Source: http://doczz.pl/doc/469198/nr_230-231--2438-pobra%C5%84-
Timestamp: 2020-07-08 13:59:30+00:00

Document:
nr_230-231 (2438 Pobrań) - Łyżwiarstwo Figurowe
nr_230-231 (2438 Pobrań)
Grudzień 2015–Styczeń 2016
Nr 230–231
http://www.freeimges.com/photo/winter-1577771
Kobieta obierała w skupieniu czerwone jabłka, mężczyzna kleił oparcie drewnianego krzesła, dzieci szukały
świerszczy w podłodze. Naraz usłyszeli pukanie do drzwi.
Pierwszy podbiegł Staś, z trudem otworzył ciężkie wrota i
odskoczył na bok. Bo zobaczył chłopa w zabłoconych, zdartych trepach i ubraniu skleconym z łat powiązanych trokami i sznurkami. Gość nosił włochatą czapkę, spod której
wychodziły strzępy siwych włosów, twarz miał wychudłą,
pooraną zmarszczkami, jego usta zmalały, policzki obrosły
krostami, a na czole zakwitły liszaje. Potrącił miotłę odpoczywającą w sieni i wszedł do izby. Niewiasta postawiła
przed nim cynową misę z owocami, on wgryzł się w jabłko
i powiedział: – Szykujcie się na pielgrzymkę.
Lato roku 1681 nie było upalne. Jakieś ćwierć wieku
wcześniej słońce przygasło i zapadło w drzemkę. Zaglądało czasem do Rzymu czy Aten, ale wyżej prawie się nie zapuszczało – toteż zimą Tamiza stała skuta lodem, zamarzały kanały Holandii, a w Opolu szerzyła się zaraza. Radcy
miejscy zdecydowali więc, że należy wyruszyć do Piekar,
aby modlić się tam do Matki Boskiej Uzdrowicielki Chorych. Z każdego domu wysłano trzy osoby, poszli też franciszkanie, wędrowali bracia różańcowi, maszerowali kapłani
i delegaci magistratu. Kiedy opuszczali miasto, padał gęsty,
ulewny deszcz. Koty przywarły do drzew,
wiewiórki tuliły się do siebie, a wróble latały na ukos, z jednego mokrego schronienia do drugiego.
8 sierpnia przemoczeni i zziębnięci pątnicy stanęli przed
słynącą z cudów ikoną (cuda ogłosił ksiądz Raczkowski i odsiedział miesiąc karceru, bo ojcowie paulini z Częstochowy
poskarżyli się na niego biskupom; nie chcieli mieć konkurencji, i to niedaleko Jasnej Góry, dokąd w roku 1384 Władysław Opolczyk przywiózł im Hodegetrię).
Tamta niewiasta długo przyglądała się namalowanej.
Szukała nimbu, ale rozmył się, zamazał, zostawił tylko niewyraźną, poszarzałą rysę na lipowej desce. Spod zielonego
płaszcza spiętego drogocenną broszą wystawała lśniąca suknia haftowana w geometryczne wzory; ornament złocił się,
świecił i migotał jak prawdziwy klejnot. Maryja założyła na
głowę kekryfalos; cieniutki welon próbował zakryć włosy,
ale kilka kosmyków wymknęło się i bieliło na szyi. Miała
jasną cerę, brzoskwiniowe usta wygięte kapryśnie, wąski,
może zbyt długi nos i wystającą brodę. Uosabiała piękno
draśnięte niedoskonałością, niedostatkiem, piękno wciągające i niepokojące, wzmocnione jeszcze przez ciemne, zamyślone, nieobecne oczy. Kobiecie zdawało się, że szklą się
one od łez. W wypielęgnowanej, gładkiej dłoni o długich i
cienkich palcach Madonna trzymała owoc.
Nieczęsto widuje się Dziewicę z jabłkiem. W XV wieku malowali ją tak Hans Memling, Stefan Lochner i Antonello da Messina. Tronująca Matka Boska z Trzebnicy ściska w ręce rajskie jabłuszko, na obrazie Ślązaka Wilhelma
Kalteysena von Aachena prezentuje natomiast dorodną antonówkę. Złotowłosa Maryja pojawiła się później u Grünewalda; odpoczywa w ogrodzie (albo w raju ziemi), w górze
rozwija się tęcza, szybują anioły, w dole budzą się białe lilie, a ona beztrosko obraca w palcach boikena. Na każdym
z tych obrazów Dzieciątko jest po prawicy, owoc zaś po lewej stronie. Bo prawa jest uprzywilejowana, w zamierzchłych czasach jej pierwszeństwo odczytywano bez trudu.
Jakże musieli się dziwić pielgrzymi, widząc Maryję stawiającą jabłko przed Jezusem! Jakby najpierw chciała być
Ewą, dopiero potem Matką Boską. Przecież ona nawet nie
patrzy na syna, to chłopiec ją zaczepia – skubie brokat z lamówki, potrząsa loczkami, nie zajmuje go ani książka, ani
owoc, domaga się tylko troski i uwagi.
Ikonę (napisaną chyba w 1420 roku) przywieziono do
Opola na początku XVIII wieku; wojska szwedzkie plądrowały wtedy zamki i kościoły, toteż w Piekarach groziło jej niebezpieczeństwo. Maryja polubiła to miasto, tu modlili się do niej królowie i książęta, pielgrzymowali wierni
z całego Śląska, składali prośby, przynosili wota. I nazwali „Madonną Przedziwną”.
Tekst ukazał się w Magazynku „Gazety Wyborczej”
No i doczekaliśmy się końca Starego 2015 i początku Nowego 2016
Roku! Patrząc wstecz na minione 12
miesięcy chyba lepiej przejść nad
nimi bez zatrzymywania się, bo nie
ma czego specjalnie żałować. Wokół nas powstawało coraz większe zamieszanie i chaos.
A co do nadchodzących… cóż – zobaczymy.
4 grudnia odbyła się ostatnia w tym roku Rada Naczelna, na której gościliśmy nowego Ministra Zdrowia
Konstantego Radziwiłła. Jeszcze niedawno siedział na
tej samej Sali w fotelu Sekretarza NRL, a teraz występował już w nowej roli. Rada przedstawiła mu swój „Apel
w sprawie kierunków zmian systemu opieki zdrowotnej,
zasad wykonywania zawodu lekarza i lekarza dentysty
oraz kształcenia przed i podyplomowego w tych zawodach” zawierający 25 głównych problemów, które należy – zdaniem Samorządu – rozwiązać jak najszybciej.
Nie będę tu szczegółowo omawiał zawartości tego dokumentu oraz przytaczał odpowiedzi ministra – zapewne wszystko znajdziecie w najnowszym wydaniu „Gazety Lekarskiej”. Jakie są moje odczucia z tego spotkania?
Po raz pierwszy gospodarz gmaszyska przy ul. Miodo-
wej 12 potraktował Samorząd i jego zdanie bardzo poważnie. Spotkanie trwało ponad 3 godziny i wypełnione było merytoryczną rozmową. Nic zresztą dziwnego,
przecież – przynajmniej w części – sam obecny Minister Zdrowia uczestniczył w redagowaniu tych tematów
jeszcze jako członek Naczelnej Rady i dobrze je zna.
Byłoby wspaniale, gdyby udało Mu się je zrealizować.
Przynajmniej na razie deklarował wprowadzenie szeregu zmian w obecnym systemie. Jak to naprawdę będzie
dalej – zobaczymy!
A teraz zapraszam do lektury najnowszego, podwójnego numeru Biuletynu. Znajdziecie w nim szereg informacji dotyczących naszych opolskich spraw. Zamieszczam również kilka materiałów prawnych, odnoszących
się do bieżących zmian. Mam nadzieję, że będą one dla
Was interesujące i zaspokoją głód informacji.
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia oraz zbliżającego się Nowego 2016 Roku, w imieniu członków Rady i swoim własnym, składam wszystkim Wam najserdeczniejsze życzenia spokojnych, rodzinnych Świąt
oraz wiary w lepsze jutro na najbliższe 12 miesięcy.
Doświadczamy historycznej
chwili – stanowisko Ministra Zdrowia objęła osoba, która dotychczas
była twarzą Samorządu Lekarskiego – przez dwie kadencje Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, następnie jeden z Wiceprezesów ostatnio, aż do dnia objęcia stanowiska w Rządzie,
Sekretarz Naczelnej Rady Lekarskiej.
Mam ogromną nadzieję, że nowy Minister Zdrowia
odczaruje klątwę budynku przy ulicy Miodowej 15, która sprawiała, że przekroczenie jego progu prowadziło do
amnezji i zaburzało prawidłową ocenę sytuacji w ochronie zdrowia, a przede wszystkim ograniczało konstruktywny dialog ze środowiskami poszczególnych zawodów medycznych.
Pierwsze spotkanie Ministra Radziwiłła z Naczelną
Radą Lekarską (jej członkiem pozostał nadal) odbyło się
w pierwszy piątek grudnia. Przedstawiony mu został apel,
zawierający 25 najważniejszych spraw, których realizacja
jest – zdaniem Samorządu Lekarskiego – najważniejsza.
Co istotne, stanowiska Samorządu do większości z tych
Grudzień 2015 – Styczeń 2016 / nr 230–231
postulatów były pisane przez aktualnego Ministra. Z tego pierwszego spotkania i podejścia Ministra do problemów sygnalizowanych przez samorząd można wyciągnąć wniosek, że owa klątwa się go nie ima.
Najważniejszą decyzją, którą Minister już podjął jest
przywrócenie stażu podyplomowego. Oczywiście wymaga to jeszcze obróbki legislacyjnej przez Parlament,
ale zapowiedź została złożona i nie powinno być rocznika absolwentów, który w życie zawodowe będzie wchodził bez stażu. Drugim bardzo istotnym posunięciem
jest deklaracja likwidacji karty DILO. Z całego pakietu
ma pozostać jedynie jakaś forma szybszego kierowania
na diagnostykę pacjentów z podejrzeniem nowotworu.
Odpadnie natomiast bardzo uciążliwa – a tak naprawdę
ani pacjentowi onkologicznemu ani onkologowi nie potrzebna – karta, której wypełnianie zabierało czas i nierzadko narażało na szwank wytrzymałość lekarza na
opór materii biurokratycznej.
Należy zatem Ministrowi Radziwiłłowi życzyć wytrwałości i nie przeszkadzania przez polityków wszelkich opcji.
KOLEJNE DWA POSIEDZENIA OKRĘGOWEJ
RADY LEKARSKIEJ W OPOLU
W dniu 14 października 2015 r. odbyło się posiedzenie Okręgowej Rady Lekarskiej. Program spotkania obejmował następujące zagadnienia:
1. Przyznanie praw wykonywania zawodu
O wydanie prawa wykonywania zawodu po ukończeniu stażu podyplomowego zwróciła się lek. dent. Joanna
Porada – uchwałę przyjęto jednogłośnie.
2. Rejestracja podmiotów prowadzących
szkolenie podyplomowe lekarzy
Prezes Opolskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa
Pediatrycznego zwrócił się do Rady z wnioskiem o dofinansowanie oraz przyznanie punktów edukacyjnych
za udział w Konferencji Naukowej organizowanej dla lekarzy pediatrów w Jarnołtówku w dn. 17 października
br. Rada jednogłośnie przyznała 7,5 pkt. edukacyjnych,
natomiast przy 5 głosach wstrzymujących postanowiono
dofinansować tę konferencję w kwocie 1 tys. zł.
Dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Opolu poprosił o przyznanie punktów edukacyjnych za udział w II
Konferencji Ratowników Medycznych, która odbędzie
się 14 października br. – jednogłośnie przyznano 8 pkt.
3. Zmiany w rejestrze indywidualnych praktyk
Brak było takich wniosków.
4. Przyznanie świadczeń z Funduszu
Samopomocy i dofinansowanie udziału
Do Funduszu Samopomocy wpłynęły wnioski dwojga
lekarzy z prośbą o wypłatę świadczenia z powodu bardzo podeszłego wieku oraz wielu przewlekłych chorób
ogólnych. Uchwały przyjęto jednogłośnie.
Ponadto wdowa po zmarłym lekarzu zwróciła się
z prośbą o zapomogi dla dwójki swoich małoletnich dzieci. Tę uchwałę przyjęto również jednogłośnie.
5. Wyznaczenie przedstawicieli OIL do komisji
Dyrektor Opolskiego Centrum Onkologii w Opolu
zwrócił się z prośbą o wyznaczenie przedstawicieli do
komisji konkursowej mającej na celu wyłonienie kandydata na stanowisko ordynatora Oddziału Onkologii Kli2
nicznej z Odcinkiem Dziennym. Rada
wytypowała Jerzego Jakubiszyna jako przewodniczącego oraz Lidię Czopkiewicz i Zygmunta Koniecznego jako
członków tej komisji.
Prezes poinformował o piśmie Starosty Brzeskiego, dotyczącym konkursu na stanowisko Z-cy Dyrektora Brzeskiego Centrum
Medycznego. Starosta stwierdził, że Rada Lekarska dobrowolnie zrezygnowała z udziału w komisji konkursowej. Starosta nie uznał za sprzeczny z zasadami przeprowadzania konkursu fakt, że po formalnym wszczęciu
postępowania konkursowego Starosta nie zwrócił się jeszcze raz do Izby o wyznaczenie swojego przedstawiciela
do komisji. Prezes zobowiązał się do wystosowania kolejnego pisma w tej sprawie do Wojewody Opolskiego
6. Podjęcie uchwał w sprawie zmiany wysokości
O całkowite zwolnienie z opłacania składek zwróciła się jedna osoba z powodu nie osiągania przychodów.
7. Ocena oferty pomocy prawnej dla członków
OIL oraz Izby Lekarskiej
Prezes przedstawił ofertę pomocy prawnej zaproponowaną przez kancelarię mec. Mariana Jagielskiego z Opola, która zaproponowała podobne stawki, jak kancelaria
z Wrocławia. Po dyskusji postanowiono, że Prezes wystosuje pismo do Dziekanów Izb Adwokackiej i Radców
Prawnych z prośbą o opinię odnośnie tej kancelarii oraz
o ewentualne propozycje innych prawników chętnych
do współpracy z Izbą.
W tym miejscu kol. Jakubiszn poprosił o wprowadzenie do obrad pkt. 7A, w którym jednogłośnie podjęto
uchwałę upoważniającą Prezesa oraz Skarbnika do podpisania umowy z Ministrem Zdrowia na pokrycie kosztów administracyjnych przejętych przez Izby.
8. Sprawozdanie członków Rady z działalności
pomiędzy posiedzeniami
Prezes wziął udział w posiedzeniu Rady Programowej powstającego Kierunku Lekarskiego na Wydziale
Przyrodniczo-Technicznym Uniwersytetu Opolskiego.
Przewodniczącym Rady został prof. Marcin Kamiński
Kol. Jakubiszyn poinformował o spotkaniu z przedstawicielami firmy Remondis, która zajmuje się odbiorem i utylizacją odpadów medycznych. Wnioski z tego
spotkania zostały zamieszczone na naszej stronie internetowej. Informacja ukaże się też w Biuletynie.
9. Sprawy różne i wolne wnioski
Kol. Kowarzyk zaproponował zamieszczenie na stronie internetowej Izby ogłoszenia o chęci pozyskania sponsorów na remont zabytkowego budynku naszej siedziby.
Kol. Chowaniec poinformował o opłatkowym spotkaniu Seniorów, które odbędzie się w dniu 19 grudnia
2015 r. w Opolu. Natomiast kol. Martyniszyn zapowiedział spotkanie Seniorów z Delegatury w Kluczborku
oraz Karnawałowe Spotkanie Medyków organizowane
przez Delegaturę Kluczborską, które odbędzie się w dniu
9 stycznia 2016 r. o godz. 19.00 w hotelu „U Joanny” –
Skarbnik naszej Izby uczestniczył w spotkaniu skarbników innych izb okręgowych, na którym poruszono wiele aktualnych tematów, m. in. problemy ze ściągalnością
składek i rozliczanie podatków przez izby.
Wobec wyczerpania programu spotkania, na tym je
Sekretarz Rady – Lek. dent Barbara HAMRYSZAK
Prezes Rady – Dr n. med. Jerzy JAKUBISZYN
W dniu 25 listopada 2015 r. odbyło się kolejne posiedzenie Okręgowej Rady Lekarskiej w Opolu. Po powitaniu, Prezes poprosił o dodanie pkt. 6A do programu
przedstawionego wcześniej członkom Okręgowej Rady
Lekarskiej, który dotyczył przyjęcia stanowiska naszej
Izby w sprawie audycji telewizyjnej „TVN Uwaga”. Rada na swoim posiedzeniu zajmowała się ponadto następującymi sprawami:
O wpis na listę członków naszej Izby zwrócili się:
• lek. Anna Waliłko – przeniesienie z Małopolskiej
Izby Lekarskiej;
• lek. Paweł Blacha – przeniesienie z Bydgoskiej Izby
• Katarzyna Smolik – przeniesienie z Małopolskiej
Ponadto przyznano Ograniczone Prawo Wykonywania
Zawodu lek. Marlenie Barańskiej oraz wydano duplikat
prawa wykonywania zawodu lek. Aleksandrowi Kapuśniakowi. Przedłużono również ważność PWZ cudzoziemcowi (pracujący w Kędzierzynie-Koźlu lek. Shpatjon
Tahiraj). Wszystkie uchwały przyjęto jednogłośnie.
szkolenie podyplomowe lekarzy.
Do Izby zwróciły się następujące podmioty szkolące
z prośbą o przyznanie punktów edukacyjnych:
• NUTRIKON Sp. z o.o. przeprowadzi dla lekarzy „VI
Opolskie Warsztaty Medyczne”, w dn. 27–28 listopada 2015 r. w Głuchołazach – przyznano 13 pkt. edukacyjnych;
• Opolskie Koło PTO przeprowadzi dla lekarzy dentystów w dn. 8–9 stycznia 2016 r. w Opolu szkolenie „Nieprawidłowości zębowe: przyczyny, diagnostyka, planowanie leczenia i leczenie” – przyznano
12 pkt. edukacyjnych;
• MIP Pharma Polska Sp. z o.o. poinformowała o szkoleniu dla lekarzy dentystów „Słowo o najczęstszych
błędach diagnostycznych i leczniczych w schorzeniach jamy ustnej, twarzy i szyi”, które odbędzie się
w dn. 27 listopada 2015 r. w Opolu.
• Firma EMERGENCY TEAM planuje przeprowadzić
w dn. 18 grudnia 2015 r. w Opolu szkolenie dla lekarzy „Resuscytacja krążeniowo-oddechowa”. Z powodu jednak zastrzeżeń zgłoszonych przez kol. Dryję sprawa ta będzie rozpatrywana po raz kolejny na
Radzie grudniowej.
w imprezach sportowych.
Do Funduszu Samopomocy wpłynęły wnioski dwóch
osób z prośbą o wypłatę świadczenia z powodu bardzo
podeszłego wieku i wielu przewlekłych chorób ogólnych
– Rada zaakceptowała oba wnioski.
O zawieszenie opłacania składek z powodu nieosiągania przychodów zwróciło się ośmioro lekarzy – uchwały przyjęto jednogłośnie.
6A. Przyjęcie stanowiska dot. audycji
telewizyjnej „TVN Uwaga”
Po burzliwej dyskusji, w której udział wzięli kol. kol.
Wojtyłko, Olejnik, Martyniszyn, Mazur, Dryja, Smerkowska-Mokrzycka oraz Gajda – przy 1 głosie wstrzymującym oraz 1 przeciwnym postanowiono przyjąć Stanowisko pod roboczym tytułem „Wokół śmierci Szymona”.
Wniesiono wiele uwag do propozycji tekstu Prezesa, przez
co Prezes zobowiązał się przesłać drogą mailową tekst
przeredagowany i na ewentualne uwagi będzie czekał do
dn. 26.11. do godzin porannych (ostateczną wersję stanowiska zamieszczam poniżej – przyp. Red.).
7. Omówienie wniosku Komisji Emerytów
o uhonorowanie „Super-Seniorów”.
Kol. Chowaniec zaproponował członkom Rady, aby
przyjęto zwyczaj uhonorowania lekarzy, którzy przekroczyli 90 rok życia, poprzez wręczenie im okolicznościowych dyplomów oraz gratyfikacji w kwocie 1 tys. zł.
Z rejestru izbowego wynika, że obecnie w naszym województwie żyje 16 lekarzy w tym wieku. Rada postanowiła jednogłośnie znowelizować uchwałę o przyznawaniu świadczeń z Funduszu Samopomocy, uwzględniając
tę dodatkową formę wsparcia finansowego.
