wyszukiwarka. Użytkownik wybierał z listy odpowiadających mu plików, ten który chciał pobrać, po czym program łączył się z komputerem udostępniającym plik i ściągał go. Transfer odbywał się bez pośrednictwa jakiegokolwiek serwera, wyłącznie między indywidualnymi użytkownikami. Jedyną usługą, jaką świadczyły serwery Napstera było indeksowanie i wyszukiwanie dostępnych plików wśród zasobów udostępnianych przez zalogowanych użytkowników Napstera, a także pewne usługi uboczne np. czat. Popularność serwisu szybko rosła18 m.in. dzięki procesom sądowym wytaczanym przez artystów, których muzykę można było ściągnąć używając Napstera19. Jednakże ostatecznie w preliminary injunction20 udało się udowodnić Napsterowi, że wiedział lub miał powody, aby zdawać sobie sprawę z tego, że jego użytkownicy naruszają prawa autorskie. Ponadto, jako iż zaniedbał nadzoru nad stworzonym przez siebie systemem wymiany plików i odnosił korzyści finansowe płynące z dalszej obecności w systemie materiałów naruszających prawa autorskie, uznano, że ponosi on odpowiedzialność za naruszenia dokonywane przez jego użytkowników.
Kolejnym procesem, w którym próbowano ustalić granicę pomiędzy ochroną praw autorskich, a postępem technologicznym, jest sprawa MGM v. Grokster21. Powodem było konsorcjum dwudziestu ośmiu największych amerykańskich kompani rozrywkowych na czele z Metro-Goldwyn-Mayer Studios. Sprawa ta dotyczyła – tak jak, opisana powyżej, sprawa Napstera – oprogramowania peer–to-peer. W tym przypadku Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych jednogłośnie zadecydował, że przedsiębiorstwa Grokster22 i Streamcast23 mogą być sądzone za naruszenia praw autorskich związane z ich działalnością. Orzeczenie to zmienia linię orzeczniczą sądów w Stanach Zjednoczonych, które dotychczas bazowały na precedensowej sprawie Sony Corp. of America v. Universal City Studios Inc.24, w której przyjęto, że dystrybucja komercyjnego produktu pozwalającego na użytkowanie nie naruszające praw autorskich nie może być przyczyną odpowiedzialności za naruszenia, chyba że dystrybutor ma rzeczywistą wiedzę o przypadkach łamiącego prawo użytkowania i nie podejmuje w związku z nią żadnych konkretnych działań. W przypadku Grokstera i Morpheusa zdecentralizowana struktura tych programów sprawiała, że ich właściciele nie posiadali takiej wiedzy, a ponadto w żaden sposób nie przyczyniali się do naruszeń prawa; jedynie rozpowszechniali oprogramowanie peer-to-peer na swoich stronach internetowych. Pomimo to sąd uznał, że odpowiadają oni za naruszenie praw autorskich.
2.2. Dyrektywa 2000/31/WE
Także Unię Europejską wzrost znaczenia Internetu i świadczonych w nim usług zmusił do zajęcia się sprawą odpowiedzialności service providerów za naruszenia praw autorskich dokonywanych w związku ze świadczonymi przez nich usługami. Głównym celem regulującej tę kwestię dyrektywy 2000/31/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 8 czerwca 2000 r. w sprawie niektórych aspektów prawnych usług społeczeństwa informacyjnego, w szczególności handlu elektronicznego w ramach rynku wewnętrznego (dyrektywa o handlu elektronicznym)25, było ujednolicenie w państwach członkowskich Unii Europejskiej zasad, na jakich dostawcy usług w sieci powinni ponosić odpowiedzialność za naruszenie tych praw, gdyż odmienne regulacje dotyczące tej kwestii mogłyby prowadzić do segmentaryzacji rynku wspólnotowego.
Regulacja ta ma charakter horyzontalny, co oznacza, iż niezależnie od reżimu odpowiedzialności (prawo cywilne, karne, administracyjne) oraz rodzaju dokonanego naruszenia (naruszenie praw autorskich, reguł konkurencji itd.), w razie spełnienia określonych w dyrektywie przesłanek, service provider zwolniony jest od odpowiedzialności.
Implementacja Dyrektywy 2000/31/WE w krajach członkowskich Unii Europejskiej uregulowała wewnątrz Wspólnoty kwestię odpowiedzialności service providerów za naruszenie praw autorskich, ograniczając ją w przypadku wykonywania przez nich, przy spełnieniu określonych warunków, następujących czynności: mere conduit (art. 12), cachingu (art. 13) i hostingu (art. 14). Ochronie service providerów służą artykuły 12 – 15 wspomnianej dyrektywy. Spełnienie oznaczonych w nich przesłanek powoduje wyłączenie jakiejkolwiek odpowiedzialności service providera za przesyłanie, przechowywanie lub udostępnianie danych, która to mogłaby powstać w związku z dokonywaniem tych czynności. Dyrektywa nie obejmuje, uregulowanej w DMCA, kwestii service providerów udostępniających narzędzia służące do lokalizacji informacji, a także zagadnienia service providerów będących instytucjami non-profit zajmującymi się edukacją na poziomie wyższym.
