Source: http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/4048-Konflikt-polsko-ukrai%C5%84ski-wcze%C5%9Bniej-quot-Historia-Bieszczad%C3%B3w-quot/page101?s=6bbbe8fffb64abf39ca115b94f61489c
Timestamp: 2018-08-15 05:34:50+00:00

Document:
Konflikt polsko-ukraiński [wcześniej "Historia Bieszczadów"] - Strona 101
Strona 101 z 108 Pierwszy ... 51 91 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 Ostatni
Pokaż wyniki od 1,001 do 1,010 z 1080
15-03-2016, 21:31 #1001
Po pierwsze - wnerwiają mnie te wszelakie(!!!) posądzenia Polaków o uleganiu inspiracji z Rosji! Zaczyna się wytwarzać u pewnej grupy ludzi jakaś fobia w osądzaniu Polaków o uleganiu inspiracji przez Rosję, jakby ci co podejmują "działania" nie mieli swojego rozumu i nie mogli "czegoś" robić z własnej inicjatywy.
Po drugie - wszystkie pomniki postawione dla upamiętnienia "żołnierzy" UPA są samowolami budowlanymi i jest na to odpowiednia procedura prawna, która jakoś w tych przypadkach jest mało uruchamiana. Dziwne, że inne samowolki-pomniki poświęcone np. katastrofie w Smoleńsku miały uruchamiane te procedury natychmiast.
Po trzecie - to, że pomnik stoi od 2002 roku nie świadczy o braku kontrowersji. Ona była cały czas, tylko Polacy mają... sporo można tutaj opisać. Ponadto zniszczenie pomnika też, jak wynika z braku dotychczasowego braku zgłoszenia, nie wzbudziło kontrowersji! Podałem tutaj link do filmu z burzenia "pomnika" już 7 marca br.
Po czwarte - postawienie pomnika bandziorom UPA to była klasyczna prowokacja i może była właśnie z inspiracji Rosji. Chyba, że p. Tym wie lepiej, więc niech wskaże chuliganów, którzy go stawiali. Jak tak narzeka na rozwalenie pomników UPA to niech zacznie występować w swoim imieniu lub w imieniu ZUwP o zgodę budowlaną na jeszcze istniejące i na te zburzone by je później odbudować! Ciekawe czy dostanie zgodę?
Po piąte - Pan Tyma niech poucza swoich rodaków a nie nas, najpierw zacznijcie od siebie Ukraińcy! Ech ten p. Tyma... "na Wołyniu nie było ludobójstwa".
15-03-2016, 21:40 #1002
No w sumie rozpoznanie w ręcz też prowadziłem, ale co z tego ... jak nic nie wychodzi . Z całym szacunkiem może sugerowałeś, ale czasami warto postarać się coś określić... nawet dla swojego spokoju...
16-03-2016, 15:31 #1003
Sposób prowadzenia wojen określają Konwencje Haskie. W tych konwencjach opisane jest co wolno, czego nie i pod jakimi warunkami. Opisane jest także dość szczegółowo, co należy zrobić a czego nie wolno żeby być "stroną wojującą" czyli żołnierzem, partyzantem, obywatelem wojującym itp, któremu przysługują prawa wojenne. O prowadzeniu działań wojennych mówi IV Konwencja:
https://pl.wikisource.org/wiki/Konwe..._IV_%281907%29
Określenie wojującego:
O wojujących.
Określenie wojującego. Art. 1. Ustawy, prawa i obowiązki wojenne stosują się nietylko do armji, lecz również do pospolitego ruszenia i oddziałów ochotniczych, o ile odpowiadają one warunkom następującym:
1) jeżeli mają na czele osobę odpowiedzialną za swych podwładnych;
2) noszą stałą i dającą się rozpoznać zdaleka odznakę wyróżniającą;
3) jawnie noszą broń;
4) przestrzegają w swych działaniach praw i zwyczajów wojennych.
W tych krajach, gdzie pospolite ruszenie lub oddziały ochotnicze stanowią armję lub wchodzą w jej skład, nazwa armji rozciąga się na nie.
Art. 2. Ludność terytorjum niezajętego, która przy zbliżeniu się nieprzyjaciela dobrowolnie chwyta za broń, aby walczyć z wkraczającemi wojskami i nie miała czasu zorganizować się zgodnie z art. 1, będzie uważaną za stronę wojującą, jeżeli jawnie nosi broń i zachowuje prawa i zwyczaje wojenne.
