Source: http://doczz.pl/doc/2888144/%E2%80%9Edokument-wewn%C4%99trzny%E2%80%9D-i-jego-udost%C4%99pnienie-na-podstawie
Timestamp: 2017-10-23 19:03:14+00:00

Document:
„Dokument wewnętrzny” i jego udostępnienie na podstawie - Osobista Obraza
„Dokument wewnętrzny” i jego udostępnienie na podstawie
„Dokument wewnętrzny” i jego udostępnienie na
podstawie Konstytucji RP oraz ustawy o dostępie
Uchwalenie konkretnego aktu prawnego jest dopiero początkiem skomplikowanego procesu jego obowiązywania, którego fundamentalnym elementem składowym jest
kształtowanie się określonej praktyki interpretacji i wykładni jego postanowień. W wielu też przypadkach musi upłynąć dużo czasu, aby udało się ostatecznie doprowadzić do
wypracowania w miarę jednolitego rozumienia regulacji ustawowych, które, szczególnie zaraz po wejściu w życie − w zależności od tego, kto je stosuje − rozumiane mogą
być w zupełnie odmienny sposób.
Nie budzi przy tym wątpliwości, że organem, który pełni niepoślednią rolę w procesie wykładni obowiązujących przepisów Konstytucji RP i wydanych na jej podstawie
ustaw jest Trybunał Konstytucyjny. Mimo, że pozbawiony został kompetencji wydawania powszechnie obwiązujących wykładni ustaw, to w zasadzie każde z jego orzeczeń
wpływa na rozumienie, a w konsekwencji na odpowiednie stosowanie konkretnych
przepisów, które stają się przedmiotem jego wyrokowania1. Ta kompetencja Trybunału
Konstytucyjnego ma szczególne znaczenie w sytuacji, w której do systemu prawa konstytucyjnego wprowadzona zostaje nowa norma, rozwijana szczegółowo przez przepisy
ustawowe. Z takim przypadkiem mieliśmy do czynienia w związku z zamieszczeniem
w treści Konstytucji RP z 2 kwietnia 1997 r.2 nowego prawa podmiotowego3, jakim jest
prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób
pełniących funkcje publiczne (art. 61)4.
Ma to swoje zalety i wady zob. szerzej: B. Banaszak, M. Bernaczyk, Aktywizm sędziowski we współczesnym państwie demokratycznym, Warszawa 2012, s. 261 i n. z odwołaniem się do poglądów S. Wronkowskiej tam cytowanych.
Konstytucja RP z 2 kwietnia 1997 r., Dz. U. Nr 78, poz. 483 ze zm.
Na temat klasyfikacji wolności i prac zob. B. Banaszak, Prawa jednostki i systemy ich ochrony, Wrocław
1995, s. 6–15.
Zob. szerzej: B. Banaszak, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, Warszawa 2009, s. 306
Treścią tego prawa jest roszczenie, którego „wykorzystanie” ma prowadzić do uzyskania świadczenia, przyjmującego postać otrzymania informacji nie przez każdą jednostkę, ale wyłącznie przez obywatela5 (ust. 1), przy czym korzyść ta jest następstwem
wywiązania się przez podmiot zobowiązany (w tym przypadku organy władzy, osoby
pełniące funkcje publiczne i inne zobowiązane podmioty − ust. 1), w granicach wyznaczonych przez przepisy ustaw (ust. 3 i 4), z obowiązku indywidualizowanego każdorazowo przez treść przedstawionego żądania (ust. 2). Na zobowiązanym spoczywa obowiązek merytorycznego rozpatrzenia takiego żądania, jak również stworzenia takich
rozwiązań systemowych, które w najpełniejszym stopniu będą służyły udostępnianiu informacji6. Podmiot realizujący prawo decyduje natomiast o: zainicjowaniu procedury
udostępnienia informacji i skonkretyzowaniu przedmiotu (zakresu) informacji, którą
chce uzyskać od zobowiązanego.
Analiza treści art. 61 pozwala na stwierdzenie, że celem ustrojodawcy było dążenie
do zdefiniowania wszystkich podstawowych elementów treści podmiotowego prawa do
informacji. Z drugiej jednak strony zauważyć trzeba, że regulacja ta nie wskazuje gwarancji, które umożliwiałyby skuteczną egzekucję potwierdzonych uprawnień (w tym
pełnego zakresu identyfikacji źródeł informacji i form realizacji prawa), jak również
trybu udostępniania informacji7.
Nie zostało również rozwinięte pojęcie „uzyskiwania informacji”, choć można
przyjąć, że celem ustrojodawcy było logiczne zestawienie „uzyskania” informacji o działalności konkretnego zobowiązanego z dotarciem do dokumentu (jego treści) oraz ze
wstępem (obecnością) na posiedzenia organów wskazanych w treści art. 61 ust. 2 Konstytucji. Mając to na względzie, nie dziwi, że w treści art. 61 ust. 4 ustrojodawca posłużył
się terminem udzielania informacji. Biorąc pod uwagę, że uprawniony będzie skutecznie
realizował roszczenie w postaci uzyskania od zobowiązanego określonej informacji, to
zobowiązany będzie ją udzielał. Oznacza to zarazem, że celem realizacji tego prawa jest
dotarcie przez uprawnionego do konkretnego źródła informacji w celu jej uzyskania, zapoznania się, czy jeszcze w szerszym ujęciu skonfrontowania z posiadanym zasobem
K. Wojtyczek, Konstytucyjny status jednostki w państwie polskim, [w:] Prawo konstytucyjne RP, red.
P. Sarnecki, Warszawa 2008, s. 93.
Trybunał stwierdził, że „Obowiązek ten polega zatem nie tyle na dostępności określonych informacji dla
odbiorcy, ile przynajmniej co do zasady oznacza konieczność aktywnego działania ze strony organu
udzielającego informacji, które polega na dostarczeniu osobie zainteresowanej na jej żądanie pewnego
zakresu informacji”, zob.: wyroki Trybunału Konstytucyjnego z 20 marca 2006 r., K 17/05; z 15 października 2009 r., K 26/08.
Naczelny Sąd Administracyjny podkreślał jednak w swym orzecznictwie, iż przepis art. 61 ust. 2 Konstytucji może być stosowany samodzielnie, tworząc wystarczającą podstawę udostępniania informacji
publicznej. Sprawy te dotyczyły udostępniania informacji o działalności organów gminy, np. wyrok NSA
z 30 stycznia 2002 r., II SA 717/01. Sąd działał w oparciu o normę Konstytucji oraz ustawy z dnia 11 maja
1995 r. o Naczelnym Sądzie Administracyjnym, Dz. U. Nr 74, poz. 368 ze zm.
„Dokument wewnętrzny” i jego udostępnienie na podstawie Konstytucji RP oraz ustawy o dostępie do...
informacji. Zobowiązany ma więc umożliwić uprawnionemu, w granicach wynikających
z treści prawa powszechnie obowiązującego, udostępnienie dokumentów i(lub) stworzenie odpowiednich warunków uczestniczenia i rejestrowania (dźwięk i obraz) obrad organów kolegialnych.
