Source: http://olgierd.bblog.pl/wpis,konstytucyjne;prawo;do;nagrywania;obrad;rady;gminy,40727.html
Timestamp: 2017-11-18 21:27:23+00:00

Document:
Konstytucyjne prawo do nagrywania obrad rady gminy | Lege Artis w Bblog.pl
Konstytucyjne prawo do nagrywania obrad rady gminy
Kolejna z ciekawostka: co szanujący się urzędnik (napisałbym "urzędas", ale nasłuchałem się wczoraj w Tok FM, że to chamstwo jest, a ja pozuję na takiego ęą, więc nie już mogę...) wie o obywatelskim prawie do uzyskania informacji publicznej -- oraz nałożonym nań obowiązku udostępnienia informacji publicznej.
Oto redakcja lokalnego portalu internetowego Bialobrzegi.info wystąpiła do przewodniczącego rady gminy (to jedna z gmin powiatu Białobrzeskiego) z wnioskiem o umożliwienie filmowania obrad rady. Podstawą wniosku był rzecz jasna art. 61 ust. 2 konstytucji, w myśl którego "Prawo do uzyskiwania informacji obejmuje dostęp do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu". Norma ta jest uzupełnieniem wyrażonej w ust. 1 zasady, iż "Obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne" (i został dodany zapewne po to, by nie było dyskusji na temat kompletności norm konstytucyjnych -- właśnie przez taką nadpobiegliwość nasza ustawa zasadnicza jest długa jak serial o przygodach lekarzy).
polecam także wyrok WSA w Łodzi z dnia 9 lipca 2008 r., II SA/Łd 89/08Wydawać by się mogło, że trudno znaleźć lepszą podstawę do żądania umożliwienia nagrywania obrad rady gminy niż norma konstytucyjna i to wpisana w rozdziale pt. "Wolności, prawa i obowiązki człowieka i obywatela".
Ale nie dla przewodniczącego rady gminy, który raczył był odpisać, że niestety, nie znajduje podstaw do udzielenia takiego zezwolenia, albowiem... nie znajduje po temu podstaw w ustawie o dostępie do informacji publicznej.
W odpowiedzi redakcja wyraziła pogląd, że nie ma potrzeby szukać podstawy w ustawie, skoro jest ona już w konstytucji (a powielanie norm pochodzących z aktów hierarchicznie wyższych w aktach niższego szczebla jest -- moim zdaniem -- jednym z większych błędów ustawodawcy), zatem prawo do pozyskania informacji publicznej poprzez rejestrację obrad wynika wprost z ustawy zasadniczej.
Jak łatwo się domyśleć, przewodniczący był nieugięty i wysmażył oto takie pismo:
Muszę powiedzieć, że jestem nie tylko skonsternowany, ale i wstrząśnięty; przepis konstytucja "jest przepisem ogólnym, który materializuje się poprzez akty prawne niższego rzędu, natomiast sam w sobie nie stanowi źródła uprawnienia"??! Skąd on (pismo de facto sporządził radca prawny, którego stempel i podpis litościwie uciąłem na powyższym zrzucie ekrau) to wziął? Takie rzeczy wypisywało się w podręcznikach traktujących o konstytucji z 1952 roku, troszkę się jeszcze spierano przy Małej Konstytucji -- ale ewentualne dalsze jałowe spory nt. "czy konstytucja to też prawo, czy może tylko takie sobie dywagacje-deklaracje" urwano wraz z uchwaleniem obowiązującej ustawy zasadniczej, która w art. 8 ust. 2 stanowi, iż "Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi inaczej".
Podejrzewam, że autor pisma chciałby widzieć owo "chyba że" w art. 61 ust. 3, w myśl którego ograniczenie prawa do informacji publicznej może nastąpić w ustawie, wyłącznie ze względu na wolności i prawa innych osób oraz ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa, bądź ust. 4, w którym odesłano do ustawy szczegółowej w zakresie określenia trybu udzielania informacji publicznej. Przeto skoro ustawa o dostępie do informacji publicznej słowem nie wspomina o filmowaniu tego, co dzieje się na posiedzeniach rady gminy, to można powiedzieć: konstytucja sobie -- ustawa sobie.
Teza, iż w przypadku braku skonkretyzowania treści konstytucyjnego prawa obywatelskiego w ustawie miałoby ono -- owo prawo obywatelskie! -- wygasać, jest tak absurdalna, że aż niemożliwa do wyobrażenia. Nazywam takie działanie ("pokaż w ustawie, bo nie widzę") szukaniem luki w prawie na siłę; podobnym zabiegiem jest na przykład stosowanie argumentu "bo ja tego nie mam w rozporządzeniu", podczas gdy kwestia jest uregulowania w ustawie (ale pani w urzędzie nie nauczyli, że ustawa jest ważniejsza), albo kompletne ignorowanie klauzul generalnych, bądź pomijanie "nieznaczącego" zwrotu "w szczególności" jako sygnału, że treść normy może być rozszerzona przy zastosowaniu pewnych reguł wnioskowania prawniczego.
