Source: https://konstytucyjny.pl/o-literaturze-apokryficznej-komentarz-do-pierwszego-orzeczenia-nowego-trybunalu-konstytucyjnego/
Timestamp: 2019-03-23 21:11:02+00:00

Document:
O Literaturze apokryficznej. Komentarz do pierwszego orzeczenia nowego Trybunału Konstytucyjnego – Konstytucyjny.pl
NextPowołanie, którego nie było (Maciej Pach)
O Literaturze apokryficznej. Komentarz do pierwszego orzeczenia nowego Trybunału Konstytucyjnego
redakcja	on 11 lutego 2017
Nomina sunt odiosa[1]
Jest pierwsze orzeczenie[2] nowego Trybunału Konstytucyjnego. Cezura nowości to udział w składzie orzekającym osób oddelegowanych przez Sejm VIII kadencji i Prezydenta RP do rozstrzygania sporów konstytucyjnych zamiast sędziów TK. Nie jest istotne, czego to orzeczenie dotyczyło, jakie kryło problemy i jak mogło wpłynąć na życie ludzi. Nie jest też istotne, że pytanie prawne do TK skierował skład orzekający Sądu Rejonowego Gdańsk–Południe w Gdańsku, choć w ten sposób — mimowolnie — właśnie przeszedł do historii. Nie jest wreszcie istotne, że system prawa nie został trybunalskim werdyktem poruszony, nic bowiem z niego nie ubyło. Wszystko to jest dziś bez znaczenia i służy tylko za zwierciadło, w którym odbił się fundamentalny problem ustrojowy.
Ale po kolei. Zacznijmy od tego, że problem właściwego obsadzenia składów orzekających Trybunału pojawił się w nowej odsłonie w związku z sukcesywnym włączaniem do nich osób, które zostały wybrane przez Sejm VIII kadencji na miejsca sędziowskie uzupełnione skutecznie przez Sejm VII kadencji. W konsekwencji niejako automatycznie musiały powstać też wątpliwości co do tego, czy wyrokom TK wydanym w takich warunkach przysługują przymioty ostateczności i mocy powszechnie obowiązującej w rozumieniu art. 190 ust. 1 Konstytucji, oraz czy nie zajdą przesłanki nieważności całego procesu kontroli konstytucyjności prawa ze względu na wyrokowanie przez TK w składzie nieuprawnionym (tj. z udziałem osób wybranych na stanowisko sędziego TK przez Sejm VIII kadencji w sytuacji, gdy nie wakowały żadne stanowiska sędziowskie w TK).
Przesłanką oceny statusu prawnego osób wybranych na stanowisko sędziego TK przez Sejm VIII kadencji były, są i powinny być w przyszłości tezy wyroku z 3 grudnia 2015 r. (sygn. K 34/15, OTK ZU nr 11/A/2015, poz. 185), w którym — analizując zgodność z Konstytucją art. 137 ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. poz. 1064; dalej: ustawa o TK z 2015 r.) — Trybunał stwierdził, że podstawa wyboru sędziów TK przez Sejm VII kadencji „w zakresie, w jakim dotyczy sędziów Trybunału, których kadencja upływa 6 listopada 2015 r.” — jest zgodna z Konstytucją, zaś „w zakresie, w jakim dotyczy sędziów Trybunału, których kadencja upływa odpowiednio 2 i 8 grudnia 2015 r.” — jest niezgodna z Konstytucją. Uzasadnienie tego rozstrzygnięcia opierało się na następujących argumentach.
