Source: https://www.rpo.gov.pl/raport_1/403
Timestamp: 2019-08-19 05:52:36+00:00

Document:
Biuro Pełnomocnika Terenowego RPO
Zajmuje się sprawami z województw dolnośląskiego, lubuskiego i opolskiego.
Przyjęcia interesantów codziennie w dni robocze:
Adres: ul. Wierzbowa 5, 50-056 Wrocław
tel. (71) 34 69 100
Wniosek o mienie zabużańskie rozpoznany po interwencji Rzecznika
Rodzina z Dolnego Śląska dostanie rekompensatę za mienie zabużańskie. Wniosek złożyła 11 lat temu, ale w sprawie nic się nie działo. W maju interweniował Pełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu i decyzja została wydana 28 czerwca.
Istotne w tej sprawie jest to, że rodzina składała ponaglenia do kolejnych wojewodów, a w sprawie nic się nie działo od 2008 r.
Teraz rodzina ma przedłożyć oświadczeń o wyborze formy realizacji prawa do rekompensaty oraz operatu szacunkowego określającego wartość nieruchomości pozostawionej poza obecnymi granicami Rzeczypospolitej Polskiej
BPW.514.10.2019
Brat groził bratu, że odda go do DPS. Po interwencji Rzecznika uchylono mu kuratelę
Wnioskodawca poprosił Rzecznika o pomoc. Przyrodni brat wnioskodawcy groził mu, że odda go do „jakiegoś” domu, odbierał mu świadczenia i „je przepijał”.
Okazało się, że sąd przyznał temu mężczyźnie prawo do decydowania o losie brata, a ten nie dostał pomocy prawnej w czasie postępowania. Teraz decyzja ta została zmieniona
Biuro Pełnomocnika Terenowego we Wrocławiu ustaliło, że sąd ustanowił dla wnioskodawcy kuratora dla osoby z niepełnosprawnością (art. 183 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego). Z akt sądowych wynikało, że wnioskodawca próbował samodzielnie uchylić kuratelę. Sąd nie przyznał mu niestety w tej sprawie pełnomocnika z urzędu. Następnie umorzył postępowanie, ponieważ wnioskodawca wycofał wniosek. Zrobił to, ponieważ zmarła jego babka, „najbardziej wiarygodny świadek”. Oznacza to jednak, że powodem cofnięcia wniosku nie była rzeczywista wola umorzenia postępowania, ale brak możliwości wykazania niewłaściwego sposobu wykonywania kurateli.
W odpowiedzi udzielonej Pełnomocnikowi Terenowemu RPO we Wrocławiu sąd wskazał, że wszczęto z urzędu postępowanie o uchylenie kurateli dla niepełnosprawnego. W kolejnym piśmie sąd poinformował, że zostało wydane postanowienie uchylające wcześniejsze postanowienie o ustanowieniu dla niepełnosprawnego wnioskodawcy kuratora w osobie przyrodniego brata, ponieważ odpadł cel ustanowienia kurateli.
BPW.503.1.2018
Koniec windykacji rzekomego długu po piśmie Rzecznika
Mężczyzna zawiadomił Rzecznika, że firma windykacyjna chce wyegzekwować od niego dług, co do którego sąd rejonowy oddalił powództwo. Taki wyrok oznacza, że roszczenie potencjalnego wierzyciela nie zasługiwało na ochronę sądową. Wyrok prawomocny wiąże przy tym nie tylko pierwotnego wierzyciela, ale jest skuteczny wobec każdego nowego nabywcy wierzytelności.
Dlatego Pełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu zwrócił się do firmy windykacyjnej o ponowne przeanalizowanie wyroku i rozważenie zasadności odstąpienia od dalszych działań windykacyjnych.
Firma windykacyjna sprawdziła dokumenty i wstrzymałą dalsze działania wobec wnioskodawcy.
BPW.7223.1.2019
Warunki transportu nieletnich do szpitali psychiatrycznych. Kolejna interwencja Rzecznika
Dziewczyna cierpiąca na zaburzenia psychiczne była przewożona do odległego o 400 km szpitala psychiatrycznego radiowozem w asyście trzech umundurowanych policjantów i bez swego opiekuna, co było dla niej traumatycznym przeżyciem
Rzecznik po raz kolejny upomina się o odpowiednie uregulowania prawne warunków transportowania nieletnich do szpitali psychiatrycznych, skierowanych tam przez sąd
Wobec odesłania w tej sprawie przez Ministra Zdrowia do resortu sprawiedliwości, RPO wystąpił do ministra Zbigniewa Ziobry
Przyczynkiem do zbadania sprawy była skarga opiekuna prawnego nieletniej, wobec której sąd orzekł środek tymczasowy w postaci umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym. Dziewczyna cierpiąca na zaburzenia psychiczne i niepełnosprawna intelektualnie została dowieziona do odległego o 400 km szpitala radiowozem, w asyście trzech umundurowanych funkcjonariuszy, bez opiekuna.
Według ustawy z 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich mogą oni w różnych okolicznościach podlegać przymusowemu (na mocy orzeczenia sądu) umieszczeniu w szpitalu psychiatrycznym lub innym zakładzie leczniczym. Przepisy nie regulują dostatecznie sposobu ich transportowania do tych jednostek. Jedyna konkretna norma to zapis rozporządzenia Ministra Zdrowia z 20 kwietnia 2005 r. w sprawie szczegółowych zasad kierowania, przyjmowania, przenoszenia, zwalniania i pobytu nieletnich w publicznych zakładach opieki zdrowotnej. Zgodnie z nim do zakładu, do którego sąd skierował nieletniego z powodu zaburzeń psychicznych, upośledzenia umysłowego, choroby psychicznej, uzależnienia od alkoholu lub substancji psychoaktywnych, przewóz zapewnia na polecenie sądu właściwy zakład, w którym ma być wykonywany środek leczniczy.
Regulacja jest jednak niepełna.
Po pierwsze wskazuje jedynie podmioty odpowiedzialne za zorganizowanie transportu (sąd i zakład leczniczy). Nie określa natomiast warunków transportowania, w szczególności rodzaju środka transportu, konieczności dostosowania go do stanu zdrowia, nie gwarantuje także nieletniemu obecności jego opiekuna prawnego lub personelu medycznego.
Po drugie, przepis ten odnosi się jedynie do wykonania prawomocnie orzeczonego środka leczniczego. Brak jest analogicznej regulacji dotyczącej pobytów tymczasowych. Odnośnie tej grupy transportów (której przykładem może być wspomniana sprawa indywidualna), brak jest zatem nie tylko regulacji ich warunków, ale także wskazania podmiotu odpowiedzialnego.
Informacje statystyczne Ministerstwa Zdrowia za 2017 r. obrazują różnorodność praktyk w tym zakresie.
Tylko w przypadku czterech placówek nieletni zostali dowiezieni do nich transportem sanitarnym.
Były takie, w których dominował transport własny (rodzina, ośrodek wychowawczy itp.).
W połowie z nich transport odbył się pojazdem policyjnym.
W jednym ze szpitali, na 119 dowiezionych do niego nieletnich, aż 50 przybyło tym właśnie środkiem transportu.
Rzecznik zwrócił uwagę, że nieletni, których sąd skierował do szpitala psychiatrycznego, potrzebują wsparcia osoby bliskiej i odpowiedniej opieki medycznej. Przewiezienie ich do właściwej placówki może trwać wiele godzin. Pozostawienie ich w tym czasie bez tej opieki stwarza zagrożenie dla ich bezpieczeństwa, zdrowia, a być może i życia, nie wspominając o skutkach, jakie wywołać traumatyczne doświadczenie. Zapewnienie im odpowiednich warunków transportu jest obowiązkiem władz, które przejmują odpowiedzialność za nieletniego.
W listopadzie 2018 r. Rzecznik przedstawił problem Ministrowi Zdrowia. Wskazał, że art. 82 u.p.n. przewiduje delegację ustawową do całościowego uregulowania w drodze rozporządzenia warunków transportowania nieletnich do szpitali.
W odpowiedzi Minister Zdrowia wyraził opinię, iż kwestie te powinny zostać uregulowane ustawowo. Wskazał na prace nad nowelizacją u.p.n., prowadzone przez Zespół do przeprowadzenia analizy dotychczasowych regulacji prawnych w zakresie postępowania w sprawach nieletnich, dostosowania tych regulacji do obowiązujących obecnie standardów i wypracowania nowych rozwiązań prawnych - powołany przez Ministra Sprawiedliwości 28 marca 2017 r.
Dlatego Rzecznik zwrócił się do ministra Zbigniewa Ziobry o informację, czy problematyka transportowania nieletnich do szpitali psychiatrycznych była przedmiotem prac Zespołu, a jeśli tak, to na jakim etapie znajdują się prace legislacyjne.
BPW.574.3.2014
Miasto oferuje wnioskodawcom lokal dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych po interwencji Rzecznika
Pani Anna jest osobą o znacznym stopniu niepełnosprawności. Korzysta ona z systemu środowiskowego wsparcia w samodzielnej egzystencji, wymaga stałej pomocy osoby trzeciej i spełnia przesłanki do otrzymania karty parkingowej. Niestety Pani Anna wraz z mężem będą musieli opuścić mieszkanie, bo orzeczono wobec nich eksmisję. Małżonkom zaoferowano tylko jedną propozycję lokalu socjalnego na peryferiach miasta. Mąż Pani Anny prosił, by miasto wskazało im lokal dostosowany do potrzeb jego niepełnosprawnej małżonki, bliżej centrum, gdzie łatwiej o lekarza i o rehabilitację, czy usługi opiekuńcze.
Sprawą zajęło się Biuro Pełnomocnika Terenowego we Wrocławiu. W wystąpieniu skierowanym do władz Miasta Pełnomocnik Rzecznika przypomniał, że z dniem 21 kwietnia 2019 r. wejdzie w życie nowelizacja ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego. Nowy przepis art. 21 ust. 3 pkt 6a mówi, że konieczności wskazania w uchwale rady gminy warunków, jakie musi spełniać lokal wskazywany dla osób niepełnosprawnych, z uwzględnieniem rzeczywistych potrzeb wynikających z rodzaju niepełnosprawności. Oznacza to, że znowelizowana ustawa wprost wskazuje na potrzebę uwzględniania potrzeb mieszkańców z niepełnosprawnościami.
Pełnomocnik zwrócił się więc o ponowne przeanalizowanie sytuacji prawnej i faktycznej.
Miasto przychylnie odniosło się do tej prośby i zapewniło, że wskaże małżonkom lokal socjalny uwzględniający ich potrzeby jako osób z niepełnosprawnościami.
BPW.7210.12.2018
Transport nieletnich do szpitali psychiatrycznych. Rzecznik prosi Ministra Zdrowia o zajęcie stanowiska
Dziewczyna cierpiąca na zaburzenia psychiczne i niepełnosprawna intelektualnie została przewieziona 400 km radiowozem, w asyście trzech umundurowanych funkcjonariuszy, bez opiekuna, co było dla niej traumatycznym przeżyciem.
