Source: https://www.eporady24.pl/zachowek_dla_rodzenstwa_a_darowizna_za_zycia,pytania,5,23,2333.html
Timestamp: 2018-05-23 05:44:26+00:00

Document:
Zachowek dla rodzeństwa a darowizna za życia
Mama przepisała mnie i mojemu mężowi aktem notarialnym dom, który my do tej pory utrzymujemy. Zastanawiam się, czy po śmierci mamy będziemy musieli dać zachowek mojej rodzinie (brat z rodziną oraz dwie bratowe z dziećmi – bracia zmarli). Dodam, że zaraz po przepisaniu nam domu zrobiliśmy wycenę całego dobytku i razem z mężem każdemu z braci daliśmy pieniądze w wysokości 1/4 wartości wyceny (mam to udokumentowane – bracia podpisali oświadczenia). Czy zatem będą mogli domagać się zachowku? Bardzo proszę o szczegółowe wyjaśnienie zagadnień związanych z zachowkiem dla rodzeństwa i darowizną za życia.
Jeżeli otrzymaliście Państwo nieruchomość w drodze umowy darowizny z jednoczesnym ustanowieniem na rzecz mamy osobistej służebności mieszkania czy też prawa dożywotniego prawa użytkowania nieruchomości przez mamę, to wówczas w przypadku śmierci Pani mamy będą miały zastosowanie przepisy dotyczące zachowku.
Jeżeli jednak własność nieruchomości została przeniesiona na Państwa rzecz w drodze umowy o dożywocie, to przepisy dotyczące zachowku nie będą miały zastosowania.
Jeżeli Pani mama nie będzie zamężna w chwili śmierci, to jej spadkobiercami ustawowymi będą jej dzieci. Z Pani pytania wynika, że mama miała czworo dzieci. Dwoje z nich nie żyje, jednak mieli oni dzieci. Spadkobiercami ustawowymi Pani mamy będą więc: Pani i Pani brat (po 1/4 udziału) oraz dzieci zmarłych braci, które odziedziczą po swojej babci spadek po 1/4 udziału, jaki przypadłby ich ojcom, z tym że udział, który przypadałby ich ojcom, przypadnie im w częściach równych.
Natomiast według art. 931 § 2 K.c., jeżeli dziecko spadkodawcy nie dożyło otwarcia spadku, udział spadkowy, który by mu przypadał, przypada jego dzieciom w częściach równych. Przepis ten stosuje się odpowiednio do dalszych zstępnych.
Jeżeli w wyniku spadkobrania po Pani mamie jej syn/wnuki nie nabędą żadnego majątku po niej, ponieważ cały swój majątek Pani mama przekazała za życia Pani, to syn i wnuki będą mogli żądać od Pani zachowku. Prawo do zachowku będzie przysługiwało synowi i wnukom mamy, jeżeli nie otrzymają należnego im zachowku w wyniku dziedziczenia (wartość spadków po ojcu będzie równa 0 – mama nie pozostawi żadnego majątku) lub w wyniku darowizny uczynionej na ich rzecz za życia mamy (mama nie dokona żadnej darowizny na rzecz swoich synów/wnuków).
Jeżeli nabędą oni w spadku po mamie jakieś przedmioty majątkowe, ale nie będą one wyczerpywać należnego im zachowku, to będą mogli wystąpić przeciwko Pani o uzupełnienie zachowku.
Darowizna uczyniona przez Pani mamę na rzecz Pani i męża zaliczana będzie do spadku, ponieważ nie była to z pewnością drobna darowizna, zwyczajowo w danych stosunkach przyjęta, i została dokonana na rzecz osoby, która będzie spadkobiercą (dotyczy to Pani).
W Pani przypadku należy wziąć pod uwagę, że darowizna została dokonana na rzecz Pani i męża (na Państwa majątek wspólny). W przypadku śmierci Pani mamy takie bezpłatne przysporzenie należy traktować tak, jakby Pani otrzymała w darowiźnie 1/2 udziału we własności nieruchomości, a Pani mąż również 1/2 (wynika to z domniemania równości udziałów w majątku wspólnym małżeńskim).
W pierwszej kolejności za zachowek będzie odpowiadała Pani jako spadkobierca. Pani mąż będzie odpowiadał za zapłatę zachowku jako osoba, która otrzymała darowiznę w drugiej kolejności.
