Source: http://skutecznyadwokat24.pl/forum/viewtopic.php?f=8&t=2498
Timestamp: 2015-05-30 08:12:53+00:00

Document:
SkutecznyAdwokat.pl • Wyświetl temat - Skarga kasacyjna
Strona główna forum SkutecznyAdwokat.pl ‹ Prawo cywilne
Zaloguj się Zarejestruj się Zaloguj się do Forum Skarga kasacyjna
Skarga kasacyjna}
autor: slo » 01 maja 2011, 10:58 - ndz Witam
Odrzucona została moja apelacja w Sądzie II Instancji w sprawie o zniesienie współwłasności. Złożyłem wniosek o uzasadnienie i zamierzam napisac skarge kasacyjną, poniewaz Sąd wygłaszając wyrok nie ustosunkował sie do mojej apelacji. Prawde mówiąc wysmiał mnie, a swoim wyrokiem skazał mnie na sąsiedztwo z najwiekszym wrogiem. Dodam że pomiedzy nami była juz sprawa cywilna o pobicie. Umorzona z powodu braku świadków. Czy Sąd znosząc współwłasnośc nie powinien brac pod uwage stosunki panujące pomiędzy rodzinami? Jeżeli chce wnieść skarge kasacyjna to czy powinienem odebrac od strony przeciwnej zasądzone mi pieniadze ?
Wyrok jest zgodny z prawem ale nie sprawiedliwy.
Odp: Skarga kasacyjna}
autor: eweruda » 04 maja 2011, 08:47 - śr Podał Pan zbyt mało informacji by udzielić odpowiedzi naprawdę przydatnej, zaś te informacje, które zostały podane dotknięte są wadą niedokładności. Jak się jednak domyślam, Pańska apelacja została oddalona a nie odrzucona (oddalenie apelacji jest rozstrzygnięciem merytorycznym zaś jej odrzucenie następuje z przyczyn natury formalnej). Pominę też dywagacje na temat formy rozstrzygnięcia (zapadło postanowienie a nie wyrok) aczkolwiek popełnione przez Pana pomyłki jak też moja znajomość praktyki orzeczniczej poddają w wątpliwość Pańskie rozważania co do tego, że Sąd Pana "wyśmiał w ustnym uzasadnieniu orzeczenia" oraz "nie ustosunkował się do Pańskiej apelacji". Nie spotkałam się z sytuacją, w której sąd by kogokolwiek "wyśmiał", natomiast często miałam do czynienia z apelacjami pozbawionym rzeczowych argumentów a opartymi raczej na emocjach, przez co merytoryczne ustosunkowanie się do ich uzasadnienia jest wysoce utrudnione czy nawet niemożliwe.
1.	Analizując możliwość wniesienia skargi kasacyjnej należy ocenić, czy w ogóle takowa przysługuje (Skarga kasacyjna nie przysługuje w sprawach dotyczących zniesienia współwłasności i działu spadku, jeżeli wartość przedmiotu zaskarżenia jest niższa niż sto pięćdziesiąt tysięcy złotych - art.5191§4pkt4kpc) Zakładam, że wie Pan już, że skargi kasacyjnej nie może Pan wnieść samodzielnie albowiem w tym zakresie obowiązuje tzw. przymus adwokacki(radcowski).
2.	Czy sąd powinien brać pod uwagę stosunki pomiędzy rodzinami (czy raczej współwłaścicielami) ? Co do zasady tak " w kontekście rozważenia tzw. "usprawiedliwionych interesów osób uprawnionych" w ramach doboru sposobu zniesienia współwłasności. Proszę jednak nie wyciągać z tego jakichkolwiek wniosków albowiem jakiekolwiek uszczegółowienie wypowiedzi byłoby możliwe dopiero po dokładnym opisaniu stanu faktycznego sprawy oraz treści Pańskich żądań.
