Source: http://forum.apostazja.pl/viewtopic.php?f=6&t=694&sid=e2337d5cd5f0a79d5a8478bd824db297&start=150
Timestamp: 2018-01-20 14:39:10+00:00

Document:
przez huzar » 7 stycznia 2011 , 19:06
Porównanie narodowości i koloru skóry do wyznania jest lekko nie trafione. Na dwa pierwsze nie mamy wpływu a na trzecie owszem ( dowodem na to jest apostazja itd ).
przez Piotrrek » 7 stycznia 2011 , 19:12
Codeine napisał(a): Nie wystarczą dotychczasowe prawa człowieka i prawo do godności osobistej, prawo do wyrażania poglądów i prawo do wyznawania takiej a takiej religii? Za mało? Uzasadnij.
No może rzeczywiście masz rację i za daleko posunąłem się z interpretacją tejże obrazy. Nie zmienia jednak to faktu, że nie jestem za tym, aby kogoś obrażać poniżać z powodu, że jest ode mnie chociażby głupszy, posiada mniej inteligencji czy po prostu jest przywiązany (bądź nie) do jakieś wiary. Tak bynajmniej odebrałem to w poście huzara, że mogę każdemu wszystko. (mówiąc po katolicku "hulaj dusza piekła nie ma").
przez Codeine » 7 stycznia 2011 , 19:20
Piotrrek napisał(a): Nie zmienia jednak to faktu, że nie jestem za tym, aby kogoś obrażać poniżać z powodu, że jest ode mnie chociażby głupszy, posiada mniej inteligencji czy po prostu jest przywiązany (bądź nie) do jakieś wiary.
Ale tego nie zmienisz tworząc stworki-potworki a'la uczucia religijne, które koniec końców nie służą temu, co Ty masz na myśli (pogłębianiu szacunku dla czyichś przekonań, choćby zbzikowanych), ale służą uciskowi tych, których miały edukować w sferze poszanowania zbzikowanych pomysłów. To tak leczenie zatrucia jeszcze gorszą trucizną. Braku poszanowania dla fanatyków katolickich nie zmieni się poprzez dawanie katolikom do ręki knebla dla bezbożników. Wręcz przeciwnie: bezbożnicy będą jeszcze mniej respektowali te tajemnicze "uczucia religijne".
Też bym chciała, żeby ludzie nie atakowali wściekle tego, co nie wyrządza im krzywdy, jeśli mogą po prostu od tego odejść. Ale nie tędy droga.
przez huzar » 7 stycznia 2011 , 20:27
Codeine napisał(a): Też bym chciała, żeby ludzie nie atakowali wściekle tego, co nie wyrządza im krzywdy, jeśli mogą po prostu od tego odejść. Ale nie tędy droga.
Religia się nie zalicza do tych niekrzywdzących rzeczy
przez michu:) » 7 stycznia 2011 , 21:00
Piotrrek napisał(a): Ten sam paragraf. Za wyśmiewanie/obrażanie z powodu inności w postrzeganiu tych uczuć.
Pojechałeś. Wyjaśnij, bo nie rozumiem .
przez Codeine » 7 stycznia 2011 , 21:36
Zgoda, zinstytucjonalizowana religia, która próbuje roztaczać swoje wpływy tam, gdzie nie powinna, nie zalicza się do niekrzywdzących rzeczy.
Natomiast wiara, wyjęta poza tę instytucjonalność może być już dość nieszkodliwa. Jeśli to nie jest wiara w to, że wszyscy tacy czy owacy powinni umrzeć, ma się rozumieć .
Co nie zmienia faktu, że religia katolicka w Polsce na dzień dzisiejszy jest bardzo, baaaardzo szkodliwa. Sehr gefährlich, ja. Więc przyznawanie katotalibom prawa do używania dodatkowych narzędzi do gnębienia niekatotalibów jest ciut masochistyczne. Gdzież się podział instynkt samozachowawczy, no gdzie?
przez Piotrrek » 7 stycznia 2011 , 21:50
michu:) napisał(a): Pojechałeś. Wyjaśnij, bo nie rozumiem .
Ogólnie chodziło mi o to, że nie przynależąc do żadnej wspólnoty albo nie posiadasz tych uczuć, albo po prostu boli Cię to, że ktoś Cię obśmiewa z powodu braku tejże przynależności. Może trochę zagmatwałem, mam nadzieję, że zrozumiesz
Codeine napisał(a): Natomiast wiara, wyjęta poza tę instytucjonalność może być już dość nieszkodliwa. Jeśli to nie jest wiara w to, że wszyscy tacy czy owacy powinni umrzeć, ma się rozumieć .