8. Podjęcie uchwały w sprawie przeszkolenia
lekarza po przerwie w wykonywaniu zawodu
dłuższej niż 5 lat
Jednogłośnie podjęto uchwałę dotyczącą konieczności odbycia 13-miesięcznego przeszkolenia przez lekarza, którego przerwa w wykonywaniu zawodu trwała 10
lat. Przeszkolenie odbędzie się w Powiatowym Centrum
Zdrowia w Kluczborku.
9. Powołanie komisji finansowo-budżetowej
oraz zmiana składu komisji kształcenia
Na wniosek Skarbnika Izby kol. Kowalika postanowiono powołać Komisję Finansowo-budżetową w składzie: Jerzy Jakubiszyn, Rafał Olejnik, Wiesław Latała
oraz Małgorzata Łuszczyńska-Ostrowska.
10. Sprawozdanie członków Rady z działalności
Kol. Latała przekazał krótką informację o październikowym kursie naukowo-szkoleniowym zorganizowanym przez Oddział Opolski PTS, Komisję Stomatologiczną Opolskiej Izby Lekarskiej oraz Wojewódzką
Przychodnię Stomatologiczną pt. „Podstawowe zagadnienia związane z zastosowaniem wszczepów zębowych”,
który poprowadził prof. dr hab. n. med. Marcin Kozakiewicz z Kliniki Chirurgii Szczękowo-Twarzowej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Z kolei w listopadzie
miało miejsce szkolenie prowadzone przez prof. dr hab.
Tomasza Konopkę z Katedry i Zakładu Periodontologii
Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, który przedstawił wykład pt. „Schematy zintegrowanego leczenia
zapaleń przyzębia”.
Kol. Smerkowska-Mokrzycka wzięła udział w spotkaniu Rady OOW NFZ, na którym poruszono m. in. temat
Brzeskiego Centrum Medycznego (na razie nie ma żadnych planów wygaszania kontraktów dla BCM).
Prezes przedstawił problemy poruszane podczas spotkania Konwentu Prezesów izb lekarskich, a zwłaszcza
sprawę wygranego w II instancji procesu sądowego, jaki OIL w Gdańsku wytoczyła Ministerstwu Zdrowia
w związku z niezapłaceniem w 2011 r. izbie za zadania
przejęte od administracji. Sąd nakazał zapłatę, jednoznacznie wskazując, jakie wydatki bezwzględnie pod4
legają refundacji. Teraz wszyscy Prezesi czekają na ruch
ze strony nowego Ministra Zdrowia (ugody?).
Kol. Lach brał udział w posiedzeniu Komisji Kultury NRL, na którym omawiano m. in. program imprez na
2016 rok (z naszego terenu był wniosek Zespołu „DoktorBand”).
Kol. Wojtyłko został Przewodniczącym Rady ds. potrzeb zdrowotnych powołanej przez Wojewodę Opolskiego dla stworzenia mapy zapotrzebowania na poszczególne świadczenia zdrowotne i zaproponował wytypowanie
2 członków ORL do ściślejszej współpracy w ramach
Kol. Martyniszyn zgłosił potrzebę zorganizowania
przez Izbę większej ilości szkoleń praktycznych dla lekarzy po zamknięciu specjalizacji.
Kol. Mijas zwrócił uwagę na zbyt duży procent lekarzy niezdających części testowej egzaminu specjalizacyjnego i zaproponował zwrócenie się do Ministra Zdrowia, aby przyjrzał się tej sprawie.
Wobec wyczerpania programu spotkania, na tym listopadowe posiedzenie Rady Okręgowej zakończono.
Lek. dent Barbara HAMRYSZAK
w Opolu z dnia 25 listopada 2015 r. w sprawie
programu „TVN Uwaga” z dnia 9 listopada br.
Okręgowa Rada Lekarska w Opolu wyraża oburzenie
sposobem przedstawienia w programie „TVN Uwaga”
w dniu 9 listopada okoliczności śmierci 2-letniego Szymona w Wojewódzkim Centrum Medycznym w Opolu
w dniu 1 listopada br. Pozbawiona obiektywizmu emisja
wyrwanych z kontekstu nagranych wypowiedzi oraz akceptowanie przez redaktora prowadzącego tendencyjnego
komentowania przez rodzinę dziecka wyjaśnień składanych przez lekarzy mogą sugerować, że program został
przygotowany przez autorów jedynie w celu obarczenia
winą za śmierć Szymona personelu szpitala.
Stając w obronie prawdy oraz godności pracujących
w WCM członków Samorządu Lekarskiego Opolszczyzny Okręgowa Rada Lekarska w Opolu domaga się
upublicznienia pełnego nagrania wywiadu z Ordynatorem Oddziału Ratunkowego WCM Opole, dokonanego
w dniu 6 listopada.
PLAN SZKOLEŃ PROWADZONYCH W RAMACH
KOMISJI KSZTAŁCENIA OIL NA I PÓŁROCZE 2016 r.
22.I.2016 r.
Prowadzenie dokumentacji medycznej za pomocą
programu mMedica (dla lekarzy medycyny – max.
25 osób)
Opole ul. Grunwaldzka 23
Kiedy pracownia protetyczna nie jest nam niezbędna (podścielenie protezy w gabinecie, korony tymczasowe, jednowizytowe mosty adhezyjne)
Prosimy o zgłaszanie chęci uczestnictwa w w/w szkoleniach telefonicznie – 77/454-59-39 do siedziby OIL w Opolu. Za uczestnictwo w szkoleniu przysługuje 5 pkt. edukacyjnych.
SZKOLENIE DLA STOMATOLOGÓW – PROGRAM
18.03.2016 r. w siedzibie naszej Izby odbędzie się szkolenie dla stomatologów, które poprowadzi dr n. med. Ewa
Temat: K iedy pracownia protetyczna nie jest nam niezbędna – podścielenie protezy w gabinecie, korony
tymczasowe, jednowizytowe mosty adhezyjne.
• wskazania do podścielenia protez;
• rodzaje podścieleń;
• podścielenia wykonywane samodzielnie w gabinecie – technika wykonania, materiały do podścieleń;
• korony tymczasowe wykonywane przez pracownię i samodzielnie w gabinecie – zalety i wady;
• korony tymczasowe wykonane przez lekarza – materiały, sposób wykonania i osadzenia;
• mosty adhezyjne wykonane na bazie włókna szklanego – materiały, sposób wykonania, zalety i wady;
• kiedy i w jakich sytuacjach klinicznych możemy sobie poradzić sami, bez zlecenia pracy pracowni protetycznej.
DWA OSTATNIE POSIEDZENIA KOMISJI
STOMATOLOGICZNEJ OIL W OPOLU
W dniu 15 października 2015 r. w siedzibie OIL w Opolu odbyło się kolejne posiedzenie Komisji. Przewodnicząca dr J. Smerkowska-Mokrzycka powitała zebranych
i przystąpiła do omawiania bieżących informacji.
Przewodnicząca odczytała fragmenty listu Prezesa
NIL dr M. Hamankiewicza, w którym informuje o planowanym w dniach 7–10 września 2016 r. dorocznym
Światowym Kongresie Dentystycznym Światowej Organizacji Dentystycznej (FDI), który odbędzie się w Poznaniu. Przypomina też, że NIL wraz z Polskim Towarzystwem Stomatologicznym tworzy Polski Komitet
Narodowy FDI oraz zachęca wszystkich stomatologów
do wzięcia udziału w tym wydarzeniu. Informacje na temat Kongresu FDI znajdują się na stronie internetowej:
Przewodnicząca poinformowała, że 30 września 2015 r.
odbyło się spotkanie władz OIL z prawnikiem firmy ReGrudzień 2015 – Styczeń 2016 / nr 230–231
mondis Medison, dotyczące opłat
za wydawanie druków o utylizacji
odpadów medycznych. Prezes OIL
dr J. Jakubiszyn wystosował apel
do członków izby, w którym prosi
o informowanie o każdym przypadku odmowy wydania bezpłatnego zaświadczenia DPU na adres mailowy
izby: [email protected]
5 sierpnia br. Prezydium NRL wystosowało do Ministra Zdrowia apel w sprawie zmiany przepisów dotyczących prowadzenia list oczekujących. W apelu tym
proponuje podjęcie zmian w 2 kierunkach – zmiany niezrozumiałych i zbyt rygorystycznych wymogów prowadzenia list oczekujących oraz zniesienia obowiązku
prowadzenia list oczekujących w niektórych zakresach
świadczeń zdrowotnych, dla których prowadzenie tych
list jest zbędne. 15 września br. nadeszła odpowiedź od
Sekretarza Stanu MZ Sławomira Neumanna, której obszerne fragmenty odczytała Przewodnicząca KS.
14 września br. odbyło się spotkanie stomatologów mających kontrakt z OOW NFZ, na którym przedstawiciele NFZ zaprezentowali program „Akcja profilaktyki stomatologicznej”. Akcja ta ma być prowadzona w ramach
posiadanego przez stomatologa kontraktu. W związku
z licznymi wątpliwościami lekarzy stomatologów Przewodnicząca KS wraz z Konsultantem Wojewódzkim ds.
stomatologii dziecięcej dr B. Hamryszak spotkały się
z dr A. Szczombrowską z NFZ w celu wyjaśnienia wątpliwych kwestii. Efektem tego spotkania było umieszczenie na stronie OOW NFZ wytłuszczonym drukiem
informacji, że akcja ta jest dobrowolna.
• II Andrzejki Stomatologiczne 2015 – 27–29 listopad
2015 r., Hotel Stok w Wiśle;
• X Jubileuszowy Świąteczny Wieczór Implantologiczny
– 4–5 grudnia 2015 r., Warszawa Hotel Sheraton;
• Implanty (Innowacje. Konfrontacje. Komplikacje) –
19–22 listopada 2015 r., Hotel Double Tree by Hilton;
• Błędy. Prawidłowa diagnoza, prawidłowe leczenie –
27 listopada 2015 r., Hotel Mercure Opole.
Kolejne posiedzenie KS odbędzie się 5 listopada br.
W dniu 5 listopada br. w siedzibie OIL w Opolu odbyło się kolejne posiedzenie KS OIL. Przewodnicząca dr J.
Smerkowska-Mokrzycka powitała zebranych i przystąpiła do omawiania bieżących informacji.
Przewodnicząca poinformowała zebranych o konferencji uzgodnieniowej dotyczącej projektu rozporządzenia
MZ zmieniającego rozporządzenie w sprawie warunków
bezpiecznego stosowania promieniowania jonizującego dla wszystkich rodzajów ekspozycji medycznej, która odbyła się 22 października 2015 r. MZ przewidywało
zmniejszenie częstotliwości testów specjalistycznych stomatologicznych aparatów rtg z obecnych 12 do 24 miesięcy. Niestety większość obecnych na konferencji osób
reprezentujących zainteresowane podmioty (BIOMEDIX,
MedicX Lab, Laboratorium Pomiarowe, Polskie Towarzystwo Inżynierii Klinicznej, Polskie Lekarskie Towarzystwo Radiologiczne, Izba Gospodarcza POLMED
i Świętokrzyski Inspektor Sanitarny) wyraziła sprzeciw wobec proponowanego projektu. Kolejne spotkanie
w tej sprawie odbędzie się 5 listopada.
Przewodnicząca odczytała obszerne fragmenty listu Prezesa Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego prof. dr n. med. Marka Sąsiadka z 21
października 2015 r., będącego odpowiedzią na wystosowany do niego list Prezesa NIL Macieja Hamankiewicza w sprawie opinii na temat testów specjalistycznych
aparatów rtg do zdjęć wewnątrzustnych. W liście tym
Prezes PLTR informuje, że w tej dziedzinie największą
wiedzę mają radiolodzy, a testy specjalistyczne aparatów rtg do zdjęć wewnątrzustnych służą wyłącznie bezpieczeństwu pacjentów.
Dr Mokrzycka przytoczyła pismo Prezesa NIL do Ministra Zdrowia (z 13 sierpnia br.) z postulatem przywrócenia stażu podyplomowego dla lekarzy i lekarzy dentystów, jako niezbędnego etapu rozwoju zawodowego.
Następnie odczytała fragmenty odpowiedzi Pani Podsekretarz Stanu MZ Anny Łukasik na to pismo, w którym
informuje ona, że staż podyplomowy został zastąpiony
przez wprowadzenie praktycznego nauczania studentów na ostatnich lat studiów, a zakres umiejętności nabywanych przez studentów odpowiada zakresowi stażu
Kolejne posiedzenie Komisji odbędzie się 14 grudnia br.
Lek. stom. A. ADAMSKA
Przewodnicząca KS
Lek. stom. J. SMERKOWSKA-MOKRZYCKA
XXXIII ZJAZD POLSKIEGO TOWARZYSTWA
Zjazdy Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego organizowane są co dwa lata – XXXIII odbył się w dniach
17–19 września br. we Wrocławiu.
Zjazd poprzedzony był Walnym Zgromadzeniem Delegatów, na którym przedstawiciele oddziałów uchwalili
nowy statut towarzystwa, udzielili absolutorium ustępującemu Zarządowi i wybrali nowy. Po dwu kadencjach
z funkcji Prezesa ustąpiła prof. Alicja Chybicka, nowym
Prezesem wybrano prof. Jarosława Peregud-Pogorzelskiego, hematologa ze Szczecina.
Omawiano problemy środowiska pediatrów, dobrze
znane nam z codziennej pracy, takie jak niedobór leka6
rzy tej specjalności – szczególnie odczuwalny w szpitalach. Zwrócono uwagę na sukces, jakim jest powrót pediatry do POZ, wpisanie pediatrii na listę specjalizacji
deficytowych oraz wprowadzenie specjalizacji szczegółowych. Widoczne są już pierwsze efekty tych działań,
od 2012 r. obserwuje się rosnącą liczbę lekarzy specjalizujących w pediatrii w trybie rezydenckim.
Podkreślano konieczność dalszych działań zmierzających do wprowadzenia zmian w finansowaniu procedur pediatrycznych w przychodniach i szpitalach.
Temu celowi służyła miedzy innymi wspólna konferencja z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia, NFZ,
Honorowi Członkowie PTP:
prof. Zuzanna Morawska,
prof. Renata Wąsikowi,
prof. Irma Kacprzak-Bergman
i Dr Halina Kubicka
Dr Jacek Płonka
Honorowym Medalem
im. Józefa Polikarpa
uprzejmości prof. Janusza Kubickiego
Konsultanta Krajowego oraz mediów pod tytułem: „Czy
Polska Kocha swoje dzieci?”.
W trakcie mijającej kadencji problemom żywienia
dzieci w Polsce poświęcone były dwie konferencje organizowane wspólnie z podkomisją sejmową ds. Zdrowia Publicznego i Stowarzyszeniem Promocji Zdrowego Żywienia Dzieci. Efektem była próba wprowadzenia
zmian w sklepikach szkolnych, niestety nie spotkała się
ona ze zrozumieniem.
Uroczystość otwarcia obrad odbyła się w upalny wieczór w pięknej Hali Stulecia. Wzięła w niej udział również liczna grupa lekarzy pediatrów z Opolszczyzny. Zarząd Główny uhonorował naszych lekarzy wyróżnieniami
za zasługi dla środowiska pediatrycznego i działalność
w Polskim Towarzystwie Pediatrycznym:
Pani dr Halina Kubicka, wieloletni ordynator i przewodnicząca naszego oddziału otrzymała tytuł Członka
Honorowego Towarzystwa;
Pani dr Jolanta Kraszewska, wieloletni ordynator
i Przewodnicząca Oddziału Opolskiego PTP otrzymała
Dyplom Honorowy;
Pani dr Krystyna Obrembska, wieloletni aktywny
członek naszego Oddziału, emerytowany lekarz POZ,
otrzymała Dyplom Honorowy;
Pan dr Zdzisław Zgryźniak, wieloletni ordynator
i członek Zarządu Oddziału Opolskiego otrzymał Dyplom Honorowy;
Pan dr Adam Strzelec, ordynator Oddziału Pediatrii i wieloletni członek Zarządu otrzymał Dyplom Honorowy;
Pan dr Jacek Płonka, aktualny Przewodniczący Oddziału Opolskiego, pełniący tę funkcję już drugą kadencję i wieloletni skarbnik otrzymał Medal im. Brudzińskiego.
Wyróżnionym jeszcze raz gratuluję!
W części naukowej Zjazdu również nie zabrakło opolskiego akcentu. W sesji poświęconej chorobom zakaźnym prezentowana była wspólna praca z Kliniki Chorób Zakaźnych we Wrocławiu i Oddziału Pediatrii WCM
w Opolu na temat łagodnego ostrego dziecięcego zapalenia mięśni w czasie epidemii zakażeń wirusem grypy typu B. Prezentacja wzbudziła duże zainteresowanie
i żywą dyskusję.
Kolejny, już XXXIV Zjazd odbędzie się za 2 lata
w Katowicach – liczę na liczny i aktywny udział Koleżanek i Kolegów.
Opolski Oddział Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego
27. BAL STOMATOLOGA
który odbędzie się w salach hotelu
„Festiwal” 23 stycznia 2016 r.
Kontakt: 77/452-09-24 lub 606-665-202
KARNAWAŁOWE SPOTKANIE MEDYKÓW
dnia 9 stycznia 2016 r. w Sali „U Joanny” Ligota/Kluczborka.
Rozpoczęcie o godzinie 19.00.
Bilety wstępu (140 zł od osoby) zamawiamy pod nr tel. 662-288-515
lub 605-763-496.
Możliwość noclegu na miejscu !!!
KIM BYŁ BOHATER BITWY POD LEPANTO KAWALER
MALTAŃSKI BARTŁOMIEJ NOWODWORSKI?
W ostatnim numerze Biuletynu Informacyjnego OIL
opisałem historię największej bitwy morskiej średniowiecznej Europy, podczas której zjednoczona flota tzw.
„Świętej Ligii” hiszpańsko-francuskiej za pieniądze najbogatszej Republiki Adriatyckiej - Wenecji pokonała
pod Lepanto dotychczas „Niezwyciężoną” flotę Turków
Osmańskich. Jednym z bohaterów tej bitwy był Polak,
Kawaler Maltański Bartłomiej Nowodworski.
Kim był Bartłomiej Nowodworski? Otóż ten szlachcic urodził się w roku 1552 na Pomorzu w miejscowości
Tuchola (słynne Bory Tucholskie) niedaleko dzisiejszej
Bydgoszczy. Otrzymał staranne wykształcenie w głównym ośrodku edukacyjnym ówczesnych Prus Królewskich w Chełmnie. Poświęcił się jednak całkowicie karierze rycerskiej.
W roku 1581 bierze
udział w wyprawie moskiewskiej króla Stefana
Batorego na Psków (słynny
obraz Jana Matejki pt.: „Batory pod Pskowem”, na którym przed polskim królem
klęczy pokonany car rosyjski Iwan IV Groźny).
W roku 1599 Bartłomiej
Nowodworski wstępuje na
Malcie do Zakonu Rycerskiego Kawalerów Maltańskich. Zakon ten powstał w XIII wieku w Jerozolimie dla
ochrony pielgrzymujących do Ziemi Świętej. Po upadku
Królestwa Jerozolimskiego, zakon ten przeniósł się na
wyspę Rodos (stąd ich nazwa Kawalerowie Rodyjscy),
a później na Maltę.
Podczas wojen z Moskwą, za czasów króla Zygmunta
III Wazy (rok 1611) podczas oblężenia Smoleńska, Bartłomiej Nowodworski wstawił się dzięki znajomościom
sztuki pirotechnicznej wysadzeniem Bramy Abrahamskiej, co umożliwiło wojskom polskim zdobycie Smoleńska. Za ten wyczyn Bartłomiej Nowodworski otrzymał
od króla złoty łańcuch oraz honorową szablę.
W morskiej bitwie pod Lepanto Bartłomiej Nowodworski wysadził również bramy do tej fortecy co było ukoronowaniem tej bitwy i całkowitym pokonaniem
Niestety podczas nieudanej wyprawy na Moskwę w roku 1617 wraz z królewiczem Władysławem (późniejszy
król Władysław IV Waza), którego chciano osadzić na
tronie moskiewskim) Bartłomiej Nowodworski stracił
wielokrotnie uprzednio już kontuzjowaną rękę.
Po powrocie z wojen moskiewskich
pozbawiony ręki Bartłomiej Nowodworski poświęcił się całkowicie na rzecz fundacji dla Uniwersytetu Jagiellońskiego
oraz szkół średnich kształcących przyszłych studentów. Jego dwie fundacje
wynosiły, jak na owe czasy niebagatelne sumy 8000 i 7000 złotych.