3.	Skarga kasacyjna jest nadzwyczajnym środkiem zaskarżenia prawomocnego orzeczenia (choć dla porządku wypada też przywołać wątpliwości wyrażane w tej materii choćby w nieudolnie skonstruowanym pytaniu prawnym Sądu Okręgowego w Krakowie, którym Sąd Najwyższy "zajął się" w sprawie IIICZP 77/06 nie udzielając jednak odpowiedzi). Co za tym idzie, nie tylko ma Pan prawo ale także obowiązek przyjęcia spłaty dokonanej przez byłego współwłaściciela stosownie do orzeczenia Sądu. (zakładam, że o to Pan pyta). Jeżeli nie przyjmie Pan spłaty, to popadnie Pan w zwłokę wierzyciela, zaś Pański "przeciwnik" będzie mógł wpłacić należność do depozytu sądowego oczywiście na Pański koszt.
4.	Pozwolę sobie również na komentarz Pańskiego podsumowania "wyrok jest zgodny z prawem ale niesprawiedliwy". Coś takiego już kiedyś słyszałam zdaje się, że w sporze Kargul-Pawlak " "prawo prawem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie" Drogi Panie, mówiąc słowami innego klasyka: "nie idźcie tą drogą".
autor: slo » 05 maja 2011, 13:06 - czw Witam
Tak apelacja moja została oddalona. Sprawa dotyczy w głównej mierze jednej działki o pow. 69 ar, na której posiadam wybudowany dom mieszkalny. Działka ta była współwłasnością z moim bratem. Brat miał tam stary dom drewniany w którym mieszkał. Przez ponad 20 lat ja i moja cała rodzina pracowalismy na tej całej dzialce, opiekowalismy sie bratem, dokonywaliśmy wszelkich napraw jego domu. Po śmierci brata znalazł sie trzeci który nigdy nie wykazywał zainteresowania działką, ani bratem. w wyniku spadku dostał 1/4 udziału w tej działce, a ja posiadam 3/4. Wziął sobie sławną adwokatke, której obiecał honorarium.
Obecnie Sąd nie zważając na argumenty opieki nad bratem i dzialką, zwaśnionych rodzin (sprawa w sądzie o pobicie, opieki nad działka, moim udziałem 3/4, listem wysłanym do mnie, przez druga strone gdzie odliczaja sobie koszty sprawy I instancji mówiąc że im nie oddam (nie ustosunkuje sie do wyroku sądu)) dzieli działke na siłe czyniąc mojego wroga moim sąsiadem.Ustanawia służebność drogi koniecznejdo mojej posesji. Takie sąsiedztwo i służebność drogi koniecznej bedzie potęgowało tylko dalsze konflikty a w przyszłości może spowodować .... Nadmieniam że jestem w stanie spłacic duga strone natychmiast. Ja mam na tej działce dom którego nie zabiore a druga strona może kupić sobie działke w innym miejscu.
autor: eweruda » 05 maja 2011, 22:54 - czw Cóż, w dalszym ciągu podaje Pan wyłącznie ogólniki, na podstawie których oczekuje Pan udzielenia porady prawnej, a to jest niestety niemożliwe. Jak się domyślam, problem powstał w wyniku spadkobrania po Pańskich rodzicach, zaś brat pozostawił zstępnego. Jeszcze raz podkreślam, że bez znajomości sprawy jakiekolwiek porady są niemożliwe. Zapewne jednak Sąd wskazał podstawę rozstrzygnięcia przywołując art.211kc stosownie do którego Każdy ze współwłaścicieli może żądać, ażeby zniesienie współwłasności nastąpiło przez podział rzeczy wspólnej, chyba że podział byłby sprzeczny z przepisami ustawy lub ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem rzeczy albo że pociągałby za sobą istotną zmianę rzeczy lub znaczne zmniejszenie jej wartości.
