Source: http://sedziowie.net/viewtopic.php?f=28&t=536
Timestamp: 2018-10-23 21:28:25+00:00

Document:
przez Sebetwane » czwartek, 21 lutego 2008, 14:48
Witam. Chciałbym zapytać o zasady przyznawania biegłym zwrotu kosztów dojazdu na rozprawę. Osobiście uważam, że reguluje to Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce budżetowej z tytułu podróży służbowej odbywanej na obszarze kraju (Dz. U. Nr 236, poz. 1990 ze zm.)
Postanowienie SN z dnia 24 maja 2007r., sygn. I KZP 10/07
Przepis art. 9 ust. 3 dekretu z dnia 26 października 1950 r. o należnościach świadków, biegłych i stron w postępowaniu sądowym (Dz. U. Nr 49, poz. 445 ze zmianami) upoważnia do przyznania biegłemu zwrotu kosztów przejazdu prywatnym samochodem, o ile spełnione są warunki określone w Rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce budżetowej z tytułu podróży służbowej odbywanej na obszarze kraju (Dz. U. Nr 236, poz. 1990 ze zm.) […] Na mocy sformułowanego w art. 95 § 3 ustawy z 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070 ze zm.) odesłania do ogólnie obowiązujących przepisów – wysokość i warunki ustalenia należności biegłego z tytułu kosztów przejazdu reguluje Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce budżetowej z tytułu podróży służbowej odbywanej na obszarze kraju (Dz. U. Nr 236, poz. 1990 ze zm.). Przytoczone w uzasadnieniu postanowienia szczegółowe regulacje tego rozporządzenia w sposób jasny i jednoznaczny określają, że zwrot kosztów przejazdu obejmuje cenę biletu określonego przez pracodawcę środka transportu z uwzględnieniem przysługującej pracownikowi ulgi, dopuszczają też możliwość zwrotu kosztów przejazdu samochodem osobowym nie należącym do pracodawcy, jeżeli na wniosek pracownika wyrazi on zgodę na taki przejazd.
W dniu 14 listopada weszło w życie rozporządzenie z 23 października z 2007 r. (DzU nr 201, poz. 1462) podwyższające stawki za 1 km przebiegu pojazdu do 0,8358 zł – dla samochodu osobowego o pojemności silnika powyżej 900 cm sześć. Wielokrotnie spotkałem się z sytuacją, że Prezes Sądu wyraża zgodę na zwrot kosztów przejazdu ale wg stawki ustalonej osobiście powołując się na zarządzenie wewnętrzne np. 0.3 zł za kilometr. Interesuje mnie czy nie jest łamaniem prawa zmiana przepisów ustawy i rozporządzenia ministra wewnętrznym rozporządzeniem. Pozdrawiam.
przez Dred » czwartek, 21 lutego 2008, 15:24
Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju
z dnia 19 grudnia 2002 r. (Dz.U. Nr 236, poz. 1990)
§ 5. [Zwrot kosztów przejazdu] 1. Środek transportu właściwy do odbycia podróży określa pracodawca.
3.[2] Na wniosek pracownika pracodawca może wyrazić zgodę na przejazd w podróży samochodem osobowym, motocyklem lub motorowerem niebędącym własnością pracodawcy. W takim przypadku pracownikowi przysługuje zwrot kosztów przejazdu w wysokości stanowiącej iloczyn przejechanych kilometrów przez stawkę za jeden kilometr przebiegu, ustaloną przez pracodawcę, która nie może być wyższa niż określona w przepisach wydanych na podstawie art. 34a ust. 2 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz.U. z 2004 r. Nr 204, poz. 2088, z późn. zm.).
wygląda na to, że może być niższa...
przez Sebetwane » czwartek, 21 lutego 2008, 21:46
Nie mam nic przeciwko obniżeniu tej stawki poniżej 0.8. Jednak jeśli "pracodawca" ustali tę stawkę na 0.3 to przy cenie benzyny powyżej 4 zł nie pokrywa to kosztów benzyny. Nie jest to więć zwrot kosztów, ale zwrot części kosztów. Ten przepis moim zdaniem nie mówi, że pracownikowi przysługuje zwrot części poniesionych kosztów. Widzę w tym pewną sprzeczność. Takim przepisami można zmieniać każdą ustawę i każdy wskaźnik, współczynnik czy przelicznik. Co będzie jeśli podniosą kwotę bazową i napiszą, że wynagrodzenie Sędziego, nie może być wyższe niż 12 kwot bazowych
przez anpod » czwartek, 21 lutego 2008, 22:06
u nas jest opracowany regulamin dotyczacy kosztów sądowych w sprawach cywilnych i karnych, ktory obowiazuje w całym okregu .