Ta fundacja zaowocowała powstaniem jednej z najstarszych szkół średnich w Polsce tzw. Collegium Nowodworskiego, których mury opuścili m. in. król Jan III
Sobieski, jego syn Jakub, Hugo Kołłątaj, Jędrzej Śniadecki, Wojciech Bogusławski, Jan Matejko, Stanisław Wyspiański, Władysław Orkan, Kazimierz Tetmajer, Józef
Korzeniowski – Conrad, Tadeusz Boy – Żeleński, Sławomir Mrożek i wielu innych twórców kultury i nauki.
Bartłomiej Nowodworski zmarł w Warszawie w roku 1625 r., a jego doczesne szczątki złożono w Katedrze
św. Jana na Starym Mieście.
Miasto Kraków uhonorowano go piękną tablicą nagrobną w Kolegiacie św. Anny (Kościół Akademicki)
znajdującej się na obrzeżach Plant Krakowskich. Naprzeciwko Kolegiaty św. Anny znajduje się obecnie Rektorat
Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego właśnie w pierwszym budynku Szkół Nowodworskiego (stąd
nazwa budynku Collegium Novodvorsianum).
Najlepszym dowodem zasług Bartłomieja Nowodworskiego dla Uniwersytetu Jagiellońskiego jest fakt, że
w wieku XVIII zamówiono u znanego malarza krakowskiego Jana Tritiusa portrety największych dobrodziejów
Uniwersytetu Jagiellońskiego, a mianowicie Królowej
Jadwigi Andegaweńskiej, która wszystkie kosztowności przekazała na rzecz Uniwersytetu, króla Władysła-
wa Jagiełły (jego podpis znajduje się na drugim miejscu
po Rektorze na akcie erekcyjnym) oraz właśnie Kawalera Maltańskiego Bartłomieja Nowodworskiego.
Mottem życiowym Bartłomieja Nowodworskiego były wyryte na bramie wyspy Rodos (poprzednia siedziba
Kawalerów Maltańskich) słowa: „Zniszczony, powstaję
zawsze na nowo”, zaś przekaz tego hasła umieszczony
w auli I Liceum Ogólnokształcącego w Krakowie imienia Bartłomieja Nowodworskiego umieszczony pomiędzy portretami najwybitniejszych jej uczniów króla Jana III Sobieskiego i wieszcza Stanisława Wyspiańskiego
brzmi: „SEMPER IN ALTUM” (Zawsze wyżej). To ha-
sło można zadedykować całej kształcącej się współcześnie młodzieży.
Obecnie I Liceum Ogólnokształcące im. Bartłomieja
Nowodworskiego znajduje się na placu Na Groblach nad
Wisłą u podnóża Wawelu. Na obecnym placu Na Groblach w średniowieczu istniały stawy, których w Krakowie było kilka - o czym świadczą nazwy ulic Wiślna,
Starowiślna, Plac na Stawach.
Jako absolwent I Liceum Ogólnokształcącego im. Bartłomieja Nowodworskiego posiadam Krzyż Maltański,
który jest wyjątkowy, ponieważ ośmioramienny.
Nazywam się Szymon Suwała, jestem lekarzem należącym do Okręgowej Izby Lekarskiej w Łodzi. Wraz
z Komisją Etyki Lekarskiej Okręgowej Izby Lekarskiej
w Łodzi (na czele z jej Przewodniczącym - prof. Januszem Wasiakiem), przeprowadzamy badanie naukowe
dotyczące sytuacji lekarzy i lekarzy dentystów rozpoczynających swoje szkolenie specjalizacyjne (pierwsze
i każde kolejne) - badanie to ma na celu poszerzenie wiedzy i zebranie opinii młodych lekarzy na temat przebiegu szkoleń specjalizacyjnych oraz mankamentów z nimi związanymi.
Ankieta internetowa będąca naszym narzędziem badawczym znajduje się pod następującym adresem: https://
docs.google.com/forms/d/1UFo9sxOqFq0Tvd9jc-
b63RDzt67NVb9KlYN3CFKIp_NA/viewform – do
udziału w badaniu zapraszamy wszystkich chętnych lekarzy i lekarzy dentystów, którzy są w trakcie odbywania szkolenia specjalizacyjnego (pierwszego lub kolejnego).
Wierzymy, że wyniki tego badania pozwolą na lepsze
poznanie realiów związanych z obecnie prowadzonymi
szkoleniami specjalizacyjnymi oraz na ewentualną poprawę istniejącej sytuacji. Planujemy bowiem przedstawić wszystkie wyniki badania szerokiemu gronu autorytetów świata medycznego oraz osobom i jednostkom
odpowiedzialnym za przeprowadzanie szkoleń specjalizacyjnych (w tym Ministerstwu Zdrowia, CMKP itp.).
W dniu 24 października 2015 r. w częstochowskim
Ratuszu – Muzeum Częstochowskim odbyła się ceremonia wręczenia nagród i wernisaż III Międzynarodowego Salonu Fotografii Artystycznej Lekarzy PhotoArtMedica 2015.
W kolejnej edycji Salonu PhotoArtMedica wzięło
udział 62 uczestników – lekarzy, lekarzy dentystów,
nauczycieli akademickich i studentów uniwersytetów
medycznych - z 5 krajów prezentujących 443 fotografie w dwóch kategoriach: „Krajobraz” i „Temat wolny”.
Grand Prix PhotoArtMedica 2015 zdobył dr Paul Byrne
z Irlandii – wykładowca i konsultant położnictwa i ginekologii Królewskiej Akademii Chirurgicznej w Irlandii. Wśród 26 laureatów-lekarzy znaleźli się również m.
in.: dr n. med. Maciej Wójcik z Kliniki Kardiologii UM
w Lublinie, prof. dr Jan Borowiec kardiochirurg z Uniwersytetu w Uppsali (Szwecja), dr Leonid Goldin z Kliniki Dentystycznej w Or Akiva (Izrael), dr Boris Kosov
anestezjolog ze Szpitala Klinicznego w Penzie (Rosja), dr
Paweł Maciejewski stażysta ze Szpitala Specjalistycznego im. J. Dietla w Krakowie, dr Agata Walter stażystka
z Woj. Szpitala Specj. w Jastrzębiu-Zdroju, dr John Cuddihy lekarz rodzinny z Kilkenny (Irlandia) - były Prezydent Irlandzkiej Federacji Fotograficznej, dr Dariusz Dura okulista ze Szpitala Wojskowego w Wałczu.
Idea Salonów PhotoArtMedica – dzielenia się swoimi
emocjami, swoim postrzeganiem rzeczywistości, swoją
KOLEJNE NAGRODY DLA NASZEGO
FOTOGRAFUJĄCEGO KOLEGI
wrażliwością, przez środowisko medyczne za pośrednictwem obiektywu - zyskuje kolejnych entuzjastów. Znalazło to zapewne wyraz w decyzji jednej z czołowych
światowych organizacji fotograficznych FIAP (Międzynarodowej Federacji Sztuki Fotograficznej), która objęła swoimi auspicjami III Międzynarodowy Salon Fotografii Artystycznej Lekarzy PhotoArtMedica 2015,
doceniając poziom i zaangażowanie naszego środowiska w rozwój pasji i sztuki fotograficznej. Medale Honorowe FIAP zdobyli: laureat ubiegłorocznego Grand
Prix dr Łukasz Kulak kardiolog ze Szpitala w Chrzanowie oraz dr n. med. Jacek Stypuła neurochirurg z Woj.
Szpitala Zespolonego w Kielcach.
Tegoroczna edycja Salonu PhotoArtMedica osiągnęła w opinii Jury wyjątkowo wysoki poziom, a wręczający medale w imieniu Fotoklubu RP – członek Kapituły
Janusz Mielczarek stwierdził, że większości fotografii
z prezentowanych na wystawie nie powstydziłyby się
światowe konkursy fotograficzne.
Patronat Honorowy nad Salonem PhotoArtMedica
2015 objęli ponownie Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej
dr n. med. Maciej Hamankiewicz oraz Prezydent Miasta
Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk - fundator statuetki PhotoArtMedica Grand Prix 2015 autorstwa artysty
rzeźbiarza Mariusza Chrząstka. Patronat merytoryczny
objął Fotoklub Rzeczpospolitej Polskiej, którego Prezes
Mieczysław Cybulski objął przewodnictwo nad obradami Jury. Patronat medialny objął National Geographic
Polska oraz Esculap.pl. Organizatorem Salonu PhotoArtMedica 2015 jest Okręgowa Izba Lekarska w Częstochowie. Wśród Partnerów i Sponsorów znaleźli się
Muzeum Częstochowskie, IFMSA-Poland, TU INTER
Polska, Olympus, Bank Zachodni WBK, Hotel Sonex,
Restauracja Astoria i Drukarnia Gryf.
Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do udziału w kolejnym IV Międzynarodowym Salonie Fotografii Artystycznej Lekarzy PhotoArtMedica 2016 www.
photoartmedica.pl
Na marginesie powyższej informacji, z wielka radością śpieszę donieść o kolejnych sukcesach naszego kędzierzyńsko-kozielskiego Kolegi dr Jana Sagana. Otóż na
III Międzynarodowym Salonie Fotografii Artystycznej
Lekarzy PhotoArtMedica 2015 (o którym mowa powyżej), dr Sagan otrzymał wyróżnienie. Z kolei w IV edycji Ogólnopolskiego Konkursu Fotograficznego dla
Lekarzy „Okiem Eskulapa”, za swoją pracę „Światło
wiary z elipsą b” zajął III miejsce w kategorii „Fotomontaż”. Poniżej zamieszczam, oba dyplomy oraz nagrodzone prace. Jeszcze raz serdecznie gratulujemy!!!
STRESSOWY ZŁAZ MEDYKA – KOMUNIKAT 2a
Przypominam, że kolejny Reaktywowany Stresowy
Złaz Medyka odbędzie się w dniach 27–29 maja 2016
r. Dla wszystkich chętnych zarezerwowaliśmy noclegi
w ośrodku Vital & SPA Resort SZAROTKA w Zieleńcu
(www.szarotka.eu) położonym w Kotlinie Kłodzkiej.
Na razie planujemy trzy trasy: ambitną, mniej ambitną i wybitnie emerycką, ale wszystko zależeć będzie od
pogody, woli walki i siły ducha uczestników. Wszystkie
trasy mają jedną wspólną cechę - w planie jest degustacja piwa w Czechach!!!
Program Złazu obejmuje:
27 maja (piątek) - rozlokowanie się i „nocne Polaków rozmowy” z grillowaniem przy ognisku, gitarach,
śpiewie i... ;
28 maja (sobota) - po śniadaniu wymarsz na trasy,
następnie powrót do Zieleńca i wieczorem koncert. Będzie się on składał z dwóch części: najpierw „Karawana Marzeń” – czyli poezja śpiewana autorstwa znanego
wszystkim Kazia Pichlaka w wykonaniu karkonoskiego zespołu folkowego SZYSZAK z Zachełmia, a potem
nasi starzy znajomi „Wolna Grupa Bukowina” (granie
i śpiewanie do oporu);
29 maja (niedziela) – śniadanie, tradycyjne zdjęcia
i rozjazd do domów.
Opłata wpisowa wynosi 450 PLN i obejmuje: znaczek,
śpiewnik z niespodzianką, 2 noclegi, śniadania w sobotę i niedzielę, piątkowe grillowanie z piwem, obiadokolację w sobotę oraz koncert.
Istnieje również możliwość przyjazdu w Boże Ciało,
tj. w czwartek 26 maja z dodatkową trasą w piątek. Dodatkowa opłata za nocleg z czwartku na piątek uiszczana jest już jednak indywidualnie. Dla tych, którzy mogą
wziąć udział w Złazie dopiero od soboty opłata wynosi 350 PLN i obejmuje obiadokolację i koncert w sobotę
oraz nocleg i śniadanie w niedzielę.
Wpłat należy dokonywać na konto Dolnośląskiej Izby
Lekarskiej we Wrocławiu: m17-1540-1030-2001-77536075-0001 do 31 marca 2016 r. z dopiskiem „Złaz Medyka”
W razie wątpliwości prosimy o kontakt. Czekamy na
Wasze zgłoszenia!!!
Nasi Koledzy przekazali nam informację o dziwnej korespondencji, jaka do
nich dotarła, a dotyczyła konieczności
wpisu do Rejestru Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą – oczywiście za określoną opłatą (200 PLN). Kwota niby niezbyt duża, ale okazało się, że
to po prostu zwykli oszuści-naciągacze.
Jeśli więc dotrą do Was podobne pisma
– uważajcie!!!
Zbliża się północ. Bijące dzwony wzywają na uroczystą mszę świętą zwaną Pasterką. Kościoły pełne ludzi
wybuchają kolędą „Bóg się rodzi”. Reymont w „Chłopach” opowiada: „Zatrzęsły się od tego drzewa i zadygotały od tej serdecznej wichury głosów i tak się zwarli
duszami, wiarą i głosami, że jakby jeden głos śpiewał,
bił pieśnią ogromną ze wszystkich serc rwącą, aż pod te
święte nóżeczki Dzieciątka”.
Śpiew tej pięknej polskiej kolędy Franciszka Karpińskiego rozpoczynał i rozpoczyna święta Bożego Narodzenia. Tę kolędę ukochali Polacy, ale przecież nie tylko
tę. W ogóle kolędy kocha Europa i świat cały. Jak powstały i cóż w nich jest tak niezwykłego?
W Polsce pierwotnie były to pieśni ludowe związane z obrzędami Nowego Roku i z obyczajem składania
życzeń gospodarzom przez służbę. Rozliczano się wtedy także z najemną czeladzią i godzono na kolejny rok
pracy, bo z końcem roku wygasały umowy najmu. Temu
wszystkiemu towarzyszyły zabawy, śpiewy, rozdawanie
podarków, poczęstunek. Przykładem jednej z najwcześniejszych ludowych pieśni noworocznych zwanych kolędami gospodarskimi jest pochodząca z „Ludycji wieśnych” drukowanych u Ungera w Krakowie w 1544 r.
pieśń, którą śpiewano, przymawiając się do podarków.
Jej refren brzmi tak:
Maszli nam daci,
W innej kolędzie domawiano się jedzenia:
chciały kołaczy i kiełbasy.
Te noworoczne pieśni miały
charakterystyczną trójdzielną budowę: na początku były życzenia powodzenia, szczęścia i urodzaju, następnie prośby o datek i wreszcie podziękowanie za podarki tzw. kolędę.
Kolędy mają długą historię, bo wywodzą się ze starożytnej tradycji... rzymskiej. Na przełomie grudnia i stycznia konsulowie obejmowali urzędy, co było powodem
hucznych zabaw, śpiewania pieśni dziękczynnych, dawania podarków. Zwyczaje te przejęło chrześcijaństwo.
W 46 r. p.n.e. Juliusz Cezar zadecydował, że będzie to
1 stycznia. Nazwa kolęda pochodzi od łac. calendae –
pierwszy dzień miesiąca.
Nieco później miejsce tych kolęd zajęły pieśni religijne, z którymi ten termin się związał. Były to pieśni kościelne i świeckie o narodzeniu Chrystusa, o Betlejem,
o Gwieździe Betlejemskiej, o pasterzach i ich darach dla
Jezusa, o trzech królach spieszących do szopy z hołdem,
o żłóbku betlejemskim, Maryi i Józefie, o zwierzętach
w szopie i aniołach nad nią. Śpiewano je przez cały okres
świąteczny, bo aż do 2 lutego. Te kolędy wywodzą się
z hymnów łacińskich o Bożym Narodzeniu, komponowanych we Włoszech już w średniowieczu i rozpowszechnionych w całej Europie przez zakony franciszkańskie,
tak jak kult Dzieciątka Jezus i misteria o narodzeniu
Chrystusa. Według legendy autorem pierwszej kolędy
był św. Franciszek.
Najstarsze polskie kolędy, przełożone z kancjonałów
łacińskich, a także czeskich (od Czechów zapożyczyliśmy ok. 30 kolęd) pochodzą z XV w. Do nich zalicza się
„Zdrow bądź Krolu Anjelski” – rękopis z 1424 r. oraz
śpiewana dotychczas kolęda chorał „Anioł pasterzom
mówił”, przetworzona z oryginału łacińskiego „Angelus pastoribus”, a pochodząca z XVI w. W XVI w. powstała także „Kolęda” Jana Kochanowskiego.
Oryginalna polska twórczość kolędnicza rozwijała się bujnie w XVII i XVIII w. Powstały wtedy liczne
teksty kolęd o dużej wartości literackiej, m. in. „W żłobie leży” pióra wielkiego polskiego kaznodziei ks. Piotra Skargi, śpiewana do melodii poloneza koronacyjnego króla Władysława IV. Barokowy poeta Jan Żabczyc,
autor „Symfonii anielskich”, stworzył wiele kolęd i pastorałek. Wśród nich znajdują się: „Przybieżeli do Betlejem”, „A wczora z wieczora”, „W dzień Bożego Narodzenia”, „Przy onej górze”. W jego kolędach znajdują
się stare melodie taneczne: kujawiaki, mazury, polonezy.
Kolędy pisali uznani poeci baroku – Hieronim Morsztyn
i Wespazjan Kochowski. To wtedy powstają np. „Gdy się
Chrystus rodzi”, „Jezus malusieńki”, „Ach, ubogi żłobie”, „Tryumfy króla niebieskiego”, „Gdy śliczna Panna”, „Mędrcy świata monarchowie”. W baroku
została napisana piękna kolęda kołysanka „Lulajże,
Jezuniu”, do ludowej melodii, której fragment wplótł Fryderyk Chopin do swojego scherza h-moll. Kolęda ta i jej
melodia znalazły się także w „Betlejem polskim” Lucjana
Rydla i w „Wigilii na Syberii” Jacka Kaczmarskiego.
Później, bo w XVIII w., kolędę „Bóg się rodzi” („O narodzeniu Pańskim”) stworzył Franciszek Karpiński. Pochodzi ona z cyklu „Pieśni nabożne”. O zbiorze tym tak
mówił poeta do króla Stanisława Augusta Poniatowskiego: „Według możności pieśni moje składałem w myśl pokazania ludowi [...] powinności względem Boga i bliźniego i jak kochać ojczyznę mają”. I tak, w ostatniej zwrotce
tej kolędy śpiewamy:
i wszystkie wioski z miastami [...].
Legenda mówi, że melodię do tej wielkiej kolędy
skomponował Karol Kurpiński, jednak najprawdopodobniej jest ona przetworzeniem poloneza koronacyjnego Stefana Batorego.
Do znanych autorów kolęd należy romantyczny poeta Teofil Lenartowicz, który napisał liryczną, rzewną
kolędę „Mizerna cicha stajenka licha”.
Poczynając od XVII w,, w kolędach zaczynają pojawiać się wątki ludowe. W opowieść biblijną o narodzeniu
Jezusa wnikają elementy folkloru polskiego. Głównym
motywem jest wędrówka pasterzy do Betlejem z pokłonem i darami dla Dzieciątka, np.
A kiedy pasterze do Betlejem zaszli,
a któren miał podarek, to z sobą ponieśli
Jan chudy wziął dudy, a Maciek kukiełkę,
Mikołaj kopę jaj natoczył w kobiałkę.
W ten sposób powstały skoczne pastorałki, śpiewane
głównie w domach. Ich cechą charakterystyczną jest serdeczna poufałość wobec Jezusa, który chociaż jest Bogiem, to przecież narodził się „Maluśki, maluśki kieby
rękawicka, alibo, alibo kawałecek smycka [...]”. Ponadto wypadało zaprosić małego Jezuska z lichej szopy do
ciepłej chaty albo nawet pognać do Betlejem prosiaka,
bo było ono blisko, gdzieś za Wieliczką.
Urokliwe współczesne wiersze-pastorałki tworzył ks.
Jan Twardowski. Bohaterami ich są głównie zwierzęta ze
stajenki betlejemskiej, którym mieszkańcy szopy są bardzo bliscy. W „O zachowaniu się osiołka i wołu w Noc
Narodzenia” czy w „W kropki zielone” rozbrykany osio-
łek „Matce Boskiej łzę zdmuchnął jak niebieską bombkę
[...], Anioła, co przyfrunął mokrą mordką potrącał, a gdy
zobaczył we żłobie Dzieciątko to w najświętsze rączki chuchał [...]. Wół z tego wszystkiego oniemiał”. Napisał także ks. Twardowski współczesną wersję kolędy „Bóg się
rodzi, moc truchleje”, w której biegli do Betlejem ci najprostsi: „niespokojni – czy się nie przeziębił, czy gwiazda w ostatniej chwili go nie przestraszyła, czy miał suche pieluszki, czy przy pięknie śpiewającym aniele nie
dostał chrypki, czy Go siano nie podrapało [...]”.
