Source: http://www.stopquadom.pl/news/article/2011/06/18/postulaty/
Timestamp: 2017-04-29 17:23:26+00:00

Document:
STOPQUADOM.pl ♦ Postulaty
turystyka, legalnie, tory, gdoś, mapa, Lasy Państwowe, Parki Narodowe, prawo
StopQuadom!
Czy tylko quadom?
Zdecydowanie nie! Problem dotyczy również posiadaczy motocykli cross, skuterów śnieżnych czy samochodów terenowych.
Ale czy zawsze i wszędzie?
Zdecydowanie nie! Wierzymy, że są miejsca (np. poligony, nieużytki), gdzie ruch off-road nie będzie miał negatywnego wpływu na miejsca cenne przyrodniczo i nie będzie uciążliwy czy niebezpieczny dla innych ludzi. Nie akceptujemy jednak obecnego - czysto uznaniowego - wybierania terenów do jazdy przez off-roadowców. Jest ich w Polsce co najmniej kilkadziesiąt tysięcy - wybierając miejsca na uprawianie swojej pasji według własnego uznania często nieświadomie szkodzą przyrodzie i przeszkadzają innym ludziom w spokoju korzystać z dobrodziejstw natury w lasach, także tych na terenach parków krajobrazowych czy narodowych.
Quady na tory?
Tak, ale same tory nie rozwiążą problemu! Torów musiało by być sporo, żeby pomieścić wszystkich chętnych. Jazda w kółko prawdopodobnie szybko się znudzi i off-roadowcy wrócą to lasów.
Kanalizacja ruchu off-road
Tereny leśne, które interesują off-roadowcówto prawie 30% powierzchni Polski. Spora ich część to tereny atrakcyjne turystycznie, a także objęte formami ochrony przyrody. Wjazd pojazdami silnikowymi do lasu poza drogami publicznymi jest niedozwolony (z wyjątkami) na podst. art. 29 Ustawy o lasach. Wjazd do parków narodowych jest zabroniony poza drogami publicznymi.
Obecny stan prawny w zasadzie nie pozwala wyznaczać leśnikom tras dla off-roadu w lasach. Uważamy, że trasy powinny zostać wyznaczone w terenach mniej cennych przyrodniczo lub już zdewastowanych. Za każdym razem jednak ich wpływ na środowisko (rozumiane również jako środowisko życia innych ludzi) powinien być wnikliwie oceniany.
Obowiązkowa rejestracja lub oznaczanie pojazdów
Brak rejestracji, kask na głowie i posiadanie pojazdu, którym można szybko się oddalić sprawia, że posiadacze quadów, motocykli i skuterów śnieżnych czują się bezkarni. Po dokonaniu wykroczenia czy nawet przestępstwa mogą się nierozpoznani oddalić.
Elementy wyposażenia konieczne do uzyskania homologacji i zarejestrowania pojazdu (kierunkowskazy, lusterka) w terenie wręcz przeszkadzają (można je zgubić), dlatego nie opowiadamy się za obowiązkową rejestracją w rozumieniu art. 71 Prawa o Ruchu Drogowym. Proponujemy wprowadzenie obowiązkowego oznakowania pojazdów umożliwiającego jednoznaczną identyfikację jego posiadacza. Analogicznie jak w ruchu na drogach publicznych pozwoli to na identyfikację sprawców wykroczeń i przestępstw. Oznakowanie takie miało by też działanie prewencyjne. Off-roadowcy wiedząc, żę mogą być łatwo zidentyfikowani zapewne rzadziej ryzykowali by łamanie prawa.
Zwiększenie sankcji?
Obecnie za nielegalny wjazd do lasu grozi kara grzywny na podstawie art. 161 Kodeksu Wykroczeń. Może także dochodzić do przestępstw przeciwko środowisku opisanych w rozdziale XXII Kodeksu Karnego.
Wykrywalność tych wykroczeń lub przestępstw jest znikoma za sprawą anonimowości sprawców, ograniczonych sił i środków Straży Leśnej oraz szeregu innych zadań stawianych przed Policją.
Wobec powyższego uzasadnione wydaje się zwiększenie jeśli nie dotkliwości sankcji, to przynajmniej wykrywalności takich czynów - również za sprawą oznakowania pojazdów.
Dostęp do informacji przestrzennej
Artykuł 29 Ustawy o lasach dopuszcza ruch drogami publicznymi w lasach. Z ustaleniem przebiegu dróg krajowych czy wojewódzkich nie ma zwykle problemu. Problemem jest brak powszechnie dostępnych map z zaznaczonym przebiegiem dróg publicznych gminnych lub powiatowych. Istnieje publicznie dostępna mapa Lasów Państwowych, lecz nie dostarcza ona jednoznacznych informacji. Dobrym miejscem do publikacji takich informacji wydaje się być Geoportal.