to są fragmenty dot. zwrotu kosztów podrózy samochodem. Dodam, ze u nas też przez chwilę obowiązywał regulamin, w ktorym cene za km okreslona na bardzo niskim pulapie. Ale chyba juz po miesiącu zorinetowano się, ze to błąd, ze nie pokrywa nawet kosztów faktycznego zużycia benzyny i zostało to zmienione.
Zasady używania pojazdów prywatnych do celów służbowych w postępowaniu sądowym przez strony, świadków, biegłych, tłumaczy, kuratorów i mediatorów.
O ile zachodzi konieczność stawiennictwa na rozprawę lub w inne miejsce strony, świadków, biegłych, tłumaczy, kuratorów i mediatorów przewodniczący może zezwolić na dojazd przy użyciu innego niż środki komunikacji publicznej środka lokomocji, w szczególności samochodu prywatnego w przypadku uzasadnionej potrzeby, związanej z brakiem komunikacji publicznej, stanem zdrowia osoby zobowiązanej i szybkością postępowania. W szczególnie uzasadnionych wypadkach zgoda taka może być udzielona następczo.
Biegłemu przysługuje zwrot kosztów przejazdu, przy czym wysokość stawki za 1 kilometr w sferze budżetowej określona została w Rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju (Dz. U. z 2002r., Nr 236, poz. 1990 z późn. zm.).
Osoba ubiegająca się o zwrot kosztów dojazdu takim środkiem lokomocji powinna przedłożyć oświadczenie o rodzaju pojazdu, pojemności silnika, liczbie przejechanych kilometrów i prawie do pojazdu. Oświadczenie to składa na rozprawie lub we wniosku pisemnym zawierającym dane jak w załączniku nr 6. W przypadku gdy pojazd nie stanowi własności osoby wezwanej, winna ona dołączyć oświadczenie właściciela o powyższych danych i sposobie rozliczenia kosztów dojazdu.
przez Sebetwane » czwartek, 21 lutego 2008, 22:28
To przejaw zdrowego rozsądku.
przez Sebetwane » czwartek, 21 lutego 2008, 23:41
ludzka napisał(a): ja zawsze zwracałam biegłym jedynie koszt benzyny zużytej na dojazd. Dodam, że w moim sądzie nie ma regulaminu dotyczącego tych kwestii.
To wcale nie jest takie proste pewnie do policzenia, ceny benzyny tak się mocno wahają.
przez RogerMortimer » piątek, 25 lipca 2008, 11:25
u nas w sądzie reguluje to częściowo zarządzenie prezesa, który wprowadził zasadę stawki maksymalnej 0,418 za km. i jest łatwiej
przez CR » piątek, 1 sierpnia 2008, 13:18
Ostatnio w naszym okręgu poprawiło się - teraz jest 60 % stawki maksymalnej. To w chwili obecnej przynajmniej daje zwrot kosztów za paliwo.
przez Pablo » piątek, 8 sierpnia 2008, 14:14
Dla zainteresowanych przypominam, że dyskusja nt. odbywa się w Dział Ogólny » Zamieszkiwanie poza sądem i zwrot kosztów dojazdu. U mnie nadal sprawa nie jest rozwiązana, a w okręgu podobno kolegium ustaliło dla SO 0,3 za 1 km. Skoro jednak istnieje taka duża rozbieżność w zakresie zwrotu - jak ktoś słusznie napisał - części kosztów, to może zwrócić się do MS o ujednolicenie tej praktyki. Dlaczego sędzia z Polski płd ma mieć zwrot 0,3 a z innej części 0,4 albo 60% ze stawki wynikającej z Rozporządzenia?
