Source: https://www.ebos.pl/orzeczenie-ms/wyrok-odszkodowanie-i-aca-1050-15-sad-apelacyjny-w-warszawie-z-2016-04-29.html
Timestamp: 2018-02-24 23:52:18+00:00

Document:
Orzeczenie I ACa 1050/15 Sąd Apelacyjny w Warszawie
Sąd Apelacyjny w Warszawie z 2016-04-29
I ACa 1050/15
art. 415 kc i 483 ksh
Sygn. akt I ACa 1050/15
Protokolant: sekretarz sądowy Marta Puszkarska
na rozprawie sprawy z powództwa (...) spółki akcyjnej z siedzibą w D.
z dnia 2 grudnia 2014 r., sygn. akt I C 994/11
II. zasądza od (...) spółki akcyjnej z siedzibą w D. na rzecz I. (...) kwotę 5400 (pięć tysięcy czterysta) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.
Robert Obrębski Jerzy Paszkowski Joanna Piwowarun - Kołakowska
Sygn. akt IA Ca 1050/15
Pozwem z dnia 24 marca 2011 r. (...) S.A. z siedzibą w D. wniosła o zasądzenie na swoją rzecz od I. (...) kwoty 280585,77 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 12 marca 2011 r. do daty zapłaty tytułem naprawienia szkody wywołanej dalszym podejmowaniem przez pozwanego działań związanych z prowadzeniem spraw i reprezentacją powódki na jej koszt, lecz wyłącznie w interesie pozwanego, po jego odwołaniu z zarządu powodowej spółki uchwałą rady nadzorczej z dnia 22 grudnia 2008 r., której pozwany nie honorował i bezskutecznie zaskarżył. Naraził powodową spółkę na niepotrzebne wydatki związane z zawarciem umów o usługi, które miały na celu skorzystanie przez pozwanego z pomocy prawnej pod pozornym zamiarem rozwiązania sytuacji kryzysowej w spółce. Korzystał ponadto do marca 2009 r. ze służbowych kart kredytowych, przy pomocy których finansował własne tylko potrzeby. Powódka przypisywał pozwanemu popełnienie deliktu z art. 415 k.c. W toku postępowania wskazywała również art. 483 ksh jako podstawę prawną dochodzonego roszczenia.
W sprzeciwie od nakazu upominawczego, który został wydany w sprawie, pozwany wnosił o oddalenie powództwa. Zaprzeczał bowiem jego zasadności i twierdził, że powołana uchwała rady nadzorczej była nieistniejąca ze względu na jej podjęcie bez udziału wymaganej liczny członków po skutecznym złożeniu rezygnacji przez B. P. w dniu poprzedzającym posiedzenie rady. Podnosił, że umowy dotyczące usługi prawnej i doradczej zostały zawarte przed podjęciem tej uchwały i były realizowane w interesie spółki, która znalazła się w sytuacji kryzysowej. Wskazywał również, że wydatki z karty kredytowej nie dotyczyły zakupów prywatnych, lecz związane były z dalszym prowadzeniem przez pozwanego spraw spółki w okresie poprzedzającym przejęcie jej zarządu przez G. G.. Pozwany zaprzeczał więc, aby swoimi działaniami wyrządził szkodę powódce, której sprawy w dobrej wierze prowadził do marca 2009 r.
Wyrokiem z dnia 2 grudnia 2014 r. Sąd Okręgowy oddalił powództwo w całości. Zasądził od powódki na rzecz pozwanego kwotę 7217 zł tytułem zwrotu kosztów procesu i nakazał pobrać od powódki na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Warszawie kwotę 11358,50 zł tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych.
