Source: https://paragraf22.eu/tag/prawo-na-5/
Timestamp: 2019-02-15 20:54:29+00:00

Document:
prawo na 5 - PARAGRAF22
Homeprawo na 5
Posts tagged: prawo na 5
Utworzone przez admin - Bez komentarzy Baza Wiedzy
Prezentujemy kilka prawnych faktów, które warto wiedzieć o postępowaniu egzekucyjnym i działalności komorników.
1. Kiedy komornik może wszcząć przeciwko mnie postępowanie egzekucyjne?
Komornik sam, z własnej inicjatywy nie wszczyna postępowania egzekucyjnego. Podstawą do wszczęcia postępowania jest wniosek o wszczęcie egzekucji złożony przez wierzyciela przeciwko dłużnikowi do komornika. W przedmiotowym wniosku wierzyciel musi wskazać świadczenie, którego spełnienia się domaga oraz dokument stanowiący podstawę żądania czyli tytuł wykonawczy.
Dłużnik – osoba, która powinna spełnić świadczenie względem wierzyciela, np. osoba, która pożyczyła pieniądze od wierzyciela i zobowiązana jest do ich zwrotu.
Wierzyciel – osoba, która może żądać spełnienia świadczenia od dłużnika, np. osoba, która pożyczyła pieniądze dłużnikowi.
UWAGA! Bez tytułu wykonawczego Komornik nie może wszcząć postępowania egzekucyjnego.
Czym jest tytuł wykonawczy? Np. wyrok lub nakaz zapłaty + klauzula wykonalności = tytuł wykonawczy
Sąd może nadać klauzulę wykonalności tylko wtedy kiedy wyrok lub nakaz zapłaty jest już prawomocny, czyli żadna ze stron nie może się od niego już odwołać, bo postępowanie zostało zakończone.
2. Z jakich składników majątku można prowadzić egzekucję?
Ruchomości – np. pojazdy mechaniczne, sprzęt RTV, meble.
Wynagrodzenie za prace – wynagrodzenie uzyskane z pracy na podstawie umowy o pracę zawartej z pracodawcą.
Rachunki bankowe – rachunki bankowe prowadzone przez dany bank należące do dłużnika, jak i rachunki należące do dłużnika i jego małżonka lub osoby trzeciej.
Inne wierzytelności – np. z tytułu wynagrodzenia uzyskanego na podstawie umowy o dzieło lub umowy zlecenie, zasiłek z ubezpieczenia społecznego lub dla osób bezrobotnych, renta, emerytura, jak również dochody uzyskiwane np. z najmu lub dzierżawy np. mieszkania.
Inne prawa majątkowe – np. prawa autorskie i prawa pokrewne, prawa własności przemysłowej.
Nieruchomości – np. mieszkanie, dom, działka.
Ustawodawca przez ruchomość rozumie również zwierzęta, co oznacza, iż komornik może prowadzić egzekucję, np. z zwierząt hodowlanych należących do dłużnika.
3. Czego komornik nie może zająć?
Ustawodawca przewidział ograniczenia w egzekucji, które dotyczą zarówno uzyskanego dochodu, jaki i rzeczy należących do dłużnika. Jeżeli dłużnik jest zatrudniony na umowę o pracę, zajęciu podlega 50 proc. jego zarobków, jeżeli zaś egzekucja dotyczy niepłacenia alimentów, to więcej, bo 60 proc.
Kwotą wolną od zajęć z wynagrodzenia za pracę jest kwota odpowiadająca płacy minimalnej czyli w 2016 roku wolne od zajęcia jest 1850 zł brutto (tj. 1335,69 zł netto). Oznacza to, że ta kwota jest „bezpieczna” w tym sensie, że tyle musi zostać dłużnikowi na życie.
W przypadku umów cywilnoprawnych, takich jak umowy – zlecenia czy umowy o dzieło, zajęciu podlegają kwoty w całości – nie mają tutaj zastosowania opisane wyżej ograniczenia.
Zgodnie zaś z obowiązującym prawem, emerytury i renty podlegają zajęciu w wysokości 25 proc. Wolne od egzekucji i potrąceń są jednak kwoty odpowiadające 50 proc. najniższej emerytury lub renty, zależnie od rodzaju pobieranego świadczenia.
Zgodnie z komunikatem ZUS, najniższa emerytura i renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy oraz renta rodzinna wynosi 882,56 zł. Oznacza to, że 441,28 zł (50% z 882,56 zł) jest wolne od egzekucji i potrąceń. Natomiast najniższa renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy wynosi od marca 676,75 zł. Wolne od egzekucji i potrąceń jest zatem w tym przypadku 338,37 zł.
W przypadku zajęcia rachunku bankowego od września 2016 r. kwota ta jest ustalana ustalana miesięcznie i do końca 2016 roku będzie wynosić 1387,50 zł (75 proc. z 1850 zł płacy minimalnej).
Egzekucja zobowiązań alimentacyjnych ma pierwszeństwo przed każdą inną egzekucją. Czyli jeżeli Twój mąż nie płaci alimentów i raty za telewizor, to najpierw ściągane będą środki na alimenty.
Dodatkowo dobrze wiedzieć, iż komornik nie może zająć następujących rzeczy: a) przedmiotów urządzenia domowego, pościeli, bielizny i ubrań codziennych, niezbędnych dla dłużnika i będących na jego utrzymaniu członków jego rodziny, a także ubrań niezbędnych do pełnienia służby lub wykonywania zawodu; b) zapasów żywności i opału niezbędnych dla dłużnika i będących na jego utrzymaniu członków jego rodziny na okres jednego miesiąca; c) jednej krowy lub dwóch kóz albo trzech owiec potrzebnych do wyżywienia dłużnika i będących na jego utrzymaniu członków jego rodziny wraz z zapasem paszy i ściółki do najbliższych zbiorów; d) narzędzi i innych przedmiotów niezbędnych do osobistej pracy zarobkowej dłużnika oraz surowców niezbędnych dla niego do produkcji na okres jednego tygodnia, z wyłączeniem jednak pojazdów mechanicznych. e) u dłużnika pobierającego periodyczną stałą płacę – pieniądze w kwocie, która odpowiada niepodlegającej egzekucji części płacy za czas do najbliższego terminu wypłaty, a u dłużnika nieotrzymującego stałej płacy – pieniądze niezbędne dla niego i jego rodziny na utrzymanie przez dwa tygodnie; f) przedmiotów niezbędnych do nauki, papierów osobistych, odznaczeń i przedmiotów służących do wykonywania praktyk religijnych oraz przedmiotów codziennego użytku, które mogą być sprzedane tylko znacznie poniżej ich wartości, a dla dłużnika mają znaczną wartość użytkową; g) produktów leczniczych niezbędnych do funkcjonowania podmiotu leczniczego, (dotyczy placówek szpitalnych); h) przedmiotów niezbędnych ze względu na niepełnosprawność dłużnika lub członków jego rodziny.
Ocena wysokości kwoty pieniężnej wolnej od zajęcia u dłużnika nieotrzymującego stałej płacy należy do organu egzekucyjnego, czyli od komornika. Zawsze warto się z nim skontaktować, żeby przedstawić swoją sytuację.
4. Dostałem pismo zatytułowane „wezwanie organu egzekucyjnego do wskazania informacji na temat stanu majątku”. Czy muszę na nie odpowiadać?
Tak. Jako dłużnik jesteśmy zobowiązani do udzielenia komornikowi odpowiedzi na zadane przez niego w wezwaniu pytania. Przede wszystkim powinniśmy wskazać czy jesteśmy zatrudnieni jeżeli tak to na jakiej podstawie np. umowy o pracę, dzieło, zlecenie (powyżej zostało wskazane na czym polega różnica w egzekucji z danych składników majątku). W wypadku zatrudnienia powinniśmy podać komornikowi konkretne dane naszego pracodawcy – adres, nazwę. Komornik również zazwyczaj żąda od nas wskazania czy posiadamy nieruchomości, ruchomości (jeśli tak to o jakiej wartości), wierzytelności (akcje, udziały, lokaty), czy też rachunki bankowe. Warto również poinformować komornika o tym czy żaden inny organ nie prowadzi stosunku do nas egzekucji.
Dodatkowo dłużnik zobowiązany jest do powiadomienia w terminie 7 dni organu egzekucyjnego o każdej zmianie miejsca swego pobytu, trwającej dłużej niż jeden miesiąc. Zaniechanie odpowiedzi na wezwanie organu egzekucyjnego może narazić dłużnika na karę grzywny w wysokości do 2.000 zł.
Organ egzekucyjny może nakładać na dłużnika karę kilkukrotnie.
5. Czy komornik może zająć dom/mieszkanie należący do małżeństwa, w którym tylko jedno z małżonków jest dłużnikiem?
Tak, natomiast aby przeprowadzić egzekucję z takiego składnika majątku wierzyciel musi uzyskać klauzulę wykonalności przeciwko małżonkowi dłużnika lub wnieść do sądu pozew o zniesienie małżeńskiej wspólności majątkowej. Wierzyciel, który chce uzyskać klauzulę wykonalności przeciwko małżonkowi dłużnika powinien wykazać, że stwierdzona tytułem wykonawczym wierzytelność powstała za zgodą małżonka dłużnika. Warto mieć na uwadze, że wierzyciel do wykazania powyższej okoliczności musi posiadać dokument urzędowy lub prywatny, na podstawie którego wykaże wyrażoną przez współmałżonka zgodę. Sąd podczas takiego postępowania zbada również czy dług nie został już uiszczony przez dłużnika oraz czy małżonkowie posiadają majątek wspólny. Przykładem powyższej sytuacji może być często spotykana praktyka stosowana przez banki gdy podczas zaciągnięcia kredytu przez jednego małżonka, drugi małżonek musi na piśmie wyrazić zgodę na wzięcie kredytu przez męża/żonę. Poprzez takie działanie banki zabezpieczają się na wypadek przyszłego, ewentualnego postępowania egzekucyjnego zapewniając sobie możliwość późniejszego skierowania egzekucji przeciwko, nie tylko majątkowi dłużnika, ale równiej majątkowi jego współmałżonka.