Domyślam się też, że w wyniku postępowania nie wykazał Pan, że podział nieruchomości "byłby sprzeczny z przepisami ustawy lub ze społeczno-gospodarczym jej przeznaczeniem", zaś właściwym sposobem zniesienia współwłasności byłoby przyznanie jej na Pańską wyłączną własność ze spłatą współwłaściciela. Jeżeli jedynymi argumentami na jakie się Pan powoływał były sygnalizowane sprawy dotyczące pobicia, listów itp. o czym Pan pisze w uogólniony sposób, to nie dziwię się, że Pan sprawę przegrał. Nie ma tu nic do rzeczy, czy przeciwnik "wziął sobie sławną adwokatkę". Mógł sobie wziąć idiotę, a przy Pańskiej linii obrony i tak by sprawę wygrał. To nie Sąd "uczynił Pańskiego wroga Pańskim sąsiadem" lecz Pański bratanek (tudzież inny zstępny Pańskiego brata) stał się Pańskim sąsiadem z mocy prawa właśnie na skutek śmierci brata. Jeżeli za życia brata nie potrafił Pan dopilnować rozliczeń majątkowych i zniesienia współwłasności w sposób zgodny z Waszą wspólną wolą przy uwzględnieniu Pańskiej troski o brata, to proszę mieć pretensję do siebie.
Aktualnie problem jest w tym, że skarga kasacyjna jest nadzwyczajnym środkiem zaskarżenia, zaś wydanie wyroku "w zgodzie z prawem" co sam Pan twierdzi, w zasadzie "z góry" przekreśla szansę skargi kasacyjnej. Oczywiście ponownie podkreślam, że przedstawione rozważania nie zastąpią rzetelnej porady dobrego adwokata (radcy prawnego), który wyrazi swój pogląd po zapoznaniu się z całością materiału. Proszę rozważyć skorzystanie z takiej pomocy, bo Pański absmak względem orzeczenia Sądu oparty wyłącznie na subiektywnym poczuciu niesprawiedliwości nie wydaje mi się uzasadniony przy uwzględnieniu informacji, które Pan dotychczas podał. Ma Pan takie samo prawo do adwokata (sławnego, czy byle jakiego) jak Pański kuzyn-sąsiad-wróg.
autor: slo » 06 maja 2011, 14:36 - pt Witam W swojej apelacji sygnalizowałem :
1.naruszenie art. 5 k.c., art. 211 k.c., art. 233 § 1 k.p.c., art. 316 § 1 k.p.c w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. poprzez niezasadne i niecelowe dokonanie podziału nieruchomości stanowiącej działkę gruntu oznaczoną numerem ewidencyjnym 334 na dwie odrębne działki o numerach 334/1 i 334/2, a spowodowane nie rozważeniem w sposób wszechstronny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wskazującego na złe stosunki osobiste pomiędzy spadkobiercami, które uniemożliwią zgodne korzystanie z wydzielonych działek i w przyszłości będą potęgowały spory sąsiedzkie.
2.naruszenie przepisów prawa procesowego tj. art. 328 § 2 w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. polegające na niewszechstronnym rozważeniu zebranego w sprawie materiału dowodowego, a przejawiające się w nie odniesieniu się w uzasadnieniu postanowienia do zaświadczenia z Banku złożonego na okoliczność posiadania przez uczestnika środków finansowych na spłatę uczestników postępowania oraz akt sprawy Prokuratury Rejonowej na okoliczność konfliktu istniejącego pomiędzy uczestnikami, co miało istotny wpływ dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy, a nadto uniemożliwia dokonanie instancyjnej kontroli orzeczenia.
Czy jest możliwe pomięcie takich argumentów? Gdzie służebność drogi koniecznej doprowadzi tylko do konfliktów.
autor: eweruda » 06 maja 2011, 17:17 - pt W zasadzie już udzieliłam Panu odpowiedzi, choć z treści Pańskiego postu wnioskuję, że oczekuje Pan propozycji argumentów do skargi kasacyjnej. Jeżeli dobrze odczytuję Pańską intencję, to wydaje mi się, że pomylił Pan forum internetowe z kancelarią prawniczą.