Według art. 1000 § 1 K.c., jeżeli uprawniony nie może otrzymać od spadkobiercy należnego mu zachowku, może on żądać od osoby, która otrzymała od spadkodawcy darowiznę doliczoną do spadku, sumy pieniężnej potrzebnej do uzupełnienia zachowku. Jednakże obdarowany jest obowiązany do zapłaty powyższej sumy tylko w granicach wzbogacenia będącego skutkiem darowizny.
To, czy w ogóle Pani mąż będzie odpowiadał za zachowek, będzie zależało od tego, czy śmierć Pani mamy nastąpi przed upływem 10 lat od daty dokonania darowizny, czy po tym czasie. Jeżeli upłynie ponad 10 lat, to wówczas darowizna na rzecz męża nie będzie doliczana do spadku, ponieważ – zgodnie ze wskazanym powyżej art. 994 § 1 Kodeksu cywilnego – przy obliczaniu zachowku nie dolicza się do spadku drobnych darowizn, zwyczajowo w danych stosunkach przyjętych, ani dokonanych przed więcej niż dziesięciu laty, licząc wstecz od otwarcia spadku, darowizn na rzecz osób niebędących spadkobiercami albo uprawnionymi do zachowku (a Pani mąż nie jest ani spadkobiercą mamy, ani osobą uprawnioną do zachowku).
Jeżeli mama nie pozostawi testamentu, albo pozostawi testament, w którym do spadku powoła Panią, to zastosowanie będzie miał art. 999 K.c., stosownie do którego jeżeli spadkobierca obowiązany do zapłaty zachowku jest sam uprawniony do zachowku, jego odpowiedzialność ogranicza się tylko do wysokości nadwyżki przekraczającej jego własny zachowek.
Powyższe przepisy wskazują, że Pani i mąż możecie odpowiadać za zapłatę zachowku (z tym że mąż tylko w przypadku, gdy od chwili dokonania darowizny do chwili śmierci mamy nie upłynie ponad 10 lat).
Okoliczność, że „spłaciła” Pani braci po dokonaniu przez mamę darowizny na Państwa rzecz, sama w sobie nie jest okolicznością, która wyłącza możliwość ubiegania się o zachowek przez Pani brata i bratanków.
Takie przysporzenie na rzecz braci dokonana przez Panią i męża nie może być poczytane za spłatę należnego im zachowku, ponieważ nie ma możliwości wypłacenia zachowku za życia spadkodawcy, tak samo jak nie ma możliwości dokonania działu spadku za życia spadkodawcy. Wynika to przede wszystkim, że roszczenie o zachowek powstaje w chwili śmierci spadkodawcy.
Jednak to, że Pani i mąż wypłaciliście po otrzymaniu od mamy nieruchomości kwoty odpowiadające wartości 1/4 udziału we własności nieruchomości, może zostać wzięte pod uwagę przy ocenie, czy ewentualne żądanie zachowku przez brata czy bratanków jest zgodne z zasadami współżycia społecznego.
Stosownie do art. 5 K.c. nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony.
Zasady współżycia społecznego nie są definiowane przez przepisy prawa. Korzystając z bogatego orzecznictwa sądowego w tej kwestii, można powiedzieć, że zasady współżycia społecznego to obiektywne reguły postępowania służące za kryterium oceny tego, co zasługuje lub nie zasługuje na aprobatę z punktu widzenia poglądów społeczeństwa. Zasady te są normami postępowania ludzkiego, a nie normami prawnymi. Tak więc niestosowanie ich nie jest zagrożone żadną sankcją. Pojęcie zasad współżycia społecznego zawiera w sobie także zasady moralne i obyczajowe odnoszące się do postępowania jednych osób wobec drugich. Ustawodawca, wprowadzając pojęcie zasad współżycia społecznego, miał na celu odformalizowanie prawa poprzez umożliwienie sądom uwzględniania w procesie jego stosowania kryteriów i ocen moralnych.
Jeżeli więc brat czy bratankowie wystąpią o zachowek, to będzie Pani mogła żądać oddalenia takiego powództwa jako niezgodnego z zasadami współżycia społecznego, dlatego że po otrzymaniu darowizny dokonali Państwo nieodpłatnych przysporzeń na rzecz Pani braci w wysokości odpowiadającej 1/4 wartości nieruchomości.
