Source: https://konieczchf.pl/2015/11/06/18-zastosowane-w-umowach-o-kredyt-indeksowany-warunki-oprocentowania-kredytu-sa-kolejna-podstawa-do-uniewaznienia-klauzul-uzalezniajacych-wysokosc-rat-kredytowych-od-kursu-chf-tym-razem-takze-w-przy/
Timestamp: 2018-09-18 19:58:20+00:00

Document:
18. Zastosowane w umowach o kredyt indeksowany warunki oprocentowania kredytu są kolejną podstawą do unieważnienia klauzul uzależniających wysokość rat kredytowych od kursu CHF. Tym razem także w przypadku umów zawartych przez przedsiębiorców. | Koniec z CHF
Odsetki pobierane są od udostępnionego kapitału. Jest to fundamentalna zasada przy pożyczaniu pieniędzy. Zasada ta została również wprost wyrażona w Prawie bankowym. Art. 69 ust. 1 stanowi, że kredytobiorca jest zobowiązany do zapłacenia odsetek od kwoty wykorzystanego kredytu, a art. 69 ust. 2 pkt 5 mówi o oprocentowaniu kredytu. Najwidoczniej banki uznały, że ich ta zasada – wyrażona w bezwzględnie obowiązujących przepisach prawa – nie dotyczy.
Umowy o kredyty indeksowane zostały tak skonstruowane, że odsetki nie są pobierane od kwoty udostępnionego kredytu, ale od kwoty waloryzowanego zadłużenia kredytowego, który mimo naszych wyrzeczeń i coraz wyższych comiesięcznych spłat, zwiększył się znacząco w stosunku do kwoty użyczonych nam pieniędzy.
Takie uprawnienie banki udzieliły sobie m. in. w postanowieniach umownych, stanowiących podstawę do wyliczania wysokości rat kredytowych w oparciu o aktualny kurs CHF.
Co bowiem jest zapisane w owych klauzulach waloryzacyjnych (indeksacyjnych)? Że mamy spłacać raty w oparciu o kurs CHF. A z czego składają się te raty? Z części kapitałowej i – co najbardziej istotne w kontekście poruszanej tu argumentacji – z części odsetkowej. A co to jest część odsetkowa raty? Chyba nie muszę wyjaśniać 🙂
Jak więc widzimy na podstawie klauzul waloryzacyjnych (indeksujących) nasze odsetki są wyliczane w oparciu o aktualne saldo zadłużenia, a nie – jak nakazuje ustawa prawo bankowe – o udostępniony niespłacony kapitał kredytu.
Wniosek: postanowienia waloryzujące raty kredytu do kursu CHF są nieważne. I, co zwłaszcza może okazać się bardzo istotne dla niekonsumentów, są nieważne nie ze względu na swój niedozwolony charakter, ale jako sprzeczne z bezwzględnie obowiązującym prawem (art. 58 K.c.).
Skutek: wobec nieważności klauzul waloryzujących raty kredytowe do kursu CHF, nasze raty winny być od samego początku obliczane tylko w oparciu o rzeczywiście udostępnioną nam kwotę kredytu. Co najwyżej, jedynie gdybyśmy chcieli spłacić od razu cały kredyt wówczas byłby on przeliczony w oparciu o kurs CHF. O ile i te zapisy nie zostałyby unieważnione ze względu np. na ich niedozwolony charakter.
W razie wątpliwości lub chęci podzielenia się swoim spostrzeżeniami, zachęcam do pisania komentarzy 🙂
← 17. Czy banki rzeczywiście skutecznie obeszły zasadę walutowości przy konstruowaniu umów o kredyty denominowane? 19. Klauzule waloryzacyjne są postanowieniami niedozwolonymi wymienionymi w art. 385(3) pkt 20 Kodeksu cywilnego. →
23 komentarze do “18. Zastosowane w umowach o kredyt indeksowany warunki oprocentowania kredytu są kolejną podstawą do unieważnienia klauzul uzależniających wysokość rat kredytowych od kursu CHF. Tym razem także w przypadku umów zawartych przez przedsiębiorców.”
Krzysztof 7 listopada 2015 o 11:56
Odsetki muszą wynikać z czynności prawnej, stanowi o tym art. 359 § 1 k.c. Z umowy o kredyt w Banku Millennium moim zdaniem nie wynika, że odsetki należą się od zaindeksowanej kwoty, a jedynie od kwoty kredytu. Czym jest kredyt to wiemy z art. 69 § 1 p.b. 🙂
Wzmocnienie naszej / Pana argumentacji stanowią dwa bardzo znamienne uchwały Sądu Najwyższego.
