Source: http://aferyprawa.eu/Prokuratura/prokuratorzy-mowia-sami-o-korupcji-w-prokuratrze-293
Timestamp: 2019-05-25 23:48:38+00:00

Document:
Aferyprawa - prokuratorzy mówią sami o korupcji w prokuratrze...
Aferyprawa.com Prokuratura prokuratorzy mówią sami o korupcji w prokuratrze...
a co mówią sami prokuratorzy o korupcji?...
NIEZAWISŁY PROKURATOR -
Stowarzyszenia Prokuratorów Rzeczypospolitej Polskiej
ul. Czajcza 6/8
61-546 Poznań,
tel.: (0-61) 857-34-09, 833-56-12, 857-34-05
W ostatnich miesiącach społeczeństwo polskie poinformowane zostało o fatalnych notowaniach polskiego sektora publicznego. Usytuowanie Polski na 44 miejscu wśród krajów o wysokim stopniu skorumpowania urzędników publicznych koreluje w tym względzie ze stanem świadomości polskiego społeczeństwa 1.
Niepokój budzi osunięcie się w minionym roku pozycji polskiej elity władzy w przytoczonym rankingu Transparency International. Polską sceną polityczną ustawicznie wstrząsają afery korupcyjne, które w nielicznych wypadkach kończą się jedynie złożeniem sprawcy z zajmowanego urzędu. Afery te nie znajdują epilogu sądowego, sprawcy nie podlegają karze, nie są pozbawiani owoców przestępstwa. Natomiast o ile dojdzie do utraty przynoszącego dodatkowe korzyści urzędu, sprawca korupcji obejmuje inną, porównywalnie intratną synekurę.
Trudno zaakceptować tezę, iż stan ten winien być wkalkulowany w cenę transformacji ustrojowej. Sprzeciwia się temu wymóg konstytucyjnej równości obywateli wobec prawa i potrzeba zachowania praworządności.
Zdaniem prof. dr. hab. Antoniego Z. Kamińskiego - przewodniczącego oddziału Transparenty International - Polska, system funkcjonowania władzy państwowej, jaki wytworzył się w Polsce w ciągu ostatniego dziesięciolecia, cechuje słabość mechanizmów egzekwowania odpowiedzialności za postępowanie polityków i daleko posunięty brak przejrzystości 2.
Stan ów trwa pomimo istnienia w strukturze państwa organu sądowego - Trybunału Stanu, powołanego do pociągania do odpowiedzialności konstytucyjnej i karnej osób sprawujących najwyższe stanowiska w państwie za naruszenie Konstytucji lub ustawy w związku z zajmowanym stanowiskiem lub w zakresie swojego urzędowania 3. Zgodnie z treścią art. 198 § 1 i 2 Konstytucji RP odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu podlegają: prezydent RP, prezes Rady Ministrów oraz członkowie Rady Ministrów, prezes Narodowego Banku Polskiego, prezes Najwyższej Izby Kontroli, członkowie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych, osoby, którym prezes Rady Ministrów powierzył kierowanie ministerstwem, oraz posłowie i senatorowie, lecz jedynie za naruszenie zakazu prowadzenia działalności gospodarczej połączonej z osiąganiem korzyści z majątku Skarbu Państwa lub samorządu terytorialnego oraz zakazu nabywania tego majątku.
W skład Trybunału Stanu wchodzi przewodniczący, dwóch jego zastępców i 16 członków, wyposażonych w konstytucyjne gwarancje niezawisłości. Oskarżenie przed Trybunałem Stanu jest dopuszczalne w okresie 10 lat od popełnienia czynu, chyba że stanowi on przestępstwo, dla którego okres przedawnienia jest dłuższy.
W okresie II Rzeczypospolitej Trybunał Stanu rozpoznał jedynie sprawę ministra skarbu Gabriela Czechowicza, oskarżonego o finansowanie za państwowe pieniądze wyborów obozu rządowego, którą nota bene umorzono. Od czasu reaktywowania w 1982 roku Trybunał Stanu zdołał zakończyć sprawę afery alkoholowej, w której skazano prezesa Głównego Urzędu Ceł, Jerzego Ćwieka, i ministra Dominika Jastrzębskiego. Podejmowano nieskuteczne próby postawienia w stan oskarżenia przed Trybunałem kilku premierów i ministrów, którzy zeszli ze sceny politycznej, w tym sejm z powodu przedawnienia umorzył postępowanie wobec Mieczysława Rakowskiego za likwidację Stoczni Gdańskiej 4.