Na podstawie dokumentów, zeznań świadków i przesłuchania stron, Sąd Okręgowy ustalił, że do dnia 22 grudnia 2008 r. pozwany był członkiem zarządu powodowej spółki. Zajmował się aktywnie prowadzeniem jej spraw oraz jej reprezentacją w stosunkach z kontrahentami. Działając wraz z jej prokurentem, w dniu 19 grudnia 2008 r. doprowadził do zawarcia przez powódkę umowy z (...) spółka z o.o. w W. o fachowe usługi dotyczące zarządzania sytuacją kryzysową, która wystąpiła pomiędzy organami tej spółki i jej członkami i doprowadziła do podjęcia przez radę nadzorczą spółki uchwały z dnia 22 grudnia 2008 r. o odwołaniu pozwanego z funkcji prezesa zarządu tej spółki i z jego składu. Przed podjęciem, jak ustalił Sąd Okręgowy, jako prezes zarządu pozwany podpisał również umowę z Kancelarią (...). (...) spółka komandytowa w W. o świadczenie usług prawnych na rzecz powodowej spółki. Według ustaleń Sądu Okręgowego, wynagrodzenie za wykonanie przez (...) spółka z o.o. w W. umowy z dnia 19 grudnia 2008 r. wyniosło 91206,02 zł i zostało zapłacone do kwoty 76006,04 zł. Na podstawie drugiej z wymienionych umów powodowa spółka została natomiast obciążona kwotą 141858,95 zł przez wskazaną kancelarię prawną, z której uiściła na jej rzecz 76839,54 zł. Ustalone również zostało, że w okresie od 22 grudnia 2008 r. od marca 2009 r. pozwany w dalszym ciągu był uważany przez pracowników za prezesa zarządu powodowej spółki. Działał bowiem w tym okresie w dalszym ciągu. Przy prowadzeniu jej spraw na takich samych zasadach jak wcześniej korzystał także ze służbowej karty kredytowej, za pomocą której opłacał wydatki związane z kontaktami z jej kontrahentami, w tym wyjazdy służbowe i wydatki firmowe. Wypłacał również z tych środków wynagrodzenie pracownikom spółki, które nie zostało uregulowane wskutek działań podjętych pod koniec wskazanego okresu przez G. G.. W podany sposób pozwany wydał w tym okresie łącznie 50665,20 zł. Powodowa spółka wydała też w tym czasie 9055,80 zł na przeprowadzenie zgromadzenia akcjonariuszy, które pozwany zwołał na 11 lutego 2009 r. w celu podjęcia przez ten organ uchwały o odwołaniu G. G. z zarządu, która została uchylona wyrokiem Sądu Okręgowego w Katowicach z dnia 29 maja 2009 r.
Sąd Okręgowy ustalił również, że pozwany zaskarżył uchwałę dotyczącą swojego odwołania z zarządu. Przegrał jednak wniesioną sprawę. Wyrokiem z dnia 15 kwietnia 2010 r. Sąd Okręgowy oddalił powództwo pozwanego, którego apelacja została również oddalona wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 21 stycznia 2011 r. Wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 9 maja 2012 r., jak ustalił Sąd Okręgowy, oddalona też została skarga kasacyjna, którą pozwany wniósł w powołanej sprawie. Podane zostało, że pismem z dnia 22 lutego 2011 r. powódka bezskutecznie wzywała pozwanego do zapłaty należności objętej pozwem tytułem odszkodowania. Sąd Okręgowy omówił ponadto dowody z zeznań przesłuchanych świadków, których uznał za wiarygodnych, z wyjątkiem części zeznań G. G. dotyczących przeznaczenie środków spółki na własne potrzeby pozwanego i na wynagrodzenie pracowników.
Oceniając ustalone okoliczności pod kątem odpowiedzialności deliktowej z art. 415 k.c. i przesłanek z art. 483 ksh, Sąd Okręgowy nie znalazł podstaw do uwzględnienia powództwa na podstawie tych przepisów. Dostrzegając istotne rozbieżności przy ocenie skuteczności złożenia przez członka rady nadzorczej spółki kapitałowej rezygnacji z pełnionej funkcji, Sąd Okręgowy przychylił się do poglądu, zgodnie z którym takie oświadczenie należy traktować za złożone skutecznie w dacie jego dojścia do organu stanowiącego w spółce, nie zaś do jej zarządu. Sąd Okręgowy uznał na tej podstawie, że w dacie podjęcia uchwały przez radę nadzorczą o odwołaniu pozwanego z zarządu, B. P. nie złożył skutecznie rezygnacji z pełnionej funkcji, w związku z czym powołana uchwała została prawidłowo podjęta, zwłaszcza że powództwo pozwanego o ustalenie jej nieistnienia zostało prawomocnie oddalone, podobnie jak skarga kasacyjna pozwanego od wyroku Sądy Apelacyjnego w Katowicach z dnia 21 stycznia 2011 r.