Informacja przestrzenna o formach przyrody jest obecnie udostępniana przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w postaci serwisu wms. Formy ochrony przyrody są także prezentowane na mapie w ramach StopQuadom.PL.
18 czerwca 2011 10:18:25 Skomentuj
2011.06.18 14:24 [91.196.213.*]
Brawo, podpisuje się pod postulatami.
Tylko czy ktoś z decydentów zechce kiwnąć palcem w obronie przyrody i spokoju zwyczajnych ludzi ?
2011.06.19 23:15 [77.254.194.*]
czy naprawdę wierzycie, że wyznakowanie tras da cokolwiek? Naprawdę, moim zdaniem to tylko spopularyzuje ten 'sport' i problem tylko się zwiększy. Bo wyznakowana trasa się znudzi i pojedzie się w las, park krajobrazowy czy narodowy...
Czy mamy uginać się pod szantażem tych, co nam zabrali lasy, góry i łąki? Dziś stało się to, czego obawiałem się od dłuższego czasu - mamy ich kolejną ofiarę, jakiś bałwan zabił kobietę... To nie są tylko wandale, wśród nich jest mnóstwo bandytów - nie kończy się na agresji, dokonują pobić, zabijają...
Naprawdę, dlaczego mamy dla nich starać się o wyznaczenie jakichkolwiek tras?...
2011.06.20 10:42 [91.195.108.*]
Proszę o uzupełnienie postulatów o następujące:
- obowiązkowe oznakowanie wszystkich dróg udostępnionych dla ruchu kołowego,
- bezwzględne ściganie pojazdów poruszających się bezprawnie po pozostałych drogach niezależnie od tego czy to gość na quadzie, klient w terenówce, czy lokales dający traktorem po piwo do GS'u. Leczą mnie sytuacje, gdy na istniejącej od 100 lat i wykorzystywanej przez całą okolicę drodze zatrzymuje mnie Straż Leśna i opowiada, że właśnie złamałem prawo, bo nie mam tu prawa wjechać. Podczas naszej rozmowy miejscowe ziomki i lokalesi śmigają sobie w tę i nazad bynajmniej nie wzbudzając zainteresowania panów z SL. To albo mamy prawo, które obowiązuje wszystkich - albo dajmy sobie spokój z mydleniem oczu...
2011.06.20 10:57 [195.78.239.*]
To wydaje się słuszne, z tym, że może być ciężko w praktyce. Gdzie miały by być te znaki? Na formalnych granicach lasów? W każdym miejscu, gdzie droga wchodzi w "faktyczny" las? Takich miejsc może być sporo, poza tym oznakowanie takie to spory nakład czasu i pieniędzy. Pojęcie "faktyczny" las też nie jest ścisłe, co wszystko może doprowadzić to niejednakowego oznakowania w różnych miejscach, co może wywołać jedynie wątpliwości.
Leczą mnie sytuacje, gdy na istniejącej od 100 lat i wykorzystywanej przez całą okolicę drodze zatrzymuje mnie Straż Leśna i opowiada, że właśnie złamałem prawo, bo nie mam tu prawa wjechać. Podczas naszej rozmowy miejscowe ziomki i lokalesi śmigają sobie w tę i nazad bynajmniej nie wzbudzając zainteresowania panów z SL.
Myślę, że takie zachowanie strażników rozsądnie jest zgłosić do nadleśnictwa, czy nawet jednostki nadrzędnej, czyli odpowiedniej RDLP. Leśnicy (więc Straż Leśna) jest gospodarzem lasu, ale nie właścicielem, który mógłby prawie dowolnie rozporządzać swoją własnością.
2011.06.20 15:40 [91.195.108.*]
Gdzie miały by być te znaki?- oczywiście powinny wyznaczać w sposób nie budzący wątpliwości drogi, z których można legalnie korzystać.
Takich miejsc może być sporo, poza tym oznakowanie takie to spory nakład czasu i pieniędzy. - Z dzielnicy, w której mieszkam do sąsiedniej prowadzą dwie drogi. Jedna przez las - przystosowana dla ciężkiego sprzętu (służy do obsługi ciepłociągu) i asfaltowa - o jakieś 6 kilometrów dłuższa od pierwszej. Jadąc tą pierwszą z pewnością bym jej nie zniszczył - ale muszę jeździć drugą. I nikogo nie obchodzi to, że naraża mnie to na koszty. Nie widzę powodu, by zwalniać ALP z oznakowania dróg. Mnie nikt nie zwalnia z kosztów przestrzegania prawa.
