Source: http://zebrzydowice.net/news.php?readmore=2185
Timestamp: 2020-01-23 22:20:03+00:00

Document:
Nieoficjalny Portal Gminy Zebrzydowice - News: Spotkanie samorządowców
25 lecie samorządu (zdjęcia)
W minioną środę (03.06.2015) o godz. 17:00 w zebrzydowickiej Sali Widowiskowej odbyło się spotkanie z okazji 25-lecia samorządności w naszej gminie. Swoje referaty wygłosili Wójt Gminy Zebrzydowice Andrzej Kondziołka oraz Kazimierz Grygierek. Nie zabrakło także głosu zaproszonych, którzy wspominali miniony okres a także nawiązywali do przyszłości.
Poniżej prezentujemy wystąpienie Kazimierza Grygierka, które ukazało się w okolicznościowym wydawnictwie oraz jako artykuł w Wiadomościach znad Piotrówki – gminnym biuletynie informacyjnym:
Od Redakcji WZP : 27 maja minęło 25 lat funkcjonowania samorządu gminnego po jego reaktywacji w 1997 roku. Poniżej publikujemy tekst autorstwa długoletniego przewodniczącego Rady Gminy - Pana Kazimierza Grygierka poświęcone początkom samorządności w naszej gminie.
27 maja 1990 roku odbyły się pierwsze po wojnie całkowicie wolne wybory do samorządów gminnych. Poprzedziło je uchwalenie w dniu 8 marca 1990r. przez sejm X kadencji, zwany Sejmem Kontraktowym, ustawy o samorządzie gminnym. Wielki wpływ na kształt tej ustawy, o czym należy pamiętać, mieli profesorowie Michał Kulesza i Jerzy Regulski.
W art. 1 tej ustawy odnajdujemy definicję gminy – to odpowiednie terytorium i ludzie zamieszkujący ten obszar, zwani w ustawie wspólnotą samorządową. Fundamentalnym dla nowego ustroju gminy jest art. 2, który stwierdza, że „gmina wykonuje zadania publiczne w imieniu własnym i na własną odpowiedzialność”, a także, że posiada osobowość prawną, a jej samodzielność podlega ochronie sądowej. Ustawa upodmiotowiła „wspólnotę samorządową” - mieszkańcy gminy stali się podmiotem, a nie jak poprzednio przedmiotem polityki lokalnej.
To co dzisiaj jest oczywiste, dwadzieścia pięć lat temu było rewolucją. Aby lepiej to zrozumieć, trochę historii. Po drugiej wojnie światowej, do 1954 roku obowiązywały rozwiązania przedwojenne. Ustawą z dnia 25 września 1954r. O reformie podziału administracyjnego wsi i powołaniu gromadzkich rad narodowych, zlikwidowano gminy i utworzono gromady. W art. 1 tej ustawy zapisano, że „organami władzy państwowej w gromadach są gromadzkie rady narodowe”. Podobnie ustawa z dnia 29 listopada 1972r. O utworzeniu gmin i zmianie ustawy o radach narodowych w art. 65a stwierdziła: „Gminna Rada Narodowa jest organem władzy państwowej i podstawowym organem samorządu społecznego na terenie gminy. Zarówno gromadzkie rady, jak i gminne nie były samodzielne – podlegały powiatowym radom narodowym, a po likwidacji powiatów – wojewódzkim radom narodowym. Zapis, że Gmina jest podstawowym organem samorządu społecznego był absolutną fikcją. Po pierwsze nie było wolnych wyborów (kandydatów na radnych praktycznie mogły zgłaszać jedynie organizacje partyjne, a inne po uzgodnieniu z PZPR – kandydaci, którzy mogli być „niewygodni” nie byli dopuszczani do wyborów.), po drugie, była organem fasadowym, mającym stwarzać pozory demokracji (zwanej wtedy zresztą „demokracją socjalistyczną”), po trzecie, uchwalała co prawda budżet ale jej wpływ na kształt tego budżetu był minimalny, bo o wszystkim decydowali urzędnicy odpowiedniego wydziału w urzędzie wojewódzkim. Symptomatyczne dla tego stanu rzeczy, były słowa naczelnika gminy wypowiedziane na pierwszej sesji nowowybranej w 1990r. Rady. Na pytanie co dalej z uzdatnialnią wody w Zebrzydowicach odpowiedział – cytat za protokołem z sesji: „... sprawa budowy uzdatnialni stanęła w punkcie - brak pieniędzy. Urząd Wojewódzki w Katowicach ma prawo ingerowania w najważniejszych sytuacjach – inaczej mówiąc trzeba jednemu wziąć, a drugiemu dać, po prostu trzeba dotować biednych”.
