Source: http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=756&p=291603
Timestamp: 2018-12-15 17:01:54+00:00

Document:
przez Konrad Jakub 10 paź 2018, o 16:57
Na podstawie art. 12 Porządku obrad Rady Królestwa zwracam się z wnioskiem o zaopiniowanie projektu zmian w Prawach Kardynalnych. Zakres nowelizacji został poruszony jakiś czas temu w wątku na Forum.
o zmianie Praw Kardynalnych
W Prawach Kardynalnych z dnia 21 sierpnia 2018 roku (Dz. P. poz. 10328) wprowadza się następujące zmiany:
1. Art. 1 ust. 4 w brzmieniu:
Króla wybierają obywatele
"Króla wybierają wszyscy obywatele, w głosowaniu bezpośrednim, powszechnym, równym i tajnym. Szczegóły określi właściwy uniwersał".
2. Art. 1 ust. 5 w brzmieniu:
Rada odwołuje Króla, uchwałą podjętą większością 4/5 głosów, przy udziale przynajmniej połowy jej członków
"Król traci urząd w wyniku złożenia abdykacji bądź detronizacji przez Radę, uchwałą podjętą większością 4/5 głosów, przy udziale przynajmniej połowy jej członków".
3. Art. 1 ust. 6 w brzmieniu:
Król sprawuje władzę publiczną osobiście albo poprzez właściwe organy
"Król sprawuje władzę publiczną osobiście albo poprzez właściwe organy. Król może wykonywać kompetencje każdego urzędnika Królestwa".
4. Traci moc art. 1 ust. 9.
1. Art. 2 ust. 1 pkt 4 w brzmieniu:
podpisuje i ratyfikuje umowy między Królestwem a podmiotami zewnętrznymi
"zawiera i ratyfikuje umowy między Królestwem a podmiotami zewnętrznymi".
2. Art. 2 ust. 1 pkt 6 w brzmieniu:
powołuje i odwołuje Premiera Rządu
"desygnuje i odwołuje Premiera Rządu. Premier obejmuje urząd z chwilą zatwierdzenia go przez Radę".
3. Art. 2 ust. 1 pkt 8 w brzmieniu:
przyznaje ius publice respondendi. Prawo to nie daje uprawnień do udzielania responsów od prawa przez Króla wydanego
"przyznaje ius publice respondendi. Prawo to nie daje uprawnień do udzielania responsów od prawa przez Króla wydanego tj. Praw Kardynalnych, ordonansów królewskich, dekretów Króla i jego rozporządzeń. Responsy od prawa wydanego przez Króla wydaje On sam".
4. Art. 2 ust. 1 pkt 10 w brzmieniu:
jest naczelnym wodzem wszystkich sił militarnych podporządkowanych Baridasowi
"jest naczelnym wodzem Królewskiej Gwardii Baridasu — siły zbrojnej Królestwa".
5. Art. 2 ust. 1 pkt 13 w brzmieniu:
zarządza referenda
"zarządza niewiążące i tajne referenda wśród wszystkich obywateli. Rozporządzenie Króla określi szczegóły i tryb przeprowadzania referendów".
6. Art. 2 ust. 4 w brzmieniu:
Na czas opróżnienia tronu, Interrexem z mocy prawa staje się Premier, a jeżeli nie jest on powołany — Przewodniczący Rady
"Na czas opróżnienia tronu, Interrexem z mocy prawa jest urzędujący Premier, a w czasie wakatu na tym urzędzie, do chwili jego uzupełnienia — Przewodniczący Rady. Interrex przeprowadza wybory nowego Króla, a do chwili obsadzenia tronu, posiada jego prawa i obowiązki, z zastrzeżeniem ust. 5".
