Source: http://www.sppnn.org.pl/forum/phpBB3/viewtopic.php?f=5&t=15
Timestamp: 2019-02-18 02:54:05+00:00

Document:
nowel. ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta - Forum Stowarzyszenia Pacjentów Primum Non Nocere
Post autor: Sandauer » 10 wrz 2010, o 02:13
Będą powoływane komisje dla orzekania o błędach lekarskich. Mimo zapowiedzi ułatwienia uzyskiwania odszkodowań, niestety nie widać przyczyny, dla której nowe rozwiązania miałoby być łatwiejsze i bardziej skuteczne, od dotychczasowych postępowań sądowych.
Komisje będą orzekać, czy popełniono błąd przy leczeniu. Orzeczenie błędu ma skutkować szybką wypłatą odszkodowania. Orzekanie o błędzie przy leczeniu będzie podobnym działaniem do dowodzenia winy za spowodowanie szkody przy leczeniu, a to właśnie jest robione w postępowaniu cywilnym. Polega ono na ustalaniu czy naruszono procedury lub wiedzę medyczną (art 71a.2)
Podobne jak w prowadzonych obecnie postępowaniach cywilnych, będą i tu problemy z opiniami biegłych i z rzetelnością dokumentacji medycznej.
Wprowadzane rozwiązanie, niestety nie ma nic wspólnego ze skandynawskim systemem ubezpieczeń od złych następstw leczenia, bez konieczności dowodzenia winy, gdzie podstawowym kryterium jest orzekanie czy szkody można było uniknąć art.6.1, a nie dowodzenie popełnienia błędu.
Jeśli pacjent został np. zarażony wirusowym zapaleniem wątroby, to komisja, będzie miała ustalić, czy popełniony został błąd medyczny, czyli czy wykonano coś niezgodnie ze współczesną wiedzą ( art 71a.2). Będzie się sprawdzać czy stosowano jednorazowe igły i strzykawki, a może niewłaściwie były ustawione parametry urządzenia do sterylizacji sprzętu, lub tez, czy gabinet zabiegowy jest dobrze odkażany pomiędzy kolejnymi pacjentami itd? Jeśli nie da się ustalić, że błąd popełniono, to mimo wirusowego zapalenie wątroby pacjenta, komisji będzie trudno orzec, że popełniono błąd w leczeniu.
Przyjęcie stosowanych w państwach skandynawskiej kryteriów orzekania, przyznawałoby odszkodowania po wykazaniu że szkody można było uniknąć, bez konieczności doszukiwania się gdzie i jaki błąd popełniono. Ta prosta zasada, likwiduje znaczną część problemów wynikających z możliwości ukrywania błędów.
Obawiamy się, że nowelizacja ustawy w proponowanym obecnym brzmieniu, wbrew zapowiedziom, nie ułatwi uzyskania odszkodowań. Może za to spowodować powstawanie dokumentów urzędowych, orzekających, że błędu nie stwierdzono, które na pewno nie pomogą poszkodowanym w postępowaniach sądowych.
Jeśli jednak komisja prawomocnie ustali popełnienie błędu, to zakład ubezpieczeniowy, a nie komisja przedstawia poszkodowanemu propozycję odszkodowania lub renty zgodnie z art. 71h.1 ):
Odszkodowanie ( zgodnie z art. 71h.5 ):
- maksymalna wysokość renty określona jest jako 3000 zł.
Ponieważ ustawa nie określa zasad wyliczeń, które obowiązują ubezpieczyciela, przy określaniu propozycji odszkodowania czy renty, więc można łatwo przewidzieć, że ubezpieczyciele będą raczej oszczędni.
Poszkodowany nie ma drogi odwoławczej, dla zmiany wysokości odszkodowania zaproponowanego przez zakład ubezpieczeniowy.
- Jeśli poszkodowany odmówi przyjęcia zaproponowanego odszkodowania, zostanie on obciążony kosztami postępowania komisji orzekającej ( art. 71h. 3)
3/Jeśli poszkodowany nie byłby usatysfakcjonowany tą propozycja, powinien mieć możliwość wniesienia zażalenia do sądu administracyjnego, a nie być karanym przez obciążanie go kosztami postępowania.
