Source: http://polskainfo2.tripod.com/images/USTAWAZASTANWOJENNY.htm
Timestamp: 2017-08-23 13:41:23+00:00

Document:
Web317 USTAWA O ODSZKODOWANIACH ZA STAN WOJENNY
Otrzymalismy nastepujacy projekt ustawy
Prosimy o przeslanie do nas opinii, sugestii i ewentualnych zmian.
Niniejszym informujemy, że zgodnie ustawą o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego, termin złożenia żądania odszkodowania i zadośćuczynienia za szkodę i krzywdę wynikłego z wykonania decyzji o internowaniu w związku z wprowadzeniem w dniu 13 grudnia 1981 r. w Polsce stanu wojennego upływa
Żądanie odszkodowania i zadośćuczynienia należy złożyć w Sądzie Okręgowym w Polsce.
Jeśli osoba uprawniona ma miejsce zamieszkania w Polsce, to sądem właściwym jest sąd okręgowy, w którego okręgu zamieszkuje ta osoba. Natomiast osoby uprawnione, które mieszkają zagranicą powinny zwracać się do sądu okręgowego właściwego ze względu na miejsce, w którym zwolniono je z internowania.
Osoby uprawnione, które mieszkają w Polsce mogą złożyć odpowiednie pismo w placówce Poczty Polskiej albo bezpośrednio w biurze podawczym sądu.
Osoby uprawnione, które mieszkają poza granicami Polski mogą wysłać odpowiednie pismo do właściwego sądu za pośrednictwem poczty albo nadać je w urzędzie konsularnym. Należy jednak pamiętać o tym, że w razie wysłania pisma za pośrednictwem poczty zagranicznej termin 18 listopada będzie zachowany tylko wtedy, gdy pismo wpłynie do sądu przed tym dniem. Natomiast w przypadku nadania pisma w urzędzie konsularnym dniem złożenia pisma będzie dzień nadania go w tym urzędzie.
Dz.U.91.34.149
1992.05.24 zm. Dz.U.93.36.159 art. 1
1993.05.21 zm. Dz.U.93.36.159 art. 1
1995.04.01 zm. Dz.U.95.28.143 art. 1
1998.08.14 zm. Dz.U.98.97.604 art. 1
2003.01.15 zm. Dz.U.02.240.2055 art. 4
2005.01.01 zm. Dz.U.04.273.2703 art. 9
2007.11.18 zm. Dz.U.07.191.1372 art. 1
z dnia 23 lutego 1991 r.
o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego.
(Dz. U. z dnia 23 kwietnia 1991 r.)
Art. 1. 1. Uznaje się za nieważne orzeczenia wydane przez polskie organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości lub przez organy pozasądowe w okresie od rozpoczęcia ich działalności na ziemiach polskich, począwszy od 1 stycznia 1944 r. do 31 grudnia 1989 r., jeżeli czyn zarzucony lub przypisany był związany z działalnością na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego albo orzeczenie wydano z powodu takiej działalności, jak również orzeczenia wydane za opór przeciwko kolektywizacji wsi oraz obowiązkowym dostawom.
2. Przepis ust. 1 stosuje się również, jeżeli czyn został popełniony w celu uniknięcia w stosunku do siebie lub innej osoby represji za działalność, o której mowa w tym przepisie.
3. Przepisów ust. 1 i 2 nie stosuje się, jeżeli dobro poświęcone pozostawało w rażącej dysproporcji do dobra, które uzyskano lub zamierzano uzyskać, albo sposób działania lub zastosowany środek były rażąco niewspółmierne do zamierzonego lub osiągniętego skutku.
Art. 2. 1. Nieważność orzeczenia stwierdza sąd okręgowy albo wojskowy sąd okręgowy, jeżeli zgodnie z obowiązującymi przepisami w dniu wejścia w życie ustawy właściwy do rozpoznania sprawy o czyn będący przedmiotem tego orzeczenia jest sąd wojskowy. Stwierdzenie nieważności orzeczenia uznaje się za równoznaczne z uniewinnieniem.
2. Miejscowo właściwy do stwierdzenia nieważności jest sąd, w którego okręgu, określonym przepisami obowiązującymi w dniu wejścia w życie ustawy, wydane zostało przez organ I instancji orzeczenie będące przedmiotem postępowania o unieważnienie.
3. Jeżeli nie można ustalić właściwości miejscowej sądu według przepisu ust. 2, sprawę rozpoznaje odpowiednio Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie lub Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie.
Art. 3. 1. Stwierdzenie nieważności orzeczenia następuje na wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich, Ministra Sprawiedliwości, prokuratora, osoby represjonowanej, osoby uprawnionej do składania na jej korzyść środków odwoławczych, a w razie śmierci, nieobecności w kraju lub choroby psychicznej osoby represjonowanej, także jej krewnego w linii prostej, przysposabiającego lub przysposobionego, rodzeństwa oraz małżonka; jak również organizacji zrzeszającej osoby represjonowane za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego.
2. Sąd orzeka na posiedzeniu na podstawie akt postępowania organu, który wydał orzeczenie, a w miarę potrzeby przeprowadza dalsze postępowanie dowodowe.
3. Na postanowienie w przedmiocie nieważności orzeczenia przysługuje zażalenie podmiotom, o których mowa w ust. 1.
4. Jeżeli przepisy ustawy nie stanowią inaczej, w postępowaniu o stwierdzenie nieważności orzeczenia mają odpowiednie zastosowanie przepisy Kodeksu postępowania karnego, z tym że udział prokuratora w posiedzeniu o stwierdzenie nieważności jest obowiązkowy. W posiedzeniu ma prawo wziąć udział osoba represjonowana, osoba uprawniona do składania na jej korzyść środków odwoławczych, a w razie śmierci, nieobecności w kraju lub choroby psychicznej osoby represjonowanej, także jej krewny w linii prostej, przysposabiający lub przysposobiony, rodzeństwo oraz małżonek, a ponadto, za zgodą sądu, inne osoby. Z przebiegu posiedzenia sporządza się protokół.
