Source: http://kontrowersje.net/o_przest_pczo_ci_naszych_demokratycznych_przedstawicieli_czyli_jak_g_osowa_w_nast_pnych_wyborach_0
Timestamp: 2018-10-20 10:48:07+00:00

Document:
O przestępczości naszych demokratycznych przedstawicieli - czyli jak głosować w następnych wyborach? | Kontrowersje.net
/ Marzec 13, 2017 13:06
Rada miejska, to co prawda nie Sejm. Szkody wyrządzane przez jej członków mają zasięg tylko lokalny, ale jeśli nie potrafimy wybrać uczciwych ludzi do samorządu, to czy uda nam się ta sztuka przy okazji wyborów parlamentarnych? Wątpię. A przecież nie jest to trudne! Wystarczy głosować na ludzi uczciwych. Jak odróżnić uczciwych od złoczyńców? Kłamców od prawdomównych? Praworządnych od przestępców? No chyba powinien potrafić tego dokonać każdy, kto uważa się za dorosłego? Po owocach ich poznacie – mówi pismo święte. Zadajmy więc sobie trud sprawdzenia jakie owoce wydali kandydaci różnych opcji umizgujący się o nasze względy przy okazji kolejnych wyborów. Przecież nie urwają się oni nagle z choinki, mają jakąś historię, jakieś osiągnięcia, albo grzeszki. Przynależność partyjna jest tu sprawą drugorzędną. To ostatnia chwila żeby się im przyjrzeć - cenzura trochę została zastopowana więc w mediach, zwłaszcza elektronicznych udostępniane są wielkie ilości prawdziwych informacji. Trzeba je skopiować i zarchiwizować zanim znikną.
Sam sposób zabiegów polityków o nasze głosy wiele powinien nam wyjaśnić o ich uczciwości, kulturze i czystości intencji.
Jeżeli nie chcemy być kolejny raz wystrychnięci na dudków nie udzielajmy pełnomocnictw oszustom, nie wikłajmy się w żadne interesy z ludźmi bez honoru reputacji.
Kłamał ale... – wypad! Kradł lecz...– won! Oszukiwał bo... – panu już dziękujemy! Podżegał do morderstwa, albo mordował?!
Skoro mamy tylko jeden głos, raz na 4 lata, oddawajmy go roztropnie, komuś kogo znamy od lat, komu ufamy nie dlatego że nam opowiada piękne bajki, że obiecuje że się z nami podzieli tym co ukradnie, ale dlatego że nigdy nikogo nie zawiódł.
Bądźmy roztropni bo nasze wybory przesądzają o szczęściu, dobrobycie, a nawet życiu naszych dzieci i wnuków. Nie dajmy się więcej oszukiwać tak jak dali się oszukać mieszkańcy Skierniewic.
Teraz napiszę o jednym z owoców jaki wydali ludzie zasiadający w Radzie Miasta Skierniewice. Chodzi mi o uchwałę Nr XIV/145/2015 z dnia 20 sierpnia 2015.r. odrzucającą skargę na niekompetencję i stronniczość skierniewickiego MOPR, oraz o uchwałę o której pisałem w notce pt: „Patologia bizantyńskiej demokracji” http://godnoscojca.salon24.pl/668614,patologia-bizantynskiej-demokracji-czyli-o-banalnosci-zla
Uchwały te są wielkim naruszeniem prawa, podobnie jak postępki MOPR, do których powinny się odnieść, a które wbrew prawu i przyzwoitości próbują usprawiedliwić.
Na wezwania do usunięcia jawnych i oczywistych naruszeń prawa, które popełnili w tych uchwałach, radni nie raczyli nawet odpowiedzieć. Jest to wiadomość bardzo zasmucająca dla mieszkańców Skierniewic. Ale pewnie i dla wszystkich Polaków? Uczy ona, że nie jest ważne jakie ugrupowanie polityczne reprezentują kandydaci na posłów, ale kiedy już zostaną obdarzeni naszym zaufaniem czy nas nie oszukają, czy nie zdradzą? W Skierniewickiej Radzie Miasta są reprezentowane wszystkie opcje. Są sympatycy a nawet pewnie członkowie PO, PSL, PiS, SLD itd. Łączy ich wszystkich jedno, głosując za uchwałami o których wspomniałem wyżej, wspólnie popełnili krzywoprzysięstwo! Przy okazji musieli również popełnić całe mnóstwo innych kłamstw i matactw mających na celu tegoż krzywoprzysięstwa ukrycie lub zbagatelizowanie. I nadal brną w to kłamstwo! Posunęli się aż do akceptacji wtrącenia niewinnych ludzi do więzienia.