7. Art. 2 ust. 5 w brzmieniu:
Podczas bezkrólewia nie można wydać, zmienić ani uchylić Praw Kardynalnych
"Podczas bezkrólewia nie można wydać, zmienić ani uchylić Praw Kardynalnych. Ordonanse i dekrety Interrexa wymagają dla swojej ważności uzyskania pozytywnej opinii Rady, zgodnie z przepisami art. 4 ust. 4 i wchodzą w życie najwcześniej z chwilą jej udzielenia. W trakcie bezkrólewia, w przypadku wniosku Rady o odwołanie Premiera, Interrex obligatoryjnie się do niego przychyla, w całym jego zakresie. Wniosek o którym mowa w zdaniu poprzedzającym, musi zawierać imienne wskazanie nowego kandydata na Premiera".
Art. 4 ust. 4 w brzmieniu:
Rada, na wniosek Króla bądź Premiera, opiniuje przedłożone projekty aktów prawnych oraz przedstawia stanowisko w sprawach dotyczących bieżących spraw Królestwa
"Rada, na wniosek Króla bądź Premiera, opiniuje przedłożone projekty aktów prawnych oraz przedstawia stanowisko w sprawach dotyczących bieżących spraw Królestwa. Stanowisko można przedstawić również na wniosek 2 Członków Rady. Opinie i stanowiska nie są wiążące".
1. Art. 5 ust. 2 w brzmieniu:
Powołanie Premiera przez Króla zatwierdza Rada, bezwzględną większością głosów, przy udziale przynajmniej połowy jej członków. Odwołanie Premiera nie wymaga zgody Rady
"Powołanie Premiera przez Króla zatwierdza Rada. Odwołanie Premiera nie wymaga zgody Rady".
2. Art. 5 ust. 3 w brzmieniu:
Rada może sformułować na ręce Króla wniosek o odwołanie Premiera, bezwzględną większością głosów, przy udziale przynajmniej połowy jej członków. Wniosek może zawierać imienne wskazanie nowego kandydata na Premiera. Decyzję o przychyleniu się do wniosku podejmuje Król
"Rada może sformułować na ręce Króla wniosek o odwołanie Premiera, bezwzględną większością głosów. Wniosek może zawierać imienne wskazanie nowego kandydata na Premiera oraz opinię względem terminu zakończenia urzędowania Premiera, zgodnie z ust. 7. Decyzję o przychyleniu się do wniosku oraz zakresu jego realizacji podejmuje Król. Przychylenie się do wniosku Rady, nie powoduje braku wymogu zatwierdzenia przez nią nowego Premiera".
3. W art. 5 po ust. 6 dodaje się ust. 7 w następującym brzmieniu:
"Król odwołując Premiera, może powierzyć mu dalsze pełnienie obowiązków do czasu objęcia urzędu przez nowego Premiera".
W art. 3 po ust. 1 dodaje się ust. 1a w następującym brzmieniu:
"Akty prawne dodające, zmieniające lub uchylające Prawa Kardynalne oraz akty prawne równe Prawom Kardynalnym mogą nosić nazwę edyktów królewskich".
Niniejszy edykt ma moc równą prawom kardynalnym i jest nimi w rozumieniu właściwych przepisów Praw Kardynalnych z dnia 21 sierpnia 2018 roku (Dz. P. poz. 10328).
Edykt wchodzi w życie z dniem ogłoszenia.
Po kolei omówię każdą zmianę.
Lepiej dookreślono warunki przeprowadzenia elekcji, żeby nie było żadnych machlojek że w uniwersale wprowadzi się przepisy które z demokracją nie mają w zasadzie nic wspólnego.
Usankcjonowanie tego, że król traci urząd w dwóch przypadkach (wcześniej w zasadzie nie było mowy o abdykacji), dodatkowo wprowadzono nazwę własną dla uchwały w sprawie odwołania króla - czyli uchwały detronizacyjnej.
Zapowiadany przepis który w razie braku urzędników lub ich nieaktywności, pozwoli na zażegnanie kryzysu. Podobne przepisy funkcjonują w KS gdzie Kanclerz zastępuje członków RM i KAR, a dodatkowo Książę i Kanclerz zastępują każdego innego urzędnika na pewnych warunkach.