Drugą możliwością skierowania egzekucji przeciwko majątkowi wspólnemu np. wobec wspólnego domu/mieszkania jest złożenie przez wierzyciela pozwu o zniesienie małżeńskiej wspólności majątkowej. W przedmiotowym postępowaniu wierzyciel musi uprawdopodobnić, że zaspokojenie wierzyciela wymaga podziału majątku wspólnego małżonków. Niniejsza sytuacja będzie miała miejsce gdy egzekucja prowadzona z majątku dłużnika nie przynosi większych rezultatów i wierzyciel wykaże przed sądem, że skierowanie egzekucji przeciwko udziałowi dłużnika w majątku wspólnym spowoduje choć częściowe zaspokojenie wierzyciela. W przypadku domu/mieszkania Sąd orzekając o zniesieniu małżeńskiej wspólności majątkowej orzeka o wielkości udziału w majątku wspólnym. Przykładowo przy orzeczeniu o zniesieniu małżeńskiej wspólności majątkowej w przypadku nieruchomości sąd stwierdza, że 1 domu należy do dłużnika, zaś pozostała część do jego współmałżonka. W takiej sytuacji wierzyciel może złożyć wniosek do komornika o przeprowadzenie egzekucji z udziału dłużnika w danej nieruchomości.
§ Powyżej zostały omówione kwestie związane z egzekucją sądową czyli egzekucją prowadzoną przez Komornika. Przepisy regulujące powyższe kwestie znajdziecie w kodeksie postępowania cywilnego od art. 758 i następne. Aktualne wersje aktów prawnych znajdziesz zawsze na stronie Internetowego Systemu Aktów Prawnych.
Syntetyczne odpowiedzi na wątpliwości nękające współczesnych rodziców, których stosunki nie układają się po ich myśli. Jeśli zastanawiasz się nad zagadnieniami związanymi z programem 500+, porwaniami rodzicielskimi lub kontaktami małoletnich z dziadkami, znalazłeś się w dobrym miejscu!
1. Uważam, że mój były mąż płaci za niskie alimenty i nie spędza dużo wystarczająco czasu z naszymi dziećmi. Chciałabym, aby Sąd pozbawił go władzy rodzicielskiej. Czy jeśli uzyskam takie orzeczenie to moje dzieci w przyszłości będą zwolnione z obowiązku alimentacyjnego wobec ich ojca?
Większość społeczeństwa zdaje sobie sprawę z tego, że rodzice są zobowiązani do alimentowania swoich małoletnich dzieci. Część wie, że obowiązek dostarczania środków utrzymania spoczywa niekiedy na byłych małżonkach. Tymczasem fakt obowiązku utrzymywania rodziców przez ich dorosłe dzieci wciąż budzi zdziwienie. Niejednokrotnie zaś zdarza się, że osoby w podeszłym wieku albo niezdolne do samodzielnego zarobkowania zwracają się o pomoc finansową do swoich dorosłych dzieci. Co do zasady konieczne jest, aby rodzic chcący uzyskać alimenty od swojego dziecka nie pozostawał w związku małżeńskim (ponieważ obowiązek dostarczania środków utrzymania w pierwszej kolejności obciąża współmałżonka, a dopiero w razie jego braku – dziecko), a także aby pozostawał w niedostatku. „Niedostatek” rozumiany jest jako niemożność zaspokajania podstawowych potrzeb, np. pokrycia kosztów wyżywienia, leków czy podstawowych opłat na czynsz. Kodeks rodzinny i opiekuńczy nie uzależnia przy tym obowiązku alimentacyjnego dziecka wobec jego rodzica od tego, czy posiadał on pełnię władzy rodzicielskiej. W ustawie nie sformułowano nadto nawet wymogu związanego z utrzymywaniem stałych kontaktów czy przejawianiem zainteresowania rozwojem dziecka. Brak tego rodzaju obostrzeń ustawowych nie oznacza oczywiście, że obowiązek alimentacyjny względem rodzica jest bezwzględny i nie można się od niego uchylić.
Zobowiązany (czyli w tym przypadku dorosłe dziecko) może uchylić się od wykonania obowiązku alimentacyjnego względem uprawnionego (tu: rodzica), jeżeli żądanie alimentów jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Co to oznacza w praktyce? Otóż jeżeli w toku postępowania o alimenty pozwany udowodni okoliczności, które przekonają sąd, że domaganie się świadczeń od dziecka jest pewnego rodzaju nadużyciem, wówczas dziecko nie będzie zobowiązane do udzielania finansowego wsparcia rodzica. Ustawa nie zawiera przykładowego wyliczenia zachowań uzasadniających uchylenie się od obowiązku alimentacyjnego, co oznacza, że ocena każdorazowo będzie zależała do sądu. Jako przykłady można wskazać: porzucenie dziecka, brak zainteresowania dzieckiem, uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego wobec dziecka, gdy ono było w potrzebie, znęcanie się nad członkami rodziny, itd.
2. Podczas postępowania rozwodowego Sąd uregulował kontakty mojej małoletniej córki z ojcem. Czy mogę nie wydać córki byłemu mężowi jeżeli uważam, że dziecko powinno skupić się na nauce, zamiast spędzać tyle czasu z ojcem?
Jeżeli kontakty małoletniej z ojcem zostały uregulowane prawomocnym orzeczeniem sądu, matka dziecka nie może utrudniać spotkań. Odmawiając wydania dziecka na widzenie z ojcem naraża się bowiem na poważne konsekwencje. Ojciec małoletniej może zgłosić do sądu niewykonywanie albo niewłaściwie wykonywanie obowiązków wynikających z orzeczenia (albo z ugody zawartej przed sądem lub przed mediatorem) w przedmiocie kontaktów z dzieckiem. Postępowanie w tej sprawie przebiega dwuetapowo: w pierwszej kolejności sąd opiekuńczy, uwzględniając sytuację majątkową niesubordynowanego rodzica, zagrozi mu obowiązkiem zapłaty na rzecz drugiego rodzica oznaczonej sumy pieniężnej za każde naruszenie obowiązku. Jeżeli to nie okaże się wystarczającym środkiem, zaś ów rodzic nadal nie wypełnia swego obowiązku, sąd opiekuńczy nakazuje mu zapłatę określonej kwoty, ustalając jej wysokość stosownie do liczby naruszeń. Co istotne, ustawa nie określa, jaka kwota zostanie zasądzona od rodzica naruszającego swoje obowiązki – jej wysokość jest limitowana jedynie sytuacją majątkową zobowiązanego do zapłaty. Oznacza to, że naruszenie orzeczenia w przedmiocie kontaktów może skutkować nie tylko pogorszeniem sytuacji małoletniego, który będzie pozbawiony styczności z drugim rodzicem, ale i poważnymi konsekwencjami finansowymi.
Co zatem powinna zrobić osoba, która uważa, że zbyt częste kontakty zagrażają dobru dziecka? W każdej chwili możliwe jest złożenie do sądu wniosku o zmianę kontaktów. Jeżeli sąd podzieli zastrzeżenia wnioskodawcy, wówczas sposób wykonywania kontaktów ulegnie zmianie.
Więcej szczegółowych informacji wraz ze wzorami niezbędnych pism procesowych znajdziesz na stronie Krajowego Stowarzyszenia Kuratorów Sądowych. Jednocześnie pamiętaj, że w trudnej sytuacji najlepiej zwrócić się do profesjonalnego prawnika (adwokata lub radcy prawnego) albo zgłosić się do najbliższego punktu bezpłatnej pomocy prawnej, gdzie osoby posiadające odpowiednie wykształcenie pomogą Ci rozwiązać Twój problem.
3. Mój były mąż powiedział, że nie zamierza płacić alimentów na nasze dziecko w dotychczasowej wysokości, ponieważ dostaję pieniądze z programu 500+. Czy ma do tego prawo?
Zasądzając alimenty na rzecz dziecka sąd bierze pod uwagę nie tylko zarobkowe i majątkowe możliwości zobowiązanego (jeżeli jest więc w sile wieku i może pracować, to jego niechęć do podjęcia zatrudnienia będzie drugorzędna), ale i usprawiedliwione potrzeby małoletniego. Na zakres powyższych potrzeb składają się nie tylko koszty wyżywienia, odzieży czy leków, ale także edukacji oraz potrzeb kulturalnych, jak chociażby wyjście do kina i teatru. Osoba zobowiązana do świadczenia na rzecz dziecka nie może przy tym uchylić się od tego obowiązku albo dążyć do jego zmniejszenia z uwagi na otrzymywanie przez drugiego rodzica środków finansowych z programu 500+.
Z uwagi na początkowe wątpliwości dotyczące tej kwestii ustawodawca zmienił przepisy, z których obecnie wynika wprost, że to świadczenie wychowawcze nie ma żadnego znaczenia dla wysokości zasądzanych alimentów. Takie rozwiązanie należy uznać za słuszne, ponieważ to na rodzicach w pierwszej kolejności ciąży obowiązek utrzymywania swoich dzieci. Przyznanie dodatkowej pomocy od państwa nie powinno być ułatwieniem dla nierzetelnych dłużników, którzy uchylają się od swoich zobowiązań wobec małoletnich.
Więcej szczegółowych informacji dotyczących świadczenia wychowawczego z programu 500+, w tym pomoc w wypełnianiu wniosku znajdziesz na stronie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
4. Po rozwodzie przeprowadziłam się z małoletnimi dziećmi do innego miasta. Moi byli teściowie straszą mnie, że jeśli dobrowolnie nie umożliwię im spotkań z wnukami, pójdą do sądu. Czy naprawdę mogą to zrobić?