1/ Uchwała SN z dnia 12 czerwca 1981 roku (sygn. akt V PZP 3/81), zgodnie z którą odsetki mogą być naliczane jedynie od sumy głównej:
„Powstanie prawa do odsetek jest ściśle związane z istnieniem zobowiązania głównego, bez względu na to, czy są to odsetki zwykłe stanowiące wynagrodzenie za korzystanie z cudzych pieniędzy (kredyt bankowy, pożyczka), czy też odsetki za opóźnienie w wykonaniu zobowiązania. Uprzednie istnienie zobowiązania pieniężnego jest niezbędnym warunkiem powstania roszczenia o odsetki za opóźnienie. Nieważność zobowiązania głównego wyklucza także możliwość powstania prawa do odsetek. Odsetki zatem w momencie powstania nie mają samodzielnego bytu i wywodzą się wprost od sumy głównej, w stosunku do której są procentowo (ułamkowo)
określone i jako takie nie mogą mieć innego charakteru niż suma główna.
Po powstaniu prawo do odsetek uzyskuje pewną (choć nie całkowitą) samodzielność. Należność z tytułu odsetek bowiem może podlegać odmiennym regułom od długu głównego, np. co do wymagalności czy przedawnienia. Nie oznacza to jednak, iż z tej przyczyny traci ona charakter należności ubocznej i uzyskuje pełną samodzielność. Odsetki bowiem nadal dzielą los długu głównego w przykładowo wskazanym niżej zakresie. (…)
Powyższe rozumowanie wspierają dodatkowe argumenty, wynikające bądź z innych unormowań, odnoszących się bezpośrednio lub pośrednio do odsetek, bądź z samej istoty tego świadczenia.”
2/ Uchwała SN z dnia 5 kwietnia 1991 r. (III CZP 21/91, OSNC 1991, nr 10–12, poz. 121) o tym, że odsetki są płatne w pieniądzu (rzeczach zamiennych) tego samego rodzaju co dług główny i w stosunku do jego wysokości czyli jeżeli pożyczyliśmy 100PLN to odsetki należą się wyłącznie od 100PLN.
„odsetki stanowią wynagrodzenie za używanie cudzych pieniędzy lub innych rzeczy zamiennych, płatne z reguły w rzeczach zamiennych tego samego rodzaju co dług główny, w stosunku do jego wysokości i czasu trwania używania.”
Krzysztof Orski Autor wpisu 7 listopada 2015 o 15:17
W większości umów na początku przeczytamy, że to kredyt jest oprocentowany, aby następnie w klauzulach indeksacyjnych (waloryzacyjnych) dowiedzieć się, że całe raty (z częściami odsetkowymi) będą wyliczane w oparciu saldo zadłużenia wyrażane w CHF. Tu tkwi sedno problemu (na szczęście banków), który w mojej ocenie burzy całą konstrukcję waloryzacji.
Krzysztof 7 listopada 2015 o 16:24
Owszem ale moim zdaniem na wadliwość waloryzacji obok jeszcze kilku argumentów najmocniejszym z nich jest często zapominany art. 358(1) § 5 k.c., który stwierdza, że jeżeli istnieje przepis regulujący wysokość świadczenia pieniężnego to ma on pierwszeństwo nad waloryzacją umowną § 2 lub sądową § 3.
A przecież takim przepisem jest art. 69 § 1 p.b. który określa świadczenie pieniężne z umowy kredytu jako zwrot udostępnionej i wykorzystanej kwoty oraz zapłata oprocentowania oraz prowizji.
marek 8 listopada 2015 o 21:08
Wydaje mi się, że świadczeniem pieniężnym są wyłącznie odsetki od udostępnionego kapitału. Natomiast zwrot udostępnionego kapitału (kredytu) nie jest świadczeniem pieniężnym. Pieniądz jest jak rzecz (np. cegła). Pożyczasz i oddajesz (świadczenie zwrotne). Jeśli umowa przewiduje wynagrodzenie za korzystanie, np. w postaci odsetek, to właśnie owe odsetki stanowią świadczenie pieniężne.
Krzysztof 9 listopada 2015 o 09:55
Czy posiada Pan jakiś wyrok na poparcie tej tezy? Jeżeli przyjąć, że zwrot kapitału nie jest świadczeniem pieniężnym sensu stricte tylko świadczeniem zwrotnym w pieniądzu to stosowanie art. 358(1) § 2 kc (waloryzacja umowna) jest wykluczone.
marek 9 listopada 2015 o 10:21
niestety wyroku żadnego nie znam
Krzysztof Orski Autor wpisu 9 listopada 2015 o 15:38
Świadczeniem pieniężnym jest każde świadczenie, którego przedmiotem jest szeroko pojęty pieniądz. Zwrot równowartości kwoty udostępnionych środków pieniężnych ma charakter świadczenia pieniężnego, jakkolwiek byśmy interpretowali istotę kredytu. Ale odsetki winny być oczywiście liczone od udostępnionego kapitału.