Art. 4. Stwierdzeniu nieważności orzeczenia nie stoi na przeszkodzie wykonanie kary, zastosowanie amnestii lub abolicji, zatarcie skazania, akt łaski, przedawnienie, zadośćuczynienie, śmierć osoby represjonowanej, której orzeczenie dotyczy, zawieszenie postępowania lub jego umorzenie z innych powodów niż te, o których mowa w art. 17 § 1 pkt 1 i 2 Kodeksu postępowania karnego.
Art. 5. 1. Stwierdzając nieważność orzeczenia, sąd może orzec, na wniosek podmiotów, o których mowa w art. 3 ust. 1, o podaniu treści postanowienia do publicznej wiadomości w szczególny sposób.
2. Na postanowienie przysługuje zażalenie podmiotom, o których mowa w art. 3 ust. 1.
Art. 6. Stwierdzając nieważność orzeczenia, sąd poucza osoby uprawnione o przysługujących im uprawnieniach do żądania odszkodowania za poniesioną szkodę i zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.
Art. 7. 1. Sąd pozostawia bez rozpoznania wniosek, o którym mowa w art. 3 ust. 1, jeżeli oskarżonego uniewinniono lub postępowanie umorzono z powodów, o których mowa w art. 17 § 1 pkt 1 i 2 Kodeksu postępowania karnego.
Art. 8. 1. Osobie, wobec której stwierdzono nieważność orzeczenia albo wydano decyzję o internowaniu w związku z wprowadzeniem w dniu 13 grudnia 1981 r. w Polsce stanu wojennego, przysługuje od Skarbu Państwa odszkodowanie za poniesioną szkodę i zadośćuczynienie za doznaną krzywdę wynikłe z wykonania orzeczenia albo decyzji. W razie śmierci tej osoby uprawnienie to przechodzi na małżonka, dzieci i rodziców.
1a. Odszkodowanie za poniesioną szkodę i zadośćuczynienie za doznaną krzywdę wynikłe z orzeczeń albo decyzji, o których mowa w ust. 1, nie mogą łącznie przekroczyć kwoty 25.000 zł.
1d. Osobie, o której mowa w ust. 1, przyznane może być odszkodowanie i zadośćuczynienie wyłącznie w oparciu o jeden tytuł spośród wymienionych w ust. 1.
2. Żądanie odszkodowania lub zadośćuczynienia należy zgłosić odpowiednio w sądzie okręgowym lub wojskowym sądzie okręgowym, który wydał postanowienie o stwierdzeniu nieważności orzeczenia, w terminie roku od daty jego uprawomocnienia się.
2a. Uprawnienia określone w ust. 1 przysługują również osobom, mieszkającym obecnie bądź w chwili śmierci w Polsce, represjonowanym przez radzieckie organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości lub organy pozasądowe, działające na obecnym terytorium Polski w okresie od dnia 1 lipca 1944 r. do dnia 31 grudnia 1956 r. oraz na terytorium Polski w granicach ustalonych w Traktacie Ryskim, w okresie od dnia 1 stycznia 1944 r. do dnia 31 grudnia 1956 r., za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego lub z powodu takiej działalności. Żądanie odszkodowania i zadośćuczynienia należy zgłosić w sądzie okręgowym, w którego okręgu zamieszkuje osoba składająca żądanie; sąd ten jest właściwy do rozpoznania sprawy. Przepis art. 1 ust. 3 stosuje się odpowiednio, zaś przepisy art. 9-11 nie mają zastosowania.
2b. Przez działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego, o której mowa w ust. 2a, w odniesieniu do osób represjonowanych na terytorium Polski w granicach ustalonych w Traktacie Ryskim poza obecnym terytorium Polski, należy rozumieć działalność w okresie od dnia 17 września 1939 r. do dnia 5 lutego 1946 r.
2c. Żądanie odszkodowania i zadośćuczynienia za szkodę i krzywdę wynikłe z wykonania decyzji, o której mowa w ust. 1, należy zgłosić w sądzie okręgowym, w którego okręgu zamieszkuje osoba składająca żądanie, w terminie roku od dnia wejścia w życie ustawy z dnia 19 września 2007 r. o zmianie ustawy o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego (Dz. U. Nr 191, poz. 1372).
2d. Odpis żądania, o którym mowa w ust. 2, sąd doręcza prokuratorowi z urzędu.
3. W postępowaniu o odszkodowanie i zadośćuczynienie mają odpowiednie zastosowanie przepisy rozdziału 58 Kodeksu postępowania karnego, z wyjątkiem art. 555.
4. Przepis ust. 1 nie ma zastosowania, jeżeli w wyniku rewizji nadzwyczajnej, kasacji lub wznowienia postępowania prawomocnie zasądzono odszkodowanie, chyba że za jego zastosowaniem przemawiają względy słuszności.
5. Przepisu ust. 1 nie stosuje się do osób, których działalność, w okresie będącym podstawą stwierdzenia nieważności orzeczenia albo uznania za nieważne decyzji określonej w ust. 1, stanowiła zaprzeczenie działalności na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego.
Art. 9. Niezależnie od odszkodowania i zadośćuczynienia sąd może zasądzić od Skarbu Państwa pokrycie w całości lub w części kosztów symbolicznego upamiętnienia osoby niesłusznie represjonowanej, jeżeli jej śmierć była skutkiem wykonania orzeczenia uznanego za nieważne; przepisy art. 3 ust. 1 oraz art. 8 ust. 2 i 3 stosuje się odpowiednio.
Art. 10. 1. W przypadku stwierdzenia nieważności orzeczenia, osobie uprawnionej zwraca się mienie, którego przepadek lub konfiskatę orzeczono na rzecz Skarbu Państwa, oraz przedmioty zatrzymane w toku postępowania - z wyjątkiem przedmiotów, których posiadanie jest zakazane lub wymaga zezwolenia - jeżeli znajdują się one w posiadaniu państwowej jednostki organizacyjnej, a w razie niemożności zwrotu - ich równowartość wypłaca się ze środków Funduszu Reprywatyzacji, o którym mowa w art. 56 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 1996 r. o komercjalizacji i prywatyzacji (Dz. U. z 2002 r. Nr 171, poz. 1397, z późn. zm.).