Tak więc od początku:
1.	Jak już pisałam, w postępowaniu kasacyjnym obowiązuje przymus adwokacki (radcowski) co oznacza, że musi Pan skorzystać z pomocy profesjonalnego pełnomocnika aby wnieść skargę i ją popierać przed Sądem Najwyższym. Inaczej się nie da (no. chyba, że wykonuje Pan sam któryś z prawniczych zawodów zaufania publicznego. Stawiam, że nie).
2.	Poszukiwanie argumentów do skargi kasacyjnej w internecie jest nieporozumieniem. No, chyba że chodzi Panu o to by uzyskać porady w Internecie tak daleko idące, że sam Pan skonstruuje skargę a następnie przedłoży ją Pan adwokatowi do podpisania bo. być może będzie taniej. Jeżeli tak Pan myśli, to jest to nieporozumienie z następujących powodów:
- nikt nie udzieli Panu jakichkolwiek sensownych wskazówek nie znając położenia, gospodarczego przeznaczenia, topografii, dostępu do mediów, dróg publicznych etc. w odniesieniu do nieruchomości spornej, opinii geodezyjnych jakie najprawdopodobniej zostały pozyskane (bo o ile nie złożył Pan wniosku o biegłego geodetę celem wykazania że "podział byłby sprzeczny z przepisami ustawy lub z jej społeczno-gospodarczym przeznaczeniem" to już jest skrajne nieporozumienie, którego nie jestem w stanie skomentować). Wreszcie nikt przy zdrowych zmysłach nie udzieli Panu żadnej mądrej porady nie znając argumentów drugiej strony oraz uzasadnienia Sądów obu instancji. Wszystko to znajduje się w aktach sprawy, które po prostu trzeba przeczytać. Jedna z żelaznych zasad uczciwych prawników zamyka się w maksymie "audiatur et altera pars"
- adwokat (radca) prawny, który podpisałby taką skargę kasacyjną musiałby być niespełna rozumu albo też mieć skłonności samobójcze (oczywiście w zawodowym znaczeniu);
- skutek skargi byłby żaden, albowiem nawet o ile Sąd Najwyższy przyjąłby ją nawet do rozpoznania, co już jest olbrzymim sukcesem, w który absolutnie nie wierzę " to uchylenie zaskarżonego postanowienia byłoby istnym cudem (chyba, że przypadkiem okazałoby się, że któryś z Sądów dopuścił się takiego uchybienia, które skutkuje nieważnością postępowania - np. wadliwy skład Sądu lub niezawiadomienie uczestnika o rozprawie.
3.	dyskutowanie z orzeczeniem poprzez pryzmat oczywistych przepisów, które Pan przytoczył w uzasadnieniu apelacji i które w zasadzie w każdej apelacji są przytaczane mija się celem jeżeli nie zna się akt sprawy " odsyłam do wypowiedzi powyższej. Z tego względu ograniczę się do kilku pytań o charakterze raczej retorycznym na tle Pańskiego postu:
- a niby dlaczego potencjalna obawa sporów granicznych miałaby być wyłączną przyczyną odmowy podziału nieruchomości na korzyść przyznania jej jednemu ze współwłaścicieli ? Odsyłam ponownie do art.211kc, proszę go przeczytać.
- dlaczego zakłada Pan spory graniczne ? Coś mam takie przeczucie, że ich zarzewie może tkwić właśnie w Pańskim poczuciu krzywdy w sytuacji, gdy za życia brata władał Pan jego udziałem w spadku po rodzicach jak własną nieruchomością, a teraz bratanek doprowadził do sytuacji, gdy część faktycznego władztwa Pan utracił. Proszę dać spokojnie gospodarować bratankowi a w razie gdy jego gospodarka będzie czyniona z pokrzywdzeniem Pana i Pańskiej nieruchomości, chronią Pana przepisy kodeksu cywilnego.
