Source: https://www.eporady24.pl/zmuszenie-do-udzialu-w-kosztach-za-dom-opieki-dla-matki,pytania,3,200,26499.html
Timestamp: 2019-12-07 14:39:15+00:00

Document:
Autor: Izabela Nowacka-Marzeion • Opublikowane: 16.08.2019
Umieszczenie babci w DPS-ie poprzez MOPS nie wymaga i nigdy nie wymagało współpracy z ojcem. Podstawę materialnoprawną w niniejszej sprawie stanowią przepisy ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej (Dz. U. z 2013 r., poz. 182, z późn. zm. - zwanej dalej także ustawą), które regulują rodzaje świadczeń z pomocy społecznej oraz zasady i tryb ich udzielania.
Zgodnie z art. 59 § 1 ustawy decyzję o skierowaniu do domu pomocy społecznej i decyzję ustalającą opłatę za pobyt w domu pomocy społecznej wydaje organ gminy właściwej dla tej osoby w dniu jej kierowania do domu pomocy społecznej. Zgodnie z art. 60 ustawy pobyt w domu pomocy społecznej jest odpłatny do wysokości średniego miesięcznego kosztu utrzymania. Średni miesięczny koszt utrzymania mieszkańca w domu pomocy społecznej: o zasięgu gminnym ustala wójt (burmistrz, prezydent miasta), o zasięgu powiatowym ustala starosta, o zasięgu regionalnym ustala marszałek województwa, a informacje o powyższym są ogłaszane w dziennikach urzędowych ww. podmiotów. Ogłoszenie stanowi podstawę do ustalenia odpłatności za pobyt w domu pomocy społecznej od następnego miesiąca przypadającego po miesiącu, w którym zostało opublikowane.
Wedle postanowień art. 61 ust. 1 pkt 1–3 ustawy obowiązani do wnoszenia opłaty za pobyt w domu pomocy społecznej są w kolejności: mieszkaniec domu, a w przypadku osób małoletnich przedstawiciel ustawowy z dochodów dziecka, małżonek, zstępni przed wstępnymi oraz gmina, z której osoba została skierowana do domu pomocy społecznej, przy czym osoby i gmina określone w pkt 2 i 3 nie mają obowiązku wnoszenia opłat, jeżeli mieszkaniec domu ponosi pełną odpłatność. Zgodnie z art. 61 ust. 2 ustawy „opłatę za pobyt w domu pomocy społecznej wnoszą:
2) małżonek, zstępni przed wstępnymi – zgodnie z umową zawartą na podstawie art. 103 ust. 2 ustawy,
b) w przypadku zaś osoby w rodzinie, jeżeli posiadany dochód na osobę jest wyższy niż 300% kryterium dochodowego na osobę w rodzinie, z tym, że kwota dochodu pozostająca po wniesieniu opłaty nie może być niższa niż 300% kryterium dochodowego na osobę w rodzinie;
W art. 61 ust. 3 ustawy wskazano, iż w przypadku niewywiązywania się osób, o których mowa w ust. 2 pkt 1 i 2 oraz ust. 2a, z obowiązku opłaty za pobyt w domu pomocy społecznej opłaty te wnosi zastępczo gmina, z której osoba została skierowana do domu pomocy społecznej, gminie zaś przysługuje prawo dochodzenia zwrotu poniesionych na ten cel wydatków.
Stosownie zaś do art. 64 ustawy „osoby wnoszące opłatę za pobyt w domu pomocy społecznej można zwolnić, na ich wniosek, częściowo lub całkowicie z tej opłaty, w szczególności, jeżeli:
1) wnoszą opłatę za pobyt innych członków rodziny w domu pomocy społecznej, ośrodku wsparcia lub innej placówki;
3) małżonkowie, zstępni, wstępni utrzymują się z jednego świadczenia lub wynagrodzenia; 4) osoba obowiązana do wnoszenia opłaty jest w ciąży lub samotnie wychowuje dziecko”.
