Source: https://www.eporady24.pl/zadanie_wznowienia_postepowania_na_podstawie_wyroku_trybunalu_konstytucyjnego,artykuly,2,79,892.html
Timestamp: 2019-10-18 10:46:27+00:00

Document:
Autor: Tadeusz M. Nycz • Opublikowane: 21.04.2010
Powyższy wyrok pozostaje w pełnej zgodzie z zapisem art. 190 ust. 4 Konstytucji, w myśl którego orzeczenia TK o niezgodności z Konstytucją, umową międzynarodową lub z ustawą aktu normatywnego, na podstawie którego zostało wydane prawomocne orzeczenie sądowe, ostateczna decyzja administracyjna lub rozstrzygnięcie w innych sprawach, stanowią podstawę do wznowienia postępowania, uchylenia decyzji lub innego rozstrzygnięcia na zasadach i w trybie określonych w przepisach właściwych dla danego postępowania.
W związku z tym, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego zarysowały się rozbieżności interpretacyjne w zakresie skutków prawnych wynikających z tzw. interpretacyjnych wyroków TK, Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Sądu Najwyższego o rozstrzygnięcie tej sprawy w powiększonym składzie.
W uchwale 7 sędziów z dnia 17 grudnia 2009 r. sygn. akt III PZP 2/09, Sąd Najwyższy stwierdził, że orzeczenie interpretacyjne TK stwierdzające w sentencji niezgodność z Konstytucją określonej wykładni aktu normatywnego, które nie powoduje utraty mocy obowiązującej przepisu, nie jest podstawą do wznowienia postępowania przewidzianego w art. 4011 K.p.c. i nadał uchwale moc zasady prawnej (por. „Rzeczpospolita” z dnia 18.12.2009 r., Trybunał nie może interpretować).
Na tle tego rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego powstaje pytanie o system praworządności obowiązujący w Rzeczypospolitej Polskiej. W szczególności rodzi się wątpliwość w zakresie hierarchii organów wymiaru sprawiedliwości, a zwłaszcza czy Sąd Najwyższy jest władny kwestionować orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego i dokonywać ich wykładni w sferze konsekwencji tych rozstrzygnięć?
Odpowiedzi na to pytanie należy szukać bezpośrednio w przepisach Konstytucji RP. Systematyka przepisów Konstytucji świadczy jednoznacznie o tym, że w hierarchii organów wymiaru sprawiedliwości najważniejsze znaczenie posiada Trybunał Konstytucyjny.
Przesądzają o tym wymienione niżej zapisy Konstytucji. Artykuł 178 ust. 1, który przewiduje, że sędziowie są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom, oraz art. 195 ust. 1, który przewiduje, że sędziowie TK podlegają tylko Konstytucji, jednoznacznie precyzują niższą hierarchicznie pozycję sędziów sądów powszechnych aniżeli sędziów TK.
W konsekwencji oznacza to, że ustrojodawca wyżej w hierarchii usytuował Trybunał Konstytucyjny aniżeli Sąd Najwyższy. Sąd Najwyższy w myśl art. 183 ust. 1 sprawuje nadzór nad działalnością sądów powszechnych i wojskowych w zakresie orzekania, nie ma więc żadnego powiązania z Trybunałem Konstytucyjnym jako organem odrębnym i niezależnym.
Trybunałowi Konstytucyjnemu przypisano jednak wpływ na działalność sądownictwa, o czym świadczy zapis art. 186 ust. 2, zgodnie z którym Krajowa Rada Sądownictwa może wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem w sprawie zgodności z Konstytucją aktów normatywnych w zakresie, w jakim dotyczą one niezależności sądów i niezawisłości sędziowskiej.
Ponadto z art. 193 Konstytucji wynika, że każdy sąd może przedstawić Trybunałowi Konstytucyjnemu pytanie prawne co do zgodności aktu normatywnego z Konstytucją, ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi lub ustawą, jeżeli od odpowiedzi na pytanie prawne zależy rozstrzygnięcie sprawy toczącej się przed sądem.
Zapis ten posługuje się ogólnym pojęciem sądu, a zatem dotyczy także Sądu Najwyższego, z czego jasno wynika, że rozstrzygnięcia TK mają w hierarchii znaczenie większe aniżeli orzeczenia czy uchwały Sądu Najwyższego.
Powołana struktura przepisów konstytucyjnych jednoznacznie więc wskazuje na wyższą pozycję ustrojową Trybunału Konstytucyjnego aniżeli Sądu Najwyższego. W tych warunkach kwestionowanie przez Sąd Najwyższy orzeczeń interpretacyjnych TK narusza stworzony przez ustawodawcę porządek ustrojowy.
Powołana uchwała 7 sędziów SN z dnia 17.12.2009 r. pozostaje także wprost w sprzeczności z Konstytucją. Zauważmy bowiem, że w myśl art. 190 ust. 4 Konstytucji wznowienie postępowania ma dotyczyć przypadku niezgodności aktu normatywnego (na podstawie którego m.in. wydano orzeczenie) z:
Konstytucją, lub
umową międzynarodową, lub
W odniesieniu do orzeczeń o zgodności aktu normatywnego z ustawą uznać należy, że działalność TK realizowana na podstawie art. 188 pkt 3 musi mieć stricte charakter interpretacyjny. Kwestionowanie więc, co do zasady mocy wiążącej orzeczeń interpretacyjnych Trybunału Konstytucyjnego jest pozbawione podstaw prawnych, gdyż wszystkie te orzeczenia bez żadnego wyjątku, po ich opublikowaniu wywołują skutki prawne wskazane w art. 190 ust. 3 Konstytucji.