2. W sprawach, o których mowa w ust. 1, Skarb Państwa jest reprezentowany przez państwową jednostkę organizacyjną, w której władaniu jest mienie podlegające zwrotowi lub mienie zatrzymane w toku postępowania. W przypadku braku takiej jednostki Skarb Państwa jest reprezentowany przez organ administracji rządowej, któremu przekazano do dysponowania mienie w wyniku orzeczenia sądu, o którym mowa w art. 2 ust. 1. W przypadku braku takiej jednostki zastępstwo procesowe wykonuje minister właściwy do spraw Skarbu Państwa.
Art. 11. 1. Przepisy art. 8-10 mają odpowiednie zastosowanie również wobec osób, co do których zachodzą przesłanki do stwierdzenia nieważności orzeczenia, jeżeli oskarżonego uniewinniono lub postępowanie umorzono z powodów, o których mowa w art. 17 § 1 pkt 1 i 2 Kodeksu postępowania karnego, i nie zostało prawomocnie zasądzone odszkodowanie i zadośćuczynienie, a osoby te były zatrzymane lub tymczasowo aresztowane. Roszczenia o odszkodowanie i zadośćuczynienie nie przedawniają się.
2. Przepis ust. 1 ma odpowiednie zastosowanie wobec osób pozbawionych życia albo wolności przez organy, o których mowa w art. 1 ust. 1, bez przeprowadzenia zakończonego orzeczeniem postępowania.
Art. 12. Sprawy o czyny lub z powodu działalności określonych w art. 1, w których do dnia wejścia ustawy w życie nie rozpoznano wniesionej rewizji nadzwyczajnej lub złożonego wniosku o wznowienie postępowania, przekazuje się sądowi właściwemu według przepisów niniejszej ustawy.
Art. 13. Koszty postępowania w sprawach objętych ustawą ponosi Skarb Państwa.
Art. 14. Przepisy ustawy mają odpowiednie zastosowanie do orzeczeń w sprawach o czyny, o których mowa w art. 1, wydanych przez organy Polskich Sił Zbrojnych w Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich nie podlegających rządowi Rzeczypospolitej Polskiej, niezależnie od daty i miejsca ich wydania.
Art. 15. Ustawa wchodzi w życie po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia.
redakcja@infonurt2.com lub fax 905-873-0961 Kanada
Zapraszam do oglądania Telewizji Narodowej w internecie
Wejdź na www.youtube.pl i wpisz w górnej wyszukiwarce filmow video -- eugeniuszsendecki -- zobaczysz ponad 120 filmików bez cenzury politycznej i relacje filmowe Ulicznego Koła Radia Maryja.
Wiele jest miejsc gdzie masowo gineli Polscy o ktorych niezbyt czesto sie przypomina. Do takich nalezy Las Piasnicki. Dla upamietnienia mordu na Polakach w najblizsza niedziele odbeda sie tam uroczystosci o ktorych dzile sie otrzymana informacje ponizej.
Na niemieckiej fotografii: „egzekucja” w Piasnicy. Strzelaja czlonkowie bandyckiej organizacji Selbstschutz – cywile, sasiedzi mordowanych Polakow. Zrodlo: Archiwum Panstwowe w Gdansku.
Proboszcz Parafii Chrystusa Króla w Wejherowie
Komitet Opieki nad Mogiłami Piaśnicy
na uroczystość upamiętniającą 12 tysięcy Polaków zamordowanych przez Niemców w Lesie Piaśnickim
w latach 1939-1940
Piaśnica, 5 października 2008 (niedziela)
►13.30
Oczekiwanie - Program w wykonaniu młodzieży z Samorządowego Gimnazjum w Bolszewie. Składanie kwiatów u stóp ołtarza.
►14.00
Uroczysta Msza św. koncelebrowana pod przewodnictwem
Metropolity Gdańskiego Księdza Arcybiskupa Leszka Sławoja Głodzia
PROGRAM REPOLONIZACJI
PRZYWRÓCENIA POLSKIEJ PAŃSTWOWOŚCI
I DEBOLSZEWIZACJI
(Podstawowe założenia)
1. Charakterystyka stanu istniejącego.
Już ponad 10 lat trwa w Polsce „pierestrojka” zwana propagandowo „transformacją ustrojową” i chyba coraz większa część polskiej społeczności zaczyna się orientować, ze cała ta „transformacja” niewiele ma wspólnego z polską racją stanu, że rację mieli uparci przeciwnicy „okrągłego stołu” oraz jak wielką naiwnością było dawanie wiary sugestiom, że złoczyńcy rządzący PRL-em staną się „porządnymi ludźmi” pod szyldem RP. To, że Polska jest w stanie zagrożenia bytu Państwa i Narodu nie trzeba już chyba nikomu udowadniać. Mogą tego nie dostrzegać tylko „super naiwniaki” albo osobniki świadomie zaangażowane w procesy destrukcyjne. Nie będę tu jednak przedstawiał swojej wiedzy na temat skali tych procesów destrukcyjnych. To jest wystarczająco szeroko opisane w moim Antylibertyńskim Raporcie o Stanie Państwa, który z wielkimi oporami (nawet ze strony tzw. Ugrupowań „prawicowo-chrześcijańskich”) staram się rozpowszechniać od 1998 r. Ograniczę się tylko do najdalej idących stwierdzeń:
Należy chyba uznać, że Polską rządzą ludzie którzy wręcz nienawidzą Polski i Polaków!
Elity rządzące i wielomilionowa rzesza Polaków to dwa zupełnie odrębne światy. Dlatego też można chyba postawić tezę, że....na obszarze geograficznym tradycyjnie zwanym Polską istnieją niejako dwa odrębne organizmy państwowe: „państwo rządzących” i „państwo rządzonych”!
To pierwsze, to państwo „legalnego bezprawia”, państwo spadkobierców PRL-u, którzy nawet bezczelnie byli zdolni przywłaszczyć sobie nazwę i godła RZECZYPOSPOLITEJ ! Państwo to powinno raczej nazywać się „Judeopolonią” – vide Protokoły Mędrców Syjonu. Jest to „państwo elit bez narodu” o populacji kilkudziesięciu tysięcy osobników.
To drugie, to „państwo marzeń” wielu pokoleń Polaków, które jeszcze nie nastało! To kilkudziesięciomilionowy Naród Polski, którego elity albo są sterroryzowane albo zostały zmuszone do emigracji zarobkowej!