Rzecznik skierował do Ministra Zdrowia wystąpienie dotyczące braku odpowiedniej regulacji prawnej warunków transportowania nieletnich do szpitali psychiatrycznych i innych zakładów leczniczych, skierowanych tam na podstawie orzeczeń sądu.
Przyczynkiem do zbadania tej sprawy była skarga opiekuna prawnego nieletniej, wobec której orzeczono na podstawie środek tymczasowy umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym (podstawa - art. 26 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich, tekst jedn. Dz. U. z 2018 r., poz. 969).
Dziewczyna cierpiąca na zaburzenia psychiczne i niepełnosprawna intelektualnie została dowieziona do odległego o 400 km szpitala radiowozem, w asyście trzech umundurowanych funkcjonariuszy, bez opiekuna, co było dla niej traumatycznym przeżyciem.
Nieletni, wobec których stosowane są przepisy ustawy, mogą w różnych okolicznościach podlegać przymusowemu (na mocy orzeczenia sądu) umieszczeniu w szpitalu psychiatrycznym lub innym zakładzie leczniczym. Przepisy nie regulują dostatecznie sposobu transportowania nieletnich w takich sytuacjach. Jedyna konkretna norma dotycząca tej problematyki to §7 rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 20 kwietnia 2005 r. w sprawie szczegółowych zasad kierowania, przyjmowania, przenoszenia, zwalniania i pobytu nieletnich w publicznych zakładach opieki zdrowotnej (tekst jedn. Dz. U. z 2018 r., poz. 1928). Zgodnie z nim do zakładu, do którego sąd skierował nieletniego z powodu zaburzeń psychicznych, upośledzenia umysłowego, choroby psychicznej, uzależnienia od alkoholu lub substancji psychoaktywnych, przewóz zapewnia na polecenie sądu właściwy zakład, w którym ma być wykonywany środek leczniczy.
Regulacja tego przepisu jest jednak niepełna.
Po pierwsze wskazuje on jedynie podmioty odpowiedzialne za zorganizowanie transportu (sąd i zakład leczniczy). Nie określa natomiast w ogóle warunków transportowania, w szczególności rodzaju środka transportu, konieczności dostosowania go do stanu zdrowia, nie gwarantuje także nieletniemu obecności jego opiekuna prawnego lub personelu medycznego.
Po drugie, przepis ten odnosi się jedynie do wykonania prawomocnie orzeczonego środka leczniczego. Brak jest analogicznej regulacji dotyczącej pobytów tymczasowych. Odnośnie do tej grupy transportów (której przykładem może być wspomniana sprawa indywidualna), brak jest zatem nie tylko regulacji ich warunków, ale także wskazania podmiotu za nie odpowiedzialnego.
Informacje statystyczne za rok 2017, uzyskane w Departamencie Zdrowia Publicznego Ministerstwa Zdrowia, obrazują różnorodność praktyk stosowanych w placówkach leczniczych w tym zakresie.
Rzecznik zwrócił uwagę, że nieletni, których sąd skierował do szpitala psychiatrycznego, znajdują się w sytuacji, w której potrzebna jest im szczególna opieka. Potrzebują wsparcia osoby bliskiej, jak również odpowiedniej opieki medycznej. Przewiezienie ich do właściwej placówki może trwać wiele godzin. Pozostawienie ich w tym czasie bez tej opieki stwarza zagrożenie dla ich bezpieczeństwa, zdrowia, a być może i życia, nie wspominając o skutkach, jakie wywołać traumatyczne doświadczenie.
Nadmierny hałas z myjni samochodowej? Już nie. Skuteczna interwencja Rzecznika.
Wrocławianka zgłosiła się do Biura Pełnomocnika Terenowego ze skargą, że myjnia samoobsługowa w pobliżu jej mieszkania bardzo hałasuje. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska stwierdził przekroczenie dopuszczalnego hałasu zarówno w dzień, jak i w nocy. Jednak działania Urzędu Miasta i Inspekcji Ochrony Środowiska były po prostu nieskuteczne i nie uwzględniały skarg mieszkańców.
Dlatego Pełnomocnik Rzecznika poprosił Urząd Miasta i Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, żeby wyjaśniły co zrobiły, aby wyegzekwować decyzje nakazujące właścicielowi myjni podjęcie działań ograniczających emisję hałasu.
Ostatecznie WIOŚ poinformowała Rzecznika, że właściciel myjni wybudował ekran akustyczny, który ograniczył poziom emisji hałasu do wartości dopuszczalnych.
BPW.7200.3.2017
Fotografie decyzji emerytalnych ZUS z pełnymi danymi osobowymi powinny być skasowane od razu. Interwencja RPO w sprawie osoby, która cofnęła wniosek o usługi opiekuńcze.
Do domu 80-letniej skarżącej i jej męża przyszedł pracownik socjalny, żeby przeprowadzić wywiady środowiskowy. Skarżąca właśnie wyszła ze szpitala i potrzebowała pomocy. Mąż pokazał pracownikowi MOPS przygotowane decyzje emerytalne ZUS. W dokumentach był pełny zakres danych osobowych jego i jego żony. Pracownik sfotografował decyzje telefonem komórkowym. Jednak jeszcze przed zakończeniem jego wizyty skarżąca zrezygnowała z ubiegania się o usługi opiekuńcze. Mimo prośby o natychmiastowe usunięcie z telefonu zdjęć, pracownik socjalny tego nie zrobił.
Dyrektor MOPS tłumaczył, że fotografie usunięto miesiąc później, dopiero po tym jak skarżąca zażądała tego na piśmie. Potem jednak stwierdził on, że pracownik socjalny skasował zdjęcia w dniu wywiadu środowiskowego, w obecności trzech innych pracowników MOPS, na potwierdzenie czego zostały sporządzone stosowne oświadczenia.
Skarżąca cofnęła wniosek o usługi opiekuńcze podczas wizyty pracownika socjalnego w jej domu. Dlatego powinien on był skasować zdjęcia decyzji emerytalnych natychmiast. Nie było potrzeby dalszego przetwarzania przez niego danych osobowych skarżącej i jej męża.
BPW.522.1.2018
Dlaczego szpital psychiatryczny opublikował dane swoich pacjentów? Rzecznik bada sprawę.
Chodzi o dane osobowe 101 pacjentów Wojewódzkiego Centrum Psychiatrii Długoterminowej w Stroniu Śląskim. Byli to adresaci ogłoszenia pt. „ostateczne wezwanie do odbioru depozytu”. Naruszyło to dobra osobiste pacjentów. Szpital bronił się, że postępował zgodnie z art. 6 ust. 5 ustawy o likwidacji niepodjętych depozytów.
Rzecznik podjął sprawę. Zaalarmował on GIODO, Rzecznika Praw Pacjenta i Marszałka Województwa Dolnośląskiego.
Rzecznik Głównego Inspektora Danych Osobowych uznał w mediach sytuację za niedopuszczalną. Jego zdaniem, informacje o stanie zdrowia pacjentów należą nie tylko do kategorii danych osobowych, ale zalicza się je do tzw. danych wrażliwych, których co do zasady nie wolno przetwarzać. Podanie do publicznej wiadomości jest jedną z form przetwarzania.
Rzecznik poprosił też Ministerstwo Zdrowia o informację, czy podjęło ono prace nad uregulowaniem problemu likwidacji niepodjętych depozytów przez pacjentów podmiotów udzielających świadczeń zdrowotnych.
Ministerstwo wyjaśniło, że kwestia depozytów w podmiotach leczniczych wykonujących działalność leczniczą w rodzaju stacjonarne i całodobowe świadczenia zdrowotne reguluje ustawa z 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta i rozporządzenie Ministra Zdrowia z 30 lipca 2009 r. w sprawie prowadzenia depozytu w stacjonarnym zakładzie opieki zdrowotnej. Do postępowania z nieodebranymi depozytami stosuje się odpowiednio ustawę z 18 października 2006 r. o likwidacji niepodjętych depozytów w stosunku do podmiotów leczniczych będących jednostkami sektora finansów publicznych, a do pozostałych podmiotów – przepisy Kodeksu cywilnego o nieodpłatnym przechowywaniu. W związku ze zgłoszonymi problemami związanymi z lukami w przepisach dotyczących depozytów i zapewnienia ochrony danych osobowych pacjentów, Ministerstwo Zdrowia miało się zastanowić nad nowelizacją rozporządzenia dotyczącego depozytów.
Niedawno Rzecznik znowu poprosił Ministra Zdrowia o informację, czy pojawią się nowe przepisy regulujące to zagadnienie.
BPW.520.6.2015
Matka bez dodatku do zasiłku z tytułu wychowywania dziecka w rodzinie wielodzietnej. Bez powodu
Interesantka złożyła do gminnego ośrodka pomocy społecznej wniosek o dodatek do zasiłku rodzinnego z tytułu wychowywania dziecka w rodzinie wielodzietnej. Chodziło o okres od 1 listopada 2017 r. do 31 października 2018 r. Nie dostała jednak żadnej odpowiedzi, ani o przyznaniu dodatku, ani o odmowie. Pracownicy GOPS stwierdzili po prostu, że dodatek się nie należy.
Dlatego Rzecznik postanowił wyjaśnić sprawę. Okazało się, że GOPS przesłał wniosek interesantki do Regionalnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Ten wyjaśnił GOPS, że kwestią przyznania świadczeń rodzinnych powinny się zająć dwa organy właściwe: wojewoda (w przypadku starszych dzieci) i wójt (najmłodsze dziecko). GOPS nadal jednak nie był pewien, czy na najmłodsze dziecko interesantki powinien przyznać dodatek do zasiłku. Dlatego poprosił o konsultację zewnętrzną firmę prawniczą.
Takie stanowisko GOPS wzbudziło wątpliwości Rzecznika. Poprosił on więc wojewodę o zbadanie sprawy. Odpowiedź wojewody, w pełni potwierdziła zastrzeżenia Rzecznika co do sposobu prowadzenia postępowania przez GOPS. Wojewoda podkreślił, że „nieuzasadnione jest dalsze narażanie Strony na przewlekłość postępowania i brak świadczeń rodzinnych gwarantowanych ustawowo przez Państwo” oraz że „nie istnieją żadne negatywne przesłanki do ustalenia przez Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w […], który jest organem właściwym, prawa do dodatku do zasiłku z tytułu wychowywania dziecka w rodzinie wielodzietnej na dziecko.”
Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej poinformował też Rzecznika o wydaniu decyzji „po otrzymaniu odpowiedzi od prawników” dodatku do zasiłku rodzinnego z tytułu wychowywania dziecka w rodzinie wielodzietnej.
