Source: https://finregtech.pl/2019/11/12/ochrona-konsumenta-i-podzial-kompetencji-nadzorczych-w-przypadku-uslug-transgranicznych-co-na-to-eba/
Timestamp: 2020-01-18 20:12:43+00:00

Document:
Ochrona konsumenta i podział kompetencji nadzorczych w przypadku usług transgranicznych. Co na to EBA? - www.finregtech.pl
Przeglądasz:Strona główna»Regulacje»Ochrona konsumenta i podział kompetencji nadzorczych w przypadku usług transgranicznych. Co na to EBA?
Przez Michał Nowakowski	 12 listopada 2019 Brak komentarzy
W ostatnim artykule poruszyłem kwestię największych wyzwań w kontekście świadczenia usług transgranicznych, które zostały zasygnalizowane w ostatnim raporcie Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego (EBA). Dzisiaj zajmę się kolejnym zagadnieniem, które porusza raport, czyli ochroną praw konsumentów oraz sposobem prowadzenia działalności transgranicznej. Ta pierwsza kwestia została w pewnym zakresie opisana w innym dokumencie EBA – rekomendacji w sprawie sprzedaży produktów finansowych przez internet (opisałem ten raport tutaj). Jednym z największych problemów z jakimi spotykają się banki, ale i fintechy to przede wszystkim brak jednolitego podejścia regulatorów w zakresie interpretacji przepisów PSD2, co nierzadko skutkuje bardziej restrykcyjnym podejściem nadzorców z krajów „hostujących” dostawców. Jest to jednak trudne do osiągnięcia m.in. ze względu na brak pełnej harmonizacji, co być może w niedługim czasie się zmieni.
W obszarze ochrony konsumentów EBA zidentyfikowała dwa obszary, które wywołują największe kontrowersje:
Wewnętrzne procesy obsługi skarg i reklamacji oraz naprawienie szkody (w ustawie o usługach płatniczych – art. 15-15d oraz w pewnym zakresie przepisy odnoszące się do obowiązków w zakresie ubezpieczenia i gwarancji przez dostawców usług płatniczych) oraz
Obowiązki w zakresie ujawniania informacji klientom (tutaj największe znaczenie będą miały art. 16-32 uUP).
Zacznijmy od obsługi skarg i reklamacji
Znaczenie ma tutaj nie tylko uUP, ale również wytyczne EBA w sprawie rozpatrywania skarg i reklamacji. Istotne znaczenie mają również dokumenty regulujące postępowanie przed Arbitrem Bankowym przy ZBP czy Sądem Polubownym przy KNF (ma to istotne znaczenie nie tylko przy obsłudze reklamacji, ale również na etapie przygotowywania dokumentów dla klientów (w tym umów i regulaminów). EBA wskazuje tutaj, że największym wyzwaniem jest brak takich samych zasad we wszystkich jurysdykcjach i istotne różnice pomiędzy podejściem regulatorów home i host. Sporym wyzwaniem jest również brak świadomości konsumentów w zakresie podziału ról między organami nadzoru w państwie siedziby podmiotu oraz państwie goszczącym. Wymagana tutaj może być pełna harmonizacja.
To kolejny trudny temat, który również wynika z braku pełnej harmonizacji (braku rozporządzenia), w szczególności, gdy zakres informacji, które należy przekazać konsumentowi jest znacznie szerszy w państwie host. EBA zidentyfikowała tutaj kilka problemów:
Niedostateczny poziom harmonizacji,
Krajowe odrębności w tym zakresie oraz
Potencjalnie przestarzałe przepisy w ramach UE (szczególnie w kontekście świadczenia usług online – wskazywałem na to powyżej).
Wchodzą bardziej w szczegóły, EBA zauważyła, że konieczne jest skupienie się na szczegółowych i bardziej precyzyjnych wymogach w zakresie reklamy produktów finansowych oraz wyjaśnień dla konsumentów (szczególnie w przypadku produktów wiążących się z dużym ryzykiem dla klienta – takie wymogi można znaleźć w przypadku produktów objętych pakietem MiFID2 czy PRIIPS). Rzeczywiście można wskazać, że przepisy dotyczące produktów płatniczych, ale i bankowych (z pewnymi wyjątkami) są dość lakoniczne – spojrzeć wystarczy na art. 73 uUP, który wskazuje, że informacje reklamowe powinny być przedstawiane w sposób rzetelny i zrozumiały. Kropka. Otwiera to jednak duże pole do interpretacji przez krajowy organ nadzoru, co może być sporym wyzwaniem dla podmiotów zamierzających świadczyć usługi transgraniczne.