Spłata rodzeństwa czy innych osób po otrzymaniu darowizny od rodziców jest często praktykowana w różnych środowiskach, zwłaszcza w środowisku wiejskim. Pani bracia otrzymali od Pani taką spłatę (na co Pani ma dowód w postaci oświadczenia Pani braci poświadczających ten fakt).
Pani bracia otrzymali od Pani nawet więcej niż przysługujący im zachowek (bracia i bratankowie mogliby dochodzić zachowku odpowiadającego 1/8 wartości nieruchomości lub 1/6 tej wartości, jeżeli w chwili śmierci Pani mamy będą trwale niezdolni do pracy lub niepełnoletni).
Sąd, rozpatrując ewentualne żądanie uprawnionych, zapewne weźmie pod uwagę tę okoliczność. Z mojej praktyki wynika, że w podobnych sprawach (a takie sprawy często się zdarzają) sąd zazwyczaj uznaje, iż w podobnych okolicznościach roszczenie o zachowek nie jest zgodne z zasadami współżycia społecznego, i oddala powództwo. Jednak oceny Pani sytuacji w świetle zasad współżycia społecznego może dokonać wyłącznie sąd w toku postępowania o zachowek.
Jeżeli jednak nabyliście Państwo nieruchomość w drodze umowy o dożywocie, to brat i bratankowie nie będą mogli z tego tytułu domagać się zachowku.
Umowa dożywocia polega na tym, że w zamian za przeniesienie własności nieruchomości (udziału we własności nieruchomości) nabywca zobowiązuje się zapewnić dożywotnie utrzymanie. W szczególności nabywca powinien, w braku odmiennej umowy, przyjąć zbywcę jako domownika, dostarczać mu wyżywienia, ubrania, mieszkania, światła i opału, zapewnić mu odpowiednią pomoc i pielęgnowanie w chorobie oraz sprawić mu własnym kosztem pogrzeb odpowiadający zwyczajom miejscowym (art. 908 § 1 Kodeksu cywilnego).
Jeżeli w umowie o dożywocie nabywca nieruchomości zobowiązał się obciążyć ją na rzecz zbywcy użytkowaniem, którego wykonywanie jest ograniczone do części nieruchomości, służebnością mieszkania lub inną służebnością osobistą albo spełniać powtarzające się świadczenia w pieniądzach lub w rzeczach oznaczonych co do gatunku, to użytkowanie, służebność osobista oraz uprawnienie do powtarzających się świadczeń należą do treści prawa dożywocia.
Z przepisów Kodeksu cywilnego wynika, że strony umowy dożywocia mogą swobodnie kształtować treść obowiązków nakładanych na nabywcę nieruchomości w związku z umową dożywocia. W umowie dożywocia strony same określają, co należy rozumieć pod pojęciem dożywotniego utrzymania. Dopiero w razie braku postanowień umownych wchodzą obowiązki określone w art. 908 Kodeksu cywilnego.
Przeniesienie własności (udziału we współwłasności) w drodze dożywocia jest czynnością prawną odpłatną i dlatego, w przeciwieństwie do darowizny, nie zaliczy się do spadku po mamie tego przeniesionego na Panią udziału. Jak bowiem wynika ze wskazanego powyżej 993 Kodeksu cywilnego, przy obliczaniu zachowku nie uwzględnia się zapisów i poleceń, natomiast dolicza się do spadku darowizny uczynione przez spadkodawcę.
Dzieci sa niewdzieczne , to prawda . Ja juz wiem ,ze mnie do domu starcow oddadza i nie beda sie opiekowac .
Przykre ale prawdziwe . Majatek oddam na domy dziecka.
A wszystkich widziedzicze i bedzie swiety spokoj , nkt sie nie bedzie klocil.
