Source: https://czasopismo.legeartis.org/2016/01/mein-kampf-domena-publiczna.html
Timestamp: 2018-07-21 21:05:24+00:00

Document:
"Mein Kampf" w domenie publicznej (wygaśnięcie praw)
„Mein Kampf” w domenie publicznej
by Olgierd Rudak • 1 stycznia 2016 • 7 komentarzy
Dla przypomnienia: dokładnie jedną minutę temu książka „Mein Kampf” weszła w domenę publiczną — wygasły prawa przysługujące rządowi Bawarii (spadkobiercy praw do spuścizny intelektualnej Adolfa Hitlera) do utworu.
W wygaśnięciu autorskich praw majątkowych do „Mein Kampf” nie ma żadnej tajemnicy — zgodnie z powszechnie przyjętymi regułami prawa te wygasają co do zasady po upływie 70 lat od końca roku, w którym zmarł twórca (art. 36 pkt 1 pr.aut.), zatem przyjmując, że Hitler popełnił samobójstwo 30 kwietnia 1945 r. (tak, wiem, że brak aktu zgonu oraz miejsca pochówku), okres ten upłynął ostatniego dnia 2015 r.
Konsekwencją wygaśnięcia praw do utworu jest jego uwolnienie pod względem majątkowym (przypominam, że autorskie prawa osobiste nie wygasają nigdy!), zatem właściwie każdy może, bez pytania się o zgodę uprawnionej osoby (spadkobierców twórcy lub osoby, która prawa te nabyła) korzystać i rozporządzać utworem. Nie ma także potrzeby zapłaty jakichkolwiek pieniędzy uprawnionym — skoro wygasają prawa majątkowe, to nie ma już żadnych tantiem, honorariów, odszkodowań.
(Dla jasności: problem prawny z „Mein Kampf” nie dotyczył tego, że autorem książki był jeden z największych zbrodniarzy w historii ludzkości — otóż jeszcze do wczoraj druk, rozpowszechnianie egzemplarzy, etc., było kwalifikowane jako naruszenie praw rządu bawarskiego, któremu z racji bezpotomnej śmierci Führera przysługiwały prawa do jego twórczości.)
Czy to oznacza, że w polskich księgarniach zaroi się od tej książki? Ano niekoniecznie, ponieważ to zależy m.in. od oceny prawnej ryzyka wynikającego z art. 256 kk zakazu propagowania ustroju totalitarnego oraz rozpowszechniania, druku lub innego przedmiotu o symbolice faszystowskiej (totalitarnej). Może się bowiem okazać, że z punktu widzenia organów ścigania pojawienie się „Mein Kampf” w księgarniach będzie wypełniało znamiona tego czynu zabronionego.
art. 256 kk
§ 1 Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość,
§ 2 Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1 albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej.
§ 3.Nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego określonego w § 2, jeżeli dopuścił się tego czynu w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, kolekcjonerskiej lub naukowej.
Gwoli ścisłości: Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 19 lipca 2011 r. (K 11/10) stwierdził, że art. 256 par. 2 kk w części obejmującej wyrazy „albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej”, jest niezgodny z art. 42 ust. 1 w związku z art. 54 ust. 1 i art. 2 Konstytucji RP — ergo tego właściwie tam nie ma.
Tags: art. 256 kk art. 36 pr.aut. dozwolony użytek historia książki prawo autorskie
← Do 5 lat pozbawienia wolności za scyzoryk w kieszeni podczas imprezy masowej
Ogłoszenie parafialne #kolejny — podsumowanie 2015 r. + życzenia na 2016 r. →
7 comments for “„Mein Kampf” w domenie publicznej”
1 stycznia 2016 at 11:08
Czyli w sumie wolnelektury w ramach edukacji mogłyby to opracować. Inna sprawa, że ja bardzo chętnie bym „Mein Kampf” przeczytał. (Podobno „warsztatowo” jest to dość słabe)
1 stycznia 2016 at 11:31
Tak, mogą — miałbym też nadzieję, że organy ścigania zakwalifikowałyby to jako działalność edukacyjną.
Książki nie czytałem i specjalnie ciekaw nie jestem. W biografiach Hitlera piszą, że była to raczej wybuch grafomanii — ale kasę na tym zrobił przepotężną.
1 stycznia 2016 at 16:28
Nie, nie może opracować – nie ma żadnego tłumaczenia na język polski, które znajduje się w domenie publicznej.
1 stycznia 2016 at 16:34
I przetłumaczyć we własnym zakresie też nie może?
1 stycznia 2016 at 16:59
Można i jeżeli tłumacz zrzeknie się praw majątkowych, to taki utwór może być opracowany na Wolnych Lekturach (lub Wikiźródłach – ale tam panuje niepisana zasada, że tłumaczenie powinno być wcześniej wydane, czyli wydrukowane). :)
1 stycznia 2016 at 13:51
Czy to znaczy, że przy każdej bezpotomnej śmierci twórcy autorskie prawa majątkowe przechodzą na własność rządu? A więc twórca, który umrze bezpotomnie chcąc przekazać swoje dzieła po śmierci do domeny publicznej powinien sporządzić testament?
1 stycznia 2016 at 15:15
Tak, zasady prawa spadkowego mają zastosowanie także do autorskich praw majątkowych (minus art. 42 pr.aut. — „Jeżeli autorskie prawa majątkowe jednego ze współtwórców miałyby przypaść Skarbowi Państwa jako spadkobiercy ustawowemu, część ta przechodzi na pozostałych przy życiu współtwórców lub ich następców prawnych, stosownie do wielkości ich udziałów.”). Zatem twórca powinien najpóźniej wyrazić taką wolę — lub każdą inną („póki żyję, korzystam, a później CC-BY-SA”) w testamencie.

References: art. 256

art. 256
 art. 256
 art. 42
 art. 54
 art. 2
 art. 256
 art. 36
 art. 42