BPW.7064.2.2018
Zapłaciła za jazdę bez biletu, a i tak komornik prowadził egzekucję. Rzecznik interweniuje
Zainteresowana dostała mandat za jazdę bez biletu. Potem sąd wydał nakaz zapłaty. Całą kwotę zapłaciła niezwłocznie matka interesantki. Niestety w opisie przelewu nie zaznaczyła ona, że płaci za córkę. Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne nie zaksięgowało więc wpłaty na poczet zobowiązania i nie poinformowało o tym wpłacającej. Dlatego zainteresowana była przekonana, że mandat opłaciła.
Tymczasem po 2 miesiącach dostała od komornika sądowego zawiadomienie o prowadzonym postępowaniu egzekucyjnym. Po reklamacji wpłata została zaksięgowana na właściwym koncie, ale MPK nie wycofało jednak wniosku o egzekucję. Dlaczego? Bo chciało też wyegzekwować 12,33 zł odsetek.
Komornik doliczył do tego opłatę egzekucyjną i wraz z wszystkimi kosztami, zainteresowana musiałaby zapłacić 605 zł. Taka kwota zdecydowanie przekraczała wartość egzekwowanego roszczenia.
Rzecznik miał wątpliwości, czy naliczenie kosztów było prawidłowe.
Poprosił on więc komornika, aby wyjaśnił, jak nalicza i egzekwuje od dłużniczki podatek VAT, w kontekście uchwały Sądu Najwyższego, sygn. III CZP 34/16 z dnia 7.07.2016 r. W tezie wspomnianej uchwały Sąd Najwyższy stwierdził bowiem, że „Komornik sądowy, określając wysokość kosztów postępowania egzekucyjnego, nie może podwyższyć opłaty egzekucyjnej, ustalonej na podstawie art. 49 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o komornikach sądowych i egzekucji (jedn. tekst: Dz.U. z 2015 r., poz. 790 ze zm.), o stawkę podatku od towarów i usług.”
Rzecznik skierował też wystąpienie do Prezesa Sądu Rejonowego z prośbą o zbadanie sprawy w trybie nadzoru administracyjnego nad komornikiem. Rzecznik powołał się przy tym na odpowiedź Ministra Sprawiedliwości, w której ten poinformował, że przedstawiona problematyka będzie rozważana w ramach prac specjalnego zespołu powołanego w Ministerstwie Sprawiedliwości do zaplanowania kompleksowej reformy postępowania egzekucyjnego. Minister wyraził również stanowisko, że sytuacja, w której koszty egzekucyjne są równe lub przekraczają wysokość egzekwowanego świadczenia jest nie do zaakceptowania. Planowane jest uregulowanie wysokości opłat egzekucyjnych w taki sposób, aby stanowiły one określoną część egzekwowanej należności – bez zastrzegania minimalnej wysokości opłaty.
Zdaniem Rzecznika, w indywidualnej sprawie zainteresowanej nie ma zastrzeżeń do samego naliczenia opłaty egzekucyjnej, ale do jej wysokości. W każdym z pism wystosowanych przez komornika widniały inne kwoty dotyczące naliczeń w postępowaniu.
Sąd odpowiedział Rzecznikowi, że w ramach nadzoru sądu z urzędu nad komornikiem w trybie przepisu art. 759 § 2 k.p.c. uchylono postanowienie komornika w części dotyczącej ustalenia kosztów postępowania egzekucyjnego i nakazano komornikowi ponowne wydanie postanowienia w przedmiocie ustalenia wysokości kosztów postępowania egzekucyjnego bez podwyższenia opłaty egzekucyjnej o stawkę podatku od towarów i usług (Vat), a nadto szczegółowe jego uzasadnienie z wyjaśnieniem podstawy faktycznej i prawnej rozstrzygnięcia, jak również sposobu wyliczenia wysokości każdego ze składników tworzących sumę kosztów egzekucyjnych.
BPW.7224.7.2016
Wrocław dodaje lokal wyborczy dostosowany do osób z niepełnosprawnościami po interwencjach posła i Rzecznika.
Poseł na Sejm RP Sławomir Piechota poprosił Prezydenta Wrocławia, aby przy tworzeniu obwodowej komisji wyborczej w budynku Polskiego Czerwonego Krzyża przy ul. Bujwida 34 we w Wrocławiu wyznaczono na ten cel także budynek archiwum Politechniki Wrocławskiej, przy ul. Czerwonego Krzyża 2 we Wrocławiu. Zgodę na to wyraził już JM Rektor Politechniki. Lokal przy ul. Bujwida 34 to przedwojenna willa, do której wejście jest na wysokości I piętra i prowadzą do niego wysokie kamienne schody. To utrudnia dostęp do lokalu wyborczego osobom z niepełnosprawnościami.
Pismo posła trafiło również do Rzecznika do wiadomości.
Biuro Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu prowadziło już kilka lat temu (BPW.602.1.2014) sprawę tego lokalu wyborczego w budynku PCK. Dlatego również Rzecznik skierował wystąpienie do Prezydenta Wrocławia, gdzie przypomniał, że już w 2014 r. mieszkańcy Wrocławia zgłaszali do Biura RPO swoje zastrzeżenia związane z lokalizacją niektórych lokali wyborczych, w tym właśnie lokalu przy ul. Bujwida 34. Lokalizacja ta wydawała się dość niefortunna biorąc w szczególności pod uwagę, że w okolicy znajdują się inne budynki należące do wrocławskich uczelni czy do Regionalnego Centrum Krwiodawstwa (RCK), które są w pełni dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami i spełniają warunki określone w drodze rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 29 lipca 2011 r. w sprawie lokali obwodowych komisji wyborczych dostosowanych do potrzeb wyborców niepełnosprawnych (Dz. U. Nr 158, poz. 938).
W wystąpieniu zaznaczono również, że niezależnie od regulacji art. 186 § 1 Kodeksu wyborczego w aktualnym brzmieniu nakazującego, by co najmniej połowa lokali wyborczych była dostosowana do potrzeb wyborców w niepełnosprawnością, z punktu widzenia realizacji praw wyborczych, a także obowiązującej Konwencji Narodów Zjednoczonych o Prawach Osób Niepełnosprawnych z dnia 13 grudnia 2006 r. pożądane jest, aby docelowo siedziby wszystkich OKW były usytuowane w lokalach w pełni dostępnych dla ogółu obywateli, zwłaszcza jeśli pozwala na to istniejąca w pobliżu infrastruktura.
Sekretarz Miasta odpowiedział, że lokalizacja siedziby obwodowej komisji wyborczej w pomieszczeniach Politechniki Wrocławskiej przy ul. Czerwonego Krzyża 2 została uwzględniona podczas planowania sieci lokali wyborczych.
BPW.602.1.2017
Znów udało się powstrzymać odebranie dziecka rodzinie
Sąd umieścił tymczasowo 16-letniego chłopca w instytucjonalnej pieczy zastępczej. Powód? Złe warunki mieszkaniowe rodziny w lokalu komunalnym. Gmina od wielu lat odmawiała przeprowadzenia jakiegokolwiek remontu. Poza tym rodzina ma orzeczoną eksmisję z prawem do lokalu socjalnego. Aby zapewnić dziecku prawidłowe warunki w czasie oczekiwania na lokal socjalny, rodzina wynajęła mieszkanie na wolnym rynku. Czyli przed odebraniem dziecka rodzina zmieniła dotychczasowe warunki bytowe i kurator o tym wiedział. Matka chłopca tłumaczyła też, że chłopiec ma problemy w nauce, ale rodzina stara się mu pomóc. Nie rozumiała więc, skąd tak dotkliwa ingerencja ze strony instytucji państwowych w jej rodzinę.
Badając sprawę, Rzecznik ustalił, że 16-latka umieszczono w pieczy zastępczej z uwagi na „skrajne zaniedbania opiekuńczo - wychowawcze ze strony matki, urągające godności ludzkiej warunki bytowe, które nie były związane ze złą sytuacją ekonomiczną rodziny”.
Przedstawiciel Rzecznika uczestniczył w posiedzeniu sądu w charakterze obserwatora. Sąd dopuścił wtedy opinię biegłych psychiatrów i psychologów oraz wysłuchał świadka.
Warunki mieszkaniowe się zmieniły, a opinia biegłych była korzystna dla rodziny. Dlatego sąd postanowił przywrócić pieczę matce nad małoletnim oraz oddał wykonywanie władzy rodzicielskiej nadzorowi kuratora. W uzasadnieniu ustnym sędzia mówiła o tym, że dotychczasowe warunki mieszkaniowe w lokalu komunalnym "naruszały godność ludzką".
Kwestia warunków w lokalu komunalnym i realizacja uprawnień do lokalu socjalnego będzie jeszcze badana w odrębnej sprawie.
BPW.7021.3.2018
Skazana mama 3-letniej córeczki może się nią opiekować. Udana interwencja Rzecznika.
BPW.510.8.2017
Matka 3-letniej dziewczynki, została skazana na karę pozbawienia wolności bez zawieszenia. Poprosiła ona sąd o odroczenie wykonania kary. Córeczka skazanej jest przewlekle chora, a skazana jest jej jedynym opiekunem faktycznym. Jednak sąd nie przychylił się do jej wniosku.
Dzięki interwencji Rzecznika sąd uwzględnił wniosek skazanej o udzielenie przerwy w karze z powodu sprawowania opieki nad małoletnim dzieckiem. Przychylił się także do jej wniosku o wykonywanie kary w zakładzie karnym, przy którym funkcjonuje Dom Matki i Dziecka.
Dodatkowo, badając sprawę, Rzecznik zauważył, że sąd wykonujący karę czekał aż 6 tygodni z zawiadomieniem sądu opiekuńczego o konieczności ustanowienia opieki nad dzieckiem (art. 17 kkw). A już 5 dni po wysłaniu zawiadomienia (tj. 2 dni po doręczeniu sądowi opiekuńczemu) skierowano do jednostki Policji nakaz doprowadzenia skazanej do odbycia kary. Nie było więc możliwe, aby w tak krótkim czasie sąd opiekuńczy zapewnił właściwą opiekę nad dzieckiem.
Dlatego Rzecznik poprosił prezesa sądu, w którym wydano wyrok skazujący, aby uczulił sędziów na konieczność sprawnego przekazywania wiadomości sądowi opiekuńczemu. Prezes sądu nie podzielił stanowiska Rzecznika. Powołał się przy tym na ustawowe uprawnienia sądu opiekuńczego do podejmowania niezwłocznych działań w trybie pilnym. Zdaniem prezesa sądu eliminuje to problem zbyt późnego informowania sądów opiekuńczych o skazaniu rodzica na karę pozbawienia wolności. Prezes sądu zasygnalizował jednak omawiany problem prezesom podległych sądów rejonowych i podkreślił, że sąd powinien podejmować efektywne działania niezbędne dla zapewnienia właściwej opieki nad dziećmi osób kierowanych do odbycia kary pozbawienia wolności.
Członkostwo w spółce wodnej powinno być dobrowolne.
