Source: https://oko.press/wybory-17-lub-23-maja-bezprawne/
Timestamp: 2020-08-08 02:43:42+00:00

Document:
Wybory 17 lub 23 maja bezprawne. Grożą tysiącami protestów wyborczych
Marszałek Elżbieta Witek, wicepremier Jacek Sasin, premier Mateusz Morawiecki. Fot. Slawomir Kamiński / Agencja Gazeta
Bianka Mikołajewska 5 maja 2020
Politycy PiS sygnalizują, że wybory prezydenckie zamiast 10 maja, mogą odbyć się 17 lub 23 maja. Ale to oznaczałoby konieczność zmiany całego kalendarza wyborczego i powtórzenia wszystkich czynności wyborczych np. zbierania podpisów i zgłaszania kandydatów. Wybory mogłyby zaskarżyć tysiące osób, które straciły szansę bycia wybieranym i wybierania prezydenta
Od kilku dni politycy Prawa i Sprawiedliwości sygnalizują, że wybory prezydenckie prawdopodobnie nie odbędą się 10 maja. Jacek Sasin, wicepremier i minister aktywów państwowych w poniedziałkowej (4 maja 2020) rozmowie z Radiem Zet mówił:
„Termin 10 maja – trzeba to powiedzieć w tym momencie wprost – jest terminem raczej trudnym do zrealizowania”.
Jak wyjaśniał – specustawa wprowadzająca wybory korespondencyjne wejdzie w życie najwcześniej 7 maja. A zgodnie z jej zapisami, już na 7 dni przed głosowaniem Poczta Polska powinna dostarczać wyborcom pakiety do głosowania. Gdyby wybory miały się odbyć 10 maja, listonosze powinni roznosić pakiety już od minionego weekendu. Jak mówił w poniedziałek Sasin – nie mogą, bo nie ma specustawy. Winą za jej brak wicepremier tradycyjnie obciążył Senat i opozycję.
Przeczytaj art. 3 projektu specustawy
Projekt ustawy o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta
Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 roku.
1. Operator wyznaczony w rozumieniu ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. – Prawo pocztowe (Dz. U. z 2018 r. poz. 2188 oraz z 2019 r. poz. 1051, 1495 i 2005), zwany dalej „operatorem wyznaczonym”, zapewnia w przypadku głosowania w kraju, w terminie przypadającym od 7 dni do dnia przypadającego przed dniem głosowania, doręczenie pakietu wyborczego bezpośrednio do oddawczej skrzynki pocztowej wyborcy lub pod adres wyborcy wskazany w części A spisu wyborców, o którym mowa w art. 26 § 6 pkt 1 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2019 r. poz. 684 i 1504 oraz z 2020 r. poz. 568).
Jeszcze niedawno wicepremier przekonywał publicznie, że wybory „na 100 procent” odbędą się 10 maja. A 22 kwietnia, w rozmowie z TVN24, przyznał, że mimo braku specustawy, przygotowania „już się odbywają” – trwa druk kart wyborczych i wydane zostały decyzje dotyczące ich dystrybucji. OKO.press skierowało w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.
Dziś Sasin twierdzi, że „są dwa możliwe terminy” głosowania – 17 i 23 maja. Według opinii Sądu Najwyższego, wybory nie mogą odbyć się w żadnym z tych terminów.
Jak wskazuje SN, przesunięcie daty głosowania oznaczałoby bowiem konieczność zmiany całego kalendarza wyborczego i powtórzenie wszystkich działań, które zostały wykonane od ogłoszenia przez marszałek Sejmu, że wybory odbędą się 10 maja. Konieczne byłoby m.in. powtórne zbieranie podpisów pod listami poparcia dla kandydatów i ponowne zgłaszanie kandydatów. Ale to jeszcze nie największy problem.
Gorzej, że wiele tych czynności musiałoby zostać powtórzonych w przeszłości. Jeśli marszałek Elżbieta Witek nie ma zdolności cofania czasu, jest to po prostu nierealne.
Prawne sztuczki
Kadencja Andrzeja Dudy kończy się 6 sierpnia 2020 roku. Zgodnie z Konstytucją, wybory powinny więc odbyć się pomiędzy 28 kwietnia, a 23 maja. Ponieważ muszą odbywać się w dzień wolny od pracy, w grę wchodziły niedziele: 3, 10 albo 17 maja.
