Source: http://studylibpl.com/doc/1132621/ius-novum-nr-sp.-2014.indd
Timestamp: 2018-08-17 20:51:45+00:00

Document:
Ius Novum NR SP. 2014.indd
Numer specjalny 2014
B A R T Ł O M I E J O PA L I Ń S K I
UDZIAŁ PODMIOTÓW WŁADZY WYKONAWCZEJ
W RATYFIKOWANIU UMÓW MIĘDZYNARODOWYCH
ermin „ratyfikacja” pochodzący od francuskiego słowa ratification w dosłownym przełożeniu oznacza potwierdzenie, aprobatę, usankcjonowanie. Genezy
tej instytucji należy upatrywać w epoce absolutyzmu monarszego we Francji.
W owym czasie panujący wysyłał swoich pełnomocników, którzy w jego imieniu
negocjowali konkretne umowy. Po powrocie pełnomocnicy przedstawiali mocodawcy wynegocjowane porozumienie, on zaś potwierdzał podjęte przez nich działania, czyli ratyfikował umowę międzynarodową1. W swoim pierwotnym kształcie
ratyfikacja miała więc de facto charakter obowiązkowy, wywołując skutek ex tunc.
Odmowa ratyfikacji mogła nastąpić jedynie w przypadku przekroczenia zakresu
Od czasu jej powstania do dnia dzisiejszego instytucja ratyfikacji umów
międzynarodowych przeszła znamienną ewolucję2. Współcześnie stanowi ona
uroczysty, solenny sposób wyrażenia zgody na związanie się państwa umową międzynarodową3. Jej istota tkwi w tym, że traktat wymagający ratyfikacji uzyskuje
moc wiążącą dopiero z chwilą jej dokonania przez uprawniony organ państwa4.
Na gruncie Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 roku5 ratyfikacja umów międzynarodowych pozostaje ściśle powiązana z funkcjonowaniem
Zob. A. Wyrozumska, Umowy międzynarodowe. Teoria i praktyka, Warszawa 2006, s. 166.
Współczesna formuła ratyfikacji stanowi pokłosie ewolucji, jaką instytucja ta przeszła w XIX i XX
wieku. Odstąpiono od pierwotnej koncepcji ratyfikacji rozumianej jako kontrola monarchy wobec pełnomocnika, czyniąc z niej instrument parlamentarnej kontroli wykonywania przez władzę wykonawczą
kompetencji traktatowych. Por. L. Antonowicz, Ratyfikacja umów międzynarodowych jako instytucja prawa
w PRL, „Sprawy Międzynarodowe” 1959, nr 1, s. 36 i n.
Zagadnienie ratyfikacji umów międzynarodowych zostało uregulowane w Konwencji wiedeńskiej
o prawie traktatów z dnia 23 maja 1969 r., Dz.U. z 1990 r. Nr 74 poz. 439.
Odmienne znaczenie ma natomiast zawarcie umowy międzynarodowej rozumiane jako ostateczne
ustalenie jej treści przez strony (sygnatariuszy), chcące się tą umową związać. Zob. K. Kubuj, Opinia
w sprawie wybranych aspektów prawnych ratyfikacji umowy międzynarodowej, „Przegląd Sejmowy” 2009,
nr 1, s 157; por. A. Wyrozumska, ibidem.
Dz.U. z 1997 r. Nr 78 poz. 483 ze zm.
B A RT Ł O M I E J O PA L I Ń S K I
władzy wykonawczej. Sprawowanie tego segmentu władzy zostało ukształtowane
na zasadzie dualizmu. Ustrojodawca dokonał rozdzielenia zadań, funkcji i kompetencji egzekutywy pomiędzy monokratycznego prezydenta oraz kolegialną
Radę Ministrów6. Pomimo licznych kontrowersji w tym zakresie powstałych na
przestrzeni ostatnich lat, w tak stworzonym układzie to Rada Ministrów jest
organem zachowującym priorytet w zakresie kształtowania i prowadzenia bieżącej polityki państwa7. Prezydentowi, będącemu głową państwa, a więc reprezentantem państwowości polskiej „w całości”, została natomiast powierzona funkcja
arbitrażu politycznego i stabilizacji ustroju8.
Pomimo zróżnicowania sfer aktywności każdego z podmiotów władzy wykonawczej, istnieją jednak płaszczyzny, w których niezbędne jest podejmowanie
przez nie wspólnych działań. Jedną z takich płaszczyzn jest polityka zagraniczna,
a w jej zakresie ratyfikowanie umów międzynarodowych. Przystępując do rozważań nad tym zagadnieniem wypada zauważyć, że przepisy polskiej Konstytucji
pozwalają dokonać zasadniczej klasyfikacji umów międzynarodowych na umowy
wymagające dla swej ważności ratyfikacji oraz takie, które ratyfikacji nie wymagają9. Przedmiotem dalszej analizy będzie wyłącznie pierwsza ze wskazanych
kategorii, bowiem tylko w tym przypadku dla związania państwa daną umową
niezbędny jest udział obu podmiotów władzy wykonawczej.
Zgodnie z art. 133 ust. 1 pkt 1 Konstytucji ratyfikowanie umów międzynarodowych należy do kompetencji prezydenta. Jest to rozwiązanie klasyczne. Uprawnienie
to jest współcześnie uznawane za naturalną kompetencję głowy państwa – osoby
symbolizującej daną państwowość10. Jest współcześnie zasadą, że w parlamentarnych
systemach rządów kompetencja ta wykonywana jest z kontrasygnatą odpowiedniego
podmiotu rządowego i de facto z inicjatywy rządu, który czuwa nad prowadzeniem
6 Szerzej zagadnienie to opisuję w monografii mojego autorstwa pt. Rozdzielenie kompetencji władzy
wykonawczej między Prezydenta RP oraz Radę Ministrów na tle Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 1997
roku, Warszawa 2012.
7 Na temat zadań Rady Ministrów w zakresie prowadzenia polityki państwa, zob. R. Mojak, Model
prezydentury w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 r. (regulacja konstytucyjna roli ustrojowej Prezydenta RP a praktyka polityczno-ustrojowa realizacji modelu ustrojowego prezydentury, [w:] System
rządów Rzeczypospolitej Polskiej. Założenia konstytucyjne a praktyka ustrojowa, M. Grzybowski (red.), Warszawa 2006, s. 35.
8 Por. Z. Witkowski, Prezydent RP w projekcie Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego,
[w:] Ocena projektu konstytucji Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego – materiały z konferencji
naukowej na KUL – u 16–17 grudnia 1995 r., J. Krukowski (red.), Lublin 1996, s. 34–35; R. Mojak, Parlament a rząd w ustroju trzeciej Rzeczypospolitej Polskiej, Lublin 2007, s. 117.
9 Definicja legalna umowy międzynarodowej została sformułowana w art. 2 pkt 2 ustawy z dnia
14 kwietnia 2000 r. o umowach międzynarodowych (Dz.U. z 2000 r. Nr 39 poz. 443 ze zm.). Zgodnie z tym
przepisem mianem umowy międzynarodowej określa się „porozumienie między Rzeczpospolitą Polską
a innym podmiotem lub podmiotami prawa międzynarodowego, regulowane przez prawo międzynarodowe,
niezależnie od tego, czy jest ujęte w jednym dokumencie czy w większej liczbie dokumentów, bez względu
na jego nazwę oraz bez względu na to, czy jest zawierane w imieniu państwa, rządu czy ministra kierującego działem administracji rządowej właściwego do spraw, których dotyczy umowa międzynarodowa”.