Ryszard Styczynski 3 marca 2016 o 23:26
Minęło wiele miesięcy, ale proszę pozwolić, że dodam kilka słów. Powyższe twierdzenie znalazłem w Komentarzu do prawa bankowego (2003) by M.Bączyk, W.Pyzioł (red) E.Fojcik [https://goo.gl/3z6rGl]. Autor mówi o świadczeniu zwrotnym. Zwrot pożyczki powinniśmy rozpatrywać od strony prawa podatkowego i rachunkowego, aby zadać pytanie czy świadczenie stanowi przychód np. podlegający opodatkowaniu. Rozważania w kontekście zaliczki znajdują się tutaj: [http://www.e-podatnik.pl/artykul/doradca_podatnika/11965/Kaucja_a_koszt_uzyskania_przychodu.html]
Powyższa książka także informuje, że odsetki i prowizja są świadczeniem kredytobiorcy. Od tych świadczeń bank płaci podatek.
Jestem gorącym przeciwnikiem możliwości jakiejkolwiek zmiany wysokości świadczenia zwrotnego. Bank posiada narzędzie zmiennych odsetek w celu zniwelowania utraty wartości przez pieniądz oraz uzyskania zysku. Niemożność stosowania waloryzacji wynika z art.358(1) par.5
Doadam jeszcze, że nie musimy poszukiwać orzeczeń sądowych. To co musimy zrobić to wykonać dowód zgodny ze sztuką prawniczą.
marek 8 listopada 2015 o 20:57
Odsteki jako świadczenie główne musi być właściwie (jednoznacznie) opisane. Tymczasem chyba w żadnej umowie kredytowej nie ma wzorów na ratę całkowitą, ratę odsetkową i ratę kapitałową. Jest to o tyle istotne, że w przypadku rat równych istnieje kilka wzorów ich obliczania, a te wzory dają identyczne wyniki tylko w jednym przypadku – przy założeniu, że rok ma 360 dni!! Kiedy umowa mówi, że odsetki liczy się od kwoty wykorzystanego kapitału i nie określa liczby dni, to trzeba przyjąć, że każdy rok ma 365 dni (zgodnie z PB). Brak opisu schematu amortyzacji (spłaty kapitału) i wzorów może prowadzić do sytuacji, gdy świadczenie główne – jakim są odsetki – nie jest określone jednoznacznie, a to chyba także może być podstawą do unieważnienia umowy. Czy podziela Pan ten pogląd?
Krzysztof 9 listopada 2015 o 09:48
W regulaminie Banku Millennium jest to zawarte – dla obliczenia odsetek przyjmuje się, że rok ma 360 dni.
marek 9 listopada 2015 o 10:16
A regulaminie Nordea jest tak zawarte – do obliczenia odsetek przyjmuje się rzeczywistą liczbę dni w miesiącu, a rok za 365 dni.
Krzysztof Orski Autor wpisu 9 listopada 2015 o 15:27
Brak wskazania liczby dni roku jest pewnym uchybieniem, ale co najwyżej mogącym skutkować przyjęciem opcji najkorzystniejszej dla konsumenta (art. 385 par. 2 K.c.). Nie jest to natomiast brak, który pozwala na postawienie zarzutu, że wysokość odsetek została niejednoznacznie określona w umowie. Brak wzoru na wyliczenie raty też nie jest argumentem przemawiającym za nieważnością umowy. Przyznam, że o tym iż jest kilka wzorów dających różne wyniki nie wiedziałem. Zakładam jednak, że owe wyniki wynikają z przyjęcia odmiennych założeń (np. owej liczby dni). Nie jestem matematykiem, ale na tym poziomie już chyba są wypracowane nie budzące sporów koncepcje matematyczne. Niemniej jeżeli byłby różne wzory dające różne wyniki, to tu również zadziałałaby zasada wyjaśniania wszelkich wątpliwości na korzyść konsumenta, a więc przyjęcie najkorzystniejszego dla kredytobiorcy sposobu wyliczenia raty.
marek 9 listopada 2015 o 19:44
Dziekuję za odpowiedz 🙂 jesli jest Pan jest zainteresowany moge podesłać XLS 🙂
Paweł 7 grudnia 2015 o 22:41
Wydaje się, że znaczenie pojęcia ‚wykorzystany kredyt’ jest kluczowe dla zrozumienia, od jakiej podstawy powinno się naliczać odsetki. Nie jestem przekonany, czy zamiennikiem dla ‚wykorzystany’ jest ‚udzielony’, jak w artykule. Logika podpowiada, że nie można wciąż naliczać odsetek od kwoty udzielonego kredytu, skoro z każdą ratą dokonujemy częściowej spłaty kapitału. Prawidłowo, powinno to brzmieć np. ‚od salda kredytu’, ale przepis tak nie brzmi.