Szukając dobrego przykładu (nic wszakże tak nie działa na wyobraźnię jak niezłe exemplum) sięgnąłem po Trybunał Konstytucyjny. I oto proszę -- katalog podmiotów, które są uprawnione do złożenia abstrakcyjnego wniosku o zbadanie konstytucyjności i legalności aktów prawnych do TK jest zawarty w art. 191 konstytucji, zaś uprawnieni do zawnioskowania o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego w art. 192. Można się gorzko rozczarować szukając powtórzenia pojęcia wnioskodawcy w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym: znajdziemy tylko szczątkowe regulacje w art. 2 ust. 2 (Prezydent) oraz ust. 3 (Marszałek Sejmu). Plus art. 29 ust. 2, którego redakcja też pozwoliłaby naszemu wójtowi na podważenie uprawnienia grupy posłów (jakiej grupy? przecież "50 posłów, 30 senatorów" to ledwie art. 191 ust. 1 pkt 1 konstytucji...), plus art. 31 ust. 1, gdzie jest mowa o "uprawnionych podmiotach".
Tak, ustawa o Trybunale Konstytucyjnym "gubi" całą wyliczankę z art. 191-192 konstytucji, ale gubi ją nie przez przypadek i nie dlatego, żeby ktoś miał podstawę do pisania, iż litera ustawy zasadniczej to jakieś tam przepisy ogólne, które materializują się poprzez akty prawne niższego rzędu, natomiast sam w sobie nie stanowią źródła uprawnienia...
Reasumując: oczywiście, że konstytucyjnym prawem każdego z nas jest rejestracja obrazu, dźwięku jak i przysłuchiwanie się obradom rady gminy. Żaden wójt, burmistrz czy przewodniczący rady uprawnienia tego nie może przekreślić -- ani powołując się na wykoncypowaną lukę w prawie, ani też na rzekomy nienormatywny charakter konstytucji.
Wstyd, panie Przewodniczący Rady Gminy w..., wstyd panie Radco Prawny, któryś się pod tym podpisał...
PS właśnie się dowiedziałem, że sprawą zainteresowało się Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce przy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. No ale przecież przewodniczący rady gminy, uzbrojony w opinię radcy prawnego, poradzi sobie nawet z Helsińczykami...
Tagi polityka,	samorząd,	biurokracja,	prawo,	konstytucja,	cenzura,	informacja publiczna
Eliza Michalik odpowiada (po 3... Tu można poczytać o czytaniu...
2010-02-12 11:30:17 | 83.3.187.* | uli
Re: Konstytucyjne prawo do nagrywania obrad rady gminy [14]
U nas od paru lat w gminie wszystkie sesje są nagrywane, ale tylko raz się zdarzyło
aby ktoś poprosił o wgląd..... notabene bo poczuł się obrażony stwierdzaniem radnego
na jego temat.... skomentuj
2010-02-12 13:53:56 | 92.12.92.* | Konstytucja
To, że przewodniczący ignoruje Konstytucję to małe piwo, znam wyrok sądu
powszechnego, gdzie sąd w imieniu Rzeczypospolitej napisał w uzasadnieniu wyroku, że
Konstytucja RP jest deklaratywna (sic!) i odsyła do innych szczegółowych rozwiązań
ustawowych. A przecież z art. 8 wynika, że to najwyższy normatywny akt prawa mający
zastosowanie bezpośrednio, zresztą nie tak dawno w "Rz" przedstawiciel TK podkreślał,
że sądy mogą stosować Konstytucję bezpośrednio:
"Podkreślają, że pytanie prawne powinno być wyjątkiem. – Przecież sędziowie są
związani ustawami i mogą bezpośrednio stosować konstytucję – oceniają."
http://blog.rp.pl/goracytemat/2009/10/08/701/
Ale trzeba zwrócić w tym miejscu uwagę, że to sam TK "zmusił" sędziów do zadawania
pytań do TK, zamiast orzekać bezpośrednio na podstawie Konstytucji, bowiem gdy
sędziowie w pierwszych latach istnienia nowej Konstytucji zaczęli wydawać wyroki na
jej podstawie z pominięciem sprzecznych z ustawą zasadniczą norm ustaw zwykłych,
wówczas TK zaczął się oburzać, że tylko TK ma do tego prawo, że dopiero gdy TK
stwierdzi niezgodność art. ustawy z Konstytucją to sędzia może go zignorować. Zatem
TK sam takim swoim postępowaniem doprowadził do zwiększenia ilości pytań sądów o
zgodność art. ustaw zwykłych z Konstytucją do TK, a teraz TK się dziwi.
Nota bene biorąc pod uwagę, że prawo Unii Europejskiej ma zastosowanie bezpośrednio i
automatycznie deroguje sprzeczne z nim art. ustaw krajowych, bez konieczności
wnoszenia pytań prejudycjalnych do ETS, tzn. sąd krajowy zobowiązany jest uwzględnić
pierwszeństwo prawa UE i nie stosować sprzecznej z nim krajowej ustawy (doktryna acte
claire), to trudno jest zrozumieć dlaczego inaczej miałoby być z Konstytucją i
dlaczego sędziowie analogicznie do prawa UE nie mieliby bezpośrednio stosować
Konstytucji. skomentuj
2010-02-12 13:58:29 | *.*.*.* | olgierd
Z tą możliwością orzekania ponad ustawami -- pod samą konstytucję -- to jest troszkę
dziwnie. Wynika to z tego, że owszem, niby mogą, ale z drugiej strony są "związani
konstytucją i ustawami", co część z sądów interpretuje dosłownie, a część -- i ja ten
prąd, z moich niskich progów -- traktuję jako słuszny, bo "i ustawami, ale które są
zgodne z konstytucją".