Uznając więc, że od 22 grudnia 2008 r. pozwany nie zajmował stanowiska prezesa i członka zarządu, a mimo to w dalszym ciągu prowadził sprawy spółki i wykonywał jej reprezentację, Sąd Okręgowy wskazał z drugiej strony, że takie działania nie były podejmowane ze szkodą dla spółki. Usługi prawnicze oraz konsultacyjne, które były wykonywane na podstawie umów zawartych przy udziale pozwanego, zostały bowiem zawarte przed odwołaniem pozwanego z funkcji i dotyczyły spraw spółki, która znalazła się w sytuacji kryzysowej, nie zaspokajały natomiast w żadnym zakresie prywatnych interesów pozwanego. Sąd Okręgowy nie znalazł podstaw do uznania zasadności roszczenia opartego na art. 483 ksh. Strona powodowa nie wykazała bowiem, aby wydatki na podane usługi były sprzeczne z interesem spółki albo by zaspokajały prywatne potrzeby pozwanego. Z tych też przyczyn Sąd Okręgowy uznał, że wydatki finansowane przez pozwanego przy użyciu służbowych kart kredytowych po 22 grudnia 2008 r., związane były ze sprawach spółki, które pozwany faktycznie prowadził, mimo utraty posiadanych uprawnień. Nie zostało natomiast wykazane, aby zaspokajał tylko własne, prywatne interesy ze szkodą dla spółki, której powódka nie wykazała, stosownie do obciążającego powódkę obowiązku udowodnienia każdej przesłanki odpowiedzialności deliktowej uregulowanej w art. 415 k.c. Oceniając pod tym kątem okoliczności tej sprawy, Sąd Okręgowy nie dopatrzył się też winy w czynnościach pozwanego, który działał w błędnym przekonaniu, że uchwała rady nadzorczej z dnia 22 grudnia 2012 r. nie była skuteczne, lecz w okolicznościach uzasadniających przyjętą przez pozwanego ocenę. Chodziło bowiem, jak podał Sąd Okręgowy, o błąd pozwanego w wykładni prawa, które nie reguluje wprost sposobu złożenia przez członka rady nadzorczej rezygnacji z pełnionej funkcji. Określenie skuteczności tej czynności wymagało wydania wyroku, którym oddalone zostało powództwo wniesione przez pozwanego o ustalenie nieistnienia podanej uchwały. Ostatecznie o bezzasadności powództwa pozwanego przesądziło rozstrzygniecie Sądu Najwyższego, który oddalił skargę kasacyjną pozwanego, któremu nie można było przypisać zawinionego działania nastawionego na wyrządzenie szkody powodowej spółce poprzez podejmowanie działań pozostających w zakresie prowadzenia sprawy powodowej spółki oraz jej reprezentacji od 22 grudnia 2008 r. do marca 2009 r. O kosztach procesu Sąd Okręgowy orzekł zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy z art. 98 k.p.c. i na podstawie art. 113 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych.
Apelację od wyroku Sądu Okręgowego wniosła powodowa spółka, która zaskarżyła to orzeczenie w całości i żądała jego zmiany poprzez uwzględnienie powództwa w całości. Zarzuciła Sądowi Okręgowemu naruszenie art. 233 k.p.c. poprzez przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów i ustalenie wadliwego stanu faktycznego sprawy, jakoby powódka nie doznała szkody w wyniku tych działań, które pozwany podejmował, korzystając z kart kredytowych i usług na koszt powodowej spółki, jak również poprzez pominięcie zastosowania w tej sprawie art. 405 k.c. na tle stanu faktycznego, który jeśli nie uzasadniał winy po stronie pozwanego, to jednak dawał podstawy do przyjęcia, że pozwany bez podstawy prawnej uzyskał wzbogacenie kosztem skarżącej spółki.
