Source: https://www.ordoiuris.pl/rodzina-i-malzenstwo/teczowa-europa-analiza-stworzonego-przez-ilga-europe-prawnego-indeksu-rownosci
Timestamp: 2020-08-13 05:22:18+00:00

Document:
Tęczowa Europa? Analiza stworzonego przez ILGA Europe „Prawnego indeksu równości LGBTI” oraz „Dorocznego przeglądu sytuacji praw człowieka lesbijek, gejów, biseksualistów i osób trans- i interseksualnych w Polsce obejmującego okres od stycznia do grudnia | Ordo Iuris
Europejski region Międzynarodowego Stowarzyszenia Gejów, Lesbijek, Biseksualistów, Transseksualistów i Interseksualistów stworzył „indeks równości LGBTI”, w którym twierdzi, że Polska narusza prawa człowieka w wielu obszarach.
Metodologia indeksu przedstawia ideologiczne roszczenia jako prawa człowieka. Jednocześnie neguje obowiązujące prawa człowieka gwarantowane przez polską Konstytucję i wiążące umowy międzynarodowe. Dokument zawiera ponadto szereg nieprawdziwych i zniekształconych informacji.
Autorzy raportu postulują ograniczenie wolności słowa, podważają zasadę równości wobec prawa, postulują przeprowadzenie daleko idącej zmiany społecznej poprzez wprowadzenie do szkół kontrowersyjnych standardów „edukacji seksualnej” typu C, a brak afirmacji dla swoich działań określają jako dyskryminację.
Prezentowanie Polski jako kraju naruszającego prawa człowieka uzasadnione jest nieprawdziwymi informacjami, błędną interpretacją faktów, przywoływaniem opinii jako dowodów, ignorowaniem obowiązujących definicji i przepisów prawa.
Dokument postuluje specjalne przywileje dla promocji ideologii LGBT – poprzez poszerzanie zakazu „dyskryminacji” ze względu na orientację seksualną lub tożsamość płciową podważa fundamentalne wolności i drastycznie ogranicza szereg uznanych i gwarantowanych expressis verbis w Konstytucji i traktatach międzynarodowych praw człowieka.
Zawarta w omawianym dokumencie teza, jakoby przyznawanie przywilejów małżeńskich parom tej samej płci należało do kategorii praw człowieka, nie znajduje potwierdzenia w żadnym dokumencie. Co więcej, w traktatach międzynarodowych wskazuje się, że w najlepszym interesie dziecka jest wychowywanie się w naturalnej rodzinie, która stanowi podstawową komórkę społeczną i ze względu na swoją rolę wymaga szczególnej ochrony ze strony państwa.
Opublikowany 14 maja br.[1] raport wydany przez promującą radykalne postulaty polityczne ruchu LGBT organizację ILGA Europe zatytułowany „Tęczowa Europa” zawiera szereg nieprawdziwych informacji dotyczących sytuacji osób o skłonnościach homoseksualnych, borykających się z zaburzeniami tożsamości płciowej czy posiadających cechy hermafrodytyczne w Polsce. Informacje te dotyczą zarówno faktów (np. przeinaczania wypowiedzi polityków), jak i przede wszystkim obowiązującego w Polsce prawa. Tym, co budzi szczególne wątpliwości, jest oparcie stworzonego przez ILGA raportu na radykalnych postulatach ruchu LGBT, przedstawianych w sposób całkowicie nieuprawniony jako prawa człowieka. Przedstawiane przez jego autorów konstrukcje nie mają bowiem uzasadnienia w obowiązującym prawie międzynarodowym oraz traktatach kodyfikujących fundamentalne prawa człowieka. W niniejszej analizie omówione zostaną podstawowe błędy – zarówno od strony faktograficznej, metodologicznej oraz przede wszystkim prawnej – dokonane przez autorów omawianego opracowania.
