Source: http://adwokatorlowski.pl/tag/prawnikonline/
Timestamp: 2020-07-16 16:14:30+00:00

Document:
Archiwa: #prawnikonline - adwokatorlowski.pl
#prawnikonline
Kiedy jest właściwy czas na upadłość?
Kiedy jest właściwy czas na złożenie wniosku o upadłość spółki z ograniczoną odpowiedzialnością?
W jednym z opublikowanych niedawno artykułów zgłębialiśmy tematykę subsydiarnej odpowiedzialności członka zarządu za zobowiązania spółki z ograniczoną odpowiedzialnością opartej na regulacji art. 299 KSH. W takiej sytuacji „kołem ratunkowym” dla członka zarządu jest m.in. wykazanie, że złożył on w odpowiednim czasie wniosek o upadłość. Dziś zatem bierzemy pod lupę właśnie tę okoliczność pozwalającą na uchylenie się od odpowiedzialności. Warto mieć na uwadze, że tożsama przesłanka egzoneracyjna pojawia się w Ordynacji Podatkowej. Co za tym idzie, terminowe złożenie przedmiotowego wniosku skutkuje nie tylko możliwością wyłączenia odpowiedzialności za zobowiązania spółki, ale również za zaległości podatkowe. Co oznacza sformułowanie ,,czas właściwy’’? Wygląda na to, że ustawodawca nie odpowiada na to pytanie jednoznacznie.
,,Czas właściwy’’ w Prawie upadłościowym
Poszukując odpowiedzi na pytanie, kiedy należy zawnioskować o ogłoszenie upadłości, nie sposób pominąć regulacji ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. – Prawo upadłościowe. W myśl rzeczonej ustawy, dłużnik obowiązany jest złożyć wniosek o upadłość w terminie trzydziestu dni od dnia wystąpienia podstawy do ogłoszenia upadłości. Podstawa, o której mowa może mieć natomiast dwojaki charakter. Przede wszystkim, upadłość ogłasza się w stosunku do dłużnika, który stał się niewypłacalny. Niewątpliwie niewypłacalność należy wiązać z faktyczną zdolnością płatniczą spółki. Brak środków, którymi spółka może dysponować, przy jednoczesnym braku perspektywy na ich uzyskanie będzie świadczyło o niewypłacalności.
Przesłanka płynnościowa
Prawo upadłościowe zdefiniowało pojęcie niewypłacalności jako utratę przez dłużnika zdolności do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań (tzw. przesłanka płynnościowa). Definicja ta, jakkolwiek zrozumiała, raczej nie jest zbyt pomocna w określeniu momentu, od którego należałoby liczyć wspomniany 30-dniowy termin. Ustawodawca ustanowił również domniemanie, że dłużnik utraci zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych, jeżeli opóźnienie w wykonaniu zobowiązań pieniężnych przekroczy trzy miesiące. Można więc przyjąć jako swoistą wskazówkę, że wniosek o upadłość należy złożyć w terminie 30 dni od upływu trzech miesięcy zwłoki w wykonaniu zobowiązań pieniężnych spółki. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że jest to domniemanie wzruszalne, zatem można je obalić za pomocą należytych środków dowodowych i tym sposobem niejako ,,opóźnić’’ moment, z którym termin zaczyna biec.
Przesłanka nadmiernego zadłużenia
W stosunku do spółek kapitałowych zastosowanie znajduje swoiste rozszerzenie definicji niewypłacalności, w myśl którego występuje ona także gdy zobowiązania pieniężne dłużnika przekraczają wartość jego majątku, a stan ten utrzymuje się przez okres przekraczający dwadzieścia cztery miesiące (tzw. przesłanka nadmiernego zadłużenia). Także i w tym przypadku ustawodawca niejako ułatwia ocenę, czy przesłanka nadmiernego zadłużenia występuje, poprzez wprowadzenie domniemania, że zobowiązania pieniężne dłużnika przekraczają wartość jego majątku, jeżeli zgodnie z bilansem jego zobowiązania, z wyłączeniem rezerw na zobowiązania oraz zobowiązań wobec jednostek powiązanych, przekraczają wartość jego aktywów, a stan ten utrzymuje się przez okres przekraczający dwadzieścia cztery miesiące. Jest to tożsamy rodzaj domniemania, a więc możliwy do obalenia przeciwdowodem. Szczególne znaczenie będzie tu miał dowód na okoliczność, że wartość rynkowa aktywów jest większa od jej wartości księgowej, bowiem domniemanie służy pewnemu uproszczeniu przy dokonywaniu oceny, nie świadczy natomiast o relewancji dla tej oceny wartości księgowej zamiast rynkowej.