Wymaga rozważenia, czy zmuszanie do rezygnacji z dochodzenia na drodze sądowej roszczeń, wynikających z art. 448 KC, w wypadku przyjęcia odszkodowania, jest zgodne z Konstytucją. Zmusza, bowiem zrzeczenia się prawa do rozpatrzenia sprawy przez sąd, co jest gwarantowane art. 45.1 Konstytucji.
Chyba rozsądniej, niż zmuszać do rezygnacji z drogi sądowej, byłoby przyjąć, iż wypłacone odszkodowanie wynikające z orzeczenia komisji, zwraca się ubezpieczycielowi, który je wypłacił, w wypadku wyroku sądowego zasadzającego wyższe odszkodowanie.
Do końca września, Stowarzyszenie Primum Non Nocere powinno przekazać Ministerstwu Zdrowia uwagi dotyczące projektu nowelizacji ustawy. Zwracamy się, więc do Państwa o zapoznanie się z konsultowaną nowelizacją ustawy i umieszczane swoich uwag na forum
(umieszczanie wpisów na tym forum możliwe po zarejestrowaniu się i zalogowaniu)
Rejestracja: 10 wrz 2010, o 16:29
Post autor: woźny » 10 wrz 2010, o 16:36
Ten typowo fasadowy Projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta jest kpiną z pacjenta i objawem pogardy i drwiny wobec obywatela oraz obłudy prezentowanej przez autorów nowelizacji. Przestudiowałem ten projekt dwukrotnie. Niczego lepszego oprócz tego co wyżej napisałem nie da się o tym projekcie powiedzieć.
Rejestracja: 13 wrz 2010, o 20:06
Post autor: mayo49 » 13 wrz 2010, o 20:49
Moja opinia: Ta ustawa to jeden wielki niewypał. Z góry zakłada, że poszkodowany jest naciągaczem, pozbawia go fachowej obrony prawnej. Tak jak napisał przedmówca ustawa ogranicza prawa obywatela do dochdzenia swoich praw przed niezawisłym sądem RP, prawa do odwołania. Ogranicza w sposób "komunistyczny" wysokość świadczeń odszkodowawczych nie stosuje się do wartości ekonomiczno-rynkowej. Określa wartość życia na 300 tys zł (75 tys EURO) to śmieszne i poniżające. Prawo to ma karać poszkodowanego kwotą postępowania, a sprawca nie poniesie żadnych konsekwencji bo jest ubezpieczony. Nie może być tak aby wynikiem 3/4 orzeczników zatwierdzać orzeczenie, można w ten sposób wyeliminować głos rzecznika praw pacjentów, prawników, pozostawiając orzeczenie dla lekarzy( z doświadczenia wiem co nieco o ich obiektywności). TA USTAWA TO BĘDZIE WIELKA NISPRAWIEDLIWOŚĆ. Orzeczenie powinno być jednomyślne.
Ustawa ta rozbuduje i tak rosnącą administrację, obciążając podatników dodatkowymi kosztami.
O wiele lepsze byłoby wprowadzenie w Sądach cywilnych dodatkowych stanowisk dla sędziów w sprawach odszkodowawczych, a na etapie początkowym zaistnienia szkody Pośrednika - prawnika w celach ugodowych pomiędzy poszkodowanym a ubezpieczycielem.
Rejestracja: 18 wrz 2010, o 13:44
Post autor: Małgorzata » 18 wrz 2010, o 18:01
Od wielu lat w Sądzie Okręgowym toczy się, z mojego powództwa, sprawa cywilna przeciwko szpitalowi X
Błąd lekarski, czy nawet kilka błędów, spowodowało moje nieodwracalne inwalidztwo
Pan Adam Sandauer, który sam jest osobą poszkodowaną i cierpiącą, od lat walczy za nas i dla nas..., poszkodowanych pacjentów.
Za to pragnę Panu Sandauerowi na tym forum bardzo gorąco i serdecznie podziekować.
Starałam się uważnie wczytać w tekst proponowanej nowelizacji i w mojej opinii jest to zły projekt.
Zgadzam się z opiniami moich "przedmówców".
Umożliwienie poszkodowanemu dochodzenia odszkodowania przed komisją tylko dlatego, że taka droga, w/g słów Pana Ministra Jakuba Szulca (Dziennik Gazeta Prawna z dnia 17-ego września br) umożliwiłaby uzyskanie odszkodowania w przeciągu 7 miesięcy jest szalenie wyrachowanym sposobem na powstrzymanie osób od rzetelnej oceny i dochodzenia swych praw zadośćuczynienia przed niezawisłym sądem.