Każdy z rodziców – niezależnie od przysługującej mu władzy rodzicielskiej – ma prawo do kontaktów ze swoim dzieckiem. Zakazanie wszelkiej styczności możliwe jest jedynie w przypadkach zupełnie wyjątkowych, kiedy utrzymywanie kontaktów poważnie zagraża dobru dziecka. Mało osób wie jednak, że do kontaktów z małoletnim uprawnione są również inne osoby, czyli rodzeństwo, dziadkowie, a także inne osoby, jeżeli sprawowały przez dłuższy czas pieczę nad dzieckiem. Oznacza to, że jeżeli rodzice dziecka bezpodstawnie odmawiają spotkań z ww. osobami, konieczna może okazać się ingerencja sądu. Samo postępowanie nie jest skomplikowane – osoba dążąca do uregulowania kontaktów z małoletnim powinna złożyć wniosek, w którym poda dane swoje, dziecka oraz jego rodziców, opisze stan faktyczny i uzasadni wniosek, a także uiści opłatę w wysokości 40 zł.
Pamiętaj, że w tak delikatnych kwestiach jak kontakty z dzieckiem zawsze warto podjąć próbę porozumienia poza sądem. Zastanów się, czy nie porozmawiać na spokojnie, zanim postanowisz poddać sprawę pod osąd sądu. Pomocna może okazać się mediacja, o której więcej informacji znajdziesz zarówno na stronie rządowej, jak i na witrynie Polskiego Centrum Mediacji.
5. Rozstałam się z mężem kilka lat temu, ale nadal nie mamy rozwodu. Podczas ostatniego pobytu w Polsce mąż powiedział, że chce zabrać dziecko na spotkanie z babcią. Zgodziłam się, jednak minęło już kilka dni a córka do tej pory nie wróciła. Okazało się, że mąż zabrał ją z sobą do Belgii, gdzie pracuje i mieszka od dłuższego czasu. Co powinnam zrobić?
Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że tzw. porwania rodzicielskiego może dopuścić się nie tylko osoba ograniczona w prawach rodzicielskich, ale także ten rodzic, któremu nadal przysługuje władza rodzicielska nad małoletnim. Wystarczy, że wbrew woli drugiego z rodziców zabierze dziecko z miejsca jego stałego zamieszkania, pozbawiając je jednocześnie kontaktów z tym rodziców, pod którego opieką do tej pory pozostawał. Co w przypadku, gdy dziecko zostanie uprowadzone na terytorium innego państwa? W tym zakresie zastosowanie znajdą akty prawa międzynarodowego oraz unijnego. Wniosek o wydanie dziecka należy złożyć do Ministerstwa Sprawiedliwości, skąd zostanie przekazany do państwa, na którego terenie znajduje się uprowadzone dziecko. W zakresie wydawania małoletniego będzie orzekał tamtejszy sąd. Co istotne, w tego rodzaju sprawach liczy się czas – co do zasady bowiem nie wydaje się dziecka, jeżeli od momentu uprowadzenia/złożenia odpowiedniego wniosku minął więcej niż rok. Oczywiście istnieje kilka wyjątków od tej reguły, jednakże należy pamiętać, że z uwagi na dobro dziecka i jego możliwe przystosowanie się do nowego środowiska wskazane jest, aby takie sytuacje rozwiązywać na jak najwcześniejszym etapie.
Więcej szczegółowych informacji dotyczących tzw. porwania rodzicielskiego wraz z wzorami niezbędnych pism procesowych znajdziesz na stronie Rzecznika Praw Obywatelskich. Wzór wniosku dostępny jest nadto na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości.
Przepisy regulujące powyższe kwestie znajdziesz w następujących aktach prawnych: Kodeks rodzinny i opiekuńczy (alimenty: art. 128 i n., kontakty z dzieckiem art. 113 i n.), Kodeks postępowania cywilnego (sprawy dotyczące wykonywania kontaktów z dzieckiem art. 59815 i n.), Konwencja dotycząca cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę, sporządzona w Hadze dnia 25 października 1980 r., Rozporządzenie Rady (WE) nr 2201⁄2003 z dnia 27 listopada 2003 r. dotyczące jurysdykcji oraz uznawania i wykonywania orzeczeń w sprawach małżeńskich oraz w sprawach dotyczących odpowiedzialności rodzicielskiej, uchylające rozporządzenie (WE) nr 1347⁄2000. Aktualne wersje aktów prawnych znajdziesz zawsze na stronie Internetowego Systemu Aktów Prawnych.
Czy w Twojej okolicy jest bezpiecznie? Chcesz wiedzieć? Chcesz zawiadomić o niebezpiecznym miejscu? Odwiedź Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa!
W lipcu 2016 roku uruchomiono pilotażową wersję projektu Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa. Jest to innowacyjny projekt realizowany przez Policję i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Obecnie Mapa funkcjonuje w całym kraju.
Wejdź na stronę Mapy, zapoznaj się z Regulaminem, zaakceptuj go, a następnie znajdź interesujący Cię obszar. Możesz sprawdzić zarówno swoje najbliższe otoczenie, jak i teren na którym znajduje się Twoja szkoła, praca, czy mieszka rodzina.
Dane które widzić zostały opracowane w oparciu o informacje własne Policji, czyli m.in. statystyki policyjne, a także na podstawie informacji przekazanych przez podmioty biorące udział w konsultacjach społecznych oraz w oparciu o wyniki badań opinii publicznej oraz informacje różnych instytucji.
Na mapie znajdą się informacje o przestępstwach najbardziej uciążliwych społecznie. Warto podkreślić, że teraz także Ty, możesz mieć możliwość aktualizacji informacji na mapie. Za pomocą interaktywnej strony można przekazywać informacje o zagrożeniach występujących w Twojej okolicy. Następnie Policja będzie te sygnały weryfikować. Jeśli informacje się potwierdzą, Policja wprowadzi je wprost na mapy. Dzięki temu rozwiązaniu na mapach znajdą się bardziej szczegółowe informacje, dotyczące również niższych szczebli podziału terytorialnego, w tym dzielnic, osiedli.
miejsca grupowania się małoletnich
nieprawidłowe oznakowanie drogi
zdarzenia drogowe z udziałem leśnych zwierząt
zielony – nowe zgłoszenie
żółty – weryfikowane/sprawdzane
czerwony – potwierdzone
Każde naniesione na mapę zagrożenie wywoła odpowiednią reakcję Policji. Każdy, kto otworzy interaktywną mapę, będzie miał możliwość naniesienia na nią zagrożenia, jakie zaobserwowała w swojej okolicy. Następnie Policja ma 2 dni na podjęcie zgłoszenia i 5 dni na weryfikację naniesionej informacji. Jeśli informacja potwierdzi się, policjanci nadają jej status „potwierdzone” i dążyć będą do usunięcia konkretnego zagrożenia. Po otrzymaniu informacji każde zdarzenie, w zależności od charakteru, jest przekazywane do odpowiedniej komórki organizacyjnej policji, która weryfikuje je poprzez skierowanie na miejsce policjantów. Wszystkie zgłoszenia są dokładnie sprawdzane i jeżeli nawet w danym momencie nie zostają potwierdzone, w dalszym ciągu pozostają w naszym zainteresowaniu. Część sygnałów trafia również do innych służb, takich jak straż miejska czy zarządcy dróg.
Funkcjonalność Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa została zaprojektowana w taki sposób, że jeżeli zaznaczone na mapie zawiadomienie w procesie weryfikacji zostało nie potwierdzone, to po zakończeniu procesu sprawdzania znika ono z Mapy. Natomiast, gdy proces weryfikacji potwierdził istnienie zagrożenia, utrzymuję się ono na Mapie przez okres 30 dni.
Gorąco zachęcamy do zapoznania się z mapą i naniesienia – w razie potrzeby – własnych punktów. Pamiętajmy jednak, że strona nie służy do zgłaszania potrzeby pilnej interwencji Policji – w tego typu przypadkach należy korzystać z numerów alarmowych 112 albo 997.
Spacerowanie z maczetą, nękanie sąsiada, radosna jazda na gapę – w tym krótkim tekście dowiesz się, które z Twoich zachowań może przysporzyć Ci więcej kłopotów, niż się spodziewasz!
1. O tym jak spryciarz próbował uniknąć mandatu – czyli wprowadzanie funkcjonariusza w błąd
W pewien sobotni wieczór umawiasz się z kolegą, idziecie do pobliskiego parku i postanawiacie kulturalnie wypić 2-3 piwa na ławeczce. Tym razem macie pecha – okazuje się, że dojrzał was patrol policji. Uprzejmy funkcjonariusz podchodzi i informuje, że wystawi wam mandat z uwagi na spożywanie alkoholu w niedozwolonym miejscu. Patrzycie po sobie ze znajomym w panice, po czym wpadasz na świetny – jak mogłoby się zdawać – pomysł i podajesz policjantowi dane osobowe nielubianego kolegi. Niestety, właśnie pogorszyłeś swoją sytuację! Za wprowadzenie w błąd organu państwowego lub instytucji upoważnionej do legitymowania (a zatem nie tylko policjanta, ale i strażnika miejskiego, strażnika Państwowej Straży Łowieckiej czy nawet strażnika leśnego) co do tożsamości własnej lub innej osoby albo co do swego obywatelstwa, zawodu, miejsca zatrudnienia lub zamieszkania, grozi kara grzywy. Co istotne, do popełnienia tego wykroczenia nie ma znaczenia, czy osoba legitymująca uwierzy w nieprawdziwą tożsamość. Z tego powodu odradzamy podawanie się choćby za rycerza Jedi. Takie same konsekwencje przewidziane są wobec osoby, która nie tyle wprowadza w błąd, ale w ogóle odmawia podania swoich danych.
Pamiętaj, że wykroczeniem jest tylko wprowadzenie w błąd – jeżeli podpiszesz mandat czy protokół nieprawdziwymi danymi dopuszczasz się już przestępstwa! Konsekwencje są wówczas dużo poważniejsze – takie zachowanie kwalifikowane jest bowiem jako fałszowanie dokumentu, za które grozi kara grzywny, ograniczenia wolności, a nawet pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat!
