Source: https://www.cropa.org/ekstraklasa-koszykarska-na-wokandzie-ekwiwalent-za-wyszkolenie-zawodnika-sportowego
Timestamp: 2020-02-29 12:25:16+00:00

Document:
Ekstraklasa koszykarska na wokandzie - ekwiwalent za wyszkolenie zawodnika sportowego
Rywalizacja sportowa przeniosła się do sądu. Wszystko za sprawą pozwu jaki Miejski Klub Sportowy „POLONIA” Warszawa z siedzibą w Warszawie wniósł przeciwko Gdyńskiemu Klubowi Koszykówki ARKA S.A. z siedzibą w Gdyni. Pozwanym był także zawodnik Arka, były wychowanek warszawskiego klubu. Poszło o wysokość ekwiwalentu za jego wyszkolenie dla klubu z Warszawy za przejście zawodnika do gdyńskiego klubu.
W dniu 22 listopada 2019 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia w Warszawie w składzie SSR Milena Dutkowska, nieprawomocnie oddalił pozew Polonii o zapłatę tego ekwiwalentu na rzecz klubu - sygn. akt VI C 2366/18.
Poniżej krótkie omówienie wyroku z komentarzem
Klub warszawski wnosił o solidarne zasądzenie od pozwanych kwoty pieniężnej tytułem uzupełnienia ekwiwalentu za wyszkolenie zawodnika. Zawodnik deklarował Powodowi, że nie będzie grał w koszykarskiej ekstraklasie, tylko w niższej lidze koszykarskiej. Kierowany tym zapewnieniem powodowy klub wydał zawodnikowi tzw. list czystości, dzięki któremu zawodnik uzyskał status „wolnego”, a więc uprawnionego do przejścia do innego klubu bez zobowiązań.
Zgodnie z regulaminem współzawodnictwa sportowego Polskiego Związku Koszykówki (dalej: „RWS PZKosz”) klubowi, który wychował zawodnika należał się w takiej sytuacji ekwiwalent za jego wyszkolenie, należny od zawodnika lub od przejmującego go klubu. RWS PZKosz ustalał maksymalną wysokość takiego ekwiwalentu, różną w zależności od klasy rozgrywkowej, w której przechodzący zawodnik miał grać.
Zwaśnione kluby ustaliły w negocjacjach pewną wartość ekwiwalentu, która została przez Arkę zapłacona. Przez czas trwania spornego sezonu, zawodnik grał w niższej lidze rozgrywkowej. Jednak w nagrodę za wyniki sportowe trener pierwszego zespołu zgodził się, aby zawodnik zagrał w ostatnim meczu ekstraklasy koszykarskiej. Zawodnik zagrał nieco ponad cztery minuty w pierwszym zespole Asseco Arka Gdynia. Spowodowało to reakcję Polonii, która poczuła się wprowadzona w błąd w złej wierze co do klasy rozgrywkowej i wysokości ekwiwalentu, który otrzymała od Arki. Wystąpiła na drogę sądową o zapłatę ekwiwalentu w takiej wysokości, którą - jej zdaniem – otrzymałaby od Arki, gdyby wiedziała, że zawodnik zagra w ekstraklasie koszykarskiej. Na rozprawie warszawski klub dowodził, że nie prowadzi działalności gospodarczej, dlatego ekwiwalent za wyszkolenie zawodników stanowi dla niego ważne źródło wpływów.
Co powiedział Sąd Rejonowy w ustnym uzasadnieniu
Oddalając powództwo Polonii, Sąd Rejonowy wskazał, że powinna ona była uchylić się od skutków prawnych swego oświadczenia woli, w którym zgodziła się na niższą stawkę ekwiwalentu, zwłaszcza jeśli czuła się wprowadzona w błąd. Takiego oświadczenia zabrakło w sprawie. Nadto, zawodnik zagrał w ekstraklasie koszykarskiej jedynie przez nieco ponad cztery minuty, za zgodą trenera, który nagrodził go w ten sposób za dobre wyniki osiągnięte w niższej klasie rozgrywkowej, w której zawodnik regularnie grywał w sezonie. Dochodzenie w tych warunkach od zawodnika i gdyńskiego klubu podwyższenia ekwiwalentu można więc zdaniem sądu rozpatrywać także w kontekście nadużycia prawa podmiotowego przez Polonię z art. 5 k.c. Zgodnie ze wskazanym przepisem nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony.