Większość osób, które nagle w wyniku utraty zdrowia są całkowicie niezdolne do pracy lub mogą wykonywać ją w ograniczonym stopniu, przeżywa okropne, nie tylko fizyczne, lecz i psychiczne cierpienia. Krótko mówiąc są w stanie szoku. Szoku długoterminowego.
Kiedy brakuje bardzo solidnego wsparcia rodziny, przyjaciół, poszkodowani zostają nagle bez środków do życia i leczenia, ich dotychczasowy styl życia musi zmienić się, nie z ich winy, na coś dla nich "upiornego", do tego żyją oni w ciągłym, niesamowitym stresie. ..
Stres jest bardzo złym doradcą i OBIECANKA, ze już za siedem miesięcy może wszystko jakoś się ułoży, może skusić osoby do dochodzenia swoich roszczeń właśnie taką drogą. A przecież: "Co nagle to po diable", zwykło się mówić. Zbyt mała waga przypisana jest do autentycznych tragedii i ich oddziaływania, nie tylko na sama osobę poszkodowaną, ale także na rodzinę, czy jej najbliższe otoczenie.
Wybór: czy droga sądowa czy komisja, jest to więc w pewnym sensie wywieraniem presji na osobie, która powinna mieć zapewnioną opiekę (także na koszt ubezpieczyciela), jeśli zachodzi taka potrzeba, by dotrwać w ludzkich warunkach, do wyroku sądowego...Jest to wywieranie presji, łudzeniem obietnicami szybszego załatwienia sprawy w zamian za rezygnacje z pełnego odszkodowania.
Z jedną tylko zasadniczą różnicą, którą z tzw. wolnego wyboru, jest samoograniczenie się do akceptowania określonych z góry, wysokości kwot odszkodowania. Jestem przekonana, że w imię łatwego (czy aby na pewno?) i szybkiego rozwiązania palących problemów finansowych, wiele osób zgłosiło by się do owych komisji.
Jest to, mówiąc delikatnie jest to traktowanie osoby poszkodowanej, jako dość prymitywny przedmiot, a nie podmiot.
Umożliwienie wyboru dochodzenia odszkodowania jest w tym wypadku niedobrym wyborem.
Wyborem, który sam w sobie może skutkować pogorszeniem się stanu zdrowia pacjenta, który a priori zmuszony jest
do samoograniczenia się i akceptacji określonych z góry, wysokości kwot odszkodowania.
Nowelizacja ustawy POWINNA zmierzać do sposobu skracania postępowań sądowych, a nie kreowania nowej instytucji, która przecież, de facto, będzie wymagać tego samego co sąd cywilny.
Proponowane poprawki do zmiany ustawy MUSZĄ zwrócić szczególną uwagę na rozwiązaniu PROBLEMU WYPŁACANIA ZABEZPIECZENIA PROCESOWEGO, tzn. wypłacania miesięcznej kwoty pieniężnej na czas trwania sprawy w sądzie.
Nie wiem dlaczego ograniczono odszkodowania do tak skromnych sum, mimo, że w postepowaniu przed komisją należy udowodnić, tak jak w cywilnym postępowaniu sądowym, że szkoda jest spowodowana ( zawiniona) przez błąd medyczny.
Ministerstwo Zdrowia ustaliło kwoty maksymalnego odszkodowania na 100 000 PLN i 3000 PLN.
Nie wiem jak można wrzucać do jednego worka "szkody", które tak jak my, osoby indywidualne, są tak bardzo się różniące.
Dlaczego maksymalne odszkodowanie nie może wynosić 1 000 000 PLN?
Pomijam to wypadki śmierci, gdyż nie ośmieliłabym się wyceniać czyjegokolwiek zycia.
Uważam, że po rozwiązaniu trybu przyznawania zabezpieczenia procesowego, kolejną kwestią, nad którą proponowana nowelizacja powinna się skoncentrować jest usprawnienie, zmiany zasad, funkcjonowania (nie wiem jak - zapytać by się trzeba było Pana Sandauera!) biegłego sądowego.