Ten model relacji województwo – gmina można było dostrzec także w piśmie Wydziału Finansowego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach datowanym na dzień 8 czerwca 1990 r. powołującym się na postanowienia uchwały Wojewódzkiej Rady Narodowej w sprawie budżetu na 1990r., żądającym zwrotu określonej sumy, która rzekomo omyłkowo znalazła się w budżecie naszej gminy (bo budżet, samorząd „odziedziczył” po Gminnej Radzie Narodowej). Rada Gminy działa jednak „po nowemu” i uchwałą nr IV/13/90 odmówiła dokonania zmian budżecie gminy, czyli mówiąc wprost, odmówiła zwrotu „nadpłaconej”
otacji. I co? I nic. Podległość „instytucji wyższej” została ostatecznie zerwana. Mimo jednak upływu ćwierci wieku obowiązywania ustawy o samorządzie gminnym stare myślenie o gminie jeszcze gdzieniegdzie pokutuje. Mogliśmy go spotkać chociażby w popularnym serialu „Ranczo”, w którym wójt traktuje starostę powiatu i wojewodę jako swoich zwierzchników. Tymczasem jedynymi zwierzchnikami organów gminy – rady i wójta są wyborcy i obowiązujące prawo – nikt inny.
Władzą wykonawczą w tamtej gminie był naczelnik gminy. Nie był on wybierany ani w wyborach powszechnych, ani przez Gminną Radę Narodową ale powoływany przez przewodniczącego prezydium wojewódzkiej rady narodowej na wniosek prezydium powiatowej rady narodowej. Był więc w ścisłym sensie pracownikiem państwowym. W art. 65 m przywołanej już ustawy zapisano, że naczelnik gminy wykonuje zarządzenia organów nadrzędnych. To także podkreśla absolutny brak samorządności uprzednich rozwiązań.
A zupełne wypaczenie idei samorządności nastąpiło po powołaniu Gminnych Komitetów Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Najważniejsze decyzje dotyczące Gminy nie zapadały na sesjach GRN, czy w gabinecie naczelnika gminy ale na Gminnej Egzekutywie PZPR, a najczęściej w gabinecie I sekretarza, który bardzo często był człowiekiem z zewnątrz i nie do końca znał specyfikę danej gminy. Tam było prawie 100% decyzyjności i 0% odpowiedzialności. Wielokrotnie było tak, że jeżeli coś się w gminie udało, to było zasługą partii, a jeżeli coś nie wyszło, to winny zawsze był naczelnik, mimo, że źródło decyzji było zawsze takie same. Jak więc widzimy teza o rewolucyjności rozwiązań wprowadzonych przez ustawę o samorządzie gminnym jest w pełni uprawniona.
Pierwsza sesja nowo wybranej rady zwołana została w pięć dni po wyborach. 1 czerwca 1990r. o godz. 10:00 kandydaci na radnych zebrali się w sali sesyjnej Urzędu Gminy by złożyć ślubowanie i ukonstytuować się. Sesję zwołał przewodniczący Gminnej Komisji Wyborczej Erwin Żyła i to on odczytał rotę ślubowania, a najmłodszy radny Zdzisław Sztymon odczytał nazwiska i wywołany wypowiadał słowo „ślubuję”. Po zaprzysiężeniu przewodniczenie rady przejął radny senior Józef Żyła. Od tego momentu można było procedować i podejmować uchwały. Pierwszą był wybór przewodniczącego rady. Zgłoszono trzy kandydatury: Andrzeja Rojka, Józefa Owczarzego i Kazimierza Grygierka. W glosowaniu tajnym najwięcej głosów uzyskał Andrzej Rojek i on został pierwszym przewodniczącym Rady Gminy Zebrzydowice. Pierwsze głosowanie jawne dotyczyło kwestii ilu ma być wiceprzewodniczących. Zwyciężyła opcja - dwóch. I znów zgłoszono trzy kandydatury: Józefa Owczarzego, Kazimierza Grygierka i Zdzisława Sztymona, którzy w głosowaniu tajnym otrzymali odpowiednio: 22, 15 i 4 głosów. Tak więc wiceprzewodniczącymi zostali dwaj pierwsi. Trzecie głosowanie tajne dotyczyło wyboru przedstawiciela gminy do sejmiku wojewódzkiego. Tym razem zgłoszono dwie kandydatury – Ludwika Bartoszka i Bolesława Lose. Pierwsze głosowanie zakończyło się remisem; każdy z panów otrzymał po 11 głosów, podobne efekty przyniosły dwa następne głosowania. W tej sytuacji przewodniczący rady zarządził losowanie. Tu szczęście uśmiechnęło się do Bolesława Lose i on został przedstawicielem gminy w sejmiku wojewódzkim.
