Source: http://temidacontrasm.info/dwa-w-jednej-sprawie/
Timestamp: 2018-01-18 09:54:36+00:00

Document:
Wash and go – Dwa w jednym. | TEMIDA contra SM
Wash and go – Dwa w jednym.
Sąd Rejonowy i Okręgowy w Elblągu
Prezes SO w Elblągu Ewa Pietraszewska
Prezes SR w Elblągu Marlena Brzozowska
Naszemu Koledze Witoldowi z Elbląga radca prawny spółdzielni Lech Trawczyński wytoczył dwa procesy w tej samej sprawie. Jedno postępowanie to proces karny o zniesławienie ( art. 212 KK), a drugi to proces cywilny o naruszenie dóbr osobistych (art. 24 KC). Akt oskarżenia o zniesławienie trafił do Sądu Rejonowego w Elblągu w dniu 26.08.2013r, a pozew o naduszenie dóbr osobistych wpłynął do Sądu Okręgowego w Elblągu w dniu 16.09.2013r. Czy dotknął Was kiedykolwiek taki żałosny kabaret? Z tym kabaretem wiąże się elementarne pytanie : czy w jednej sprawie może obywatel tego kraju zostać ukarany dwoma wyrokami? Dodać należy, że obydwa sądy urzędują w tym samym obiekcie tylko pewnie na innych piętrach.
Pełny tekst aktu oskarżenia
Pełny tekst pozwu o naruszenie dóbr osobistych
Nasz Kolega Witold Łada jest członkiem Spółdzielni Mieszkaniowej ZAKRZEWO w Elblągu i zaprawionym w boju wojownikiem o przejrzystość zasad dotyczących procesu zarządzania spółdzielnią. W 2012r członkowie spółdzielni zaproponowali pod obrady walnego komplet uchwał wprowadzających zmiany w statucie spółdzielni. Oczywiście uchwały te nie zostały wprowadzone do porządku obrad walnego czym zarząd złamał art. 83, ust 13 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, który stanowi że:
W odpowiedzi na pytanie, dlaczego zaproponowanych przez członków uchwał nie ma w porządku obrad zainteresowani usłyszeli od uczestniczącego w walnym zgromadzeniu członków spółdzielni radcy prawnego spółdzielni Lecha Trawczyńskiego, że te uchwały są niekompetentne oraz niezgodne z prawem i dlatego nie zostały postawione pod obrady walnego.
Bardzo nas interesuje, czy ten radca prawny jest członkiem spółdzielni, bo jeśli nie, to nie miał prawa wypowiadać się na walnym zgromadzeniu. Na walnym mają prawo zabierać głos wyłącznie członkowie spółdzielni lub ich pełnomocnicy (pełnomocnictwo musi być udzielone na piśmie – art. 36 § 3 i 4 ustawy Prawo spółdzielcze). Zgodnie natomiast z art. 36, § 6 ustawy Prawo spółdzielcze:
Jeśli zaś radca prawny uczestniczył w walnym w charakterze eksperta zarządu , to zgodnie z art. 36 § 7 ustawy jw. też wcale nie miał prawa się odzywać:
A wracając do rzeczy – nauczony doświadczeniem poprzedniego roku nasz Kolega Witold Łada przed tegorocznym walnym skierował do spółdzielni pismo przedstawiające propozycje uchwał połączone z prośbą o wydanie ekspertyzy określającej, które z proponowanych uchwał są niezgodne z prawem. Odpowiedzi nie otrzymał, uchwały zaś włączono tym razem do porządku obrad.
To jednak, że uchwały poddane zostały pod obrady walnego wcale nie było gwarancją, że uczestnicy walnego przyjmą korzystne dla spółdzielni zmiany. Biorący udział w walnym zgromadzaniu radca prawny spółdzielni dwoił się bowiem i troił, żeby zniechęcić uczestników walnego do ich zatwierdzenia. Zgromadzenie przebiegało w gorącej atmosferze. Aby podważyć zaufanie walnego do autora uchwał radca prawny usiłował go ośmieszyć sugerując zgromadzonym, że Kolega Witold Łada jest kandydatem do leczenia psychiatrycznego.
