Source: https://uclp.com.pl/orzecznictwo/
Timestamp: 2019-10-17 19:07:31+00:00

Document:
Orzecznictwo – prawo konkurencji
Poniżej znajdą Państwo orzecznictwo polskich, niemieckich, francuskich i europejskich sądów w prawie zwalczania nieuczciwej konkurencji (prawo konkurencji):
Polskie orzecznictwoNiemieckie orzecznictwoFrancuskie orzecznictwoOrzecznictwo UE
Informacja o postępowaniach sądowych stanowi tajemnicę przedsiębiorstwa
wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 31 stycznia 2014 r., sygn. akt I OSK 2167/13
Naczelny Sąd Administracyjny wypowiedział się w kwestii udostępniania przez sądy treści wokand sądowych jako informacji publicznej.
NSA zwrócił uwagę, że wokanda wywieszana na drzwiach sali rozpraw jest dostępna publicznie w pomieszczeniach sądu, jednakże sąd jest również administratorem znajdujących się na wokandzie danych osobowych osób fizycznych oraz jest zobowiązany do przestrzegania ograniczeń nałożonych przez ustawę o dostępie do informacji publicznej.
Zgodnie z art. 5 ust. 2 tej ustawy prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu ze względu na prywatność osoby fizycznej (wokanda zawiera dane osobowe) lub tajemnicę przedsiębiorstwa.
NSA stwierdził w tym kontekście, że wszelkie informacje związane z udziałem przedsiębiorcy w postępowaniu sądowym stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa w rozumieniu art. 11 ust. 1 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (t.j. Dz.U. z 2003 r. Nr 153, poz. 1503 ze zm.).
W ocenie Sądu ujawnienie informacji o toczących się postępowaniach może stanowić zagrożenie dla interesów przedsiębiorcy poprzez między innymi osłabienie ich wiarygodności, zmniejszenie zdolności kredytowej, zdolności negocjacyjnej, co w konsekwencji może rzutować na zawieranie umów na korzystnych warunkach. Ustawodawca z jednej strony ustanawia odpowiedzialność deliktową na podstawie art. 11 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji za ujawnienie lub wykorzystanie cudzych informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa, a z drugiej strony, ogranicza ujawnienie tych informacji poprzez art. 5 ust. 2 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. Nr 112, poz. 1198 ze zm.). Z zestawienia wskazanych wyżej przepisów dwóch odrębnych ustaw wynika spójność systemu prawnego służącego ochronie tajemnicy przedsiębiorstwa.
wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 12 grudnia 2014 r., sygn. akt I ACa 594/14
Przedsiębiorca z branży produkcji mebli wniósł powództwo, które dotyczyło m.in. działań konkurenta, polegających na przejmowaniu jego pracowników poprzez nakłanianie ich do zmiany miejsca pracy.
W ocenie Sądu Apelacyjnego w Białymstoku art. 12 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji zakazuje nakłaniania do niewykonywania lub nienależytego wykonywania obowiązków pracowniczych, ale w przeciwieństwie do art. 12 ust. 2 uznk przepis ten nie zabrania nakłaniania do wypowiedzenia stosownych umów. Tym samym Sąd nie podzielił wyrażonego w wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 15 listopada 2012 r., sygn. akt I ACa 1024/12, stanowiska, że nakłanianie pracownika do rozwiązania umowy o pracę wyczerpuje znamiona deliktu.
Z omawianego orzeczenia wynika, że przy ocenie prawnej tego typu zachowań istotne znaczenie ma natomiast autonomiczna wola pracownika, który nie powinien działać w warunkach błędy czy podstępu. Sąd nie zaprzeczył temu, że w niektórych przypadkach przejęcie pracowników konkurencyjnego przedsiębiorcy może stanowić czyn nieuczciwej konkurencji. Powinno ono być jednak ograniczone do przypadków, w których konkurent posługuje się metodami nieuczciwymi, takimi jak oszustwo, podstęp czy wprowadzenie w błąd, lub gdy dąży do osiągnięcia nieuczciwego celu.
Powód wskazywał również na działania pozwanego dotyczące sugerowania pracownikom masowego przechodzenia na zwolnienia lekarskie czy niestawiennictwa w pracy bez usprawiedliwionej przyczyny. Zarzuty te potwierdziły się w odniesieniu do przynajmniej części pracowników, którzy w okresie zwolnienia lekarskiego u powoda podejmowali pracę na rzecz pozwanego, na jego wyraźne polecenie.
Takie działanie należy kwalifikować jako nakłanianie do niewykonywania obowiązków pracowniczych, które służy przysporzeniu korzyści nakłaniającemu lub ma na celu szkodzenie przedsiębiorcy i jako takie nie powinno pozostawać pod ochroną. Akurat w tym postępowaniu roszczenie powoda, ukierunkowane na zaniechanie naruszeń, było bezprzedmiotowe, ponieważ stan załogi obu przedsiębiorców ukształtował się już na datę wniesienia pozwu, a pozwany nie prowadził już dalszych tego typu działań. Sąd wykluczył również obawę, że będzie podejmował je w przyszłości.
Samo istnienie interesu w dochodzeniu ochrony przed czynem nieuczciwej konkurencji niewystarczające
wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 7 sierpnia 2014 r., sygn. akt I ACa 505/14
Powodem w sprawie był broker ubezpieczeniowy, który zwrócił się do pozwanego towarzystwa ubezpieczeń z zapytaniem o przedstawienie oferty ubezpieczenia kompleksowego dla swojego klienta . Ubezpieczyciel odmówił jednak trzykrotnie zawarcia umowy z tym klientem z uwagi na wysoką szkodowość. W późniejszym czasie powód powziął informację, że jego klient otrzymał od pozwanego ofertę za pośrednictwem innego brokera ubezpieczeniowego, na podstawie której doszło do zawarcia umowy ubezpieczenia . Przyczyną takie stanu rzeczy miał być zdaniem pozwanego błąd w systemie informatycznym.
Zdaniem powoda działanie towarzystwa ubezpieczeniowego stanowi czyn nieuczciwej konkurencji określony w art. 15 ust. 1 pkt 4 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, polegający na utrudnianiu innym przedsiębiorcom dostępu do rynku, w szczególności przez rzeczowo nieuzasadnione, zróżnicowane traktowanie niektórych klientów.
Powództwo w niniejszej sprawie zostało oddalone, gdyż nie zaistniały przesłanki czynu nieuczciwej konkurencji z art. 15 ust. 1 pkt 4 uznk, które należy każdorazowo rozważać w świetle klauzuli generalnej z art. 3 ust. 1 uznk. Bowiem nie każde utrudnianie dostępu do rynku jest czynem nieuczciwej konkurencji, ale takie które jest sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami oraz zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta.
