Source: https://partnersinlaw.pl/artykul-41-ustawy-prawo-prasowe-jak-ladnie-sie-smiac/
Timestamp: 2019-10-22 06:04:51+00:00

Document:
﻿ Artykuł 41 ustawy prawo prasowe – jak ładnie się śmiać? - Zawiślak & Partners in Law
Artykuł 41 ustawy prawo prasowe – jak ładnie się śmiać?
Artykuł 41 ustawy prawo prasowe, traktuje o prawie do sporządzania relacji, jak i o prawie do krytyki. Jego brzmienie jest następujące:
Może się wydawać, iż artykuł normujący tak ważne kwestie, wynikające wręcz z praw podstawowych, powinien zawierać znacznie bardziej szczegółową regulację, niż kilka lakonicznych zdań, w dodatku opatrzonych klauzulami generalnymi. Z drugiej strony, artykuł nie jest wyabstrahowany z systemu prawnego – wraz z innymi przepisami tworzy rozległą normę, którą postaram się przybliżyć.
Prawo do sporządzania relacji z jawnych posiedzeń Sejmu
Konstrukcję regulacji, pisząc za Juliuszem Gajuszem Cezarem, można określić jako “Galia est omnis divisa in partes tres”. Pierwszą część stanowi fragment zawierający prawo do relacji, czy będąc bardziej precyzyjnym: prawo do sporządzania relacji z jawnych posiedzeń Sejmu. Prawo to wynika również z innych zasad. Konstytucja Rzeczpospolitej stanowi, iż:
Art. 73.Każdemu zapewnia się wolność twórczości artystycznej, badań naukowych oraz ogłaszania ich wyników, wolność nauczania, a także wolność korzystania z dóbr kultury.
Art. 14.Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu.
Tylko z powyższych przepisów da się odtworzyć normę, która dozwala na relacjonowanie i publikowanie posiedzeń Sejmu. Również w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka czytamy, iż:
Mimo potencjalnych ograniczeń zawartych w powyższym oraz innych granic prawa wolności opinii, o których mowa w art. 10 ust. 2 EKPCZ, w kontekście całego systemu prawnego, przepis ten stanowi kolejną podstawę, z której można wyinterpretować prawo do sporządzania relacji z jawnych posiedzeń Sejmu.
Artykuł 41 p.p wprost stanowi o możliwości publikacji sprawozdań z jawnych posiedzeń Sejmu. W składowej “publikacji” wchodzi tak możliwość utrwalenia posiedzeń, jak i publikacji właściwej tzn. rozpowszechnienia wiadomości. Nie ulega wątpliwości, iż kierując się tylko literalnym znaczeniem tego sformułowania i charakterem współczesnych mediów, publikacja może odbywać się poprzez prasę, telewizję, radio, jak i Internet. Ustawa wymaga, aby publikowane sprawozdanie było rzetelne i zgodne z prawdą. Stwierdza się, iż te dwa elementy nie są synonimiczne [1]. Poprzez “zgodne z prawdą” rozumie się “tożsame ze stanem obiektywnym”, a także prawdę definiuje się jako “zgodność z rzeczywistością treść słów, interpretację faktów, przedstawienie czegoś zgodne z realiami”. [2] W przypadku relacjonowaniu posiedzeń Sejmu, prawidłowym byłoby prezentowanie posiedzenia tak, jak ono się odbywa. Dyskusyjnym jest tutaj element komentarza autorskiego- wydaje się, iż jeśli miałby zaistnieć, to jako neutralny opis odbywających się czynności. Komentarz prezentujący subiektywną myśl, zgodny jednak z innymi elementami artykułu 41, mógłby mieścić się w ramach prawa do krytyki. Prawa te przenikają się, działając na siebie wzajemnie. Jacek Sobczak w “Prawo Prasowe. Komentarz”,zgodnością z prawdą”, a ,,rzetelnością” w ujęciu omawianego artykułu jest taka, iż zgodność z prawdą stanowi podstawowe odniesienie, które uzupełniają, w razie wątpliwości, wszelkie części składowe “rzetelności”.