Raport z wszystkich incydentów jakie miały miejsce w trakcie walnego Kolega Witold opublikował na stronie internetowej Obywatelskiego Stowarzyszenia Uwłaszczeniowego w Elblągu:
Publiczne obnażenie nieuczciwych działań stosowanych przez Lecha Trawczyńskiego w zawodowej aktywności tak rozsierdziło tego szacownego członka polskiej palestry, że wytoczył Koledze Witoldowi aż dwa procesy z tego samego powodu.
Będziemy monitorować te procesy, bo coś nam się wydaje, że rozległe wpływy eksperta od prawa spółdzielczego świadczącego usługi spółdzielni, radcy prawnego p. Lecha Trawczyńskiego, sięgają aż do sądu. Ostatnio sąd oddalił skargę Kolegi Witolda na decyzję zarządu odmawiającą mu wglądu do umów. Na dodatek, żeby zadziałać przeciwko Koledze sąd posłużył się artykułem z ustawy ogólnej(Prawo spółdzielcze) i ominął dotyczący tej sprawy zapis ustawy szczegółowej (Ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych), który nie przewiduje możliwości odmówienia członkowi spółdzielni dostępu do umów zawartych przez spółdzielnię z osobami trzecimi. Sąd zapomniał chyba, że przepisy szczegółowe mają bezwzględne pierwszeństwo przed przepisami ogólnymi.
Lech Trawczyński – radca prawny SM ZAKRZEWO w Elblągu ( w żółtej obwódce)
Kolega Witold Łada
Pozostałe publikacje w sprawie:
http://temidacontrasm.info/czy-pan-sie-leczy-panie-lada/
http://temidacontrasm.info/eden-w-elblagu/
« Uznana poprawka.
Cud w Kafarnaum i Betsaidzie po białostocku »
16 Responses to “Wash and go – Dwa w jednym.”
niech mi będzie wolno tą drogą złożyć Panu prawdziwie szczere słowa głębokiego szacunku i podziwu za Pańską niezłomność i wytrwałość w walce z patologią w SM.
Zapewne niewielu z Pana sąsiadów zdaje sobie sprawę, jak wielką cenę płaci Pan każdego dnia, działając na rzecz pozytywnych zmian w Spółdzielni. Nie mają pojęcia, że odbywa się to kosztem innych Pana spraw, zaniedbanych, pomijanych, bo przecież jak każdy ma Pan obowiązki, na które jednak brak już czasu i sił. Zapewne niewielu z Pana sąsiadów w ogóle rozumie, o co w Pana staraniach chodzi, bo przecież dla „przeciętnego spółdzielcy” dotkliwie bolesnym doświadczeniem jest przeczytanie ustawy lub statutu, przez co, nie daj Boże, poznałby swoje wątłe prawa. Zapewne nie rozumieją wcale, że będą beneficjentami korzystnych zmian, o jakie Pan zabiega. Efektem tego niezrozumienia, nieuctwa, zapyziałości umysłowej jest na WZ ich bezrefleksyjne podnoszenie rąk za przyjęciem kompletnie niekorzystnych dla nich uchwał czy statutów, które proponuje im zarząd.
Za to w jakiś szybki i sprawny sposób trafia do nich stymulowana przez zarząd informacja, że jest Pan oszołomem, pieniaczem. Taki los spotyka wszystkich w polskich SM, którzy nie godzą się na skostniałe, głęboko zaszłe nieprawidłowości. Stygmatyzowanie tych wartościowych ludzi, którzy przecież walczą o dobro ogółu, a nie swoje, przychodzi mętnym zarządom z łatwością i trafia na bardzo podatny grunt. Niepojęte. Czy tak trudno odróżnić dobro od zła?
Zwracam się teraz do sąsiadów Pana Witolda, jeśli wchodzą na te stronę i czytają zamieszczanie wpisy. Zwracam się do sąsiadów wszystkich „Witoldów”- osamotnionych, wyszydzanych, utrudzonych, rozsianych po spółdzielniach, w których łamane jest prawo.