Współczesną kolędą jest napisana przez o. Mateusza
Jeża w klasztorze oo. Jezuitów w Nowym Sączu: „Nie
było miejsca dla Ciebie”, zwaną kolędą sądecką. Wydana w 1938 roku, poszła za sądeczanami do sowieckich
gułagów, do hitlerowskich obozów koncentracyjnych,
co przydało jej melancholijnej rzewności, a także nazwy kolędy obozowej.
Do formy i treści kolęd nawiązują także poeci współcześni, np. Stanisław Grochowiak („Kolęda”), Joseph
Brodsky („Kolęda stanu wojennego”) czy Krzysztof Kamil Baczyński („Kolęda”).
Na koniec zacytujmy jeszcze raz ks. Jana Twardowskiego i jego odpowiedź na pytanie: „Dlaczego śpiewamy kolędy?”
Dlatego, żeby sobie przebaczać,
Żeby każda czarodziejka po trzydziestu
latach nie stawała się czarownicą.
(przedruk z „Galicyjskiej Gazety Lekarskiej” nr 6/14)
ZADANIE DLA MINISTRA ZDROWIA:
Czy nowy minister zdrowia rozwiąże problem z deficytem kadry medycznej w Polsce? Według najnowszego
raportu organizacji OECD – Health at Glance 2015 w Polsce dramatycznie brakuje lekarzy. Na 1.000 pacjentów
przypada zaledwie 2,2 lekarza. Prognozy nie napawają
optymizmem, bo liczba lekarzy się nie zwiększa, studentów kierunków medycznych wciąż jest za mało, a 10%
absolwentów decyduje się na wyjazd z kraju.
Dane Naczelnej Izby Lekarskiej wskazują, że obecnie
w Polsce zarejestrowanych jest ponad 180 tys. lekarzy
(w tym także dentystów), przy czym zawód wykonuje
166,5 tys. z nich. Problemem jest również wiek lekarzy.
Niepokojący jest fakt, że średni wiek lekarza specjalisty
i lekarza dentysty specjalisty w Polsce, to 55 lat. Średnią
skutecznie zawyża wciąż niewystarczająca liczba absolwentów kierunków medycznych.
Jak powiedział dr Maciej Hamankiewicz, Prezes
Naczelnej Rady Lekarskiej, na przestrzeni ostatnich
10 lat prawo wykonywania zawodu otrzymywało rocznie około 2,5 tys. lekarzy i 850 lekarzy dentystów,
przy czym dodatkową specjalizację ukończyło jedynie 3.616 lekarzy i 177 lekarzy dentystów. To zdecydowanie za mało, zwłaszcza, że przeciętny wiek zakończenia specjalizacji to odpowiednio 37 lat dla lekarza
i 34 dla lekarza dentysty w związku z czym można
założyć, że tegoroczni absolwenci zdobędą pełne specjalizacje za dekadę.
Według OECD przeciętny polski lekarz odbywa w ciągu roku ponad 3 tys. konsultacji z pacjentami – bardziej
przeciążone w rankingu Europy okazały się tylko Węgry i Słowacja. Najnowszy projekt Ministerstwa Zdrowia zakłada, że w roku 2015/16 w sumie przybędzie poBiuletyn Informacyjny
nad 630 miejsc na studiach o profilu lekarskim i prawie
90 na kierunku dentystyczno-lekarskim.
Jednak w skali 40. milionowego kraju wciąż kształcimy zbyt mało specjalistów tym bardziej, że 10% absolwentów niemal od razu po studiach decyduje się na
wyjazd i robienie specjalizacji zagranicą. Jak wynika
z analiz Naczelnej Izby Lekarskiej, tylko w ubiegłym roku liczba lekarzy otrzymujących zaświadczenia umożliwiające pracę w innych krajach UE wzrosła o 25%. Na
transfer lekarzy w drugą stronę raczej nie powinniśmy
liczyć, ponieważ Polska nie jest dla nich atrakcyjnym
miejscem pracy - zarówno ze względu na warunki, jak
Niezbędna w rozwiązaniu tego problemu jest zmiana
w systemie szkoleń m. in. w POZ oraz zmiana placówek
akredytowanych z nastawieniem na kształcenie na zasadach: uczeń – mistrz w placówkach specjalistów medycyny rodzinnych, jako następców. – W tej chwili w Polsce
wskaźnik liczby lekarzy i pielęgniarek na tysiąc mieszkańców należy do najniższych w Europie. Brakuje specjalistów praktycznie w każdej specjalności, w pierwszej jednak kolejności w POZ – tłumaczy Bożena Janicka
z PPOZ, która uważa, to jedno z kluczowych zadań dla
(przedruk za medexpress.pl z dn. 13.11.2015 r.)
PREKARIAT LEKARSKI
Wprawdzie zawód lekarza jest wyjątkowy, ale anachronizmem jest odwoływanie się do definicji „wolny
zawód”, bo pracujemy w nowych warunkach.
Zresztą jest to określenie „nielegalne”, bo nie występuje w aktach normatywnych, a jedyny odnośnik do prawa stosowanego można znaleźć w przepisach o podatku ryczałtowym oraz w interpretacji Senatu RP, który
uznaje, że jednak są zawody „wol­ne”, regulowane i zaufania publicznego. „Wolni” w wykonywaniu zawodu
pozosta­ją jedynie właściciele klinik i gabinetów, którzy osobiście diagnozują i leczą swoich pacjentów, lekceważąc wszystkie pomysły NFZ, zachowując „swobodę działań zawo­dowych, zgodnie ze swoim sumieniem
i współczesną wiedzą medyczną”. Ten de­z yderat Kodeksu Etyki Lekarskiej stał się pustosłowiem w publicznych lecznicach, gdzie jest codziennie konfrontowany,
przegrywając z dyrektorskimi zarządze­niami. W „realu”, czyli „na państwowym”, lekarze są jedynie przedsiębiorcami wy­pełniającymi kontrakt lub robotami „na
taśmie” w produkcji zdrowia. Oznacza to nieodwracalną pauperyzację, wynikają­cą z niskich zarobków lekarzy w sferze budżetowej. W naszym województwie są
szpitale kliniczne, w których tylko nie­liczni osiągają na
pełnym etacie średnią krajową, która wynosi obecnie
ok. 4 tys. złotych. Inaczej mówiąc, lekarze są „pod kreską”, wyznaczającą normalny poziom ekonomiczno-socjalny społeczeństwa.
Jedynym wyjściem wydaje się rezygnacja z pracy etatowej i zatrudnienie się na no­wych, pozornie korzystniejszych warun­kach. Chytrze wykorzystali to dyrektorzy,
proponując nowe formy zatrudnienia młodym i starym
pracownikom, którym po oszczędnościowych restrykcjach lub fikcyj­nej restrukturyzacji złożono propozycje
nie do odrzucenia: umowy cywilnoprawne. Wymiana
stałych pracowników, którzy gwarantują wysoką jakość
leczenia, na le­karzy pracujących „na godziny”, w dłużGrudzień 2015 – Styczeń 2016 / nr 230–231
szej perspektywie czasowej okaże się absur­dalna dla
obu stron takich umów. Doraźny zysk pociąga za sobą
znaczny ubytek wpły­wów do państwowej kasy z tytułu
podat­ków i składek.
Nagminne są umowy z określonym cza­sem zatrudnienia, krótkoterminowe, a więc praca dorywcza, okazjonalna, na ułamek etatu, a pracodawca pod byle pretekstem może wypowiedzieć warun­ki pracy. W związku
z tym trudno określić rzeczywisty staż pracowniczy, który ma znaczenie w ocenie doświadczenia zawodowego,
zwłaszcza dla lekarzy w trakcie specjalizacji.
Każde zatrudnienie, oprócz stałej umo­wy o pracę, to
tzw. umowy śmieciowe. Ta sarkastyczna nazwa stosunku pracy od­zwierciedla rzeczywiste relacje pomiędzy
pracodawcą a pracownikiem.
Według Organizacji Współpracy Gospo­darczej
i Rozwoju (OECD), pod wzglę­dem ilości umów śmieciowych na całym rynku pracy Polska ma trzecie miej­
sce na świecie. Aż 65% Polaków przed 30. rokiem życia nie ma stałej umowy o pracę, ale w krajach Unii
Europejskiej - tylko 14% ma niepewne zatrudnienie.
Pracownicy na umowach śmieciowych są pozbawieni bezpieczeństwa egzystencjal­nego i gwarantowanych
przez państwo przywilejów - płatnych urlopów, świad­
czeń z tytułu niezdolności do pracy, zasiłku chorobowego, emerytury, ochrony kodeksu pracy, norm ochronnych
czasu pracy w umowach cywilnoprawnych. To­warzyszy
temu obawa, że sytuacja może się pogorszyć i należy się
liczyć z niespodziewaną utratą pracy oraz mieć nadzieję, że uda się znaleźć płatne godziny.
Obecnie bardzo liczna grupa lekarzy prze­stała wykonywać wolny zawód i zalicza się do nowej klasy społecznej: do prekariatu. Nazwa tej formacji społecznej
jest zlepkiem łacińskiego wyrazu precarius, co oznacza
niepewny o swoją przyszłość, uzależniony od kogoś, bo
zdany na czyjąś łaskę oraz proletariusz, czyli przedsta15
wiciel najniższej warstwy ludności. Nie ulega wątpliwości, co wykazałem powyżej, że status materialny lokuje
lekarzy na eta­cie raczej bliżej dna niż na poziomie elit,
a więc stanowimy proletariat.
Brytyjski socjolog, Guy Standing, nazywa prekariat
„niebezpieczną klasą społeczną”, ale nie ze względu na
dokonania proleta­riuszy na przestrzeni ostatnich 100 lat,
ale z uwagi na zagrożenia, które ujawnią się w przyszłości. W pełni podzielam te oba­wy, zwłaszcza w odniesieniu do szeroko pojmowanego bezpieczeństwa zdrowot­
nego obywateli.
Zamiana umów o pracę na kontrakty spo­wodowała
drastyczny spadek liczby człon­ków związków zawodowych i osłabiła pozycję wobec pracodawców. Pracownicy nie protestują wobec propozycji niskich zarobków,
gdyż utracili reprezentanta swoich interesów, a cała grupa zawodo­wa lekarzy została zatomizowana. Nie jest
wyjściem z tej sytuacji osobista filozofia, że „jakoś sobie poradzę” podejmując dodat­kowe zatrudnienie. Kilka miejsc pracy już dawno stało się normą w zawodzie
lekar­skim, bo trudno przeżyć z jednego źródła dochodów. Np. rano godziny kontraktowe w szpitalu, potem
na 1/8 etatu poradnia na przedmieściach, później gdzieś
dyżur. Przestrzegać i odczarować niekorzystne zjawisko
prekariatu miała kampania informacyjna Państwowej
Inspekcji Pracy pod nazwą: „Zanim podej­miesz pracę”,
bo większość zatrudnionych na umowach śmiecio­wych,
poza składką zdrowotną (w minimalnej wysokości), nie
płaci innych składek. A z drugiej strony PIP - instytucja,
która ma strzec praw pracowniczych - promuje firmy zatrudniające pracowników na „umowach śmieciowych”.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego potwierdzający, że
zatrudnieni na „śmieciówkach” mogą należeć do związków zawodowych, wymaga zmian w Kodeksie Pracy. Nowe i pożądane regulacje prawne muszą spowodować, że
BHP (wypadkowość) nie będzie jedyną domeną inspekcji pracy, a PIP będzie interweniowała w przypadkach
naruszenia przez praco­dawcę higieny pracy, np. gdy lekarz będzie kontraktowo dyżuro­wał w szpitalu nieprzerwanie przez 72 godziny.
Jak doszło do„uśmieciowienia” zawodu
W związku z długami szpitali i na zasadzie doraźnych
transak­cji oszczędnościowych, dyrektorzy robili wiele,
aby zmniejszyć koszty pracy i płacy. Zyskując uznanie
organów założycielskich (nagrody i premie) za pozorną
redukcję zadłużenia szpitali. Zastą­pili stałych pracowników lekarzami „z doskoku”. Rekompensatą za degradację jest nowe nazewnictwo stanowisk pracy: kierownik
pracowni wizualizacji, koordynator, a zamiast ogłaszania konkur­sów na ordynatorów (mających samodzielność decyzyjną) powo­ł uje się „kierujących oddziałem”,
„zarządzających kontraktem” itp. Kadrowe decyzje o zamianie etatu na kontrakt cechowała pełna beztroska po16
zbawiona myślenia o przyszłości, a nastawiona na krótkotrwałe, iluzoryczne zyski.
Niepełna świadomość zagrożeń
Lekarski prekariat nie ma podstawowych gwarancji pracowni­czych. Nie ma żadnej ochrony przed zwolnieniem, pewności otrzymywania stałej pensji, ochrony
zdrowotnej. Ograniczenia dostępu do szerokiego rynku
pracy wynikają z faktu, że lekarze potrafią pracować
w ramach tylko swojej specjalizacji, a „zabiegowy” muszą mieć odpowiedni „warsztat” pracy. Lekarze godzą
się na wykonywanie prac poniżej swoich kwalifikacji.
Nie mają też warunków do tzw. reprodukcji umiejętności, dokształcania i szkoleń. Świadomość zagrożeń wynikających z odległych kon­sekwencji tymczasowości zatrudnienia nie jest pełna, zwłaszcza dla młodych lekarzy.
Prekariat to wybór, ale i konieczność, bo trudno spłacać kredyt mieszkaniowy z płacy etatowej. Tyle, że po
30 latach, gdy mieszkanie będzie już własnością, znajdą się w punkcie zero, bo tuż przed emeryturą kapitał
w ZUS-ie będzie minimalny, tak jak składka opłacana
przez wiele lat prekariatu. W tej samej sytuacji znajdą
się sprzątaczki, pracownicy ochrony i szpitalnej kuchni, bo także są zatrudniani na umowach śmie­ciowych.
Może warto dzisiaj zapamiętać nazwisko lekarza, który,
aby za wszelką cenę utrzymać się na dyrektorskim stanowisku, proponuje kolegom - lekarzom zamianę etatu
na o wiele mniej korzystny kontrakt? W końcu czasami
pytamy pacjentów: kto ich operował?
Tylko nielicznym dyrektorom przyzwoitość nie pozwala zatrud­niać lekarzy na umowach śmieciowych.
We wstępie do książki G. Sendinga „Prekariat..” (PWN,
2014) Jacek Żakowski pisze: „ba­dania efektywności metod zatrudnienia amerykańskich lekarzy po­kazują, że
nawet stuprocentowa podwyżka lekarskich pensji opłaca się szpitalowi, jeśli daje ona gwarancję wyłączności
i długotrwałości zatrudnienia”.
Zapowiadane oskładkowanie i ozusowanie umów
kontraktowych ma stać się faktem w 2016 r. i spowoduje spadek realnych przychodów z lekarskiej pracy. Należy się więc liczyć z rezygnacją z pracy na kontraktach,
co oznacza braki kadrowe w zakładach opieki zdrowotnej i mniejszą dostępność do specjalistów. Drugą ewentualnością jest zaspokojenie żądań płacowych lekarzy,
co wydaje się mniej prawdopodobne, gdyż nasza grupa zawodowa nie ma skutecznego protektora w walce o poprawę sytuacji ma­terialnej i nie jest wewnętrznie solidarna.
Warto może przypomnieć transparent sprzed Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej w Dniu Prekariatu: „Policzmy, ilu nas jest, by oni wreszcie zaczęli się
z nami liczyć!”
(przedruk z „Pro Medico” nr 10/15)
Z Wojciechem Eichelbergerem, dyrektorem merytorycznym Instytutu Psychoimmunologii – IPSI
w Warszawie, rozmawia Anna Augustowska
Czy zdarzyło się Panu spotkać lekarza, o którym
mógł Pan powiedzieć: „to dobry lekarz”?
Nieczęsto bywam w gabinetach lekarskich, ale tak,
spotkałem takiego lekarza.
Przede wszystkim to ktoś, kto się nie śpieszy. Patrzy
w oczy, słucha, zadaje pytania, ale też pozwala je zadawać pacjentowi. Nie reaguje irytacją, czy niezadowoleniem, kiedy pacjent ma wątpliwości, dopytuje, szuka wyjaśnień.
Wręcz odwrotnie, pozytywnie na to reaguje, bo to raczej oczywiste, że pacjent chce jak najwięcej wiedzieć,
jest ciekawy i chce sobie pomóc, w końcu to jego zdrowie. Lekarze zbyt często irytują się na „przemądrzałych” pacjentów uważając, że to podkopuje ich autorytet.
Tymczasem jest odwrotnie. Zgoda na dialog, rozmowę,
w której chodzi o wypracowanie wspólnej strategii walki z chorobą, to najważniejszy etap w procesie leczenia.
To jest możliwe pod jednym warunkiem – kiedy uda się
zbudować wzajemne zaufanie. Jeśli lekarz despotycznie nie pozwoli choremu na wyrażenie swoich obaw, na
zadawanie pytań tylko odgórnie zaordynuje terapię, nie
może spodziewać się sukcesu. Nie pomoże choremu, bo
ktoś, kto nie zaufa lekarzowi, nie podda się jego wskazaniom. No i straci tego pacjenta, ten chory już nie wróci, poszuka innego lekarza.
To wygodny wykręt, który nie ma potwierdzenia
w praktyce. Nawet 15 minut, które zwykle przeznacza
się na wizytę w gabinecie, wystarcza, aby zbudować dobrą relację z pacjentem opartą na zaufaniu, czyli mówiąc
profesjonalnie zawrzeć sojusz terapeutyczny.
Bo mają trzy podstawowe bariery: nie wiedzą, że
to ważne, nie wiedzą, że to możliwe nawet w tak krótkim czasie, wreszcie nie wiedzą, jak to zrobić. Niestety, nikt ich tego nie uczy. Współczesna edukacja lekarzy skupia się przede wszystkim na wiedzy medycznej,
pomijając bardzo ważną przecież psychologiczną wiedzę o budowaniu opartej na zaufaniu relacji z chorym
Być może przyczyna tkwi w tym, że na studia medyczne kwalifikuje się młodych ludzi tylko na podstawie ich wyników, jakie osiągnęli na maturze, a to chyba
nie wszystko, bo do tego zawodu konieczne są dodatkowe predyspozycje?
Byłoby wspaniale gdybyśmy 19-latkom wybierającym
ten zawód mogli w czasie rekrutacji zrobić test z „predyspozycji do bycia dobrym lekarzem”. Ale jak taką selekcję przeprowadzić? Czy można aspirującemu do roli
lekarza już na wstępie powiedzieć: „Nie będziesz dobrym lekarzem, bo boisz się ludzi, nie potrafisz dotykać ich ciała; czujesz niechęć do chorego, który ciągle
o coś pyta” itd.? Myślę, że w wielu przypadkach byłoby to przedwczesne.
Pomocne byłoby wprowadzenie do programu studiów
medycznych zajęć, w czasie których przyszli lekarze będą mogli poznawać siebie, swoje reakcje, mocne i słabsze
strony w kontakcie z ludźmi i z pacjentami. Lekarz i pacjent, aby zwalczyć wspólnego wroga, jakim jest choroba, muszą dobrze współpracować. Choć stroną silniejszą zawsze musi być tu lekarz. Ale jak pokazują liczne
badania, sama wiedza fachowa (medyczna) nie wystarcza, by szybko i skutecznie leczyć. O sukcesie często
decydują kompetencje psychologiczne lekarza, wiedza
i umiejętności z zakresu komunikacji, zarządzania dynamiką relacji, czy strategii radzenia sobie z trudnymi
reakcjami, a przede wszystkim umiejętność zarządzania
stresem. Tego typu wiedza i umiejętności mają znaczący wpływ na proces zdrowienia pacjenta, a także pozytywnie wpływają na bieżącą jakość jego życia (pomimo
choroby). Po stronie lekarza zapobiegają wypaleniu zawodowemu, popadaniu w rutynę i zobojętnieniu, chronią też przed destrukcyjnymi zachowaniami np. alkoholizmem, które tak często stają się jedynym sposobem na
poradzenie sobie z trudnościami czy porażkami.