10 Por. P. Sarnecki, Uwaga nr 4 do art. 133 Konstytucji, [w:] Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej.
Komentarz, L. Garlicki (red.), t. I, Warszawa 1999, s. 2.
w tej kwestii rokowań, a także nad finalnym zawarciem tejże umowy11. Podobną konstrukcję ustanowiono na polskim gruncie ustrojowym. W artykule 144 Konstytucji
RP przewidziano zasadę kontrasygnaty aktów urzędowych prezydenta, rozumianą
jako złożenie przez premiera pod aktem urzędowym prezydenta podpisu, stanowiące
warunek sine qua non ważności tego aktu. Wyjątkiem od wskazanej zasady są –
określone wyczerpująco w art. 144 ust. 3 pkt 1–30 Konstytucji – tzw. prerogatywy,
tj. samodzielne, dyskrecjonalne uprawnienia głowy państwa, ważne i prawnie doniosłe bez wymogu współpodpisu premiera. W katalogu tym nie umieszczono jednak
uprawnienia do ratyfikowania umów międzynarodowych. W związku z tym, dla jego
ważności niezbędne jest dokonanie kontrasygnaty przez Prezesa Rady Ministrów12.
Podjęte zagadnienie rodzi kilka problemów, które zostaną poddane analizie
w dalszym toku wywodu. Spośród ratyfikowanych umów międzynarodowych ustrojodawca wyodrębnił umowy, dla ratyfikacji których niezbędna jest uprzednia zgoda
parlamentu wyrażona w ustawie13, oraz umowy, których ratyfikacja nie implikuje
uzyskania tego typu zgody. W związku z tym wymaga ustalenia, który z podmiotów
władzy wykonawczej – prezydent czy Rada Ministrów – dysponuje kompetencją do
zakwalifikowania danej umowy międzynarodowej do jednej ze wskazanych kategorii.
Na kanwie powyższego zagadnienia powstaje kolejne pytanie, czy organy władzy publicznej (w szczególności Sejm i Senat, jako organy udzielające ustawowej
zgody na ratyfikację określonych umów międzynarodowych) pozostają związane
przyporządkowaniem konkretnej umowy międzynarodowej do jednej z konstytucyjnych kategorii.
11 Należy uznać, że polski ustrojodawca nie zrealizował żadnej z klasycznych koncepcji systemów
rządów znanej doktrynie prawa konstytucyjnego. Przyjęty model jest tworem hybrydalnym, stanowiącym
swoistą kompilację mechanizmów charakterystycznych zarówno dla systemu parlamentarnego (a w zasadzie jego „kanclerskiej” odmiany) jak i dla modelu prezydenckiego. Jednoznaczne ujęcie polskiego systemu rządów w ramy doktrynalne nie jest więc zadaniem prostym. Szczegółowa jego analiza prowadzi do
wniosku, iż jest to wprawdzie model rządów parlamentarnych, ale w postaci zracjonalizowanej. Wskazana
racjonalizacja polega na stworzeniu regulacji mających zapewnić stabilność polityczną i sprawność funkcjonowania rządu wciąż parlamentarnego, a więc bez znoszenia jego odpowiedzialności przed parlamentem. U podstaw systemu rządów ukształtowanego przepisami Konstytucji RP legły więc kanony modelu
parlamentarnego.
12 Wymaga odnotowania, że kontrasygnata oznacza przede wszystkim przejęcie odpowiedzialności za
dany akt. Mając na uwadze fakt, że ratyfikacja umowy międzynarodowej wymaga wniosku Prezesa Rady
Ministrów, uzasadnione jest, że podmiot wnioskujący przejmuje odpowiedzialność za ten akt.
13 Umowy należące do tej kategorii zostały określone w art. 89 i 90 Konstytucji. Zgodnie z pierwszym ze wskazanych przepisów ratyfikacja przez Rzeczpospolitą Polską umowy międzynarodowej i jej
wypowiedzenie wymaga uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie, jeżeli umowa dotyczy: 1) pokoju, sojuszy, układów politycznych lub układów wojskowych; 2) wolności, praw lub obowiązków obywatelskich
określonych w Konstytucji; 3) członkostwa Rzeczypospolitej Polskiej w organizacji międzynarodowej;
4) znacznego obciążenia państwa pod względem finansowym; 5) spraw uregulowanych w ustawie lub
w których Konstytucja wymaga ustawy. Natomiast w art. 90 mowa jest o umowach międzynarodowych,
na podstawie których Rzeczpospolita Polska może przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowego kompetencje organów państwowych w niektórych sprawach. W tym przypadku
uchwalenie przez parlament odpowiedniej ustawy stanowi tylko jedną z możliwości udzielenia zgody na
dokonanie ratyfikacji. Druga możliwość, to przeprowadzenie w tym celu referendum ogólnokrajowego,
zgodnie z przepisem art. 125 Konstytucji.
2. Kwalifikacja danej umowy
ierwszy z problemów zasygnalizowanych na wstępie dotyczy kwalifikacji
umowy międzynarodowej do grupy umów, dla ratyfikacji których wymagana
jest uprzednia zgoda wyrażona w ustawie, lub też do umów, których ratyfikacja
takiej zgody nie wymaga. Na tym tle powstaje pytanie czy uprawnienie to powinien wykonywać prezydent jako głowa państwa i najwyższy jego przedstawiciel,
czy Rada Ministrów, jako podmiot odpowiedzialny za prowadzenie polityki.
Ustrojodawca nie rozstrzygnął tego zagadnienia, wskazując jedynie w art. 89
ust. 3 Konstytucji, że „zasady oraz tryb zawierania, ratyfikowania i wypowiadania umów międzynarodowych określa ustawa”. Właściwym aktem normatywnym w tej kwestii jest wzmiankowana już ustawa z dnia 14 kwietnia 2000 r.
o umowach międzynarodowych. Zgodnie z art. 15 ust. 2 tej ustawy, to Minister
właściwy do spraw zagranicznych przedkłada głowie państwa konkretną umowę
międzynarodową, wraz z projektem aktu ratyfikującego oraz uzasadnieniem.
Regulacja ta nie pozostawia więc wątpliwości, że to „rządowy” segment władzy
wykonawczej dokonuje kwalifikacji danej umowy międzynarodowej do jednej
z konstytucyjnych kategorii tych aktów14.
Niejako poza nawiasem pozostają umowy międzynarodowe zawierane w trybie art. 90 Konstytucji, tj. takie, na podstawie których Rzeczpospolita Polska
może przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu
kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach15. Wynika to
ze specyfiki tej kategorii umów oraz doniosłości konsekwencji związania się nimi
przez Rzeczpospolitą Polską16. Wskazana kategoria traktatów została stworzona
14 Zob. M. Masternak-Kubiak, Przestrzeganie prawa międzynarodowego w świetle Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, Kraków 2003, s. 92.
15 W piśmiennictwie przepis ten często określany jest mianem „konstytucyjnej klauzuli europejskiej”,
albo „wielkiej ratyfikacji”. Zob. J. Jaskiernia, Wielka, duża i mała ratyfikacja – typy procedur wyrażania
zgody na ratyfikację umowy międzynarodowej przez Prezydenta w świetle Konstytucji RP, [w:] Instytucje prawa
konstytucyjnego w dobie integracji europejskiej. Księga jubileuszowa dedykowana prof. Marii Kruk-Jarosz,
J. Wawrzyniak, M. Laskowska (red.), Warszawa 2009, s. 462; M. Wyrzykowski, Miejsce prawa międzynarodowego w wewnętrznym porządku prawnym (wybrane zagadnienia), [w:] Konstytucja Federalna Szwajcarskiej
Konfederacji z 1999 r. i Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z 1997 r., Z. Czeszejko-Sochacki (red.), Białystok 2001, s. 129.