BPW.7200.2.2017
Dwoje mieszkańców złożyło w kwietniu 2017 r. wniosek o wystąpienie z gminnej spółki wodnej. Spółka wniosek co prawda przyjęła, ale zaznaczyła, że stosunek członkostwa wygaśnie dopiero 31 grudnia 2017 r. Zgodnie ze statutem Gminnej Spółki Wodnej w C., ale niekoniecznie zgodnie z konstytucyjnymi prawa i wolnościami obywatelskimi. Dlaczego?
Ponieważ członkostwo w spółkach wodnych powinno być dobrowolne. W piśmie skierowanym do starosty Rzecznik wskazał, że Sąd Najwyższy w swoim orzecznictwie podkreśla całkowitą dobrowolność uczestnictwa w spółce wodnej, nawet jeśli nastąpiło ono z mocy prawa. Możliwość wystąpienia ze spółki nie powinna być więc ograniczona jakimkolwiek terminem. Można wystąpić ze spółki w każdym czasie, a nie – jak w przypadku gminnej spółki wodnej w tej sprawie - wyłącznie w przypadku złożenia stosownego wniosku na co najmniej trzy miesiące przed końcem roku kalendarzowego i to jeszcze za zgodą Zarządu GSW. Gdyby np. dana osoba na skutek dziedziczenia wstąpiła w członkostwo spółki np. w listopadzie lub grudniu, to zmuszona byłaby do uczestnictwa w niej przez cały kolejny rok. Co więcej, niedopuszczalne jest wprowadzanie wymogu uzyskania zgody Zarządu GSW. Dopuszczenie takiej sytuacji stoi w oczywistej sprzeczności z założeniem dobrowolności wystąpienia ze spółki.
Okazuje się więc, że statut Gminnej Spółki Wodnej wprowadza za daleko idące ograniczenia i powinien ulec zmianie. Rzecznik poprosił więc starostę, aby w ramach nadzoru dopilnował, aby przepisy statutu spółki zostały zmienione.
Z ostatniej odpowiedzi starostwa wynika, że Gminna Spółka Wodna nie stosuje już kwestionowanych zapisów, dzięki interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich. Statut ma być zmieniony na najbliższym walnym zgromadzeniu gminnej spółki wodnej, a skarżący skutecznie wystąpili ze spółki, bez zgody zarządu.
Krajowy Mechanizm Prewencji oraz przedstawiciel Biura Pełnomocnika Terenowego we Wrocławiu przeprowadzili wizytację w Zakładzie Karnym Nr 1 we Wrocławiu.
Data: Od 2018-03-12 do 2018-03-15
Napaść na przewodnika w obozie w Auschwitz. Rzecznik podejmuje sprawę.
Biuro Pełnomocnika Terenowego Rzecznika Praw Obywatelskich w Katowicach z inicjatywy Rzecznika Praw Obywatelskich, wszczęło postępowanie wyjaśniające w sprawie zdarzenia w postaci napaści na włoskiego, licencjowanego przewodnika po obozie zagłady w Auschwitz.
Jak wynika z doniesień prasowych, 2 marca na drzwiach swojego mieszkania znalazł napisy propagujące mowę nienawiści. Rzecznik Praw Obywatelskich jest głęboko zaniepokojony zaistniałym zdarzeniem skutkującym naruszeniem praw i wolności obywatelskich oraz realizacji zasady równego traktowania i podejmie wszelkie działania w ramach swoich kompetencji ustawowych, które mogą pomóc w ustaleniu jego sprawców.
Rzecznik Praw Obywatelskich w ramach prowadzonych czynności będzie na bieżąco monitorował (BPK.519.16.2018)
Wałbrzych. 16 marca otwarcie punktu przyjęć interesantów RPO.
Data: Od 2018-03-06 do 2018-03-16
16 marca 2018 r. Rzecznik Praw Obywatelskich otwiera kolejny punkt przyjęć interesantów - w Wałbrzychu. Chodzi o to, żeby mieszkańcy Wałbrzycha i okolic mogli przyjść ze swoją sprawą do Rzecznika, a nie koniecznie jechać do Wrocławia, czy pisać do Warszawy.
Rzecznik ma poza Warszawą trzy Biura Pełnomocników Terenowych (w Gdańsku, Katowicach i Wrocławiu), a w kolejnych miastach organizuje punkty przyjęć interesantów, do których w konkretnych umówionych dniach przyjeżdżają prawnicy Biura RPO, by przyjmować skargi i udzielać informacji. RPO Adam Bodnar rozbudowuje tę sieć punktów przyjęć i obecnie działają one: w Bydgoszczy, Częstochowie, Kielcach, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Słupsku, Szczecinie i Poznaniu.
przy Placu Magistrackim 1 (II piętro, sala nr 25)
co miesiąc, w drugi poniedziałek miesiąca
Dni przyjęć w 2018 r.: 16 marca (otwarcie), 9 kwietnia, 14 maja, 11 czerwca, 9 lipca, 13 sierpnia, 10 września, 8 października, 12 listopada, 10 grudnia.
Każdy, kto chce omówić swoją sprawę z prawnikiem od Rzecznika. W punkcie będą przyjmować prawnicy z Biura Pełnomocnika Terenowego we Wrocławiu.
Sprawa jest rejestrowana. Do Biura RPO przychodzi rocznie ok. 60 tys. pism.
Jeśli Rzecznik dojdzie do wniosku, że sprawa wymaga generalnego „poprawienia prawa”, może m.in.: przedstawić problem władzom (np. ministrowi, burmistrzowi). W ten sposób bardzo wiele problemów udaje się rozwiązać. Rzecznik przedstawia fakty, pokazuje kłopotliwe przepisy, a rząd i samorządy sprawdzają to i bardzo często wprowadzają zmiany.
Więcej o uprawnieniach RPO można znaleźć w Ustawie o Rzeczniku Praw Obywatelskich. (Dz.U.2017.958 j.t.)
Po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich (BPW.7217.9.2017) gmina ponownie przyjrzała się prośbie o przydział lokalu. Urzędnicy tłumaczyli się, że nie mieli informacji o sytuacji zdrowotnej rodziców uczennicy. Wyjaśnili, że po wydaniu wyroku eksmisyjnego nikt ich nie powiadomił o ciężkiej sytuacji zdrowotnej rodziny.
Pełnomocnik RPO we Wrocławiu poprosił więc dyrekcję DPS o udzielenie wyczerpujących wyjaśnień. Zapytał również, dlaczego małżonków umieszczono w obecnym DPS, skoro przenieśli się oni wcześniej dobrowolnie i z własnej inicjatywy do innego domu.
W odpowiedzi dyrektor DPS wskazał, że interesanci mają problemy relacyjne z otoczeniem. Są oni skonfliktowani z wszystkimi mieszkańcami, nawet zatrudniona w DPS psycholog i ksiądz nie są w stanie przekonać ich, że otoczenie nie jest im wrogie. Zdaniem Dyrekcji DPS małżeństwo to nie adaptuje się do nowych warunków. Dlatego Ośrodek Pomocy Społecznej odmówił im wydania decyzji zmieniającej kolejny dom pomocy społecznej. Dyrekcja DPS stwierdziła również, że powodem rozgoryczenia i niezadowolenia interesantów są mocno ograniczone środki finansowe, jakie pozostają mieszkańcom po opłaceniu pobytu w DPS. Ponadto żaden inny okoliczny dom pomocy społecznej nie chce ponownie ich przyjąć, pomimo ich wniosków.
Pomimo kategorycznego stanowiska dyrekcji DPS, niespełna miesiąc później, z Biurem Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu skontaktował się interesant. Poinformował on, że wraz z małżonką uzyskali przeniesienie do DPS, w którym już podczas poprzedniego pobytu czuli się bardzo dobrze. Podziękował Rzecznikowi Praw Obywatelskich za interwencję i pomoc w sprawie.
W swojej pracy badawczej zajął się stworzeniem standardów projektowych, których celem jest poprawa funkcjonowania osób z niepełnosprawnością w przestrzeni publicznej. Efektem tej pracy są Standardy Dostępności, które po raz pierwszy wdrożono w Gdyni w 2013 r., a obecnie wdrażane są w innych miastach Polski.
Jako dydaktyk swoją wiedzę i doświadczenie przekazuje przyszłym architektom, angażując się w zaszczepianie w nich nie tylko wiedzy ale także prospołecznych postaw, zwiększając ich świadomość znaczenia projektowania uniwersalnego.
Pełnomocnik Terenowy poprosił Sąd Rejonowy o udzielenie informacji o stanie sprawy i o udostępnienie dokumentacji zgromadzonej przez Ośrodek Pomocy Społecznej i Zespół Kuratorskiej Służby Sądowej do Wykonywania Orzeczeń w Sprawach Rodzinnych i Nieletnich (BPW.7021.15.2016). Ponadto na etapie postępowania odwoławczego pracownik Biura Pełnomocnika Terenowego zapoznał się z aktami sprawy i wziął udział w posiedzeniu sądu w placówce opiekuńczej.
Z informacji uzyskanej od skarżącej wynika, że sąd po przeanalizowaniu dokumentacji i wysłuchaniu najstarszego z dzieci przywrócił matce możliwość sprawowania pieczy nad dziećmi, ograniczając jej władzę do nadzoru kuratora.
Niestety na początku sprawy skarżący nie mógł ustalić, kto powinien zapłacić za szkodę - gmina czy wykonawca. Miał on też zastrzeżenia co do sposobu wyłonienia wykonawcy robót. Nie wiadomo było też, czy firma budowlana była ubezpieczona. W rezultacie skarżący pozwał gminę do sądu. Tam także sytuacja skarżącego się skomplikowała, bo składane przez niego pisma trafiły do dwóch różnych sądów pod dwoma różnymi sygnaturami.
Dlatego skarżący poprosił Rzecznika o pomoc.
Pełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu zapytał więc sąd o stan postępowania oraz poprosił Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta o odniesienie się do stawianych przez skarżącego zarzutów. Dodatkowo Pełnomocnik wystąpił do Urzędu Zamówień Publicznych z prośbą o rozważenie zasadności przeprowadzenia kontroli procesu udzielania zamówień w zakresie przewidzianym ustawą (art. 154 pkt 11 ustawy Prawo zamówień publicznych).
Pełnomocnik Terenowy ustalił, że problem dwóch sygnatur sprawy w dwóch sądach i składanych przez skarżącego pism sąd już wyjaśnił oraz że wydał on wyrok nakazujący wykonawcy robót zapłatę żądanej przez skarżącego sumy odszkodowania. Natomiast Urząd Zamówień Publicznych wszczął postępowanie wyjaśniające w sprawie, ale nie znalazł podstaw faktycznych i prawnych do wszczęcia kontroli doraźnej co do udzielonego zamówienia publicznego.
Ostatecznie skarżący przekazał Pełnomocnikowi Terenowemu RPO we Wrocławiu informację, że ustalono podmioty odpowiedzialne za szkodę i uzyskał on odszkodowanie.