Pojęcie "faktyczny" las też nie jest ścisłe, co wszystko może doprowadzić to niejednakowego oznakowania w różnych miejscach, co może wywołać jedynie wątpliwości. - tego zdania nie rozumiem...
2011.06.20 16:06 [195.78.239.*]
o zwartej powierzchni co najmniej 0,10 ha, pokryty roślinnością leśną (uprawami leśnymi) – drzewami i krzewami oraz runem leśnym – lub przejściowo jej pozbawiony:[...] - art. 3. ustawy o lasach.
Pisząc "las faktyczny" miałem na myśli teren będący lasem w rozumieniu ustawy, nie pozbawiony drzew i krzewów oraz runa leśnego.
Jeśli w lesie będzie skrzyżowanie drogi publicznej i leśnej to powinny być tam (jak rozumiem) wg. Ciebie znaki informujące, gdzie można jechać, a gdzie nie. W mojej skromnej ocenie wydaje mi się, że:
przebieg dróg leśnych zmienia się w czasie
nie wiem, czy zasadne jest obwieszanie lasu co kawałek znakami (koszty samych znaków - pomyśl o ich ilości, ich inwentaryzacji, estetyka, może jakieś względy przyrodnicze także)
niestosowanie takiego oznakowania na każdym skrzyżowaniu drogi publicznej z leśną będzie źródłem niejasności odnośnie tego, czy ruch na drodze leśnej przecinającej publiczną jest dozwolony, czy nie.
2011.06.20 16:41 [91.195.108.*]
Oczywiście, że ten pomysł jest absurdalny. I nigdy nie zostanie wdrożony. Ale nie z powodu kosztów (LP mają spore dochody...) Gdy z leśniczym (na terenie którego mieliśmy obóz harcerski) dogoniliśmy złodziei drewna i okazało się, że to lokalesi - leśniczy machnął ręką. Pytany - dlaczego - odpowiedział, że:
- jego córka chodzi do jednej klasy z dzieciakami właśnie złapanego, - nie chciałby, żeby mu ktoś spalił leśniczówkę
Krótko mówiąc - oznakowanie dróg udostępnionych i bezwzględne egzekwowanie mandatów za wjazd do lasu od wszystkich nie posiadających uprawnień spowodowałby pogrom leśników. Albo zawaliłby leśników wydawaniem kwitów na dojazd do pola, łąki, pastwiska. I leśnicy doskonale o tym wiedzą. Więc mamy oddzielne stosowanie prawa dla małorolnych i znajomych i tępienie (słuszne) wszystkich obcych. Czy takiego właśnie państwa prawa chcecie? Jak tak - to OK. Przepraszam, że przeszkadzam.
2011.06.20 17:25 [91.196.213.*]
(1)Skąd pomysł, że jesteśmy za wybiórczym stosowaniem prawa ?
("my", tj niezadowoleni z nielegalnego offroadu)
(2) Czy przypadkiem nie sugerujesz (być może się mylę), że skoro odpuszcza się znajomym miejscowym, to powinno się odpuszczać wszystkim ?
(3) Czy sugerujesz, że opisane przez Ciebie zachowania można rozciągać na wszystkich leśników ?
2011.06.21 08:25 [91.195.108.*]
ad 1 - ponieważ gdy proponuję jasne określenie gdzie wolno, a gdzie nie - czytam, że koszty, że trudności etc. Koronnego argumentu dlaczego się nie da dostarczyłem osobiście. Btw. - pomimo faktu posiadania dwóch Land Roverów również zaliczam się do grona niezadowolonych z nielegalnego offroadu. Szlag mnie trafia na idiotów, którzy kreują taki a nie inny wizerunek środowiska posiadaczy 4x4.
ad 2 - sugeruję, że powinno się ścigać wszystkich - i przyjezdnych i miejscowych. Jeżeli odpuszczasz jednym - przepis prawa staje się martwy. A uznaniowość to początek korupcji. Więc - albo prawo obejmuje wszystkich - albo nikogo bo jest martwe.
ad 3 - nie. Daleki jestem od obrzucania błotem wszystkich tych ludzi, którzy wykonują potężną pracę i w większości podchodzą do niej bardzo rzetelnie. Odnośnie odpuszczania miejscowym - hmm - miałem okazję poznać wielu leśniczych. I tylko jeden z nich tępił bezwzględnie wszystko co spalinowe (miejscowe i przyjezdne) na terenie swojego leśnictwa. Gdy przyjeżdżałem na obóz tam organizowany - zostawiałem samochód przy leśniczówce i dalej dreptałem z buta. Takie warunki leśniczy postawił i ja je całkowicie respektowałem. Aż pewnego dnia na cypel, na którym stał obóz wjechały sobie dwa samochody, z nich wysypało się towarzystwo. Zaczęło się od przestawiania legalnie zbudowanego obozu, później towarzystwo pobrało C2H5OH, ognisko (obóz miał zakaz rozpalania ognisk), śpiew... i tak przez tydzień. Leśniczy, gdy się do niego udaliśmy z pytaniem co jest grane - spalił buraka i powiedział: "wicie, rozumicie, znajomi nadleśniczego itd"
Ergo - leśnicy są tylko ludźmi. I żyją wśród ludzi. Podlegają powinnościom służbowym oraz presji otoczenia, znajomych...
