Source: http://www.europatradycja.pl/pl/aktualnosci
Timestamp: 2020-08-11 18:04:25+00:00

Document:
Oświadczenie w sprawie pisma Państwowego Inspektora Sanitarnego w Leżajsku z dnia 29 maja 2020 roku
W odpowiedzi na pismo Inspektora Sanitarnego w Leżajsku, nasze stowarzyszenia wystosowały dziś
Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, władza państwa nie sięga w obszar religii. Katolicy, Kościół, są wolni od ingerencji państwa odnośnie do tego, co dzieje się w kościołach i w sferze kultu religijnego w ogóle. Zwłaszcza co do zagadnień stricte liturgicznych.
Niestety, w ostatnim czasie zasady te notorycznie są łamane. Aż po drastyczny przypadek rozpędzenia siłami policyjnymi oficjalnej pielgrzymki Diecezji Łowickiej na Jasną Górę, czy szokującą próbę zarządzania sposobem udzielania sakramentu przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Leżajsku, który nie zawahał się skierować do proboszczów pisma z opisem, jak należy sakramentu udzielać. W sytuacji, gdy jednocześnie prowadzi szereg postępowań przeciwko księżom, zagrożonych bardzo wysoką karą finansową, co w tym kontekście było oczywistą insynuacją, jakie działania mogą zostać podjęte w wypadku nie zastosowania się do dyrektyw PPIS.
Odpowiadając na pismo jednego z parlamentarzystów w tej sprawie, PPIS nie skorzystał z okazji, by przeprosić za swe zachowanie (choć tak naprawdę jedynie adekwatnym jego zachowaniem którego należałoby oczekiwać, jest podanie się do dymisji). Wręcz przeciwnie, PPIS jest pewien prawidłowości swojego działania, jego zgodności z prawem.
„W wysłanym w/w piśmie [do proboszczów], które ma charakter prośby i przypomnienia zaleceń wydanych przez Polski Episkopat, w tym dotyczących Najświętszego Sakramentu w żadnym punkcie nie ingeruję w kompetencje Kościoła i nie narzucam sposobu przyjmowania Komunii” - pisze PPIS. Kontekstowo pismo raczej nie zostało zrozumiane jako prośba, jeśli ten sam PIPS prowadzi jednocześnie przeciw księżom postępowania, grożąc im bardzo wysokimi karami. Przede wszystkim jednak niestosowność takiego działania najprościej wyjaśnić w inny sposób. PPIS uznał się za właściwego, by stanąć w roli wykonawcy stanowisk Episkopatu. Czy za równie właściwe uznałby, gdyby biskup przepisał pisma Głównego Inspektora Sanitarnego, podbił swą pieczęcią i skierował do jednostek powiatowych Inspekcji Sanitarnej? Następnie tłumacząc, że to tylko takie jego dobre rady? Reakcją byłoby raczej stwierdzenie, niech biskup nie wsadza nosa w nie swoje sprawy. Dokładnie tak samo jest z Inspektorem Sanitarnym.
PPIS powołuje się na rzekome stanowisko księży, którzy mieli te działania przyjąć „ze zrozumieniem i wdzięcznością”. Oczywiście, brak powołania na konkretnych kapłanów, ale można sobie wyobrazić, iż duchowni opresjonowani przez władzę państwową, w kontekście grożenia jeszcze wysoką karą, mogli próbować uciekać się w rozmowach do form grzecznościowych. Co najmniej wątpliwe jednak, by mogło z tego wynikać przyzwolenie dla występowania PPIS w roli biskupa.