16 Z uwagi na tę doniosłość w toku prac Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego przez
dłuższy czas postulowano usytuowanie tego przepisu w rozdziale I Konstytucji, stanowiącym exposé najważniejszych zasad ustroju państwa. Ostatecznie odstąpiono jednak od tego zamysłu, sytuując ten przepis
w rozdziale III Konstytucji, tworząc spójną logicznie grupę przepisów regulujących problematykę umów
międzynarodowych. Zob. K. Działocha, Podstawy prawne integracji Polski z Unią Europejską w pracach
nad nową konstytucją, „Państwo i Prawo” nr 4–5, 1996, s. 10. W świetle jednolitego projektu Konstytucji
uchwalonego przez KKZN dnia 19 czerwca 1996 r. przepis ten miał uzyskać następujące brzmienie:
„Rzeczpospolita Polska może na mocy umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej
lub organowi międzynarodowemu wykonywanie niektórych uprawnień władz państwowych”. Jego pierwotny kształt był więc podobny do współczesnej redakcji art. 90 ust. 1 Konstytucji. W szerszym zakresie
problematykę wybranych aspektów umowy międzynarodowej określonej w art. 90 Konstytucji opisuję
w artykule mojego autorstwa pt. Przekazanie kompetencji organów władzy państwowej na podstawie art. 90
Konstytucji RP. Zagadnienia wybrane, „Przegląd Prawa Konstytucyjnego” 2010, nr 4, s. 85 i n.
z myślą o przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej, będącej współcześnie bodaj
jedyną organizacją o tak daleko integracyjnym charakterze17. Z tego względu
kwalifikacja tej kategorii umów międzynarodowych nie powinna rodzić problemów interpretacyjnych18. Pozytywną weryfikację tej tezy stanowi dotychczasowa
praktyka ustrojowa.
Na gruncie dotychczasowych rozważań powstaje kolejne pytanie, czy pozostałe organy biorące udział w procesie ratyfikacji (tj. prezydent oraz – w przypadkach określonych w art. 89 i 90 Konstytucji – parlament) działają wyłącznie
jako „notariusze Konstytucji”, będąc związanymi kwalifikacją umowy dokonaną
przez rząd, czy mogą wyrazić dezaprobatę wobec ustaleń rządowych, formułując
w tym zakresie odmienny pogląd. Również na to pytanie ustawodawca konstytucyjny nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi. Należy uznać, że dokonanie subsumpcji i zaliczenie konkretnej umowy do jednej z grup objętych unormowaniem
art. 89 ust. 1 Konstytucji, bądź też do kategorii umów określonych w art. 89 ust. 2
stanowi element szerszego procesu stosowania Konstytucji RP i podlega ogólnym regułom jej stosowania19. Prowadzi to do konkluzji, że kwalifikacja umowy
międzynarodowej do jednej ze wskazanych grup stanowi – zgodnie z określoną
w art. 7 Konstytucji zasadą legalizmu – obowiązek wszystkich organów władzy
publicznej. Stosując dany przepis (w tym przypadku art. 89 Konstytucji) są one
zobowiązane działać „na podstawie i w granicach prawa”. Należy więc uznać, że
w przypadku dokonania przez rząd błędnej kwalifikacji umowy międzynarodowej, ani prezydent ani parlament nie pozostają tą kwalifikacją związane. Każdy
z tych podmiotów dysponuje możliwością zakwestionowania kwalifikacji umowy
międzynarodowej dokonanej przez rząd. Odmienne są jednak środki prawne,
które im w tym celu przysługują.
Do dyspozycji parlamentu pozostają trzy tego typu środki. Najmniej dotkliwym jest – określona w art. 15 ust. 4 ustawy o umowach międzynarodowych
17 Por. K. Działocha, Uwaga nr 2 do art. 90 Konstytucji, [w:] Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej.
Komentarz, L. Garlicki (red.), t. I, Warszawa 1999, s. 1; M. Kruk, Konstytucja narodowa a prawo europejskie: czy Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej wymaga zmiany, [w:] Konstytucja dla rozszerzającej się Europy,
E. Popławska (red.), Warszawa 2000, s. 182.
18 Na marginesie warto odnotować, że przystąpienie Rzeczypospolitej Polskiej w tego typu organizacji stanowi ograniczenie – do pewnego stopnia – jednej z podstawowych zasad wyrażonych w Konstytucji,
tj. suwerenności państwowej (por. P. Tuleja, Zasady konstytucyjne, [w:] Konstytucjonalizacja zasad i instytucji ustrojowych, P. Sarnecki (red.), Warszawa 1997, s. 13 i n.; Z. Witkowski, Wybrane zasady prawa konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej, [w:] Prawo konstytucyjne, Z. Witkowski (red.), Toruń 2006, s. 68–69). Nie
należy jednak utożsamiać tego z przeniesieniem suwerenności państwa na rzecz podmiotu międzynarodowego, ustrojodawca dopuścił bowiem wyłącznie ograniczenie wykonywania pewnych atrybutów władzy
publicznej. Niemniej, przekazanie, o którym mowa w art. 90 ust. 1 Konstytucji nie ma charakteru ostatecznego. Dopuszczalne jest bowiem przyszłe jego zmodyfikowanie czy nawet odwołanie. Zob. P. Radziewicz,
Przedmiot ustawy ratyfikacyjnej wyrażającej zgodę na przekazanie organizacji międzynarodowej kompetencji
organów władzy państwowej, [w:] Instytucje prawa konstytucyjnego…, s. 482.
19 Podobne stanowisko przedstawiono w literaturze. Zob. M. Grzybowski, P. Mikuli, Realizacja konstytucyjnych kompetencji Prezydenta RP w sferze stosunków międzynarodowych, [w:] System rządów Rzeczypospolitej Polskiej. Regulacja konstytucyjna a praktyka ustrojowa, M. Grzybowski (red.), Warszawa 2006,
– możliwość wyrażenia w formie uchwały negatywnej opinii w przedmiocie rządowej kwalifikacji danego traktatu. Sejm może to uczynić w ciągu 30 dni od dnia
zawiadomienia przez premiera o zamiarze przedłożenia umowy międzynarodowej
głowie państwa do ratyfikacji. Trzeba jednak zaznaczyć, że opinia z natury rzeczy
nie ma charakteru wiążącego, stanowiąc jedynie wyraz dezaprobaty parlamentu
dla stanowiska rządu. Winna ona jednak uwzględniać wszelkie wątpliwości izby
wraz z uzasadnieniem oraz – jak się wydaje – propozycją właściwego – w ocenie
Sejmu – rozwiązania zaistniałej sytuacji. Marszałek Sejmu winien niezwłocznie
przekazać rzeczoną opinię Prezydentowi RP i Prezesowi Rady Ministrów. Jak
wynika ze wskazanego wyżej przepisu, w zaprezentowanej sytuacji Rada Ministrów jest zobligowana do ponownego zajęcia stanowiska w sprawie. Wymaga
rozważenia, czemu w zasadzie stanowisko rządu miałoby służyć i jaki należy
przypisywać mu charakter. Jak wyjaśniono, to Rada Ministrów dokonuje kwalifikacji umowy międzynarodowej do jednej z konstytucyjnych kategorii. Ponowne
stanowisko rządu, będące konsekwencją wątpliwości określonych w negatywnej
opinii Sejmu, może przybrać dwojaką postać: Rada Ministrów może utrzymać
w mocy swoją pierwotną decyzję, bądź odstąpić od niej i dokonać odmiennej
kwalifikacji umowy międzynarodowej (w razie potrzeby przedkładając również
projekt stosownej ustawy ratyfikacyjnej)20. Wydaje się, że ponowne stanowisko
Rady Ministrów nie podlega powtórnemu zakwestionowaniu przez Sejm we
wskazanym powyżej trybie21. Niemniej, brak praktyki ustrojowej w tym zakresie
nie pozwala na jednoznaczne potwierdzenie zasadności tej tezy.