Zrozumcie wreszcie, gdzie jest dobro, godność, prawość. Popierajcie ludzi, którzy dla WASZEGO dobra płacą gigantyczną cenę dezorganizacji swego życia, uszczerbku zdrowia i portfela, rozgoryczenia, stresu, publicznych upokorzeń, aby to Wam, niekumatym, nieznającym prawa [i w dodatku zupełnie niechcącym go poznać] strzyżonym owcom polepszyć los i zasobność Waszych portfeli.
Stańcie murem przy takich „Witoldach” i na WZ nie miejcie żadnych wątpliwości, jak głosować. Upomnijcie się o własną godność, o przejrzystość w wydawaniu WASZYCH pieniędzy, o należyte poszanowania prawa.
Zwracam się też do wszystkich, w rękach których leży w Polsce tworzenie prawa i przestrzeganie go. To Wam, Szanowni Państwo Ustawodawcy, Pan Witold poniekąd zawdzięcza swój los. Tylko dlatego, że prawo nie jest klarowne, nie zawiera koniecznych sankcji dla łamiących i rechoczących z prawa zarządów, los takich ludzi, jak Pan Witold jest tak trudny. Skoro sąsiedzi Pana Witolda nie dorośli jeszcze do demokracji, skoro nie rozumieją, że upominanie się o praworządność jest czymś oczywistym, a nie niskim pieniactwem, stwórzcie takie prawo, aby tymczasem osamotnieni wciąż „Witoldowie” mogli mierzyć się, jak równi, z zasobnymi zarządami i ich prawnikami.
Czekamy na konieczną zmianę ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Od tych zmian nie ma odwrotu. Połóżcie wreszcie tamę bezkarnością niegodziwców, łamiących prawo.
Panie Witoldzie, nie mam żadnych wątpliwości, że jest Pan bardzo przyzwoitym człowiekiem. Wierzę, że dla Sędziów, którzy będą Pana osądzać, jako złoczyńcę, również będzie jasne, jak bardzo wartościowym jest Pan człowiekiem.
Panie Witoldzie, oklaski i głęboki pokłon!
Członek SM, w której na Walnych zawsze w roli głównej za stołem prezydialnym króluje radca prawny Spółdzielni.
Właściciel spółdzielni, dba o jej dobro, a kanalia ma prawo „zrobić” członkiem oczekującym
byle jakiego pożytecznego idiotę. W państwie prawa?
Na chwałę prezesa i mafii SMRP!
Wyraźnie widzimy, jak prezesi w garści trzymają wymiar sprawiedliwości i posłów!
Apelujemy do władz naszego państwa: Prezydenta, Premiera, Marszałka Sejmu o objęcie procedowania us i usm ochroną antykorupcyjną, ponieważ istnieje realne zagrożenie wywierania nielegalnego lobbingu i docierania do Posłów przez KRS, ZRSMRP i prezesów!
zpasik
Pięknie i zrozumiale opisana sytuacja kolegi Witolda w Spółdzielni Mieszkaniowej „Zakrzewo”. Byłem na wszystkich zebraniach, na których największym autorytetem śmiał być radca prawny SM „Zakrzewo” Lech Trawczyński. Ponieważ byłem współautorem wielu uchwał. Myślałem, że jako radca prawny powie coś merytorycznego do zgłaszanych przed osiemnastu dniami uchwałami. Powiem więcej jeżeli są jakieś uwagi to na piśmie je otrzymamy wcześniej przed zebraniami, więc zdążymy je poprawić. Nic jednak takiego się nie stało. Pan radca prawny na poszczególnych zebraniach tak prezentował zgłoszone przez nas uchwały, że sami autorzy ni jak nie mogli pojąć głoszonych argumentów radcy prawnego Lecha Trawczyńskiego. Pomyślałem, że chyba to jest jakiś mistrz prawa rzymskiego i nic nam Słowianom do tego.
A zwróciliście uwagę jakie te wszystkie sądy wypasione?
Jasne. Z wierzchu polukrowane, a na korytarzach fetor głęboko posuniętego rozkładu.
Pomieszany z zapachem świeżej farby na biletach NBP.