W marcu 2016 r. sąd stwierdził potrzebę przyjęcia pacjenta do domu pomocy społecznej. Następnie w czerwcu 2016 r. kierownik Ośrodka Pomocy Społecznej skierował Władysława do domu pomocy społecznej przeznaczonego dla osób przewlekle psychicznie chorych – DPS.
Decyzja ta miała być natychmiast wykonana. Jednak Dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie odmówił umieszczenia Pana Władysława w tym DPS, kwestionując istnienie u niego choroby psychicznej.
W ten sposób prawomocne orzeczenie sądu o tym, że Pan Władysław ma być przyjęty do domu pomocy społecznej bez jego zgody oraz ostateczna i wykonalna decyzja o skierowaniu go do domu pomocy społecznej dla osób przewlekle psychicznie chorych – co potwierdzili lekarze psychiatrzy - nie zostały wykonane przez organ, który miał je wykonać.
Dlatego Rzecznik zaskarżył decyzję o odmowie umieszczenia Pana Władysława w DPS do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Postępowanie zostało jednak umorzone, bo organ, który wydał decyzję w końcu ją uchylił. Nie wydał jednak decyzji pozytywnej o umieszczeniu pacjenta w DPS.
W dalszym ciągu nie była zatem wykonana decyzja o skierowaniu Pana Władysława do domu pomocy społecznej przeznaczonego dla osób przewlekle psychicznie chorych i przebywał on nadal w szpitalu.
Rzecznik Praw Obywatelskich prowadził intensywną korespondencję w tej sprawie z Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie, Urzędem Wojewódzkim i Sądem Rejonowym. Całą sprawę dodatkowo komplikował fakt, że Pan Władysław został w listopadzie 2016 r. całkowicie ubezwłasnowolniony, ale nie ustanowiono dla niego opiekuna prawnego. Poza tym był spór o właściwość miejscową, bo miejsce stałego zamieszkania Pana Władysława przed jego pobytem w szpitalu było niejednoznaczne.
W styczniu 2017 r. Rzecznik został poinformowany o tymczasowym umieszczeniu Pana Władysława w innym Domu Pomocy Społecznej. Kierownictwo tego Domu zapewniło Rzecznika, że zagwarantuje pobyt pacjentowi do czasu uregulowania jego statusu prawnego.
We wrześniu 2017 r. Sąd Rejonowy poinformował Rzecznika, że Pan Władysław będzie miał opiekuna prawnego. Opiekun jest zobowiązany i uprawiony do dbania o interesy prawne Pana Władysława. Dlatego też Rzecznik zakończył aktywność w tej sprawie (BPW.7065.19.2016).
Pełnomocnik Terenowy Rzecznika we Wrocławiu napisał więc do Dyrektora MOPS, Dyrektora Departamentu Przedsiębiorczości i Gospodarki Komunalnej UM i do PINB (BPW.7210.28.2016). Z treści otrzymanych odpowiedzi wynikało, że kobieta otrzymuje pomoc społeczną, a pracownik socjalny jest z nią w stałym z nią kontakcie.
Organy gminy zobowiązały się też do wskazania zainteresowanej w I kwartale 2017 r. propozycji zamiany lokalu. Administracja mieszkaniowa została zobowiązana do przeprowadzenia prac remontowych, tj. osuszenia ścian, likwidacji zagrzybienia i użyczenia elektrycznych pieców. Prace te zostały już wykonane.
PINB powiadomił z kolei, że przydzielono kobiecie nowy lokal mieszkalny i została z nią zawarta umowa na czas nieokreślony od dnia 10.07.2017 r.
Pełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu podjął sprawę po tym, jak opisano ją w lokalnej prasie (BPW.7217.8.2017).. Będzie badał trudną sytuację mieszkaniowej niepełnosprawnej matki. Skieruje wystąpienia do Urzędu Miasta oraz do Dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.
Znamy laureata Nagrody RPO im. doktora Macieja Lisa
11 września 2017 r. we Wrocławiu odbyło się posiedzenie Kapituły Nagrody Rzecznika Praw Obywatelskich im. doktora Macieja Lisa.
Nagroda ustanowiona z inicjatywy RPO w celu uhonorowania pamięci Macieja Lisa – Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu, przyznawana za szczególne osiągnięcia w dziedzinie obrony praw i interesów osób z niepełnosprawnościami.
Spośród zgłoszonych kandydatów Kapituła postanowiła przyznać Nagrodę RPO im. doktora Macieja Lisa Panu Markowi Wysockiemu.
Laureaci Nagrody RPO im. doktora Macieja Lisa w latach ubiegłych:
Wysokie stężenie benzenu w Kędzierzynie-Koźlu. Rzecznik interweniuje
O przekroczeniu stężenia benzenu w Kędzierzynie-Koźlu pisała „Nowa Trybuna Opolska”. W artykułach wskazano, że kolejne hipotezy na temat źródła niekontrolowanych emisji tego niezwykle niebezpiecznego dla zdrowia ludzi gazu, nie znajdują potwierdzenia. Mieszkańcy są bardzo zaniepokojeni a działania podejmowane przez odpowiedzialne organy nie przynoszą wymiernych efektów.
Dlatego Pełnomocniczka Terenowa Rzecznika Praw Obywatelskich we Wrocławiu podjęła postępowanie wyjaśniające. Zwrócono się do Opolskiego WIOŚ oraz Prezydenta Kędzierzyna-Koźla z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie (BPW.7203.6.2017).
Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar odwiedził Kędzierzyn-Koźle podczas swojej wizyty regionalnej w lutym. Przypomnijmy, że już w 2010 r. Biuro Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu prowadziło sprawę z wniosku mieszkańców związaną z zanieczyszczeniem powietrza. Wówczas mieszkańcy skarżyli się na znaczne przekroczenia stężenia benzenu.
Rada Miejska w Kowarach zmienia zasady wynajmu lokali po interwencji Rzecznika.
Rzecznik napisał do władz miasta w konkretnej sprawie. Chodziło o zamianę mieszkań komunalnych i przydzielenie większego lokalu. Zarzuty skarżącej nie potwierdziły się. (BPW.7210.2.2017)
Jednak dzięki interwencji Rzecznika poprawiono zasady najmu lokali komunalnych, poinformował Przewodniczący Rady Miejskiej w Kowarach. Z uchwały Nr XXIV/128/04 29.09.2004r. w sprawie zasad wynajmowania lokali wchodzących w skład mieszkaniowego zasobu Gminy Kowary wykreślono dwa zapisy.
Wedle uchwały zawarcie umowy najmu lokalu komunalnego było uzależnione od nieposiadania tytułu prawnego do innego lokalu.
Jest to sprzeczne z ustawą o ochronie lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy oraz o zmianie Kodeksu cywilnego. Przepisy te uzależniają najem jedynie od sytuacji dochodowej i pozostawania członkiem wspólnoty samorządowej, mającym niezaspokojone potrzeby mieszkaniowe. Rada Gminy nie miała prawa wykluczyć z kręgu uprawnionych do ubiegania się o wynajem mieszkania komunalnego osób, które posiadają tytuł prawny do innego lokalu (np. uzasadnienie wyroku WSA w Gorzowie Wlkp. z dnia 28.03.2012 r.)
Z kolei § 25 uchwały naruszał konstytucyjną zasadę równości obywateli. Zgodnie z nim, wynajmujący mógł zawrzeć umowę najmu lokalu stanowiącego własność miasta z osobami, które nie wstąpiły w stosunek najmu po śmierci najemcy, jeżeli zamieszkiwały w nim przez okres 10 lat. Stawiał on osobom objętym zakresem jego regulacji dodatkowy wymóg zamieszkiwania w lokalu przez okres 10 lat. Takie kryterium nie istniało natomiast w przypadku ubiegających się o lokal mieszkalny wyłącznie na podstawie § 10 Uchwały. Sytuacja ta była całkowicie niezrozumiała i nie znajdowała żadnego uzasadnienia.
Interesant dowiedział się, że na jego udziale w nieruchomości sąd wpisał hipotekę. Interesant nie miał długów i podejrzewał, że są to długi jego bratanka, który ma to samo imię i nazwisko.
Biuro Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu ustaliło, że podstawą wpisu hipoteki przymusowej było postanowienie Sądu Okręgowego. W tym postanowieniu sąd podał tylko imię i nazwisko dłużnika bez imion rodziców, czy numeru PESEL. Hipoteka została zatem wpisana (BPW.7000.18.2016).
Po kilku miesiącach udało się jednak pomyślnie zakończyć sprawę. Błędnie wpisana hipoteka na nieruchomości interesanta została wykreślona. Interesant podziękował Rzecznikowi za pomoc i interwencję w sprawie. Wnioskodawca napisał: Jeszcze raz chciałbym bardzo podziękować Panu za wszelką interwencję w mojej sprawie, gdyby nie Pan nie wiem, czy mógłbym wyjść z tego marazmu. Bardzo dziękuję za okazaną pomoc, życzę wszystkiego dobrego i rozwiązania pomyślnie wielu spraw, które z pewnością czekają w kolejce.
Krajowy Mechanizm Prewencji oraz przedstawiciel Biura Pełnomocnika Terenowego we Wrocławiu przeprowadzili ponowną wizytację w Areszcie Śledczym w Wałbrzychu.
Data: Od 2017-06-07 do 2017-06-08
Rzecznik praw obywatelskich spotyka się z uczniami we Wrocławiu
Technikum nr 15 we Wrocławiu - Konferencja: „Wolność” z udziałem RPO Adama Bodnara, Mieczysława Michalaka i Władysława Frasyniuka
W wykładzie wprowadzającym RPO Adam Bodnar przedstawił genezę i źródła wolności wprowadzonych do Konstytucji RP z 1997 r. Podkreślił, że to doświadczenia stanu wojennego i walki o wolną Polskę skłoniły Parlament do wprowadzenia między innymi wolności osobistej i wolności od tortur, wolności słowa, wolności przemieszczania się i wyboru miejsca zamieszkania, wolności sumienia i wyznania. Ograniczenie tej wolności jest możliwe, ale tylko pod pewnymi warunkami. Konstytucja nakłada na parlament ścisłe ograniczenia, w jaki sposób tę wolność chronić. Nasza wolność kończy się tam, gdzie zaczynają się prawa innych osób. Adam Bodnar przypomniał również młodzieży, że nasza wolność nie wzięła się z niczego, ale jest dziedzictwem tych, którzy o tę wolność walczyli.
Następnie odbyła się debata z udziałem RPO Adama Bodnara, Mieczysława Michalaka i Władysława Frasyniuka
Władysław Frasyniuk: „To my („Solidarność”) zrealizowaliśmy marzenie o wolności. 4 czerwca 1989 r. to dzień, który dał nam tę wolność.” Podkreślił też, że niezwykle ważna w utrzymaniu wolności i budowaniu świadomości społecznej jest edukacja. Tylko ludzie, którzy mają wiedzę na temat przysługujących im praw i wolności wiedzą, jak domagać się ich respektowania, a z drugiej strony – jak z tych praw korzystać.