Art. 3. Zbrojne siły stron wojujących mogą składać się z walczących i niewalczących. W razie zagarnięcia ich przez nieprzyjaciela zarówno tym, jak i tamtym przysługuje prawo być traktowanymi jak jeńcy wojenni.
Co wolno i nie wolno:
O krokach nieprzyjacielskich.
O sposobach szkodzenia nieprzyjacielowi, o oblężeniach i bombardowaniach.
Art. 22. Strony wojujące nie mają nieograniczonego prawa wyboru środków szkodzenia nieprzyjacielowi.
Art. 23. Oprócz zakazów, ustanowionych przez specjalne konwencje, zabrania się mianowicie:
a) używać trucizny lub broni zatrutej;
b) zabijać albo ranić zradziecko osoby, należące do ludności lub do wojsk nieprzyjaciela;
c) zabijać lub zadawać rany nieprzyjacielowi, który złożył broń i, nie mając już środków obrony, zdał się na łaskę;
d) oświadczać, że nikomu nie będzie darowane życie;
e) używać broni, pocisków lub środków, mogących zadać zbyteczne cierpienia;
f) bezprawnie używać flagi parlamentarnej, naroowej, oznak wojskowych i uniformów nieprzyjaciela, jak również oznak odróżniających, ustanowionych przez konwencję genewską;
g) niszczyć lub zagarniać własność nieprzyjaciela, oprócz wypadków, gdy takiego zniszczenia lub zagarnięcia wymaga konieczność wojenna;
h) ogłaszać za wygasłe, zawieszone lub nie podpadające osądzeniu prawa i roszczenia obywateli strony przeciwnej.
Zabrania się również stronom wojującym zmuszać poddanych strony przeciwnej do uczestnictwa w działaniach wojennych, skierowanych przeciwko ich krajowi, nawet w tych razach, gdy pozostawali oni w służbie tejże strony wojującej przed rozpoczęciem wojny.
Art. 24. Fortele wojenne i używanie sposobów, niezbędnych do otrzymania wiadomości o nieprzyjacielu i o terenie uważa się za dozwolone.
Art. 25. Wzbronione jest atakowanie lub bombardowanie w jakibądź sposób bezbronnych wsi, domów mieszkalnych i budowli.
Art. 26. Dowódca wojsk napadających zanim przystąpi do bombardowania, za wyjątkiem wypadków szturmu, powinien uczynić wszystko, co jest w jego mocy, aby uprzedzić o tem władze.
Art. 27. Podczas oblężeń i bombardowań należy zastosować wszelkie niezbędne środki, ażeby w miarę możności oszczędzone zostały świątynie, gmachy, służące celom nauki, sztuki i dobroczynności, pomniki historyczne, szpitale oraz miejsca, gdzie zgromadzeni są chorzy i ranni, pod warunkiem, ażeby te gmachy i miejsca nie służyły jednocześnie celom wojennym.
Obowiązkiem oblężonych jest oznaczyć te gmachy i miejsca za pomocą specjalnych widocznych znaków, które będą notyfikowane oblegającym.
Art. 28. Zabrania się wydawania na łup miast lub miejsc nawet zdobytych szturmem.
Artykuł 25 zwłaszcza polecam, oraz art 23 bcge
W tym kontekście nazywanie upowców/banderowców partyzantami, żołnierzami, bojownikami jest znaczącym nadużyciem. To byli bandyci, oprawcy, zbrodniarze i jakiekolwiek (oprócz krzyża i tabliczki z nazwiskiem) ich upamiętnianie jest pluciem na groby ich ofiar.
16-03-2016, 15:54 #1004
Browar, dzięki za to przytoczenie. Wielu naszych polityków o tym jakby zapomniało lub nie chciało dopuszczać do swoich głów. Jakoś nawet nie piśnie o tym Ukraina.
18-03-2016, 17:07 #1005
pewien aspekt historii ukraińskiej:
http://www.nakazdytemat.pl/polityka/...ie-vt13857.htm
18-03-2016, 19:04 #1006
Więc może dla równowagi trochę inny aspekt historii ziem ukrainnych oparty na pracy dr Joanny Wieliczki-Szarkowe
- Na kresach dawnej Rzeczypospolitej zawsze było niebezpiecznie...
- południowe pogranicze było zagrożone nieustannie...
- co trzy lata ponawiał się tedy mniejszy najazd, co pięć lat większy...
- między 1497 a 1506 rokiem Tatarzy najechali Litwę aż dziewięć razy...
- Tatarzy posuwali się i po 80 km dziennie...
- zdarzało się, choć rzadko, że wojsko odparło najazd, gdy Tatarzy dopiero wkraczali w granice(1644)...