Trybunał zastrzegł, że wypowiada się o procedurze wyboru sędziów TK przeprowadzonej w Sejmie VII kadencji o tyle, o ile jest to konieczne do ustalenia, czy art. 137 ustawy o TK z 2015 r. nadal obowiązuje i może zostać poddany kontroli konstytucyjności. Procedura wyboru sędziów TK była zatem zagadnieniem wpadkowym. Trybunał zajął się nią, ponieważ była elementem współdecydującym o jego kognicji w tej konkretnej sprawie. „Trybunał przesądził, że art. 137 ustawy o TK [z 2015 r.] podlega kontroli konstytucyjności w zakresie, w jakim dotyczy postępowań w sprawie wyboru sędziego Trybunału, które zostały zainicjowane w 2015 r. i — w dniu orzekania przez Trybunał — nie zostały zakończone złożeniem wobec Prezydenta ślubowania (zob. art. 21 ustawy o TK [z 2015 r.]). Trybunał stwierdził, że w tej części art. 137 ustawy o TK [z 2015 r.] nadal obowiązuje jako fragment mechanizmu prawnego, inicjowanego wnioskiem w sprawie zgłoszenia kandydata na sędziego Trybunału, a zamykanego odebraniem przez Prezydenta ślubowania od osoby wybranej przez Sejm na stanowisko sędziego Trybunału. Dopóki przewidziana prawem sekwencja czynności nie zostanie zakończona, art. 137 ustawy o TK [art. 137 ustawy o TK] — mimo że nie może być podstawą nowych czynności wyborczych — powinien być traktowany jako jedna z podstaw prawnych postępowania w sprawie obsadzenia stanowiska sędziego na dziewięcioletnią kadencję, które wciąż się toczy” ( K 34/15, część III, pkt 6.6).
W takim samym kontekście Trybunał wypowiedział się o sejmowych uchwałach unieważniających wybór sędziego TK dokonany przez Sejm poprzedniej kadencji. W uzasadnieniu wskazał m.in., że: „Ustalając dopuszczalność kontroli konstytucyjności art. 137 ustawy o TK [z 2015 r.], Trybunał musiał odpowiedzieć na pytanie, czy uchwały Sejmu z 25 listopada 2015 r. w sprawie stwierdzenia braku mocy prawnej uchwał Sejmu z 8 października 2015 r. dotyczących wyboru sędziów Trybunału przez Sejm VII kadencji (M.P. poz. 1131, 1132, 1133, 1134, 1135; dalej: uchwały Sejmu z 25 listopada 2015 r.) wpłynęły na moc obowiązującą tego przepisu, i czy w konsekwencji Trybunał może w tym zakresie kontynuować postępowanie. (…) Trybunał zaznaczył, że uchwały Sejmu z 25 listopada 2015 r. nie są przedmiotem kontroli w tym postępowaniu. Jednakże ze względu na to, że możliwość merytorycznego badania art. 137 ustawy o TK [z 2015 r.] jest dopuszczalna o tyle, o ile w dniu orzekania przez Trybunał nadal toczą się procedury obsadzenia stanowisk sędziego Trybunału (…), należało ustalić, jakie skutki prawne dla mocy obowiązującej art. 137 ustawy o TK [z 2015 r.] miało podjęcie przez Sejm wspomnianych 5 uchwał z 25 listopada 2015 r. Dlatego w zakresie determinującym przedmiot kontroli konstytucyjności w tej sprawie, a co za tym idzie wyznaczającym kognicję sądu konstytucyjnego, Trybunał odniósł się do charakteru prawnego uchwał Sejmu z 25 listopada 2015 r.” ( K 34/15, część III, pkt 6.7).
