Source: http://prawo-sportowe.pl/klubu-kokosa-czyli-sposob-na-opornego-pilkarza/
Timestamp: 2018-05-25 20:18:16+00:00

Document:
„Klub Kokosa”, czyli sposób na opornego piłkarza | Prawo Sportowe
in Prawo piłki nożnej · Prawo sportowe · Prawo umów · Uncategorized
Całkiem niedawno natrafiłem na krótki wywiad z Danielem Kokosińskim. Czy ktoś pamięta to nazwisko? Nie? A „Klub Kokosa”? Tak, to właśnie Daniel „Kokos” Kokosiński stał się, niejako wbrew swojej woli, założycielem Klubu Kokosa, czyli grupy piłkarzy karanych przez klub odsunięciem od treningów z pierwszą drużyną i skazanych na indywidualne treningi. Takie metody wychowawcze stosował wobec swoich nieposłusznych zawodników Józef Wojciechowski, były właściciel Polonii Warszawa.
Czym polskiemu magnatowi branży deweloperskiej naraził się były obrońca m.in. Znicza Pruszków? Jak tłumaczył sam właściciel Czarnych Koszul „mamy piłkarza, którego zatrudnił jeszcze Jacek Grembocki. Nazywa się Daniel Kokosiński. Ten obrońca okazał się bardzo słaby, chcieliśmy z niego zrezygnować, ale on nigdzie nie chce od nas odejść, choć miał oferty. Właśnie wokół tego Kokosińskiego stworzyliśmy klub nieudaczników. Nie chcemy, by psuli Młodą Ekstraklasę, nie chcemy, by zarażali młodych chłopaków swoją indolencją i nieudacznictwem„. Innym słynnym członkiem „Klubu Kokosa” był Euzebiusz Smolarek, który jednak ugiął się pod presją i zgodził się na rozwiązanie swojego kontraktu z klubem z Konwiktorskiej[1].
Czy stosowanie takich metod nacisku na piłkarzy jest dozwolone w świetle prawa związkowego PZPN?
Analizę należy rozpocząć od omówienia podstawowych obowiązków jakie ma klub względem piłkarza. Zgodnie z art. 2 uchwały Zarządu PZNP nr II/12 z dnia 19 maja 2002 roku Zasady regulujące stosunki pomiędzy klubem sportowym a zawodnikiem profesjonalnym (dalej zwana: „Uchwałą II/12”), zobowiązania określone w tej uchwale stanowią integralną część umowy cywilnoprawnej lub umowy o pracę zwanych kontraktem o profesjonalne uprawianie piłki nożnej. Jednym z takich obowiązków jest stworzenie zawodnikowi warunków do podnoszenia kwalifikacji sportowych[2]. Rozwinięcie wskazanego obowiązku następuje w § 20 ust. 1 uchwały Zarządu PZPN nr III/39 z dnia 14 lipca 2006 roku w sprawie statusu zawodników występujących w polskich klubach piłkarskich oraz zasad zmiany przynależności klubowej (zwanej dalej: „Uchwałą III/39”), zgodnie z którym w okresie obowiązywania przynależności klubowej dany klub zapewnia zawodnikowi:
1) wykwalifikowany personel do odpowiedniego treningu i gry,
3) opiekę terapeutyczną i sportowo-medyczną,
4) sprzęt i ubiór sportowy,
5) program treningowy.
Biorąc powyższe przepisy pod uwagę wniosek nasuwa się sam- klub ma obowiązek umożliwić piłkarzowi rozwój jego umiejętności piłkarskich poprzez ustalenie mu odpowiedniego programu treningowego, zapewnienie mu korzystania z obiektów sportowych do tego przeznaczonych oraz trenowania pod okiem wykwalifikowanych trenerów. Oczywiście ustalenie indywidualnego treningu dla danego zawodnika może być uzasadnione np. w sytuacji powrotu tegoż piłkarza po kontuzji. Zupełnie normalne jest także ustalanie dla konkretnego gracza, poza zwykłym treningiem drużynowym, zestawu ćwiczeń, który ma rozwinąć określone jego umiejętności (np. strzały głową czy wykonywanie stałych fragmentów gry) lub też pomóc w nadrobieniu braków kondycyjnych. Jednak klub, który odsuwa zawodnika od treningów pierwszej drużyny i nakazuje mu treningi indywidualne, które dodatkowo nie mają nic wspólnego z treningiem piłkarskim, poważnie narusza swoje obowiązki względem tego zawodnika. Tak też było w sytuacji Daniela Kokosińskiego, który musiał dwa razy dziennie w ramach treningu biegać po schodach trybuny na stadionie Polonii.
