Source: http://prawo.vagla.pl/node/9249
Timestamp: 2018-03-24 10:32:52+00:00

Document:
No, teraz, to chyba jestem już profesjonalnym fotografem? | prawo | VaGla.pl Prawo i Internet
Perypetie te opisałem w tekście pod prowokacyjnym tytułem Cena za utwory mojego autorstwa wynosi miliard euro za sztukę. Fotografia, którą wykorzystał wydawca Polska The Times opublikowana jest w Wikipedii, a jako jej autor "uwolniłem" ją do domeny publicznej. Uważni czytelnicy tego serwisu już wiedzą, w czym jest problem. Problem w tym, że nie mogę zrzec się autorskich praw majątkowych, gdyż ustawa mi na to nie pozwala (por. Zrzeczenie się autorskich praw majątkowych?; nota bene - w tym tekście jest też przykład wykorzystania na stronach Sejmu RP mojego planu kompleksu budynków sejmowych, z czego jestem bardzo dumny). Inny sympatyczny przykład wykorzystania moich zdjęć opisałem w tekście Od hobby przez Sejm do nauki w przeddzień święta publicznej domeny. Inaczej było w przypadku Dziennika Wschodniego, który kiedyś był uprzejmy "zaczerpnąć" zdjęcie z tego serwisu, co do którego jego autor nie zrzekł się praw, a co opisałem w tekście "Piractwo informacyjne" - od słów do czynów, czyli "wszyscy przeciwko wszystkim".
No tak. Tyle wstępu. Teraz screenshot, a raczej screenshot fragmentu strony:
Fotografia gmachu Sejmu RP na stronach Polska The Times. Fotografia podpisana "Sejm RP (© Piotr Waglowski (VaGla))", bo autorskich praw osobistych zrzec się nie można. I to jest OK. Nie mam tu uwag. Fajnie. Lepsze to niż "źródło internet" (por. Wydawcy prasy, internetowy clipping oraz "źródło internet").
Ktoś bardziej dociekliwy mógłby się zastanowić, czy techniczne możliwości (tu piję do art 34 ustawy) pozwalają na przykład na podanie aktywnego linku do zdjęcia, z którego skorzystano (w galerii Sejm RP w serwisie Wikimedia Commons jest tych moich zdjęć trochę, a wśród nich to właśnie, które posłużyło za ilustrację do tekstu Wszystkie kluby parlamentarne chcą zmian ustawy o cudzoziemcach).
Ktoś inny zadałby sobie pytanie, czy "crop" oryginalnego zdjęcia, czyli wyjęcie ze zdjęcia jego fragmentu, jest opracowaniem, o którym mowa w art. 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, a na korzystanie z opracowania wymagana jest zgoda autora utworu opracowywanego (por. Crop, bieganie, technika medialna)...
Inny zaś zastanawiałby się, jak mają się do tego przepisy art. 21 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. W czym jest rzecz? Ano w tym, że na podstawie art 21 ust. 21 ustawy przepisy ust. 1 i ust. 2 tego artykułu stosuje się "odpowiednio do publicznego udostępniania utworów w taki sposób, aby każdy mógł mieć do nich dostęp w miejscu i czasie przez siebie wybranym" (co się uznaje powszechnie za określenie internetu, jako pola eksploatacji). Moment. Nie napisałem co jest w ust. 1 i 2. Jest tam to:
Co zatem oznacza art 21 ust. 21 ustawy? Ano tyle, że jeśli twórca się pisemnie nie zrzeknie na piśmie pośrednictwa organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, to ona może nadal czuć się upoważniona do występowania w imieniu twórców z propozycją zawarcia umów. To jest przymus pośrednictwa organizacji zbiorowego zarządzania w relacjach internetowych, o czym wielu zapomina.
Podwójne "bach!", gdy się przypomni tekst Otrzymałem odpowiedź z KOPIPOL'u
Potrójne "bach!", gdy do tego doda się tekst Jak to było z tą decyzją dot. statusu OZZ dla Repropolu, czyli o konkurencji w zbiorowym zarządzie oraz Na jakiej podstawie ReproPol będzie korzystać z utworów ze 100 tys stron internetowych?
Słabo? Trudne to prawo autorskie. Trudne.
Tym bardziej, że okazuje się, że są utwory i utwory (nie tylko Twórcy i twórcy; por. Kampania społeczna na rzecz certyfikacji Twórców). Cytowany wszak przepis w swoim ust. 1 wymienia jedynie "drobne utwory muzyczne, słowne i słowno-muzyczne". Nie wymienia zatem fotografii. Dlaczego? Ustęp 21 mówi już o "utworach", bez dodania, o jakie kategorie utworów chodzi...
