Source: http://fantazyworld.republika.pl/orzecznictwo,sadu,najwyzszego.shtml
Timestamp: 2013-12-13 21:07:01+00:00

Document:
﻿ Czytasz wiadomości znalezione dla zapytania: Orzecznictwo Sądu Najwyższego
· Wchodzenie cudzym backdoorem - przestepstwo ?
: : "Nie mozna traktowac jako wlamania otwarcia: : (wypchniecia) okna, ktore nie bylo zamkniete": : Wyrok z 3XI1970r.: ale wlasciciel mieszkania moze Cie legalnie zastrzelicCzy w Polsce zaczęło obowiązywać prawo precedensowe?A słyszałeś o czymś takim jak "orzecznictwo"? Jest nowy KK, wyrokimogą stanowić wykładnię nowego prawa, a zwłaszcza wyroki Sądu Najwyższego.Na szczęście nie ma precedensów i nie trzeba sięgać do prawa angielskiegoz np. XIV wieku (bywało w USA) by znaleźć analogiczną sprawę, więc teoretycznieprawo powinno być bardziej przejrzyste.
Na marginesie. Ponoć rozważana jest możliwość wprowadzenia obowiązkowychzajęć z retoryki na wszystkich kierunkach humanistycznych. I wcale niewynika to z troski o poezję. Duch czasu. Istnieje jednak szansa, że fakttenda się dla sprawy literatury wyzyskać.Dałby Bóg! Po wprowadzeniu na prawie wyłącznie egzaminów testowych mamy nasali sądowej do czynienia z młodymi geniuszami - adwokatami, radcamiprawnymi, którzy sypią jak z rękawa przepisami i orzecznictwem SąduNajwyższego, dukając przy tym rozpaczliwie fatalną polszczyzną (i takążpisząc). Bo nikt przez całe niemal studia nie usłyszał ich głosu i niewidział pracy pisanej ich ręką. :-(Ale nie byłabym przesadną optymistką w tej kwestii.Pozdrawiam, Telik.Pozdrawiam serdecznie
Wczoraj Sad Najwyzszy USA odmowil rozpatrzenia apelacji Philip Morrisod wyroku Sad Najwyzszego Kalifornii w sprawie spowodowania raka plucRicharda Boekena. Oznacza to ze pozostaje w mocy wyrok nakazujacywyplacenie odszkodowania.a co mowi ich orzecznictwo w sprawie odsniezania dachow ?
| Wczoraj Sad Najwyzszy USA odmowil rozpatrzenia apelacji Philip Morris| od wyroku Sad Najwyzszego Kalifornii w sprawie spowodowania raka pluc| Richarda Boekena. Oznacza to ze pozostaje w mocy wyrok nakazujacy| wyplacenie odszkodowania.a co mowi ich orzecznictwo w sprawie odsniezania dachow ?"strict liability"Nie mozesz wprowadzic na rynek produktu ktory zabija klienta i udawacglupiego. Lawnicy wybrani przez Philip Morris orzekli ze firma swiadomiespowodowala raka.A nawiazke otrzymuje ofiara a nie rzad.
orzeczenie Sądu Najwyższego po tym jak w gminach w myśl starych przepisówdomagali się sąsiedzkich porozumień....Sorry, ale w googlach nie znalazlem orzecznictwa sądu Najwyższego co doodstępstw od przepisów budowlanych.Macie jakieś na to namiary?
| Mam dokładnie ten sam problem. Sąsiad uzyskał zgodę na postawienie| budynku| po granicy.| Uzyskał na to pozwolenie Ministra na odstępstwo od przepisów, które nie| pozwalają na budowanie po granicy.....muszę cię zmartwić...przepisy wynikające ze "świętego" prawa własnościstanowią, że nie potrzeba występować do sąsiada o zgodę na budowę nagranicy. Innymi słowy wolnoć Tomku w swoim domku. No może nie zupełnie alewystarczy zachować normy przewidziane dla budynków stawianych na granicy(np. odprowadzenie wody opadowej na swoją stronę, brak okien w ścianiestawianej na granicy, ściana przeciwogniowa na granicy, płaski dach albopołać nachylona na swoją stronę.....) i sprawa załatwiona. Do ministramożnasię zwrócić jedynie o odstępstwo od przepisów przewidzianych dla budynkówstawianych na granicy (np. jak chcesz zrobić dach dwuspadowy). Jest na toorzeczenie Sądu Najwyższego po tym jak w gminach w myśl starych przepisówdomagali się sąsiedzkich porozumień....Sorry, ale w googlach nie znalazlem orzecznictwa sądu Najwyższego co doodstępstw od przepisów budowlanych.Macie jakieś na to namiary?
Sorry, ale w googlach nie znalazlem orzecznictwa sądu Najwyższego co doodstępstw od przepisów budowlanych.Macie jakieś na to namiary?...takie orzeczenie ściągnąłem sobie jakieś dwa lata temu. Było w nimplanu zabudowy no i generalnie prawa budowlanego (ściany ogniowe, specjalneukształtowanie dachu, brak okien "na stronę sąsiada"...etc). Sąsiadowi nicdo takiego budynku jeśli spełnia powyższe. Linku niestety nie pamiętam i naszybko nie udało mi się go ustalić...
Kupno nieruchomości PKP
Jestem (jak i 50 innych sąsiadów) właścicielem murów jednak grunt jest nadalPKP Założyliśmy jakiś komitet ale od dłogiego czasu nie możemy dojść z PKPdo porozumienia, gmina pobiera od nas podatki za budynek nie grunt....Dzierżawy PKP nie płacimy od 2 lat.... Totalny bajzel podejrzewam że ci zPKP nieruchomości sami nie mogą sie w tym połapać...Sawa Szanowny Panie! Jeśli nie kupiliście w formie aktu notarialnego, to nie jesteściewłaścicielami, możecie - co najwyżej - być użtkownikami wieczystymi lubdzierżawcami. Od dziesiątek lat inna niż notarialna sprzedaż nieruchomościnie wchodzi w grę - proszę sprawdzić nie tylko w ustawie, ale także worzecznictwie Sądu Najwyższego. Podziwiam wiarę Pana w swój status właścicielski. Proponuję kontakt zprawnikiem, pokazanie mu wszystkich dokumentów, żeby nie okazało się, żezapłaciliście Państwo za coś, co do Was nie należy i z czego ktoś kiedyśmoze podjąć próbę usunięcia Państwa. To nie są żarty. Sytuacja na koleijest powszechnie znana. Proszę uważąć, by nie stali się Państwo kolejnąofiarą tej sytuacji. Z poważaniem, Janusz Polanowski
Piętno dla sędziego SN :(
| Czyli homo- to taka inna rasa, zgodzę się że określenie "mniejszość"| pasowałaby, ale rasa?| Piętno dla Ciebie. Słyszałeś o wykładni prawa?I według której wykładni można podciągać dyskryminację ze względu na jednącechę pod dyskryminację ze względu na drugą? Z ciekawości pytam.Wykładnie to już sąd określa, zwłaszcza najwyższy i jego orzecznictwo. Aletak, można "rozciągnąć" stosowanie jakiegoś przepisu na podobne stanyfaktyczne (przy licznych zastrzeżeniach), nawet jeśli nie są one wymienionewprost w przepisach. Inaczej wiele przestępswt byłoby bezkarnych, bo np.kilkadziesiąt lat wczesniej ustawodawca nie przewidział w swej mądrości np.przestępstw komputerowych. I do czasu zmiany przepisów często wykładnia czyorzecznictwo reguluje takie sytuacje.Choć akurat w prawie karnym to najbardziej wątpliwe i ryzykowne, ale pozatym jednym zdaniem nie znamy ani orzeczenia, ani uzasadnienia więc trudnocos więcej powiedzieć. Co do dyskryminacji to nie odrębnego wymienienia "zpowodu jej orientacji seksualnej" więc może wypowiedź sądu była celowa. Jatak raczej obstawiam, niż to że sąd nei rozróżnia nienawisci do homo odnienawisci do innych ras. Ale powtarzam, niewiele wiemy o tejsprawie.
Allegro - pro¶ba o opniê
Pozwolę się nie zgodzić i twierdzić że wręcz przeciwnie - koleżankaodpowiada z tyt. rękojmi zawsze, o ile strony nie wyłączyły tego w umowie.Jeśli uważasz inaczej, a najwyraźniej tak, podaj proszę podstawę.---------------------------------------------------------------------------­---W uchwale siedmiu sędziów z dnia 30 marca 1992 r., wpisanej do księgi zasadprawnych (III CZP 18/92, OSNCP 9/92, poz. 144), Sąd Najwyższy uznał, żenabywca używanego towaru powinien zachować szczególną ostrożność w celuupewnienia się, o źródle pochodzenia towaru i jego stanie technicznym.Zgodnie bowiem z orzecznictwem sądowym, takie zaniechanie oceniane jest jakobrak należytej staranności ze strony nabywcy.Dochodzenie swoich praw jest trudne i długotrwałe, ponieważ zwykle kończy siępostępowaniem sądowym.Decyzja o zakupie 6-letniego monitora, który (moim zdaniem) nadaje się tylkona złom oraz zaniechanie sprawdzenia jego stanu technicznego przy odbiorze - jednoznacznie wskazuje na zaniechanie należytej staranności, redukuje IMHOszanse wygrania sprawy w sądzie do zera.Przy pracy 10 godzin dziennie przez 6 lat (21.900 godzin), czego nie możnawykluczyć zużycie kineskopu jest = 100%. Jest to wyliczenie teoretyczne, aleznam firmy gdzie monitory pracują 24 godziny na dobę.Należy więc dokładać należytej staranności przy zakupie używanego towaru, abyuniknąć przykrych i kosztownych niespodzianek.
| Pozwolę się nie zgodzić i twierdzić że wręcz przeciwnie - koleżanka| odpowiada z tyt. rękojmi zawsze, o ile strony nie wyłączyły tego w umowie.| Jeśli uważasz inaczej, a najwyraźniej tak, podaj proszę podstawę.W uchwale siedmiu sędziów z dnia 30 marca 1992 r., wpisanej do księgi zasadprawnych (III CZP 18/92, OSNCP 9/92, poz. 144), Sąd Najwyższy uznał, żenabywca używanego towaru powinien zachować szczególną ostrożność w celuupewnienia się, o źródle pochodzenia towaru i jego stanie technicznym.Sory, ale nie widzę w powyższym wymogu pisemnego potwierdzenia zakresuodpowiedzialności za wady w umowie pomiędzy nie-konsumentami, a o toprzecież pytałem. Taka odpowiedzialność istnieje z mocy ustawy (KC) i nietrzeba niczego potwierdzać. Wręcz przeciwnie - to aby ją wyłączyć,konieczna jest stosowna deklaracja. Dodatkowo nie każdy towar uzywany ma 6lat, a Ty byłeś uprzejmy uogólnić na wszystkie tego typu umowy.Zgodnie bowiem z orzecznictwem sądowym, takie zaniechanie oceniane jest jakobrak należytej staranności ze strony nabywcy.Dochodzenie swoich praw jest trudne i długotrwałe, ponieważ zwykle kończy siępostępowaniem sądowym.Owszem, ale nie o to pytałem :)
ukradziono służbowy notebook
Ok. Errare humanum est.A tak to się zastanawiam czy ta odpowiedzialność pracownikaopiera się na zasadzie winy ( jak piszą komentarze domniemanieodpowiedzialności) i par. 3 ustala rozkład ciężaru dowodów czy też jest tode facto odpowiedzialność na zasadzie ryzyka a par. 3 mówi o przesłankachegzoneracyjnych.Ciekawe jakie zdanie na ten temat mają grupowicze ?Dla jasności sięgnąłem do najnowszego orzecznictwa SN. SN nie mawątpliwości iż art. 124 kp dotyczy odpoiwedzialności na zasadzie winy.Przytaczam część uzasadnienia orzeczenia, zwłaszcza iż dotyczy ono utratymienia powierzonego przez kardzież:wyrok SN z 14 maja 1998 roku - opubl. OSNAP 1999/11/358Sąd Najwyższy zważył, co następuje: ... Według art. 124 Â§ 3 KP pracownik może uwolnić się od odpowiedzialności,jeżeli wykaże, że szkoda powstała z przyczyn od niego niezależnych. Kradzieżpowierzonego mienia jest, co do zasady, okolicznością od pracownikaniezależną. Nie znaczy to jednak, że w takich razach nie ponosi onodpowiedzialności za szkodę w ogóle. Dla ustalenia obowiązkuodszkodowawczego istotne jest bowiem czy i w jakim zakresie powstanieszkody - kradzież mienia - było przez niego zawinione.Z powyższego moim zdaniem wynika iż gdyby była to odpowiedzialność nazasadzie ryzyka nie byłoby potrzeby badania stopnia winy pozwanego.[Jarek J.]
Przekonuje mnie. Taki pogląd (zasada winy) jest korzystniejszy dlapracownika czyli zgodny z zasadami KP.Lecz sformułowanie tegoż przepisu może budzić wątpliwości.Dzięki za orzeczenie SN, nie miałem okazji wcześniej go przeczytać.Dla jasności sięgnąłem do najnowszego orzecznictwa SN. SN nie mawątpliwości iż art. 124 kp dotyczy odpoiwedzialności na zasadzie winy.Przytaczam część uzasadnienia orzeczenia, zwłaszcza iż dotyczy ono utratymienia powierzonego przez kardzież:wyrok SN z 14 maja 1998 roku - opubl. OSNAP 1999/11/358Sąd Najwyższy zważył, co następuje: ... Według art. 124 Â§ 3 KP pracownik może uwolnić się ododpowiedzialności,jeżeli wykaże, że szkoda powstała z przyczyn od niego niezależnych.Kradzieżpowierzonego mienia jest, co do zasady, okolicznością od pracownikaniezależną. Nie znaczy to jednak, że w takich razach nie ponosi onodpowiedzialności za szkodę w ogóle. Dla ustalenia obowiązkuodszkodowawczego istotne jest bowiem czy i w jakim zakresie powstanieszkody - kradzież mienia - było przez niego zawinione.Z powyższego moim zdaniem wynika iż gdyby była to odpowiedzialność nazasadzie ryzyka nie byłoby potrzeby badania stopnia winy pozwanego.[Jarek J.]
zastraszanie smsem ??
| ps3.: najtrudniej bedzie wykazac "uzasadnioną obawę"jakies pomysly jak wykazac ?Pzdr 1997.04.17 wyrok SN II KKN 171/96 Prok.i Pr. 1997/10/4Do wypełnienia stanu faktycznego z art. 166 k.k. nie jest konieczne, abysprawca miał rzeczywiście groźbę wykonać, ani też, by istniały obiektywnemożliwości jej spełnienia.Orzecznictwo Sądu Najwyższego wielokrotnie podkreślało, iż znamię występku zart. 166 k.k. polegające na wzbudzeniu w zagrożonym obawy spełnienia groźby,należy oceniać SUBIEKTYWNIE, z punktu widzenia zagrożonego i wystarczy, abygroźba wzbudziła w zagrożonym przekonanie, że jest poważna i zachodziprawdopodobieństwo jej ziszczenia.(art. 166 kk z 1969 r. = art. 190 Â§ 1 obecnego kk)Nie trzeba więc nic "wykazywać".