Zdaniem Trybunału, „[z]godnie z art. 69 Regulaminu Sejmu, uchwały z 25 listopada 2015 r. należy traktować jako akty prawne o charakterze wewnętrznym, mające cechy częściowo oświadczenia, częściowo zaś rezolucji. Z prawnego punktu widzenia ich treścią jest — po pierwsze — przedstawienie politycznego stanowiska Sejmu w konkretnej sprawie, która w danym momencie została oceniona przez izbę jako doniosła, po drugie zaś — niewiążące prawnie wezwanie organu państwa (in casu Prezydenta) do określonego działania. Uchwały z 25 listopada 2015 r. nie są rozstrzygnięciami o charakterze konkretnym i indywidualnym w ramach tzw. funkcji kreacyjnej Sejmu, polegającej na obsadzaniu bądź zwalnianiu przewidzianych prawem stanowisk i funkcji publicznych. W tym sensie są one kategorialnie różne od uchwał Sejmu w sprawie wyboru sędziego Trybunału, przez które Sejm realizuje m.in. swoją kompetencję określoną w art. 194 ust. 1 Konstytucji. Uchwały z 25 listopada 2015 r. i zawarte w nich stwierdzenia (oświadczenia) z definicji nie wpłynęły zatem na moc prawną uchwał Sejmu VII kadencji w sprawie wyboru sędziów Trybunału, których kadencje zakończyły się 6 listopada, 2 i 8 grudnia 2015 r. — nie mogły wywrzeć w tej mierze żadnego skutku prawnego i nie rzutują na moc obowiązującą art. 137 ustawy o TK [z 2015 r.]. Wbrew zawartej w nich deklaracji, następstwa uchwał z 25 listopada 2015 r. należy tłumaczyć zgodnie z ich prawną naturą oraz pozycją w systematyce uchwał Sejmu” ( K 34/15, część III, pkt 6.7). Innymi słowy, Sejm (tej samej lub kolejnych kadencji) nie może odwołać swojego wyboru, unieważnić go, stwierdzić jego bezprzedmiotowości („braku mocy prawnej”) bądź post factum go „konwalidować”. Dlatego Trybunał stwierdził, że przyjęcie przez Sejm VIII kadencji uchwał z 25 listopada 2015 r. nie wyłącza kontroli konstytucyjności art. 137 ustawy o TK z 2015 r. Ocenę charakteru prawnego uchwał sejmowych Trybunał potwierdził w postanowieniu z 7 stycznia 2016 r., sygn. U 8/15, OTK ZU nr 1/A/2016, poz. 1, część II, pkt 4.1) oraz wyroku z 9 grudnia 2015 r. (sygn. K 35/15, OTK ZU nr 11/A/2015, poz. 186, część III, pkt 7.2).
W wyroku z 3 grudnia 2015 r. (sygn. K 34/15) Trybunał wyjaśnił ponadto, że: „Konsekwencją stwierdzenia zakresowej niekonstytucyjności art. 137 ustawy o TK [z 2015 r.] są (…) doniosłe skutki prawne o charakterze systemowym, które wyrok Trybunału zaktualizował. W wypadku dwóch sędziów Trybunału, wybranych na miejsce sędziów, których kadencja upłynęła bądź upływa 2 i 8 grudnia 2015 r., podstawa prawna istotnego etapu ich procedury wyborczej została zakwestionowana przez Trybunał jako niekonstytucyjna. Ponieważ obsadzenie stanowisk sędziowskich jeszcze nie nastąpiło, gdyż nie została dopełniona ostatnia czynność doniosła prawnie (tj. ślubowanie sędziów Trybunału wobec Prezydenta), derogacja stosownego zakresu art. 137 ustawy o TK [z 2015 r.] ma ten skutek, że dalsze postępowanie powinno zostać przerwane i zamknięte (odmienne skutki wyroku TK z 24 listopada 2003 r., sygn. K 26/03, OTK ZU nr 9/A/2003, poz. 95, dotyczącego wyboru członka Rady Polityki Pieniężnej, były związane właśnie z tym, że sprawa dotyczyła wówczas osoby powołanej skutecznie na stanowisko). Dokończenie tego postępowania jest niedopuszczalne, ponieważ podstawa prawna jednego z jego etapów została uznana przez Trybunał za niekonstytucyjną. (…) Wątpliwości konstytucyjnych nie budzi natomiast podstawa prawna wyboru trzech sędziów Trybunału na miejsce sędziów, których kadencja upłynęła 6 listopada 2015 r. Zakresowa derogacja art. 137 ustawy o TK [z 2015 r.] nie wpłynęła na skuteczność ich wyboru. Zgodnie z zasadą, że sędzia Trybunału jest wybierany przez Sejm tej kadencji, w trakcie której zostało opróżnione jego stanowisko, wybór oparty na tej podstawie był w tym wypadku ważny i nie ma przeszkód, aby procedura została sfinalizowana złożeniem ślubowania wobec Prezydenta przez osoby wybrane na stanowisko sędziego Trybunału. W związku z wejściem w życie tego wyroku Sejm ma obowiązek dokonania wyboru dwóch sędziów Trybunału, których kadencja upływa 2 grudnia 2015 r. i upłynie 8 grudnia 2015 r.” ( K 34/15, część III, pkt 12).