Traci moc art. 1 ust. 9.
Przepisy o elekcji zostały zawarte już wyżej, w pierwszym punkcie.
Rozróżnienie między podpisaniem a zawarciem umowy - to nie zawsze znaczy to samo, a czasami umowę podpisuje ktoś inny w imieniu podmiotu, który ją zawiera.
"desygnuje i odwołuje Premiera Rządu. Premier obejmuje urząd z chwilą zatwierdzenia go przez Radę"
Doprecyzowanie tego, że Premier jest powoływany przez Radę i zaczyna działać dopiero po jego zatwierdzeniu przez nią.
Wyjaśnienie co to są właściwie "prawa przez króla wydane", bo nie jest to takie oczywiste.
Przeformułowanie przepisu, żeby w różnych dokumentach nie posługiwać się kilkoma nazwami na raz.
Do tej pory moc i forma przeprowadzenia referendum nie była nigdzie uregulowana, co mogło rodzić kłopoty.
Teoretycznie, nie bardzo wiadomo czy w razie wakatu na urzędzie PRK, kiedy zostanie on uzupełniony, otrzymuje on stanowisko interrexa. Uzupełniono też kompetencje interrexa o stwierdzenie wprost, że chodzi głównie o wybór nowego Króla i że jest on regentem do czasu obsadzenia tronu - za zastrzeżeniem wyjaśnionym poniżej.
Trochę mocniej ograniczono rolę Interrexa. Żeby nie zdarzyły się zamieszania jak w Teutonii, że interrex nie przeprowadza wyborów i rządzi po swojemu, wprowadziłem wymóg w którym wszystkie "twarde" kompetencje króla tj. narzucanie prawa, było kontrolowane przez Radę. Dodatkowo, Rada może swoją decyzją odwołać Premiera (czyli i Interrexa), pod warunkiem, że jest to wniosek konstruktywny (inaczej Rada odwołałaby Premiera i nowego nikt nie byłby w stanie powołać z racji braku króla). Jest to rozróżnienie od normalnej sytuacji, w której król może dowolnie odwoływać Premiera i Rada nawet z wnioskiem o odwołanie, zdana jest na decyzję monarchy. W trakcie bezkrólewia, Interrex musi stosować się do opinii Rady.
Poprawka techniczna i wyjaśniająca - do tej pory stanowisko Rada przedstawiała wyłącznie na wniosek Króla i Premiera. Dodatkowo, moc opinii i stanowisk nie była wyjaśniona.
Zapowiadane obniżenie większości głosów potrzebnej do powołania Premiera, z bezwzględnej do zwykłej.
Zmiana kworum na zwykłe, do tego możliwość odwołania Premiera z powierzeniem dalszego pełnienia obowiązków, co zapowiadałem. Rada może we wniosku o odwołanie ustosunkować się co do tego, czy Premier ma utracić urząd natychmiast czy po wyborze nowego Premiera. Jednak i tak na końcu decyduje Król. Do tego wyjaśnienie wątpliwości, czy jeżeli Rada zawnioskuje o powołanie nowego Premiera i odwołanie starego, to czy ten nowy musi jeszcze raz uzyskiwać zatwierdzenie Rady.
Dodanie wspomnianej wyżej opcji zdymisjonowania Premiera i powierzenia mu dalszego pełnienia obowiązków do chwili powołania nowego szefa rządu - tak jak w realu.
Kwestia czysto językowa - do tej pory stosowano różne kombinacje lingwistyczne, typu "prawa kardynalne o zmianie praw kardynalnych" albo jako nazwę aktów równych PK, stosowano "prawa fundamentalne".
przez Kristian Arped 12 paź 2018, o 20:42
zarządzam pięciodniową debatę nad wnioskiem Jego Królewskiej Mości.