Pogarda dla praworządności, obojętność na krzywdę rodziny i brak empatii wobec naruszenia dobra małych dzieci, czyni z tych radnych realne zagrożenie dla bezpieczeństwa każdego obywatela i jego rodziny. Bo przecież skoro mogli raz to zrobić, z pewnością będą tak postępować zawsze.
Poniżej publikuję wezwanie do opamiętania się, adresowane do Skierniewickich Radnych.
Odpowiedzi nie ma, pomimo upływu ustawowego terminu. Niech to będzie dla wszystkich przestrogą.
Wezwanie Rady Gminy do usunięcia naruszenia prawa
uchwałą Nr XIV/145/2015 z dnia 20 sierpnia 2015.r.
Na podstawie art. 6 KPA, oraz art.101 ust. 1. ustawy z dnia 8 marca 1990.r. O samorządzie gminnym (Dz.U z 2001.r. Nr 142) wzywam do usunięcia naruszenia prawa w w/w uchwale. Powyższej uchwale zarzucam następujące naruszenia prawa:
1.) Art. 7. KPA W toku postępowania organy administracji publicznej stoją na straży praworządności, z urzędu lub na wniosek stron podejmują wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli.
Rada Miasta, zaskarżoną uchwałą obraziła art 7. Kodeksu Postępowania Administracyjnego ponieważ nie wyjaśniła stanu faktycznego ani prawnego będącego przedmiotem skargi, natomiast odniosła się do okoliczności nie będących przedmiotem skargi, nie mających związku z przedmiotem skargi, lub wręcz zmyślając okoliczności nie mające nic wspólnego ze stanem faktycznym.
2.) Art. 12 ust.1. oraz art. 9d Ustawy z dnia 29 lipca 2005.r. O przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.
Rada Miasta przywołując art. 12 ust. 1 w/w ustawy usprawiedliwiła okoliczności nie mające umocowania w tym przepisie prawa lub w ogóle nie będące przedmiotem rozpatrywanej skargi.
Rada Miasta w zaskarżonej uchwale obraziła przepisy art. 9d w/w ustawy przemilczając ich istnienie i nie odnosząc się w żaden sposób do faktu naruszenia ich przez podległy jej MOPR.
3.) Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 13 września 2011.r. W sprawie procedury „Niebieskiej Karty” oraz wzorów formularzy „Niebieska Karta”, a w szczególności:§2.§10.
Rada Miasta nie odniosła się do faktu niewykonania przez podległy jej MOPR obowiązków wynikających z w/w rozporządzenia.
Nieprawdą jest, że Rada Miejska zapoznała się z istotą sprawy i że rozpatrzyła ją wnikliwie. Przeczy temu zupełny brak odniesienia się do zarzutów przedstawionych w moich skargach, pomieszanie pojęć i powoływanie się na nieprawdziwe okoliczności.
Rada miejska pominęła fakt, że funkcjonariusze MOPR nie wszczęli żadnego postępowania w tej sprawie, ich wtargnięcie na teren prywatnego mieszkania nie miało żadnego umocowania w obowiązujących przepisach prawa. Miało charakter prywatny, żeby nie powiedzieć przestępczy.
Nieprawdą jest, że pani pedagog magister Ewa Barańczewska była świadkiem zdarzeń opisanych w uzasadnieniu do zaskarżonej uchwały. Prawdą jest natomiast, że systematycznie współpracuje i jest zaprzyjaźniona z MOPR.