Krążące wieści o wzajemnych powiązaniach, sympatiach, żle rozumianej solidarności zawodowej, w żadnym stopniu nie są wymysłem chorych, tylko niestety zbyt częstym i kompromitującym całe środowisko medyczne stanem faktycznym.
Funkcja biegłego sądowego, powinna być wyróżnieniem w środowisku lekarskim.
Mam nadzieję, że w polskim społeczeństwie istnieje jeszcze coś, czego nie mierzy się kryteriami finansowymi. Mam na myśli prestiż.
Tylko najlepsi z najlepszych mogliby się znależć na listach biegłych sądowych. Ich rzetelna praca powinna być odpowiednio dobrze wynagradzana.
Być może warto także rozważyć, czy ocena biegłych nie powinna być prowadzona na dokumentacji, która opisuje tylko wydarzenie, a w której utajniono, przed biegłyn, zarówno dane osobowe lekarzy jak i poszkodowanych oraz samą placówkę medyczną. Na pewno nie będzie wtedy nacisków na biegłych czy ich kontaktów ze stronami postępowania i łatwiej można by było wtedy otrzymać opinię wiarygodną.
Nie pragnę tutaj wytykać środowisku lekarskiemu jakiegoś totumfactwa, ale wydaje mi się, że często nawet podświadomie, nasze oceny są w pewnej mierze wypadkową naszych relacji do i z konkretną osobą lub instytucją.
Ponadto, okres przygotowania opinii powinien być z góry ustalony i określony dla każdego przypadku, a termin przekazania opinii do sądu musi być egzekwowany w sposób niezwykle kategoryczny.
Obecnie biegli nie ponoszą żadnych konsekwencji za, czasami kilkuletnie, przetrzymywanie akt.
Pomijając przypadki uzasadnionych opóżnień. z góry należy ustalić karę za niewywiązywanie się z uzgodnionych terminów.
A jak powszechnie wiadomo kara jest tylko karą, gdy "boli". I to boli solidnie.
To też powinno być przedmiotem objętym w proponowanej nowelizacji.
Ministerstwo Zdrowia w ramach przygotowywanej nowelizacji powinno odbyć konsultację z szeroko rozumianymi "UBEZPIECZYCIELAMI"
Ubezpieczyciel w żadnym stopniu, nie powinien uchylać się od zasądzanych odszkodowań, ale ubezpieczyciel nie może sam, jak ma to miejsce w nowelizacji, okreslać wysokości odszkodowania !
A jeżeli szpitale będą musiały płacić zwiększone składki, to być może z wiekszą troską dbałyby o dobro pacjenta.
Post autor: Sandauer » 19 wrz 2010, o 14:55
Nasza opinia o projekcie ustawy została przesłana do ministerstwa zdrowia. Zgodnie z wcześniejsza zapowiedzią zostaje ona ujawniona na początku października, po zakończeniu zbierania przez ministerstwo opinii od wszystkich biorących udział w konsultacjach społecznych. Z jej treścią można się zapoznać poniżej.
Bardzo proszę o nie zaprzestawanie umieszczania dalszych komentarzy do ustawy, gdyż:
1/ nowe argumenty mogą się nam przydać przy posiedzeniach Sejmowej Komisji Zdrowia;
2/ forum jest czytane tak przez zwykłych ludzi, jak i przez polityków, którzy wyrabiają sobie tą drogą opinie o tym, czego brakuje ustawie.
Uwagi Stowarzyszenia i propozycje zmian do projektu ustawy
Post autor: Sandauer » 4 paź 2010, o 18:47
Uwagi i propozycje zmian do ustawy o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta
( przekazane ministerstwu zdrowia jako stanowisko Stowarzyszenia )
Mimo poważnych zastrzeżeń, wobec rozwiązań zawartych w projekcie nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, Stowarzyszenie wyraża zadowolenie z rozpoczęcia prac dla zapewnienia szybkich odszkodowań tym, którzy ucierpieli w następstwie złego leczenia.
Nie da się nie zwrócić uwagi, iż w ustawie zajmującej się osobami które ucierpiały w następstwie złego leczenia, brakuje utworzenia programu przeciwdziałania skutkom chorób jatrogennych, czyli programu medycznej pomocy dla poszkodowanych, o co od dawna apelujemy.