Marszałek Sejmu Elżbieta Witek zarządziła je na 10 maja.
Przeczytaj art. 128 Konstytucji
Politycy PiS, którzy uważają, że głosowanie można przenieść na 17 lub 23 maja powołują się na specustawę o wyborach prezydenckich, nad którą pracuje obecnie Senat.
Na wypadek, gdyby wyborów nie udało się przygotować do 10 maja, PiS zapisał w projekcie specustawy, że marszałek Sejmu „może zarządzić zmianę terminu wyborów określonego w wydanym wcześniej postanowieniu” i że nowy termin ma być zgodny z Konstytucją.
Przeczytaj art. 20 projektu specustawy o wyborach prezydenckich
Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r.
1. W sprawach nieuregulowanych w niniejszej ustawie stosuje się odpowiednio ustawę z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy.
Dodatkowo, na wypadek gdyby wyborów nie udało się przygotować do 17 maja, w ustawie o tarczy antykryzysowej, PiS wprowadził przepis, że premier może wyznaczyć dodatkowe dni wolne od pracy. Według polityków tej partii, mógłby zarządzić, że sobota 23 maja będzie niepracująca i wówczas głosowanie mogłoby się odbyć właśnie w sobotę – w ostatnim dniu wynikającym z terminów konstytucyjnych.
Przeczytaj art. 13 ustawy anty-covidowej
W ustawie z dnia 18 stycznia 1951 r. o dniach wolnych od pracy (Dz. U. z 2015 r. poz. 90) po art. 1 dodaje
się art. 1a w brzmieniu:
„Art. 1a. 1. W przypadku ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii, dniem wolnym od pracy jest także dzień określony przez Prezesa Rady Ministrów, w drodze rozporządzenia.
2. Wydając rozporządzenie, o którym mowa w ust. 1, Prezes Rady Ministrów uwzględnia zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.”
Przeniesienie wyborów to zmiana kalendarza
Prawne sztuczki PiS na niewiele jednak się zdały. Bo nawet jeśli specustawa o głosowaniu korespondencyjnym wejdzie w życie (co wcale nie jest dziś pewne), marszałek Elżbieta Witek nie będzie mogła przełożyć wyborów na 17 czy 23 maja.
Zgodnie z Kodeksem wyborczym, częścią postanowienia marszałka Sejmu o zarządzeniu terminu wyborów jest kalendarz wyborczy, wskazujący terminy różnych działań związanych z wyborami.
Przeczytaj art. 290 Kodeksu wyborczego
5 lutego 2020 roku, ogłaszając, że wybory mają odbyć się 10 maja, marszałek Witek wskazała daty lub zakresy dat w jakich należało (lub jeszcze należy) wykonać 20 czynności wyborczych.
I tak na przykład, zgodnie z tym kalendarzem:
do 16 marca należało składać do PKW zawiadomienia o utworzeniu komitetów wyborczych kandydatów na prezydenta,
do 26 marca, do godz. 24:00, można było zgłaszać do PKW kandydatów na prezydenta,
do 19 kwietnia gminy musiały sporządzić spisy wyborców uprawnionych do głosowania (według stanu na 10 maja),
od 25 kwietnia do 8 maja komitety wyborcze mogą nieodpłatnie nadawać w TVP i publicznym radiu audycje wyborcze kandydatów,
a 8 maja o godzinie 24:00 ma się zakończyć kampania wyborcza.
Postanowienie marszałek Witek ws. terminu wyborów prezydenckich. KLIKNIJ obrazek, by przejść do pełnego dokumentu.
Marszałek Elżbieta Witek nie ogłosiła tych terminów według własnego widzimisię. Daty wskazała jej Państwowa Komisja Wyborcza, na podstawie Kodeksu wyborczego. Określa on szczegółowo, na ile dni przed dniem głosowania, przeprowadzane są poszczególne działania wyborcze.