W ocenie Sądu Apelacyjnego, istnienie interesu w dochodzeniu ochrony przed czynami nieuczciwej konkurencji w świetle przepisów powołanej ustawy nie jest wystarczające do dochodzenia przewidzianej w niej ochrony. Należy jeszcze wykazać naruszenie albo zagrożenie tego interesu.
Zagrożenie interesu nie może być to tylko stanem hipotetycznym, niebezpieczeństwo powstania szkody musi być bowiem skonkretyzowane co do realności wystąpienia, jak i osoby naruszyciela. Chodzi zatem o zespół faktów, który cechuje się tym, że pociąga za sobą zwiększone niebezpieczeństwo powstania szkody. Ponieważ wystąpienia zagrożenia nie sposób udowodnić tak ściśle, jak w wypadku wystąpienia szkody, za wystarczające należy uznać przedstawienie faktów i dowodów, które stanowią o naruszeniu zasad konkurencji, rzeczą sądu jest zaś ich ocena pod kątem realności wystąpienia tego zagrożenia.
W stanie faktycznym sprawy jednorazowa odmowa udzielenia ochrony ubezpieczeniowej nie mogła w sposób decydujący wpłynąć na pozycję powoda na rynku usług ubezpieczeniowych i jej postrzeganie przez klientów.
Proces produkcyjno-technologiczny jako tajemnica przedsiębiorstwa
wyrok Sądu Najwyższego z 13 lutego 2014 r., sygn. akt V CSK 176/13
Powództwo w przedmiotowej sprawie zostało wniesionego przez firmę zajmującą się produkcją i sprzedażą urządzeń elektrycznych i elektronicznych. Powódka przechowywała projekty urządzeń w formie elektronicznej na serwerze firmy i dostęp do nich miały tylko wybrane osoby, w tym kierownik Wydziału Rozwoju X.
X kontaktował się z przedstawicielami konkurencyjnej firmy pozwanej, która zamierzała rozpocząć produkcję takich samych urządzeń. W trakcie rozmów z wiceprezesem zarządu pozwanej, X, jak i kilku innych pracowników powódki było namawianych do zmiany miejsca pracy. X, planując przejście do pozwanej firmy, zbierał informacje na temat oprogramowania służącego do produkcji urządzeń powódki, wypytywał projektanta urządzenia o miejsce przechowywania na dysku komputera projektów. W końcu w toku kontroli wykryto, że X kopiuje w miejscu pracy dokumentację techniczną na dodatkowy dysk wbudowany do swojego komputera. X został zwolniony z pracy bez wypowiedzenia, po czym podjął zatrudnienie w firmie pozwanej, gdzie utworzono Dział Elektroniki i ogłoszono nabór pracowników. Wkrótce strona pozwana rozpoczęła produkcję urządzeń tego samego typu, co strona powodowa.
W toku postępowania ustalono, że urządzenia produkowane przez powódkę i pozwaną, są w sześciu przypadkach jednakowe pod względem konstrukcyjnym i funkcjonalnym, a w trzech przypadkach podobne. Jednoznaczne ich rozróżnienie możliwe jest jedynie na podstawie umieszczonych na nich informacji dotyczących logotypów firm, nazwy i typu przekaźnika oraz kolorystyki.
W przedmiotowej sprawie uznano, że strona pozwana dopuściła się czynu nieuczciwej konkurencji określonego w art. 11 ust. 4 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.
Sąd Najwyższy rozpoznający skargę kasacyjną pozwanej, stwierdził, że na tajemnicę przedsiębiorstwa dotyczącą produkcji określonego urządzenia może składać się i zazwyczaj się składa wiedza i doświadczenie, które obejmują cały zespół elementów tworzących proces technologiczno-produkcyjny, w tym rozwiązania konstrukcyjne urządzenia, dokumentację techniczną, sposób (metodę) produkcji, użyte materiały itp. Tajemnicą przedsiębiorstwa jest w takim przypadku cały proces produkcyjny i okoliczność, że jeden z jego elementów, np. konstrukcja urządzenia, jest łatwy do poznania na podstawie informacji powszechnie dostępnych dla osób, które zazwyczaj tym się zajmują, nie pozbawia przedsiębiorcy możliwości objęcia całego procesu poufnością. Na proces taki składa się bowiem wiedza, doświadczenie oraz użyte środki i nakłady, które pozwoliły konkretnemu przedsiębiorcy na wykorzystanie powszechnie dostępnych informacji dotyczących budowy urządzenia i stworzenie, już na podstawie własnych prób i doświadczeń, dokumentacji technicznej, określonego sposobu produkcji, linii technologicznej i użytych materiałów.
Istotną okolicznością, wpływającą na zapadłe rozstrzygnięcie był fakt, że bez wykorzystania informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa powódki pozwana, gdyby chciała samodzielnie opracować i uruchomić proces produkcyjny, potrzebowałaby na to przynajmniej kilku miesięcy, a więc znacznie więcej czasu, jak również znacznie więcej środków finansowych, a ponadto nie jest oczywiste, czy bez informacji przekazanych przez byłego pracownika powódki w ogóle uruchomiłaby produkcję.
Przepis o “opłatach półkowych” zgodny z Konstytucją
wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 16 października 2014 r., sygn. akt SK 20/12
Po rozpoznaniu skargi konstytucyjnej dotyczącej zakazu utrudniania przedsiębiorcom dostępu do rynku przez pobieranie innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży (tzw. “opłaty półkowe”), Trybunał Konstytucyjny orzekł w wyroku wydanym 16 października 2014 r., że art. 15 ust. 1 pkt 4 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji jest zgodny z art. 20 w zw. z art. 22 Konstytucji RP, a zatem nie sprzeciwia się zasadzie społecznej gospodarki rynkowej oraz zasadzie wolności gospodarczej.
W ocenie Trybunału powyższy przepis jest “rozwiązaniem przydatnym do realizacji celu zakładanego przez prawodawcę oraz odpowiada potrzebom i strukturze rynku, na którym dominują wielkopowierzchniowe obiekty handlowe.”
Zaskarżony przepis wprawdzie ogranicza wolność prowadzenia działalności gospodarczej przedsiębiorcy przyjmującego towar do sprzedaży, jednak jest konieczny do ochrony wolności prowadzenia działalności gospodarczej przedsiębiorcy dostarczającego towar do sprzedaży, gdyż jego dostęp do rynku lub pozycja na rynku jest ściśle zależna od działań kontrahentów. Ponadto art. 15 ust. 1 pkt 4 uznk służy zapewnieniu prawidłowej realizacji zasady wolności umów określonej w art. 3531 KC.