Ekwiwalent za urlop w okresie wypowiedzenia.
W 2002 nie mógł posłać "na siłę" na urlop. Ale jakie to ma znaczeniedzisiaj?Jeżeli urlop wtedy został wykorzystany - nie ma ekwiwalentu. Jeżelinie został - należy się ekwiwalent.Wlasnie chodzi o to, ze w 2002r. pracodawca "na sile" wyslal pracownika naurlop w okresie wypowiedzenie, tzn. razem z wypowiedzeniem pracy wreczyl mupismo informujace go, ze udziela mu zaleglego urlopu. Pracownik nie podpisywalzadnej zgody na ten urlop ani nie byl wczesniej zaplanowany. Sprawa trafila dosadu pracy i sad orzekl, ze pracodawca mial prawo wyslac pracownika na urlop.Z drugiej strony istnieje orzecznictwo Sadu Najwyzszego z 1991r. w podobnejsprawie, ktore brzmi: "Strona powodowa ma racje, gdy twierdzi, ze zaklad pracynaruszyl obowiazujace prawo udzielajac powodowi zaleglego urlopu w okresiewypowiedzenia bez jego zgody."g
Pięknego dnia 31 Jan 2004 16:23:29 +0100, "goliat"zadnej zgody na ten urlop ani nie byl wczesniej zaplanowany. Sprawa trafila dosadu pracy i sad orzekl, ze pracodawca mial prawo wyslac pracownika na urlop.Z drugiej strony istnieje orzecznictwo Sadu Najwyzszego z 1991r. w podobnejsprawie, ktore brzmi: "Strona powodowa ma racje, gdy twierdzi, ze zaklad pracynaruszyl obowiazujace prawo udzielajac powodowi zaleglego urlopu w okresiewypowiedzenia bez jego zgody."To już zupełnie nie rozumiem, po co pytasz. Masz orzeczenia SP i SN imyślisz, że to, co ktoś odpowie na grupie będzie miało większą wagę?
Polska, dostęp do broni, prawo...
Proszę nazwiska tych autorytetów.. Bo Sąd Najwyzszy uważa odrobinęinaczej.a kiedy SN sie wypowiedzial bo nie sledze tematyki ?ja mialem prawo karne w 96 a postepowanie bodajze w 97 , jesli sie cos odtego czasu zmienilo w doktrynie to oczywiscie bardzo dobrze bo mojawypowiedz byla taka drobniutka prowokacja oczywiscie :-)a co do tych autorytetow - jeden , wtedy na goscinnym wykladzie jest terazRPO :-) , inny to prof K. oraz prof.S :-)ps. biorac pod uwage emocje jakie wywoluje w orzecznictwie sadowym pojeciegranic obrony koniecznej sadze ze ta "odrobina" jest doprawdy drobna ale todyskusja na inna grupe :-)
| Proszę nazwiska tych autorytetów.. Bo Sąd Najwyzszy uważa odrobinęinaczej.a kiedy SN sie wypowiedzial Â bo nie sledze tematyki ?ja mialem prawo karne w 96 a postepowanie bodajze w 97 , jesli sie cos odtego czasu zmienilo w doktrynie to oczywiscie bardzo dobrze bo mojawypowiedz byla taka drobniutka prowokacja oczywiscie :-)a co do tych autorytetow - jeden , wtedy na goscinnym wykladzie jest terazRPO :-) , inny to prof K. oraz prof.S :-)ps. biorac pod uwage emocje jakie wywoluje w orzecznictwie sadowym pojeciegranic obrony koniecznej sadze ze ta "odrobina" jest doprawdy drobna ale todyskusja na inna grupe :-)Raczej mało się zmieniło:(Pozdrawiam:)Bartek
nie ogladalem programu ale skandalem bedzie jesli ten brutal strzelajacydoludzi z kijami wykreci sie sianem i sad uzna ze nie zostaly przekroczonegranice obrony koniecznej ....na studiach mnie uczyly wybitne autorytety z zakresu prawa i postepowaniakarnego ze narzedzie sluzace do odpierania bezposredniego zamachu musi bycrownowazne narzedziu uzytemuMichał, zmień autorytety. Obrona konieczna, to nie pojedynek rycerski.Trzeba by było dowieść rażącego przekroczenia jej granic, by kogoś ukarać.To napastnik ma się bać o swoje życie, a nie napadnięty. Twoja wykładniabyła modna w pierwszej połowie lat 90-tych i w tym okresie faktycznie sięzdarzały takie orzeczenia. Ale nie teraz. Teraz dąży się do tego, bynapastnik nie miał w zasadzie możliwości podnoszenia pretensji. W tymkierunku idzie orzecznictwo.Ja programu też nie oglądałem, ale w wypadku zorganizowanej grupynapadającej na lokal z kijami użycie strzelby, i to przecież w sposóbwłaściwy, bo jak rozumiem napastnicy zostali obezwładnieni, a nie zabici,skoro pyskują to przykład godny podawany za wzór. Napastnicy powinni siębać, że za każdym razem mogą zginąć napadając na kogoś.Na miejscu sądu przywalił bym dżentelmenom z najwyższej możliwej półeczki.Pro memoria dla innych, by nie ważyli się powielić ich wyskoku.
kij basebollowy - hmmmm.....
tako rzecze Robert Tomasik :Choć formalnie masz rację, to linia orzecznictwa jest jednak taka, żeoryginalna pałka jest również imitacją - wiem że to nie do końcasensowne, ale tak jest.Hmm, a co na to Uchwała Sądu Najwyższego - Izba Karna z dnia 24 lipca2004 I KZP/2001"Oryginalny kij bejsbolowy nie jest narzędziem określonym w art. 4 ust.1 pkt. 4 lit a zd. ostanie ustawy z dna 21 maja 1999 o broni i amunicji(Dz. U. 1999 r. Nr 53 poz. 549 )"A owe przywołane punkty, to właśnie o pałkach imitujących kijbejsbolowy.
moze tutaj uzyskam pomoc. Na wtorek na zajecia z WOS'u mam przygotowac "12sentencji z prawa rzymskiego, ktore funkcjonuja do dzisiaj". Czy ktos wie mozegdzie takowe znajduja sie w internecie, albo do jakich ksiazek z historii wartozajrzec? Za wszystkie sugestie z gory dziekuje.Witold Wołodkiewicz: Łacińskie paremie w europejskiej kulturze prawnej i orzecznictwie,Warszawa : Liber, 2001Regulae iuris : łacińskie inskrypcje na kolumnach Sądu Najwyższego,Warszawa : C. H. Beck, 2001 Rzymskiekorzenie współczesnego prawa cywilnego Warszawa : WydawnictwaUniwersytetu Warszawskiego 1978albo jakiś podręcznik do historii starożytnej, gdzie coś o prawierzymskim pewnie będzie.KG
autorskie prawa pracownicze - wyroki SN
Dziesiejsza Gazeta Prawna (nr 73) publikuje artykul z zakresu"Orzecznictwo SN" pt.: Majatkowe prawa autorskie, autorstwaSebastiana Cwora (str. 19). Sa tam opublikowane orzeczenia SaduNajwyzszego na temat, kto jest wlascicielem majatkowych prawautorskich w przypadku pracy tworczej wykonywanej na postawieumowy o prace. Niedawno na tych grupach, gdzie wysylam tewiadomosc, toczyly sie dyskusje na ten temat, zawierajace wielepytan, ktore pozostaly dotychczas bez ostatecznych odpowiedzi.WSm
: Dziesiejsza Gazeta Prawna (nr 73) publikuje artykul z zakresu: "Orzecznictwo SN" pt.: Majatkowe prawa autorskie, autorstwa: Sebastiana Cwora (str. 19). Sa tam opublikowane orzeczenia Sadu: Najwyzszego na temat, kto jest wlascicielem majatkowych praw: autorskich w przypadku pracy tworczej wykonywanej na postawie: umowy o prace. Niedawno na tych grupach, gdzie wysylam te: wiadomosc, toczyly sie dyskusje na ten temat, zawierajace wiele: pytan, ktore pozostaly dotychczas bez ostatecznych odpowiedzi.: WSmZawsze sadzilem, ze "majatkowe prawa autorskie wynikajace ze stosunku pracyprzechodza na pracodawce, o ile odrebna umowa nie stanowi inaczej" - tochyba jest proste, no nie?
Simlock vs. gwarancja, zmienilo sie?
z komentarzy do kodeksu cywilnego (księga trzecia - zobowiązania)piśmiennictwa (m.in. C. Żuławska: Gwarancja, s. 106, J. Skąpski w:System prawa cywilnego, t. III, cz. 2. Prawo zobowiązań, Częśćszczegółowa, Ossolineum 1976, s. 154, M. Nesterowicz w: Kodeks cywilny zkomentarzem, Warszawa 1989, s. 576) i orzecznictwa (orz. sądunajwyższego z 23 listopada 1970 r., I CR 65/70, OSPiKA 1972, poz. 78)wynika, że uprawnionego z gwarancji (czyli ciebie) nie obciąża dowód, zjakich przyczyn powstała ujawniona wada. to GWARANT musiałby w tymprzypadku wykazać, że uszkodzenie wyświetlacza nastąpiło w wynikumodyfikacji części oprogramowania odpowiadającej za blokadę sim lock.nioe wydaje się to możliwe. To bardzo ładnie brzmi, ale przepisy kodeksu cywilnego, w zakresiegwarancji NIE OBOWIĄZUJĄ w relacji firma-konsument.
| z komentarzy do kodeksu cywilnego (księga trzecia - zobowiązania) | piśmiennictwa (m.in. C. Żuławska: Gwarancja, s. 106, J. Skąpski w: | System prawa cywilnego, t. III, cz. 2. Prawo zobowiązań, Część | szczegółowa, Ossolineum 1976, s. 154, M. Nesterowicz w: Kodeks cywilny | z komentarzem, Warszawa 1989, s. 576) i orzecznictwa (orz. sądu | najwyższego z 23 listopada 1970 r., I CR 65/70, OSPiKA 1972, poz. 78) | wynika, że uprawnionego z gwarancji (czyli ciebie) nie obciąża dowód, z | jakich przyczyn powstała ujawniona wada. to GWARANT musiałby w tym | przypadku wykazać, że uszkodzenie wyświetlacza nastąpiło w wyniku | modyfikacji części oprogramowania odpowiadającej za blokadę sim lock. | nioe wydaje się to możliwe. To bardzo ładnie brzmi, ale przepisy kodeksu cywilnego, w zakresie gwarancji NIE OBOWIĄZUJĄ w relacji firma-konsument.a czemu?..g
modyfikacja telefonu może być podstawą do utraty gwarancji jedynie wzakresie jakiego (ta modyfikacja) w sposób oczywisty dotyczy. czylizdjęcie simlocka nie może być podstawą do utraty gwarancji na uszkodzonywyświetlacz.z komentarzy do kodeksu cywilnego (księga trzecia - zobowiązania)piśmiennictwa (m.in. C. Żuławska: Gwarancja, s. 106, J. Skąpski w:System prawa cywilnego, t. III, cz. 2. Prawo zobowiązań, Częśćszczegółowa, Ossolineum 1976, s. 154, M. Nesterowicz w: Kodeks cywilnyz komentarzem, Warszawa 1989, s. 576) i orzecznictwa (orz. sądunajwyższego z 23 listopada 1970 r., I CR 65/70, OSPiKA 1972, poz. 78)wynika, że uprawnionego z gwarancji (czyli ciebie) nie obciąża dowód,z jakich przyczyn powstała ujawniona wada. to GWARANT musiałby w tymprzypadku wykazać, że uszkodzenie wyświetlacza nastąpiło w wynikumodyfikacji części oprogramowania odpowiadającej za blokadę sim lock.nioe wydaje się to możliwe.tyle przepisy prawne. jeśli serwis powie ci "nie i koniec" pozostaje cidroga sądowa. najprawdopodobniej wygrasz, ale zajmie to trochę czasu.* Może rozdzielmy "niezgodność towaru z umową" a "gwarancja".ZDrawim.
Uwaga: kolejny oszust i złodziej!
Pewna osoba, czyli |<onrad,oświadczyła nam oto tak, jak widać poniżej:| Policja?| Skoro sprzedaje nieoryginalny produkt...| Pewnie sie zaineresuje, ale w sadzie gosc wygral. Jakis rok temu sad| najwyzszy uznal ze sprzedawca nie odpowiada za oryginalnosc towaru, a| jedynie producent podrobkiW Polsce jak do tej pory ( i na szczęście ) nie ma instytucji precedensu.Nie ma, ale orzeczenia Sądu Najwyższego kształtują w sposób skutecznylinię orzeczniczą sądów niższej instancji (art. 1 pkt 1 lit. a Ustawy oSądzie Najwyższym: Sąd Najwyższy jest organem władzy sądowniczej,powołanym do sprawowania wymiaru sprawiedliwości przez zapewnienie wramach nadzoru zgodności z prawem oraz jednolitości orzecznictwa sądówpowszechnych i wojskowych przez rozpoznawanie kasacji oraz innychśrodków odwoławczych).Zaiste, SN wydał orzeczenie, w którym za przestępstwo z art. 305 ustawyprawo własności przemysłowej odpowiada tylko ten, kto rzeczywiściepodrobione towary wprowadził do obrotu -- a więc importer, producent, anie sprzedawca.W tej konkretnej sprawie jednak, jeśli sprzedawca sprzedał przedmiotpodrobiony twierdząc, że jest oryginalny to popełnił przestępstwooszustwa z art. 286 kk (ścigane z urzędu bez względu na wartość przedmiotu).
