Source: http://olgierd.bblog.pl/wpis,co;umi;papuga,2788.html
Timestamp: 2017-07-21 20:33:19+00:00

Document:
Co umi papuga? | Lege Artis w Bblog.pl
Załóż blogaStrona główna 2007-02-27 14:52
Oceń wpis oddane głosy: 22 / 4
3) Na pierwszą rozprawę r.pr. wysyła swojego "wspólnika", którym jest "zarządca majątku powoda" (jak to się ma do art. 8 ust. 1 ustawy o radcach prawnych?). Sąd ma wielkie trudności ze zrozumieniem, że dopuszczenie do udziału zarządcy majątku w charakterze pełnomocnika jest niezgodne z art. 87 par. 1 kpc i jest nawet na to orzecznictwo. Ponadto nie reaguje na zarzut naruszenia art. 126 par. 1 pkt 4 kpc - ustawa mówi, że pismo ma zawierać "podpis strony", jest też przecież orzecznictwo nt. mechanicznego odwzorowania podpisu.
6) Po następnych kilku miesiącach sąd wyznacza kolejną rozprawę. Przyjeżdża "zarządca majątku", który żąda kwoty blisko 30 tys. złotych tytułem nadgodzin oraz blisko 30 tys. złotych tytułem odszkodowania. Obliczył to tak: skoro powód miał etat w spółce A, ale de facto świadczył pracę w spółce B, to oczywiście w B miał nadgodziny. Na pytanie: dlaczego jednak nie pozwie B odpowiada: "już pozwaliśmy ale przegraliśmy" ;-)
8) Na kolejną (ostatnią) rozprawę r.pr. przysyła wspólniczkę, w todze: z zielonymi wyłogami. Teraz blamaż idzie na całej linii: pani mecenas "prostuje powództwo" i wnosi o łączną zapłatę 53 tys. zł, dalej brnąc w "trzecią unijną" i kwalifikację okresu próbnego jako pierwszej na czas nieokreślony. Sąd pyta pełnomocnika pozwanego "co na to", pełnomocnik wskazuje na obowiązek wniesienia opłaty (bo pracownik płaci dziś wpis jeśli żąda więcej niż 50 tys. zł). Pani mecenas cofa częściowo powództwo i ogranicza je do kwoty 49 tys. zł ;-) aczkolwiek ze względu na brzmienie art. 203 par. 1 kpc musi na to wyrazić zgodę pozwany. I pozwany nie wyraża zgody :-)
Zaznaczam: w SO nadal nierozstrzygnięte leżą dwa zażalenia, które mogą przesądzić o istocie tej sprawy: powoda na niedopuszczenie do udziału "zarządcy majątku" oraz pozwanego na naruszenie art. 130 par. 1 kpc. 10) Pani w Todze zapowiada apelację, apeluje, oczywiście apelacja została oddalona. Równocześnie SR pyta czy zgadzam się cofnąć zażalenie na przyjęcie niepodpisanego pozwu. Cofam :-)
Sąd nie daje się zwieść, ponownie zapytuje - na piśmie - pozwanego czy wyraża zgodę. Oczywiście jest odmowa, bo: jak pozwany się zgodzi, to powód będzie mógł jeszcze raz wnieść pozew u siebie (w Płocku bodajże), zatem chociaż na tamtą chwilę zostało coś koło 9 tygodni nieprzedawnionych - po co ludziom ułatwiać życie.
Słówko komentarza: wyszedł mi wpis dość geekowski - pewnie najwięcej się uśmieją ci, co zrozumieją - ale jeśli ktoś nie ma pod ręką cytowanych kodeksów to można sobie poszukać tutaj. Chodzi mi o prostą rzecz: nie toga lecz chęć szczera zrobi z Ciebie... no właśnie, przynależność do którejkolwiek z kast nie oznacza, że r.pr. bądź adw. zna się na przepisach. BTW jak nie zapomnę to napiszę też kiedyś o mecenasie, który zażądał 3000 zł odszkodowania za to, że pracownica była przez 3 dni zmuszana do pracy. Miała umowę na czas określony, więc z 2-tygodniowym okresem wypowiedzenia. Wypowiedzieli jej umowę bodajże w środę, ale ponieważ pan mecenas nie znalazł w swoim kodeksie art. 30 par. 2(1) kp to postanowił za ten czwartek, piątek oraz (wolną) sobotę zaśpiewać po tysiaku.
adwokaci,	proces,	prawo pracy	Kategoria
2007-02-27 22:09:41 | *.*.*.* | infolinkaRe: Co umi papuga? [0]Cześć Olgierd!