Zaś TK owszem, ma takie kompetencje, ale o charakterze generalnym, czyli może sobie
UCHYLAĆ ustawę. A sąd orzekając nigdy jej nie uchyli, ale powinien umieć ją POMINĄĆ
jeśli wychodzi z założenia, że jest ona niezgodna z konstytucją.
Podobnie jak powinien pominąć rozporządzenie, jeśli jest ono niezgodne z ustawą (i tu
dyskusji nie ma). skomentuj
2010-02-12 14:08:53 | 92.12.92.* | Konstytucja
Jeszcze można na takie rzeczy zwrócić uwagę:
- ustawa o dip i Konstytucja RP współwyznaczają prawo dostępu do informacji
- Konstytucja RP sam wymienia siebie jako źródło prawa w art. 87 Konstytucji RP
(zatem ten radca pisząc o konstytucji "sam w sobie nie stanowi źródła uprawnienia"
chyba do Konstytucji nigdy nie zajrzał).
- w ustawie o dip występuje słowo "w szczególności" co oznacza, że wymieniono tylko
przykładowe informacje, które można udostępniać (nie stworzono katalogu zamkniętego),
a nie wszystkie.
Byłem też kiedyś świadkiem gdy poszkodowany powołał się przed policjantem na
odpowiedni art. Konstytucji RP pytając dlaczego ten art. Konstytucji się ignoruje, a
policjant odpowiedział, bo nie stworzono aktów wykonawczych. skomentuj
2010-02-12 14:13:00 | *.*.*.* | olgierd
Zgadza się, te "akty wykonawcze" to jest czarny sen bezprawia. skomentuj
2010-02-12 14:14:04 | *.*.*.* | olgierd
O, co ciekawe właśnie dziś o sprawie napisały też Wiadomości24
(http://www.wiadomosci24.pl/artykul/masz_prawo_wiedziec_czy_mozna_nagrywac_radnych_12
5889.html) no i tam jest nieucięte pismo, czyli z pieczątką Pani Radczyni Prawnej...
ale wstyd! skomentuj
2010-02-12 14:16:57 | 92.12.92.* | Konstytucja
Właśnie, sąd powinien pominąć, podobnie jak jest zobowiązany prawem UE pominąć art.
ustawy sprzeczny z prawem UE, ale rzecz w tym, że TK sprzeciwiał się takiemu
stanowisku i twierdził, że sąd w takim przypadku nie powinien pomijać zapisu ustawy
zwykłej sprzecznej z Konstytucją RP, lecz powinien zawiesić sprawę i wystąpić z
pytaniem prawnym do TK, aby ten rozprawił się ze sprzecznym artykułem (można o tym
poczytać m.in. w niektórych rocznych sprawozdaniach z działalności TK oraz w
starszych artykułach prasowych na ten temat), a teraz w TK się dziwią skąd do nich
"tyle" pytań z sądów. A to jest właśnie skutek m.in. takiej polityki TK (inną
przyczyną jest chyba lenistwo niektórych sędziów i podyktowana nim spychologia, sąd
woli sprawę poddać pod rozstrzygnięcie TK, niż samemu pisać później uzasadnienie w
wyroku dlaczego art. jest sprzeczny i dlaczego go pomija). skomentuj
2010-02-12 14:24:45 | 212.160.234.* | _dzikus_
Niestety już zmienili na zasłoniętą wersję, wygląda identycznie jak twoja :) (prawa
autorskie do mazów zasłaniających?) skomentuj
2010-02-12 14:29:20 | 92.12.92.* | Konstytucja
@_dzikus_ "Niech żyje spostrzegawczość!" ;) Patrz lewy dolny róg. skomentuj
2010-02-12 14:33:34 | *.*.*.* | olgierd
Nienie, mazy to mieli od początku, to jest ten sam dokument, który i ja dostałem.
Tyle, że ja wykadrowałem go troszkę obcinając dół, aczkolwiek zrobiłem to WYŁĄCZNIE
per litościam ;-) oni zostawili tę pieczątkę i oto wiemy kto jest autorem pisma.
Oto kolejny kamyczek do dyskusji nt. -- czy jakieś wyrafinowane metody szkolenia i
odsiewu gwarantują klientom prawidłową reprezentację? skomentuj
2010-02-12 14:33:45 | 212.160.234.* | _dzikus_
Niech żyje, szczególnie dla tych, którzy nie wiedzą co to cache przeglądarki i że
przeglądają treści ze swojego dysku, a nie z netu :).