Zgodnie z Kodeksem:
komitety wyborcze zgłaszają się do PKW najpóźniej 55 dni przed wyborami, do wniosku o rejestrację muszą dołączyć podpisy 1 tys. wyborców,
kandydatów, wraz z listami poparcia 100 tys. osób, zgłasza się najpóźniej na 45 dni przed wyborami,
gminy sporządzają spisy wyborców najpóźniej 21 dni przed wyborami (i przekazują przewodniczącym komisji wyborczych w przeddzień wyborów),
komitety wyborcze mogą bezpłatnie nadawać audycje kandydatów w TVP i publicznym radiu od 15 dnia przed wyborami do końca kampanii wyborczej,
a agitację wyborczą muszą zakończyć na 24 godziny przed dniem głosowania.
Przeczytaj przepisy Kodeksu wyborczego określające te terminy
§ 1. Po zebraniu, zgodnie z wymaganiami określonymi w art. 303 § 1 pkt 3, co najmniej 1000 podpisów obywateli mających prawo wybierania do Sejmu i popierających kandydata, pełnomocnik wyborczy zawiadamia o utworzeniu komitetu wyborczego Państwową Komisję Wyborczą. Podpisy, o których mowa w zdaniu pierwszym, stanowią część wymaganej liczby 100 000 podpisów obywateli popierających kandydata.
§ 4. Zawiadomienie o utworzeniu komitetu wyborczego może być dokonane najpóźniej w 55 dniu przed dniem wyborów.
§ 1. Zgłoszenia kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej dokonuje osobiście pełnomocnik wyborczy najpóźniej do godziny 24:00 w 45 dniu przed dniem wyborów. Zgłoszenie kandydata powinno zawierać:
1) imię (imiona), nazwisko, wiek i miejsce zamieszkania (miejscowość) zgłaszanego kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej wraz ze wskazaniem jego przynależności do partii politycznej;
2) nazwę komitetu wyborczego oraz imię (imiona), nazwisko i adres do korespondencji pełnomocnika wyborczego oraz pełnomocnika finansowego;
3) wykaz obywateli popierających zgłoszenie, zawierający czytelne wskazanie imienia (imion) i nazwiska, adresu zamieszkania oraz numeru ewidencyjnego PESEL obywatela, który udziela poparcia, składając na wykazie własnoręczny podpis; każda strona wykazu musi zawierać nazwę komitetu wyborczego zgłaszającego kandydata oraz adnotację: „Udzielam poparcia kandydatowi na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej …………………… [imię (imiona) i nazwisko kandydata] w wyborach zarządzonych na ……….. (dzień, miesiąc, rok).” (…)
§ 1. Osoby, którym przysługuje prawo wybierania, wpisuje się do spisu wyborców. (…)
§ 12. Jeden egzemplarz spisu wyborców przekazuje się w przeddzień wyborów przewodniczącemu właściwej obwodowej komisji wyborczej ds. przeprowadzenia głosowania w obwodzie.
§ 1. W dniu głosowania oraz na 24 godziny przed tym dniem prowadzenie agitacji wyborczej, w tym zwoływanie zgromadzeń, organizowanie pochodów i manifestacji, wygłaszanie przemówień oraz rozpowszechnianie materiałów wyborczych jest zabronione. (…)
Ograniczenie czynnego i biernego prawa wyborczego
Jak pisze w swojej opinii do specustawy Sąd Najwyższy, nie jest możliwe „przesunięcie” terminu wyborów prezydenckich, bez zmiany całego kalendarza.
Gdyby marszałek Witek chciała zmienić termin wyborów np. na 17 maja, musiałaby również przesunąć o tydzień wszystkie daty w kalendarzu wyborczym.
Komitety wyborcze musiałyby mieć czas na zgłoszenie się do PKW nie do 16, a do 23 marca. Problem w tym, że te komitety, które do 16 marca nie zdążyły zebrać tysiąca podpisów, już nie zostały zarejestrowane. PKW wydała uchwały o „odmowie przyjęcia zawiadomienia” o ich utworzeniu. Komitety nie mogłyby skorzystać z przedłużonego o tydzień terminu zbierania podpisów i zgłaszania się, bo 23 marca już minął.
Członkowie komitetów mogliby więc zaskarżyć wynik wyborów argumentując, że ograniczono ich prawa wyborcze.