I. Nieprawdziwe stwierdzenia co do niektórych faktów, wypowiedzi i okoliczności spraw opisywanych w Raporcie
W stanowiącym część Raportu „Dorocznym przeglądzie sytuacji praw człowieka lesbijek, gejów, biseksualistów i osób trans- i interseksualnych w Polsce obejmującym okres od stycznia do grudnia 2019 roku” w sposób wybiórczy i tendencyjny opisane zostały niektóre wydarzenia i okoliczności mające świadczyć o rzekomym łamaniu praw osób o skłonnościach homoseksualnych, borykających się z zaburzenimi tożsamości płciowej czy posiadających cechy hermafrodytyczne[2]. Nieuprawnionym roszczeniom aktywistów ruchu LGBT przedstawianym przez nich jako prawa człowieka poświęcona zostanie odrębna część niniejszej analizy. Do wyodrębnionych przez autorów kategorii „praw” zostały natomiast przyporządkowane wydarzenia lub wypowiedzi mające świadczyć o ich łamaniu w Polsce. Przegląd podzielony został na 12 kategorii: dostęp do dóbr i usług, wypowiedzi motywowane uprzedzeniami, przemoc motywowana uprzedzeniami, integralność cielesna, edukacja, równość i niedyskryminowanie, rodzina, wolność zgromadzeń, wolność ekspresji, prawne uznawanie gender’u, udział w życiu publicznym, politycznym i kulturalnym.
Błędne przedstawienie okoliczności i treści rozstrzygnięć w tzw. „sprawie drukarza”
W kategorii „dostęp do dóbr i usług” podaje się szeroko znaną sprawę drukarza z Łodzi, który odmówił druku materiałów LGBT, w której Trybunał Konstytucyjny uznał klasyfikowanie tego rodzaju odmowy jako wykroczenia za niezgodne z Konstytucją RP[3]. W tekście IGLA’i zgodnie z prawdą podaje się, że orzeczenie Trybunału dotyczy szerszej kategorii odmowy, nie tylko ze względu na przekonania związane z oceną określonej orientacji seksualnej lub ideologii. Niemniej jednak samo przywołanie tej sprawy w danej kategorii może sugerować, że dotyczyła ona dostępu osób o orientacji innej niż heteroseksualna do określonych usług, w tym wypadku do usługi drukarskiej. Tak jednak nie było w rzeczywistości. Osobom odmówiono usługi nie ze względu na ich orientację (która mogła nawet nie być znana drukarzowi), lecz ze względu na charakter materiałów, które miały zostać wydrukowane. Powodem odmowy wykonania usługi był więc rodzaj usługi, a nie przymioty niedoszłych klientów. Konstytucja RP w art. 32 ust. 2. literalnie stwierdza, że „Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny”. Zakaz dyskryminacji w Polsce, zawarty w konstytucji, nie wymienia więc enumeratywnie niedopuszczalnych powodów dyskryminacji, co powoduje więc, że ochrona przed dyskryminacją w Polsce jest maksymalnie szeroka. Ponadto obowiązują w Polsce również szczegółowe akty prawne zakazujące wprost dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. Podanie więc „sprawy drukarza z Łodzi” jako zobrazowania sytuacji tzw. „osób LGBTI” w zakresie dostępu do dóbr i usług w Polsce jest nie tylko nieprawdziwe w swoim domyśle, ale też nie oddaje obowiązującej w Polsce rzeczywistości prawnej.