Pozwany wnosił w odpowiedzi na apelację o jej oddalenie w całości.
Apelacja nie zasługiwała na uwzględnienie. Została oparta w pierwszej kolejności na zakwestionowaniu okoliczności, które zostały prawidłowo przez Sąd Okręgowy ustalone, na podstawie dowodów, przy ocenie których zasady określone w art. 233 § 1 k.p.c. nie zostały naruszone. Sąd Okręgowy poprawnie odczytał treść dokumentów, na które powoływały się obie strony. Prawidłowo została też oceniona wiarygodność świadków, którzy potwierdzali okoliczności podnoszone przez pozwanego, z wyjątkiem zeznań G. G., które w części odnoszącej się do przeznaczenia wydatków finansowanych kartami kredytowymi, które pozostawały do dyspozycji pozwanego po 22 grudnia 2008 r., nie były wiarygodne, podobnie jak w zakresie dotyczącym zaprzeczenia, aby z tych środków pochodziło również wynagrodzenie pracowników, które zostało wypłacone przez pozwanego ze względu na niepodejmowanie takiego działania przez wskazanego świadka. Zeznania innych świadków, w tym w szczególności P. Z. (k: 766), potwierdziły okoliczności dokonywania wypłat przez pozwanego na rzecz pracowników w istotnym dla sprawy okresie. Wydruki z operacji na wskazanych kartach kredytowych wykazały natomiast, że przy ich pomocy finansowane były typowe transakcje związane z prowadzeniem spraw spółki i jej reprezentowaniem przez pozwanego pod koniec 2008 r. i przez dwa pierwsze miesiące następnego roku. Poza sporem przecież pozostaje pomiędzy stronami, że do marca 2009 r. pozwany prowadził sprawy spółki, która wprost i konkretnie nie wskazywała, aby poszczególne wydatki miały charakter typowo prywatny, czyli by nie pozostawały w zakresie interesów spółki.
Ocena dokumentacji dotyczącej umowy zawartej przy udziale pozwanego jako prezesa zarządu w dniu 19 grudnia 2008 z (...) spółka z o.o. w W., jak również drugiej umowy zawartej przed 22 grudnia 2008 r., w tym wynikające z tych umów obowiązki ich stron, cel i przedmiot usług, jak też dokumentacja z ich realizacji, w tym faktury wystawiane na podstawie tych umów przez usługodawców, wykazują niezbicie, że chodziło o sprawy oraz interesy spółki, która potrzebowała audytu, jak również obsługi prawnej. Była bowiem w kryzysie wewnątrzkorporacyjnym, który przejawiał się w konflikcie pomiędzy członkami zarządu oraz radą nadzorczą i został nasilony rezygnacją B. P. z członkostwa w radzie, odwołaniem pozwanego z funkcji i składu zarządu uchwałą, która była kwestionowana, zwłaszcza że zarzuty, także co do jej istnienia, nie były oceniane jednoznacznie i wymagały rozstrzygnięcia wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Katowicach, a nawet zaprezentowania poglądu przez Sąd Najwyższy co do spornej w doktrynie kwestii składania skutecznego oświadczenia o rezygnacji członka rady z zajmowanego stanowiska. Kryzys był pogłębiany przez bezskuteczną próbę odwołania G. G. z funkcji członka zarządu uchwałą, która została ostatecznie uchylona orzeczeniem sądu. Nie może więc ulegać wątpliwości, że spółka znajdowała się w kryzysie, który wymagał fachowego wsparcia jej struktur organizacyjnych, którego ubocznym, lecz oczywistym skutkiem, było również określenie statusu pozwanego, który nie dotyczył życia prywatnego albo innej aktywności zawodowej pozwanego, lecz jego udziału w zarządzie powodowej spółki. Sąd Okręgowy trafnie więc ustalił, że wszystkie wydatki, na której powoływała się strona powodowa w uzasadnieniu żądania opartego na art. 415 k.c. oraz na art. 483 ksh, mieściły się w zakresie prowadzenia spraw spółki. Skarżąca nie wykazała natomiast, aby nie były potrzebne albo by zostały zawyżone, by nie były