Source: https://paradowska.blog.polityka.pl/2007/04/03/klopotliwa-dziesieciolatka/
Timestamp: 2019-11-20 00:21:39+00:00

Document:
Kłopotliwa dziesięciolatka | Skrót myślowy
Kłopotliwa dziesięciolatka
3 kwietnia 2007,	wtorek, Marek Rafałowicz
Dziesiąta rocznica uchwalenia konstytucji minęła w pewnym politycznym zakłopotaniu. Większość ugrupowań politycznych starała się jej nie zauważyć. Sejm, który w każdej sprawie gotów jest podejmować patetyczne uchwały, tym razem nawet słowem się nie zająknął, jeśli oczywiście nie liczyć hałasu o zmianę, mającą wprowadzić całkowity zakaz aborcji.
Na Zamku Królewskim w Warszawie odbyło się wprawdzie spotkanie pod patronatem Lewicy i Demokratów i Aleksandra Kwaśniewskiego, ale dziennikarzy interesowało głównie to, czy były prezydent wraca do polityki i jak, a nie dyskusja o zaletach i wadach ustawy zasadniczej. Wydaje się zresztą, że formuła tego spotkania nie była najlepsza, gdyż głównym patronem stał się Sojusz Lewicy Demokratycznej, co zniechęciło do udziału wiele osób, które miałyby w tej sprawie bardzo wiele do powiedzenia, ale nie chcą tego robić pod partyjnym szyldem.
Uczestników było więc rzeczywiście dużo, gdyż obecność Kwaśniewskiego jest atrakcyjna, ale w miarę upływu czasu sala pustoszała, zaś w kuluarach sporo było frustracji i niezadowolenia. Frustrowali się zwłaszcza działacze Partii Demokratycznej, że SLD tak bardzo eksponuje swoją obecność, ale nie potrafili wyjaśnić, dlaczego oni sami nie próbowali nadać tonu, mimo że Tadeusz Mazowiecki był jednym z najważniejszych gości i wygłosił znakomite przemówienie o wadze konstytucyjnego kompromisu sprzed 10 lat.
Wydaje się, że – niezależnie od rocznicy – to właśnie spotkanie pokazało, w jakim stanie znajduje się obecnie koalicja Lewicy i Demokratów. Jest to stan niemocy. Demokraci wiedzą, że sami już nie istnieją, wyborczych sukcesów nie osiągną, a jednocześnie nadal są pełni uprzedzeń do SLD, być może także do SDPL, choć tego tak mocno nie eksponują. Nie widać też żadnego wysiłku programowego, żadnych wspólnych inicjatyw. Nie widać też energii, woli walki, a więc tego wszystkiego, co stanowi siłę napędową partii politycznej i może przynieść jakiś, nawet umiarkowany sukces. Więcej tej energii i zapału ma dziś dobiegający do osiemdziesiątej rocznicy urodzin Tadeusz Mazowiecki, niż wielu jego dawnych partyjnych kolegów.
Bohaterem spotkania na zamku było więc wielu różnych innych aktorów. Kwaśniewski w bardzo dobrej formie politycznej, Mazowiecki znakomity, centrolewica praktycznie nieistniejąca i wreszcie – konstytucja. W czasach, gdy nikt nie ceni politycznego kompromisu, gdy słowo „kompromis” stało się prawie obelgą, w czasach, gdy jedno z ugrupowań przypisuje sobie prawo do racji „oczywistych” – trzeba o niej przypominać.
Można się zżymać, że to SLD wziął pod swoje skrzydła rocznicę, ale przecież nikt nikomu nie zabraniał zorganizowania czegoś innego, przygotowania uchwały Sejmu, albo nawet uchwały partyjnej. Mogła to zrobić także na przykład PO, która ma kłopot z poparciem swego rodzaju buntu środowisk inteligenckich, ale broni Trybunału Konstytucyjnego i wygrywa przed nim kolejne sprawy, obalając przepisy ustanowione przez koalicję, zaś właśnie ostateczność orzeczeń TK jest jedną z najważniejszych decyzji, jaką udało się przeprowadzić pod rządami nowej konstytucji. Jak bardzo gorąca była do sprawa niech świadczy fakt, że wejście w życie tego akurat przepisu odłożono aż o dwa lata. Ze strony Platformy mógłby to być nawet taki zastępczy gest w stronę tych środowisk, które nie chcą jakiejś karykaturalnej IV RP, ale są dumne, a przynajmniej zadowolone z tego, co udało się osiągnąć po 1989 roku.
Jeszcze trzy, cztery lata temu mówiono, że konstytucja z 1997 roku będzie usiała ulegać zmianom, że być może po 10 latach przyjdzie czas poważniejszej refleksji i rewizji. Dziś sytuacja polityczna jest taka, że rewidowanie czegokolwiek może okazać się bardzo ryzykowne, że każde otwarcie dyskusji na temat ustawy zasadniczej staje się niebezpieczne (pokazuje to przykład dyskusji o aborcji). Niebezpieczne między innymi dlatego, że myśl konstytucyjna w partiach praktycznie w ogóle nie istnieje. Nawet PiS nie wspomina już o swoim projekcie z kampanii wyborczej. Może i dobrze, gdyż był to projekt niewydarzony. Zamiast poważnych przemyśleń jest wielka wola doraźnego majstrowania. Jak nie aborcja, potrzebna LPR do poprawy sondażowych notowań, to immunitet, gdyż akurat Sejm nie uchylił immunitetu jednej posłance, co zdenerwowało ministra sprawiedliwości, choć powinno go ucieszyć, bo dało mu okazję do urządzenia kilku politycznych spektakli. A myśl konstytucyjną partii najlepiej obrazuje fakt, że PiS, które nie chciało żadnych zmian jeśli chodzi o immunitet, nagle staje się zwolennikiem jego likwidacji lub przynajmniej ograniczenia. Po prostu wszystko płynie.
Bernardzie, dzięki za analizę mojego tekstu w „Polityce” na temat taśm Gudzowaty – Oleksy. Gdybym chciała dostać wzorcowy wręcz przykład manipulacji dowolnie wybranymi cytatami, to właśnie dostałam. To się tak właśnie robi, pod z góry założoną tezę. A jeżeli już ta teza brzmi, że wszystko służy obronie Kwaśniewskiego, to choć się z nią nie zgadzam, to nie widziałabym w niej nic nagannego. Napastników jest już wystarczająco dużo, bym nie musiała przyłączać się do nagonki. Zdania o prezydenturze Kwaśniewskiego nie zmienię, mogę je ewentualnie skorygować, jeśli pojawi się jakaś masa zarzutów o charakterze kryminalnym. Na razie, mimo niesłychanych starań bardzo wielu prokuratur, nici. Kwitną za to insynuacje. Mam nadzieję Bernardzie, że pan też nie lubi insynuacji, gdyż jest to metoda raczej podława.
Lestat w swoim – jak zawsze – ciekawym przeglądzie tygodnia wspomina, jak to NIK oznajmiła, że Belka z Kaczmarkiem „skasowali” budżet na ponad 60 milionów. Ciekawe (pisała o tym Joanna Solska w komentarzu na stronie internetowej „Polityki”), że NIK i prokuratura są tak ślepe i nie widzą lobby, które zatrzymało budowę LFO. To już ślepota prawie patologiczna, ale ją rozumiem, gdyby śledztwo poszło w tę stronę, w którą wreszcie pójść powinno, nie byłoby w nim ani Belki, ani Kwaśniewskiego, byłoby więc politycznie niepoprawne. Na ten temat swego czasu mieliśmy interesując dyskusję na moim blogu i odezwały się osoby, które w tym projekcie uczestniczyły. Jak widać NIK i prokuratura mają trudności z dotarciem do tych, którzy coś rzeczywiście wiedzą.
Quake – sprawę rektora Jarosza „Polityka” piórem Jagienki Wilczak opisuje do lat i nie rozumiem nagłego odkrycia „Newsweeka”, zwłaszcza bez żadnego powołania się na jej publikacje, ale widocznie takie to już prasowe obyczaje.
Elfem – dzięki za informacje kto jest kim w LPR i w kancelarii premiera, przyznaję – nie widziałam, że jest minister Piotr Ślusarczyk. Chyba jednak wiele nie straciłam.
Wojtek z Przytoka pisze o inercji administracji i zablokowaniu struktury administracyjnej. Pana obserwacje wydają mi się bardzo celne. Ja generalnie mam wrażenie, że państwo zamiera w swoich funkcjach, jest wielki strach przed podejmowaniem jakichkolwiek decyzji, mnożą się wyłącznie organy kontrolne, mało zresztą kompetentne. Kolejne reorganizacje wielu ministerstw, mnożenie jakichś biur bez ładu i składu.
Foma przypomina nam, że prof. Jerzy Hausner miał rzeczywiście w swej pieczy jedną trzecią rządu i jeszcze sporo pomysłów, do których teraz rządzący wracają, choć wcześniej robili, co mogli, by je storpedować, na przykład w sprawach oddłużania służby zdrowia.
Na ciekawą sprawę zwraca uwagę cargo, pisząc o rozroście liczebnym rad nadzorczych i zarządów spółek. Nikt się temu poważnie nie przyglądał, a to zaczyna być podobno rozpacz (brak kompetencji i nadmiar polityki). Po słynnym wystąpieniu Jacka Kurskiego, że nikt, kto wykrwawiał się w kampaniach nie zostanie bez nagrody, PO obiecała, że będzie to dokładnie analizować. To jest dobre zadanie dla opozycji i wypada mieć nadzieję, że Platforma to rzeczywiście zrobi. A na razie mamy ciąg dalszy szopki z wyborem prezesa PKO BP. Tym razem byli kandydaci znakomici i prezesa nie ma. Nikt nie potrafi podjąć decyzji. Może pan prezydent i pan premier zastanawiają się jeszcze, czy nie ma jakiegoś urzędnika z NIK lub Ratusza, którzy są bez posady.
Owal40 stwierdza, że na blogu wpisy coraz krótsze i coraz mniej emocji – tak to zrozumiałam. Mnie się wydaje, że wpisy są różne, ale wiele jest bardzo ciekawych, nawet jeżeli są krótsze. Mam jednak sobie za złe, że piszę nieco rzadziej, ale taki był czas, że miałam sporo zajęć, a ponadto staram się przed pisaniem przeczytać to, co Państwo napisali, by odpowiedzieć i dlatego muszę mieć kilka godzin na przygotowanie nowego blogowego wpisu, a poza tym jest festiwal bethowenowski i trochę chodzę na koncerty. Nie żegnam się jednak jeszcze przed Świętami, na pewno złożę życzenia i będzie nowy wpis.
3 kwietnia o godz. 12:21
Pan premier chyba przewidział, że będzie Pani niezadowolona z braku uczczenia 10. rocznicy uchwalenia konstytucji i dzisiaj rano nadrobił opóźnienie. Uczcił ją w swój sposób, tzn skrytykował ją. Przy okazji opluł też media, Platformę Obywatelską, III RP i Trybunał Konstytucyjny. Czyli normalka, dzień zaczął dobrze, ulżył sobie i może spokojnie przejść do obowiązków.
A miało być inaczej – nie tak dawno odbyła się konwencja, na której PiS zapowiedział koniec z oskarżeniami i zajęcie się rozwojem kraju. Mam satysfakcję, bo już wówczas przewidziałem, że ci ludzie tego nie potrafią, że opluwanie jest ich druga naturą (a może pierwszą) i że cała działalność polityczna sprowadza się dla nich do kolejnych oskarżeń, nie ma nic poza tym. Szczere chęci to za mało, natura ciągnie wilka do lasu i po tych migających napisach „ROZWÓJ”, „SUKCES” zostały tylko fotografie.