Mimo, jak mogłoby się wydawać, dość konkretnego sposobu zdefiniowania poszczególnych elementów treści tego prawa wątpliwości dotyczących praktyki jego stosowania pojawiło się bardzo wiele. Dotyczyły one tego, czy skutecznie może powoływać się na nie tylko obywatel polski, czy też należy zapewnić możliwość realizacji
prawa dostępu każdej osobie fizycznej (a więc cudzoziemcom i bezpaństwowcom), osobie prawnej prawa prywatnego, jednostce organizacyjnej nie posiadającej osobowości
prawnej, a może również jeszcze szerzej osobom pełniącym funkcje publiczne i samym
organom, które zainteresowane byłyby pozyskaniem informacji publicznej od innych
organów. Kolejne problemy dotyczyły sprecyzowania zakresu i przedmiotu udostępnienia, trybu udostępniania informacji, a co najważniejsze istoty i charakteru ograniczeń
Wydawałoby się, że wszystkie wskazane wyżej zagadnienia zostaną ostatecznie
wyjaśnione w ustawie, która w kompleksowy sposób odnosiłaby się do sprecyzowania
trybu udostępniania informacji. Ustawa taka (ustawa o dostępie do informacji publicznej
– dalej u.d.i.p.) uchwalona została dopiero 6 września 2001 r.8, weszła w życie z dniem
1 stycznia 2002 r.9 i niestety – i to do dnia dzisiejszego – nie spełniła pokładanych w niej
oczekiwań. W praktyce ustawodawca posłużył się jedną konkretną formułą definicyjną
(dokument urzędowy) w pozostałym zakresie oparł się na konstrukcji zwrotów niedookreślonych.
Przede wszystkim w u.d.i.p. odwołano się do specyficznej formuły definicyjnej,
stwierdzając że każda informacja dotycząca sprawy publicznej jest informacją publiczną. Jednocześnie nie zdecydowano się na enumeratywne sprecyzowanie katalogu informacji publicznej, a jedynie przykładowo wskazano jej źródła (art. 6 ust. 1 u.d.i.p.). Warto też pamiętać, że określenie zobowiązanego (art. 4 ust. 1 i 2 u.d.i.p.) ma również
charakter przykładowy. Jednocześnie trzeba podkreślić, że przesłanką decydującą o zakwalifikowaniu określonego podmiotu do kategorii zobowiązanych może być albo wykonywanie zadania publicznego, albo gospodarowanie majątkiem Skarbu Państwa lub
mieniem komunalnym. Tego typu rozwiązanie w znaczny sposób różni się od konstytucyjnego sposobu zdefiniowania zobowiązanego (art. 61 ust. 1 zd. 2), zgodnie z którym,
aby można było uznać podmiot za zobowiązany, muszą zostać spełnione łącznie dwie
Szerzej na temat dyskusji związanej z procesem ustawodawczym zob.: T. R. Aleksandrowicz, Komentarz
do ustawy o dostępie do informacji publicznej, Warszawa 2002, s. 43 i n.
Ustawa z dnia 6 września 2001 r., tekst jedn. Dz. U. z 2014 r., poz. 782.
przesłanki, tzn. musi on wykonywać zadanie publiczne i jednocześnie gospodarować
mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa.
Ustawodawca zdecydował się również inaczej niż ma to miejsce w Konstytucji RP
skonkretyzować uprawnionego do uzyskania informacji publicznej. Nie jest to wyłącznie obywatel polski, ale każdy, a więc uprawnionym jest cudzoziemiec, osoba prawna,
jak również inne jednostki organizacyjne nie posiadające osobowości prawnej. W praktyce stosowania tego prawa okazało się również, że uprawnionym jest funkcjonariusz
publiczny, jak również organy publiczne, czy publiczne podmioty prawa10.
W u.d.i.p. nie doszło do choćby przykładowego dookreślenia pojęć: informacji prostej, informacji przetworzonej, informacji przekształconej, aktualnej wiedzy o sprawach
publicznych, osoby pełniącej funkcję publiczną, kosztów stałych i dodatkowych. Jedynie fragmentarycznie dookreślona została procedura postępowania (por. art. 13 do 16
u.d.i.p.). Kolejne nowelizacje ustawy, szczególnie zaś ta dotycząca ponownego wykorzystania informacji publicznej, wprowadziły jeszcze większe zamieszanie i trudności
w racjonalnym stosowaniu jej przepisów11.
Brak czytelnych rozwiązań ustawowych musiał doprowadzić w konsekwencji do
powstawania wielu problemów interpretacyjnych, dotyczących nie tylko samego zdefiniowania charakteru i zakresu prawa do pozyskiwania informacji o działalności podmiotów zobowiązanych, ale również tych, które dotyczyły procedury udostępniania takich
informacji. W tym też obszarze warto przyjrzeć się orzecznictwu Trybunału Konstytucyjnego, który na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat kilkakrotnie wypowiadał się odnośnie do art. 61 Konstytucji RP i samej ustawy o dostępie do informacji publicznej. Mając
na względzie charakter opracowania, skupię się jedynie na jednym z wielu rozstrzygnięć
Trybunału, tzn. tym, w którym podniesiona została kwestia znaczenia i roli tzw. „dokumentu wewnętrznego” w procesie identyfikacji informacji publicznej.
2.„Dokument wewnętrzny” jako dokument nie zawierający
Trybunał, odnosząc się do pojęcia informacji publicznej, potwierdził, że konieczne
jest szerokie definiowanie zakresu i przedmiotu udostępnienia. Podstawą, która powinna
determinować sposób rozumienia informacji publicznej, jest treść art. 61 Konstytucji
Zob. szerzej: M. Jabłoński, Udostępnianie informacji publicznej w formie wglądu do dokumentu, Wrocław 2013, s. 71–73.
M. Jaśkowska, Jakość i spójność rozwiązań prawnych w świetle nowelizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej, [w:] Kryzys prawa administracyjnego? T. 1, red. D. R. Kijowski, P. J. Suwaj, Warszawa
2012, s. 369–386; M. Jabłoński, Prawo do ponownego wykorzystania informacji publicznej − nowy etap
rozwoju prawa do informacji, [w:] W służbie dobru wspólnemu. Księga Jubileuszowa dedykowana Profesorowi Januszowi Trzcińskiemu, red. R. Balicki, M. Masternak-Kubiak, Warszawa 2012, s. 197 i n.
oraz ustawy o dostępie do informacji publicznej. Jednocześnie stwierdził, potwierdzając
swoje wcześniejsze orzecznictwo, że wyjątki od reguły, zgodnie z którą należy kierować
się zasadą jawności i transparentności w zakresie informowania o działalności struktur
państwa i jego funkcjonariuszy, a ewentualne odstępstwa od tej zasady (wyjątki), muszą
być rozumiane wąsko. W takim też ujęciu informację publiczną stanowić będzie „każda
wiadomość wytworzona przez szeroko rozumiane władze publiczne i osoby pełniące
funkcje publiczne lub odnosząca się do władz publicznych, a także wytworzona lub odnosząca się do innych podmiotów wykonujących funkcje publiczne w zakresie wykonywania przez nie zadań władzy publicznej i gospodarowania mieniem komunalnym lub
majątkiem Skarbu Państwa. Informacją publiczną jest zatem treść dokumentów odnoszących się do organu władzy publicznej, związanych z nim bądź go dotyczących”12.