Trybunał zauważył, że przepis ten nie zakazuje bezwzględnie pobierania opłat przez przedsiębiorców przyjmujących towar do sprzedaży. W szczególności dopuszcza zawieranie umów, w których jedna ze stron zobowiąże się do uiszczenia oznaczonej sumy pieniężnej w zamian za świadczenia polegające na reklamie lub szeroko rozumianej promocji towarów albo innego rodzaju świadczenia związanego z transportem, składowaniem lub ekspozycją towaru.
Zgodnie z utrwaloną w orzecznictwie wykładnią art. 15 ust. 1 pkt 4 uznk nie każda opłata pobrana przez przedsiębiorcę przyjmującego towar do sprzedaży, będzie czynem nieuczciwej konkurencji. Każdorazowo należy badać okoliczności danej sprawy, a w szczególności ekwiwalentność pobranej opłaty oraz świadczenia wzajemnego zastrzeżonego w umowie w zamian za pobraną opłatę.
Ponadto, oceniając proporcjonalność regulacji, Trybunał zwrócił uwagę, że stwierdzenie na drodze sądowej naruszenia zaskarżonego przepisu nie skutkuje nieważnością umowy, lecz odnosi się do tych jej postanowień, które zastrzegają niezgodne z prawem “opłaty za przyjęcie towaru do sprzedaży”.
Wyrok Sądu Najwyższego z 8 listopada 2013 r., sygn. akt I CSK 46/13
Postępowanie dotyczyło tzw. opłat półkowych, czyli opłat innych niż marża handlowa, pobieranych przez sieci handlowe od dystrybutorów za przyjęcie towaru do sprzedaży. Pobieranie takich opłat stanowi czyn nieuczciwej konkurencji określony w art. 15 ust. 1 pkt 4 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (dalej jako u.z.n.k.).
Powódka, dystybutor wyrobów odzieżowych, domagała się od pozwanej sieci hipermarketów na podstawie art. 18 ust. 1 pkt 5 u.z.n.k. wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści z tytułu zapłaconych wynagrodzeń za usługi, których pozwana spółka nie świadczyła, a które stanowiły inne niż marża handlowa opłaty za przyjęcie towaru do sprzedaży.
Sąd Najwyższy orzekł, że opłaty z tytułu scentralizowanej płatności, usług logistycznych oraz premia pieniężna – przewidziane w łączących strony umowach handlowych – zostały zastrzeżone na rzecz pozwanej bez ich powiązania z ekwiwalentnymi świadczeniami na rzecz powódki. Pobrane przez pozwaną w związku z tymi postanowieniami umownymi wynagrodzenie stanowiło zawoalowane opłaty z tytułu dopuszczenia towarów powódki do obrotu, a zatem działanie pozwanej stanowiło czyn nieuczciwej konkurencji określony w art. 15 ust. 1 pkt 4 uznk.
Obowiązek zapłaty premii pieniężnej w umowie zawartej między stronami został uzależniony od osiągnięcia bardzo niskiego w porównaniu z wartością transakcji między stronami progu obrotu towarami. Powódka była na podstawie umowy zobowiązana do zapłaty premii pieniężnej już w przypadku osiągnięcia przez pozwaną pułapu sprzedaży na poziomie 10.000 zł. Obowiązek uiszczenia premii był warunkiem podjęcia i kontynuowania współpracy, nie był przedmiotem negocjacji między stronami i został narzucony powódce przez pozwaną. Powyższe argumenty przesądziły, zdaniem Sądu Najwyższego, o uznaniu umówionej premii pieniężnej jako świadczenia pobranego za wprowadzenie towarów powódki do sieci handlowej pozwanej, a tym samym o spełnieniu przesłanek czynu nieuczciwej konkurencji z art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k.
Wyrok Sądu Najwyższego z 17 maja 2013 r., sygn. akt I CSK 499/12
Powód zarzucał pozwanemu importerowi win naruszenie art. 10 ust. 2 u.z.n.k. poprzez wprowadzające w błąd oznakowanie towarów. Oprócz roszczeń o zaniechanie naruszeń i usunięcie skutków naruszeń powód domagał się m.in. zobowiązania pozwanego do opublikowania na jego koszt sentencji wyroku zapadłego w tejże sprawie w formie ogłoszenia w dzienniku “Rzeczpospolita” na pierwszej stronie dodatku “Prawo co dnia”.
Sąd Najwyższy wskazał, że zgodnie z art. 18 ust. 3 u.z.n.k. w razie dokonania czynu nieuczciwej konkurencji, przedsiębiorca, którego interes został zagrożony lub naruszony, może żądać od pozwanego złożenia jednokrotnego lub wielokrotnego oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie.
W ocenie Sądu Najwyższego powyższy przepis nie wyklucza żądania powoda, aby pozwany, który dopuścił się czynu nieuczciwej konkurencji, zamiast złożyć oświadczenie o treści wskazanej przez powoda, zawierające przykładowo przeproszenie powoda czy wyrazy ubolewania z powodu dopuszczenia się czynu nieuczciwej konkurencji, opublikował, na własny koszt, treść sentencji wyroku sądowego, rozstrzygającego spór między stronami.
Roszczenie przewidziane w art. 18 ust. 1 pkt 3 u.z.n.k. ma pełnić funkcję kompensacyjną, a także wychowawczą i prewencyjną. Ponadto roszczenie o publikację wyroku ma duże znaczenie dla przedsiębiorcy, którego prawa zostały naruszone w wyniku czynu nieuczciwej konkurencji, gdyż umożliwia bezpośrednio poinformowanie opinii publicznej (klientów) o naruszeniu praw i interesów pokrzywdzonego oraz o zakresie zastosowanych wobec sprawcy sankcji.
wyrok Sądu Najwyższego z 23 października 2013 r., sygn. akt IV CSK 142/13
W niniejszej sprawie powodowie żądali uznania za niedozwolone postanowienia umowy kredytu indeksowanego kursem franka szwajcarskiego dotyczącego sposobu przeliczania spłaty kredytu według tabeli kursu waluty ustalanej jednostronnie przez bank. Postanowienie o analogicznej treści, stosowane przez inny bank, zostało już wpisane do rejestru klauzul niedozwolonych prowadzonego przez Prezesa UOKiK.