Problem polega na tym, że „działalność podstawowa” też już nie wychodzi PiSowi najlepiej, wystrzelali już wszystkie naboje tzn oskarżyli już wszystko, co się rusza – a efektu nie widać.
Miało się zrobić cudownie po likwidacji WSI i publikacji Raportu. WSI zlikwidowane, Raport opublikowany i… jakoś tak tej cudowności nie widać. Kolejnym „przełomem” miała być nowa ustawa lustracyjna, Prawda miała nas wyzwolić. Ustawa już jest, a wyzwolenia jak nie było tak nie ma.
Mało tego. III RP dlatego była niedobra, że panowie Kaczyńscy nie mogli publicznie oskarżać, niby robili to, ale Układ dusił i ich Prawda nie przedostawała się do publiczności. Dziś, kiedy Prawda może być swobodnie wykrzyczana to okazuje się że:
w sprawie Ziobro – Majchrowski oskarżyciel wycofuje się z oskarżeń i zawiera ugodę
w sprawie Wasserman – H. Starszak (ubek oskarżony przez Wassermana o udział w zabójstwie Papały) oskarżyciel wycofuje się z oskarżeń i zawiera ugodę
w sprawie Kurski – Tusk oskarżyciel wycofuje się z oskarżeń i prosi o ugodę, ale Tusk się nie zgadza i dziś Kurski przegrywa sprawę.
Ujawnianie Prawdy o Układzie sypie się, okazuje się, że żadnego Układu nigdy nie było i oskarżyciele sami rakiem wycofują się ze swoich oskarżeń. W związku z tym próbowali zająć się czymś innym i na konwencji odtrąbili zmianę kierunku, ale okazuje się, że niczym innym nie potrafią się zajmować i wracają do punktu wyjścia.
Do końca kadencji jeszcze 2,5 roku. Czy przez cały ten czas będziemy świadkami takiego kręcenia się w kółko bez celu, bez pomysłu, aby tylko trwać u władzy?
3 kwietnia o godz. 12:31
Szanowna Pani Janino, zostałem przez Panią wywołany minn. do tablicy, więc zabieram głos. Najpierw jednak chcę Pani złożyć z okazji Świąt Wielkanocnych szczere i serdeczne życzenia zdrowia i powodzenia w Pani twórczości zarówno w POLITYCE, jak i w Telewizji.
Teraz wracam „do tablicy”. Otóż pisze Pani, że prokuratura omija tych, co coś wiedzą na temat LFO. Jest gorzej, Pani Janino; ja składałem swego czasu – jako świadek – bardzo obszerne zeznanie w tej sprawie w tarnobrzeskiej prokuraturze (ponad dwie godziny); wyjaśniałem metodologię oceny bankowej ryzyka kredytowego przy tzw. „projektach”, tłumaczyłem przesłuchującemu mnie, jak banki oceniają celowość projektu,tłumaczyłem, na jakie zdarzenia (parametry) projekty są najbardziej wrażliwe , podałem, że w tym przypadku kryzys Projektu spowodowany został przerwaniem realizacji (a wiadomo, że podstawową „zasługę” w tym ma Ministerstwo Zdrowia AWS, a potem dołożył swoje pan M. Łapiński, jak popadł w konflikt z A. Kwaśniewskim). I co? I nic! Pan Łapiński nadal powtarza bzdury w telewizji dla niezorientowanych, a NIK i inni zwolennicy sprawiedliwości zajmują się wyłącznie oceną przestrzegania procedur w MF przy udzielaniu poręczenia rządowego, a ci, co naprawdę położyli LFO na łopatki (doprowadzili do zaniechania inwestycji) mają się dobrze. Pozdrawiam, z wyrazami szacunku.
3 kwietnia o godz. 12:43
Gratuluję koncertów! Tym bardziej, że Ziobro i Kaczyńscy przeminą, a Beethoven będzie trwał!
3 kwietnia o godz. 12:55
Pani Janino, ja sprawę Jarosza znam właśnie z „Polityki”;-)
Odnośnie rocznicy konstytucji, to chciałbym zwrócić uwagę na symboliczny fakt: bracia Kaczyńscy nie zjawili się dziś na corocznym Zgromadzeniu Ogólnym sędziów TK. Tak jakby informacja o problemach wynikających z działalności i orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego ich w ogóle nie obchodziła. Odbieram to jako kolejny gest mający na celu okazanie lekceważenia jednemu z najlepiej obecnie działających konstytucyjnych organów. Dobrze że choć marszałkowie sejmu i senatu stanęli na wysokości zadania.
Ponadto chciałbym wskazać, że rząd już planuje kolejną rozrywkę dla mas, tym razem w postaci tzw. lustracji majątkowej:
http://orka.sejm.gov.pl/Druki5ka.nsf/wgdruku/1569
W myśl uzasadnienia celem projektu jest – cytuję – stworzenie skutecznych metod kontroli stanu majątkowego funkcjonariuszy publicznych i innych osób wskazanych w ustawie przez określenie katalogu informacji o stanie ich majątku, które muszą być ujawniane.
W związku z tym projektem chciałbym wskazać na 2 sprawy:
1) w art. 11 ust. 7 czytamy:
?Informacje zawarte w oświadczeniu majątkowym są jawne, z wyłączeniem informacji o adresie zamieszkania osoby składającej oświadczenie oraz jej małżonka, adresach nieruchomości wpisanych do oświadczenia oraz imionach i nazwiskach osób, o których mowa w ust. 3 pkt 8. Jawne informacje zawarte w oświadczeniu są udostępniane przez podmiot uprawniony do odebrania oświadczenia w Biuletynie Informacji Publicznej.?
Jednym słowem: pełna przejrzystość. Zapewne będzie to prawda, która nas wyzwoli. Wszystkie dane o majątku funkcjonariuszy publicznych pokazujemy gawiedzi w internecie. Problem polega na tym, że zaraz następuje art. 11 ust. 8 w którym czytamy:
?Przepisu ust. 7 nie stosuje się do oświadczeń majątkowych składanych przez pracowników wywiadu skarbowego, o których mowa w art. 36 ustawy z dnia 28 września 1991 r. o kontroli skarbowej (Dz. U. z 2004 r. Nr 8, poz. 65, z późn. zm.). Oświadczenia majątkowe pracowników wywiadu skarbowego podlegają ochronie zgodnie z przepisami ustawy z dnia 22 stycznia 1999 r. o ochronie informacji niejawnych?.
I zaraz rodzi się pytanie: a cóż takiego mają do ukrycia pracownicy wywiadu skarbowego? Dlaczego akurat oni mają być wyłączeni z pełnej transparentności?
2) Ponadto wygląda na to, że chłopcy z CBA nadal nie osiągnęli pełnej sprawności organizacyjnej.
Ustawa wprowadzi bowiem (art. 48) zasadę, że zadania Centralnego Biura Antykorupcyjnego dotyczące kontroli oświadczeń majątkowych do dnia 31 grudnia 2007 r. wykonują dyrektorzy urzędów kontroli skarbowej. A przecież kontrola tych oświadczeń majątkowych miała być podstawowym, wręcz sztandarowym, obowiązkiem CBA. Wychodzi na to, że przetargi na samochody zajmują panom z CBA zbyt dużo czasu 😉
3 kwietnia o godz. 13:06
Droga Pani Redaktor, czym wytłumaczyć fakt, że gdy na salonach pojawia się SLD, wszyscy zaczynaja się krzywić, jakby ktoś puścił wiatry (ale nie chodzi mi o prof. Jerzego Wiatra, rzeczywiście z SLD i jego syna Sławomira). Nikogo nie razi PZPR-owska przeszłość red. Króla z Wprost czy min. Jasińskiego z PiS, tylko jak pojawi się Szmajdziński z nie podlegającymi z racji wieku lustracji Olejniczakiem i Napieralskim, to wszyscy krzywią się z obrzydzeniem, mimo że od czasu okrągłego stołu najpierw PZPR-owcy w sejmie kontraktowym a potem SDRP i SLD-owcy wyłazili ze skóry, żeby udowodnić jak są europejscy i demokratyczni, nawet zgniłe kompromisy w rodzaju ustawy antyaborcyjnej z 1993 roku byli w stanie znieść, mimo że na SLD-owską bazę partyjną działały jak płachta na byka. Gdyby nie SLD, dzisiaj nie bylibyśmy ani w NATO, ani w Unii i jeżeli PO rzeczywiście zależy na tym, aby RP nie stała się totalitarnym zaściankiem Europy, to powinno schować głęboko do szuflady swoje uprzedzenia i poczucie wyższości, wynikające ze styropianowego poczęcia i zabrać się do montowania z SLD i PSL koalicji w celu odsunięcia PiS od władzy.
3 kwietnia o godz. 13:12
A ja własnie sobie przeczytałam po raz któryś naszą Konstytucję i jestem ciekawa ilu tych co na jej temat dużo mówią przeczytali ja chociaz raz?
A że to SLD uczciło jej 10 ciolecie to Pani redaktor dobrze zauwazyła,że inni też mogli.Dlaczego tego nie zrobili?
Co do art.30 i 38 to zupełnie wystarczy w takiej formie w jakiej jest .
Herr Pixi
3 kwietnia o godz. 13:14
Partia Demokratyczna to taka „nieśmiała partia”. Sami o nic nie zawalczą ale jeżeli ktoś ich poprosi o pomoc…
3 kwietnia o godz. 13:24
Przykład opisywany przez Wojtka jest bardzo dobrze udokumentowany w literaturze ekonomicznej dotyczacej zachowania sie ludzi w organizacjach.
Obecnie obserwujemy tropienie i zwiekszanie kar za samo podejrzenie korupcji. Byc moze przeciwdziała to temu zjawisku, ale obniża chęć administracji do egzekwowania polityki rządu. Samo prawdopodobienstwo ze kara bedzie wysoka jak pojdzie cokolwiek zle, zniecheca urzednikow do podejmowania jakichkolwiek decyzji. Dzieje sie tak, nawet jesli tak naprawde korupcja nie wystepuje.
Z kolei kosztem nadmiernego motywowania do zwalczania korupcji może być wynajdywanie przez podwładnych kolejnych nienależnych podatków i wymogów (wrabianie i wymuszanie), lub tez takie natychmiastowe dzialanie jak w przypadku lustracji.
Ogólnym skutkiem tego bedzie zajecie sie administracji wylacznie soba. Należy pamiętać, że celem budowania instytucji publicznych jest prowadzenie wskazanej przez rzad polityki, a nie walka z korupcją. Strach przed oskarżeniami o korupcję może spowodować, że urzednicy przestana wykonywać pracę, do której został powołani.
Co ciekawe, pokazuje to także, że prywatyzacja egzekucji prawa powoduje jej nieoptymalność, poniewaz takim policajntom i kontrolerom za bardzo by „zalezalo” zeby „dopasc” kontrolowany podmiot.
ps. przepraszam jesli niejasno, mam tendencje do takiego pisania jak pisze szybko
3 kwietnia o godz. 14:13
Najwyraźniej szukamy kogoś kto zadmie w złoty róg i wjedzie na białym koniu. Wodza nam trzeba, wodza !!! (widzę to w kilku akapitach).
Ale nikogo na wodza nie widzę. Nikt mający rodzinę wodzem nie zostanie. Żona mu nie pozwoli. Albo mąż. Zostają kawalerzy i panny (ew. wdowcy).