Zakładamy, że takie programy wejdą do uczelni, a co
mogą zrobić lekarze będący już od lat w zawodzie?
To samo! Mogą uczyć się i zdobywać wiedzę na temat własnej osobowości i reakcji na różne sytuacje zawodowe. Być może zdecydują się na własną terapię, może zaczną uczestniczyć w warsztatach itd. Pamiętajmy,
że człowiek zawsze może siebie zmienić, dopracować się
swojej lepszej – bardziej funkcjonalnej i szczęśliwszej –
wersji, po drodze pokonując wiele różnych ograniczeń.
Wystarczy tylko chcieć zacząć to zrobić.
(przedruk z „Medicusa” nr 11/15)
Większość lekarzy nie lubi dziennikarzy, boi się mediów, bo nie rozumie ich istoty i nie zna swoich praw. Na
studiach lekarskich nie uczy się zasad ani technik pracy
z mediami. A szkoda, bo to zawód na wskroś medialny!
Wśród lekarzy panuje wszechogarniające przekonanie
o spisku, nieustannej nagonce i zmowie mediów przeciwko nim. Oczywiście na zlecenie ich mocodawców.
Postmodernistyczna maniera noszenia zadartego nosa
w chmurach, już dawno zwyczajnie przestała się lekarzom opłacać. Ale czy wszystkim?
„Prasa musi mieć swobodę mówienia wszystkiego, by
niektórzy ludzie nie mieli swobody robienia wszystkiego” – przekonywał w XX wieku Louis Terrenoire, francuski dziennikarz i polityk. Dyskurs społeczny (debata
publiczna), rozumiany jako wyłanianie i interpretowanie najważniejszych kwestii będących przedmiotem społecznego zainteresowania, jest w demokracji niezbędny.
Próba dławienia go przybliża nas ponownie do tyranii.
Jakość tego dyskursu zależy od rzetelności informacji
i zrozumiałości przekazu. W debacie społecznej uczestniczą media, pełniąc funkcję integracyjną oraz kontrolną ,
analizując i oceniając działania administracji publicznej,
ujawniając szereg nieprawidłowości, na przykład związanych z funkcjonowaniem ochrony zdrowia.
Na działalność mediów wpływają przepisy prawa i uwarunkowania polityczne. Nieformalne grupy nacisku również mogą wpływać na kierunek działania mediów. Debata przy wykorzystaniu mediów jest na ogół zdominowana
głównie przez polityków i wybranych ekspertów. Jeśli
w programach pojawiają się zwykli ludzie, to występują
oni na ogół w charakterze tła dla zaproszonych gości lub
w roli osób pokrzywdzonych przez organizacje publiczne, bezradnych, nieudolnie dochodzących sprawiedliwości. Przekazanie obywatelom niepełnej informacji może
powodować, iż albo nie uczestniczą oni w debacie publicznej, albo nie prezentują merytorycznie uzasadnionych stanowisk, a to z kolei może stanowić przyczynek do podejścia paternalistycznego i ograniczania przez decydentów
udziału społeczeństwa w debacie publicznej.
Kontakt z mediami – chciany i niechciany – może
dotyczyć każdego lekarza. Również tego, który pracuje w małej przychodni pod Puławami czy Parczewem,
i tego, który leczy celebrytów, polityków i biznesmenów.
W kilka minut lekarz może stać się bohaterem (pozytywnym choć coraz częściej negatywnym) mediów wirtualnych i papierowych. Na spotkanie z dziennikarzami
warto więc należycie się przygotować. Tak jest po prostu zbudowany współczesny świat.
Pierwszego guza nabijamy sobie podczas nieudolnej
identyfikacji dziennikarza. Kto to jest, jak go sprawdzić?
Ma jakąś legitymację? A jak tak, to co? Przecież nie wiemy, że dziennikarzem jest osoba zajmująca się redagowaniem, tworzeniem lub przygotowywaniem materiałów prasowych, nie tylko pozostająca w stosunku pracy
z redakcją, ale również zajmująca się taką działalnością
na rzecz i z upoważnienia redakcji. Czyli praktycznie
dziennikarzem może być każdy.
Niemałe emocje w wielu lekarskich umysłach budzi
dylemat: czy z prasą w ogóle należy rozmawiać. Może
lepiej schować się w szpitalnym brudowniku, aż nalot
umilknie. Potężną naiwnością jest przekonanie, że jeśli
nic nie powiem dziennikarzom, to oni nic o mnie i o nas
nie napiszą. Lekarze nie domyślają się, że reporter radiowy czy telewizyjny często zna już odpowiedzi na pytania, które za chwilę zada lekarzowi, czy dyrektorowi
szpitala. Jedyne, na czym mu tak naprawdę zależy, to by
tę odpowiedź włożyć w usta swojego rozmówcy. Odmowa odpowiedzi na kłopotliwe pytania bywa dla dziennikarza nie lada gratką. Nazajutrz przeczytamy w lokalnej
gazecie, że „pan doktor powiedział, że nic nie powie”.
U odbiorcy prawdopodobnie pojawi się więc przypuszczenie: „czyli ma coś bardzo istotnego do ukrycia przed
opinią publiczną w sprawie nagłego zgonu 26-letniej samotnej matki na parkingu szpitalnym”. Swoje zdecydowanie i nieustępliwość dziennikarze górnolotnie tłumaczą
swoją epokową misją umożliwiania obywatelom udział
u w debacie publicznej. A że lekarze stronią od publicznej debaty, choć są jej solą, to już zmartwienie lekarzy
– ripostują z uśmiechem dziennikarze.
Tymczasem najczęściej młodzi lekarze z powiatowych
szpitali pytają mnie, czy muszą odpowiadać na pilne telefony z redakcji. Bez wahania odpowiadam, że nie. Ale
po chwili proszę ich o refleksję, czy nie warto by uspokoić opinii publicznej, co się dzieje z siedmioma ofiarami masowego wypadku drogowego, które przed godziną
przywieziono do szpitala. Dziennikarze i tak się dowiedzą, często od osób mniej niż lekarze kompetentnych.
A nieprecyzyjna informacja zaczyna żyć własnym życiem. A przecież dwa mądre zdania lekarza przed kamerą mogły zadziałać na nią z siłą tabletki poronnej.
Z mocy prawa prasowego, informacji w imieniu jednostek organizacyjnych są obowiązani udzielać kierownicy tych jednostek, ich zastępcy, rzecznicy prasowi lub
inne upoważnione osoby, w granicach obowiązków powierzonych im w tym zakresie. Oni muszą, ale inni również mogą. I wtedy zaczynają się schody.
Niektórzy dyrektorzy szpitali, w rozkwicie swojej nieomylności i niedostatku pokory, zapominają lub świadomie lekceważą obowiązek umożliwiania dziennikarzom
nawiązania kontaktu z pracownikami oraz swobodneBiuletyn Informacyjny
go zbierania wśród nich informacji i opinii. Ignorancja
i arogancja to dwie nierozłączne siostrzyce - jak mawiał
już w XVI wieku Giordano Bruno. Ale dziś jest niewiele lepiej. Panowie i panie na dyrektorskich fotelach
ośmielają się zakazywać swoim pracownikom kontaktów z mediami pod groźbą konsekwencji dyscyplinarnych za ciężkie naruszenie obowiązków służbowych.
W jednym ze szpitali lubelskich ma to być nawet bezpieczna kładka do realizacji decyzji o organizacyjnym
połączeniu dwóch szpitali.
„Wolność udzielania informacji jest częścią wolności
sumienia, wolności wyrażania poglądów i wolności prasy. Każdemu wolno udzielać prasie informacji w zakresie nienaruszającym prawa, co wyklucza wydawanie zakazów kontaktów z prasą. W stosunkach pracowniczych
zdarza się, że pracodawca lub przełożony w klinice zakazuje pracownikom wypowiedzi do prasy na tematy dotyczące zatrudnienia, kondycji zakładu, stosunków tam
panujących. Takie zakazy są bezprawne” – ostrzega prof.
Ewa Ferenc-Szydełko z Uniwersytetu Opolskiego.
Nie mam dobrych wiadomości dla entuzjastycznych
i chronionych partyjnymi układami i koalicyjnymi umowami reformatorów ochrony zdrowia, którzy za narzędzie realizacji swoich planów przyjmują tłumienie krytyki
prasowej. Przypomnę tylko, że art. 44 Prawa prasowego
przewiduje za to grzywnę albo karę ograniczenia wolności. Co więcej, tej samej karze podlega, kto nadużywając swego stanowiska lub funkcji działa na szkodę innej
osoby z powodu krytyki prasowej, opublikowanej w społecznie uzasadnionym interesie.
Tłumienie krytyki ma krótkie nogi. Owszem, wywiera wrażenie na ludziach zalęknionych i miłośnikach
świętego spokoju. Pamiętamy, że kłopoty byłego ministra
zdrowia Mariusza Łapińskiego w 2002 roku nasiliły się
po, z pozoru banalnych, wydarzeniach w jednej z warszawskich restauracji, gdzie fotoreporter robiący zdjęcia ministrowi i jego współbiesiadnikom, pomawianym
tu i ówdzie o protekcjonizm, został napadnięty i pobity.
Rzekomo z inspiracji ówczesnego ministra. Fotoreporterowi udało się ocalić zdjęcia. – To jest skandaliczne,
nie mam innego słowa – komentował to zdarzenie ówczesny premier Leszek Miller. – Każda osoba publiczna
musi z góry założyć, że będzie przedmiotem zainteresowania. Niedługo potem Miller zdymisjonował Łapińskiego, który już do polityki nigdy nie powrócił.
Jestem pewien, że wśród lekarzy i pielęgniarek są
ludzie odważni. Dzięki nim dyskurs publiczny staje
się pełniejszy, bogatszy i coraz mniej zamazany. Każdy obywatel, zgodnie z zasadą wolności słowa i prawem do krytyki, może udzielać informacji prasie. Nikt
nie może być narażony na uszczerbek lub zarzut z powodu udzielenia informacji prasie, jeżeli działał w granicach dozwolonych prawem. A jeśli komuś włos z głowy spadnie – jestem do dyspozycji. Wiecie, gdzie mnie
(przedruk z „Medicusa” nr 4/15)
PROZDROWOTNE TRADYCYJNYCH POTRAW
Spośród wielu obecnie serwowanych w domach dań na
Wieczerzę Wi­wilijną, jak i pozostały okres świąteczny,
nadal dominują potrawy uznawane za tradycyjne, choć
przygoto­w ywane są z różnymi modyfikacjami, m. in.
w zależności od regionu kraju. Potrawy wigilijno-świąteczne mogą też różnić się odmiennym nazewnictwem
bądź składem recepturowym, na który wpływ ma m. in.
moda na stosowanie zastępczych produktów lub półproduktów, np. barszcz instant zamiast barszczu przygotowywanego me­todą tradycyjną.
Do najczęściej przygotowywanych dań wigilijnych należą: zupy, potrawy rybne, pierogi z kapustą i grzybami,
uszka, kro­kiety, groch z kapustą, kompot z suszonych
owoców, kluski z makiem, makiełki, kutia oraz ciasta.
Do dań świątecznych docho­dzą ponadto bigos staropolski oraz dania mięsne.
Biorąc pod uwagę fakt, że w obecnych czasach nie bez
znaczenia dla zdrowia po­zostaje ilość, wartość energetyczna, odżyw­cza i prozdrowotna spożywanych potraw,
przedstawiono najpopularniejsze potra­wy wigilijno-świąteczne (bez ciast i dań mięsnych), które zgodnie z polską tradycją należy skosztować wszystkie, aby zapew­
niły dostatek na stole w kolejnym roku. Jednakże wiele
osób po sutej wieczerzy wigilijnej obserwuje u siebie za19
burzenia w funkcjonowaniu przewodu pokarmo­wego.
Większą baczność w spożywaniu potraw wigilijnych
zobowiązane są mieć osoby z dolegliwościami funkcjonowania wątroby, jelit czy też osoby ze stwierdzony­mi
chorobami sercowo-naczyniowymi lub z cukrzycą typu 2. Dlatego zasadnym jest przyjrzenie się wybranym
potrawom wi­gilijnym i świątecznym również z punktu
widzenia ich właściwości prozdrowotnych.
Pierwszą potrawą na świątecznym sto­le najczęściej
jest barszcz czerwony, choć w niektórych regionach kraju
preferuje się zupę grzybową lub rybną. Zupy te powin­ny
być gotowane na wywarach z jarzyn. Nie zaleca się stosowania przypraw typu instant w postaci jarzynek czy
kostek roso­łowych, gdyż poza znaczną ilością soli (50-65%) dostarczają dodatkowo glutaminian sodu E-621
(10–20%) wzmacniający smak i zapach potraw, a tym
samym wpływający na ich większe spożycie.
Podstawą tradycyjnego barszczu po­winny być buraki ćwikłowe, które są za­sobne w węglowodany i kwasy
organiczne oraz związki bioaktywne o właściwościach
antyoksydacyjnych, takich jak: antocyjany, kwasy fenolowe i witamina C. Ponadto buraki są lekkostrawne, mają niską kaloryczność, a także wysoką zawartość
wita­miny A oraz witamin z grupy B. Buraki, dzięki wysokiej zawartości składników mineralnych (Na, Fe, Ca,
Mg, K), działają silnie alkalizująco na organizm, dlatego wskazane jest ich spożycie szczególnie po daniach zakwaszających, takich jak mięso czy produkty zbożowe.
Obecna w burakach miedź odgrywa istotną rolę w metabolizmie żelaza, syntezie hemoglobiny i procesie tworzenia krwinek czerwonych, dlatego buraki zaleca się
osobom z niedokrwisto­ścią (anemią). Charakterystyczna dla bura­ków barwa wynika z obecności barwników
betalainowych, w skład których wchodzą m. in. betacyjaniny o silnym działaniu antyoksydacyjnym, ateroprotekcyjnym i antynowotworowym. Spożywana podczas
świąt ćwikła poprawia pracę wątroby, ułatwia trawienie
i defekację, a dzięki wysokiej zawartości potasu i magnezu jest sku­teczna w leczeniu nadciśnienia i chorób
układu krążenia. Obecny w ćwikle chrzan korzystnie
działa na procesy trawienne, gdyż podnosi strawność pokarmów. Po­nadto chrzan ma właściwości bakterio-, wiruso- i pleśniobójcze oraz działa moczopędnie. Chrzan
zawiera w swoim składzie składniki mineralne: P, S, K,
Ca, Mg, Fe, Na oraz witaminy C, B1, B2, E i prowitami­
nę A. Za względu na zawartość w chrza­nie bakteriobójczych fitoncydów jest on stosowany w przetwórstwie
głównie jako środek konserwujący. Chrzan zawiera po­
nadto peroksydazy, które wchodzą w skład układów enzymatycznych biorących udział w neutralizowaniu wolnych rodników tlenowych promujących wiele zaburzeń
w ustroju ludzkim.
Kompot z suszu, pomimo wysokiej wartości energetycznej (89% energii po­chodzi z węglowodanów), warto
jednak pić oraz spożywać znajdujące się w nim suszone
owoce, gdyż zawierają nie tylko błonnik pokarmowy, ale
również komórki kamienne (w gruszkach), które działają drażniąco na błonę śluzową przewodu po­karmowego,
a tym samym wpływają na wzmożenie perystaltyki przewodu pokar­mowego i ułatwienie defekacji.
Nieodłącznym elementem wielu potraw wigilijnych są
grzyby suszone (borowiki, podgrzybki) lub świeże (np.
pieczarki). Po­mimo tego, iż potrawy z grzybów uchodzą za ciężkostrawne, a ich wartość odżywcza wciąż
jest przedmiotem badań, to jednak są dodawane do potraw, gdyż podnoszą ich walory smakowo-zapachowe.
Wartość ener­getyczna grzybów jest niska, tj. ok. 50–70
kcal/100 g. W zależności od gatunku grzy­by zawierają
cenne składniki odżywcze: witaminy (B6, PP, B2, B1, H,
ergosterol, E, A), składniki mineralne (K, P, Ca, Mg, Na,
Cu, Zn, Fe, Mn, Mo, F, Se, Co), biał­ka (1,5–3,6%) o wysokiej przyswajalności, węglowodany (4,7–6,9% głównie glikogen, trehaloza, mannitol), błonnik (2,7–3,9%,
głównie glukany, chityna i chitozany, które wykazują
działanie przeciwcukrzycowę, przeciwzapalne, przeciwutleniąjące, przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe) oraz
tłuszcze (0,4–0,9%). Warto zwrócić uwagę, że zawarte
w grzybach glukany, terpenoidy, lektyny wykazują właściwości przeciwnowotworowe. Obecne w grzybach inne
związki, takie jak: lowastatyny, eritadenina, triterpenoidy mają zdolność do obniżania stężenia cholesterolu we
krwi, jak i jego syntezy w wątrobie. Dlatego, aby zwiększyć dostępność ww. cennych składników grzyby należy w odpowiedni sposób przyrządzić (moczenie, mielenie, gotowanie, smażenie), aby mechanicznie zniszczyć
ściany komórkowe zawierające chitynę, oporną na działanie soków trawiennych.
Kiszona kapusta, pomimo znacznej zawartości sodu
sprzyjającego powstawaniu nadciśnienia tętniczego, jest
doskonałym źródłem witaminy C (aż o 50% wyższa zawartość niż w kapuście świeżej), E, K, witamin z grupy
B oraz bakterii kwasu mlekowego regulującego nie tylko
równowagę kwasowo-zasadową organizmu, ale i florę
bakteryjną jelit. Kapusta kiszona zawiera większe ilości
K, Ca, Cu, Mn, Zn oraz błonnika pokarmowego, który
utrudnia przyswajanie tłuszczów i reguluje perystaltykę jelit, zapobiegając zaparciom. W potrawach wigilijnych kapusta kiszona stosowana jest głównie ze względu na swoje walory zapachowo-smakowe, ale warto mieć
na uwadze, że obecnie jest uznanym źródłem licznych
substancji biologicznie aktywnych, dzięki którym charakteryzuje się właściwościami: antymiażdżycowymi,
bakteriostatycznymi i przeciwwirusowymi (fitoncydy),
przeciwutleniającymi (witamina C, E, karotenoidy, polifenole), przeciwmutagennymi (związki siarkoorganiczne),
indukują­cymi enzymy odtruwające (transferazy glutationowe) oraz antynowotoworowymi (izotiocyjanina i przeciwutleniacze). Uważa się, że przyśpieszając metabolizm
estrogenów może być pomocna w profi­laktyce i hamowaniu rozwoju raka sutka. Osoby wrażliwe na wzdęcia
mogą dodać do kapusty majeranek o właściwościach regulujących procesy trawienne lub kmi­nek o właściwościach wiatropędnych. Natomiast osoby z nadkwasotą
czy z ostrym zapaleniem wątroby powinny ograniczyć
spożycie kapusty kiszonej.
Serwowana na stołach wigilijnych ka­pusta z grochem jest bogatsza w skład­niki odżywcze. Groch jest
źródłem K (nie­zbędnego do prawidłowej pracy serca),
Mg, Zn, Cu, Mn oraz witamin z grupy B. Dzięki zawartości takich związków jak: kwas foliowy, heksofosforan
inozytolu, inhibitory proteaz i saponiny, spożycie grochu wskazane jest w profilaktyce no­wotworowej, gdyż
zapobiega uszkodze­niom kwasów nukleinowych oraz
uszko­dzeniom błony śluzowej jelita poprzez wiązanie
nadmiaru kwasów żółciowych.
Wśród najczęściej podawanych ryb podczas wieczerzy wigilijnej znajdują się śledzie i karp, chociaż obecnie
w wie­lu domach ich miejsce zajmują potrawy z innych
ryb słodkowodnych, np. siei, sandacza, sielawy, miętusa, pstrąga, szczupaka, suma, okonia i lina.
Zarówno ryby słodkowodne, jak i mor­skie stanowią
źródło pełnowartościowe­go białka, przy czym białko
mięsa ryb ze względu na mniejszą zawartość kola­genu
i elastyny posiada większą strawność i przyswajalność.