Sąd I instancji uznał powództwo, lecz w wyniku apelacji wniesionej przez pozwany bank, Sąd Apelacyjny stwierdził, że wyrok uznający identyczną klauzulę za niedozwoloną został już wpisany do rejestru klauzul niedozwolonych, jako taki cechuje się prawomocnością rozszerzoną, wobec czego wywiera skutki wobec podmiotów trzecich. W związku z tym, powodowie nie mają interesu prawnego do żądania uznania za niedozwolone kwestionowanych postanowień umownych.
Z powyższym stanowiskiem nie zgodził się Sąd Najwyższy, który podkreślił, że kontrola abstrakcyjna postanowień umownych ma na celu wyeliminowanie z obrotu prawnego określonych postanowień wzorców, a nie postanowień umów. Legalność ich stosowania w konkretnej umowie nadal może być natomiast nadal badana w trybie kontroli incydentalnej.
Sąd Najwyższy uznał, że rozszerzona prawomocność wyroku uwzględniającego powództwo o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone nie wyłącza możliwości wytoczenia powództwa przez tego samego lub innego powoda przeciwko innemu przedsiębiorcy, niebiorącemu udziału w postępowaniu, w którym zapadł wyrok, stosującemu takie same lub podobne postanowienia wzorca wpisane do rejestru klauzul niedozwolonych.
Sąd Najwyższy wskazał również, że interpretacja przeciwna budzi istotne wątpliwości co do zgodności z Konstytucją RP w zakresie ograniczenia prawa do wysłuchania i do obrony oraz prawa do sądu.
wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 30 kwietnia 2014 r. w sprawie C-26/13
Trybunał rozstrzygnął pytanie prejudycjalne węgierskiego Sądu Najwyższego dotyczące wykładni przepisów Dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich w kontekście oceny postanowienia umowy kredytowej denominowanej we frankach szwajcarskich, określającego zasady kursu wymiany waluty stosowanego przy jej wykonywaniu.
W ocenie TSUE do sądu krajowego należy ocena, czy określone postanowienie umowne odnosi się do głównego przedmiotu umowy, przy czym powinien on stosować wykładnię zawężającą i ograniczać się do takiego stwierdzenia tylko wtedy, gdy zakwestionowany warunek określa podstawowe świadczenia w ramach danej umowy. Równocześnie Trybunał stwierdził jednak, że w przedmiotowej sprawie postanowienie ogranicza się do określenia kursu wymiany między węgierskim forintem i frankiem szwajcarskim w celu obliczenia rat kredytu, nie przewidując świadczenia przez kredytodawcę usługi wymiany waluty.
TSUE podkreślił również, że nawet postanowienia określające główny przedmiot umowy mogą być poddawane ocenie pod kątem nieuczciwego charakteru, jeśli nie zostały wyrażone w sposób jednoznaczny i zrozumiały. Umowa kredytu powinna w sposób przejrzysty ukazywać powody i specyfikę mechanizmu przeliczania waluty obcej. Konsumenci, którzy zaciągają kredyt w walucie obcej, muszą mieć bowiem możliwość oszacowania konsekwencji ekonomicznych wynikających z zastosowania przy spłacie kredytu kursu sprzedaży waluty obcej innego niż ten, który został zastosowany do obliczenia wysokości kredytu przy jego uruchomieniu.
Trybunał odniósł się również do uprawnienia sądów krajowych do ewentualnego zastąpienia klauzuli niedozwolonej odpowiednim przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym. Jest to możliwe tylko wówczas, gdy wykreślenie klauzuli niedozwolonej prowadziłoby do niemożności wykonania umowy. Gdyby bowiem sąd musiał unieważnić umowę, skutkowałoby to postawieniem pozostałej do spłaty kwoty kredytu w stan natychmiastowej wymagalności, co mogłoby przekraczać możliwości finansowe konsumenta. W konsekwencji sankcja nieważności umowy nie miałaby skutku penalizującego i odstraszającego dla przedsiębiorcy stosującego niedozwolony wzorzec umowy, lecz stanowiłaby obciążenie dla konsumenta.
Przyjęcie takiego rozwiązania jest słuszne tam, gdzie konieczne jest ustanowienie równowagi między stronami przy jednoczesnym zachowaniu ważności umowy.
Powyższy wyrok TSUE dopuszcza możliwość kwestionowania klauzul indeksacyjnych w kredytach hipotecznych udzielanych konsumentom. Trybunał pozostawia wprawdzie sądom krajowym swobodę oceny, czy postanowienie dotyczące przeliczania rat kredytu według kursu waluty obcej ma charakter świadczenia głównego. Jednocześnie wskazuje, że nawet w przypadku uznania postanowienia za określające podstawowe świadczenia stron, możliwe jest zakwestionowanie go pod kątem uczciwości w stosunkach z konsumentami, jeśli nie spełnia warunku jednoznaczności.
Wskazać należy, że polskie sądy uznają, że klauzule dotyczące sposobu przeliczania kwoty kredytu i poszczególnych rat według kursu z tabeli ustalanego przez bank, nie odnoszą się do głównego świadczenia stron (por. np. wyrok SOKiK z 14 grudnia 2010 r., sygn. akt XVII AmC 426/09).
Co do zasady, skutek uznania danego postanowienia za niedozwolone został określony w art. 3851 KC, który stanowi, że takie postanowienie nie wiąże konsumenta, a umowa jest ważna w pozostałym zakresie. Niedozwolone postanowienie winno zostać wyeliminowane z konkretnej umowy, a umowa wykonana zgodnie z jej treścią po usunięciu tego postanowienia.
W przypadku wyeliminowania wadliwych klauzul waloryzacyjnych/indeksacyjnych należałoby zatem przyjąć, że kredyt został udzielony w złotych polskich, a nadwyżka spłacona przez kredytobiorców według harmonogramu spłat w CHF, powinna zostać zwrócona przez bank jako świadczenie nienależne.
Waloryzacja rat kredytu według tabeli kursu CHF ustalanej przez bank – klauzule abuzywne w umowach kredytu hipotecznego
wyrok Sądu Okręgowego w Szczecinie z 7 listopada 2014 r., sygn. akt I C 554/14
Pomiędzy powódką a pozwanym bankiem została zawarta umowa o kredyt hipoteczny waloryzowany frankiem szwajcarskim. Z powodu zaległości w spłatach rat kredytu bank wypowiedział umowę kredytu oraz uzyskał klauzulę wykonalności na bankowym tytule egzekucyjnym przeciwko kredytobiorcy.