PPIS nadal nie przyjmuje również do wiadomości treści prawa, obowiązującego w Rzeczypospolitej. Podtrzymuje bowiem pogląd, iż zgodnie z prawem polskim i Konkordatem możliwe jest obowiązywanie przepisów, które regulowałyby to, co dzieje się w kościołach. Mimo jednoznacznych w tym względzie zapisów ustawy o stosunku państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 17 maja 1989 roku (t. j. Dz. U. z 2019 roku, poz. 1347) i Konkordatu (Konkordat między Stolicą Apostolską i Rzecząpospolitą Polską z dnia 28 lipca 1993 roku, Dz. U. z 1998 roku, nr 51, poz. 318). Niestety, PPIS nie powołuje się na konkretne przepisy, które miałyby popierać jego stanowisko, choć zasadnym wydaje się oczekiwanie, iż w oficjalnym piśmie skierowanym do posła, jako urzędnik działający na podstawie i w granicach prawa, tak właśnie uczyni.
Znajduje za to miejsce, by komentować stanowisko stowarzyszeń, stwierdzając: „Ostatnie medialne zarzuty wysuwane przez niektóre stowarzyszenia katolickie o ingerowaniu przez władze państwowe i naruszanie zasad Konkordatu w świetle istniejących faktów są bezzasadne”. Należy to uznać za najdalej nieadekwatne, zwłaszcza w świetle np. wspomnianego rozgonienia łowickiej pielgrzymki przez policję. Czym było to zdarzenie, jeśli nie właśnie faktem, brutalnym złamaniem ustaw, Konstytucji i Konkordatu przez stronę państwową? Ale również na gruncie obecnego pisma PPIS, które niczego nie tłumaczy, nie przedstawia żadnej argumentacji prawnej czy nawet faktycznej. Jest jedynie buńczuczną deklaracją - władza państwowa ma prawo czynić to, co robiłem i zamierza tak postępować dalej.
Obecne stanowisko PPIS w Leżajsku tylko wzmacnia pogląd, iż powinien on zostać natychmiast odwołany, o co należy apelować do Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego. Trzeba jednak podkreślić, iż wymiar personalny tej sprawy jest wtórny. Dla nas katolików kluczowe jest jasne określenie zasad na przyszłość. Z tego, co pisze PPIS wynika bowiem właśnie to, iż władze Rzeczypospolitej zamierzają w przyszłości nadal działać metodami, jakie podjęto w ostatnim czasie. A przecież można sobie wyobrazić, iż w przyszłości władzę w kraju przejma ugrupowania jeszcze bardziej jawnie antykatolickie. Dlatego właśnie nie możemy dziś zlekceważyć zdarzeń takich, jak rozgonienie łowickiej pielgrzymki, czy ingerowanie w sakramenty przez PPIS w Leżajsku.
Europa Tradycja - Ryszard Skotniczny
Klub Inteligencji Katolickiej w Mielcu - Tadeusz Matuszkiewcz
Stowarzyszenie Mieszkańców Krosna - Violetta Wolska
Stowarzyszenie Jaślanie Łączy nas Jasło - Krzysztof Czeluśniak
1/ Jego Ekscelencja Ksiądz Arcybiskup Adam Szal, Arcybiskup Archidiecezji Przemyskiej,
2/ Jego Ekscelencja Ksiądz Biskup Jan Wątroba, Biskup Diecezji Rzeszowskiej,
3/ Jego Ekscelencja Ksiądz Biskup Andrzej Jeż, Biskup Diecezji Tarnowskiej,
4/ Parlamentarzyści Podkarpacia,
5/ Pan Adam Sidor, Podkarpacki Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny.
Dalsze pytania o łamanie Konkordatu
W połowie maja posłowie Dobromir Sośnierz, Konrad Berkowicz, Michał Urbaniak a także senator Jan Filip Libicki skierowali do premiera interpelacje z żądaniem wyjaśnienia, czy w związku z wprowadzaniem przepisów epidemicznych, nie doszło do naruszenia Konkordatu. Wygląda bowiem na to, że Konkordat został naruszony, gdyż władza państwowa, wbrew jego postanowieniom, jednostronnie decydowała o tym, co ma się dziać wewnątrz kościołów.