Stanowisko takie znalazło swoje odzwierciedlenie m.in. w orzecznictwie Izby ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych przy PZPN, która w orzeczeniem z 17 kwietnia 2013 r. rozwiązała kontraktu zawodnika Władysława Siamina, bramkarza klubu RKS Radomiak 1910, z winy klub z uwagi na stosowane szykany w postaci indywidualnych treningów planowanych. Treningi były wyznaczone codziennie na godz. 7.00 rano i polegały jedynie na zajęciach biegowych. W ocenie Izby wyłącznym celem tych treningów było zmuszenie zawodnika do wyrażenia przez niego zgody na rozwiązanie kontraktu w momencie, w którym zawodnik chciał uzyskać od klubu zaległe wynagrodzenie. Izba uznała, że zmuszanie zawodnika do indywidualnych treningów stanowi naruszenie jego godności osobistej, a w konsekwencji daje prawo do rozwiązania kontraktu z winy klubu z powodu rażącego naruszania praw i obowiązków zawodnika. Praktyki takie są również potępiane przez FIFPro (Światowy Związek Piłkarzy), który na swojej stronie internetowej oficjalnie skrytykował Polonię Warszawa za stworzenie „Klubu Kokosa”.
Co może zrobić piłkarz w przypadku, gdy klub stara się wymusić na nim określone zachowanie nakazując mu indywidualne treningi? Art. 14 ust. 6 uchwały II/12 umożliwia zawodnikowi złożenie wniosku do Izby ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych przy PZPN o rozwiązanie kontraktu z winy klubu w razie rażącego naruszenia przez klub swoich zobowiązań[3]. Wniosek zawodnika o rozwiązanie kontraktu powinien zostać złożony na piśmie z podaniem przyczyny uzasadniającej rozwiązanie kontraktu. W przypadku, gdy na skutek odsunięcia od pierwszej drużyny piłkarz nie rozegrał co najmniej 10% meczów w oficjalnych rozgrywkach prowadzonych przez PZPN, również może złożyć do Izby wniosek o rozwiązanie kontraktu[4].
Zawodnik może się również domagać od klubu zapłaty odszkodowania na swoją rzecz, po spełnieniu ustawowych przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej. W zależności od sytuacji kwota odszkodowania może stanowić równowartość różnicy w zarobkach piłkarza pomiędzy klubem z którego winy został rozwiązany kontrakt, a nowym klubem tego piłkarza. W przypadku, gdy zawodnik poniósł inną szkodę, również i ta szkoda podlega rekompensacie. Podstawą dla powyższych roszczeń odszkodowawczych nie będzie prawo związkowe PZPN, lecz ogólne przepisy kodeksy cywilnego dotyczące odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania czy też odpowiedzialności deliktowej[5]. W konkretnym przypadku można również zastanowić się nad roszczeniem z tytułu naruszenia dóbr osobistych piłkarza, w tym żądania zapłaty zadośćuczynienia pieniężnego.
Niezależnie od powyższych instrumentów prawnych, zgodnie z art. 105 Regulaminu Dyscyplinarnego PZPN w przypadku niewykonywania przez klub zobowiązań wobec zawodnika, klub może zostać ukarany:
a) karą pieniężna do 1 miliona złotych;
b) zakazem dokonywania transferów do klubu,
c) zawieszeniem lub pozbawieniem licencji,
d) przeniesieniem drużyny do niższej klasy rozgrywkowej (relegowaniem)
e) wykluczeniem z PZPN.
