Source: https://www.rpo.gov.pl/raport_1/421
Timestamp: 2020-04-01 00:52:13+00:00

Document:
np.: 04/2020
Wszystko, co zrobimy, aby sprawca więcej nie stosował przemocy, będzie najbardziej realną pomocą dla jego ofiar - wskazuje Adam Bodnar
Rzecznik do dziś nie dostał od Ministra Sprawiedliwości odpowiedzi na wystąpienie w tej sprawie z 4 października 2017 r. Dlatego zastępczyni RPO dr Sylwia Spurek wystąpiła do wiceministra sprawiedliwości Marcina Warchoła z prośbą o spowodowanie udzielenia odpowiedzi na tamto wystąpienie.
Nie tylko karanie, ale i korygowanie postaw
W wystąpieniu do ministra Zbigniewa Ziobry z 4 października 2017 r. Adam Bodnar pisał, że reakcja państwa wobec sprawcy przemocy wobec kobiet i przemocy w rodzinie jest w znacznej mierze skoncentrowana na jego ukaraniu. Sam fakt skazania sprawcy nie powoduje jednak, że zmieni swe zachowanie. Nawet najdolegliwsza kara pozbawienia wolności najczęściej nie wpływa na zmianę jego przekonań i zachowań.
Uznając ten fakt, do praktyki postępowania ze sprawcami przemocy w rodzinie wprowadzono oddziaływania korekcyjno-edukacyjne. Celem jest uzyskanie przez takie osoby umiejętności pozwalających na rozwiązywanie problemów bez uciekania się do przemocy. Chodzi o korygowanie postaw i sposobów myślenia i uczenie nowych sposobów reagowania.
Dziś sąd, w ramach środków probacyjnych (służących resocjalizacji sprawcy bez wykonywania kary w całości lub części) może orzec o obowiązku udziału w programach korekcyjno-edukacyjnych w przypadku zastosowania warunkowego umorzenia postępowania karnego, zawieszenia wykonania kary, orzeczenia kary ograniczenia wolności lub środka karnego, a także przy warunkowym przedterminowy zwolnieniu. Nałożenie przez sąd takiego obowiązku nie jest jednak obligatoryjne.
Programy korekcyjno-edukacyjne są skuteczne
RPO zwracał uwagę na konieczność częstszego orzekania tego przez sądy. Podkreślał,że na przydatność programów korekcyjno-edukacyjnych wobec sprawców przemocy wskazują wyniki badań. W Raporcie zrealizowanym na zamówienie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej podano, iż 67 % sprawców biorących udział w tych programach deklarowało, że w czasie jego trwania zaprzestało stosowania przemocy - tylko 1 % przyznał, że stosował przemoc wielokrotnie. Jednocześnie wśród osób prowadzących oddziaływania korekcyjno-edukacyjne 94% było zdania, że programy są skuteczne i powodują zmiany w zachowaniu ich uczestników.
Obecne przepisy nie przewidują jednak możliwości nałożenia obowiązku uczestnictwa w programie korekcyjno-edukacyjnym wobec sprawców skazanych na bezwzględną karę pozbawienia wolności. Do osób tych może zostać skierowana oferta Służby Więziennej oddziaływań podczas odbywania kary, w ramach indywidualnego programu resocjalizacyjnego - skazany nie musi jednak z niej skorzystać. Jeżeli odbędzie karę w całości (nie zostanie mu udzielone warunkowe przedterminowe zwolnienie) opuści zakład karny, nie będąc poddanym oddziaływaniom w zakresie korekcji zachowań ani nie będąc zobowiązanym do poddania się im w przyszłości – wskazywał RPO.
Dlatego Adam Bodnar wystąpił w 2017 r. do MS, aby przyjąć jako zasadę kierowanie wszystkich sprawców przemocy w rodzinie do uczestnictwa w programach korekcyjno-edukacyjnych. W przypadku stosowania środków probacyjnych powinno to być obligatoryjne (z możliwością odstąpienia w szczególnie uzasadnionych przypadkach). Potrzebne byłoby też wprowadzenie nakazu uczestnictwa w tym programie - i zobowiązanie sądu do orzekania tego środka - w każdym przypadku skazania sprawcy przemocy w rodzinie na bezwzględną karę pozbawienia wolności.
"Pomoc sprawcy to pomoc jego ofierze"
W przekonaniu RPO zapobiegłoby to unikaniu poddawania się oddziaływaniom skierowanym na eliminację zachowań przemocowych przez sprawców najpoważniejszych przestępstw przeciwko rodzinie, popełnionych z użyciem przemocy. „Pomoc sprawcy przemocy to pomoc jego ofierze” – według Adama Bodnara właśnie w tym kierunku powinny zmierzać działania państwa.
Nie jest wystarczające samo karanie; trzeba stworzyć warunki, w których sprawca będzie miał szansę trwale zmienić swoje zachowanie - podkreślał rzecznik. W tle konfliktu pomiędzy sprawcą i ofiarą często znajduje się rodzina, dla której najważniejsze jest nie tyle ukaranie sprawcy, co przywrócenie prawidłowych relacji pomiędzy jej członkami.
- Wszystko, co zrobimy, aby sprawca nie sięgał więcej po przemoc w kontaktach rodzinnych, będzie najbardziej pożądaną, realną pomocą dla jego ofiar – pisał Adam Bodnar w wystąpieniu, na które do dziś nie doczekał się odpowiedzi resortu.
IX.517.3085.2016
Dostęp do metod i środków służących świadomej prokreacji jest ściśle związany z zapobieganiem niechcianej ciąży oraz planowaniem rodziny. Zgodnie z międzynarodowymi standardami, działania państwa powinny być ukierunkowane na zapewnienie kobietom i małoletnim dziewczętom, w tym kobietom z obszarów wiejskich, dostępu do przystępnej cenowo i nowoczesnej antykoncepcji poprzez refundację nowoczesnych i skutecznych metod antykoncepcji.
Dostęp do środków służących świadomej prokreacji powinien być zapewniony zarówno kobietom, jak i mężczyznom. Ocena dostępu powinna odbywać się w odniesieniu do aktualnych standardów medycznych. Zgodnie ze standardem międzynarodowym dostęp do środków antykoncepcyjnych powinien być zapewniony również małoletnim dziewczętom, m.in. poprzez zapewnienie porad ginekologiczno-położniczych i objęcie ich opieką w zakresie zdrowia reprodukcyjnego.
Uniemożliwienie kobiecie wykonania badań prenatalnych stanowi pogwałcenie jej prawa do informacji na temat stanu zdrowia płodu, a w pewnych wypadkach, także możliwości skorzystania z legalnego zabiegu przerywania ciąży. Dlatego RPO za istotne uważa monitorowanie dostępności do tych świadczeń.
Dostęp do legalnego zabiegu aborcji
Prawodawca, gwarantując możliwość przerwania ciąży w trzech przypadkach przewidzianych w ustawie, powinien jednocześnie zagwarantować realny dostęp do tej procedury. W praktyce możliwość ta bywa jednak znacznie ograniczona. Dostęp do aborcji różni się w zależności od rejonu Polski. W niektórych województwach liczba przeprowadzonych zabiegów sięga kilkuset, w innych jedynie kilku. RPO uznał za celowe zbadanie przyczyn tych dysproporcji.
Czynnikiem znacznie utrudniającym możliwość skorzystania z zabiegu jest brak odpowiednich procedur w szpitalach w przypadku przeprowadzania aborcji.
Ponadto według RPO ocena pełnego i niedyskryminującego dostępu do legalnych zabiegów aborcji powinna uwzględniać możliwość realizacji swoich praw przez osoby małoletnie.
Sprzeciw od orzeczenia lekarza
Możliwość kwestionowania orzeczenia lekarza ma istotne znaczenie w perspektywie możliwości korzystania przez kobiety z legalnych zabiegów przerywania ciąży. Niestety istniejąca w Polsce instytucja sprzeciwu od orzeczenia lekarza jest ukształtowana w sposób nieodpowiedni, niegwarantujący kobiecie możliwości zakwestionowania orzeczenia lekarza w terminie umożliwiającym dokonanie aborcji.
Możliwość przerwania ciąży w praktyce bywa ograniczona przez powoływanie się przez lekarzy na klauzulę sumienia. Istnienie klauzuli sumienia stanowi wyraz poszanowania konstytucyjnej wartości, jaką jest wolność religii. Nie oznacza to jednak zwolnienia państwa z obowiązku zagwarantowania dostępu do możliwości skorzystania z zabiegu legalnej aborcji czy do badań prenatalnych.
Dostęp osób małoletnich do ginekologa
Zgodnie z prawem małoletni powyżej 15. roku życia mogą podejmować współżycie bez konsekwencji prawnych, ale nie mają możliwości samodzielnego, na podstawie własnej, prawnie skutecznej zgody, skorzystania z porady ginekologicznej lub urologicznej w celu skontrolowania swego zdrowia. Regulacje prawne co do samodzielnego korzystania przez niepełnoletnich pacjentów powyżej 15. roku życia z określonych świadczeń zdrowotnych, niestanowiących z założenia świadczeń o podwyższonym ryzyku, wymagają w ocenie RPO zmian systemowych.
Zagwarantowanie dostępu pacjentek do metod łagodzenia bólu podczas porodu to jeden ze standardów z zakresu opieki okołoporodowej, ale także gwarant poszanowania prawa pacjentek do opieki zdrowotnej, ich integralności i godności. W ocenie RPO zmuszanie ciężarnej do urodzenia dziecka bez znieczulenia, gdy nie ma ku temu przeciwwskazań zdrowotnych, może zostać uznane za przejaw nieludzkiego i poniżającego traktowania.
Z oficjalnych danych wynika, że ok. 40 proc. wszystkich porodów w Polsce kończy się cesarskim cieciem. Wykonywanie tego zabiegu, pomimo braku medycznych wskazań do jego przeprowadzenia, może prowadzić do narażenia zdrowia i życia pacjentki oraz dziecka. Zdaniem RPO należy podjąć działania w celu należytej diagnozy przyczyn powszechności stosowania tej procedury, co umożliwi jej ograniczenie. Niezwykle ważne jest też upowszechnianie u pacjentek wiedzy na temat procedury cesarskiego cięcia oraz zapewnienie im dostępu do metod łagodzenia bólu porodowego.
Należyte zagwarantowanie tego prawa wymaga, m.in. zapewnienia rzeczywistego dostępu do świadczeń opieki okołoporodowej dla kobiet w ciąży. Opieka ta powinna trwać przez cały okres ciąży, a nie tylko od momentu, gdy kobieta trafia na oddział położniczy.
Pomoc materialna i opieka nad kobietami w ciąży
W perspektywie dostępu do pomocy materialnej niebagatelne znaczenie ma podnoszenie świadomości o rodzajach wsparcia oferowanego przez państwo oraz warunkach uzyskania go. Dotyczy to również wsparcia w ramach domów samotnej matki. W ocenie RPO pomoc powinna przysługiwać w takim samym stopniu samotnym rodzicom bez względu na płeć. Ponadto rola państwa w zapewnianiu wsparcia materialnego i odpowiedniej opieki powinna polegać na zagwarantowaniu dostępu do rozwiązań umożliwiających godzenie ról rodzinnych i zawodowych.
Wsparcie szkoły dla małoletnich matek, ojców i uczennic w ciąży
Odpowiednie wsparcie szkoły dla uczennic w ciąży, a także małoletnich matek i ojców ma znaczenie m.in. dla możliwości kontynuacji edukacji czy zagwarantowania prawidłowego rozwoju psychologicznego. Za problem o charakterze systemowym RPO uważa zupełny brak wsparcia dla małoletnich chłopców, którzy zostali ojcami i - podobnie jak małoletnie matki - nierzadko potrzebują odpowiedniej pomocy psychologicznej i pedagogicznej.