Przyjęcie powyższej tezy znakomicie ułatwia zrozumienie tzw. skomplikowanej sytuacji społeczno-politycznej w Polsce jak również pozwala na bezdyskusyjne stwierdzenie, że:
- używanie nazwy III-ej RP w stosunku do obecnego stanu rzeczy jest daleko idącym nadużyciem,
- tylko przywrócenie polskiej państwowości jest drogą spełniającą wymogi polskiej racji stanu!
W świetle powyższych stwierdzeń głoszenie haseł o odzyskaniu wolności i suwerenności należy uznać jako okrutną kpinę z Polski i Polaków! Należy również uznać, że Polska jest nadal pod okupacją sił wrogich naszemu Narodowi i bez zrzucenia tego jarzma problemy polskie są nie do rozwiązania! Nawet niezbyt uważny obserwator łatwo chyba dziś dostrzega, że mafia bolszewicka rządząca Polską wprowadziła w miejsce terroru politycznego niewyobrażalny wprost terror ekonomiczny a zdrajcy i złoczyńcy różnej maści są pod mocną ochroną „państwa legalnego bezprawia”.
Czy sytuacja jest beznadziejna? Sądzę, że nie! Trzeba tylko przestać „naciągać fakty do swoich pobożnych życzeń” i wyciągnąć wnioski z brutalnej rzeczywistości. Trzeba uznać ostatnie 60 lat historii Polski jako okres obcej okupacji, odrzucić skutki antypolskich „rządów” i restytuować Polskie Państwo w ścisłym nawiązaniu do systemu prawnego II-ej RP obowiązującego wszystkich Polaków do końca II-ej Wojny Światowej
2. Przesłanki do przywrócenia polskiej państwowości.
Wbrew wszelkim pozorom formalna strona obecnej polskiej państwowości nie jest wcale taka oczywista. Do 1990 roku posiadaliśmy nawet formalnie istniejący Rząd Emigracyjny, który demonstracyjnie przekazał swoje „kompetencje i insygnia” ówcześnie rządzącej ekipie Wałęsy ale niewiele ludzi zdawało sobie wówczas sprawę z tego, iż jest to ekipa zdrajców większych aniżeli niesławnej pamięci „targowiczanie”. Pełnia władzy nad Polską dostała się w ręce bezprzykładnych zdrajców, oszustów, sprzedawczyków i paserów. Czy oszukani, okradzeni i sterroryzowani obcymi ideologiami ludzie nie maja prawa upomnieć się o to co im się słusznie należy? Ależ oczywiście, ze mają takie prawo! Gwarantuje to im zarówno tzw. prawo naturalne jak i wszystkie cywilizowane systemy prawne.
Czy system prawny obowiązujący obecnie w Polsce można nazwać „cywilizowanym”? W żadnym przypadku! Jest to system, który należy nazwać legalnym bezprawiem! Można by tu szeroko uzasadnić powyższe stwierdzenie przykładami matactwa, przekrętów i ochrony złoczyńców ale nie to jest najistotniejsze. Istotne jest to, iż jest to system kontynuacji peerelowskiego, bolszewickiego sposobu sprawowania władzy czyli terroru nad polskim społeczeństwem. Polskę terroryzuje ciągle ta sama mafia bolszewicka z tym, że zmienione zostały metody terroru. W miejsce terroru polityczno- fizycznego wprowadzono terror ekonomiczno-psychologiczny. Jak praktyka pokazuje – o wiele bardziej skuteczny. Drugą istotną różnicą jest zrzucenie z siebie nawet propagandowej odpowiedzialności za losy Kraju! „Partia nic nie obiecuje i słowa dotrzymuje” przestało być dowcipem a stało się sposobem na życie tzw. elit rządzących wywodzących się z kręgów bolszewickiej mafii.
Jakie więc należy podjąć kroki aby zatrzymać ten proces staczania się Polski w stan ruiny a może nawet i jakiejś formy „niebytu”?
Należy zdelegalizować antypolskie efekty II-ej Wojny Światowej. Polska jest jedynym krajem, który po zakończeniu wojny nie odzyskał suwerenności ani nawet państwowości. Polska jest cały czas pod okupacją bolszewickich rządów, narzuconych siłą i służących obcym interesom. Tzw. społeczność międzynarodowa stara się usilnie zapomnieć zdradę swojego alianta ale nam Polakom nie wolno i nie musimy!
Formalną podstawą funkcjonowania post peerelowskich elit na najwyższych szczeblach władzy są tzw. ustalenia „okrągłego stołu”. Dziś wiemy wszyscy, że obsiadająca okrągły stół tzw. opozycja demokratyczna w rzeczywistości była agenturą SB. Można by tu przedstawić długą listę argumentów kwestionujących prawo obecnych „elit politycznych” do sprawowania władzy nad Polską i Polakami.
„Elity rządzące” usiłują podporządkować Polskę Unii Europejskiej bez względu na straty i koszta. Usłużność tych „elit” w stosunku do brukselskiej Wielkiej Siostry jest równie wielka jak w stosunku do moskiewskiego Wielkiego Brata i chyba nie przypadkowa! Uważnie przyglądając się założeniom ideowym UE można śmiało stwierdzić, że niczym nie odbiegają od ideologii bolszewickiej rodem z czasów tzw. rewolucji październikowej. Różnią się tylko metodami ekspansji ale cel identyczny: internacjonalizm socjalistyczny!
Czy powyższe przesłanki nie są wystarczającą podstawą aby zastanowić się nad stanem polskiej państwowości i wyciągnąć stosowne wnioski?
3. Polska państwowość to sedno sprawy!
Aby system społeczno-polityczny obowiązujący w Polsce można by uznać jako polską państwowość muszą być spełnione co najmniej następujące warunki: Państwo musi być w pełni suwerenne, Naród musi być świadomy swojej podmiotowości a Elity kierujące Krajem muszą się kierować wyłącznie polską racją stanu. Nie muszę chyba udowadniać, iż obecna rzeczywistość daleka jest od spełnienia powyższych warunków