Odszkodowania z tytułu OC należy podwyżs zyć o VAT - Wyborcza
::: - Podatek VAT jest niewątpliwie elementem ceny - stwierdził SN w::: uzasadnieniu wyroku.:::::: Orzeczenie ma sygnaturę IV CKN 385/01:::: No i znowu Warta :(:::: Całe szczęście że szkop nie olał sprawy. Problem tylko polega na tym:: że w Polsce nie ma prawa opartego na precedensach,Na precedensach nie - ale orzecznictwo Sądu Najwyższego "odrobinę" ma dopowiedzenia w "tem temacie" ;-)
Kwitek z ubezpieczenia
http://motoryzacja.interia.pl/hity_dnia/news/zaplaciles-przez-interne...mandat,853426,415Moze sobie tak policja uznawac co chce?--Ano nie - tyle że... zalezy co mu pokażeszPolisa faktycnie musi być "w oryginale" - to jest regulowane ustawą odziałalności ubezpieczeniowej, a w niej nie ma nic o dokumetach elektronicznychAle potwierdzenie wpłaty może być dokumentem elektronicznym (to jest regulowaneprawem bankowym (oświadczenie woli w formie elektronicznej) - orazorzecznictwem sądu najwyższego (że oswiadczenie woli w formie elektronicznejwywołuje dla celów dodwodowych takie same skutki jak złożone wformie "tradycyjnej"))Jełśi gliniarzowi pokazałeś polisę wydrukowaną z kompa - ma prawo tokwestionować. Ale jeśli potwierdzenie wpłaty składki (a w tytule jest numerpolisy), to kwestionowanie tego jest po prostru nieznajomością przepisów przezpolicajaProblem tylko z tym że jak pała nie zna przepisów i weźmie i zholuje auto to tymasz problem. Mandat jest do wygrania w sądzie, być moze też zwrot kosztów,ale - zanim to wyprostujesz w sądzie, trochę czasu minie :-/
Ale potwierdzenie wpłaty może być dokumentem elektronicznym (to jest regulowaneprawem bankowym (oświadczenie woli w formie elektronicznej) - orazorzecznictwem sądu najwyższego (że oswiadczenie woli w formie elektronicznejwywołuje dla celów dodwodowych takie same skutki jak złożone wformie "tradycyjnej"))a widzisz różnicę między dokumentem elektronicznym (o którym mowa wprawie bankowym) a jego wydrukiem?KG
| Okresla to kodeks drogowy gdzie jest to zabronione.| Oprocz tego jako kierowca powinien przede wszystkim kierowac sie| rozsadkiem,doswiadczeniem| i zasada "ograniczonego zaufania" i "szczegolnej ostroznosci" ;)Nie ma czego takiego jak "ograniczone zaufanie" (szczególnaostrożno ć" -owszem)I nie odwracaj kota ogonem - to wyjeżdżający z kolumny nie zachowałszczególnej ostrożno ci i złamał przepisy ruchu drogowego.Czytaj od poczatku temat ;)Szczegoly moze ustalic rzeczoznawca.Ograniczone zaufanie istnieje jakbys nie wiedzial.Poczytaj Orzecznictwo Sadu Najwyzszego, wyroki NSA i komentarz doKodeksu Drogowego!M.
Już jutro - Warszawska Masa Krytyczna
Hello Delfino,| Nieprawda. Jest nawet wyrok SN w tej sprawie.Który? Bo ja znam kilka.Właśnie ten. A orzecznictwo sądu najwyższego _jest_ w Polsce źródłemwykładni prawa. I na chwilę obecną wykładnia ta jest całkowicieniezgodna z tym, co wypisujesz.
Właśnie ten. A orzecznictwo sądu najwyższego _jest_ w Polsce źródłemwykładni prawa. I na chwilę obecną wykładnia ta jest całkowicieniezgodna z tym, co wypisujesz.No chwila ale tam są linki do innych orzeczeń Sądu Najwyższego, któremówią co innego. A co do wykładni prawa to nie mamy prawa opierającegosię na precedensach, a nawet jeśli, to mój precedens był pierwszy. Jakwidać jeden SN może wyrazić inną opinie niż inny.
Art. 4 PoRD znasz? Nie mam obowiązku spodziewać się nieoświetlonegorowerzysty. Tak samo jak pieszego drałującego środkiem pasa czyleżącego pijaka.No i? A co ma zasada ograniczonego zaufania do orzecznictwa SąduNajwyższego? Co to w ogóle ma do rzeczy?
WO grozi
... W dole szumi rzeka, w górze fruwa ptakA MaDeR sobie idzie i śpiewa sobie tak:| | W DRM nie istnieje coś takiego, jak prywatny użytek czy "timeout"| | copyrightu.| | I w tym zakresie ograniczenia DRM nie mają mocy prawnej, modulo potworki a la| | DMCA. Na prywatny użytek mogę więc spokojnie łamać te zabezpieczenia.| Nie w USA.| Tak naprawdę, to nie zostało to jeszcze rozstrzygnięte.Zostało. Właśnie przez TEN akt. Wiesz w ogóle, o czym mowa w DMCA???O, specjalista się odezwał. Wiesz, że w USA o tym co stanowi prewo decyduje takw zasadzie praktyka jego stosowania (precedens, orzecznictwo)? Wiesz, żezatrzeżenie 1201.A.1.a nie przeszło jeszcze w zasadzie testu sądowego i żejest całkiem prawdodobne, że nie utrzymałoby się w sądzie apelacyjnym czyNajwyższym?| Powtarzam: kupuję grę w Empiku. Dodam przy tym, ze traktuję to jako| zakup informacji, a nie "egzemplarza utworu" z licencją. Co według| ciebie czyni ze mnie automatycznie złodzieja.| No skoro mi tu oświadczasz, że nie masz zamiaru przestrzegać licencji? To tak| jakbyś wydzierżawił 10 ha ziemi10 ha ziemi to całkiem spora kupa MATERII. Kuźźźwa ile razy mam mówić,że ja mówię o *informacji*????Płytka którą kupujesz też jest materialna.
I jeszcze jedna sprawa: w prawie nie ma pojecia dorozumiany, a brakiemznajomosci prawa tlumaczyc sie nie mozna... Wedlug prawa jest tak i koniec.PozdrawiamAlekNie chcac zanudzac bo to off topic: w prawie jest pojecie "dorozumiany".Prawo to nie tylko kodeks - ustawa, ale jeszcze doktryna, literatura,orzecznictwo Sadu Najwyzszego, komentarze itp. Co do dalszej dyskusji iewentualnych wyjasnien zapraszam na priv.pozdrawiamTomaszp.s. zamiast tyle gadac by kolega sie wreszcie przedstawił :-)
SKANOWANIE POTRÓW TO PRZESTEPSTWO TERRORYZMU INTERNETOWEGO
Czy tepsa dozwala swoim klientom na uzywanie programu skanera portowkomputera zewnetrznej sieci i skanowania tych portow korzystajac zuslugi tepsy jako operatora.Normalnie nie, wyjatkiem jest Echelon, na podstawie umow m-n, i kilkawiekszych korporacji, ktore sa przykrywka innej firmy (nazwy chybanie musze wymieniac?).Z orzecznictwa i wyroku w takiej sprawie przed sadem amerykanskim wynikaze jest to przestepstwo.Wez pod uwage, ze ta firma nie podlega normalnemu sadownictwu - co zresztajest nawet zgodne z decyzja sadu najwyzszego (federalnego), wydana potamtej sprawie z Wietnamem.Ustawodawstwo rozroznia uprawnione i nieuprawnione uzytkowanie komputerai uprawniony i nieuprawniony dostep do sieci/ do komputera.Nieuprawnione skanowanie portow komputera stanowi przestepstwo ( videVC3 vs. Moulton)Wojsko oraz organy rzadowe (fed i stanowe) sa z tego, jak wiesz, wylaczone.Poniewaz problem dotyczy kilku milionow uzytkownikow internetu w kraju iich bezpieczenstwa prawnego, jak i bezpieczenstwa ich zasobow, bazdanych osobowych,zachowania tajemnicy korespondencji prywatnej to bylbym wdzieczny zamerytoryczna odpowiedz.Mimo wszystko uprawnione organy sa zobowiazane do utrzymywania uzyskanychw ten sposob danych w tajemnicy, jesli nie ma powodu do ich ujawnienia.
Antyradar !!!
| Predkoscia bezpieczna jest predkosc, przy ktorej kierujacy jest w stanie| wlasciwie zareagowac| na wszystkie sytuacje, ktore mogl przewidziec.| Natomiast wyskoczenie rowerzysty *zza plota* w ogolnosci jest| nieprzewidywalne.I to jest zgodne z orzecznictwem SN, niestety dopiero z 2000 roku, zktórym miałem się był okazję zapoznać.bynajmniej, taka interpretacja zasady ograniczonego zaufania i bezpiecznejpredkosci jestwidoczna w pogladach SN *od zawsze* ;-)zob. np.Uchwala Pelnego Skladu Izby Karnej Sadu Najwyzszego z dnia 28 lutego 1975 r.V KZP 2/74 (Monitor Prawniczy - Zestawienie Tez 2000/10 str. 663)Wytyczne wymiaru sprawiedliwosci i praktyki sadowej w sprawach oprzestepstwa drogowe.
Kolejny minus Plusa i smiechu kupa :)))) ( faktura )
Po kolei - wg mnie oznacza to iż przy zawieraniu umowy otrzymałeśregulaminświadczenia usług telekomunikacyjnych, cennik oraz regulamin promocji -wszystkie te elementy są wzorcami umowy (cennik zgodnie z orzeczeniem SąduNajwyższego (SN) - na poniedziałek mogę znaleźć konkretną sygnaturę). Takwięcone Cię wiążą.Teraz zmiany w tych wzorcach muszą zostać Ci zakomunikowane w terminieokreślonym (dając prawa do wyrażenia niezgody czyli wypowiedzenia) bądź"gdydruga strona mogła się z łatwością dowiedzieć o jego treści". Ten zapisbyłinterpretowany w orzecznictwie SN odnośnie regulaminów bankowych /też naponiedziałek może być konkretna sygnatura - jeśli jesteś zainteresowany/.Podejrzewam że również odnosi się on do operatorów (" W razie gdyposługiwaniesię wzorcem jest w stosunkach danego rodzaju zwyczajowo przyjęte ").no wlasnie mam prawo do wyrazenia niezgodyi co to jest"gdy druga strona mogła się z łatwością dowiedzieć o jego treści"ale co to znaczy ?? i jak to sie ma do tego tematudlatego proponuje przeniesc ta rozmowe na pl.soc.prawowiec zadaj pytanie czy mozna zmienic umowe jednostronnie na przyladziezrywania umowy z plusem itdchetnie sobie poczytam co na to odpowiedza :)BTW. Nie jestem prawnikiem tylko informatykiemja niestety tez :)
świadczenie pracy niezaleznie od dnia..
Jaśkowski Kazimierz, Maniewska ElizakomentarzKomentarz do art.140 kodeksu pracy (Dz.U.98.21.94), [w:] K. Jaśkowski, E. Maniewska, Kodeks pracy. Komentarz. Ustawy towarzyszące z orzecznictwem. Europejskie prawo pracy z orzecznictwem, Tom I, LEX, 2007, wyd. VI.Zadania powinny być tak ustalone, aby pracownik, przy dołożeniu należytej staranności i sumienności ( art. 100 § 1), mógł je wykonać w ciągu 8 godzin na dobę i przeciętnie 40 godzin tygodniowo w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym (art. 129). W tych granicach czas niezbędny do wykonania powierzonego zadania ustala pracodawca po porozumieniu z pracownikiem. Wydaje się, że to porozumienie należy rozumieć tylko jako wysłuchanie stanowiska pracownika (jego opinii). Jeżeli bowiem strony mają równorzędny głos w dokonywaniu pewnych ustaleń, to w tym dziale kodeksu mówi się o umowie (np. art. 139 § 4, art. 141 § 2 i art. 151 § 4 i 5).Niedostosowanie wymiaru zadań pracowników w ramach prowizyjnego systemu wynagradzania do norm czasu pracy stanowi naruszenie art. 1298 § 1 ( wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 stycznia 1999 r., I PKN 526/98, OSNAPiUS 2000, nr 4, poz. 147). Obecnie można go odnieść do art. 140.
PZU I SZKODA CAŁKOWITA
nie będe się tutaj kłocił kiedy jest szkoda całkowita z oc więc proszę na otarcie łez szkoda całkowita...Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, iż dość często przy likwidacji szkód z tytułu umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych zakłady ubezpieczeń - wzorując się na ubezpieczeniu auto-casco - jako próg opłacalności naprawy przyjmują także 70 %. Jest to praktyka nie posiadająca żadnego uzasadnienia prawnego, szczególnie w świetle wskazanego powyżej postanowienia Sądu Najwyższego oraz zaprezentowanej linii orzecznictwa. ...
Rozszerzenie dosępu do broni.
A ja jestem przeciw. Jak już pisałem na http://forum.eksploracja....8265&highlight=Ponownie zagrywki polityków pod publikę. Po co ta broń ludziom? W naszym narodzie brak kultury, a do tego dać jeszcze ludziom broń? Są badania, że to i tak nic nie daje i nie zwiększa bezpieczeństwa.Ja zacząłbym od zmiany nieżyciowych przepisów, udoskonalenia prawa karnego (rozszerzenie przepisów dot. obrony koniecznej i stanu wyższej konieczności), a nie dawania ludziom broni.Odnośnie systemu prawnego to postulowana zmiana nie byłaby aż tak trudna do zrobienia. Kwestia zmiany ustawy o broni i amunicji oraz kilku rozporządzeń to nie aż tak dużo. Bez przesady. Ale po co?Polska to nie USA. Broń dla ludzi jest zbędna. Producenci broni zapewne chcieliby inaczej. Nic dziwnego. Zysk to zysk. Kogo z nich obchodzi bezpieczeństwo ludzi?O wiele przydatniejsza jest moim zdaniem zmiana przepisów i rozszerzenie definicji oraz komentarza do kodeksu karnego dot. jak mówiłem - obrony koniecznej oraz stanu wyższej konieczności. W myśl zasady - mój dom, moja twierdza oraz moja nietykalność cielesna jest "święta" Obecne artykuły kodeksu karnego z 1997 roku nie do końca są jasne oraz zbyt moim zdaniem zawężone.Plus jeszcze wykładnie prawne, jasne orzecznictwo Sądu Najwyższego w tych kwestiach.Ale wiadomo. Politycy wolą robić jakieś pierdoły pod publikę. Któremu z nich zależy na zmianie prawa karnego, rozszerzeniu itd. Przecież to jest pracochłonne, mało medialne itd.