Niezwykle istotną regulacją z punktu widzenia uczących się matek, które ze względu na nowe obowiązki mogą mieć trudności z uczestnictwem w zajęciach szkolnych, wydaje się możliwość nauki poza szkołą. Niestety, także w tym wypadku nie jest możliwa ocena, czy w rzeczywistości ten rodzaj wsparcia jest dostępny uczennicom.
Kształcenie i wychowywanie młodzieży
Zgodnie z ustawą, wiedza o życiu seksualnym człowieka powinna być realizowana w polskich szkołach. Mimo to edukacja seksualna nie jest traktowana jako przedmiot obowiązkowy. Stanowisko Ministerstwa Edukacji Narodowej, negujące obligatoryjność tych zajęć, prowadzi do ograniczenia dostępu do rzetelnej edukacji i nie przyczynia się do rozwoju świadomości oraz kształtowania odpowiedzialnych postaw młodzieży. Z badań RPO wynika, że treści podręczników są niezgodne ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej. Rzetelna edukacja seksualna wymaga ponadto, by osoby ją prowadzące miały odpowiednie kwalifikacje.
VII.5001.2.2016
Seminarium „Kobiety i Bezpieczeństwo” – o sytuacji kobiet w instytucjach bezpieczeństwa
- Służby mundurowe są zhierarchizowanie, istnieje w nich również dysproporcja jeżeli chodzi o liczbę kobiet i mężczyzn – dlatego tak ważne są regulacje antydyskryminacyjne i antymobbingowe – mówiła dr Sylwia Spurek podczas seminarium „Kobiety i bezpieczeństwo” zorganizowanym 8 marca przez Wydział Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.
Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich mówiła o roli i zadaniach Rzecznika w zakresie równego traktowania kobiet i mężczyzn oraz zwalczaniu dyskryminacji ze względu na płeć w służbach mundurowych. Podkreśliła, że nadal lista spraw do załatwienia dotyczących praw kobiet jest długa – począwszy od życia prywatnego, poprzez zatrudnienie, po udział w życiu publicznym.
Sylwia Spurek podała przykłady spraw jakimi zajmuje się Wydział do spraw Żołnierzy i Funkcjonariuszy w Biurze RPO:
jednakowe testy sprawności fizycznej dla kobiet i mężczyzn podczas rekrutacji do policji (może to stanowić dyskryminację pośrednią)
brak możliwości zwolnienia z tytułu opieki nad dzieckiem w sytuacji gdy oboje rodzice są zawodowymi żołnierzami
przypadek kobiety zwolnionej z zawodowej służby wojskowej w czwartym miesiącu ciąży
obowiązek służby w dni wolne od pracy oraz praca w nadgodzinach matek małych dzieci
obowiązek dostarczania pracodawcy comiesięcznych zaświadczeń o karmieniu piersią
Na podstawie m.in. korespondencji z szefami wszystkich służb mundurowych i przesłanych przez nich materiałów, Rzecznik Praw Obywatelskich przygotował opracowanie „Przeciwdziałanie mobbingowi i dyskryminacji w służbach mundurowych. Analiza i zalecenia.” Zawarte w opracowaniu regulacje, wskazówki, dobre praktyki oraz załączone materiały źródłowe mogą umożliwić poszczególnym służbom wypracowanie optymalnych rozwiązań, pozwalających na zachowanie proporcji pomiędzy interesem służby a interesem poszczególnych funkcjonariuszy. Wśród rekomendacji są mi.in. nowelizacja tzw. ustawy o równym traktowaniu, stworzenie wewnętrznych regulacji antydyskryminacyjnych i antymobbingowych dla każdej ze służb, działania edukacyjne i prewencyjne. Jako przykład instytucji, która posiada dobre procedury zastępczyni RPO podała Centralne Biuro Antykorupcyjne.
W seminarium wzięły udział również:
- mł. insp. dr Irmina Gołębiewska (Zastępca Dyrektora Biura Międzynarodowej Współpracy Policji KGP) , która mówiła o wynikach badań ankietowych w pięciu państwach UE oraz Polsce dotyczące ścieżki kariery zawodowej kobiet w policji, łączenia życia zawodowego z prywatnym oraz wzajemnego postrzegania w służbie.
- podinsp. Hanna Kowalewicz (Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku) . Przedstawiła sytuację policjantek na misjach pokojowych.
- insp. dr Kornela Oblińska (insp. w stanie spoczynku) – mówiła o ścieżce kariery zawodowej kobiet w policji.
- insp. Anna Kuźnia Służba (insp. w stanie spoczynku) – mówiła o roli policjantek w kształtowaniu i komunikowaniu bezpieczeństwa publicznego.
- płk Anna Osowska-Rembecka (służba więzienna) – przedstawiła ścieżkę kariery zawodowej kobiet w służbie więziennej.
- kpt. Aleksandra Jędryka (straż graniczna) – mówiła o ścieżce kariery zawodowej kobiet w straży granicznej.
W odpowiedzi na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich Minister zapowiedział, że w ramach prac nad zmianą obowiązującego ustawodawstwa dotyczącego przeciwdziałania przemocy planowana jest modyfikacja regulacji dotyczących specjalistycznych ośrodków wsparcia dla ofiar przemocy w rodzinie, a także programów oddziaływań korekcyjno-edukacyjnych dla osób stosujących przemoc w rodzinie. Uznano, że tak różne materie powinny zostać określone w dwóch odrębnych aktach wykonawczych do ustawy. Zarówno na poziomie ustawy, jak i rozporządzenia, uregulowane zostaną kwestie dotyczące programów psychologiczno-terapeutycznych dla osób stosujących przemoc, które obecnie opisane są tylko i wyłącznie w Krajowym Programie Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie na lala 2014-2020. Modyfikacjom ulegną też rozstrzygnięcia dotyczące zakresu merytorycznego omawianych przepisów. RPO zgłaszał potrzebę skonkretyzowania zasad i trybu przyjmowania do specjalistycznych ośrodków wsparcia dla ofiar przemocy w rodzinie. Minister zapowiedział uregulowanie tych kwestii w akcie wykonawczym do ustawy, tak jak ma to miejsce w przypadku innych regulacji prawnych dotyczących standardów funkcjonowania placówek dla osób wymagających wsparcia (domy dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży, środowiskowe domy samopomocy czy placówki dla osób bezdomnych).
Jeśli chodzi o programy oddziaływań korekcyjno-edukacyjnych dla osób stosujących przemoc w rodzinie, to w opinii Ministra kwestie te powinny pozostać we właściwości samorządu województwa, ponieważ wyznaczanie kierunków oddziaływań na sprawców przemocy powinno być dostosowane do specyfiki danego regionu i uzależnione od występujących na danym terenie potrzeb.
Rzecznik będzie monitorował proces wprowadzania tych zmian.
III.518.16.2016
“Mówimy o naruszaniu praw kobiet w każdej dziedzinie. Podsumowanie mogłoby brzmieć: po wielu latach od prób wprowadzania rożnych zmian, także w postawach, w każdej dziedzinie dotyczącej praw człowieka i praw kobiet mamy bardzo dużo do zrobienia”, oceniła gorzko dr Sylwia Spurek, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich.
Kwestia praw kobiet, szczególnie w kontekście prób ich łamania lub ograniczania to temat, który jak bumerang wraca od początku rządów PiS. W październiku 2016 w miastach całej Polski odbył się Czarny Protest, pierwsza zorganizowana na tak dużą skalę demonstracja w obronie praw kobiet i jednocześnie pierwszy z wielu protestów. Tematy, które są poruszane najczęściej, to kwestia aborcji – wraz z pytaniem, czy uda się utrzymać kompromis z lat 90., czy też raczej czeka nas zaostrzenie ustawy – dostęp do antykoncepcji oraz do tzw. pigułki po. O tej i innych kwestiach podczas panelu „Kobieta jako (nie)pełnoprawna* obywatelka” dyskutowali: prof. Małgorzata Fuszara, była pełnomocniczka Rządu ds. Równego Traktowania, o. Paweł Gużyński, dominikanin, doktorant socjologii na Uniwersytecie Łódzkim, Elwira Borowiec - działaczka społeczna, Tiina Kukkamaa-Bah - kierowniczka Działu ds. demokratycznych rządów i równości płci w Biurze Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE, Monika “Pacyfka” Tichy - aktywistka, feministka, dr Sylwia Spurek - zastępczyni RPO oraz Grzegorz Wrona, adwokat, specjalista i superwizor z zakresu przeciwdziałania przemocy rodzinie.
Piotr Pacewicz z magazynu Oko Press, który moderował dyskusję, rozpoczął od zadania widowni trzech pytań na temat kondycji praw kobiet w Polsce odpowiednio w sferze praw publicznych, praw społeczno-ekonomicznych i praw reprodukcyjnych. Następnie przeszedł do części zasadniczej panelu, zadając panelistom na dwa pytania: czy i które prawa kobiet w Polsce są łamane lub ograniczane? Oraz co możemy z tym zrobić?
Wśród problemów, z którymi zmagają się Polki, większość uczestników debaty wymieniła te związane z prawami seksualnymi i reprodukcyjnymi. Prof. Fuszara zauważyła, że kwestia ta dotyczy nie tylko dostępu do aborcji czy antykoncepcji, ale także szeregu spraw związanych z porodem i opieką okołoporodową, czy badaniami prenatalnymi. Fuszara oceniła politykę rządu w tym zakresie jako antymacierzyńską. Ojciec Gużyński odniósł się do stanowiska Kościoła w kwestii aborcji, zauważając, że przynajmniej wśród części duchownych panuje deficyt zrozumienia problemów, z którymi borykają się kobiety. – „Odczytuję to zrozumienie w osobie papieża Franciszka, który dawał wyraz swojemu przekonaniu, iż gros aborcji jest związanych ze złą sytuacją kobiet. Papież mówi, że to złe jest przymuszanie ich do postaw heroicznych. Na gruncie polskiego Kościoła są to jednak poglądy niemile widziane”.
Elwira Borowiec, podobnie jak prof. Fuszara, upatrywała źródeł problemów w próbach narzucania kobietom określonych poglądów i postaw przez każdą rządzącą w Polsce ekipę. Jednocześnie zwróciła uwagę na inne wyzwanie, a mianowicie poziom życia kobiet na wsiach i w małych miejscowościach. “Kobiety na prowincji mają nieporównywalnie mniejsze szanse”, przekonywała. “Jest różnica między kobietami z miasta i wsi, gdzie jest przyzwolenie na traktowanie ich przedmiotowo”.
Tiina Kukamaa-Bah stwierdziła, że Polska i Finlandia dzielą pewne problemy, a wśród nich np. niewystarczającą reprezentację kobiet w polityce. “Z mojej perspektywy największym wyzwaniem jest zwiększenie udziału, reprezentacji kobiet w podejmowaniu decyzji, życiu publicznym. Kiedy obywatele nie są równo reprezentowani, to zagrożenie dla demokracji.”
Wtórowała jej Monika “Pacyfka” Tichy, przekonując, iż wiele problemów, z jakimi borykają się kobiety, ma naturę systemową. „Ksiądz na kazaniu mówi o mężatce, która przez dekady nie odeszła od męża alkoholika, który bił ją i dzieci, że to wspaniałe - mówiła. - Ostateczny cel jest taki, żeby ci, którzy dzięki swojej biologicznej przewadze mają siłę i władzę, mieli jej jeszcze więcej”. O przewadze siłowej mec. Wrona, specjalista spraw przemocy domowej, który właśnie przemoc w związku czy rodzinie i brak legislacyjnej możliwości podjęcia skutecznych działań w związku z nią uznał za największe zagrożenie dla praw kobiet.
