Source: http://www.zarzadca.eu/dyskusja/8765/uzyczenie-gruntu-od-miasta/
Timestamp: 2019-09-15 13:27:42+00:00

Document:
Wspolnota Mieszkaniowa - użyczenie gruntu od miasta
Dyskusja: użyczenie gruntu od miasta
CommentTime1-07-2019 zmieniony
Mamy grunt po obrysie bloku. Dalej to teren miasta. Jest zaniedbany i szpeci.
Dlatego w naszej wspólnocie postanowiliśmy zwrócić się o użyczenie działki, żeby porządkować teren i zadbać o zieleń.
Chcemy podjąć uchwałę, żeby do miasta zwrócił się zarządca i w imieniu wspólnoty zawarł (podpisał) umowę bezpłatnego użyczenia gruntu wokół bloku.
Czy możemy tak zrobić dopóki zakup gruntu nie jest możliwy?
CommentTime1-07-2019
Rozumiem , ale ... bierzecie sobie strupa na głowę ... UoWL ; UoGN ;
CommentTime2-07-2019 [Ważne]
Ustawa o własności lokali ogranicza zakres działania wspólnoty do zarządu nieruchomością wspólną.
Orzecznictwo dopuszcza sytuacje, gdy wspólnota staje się strona umowy o dzierżawę, użyczenie itd. ale jest jeden konieczny warunek - taka umowa musi być niezbędna do zarządzania NW.
Kilku właścicieli chce narzucić pozostałym właścicielom niepotrzebne koszty.
Nic nie stoi na przeszkodzie, by grupa estetów we własnym imieniu, na własną odpowiedzialność i za własne pieniądze zawarła taką umowę.
CommentTime7-07-2019 zmieniony
Kwestia "niezbędności" do zarządzania NW (a w praktyce niezbędności do obsługi budynku, bo tak to powinno być ujęte) jest dyskusyjna i nie spotkałem się z przypadkiem ortodoksyjnego podejścia do tej sprawy. Ponadto w orzecznictwie brak jest przypadków unieważnienia przez sąd zawartej przez wspólnotę umowy dzierżawy z powodu rzekomego braku niezbędności do obsługi budynku. W Warszawie bardzo wiele wspólnot dzierżawi przyległe tereny. Dzięki temu za wręcz symboliczne kwoty mają wpływ na to, co jest na nich robione i mogą dbać o otoczenie. Np. mamy bardzo niekorzystne przepisy dotyczące Budżetu Obywatelskiego, a władze starają się sprzyjać aktywistom i działaczom rowerowym. Jeśli aktywiści się skrzykną i wymyślą, że przesuwają chodnik pod okna naszych mieszkań na parterze, aby zmieścić drogę dla rowerów, to nie ma odwołania. Były nawet przypadki likwidowania legalnych miejsc parkingowych, czy zabierania miejsc na kontenery na śmieci. A tak możemy się skutecznie bronić.
Nie wiem, czy dzierżawa przyległych terenów przez wspólnoty jest w Twoim mieście powszechną praktyką, ale jeśli władze miasta się zgadzają, nic nie stoi na przeszkodzie. Podejmijcie stosowną uchwałę (jeśli zbieracie głosy obiegowo, nie zapomnijcie powiadomić właścicieli o wynikach głosowania). Jeśli większość jest za, macie sprawę rozwiązaną. Malkontenci i pieniacze mogą oczywiście zaskarżyć uchwałę, ale w praktyce nie mają wiedzy o terminach, procedurach, ani nie będą w stanie przebrnąć przez formalności. A jeśli nawet, mało prawdopodobne, że sąd przyzna im rację (podstawa prawna: art. 5 kodeksu cywilnego).
W końcu nie robicie nic sprzecznego z prawem. Zdecydowana większość wspólnot dba o swoje otoczenie, a że wiąże się to z kosztami, to sprawa oczywista. W mojej wspólnocie "załatwiłem" reklamę na budynku, która finansuje zieleń, konserwację systemu nawadniającego i inne niezbędne materiały. Natomiast prace przy zieleni wykonujemy sami, tj. "społecznie". Przychody z reklam są na tyle duże, że zostaje spora nadwyżka i zasila fundusz remontowy.
PS Jak słusznie zauważono, dzierżawa to również obowiązki. Ale w praktyce nawet bez dzierżawy i tak macie obowiązek odśnieżać i utrzymywać w należytym stanie ciągi piesze koło budynku.
PS 2 Jeśli macie zarządcę, rzeczywiście to on podpisze z miastem umowę. Ale najczęściej jest to administrator i zarząd wspólnoty podpisuje umowy.
Miasto nie wydzierżawi wam gruntu, tylko dlatego, że jest on przylegający do waszego budynku jest zaniedbany i szpeci. Grunt dzierżawiony musi być niezbędny do gospodarowania nieruchomościa wspólną. Jeśli nie spełnia tego wymogu dostaniecie decyzję negatywną. To, że teren jest zaniedbany i szpeci nie spełnia wymogu "niezbędności do gospodarowania nieruchomością wspólną".