przez m35 » czwartek, 4 września 2008, 23:33
Dodam tylko do dyskusji, choć wiem, że jestem w tzw. "niewczasie", że cytowane rozp. MPiPS z 19.12.2002 r. odwołuje się w par. 5 ust. 3 w zakresie ustalania zwrotu kosztów dojazdu pojazdem niebędącym własnością pracodawcy do przepisów rozporządzenia Min. Inrastruktury z dnia 25 marca 2002 r. w sprawie warunków ustalania oraz sposobu dokonywania zwrotu kosztów używania do celów służbowych samochodów osobowych, motocykli i motorowerów niebędących własnością pracodawcy (Dz. U. Nr 27, poz. 271 z 2002r. z dwoma zm. Dz. U. Nr 237, poz. 2376 z 2004r. oraz Nr 201, poz. 1462 z 2007r.), a zwłaszcza jego par. 2. Jednak warto zaznaczyć, że to ostatecznie pracodawca ustala stawkę za km przebiegu, która nie może być wyższa od tej, o której mówi to ostatnie rozp. Min. Infrastruktury. Z tego co wiem to Prezesi Okręgowi skwapliwie z tej możliwości korzystają, co trochę zaskakuje biegłych, bo trzeba im obcinać należność za dojazd własnym samochodem.
Już 20 rok w pięknym świecie wymiaru sprawiedliwości
przez Hakoss » niedziela, 18 stycznia 2009, 14:17
W naszym Okręgu nastąpiła ciekawa rozbieżność,
Zarządzeniem wewnętrznym Prezesa SR stawka została ustalona w granicach 0,35 zł za jeden kilometr i jeden biegły zażalił się na postanowienie Sądu Rejonowego który policzył koszt dojazdu według tej stawki, zaś SO zażelenie oddalił powołując się właśnie na obowiązywanie Zarządzenia Wewnętrznego Prezesa SR.
Ale też, ten sam Sąd Okręgowy przeprowadził szkolenie dla biegłych, podczas którego wyjaśniono im podobno (tak twierdzą niektórzy biegli), że obniżenie stawki za przejazd poniżej wynikajacej z Rozporządzenia jest nielegalne.
Efekt jest taki, że biegli piszą do Sądu pisma w których zastrzegają, że podejmą się wykonania opinii jeżeli przyzna im się 0,8 zł za kilometr a jak nie to niech sobie Sąd szuka kogoś innego.
przez elew » wtorek, 20 stycznia 2009, 01:34
przez Trebor » wtorek, 20 stycznia 2009, 10:03
poniżej wklejam fragment mojego uzasadnienia do kosztów dla biegłego .
Jesli ktoś juz o tym pisał , to sorry ale nie czytałem całego tematu.
Sąd nie znalazł też podstaw prawnych do przyznania biegłemu zwrotu kosztów dojazdu określonych przez biegłego w ramach tzw. kilometrówki, przyznając jedynie koszty dojazdu transportem publicznym ( tak Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 06.03.1976r. , II CZ 23/74 , lex 7421, w którym Sąd Najwyższy wskazał , pogląd ten podziela Sąd orzekający , iż „posługiwanie się przez biegłego własnym samochodem w takiej sytuacji musi być traktowane jako pomyślane przede wszystkim dla jego wygody. Nie ma zatem podstaw do obciążania wydatkiem z tego tytułu”.
przez magdam » wtorek, 20 stycznia 2009, 12:03
Nie zgadzam się z Treborem.
Orzeczenie SN z 1974r. (nie z 1976r.) jest przeżytkiem. Nie przystaje do dzisiejszych realiów, gdzie samochód jest normalnym, powszechnie używanym środkiem transportu, a nie jak w 1976r. oznaką luksusu, superkomfortem dostępnym nielicznym.
W tamtym ustroju politycznym nakazane (i dobrze widziane) było piętnowano wszystkiego, co "wystawało" ponad poziom (intelektualny i materialny) społeczeństwa robotników, górników i hutników.
Jak już wskazano powyżej - zachowajmy zdrowy rozsądek.
przez CR » wtorek, 20 stycznia 2009, 13:05
Trebor napisał(a): poniżej wklejam fragment mojego uzasadnienia do kosztów dla biegłego .