Stanowisko takie w zasadzie jest potwierdzeniem ukształtowanej linii orzeczniczej
sądów administracyjnych, które wielokrotnie opowiadały się za jak najszerszym rozumieniem przedmiotu udostępnienia w ramach dostępu do informacji publicznej13.
Z drugiej jednak strony Trybunał zauważył, iż konieczne staje się oddzielenie od
siebie pewnych sfer informacyjnych związanych z działalnością zobowiązanych,
w szczególności organów państwa. Uznał bowiem, że przedmiotem konstytucyjnego
prawa nie są „treści zawarte w dokumentach wewnętrznych, rozumiane jako informacje
o charakterze roboczym (zapiski, notatki), które zostały utrwalone w formie tradycyjnej
lub elektronicznej i stanowią pewien proces myślowy, proces rozważań, etap wypracowywania finalnej koncepcji, przyjęcia ostatecznego stanowiska przez pojedynczego pracownika lub zespół. W ich przypadku można bowiem mówić o pewnym stadium na
drodze do wytworzenia informacji publicznej. Od „dokumentów urzędowych” w rozumieniu art. 6 ust. 2 u.d.i.p. odróżnia się zatem „dokumenty wewnętrzne” służące wprawdzie realizacji jakiegoś zadania publicznego, ale nieprzesądzające o kierunkach działania organu. Dokumenty takie służą wymianie informacji, zgromadzeniu niezbędnych
materiałów, uzgadnianiu poglądów i stanowisk”14.
Trybunał w zasadzie powtórzył wprost podstawowe elementy treści wcześniejszych
rozstrzygnięć sądów administracyjnych, w których wskazano, że „[...] od «dokumentów
urzędowych» w rozumieniu art. 6 ust. 2 u.d.i.p. odróżnia się «dokumenty wewnętrzne»
służące wprawdzie realizacji jakiegoś zadania publicznego, ale nie przesądzające o kierunkach działania organu. Dokumenty takie służą wymianie informacji, zgromadzeniu
Wyrok TK z 13 listopada 2013 r., P 25/12.
M. Bernaczyk, M. Jabłoński, K. Wygoda, Biuletyn Informacji Publicznej. Informatyzacja administracji,
Wrocław 2005, s. 49 i n.; M. Bernaczyk, Obowiązek bezwnioskowego udostępniania informacji publicznej, Warszawa 2008, s. 113 i n.
Wyrok TK z 13 listopada 2013 r., P 25/12. Trybunał podkreślił, że tego rodzaju informacje nie są wyrazem stanowiska organu, wobec czego nie mogą stanowić informacji publicznej.
niezbędnych materiałów, uzgadnianiu poglądów i stanowisk. Mogą mieć dowolną formę,
nie są wiążące, co do sposobu załatwienia sprawy, nie są w związku z tym wyrazem stanowiska organu, nie stanowią więc informacji publicznej”15.
Konsekwencje tego stanowiska – choć trzeba podkreślić, że wyrażonego niejako na
marginesie rozważań dotyczących nieco innego zagadnienia16 − są złożone i trudne do
jednoznacznego określenia. Wskazać można jednak kilka możliwych wariantów, które
mogą mieć wpływ na ocenę obowiązującej regulacji i na kształt przyszłej praktyki udostępniania informacji publicznej.
W pierwszym wariancie zdecydowanie należy optować za odróżnieniem prawa
wglądu do dokumentów urzędowych od prawa wglądu do sumy wszystkich dokumentów, a w zasadzie dostępu do każdej utrwalonej informacji związanej z działalnością
zobowiązanego. Gdyby przyjąć odmienną koncepcję, to wszystkie istniejące dokumenty
niezależnie od tego, czy są to dokumenty prywatne, urzędowe, czy wreszcie tzw. dokumenty wewnętrzne17, podlegałyby − co do zasady – przepisom u.d.i.p. Każdy z nich
Wyrok NSA z 25 października 2012 r., I OSK 1813/12; wyrok NSA z 27 stycznia 2012 r., I OSK 2130/11;
wyrok NSA z 15 lipca 2010 r., I OSK 707/10, czy wyrok WSA we Wrocławiu z 26 maja 2010 r., IV SAB/
Wr 19/10. Rozstrzygnięcia te pozostają w sprzeczności z innymi np.: „Naczelny Sąd Administracyjny
w obecnym składzie podziela stanowisko, że informację publiczną stanowi całość akt postępowania
prowadzonego przez organ administracji publicznej – w tym zarówno dokumenty wytworzone, jak i posiadane przez organ w związku z konkretną sprawą. Wbrew twierdzeniu Sądu pierwszej instancji, ustawa
nie ogranicza «prawa do informacji» wyłącznie do dokumentów urzędowych. Co do zasady zatem, udostępnieniu podlegać będzie wszystko, co znajduje się w aktach postępowania, niezależnie od tego, czy
będzie to dokument urzędowy, czy prywatny. Bez znaczenia pozostaje również to, czy dokument znajdujący się w aktach ma charakter «wewnętrzny», czy «roboczy»”, wyrok NSA z 1 grudnia 2011 r., I OSK
1550/11.
Chodziło o pytanie prawne, w którym sąd zwrócił się do Trybunału o rozstrzygnięcie, czy art. 1 ust. 1
i art. 6 ust. 1 pkt 1−3 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej, rozumiane
w ten sposób, że kwalifikują dane, które stanowiły jeden z elementów procesu związanego ze skorzystaniem z prerogatyw prezydenckich dotyczących podpisania ustawy, odmowy jej podpisania lub skierowania ustawy w trybie kontroli uprzedniej do Trybunału Konstytucyjnego, jako informacje publiczne podlegające udostępnieniu w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej, są zgodne z art. 144 ust. 3
pkt 6 i 9 w związku z art. 122 ust. 1−5 Konstytucji. Trybunał stwierdził, że art. 1 ust. 1 i art. 6 ust. 1 pkt 1
lit. a i b oraz pkt 3 lit. c ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej, rozumiane
w ten sposób, że kwalifikują dane, które stanowią element procesu wykonywania kompetencji Prezydenta Rzeczypospolitej określonej w art. 144 ust. 3 pkt 6 Konstytucji, jako informacje publiczne podlegające
udostępnieniu w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej „nie są niezgodne z art. 144 ust. 3
pkt 6 w związku z art. 122 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej”.
