Source: http://wystap.pl/wsa-walczy-z-polska-w-imieniu-polski/
Timestamp: 2017-08-20 00:35:57+00:00

Document:
WSA w Warszawie walczy z Polską w imieniu Polski - Wystap.pl - jak wystąpić z Kościoła katolickiego. Centrum informacji i platforma batalii.
12 stycznia 2015, 3 lata ago
Pojawiło się publicznie uzasadnienie wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie w drugiej sprawie ze skargi proboszcza (patrz: WSA w Warszawie ponownie „Biurem Przepustek do NSA”, 19 listopada 2014). Na dobrą sprawę ciekawy jest nawet nie sam wyrok, o którym za chwilę, co kruczki prawne użyte przez stronę kościelną. To one pokazują, że KEP ma w ręku aż pięć asów – i czego się spodziewać w kolejnych odsłonach tego serialu. Poniżej dosłowne fragmenty ze skargi proboszcza i ich objaśnienie:
1) chcą narzucić prawo kościelne zamianą parafii z chrztu na „rejonową”
Gdyby tylko to się udało byłby to całkowity powrót do „sakramentu apostazji” i ostateczna klęska Polski.
[zarzucam naruszenie] art. 28 k.p.a. poprzez przyznanie przymiotu strony Proboszczowi parafii Rzymskokatolickiej p.w. […] w M. w sytuacji, gdy z adresu zamieszkania T. N. wynika zamieszkanie poza terytorium parafii wyżej wskazanej. (…) Zgodnie z zasadami postępowania w sprawie formalnego aktu wystąpienia z Kościoła, o chęci dokonania apostazji informuje się proboszcza w parafii zamieszkania. Parafia p.w. […] w M. swoim zasięgiem terytorialnym, nie obejmuje zamieszkania T. N. A zatem, nie będąc Proboszczem parafii zamieszkania wymienionego, nie jestem stroną w niniejszej sprawie, a proboszcz parafii zamieszkania wymienionego.
2) zaciemniają temat żeby sąd się nie połapał o co w ogóle chodzi
W sprawie w ogóle nie chodziło o „skuteczność złożenia” (cokolwiek to znaczy) tylko o kognicję GIODO (poszukiwaną piąty rok). Boczną drogą podważają podmiotowość człowieka czyli to co ich „filozof prawa” nazwał „jakąś emanacją aktu woli apostaty„. W dodatku GIODO nie używa Kodeksu cywilnego więc tematu w ogóle nie ma.
W niniejszej sprawie, to organ miałby decydować o tym poprzez ustalanie, czy oświadczenie woli, w myśl art. 60 k.c., zostało złożone skutecznie. Zgodnie z art. 1 k.c., kodeks reguluje stosunki cywilnoprawne między osobami fizycznymi i osobami prawnymi, a relacja między Kościołem a jego członkiem nie jest stosunkiem z zakresu prawa cywilnego.
3) wciskają sądowi ciemnotę
Tu jest podwójne oszustwo. Po pierwsze „to i tak” nie jest problemem tylko jego rozwiązaniem a po drugie „gdyż” to ciąg dalszy forsowania „sakramentu apostazji” wbrew doktrynie Kościoła.
gdyby zastosowano się do decyzji i dokonano adnotacji w księdze chrztów zgodnie z decyzją, to i tak w świetle prawa kanonicznego T. N. nadal pozostawałby jego członkiem, gdyż nie dokonał skutecznie aktu apostazji
4) zaprzeczają istnieniu meritum sprawy
Po co zwalczać „wystąpienie po włosku” skoro można nie dopuścić do samej sprawy? Uczciwie trzeba jednak zaznaczyć, że jest to konsekwencja walki GIODO z samym sobą (patrz: „Odejdźmy od narzuconej kliszy„, wątek dotyczący B. Michalskiego).
T. N. nie domaga się od GIODO zapewnienia ochrony jego danych osobowych, tylko rozstrzygnięcia, że nie należy on do Kościoła Katolickiego
5) bronią „i 3” tylko teraz chcą je „przejąć” (piękny strzał w stopę, bo nie mają potrzebnego do tego „prawa kościelnego”!)