Na wiosnę trochę ambicji świeżej posiać to może wyrośnie. Ambicję znajduję ostatnio w panach: Gosiewski, Ziobro, Komorowski, Giertych Junior, Czarnecki, a paniach: Gronkiewicz Waltz i cały wianuszek Samoobrony i LPR.
Reszta naszych polityków cierpi w milczeniu patrząc z troską w kolejne wybory: oby tylko się udało przejść………
3 kwietnia o godz. 14:33
No coz. I tym razem nie miala p. redaktor czasu ustosunkowac sie do mojej wypowiedzi z dnia 2007-03-27 o godz. 13:16 (kometarze do „Uklady sterujace”). Temat ten kontynuowali takze:przeciek (2007-03-27 o godz. 09:04), Bozena (2007-03-27 o godz. 20:59), oraz w komentarzach
do „Kto skontroluje kontrolerow”: Marek Piegus (2007-03-28 o godz.13:21), foma (2007-03-28 o godz. 14:27), Herr Pixi (2007-03-29 o godz. 13:20), JKJK (2007-03-30 o godz. 07:15), owal 40 (2007-03-31 o godz. 20:51), oczywiscie swoj specyficzny punkt widzenia przestawil rowniez bernard (2007-04-01 o godz. 07:18).
Moim zdaniem najblizej prawdy jest Marek Piegus cyt.: „Ze takie kronikarskie opisywanie kolejnych wyczynow to za malo, bo to nie daje odporu zjawiskom, ktore sa naprawde niebezpieczne dla kraju i de facto bagatelizuje je.(…) Czy naprawde nie ma innej alternatywy, tylko: albo obszczekiwac albo bagatelizowac? ” (Jak na razie to wg p. redaktor – to nie).
Uwazam, ze dzisiaj, zarowno „Polityka” jak i my wszyscy jej czytelnicy, jestesmy spychani na margines wydarzen politycznych w naszym kraju. A wlasciwie to sami sie tam staczamy, bawiac sie tym wlasnie „kronikarskim opisywaniem kolejnych wyczynow”.
W dodatku dajac sie wciagac w gre: „Kaczynscy robia – my komentujemy” umyka naszym oczom niepokojace zjawisko „rozentuzjazmowanego tlumu”. Poniewaz nie chce naduzywac goscinnosci p. redaktor zapraszam do zapoznania sie z moimi spostrzezeniami na blogu:
http://antek.salon24.pl/10322,index.html
Przedstawiam trzy fragmenty filmowe, ktore jakos sie do siebie maja, o czym pisze w moim blogu.
1. The Great Dictator (1940) rez. Charles Chaplin
http://www.youtube.com/watch?v=C4nV7qTJlOI&mode=related&search
2. Cabaret (1972) rez. Bob Fosse
http://www.youtube.com/watch?v=ZmynVkinNKs
3. Kapitalny montaz „Kaczynski – Rammstein”
http://www.youtube.com/watch?v=F_Oxtn000L8
dla ciekawskich – adres oryginalnego klipu Rammsteina „Ich will”
(A tak w ogole to mam pytanie za 5 zl: jak to jest z tymi dwoma ostatnimi klipami. Przypadek?, a jesli nie, to ktory to oryginal? Spiskowa teoria dziejow? hehe)
3 kwietnia o godz. 14:40
10-lecie konstytucji niechcianej byłoby dla PiS kłopotliwym powodem do świętowania, tym bardziej, że dzisiaj Pan Premier stwierdził, że jest to nie dobra konstytucja. Wedłyg mnie ma ona dla PiS jedną podstawową wadę. Stoi na drodze wszechwaładzy władzy wykonawczej. Jak dla mnie to I OBY TAK ZOSTAŁO. Czasami jak patrzę na dzieisejsze zachowania oartii władzy, to błogosławię jej poprzedników za właśnie UCHWALENIE KONSTYTUCJI I WPROWADZENIE NAS DO UNII. To jedyne dzisiaj reduty zdrowego rozsądku, z którymi panowie z PiS, LPR i Samoobrony muszą się liczyć. Ani Unii, ani Trybunału Konstytucyjnego nie da się tak jak Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wysadzić w powietrze i uczynić z tych organów fasadowe przybudówki Rządu. Brakuje mi w tych pokrzykiwaniach na wszystkich PiS’u tylko hasła PiS przewodnią siła narodu, bo atak na PiS atakiem na Polskę mamy na co dzień. Na szczęście to nie jest tak łatwe do wpisania do Konstytucji i przeciwników, którzy by dzisiaj jawnie głosowali przeciw byłoby więcej niż jeden heroiczny Prof. Stomma wsztrzymujący się przy wpisywaniu poprzedniej tego typu mądrej uwagi.
A co do uroków nowej władzy. Ostatnio widziałam się ze znajomą, która ma przyjemność pracować w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. To co się w nim dzieje to jest dopiero polka. Poprzednicy Minister Fotygi uważali, że dwa języki biegle to jedna z podstawowych kwalifikacji do takiej służby. Dzisiaj brak jednego chociaż biegle nie stanowi przeszkody w zatrudnianiu swoich i to za lepsze wynagrodzenie niż Ci, którzy jakieś, przynajmniej językowe kwalifikacje mają. Urzędnicy Ministerstwa mają zabronione rozmawiać, nawiązywac kontakty z przedstawicelami służb dyplomatycznych innych krajów. Pytanie podstawowe – po co w takim razie jest to ministerstwo w tym rządzie skoro rozmawiać może tylko Pani Minister. Nieme MSZ to jest wynalazek na skalę światową. A jeśli chodzi o wakaty w ambasadorach, to nasi pełni wiary w swoją nieomylność i wszechwładność panowie z PiS’i myśleli, że wystarczy tylko wybrać kogoś kto im odpowiada i mianować. A tu nie tak prosto. I z wyborem krucho, bo kandydatów ilość jak na lekarstwo, a i takie państwa jak Francja byle kogo nie chcą u siebie i akredytacji takim kandydatom na ambasodorów nie chcą dać. Stąd między innymi ta korporacja Geremka, bo Francuzi nie chca człowieka z nikąd, tylko najlepiej jakiegoś byłego ambasodora wieloletniego na prstiżowych, ważnych placówkach lub byłego ministra lub Wiceministra Spraw Zagranicznych. A takich PiS nie ma sa tylko Ci z korporacji Geremka. To co opisuję właśnie jest tak żałosne, że jak tego słuchałam, to zaastanawiałam się czy dla tych ludzi istnieje jakaś granica żenady i obciachu. I dochodzę do wniosku, że nie. Podobno Panom K. chodzi o dobre imię Polski i właściwe jej postrzeganie na arenie międzynarodowej. Na razie świetnie im wychodzi wychodzenie na durniów, tak jak w Kazachstanie. I wcale się nie dzieiwę, że taką żabę ciężko zjeść i komentarze po słowach Prezydenta Kazachstanu o koniecznym udziale Rosji w proponowanym przez Polskę przedsięwzięciu są tak powściagliwe i ciche ze strony uczestników tej wycieczki. Tak to jest, jak nawet MSZ nie może rozmawiać. Nie mam jednak nadziei, że to Panów K czegoś nauczy. Dla nich to tylko przecież potwierdzenie, że wszyscy, cały świat przeciwko nim. Ludwik XIV mawiał „Francja to ja”. Panowie K. mają objawy tej samej choroby. Różnica jest tylko jedną Francja za Ludwika XIV miała ustaloną pozycję w Europie. Polska swoją dopiero wypracowywuje, ale medoty Panów K……. Oby czas tych rządów szybko sie skończył. Nie zepsują zbyt wiele i uda się i coś uratowac i z mozołem będzie można odbudowywać utraconą pozycję i twarz.
W ostatnim wpisie cytowałam prof. Swatlera. Jego słowa dzisiaj są jeszcze bardziej święte. Opisane powyżej głupoty misji PiS’u są na to koronnym dowodem.
Pozdrawiam wiosennie. Za oknem piękne słonce. podobno światło dobrze wpływa na pracę mózgu. Oby te pozytywne efekty wiosny było widać również wśród polityków.
3 kwietnia o godz. 14:58
Brak oficjalnego stanowiska rządu, parlamentu, czy urzędu prezydenckiego na rocznicę Konstytucji RP ? to wyraźny sygnał, że obecne władze nie liczą się z konsensusem społecznym. Nie liczą się z demokracją, i negują dorobek wolnej deomkratycznej Polski.
To próba, jak w dobrych czasach, przemilczania spraw niewygodnych.
Stalinowska metoda nowej prawdy historycznej się kłania.
Szkoda, że demokratycznie wybrana władza nie widzi, jak blisko PRL przez takie działania się plasuje?Tam też nie mówiono i nie pisano o konstytucjach wolnej, II Rzeczpospolitej?
A dziś rano, Pan Premier jeszcze wzmocnił to stanowiskoże, skonstatiwał, ze Konstytucja zła, bo nie pozwala NAM na sowbodne manipulowanie prawem, my nie ATAKUJEMY ? tylko dyskutujemy ? czasami nawet przed wyrokiem? Dziwne, ale o Prezydencie RP mówi się często jak o strażniku konstytucji? widocznie ? nie myśmy ją uchwalali ? więc NAS NIE OBOWIĄZUJE?Wszystko byłoby cacy, gdyby nie zapowiedź, wręcz groźba sformułowana dziś przez P.E. Gosiewskiego ? że jeżeli ustawy deubekizacyjne trafią, zaskarżone przez SLD, do TK ? i on wykaże ich niekonstytucyjność ? to PiS doprowadzi do następnych zmian w Konstytucji RP? O taka próba założenia podwójnego suplesu?. i tak małymi kroczkami ? będzie się gwałciło demokrację?
3 kwietnia o godz. 15:08
Zgadzam się absolutnie co do Tadeusza Mazowieckiego i tak w sumie szkoda, że to On nie powraca do polityki. Z drugiej strony chyba zbytnio by się odrózniał „na tak zwanym tle”. Niestety, negatywna selekcja w polskiej polityce króluje.
3 kwietnia o godz. 15:37
Premier Kaczyński nazwał Konstytucję niedobrą. Jako powód podał TK, oraz immunitet poselski. Jakoś przy tej okazji nie wspomina o programie PiS, który zmierzał do zasadniczych zmian w ustawie zasadniczej, takich jak wzmocnienie władzy prezydenta, i co tam jeszcze było, co miało umożliwić ?wzmocnienie władzy? i zwiększenie opresyjności państwa. Ale wspominanie takich pomysłow po 18 miesiącach rządzenia PiS jest widać nieco ryzykowne.
3 kwietnia o godz. 15:54
Nie chce mi piszą się, ale jeszcze obrazi się pani Janina, że ja nie piszę, cóż ja tu piszę też dla pani Janiny, to jeden z powodów mojego tutaj pisana. Jestem zmęczona, na nadzieję, że niedługo się rozwiąże się ta zagadka, bo mam wrażenie, ze przeprasza mnie osoba, która nie ma, za co mnie przepraszać.