No to sprawdźmy przyjmując założenie, że biegły pracuje w dużym mieście, dojechać ma do sądu położonego kilkadziesiąt km, a na miejscu uczestniczy w czynności opłacanej wg podstawowej stawki godzinowej w rozporządzeniu.
w sprawie sposobu usprawiedliwiania nieobecności w pracy oraz udzielania pracownikom zwolnień od pracy:
§ 7. Pracodawca jest obowiązany zwolnić od pracy pracownika wezwanego w celu wykonywania czynności biegłego w postępowaniu administracyjnym, karnym przygotowawczym, sądowym lub przed kolegium do spraw wykroczeń; łączny wymiar zwolnień z tego tytułu nie może przekraczać 6 dni w ciągu roku kalendarzowego
§ 16.2. W razie skorzystania przez pracownika ze zwolnienia od pracy, o którym mowa w § 5-7, 10 oraz w § 11 ust. 1 pkt 1 i 3, pracodawca wydaje zaświadczenie określające wysokość utraconego wynagrodzenia za czas tego zwolnienia w celu uzyskania przez pracownika od właściwego organu rekompensaty pieniężnej z tego tytułu - w wysokości i na warunkach przewidzianych w odrębnych przepisach, chyba że obowiązujące u danego pracodawcy przepisy prawa pracy przewidują zachowanie przez pracownika prawa do wynagrodzenia za czas zwolnienia.
Tymczasem SN (I KZP 27/05) stwierdza, że wynagrodzenie biegłego nie obejmuje zwrotu należności za czas zużyty na dojazd.
Wobec tego biegli tracą w zakładzie pracy wynagrodzenie za czas poświęcony na dojazd, ponieważ pracodawca liczy godziny faktycznej nieobecności w miejscu pracy i na tej podstawie potrąca wynagrodzenie. Ażeby dotrzeć na miejsce środkami komunikacji publicznej biegły musi dojechać na dworzec oraz z powrotem (czas oczekiwania oraz czas jazdy komunikacją miejską,), pokonać trasę (w obie strony) do miejscowości, w której jest sąd, a także najczęściej czekać na godzinę odjazdu pociągu lub autobusu z dworca. Za ten czas biegły nie otrzymuje zwrotu potrąconego wynagrodzenia w miejscu pracy. Tymczasem czas dojazdu własnym środkiem transportu jest znacząco krótszy.
Reasumując: biegły z racji stawienia się w sądzie odległym od miejsca pracy ponosi stratę, a nie zysk. Strata jest większa wówczas, gdy musi dojechać publicznymi środkami komunikacji.
Mało tego: przy założeniu, że nie prowadzi działalności gospodarczej, a musi odprowadzić Vat, nie ma prawa "wrzucić" tego wszystkiego w koszty.
W miejscu pracy ma zatem potrąconą prawie całą "dniówkę" zaś otrzymuje w zamian ok. 30 zł za godzinę uczestnictwa minus Vat (nie wiem, czy nie dodatkowo minus zaliczka na podatek dochodowy)
[ Dodano: Wto Sty 20, 2009 12:31 pm ]
... nie mówiąc już o tym, że w interesie Wymiaru Sprawiedliwości leży to, by biegły opiniował, a nie bezproduktywnie sterczał na przystankach :razz:
przez Markiel » wtorek, 20 stycznia 2009, 14:56
Ja również nie zgadzam się z Treborem. Cytowane orzeczenie SN można sobie włożyć do lamusa. Wykładnikiem co do możliwości przyznania biegłemu kilometrówki - są obowiązujące przepisy. Jednoznacznie wynika z nich, iż na wniosek biegłego - można taką kilometrówkę przyznać. Ja osobiście mam taką praktykę. W mojej ocenie - w dzisiejszych czasach - takie formalistyczne "oszczędne" podejście Trebora - jest w jakimś sensie uwłaczające dla biegłego. Jego czas jest cenny [tak jak cenny jest czas sędziego] - ma on prawo przemieszczać się szybko i wygodnie. I to jest istota problemu. Gdyby iść tropem rozumowania Trebora - to najlepiej, żeby biegły jeździł rowerem [będzie dla sądu za darmo, a dla biegłego - z korzyścią dla jego zdrowia; a jeżeli odległość jest trochę duża - to niech jeździ autostopem]. Sędziowie też nich tak jeżdżą - a w czasie takiej jazdy akta lub inne dokumenty niech wożą w plecakach.
przez SSR » wtorek, 20 stycznia 2009, 22:58
Wymaganie od biegłego, aby jeździł koleją/PKS-em/autostopem/rowerem/hulajnogą czy na wrotkach jest przejawem "kultu dziadostwa" mającego swe korzenie w głębokim PRL-u. Tego rodzaju postawa jest - jak zauważyłem - bardzo rozpowszechniona w sądownictwie powszechnym. Brylują w tym niezbyt bystre pracownice księgowości, które z zawiścią patrzą na każdy dodatkowy pieniądz wypłacany komukolwiek. Niektórzy sędziowie uważają natomiast za świętość adnotacje księgowych co do kosztów przejazdów biegłych i w konsekwencji przyznają te koszty według jakichś skandalicznie niskich stawek.
