Source: http://podatki.gazetaprawna.pl/komentarze/625668,modzelewski-sensy-i-bezsensy-projektowanej-nowelizacji-ustawy-o-vat.html
Timestamp: 2018-02-22 06:55:14+00:00

Document:
Modzelewski: Sensy i bezsensy projektowanej nowelizacji ustawy o VAT - Podatki - PIT, CIT, VAT, Ulgi podatkowe - Najnowsze informacje podatkowe - GazetaPrawna.pl -
gazetaprawna.plPodatkiModzelewski: Sensy i bezsensy projektowanej nowelizacji ustawy o VAT
Modzelewski: Sensy i bezsensy projektowanej nowelizacji ustawy o VAT
18.06.2012, 08:12; Aktualizacja: 18.06.2012, 08:15
Resortowy projekt obszernej nowelizacji ustawy o podatku od towarów i usług VAT przewiduje wiele istotnych i nieistotnych zmian. Najważniejszą z nich jest napisana w dość zagmatwany sposób likwidacja największego przywileju w historii tego podatku, który pozwala – będąc formalnie podatnikiem – niczego nie płacić do budżetu.
Idzie tu oczywiście o powszechnie znane art. 17 ust. 1 pkt 5 oraz ust. 2 tej ustawy, które od 1 kwietnia 2011 r. zakazały rozliczać ten podatek dostawcom towarów na terytorium naszego kraju, niemającym tu miejsca siedziby lub stałego miejsca prowadzenia działalności, jeżeli towary sprzedawane są podatnikom o lepszej podmiotowości. Jest to największy w dwudziestoletniej historii tego podatku hit, zaliczający się do grupy tzw. nowelizacji optymalizacyjnych. Aby nikt nie musiał czegokolwiek płacić, wystarczyło, że towar przyjechał do Polski z innego kraju w wyniku nietransakcyjnego nabycia wewnątrzwspólnotowego, aby następnie był sprzedany przez ten sam podmiot, który oczywiście nie może posiadać w kraju miejsca siedziby lub stałego miejsca prowadzenia działalności. Wystawia on w kraju z tego tytułu faktury VAT-netto, a nabywca formalnie opodatkowuje zakup, lecz jednocześnie odlicza podatek. Budżet państwa nie otrzymuje ani grosza, a wszyscy krajowi dostawcy są na spalonej pozycji, bo muszą zaoferować towary droższe o podatek.
Ile budżet stracił i w dalszym ciągu traci na tym pomyśle? W ten sposób sprzedaje się nie tylko paliwa silnikowe na stacjach benzynowych, ale nawet leki. Mimo braku kompletnych danych można te kwoty szacować już nie w setkach milionów, lecz w miliardach złotych, bo pokusa jest zbyt duża albo sprzedawcy nie mają innego wyjścia, aby sprostać faktycznie nieopodatkowanej konkurencji. Niektórzy uciekają się nawet do operacji karkołomnych: ja dostarczam ci towary oznaczone co do gatunku w jednym z ościennych krajów, a ty, na fakturach netto, dostarczasz je u nas.
Zmiana art. 17 ust. 1 pkt 5 ustawy ma polegać na tym, że jeżeli dostawca towarów nieposiadający siedziby działalności gospodarczej oraz stałego miejsca prowadzenia działalności będzie zarejestrowanym podatnikiem, to będzie musiał wystawiać fakturę z podatkiem należnym, czyli będąc podatnikiem VAT pełną gębą.
Warto przypomnieć, że od jesieni zeszłego roku czeka w tzw. sejmowej zamrażarce poselski projekt ustawy o podatku od towarów i usług, który w analogiczny sposób likwidowałby ten bezzasadny przywilej. Jeżeli zamiast blokować inicjatywy poselskie, stałby się on prawem w tym roku (przewidywany, choć już nieaktualny termin wejścia w życie to 1 lipca br.), byłaby szansa wykonania planowanego poziomu dochodów z tego podatku w 2012 r.