W związku z prawem do relacji powstają przynajmniej dwie wątpliwości. Po pierwsze, jak zauważa Ewa Ferenc-Szydełko, prawo do relacjonowania jawnych posiedzeń Sejmu nie zostało objęte prawem do krytyki. Autorka widzi tutaj oczywisty absurd, twierdząc, iż uprawnienia [4] te są od siebie odseparowane. [5] Jak już wcześniej napisałem, w mojej opinii, jest to jedynie pozorna separacja. Zarówno prawo do krytyki, jak i prawo do sporządzania relacji z jawnych posiedzeń Sejmu, przedstawione są w jednym artykule. Cechą systemu prawnego (pomijając kwestię tzw “zamkniętych gałęzi prawa”) jest kompatybilność, zatem skoro prawo do krytyki może stanowić kontratyp naruszenia dóbr osobistych, jak i występować jako kontratyp przy przestępstwach zniesławienia, czy znieważenia, to tym bardziej wpływa na pozostałe prawa objęte art. 41 p.p. Po drugie, w doktrynie podnosi się głosy, iż redakcja tej części art. 41 p.p jest zbyt lakoniczna i przestarzała, o czym świadczyć ma występowanie w nim takich podmiotów jak dawno już nieistniejące, będące refleksem minionego systemu “rady narodowe”.
Kolejnym prawem, wynikającym z art. 41 p.p, jest prawo do krytyki. Występuje ono w postaci możliwości publikacji ujemnych ocen dzieł naukowych lub artystycznych albo innej działalności twórczej, zawodowej lub publicznej. To bardzo szeroki zakres, wyłączający w zasadzie jedynie tzw “dzieła prywatne”, czyli dzieła lub projekty dzieł nieprzeznaczone do publikacji, “pisane do szuflady”. Wydaje się jednak, iż jeśli w wyniku przestępstwa dzieła takie zostałyby opublikowane to osoby, które zetknęłyby się z dziełem, nie wiedząc, iż zostało ono opublikowane za sprawą przestępstwa, nadal korzystałyby z prawa do krytyki.
W tym znaczeniu z art. 41 p.p koresponduje z art.6 ust. 4 p.p stanowiącym, iż nie wolno utrudniać prasie zbierania materiałów krytycznych ani w inny sposób tłumić krytyki.
Przepisem sankcjonującym te zasady jest art. 44 p.p:
Kto utrudnia lub tłumi krytykę prasową podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności .
Tej samej karze podlega, kto nadużywając swego stanowiska lub funkcji działa na szkodę innej osoby z powodu krytyki prasowej, opublikowanej w społecznie uzasadnionym interesie.
Art. 41 p.p zawiera także przesłanki, niezbędne do zastosowania omawianego prawa: ujemna ocena musi być rzetelna, zgodna z zasadami współżycia społecznego i służąca realizacji zadań wymienionych w art. 1.p.p, czyli urzeczywistniania prawa obywateli do ich rzetelnego informowania, prezentowania jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej.
Zadania ulokowane w art. 1.p.p określa się jako podstawowe dla demokratycznego państwa prawa, urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej oraz wprost wynikające z norm konstytucyjnych [6].
Dyskusyjnym jest zakres pomiędzy rzetelnością, a zasadami współżycia społecznego. Mimo, iż przesłanki zostały wymienione oddzielnie, rzetelność może wchodzić w zakres zasad współżycia społecznego. Mając w pamięci wymienione powyżej przykładowe postaci rzetelności, w doktrynie stwierdza się, iż pod uwagę mogą być brane takie zasady współżycia społecznego, jak kultura słowa, czy szacunek dla zdania strony przeciwnej. [7] Pytanie, czy te same zasady nie są przejawem rzetelności, pozostaje otwarte.
Znacznie łatwiej jest wymienić oceny, które wychodzą poza zakres nakreślonych granic, gdyż jak określił Sąd Najwyższy (wyrok I CSK 291/09 z dnia 2010-03-04): Przepis art. 41 ustawy z 1984 r. Prawo prasowe nie może być odczytywany, jako umniejszenie obowiązku staranności dziennikarza w zbieraniu i wykorzystywaniu materiału, bądź złagodzenie wymagań w prawdziwym przedstawianiu faktów, ani też jako dozwolenie na naruszanie dóbr osobistych, lecz jedynie jako wytyczenie granic swobody formułowania ujemnych ocen.