2. Z maczetą pod ręką zawsze raźniej – posiadanie niebezpiecznego narzędzia
Postanowiłeś wybrać się z kolegami na mecz Cracovii i Wisły, a na wszelki wypadek za pasem przytroczyłeś sobie maczetę. Jeśli myślisz, że dopóki jej nie użyjesz nie można Cię o nic obwinić – jesteś w błędzie! Wykroczeniem jest już bowiem samo posiadanie w miejscu publicznym noża, maczety lub innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu, jeśli okoliczności jego posiadania wskazują na zamiar użycia go w celu popełnienia przestępstwa. Miejsce publiczne to co do zasady wszelkie obszary dostępne dla nieograniczonej ilości osób – parki, place, ulice czy tereny imprez masowych. Oczywiście każdorazowo sąd będzie musiał ustalić, w jakim celu miałeś ze sobą dany przedmiot. Musisz jednak wiedzieć, że jeśli wraz ze znajomymi wdałeś w ożywioną dyskusję z kibicami konkurencyjnego klubu dzierżąc dumnie maczetę, przeznaczenie posiadanego narzędzia zapewne nie będzie budziło większych wątpliwości.
Musisz mieć świadomość, że w przypadku popełnienia opisywanego wykroczenia sąd orzeknie o przepadku posiadanego przedmiotu – inaczej rzecz ujmując, maczeta nie zostanie Ci zwrócona choćby należała do Twojego dziadka! To, do kogo należała maczeta czy nóż nie będzie miało żadnego znaczenia. Możesz zatem dodatkowo narazić się na odpowiedzialność cywilną wobec osoby, do której należał przedmiot.
3. Za mundurem panny sznurem – publiczne noszenie munduru
Chciałeś zaimponować pięknej nieznajomej i w tym celu pożyczyłeś od wujka – wojaka lśniący mundur, mając nadzieję na skuteczność takiej taktyki. Niestety, poza czynem nieeleganckim (oszukaniem niewiasty), popełniasz jednocześnie wykroczenie polegające na publicznym używaniu lub noszeniu odznaczenia, odznaki, stroju lub munduru, do których nie ma się prawa. Twojej sytuacji nie zmieni też zmiana strategii i wręczenie damie wizytówki, na której Twoje nazwisko widnieje dumnie poprzedzone tytułem profesora, lekarza medycyny czy generała. Niezgodne z przepisami jest bowiem również przywłaszczenie sobie stanowiska, tytułu lub stopnia – zarówno takiego, którego się nigdy nie miało, jak i takiego, który się utraciło. Taki czyn jest społecznie szkodliwy z uwagi na to, że sprawca wykroczenia może poprzez swoje dalsze zachowanie poważnie nadwerężyć zaufanie do instytucji czy funkcjonariuszy publicznych.
Jeśli Twoje działania nie miały na celu zdobycia serca ukochanej, a wprowadzenie w błąd osoby/instytucji i osiągnięcie korzyści majątkowej odpowiesz nie tylko za wykroczenie, ale i przestępstwo oszustwa, za które grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat!
4. Potyczki sąsiedzkie czyli złośliwe niepokojenie
Sąsiad zaczął parkować na Twoim ulubionym miejscu i dlatego postanowiłeś, że dasz mu popalić. Każdego dnia równo o północy idziesz pod jego drzwi i dzwonisz dzwonkiem tak długo, aż osiągniesz pewność, że zbudziłeś wszystkich domowników. Jeśli myślisz, że za takie „niewinne” żarty nic Ci nie grozi, mylisz się! Złośliwe niepokojenie innej osoby w celu dokuczenia stanowi wykroczenie, które podlega karze ograniczenia wolności, grzywy do 1.500 zł i nagany. Co istotne, przepisy nie precyzują, jakie konkretnie zachowania są karalne, a zatem może to być np. wielokrotnie telefonowanie, wysyłanie przykrych listów, pukanie czy inne działania mające komuś dokuczyć. Oczywiście osoba pokrzywdzona nie musi mieszkać w sąsiedztwie sprawcy. Dla zaistnienia wykroczenia nie ma też znaczenia to, czy sprawca osobiście zna osobę, którą niepokoi.
Intensywność i rodzaj podejmowanych zachowań może przesądzić o zakwalifikowaniu danego czynu już nie jako wykroczenia, ale jako przestępstwa stalkingu. Stalking to uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej, które wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność.
5. Pasażer na gapę – szalbierstwo
Postanowiłeś zaoszczędzić na bilecie miesięcznym i od pewnego czasu jeździsz na gapę. Ignorujesz wezwania do zapłaty – w końcu pracujesz „na czarno” i myślisz, że zaległe kwoty trudno będzie wyegzekwować. Taka beztroska może jednak skończyć się karą aresztu. Jeśli dwukrotnie jechałeś na gapę, nie uiściłeś kary pieniężnej i po raz trzeci w ciągu roku wyłudziłeś przejazd koleją lub innym środkiem lokomocji, popełniasz wykroczenie szalbierstwa! Szalbierstwo ma wiele odmian – jest nim również m.in. wyłudzenie pożywienia lub napoju w restauracji. Co to oznacza? Jeśli nie mając przy sobie pieniędzy postanowisz zjeść za darmo, zamówisz kebaba po czym skonsumujesz go ze smakiem uchylając się od zapłaty – popełniasz wykroczenie! Kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny może zostać nałożona również jeśli wyłudzisz przejazd taksówką czy postanowisz skorzystać z „darmowych” usług fryzjerskich.
Przepisy regulujące powyższe kwestie znajdziesz w Kodeksie wykroczeń (art. 65, art. 50a, art. 61, art. 107, art. 121). Aktualne wersje aktów prawnych znajdziesz zawsze na stronie Internetowego Systemu Aktów Prawnych.
Od postępowania rozwodowego “od kuchni”, przez podział majątku wspólnego aż po alimenty i uregulowanie sytuacji prawnej ojczyma i pasierba. Ten tekst pomoże Ci poznać odpowiedzi na praktyczne problemy związane z prawem rodzinnym.
1. Czy postępowanie w sprawie o rozwód zawsze jest długie i wymaga przesłuchania najbliższej rodziny?
Wbrew powszechnie panującemu mniemaniu, postępowanie w sprawie o rozwód wcale nie musi ciągnąć się przez lata. Przede wszystkim tylko od woli stron zależy, czy sąd będzie badał kto jest winien rozkładowi pożycia. Co do zasady takie rozstrzygnięcie umieszcza się w orzeczeniu, jednak jeżeli obie strony złożą zgodny wniosek, sąd zaniecha orzekania o winie. Całe postępowanie dowodowe, jeśli małżonkowie nie mają wspólnych małoletnich dzieci, może zatem ograniczyć się wyłącznie do przesłuchania stron. Co więcej, w toku postępowania rozwodowego członkowie najbliższej rodziny nie są zobowiązani do obciążania którejkolwiek ze stron. Prawo do odmowy składania zeznań przysługuje bowiem wstępnym (rodzicom, dziadkom itd.), zstępnym (dzieciom, wnukom), rodzeństwu, powinowatym w tej samej linii lub stopniu (np. teściom, szwagrowi, bratowej), a także osobom pozostającym w stosunku przysposobienia (adoptowanym).
Orzekając o rozwiązaniu związku małżeńskiego sąd dodatkowo musi rozstrzygnąć o kilku kwestiach: o władzy rodzicielskiej nad wspólnym małoletnim dzieckiem obojga małżonków i kontaktach rodziców z dzieckiem oraz o obowiązku ponoszenia kosztów utrzymania i wychowania dziecka, zwanych potocznie alimentami. Sąd orzekając o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem po rozwodzie może samodzielnie podjąć decyzję w tym zakresie albo uwzględnić pisemne porozumienie małżonków jeżeli jest ono zgodne z dobrem dziecka.. Dodatkowo, na zgodny wniosek stron sąd nie będzie w ogóle orzekał o utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem. Należy przy tym podkreślić, że w każdym czasie po uprawomocnieniu się wyroku (czyli zakończeniu sprawy), zarówno kwestie związane z kontaktami, jak i wykonywaniem władzy rodzicielskiej czy alimentów, mogą być rozstrzygnięte w odrębnym postępowaniu.
Warto także pamiętać, że postępowanie rozwodowe nie musi łączyć się również z długotrwałym konfliktem na tle podziału majątku – możliwy jest bowiem umowny dział majątku wspólnego, który nie wymaga ingerencji sądu. Co więcej, rozwód nie powoduje konieczności jednoczesnego podziału majątku – to od małżonków zależy czy będą chcieli się rozliczyć w tym samym czasie czy nawet kilka lat później, w oddzielnym postępowaniu.
2. W toku postępowania o rozwód zgodziłam się na orzeczenie rozwiązania małżeństwa bez orzekania o winie. Wczoraj został wydany wyrok w sprawie. Dzisiaj, po przemyśleniu sprawy, uważam, że winny rozkładowi pożycia jest mąż i powinno to znaleźć odzwierciedlenie w orzeczeniu sądowym. Czy mogę jeszcze zmienić zdanie?
Co do zasady orzekając rozwód sąd stwierdza także, czy i który z małżonków ponosi winę rozkładu pożycia. Odstępstwo od tej reguły możliwe jest jedynie na zgodne żądanie małżonków. Jeśli zostanie ono zgłoszone do zamknięcia rozprawy w I instancji, sąd zaniecha orzekania o winie. W tym wypadku następują skutki takie, jak gdyby żaden z małżonków nie ponosił winy. Oznacza to zatem doniosłe konsekwencje na gruncie ewentualnego obowiązku alimentacyjnego ciążącego na byłym małżonku po ustaniu małżeństwa. Należy bowiem podkreślić, że inaczej kształtuje się sfera praw i obowiązków alimentacyjnych w przypadku małżonka wyłącznie winnego rozkładowi pożycia, a małżonka, który nie uznał uznany za wyłącznie winnego ustania związku. Z powyższych względów zmiana stanowiska jednej ze stron możliwa jest nawet po wydaniu wyroku rozwodowego. Jest to poważne odstępstwo od ogólnej zasady, zgodnie z którą zmiana żądania w toku postępowania odwoławczego jest niemożliwa.