Zastanawiające jest uzasadnienie ministerialnego projektu – chyba warto je zacytować prawie w całości: „dla uporządkowania i lepszej czytelności zawartości w art. 17 (...) regulacji dokonano przebudowy tego artykułu w sposób niepowodujący co do zasady zmian merytorycznych (!). Jedyną istotną zmianą jest dokonanie w przypadku podatników nabywających towary od dokonującego ich dostawy na terytorium kraju podatnika nieposiadającego siedziby działalności gospodarczej oraz stałego miejsca prowadzenia działalności gospodarczej na terytorium kraju wymogu braku rejestracji tego podatnika zgodnie z art. 96 ust. 4 (...)”. I tu zaczyna się coś przecudnego: „Dotychczasowa analiza dokonywanych przez tego rodzaju podmioty transakcji towarowych nie wskazuje (?), aby był to segment podatny na nadużycia podatkowe bardziej niż w przypadku transakcji dokumentowanych przez podmioty krajowe. Proponuje się zaliczyć we wskazanym okresie odejście od stosowania odwróconego obciążania i rozliczania tych transakcji na zasadach ogólnych”.
Jeżeli jest tak dobrze, po co te zmiany? Zapewne autorzy tych stwierdzeń żyją w świecie urzędniczych urojeń albo nic naprawdę nie wiedzą o tym, co dzieje się w praktyce na tle stosowania owego przepisu. Zadajmy oczywiste pytanie, czy sprzedaż na terenie kraju paliw silnikowych w stacjach benzynowych, które są tu położone, może być dokonywana przez podmiot nieposiadający (jakoby) w Polsce stałego miejsca prowadzenia działalności? Jeżeli twórcy tej nowelizacji z jakiś powodów nie wiedzą nic na ten temat, to wystarczy skonsultować się z księgową z losowo wybranej firmy.
Autorzy zmian żyją zapewne w świecie urzędniczych urojeń
Jaki będzie dalszy los tych przepisów? Ich stosowaniem interesują się już niektóre organy władzy, bo większości funkcjonariuszy publicznych nie mieści się w głowie legalizm tego rodzaju transakcji. Zarzut fikcyjności jest bardzo prawdopodobny i może z nim się spotkać... nabywca tych towarów, bo przecież wiedział, co robi. Wystawił fakturę wewnętrzną z podatkiem należnym, ale przecież nie był podatnikiem z tytułu tej czynności. Czy będzie mieć do tych faktur zastosowanie art. 108 ustawy? Sądzę, że tak, bo fakturą w rozumieniu tego przepisu jest również faktura wewnętrzna. Czas pokaże, kto zapłaci za stosowanie tego rodzaju podatkowych wynalazków. Może będzie to nawet akcja podobna do tej, która dotyczyła obrotu złomem lub stalą.