Rodzi się zatem pytanie, jaki mechanizm powoduje tak daleką nieefektywność funkcjonowania tego organu. Odpowiedź na nie tkwi zasadniczo w prawie do pociągania sprawców do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu wyłącznie przez sejm, a w szczególnym wypadku wobec prezydenta RP przez Zgromadzenie Narodowe według kryteriów określonych w art. 145 ~ 2 i art. 156 ust. 2 Konstytucji RP oraz ustawie z dnia 26 marca 1982 r. o Trybunale Stanu (tj. Dz.U. nr 38, poz. 172 z 1993 r.) oraz Regulaminie Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 30 lipca 1992 r. (tj. MP nr 44, poz. 618 z 1998 r.)
Tak zatem w istniejących realiach prezentuje się zdolność władzy ustawodawczej i wykonawczej do ujawniania i piętnowania owych nagannych czynów w sposób mający czynić zadość poczuciu sprawiedliwości i umacnianiu praworządności.
Jeśli na istniejący stan nałożymy spory teoretyków prawa o wyłączności Trybunału Stanu do stosowania jedynie odpowiedzialności konstytucyjnej, to uzyskamy sytuację, w której zasadnie można zwątpić w celowość istnienia tego organu sądowego 5.
O słabości funkcjonowania Trybunału Stanu decyduje rzeczywisty brak oskarżyciela przed tym sądem. Poza zawiłościami i przewlekłością procedury inicjowania ścigania, wyłaniania komisji sejmowej do zbadania danej sprawy, podejmowania uchwały bezwzględną większością głosów o postawieniu w stan oskarżenia, prowadzenia postępowania przed Komisją Odpowiedzialności Konstytucyjnej itp., faktycznie musi istnieć wola polityczna parlamentarnej większości o postawieniu sprawcy przed Trybunałem Stanu. Wola taka nie zawsze pokrywa się z obiektywnie naruszonym prawem przez osoby pełniące kierownicze funkcje państwowe.
Rozwiązania tego problemu można poszukiwać we wprowadzeniu do polskiego systemu organów ochrony prawa instytucji niezawisłego prokuratora. Urząd ten z powodzeniem wykorzystano w Stanach Zjednoczonych, np. przy ujawnieniu afery Watergate 6. W systemach prawnych posiadających niezawisłego prokuratora funkcjonuje niezależna prokuratura o typowych zadaniach oskarżyciela publicznego, a instytucja ta traktowana jest jako pożyteczny dodatek do już istniejącego państwowego arsenału organów wymiaru sprawiedliwości i ścigania karnego.
W polskim systemie prawnym niezawisły prokurator, dla zapewnienia pozycji tego urzędu, mógłby być powoływany przez sejm bezwzględną większością głosów - na wniosek prezydenta RP, wyłącznie z grona prokuratorów, na kadencję np. siedmioletnią, bez prawa ubiegania się o powtórny wybór. Prokuratorowi po zakończeniu kadencji gwarantowanoby powrót na poprzednio zajmowane stanowisko prokuratorskie. Status prawny niezawisłego prokuratora i jego biura uregulowany byłby wstępnie odrębnym rozdziałem ustawy o prokuraturze oraz przepisach dostosowawczych, a następnie w Konstytucji RP, po wprowadzeniu do niej kompleksowych unormowań dotyczących prokuratury RP.
Postępowanie przygotowawcze i czynności oskarżycielskie wykonywałby na podstawie kodeksu postępowania karnego wyłącznie przed Trybunałem Stanu w stosunku do kręgu podmiotów obecnie podlegających odpowiedzialności przed tym Trybunałem. Niezawisły prokurator wszczynałby postępowanie karne z własnej inicjatywy, będąc zobligowanym do tego treścią ustawy nakazującej zainicjowanie postępowania przy uzasadnionym podejrzeniu naruszenia prawa, za które grozi odpowiedzialność karna. Nadto, każda jednostka organizacyjna prokuratury byłaby uprawniona do przekazania sprawy niezawisłemu prokuratorowi po ujawnieniu, iż w prowadzonym przez nią postępowaniu karnym występuje sprawca ze wskazanego powyżej kręgu władzy. W wypadku istnienia uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa czy ujęcia sprawcy na gorącym uczynku miejscowy prokurator przekazywałby sprawę po wykonaniu czynności procesowych w niezbędnym zakresie. Niewątpliwie w znacznej części spraw wszczęcie postępowania karnego byłoby reakcją na krytykę prasową.