Na gruncie sprawy o sygn. K 34/15 Trybunał przesądził zatem, że — po pierwsze — podstawa prawna wyboru trzech sędziów TK na miejsca sędziów, których kadencja upłynęła 6 listopada 2015 r., była zgodna z Konstytucją, a także — po drugie — że uchwały Sejmu VIII kadencji z 25 listopada 2015 r. stwierdzające brak mocy prawnej tego wyboru były aktami prawnymi nieznanymi polskiemu systemowi prawa, w związku z czym, jako takie, musiały zostać uznane za niewiążące prawnie. W szczególności uchwały sejmowe nie wpłynęły na byt prawny uchwał o wyborze sędziów TK podjętych przez Sejm VII kadencji; polski system prawa w ogóle nie przewiduje takiej możliwości (zob. także uwagi wyrażone obiter dictum w postanowieniu TK z 7 stycznia 2016 r., sygn. U 8/15, część II, pkt 5).
Status prawny i legalność wyboru sędziów TK przez Sejm VIII kadencji nie był przedmiotem wypowiedzi Trybunału wprost. Nie ulega jednak wątpliwości, że wyrok TK z 3 grudnia 2015 r. (sygn. K 34/15) i zawarte w nim rozstrzygnięcie, miały znaczenie dla oceny prawnej wydarzeń wyborczych, które — przyjmując za punkt odniesienia tło sprawy o sygn. K 34/15 — nastąpiły później, w Sejmie kolejnej kadencji. Skoro bowiem pierwotny wybór trzech sędziów TK na miejsca sędziów, których kadencja upłynęła 6 listopada 2015 r., był ważny, to miejsca te po raz drugi obsadzone być już nie mogły. Sejm ma kompetencję do wyboru sędziego TK, ale jedynie wówczas, gdy w czasie trwania jego kadencji miejsce sędziowskie w TK wakuje. Z kolei wspomniana wcześniej „ważność” wyboru sędziów TK przez Sejm VII kadencji polegała na tym, że w postępowaniu przed Trybunałem, a więc w formach instytucjonalnych, inicjowanych przez uprawnione organy władzy publicznej, nie potwierdził się żaden z postawionych ówczesnym procedurom i aktom wyborczym zarzutów, tzn. zarówno podstawa prawna wyboru sędziów TK była zgodna z Konstytucją, jak i opublikowane w dzienniku urzędowym (Monitorze Polskim) uchwały sejmowe o wyborze sędziego TK nie podlegały wzruszeniu ani ex lege, ani przez czynność prawną Sejmu.
Wyrok TK z 3 grudnia 2015 r. (sygn. K 34/15), w tym pkt 8 lit. b jego sentencji, ma moc powszechnie obowiązującą i jest ostateczny na podstawie art. 190 ust. 1 Konstytucji. Należy przypomnieć, że został także ogłoszony w Dzienniku Ustaw. Zawarty w nim pogląd prawny Trybunału, podtrzymany w późniejszych orzeczeniach, zachowuje w pełni aktualność. W żadnej mierze nie osłabiają go ani tym bardziej nie równoważą prezentujące inne zapatrywanie glosy, komentarze i wypowiedzi formułowane przez doktrynę prawa, osoby pełniące funkcje publiczne oraz przedstawicieli mediów. Czym innym jest publiczna krytyka wyroków sądu konstytucyjnego, czym innym zaś trwałość trybunalskich rozstrzygnięć jako działania z zakresu władzy sądzenia w imieniu Rzeczypospolitej. W związku z tym żaden organ państwa nie ma prawa do kwestionowania wyroku TK z 3 grudnia 2015 r., a ewentualne zachowania sprzeczne z tym wyrokiem powinny być oceniane jako potencjalny czyn zabroniony, w tym — w odniesieniu do określonej prawem kategorii osób — delikt konstytucyjny.