Sąd Rejonowy wskazał także, że RWS PZKosz jest kontraktem (umową) klubów między sobą. W ramach tej umowy mogą one samodzielnie decydować o wysokości ekwiwalentu za wyszkolenie zawodników (za ich przejście do nowego klubu). Stawki przewidziane w RWS PZKosz są maksymalne, a nie sztywne. Dlatego RWS PZKosz nie sprzeciwia się niższym świadczeniom. Jednocześnie Sąd Rejonowy wyraził zaniepokojenie brakiem udziału zawodników w kształtowaniu RWS przez PZKosz, zwłaszcza w sytuacji, gdy regulamin ten dotyczy ich praw i obowiązków, w tym odpowiedzialności o charakterze majątkowym.
Zdaniem Sądu Rejonowego świadczenie ekwiwalentu finansowego za wyszkolenie zawodnika nie jest wynagrodzeniem z tytułu umowy o świadczenie usług w rozumieniu art. 750 k.c. Gdyby uznać, że chodzi o tę umowę roszczenia o zapłatę ekwiwalentu przedawniałyby się z upływem dwóch lat zgodnie z art. 751 k.c. Przepisu tego (zdaniem Sądu) nie można stosować nawet per analogiam do RWS PZKosz.
Zgodnie z ww. przepisem z upływem lat dwóch przedawniają się:
Sąd Rejonowy nie dopatrzył się także odpowiedzialności deliktowej klubu z Gdyni ani zawodnika za czyn niedozwolony (wprowadzenie w błąd, złą wiarę) i uznał, że Polonia nie dowiodła szkody ani zawinienia po stronie pozwanych. Wreszcie, choć (zdaniem Sądu Rejonowego) można bronić także innego stanowiska, świadczenie ekwiwalentu finansowego za wyszkolenie zawodnika jest realizowane na podstawie umowy nienazwanej zawartej między klubami w rozumieniu art. 353(1) k.c. Roszczenia z tego tytułu przedawniają się na zasadach ogólnych.
Zgodnie z wyżej wymienionym przepisem art. 353(1) k.c. strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego.
Orzeczenie sądu jest ciekawe co najmniej z dwóch względów. Pierwsza płaszczyzna dotyczyłaby, ujmując ogólnie, prawa klubów sportowych do sądu powszechnego zamiast sądu polubownego z preferowaną w tej sprawie przez Sąd Rejonowy pierwszą z opcji. Drugi powód, dla którego wydane orzeczenie Sądu Rejonowego jest ciekawe, wiąże się z charakterem prawnym ekwiwalentu za wyszkolenie zawodnika na gruncie charakteru prawnego regulaminów współzawodnictwa sportowego.
Sąd polubowny czy sąd powszechny?
Jeśli chodzi o pierwszą z płaszczyzn, tj. zapisu na sąd polubowny, trudno zgodzić się z podjętymi w sprawie rozstrzygnięciami. Oba kluby obowiązywał w czasie sporu następujący zapis na sąd polubowny, zawarty w RWS PZKosz:
„Spory cywilne o prawa majątkowe i niemajątkowe, które mogą być przedmiotem ugody sądowej - z wyjątkiem sporów ze stosunku pracy – w tym w szczególności spory, których stroną są kluby, zawodnicy, trenerzy, działacze lub PZKosz, związane z rozgrywkami organizowanymi przez PZKosz rozstrzyga Koszykarski Trybunał Arbitrażowy przy PZKosz albo Basketball Arbitral Tribunal w Genewie”.