Co istotne, aby strona mogła skutecznie dokonać modyfikacji swojego żądania w zakresie orzekania o winie, musi wnieść apelację przed uprawomocnieniem się orzeczenia. W tym celu może złożyć wniosek o doręczenie wyroku z uzasadnieniem w terminie tygodnia od dnia ogłoszenia wyroku. Apelację wnosi się następnie do sądu, który wydał zaskarżony wyrok, w terminie dwutygodniowym od doręczenia stronie skarżącej wyroku z uzasadnieniem. Jeżeli strona nie zgłosiła wniosku o doręczenie wyroku z uzasadnieniem – nic straconego! W takiej sytuacji termin do wniesienia apelacji biegnie od dnia, w którym upłynął termin do zgłoszenia takiego wniosku, a zatem wniesienie apelacji możliwe jest w ciągu 3 tygodni od dnia ogłoszenia wyroku.
3. Posiadam 2-letniego syna, którego ojciec jest nieznany. Obecnie pozostaję w nieformalnym związku. Mój partner rozważa przysposobienie dziecka. Czy zgodnie z prawem może to zrobić?
W opisywanej sytuacji sąd prawdopodobnie nie uwzględni wniosku o przysposobienie. Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta. Zgodnie z obowiązującym prawem, przez przysposobienie ustaje dotychczasowa władza rodzicielska nad przysposobionym, w tym przypadku – matki. Oznacza to, że w momencie uprawomocnienia się orzeczenia o przysposobieniu przez konkubenta, matka dziecka straciłaby władzę rodzicielską nad małoletnim. Wprawdzie taka okoliczność nie uniemożliwia orzeczenia przysposobienia, jednakże takie skutki przysposobienia co do zasady nie są zgodne z dobrem dziecka. Głównym celem przysposobienia jest bowiem stworzenie dziecku optymalnych warunków do rozwoju, najlepiej w pełnej rodzinie. Oczywiście istnieje pewne wyjście z takiej sytuacji. Wystarczy, że osoby pozostające w konkubinacie zawrą związek małżeński.Od zasady utraty władzy rodzicielskiej na skutek przysposobienia przewidziany bowiem jest wyjątek – jeżeli jeden z małżonków przysposobił dziecko drugiego małżonka, władza rodzicielska przysługuje obojgu małżonkom wspólnie. W związku z tak sformułowaną regulacją, jeżeli partnerzy wezmą ślub, możliwe jest przysposobienie małoletniego przez tego z małżonków, którego nie łączą z dzieckiem więzy pokrewieństwa, bez uszczerbku dla władzy rodzicielskiej jego biologicznego rodzica.
4. W toku trwania małżeństwa mój mąż kupił bardzo drogi samochód. Obecnie przygotowujemy się do rozwodu i w wyniku podziału majątku wspólnego chciałabym otrzymać ten pojazd, ponieważ byłam jego wyłączonym użytkownikiem. Niestety, w umowie sprzedaży pojazdu, której stroną był tylko mój mąż, znalazł się zapis, według którego nabył go do majątku osobistego. Czy to znaczy, że nie mam żadnych praw do samochodu?
Podstawowym ustrojem majątkowym między małżonkami jest wspólność ustawowa. Jeżeli małżonkowie nie chcą mieć wspólnych finansów, wówczas zarówno przed zawarciem związku małżeńskiego, jak i w jego trakcie, mogą zawrzeć umowę o zawarciu rozdzielności majątkowej, potocznie nazywaną intercyzą. Rozdzielność majątkowa, przy której każdy z małżonków zachowuje zarówno majątek nabyty przed zawarciem umowy, jak i majątek nabyty później, może powstać również w wyniku orzeczenia sądu, a także z mocy samego prawa, jeśli dojdzie do ubezwłasnowolnienia jednego z małżonków, do ogłoszenia jego upadłości albo jeżeli uprawomocni się wyrok w sprawie separacji.
Jeżeli nie zachodzi żadna z wyższych przesłanek, a małżonkowie nie zwarli umowy majątkowej, wówczas istnieje między nimi wspólność ustawowa. Oznacza to, że do majątku wspólnego zalicza się nie tylko wynagrodzenie, inne dochody każdego z małżonków czy rzeczy nabyte wspólnie, ale także przedmioty majątkowe nabyte po powstaniu wspólności ustawowej, tj. po zawarciu małżeństwa. Należy przy tym podkreślić, że oświadczenie jednego z małżonków, który przy kupnie rzeczy oświadcza, że nabywa ją do majątku osobistego, nie wywołuje pożądanych przez niego skutków. Wejście do majątku wspólnego nabytego przedmiotu następuje bowiem z mocy prawa, czyli automatycznie. Z powyższych względów w przypadku rozwodu i podziału majątku, takie rzeczy zostaną uznane za wchodzące w skład majątku wspólnego i podlegające działowi.
5. Po prawomocnym orzeczeniu rozwodu mój mąż przestał płacić alimenty na dzieci. Słyszałam, że w takiej sytuacji mogę podjąć kroki zmierzające do zatrzymania jego prawa jazdy. Czy to prawda?
Niewywiązywanie się ze zobowiązań alimentacyjnych faktycznie może doprowadzić do utraty prawa jazdy dłużnika. Jak wygląda mechanizm skutkujący zatrzymaniem dokumentu? W razie bezskuteczności egzekucji wierzyciel może złożyć do właściwego organu (wójta, burmistrza lub prezydenta miasta) wniosek o podjęcie działań. Jeżeli wniosek jest prawidłowy i posiada niezbędne załączniki (jak np. zaświadczenie od organu prowadzącego egzekucję), cała dokumentacja zostaje przekazana organowi właściwego ze względu na miejsce zamieszkanie dłużnika. W dalszej kolejności przeprowadzany jest wywiad alimentacyjny w celu ustalenia sytuacji rodzinnej, dochodowej i zawodowej dłużnika alimentacyjnego, a także jego stanu zdrowia oraz przyczyn niełożenia na uprawnionego. Co więcej, od dłużnika odbierane jest oświadczenie majątkowe. Uzyskane informacje przekazuje się komornikowi. Jeśli okazuje się, że dłużnik nie wywiązuje się ze zobowiązań z uwagi na brak zatrudnienia, wówczas zostaje zobowiązany do zarejestrowania się jako bezrobotny albo jako poszukujący pracy. Jeśli dłużnika uchyla się od obowiązku rejestracji, od podjęcia pracy wskazanej przez urząd albo od złożenia oświadczenia majątkowego, wówczas wszczyna się postępowanie dotyczące uznania dłużnika alimentacyjnego za uchylającego się od zobowiązań alimentacyjnych. Co istotne – dłużnik nie zostanie uznany za uchylającego się, jeżeli w przeciągu ostatnich 6 miesięcy płacił na bieżąco co najmniej 50% ustalonych alimentów. Kiedy wszystkie warunki zostaną spełnione i decyzja o uznaniu dłużnika za uchylającego się od zobowiązań stanie się prawomocna, wówczas organ złoży wniosek o wszczęcie postępowania karnego, a nadto – po uzyskaniu z centralnej ewidencji kierowców informacji, że dłużnik alimentacyjny posiada uprawnienie do kierowania pojazdami – kieruje wniosek do starosty o zatrzymanie prawa jazdy dłużnika alimentacyjnego. Uchylenie decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy jest możliwe dopiero, gdy dłużnik zacznie alimentów płacić alimenty, a organ skieruje stosowny wniosek do starosty.
Pamiętaj, że w trudnej sytuacji najlepiej zwrócić się do adwokata lub radcy prawnego albo zgłosić się do najbliższego punktu bezpłatnej pomocy prawnej, gdzie osoby posiadające odpowiednie wykształcenie pomogą Ci rozwiązać Twój problem. W każdym przypadku przed skierowaniem sprawy do sądu polecamy również podjęcie prób samodzielnego, polubownego rozwiązania. Pomocna może okazać się mediacja. Więcej informacji dotyczących mediacji znajdziesz zarówno na stronie rządowej, jak i Polskiego Centrum Mediacji.
Przepisy regulujące powyższe kwestie znajdziesz w następujących aktach prawnych: Kodeks rodzinny i opiekuńczy (rozwód – art. 56 i n., przysposobienie – art. 114 i n., małżeńskie ustroje majątkowe – art. 31 i n.), Kodeks postępowania cywilnego (postępowanie w sprawach małżeńskich – art. 425 i n.), ustawa z dnia 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (zasady pomocy państwa osobom uprawnionym do alimentów na podstawie tytułu wykonawczego w przypadku bezskuteczności egzekucji oraz działania podejmowane wobec dłużników alimentacyjnych – por. rozdział 2). Aktualne wersje aktów prawnych znajdziesz zawsze na stronie Internetowego Systemu Aktów Prawnych.
5 prawnych mitów, w które na pewno wierzysz
Czy ze zgłoszeniem zaginięcia dziecka muszę czekać dwa dni? Czy perfekcyjne opanowanie technik krav magi oznacza dla mnie surowszy wyrok za bójkę? I czy policjant kupi wytłumaczenie promili we krwi płynem do płukania ust? Zachęcamy do zapoznania się z popularnymi mitami prawnymi!
1. „Zaginięcie osoby można zgłosić dopiero po upływie 48 godzin”
Chciałabym zgłosić zaginięcie córki.
A kiedy to się stało?
Aaa, to za wcześnie, proszę poczekać, bo musi minąć minimum 48 godzin.
Taki dialog można usłyszeć w serialu kryminalnym czy znaleźć na kartach powieści detektywistycznej, a jego konsekwencją jest bezradność najbliższych i brak wiary w organy ścigania. Takie zasady obowiązują w coraz mniejszej liczbie państw (np. w regulacjach większości stanów USA odchodzi się od tego ograniczenia uważając je za potencjalnie niebezpieczne dla zaginionego), z całą pewnością nie ma ich w Polsce. Policja ma obowiązek przyjąć każde zgłoszenie zaginięcia, niezależnie od tego, ile czasu minęło od ostatniego kontaktu z daną osobą.
Oczywiście, jeżeli jest to tylko kilka czy kilkanaście godzin, policja może przypuszczać, że to nie zaginięcie, a inne okoliczności spowodowały tymczasową nieobecność, jak chociażby wyjazd bez uprzedniego poinformowania. Jeżeli jednak istnieją powody by sądzić, że mogło stać się coś złego,w szczególności, gdy jest to ktoś narażony na szczególne ryzyko, jak dziecko, osoba starsza, chora czy niesamodzielna, bezwzględnie należy zawiadomić o tym policję i domagać się podjęcia działań.