W pozwie o pozbawienie wykonalności bankowego tytułu egzekucyjnego powódka zakwestionowała m.in. wysokość dochodzonego przez bank roszczenia, zarzucając bankowi stosowanie niedozwolonych postanowień umownych dotyczących sposobu przeliczenia kwoty kredytu, jak również kolejnych rat kapitałowo-odsetkowych.
Umowa kredytowa zawierała klauzulę, która została już wpisana do rejestru klauzul niedozwolonych na podstawie wyroku SOKiK w sprawie o sygn. akt XVII AmC 1531/09. Kwota kredytu udzielonego w złotych została przeliczona na franki szwajcarskie na podstawie jej kursu z tabeli kursowej banku z dnia i godziny uruchomienia kredytu. Każda rata kredytu spłacana była przy tym w złotych polskich, po uprzednim przeliczeniu raty według kursu sprzedaży franków szwajcarskich z tabeli kursowej banku, obowiązującego na dzień spłaty z godziny 14:50.
Sąd uznał, że w ten sposób bank przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu waloryzowanego kursem franka szwajcarskiego poprzez wyznaczanie w tabelach kursowych kursu sprzedaży tej waluty. Powyższe prawo nie doznawało przy tym żadnych formalnych ograniczeń, ponieważ w umowie nie ustalono kryteriów kształtowania kursu.
Dzięki kwestionowanym postanowieniom bank zapewnił sobie zatem możliwość uzyskania korzyści finansowej stanowiącej dla kredytobiorcy dodatkowe koszty kredytu. Wysokość kursu sprzedaży franka szwajcarskiego z tabeli kursowej mogła być bowiem dowolnie kształtowana przez bank, a konsument nie mógł przewidzieć jej wysokości. Dlatego też kwestionowana klauzula została uznana za naruszającą dobre obyczaje, które nakazują, aby ponoszone przez konsumenta koszty związane z zawarciem umowy były możliwe do przewidzenia.
Sąd uznał zatem, że kredytobiorca nie był związany kwestionowanymi postanowieniami, co nie wpływało jednak na ważność pozostałych postanowień umownych. Podważony został jednak sposób przeliczenia kwoty kredytu oraz przeliczania kolejnych rat, co oznaczało, że klauzula wykonalności została nadana na tytuł egzekucyjny, z którego wynikała kwota inna niż w przypadku obliczania rat zgodnie z postanowieniami nieabuzywnymi.
Na marginesie swoich rozważań, Sąd dotknął ważnego problemu, dotyczącego wyliczenia wartości kredytu już spłaconego, tj. czy zapłacone na rzecz banku kwoty w złotych należałoby wprost zaliczać na poczet rat kredytowych, czy też należałoby przeliczać raty podane w harmonogramie spłat kredytu we frankach szwajcarskich zgodnie ze średnim kursem franka publikowanym na dzień spłaty przez NBP. Choć rozstrzygnięcie tego zagadnienia nie było konieczne w niniejszej sprawie, Sąd wskazał, iż sankcyjny charakter przepisów dot. niedozwolonych klauzul umownych nie pozwala na zastąpienie przepisów abuzywnych innymi analogicznymi rozwiązaniami (np. wprowadzeniem do umowy kursu publikowanego przez NBP zamiast kursu z tabeli kursowej banku).
wyrok Federalnego Trybunału Sprawiedliwości z 19 marca 2015 r., sygn. akt I ZR 94/13
Niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że administrator portalu turystycznego, który umożliwia użytkownikom ocene poszczególnych obiektów hotelowych, nie odpowiada za negatywne opinie zamieszczone w nim przez użytkowników.
Z powództwem przeciwko administratorowi portalu wystąpił właściciel hotelu, który został oceniony przez użytkownika w następujący sposób “Für 37,50 € pro Nacht und Kopf im DZ gabs Bettwanzen” (za 37,50 € za dobę i osobę w pokoju dwuosobowym w łóżku były pluskwy”).
Właściciel hotelu twierdził, że administrator portalu dopuścił się czynu nieuczciwej konkurencji z § 4 pkt 8 niemieckiej ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (rozpowszechnianie nieprawdziwych, naruszających dobre imię przedsiębiorcy informacji o oferowanych przez niego usługach) i żądał zaniechania takich działań.
Trybunał stwierdził jednak, że ocena zamieszczona przez użytkownika nie może być uznana za własne twierdzenie administratora portalu, który w żaden sposób nie ma wpływu na opinie wyrażane przez użytkowników. Administrator nie dokonuje uprzedniej analizy każdego komentarza i nie ma wpływu na jego publikację. W przypadkach, w których administrator przyjmuje całkowicie neutralną rolę, jego odpowiedzialność jest ograniczona na podstawie § 7 ust. 2 oraz § 10 zd. 1 pkt 1 ustawy o mediach elektronicznych (Telemediengesetz).
Z powyższych przepisów wynika m.in., że dostawca usług elektronicznych nie ma obowiązku kontroli przekazywanych za jego pośrednictwem informacji i sprawdzania pod kątem ich zgodności z prawem. Administrator portalu stosował w tym przypadku jedynie filtr, który wyłapywal słowa obelżywe czy oceny zamieszczane przez samych zainteresowanych hotelarzy.
W niemieckim orzecznictwie przyjmuje się, że administrator odpowiada za nieprawdziwe twierdzenia zamieszczone przez użytkownika tylko wtedy, gdy zaniechał podjęcia środków ostrożności, których powinno się od niego oczekiwać, biorąc pod uwagę charakter jego działalności. W przypadku stron internetowych takiego typu jak w opisywanej sprawie nie można natomiast wymagać od administratora analizy każdego komentarza z osobna.
Dlatego roszczenie o zaniechanie naruszeń przysługiwałoby np. w sytuacji, gdyby administrator portalu otrzymał informację o naruszeniu i mimo to nie usunął komentarza ze swojej strony. W stanie faktycznym leżącym u podstaw wyroku BGH nie miało to jednak miejsca.
Reklama druga para okularów gratis niezgodna z prawem
wyrok Federalnego Trybunału Sprawiedliwości z 6 listopada 2014 r., sygn. akt I ZR 26/13
Pozwanym w niniejszej sprawie był zakład optyczny, posiadajšcy sieć salonów w całym kraju. W rozdawanych ulotkach znajdowała się informacja o promocyjnej cenie okularów, do których gratis dodawano drugą parę okularów o wartości 89 . Powództwo o zaniechanie stosowanych metod marketingowych z uwagi na ich niezgodność z prawem wniosła Centrala ds. zwalczania nieuczciwej konkurencji.