Czy spełnienie tych warunków jest nierealne? Czy tragiczne wręcz skutki ponad półwiecznych rządów mafii bolszewickiej są nieodwracalne? Przecież każdy Naród zdradziecko napadnięty i zniewolony ma niezbywalne prawo do zrzucenia pęt nałożonych przez okupantów! Tym bardziej Naród Polski posiadający tysiącletnią historię i okresy świetności godne kontynuacji. Niewątpliwie za taki okres należy uznać państwowość II-ej RP. Państwo dźwignięte z ruin i popiołów, dynamicznie się rozwijające a świadomość narodowa była najwyższej próby! Mamy tego niezliczoną ilość dowodów!
Ale, co najważniejsze mamy gotowe wzory formalno-prawne i obyczajowe, które doskonale się sprawdziły w warunkach gospodarki rynkowej i gdyby nie zdradziecka inwazja nazistowsko-bolszewicka w 1939 roku dzisiaj Polska należałaby do najpotężniejszych państw świata! Oczywiście, że wzory te wymagają pewnych modyfikacji, dostosowania do potrzeb współczesności a nawet uzupełnień szczególnie w kwestii wyeliminowania skutków długoletniej okupacji bolszewickiej i to zarówno w sferze instytucjonalnej jak i mentalności obywatelskiej.
Należy tu jednak zwrócić uwagę na rzecz niezwykle znamienną. Mafia bolszewicka, mimo alergicznego wstrętu do „Polski przedwrześniowej” nie wahała się jednak korzystać z przedwojennych przepisów prawnych jeśli dawało to jej wymierne korzyści. Można by tu przedstawić długą listę takich „przywłaszczonych” aktów prawnych ale trzeba wyszczególnić najistotniejszy: KODEKS HANDLOWY z 1923 roku! A stało się to wkrótce po wprowadzeniu „stanu wojennego”. Po dokonaniu odpowiednich „nowelizacji” tenże Kodeks Handlowy stał się podstawą funkcjonowanie „spółek nomenklaturowych” , decyzji o tzw. upadłościach przedsiębiorstw państwowych oraz wyprzedaży majątku narodowego przez tzw. syndyków!
Biorąc powyższe pod uwagę uważam, nic nie stoi na przeszkodzie abyśmy skorzystali z dobrodziejstwa systemu prawnego II-ej Rzeczypospolitej Polskiej i tworzyli państwowość polską jako jego kontynuację!
Zacznijmy od sprawy najważniejszej:
KONSTYTUCJA CZYLI USTAWA ZASADNICZA!
Że wszystkie „konstytucje” uchwalane po !945 roku mają antypolski charakter to chyba nie trzeba specjalnie udowadniać. Praktyka pokazuje również, że wszelkie próby „spolszczenia” drogą „przepychanek” formalno-prawnych w zbolszewizowanym parlamencie są z góry skazane na niepowodzenie. A może by tak przyjąć inną opcję. Uznać po prostu, że Konstytucja RP z 1935 roku ma nadal moc obowiązującą! Przecież tej Konstytucji nikt, nigdzie i nigdy nie uchylił! Co prawda, Konstytucja ta nie była aż tak dalece przewidująca i nie posiada zapisów uwzględniających metody wyjścia z długoletniej niewoli oraz rozliczenia „legalnych” zdrajców, sprzedawczyków i sługusów obcym interesom ale to można „załatwić” dopisując rozdział pt. „przepisy przejściowe”.
Istotne również jest to, że większość przedwojennych przepisów prawnych, skarbowych, podatkowych czy gospodarczych nadają się niemal „żywcem” do wprowadzenia. Oczywiście, występują pewne braki ale ich wypełnienie jest na pewno łatwiejsze niż jakakolwiek nowelizacja bolszewickiego „legalnego bezprawia”.
4. Warunki restytucji polskiej ustawy zasadniczej.
Trzeba przyznać, że pozory legalności obecnego systemu władzy (czytaj: terroru!) są dość sprytnie spreparowane a po destrukcyjnych dokonaniach tzw. ”rządów solidarnościowych” hasło „komuno wróć” dla przeciętnego zjadacza chleba wcale nie jest takie śmieszne! Tylko, że przeciętny „zjadacz chleba” nie zdaje sobie sprawy z tego, iż „tamte czasy” już nie wrócą bo złodzieje nigdy dobrowolnie nie oddają tego co ukradli! Czyli bez odsunięcia od steru rządów tych co Polskę do obecnego stanu doprowadzili polskie problemy są nie do rozwiązania a ich nadzieje płonne. Tak więc trzeba wreszcie znaleźć odpowiedź na pytanie: kto faktycznie rządził PRL-em i kto ponosi główną odpowiedzialność za obecny stan rzeczy czyli totalnej ruiny gospodarczej i zagrożenia bytu narodowego? Na tak postawione pytanie padają zwykle odpowiedzi, że to „pezetpeeria”, „nomenklatura”, „komunistyczne władze” itp. Jest w tym odrobina prawdy ale więcej w tym kamuflażu niż realnej oceny. Jakoś dziwnie wszyscy „znawcy przedmiotu” pomijają rolę i znaczenie NKWD, UB-cji i SB-cji! To przecież na bagnetach NKWD zainstalowano nam tzw. władzę ludową a antypolska rola tych „służb specjalnych” jest przecież ogólnie znana. Nie trzeba chyba udowadniać, że tego typu „służby” nigdy nie rozwiązują się same tym bardziej gdy są podporządkowane obcemu i co najgorsze wrogiemu mocarstwu! Jakoś nikogo z „prawicowo-chrześcijanskich” politykierów nie dziwi fakt, że działalność tych „służb” i ich tajnych współpracowników jest nadal objęta jakąś „tajemnicą państwową”?! To może być tajemnica tylko jakiegoś antypolskiego państwa. Do tego doszły nowe agentury tworzone przez różne „fundacje”, „firmy consultingowe” itp. przez które swoje sieci szpiegowskie rozwinęły chyba wszystkie liczące się na świecie służby specjalne. Trzeba pamiętać, że sama KGB poprzez SB miała w Polsce ponoć tylko 800 tys. „współpracowników”, z tego zdecydowana większość to ......”bezpartyjni”?!
Biorąc powyższe pod uwagę nie można się dziwić temu złu, które się w Polsce dzieje! Dlatego też trzeba powiedzieć jasno i wyraźnie – bez ograniczenia wpływu obcych służb specjalnych na życie społeczno-gospodarcze polskie problemy są nie do rozwiązania.
Jest to pierwszy, podstawowy warunek, neutralizacja i docelowo maksymalna eliminacja wpływu obcych służb specjalnych!
