Source: https://www.prawo.pl/prawnicy-sady/wysokosc-oplat-sadowych-w-sporach-z-bankami,295049.html
Timestamp: 2020-06-01 01:49:08+00:00

Document:
Wysokość opłat sądowych w sporach z bankami
W sprawie przeciwko bankowi opłata sądowa wynosi 5 proc., ale nie więcej niż 1000 zł. Nie wszystkie sądy jednak stosują tę zasadę. Sąd Okręgowy w Rzeszowie za złożenie zarzutów wobec żądań banku nakazał zapłacić ponad 20 tys. zł. Część prawników uważa, że opłata powinna wynieść 750 zł.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych* opłata stosunkowa w sprawach o prawa majątkowe wynosi 5 proc. wartości przedmiotu sporu lub przedmiotu zaskarżenia, jednak nie mniej niż 30 zł i nie więcej niż 100 tys. zł. Przy okazji likwidacji bankowego tytułu egzekucyjnego ustawodawca zrobił jednak ukłon w stronę konsumentów i dodał ust. 1 a. Zgodnie z nim pobierana od konsumentów opłata w sprawach o roszczenia wynikające z określonych czynności bankowych wynosi nie mniej niż 30 zł i nie więcej niż 1 tys. zł. Dlaczego więc rzeszowski sąd wzywa do wniesienia opłaty od zarzutów do żądań banku w wysokości aż 20 tys. zł? Zdaniem Marcina Łochowskiego, sędziego Sądu Apelacyjnego w Warszawie czytając literalnie przepisy sąd ma rację.
Jaka wysokość opłaty sądowej
– Trzy czwarte opłaty raczej nie może być mniejsze od jednej czwartej. Skoro więc bank wniósł ¼ opłaty, to pozwany wnosi 3/4 . Być może jest to sprzeczne z duchem nowelizacji, ale zgodne z literalnym brzmieniem art. 19 – tłumaczy sędzia Łochowski. Zgodnie bowiem z art. 19 pkt. 4 ustawy* od nakazu zapłaty wydanego w postępowaniu nakazowym pobiera się ¾ opłaty.
Inaczej na sprawę patrzy Damian Nartowski, radca prawny. – Uważam, że zestawienie poszczególnych przepisów ustawy o kosztach sądowych uniemożliwia pobranie opłaty wyższej niż 1000 zł. Przemawia za tym zarówno ich wykładnia funkcjonalna, jak i historyczna – tłumaczy Nartowski. I dodaje, że gdy bank pozywa konsumenta, to wnosi opłatę zgodnie z art. 13 ust. 1a - Jeśli jednak konsument wnosi zarzuty, to opłata powinna wynosić maksymalnie trzy czwarte z 1 tys. zł, czyli 750 zł. - Musimy mieć na uwadze preferencyjny charakter opłaty, podobnie jak przy zbiegu postępowania nakazowego i uproszczonego – tłumaczy.
Również zdaniem adwokat Dominiki Soszka-Uchal z kancelarii Drzewiecki Tomaszek nie powinno budzić wątpliwości, że zasada z art. 13 ust. 1 a dotyczy opłaty od zarzutów od nakazu zapłaty wydanego w postępowaniu nakazowym. - Opłata ta wyliczana jest jako ułamkowa część opłaty właściwej dla danej sprawy, a jej wysokość w przypadku konsumentów w sprawach dotyczących roszczeń z czynności bankowych nie może przekroczyć 1 tys. zł – tłumaczy Soszka-Uchal.
Damian Nartowski zwraca też uwagę na przepis art. 19 ust. 3 pkt 2. Zgodnie z nim od zażalenia pobierana jest piąta część opłaty, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej. Dominika Soszka-Uchal dodaje też, że wskazana wykładnia postanowień art. 13 ust. 1a w związku z art. 19 ust. 4 u.k.s.c. znajduje oparcie w stanowisku Sądu Najwyższego wyrażonym na tle regulacji o podobnie wyjątkowym charakterze – dotyczącej opłat ponoszonych przez strony w postępowaniu uproszczonym.