Nie tyle nie szkodliwa co pokusiłbym się o stwierdzenie, że (w niketórych przypadkach) pożyteczna. Jeśli ktoś się boi, że po śmierci aniołki nie wezmą go do nieba, bo ukradł sąsiadowi rower, czy pobił kolegę to zapewne tego nie zrobi. Tylko to stawia (dobrych) ateistów nad (dobrymi) teistami, bo Ci pierwsi nie czynią zła z powodu współczucia czy empatii dla drugiej osoby, a Ci drudzy, żeby pójść do nieba i być zbawionym na amen.
przez Dorota » 7 stycznia 2011 , 22:31
Hmm, nie byłabym taka pewna, czy dobrzy ateiści nie czynią zła z powodu współczucia lub empatii dla drugiej osoby. Podejrzewałabym, że zarówno w przypadku ateistów, agnostyków, apateistów, teistów, bezwyznaniowców etc. o wiele większe znaczenie mają sankcje karne przewidziane za dokonanie wspomnianych czynów niż wiara w niebo, aniołki, współczucie i empatia razem wzięte a i tak, w sprzyjających okolicznościach, żadna wizja piekła, diabełków, współczucie ani empatia nie są w stanie powstrzymać większości ludzi przed kradzieżą i nie ma tutaj znaczenia, czy chodzi o "niewinne" podkradzenie koledze batonika z mikołajkowej, przedszkolnej paczki, przywłaszczenie sobie zgubionej sumy pieniędzy, wzięcie towaru ze straganu pod nieuwagę sprzedawczyni, masową kradzież kartek świątecznych na poczcie, (czego wielokrotnie byłam świadkiem), ściągnięcie gry lub muzyki z Internetu, czy kradzież dużych pieniędzy.
przez kocur » 7 stycznia 2011 , 22:43
Piotrrek, ty chyba trochę mieszasz pojęcia. Paragraf o obrazie uczuć religijnych nie obejmuje wyśmiewania się z kogoś dlatego, że jest wierzący. Na to są inne paragrafy. W Polsce pretekstem do ścigania ludzi za obrazę uczuć religijnych było przedstawienie Matki Boskiej w masce przeciwgazowej, umieszczenie genitaliów na krzyżu, organizowanie koncertu Madonny w dniu 15 sierpnia i inne tego typu sprawy. I jesteśmy bezradni, bo zawsze znajdzie się oszołom, któremu coś się z czymś skojarzy i uzna, że jego uczucia religijne zostały obrażone.
Załóżmy, że moja żona jest garbata, z nadwagą, bezzębna, łysa, z brodawką na nosie. Ja, zakochany w niej, uważam ją za najpiękniejszą kobietę świata. Czy mam prawo pozywać do sądu każdego, kto się ośmieli wyrazić w tej sprawie inny pogląd? Stwierdzenie, że moja żona jest brzydka uraża moje uczucia. Czy podlegają one innej (mniejszej) ochronie niż uczucia religijne jakiejś dewotki? Dlaczego publiczne kwestionowanie istnienia Boga lub sensu zawartego w Piśmie Świętym podlega karze, a kwestionowanie urody mojej żony nie?
Dorota, masz rację, natura ludzka jest ułomna i większość ludzi powstrzymuje się przed czynieniem zła w obawie przed sankcjami. To przy okazji pokazuje siłę wiary ludzi - dużo skuteczniej odstrasza ludzi od przestępstwa wizja kilkuletniego pobytu w więzieniu niż perspektywa wiecznego potępienia. Dlatego złodziei i morderców jest stosunkowo mało, natomiast pyszałków, chciwców, cudzołożników, zazdrośników, obżartuchów, zagniewanych i leni (żeby się skupić tylko na grzechach głównych) jest na pęczki
przez huzar » 7 stycznia 2011 , 23:52
Codeine napisał(a):
Religia i wiara wciąż pozostaje szkodliwa dla samego wiernego, bowiem zaprzeczanie faktów jest szkodliwe ( choćby kreacjonizm ). Pozostaje kwestia czy pozwolić takiemu szkodzić sobie czy nie.
przez huzar » 28 stycznia 2011 , 00:57
1) Art. 194 otrzymuje brzmienie:
2) Po art. 194 § 1 dodaje się § 2 w brzmieniu:
§ 2. Jeżeli czynu określonego w § 1 dopuszcza się funkcjonariusz publiczny w związku z wykonywaniem swoich funkcji, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
3) Art. 195 otrzymuje brzmienie:
Art. 195 § 1. Kto złośliwie przeszkadza publicznemu wykonywaniu aktu religijnego kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do 1 roku.