RPO Adam Bodnar podał przykłady orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, które wpłynęły na życie Obywateli (m. in. o tym, że nie byłoby arbitrażu maturalnego gdyby nie wyrok TK, który uznał, że musi istnieć mechanizm umożliwiający zbadanie przebiegu egzaminu maturalnego; wspomniał również o postanowieniu sygnalizacyjnym TK w sprawie medycznej marihuany)
„Dlaczego młodzi ludzie drą flagę UE?”
Władyslaw Frasyniuk: Młodzi ludzie krytykują Unię, ponieważ nie znają życia przed Unią. Tych ograniczeń, np. braku swobody wyjazdu z kraju. Zalewa nas papka informacyjna i młodym trudno oddzielić co jest dobre, a co złe. Zaczynamy się przyzwyczajać do bylejakości.
RPO Adam Bodnar: Polacy zaczęli traktować UE wyłącznie jako źródło dobrobytu. Zapomina się natomiast o istocie integracji europejskiej, tj. swobodach przepływu pracowników, kapitału, ludności, wspólnym prawie i wspólnych wartościach. Brakuje rzetelnej informacji i integracji europejskiej i tym, że UE jest też gwarantem naszej wolności.
„Maria Peszek śpiewa: Polsko nie oddam Ci ani kropli krwi. Ja uważam, że to błąd, że za Polskę należy oddać życie”
Władysław Frasyniuk: Patriotyzm nawołujący do oddawania krwi jest głupi. Mądry patriotyzm to zaangażowanie, odwaga cywilna. Mądry patriotyzm to umiejętność obrony własnych poglądów w pokojowy sposób. To rozmowy a nie strzelanie z broni dała nam wolność w 1989 r.
RPO Adam Bodnar: Teksty Marii Peszek odnoszą się do wizji patriotyzmu, który był do tej pory pielęgnowany. Tymczasem ona zwraca uwagę na szare barwy historii. Ona podkreśla, że jest Polką, ale inaczej widzi patriotyzm, jako społeczne zaangażowanie, jako walkę o prawa kobiet, prawo do ochrony środowiska naturalnego.
Uczennica Liceum nr 4 zapytała: „Co zrobić gdy prawo nie jest przestrzegane? Jaki jest mechanizm obrony, zabezpieczenia wolności na przyszłość? Co może zrobić młodzież”
RPO Adam Bodnar: Jeśli TK nie funkcjonuje, to Obywatelom pozostają mechanizmy protestu obywatelskiego, opiniowanie, zrzeszanie się, tworzenie organizacji pozarządowych, budowanie społeczeństwa obywatelskiego, zgromadzenia publiczne, petycje
Władysław. Frasyniuk: Narzędziem są wybory. Polacy nie mają nawyku chodzenia do wyborów, a trzeba wybierać świadomie.
„Jak być wolnym?”
Władysław Frasyniuk: Bądźcie ludźmi dobrej wiary.
RPO Adam Bodnar odpowiedział przypominając zeszłoroczne słowa Papieża Franciszka do młodzieży: Młodzi powinni zejść z kanapy i pokazać, że są częścią społeczeństwa, zatroszczyć się nie tylko o siebie, ale też o dobro wspólne.
Debata oksfordzka rzecz o obywatelskim nieposłuszeństwie w XV Liceum Ogólnokształcącym z udziałem RPO oraz Władysława Frasyniuka w debacie oksfordzkiej.
Debata oksfordzka to rodzaj debaty, w której dyskutuje się o danej tezie – i głos zabierają przeciwnicy oraz jej obrońcy.
ZA prawem do obywatelskiego nieposłuszeństwa:
władza często ogranicza rozwój obywatela
sprzeciw to forma krytyki bez przemocy
władza może się pomylić, sprzeciw jest pomocny
akcja wywołuje reakcję, czyli opór
moralnym obowiązkiem jest sprzeciwiać się nieludzkim przepisom, powodującym naruszenie praw i wolności
sprzeciw wywołuje chaos, anarchię
skoro wybieramy sobie rząd, to nie można się potem sprzeciwiać; wybierając sprzeciw zaprzeczamy sami sobie
społeczeństwo nie może funkcjonować bez władzy, nie jesteśmy dojrzałym społeczeństwem
prawo jest prawem i należy je przestrzegać.
Parkowanie samochodów w sobotę w Kostrzynie nad Odrą bez opłaty po interwencji RPO
Rada Miasta w Kostrzynie nad Odrą wprowadziła już jakiś czas temu opłaty za parkowanie samochodów w soboty. Według Rzecznika taka uchwała była niezgodna z ustawą o drogach publicznych (BPW.511.17.2017).
Biuro Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu przeprowadziło więc postępowanie wyjaśniające w sprawie niektórych przepisów uchwały Nr XVII/148/04 Rady Miasta w Kostrzynie nad Odrą z dnia 26 lutego 2004 r. (Dz. U. Woj. Lub. z 2004 r., Nr 15, poz. 281).
Dlaczego zdaniem Rzecznika § 2 ust. 3 uchwały był niezgodny z ustawą z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych, dalej: u.d.p. (tekst jedn. Dz. U. z 2016 r., poz. 1440 z późn. zm.)? Bo według art. 13b. 1 tej ustawy opłatę, o której mowa w art. 13 ust. 1 pkt 1, pobiera się za postój pojazdów samochodowych w strefie płatnego parkowania, w wyznaczonym miejscu, w określone dni robocze, w określonych godzinach lub całodobowo.
A przecież zgodnie z orzecznictwem wojewódzkich sądów administracyjnych, jak i Naczelnego Sądu Administracyjnego, skoro sobota powinna być traktowana na równi z dniami ustawowo wolnymi od pracy w rozumieniu art. 57 § 4 k.p.a., to należy soboty w ten sam sposób traktować na gruncie tej samej gałęzi prawa – prawa administracyjnego, w tym na gruncie u.d.p. Stąd wykładnia przepisu art. 13b ust. 1 u.d.p., wobec braku legalnej definicji "dni roboczych", powinna uwzględniać ten sposób jego rozumienia, który by zapewniał bezpieczeństwo prawne, a zatem aby wykładnia tego przepisu nie prowadziła do niejednolitej wykładni takich samych pojęć (wyrok NSA z dnia 26 kwietnia 2016 r., I OSK 3507/15, LEX nr 2080050). W wystąpieniu poproszono o przeanalizowanie przedmiotowej sprawy oraz rozważenie podjęcia działań zmierzających do wyeliminowania zapisów odnoszących się do pobierania opłat za parkowanie w soboty.
Po wystąpieniu Rzecznika, Zastępca Burmistrza poinformował, że Rada Miasta 30 marca 2017 r. uchyliła w całości uchwałę o opłatach za parkowanie w sobotę.
Rzecznik interweniuje w sprawie kar za odśnieżanie ulic nocą w Kędzierzynie-Koźlu
Prasa lokalna opisała sprawę przedsiębiorcy, który odśnieżał ulice miasta bardzo wczesnym rankiem. Za to zgodnie z przepisami lokalnymi grozi mu kara. Jego sprawa toczy się przed sądem.
Rzecznik postanowił więc zbadać Uchwałę Nr XXXVI/470/05 Rady Miasta Kędzierzyn-Koźle z 25 sierpnia 2005 r. w sprawie ustalania czasu pracy placówek handlowych, gastronomicznych i zakładów usługowych na terenie miasta Kędzierzyn-Koźle, która w § 2 ust. 2 ściśle określa jaka działalność usługowa może być prowadzona w godz. pomiędzy 22.00 a 6.00. (BPW.7100.1.2017)
Rzecznik poprosił prezydenta miasta o rozważenie zmian w tej uchwale, bo przecież przedsiębiorcy odśnieżający ulice w zimie powinni móc to robić bez ograniczeń czasowych.
Interwencja Rzecznika spotkała się z pozytywnym odbiorem lokalnej społeczności, o czym napisano w Nowej Trybunie Opolskiej:
http://www.nto.pl/wiadomosci/kedzierzyn-kozle/a/rzecznik-praw-obywatelsk...
Gala I Festiwalu Praw Człowieka w Kędzierzynie-Koźlu z udziałem przedstawicielki RPO
26 kwietnia w Kędzierzynie-Koźlu odbyła się Gala I Festiwalu Praw Człowieka, podczas której przedstawiono najlepsze prace i uhonorowano zwycięzców. W wydarzeniu wzięła udział Katarzyna Sobańska-Laskowska, Pełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu.
– Tego typu inicjatywy są niezwykle ważne bo poszerzają świadomość młodzieży i dorosłych w zakresie praw człowieka. Nie są to prawa abstrakcyjne, od 30 lat w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich zajmujemy się ochroną i przestrzeganiem praw człowieka i obywatela. Badamy, czy w skutek działania lub zaniechania organów władzy publicznej nie doszło do ich naruszenia. Warto uświadamiać dzieciom i młodzieży, czym jest tolerancja i szacunek – mówiła przedstawicielka RPO.
W projekcie wzięło udział 14 placówek z powiatu, których uczniowie w zależności od grupy wiekowej, przygotowywali pantomimy, reklamy, plakaty, spoty reklamowe. Po prezentacji najlepszych przedstawień i prac przygotowanych przez uczniów wręczono nagrody wyróżnionym projektom oraz upominki pozostałym uczestnikom.
Podczas Gali wystąpili także Chór II LO im. Mikołaja Kopernika i Zespół Taneczny II LO im. Mikołaja Kopernika, a także uczniowie Zespołu Szkół Specjalnych im. J. Brzechwy.
Na zakończenie, podziękowania uczestnikom i organizatorom Festiwalu złożył adwokat Jacek Różycki, Przewodniczący Komisji ds. Ochrony Praw i Wolności Obywatelskich w Okręgowej Radzie Adwokackiej w Opolu.
Społeczniczka nagłaśnia łamanie praw pracowniczych, a urzędnicy do niej mają pretensje? Rzecznik wyjaśnia sprawę.
Chodzi o opisane w mediach między 28 a 30 marca 2017 r. naruszanie przepisów prawa pracy i BHP przez firmę, która na zlecenie Miejskiego Zarządu Lokali Komunalnych Urzędu Miasta w O. ochrania Folwark w O. Wg relacji prasowej, opartej na informacjach od Katarzyny D., społeczniczki z Ośrodka Myśli Społecznej im. F. Lassalle’a, pracownicy ochrony mieli otrzymywać stawkę 1,19 za godzinę pracy, ponadto nie zapewniono im odpowiedniego umundurowania, zaplecza sanitarnego i socjalnego, bieżącej wody i ogrzewania pomieszczeń w których pracowali. Warunki pracy kontrolowała już jesienią 2016 r. Państwowa Inspekcja Pracy. Poinformowała ona Urząd Miejski w O. o łamaniu przez zleceniobiorcę Miasta przepisów, jednak Urząd nie zareagował na to pismo. Katarzyna D. apelowała do władz miasta o zerwanie umowy z firmą jako podmiotem łamiącym przepisy prawa. Jednak, o ile w początkowych deklaracjach, po nagłośnieniu sprawy przez prasę, urzędnicy deklarowali przyjrzenie się sprawie to 28 marca br. w godzinach popołudniowych miasto stanęło na stanowisku, że p. Katarzyna D. nagłaśniając informacje o skandalicznych warunki pracy ochroniarzy firmy dopuściła się zniesławienia miasta i jeśli nie przeprosi za, ich zdaniem, pomówienia skierują sprawę na drogę postępowania sądowego.