Jest to druga linia obrony Kościoła (na początku odrzucano jakiekowiek nakazy GIODO). Próba internalizacji „i 3” świadczy o dużym sprycie – będą próbowali sprowadzić batalię do kontroli nad „i 3”. Oczywiście as piąty jest sprzeczny z czwartym – gdzieś kołdra musiała być za krótka, ale słusznie przewidzieli, że sąd nie zauważy.
w niniejszej sprawie ma zastosowanie art. 43 ust. 2 ustawy, ponieważ T. N. jest członkiem Kościoła Katolickiego, z powodów opisanych powyżej. W myśl bowiem art. 43 ust. 2 ustawy, GIODO nie przysługują uprawnienia określone w art. 12 pkt 2, w odniesieniu do zbiorów, o których mowa w ust. 1 pkt 3. W art. 43 ust. 1 pkt 3 ustawy, mowa jest zaś o danych dotyczących osób należących do kościoła. Biorąc powyższe pod uwagę, należy przyjąć, iż dowód w postaci pisemnego oświadczenia T. N. o wystąpieniu z Kościoła Katolickiego powinien zostać oceniony na podstawie przepisów prawa kościelnego.
nawet nie państwo wyznaniowe –
Wysoki Sąd z rozpędu zignorował papieża
Sąd to wszystko zaakceptował najwyraźniej na asie piątym – który właśnie powinien był mu posłużyć do oddalenia skargi, bo proboszcz sam się zamatował. W zasadzie nie ma czego cytować, bo jest to obraz nędzy i rozpaczy. Pan T. N. specjalnie po to żeby WSA mógł wydać wyrok na swoim poziomie profilaktycznie przypomniał, że dekret biskupa (który GIODO w lipcu 2013 wyciągnął mu z gardła żeby „nie mieć kognicji”) został zniesiony przez „Omnium in mentem” Benedykta XVI na długo zanim sprawa się zaczęła. Pisał o tym „Gość Niedzielny”, KEP do dzisiaj nie dostał z Watykanu zatwierdzenia „doprecyzowującego w kontekście nowelizacji Kodeksu Prawa Kanonicznego” projektu „dekretu ogólnego” z 13 marca 2012 (co ciekawe tego właściwego dekretu GIODO z KEPu nie wyciągał, bo wiedział, że go nie ma więc musiałby „mieć kognicję” i to we wszystkich sprawach) a we wrześniu napisał o tym sam ks. Adam Boniecki: „Z chwilą ogłoszenia [„Omnium in mentem”] instrukcja naszego Episkopatu, określająca procedury wystąpienia z Kościoła, przestała obowiązywać. Projekt nowej oczekuje na akceptację Watykanu„. Z tych powodów w państwie wyznaniowym T. N. by wygrał. Nie wygrał dlatego, że sąd w obronie „Kościoła Polskiego” upadł jeszcze niżej i dla dobra biskupa zignorował samego papieża czyli – mówiąc kanonem 751, którym macha jak cepem – dopuścił się schizmy. Dorzucił do tego złotą myśl, że „chrześcijaństwo umożliwia całkowite porzucenie wiary chrześcijańskiej” czyli po prostu bełkot. I bardzo dobrze, bo pozbawił tym wątpliwości, że jedyne co robi to od trzech lat walczy z suwerennością Polski „w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej„. Sąd jest nagi a wręcz martwy – poległ od własnej broni. Biuro GIODO jak niepyszne wnosi teraz skargę kasacyjną od tego bełkotu. Skoro sędziowie doprowadzają do ośmieszenia państwa polskiego to trzeba im odebrać zabawki czyli prawo do wydawania takich wyroków. Taka możliwość istnieje, nazywa się uchwała Naczelnego Sądu Administracyjnego i „Wysoki Sąd” ostatecznie udowodnił jej konieczność. Wygląda na to, że wydał wyrok sam na siebie. 🙂
–> wyrok WSA w Warszawie II SA/Wa 727/14 <–
Kapitaliści sami sprzedadzą nam sznur na którym ich powiesimy.

References: art. 28
 art. 60
 art. 1
 art. 43
 art. 43
 art. 12
 art. 43