,,Czas właściwy’’ w orzecznictwie Sądu Najwyższego
Nad zagadnieniem ,,czasu właściwego’’ w kontekście art. 299 KSH niejednokrotnie pochylał się Sąd Najwyższy. Zgodnie z dominującym poglądem zasady zawarte w prawie upadłościowym, o których była mowa powinny być uwzględniane przy interpretowaniu rzeczonego przepisu, jednak nie można przenosić na grunt art. 299 § 2 KSH wymagania, aby dochowany został termin określony w art. 21 ust. 1 Prawa upadłościowego. Właściwy czas w myśl art. 299 KSH należy rozumieć jako taki moment, w którym wprawdzie wszystkich wierzycieli nie da się już zaspokoić, ale istnieje jeszcze majątek spółki pozwalający na co najmniej częściowe zaspokojenie jej wierzycieli w postępowaniu upadłościowym. Podobnie zresztą Sąd Najwyższy wypowiedział się na temat wykładni ,,czasu właściwego’’, o której mowa w ordynacji podatkowej. Kluczowa zatem dla ustalenia momentu, w którym należy złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości jest ocena możliwości ekonomicznych spółki przy uwzględnieniu obiektywnych kryteriów dotyczących jej rzeczywistej sytuacji finansowej.
Członkowie zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością powinni nieustannie monitorować wymagalne zobowiązania pieniężne oraz opóźnienia w ich zapłacie, jak również śledzić wartości majątku spółki i jej sprawozdania finansowe, a w przypadku wystąpienia opisanych wyżej przesłanek rozważyć zawnioskowanie o jej upadłość. Pozwala to na przynajmniej częściowe zaspokojenie wierzycieli, a ponadto na uniknięcie negatywnych konsekwencji w postaci uszczuplenia osobistego majątku wspólników. Warto przy tym pamiętać o wpływie norm prawa upadłościowego na wykładnię przepisów prawa spółek handlowych oraz prawa podatkowego.
Subsydiarna odpowiedzialność zarządu
Posted On 28 kwietnia 2020 By jakub In Articles /
Subsydiarna odpowiedzialność członków zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością
Jak wiadomo, popularność spółek kapitałowych spowodowana jest między innymi możliwością ograniczenia osobistej odpowiedzialności. Spółka bowiem tworzy odrębny byt prawny wyposażony we własny kapitał i niejako autonomicznie funkcjonuje w obrocie jako podmiot stosunków prawnych. Jak to więc wygląda z punktu widzenia wierzyciela spółki, której majątek okazał się niewystarczający na wywiązanie się ze zobowiązania? Wezwanie do zapłaty, próby polubownego załatwienia sprawy, uzyskanie nakazu zapłaty, wreszcie postępowanie egzekucyjne, a to wszystko po to, by dowiedzieć się, że jest ono bezskuteczne, bowiem majątek spółki nie jest wystarczający, by zaspokoić wierzytelność zainteresowanego. Już na pierwszy rzut oka widać, że takie rozwiązanie stałoby w sprzeczności z ideą norm prawnych, które z reguły mają na celu ochronę słabszej strony stosunku. Bez zbędnego przedłużania wstępu, bezskuteczność egzekucji w przypadku zobowiązania zaciągniętego przez spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością nie jest ostatnim etapem na drodze dochodzenia roszczenia. Kodeks Spółek Handlowych przewiduje bowiem instytucję, która chroni wierzyciela owej spółki w podobnej sytuacji, a ponadto w swoisty sposób motywuje członków jej zarządu do rzetelnego prowadzenia jej spraw oraz terminowego zawnioskowania o upadłość w przypadku niewypłacalności. Mowa o regulacji art. 299 KSH, stanowiącego, że jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania.