Sądy obu instancji uznały, że akcja promocyjna zakładu optycznego stanowi niedozwolone oferowanie dodatkowych korzyści w zamian za nabycie produktu leczniczego w rozumieniu §7 ust. 1 zd. 1 ustawy o reklamie produktów leczniczych.
Zgodnie z tym przepisem niedozwolone jest oferowanie, obiecywanie lub przyznawanie dodatkowych korzyści lub upominków (w postaci produktów albo usług), chyba że korzyść polega na zwiększeniu ilości tego samego produktu.
Reklama pozwanego nie odnosiła się jednak do pakietu dwóch produktów tego samego rodzaju oferowanych łącznie, lecz wprost obiecywała przy zakupie jednej pary okularów prezent w postaci drugiej pary.
Powyższą ocenę podzielił również Federalny Trybunał Sprawiedliwości, który oddalił skargę kasacyjną Pozwanego. Zdaniem Trybunału, o uznaniu reklamy za niedozwolonść przesądził fakt szczególnego wyeksponowania graficznie informacji, że druga para okularów dodawana jest gratis. W takiej sytuacji istnieje ryzyko, że konsument zdecyduje się na zakup okularów w promocyjnej cenie w zakładzie optycznym pozwanego jedynie ze względu na oferowany prezent, a nie ze względu na właściwości produktu leczniczego, jakim są okulary korekcyjne.
Pozwany używał dla oznaczenia napoju w puszce, składającego się w 26,7% z wódki oraz w 73,3% z zawierającego kofeinę napoju energetycznego, określenia “ENERGY & VODKA” . Zdaniem Powoda, które zostało uwzględnione przez sąd drugiej instancji, powyższe określenie jest niedopuszczalne z uwagi na naruszenie art. 4 ust. 3 Rozporządzenia, bowiem opatrywanie napojów zawierających więcej niż 1,2 % alkoholu oświadczeniami zdrowotnymi jest niedozwolone. Nazwa używana przez pozwanego, zdaniem sądu drugiej instancji, sugeruje konsumentom, iż napój zawiera szczególne właściwości odżywcze.
wyrok Federalnego Trybunału Sprawiedliwości z 30. kwietnia 2014 r., sygn. akt I ZR 224/12
Administrator portalu internetowego, za pośrednictwem którego użytkownicy mogą rezerwować połączenia lotnicze, nie narusza określonego w § 4 nr 10 niemieckiej ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (UWG) zakazu utrudniania działalności konkurenta, w sytuacji, gdy dane, które są potrzebne do pośredniczenia w rezerwacji biletów lotniczych, są ogólnie dostępne i mogą zostać uzyskane bezpośrednio ze strony internetowej linii lotniczej (tzw. “screen scraping”), a administrator portalu internetowego w trakcie procesu rezerwacji, poprzez odhaczenie odpowiedniego pola, zaakceptował ogólne warunki handlowe linii lotniczej, zabraniające takiego automatycznego pobierania danych o połączeniach lotniczych.
Powództwo zostało wytoczone przez jedną z tanich linii lotniczych, która przy sprzedaży biletów na swoje loty rejsowe nie korzysta z pośrednictwa biur podróży, organizatorów wycieczek i innych pośredników, lecz posiada własny system rezerwacji na stronie internetowej oraz poprzez telefoniczne biuro obsługi klienta. Pozwany prowadzi od 2007 r. portal internetowy, na którym klienci mogą zerezerwować online loty różnych linii lotniczych. Klienci wyszukują loty poprzez wpisanie w wyszukiwarkę trasy oraz daty lotu, a następnie zostaje wyświetlona lista pasujących lotów różnych przewoźników, w tym m.in. loty wykonywane przez powódkę.
W ocenie powódki pozwany wykorzystuje jej własny system rezerwacyjny i wkracza w sposób niedopuszczalny do jej systemu sprzedaży bezpośredniej.
Federalny Trybunał Sprawiedliwości stwierdził, że co do zasady działanie przedsiębiorcy może być uznane za czyn nieuczciwej konkurencji, jeżeli ma na celu uniemożliwienie rozwoju konkurenta i wyeliminowanie go w ten sposób z rynku lub jeżeli powoduje, iż konkurent – mimo podejmowanych przez niego znacznych wysiłków – nie jest w stanie prowadzić swojej działalności na danym rynku. W przedmiotowym stanie faktycznym nie zaistniały jednak przesłanki czynu nieuczciwej konkurencji.
Targi pracy “Nordjob”
wyrok Federalnego Trybunału Sprawiedliwości z 22 stycznia 2014 r., sygn. akt I ZR 218/12
Niemiecki sąd uznał, iż publiczna kasa chorych popełniła czyn nieuczciwej konkurencji, polegający na wykorzystaniu braku doświadczenia młodzieży (§ 4 nr 2 niemieckiej ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji – UWG), poprzez uzyskanie przy okazji organizowanego konkursu dokładnych danych osobowych uczestników w wieku 15-17 lat z zamiarem wykorzystania ich również dla celów marketingowych.
Z pozwem przeciwko kasie chorych wystąpiła Centrala Konsumencka Nadrenii-Północnej Westfalii, domagając się zaprzestania zbierania i przetwarzania dla celów reklamowych danych niepełnoletnich konsumentów, uzyskanych w związku z ich udziałem w konkursie.
Roszczenie Centrali Konsumenckiej nie dotyczyło samego zbierania danych osobowych młodzieży w wieku 15-17 lat, lecz konkretnego sposobu, w jaki przedmiotowe dane były następnie wykorzystywane.
Trybunał stwierdził, iż gromadzenie danych osobowych konsumentów stanowi działanie konkurencyjne przedsiębiorcy w rozumieniu § 2 ust. pkt 1 i 6 UWG. Wbrew twierdzeniom podnoszonym przez pozwaną w rewizji, zastosowanie powyższego przepisu w niniejszym przypadku nie stoi w sprzeczności z art. 3 ust. 1 w zw. z art. 2 lit. b i d Dyrektywy 2005/29/EG,nawet pomimo faktu, iż pozwana jest podmiotem prawa publicznego, który wypełnia ustawowe zadania publicznej kasy chorych.
Papieros elektroniczny jako nielegalna konkurencja dla sklepów tytoniowych.
Sąd Gospodarczy w Tuluzie wydał w dniu 9 grudnia 2013 roku wyrok na korzyść właściciela sklepu tytoniowego z miejscowośći Plaisance du Touche w Haut-Garonne w pobliżu Tuluzy, który zarzucił sprzedawcy papierosów elektronicznych nielegalną i nieuczciwą konkurencję.