Ten sam problem dotyczy zgłaszania kandydatów i list poparcia dla nich. Gdyby wybory miały odbyć się 17 maja, komitety powinny mieć czas na zbieranie podpisów i zgłaszanie kandydatów nie do 26 marca, lecz do 2 kwietnia. I znów: PKW wydała już uchwały o odmowie rejestracji kandydatów, którzy do 26 marca nie zebrali 100 tys. podpisów. Nie mogliby ich dozbierać korzystając z przesuniętego terminu wyborów, bo 2 kwietnia także już za nami. Znów byłaby to podstawa do zaskarżenia wyborów.
Jeśli wybory odbyłyby się 17 maja, protesty mogłyby również składać osoby:
które np. urodziły się pomiędzy 11 a 17 maja 1985 i nie mogły kandydować w wyborach prezydenckich 10 maja, bo w dniu głosowania nie miałyby ukończonych 35 lat, ale 17 maja będą już 35-latkami i będą miały bierne prawo wyborcze;
i które urodziły się pomiędzy 11 a 17 maja 2002 roku. Nie zostały one dopisane przez gminy do spisów wyborców, bo 10 maja nie miałyby ukończonych 18 lat. 17 maja będą już jednak pełnoletnie i będą miały czynne prawo wyborcze.
Przeczytaj przepisy o biernym i czynnym prawie wyborczym
Art. 10. § 1. Prawo wybierania (czynne prawo wyborcze) ma:
1) w wyborach do Sejmu i do Senatu oraz w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej – obywatel polski, który najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat; (…)
Art. 11. § 1. Prawo wybieralności (bierne prawo wyborcze) ma:
3) w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej – obywatel polski, który najpóźniej w dniu wyborów kończy 35 lat i korzysta z pełni praw wyborczych do Sejmu.
Chaos z innymi terminami
Decyzja o przesunięciu wyborów oznaczałaby również chaos z innymi terminami wyborczymi.
Jak już wspomnieliśmy, zgodnie z Kodeksem wyborczym, komitety, które zarejestrowały kandydatów w wyborach prezydenckich, mają prawo bezpłatnego nadawania audycji wyborczych w TVP i publicznym radiu. Z Kodeksu wynika, że mogą je nadawać przez 2 tygodnie (od 15 dnia przed dniem wyborów do dnia zakończenia kampanii wyborczej).
Przesunięcie wyborów na 17 maja oznaczałoby, że:
albo komitety dostałyby dodatkowy tydzień darmowej kampanii w publicznych mediach (czyli – wbrew Kodeksowi – miałyby 3 tygodnie promocji),
albo zakończyłyby kampanię w TVP i publicznym radiu po 2 tygodniach (czyli – znów wbrew Kodeksowi – nie mogłyby się promować aż do ciszy wyborczej).
Podobnych problemów byłoby z nowym kalendarzem wyborczym więcej.
Sąd Najwyższy: są inne przepisy umożliwiające zmianę daty
W swojej opinii do specustawy o wyborach prezydenckich Sąd Najwyższy pisze więc jasno: zmiana terminu wyborów, polegająca na przesunięciu ich o tydzień lub dwa „nie jest ani ustrojowo, ani systemowo dopuszczalna”.
Sąd Najwyższy wskazuje przy tym, że jeśli rzeczywistym powodem zmiany terminu wyborów przez rządzących, jest troska o zdrowie i życie wyborców związana z pandemią koronawirusa, to „należałoby rozważyć skorzystanie z innych, adekwatnych w okolicznościach konkretnego przypadku, mechanizmów normatywnych, które respektują standardy ustrojowe.” I że
„zamiast wprowadzania do porządku prawnego „nowatorskich” rozwiązań legislacyjnych, należałoby raczej rozważyć zastosowanie in concreto regulacji prawnych funkcjonujących na gruncie aktualnego ustawodawstwa”.
Jak wskazują prawnicy, taką regulacją są przepisy pozwalające na przesunięcie wyborów po ogłoszeniu stanu klęski żywiołowej. W tej chwili jest to jedyny, zgodny z Konstytucją i innymi przepisami sposób zmiany terminu wyborów.