Z taką interpretacją nie do końca zgadza się sędzia Łochowski. – Obecna konstrukcja przepisów uniemożliwia udzielenie prostej odpowiedzi, ile wynosi obecnie opłata od pozwu, czy 5 proc. wartości, czy nie więcej niż 1000 zł – mówi. I daje, w tej sytuacji trudno rzeszowskiemu sądowi zarzucić błędną interpretację przepisów. Zdaniem sędziego ustawa powinna wprost chronić konsumentów. - Wystarczyłoby napisać, że konsumenci w sporach z przedsiębiorcami są zwolnieni z opłat powyżej 1000 zł. Wówczas nie byłoby problemu – mówi sędzia Łochowski.
Problem wielu nowelizacji
Zdaniem Damiana Nartowskiego problem jest skutkiem działań ustawodawcy, który w ciągu kilku miesięcy zmienił nowo wprowadzony art. 13 ust. 1a. Dodano go w 2015 r. przy okazji nowelizacji Prawa bankowego i likwidacji bankowego tytułu egzekucyjnego (BTE). Wówczas mówił on, że w sprawach o roszczenia wynikające z czynności bankowych, opłata stosunkowa wynosi 5 proc. wartości przedmiotu sporu lub przedmiotu zaskarżenia, jednak nie mniej niż 30 zł i nie więcej niż 1 tys. zł. Tym samym posłowie zrobili prezent bankom – ich też dotyczyła obniżona opłata. Jeśli zatem bank pozywał klienta o 100 tys. zł, to nie musiał już wpłacać 5 tys. zł do sądowej kasy, a tylko 1 tys. zł. Z takiego przywileju nie mógł jednak skorzystać np. dealer chcący odzyskać od klienta pieniądze za auto. Aby zlikwidować ten bankowy przywilej w 2016 r. znowelizowano przepis. W efekcie obecnie brzmi: Opłata stosunkowa w sprawach o roszczenia wynikające z czynności bankowych, pobierana od konsumenta albo osoby fizycznej prowadzącej gospodarstwo rodzinne wynosi 5 proc. wartości przedmiotu sporu lub przedmiotu zaskarżenia, jednak nie mniej niż 30 zł i nie więcej niż 1 tys. zł. W uzasadnieniu nowelizacji rząd tłumaczył, że jej celem jest doprowadzenie do stanu, w którym banki i inne podmioty korzystające dotychczas z obniżonej stosunkowej opłaty sądowej będą uiszczały opłaty według stawek ogólnych. Argumentował, że proponowane zmiany wyeliminują uprzywilejowanie banków i innych podmiotów uprawnionych do dokonywania czynności bankowych w zakresie ciężarów fiskalnych związanych z wnoszeniem pism do sądów w sprawach cywilnych. W praktyce rykoszetem dostają tez konsumenci, choć nie wszystkie sądy stosują wykładnie literalną.
- Na szczęście dotychczas problem mnie nie dotknął. W każdym przypadku, w którym powoływałem się na korzystniejsze dla konsumenta stawki opłat, było to akceptowane przez sąd – mówi Damian Nartowski. A radca prawny Magdalena Kubiak z kancelarii Drzewiecki Tomaszek dodaje, że Sąd Okręgowy w Warszawie XXV Wydział Cywilny oraz Sąd Okręgowy w Łodzi I Wydział Cywilny również uznają za prawidłowe opłaty od sprzeciwu czy zażalenia uiszczone przez konsumentów zgodnie z dyspozycją art. 13 ust. 1a. Są jednak sądy, które nie podzielają tego poglądy. Np. Sąd Okręgowy w Krakowie zwrócił wniesiony we wrześniu 2017 r. pozew o pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego w postaci bankowego tytułu egzekucyjnego z powodu uiszczenia opłaty w wysokości 1 tys. zł. Zdaniem SO była za niska, skoro wartość przedmiotu sporu wynosiła nieco ponad 1,6 mln zł. Dopiero krakowski Sąd Apelacyjny postanowieniem z 27 listopada 2017 r. uznał zwrot pozwu za bezpodstawny. W uzasadnieniu SA wskazał, że nie ma podstaw, aby ograniczać zastosowanie art. 13 ust. 1a tylko do określonego rodzaju powództw, np. o zapłatę. Dotyczy on bowiem roszczeń wynikających z ww. czynności bankowych bez ich ograniczania, a więc także zmierzających do obrony przed egzekucją prowadzoną w oparciu o tytuł wykonawczy, którego podstawą były zobowiązania powoda z umowy kredytowej. (sygn. I ACz 1877/17).

References: art. 13
 art. 19
 art. 19
 art. 13
 art. 13
 art. 19
 art. 13
 art. 19
 art. 13
 art. 13
 art. 13