Odpowiedź na interpelacje wciąż nie nadeszła, jednak życie szybko biegnie naprzód. Pojawiają się sytuacje, które wyglądają na jeszcze poważniejsze naruszenia Konkordatu, a również łamanie praw katolików także na gruncie przepisów krajowych. Dlatego prosimy parlamentarzystów, by skierowali kolejne, bardziej szczegółowe interpelacje.
Do rządu natomiast apelować należy, by nie wykorzystywał pełnego terminu przewidzianego na udzielenie interpelacji tak, by ze stanowiskiem władzy katolicy mogli się zapoznać jeszcze przed posiedzeniem Episkopatu, które ma się odbyć w połowie czerwca. To tam biskupi będą zapewne chcieli ustosunkować się do tak skandalicznych wydarzeń, jak policyjne rozpędzenie oficjalnej pielgrzymki Diecezji Łowickiej na Jasną Górę, czy pozbawione podstaw prawnych nakładanie bardzo wysokich kar finansowych na parafie i kapłanów.
Na podstawie podejmowanych przez nas działań, za niezbędne uważamy zadanie następujących pytań:
1/ Jakie były podstawy prawne działań policji w sprawie łowickiej pielgrzymki? Nasze stowarzyszenia opublikowały w tej sprawie list otwarty do premiera, opublikowany przez Nasz Dziennik w dniu 25 maja. Wskazaliśmy tam, iż pielgrzymki, podobnie jak nabożeństwa w kościołach, są w rozumieniu polskiego prawa kultem publicznym. A ten, pozostaje pod ochrona prawa na mocy ustawy o stosunku państwa do Kościoła jak i Konkordatu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, kult taki podlega wyłącznie regulacjom kościelnym.
2/ Jaka była podstawa prawna nałożenia mandatu na kapłana prowadzącego pielgrzymkę łowicką?
3/ Ile postępowań przeprowadzono i dalej prowadzi się przeciw kapłanom, parafiom i diecezjom (z rozdzieleniem na województwa) w ramach administracyjnych postępowań przed Państwową Inspekcją Sanitarną? Ile i jakiej łącznie wysokości kary nałożono?
4/ Ile postępowań przeprowadzono i dalej prowadzi się przeciw kapłanom, parafiom i diecezjom (z rozdzieleniem na województwa) w ramach postępowań policyjnych? Iloma i w jakiej łącznie wysokości mandatami ukarano?
5/ Czy obecnie, wbrew wieloletniej praktyce strona państwowa przestaje uważać pielgrzymki za kult publiczny w rozumieniu ustawy o stosunku państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 17 maja 1989 roku (t. j. Dz. U. z 2019 roku, poz. 1347)? Jeśli tak, czy strona rządowa obecnie uważa, iż organizacja pielgrzymek nie odbywa się w trybie przepisów art. 15 i 16 przywołanej ustawy? Wymaga uzyskania jakichś zgód władz publicznych?
6/ Czy policyjna pacyfikacja oficjalnej pielgrzymki Diecezji Łowickiej, oprócz naruszenia przepisów ustawy o stosunku państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej, nie stanowi naruszenia Konkordatu, skoro stwierdza on w art. 5, iż przestrzegając prawa do wolności religijnej, Państwo zapewnia Kościołowi Katolickiemu, bez względu na obrządek, swobodne i publiczne pełnienie jego misji, łącznie z wykonywaniem jurysdykcji oraz zarządzaniem i administrowaniem jego sprawami na podstawie prawa kanonicznego. A dalej w art. 8: ust. 1, że Rzeczpospolita Polska zapewnia Kościołowi Katolickiemu wolność, ust. 2 Organizowanie kultu publicznego należy do władzy kościelnej zgodnie z przepisami prawa kanonicznego i z zachowaniem odpowiednich przepisów prawa polskiego, ust. 4 Sprawowanie kultu publicznego w miejscach innych niż określone w ustępie 3 nie wymaga zezwolenia władz państwowych, chyba że odpowiednie przepisy prawa polskiego stanowią inaczej, w szczególności ze względu na bezpieczeństwo i porządek publiczny?