Signum temporis jest dziś oskarżanie tzw. prawicy o całe zło wynikające z „pierestrojki”. To najlepszy dowód, że AWS była od samego początku bolszewicką agenturą powołaną do tego aby załatwić „brudną robotę” za mafię bolszewicką i oddać władzę „na tacy” spadkobiercom peerelowskiej nomenklatury w ramach nadchodzących wyborów parlamentarnych. To samo dotyczy propagandowej interpretacji i eksploatacji pojęć „lewica – prawica”. To najlepszy dowód jak funkcjonuje stara bolszewicka zasada: kłamstwo powtarzane wielokrotnie staje się obiegową prawdą! Takich kłamstw przerobionych na „obiegowe prawdy” można by tu dużo przytoczyć ale jedno wymaga zwrócenia szczególnej uwagi. To kłamstwo o obowiązku uczestniczenia w wyborach (a raczej głosowaniu) „bo nieobecni nie mają racji”. Jaki jest sens uczestniczenia w wyborach, kiedy niema kandydatów godnych zaufania a jakby nie głosować to i tak mafia bolszewicka obsadzi większość foteli w parlamencie? Nasza tragedia polega na tym, że spora część polskiego społeczeństwa uwierzyła w deklaracje fałszywych autorytetów odwołujących się do tzw. wartości chrześcijańsko-prawicowych. Okazali się oni wrednymi oszustami. Spora część polskiego duchowieństwa również nie stanęła na wysokości zadania! Ale nigdzie nie jest powiedziane, że nie wolno naprawiać popełnionych błędów a tym bardziej, że nie wolno rozliczać oszustów z udzielonego kredytu zaufania. Uświadomienie społeczne, że oddając głos na „lewicę” na pewno nie przywrócą starych czasów ( z zasadą: czy się stoi, czy się leży...), że wśród „prawicy” aż roi się od bolszewickich agentów a drogą wyjścia jest stworzenie ogólnopolskiego ruchu społecznego o charakterze patriotyczno – katolickim to drugi, podstawowy warunek.
Trzecim, podstawowym warunkiem jest niedopuszczenie do tego aby mafia bolszewicka mogła nadal powoływać się na jakąkolwiek formę „przyzwolenia społecznego” na dalszą kontynuację „transformacji ustrojowej” czyli dalszego niszczenia podstaw bytu Narodu i Państwa Polskiego. Tu można przyjąć różne formy działania ale najistotniejsza to chyba nie udzielenie „mandatu zaufania” w nadchodzących wyborach. I nie chodzi tu o prymitywną formę „bojkotu wyborów”. Chodzi o coś więcej! O spektakularną akcję cofnięcia prawa do sprawowania władzy nad Polską i Polakami! Ostatnie sygnały o „nowej targowicy” świadczą o tym, że mafia rządząca chce nadchodzące wybory potraktować jako swego rodzaju „referendum” i potraktować je jako akceptację dotychczasowych warunków przystąpienia do tzw. Unii Europejskiej. Ujawniane ostatnio „sondaże” świadczą również o tym, że podział mandatów w „nowym parlamencie” został już dokonany: 80% dla neotargowiczan i 20% dla reszty aby zachować pozory pluralizmu i demokracji. Jaki jest sens uczestniczenia w tych perfidnych „wyborach”? Czy nie bardziej właściwe będzie „odwrócenie się plecami” do tych wyborów i rzucając hasło: „tylko osioł durny lezie dziś do urny” uważne obserwowanie kto popiera zdradę stanu i kolejny rozbiór Polski.
Wszystkie dotychczasowe „akcje wyborcze” wiązały się z dylematem – na kogo głosować? „Prawicowo-chrześcijańscy” doradcy zwykle doradzali: róbta co chceta a potem sami sobie będziecie winni! Tak nie wolno! To okrutna kpina ze sterroryzowanego Narodu!
5. Warunki i kryteria repolonizacji.
Jednak przeprowadzenie takiej spektakularnej akcji dezawuującej dotychczasowe dokonania „reformatorów” nie będzie stanowić żadnego przełomu na drodze zmierzającej ku totalnej destrukcji Państwa a może zagładzie Narodu Polskiego. Mafia bolszewicka i jej „służalcy” poczują się zagrożeni i mogą jeszcze bardziej przyśpieszyć procesy destrukcyjne! Niezbędny jest (i to bardzo pilnie!) proces samo organizacji się Polaków świadomych zagrożenia jakie wisi nad Polską. Proponowany przez „intelektualistów” krakowskich tradycyjnie partyjny i elitarny sposób reprezentowania woli Narodu już dziś okazuje się być niewypałem. Tylko utworzenie szerokiego, ogólnopolskiego ruchu społecznego obejmującego wszystkie stany i zawody i stanowiącego pozytywną selekcję kadr do służby dla dobra Narodu i Państwa może być podstawą do optymizmu!
Takie intencje zawiera znana wszystkim zatroskanym o polskie sprawy inicjatywa utworzenia LIGI AKTYWNYCH PATRIOTÓW. Ale inicjatywa ta jak na razie jest skutecznie torpedowana przez działaczy i publicystów odwołujących się do tzw. „wartości prawicowo – chrześcijańskich”, którzy jak na razie nie mają lepszych pomysłów poza „załapaniem się” na fotele parlamentarne i organizowaniem protestów i demonstracji czyli „puszczaniem pary w gwizdek”!
* Aby rozważać warunki repolonizacji trzeba uściślić kryteria jakie muszą być podstawą do rozważań:
- Polska musi być zarządzana przez polityków, którzy kierują się wyłącznie polską racją stanu i dobrem Narodu. Dlatego od wpływu na losy Państwa muszą być odsunięci wszyscy zdrajcy, oszuści i współpracownicy obcych służb specjalnych wszelkiego rodzaju.
- Majątek Narodowy przywłaszczony przez mafię bolszewicką i jej sługusów musi podlegać całkowitej rewindykacji. Majątkiem Narodowym powinni być uwłaszczeni tylko ci, którzy go rzetelnie wypracowali lub ich naturalni spadkobiercy. Żadnych praw do udziału w tym procesie uwłaszczenia nie mogą mieć ci, co wprowadzali, utrwalali a ostatnio „reformowali” system władzy bolszewickiej w Polsce.
- Należy dokonać pełnej inwentaryzacji strat gospodarczych spowodowanych „pierestrojką” czyli „dostosowaniem do wymogów UE” a także spowodowanych przez międzynarodowe organizacje przestępcze.