Cóż wracają do tematów politycznych, to ma wrażenie, że Aleksander Kwaśniewski jest skazany na politykę, na życie politycznie, cóż to może być kwestia czasu, że założy partię, na pewno jest groźnym graczem na scenie politycznej. Bo chyba każdy polityk, na pewno dużo polityków się boli powrotu Aleksandra Kwaśniewskiego do polityki, jego popularność jest taka dużo dzięki żonę Jolancie, teraz tez może mu pomóc, na przykład pozyskać kobiecy, przez program Np. Lekcję stylu i działalność dobroczynną. Teraz nawet ma córkę w mediach
Cóż wiadomo, że teraz ludzie nie kupią samego oparkowania, bez zawartości towaru. Cóż Aleksander Kwaśniewski jako polityk, co on umie? W jakim charakterze ma być w życiu politycznym, czy mentora, doradcy, czy czynnego polityka? To na razie nie wiadomo, ale wkrótce się dowiemy.
A temat Aborcji, to bardziej chodzi o elektorat LPR, niż o dobro kobiet. Cóż posłowie LPR nie wiedzą, jaki to problem jak kobieta zachodzi w ciążę wyniki gwałtu? Bo taka kobieta prawdopodobne nie po kocha tego dziecka. Czy podobne problemy jak chodzi o zdrowie kobiety. Nie trzeba zniemiać konstytucji, bo jest sam raz, chyba bardziej się przydało w drugą stronę stronie liberalizacji ustawy o aborcji
A ten Lid to się zastanowiłam czy to porozumienie z Sald demokratów opłaca mi się, bo Sld to partia, nie tylko mi chodzi, ze wywodzi się PZRR, ustroju niewoli jednostki, ale w III Rzeczpospolitej afery gospodarcze NP. Pęczak
Cóż pani Janino, Michał Karnowski to odpowiednia osoba, żeby się uczyć od niego uczciwego dziennikarstwa.
Jak napisałam rok temu na blogu Michała Karnowskiego, życzę zamienić pisaninie na pisankę
To tez sobie życzę i Pani Janinę i panu Karnowskiemu i wszystkim na tym blogu, wszystkim, co czytają moje wpisy. Wszystkiego dobrego.
3 kwietnia o godz. 15:57
Jest oczywistym, że naszej aktualnej władzy kostytucja nie może się podobać, więc demonstrują swą niechęć do tej najważniejszej z ustaw.
Zbyt wiele jest w niej zawartych „kotwic” demokracji, a oni przecież nie o to walczą. Ostatnio nie podoba im się Trybunał Konstytucyjny, bo staje na przeszkodzie ich pomysłom, zapisy o nie działaniu prawa w stecz, to też przecież nie dla nich. Umacnianie samorządów, nigdy! Tak można ciągnąć bardzo długo. Jeżeli jeszcze chroni nas coś przed ich szleńczymi pomysłami, to tylko ta konstytucja i prznależność do UE.
Ich metoda „utrupiania” wszystkich oponentów jest niezmienna. Nie podobała się Uniwesytetowi Gdańskiemu ostatnia ustawa lustracyjna, to oczywiście okazało się, że dwóch profesorów to „kapusie”, jak zapewnia zawsze w tej mierze doskonale poinformowany tygodnik. Panowie pomówieni oczywiście zapowiadają sądzenie się z redakcją, ale kto jeszcze będzie pamiętał tą sprawę po 5-ciu, czy 8-miu latach, a przynajmniej tyle to naszym sądom zajmie. Jedynie stwierdzenie, że w dokumentach bezpieki były same kłamstwa w sprawie kaczorów, sądowi wyszło błyskawicznie inni już tego fartu nie mieli i mieć nie będą.
Do najbliższych wyborów, będą całkowicie panowali nad wszystkim. Na listach wyborczych, nawet tych z partii opozycyjnych w stosunku do PiS ostaną się jedynie kandydaci przyjaźnie nastawieniu do bliźniaków i demostrujący to publicznie, wszyscy pozostali będą całkowicie zajęci niekończącymi się zeznaniami u prokuratorów, procesami sądowymi lub odsiadywaniem wyroków. Dlatego też nie zgadzam się z głosami osób, które obiecują sobie zmiany tego układu za dwa lata. Jest to obraz makabryczny, ale dotychczasowa praktyka sprawowania władzy skłania mnie jedynie do takich ponurych wizji.
3 kwietnia o godz. 16:00
Przepraszam za literówki spowodowane pośpiechem
3 kwietnia o godz. 16:02
Jeszcze raz ja. Dopiero teraz przeczytałam wpis pielnia1. mogę coś nie coś do charakterystyki pracy panów z NIK też dodać. Soimi czasy parę takich kontroli przezłam i miałam niezły ubaw:
1. efekty finansowe restrukturyzacji badali u mnie dwaj specjaliści prawa karnego, geolog i o ile dobrze pamiętam gograf;
2. wynik finansowy kojarzył im się tylko z pieniędzi na koncie i za nic w świecie nie mogli zrozumieć, dlaczego w bilansie w pozycji aktywów – środki pieniężne jest inna kwota;
3. dostali wszystkie sprawozdania finansowe spółki za okres restrukturyzacji grupy – nadmieniam, że sprawozdanie finansowe składa się z wprowadzenia, bilansu, rachunku zysków i strat, zmian w kapitale, rachunku przepływów i informacji dodatkowej – i zgłosili skargę, że w opinii audytoraest napisane, że szczegółowy opis pozycji bilasowej jest zawarty w informacji dodatkowej do sprawozdania finansowego i oni tej informacji dodatkowej nie dostali. Na odpowiedź o składniki sprawozdania uzyskałam informację o profilu wykształcenia panów kontrolerów i oraz stwierdzenie, ze ustaa o rachunkowości nie jest ich podstawową lekturą, jak również, że oni tylko opisują wyniki finansowe Spółki, bo nie bardzo czują się na siłach oceniać cyfry ze sprawozdania. Ja miałam na końcu języka pytanie, czy chociaż przepisują z sensem, bo ktoś, kto to będzie po nich czytał, też musi mieć szansę zrozumieć.
To są uwagi, co do fachowości kontrolerów. A co do samych kontroli, to jeszcze nie mialam przyjemności być kontrolowana bez z góry postawionej tezy. WIeć jeżeli tezą w przypadku LFO było udowodnienie, że Skarb Państwa stracił i znalezienie winnych straty z tytułu wyegzekwowanej gwarancji skarbu państwa, to się ich szuka wśród tych, co ją wydali, a nie wśród tych, którzy odpowiadają za upadek projektu. Notabene niedawno były wyniki kontroli chyba też NIK’u dotyczące strat skarbu państwa z tytułu kosztów produkcji preparatów krwiopochodnych w Szwajcarii, chyba ogłaszano jakąś afere w Instytucie Hematologii i odwoływano Krajowego Konsultanta w tym zakresie czy coś podobnego. Cikawe jak wyniki tamtej kontroli sie mają do wyników kontroli przypadku LFO. Bo może trzeba by te dwie sprawy połączyć i skontrolować, jakich kontraktów by nie było ze Szwajcarami, gdyby LFO to osocze produkowało? A tak na marginesie, obie kontrole przeprowadzał NIK i nie mógł ich jakoś powiązać na etapie przeprowadzania i wyciągania wniosków? Tak mi jakoś dziwnie jak myślę o tym myślę…..
3 kwietnia o godz. 16:11
Prosze wybaczyć , ze kompletnie nie na temat się odezwę .
Cóż grypa co u faceta znaczy zamulenie . Cytat z dawna odkładanego Kapuścińskiego ” Lapidarium ” a ” dzięki” grypie czytanego.
Cierpi on na słowotok, plecie bez przerwy. Apodyktycznie,
ex catedra. Wszystko dla niego jest jasne, oczywiste. Cechą
umysłu durnia jest niemożność przenikania świata, zejścia
w głąb zjawisk. Dla durnia wszystko ma jeden wymiar, ma
gładką powierzchnię, po której jego spojrzenie ślizga się bez
przeszkód. Z powodu tej jednowymiarowości świat durnia
jest monotonny, sztampowy i dlatego głupców często zżera
Dureń wszędzie upatruje działanie tajemnych sił, dźwigni, sprężyn, spisków
(„coś się za tym kryje”, „coś w tym musi być” itd.). W miej-
sce mądrości – przebiegłość, ale między tymi dwoma ce-
chami jest wielka różnica. Mądry – stara się rozumieć
świat, przebiegły – chce nim manipulować. Sfera polityki
jest pełna przebiegłych ludzi, mądrych – spotyka się tam
Na każdy temat dureń ma z góry ustalone opinie, których
nigdy nie zmienia. Sprawia wrażenie, jakby z nimi już się
urodził, wyssał je z mlekiem matki. Ta obserwacja jest ar-
gumentem na rzecz jednej z hipotez – a mianowicie tej, że
głupota nie wynika ani z braku wykształcenia, ani z winy
środowiska, ale jest kodem genetycznym, z którym człowiek
już się rodzi. Być może mózg głupca jest inaczej zbudowa-
ny, ma specyficzny kształt i swoisty skład chemiczny. In-
formacje, które w nim krążą, są rzadkie, bełkotliwe, kośla-
we. W takim wypadku można by traktować głupotę jako
ułomność lub jako chorobę wrodzoną i – raczej – nieule-
czalną.
Zwraca uwagę, że opinie durnia są silnie zabarwione emo-
cją, że wygłasza on je nie tylko apodyktycznie, ale i z wiel-
kim przejęciem. Mamy wrażenie, że gotów za nie oddać
Tyle Kapuścinski – nam pozostaje dopasować opis.
3 kwietnia o godz. 16:50
Pani Janino.
Irytuje mnie w SLD, SDPL i innych lewicowych organizacjach ich zupełnie nieracjonalna nadzieja, że staną się pożądanym partnerem dla post-solidarnościowych elit, czy hierarchii kościelnej. A figa – cokolwiek by nie mówili i robili, na jakiekolwiek ustępstwa by nie poszli, zawsze im „Elita” wskaże nieprawe pochodzenie i miejsce na wycieraczce. Więc po jakiego grzyba?Gołym okiem widać, że dawną UW znacznie więcej programowo łaczyło z SLD niż z prawicą. Realizm polityczny nakazywałby współpracę. Nikt im sie przecież kochać nie każe, a tu odchodzi polityczna „Duma i uprzedzenie”. Instynkt samozachowawczy pchnął PSL tak bardzo na prawo, że przyszła ew. współpraca z centrolewicą jest b. wątpliwa To z kim PO chciałaby rządzić po wyborach? Znow z Kaczyńskimi? Przecież pożrą ich żywcem. Pora się obudzić.
3 kwietnia o godz. 17:11
Rzeczywiście, 10 rocznica uchwalenia Konstytucji przeszła dziwnie cicho, zwłaszcza w tzw. społecznych środkach przekazu. Zaryzykuję twierdzenie, że upór i determinacja jej twórców a wśród nich A. Kwaśniewskiego był najważniejszym czynnikiem ogólnie dodatniego bilansu dokonań ostatnich dziesięciu lat.
Proszę sobie tylko wyobrazić dzisiejszą rzeczywistość polityczną bez Konstytucji. Dlatego nie zdziwią mnie głośne ataki jej przeciwników.
Na dzisiaj dość polityki, cieszy mnie obietnica Gospodyni częstszego pisania w blogu „Polityki”, staram się śledzić Jej twórczość również na innych polach i podziwiam jak może znaleźć czas na to wszystko.
Ponieważ zbliża się Wielkanoc pozwalam sobie na przesłanie życzeń zdrowych i owocnych Świąt i nabrania sił potrzebnych do komentowania codziennych wydarzeń, oby lepszych niż do tej pory.