Organ, wobec braku współdziałania Pana ojca, miał nie tylko prawo, ale i obowiązek ustalenia odpłatności, na podstawie zgromadzonych z urzędu danych, a więc pozyskanych informacji z urzędu skarbowego o wysokości osiąganego przez ojca dochodu. Brak współpracy uzasadniałby zatem ustalenie wysokości opłaty za pobyt babci w domu pomocy społecznej w drodze decyzji administracyjnej. Decyzja administracyjna ustalająca opłatę za pobyt w domu pomocy społecznej indywidualizuje obowiązek przewidziany w przepisach prawa.
Nie rozumiem, czemu więc zaniechano tego. Niemniej jednak ciocia wybrała prywatny dom, to także wyjście. Jednak partycypowania w opłatach nie uregulujecie inaczej jak przy pomocy alimentów, ale ponieważ babcia ma demencję i – jak rozumiem – trudno jej podejmować decyzje, najlepiej ją ubezwłasnowolnić/
Ubezwłasnowolnienie, które może być całkowite lub częściowe, unormowane jest w art. 13 i 16 Kodeksu cywilnego. Orzeczenie o ubezwłasnowolnieniu wydaje sąd po przeprowadzeniu postępowania uregulowanego w art. 544–560 Kodeksu postępowania cywilnego. „Sąd wszczyna postępowanie na wniosek. Z wnioskiem może wystąpić:
1) małżonek osoby, która ma być ubezwłasnowolniona,
2) jej krewni w linii prostej oraz rodzeństwo, jeżeli osoba ta nie ma przedstawiciela ustawowego,
4) prokurator„.
Przy wszczęciu lub w toku postępowania sąd może z urzędu ustanowić kuratora lub doradcę tymczasowego dla osoby, która ma być ubezwłasnowolniona. Doradca tymczasowy może być też ustanowiony na wniosek (art. 547 § 2 i art. 548).
Z mocy samego prawa uczestnikami postępowania, oprócz wnioskodawcy, są: osoba, która ma być ubezwłasnowolniona, jej przedstawiciel ustawowy i małżonek osoby, która ma być ubezwłasnowolniona, a także prokurator (art. 546). Ponadto uczestnikami postępowania mogą być osoby należące do kręgu uprawnionych do wystąpienia z wnioskiem (art. 545 § 1). A jeśli babcia jest w stanie udzielić pełnomocnictwa – niech jej córką ją reprezentuje w zakresie alimentów.
Zgodnie z kolejnymi przepisami Kodeksu rodzinnego:
Ogólną przesłanką powstania obowiązku alimentacyjnego jest pozostawanie „w niedostatku”. Ustawodawca nie zdefiniował jednak tego pojęcia. Próby w tym zakresie podejmowane były w orzecznictwie. Orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 29 września 1958 r., sygn. akt 2 Cr 817/57, w którym sąd ten zaprezentował stanowisko, że pojęcie niedostatku jest względne. „Nie odnosi się ono bowiem tylko do takiego stanu, gdy uprawniony do alimentacji nie posiada żadnych środków utrzymania, lecz określa także i taką sytuację materialną osoby uprawnionej, gdy nie może ona w pełni zaspokoić swoich usprawiedliwionych potrzeb”. W orzeczeniu z dnia 23 października 1962 r., sygn. akt III Cr 16/62, Sąd Najwyższy przyjął natomiast, iż „z faktu, że powódka przebywa u dobrze sytuowanej córki i dzięki temu ma zaspokojone swe potrzeby, nie można wyprowadzić wniosku o braku niedostatku powódki, a więc o braku (…) przesłanki jej roszczeń alimentacyjnych w stosunku do pozostałych dzieci. Ujemną bowiem przesłankę roszczeń alimentacyjnych (…).stanowić mogą jedynie okoliczności dotyczące własnej sytuacji majątkowej i zarobkowej uprawnionego, nie można natomiast traktować jako przeszkody do dochodzenia przez matkę alimentów od innych dzieci faktu, że jedno z dzieci należycie spełnia swój moralny i ustawowy obowiązek łożenia na utrzymanie matki”. Ten wzajemny stosunek „własnych i cudzych środków” na zaspokojenie usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego był szczególnie eksponowany w literaturze na użytek definiowania niedostatku (por. J. Gwiazdomorski, Glosa, OSPiKA 1964, nr 10, s. 405; A. Szpunar, Glosa, NP 1964, nr 9, s. 837).