Może po prostu trochę inaczej rozumiem pojęcie nielegalnego offroadu. W Borach Tucholskich są setki kilometrów dróg wykorzystywanych przez leśników i miejscowych. Kilometry przecinek o nawierzchni lepszej niż nasze autostrady. Dopóki ktoś jedzie taką drogą w cywilizowany sposób, zachowując rozsądną prędkość - i jedzie zwykłym, zgodnym z homologacją samochodem (a nie czołgiem) - nie widzę powodu, by go ścigać. Natomiast wszelkie zjazdy z istniejących dróg, ganianie po szlakach turystycznych, wjazdy na oznakowane obszary chronione, mycie pojazdów nad jeziorami i rzekami - czyli wszystko to, co zmienia środowisko naturalne - tępić bez litości.
2011.06.21 08:26 [91.195.108.*]
Na koniec - mała opowieść. Na terenie leśnictwa, którego nazwy nie podam, jest sobie dość znany rezerwat nad sporym jeziorem. Niedaleko jest żwirownia, w której wieczorami ganialiśmy terenówkami. Pewnego dnia na obóz przyjechał leśniczy z pytaniem - czy nie moglibyśmy zamiast przewalać piach w wyrobisku, wieczorem zrobić kursu dookoła jeziora? YYyyy? Przecież to las, rezerwat, zakaz itd? Na co leśniczy, że ma dość kłusowników z wędkami, którzy regularnie rozpalają sobie ogniska na pozostałościach drogi wokół jeziora, zakochanych par biwakujących na dziko w lesie nad jeziorem. Więc pojechaliśmy. Leśniczy piał ze szczęścia. Od lat jeździmy tam co roku na obozy, od lat jeździmy po rezerwacie samochodami - po drogach leśnych.(btw - maksymalna prędkość w terenie na redukcji to jakieś 25 km/h). Nigdy z drog nie zjeżdżamy. Nie wytyczamy własnych szlaków. Leśniczy nadal jest szczęśliwy, my też... Można? Można.
2011.09.21 02:14 [89.78.187.*]
Macie zgodę leśniczego, to możecie jeździć po lesie. Proste. Nie jeździcie poza drogą, chwała wam za to. Oby więcej takich leśniczych i takich offroadowców. Odpowiedz autorowi
2011.06.20 17:38 [195.210.60.*]
Gdy z leśniczym (na terenie którego mieliśmy obóz harcerski) dogoniliśmy złodziei drewna i okazało się, że to lokalesi - leśniczy machnął ręką[...]
Rozumiem motywację leśniczego, jednak nie zmienia to faktu, że to patologia, prawda?
Krótko mówiąc - oznakowanie dróg udostępnionych i bezwzględne egzekwowanie mandatów za wjazd do lasu od wszystkich nie posiadających uprawnień spowodowałby pogrom leśników.
Czyli, że w Polsce nagle zaczęły by płonąć na potęgę leśniczówki? Wydaje mi się to lekką przesadą. Z drugiej strony - siły Straży Leśnej są bardzo skromne - w 2010r. na statystycznego strażnika leśnego przypadało około 9000 ha lasu (dokument "RAPORT ZWALCZANIA SZKODNICTWA LEŚNEGO ZA 2010 ROK", strona 21).
Czy takiego właśnie państwa prawa chcecie? Jak tak - to OK. Przepraszam, że przeszkadzam.
Takiego jak obecnie, kiedy to łamanie art. 29 ustawy o lasach i ustawy o ochronie przyrody jest nagminne, a egzekwowanie sankcji z wynikających z art. 161 KW czy też rozdziału "przestępstwa przeciwko środowisku" KK jest co najwyżej sporadyczne?
Nie, takiego Państwa nie chcemy.
Oczywiście, że nie przeszkadzasz. Jeśli masz jakieś propozycje - proszę podziel się nimi.