TRZEBA Z TYM SKOŃCZYĆ RAZ NA ZAWSZE, a nie kontynuować powołując się na archaiczne orzeczenie nieprzystające do naszych czasów. W 1974 r. było po kilkanaście/kilkadziesiąt prywatnych samochodów w przeciętnej gminie - to był luksus. Obecnie mamy rok 2009 - gdyby ktoś nie zauważył, a samochód nie jest luksusem tylko pospolitym narzędziem pracy.
To właśnie tego rodzaju postawy są źródłem kretyńskich zarządzeń ustalających stawki za km na poziomie 0,09 czy 0,10 zł (o czym mowa w innym wątku), czy też sugestii, aby sędzia jechał w delegację II klasą PKP lub mieszkał w hotelu położonym na peryferiach najlepiej za 50,- zł za dobę. To trzeba tępić.
przez arczi » wtorek, 20 stycznia 2009, 23:08
niestety nikt z rządzących nie bierze pod uwagę tego, że jak dobry i szanujący się biegły otrzyma zwrot kosztów dojazdu rowerem, to kolejny raz odmówi wydania opinii, a jak zrobimy to jeszcze kilka razy, to bedziemy musieli opinię pisać sobie sami
przez Beatka » środa, 21 stycznia 2009, 11:56
arczi napisał(a): niestety nikt z rządzących nie bierze pod uwagę tego, że jak dobry i szanujący się biegły otrzyma zwrot kosztów dojazdu rowerem, to kolejny raz odmówi wydania opinii, a jak zrobimy to jeszcze kilka razy, to bedziemy musieli opinię pisać sobie sami
Ten i wiele innych argumentów przemawiają za rozsądnym przyznawaniem wynagrodzenia biegłym. Aczkolwiek rachunek biegłego jest sprawdzany przez księgowość, ale ta czynność ma jedynie charakter sprawdzenia formalnego i sprowadza się do ustalenia, czy biegły prawidłowo zastosował stawkę wynagrodzenia za godzinę pracy. Wypłata wynagrodzenia następuje natomiast na podstawie postanowienia, a to już jest orzeczenie (jak dotąd) niezawisłego sądu. Nikt, w tym księgowa i kierownik finansowy, nie mogą nakazać sądowi nie przyznania wynagrodzenia biegłemu w części dotyczącej zwrotu kosztów przejazdu samochodem, jeżeli sąd orzekający taki przejazd akceptuje. Co więcej, biegły może zasadnie żądać zwrotu kosztów według stawek z rozporządzenia, a nie zarządzeń prezesa (kierownika finansowego), gdyż te ostatnie go nie mogą wiązać. Nie jest pracownikiem sądu, nie zna wewnętrznych zarządzeń.
przez m35 » czwartek, 22 stycznia 2009, 01:59
Trzeba jeszcze wspomnieć o treści art. 9 ust. 3 oraz art. 12 dekretu z dnia 26 października 1950 r. o należnościach świadków, biegłych i stron w postępowaniu sądowym. Z nich wynika, że zwrot kosztów podróży zwraca się biegłemu w wysokości i na zasadach obowiązujących dla sędziów w razie pełnienia czynności służbowych poza zwykłym miejscem służbowym. Dlatego sprawa stawek za kilometr nie jest tak do końca oczywista i zdaje się, że biegłych zarządzenia prezesów o wysokości stawek za km też będą obowiązywać. W rozporządzeniu jest mowa o stawkach maksymalnych.
przez suzana22 » czwartek, 22 stycznia 2009, 09:49
m35 napisał(a): Trzeba jeszcze wspomnieć o treści art. 9 ust. 3 oraz art. 12 dekretu z dnia 26 października 1950 r. o należnościach świadków, biegłych i stron w postępowaniu sądowym. Z nich wynika, że zwrot kosztów podróży zwraca się biegłemu w wysokości i na zasadach obowiązujących dla sędziów w razie pełnienia czynności służbowych poza zwykłym miejscem służbowym. Dlatego sprawa stawek za kilometr nie jest tak do końca oczywista i zdaje się, że biegłych zarządzenia prezesów o wysokości stawek za km też będą obowiązywać. W rozporządzeniu jest mowa o stawkach maksymalnych.
