Source: https://czasopismo.legeartis.org/2015/03/kto-odpowiada-za-komentarze-w-sieci.html
Timestamp: 2018-09-21 04:39:22+00:00

Document:
Kto odpowiada za komentarze w sieci | Lege Artis
Kto odpowiada za komentarze w sieci
by Olgierd Rudak • 3 marca 2015 • 7 komentarzy
W moim nieregularnym cyklu „z glosariusza amatora” czas na kolejne zagadnienie, które wraca wcale nie tak rzadko w pytaniach do prawnika, czyli: kto odpowiada za komentarze w sieci? Tym razem na bazie nieprawomocnego jeszcze wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu z 11 czerwca 2014 r., (sygn. akt I C 599/13), który dotyczy ważnych kwestii z pogranicza ochrony dóbr osobistych, wolności słowa oraz oczerniania konkurencji w internecie — i tego, czy można kogoś bezkarnie i nieprawdziwie pomówić korzystając z rzekomej anonimowości.
W dużym skrócie: pewien przedsiębiorca (pozwany w tej sprawie) starający się o przewagę rynkową w segmencie pt. „zwrot podatku za pracę poza granicami Polski” pozwolił sobie na opublikowanie w jakimś serwisie internetowym nieprawdziwych i godzących w dobre imię i renomę swoich konkurentów (powodów) komentarzy. Było to konsekwencją wcześniejszego sporu, który obejmował m.in. konkurencyjne „porównywarki firm” zajmujących się dochodzeniem zwrotu podatku. W pewnym momencie — to dosłownie był impuls, w uzasadnieniu wyroku mowa jest o czterech komentarzach napisanych w odstępie niecałych dwóch godzin — w sieci pojawiły się wpisy o treści:
Poszukuję osób pokrzywdzonych przez firmy (…) To te same firmy tzn. właścicielami są te same osoby. Mają około 30 lat, zakładają wiele firm, aby móc lepiej kręcić swoje interesy. [Firma] współpracowała z holenderską firmą, która oszukała mnóstwo ludzi. Po co im są potrzebne 3 firmy? Planują może jakiś przekręt? Moje gg (…)
Co ciekawe pomówieni się zawzięli i postanowili ustalić tożsamość osoby, która popełniła takie wpisy. Najpierw wystąpili do administratora portalu, który udostępnił im informację o adresie IP zakończenia sieci, z którego korzystał autor komentarza (mam nadzieję, że było to jeszcze pod reżimem art. 29 UoODO, bo ja się zdecydowanie upieram, że art. 18 ust. 6 UoŚUDE wyklucza ujawnianie takich danych na prywatne żądanie). Uzyskawszy tę informację poszli do operatora telekomunikacyjnego, ten zaś odmówił podania danych osobowych abonenta (nie pomógł też GIODO, który nie nakazał udostępnienia tej informacji); poradziło dopiero postępowanie karne prowadzone przed sądem. Okazało się, że adres IP przydzielono abonentce — żonie konkurenta biznesowego, z którym pomówieni byli w dość ostrym sporze.
Po publikacji wpisów pokrzywdzeni mieli odczuć wyraźne kłopoty w interesach, które wycenili na 124 tys. w 2010 roku (czyli w roku, kiedy pozwany popełnił owe cztery komentarze) i około 300 tys. w dwóch kolejnych latach. Dlatego zaczął się ostrzał po całości: najpierw pozwany został oskarżony o nielegalne sporządzanie rocznych deklaracji PIT, które — to była koncepcja jednego z konkurentów — miało być działalnością regulowaną, do której uprawnieni rzekomo są tylko doradcy podatkowi (zarzuty upadły, a oskarżony został uniewinniony), równocześnie powodowie zawnioskowali zawezwali do ugodowej zapłaty kwoty przeszło 400 tys. złotych.
W konsekwencji powodowie wystąpili do sądu z powództwem dotyczącym ochrony dóbr osobistych, żądając zadośćuczynienia, przeprosin i zakazania pozwanemu publikacji dalszych nieprawdziwych opinii.
Sąd w znacznej mierze uwzględnił roszczenia powodów i nakazał pozwanemu publikację na własnej stronie internetowej przeprosin za zniesławiające, nieprawdziwe i wprowadzające w błąd informacji o działalności konkurencji, zapłatę po 5 tys. złotych zadośćuczynienia na rzecz każdego z trzech powodów.
Sędziowie wyszli z założenia, że bezsporny i oczywisty spór między konkurencyjnymi przedsiębiorstwami zajmującymi się dochodzeniem zwrotu podatku zagranicznego nie zwalnia autora nieprawdziwego i oszczerczego komentarza z odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych konkurentów. Wprawdzie informacja o adresie IP komputera, z którego napisano owe komentarze wskazywał żonę pozwanego (jako abonentkę usługi), jednak z oczywistych przyczyn można było przyjąć, że wpisy pochodziły od pozwanego. Nic nie przemawiało także za tym, iżby ktoś z zewnątrz miał skorzystać z dostępu do sieci bezprzewodowej (to ciekawy przyczynek do niekończącego się wątku „czy można ścigać abonenta za to, co się stało z jego sieci”).