3 kwietnia o godz. 17:49
Pozwoli Pani na małą dygresję – aktualnie rządząca koalicja nie ma „korzeni”, wspólnego mianownika gdziekolwiek w historii III RP… Widać, że opozycja – również…
Politycy zagubieni między budowaniem 4RP, a ploralizmem (sic!) wobec tych budowniczych, kompletnie nie potrafią odnaleźć się w swoich własnych poglądach, określić stanowiska, przedstawić propozycji rozwiązania dla narastających problemów… Doraźność działań jest porażająca…
Nic zatem dziwnego, że szeroko pojęta lewica wykorzystuje okazję i celebruje rocznicę uchwalenia Konstytucji RP…
Nie zdziwiłbym się, gdyby SLD zorganizował dzisiaj (3 kwietnia) obchody kolejnej rocznicy wydania pierwszego numeru „Tygodnika Solidarność”…
Tyle z mojej strony…
3 kwietnia o godz. 18:31
Współczesna Polska ma na szczęscie kilka europejskich KOTWIC .
1. Suweren ,Naród w referendum zaakceptował Konstytucję z 1977 roku.
2. Trybunał Konstytucyjny jako jedyny strażnik . Prezydent sam wykluczył sie z czuwania nad przestrzeganiem Konstytucji ( art.126pkt. 2)
3. Przynależność do Rady Europy i Unii Europejskiej
4. Opozycja parlamentarna i pozaparlamentarna
5. Prywatne media Radio i TV . Wykluczam publiczne radio i TV -typowo
rezimowe -nie do słuchania czy oglądania . Skrajnie politycznie
Władza w Polsce , która po tylu nieszczęściach historycznych za ostatnie 300 lat , nie szanuje Prawa Podstawowego powinna z łatwością być odesłana na zieloną trawke . Martwię się ,że takie święto ,10 lat Nowej Konstytucji tylko spotkanie na Zamku , tylko SLD .
Ona powinna być świętością!!!, do dnia ewentualnej zmiany w Referendum . Nie będziemy jej szanować , nas nie będą szanować . To zródło prawa i organizacji państwa .To co J. Kaczynski mówi o Konstytucji ,to mógłby mówić Prusak czy Rusak ale nie obywatel RP – JK to zła, nikczemna postać cyrkowa .
Jako szef opozycji zniszczyłbym propagandowa PiS ,SO i LPR odpowiadających , za niezauważanie tego dnia .
A Obraz Polski jest taki;
Sejm i Senat stanowi prawo , lekko podpisuje Prezydent -Trybunał Konstytucyjny deklasuje i pokazuje fatalną partyjną konstrukcję Prezydenta . Za intelektualne lenistwo ( o celowe działanie p-ko Ustawie Zasadnicznej nie podejżewam ) nie będzie wybrany ponownie, ale może być przez IIIRP sądząny , czego mu osobiście życzę .
3 kwietnia o godz. 19:32
Życzę błogiego świątecznego lenistwa, smakowitego i kraszanego jajka, słonecznych klimatów w gronie najbliższych sensownych przyjaciół i znajomych, i wreszcie sensownych tematów w nowym cywilizowanym otoczeniu politycznym i społecznym.
Ani słowa komentarza do Pani dzisiejszego wpisu. Święta trzeba szanować przez wyłączenie gadających głów Braci Trzymających Władzę i ich dworu, a także towarzystwa z IPN, które w następnym pokoleniu będzie badać czystość kartotek dzieci poczętych po 1989 roku.
3 kwietnia o godz. 20:28
To muszę powiedzieć, że tezy z góry powziętej nie było. W środę kupiłem Politykę, szukałem komentarzy na temat taśm Oleksego (a byłem już po piątkowym wysłuchaniu Żakowskiego, który nie zająknął się na ten temat przez dwie godziny programu). Tekst był tylko jeden, Pani właśnie.
Czytałem więc uważnie i nie bardzo wiedziałem o czym on jest (przeciw organom ścigania, przeciw SLD). W końcu przeczytałem jeszcze raz, i długopisem podkreśliłem kluczowe zwroty i wątki i wyłonił mi się Aleksander Kwaśniewski. Co podkreśliłem ? zacytowałem w tekście.
A obrona Kwaśniewskiego nie jest oczywiście niczym nagannym, i chyba niczym wstydliwym. To pewien wybór polityczny. Ja oceniam bardzo krytycznie prezydenturę Kwaśniewskiego, choć widzę też i pozytywy.
Co do insynuacji, to w przypadku polityków nie obowiązuje domniemanie niewinności ? tzn. pomówiony polityk nie może czekać na wyroki sądów, lecz powinien stawać twarzą w twarz z opinią publiczną. Np. Kwaśniewski powinien opublikować oświadczenie o swoim majątku, pokazać akt notarialny za lokal w Wilanowie, zdementować artykuły prasowe o posiadłości w Kazimierzu które ukazywały się już dawno, a nigdy dementowane nie były, wycenić zegarki ? prasa sugeruje że kosztują np. 80 tys. itd. I to nie dlatego, że każdy Polak ma tam postępować, ale tak powinien postępować pomówiony czynny polityk.
Bo z wymiarem sprawiedliwości to bywało już różnie ? przypominam Ungiera i żoliborskiego prokuratora. Nikt zapewne nie udowodni, że były naciski, ale trzeba być chyba niespełna rozumu, by wierzyć, że ot tak sobie kwity na Ungiera zawieruszyły się prokuratorowi w szufladzie. Oczywiście insynuacje są podławe, ale nawet podławym insynuacjom aktywni politycy winni stawiać czoła.
I chętnie dowiedziałbym się co oznacza w pani tekście Masa skruszony ?ponoć?. Proszę rozwinąć ten wątek, bo inaczej można by to uznać za insynuację…
3 kwietnia o godz. 20:36
niestety myślniki, cudzysłowia i inne znaki kopiowane np. z Word’a nie przenoszą się do bloga – wstawiane są znaki zapytania, co czasem daje dziwne efekty .
owal 40
3 kwietnia o godz. 20:38
Też sobie przeczytałem Konstytucję- tę od Kwaśniewskiego i zgadzam się z Panem Premierem, że należy ją uzupełnić. Otóż w żadnym z artykułów nie znalazłem bezpośredniego odniesienia do sytuacji w której jeden z najwższych urzędników państwowych zdradza objawy choroby. Ani w rozdziale VI, ani w paragrafach o RPO, Trybunale Stanu a nawet o stanach nadzwyczajnych nie przewidziano takiej ewentualności. Widocznie pisano Ją nie uwzględniając polskiej specyfiki.
Cytowany przez lestata portret durnia pasuje jak ulał do większości osobników z czołówki koalicji ale nie do Pierwszego. Tutaj coraz wyrażniej widać objawy obsesji, a to już stan chorobowy. Ten człowiek na każde postawione pytanie, na każdy temat ma tylko jedną odpowiedż- układ.
I wszystko chce zmieniać według swoich wyobrażeń o otaczającym go świecie.
Dlatego to co napisałem na Pani poprzednim blogu o ewentualnej koalicji PO,SLD, SO i PSL stać się może po prostu koniecznością. Że koszty będą duże ? Może warto je ponieść teraz bo Bóg jedyny wie co może być za dwa lata ? Trzeba schować animozje, uprzedzenia do kieszeni i próbować ratowania tego co jeszcze zostało.
3 kwietnia o godz. 21:09
Dobrze, że tę już dziesięcioletnią, a więc młodą w porównaniu do amerykańskiej, Konstytucję mamy. Ma ona wiele wad jak każdy produkt kompromisu, ale jej zalety przeważają nad wadami. Świadomy tej jej cechy głosowałem za jej przyjęciem. Dzisiaj chroni nas ona przed wrzechwładztwem miłościwie nami rządzących bliźniaków, dlatego tak jest przez nich atakowana.
Ma rację OLEK51 wskazując na szkodliwą dyskryminację SLD. Nie ma w Polsce partii politycznej, która miałaby czystą kartę. PiS i PO wywodżą się przecież z AWS i UW, partii już dziś nieistniejących, których członkowie w większości właśnie do PiS i PO trafili. Dawni członkowie PZPR znajdują się we wszystkich chyba partiach politycznych nie tylko w SLD i SDLP. Dyskryminacja SLD ma cechy irracjonalne jak niegdyś antysemityzm. Mówiło się: dobry fachowiec, dobry kolega, uczciwy człowiek ale ….. Żyd, nawet wtedy, gdy już dawno albo nigdy nie był żydem (chodzi o wyznanie).
Teraz często w wielu sprawach przyznaje się rację posłom i innym działaczom SLD lub SLDP, ale ich się nie popiera, bo oni są wstretni – mają pezetpeerowską przełość! Ta dyskryminacja bardzo pomaga pomaga rządzącej koalicji zła, wstydu i kompromitacji Polski. W wewnętrzych sporach w PO jej działacze spierają się o stosunek do lewicy według nich paskudnej. A współpraca PO z lewicą, taką jaka istnieje realnie, a nie z taką, o której działacze PO a więc prawicowi marzą, jest koniecznym warunkiem zmiany większości parlamentarnej. Bez takiej współpracy, również programowej, nie ma szans obecna opozycja na usunięcie PiS z przyssawkami od władzy.
Odnoszę wrażenie, że ciągłe ataki pisowskiej czołówki na obecną opozycję, to nie tylko efekt durnego pomyślunku. To także efekt tego, że oni sądzą innych według siebie, ciągle zarzucając tym innym złą wolę i draństwo.
3 kwietnia o godz. 21:52
> lestat: dzięki wielkie za cytat z Kapuścińskiego!
Tak idealnie pasuje do całej formacji rządzącej naszym biednym krajem, że można pomyśleć iż R.Kapuściński był jasnowidzem, a L.Wałęsa przeważnie ma rację, kiedy wpada w złość…:)
3 kwietnia o godz. 22:03
W sprawie konstytucji zgadzam sie z przedmówcami w całosci. Obchodzenie sie z ustawą zasadniczą przez obecne najwyzsze władze w polsce jest tak obrzydliwe, ze powinno być w sposób „swoisty” karalne. Chyba nawet jest.. Podobnie brak szacunku do TK. Nawet papiez Benedykt odwiedził TK. A premier i prezydent nie chcą. Wielka pycha. Czy z tego sie spowiadają? I decyzji Trybunału tez nie wykonuja w Sejmie. Czuję sie osobiscie poniżony.Tak ma wyglądać poszanowanie państwa i godnosci obywateli. Mojej godności.To mówie całkiem serio. Ciekawe czy i PT blogowicze tez mają takie uczucie. Ale co ciekawe, podobnie pogardliwym tonem o konstytucji wypowiada sie pan z opozycji, ambasador PiS w PO pan Rokita. Sam słyszałem. W sumie dobrze tez, że przerżnął wybory. Dulszcyzna i filozofia kuchenna. Wstyd dla PO. Ci geniusze z Krakowa np. pan Gowin czy Ziobro sa tacy jacys specyficzni. Konserwatysci – takie ładne okreslenie krakowskiego zascianka.