2011.06.21 08:36 [91.195.108.*]
- wyobraź sobie, że za każdy wjazd do lasu miejscowy płaci 500 pln... Znam miejscowości, z których do powiatu przez las jest 5 km a po asfalcie 30. Jak myślisz - którędy wszyscy miejscowi jeżdżą? Teraz zaczynamy łupać im po 500 pln za każdy wjazd, windykacja wchodzi na hipotekę nieruchomości, komornik zajmuje maszyny... za miesiąc mamy w kraju 1000 lokalnych Leperów i powtórkę z rabacji galicyjskiej. To prawo jest nieracjonalne. I niemożliwe do wyegzekwowania - choćby z racji zbyt skromnych sił Straży Leśnej. Trzeba się zastanowić co faktycznie należy bezwzględnie chronić - i tam skoncentrować siły a sankcją mogłaby być konfiskata sprzętu - zamiast wystawiać mandaty za to, że ktoś z wioski A przejechał do wioski B drogą używaną przez miejscowych od czasów Piasta Kołodzieja...
2011.06.20 11:17 [91.196.213.*]
Może prawo było faktycznie potraktowane wybiórczo, a może było coś, o czym nie wiedziałeś, np. służebność gruntowa, która dawała prawo ludziom z okolicy jeździć przez las do swych pól. To też trzeba brać pod uwagę.
2011.06.20 15:44 [91.195.108.*]
16 pierwszych wakacji mego życia spędziłem w gospodarstwie położonym w obrębie Borów Tucholskich - dwa kilometry od wsi. Zaręczam, że żadna z tamtejszych dróg nie podlega służebnościom gruntowym (jako geodeta znam mniej więcej temat...), nie jest też oznaczona jako udostępniona. Straż zaś leśna jeżeli się pokazuje to poluje na zamiejscowych jeleni. Ja po wylegitymowaniu się właściwymi koneksjami zostałem puszczony w dalszą drogę - więc skargi w nadleśnictwie nie będzie.
2011.06.20 16:38 [91.196.213.*]
Tak więc wyraźnie mamy tu do czynienia z nieprawidłowościami w działaniu lokalne straży leśnej i tyle.
Skoro znasz miejscowe realia, to pewnie wiesz lepiej, czy skarga na taką sytuację ma sens, czy nie.
Pytanie ogólniejsze: jaka jest granica "forów" dla ludzi miejscowych jeśli chodzi o egzekwowanie obowiązującego prawa?
Takie zjawisko zawsze istniało i będzie istnieć (wszak nie kala się własnego gniazda) i trudno coś z tym zrobić. Problem robi się, gdy "tolerancja" władz lokalnych posuwa się za daleko. Ostatnia dekada w Beskidach to właśnie podobna drzemka władz lokalnych i dobrotliwe przymykanie oka na nielegalne jazdy po górach. Mam wrażenie, że wielu decydentów budzi się dopiero teraz, kiedy niektóre zalesione tereny górskie stały się jednym wielkim torem offroadowym, a ich wartość dla turystów drastycznie spada. Słowacja blisko, a tam wszystko wydaje się o wiele lepiej poukładane jeśli chodzi o ochronę przyrody.
I mentalność trochę inna...
2011.06.21 08:41 [91.195.108.*]
I widzę to tak - zracjonalizowanie tego, co jest dozwolone a co nie, co podlega ochronie. Koncentracja sił SL na chronieniu tego co faktycznie istotne. BEZWZGLĘDNA egzekucja zracjonalizowanego prawa. Konfiskata sprzętu jako sankcja.
Zacząć należy od zmiany mentalności (tak braci eko, ALP jak i 4x4) i zmian w przepisach.
2011.06.22 18:18 [91.196.213.*]
gdyby wszyscy posiadacze pojazdów terenowych myśleli tak, jak Ty byłoby wspaniale ! Może za parę lat takie myślenie będzie w Polsce normą.
2011.06.23 13:41 [178.36.219.*]
Teoretycznie brzmi to pięknie, ale problem nielegalnego off-roadu z wszystkimi jego konsekwencjami i niebezpieczeństwami, w tym dla zdrowia i życia ludzi, istnieje TU i TERAZ. O ile mi wiadomo, pewne nowe przepisy prawne regulujące jazdę na quadach powstawały ROK TEMU, co z nimi? Ktoś wie??? Nic mi nie wiadomo, by zostały uchwalone i wprowadzone w życie ...
Jeśli w takim tempie będzie postępować "racjonalizacja" prawa proponowana przez Bartka, o czym tylko my tu sobie dyskutujemy, a właściwe urzędy nie mają pojęcia o potrzebie jakiejkolwiek "racjonalizacji", to czarno widzę rozwiązanie problemu, a tymczasem nielegalni off-roadowcy będą sobie nadal szaleli po lasach, górach, rzekach (vide wcale nie odosobniony incydent na rzece Rabie), w miejscach podmokłych (czyli ulubionym "błocie" off-roadowców), a jednocześnie popularyzowanie tego zajęcia bez wskazywania obowiązujących przepisów i właściwych zachowań prowadzić będzie do eskalacji zjawiska. Kolesiostwo i kumplostwo wobec "lokalesi" będzie stanowiło błogosławieństwo dla ich poczynań, a człowiek i przyroda będą na z góry przegranej pozycji. Taka perspektywa czeka nas, gdy oczekiwać będziemy "racjonalizacji" prawa, zamiast egzekwowania obecnie obowiązującego prawa.