Panie Witoldzie , piękne pozwy i zabawne zarazem , gdyby nie fakt ,że do naszej palestry można i należy przytoczyć porzekadła „Ręka rękę myje” lub „Kruk krukowi oka nie wykole”. Tak jak Pan , bywam ostatnio bardzo często w sadach, i obserwuję ,te uśmieszki wzajemne lub nawet podpowiedzi naprowadzające na właściwe zapytania osób prawnie wyedukowanych i to z obu stron ławy. Widzę często, że mają mnie za głąba z ulicy, przed którym nawet nie warto stwarzać pozorów sprawiedliwości. Ja osobiście byłem 16 lat ławnikiem i 9 lat społecznym kuratorem dla dorosłych w sadzie w mieście gdzie mieszkam. Przez te lata nabyłem przekonania, że nie warto korzystać z wyedukowanego adwokata i z tego powodu tego nie robię. Oskarżenia przynajmniej w moich sprawach są : kłamliwe, wydumane i celowo dopasowane do artykułu jak i do paragrafu. W normalnym kraju sad by tego typu akty oskarżenia oddalił, choćby z powodów formalnych, jednak tego nie robi i procesy moje od stycznia 2014 r. będą miały już trzy lata. Nikt z tych wyedukowanych nie widzi, że są to ,pomówienia i zwykłe nękanie oskarżonego. Namawiam jednak Pana i osoby które maja podobne procesy, do czytania protokołów z procesów przed każda następna rozprawą. Zaobserwujecie tam czasem ,pominięcia Waszych istotnych wypowiedzi i inne znaczenie zdań , a to zawsze jest ważne w prowadzeniu obrony.
Aby zatrudnić adwokata trzeba znać prawo lepiej od niego, żeby mu patrzeć na ręce. Inaczej ten lawirant sprzeda klienta bez zmrużenia oka. I tak mu biedny zapłaci, bo nie będzie w stanie ocenić w którym momencie ta papuga zrezygnowała z wykorzystania właściwych środków obrony.
Wszystkie opisane w artykule z proponowanych przez Kol. Łada projektów uchwał WZ /może poza zbyt ogólnikowym nr 7 o odpowiedzialności członków rn/ są w pełni zgodne z ustawami spółdzielczymi!!! Zgodne z literą i z duchem prawa. Zarząd i prawnik powinni jedynie dodać formalnie stosowne artykuły ustaw spółdzielczych.
To co za krzywdę zrobił Witold temu pasożytowi utrzymywanemu przez członków spółdzielni, który manipulował walnym utrzymując, że uchwały zgłoszone przez członków są niezgodne z prawem oraz, że głosowania w sprawie zmian statutu – najważniejszego dokumentu spółdzielni – nie można przesunąć z ostatniej pozycji programu na pozycję bardziej korzystną? Przecież wiadomo, że pod koniec walnego połowa uczestników się zmywa. Zostaje tylko żelazne wojsko zarządu, które na rzecz szeregowych członków spółdzielni palcem nie kiwnie.
Witold opublikował jego matactwa i przez to pozbawił go dobrej opinii? Współczucie dla tego ciemnego typa gardło mi ściska.
Sam się łajdak pozbawił dobrej opinii. Gdyby nie kombinował na szkodę członków nie byłoby powodu do publikowania informacji o jego manipulacjach. I jeszcze się dopomina w dwóch procesach, żeby go za to przepraszać . Tupet takiej kreatury woła o pomstę do nieba
To jest walne zgromadzenie członków, a nie zarządu i prawnika! Najwyższy organ SM! Tylko uczestnicy w zebraniu mogą uchwalić zmiany w kolejności porządku obrad! Nie prawnik czy prezesi.
Jest wniosek, jest dyskusja zakończona głosowaniem, nie inaczej! Oczywiście w normalnie zarządzanej sm, nawet pod mocą ustawy z lukami.
Każdy członek, w tym prezes czy prawnik, jeśli ma status członka, może po walnym zaskarżyć do sądu uchwałę WZ niezgodną jego zdaniem z prawem!!! Ustawa daje to prawo zaskarżania nawet zarządowi, co jest niestety zbyt mocnym uprawnieniem. Zarząd uczyni to za pieniądze członków, a zwykli członkowie – za swoje!