Wielokrotnie spotykaliśmy się z sytuacjami, gdy dyrektor szpitala wiedząc, iż popełniono błąd w podległej mu placówce, szukał możliwości zawarcia pozasądowej ugody. Niestety, nawet wtedy nie dochodziło do ugody, bo bez wyroku, dyrektor obawiał się, iż wypłacenie odszkodowania, może spowodować zarzucenie mu niegospodarności i naruszenia dyscypliny budżetowej. Bezsporne sprawy będą oczywiście rozwiązane mocą ustawy. Odszkodowanie wypłaci ubezpieczyciel, zaś podstawą będzie decyzja komisji. Nie sądzimy by nowelizacja ustawy, w proponowanej formie, mogła przyspieszyć i ułatwić otrzymanie odszkodowań za inne szkody, których można byłoby uniknąć gdyby leczenie prowadzono właściwie.
W okresie pięciu miesięcy, o których mówi ustawa, w wielu wypadkach może nawet nie udać się uzyskać opinii biegłego.
Nie widzimy też przyczyny, dla której odszkodowania wypłacane, na podstawie nowelizowanej ustawy, za szkody spowodowane przez udowodniony błąd medyczny, miałyby być niższe od odszkodowań wynikających z wyroków sądowych.
Dalej przedstawiam szczegóły zastrzeżeń wobec ustawy, zwracając się o dokonanie zmian w treści nowelizacji i uzasadniając konieczność ich dokonania.
1	Kryteria i zasady ustalania prawa do odszkodowania
Jako kryterium otrzymania odszkodowania, przyjęto konieczność ustalania, iż szkoda wyniknęła z popełnienia błędu, a to wedle art. 71a par.2 wymaga dowiedzenia, iż jest ona skutkiem działania niezgodnego ze współczesną wiedzą medyczną.
Kryterium to, nie różni się od udowodnienia winy za spowodowanie szkody, co jest podstawową wyrokowania w postępowaniu cywilnym. Wobec podobnych wymogów, nie ma przyczyny, dla której postępowanie prowadzone przez komisję miałoby być łatwiejsze i szybsze od postępowań sądowych. Nie ma też żadnych przyczyn ( o czym więcej w cz. 2 a naszej opinii ), by wypłacane tą drogą odszkodowania miały być niższe niż te, które zasądzają sądy.
W okresie pięciu miesięcy przewidzianych ustawą na rozpatrzenie wniosku (art. 71.g 1.2 ) i wydanie orzeczenia w spawie błędu, komisja może nie być w stanie nawet uzyskać opinii biegłego lub specjalisty. To zaś bywa konieczne zgodnie z art. 71 f.ust.6.
Obecnie, w postępowaniach sądowych typowy okres oczekiwania na opinie biegłego, to kilkanaście miesięcy, zaś na opinię Zakładu Medycyny Sądowej to kilka lat.
Ponadto postępowanie prowadzone przez komisję nie rozwiązuje problemu, pomocy dla tych, którzy ewidentnie ucierpieli na skutek złego leczenia, a popełnienia i rodzaju błędu nie da się jednoznacznie ustalić. Tak zdarza się gdy jest on ukrywany albo, gdy nie da się jednoznacznie wyjaśnić jak błąd został rzeczywiście popełniony.
Dla przykładu: pacjent został np. zarażony wirusowym zapaleniem wątroby, więc będzie trzeba ustalać, że popełniony został błąd medyczny, czyli że wykonano coś niezgodnie ze współczesną wiedzą. Będzie się sprawdzać czy stosowano jednorazowe igły lub strzykawki, a może niewłaściwie były ustawione parametry urządzenia do sterylizacji sprzętu, lub tez, czy gabinet zabiegowy jest dobrze odkażany pomiędzy kolejnymi pacjentami itd? Sprawdzanie to sprowadzi się do przejrzenia dokumentów i przesłuchania pracowników, z których każdy może oświadczyć, iż nie naruszył ani zasad wiedzy, ani procedur. Nie da się, więc ustalić gdzie i jaką zasadę wiedzy medycznej naruszono. W takiej sytuacji, mimo wirusowego zapalenie wątroby pacjenta, komisja nie będzie mogła orzec, że udowodniono popełnienie błędu w leczeniu, w rozumieniu kryterium art. 71a ust.2.