Powyższe okoliczności przesądzają, że z prawnego punktu widzenia zasadne jest twierdzenie o niedopuszczalności włączania do składów orzekających Trybunału osób wybranych przez Sejm VIII kadencji na miejsca sędziów TK, których kadencja upłynęła 6 listopada 2015 r., od których to osób następnie Prezydent RP odebrał ślubowanie. Osoby te zostały wybrane na stanowisko sędziego TK z naruszeniem art. 194 ust. 1 Konstytucji. Wada ich wyboru jest nieusuwalna. W szczególności bezskuteczne są wszelkie działania ustawodawcy, który za pomocą wydawanych co jakiś czas przepisów przejściowych usiłuje post factum swoiście konwalidować bądź zadekretować ich status, wbrew normom konstytucyjnym (zob. np. art. 90 ustawy z dnia 22 lipca 2016 r. o Trybunale Konstytucyjnym, Dz. U. poz. 1157, lub art. 21 ust. 2 ustawy z dnia 13 grudnia 2016 r. — Przepisy wprowadzające ustawę o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym oraz ustawę o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, Dz. U. poz. 2074; por. także stanowisko Trybunału na ten temat, przedstawione w wyroku z 11 sierpnia 2016 r., sygn. K 39/16, część III, pkt 1.1.14, dotąd nieogłoszony w Dzienniku Ustaw, oczekuje na publikację).
W bieżącej działalności Trybunału wyłączną kompetencję do kształtowania konkretnych składów orzekających TK (w granicach norm ustawowych) oraz odpowiedzialność w tym zakresie ponosi Prezes TK. Sędziowie TK co najwyżej mogą składać zastrzeżenia oraz apelować o skorygowanie konkretnej decyzji. Prezes TK nie jest tym związany. Ponadto sędziowie TK nie mogą zgłaszać wniosków o wyłączenie sędziego TK ze składu orzekającego, czy w jakikolwiek inny sposób przyczynić się do zmiany wadliwego składu orzekającego. Jednocześnie sędzia TK w każdych okolicznościach ma obowiązek wykonywać swoje konstytucyjne zadania: stać na straży praw podstawowych, nadrzędności Konstytucji i innych wartości demokratycznego państwa prawnego (zob. m.in. wyrok TK z 9 marca 2016 r., sygn. K 47/15, dotąd nieogłoszony w Dzienniku Ustaw, oczekuje na publikację). Dotyczy to również sytuacji, gdy Prezes TK dopuszcza do orzekania osoby nieuprawnione i gdy same te osoby nie powstrzymują się od czynności sędziowskich. W tych warunkach sędzia TK może wyrazić swoje stanowisko przez złożenie zdania odrębnego do orzeczenia.
Niewłaściwe obsadzenie składu orzekającego Trybunału nie jest jednak równoznaczne z zakwestionowaniem a limine ważności orzeczenia wydanego w takich warunkach. Nawet tak poważne uchybienie o charakterze ustrojowym i proceduralnym jak włączenie do składu orzekającego osób nieuprawnionych nie musi pociągać za sobą skutku w postaci nieważności bądź wzruszalności rezultatu kontroli konstytucyjności prawa, tj. orzeczenia TK.
Nieważność postępowania przed Trybunałem może zachodzić — co do zasady — w dwóch wypadkach. Po pierwsze, gdy taka konsekwencja jest przewidziana przez obowiązujące normy prawne, wskazujące przesłanki i następstwa wyrokowania przez wadliwie obsadzony skład orzekający TK. Po drugie, gdy nieważność orzeczenia, w tym nieważność ze względu na niewłaściwy skład orzekający, jest uznawana za regułę konstrukcji systemu prawa (bądź jako oczywiste założenie lub niewysłowioną konsekwencję tego systemu, bądź jako trwały, acz nieopisany w aktach normatywnych element kultury prawnej społeczeństwa, nakazujący właśnie w taki sposób rozwiązywać wątpliwości co do ważności rozstrzygnięć sądowych). Żadna z tych sytuacji nie uzasadnia stwierdzenia nieważności orzeczenia TK wydanego z udziałem osób, które zostały wybrane przez Sejm VIII kadencji na miejsca sędziowskie obsadzone skutecznie przez Sejm VII kadencji. Rozstrzygające znaczenie ma treść norm konstytucyjnych, a przede wszystkim przewidziana w art. 190 ust. 1 Konstytucji zasada ostateczności orzeczenia Trybunału.