http://yfrog.com/5nzrzutekranumaszprawowiep to ten dolny lewy róg? Jeśli tak to
wygląda tak: http://yfrog.com/5nzrzutekranu125889126593p skomentuj
2010-02-12 14:36:53 | 88.199.162.* | socjalizm rzadzi
ale Olgierdzie w tym art 62 ust coś tam coś tam jest mowa o rejestracji dźwięku LUB
obrazu więc odpowiedzą zaraz że owszem proszę możecie nagrać sobie obraz BEZ dzwięku
lub dzwięk BEZ obrazu HA HA
- jednym słowem można się dowiedzieć o co chodzi ale nie wiedzieć kto tak mówi albo
na odwrót. skomentuj
2010-02-12 14:38:11 | 212.160.234.* | _dzikus_
Mea culpa http://yfrog.com/jtzrzutekranu125889126593p za leniwy byłem żeby zjechać na
sam dół :). skomentuj
2010-02-12 14:42:14 | *.*.*.* | olgierd
@socjalizm: logika prawnicza, Ziembiński, I rok prawa na każdym wydziale prawa ;-) skomentuj
2010-02-12 14:53:58 | 77.255.59.* | Zaxxon
Pan widzę zawodowo para się logiką i wie jak działa funktor alternatywy...
A jeżeli chodzi o stosowanie przez sądy konstytucji to są dwie szkoły. Pierwsza -
lansowana przez TK - głosi, że sędzia natknąwszy się na podejrzany przepis ustawy
powinien zwrócić się z pytaniem do TK. Po to właśnie istnieje instytucja pytania, z
której może skorzystać każdy sąd (swoją drogą ciekawe czy referendarz w KRS też).
Drugi pogląd, lansowany bodajże przez prof Hofmańskiego, SSN, głosi, że sąd
natknąwszy się na przepis, który uznaje za niezgodny z konstytucją powinien w jego
miejsce zastosować przepis (normę? - czasem w konstytucji nie będzie przepisu
nadającego się do zastosowania) konstytucyjną. Zaś jeżeli ma wątpliwości - powinien
zwrócić się z pytaniem do TK.
Przyjęcie drugiego poglądu jest atrakcyjne np. z punktu widzenia ekonomii procesowej.
Z drugiej strony rodzi niebezpieczeństwo, że sądy będą tworzyły normy poprzez
wyinterpretowywanie ich z ogólnych norm konstytucyjnych (np. z art. 2 można sobie
wyinterpretować cały system prawa. skomentuj
2010-02-12 14:55:04 | 77.255.59.* | Zaxxon
Przepraszam, moja uwaga była skierowana do socjalizmu rządzi skomentuj
2010-02-12 15:09:59 | *.*.*.* | olgierd
@Zaxxon: może sobie wyinterpretować, pod warunkiem, że "wcześniej" ma sytuację tu
opisaną -- czyli bądź lukę, bądź właśnie niezgodność.
Mi się to podoba także z czysto politycznoprawnego punktu widzenia, bo zbliża nasz
zakonserwowany system prawny do common law.
Z drugiej strony bardzo bym chciał, żeby sądy chociaż chciały korzystać z pytań. skomentuj
2010-02-12 15:12:41 | 92.12.92.* | Konstytucja
Skoro TK promuje pierwsza szkole, to trudno zrozumieć dlaczego teraz narzeka:
ze za duzo pytan prawnych z sadow naplywa, przeciez sam TK sie o to prosil, nie
trudno mu chyba bylo przewidziec, ze przy takim ich pogladzie liczba pytan do TK
Podkreslam jeszcze raz, ze skoro sady sa zobowiazane prawem Unii Europejskiej do
niestosowania sprzecznych z prawem UE art. ustaw krajowych, to trudno zrozumiec
dlaczego w przypadku bezposredniego zastosowania Konstytucji mialoby byc inaczej.
Dotychczasowe wyroki sadow, ktore bezposrednio stosowaly konstytucje z pominieciem
sprzecznych z nia art. ustaw zwyklych przeczą obawom wyrazanym w drugim pogladzie.
Oddajmy zreszta glos adw. Jozefowi Forystkowi:
"Podstawową konsekwencją zasady konstytucjonalizmu jest reguła, zgodnie z którą
„przepisy konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że ona sama stanowi
inaczej (art. 8 ust.2). Oznacza to, że „w tych wszystkich wypadkach, gdy
postanowienia konstytucyjne są sformułowane w sposób na tyle precyzyjny i
jednoznaczny, by możliwe było ich odniesienie do konkretnych sytuacji zachodzących w
rzeczywistości prawnej, podmiot stosujący prawo powinien oprzeć swe działania
(rozstrzygnięcia) bezpośrednio na takim postanowieniu konstytucyjnym (...) . Przy
takiej koncepcji konstytucja znajdować może ciągłe zastosowanie w działalności
wszystkich organów władzy publicznej, a podstawowa rola w tym zakresie musi przypaść
sądowi” [49]
Skoro zgodnie z art. 178 ust. 1 Konstytucji RP „sędziowie podlegają tylko
Konstytucji oraz ustawom” toteż sądy powszechne są uprawnione do badania
zgodności stosowanych przepisów z konstytucją [50]. Ostatnio bardzo wyraźnie
stanowisko to potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny w dwóch orzeczeniach, najpierw
w wyroku z dnia 6 stycznia 2000 roku, II SA/Gd 355/98 , w którym stwierdził, że:
„Niezawisłość sędziów oraz ustanowione w art. 8 ust. 2 uprawnienie wydawania
orzeczeń wprost w oparciu o Konstytucję daje niezawisłemu sądowi w konkretnej sprawie
uprawnienie do odstąpienia od stosowania przepisu ustawy, który uznaje za sprzeczny z
Konstytucją. W ten sposób niezawisły sąd spełnia rolę równoważącą w stosunku do
równej mu władzy ustawodawczej” [51], a następnie w wyroku z dnia 24
października 2000 roku, V SA 613/00, „Kognicja Naczelnego Sądu
Administracyjnego obejmuje w ramach bezpośredniego stosowania Konstytucji (art. 8
ust. 2) także możliwość niezastosowania in concreto przepisu ustawy. W takim wypadku
istnieje powinność zastosowania bezpośrednio normy konstytucyjnej (art. 46) na
wypadek konfliktu między treścią normy konstytucyjnej i ustawowej. Decyduje o tym
zasada zobowiązująca sąd do podległości normie hierachicznie wyższej”[52].