Jeżeli przyjrzeć się wnikliwie wszystkim głosowaniom, a najpełniej odzwierciedla to głosowanie ostatnie, widać, że na tej pierwszej sesji wytworzyły się dwa obozy – jeden to radni Zebrzydowic i Marklowic (11); drugi – radni Kończyc Małych i Kaczyc. Było w tym podziale jeszcze echo dawnych jednostek administracyjnych jakimi były gromady (Zebrzydowice i Marklowice stanowiły jedną gromadę, a Kończyce Małe i Kaczyce musiały połączyć siły, by nie dać się zdominować). Zostało to zauważone bardzo szybko i wyartykułowane w postaci postulatu, aby przy podejmowaniu szczególnie personalnych decyzji uwzględniać interesy wszystkich sołectw. Był to rodzaj dżentelmeńskiej, niepisanej umowy, która na ogół przez całą kadencję była dotrzymywana. I już pierwsza Komisja powołana do opracowania kryteriów konkursu na stanowisko wójta gminy spełniała ten postulat – każde sołectwo miało w niej swojego przedstawiciela, i tak: Zebrzydowice reprezentowali: Krystyna Żagan i Tadeusz Kondziołka, Marklowice: Franciszek Szopa, Kaczyce – Władysław Kwiczala, Kończyce Małe – Kazimierz Grygierek.
W końcowej części tej pierwszej sesji wystąpił naczelnik gminy przedstawiając dorobek ostatnich lat, a także budżet uchwalony jeszcze przez gminną radę narodową w wysokości 3.611.658.000 zł plus fundusze celowe 518.800.900 zł. W ostateczności na koniec roku zamknął się kwotami: po stronie dochodów 13.854.599.000 zł, a po stronie wydatków 12.223.909.000 zł. Dla porównania – na koniec kadencji w 1994 r. uchwalono budżet w wysokości 74.890.911.000 zł po stronie dochodów i 73.890.911.000 zł po stronie wydatków. Jak z powyższego wynika wzrost mimo panującej wówczas inflacji był ogromny. I należy podkreślić – były to pieniądze należne gminie z mocy prawa, a nie uznaniowo przyznane przez urzędników Wojewody.
Pierwsza historyczna sesja Rady Gminy Zebrzydowice zakończyła się o godz. 14 – tej. Druga zwołana na dzień 28 czerwca 1990 była równie doniosła jak pierwsza. Jej głównym zadaniem było wybranie i powołanie organów wykonawczych gminy – zarządu i kierującego pracami zarządu wójta. Do komisji powołanej na pierwszej sesji wpłynęło pięć pism: Haliny Szerzyna, Henryka Piekara, Eugeniusza Lose, Gminnego Komitetu Obywatelskiego rekomendującego Tadeusza Kondziołkę oraz Janiny Andrukiewicz. Tadeusz Kondziołka nie wyraził zgody na kandydowanie (odręczna notatka na treści pisma GKO), a pismo Janiny Andrukiewicz wpłynęło po terminie; tak więc do konkursu dopuszczono troje pierwszych. Po wystąpieniach kandydatów, którzy przedstawili swoje wizje rozwoju gminy n nastąpiło tajne głosowanie, w którym Halina Szerzyna uzyskała 19 głosów i została wybrana wójtem gminy.
W swoim wystąpieniu jeszcze jako kandydat na wójta gminy, Halina Szerzyna powiedziała m. in.: „Wiemy czym oddychamy, bo wyraźnie to widać na przedwcześnie korodujących blacharkach dachów, domyślamy się co konsumujemy z zanieczyszczonych pól i co pijemy z brudnej Piotrówki. Jedynym rozwiązaniem jest szybka budowa kanalizacji. Pilna jest również sprawa budowy wodociągów ze względu na występujące niedobory i złą jakość wody w wielu studniach”. I tym programem przekonała radę.