Tak w kontekście tego, o co oskarżył w sądzie były pracownik swoją byłą firmę.
Pamiętasz sprawę Mirka z call center, o której pisałeś? Oskarżył firmę o wprowadzenie
zakazu mówienia po polsku w firmie. Zasięgnęłam języka i trochę się w tym orientuję.
Powiem Ci, że ta sprawa była tylko pretekstem, bo facet już wcześniej nieźle się
narażał przełożonym. Można by o tym książkę napisać, ale nie lubię książek o
niezdyscyplinowanych pracownikach, którzy dają popalić na prawo i lewo, biorą
zwolnienia lekarskie jak tylko się da i potem szukaja pretekstu by sie wybielić a
najlepiej jeszcze zarobić. Nie należy wykluczać, że i w dzisiejszym poście jest coś, coś o czym wie tylko ten
pracownik i jego były szef :)
2007-02-27 22:14:31 | 89.78.236.* | fdgfdvRe: Co umi papuga? [4]Hehe. Life is brutal. Ale żeby za exemplum wybierać kobietę, no no ;-)
Nie pałam miłością do prawa pracy, ale w takim wydaniu mi się spodobało :)
I jeszcze postawię pytanie, kto tu na kim zarobił?
2007-02-28 00:04:40 | *.*.*.* | chakierW kwestii formalnej: nie 'zrozumieją' tylko 'zrozumią'. Jak w przykładzie: Rozumisz?
Rozumim (ew. rozumie/rozumię).
2007-02-28 08:34:06 | *.*.*.* | olgierd=> infolinka: połowa złych spraw na linii pracownik-pracodawca to kwestia układów z
przełożonym. Tam problem był taki, że facet był szefem ok. 100 osób, przy czym sposób
organizacji pracy w firmie czynił go nieomalże udzielnym księciem; i kompletnie
rozkładał robotę.
=> fdgfdv: mówisz, że powinienem napisać, że ten z zielonymi patkami to facet był? No
fakt, nie wpadłem na to ;-)
=> chakier: pajmujem ;-)
2007-03-03 23:24:12 | 83.2.19.* | JRe: Co umi papuga? [13]Ad. 9
Na "na niedopuszczenie do udziału "zarządcy majątku" " oraz "na naruszenie art. 130
par. 1 kpc" zażalenie nie przysługuje, więc niby jak ich rozmoznanie (Sąd I instancji
je przepuścił ?) ma wpłynąc na wynik postępowania?
Więc złożeniem zażalenia na "naruszenie art. 130 kpc" nie ma się co chwalić.
2007-03-03 23:36:11 | *.*.*.* | infolinkaWitam,
Jeszcze nikt nie zarobił, ale sprawa w toku. Jak się sprawa zakończy, to nie wiem czy będę miała ochotę się z nią dalej
zapoznawac, chociaż na początku bardzo mnie zainteresowała.
Zapraszam do mojej "książki" na moim blogu, chociaż to tylko fikcja :)
2007-03-03 23:51:23 | *.*.*.* | infolinkaOlgierd,
Mam za sobą obserwacje z dwóch poziomów: podwładnego i współpracownika z nieudolnym
menedżerem który czuł się rozchwiany i chciał się integrowac raz z przełożonymi, raz
z podwładnymi. Efekt: próba wciśnięcia mi pisemnych sankcji dyscyplinarnych z wpisem do akt. Nie
siedzę w Prawie Pracy, ale pofatygowałam się do biblioteki miejskiej i
przestudiowałam interesujące mnie zagadnienia. Skończyło się na trzech rozmowach
dyscyplinująco-ostrzegawczych podczas których nie doszliśmy z przełożonymi do
porozumienia. Ostatnia rozmowa miała miejsce prawie dwa miesiące po zdarzeniu, które
miało byc brzemienne w skutkach, ale nie było. Przepis mówi, że po ustawowym czasie
14 dni (inne źródła podają 30 dni) nieudowodnienie winy jest równoznaczne z
przedawnieniem. Złożyłam pisemną skargę na przełożonych i wypowiedzenie. Pół roku później firma zaproponowała mi powrót, ale nie dogadaliśmy się odnośnie
kilku kwesti. W tym czasie zajęłam się remontem a teraz szukam innej pracy i
publikacja mojej książki mija właśnie połowę. Mam swoje sprawy, którymi się zajmuję.
Wspomniany wyżej menedżer szuka pracy, a projekt został wycofany. Druga osoba już w
firmie nie pracuje.