uzasadnione wartością wzajemnych świadczeń kontrahentów, w tym firm świadczących usługi na rzecz powodowej spółki, wynagrodzenia za które stanowiły dwie największe pozycje w łącznej kwocie należności głównej objętej żądaniem pozwu. Wszystkie fakty ustalone przez Sąd Okręgowy zostały więc przyjęte za podstawę rozstrzygnięcia o zasadności apelacji, która już z tego powodu nie zasługiwała na uwzględnienie w żadnym zakresie, nawet w części dotyczącej kosztów zwołania zgromadzenia, podczas którego podjęta została uchylona następnie uchwała o odwołaniu ze składu zarządu G. G.. Wydatki związane z przeprowadzeniem zgromadzenia, bez względu na jego wynik, nie mogą zostać uznane za prywatne dla członków zarządu, którzy nie mają z tego tytułu żadnej korzyści osobistej. Tym bardziej nie mogą zostać uznane z prywatne korzyści dla osób odwołanych ze składu zarządu. W lutym 2009 r. pozwany, jak trafnie przyjął Sąd Okręgowy, nie był już członkiem zarządu. Za bezzasadne wydanie środków na zwołanie zgromadzenia akcjonariuszy nie mógł więc ponosić odpowiedzialności z art. 483 k.c. Nie mógł też wyrządzić powodowej spółce szkody z art. 415 k.c. Nie był bowiem w stanie własnym tylko działaniem zwołać zgromadzenia i wydać pieniądze należące do spółki.
Przeciwko zasadności apelacji przemawiają też inne argumenty, które w istocie dotyczą oceny prawnej prawidłowo ustalonego stanu faktycznego tej sprawy. Z formalnych przede wszystkim powodów, przy ocenie roszczenia, na które powoływała się powódka, przyjąć istotnie należało, tak jak Sąd Okręgowy, że uchwałą z 22 grudnia 2008 r. pozwany został skutecznie odwołany z zarządu powodowej spółki, a tym samy ze stanowiska jego prezesa. Niezależnie bowiem od stanu regulacji prawnej, który nie jest zadawalający i rodzi rozbieżności w praktyce co do sposobu skutecznego złożenia rezygnacji z członkostwa w radzie nadzorczej spółki kapitałowej przez jej członka, uchwała rady spółki działającej po stronie powodowej była przedmiotem zakończonego postępowania przed Sądem Okręgowym w Katowicach, który wyrokiem z dnia 15 kwietnia 2010 r. oddalił powództwo pozwanego o ustalenie nieistnienia tej uchwały. Oddalona została apelacja pozwanego wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 21 stycznia 2011 r., jak również skarga kasacyjna, która została oddalona przez Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 9 maja 2012 r., wydanym w sprawie V CSK 223/11. Dodać można, że przy ocenie skuteczności wskazanego oświadczenia należy odróżnić to, że powinno zostać ono skierowane wprost do zgromadzenia, przesłane na adres spółki, ewentualnie pozostawione w jej siedzibie w sposób umożliwiający tak szczególnemu adresatowi niezwłoczne zapoznanie się z jego treścią, bez konieczności oczekiwania na kolejne posiedzenie zgromadzenia, które nie ma innej zdolności postulacyjnej ani zasad składania oświadczeń i dokonywania czynności faktycznych, w tym odbierania korespondencji, niż to wynika z ogólnych zasad jego działania przez uchwały, które nie mogą jednak stwierdzać odbioru korespondencji, ani opóźniać moment dojścia oświadczenia do adresata w porównaniu do daty jego wpłynięcia do spółki, a tym samym jej poszczególnych organów. Data wpłynięcia oświadczenia do siedziby spółki jest więc datą, w której każdy jej organ może zapoznać się z jego treści i przekazać wiadomość innemu organowi. Nie jest natomiast tak, aby datą złożenia takiego oświadczenia był dzień odbycia albo rozpoczęcia najbliższego zgromadzenia, a tym bardziej podjęcia uchwały o przyjęciu rezygnacji prawidłowo skierowanej do organu stanowiącego, który nie ma innej siedziby niż spółka.