Czym zatem jest ‚kwota wykorzystanego kredytu’? Mam podejrzenie, że może tu chodzić o ratę kapitałową, czyli tę część kredytu, którą właśnie spłacamy, dosłownie wykorzystaliśmy. Jak trochę poszukać, okazuje się, że kiedyś, od zarania dziejów do około 200 lat temu odsetki płacono tylko od spłacanej części pożyczki. Odsetki były naliczane jednorazowo za cały czas korzystania z danej raty. Podobno, była to fundamentalna zasada pożyczek w prawie rzymskim, i w Polsce stosowana była jeszcze na początku XX w. Pisze o tym p. Sawicki http://www.sawicki.cc/kredyty powołując się na poradnik kredytowy z 1912r (ciekawy artykuł ‚ale obrachuje’ o tym że odsetki nie były trudnym zagadnieniem w 1912 r), oraz co ciekawe poradnik KNF (SIC!!!) pt. Poradnik klienta usług finansowych. Na stronie 23 opisuje ‚Regułę sprzedawcy’ jako jedną z reguł obliczania rat kapitałowo-odsetkowych. Wg tej metody odsetki naliczane są od każdej raty kapitałowej za czas jej użytkowania (od wypłaty do spłaty).
Zasada ta, płacenia odsetek tylko od kwoty spłacanego kapitału, przy równych ratach kapitałowych, daje rosnące raty (odsetki od każdej kolejnej raty są coraz wyższe, gdyż naliczane są od kolejno dłuższego okresu wykorzystywania danej części kapitału).
Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby zrealizować tę zasadę przy równych ratach kapitałowo-odsetkowych, co uczyniłoby ją zgodną z zapisami wielu umów kredytowych. Wówczas w pierwszej racie większość stanowi kapitał, a odsetki stanowią małą część (za 1 miesiąc od 1 raty kapitałowej), w kolejnych ratach część kapitałałowa maleje a odsetkowa rośnie, czyli zgoła odwrotnie niż w ratach które znamy z naszych kredytów. Łączny koszt kredytu jest oczywiście niższy. Zapewne dlatego bankierzy wymyślili inny schemat (wg broszurki KNFu ok. 1800 r.), polegający na naliczaniu odsetek od bieżącego salda, co daje bankowi większy zysk. Potrzeba tu więcej literatury do wykazania, że kiedyś odsetki były fundamentalnie inaczej liczone, a ogólnikowe uregulowanie tej kwestii w obowiązującym dziś prawie nie daje podstaw do wykluczenia a priori tej dawnej metody liczenia odsetek również w obecnych czasach.
Przeszukałem k.c., prawo bankowe i ustawę o rachunkowości. Żadna z tych ustaw nie definiuje co to jest ‚wykorzystany kredyt’ ani jak się liczy odsetki. Wyjątkiem jest rozporządzenie ministra o wysokości odsetek za zwłokę. Tu jest mowa o naliczaniu odsetek za każdy dzień zwłoki od kwoty zaległości. Nie dotyczy to jednak wprost kredytów/pożyczek bankowych. Wygląda więc na to, że obecnie stosowana metoda naliczania odsetek od całości salda kredytu (pożyczki) została wprowadzona do obiegu w jakiś tajemniczy sposób, i prawie nikt tego nie kontestuje.
Przejrzałem kilka moich umów, w tym o kredyt hipoteczny indeksowany do CHF oraz pożyczki gotówkowe z ‚głównych banków’, wraz z regulaminami, i te zazwyczaj również nie podają wprost, że odsetki naliczane będą od bieżącego salda, tylko podają enigmatycznie że spłata będzie się odbywała w formie ‚miesięcznej raty kapitałowo odsetkowej’. Jedyną definicją jaka mi przychodzi na myśl, raty miesięcznej kapitałowo-odsetkowej, że jest to rata którą stosuje obecnie każdy bank w Polsce, kropka.
A skoro tak, to tu być może można zastosować art. 385 par. 2 o najkorzystniejszej opcji dla konsumenta i wykazać, że ratę odsetkową można liczyć inaczej niż banki, co prowadzi do niższego kosztu kredytu.
Zdaję sobie sprawę, że jest to bardzo kontrowersyjna teza. Będę wdzięczny za wyprowadzenie mnie błędu i wskazanie podstawy prawnej dla obecnie stosowanej przez banki metody. Jeśli takiej nie ma, proszę przynajmniej o wykazanie moralnej wyższości współczesnej metody bankowej nad metodę stosowaną przez Rzymian.
marek 8 grudnia 2015 o 13:04
Paweł, ciekawa myśl – faktycznie poradnik KNF (a href=”http://www.knf.gov.pl/Images/Czy%20rata%20mojego%20kredytu%20nie%20jest%20za%20wysoka_tcm75-36398.pdf) mówi o różnych metodach spłaty. Ja porównywałem koszty kredytów przy pomocy wzorów na raty równe:
1) poradnik KNF str 26-27,
2) http://www.matematykafinansowa.pl/jak-wyliczyc-rate-rowna-kredytu/
3) XLS i formula PMT (działa tylko gdy rok ma 360 dni)
Generalnie wyniki są różne, a jeśli doprecyzowanie zaokrągleń jeszcze, zmienia jeszcze bardziej wynik. Nie sprawdzałem „Reguły sprzedawcy”. Ale jeśli nie jest w umowie jednoznacznie opisane, to warto walczyć o najkorzystniejszą metodę spłaty kredytu.