Ustalając liczbowy skład zarządu wzięto pod uwagę to, o czym wcześniej wspomniano „parytet sołecki”. I tak z sołectw Zebrzydowice Górne i Dolne wybrano: Tadeusza Kondziołkę i Henryka Simkę, z Kaczyc – Władysława Kwiczalę, z Marklowic Górnych – Zdzisława Sztymona i z Kończyc Małych - Kazimierza Grygierka. Ponadto rada zdecydowała, że Henryk Simka będzie pełnił funkcję nieetatowego zastępcy wójta, tzn. będzie zastępował wójta w okresie urlopu bądź choroby.
Konstytuowanie się rady zakończyło powołanie komisji – stałych i doraźnych. Komisje stałe to: Komisja Rozwoju Gospodarczego i Budżetu; Komisja Oświaty, Kultury, Zdrowia i Opieki Społecznej; Komisja Porządku i Ochrony Środowiska. Jak widać nie powołano Komisji Rewizyjnej, bo ówczesna ustawa o samorządzie gminnym nie stawiała takiego wymogu i rada uznała, że funkcję tej komisji pełnić będzie Komisja Rozwoju Gospodarczego i Budżetu. Dopiero kolejne nowelizacje ustawy zobligowały rady do powołania Komisji Rewizyjnych i w naszej gminie takowa powołana została
w 1993r. uchwałą nr XXVI/128/93 i pracowała w składzie: Józef Owczarzy, Krystyna Żagan oraz Henryk Kopel. Gmina pod rządami starej ustawy nie posiadała własnego majątku. Naczelnik jako terenowy organ administracji państwowej „rządził” państwowym mieniem. Dlatego priorytetowym zdaniem było spisanie majątku jakim gmina dysponowała, by móc go skomunalizować. Do tego celu powołano doraźną Komisję Inwentaryzacyjną mienia komunalnego, w skład której weszli zarówno radni jak i członkowie spoza rady (Władysław Pagacz, Władysław Gołka, Józef Żyłka, Władysław Foltyn, Alicja Giza – to ludzie, którzy doskonale znali swoje sołectwa). Pracami tej komisji kierował Tadeusz Kondziołka. W rejestrze uchwał I i II kadencji jest bardzo dużo uchwał brzmiących: „…rada gminy uchwala… przejąć na majątek gminy… i tu opis nieruchomości”. Przed organami gminy, a należy sądzić, że i wszystkich gmin w Polsce, stanęło trudne, pionierskie zadanie – wcielić zapisy ustawy o samorządzie gminnym w życie. Nie było żadnych wzorów, wszystko trzeba było samodzielnie robić od nowa, od początku, wyzbyć się starych sposobów myślenia i przyzwyczajeń. Trzeba było tworzyć nowe statuty, regulaminy, działać po nowemu. Stąd też potrzeba powołania drugiej doraźnej komisji ds. opracowania Statutu gminy i regulaminu rady. Pracą tej komisji kierowała Krystyna Żagan. Owocem prac tej komisji były uchwały z 30 sierpnia 1990r.: Nr 17 – zatwierdzająca Statut Gminy (później zmieniony), Nr 22 – zatwierdzająca herb Gminy (obowiązujący do dzisiaj).
Na tej samej sesji z dnia 30 sierpnia 1990r. zatwierdzającej statut i herb, rada podjęła też charakterystyczne dla tego okresu uchwały. Zmieniła nazwę ulicy 22 lipca na ul. Księdza Antoniego Janusza, „postaci niezwykle zasłużonej nie tylko dla Zebrzydowic, ale dla całego Śląska Cieszyńskiego, twórcy pierwszego polskiego Kancjonału”. Wyraźnie także zaznaczyła związek gminy z Ziemią Cieszyńską uchwałą o przynależności gminy do regionu Cieszyn (dla przypomnienia; po likwidacji powiatów utworzono tzw. „Regiony”, by ze wszystkimi sprawami nie trzeba było jeździć do Katowic. W regionach znajdowały się m. in. księgi wieczyste, geodezja, komunikacja, budownictwo itp. Rejon dla Zebrzydowic znajdował się w Wodzisławiu Śląskim). Podobną uchwałę podjęła także w 1993r. – była to uchwała o przynależności Gminy Zebrzydowice do powiatu cieszyńskiego. Uzasadnienie jednej i drugiej uchwały brzmiało tak: „Gmina Zebrzydowice od początku swego istnienia znajduje się na terenie Śląska Cieszyńskiego. Przynależność do Górnego Śląska datuje się od 1975r., tj. od chwili wejścia w życie nowego podziału administracyjnego kraju. Mieszkańcy gminy zawsze związani byli historycznie i kulturowo z Ziemią Cieszyńską.”