Zatem proste działanie, czyli: adres IP wskazujący na rodzinę pozwanego + konkurencyjna działalność powoda i pozwanych + ostry spór pomiędzy konkurentami + „afera” z porównywarkami na stronach internetowych — pozwoliły sądowi na przyjęcie, że odpowiedzialnym za bezprawne komentarze w sieci jest pozwany.
Powodowie zapowiadają podjęcie dalszych kroków prawnych, tym razem będą dochodzić odszkodowania za straty majątkowe wywołane negatywnymi wpisami pozwanego.
Zamiast podsumowania: tym razem odpowiedź na pytanie o to kto odpowiada za komentarze w sieci jest prosta — zawsze odpowiadać powinien autor bezprawnego komentarza. Na szczęście tym razem nie musiałem się rozwodzić na temat współodpowiedzialności administratora serwisu internetowego za komentarze jego użytkowników — w sprawie art. 14 ust. 1 UoŚUDE nie miał zastosowania.
Tags: art. 23 kc art. 448 kc forum internetowe internet konkurencja odpowiedzialność zadośćuczynienie
← Przeprosiny w prasie, za wypowiedź prasową
Dowód osobisty via ePUAP: proszę bez paniki, to planowane opóźnienie →
7 comments for “Kto odpowiada za komentarze w sieci”
I tak z nieco innej mańki: Giertych przegrał z „Faktem”, bo wydawca serwisu internetowego co do zasady nie ponosi odpowiedzialności za komentarze użytkowników:
http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/kiedy-nalezy-usuwac-komentarze-w-internecie-sad-oddalil-apelacje-romana-giertycha-w-sprawie-fakt-pl
3 marca 2015 at 13:34
kazus mecenasa Romana jest naprawdę bardzo ciekawy ;-)
Podobnie też z dziś omawianym kazusem innego mecenasa Romana, który bronił dobrego imienia miasta Sopot :-)
3 marca 2015 at 14:05
Informacje o sprawie z Sopotu są dla mnie nie do końca jasne, nie wiem jaki ma związek zmiana nazwy lokalu z problemem. Tudzież kwestia nieuczciwej konkurencji — nawet nie umiem sobie wyobrazić, że sprawę można było oprzeć na uoznk.
Natomiast mec. Roman Giertych, no tak…
6 marca 2015 at 23:27
Oj tutaj poległ na procedurze o której mowa w ustawie, teraz ma wprawę i już kolejne procesy wygrywa raz za razem
7 marca 2015 at 07:22
No nie raz za razem, wygrywa powiedzmy te, które dotyczą bezpośrednio słów popełnionych np. przez dziennikarzy (chociaż z reakcji po wyroku ws. „kart kredytowych Sikorskiego” jestem zdziwiony — sąd odwalił „dochodową” część żądania), natomiast art. 14 UoŚUDE nie przeskoczy.
3 marca 2015 at 11:53
Dlaczego w komentarzach podpisy umieszczane są nad komentarzami i po prawej? To się raczej ciężko czyta…
3 marca 2015 at 12:48
To ich sprawka https://disqus.com/about/
archiwum Wybierz miesiąc Wrzesień 2018 (39) Sierpień 2018 (44) Lipiec 2018 (53) Czerwiec 2018 (49) Maj 2018 (52) Kwiecień 2018 (49) Marzec 2018 (50) Luty 2018 (53) Styczeń 2018 (53) Grudzień 2017 (50) Listopad 2017 (55) Październik 2017 (61) Wrzesień 2017 (49) Sierpień 2017 (48) Lipiec 2017 (59) Czerwiec 2017 (73) Maj 2017 (69) Kwiecień 2017 (49) Marzec 2017 (55) Luty 2017 (57) Styczeń 2017 (64) Grudzień 2016 (67) Listopad 2016 (58) Październik 2016 (55) Wrzesień 2016 (49) Sierpień 2016 (46) Lipiec 2016 (50) Czerwiec 2016 (56) Maj 2016 (55) Kwiecień 2016 (54) Marzec 2016 (46) Luty 2016 (54) Styczeń 2016 (58) Grudzień 2015 (59) Listopad 2015 (57) Październik 2015 (62) Wrzesień 2015 (65) Sierpień 2015 (51) Lipiec 2015 (45) Czerwiec 2015 (56) Maj 2015 (51) Kwiecień 2015 (33) Marzec 2015 (41) Luty 2015 (34) Styczeń 2015 (28) Grudzień 2014 (18) Listopad 2014 (24) Październik 2014 (23) Wrzesień 2014 (18) Sierpień 2014 (12) Lipiec 2014 (13) Czerwiec 2014 (15) Maj 2014 (8)

References: art. 29
 art. 18
 art. 14
 art. 23
 art. 448
 art. 14