Bardziej dotkliwe są dwa pozostałe instrumenty prawne, za pomocą których
Sejm może wyrazić swoją dezaprobatę dla rządowej kwalifikacji umowy międzynarodowej. Są nimi: indywidualne oraz konstruktywne wotum nieufności,
będące sposobem egzekwowania politycznej odpowiedzialności Rady Ministrów
(jej członków)22. W konsekwencji zastosowania któregoś z nich właściwy członek
rządu (którym w modelowej sytuacji byłby zapewne Minister Spraw Zagranicznych), a nawet rząd in corpore może zostać zmuszony do ustąpienia. Choć jest to
praktycznie możliwe, to jednak wydaje się jednak, iż23 rozważania te – zwłaszcza
20 W związku z tym niuansowania wymaga pogląd, zgodnie z którym ponowne stanowisko rządu
jest równoznaczne ze zwróceniem się do Sejmu z projektem ustawy ratyfikacyjnej [zob. M. Kijowski,
Udział Sejmu i Senatu w ratyfikacji umów międzynarodowych (1919–2003), Rzeszów 2004, s. 212]. Jeden
to bowiem tylko jeden z hipotetycznych wariantów.
21 Por. M. Masternak-Kubiak, op. cit., s. 92.
22 Instrumenty te są charakterystyczne dla parlamentarnych systemów ustrojowych, w których rząd
pochodzi od parlamentu, funkcjonuje w oparciu o jego zaufanie oraz przed nim ponosi polityczną odpowiedzialność za swoje działania. Zob. A. Antoszewski, R. Herbut, Systemy polityczne współczesnej Europy,
Warszawa 2007, s. 175. Por. J. Jaskiernia, Pojęcie i aksjologia parlamentaryzmu zracjonalizowanego, [w:]
Wybrane aspekty parlamentaryzmu zracjonalizowanego, M. Paździor, B. Szmulik (red.), Lublin 2011, s. 49.
23 Na marginesie wymaga również odnotowania, że w przypadku złamania przepisu przez członka
(członków) podczas kwalifikowania umowy międzynarodowej do jednej z konstytucyjnych kategorii, Sejm
lub prezydent mógłby zainicjować procedurę odpowiedzialności konstytucyjnej przed Trybunałem Stanu.
Szerzej na ten temat, zob. Z. Szeliga, Odpowiedzialność parlamentarzystów, prezydenta, Rady Ministrów oraz
jej członków w świetle Konstytucji RP z 2 kwietnia 1997 roku, Lublin 2003, s. 63–90. Por. B. Opaliński, Uwagi
w zakresie konstruktywnego wotum nieufności – mają charakter w dużym stopniu teoretyczny24.
W przeciwieństwie do wspomnianej (choć wprawdzie niewiążącej) opinii
Sejmu, prezydent nie został wyposażony w żadne szczególne instrumenty reagowania na błędną kwalifikację umowy międzynarodowej dokonaną przez rząd. Jedynym właściwym rozwiązaniem (choć nie do końca odpowiadającym istocie tego
zagadnienia) wydaje się możliwość zwrócenia się do Trybunału Konstytucyjnego z
wnioskiem o zbadanie zgodności tejże umowy z ustawą zasadniczą (art. 133 ust. 2
Konstytucji). W takiej sytuacji podstawą prezydenckiego wniosku powinna być
wątpliwość co do dokonanej przez Sejm kwalifikacji danej umowy. Dodatkowym
wzmocnieniem dla tego poglądu jest przepis art. 126 Konstytucji, zgodnie z którym to prezydent – będący najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej
i gwarantem ciągłości władzy państwowej – czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji.
3. Ratyfikacja umowy międzynarodowej
– uprawnienie czy obowiązek prezydenta
ak już wyjaśniono, na podstawie art. 146 Konstytucji to Rada Ministrów jest
podmiotem władzy wykonawczej odpowiedzialnym za prowadzenie polityki
wewnętrznej i zagranicznej Rzeczypospolitej Polskiej. Przepis ten pozwala na
sformułowanie tezy, zgodnie z którą obowiązkiem prezydenta jest ratyfikowanie
wszelkich traktatów zawartych przez rząd, jeśli tylko występuje on z wnioskiem
w tym przedmiocie. Pogląd ten zyskuje dodatkowe uzasadnienie w przypadku
umów, co do których parlament uchwalił ustawę wyrażającą zgodę na ich ratyfikację. Wniosek rządu zyskuje wówczas dodatkowe wsparcie ze strony parlamentu.
Z drugiej strony należy jednak pamiętać, że prezydent jest jednym z centralnych konstytucyjnych organów państwa, mającym status gwaranta ciągłości
władzy państwowej, strażnika przestrzegania Konstytucji oraz suwerenności
i bezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej. Z perspektywy wskazanych funkcji
uwzględniając, że ustawa wyrażająca zgodę na ratyfikację zostaje uchwalona przez
parlament – będący najwyższym organem przedstawicielskim narodu – kwalifikowaną większością 2/3 głosów, można dowodzić, że na prezydencie spoczywa
jedynie polityczny, nie zaś prawny obowiązek dokonania ratyfikacji25. Liczne są
de lege ferenda w przedmiocie usytuowania modelu odpowiedzialności konstytucyjnej w Polsce, „Przegląd
Prawa Publicznego” 2013, nr 5, s. 52 i n.
24 Potwierdzaj to także analiza dotychczasowej praktyki ustrojowej w tym zakresie. W szerszym
zakresie rozważania na ten temat podejmuję w artykule: Indywidualna odpowiedzialność parlamentarna
członków rządu na gruncie Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, „Przegląd Prawa Konstytucyjnego” 2011,
nr 4, s. 97 i n.
25 Również przeważająca część doktryny przyjmuje takie stanowisko. Zob. m.in. R. Mojak, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, [w:] Polskie prawo konstytucyjne, W. Skrzydło (red.), Lublin 2006, s. 318;
M. Masternak-Kubiak, op. cit., s. 98; L. Garlicki, Polskie prawo konstytucyjne. Zarys wykładu, Warszawa
argumenty na poparcie tej tezy. Po pierwsze prezydent dysponuje uprawnieniem
do skierowania umowy międzynarodowej do Trybunału Konstytucyjnego w trybie
tzw. kontroli prewencyjnej. Powoduje to dwojakiego rodzaju skutki. Samo uruchomienie tej procedury wstrzymuje działania głowy państwa związane z ratyfikowaniem umowy międzynarodowej do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez Trybunał.
Co więcej, w przypadku stwierdzenia niezgodności badanej umowy z Konstytucją, po stronie prezydenta powstaje obowiązek odmowy jej podpisania26.
Założenie, zgodnie z którym prezydent może odmówić ratyfikacji umowy międzynarodowej, znajduje dodatkowe oparcie w treści art. 133 ust. 3 Konstytucji,
który obliguje podmioty władzy wykonawczej do współdziałania w tym zakresie.
Ponadto uwzględnienia wymaga przepis art. 133 ust. 1 pkt 1 in fine Konstytucji,
który zobowiązuje prezydenta do powiadomienia Sejmu i Senatu o każdorazowym
wypowiedzeniu i ratyfikacji umowy międzynarodowej. Wypada zauważyć, że izby
parlamentu posiadają już wiedzę o fakcie przedłożenia głowie państwa umowy
międzynarodowej do ratyfikacji. Uzyskują ją bądź poprzez wydanie stosownej
ustawy zezwalającej na ratyfikację (w przypadku umów określonych w art. 89 ust.