- jakąż to konkretną zasadę współżycia społecznego Sąd naruszył ?
- dlaczego skoro Pan był wyłącznym wsparciem dla brata, zaś jego syn był takim złym człowiekiem, brat nie dokonał rozrządzenia spadkowego na Pańską rzecz ? Wtedy musiałby Pan zapłacić wyłącznie zachowek i wyszłoby na Pańskie.
- dlaczego Sąd miałby rezygnując z podziału przyznać nieruchomość na Pańską rzecz, a nie na przykład na rzecz Pańskiego bratanka ? W czym jest On gorszy ? Że nie interesował się Pańskim bratem a swym ojcem ? To brzydko, ale co to ma do rzeczy ? " Sąd znosząc współwłasność stosuje przepisy prawa rzeczowego a nie prawa rodzinnego. Zresztą może bratanek nie interesował się Pańskim bratem, bo był on niedobry dla swojego syna. Dlaczego więc syn ma ponownie doznawać ponownych cierpień albowiem wuj go chce wyzzuć z ojcowizny. Takimi argumentami można by się przerzucać gdyby miały one sens, ale jeszcze raz podkreślam " zastosowanie mają przepisy prawa rzeczowego a nie prawa rodzinnego. - co z tego, że ma Pan pieniądze na spłatę bratanka. A może bratanek też ma pieniądze na spłatę Pana ? Okoliczność ta nie ma znaczenia dla sprawy.
autor: slo » 06 maja 2011, 20:48 - pt Wynikło małe nieporozumienie: Było nas trzech braci i ta sprawa dotyczy mnie i drugiego brata a spadek jest po trzecim.
autor: eweruda » 06 maja 2011, 22:45 - pt No i widzi Pan ! Wszystko się bierze z tego, że przedstawia Pan fragmenty stanu faktycznego usiłując uzyskać poradę prawną, zaś ja muszę się domyślać reszty. Oczywiście nieaktualne są niektóre z moich wcześniejszych wywodów, ale nie ma to moim zdaniem wpływu na ostateczne wnioski zaprezentowane powyżej zwłaszcza w kontekście wywodów na temat art.211kc oraz w odniesieniu do konieczności uzyskania rzetelnej konsultacji prawnej nie w ramach "zabawy" na forum internetowym lecz poprzez umocowanie profesjonalnego pełnomocnika, który zapozna się z całością akt sprawy i zadecyduje, czy jest jakakolwiek szansa na wnoszenie skargi kasacyjnej.
autor: slo » 24 maja 2011, 15:34 - wt Witam
Mija już ponad 3 tygodnie a Sąd Apelacyjny w dalszym ciągu nie wydał uzasadnienia i cały czas mnie zbywa.
Byłem ze skargą u rewizora ds. cywilnych, ale nic to nie pomaga.
Jak można przyspieszyc wydanie uzasadnienia, poniewaz bez tego nie moge napisac skargi kasacyjnej. Gdzie się mogę udac? Co robic?
Przeciwna strona zajęłą działke i ruszyła z inwestycją. Proszę o pomoc
autor: eweruda » 24 maja 2011, 19:56 - wt Stosownie do art.329kpc Uzasadnienie wyroku (odpowiednio postanowienia) sporządza się w terminie dwutygodniowym od dnia złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia, a gdy wniosek taki nie był zgłoszony - od dnia zaskarżenia wyroku lub wniesienia skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia. W sprawie zawiłej, w razie niemożności sporządzenia uzasadnienia w terminie, prezes sądu może przedłużyć ten termin na czas oznaczony, nie dłuższy niż trzydzieści dni.