Dr Sylwia Spurek pesymistycznie podsumowała, że o naruszaniu praw kobiet można mówić praktycznie w każdej dziedzinie. Dodatkowo poruszyła aspekt przemocy ekonomicznej i nierówności płac między kobietami a mężczyznami na tych samych stanowiskach. “Każda z tych sfer to ignorowanie i arogancja - dodała. - Myślę, że geneza jest ponadpartyjna”.
W drugiej części paneliści starali się znaleźć odpowiedź na pytanie, jakie działania można podjąć, by sytuacja uległa poprawie. Mec. Wrona wskazywał jako rozwiązanie zajęcia edukacyjne, np. takie, jakie prowadzone są dla studentów stomatologii w Warszawie. “Od 3 lat na wydziale dentystycznym są zajęcia z przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Bardzo interesująca jest dla mnie postawa tych studentów, którzy nie mówią: >>wymyślacie, narzucacie<<, ale są na to otwarci”. Jego zdaniem tego rodzaju kształtowanie otwartości powinno mieć miejsce na jak najwcześniejszych etapach w przygotowywaniu do wszystkich zawodów eksponowanych na przemoc - prawników, lekarzy, policjantów, pedagogów itd.
Z kolei o edukacji seksualnej mówiła Monika Tichy. „A tego nie da się zrobić bez rozdziału Kościoła od państwa” - przekonywała. Ojciec Gużyński był natomiast zdania, że ruchy feministyczne nie tylko mogłyby od Kościoła uczyć się cierpliwości, która co pomogłoby im działać długofalowo, ale wręcz że Kościół mógłby stać się sprzymierzeńcem kobiet. Nieco bardziej sceptyczna wobec tego była prof. Fuszara. „Zdaję sobie sprawę z tego, że Kościół ma inne pole do działania niż rząd. W Kościele protestanckim był cały rok poświęcony walce z przemocą. Czemu Kościół katolicki nic z tym nie robi?” - pytała.
Tiina Kukkamaa-Bah rozwiązanie widziałaby w ustawowo wprowadzanych parytetach i tzw. suwaku, czyli metodzie naprzemiennego umieszczania na listach wyborczych kobiet i mężczyzn (w Polsce taka ustawa utknęła w Sejmie w 2014 r.). Podkreśliła także, że odkąd mieszka w Polsce, obserwowała wszystkie protesty i widzi ogromny potencjał w naszym ruchu środowisk kobiecych. Wiarę w aktywizm i politykę lokalną podzielała także Elwira Borowiec: „Byłam kurą domową, ofiarą przemocy i sytuacji kobiet na wsi, którą opisywałam. Kiedy zakończyłam związek, zaczęłam działać, organizować protesty, jeździć do Warszawy. W następnych wyborach będę startować na radną w moim miasteczku” - opowiadała.
Na końcu dr Spurek zwróciła uwagę, że coraz częściej spotyka się z chęcią podjęcia działań także u mężczyzn, którzy nie zgadzają się na przemoc i nierówne traktowanie. “To nie może być tylko ruch kobiecy – podsumowała. - Ale musi to być ruch ludzi na rzecz praw kobiet i równości płci. Każdy z nas może na co dzień działać na rzecz sprawy”.
Jagoda Grondecka, Kultura Liberalna
Podziękowania dla Kacpra Kuszewskiego za wsparcie ofiar przemocy domowej
- Chcieliśmy przekazać wyrazy szacunku i wdzięczności za to, że swoją nagrodę pieniężną zdecydował się Pan przeznaczyć na rzecz Centrum Praw Kobiet zajmującego się ofiarami przemocy – rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar oraz zastępczyni RPO Sylwia Spurek napisali w liście gratulacyjnym do aktora Kacpra Kuszewskiego, który w programie telewizyjnym „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” wygrał 100 tys. zł. 22 listopada z aktorem spotkała się Sylwia Spurek.
Zastępczyni RPO przypomniała, że od 25 listopada do 10 grudnia br. organizowana jest przez Women’s Global Leadership Institute międzynarodowa kampania 16 Dni Akcji Przeciw Przemocy ze względu na Płeć. Również w Polsce podejmowane są działania związane z tą ideą. Ich celem jest zaznaczenie, że przemoc wobec kobiet jest pogwałceniem praw człowieka.
Wielu mężczyzn, którzy popierają akcję będzie nosić w tych dniach Białe Wstążki. W ten sposób zademonstrują swój sprzeciw wobec przemocy. Jednym z ambasadorów akcji został Kacper Kuszewski.
Jak podkreśla zastępczyni RPO Sylwia Spurek liczy się każdy gest solidarności, każda życzliwość. Tym bardziej, że w tym roku wiele organizacji społecznych zajmujących się ofiarami przemocy - w tym Centrum Praw Kobiet - spotkało się z odmową wsparcia ze strony instytucji rządowych.
Biała Wstążka to akcja, która została stworzona przez mężczyzn i jest do nich skierowana. Mężczyźni, którzy noszą białą wstążkę, deklarują, że sami nie będą sprawcami przemocy, ale również nie będą akceptować lub milczeć na temat przemocy wobec kobiet. Po raz pierwszy mężczyźni przypięli białe wstążki w 1991 roku w Kanadzie. Wówczas ponad sto tysięcy mężczyzn wystąpiło otwarcie przeciwko przemocy wobec kobiet. Upamiętnili także 24 kobiety, które zginęły dwa lata wcześniej w tzw. masakrze w Montrealu, kiedy uzbrojony w broń palną i nóż myśliwski 25-letni Marc Lépine wkroczył na uczelnię i dokonał zbiorowego zabójstwa kobiet. Selekcjonował ofiary ze względu na ich płeć: po wejściu do pierwszej sali rozdzielił kobiety i mężczyzn i zaczął strzelać do kobiet. Następnie przeszedł przez kilka innych pomieszczeń, gdzie celował i strzelał do kobiet. Podczas masakry Marc Lépine mówił, że "walczy z feminizmem". Łącznie postrzelił 28 osób: 24 kobiety i 4 mężczyzn. Lépine popełnił samobójstwo.
- Zbliża się coroczna akcja "Biała Wstążka". Jedna z najbardziej ujmujących i spektakularnych form demonstrowania solidarności mężczyzn z kobietami. W tym roku będzie miała ona szczególne znaczenie, bo minione miesiące były dla kobiet czasem trudnym, wymagający odwagi, momentami wręcz bohaterstwa, w walce o równe prawa – wskazał rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar w komentarzu dla serwisu Opinie WP.
RPO podkreślił, że skala przemocy wobec kobiet wymaga, aby w jej przeciwdziałanie zaangażowało się więcej instytucji i sił społecznych. Także z poziomu państwa.
-Niestety, tutaj fatalnym sygnałem było odmówienie dotacji rządowej dla Fundacji Centrum Praw Kobiet, która na co dzień pomaga tysiącom ofiar przemocy. Z kolei 5 października policja pojawiła się i zajęła dokumenty w siedzibie tej organizacji oraz Stowarzyszenia "BABA": w Warszawie, Łodzi, Zielonej Górze i w Gdańsku. Czy ta skoordynowana akcja – dzień po Czarnym Proteście - była na pokaz? – zwrócił uwagę Adam Bodnar.
Rzecznik pochwalił natomiast postawę aktora Kacpra Kuszewskiego, który po wielomiesięcznych wysiłkach zwyciężył w muzycznym programie Polsatu "Twoja twarz brzmi znajomo". Otrzymał czek na 100 tysięcy złotych, który przekazał Centrum Praw Kobiet.
Po publikacji Onetu "Mobbing nie jest przestępstwem do końca, czyli jak żandarmeria nie chroniła kapral Anny" rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar poprosił komendanta głównego Żandarmerii Wojskowej gen. Tomasza Połucha o szczegółowe informacje dotyczące tej sprawy oraz sprawozdanie z czynności wyjaśniających w Żandarmerii Wojskowej dotyczących molestowania seksualnego i mobbingu kobiety.
Wykonywanie zawodu farmaceuty wiąże się ze zobowiązaniem osoby wykonującej ten zawód do przestrzegania zasad deontologii zawodowej ustalonej przez samorząd zawodowy, który jest też uprawniony do oceniania sposobu wykonywania zawodu przez farmaceutów. Natomiast organem sprawującym nadzór nad obrotem produktami leczniczymi oraz kontrolującym apteki jest Państwowa Inspekcja Farmaceutyczna. O ile w ocenie wymienionych organów nie dochodzi do naruszenia przepisów powszechnie obowiązujących, w tym tych rangi konstytucyjnej, oraz wewnętrznego prawa korporacyjnego, nie jest możliwe i dopuszczalne ingerowanie w zachowanie osoby wykonującej zawód farmaceuty - pisze w odpowiedzi Minister Zdrowia.
Przymusowa izolacja kobiet pijących alkohol, używających narkotyków lub innych substancji psychoaktywnych w czasie ciąży byłaby nieproporcjonalną ingerencją w sferę wolności jednostki – pisze Rzecznik Praw Obywatelskich w piśmie do Rzecznika Praw Dziecka. Adam Bodnar skierował wystąpienie do Marka Michalaka w związku z projektem ustawy, który RPD wysłał Prezydentowi Andrzejowi Dudzie z prośbą o przedstawienie go Sejmowi.
Choć projekt RPD stanowi próbę odpowiedzi na istotny problem społeczny i zmierza do ochrony niezwykle ważnego dobra, jakim jest zdrowie i życie dzieci, w obecnym kształcie budzi zbyt istotne wątpliwości co do jego zgodności z Konstytucją RP i wiążącymi Polskę umowami międzynarodowymi. Zaproponowana regulacja może naruszać prawo do wolności osobistej, godności człowieka, czy też budzić wątpliwości co do proporcjonalności środka polegającego na faktycznym pozbawieniu wolności do deklarowanego celu.
Rzecznik jednak dostrzega potrzebę zajęcia się problemem i proponuje debatę na temat przeciwdziałania alkoholowemu zespołowi płodowemu (tzw. FAS), zwraca też uwagę na możliwości obecnego prawa. Wiele możnaby osiągnąć wykorzystując lepiej już istniejące środki w przypadku osób faktycznie uzależnionych od alkoholu lub substancji psychotropowych, jak również przy pomocy działań mniej intruzywnych w przypadku osób, które po alkohol lub narkotyki sięgają jedynie okazjonalnie. Przede wszystkim jednak należy zwrócić uwagę na potrzebę upowszechniania wiedzy na temat skutków picia i używania narkotyków w ciąży.
RPO w sprawie postępowania ze sprawcami przemocy wobec kobiet i przemocy w rodzinie
Pracownicy Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wciąż podejmują działania ukierunkowane na poszukiwanie skutecznych sposobów ograniczenia zjawiska przemocy wobec kobiet i przemocy w rodzinie. Ważnym aspektem tych działań są kwestie dotyczące postępowania ze sprawcami takich czynów.
Fakt skazania sprawcy przemocy nie powoduje, że w jego zachowaniu automatycznie następuje zmiana. Nawet zastosowanie kary, w tym tej najdolegliwszej – izolacji penitencjarnej, najczęściej nie wpływa na zmianę jego przekonań i zachowań. Do praktyki postępowania ze sprawcami przemocy w rodzinie wprowadzono więc stosowanie oddziaływań korekcyjno-edukacyjnych, których celem jest wyposażenie tych osób w umiejętności społeczne pozwalające na rozwiązywanie problemów bez uciekania się do przemocy.