Sąd Najwyższy w uzasadnieniu tezy III uchwały z 1987 r. w sprawach alimentacyjnych wyjaśnił, iż „niedostatek występuje wtedy, gdy uprawniony nie może w pełni własnymi siłami, z własnych środków, zaspokoić swych usprawiedliwionych potrzeb”. Charakteryzując bliżej to pojęcie, Sąd Najwyższy ponadto stwierdził:
„Zaspokojenie potrzeb każdego człowieka powinno nastąpić przede wszystkim z jego własnych środków. Dotyczy to dochodów z pracy, z majątku, ze świadczeń z ubezpieczenia lub zabezpieczenia społecznego. Do środków takich zalicza się także renty przyznane na podstawie art. 444, 446 § 2, art. 903-907 k.c. oraz z umowy o dożywocie (art. 908 k.c.). Za znajdujące się w niedostatku zatem należy uważać osoby, które nie mogą własnymi siłami zaspokoić usprawiedliwionych potrzeb, nie posiadają własnych środków w postaci wynagrodzenia za pracę, emerytury czy renty ani też dochodów z własnego majątku. Do środków własnych jednak nie można zaliczyć tych środków, które zostały uprawnionemu do żądania alimentów dostarczone przez inne osoby bez obowiązku prawnego czy w wykonaniu obowiązku alimentacyjnego, lecz poza jego obowiązkowym zakresem. Przy ocenie, czy na pokrycie potrzeb uprawnionego do alimentacji powinny być zużywane tylko dochody z jego majątku, czy też i w jakim zakresie można wymagać zbycia samej substancji majątku, trzeba przyjąć za regułę, że nie można mówić o niedostatku osoby, która przez zbycie swego majątku lub jego części mogłaby sama, i to na czas dłuższy (jakieś krótkie nie wchodziłyby tu w grę) z własnych środków zaspokoić swe usprawiedliwione potrzeby. Za zasadę ogólną można przyjąć w każdym razie brak obowiązku naruszenia przez uprawnionego substancji rzeczy służących do bezpośredniego zaspokajania jego potrzeb, których mógłby dochodzić od zobowiązanego. Uprawniony nie ma też obowiązku naruszania substancji, gdy sprzeciwiały się temu zasady współżycia społecznego”.
Są podstawy do orzeczenia alimentów. Nie wiem. jakie są dochody ojca, w jakiej wysokości sąd zasądzi alimenty, ale jakieś zasądzi na pewno.
Wpisz wynik równania (liczba): IX plus 5 =
Rodzice mojej żony mają ciągle problemy finansowe. Ojciec dostaje rentę w wysokości 1000 zł, a mama pracuje na pełny etat, zarabia około 1400 zł. Problem od zawsze jest ten sam – ok. 60% swoich dochodów przeznaczają na kredyty (ciągle je biorą), bo zawsze im do czegoś brakuje. W tej chwili ich
Od kilku lat jestem rozwiedziony (z mojej winy). Sąd zasądził na rzecz byłej żony alimenty w kwocie 700 zł. Ona była wtedy na zasiłku chorobowym do osiągnięcia wieku emerytalnego. Miesiąc temu nabyła prawa emerytalne i będzie miała bardzo dobrą emeryturę. Ja choruję i połowę moich dochodów wydaję na

References: art. 59
 art. 60
 art. 61
 art. 61
 art. 103
 art. 61
 art. 64
 art. 13
 art. 544
 art. 548
 art. 444
 art. 903