Według właściciela sklepu tytoniowego sprzedawca papierosów elektronicznych złamał prawo poprzez nielegalną reklamę produktu podobnego do tytoniu w swoich dwóch sklepach – w Plaisance du Touch i w sąsiednim mieście Colomiers oraz na Facebooku i swojej stronie internetowej. W związku z tym właściciel sklepu tytoniowego zażądał, by sąd zakazał jego konkurentowi reklamy i sprzedaży papierosów elektronicznych pod karą 1000 euro za każdy dzień niezastosowania się do zakazu.
Pozew właściciela sklepu tytoniowego dotyczył powszechnie dyskutowanej problematyki monopolu na sprzedaż papierosów:według właściciela sklepu i jego adwokata elektroniczny papieros należy do kategorii produktów przeznaczonych do palenia, nawet jeśli nie zawiera tytoniu , a tym samym, podobnie jak tradycyjny papieros, objęty jest monopolem dystrybucji zarezerwowanej dla właścicieli sklepów tytoniowych. Sąd Gospodarczy uznał, że produkty zastępujące tytoń regulowane są tymi samymi przepisami, co sam tytoń.
Radio NRJ skazane na wysoką grzywnę za nielegalną konkurencję
Sąd Gospodarczy w Paryżu nałożył na radio NRJ obowiązek zapłaty miliona euro odszkodowania na rzecz Skyrock za przedstawienie jako “koncertów NRJ” wydarzeń stanowiących konkurencję dla partnera radia.
Powodem było wyemitowanie przez NRJ w marcu i kwietniu 2012 roku ponad setki spotów z koncertów Rihanny, Seana Paula, Nicky Minaj, LMFAO, Davida Guetty, Black Eyed Peas i Lady Gagi jako “koncertów NRJ”, podczas gdy wyłącznym partnerem trzech koncertów (Rihanny, Seana Paula i Nicky Minaj) było Skyrock.
Sąd uznał, że emisje nadane przez NRJ wprowadzały odbiorców w błąd, a radio “dopuściło się czynu nieuczciwej konkurencji”.
W związku z tym zasądził od NRJ na rzecz Skyrock odszkodowanie w wysokości miliona euro tytułem naprawienia szkód materialnych oraz 30.000 euro tytułem zwrotu kosztów sądowych.
Sąd nadał decyzji rygor natychmiastowej wykonalności, co oznacza, że wyrok jest wiążący w momencie jego doręczenia.
Zdjęcie malin na opakowaniu herbaty o smaku malinowym może wprowadzać w błąd
wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 4 czerwca 2015 r., sygn. C-195/14
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał za wprowadzające w błąd etykietowanie herbaty owocowej w sposób sugerujący obecność w jej składzie maliny i kwiatów wanilii lub aromatów uzyskanych z tych składników, w sytuacji gdy takie składniki lub aromaty nie są w tej herbacie obecne.
Pytanie prejudycjalne niemieckiego Bundesgerichtshof dotyczyło opakowania herbaty owocowej Teekanne sprzedawanej pod nazwą „Felix Himbeer‑Vanille Abenteuer” („Felix malinowo‑waniliowa przygoda”). Kartonowe pudełko opatrzone jest między innymi ilustracjami malin i kwiatów wanilii. Ponadto zawiera takie oznaczenia jak „herbata owocowa z naturalnymi aromatami” i „herbata owocowa z naturalnymi aromatami – smak malinowo‑waniliowy” oraz graficzne przedstawienie odcisku pieczęci o treści „zawiera wyłącznie naturalne składniki”.
Na opakowaniu mniejszą czcionką zamieszczony jest wykaz składników, z którego wynika wprost, że zastosowane naturalne aromaty mają smak maliny lub wanilii. Użyte aromaty nie zostały zatem uzyskane z wanilii i maliny, lecz mają ich smak.
Przedmiotem analizy Trybunału była zgodność takiego sposobu oznaczenia produktu z art. 2 ust. 1 lit. a) ppkt (i) już nieobowiązującej Dyrektywy 2000/13 z dnia 20 marca 2000 r. w sprawie zbliżenia ustawodawstw państw członkowskich w zakresie etykietowania, prezentacji i reklamy środków spożywczych (obecnie analogiczną regulację zawiera art. 7 ust. 1 lit. a Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 z dnia 25 października 2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności).
Zgodnie z tym przepisem, etykietowanie i zastosowane metody etykietowania nie mogą wprowadzać nabywcy w błąd co do właściwości środka spożywczego, a w szczególności co do jego charakteru, tożsamości, właściwości, składu, ilości, trwałości, źródła lub pochodzenia, metod wytwarzania lub produkcji.
Dlatego w wyroku z 4 czerwca 2015 r. Trybunał uznał, że etykietowanie środka spożywczego nie może sugerować poprzez wygląd, opis lub graficzne przedstawienie określonego składnika, obecności tego składnika w owym środku spożywczym, podczas gdy w rzeczywistości składnik ten w nim nie występuje. Nie jest przy tym wystarczająće, że jego brak można wywieść z wykazu składników zamieszczonego na opakowaniu owego środka.
Obowiązek wskazywania ostatecznych cen biletów lotniczych na każdym etapie rezerwacji
wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 15 stycznia 2015 r., C-573/13
W wyroku, stanowiącym odpowiedź na pytanie prejudycjalne niemieckiego Bundesgerichtshof (BGH), Trybunał Sprawiedliwości UE zajął stanowisko co do wykładni art. 23 ust. 1 zd. 2 Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1008/2008 z dnia 24 września 2008 r. w sprawie wspólnych zasad wykonywania przewozów lotniczych na terenie Wspólnoty.
Przepis ten przewiduje m.in., że oferowane lub opublikowane w dowolny sposób, w tym w Internecie, publicznie dostępne taryfy lotnicze i stawki lotnicze zawierają obowiązujące warunki przewozów lotniczych wykonywanych z portu lotniczego znajdującego się na terytorium państwa członkowskiego, do którego ma zastosowanie traktat. Ostateczna cena, którą należy zapłacić, jest zawsze wskazywana i zawiera obowiązujące taryfy lotnicze i stawki lotnicze, a także wszystkie należne podatki, dopłaty, opłaty i należności, które są obowiązkowe i możliwe do przewidzenia w chwili publikacji.