Członek zarządu bezsprzecznie może zostać pociągnięty do odpowiedzialności własnym majątkiem za zobowiązania spółki powstałe w trakcie sprawowania przez niego funkcji. Skąd więc takie zainteresowanie prowadzeniem działalności w takiej formie? Zaciągnięcie długu przez spółkę nie jest równoznaczne z egzekucją z majątku zarządu. Ustawodawca wprowadzając regulację art. 299 KSH wyważył interesy wierzycieli i dłużników poprzez uczynienie go swoistą ostatecznością. Jest to bowiem przepis o charakterze subsydiarnym, co wynika z faktu, że spółka, która istnieje w obrocie, chociażby będąc w likwidacji pozostaje odrębnym podmiotem stosunków prawnych, a co za tym idzie to ona w pierwszej kolejności będzie odpowiadała z tytułu zaciągniętych przez siebie zobowiązań. Dopiero kiedy cały jej majątek okaże się niewystarczający dla zaspokojenia wierzyciela, na horyzoncie pojawi się możliwość zastosowania art. 299 KSH. Jednocześnie należy zwrócić uwagę na fakt, że ustawodawca nie pozostawia bez ochrony członków zarządu, którzy swoje obowiązki wypełniają prawidłowo, przewidując odpowiednie przesłanki egzoneracyjne, wyłączające odpowiedzialność z tego tytułu. Odpowiedzialność członka zarządu oparta o art. 299 KSH ma bowiem charakter odszkodowawczy, przy czym szkoda wierzyciela polega na takim uszczupleniu majątku spółki poprzez niewłaściwe nią zarządzanie, że nie jest on wystarczający do zapłacenia długu. Przyjrzyjmy się po kolei przesłankom, które muszą zaistnieć, aby członek zarządu został zobowiązany do zaspokojenia wierzyciela spółki.
Niezaspokojone zobowiązanie spółki oznacza zobowiązanie o charakterze pieniężnym, które nie zostało zaspokojone z jej majątku wcale albo zostało zaspokojone jedynie w części. W takim przypadku zakresem odpowiedzialności z art. 299 KSH objęta zostanie pozostała część wierzytelności. Bez znaczenia pozostaje źródło owego zobowiązania, którym może być np. umowa, czyn niedozwolony, czy też bezpodstawne wzbogacenie. Istotne jest natomiast, aby było to zobowiązanie, za które spółka ponosi odpowiedzialność osobistą, a nie rzeczową. Członek zarządu przy spełnieniu innych przesłanek oraz w braku wystąpienia przesłanek egzoneracyjnych poniesie zatem odpowiedzialność z tytułu poręczenia przez spółkę za dług osoby trzeciej, nie odpowie natomiast z tytułu hipoteki. Przepis ze swej istoty nie dotyczy również stosunków wewnętrznych spółki, natomiast nic nie stoi na przeszkodzie, aby jeden z jej wspólników był jej wierzycielem uprawnionym do skorzystania z omawianej instytucji. Odpowiedzialność członka zarządu, o której mowa nie ogranicza się jedynie do należności głównej, stanowiącej stricte różnicę pomiędzy spłaconą częścią długu a jego całością. Obejmuje ona również odsetki za opóźnienie (umowne bądź ustawowe), a ponadto koszty postępowania sądowego i egzekucyjnego. Okoliczność, że art. 299 KSH rodzi de facto odpowiedzialność za cudzy dług i to, jak wynika z przedstawionego zakresu przedmiotowego tejże odpowiedzialności, bardzo szeroką, powoduje, że wierzyciel co do zasady musi uzyskać tytuł egzekucyjny przeciw spółce. Orzecznictwo dopuszcza jednak wyjątki od tej zasady, akceptując pozwanie członków zarządu bez uprzedniego stwierdzenia w tytule egzekucyjnym roszczenia wobec samej spółki. Dotyczy to przede wszystkim sytuacji, gdy spółka została wykreślona z rejestru, a także, gdy niewypłacalność spółki jest oczywista, a wymaganie tytułu egzekucyjnego prowadziłoby jedynie do przewlekłości procesu.