52.3 PB mówi: „Do obliczania należnych odsetek od środków pieniężnych zgromadzonych na rachunku przyjmuje się, że rok liczy 365 dni, chyba że umowa stanowi inaczej”. Zakładam, że w kredytami jest podobnie, tylko że zamiast „zgromadzonych na rachunku” powinno być „pozostałej do spłaty kwoty udzielonego kredytu”.
marek 8 grudnia 2015 o 13:06
link do poradnika KNF http://www.knf.gov.pl/Images/Czy%20rata%20mojego%20kredytu%20nie%20jest%20za%20wysoka_tcm75-36398.pdf
Paweł 8 grudnia 2015 o 14:24
Marek, jest to godne odnotowania że P.B. definiuje tzw. rok bankowy jako 365 dni tylko w odniesieniu do środków zgromadzonych na rachunku. Ciekawe dlaczego nie zostało to uregulowane dla wszystkich ‚czynności bankowych’, gdzie występują odsetki? W art. 69.2 podano, że umowa o kredyt powinna zawierać (4) zasady i termin spłaty kredytu, oraz (5) wysokość oprocentowania kredytu i warunki jego zmiany. Nie można jednoznacznie opisać zasady naliczania odsetek bez podania czy rok bankowy ma 365, czy 360 dni czy 12 równych miesięcy, czy data spłaty zostanie przesunięta na dzień roboczy jeśli wypadnie w dzień wolny i czy za to 1-2 dniowe odroczenie należą się odsetki itp. To powinno być w każdej umowie, a zapis w art. 52.3 dopuszcza dowolność o ile będzie to opisane w umowie.
Różne wzory dla rat równych nie powinny dawać innych wyników. Trzeba spojrzeć jakie uproszczenia zastosowano. Pierwszym najczęstszym jest zastosowanie równych 30-dniowych miesięcy, dla takiego modelowego 30-dniowego miesiąca obowiązuje 1/12 stawki oprocentowania rocznego. Takie założenie realizuje większość, jeśli nie wszystkie kalkulatory internetowe, gdzie parametrami wejściowymi są kapitał, stopa procentowa i ilość rat. Inaczej się nie da. Żeby policzyć odsetki z realnej umowy wg często stosowanej reguły roku bankowego (widziałem tylko warianty 365 i 360 dni), z uwzględnieniem przesunięcia daty spłaty na dzień roboczy (też często spotykane), oraz okres od dnia wypłaty transz to pierwszej i kolejnej raty (zwykle okres inny niż miesiąc), trzeba uwzględnić jeszcze kalendarz, więc się nieco komplikuje, ale nie ponad możliwość Excela. Wtedy wychodzi równo z bankowym harmonogramem, albo wykazujemy że bank się pomylił w rachunkach!
Po przewertowaniu kilku umów, zorientowałem się że nawet banki gubią się w tych meandrach matematyki finansowej. Nie wiem czy mogę wymieniać nazwy banków, więc na razie nie wymienię. Bank A pisze w regulaminie, że za każdy dzień pobierze odsetki w wysokości 1/360 rocznej stopy procentowej, a jeśli dzień spłaty wypadnie w dzień wolny zostanie przesunięta na najbliższy kolejny dzień roboczy. Sprytnie, w efekcie ‚skuteczna’ roczna stopa procentowa wynosi 365/360 * i, i więcej odsetek w racie kosztem kapitału gdy przesuwamy datę spłaty z soboty na poniedziałek. Ale gdy sprawdzam naliczenie odsetek w harmonogramie spłaty, to okazuje się że nalicza odsetki za 30 dni w każdym miesiącu, czyli mniej niż na co sobie pozwolił w regulaminie. Raczej nie dlatego żeby nam ulżyć, lecz zapewne z dezorientacji co do sposobu definiowania i naliczania odsetek. Bank B dla odmiany obiecał w umowie kredytu odnawialnego w rachunku naliczać codziennie odsetki z założeniem że rok ma 365 dni, wg stawki marża + WIBOR 1M ‚kwotowanej codziennie’. Z analizy naliczanych odsetek wynika jednak (bank podaje w systemie transakcyjny bieżące naliczenie odsetek za każdy dzień), że zapominał na kilka dni zmieniać stawkę WIBOR gdy ta się zmieniała, lub stosował WIBOR o innym okresie zapadalności, np. tygodniowy lub 3-miesięczny. Ten sam bank nalicza też odsetki karne wg stawki 10.139%, pomimo że maksymalna stawka wynosi obecnie 10%. Wynika to pewnie z zastosowania 360-dniowego roku bankowego dla wyliczenia odsetek karnych, ot tak sobie wbrew umowie. Czy wbrew prawu? K.C. nie podaje ile dni ma rok do celów naliczania odsetek maksymalnych. Zasada swobody umów chyba tu nie obowiązuje, bo bank mógłby łatwo obejść kodeksowy limit odsetkowy, jak to robi w podanym przykładzie. Czy zatem można przyjąć wzór z rozporządzenia dot. odsetek za opóźnienie, tj stopa procentowa * kwota zaległości * liczba dni zaległości / 365? Wydaje mi się że rozporządzenie to akt normatywny niższej rangi i nie wpływa na interpretację k.c. W takim razie należy zastosować literalnie przepis art 359 ust 2-1 k.c.: Maksymalna wysokość odsetek wynikających z czynności prawnej nie może w stosunku rocznym przekraczać czterokrotności wysokości stopy kredytu lombardowego Narodowego Banku Polskiego (odsetki maksymalne). W stosunku rocznym chyba oznacza zwykle 365 dni, a jeśli w okresie naliczania odsetek jest 29 luty w roku przestępnym, wówczas stawka dzienna wynosi 1/366? Każda kategoria odsetek ma własną specyfikę naliczania? Dziwna to różnorodność. Jest zatem co sprawdzać, i mamy potwierdzenie że Trybunał Konstytucyjny miał rację bodaj w 2013 roku uznając, że księgi bankowe nie mogą cieszyć się mocą dokumentu państwowego w postępowaniu cywilnym.