Tomek:To nowi młodzi ludzie na stanowiskach prokuratorskich i sędziowskich będą tworzyć kształt systemu sprawiedliwości. A "neofita" Kryże był najbardziej niebezpiecznym dla "układu" elementem PiS!O tak, strasznie się w walce z tym układem zasłużył.Sam Andrzej Kryże również prowadził sprawy polityczne w latach 70. i 80.. W 1980 skazał na więzienie Andrzeja Czumę, Wojciecha Ziembińskiego, Bronisława Komorowskiego i Jana Józefa Janowskiego za zorganizowanie w Warszawie 11 listopada 1979 obchodów Święta Niepodległości oraz "publiczne okazywanie lekceważenia Narodowi Polskiemu" poprzez wypowiadanie twierdzeń, że Polska nie jest niepodległa. Część środowiska prawniczego (m. in. były I prezes Sądu Najwyższego Adam Strzembosz) twierdzi, że Kryże jako przewodniczący Wydziału IV Sądu Okręgowego w Warszawie organizował usuwanie sędziów wydających łagodne wyroki wobec działaczy podziemnej opozycji. Faktem jest, że po objęciu przez Kryżego kierownictwa Wydziału część pracujących w nim sędziów opuściła Wydział, a orzecznictwo w stosunku do działaczy podziemnej opozycji uległo zaostrzeniu.Piękny życiorys, wspaniały wojownik z układem!
Wyrok z dnia 8 maja 2002 r., III CKN 762/00
Sąd rozpoznający sprawę z powództwa o uzgodnienie treści księgiwieczystej z rzeczywistym stanem prawnym nie może samodzielnie stwierdzićspełnienia przesłanek określonych w art. 16 ust. 1 ustawy z dnia 12 maja1958 r. o sprzedaży nieruchomości Państwowego Funduszu Ziemi iuporządkowaniu niektórych spraw związanych z przeprowadzeniem reformyrolnej i osadnictwa rolnego (jedn. tekst: Dz.U z 1989 r. Nr 58, poz. 348 ze zm.).Na podstawie tego przepisu, o przejęciu nieruchomości rolnej lub leśnej narzecz Skarbu Państwa orzeka konstytutywnie właściwy organ.ttp://prawo.money.pl/orzecznictwo/sad-najwyzszy/wyrok;sn;izba;cywilna,ic,iii,ckn,762,00,4861,orzeczenie.html
Fałszowanie badań lekarskich w IZ OPOLE
Skoro toromisrz mógł, to i innym dane będzie.Osoby zainteresowane orzecznictwem Sądu Najwyższego w sprawie badań lekarskich, odsyłam do wyroku, który zasygnalizowałem. Jest on o tyle ciekawy, że dotyczy kolejarza-zwrotniczego, z byłego Zakładu Infrastruktury.link
Anubis- jesteś gupkiem.Witam serdecznie.Po pierwsze nie obrażamy się na forum. Po drugie jeżeli masz jakieś animozje to miejsce na to jest na PW. Po trzecie Polecam Ustawę Kodeks Postępowania Karnego. Po czwarte polecam Orzecznictwo Sądu Najwyższego bo tylko na nią mogą się powoływać Sądy Powszechne. Po piąte radzę zrezygnować z wykładni prawa prasowego, albowiem tylko wykładnia Sądu Najwyższego jest wiążąca. Po szóste wracamy do bardzo intersującego tematu.Pozdrawiam serdecznie.
Andrzej Marek, "Obrona konieczna w prawie karnym, Teoria i orzecznictwo", 227 stron, cena 79 zł. Stan prawny na 1 maja 2008 r.Książka omawia takie zagadnienia jak: pojęcie i funkcje obrony koniecznej, warunki obrony koniecznej w tym pojęcie zamachu, pojęcie odpierania zamachu (obrony) i treść działań obronnych, granice obrony koniecznej, przekroczenie granic obrony koniecznej i jego prawne konsekwencje. Książka zawiera też propozycje zmian w przepisach kk dotyczących obrony koniecznej oraz ponad 200 orzeczeń (wyroków i postanowień) Sądu Najwyższego oraz sądów apelacyjnych.Na zachętę:Wyrok SA w Katowicach z dnia 20 czerwca 2007 r., II AKa 168/07, Lex, nr 327547.1. Każda osoba zaatakowana i broniąca się przed atakiem ma prawo użyć takiego przedmiotu, który pomoże i zapewni jej jego odparcie, nawet w takiej sytuacji, gdy atakujący posługuje się jedynie rękami. Dopuszczalne jest więc posłużenie się niebezpiecznym narzędziem, na przykład nożem, nawet wtedy, jeżeli napastnik używa tylko siły fizycznej, a napadnięty nie dysponuje innym środkiem obrony. Każda osoba, atakując dobro chronione prawem, a przede wszystkim dopuszczając się zamachu na zdrowie lub życie napadniętego, musi liczyć się z obroną z jego strony, czyli taką, która będzie konieczna do odparcia zamachu i w związku z tym powinna liczyć się z każdą konsekwencją, jaka może nastąpić, nawet z ryzykiem doznania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, czy nawet utratą życia. (...)
Palka w dupe?
Stwierdziliście, że noszenie pałki może się nieprzyjemnie skończyć w przeciwieństwie do noszenia noża. Faktycznie polskie prawo nie przewiduje pozwolenia na noże.Zastanawiam się czy noszenie pałek rattanowych nie jest również dozwolone. Zgodnie z przepisami ustawy o broni i amunicji pozwolenia wymagają wyłącznie:-pałek posiadających zakończenie z ciężkiego i twardego materiału lub zawierających wkładki z takiego materiału, czyli pałki teleskopowe, pałki typu tonfa posiadające wkładkę z metalowej rurki (tzw policyjne) oraz inne ( a więc zakazane są pałki które są w całości wykonane z twardego i ciężkiego materiału lub posiadają takie wkładki; pałki używane muszą być wykonane z materiału ciężkiego i twardego jednocześnie, a więc pałki które są wykonane tylko z twardego materiału ale nie ciężkiego mogą być noszone, oryginalne pałki do escrimy są lekkie i muszą być takie bo inaczej uszkodzisz sobi nadgarstki; pałki drewiane są wyraźnie zabronione gdy imitują kij bejsbolowy, patrz poniżej)- pałek wykonanych z drewna lub innego ciężkiego i twardego materiału, imitujących kij bejsbolowy (w orzecznictwie Sądu Najwyższego wyraźnie dozwolono noszenie prawdziwego kija bejsbolowego),pozdrawiam
- A to jeszcze orzecznictwo Sądu Najwyższego w kwestiach związanych z obroną konieczną:A to nierzadko oznacza, że spędziłeś rok - dwa w areszcie, straciłeś pracę, bank żąda spłaty kredytu, rodzina się zapożycza na adwokata. Bo tak to czasem wygląda zanim sprawa dojdzie przed Sąd Najwyższy
Rzymianie czy faszyści???
polskie prawo nie opiera się na precedensach i Orzeczeniach Sądu Najwyższego ). Formalnie nie ale orzecznictwo sądu najwyższego ma coraz większa rolę w orzecznictwie sądów niższej instancji.A tak w temacie czy hasła roszczące odesłanie Żydów Izraela czy murzynów do afryki nie są faszystowskie??
O intepretacji Pisma Świetego
Jezeli cos nie jest napisane wprost to KAZDY wniosek moze byc prawdziwy. Chyba, ze potrafisz udowodnic, ze nie jest zgodny z zamyslem autora - co moze byc problemem w przypadku Biblii.A widziałeś kiedyś w życiu coś napisanego wprost ? Dworkin może przesadza, ale fakt faktem, że niewiele jest tekstów, które miałyby tylko jedną wykładnię. Twoja refleksja o komentarzach do aktów prawnych była dość dobra, ale komentarze do Biblii nie są niczym nowym były zawsze. A i ustawy mają komentarze różnych autorów, prócz tego mają też wykładnie urzędową w postaci orzecznictwa Sądu Najwyższego czy NSA, tak jak w kościele są orzeczenia Soborów Powszechnych czy papieży. I orczecznictwo sądów też zawiera bardzo wiele sprzeczności a nierzadko obrasta komentarzami prawników zwanymi glosami. Często krytycznymi. A adwokaci i radcowie prawni nie robią niczego innego jak wyciąganie z tekstów ustaw interpretacji wygodnych dla swoich klientów.Tymbardziej więc nie dziwi, że skoro trudności sprawia interpretacja na pozór prostych tesktów norm prawnych o tyle nie dziwi, że problemy sprawia interpretacja tekstów literackich. Ale z drugiej strony ustawy rzadko służą dłużej niż 50 lat. Biblia ma służyć przez tysiąclecia.
No to doszliśmy do tego, że TK jest tak naprawdę władzą ustawodawczą. Co prawda nie może tworzyć ustaw, ale wg własnego widzimisię może je unieważniać.Bawi Cię to, co akurat jest jedną z podstawowych zasad prawa a mianowicie swoboda sądowa. Ona wynika z tego, że sytuacja się zmienia a prawo powinno to uwzględniać. Stąd wprowadza się tzw. klauzule generalne czyli pojęcia nie do końca określone, pozostawiające pewien luz decyzyjny dla sądow czy Trybunalu Konstytucyjnego. Nie da się bowiem uchwalic tak przepisów by one regulowaly wszystkie możliwe sytuacje, trzeba zostawić pewien luz sądom. Stąd też w teorii prawa konstytucyjnego często Trybunal Konstytucyjny nazywa się negatywnym ustawodawcą, bo faktycznie ma on moc uchylania ustaw. Nie ma to nic wspólnego z mafią, w państwach UE większość sądów konstytucyjnych ma takie uprawnienia. Idea wprowadzenia takich sądow pojawiła się po II wojnie światowej by nie dopuścić do powtórki z sytuacji w Niemczech hitlerowskich by władze panstwowe nie mogły sobie w majestacie prawa uchwalić prawa ludobójczego i by nad tym ktoś sprawował kontrolę.Na marginesie u nas (podobnie zresztą jak w większości państw europejskich) ta władza sądów i tak nie jest aż tak bardzo daleko posunięta (bo jednak podstawą prawa są ustawy uchwalane przez Sejm) jak np w Stanach Zjednoczonych, gdzie stosuje się tzw. prawo precedensowe. Tam w większości przepisy prawa są tworzone nie na podstawie ustaw uchwalanych przez Kongres ale przez orzeczenia Sądu Najwyższego. Prawnik który nie zna tego orzecznictwa, tam nie ma racji bytu.
Rejestracja stron www - kolejna bzdura
diplodok ależ oczywiście, ta ustawa jest jak najbardziej totalitarna, troszkę wstyd, że legislatura przez 20 nieomal już lat nie znalazła czasu choćby na uchylenie co głupszych przepisów, jeśli nie zastąpienie jej czymś nowocześniejszym (problem w tym, że projekty były, ale jeszcze gorsze - vide choćby durna ustawa PSL z ok. 1995 r.)Natomiast cały szum jest kompletnie niepotrzebny, nie pierwszy to raz Sąd Najwyższy coś postanowił, tylko kompletny laik, który o przepisach słyszy tylko z Interii i Onetu może drzeć nad tym szaty.Mam pokazać rozbieżności w orzecznictwie SN w znacznie poważniejszych sprawach, z których nikt nie robi problemu??I jeszcze jedno: orzeczenia SN nie stanowią źródła prawa, w szczególności takie postanowienia nie mają jakiegoś szczególnie doniosłego charakteru. Co innego gdyby SN wpisał to na listę zasad prawnych, ale u licha sprawa prowadzona pod sygnaturą K nie może aż tak szczegółowo odnosić się do rzeczy z zupełne innej dziedziny prawa...No ale cóż, liczy się szum, zamęt, bicie piany oraz troszkę zwiększonego ruchu w sieci
Panie i Panowie, dyskusja z policja na temat ustawy
Wtrącę, ale zupełnie krótko, swoje 3 grosze jako prawnik- nie jest tak że ustawa "spoczywa" dopóki nie zostaną wydane do niej odpowiednie przepisy wykonawcze. Ustawa zawsze ma pierwszeństwo przed przepisem wykonawczym, do wydania którego musi istnieć w tekście ustawy odpowiednie uprawnienie - tzw delegacja ustawowa. Przeważnie wprowadzane jest ono słowami "Minister właściwy do spraw.... określi zasady..... w rozporządzeniu...." względnie "Minister właściwy do spraw.... może określić...... w rozporządzeniu".Rozporządzenie wykonawcze nie może być sprzeczne z ustawą. Ustawa jest aktem regulującym określone zagadnienie całościowo a rozporządzenie reguluje szczegółowo pewien zakres problematyki zawartej w ustawie.Jeszcze jedno, ustawa może przewidzieć - i w praktyce często tak się dzieje stosowanie, w określonym zakresie, dotychczasowych przepisów wykonawczych do czasu wydania nowych.Reasumując : pierwszeństwo ma zawsze ustawa a przepisy wykonawcze nie mogą być z nią sprzeczne. Problematyka znajduje odzwierciedlenie w bogatym orzecznictwie Sądu NAjwyższego i NAczelnego Sądu Administracyjnego.pozdrawiamMaxmad
Bieniek G. - "Odpowiedzialność cywilna za wypadki drogo
Cytat:Odpowiedzialność cywilna za wypadki drogoweGerard BieniekOpracowanie ma na celu przedstawienie praktycznych zagadnień związanych z odpowiedzialnością cywilną posiadaczy pojazdów mechanicznych i kierujących takimi pojazdami na tle obowiązkowego ubezpieczenia ich odpowiedzialności cywilnej. Autor porusza problematykę zasad odpowiedzialności cywilnej za wypadki drogowe, ubezpieczenia posiadacza pojazdu mechanicznego ponoszącego odpowiedzialność cywilną, wynagrodzenia szkód wynikłych wskutek wypadków drogowych oraz dochodzenia roszczeń z tytułu odpowiedzialności cywilnej za wypadki drogowe. Oprócz bogatego orzecznictwa Sądu Najwyższego dotyczącego tej tematyki w Aneksie zamieszczone zostały przykładowe, generalne reguły ubezpieczenia następstw nieszczęśliwych wypadków kierowcy i pasażerów pojazdu mechanicznego oraz ogólne warunki ubezpieczenia autocasco.Autor jest znanym prawnikiem cywilistą - sędzią Sądu Najwyższego.Wydawca: LEXISNEXISRok: 2005Rodzaj: książka dla praktykówWydanie: IStron: 267Format: 14,5 × 20,5 cmISBN: 83-7334-542-6Zrodlo
Że prawo ma w sobie mnostwo nonsensów, to wiadomo od dawna.Szachy mają element twórczy i w tym Kolega myli się zasadniczo. TO co Kolega powiedział, to tak jak powiedzieć, że komponowanie muzyki nie jest twórcze bo autor stosuje zapis nutowy, który jest zbiorem zasad.Partia szachowa nie jest utworem w myśl ustawy o pr.autorskim a co jest twórczością w rozumieniu tej ustawy a co nie wypowiedział sie Sąd Najwyższy. Proponuję zapoznać się z orzecznictwem.Porównanie do muzyki jak najbardziej jaskrawie pokazuje róznicę pomiędzy twórczością kompozytora a "twórczością" uczestników partii szachowej."Twórczość" szachistów jest niejako efektem ubocznym rywalizacji sportowej i celu jakim jest zdobycie punktu, zwycięstwo, satysfakcja itp.Zresztą, czy ktoś słyszał o "utworze" w jakiejkolwiek dyscyplinie sportowej?