Najciekawsze wydarzenie jest jednak takie że we Francji dawno nie zmieniali konstytucji, a pociągi pędzą już ponad 500 km na godzinę. To jest to, co ludzi podnieca, wyzwala energie, ambicje i chęc do działania! Takiej miary cele trzeba stawiac w Polsce.!.Ciekawe, że Francuzi mają tez aborcję na życzenie, a mimo to urodziło sie nowych 800 tys. dzieci w ciagu roku. Dziewczyny stosuja pigułke wczesnoporonna i żadko chodzą do koscioła, a często do ginekologa. I w ogóle nie robią żadnej lustracji, a na prezydenta chcą wybrac ładną kobietę. Ale ona od lat cięzko na swoją popularnośc pracuje. /podpowiedź dla pani Waltz./ Przeczytałem, że jej inetligentny i błyskotliwy małzonek nie ma szans na objecie zaszczytnych urzedów w polityce, gdyz dotkniety jest „grzechem braku odpowiedniej urody”. No cóz, sa takie państwa, gdzie wygląd, ogłada i ogólna kultura mają w zyciu społecznym swoją wysoką cenę. Gdyby to ode mnie zależało wpisałbym własnie do kontytucji zamiast aborcji,eutanazji, lustracji od poczęcia takie m.in. różne estetyczne wymogi dla prezydenta , premiera i posłów, no i zakaz pełnienia takich funkcji przez członków najblizszej rodziny. . Autentycznie, moi zaprzyjaźnieni obcokrajowcy /kochający i znający Polskę/po prostu nadziwić sie nie mogą co Polacy sobie urządzili. Czy ktoś przy zdrowych zmysłach wybrałby np. w Niemczech, Francji cz Anglii taki „polski” model. Całe rodziny w parlamencie. Albo ten wicemarszałek , z tymi pieknymi i obfitymi wąsami. Czy np. nie mógłby ktos zwrócic mu uwage, ze taki wygląd to troche nie za bardzo na tym stanowisku. /Ciekawe jak on je zupę na oficjalnych obiadkach?/ Tez bym na miejscu prasy i opozycji za takie sprawy sie zabrał, pod hasłem „polityki estetyzacji w IV RP.” I zeby jeszcze sobie zęby leczyli, ogolili sie lepiej np. pan Karski z PiS, i sprzatali po psach, jak je wyprowadzaja na smyczy, aby dawac dobry wzór młodziezy. To takie proste i piekne sprawy. Gdyby je umiescic w konstytucji dla IV RP to moze bym ja poparł. A tak męczyc sie trzeba z konstytucja dla III RP, bo trudna jest jakaś taka, dla wykształciuchów chyba.
pozdrawiam i zycże wesołego alleluja!
3 kwietnia o godz. 22:39
chyba się od Pani uzależniłem. Co chwilę sprawdzam ten blog, latam po stacjach radiowych i telewizyjnych gdzie by tu mogła Pani wystąpić. Co by Pani szkodziło napisać w blogu krótką informację typu „Dziś o 18.00 w TVB, jutro o 12.00 w XXX”?
Włączyłbym radio czy telewizor o określonej porze, a tak muszę latać po kanałach i wysłuchiwać różnych gadaczy. Choć ostatno pan Dorn mówiący, że na inteligencji humanistycznej postawił krzyżyk i liczy tylko na inteligencję techniczną wprawił mnie w osłupienie. Władza, która nie rozumie narodu jest niebezpieczna dla otoczenia. Pan premier jest już duży i powinien wiedzieć, że humanistę to można zagadać ale inżyniera znacznie trudniej. To ludzie przywykli do konkretów, faktów, liczb, twardych praw fizyki. Humanista, jak wyjedzie za granicę i usłyszy zdanie typu „Co oni u was wyprawiają?” to może i pomyśli, że układ sięga dalej niż mówią w telewizji. Inżynier odpowie brzydkim słowem (może to dlatego tak ich rzadko pokazują).
3 kwietnia o godz. 23:13
Pani Janino!!!
kilka słów na temat eks prezydenta Kwaśniewskiego!!!!
A. Kwaśniewski był dużo lepszym prezydentem od obecnego, niemalże pod każdym względem; pomimo braku tytułu mgr uważam ze jego absolutorium jest wiecej warte niz habilitacja Kaczyńskiego!
Byłem skłonny wybaczyć „Olusiowi” skandal w Katyniu, wygłupy z Siwcem czy chociażby veto wobec „reform” Balcerowicza (z trudem, wielkim trudem) ale jednego nie można zapomnieć – ułaskawienia Sobotki; za to jedno świństwo i draństwo nie powinien mieć wstępu do polityki, nie powienien sie publicznie wypowiadać i istnieć w przestrzeni publicznej!!!
Pani Janino niech go Pani nie broni ani nie hołubi, pod żadnym pozorem, nie warto !!!!!
4 kwietnia o godz. 9:02
Witam Pania Redaktor
i chcialbym odniesc sie do tego, co napisal pielnia1. W pelni potwierdzam jego informacje, ze wszyscy ludzie majacy do czynienia z projektem LFo skladali obszerne wyjasnienia w prokuraturze i CBS w tonie, ktory przypomina wpisy na tym blogu. Nieuprawnionym jest wiec stwierdzenie, ze prokuratura do tej wiedzy nie miala dostepu. Nalezy jednak pamietac, ze byl to rok 2003, za czasu rzadow Millera, ktory szukal hakow na Palac Prezydencki i – podobnie jak dzisiejszy rzad – nie byl zainteresowany wyjasnieniem afery lecz stworzeniem okreslonej wersji wydarzen, ktora moglaby byc wykorzystana do celow politycznych. To jest bardzo proste i ukazuje, ze rzadzacy moga sie zmieniac, a mechanizmy pozostaja te same.
Dawno nie bylo mnie na blogu (nawal pracy), ale dzisiejszy wpis Pani Redaktor przypomnial mi czasy drugiej polowy lat 90-tych, wzglednej stabilizacji politycznej (pierwszy rzad, ktory przetrwal cala kadencje), rosnacej gospodarki i wszechogarniajcego poczucia, ze Polska prze do przodu (przystapienie do NATO, negocjacje z UE). Pamietam dyskusje w Parlamencie na temat tekstu nowej Konstytucji i przemozna wole do osiagniecia kompromisu wszystkich kluczowych sil. Pamietam tez frekwencje w referendum, ktora przewyzszala obecne frekwencje przy wyborach do parlamentu.
Majac to wszystko w pamieci zycze Pani i wszystkim blogowiczom z okazji nadchodzacych Swiat powrotu tych odczuc i przekonania, ze zyjemy w normalnym kraju. Na koniec niesmialo przypominam o obietnicy Pani Redaktor sprzed kilku tygodni dot. dowiedzenia sie, kogo Polska nominuje do Zarzadu Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Podobno kandydat(ka) juz jest, ale z jakichs przyzcyn nazwisko nie jest znane.
4 kwietnia o godz. 10:17
Antek, 14,30. Całkowicie popieram Twoje wypowiedzi. Dziennikarze i tzw. wolne media w tym niestety nasza Gospodnyni zadawlają się wierszówkami na tematy podrzucane przez rządzącą klikę. To wypełnia łamy prasy i tworzy zjawisko „rozentuzjazmowanego tłumu”. Nikt nie pyta w dalszym ciągu „komu bije dzwon” co tak bardzo trafnie określił niedawno KTT. Dzwon bije w nas i równocześnie bije on Kaczyńskim utrwalając ich reżim na długie lata. Próbowałem kilkoma moimi wejściami zainspirować, na ile jako ignorant mogłem to czynić, jakąś refleksję na temat czytanej jeszcze przeze mnie Polityki. Niestety dzwon zamilkł. Dalej dominuje folozofia zamulania typu Bernarda i zastępcze tematy ekscytujące „tłumy” o Gudzowantym, lustracji, rocznicy konstytucji, śmierci zapomnianego papieża, itp. Długie i płytkie kobyły Szostkiewicza. Żakowskiego itp. myślicieli są tylko wodą na młyn rozdającym znaczone karty kołtunom spychająćym kraj do wstydliwego narożnika Europy. A Polityka ma się dobrze, przynosi zyski i dzieli dywidendy. Przyjdzie inna władza i tematy znajdą się same i takie same. Pozdrawiam z życzeniami od chwili poczęcia do naturanlenj śmierci.
4 kwietnia o godz. 11:13
Szanowna Redaktor i Blogowicze,
Ja tam też myśle że takie nachalne próby całkowitego przekreślania czegoś tylko dlatego, że w jakiejś części było niedoskonałe lub złe są krzywdzące i albo świadczą o złych zamiarach albo o ograniczeniu umysłowym tego kto tak postępuje, czyli Kaczyńskich i ich elektoratu.
ISTOTNY JEST BILANS ZYSKÓW I STRAT.
Reforma pogladów kaczyńskich w sprawie immunitetu świadczy o tym że i oni są reformowali i nabrali więdszego zaufania do instytucji państwowych. Zdają sobie przeciez sprawę że te proponowane przez nich zmiany – jesli byłyby trafne – ostałyby sie i na kolejne niePiSowskie kadencje.
4 kwietnia o godz. 11:23
przeciek 10:17
A propos Twoich życzeń „od chwili poczęcia do naturalnej śmierci”
Podobno łaskawie nam panujący nie spoczną, póki nie wstawią do konstytucji ochrony
„od chwili ROZpoczęcia. . .”
4 kwietnia o godz. 14:23
Antek i Przeciek mają pretensje, także do Polityki i p. redaktor, że „kronikarsko opisują” zamiast robić coś więcej. Też bym chciała, żeby gazety rozszarpały durniów (serdeczne dzięki za cytat Lestat) na strzępy. Tylko, kurczę, jak? Głupota jest nieprzemakalna. W naszym prywatnym funkcjonowaniu staramy się omijać bzdurę, nie łazimy tam, gdzie plotą trzy po trzy, unikamy wdawania się w jałowe spory, dobieramy grono znajomych.
Ale CO można zrobić, gdy głupota ma władzę w państwie? Cóż może pomóc najsensowniejszy i ostry jak brzytwa artykuł, skoro na tych panach absolutnie nic nie robi wrażenia. Od dawna marzy mi się, żeby ktoś wreszcie walnął mikrofonem Giertycha w tą pustą, załganą łepetynę albo żeby dziennikarze masowo wyszli z kolejnej bzdurnej konferencji prasowej. Ale to są pomysły do kabaretu. Czy dziennikarz ma być mumrakowym wodzem na białym koniu?
Już trochę bardziej na poważnie. Dziennikarzy dotyczy raczej puenta opowiastki Kołakowskiego o Jerychu „Trąbcie, trąbcie a może w końcu jakiś cud się zdarzy”. Wiem, że to mało efektowny pozytywizm ale nie widzę i wolałabym nie zobaczyć odpowiednika Hearsta w dzisiejszych mediach.
Oczekiwania wobec dziennikarzy wynikają ze słabości (chcę być delikatna) opozycji, bo to ona powinna walić mikrofonem. Nie zgadzam się z oceną PO w artykule p. redaktor z najnowszej Polityki. „Chłop śpi, a zboże mu samo rośnie” tylko tak długo, jak na to pozwoli PiS. Porośnie sobie a potem zostanie spalone na pniu w kolejnych wyborach. Pisowcy udowodnili, że potrafią to robić. Czarno widzę najbliższe lata. Lewica będzie przepraszała, że żyje a reszta dostawała palpitacji na myśl, że z taką okropna postkomuną można wejść w koalicję. Mamy przechlapane.
4 kwietnia o godz. 14:51
Ja dzisiaj tylko z życzeniami wesołych jajków jak to powiedział mój brat w wieku lat trzech Pani, Pani Janino i wszystkim Blogowiczom. Przede wszystkim zyczę oddechu od miłościwie nam panujących barci K i reszty ich ekipy władzy. A więc wesłych, pogodnych i rodzinnych Świąt Wielkiej Nocy. Takich po prostu normalnych!!!!!!!!!!