Wybory, Jacek Sasin, Elżbieta Witek, Państwowa Komisja Wyborcza, kampania wyborcza Kodeks Wyborczy pocztyliada protesty wyborcze wybory korespondencyjne Wybory prezydenckie 2020
Frekwencja z godz. 17:00 – duże miasta poszły ławą, ale wieś też. Mobilizacja łeb w łeb
Anna Wtyczko 5 maja 2020
Stan klęski żywiołowej musiałby ogłosić PiS, który tak bardzo stara się zagmatwać łamigłówkę wyborczą, że przez oczywistą oczywistość, sam stał się dla Polski stanem klęski żywiołowej. Nie ma wyjścia, ten stan klęski, tego wirusa trzeba zwalczyć wszystkimi możliwymi sposobami. Wierzę w nas
5 maja 2020 at 09:45
Empereur de Pologne 5 maja 2020
Parafrazując klasyka, nie ważne, ile będzie protestów wyborczych, ważne, kto je będzie rozpoznawał.
5 maja 2020 at 10:51
Jakże niewdzięczni są
krytycy Targowicy
dowodząc, że konstytucję
pogwałcić gotowi,
by dochować wierności
jej jednemu nakazowi.
5 maja 2020 at 11:54
Tomasz Kamiński 5 maja 2020
Najpierw zabierano Polakom praworządność, a teraz pozbawia się ich wolnych wyborów, które są ostoją demokracji. Oznacza to, że Polska nie jest ani praworządna, ani demokratyczna. Szkoda, że takie wartości umierają przy bierności społeczeństwa.
5 maja 2020 at 13:00
HeroOf Justice 5 maja 2020
W Korei Południowej nie tak dawno przeprowadzono wybory w tradycyjny sposób. Po 2 tygodniach obserwacji ichniejszy sanepid ogłosił,że ilość zakażeń związanych z wyborami wyniosła okrągłe zero. Dlaczego się o tym nie mówi? Zamiast tego rozpaczliwe szukanie kruczków prawnych, obstrukcja parlamentarna. Po prostu 'dobra zmiana' chcąca przesunąc wybory z ustawowego terminu na taki który będzie dawał wieksze nadzieję na zainstalowanie przez opozycje własnego człowieka w pałacu prezydenckim. Oby się to im nie udało
#KidawaSio!
5 maja 2020 at 17:29
Josef Papug 5 maja 2020
Porównujesz jabłka z pomarańczami – jaki jest stan epidemii w Korei? Nie ma epidemii.
Jak działa państwo koreańskie? Sprawnie. Jak działa polskie? Po ulicach walają się karty do głosowania, rząd sprowadza fałszowane maseczki, przez miesiące nie udaje się zwiększyć liczby testów, Sejm zgłasza kolejne nielegalne ustawy z dziurami, Sasin coś drukuje, ale bez podstawy prawnej… itd…
Czy Korea przewidziała i przygotowała się do epidemii? TAK. Po epidemii SARS z 2003 r. uruchomiono specjalny program, stworzono służby i procedury. Zmagazynowano zapasy i przygotowano szpitale.
A Polska? Jak powiedział nasz idiota Premier – "nikt tego przewidzieć nie mógł, ale przygotowywaliśmy się od miesięcy…"
5 maja 2020 at 18:26
1. Już dawno wyszliśmy z ekspotencjalnego tempa przyrostu zachorowań i raczej nam nie grozi 'nowe otwarcie' epidemii. Zresztą… nie sądzisz,że na znacznie większe zagrożenie narażasz się wychodząc do zwykłego sklepu?
2. Testy? Prosze https://uploads.disquscdn.com/image­s/d1dfd202ea297ba99205fe6d07c03b439­cdc50729eeadaf758351dfec24ece7b.jpg
3. Nie karty do głosowania lecz bezczelne kopie zrobione według wzoru z internetu przez kodziarstwo-chuligaństwo
4. Ile krajów UE poradziło sobie lepiej od Polski? Francja? Włochy? Hiszpania? Niemcy?
5 maja 2020 at 20:45

References: art. 3
 art. 26
 art. 128
 art. 20
 art. 13
 art. 1
 art. 1
 art. 290
 art. 303

Art. 10

Art. 11