Białka mięsa ryb charakteryzują się bardzo korzystnym,
z punktu widzenia żywieniowego, składem aminokwasowym (z wyjątkiem tryptofanu), a ilość aminokwasów
egzogennych przekracza nawet ilości zaproponowane we
wzorcu FAO/WHO. Ryby są bogate w niezbędne nienasycone kwasy tłusz­czowe (NNKT), których organizm
ludzki nie jest w stanie syntetyzować lub ich synteza
przebiega zbyt wolno, aby pokryć zapotrzebowanie organizmu. Ryby zawie­rają znaczne ilości kwasów tłuszczowych z grupy n-3 (α-linolenowy ALA, eikozapentaenowy EPA i dokozaheksaenowy DHA), które mogą
przekształcać się w or­ganizmie w związki biologicznie
czynne o właściwościach hormonów tkankowych ochraniających układ sercowo-naczyniowy, zapobiegające zawałom i zakrzepom. Kwa­sy tłuszczowe n-3 przeciwdziałają także chorobom autoimmunologicznym, takim jak:
reumatyzm, artretyzm czy reumato­idalne zapalenie stawów. Ponadto hamują wzrost komórek niektórych nowotworów (raka sutka), działają antydepresyjnie, ułatwiają odchudzanie, łagodzą dolegli­wości premenstruacyjne
oraz wpływają na zdrowy wygląd skóry, włosów i paznokci.
Ryby są również źródłem jodu nie­zbędnego do syntezy hormonów tarczycy: tyroksyny i trójjodotyroniny,
których niedo­bór prowadzi do licznych zaburzeń, m. in.
obniżenia przemiany materii i gromadze­nia tkanki tłuszczowej. Ryby to również cenne źródło selenu (od 10 do
35 μg/100 g w zależności od gatunku ryb) o działa­niu
antyoksydacyjnym, jak i ułatwiającym zapamiętywanie,
koncentrację. Jednak­że im krótsza będzie obróbka cieplna ryb, tym więcej pozostanie cennych składni­ków i nie
zostanie zniszczona delikatna struktura mięsa. Śledź
w śmietanie ma niższą wartość energetyczną niż w oleju i niekorzystny jest fakt, że obecne w oleju jednonienasycone kwasy tłuszczowe są lepiej wchłaniane z przewodu pokarmo­wego niż cenne NNKT z ryb. Skropienie
karpia cytryną zawierającą witaminę C wspomaga przyswajanie obecnego w mię­śniach żelaza.
Smak potrawy rybnych można wzboga­cić dodając takie przyprawy jak: liść lau­rowy, ziele angielskie, pieprz
biały, imbir, cynamon, goździki, gałkę muszkatołową,
paprykę oraz gorczycę. Z warzyw jako dodatków można
zastosować marchew, cebulę, por, pietruszkę, seler, koper czy paprykę. Również jako dodatki można zastosować przecier pomidorowy, rodzynki, migdały czy grzyby.
Kutia pomimo że jest potrawą najbar­dziej kaloryczną, co wynika ze znacznej ilości węglowodanów prostych
pocho­dzących z miodu, to jednak powinna być spożywana ze względu na szereg war­tościowych składników
(pochodzących z pszenicy, maku, orzechów, migdałów,
fig i suszonych owoców) takich jak: błonnik, Ca, Mg,
Fe, Zn, witamina E, B1 i B6 oraz NNKT. Składniki te
są szczególnie cen­ne dla osób o dużym wysiłku fizycznym, przemęczonych, z zaburzeniami pamięci, koncentracji, samopoczucia lub przeżywa­jących sytuacje stresowe. Zawarty w kutii miód zawiera ponad 300 różnych
związ­ków, w tym: wodę, węglowodany, białka, wolne
aminokwasy, kwasy organiczne, olejki eteryczne, witaminy (B1, B2, B5, B6, PP i A), makro- i mikroelementy
(ok. 0,3% K, P, Mg, Ca, Fe, S, Cu, F, Zn, Mn), związki
flawonoidowe oraz antocyjany i katechiny. W miodach
zidentyfikowano również en­zymy, w tym oksydazę glukozową, która jest odpowiedzialna za właściwości antybiotyczne. Ponadto czynnikami działają­cymi bakteriobójczo są wysokie ciśnienie osmotyczne miodu wywołane
dużym stęże­niem cukrów oraz niskie pH tego produktu (3,2–5,1) wynikające z obecności kwasów organicznych.
Zawarta w kutii pszenica charakte­r yzuje się znaczną
zawartością witamin z grupy B, cynku, chromu, niskim
indek­sem glikemicznym oraz β-glukanów re­gulujących
stężenie glukozy i cholesterolu we krwi. Pszenica, ze
względu na dużą zawartość silnych przeciwutleniaczy
oraz na zawartość lipopolisacharydów o działa­niu immunostymulacyjnym, zalecana jest w profilaktyce nowotworowej.
Zawarte w kutii orzechy (laskowe, włoskie i migdały) charakteryzują się znaczną ilością białka (14,4–20%),
tłusz­czów (50–60%, w tym NNKT), witamin (E, K, B1,
B6, PP, foliany) i składników mineralnych (Ca, Mg, K, P,
Cu, Mn), które poprawiają nie tylko wygląd skóry, wło­
sów i paznokci, ale również poprawiają pamięć, koncentrację, refleks, łagodzą stany depresyjne, poprawiają pracę mię­śni, w tym sercowego. Orzechy zalecane są
osobom nadpobudliwym, przemęczo­nym, zestresowanym i mającym kłopoty ze snem.
Reasumując, każda z tradycyjnych po­t raw wigilijnych zawiera szereg cennych składników odżywczych
oraz posiada właściwości prozdrowotne. I chociaż pod­
czas wieczerzy wigilijnej mamy większą tolerancję na
zasady higieny żywienia, to jednak warto wielkość porcji potraw do­stosować do aktualnego stanu organizmu,
współistniejących chorób, wieku czy sta­nu fizjologicznego. Wieczerza wigilijna to przecież nie tylko suto zastawiony stół, ale i czas rodzinnego świętowania. Dlatego warto dołożyć wszelkich starań, aby tak przygotować
wieczerzę, by dla wszystkich, którzy do niej zasiądą, było
to prawdziwe święto rodzinne, niosące ze sobą narodo­
wą tradycję przekazywaną z pokolenia na pokolenie.
Dla stworzenia ciepłego klimatu warto nakryć pięknie
stół białym obrusem, położyć odświętny komplet naczyń i sztuć­ców, przyozdobić stół świecami, gałązka­mi
świerku oraz, jak nakazuje tradycja, przygotować nieparzystą ilość potraw dla parzystej liczby biesiadników
(w tym na­k rycie dla gościa).
Artykuł pierwotnie ukazał się w cza­sopiśmie: Ogólnopolski Informator Masarski, 2012, 12, 14-17, 20-21.
Zakład Fizjologii Żywienia Człowieka, Wydział Nauk
o Żywności i Rybactwa, Zachodniopomorski Uniwersytet
Opracował: Łukasz Tyszler
(przedruk z „Vox Medici” nr 6/14)
Aby kraj mógł żyć, trzeba, aby żyły prawa
Z dniem 1 stycznia 2016 r. wchodzą w życie przepisy ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa oraz niektórych innych ustaw (Dz.
U. z 2015 r. poz. 1066), zmieniające m. in. zasady dotyczące wystawiania zaświadczeń lekarskich. Nowelizacja wprowadza możliwość wy­stawiania zaświadczeń
lekarskich o czasowej niezdolności do pracy z powodu choroby, pobytu w szpitalu albo innym przedsię­
biorstwie podmiotu leczniczego wykonującego działalność leczniczą w rodzaju stacjonarnych i całodobowych
świadczeń zdrowotnych albo o konieczności osobistego
sprawowania opieki nad cho­rym członkiem rodziny
w formie dokumentu elektronicznego. Dokument będzie
każdorazowo uwierzytelniany z wykorzystaniem kwalifikowanego certyfikatu lub profilu zaufanego ePUAP.
W przeci­wieństwie do profilu zaufanego ePUAP, który
jest bezpłatny i z pew­nością posiadany przez większość
lekarzy (jest bowiem niezbędny do dokonywania jakichkolwiek zmian w księgach rejestrowych praktyk lekarskich), uzyskanie kwalifikowanego certyfikatu wiązać
się będzie z koniecznością poniesienia wydatków przez
lekarza. W przypadku wystawienia zaświadczeń w nowy sposób, lekarz będzie je przekazy­wał na elektroniczną skrzynkę podawczą ZUS.
Jednocześnie pozostawiono w ustawie rozwiązanie,
zgodnie z któ­r ym orzekanie o czasowej niezdolności
do pracy następuje po przeprowadzeniu bezpośredniego badania stanu zdrowia ubez­pieczonego lub chorego
członka rodziny i jest udokumentowane w dokumentacji medycznej w myśl przepisów o prawach pacjenta
Jak wystawiać e-zwolnienia
W celu wystawiania zaświadczeń lekarskich lekarz
tworzy za pomocą systemu teleinformatycznego udostępnionego bezpłatnie przez ZUS swój profil informacyjny. ZUS, w ramach profilu informacyjnego da­nego
lekarza, udostępnia następujący zakres danych:
1.dane zgromadzone w prowadzonych na podstawie
ustawy o sys­temie ubezpieczeń społecznych:
a) Centralnym Rejestrze Ubezpieczonych - pierwsze imię, nazwisko, datę urodzenia i adres zamieszkania ubezpie­czonego,
b)Centralnym Rejestrze Płatników Składek - nazwę skróconą oraz NIP lub numer PESEL albo
serię i numer paszportu płat­nika składek, jeżeli nie ma obowiązku posługiwania się NIP i nie
nadano numeru PESEL,
c) Centralnym Rejestrze Członków Rodziny Ubezpieczonych Uprawnionych do Ubezpieczenia
Zdrowotnego - datę uro­dzenia chorego członka
rodziny i stopień jego pokrewień­stwa lub powinowactwa z ubezpieczonym,
2.informacje o wcześniejszych zaświadczeniach lekarskich wysta­wionych ubezpieczonemu, zgroma-
dzone w rejestrze oraz o zaświad­czeniach wydanych przez lekarza orzecznika ZUS,
3.informacje czy płatnik składek posiada profil informacyjny.
Powyższe dane i informacje ZUS udostępnia lekarzowi po podaniu przez niego numeru PESEL ubezpieczonego albo członka rodziny albo serii i numeru paszportu, jeżeli ubezpieczonemu/członkowi ro­d ziny nie
nadano numeru PESEL. Jednocześnie na lekarzu spoczywa obowiązek potwierdzenia prawidłowości i aktualności danych/infor­macji udostępnionych na profilu informacyjnym.
W przypadku, gdy na profilu informacyjnym lekarza
nie zostaną udo­stępnione dane/informacje albo zostaną
one udostępnione w spo­sób niekompletny lub nieaktualny, brakujące lub aktualne dane/ informacje lekarz uzyskuje od ubezpieczonego.
W przypadku wystawienia zaświadczenia w formie
dokumentu elek­tronicznego, to ZUS - w ramach prowadzonego systemu - przekazu­je płatnikowi składek wystawione zaświadczenie.
Wydruk e-zaświadczenia
Na żądanie ubezpieczonego oraz w przypadku, gdy
z informacji udo­stępnionych na profilu informacyjnym
lekarza wynika, że płatnik skła­dek nie posiada swojego
profilu informacyjnego, lekarz przekazuje ubezpieczonemu wydruk wystawionego zaświadczenia z systemu
teleinformatycznego, zawierającego niezbędne dane i informacje, opatrzonego podpisem i pieczątką.
Ustawodawca przewidział, że w przypadku, gdy wystawienie za­świadczenia lekarskiego w formie dokumentu elektronicznego nie będzie możliwe, w szczególności
w przypadku braku możliwości dostępu do internetu lub
braku możliwości uwierzytelnienia za­świadczenia lekarskiego z wykorzystaniem kwalifikowanego cer­tyfikatu
lub profilu zaufanego ePUAP, lekarz w dniu badania będzie przekazywał ubezpieczonemu zaświadczenie lekarskie wystawione na formularzu zaświadczenia lekarskiego wydrukowanym z systemu teleinformatycznego,
zawierającym niezbędne dane i informacje, opatrzonym
podpisem i pieczątką. W takiej sytuacji lekarz dane i in­
formacje niezbędne do wystawienia zaświadczenia będzie uzyskiwać od ubezpieczonego.
Lekarz, w terminie trzech dni roboczych od dnia wystawienia za­świadczenia lekarskiego w wersji papierowej, będzie zobowiązany przekazać na elektroniczną skrzynkę podawczą ZUS zaświadczenie lekarskie
wystawione w formie dokumentu elektronicznego. Za­
świadczenie to winno zawierać niezbędne dane. Jeżeli
przekaza­nie zaświadczenia lekarskiego w tym terminie
nie będzie możliwe, w szczególności w przypadku braku możliwości dostępu do interne­t u lub braku możliwości uwierzytelnienia zaświadczenia lekarskiego z wykorzystaniem kwalifikowanego certyfikatu lub profilu
zaufane­go ePUAP, lekarz przekazuje zaświadczenie lekarskie nie później niż w terminie trzech dni roboczych
od ustania przyczyn uniemożliwia­jących przekazanie
Korekta błędów w wystawionych
zaświadczeniach
Nowelizacja w sposób szczegółowy reguluje także
kwestię stwierdza­nia błędu i procedurę jego poprawy.
W takiej sytuacji lekarz będzie miał możliwość stwierdzenia nieważności zaświadczenia lekarskiego albo stwierdzenia nieważności i równocześnie wystawienia nowego zaświadczenia lekarskiego.
Zgodnie z przepisem przejściowym (art. 23 nowelizacji) lekarze i lekarze dentyści upoważnieni na podstawie
obecnie obowiązujących przepisów mogą wystawiać zaświadczenia na dotychczasowych zasadach, jednak nie
dłużej niż do dnia 31 grudnia 2017 r. W przypadku wystawiania zaświadczeń na starych zasadach lekarz ma
obowiązek poinformować ubezpieczonego o konieczności doręczenia wystawionego zaświadczenia płatnikowi
zasiłku/składek w terminie 7 dni od dnia jego otrzymania. Jednocześnie wskazano w ustawie, że zaświadczenia lekarskie wystawione na dotychczasowych zasadach
są równoważne z zaświadczeniami wystawionymi w formie dokumentu elektronicznego.
radca prawny Zespół Radców Prawnych ŚIL
RECEPTY LEKARSKIE – PYTANIA I ODPOWIEDZI
1.Ustawa z 12 maja 2011 r. o re­f undacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych (Dz. U.
z 2011 r., nr 122, poz. 696, z późn. zm.).
2.Ustawa z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki
zdrowotnej finansowanych ze środków publicz­nych
(Dz. U. z 2008 r., nr 164, poz. 1027, z późn. zm.).
3.Ustawa z 6 września 2001 r. - Prawo farmaceutyczne (Dz. U. z 2008 r., nr 45, poz. 271, z późn. zm.).
4.Ustawa z 5 grudnia 1996 r. o za­wodach lekarza
i lekarza dentysty (Dz. U. z 2011 r., nr 197, poz.
5.Rozporządzenie ministra zdrowia z 8 marca 2012 r.
w sprawie recept lekarskich (Dz. U. z 2012 r., poz.
260, z późn. zm.).
6.Rozporządzenie ministra zdro­wia z 11 września
2014 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie recept lekarskich (Dz. U. z 2014 r., poz. 1239) Stan
prawny na 2.06.2015 r.
Jak prawidłowo powinno się li­czyć termin
realizacji recept i w jaki sposób uwzględniać
soboty, niedziele i dni wolne od pracy?
Zgodnie z §17 rozporządzenia w sprawie recept lekarskich generalną zasadą jest, że termin realizacji recepty nie może przekroczyć 30 dni od daty jej wystawienia. Natomiast recepta na antybiotyki w postaci
preparatów do stosowania wewnętrznego i parente­
ralnego musi być zrealizowana w cią­g u 7 dni od daty
wystawienia. Termin realizacji recepty na leki, środki
spo­ż ywcze specjalnego przeznaczenia ży­wieniowego
sprowadzane z zagranicy dla pacjenta, na zasadach
określonych w art. 4 ustawy – Prawo farmaceutycz­ne
albo w art. 29a ustawy z 25 sierp­nia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia, nie może przekroczyć
120 dni od daty jej wystawienia. Receptę na preparaty immunologiczne, wytwa­rzane dla pacjenta, należy zrealizować w ciągu 90 dni od daty wystawienia.
W przypadku przepisania na recepcie więcej niż jednego leku, termin jej relizacji liczony jest indywidualnie dla każdego z nich.
Podając sposób dawkowania, leka­rze mogą przepisać
ilość niezbędną pacjentowi do maksymalnie 120-dnio­
wego stosowania obliczonego na pod­stawie określonego na recepcie sposo­bu dawkowania. Bardzo często lekarze wykorzystują możliwość „dzielenia recept” ma
krótsze (np. miesięczne) okresy. Wynika to z faktu, że
wielu pacjentów nie może sobie pozwolić na jednorazowe wykupienie przepisa­nych leków, gdyż wiąże się
to z dużym wydatkiem. Na takie postępowanie zezwalają przepisy i szczegółowo je opisują. Zgodnie bowiem
z §8 ust. 3. rozporządzenia w sprawie recept le­karskich
osoba uprawniona ma prawo wystawić:
1)do 12 recept na następujące po sobie okresy stosowania, nieprzekra­czające łącznie 360 dni stosowania, z zastrzeżeniem, że na jednej recepcie nie
można przepisać leku, środka spo­ż ywczego specjalnego przeznaczenia żywieniowego, wyrobu medycznego na więcej niż 120 dni stosowania,
2)w przypadku recept na środki antykoncepcyjne –
do 6 recept na na­stępujące po sobie okresy stosowania, nieprzekraczające łącznie 6-miesięczne­
go stosowania.
Bardzo ważny jest §17 ust. 1 rozpo­rządzenia, który
stanowi, że: „Termin realizacji recepty nie może przekro­
czyć 30 dni od daty jej wystawienia, a w przypadkach
określonych powy­żej 30-dniowy termin realizacji jest
liczony od naniesionej na recepcie daty realizacji »od
dnia«. Termin reali­zacji recepty na antybiotyki w postaci preparatów do stosowania wewnętrz­nego i parente24
ralnego nie może prze­k roczyć 7 dni od daty jej wystawienia.” Powstają zatem pytania, ile czasu ma pacjent
na wykupienie leków w ap­tece, jak liczyć terminy realizacji, czy uwzględniać soboty i niedziele jako dni
W opinii autorów termin realizacji recepty liczy się
od dnia następujące­go po dniu jej wystawienia. Jeśli
zosta­ła wystawiona w sobotę lub niedzielę, nie ma to
żadnego wpływu na możli­wość jej realizacji. Zgodnie
z przepisa­mi kodeksu cywilnego, a dokładnie art. 111
§1: „Termin oznaczony w dniach kończy się z upływem
ostatniego dnia”. I dalej, w §2: „Jeżeli począt­k iem terminu oznaczonego w dniach jest pewne zdarzenie, nie
uwzględ­nia się przy obliczaniu terminu dnia, w którym to zdarzenie nastąpiło”. Ponieważ rozporządzenie
precyzyj­nie określa terminy realizacji recept, można je
realizować do godziny 24 ostatniego dnia, ale nie później. Na­wet, gdy „dzień ostatni” wypadnie np. w sobotę, niedzielę lub dzień ustawo­wo wolny od pracy, nie
można termi­nu przedłużyć. Są to terminy prawa materialnego i zrealizowanie recepty przez aptekę po ich
upływie należy uznać za działanie niedopuszczalne.
Przykładowo recepta wystawiona 1 stycznia 2015 r. może być zrealizowa­na maksymalnie do 31 stycznia 2015 r.
W przypadku antybiotyku do we­wnętrznego stosowania
(ważność 7 dni) – recepta wystawiona 1 lutego 2015 r.
może być zrealizowana najpóź­niej 8 lutego 2015.
Czy technik farmaceutyczny może zostać
upoważniony przez leka­rza do wypisywania
leków refundowa­nych lub pełnopłatnych na
receptach podstemplowanych przez lekarza?
NIE! Art. 91 ust. 1 ustawy z 6 września 2001 r. –
Prawo farmaceutyczne mówi: „technik farmaceutyczny, posiadający dwuletnią praktykę w aptece w peł­
nym wymiarze czasu pracy, może wy­konywać w aptece
czynności fachowe polegające na sporządzaniu, wytwa­
rzaniu, wydawaniu produktów leczni­czych i wyrobów
medycznych, z wyjąt­k iem produktów leczniczych mających w swoim składzie:
1.substancje bardzo silnie działające, określone
w Urzędowym Wykazie Pro­duktów Leczniczych
2.substancje odurzające,
3.substancje
psychotropowe z gru­py I-P oraz II
-P”.