Powyższe orzeczenia zasługują na pełną aprobatę i z pewnością w przyszłości sądy
coraz odważniej będą sięgać bezpośrednio do Konstytucji RP. Z uwagi na fakt, że treść
przepisu art.178 ust. 1 i art. 8 ust. 2 Konstytucji RP jest jasna, zgodnie z zasadą
clara non sunt interpretanda stwierdzić należy, że poglądy niektórych wybitnych
teoretyków prawa [53] o wyłącznej kompetencji Trybunału Konstytucyjnego w odniesieniu
do rozstrzygania o niekonstytucyjności ustawy nie zasługują na aprobatę. Jest
oczywiste, że na gruncie obowiązującej poprzednio Konstytucji (art. 52) sędziowie
podlegali tylko ustawie i orzekali w związku z tym o niezgodności aktu podustawowego
z ustawą mimo, że również wtedy Trybunał Konstytucyjny dokonywał oceny aktów
podustawowych z ustawami (in abstracto) i istniała instytucja pytań prawnych do
Trybunału (art. 10 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym – tekst pierwotny).
Podkreślić bowiem należy, że sąd orzekający dokonuje oceny konstytucyjności aktu in
concreto i nie eliminuje wadliwego aktu z obrotu prawnego, natomiast Trybunał
Konstytucyjny definitywnie eliminuje akt niekonstytucyjny z obrotu po uprzednim
skontrolowaniu aktu in abstracto. Przyjęcie odmiennego poglądu powodowałoby , że
przepis art. 178 ust. 1 Konstytucji RP byłby całkowicie zbędny, co jest sprzeczne z
zasadą racjonalnego ustawodawcy. Zwolennicy poglądu o wyłączności Trybunału
Konstytucyjnego w tej materii szczególną uwagę zwracają na konsekwencje związane z
możliwością „rozchwiania” systemu prawnego. Wydaje mi się jednak, że
znacznie ważniejsze od „rozchwianie” systemu jest jak najszybsze
wprowadzenie w życie przez sądy idei państwa prawnego. Dotychczasowe orzecznictwo
Sądu Najwyższego oraz sądów apelacyjnych i NSA przeczy podnoszonym wyżej obawom[54] .
Jest wręcz przeciwnie odpowiednia wykładnia przepisów konstytucyjnych znacznie skraca
okres dochodzenia przez obywateli praw konstytucyjnych, a jednocześnie wpływa
mobilizująco na właściwą redakcję tekstu uchwalanych przez Sejm ustaw. Być może
orzeczenia sądów powszechnych kwestionujące konstytucyjność ustaw staną się impulsem
do występowania przez uprawnione osoby ze skargami konstytucyjnymi. Współdziałanie
sądów i Trybunału z pewnością nie spowoduje jakiegokolwiek rozchwiania systemu. Do
dnia dzisiejszego nie było jeszcze przypadku, aby ocena konstytucyjności określonych
przepisów prawnych dokonywana przez sądy i Trybunał była różna. Wręcz przeciwnie
ocena ta jest taka sama."
"Trybynał Konstytucyjny, jego sędziowie i środowiska akademickie obawiając się, że
orzeczenia sądów powszechnych mogą spowodować rozchwianie systemu prawnego stanęły na
stanowisku, że jedynym organem właściwym do stwierdzenia niekonstytucyjności jest TK,
a sądy powszechne zwiazane są tzw. domniemaniem konstytucyjności ustaw. Domniemanie
to może być uchylone wyłącznie przez TK, np. poprzez kierowanie pytań prawnych.