W zasadzie można zgodzić się ze stanowiskiem prezydenta RP, który wskazał, że „wartością przemawiającą za ochroną dokumentów wewnętrznych jest przede wszystkim prawidłowy przebieg procesu podejmowania rozstrzygnięć lub zajmowanego stanowiska, który może zostać naruszony właśnie przez dostęp
do takich dokumentów. Można wskazać następujące zagrożenia interesu publicznego spowodowane publicznym dostępem do dokumentów wewnętrznych:
1) dokumenty wewnętrzne (np. opinie, analizy, rady itp.) mają przedstawiać rzeczywiste stanowiska
osób je sporządzających. Jeżeli osoby takie będą świadome ich upublicznienia, mogą formułować treść
dokumentu pod kątem ich późniejszego ujawnienia, a nie oddania swojego rzeczywistego stanowiska;
2) dyskusja wewnętrzna powinna mieć swobodny charakter, który m.in. charakteryzuje się zajmowaniem wstępnych stanowisk, podlegających ewolucji podczas procesu wypracowywania końcowego
bowiem, znajdując się w posiadaniu zobowiązanego, wiązać musiałby się z działalnością zobowiązanego i w takim ujęciu trudno byłoby uzasadnić, że jego treść nie dotyczy
sprawy publicznej, a w konsekwencji nie zawiera informacji publicznej18. Takie założenie doprowadziłoby najprawdopodobniej do praktyki nieutrwalania czynności o charakterze roboczym, analitycznym, wstępnie opiniującym, wariantowym, technicznym czy
nawet organizacyjnym. W wielu bowiem przypadkach tego typu materiały, mające postać nieoficjalnego utrwalenia (np. w postaci pliku tekstowego, brudnopisu, wydruku
itd.), należy traktować wyłącznie jako wstępne (kierunkowe, poglądowe), nie są one
ostatecznie dopracowanie, ich treść formułowana jest niekiedy dość swobodnie, często
przy zastosowaniu mniej oficjalnego języka, zwierają też różne, czasami zupełnie
sprzeczne ze sobą warianty rozwiązań, ocen (także subiektywnych) czy też potencjalnych kierunków dalszego postępowania. Mając na względzie konieczność zapewnienia
sprawnego funkcjonowania szerokiej kategorii zobowiązanych, trzeba jednocześnie
wziąć pod uwagę, że każdy z piastunów takiego organu (podmiotu) musi dysponować
pewną sferą wolną od permanentnie sprawowanej kontroli, która w przypadku u.d.i.p.
przybiera postać kontroli społecznej. Kontrola taka może przecież zostać zainicjowana
na podstawie odrębnych przepisów i polegać na weryfikacji prawidłowości działań podejmowanych przez każdego funkcjonariusza w zakresie działań (bądź ich braku) związanych z realizacją ciążących na nim obowiązków (realizacji zadań i kompetencji).
W drugim wariancie, przyjęcie konstrukcji tzw. „dokumentu wewnętrznego” pozwalającego na zakwalifikowanie określonego zbioru informacji jako niepublicznych
w rozumieniu u.d.i.p. stwarza pewne wątpliwości interpretacyjne. Oczywiście, gdyby
przyjęty w Polsce model dostępu do informacji publicznej opierał się wyłącznie na wglądzie do dokumentu, jego uzasadnienie byłoby prostsze. Jednak, co warto podkreślić,
w naszym kraju przyjęliśmy na gruncie u.d.i.p. – z postanowień Konstytucji to nie wynika (por. art. 61 ust. 1 w zw. z ust. 2) − model informacyjno-dokumentowy, a więc model
mieszany, który ze swej istoty pozwala nie tylko na wgląd do dokumentu, ale przede
wszystkim na uzyskanie informacji publicznej. W takim też ujęciu żądanie kierowane do
stanowiska. Gdyby biorący udział w takiej dyskusji wiedzieli, że później ich stanowiska zostaną upublicznione, to od początku mogą zajmować stanowiska niepodlegające zmianie, obawiając się krytycznej oceny zmienności własnych poglądów;
3) przyjęte na podstawie dokumentów wewnętrznych stanowisko uległoby «osłabieniu», gdyby do powszechnej wiadomości podane zostały wiadomości, że rozważano w ramach prac wewnętrznych różne
warianty rozstrzygnięcia i analizowano różne przesłanki rozstrzygnięcia, z których niektóre później
uznano za nietrafne” – stanowisko prezydenta RP ujęte w wyroku TK z 13 listopada 2013 r., P 25/12.
Warto jednocześnie podkreślić, że wszystkie te organy i podmioty, które obowiązuje ustawa o ochronie
danych osobowych (ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, dalej: u.o.d.o., tekst
jedn. Dz.U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926 ze zm.), nie mogą przetwarzać danych, jeżeli brak jest do tego
podstawy wskazanej przez jej przepisy. W związku z tym trudno sobie wyobrazić praktykę gromadzenia
dokumentów, które nie będąc dokumentami urzędowymi, będą mogły znajdować się w posiadaniu określonego organu (podmiotu) wbrew u.o.d.o.
zobowiązanego nie musi sprowadzać się do uzyskania wglądu do dokumentu (lub sporządzenia skanu, ksera itd.), ale do udzielenia informacji o dokumencie lub z dokumentu.
Zainteresowany może więc zadać zobowiązanemu pytania, np.: czy w ramach postępowania zostały przygotowane wewnętrzne opinie lub ekspertyzy?, czy i jakie osoby (funkcjonariusze publiczni) zajmowały stanowisko w związku z rozstrzygnięciem sprawy?
itd. Przyjęcie konstrukcji „dokumentu wewnętrznego” w ujęciu zaproponowanym przez
Trybunał Konstytucyjny prowadzi do sytuacji, w której zobowiązany do udostępnienia
informacji publicznej może obecnie wskazać, że informacje takie nie są informacjami
publicznymi, a więc skutecznie wyłączyć możliwość realizacji konstytucyjnego prawa
nie tylko w zakresie wglądu do tego rodzaju dokumentów, ale w ogóle dostępu do informacji z takiego dokumentu lub informacji o takim dokumencie. W praktyce może więc
dojść do tego, że prawo dostępu do informacji publicznej zawężone zostanie do tzw. finalnego efektu działania organów władzy publicznej (i innych zobowiązanych), a nie
informacji o ich działalności, o której mowa w Konstytucji RP. Jeżeli uznamy, że istnieje
pewien obszar „wewnętrzny”, który nie może być identyfikowany z informacją publiczną, to w takim zakresie wyłączamy możliwość przeprowadzenia weryfikacji prawidłowości działań zobowiązanego, a więc bardzo istotnego elementu towarzyszącego procesowi formułowania ostatecznych rozstrzygnięć. Warto przy tym zauważyć, że
ustawodawca przy uchwalaniu u.d.i.p. zwrócił na to uwagę, wskazując, że uzasadnienie
decyzji o odmowie udostępnienia informacji publicznej ma zawierać informację o imionach, nazwiskach i funkcjach osób, które zajęły stanowisko w toku postępowania o udostępnienie informacji (art. 16 ust. 2 pkt 2 u.d.i.p.). Obowiązek ten należy identyfikować
z dążeniem do uzyskania przez adresata decyzji pełnej informacji o przyczynach jej wydania, także wtedy, gdy mają one charakter wewnętrznych ustaleń dokonanych przez
W trzecim wariancie konieczne staje się rozpatrzenie zasadności pozaustawowego
wyodrębnienia konstrukcji tzw. „dokumentu wewnętrznego”.