CommentTime7-07-2019 [Ważne]
Kwestia "niezbędności" do zarządzania NW (a w praktyce niezbędności do obsługi budynku, bo tak to powinno być ujęte) jest dyskusyjna i nie spotkałem się z przypadkiem ortodoksyjnego podejścia do tej sprawy
Wystarczy uważnie przeczytać ustawę o własności lokali.
I jest bardzo ważna uchwała SN z dnia 21 grudnia 2007 r., III CZP 65/07 , której nadano moc zasady prawnej.
W uzasadnieniu SN podkreślił, ową " niezbędność":
należy jednak wskazać, że przepisy ustawy o własności lokali stwarzają podstawy prawne do przyjęcia, iż zdolność prawna wspólnoty mieszkaniowej została ograniczona do praw i obowiązków związanych z zarządzaniem (administrowaniem) nieruchomością wspólną. W licznych przepisach tej ustawy jest mowa o zarządzaniu nieruchomością wspólną (por. np. art. 1 ust. 1, art. 14, art. 18, art. 22, art. 25 u.w.l.), przy czym ustawodawca posługuje się zamiennie określeniami „zarządzanie nieruchomością wspólną” oraz „zarząd nieruchomością wspólną”. Ponadto w art. 17 u.w.l. uregulowana została odpowiedzialność wspólnoty mieszkaniowej za zobowiązania „dotyczące” nieruchomości wspólnej. Uregulowania te pozwalają na sformułowanie wniosku, że wspólnota mieszkaniowa może być podmiotem praw i obowiązków związanych z zarządzaniem (gospodarowaniem) nieruchomością wspólną.
@Phantos
To, czy miasto wydzierżawi, nie jest przedmiotem pytania. Autor wątku powinien się zwrócić do miasta z takim wnioskiem i zobaczyć. Mojej wspólnocie (i kilku sąsiednim) wydzierżawiono teren po to, abyśmy mogli go zagospodarować. A ładny zieleniec nie jest niezbędny do gospodarowania nieruchomością wspólną...
Wyznajesz ortodoksyjne podejście. Ponadto przytoczone przez Ciebie przepisy nie mają tu zastosowania. A uzasadnienie zacytowanego przez Ciebie wyroku tylko potwierdza, że wspólnota może być stroną dzierżawy. Praktyka pokazuje, że wspólnoty dzierżawią przyległe do budynków tereny i do tej pory żadna umowa dzierżawy nie została unieważniona przez sąd...
Reprezentując Twój tok rozumowania Wspólnota nie ma prawa nawet kupić miotły, którą by zamiatano teren miasta dookoła budynku. Zobacz np. WSZYSTKIE nowsze inwestycje mieszkaniowe mają dookoła zadbaną zieleń, a grunt przeważnie należy do miasta...
PS Kompletnie nie wyjaśniłeś definicji "niezbędności".
PS 2 Zawsze jest coś takiego jak >praktyka<. Poza tym nie ma możliwości, aby miasto masowo łamało przepisy, pozwalając wspólnotom dzierżawić przyległe tereny... Jeśli miasto chce wydzierżawić, w umowie określi to jako "teren niezbędny do obsługi budynku" i tyle. Różne mogą być tylko stawki, np. sąsiedzi, którzy na części dzierżawionego terenu mają miejsca postojowe, płacą więcej.
CommentTime7-07-2019
Praktyka pokazuje, że wspólnoty dzierżawią przyległe do budynków tereny i do tej pory żadna umowa dzierżawy nie została unieważniona przez sąd...
Sąd nie uchyla decyzji jeśli są podjęte przez miasto zgonie z prawem. Miasto działa na podstawie przepisów prawa i nie wydzierżawi nikomu terenu, który nie jest niezbędny do gospodarowania nieruchomościa wspólną. Jeśli twojej wspólnocie wydzierżawili to nie po to żebyś mógł tam sobie kwiatki sadzić.
Phantos: Sąd nie uchyla decyzji jeśli są podjęte przez miasto zgonie z prawem. Miasto działa na podstawie przepisów prawa i nie wydzierżawi nikomu terenu, który nie jest niezbędny do gospodarowania nieruchomościa wspólną. Jeśli twojej wspólnocie wydzierżawili to nie po to żebyś mógł tam sobie kwiatki sadzić.
Właśnie po to. Zieleniec nie jest niezbędny do obsługi budynku. Zwracając się do miasta z wnioskiem o dzierżawę motywowaliśmy to chęcią zagospodarowania zieleni. No, może trochę też w celu wyeliminowania parkowania obcych samochodów przy budynku.

References: art. 5
 art. 1
 art. 14
 art. 18
 art. 22
 art. 25
 art. 17