W tej sytuacji Rzecznik poprosił o informacje od Prezydenta O. i PIP w O. Wyjaśnienia bowiem wymaga postawa urzędników, którzy - nawet jeśli nie dają wiary informacjom przekazanym przez społeczniczkę - to ignorują wnioski pokontrolne PIP-u i przyjmują bezkrytycznie wyjaśnienia zleceniobiorcy i oświadczenia pracowników o braku z ich strony zastrzeżeń dotyczących zarówno warunków pracy, jak i warunków finansowych. BPW.7050.1.2017
Wspólne mieszkanie socjalne z mężem, który się znęcał? Na szczęście nie. Udana interwencja Rzecznika
Mąż interesantki znęcał się nad nią. Sąd kilka lat temu orzekł rozwód z wyłącznej winy męża i nakazał mu opuścić mieszkanie. Kobiecie nie udało się jednak wyeksmitować byłego męża. Nie było ją na to stać. W końcu budynek, w którym mieszkają byli małżonkowie przeznaczono do rozbiórki. Gmina zaproponowała im wspólne lokum - jednopokojowy lokal socjalny. Kobieta zwróciła się zatem o pomoc do Biura Terenowego RPO we Wrocławiu.
Rzecznik napisał więc do Prezydenta Miasta, że wskazywanie dla obojga byłych małżonków, w tym ofierze przemocy w rodzinie, jednopokojowego lokalu jest pozbawione podstaw prawnych i nieracjonalne.
Gmina odpowiedziała, że nie wiedziała nic o sytuacji rodzinnej skarżącej, ani nie wiedziała również o eksmisji orzeczonej w wyroku rozwodowym.
Rzecznik poprosił też o wyjaśnienia Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Jak się okazało, pracownicy socjalni od wielu lat znali sytuację rodzinną kobiety i udzielali jej stosownej pomocy.
W kolejnej odpowiedzi Prezydent Miasta powiadomił Rzecznika, że mając na uwadze skomplikowaną sytuację rodzinną kobiety i aby uniknąć sytuacji niepożądanych w przyszłości, po ponownym przeanalizowaniu sprawy Gmina złoży skarżącej ofertę odrębnego lokalu socjalnego.
Uzyskanie pozytywnego rozstrzygnięcia nie byłoby możliwe bez interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich. BPW.502.7.2016
Na drugie, dodatkowe spotkanie informacyjne we Wrocławiu w sprawie kredytów frankowych przyszło ok 150 osób. Informacji udzielali eksperci RPO, Rzecznika Finansowego oraz delegatury wrocławskiej UOKiK, a w spotkaniu brali też udział studenci z uniwersyteckiej poradni prawnej.
Po co to spotkanie? Wielu z nas, kredytobiorców, nie zna przysługujących nam praw i możliwości, i tego, na jaką bezpłatną pomoc instytucji państwa mogą liczyć. Potwierdzają to obserwacje Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Finansowego, którzy od stycznia 2017 r. organizują spotkania informacyjne w całej Polsce. Pierwsze odbyło się 13 stycznia we Wrocławiu. Ponieważ w malutkim Biurze Terenowym RPO nie wszyscy mogliśmy się zmieścić, obiecaliśmy zorganizować dodatkowe spotkanie we Wrocławiu
11 kwietnia we Wrocławiu zorganizowaliśmy dodatkowe spotkanie informacyjne
Odbyło się na Uniwersytecie Wrocławskim i przeznaczone było przede wszystkim dla osób, które zapisały się na listę 13 stycznia.
Spotkanie trwało 4 godziny, przygotowaliśmy wyciągi z klauzul abuzywnych z rejestru UOKiK, materiały informacyjne Rzecznika Finansowego, wydruki prezentacji do robienia notatek. Każdy dostał też kartkę z długopisem, by samodzielnie pracować nad reklamacją zadając tylko pytania kontrolne ekspertom
O godz. 16:30 zaczęło się spotkanie informacyjne (wykład i warsztaty) dla osób, które nie wiedziały do tej pory, jak napisać dobrą reklamację do banku
O godz. 19:00 – spotkanie informacyjne dla osób, którym reklamacja nie sprawia kłopotu, jednak chcą dowiedzieć się więcej o pomocy Rzecznika Finansowego, UOKiK i o tym, jak dalej rozmawiać z bankiem.
Równocześnie eksperci RPO i RF udzielali informacji indywidualnych osobom w szczególnie złożonej sytuacji.
Do tej pory w całej Polsce odbyło się osiem spotkań informacyjnych w sprawie kredytów "frankowych". Uczestniczyło w nich już ok. 1900 osób. Ze spotkań tych wynika, że choć kredyty „frankowe” spędzają ludziom sen z powiek, to jednak większość kredytobiorców nie przedsięwzięła żadnych kroków. A takie kroki można podjąć, bo nie wymagają one nakładów finansowych, ani wiedzy prawniczej, pozwalają kredytobiorcy lepiej rozeznać się w sytuacji i podjąć kolejne kroki, z postępowaniem polubownym włącznie.
Więcej informacji o akcji można zasięgnąć poniżej:
Świadek spędził 3 tygodnie w areszcie, bo sąd uznał wstrzymanie kary za „niefunkcjonalne”. Po interwencji RPO Sąd Apelacyjny polecił sądom podległym, aby nie dochodziło do takich sytuacji.
Kobieta miała być świadkiem w sądzie na rozprawie. Kiedy nie przyszła, sąd ukarał ją karą 30 dni aresztu. Kiedy doprowadzono ją do zakładu karnego, złożyła ona do Sądu Okręgowego w Z. zażalenie na postanowienie o ukaraniu jej karą porządkową. Zgodnie z art. 290 § 3 k.p.k., złożenie zażalenia na postanowienie o ukaraniu karą porządkową wstrzymuje wykonanie postanowienia o aresztowaniu. Kobieta spędziła jednak w reszcie trzy tygodnie. Wtedy dopiero uchylono areszt w trybie art. 287 § 3 k.p.k., bo złożyła ona zeznania przed sądem.
Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił więc Przewodniczącego Wydziału II Karnego Sądu Okręgowego w Z. o wyjaśnienia (BPW.510.18.2015).
Sąd okręgowy odpowiedział, że nie wstrzymał wykonania postanowienia w trybie art. 290 § 3 k.p.k. z powodu ryzyka niestawiennictwa ukaranej (świadka) na kolejnym posiedzeniu i zbyt krótkiego terminu pomiędzy złożeniem zażalenia a tymże posiedzeniem. Uznał on, że sąd apelacyjny i tak nie zdąży rozpoznać zażalenia do czasu tego posiedzenia i będzie ono musiało zostać odroczone. Dlatego – zdaniem sądu okręgowego - wstrzymanie postanowienia o karze porządkowej aresztu było „niefunkcjonalne”.
Następnie Rzecznik napisał do Prezesa Sądu Apelacyjnego w P.. Rzecznik zwrócił uwagę, że wstrzymanie wykonania kary aresztu nie zależy od uznania sądu. Jest ono obowiązkowe, niezależnie od okoliczności. Areszt powinien być bezwzględnie wstrzymany, bo ingeruje w konstytucyjnie chronioną wolność osobistą. Żadne powody nie uzasadniają zaniechania wstrzymania wykonania kary, wobec jednoznacznego brzmienia art. 290 § 3 k.p.k. Tym bardziej niewłaściwe jest powoływanie się na przeszkody natury organizacyjnej, jak w niniejszej sprawie.
Wiceprezes Sądu Apelacyjnego w P. zgodził się z Rzecznikiem. W rezultacie prezesi podległych sobie sądów okręgowych muszą przekazać do wiadomości wszystkim sędziom orzekającym w sprawach karnych w okręgach tych sądów, by w przyszłości nie dochodziło do tego typu sytuacji.
Sprawa łączenia stypendiów studenckich za wyniki w nauce z świadczeniami z pomocy społecznej
Do Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu zwrócił się student, który – w związku z orzeczoną niepełnosprawnością – korzysta ze świadczenia społecznego. Student ten świetnie się uczy, uzyskał więc stypendium za wyniki w nauce. I przez to stracił prawo do zasiłku – bo stypendium za wyniki w nauce wlicza się mu do dochodu. Inaczej jest w przypadku uczniów – tu motywacyjne stypendia do dochodu się nie zaliczają.
Po analizie tego i innych przypadków obywateli Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się z wystąpieniem generalnym do minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej. Zwrócił w nim uwagę, że przyjęte rozwiązanie sprzeczne jest z konstytucyjną zasadą równego traktowania obywateli, dlatego wymaga zmiany.
W ocenie RPO nie ma uzasadnienia dla takiego traktowania studenckich stypendiów motywacyjnych w zakresie wliczania ich do dochodu uprawniającego do korzystania ze świadczeń z pomocy społecznej.
Stypendia studenckie za wyniki w nauce nie powinny być zaliczane do dochodu, ponieważ takie postępowanie może demotywować studentów. Odmowa w takim przypadku przyznania świadczeń uzależnionych od poziomu uzyskiwanych dochodów jest traktowana przez osoby ubiegające się o te świadczenia jako swoista kara za osiągane wysokie wyniki w nauce.
W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich przepis art. 8 ust. 4 pkt 3 ustawy o pomocy społecznej wymaga zmiany w kierunku jednakowego potraktowania uczniów i studentów.
Nie będzie eksmisji mieszkańca Ż. Udana interwencja Rzecznika
Mężczyzna mieszkał z rodziną w lokalu komunalnym od urodzenia. Główną najemczynią mieszkania była jednak jego matka. Rodzina nie zalegała z czynszem i mieszkała ze starszą kobietą, która pod koniec życia trafiła do domu pomocy społecznej. Po śmierci matki mężczyźnie odmówiono wstąpienia w stosunek najmu. Jako przyczynę podano właśnie pobyt głównej najemczyni w tej placówce.
Biuro Pełnomocnika Terenowego Rzecznika Praw Obywatelskich we Wrocławiu podjęło tę sprawę po artykule w Gazecie Lubuskiej pt. „Święta pod mostem?”.
Rzecznik poprosił Burmistrza Ż. o ponowne przeanalizowanie sytuacji prawnej i faktycznej rodziny mężczyzny. Pobyt w domu pomocy społecznej jest przecież z natury rzeczy pobytem czasowym, na okres, w którym dana osoba wymaga stałej opieki i pielęgnacji. Okoliczność, że niektórzy z pensjonariuszy domów pomocy społecznej żyją w nim do swojej śmierci, nie przekreśla tymczasowości tego pobytu. Założenie, że dana osoba nie opuści już nigdy murów DPS jest założeniem błędnym, chociażby stan zdrowia danej osoby mógł przemawiać za takim twierdzeniem.