Te problemy rozwiązuje szeroko cytowany w uzasadnieniu ustawy, skandynawski system ubezpieczeń od złych skutków leczenia, bez obowiązku udowadniania winy.
W odróżnieniu od kryterium proponowanego w naszej ustawie, system skandynawski uzależnia prawo do odszkodowania od ustalenia, iż szkody można było uniknąć przy właściwym stosowaniu współczesnej wiedzy medycznej.
Zwracamy się do ministerstwa zdrowia o przyjęcie tego kryterium, zamiast konieczności udowadniania popełnienia błędu medycznego. Artykuły początkowe mogłyby wówczas otrzymać treść:
?o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz odszkodowaniach za szkody doznane przy leczeniu, których można było uniknąć:
2) w art. 1 dodaje się pkt. 6 w brzmieniu:
?6) zasady i tryb przyznawania odszkodowań za szkody doznane przy leczeniu, których można było uniknąć:
Pojęcie ?szkody doznanej przy leczeniu, której można było uniknąć? zostałyby zdefiniowane zamiast błędu medycznego w Rozdziale 14a w art. 71a.2 który mógłby mieć treść:
Rozdział 14a Art. 71a. 2
Ilekroć w niniejszym rozdziale jest mowa o szkodzie doznanej przy leczeniu, której można było uniknąć, lub o doznanej szkodzie, rozumie się przez to nieumyślne działanie medyczne powodujące szkodę, która by z przeważającym prawdopodobieństwem nie nastąpiła, gdyby leczenie prowadzono wedle właściwych procedur i zgodnie z przyjętą wiedzą medyczną, a w wyniku, której nastąpiło: ( tu wymienione szkody tak jak to jest obecnie w projekcie nowelizacji)
W treści całej ustawy należałoby zamieniać pojęcie błędu medycznego na pojęcie szkody doznanej przy leczeniu, której można było uniknąć, lub na pojęcie doznanej szkody.
Przyjęcie skandynawskiego kryterium, spowoduje, że czynności komisji zmierzające do ustalenia jak i jaki błąd popełniono, opisane w art.71f ust.3, ust.4 i ust. 5 staną się zbędne, więc te ustępy art. 71f można by usunąć.
Zakres pracy biegłego lub specjalisty powołanego zgodnie z art. 71f.ust. 6 byłby znacznie mniejszy i mógłby być wykonany w ustawowym terminie. Biegły nie szukałby błędu medycznego, a oceniał tylko szkodę na zdrowiu pacjenta po chorobie i leczeniu i informował czy sama choroba lub właściwe leczenie mogły do tego stanu doprowadzić.
2 Kryteria i zasady ustalania wysokości odszkodowania i wysokości renty
Art. 71h ust.1 nowelizowanej ustawy stanowi, że w wypadku orzeczenia błędu, zakład ubezpieczeniowy, przedstawia poszkodowanemu propozycję odszkodowania lub renty. Ustawa nie określa sposobu wyliczania odszkodowania, lecz jedynie określa w art. 71h ust.5 górny pułap odszkodowań:
- za spowodowanie śmierci, odszkodowanie nie może przekroczyć 300 tys. zł;
- gdy skutkiem błędu nie jest śmierć pacjenta, odszkodowanie nie może przekroczyć 100 tys. zł.
a/ Ograniczenie wysokości odszkodowań i renty w wypadku szkody spowodowanej przez udowodniony błąd medyczny, nie ma żadnych podstaw. Zasady prawa stanowią, iż odszkodowanie winno rekompensować wyrządzoną szkodę, a nie jej część. Ograniczanie odszkodowań w zamian za to, że mają one być szybciej wypłacane, uzasadniane naganną przewlekłością postępowań sądowych jest niedopuszczalnym szantażowaniem poszkodowanych w celu nakłonienia do wybrania drogi dającej niższe odszkodowani. Zawarte w projekcie nowelizacji ustawy ograniczone odszkodowania, może być akceptowalne tylko, jako zabezpieczenie w tych sprawach, w których nie da się dowieść, kto i jak zawinił. Wtedy, bowiem nie ma możliwości uzyskania drogą sądową, należnego i rzetelnego odszkodowania od sprawcy.