Kolejną przesłanką pozytywną zastosowania art. 299 KSH stanowi bezskuteczność egzekucji oznaczająca w praktyce stan, w którym nie istnieją żadne składniki majątku spółki, z których wierzyciel mógłby uzyskać zaspokojenie. Co istotne, pomimo że najczęściej rzeczona okoliczność jest dowodzona za pomocą postanowienia komornika o umorzeniu postępowania egzekucyjnego, może ona zostać wykazana za pomocą każdego innego dowodu świadczącego jednoznacznie o jej zaistnieniu. W konsekwencji, nie jest konieczne kierowanie egzekucji wobec wszystkich składników majątku spółki celem wykazania, że była ona bezskuteczna, w sytuacji, gdy oczywistym jest, że z niektórych składników tego majątku wierzyciel i tak nie uzyska zaspokojenia (np. nieruchomość objęta hipoteką korzystającą z pierwszeństwa wobec wierzytelności osobistych). Podkreślenia wymaga również konieczność uznania tejże przesłanki za zaistniałą i aktualną na dzień zamknięcia rozprawy. Może się bowiem okazać, że spółka niedysponująca wystarczającym majątkiem uprzednio, wraz z upływem czasu koniecznego do przeprowadzenia postępowania, taki majątek nabyła, czy też odzyskała. Zgodnie z ugruntowanym poglądem Sądu Najwyższego, nawet brak wyegzekwowania wierzytelności z majątku spółki może nie stanowić podstawy odpowiedzialności z art. 299 KSH, jeżeli wierzyciel zaniechał podjęcia egzekucji przeciwko spółce we właściwym czasie. Takie zaniechanie generuje tożsame skutki co niewykazanie bezskuteczności egzekucji.
Kiedy członek zarządu nie odpowiada?
Jak już zostało wspomniane powyżej, art. 299 KSH przewiduje pewne przesłanki egzoneracyjne, których wystąpienie skutkuje zwolnieniem członka zarządu z odpowiedzialności ustanowionej przedmiotowym przepisem. Aby członek zarządu mógł uchylić się od odpowiedzialności musi wykazać, że:
niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nie nastąpiło z jego winy,
Wierzyciel w wyniku zaniechań członka zarządu nie poniósł szkody, a więc zgłoszenie upadłości lub wszczęcie postępowania układowego nie spowodowałoby zaspokojenia wierzyciela w części większej niż w przypadku zaniechania dokonanego przez członka zarządu.
Można zatem powiedzieć, że wprowadzając tę regulację ustawodawca w swoisty sposób nobilitował osoby, które zarządzając spółką, dochowały należytej staranności podejmując próbę wszczęcia postępowania upadłościowego bądź restrukturyzacyjnego w odpowiednim czasie. Warto mieć na uwadze również § 4 art. 299 KSH, który stanowi: Osoby, o których mowa w § 1, nie ponoszą odpowiedzialności za niezłożenie wniosku o ogłoszenie upadłości w czasie, gdy prowadzona jest egzekucja przez zarząd przymusowy albo przez sprzedaż przedsiębiorstwa, na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego, jeżeli obowiązek złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości powstał w czasie prowadzenia egzekucji.
Powyższe rozważania nieuchronnie prowadzą do wniosku, że art. 299 KSH ustanawia instytucję chroniącą dwa podmioty stosunku prawnego o sprzecznych interesach, uzależniając przyznanie tejże ochrony od pewnego rodzaju uczciwości. Służy on przede wszystkim wierzycielom spółki, którzy w braku powyższej regulacji zostaliby w wielu przypadkach pozbawieni możliwości dochodzenia swoich roszczeń. Jednocześnie jednak wyłącza on odpowiedzialność tych członków zarządu, którzy swoje obowiązki związane z zarządzaniem spółką w sytuacji jej niewypłacalności wykonywali starannie, z należytym uwzględnieniem interesów jej wierzycieli.
Z naszych doświadczeń zawodowych jako adwokatów prowadzących na co dzień spory korporacyjne wynika, że najlepszym sposobem unikania trudnych spraw jest skuteczna analiza bieżących problemów i ich wczesne zapobieganie. Ten teoretyczny model może być z powodzeniem stosowany w praktyce trzeba tylko wiedzieć jak przejść przez pole minowe bez szkody dla siebie.
Nakaz noszenia maseczek?
Posted On 15 kwietnia 2020 By jakub In Articles /
Zmiany, zmiany i nowe obowiązki, czyli jak jednym zdaniem w rozporządzeniu można wywołać tak wiele pytań?
Wątpliwości dotyczących obowiązku noszenia masek jest tak dużo, że rząd sam siebie zmusił do wprowadzenia kolejnego rozporządzenia, które ma wyjaśniać niedawno wprowadzone zmiany do poprzednich zmian. Ciągłe zmiany powodują, że niewiele osób jest w stanie za nimi nadążyć.