-Należy odrzucić libertyńską teorię o „trójpodziale władzy” a przyjąć zasadę, że WŁADZA NARODU JEST NIEPODZIELNA I NARÓD JEST JEJ JEDYNYM SUWERENEM a Sejm, Sądownictwo i Władze Wykonawcze to tylko służby dla dobra Narodu i Państwa, które powinny być wybierane zupełnie niezależnym trybem.
Nie trzeba być specjalnym politologiem aby zauważyć, że powyższe kryteria naruszają cały system mafijnych powiązań zarówno w starych jak i nowych „układach”! Dlatego też należy stwierdzić, iż warunkiem wyjściowym do procesu repolonizacji jest proces, który należy nazwać DEBOLSZEWIZACJĄ. I chodzi tu zarówno o wyrugowanie obcego nam systemu władzy, jej „czynowników” i sługusów, jak i o ciężką walkę o oswobodzenie mentalności wielu Polaków ze skutków wieloletniej bolszewickiej indoktrynacji.
6. Bolszewizm to brutalna rzeczywistość.
Wyrugowanie tego pojęcia z języka potocznego to najlepszy dowód skuteczności libertyńskiej propagandy. Starsze (przed peerelowskie) pokolenia Polaków po dzień dzisiejszy nie używają innego pojęcia. Młodsze pokolenia są już „zaprogramowane” na używanie pojęć „komunizm”, „socjalizm realny” czy „pluralizm lewicowo-prawicowy”. Te nowe pojęcia są jednak zwykłym kamuflażem starego bolszewizmu a jego najnowszą formą jest głośny dzisiaj „globalizm” czyli stary bolszewicki „internacjonalizm”! To dlatego chociaż głośno otrąbiono „upadek komunizmu” nic na lepsze się nie zmieniło! A wręcz, przeciwnie!
Ale praktycznie rzecz biorąc problemem nie są żadne „..izmy”. Problemem są konkretni ludzie – złoczyńcy ukształtowani przez zbrodnicze ideologie lub zdolni do popełnienia każdej zbrodni dla korzyści osobistych. A pod tym względem bolszewizm jest szczególnie nieludzki ponieważ opiera się o szczególnie wyrafinowane metody negatywnej selekcji kadr!
Jak więc pozbyć się bolszewizmu z Polski?
Odpowiedź z pozoru jest prosta! Trzeba pozbyć się tych co tenże bolszewizm w Polsce wprowadzali, utrwalali i rozwijali a teraz go kamuflują pod hasłami europejskiej integracji lub tzw. globalizacji. Z grubsza rzecz biorąc do tej mafii bolszewickiej na pewno należą:
- etatowi pracownicy UB i SB oraz ich „tajni współpracownicy”,
- tzw. aparat partyjny oraz etatowi „pracownicy” satelickich organizacji politycznych,
- etatowi pracownicy związków zawodowych ( CRZZ, OPZZ oraz „neosolidarności”),
- „bezpartyjni” członkowie tzw. nomenklatury,
- tzw. opozycja demokratyczna akceptująca „ustalenia okrągłego stołu”,
- liderzy tzw. ugrupowań „prawicowo-chrześcijańskich”, którzy zdradzili głoszone przez siebie ideały i wartości.
Nie należy tez zapominać o ich dzieciach i wnukach a także o sporej ilości zdrajców, którzy poszli na usługi różnych obcych służb specjalnych.
Trzeba jednak mieć świadomość, że archiwa w oparciu o które można by „zlustrować” lub zweryfikować tych złoczyńców albo zostały już zniszczone albo „zabezpieczone” w Moskwie, Berlinie, Tel Aviwie lub gdzie indziej! Dlatego też tym złoczyńcom, którzy mają jakiekolwiek poczucie przyzwoitości w ramach procesu debolszewizacji należy dać szansę repolonizacji!
Repolonizacja ta powinna polegać na udzieleniu im formalnej (i społecznie zaakceptowanej) abolicji po spełnieniu następujących warunków:
- spisaniu ich niecnych czynów „służbowych” wraz z podaniem wszelkich powiązań organizacyjnych i funkcyjnych,
- dobrowolnym zwrocie połowy majątku uzyskanego dzięki swojej „służbie” i przywilejom na rzecz Skarbu Państwa,
- wycofaniu się z wszelkiej działalności publicznej i społecznej na okres co najmniej 10 lat.
Wszystkie informacje dotyczące takiej abolicji powinny być objęte najwyższą tajemnicą.
Natomiast wszyscy pozostali aktywiści organizacji terroryzujących Polskę i Polaków, którzy nie wykażą żadnej skruchy powinni być ścigani wszelkimi możliwymi metodami i środkami za zbrodnie przeciwko Narodowi i Państwu Polskiemu nie tylko na terytorium Polski ale po całym świecie bez możliwości „przedawnienia”! Procedurą tą powinni być objęci również wszyscy ich „spadkobiercy” i wspólnicy.
7. Państwowość a własność.
Obecne stosunki własnościowe w Polsce to ewenement na skalę światową i historyczną. Ta sama mafia złoczyńców ( jej twórcy!) najpierw „upaństwawiali” wszystko co tylko było możliwe a dzisiaj jej spadkobiercy „prywatyzują” wszystko co się da ale wyłącznie na własną korzyść nie bacząc na to, że uwłaszczają się i wyprzedają nie swoją własność. Zdumiewające jednak jest to jak wielu „chrześcijańsko-prawicowych” politykierów nie potrafi dostrzec, że handlarze ci handlują „kradzionym towarem” czyli są zwykłymi paserami. Z pozoru sprawa wygląda beznadziejnie ale jeśli uznamy faktycznie, że Polska jest nadal pod obcą okupacją i obecnie nie jest państwem suwerennym lecz obiektem terroru pod rządami legalnego bezprawia to cały Majątek Narodowy jest do odzyskania i to zarówno w myśl prawa naturalnego, zwyczajowego jak i międzynarodowego!!!