Stowarzyszenie Primum Non Nocere może zaakceptować te ograniczenia wysokości odszkodowań, ale tylko w procedurze przyznawania odszkodowań, bez wymagania udowodnienia błędu, który szkodę spowodował. Takie ograniczenie wysokości odszkodowania ma uzasadnienie, gdy kryterium jego otrzymania, będzie udowodnienie, że szkody można było uniknąć przy właściwym stosowaniu współczesnej wiedzy medycznej ( model skandynawski ).
b/ Wedle projektu nowelizacji o wysokości odszkodowań decyduje ubezpieczyciel ( art.71h ust.1 ), a ustawa nie określa zasad wyliczeń odszkodowań. Można łatwo przewidzieć, że w takiej sytuacji ubezpieczyciele będą raczej oszczędni.
Poszkodowany nie ma drogi odwoławczej, dla zmiany wysokości zaproponowanego odszkodowania.
- Jeśli poszkodowany odmówi przyjęcia odszkodowania, zostanie on obciążony kosztami postępowania komisji orzekającej ( art. 71h ust 3)
- Jeśli zaś poszkodowany przyjmie propozycję odszkodowania, jest zobowiązany zrzec się roszczeń sądowych wynikających z art. 448 KC. ( art. 71h ust.4)
( Na marginesie pytanie: czy świadomie pominięto, czy też zapomniano o roszczeniach których podstawą może być art. 445 KC ? )
W naszym przekonaniu:
1/ Ustawa powinna określać zasady wyliczania odszkodowań. Sugerujemy przyjęcie, iż odszkodowania powinny rekompensować w pełni szkodę w granicach nieprzekraczających kwot wymienionych w art. 71h.ust. 5.
2/ Jeśli poszkodowany uważałby, iż odszkodowanie zostało błędnie wyliczone, powinien mieć możliwość wniesienia zażalenia do sądu administracyjnego, a nie być karanym przez obciążanie go kosztami postępowania.
Wymaga to zmian w treści art. 71h ust.1 i ust.2, które mogłyby mieć treść:
Art. 71h ust.1 Zakład ubezpieczeń za pośrednictwem wojewódzkiej komisji w terminie 7 dni od dnia bezskutecznego upłynięcia terminu, o którym mowa w art. 71g ust. 8, przedstawia pacjentowi oraz jego przedstawicielowi ustawowemu propozycję odszkodowania lub renty. Propozycja odszkodowani winna rekompensować powstałą szkodę, a renta finansować realne potrzeby, jednak w granicach nieprzekraczających maksymalnych wysokości odszkodowań i rent określonych w ust. 5.
Art. 71h. ust. 2. Pacjent oraz jego przedstawiciel ustawowy w terminie 7 dni od dnia otrzymania propozycji określonej w ust. 1 może ją odrzucić albo przyjąć. Pacjent informuje zakład ubezpieczeń o odrzuceniu propozycji określonej w ust. 1 za pośrednictwem wojewódzkiej komisji. W okresie 30 dni od poinformowania o odrzuceniu propozycji określonej w ust.1 , może on za pośrednictwem tej komisji wnieść skargę do sądu administracyjnego dotyczącą wysokości zaproponowanego odszkodowania lub renty;
Art. 71h.ust. 3. proponujemy wykreślić
3	Prawo do rozpatrzenia roszczeń przez sąd, a działanie komisji
a/	Wątpliwości budzi zapis art. 71h ust.4 nowelizacji, stanowiący, iż przyjęcie odszkodowania określonego w ust.1 ma być równoznaczne ze zrzeczeniem się dochodzenia roszczeń wynikających z art. 448 Kodeksu Cywilnego.
Prawo do rozpatrzenia sprawy przez sąd, jest gwarantowane art. 45.1 Konstytucji. Uzależnianie otrzymania odszkodowania w wyniku orzeczenia komisji, od zrzeczenia się do rozpatrzenia sprawy przez sąd, stanowi ograniczenie praw konstytucyjnych. Wedle art. 31.3 Konstytucji, może to mieć miejsce tylko w szczególnych wypadkach, które tu nie zachodzą.
Przypuszczamy, iż intencją, dla której wprowadzono zapis art. 71h ust.4 była chęć likwidacji możliwości uzyskania podwójnego odszkodowania, raz w wyniku orzeczenia komisji o błędzie, a następnie w wyniku wyroku sądu. Można to uzyskać przyjmując rozwiązanie funkcjonujące w skandynawskim systemie ubezpieczeniowym.