2 marca 2017 r. Zastępca Burmistrza poinformował Rzecznika, że po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego, Burmistrz wyraził zgodę na zawarcie umowy najmu lokalu przez mężczyznę. Nr sprawy BPW.7210.29.2016
Sytuacja mieszkaniowa matki i jej 6-letniego dziecka była zła. Pisała o tym lokalna prasa. Kobieta od 2012 r. ubiegała się o mieszkanie komunalne. Z powodu trudnych warunków mieszkaniowych, przeludnienia i w rezultacie braku możliwości prawidłowego rozwoju synka, mógł on być odebrany matce.
Rzecznik postanowił zbadać sytuację kobiety i jej dziecka. Dlatego poprosił o niezbędne informacje Urząd Miasta w Z. i Dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Z.
Z przekazanych informacji wynikało, że kobietę skierowano do Ośrodka Interwencji Kryzysowej, z pobytu jednak zrezygnowała i wynajęła mieszkanie. MOPS i przedszkole, do którego chodzi jej syn prosiły Urząd Miasta o przyspieszenie przydziału mieszkania z zasobu komunalnego.
Dopiero po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich Urząd Miasta podjął decyzję o przydziale mieszkania matce i jej dziecku.
Nr sprawy BPW.7021.3.2017
Nieletnia w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym błaga o pomoc. Rzecznik interweniuje.
Podczas wizytacji w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym w W. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji rozmawiali nieletnią, która płacząc, błagała, by ją zabrać z placówki.
Dziewczyna powtarzała, że odbierze sobie życie. Na jej rękach były liczne ślady nacięć. Kilka razy próbowała ona odebrać sobie życie. Była ona też na oddziale psychiatrycznym. Nieletnia nie ufała nikomu z ośrodka i ewidentnie czuła się pozbawiona wszelkiego wsparcia.
Jedyne, co mógł w takiej sytuacji zaoferować ośrodek to monitorowanie dziewczyny. Nie mogła ona liczyć na żadną terapię.
Z opinii psychologa, która była w dokumentacji, wynikało, że nieletnia ma tendencje do silnego przeżywania lęku i niepokojów oraz niezaspokojoną potrzebę bezpieczeństwa i akceptacji. Nie było jednak informacji, co ośrodek może zrobić dla dziewczyny. Wydane przez psychiatrę zalecenie pilnej hospitalizacji zostało zrealizowane ze znacznym opóźnieniem. Niepokojące było również to, że personel ośrodka nie wykorzystuje możliwości zwracania się w sprawach pilnych do sądu rodzinnego, uznając że postępowanie sądowe jest przewlekłe i niecelowe.
Ośrodek nie zapewniał nieletniej właściwego wsparcia w krytycznej sytuacji.
Dlatego z uwagi na możliwość zagrożenia życia dziewczyny, Rzecznik zwrócił się do sądu rodzinnego z wnioskiem o rozważenie podjęcia działań nadzorczych (BPW.550.1.2016).
Dzięki temu w ośrodku przeprowadzono kontrolę doraźną. Wykazała ona, że zdesperowanej dziewczynie podano leki i jej stan psychiczny znacznie się polepszył. Raz w tygodniu będzie się ona spotykać się z psychologiem. Sędzia wizytujący poinformował też nieletnią, że może ona napisać skargę do sądu rodzinnego.
Sędzia zwrócił także uwagę dyrektorowi ośrodka, że w sytuacji zagrożenia życia nieletniej ma on natychmiast kierować ją do szpitala psychiatrycznego, na podstawie skierowania od lekarza psychiatry. Podkreślił również możliwość wnioskowania do sądu o wydanie postanowienia o natychmiastowym umieszczeniu nieletniej w szpitalu.
Sędzia zalecił również, aby w widocznym dla wychowanków miejscu umieścić informację o adresie sądu i możliwości kontaktu nieletnich z sądem, jak również rozważenie zatrudnienia w ośrodku drugiego psychologa.
Nie mogę dostać od byłej fabryki zaświadczenia o zatrudnieniu i wynagrodzeniu (ZUS Rp-7), a jest mi ono potrzebne, bo niedługo przechodzę na emeryturę. Czy Rzecznik może mi pomóc?
Fabryki już nie ma. Ale druk ZUS Rp-7 jest byłemu pracownikowi niezbędny. Pracował tam aż 10 lat. ZUSowi nie wystarczy samo świadectwo pracy. Dokumentacja pracownicza jest w innej spółce. Spółka ta ma kuratora, ale i tak nie można od niego nic uzyskać.
Rzecznik Praw Obywatelskich postanowił interweniować (BPW.7044.3.2016).
Kurator spółki nie odpowiedział jednak na pismo Rzecznika. Dlatego Rzecznik napisał do sądu, w którym była sprawa, aby wyjaśnił aktualną sytuację przedsiębiorstwa. Sąd miał zastrzeżenia do prowadzenia sprawy przez kuratora i ostatecznie odwołał go z pełnionej funkcji.
Poza tym sąd nałożył na niego grzywnę. Następnie sąd powołał nowego kuratora.
Informacje te przekazaliśmy wnioskodawcy, aby mógł on skontaktować się z nowym kuratorem spółki i ponownie poprosić o potrzebny mu dokument.
Zmiana stopnia niepełnosprawności ze znacznego na umiarkowany? Rzecznik zbadał sprawę
Sprawa została podjęta przez Rzecznika z urzędu na podstawie artykułu p. red. Renaty Hryniewicz, zamieszczonego w Gazecie Lubuskiej z 7 października 2016 r. (BPW.7064.4.2016).
Z treści artykułu wynikało, że orzeczeniem Powiatowego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności w G. córce zainteresowanej „odebrano” znaczny stopień niepełnosprawności, zaliczając ją do umiarkowanego stopnia niepełnosprawności. Obniżenie stopnia niepełnosprawności pociąga za sobą szereg negatywnych konsekwencji, w tym zwłaszcza utratę przez jej matkę prawa do świadczenia pielęgnacyjnego, z którego korzystała ona przez ponad 30 lat.
Pełnomocnik Terenowy Rzecznika we Wrocławiu zwrócił się do Wojewódzkiego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności w G. (do którego zainteresowana złożyła odwołanie) o zbadanie tej sprawy. W wyniku interwencji oraz po uzupełnieniu dokumentacji neurologicznej orzeczenie Powiatowego Zespołu zostało uchylone i kobieta - orzeczeniem Wojewódzkiego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności - została zaliczona na stałe do znacznego stopnia niepełnosprawności. W orzeczeniu tym stwierdzono także, że spełnia przesłanki do skierowania jej do uczestnictwa w warsztacie terapii zajęciowej oraz do przyznania karty parkingowej.
Na skutek interwencji RPO osadzony uzyskał możliwość specjalistycznej opieki medycznej
Z inicjatywy RPO, podjęto badanie sytuacji osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną odbywających karę pozbawienia wolności, m.in. na podstawie akt osobopoznawczych i akt postępowania karnego. Analiza tych dokumentów zrodziła pewną wątpliwość co do zapewnienia osadzonemu specjalistycznego leczenia – z powodu istnienia w dokumentacji medycznej wykluczających się rozpoznań chorobowych (zespół Marfana czy hommocystynuria) BPW.517.46.2016.
Wobec zaleceń wydanych w Poradni Genetycznej, wystąpiono do dyrektora jednostki penitencjarnej z prośbą o poinformowanie przez lekarza więziennego, czy osadzony pozostaje pod opieką Kliniki Chorób Metabolicznych i leczony jest zgodnie z zaleceniami specjalistów.
RPO nie otrzymał jednoznacznej odpowiedzi. Nadmieniono, że osadzonemu ordynowane są leki w formie iniekcji (przeciwzakrzepowe oraz vit. B12). Wyjaśniono też, że nie jest możliwa pełna realizacja specjalistycznych zaleceń ze względu na postawę osadzonego, m.in. odmowę leczenia w obecnej formie – domaga się on odbywania kary w zakładzie psychiatrycznym.
RPO ponownie wystąpił do dyrektora jednostki o jednoznaczną odpowiedź, czy osadzony pozostaje pod kontrolą Kliniki Chorób Metabolicznych. Dyrektor poinformował, że osadzony oczekuje na kontrolę w Poradni Chorób Metabolicznych – nie wskazując terminu konsultacji. Poproszono o podanie konkretnego terminu. Z odpowiedzi wynika, że wyznaczono ją na 14.11.2016 r.
Pomoc dla matki trójki dzieci, w tym dwójki niepełnosprawnych
Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwróciła się z prośbą o pomoc matka trójki dzieci, w tym dwójki niepełnosprawnych (przepuklina oponowo-rdzeniowa, poruszają się na wózkach inwalidzkich, nie siedzą) BPW.7210.21.2015.
Najmłodszy syn miał wówczas 7 miesięcy. Dwoje starszych dzieci pochodzi z pierwszego małżeństwa. Z uwagi na przemoc w rodzinie, kobieta uciekła z domu z dziećmi i w chwili zgłoszenia się do RPO przebywała w Ośrodku Interwencji Kryzysowej, gdzie miała do dyspozycji w dwa pokoje.
Warunki mieszkalne i socjalne w Ośrodku są bardzo dobre, niemniej jednak niewystarczające do opieki nad dwójką niepełnosprawnych dzieci. Rodzina korzysta z łazienki wspólnie z innymi mieszkańcami. Czynności opiekuńcze nad dziećmi wymagają jednak intymności i przestrzeni. Z tego powodu kobieta ubiega się o mieszkanie z zasobu gminnego.
W wyniku interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich kobiecie przedłużono prawo pobytu w Ośrodku na kolejny okres. Rodzina została skierowana do skorzystania z Gminnego programu wspierania osób w podeszłym wieku, niepełnosprawnych oraz niesamodzielnych na lata 2014 – 2018. Obecnie przedłużono rodzinie prawo pobytu w zajmowanym mieszkaniu o kolejny rok.
13 stycznia WROCŁAW. Co można z robić z kredytem "frankowym"? Informacji udziela ekspert Rzecznika Finansowego
13 stycznia 2017 r. (piątek) godziny 10:15 – 14:15 – WROCŁAW
Gdzie? Biuro Pełnomocnika Terenowego we Wrocławiu, ul. Wierzbowa 5
Co? Udzielanie informacji prawnej na temat kredytów frankowych przez ekspertów RPO i RF.

References: art. 82
 art. 21
 art. 26
 art. 6
 art. 49
 art. 759
 art. 186
 art. 13
 art. 13
 art. 57
 art. 13
 art. 290
 art. 287
 art. 290
 art. 290
 art. 8