Partia szachowa nie jest utworem w myśl ustawy o pr.autorskim a co jest twórczością w rozumieniu tej ustawy a co nie wypowiedział sie Sąd Najwyższy. Proponuję zapoznać się z orzecznictwem. Ależ my znamy stan prawny, ale jak wiesz on sie zmienia. Wystarczy jedno głosowanie, jedna linijka w ustawie i partia stanie się utworzem.Oderwijmy się jednak od więzów prawnych. (tak przy okazji, co to za cholera, bo nie wiem, czy płacić ten VAT czy nie.)Coś te szachy niedorobione są bo patrząc na rózne opinie, to ani to sport, ani twórczość.Uważam, że twierdzenie, że partia szachowa nie jest przejawem intelektu, geniuszu i twórczości jest przynajmniej dyskusyjne.tp
Witalisie,To co piszesz to demagogia połaczona - byc może - z niewiedzą.1. Od kiedy istnieje kontrola konstytucyjności, nie było jeszcze władzy, która zdałaby egzamin z konstytucyjności w 100%. Nie mówiąc o tym, że poglądy polityczne sędziów rzeczywiście wpływają na ich orzecznictwo. Sędziowie sądów konstytucyjnych bardzo często są byłymi politykami lub protegowanymi polityków. Dotyczy to także Polski - vide np. pos. UD/UW Jerzy Ciemniewski, który niegdyś pełnił kluczowe role w bardzo istotnych konfliktach (lista Macierewicza, sprawa Olina). W USA rolę naszego TK sprawuje z grubsza Sąd Najwyższy i dyskusje o jego składzie, zapowiedzi zmian itp. należą do rutyny dyskusji ustrojowych. Dlatego, rozdzieranie szat nad zapowiedziami Prezydenta czy Premiera - to wyważanie otwartych drzwi. Może to zrobić wrażenie na kimś, kto kompletnie nie zna tematu.HmmmJa żadnej demagogii w logicznym myśleniu nie widzę.Dla mnie jest oczywiste , że zaproponowane zmiany w ordynacji wyborczej nie są zgodne z Konstytucją i ze zdrowym rozsądkiem.Oczekuje też , że podobnie będzie uważał Trybunał Konstytucyjny.Do takich wniosków dochodzę poprzez logikę. Nie należałem do żadnej partii, i nie sadzę, bym w przyszłości do jakiejś wstąpił.
Załóżmy taką sytuację:1.Sędzia jakąś sytuację zinterpretował w sposób X.2.Kolegium stwierdziło, że jego interpretacja jest zła i należy interpretować sytuację w sposób Y.3.Sędzia staje drugi raz przed takim samym problemem i interpretuje sytuację znów w sposób X.A teraz pytanie sędzia postępuje zgodnie z prawem czy też nie?WitalisDopóki Komisja ma prawo wyznaczać standard wykładni prawa, należy uznać, że sędzia postępuje/postąpił niezgodnie z prawem. Można się oczywiście zabawiać słowami, ale nie ma to praktycznego znaczenia. To samo z rozważaniem sytuacji, kiedy Komisja się myli.Prawo zna nie takie paradoksy. Oto pierwszy z brzegu (ale wymowny). Bodaj w latach 70. Sąd Najwyższy USA uznał, że kara śmierci jest niezgodna z Konstytucją USA. W efekcie, z obrotu prawnego wypadły wszystkie przepisy przewidujące karę śmierci. Następnie Sąd się zreflektował i wydał wyrok przeciwny: uznał, że kara śmierci nie jest niezgodna z Konstytucją; w efekcie, liczne stany powróciły do jej stosowania. Oba wyroki SN zostały wydane na podstawie tych samych przepisów Konstytucji. A teraz pytanie: co mówiła Konstytucja? Przykład ten obrazuje, że - w praktyce - o znaczeniu prawa (oczywiście w granicach rozsądku) decyduje organ, który jest kompetentny do jego stosowania. Żeby nie wprowadzać chaosu, a także w trosce o swoją reputację, organy stosujące prawo starają się o pewną konsekwencję interpretacyjną. Dodam, że SN USA świeci tutaj przykładem i właśnie dlatego wyjątkowe przypadki ewidentnej zmiany linii orzecznictwa są bardzo dobrze pamiętane.
uznać czy nie?
roszczenia poszkodowanego pracownika z tytułu wypadku przy pracy jako roszczenia ze stosunku pracy ulegają przedawnieniu z upływem 3 lat od dnia kiedy roszczenie stało się wymagalne (art. 291 K.p.). W orzecznictwie można spotkać pogląd, że roszczenia odszkodowawcze oparte na prawie cywilnym ulegają przedawnieniu zgodnie z treścią art. 442 § 1 K.c. Norma ta stanowi, że roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem 3 lat od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia. Jednak w każdym przypadku roszczenie to przedawnia się z upływem 10 lat od dnia zdarzenia wyrządzającego szkodę (uchwała z dnia 29 listopada 1996 r., sygn. akt II PZP 3/96, OSNP 1997/14/249).Dla rozpoczęcia biegu przedawnienia istotny jest moment wymagalności roszczenia, czyli możliwości skierowania pozwu o odszkodowanie do sądu. W tej kwestii przyjmuje się, że bieg terminu przedawnienia roszczenia odszkodowawczego z tytułu wypadku przy pracy, o którym mowa w art. 291 K.p., rozpoczyna się od dnia, w którym pracownik dowiedział się o doznaniu stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu albo jego zwiększeniu (uchwała Sądu Najwyższego z dnia 17 października 1984 r., sygn. akt III PZP 29/84, OSNC 1985/2-3/21).
| Witam .Czy ktoś dostał odszkodowanie z Vat z polisy OC sprawcy kolizji?Tak, ja dostalem pelna kwote odszkodowania, mimo, że samochód używam wdziałalności gospodarczej. Po prostu powiedziałem, że nie chcę faktury zanaprawę na firmę i warsztat w którym robiłem naprawę wziął od Warty (tamsprawca miał OC) pełną kwotę z VAT-em.< | Witam .Czy ktoś dostał odszkodowanie z Vat z polisy OC sprawcy| kolizji?Tak, ja dostalem pelna kwote odszkodowania, mimo, że samochód używam wdziałalności gospodarczej. Po prostu powiedziałem, że nie chcę faktury zanaprawę na firmę i warsztat w którym robiłem naprawę wziął od Warty (tamsprawca miał OC) pełną kwotę z VAT-em.pozdrawiam,K.K.Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 15 listopada 2001 r. (III CZP 68/01)opublikowano w OSNC 2002/6/74Odszkodowanie za szkodę poniesioną w wyniku uszkodzenia pojazdumechanicznego, należącego do poszkodowanego nie będącego podatnikiem podatkuVAT, ustalone według cen części zamiennych i usług koniecznych do wykonanianaprawy pojazdu, obejmuje mieszczący się w tych cenach podatek VAT.Dotyczy to również sytuacji, w ktorej nie przedstawia się zadnych rachunkow.Zgodnie z art. 363 Â§ 2 k.c., wysokość odszkodowania powinna być ustalonawedług cen części zamiennych i usług koniecznych do wykonania naprawy (co dozasady mają być to ceny z daty ustalania odszkodowania). Skoro zaś,stosownie do postanowień art. 1 ust. 2 ustawy z dnia 26 lutego 1982 r. ocenach, cena towaru lub usługi opodatkowanej podatkiem VAT obejmuje wielkośćwyrażoną w jednostkach pieniężnych, którą nabywca obowiązany jest zapłacićsprzedawcy za towar lub usługę wraz z kwotą należnego podatku od towarów iusług, to miernikiem wysokości szkody ustalanej według cen kosztów naprawyjest tak właśnie określona cena naprawy pojazdu, a zatem cena częścizamiennych i usług obejmująca podatek VAT.Wiecej na ten temat:http://www.rzu.gov.pl/prawo/orzecznictwo/III_CZP_68_01.htm
Jak To Zrobić - co trzeba przejść, co Cię czeka
Zmiana płciDokonywana jest na drodze sądowej tzw. metrykalna zmiana płci. Zmiana płcina drodze prawnej jest warunkiem koniecznym w Polsce do operacyjnej korekty(zmiany) płci.Podstawę prawną sprostowania aktu urodzenia stanowi uchwała Sądu Najwyższegoz dnia 25 lutego 1978 roku i jest dokonywana na drodze sądowej.Podstawę prawną zawierania związku małżeńskiego między osobami z którychjedna jest osobą transseksualną stanowi orzecznictwo Sądu Najwyżezego wsprawie II NS. 3962/79 pod warunkiem uzyskania wcześniejszego rozwodu iprzeprowadzenia "sądowej zmiany płci".1 Wizyta u lekarza seksuologaBędziesz musiał(a) opowiedzieć o sobie i swoim życiu. Zostanieszskierowany(a) na dalsze badania.2 Badania:TES (testosteron) zakres M 20-49 lat: 2 ,7-17,3; K: 0,63-1,2TSH (tyreotropiny) zakres 0,4-4,0T3 (trójjodotyroniny) zakres 0,8-2,0 ng/mlT4 (tyroksyny) zakres 4,5-12PRL zakres M: 2,5-17,0; K: 3,0-20.03 WIzyta u psychologaCzeka Cie rozmowa i wypełnianie kilku testów. Będziesz musiał(a)odpowiedzieć na ok 1000 pytań. Są to badania osobowości samooceny, poziomuneurotyczności, lęku, sprawności intelektualnej i zaburzeń emocjonalnych wtym również zaburzeń identyfikacji płciowej.4 Wizyta u radiologaOtrzymasz od lekarza seksuologa skierowanie na RTG tzw "siodełkatureckiego". Jest to RTG czaszki. Opis który zamieści lekarz radiologdotyczyć będzie obrysu i wielkości siodełka.5 Konsultacja neurologiczna.Wizyta i badania u neurologa ma na celu sprawdzenie czy centralny i obwodowyukład nerwowy nie jest uszkodzony.6 Leczenie hormonalnePrzyjmowanie leków hormonalnych wymaga stałej konsultacji i kontrolilekarskiej. Kurację hormonalną stosuje się by uzyskać przyrost piersi,zmianę owłosienia i podwyższyć tembr głosu.