Wydaje się jednak, że potrzeba szybkiego reagowania na naruszanie konstytucyjnych
praw obywatelskich spowoduje, że stanowisko TK stanie się odosobnione, a sądy
powszechne coraz częściej zmuszone będą odmówić stosowania przepisów
niekonstytucyjnych i orzekać bezpośrednio na podstawie Konstytucji RP. Dostępność
indywidualnej skargi konstytucyjnej jest bowiem ciągle zbyt utrudniona i wymaga
uprzedniego czasochłonnego i kosztownego wyczerpania drogi sądowej. Należy również
zauważyć, że w świetle orzecznictwa TS w Luksemburgu sądy krajowe obowiązane są
stosować prawo wspólnotowe przed prawem krajowym. Oznacza to, że że krajowe sądy
powszechne otrzymały kompetencje do odmowy zastosowania ustaw sprzecznych z prawem
wspólnotowym, albowiem zdaniem TS tylko taka praktyka może zapewnić skuteczność prawa
wspólnotowego. Nie ma zatem uzasadnionych przyczyn dla których sądy powszechne
mogłyby odmówić zastosowania ustawy sprzecznej z prawem wspólnotowym, anie mogłyby
tego samego uczynić z ustawą niekonstytucyjną. Zasada pełnej skuteczności
konstytucji wymaga, aby sądy powszechne miały samodzielną kompetencję orzekania
wprost na podstawie Konstytucji z pominięciem przepisów niekonstytucyjnych, co wydaje
się być w pełni uzasadnione wykładnią językową przepisów konstytucji. Pierwszym po
wejściu w życie Konstytucji RP publikowanym orzeczeniem Sądu Najwyższego odnoszącym
się do koncepcji bezprawia legislacyjnego jest wyrok z dnia 6.01.1999r., III RN
108/98 (OSNAP z 1999, z. 20, poz. 639). Sąd Najwyższy wyraził w nim pogląd, że
„niewykonanie przez Radę Ministrów obowiązku wynikającego z kompetencji do
wydania rozporządzenia zapewniającego prawidłowe wykonanie ustawy (art. 146 ust. 4
pkt 1 i 2 w związku z art. 92 Konstytucji RP) narusza konstytucyjne zasady
funkcjonowania demokratycznego państwa prawnego (art. 2 i art. 7 Konstytucji RP), a
tym samym może stanowić delikt konstytucyjny”."
http://www.reprywatyzacja.info.pl/docs/Bezprawie_legislacyjne_RP_art_mec_Forystka.htm skomentuj
2010-02-12 15:14:46 | 92.12.92.* | Konstytucja
"Z drugiej strony bardzo bym chciał, żeby sądy chociaż chciały korzystać z pytań. "
Bardzo sluszna uwaga. Sady robia wszystko, aby jak najmniej sie narobic, potrafia
nawet napisac, ze Konstytucja jest deklaratywna, aby tylko jej nie zastosowac
bezposrednio lub nie wniesc pytania prawnego do TK. skomentuj
2010-02-12 15:28:16 | *.*.*.* | olgierd
Sam jestem skarżącym do TK w takiej sprawie: sądy w II instancjach orzekły na
podstawie ewidentnie nielegalnego i niekonstytucyjnego rozporządzenia (chociaż mogły
je spokojnie pominąć, bo i pytania prawnego o rozporządzenie nie ma), nie zadały
nawet pytania o ustawę będącą podstawą do jego wydania (chociaż delegacja też nie
odpowiadała z art. 92 ust. 1) -- no i orzekły ;-)
Teraz już przeszło rok czekam na jakikolwiek sygnał, pewnie jeszcze ze 2 poczekam. skomentuj
2010-02-12 16:00:50 | 83.10.116.* | PoNgO
Serio aż rok czekasz na jakikolwiek sygnał? Nawet sygnatury sprawie nie nadali? skomentuj
2010-02-12 16:05:53 | *.*.*.* | olgierd
Na razie była jakaś Ts, czyli wstępne rozpoznanie. Niestety, to jest norma, że skargi
konstytucyjne rozpoznaje się 2-3 lata.
Jest jeszcze śmieszniejsza sprawa. Było jakieś zarządzenie, otrzymałem (jako strona)
informację, że jest, i że poszło do pełnomocnika. Treści wezwania brak. Dzwonię do TK
i pytam czy mogą mi powiedzieć o co chodzi.
A sekretariat na to, że informuje się tylko pełnomocnika. Strona może się dowiedzieć
dopiero od pełnomocnika.
Nie będę ukrywał, że wobec instytucji skargi konstytucyjnej jestem bardzo krytyczny,
także ze względu na ograniczenie podstaw. skomentuj
2010-02-12 16:29:54 | 92.12.92.* | Konstytucja
"Zdaniem Prokuratorii art. 77 ust. 1 konstytucji nie stanowi samodzielnej podstawy
dochodzenia roszczeń odszkodowawczych i nie może być stosowany bezpośrednio."
http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/28033,poszkodowanych_bezprawiem_legislacyjnym_j
est_coraz_wiecej.html skomentuj
2010-02-12 17:02:06 | 92.12.92.* | Konstytucja
"Było jakieś zarządzenie, otrzymałem (jako strona) informację, że jest, i że poszło
do pełnomocnika. "
To i tak sie trzeba cieszyc, ze Cie w ogole poinformowali w ten sposob, bo przeciez
mogli tylko i wylacznie wysylac do pelnomocnika. skomentuj
2010-02-12 17:02:45 | 109.243.37.* | ANZELM_CIUMLASA
APEL ANZELMA DO LEGE ARTYSTÓW !!! [0]
Dizsiaj o godzinie 20:00 w TVN-24 wystąpi jedyny godny, bo od zawsze BEZPARTYJNY
kandydat na prezydenta RP 2010 - KACZOR DONALD znany Lege Artystom pod ksywą KACZOR
DONALD. Wszystkich Lege Artystów uprasza się o nagranie tego świetnego kawałka i
wrzucenie go na Youtubę. Niestety, Anzelm nie posiada TV-ena 24, więc zwraca się z
apelem do tutejszego świata artystycznego.