OBALAMY MIT!
Zgłoszenie zaginięcia osoby można zgłosić w każdym czasie, nie trzeba czekać 48 godzin.
2. „Mam czarny pas w sztukach walki, to tak jakbym posługiwał się niebezpiecznym narzędziem”
Mogłeś spotkać się z terminem „szczególnie niebezpiecznego narzędzia”. Najczęściej pada ono w komunikatach medialnych dotyczących bójki, pobicia czy rozboju, jako element wyposażenia grupy. Jest to poważniejsze przestępstwo niż zwykła bójka czy pobicie, gdzie używana jest głównie siła własnego ciała albo przedmioty, które niekoniecznie muszą spowodować rozległe obrażenia. W języku prawnym użycie takiego niebezpieczonego narzędzia jest tzw. „typem kwalifikowanym” danego przestępstwa, czyli jego surowsza wersja, zagrożonym dotkliwszą karą. Użycie plastikowej butelki żeby zadać komuś cios niewątpliwie nie będzie niebezpiecznym narzędziem, ale już sięgnięcie po szklaną flaszkę i rozbicie jej na głowie przeciwnika, a następnie zadawanie ciosów jej ostrym zakończeniem, może zostać zakwalifikowane jako typ kwalifikowany pobicia.
Nie istnieje jedna lista niebezpiecznych narzędzi, a prokuratorzy i sądy każdorazowo sami ustalają, czy w konkretnej sprawie można zakwalifikować określony przedmiot. Powszechnie przyjmuje się, że niebezpiecznym narzędziem jest broń palna, broń biała (noże), pałki (teleskopowe, tonfy), kij bejsbolowy, rozbita butelka (tzw. tulipan), młotek, ale też np. płyta chodnikowa.
Wśród niektórych osób uprawiających sztuki walki panuje przekonanie, że posiadanie np. czarnego pasa w sztukach walki zostanie uznane jako owo „niebezpieczne narzędzie”. Rozumowanie to opiera się zapewne na teorii, że skoro normalna siła ludzkiego ciała to „zwykła” bójka, to wyuczone ruchy czy chwyty będą już wyższą szkołą jazdy, która tym samym może wyrządzić większą szkodę. Oczywiście nie stoi za tym żadne prawne uzasadnienie.
Posiadanie czarnego pasa czy przeszkolenie w sztukach walki samo w sobie nigdy nie będzie potraktowane jako posługiwanie się niebezpiecznym narzędziem
3. „Zakłócanie spokoju jest karane tylko po 22:00”
Twoi sąsiedzi uwielbiają oglądać filmy wojenne w wersji dolby surround 5.1? A może wolą kino akcji, oczywiście na pełny regulator? Nie pogardzą nagraniem koncertu ich ulubionego zespołu heavy metalowego? I jak na złość swoje hobby realizują w ciągu dnia, tak by nie przekroczyć granicy ciszy nocnej, a Ty jesteś bezradny bo po 22 ściszają dźwięk i są spokojni? Śpieszymy z pomocą: możesz działać!
Powszechnie utarło się, że cisza nocna to czas od godziny 22:00 do 06:00. Faktycznie, taki okres występuje jako czas odpoczynku nocnego np. w regulaminach wspólnot mieszkaniowych, hoteli, pensjonatów. W tym przedziale czasowym za huczne imprezy możemy spodziewać się reakcji uprawnionych osób, najczęściej ochrony, straży miejskiej. Zapewne z tego powodu utarło się przekonanie, że jedynie hałasowanie po godzinie 22:00 podlega sankcjom karnym. Jest to błędny pogląd – mamy prawo do spokoju o każdej godzinie. Dlatego jeżeli sąsiad czy to krzykiem, śpiewem czy tańcami uniemożliwia nam komfortowe funkcjonowanie, nie bójmy się zawalczyć o swoje prawa. Najprościej jest zadzwonić na straż miejską i poinformować pod jakim adresem dochodzi do zachowań naruszających ogólnie przyjęte normy. Jeśli znajdujemy się na osiedlu strzeżonym lub w innym miejscu, gdzie funkcjonuje ochrona – możemy w pierwszej kolejności zwrócić się do nich, by podjęli interwencje. Nie mamy jednocześnie obowiązku podawania swoich danych personalnych ani lokalu, w którym się znajdujemy. Inaczej będzie, jeżeli zadzwonimy na Straż Miejską – tam poproszą nas o podanie personaliów i należy to zrobić.
Zakłócanie spokoju możliwe jest niezależne od pory dnia czy nocy, zawsze możesz je zgłosić.
4. Jestem chory, mam cukrzycę i jadłem po drodze kilka jabłek, to stąd te promile, panie władzo!
Porad na szybkie wytrzeźwienie albo przynajmniej oszukanie alkomatu jest wiele. Mocna kawa i zimny prysznic mają pomóc stanąć na nogi, a czekoladki z alkoholem, płyn do płukania ust albo duże ilości jabłek być wytłumaczeniem podczas ewentualnej kontroli drogowej. Wersja z płynem do płukania ust upadnie podczas drugiego badania, które przeprowadza się po upływie 15 minut. Gdyby bowiem nasze tłumaczenie miało być prawdziwe, to urządzenie pokazałoby 0,00. Tymczasem niemożliwy byłby tak szybki spadek promili, które krążą we krwi na skutek wypicia trunków wysokoskokowych. Jeżeli zaś chodzi o jabłka, to przy średnich ilościach cukru w jabłkach i kwasów trawiennych w żołądku należałoby na raz zjeść… 20 kilogramów jabłek, które musiałby zacząć fermentować. Podobnie sytuacja ma się z czekoladkami z alkoholem, których musielibyśmy zjeść hurtowe ilości.
Polskie prawo rozróżnia kierowanie w stanie po użyciu alkoholu oraz w stanie nietrzeźwości. Stan po użyciu alkoholu to 0,2 – 0,5‰ promili we krwi lub od 0,1 do 0,25 mg w 1 dm wydychanego powietrza. Kto w takim stanie kieruje pojazdem, popełnia wykroczenie zagrożone karę aresztu, grzywną do 5000 zł i czasowym zatrzymaniem prawa jazdy. Sąd orzeka zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych w miesiącach lub latach, na okres od 6 miesięcy do 3 lat, a czas ten biegnie od zwrotu dokumentu prawa jazdy. Dodatkowo grozi nałożenie 10 punktów karnych i powtórny egzamin na prawo jazdy.
Z kolei stan nietrzeźwości to powyżej 0,5‰ lub obecności w wydychanym powietrzu od 0,1 mg do 0,25 mg alkoholu w 1 dm3. W takim wypadku sąd może orzec karę grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2. Oprócz tego sąd obowiązkowo zakaże prowadzenia pojazdów mechanicznych (wszystkich albo wybranych) na okres od 1 roku do lat 10. Jeśli kierując pojazdem w stanie nietrzeźwości sprawca spowodował wypadek, w którym były ofiary, sąd może orzec dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Wzrasta wtedy też górna granica pozbawienia wolności – aż do 12 lat. Oprócz tego sąd orzeka również świadczenie pieniężne na rzecz instytucji lub organizacji społecznej zajmujących się pomocą ofiarom wypadków drogowych. Kierujący zaś otrzyma 10 punktów karnych.
Ani jabłka, ani czekoladki z alkoholem, ani płyn do płukania ust nie pomogą w konfrontacji z alkomatem.
5. „Poniżej 18 roku życia jestem bezkarny”
Co grozi za jazdę bez prawka w wieku 16 lat? Co jeśli zatrzyma mnie policja, a będę miał przy sobie 1 gram trawki? Moja dziewczyna ma 15 lat, czy mogę z nią pójść do łóżka? Co jeśli straż miejska złapie mnie na piciu alkoholu w miejscu publicznym? Czy mogę bezkarnie zamawiać rzeczy przez internet i za nie nie płacić? To tylko niektóre z wielu pytań, które trapią młodych, a na wszystkie postaramy się odpowiedzieć jak najprościej, by rozwiać wszelkie wątpliwości.
Granica 18 lat jest dla wielu niczym brama do dorosłości. Z perspektywy nastolatka kojarzy się z wiekiem, od którego będzie mógł nabywać alkohol i stanie się odpowiedzialny za swoje zachowania. W drugą stronę myślenie nierzadko wygląda tak, że dopóki ma się naście lat, to takie zagadnienia jak odpowiedzialność karna czy cywilna w ogóle nie istnieją. Tymczasem nie do końca tak to wygląda.
Punktem wyjścia jest rozdzielenie odpowiedzialności cywilnej od karnej. Cywilna powinna Ci się kojarzyć z naprawieniem szkody, odszkodowaniem czy zadośćuczynieniem, zaś karna z grzywną, karą ograniczenia wolności czy karą pozbawienia wolności. Odpowiedzialność cywilna ma postać wyłącznie majątkową, a odpowiedzialność karna i postać majątkową i osobistą – istnieje bowiem możliwość wymierzenia kary pozbawienia wolności i dodatkowo kary grzywny. Postępowanie cywilne zazwyczaj inicjują same osoby zainteresowane konkretnym sporem, zaś sprawy karne są najczęściej wszczynane „z urzędu”, czyli niezależnie od woli stron.
Zacznijmy od cywilnej, która rozróżnia osoby poniżej 13 roku życia, między 13 a 18 rokiem życia, i powyżej 18 roku życia. Przyjmuje się, że pierwsza grupa nie jest w stanie zrozumieć w pełni swojego zachowania i należycie nim pokierować, więc to na ich opiekunach ciąży odpowiedzialność za zachowania. Opiekunach rozumianych szeroko – zarówno rodzicach, ale też dalszej rodzinie czy nawet osobom obcym, jeżeli w danej chwili to oni sprawowali nad nimi opiekę – tak jak niania, nauczyciel, wychowawca na kolonii. Jeżeli 12-latek rozbije piłką szybę w szkole, to jego rodzice będą musieli za nią zapłacić. Jeżeli to samo zdarzy się na wakacjach u dziadków, to oni będą odpowiedzialni.