1 i art. 90 Konstytucji), bądź też w efekcie powiadomienia przez Prezesa Rady
Ministrów o zamiarze przedłożenia głowie państwa umowy do ratyfikacji (art. 89
ust. 2 Konstytucji). W związku z tym gdyby przyjąć, że ratyfikacja umowy międzynarodowej stanowi bezwzględny obowiązek prezydenta, udzielenie parlamentowi
„następczej” informacji w trybie art. 133 ust. 1 byłoby zbyteczne.
Jak już wzmiankowano, spośród wszystkich ratyfikowanych umów międzynarodowych ustrojodawca wyodrębnił dwie szczególne ich kategorie. Są to umowy
określone w art. 89 i 90 Konstytucji27. Ich ratyfikacja wymaga uprzedniego spełnienia pewnych dodatkowych warunków.
2007, s. 267; B. Banaszak, Prawo konstytucyjne, Warszawa 1999, s. 503; W. Sokolewicz, Ustawa ratyfikacyjna, [w:] Prawo międzynarodowe i wspólnotowe w wewnętrznym porządku prawnym, M. Kruk (red.),
Warszawa 1997, s. 114; tenże, Opinia w sprawie wybranych aspektów ratyfikacji umowy międzynarodowej,
„Przegląd Sejmowy” 2009, nr 1, s. 175. Odmienne stanowisko prezentuje P. Sarnecki, Uwaga nr 5 do
art. 133 Konstytucji…, s. 2–3. W innym opracowaniu wspomniany autor przychyla się jednak do stanowiska dominującego, wskazując, że kompetencja Rady Ministrów polegająca na przedkładaniu głowie
państwa umów wymagających ratyfikacji ma jedynie charakter inspirujący, czy sugerujący. Prezydent nie
jest jednak bezwzględnie zobowiązany do każdorazowej akceptacji tych swoistych „wniosków” rządu. Zob.
P. Sarnecki, Zakres działania i funkcje Rady Ministrów, [w:] Rada Ministrów. Organizacja i funkcjonowanie,
A. Bałabana (red.), Kraków 2002, s. 228.
26 Odmienna sytuacja powstaje w przypadku odmowy dokonania przez Prezesa Rady Ministrów
kontrasygnaty danej umowy międzynarodowej. Należy pamiętać, że zgodnie z art. 144 ust. 2 Konstytucji,
składając współpodpis pod aktem urzędowym głowy państwa Prezes Rady Ministrów przejmuje na siebie
odpowiedzialność polityczną za kontrasygnowany akt. De facto odpowiedzialność ta obarcza całą Radę
Ministrów (art. 162 ust. 2 pkt 3 Konstytucji). Z uwagi na tak doniosłe dla rządu skutki związane z udzieleniem kontrasygnaty jej odmowa jest uzasadniona w przypadku uznania, że dana umowa międzynarodowa mogła by spowodować zakłócenie w prawidłowym funkcjonowania gabinetu. W zaprezentowanej
sytuacji prezydent ma zablokowaną możliwość ratyfikowania takiej umowy. Por. K. Wojtyczek, Prezydent
Rzeczypospolitej, [w:] Prawo konstytucyjne RP, P. Sarnecki (red.), Warszawa 2002, s. 309; A. Frankiewicz,
Kontrasygnata aktów urzędowych Prezydenta RP, Kraków 2004, s. 193.
27 Por. przypis 13.
Ratyfikacja umowy międzynarodowej określonej w art. 89 Konstytucji
wymaga uchwalenia w tym celu specjalnej ustawy wyrażającej zgodę na dokonanie ratyfikacji. Ustawa ta uchwalana jest w zwykłym trybie legislacyjnym, który
wieńczy przedłożenie prezydentowi tekstu ustawy do podpisania. Jest oczywiste,
że w przypadku powzięcia wątpliwości co do zgodności przedłożonej ustawy
z Konstytucją, prezydent powinien przekazać ją do Trybunału Konstytucyjnego
w trybie prewencyjnej kontroli konstytucyjności (art. 122 ust. 3 Konstytucji)28.
Stwierdzenie przez Trybunał niekonstytucyjności ustawy ratyfikacyjnej zobowiązuje prezydenta do odmowy ratyfikacji danej umowy29. Nic też nie stoi na
przeszkodzie, aby prezydent skorzystał z przysługującego mu prawa weta ustawodawczego, stanowiącego – zgodnie z art. 122 ust. 5 Konstytucji – alternatywę
wobec wniosku do Trybunału. Niemniej, na podstawie wskazanego przepisu Sejm
może ponownie uchwalić ustawę większością 3/5 głosów w obecności co najmniej
połowy ustawowej liczby posłów. W takiej sytuacji prezydent ma obowiązek podpisania ustawy i zarządzenia jej ogłoszenia w Dzienniku Ustaw RP.
Odmienny charakter ma natomiast ratyfikacja umowy międzynarodowej
w trybie art. 90 Konstytucji RP. Pod względem formalnym wynika to z dwojakiej
możliwości wyrażenia zgody na ratyfikację takiej umowy. Po pierwsze możliwe
jest uchwalenie w tym celu specjalnej ustawy ratyfikacyjnej w trybie zmodyfikowanym w stosunku do zasadniczej procedury ustawodawczej. Odmienną możliwość
stanowi wyrażenie zgody na ratyfikację w drodze referendum ogólnokrajowego30.
Wybór konkretnej procedury pozostaje w kompetencji Sejmu, który podejmuje
w tym celu (samodzielnie, bez udziału Senatu) stosowną uchwałę, bezwzględną
większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów31.
28 W literaturze wskazuje się, że ustrojodawca dopuścił się na tym tle pewnej niekonsekwencji. Prezydent może – w pewnym zakresie – w zasadzie samodzielnie (bo niezależnie od parlamentu ani Rady
Ministrów) podjąć decyzję co do dalszych losów ustawy wyrażającej zgodę na ratyfikację danego traktatu. Dysponuje w tym zakresie dwoma wspomnianymi uprawnieniami – prawem weta oraz możliwością
skierowania tejże ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Niekonsekwencja o której mowa polega na tym,
że intencją ustrojodawcy było zapewne ograniczenie swobody ratyfikacyjnej prezydenta, co w pewnym
stopniu koreluje ze sformułowaną w art. 10 ust. 1 Konstytucji zasadą równoważenia władz. Zob. M. Grzybowski, P. Mikuli, op. cit., s. 55.
29 Jest to tym bardziej istotne, gdyż ratyfikowanie umowy przez prezydenta – podobnie, jak podpisanie ustawy – rodzi domniemanie, że umowa ta jest zgodna z Konstytucją tak pod względem formy jak
i treści. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby do Trybunału został skierowany wniosek o zbadanie konstytucyjności właściwej umowy już po podpisaniu ustawy ratyfikacyjnej w trybie tzw. kontroli następczej.
Orzeczenie TK stwierdzające niezgodność z Konstytucją będzie miało taki sam skutek, jak w przypadku
kontroli prewencyjnej. Procedura ta ma jednak sens wyłącznie wtedy, gdy prezydent nie dokonał jeszcze
ratyfikacji danego traktatu. Por. J. Ciapała, Prezydent w systemie ustrojowym Polski (1989–1997), Warszawa
1999, s. 225; M. Grzybowski, Role ustrojowe Prezydenta RP w kontekście członkostwa w Unii Europejskiej,
„Państwo i Prawo” 2004, nr 7, s. 7.