2.2.2. Usługi społeczeństwa informacyjnego
W tym miejscy należy zdefiniować czym właściwie jest usługa społeczeństwa informacyjnego. Pojęcie to zostało zdefiniowanie w Dyrektywie 98/48/WE26 zmieniającej Dyrektywę 98/34/WE27 jako „każda usługa normalnie świadczona za wynagrodzeniem, na odległość, drogą elektroniczną i na indywidualne żądanie odbiorcy usług”28. Definicja ta jest bardzo szeroka i zawiera w sobie wiele rodzajów działalności: w tym także te wykonywane przez service providerów. Jej trzon stanowią trzy przesłanki sine qua non:
usługa musi być świadczona na odległość (czyli bez równoczesnej obecności stron),
usługa musi być świadczona przy użyciu środków elektronicznych (co oznacza, że usługa jest przesyłana pierwotnie i otrzymywana w miejscu przeznaczenia za pomocą sprzętu elektronicznego do przetwarzania (włącznie z kompresją cyfrową) oraz przechowywania danych, i jest całkowicie przesyłana, kierowana i otrzymywana za pomocą kabla, odbiornika radiowego, środków optycznych lub innych środków elektromagnetycznych),
usługa musi być świadczona na żądanie odbiorcy.
2.2.3. Zwykły przekaz (Mere conduit)
Mere conduit – termin, który przyjęło się tłumaczyć jako „zwykły przekaz” albo „zwykły przesył” dotyczy usług, które bądź polegają na pośredniczeniu w dostępie do sieci29, bądź na przekazywaniu w sieci informacji wprowadzonej przez użytkownika. Jest on niezwykle zbliżony do uregulowanego w DMCA „tymczasowego przekazu”, na którym to prawdopodobnie był wzorowany. Aby nie ponosić odpowiedzialności za powstałe wówczas naruszenia praw autorskich service provider:
nie może być inicjatorem przesyłu,
nie może wybierać odbiorcy, oraz
nie może wybierać oraz modyfikować przesyłanych danych.
W ramach mere conduit będą więc ponosić odpowiedzialność te podmioty, które inicjują transmisję (np. osoby rozpowszechniające reklamowe wiadomości e-mail), wybierające odbiorców (przykładowo ze swojej bazy danych osobowych) lub modyfikują przesyłane dane.
Ponadto zwolnieniu podlegają czynności dokonywane automatycznie (tzn. bez udziału człowieka), polegające na krótkotrwałym zapisie transmitowanych informacji, niezbędnym do ich przeprowadzenia. Ma to istotne znaczenie dla przesyłania danych w pakietach (packet switching transmission), metody używanej np. do przesyłania wiadomości e-mail. Polega ona na przesyłaniu niewielkich pakietów danych, które są w sposób automatyczny powielane na pośredniczących serwerach, a następnie przesyłane dalej. Znacznie usprawnia to transmisję danych.
2.2.4. Przechowywanie (Caching)
Service provider nie ponosi także odpowiedzialności za naruszenie praw autorskich przy przechowywaniu danych, o ile spełnia ono pewne wymogi. Mianowicie zapis danych musi być dokonywany automatycznie, pośrednio i musi być czasowo ograniczony.
Z pozoru caching wydaje się usługą bardzo zbliżoną do mere conduit, jednakże istnieją pewne zasadnicze różnice – przy cachingu informacje są przechowywane zdecydowanie dłużej, gdyż jest on stosowany w innych celach niż zwykły przekaz. Odpowiedzialność service providerów za dokonywanie tych czynności została wyłączona, ponieważ służą one przede wszystkim przyspieszeniu świadczonych użytkownikowi usług, poprzez umieszczanie najbardziej pożądanych danych na lokalnych serwerach, tak, aby przez jakiś czas były one gotowe do ponownego pobrania. Dzieje się tak w wyniku stworzenia kopii informacji wywołanej z oddalonego serwera. Serwery lokalne, na których zapisywane są dane noszą nazwę serwerów proxy. Praktyka ta usprawnia funkcjonowanie sieci. Jednak i w tym wypadku service provider musi spełnić szereg warunków, mianowicie:
nie może modyfikować przesyłanych danych,
musi przestrzegać warunków uzyskania dostępu do informacji,
musi przestrzegać zasad ich aktualizacji, określonych w sposób szeroko uznany i używany w branży,
nie może ingerować w zgodne z prawem używanie technologii powszechnie znanych i stosowanych w branży do uzyskiwania danych o korzystaniu z informacji, a także
musi niezwłocznie usunąć lub zablokować dostęp do materiałów, gdy tylko uzyska wiarygodną informację, że w pierwotnym miejscu przesyłu materiały zostały usunięte lub ograniczono dostęp do nich, ponadto
musi zablokować lub usunąć informację, gdy sąd lub właściwy organ administracyjny nakazał jej usunięcie.
Brak stosownej reakcji pozbawia service providera możliwości wyłączenia odpowiedzialności, tak samo jak i podjęcie działań zmierzających do dłuższego przechowywania danych.