Manipulacje wypowiedziami niektórych polityków i hierarchów Kościoła
W kategorii „wypowiedzi motywowane uprzedzeniami” znalazło się kilka przykładów manipulacji i tendencyjnego przedstawiania wypowiedzi niektórych polityków. Jarosławowi Kaczyńskiemu, prezesowi Prawa i Sprawiedliwości, przypisano słowa, zgodnie z którymi stwierdzić miał, że „wsparcie prezydenta Warszawy dla osób LGBT jest atakiem na dzieci i rodziny”. Autorzy raportu nie podali jednak żadnego źródła potwierdzającego sformułowania tego typu zdania przez Jarosława Kaczyńskiego. Można podejrzewać, że tekst IGLA’i odnosi się w tym miejscu do słów Jarosława Kaczyńskiego, wygłoszonych podczas konwencji partii Prawo i Sprawiedliwość „Polska sercem Europy” w Jasionce pod Rzeszowem: Ale jeśli stawiamy na rodzinę, to musimy zwrócić uwagę na to, że mamy tutaj także wielki kłopot, wielką trudność, wielkie zagrożenie – tym zagrożeniem jest atak na rodzinę i to atak przeprowadzony w sposób najgorszy z możliwych, bo jest to w istocie atak na dzieci oraz Trudno to nazwać wychowaniem; to nie jest wychowanie, to jest właśnie socjotechnika, mająca zmienić człowieka[4]. Kaczyński nie odnosił się więc do „wsparcia osób LGBT”, a do tzw. „deklaracji LGBT+”, dokładniej dokumentu o nazwie: „Warszawska polityka miejska na rzecz społeczności LGBT+” Głównym celem jego wypowiedzi było odniesienie się do przedstawionej w niej zapowiedzi wprowadzenia w warszawskich szkołach edukacji seksualnej w jej najbardziej permisywnej wersji promowanej przez Światową Organizację Zdrowia.
W raporcie w niezgodny z prawdą sposób przedstawiono działania niektórych polskich samorządów (błędnie wskazanych przez jego autorów jako miasta), które miałyby zdaniem autorów deklarować się jako „strefy wolne od LGBT”. Należy podkreślić, że jedyne deklaracje, jakie były podejmowane przez jednostki samorządu terytorialnego w Polsce w tej materii dotyczyły wolności od „ideologii LGBT”. Rozróżnienie między „wolnością od ideologii LGBT” oraz „wolnością od LGBT” jest niezwykle istotne – deklaracje dotyczące tego drugiego celowo nie zostały podjęte w żadnej polskiej jednostce samorządu terytorialnego. W działaniach tych nie chodzi bowiem o dyskryminację osób należących lub identyfikujących się z tym ruchem, lecz zdystansowanie się od promowanej przez te środowiska ideologii (dotyczącej przywilejów małżeńskich, możliwości adopcji dzieci, płynnego podejścia do ludzkiej płciowości, rozwiązłego stylu życia, promowania permisywnej edukacji seksualnej).
Istotne przekłamania znajdują się również we fragmentach dotyczących rzekomych nagród przyznawanych przez miasto Lublin urzędnikom sprzeciwiających się ideologii LGBT. Należy podkreślić, że żadne tego typu wyróżnienia nie były przyznawane przez jakiekolwiek polskie miasto. Autorzy raportu prawdopodobnie mogli mieć na myśli nagrody przyznawane przez wojewodę lubelskiego za „podjęte działania w celu ochrony instytucji rodziny przed zagrożeniami ze strony destrukcyjnych ideologii”, nie zaś za „sprzeciw wobec ideologii LGBT”. Zrównanie obu tych pojęć może wskazywać albo że autorzy tekstu zostali wprowadzeni w błąd, albo że sami uznają ideologię LGBT za destrukcyjną wobec instytucji rodziny.
Zwrócić należy również uwagę na tendencyjne przedstawienie wypowiedzi ks. prof. Marka Jędraszewskiego, Arcybiskupa Krakowskiego, w której użył on zwrotu „tęczowa zaraza”. Tu znowu autorzy wydają się nie odróżniać wypowiedzi nakierowanych przeciwko konkretnym ludziom i wypowiedzi krytykujących określoną ideologię polityczno-społeczną lub aktywność nakierowaną na realizację tej ideologii. Warto podkreślić, że nagranie z homilią Arcybiskupa umieszczone w serwisie YouTube, zostało początkowo usunięte przez serwis pod zarzutem „szerzenia nienawiści” – następnie jednak zostało przywrócone, a decyzja o usunięciu filmu z serwisu została oceniona przez przedstawicielkę YouTube w Polsce jako błędna[5]. Znając więc kontekst, pełny tekst wypowiedzi Arcybiskupa oraz ostateczny odbiór przez administratorów YouTube’a, trudno uznać opinię, że słowa abp. Jędraszewskiego były „wypowiedzią motywowaną uprzedzeniami” za uprawnioną.