30 Należy podkreślić, że przedmiot ustawy ratyfikacyjnej pokrywa się z przedmiotem referendum
ogólnokrajowego. W obu przypadkach chodzi o tę samą kwestię, tj. udzielenie prezydentowi upoważnienia do ratyfikacji traktatu. Zob. P. Winczorek, Preambuła czyli konstytucyjne nadużycie, „Rzeczpospolita”
z dnia 19 marca 2008 r., s. 16–17.
31 Obie wskazane procedury są względem siebie równoważne. Niemniej, z uwagi na systematykę
art. 90 Konstytucji podstawowe, zasadnicze znaczenie należy przypisać procedurze wyrażania zgody w dro-
Należy zastanowić się, czy wspomniany szczególny charakter ratyfikacji na
podstawie art. 90 ust. 1 Konstytucji uzasadnia odmienne określenie kompetencji
prezydenta w tym zakresie. Aby udzielić na to pytanie poprawnej odpowiedzi,
należy wyróżnić i rozważyć dwie sytuacje. Pierwsza sytuacja to taka, gdy zgoda
na ratyfikowanie danego traktatu zostanie wyrażona przez parlament w drodze
ustawy. Należy przyjąć – podobnie, jak większość doktryny – że stanowisko parlamentu nie obliguje prezydenta do dokonania ratyfikacji, a jedynie stwarza ku
temu możliwość32. Jest to więc sytuacja analogiczna do ratyfikacji na podstawie
art. 89 Konstytucji. Odmiennie kształtuje się powinność prezydenta, gdy zgoda
na ratyfikację traktatu została wyrażona przez Naród w drodze referendum ogólnokrajowego (art. 90 ust. 3 Konstytucji). Wynik referendum jest prawnie wiążący jeżeli wzięła w nim udział więcej niż połowa uprawnionych do głosowania
oraz gdy któreś z proponowanych rozstrzygnięć zostało przyjęte bezwzględną
większością głosów33. Należy zatem przyjąć, że udzielenie przez suwerena zgody
na ratyfikację umowy międzynarodowej – stosownie do konstytucyjnej zasady
suwerenności Narodu – obliguje głowę państwa do dokonania aktu ratyfikacji,
stanowiącej wówczas potwierdzenie woli suwerena. Nie zmienia to jednak faktu,
że nawet w tej sytuacji orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego stwierdzające niezgodność takiej umowy z ustawą zasadniczą stanowiłoby skuteczną przeszkodę
dla dokonania ratyfikacji34.
Rozważenia wymaga również kwestia ewentualnego weta prezydenta w stosunku do ustawy ratyfikacyjnej, o której mowa w art. 90 ust. 2 Konstytucji.
dze ustawy. Por. M. Masternak-Kubiak, op. cit., s. 120. Podobne stanowisko zaprezentował Trybunał
Konstytucyjny w wyroku z dnia 27 maja 2003 r., sygn. akt K 11/03, „Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego. Zbiór Urzędowy” 2003, seria A, nr 5, poz. 43. Podkreślono w nim, że „pierwszą, «normalną»
niejako drogą wyrażenia zgody na ratyfikację przedmiotowej ustawy powinna być procedura określona
w art. 90 ust. 2 Konstytucji”. Należy również zauważyć, że w świetle art. 125 Konstytucji referendum
może zarządzić zarówno Sejm jak i Prezydent RP za zgodą Senatu. Wydaje się więc dopuszczalne, aby
w sytuacji, kiedy Sejm podejmie uchwałę o wyborze drogi referendalnej, ale z pewnych przyczyn dopuści
się zwłoki w zarządzeniu referendum, stosowne czynności w tym zakresie podjął prezydent, zapobiegając
tym samym zbytniej przewlekłości postępowania. Zob. Z. Kędzia, Opinia: w sprawie wybranych aspektów
prawnych ratyfikacji umowy międzynarodowej, „Przegląd Sejmowy” 2009, nr 1, s. 186.
32 Zob. m.in. L. Garlicki, Kilka uwag o konstytucyjnych aspektach przystąpienia Polski do UE, [w:]
Konstytucja. Wybory. Parlament. Studia ofiarowane Z. Jaroszowi, L. Garlicki (red.), Warszawa 2000, s. 61;
W. Sokolewicz, Ustawa ratyfikacyjna…, s. 114; K. Kubuj, op. cit., s. 161.
33 Zob. art. 125 ust. 3 Konstytucji RP oraz art. 73 ustawy o referendum ogólnokrajowym. Por. uwagi
nr 12.4 i n. uzasadnienia wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 27 maja 2003 r., sygn. akt K 11/03,
OTK ZU 2003, seria A. nr 5, poz. 43.
34 W doktrynie wyrażono wątpliwość co do tego, czy możliwe jest kwestionowanie konstytucyjności
umowy międzynarodowej, na ratyfikację której Naród wyraził zgodę poprzez referendum. Zob. M. Kruk,
Tryb przystąpienia Polski do Unii Europejskiej i konsekwencje członkostwa dla funkcjonowania organów
państwa, [w:] Otwarcie Konstytucji RP na prawo międzynarodowe i procesy integracyjne, K. Wojtowicz (red.),
Warszawa 2006, s. 137. W świetle dotychczasowej praktyki ustrojowej trzeba jednak uznać takie twierdzenia za bezzasadne. Trybunał Konstytucyjny per facta concludentia rozwiał wątpliwość w tym zakresie,
kiedy dokonał kontroli konstytucyjności traktatu dotyczącego akcesji Polski do Unii Europejskiej. Zob.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 maja 2005 r., sygn. akt K 18/04, „Orzecznictwo Trybunału
Konstytucyjnego. Zbiór Urzędowy” 2005, seria A, nr 5, poz. 49; pkt 1.2 i n. uzasadnienia wyroku.
W przepisie art. 90 Konstytucji dokonano modyfikacji zasadniczego trybu ustawodawczego przewidzianego w art. 118 – 123 Konstytucji. Ustrojodawca nie uregulował jednak w tym miejscu kwestii weta ustawodawczego, a zatem – inaczej
niż np. w art. 224 ust. 1 Konstytucji – nie wykluczył wprost tego typu możliwości35.
Jeśliby więc przyjąć, że weto prezydenta jest w tym przypadku dopuszczalne,
należy poczynić pewne dalsze założenia. W świetle art. 122 ust. 5 Konstytucji,
Sejm może odrzucić weto prezydenta większością 3/5 głosów w obecności co
najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Gdyby przepis ten miał bezpośrednie
zastosowanie do rozpatrzenia ustawy wyrażającej zgodę na ratyfikację umowy
międzynarodowej określonej w art. 90 Konstytucji, to w efekcie doszłoby do
paradoksalnej sytuacji, gdyż wymagana do ponownego uchwalenia ustawy większość (tj. 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów)
byłaby niższa, niż większość wymagana do pierwotnego uchwalenia ustawy w trybie art. 90 ust. 2 Konstytucji (tj. 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy
ustawowej liczby członków każdej z izb)36.
Zbyt rygorystyczne wydaje się stanowisko, zgodnie z którym w modelowej sytuacji niedopuszczalne jest zawetowanie przez prezydenta ustawy ratyfikacyjnej37.