7/ Administracja publiczna działa w granicach i na podstawie przepisów prawa. Jaka jest podstawa prawna działalności organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej, gdy rozsyła ona do kapłanów Kościoła Katolickiego pisma opisujące, w jakie sposób należy udzielać sakramentów? Biorąc pod uwagę, iż dzieje się to w czasie, gdy w stosunku do tych samych kapłanów prowadzi się pozbawione podstaw prawnych postępowania dotyczące innych zdarzeń wewnątrz kościołów - co czyni realnym groźbę, iż analogiczne postępowania mogą być spowodowane w sytuacji niezastosowania się do żądań organu administracji w zakresie sposobu udzielania sakramentu? Czy działanie takie nie jest również złamaniem zasad wolności opisanych w Konkordacie? Czy takie działania administracji publicznej nie powinny zakwalifikowane jako popełnienie czynów o których mowa w art. 194, 195 lub 196 kodeksu karnego - w związku z czym powinny zostać wszczęte i przeprowadzone przez organy ścigania stosowne postępowania? Czy jeśli działania takie stanowią złamanie ustaw porządku krajowego (ustawy o stosunku państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej), Konstytucji i Konkordatu, w stosunku do winnych nadużyć urzędników wyciągnięte zostaną konsekwencje i jakie?
8/ Czy postępowania prowadzone przez Państwową Inspekcję Sanitarną stroną zawsze byli wyłącznie kapłani, z pominięciem parafii jako osób prawnych? A jeśli tak, to z jakiego powodu i czy należy to uznać za prawidłowe w świetle przepisów prawa administracyjnego? Czy kary finansowe nakładane przez organy PIS zawsze dotyczyły kapłanów jako osób fizycznych, a nie parafii jako osób prawnych - a jeśli tak, to na jakiej podstawie postępowanie kierowano przeciw kapłanom?
9/ Jakie były podstawy prawne postępowań prowadzonych przez PIS przeciw kapłanom? W znanych przypadkach wskazywano art. 48a ust 1 pkt 3 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 roku o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. A więc przepis mówiący jedynie o wysokości zagrożenia karą, a nie przepis materialnoprawny we właściwym znaczeniu.
10/ W innych przypadkach powoływano przepisy rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii z dnia 16 maja 2020 roku (Dz. U. z 2020 roku, poz. 878). Na jakiej podstawie przepisy tego rozporządzenia odnoszą się do tego, co dzieje się wewnątrz świątyni, skoro przepis delegacyjny nie obejmuje upoważnienia do regulacji w tym zakresie (regulowania rozporządzeniem kultu religijnego)? Czy możliwe jest w ogóle delegowania takich uprawnień do rozporządzenia bez nowelizacji zapisów ustawy o stosunku państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej i wypowiedzenia Konkordatu? Czy zawarcie takich zapisów w przywołanym rozporządzeniu należy rozumieć jako oświadczenie woli rządu polskiego o wypowiedzeniu Konkordatu bądź działanie nakierowane na osiągnięcie takiego celu? Czy możliwe jest dokonywanie takich zapisów w rozporządzeniu bez naruszenia konstytucyjnej zasady, iż prawa i wolności mogą być ograniczane w pewnych granicach, ale wyłącznie aktem prawnym rangi ustawy?
11/ Czy zgodne z gwarancjami prawa wewnętrznego (ustawa o stosunku państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej), Konstytucją i Konkordatu są zapisy rozporządzeń nakładające na "podmiot uprawniony do udostępnienia obiektu” obowiązki w rodzaju weryfikacji liczby osób? Czy zamiarem prawodawcy było nałożenie tych obowiązków na kapłana odprawiającego nabożeństwo? Na parafię jako osobę prawną? Jaka miałaby być podstawą prawna (w szczególności proceduralna) realizacji tych obowiązków w stosunku do osób trzecich przez kapłana lub parafię?