Jednym z głównych zadań własnych każdej gminy jest oświata. O ile z mocy prawa przedszkola przeszły pod władanie gminy, o tyle szkoły podstawowe (gimnazja pojawiły się później), mogły, a nie musiały być przez gminy przejęte. W radzie i zarządzie ścierały się dwa stanowiska – przejąć szkoły, bo i tak władze oświatowe nie pomogą w ich utrzymaniu i drugie, nie przejmować ale jednocześnie nie szczędzić środków na rozbudowę i modernizację. Zwyciężyło to drugie stanowisko. Pierwszą uchwałą majątkową rady była uchwała nosząca nr 10, a dotycząca kontynuacji rozbudowy szkoły w Zebrzydowicach. I tak było w każdym roku budżetowym, aż do przejęcia szkół jako zadania własnego gminy w 1996r. I dzisiaj z dumą możemy powiedzieć, że mamy piękne i zadbane Szkoły, stwarzające dzieciom doskonałe warunki do nauki i rozwoju fizycznego. Remonty i modernizacje to jedno, a bardzo dużym wezwaniem była budowa nowej szkoły w Kaczycach, w której dzisiaj mieści się gimnazjum. Wyzwanie tym większe, że podjęte tuż po bardzo dużym wysiłku inwestycyjnym, jakim był generalny remont zamku w Kończycach Małych, i jeszcze większym, związanym z budowaniem infrastruktury sanitarnej w gminie. Do tego dochodziły ogromne problemy z wyegzekwowaniem należnych gminie podatków od kopalni „Morcinek” w Kaczycach, o czym jeszcze zostanie wspomniane.
Spełniając obietnice wyborcze wójt gminy zainicjowała budowę oczyszczalni ścieków i kolektorów sanitarnych oraz sieci wodociągowej. Rada gminy na XI sesji w ślad za tym podjęła uchwałę nr XI/39/91 w sprawie realizacji zadań ochrony środowiska, w której postanowiła realizować budowę: sieci wodociągowej w Zebrzydowicach; kolektora i sieci sanitarnej w Zebrzydowicach i Kończycach Małych; oczyszczalni ścieków w Zebrzydowicach i Kończycach Małych. Jak bardzo potrzebne to były inwestycje starsi pamiętają, że kiedy w upalne dni przechodziło się drogą koło lecznicy weterynaryjnej w Kończycach Małych, trzeba było mieć potężny katar, aby nie czuć wyziewów unoszących się z rowów, zbierających większość ścieków z osiedla. I tak było przy wszystkich większych skupiskach domów. Były to bardzo kosztowne i trudne technicznie prace. Takie, a nie inne ukształtowanie terenu, rozproszenie zabudowy powodowały, że miejscami trzeba było robić wykopy do 6 – 7 m głębokie. Ponadto, mało spektakularne – całą robotę przykryła ziemia. Jednakże cywilizacyjnie bezcenne. Dzisiaj 70% gminy jest skanalizowane i 90% podłączone do sieci wodociągowej, a rozbudowy tych sieci dalej trwają.
Wspomniany już wyżej remont zamku w Kończycach Małych też pochłonął niebagatelne środki. Na początku lat 90 – tych ta XVI w. budowla chyliła się ku upadkowi. Przeciekający dach, napite wodą mury powodowały, że lada moment zamieniłby się w romantyczną ruinę. Doraźne remonty nic by nie dały. Pierwsze środki na gruntowny remont zamku w wysokości ok. 5 mld zł zagwarantowano w budżecie gminy w 1993r. jednakże już wtedy, a trzeba pamiętać, że trwały prace związane z kanalizacją, główny płatnik do budżetu – kopalnia – miała ogromne kłopoty ze spłatą swoich zobowiązań. Dość powiedzieć, że na dzień 22.06.1992r. zalegała gminie 15,6 mld zł.