Przedmiotem wątpliwości jest § 18 ROZPORZĄDZENIA RADY MINISTRÓW W SPRAWIE USTANOWIENIA OKREŚLONYCH OGRANICZEŃ, NAKAZÓW I ZAKAZÓW W ZWIĄZKU Z WYSTĄPIENIEM STANU EPIDEMII z dnia 10 kwietnia 2020, który stanowi, że:
„Od dnia 16 kwietnia 2020 r. do odwołania nakłada się obowiązek zakrywania, przy pomocy części odzieży (chusta, buff, szalik -przypis autora) maski albo maseczki, ust i nosa podczas przebywania poza adresem miejsca zamieszkania lub stałego pobytu”
Już na pierwszy rzut oka widać, że treść tego paragrafu jest bardzo ogólna i niczego nie wyjaśnia. Nie ma w nim wymienionych jasnych reguł kiedy należy nosić maski. Do kogo skierowany jest ten ten obowiązek, czy wszyscy obywatele muszą spełniać ten obowiązek? Pytania i wątpliwości dotyczą również tego, czy wszyscy obywatele mają obowiązek noszenia masek również w samochodach?
W naszej ocenie przedmiotowa sytuacja jest związana z tym, że przepisy są wprowadzane w pośpiechu a regulacje dotyczące praw i obowiązków obywatelskich uchwalane są przez Ministerstwo Zdrowia, w miejsce Ministerstwa Sprawiedliwości. W ostatnim okresie widoczny jest brak działań głównego organu państwa, który zarządza tworzeniem przepisów prawa. Wprowadzane są kolejne zmiany do już uchwalonych i wprowadzonych zmian w przepisach prawa. Powoduje to, że bardzo trudno jest odnaleźć się w tym gąszczu przepisów, ustaw i rozporządzeń.
W tym miejscu należy również powiedzieć o wątpliwościach rodziców małych dzieci dotyczące konieczności noszenia masek antywirusowych. Nie bez racji twierdzi się, że osłona twarzy może utrudniać oddychanie u maluchów. Te postulaty zostały zauważone przez Amerykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC), które wydało oświadczenie, że dzieciom do 2. roku życia oraz osobom, które mają problemy z oddychaniem, nie należy nakładać na twarz maseczek.
Mając na uwadze te wątpliwości rząd doszedł do wniosku, że nowe rozporządzenie ma na celu uszczegółowienie przepisów dotyczących obowiązku zakrywania ust i nosa, który został wprowadzony rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz. 658), i który ma zacząć obowiązywać od dnia 16 kwietnia 2020 r. Projekt wskazuje na konkretne sytuacje, w których obowiązek zakrywania ust i nosa obowiązuje, a także wskazuje na odstępstwa od tego obowiązku.
Nasza kancelaria adwokacka przedstawia projekt , jakie mają zostać wprowadzone z dniem 16 kwietnia 2020 r.
Analiza proponowanych zmian prowadzi do następujących wniosków.
Czteroosobowa rodzina (mama, tata, syn lat 6 i córka lat 3) w domu nie musi nosić maseczek, a wsiadając do auta: mama, tata i synek muszą mieć maseczki a córka już nie. Ewidentna sprzeczność wewnątrz jednego aktu prawnego.
W jaki sposób rodzice praktycznie będą w stanie egzekwować od swoich dzieci te nakazy, to trudno powiedzieć. Czy w takich sytuacjach będą ponosić odpowiedzialność? Naszym zdaniem jest to wątpliwe prawnie.
Czym różni się odprawianie obrzędów religijnych dla wiernych od wykonywania bezpośredniej obsługi interesantów lub klientów? W naszej ocenie nie ma żadnej różnicy, więc dlaczego jedna grupa uzyskuje uprzywilejowanie, bez względu na fakt odgrywanej roli społecznej i jej oceny z punktu widzenia moralnego.
Przechodząc do podsumowania. Rząd częściowo uszczegółowił ograniczenia, jakie nakłada na obywateli. Dzieje się to jednak w pośpiechu, bez większej refleksji, a obowiązek informacyjny i edukacyjny przerzuca się na osoby trzecie. Tak nie powinno być.
Czekamy na Państwa pytania i wątpliwości i co was w tych zapisach niepokoi lub zastanawia.

References: art. 299
 art. 299
 art. 299
 art. 21
 art. 299
 art. 299
 art. 299
 art. 299
 art. 299
 art. 299
 art. 299
 art. 299
 art. 299
 art. 299
 art. 299
 art. 299