Myślę, należy przepisy dekretu interpretować, jako na zasadach obowiązujących dla sędziów, ale powszechnie obowiązujących, czyli ustawy i rozporządzenia wydane na podstawie delegacji ustawowej, a nie ,,prawo miejscowe'' w postaci zarządzenia miejscowego prezesa czy innego dyrektora administracyjnego.
przez m35 » piątek, 23 stycznia 2009, 01:40
no ale przepisy rozporządzenia określają stawki maksymalne, których nie może przekroczyć pracodawca. Wynika więc z tego, że to ostatecznie pracodawca decyduje w jakiej wysokośc chce określić stawkę za kilometr.
przez suzana22 » piątek, 23 stycznia 2009, 12:54
m35 napisał(a): no ale przepisy rozporządzenia określają stawki maksymalne, których nie może przekroczyć pracodawca. Wynika więc z tego, że to ostatecznie pracodawca decyduje w jakiej wysokośc chce określić stawkę za kilometr.
Nie wyobrażam sobie trzymajacej się kupy wykładni, z której wynikałoby, że sąd dla biegłego jest pracodawcą, o jakim mowa w kodeksie pracy.
Biegłego wynajmuję ja - sędzia - i zlecam mu to i owo i ja przyznaję temu biegłemu wynagrodzenie stosując wiadome rozporządzenie. Tyle.
przez sieglinda » piątek, 23 stycznia 2009, 15:31
faktycznie to jest problem czego przejawem - przynajmniej w moim sądzie był nagminny brak zgody księgowej i dyrektora finansowego na zwrot kosztów dojazdu. Po tym jak się zeźliłam - kiedy biegłej - uznanej specjalistce w swojej dziedzinie, na którą czekałąm pół roku - tez nie chcieli zwrócić, jeszcze jako asesor przyznałam te koszty - postanowienie się uprawomocniło i księgowość MUSIAŁA wypłacić - generalnie przyznaje i brakiem zgód - czy telefonami w tej sprawie się nie przejmuję.
[ Dodano: Pią Sty 23, 2009 2:36 pm ]
gdyby to kogoś zainteresowało to robię to mniej więcej tak:
na podstawie art. 616 § 1 pkt 1 i § 2 pkt 2 w związku z art. 618 pkt 9 k.p.k. w związku z przepisami § § 1, 2, 3 pkt 3, 10, 12, 14 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 18 grudnia 1975 r. w sprawie kosztów przeprowadzenia dowodu z opinii biegłych w postępowaniu sądowym (Dz.U.75.46.254 z późn. zm.) oraz art. 12 dekretu z dnia 26 października 1950 r. o należnościach świadków, biegłych i stron w postępowaniu sądowym w zw. z § 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 18 czerwca 2003 r. w sprawie wysokości i sposobu obliczania wydatków Skarbu Państwa w postępowaniu karnym, § 5 ust. 3 rozporządzenia Ministra pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju oraz § 2 pkt 1b Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 25 marca 2002 roku w sprawie warunków ustalania oraz sposobu dokonywania zwrotu kosztów używania do celów służbowych samochodów osobowych, motocykli i motorowerów niebędących własnością pracodawcy
przyznać na rzecz biegłego dr. .................... wynagrodzenie za ............. w kwocie ......
ciekawe jest uzasadnienie orzeczenia SN (chyba postanowienie) z dnia 24 maja 2007 roku, I KZP 10/07
przez m35 » piątek, 23 stycznia 2009, 22:33
suzana22 przeczytaj uważnie mój post z 22.01.2009 z 0:59. Art. 12 dekretu mówi, że w wysokości i na zasadach obowiązujących sędziów. Więc jeżeli w danym sądzie prezes określił wysokość stawek za kilometr, to będą one obowiązywać także biegłych. U nas w sądzie stawka wynosi 0,79 zł. Tak więc biegły nie jest aż tak bardzo pokrzywdzony skoro stawka z rozporządzenia Min. Infr. wynosi chyba 0,83 zł.

References: art. 9
 art. 95
 art. 34
 art. 9
 art. 12
 art. 9
 art. 12
 art. 616
 art. 618
 art. 12
 Art. 12