Rozważenia wymaga natomiast – proponowane w piśmiennictwie – rozwiązanie
polegające na potraktowaniu regulacji przewidzianej w art. 90 ust. 2 Konstytucji, jako swoistego lex specialis do art. 122 ust. 5 Konstytucji, zarówno co do
warunków uchwalenia ustawy, jak i podmiotu, który tego dokonuje38. W związku
z tym w odniesieniu do art. 90 Konstytucji należy przyjąć modyfikację art. 122
ust. 5 w ten sposób, że ponowne uchwalenie ustawy ratyfikacyjnej będzie możliwe
przy udziale obu izb parlamentu (a nie wyłącznie Sejmu), zaś w każdej izbie
większość niezbędna do uchwalenia tej ustawy wyniesie 2/3 głosów w obecności
co najmniej połowy członków danej izby. Niemniej w dotychczasowej praktyce
ustrojowej proponowane rozwiązanie nie znalazło jeszcze zastosowania. Należy
więc de lege fundamentali ferenda uznać za zasadne doprecyzowanie przez ustrojodawcę analizowanej tu regulacji, nadając jej treść nie budzącą wątpliwości.
Wprowadzenie w tym zakresie jednoznacznych i klarownych rozwiązań zapewni
właściwy kierunek rozwoju przyszłej praktyki ustrojowej.
Sformułowane powyżej uwagi poświęcone ratyfikacji umowy międzynarodowej
na podstawie art. 90 Konstytucji nabierają szczególnego znaczenia w kontekście raty35 W art. 224 ust. 1 Konstytucji ustrojodawca expressis verbis wykluczył możliwość skorzystania przez
głowę państwa z prawa weta ustawodawczego, stanowiąc, że „(…) do ustawy budżetowej i ustawy o prowizorium budżetowym nie stosuje się przepisu art. 122 ust. 5”. Ponadto w doktrynie wskazuje się, że również
w art. 235 ust. 7, wprawdzie nie bezpośrednio, a w sposób dorozumiany, ustrojodawca nie dopuszcza
stosowania weta. Zob. K. Kubuj, op. cit., s. 162; M. Zubik, Opinia: W sprawie wybranych aspektów prawnych
ratyfikacji umowy międzynarodowej, „Przegląd Sejmowy” 2009, nr 1, s. 153.
36 Por. L. Garlicki, Kilka uwag o konstytucyjnych aspektach…, s. 60.
37 Zob. W. Sokolewicz, Opinia: W sprawie wybranych aspektów prawnych…, s. 175. Odmiennie w tej
kwestii zob. K. Kubuj, op. cit., s. 162 i 164.
38 Por. M. Zubik, op. cit., s. 153.
fikacji przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Traktatu z Lizbony39. Począwszy
od chwili wejścia w życie ustawy ratyfikacyjnej, tj. od dnia 30 kwietnia 2008 r., prezydent był formalnie upoważniony do ratyfikacji tego traktatu. Dokonał tego jednak
dopiero w dniu 10 października 2009 roku40, a więc po przeszło półtorarocznym
okresie zwłoki. Abstrahując od przesłanek towarzyszących temu zjawisku41, należy
stwierdzić, że stanowi ono dowód pozytywnie weryfikujący tezę, zgodnie z którą
prezydent nie jest bezwzględnie obowiązany do dokonania ratyfikacji.
4. Inicjatywa w zakresie ustawy wyrażającej zgodę na ratyfikację
agadnieniem wymagającym analizy jest kwestia podmiotu legitymowanego do
wniesienia do Sejmu projektu stosownej ustawy w przypadku umów międzynarodowych, dla ratyfikacji których wymagana jest zgoda parlamentu wyrażona
w ustawie. Choć nie wynika to expressis verbis z postanowień Konstytucji, inicjatywa
w tym zakresie należy do Rady Ministrów, stanowiąc swoisty wyjątek od ogólnej
reguły określonej w art. 118 Konstytucji42. Przyjęcie takiej interpretacji jest uzasadnione monopolem rządu do negocjowania i zawierania traktatów43. Ponadto
w oczywisty sposób wskazuje na to art. 14 ustawy o umowach międzynarodowych.
Zgodnie z tym przepisem organ właściwy do prowadzenia negocjacji lub minister kierujący działem administracji rządowej właściwy do spraw, których dotyczy
umowa międzynarodowa, po uzgodnieniu z zainteresowanymi ministrami, składa
Radzie Ministrów, za pośrednictwem ministra właściwego do spraw zagranicznych,
wniosek o ratyfikację lub zatwierdzenie umowy międzynarodowej.
39 Urzędowa nazwa tego traktatu to: Traktat z Lizbony zmieniający Traktat o Unii Europejskiej
i Traktat ustanawiający Wspólnotę Europejską, Dz.U. z 2009 r. Nr 203 poz. 1569.
40 Traktat został opublikowany dnia 2 grudnia 2009 r. w Dzienniku Ustaw nr 203, poz. 1569,
tj. następnego dnia po jego wejściu w życie. Zob. Oświadczenie rządowe z dnia 29 listopada 2009 r.
w sprawie mocy obowiązującej Traktatu z Lizbony zmieniającego Traktat o Unii Europejskiej i Traktat
ustanawiający Wspólnotę Europejską, sporządzonego w Lizbonie dnia 13 grudnia 2007 r., Dz.U. z 2009 r.
Nr 203 poz. 1570.
41 Szerzej na ten temat, zob. B. Opaliński, Rozdzielenie kompetencji…, s. 124–129.
42 Może się jednak zdarzyć, że Rada Ministrów zaniecha wykonania obowiązku wystąpienia z projektem ustawy ratyfikacyjnej do Sejmu. Wówczas uzasadnione będzie, aby dokonał tego któryś z podmiotów
wyposażonych w inicjatywę ustawodawczą zgodnie z art. 118 Konstytucji. Najbardziej właściwe wydaje się,
aby projekt taki przedłożył prezydent, zwłaszcza w celu ochrony suwerenności i bezpieczeństwa państwa
oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium (a więc tych wartości, do ochrony których jest on
zobowiązany z mocy art. 126 Konstytucji). Inicjatywa głowy państwa jest jednak wykluczona w sytuacji,
kiedy mogłaby mieć charakter konkurencyjny w stosunku do działań podejmowanych w tym zakresie
przez rząd. Należy więc uznać, że sytuacja jest nader wyjątkowa, i stanowi odstępstwo od generalnej
zasady przyznającej inicjatywę w tym zakresie Radzie Ministrów. Zob. K. Działocha, Uwaga nr 5 do art. 89
Konstytucji…, t. I, Warszawa 1999, s. 4–5.
43 Taka regulacja wynikała wprost z Konstytucji kwietniowej. W świetle art. 50 ust. 2 „Inicjatywa
ustawodawcza w sprawach budżetu, kontyngentu rekruta i ratyfikacji umów międzynarodowych należy
wyłącznie do Rządu”.
Należy jednak zauważyć, że władza wykonawcza została rozdzielona pomiędzy dwa ośrodki, tj. prezydenta i Radę Ministrów (art. 10 ust. 2 Konstytucji).
W celu zapobieżenia sytuacji ewentualnego dwutorowego prowadzenia polityki
zagranicznej osobno przez każdy z segmentów egzekutywy, ustrojodawca stworzył odpowiednie zabezpieczenia prawne. Z jednej strony jest to domniemanie
właściwości rządu w sprawach polityki państwa, w tym również polityki zagranicznej (art. 146 ust. 2 Konstytucji). Z drugiej strony, stosownie do art. 133 ust. 3
Konstytucji, na prezydencie spoczywa obowiązek współpracy z Prezesem Rady
Ministrów i Ministrem Spraw Zagranicznych w zakresie polityki zagranicznej.
W konsekwencji nie jest dopuszczalne prowadzenie przez niego polityki zagranicznej odmiennie, aniżeli Rada Ministrów. Jedną z form prowadzenia polityki
państwa jest postępowanie ratyfikacyjne, co potwierdza wcześniejszy wywód,
zgodnie z którym inicjatywa ustawodawcza w tym zakresie należy do rządu.