Kwestią dość szeroko omawianą w literaturze jest przestrzeganie warunków uzyskiwania dostępu do danych. Przykładowo, gdy dostęp do wskazanych informacji na serwerze, który był pierwotnym miejscem ich umieszczenia, jest odpłatny, strona poddana cachingowi nie może być udostępniana bezpłatnie. Kolejna ciekawa sytuacja ma miejsce, gdy strona poddana cachingowi zawiera bannery30, z których funkcjonowania osoba będąca ich hostem czerpie dochód. Według A.R. Loddera jeżeli właściciel strony pierwotnej traci przychód, gdyż service provider odnosi korzyści z bannera umieszczonego na kopii strony, właściciel strony poddanej cachingowi może żądać odszkodowania31.
Z kolei brak regularnej aktualizacji strony może, przykładowo, prowadzić do sytuacji, w której użytkownik zakupi w sklepie internetowym książkę za - według powstałej przez caching kopii strony - 50 zł, podczas gdy cena na stronie pierwotnej będzie wynosić, w tym samym czasie, już 70 zł.
Zakaz ingerencji w zgodne z prawem używanie technologii powszechnie znanych i stosowanych w branży do uzyskiwania danych o korzystaniu z informacji ma na celu przeciwdziała zafałszowaniu danych zbieranych przez różnego rodzaju oprogramowanie liczące statystyki odwiedzin stron internetowych. Takie dane często są używane na przykład przy wyliczaniu opłat za umieszczenie reklamy na stronie. Brak wspomnianego uregulowania prowadziłby do wskazywania przez programy wyliczające statystki mniejszej liczy odwiedzin strony, niż miała miejsce naprawdę, uwzględniając wejścia na kopie strony. Rozwiązaniem tej sytuacji jest nie pobieranie, przy poddawaniu strony cachingowi, elementów zawierających wspomniane oprogramowanie.
Nie każda usługa cachingu podlega wyłączeniu: przykładem działalności, której nie objęto wyłączeniem jest choćby tzw. mirror caching, czyli przechowywanie przez długi czas całych witryn internetowych na innych serwerach niż te, na których informacje pierwotnie umieszczono.
2.2.5. Hosting
Hosting jest usługą polegającą na udostępnianiu przez service providerów miejsca na swoich, podłączonych do sieci, serwerach osobom trzecim, które następnie wprowadzają, przechowują i udostępniają informacje wprowadzone przez siebie. W przeciwieństwie do mere conduit i cachingu nie jest to usługa czasowa. Najpopularniejszym rodzajem hostingu jest web hosting – wynajem platform pod serwery http. W przypadku hostingu, aby zwolnić się od odpowiedzialności za naruszenie praw autorskich service provider musi spełniać kilka kryteriów:
nie może sprawować kontroli nad użytkownikiem,
nie może pozostawać z nim w stosunku zwierzchności,
zapisując na zlecenie użytkownika dane, service provider nie może posiadać wiedzy, że informacje te lub sama działalność naruszają prawo, oraz
nie może mieć świadomości, iż istnieją fakty lub okoliczności potwierdzające bezprawny charakter tych czynności lub informacji
Odpowiedzialność zostaje wyłączona, jeżeli service provider, po uzyskaniu informacji o naruszeniu prawa, niezwłocznie podejmie kroki, aby dane usunąć lub zablokować do nich dostęp. Ponieważ dyrektywa 2000/31/WE zakazała wprowadzania obowiązku monitoringu przekazywanej zawartości oraz aktywnego poszukiwania informacji naruszających prawo przez service providerów (art. 15 dyrektywy), sens powyższej regulacji opiera się na informacjach od osób trzecich. Takie rozwiązanie niesie ze sobą jednak pewne ryzyko dla service providera – z jednej strony, po uzyskaniu informacji o naruszeniu, service provider powinien usunąć albo zablokować informację, ponieważ grozi mu odpowiedzialność prawna. Z drugiej, jeśli informacja się nie potwierdzi, będzie odpowiedzialny wobec usługobiorcy za bezpodstawne usunięcie materiału. Według Arno R. Loddera32 najlepszym wyjściem z takiej sytuacji jest czasowe usunięcie bądź zablokowanie podejrzanych materiałów, do momentu, aż klient udowodni, że nie naruszają one prawa.
W większości serwisów umożliwiających swoim użytkownikom swobodne umieszczanie na nich, dostępnych dla wszystkich, filmów, zdjęć czy też plików muzycznych istnieje opcja „zgłoś naruszenie regulaminu”, która jest emanacją powyższego uregulowania.
Ponadto art. 15 ust. 2 dyrektywy dopuszcza możliwość przyjęcia przez poszczególne kraje członkowskie unormowań nakładających na service providerów obowiązek powiadamiania, z chwilą pozyskania przez nich informacji, właściwych organów o naruszeniach prawa. Przepis ten zezwala ponadto na wprowadzenie obowiązku ujawnienia, na żądanie odpowiednich władz, danych identyfikujących usługobiorców.