Nieprawdziwe informacje dotyczące przebiegu zgromadzeń osób identyfikujących się z ruchem LGBT
W nieprawdziwy sposób przez autorów raportu opisane zostały również przebieg i okoliczności towarzyszące organizacji zgromadzeń osób identyfikujących się z ruchem LGBT. Po pierwsze, na wstępie stwierdzono bezpodstawnie, że „nienawistna retoryka ze strony rządu i Kościoła szła w tym [2019] roku ręka w rękę z przemocą podczas marszów Dumy”. Po pierwsze samo pomówienie polskiego rządu i Kościoła o „nienawistną retorykę” jest bardzo dużym i niepopartym żadnym argumentem nadużyciem. Po drugie sugerowanie, że domniemane akty przemocy podczas tzw. „parad równości” szły „ręka w rękę” z tą domniemaną retoryką, wskazuje na odpowiedzialność polskiego rządu i Kościoła za ewentualną przemoc fizyczną. Ponadto jako przykład łamania wolności zgromadzeń podaje się m.in. zorganizowany w dniu 20 lipca ubiegłego roku „Marsz Równości”, któremu towarzyszyły liczne protesty społeczne. W tekście ILGA stwierdzono m. in., jakoby „kilku uczestników [tego wydarzenia] zostało rannych i pobitych”. Tymczasem na Policję nie zgłosiła się żadna osoba poszkodowana[6]. Co więcej, również Samodzielny Szpital Miejski w Białymstoku oraz Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny w Białymstoku, w odpowiedzi na zapytanie posła Marka Jakubiaka stwierdziły, że w związku z marszem nikt nie zgłosił się do szpitala z objawami wskazującymi na stosowanie przemocy[7]. W obliczu informacji przekazanych przez Policję oraz szpitale, w obliczu braku innych, udokumentowanych źródeł, informacje o pobitych i rannych uczestnikach „Marszu Równości” w Białymstoku należy uznać za nieprawdziwe.
Czy samo oskarżenie stanowi o „winie”?
W przeglądzie znalazł się też bardzo poważny błąd logiczny, będący klasycznym przykładem manipulacji, mianowicie błąd argumentum ad verecundiam, czyli odwołanie się do autorytetu, jako potwierdzenie na prawdziwość swojej tezy – bez podania jakiegokolwiek dowodu za tą tezą. Tak jest w przypadku ostatniego przykładu z kategorii „wypowiedzi motywowanych uprzedzeniami”, mówiącym o wezwaniu skierowanym w stosunku do Polski przez Parlament Europejski o wycofanie samorządowych uchwał dotyczących ideologii LGBT – co jest dodatkowo wezwaniem do złamania konstytucyjnej zasady ochrony samorządności terytorialnej.
Powyższym błędem logicznym obarczone są również dwie całe kolejne kategorie, mianowicie „przemoc motywowana uprzedzeniami” oraz „integralność cielesna”. W pierwszej z nich wymienia się informację o wezwaniu Komitetu ONZ Przeciwko Torturom (ang. UN Committee Against Torture) do podjęcia przez Polskę wszelkich środków w celu zwalczenia przemocy przeciwko „osobom LGBT”. W drugiej z nich mówi się o tym, że bliżej nieokreślone „ciała międzynarodowe” wezwały Polskę do wprowadzenia zakazu terapii konwersyjnej. Jak to się ma do realnej sytuacji osób z grup wymienionych w tytule przeglądu? – tego autorzy nie podają.
II. Błędna metodologia wyliczeń dotyczących standardu ochrony osób „LGBTI” w Polsce i w Europie.
Zawarte w raporcie ILGA tezy dotyczące rzekomego łamania praw człowieka w Polsce nie mają uzasadnienia w obowiązującym stanie prawnym. Przede wszystkim, opierają się one na istnieniu nieprawdziwych konstrukcji praw człowieka, które nie mają żadnego umocowania w traktatach międzynarodowych lub innych dokumentach przyjmowanych wspólnie przez państwa.