Zakładając prokonstytucyjną wykładnię prawa dostępu do informacji publicznej,
nie można wykluczyć, że z treści art. 61 ust. 1 i 2 Konstytucji wynika prawo wglądu do
wszystkich dokumentów znajdujących się w posiadaniu zobowiązanego do udostępnienia informacji publicznej. W Konstytucji (art. 61 ust. 2) stwierdza się bowiem, że prawo
do uzyskiwania informacji obejmuje dostęp do dokumentów bez sprecyzowania, o jakie
dokumenty chodzi. Z tego też powodu prokonstytucyjna wykładnia może w pełni uzasadniać respektowanie szerokiego dostępu do takiej informacji19. Dostęp ten mógłby
Por. M. Bernaczyk, Funkcja prawa do informacji w polskim porządku prawnym, [w:] Realizacja i ochrona konstytucyjnych wolności i praw jednostki w polskim porządku prawnym, red. M. Jabłoński, Wrocław
2014, s. 388–389.
zostać ograniczony w oparciu o ustawowo dookreślone przesłanki wskazane w art. 61
ust. 3 Konstytucji RP, które konkretyzowałyby ich zakres i charakter. W takim ujęciu
zakładamy, że każdy dokument, który dotyczy działalności zobowiązanego, niezależnie
od tego czy został przez niego wytworzony, czy też został mu dostarczony przez inny
organ (podmiot publiczny) bądź nawet osobę fizyczną (podmiot prywatny), a wiąże się
z szeroko rozumianą działalnością, musi być traktowany jako źródło informacji. Informacja taka z istoty swej będzie identyfikowana ze sprawą publiczną, a więc elementem
uznanym przez ustawodawcę za fundament identyfikacji informacji publicznej. Nie
można w zasadzie racjonalnie uzasadnić poglądu, zgodnie z którym w posiadaniu organu (innego podmiotu publicznego) znajdować się będą informacje, które nie dotyczą
jego działalności (załatwiania spraw, realizacji zadań itd.)20.
Warto jeszcze raz zauważyć, że ustawodawca zastosował szerokie spektrum identyfikacji treści prawa do uzyskania informacji o działalności zobowiązanego. Stwierdził
bowiem wprost, że uprawniony ma prawo do uzyskania informacji publicznej art. 3 ust. 1
pkt 1, jak i prawo wglądu do dokumentu urzędowego (art. 3 ust. 1 pkt 2), wstępu na posiedzenia organów kolegialnych pochodzących z wyborów powszechnych (art. 3 ust. 1
pkt 3), a ponadto prawo do niezwłocznego uzyskania informacji publicznej zawierającej
aktualną wiedzę o sprawach publicznych (art. 3 ust. 2). Trudno sobie też wyobrazić, że
realizując prawo dostępu do posiedzeń kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów (art. 3 ust. 1 pkt 3 w zw. z art. 18 i 19 u.d.i.p.), nie
będzie stykał się z szeregiem dokumentów wewnętrznych powoływanych i omawianych
w trakcie dyskusji prowadzonych przez członków takiego ciała (np. radnych).
U.d.i.p. poza wyartykułowaniem wskazanych wyżej uprawnień nie posługuje się
pojęciem dokumentu „wewnętrznego”. Odwołuje się tylko do definicji „dokumentu
urzędowego” (art. 6 ust. 2)21. Gdybyśmy trzymali się rozwiązań ustawowych, to rzeczywiście u.d.i.p. gwarantuje wnioskodawcy wyłącznie wgląd realizowany − również
Warto jednocześnie zwrócić uwagę na formułowany pogląd, zgodnie z którym: „Nie zasługuje także na
aprobatę obecne w dotychczasowej definicji wyodrębnienie z informacji konstytucyjnie określonych
jako informacje «o działalności organów władzy publicznej i innych podmiotów pełniących funkcje publiczne w zakresie wykonywania zadań władzy publicznej lub gospodarowania mieniem publicznym»
tych tylko, które dotyczą «spraw publicznych». Pojęcie to jest konstytucji nieznane i może prowadzić do
ustawowego zawężenia gwarancji dostępu do informacji zawartej w art. 61 Konstytucji. W oparciu o wykładnię a contrario możliwe jest jednak wyodrębnianie spraw niepublicznych, nie stanowiących informacji publicznej, do których nie znajdzie zastosowania ustawa o dostępie do informacji publicznej” −
Ekspertyza prawna z 19 lipca 2013 r. nt. Rozwiązania mogące stanowić podstawę do zmian przepisów
regulujących zasady dostępu do informacji publicznej i jej ponownego wykorzystywania, autorstwa prof.
PAN dr hab. A. Młynarskiej-Sobaczewskiej, prof. KUL dra hab. P. Fajgielskiego, dr A. Piskorz-Ryń oraz
dra Grzegorza Sibigi, na zlecenie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji dostępna (dostęp: 20.07.2014)
na stronie: https://mac.gov.pl/files/wp-content/uploads/2013/09/INP_ekspertyza.pdf, s. 6.
Zgodnie z treścią art. 6 ust. 2 u.d.i.p. dokumentem urzędowym jest: treść oświadczenia woli lub wiedzy,
utrwalona i podpisana w dowolnej formie przez funkcjonariusza publicznego w rozumieniu Kodeksu
karnego, w ramach jego kompetencji, skierowana do innego podmiotu lub złożona do akt sprawy.
w drodze żądania udostępnienia skanu, ksera itd. − tylko do takiego dokumentu, który
spełnia przesłanki wskazane w treści art. 6 ust. 2 u.d.i.p. Tego rodzaju założenie nie wyłącza jednak w żadnym razie możliwości realizacji prawa do uzyskania informacji o dokumencie lub z dokumentu na podstawie art. 3 ust. 1 pkt 1 u.d.i.p. w sytuacji, w której
w treść takiego dokumentu ma związek ze sprawą publiczną. Co więcej, warto sobie
uświadomić, że wnioskodawca może zadawać pytania tylko w zakresie uzyskania potwierdzenia (lub negacji) istnienia takiego dokumentu, a nie – jak wskazywałem wyżej
– o jego treść. Trzeba też zauważyć, że na tle istniejących rozwiązań uprawniony do realizacji konstytucyjnego prawa do uzyskania informacji o działalności organów i innych
podmiotów nie ma możliwości przeprowadzenia weryfikacji określonego stanu faktycznego na innej podstawie (nie jest bowiem stroną postępowania, w zasadzie też nie legitymuje się żadnym interesem prawnym lub faktycznym).