To bardzo ciekawy wątek poruszony przez EBA i szczerze mówiąc chyba najistotniejszy w całym raporcie. EBA wskazała tutaj, że trzy obszary MOGĄ być niedostosowane do wymagań cyfrowego świata. Po pierwsze – wymóg przekazywania informacji ex-ante i ex-post w formie papierowej. Po drugie – definicja trwałego nośnika (tutaj można posiłkować się Rozporządzeniem 2017/565 – art. 3) i wreszcie sama definicja konsumenta.
Kwestia wykorzystania trwałego nośnika, a także skorzystania z dobrodziejstwa nowych technologii, w tym Distributed Ledger Technology, czyli popularnego blockchain’a, to wciąż temat, który wymaga przemyślenia i ewentualnie wprowadzenia odpowiednich regulacji (próbę podjął już nasz ustawodawca przy okazji projektowania nowego rozporządzenia w sprawie art. 7 Prawa bankowego, czyli kwestii przechowywania dokumentów bankowych). Podobnie w przypadku rozsądnej definicji konsumenta (co wpływa na zakres obowiązków informacyjnych). Może mieć to szczególne znaczenie w przypadku pewnej tendencji do zrównywania niektórych przedsiębiorców z konsumentami (przynajmniej w zakresie niektórych praw), czego przykładem jest chociażby art. 1 pkt 1 ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia obciążeń regulacyjnych.
Różnice w podejściu regulatorów
Ten wątek jest eksponowany w Raporcie w wielu miejscach i odnosi się nie tylko do odmiennej interpretacji przepisów, ale też swoistej kolizji kompetencji (lub „konfliktu” o właściwość). Takie przypadki mogą się pojawić przykładowo w przypadku pojawiających się skarg czy reklamacji klientów, gdzie ocena wewnętrznych procedur (i spełnienia określonych wymogów prawno-regulacyjnych) może się diametralnie różnić m.in. ze względu na mniej lub bardziej restrykcyjne podejście do ochrony konsumentów.
Jest to pochodną faktu, że przepisy (i wyjaśnienia) w zakresie podziału kompetencji, jak i sposobu świadczenia usług transgranicznych nie są do końca precyzyjne lub też dopuszczają nadmierną „elastyczność” po stronie regulatorów, co utrudnia zarówno dostawcom, jak i nadzorcom zastosowanie odpowiednich „narzędzi”. Sytuacja komplikuje się w przypadku, gdy oddział instytucji z jednego państwa członkowskiego zamierza świadczyć usługi na zasadzie swobody przedsiębiorczości w innym.
Tutaj również potrzebna jest dalsza harmonizacja.
Podsumowanie i kolejna odsłona
Konkluzje dla tego obszaru są ze sobą nieco sprzeczne. EBA wskazuje bowiem, że potrzebna jest dalsza (i mocniejsza) harmonizacja – a więc rozporządzenie, które nie daje zbytniego „pola manewru” – a z drugiej wymaga poszanowania kompetencji krajowych organów nadzoru oraz specyfiki lokalnych rynków. Wydaje się, że pogodzenie tych interesów może być trudne. Niemniej jednak, EBA podkreśla, że można to osiągnąć harmonizując następujące obszary:
Podział kompetencji pomiędzy organami nadzoru z krajów host i home w odniesieniu do skarg i reklamacji;
Praktyki nadzorcze oraz uprawnienia w zakresie świadczenia usług transgranicznych.
Dodatkowo unijny nadzorca wskazuje na konieczność wyjaśnienia jak należy rozumieć trwały nośnik. Możemy również oczekiwać dalszych wyjaśnień EBA oraz ITSów. Regulacji będzie raczej więcej niż mniej. Duże znaczenie będą miały również wyjaśnienia QnA – może warto pokusić bardziej o „uregulowanie” ich statusu?
A w kolejnej odsłonie? AML w przypadku usług transgraniczny. Ciekawy, ale i trudny temat.
Poprzedni artykułDigital ID, czyli tożsamość cyfrowa jako przyszłość sektora płatności elektronicznych. FATF rozpoczyna konsultacje. Co z nich wynika? Cz. 1. Definicja i podstawowe wymogi
Następny artykuł Regulacje dla sektora finansowego pisane językiem maszynowym? To możliwe. Jakie korzyści i jakie wyzwania przed Machine-readable Regulations”.

References: art. 15
 art. 16
 art. 73
 art. 3
 art. 7
 art. 1