Niewdzięcznym dzieciom nic bym nie dała, dzieci tylko są jak są małe, matka wszystko by za nie oddała, a jak są dorosłe to nie ma kto szklanki wody rodzicom na starość podać, są tylko wtedy gdy spadek jest do podziału ;/
A ja mam taką sytuację. Za życia rodzice przepisali dom w 2005 r. w małym mieście, gdzie bezrobocie piszczy. Brat zaś dostał wsparcie rodziców finansowe i w naturze. Ojciec pobudował dom w dawnym mieście wojewódzkim (brat miał wtedy ok. 28 lat). Dodatkowo rodzice zostali żyrantami kredytu na mieszkanie w Warszawie ok. 2001 r. cena 30 m2 - 60.000 zł. Otrzymał też samochód i inne prezenty (wyposażenie domu, dywan, pieniądze na zmywarkę, ubranka dla dzieci, opiekę nad dziećmi podczas ich choroby itd.) W moją stronę nie uczyniono nic. Nie miałam męża, dzieci, to znaczy nie miałam potrzeb! Od 16 r. życia do 34 r. życia tułałam się z walizkami po wynajętych mieszkaniach, siadając na pełne bakterii wynajmowane szalety!(...) Rodzice za życia wynajmowali mieszkania w przepisanym domu, nie podzielili się złotówką. Ojciec twierdził, że jak nie wyjdę za mąż, nie będę mieć dzieci, to wszystko i tak będzie dla brata. Rozmowy o pomoc kończyły się kłótnią, często biciem, kopaniem, szarpaniem za włosy mojej osoby... wyzywaniem, również przy innych ludziach. W trakcie agonii mojej matki w domu miała miejsce taka sytuacja. Ojciec z bratem rozmawiali w drugim pokoju po czym zostałam zawołana. Ojciec zadał pytanie. CZY MOGŁABYM MATCE COŚ PODAĆ, ŻEBY JUŻ UMARŁA. Około 33 roku życia zachorowałam. Sądzę, że źródłem mojej choroby były jednak te pełne bakterii szalety i wanny z bakteriami i ludzie przynoszący do tych wynajmowanym mieszkań każdy swoje zarazki. Dziś spotykam się w sądzie (mam 36 lat) z bratem. Ojciec zostawił pokaźną gotówkę, akcje. A ja sprzedaję dom od roku w tym mieście, gdzie piszczy bezrobocie i...(...)
To jest niemoralne żeby darować dwójce dzieci mieszkania a jednemu nic i jeszcze kręcić jak by tu wyrolować to dziecko by nie miało żadnych praw. Niech pani ogarnie się i zajrzy do swojego sumienia! Mnie rodzice wyrzucili z domu rodzinnego, jak tylko osiągnęłam pełnoletność. Wzięli mnie na chamski "sposób" podali mi pomysł na kilka nocy u dalszej rodziny. Pod moja nieobecność, pozbyli się wszystkich moich rzeczy z domu. Zostałam sama z jedną walizką w reku. Po roku mojej tułaczki, tak chętnie nazywanej przez nich "moją nieobecnością" przepisali wszystko na rodzeństwo.
Mam podobną sytuację, jak opisana powyżej. Chciałam się zapytać, jak najlepiej przepisać nieruchomość na jedno dziecko, żeby po śmierci jego rodziców reszta rodzeństwa nie mogła mu zabrać tego domu, domagać sie zachowku ani nic podobnego?
Przed śmiercią ojciec (wdowiec) przepisał swój dom i działkę na jedno z dzieci, nie powiadamiając o tym pozostałych. Syn, który otrzymał te nieruchomości, kilka miesięcy przed śmiercią wprowadził się do ojca i się nim opiekował. Po śmierci ojca wyremontował dom, ale po roku go sprzedał i przeprowadził się w inne miejsce. Czy w takiej sytuacji pozostałej dwójce rodzeństwa należy się zachowek bądź jakaś rekompensata od spadku po ojcu?
Jakie są koszta i procedura uzyskania zachowku?
Ojciec zmarł w 1986 roku. Całe gospodarstwo rolne, wraz z zabudowaniami, odziedziczyła matka. Tzw. majątek ruchomy (bezwartościowy) przeszedł na mnie i pozostałą dwójkę rodzeństwa. Tuż przed śmiercią, w 1998 roku, matka przekazała darowizną największą i najwartościowszą cześć majątku jednej z sióstr. Pozostały niewielkie skrawki ziemi bez większej wartości. Nie było testamentu czy też otwarcia spadku, więc sprawa do dzisiaj nie została załatwiona jak należy. Czy reszcie rodzeństwa należy się zachowek czy może sprawa jest już przedawniona? Jaka byłaby wartość ewentualnego zachowku? Jakie są koszta i procedura uzyskania zachowku?