Ta właśnie błędna metodologia użyta została przy tworzeniu kategorii, na podstawie których dokonywano obliczania tzw. „wyniku” (ang. score) dla każdego kraju[8].
Zastosowanie radykalnych ideologicznych konstrukcji jako podstaw raportu.
Pojęcie „orientacji seksualnej”
Kluczowymi dla całej publikacji zdają się być niejasne pojęcia „orientacji seksualnej” i „tożsamości płciowej”. W raporcie nie znajdziemy ich definicji. W innych miejscach pojęcie „orientacji seksualnej” grupy LGBT definiują jako „możliwość każdej osoby do odczuwania głębokiej więzi emocjonalnej, czułości, a także pociągu seksualnego oraz wchodzenia w intymne i seksualne relacje z osobami innej płci lub tej samej płci, lub też z przedstawicielami więcej niż jednej płci.”[9] Zgodnie z nią, „orientacja seksualna” miałaby być kategorią mieszczącą w sobie praktycznie wszystkie bliższe relacje międzyludzkie, obejmując swym zakresem „głęboką więź emocjonalną”, „czułość” i „intymność” kogokolwiek z kimkolwiek (a więc także miłość rodziców do dziecka czy przyjaźń dwóch mężczyzn). Cała gama relacji miałaby zostać sprowadzona do poziomu „orientacji seksualnej”. Jednym słowem, proponowana definicja, obejmując tak szerokie spektrum stosunków międzyludzkich, niczego w istocie nie tłumaczy.
Pojęcia „gender” oraz „gender identity”
Z kolei pojęcie „gender identity”, oznaczające „tożsamość płciową” nie znajduje swojego oparcia w wiążących dokumentach prawa międzynarodowego. Jedynym od tego wyjątkiem jest kontrowersyjna Konwencja Stambulska[10], która nie została ratyfikowana przez dużą liczbę państw[11], a w Polsce jej stosowanie ograniczone jest wyłącznie do przepisów prawa materialnego. Wraz z ratyfikacją Konwencji w 2015 r., Polska jednoznacznie zaznaczyła, że wszelkie jej postanowienia powinny być interpretowane w zgodzie z Polską Konstytucją[12]. Co więcej, coraz częściej mówi się o planach jej wypowiedzenia przez polski rząd[13].
Pojęcie „gender” ma, jak zostało to już wielokrotnie wykazane, charakter ideologiczny i wywodzi się wprost z radykalnego feminizmu i marksistowskiej dialektyki[14]. Pojęcie „gender identity”, będące prostą konsekwencją przyjęcia założenia o konstruktywnym charakterze płci, zakłada z kolei, że ludzka płeć wynika wyłącznie z subiektywnych odczuć danej osoby.
Wspomniana już ocena statusu osób identyfikujących się z subkulturą LGBT dla każdego kraju liczona była przy wykorzystaniu podziału na 6 obszarów. Wypada poczynić kilka zwięzłych uwag do każdego z nich.
Obszar: Równość i zakaz dyskryminacji
Jednym z podstawowych środków realizowania celów politycznych grup LGBT jest szeroko rozumiane prawo antydyskryminacyjne. W tym kontekście wypada wskazać, po pierwsze, iż grupy te notorycznie przedstawiają zasady równości i niedyskryminacji w sposób całkowicie zdeformowany. Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie podkreślał, iż „zakaz dyskryminacji wynikający z art. 32 ust. 2 Konstytucji RP nie jest tożsamy z zakazem różnicowania sytuacji podmiotów prawa. Jest to natomiast zakaz nieuzasadnionego, różnego kształtowania sytuacji podobnych podmiotów prawa, w procesie stanowienia oraz stosowania prawa.”[15] Tym samym, jeżeli takie uzasadnienie istnieje, różne traktowanie po prostu nie stanowi dyskryminacji. Tymczasem aktywiści LGBT permanentnie wmawiają opinii publicznej, że między uzasadnionym różnym traktowaniem a dyskryminacją istnieje znak równości.