uwaga, dziękuję Wam przyjaciel Koza trafił przez was do szpitala
dostałem informacje od jego rodziców, iż po tym co przeczytał na forumzemdlał i tafił do szpitala, ja nie klamie mówie powaznie!!!!On ma problemy z ortografia ma chyba wszystkie choroby w tym zakresie,jąkasię bardzo jąka MI MOWIL ZE DLA NIEGO KOLEJ TO JAK TATA I MAMA,Obojnak ???NIEPOTRAFICIE NAWET DOCENIC JEGO RYSUNKOW, MOZE NIE SA WIELCE LADNE, ALE ONCHCIAL DOBRZE I TAK ZA TO ZAPLACIL, NARAZIE NIE WIEM CO DALEJ.....Spokojnie Jasiu, spokojnie. Poproś pana doktora o podwojną dawkę bromu ...Nie nauczył cię nikt, że pisanie duzymi literami oznacza wrzaski ?Ja cię parę tygodni temu broniłem w innym wątku ale te twoje codziennepopisy w coraz to nowym temacie to już przesada. Jest leczenie np. jazdąkonną ( hippoterapia ), słuchaniem szumu morza ( thalasoterapia ) to i możejakiś asystent w ramach robienia doktoratu sprawdza teorię czy dla pacjentówz dysgrafią, dysleksją i innych z "lekkim deficytem intelektualnym" ( topiękne określenie znalazłem w orzecznictwie Sądu Najwyższego, bardzo"poprawne politycznie" ) skutecznym lekiem będzie surfowanie po sieci (netoterapia ? ). Płot z drutem kolczastym, na każdym drzewie dzwonek, wsalach klamek nie ma ale w ramach terapii założyli pacjentom internet. Grupydyskusyjne to niestety nie miejsce dla psychoterapii. Czytać może sobiekażdy do woli ale pisać to trzeba do rzeczy. I nie obrażając językapolskiego.Kilkanaście lat temu w szczecińskich tramwajach grasował chłopaczyna, któryuwielbiał stare N-ki, te bez kabin. Stawał obok motorniczego i za ChinyLudowe nie dawał sie stamtąd przegnać. Jak mu motorniczy - co go jeszcze nieznał - mówił, żeby sie odsunął bo mu przeszkadza to on twardo "Ja tu kieruję!". A co tramwaj wjeżdzał na skrzyżowanie to głośno wołał "Dzyń-dzyń-dzyń".Szybkiego powrotu do zdrowia Jasiu !SmAs
PZU- odszkodowanie
| Hmmm...| Mialem wypadek nie z mojej winy - rozliczany z OC sprawcy. Likwidator| stwierdzil, ze 'szkoda calkowita'. Wartosc samochodu 30.000,| wyplacili 12.000.oklamali cie - moge na prv poprosic nazwe firmy (i jesli to mozliwe imie inazwisko likwidatora - bo jakos podejrzewam, ze albo PZU albo Allianz)Hmmm - czyli jak Twoim zdaniem ZU powinien zlikwidowac te szkode - wyplacajac36000 kosztow naprawy (o 6ooo wiecej niz wartosc pojazdu na dzien szkody)?Troszke to sprzeczne z zasada minimaliziacji szkody przez poszkodowanego - aprzede wszystkim z orzecznictwem Sadu najwyzszego - gdzie wartosc rynkowapojazdu na dzien szkody jest swego rodzaju granica do ktorej mozna ubiegac sieo zwrot kosztopw naprawy| Do sadu?cywilnegopozywasz sprawce, przypozywasz zaklad ubezpieczenA dlaczego nie od razu pozywasz zakład ubezpieczen???| Aha - wartosc uszkodzen byla ok. 36000.odpowiedzialnosci ZU wynika z Art.436 par.2 w zwiazku z Art.415 KodeksuCywilnegoi tyle - sprawca odpowiada na zasadach ogolnych - ubezpieczenie pokrywaopowiedzialnosc cywilna sprawcy za szkody na mieniu i na osobie - czyli wprzypadku twojego samochodu cala odpowiedzialnosc deliktowa sprawcy zwiazanaz wypadkiemjednym slowem, zrobili cie w jajo, tak jak 99,9% innych poszkodowanychNie do konca się zgadzam - prawda jest taka, ze ZU nader chetnie rozliczajaszkody jako calkowite (i to z OC i z AC) bo to jest dla nich ekonomicznieopłacalne.Prawda jest tez ze czesto zanizaja wartosc pojazdu na dzien szkody, zawyzajawartosc pozostalosci - a zeby miec podstawy do rozliczenia szkody jakocalkowitej dodatkowo preparuja jakies kosmiczne kalkulacje naprawy.Z tym, ze jesli wartosc pojazdu na dzien szkody to 30.000 a koszt naprawy to36.000 - to mają pelne prawo do rozliczenia tej szkody jako calkowitej.Inna kwestia to zweryfikowanie prawidłowosci przyjętych przze nich wartosci.pozdrawiamWirtualna,Pozdr - Karina
Hmmm - czyli jak Twoim zdaniem ZU powinien zlikwidowac te szkode -wyplacajac36000 kosztow naprawy (o 6ooo wiecej niz wartosc pojazdu na dzien szkody)?Troszke to sprzeczne z zasada minimaliziacji szkody przez poszkodowanego -aprzede wszystkim z orzecznictwem Sadu najwyzszego - gdzie wartosc rynkowapojazdu na dzien szkody jest swego rodzaju granica do ktorej mozna ubiegacsieo zwrot kosztopw naprawyRoszczenie ma charakter roszczenia z tytulu odpowiedzialnosci deliktowej nazasadach ogolnych od sprawcy wypadku - prawo do:albo swiadczenia pienieznegoalbo przywrocenia stanu poprzedniegoprzepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu stosuje sie odpowiednioA dlaczego nie od razu pozywasz zakład ubezpieczen???bo nie wystepuje umowa miedzy zakladem ubezpieczen a poszkodowanym -roszczenie przysluguje przeciw sprawcyNie do konca się zgadzam - prawda jest taka, ze ZU nader chetnierozliczajaszkody jako calkowite (i to z OC i z AC) bo to jest dla nich ekonomicznieopłacalne.a na jakiej podstawie rozliczaja szkode oc jako calkowita? nie ma takiegopojecia w OWU OC - w OWU AC zazwyczaj (zawsze) jest, natomiast przy OC jestto czyste oszustwo - nie mozna wyliczyc odszkodowania wg wzoru:wartosc_rynkowa-wartosc_pozostaloscigdyz to nie pokrywa straty w pelni, a cala strata na mieniu i osobach musizostac pokrytaPrawda jest tez ze czesto zanizaja wartosc pojazdu na dzien szkody,zawyzajawartosc pozostalosci - a zeby miec podstawy do rozliczenia szkody jakocalkowitej dodatkowo preparuja jakies kosmiczne kalkulacje naprawy.Z tym, ze jesli wartosc pojazdu na dzien szkody to 30.000 a koszt naprawyto36.000 - to mają pelne prawo do rozliczenia tej szkody jako calkowitej.nie maja prawa do rozliczania szkody jako calkowitej36.000 mozna obronic, choc nie musi sie udacp.W,
Hmmm - czyli jak Twoim zdaniem ZU powinien zlikwidowac te szkode - wyplacajac36000 kosztow naprawy (o 6ooo wiecej niz wartosc pojazdu na dzien szkody)?Naprawiajac mi samochod - przeciez JA sie o wypadek nie prosilem.A skoro nie chca wyplacic - oddawac mi kase. Ja sie zgadzam, ze gornagranica to jest wartosc pojazdu.Troszke to sprzeczne z zasada minimaliziacji szkody przez poszkodowanego - aprzede wszystkim z orzecznictwem Sadu najwyzszego - gdzie wartosc rynkowapojazdu na dzien szkody jest swego rodzaju granica do ktorej mozna ubiegac sieo zwrot kosztopw naprawyNo i OK - wiecej nie chce.| i tyle - sprawca odpowiada na zasadach ogolnych - ubezpieczenie pokrywa| opowiedzialnosc cywilna sprawcy za szkody na mieniu i na osobie - czyli w| przypadku twojego samochodu cala odpowiedzialnosc deliktowa sprawcy zwiazana| z wypadkiem| jednym slowem, zrobili cie w jajo, tak jak 99,9% innych poszkodowanychNie do konca się zgadzam - prawda jest taka, ze ZU nader chetnie rozliczajaszkody jako calkowite (i to z OC i z AC) bo to jest dla nich ekonomicznieopłacalne.A czy jest _zgodne_z_prawem_ rozliczanie szkody z OC jako calkowitej?Prawda jest tez ze czesto zanizaja wartosc pojazdu na dzien szkody,U mnie bylo OK.zawyzajawartosc pozostalosciDokladnie tak.- a zeby miec podstawy do rozliczenia szkody jakocalkowitej dodatkowo preparuja jakies kosmiczne kalkulacje naprawy.Dokladnie tak.Z tym, ze jesli wartosc pojazdu na dzien szkody to 30.000 a koszt naprawy to36.000 - to mają pelne prawo do rozliczenia tej szkody jako calkowitej.Ja tam nie prawnik, ale chyba nie. Przynajmniej 4 lata temu rozliczalinormalnie - koszt naprawy byl wiekszy o 15.000 od wartosci, towyplacili mi 80% wartosci samochodu i powiedzieli "rob Pan co chcesz".Mam jeszcze jedno pytanie: jako osoba fizyczna nie placaca podatku VATpowinienem dostac odszkodowanie z uwzglednieniem VATu?Bo firma z VATem dostaje odszkodowanie netto i VAT placi sama (AFAIR).
| Gazeta Prawna 38/03)http://www.rzeczpospolita.pl/prawo/doc/Orzecznictwo/SN/adm/u_III_ZP_2...ml2. Czy wystąpienie w innym niż niedziela dniu tygodnia święta będącego zmocy art. 138 § 1 k.p. dniem wolnym od pracy powoduje zmniejszenie liczbydni - a tym samym godzin - pracy w tygodniu (okresie rozliczeniowym), czyteż czas pracy pracowników w takim tygodniu wyznacza jedynie zawarty wart.129 § 1 k.p. wymóg zachowania pięciodniowego tygodnia pracy?odpowiedz:2. wystąpienie święta będącego dniem wolnym od pracy (art. 138 § 1 KP) winnym niż niedziela dniu tygodnia powoduje w okresie rozliczeniowymodpowiednie zmniejszenie liczby dni - a tym samym godzin - pracy;........................"W uzasadnieniu do powołanej wyżej uchwały Sądu Najwyższego jednoznaczniewskazano,iż wystąpienie święta w innym dniu tygodnia niż niedziela (np. w sobotę) niezwalnia pracodawcyod stosowania zasady przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracy, a zatem odwyznaczenia stosownejliczby dni wolnych od pracy, niezależnie od tego, jaką liczbę dni wolnych odpracy będzie miał pracownikz tytułu niedziel oraz świąt przypadających w innych dniach niż niedziele."Wyzej przytoczone jest pod adresemhttp://www.infor.pl/wydruk.html?P180=I02.2003.038.053001600Swoją drogą interesujące, jak jedno uzasadnienie możemieć całkowiciesprzeczne interpretacje....I tym nie mniej, przynajmniej moj pracodawca, zastosowal to w praktyce(mam dodatkowe wolne dni za 3.05 i 1.11 i nie jest to proma aprilis)PawelT
Prawo autorskie - jak odzyskac kase od b. pracodawcy
Pierwsze pytanie które mi się nasuwa z praktyki. A ty miąłeś licencjekomercyjne? :-))Ja to robilem w zaprzyjaznionym radiu - to moja wersja i sie jej bedetrzymal ;)Ale wracając do samych praw. Prawo do autorstwa tego jest oczywiścieniezbywalne. Czyli nie ma siły i autorem tego dzieła jesteś z całąpewnością Ty, a nie urząd gminy. Natomiast prawa majątkowe to już innarzecz. W tym wypadku orzecznictwo idzie raczej w kierunku uznania, żejeśli robisz coś jako pracownik, na zlecenie pracodawcy i nie ma jakiejśosobnej umowy między Wami, to jednak prawa majątkowe ma pracodawca. To, żeTwój zakres czynności nie przewidywał tego, to nie ma większego znaczenia,bo pewnie jest tam punkt "wykonywać polecenia przełożonego".No ale wlasnie poczytalem sobie orzecznictwo Sadu Najwyzszego i IMHO niejest tak - bo w ten sposob kazda umowa byla by podstawa do przeniesieniamajatkowych praw autorskich na pracodawce - w kazdej jest "wykonywac innepolecenia pracodawcy".To chyba nie moze byc tak...Niestety na prezentacji multimedialnej wpisalem swoje nazwisko ;), natomiaststrony podgryze, ale jesli sad stwierdzi ze "inne polecenia pracodawcy"implikuja przekazanie majatkowych praw autorskich....to ja sie wypisuje ztego kraju :(((PozdrawiamDanielAle teraz mi przyszło do głowy. Kto jest podpisany pod tym dziełem jakoautor w wersji przesłanej na konkurs? Bo jak nie Ty, tylko na przykładwójt, to ewentualnie z tej flanki by można to ugryźć.
+ Pierwsze pytanie które mi się nasuwa z praktyki. A ty miąłeś licencje+ komercyjne? :-))++ Ja to robilem w zaprzyjaznionym radiu - to moja wersja i sie jej bede+ trzymal ;) Wtedy sprawa jest prosta jak drut: ponieważ na jakieś 99,9%korzystają z "typowej" licencji to korzystają wg warunkówustawowych, czyli zakazu "najmu i dzierżawy", znaczy *niemogli* ci go udostępnić "dla twojego własnego użytku". Wniosek: widocznie robiłeś to na *ich* zlecenie (bo tozupełnie inna sprawa, jeśli "u nich coś robisz" :)), no towychodzi że do owego zaprzyjaźnionego radia powinieneśmieć roszczenie :, a sprawę między twoją firmą a radiemniech oni sami sobie wyjaśnią ;) ! I co ty na to ? ;) Oczywiście zastrzegam że promil na "inną licencję" sobiezostawiłem ![...]+ No ale wlasnie poczytalem sobie orzecznictwo Sadu Najwyzszego i IMHO nie+ jest tak - bo w ten sposob kazda umowa byla by podstawa do przeniesienia+ majatkowych praw autorskich na pracodawce - w kazdej jest "wykonywac inne+ polecenia pracodawcy".+ To chyba nie moze byc tak... Pamiętam że ktoś kiedyś tu cytował wyrok sądowy w sprawieowego zakresu, ale wniosków już nie pamiętam :( Zdaje się że było to jakoś tak, że jeśli "w zakresie" nie masz"tworzenia", co należy uznać że w ramach umowy (o pracę)tworzysz wszystko co służy "wewnętrznym potrzebom" pracodawcy:sprzedaż "na zewnątrz" przekracza ten domysł. Ale namiarów ci nie podam... :(pozdrowienia, Gotfryd
certyfikat, licencja
Przede wszystkim legalny nośnik. Jeśli posiadasz legalny nośnik, to odpadaodpowiedzialność karna, bo ta wiąże się z wykonaniem lub obrotemnielegalnymi nośnikami.Pozostaje sprawa cywilna. MS w swoich licencjach określa, że masz miećcertyfikat. Bo certyfikat jest dowodem legalności programu wg nich. Więcejznajdziesz na stronach MS do których odesłał Cię Andrzej. No chyba, że niechodziło o ich program (bo z Twojego postu to nie wynika) to szukaj nastrona producenta danego programu. Zresztą na legalnym nośniku z reguły wlicencji zawarto. Nie słyszałem, by kogokolwiek ścigano za programy wprocesie cywilnym. MS wymyśla sobie jakieś certyfikaty. W ustawie tego niema. W Polsce nikogo nie pozywali, więc trudno powiedzieć co by sądy na tentemat powiedziały. Ja przynajmniej o żadnym orzeczeniu nie słyszałem.Jakiś czas temu ktoś na grupie sygnalizował, że podobna próba ze strony MSmiała miejsce w Niemczech i tam sąd federalny (bodajże tak się ich sądnajwyższy nazywa) wyjaśnił MS, że nie mają racji.moje prywatne zdanie na ten temat jest takie, ze wystarcza legalny nośnik.Licencja byłaby wiążąca dla Ciebie, ale tylko wówczas, gdyby miała mocumowy. A takiej mocy nie ma, bo po pierwsze w chwili zakupu zapoznać się znią nie zapoznajesz. Po drugie zgody na nią nie wyrażasz. Po trzecienieznanym Ci języku. A po czwarte określa ona ewentualnie warunki, najakich autor udostępnił Ci prawo do używania programu. Dokąd tych warunkównie naruszysz, to fakt, czy masz jakąś tam nalepkę, hologram, oficjalnąksiążkę czy wreszcie inne dodawane gadżety ma drugorzędne znaczenie. Alezaznaczam, że to moja prywatna opinia, bowiem w tej kwestii nie słyszałemo jakimś orzecznictwie, W znanych mi przypadkach to po prostu nośniki byłynielegalnymi kopiami, mniej lub bardziej podrobionymi na oryginał.