Wielokrotnie wyrażane przez Trybunał stanowisko, że jego orzeczenia dotyczące hierarchicznej zgodności norm prawnych są ostateczne bezwarunkowo, zachowuje aktualność także w sytuacji, gdy w składzie sędziowskim znalazła się osoba nieuprawniona. Wada ta jest poważna i pociąga za sobą konsekwencje prawne (o czym dalej), ale nie znosi konstytucyjnych przymiotów orzeczenia, o których mowa w art. 190 ust. 1 Konstytucji. W szczególności do orzeczeń TK nie jest możliwe odpowiednie zastosowanie przepisów o nieważności postępowania, przewidzianych w procedurze cywilnej. Art. 36 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (Dz. U. poz. 2072) dopuszcza wprawdzie stosowanie ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. — Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. z 2016 r., poz. 1822 i 1823), lecz jedynie „w sprawach nieuregulowanych w ustawie [o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym]” i tylko „odpowiednio”. Jak zaznaczył Trybunał w wyroku z 11 sierpnia 2016 r.: „W obowiązującym porządku konstytucyjnym nie ma żadnej przestrzeni na kreowanie procedur weryfikacji treści rozstrzygnięć sądu konstytucyjnego lub ich warunków formalnych. Specyfikę wyroków Trybunału oddaje przede wszystkim ich związek ze sferą obowiązywania prawa, czym diametralnie różnią się od orzeczeń tych sądów, które koncentrują się na sferze stosowania prawa” (sygn. K 39/16, część III, pkt 9.2, dotąd nieogłoszony w Dzienniku Ustaw, oczekuje na publikację; zob. też wyrok TK z 9 marca 2016 r., sygn. K 47/15, część III, pkt 10.5 i 10.6). W polskim systemie prawa nie obowiązują także takie bezsporne reguły konstrukcji systemu prawa, które — w opisanych wyżej okolicznościach — skutkowałyby nieważnością orzeczenia TK ex lege. Nie do zaakceptowania jest zwłaszcza teoretyczna koncepcja „nieaktu” (orzeczenia nieistniejącego); trudno abstrahować od tego, że orzeczenia TK — mimo wszystko — będą wywoływały (jakieś) skutki prawne w stosunku do (przynajmniej niektórych) podmiotów.
Wadliwość składu orzekającego TK, do którego zostały włączone osoby wybrane na miejsca sędziowskie obsadzone wcześniej, jest faktem. Odpowiedzialność za taki stan rzeczy spoczywa na Sejmie, Prezydencie RP i stosującym nieodpowiednią praktykę Prezesie TK. Podstawy i zakres tej odpowiedzialności są odrębnym zagadnieniem. Warto natomiast zaznaczyć, że kwestia statusu orzeczenia TK ma również wymiar aksjologiczny, jest odbiciem poważnego konfliktu dóbr prawnych, który ujawnił się i wciąż intensyfikuje w związku z naruszeniami prawa w trakcie obsadzania stanowisk sędziowskich w grudniu 2015 r. Rozwiązanie tego problemu, które w najwyższym stopniu sprzyjałoby stabilizowaniu i pewności systemu prawa (jak długo można) a zarazem przeciwdziałałoby jego rozchwianiu i dekompozycji (jak długo się da), odwołuje się do określonej preferencji wartości, która sama w sobie też może być przedmiotem sporu. Niemniej istnienie systemu prawa z jego podstawowymi atrybutami, to warunek konieczny ochrony konstytucyjnych praw i wolności oraz bytu i ciągłości instytucji państwowych. W tym sensie orzeczenia TK wydane w nieuprawnionym składzie są swego rodzaju kosztem, trudnym do zaakceptowania i dewastującym poczucie sprawiedliwości, ale wkalkulowanym w art. 190 ust. 1 Konstytucji.