Po drugie, wtłaczanie takich pojęć jak „orientacja seksualna” czy „tożsamość płciowa” w regulacje antydyskryminacyjne służy stosowaniu ich jako narzędzi do karania i dyscyplinowania osób o poglądach odmiennych od wyznawanych przez grupy LGBT. Przepisy takie traktują uprawnione zachowania jak dyskryminację. Przykładowo, gdy piekarz nie godzi się na przygotowanie tortu ślubnego dla pary jednopłciowej (choć jest gotowy przygotować dla tych samych osób każdy inny tort) jest pozywany pod zarzutem dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. Gdy katolicka agencja adopcyjna stara się zapewnić dzieciom dom, w którym byłyby wychowywane przez poślubionych sobie kobietę i mężczyznę, ale już nie przez dwie kobiety lub dwóch mężczyzn, karana jest na podstawie przepisów o dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. Z kolei gdy uczelnia nie zezwala mężczyznom, deklarującym że czują się kobietami na wstęp do żeńskich toalet lub przebieralni, oskarżana jest o dyskryminację ze względu na „tożsamość płciową”. Jednym słowem, poszerzanie zakazu „dyskryminacji” ze względu na orientację seksualną lub tożsamość płciową podważa fundamentalne wolności i drastycznie ogranicza szereg uznanych i gwarantowanych expressis verbis w Konstytucji i traktatach międzynarodowych praw człowieka.
Obszar: Rodzina
Ocena Polski sformułowana w dokumencie organizacji ILGA oparta została również na budzących szereg wątpliwości postulatach aktywistów LGBT dotyczących prawa rodzinnego. Również one nie znajdują żadnego uzasadnienia w wiążących dokumentach prawa międzynarodowego. Po pierwsze, nie istnieje żaden dokument, z którego wynikałby obowiązek państw do przyznania przywilejów małżeńskich parom tej samej płci. Państwa nie zobowiązały się również do instytucjonalizowania ich związków. Po drugie, tym bardziej bezzasadne są sformułowane w raporcie kryteria mierzące status osób przynależących do grup LGBT na podstawie możliwości adopcji w różnych konfiguracjach przez nie dzieci czy korzystania z procedur in vitro lub sztucznej inseminacji. Wręcz przeciwnie, w traktatach międzynarodowych wskazuje się, że w najlepszym interesie dziecka jest wychowywanie się w naturalnej rodzinie, która stanowi podstawową komórkę społeczną i ze względu na swoją rolę wymaga szczególnej ochrony ze strony państwa. O rodzinie, jako podstawowej komórce społeczeństwa, którą tworzą na podstawie dobrowolnego związku kobieta i mężczyzna mówią zarówno Powszechna Deklaracja Praw Człowieka (art. 16), Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych (art. 23). Na naturalny i podstawowy charakter rodziny wskazują również Międzynarodowy Pakt Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych (art. 10) oraz konstytucje i systemy prawne znacznej liczby państw świata[16] .
Co więcej, umiejscawianie tych postulatów w katalogu żądań mających na celu zerwanie z dyskryminacją również budzi zasadnicze wątpliwości. Różne traktowanie osób znajdujących się w różnych sytuacjach – a za zasadniczo odmienne należy uznać sytuacje osób pozostających w związkach naturalnych i jednopłciowych – nie jest tożsame z dyskryminacją[17].