Nieprawdą jest, że pracownicy MOPR poinformowali prokuraturę i sąd rodzinny o podejrzeniu przemocy w rodzinie przed planowaną interwencją jak tego wymagaart 12 ust 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005.r. O przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Doniesienie takie zostało przez nich złożone kilka dni po przeprowadzeniu bezprawnej interwencji w moim mieszkaniu. Interwencja MOPR nie potwierdziła stawianych naszej rodzinie zarzutów, nie zostały stwierdzone żadne inne okoliczności usprawiedliwiające zastosowanie art. 12 ust 1 w/w ustawy, nie istniały więc żadne podstawy prawne ani faktyczne do zawiadamiania prokuratury i sądu. Jedyną nową okolicznością jaka się w tym czasie pojawiła w sprawie, była skarga na niekompetencję i stronniczość funkcjonariusza J Rosłona. Oczywistym jest więc, że zawiadomienie MOPR do prokuratury zostało skierowane jako odwet za tę skargę, czym naruszony został artykuł 225 KPA gwarantujący, że nikt nie może być narażony na jakikolwiek uszczerbek, lub zarzut z powodu złożenia skargi. Zwłaszcza złożenia skargi przez małżonka. Jest to kolejnym dowodem potwierdzającym stronniczość J Rosłona.
W uzasadnieniu zaskarżonej Uchwały napisano:„Z poczynionych ustaleń wynika że każde, nawet anonimowe zgłoszenie odnośnie występowania przemocy w rodzinie jest szczegółowo badane przez pracowników tutejszego ośrodka”. Nie istnieje żadne zgłoszenie przemocy w naszej rodzinie, ani anonimowe, ani podpisane przez konkretną osobę. Nie było więc czego badać.
Nieprawdą jest, że sprawa dotycząca oskarżeń MOPR-u o przemocy w naszej rodzinie zakończyła się jakimkolwiek wyrokiem. Sąd wszystkie oskarżenia MOPR odrzucił.
Niedopuszczalnym jest w uzasadnieniu uchwały używanie terminów prawniczych w ich rozumieniu potocznym. Przedstawianie w nim „nadzoru kuratorskiego” w znaczeniu pejoratywnym i utożsamianie „ograniczenie władzy rodzicielskiej” z „wyrokiem skazującym”. Nadzór kuratorski został nam przyznany przez Sąd Rodzinny na naszą prośbę, jako ochrona przed bezprawiem i z ostrożności procesowej, w ramach takich możliwości faktycznych jakimi sąd rodzinny dysponuje w obowiązujących realiach formalno-prawnych. Otrzymaliśmy profesjonalnego kuratora, w celu pomocy rodzinie w oczyszczeniu z pomówień obrażających nasze dobre imię, rozpowszechnianych przez MOPR w środowisku. I cel ten został osiągnięty! Nigdy nie odczuwaliśmy nadzoru kuratorskiego jako ograniczenia władzy rodzicielskiej.
Nieprawdą jest, że moja skarga odnosi się do tych samych okoliczności jakie stały się przedmiotem skargi Lechag. W skardze Lechag przedstawione są zarzuty dotyczące niekompetencji i braku kwalifikacji etycznych Jarosława Rosłona podczas jego interwencji w moim domu pod moją nieobecność.
Natomiast najistotniejszą podstawą mojej skargi jest bezsporny fakt, że jako uzasadnienie wystąpienia MOPR do prokuratury było podane rzekome moje niestawienie się do MOPR w umówionym terminie. Zgodnie z telefoniczną umową z panem Rosłonem bieg tego terminu miał się rozpocząć w dniu powrotu pani dyrektor Janiny Wawrzyniak z urlopu i trwać ok. 7 dni. Było to więc jawne kłamstwo gdyż zawiadomienie do prokuratury zostało nadane dnia 04.10.2013.r. a więc jeszcze przed datą rozpoczęcia umówionego terminu. Przedmiotem skargi było też skandaliczne zachowanie się pana Rosłona w czasie tej rozmowy: szantażowanie odebraniem dzieci, groźba oskarżenia o przestępstwa zagrożone karą wieloletniego więzienia w razie braku uległości, niedwuznaczne sugerowanie możliwości ocalenia dzieci pod warunkiem obciążenia ich ojca fałszywymi zarzutami.
W zaskarżonej Uchwale nie ma żadnej wzmianki o tym żeby Rada Miejska zapoznała się i odniosła do całości korespondencji dotyczącej przedmiotowej sprawy skargowej. Uchwała ta odnosi się wyłącznie do ostatniego dokumentu w tej sprawie: skargi na niekompetencję dyrektora MOPR Janiny Wawrzyniak z dnia14.06.2015.r. adresowanej do Prezydenta Skierniewic pana Krzysztofa Jażdżyka.