Obowiązujące przepisy sytuują oddziaływania korekcyjno-edukacyjne w gamie obowiązków probacyjnych. Sąd może orzec o obowiązku uczestnictwa w oddziaływaniach korekcyjno-edukacyjnych w przypadku zastosowania warunkowego umorzenia postępowania karnego, zawieszenia wykonania kary, orzeczenia kary ograniczenia wolności lub środka karnego, a także stosując warunkowe przedterminowe zwolnienie. Nałożenie przez sąd takiego obowiązku nie jest obligatoryjne – przepisy przewidują fakultatywność w zakresie tych rozstrzygnięć.
Rzecznik, podtrzymując swój postulat zintensyfikowania oddziaływań wobec sprawców przemocy w rodzinie, wyrażony w poprzednim wystąpieniu w przedmiotowym zakresie, zauważył, że na przydatność programów korekcyjno-edukacyjnych w oddziaływaniach prowadzonych wobec sprawców przemocy wskazują wyniki badań. Programy te są skuteczne, gdyż powodują zmiany w zachowaniu ich uczestników.
Obecnie przepisy nie przewidują możliwości nałożenia obowiązku uczestnictwa w programie korekcyjno-edukacyjnym wobec sprawców skazanych na bezwzględną karę pozbawienia wolności. Do osób tych może zostać skierowana oferta Służby Więziennej objęcia stosownymi oddziaływaniami podczas odbywania kary, w ramach indywidualnego programu resocjalizacyjnego, jednak skazany nie musi z tej oferty skorzystać. Tak więc w potencjalnie bardziej drastycznych przypadkach stosowania przemocy przez sprawcę (kiedy sąd uznaje, że środek probacyjny nie będzie wystarczający i orzeka bezwzględną karę pozbawienia wolności), może on nie zostać poddany żadnym oddziaływaniom korekcyjnym.
W przekonaniu Rzecznika zachodzi potrzeba modyfikacji obowiązujących rozwiązań prawnych i przyjęcia jako zasady kierowania wszystkich sprawców przemocy w rodzinie do uczestnictwa w programach korekcyjno-edukacyjnych. W przypadku stosowania środków probacyjnych należy wprowadzić obligatoryjność nakładania obowiązku uczestnictwa w programie (dopuszczając możliwość odstąpienia od jego zastosowania jedynie w szczególnie uzasadnionych przypadkach). Analogiczne rozwiązanie powinno być zastosowane wobec sprawców skazanych na karę pozbawienia wolności bez zawieszenia jej wykonania.
W tym celu potrzebne byłoby rozważenie wprowadzenia nakazu uczestnictwa w programie korekcyjno-edukacyjnym i zobowiązanie sądu do orzekania tego środka w każdym przypadku skazania sprawcy przemocy w rodzinie na bezwzględną karę pozbawienia wolności. Zapobiegłoby to unikaniu przez sprawców najpoważniejszych przestępstw przeciwko rodzinie, popełnionych z użyciem przemocy, objęcia oddziaływaniami skierowanymi na eliminację zachowań przemocowych.
Rzecznik zwrócił się do Ministra z wnioskiem o podjęcie inicjatywy legislacyjnej w celu zmiany obowiązujących przepisów w kierunku wskazanym w niniejszym wystąpieniu.
Rzecznik Praw Obywatelskich z zaniepokojeniem przyjął informacje o podjętych przez Policję czynnościach w siedzibach organizacji pozarządowych działających na rzecz przeciwdziałania przemocy ze względu na płeć i udzielających wsparcia kobietom, ofiarom przemocy.
Wątpliwości może budzić fakt, czy skoordynowane działania prokuratury i funkcjonariuszy Policji wobec organizacji pozarządowych są standardem w postępowaniach wyjaśniających dotyczących tego typu spraw. Podejmowanie interwencji w siedzibach organizacji pozarządowych polegających na zatrzymaniu dokumentacji i komputerów może prowadzić do wystąpienia tzw. „efektu mrożącego” i zniechęcenia do realizowania zadań finansowanych ze środków publicznych, a w efekcie – do ograniczenia specjalistycznego wsparcia kobiet-ofiar przemocy. Rzecznik Praw Obywatelskich będzie dążył do wyjaśnienia sprawy.
W Prawie farmaceutycznym brak jest regulacji podobnej do tej znajdującej się w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty, umożliwiającej odmowę sprzedaży produktu leczniczego z powołaniem się na względy sumienia. Także normy etyczne, skodyfikowane w Kodeksie Etyki Aptekarza RP, nie przewidują takiej możliwości. Mając na uwadze cel instytucji, jaką jest „klauzula sumienia”, tj. ochronę integralności moralnej również podnosi się, że trudno wskazać normę moralną, która miałaby zostać naruszona w wyniku sprzedaży produktów leczniczych.
W 2012 r. Główny Inspektor Farmaceutyczny przedstawił stanowisko, zgodnie z którym – w świetle obowiązującego prawa – farmaceuta nie ma prawa do odmowy sprzedaży produktu leczniczego z powołaniem się na „klauzulę sumienia”. Także Europejski Trybunał Praw Człowieka w jednym ze swych orzeczeń zauważył, że tak długo, jak sprzedaż środków antykoncepcyjnych jest legalna, dostępna na podstawie recepty wystawionej przez lekarza, a preparaty te możliwe są do nabycia jedynie w aptece, farmaceuci nie mają prawa narzucać innym swoich przekonań moralnych odmawiając sprzedaży leku.
Zgodnie z art. 95 ust. 1 Prawa farmaceutycznego apteki ogólnodostępne są obowiązane do posiadania produktów leczniczych i wyrobów medycznych w ilości i asortymencie niezbędnym do zaspokojenia potrzeb zdrowotnych miejscowej ludności. Zdaniem Rzecznika w sprzeczności ze wskazaną regulacją pozostaje praktyka niezaopatrywania się przez apteki w określoną kategorię produktów leczniczych służących antykoncepcji. Jest to szczególnie istotne w przypadku mniejszych miejscowości, w których możliwość zaopatrzenia się w lek w innej aptece jest znacznie utrudniona.
Ponadto, Rzecznik wskazał, że skoro farmaceuta nie może sprawdzić, w jakim celu lekarz przepisał środek antykoncepcyjny, a niekoniecznie musi być to przecież cel zapobieżenia ciąży, trudno wskazać, że wydanie leku stanowić będzie bezpośrednie zagrożenie dla jakiegoś dobra. Tym samym wątpliwym jest uznanie takiego zachowania za naruszające integralność moralną farmaceuty.
W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska w niniejszej sprawie.
"Organy ścigania powinny sprawdzić, jak Włosi postępowali z Polką", SuperExpress
Działa już aplikacja do szacowania różnicy w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn. Co resort pracy robi, by ją rozpropagować?
Na stronie internetowej Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej udostępniona została aplikacja służąca do szacowania różnicy w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn.
Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich samo wprowadzenie tego rozwiązania nie wystarczy, bowiem jego efektywność oraz pozytywne skutki stosowania są w znacznej mierze uzależnione są od tego, czy społeczeństwo wie o jego istnieniu. Istotne są zatem spotkania oraz inne działania dla upowszechnienia wśród szerszego grona odbiorców wiedzy o aplikacji, w tym celu jej przygotowania i metodologii stosowania.
W ramach takiej akcji informacyjnej należałoby także przypomnieć o obowiązującym w Polsce zakazie dyskryminacji, m.in. ze względu na płeć w zatrudnieniu – wynikającym zarówno z Kodeksu pracy, jak i ustawy o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania, oraz wiążących się z nim obowiązków pracodawców i możliwych konsekwencjach braku ich realizacji. Nierzadko bowiem pomimo uznania, że dane zachowanie jest dyskryminujące, brakuje świadomości, że narusza ono także prawo, a zatem może być podstawą odpowiedzialności pracodawcy – odszkodowawczej lub innej.
Problemem dotyczącym nie tylko Polski, ale także innych państw członkowskich Unii Europejskiej jest niski poziom transparentności informacji dotyczących płac. Pracownikom odmawia się prawa do otrzymania w tym zakresie informacji porównawczych, a wysokość wynagrodzenia jest często wynikiem wyłącznie indywidualnych negocjacji pracownika z pracodawcą. Funkcjonowanie takiego mechanizmu przynosi częściej negatywne skutki dla kobiet, zwłaszcza pracujących w sektorze prywatnym. Zwiększanie dostępności informacji na temat wynagrodzeń może istotnie ograniczyć występujące w tym zakresie nieuzasadnione różnice.
Rzecznik zwrócił także uwagę na brak raportu z analizy prawa międzynarodowego i dobrych praktyk w zakresie monitorowania oraz przeciwdziałania zjawisku luki płacowej w wybranych państwach, którego rozpowszechnienie było zapowiadane przez resort rodziny, pracy i polityki społecznej na I kwartał 2017 r.
Wobec powyższego Rzecznik zwrócił się do Minister z prośbą o udzielenie wyjaśnień dotyczących aktualnych działań w tym zakresie, w szczególności związanych z rozpowszechnianiem wiedzy o negatywnym zjawisku luki płacowej oraz o opracowanej przez resort aplikacji do szacowania różnicy w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn.
Delegacja Komitetu ds. Praw Kobiet i Równości Płci Parlamentu Europejskiego z wizytą w Biurze RPO
Anna Błaszczak-Banasiak, dyrektorka Zespołu ds. Równego Traktowania spotkała się z delegacją Komitetu ds. Praw Kobiet i Równości Płci Parlamentu Europejskiego. Członkowie Komitetu przebywają z misją rozpoznawczą w Polsce.
Delegaci byli zainteresowani stanem przeciwdziałania przemocy wobec kobiet w Polsce w kontekście wdrożenia tzw. Konwencji Stambulskiej. Pytania dotyczyły m.in. możliwości skorzystania z legalnego przerwania ciąży, edukacji seksualnej w szkołach oraz programów pomocowych prowadzonych przez rząd, w tym programu 500+.
Przedstawiciele Komitetu wyrazili zaniepokojenie kwestią finansowania organizacji pozarządowych świadczących pomoc kobietom, które doświadczają przemocy.
Wybitny bokser Tomasz Adamek w programie Kuby Wojewódzkiego w TVN powiedział, że kobiety, które są nieposłuszne i nie realizują swoich obowiązków domowych, "trzeba lać". Nawet to obrazowo pokazał. Wszyscy – prowadzący, gość i publiczność – zareagowali śmiechem, była przednia zabawa. A audycja była promowana w internecie hasłem: "trzeba lać – zobacz dlaczego".
Rozumiem konwencję programu: ma bawić, prowokować, rozśmieszać w niczym nie skrępowanej rozmowie z celebrytą. Rzecz jednak w tym, że kiedy już opadnie nastrój wesołości, ucichnie śmiech, pozostaje smutne przesłanie: przemoc domowa może być usprawiedliwiona.
Tymczasem w realnym świecie mamy do czynienia z prawdziwym dramatem. Liczby osób dotkniętych przemocą w rodzinie idą w setki tysięcy (w 2015 roku – 207 385), a sama tylko Policja w ub. roku wypełniła 73,5 tys. formularzy tzw. Niebieskiej Karty.
O tym, czym jest psychiczne i fizyczne znęcanie się nad żoną, mogliśmy się przekonać całkiem niedawno, kiedy media szeroko prezentowały historię jednego z radnych w Bydgoszczy. Gehenna trwała latami. I naprawdę – nie było śmiesznie – pisze Adam Bodnar w komentarzu dla portalu Onet.pl.