Przyjęcie za wynikiem powołanej sprawy, że uchwałą rady nadzorczej z 22 grudnia 2008 r. pozwany został skutecznie odwołany z zarządu powodowej spółki, nie przesądzało, jak zasadnie uznał Sąd Okręgowy, o odpowiedzialności I. (...) za skutki czynności dokonanych w późniejszym terminie, w tym za korzystanie ze służbowych kart kredytowych i zwołanie zgromadzenia na 11 lutego 2009 r., z dwóch dalszych powodów, nawet niezwiązanych z tym, że powódka nie wykazała, aby doznała z tej przyczyny szkody nieznajdującej pokrycia w korzyściach związanych z prowadzeniem spraw skarżącej, w tym z rozwiązaniem sytuacji kryzysowej. Sąd Okręgowy wskazał na jedną z przyczyn, dotyczącą braku winy po stronie pozwanego. Argument ten należy podzielić, niezależnie od trafności tezy, wyeksponowanej w apelacji, dotyczącej prawnej konieczności honorowania podjętej uchwały przez uprawniony organ spółki przez wszystkie inne organu, jej członków oraz akcjonariuszy. Na konieczności uznawania takich uchwał, w każdym razie do czasu ewentualnego ich uchylenia, opiera się korporacyjny porządek prawny, który wyznacza podstawowy standard funkcjonowania podmiotów stosunku spółki kapitałowej, do których należą nie tylko akcjonariusze, ale również organy i poszczególni ich członkowie. W tym zakresie należało podzielić argumenty apelacji. Nie były one jednak właściwe w odniesieniu do okoliczności sprawy. Powołana zasad nie może bowiem mieć bezpośredniego zastosowania do uchwał nieistniejących, czyli takich, które nie mogą w ogóle podlegać ocenie pod kątem przesłanek ewentualnego uchylenia uchwał podjętych, czyli istniejących, również z powodu nieuczestniczenia w akcie głosowania wymaganej liczy członków organu nadzorczego. Niesporne w tej sprawie pomiędzy stronami było, że pozwany uznawał uchwałę z dnia 22 grudnia 2008 r. za nieistniejącą. Wystąpił bowiem z żądaniem wydania wyroku ustalającego jej nieistnienie, które zostało oddalone w powołanej sprawie, która dotarła również do Sądu Najwyższego i była przedmiotem oceny wyrażonej w wyroku z dnia 9 maja 2012 r., V CSK 223/11. Wyrok ustalający nieistnienie uchwały, w przeciwieństwie do wyroku ją uchylającego, nie ma kształtującego charakteru, lecz deklaratywny. Potwierdza tylko stan istniejący do daty uchwały nieistniejącej. Nie należy zresztą do tzw. wyroków koniecznych. Organy spółki są więc władne samodzielnie ocenić czy uchwała została podjęta czy też winna zostać uznana za nieistniejącą. Korzystnie z drogi sądowej nie jest niezbędne w tym zakresie.