Tam ubezpieczyciel, który wypłacił odszkodowanie wynikające z orzeczenia komisji, przejmuje prawo do roszczeń w granicy wypłaconych wcześniej środków. Jeśli więc mocą wyroku sądowego zasadzone zostanie wyższe odszkodowanie, to część, która została wcześniej wypłacona na podstawie orzeczenia komisji, zwracana jest ubezpieczycielowi, który ją wypłacił.
Proponujemy wykreślić art. 71h ust 4 w dotychczasowej treści. Zamiast dotychczasowej treści nadać art. 71h ust 4 treść: Jeśli prawomocnym wyrokiem sąd uzna roszczenia poszkodowanego w tej samej sprawie, ubezpieczyciel, który wypłacił odszkodowanie lub wypłaca rentę określoną w ust.1, przejmuje prawo do roszczeń w granicy wypłaconego już odszkodowania lub renty.
b/	Jeśli zostanie przyjęta nasza propozycja zmiany kryterium przyznawania prawa do odszkodowań przez komisje, na kryteria skandynawskie, odmienne od przyjmowanych w postępowaniach sądowych, wówczas nie będzie przyczyny do odmawiania rozpatrywania przez komisje, spraw rozpatrzonych wcześniej na drodze cywilnej. Oczywiście zasadne jest zawieszenie postępowania, na czas trwania postępowania sądowego, ale nie umarzanie go. Umarzenie powinno nastąpić tylko, jeśli poszkodowany uzyska odszkodowanie mocą wyroku sądowego. W takiej sytuacji treść art. 71b ust.3 pkt. 2 powinna ulec zmianie.
Proponujemy wykreślić art. 71b ust. 3 pkt.2 w dotychczasowej treści. Zamiast dotychczasowej treści nadać art. 71b ust 3 pkt.2 treść: wszczęte postępowania może zostać zawieszone za zgodą stron, w przypadku toczącego się w tej samej sprawie postępowania cywilnego. Wznowienie następuje po zakończeniu postępowania cywilnego. Postępowanie prowadzone przez komisje zostaje umorzone, jeśli w postępowaniu cywilnym poszkodowany uzyska odszkodowanie. Czas trwania postępowania cywilnego w tej samej sprawie, przerywa bieg terminów przedawnienia wymienionych w art.71c ust.1
4 Postępowanie karne, a rozpatrzenie roszczeń przez komisje
Postępowania karne w sprawach o popełnienie błędu lekarskiego, najczęściej są wszczynane w wyniku powiadomienia prokuratury przez pokrzywdzonego, lub przez jego rodzinę, o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
Nowelizowana ustawa zapisem art. 71b ust.3 pkt.1 blokuje możliwość uzyskanie odszkodowania tym wszystkim, w których sprawie prowadzone jest postępowanie karne, czyli tym którzy wniosą do prokuratury powiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Oczywiście po zakończeniu postępowania karnego, byłoby można zgodnie z art. 71b ust.3 pkt.1 wnieść wniosek do komisji o uznanie błędu lekarskiego, gdyby nie to, iż wówczas minie już dopuszczalny czas na takie działanie.
Ten zapis w sposób oczywisty zniechęca poszkodowanych do powiadamiania organów ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Z drugiej strony, wedle art. 304 par 1 Kodeksu Postępowania Karnego, powiadamianie organów ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa stanowi społeczny obowiązek obywatela.
W tej sytuacji, zwracamy się o usunięcie art. 71b ust.3 pkt.1 z nowelizowanej ustawy, tak by nie zniechęcał on do działań, które w świetle obowiązującego prawa są społecznym obowiązkiem obywateli.

References: art.6
 art. 71
 art. 71
 art. 71
 art. 448
 art. 45
 art. 71
 art. 71
 art. 71
 art. 1
 art. 71
 Art. 71
 art.71
 art. 71
 art. 71

Art. 71
 art. 71
 art.71
 art. 71
 art. 448
 art. 71
 art. 445
 art. 71
 art. 71

Art. 71
 art. 71

Art. 71

Art. 71
 art. 71
 art. 448
 art. 45
 art. 31
 art. 71
 art. 71
 art. 71
 art. 71
 art. 71
 art. 71
 art.71
 art. 71
 art. 71
 art. 304
 art. 71