Oddalając zażalenie pełnomocnika pozwanego klubu na brak odrzucenia pozwu przez Sąd Rejonowy, Sąd Okręgowy w Warszawie w postanowieniu z 25 września 2019 r. (XXVII Cz 1115/19, niepubl.) zauważył:
„Stosow[a]nie do art. 1162 § 1 k.p.c. zapis na sąd polubowny powinien być sporządzony na piśmie, ustawodawca zatem wprowadził wymóg zachowania formy pisemnej dla zapisu na sąd polubowny. Zapis może być sporządzony w jednym dokumencie lub w odrębnych dokumentach zawierających własnoręczne podpisy stron (tzw. klauzula arbitrażowa przez odesłanie). (…)” – dodatek i podkreślenie moje.
Wydaje się, że argument Sądu Okręgowego „o własnoręcznych podpisach” jest całkowicie chybiony i pozew powinien zostać odrzucony względem pozwanego klubu na podstawie art. 1165 § 1 k.p.c., zgodnie z którym:
Z kolei zgodnie z powołanym przez Sąd Okręgowy art. 1162 § 1 i 2 k.p.c.:
Wydaje się, że forma zapisu na sąd polubowny nie została w k.p.c. ograniczona do możliwości złożenia przez strony sporu własnoręcznych podpisów pod dokumentem zawierającym taki zapis. Wymóg formy pisemnej jest spełniony, zdaniem ustawodawcy, także w razie woli poddania się arbitrażowi wyrażonej przez strony sporu za pośrednictwem środków porozumiewania się na odległość lub, gdy zapis umieszczono w innym dokumencie wydanym na podstawie umowy zawartej na piśmie, np. w regulaminie, ogólnych warunkach itd.
Wydaje się, że w przypadku klubów sportowych, oba powyższe wymogi, które opisuje art. 1162 k.p.c. są co do zasady zawsze spełnione. Wynika to co najmniej z domniemania faktycznego, wniosku jaki można wyprowadzić z innych faktów, np. z członkostwa klubu sportowego w związku sportowym, faktu uczestnictwa klubu we współzawodnictwie sportowym organizowanym na podstawie regulaminu współzawodnictwa sportowego, itd.
Warto wskazać, że kluby sportowe (członkowie związków sportowych) związane są statutem związku sportowego oraz przyjętymi na jego podstawie regulaminami. Stosunkiem prawnym, który wyraża ich wolę poddania się tym regulacjom, np. dotyczącym zapisu na sąd polubowny, jest stosunek członkostwa w związku sportowym, „pod którym” kluby bez wątpienia (ich włodarze) podpisują się własnoręcznie albo (co najmniej) wyrażają swoją wolę wejścia do tego związku za pośrednictwem środków porozumiewania się na odległość. Członkowie klubu sportowego akceptują (na zasadach dobrowolności) prawa i obowiązki wynikające z członkostwa w klubie sportowym, w tym mają prawo do wystąpienia z tego związku w każdym czasie. W sprawach nieuregulowanych w ustawie z dnia 25 czerwca 2010 r. o sporcie do polskiego związku sportowego stosuje się odpowiednio przepisy ustawy Prawo o stowarzyszeniach z dnia 7 kwietnia 1989 r.[1], której art. 6 ust. 2 stanowi, że nikogo nie wolno zmuszać do udziału w stowarzyszeniu lub ograniczać jego prawa do wystąpienia ze stowarzyszenia.
Ze stosunku członkostwa w związku sportowym wynika, że przyjęte przez ten związek regulaminy są wielostronnymi porozumieniami, zawartymi w wykonaniu prawa do wolności zrzeszania się w związku sportowym. Umową jest już sam statut związku sportowego. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 9 kwietnia 2015 r. w sprawie II CSK 392/14,[2] stanął na stanowisku, że pogląd, iż statut stowarzyszenia to umowa cywilnoprawna dominuje w orzecznictwie.