Naturalnie, poza niezawisłym prokuratorem uprawnienia oskarżycielskie winni zachować przedstawiciele parlamentu, z tym że dotyczyłyby one jedynie naruszeń Konstytucji RP i ustaw, które stricte wynikałyby z prawa konstytucyjnego. Dualizm oskarżycieli, a co za tym idzie zwiększenie liczby spraw przed Trybunałem Stanu, przerwałby stan fasadowości tego organu sądowego, legitymowanego przecież do prowadzenia spraw o najwyższej randze państwowej. Umożliwienie wnoszenia aktów oskarżenia do Trybunału Stanu przez niezawisłego prokuratora zapobiegłoby tworzeniu kolejnego kosztownego organu sądowego bądź dodatkowego obciążenia sądownictwa powszechnego, np. Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Proponowane rozwiązanie o charakterze systemowym spełnia postulat wewnętrznej spójności prawa, a jego funkcjonowanie pozwoliłoby teoretykom prawa konstytucyjnego i procedury karnej na dopracowanie polskiego modelu pociągania do odpowiedzialności karnej tudzież konstytucyjnej członków elit władzy.
Powołanie urzędu niezawisłego prokuratora, o jurysdykcji ograniczonej do określonego powyżej kręgu elity politycznej państwa, staje się potrzebą chwili. Na marginesie powyższych rozwiązań należy wskazać, iż podobnie pilnej jednoznacznej regulacji prawnej wymaga określenie zasad odpowiedzialności karnej członków Rady Ministrów w zakresie przestępstw popełnionych w związku z zajmowanym stanowiskiem. Podjęta przez Radę Legislacyjną próba wykładni odpowiedzialności prawnej członków Rady Ministrów przed Trybunałem Stanu nie daje przejrzystych reguł do stosowania prawa w wypadku uruchomienia procedury pociągania członka tego organu władzy wykonawczej do odpowiedzialności prawnej, potęgując spory o jej charakter konstytucyjny czy również karny, a w konsekwencji o podsądność sądom powszechnym 7.
Brak przejrzystej regulacji prawnej w tej materii, uzależnienie odpowiedzialności kryminalnej od decyzji większości, de facto stawia wskazany krąg podmiotów ponad prawem. Natomiast w wypadku konieczności jego stosowania, spowoduje spory o wykładnię, a tym samym legalność działania Trybunału Stanu.
Przedstawiona propozycja powołania niezawisłego oskarżyciela de lege ferenda winna zachęcić do polemiki, w efekcie której powyższa materia konstytucyjna uległaby uporządkowaniu.
Lech Kaczyński, Komentarz do polskiego wydania: Rzetelność życia publicznego. Metody zapobiegania korupcji w opracowaniu Jeremiego Pope. Wydawca: Instytut Spraw Publicznych W-wa 1999 r. s. 249 i n., w którym stwierdza: "Trzeba wyraźnie podkreślić, iż pierwsze lata Trzeciej Rzeczypospolitej niejako z istoty rzeczy stwarzały wręcz znakomite warunki dla różnych postaci korupcji i innych nadużyć. Stwarzały też niezwykłą, niespotykaną wręcz w historii pokusę łatwej zmiany statusu społecznego na wyższy, wejścia do klasy właścicieli. Warto też dodać, że zjawiska korupcyjne były dobrze znane (...) przez szerokie kręgi opinii publicznej (...)"
Antoni Z. Kamiński tamże, s. 261
Art.198 Konstytucji RP DzU nr 78 poz. 483 z 1997 r.)
Vide Aleksander Chećko "Stan Trybunału" Polityka Nr 5 z 29 stycznia 2000 roku, s.17.
Wskazać należy na swoistą niejednoznaczność uregulowania rodzaju odpowiedzialności orzekanej przez Trybunał Stanu. Art. 198 ust. 1 Konstytucji RP przewiduje kompetencje Trybunału Stanu do stosowania odpowiedzialności konstytucyjnej. W art.156 ust.1 Konstytucji określano odpowiedzialność członków RM przed TS także za przestępstwa popełnione w związku z zajmowanym stanowiskiem - nie precyzując charakteru tej odpowiedzialności. Natomiast art. 26 ustawy o Trybunale Stanu przewiduje odpowiedzialność karną przed TS za przestępstwa.
Rzetelność życia publicznego (...) str.133
Romuald Kmiecik "Jurysdykcja sądów powszechnych w sprawach o przestępstwa członków Rady Ministrów". Państwo i prawo 2000 r., zesz. 1 s. 19-23 w którym w sposób interesujący prowadzi wykładnię zasad odpowiedzialności prawnej członków Rady Ministrów wskazując na brak jej spójności w obecnym systemie prawnym oraz przedstawia w tym zakresie interesujące poglądy wybitnych teoretyków prawa.
www.aferyprawa.com - Niezależne Czsopismo Internetowe "AFERY PRAWA prowadzi: (-) ZDZISŁAW RACZKOWSKI.
~zbuntowany
31-05-2011 / 06:01
W Polsce sędziowie nie są niezawiśli, a prokuratura jest zależna od rządu PO.

References: art. 198
 art. 145
 art. 156
de lege ferenda

Art.198
 Art. 198
 art.156
 art. 26