Karany czy nie karany?
| Ale przecież kara pozbawienia wolności obojętnie czy z zawieszeniem, czy| bez jest karą tego samego rodzaju, powinna podlegać więc łączeniu| (art.85).To właśnie nie jest takie oczywiste (w doktrynie głosy są podzielone).Dlatego wg niektórych musiał zostać wprowadzony, jako wyjątek, art. 89 kk.Jest, czy było?'Głosy są podzielone' to nie to samo co 'nie można'. :) Ale w takimrazie jak wyglądają argumenty tych, którzy twierdzą, że nie są to karytego samego rodzaju?I KZP 28/2000Na gruncie kodeksu karnego z 1969 r. zagadnienie łączenia kar, którychwykonanie zostało warunkowo zawieszone (ówcześnie dotyczyło to tylko karpozbawienia wolności) budziło daleko idące rozbieżności w orzecznictwie.Sąd Najwyższy wypowiadał się zarówno przeciwko takiej możliwości (por.wyrok z dnia 15 sierpnia 1972 r. V KRN 307/72 OSNPG 1972/12 poz. 192,wyrok z dnia 13 sierpnia 1977 r. VI KRN 187/77 OSNPG 1978/1 poz. 5,wyrok z dnia 8 października 1980 r. V KRN 276/80 OSNPG 1981/2 poz. 24),jak i uznawał dopuszczalność takiego połączenia (por. wyrok z dnia 20maja 1988 r. V KRN 94/88 OSNPG 1988/12 poz. 128, wyrok z dnia 4 stycznia1994 r. II KRN 358/93 z krytyczną glosą S. Zabłockiego Przegląd Sądowy1994/6 str. 84). Jednoznacznie negatywnie wypowiedział się natomiast SądNajwyższy na temat łączenia kar pozbawienia wolności z warunkowymzawieszeniem ich wykonania z karami tego rodzaju bez takiego zawieszeniawykonania (por. wyrok z dnia 24 listopada 1970 r. V KRN 444/70 OSNKW1971/6 poz. 89).Odmienna sytuacja powstała po wejściu w życie kodeksu karnego z 1997 r.Przepis art. 89 § 1 kk w sposób wyraźny dopuszcza taki układ procesowy,kiedy wyrokiem łącznym zostają objęte kary pozbawienia wolności,ograniczenia wolności albo grzywny orzeczone z warunkowym zawieszeniem ibez warunkowego zawieszenia ich wykonania wymierzone za zbiegające sięprzestępstwa. Orzekając karę łączną w takiej sytuacji sąd może jejwykonanie warunkowo zawiesić. Jeśli jednak z tej możliwości,uzależnionej od spełnienia przesłanek określonych w art. 69 kk, niekorzysta, to a contrario może orzec karę łączną bez warunkowego jejzawieszenia.Pytanie przedstawione przez Sąd Apelacyjny w R. zrodziło się jednak wodmiennej konfiguracji, a mianowicie, gdy przedmiotem połączenia byłyskazania wyłącznie na kary z warunkowym zawieszeniem ich wykonania.Dopuszczalność takiego połączenia słusznie nie budzi wątpliwości, aprzepis art. 89 § 3 kk określa sposób jego dokonania. (..)KG
kontrola biletow - prosba o interpretacje
Owszem jest to wykroczenie.Co to znaczy "to"?Przypominam stan faktyczny;| Mloda dziewczyna wagi mocno lekkiej jedzie tramwajem,| siedzi spokojnie. Kiedy podnosi sie aby wysiasc na przystanku,| droge zagradza jej drublas, z 90kg wagi, wyjmuje identyfikator| i zada biletu (wczesniej nie przeprowadzal kontroli).| Dziewczyna mowi, ze bilet ma w placaku, ktory jest aktualnie| na plecach a teraz musi wysiasc.| Na przystanku okaze bilet. Kontroler (wraz z drugim) wlasnymi cialami?| zastawiaja wyjscie, zmuszajac do jazdy dalej.I kto tu popełnił wg Ciebie wykroczenie szalbierstwaz art. 121 kw?Dziewczyna?Przeczytaj ten przepis jeszcze raz, wymień kolejne znamionastrony podmiotowej i daj sobie odpowiedź na pytanieczy można je przypisać dziewczynie.W taksówce to już prędzej - zgodzę się z Tobą.Por. Uchwała SN VI KZP 69/72" 2. Wyłudzenie przejazdu prywatną taksówką stanowi wykroczenieokreślone w art. 121 Â§ 2 k.w. bez względu na wysokość wyrządzonejtym czynem szkody."Trzeba przyjąć, że czyn dziewczyny może, wszak pod wielomawarunkami, o których nic nie wiemy, że zostały spełnione,wypełniać znamiona czynu ale tylko z Â§ 1 art. 121 kw gdyż tramwajnależy prawie zawsze do przedsiębiorstwa dysponującego karamiokreślonymi w taryfie co powoduje, że Â§ 2 art. 121 kwnie będzie mógł być tu zastosowany.Skąd zatem panowie kontrolerzy (i Ty) wiedzieli, że dziewczyna* pomimo nieuiszczenia dwukrotnie nałożonej na nią kary...a także* już 3 raz w ciągu roku bez zamiaru uiszczenia...No skąd?Oj Panie Buker, grzmisz na innych (słusznie zresztą)ale sam czasem też przesadzasz.PS.Fragment uchwały SN I KZP 14/00 z dnia 2000.06.20."W orzecznictwie Sąd Najwyższy podkreślał wielokrotnie, że zasadniczą izawsze mającą pierwszeństwo metodą wykładni jest wykładnia językowa.Odstąpić od niej można jedynie wtedy, gdy jej wynik prowadzi do ustaleniatakiej treści interpretowanego przepisu, która nie da się zaakceptować zewzględu na konsekwencje o charakterze systemowym albo z uwagi na to, że niesłuży on realizacji funkcji, jaką temu przepisowi nadał ustawodawca.
| Orzecznictwo Sądu Najwyższego wielokrotnie podkreślało, iż znamię występkuz| art. 166 k.k. polegające na wzbudzeniu w zagrożonym obawy spełnieniagroźby,| należy oceniać SUBIEKTYWNIE, z punktu widzenia zagrożonego i wystarczy,aby| groźba wzbudziła w zagrożonym przekonanie, że jest poważna i zachodzi| prawdopodobieństwo jej ziszczenia.|| (art. 166 kk z 1969 r. = art. 190 Â§ 1 obecnego kk)|| Nie trzeba więc nic "wykazywać".taaa, juz to widzePierwsze wazniejsze pytanie w prokuraturze (potem jak dojdzie do sprawy to wsadzie) bedzie brzmialo: na jakiej podstawie bal sie pan grozb? Zapewniam,ze odpowiedz "bo tak" nie zadowoli nikogo. Musi to byc cos "silnego" wstylu: pamietam jak grozil sasiadce i spelnil grozbe; byl 3 razy wiekszy isilniejszy ode mnie, nikogo nie bylo - wiec sie balem..Piszac "wykazac" to wlasnie mialem na mysli (to pokrzywdzony musi przekonacorgan, ze "grozba wzbudzila w nim przekonanie, że jest powazna i zachodziprawdopodobienstwo jej ziszczenia").Poza tym samo "zagrozenie obawy spelnienia nie wystarczy". Istotny jest tez_zwiazek_ laczacy domniemanego pokrzywdzonego a domniemanego sprawca. Jeslipokrzywdzony znal sprawce to ok (czyli latwiej cos wymyslec), ale jesli nieznali sie? Na jakiej podstawie mial sie bac? przeciez nawet sie nie znali zwidzenia (choc tu ofkors mozna mowic, ze nie wiedzial od kogo sa sms`y wiecsie bal).No i wazni sa swiadkowie. Prokuratura nie zaryzykuje sprawy jesli nie bedziechoc jednego wiarygodnego swiadka - rzadko zdarza sie, ze prokurator wnosiakt oskarzenia majac tylko zeznania pokrzywdzonego. Musialyby byc tonaprawde "silne" zeznania.-piotr
2 wielkie prośby!
A o tym nie wiedziałem. Z tym, że mam dwie uwagi:1. Nigdzie nie znalazłem dla tego zakazu przepisu karnego. Ani w Ust. z dnia27 czerwca 1997 r. o transporcie kolejowym, ani w Kodeksie Wykroczeń. Więcnie bardzo wiem, czym niepodporządkowanie się może grozić. Nie sądzę, byprzepis karny umieszczono gdziekolwiek indziej, bo nie miałoby to większegosensu.2. Tablica z przekreślonym aparatem była wprowadzona nieobowiązującym jużprzepisem (nie pamiętam którym, ale uchylonym w rok po wejściu Ustawy oochronie informacji niejawnych). No to nie bardzo mam pomysł, w jaki sposóbzarząd kolei miałby uzewnętrznić swoją wolę zakazu fotografowania. Napisczego i zawsze pozostaje wątpliwość, czy to wiążące. Powinno być określone wrozporządzeniu, jak to oznaczać, a nie ma..W sumie martwe prawo. Moim zdaniem na podstawie tego przepisu, to nie da sięnic fotografowi zrobić. Nawet nie można zabezpieczyć filmu bo brak przepisukarnego, który by do tego upoważniał. Z orzecznictwa Sądu Najwyższego iTrybunału Konstytucyjnego wynika, że konstrukcja tego typu, że zakaz jest wustawie, a treść zakazu w aktach niższego rzędu jest błędna. Wiele tego typuustaw padało. By to mogło zadziałać, to musiałby być w ustawie zapis, żeobiekty oznaczone w jakiś tam sposób (sposób może być wrozporządzeniu) sąobjęte zakazem fotografowania itd. Ewentualnie zarządzenia kolei musiałybybyć publikowane w Dzienniku Ustaw.Ewentualnie by zakaz mógł być egzekwowany, to musiałby być przepis o treścianalogicznej, jak art. 52 Ustawy o Transporcie kolejowym, tylko odwołującysię do przepisów wydanych na podstawie art. 48.1.6 ustawy, ponieważ napodstawie tego przepisu powstało powołane przez Ciebie Rozporządzenie.Zamiennie wykroczenie typu: "Kto narusza przepisy porządkowe wydane na kolei...". Dawniej taki przepis z tego co pamiętam był gdzieś, ale teraz ja goprzynajmniej nie mogę znaleźć.Po za tym pozostaje kwestia braku znamion wykroczenia na podstawie art. 7kw. Jesli będą to określać zarządzeniami, to bardzo łatwe jest do wykazaniaprzed sądem, że obwiniony pozostawał w niezawinionym błędzie co do zakazu, awięc BCP. Nikt nie ma obowiązku czytania zarządzeń PKP (poza pracownikamiPKP), więc musieliby ten zakaz jakoś opublikować.
Bez dowodu osobistego karty nie dostaniesz
TO.pl says...| i| nazwiskiem stwierdza tożsamość.| Nie każdy. Polecam zerknac tu :Dowód osobisty jest dokumentem stwierdzającym tożsamość osoby orazpoświadczającym obywatelstwo polskie.Niejednokrotnie spotykamy się z twierdzeniem, że dokumentami stwierdzającymitożsamość osoby oraz poświadczającym obywatelstwo polskie są także innedokumenty &#8211; np. paszport, książeczka wojskowa, dowód rejestracyjny samochodualbo legitymacja służbowa. Tak jednak nie jest.W świetle orzecznictwa Sądu Najwyższego twierdzenie, że dokumentemstwierdzającym tożsamość jest paszport, jest nieuzasadnione. Z brzmienia art.1 ustawy z 29 listopada 1990 roku o paszportach (Dziennik Ustaw nr 2 z 7stycznia 1991 roku, poz. 5 &#8211; z późniejszymi zmianami) wynika jedynie, żepaszport jest dokumentem poświadczającym obywatelstwo polskie, a takżetożsamość osoby w nim wskazanym w zakresie danych, jaki dokument ten zawiera.Nie można więc twierdzić, że dokument poświadczający, choć nie stwierdzającytożsamość osoby w pewnym zakresie, a ponadto nie wymieniony w ustawie z 10kwietnia 1974 roku o ewidencji ludności i dowodach osobistychjest "dokumentem stwierdzającym tożsamość" w rozumieniu tej ustawy.Książeczka wojskowa także nie stanowi dowodu tożsamości określonego ustawą z10 kwietnia 1974 roku o ewidencji ludności i dowodach osobistych. W świetleprzepisów książeczka wojskowa jest wojskowym dokumentem osobistymstwierdzającym stosunek jej posiadacza do obowiązku służby wojskowej.Ponadto zarówno dowód rejestracyjny samochodu, jak i legitymacja służbowa niemoże być uznana za dokument stwierdzający tożsamość osoby.Jak powszechnie wiadomo od niedawna wydawane są dowody osobiste nowego wzoru.a to dziwne bo w paszporcie stoi jak wol:strona 4:Paszport jest dokumentem urzedowym uprawniajacym do przekrazania granicy ipobytu za granica oraz poswiadczajacym obywatelstwo polskie a takzetozsamosc osoby w nim wskazanej w zakresie danych jakie ten dokumentzawiera."Kto ma racje??No przecie to samo jest w cytacie. Wedlug mnie dowod osobisty jestdokumentem stwierdzajacym tozsamosc ORAZ miejsce zameldowania...natomiast paszport jest jedynie dokumentem potwierdzajacymimie/nazwisko/data urodzenia danej osobyAP
Pekao i Maestro ciag dalszy.
Witam wlasnie otrzymalem odpowiedz z info Pekao nastepujacej tresci:[...]Regulamin "Eurokonto - rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy w złotych"stanowi integralną część umowy rachunku i brak akceptacji powyższej zmiany wRegulaminie, która wpłynie od Pana do naszego Oddziału - oznacza rozwiązanieumowy o prowadzenie rachunku.[...]Ale Panowie poradzzcie co robic ?Proponuje odpisac tak:Szanowni Panstwo,jak slusznie zwrocili Panstwo uwage, wzmiankowany Regulamin jest integralnaczescia umowy prowadzenia rachunku. W porzadku prawnym RzeczypospolitejPolskiej (jak i kazdego cywilizowanego kraju) obowiazuje zasada "pacta suntservanda" - umowy sa dotrzymywane. Zasada ta znajduje odbicie tak wKonstytucji RP, jak i doktrynie i orzecznictwie. Nikt tedy nie mozejednostronnie zmieniac warunkow zawartej umowy. Nawet jesli Regulamindopuszcza taka zmiane, to zapis taki nie ma mocy prawnej w mysl Uchwalyskladu siedmiu sedziow Sadu Najwyzszego RP z 22 maja 1991, III CZP 15/91,ktorej sentencje pozwole sobie Panstwu przytoczyc:"Umieszczenie w regulaminie [...] postanowien uprawniajacych bank dojednostronnej zmiany tresci tego regulaminu, a tym samym warunkow umowrachunku bankowego - nie jest prawnie skuteczne."Oczekuje zatem, ze Bank dotrzyma postanowien zawartej ze mna umowy, niezamierzam tedy ani jej wypowiadac ani przyjmowac proponowanych zmian.Rozwiazanie umowy moze nastapic jedynie w drodze dokonanego explicitewypowiedzenia a i to tylko przy spelnieniu warunkow dyktowanych przez art.730 kc in fine [1] w zwiazku z art. 6 kc [2].PRZYPISY[1] Art. 730. Rozwiązanie umowy rachunku bankowego zawartej na czas nieoznaczony może nastąpić w każdym czasie wskutek wypowiedzenia przezktórąkolwiek ze stron; jednakże bank może wypowiedzieć taką umowę tylko zważnych powodów.[2] Art. 6. Ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tegowywodzi skutki prawne.