Żadne z przytoczonych przepisów nie mówią jednak od jakiej kwoty należy liczyć odsetki w przypadku pożyczki/kredytu bankowego. Mamy art 52.3 p.b. mówiący o oprocentowaniu kwoty w rachunku, mamy rozporządzenie o odsetkach za zaległości liczonych od kwoty tej zaległości. Czy to pozwala na ekstrapolację tego założenia na kredyty? Czy decyduje zasada swobody kształtowania umów? Co to znaczy odsetki od wykorzystanej kwoty kredytu? Jeszcze nie wiem. Jeżeli okaże się że nie jest to tożsame z bieżącym saldem kredytu, a umowa nie wprowadza jednoznacznej definicji, dyskusja zrobi się ciekawa. Zastanawia mnie, jak banki mogły pozostawić odsetki, główne źródło dochodów, na pastwę niejasnych regulacji. Tak samo jak zadziwiające jest że wszystkie odsyłają do tabeli z kursem CHF/PLN i grupowo wpadły w klauzule niedozwolone.
Krzysztof Orski Autor wpisu 8 grudnia 2015 o 14:29
Z fachowej literatury prawniczej bezspornie wynika, że wykorzystanie kredytu to nic innego jak wypłacenie kredytobiorcy przez bank kwoty środków pieniężnych. Udzielenie zaś kwoty kredytu to udostępnienie kredytobiorcy określonej w umowie środków pieniężnych, czyli zobowiązanie się banku do gotowości do wypłaty kwoty środków kredytobiorcy na zasadach określonych w umowie. Niemniej kwestia, czy odsetki mają być naliczane od kwoty udzielonego czy wykorzystanego kredytu nie ma chyba większego znaczenia praktycznego. Jak sądzę w zdecydowanej większości przypadków kwota udzielona pokrywa się z kwotą wykorzystaną (wypłaconą). W komentowanym artykule chciałem tylko zwrócić uwagę na sprzeczność klauzul indeksacyjnych z bezwzględnie obowiązującym art. 69 ust. 1 prawa bankowego, a tym samym podstawę unieważnienia tychże klauzul.
O tym, że odsetki winny być naliczane od kwoty udostępnionych tudzież wypłaconych środków pieniężnych (a nie od powiększającego się salda zadłużenia) świadczą również dwie podstawowe funkcje odsetek, zwłaszcza przy kredytach, czyli funkcja wynagrodzenia za korzystanie z udostępnionego kapitału oraz funkcja waloryzacji udostępnionego kapitału. W obydwu funkcjach odsetki odnoszą się do udostępnionego/wypłaconego kapitału.
Co do ewentualnego użycia art. 385§2 zd. drugie k.c., wyrażającego zasadę rozstrzygania na korzyść konsumentów niejednoznacznych zapisów, ma Pan rację. Jak najbardziej można i warto z ostrożności wykorzystać również ten argument.
Na marginesie, umowy z d. Polbankiem wskazują, że odsetki będą naliczane od salda zadłużenia. Aczkolwiek nie przeszkadzało to jednocześnie napisać, że oprocentowany jest kredyt. Ot profesjonalizm „instytucji zaufania publicznego” 🙂
marek 8 grudnia 2015 o 15:06
ww. 3 rodzaje wyliczeń dają identyczne wyniki tylko gdy rok ma 360 dni. Gdy rok ma 365 wyniki są różne. Różnice są symboliczne, ale są! Jeśli chcesz przekonać się, sprawdzając formuły w XLS, to proszę bardzo – udostępnię Ci plik.