2.2.6. Orzecznictwo
Jeszcze kilka lat temu występowały duże rozbieżności w orzecznictwie państw europejskich w kwestii odpowiedzialności service providerów za naruszenia prawa autorskiego dokonane z pomocą świadczonych przez nich usług – od liberalnych, wiążących odpowiedzialność z winą, do bardzo restrykcyjnych – karzących dostawcę niezależnie od tego czy miał on świadomość naruszenia prawa przez odbiorców jego usług, czy nie.
Przykładem restrykcyjnego podejścia do tej kwestii jest sprawa Shetland Times Ltd. v. Dr. Jonathan Wills and Zetnews Ltd.33. Dotyczyła ona dwóch konkurencyjnych gazet: „The Shetland Times” i „The Shetland News”, posiadających strony internetowe. „The Shetland News” na swojej stronie umożliwiał przy użyciu linków zawierających treść nagłówków z „The Shetland Times” bezpośredni dostęp do wiadomości na stronie konkurenta. W orzeczeniu tym sąd uznał, że już samo wykorzystanie nagłówków ze strony „The Shetland Times” na własnej stronie, choć służące umożliwieniu dostępu do danego tekstu na stronie „The Shetland Times”, jest naruszeniem prawa autorskiego.
Liberalne ujęcie odpowiedzialności service providerów zaprezentował z kolei sąd w Hadze w orzeczeniu z dnia 12 marca 1996 roku The Scientology Church v. XS4 i inni34. Scjentolodzy pozwali service providera XS4, tylko dlatego, iż umożliwiał on dostęp do Internetu swoim użytkownikom, w wyniku czego zostały rozpowszechnione teksty chronione prawem autorskim należące m.in. do Kościoła Scjentologicznego. Powód uznał, że samo umożliwianie publikacji i zachęcanie do umieszczania w sieci tekstów jest aktywnym uczestnictwem w łamaniu praw autorskich. Pozwany z kolei twierdził, że jedynie udostępniał infrastrukturę, która służyła użytkownikom i nie było jego rolą dostarczanie jakichkolwiek treści. Sąd przyznał rację pozwanemu, ponieważ udowodnił on, że nie miał żadnego wpływu na samo umieszczanie i treść publikowanych utworów. Odpowiedzialność dostawcy powstałaby tylko wtedy, gdyby został powiadomiony lub byłoby mu w sposób oczywisty wiadome, że rozpowszechnianie danego materiału narusza prawo.
Najbardziej liberalne, a przez to kontrowersyjne, stanowisko zajął sąd szwedzki w sprawie BBS Scandinavia35. Pozwanym był w tym przypadku service provider umożliwiający odpłatną wymianę programów poprzez BBS. Gdy zorientował się on, że jego usługobiorcy naruszają prawa autorskie, ograniczył funkcjonowanie tej usługi jedynie do kręgu znajomych. Pomimo, iż pozwany nie podjął żadnych bezpośrednich kroków by usunąć programy z serwera, sąd uznał, że jego działanie polegało jedynie na biernym udostępnieniu środków technicznych, a warunkiem odpowiedzialności a naruszenie praw autorskich jest działanie aktywne36.
3. Regulacje polskie. Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną implementująca Dyrektywę 2000/31/WE
Ustawa z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną37 (u.ś.u.d.e.) inkorporowała do prawa polskiego rozwiązania zawarte w Dyrektywie 2000/31/WE, wyłączając, w określonych przypadkach, odpowiedzialność service providerów (zwanych w ustawie „usługodawcami”) z tytułu naruszeń prawa autorskiego powstałych w związku ze świadczonymi przez nich usługami. Problematyki tej dotyczą cztery artykuły rozdziału trzeciego ustawy. Trzy z nich rozpoczynają się od zwrotu „nie ponosi odpowiedzialności”, co w kwestii odpowiedzialności cywilnej, przy spełnieniu określonych we wspomnianych artykułach przesłanek, wyłącza możliwość wysuwania jakichkolwiek roszczeń związanych z przekazywaniem, przechowywaniem lub udostępnianiem danych w ramach tych usług. Zgodnie z art. 12 wspomnianej ustawy, nie ponosi odpowiedzialności za przekazywane dane ten, kto transmitując dane:
nie usuwa albo nie modyfikuje danych będących przedmiotem transmisji
Wyłączenie obejmuje także automatyczne i krótkotrwałe, pośrednie przechowywanie transmitowanych danych, jeżeli działanie to ma wyłącznie na celu przeprowadzenie transmisji.
Wspomniany artykuł dotyczy tylko „zwykłego przekazu” (mere conduit). Warunkiem wyłączenia jest nie decydowanie przez usługodawcę o treści i odbiorcach informacji. Zaniechanie wyboru odbiorcy danych to nic innego jak wykonanie transmisji automatycznie (np. poprzez wysłanie wiadomości e-mail na grupę mailingową). W przypadku wymogu nie modyfikowania i nie usuwania danych chodzi o zachowanie ich integralności38. W tym miejscu należy więc ustalić jakie czynności naruszają, a jakie nie wpływają na integralność danych. X. Konarski39 rozróżnia czynności techniczne podejmowane przez usługodawcę, które nie naruszają integralności informacji zawartej w transmisji (przykładowo: zmiana nagłówka pakietu danych w wyniku adresowania danych do kolejnych serwerów) oraz czynności modyfikujące treść przesyłanych informacji związanych z transmisją danych (np. dodanie logo usługodawcy do przesyłanej wiadomości). Do drugiego rodzaju czynności art. 12 nie ma zastosowania, chyba, że naruszenie integralności wynika z uwarunkowań technicznych.