Przedmiotem postępowania głównego była kwestia prawidłowości systemu rezerwacyjnego linii lotniczych Air Berlin, który polegał na tym, że po wybraniu trasy i daty klientowi wyświetlała się tabela wskazująca możliwe połączenia lotnicze w wybranym dniu. W tabeli oprócz czasów odlotu i przylotu podawano taryfę lotniczą za wybrany przewóz lotniczy, a także, odrębnie, podatki i opłaty, dopłatę paliwową oraz sumę tych oddzielnie wskazanych składników ceny. Pole znajdujące się pod tą tabelą pokazywało cenę obliczoną na podstawie tych danych, opłatę transakcyjną, a także – poniżej – ostateczną cenę za osobę dla wybranego lotu. Zgodność tego systemu z prawem unijnym zakwestionował Federalny Związek Centrali i Zwiazków Konsumenckich (vzbv e.g.).
Na podobnym stanowisku stanął Trybunał, który orzekł, że przewidziany w art. 23 ust. 1 zdanie drugie rozporządzenia nr 1008/2008 obowiązek nakazujący wskazanie ostatecznej ceny “zawsze”, w tym opłat, które są obowiązkowe i możliwe do przewidzenia, istnieje już od momentu, gdy taryfy lotnicze zostają opublikowane w jakiejkolwiek formie, nawet przed rozpoczęciem procesu rezerwacji.
Ponadto Trybunał stwierdził, że w ramach elektronicznego systemu rezerwacji takiego jak ten będący przedmiotem postępowania głównego ostateczna cena, jaką należy zapłacić, powinna być wskazywana nie jedynie w stosunku do konkretnie wybranego przez klienta przewozu lotniczego, ale także dla każdego przewozu lotniczego, dla którego taryfa jest wyświetlana.
Trybunał podkreślił również, jak duże znaczenie przy dokonywaniu wykładni aktów prawa unijnego odgrywa interpretacja motywów zawartych w preambule, wskazując na motyw 16 rozporządzenia nr 1008/2008. W świetle intencji ustawodawcy wspólnotowego klienci powinni mieć możliwość skutecznego porównania cen przewozów lotniczych poszczególnych przewoźników lotniczych i w związku z tym ostateczna cena podlegająca zapłacie z tytułu przewozu lotniczego rozpoczynającego się na lotnisku znajdującym się na terytorium Unii powinna być zawsze wskazana i powinna uwzględniać wszelkie podatki, opłaty i należności.
wyrok Federalnego Trybunału Sprawiedliwości z 6 lutego 2014 r., sygn. akt I ZR 2/11
wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 17 października 2013 r., sprawa C-391/12
Niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości (BGH) rozstrzygał w ostatniej instancji sprawę z powództwa wydawcy gazety codziennej ze Stuttgartu przeciwko wydawcy gazety ogłoszeniowej z tego samego miasta, która dotyczyła opublikowania przez pozwanego artykułów sponsorowanych oznaczonych jako “sponsored by”, jednak bez ich wyraźnego oddzielenia od materiałów redakcyjnych poprzez użycie zwrotu “ogłoszenie” (“Anzeige”), wymaganego przez § 10 ustawy prasowej landu Badenii-Wirtembergii. Powód, oprócz zarzucania konkurentowi czynu nieuczciwej konkurencji, podnosił m.in., iż wskazane działanie konkurenta stanowiło również nieuczciwą praktykę handlową wobec czytelników prasy jako konsumentów.
BGH w wyroku z 6 lutego 2014 r. orzekł, iż § 10 ustawy prasowej landu Badenii-Wirtembergii, stanowiący, iż wydawca prasy periodycznej, który otrzymuje, żąda lub przyjmuje obietnicę wynagrodzenia za publikację materiału, musi oznaczyć taki materiał widocznym oznaczeniem “Ogłoszenie”, chyba że prezentacja lub koncepcja tej publikacji od razu umożliwiają rozpoznanie jej charakteru reklamowego, jest przepisem służącym uregulowaniu zachowań rynkowych w rozumieniu § 4 nr 11 UWG. Zatem jego naruszenie przez wydawcę prasy drukowanej stanowi czyn nieuczciwej konkurencji.
Stosownie do § 4 nr 11 niemieckiej ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (UWG) czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z przepisami ustawy, które służą uregulowaniu zachowań rynkowych w interesie uczestników rynku.
BGH stwierdził, iż sformułowany w § 10 ustawy prasowej nakaz służy jednocześnie dwóm celom, tj. z jednej strony ma chronić przed wprowadzeniem w błąd czytelników, a z drugiej ma zapewniać obiektywizm i neutralność prasy, a zatem leży w interesie również innych uczestników rynku prasy, którzy winni być chronieni przed nieuczciwymi działaniami konkurentów.
Wskazać należy, że w ramach przedmiotowego postępowania BGH skierował do Trybunału Sprawiedliwości UE pytanie prejudycjalne dotyczące zgodności przepisu krajowego § 10 ustawy prasowej z postanowieniami Dyrektywy 2005/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 maja 2005 r. dotyczącej nieuczciwych praktyk handlowych stosowanych przez przedsiębiorstwa wobec konsumentów na rynku wewnętrznym.
W orzeczeniu z 17 października 2013 r. w sprawie C 391/13 RLvS Verlagsgesellschaft mbH / Stuttgarter Wochenblatt GmbH Trybunał Sprawiedliwości UE stwierdził, że nie jest możliwe powoływanie się na przepisy dyrektywy wobec wydawców prasy. Celem dyrektywy o nieuczciwych praktykach handlowych nie jest w podobnych okolicznościach ochrona konkurenta wydawcy prasowego, który publikuje sponsorowane artykuły mogące promować produkty lub usługi sponsora, pozbawione wzmianki “ogłoszenie”, a zatem wydawcy prasy nie mogą powoływać się względem siebie na przepisy dyrektywy służące ochronie konsumentów.
Jednakże dyrektywa ta nie sprzeciwia się zatem stosowaniu przepisu krajowego,na mocy którego wydawcy prasowi zobowiązani są umieścić szczególną wzmiankę,w tym przypadku słowo “ogłoszenie” (“Anzeige”), w każdej publikacji w ich czasopismach, za którą otrzymują wynagrodzenie, chyba że prezentacja lub koncepcja tej publikacji od razu umożliwiają rozpoznanie jej charakteru reklamowego.

References: art. 5
 art. 11
 art. 11
 art. 5
 art. 12
 art. 12
 art. 15
 art. 15
 art. 3
 art. 11
 art. 15
 art. 20
 art. 22
 art. 15
 art. 3531
 art. 15
 art. 15
 art. 18
 art. 15
 art. 15
 art. 10
 art. 18
 art. 18
 art. 3851
 art. 4
 art. 3
 art. 2
 art. 2
 art. 7
 art. 23
 art. 23