Nie chcę, żeby ktoś pomyślał, że nie lubię wydawcy Polska The Times. To, że się czasem spieram z kolegami z Polskapresse Sp. z o.o. (por. O kryzysie prasy (drukowanej) i o ręce wyciągniętej do rządu, albo "Dziennikarstwo obywatelskie" nie istnieje, ponieważ nikt mi za to nie zapłacił), albo dostrzegam i komentuję różne wydarzenia (por. Brak szczegółów ugody pomiędzy Polskapresse i PAP, ale problem istnieje nadal) , nie znaczy, że się nie lubimy. Z mojej strony jest wręcz przeciwnie. Ja tylko wskazuję problemiki prawnoautorskie... Bo przecież Na świecie są miliardy twórców.
Zresztą, co ja będę pisał, skoro obrazy zastępują słowa:
Moja fota w serwisie Radia Kolor.
Moja fota w serwisie Radia dla Ciebie
Mam zresztą więcej przykładów do kolekcji.
Przygotowujemy się do nowego podejścia do ustalania tabel wynagrodzeń, ale powiem Państwu, że za chwilę może być bardzo ciekawie, gdy przywołany wyżej przepis art. 21 ust. 21 ustawy organizacje zbiorowego zarządzania zechcą stosować, proponując jego "właściwą interpretację". Ten przymus pośrednictwa będzie - jak przypuszczam - działał również wtedy, gdy kupicie Państwo (tak Wam się będzie wydawało) np. zdjęcie "na stocku", będziecie chcieli wykorzystać je - dajmy na to - w internetowej reklamie, a jego autor, którego nawet nie będziecie znali, nie zrzeknie się na piśmie (pod rygorem nieważności) pośrednictwa OZZ-tów...
« O prowadzeniu "bloga" RPO na salonach | Kolejna kompromitacja głosowania "przez internet" w USA, w Polsce nadal wracają "pomysły" »
Dla kogo ten przymus pośrednictwa?
Pt, 2010-10-29 01:38 by Zefiryn (niezweryfikowany)
Ten przymus pośrednictwa będzie - jak przypuszczam - działał również wtedy, gdy kupicie Państwo (tak Wam się będzie wydawało) np. zdjęcie "na stocku", będziecie chcieli wykorzystać je - dajmy na to - w internetowej reklamie, a jego autor, którego nawet nie będziecie znali, nie zrzeknie się na piśmie (pod rygorem nieważności) pośrednictwa OZZ-tów...
Ale ten przepis jak czytam odnosi się do organizacji radiowych i telewizyjnych. Problem ze stockiem będą zatem miały tylko one. W momencie pobrania obrazka ze stocka nabywam licencję, w której jest wymieniony internet jako pole eksploatacji.
A może się w tej interpretacji mylę?
Pt, 2010-10-29 14:32 by ksiewi
Przywoływanie art. 21 w odniesieniu do zdjęć nie do końca mi pasuje, bo obejmuje on przecież "drobne utwory muzyczne, słowne i słowno-muzyczne". Chyba, że postulujesz rozumieć "odpowiednio" w ust. 2^1 tego przepisu jako rozszerzenie jego zakresu przedmiotowego?
W nr 21 (sic!) Monitora Prawniczego ma się ukazać mój artykuł, mniej więcej na ten sam temat...
Pt, 2010-10-29 14:36 by VaGla
Odniosłem się do tego zagadnienia w tekście. ust. 21 już nie mówi o rodzaju utworów. Oczywiście równie dobrze można przyjąć, że ten przepis dotyczy dokładnie tego samego zakresu przedmiotowego (i podmiotowego), co pozostałe dwa ustępy. Pytanie tylko, kiedy organizacje radiowe i telewizyjne będą rozpowszechniały utwory "w internecie", czy to będzie ich działalność radiowa lub telewizyjna, czy wówczas nadal będą organizacjami radiowymi i telewizyjnym (czy jeśli pokazałem wyżej strony dwóch rozgłośni, to jest to taki przypadek, który objęty byłby zakresem tych przepisów, gdyby nie chodziło o fotografię, etc...) Krótko mówiąc - przepis jest zredagowany w sposób, który może potencjalnie stwarzać problemy interpretacyjne. To zaś nie służy pewności obrotu.
zakres podmiotowy i przedmiotowy art. 21 ust. 2^1
So, 2010-10-30 11:35 by ksiewi
W jednej znanej mi sprawie organizacja zbiorowego zarządzania powołuje się na art. 21 ust. 2^1 pomimo faktu, że pozwany nie jest organizacją radiową ani telewizyjną. Co ciekawsze, sądy obu instancji zdają się nie widzieć w tym nic zdrożnego...

References: art. 2
 art. 21
 art. 21
 art. 21
 art. 21
 art. 21