Odnosząc się do kwestii udostępnienia dokumentów wewnętrznych jako informacji
publicznej, warto przypomnieć, że gdyby rzeczywiście nie zawierały one w swej treści
informacji publicznej, to nie byłaby podejmowana próba wprowadzenia nowych podstaw ograniczeń dostępu do informacji, określonych w pierwotnie zgłoszonym projekcie
ustawy o zmianie ustawy o dostępie do informacji publicznej oraz niektórych innych
ustaw (druk nr 4434)22. W wersji, która została przedłożona Sejmowi, wskazywano na
przedmiotowo określone dokumenty tzn. „stanowiska, opinie, instrukcje lub analizy”,
„instrukcje negocjacyjne oraz uzgodnione projekty umów”, „instrukcje negocjacyjne”
(art. 5 ust. 1a u.d.i.p.)23. Każdy z nich de facto miał postać dokumentu roboczego i (lub)
wewnętrznego. Pomimo że ostateczna treść art. 5 ust. 1 a u.d.i.p. uchwalona 16 września
2011 r. nie odwoływała się już do tak sprecyzowanego katalogu dokumentów24, to nie
Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o dostępie do informacji publicznej oraz niektórych innych
ustaw z dnia 13 lipca 2011 r., dostępny (dostęp: 20.07.2014) na stronie: http://orka.sejm.gov.pl/proc6.nsf/
opisy/4434.htm
Chodziło dokładnie o: stanowiska, opinie, instrukcje lub analizy sporządzone przez lub na zlecenie Rzeczypospolitej Polskiej, Skarbu Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego, na potrzeby:
a) dokonania rozstrzygnięcia lub złożenia oświadczenia woli w procesie gospodarowania mieniem Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego, w tym komercjalizacji i prywatyzacji tego mienia;
b) postępowań przed sądami, trybunałami i innymi organami orzekającymi, z udziałem Rzeczypospolitej
Polskiej, Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego, instrukcji negocjacyjnych oraz uzgodnionych projektów umów międzynarodowych w rozumieniu ustawy z dnia 14 kwietnia 2000 r. o umowach międzynarodowych; instrukcji negocjacyjnych dla przedstawicieli organów administracji rządowej
uczestniczących w pracach Rady Europejskiej oraz Rady Unii Europejskiej i jej organów przygotowawczych.
Przyjęła ostatecznie formułę bardziej ogólną. Ograniczenie mogło nastąpić ze względu na ochronę ważnego interesu gospodarczego państwa w zakresie i w czasie, w jakim udostępnienie informacji albo osłabiłoby zdolność negocjacyjną Skarbu Państwa w procesie gospodarowania jego mieniem albo zdolność
negocjacyjną Rzeczypospolitej Polskiej w procesie zawierania umowy międzynarodowej lub podejmowania decyzji przez Radę Europejską lub Radę Unii Europejskiej, albo utrudniłoby w sposób istotny
ochronę interesów majątkowych Rzeczypospolitej Polskiej lub Skarbu Państwa w postępowaniu przed
sądem, trybunałem lub innym organem orzekającym.
może budzić wątpliwości, że były one uznawane za źródło informacji publicznej, których
ochrona wymagała podjęcia próby wprowadzenia odpowiedniej regulacji ustawowej, pozwalającej na ograniczenie dostępu (w tym wglądu) do treści takiego dokumentu25.
Podejmowane próby ustawowego zdefiniowania „dokumentu wewnętrznego” stanowią dowód tego, że sam ustawodawca dostrzegał konieczność wprowadzenia nowej
formuły definicyjnej, która pozwalałaby na podejmowanie działań przez zobowiązanego
znajdujących bezpośrednie oparcie w przepisach rangi ustawy.
Trzeba też pamiętać, że przecież od kilku lat utrwaliła się praktyka ustawowego
precyzowania wyłączeń z zakresu przedmiotowego informacji publicznej. Tego rodzaju
konkretyzacje zawarte są w aktach:
–– art. 28 ust. 8 ustawy z dnia 6 grudnia 2006 r. o zasadach prowadzenia polityki
rozwoju26;
–– art. 22 ust. 2 ustawy z dnia 19 sierpnia 2011 r. o przewozie towarów niebezpiecznych27;
–– art. 12 ust. 4 ustawy z dnia 25 sierpnia 2006 r. o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw28;
–– art. 284 ust. 2 ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych29;
–– art. 14a ust. 11 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza
dentysty30.
Prawidłowość tego typu rozwiązań została zakwestionowana przez znawców problematyki dostępu do informacji publicznej31, jak również spotkała się z reakcją Rzecznika
W uzasadnieniu do Rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o dostępie do informacji publicznej
oraz niektórych innych ustaw, druk nr 4434, s. 5, dostępny na stronie http://orka.sejm.gov.pl podkreślano,
że „Udostępnienie stanowisk, opinii, analiz na zbyt wczesnym etapie danego procesu gospodarczego
negatywnie odbija się w sferze interesu Skarbu Państwa przez pogorszenie jego pozycji negocjacyjnej.
Należy zaznaczyć, iż po zakończeniu tego procesu takie informacje będą mogły być udostępniane i ponownie wykorzystywane na zasadach określonych w przepisach zmienianej ustawy. […] Przy podejmowaniu decyzji w sprawach spornych – w szczególności w związku z toczącymi się postępowaniami sądowymi lub arbitrażowymi – organy reprezentujące Skarb Państwa często posługiwać się muszą
zewnętrznymi opiniami prawnymi (lub wewnętrznymi stanowiskami). Opinia taka przedstawiać musi
ryzyka procesowe, istniejące po stronie Skarbu Państwa lub Rzeczypospolitej Polskiej. Często zdarza
się, że po zapoznaniu się z ryzykami procesowymi właściwy organ podejmuje decyzje o kontynuowaniu
postępowania”. „[...] proces przygotowania wniosku o zgodę Prezesa Rady Ministrów na rozpoczęcie
negocjacji, instrukcja negocjacyjna, a następnie tekst parafowanej umowy międzynarodowej nie podlega
szczególnej ochronie na podstawie u.d.i.p.”. Brak regulacji oznacza więc, że w dalszym ciągu dokumenty te nie podlegają ustawowo zdefiniowanej ochronie.
Tekst jedn. Dz. U. z 2009 r. Nr 84, poz. 712 ze zm.
Dz. U. Nr 227, poz. 1367 ze zm.
Dz.U. z 2006 r. Nr 169, poz. 1200 ze zm.
Tekst jedn. Dz. U. z 2013 r., poz. 885 ze zm.
Tekst jedn. Dz. U. z 2011 r. Nr 277, poz. 1634 ze zm.
Ekspertyza prawna z 19 lipca 2013 r.…
Praw Obywatelskich, który podjął stosowane działania mające na celu ochronę konstytucyjnego prawa dostępu do informacji32.