Cristiã Marcasu'un Arped
przez Julian FER 13 paź 2018, o 09:40
Całe baridajskie prawo zmierz w kierunku totalitaryzmu i poszerzenia uprawnień Króla w stosunku do innych uprawnień, które były nadane na urzędy. To hipokryzja, która nie ma porównywania do sprawowania władzy w całej historii Baridasu.
przez Konrad Jakub 13 paź 2018, o 20:51
To hipokryzja, która nie ma porównywania do sprawowania władzy w całej historii Baridasu.
Oczywiście że ma. Przypominam, że Pański brat jako wicekról nic nie zrobił z olbrzymimi uprawnieniami wicekróla (de facto głowy państwa), co właśnie się zmienia. Proszę również sobie przypomnieć projekt Kodeksu jaki został stworzony do wprowadzenia docelowo po abdykacji Roberta Fryderyka. O ile mnie pamięć nie myli, Wicekról tj. Pański brat szykował zmiany które polegały na tym, że On jako wicekról miał… mieć jeszcze większe uprawnienia niż miał dotąd i które ja mam teraz (!).
Coraz bardziej mi się wydaje, że ktoś tutaj chciał wprowadzać totalitaryzm i zgarniać całą władzę, ale że nie wyszło, to ma ból tej części ciała, gdzie plecy przestają mieć swoją szlachetną nazwę.
Dwa - proszę mi wskazać gdzie w projekcie zgarniam większe uprawnienia niż mam teraz.
Trzy - jeżeli totalitaryzmem jest konsultowanie zmian i uzależnianie ich od woli obywateli udzielonej w głosowaniu, to faktycznie, jest się czego bać. Przecież wszyscy wiemy, że Hitler albo Stalin demokratycznie wprowadzali gułagi i obozy śmierci, pytając się wcześniej czy jest na to przyzwolenie wśród ludzi.
A mogłem po prostu wprowadzić zmiany siłą, to zamiast tego jak najgorszy zbrodniarz wprowadzam je demokratycznie, pytając ludzi o zdanie!
przez Laurencjusz 13 paź 2018, o 22:56
Takich jak ten przykładów jest więcej i nie ma co mydlić ludziom oczu
Takich przykładów można znaleźć więcej jak sie porówna całe zmieniane prawo tylko jak sens ich szukać?
Konrad Jakub napisał(a): Coraz bardziej mi się wydaje, że ktoś tutaj chciał wprowadzać totalitaryzm i zgarniać całą władzę, ale że nie wyszło, to ma ból tej części ciała, gdzie plecy przestają mieć swoją szlachetną nazwę.
Nasze uzgodnienia związane z podziałem władzy były całkiem inne niż si okazało po zakończeniu wyborów, ale byłem przekonany, że WKM był najlepszym kandydatem. Okazało się, że zostałem wyrolowany i obaj dobrze wiemy kto zgarnął wszystko. Trudno, a ja nie będę się rozwodził nad tym i pisał o swoich ustępstwach w fazie uzgodnień przed przejęciem przez WKM władzy, bo to już nic nie zmieni.
Tworzony jest grunt pod moment gdy rodzina Arpedów nie będzie miała większości i wtedy nie będzie potrzebne już nic, bo teraz wszystko większością wprowadzicie demokratycznie.
Konrad Jakub napisał(a): A mogłem po prostu wprowadzić zmiany siłą, to zamiast tego jak najgorszy zbrodniarz wprowadzam je demokratycznie, pytając ludzi o zdanie!
Dalej nie ma sensu pisać, bo siłowe zmiany zostały wprowadzone na samym początku panowania, a i tak całe życie w Baridasie skupia się tylko na zmianie prawa, a poza tym nic się nie dzieje. Ciekaw jestem co będzie później gdy WKM zmieni całe prawo na nowe.
PS: WKM ma gwarantowaną większość w Radzie Królestwa, więc nie ma co sobie żałować i można klepać każde prawo, by Was nikt ze stołków nie wywalił i pisać, że zostało uchwalone demokratycznie. Dlatego nie zamierzam głosować za.
przez Konrad Jakub 13 paź 2018, o 23:24
Nie ma problemu — jeżeli Rada się na ten punkt nie zgodzi, to go nie wprowadzę. Dwa - to nie powiększa w żaden sposób moich uprawnień. Zwykła większość jest niedemokratyczna? Więc uchwalone uniwersały też są totalitarne?