Należy na marginesie wspomnieć, że w polskim prawie istnieje szereg rozwiązań umożliwiających regulację prawną niektórych sfer życia osobom niepozostającym w sformalizowanych związkach (zarówno osób różnej, jak i tej samej płci) – począwszy od instytucji związanych z dziedziczeniem[18], skończywszy na możliwości wskazania danej osoby jako uprawnionej do otrzymywania informacji medycznych związanych z leczeniem jej partnera[19]. Przykładowo, jak orzekł Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 28 listopada 2012 r., osoba pozostająca w homoseksualnym związku i wspólnie zamieszkująca ze swoim partnerem wynajmowane mieszkanie ma prawo po jego śmierci do preferencyjnego kontynuowania stosunku najmu z jego właścicielem[20]. Osoby żyjące w związku z osobą tej samej płci mogą ponadto m.in. odbierać wynagrodzenie za pracę[21] oraz przesyłki w miejscu zamieszkania i w placówce pocztowej[22], prowadzić wspólny rachunek bankowy[23], wskazać drugiego partnera jako osobę, której zakład ubezpieczeń w razie jej śmierci wypłaci odszkodowanie[24], zaciągnąć wspólnie kredyt w banku[25]. Brak niektórych preferencyjnych rozwiązań dla tej grupy osób w polskim systemie prawnym wynika z konstytucyjnego uprzywilejowania naturalnej rodziny opartej na związku kobiety i mężczyzny (art.18), które jest w pełni zgodne z fundamentalnymi wartościami chronionymi przez traktaty prawnomiędzynarodowe.
Obszar: Przestępstwa z nienawiści i mowa nienawiści
Za nieuzasadnione uznać należy również znajdujące się w omówieniu raportu kryteria odnoszące się do praw i polityk dotyczących przestępstw z nienawiści i mowy nienawiści ze względu na orientację seksualną, tożsamość genderową i hermafrodytyzm. Z niewyjaśnionych przez autorów przyczyn, polskie przepisy rzekomo mają nie chronić osób identyfikujących się lub należących do powyższych grup przed przestępstwami z nienawiści i mową nienawiści. Tymczasem osoby te, podobnie jak każde inne, będące adresatami zachowań m.in. obraźliwych, wulgarnych, agresywnych, nawołujących do przemocy mogą skorzystać z całego szeregu przepisów, w tym dot. ochrony dóbr osobistych, zniesławienia, zniewagi, groźby karalnej, naruszenia nietykalności cielesnej. Do tego już dziś art. 53 (2) i art. 55 polskiego Kodeksu Karnego[26] wskazują, że sąd wymierzając karę powinien brać pod uwagę subiektywną motywację sprawcy i okoliczności sprawy (czyli również fakt, że dane przestępstwo popełnione zostało z powodu istnienia uprzedzeń względem cech osoby pokrzywdzonej).
Warto ponadto wyjaśnić, że w obowiązującym prawie międzynarodowym nie istnieją wiążące przepisy odnoszące się do konstrukcji „mowy nienawiści”. A istniejące, choć niewiążące definicje tworzone przez różne gremia, pełne są sformułowań niejasnych i nieprecyzyjnych. W praktyce otwiera to tak wielką przestrzeń do dowolnych, partykularnych, subiektywnych interpretacji, że staje się jawnym zagrożeniem dla swobody debaty publicznej. Nie może więc dziwić, że przepisy dot. „mowy nienawiści” służą do cenzurowania debaty publicznej i karania za poglądy odmienne od głoszonych przez środowiska polityczne wspierające grupy LGBT.
Obszar: Uzgadnianie płci i integralność cielesna
Wśród formułowanych w tym punkcie żądań znajdują się żądania tak boleśnie daleko oderwane od zdroworozsądkowego rozumienia płci, że za komentarz wystarczy samo ich przytoczenie. Aktywiści LGBT domagają się m.in. by „uzgodnienie” płci, tj. prawna jej „zmiana”, mogło następować „wyłącznie na podstawie życzenia osoby zainteresowanej” bez żadnego udziału „osób trzecich np. sądu, lekarza” i bez żadnej „diagnozy/opinii psychologa”. Innymi słowy dla ideologów LGBT płeć należy móc „zmieniać” równie łatwo jak ubranie. Kto tego nie akceptuje, aktywiści subkultur seksualnych każą traktować jako osobę chorą (dotkniętą jedną z „fobii”).