- Tatarzy rabowali, palili i mordowali stawiających opór oraz tych, którzy nie byli w stanie dojść na Krym, a zatem starców małe dzieci...
- 1506 kolejny najazd...decyzję o pomocy podjęto w Lidzie(chory król Aleksander Jagiellończyk)...uratowano jasyr liczący(możliwe że z
przesadą) 40 tys. kobiet i dzieci...
- 1672 r, po utracie Kamieńca Podolskiego na rzecz Turcji, zagony Tatarskie dotarły aż nad San...Jan Sobieski odbił koło Krasnegostawu jasyr z 44 tysiącami schwytanych i rozbił 20-tysięczne oddziały Tatarskie...
Tu dość ważne:
- ciągłe zagrożenie spowodowało już w XV wieku przekonanie o szczególnej roli Polski jako przedmurza chrześcijaństwa. Dlatego służba kresowa, na kresach pełniona, tyleż była najważniejszą rycerską powinnością szlachcica, ileż także przywilejem, podnoszącym prestiż, jak również swoistą, niepowtarzalna przygodą. Szli więc na Ukrainę ludzie twardzi, wnosząc w odległą przestrzeń mowę i kulturę polską, wraz ze świadomością pełnej jedności tych obszarów z całością Rzeczypospolitej(...) gdy się im powiodło bogacili się rychło z prac rolniczych na ziemi niezwykle urodzajnej(..) a i też z łupów.
-pogranicza strzegły warowne grody i miasta takie jak Kijów, Kaniów, Czerkasy, Zwinogród, Bracław, Winnica, dalej Żytomierz, Cudnów, Krzemieniec, w końcu Łuck i Włodzimierz. Obwarowane były kościoły, cerkwie i dwory, narażone na częste napady tatarskie.. W drugiej połowie XVI wieku zbudowano fortyfikacje bastejowe z artylerią m.in Husiatynie, Krasiczynie, Brzeżanach, Trembowli czy Kamieńcu Podolskim...
- trudnością w dobrym zabezpieczeniu granicy była przede wszystkim jej długość...będąca przyczyną dużego rozrzucenia sił zbrojnych.
03-06-2016, 21:13 #1007
Jest jakaś ukraińska inicjatywa, list.
List jest podpisany przez ukraińskich działaczy politycznych i społecznych.
Przeglądam aktualne wiadomości na kilku portalach. No comment.
05-06-2016, 14:07 #1008
Łapi
Odp: Aby tylko nie o polityce... [wydzielony]
dyskutowaliśmy sobie jak to panie w polityce i w temacie, a w temacie taki oto kwiatek:
http://www.kresy.pl/wydarzenia,ukrai...ch-prezydentow
http://www.kresy.pl/wydarzenia,spole...ego-polonofoba
to jest kolejny fakt na poparcie tezy, że UPA jest na Ukrainie potrzebne, bo nie mają kogo przeciwstawić licznej plejadzie komunistycznych bohaterów. Jak się zbiorę napiszę opis najbardziej pragmatycznego stanowiska polskiej racji stanu w sprawie recepcji UPA na Ukrainie. Historia bowiem toczy się odwiecznie kołem...
a w temacie polskiej racji stanu w sprawie UPA na dobry poczatek coś zaskakującego:
http://www.kresy.pl/wydarzenia,spole...miec-ofiar-upa
każdy obeznany z tematem wie, co oznacza data 11 lipca, to atak OUN-UPA w ponad stu miejscowościach na Polaków w większości zgromadzonych wtedy w kościołach na mszy, to jest data wydawało by się nie do przesunięcia....
mnie się coraz bardziej podoba ta Endecja, jakby byli bardziej z kalendarzem.
tutaj aktualna statystyka co do liczby Polaków na Ukrainie i nie tylko
http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-on...grafika/09f7rf
warto pamiętać, że im bliżej polskiej granicy to historyczny konflikt bardziej przekłada się na ich życie codzienne, zaś jeśli są po stronie polskiej ekscesy na temat UPA, to Polacy na Rusi Czerwonej odczuwają to.
Więcej o tym bywa w blogach ks. Isakowicza-Zaleskiego, który zazwyczaj oprotestowuje coś takiego.
Ostatnio edytowane przez bartolomeo ; 05-06-2016 o 15:36 Powód: Połączyłem posty
07-06-2016, 18:45 #1009
ciekawy głos w dyskusji
http://historia.wp.pl/title,Czy-Pola...?ticaid=117262
08-06-2016, 08:28 #1010
ruda1107

References: Art. 1

Art. 2
 art. 1

Art. 3

Art. 22

Art. 23

Art. 24

Art. 25

Art. 26

Art. 27

Art. 28