No nie wiem, ale zgaduję że taki, że skoro zarzucacie rządy totalitarne to wypadałoby znaleźć jakieś twarde dowody i porównania, a nie większość wymaganą do zatwierdzenia Premiera.
Nasze uzgodnienia związane z podziałem władzy były całkiem inne niż si okazało po zakończeniu wyborów, ale byłem przekonany, że WKM był najlepszym kandydatem. Okazało się, że zostałem wyrolowany i obaj dobrze wiemy kto zgarnął wszystko.
Tak samo obaj dobrze wiemy, kto miał zgarnąć wszystko według Was. "Podział" władzy to słowo które tutaj nie pasuje, bo 99% dla Was to jakiś żart. To już nie miał być totalitaryzm, tak? Kiedy pół uprawnień ma król którego można odwołać, a drugie Premier, którego zatwierdzają też ludzie, to niesamowita zbrodnia, ale kiedy wszystko miało być w rękach Wicekróla którego miał nie odwoływać nikt, to co to była? Demokracja bezpośrednia? Władza ludu? Jeżeli przez wyrolowanie uważacie fakt, że dzięki mnie nie macie niepodzielnej i nieograniczonej władzy jako Wicekról, to bardzo się cieszę że się do tego przyczyniłem.
A to ci przypadek! Jak król wprowadza totalitaryzm? Wprowadzając demokrację.
Proszę uprzejmie się zdecydować, czy jesteśmy państwem totalitarnym, czy jednak demokratycznym. Proszę też nas oświecić, dlaczego nie pasuje wam demokracja w Królestwie? Wprowadzamy zmiany demokratycznie — jak sami zauważyliście — wszystko zatwierdza Rada, co spotyka się z Waszymi obiekcjami. Pierwszy raz widzę żeby ktoś komuś zarzucał totalitaryzm przez stosowanie demokracji, i jednocześnie miał pretensje że jest demokracja.
Chciałbym też doznać oświecenia w jaki sposób uzależnienie wszystkiego od większości w Radzie, spowoduje że ktokolwiek będzie miał jakieś wpływy będąc w mniejszości. Jeżeli stracimy większość, to nie zrobimy niczego. Jeżeli ją mamy i działamy, no to chyba na tym polega demokracja. Nie rozumiem, według Was demokracja polega na tym że rządzą zawsze at Aterowie, a Wicekról ma nieograniczone kompetencje, tak jak planowaliście?
Dalej nie ma sensu pisać, bo siłowe zmiany zostały wprowadzone na samym początku panowania
To znaczy które? I w jaki sposób? Wymogłem wprowadzenie zmian karabinami? Zastraszałem kogoś? Jeżeli większość jest przeciw zmianom, to co za problem je wycofać?
a i tak całe życie w Baridasie skupia się tylko na zmianie prawa, a poza tym nic się nie dzieje
No tak, bo za Waszych rządów się działo i było aktywnie. Wcale 3/4 Baridajczyków nie czyniło Wam zarzutów, że przez Was stąd ludzie uciekają.
PS: WKM ma gwarantowaną większość w Radzie Królestwa, więc nie ma co sobie żałować i można klepać każde prawo, by Was nikt ze stołków nie wywalił. Dlatego nie zamierzam głosować za
Racja — kiedy ja na dzień dobry ustanawiam prawo które pozwala mnie odwołać, a Wy nieudolnie forsowaliście nieusuwalność Wicekróla którym mieliście zostać (i który miał mieć, przypomnę, jeszcze większe kompetencje niż obecnie Król), to oczywiście to ja "klepię prawo żeby mnie nikt ze stołka nie wywalił".
przez Konrad Jakub 13 paź 2018, o 23:27
Jeszcze pozwolę sobie dodać dla przezorności — demokracja i antytotalitaryzm według JO Laurencjusza Ma Hi at Atery:
Adrien Eryk Esjar Józef Alatriste · Arsacjusz Arped
przez Laurencjusz 14 paź 2018, o 20:17
Nie zamierzam się więcej w tym temacie przepychać, ale kilka słów dodam, bo nie zamierzam tego ciągnąć w nieskończoność, bo nie widzę w tym sensu.