Sformułowanie „nie usuwa danych” nie jest dokładną implementacją dyrektywy i wydaje się mocno niefortunne, gdyż w dyrektywie użyto sformułowania „nie wybiera”40 danych.
„Automatyczne i krótkotrwałe pośrednie przechowywanie danych w celu przyspieszenia ponownego dostępu do nich na żądanie innego podmiotu” – tak polski ustawodawca w art. 13 u.ś.u.d.e. charakteryzuje usługę cachingu. Szczegóły funkcjonowania tej usługi zostały omówione w części poświęconej dyrektywie 2000/31/WE. Polski ustawodawca implementując dyrektywę dopuścił się jednak pewnej nieścisłości w art. 13 ust. 1 pkt 2 u.ś.u.d.e., który miał przenosić na grunt prawa polskiego obowiązek stworzenia takich samych, jak na serwerze będącym źródłem informacji, warunków dostępu do danych. Według tego przepisu nie ponosi odpowiedzialności za caching ten, kto m.in. „posługuje się uznanymi i stosowanymi zwykle w tego rodzaju działalności technikami informatycznymi określającymi parametry techniczne dostępu do danych i ich aktualizowania”. Z cytowanego uregulowania nie wynika, według mnie, nałożony przez dyrektywę obowiązek.
Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną znacznie modyfikuje zawarte w Dyrektywie 2000/31/WE zasady wyłączenia odpowiedzialności za naruszenia praw autorskich service providerów świadczących usługę hostingu.
W przypadku hostingu usługodawca może ponosić odpowiedzialność odszkodowawczą w stosunku do usługobiorcy za uniemożliwienie mu dostępu do danych. Dzieje się tak wtedy, gdy usługodawca uniemożliwił usługobiorcy dostęp do danych jedynie na podstawie „wiarygodniej informacji”, a przy tym po uzyskaniu tej informacji nie zawiadomił go niezwłocznie o zamiarze uniemożliwienia mu dostępu. Ocena czy informacja spełnia kryteria „wiarygodności” należy do sądu. Oprócz „wiarygodniej informacji” informacja może zostać też uzyskana za pomocą „urzędowego zawiadomienia”. Kontrowersyjna jest kwestia czy usługodawca powinien uniemożliwić dostęp do danych już w momencie otrzymania nieprawomocnych jeszcze orzeczeń lub decyzji. Według X. Konarskiego41 pojęcie „urzędowe zawiadomienie” obejmuje także nieprawomocne orzeczenia i decyzje. Zawiadomienie urzędowe wyłącza możliwość dochodzenia odszkodowania.
Wątpliwości co do zgodności tej regulacji z dyrektywą budzi kryterium obowiązku uprzedniego poinformowania usługobiorcy przez usługodawcę o zamiarze uniemożliwienia dostępu do danych. Według P. Litwińskiego42 jest ono bardziej rygorystyczne niż przewiduje dyrektywa, wskazująca przecież maksymalny poziom ochrony, gdyż nakłada na usługodawcę dodatkowe obowiązki. Autor ten interpretuje przepisy dyrektywy jako wyłączające generalnie odpowiedzialność cywilną. Diametralnie odmienne zdanie prezentuje z kolei X. Konarski43, który uważa, że uregulowanie to zostało wprowadzone, aby chronić usługodawcę w przypadku, gdy uniemożliwienie dostępu do danych nastąpiło na podstawie informacji, która okazała się fałszywa i uznaje je za krok w dobrym kierunku, poprawiający pozycję usługodawcy w sytuacji otrzymywania różnego rodzaju powiadomień. Uznaje, że przepisy dyrektywy wcale odpowiedzialności cywilnej nie wyłączają. Pogląd ten wydaje się być słuszny, trafny.
Kolejną modyfikacją w stosunku do dyrektywy 2000/31/WE jest art. 14 ust. 4 u.ś.u.d.e. implementujący art. 14 ust. 2 tegoż aktu prawnego. Intencją twórców dyrektywy było wyłączenie możliwości zwolnienia się od odpowiedzialności przez usługodawcę w przypadku, gdy podmiot umieszczający bezprawne treści funkcjonuje pod nadzorem lub z upoważnienia usługodawcy. Jak słusznie zauważa X. Konarski44 błędne jest zatem odwołanie w u.ś.u.d.e. do ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r. o ochronie konkurencji i konsumentów45, gdyż chodzi tu o posiadanie przez usługodawcę uprawnień kontrolnych wynikających ze stosunku prawnego np. umowy o pracę, a nie kontrolę kapitałową. Z kolei P. Litwiński46 uznaje rozwiązanie zawarte w u.ś.u.d.e. za w pełni zgodne z dyrektywą.