2011.06.20 16:19 [192.249.47.*]
Dostęp do pól położonych wśród lasów daje ustawa o lasach. Nie potrzeba służebności. Art. 29. ust. 3 pkt 7.
2011.06.21 08:38 [91.195.108.*]
Ale ta ustawa nie daje dostępu do GS'u po piwo, do miejscowości powiatowej celem załatwienia spraw itd.
~morderca&bandyta
2011.06.20 12:44 [80.52.133.*]
Są wyznaczone trasy dla pieszych i też ciągle słychać że jakiś lebiega turysta zszedł ze szlaku i trwa akcja poszukiwawcza za ileś tam tysięcy złotych, nie widzę tu artykułów opisującą zarazę polskich szlaków jakim są nieodpowiedzialni turyści co dla zabawy zabiją nawet małego niedźwiedzia. http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35813,4600845.html . Siusiu do lasku, po grzyby na przełaj, papierek do rowu, papierosek i puszeczka za ciężkie żeby nieść w plecaczku. Drzazgę widzicie w oku u obcych a belki we własnym już nie.
Nieodpowiedzialni są tylko motocykliści itp? traktujecie temat baaardzo wybiórczo podpisując wszystko troską o środowisko które macie w głębokim poważaniu bo liczy się tylko to żeby "mieć, najlepiej wcale nie korzystać i nie dać korzystać innemu" bo on ma inny pomysł na wypoczynek niż ja...typowe podejście psa ogrodnika.
Zawsze czarna owca kształtuje pogląd o jakiejś grupie, i tak jest w tym przypadku. Bo 90% tych chłopaków po prostu chce się wyżyć, naładować akumulatory, a ich przejazd w pobliżu ludzi trwa 10 sek a hałas utrzymuje się do minuty od przejazdu. Zauważcie że w Polsce wszystko jest pod ochroną i wszystko jest unikatowe na skalę światową LOL, tylko że to jest pogląd leśników i ekologicznych terrorystów bo jakoś tłumów tam nie widać. Tak na potwierdzenie cytat z przedmówcy : "...Czy mamy uginać się pod szantażem tych, co nam zabrali lasy, góry i łąki?" komu co zabrali ? czy to twoje było? kto tu kogo szantażuje oszołomie?
2011.06.20 13:58 [91.196.213.*]
wow, jaki piękny, wręcz wzorcowy przykład umysłowości nielegalnego offroadera !
Jest o turystach - pasożytach ? Jest !
Jest o śmieciach ? Jest !
Jest o grzybiarzach ? Jest !
Jest o "psie ogrodnika" ? Jest !
Jest o eko-terrorystach i złych leśnikach ? Jest !
Jest o tym, że państwowe to niczyje ? Jest !
Jest o dobrych i fajnych chłopakach, którzy tylko chcą się wyżyć ? Jest ! Na koniec warto raz jeszcze przypomnieć NIELEGALNYM offroaderom kilka elementarnych prawd: (a)polskie prawo zabrania wjazdu pojazdami silnikowymi do lasów, parków krajobrazowych, parków narodowych, rezerwatów;
(b) wasze zabawy są skrajnie uciążliwe i niebezpieczne dla ludzi korzystających z lasów i gór;
(c) wasze zabawy to czysta dewastacja środowiska naturalnego.
Więc: baw się tam, gdzie jest to dozwolone i tylko na własny koszt !
2011.06.20 14:10 [195.78.239.*]
(a)polskie prawo zabrania wjazdu pojazdami silnikowymi do lasów, parków krajobrazowych, parków narodowych, rezerwatów;
Gwoli ścisłości: ustawa o ochronie przyrody wprost nie zakazuje ruchu pojazdów silnikowych na terenie parków krajobrazowych, daje jednak Dyrektorowi Parku możliwość wprowadzenia zakazu organizowania rajdów motorowych i samochodowych oraz używania łodzi motorowych i innego sprzętu motorowego na otwartych zbiornikach wodnych.
Podstawa prawna: art. 17. ust. 1 pkt. 13 i 14 ustawy o ochronie przyrody.
Duża część parków krajobrazowych jednak leży na terenie lasów, gdzie ruch pojazdów silnikowych poza drogami publicznymi jest z wyjątkami niedozwolony (art. 29 ustawy o lasach).