Należy z dużym zainteresowaniem oczekiwać przyszłych rozstrzygnięć Trybunału
w tym zakresie. Jeżeli bowiem uzna on, że tzw. sektorowe, ale zarazem ustawowe wyłączenie określonych dokumentów i ich treści z zakresu informacji publicznej jest niekonstytucyjne, to z dużą pewnością należy też spodziewać się modyfikacji poglądu dotyczącego wyodrębnienia tzw. dokumentów wewnętrznych, tzn. takich, które nie zawierają
Trybunał może bowiem przyjąć, że praktyka ustawowego wyłączenia określonej
sfery informacyjnej (i dokumentacyjnej) jako informacji publicznej (informacji o działalności organów władzy publicznej i innych konstytucyjnie zobowiązanych organów
oraz podmiotów) nie znajduje uzasadnienia w sytuacji, w której informacja bezpośrednio dotyczy działalności takich organów i podmiotów. Z punktu widzenia postanowień
art. 61 Konstytucji RP ta sfera może zostać wyłącznie ograniczona (a nie wyłączona) na
podstawie przepisów odpowiednich ustaw ze względu na ochronę przesłanek wskazanych w treści art. 61 ust. 3 w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP33.
Ograniczenie dostępu do informacji publicznej możliwe staje się w drodze wydania decyzji o odmowie udostępnienia takich informacji (obecnie art. 16 u.d.i.p.). Procedura taka zapewnia zainteresowanemu możliwość pozyskania informacji, że określone
dokumenty istnieją, co w dalszej kolejności uzasadnia podejmowanie kolejnych kroków,
których celem byłoby ewentualne wzruszenie podstawy ograniczenia dostępu.
Konkretne rozwiązania prawne dotyczące ograniczenia dostępu do informacji publicznej znane są innym ustawodawstwom, zarówno na poziomie Unii Europejskiej34,
jak i poszczególnych państw europejskich35. Polski ustawodawca ani w 2001, ani
Zob. Synteza informacji o działalności Rzecznika Praw Obywatelskich w roku 2013 z uwagami o stanie
przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela, opracowanie dostępne na stronie: http://www.rpo.
gov.pl/sites/default/files/Synteza_RPO_2013%20r.pdf, s. 17.
Zgodnie z art. 7 Konstytucji organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Potwierdzona tym samym została znana już wcześniej zasada praworządności formalnej identyfikowana
właśnie z nakazem przestrzegania prawa przez organy państwa. Organ władzy publicznej z jednej strony
zobowiązany jest do bezwzględnego przestrzegania prawa, z drugiej zaś może podejmować działania
tylko wtedy, gdy jest w stanie wskazać na istniejącą normę prawną pozwalającą mu na takie działanie,
por. orzeczenie TK z 7 czerwca 1989 r., V. 15/88, czy z 15 marca 1995 r., K 1/95. Podkreślić tu trzeba, że
w polskim systemie prawa istnieje zakaz domniemywania kompetencji przez organy państwa, co jest
równoznaczne z możliwością podejmowania jakichkolwiek działań wyłącznie w razie istnienia odpowiedniej normy prawa, por. np. orzeczenie TK z 29 styczna 1992 r., K 15/91.
D. Adamski, Prawo do informacji o działaniach władz publicznych Unii Europejskiej, Warszawa 2011,
s. 199–298 i szerokie omówienie fakultatywnych wyjątków od zasady jawności.
A. Piskorz-Ryń, Nadużywanie prawa do informacji publicznej – uwagi de lege lata i de lege ferenda,
„Kontrola Państwowa” 2008 nr 6, s. 41 i n.; M. Bernaczyk, M. Jabłoński, Wnioskowy tryb udostępniania
informacji, Tygodnik „Wspólnota” – Wydanie Monografie, nr 12/810 z 24 marca 2007 r., s. 16 i n.
i wskazana tam literatura oraz orzecznictwo.
w 2011roku nie wprowadził odpowiedniego umocowania legalizującego odwoływanie
się do pojęcia „dokumentu wewnętrznego” jako podstawy ograniczenia, a tym bardziej
wyłączenia możliwości realizacji prawa do informacji publicznej36. Brak jest więc ustawowo sprecyzowanego katalogu przesłanek, które można byłoby identyfikować z ochroną: normalnego toku pracy, procesu decyzyjnego obejmującego dokumenty użytku wewnętrznego; porady prawnej; celu kontroli, śledztwa, audytu (w Polsce jedynie
w przypadku dokumentacji audytowej mamy do czynienia z istnieniem jasno sprecyzowanych wyłączeń)37, które umożliwiałyby ustawowe ograniczenie dostępu do informacji publicznej.
Przyjęcie rozstrzygnięcia, w którym Trybunał potwierdza konstytucyjność wskazanych wyżej rozwiązań ustawowych, będzie dowodem na to, że dopuszczalne jest zawężenie pojęcia informacji o działalności organów władzy publicznej realizowane przez
ustawowe definiowanie przedmiotu spełniającego kryteria informacji publicznej, co będzie wymagało ponadto uzasadnienia, że pewna sfera działania organów władzy publicznej i innych konstytucyjnie zobowiązanych nie jest informacją publiczną.
Potwierdzenie konstytucyjności będzie jednak równoznaczne z koniecznością
podjęcia działań przez ustawodawcę, którego skutkiem musi być wprowadzenie do
u.d.i.p. dookreślonego pojęcia „dokument wewnętrzny”. Trudno bowiem wyobrazić
sobie sytuację, w której kolejne i to istotne wyłączenie możliwości realizacji konstytucyjnego prawa uzyskania informacji o działalności organów władzy publicznej będzie
opierało się na odwołaniu do zwrotu niezdefiniowanego, przy jednoczesnym pozostawieniu ogólnego pojęcia „sprawa publiczna”, które to ma definiować informację publiczną.
Oczywiście łatwo jest dopatrywać się niedoskonałości istniejących rozwiązań ustawowych i „podpowiadać”, jakie rozwiązanie byłoby potencjalnie najlepsze. Osobiście
zgadzam się z koniecznością ustawowego sprecyzowania pojęcia „dokument wewnętrzny”. Co więcej, nie uważam, aby inne znane w świecie rozwiązania z zakresu ograniczenia dostępu do informacji publicznej byłyby niekonstytucyjne. Trybunał Konstytucyjny
nie wypowiadał się w tej kwestii. Jego orzeczenie dotyczące treści art. 5 ust. 1 a u.d.i.p.
Pomimo to, że propozycję taką przygotowało Centrum Monitoringu Wolności Prasy. Zawarte było
w przygotowanej przez to Centrum projekcie ustawy regulującej dostęp do informacji publicznej. Odwoływała się ona do konstrukcji wniosku w sposób oczywisty nieuzasadnionego lub stanowiącego nadużycie Prawa do informacji – zob. A. Piskorz-Ryń, Nadużywanie…, s. 43, przyp. 32.
Każda z nich jest podstawą ograniczenia dostępu do informacji na płaszczyźnie ustawodawstwa unijnego
zob. D. Adamski, Prawo do informacji..., s. 207–298.
w wersji uchwalonej 16 września 2011 r. nie dotyczyło bowiem konstytucyjności wprowadzonych ograniczeń, lecz naruszenia zasad prawidłowej legislacji38.