Kolejny, już systemowy, argument polega na tym, że jeżeli Trybunał Konstytucyjny jest uprawniony do czegoś więcej, a zatem do usunięcia danego przepisu ustawy z obrotu prawnego poprzez stwierdzenie jego niezgodności z Konstytucją, to wolno mu rzecz jasna uczynić mniej, czyli dokonać poprawnej wykładni tego przepisu w relacji do zasad konstytucyjnych, bo przecież należy to w pełni do jego kompetencji.
Twierdzenie Sądu Najwyższego, jakoby Trybunał Konstytucyjny nie miał podstaw ani systemowych, ani celowościowych, ani innych, które usprawiedliwiałyby wydawanie orzeczeń interpretacyjnych w relacji do zgodności określonego przepisu z Konstytucją, jest tezą całkowicie błędną w świetle kompetencji przypisanych Trybunałowi Konstytucyjnemu w art. 188 Konstytucji.
Kolejny zarzut pod adresem TK sprowadzający się do twierdzenia, że Trybunał realizuje takimi orzeczeniami interpretacyjnymi działalność prawotwórczą, jest pozbawiony uzasadnienia.
Prawotwórcza działalność może polegać na dokonywaniu w drodze wykładni zmiany istniejącego prawa, a nie na wykładni oceniającej zgodność, względnie rozumienie określonego przepisu w relacji do obowiązujących podstawowych zasad ustrojowych wynikający z przepisów Konstytucji.
O prawotwórczej działalności można mówić wówczas, gdy dokonuje się wykładni prawa wbrew oczywistemu jasnemu zapisowi ustawodawcy, naruszając zasadę clara non sunt interpretanda (to, co oczywiste nie podlega wykładni).
Takich przypadków akurat w działalności Sądu Najwyższego można by kilka wymienić, przytoczę choćby uchwałę 7 sędziów SN z dnia 19 listopada 2008 r., II PZP 11/08, w której uzasadnieniu stwierdzono, że „stałe miejsce pracy” = „miejsce pracy”.
W warunkach gramatycznie różnych pojęć użytych przez ustawodawcę twierdzenie o ich równoznaczności musiałoby wynikać z konkretnego zapisu ustawowego, a takiego postanowienia w rozstrzyganej przez SN sprawie na tle art. 29 § 1 pkt 2 i art. 775 § 1 Kodeksu pracy nie ma.
W konsekwencji Sąd Najwyższy we wskazanej wykładni dopuścił się de facto zmiany prawa wyraźnie ustanowionego przez ustawodawcę i ta uchwała uzasadnia twierdzenie o prawotwórczej działalności SN, do czego ten organ zgodnie z art. 178 ust. 1 w związku z art. 7 Konstytucji uprawniony nie jest.
Co najmniej zdziwienie musi więc budzić komentarz prof. Piotra Tulei z UJ, który, odnosząc się do uchwały SN z dnia 17.12.2009 r., nie podnosi uwag krytycznych, ale akcentuje potrzebę wydawania przez TK wyłącznie orzeczeń usuwających z obrotu prawnego dany niekonstytucyjny przepis (por. „Rzeczpospolita” z 18.12.2009 r., Trybunał nie może interpretować).
Działalność SN na podanym przykładzie pokazuje społeczeństwu, że prawo nie jest poprawnym i pewnym oraz właściwym instrumentem organizującym stosunki społeczne, czyli nie realizuje podstawowej swej funkcji, ale stanowi przedmiot rozgrywek interpretacyjnych, podejmowanych z naruszeniem fundamentalnych zasad ustrojowych państwa zapisanych w Konstytucji.
Zaistniała sytuacja nie wywołuje jednak odpowiedniej reakcji, a powinna co najmniej stanowić podstawę do podjęcia poważnej debaty publicznej na temat rzeczywistej praworządności.
Jakie praktyczne wnioski płyną z tego dla osób, które chciałyby skorzystać ze skutków przewidzianych w art. 190 ust. 4 Konstytucji, a zatem doprowadzić do finalnego wznowienia postępowania w sprawach, w których TK orzekł w sposób interpretacyjny?
Nie pozostaje nic innego jak w przewidzianym trybie zażądać wznowienia postępowania, a po uprawomocnieniu się orzeczenia sądu odmawiającego wznowienia – w warunkach oczywiście wyczerpania wszystkich przysługujących środków zaskarżenia – złożyć skargę konstytucyjną do Trybunału, zarzucając sprzeczność z Konstytucją określonego przepisu ocenianego interpretacyjnie przez TK oraz naruszenie art. 190 ust. 4 w związku z art. 45 ust. 1 Konstytucji.
W następstwie tego, jeśli TK uzna tę skargę za zasadną (decydujące znaczenie odgrywa ścisła poprawność sporządzenia skargi konstytucyjnej, której to umiejętności nie posiadają niestety wszyscy adwokaci), wyrok taki zmusi sąd powszechny do wznowienia postępowania w danej sprawie związanej z interpretacyjnym orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego.
Wskazany skomplikowany tryb dochodzenia sprawiedliwości potwierdza, że jest ona znacznie trudniejsza do osiągnięcia dla przeciętnego obywatela, natomiast łatwiejsza dla osób zamożnych, których stać na wynajęcie adwokata i toczenie długotrwałych sporów sądowych, co czyni wątpliwą w praktyce konstytucyjną zasadę równości obywateli wobec prawa.
Stan prawny obowiązujący na dzień 21.04.2010
Wpisz wynik równania (liczba): cztery plus 8 =

References: art. 190
 art. 4011
 art. 195
 art. 183
 art. 186
 art. 193
 art. 190
 art. 188
 art. 190
 art. 188
 art. 29
 art. 775
 art. 178
 art. 7
 art. 190
 art. 190
 art. 45