Inna „mańka”. W prowincjonalnym spółdzielczo dla „antystaroniowego” posła Borowczaka – Olsztynie w dużej SM Jaroty prezes Przedwojski z resztą przedłożył na walne projekt uchwały od początku nieważnej z mocy prawa, czego był świadom! Jego tzw. stali ok. 2% bywalcy na WZ uchwalili zgodnie ten gniot. Mimo wady prawnej zarząd odczekał ustawowe bodaj 6 tygodni na „uprawomocnienie” się badziewia i na piśmie potwierdził to „uprawomocnienie” się nieprawomocnej przecież od początku uchwały! Nakłaniał w oficjalnym piśmie cynicznie do realizacji uchwały nieważnej z mocy prawa ! Oczywiście ktoś powinien zaskarżyć do sądu ten bubel, bo prawo tylko taką drogę przewiduje dla formalnego unieważnienia. Zarząd mając świadomość tego, stosowne uprawnienia i prawników nie zrobił nic! Zwykli członkowie to zrobili – skutecznie, bo blokowało to ich wniosek. Rada nadzorcza … szkoda gadać.
Sprawa znana wiceprezes KZLiS Janusz Okurowski miał taka samą sytuację. Procesy wytoczył radca prawny wówczas członek Rady Nadzorczej. Radca proces cywilny przegrał zaś karny wygrał pomimo, że sąd nie miał dowodów na winę Okurowskiego. Jednakże komunistyczny art. 212 KK to nadal kij na niepokornych. W cywilnym zaś pokrzywdzony musi wykazać swoją krzywdę – tego radca nie potrafił.
Naruszenie tego zapisu ustawowego powinien zarzucić prawnik nie członkom – wnioskodawcom /co najmniej 10/, a samemu SOBIE i ZARZĄDOWI!!! Art. 83, ust. 13 /Prawo Spółdzielcze/ : Zarząd jest zobowiązany do przygotowania pod względem formalnym i przedłożenia pod głosowanie na walnym zgromadzeniu projektów uchwał i poprawek zgłoszonych przez członków spółdzielni.
Zarząd /wraz z prawnikiem!!!/ nie przygotowali i nie opracowali właśnie od strony formalnej, czyli poprawnej w sformułowaniu i podstawie prawnej, tych na 15 dni wcześniej zgłoszonych projektów uchwał! Walne zgromadzenie jako najwyższy organ SM ma prawo podejmować uchwały w każdej sprawie dotyczącej spółdzielni. Sprytni „tfurcy” prawa zadbali o zapis, że walne może rozpatrywać sprawy przewidziane porządkiem obrad, i tylko te. Zatem w razie okrojonego porządku planowanego przez zarząd, grupa min. 10 członków ma prawo do 15 dni przed terminem WZ złożyć wniosek o włączenie innych punktów porządku zebrania. Za niezgodne z prawem pominięcie członkowskich projektów uchwał prawo nie przewiduje wobec prezesów żadnej odpowiedzialności! nawet jeśli zarząd nie zwoła walnego mimo poprawnego wniosku członków, nic im z tego tytułu też nie grozi. Ustawodawca „przeoczył”? Jak szereg innych oczywistych kwestii.
Czyli za korzystanie z pomocy radcy prawnego na walnym zarząd powinien zapłacić z własnej kieszeni
Na dodatek radca prawny na walnym zgromadzeniu nie ma prawa się wypowiadać jeśli nie jest członkiem spółdzielni.
Tytanik, oni zmuszają niewolnika, nawet do płacenia ubezpieczenia prezesów od szkodliwych, na niekorzyść spółdzielni decyzji.
A utrzymanie „hordy” prawników prezesów (działających na szkodę właścicieli) kosztuje ok. 10 tys. zł miesięcznie. Np: Olsztyńska SM
Czy się zastanawiacie, gdzie Poseł trafi po zakończeniu kadencji? Na garnuszek do „Frajera” u naszego pracownika prezesa, czy na taśmę do marketu? Teraz ustawy, później „korytko”?

References: art. 212
 art. 83
 art. 36
 art. 36
 art. 36
 art. 212
 Art. 83