12/ Czy jeśli działania powyżej opisane działania PIS stanowią złamanie ustaw porządku krajowego (ustawy o stosunku państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej), Konstytucji i Konkordatu, w stosunku do winnych nadużyć urzędników wyciągnięte zostaną konsekwencje i jakie?
13/ Jakie były podstawy prawne działania policji nakładającej mandaty w związku z wykonywaniem kultu publicznego? Czy działania te były zgodne z regulacjami ustaw porządku krajowego (ustawy o stosunku państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej), Konstytucji i Konkordatu?
14/ Czy za wystarczającą podstawę prawną działań policji polegających na bezpośrednich działaniach wewnątrz kościołów w czasie nabożeństw uznać można zarządzenie nr 1173 Komendanta Głównego Policji z dnia 10 listopada 2004 roku w sprawie organizacji służby dyżurnej w jednostkach organizacyjnych Policji, zarządzenie nr 36 Komendanta Głównego Policji z dnia 14 listopada 2017 roku w sprawie zadań realizowanych przez Policję w sytuacjach kryzysowych, zarządzenie nr 768 Komendanta Głównego Policji z dnia 14 sierpnia 2007 roku w sprawie form i metod wykonywania zadań przez policjantów pełniących służbę patrolową oraz koordynacji działań o charakterze prewencyjnym?
Działalności Fundacji od początku towarzyszą zapewnienia, że chodzi wyłącznie o dobro ofiar. Coś jednak zaczyna zgrzytać, gdy w szczególe dowiadujemy się: "opłacamy już indywidualne terapie osobom, wobec których odpowiedzialność diecezji nie jest oczywista ze względów prawnych”. „Odpowiedzialność diecezji”? Po wyroku Sądu Najwyższego z dnia 31 marca 2020 roku (sygn. II CSK 124/19) wszystko stało się jasne. Nawet najbliższy środowisku zarządzającego fundacją publicysta ocenił, iż jest to orzecznictwo w wyniku "nowatorskiego zastosowania art. 430 kc”. Mówiąc bardziej dosłownie, Sąd Najwyższy, wchodząc w rolę ustawodawcy, wynalazł rodzaj odpowiedzialności zbiorowej katolików.
Reszta poszła szybko. Znowu jedna z najważniejszych dla środowiska zarządzającego Fundacją osób, zadeklarowała wprost: „Prymas Polski abp Wojciech Polak skutecznie doprowadził do powołania przez Konferencję Episkopatu Polski Fundacji Świętego Józefa, która ma nieść pomoc ofiarom przemocy seksualnej we wspólnocie Kościoła. Tyle że ta fundacja programowo omija kwestie odszkodowań – a moim zdaniem, nieuchronnie będzie musiała się tym tematem zajmować, nawet nadal go unikając.”
Dalszy program zdefiniowano równie precyzyjnie: "dopóki za sprawę nie weźmie się państwo, i to z całą surowością swojego aparatu, dopóki pierwszy biskup nie zostanie skazany za zaniedbanie obowiązków, dopóki nie zbankrutuje pierwsza diecezja, a komputery w pierwszej kurii nie zostaną zajęte przez prokuraturę, mimo ubolewań, że to atak na Kościół, dopóty nic się nie zmieni". A wreszcie: "czy biskup powinien odpowiadać za swoje czyny, również grzeszne, np. ukrywanie pedofilów, tylko przed Bogiem i papieżem, czy również przed wspólnotą? Dziś świeccy z diecezji, czyli z Kościoła lokalnego, nie mogą mu nic zrobić”.
W wątpliwych (jak się właśnie dowiedzieliśmy) okolicznościach utworzono i zaopatrzono w środki finansowe pochodzące z diecezji (a więc ostatecznie z kieszeni samych katolików) Fundację, którą objęło jedno środowisko. Z wypowiedzi różnych jego przedstawicieli dowiadujemy się, że ich celem jest doprowadzenie do tego, by w Polsce, podobnie jak w innych krajach, wprowadzić zasadę odpowiedzialności zbiorowej katolików (np. na poziomie diecezji), co zresztą przez przypadek zbiegło się z takim prawotwórczym orzeczeniem Sądu Najwyższego.
