Source: http://olgierd.bblog.pl/tag,tajemnica,2350.html
Timestamp: 2017-09-25 22:28:19+00:00

Document:
tajemnica > lista wpisów > Lege Artis
2013-11-13 23:09
O konstytucyjności obowiązku ujawnienia opinii dot. OFE
Interesujące, lecz wcale nie zaskakujące: dzisiejszym wyrokiem Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy o dostępie do informacji publicznej nie są niezgodne z ustawą zasadniczą, nawet jeśli będą oznaczały obowiązek ujawnienia dokumentów, na podstawie których prezydent RP korzysta ze swoich konstytucyjnych prerogatyw (sygn. P 25/12).
Chodzi oczywiście o super-tajne opinie prawne dotyczące nowelizacji przepisów o OFE z 2011 r., których Kancelaria głowy państwa odmówiła ujawnić -- a które zdaniem WSA w Warszawie stanowią informację publiczną, przez co powinny być udostępnione na żądanie uprawnionego.
Od orzeczenia odwołała się Kancelaria, jednak Naczelny Sąd Administracyjny w toku postępowania powziął pewne wątpliwości co do zgodności z konstytucją przepisów i zadał Trybunałowi pytanie, na które odpowiedź dziś poznaliśmy.
z Konstytucji RP:
art. 61 ust. 1. Obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Prawo to obejmuje również uzyskiwanie informacji o działalności organów samorządu gospodarczego i zawodowego, a także innych osób oraz jednostek organizacyjnych w zakresie, w jakim wykonują one zadania władzy publicznej i gospodarują mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa.
art. 122. 1. Po zakończeniu postępowania określonego w art. 121 Marszałek Sejmu przedstawia uchwaloną ustawę do podpisu Prezydentowi Rzeczypospolitej.
5. Jeżeli Prezydent Rzeczypospolitej nie wystąpił z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego w trybie ust. 3, może z umotywowanym wnioskiem przekazać ustawę Sejmowi do ponownego rozpatrzenia. (...)
art. 144. 1. Prezydent Rzeczypospolitej, korzystając ze swoich konstytucyjnych i ustawowych kompetencji, wydaje akty urzędowe.
3. Przepis ust. 2 nie dotyczy: (...) 6) podpisywania albo odmowy podpisania ustawy, (...)Zdaniem TK -- zachęcam do przeczytania komunikatu prasowego wydanego po rozprawie oraz prasowej omówki -- wątpliwości NSA są bezzasadne, zaś prezydent (jakkolwiek nie zabrzmi to populistycznie) nie stoi ponad prawem, nawet jeśli można odnosić (błędne) wrażenie, że to prawo ogranicza jego prerogatywy. Nie ma bowiem najmniejszego związku pomiędzy "własnymi" uprawnieniami głowy państwa ("własnymi", a więc takimi, które nie wymagają kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów -- przez co premier brałby za nie odpowiedzialność) -- do prerogatyw Prezydenta RP należy m.in. podpisanie lub odmowa podpisania ustawy, a także skierowanie ustawy do TK (pełen katalog prezydenckich prerogatyw przynosi art. 144 ust. 3 Konstytucji RP) i przepisami regulującymi proces legislacyjny -- a przepisami o dostępie do informacji publicznej.
W szczególności nie da się powiedzieć, iżby przepisy o informacji publicznej w jakikolwiek sposób ograniczały głowę państwa w wykonywaniu jego uprawnień bądź wprowadzały obowiązek konsultacji czy współdziałania z kimkolwiek przed podjęciem decyzji w sprawie objętej jego wyłączną kompetencją.
Trybunał podkreśla, że w sprawie będącej przedmiotem postępowania jest to szczególnie widoczne biorąc pod uwagę kalendarium zdarzeń: Bronisław Komorowski podpisał nowelizację przepisów o Otwartych Funduszach Emerytalnych 7 kwietnia 2011 r., zaś wnioskodawca poprosił o udostępnienie treści opinii, ekspertyz prawnych i innych dokumentów urzędowych dopiero 20 kwietnia 2011 r. (aż sprawdziłem archiwum poczty i okazało się, że mój wniosek poszedł 5 kwietnia 2011 r... czy naprawdę prezydent mógł się czuć zagrożony w swoich uprawnieniach?!).
Co mnie szczególnie rozbawiło w komunikacie Trybunału, mowa jest tam o "nieadekwatności" wskazanych przez NSA wzorców konstytucyjnych (co należy rozumieć jako elegancko powiedziane "źle szukacie") -- w przeciwieństwie do norm regulujących uprawnienia osobiste prezydenta, przepisy o udostępnianiu informacji publicznej należą do kategorii praw i wolności konstytucyjnych (i są regulowane art. 61 Konstytucji RP -- nie można zatem powiedzieć, by ustawa "wymyślała" sobie obowiązek informowania obywateli o "działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne".
Słowem: nie można mówić o kolizji (niezgodności) wynikającego z konstytucji prawa do informacji o funkcjonowaniu władz państwowych z przepisami o kompetencjach tychże organów władzy.
I mnie się to bardzo podoba. Warto zapamiętać.
PS (dopisano rano): w sprawie będącej przedmiotem pytania NSA nie pozostaje nic innego jak orzec merytorycznie, i to -- wierzę w to mocno -- oddalając kasację Kancelarii Prezydenta i stwierdzając, że wszyscy ludzie prezydenta muszą wreszcie zacząć słuchać prawa -- a w konsekwencji tego pokazać papiery sprzed 2,5 lat.
Tagi prezydent,	konstytucja,	trybunał,	tajemnica,	ofe,	informacja publiczna,	P 25/12
O ochronie tożsamości twórcy... O prezydencie, co nie chce być...
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | dalej

References: art. 61

art. 122
 art. 121

art. 144
 art. 144
 art. 61