Poza granicami znajduje się naruszanie godności i czci człowieka [8], krytyka w celu poniżenia drugiej osoby [9], czy nakierowana ad personam. A.Kopff pisał, iż krytyka, by być zgodną z prawem, musi podawać fakty sprawdzone, w sposób kulturalny, starannie wyselekcjonowane, tak, aby czytelnik z łatwością odróżnił subiektywny pogląd, od przedstawionych wydarzeń i co do tego pierwszego mógł sobie wyrobić własne zdanie [10].
Mimo tak wyrażonego poglądu, rozbieżność dotycząca negatywnych ocen ad personam jest duża. Powszechne jest stanowisko, takie, jak reprezentował A.Kopff, iż krytykę ad personam należy wykluczyć, gdyż dopuszczalna może być jedynie ad rem. Natomiast J.Sieńczyło-Chlabicz pisał, iż: Krytyka […] nie korzysta z ochrony prawnej [gdy] jest […] krytyką ad personam, której przysługuje ochrona warunkowa. Niezbędne jest bowiem przeprowadzenie dowodu prawdy – lub prawdopodobieństwa poprzedzonego odpowiednim dowodem – że działanie jej zasługiwało na ochronę interesu, względnie udowodnienie, że działanie jej nie było bezprawne i wykazała się szczególną starannością przy opracowaniu materiału. [11] Z kolei Europejski Trybunał Praw Człowieka, mimo, że wielokrotnie podnosił, jakoby “wolność słowa, to nie samowola słowa” oraz że “obwarowana jest obostrzeniami, ze względu na dobro osób trzecich”, stwierdził także, iż w niektórych przypadkach dopuszczalne są słowa krytyki naruszające uczucia innych osób.
W polskim orzecznictwie ewoluuje także pogląd, dotyczący stylizacji wypowiedzi. Początkowo przeważało zdanie, że: “Krytyka zmierzająca do poprawy rzeczywistości nie jest działaniem bezprawnym nawet mimo nadmiernej ekspresyjności opisu i ujemnej oceny, a także zbytniej ostrości sformułowań i argumentów, jeżeli jest to uzasadnione znaczeniem poruszonych problemów oraz zastosowaną formą literacką”. [12] Jednak już w 1990 Sąd Najwyższy orzekł: Nie uchyla bezprawności działania powoływanie się na to, że ma się określony stylistycznie sposób formułowania myśli [13]
Opisywana kwestia stanowić może eksces intensywny i zależy od ekspresyjności, przerysowania wypowiedzi [14].
Reasumując, należy zauważyć, iż prawo do krytyki konstruowane jest przez szereg norm, może ono służyć jako uprawnienie pozytywne, a także jako negatywne w postaci kontratypu wyłączającego bezprawność naruszenia dóbr osobistych, czy zniesławienia.
Prawo do prezentowania satyry i karykatury
Z właściwą sobie lapidarnością, art.41 p.p stanowi, iż “przepis ten stosuje się odpowiednio do satyry i karykatury”. Na tej podstawie wnioskować można o istnieniu odrębnego prawa do prezentowania satyry i karykatury. Zarówno w satyrę, jak i w karykaturę wpisana jest krytyka, żart, przerysowanie cech. Doskonale satyrę definiuje J. Sobczak: “Satyra, ze swej natury, to utwór ośmieszający lub piętnujący ukazywane w nim zjawiska lub osoby. Celem satyry jest przede wszystkim ośmieszająca krytyka, stąd posługuje się ona często wyolbrzymieniem, karykaturą, paradoksem. Typową cechą satyry jest dążenie do ośmieszenia tego, co jej autorowi wydaje się szkodliwe, bezwartościowe lub błędne, stąd zwykło się mówić, że przedstawia ona rzeczywistość” w krzywym zwierciadle”. Tak zwana satyra konkretna (w przeciwieństwie do abstrakcyjnej) odnosi się do rzeczywistych zjawisk i zdarzeń współczesnych, spełniając niejednokrotnie doniosłą – pomimo lekkości formy – rolę społeczną” [15].