Patent Netword na WWW
Szanowny Panie Zielinski .Ponownie sugeruje Panu kontakt z firma Netword w sprawach dotyczacychNetword.| Proponuje przedyskutowac ten problem na liscie "dziennikarz".Grupa pl.listserv.dziennikarz nie zajmuje sie glownie dziennikarstwem,^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ ???Jest to przedmiot tej grupy - czy piszesz prawdziwe informacje dotyczacetematyki grupy czy tylko takie, jakie ci sie wydaje.Nie wiem co sie Panu wydaje, ale mnie sie wydaje ze informacje podaneprzez mnie na temat Netword sa prawdziwe , a poza tym potrafie jeudowodnic w stosownych zrodlach.Koszt udowodnienia jest znaczny , poniewaz musze sie skontaktowacpisemnie z wieloma instytucjami i uzyskac od niej informacje , ze podalainformacje nt. Netword.Poniewaz bedzie to trwalo do miesiaca i kosztowalo mnie ok. 1000 zl( telefony, faksy, listy + ew. tlumaczenia) .To nastepnie bede zmuszony wystapic wobec Pana z roszczeniem zwrotutej kwoty 1000 zl + koszty + odszkodowanie za szkody ( mysle rzedu10.000 zl) .I sadze , ze nie obedzie sie bez sprawy sadowej + koszty adwokackie (tez znaczne) . Jedyna informacja, jaka moge obecnie umiescic, to taka, ze zgodnie zmoja opinia podajesz bledne informacje na temat NetwordZakazalem Panu umieszczania czegokolwiek / gdziekolwiek wykorzystujacmoje informacje chronione prawem prasowym i prawem autorskim.i bardzo prosze o zlozenie oswiadczenie w formie pisemnej, z panskimadresem prywatnym , domowym , sluzbowym lub innym , do przyjmowanialistow/ korespondencji za potwierdzeniem odbioru.Prosze rowniez o zlozenia oswiadczenia, ze gotowy jest Pan stosowneoswiadczenie potwierdzic przed sadem, pod przysiega.Wtedy skonsultuje sie z moim adwokatem i rozpatrzymy zasadnoscwystapienia do sadu z pozwem.Trudno mi teraz powiedziec jaka bedzie opinia prawna.Mam nadzieje, ze oprzemy sie na stosownych caseach z orzecznictwa SaduNajwyzszego US.A dla polskiego orzecznictwo moze to byc interesujace i z przyjemnosciaw tym bede uczestniczyl.Podaj mi wiec zrodlo twoihc informacji o tematyce grupypl.listserv.dziennikarz. Moze byc URL.Jezeli Pan czegos szuka, to niech Pan to robi na wlasna reke.W sprawie tematyki grupy dziennikarz najlepiej sie zwrocic doadministratora usenet.DariuszJaroslaw Zielinski
Drogi panie Darku,ośmieszasz się Pan dokumentnie, i to na dodatek publicznie. Dobrze, że niepodajesz Pan swojego nazwiska, bo byś Pan wstyd rodzinie przyniósł...Nie jest moim zamiarem ponoszenie kosztow, tracenie czasu na uzyskiwanieplatnych informacji z serwisow prasowych, ktore Pan Zielinski, lubktokolwiek dalej wykorzysta ( mowa o wykorzystaniu poza usenet, jakoswoj autorski material).Niestety, popełniłeś Pan pewien drobny błąd: ogłosiłeś Pan te swojerewelacje w usenecie. I w związku z tym, każdy, kto ma ochotę, może teinformacje wykorzystać, gdyż art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. a) Ustawy o prawieautorskim i prawach pokrewnych mówi wyraźnie: "Wolno rozpowszechniać wcelach informacyjnych w prasie, radiu i telewizji już rozpowszechnionesprawozdania o aktualnych wydarzeniach".Z tego co wiem, rowniez te agencje informacyjne nie zezwalaja na takiepraktyki.Mylisz Pan pojęcia. Pan nie jesteś agencją informacyjną (a to by byłachryja, gdybyś Pan był).Niemniej ja takiej zgody nie udzielilem Panu Zielinskiemu.Nie musisz Pan. Ogłosiłeś swoje rewelacje na newsach, to hulaj dusza. Vide*polskie* orzecznictwo sądowe.Czy Pan pisze , ze Pana i Pana Zielinskiego opinie sa bardziejwiarygodne niz orzecznictwo Sadu Najwyzszego US ?Orzecznictwo Sądu Najwyższego US mam prawdę powiedziawszy głęboko tam gdziepan może pana majstra w d... pocałować. (Wężykiem, wężykiem!!!) Na szczęścienigdy nie byłem i raczej na pewno nie będę przebywał w Stanach ZjednoczonychStar Spangled Banner Ameryki Północnej Tak Mi Dopomóż In God We Trust.Pozdrawiam, Adam Twardoch[ http://www.font.org/ ]
Uregulowany stosunek...
To nie jest kwestia takiego czy innego rozporządzenia, ale KPA (kodeksupostępowania administracyjnego) - i ma to silne potwierdzenie worzecznictwie. Sam chciałbym żeby było inaczej - ale nie jest. I lenistwourzędników WKU tego nie zmieni...O.K. wiem oczywiście, że istnieje coś takiego jak KPA, zreszta dziwne bybyło gdyby w Państwie o takiej tradycji prawnej nie były uregulowane takpodstawowe kwestie.Rzecz w tym, że poza sądami, prokuraturą i skarbówką nikt ich nie stosuje, aniektóre powołują się na swoje wewnetrzne "ukazy". Gdyby WKU stosowałozapisy KPA literalnie, to mielibyśmy najwyższy w świecie odsetek dezerterów(bo taki byłby skutek prawny wysłania przez WKU wezwania, a nastepnieuznania tego pisma za doręczone wg. zapisów KPA). Wydaje się, że"naczialstwo" w armii to rozumie i dlatego w praktyce jest tak jak jest,czyli starają się za wszelką cenę doręczyć wezwanie w dosłownym sensie tegosłowa, czyli "do łapek". Od momentu takiego fizycznego doręczenia są jużbezwzględni i konsekwentni. Takie postępowanie wydaje mi się w pełnizasadne, ponieważ tak naprawdę nie można założyć a'priori, że poborowyuchyla się od wiadomego obowiązku tylko dlatego, że nie odebrał wezwania.Poza tym, wbrew powszechnemu mniemaniu nie jest to wezwanie do odbyciasłużby wojskowej z przydziałem do konkretnej jednostki wojskowej, a jedyniewezwanie do WKU "celem skierowania do odbycia .......". Dopiero na miejscu wWKU poborowy otrzymuje tzw. "bilet" i od tego momentu pojawiają się poważneskutki prawne - gdy nie stawi się tam gdzie trzeba - staje się dezerterem ijest ścigany do końca swoich dni.Tak więc przepisy KPA istnieją, a armia wypracowała sobie własne mechanizmypostępowania, ale masz rację mogą je stosować - bo są.Niemniej jednak nie życzę nikomu sprawdzać tego w praktyce:).PozdrawiamPiotrek
Addendum do GPL
Bez przesady. Konstytucyjne oparcie makkartyzmu było kwestionowane od momentujego pojawienia się,Wiele rzeczy jest kwestionowanych od momentu pojawienia się. To jeszczenie znaczy, że sąd przyjmie te zastrzeżenia. Częśc uważa, że DMCA jestsprzeczna - część, że nie jest. Tak jak było z maccartyzmem.a interpretacje mają swoje granice.Doprawdy? Spor o maccartyzm oparł się o Sąd Najwyższy, ktory w procesie(bodajze Dennis vs USA) powiedział, że przetrwanie panstwa jestwazniejsze od poprawek z konstytucji, bo tylko panstwo moze jezagwarantować. Zatem dowolna poprawka moze byc zawieszona, jesli panstwojest w 'clear and present danger'. Otóż taka interpretacja praktyczniezawiesza wszelkie granice, bo zawsze mozesz powiedziec 'dzien dobrypanstwu, niniejszym oglaszam, ze mamy clear and present danger, James,zacznij rozstrzeliwać tych frajerów, od lewej! od lewej! noż kurnaJames, od lewej mówilem, garnitur mam przez ciebie ubabrany krwią'.Niestety, obecnie też można powiedzieć, że Ameryka jest w 'clear andpresent danger' i to wymaga takich emergency measures, jak SSSCA.Cokolwiek co choćbypotencjalnie jest sprzeczne z konstytucją wcześniej czy później zostaniezakwestionowane i poddane dokładnej lustracji. Niezależnie od zawirowań iinterpretacji Amerykanie _naprawdę_ traktują swoją konstytucję poważnie.Owszem, bardzo starannie starają się dobierać uzasadnienia swoichczynów, ale zgodne z konstytucją były rajdy Palmera, masakry Indian,segregacja rasowa, obozy koncentracyjne dla Nisei, strzelanie dozwiązkowców, Echelon, naprawde niejedno. Jeśli chcesz, za odpowiednie$$$ napiszę Ci 'uzasadnienie' tego, że cokolwiek jest zgodne/niezgodne zkonstytucją jakiegokolwiek kraju.| W praktyce zależy to od| przypadkowego skladu Sądu Najwyższego, który z kolei zależy od| kalendarzy zgonów szacownych sędziów i kadencji prezydenckich.Żaden z nich nie przeinterpretuje Konstytucji poza pewnymi granicami.Wiesz, radziłbym przeczytać historię konstytucyjnego orzecznictwa SNUSA, zanim się coś takiego powie. To są granice przedziału-nieskonczoność, +nieskonczonosc. Tak uczy historia.| No to dla dobra Not Free Beer trzeba sobie nabyć ze dwa-trzy| podręczniczki PR i starać się wcielać w życie zalecenia w ich wyczytane.Wiesz, tu w Polsce środowisko jest dość słabe, ale w USA robi to np. EFF.Tyle że dziennikarzom niespecjalnie się śpieszy żeby z ich materiałówkorzystać. Ciekawość dlaczego.Lenistwo, ofkors.
Piotr T. (Re: Linux gorszy od g...?)
Skonfigurowac to sobie moge, ale w domu. A po linii musi przejsc.Wiec przestaniesz slac tu smieci albo ja (a nie jest to pierwszataka zapowiedz) posle ci plik po pliku zrodla kernela, ktorebedziesz mogl sobie wyciac. Podpisze sie standardowo (no, moze niedo konca, zeby mi nie zaczelo odbijac jak ci quote przekroczy).To sobie skonfiguruj na serwerze. Nie mam zamiaru ograniczać się dlatwojego lepszego samopoczucia. Jeśli nie umiesz poproś admina.I lepiej nie strasz mnie, dla swojego dobra, wysyłaniem czegokolwiekna mój adres pocztowy bo nie życzę sobie a za grożą normalne sankcjeprawne:1. Art. 23 i 24 kodeksu cywilnego statuuja prawna ochrone dobr osobistych.Katalog dobr osobistych na gruncie polskiego prawa nie jest zamkniety izawiera szereg dobr o charakterze osobistym, indywidualnym i niematerialnymktore sa zwiazane z ze swera zycia wewnetrznego czlowieka takich jak prawodo wlasnego wizerunku, ochrony czci itd.Prawo do zycia w spokoju i wolnosc od niepokoju (np. niepokojenianiechciana korespondencja czy tez np. telefonami od rozmaitych ankieterow)takze nalezy zaliczyc do kategorii dobr osobistych.W zwiazku z czym, w wypadku ich naruszenia mozna dochodzic sadownie ichochrony (co moze z kolei np. implikowac egzekucje sadowa w celu wykonaniawyroku orzekajacego zakaz naruszen danego dobra). Dla dochodzacego swoich praw sytuacja w sadzie bedzie o tyle korzystna, zesluzyc mu bedzie domniemanie bezprawnosci naruszen jego dobr osobistych ito strona przeciwna bedzie musiala udowodnic, ze jej dzialania byly zgodnez prawem i ze nie naduzyla swoich praw podmiotowych....2. Pamietac nalezy, iz ochrona dobr osobistych w swietle orzecznictwa SaduNajwyzszego przysluguje nie tylko osobom fizycznym ale takze osobom prawnymoraz podmiotom nie posiadajacym osobowosci prawnej. Zatem uwagi powyzejtakze maja do tych podmiotow zastosowanie.3. W kwesti mail bombingu na uwadze trzeba miec tresc art. 107 kodeksuwykroczen, ktory przewiduje kare ograniczenia wolności, grzywny albo karenagany w wypadku gdy ktos "w celu dokuczenia innej osobie złośliwiewprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi".Podsumowujac.Sprawa pod wzgledem ochrony prawnej nie jest tak beznadziejna jakby siewydawalo. Prawo daje mozliwosc obrony przed niechciana korespondencja,pomimo tego ze ta kwestia nie posiada odrebnych regulacji prawnych....pomijając to, że moja skrzynka wcale nie jest tak na to podatna jakCię się zdaje.PT: http://www.cto.us.edu.pl/~trzcionk/
Podobne strony: orzeczeniach Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu
orzecznictwie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości
Orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości
Orzeczenie świadczenia pieniężnego
orzeczenia w zdaniach
orzeczenia w zdaniu
orzeczeń Sądu Najwyższego
orzeczeniach Sądu Najwyższego
Ośrodek Wczasowy MSWiA
www ptf
podstrona 10120
dziewczyy
0x800C0133 wp
pa�stwa europy ze stolicami

References: art. 124
 art. 124
 art. 124
 art. 124
 art. 166
 art. 190
 art. 4
 art. 305
 art. 286

Art. 4
 art.140
 art. 100
 art. 139
 art. 141
 art. 151
 art. 1298
 art. 140
 art. 16
 art. 442
 art. 291
 art. 363
 art. 1
 Art.436
 Art.415
 art. 138
 art. 89
 art. 89
 art. 69
 art. 89
 art. 121
 art. 121
 art. 121
 art. 121
 art. 166
 art. 190
 art. 52
 art. 48
 art. 7
 art.1
 art.730
in fine
 art. 6
 Art. 730
 Art. 6
 art. 25
 Art. 23
 art. 107