Przy założeniu, że pozwany z przekonaniem, nie zaś w złej wierze, żądał wydania wyroku ustalającego nieistnienie powołanej uchwały, można było więc uznać, jak to przyjął Sąd Okręgowy, że prowadząc sprawy powodowej spółki po 22 grudnia 2008 r., pozwany pozostawał w błędnym przekonaniu, że nadal jest członkiem zarządu. Nie byłoby więc podstawy do przypisania pozwanemu winy za ewentualną szkodę, które nie została zresztą wykazana, jak zaznaczono, lecz błędu w ocenie prawnej co od istnienia uchwały, który nie mógł zostać uznany za winę (tak też Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 9 listopada 2001 r., I CKN 489/99). Prowadząc sprawy spółki w nieuprawnionym nawet przekonaniu o dalszym wykonywaniu uprawnień i obowiązków prezesa zarządu, pozwany nie działał z zamiarem wyrządzenia spółce szkody, lecz przysporzenia korzyści o wartości przenoszącej poczynione w tym zakresie wydatki. Nie było więc w tym działaniu winy z art. 415 k.c. Z drugiej strony, nie było również podstawy do przypisania pozwanemu odpowiedzialności przewidzianej art. 483 ksh, która nie dotyczy wszystkich osób dokonujących czynności związanych z prowadzeniem spraw spółki, lecz osób pełniących określone w tym przepisie funkcje. Nie może ten przepis mieć zastosowania do pracowników albo innych pełnomocników, a nawet osób działających bez zlecenia.
Kolejny argument przeciwko zasadności apelacji, który nie został zresztą dostrzeżony przez Sąd Okręgowy, dotyczy przesłanki bezprawności działania ze strony pozwanego w ramach faktycznego prowadzenia spraw spółki pomiędzy 22 grudnia 2008 r. a początkiem marca 2009 r. Specyficznym elementem stanu faktycznego tej sprawy było to, że mimo podjęcia przez radę nadzorczą uchwały z podanej daty, zwłaszcza wobec jej kwestionowania przez pozwanego poprzez twierdzenie, że nie została ona podjętą, w stosunkach wewnątrzkorporacyjnych wszystkie ich podmioty przyjęły dokładnie taką samą podstawę, jakby uchwała o odwołaniu pozwanego z funkcji nie została podjęta. Z materiału tej sprawy nie wynika, aby jakikolwiek członek rady albo też cała rada jako organ spółki przed końcem wskazanego okresu podejmował działania zmierzające do wdrożenie tej uchwały w życie, czyli pozbawienia pozwanego faktycznej możliwości dalszego prowadzenia spraw spółki i jej reprezentacji. Żadne pismo od rady nadzorczej powodowej spółki nie zostało wystane. Nawet pozostali członkowie zarządu, w tym G. G., nie podjęli działań mających na celu pozbawienie byłego prezesa uprawnień, wpływu na działania spółki, w tym działu finansowego. Nie zablokowali pozwanemu dostępu do majątku, w tym kont spółki. Nawet nie wynika z materiału sprawy, aby odpowiednie informacje zostały przekazane pracownikom spółki, w tym odpowiedzialnym za czynności handlowe oraz ich rozliczanie. Pozwany nadal był traktowany w spółce jak prezes zarządu, miał pełny dostęp do dokumentacji, kont, dokumentów księgowych oraz do klientów, którzy również uznawali pozwanego za uprawnionego do prowadzenia spraw spółki i jej reprezentacji, zwłaszcza że do marca 2009 r. pozwany był wpisany w rejestrze jako prezes zarządu. Dopiero więc wykreślenie pozwanego w KRS z funkcji prezesa zarządu spowodowało, że sprawy powodowej spółki przejął G. G., który wcześniej nie wykazywał takiej aktywności jak I. K..