Jeżeli jednak – tak jak w chwili obecnej – brak jest w ogóle odwołania się do ustawowo wyodrębnionej formuły „dokumentu wewnętrznego”, to pomimo przekonania
o racjonalności wyłączenia pewnej sfery informacyjnej dotyczącej działalności organów
państwowych (szerzej publicznych) i innych podmiotów zobowiązanych, wątpliwości
dotyczące legalności wyłączania zakresu realizacji prawa dostępu do informacji publicznej są uzasadnione. Praktyka taka wydaje się nie tylko sprzeczna z treścią art. 61 Konstytucji RP, ale jest również nielogiczna ze względu na ukształtowaną zasadę ustawowego definiowania wyjątków od reguły, według której domniemywa się, że każda
informacja dotycząca działalności zobowiązanego i znajdująca się w jego posiadaniu
jest informacją publiczną. Dostęp do takiej informacji może zostać ograniczony, ale nie
powinien być wyłączony. Paradoks wskazanego wyżej rozwiązania jest tym większy, że
nawet w sytuacji, w której informacja publiczna zostaje opatrzona jedną z klauzul zdefiniowanych w ustawie o ochronie informacji niejawnych, mamy do czynienia z ograniczeniem dostępu do informacji publicznej. Konieczne w związku z tym jest wydanie
decyzji o odmowie dostępu, co pozwala na przeprowadzenie odpowiedniego procesu jej
weryfikacji39.
Należy przypuszczać, że praktyka odwoływania się do pojęcia „dokument wewnętrzny” w celu wyłączenia pewnych sfer informacyjnych związanych z działalnością
konstytucyjnie i ustawowo zdefiniowanego zobowiązanego do udostępniania informacji
publicznej będzie na pewno często wykorzystywana. Przykładem są nie tylko wskazane
wcześniej orzeczenia sądów administracyjnych40, ale i nowe, jak choćby rozstrzygnięcie, w którym NSA uznał, że „jedną z przesłanek uzasadniających ograniczenie prawa
do informacji publicznej w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r.
o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. Nr 112, poz. 1198 ze zm.; dalej u.d.i.p.) jest
konieczność ochrony «porządku publicznego» (art. 61 ust. 3 Konstytucji). W pojęciu
tym mieści się m. in. postulat zapewnienia organom władzy publicznej prawidłowego
funkcjonowania w celu wykonywania ich kompetencji”41.
W uzasadnieniu sąd wskazał, że „Przepis art. 61 ust. 3 Konstytucji jest adresowany
nie tylko do ustawodawcy, umożliwiając wprowadzanie ustawami generalnych i abstrakcyjnych ograniczeń prawa do informacji, lecz również do sądów, które – na podstawie analizy okoliczności konkretnej sprawy – są upoważnione do uznania, że z uwagi na
Wyrok TK z 18 kwietnia 2012 r., K 33/11.
Zob. szerzej: M. Jabłoński, T. Radziszewski, Bezpieczeństwo fizyczne i teleinformatyczne informacji niejawnych, Wrocław 2012, s. 47–67.
Szerzej zob. M. Jabłoński, Udostępnienie…, s. 209 i n.
Wyrok NSA z 27 lutego 2014 r., I OSK 1769/13.
potrzebę ochrony wolności i praw, porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego
interesu gospodarczego państwa istnieje w określonym przypadku konieczność odmówienia udostępnienia informacji”42.
Można mieć pewne wątpliwości, czy konstytucyjne stwierdzenie, że ograniczenie
prawa dostępu do informacji publicznej może nastąpić wyłącznie ze względu na określone w ustawach… (art. 61 ust. 3 Konstytucji RP), nie jest równoznaczne z koniecznością istnienia ustawowo dookreślonych przesłanek, a nie samodzielnie konkretyzowanych przez organy stosujące prawo. Sąd nie wziął też pod uwagę treści art. 31 ust. 3
Konstytucji RP43, zgodnie z którym ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie, jak wreszcie tego, że
wskazana przez sąd przesłanka znalazła się w treści już istniejących i obowiązujących
Ustawodawca przyjął generalną zasadę, w myśl której informacjom niejawnym nadaje się klauzulę „poufne”, jeżeli ich nieuprawnione ujawnienie spowoduje szkodę dla
Rzeczypospolitej Polskiej przez to, że:
2) utrudni realizację przedsięwzięć obronnych lub negatywnie wpłynie na zdolność
bojową Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej;
Mając na względzie, że oprócz wskazanej są jeszcze trzy klauzule tajności, których przesłanki zastosowania są ustawowo sprecyzowane (por. art. 5 u.o.i.n.), a w szczególności bardzo szeroko określony jest przedmiot ochrony w ramach klauzuli zastrzeżone − zgodnie z definicją ustawową informacjom niejawnym nadaje się klauzulę
„zastrzeżone”, jeżeli nie nadano im wyższej klauzuli tajności, a ich nieuprawnione
ujawnienie może mieć szkodliwy wpływ na wykonywanie przez organy władzy publicznej lub inne jednostki organizacyjne zadań w zakresie obrony narodowej, polityki
zagranicznej, bezpieczeństwa publicznego, przestrzegania praw i wolności obywateli,
Zob. szerzej: L. Garlicki, Komentarz do art. 31 Konstytucji RP, [w:] Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, T. III, Warszawa 2003, i cytowane tam orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego.
wymiaru sprawiedliwości albo interesów ekonomicznych Rzeczypospolitej Polskiej −
trudno zrozumieć sens „tworzenia” odrębnych podstaw dla wyłączenia możliwości realizacji konstytucyjnego prawa dostępu do informacji publicznej. Dochodzimy do sytuacji, w której okazuje się, że oprócz regulacji ustawowej, która ma na celu
zapewnienie ochrony pewnym informacjom, i której przesłanką ochrony jest m.in. porządek publiczny, mogą istnieć inne i jak się okazuje − pozaustawowe podstawy ochrony informacji znajdującej się w posiadaniu organów publicznych. Jest to niewątpliwie
bardzo ciekawy przyczynek do prowadzenia dalszej dyskusji nie tylko na temat dostępu do informacji publicznej, ale w szerszym ujęciu prawnych przesłanek ograniczenia
konstytucyjnych wolności i praw jednostki w ramach tzw. aktywizmu sędziowskiego.
Wieści ze szkół Uroczystość z okazji Święta 3 Maja w Szkole
Dziś, maja spotkaliśmy się pod pomnikiem bł Jana Pawła II, by
Radosław Botev Lutkówka, dnia 27 maja 2015 r. Tłumacz przysięgły
dr hab. Jerzy Ciapała prof. US Katedra Prawa Konstytucyjnego i
Lista restauracji nie posiadających w ofercie

References: art. 61
 art. 61
 art. 61
 art. 61
 art. 13
 art. 61
 art. 61
 art. 6
 art. 6
 art. 1
 art. 6
 art. 144
 art. 122
 art. 1
 art. 6
 art. 144
 art. 144
 art. 122
 art. 61
 art. 61
 art. 61
 art. 3
 art. 18
 art. 61
 art. 6
 art. 6
 art. 3
 art. 5
 art. 28
 art. 22
 art. 12
 art. 284
 art. 14

art. 61
 art. 61
 art. 31
 art. 16
 art. 7
de lege lata
de lege ferenda
 art. 5
 art. 61
 art. 1
 art. 61
 art. 31
 art. 5
 art. 31