Początek był taki, że Król miał zajmować się wyłącznie polityką centralną (WKM cały czas podkreślał wzór z Anglii, a wiadomo co robi tam Królowa i na co ma wpływ). Poza tym WKM był dobry w tym co robił w centrali jako Kanclerz i trzeba było przy tym zostać, bo nieuregulowanych spraw z centralą jest masa. Na marginesie dodam, że do dziś uważam, że ten model sprawowania władzy był by lepszy niż obecny.
Wicekról miał robić to co robił gdy Królem był Książe i wcale tego nie będę ukrywał, że obojętnie kto by nim był to było by dobre wyjście, a WKM nie ma się czym chwalić tym co powyżej, bo jest masa moich wypowiedzi na forum,a poniższego schematu WKM przed objęciem władzy nie negował. Wszyscy dobrze wiedzą, że Wicekról miał takie same prawa jak Król (oprócz zmiany praw kardynalnych) i gdyby Książe dotrzymał słów o federalizacji to myślę, że nie było by tego całego zamieszania.
Jako Baridajczyk robiłem wszystko żeby się dogadać i wszystkie moje ustępstwa ma WKM w swojej korespondencji, bo zrezygnowałem ze wszystkiego myśląc, że się po prostu jakoś dogadamy i każdy będzie robił swoje. Co wyszło z moich ustępstw? Nic oprócz tego, że Premierowi odebrano pozostałe resztki władzy, a urzędnicy sami już nawet nie piszą prawa w obrębie swoich kompetencji, bo robi za nich to "zaufany z rodziny" za punkty dodatkowej aktywności. Zawsze uważałem, że gdy się jest "zdalnie sterowanym" to jakoś chęci mniej i zapału prawie wcale.
Dla przykładu gdy zatrudniałem Sergiusza Asketila na Podskarbiego to od razu postawił mi warunki związane z systemem wypłat, a ja odpowiedziałem mu, że nie zamierzam go ograniczać. Pomagać to co innego, ale żeby tak nie mieć wpływu na nic co nie jest zgodne z jedyną słuszną wolą Króla to już przesada.
Obecny Premier jest "lepszej krwi" i jakby się tak głębiej zastanowić to można dojść do wniosków, że nawet to moje bycie Premierem zostało tak zaplanowane bym zrezygnował, a jeśli nie to i tak znalazł by się sposób by mnie odwołać i powołać jedyną słuszną osobę. Poza tym Król obawiając się przypływu "innych Baridajczyków" w propozycji zmiany prawa chce sobie zagwarantować nieodwołalność Premiera i pisze, że jeśli Rada się nie zgodzi to on zrezygnuje, bo dobrze wie, że teraz ma Radę w kieszeni i Rada przyjmie tą poprawkę. Czy to obłuda sami sobie odpowiedzcie!
Króla mamy od 18 sierpnia, a w Baridasie na lepsze nie zmieniło się nic. Brak chęci, zapału i wszystkiego innego co potrzebne jest do ożywienia tego kraju to żaden powód do radości. To tylko efekt skupienia się na niczym oraz wałkowanie prawa, gdy nawet przez dwa miesiące nie doszło do koronacji. Owszem prawo może jest i ważne, ale nie najważniejsze. Dla mnie lepszym było by pisanie go na kolanie przez wszystkich zamiast chwalenie się tym w ćwirku jakie ono jest teraz zajefajne, bo cała aktywność umarła, a z aktów prawnych wychodzą coraz dłuższe prawie prawnicze tasiemce. Po co to komu?
