Source: http://prawo.vagla.pl/node/10077
Timestamp: 2018-07-22 08:18:20+00:00

Document:
Dozwolony użytek i "legalność" źródła | prawo | VaGla.pl Prawo i Internet
Przyjmuje się, że "trzystopniowy test" był inspirowany anglosaskim modelem ekonomicznej ochrony copyright, pozostającym „w konflikcie” z kontynentalnym modelem droit d’auteur. Górę zatem bierze dziś pierwszy sposób myślenia o informacji.
W każdym razie - dokładnie ten problem starałem się kiedyś testować pytając o pobieranie plików mp3 opublikowanych na stronach Prezydenta RP: eMPe-trójki od władzy publicznej w Newsweeku.
Zachęcam do lektury uzasadnienie wyroku z dnia 10 kwietnia 2014 r. w sprawie C?435/12, którego konkluzją jest:
Przeczytaj również: Trzystopniowy test - notatki i spostrzeżenia dnia drugiego oraz Kolejne głosy dotyczące dozwolonego użytku osobistego (czy ma znaczenie skąd wzięliśmy utwór?).
« Wiosna, puszczają lody, by za jakiś czas powrócić: retencja danych i kwestie reglamentacji wiary | Sędziowie chcą mieć dostęp do wszystkich komercyjnych baz »
No to kicha, nasze prawo
So, 2014-04-12 16:11 by Simon (niezweryfikowany)
No to kicha, nasze prawo autorskie jest niezgodne z duchem dyrektywy.
Problem polega na tym, że z
Pn, 2014-04-14 10:30 by Tomasz Koellner (niezweryfikowany)
Problem polega na tym, że z uwagi na przyjęty system regulacji dozwolonego użytku osobistego w prawie polskim może okazać się, że samo prawo jest zgodne z duchem dyrektywy, a jedynie dotychczasowe jego interpretacje (doktrynalne, sądowe) są z nim niezgodne.
Każdą licencję ustawową oceniamy przez pryzmat art. 35 pr. aut. (rozwiązanie krytykowane i niesłusznie IMHO jednokierunkowe - może prowadzić jedynie do wyłączenia dozwolonego użytku).
Wykładnia prodyrektywalna (obowiązek organów stosujących prawo) może prowadzić w tym przypadku do interpretacji zgodnej z prawem UE (takim, jakim widzi je TSUE). Niestety, istnieje duże ryzyko, że tak właśnie będzie.
Czyli ograniczenie dozwolonego użytku nie wymaga zmiany prawa. Jednocześnie stawia to wszystkich dotychczas "ściągających" i "kserujących" w pozycji naruszycieli praw autorskich (zmiana interpretacji prawa krajowego nic tu nie zmienia), zwłaszcza wobec faktu, że odpowiedzialność w prawie autorskim przybiera obiektywny charakter (jest niezależna od winy).
A tam od razu trzystopniowy
Pn, 2014-04-14 19:34 by DiskDoctor
Pobieżna lektura (jest taka wykładnia) art. 35 upapp sugeruje iż rzeczony artykuł zawiera dwa z trzech stopni testu z konwencji berneńskiej.
Więc to kwestia interpretacji. Pytanie na ile wyjątkowy jest obecnie dostęp do utworów realizowany ze źródeł "niedozwolonych" (cokolwiek to znaczy). Na pewno obecnie kopiowanie nabytych w sklepie płyt CD / DVD itp. koledze lub stryjkowi (i sąsiadom) nie zdarza się często.
Ponieważ Polska jest stroną konwencji, obowiązuje też pierwszy punkt testu. Tu z kolei z pomocą w rozstrzygnięciu przychodzi art. 5 KC, który pełni funkcje obezwładniającą wobec art. 23 upapp, będącej lex specialis względem KC.
Sądzę iż przebiegłość polskiego ustawodawcy pozwoliła jednak zachować zgodność norm wobec zawężającej interpretacji ETS.
W literaturze, jaką znam,
Śr, 2014-04-16 10:16 by Tomasz Koellner (niezweryfikowany)
W literaturze, jaką znam, dość powszechnie przyjmuje się, że korzystanie z utworu w ramach dozwolonego użytku nie ma oparcia w jakimkolwiek prawie podmiotowym. Niezależnie od trafności tej oceny, to właśnie ie art. 35 służy obecnie w wielu przypadkach do uzgadniania prawa krajowego z prawem UE. Zgadzam się, że tak nie powinno być, bo art. 35 powinien stanowić jedynie instrukcje dla prawodawcy krajowego. Nie zmienia to faktu, że uzgadnianie
przepisów z prawem UE w oparciu o 5 k.c. (jak postulujesz) jest całkowicie nieuprawnionym zabiegiem interpretacyjnym, z wielu względów.
Ja niczego takiego nie postuluję
Cz, 2014-04-17 11:34 by DiskDoctor
Proszę ponownie przeczytać moją wypowiedź.
Napisałem tylko iż skoro art. 35 zawiera dwa punkty z trzystopniowego testu z konwencji berneńskiej, można przyjąć iż pierwszy warunek realizowany jest - systemowo - przez zastosowanie art. 5 KC.
Podjąłem się także konkluzji iż obecny stan prawny na postawie w/w interpretacji można uznać za zgodny z orzeczeniem ETS, na tej samej zresztą zasadzie co argumentacja przywołana wcześniej pod artykułem.
Co do zależności dozwolonego użytku od prawa podmiotowego to oczywiście ma on ścisły związek z prawem podmiotowym. Jest to swoista licencja ustawowa, więc należy posiadać prawo (nemo plus iuris) by móc je licencjonować. Podobnie zresztą jak licencje na patenty; jeśli prawo wyłączne jest unieważniane, również nie ważne są licencje, ze skutkiem ex tunc. Podobnie dozwolony użytek z upapp.
Powyższe stwierdzenie to także argument przemawiający za ratio legis zastosowania zawężającej interpretacji ETS oraz wskazanie na "legalność" jako czynnik warunkujący licencję ustawową (jako analogia, nieważna jest licencja na korzystanie z wynalazku jeśli licencjodawca nie posiada praw majątkowych lub UP odmówił udzielenia prawa wyłącznego z jakichkolwiek przyczyn).

References: art. 35
 art. 35
 art. 5
 art. 23
 art. 35
 art. 35
 art. 35
 art. 5