4 kwietnia o godz. 15:23
cargo po prostu normalnych, coż mam wrażenie dopiero trochę po świetach
bedę po prostu normalne, coz to powinno być przez cały rok po prostu normalne. Coż jak mam reagować jak przyjdzie osoba, która nawet nie znam czy tez mormalne? Coz jak spotkałam kogoś innego, to nie było po prostu normalne spotkanie, a to już inna historia
coż ja tez życzę po prostu normalnych świąt i normalnych spotkań
4 kwietnia o godz. 16:34
„Szef rządu oświadczył, że w tym rządzie i w tej koalicji nikt nie korzysta z żadnych immunitetów, poza tymi, które funkcjonują i które, skądinąd, chcemy znieść.”
Tako w sprawie min.Wiecheckiego rzecze premier; nie mogłem się powstrzymać i przekopiowałem z WP. Co prawda wczorajsza wypowiedź na temat negocjacji z sen.Gowinem jest jeszcze ciekawsza (można by jej używać na ćwiczeniach z logiki i rozbioru gramatycznego naraz), ale ta za to ma choćby pośrednio coś wspólnego z konstytucją.
O polityce podwójnych standardów PiSu i koalicjantów powiedziano i napisano już dość; ja mam nadzieję, że jednak konstytucja się ostanie, nie zostanie – skądinąd – „zmutowana”. Referendum konstytucyjne było pierwszym „wyborczym” wydarzeniem w którym mogłem wziąć udział, i do dziś jestem dumny że głosowałem na tak.
Pozdrawiam i życze wesołych świąt.
4 kwietnia o godz. 17:53
Do AGI, zwłaszcza za wypowiedź z 03.04.br godz. 15.54 oraz za „całokształt”. Aga, błagam Cię,z szacunku do samej siebie i do dyskutantów, a przede wszystkim do Gospodarza, czytaj swoje teksty, zanim klikniesz „dodaj komentarz”. To okropne niechlujstwo w Twojej pisowni poraża od zawsze.Sens b. dobry, ale sposób pisania nie do zniesienia. Jeśli masz w mieszkaniu taki „porządek”, to współczuję domownikom. Nie gniewaj się, bo w Wielkim Poście trzeba czasem posypać głowę popiołem. A tak w ogóle, to fajnie (jesłi chodzi o meritum) piszesz. Najlepsze życzenia świąteczne.
dreurd
Aga Ty jak zwykle mowisz jakimiś opłotkami, że za bardzo nie można uchwycić co masz na myśli. To specjalnie tak ?
4 kwietnia o godz. 20:55
Jeszcze z Kapuścińskiego:
Confusao to słowo-klucz, słowo-synteza, słowo-wszystko. W Angoli ma ono swój specyficzny sens i jest właściwie nieprzetłumaczalne. Upraszczając – confusao oznacza zamieszanie, bałagan, stan anarchii i nieładu. Confusao to taka sytuacja, którą wywołali ludzie, ale w jej przebiegu utracili nad nią kontrolę i panowanie, sami stając się ofiarami confusao. Jest jakiś fatalizm w confusao. Człowiek chce coś zrobić, a wszystko rozłazi mu się w rękach, chce coś zdziałać, a jakaś siła paraliżuje go, chce coś stworzyć, a produkuje confusao. Wszystko jest przeciwne człowiekowi i nawet jeśli wykaże on najlepszą wolę, będzie raz po raz popadał w confusao. Może ogarnąć nasze myśli i wtedy inni będą mówić, ze ten człowiek ma w głowie confusao. Może wkraść się do serca i wtedy porzuci nas dziewczyna. Może wybuchnąć w tłumie i ogarnąć masę ludzi – wtedy dochodzi do walki, do śmierci i podpaleń. Czasem confusao ma przebieg łagodniejszy i wtedy przybiera postać bezładnej, chaotycznej, ale bezkrwawej kłótni. Confusao to stan zupełnej dezorientacji. Ludzie, którzy znaleźli się wewnątrz confusao, nie potrafią objaśnić, co dzieje się wokół nich ani w nich samych. Nie potrafią też dokładnie wytłumaczyć, co spowodowało ten konkretny wypadek confusao. Są nosiciele i siewcy confusao, nawet wbrew swoim chęcią. Przez confusao rozumiemy też stan naszego zakłopotania i bezradności. Oto widzimy wokół siebie szalejące confusao, a nie możemy nic uczynić, żeby położyć mu kres. Camaradas, słyszymy raz po raz, nie róbcie confusao. Nie róbcie! A czy to od nas zależy? Najbardziej precyzyjny meldunek z frontu: co u was nowego? Co nowego? Confusao! Każdy, kto rozumie sens tego słowa, wie już wszystko. Bywa tak, że confusao opanuje ogromne tereny, ogarnie miliony ludzi. Wtedy jest wojna. Stanu confusao nie można przerwać jednym pociągnięciem, nie można zlikwidować go w okamgnieniu. Kto przejawi tu nadmierną gorliwość, sam popadnie w confusao. Najlepiej działać powoli i czekać. Po jakimś czasie confusao straci energię, osłabnie i zniknie. Ze stanu confusao wychodzimy wyczerpani, ale też w pewien sposób zadowoleni, że udało nam się przetrwać. Od nowa gromadzimy siły na następne confusao
źródło: „Jeszcze dzień życia”
4 kwietnia o godz. 22:05
przepraszam, że zamiast komentarza raczej pytanie retoryczne.
Otóż wczoraj w TVP3,w programie „Trzeci wymiar”, pan Gosiewski, mówiąc o tym, że PO wcześniej opowiadała się za zniesieniem immunitetu, a teraz zmienia zdanie, stwierdził, że „to jakaś moralność pani Dulskiej”. Czy Pani Redaktor albo ktoś z Państwa Blogowiczów jest w stanie wyjaśnić, co pan Gosiewski mógł mieć na myśli?
A teraz Pani Redaktor i wszystkim Blogowiczom składam najserdeczniejsze ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE, radości, pogody, prawdziwego relaksu i odpoczynku, szczególnie od politycznej rzeczywistości
4 kwietnia o godz. 22:43
>Choć ostatno pan Dorn mówiący, że na inteligencji humanistycznej postawił krzyżyk i liczy tylko na inteligencję techniczną wprawił mnie w osłupienie.
mumrak:
A mnie wręcz odwrotnie: chyba go rozumiem i to podwójnie. Chyba wiem dlaczego tak mówi. I komu to zawdzięczamy. I chylę czoła przed Dornem i temu Komuś. Tak – ten wiek należy do informacji i rzetelnej wiedzy.
Druga strona medalu jest taka że jest to dosyć gorzkie stwierdzenie. Akt niewiary to zawsze trudne przejście.
>Władza, która nie rozumie narodu jest niebezpieczna dla otoczenia. Pan premier jest już duży i powinien wiedzieć, że humanistę to można zagadać ale inżyniera znacznie trudniej. To ludzie przywykli do konkretów, faktów, liczb, twardych praw fizyki. Humanista, jak wyjedzie za granicę i usłyszy zdanie typu ?Co oni u was wyprawiają?? to może i pomyśli, że układ sięga dalej niż mówią w telewizji. Inżynier odpowie brzydkim słowem (może to dlatego tak ich rzadko pokazują). (koniec cytatu)
Inaczej interpretuję słowa Dorna i raczej w drugą stronę. Zgłaszam opinię że Dorn jest nielicznym (ostatnim ?) trzeźwo widzącym członkiem władz PiS. Dokładam ryzykowną tezę że jako jedynemu ministrowanie uprzytomniło czym jest władza. Rzuciło go do konkretnych spraw i poparzyło tam gdzie prym wiedzie zaciekłe darcie się w górę a dla porównania poznał rejony gdzie potrzebna jest rzeczywista wiedza i cieżka praca. I jeżeli powiedział to zdanie to świadczy o czymś dobrym.
5 kwietnia o godz. 0:32
Nikogo nie powinny ani oburzać ani dziwić słowa premiera Kaczyńskiego oraz członków koalicji, że oni obowiązująca konstytucję nie lubią, uważają za złą. Zawsze tak uważali. Dla członków partii Kaczyńskich stosunek do projektu konstytucji w 1997 r. był papierkiem lakmusowym wierności partii. Członek PC, AWS, ROP nie mógł się wychylić gdyż niemiałby szans na umieszczenie na listach wyborczych. Na swoim blogu przypomniałem jaka wówczas była atmosfera i co o obowiązującej dziś konstytucji mówiono. Styl ten sam co dziś. Pani Janina napisała, że „wszystko płynie”, z czym bym się nie zgodził bo raczej w wykonaniu PiS wszystko utknęło na mieliznie. Mały fragment z wpisu na moim blogu:
„Minęło 10 lat i dziś mało kto pamięta jakie emocje towarzyszyły kampanii przed referendum w sprawie konstytucji. Było porównanie do Targowicy, wzywano do intronizacji Chrystusa na króla Polski bo tylko Bóg mógł ocalić Polskę przed masonami, liberałami i zdrajcami narodu. Krzyczano ?non possumus?, bo przy pomocy nowej Konstytucji miał zostac zgładzony polski naród. Przed uchwaleniem treści konstytucji w Sejmie Marian Krzaklewski w imieniu ?Solidarności? i AWS zerwał konstytucyjne negocjacje ze Zgromadzeniem Narodowym, gdyż jego zdaniem żaden patriota nie będzie zadawał się ze zdrajcami narodu. W dniu głosowania przez Zgromadzenie jego argumenty streszczały się w jednym zdaniu: jest to projekt konstytucji przygotowany przez postkomunistów i zsumowano w nim najważniejsze, negatywne ustalenia polityczne Okrągłego Stołu. Apelował aby po uchwaleniu konstytucji nie mówiono, że ?Polska nie jest Polską? i pytał: ?Czy Zgromadzenie Narodowe parlamentu w 1997 r. chce przejść do historii Polski jako to Zgromadzenie Narodowe, które po tysiąctrzydziestoletnim istnieniu chrześcijańskiej Polski wyrzuciło Boga z konstytucji??”.
http://mur.blox.pl/2007/04/Konstytucja-miala-zniszczyc-Polske.html
5 kwietnia o godz. 9:57
Maria W. z Poznania 22:05
Pan Gosiewski nie mógł mieć nic na myśli, bo on nie myśli, nie musi. To tylko swobodny strumień nieświadomości. Nie słuchaj go lepiej Mario, ja wyłączam głos i odwracam oczy.
5 kwietnia o godz. 10:17
Pani Janino, właśnie dostałem z Kancelari Sejmu odpowiedź w sprawie sprawozdania Prokuratora Generalnego dotyczącego stosowania przez Policję podsłuchów. Odpowiedź brzmi tak:
Warszawa, 5 kwietnia 2007 r.
w związku z Pana pismem z dnia 28 marca 2007 r., wysłanym z formularza wniosku o udostępnienie informacji publicznej, umieszczonego na stronie http://www.sejm.gov.pl, informuję, że do Kancelarii Sejmu wpłynęło sprawozdanie Prokuratora Generalnego dotyczące kontroli operacyjnej prowadzonej w 2006 r. przez organy Policji, przedstawiane corocznie Sejmowi na podstawie art. 19 ust. 22 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (t.j. Dz.U. z 2002 r. Nr 7, poz. 58 z późn. zm.). Dokumentowi temu została jednak nadana klauzula ?tajne?, w związku z czym może on zostać udostępniony jedynie na zasadach i w trybie określonych w ustawie z dnia 22 stycznia 1999 r. o ochronie informacji niejawnych (t.j. Dz.U. z 2005 r. Nr 196, poz. 1631 z późn. zm.).