Przyjęty tok rozumowania znajduje również poparcie w doktrynie. Z aprobatą
należy wskazać stanowisko, zgodnie z którym „chociaż ustrojodawca wyraźnie
tego nie stwierdza, jest oczywiste, że (…) rząd będzie wyłącznym autorem projektów ustaw wyrażających zgodę parlamentu na ratyfikację przez Prezydenta
umowy międzynarodowej, ponieważ to rząd zawiera takie umowy”44.
atyfikacja umów międzynarodowych stanowi jedną z dziedzin polityki państwa, która mobilizuje do współpracy oba podmioty dualistycznej władzy
wykonawczej. Specyfika procesu ratyfikacji powoduje, że owa współpraca stanowi niezbędną determinantę skutecznego jego przeprowadzenia. Jak wykazano
w toku wywodu, każdy z podmiotów władzy wykonawczej dysponuje znacznym
zakresem swobody podejmowanych decyzji. Choć pod względem formalnym
ratyfikacji dokonuje prezydent, to Rada Ministrów wypowiada umowy międzynarodowe należące do kategorii umów ratyfikowanych, zaś Prezes Rady Ministrów
– w drodze kontrasygnaty – otwiera możliwość dokonania ratyfikacji.
Złożoność instytucji ratyfikacji umów międzynarodowych powoduje, że kompetencje każdego z podmiotów władzy wykonawczej w tym zakresie trudno rozpatrywać z perspektywy większej bądź mniejszej ich wagi dla przeprowadzenia
tego procesu. Dla właściwego funkcjonowania państwa kwestia ta nie ma jednak znaczenia. Rzeczą najważniejszą jest umiejętność współpracy, porozumienia
i podejmowania przez organy – jednolitej w swej istocie – władzy wykonawczej
wspólnych, harmonijnych decyzji. Ratyfikacja umów międzynarodowych stanowi
44 Zob. M. Kruk, Prawo inicjatywy ustawodawczej w nowej Konstytucji RP, „Przegląd Sejmowy” 1998,
nr 2, s. 23; podobnie R. Mojak, Konstytucyjne podstawy integracji Polski z Unią Europejską (zarys problematyki), [w:] Konstytucyjny ustrój państwa. Księga jubileuszowa Profesora Wiesława Skrzydły, T. Bojarski,
E. Gdulewicz, J. Szreniawski (komitet redakcyjny), Lublin 2000, s. 179.
bowiem istotną część polityki zagranicznej, która w każdym państwie winna być
spójna, uwzględniając jednolitą wizję racji stanu, bez względu na reprezentowane
opcje polityczne czy uwarunkowania personalne.
W artykule podjęto zagadnienie uprawnienia Prezydenta RP do ratyfikowania umów
międzynarodowych. W toku wywodu wykazano, że uprawnienie to w praktyce angażuje oba podmioty władzy wykonawczej. Na podstawie przepisów Konstytucji RP
wyodrębniono trzy kategorie ratyfikowanych umów międzynarodowych. Następnie
podjęto próbę udzielenia odpowiedzi na kilka istotnych pytań, m.in. który z podmiotów władzy wykonawczej dokonuje kwalifikacji danej umowy międzynarodowej
do jednej z konstytucyjnych kategorii oraz czy organy władzy publicznej pozostają tą
kwalifikacją związane. Przeprowadzono również rozważania dotyczące zagadnienia,
czy ratyfikacja umowy międzynarodowej jest uprawnieniem czy obowiązkiem głowy
państwa. W zakresie umów ratyfikowanych za zgodą wyrażoną w ustawie dokonano
analizy podmiotu legitymowanego do wniesienia do Sejmu projektu stosownej ustawy.
Na podstawie przeprowadzonych rozważań sformułowano wnioski de lege ferenda.
THE EXECUTIVE ENTITIES’ PARTICIPATION IN THE RATIFICATION
The article analyses the issue of competence of the President of Poland to ratify
international agreements. In the course of deduction it is shown that in practice
the ratification of international agreements involves both entities of the executive
branch. Next, there is an attempt to answer a few essential questions, e.g. which
entity of the executive branch qualifies a given international agreement to belong to
one of the constitutional categories as well as whether public authorities are bound
by this classification. It is also considered whether the ratification of an international
agreement is an entitlement or a duty of the head of state. In respect to agreements
ratified with the consent expressed in the Act, the author carries out an analysis of
the entity entitled to introduce a draft of the appropriate act into the Sejm. Based
on presented deliberations, the author expresses conclusions de lege ferenda.
LA PARTICIPATION DES SUJETS DU POUVOIR EXÉCUTIF
DANS LA RATIFICATION DES CONVENTIONS INTERNATIONALES
Dans l’article on traȋte la question des autorisations du Président de la Pologne
à ratifier les conventions internationales. Dans le discours on indique que cette
autorisation engage en pratique les deux sujets du pouvoir exécutif. En basant sur
les régularisation de la Constitution de Pologne on a distingué trois catégories de
conventions internationales ratifiées. Ensuite on essaie de répondre aux quelques
questions essentielles, en autres qui parmi les sujets du pouvoir exécutif accomplit la
qualification de la convention donnée vers une des catégories constitutionnelles ou
un autre exemple, si les organes du pouvoir public reste liés avec cette qualification.
On prend en considération toutes ces questions si la ratification de la convention
internationale est une autorisation ou plutôt un devoir du président. Dans le cadre
des conventions ratifiées en accord exprimé dans la loi on fait une analyse du sujet
légitime pour déposer le projet de la loi nécessaire devant la Diète. En basant sur
ces considérations on a formulé les conclusions de lege ferenda.
УЧАСТИЕ СУБЪЕКТОВ ИСПОЛНИТЕЛЬНОЙ ВЛАСТИ
В РАТИФИКАЦИИ МЕЖДУНАРОДНЫХ ДОГОВОРОВ
В статье поднимается вопрос о полномочии Президента Республики Польша
в области ратификации международных соглашений. Как оказалось в ходе анализа,
это полномочие на практике задействует оба субъекта исполнительной власти. На
основе положений Конституции РП выделены три категории ратифицированных
международных соглашений. Затем предпринята попытка ответа на несколько
важных вопросов, в том числе на вопрос о том, какой из субъектов исполнительной
власти классифицирует данное международное соглашение в рамках одной из
конституциональных категорий, а также, имеют ли государственные органы связь
с данной классификацией. Приведены также соображения, касающиеся вопроса
о том, является ли ратификация международного соглашения полномочием или
обязанностью главы государства. В рамках ратифицированных соглашений
с согласия, выраженного в Законе, произведён анализ субъекта, призванного
представлять в Сейме проект нормативного акта. На основе проведённых
исследований сформулированы выводы de lege ferenda.

References: art. 133
 art. 2
 art. 133
 art. 144
 art. 89
 art. 90
 art. 125
 art. 89
 art. 15
 art. 90
 art. 90
 art. 90
 art. 90
 art. 89

art. 89
 art. 89
 art. 7
 art. 89
 art. 15
 art. 90
 art. 90
 art. 126
 art. 146
de lege ferenda
 art. 133
 art. 133
in fine
 art. 89
 art. 90
 art. 133
 art. 89

art. 133
 art. 144
 art. 89
 art. 122
 art. 90
 art. 10

art. 90
 art. 90

art. 89
 art. 90
 art. 90
 art. 125
 art. 125
 art. 73
 art. 90
 art. 118
 art. 224
 art. 122
 art. 90
 art. 90
 art. 90
 art. 122
 art. 90
 art. 122
 art. 90
 art. 224
 art. 122
 art. 235
 art. 118
 art. 14
 art. 118
 art. 126
 art. 89
 art. 50
 art. 133
de lege ferenda
de lege ferenda
de lege ferenda
de lege ferenda