A jeśli 13-latek zrobi to samo? Zgodnie z prawem jest on osobą dojrzałą na tyle, że może ponieść winę. Można wykazywać, że ów chłopak w trakcie zdarzenia nie osiągnął on jeszcze odpowiedniego stopnia rozwoju intelektualnego, które pozwoliło by mu na ocenę skutków zachowań polegających na kopnięciu w piłkę w kieerunku pobliskiego domu. Jeżeli sprawa znajdzie się w sądzie, to będzie on oceniał stopień winy sprawcy oraz jego zachowanie się, a przede wszystkim zakres jego świadomości co do rozmiarów skutków czynu.
A co z odpowiedzialnością karną, która sama w sobie już brzmi strasznie? Tu podział na grupy wiekowe kształtuje się jeszcze inaczej. Zasadą jest, że odpowiedzialność karną ponosi osoba, która ukończyła 17 rok życia. W wyjątkowych przypadkach już od ukończenia 15 roku życia można domagać się, by ktoś „był sądzony jak dorosły”, czyli by również odpowiadał na podstawie kodeksu karnego – ale to dotyczy wyłącznie najpoważniejszych zbrodni jak zabójstwo czy zgwałcenie zbiorowe.
Osoby poniżej 13 roku życia mogą spać spokojnie, gdyż podobnie jak na gruncie prawa cywilnego nie ponoszą odpowiedzialności – są zbyt młode, by móc przypisać im winę, a tego wymagają reguły prawa karnego. Jeżeli jednak popełnią czyn niezgodny z prawem albo przejawiają objawy demoralizacji – to wtedy Sąd może dać im upomnienie, zobowiązać ich np. do podjęcia nauki lub naprawienia wyrządzonej szkody, przeproszenia pokrzywdzonego, zaniechania zażywania alkoholu lub środków odużających, albo nałożyć nadzór rodziców lub kuratora.
Co w takim razie z osobami między 13 a 17 rokiem życia? Prowadzi się w stosunku do nich tzw. postępowania w sprawach nieletnich, których celem jest nie ukaranie, a prawidłowe uksztatowanie psychiki młodej osoby, poddanie jej działaniom o charakterze wychowawczym i terapeutycznym. Jeżeli 14 latek zostanie przyłapany na wagarach, to oprócz rozmowy z wychowawcą nie będą wobec niego wyciągnięte konsekwencje karne. Jeżeli będzie regularnie opuszczał zajęcia, to oprócz wezwania go z rodzicami „na dywanik” do dyrektora, może spodziewać się wszczęcia postępowania w sprawie nieletnich o demoralizację. Jeżeli zaś ukradnie koledze telefon, to również zostanie wszczęte postępowanie, ale dlatego że popełnił czyn karalny. Te dwie sytuacje – demoralizacja i popełnienie czynu karalnego – to przesłanki, które pozwalają na prowadzenie postępowania wobec osób między 13 a 17 rokiem życia.
Oczywiście osoby w tak młodym wieku nie mogą trafić ani do aresztu, ani do więzienia. Zostaną przesłuchane na policji, o sytuacji zostaną zawiadomieni ich rodzice. Konsekwencje mogą być bardzo różne, w zależności od rodzaju naruszonego prawa i okoliczności. Najłagodniejsze to wymienione wyżej środki wychowawcze. Ale możliwe jest też umieszczenie takiej osoby w zakładzie poprawczym, gdy przejawia wysoką demoralizację, czyn jakiego dokonał był poważny, a inne środki mogłyby nie wystarczyć.
Czy zatem dopiero ukończenie 18 roku życia to pełna odpowiedzialność? Otóż nie, w świetle prawa karnego dorosłym stajesz się już w dniu 17 urodzin – od tego momentu sąd będzie stosował przepisy kodeksu karnego. Do pełnoletności sąd zamiast kary może jednak zastosować środki wychowawcze, lecznicze albo poprawcze przewidziane dla nieletnich, jeżeli okoliczności dotyczące sprawy i sprawcy mu na to pozwolą.
Przepisy karne znajdują się nie tylko w kodeksie karnym – jest szereg ustaw, które kreują dodatkowe przestępstwa, jak np. ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii.
Obalamy mit: odpowiedzialność karną ponosisz od 17 roku życia, ale już wcześniej mogą Cię spotkać konsekwencje prawne
5 ciekawostek o zawodach prawniczych, o których nie miałeś pojęcia
Oglądasz już czwarty sezon Ally McBeal a nadal nie wiesz czy “u nas” jest tak samo? Podczas niedzielnego przeżuwania kotleta dziadek znów snuje marzenia o wnuku mecenasie a Ty wciąż się zastanawiasz czy studiować prawo czy może jednak meblarstwo? Ten artykuł jest wręcz stworzony dla Ciebie!
1. Czym się różni zawód radcy prawnego od zawodu adwokata?
Na przestrzeni ostatnich lat regulacje dotyczące zawodów radcy prawnego oraz adwokata kilkukrotnie się zmieniały. W konsekwencji kolejnych modyfikacji coraz bardziej się do siebie upodabniały, przez co obecnie różnice są jeszcze mniej dostrzegalne niż dotychczas. Do niedawna radcowie prawni nie mieli wszystkich uprawnień, jakie przysługiwały adwokatom. Najbardziej istotny – z punktu widzenia klienta – był zakaz prowadzenia przez radcę prawnego spraw rodzinnych oraz występowania w charakterze obrońcy w postępowaniu karnym. Obecnie to rozróżnienie jest nieaktualne i zarówno adwokat, jak i radca prawny mogą reprezentować strony np. w postępowaniu rozwodowym czy też podjąć się obrony oskarżonego o popełnienie przestępstwa. Na dzień dzisiejszy główną różnicą jest sposób wykonywania zawodów. Otóż adwokaci prowadzą indywidualna działalność gospodarczą, mogą być również partnerami spółek partnerskich. Takie same uprawnienia mają radcowie prawni, chyba że zdecydują się na podjęcie pracy na etacie, czyli w oparciu o umowę o pracę. Takiej możliwości nie posiadają adwokaci. Oznacza to, że duże firmy, które potrzebują bieżącej obsługi prawnej świadczonej na etacie, pod bezpośrednim kierownictwem, zdecydują się na współpracę z radcą prawnym, a nie adwokatem – z jego kancelarią mogliby jedynie współpracować jako z firmą. Nie wyklucza to oczywiście możliwości skorzystania z usług adwokata chociażby do sporządzania umów czy konsultacji problematycznych zagadnień. Z uwagi na tak liczne podobieństwa, coraz częściej postuluje się połączenie obu profesji i zrezygnowanie z utrzymywania odrębności w zakresie kształcenia, regulacji i działalności samorządowej. Co ciekawe, Polska jest jednym z niewielu krajów europejskich, w których występuje taki podział.
Każdego adwokata i radcę prawnego można znaleźć na stronie www.rejestradwokatow.pl lub www.rejestrradcow.pl. Jeżeli ktoś informuje, że jest prawnikiem, a nie figuruje w żadnym z tych spisów, może to oznaczać, że jest jedynie absolwentem prawa i może tytułować się „doradcą prawnym”, co oznacza, że nie ukończył aplikacji specjalistycznej ani nie zdał egzaminu zawodowego, a zatem nie może reprezentować nas w sądzie ani sporządzać dla nas pism pod swoim nazwiskiem.
Radca prawny może występować w charakterze obrońcy w sprawach o przestępstwa i przestępstwa skarbowe pod warunkiem, że nie pozostaje w stosunku pracy. Zakaz zatrudnienia nie dotyczy pracy w charakterze pracownika naukowego, np. na uniwersytecie.
2. Czy to prawda, że wynagrodzenie adwokata/radcy prawnego stanowi kwota będąca procentem od wygranej?
Zarówno adwokat, jak i radca prawny powinien uzgodnić z potencjalnym klientem wysokość swojego honorarium przed podjęciem się prowadzenia jego sprawy. Wbrew powszechnemu mniemaniu, Kodeksy etyki przewidziane dla obu ww. zawodów prawniczych wprost zabraniają zawierania umów, które przewidywałyby wynagrodzenie za prowadzenie sprawy uzależnione wyłącznie od osiągnięcia pomyślnego wyniku. Oznacza to, że tzw. „umowy na procent” są sprzeczne z podstawowymi zasadami, jakimi powinien kierować się każdy profesjonalny pełnomocnik. Zaoferowanie umowy o tak sformułowanej treści powinno zatem wzbudzić wątpliwości co do rzetelności wybranego prawnika. Skąd takie obostrzenie? Zarówno zawód adwokata, jak i radcy prawnego cechuje się szczególną misją, jaką jest świadczenie pomocy prawnej osobom nieposiadającym fachowej wiedzy. Umowa o świadczenie usług prawniczych to tzw. „umowa starannego działania”, a nie „umowa rezultatu”, dlatego to nie przewidywany wynik sprawy winien decydować o stopniu zaangażowania i staranności pełnomocnika. Warto jednak zaznaczyć, że powyższy zakaz nie wyklucza możliwości zawarcia umowy przewidującej dodatkowe – a więc nie wyłączne – wynagrodzenie za pozytywny wynik sprawy. Czyli możliwa jest sytuacja, w której za prowadzenie sprawy prawnik ustali określoną kwotę, a za uzyskanie pozytywnego rozstrzygnięcia dodatkowo „procent od wygranej”.
Niezgodność umowy z zasadami etyki nie jest równoznaczna z jej nieważnością. W rażących przypadkach możliwe jest uchylenie się od zawartego zobowiązania, jednak koniecznie jest wykazanie, że taka umowa była sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, co bywa bardzo trudne. Z tego powodu zastanów się dwa razy zanim zdecydujesz się na współpracę z osobą, co do której profesjonalizmu nie masz pełnego zaufania! Jeśli zamierzasz zawrzeć umowę o świadczenie usług prawnych upewnij się, że wynagrodzenie będzie ustalone kompleksowo tak, aby wiedzieć czy określona kwota obejmuje takie elementy jak np. udział adwokata/radcy prawnego we wszystkich rozprawach czy sporządzenie środka odwoławczego.