p.s. Olgierdzie - widzę wracasz do formy. Raz Cię wystarczyło op,,,,,,,, i
zadziałało. Bardzo mi się podoba ten artykuł o tym sołtysie co ma w d... Konstytucję
RP. skomentuj
2010-02-12 18:07:31 | 83.10.116.* | PoNgO
To chyba jednak nie jest normalne aby wstępne rozpoznanie trwało tak długo. Ja
rozumiem, że na rozprawę trzeba poczekać kilka lat - no ale rok czekania na wstępne
rozpoznanie? Z tego co zauważyłem to jeśli posłowie albo Prezio coś zaskarżą to
sprawa wraz z sygnaturą trafia do poczekalni TK bardzo szybko.
Skoro już o TK mowa - ostatnio niezłe jaja są w sprawie odebrania emerytowanym
esbekom świadczeń. TK nie umie się zdecydować odnośnie tego czy ustawa jest zgodna z
konstytucją. To podobno pierwszy taki przypadek:
http://www.trybunal.gov.pl/Rozprawy/2010/k_06_09.htm skomentuj
2010-02-12 20:40:17 | *.*.*.* | olgierd
Nienie, wstępne było w 2-3 miesiące (stąd sygnatura Ts), nie odwalili i chyba już nie
odwalą (bo to znów prawie rok od tego zarządzenia), więc to już coś. skomentuj
2010-02-12 21:02:15 | 92.12.92.* | Konstytucja
Nie odwalil,i bo sie bali, ze wtedy tutaj na nich suchej nitki nie zostawisz. ;)
Czasem znany blog sie do czegos przydaje. ;) skomentuj
2010-02-12 21:28:55 | 89.75.123.* | Neminus
Re: Konstytucyjne prawo do nagrywania obrad rady gminy [2]
Olgierdzie: popełniasz błąd nie publikując kto jest autorem tej niezmiernie ciekawej
opinii prawnej - właśnie takie osoby powinny być znane, może następnym razem nie
popełnią takich opinii. skomentuj
2010-02-12 21:31:29 | 83.10.116.* | PoNgO
Aha, teraz rozumiem. Trzymam kciuki aby sprawa trafiła jak najszybciej na wokandę.
PS. Widziałem Romka Włosa w TVN24. Niema co, mocny kandydat. skomentuj
2010-02-12 21:38:40 | 92.12.92.* | Konstytucja
"Olgierdzie: popełniasz błąd nie publikując kto jest autorem tej niezmiernie
popełnią takich opinii. "
Byc moze od swoistej lojalnosci prawniczej, ktora jest dla prawnikow wazniejsza niz
sprawiedliwosc i prawo, chyba nawet Olgierd nie zawsze potrafi sie uwolnic.
To tylko spekulacje, wiec sie prosze nie obrazac, jakby co. skomentuj
2010-02-12 21:52:45 | *.*.*.* | olgierd
Nazwisko autorki można znaleźć na Wiadomości24.pl. To radca prawny Iwona Zielezińska.
Ja się nie obrażam, po prostu ta sprawa jest w mojej ocenie marginalna. Chociaż
faktycznie samorządy powinny powierzać obsługę ludziom, którzy mają wiedzę w tak
elementarnych sprawach. skomentuj
2010-02-13 01:24:08 | 188.33.138.* | ANZELM_CIUMLASA
PoNgO - DZIĘKUJĘ ZA SŁOWA UZNANIA DLA MOJEGO KANDYDATA - WIDAĆ, ŻE JESTEŚ BARDZO MĄDRYM CHŁOPAKIEM !!! [1]
Cieszę się, że nie dajesz się zmanipulować mediom, i nie idziesz za stadem, któremu
wmówiono, że poza Kaczyńskim, Tuskiem i innymi przymułami nie istnieją żadni inni
kandydaci. na prezydenta RP.
Widzę, że jesteś kumatym chłopakiem, podobnie zresztą jak Olgierd. Ale z wielką
nieśmiałością zapytam - nagrałeś wystąpienie mojego kandydata - jedynego godnego, bo
od zawsze BEZPARTYJNEGO - KACZORA DONALDA??? Jeżeli tak, to czem prędzej wrzucaj to na
U-tubę i bij pianę póki żelazo gorące.
p.s. To zmanipulowane stado ocknie się dopiero wtedy gdy nastąpi kolejny rozbiór
Polski. skomentuj
2010-02-13 11:48:44 | 83.23.195.* | PoNgO
Nie nagrałem bo i po co mi to. Byłem zajęty pracą, a TVN24 leciało sobie w tle. Przez
chwile zerknąłem na telewizor i tak się akurat złożyło, że puszczali reportaż o
niszowych kandydatach. Takie reportaże są przy każdych wyborach prezydenckich, to już
standard. skomentuj
2010-02-13 13:36:59 | 188.33.183.* | ANZELM_CIUMLASA
PoNgO - POPEŁNIŁEŚ WIELKI BŁĄD !!! [1]
Trzeba było to nagrać i umieścić na U-tubie, tak aby ta nisza zamieniła się w Wielki
Kanion. Tak w ogóle, to zamiast ogładać czy raczej słuchać w tle, miałeś przerwać
natenczas pracę. Wtedy zobaczyłbyś, że twórcy programu ukryli tam przesłanie do
narodu. Ukryli to tak skutecznie, że kierownictwo nie zauważyło, a kumaty naród
zajarzy o co chodzi.