Witold Modzelewski, prezes Instytutu Studiów Podatkowych, profesor Uniwersytetu Warszawskiego
Reforma VAT: Minister finansów sięga do naszych kieszeni
Nowelą VAT zajmą się teraz inne resorty
Podstawowy termin zwrotu VAT ma wynosić 30 dni
Pensja członka zarządu wspólnoty mieszkaniowej to przychód w PIT
TN Dp&C(2012-06-19 14:46) Zgłoś naruszenie 00
Profesor Modzelewski chyba trochę sie zagalopował w tym artykule. Napisał, że art. 17 ust. 1 pkt 5 oraz ust. 2 tej ustawy, to największy w historii tego podatku hit, zaliczający się do grupy tzw. nowelizacji optymalizacyjnych. Aby nikt nie musiał czegokolwiek płacić, wystarczy, że towar przyjedzie do Polski z innego kraju w wyniku nietransakcyjnego nabycia wewnątrzwspólnotowego i następnie zostanie sprzedany przez ten sam podmiot, który oczywiście nie może posiadać w kraju miejsca siedziby lub stałego miejsca prowadzenia działalności. Wystawia on wówczas w kraju z tego tytułu faktury VAT-netto, a nabywca formalnie opodatkowuje zakup, lecz jednocześnie odlicza podatek. Budżet państwa nie otrzymuje ani grosza, a wszyscy krajowi dostawcy są na spalonej pozycji, bo muszą zaoferować towary droższe o podatek. Gdyby Pan profesor raczył wskazać czym opisana powyżej konstrukcja różni się od zwykłej wewnątrzwspólnotowej transakcji, która dla podmiotu zagranicznego stanowi WDT, a dla podatnika w kraju WNT. Przecież przy tego rodzaju transakcji również dostawca zagraniczny wystawia fakturę w kwocie netto, a nabywca krajowy rozlicza VAT w deklaracji zarówno jako należny jak i naliczony. Po co więc podmiot zagraniczny miałby sprowadzać towary na terytorium Polski w ramach nietransakcyjnego nabycia wewnątrzwspólnotowego, a następnie sprzedawać ten towar polskim odbiorcom skoro ten sam efekt może uzyskać bez nadmiernych komplikacji poprzez sprzedaż towaru bezpośrednio z kraju wspólnotowego w ramach WDT/WNT ?
Ponadto trzeba tu wspomnieć o tym, że podatek VAT w transakcjach pomiędzy podatnikami powinien być przecież neutralny. Budżet państwa ma zarabiać pieniądze na opodatkowaniu transakcji z konsumentem, a nie na przetrzymywaniu na kontach bankowych pieniędzy z podatku należnego przez 60 dni zanim zostaną one wypłacone jako podatek naliczony nabywcy towaru bądź usługi. Regulacja zawarta w art. 17 ust. 1 pkt 5 oraz ust. 2 ustawy o VAT realizuje zasadę neutralności podatku można powiedzieć w stu procentach. Niejednokrotnie eksperci podatkowi postulowali skrócenie terminu zwrotu VAT naliczonego, a gdy termin ten zostaje w praktyce skrócony do zera, jeden z największych ekspertów w dziedzinie VAT nagle uznaje to rozwiązanie za pole do nadużyć.
Przykład ze sprzedażą paliw silnikowych na stacjach benzynowych położonych w Polsce z wykorzystaniem mechanizmu "reverse charge" też wydaje się być nietrafiony. Jeżeli takie transakcje mają miejsce w rzeczywistości, to moim zdaniem nie jest to uzasadnienie dla dokonywania zmian w ustawie, lecz pole do popisu dla kontroli podatkowej, która z łatwością udowodni, że stacja benzynowa położona w Polsce jest stałym miejscem prowadzenia działalności w Polsce i w związku z tym sprzedaż paliw dokonana z wykorzystaniem takiego miejsca winna być nie tylko opodatkowana w kraju, ale też podatek należny winien być rozliczony przez sprzedawcę. Taka sytuacja nie jest przecież spowodowana przez wadliwy przepis, ale przez niewłaściwe zastosowanie przepisu przez podatnika.
Na koniec chciałbym zwrócić jeszcze uwagę na fakt, iż przed zmianą zakazującą rozliczać podatek należny dostawcom towarów na terytorium naszego kraju, niemającym tu miejsca siedziby lub stałego miejsca prowadzenia działalności w warunkach opisanych w omawianych przepisach istniała przecież możliwość zachowania się dokładnie w ten sam sposób jak dziś, z tą różnicą, że obecnie nie ma możliwości wyboru, a uprzednio dostawca zagraniczny mógł rozliczyć VAT naliczony, ale nie musiał, jeżeli tego nie zrobił to zobowiązany był do tego polski nabywca - zupełnie tak jak dziś.

References: art. 17
 art. 17
 art. 17
 art. 96
 art. 108
 art. 17
 art. 17