Prawo autorskie coraz lepiej dostosowuje się do szybko zmieniających się warunków funkcjonowania społeczeństwa informacyjnego, przechodząc nieustanną „metamorfozę”. Uregulowania takie jak amerykański Digital Millennium Copyright Act i dyrektywa 2000/31/WE stanowią znaczny krok naprzód, dążąc do wyznaczenia klarownych zasad funkcjonowania podmiotów świadczących usługi w Internecie. Poprzez próbę wytyczenia jasnej granicy pomiędzy tym, co mieści się w granicach prawa, a tym co je w sposób ewidentny narusza, akty te starają się wyeliminować anarchię w sieci i stworzyć dobre fundamenty dla rozwoju usług on-line. Taki obrót sprawy jest bardzo korzystny dla service providerów, którzy jeszcze parę lat temu, nie mając pewności czy ich działalność zostanie uznana za naruszenie prawa czy też nie47, mogli czuć się jakby siedzieli na przysłowiowej „tykającej bombie zegarowej”.
Pomimo swoistego rodzaju stabilizacji, wciąż pozostają kwestie, które pilnie wymagają uregulowania, jak choćby, pozostawiona otwartą przez Dyrektywę 2000/31/WE, sprawa świadczenia information location tools przez service providerów. Usługi te już teraz odgrywają w Internecie olbrzymią rolę, np. strona wyszukiwarki google.pl jest najczęściej odwiedzaną przez polskich internautów witryną w sieci48, a miliony użytkowników Internetu wymieniają się radami, jak sprawić by ich strony internetowe wyświetlały się wyżej w „wynikach wyszukiwania” najpopularniejszych wyszukiwarek. Narzędzia służące do szukania informacji stają się podstawą istnienia społeczeństwa opierającego się na ich wymianie.
Inną sprawą, którą trzeba w przyszłości poruszyć, jest zagadnienie kontroli nad treścią materiałów przesyłanych, przechowywanych i udostępnianych w sieci, a dokładniej stopniowe zwiększanie zaangażowania w nią samych service providerów. Już teraz pojawiają się coraz doskonalsze programy filtrujące dane w Internecie, sprawiając, że to, co jeszcze kilka lat temu było niemożliwe, staje się coraz bardziej prawdopodobne.
Odnosząc się z kolei do kwestii polskiego ustawodawstwa w tej materii, uważam za konieczne usunięcie nieścisłości, które powstały przy implementacji dyrektywy 2000/31/WE do naszego systemu prawnego. Wypaczają one bowiem sens niektórych uregulowań (jak choćby, opisane już przeze mnie, zastąpienie zwrotu „nie wybiera”, sformułowaniem „nie usuwa” danych).
Z drugiej strony polski ustawodawca powinien śledzić rozwój Internetu i reagować nie czekając na unormowanie danej kwestii na poziomie unijnym. Przykładem takiej działalności są uregulowania u.ś.u.d.e. dotyczące zagadnienia ochrony usługodawcy w przypadku, gdy uniemożliwienie dostępu do danych nastąpiło na podstawie informacji, która okazała się fałszywa.
Ostatnie lata pokazały nam, że kierunków „rewolucji technologicznej” nie sposób przewidzieć. Nie wiemy więc, jakie możliwości otworzy przyszłość przed service providerami i jakie wyzwania staną przed ustawodawcami. I jednym i drugim zależy na tym, aby nie dochodziło w sieci do naruszeń prawa autorskiego. Jednakże postęp techniczny wciąż nas zaskakuje i tylko kwestią czasu jest pojawienie się nowych usług on-line, przy zastosowaniu, których będzie można dokonywać naruszeń prawa autorskiego. Problem odpowiedzialności service providerami za naruszenia praw autorskich zapewne szybko nie straci na znaczeniu.
1. Electronic woodstock, anarchy online - A. DIAS PEREIRA, The protection of intellectual property in the legal framework of electronic commerce and the information society, „Boletim da Faculdade de Direito”, vol. LXXVI, Coimbra 2000, s. 369.
2. Przykładowo w kwietniu 2000 r., na jego podstawie, bawarski sąd uznał America On Line Germany, dużego, service providera odpowiedzialnym za naruszające prawo treści stron internetowych znajdujących się na należących do niego serwerach - źródło: „The Independent” z 13 kwietnia 2000 r.
3. Dyrektywa 2000/31/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 8 czerwca 2000 r. w sprawie niektórych aspektów prawnych usług społeczeństwa informacyjnego, w szczególności handlu elektronicznego w ramach rynku wewnętrznego (dyrektywa o handlu elektronicznym) (Dz.Urz. WE z 2000 r. L 178, s. 1; tekst polski: Dz.Urz. UE, Polskie Wydanie Specjalne, rozdz. 13, t. 25, s. 399). Niniejsza dyrektywa jest dostępna w wersji elektronicznej pod adresem: http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/site/pl/dd/13/25/32000L0031PL.pdf, 1.02.2007.