Ponieważ odpowiedź resortu na poprzednie wystąpienie nie rozwiała powstałych wątpliwości, Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie zwrócił uwagę Ministra na szereg aspektów, wiążących się z ograniczeniem dostępności leku ellaOne, który zgodnie z projektowanymi zmianami otrzymać będzie można jedynie na podstawie recepty.
Odnosząc się do kwestii bezpieczeństwa przyjmowania leku ellaOne, Rzecznik przypomniał, że od 2015 r., na podstawie decyzji wykonawczej Komisji C(2015) 51 final, tabletki te można nabyć bez recepty. Wydanie decyzji zmieniającej poprzedzone było uzyskaniem pozytywnej opinii Europejskiej Agencji Leków. Zdaniem Agencji przyjmowanie leku ellaOne bez opieki lekarza nie może stanowić bezpośredniego lub pośredniego zagrożenia dla pacjentki zarówno, gdy jest prawidłowo, jak i nieprawidłowo stosowany. Za mało prawdopodobną uznano możliwość częstego i powszechnego stosowania tego leku niezgodnie z przeznaczeniem.
Ponadto należy zauważyć, że ograniczenie dostępności leku poprzez wprowadzenie wymogu uzyskania recepty od lekarza, mając na uwadze czas oczekiwania na wizytę u ginekologa oraz fakt, że preparat ellaOne jest skuteczny do 120 godzin od stosunku płciowego, faktycznie uniemożliwi pacjentkom skorzystanie z tej formy antykoncepcji.
Dodatkowo, na wydłużenie czasu oczekiwania na uzyskanie świadczenia zdrowotnego może mieć wpływ dostępność leku w aptekach, a także możliwość powołania się przez lekarza na klauzulę sumienia. W związku z tym dochodzić może do sytuacji, w których pacjentka nie uzyska leku w czasie, gwarantującym jego skuteczność.
W ocenie Rzecznika decyzję o ograniczeniu dostępu do tzw. antykoncepcji awaryjnej należy postrzegać w szerszym kontekście, uwzględniającym takie kwestie jak: prawne ograniczenie możliwości skorzystania z konsultacji ginekologicznej przez pacjentki małoletnie powyżej 15. roku życia, niedostatki edukacji seksualnej w Polsce oraz problem ciąż wśród nastolatek, a także brak wsparcia państwa dla młodych matek.
Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o wskazanie, w jaki sposób Ministerstwo Zdrowia planuje ograniczyć negatywne skutki zmniejszonej dostępności tabletek ellaOne.
Rzecznik interweniuje w sprawie mobbingu w policji
Na łamach tygodnika „Newsweek” ukazał się artykuł prasowy przybliżający historie policjantek, które doświadczyły ze strony przełożonych lub kolegów ze służby mobbingu, molestowania, molestowania seksualnego, dyskryminacji pośredniej, a także przemocy w rodzinie. Brak podporządkowania się niedopuszczalnym oczekiwaniom przełożonych wiązał się dla bohaterek artykułu z działaniem o charakterze odwetowym. Polegało ono na drobiazgowym rozliczaniu z wykonanych czynności służbowych, względnie wydawaniu poleceń niezwiązanych z zakresem obowiązków bądź wyszkoleniem. Niniejsze mechanizmy postępowania, pomimo pozornej zgodności z prawem doprowadziły do niezgodnego z prawem rezultatu w postaci nierównego traktowania policjantek.
W artykule poruszono także problem bezsilności policjantek pozostających w związku z policjantami, od których doświadczają przemocy domowej. Z uwagi na bezpośredni dostęp do broni obojga funkcjonariuszy skutki niedostatecznej reakcji na przemoc domową mogą być szczególnie tragiczne.
Z treści materiału, a także z doświadczeń Rzecznika Praw Obywatelskich, związanych z wizytacjami jednostek Policji wynika, że w niniejszej sprawie wystąpiło zjawisko underreportingu, czyli nieadekwatnej, w porównaniu do rzeczywistej skali zjawiska, liczby skarg kierowanych do właściwych komórek danej służby. Zjawisko to występuje pomimo szerokiej dostępności postępowania przed takimi organami, a ocena naruszeń dokonywana jest bardzo często powierzchownie, wyłącznie na płaszczyźnie prawnokarnej. Niewystarczająca reakcja ze strony prokuratury czy przełożonych lub jej brak nie tylko nie powoduje rozwiązania problemu w sprawie indywidualnej. Uniemożliwia także systemowe przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet, a naruszyciele – bezkarni w swoim postępowaniu – znajdują sobie kolejne ofiary.
Rzecznik zwrócił się do Komendanta z prośbą o ustosunkowanie się do przedstawionych problemów oraz o poinformowanie, czy Komenda Główna Policji była – przed ukazaniem się artykułu – w posiadaniu informacji na temat opisanych zdarzeń, a jeśli tak to czy i jakie podjęto w tych sprawach działania.
RPO sprawdza, jak działa telefon dla ofiar przemocy w rodzinie
Zastępczyni RPO Sylwia Spurek złożyła wizytę w Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Sprawdziła, jak w praktyce wygląda działanie uruchomionego 1 stycznia 2017r. całodobowego, bezpłatnego i gwarantującego anonimowość telefonu dla ofiar przemocy domowej.
Dlaczego został stworzony taki telefon?
Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie zwracał uwagę na potrzebę zwiększenia ochrony osób doświadczających przemocy domowej m.in. poprzez uruchomienie ogólnokrajowego, całodobowego, bezpłatnego telefonu zaufania dla kobiet – ofiar przemocy ze względu na płeć i ofiar przemocy domowej.
Obowiązek ustanowienia telefonu zaufania udzielającego porad w sprawie wszystkich form przemocy, z zachowaniem poufności lub anonimowości osób dzwoniących, nakłada na Polskę Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, przyjęta w Stambule 11 maja 2011 r. (tzw. Konwencja stambulska).
Zwracając uwagę na to zobowiązanie Rzecznik wskazywał m.in. na potrzebę przeszkolenia osób obsługujących infolinię z zakresu specyficznych potrzeb kobiet z niepełnosprawnościami, kobiet starszych czy migrantek, a także dostosowania telefonu do obsługi kobiet głuchych np. poprzez zapewnienie wideotłumacza polskiego języka migowego i systemu językowo-migowego.
W odpowiedzi na wystąpienia Rzecznika, Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej poinformował, że Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych ogłosiła konkurs na realizację tego zadania. Od 1 stycznia 2017 r. zajmuje się tym Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” (zadanie jest realizowane przez zespół Stowarzyszenia na Rzecz Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia"). Uruchomienie telefonu w tym konkretnym terminie wynikało z Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie na lata 2014-2020. Ponieważ sam konkurs został rozstrzygnięty 23 grudnia 2016 r. pojawiały się wątpliwości, czy cały system będzie gotowy na czas.
Jak działanie telefonu wygląda w praktyce?
Podczas wizyty zastępczyni RPO w siedzibie Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych okazało się, że system się sprawdza, podejmowane są też dodatkowe działania, które mają pomóc różnym grupom osób doświadczających przemocy w rodzinie np. migrantom, czy osobom głuchoniemym.
Jak zapewniał dyrektor PARPA Krzysztof Brzózka, ponieważ już wcześniej Stowarzyszenie na Rzecz Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia" prowadziło telefon dla ofiar przemocy domowej, to nie obawiano się zmian związanych z m.in. z wymogiem działania przez całą dobę. – Byliśmy na to całkowicie przygotowani i sami chcieliśmy już wcześniej udzielać takiej pomocy, wszystko musiało być jednak zgodnie z harmonogramem Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie – podkreślał dyrektor PARPA.
Od 1 stycznia zmienił się numer dotychczasowej infolinii Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia". Osoby doznające przemocy w rodzinie oraz jej świadkowie mogą uzyskać pomoc dzwoniąc pod numer 800-120-002. Teraz jest to telefon bezpłatny, czynny przez całą dobę.
Dodatkowo pod tym numerem prowadzone są także dyżury:
W języku angielskim – poniedziałki, w godzinach 18-22.
W języku rosyjskim – wtorki, w godzinach 18-22
A także dyżur prawny – środy, w godzinach 18-22.
W poniedziałki i wtorki w godzinach 17-21 można też skorzystać z telefonicznych dyżurów prawników pod numerem telefonu: 22 666 28 50.
Warto zaznaczyć, że wszystkie rozmowy są prowadzone przez konsultantów w specjalnych kabinach, co zapewnia poufność rozmowy.
W styczniu 2017 Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” odebrało ponad 1 300 telefonów. Jak podkreślali przedstawiciele „Niebieskiej Linii” należy się podziewać, że w kolejnych miesiącach ta liczba jeszcze wzrośnie, bo nie do wszystkich zainteresowanych dotarła jeszcze informacja, że telefon działa całodobowo.
Poza tym pomoc można uzyskać także pisząc maila pod adres: niebieskalinia@niebieskalinia.info
Od sierpnia 2016 r. uruchomiono również konsultacje z wykorzystaniem komunikatora Skype. Z tej możliwości mogą skorzystać osoby głuche i niedosłyszące. Dyżur (w poniedziałki w godzinach 13 – 15) pełni osoba posługująca się językiem migowym. Kontakt: pogotowie.niebieska.linia
Pomoc nie tylko dla ofiar
Warto zwrócić uwagę, że Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” ma także ofertę skierowaną do osób zajmujących się zawodowo przeciwdziałaniem przemocy w rodzinie. Konsultacje telefoniczne pod numerem 22 250 63 12 są dostępne w środy w godzinach: 10- 13. Można także pisać maile pod adresem: koordynatorzy@niebieskalinia.info
Tematem takich konsultacji mogą być sprawy związane z przeciwdziałaniem przemocy w rodzinie, np. niejasności związane z realizacją procedury "Niebieskie Karty", zasadami funkcjonowania zespołów intedyscyplinarnych i grup roboczych, diagnozą zjawiska przemocy, konstruowaniem planu pomocy dla konkretnej rodziny i inne kwestie, budzące wątpliwości podczas wykonywania obowiązków służbowych.
Co z informacjami, że „Niebieska Linia” nie działa?
Wiele kontrowersji wzbudziły niedawne informacje medialne wskazujące, że telefon „Niebieskiej Linii” przestał funkcjonować. Chodziło jednak o telefon dla ofiar przestępstw, którego prowadzeniem zajmuje się Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia" działające przy Instytucie Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego.
Prowadzona przez nich Poradnia Telefoniczna była dofinansowana ze środków pochodzących z Funduszu Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem, jednak w 2017 roku nie otrzymali z Ministerstwa Sprawiedliwości pieniędzy na ten cel. Obecnie „Niebieska Linia” istniejąca przy Instytucie Psychologii Zdrowia prowadzi zbiórkę pieniędzy na wznowienie swojej poradni telefonicznej. Niejasności, które pojawiły się w mediach wynikły z powodu takiej samej nazwy i podobnej roli, pełnionej przez obie poradnie telefoniczne.
Podczas spotkania z zastępczynią RPO Sylwią Spurek, dyrektor PARPA Krzysztof Brzózka wskazywał, że jeśli zdarzy się, że na całodobowy telefon dla ofiar przemocy w rodzinie, zadzwoni ofiara innego przestępstwa np. napadu, to konsultanci spróbują wskazać jej, gdzie powinna się zwrócić o pomoc.
Rzecznik na spotkaniu z uczniami Liceum im. Sempołowskiej w Warszawie
Jak to możliwe, że przeszedł Pan ze znakomitej kancelarii prawnej do działania w organizacji pozarządowej, a następnie postanowił kandydować na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich?