3. Czym się różni zawód radcy prawnego od zawodu adwokata?
Na przestrzeni ostatnich lat regulacje dotyczące zawodów radcy prawnego oraz adwokata kilkukrotnie się zmieniały. W konsekwencji kolejnych modyfikacji coraz bardziej się do siebie upodabniały, przez co obecnie różnice są jeszcze mniej dostrzegalne niż dotychczas. Do niedawna radcowie prawni nie mieli wszystkich uprawnień, jakie przysługiwały adwokatom. Najbardziej istotny – z punktu widzenia klienta – był zakaz prowadzenia przez radcę prawnego spraw rodzinnych oraz występowania w charakterze obrońcy w postępowaniu karnym. Obecnie to rozróżnienie jest nieaktualne i zarówno adwokat, jak i radca prawny mogą reprezentować strony np. w postępowaniu rozwodowym czy też podjąć się obrony oskarżonego o popełnienie przestępstwa. Na dzień dzisiejszy główną różnicą jest sposób wykonywania zawodów. Otóż radcowie prawni mogą nie tylko prowadzić indywidualną działalność (w tym np. być partnerami spółek partnerskich), ale i zawierać umowy o pracę. Takiej możliwości nie posiadają adwokaci, którzy mogą prowadzić jedynie działalność gospodarczą. Oznacza to, że duże firmy, które potrzebują bieżącej obsługi prawnej świadczonej pod bezpośrednim kierownictwem zdecydują się na współpracę z radcą prawnym, a nie adwokatem. Nie wyklucza to oczywiście możliwości skorzystania z usług adwokata chociażby do sporządzania umów czy konsultacji problematycznych zagadnień. Z uwagi na tak liczne podobieństwa, coraz częściej postuluje się połączenie obu profesji i zrezygnowanie z utrzymywania odrębności w zakresie kształcenia, regulacji i działalności samorządowej. Co ciekawe, Polska jest jednym z niewielu krajów europejskich, w których występuje taki podział.
Radca prawny może występować w charakterze obrońcy w sprawach o przestępstwa i przestępstwa skarbowe pod warunkiem że nie pozostaje w stosunku pracy. Zakaz zatrudnienia nie dotyczy pracowników naukowych i naukowo-dydaktycznych.
4. Myślę o podjęciu studiów prawniczych, jednak nie jestem pewien, co dalej. Czy mogę od razu podjąć pracę jako prawnik? Czy muszę robić aplikację?
Duża część osób kończących studia prawnicze decyduje się na kontynuowanie szkolenia na aplikacji. Nie oznacza to jednak, że każdy adept prawa musi przejść przez tę samą ścieżkę do kariery, tj. najpierw 5-letnią naukę na uniwersytecie, a potem aplikację. Możliwości podjęcia aktywności zawodowej są bardzo liczne. Po pierwsze, prawnicy są potrzebni właściwie w każdej większej firmie. Banki, spółki energetyczne, firmy farmaceutyczne, korporacje – każdy z tych podmiotów gospodarczych w swojej działalności prędzej czy później potrzebuje porady prawnika. Co więcej, część z nich stawia na stałą obsługę prawną i zatrudnia sporą rzeszę profesjonalistów, których głównym zadaniem nie jest występowanie w sądzie, a bieżące konsultacje i rozwiązywanie trudnych zagadnień. Po drugie, absolwenci prawa mogą zajmować się doradztwem prawnym. Doradcy prawnego nie należy mylić z radcą prawnym – ten pierwszy może udzielać porad, sporządzać proste pisma procesowe, ale nie może być pełnomocnikiem czy obrońcą w toczącym się procesie. Oczywiście powyższe przykłady to nie jedyne możliwe opcje kariery dla magistra prawa. Warto wspomnieć chociażby o możliwości podjęcia zatrudnienia w urzędach, fundacjach czy na stanowisku asystenta sędziego. Jeżeli poważnie widzisz siebie w roli prawnika i rozważasz wybór studiów, pamiętaj o jednym – prawdziwe życie ma niewiele wspólnego z serialem „Magda M.”, „Ally McBeal” czy „The Suits”. Uzyskanie dyplomu magistra i znajomość przepisów ustawowych to dopiero początek ciężkiej drogi i zdobywania tego, co najcenniejsze – doświadczenia w praktyce. Na rynku pracy można znaleźć wiele osób, które mimo ukończenia studiów nie zrobiły olśniewającej kariery. Z uwagi na bardzo dużą ilość osób posiadających wykształcenie prawnicze, do utrzymania się w zawodzie konieczne jest ciągłe doskonalenie, a często również znalezienie niszowej specjalizacji.
5. Oglądając „Prawo Agaty” zastanawiałam się jak to możliwe, że Marek najpierw wykonywał zawód adwokata, następnie prokuratora a potem znów adwokata? Czy twórcy serialu pomylili się czy jest to możliwe?
Co prawda śledząc seriale prawnicze dobrze jest zachować czujność (nigdy nie wiadomo, którymi drogami błądzi wyobraźnia scenarzysty), jednak w tym przypadku twórcy nie popełnili błędu. Oczywiście analizując perypetie Marka można dojść do przekonania, że niełatwo mu podjąć jednoznaczne decyzje – zarówno w kwestiach sercowych, jak i zawodowych – ale zgodnie z przepisami nic nie stoi na przeszkodzie, aby nawet kolejny raz zmienił zawód. Jakie są zasady przechodzenia z profesji do profesji w zawodach prawniczych? Przede wszystkim adwokat, który pragnie spróbować swoich sił jako prokurator prokuratury rejonowej, musi legitymować się 3-letnim okresem wykonywania działalności w swojej profesji. Następnie, tak samo jak inni kandydaci, musi wziąć udział w ogłaszanym konkursie na dane stanowisko i przedłożyć odpowiednie dokumenty, w tym wykaz 50 prowadzonych przez siebie spraw, w których występował w charakterze pełnomocnika procesowego. W ten sposób można ocenić jego kompetencje zawodowe i ocenić, czy posiada wystarczające umiejętności do objęcia urzędu. Przejście „w drugą stronę” jest jeszcze prostsze – osoba, która zajmowała stanowisko prokuratora jest nieskazitelnego charakteru oraz korzysta w pełni w praw publicznych i ma pełną zdolność do czynności prawnych, może po prostu wpisać się na listę adwokatów i rozpocząć działalność. Oczywiście nie jest może łączenie jednoczesnego wykonywania obu zawodów. Żadna regulacja nie przewiduje limitu możliwych zmian w tym zakresie, a zatem – kto wie? Być może scenarzyści serialu jeszcze nas zaskoczą w kolejnym sezonie! Niewykluczone, że Marek zdecyduje się objąć urząd sędziego. W tym celu Marek musiałby stanąć do konkursu ogłoszonego w „Monitorze Polskim”. Jego kandydaturę oceniałoby najpierw Zgromadzenie Ogólne sądu apelacyjnego albo sądu okręgowego. Po zatwierdzeniu przez Krajową Radę Sądownictwa konieczne byłoby nadto powołanie przez Prezydenta.
6. Przez kilka lat pracowałem w księgowości zajmując się rozliczeniami dużych spółek. Obecnie zastanawiam się nad karierą doradcy podatkowego, jednak nie ukończyłem studiów prawniczych. Czy mam jakiekolwiek szanse na pracę w zawodzie, czy muszę zdobyć tytuł magistra?
Zawód doradcy podatkowego, jakkolwiek często postrzegany jako zawód stricte prawniczy, nie wymaga ukończenia specjalistycznych studiów. Wprawdzie dopuszczalne jest zajmowanie się doradztwem podatkowym przez adwokata czy radcę prawnego, ale kandydat na potencjalnego doradcę podatkowego nie musi legitymować się dyplomem magistra prawa. Jakie są konieczne wymagania do uzyskania wpisu na listę doradców podatkowych? Przede wszystkim ubiegający się musi być osobą pełnoletnią, posiadającą pełną zdolność do czynności prawnych i pełnię praw obywatelskich. Konieczne jest również wyróżnianie się nieskazitelnym charakterem. W zakresie kompetencji merytorycznych niezbędne jest posiadanie wyższego wykształcenia (przy czym nie ma sprecyzowanych wymagań dotyczących kierunku), odbycie w Polsce sześciomiesięcznej praktyki zawodowej, zdanie egzaminu na doradcę podatkowego oraz złożenie wniosku o wpis na listę w terminie 3 miesięcy od daty egzaminu. Wbrew pozorom, spełnienie powyższych wymogów nie jest proste, albowiem przygotowanie do krajowego egzaminu wymaga znacznego nakładu pracy i opanowania szeregu zawiłości prawa podatkowego. Sam egzamin składa się z dwóch części: pisemnej (teoretycznej) oraz ustnej (praktycznej). Aby zdać, konieczne jest uzyskanie odpowiedniej ilości punktów z każdej części. Nie wystarczy zatem osiągniecie odpowiedniego pułapu z części pisemnej, jeżeli ustna wypowiedź nie zostanie oceniona pozytywnie. Natomiast osoby, które nie wykazały się odpowiednią wiedzą na pierwszym etapie, nie zostają dopuszczone do dalszego etapu, zaś kolejną próbę uzyskania właściwych kwalifikacji mogą podjąć nie wcześniej niż z upływem trzech miesięcy.
Przepisy regulujące powyższe kwestie znajdziesz w następujących aktach prawnych: Kodeks etyki radcy prawnego, Kodeks etyki adwokackiej, ustawa z dnia 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych, Kodeks postępowania karnego, Kodeks postępowania cywilnego, ustawa z dnia 5 lipca 1996 r. o doradztwie podatkowym, ustawa z dnia 28 stycznia 2016 r. Prawo o prokuraturze, ustawa z dnia 26 maja 1982 r. Prawo o adwokaturze. Aktualne wersje aktów prawnych znajdziesz zawsze na stronie Internetowego Systemu Aktów Prawnych.

References: art. 758
 art. 128
 art. 113
 art. 59815
 art. 50
 art. 61
 art. 107
 art. 121
 art. 56
 art. 114
 art. 31
 art. 425