System prawa ma zdolność do odnowy. Nieprawidłowościom, które mogą się w nim pojawić, np. w związku z nielegalnymi aktami organów władzy publicznej, przeciwdziałają najczęściej instytucje i środki prawne będące jego immanentną składową. W ten sposób system prawa samoczynnie broni się przed zachowaniami, które nie mieszczą się w jego ramach. Jedną z instytucji prawnych mających na celu wewnętrzną ochronę systemu prawa jest również sądownictwo konstytucyjne, w polskich warunkach ustrojowych sprawowane przez Trybunał. Może jednak dojść także do sytuacji, gdy system prawa nie będzie w stanie przeciwdziałać naruszeniom jego norm hic et nunc. Intensywność tych naruszeń, ich nowe postaci lub nielegalne zachowania organów państwa, które obracają się przeciwko systemowi prawa i go paraliżują bądź niszczą (np. bezprawna praktyka instytucji promulgacji, która wyłącza konstytucyjne znaczenie TK), w skrajnej postaci mogą doprowadzić do utrwalenia się stosowania aktów prawnych o charakterze pozasystemowym (tj. aktów nielegalnych). Akty te (np. czynności doniosłe prawnie, zdarzenia wywołujące skutki prawne ex lege, akty normatywne) przez niemożność ich wyeliminowania oraz wymuszenie posłuchu za pomocą środków przymusu państwowego de facto będą przez pewien czas rzeczywistością prawną. Trzeba jednak pamiętać, że system prawa ma zdolność do odnowy także po pewnym czasie, gdy zaistnieją po temu odpowiednie warunki. Zadaniem i odpowiedzialnością przyszłego ustawodawcy jest zatem przywrócenie praworządności i wyciągnięcie konsekwencji z nielegalnych zachowań oraz wywołanych przez nie skutków prawnych. Jeśli będzie to konieczne, w tym celu powinny zostać przygotowane specjalne rozwiązania normatywne, stosowane pro futuro, które — w zgodzie z normami konstytucyjnymi — rozstrzygną o trwałości stanu prawnego ukształtowanego przez akty władzy publicznej podjęte niegdyś z naruszeniem prawa. Takie podejście pozwala zachować ciągłość systemu prawa, jest jednak obarczone poważnym ryzykiem. Może bowiem zdarzyć się i tak, że — o czym w tej chwili nie wiemy — degradacja systemu prawa stanie się nieodwracalna, a możliwa do wyobrażenia przyszłość nie dostarczy okazji, aby podjąć sanację za pomocą środków mieszczących się w jego granicach. Alternatywą będzie wówczas erygowanie w stosownym momencie nowego systemu prawa z jego konstytucyjnym fundamentem i — niestety — ze wszelkimi niedogodnościami, które się z tym wiążą. Należy tylko żywić nadzieję, że ten pesymistyczny scenariusz, grożący znanymi z naszej historii niebezpieczeństwami, nie ziści się.
W działalności Trybunału Konstytucyjnego wyróżniano dotąd różne fazy. Poważni autorzy twierdzą, że był okres pionierski, okres z wątkami transformacyjnego heroizmu, okres pracy u podstaw, porządkowania, rozkwitu i wreszcie okres stabilizacji z momentami — to dodam już od siebie — swoistego i niepojętego uśpienia. Dziś jesteśmy w przededniu okresu ponurego.
Dane autora znane redakcji. Wytłuszczenia pochodzą od redakcji.
[1] Tekst wyraża poglądy autora. Bez afiliacji.
[2] Postanowienia TK z 8 lutego 2017 r., sygn. P 44/15, OTK ZU nr A/2017, poz. 3. Jest to pierwsze orzeczenie w sensie symbolicznym — jako takie zostało podane do wiadomości publicznej na stronie internetowej TK. Tego samego dnia zapadło także postanowienie o sygn. U 2/16.
Tagi: Trybunał Konstytucyjny, system prawa, nieważność postępowania
Powołanie, którego nie było (Maciej Pach)
Domniemanie konstytucyjności a kompetencje sądów (Maciej Gutowski, Piotr Kardas)

References: art. 190
 art. 137
 art. 137
 art. 137
 art. 21
 art. 137
 art. 137
 art. 137
 art. 137
 art. 137
 art. 69
in casu
 art. 194
 art. 137
 art. 137
 art. 137
 art. 137
 art. 137
 art. 190
 art. 194
 art. 90
 art. 21
 art. 190
 art. 190
 Art. 36
 art. 190