Pytaniem o nietypową drogę zawodową młodzież z XVI L.O. im Stefanii Sempołowskiej w Warszawie rozpoczęła spotkanie z Adamem Bodnarem.
Czy w Polsce obywatele są świadomi swoich praw? Jak często zwracają się do Rzecznika?
- 60 000 skarg rocznie to dużo. Choć Rzecznik jest urzędem jednoosobowym, ma do pomocy Biuro. „Biuro RPO to statek, który objął kurs na prawa człowieka. Każdy z Rzeczników, moi poprzednicy także, jest takim sternikiem, który odrobinę odchyla ten ster na inne problemy priorytetowe w danym momencie” – mówił Rzecznik.
O BUDŻET, O TRYBUNAŁ, O KRS i O SAMORZĄDACH
Młodzież nie stroniła też od pytań, które były dla nich interesujące z punktu widzenia bieżących wydarzeń społeczno-politycznych. Uczniowie pytali o sytuację budżetową Biura RPO, o to, jak te ograniczenia wpływają na możliwość wykonywania zadań przez RPO, czy można uznać, że Rzecznik jest w niejakim konflikcie z władzą.
- Budżet musi być adekwatny do zadań. Rzecznik pełniąc rolę Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur musi badać stan przestrzegania praw we wszystkich miejscach pozbawienia wolności w Polsce. „Mogę robić to w znacznie mniejszym zakresie w ciągu roku niż byłoby to możliwe, gdybyśmy mieli na ten cel kilka etatów więcej. To samo w przypadku kasacji w sprawach karnych. Wniosków wpływa bardzo dużo, a niestety czas oczekiwania na ich rozpoznanie jest dość długi”.
Rzecznik bardzo szczegółowo wyjaśnił, że nie jest częścią polityki. Podkreślił, że jest niezależny i jedyne, czym się kieruje w działaniu, to ochrona praw człowieka i obywatela. Bez względu na poglądy. Docenił niektóre działania rządu np. Mieszkanie Plus. Jednak obecna sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego budzi jego sprzeciw, ponieważ uderza to w prawa obywatela.
„Trybunał działał jak taka straż pożarna, która reaguje, jak jest zagrożenie dla praw i wolności obywatelskich, np. bilingi do tej pory były sprawdzane w razie konieczności. Teraz służby mogą badać całą naszą aktywność w sieci, co ogranicza prawo do prywatności. Złożyłem w tej sprawie niosek do TK” – mówił Bodnar.
Pytany o cel działania Prezydenta wnoszącego do TK ustawę o zgromadzeniach w trybie prewencyjnym, RPO odpowiadał „Ja nie jestem od komentowania działań Prezydenta RP. Zostawmy to publicystom. Ja skupiam się na merytorycznym uzasadnieniu wyroku i dalszych działaniach jakie można podjąć. Wniosek Pana Prezydenta był bardzo sensowny.”
Uczniów ciekawiły też planowane zmiany w ustawie o samorządach. Pytali, czy władza może naginać prawo do realizacji własnych celów. I tu też Rzecznik wrócił do kwestii Trybunału, który właśnie w takich sprawach powinien orzekać.
PUBLICZNY REJESTR PEDOFILÓW
Jak wyważyć bezpieczeństwo dzieci ze stworzeniem rejestru, mogącego naruszyć dobra osobiste?
„Może to spowodować zatarcie instytucji zatarcia skazania” – wyjaśniał. Są różne przewinienia. Rzecznik uważa, że taki rejestr nie powinien być publiczny, powinien zawierać pewne ograniczenia głównie dostępności. Np. mógłby być dostępny dla szefów placówek zajmujących się, czy pracujących z dziećmi, tak aby mogli uchronić się przed zatrudnieniem takiej osoby.
ROLA KOBIET, RÓWNOUPRAWNIENIE, MARSZE, MANIFESTACJE
Uczniowie długo rozmawiali o równouprawnieniu, roli kobiet w życiu publicznym i ich możliwościach realizacji planów zawodowych, o godzeniu ról rodzinnych i zawodowych. Jednak statystyki pokazują, że kobiety gdzieś nad głowami trafiają na ten „szklany sufit”, którego nie mogą przebić.
Art. 33 Konstytucji RP mówi o zasadzie równości kobiet i mężczyzn, o tym że kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym. Kobieta i mężczyzna mają w szczególności równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagradzania za pracę jednakowej wartości, do zabezpieczenia społecznego oraz do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji oraz uzyskiwania godności publicznych i odznaczeń.
Ale mamy jeszcze wiele do zrobienia w tej kwestii.
Czy te wszystkie marsze, akcje to taki moment przebudzenia obywatelskiego? – pytała prowadząca spotkanie.
Myślę że tak, ale też swoista desperacja, jak zgłosić swój sprzeciw wobec naruszania praw tych osób. Takie działania mają sens, szczególnie gdy obywatele nie czują, że mają inną możliwość walki o swoje prawa.
SPRAWY "NAJNIŻSZEGO SZCZEBLA"
Jak często zajmuje się Pan sprawami najniższego szczebla? – pytali uczniowie.
„Każda sprawa jest tak samo ważna. Codziennie zajmuję się sprawami każdego obywatela. I nie zawsze są to działania, które dotykają medialnych doniesień. Miałem niedawno spotkanie przez Skype z mieszkańcami Dębna, którzy zwrócili się do mnie ze swoimi problemami. Każda sprawa jest tak samo ważna jeśli dotyka praw i wolności obywatelskich.
Sylwia Spurek w audycji "Połączenie" w TOK FM
Adam Bodnar dla Onet.pl - "Obywatelski krzyk kobiet"
W słynnym liście do Kongresu Kobiet w 2009 roku prof. Wiktor Osiatyński napisał: Jestem feministą, ponieważ wiem, iż nierówność i dyskryminacja płci są tak powszechne, że niemal niedostrzegalne.
Na szczęście są dostrzegalne, Panie Profesorze. Świadczą o tym skargi od obywateli wpływające do Biura RPO. Jak również sporządzane przez nas i publikowane co roku raporty dotyczące realizacji zasady równego traktowania. Nie pozostawiają też żadnych wątpliwości liczne badania społeczne na ten temat.
Właśnie z powodu dyskryminacji kobiet w różnych obszarach działania państwa, Rzecznicy Praw Obywatelskich w czasie kolejnych kadencji domagają się licznych zmian w prawie i praktyce działania instytucji publicznych.
Nie chcę tu epatować liczbami, można je znaleźć na stronie internetowej RPO, ale skala problemów jest naprawdę rozległa. Dotyczy m.in. nierówności w zatrudnieniu i płacach, niedostatecznego wsparcia dla ofiar przemocy domowej, licznych problemów z egzekucją świadczeń alimentacyjnych, nieprzestrzegania prawa antyaborcyjnego, problemów z opieką okołoporodową, czy choćby braku edukacji seksualnej w szkołach.
Chcę przez to powiedzieć, że strajk kobiet to nie jest feministyczna manifestacja czy – używając modnego słowa – pucz organizacji kobiecych. To autentyczny protest społeczny obywatelek/obywateli domagających się respektowania należnych im praw.
Stąd zresztą bierze się skala i siła kobiecego protestu – nie zajmuje się on wymyślonymi problemami, lecz odnosi się do praktyki życia codziennego. Kobiety chcą wiedzieć, dlaczego w tak wielu sprawach we własnym państwie natrafiają na „szklany sufit”. Nie godzą się też na brak równych szans i ograniczanie swobód obywatelskich. Domagają się takich zmian w organizacji życia państwa, które umożliwią wszystkim obywatelom, kobietom i mężczyznom, godzenie ról rodzinnych i zawodowych.
Jest znamienne, że współczesne organizacje kobiece i ruchy feministyczne stały się jedną z najbardziej mobilnych grup społeczeństwa obywatelskiego. I to zarówno w Polsce, jak i na świecie.
Mogliśmy się o tym przekonać 3 października ub. roku, kiedy w naszym kraju doszło do masowego protestu kobiet przeciwko próbom zaostrzenia prawa antyaborcyjnego, słynnego już „czarnego poniedziałku”.
Z kolei 21 stycznia br. widzieliśmy, jak w proteście pod szyldem „Women's March on Washington” w stolicy USA uczestniczyło ponad 500 tysięcy osób, a w całym kraju blisko dwa miliony. Podobne marsze odbyły się w ponad 20 państwach na świecie. Ich ideą było podniesienie świadomości na temat praw kobiet, a także praw obywatelskich, które – zdaniem protestujących – w czasie prezydentury Donalda Trumpa mogą być zagrożone. Znamienne były zresztą hasła niesione na transparentach: "My, naród, jesteśmy silniejsi niż strach", "Różnorodność jest amerykańska", "Prawa kobiet to prawa człowieka" czy "Szacunek dla każdego".
Ten sam proobywatelski ton ma towarzyszyć zaplanowanemu na 8 marca Międzynarodowemu Strajkowi Kobiet, który odbędzie się w 40 krajach, w tym w Polsce. Organizatorzy podkreślają, że nie chodzi tylko o dyskryminację ze względu na płeć, choć jest to dla nich sprawa najważniejsza, ale o wiele praw i wolności obywatelskich. Bo jak twierdzą: kobiety są obecnie systematycznie ograniczane – tracimy wolność, podmiotowość, prawa obywatelskie i prawa człowieka, nagminnie słyszymy argumenty, że nie możemy decydować o sobie.
Zdaniem kobiet, potrzebujemy solidarnego i współpracującego ze sobą społeczeństwa oraz praworządnego państwa. Jak również zmiany języka debaty publicznej, który dziś zdominowany jest przez złe emocje, jest pełen hejtu i pogardy, nie mówiąc już o patriarchalnych tonach.
Intencje kobiet wydają się być oczywiste, traktują swój strajk jako obywatelską rację stanu. Walczą bowiem nie tylko dla siebie. Wszak prawa jednostki, prawa mniejszości czy prawo do godnego traktowania – nie mają płci.
Mam wielką nadzieję, że protest kobiet nie zostanie zlekceważony przez władzę, potraktowany jako polityczna awantura. Bo w istocie rzeczy mamy tu do czynienia z ogromnie ważnym sygnałem dotyczącym kondycji całego społeczeństwa. Krzyk kobiet powinien usłyszeć każdy, komu zależy na dobrej przyszłości, dla kogo wartością jest społeczna solidarność i pokój.
Rzecznik pisze do Ministra Zdrowia w sprawie antykoncepcji awaryjnej, klauzuli sumienia i edukacji seksualnej
14 lutego Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy z dnia 23 marca 2016 r. o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw . Projektowane rozwiązania dotyczą m.in. doregulowania dostępu do tabletek ellaOne, które otrzymać można będzie wyłącznie na receptę[1]. Zgodnie z komunikatem zamieszczonym na stronie Ministerstwa Zdrowia[2] wprowadzenie ściślejszej kontroli wydawania tabletek ellaOne motywowane jest względami medycznymi oraz dobrem pacjenta.
- Nie negując istnienia podstaw prawych do wprowadzenia wspomnianych zmian, pragnę zwrócić uprzejmie uwagę Pana Ministra na konsekwencje płynące z ograniczenia dostępności tego środka antykoncepcyjnego. W mojej ocenie niezwykle istotnym jest spojrzenie na to zagadnienie w szerszej perspektywie, uwzględniającej chociażby jakość edukacji seksualnej, czy możliwość dostępu do lekarza ginekologa w Polsce – pisze Adam Bodnar w wystąpieniu do ministra Konstantego Radziwiłła.