Dalej należy doprowadzić do bankructwa diecezji, skazania któregoś z biskupów, a wierni powinni uzyskać prawo odwoływania hierarchów. W ogóle dobrze by było, gdyby państwo wzięło się za Kościół i to „z całą surowością swojego aparatu”.
W takim zestawieniu widać chyba wyraźnie, iż ofiary pedofilii stają się jedynie instrumentalnie traktowanym pretekstem, dla przeprowadzenia rewolucji w Kościele. Zniszczenia hierarchii (odwoływanie biskupów przez wiernych) i odebrania Kościołowi materialnych podstaw działalności (nie duchownym winnym nadużyć - katolikom jako wspólnotom, np. diecezjalnym).
O tym, czy bp Janiak winny jest zaniedbań, zadecyduje Ojciec Święty. Natomiast polscy biskupi, zwłaszcza z imienia przywołany abp Polak powinni chyba wyjaśnić katolikom w Polsce parę rzeczy. Biorąc bowiem pod uwagę wypowiedzi osób kierujących Fundacją św. Józefa i związanych z tym środowiskiem, zbyt łatwo można zauważyć, iż faktycznie mogło być tak, że celem było zaszczucie bpa Janiaka, by na nim i Diecezji Kaliskiej przećwiczyć opisany wyżej plan. A błyskawiczne skomentowanie przez abpa Polaka filmu braci Sekielskich, też jakoś za dobrze pasuje do tej układanki.
Tadeusz Matuszkiewicz, Klub Inteligencji Katolickiej
Krzysztof Czeluśniak, Stowarzyszenie Jaślanie - Łączy nas Jasło
Przewielebny Ksiądz Paweł Rytel-Adrianik
Codziennie słyszymy o wyjątkowo złowrogiej ideologii gender, która atakuje na każdym kroku. Kolejna opowieść jest o Kościele, jako strukturze zła, produkującej ze swej istoty pedofilię. Pastiszowo potraktowane doniosłe kwestie moralne stają się pretekstem, dla toczenia totalnych wojen kulturowych. Niestety, ich prawdziwym celem jest walka o władzę (w państwie, Kościele), a nie troska o moralność...
Totalne wojny kulturowe nie były strategią św. Pawła i chrześcijaństwa, gdy ruszało ze swym przesłaniem w świat. Również dziś tej metody nie popiera Watykan. Kto i po co wprowadził ją jako wzór?
Może również po to, żeby odwracać uwagę od istoty rzeczy - czy przypadkiem nie jest tak, iż personalizowanie agresji na osoby dotknięte problemami ze swą seksualnością, czy budowanie przekonania, iż każdy kapłan to pedofil, nie przykrywają tego, co powinno być troską społeczeństwa? Powszechnego odrzucenia małżeństwa rozumianego jako trwały, nierozerwalny związek kobiety i mężczyzny? Jeśli bardzo duża część ludzkości żyje niemoralnie, wygodnym jest wskazywać jako istotę, kwestie marginalne.
Prawdziwym problemem Kościoła w Polsce jest, iż w istocie, po cichu, wprowadzono instytucję rozwodu. Sądy kościelne orzekają o tzw. stwierdzeniu nieważności małżeństwa odnośnie do związków trwających nawet kilkanaście i więcej lat, pobłogosławionych licznym potomstwem. Nierzadko dotyczy to osób publicznych, co zwiększa powszechne przekonanie o hipokryzji Kościoła, który tak naprawdę kompletnie nie przejmuje się swym nauczaniem. Wszystko załatwią władza i pieniądze - tak myśli bardzo wielu i usprawiedliwia z kolei swoje działania.