2011.06.25 09:19 [2.150.107.*]
Wyznaczenie tras dla offroudu jest konieczne,ale tylko pod jednym warunkiem-musi ich być wystarczająca ilość jak i odpowiednie w kraju względem gestości zamieszkania rozmieszczenie.I tak-w woj.małopolskim i ślaskim mieszka łącznie 8 milionów ludzi,czyli statystycznie też jest tu najwięcej quadów,pytanie-jak w sposób zadawalający wszystkie strony wyznaczyć trasy dla kilkudziesięciu (około 30tyś)quadowców z tych rejonów??? Pomijając pseudo rozwiązania typu-quad na lawete i niech sobie jedzie na wyznaczone trasy np w woj.dolnośląskim (poligon),to jaka jest alternatywa?? W tych dwóch województwach terenów zdegradowanych (zwłaszcza w małopolskim) prawie nie ma,a quadowców jest jak wyżej,rozwiązanie typu 'laweta' to nawet nie jest próba rozwiązania,tylko jątrzenie i zagęszczanie problemu.Co by się stało gdyby wyznaczyć/zalegalizować trase np przez pasmo Babicy w Beskidach,ale z twardymi zasadami poruszania się po niej? Trasa ta jest poza ruchem offroudowym również intensywnie wykorzystywana przez miejscowych,tak do prac polnych jak i leśnych.Celowo pisze o paśmie Babicy jako że całe Beskidy składają się z takich pasm,i nie ma różnicy które to pasmo,i tak nie ma alternatywy dla miejscowych quadowców-po prostu nie wezmą quada na lawete w dolnośląskie,a to znaczy że któreś z pasm trzeba by wyznaczyć do ruchu OR.Które? może te najbardziej eksploatowane przez rolnikówi i leśników? czy też lepiej zabronić i udawać że traktor nie niszczy a quad tak? Nie było kiedyś traktorów,teraz są i mają swoje plusy i minusy które ludzie akceptują,nie było kiedyś quadów które też mają plusy i minusy-musza znależć rozsądną akceptacje.
2011.06.28 23:53 [89.78.73.*]
Każdy z nas ma samochód. No, prawie każdy (ja samochodem nie jeżdżę z wyboru). Samochód w każdym razie nie jest dziś wyznacznikiem, ani stausu społecznego, ani technicznych możliwości naszej cywilizacji. Ale, po jaką cholerę, jeszcze rozjeżdżać nas skarb kochany jakim jest polska przyroda i nasze lasy, po to tylko, aby paru „śmiałków” zaspokoiło swoje ego? I cóż z tego? Taki Lovtza ma gdzieś przyrodę. Jemu się wydaje, że jak pokaże śmieci w lesie to jest rozgrzeszony. Ale wg mnie, on jest takim samym złoczyńcem jak ci co śmiecą w lasach. Cóż, ma przewagę, śmieje się z nas (miłośników przyrody), bo nic mu nie grozi, co najwyżej denerwuje go nasza strona, tak jak swędzenie pięty, i musi się podrapać. Ale tylko tyle. No i te śmieci w lasach? Teraz to jest bardzo medialne, jak pijani rowerzyści, stanowiący największe zło na naszych drogach. Czysta polityczna poprawność w wykonaniu Lowtza.
Aha, jeszcze zapomniałem dodać o naszych drzewach przydrożnych, które zabijają biednych piratów drogowych.
2011.06.29 00:07 [89.78.73.*]
Droga redakcjo SQ,
My tutaj próbujemy wraz z turystąpieszym, tudzież z Barbarą (aż dziw, że tacy ludzie w tym społeczeństwie się ostali - chwała Wam), przekonać NIELEGALNYCH quadowców (wg mnie bandytów, albo przynajmniej przestępców - sorry za słownictwo, ale nie mogę znaleźć określenia) aby oni jeździli po swoich torach. Dla mnie osobiście, ktoś, kto rozjeżdża lasy dla wyłącznie SWOJEJ PRZYJEMNOŚCI jest chmem, bo co on wtedy czuje? Może śmieci po bokach? Ba! On jest chamem, ale i tchórzem, bo nie ma odwagi się przyznać, że przyrodę ma gdzieś, no bo dziś tak nie wypada. Trzeba medialnie kochać przyrodę, choć kocha się ją rozjeżdżać. No, ale od czego są te akcje sprzątania lasu? Prawda?
2011.11.09 17:45 [109.243.36.*]
A tak z ciekawosci powstały pojazdy motocyklowe offrad z napędem elektrycznym.