W przyszłości stań na wysokości zadania. Gdybyś nagrał, to wszyscy by Ci zazdrościli
i podziwiali za to, że jesteś kumaty. Mogłeś zyskać prestiż, i uznanie przez Lege
Artystów, a tak zaprzepaściłeś szansę. Tak jak ten facet co miał złoty róg, a ostał
mu się jeno sznur.
Pozdrowienia dla tych, którym udało się obronić róg,
2010-02-14 21:11:26 | 77.255.122.* | ObWWW
Kandydat na prezydenta... a strona straszna (jeśli jedną czarno-białą stronę można
uznać stroną internetową)... (romanwlos.xwp.pl) skomentuj
2010-02-14 22:54:06 | 188.33.36.* | ANZELM_CIUMLASA
ObWWW - KUP SOBIE FAKT!! [1]
Jeżeli szukasz kolorowych obrazków, to kup sobie Fakt zamiast oglądać "nieładną",
niekolorową stronę jedynego godnego, bo od zawsze BEZPARTYJNEGO kandydata na
prezydenta RP 2010 KACZORA DONALDA.
Fakt jest przeznaczony zasadniczo dla niedorozwojów umysłowych, dlatego nie chę abyś
się poczuł urażony. Wiedz, że kumaty człowiek szuka na stronach internetowych
informacji. No chyba, że chce sobie popatrzeć na fotki lasek bądź wideoklipy.
Ale tak czy owak, dziękuję za odwiedzenie strony jedynego godnego kandydata. Tak a
propos, powiedz co chciałbyś aby było na stronie KACZORA DONALDA???
2010-02-15 08:54:55 | 88.199.162.* | socjalizm rządzi
socjalizm do olgierda i Zaxxona - dajcie spokój to było z intencją żartu (tyle że to
czarny humor bo nie zdziwiłbym się gdyby radni TAK WŁĄŚNIE zdecydowali się zapis art.
62 zinterpretować - skoro leją na konstytucję, to i przepisy mogą czytać jak chcą czy
też jak im wygodnie, jednym słowem albo obraz albo -dzwięk ale nie jedno i drugie) skomentuj
2010-02-20 15:20:22 | 83.9.16.* | Kopiący się z koniem
"znam wyrok sądu
Konstytucja RP jest deklaratywna (sic!)"
Ja też znam taki wyrok sądu, w którym sąd odrzucił bezpośredni wniosek na
zastosowanie Konstytucji, bo nie ma rzekomo do tego prawa!!! Mimo że Konstytucja w
Art 8 mówi , to bla bla bla i nie ma podstaw! Sąd odrzucił też wniosek o
powiadomienie prokuratury o rażącym złamaniu prawa przez funkcjonariusza publicznego,
które sam stwierdził, unieważniając jego decyzję.
Zachęcony tym funkcjonariusz publiczny powtórzył więc własną cofniętą sądownie
decyzję, słowo w słowo,po czym sąd ponownie ją cofnął z powodu złamania prawa, nie
powiadamiając prokuratury.
Prokuratura umorzyła postępowanie na prywatne doniesienia o przestępstwie mimo
sądowego jego stwierdzenia!
Wykreowano nowy gatunek występku.Istnieje celowe złamanie prawa, ale prokuratura go
nie ściga. Kogo ściga prokuratura? Tego kto złożył do niej zawiadomienie, pod
bezprawnym pretekstem!
Taka jest dziś Polska skomentuj
2010-05-01 09:26:09 | 83.31.33.* | ajem
Re: Konstytucyjne prawo do nagrywania obrad rady gminy [1]
A mnie dręczy rzecz następująca: w art. 61 KRP mówi się "z możliwością rejestracji
dźwięku LUB obrazu". Jak by się czepnąć, to dźwięk (dyktafon) a obraz (zdjęcia). A co
z nagrywaniem VIDEO. (obraz i dźwięk, anie LUB dźwięk) ? skomentuj
2010-05-01 21:12:19 | *.*.*.* | olgierd
patrz mój komentarz z 2010-02-12, 14:42:14
Po prostu "lub" logice to "A, B, A+B". skomentuj
2012-09-20 10:42:13 | 37.128.85.* | radna
Jestem radną i wszystkie posiedzenia sesji nagrywam swoim prywatynym dyktafonem ,
chociaż sesje są z urzędu nagrywane. Nagrywam , dlatego, że cenzurowane są
protokoły, a ja wówczas im wytykam fałszowanie protokołów. Mam czarno na białym. skomentuj

References: art. 61
 art. 8
 art. 61
 art. 191
 art. 192
 art. 2
 art. 29
 art. 191
 art. 31
 art. 191
 art. 8
 art. 87
 art. 2
 art. 178
 art. 8
 art.178
 art. 8
 art. 178
 art. 92
 art. 7
 art. 92
 art. 77
 art.
62
 art. 61