PS: za pomoc w przygotowaniach też proszę nie dziękować, a wszystkim zniechęconym polecam małe podsumowanie. Poza tym można wszystkie wyżej nie wymienione przez WKM niepowodzenie, które dotknęły Baridas mi przypisać, bo nie zamierzam już nic komentować, prostować itp.
Mam nadzieję, że WKM dobrze się bawi i jest z siebie dumny, bo tak sprawnie zarządza krajem. Poza tym życzę powodzenia w starcie na tron Książęcy i wszystkiego najlepszego na wszelki wypadek gdybym dołączył do tych co tylko zaglądają (o ile w ogóle).
Fare Aryon !
przez Konrad Jakub 21 paź 2018, o 14:40
Podstawowym problemem jest to, o czym pisałem już dawno — jeżeli wicekról będzie robił wszystko, a król w zasadzie nic, to jest to marnowanie potencjału. Skoro i ja miałem chęć do działania, miał też JO, to mogliśmy działać we dwóch. Kiedy król ma stać z boku, to wtedy działa tylko wicekról a druga osoba się marnuje. Stąd od początku twierdziłem, że kompetencje między Premiera a Króla należy podzielić po równo.
I tak właśnie zrobiłem. Nie zgadzam się z argumentem, że rola Premiera została zmarginalizowana albo tak układano różne elementy układanki, żeby JO zrezygnował. Nie będę ukrywał, że rezygnacja z funkcji Premiera i późniejsze złożenie obywatelstwa to nie są pozytywne zdarzenia. Po prostu JO nawet nie miał okazji sprawdzić, jak w praktyce wygląda rola Premiera; to że na papierze Król ma wpisane dużo kompetencji a Premier mniej, nic nie znaczy — bo premier korzysta z prawa domniemania kompetencji i zajmuje się sprawami niezastrzeżonymi innym organom. Innymi słowy, król robi tylko to co ma wpisane w prawie, a premier wszystko to, czego nie robią inni — w zasadzie nie ma więc wytyczonej granicy jego działania. Przecież podobnie jest w Sarmacji, gdzie Konstytucja szczątkowo określa rolę Kanclerza i Rządu, ale za to rozpisuje się na temat księcia. I kto w takiej konfiguracji ma więcej do powiedzenia? Nikt nie wątpi w to, że rządzi kanclerz, a książę ma mniej do powiedzenia.
Tak samo kreślony był ustrój Baridasu — proszę zauważyć, że w aktach niższego rzędu Premier ma prawo wydawania ordonansów i dekretów, wykonuje gro obowiązków w imieniu Króla i nadzoruje większość urzędów. Obecny Premier jest świadomy swojej pozycji i dlatego się zgodził na propozycję objęcia urzędu. Proszę go spytać, czy narzucam mu swoją wizję i to, jak ma pracować.
Zresztą, nawet pokazanie sytuacji w której szeregowi obywatele opracowali projekty ustaw (za co dostali te PA) już samo w sobie pokazuje, że argument że ja wszystko narzucam jest chybiony - gdyby tak było, to przecież nikt nie miałby wolnej ręki proponowania zmian. Nowy kandydat na komendanta KGB przyszedł do mnie i razem napisaliśmy projekt nowego ordonansu. Kiedy ktoś chce coś zmienić, ma prawo to proponować.
Nie będę się przerzucał argumentami za kogo było lepiej, bo JO dobrze wie, że za jego rządów kolorowo też nie było. I szaroburo jest w całej Sarmacji i w zasadzie w każdej prowincji. Zbyt krótko siedzę na stanowisku żeby wystawiać ocenę za miesiące do tyłu.