4. Routing (ang. ‘trasowanie’) jest wyznaczaniem trasy dla pakietu danych w sieci komputerowej, a następnie wysłanie go tą trasą. Do ruterów kierowane są pakiety zaadresowane do węzłów znajdujących się poza podsiecią nadawcy; ruter określa dalszą drogę pakietu i przesyła go w odpowiedniej ramce protokołu warstwy drugiej do następnego rutera lub do węzła docelowego; w pamięci rutera zapisane są informacje o dostępnych podsieciach; dla każdej z nich określony jest następny ruter, do którego należy kierować pakiety; informacje te mogą być wpisane przez administratora albo wynikać z analizy danych o połączeniach w sieci, otrzymanych od innych ruterów; jeśli ruter nie ma informacji o drodze, którą należy wysłać pakiet, wysyła go do tzw. „rutera domyślnego” (Wielka encyklopedia PWN, t. 24, Warszawa 2004, s. 98 – hasło: ruter). Zob. też: Wielka encyklopedia PWN, t. 25, Warszawa 2004, s. 42-43 (hasło: sieć komputerowa).
5. Art. 512 (k) (1) (A) DMCA, tłum. autora
6. Art. 512 (k) (1) (B) DMCA, tłum. autora
7. Safe harbours - GRAHAM J.H. SMITH, Internet law and regulation, London 2002, s. 44.
8. Praktyczny przykład zastosowania tych przepisów można znaleźć na: http://groups.google.pl/dmca.html, 09.11.2006.
9. Link – hiperłącze – element nawigacyjny ułatwiający przemieszczanie się między dokumentami bądź różnymi miejscami w tym samym dokumencie (odnośnik do innego pliku) – za: http://pl.wikipedia.org/wiki/Link, 08.11.2006.
10. Zob. też: Wielka encyklopedia PWN, t. 12, Warszawa 2002, s. 195 (hasło: Internet – Wykorzystanie Internetu), Wielka encyklopedia PWN, t. 30, Warszawa 2005, s. 123 (hasło: wyszukiwanie).
11. K.J.KOELMAN [W:] P.BERNT HUGENHOLTZ (red.), Copyright and Electronic Commerce, Legal Aspects of Electronic Copyright Management, Haga 2000, s. 33.
12. Zasada prawna ustanawiająca odpowiedzialność pracodawcy za szkody powstałe w wyniku czynności dokonanych przez pracownika w ramach wykonywania stosunku pracy.
13. 839 F. Supp. 1552 (MD Fla 1993).
14. Bulletin Board System (BBS) – serwis komputerowy, polegający na udostępnianiu na maszynie jego właściciela miejsca, gdzie można umieszczać i czytać ogłoszenia, obsługiwać własną skrzynkę pocztową, dokonywać transferu plików itp. – za: http://pl.wikipedia.org/wiki/BBS, 08.11.2006.
15. 907 F. Supp. 1361 (ND Cal.1995).
16. P2P (od ang. peer-to-peer ‘równy z równym’) – model komunikacji w sieci komputerowej, który gwarantuje obydwu stronom równorzędne prawa (w przeciwieństwie do modelu klient-serwer). W sieciach P2P, każdy komputer może jednocześnie pełnić zarówno funkcję klienta, jak i serwera. W najpopularniejszej implementacji modelu P2P, jaką są programy do wymiany plików w Internecie każdy węzeł sieci, czyli komputer użytkownika, odgrywa rolę serwera przyjmując połączenia od innych użytkowników danej sieci, jak i klienta, łącząc się i pobierając dane z innych maszyn działających w tej samej sieci. Wymiana danych jest zawsze prowadzona bez pośrednictwa centralnego serwera. Sieć P2P charakteryzuje się także płynną strukturą, która zmienia się w zależności od tego, jakie komputery są w niej aktualnie zalogowane – za: http://pl.wikipedia.org/wiki/Peer-to-peer#Napster, 08.11.2006.
17. MP3 jest to popularny format stratnej kompresji dźwięku
18. W lipcu 2000 r. Napster w samych Stanach Zjednoczonych posiadał 8 milionów użytkowników, z których każdy wymieniał statystycznie około 20 utworów miesięcznie – źródło: „The Times”, Interface Supplement, z 7 sierpnia 2000 r.
19. Tytułem przykładu, pozwy złożyli: zespół Metallica, raper Dr. Dre czy Madonna, która w 2000 r. musiała przyspieszyć premierę albumu „Music” z powodu udostępnienia poprzez program Napstera utworów mających znaleźć się na tej płycie.
20. Wstępny nakaz. W odróżnieniu od ostatecznego orzeczenia jest wydawany przed lub w trakcie postępowania sądowego. Nakazuje on lub zabrania wykonania danej czynności. Jego celem jest zapobieżenie ewentualnym szkodom, które mogłyby powstać w trakcie rozpoznawania sprawy przez sąd.
21. 545 U.S. 913 (2005).
22. Twórca programu peer- to-peer o tej samej nazwie.
23. Twórca popularnego programu peer-to-peer o nazwie Morpheus.
24. 464 U.S. 417 (1984).
25. Dz.Urz. WE z 2000 r. L 178, s. 1; tekst polski: Dz.Urz. UE, Polskie Wydanie Specjalne, rozdz. 13, t. 25, s. 399. Niniejsza dyrektywa jest dostępna w wersji elektronicznej pod adresem: http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/site/pl/dd/13/25/32000L0031PL.pdf, 1.02.2007.