Sprawa o zniesienie współwłasności jest zwykle sprawą zawiłą, zaś w opisanej przez Pana (wprawdzie szczątkowo) sprawie istotną rolę grają emocje wyrażane również w inicjowanych sprawach karnych, co niewątpliwie dodatkowo komplikuje ustalenia i rozważania Sądu. Zakładam więc, że Prezes Sądu mógł przedłużyć termin do uzasadnienia w myśl cytowanego przepisu. Więc nie rozumiem czemu Pan już po 3-ch tygodniach tak się bulwersuje. Uzasadnienie postanowienia jest skomplikowaną czynnością polegającą na właściwym przedstawieniu stanu faktycznego i rozważań Sądu, które doprowadziły do takiego a nie innego rozstrzygnięcia. Nie jest to więc coś, co jak Pan pisze "należy wydać" z akt. Poza tym w sądach nie ma "rewizorów" tylko "wizytatorzy". Nadzór administracyjny nad działalnością sędziów sprawuje prezes sądu i do niego należy kierować skargi ale najpierw proszę się zastanowić, czy skarga ma sens.
Niezależnie bowiem od tego, że prawdopodobnie do żadnego uchybienia terminowi do sporządzenia uzasadnienia nie doszło, to przecież czas działa w tym przypadku na Pańską korzyść bo:
1.	Im dłużej (oczywiście w rozsądnych granicach) będzie Pan czekał na uzasadnienie tym później otworzy się Pańskiemu adwokatowi (radcy) czas do skonstruowania skargi kasacyjnej. Będzie miał on więcej czasu, a więc lepiej zapozna się z dość pewno pokaźnymi aktami, lepiej się przygotuje do zaprezentowania swego stanowiska.
2.	Ma Pan też więcej czasu na poszukanie mądrego profesjonalisty albowiem sam i tak Pan skargi nie może złożyć (Sąd taką skargę odrzuci). Jak zaś już pisałam, postanowienie Sądu II instancji jest prawomocne więc Pański przeciwnik (uczestnik postępowania) może wdrożyć czynności rozgraniczeniowe i dalsze związane z objęciem przynależnej mu nieruchomości w posiadanie niezależnie od tego co Pan zrobi i jak długo Sąd będzie pisał uzasadnienie. Nawiasem mówiąc o ile nawet sprawa jest kasacyjna, o ile nawet SN przyjmie skargę do rozpoznania to na rozpoznanie skargi poczeka Pan kilka jak nie kilkanaście miesięcy a tym czasie Pański przeciwnik może realizować korzystne dla niego pozytywne postanowienie znoszące współwłasność. Wszelki zaś opór z Pańskiej strony może Pana narazić przynajmniej na odpowiedzialność odszkodowawczą. Muszę zaś jeszcze raz podkreślić, że przy linii obrony, którą Pan przyjął nie ma Pan żadnych szans na korzystne rozstrzygnięcie sprawy przez Sąd Najwyższy (chyba, że w sprawie jest coś istotnego, czego Pan nie napisał). Skarga kasacyjna jest nadzwyczajnym środkiem zaskarżenia i zapewniam Pana, że SN nie będzie się bawił w roztrząsanie takich dyrdymałów o jakich Pan pisał w stylu: "sąsiedztwo z największym wrogiem" albo, że "Pana stać na spłacenie byłego współwłaściciela".
Rozmowy o prawnikach
Hyde Park - mów co chcesz :)
Prawo administracyjne i mieszkaniowe
Porady prawne - Prawo karne
Odszkodowania za nie słuszne aresztowanie i odbywanie kary
Dyskusje o Artykułach w serwisie
Tematy związane z Artykułami
Porady prawne - Prawo autorskie
Strona główna forum SkutecznyAdwokat.pl
Zespół administracyjny • Usuń ciasteczka witryny • Strefa czasowa UTC+1godz. Forum prawne SkutecznyAdwokat.pl

References: art.5191
 art.211
 art. 5
 art. 211
 art. 233
 art. 316
 art. 13
 art. 328
 art. 13
 art.211
 art.211
 art.329