I tu powiedzmy sobie wyraźnie: żadnych praw do posiadania cokolwiek co polskie nie maja ci, którzy Polskę i Polaków terroryzowali służąc obcym interesom. Również żadnych praw do posiadania nie mają ci co „kupowali” różne dobra majątku narodowego od złodziei i paserów. I oni doskonale o tym wiedzą! Dlatego tak się spieszą do UE bo chcą po swojej stronie zaangażować jak najszersze siły międzynarodowe łącznie z przestępczymi. Dlatego też należy przyjąć jako niepodważalną zasadę, że wszystkie dobra Majątku Narodowego przywłaszczone lub wyprzedane przez rządzącą mafię bolszewicką podlegają pełnej rewindykacji. Jedynym odstępstwem powinny być przywileje dla „nawróconych” w ramach procesu debolszewizacji albowiem ich postawa może znakomicie przyśpieszyć i ułatwić cały proces repolonizacji!!
Ale rewindykacja majątku narodowego to jedna strona medalu! Pojawia się druga strona – jak go prawidłowo zagospodarować? Już kilka pokoleń Polaków zatraciło poczucie gospodarowania własnym majątkiem czego najlepszym dowodem niedawna akcja „świadectw udziałowych”. O ile gospodarowanie majątkiem publicznym (tzw. państwowym) korzystając z wzorów II-ej RP może nie być problemem o tyle „uwłaszczenie” Polaków majątkiem narodowym, którzy bezsprzecznie na ten akt zasługują wymaga już rozwagi i jasnych rozwiązań systemowych. Dotychczasowa „prywatyzacja” uwzględniała wyłącznie tych, którzy byli związani bezpośrednio z prywatyzowanym podmiotem gospodarczym. Nie uwzględniała absolutnie milionów Polaków, którzy swoją pracą przyczyniali się również do rozwoju gospodarczego i wzrostu dochodu narodowego. „Zapomniano” o naukowcach, inżynierach, technikach, lekarzach, nauczycielach i rolnikach a także o takich grupach społecznych jak wybitni artyści i sportowcy! „Zapomniano” też o wyrugowanych z pracy na zasadzie „zwolnień grupowych” i zmuszonych do emigracji! A przecież to oni wypracowali ten Majątek Narodowy, który przywłaszczyła sobie bolszewicka mafia i jej spadkobiercy! Z prowizorycznych obliczeń wynika, że średnio wykwalifikowany emeryt wypracował dochód narodowy rzędu 300 tys. $! Gdyby został udziałowcem jakiejś formy „funduszu inwestycyjnego” na wyżej wymienioną kwotę to zamiast pobierać obecny „emerytalny zasiłek socjalny” mógłby żyć jak człowiek z otrzymywanej dywidendy odciążając ZUS, różne OFE czy MOPSy a na zasiłki socjalne należałoby wysłać całą starą i nowa „nomenklaturę” nie licząc tych, którzy już dawno powinni siedzieć za kratkami z długoletnimi wyrokami!
Jak gospodarować majątkiem narodowym, który poprzez uwłaszczenie powinien być traktowany jako własność prywatna w całym majestacie prawa chociaż wiadomo, że obecne pokolenia Polaków zostały praktycznie „wyprane” z umiejętności prawidłowego gospodarowania własnym majątkiem a w ostatnich latach dodatkowo skumulowały się w Polsce najgorsze wzory anarchii rynkowej!
Rozwiązań w tej kwestii na pewno może być wiele. Uwzględniając jednak znane wszystkim zagrożenia i brak prawidłowych nawyków należałoby chyba utworzyć coś w rodzaju Regionalnych Zarządów Majątku Społecznego, dla których Rady Nadzorcze byłyby powoływane właśnie przez tych „uwłaszczonych” udziałowców. Wówczas proces właściwej prywatyzacji można by rozłożyć na lata przyjmując na przykład następujące rygory:
- pierwsze 10 lat – żadnych zmian własnościowych i obrotów udziałami,
- następne 10 lat – możliwość obrotu udziałami i prywatyzacji konkretnych podmiotów gospodarczych w ramach struktury regionalnej.
Dopiero po takim okresie można się „przymierzać” do gospodarki rynkowej. Na to aby spod bolszewickiej bezmyślności przejść do obywatelskiej przedsiębiorczości trzeba przynajmniej jednego pokolenia!
Jest rzeczą oczywistą, że uporządkowanie stosunków własnościowych należy rozpocząć od pełnej „reprywatyzacji” dóbr zagrabionych Polakom – prawowitym właścicielom przez tzw. władzę ludową i jej spadkobierców.
8. Wnioski i sugestie.
To co powyżej napisano nie jest żadnym „programem wyborczym” ani receptą na polskie bolączki. Jest to po prostu zasygnalizowaniem problemów, które jakoś dziwnie omijają wszyscy „licencjonowani chrzescijańsko-prawicowi” politykierzy.
Bardziej szczegółowe propozycje zainteresowani mogą znaleźć w Antylibertyńskim Raporcie o Stanie Państwa oraz w Zasadach i Intencjach LIGI AKTYWNYCH PATRIOTÓW.
Być może, że tekst ten posłuży komuś w lepszemu zrozumieniu „skomplikowanej”, polskiej sytuacji oraz ułatwi komuś dyskusję z kandydatami na pOSŁÓW z ramienia ugrupowań politycznych odwołujących się do tzw. wyższych wartości!
Przedstawione założenia w swoim podstawowym zamyśle mają posłużyć jako uzasadnienie konieczności zmiany „filozofii państwowotwórczej” i języka komunikowania się między Polakami a przede wszystkim konieczności utworzenia nowego, katolicko-patriotycznego ruchu społecznego bez oglądania się na „licencjonowanych” liderów dotychczas znanych tzw. ugrupowań „prawicowo-chrześcijańskich”. Ruchu, posiadającego dobrze zorganizowane struktury zarówno w Kraju jak i we wszystkich środowiskach polonijnych! Rozwinięcie tych założeń wymaga utworzenia Zespołów Problemowych, w skład których powinni wejść ludzie cieszący się społecznym zaufaniem i uznaniem.
1 września 2001 roku.
Infonurt2 :Dzis poza zmiana ekipy rezumowej nic sie nie zmienilo anno domini 2008! Ale dlaczego maja oddac tylko polowe tego co ukradli – Panie Tatol?

References: art. 1
 art. 1
 art. 1
 art. 1
 art. 4
 art. 9
 art. 1

Art. 1

Art. 2

Art. 3

Art. 4
 art. 17

Art. 5
 art. 3
 art. 3

Art. 6

Art. 7
 art. 3
 art. 17

Art. 8
 art. 1
 art. 9
 art. 555

Art. 9
 art. 3
 art. 8

Art. 10
 art. 56
 art. 2

Art. 11
 art. 8
 art. 17
 art. 1

Art. 12
 art. 1

Art. 13

Art. 14
 art. 1

Art. 15