26. Dyrektywa 98/48/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 lipca 1998 r. zmieniająca dyrektywę 98/34/WE ustanawiającą procedurę udzielania informacji w zakresie norm i przepisów technicznych (Dz.Urz. WE z 1998 r. L 217, s. 18; tekst polski: Dz.Urz. UE, Polskie Wydanie Specjalne, rozdz. 13, t. 21, s. 8). Niniejsza dyrektywa jest dostępna w wersji elektronicznej pod adresem: http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/site/pl/dd/13/21/31998L0048PL.pdf, 1.02.2007.
27. Dyrektywa 98/34/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 czerwca 1998 r. ustanawiająca procedurę udzielania informacji w zakresie norm i przepisów technicznych (Dz.Urz. WE z 1998 r. L 204, s. 37; tekst polski: Dz.Urz. UE, Polskie Wydanie Specjalne, rozdz. 13, t. 20, s. 337). Niniejsza dyrektywa jest dostępna w wersji elektronicznej pod adresem: http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/site/pl/dd/13/20/31998L0034PL.pdf, 1.02.2007
28. Art. 1 ust. 2 dyrektywy 98/34/WE zmienionej dyrektywą 98/48/WE
29. Jeżeli mamy do czynienia z osobą świadczącą wyłącznie usługę pośrednictwa w dostępie do sieci, jest ona nazywana access providerem.
30. W Internecie banner to szeroki pasek, przekazujący treści informacyjne bądź reklamowe. Przeważnie zawiera link odsyłający do strony reklamowanego produktu.
31. ARNO R. LODDER, HENRIK W.K.KASPERSEN, eDirectives: Guide to European Union Law on E-Commerce. Commentary on…, Haga 2002, s. 70.
32. Ibidem, s. 89
33. Orzeczenie Scottish Court of Session z 24.10.1996 r.
34. Rechtbank’s-Gravenhage z 9.06.1999 r., BIE 1999, 117.
35. Orzeczenie Hogsta Domstolen z 22.02.1996 r.
36. Zupełnie inne wnioski, przy podobnym stanie faktycznym, wyciągnął sąd niemiecki w sprawie AG Nagold z 1996 r., w której uznał, że świadczący usługę powinien zadbać oto, aby usługobiorcy nie łamali praw autorskich. W tej sprawie sąd uznał, że oskarżony ponosi odpowiedzialność co najmniej za dolus eventualis.
37. Dz.U. Nr 144, poz. 1204.
38. Integralność danych – to w technice informatycznej i telekomunikacyjnej określenie sytuacji, w której dane zachowują prawidłową postać podczas operacji takich jak odczyt, zapis, transmisja lub magazynowanie.(...) integralność danych odnosi się do stanu ich niezmienności (spójności, zgodności z oryginałem), który może zostać naruszony przez świadomą ingerencję użytkownika, a także w drodze losowej - przypadkowe błędy transmisyjne oraz awarie urządzeń – za: http://pl.wikipedia.org/wiki/Integralno%C5%9B%C4%87, 08.11.2006.
39. X. KONARSKI, Komentarz do ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, Warszawa 2004, s. 131.
40. „Does not select” - art. 12 pkt. 1 lit. c dyrektywy 2000/31/WE.
41. X. KONARSKI, op. cit., s. 141.
42. P. LITWIŃSKI, [W:] P. PODRECKI (red.), Prawo Internetu, Warszawa 2004, s. 213.
43. X. KONARSKI, op. cit., s. 142.
44. Ibidem, s. 145 i nast.
45. Dz.U. z 2005 r. Nr 244, poz. 2080 ze zm.
46. P. LITWIŃSKI, [W:] P.PODRECKI, op. cit., s. 213 i nast.
47. Do czego w znacznym stopniu przyczyniły się choćby, omówione już przeze mnie, rozbieżności w orzecznictwie państw europejskich.
48. Na podstawie wyników badania „Megapanel” dostępnych na: http://panel.pbi.org.pl/wyniki.php, 15.11.2006.
« Macie ochotę na spotkanie? | Internauci są łakomym kąskiem w kampanii. Politycy mogą być nimi również. »
Pn, 2011-07-04 11:16 by incognitus (niezweryfikowany)
zwracam się z uprzejmą prośbą o usunięcie moich zdjęć ze strony internetowej niniejszym oświadczam ze moja osoba została naruszona w dość nie przyjemny sposób moje zdjecia zostały umieszczone bez mojej zgody a osoba która je umieściła nie chce ich usunąć proszę pomóżcie mi bo nie wiem co robić gdzie mam z tym iść
W tym serwisie?
Pn, 2011-07-04 16:41 by VaGla
W tym serwisie chyba jednak nie opublikowałem Pana/Pani zdjęć.

References: art. 512
 art. 512
 art. 512
 art. 512
 art. 512
 art. 512
 art. 512
 art. 15
 art. 12
 art. 12
 art. 13
 art. 13
 art. 14
 art. 14
 Art. 512
 Art. 512
 Art. 1
 art. 12