2007-03-04 09:46:33 | *.*.*.* | olgierd=> J: wiem, że w pierwszym rzędzie to sąd powinien wezwać do uzupełnienia pisma przez
pełnomocnika powoda. Aczkolwiek sąd tego nie chciał zrobić, strona sama z siebie nie
chciała pisma poprawić - więc uznałem, że oprócz zwykłego wytknięcia puszczę
=> infolinka: to miała być dyscyplinarka czy kara porządkowa? Pisemna skarga czyli -
2007-03-04 14:03:54 | *.*.*.* | infolinkaOlgierd,
Jak zdradzę szczegóły, to będzie to naruszenie obowiązku dochowania tajemnicy
służbowej. Powiem tylko tyle: zaczęło się niewinnie a skończyło się zapowiedzeniem wytargania
armaty na wróbla :)
Nie było pozwu, tylko odwołanie do ... i skarga. I wszystko grzecznie.
Pozdrawiam, Kasia (Ps. podobno grzeczne... idą do nieba ...ale w niebie zimno jak
diabli, a ja lubię ciepełko:))
2007-03-04 15:29:20 | 83.2.19.* | JPuszczę zażalenie, które nie przysługuje? Co to za pomysły? Sąd I instancji powinien
je odrzucić.
2007-03-04 19:06:41 | *.*.*.* | infolinkaZ tym ciepełkiem, to jeszcze chwilę. Idzie wiosna :)
Puszczam tylko zażalenia, które przysługują i o drobiazgi się zbytnio nie czepiam :)
Kto lubi porywac się z motyką na słońce i do tego kto lubi rolę pokrzywdzonego przez
pracodawcę? Na konfliktach zazwyczaj tracą obie strony :)
A jak mam ochotę podziubac w zarośniętym ogródku w pełnym słońcu? Też umiem ...ale
... ostrożnie i systematycznie :)
2007-03-05 08:43:17 | *.*.*.* | olgierd=> J: z tego wynika, że we Wrocławiu przysługuje. Być może z tej samej przyczyny, dla
której odwołanie z art. 160 zd. 2 kpc przysługuje do SO.
2008-08-08 11:48:01 | 217.153.225.* | Re: Co umi papuga? [0]Pan sędzia Krzysztof Tucharz to niestety bardzo kontrowersyjna postać. Przy okazji
zamożna. Czyżby z pensji sędziego???
2011-04-13 05:20:38 | *.*.*.* | windykacja.Profesjonalnych pełnomocników też wzywa sąd do uzupełnienia braków formalnych?
2011-04-13 08:42:10 | *.*.*.* | olgierdTeż :) wyjąwszy brak opłaty, wyjąwszy opłatę stosunkową ;-)
2011-04-13 10:17:57 | 62.233.209.* | Tak sobie piszęTrochę mnie ucieszyło, że dla równowagi dostało się także ludziom w togach z
zielonymi wyłogami, bo z reguły to obrywają ci z fioletowymi ( choc tu też było pod
ich adresem).
A na marginesie ( do "O") - to sędzia nie może byc zamożny ? Na pewno nie powinien
byc kontrowersyjny (zapachniało "Misiem").
2011-04-13 10:23:11 | *.*.*.* | olgierdWidzę, że sobie skaczesz po moich wypocinkach :) ukłaniam!
2011-04-13 11:31:58 | 62.233.209.* | Tak sobie piszę"Wypocinek" sądowych nie znam. A to co na blogu to mi się podoba.
Z ciekawości : jakąś togę nosisz ? ( nie ma obowiązku odpowiadania ).
2011-04-13 12:08:18 | *.*.*.* | olgierdŻadnej -- jestem sobie zwykły magisterek ;-) Natomiast w tej sprawie (i wielu, wielu innych) miałem pełnomocnictwo jako pracownik
2011-04-13 12:10:44 | 62.233.209.* | Tak sobie piszęOK zwykły magisterku. Trzymaj dalej taki poziom. I nie daj się wku...rzac głupiemu
2011-04-13 19:28:04 | 83.7.233.* | tak sobie piszęTeraz dopiero po przejrzeniu wcześniejszych felietonów (bo wchodzę tu od niedawna) wyszło, że chodziło "wypocinki" na blogu - zapach "Misia". Aluzja nie była do tych
felietonów. Po prostu "Miś" to mój ulubiony film. Cytatami z niego można wszystko w
naszej rzeczywistości skomentowac.

References: art. 8
 art. 87
 art. 126
 art. 203
 art. 130
 art. 30
 art. 130
 art. 130
 art. 160