MOPR nie mógł powziąć w tej sprawie „podejrzenia stosowania przemocy” ponieważ zgodnie z rozumieniem tego pojęcia w w/w Ustawie (art.9d p.4) warunkiem powzięcia „podejrzenia stosowania przemocy” jest otrzymanie zgłoszenia przemocy od członka najbliższej rodziny, lub otrzymanie zgłoszenia od bezpośredniego (naocznego) świadka przemocy. Żadna z tych okoliczności nie miała miejsca i jest to fakt bezsporny. MOPR nie miał więc podstaw by powziąć tzw: „podejrzenie stosowania przemocy”, zwłaszcza że nie prowadził żadnego oficjalnego postępowania.
Funkcjonariusze skierniewickiego MOPR często przywołują art. 12 Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy jako podstawę rzekomo legitymizującą najrozmaitsze ich postępki. Zwykle nie mające najmniejszego związku z jego treścią. Najprawdopodobniej wymienieni pracownicy skierniewickiego MOPR, a nawet radni, wciąż nie znają treści tego przepisu. Artykuł 12 przywołanej ustawy mówi wyłącznie o tym, że funkcjonariusz, który powziął podejrzenie o popełnieniu przestępstwa z użyciem przemocy w rodzinie ma obowiązek niezwłocznie zawiadomić o tym policję lub prokuratora. Pomimo upierania się „że powzięli podejrzenie stosowania przemocy” funkcjonariusze MOPR w tej sprawie nikogo nie powiadamiali. Samodzielnie zaplanowali i przeprowadzili bezprawną interwencję w moim domu. W trakcie tej interwencji, przed nią, ani też przez następne dwa dni po niej nie uznali za stosowne zawiadomić policji czy prokuratora o podejrzeniu przestępstwa rzekomo wymagającego natychmiastowej interwencji w obronie życia i zdrowia dzieci.
§10.1 Rozporządzenia Rady Ministrów do Ustawy z dnia 29 lipca 2005.r o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, w sprawie procedury „Niebieska Karta” mówi że: „Wszystkie działania są dokumentowane.” -oznacza to, że funkcjonariusze MOPR nie mają prawa do przeprowadzania jakichkolwiek działań przed wszczęciem postępowania i bez bieżącego dokumentowania istotnych dla sprawy okoliczności i dokonywanych czynności. Jest to zasada oczywista dla wszystkich żyjących w demokratycznym państwie prawa, oraz szanujących prawa człowieka i obywatela.
§10.2 mówi: „W przypadku podejrzenia popełnienia przestępstwa dokumenty o których mowa w ust.1 są przekazywane organom właściwym do prowadzenia postępowania przygotowawczego.”
MOPR takich dokumentów nikomu nie przekazał. Po blisko 2 latach procesu na żądanie sądu przekazania całej wytworzonej przez MOPR dokumentacji w tej sprawie, do sądu wpłynęło jedynie pismo od dyrektora MOPR Janiny Wawrzyniak przyznające, że instytucja ta nie posiada żadnej dokumentacji w rozumieniu cytowanych wyżej przepisów rozporządzenia Rady Ministrów ponieważ jej nie wytworzyła. Posiada jedynie korespondencję w sprawie administracyjno-skargowej wszczętej na skutek skarg oskarżonych, której autorzy zaskarżonej uchwały nie rozpoznali gdyż nawet nie zostali o jej istnieniu poinformowani. Przynajmniej wynika to z treści zaskarżonej Uchwały Nr XIV/145/2015 z dnia 20 sierpnia 2015.r.
1. Sąd Rejonowy w Skierniewicach. 2 Prokurator Rejonowy w Skierniewicach. 3. Tygodnik ITS. 4. Tygodnik „Głos Skierniewic i okolicy”. 5. Skierniewicka Gazeta Podziemna. 6. Tygodnik „Twój Kurier Regionalny”. 7. Rada Miasta Skierniewice. 8. Parafia p.w.św. Jakuba Apostoła. 9. Parafia p.w. Miłosierdzia Bożego. 10. Parafia pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. 11. Parafia p.w.św. Józefa Oblubieńca NMP. 12. Parafia pw. Wniebowzięcia NMP. 13. Parafia p.w.św. Stanisława Biskupa Męczennika. 14. Skierniewiccy Posłowie.
bandytyzm skierniewickiego MOPR
3752 liczba odsłon
paź. 21, 2015

References: art. 6
 art.101
 Art. 7
 Art. 12
 art. 9
 art. 12
 art. 9
 art. 12
 art. 12