Prace remontowe na zamku stanęły pod znakiem zapytania. 27 stycznia 1994r. zwołano pierwszą wyjazdową sesję (druga wyjazdowa, i jak do tej pory ostatnia, odbyła się w Domu Ludowym w Kaczycach i dotyczyła głównie budowy nowej szkoły) Rady Gminy. Odbyła się ona w Sali Widowiskowej w Kończycach Małych. Na tej sesji podjęto uchwałę nr XXXIV/164/94 w sprawie remontu zamku w Kończycach Małych. Główny wykonawca remontu „PEBEROW” Rybnik przedstawił harmonogram kosztowy na sumę 16,5 mld zł. Część materiałów potrzebnych do remontu wartych ok. 3 mld zł zostało już przez gminę zgromadzona w ramach tzw. kompensat. Co to było? Rzecz dzisiaj nie do pomyślenia, a wtedy też trochę na pograniczu prawa. Otóż kopalnie wypłacały swoje zobowiązania w węglu i gmina za węgiel w ramach barteru (towar za towar) otrzymywała potrzebne jej materiały, bądź usługi.
Nie sposób w krótkim opracowaniu omówić prac, zagadnień i problemów, z którymi musiała zmierzyć się pierwsza rada. Z kronikarskiego obowiązku należy jeszcze wspomnieć, że na sesji w dniu 2 września 1991r. przewodniczący rady Andrzej Rojek złożył rezygnację z zajmowanej funkcji, przyjętą przez radę. Nowym przewodniczącym rada wybrała Ludwika Bartoszka.
Na koniec kilka ciekawostek, o których dzisiaj mało kto pamięta. Otóż gmina miała swój sklep patronacki sprzedający farby i lakiery z Polifarbu Cieszyn, utworzony uchwałą nr 46 z 1991r. Sklep ten mieścił się tam, gdzie dzisiaj jest siedziba Banku Spółdzielczego. Utworzyła także gminne linie autobusowe funkcjonujące kilka lat. Ustalała dla nich rozkłady jazdy, cenniki i emitowała własne bilety.
Uchwałą nr 18 z 1990r. oprócz samochodu polonez zakupiła także motorowery, które przydzielone zostały sołtysom. Bardzo ciekawy jest zapis w uchwale art. 53 z 1991r. w sprawie ustalenia wysokości stawek godzinowych za prace fizyczne i usługi przewozowe. Między innymi zapisano: „- z tytułu świadczeń przewozowych; pojazdem jednokonnym – 20.000 zł/godz.; pojazdem dwukonnym – 30.000 zł/godz.; ciągnikiem dwuosiowym – 60.000 zł/godz.; ciągnikiem typu „dzik” – 20.000zł/godz.” Przeglądając archiwa można także natknąć się na błędy – kiedyś niezauważone, dzisiaj kłujące w oczy, jak chociażby zapis w uchwale nr XVII/73/91 w sprawie utworzenia spółki z udziałem AGROSPEDU, RSP Marklowice, Urzędu Gminy. Równie dobrze można by zapisać, że spółkę tworzy biuro nr 10. Co ciekawe spółka musiała być zarejestrowana przez sąd i nawet ta instytucja nie nakazała poprawić zapisu na „gmina Zebrzydowice”.
Przez te dwadzieścia pięć lat zmieniło się wiele. Wielokrotnie nowelizowano ustawę o samorządzie gminnym. Między innymi zmniejszano liczbę radnych z 22 do 15, zlikwidowano zarząd gminy, wzmocniono pozycję wójta poprzez wybory powszechne i jednoosobową odpowiedzialność. Nie zmieniono jednego, najważniejszego – art. 2 ustawy – dalej gmina posiada osobowość prawną, jest samorządna, a jej samodzielność podlega ochronie sądowej. Każde początki są trudne, a szczególnie wtedy, kiedy nowej rzeczywistości trzeba się uczyć, a jednocześnie ją kształtować. Nie sposób wtedy uniknąć błędów. I takie na pewno były. Ci, którzy byli pionierami samorządności w gminie nie są w stanie obiektywnie ocenić tego okresu, bo trudno być sędzią w swojej sprawie. Dokonają tego ci, którzy ich zastąpią w kierowaniu gminą. I należy mieć nadzieję, że nie będzie to ocena zbyt surowa.
Od redakcji: kwoty, które są w tekście są kwotami przed denominacją złotego z 1995 r.
33,031,721 unikalne wizyty

References: art. 1
 art. 2
 art. 1
 art. 65
 art. 65
 art. 53
 art. 2