Jeśli umowa nie określa ile rok ma dni, a jednocześnie mówi, że odsetki liczone są za każdy dzień – to wg mnie zwykły rok ma 365 dni, a w latach przestępnych 366 (czyli za każdy dzień). Jednak wątpię, aby tak skonstruowane były systemy bankowe 🙂
Bogusław 28 grudnia 2015 o 20:15
Wszystkie powyższe komentarze przeczytałem z wielkim zainteresowaniem, gdyż swego czasu zajmowałem się zawodowo – będąc „po drugiej stronie lady bankowej” – naliczaniem odsetek, obliczaniem RRSO oraz harmonogramami spłat kredytu.
Ponadto – już amatorsko, a nie zawodowo – opracowałem skoroszyt Excela, który umożliwia generowanie Harmonogramów Spłaty i obliczanie RRSO w różnych wariantach,
z uwzględnieniem edytowalnego kalendarza dni wolnych od pracy w banku.
Proszę traktować to, co napiszę niżej, nie jako autorytarne stwierdzenia, a tylko jako mój głos
w tej ciekawej wymianie poglądów.
1) ___ Art. 76 Pr. bankowego pozostawia stronom umowy kredytu określenie „zasad oprocentowania kredytu”. W związku z tym nie można skutecznie powoływać się wobec banku na inne przepisy, w których zawarto jakieś szczegółowe zasady obliczeń odsetek. Nie oceniam, czy taka swoboda określenia zasad oprocentowania to jest stan dobry, czy zły. Po prostu tak jest.
2) ___ W konsekwencji stanu rzeczy opisanego w pkt 1), Harmonogramy Spłaty, generowane przez bankowe systemy informatyczne, mogą – ale nie muszą – być różne w różnych bankach, mimo tego, że harmonogramy te dotyczą kredytu:
— udzielonego dokładnie w takiej samej Kwocie (tu przyjmijmy, że spłacanego w równych ratach kapitałowo-odsetkowych – chociaż równie dobrze mogłyby to być malejące raty kapitałowo-odsetkowe; rodzaj rat nie ma tu znaczenia),
— udzielonego w tym samym dniu, na dokładnie taki sam Okres Spłaty,
— spłacanego w ratach miesięcznych, w tym samym dniu,
— oprocentowanego według dokładnie takiej samej Nominalnej Rocznej Stopy Procentowej.
3) ___ Dlaczego zatem bankowe Harmonogramy Spłat na ogół różnią się między sobą?
Wpływa na to kilka (w pewnym sensie obiektywnych) czynników, przy czym może wystąpić tylko jeden z nich lub też kilka z nich, łącznie:
a) występują „zaszłości historyczne” w bankach, w postaci takiego, a nie innego systemu komputerowego, w tym systemu obliczania odsetek —–
[ to znaczy, w zależności od banku: liczba dni w miesiącu – zawsze 30 lub rzeczywista; liczba dni w roku – zawsze 360 lub zawsze 365 lub 365/366 ]
—– który to system w danym banku trwa nadal, bo wszyscy pracownicy są od dawna do niego przyzwyczajeni, a ewentualna zmiana byłaby kosztowna, w przenośni oraz dosłownie, w tysiącach/milionach złotych,
b) różnie może być interpretowany sposób uwzględniania roku przestępnego (czyli mamy taki problem związany z obliczaniem odsetek: „przy których terminach płatności rat kap.-ods. stosujemy w mianowniku 365 dni, a przy których – 366?”),
c) niektóre banki są otwarte dla klientów od poniedziałku do piątku, a inne również w soboty – co może wpływać na terminy i kwoty spłat zawarte w Harmonogramie,
d) występuje problem sposobu zaokrąglania teoretycznie obliczonych kwot (można „w górę” lub „w dół”), a także problem tak zwanej „raty wyrównawczej”, która może być płacona albo na początku (jako rata pierwsza) lub na końcu okresu spłaty (jako rata ostatnia).
Otóż projektant informatycznego systemu bankowego musi uwzględnić przypadek, gdy teoretycznie obliczona – przez projektowany przez niego system – równa rata kapitałowo-odsetkowa będzie równa – na przykład – 1 050,9062349… zł (kredyt 100 000 zł; na okres 120 miesięcy; oprocentowanie nominalne 4,80%; uruchomiony: 28-XII-2015; pierwsza rata: 28.I.2016; ostatnia rata: 28.XII-2025).
Ponieważ płatności bankowe nie mogą zwierać ułamkowych części grosza, system dobierze np. 119 równych rat kap.-ods. w wysokości – na przykład – 1 050,9500000 zł (raty od nr 1, do nr 119), a rata ostatnia będzie ratą wyrównawczą w kwocie 1 050,6700000 zł, przy czym to wszystko przy założeniu, że raty są płacone po dniu wolnym.
Natomiast – jeżeli raty miałyby być wymagalne zawsze 28. dnia każdego miesiąca, to byłoby – na przykład – tak: raty od 1, do 119 po 1 050,8900000 zł, a rata wyrównawcza 28-XII-2025 w kwocie 1 050,8100000 zł.