Nie można oczywiście wykluczyć, że przypadki nieważności małżeństw zdarzają się wśród osób publicznych. Rzecz w tym, iż są to wówczas sprawy powszechnie znane. Pytanie więc, czy w takich sytuacjach władze kościelne wydając orzeczenia, nie powinny jednak wyjaśnić. Małżeństwo jest instytucją nie tylko prywatną, ale również publiczną. Istnieje niemalże pewność zgorszenia i demoralizacji, jeśli orzeczenia zapadają a wkrótce osoby takie zawierają kolejne związki, w świetle kamer, w głównych świątyniach.
Prawdziwe małżeństwo jest również po cichu z całą mocą niszczone przez fatalną korelację prawa kościelnego i państwowego. Bardzo duża część osób zawierających związek, nie traktuje go od początku jako nierozerwalny, skoro możliwy jest późniejszy rozwód. Ludzie nie rozróżniają, że są to dwie czynności o zupełnie różnym charakterze, kościelna i państwowa - skoro obie dzieją się w tym samym miejscu i czasie w świątyni.
Totalne wojny kulturowe toczone w mediach o homoseksualizm, inne tzw. mniejszości seksualne czy pedofilię, są bardzo widowiskowe. Czy nie jest to jednak robienie istoty rzeczy ze skrajnych, ale jednostkowych wypadków? Tymczasem na co dzień po cichu następuje proces, który jest istotą destrukcji naszej cywilizacji. To nie mniejszości seksualne czy pedofile niszczą małżeństwo. Te zjawiska są jedynie widowiskowym skutkiem procesów najbardziej powszechnych, których większość nie chce dostrzegać. Zbyt wielu zobaczyło by w lustrze samych siebie. Łatwiej zwalać na pedofilię i gender…
List do Rady ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski
Jego Ekscelencja Ksiądz Biskup Wiesław Śmigiel
Przewielebny Ksiądz Dyrektor Przemysław Drąg
U licznych mieszkańców konserwatywnego Podkarpacia sobotnia ceremonia ślubna w Łagiewnikach wzbudziła mieszane uczucia. Nie brak było wprost oburzonych i zgorszonych. O skali zjawiska świadczy, iż w obowiązku skomentować sprawę poczuł się nawet marszałek województwa Władysław Ortyl. Jak napisał: "Myślę, że jako katolicy patrzyliśmy z lekką konsternacją na sanktuarium w Łagiewnikach - święte miejsce dla polskiego kościoła i w duchu zadawaliśmy wiele pytań. Czy od osób deklarujących przywiązanie do konserwatywnych poglądów wymagamy godnych przykładów, a nie medialnych pokazów? Czy w tym świetle, dla praktykującego katolika, sakrament małżeństwa jest wciąż tym samym sakramentem?”.
Niestety, analogicznych działań zabrakło póki co po stronie instytucjonalnego Kościoła. Można sobie wyobrazić objaśnienie biskupów, iż procedury wiodące do sobotniego ślubu nie powinny budzić wątpliwości. Jeśli jest inaczej, pożądana byłaby informacja, o wszczęciu stosownych czynności wyjaśniających. Jedyne, z czym nie można się pogodzić, to całkowite milczenie - nie można milczeć skoro nawet wśród polityków partii rządzącej znaleźli się tacy, którzy uznali, iż nie da się udawać, iż sprawy nie ma, a jest to dla nich co najmniej wizerunkowo kłopot nie mniejszy, niż dla Kościoła.
Tadeusz Matuszkiewicz, Andrzej Skowron, Klub Inteligencji Katolickiej, Mielec
List do Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego
List otwarty do Jego Eminencji Arcybiskupa Stanisława Gądeckiego Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski
PRZECIW ŁAMANIU KONKORDATU - PODKARPACIE PYTA O LEGALNOŚĆ DZIAŁAŃ WŁADZY - OGRANICZENIA W KOŚCIOŁACH
Apel: Wczoraj Gdańsk - jutro Rzeszów?

References: art. 15
 art. 5
 art. 8
 art. 194
 art. 48
 art. 430