Prawo to jest elementem wyłączającym bezprawność naruszenia dobra osobistego czci. Ekscesem dozwolonej karykatury i satyry jest poniżenie człowieka i wykroczenie poza rzeczywistą potrzebę zwrócenia uwagi na przywary, lub zachowania, zaistniałe fakty [16].
Do karykatury i satyry art.41 p.p stosuje się odpowiednio, co podkreśla odrębność tego prawa. O ile same “odpowiednie” stosowanie prawa do krytyki, czy jego przesłanek do prawa do prezentowania satyry i karykatury może nastręczyć problemów, o tyle sytuacja komplikuje się znacznie bardziej w przypadku formy pośredniej między tekstem publicystycznym spełniającym rolę krytyki, a tekstem satyrycznym (sytuacja taka występować może w felietonach, czy w tzw. written stand-up form). W orzecznictwie podnosi się, iż mimo, że gazety o charakterze satyrycznym korzystają bardziej z prawa do satyry i karykatury, niż krytyki, przez co publikowane teksty mają większy zasięg, jeśli chodzi o wyłączenie bezprawności naruszenia dóbr osobistych, to de facto nie upoważniają dziennikarzy do używania słownictwa wulgarnego, by kogoś ośmieszyć, zniszczyć jego reputację [17].
Podsumowując, artykuł 41 prawa prasowego jest regulacją mającą silne aksjologiczne uzasadnienie w całości systemu prawnego. Stąd właśnie, przy dekodowaniu norm, wynika tak wiele odniesień do innych przepisów prawa oraz zabiegi interpretacyjne orzecznictwa i doktryny odnoszą się często do pierwiastków naturalnych, lub takich, które wytworzone zostały na gruncie praktyki i społecznych granic tolerancji. Z jednej strony wiele niejasności i być może nie najszczęśliwsza konstrukcja omawianego artykułu mogą martwić. Z drugiej natomiast, taka, a nie inna systematyka zwiększa rolę dworkinowskich zasad, anglosaskich aequitas, chińskiego li, czy rzymskiego ius, co w przypadku starego jak świat sporu o zakres wolności słowa, ma pozytywny wydźwięk.
Jacek Sobczak “Prawo Prasowe. Komentarz”, Wolters Kluwer 2008r
SJP PWN 2011
“Uprawnienie” rozumiane jako synonim słowa “prawo”
Ewa Ferenc-Szydełko “Prawo Prasowe. Komentarz do Prawa Prasowgo”, Wolters Kluwer 2010r
W. Kubala, Ochrona porządku publicznego w polskim prawie karnym, Warszawa 1983
Wyrok SN I CSK 269/06 z dnia 2006-11-30
Wyrok sąd apelacyjny w Gdańsku I ACa 1877/05 z dnia 2006-04-25
A.Kopff glosa do wyroku z dnia 19 września 1968 r, II CR Z 91/68
Glosa do wyroku SN z dnia 7 listopada 2002 r., II CKN 1293/00.
orz. SN z dnia 9 listopada 1968 r., I CR 252/68, OSN 1969, poz. 200
orz. SN z dnia 25 kwietnia 1990 r., I CR 147/90, PS 1992, nr 1
I. Dobosz, glosa do wyr. SN z dnia 17 kwietnia 2002 r., IV CKN 925/00; OSP 2003, z. 5, poz. 60
wyr. SN z dnia 3 lipca 1987 r., I CR 135/87, PS 1992, nr 1, s. 41
Wyrok sądu apelacyjnego w Warszawie z dnia 24 maja 2002 r., I ACa 1155/01

References: Art. 73

Art. 14
 art. 10
 art. 41
 art. 41
 art. 41
 art. 41
 art.6
 art. 44

Art. 41
 art. 1
 art. 1
 art. 41
 art.41
 art.41