4) ___ Sytuacja opisana w pkt 3) (tzn. różne w różnych bankach harmonogramy spłat) jest czasem odbierana jako dowód na to, że banki kombinują/oszukują. W znakomitej większości przypadków, po dokładnym sprawdzeniu, harmonogramy okazują się być poprawnymi, chociaż czasami, bardzo sporadycznie, mogą zdarzyć się błędy. Są to błędy niezamierzone, pojawiające się, gdy błąd popełni człowiek – projektant bankowego systemu informatycznego.
marek 29 grudnia 2015 o 11:44
sposoby obliczania odsetek muszą być dokładnie opisane w umowie, a systemy bankowe muszą uwzględniać zapisy umów – w przeciwnym razie bank nie wykonuje umowy w sposób należyty tj. Zgodnie z umową – za co mozna pociągnąć go z odpowiedzialności kontraktowej. Poza tym postanowienia niejednoznaczne nalezy interpretować na korzyść klienta, co wynika wprost z przepisów ogólnych. Jesli bank wymienia system, albo przejmuje system od innego banku, gdzie sposób naliczania odsetek jest inny niz w umowie z klientem, to powinen podpisać aneks do umowy!! Ale banki zwykle tego nie robią,a w umowie także nieprecyzyjnie opisują sposoby obliczeń – nigdy nie ma opisu metod zaokrągleń. Świadomy klient powinien wykorzystać bankowe błędy w negocjacjach lub procesie sądowym!! Jest niemal pewne że sąd nakaże bankowi przeliczanie odsetek i harmonogramów kredytowych tak, aby były one zgodnie z umową. Zmiana systemowa w banku to tysiące albo miliony PLN, a różnica w odsetkach to zwykle ok 1-2 PLN na rok dla klienta, ktory banksterowi powinien zacytować Franca z z filmu Psy, ktory rozliczal sie z Olem „w imię zasad, skr….”
Ryszard Styczynski 3 marca 2016 o 23:33
dla porządku dodam, że „kwota udostępnionego kredytu” i „kwota wykorzystanego kredytu” to dwie różne sprawy. Opisuję to na blogu. Dodam tylko że zrozumieć to można patrząc na naturę karty kredytowej. To ile możemy wziąć a ile wzieliśmy to właśnie te dwie różne kwoty.
Prowizja płacona jest od kwoty udostępnionego kredytu.
Odsetki płacone są od salda kredytu, czyli kwoty wykorzystanej i niespłaconej na dzień rozliczeniowy.
Nie możemy tych dwóch elementów kredytu mylić.
Krzysztof Orski Autor wpisu 4 marca 2016 o 11:06
Pełna zgoda. Kwota udostępnionego kredytu (oddanego do dyspozycji) a wykorzystanego (wypłaconego) to nie musi być to samo, chociaż najczęściej jest. Kredytobiorca nie musi zażądać wypłaty całej kwoty oddanego do dyspozycji kredytu. Mam pełną świadomość, ale dla uproszczenia tematu dla czytelników wolałem już nie zagłębiać się w te szczegóły, które akurat w tym przypadku nie mają praktycznego, jak sądzę, znaczenia. Ważne jest to, że odsetki nie mogą być naliczane od kwoty kredytu, którą kredytobiorca ma zwracać, a od tej którą otrzymał.
Aby jednak być precyzyjnym zaznaczam: w myśl dominującego orzecznictwa, poglądów doktryny i zasad logiki odsetki winny być wyliczane od oddanych do używania środków pieniężnych, w przypadku kredytu – od wypłaconego kredytu.
„Odsetki od udzielonego kredytu bankowego są elementem składowym świadczenia głównego stron umowy kredytu, stanowią bowiem, z jednej strony cenę płaconą przez kredytobiorcę za korzystanie z oddanych mu do dyspozycji środków finansowych banku, z drugiej zaś strony – wynagrodzenie pobierane przez bank za udostępnienie kredytobiorcy tych środków” (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 listopada 2011 r. I CSK 46/11, LEX nr 1102253).
„Odsetki stanowią wynagrodzenie za używanie przez pewien okres cudzego kapitału lub za opóźnienie zapłaty wymagalnej już sumy pieniężnej lub też wreszcie za utratę możliwości używania sumy wyłożonej w interesie drugiej strony i podlegającej zwrotowi. Wynagrodzenie to charakteryzuje się tym, że (…) jego wysokość obliczona jest według pewnej stopy procentowej w stosunku do czasu użycia kapitału” (prof. T. Dybowski w „System Prawa Prywatnego” t. pod red. prof. Z. Radwańskiego)

References: Art. 69
 art. 69
 art. 385
 art. 359
 art. 69
 art. 358
 art. 69
 art. 358
 art.358
 art. 385
 art. 69
 art. 52
 art. 69
 art. 385
 Art. 76