Jak działa tabletka ellaOne?
Zgodnie z charakterystyką produktu leczniczego znajdującą się na stronie internetowej Europejskiej Agencji Leków, działanie tabletek ellaOne[3] ma charakter antykoncepcyjny. Przede wszystkim polega ono na zapobiegnięciu bądź opóźnieniu owulacji. Ponadto ich zastosowanie może prowadzić do uniemożliwienia zagnieżdżenia się embrionu ludzkiego w błonie śluzowej macicy. Lek ten nie powinien być stosowany w przypadku istnienia podejrzenia, że kobieta jest w ciąży, choć przyjęcie ellaOne nawet wtedy nie prowadzi do przerwania ciąży. Warto też zauważyć, że tabletki ellaOne uzyskały pozytywną ocenę Europejskiej Agencji Leków pod względem jakości, bezpieczeństwa i skuteczności[4].
Początkowo, na mocy decyzji Komisji Europejskiej z 15 maja 2009 r., produkt leczniczy ellaOne był dopuszczony do obrotu pod warunkiem wydawania go na receptę. Od 2015 r., na podstawie decyzji wykonawczej Komisji z 7 stycznia 2015 r., tabletki te można nabyć bez recepty.
Wydanie decyzji zmieniającej poprzedzone było uzyskaniem pozytywnej opinii Europejskiej Agencji Leków[5]. Wskazano w niej, że zniesienie konieczności uzyskiwania recepty w celu nabycia leku ellaOne podniesie jego dostępność. W ocenie Agencji ma to istotne znaczenie z uwagi na znacznie wyższą skuteczność tego preparatu, jeśli zostanie przyjęty tuż po odbyciu stosunku seksualnego. W opinii zauważono też, że doświadczenia płynące ze stosowania innych środków antykoncepcyjnych o podobnym działaniu zawierających levonorgestrel wskazują, że dla prawidłowego zażywania wspomnianych leków nie jest konieczny nadzór lekarza.
Zdaniem Agencji przyjmowanie leku ellaOne bez opieki lekarza nie może stanowić bezpośredniego lub pośredniego zagrożenia dla pacjentki zarówno, gdy jest prawidłowo, jak i nieprawidłowo stosowany. Za mało prawdopodobną uznano możliwość częstego i powszechnego stosowania tego leku niezgodnie z przeznaczeniem. Agencja, bazując na istniejących badaniach leku ellaOne wskazała też, że nie zawiera on substancji, których działanie, w tym też szkodliwe działanie uboczne, wymaga dalszego sprawdzenia.
Na receptę, czy bez recepty?
Analiza danych Europejskiej Agencji Leków dotyczących leku ellaOne wskazuje, że stosowanie tego preparatu jest na tyle bezpieczne, że uzasadnia udostępnienie go bez recepty.
Z powyższych względów, w 2015 r. Minister Zdrowia zdecydował się pozwolić na zakup takiego preparatu bez recepty osobie, która ukończyła 15. rok życia.
Obecnie jednak Rada Ministrów zdecydowała się na podjęcie działań ograniczających dostęp do tego preparatu, poprzez wprowadzenie wymogu przestawienia recepty. Takie działanie, choć mieszczące się w granicach prawa, w tym prawa Unii Europejskiej, w polskich realiach może prowadzić do faktycznego uniemożliwienia skorzystania z tej formy antykoncepcji dużemu gronu pacjentek.
Oczekiwanie na wizytę u ginekologa…
Projektowane zmiany w prawie należy odczytywać m.in. w kontekście praktycznych możliwości uzyskania takiej recepty w czasie, w którym zastosowanie ellaOne będzie mogło wywołać zamierzony skutek.
Z istniejących badań[6] wynika, że średni czas oczekiwania na wizytę u lekarza ginekologa w ramach środków publicznych wynosi 18 dni. W skrajnych przypadkach, czas oczekiwania może zaś wynieść nawet 7 miesięcy.
Alternatywna możliwość skorzystania z prywatnej wizyty specjalistycznej generuje z kolei dodatkowe koszty po stronie pacjentki i nie wszędzie– w szczególności w mniejszych miejscowościach – jest osiągalna.
Uwzględniając przy tym kwestię dostępności leku w aptekach, a także możliwość powołania się przez lekarza na klauzulę sumienia (o czym szerzej poniżej) może dochodzić do sytuacji, w których pacjentka nie uzyska leku w czasie gwarantującym jego skuteczność (120 godzin od stosunku płciowego).
Dostęp młodzieży do świadczeń ginekologicznych
Problemy te potęgują się w przypadku pacjentek małoletnich powyżej 15. roku życia, które w obecnym stanie prawnym nie mogą samodzielnie korzystać ze świadczeń ginekologicznych (sprawę tę RPO poruszał już w odrębnych wystąpieniach do Ministra Zdrowia[7]).
Zdaniem Rzecznika, wprowadzenie możliwości skorzystania z porady ginekologicznej lub urologicznej przez małoletniego powyżej 15. lub 16. roku życia na podstawie wyłącznie własnej zgody stanowiłoby rozwiązanie wielu problemów związanych ze zdrowiem intymnym tej grupy pacjentów, a jednocześnie umożliwiłoby przekazanie im wiedzy niezbędnej do przeciwdziałania chorobom, w tym niezbędnej profilaktyki nowotworów.
Konieczność zmian przepisów w omawianym zakresie podzielają również Rzecznik Praw Dziecka[8], Rzecznik Praw Pacjenta[9] oraz Konsultant Krajowy w Dziedzinie Ginekologii i Położnictwa[10].
Kolejnym czynnikiem mogącym wpłynąć na znaczne ograniczenie dostępu do antykoncepcji awaryjnej wydawanej na receptę jest klauzula sumienia (uregulowana w art. 39 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty).
Ta, będąca gwarancją poszanowania integralności moralnej lekarza, instytucja stanowi próbę wyważenia dwóch konstytucyjnych wartości, jakimi są wolność sumienia i religii oraz prawo do ochrony zdrowia. RPO wielokrotnie wskazywał, że istnienie klauzuli sumienia nie zwalnia władz państwowych z obowiązku zapewnienia realnego dostępu do świadczeń zdrowotnych.
Powyższe stanowisko znajduje potwierdzenie w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, zgodnie z którym „państwa są zobowiązane do organizowania systemu świadczeń zdrowotnych w taki sposób, aby zapewnić, że skuteczne egzekwowanie prawa do wolności sumienia pracowników opieki zdrowotnej w kontekście zawodowym nie uniemożliwia pacjentom uzyskania dostępu do świadczeń, do których są uprawnieni zgodnie ze stosownym ustawodawstwem”[11].
Na gruncie obowiązujących przepisów lekarz może odmówić udzielenia świadczeń zdrowotnych z powołaniem się na względy sumienia, przy czym ma obowiązek uzasadnić i odnotować ten fakt w dokumentacji medycznej. Lekarz wykonujący swój zawód na podstawie stosunku pracy lub w ramach służby ma ponadto obowiązek uprzedniego powiadomienia na piśmie przełożonego. Regulacja ta nie ma zastosowania w przypadku, gdy zwłoka w udzieleniu pomocy mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia[12].
Obecnie lekarz (ani żaden inny podmiot) nie ma obowiązku wskazania realnych możliwości uzyskania danego świadczenia zdrowotnego w innym podmiocie, co może powodować faktyczne ograniczenie dostępności do niektórych świadczeń zdrowotnych. Na konieczność podjęcia pilnych działań zmierzających do ustanowienia mechanizmu, który pozwoli pacjentowi uzyskać informację o tym, gdzie może uzyskać świadczenie zdrowotne, którego wykonania mu odmówiono RPO wielokrotnie zwracał uwagę w przeszłości[13].
Dla niektórych osób, działanie leku ellaOne polegające na uniemożliwieniu zagnieżdżenia się embrionu ludzkiego w błonie śluzowej macicy, a w konsekwencji udaremnieniu jego dalszego rozwoju[14], z uwagi na przyjętą w niektórych religiach koncepcję życia ludzkiego, może być uznawane za kontrowersyjne moralnie[15].
Warto jednak zauważyć, że opisane wyżej działanie preparatu ellaOne nie ma charakteru wczesnoporonnego, ale antykoncepcyjny. O działaniu wczesnoporonnym można bowiem mówić, w przypadku, gdy lek powoduje usunięcie ciąży, tj. prowadzi do unicestwienia implantowanego w macicy embrionu.
W przypadku wystawienia recepty na lek ellaOne niektórzy argumentują jednak, że związek między tym działaniem a unicestwieniem embrionu jest bezpośredni i stąd istnieje podstawa do powołania się przez lekarza na klauzulę sumienia.
Jak była o tym mowa wcześniej, w świetle obowiązujących przepisów odmowa ta nie musi być połączona ze wskazaniem możliwości uzyskania recepty u innego lekarza. Wobec braku innych podmiotów udzielających takich informacji, pacjentka zmuszona będzie do podjęcia próby samodzielnego znalezienia lekarza, który przepisze jej tabletki antykoncepcyjne. W konsekwencji może nie zdążyć przyjąć leku w ciągu pięciu dni po odbyciu stosunku.
Nie ulega wątpliwości, że środki będące antykoncepcją awaryjną nie są jedynymi metodami służącymi świadomej prokreacji. W tym kontekście trudna do przecenienia jest odpowiednia edukacja seksualna.
Ma ona istotne znaczenie w profilaktyce nieplanowanych ciąż, czy chorób przenoszonych drogą płciową. Szczególnie w dobie swobodnego dostępu młodzieży do danych z wielu, często niesprawdzonych źródeł, edukacja w tym zakresie pełni także rolę korygującą błędne informacje i wyobrażenia przekazywane przez media[16].
- Niestety, w mojej ocenie, która została przedstawiona już uprzednio w stanowisku RPO do sprawozdania rządu z wykonania ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży[17], treści prezentowane w dopuszczonych do użytku szkolnego podręcznikach do przedmiotu „Wychowanie do życia w rodzinie” nie tylko wydają się nie odzwierciedlać konstytucyjnej zasady równości, lecz także budzą wątpliwości co do zgodności z aktualnym stanem wiedzy, w tym wiedzy medycznej[18] - wskazuje RPO.
Zgodnie z art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży do programów nauczania szkolnego wprowadza się wiedzę o życiu seksualnym człowieka, o zasadach świadomego i odpowiedzialnego rodzicielstwa, o wartości rodziny, życia w fazie prenatalnej oraz metodach i środkach świadomej prokreacji.
Należy zauważyć, że wbrew jednoznacznemu sformułowaniu ustawy, wskazującemu na obligatoryjność przeprowadzania zajęć z zakresu wiedzy o życiu seksualnym, lekcje te traktowane są jako fakultatywne, zaś wraz z kolejnymi etapami edukacji następuje istotny spadek uczestnictwa uczniów w tych zajęciach: frekwencja w szkołach podstawowych wynosi ponad 70% uczniów, w szkołach ponadgimnazjalnych ten odsetek wynosi niespełna 50%, zaś w liceach już tylko 36%[19].
Dodatkowe wątpliwości wiążą się z brakiem rzetelnych danych określających, jakie treści są przekazywane podczas zajęć z zakresu wiedzy o życiu seksualnym, czy realizują one standardy międzynarodowe oraz czy zajęcia prowadzone są przez odpowiednio wykwalifikowanych nauczycieli – wskazanie, że programy nauczania w tym zakresie konstruowane są „w oparciu o diagnozę problemów występujących w szkole”[20] nie jest wystarczające i nie daje pełnej informacji o tym, jakiego rodzaju treści są komunikowane dzieciom i młodzieży.