W związku z tym technik farmaceutyczny nie jest
upoważniony do wypisywania w imieniu lekarza żadnych recept. Może jedynie sporządzać, wy­t warzać i wydawać produkty lecznicze. Należy jednak zwrócić uwagę na szcze­gólny przypadek, określony w art. 96 ustawy
– Prawo farmaceutyczne, zgodnie z którym kierownik
apteki lub farmaceuta specjalista ma prawo w wyjątkoBiuletyn Informacyjny
wych sytuacjach, tj. w razie nagłego zagrożenia życia
lub zdrowia pacjenta, wydać bez recepty produkt leczniczy, którego wydanie jest nor­malnie możliwe wyłącznie
na receptę lekarską. Oczywiście chodzi o najmniej­sze
opakowanie. Jednak przytoczone uprawnienie farmaceuty nie obejmuje środków odurzających, substancji
psy­chotropowych i prekursorów grupy I-R.
Jedyną przesłanką wyjątkowe­go działania jest nagła
konieczność, a co za tym idzie – niemożność uzyskania
w równie szybkim try­bie stosownej recepty lekarskiej.
Fakt wydania pacjentowi leku na po­stawie „recepty
farmaceutycznej” należy zaznaczyć na takiej recepcie.
Recepta ta zastępuje receptę lekarską ze 100% odpłatnością i podlega ewidencjonowaniu. Ponadto, zgodnie
z art. 96 ust. 3 u.pf., „recepta farmaceu­t yczna” powinna
zawierać treść okre­śloną przez ustawę, a mianowicie:
na­z wę wydanego produktu leczniczego, dawkę, przyczynę wydania, tożsamość i adres osoby, dla której produkt lecz­niczy został wydany, datę wydania oraz podpis
i pieczątkę farmaceuty. Określa ona także okoliczności wystawienia oraz wskazuje, kto może taką receptę wystawić. Art. 88 ust. 1 u.p.f. wskazuje farmaceutę
– kierownika apteki, który może w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia chorego wydać lek i fakt ten
odnotować na sporządzonej (na oko­liczność tego zdarzenia) „recepcie far­maceutycznej”.
Podstawa prawna: art. 88 i 96 ustawy – Prawo farmaceutyczne „Recepta farmaceutyczna” powinna być
przechowywana w aptece i archiwizo­wana przez 5 kolejnych lat z innymi receptami z pełną odpłatnością.
Czy lek ze 100% odpłatnością można
wypisać na standardowej re­cepcie na leki
TAK! Na jednej recepcie (takiej, któ­ra zawiera kody
paskowe) mogą być przepisane zarówno leki refundowa­
ne, jak i te ze 100% odpłatnością. Zawsze też lekarz może
wypisać leki nierefundowane na recepcie zawie­rającej
wszystkie dane, które muszą się na niej znaleźć zgodnie
z §3 ust. 1 rozporządzenia w sprawie recept lekarskich,
w przypadku, gdy znajdu­ją się one w obwieszczeniu ministra zdrowia, ale np. ze względu na zawężo­ny zakres
wskazań nie są finansowane przez narodowego płatnika, czyli NFZ. Potwierdza to §3 ust. 1 rozporządzenia,
zgodnie z którym recepta, na której co najmniej jeden
z przepisanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego, wyrobów medycznych, dla którego wydano decy­zję o objęciu refundacją w rozumieniu przepisów ustawy z 12 maja 2011 r.
o re­f undacji leków, środków spożywczych specjalnego
przeznaczenia żywieniowe­go oraz wyrobów medycznych, ma być wydany za odpłatnością, o której mowa
w art. 6 ust. 2, obejmuje:
1.dane dotyczące osoby uprawnio­nej, o której mowa w art. 2 pkt. 14 lit. b i c., albo świadczeniodawcy, o którym mowa w art. 5 pkt. 41, u którego
wyko­nuje zawód osoba uprawniona, o której mowa w art. 2 pkt. 14 lit. a, określone w §4;
2.dane dotyczące pacjenta:
b)adres (nazwa miejscowości, uli­ca, numer domu,
numer lokalu, jeżeli nadano):
• miejsca pełnienia służby wojsko­wej, jeżeli dotyczy, albo
• miejsca zamieszkania osoby upraw­nionej albo
siedziby urzędu gminy lub gminnego ośrodka
pomocy społecz­nej – w przypadku świadczeniobiorcy, wobec którego wydano decyzję, o któ­
rej mowa w art. 54 ust. 1 ustawy z 27 sierpnia
2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej –
dalej u.ś.o.z., albo siedziby świadczeniodawcy,
który udzielił świad­czenia opieki zdrowotnej –
w przypad­k u osoby bezdomnej, o której mowa
w art. 6 pkt. 8 ustawy z 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej,
c) wiek – w przypadku pacjenta do lat 18, o ile nie
można go ustalić na pod­stawie numeru PESEL
znajdującego się na recepcie,
d)kod uprawnień dodatkowych pa­cjenta, określony w załączniku nr 1 do rozporządzenia, jeżeli dotyczy,
e) numer poświadczenia, o którym mowa w art. 52
ust. 2 pkt. 9 u.ś.o.z. – w przypadku korzystania ze świad­czeń opieki zdrowotnej na podstawie przepisów o koordynacji, a w razie braku
tego poświadczenia – numer dokumentu uprawniającego do korzy­stania ze świadczeń opieki
zdrowotnej na podstawie przepisów o koordynacji, wystawionego przez właściwą instytu­cję
f)numer PESEL – jeżeli dotyczy, a w przypadku
dziecka nieposiadają­cego numeru PESEL lub
niemożności ustalenia tego numeru – numer PESEL przedstawiciela ustawowego lub opie­k una
faktycznego w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt. 1
ustawy z 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta wraz z adnotacją
o zamiesz­czeniu numeru PESEL osoby innej niż
pacjent i podpisem osoby uprawnionej,
g)numer paszportu lub innego do­k umentu ze zdjęciem potwierdzającego tożsamość – w przypadku cudzoziem­ca niebędącego osobą uprawnioną
do świadczeń opieki zdrowotnej na podstawie
przepisów o koordynacji, a w przypadku osoby posiadającej Kar­tę Polaka – numer Karty
Polaka;
3.identyfikator płatnika:
a) określony w załączniku nr 2 do r.r.l. identyfikator oddziału wojewódzkiego NFZ właściwy
dla miejsca zamieszkania świadczeniobiorcy,
• braku miejsca zamieszkania świad­czeniobiorcy
na terytorium Rzeczypo­spolitej Polskiej - identyfikator oddziału wojewódzkiego NFZ wskazany zgodnie z art. 77 ust. 2 pkt. 1 u.ś.o.z. albo
miejsca pełnienia służby wojskowej,
• osoby bezdomnej – identyfikator oddziału wojewódzkiego NFZ właściwy dla miejsca zamieszkania osoby upraw­nionej albo siedziby świadczeniodawcy, albo
b)znak „X” – w przypadku pacjen­tów nieposiadających dokumentu po­t wierdzającego prawo
do świadczeń opieki zdrowotnej lub pacjentów
nie­będących osobami uprawnionymi do świadczeń opieki zdrowotnej, o których mowa w załączniku nr 1 do r.r.l., albo
c) symbol instytucji właściwej dla osoby uprawnionej do świadczeń opie­k i zdrowotnej na podstawie przepisów o koordynacji, określony w załączniku nr 3 do r.r.l.;
4.dane dotyczące przepisanych le­ków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego, wyrobów medycznych, o których mowa
w §6 r.r.l.;
5.datę wystawienia recepty;
6.datę realizacji recepty „od dnia”, a jeżeli nie dotyczy – znak „X”;
7.dane dotyczące osoby uprawnio­nej:
b)numer prawa wykonywania zawo­du osoby
uprawnionej, o którym mowa w przepisach ustawy z 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza denty­sty oraz w przepisach ustawy z 20
lipca 1950 r. o zawodzie felczera.
Podstawa prawna: §3 Rozporządze­nia w sprawie
W związku z powyższym na recep­cie mogą być przepisywane leki, środki spożywcze specjalnego przeznaczenia żywieniowego, wyroby medyczne za­równo refundowane, jak i nierefundo­wane. Jeśli co najmniej
jeden z pro­duktów leczniczych jest refundowany, recepta musi spełniać wymagania okre­ślone w rozporządzeniu (§3).
Jeżeli na recepcie przepisano wy­łącznie leki niepodlegające refundacji, osoba ją wystawiająca może ograniczyć dane zamieszczane na recepcie do da­nych określonych w §3 ust. 1 pkt. 2 lit. a-c, pkt. 5 i 6 i §6 ust. 1
pkt. 1–5 i ust. 3 r.r.l. oraz do swojego imienia, nazwiska
i numeru prawa wykonywania zawodu, o którym mowa
w przepisach ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz w przepisach ustawy o zawodzie felczera.
Podstawa prawna: §5 ust. 1 Rozpo­rządzenia w sprawie recept
W przypadku, gdy na recepcie prze­pisano wyłącznie
leki niepodlegające refundacji, zawierające substancje
psy­chotropowe z grup III-P i IV-P oraz leki zawierające środki odurzające z grupy II-N określone w ustawie z 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii,
osoba wystawiająca receptę, oprócz danych, o których
mowa w ust. 1, zamieszcza na niej dane określone w §3
ust. 1 pkt. 2 lit. f albo g r.r.l.
Podstawa prawna: §5 ust. 2 Rozpo­rządzenia w sprawie recept.
Jeśli natomiast na recepcie prze­pisano wyłącznie lek
niepodlegający refundacji, posiadający kategorię do­
stępności „Rpw”, osoba ją wystawiają­ca zamieszcza
dane, o których mowa w §5 ust. 1 i 2 r.r.l., oraz unikalny numer identyfikujący receptę.
Podstawa prawna: §5 ust. 3 Rozpo­rządzenia w sprawie recept
W praktyce więc na recepcie re­f undowanej (takiej
z kodami kresko­w ymi) możemy przepisać zarówno
leki, które takiej refundacji podlegają, jak i produkty lecznicze pełnopłatne. Jeżeli lekarz wystawi receptę na lek, który jest wymieniony w obwieszczeniu ministra zdrowia, i nie określi odpłat­ności (zostawi puste
pole), to poziom odpłatności określi automatycznie ap­
teka. Taka recepta nie będzie więc re­f undowana. Brak
zaznaczenia odpłat­ności skutkować będzie wydaniem
leku o jedynej lub najwyższej odpłatności! W przypadku pacjentów niebędących osobami uprawnionymi
do świadczeń opieki zdrowotnej w polu „identyfika­tor
płatnika” wstawiamy znak „X”, od­bierając tym samym
uprawnienia do finansowania ze środków publicznych.
Taka recepta zostanie zrealizowana jako pełnopłatna,
mimo naniesionych wszystkich niezbędnych kodów
Dr n. med. mgr farm.
(przedruk z „Pulsu” nr 6-7/15)
WYDAWANIE ORZECZEŃ I ZAŚWIADCZEŃ
PRZEZ LEKARZY UBEZPIECZENIA ZDROWOTNEGO
Pomimo, iż zasady wydawania orzeczeń i zaświadczeń
lekarskich w ramach systemu ubezpieczenia zdrowotnego oraz przypadki odpłatności za ich wydanie, w obecnym kształcie, obowiązują już od kilku lat, w praktyce
w dalszym ciągu pojawiają się problemy i nieporozumienia. Pobieranie opłat za wydawanie dokumentów medycznych, które nie mieszczą się w zakresie świadczeń
finansowanych ze środków publicznych, budzi często
opór osób występujących o ich sporządzenie.
Zgodnie z art. 5 pkt 14 ustawy z dnia 27 sierpnia
2004 r. o świad­czeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, lekarzem ubezpieczenia
zdrowotnego jest lekarz i lekarz dentysta, który za­warł
z Narodowym Funduszem Zdro­wia umowę o udzielanie
świadczeń opieki zdrowotnej oraz lekarz, który jest zatrudniony lub wykonuje zawód na podstawie innego tytułu prawnego u świadczeniodawcy, z którym NFZ zawarł taką umowę.
Bezpłatne orzeczenia i zaświad­czenia lekarskie w zakresie określo­nym w powołanej ustawie przysługują wyłącznie świadczeniobiorcom, a więc osobom objętym powszechnym ubezpieczeniem zdrowotnym oraz osobom,
wobec których organ gminy wydał decyzję potwierdzającą prawo do bezpłatnych świadczeń, jak również tym
którzy nie ukończyli 18 roku życia lub są w okresie ciąży, porodu, połogu i jednocześnie posiadają obywatel­
stwo polskie oraz posiadają miejsce zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej albo uzyskały status
uchodźcy lub ochronę uzupełniającą, lub zezwolenie na
Zakres bezpłatnych orzeczeń i zaświadczeń
wydawanych przez lekarza ubezpieczenia
Zgodnie z art. 16 ww. ustawy, w ramach ubezpieczenia zdrowotnego powinny być wydawane zaświadczenia
i orzeczenia je­żeli są one związane z dalszym leczeniem,
rehabilitacją, niezdolnością do pracy, kon­tynuowaniem
nauki, uczestnictwem dzieci, uczniów, słuchaczy zakładów kształcenia nauczycieli i studentów w zajęciach
spor­towych i w zorganizowanym wypoczynku, a także
jeżeli są wydawane dla celów pomocy społecznej, wspierania rodziny i systemu pieczy zastępczej, orzecznictwa
niepełnosprawności, uzyskania zasiłku pielęgnacyjnego, lub ustalenia przyczyn rodzaju uszkodzeń ciała
związanych z użyciem przemocy w rodzinie. Ponadto,
zaświadczenie lekarskie lub zaświadcze­nie wystawione
przez położną, jeżeli jest wydawane dla celów uzyskaGrudzień 2015 – Styczeń 2016 / nr 230–231
nia dodatku z tytułu urodzenia dziecka lub jednorazowej zapomogi z tytułu urodzenia dziecka.
Kandydaci do szkół ponadgimnazjalnych lub wyższych i na kwalifi­kacyjne kursy zawodowe, uczniowie
tych szkół, studenci oraz słuchacze kwalifikacyjnych kursów zawodowych i uczestnicy studiów doktoranckich,
którzy w trakcie nauki są narażeni na działanie czynników szkodliwych, uciążliwych lub niebezpiecznych dla
zdrowia, powinni zostać objęci pro­f ilaktyczną opieką
zdrowotną na za­dach określonych w ustawie o służbie
medycyny pracy. Przewiduje ona, że w tym przypadku
badania i orzeczenia lekarskie są zobowiązane zapewnić
oraz sfinansować szkoły i szkoły wyższe oraz jednostki
uprawnione do prowadzenia studiów doktoranckich.
Zaświadczenia lekarskie związane z chorobą
Chociaż w powołanym wyżej prze­pisie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków
publicznych nie wymieniono wprost zaświadczeń lekarskich wydawanych w związku z nieobecnością dzie­cka
w szkole z powodu choroby, to przyjmuje się, że powinny być one również wydawane przez lekarza ubezpieczenia zdrowotnego bezpłat­nie. Posiłkowo należy w tym
zakresie oprzeć się na zapisie przewidującym wydawanie bezpłatnych orzeczeń dla pracowników w przypadku niezdolno­ści do pracy.
Ze względu na wynikający z ustawy o systemie oświaty obowiązek edu­kacyjny, w praktyce zaświadczenia lekarskie usprawiedliwiające nieobec­ność dziecka w szkole
mają istotne znaczenie, zwłaszcza w przypadku długotrwałej choroby. Zgodnie bowiem z art. 20 ust. 2 tej
ustawy, niespełnianie obowiązku szkolnego ma miejsce
w przypadku nieusprawiedliwionej nieobecności ucznia,
na co najmniej 50% obowiązkowych zajęć edukacyjnych w okresie jednego mie­siąca. Warto w tym miejscu
wskazać, że niespełnianie obowiązku szkolnego podlega egzekucji w trybie przepi­sów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, a więc ustalenie czy zachodzi
przesłanka wszczęcia ta­kiego postępowania jest niezwykle istotna. Praktyka pokazuje również, że w wielu przypadkach nie można w tym zakresie liczyć na odpowiedzialność rodziców.
Stan prawny w zakresie zasad usprawiedliwiania nieobecności ucz­niów na zajęciach edukacyjnych jest w wysokim stopniu niewystarczający, a dotyczy to w szczególności uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Jedyne
przepisy prawa powszechnie obowią­zującego w tym zakresie zostały za­warte w rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej w sprawie ramowych statutów publicz27
nego przedszkola oraz publicznych szkół. Przewidują
one, iż statut szkoły określa obowiązki ucznia m. in.
w zakresie usprawiedliwiania, w określonym terminie
i formie, nie­obecności na zajęciach edukacyjnych. Różne zapisy statutów szkół nie mogą być wiążące dla lekarza ubezpieczenia zdrowotnego, co w zestawieniu z bra­
kiem bezpośredniego zapisu w usta­wie o świadczeniach
opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicz­
nych, co do bezpłatnych zaświadczeń lekarskich wystawianych w związku z chorobą ucznia, może w praktyce
rodzić poważne wątpliwości. Podobne wątpliwości i zastrzeżenia dotyczą również studentów.
Należy jednak uznać, że bez względu na zapisy statutów szkół, karta informacyjna z leczenia szpitalnego,
określająca okres pobytu w pla­cówce leczniczej, stanowi
wystarcza­jącą podstawę do usprawiedliwienia nieobecności ucznia, bez konieczności wystawiania odrębnych
zaświadczeń w tym zakresie.
Orzeczenia i zaświadczenia odpłatne
Płatne bezpośrednio przez osobę wnioskującą są wszelkie orzeczenia i zaświadczenia wydawane na jej życzenie, w celach pozaleczniczych, jeżeli nie mieszczą się
w innych ka­tegoriach omówionych w niniejszym tekście, np. w związku z zawieranymi ubezpieczeniami
majątkowymi.
Ponadto, na podstawie powoła­nego już wcześniej art.
16 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicz­nych, płatne są m. in. orzeczenia o zdolności do prowadzenia pojaz­dów mechanicznych. Orzeczenia o zdolności do prowadzenia pojazdów
finansowane są bezpośrednio przez osobę badaną, a wy-
sokość stawki za badanie określa rozporządzenie Ministra Zdrowia z 2014 r. w sprawie badań lekarskich
osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania po­
jazdami i kierowców. W chwili obecnej koszt badania
wynosi 200 zł.
Zaświadczenia i orzeczenia lekar­skie wydawane dla
potrzeb medycyny pracy są finansowane przez praco­
dawców oraz w zakresie wskazanym wcześniej przez
szkoły i jednostki uprawnione do prowadzenia studiów
doktoranckich, na podstawie umowy z podstawową jednostką służby medy­cyny pracy. Na podobnych zasadach
finansowane są zaświadczenia o sta­nie zdrowia pracownika, wydawane dla potrzeb sanitarno-epidemiologicznych.
Trzeba jednak pamiętać, że czynności te mogą wykonywać jedynie lekarze posiadający dodatkowe kwalifikacje.
Płatne przez prokuraturę albo sąd
Jeżeli wydanie zaświadczenia albo orzeczenia lekarskiego zlecone jest przez prokuratora albo sąd w związku z prowadzonym postępowaniem, to są one pokrywane z budżetu państwa albo stanowią koszt postępowania.
Dotyczy to głównie opinii biegłych lekarzy wydawanych w postępowaniu karnym, również przygotowawczym, jak i cywilnym.
Płatne przez organy rentowe
Koszty badań, wydanych orzeczeń i zaświadczeń
związanych z orzeka­niem o niezdolności do pracy dla
ce­lów rentowych, ustalaniem uprawnień w ramach ubezpieczeń społecznych, są finansowane przez podmiot, na
którego zlecenie zostaje przeprowa­dzone badanie, wydane orzeczenie lub zaświadczenie.
radca prawny Sławomir KAWA
(przedruk z „Częstochowskiej Gazety Lekarskiej” nr 3/15)
DR MED. LUDWIK MAZUR (1927–2015)
Doktora Ludwika Mazura poznałem w 1992
roku, kiedy po odbyciu
postanowiłem rozpocząć specjalizację z neurologii. Był on wówczas
ordynatorem Oddziału Neurologii w Opolu
i Konsultantem Wojewódzkim w dziedzinie neurologii.
Jednak nie był tylko wieloletnim ordynatorem, był w istocie twórcą neurologii na terenie województwa opolskie28
go i pierwszym ordynatorem oddziału, który początkowo mieścił się przy obecnym Placu Kopernika, a potem
na ulicy Wodociągowej, gdzie jest do dzisiaj.