Powyższe może prowadzić do wniosku, że klauzula arbitrażowa przez odesłanie w przypadku klubu sportowego spełnia formę pisemną przez odesłanie do stosunku członkostwa w związku sportowym i wynikających z tego dokumentów. Umieszczenie klauzuli w regulaminie współzawodnictwa sportowego wystarcza i (o ile sama klauzula nie jest wadliwie skonstruowana) nie jest potrzebna odrębna umowa lub podpisanie innego dokumentu poddającego ewentualny spór pod rozstrzygnięcie sądu polubownego.
Charakter prawny regulaminu współzawodnictwa sportowego
Druga istotna płaszczyzna, której dotyczy opisywany wyrok Sądu Rejonowego odnosi się do charakteru prawnego ekwiwalentu za wyszkolenie zawodnika. Odmiennie do kwestii związanych z zapisem na sąd polubowny uważam, że Sąd Rejonowy prawidłowo zakwalifikował ten charakter, uznając ekwiwalent za składnik nienazwanej umowy, którą jest (jak się wydaje) zdaniem sądu regulamin współzawodnictwa sportowego. Rozumienie tego regulaminu jako umowy nienazwanej wydaje się korespondować w szczególności z ustawą o sporcie z dnia 25 czerwca 2010 r.[3]. Regulamin jest regułą sportową i organizacyjną, o której wspomina ta ustawa. Moim zdaniem to swoisty konglomerat świadczeń i wzajemnych relacji klubów sportowych wypływających z ich członkostwa w związku sportowym, realizowanych pod „parasolem organizacyjnym” tego związku oraz na podstawie ustanowionych przez związek (co do zasady autonomicznie) reguł prawno-organizacyjnych, właściwych dla danej dziedziny sportu.
Celem powstania (utworzenia) związku sportowego, który mogą tworzyć tylko kluby sportowe (art. 6 ust. 1), jest organizowanie i prowadzenie współzawodnictwa w danym sporcie (art. 7 ust. 1). Klub sportowy ma obowiązek uczestnictwa w tym współzawodnictwie (art. 8). Godząc się na ten udział klub akceptuje na zasadach dobrowolności ustanawiane przez związek sportowy reguły współzawodnictwa sportowego. Ustawa o sporcie pozostawia związkom sportowym sporą autonomię w kontekście kształtowania tych reguł. Ich ustanowienie jest bowiem uprawnieniem, a nie obowiązkiem związku sportowego. Artykuł 13 ustawy o sporcie stanowi o wyłącznym prawie związku sportowego do ustanawiania i realizacji reguł sportowych, organizacyjnych i dyscyplinarnych we współzawodnictwie sportowym organizowanym przez związek, z wyjątkiem reguł dyscyplinarnych dotyczących dopingu w sporcie.
Związek sportowy może ułożyć regulamin współzawodnictwa sportowego (co do zasady) według własnego uznania i autonomicznie, będąc ograniczonym przez dziedzinę (naturę) sportu, do której regulamin powinien być dostosowany. Swoboda, o której tu mowa może być także udziałem samych klubów w relacjach między sobą podjętych na gruncie reguł współzawodnictwa sportowego, o ile pozwala na to sam regulamin. Przykładem może tu być np. negocjacyjny tryb ustalania wysokości ekwiwalentu za wyszkolenie zawodników. W analizowanej sprawie RWS PZKosz uprawniał strony sporu do takich negocjacji przy zachowaniu wskazań co do maksymalnej stawki tego wynagrodzenia.
Autor: Janusz Piotr Kolczyński, Partner Zarządzający, Radca Prawny w C.R.O.P.A. Kancelaria Radcowska
[1] Tekst jedn. z 4 kwietnia 2019 r. (Dz.U. z 2019 r. poz. 713).
[2] LEX nr 1729688
[3] Tekst jedn. z 7 czerwca 2018 r. (Dz.U. z 2018 r. poz. 1263 ze zm.).

References: art. 5
 art. 750
 art. 751
 art. 353
 art. 353
 art. 1162
 art. 1165
 art. 1162
 art. 1162
 art. 6