Source: http://www.eporady24.pl/malwersacje-przelozonej-co-mozna-zrobic,pytania,2,71,18995.html
Timestamp: 2017-05-01 04:21:49+00:00

Document:
Autor: Janusz Polanowski • Opublikowane: 13.04.2017 Pracuję w księgowości, główna księgowa i zarazem bezpośrednia przełożona pije nałogowo, od jakiegoś czasu miewa dziwne ataki w pracy i skrajne nastroje, co dla nas pracowników jest trudne do zniesienia. Nie mamy też do niej zaufania, zwłaszcza że ginęły pieniądze z kasy zakładowej i pracownicy musieli je dokładać, mnie to też spotkało. Wiele faktów przemawia za tym, że to ona dopuściła się tych malwersacji. Niedawno koleżanka odkryła, że pół roku temu, kiedy główna księgowa zastępowała kasjerkę, wypłacała sobie z kasy pieniądze na nieistniejące faktury, w sumie kilka tysięcy złotych. Sprawa została przedstawiona prezesowi, niestety on nie tylko nic z tym nie zrobił, ale wręcz zastraszał pracownice, które o tym wiedziały, aby milczały. Zastanawiam się, co można zrobić w takiej sytuacji, czy coś by dało napisanie anonimu do prokuratury? Mamy tego dość i w kilka osób myślimy o odejściu, bo nikt nie chce dalej ryzykować pracy w takich warunkach.
Bardzo trudno jest radzić w sprawach tak delikatnych jak opisana. Jako prawnik muszę koncentrować uwagę na aspektach prawnych; właśnie dlatego już na wstępie proponuję dbać o dowody – także dlatego, że dziwnie przedstawia się relacja między ową główną księgową a szefem. Wolny jestem od sugerowania jakichkolwiek relacji osobistych między tamtymi osobami; choć nie można wykluczyć takiego wariantu, nawet zupełnie bez aspektu erotycznego (zdarzają się różne relacje rodzinne lub bardzo bliskie powiązania towarzyskie). Nie można wykluczyć współdziałania między tymi osobami lub jakichś przejawów szantażowania.
O ile nie chodzi o Pani (lub innych pracowników) straty, można by nawet podejść do problemu cynicznie: „niech się martwi ten, kto traci”. Nie chodzi o zachwalanie takiego nastawienia, ale proszę unikać nadgorliwości, także dlatego, że czasami takie zachowanie może mieć negatywne skutki (np. lobbing lub utrata pracy), a różnie bywa z solidarnością międzyludzką. Oczywiście, można przejawić troskę o cudze mienie, ale chyba najmniej zasadne byłoby to w przypadku ponoszenia strat wyłącznie przez szefa (jeśli nie pilnuje interesu, to może dojść nawet do upadłości). Jeśli ów szef jest współwłaścicielem danego przedsiębiorstwa, to można by powiadomić kogoś z grona pozostałych współwłaścicieli; przydać się mogą dowody, bo ktoś może nie uwierzyć w doniesienia (nawet całkowicie zasadne). W przypadku większej struktury organizacyjnej (np. korporacji) poważne nieprawidłowości – zwłaszcza występujące latami – mogłyby zostać skierowane do kierownictwa (dużo) wyższego stopnia; jeżeli szef ma „mocne plecy”, to również przydać się mogą dowody, a nawet powiadomienie mediów.
Z Pani słów wynika, że pieniądze odbierane pracownikom (w tym Pani) nie stanowiły pieniężnej kary dyscyplinarnej. Nie sposób cytować tu wszystkich przepisów Kodeksu pracy (K.p.) o odpowiedzialności dyscyplinarnej pracowników (art. 108 i następne K.p.). Akty prawne teraz są na ogół szeroko dostępne (np. przy pomocy sejmowej bazy danych), więc ograniczmy się do zacytowania artykułu 108 K.p. (proponuję zestawiać sytuacje z przepisami prawnymi):
„§ 1. Za nieprzestrzeganie przez pracownika ustalonej organizacji i porządku w procesie pracy, przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy, przepisów przeciwpożarowych, a także przyjętego sposobu potwierdzania przybycia i obecności w pracy oraz usprawiedliwiania nieobecności w pracy, pracodawca może stosować:
§ 4. Wpływy z kar pieniężnych przeznacza się na poprawę warunków bezpieczeństwa i higieny pracy.”
Kary dyscyplinarne (poza zwykłymi upomnieniami ustnymi) powinny być wpisywane (odnotowywane) w aktach poszczególnych pracowników, a pieniądze z tego tytułu odpowiednio zaksięgowane i przeznaczone na właściwy cel. Z całą pewnością pieniężne kary dyscyplinarne nie mają służyć wzbogacaniu indywidualnych osób (chociaż np. zakup sprzętu BHP za pieniądze z kar dyscyplinarnych może zmniejszać wydatki samego pracodawcy).
Prawdopodobnie ktoś został wzbogacony (także z uwagi na „wyciągane” od pracowników pieniądze) – i to wzbogacony bezpodstawnie (czyli bez podstawy prawnej). Proszę mieć na uwadze to, że bezpodstawne wzbogacenie może być źródłem zobowiązania – od art. 405 do art. 414 Kodeksu cywilnego (K.c.). Osoba bezpodstawnie wzbogacona powinna liczyć się z prawnym obowiązkiem zwrotu wartości wzbogacenia. W przedstawionej sytuacji wątpliwości może budzić, na kim ciążyć może obowiązek zwrotu bezpodstawnego wzbogacenia wobec pracowników (chyba na tym, kto przymuszał ich do płacenia). Odpowiednio dokładne postępowanie (cywilne, a może i karne) mogłoby przyczynić się do ustalenia, czy tylko główna księgowa jest zobowiązana do zwrotu pieniędzy wobec przedsiębiorstwa.