Warto zaznaczyć, że powyższe rozważania dotyczą jedynie sytuacji, gdy profesjonalny zawodnik zostaje odsunięty od pierwszej drużyny i trenuje indywidualnie. Prawo związkowe PZPN dopuszcza sytuację, kiedy zawodnik z powodu obniżki formy sportowej zostaje przesunięty do drużyny rezerw (§ 23 ust. 2 uchwały III/39). Oczywiście w takiej sytuacji zawodnik powinien mieć możliwość uczestniczenia w regularnych, normalnych treningach drużyny rezerw w celu powrotu do formy.
Duże znaczenie ma także odpowiednio sporządzony kontrakt jaki piłkarz zawiera z danym klubem. O odpowiednie zabezpieczenie interesów piłkarza powinien na tym etapie zadbać jego menadżer prowadzący negocjacje z danym klubem, a najlepiej, gdyby treść kontraktu została skonsultowana z wykwalifikowanym prawnikiem, lub też gdyby sam prawnik uczestniczył w negocjacjach kontraktowych[6].
Nieudane transfery są nieodłączną częścią funkcjonowania wszystkich klubów piłkarskich, nawet tych największych i najbardziej znanych. Żadne jednak względy nie mogą uzasadniać zmuszania piłkarza do rozwiązania kontraktu z klubem i stosowania wobec niego bezprawnych metod nacisku. Klub decydując się na zawarcie umowy z piłkarzem musi się liczyć z tym, że to on ponosi ryzyko ewentualnej pomyłki w wyborze zawodnika. Daniel Kokosińki, obecnie pełniący funkcję grającego trenera w Kotwicy Kołobrzeg, nie skorzystał z możliwości rozwiązania swojego kontraktu z winy Polonii Warszawa i wypełnił swoją umowę do końca, czyli do 30 czerwca 2012 roku. Zawodnik uznał, że woli nie grać, ale otrzymywać co miesiąc wynagrodzenie na jakie nie mógłby liczyć w innym klubie[7]. W tym wypadku przeważyły względy finansowe, jednak piłkarze powinni mieć świadomość, że nie są bezsilni wobec niewykonywania przez klub obowiązków wynikających z przepisów PZPN oraz kontraktu zawodniczego. Z pomocą powinien przyjść menadżer zawodnika lub też wykwalifikowany prawnik.
[1] O innych metodach bezprawnego wpływania na piłkarzy można poczytać tutaj.
[2] art. 21 pkt 1 uchwały II/12.
[3] W przypadku, gdy powodem żądania rozwiązania kontraktu jest naruszenie zobowiązania do zapłaty wynagrodzenia określonego kontraktem, okres tennie może być krótszy niż 3 miesiące, a ponadto pomimo uprzedniego pisemnego wezwania zawodnika doręczonego klubowi na co najmniej 30 dni przed złożeniem wniosku o stwierdzenie rozwiązania kontraktu
[4] Art. 14 ust. 7 Uchwały II/12.
[5] Art. 405 i n. KC w przypadku odpowiedzialności deliktowej oraz art. 471 i n. KC w przypadku odpowiedzialności kontraktowej.
[6] Tematyką kontraktów zawodniczych zajmę się szczegółowo w osobnym wpisie.
[7] Sam zawodnik twierdzi, że zarabiał 20 tysięcy złotych miesięcznie, a w chwili zesłania go do „Klubu Kokosa” miał w perspektywie do zarobienia jeszcze 500 tysięcy złotych do końca trwania umowy.
Fot. tytułowa: Foto M2V/Flickr, CC-BY-SA 2.0
Tags: Czarne KoszuleDaniel KokosińskiEbi SmolarekEkstraklasaEuzebiusz SmolarekJózef WojciechowskiKlub Kokosakontraktkontrakt zawodnicznyKonwiktorskamenadżerodszkodowaniePolonia WarszawaPZPNSmolarekThe Coconut Club
CIERZNIAK CASE | Prawo sportowe napisał(a):
Marzec 13, 2016 o 7:50 pm
[…] [4] O „Klubie Kokosa” pisałem tu. […]

References: art. 2
 Art. 14
 art. 105
 art. 21
 Art. 14
 Art. 405
 art. 471