Co do marginalizowania Rady — proszę sobie przypomnieć, że obaj zgodziliśmy się dawno temu co do tego, że to nie król albo wice/premier powinni narzucać prawo, ale wszystko powinno być w gestii Rady - uchwalanie prawa, głosowania, propozycje, kontrola i opiniowanie. Dlaczego więc teraz się z tego wycofujecie? Przecież populacja Baridasu się nie zmieniła od tego momentu, nie można insynuować że zrobiłem jakiś skok na Radę i ją przejąłem, skoro wszystko zostało po staremu. To chyba dobrze że mam jakieś poparcie w Królestwie i Rada póki co się ze mną w większości zgadza. Przecież żadnych słupów tutaj nie przywlokłem, nie usunąłem nikogo żeby mieć większość ani nic w tym stylu. Obiecałem demokrację, i jest demokracja. W Sarmacji jest monarchia parlamentarna, o czym mówi sama konstytucja, natomiast tutaj to samo jest określane totalitaryzmem.
Dokładnie ci sami ludzie zatwierdzili JO na urzędzie Wicekróla swego czasu. Od tamtej pory skład się drastycznie nie zmienił. Czyli kiedy Rada decyduje tak jak tego chcecie, jest w porządku, ale kiedy ci sami ludzie decydują tak, że idzie po mojej myśli, to jest to coś nadzwyczaj złego? Też mam pisać, że zgodziliście się na zatwierdzenie przez Radę, bo dobrze wiedzieliście że Rada to zatwierdzi? I że to jest obłuda?
A jest to o tyle niepoważne, że z drugiej strony padły oskarżenia w moją stronę, że za mało czegoś robię. No chyba na tym polega totalitaryzm, że władza robi wszystko za wszystkich. Nie wiem jak można oskarżać jednocześnie, że robię za dużo i za mało.
Proszę pamiętać, że Baridas umierał już za Waszych rządów. Zganianie wszystkiego na mnie jest zwyczajnie niesprawiedliwe, tym bardziej że jak pisałem, to nie jest problem nasz, tylko wszystkich. Nie zgadzam się też na to, żeby umniejszać znaczenia jednym z ważnych aspektów prawidłowego funkcjonowania państwa, a mianowicie prawa. To nie jest pisanie go dla samego pisania, tylko poprawianie błędów i wypaczeń które zostały poczynione wcześniej. Może i wolicie prawo pisane na kolanie, ale ile razy przez to dostawaliśmy w d*pę, wiemy wszyscy doskonale (na przykład kiedy nawet nie było wiadomo kto jest członkiem Rady). A przecież "prawnicze tasiemce" też wydawaliście, w liczbie nie mniejszej niż ja. Po co komu był kodeks społeczny? Po co komu porządek obrad Rady? Po co komu podział administracyjny? Albo uniwersał o finansach? Skoro to jest zbędne, to po co to wydawaliście?
Najciekawsze jest to, że wszystkie te oskarżenia kierowane przez Was w moją stronę, były nie tak dawno kierowane przez ludzi w Waszym kierunku. I przez Was ludzie też odchodzili. Dlatego krytykę tę przyjmuję z dystansem, bo jesteście ostatnimi ludźmi którzy mają moralne prawo do upominania mnie, i to zaledwie po 2 miesiącach.
zarządzam głosowanie nad zaopiniowaniem projektu, które potrwa trzy dni. Przypominam, że zgodnie z art. 12 ust. 4-6 uniwersału o porządku obrad Rady Królestwa głosowanie przeprowadza się nad pytaniem „jak Rada powinna zaopiniować projekt?”, a członkowie Rady oddają głos o treści „pozytywnie”, „negatywnie” albo wstrzymują się od głosu. Jeżeli większość głosujących wstrzymała się od głosu, przyjmuje się, że Rada nie dokonała zaopiniowania aktu prawnego. Członkowie Rady do oddanego głosu mogą dołączyć krótkie oświadczenie na temat ich opinii.

References: art. 12
 Art. 1
 Art. 1
 Art. 1
 art. 1
 Art. 2
 Art. 2
 Art. 2
 Art. 2
 Art. 2
 Art. 2
 Art. 2
 art. 4

Art. 4
 Art. 5
 Art. 5
 art. 5
 art. 3
 art. 1
 art. 12