Warto dodać, iż w żadnym wiążącym traktacie nie sformułowano praw, które rodziłyby po stronie Państw obowiązek prawnego uznania – bez stosownej opinii lekarskiej i interwencji chirurgicznej – korekty płci danej osoby. Podkreślić ponadto należy, że nawet znany z bardzo postępowej wykładni Europejski Trybunał Praw Człowieka w swoich orzeczeniach wyraźnie stwierdził, że wymagania ze strony organów państwowych dotyczące przeprowadzenia obowiązkowej diagnozy osoby starającej się o korektę płci czy orzeczenia rozwodu z dotychczasowym małżonkiem w przypadku ukończenia tej procedury są zgodne z przepisami Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności[27].
Obszary: Wolność zgromadzeń, zrzeszania i ekspresji oraz prawo do azylu.
Wolność zgromadzeń czy prawo do azylu osób należących do omawianych w raporcie grup nie jest w żaden sposób ograniczana prawnie w Polsce. Aktywiści LGBT mają takie same prawa do organizacji zgromadzeń, jak pozostali obywatele. Wolność organizacji pokojowych zgromadzeń zagwarantowana jest, jak już wskazano, w polskiej Konstytucji (art. 57) oraz szczegółowo rozwinięta w Ustawie z dnia 24 lipca o zgromadzeniach[28]. Co więcej, zgodnie z art. 260 Kodeksu Karnego, każda osoba, która przemocą lub groźbą bezprawną utrudnia lub uniemożliwia zorganizowanie zgodnego z prawem zebrania, pochodu lub zgromadzenia, popełnia przestępstwo i podlega karze. Również praktyka pokazuje, że państwo polskie w żaden sposób nie ograniczało możliwości organizacji tego typu zgromadzeń przez środowiska LGBT, czego najlepszym dowodem są liczne marsze i parady mające miejsce w różnych polskich miastach w minionych latach.
Podsumowując, należy jednoznacznie stwierdzić, że Polskie prawo już teraz na równi chroni wszystkich obywateli, niezależnie od tego jaka jest ich orientacja seksualna lub tożsamość genderowa. Wynika to z polskiej Konstytucji, która jasno wskazuje, że każdy ma prawo do życia (art. 38), wolności osobistej (art. 41), ochrony prywatności i życia rodzinnego (art. 47), wolności wyrażania własnych opinii (54(1)), wolności zgromadzeń (art. 57), wolności zrzeszania się (art. 58 (1)) i prawo do azylu (art. 37 (1)). Nie ma zatem żadnych powodów, dla których należałoby przyznawać w polskim prawie preferencyjną ochronę osobom ze względu na wskazane w raporcie cechy.
Argumentacja autorów raportu oparta jest na próbie sprowadzenia sprzeciwu wobec ideologii LGBT z atakiem na osoby o skłonnościach homoseksualnych, borykających się z zaburzeniami tożsamości płciowej czy posiadających cechy hermafrodytyczne. Założenie to jest w sposób oczywisty błędne. Ponadto, jak zostało to już wykazane, gwarancje praw i wolności, zakaz dyskryminacji, równe traktowanie, ochrona przed przemocą są przedmiotem konstytucyjnej ochrony w Rzeczypospolitej Polskiej, którą objęci są wszyscy obywatele, niezależnie od jakichkolwiek czynników lub przymiotów. Celem wprowadzenia proponowanych m. in. w raporcie ILGA konstrukcji nie jest zatem zagwarantowanie równości, lecz uprzywilejowanie tej określonej grupy społecznej, które jest niezgodne z podstawowymi wartościami potwierdzonymi w szeregu traktatów międzynarodowych oraz konstytucjach wielu państw na świecie.
Rafał Dorosiński - Dyrektor Centrum Analiz Prawnych Ordo Iuris
Filip Furman - Dyrektor Centrum Nauk Społecznych i Bioetyki Ordo Iuris
[7] https://twitter.com/jakubiak_marek/status/1159403480420950017?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1159403480420950017&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.rp.pl%2FSpoleczenstwo%2F190819394-Marsz-Rownosci-w-Bialymstoku-Ilu-bylo-poszkodowanych.html [dostęp: 18.05.2020]
[18] Art. 931-933 Kodeksu Cywilnego

References: art. 32
 art. 32
 art. 53
 art. 55
 art. 260
 Art. 931