Nie można było więc uznać, że to działania pozwanego doprowadziły do wydatków zaliczonych w poczet szkody objętej pozwem, również z transakcji zawartych pod 22 grudnia 2008 r., w tym rozliczonych przy użyciu kredytowych kart, które nadal były dostępne pozwanemu i wykorzystywane na zasadach z okresu wcześniejszego. Gdyby pozwany istotnie nie był umocowany do takich czynności, nie doszłoby w ogóle do ich zawarcia, zaś powodowa spółka miałaby wobec kontrahentów roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia. Nie byłoby więc w ogóle szkody, której naprawianie się powódka domagała w tej sprawie. Z podanych przyczyn uznać więc należało, że podstawę prawną skutecznego jednak działania pozwanego w podanym zakresie nie stanowił stosunek, który powstaje pomiędzy spółką a członkiem jej zarządu z tytułu sprawowania takiej funkcji, pozwany został bowiem, jak się później okazało, skutecznie odwołany z tego stanowiska, lecz faktyczne i tolerowane przez innych członków zarządu, radę nadzorczą i zgromadzenie wspólników wykonywanie czynności należących do kompetencji prezesa zarządu, czyli w istocie prowadzenie spraw spółki bez zlecenia. Faktyczna postawa pozostałych podmiotów stosunku spółki przez okres ponad dwóch miesięcy doprowadziła się do powstania stosunku prawnego prowadzenia spraw spółki bez zlecenia w rozumieniu przyjętym w art. 752 k.c. Rozliczenie między stronami mogłoby zostać dokonane na zasadach podanych w art. 755 k.c. Nie uzasadnia to jednak uznania, że działania pozwanego były bezprawne i powinny zostać ocenione jako delikt z art. 415 k.c., niezależnie do tego, że nie były przyczyną doznania szkody przez spółkę, która wiedziała o uchwale, a mimo to tolerowała dalsze prowadzenie przez pozwanego swoich spraw. Nie wynika bowiem z żadnego dokumentu, ani zeznania, by sprzeciwiała się temu, że pozwany nadal działał jak prezes zarządu i za takiego był uważane. Tylko częściowo odmienne były zeznania G. G., który również w tym zakresie nie był w pełni wiarygodny, nie podnosił ponadto, aby podejmował konkretne działania pozbawiające pozwanego wcześniejszych uprawnień. Nie zostały w szczególności zablokowane przysługujące pozwanemu karty bankowe do finansowania wydatków związanych z prowadzeniem spraw spółki, która tolerowała taki stan rzeczy do marca 2009 r.
Apelacji tym bardziej nie mógł uzasadniać zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 405 k.c. Roszczenie oparte na tym przepisie w ogóle nie zostało zgłoszone w tej sprawie i nie był przedmiotem rozstrzygnięcia wydanego przez Sąd Okręgowy, który orzekał wyłącznie o zasadności roszczenia deliktowego i przewidzianego art. 483 k.c. W zakresie więc, w którym w apelacji podniesione, po raz pierwszy, zostało roszczenie z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia, była to niedopuszczalna w postępowaniu apelacyjnym próba przedmiotowej zmiany powództwa, która nie odniosła skutku jako sprzeczna z art. 383 k.p.c. Kontroli apelacyjnej należało więc poddać roszczenie objęte rozstrzygnięciem zawartym w zaskarżonym wyroku, który z podanych powodów odpowiadał prawu. Nie został bowiem wydany na wadliwych ustaleniach i nie naruszał ani art. 415 k.c., ani też art. 483 ksh. Zarzuty naruszenia tych przepisów nie zostały wprawdzie bezpośrednio podniesione w apelacji. Pod względem dotyczącym prawidłowości zastosowania tych przepisów przez Sąd Okręgowym, zaskarżony wyrok został poddany z urzędu kontroli instancyjnej, która potwierdziła jego poprawność. Apelacja nie zasługiwała więc na uwzględnienie.
Oddalenie apelacji uzasadniało natomiast zasądzenie od powódki na rzecz pozwanego kwoty 5400 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, na które złożyła się minimalna stawka wynagrodzenia za udział zawodowego pełnomocnika po stronie pozwanego, stosownie do art. 98 § 1 i 3 w zw. z art. 108 § 1 k.p.c. oraz zgodnie z §13 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 6 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie i ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu. Uwzględniona została stawka minimalna i podana w apelacji wartość przedmiotu zaskarżenia.
Robert Obrębski Jerzy Paszkowski Joanna Piwowarun-Kołakowska

References: art. 415
 art. 415
 art. 483
 art. 415
 art. 483
 art. 483
 art. 415
 art. 98
 art. 113
 art. 233
 art. 405
 art. 233
 art. 415
 art. 483
 art. 483
 art. 415
 art. 415
 art. 483
 art. 752
 art. 755
 art. 415
 art. 405
 art. 483
 art. 383
 art. 415
 art. 483
 art. 98
 art. 108