/-/Włodzimierz Zając
Po przeczytaniu ustawy o infromacji niejawnej, a zwłaszcza załącznika do niej (wykaz informacji które mogą być oznaczone klauzulą TAJNE), dochodzę do wniosku, że nadanie w tym wypadku sprawozdaniu Prokuratora Generalnego klauzuli TAJNE jest działaniem na wyrost. Nie widzę podstawy prawnej do utajniania informacji o ogólnej liczbie zastosowanych przez Policję (nie przez inne służby!) podsłuchów. Nie wiem jakież to ważne interesy państwa miałyby na tym ucierpieć, zwłaszcza że sprawozdanie dotyczy roku 2006.
5 kwietnia o godz. 10:19
Do Leszka.Sopot ;
Dziekuję za przypomnienie atmosfery z udziałem Krzaklewskiego . KTO dzisiaj o nim pamięta .??. Przypominam sobie Inaugurację jego kampani na Urząd Prezydenta RP w 2000 roku kiedy Rybicki ? ,czy Rybiński ,facet z taką dużą rozmierzwioną głowa ogłaszał -Przedstawiam Mariana Krzaklewskiego PREZYDENTA RP za 3 miesiące . Przez mgłę widzę tego narcyza Mariana i jego głupkowaty uśmiech ,choć doktor nauk u prof .Buzka na Politechnice Gliwickiej .
A Konstytucja Jest i będzie trwać .
5 kwietnia o godz. 11:48
W MSZ lustracja.
Wszyscy mają złożyć oświadczenia.
Obecni współpracownicy tajnych służb złożą swoje oświadczenia innym kanałem.
Z nauk ścisłych:
zbiór X + zbiór uzupełniający = zbiór całkowity
zbiór całkowity – zbiór X = zbiór uzupełniający
Wystarczy znać zbiór całkowity pracowników MSZ, wykluczyć składających oświadczenia i w wyniku uzyskać zbiór współpracowników tajnych służb.
W uzupełnieniu: tajne służby – służby w których przynależność jest utajniona bo wykonuje się w tajny sposób tajne zadania.
To ja proponuję – weźmy tajne służby w outsourcing np. z CIA albo GRU
5 kwietnia o godz. 12:01
Do Waldemara:
Też mam nadzieję że Kaczyńscy, Kurski Jacek, Gosiewski, Ziobro, Kurtyka, Dudek, Żaryn i wszyscy pozostali rycerze Prawdy, Prawa i Sprawiedliwości spłyną w końcu do tak mozolnie przez siebie budowanego szamba historii. Szkoda tylko, że do tego czasu tyle napsują. Pozdrowienia.
5 kwietnia o godz. 12:03
Uważam za niesprawiedliwe potępianie w czambuł całej TVP (1+2+3+Polonia). Ocena reżimowej telewizji przez pryzmat „Misji specjalnej”, czy „30 minut ekstra” (szkoda K. Leskiego!) oraz innych nierzetelnych warsztatowo programów jest nadużyciem.
Nie sądzę, by „Wiadomości” czy „Panorama” były bardziej zmanipulowane (wybiórczość i priorytet newsów, komentarze, przemilczanie, nagłaśnianie, etc.), niż „Fakty” TVN, lub „Wydarzenia” Polsatu. Chyba znacznie wyraźniej TVN i Polsat są wobec rządu krytyczne, niż TVP apologetyczna.
Oglądam ostatnio coraz więcej „Trójki” w TVP. W tym wiele programów publicystycznych i informacyjnych. Oceniam je jako rzetelne, nijak nie ustępujące produktom np. TVN24. W tej ostatniej sporo jest publicystyki z tezą, także w wywiadach i dyskusjach z zapraszanymi gośćmi. Naprowadzanie interlokutorów na właściwe wątki zaczyna przypominać programy z Torunia. Albo „Puls wieczoru” z Reszczyńskim w TV Puls – totalny dramat, z doborem składu rozmówców na czele. Zatęskniłem za Lichocką, która miewała tylko incydenty agitpropu.
A piszę to wszystko jako zdeklarowany antykaczysta. Niemniej, sądzę, że nie wolno krzywdzić niesprawiedliwymi opiniami en masse dziennikarzy TVP, którzy w „trudnych warunkach politycznych” starają się zachować bezstronność.
5 kwietnia o godz. 15:49
Po prostu perełka:
L. Kaczyński, pytany czy włączy się w rozwiązanie konfliktu na Ukrainie:
„Jeżeli prezydent Juszczenko wyrazi tego rodzaju chęć, to nawet nie zważając, że miałem mieć trzy dni wolne, to się w to włączę, bo taka jest rola polskiego prezydenta”.
5 kwietnia o godz. 16:21
Tajne służby MSZ wg króla Lechusia Drugiego ;-(
Z Portalu TVN 24
A treść świadczenia lustracyjnego nie podlega żadnej ochronie, wręcz przeciwnie -ma być z założenia jawna.
Przedstawiciele resortu na razie nie chcieli komentować naszych informacji. – Muszę to jeszcze sprawdzić – powiedział TVN24.pl rzecznik MSZ Andrzej Sadoś.
Według ustawy, pracodawca musi do 15 kwietnia zawiadomić osoby objęte lustracją o obowiązku złożenia oświadczenia lustracyjnego. Jednak w wypadku instytucji tak wielkiej i rozproszonej po świecie jak MSZ, aby dotrzymać ustawowego terminu potrzeba tygodni (wysyłanie zawiadomień na placówki itp.), a to oznacza, że prawdopodobnie nie uda się go dotrzymać.
Ratunkiem ma być prezydencki projekt nowelizacji, który ujawniła dziś PAP.
Nowela przewiduje, że oficerowie tajnych służb pracujący za granicą nie będą składać jawnych oświadczeń lustracyjnych, ale tajne deklaracje swym szefom. Nie znajdą się też na listach oficerów służb PRL, które ma publikować IPN.
Rozwiązanie na poziomie wiedzy o świecie króla Maciusia Pierwszego 🙁
Obce służby specjalne będą miały tylko nieco więcej roboty
Po prostu sprawdzą, który z pracowników naszego MSZ nie złożył JAWNEGO oświadczenia lustracyjnego i…. JUŻ WIEDZĄ, kto jest obecnie na usługach specsłużb IV PRL (w budowie) ;-( ;-( ;-(
Przecież taka nowelizacja, to wręcz zdrada Rzeczypospolitej!!!
Czyżby Małostkowi Bracia nie znali starej maksymy mądrych Rzymian, która nie chwalący się, jest od pół wieku moim mottem:
*Quidquid agis prudenter agas et respice finem*
5 kwietnia o godz. 17:30
Jeszcze o Konstytucji ale bardzo poważnie. Uważam, że zmianie powinien ulec art.99 mówiący o wyborach do Sejmu i Senatu. Stan obecny to:
1. Wybrany do Sejmu może być obywatel polski mający prawo wybierania, który najpóżniej w dniu wyborów kończy 21 lat.
2. Wybrany do Senatu może być obywatel polski mający prawo wybierania, który najpóżniej w dniu wyborów kończy 30 lat. Sądzę, że powinien on brzmieć następująco :
1. Wybrany do Sejmu może być obywatel polski mający prawo wybierania, który najpóżniej w dniu wyborów kończy 25 lat i ma co najmniej 3 letni staż pracy nie związanej z działalnością polityczną.
2. Wybrany do Senatu może być obywatel polski mający prawo wybierania który najpóżniej w dniu wyborów kończy 35 lat i ma co najmniej 5 letni staż pracy nie związanej z działalnością polityczną.
3. Prace które mają związek z działalnością polityczną określi Ustawa.
Co Pani o tym sądzi ?
5 kwietnia o godz. 18:54
Śmierć JP II jest cudownym zrządzeniem losu dla braci Kaczyńskich( i PO także),gdyż dzięki temu można przykryć milczeniem rocznicę Konstytucji III RP.Pamiętam atmosferę tamtych dni i bezmiar oskarżeń twórców Konstytucji o wszelkie możliwe zbrodnie.Konstytucja zdała egzamin.Być może zgodnie z propozycją Kwaśniewskiego możnaby stworzyć zespół złożony z byłych prezydentów i premierów do korekty niektórych jej zapisów.Egzaminu nie zdałi wszyscy krytycy ,a oni zasiadają zarówno w PiS-ie jak i PO.Gdyby PO miała ikrę to z obrony Konstytucji III RP uczyniłaby mocny i wyrażny symbol walki z PiS-em.Ale PO chce brak wyrazistości uczynić swoim znakiem firmowym.I dlatego zapewne PiS znowu ją ogra w następnych wyborach .
5 kwietnia o godz. 19:05
Aga, a nie mogłabyś spróbować pisać po polsku? Polska składnia nie jest tak bardzo trudna, przypadków tylko siedem…
5 kwietnia o godz. 23:01
Wymyśliłem to parę godzin przed Tobą 🙂
Żeby zrobić głupi projekt z fundowany przez Unię Europejską za śmieszne 2-3 miliony euro trzeba dać kierownika projektu, który ma np. 10-15 lat stażu w zarządzaniu projektami i wyższe wykształcenie. Do tego doświadczenie w 2-3 podobnych projektach.
A pan poseł może być kierowcą Lepera albo byłą archiwistką – znajomą Czyjejś mamy. Rozumiem że wszyscy muszą mieć swoich przedstawicieli ale może by się trochę wysilili i znaleźli kogoś na poziomie a nie tylko małpę na sznurku.
Ogólnie Twój pomysł mi się podoba.
Dodałbym jeszcze coś takiego:
Prawo wybierania mają:
1. Obywatel z wykształceniem podstawowym – 1 głos
2. Obywatal z maturą – 2 głosy
3. Obywatel z dyplomem – 3 głosy
4. Obywatel z orderami – 1 dodatkowy głos za każdy order
5. W pierszej skali podatkowej – O dodatkowych głosów
6. W drugiej skali podatkowej 1 dodatkowy głos
7. W trzeciej skali podatkowej 2 dodatkowe głosy
Można to spotęgować (dosłownie) zamiast 2 – 4, zamiast 3 – 9.
To że zapity żulik ma tyle samo co wybitny profesor uniwersytecki powoduje że wyniki są jakie są.
Ad. mumrak.
Też potrafię ironizować i każdą rzecz sprowadzić do absurdu. Ale uważam, że jako członek społeczeństa mam prawo wymagać od swoich przedstawicieli przynajmniej minimum /lepiej trochę więcej/. A tego minimum na pewno nie zapewnia człowiek, który od lat szczenięcych jest indoktrynowany/ładnie?/ tylko przez jedną opcję, światopogląd itp. i najczęściej nie ma zielonego pojęcia o prawdziwym życiu, bo chyba przyznasz, że obracanie się tylko w kręgu polityki raczej wypacza niż rozwija. Przynajmniej w krajowym wydaniu.
I dlatego wcale nie uważam żeby nawet minimalne podniesienie progu wymagań dla rządzących nie warte było zastanowienia.
Zapity żulik w chwilach trzeżwości może nawet zrozumieć i zaakceptować rozsądne argumenty. Nie spodziewaj się tego po profesorze uniwersyteckim z klapkami na oczach.
8 kwietnia o godz. 15:17
Owalu 40, zapity zulik w chwili trzeźwości zagłosuje na każdego, kto mu obieca 3 mln mieszkań. A jeszcze lepiej nastepną flaszkę. Bo zbyt długa trzeźwość zaczyna być dlań nie do zniesienia.

References: art. 11
 art. 11
 art. 36
 art.30
 art.126
 art. 19
 art.99