Zalecenia międzynarodowe
W tym kontekście należy wskazać, że zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka programy nauczania o życiu seksualnym winny przekazywać treści w sposób obiektywny, tj. nienacechowany światopoglądowo, krytyczny i uwzględniający pluralizm poglądów. W ten sposób, szanując prawo rodziców do wychowania dziecka zgodnie ze swoim światopoglądem, państwo wywiązać się może z obowiązków edukacyjnych[21]. W związku z tym, za niezgodne z powyższym standardem uznać należy zarówno tworzenie nieuwzględniających wielości poglądów programów edukacyjnych, jak i tworzenie kilku alternatywnych programów promujących odmienne postawy seksualne i pozostawianie wyboru między nimi nauczycielom.
Podobne wnioski, co do pożądanego kształtu edukacji seksualnej zostały sformułowane w dokumentach międzynarodowych, w tym w szczególności przez Komitet ONZ ds. Likwidacji Dyskryminacji Kobiet[22]. Zgodnie z rekomendacjami Komitetu państwo winno zagwarantować dostęp – zarówno dla chłopców, jak i dziewcząt – do obowiązkowej, dostosowanej do wieku i prowadzonej przez odpowiednio wykwalifikowanych nauczycieli edukacji m.in. na temat zdrowia seksualnego, odpowiedzialnych zachowań seksualnych, zapobiegania chorobom przenoszonym drogą płciową oraz wczesnym ciążom.
Zaniepokojenie istniejącą w tym zakresie praktyką w Polsce wyraził także Komisarz Praw Człowieka Rady Europy, wzywając polskie władze, by zapewniły we wszystkich szkołach w Polsce obowiązkowe, wszechstronne nauczanie o seksualności, które jest odpowiednie do wieku, oparte na dowodach, trafne w sensie naukowym i obiektywne[23].
Dodatkowo w swoich ostatnich zaleceniach dla Polski Komitet Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych[24] podkreślił znaczenie promowania wszechstronnej i dostosowanej do wieku edukacji seksualnej zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn, nie tylko w ramach zajęć szkolnych, ale także w ramach nieformalnych spotkań.
Komitet Praw Człowieka[25] także zwrócił uwagę na fakt, iż Polska powinna poszerzać programy edukacyjne i uświadamiające dotyczące prawa do zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego, a ponadto ułatwiać skuteczny dostęp do środków antykoncepcyjnych.
- Uwzględniając powyższe uwagi dotyczące statusu przedmiotu „wychowanie do życia w rodzinie” oraz zastrzeżenia co do sposobu realizowania edukacji w tym zakresie, sformułowane również przez szereg niezależnych, międzynarodowych organów monitorujących stan przestrzegania praw człowieka, jako Rzecznik Praw Obywatelskich pozwolę sobie zwrócić uwagę na konieczność podjęcia działań mających na celu zwiększenie dostępności i jakości edukacji seksualnej w szkołach, ale także w ramach różnych form kształcenia przeznaczonych dla osób dorosłych – pisze Adam Bodnar.
Właściwa edukacja seksualna dla uczniów w wieku licealnym, o której była mowa powyżej, jest wyjątkowo istotna, mając na uwadze średni wiek inicjacji seksualnej w Polsce. Nieodpowiednie kształcenie młodzieży, a także ograniczenie dostępu do skutecznych i uznanych na świecie metod antykoncepcji, może prowadzić do podejmowania nieodpowiedzialnych decyzji prokreacyjnych, które skutkować mogą pojawieniem się niechcianych ciąż w wieku nastoletnim.
Ciąża w tak wczesnym wieku często zmusza młode matki do przerwy lub rezygnacji z nauki, w celu opieki nad dzieckiem. Wskazuje się również, że „wczesne macierzyństwo nie daje szansy młodemu organizmowi na rozwiązywanie zadań typowych dla okresu dojrzewania, a jednocześnie zmusza go do podjęcia nowych zadań i ról”[26]. Młode matki zmagają się z problemem uzależnienia finansowego od rodziny i brakiem wsparcia ze strony członków rodziny i partnera[27].
Podkreślenia wymaga także fakt, iż państwo nie oferuje matkom (ani młodym ojcom) kompleksowego wsparcia, w tym wsparcia socjalnego. Ponadto Komitet Praw Dziecka w swoich rekomendacjach[28] zauważył, że wczesne ciąże stanowią czynnik wpływający na problemy zdrowotne młodych matek, stąd pożądanym jest zagwarantowanie także małoletnim pacjentkom dostępu do środków antykoncepcyjnych.
- Na zakończenie pragnę raz jeszcze podkreślić, że decyzję o ograniczeniu dostępu do tzw. antykoncepcji awaryjnej, należy postrzegać w przedstawionym przeze mnie kontekście, który obrazuje słabości polskiego systemu opieki zdrowotnej w zakresie udzielanych świadczeń ginekologicznych i podejmowanych działań prewencyjnych. Dopiero świadomość współwystępowania opisanych w niniejszym wystąpieniu czynników, pozwala na realną ocenę skutków projektowanych zmian – wskazuje Adam Bodnar.
[1] Zob. art. 2 pkt 1 projektu, zgodnie z którym produkty lecznicze wskazane w Charakterystyce Produktu Leczniczego do stosowania w antykoncepcji, dopuszczone do obrotu otrzymują kategorię dostępności „wydawane z przepisu lekarza – Rp”.
[2] Komunikat dostępny jest pod adresem: http://www.mz.gov.pl/aktualnosci/rzad-przyjal-projekt-ustawy-ktory-wprow..., data dostępu: 17.02.2017 r.
[3] Dokument ten jest dostępny pod adresem: http://www.ema.europa.eu/docs/pl_PL/document_library/EPAR_-_Product_Info..., data dostępu: 17.02.2017.
[4] Raport dostępny jest pod adresem: http://www.ema.europa.eu/docs/en_GB/document_library/EPAR_-_Public_asses..., data dostępu: 17.02.2017 r.
[5] Treść opinii dostępna jest pod adresem: http://www.ema.europa.eu/docs/en_GB/document_library/EPAR_-_Assessment_R..., data dostępu: 17.02.2017 r.
[6] Monitoring dostępności do usług ginekologiczno-położniczych w ramach NFZ w Polsce, http://www.rodzicpoludzku.pl/images/rzecznictwo/Raport_FRpL.pdf
[7] Wystąpienia RPO z dnia 29 lipca 2016 r. i 30 sierpnia 2016 r. (nr V.7013.24.2016) skierowane do Ministra Zdrowia w sprawie zasad dostępu osób niepełnoletnich, w wieku powyżej 15. roku życia, do świadczeń ginekologicznych i urologicznych.
[8] Stanowisko Rzecznika Praw Dziecka z dnia 6 maja 2016 r.
[9] Stanowisko Rzecznika Praw Pacjenta z dnia 25 kwietnia 2016 r.
[10] Stanowisko Krajowego Konsultanta w Dziedzinie Ginekologii i Położnictwa z dnia 27 kwietnia 2016 r.
[11] Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 26 maja 2011 r. w sprawie R.R. v. Polska, skarga nr 27617/04, opublikowany w bazie HUDOC: http://hudoc.echr.coe.int/eng?i=001-10491, data dostępu: 17.02.2017 r., pkt 49.
[12] Prawo lekarza do odmowy udzielenia świadczenia zdrowotnego wyrażone jest także w art. 7 Kodeksu Etyki Lekarskiej.
[13] Wystąpienie z dnia 22 lutego 2016 r. do Przewodniczącego Sejmowej Komisji Zdrowia w sprawie praw pacjenta do uzyskania świadczenia zdrowotnego; wystąpienie z dnia 22 lutego 2016 r. do Prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej w sprawie praw pacjenta do uzyskania świadczenia zdrowotnego; wystąpienie z dnia 22 lutego 2016 r. do Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w sprawie praw pacjenta do uzyskania świadczenia zdrowotnego; wystąpienie z dnia 14 grudnia 2015 r. do Ministra Zdrowia w sprawie wykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego klauzuli sumienia; wystąpienie z dnia 12 października 2015 r. do Ministra Zdrowia w sprawie wykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego klauzuli sumienia (sprawy prowadzone są pod sygnaturą VII.812.5.2014).
[14] H. Bartel, Embriologia, Warszawa 2012, s. 105-112.
[15] Zob. np. O. Nawrot, Status prawny pre-embrionu, „Państwo i Prawo” 2009, z. 3.
[16] Biuro Regionalne Światowej Organizacji Zdrowia dla Europy i Federalne Biuro ds. Edukacji Zdrowotnej, Standardy edukacji seksualnej w Europie Podstawowe zalecenia dla decydentów oraz specjalistów zajmujących się edukacją i zdrowiem. Podstawowe zalecenia dla decydentów oraz specjalistów zajmujących się edukacją i zdrowiem, s. 21-22. Opracowanie jest dostępne pod adresem: http://www.federa.org.pl/dokumenty_pdf/edukacja/WHO_BZgA_Standardy_ edukacji_seksualnej.pdf, data dostępu: 17.01.2017 r.
[17] Pismo z dnia 18 listopada 2016 r. nr VII.5001.2.2016.AMB.
[18] Zob. M. Bieńko, Z. Izdebski, K. Wąż, Kontrola realizacji prawa młodzieży do edukacji seksualnej, Warszawa 2016.
[19] Zob. Sprawozdanie Rady Ministrów z wykonywania oraz skutkach stosowania w roku 2014 ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (druk sejmowy nr 373), s. 70 i n. (dane tabeli nr 11).
[20] Zgodnie z informacjami przedstawionymi w Sprawozdaniu, programy nauczania konstruowane są „w oparciu o diagnozę problemów występujących w szkole”, zob. także pismo Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania z dnia 5 listopada 2014 r. (znak: BPRT 222-11(1)G4/MC).
[21] Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 7 grudnia 1976 r. w sprawie Kjeldsen, Busk Madsen and Pedersen v. Denmark, skargi numer: 5095/71; 5920/72; 5926/72, opublikowany w bazie HUDOC: http://hudoc.echr.coe.int/eng?i=001-57509, data dostępu: 17.02.2017 r. .
[22] Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Kobiet, Uwagi końcowe w sprawie połączonego siódmego i ósmego sprawozdania okresowego Polski, 7 listopada 2014 r. (CEDAW/C/POL/CO/7-8).
[23] Raport Nilsa Muižnieksa Komisarza Praw Człowieka Rady Europy po wizycie w Polsce w dniach 9 –12 lutego 2016, pkt 191.
[24] Komitet Praw Ekonomicznych, Socjalnych i Kulturalnych, Uwagi końcowe dotyczące szóstego raportu okresowego Polski, 7 października 2016 r., E/C.12/POL/CO/6.
[25] Punkt 24, lit. (c) Zalecenia Komitetu Praw Człowieka ONZ z rozpatrzenia VII Sprawozdania okresowego Polski z realizacji postanowień Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych z dnia 31 października 2016 r.
[26] B. Frankowicz-Gasiul, A. Michalik, A. Czerwińska, M. Zydorek, J. Olszewska, J. Olszewski, Ciąża młodocianych - problem medyczny i społeczny, „Studia Medyczne” 2008, nr 11, s. 59.
[27] Ibidem, s. 57-63.
[28] Zob. Komitet Praw Dziecka, Komentarz Ogólny, pt. „Zdrowie i Rozwój Małoletnich w kontekście Konwencji Praw Dziecka”, nr 4.92003 z 2003 r.

References: art. 95

Art. 33
 art. 39
 art. 4
 art. 2
 art. 7