Prawo rodzeństwa do zachowku i jego wielkość przy uwzględnieniu w masie spadkowej darowizny nieruchomości
Dwanaście lat temu wspólnie z mężem otrzymaliśmy od moich rodziców nieruchomość z domem darowaną aktem prawnym. Mama wtedy mówiła, że jej pozostałe dwie córki (czyli moje siostry) nie powinny się domagać spłaty z domu zachowku, ponieważ rodzice pomagali im wybudować własne domy bez dokumentowania tego (niestety). Teraz jednak słyszę od sióstr opinie, że i tak coś po śmierci mamy (bo tata już nie żyje) będzie się im należeć. Dom jest stary, sprzed ponad osiemdziesięciu lat, a ja włożyłam w niego oszczędności życia, żeby dało się w nim mieszkać. Poza tym w 2002 r. zmarł mój mąż i dwa lata temu postanowiłam wszystko uregulować w sądzie podczas postępowania spadkowego. Na dzień dzisiejszy ja mam 1/2 ze swojej części, oraz 1/6 po mężu, a także moje dwie małoletnie córki też po 1/6. Proszę o pilną odpowiedź: czy i w jakim stopniu moje siostry mogą domagać się prawa do zachowku?
Prawo rodzeństwa do mieszkania darowanego synowi przez ojca
Ojciec notarialnie przepisał mi mieszkanie własnościowe (darowizna). Niedawno zmarł, a moja siostra żąda ode mnie połowy mieszkania – czy ma do tego prawo?
Ubieganie się o zachowek po wielu latach od śmierci spadkodawcy
Mój ojciec był jedynym właścicielem domu, który przepisał przed śmiercią na swoją siostrę, ponieważ ja i brat byliśmy wtedy dziećmi. Czy obecnie, czyli po 11 latach od śmierci taty, możemy ubiegać się o zachowek lub o jakąś część majątku?
Jestem żonaty. Mam od kilku lat zniesioną wspólność majątkową, niewykluczone, że się rozwiedziemy. We wspólnym mieszkaniu własnościowym zamieszkuję ja, żona i 21-letnia córka. Chciałbym przenieść swoją część własności mieszkania na córkę. To ja jestem członkiem spółdzielni, żona nie jest. Jednocześnie chciałbym przyjąć w drodze darowizny mieszkanie mojej matki (które zresztą sam spłaciłem). Czy zapłacę podatek od darowizny? Dodam jeszcze, że już po zniesieniu własności wspólnej nabyłem (z udziałem kredytu hipotecznego) działkę budowlaną. Jak już wspomniałem, nie jest wykluczone, że podejmiemy decyzję o rozwodzie. Co i w jakich proporcjach podzieli wówczas sąd pomiędzy małżonków? Czy przeniesienie własności mojej części mieszkania na córkę będzie możliwe i korzystne dla niej i dla mnie (przed, czy po rozwodzie)?
Ojciec miał dwie córki. W 1973 r. aktem notarialnym podarował jednej z nich nieruchomość. Zmarł w 1983 r., czyli 10 lat później. Nie pozostawił żadnego majątku. Wiem, że drugiej córce przysługuje roszczenie o zachowek. Przy dziedziczeniu testamentowym 5-letni okres przedawnienia liczony jest od ogłoszenia testamentu. Jak jest w przypadku dziedziczenia ustawowego – od kiedy liczy się okres przedawnienia: od otwarcia spadku (1983 r.) czy od sądowego stwierdzenia nabycia spadku (2013 r.)?
Moi rodzice w 2006 r. podarowali mnie i mojej żonie mieszkanie. Ojciec zmarł w 2010 r., matka w maju 2013 r. Mam jedną siostrę. Jak obliczyć zachowek – czy należną siostrze część zachowku liczy się od wartości całego mieszkania, czy też tylko połowy (w związku z tym, że połowa należy do mojej żony)? Czy wartość mieszkania, od której będziemy liczyć zachowek, powinna być wzięta z aktu darowizny, czy według dzisiejszej ceny?

References: art. 931
 art. 1000
 art. 994
 art. 999
 art. 5
 art. 908