4) Po art. 195 § 1 i 2 dodaje się § 3 w brzmieniu:
§ 3. Jeżeli czynu określonego w § 1 i 2 dopuszcza się funkcjonariusz publiczny w związku z wykonywaniem swoich funkcji, sprawca podlega karze pozbawienia wolności do lat 2.
5) Art. 196 otrzymuje brzmienie:
Art. 196 § 1. Kto umyślnie obraża uczucia religijne innych osób poprzez publiczne znieważenie miejsca przeznaczonego do wykonywania obrzędów religijnych lub znajdującego się w tym miejscu przedmiotu czci religijnej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do 6 miesięcy.
6) Po art. 196 § 1 dodaje się § 2 w brzmieniu:
§ 2. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 odbywa się z oskarżenia prywatnego.
Ja lekko niekumaty jestem i nie widzę nigdzie wzmianki o tym, że np. mówiąc, że Bóg to ścierwo, !@#!@#! czy inny dobrodziej można podlegać jakiejś karze. Jest tylko wzmianka o obrazie uczuć religijnych poprzez publiczne znieważanie MIEJSCA lub PRZEDMIOTU.
Czy może nie jest to pełny tekst ustawy? Czy naprawdę jestem niekumaty, czy źle rozumiem pojęcie miejsca lub przedmiotu.
Mało tego, czyż KrK nie złamał prawa "zakazując" in vitro, badań nad komórkami macierzystymi lub antykoncepcji; jeśli by przyjrzeć się Art. 194. § 1, który mówi "Kto ogranicza człowieka w przysługujących mu prawach ze względu na jego przynależność wyznaniową albo bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do 1 roku."
Je tu jaki prawnik?
przez Wojciech » 28 stycznia 2011 , 18:44
Prawnikiem nie jestem, ale sprawa tu jest prosta. Łamaniem prawa byłoby zabranianie komuś dokonania zapłodnienia in vitro, albo stosowania antykoncepcji w sytuacji, gdy te są prawnie dozwolone. Np. sytuacja, gdy ksiądz stałby przed kioskiem ruchu i każdemu kto zakupiłby prezerwatywę wyrywałby z ręki byłoby łamaniem prawa, tylko że akurat nie z artykułu o prawach wyznaniowych. Gdyby ta prezerwatywa była niezbędnym elementem jakiegoś obrzędu religijnego i ktoś przeszkadzałby w tym obrzędzie zabierając prezerwatywę, to wtedy można by się zastanawiać nad tym artykułem.
Natomiast lobbing nie jest zakazany i każdy ma prawo nakłaniać rządzących do zmiany tych czy innych ustaw. Kościół więc niczego zakazać nie może (co najwyżej może zakazać stosowania antykoncepcji na terenie obiektów będących jego własnością), zrobić to natomiast mogą rządzący stosownymi ustawami, które po zatwierdzeniu stają się obowiązującym prawem.
Jedyne co mnie zastanawia, to czy pod jakiś paragraf nie podpadają naciski mające formę szantażu - tzn. grożenie ekskomuniką za przegłosowanie tej czy innej ustawy - jest to ewidentna próba wywierania nacisku.
przez Michał Apostata » 9 lutego 2011 , 19:35
Ale jaja jak birety!
W Rosji zatrzymano dwoch szpiegów nasłanych przez Belzebuba z Torunia podajacyh się za dziennikarzy "Naszego Dziennika".
Mieli znaleźć argumenty na obalenie twierdzenia że general od powietrznego latania był nachlany w chwili katastrofy oraz inne podważajace raport MAK argumenty na potrzeby specjalisty od katastrof Antka Mącirewicza.
Ojciec dyrektor czuje się religijnie obrażony.
przez huzar » 9 lutego 2011 , 20:47
Rydzyk ma kasę to niech puści na te rosyjskie szatany bombę atomową, w niebie będzie miał wynagrodzone lepiej niż męczennicy muzułmańscy.
przez Matt Kaboom » 9 lutego 2011 , 23:11
Nieważne kogo reprezentowali Ci dziennikarze, ale jeśli nie złamali prawa to zatrzymanie ich nie powinno mieć miejsca.

References: Art. 194
 art. 194
 Art. 195

Art. 195
 art. 195
 Art. 196

Art. 196
 art. 196
 Art. 194