Czy postulaty sa aktualne do takich nowinek? http://www.youtube.com/watch?NR=1&v=9waMMzCXn74
2011.11.09 18:58 [84.38.103.*]
Nie chciałbym nigdy jeździć czymś takim a tym bardziej posiadać, cała frajda kiedy czuć woń przepalonej benzyny z olejem i wywołuje dźwięk który rozpala emocje.
Jest takie hasło którego ściśle się trzymam - diesel jest do ciężarówek i kombajnów, gaz do kuchenki a elektryczność do lodówki.
2011.11.09 21:05 [89.78.73.*]
Zaadresuj to do UnrealGoDa. On uważa, że jak będzie miał legalne szlaki, to tacy ludzie jak ty, będą jeździć wyłącznie po legalnych torach miejscach w majestacie prawa.
2011.11.09 21:21 [89.75.34.*]
Ja się wypowiadam o ludziach jak ja. Odpowiedz autorowi
2011.11.09 21:25 [89.78.73.*]
którzy stanowią zdecydowaną mniejszość.
2011.11.09 23:08 [89.75.34.*]
Tego nie wiesz, tylko tak przypuszczasz. Odpowiedz autorowi
2011.11.10 18:55 [89.78.73.*]
Wystarczy poczytać wypowiedzi i wyjść do lasu.
2011.11.10 20:45 [89.75.34.*]
Chodzę do lasu i jakoś nie widuję ni quadów ni crossów.
A wypowiedzi czytuję różne, z obu stron. Odpowiedz autorowi
2011.11.11 10:33 [89.78.73.*]
A ja quady widuję. Oczywiście sporadycznie, ale coraz częściej.
2011.11.11 11:33 [89.75.34.*]
Bo ich przybywa i przybywać będzie. A publicznych tras do legalnego offroadu jak nie było tak nie ma. Odpowiedz autorowi
2011.11.15 13:36 [89.206.38.*]
Przyrody też nie przybywa, bo ziemia nie jest z gumy.
2011.11.23 21:24 [89.72.146.*]
Coś dla bombardiera, adaxa, lovtzy, gruubbeego, strażaka i innych:
http://www.offroad-ed.com/wi/course/trail_signs.htm
2012.05.13 17:18 [37.31.4.*]
"Brak rejestracji, kask na głowie i posiadanie pojazdu, którym można szybko się oddalić sprawia, że posiadacze quadów, motocykli i skuterów śnieżnych czują się bezkarni. Po dokonaniu wykroczenia czy nawet przestępstwa mogą się nierozpoznani oddalić.
Elementy wyposażenia konieczne do uzyskania homologacji i zarejestrowania pojazdu (kierunkowskazy, lusterka) w terenie wręcz przeszkadzają (można je zgubić), dlatego nie opowiadamy się za obowiązkową rejestracją w rozumieniu art. 71 Prawa o Ruchu Drogowym. Proponujemy wprowadzenie obowiązkowego oznakowania pojazdów umożliwiającego jednoznaczną identyfikację jego posiadacza. Analogicznie jak w ruchu na drogach publicznych pozwoli to na identyfikację sprawców wykroczeń i przestępstw. Oznakowanie takie miało by też działanie prewencyjne. Off-roadowcy wiedząc, żę mogą być łatwo zidentyfikowani zapewne rzadziej ryzykowali by łamanie prawa."
Bez sensu oznakowywać takie pojazdy, bo poza terenami prywatnymi nie możemy jeździć nigdzie. W Polskim prawie kupienie crossa, quada to praktycznie kupienie nieruchomości. Oczywiście wg. Prawa. A jeśli oznakowanie takiego pojazdu miało by służyć do przemieszczania się po szlakach off-roadowych to jak znam życie wy zieloni najpierw wprowadzicie wszystkie wymogi i zakazy, a jak przyjdzie robić ścieżki to będzie kilka symbolicznych i sprawa ucichnie na jakiś czas.
2017.02.17 14:03 [104.250.164.*]
http://sekstelefon.gaylove.pl/
2017.02.17 19:46 [188.72.115.*]
http://wrozki.tele-amatorki.pl/
»agresja »akcje »ATV Polska »bezpieczeństwo »ciekawostki »cross »gdoś »imprezy »Lasy »Lasy Państwowe »legalnie »linie energetyczne »listy »mapa »marszon »mswia »narciarstwo »nauka »Parki Narodowe »plaża »PoRD »potrącenie »prasa »prawo »przyquad »przyroda »pttk »PZM »quad »radio »rajd północ południe »rdoś »Sebastian Nikiel »sejm »skutery »stunt »śmieci »tory »trasy »turystyka »video »wośp »wypadek »wywiad Quad w rejonie Wysokiego Wierchu

References: art. 29
 art. 71
 art. 161
 art. 3
 art. 29
 art. 161
 Art. 29
 art. 17
 art. 71