Atmosfera w danym zakładzie pracy pozwala sformułować hipotezę, że występuje w nim przynajmniej mobbing; trudno jest pisać „tylko mobbing”, bo mobbing jest poważnym procederem – proszę zwrócić uwagę na brzmienie artykułu 943 K.p.:
Mobbing to kategoria głównie prawa pracy (zwłaszcza Kodeksu pracy), ale poniżanie człowieka, naruszanie jego czci lub inne naruszanie jego dóbr osobistych również stoi w sprzeczności z prawem (zwłaszcza art. 23 K.c.). Wśród (określonych artykułem 24 K.c.) rodzajów roszczeń z tytułu naruszenia dóbr osobistych jest zadośćuczynienie pieniężne. Jeżeli sprawca naruszenia dóbr osobistych wywołał szkodę (np. utratę lub poważne pogorszenie możliwości zarobkowych), to może ponieść odpowiedzialność odszkodowawczą (art. 415 i następne K.c.). Niekiedy skutkiem naruszenia dóbr osobistych jest wywołanie szkód na osobie (pogorszenie zdrowia ludzkiego, a nawet śmierć człowieka) – przepisy o odpowiedzialności odszkodowawczej w przypadku szkód na osobie zawarto w art. 444 i następnych K.c. W przypadku tolerowania (a zwłaszcza wspierania) przez czynniki najwyższe w danej strukturze organizacyjnej (np. zarząd spółki) naruszeń dóbr osobistych pracowników (nie tylko będących przejawem mobbingu), w grę może wchodzi odpowiedzialność prawna danej struktury organizacyjnej (np. spółki).
Zmuszanie do określonych zachowań (np. przymuszanie do milczenia o nagannych zachowaniach lub praktykach) może być przestępstwem; zwłaszcza przestępstwem groźby bezprawnej; w przypadku zmuszania (np. szantażowania) chodzi zwłaszcza o art. 191 Kodeksu karnego (K.k.). Groźbę bezprawną ustawowo określono w art. 115 § 12 K.k., zaś często chodzi o odpowiedzialność karną na podstawie art. 190 lub art. 191 K.k. W konstrukcji groźby bezprawnej (jako przestępstwo) bardzo duże znaczenie ma wywołanie obawy u pokrzywdzonego – podobnie jest w przypadku przestępstwa nękania (art. 190a K.k.).
Współdziałanie owej głównej księgowej z szefem (lub vice versa) w czynieniu zła przemawia za rozważeniem powiadomienia służb państwowych. Niedawno dodatkowe (silniejsze) kompetencje uzyskała Państwowa Inspekcja Pracy. Popełnianie przestępstw (zwłaszcza przez osoby ze sobą współdziałające) skłaniać może do powiadomienia organów ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa – proszę sprawdzić, w której prokuraturze na danym terenie działa komórka organizacyjna (np. wydział) do spraw ścigania przestępczości zorganizowanej. Księgowość skłania do wniosku, że sprawą mogłaby zainteresować się „skarbówka”; sprawa jest (według Pani relacji) dość tajemnicza – co może przemawiać za potrzebą dokładnego sprawdzenia różnych okoliczności – więc mogłoby się przydać powiadomienie urzędu kontroli skarbowej lub Ministerstwa Finansów (zwłaszcza w celu prowadzenia czynności przez „wywiad skarbowy”).
Dowody mogą się przydać. Także dlatego, że sprawcy zła potrafią kierować oskarżenia pod adresem tego, kto informuje o ich nagannym zachowaniu. Proszę zastanowić się nad możliwością udowodnienia ważnych okoliczności; niektórzy ludzie korzystają z usług detektywistycznych, ale to kosztuje.
Mam nadzieję, że przedstawione propozycje działań i interwencji pomogą Pani i kolegom podjąć dobre decyzje w tej ważnej i stanowiącej wyzwanie sytuacji.
jeden - 10 =
Jestem zatrudniony jako ochroniarz w banku. Nie mogę opuszczać pokoju z monitoringiem. Od lat palę papierosy, nie potrafię zerwać z nałogiem. W pokoju jest okno i działa klimatyzacja. Nowy dyrektor niedawno zakazał palenia tytoniu na terenie banku. Czy także muszę respektować ten zakaz, skoro nie mam prawa opuszczać pokoju ani zrobić sobie przerwy, pracując przez 12 godzin?	Jak doprowadzić do zwolnienia uciążliwego pracownika?
W naszej placówce pracuje problematyczna osoba, która buntuje pozostałych pracowników. Osoba ta jest opieszała i opryskliwa, dezorganizuje pracę załogi, wprowadza nieciekawą atmosferę. Jestem kierownikiem oddziału, jakie pismo mogę wystosować do dyrekcji, by pozbyć się uciążliwego pracownika?	Zapytaj prawnika »

References: art. 405
 art. 414
 art. 23
 art. 444
 art. 191
 art. 115
 art. 190
 art. 191