Neurologia w czasach, kiedy poznałem Doktora Mazura, różniła się bardzo od tej, jaką uprawiamy obecnie.
Nie było Narodowego Funduszu Zdrowia ani kas chorych, służba zdrowia była w całości państwowa i podlegała wojewodzie. Nie było żadnych rozliczeń, kontraktów i rachunków kosztów, ale nie było też całodobowej
tomografii komputerowej, neurochirurgii w województwie opolskim, nie istniał jeszcze w Polsce rezonans
magnetyczny, nie było większości leków stosowanych
obecnie. Szpital, w którym mieścił się Oddział Neurologiczny, był wówczas typowym budynkiem popeerelowskim, z drewnianymi okiennicami, wypadającymi
czasami na wietrze. W takich warunkach szczególnie
medycyna musiała być sztuką i to od lekarza, jego umiejętności i sumiennej pracy zależał los chorego. Doktor
Ludwik Mazur był jednym z ostatnich, którzy tę sztukę
diagnozowania i leczenia rozwinęli do perfekcji. Miałem zaszczyt uczyć się pod jego kierunkiem medycyny
klinicznej, szczególnie jednej z jej najtrudniejszych specjalności, jaką jest neurologia.
Jednak pomimo tylu trudności ambicją Doktora Mazura było nie tylko uprawiać medycynę kliniczną, ale
także pracować nad jej rozwojem. Stale śledził światową literaturę naukową, do ostatnich lat był zorientowany
w najnowszych osiągnięciach i trendach. Łączył klinikę z badaniami naukowymi, co zaowocowało obronionym doktoratem oraz dalszymi badaniami doświadczalnymi, które następnie kontynuował. W tamtych czasach
w województwie opolskim był jednym z kilku lekarzy
i jedynym neurologiem ze stopniem naukowym doktora. Miałem zaszczyt spotykać się z Doktorem Mazurem
po jego przejściu na emeryturę i muszę przyznać, że do
ostatnich lat był na bieżąco, jeśli chodzi o stan neurologii światowej, a z rozmów z nim zawsze wynosiłem nowe, inspirujące pomysły i idee naukowe.
Studiował i rozpoczynał pracę w trudnych, ciężkich
politycznie latach 50. (po studiach otrzymał nakaz pracy w okupowanym jeszcze przez wojska radzieckie Złotym Stoku, gdzie chodził do chorych więźniów kryminalnych i politycznych, pracujących w kopalni). Na jego
oczach usuwano z katedr, szykanowano, zastępowano
mianowaniami z klucza partyjnego ostatnich przedwojennych, znakomitych profesorów. Ale miał szczęście czerpać wiedzę oraz wzorce – lekarskie, naukowe i ludzkie –
z wielkiej, lwowskiej tradycji polskiej medycyny. Szczycił
się tym, że miał na studiach jeszcze kontakt z profesorem Ludwikiem Hirszfeldem, a jego mistrzami byli m.
in. profesor Stanisława (neurolog) i profesor Antoni (internista, kardiolog) Falkiewiczowie; zawsze powtarzał,
że chociaż zbrodnie wojenne przeżyło właściwie tylko
młodsze pokolenie asystentów lwowskiej profesorskiej
kadry uniwersyteckiej, przeniosło ono wysoki poziom
wiedzy i obsadziło wszystkie ważniejsze ośrodki na Ziemiach Odzyskanych.
Jako wyróżniający się młody lekarz w latach 60. otrzymał Doktor Mazur stypendium im. Rockefellera, z którego zrezygnował ze względów rodzinnych. Wygrywał
konkursy na ordynatora neurologii w Jeleniej Górze, Zakopanym, Bytomiu i Opolu (1958). Przez kilka lat, jako
jedyny z lekarzy spoza uniwersyteckich ośrodków klinicznych, wchodził w skład Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Neurologicznego. W Opolu stworzył
Oddział PTN, inicjując jego działalność naukową wraz
z nowoczesnym zapleczem bibliotecznym – ich funkcjonowanie w terenie było wówczas także wyjątkowe.
Niezwykle oszczędny w słowach, nauczył nas szacunku i wagi słów wypowiadanych przez lekarza, co istotnie
kontrastuje ze słowotokiem obecnym we współczesnej
medycynie. Publikował niewiele, i tylko to, co uważał
za istotne, co również odróżniało go od wielu producentów publikacji pseudonaukowych, tak licznych obecnie.
Był znany i szanowany wśród neurologów w Polsce.
Gdziekolwiek my, młodzi lekarze, wyjeżdżaliśmy na
staż lub szkolenie, zawsze jeśli powiedzieliśmy, że pracujemy w Opolu, spotykaliśmy się ze słowami szacunku dla Doktora Mazura, który potrafił w mieście, które
nie miało podówczas uniwersytetu, prowadzić oddział
w sposób nieróżniący go istotnie od innych klinik akademii medycznych. Rozmawiając z naszymi kolegami
z tych klinik nie czuliśmy żadnych kompleksów - robiliśmy takie same badania, leczyliśmy tak samo jak oni.
Doktor Mazur dbał o to, by najnowsze urządzenia diagnostyczne pojawiały się także w naszym szpitalu. Był
dla nas wzorem nie tylko w neurologii, której poświęcił
swoje życie zawodowe, ale przede wszystkim w dziedzinie etyki. Bardzo wymagający wobec innych, lecz także wobec siebie, kierował się zawsze dobrem chorego.
Wyczulony na cierpienie ludzi chorych, potrafił nieść im
słowa otuchy i nadziei, pomimo że w tamtych czasach
większość chorób układu nerwowego była nieuleczalna
i miała złe rokowanie.
Cechująca go pasja naukowa znaczyła szlak całego
jego życia zawodowego: od stażu w klinice wrocławskiej (miał i rozważał możliwość zajęcia się psychiatrią,
biochemią, fizjologią) przez szereg zrealizowanych lub
opracowywanych później koncepcji, dotyczących np.:
mechanizmu powstawania krwiaków i stłuczeń mózgu
(doktorat obroniony na posiedzeniu wrocławskiego oddziału PAN, gdzie byli obecni również matematycy i fizycy, m. in. Hugo Steinhaus), neurofizjologicznego podłoża
SM, badań nad porfirią, projektu hiperbarycznej komory
tlenowej do leczenia niedotlenienia mózgu, terapii onkologicznej oraz terapii powstrzymującej starzenie się organizmu. Jako jeden z kilku neurologów w kraju wprowadził na swoim oddziale zabieg angiografii mózgowej.
Opracował także autorski sposób rozpuszczanie dysków
w urazach kręgosłupa. Ostatnie publikacje poświęcił klinice agnozji i fenomenowi świadomości.
Rozumiejąc konieczność postępującej specjalizacji, zawsze ubolewał nad rozpadem onegdajszej wielkiej Alma
Mater medycyny, interny – która zapobiegając „defragmentacji” pacjenta umożliwiała syntetyczny ogląd choroby, tak istotny zwłaszcza w trudniejszych przypadkach.
Jego marzeniem były przychodnie, gdzie działałyby wielospecjalistyczne zespoły lekarzy współpracujących ze
sobą i dostępnych w jednym miejscu dla chorego, który
nie musiałby odbywać peregrynacji po różnych specjalistach. Ubolewał również nad upadkiem wagi meryto29
rycznego autorytetu lekarskiego, ubezwłasnowolnionego przez kryteria finansowo-menadżerskie.
Był człowiekiem niezłomnym, nie szedł na kompromisy z władzą komunistyczną, co bardzo utrudniało mu
karierę zawodową. W okresie PRL-u kilkakrotnie próbowano go usunąć z pracy: szantażując zwolnieniem,
jeśli nie wstąpi do partii; utrudniając otwarcie oddziału
w nowo wybudowanym budynku na ul. Wodociągowej
i wstrzymując zatrudnienie w nowym miejscu pracy;
szykanując kontrolami i wezwaniami do państwowych
urzędów, a nawet wręczając wypowiedzenie pracy (kres
podobnym zabiegom położyła interwencja warszawskich
profesorów). Zaangażowany w działalność „Solidarności”, pracował nad projektem reformy służby zdrowia,
a w latach stanu wojennego chronił wielu prześladowanych, broniąc ich na procesach sądowych i zapewniając
opiekę na szpitalnym oddziale.
Był patriotą, stale zatroskanym o polskie sprawy, zawsze zainteresowany bieżącymi wydarzeniami, wobec
których wykazywał się głęboką przenikliwością. Był
człowiekiem głębokiej wiary; to on utworzył i częściowo własnym kosztem wyposażył kaplicę szpitalną w budynku przy ul. Wodociągowej.
Po przepracowanych 40 latach odchodził na emeryturę
jeszcze w pełni sił i możliwości, ku żalowi wielu spośród
swoich lekarzy i pacjentów. Na emeryturze miał doczekać „reformy” służby zdrowia, utworzenia NFZ i w konsekwencji likwidacji wielu z oddziałów neurologicznych
w województwie opolskim, które zakładał i rozwijał.
Żegnamy jednego z tych, którzy tworzyli od podstaw
opolską medycynę. Byli i pracujący obecnie ordynatorzy
oddziałów neurologicznych w naszym województwie to
jego wychowankowie. Kiedy przyglądam się, jak badają
pacjenta, jak prowadzą swoich chorych, widzę w ich ruchach gesty Doktora Mazura. Kiedy mam wątpliwości
jak postąpić, zastanawiam się, co zrobiłby Doktor Mazur. Kiedy żona chce mnie przestrzec, żebym czegoś nie
robił, mówi: „Pomyśl, jak wytłumaczysz się Doktorowi
Mazurowi, jeśli się kiedyś spotkacie”.
Ja sam żegnam doktora jak ojca. Dlatego pozwolę sobie zakończyć słowami poety (Cz. Miłosz, Do Józefa Sadzika - 1980):
[...] twoja obecność
Tak dla mnie mocna, że zawsze prawdziwa.
l chociaż nie wiem, co jest czas, co wieczność,
Ufam, że słyszysz ten głos, który wzywa.
Żywi z żywymi zanadto złączeni
Żebym uznawał moc zamkniętych granic
l nad podziemną rzeką, w państwie cieni
Zgodził się ciebie, żywego, zostawić.
Niech triumfuje Świętych Obcowanie
l co dzień wspólne z martwych powstawanie
dr med. Wojciech DERKOWSKI
W tekście wykorzystałem informacje pochodzące od Córki Doktora Ludwika Mazura, Pani Prof. Anety Mazur. Mimo że wspomnienie o Doktorze ma charakter osobisty, to
pozwoliłem sobie, za Jej zgodą, na umieszczenie niektórych zdań, które są Jej autorstwa. Dziękuję Jej także za
korektę i pomoc w redakcji tekstu.
Dr Ludwik Mazur urodził się 15 sierpnia 1927 w Białogórze (ówczesny pow. Gródek Jagielloński, woj. lwowskie). Po uzyskaniu matury w Brzegu podjął studia medyczne we Wrocławiu (1949–1954), a następnie pracował
we wrocławskiej Klinice Neurologicznej. Jako neurolog
był także czynny w przychodniach w Brzegu, Wrocławiu
i Opolu. W latach 1959–1997 prowadził wojewódzki Oddział Neurologiczny w Opolu. Odszedł 6 listopada 2015 r.
jako najstarszy, ostatni z ordynatorów, którzy po wojnie
tworzyli i rozwijali służbę zdrowia na Opolszczyźnie.
W miesiącu listopadzie 2015 roku odeszli do
wieczności pracownicy służby zdrowia z powiatu namysłowskiego:
Lek. med. Tadeusz ADAMSKI – okulista. Był zatrudniony w Gminnym Ośrodku Zdrowia w Świerczowie i Przychodni Rejonowej w Namysłowie. Do końca
swoich dni udzielał porad w prywatnym gabinecie okulistycznym. Odszedł nagle pozostawiając po sobie niezatarte wspomnienia jako sympatyczny kolega i dobry
Lek. med. Anna SAKOWSKA – specjalista chorób wewnętrznych. Długoletni Ordynator Oddziału Wewnętrznego Szpitala w Namysłowie. Pani Doktor wykształciła wielu specjalistów z dziedziny interny, którzy
nadal służą wiedzą i fachową praktyką społeczeństwu
namysłowskiemu. Dwaj synowie Pani Doktor kontynuują tradycję rodzinną pracując jako interniści. Odeszła
osoba o dużym poczuciu odpowiedzialności, obowiązkowości, doświadczeniu i fachowości.
Laborantka Wioleta CHODOROWSKA. Odeszła
w wieku 48 lat, długoletnia pracownica laboratorium
szpitalnego. Osoba niezwykle miła, sympatyczna i bardzo koleżeńska.
Rodzinom, osobom bliskim i przyjaciołom zmarłych
składamy serdeczne wyrazy współczucia z powodu odejścia do wieczności drogich nam wszystkim pracowników służby zdrowia, gotowych zawsze nieść pomoc osobom potrzebującym.
Lek. med. Anna KOS z mężem
XVI Sympozjum Sekcji Ortopedii
Dziecięcej Polskiego Towarzystwa Ortopedycznego i Traumatologicznego
IX Poznański Międzynarodowy Kurs
Chirurgii Kończyny Górnej: Bark i Łokieć i I Zjazd Polskiego Towarzystwa
Podczas kolejnej edycji Poznańskiego Międzynarodowego Kursu Chirurgii
Kończyny Górnej poruszymy ważne tematy dotyczące barku i łokcia. Zajmiemy
się zagadnieniami podstawowymi istotnymi dla każdego szkolącego się ortopedy
czy fizjoterapeuty. Planujemy także sesje
dla bawrdziej zaawansowanych uczestników, poświęcone trudnym problemom
powikłań po operacjach, niestabilności,
złamań oraz zakażeń w obrębie barku
i łokcia. Tradycyjnie zorganizujemy zarówno warsztaty w porze lunchu, jak i całodniowe warsztaty kadawerowe. Kursowi
będzie towarzyszyć wyjątkowe wydarzenie – pierwszy naukowy zjazd Polskiego
Towarzystwa Barku i Łokcia. Wszystkich
serdecznie zapraszamy do zgłaszania swoich prac, które w czasie zjazdu będą mogły zostać zaprezentowane w postaci referatu lub plakatu. Językiem wykładowym
będzie język angielski.
Termin: 17–19 marca 2016 r.
w Poznaniu, ul. Przybyszewskiego 37 A
Partnerstwo merytoryczne i nadzór
naukowy: Katedra i Klinika Traumatologii, Ortopedii i Chirurgii Ręki Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu
Patronat: Polskie Towarzystwo Barku i Łokcia, Europejskie Towarzystwa
Chirurgii Barku i Łokcia, Sekcja Barku
i Łokcia Polskiego Towarzystwa Ortopedycznego i Traumatologicznego, Polskie
Towarzystwo Fizjoterapii, Europejskie Towarzystwo Rehabilitacji Barku i Łokcia
Organizator wykonawczy: Wydawnictwo Termedia, ul. Kleeberga 2, 61-615
Poznań, tel./fax. +48 61 656 22 00, [email protected], www.termedia.pl
Tematyka XXVI Sympozjum Sekcji
Ortopedii Dziecięcej Polskiego Towarzystwa Ortopedycznego i Traumatologicznego dotyczyć będzie nowatorskich metod operacyjnych w ortopedii dziecięcej
oraz złamań nasad kości długich u dzieci. W ramach spotkania zostanie przeprowadzony kurs na temat nowoczesnych
metod leczenia wad wrodzonych kończyn dolnych – stanowiący przedsmak
sesji naukowych. Dzięki obecności wykładowców krajowych i zagranicznych
uczestnicy będą mieli okazję do zapoznania się z najnowszymi trendami w ortopedii dziecięcej.
Termin: 19–21 maja 2016 r.
Miejsce: Poznań, IBB Andersia Hotel,
naukowy: Sekcja Ortopedii Dziecięcej
Polskiego Towarzystwa Ortopedycznego
i Traumatologicznego, Katedra Ortopedii i Traumatologii Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego im. K. Marcinkowskiego w Poznaniu
tacji badań kostnych metodą DXA i VFA,
które zostaną zakończone egzaminem
oraz wydaniem certyfikatu umiejętności
przez Sekcję Chorób Metabolicznych Kości i Osteoporozy Polskiego Towarzystwa
Reumatologicznego. Do Poznania zaproszeni zostali najlepsi specjaliści w dziedzinie chorób metabolicznych kości z całej
Polski, którzy podzielą się swoją praktyczną wiedzą.
Termin: 4–5 marca 2016 r.
Kierownik naukowy: dr hab. Piotr
Organizator: Wydawnictwo Terme-
naukowy: Sekcja Chorób Metabolicznych Kości i Osteoporozy Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego, Katedra
Reumatologii i Rehabilitacji Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, Oddział Reumatologii i Osteoporozy Szpitala im. J. Strusia
Biuro organizacyjne: Wydawnictwo
Termedia, ul. Kleeberga 2, 61-615 Poznań,
tel./faks +48 61 656 22 00, szkolen[email protected], , www.termedia.pl
Kierownik Naukowy: prof. dr hab.
Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego: dr n. med. Maciej Idzior
Zapraszamy do uczestnictwa w konferencji Zdrowe Kości 2016, która odbędzie się w Poznaniu 4–5 marca 2016 r.
Spotkaniu towarzyszyć będą kursy densytometryczne wykonywania i interpre-
Orthopaedic Convention For
Zapraszamy do Poznania na pierwszą
konferencję organizowaną przez EFORT
i PTOiTr: Orthopaedic Convention For
Eastern Europe. Jej celem jest przedstawienie aktualnego stanu wiedzy na temat
najważniejszych zagadnień ortopedycznych, takich jak endoprotezoplastyka biodra i kolana, artroskopia, ortopedia dziecięca, traumatologia, chirurgia kończyny
górnej i inne. Przedstawimy również sprawozdanie z kongresu EFORT w Genewie.
Wykładowcami będą uznani ortopedzi europejscy wytypowani przez EFORT i wykładowcy z Europy Wschodniej wytypowani przez towarzystwa narodowe.
i do dyskusji. Planujemy również warsztaty
organizowane przez firmy oraz warsztaty
kadawerowe. Jesteśmy przekonani, że nie
zabraknie też czasu na spotkania towarzyskie i wspólną kolację. Językiem wykładowym będzie język angielski.
Termin: 3–5 listopada 2016 r.
w Poznaniu, ul. Przybyszewskiego 37A
Organizator wykonawczy: Wydawnictwo Termedia
Partonat: The European Federation
of National Associations of Orthopaedics
and Traumatology (EFORT) i Polskie Towarzystwo Ortopedii I Traumatologii.
tel./faks +48 61 656 22 00, [email protected], www.termedia.pl
Podczas konferencji Pułapki w diagnostyce i farmakoterapii nowotworów
specjaliści z zakresu patologii, biologii
molekularnej, radiologii i kliniki nowotworów przedstawią swoje doświadczenie
w walce z nowotworami układu pokarmowego, płuc, nerek, gruczołu krokowego
i pęcherza moczowego, piersi oraz żołądka. Spotkanie skierowane jest do specjalistów zajmujących się na co dzień diagnostyką i terapią nowotworów, ale również do
szerokiej rzeszy lekarzy praktyków interesujących się tematyką onkologiczną.
Termin: 26-27 lutego 2016 r.
Miejsce: Ibis Styles Wrocław Centrum,
Przewodniczący Komitetu Naukowego: Prof. dr hab. Jacek Fijuth
Wiceprzewodnicząca komitetu Naukowego: Dr hab. Maria Litwiniuk
Biuro organizacyjne: Termedia sp.
z o.o., ul. Kleeberga 2, 61-615 Poznań,
tel./faks +48 61 656 22 00, [email protected]
Post EULAR & ACR to konferencja,
podczas której zaprezentowane zostaną
najnowsze i najbardziej interesujące doniesienia dotyczące patogenezy, diagnostyki
i leczenia najczęstszych chorób reumatycznych, przedstawione podczas dwóch największych na świecie konferencji reumatologicznych: EULAR 2015 i ACR 2015.
W trakcie spotkania rozmawiać będziemy między innymi o leczeniu biologicznym chorób reumatycznych – w kontekście aktualnej sytuacji w Polsce i miejsca
Polski w Europie, o młodzieńczym idiopatycznym zapaleniu stawów oraz chorobie zwyrodnieniowej stawów.
Termin: 11–12 grudnia 2015 r.
Miejsce: IBB Andersia Hotel, pl. Andersa 3, Poznań
naukowy: Klinika Reumatologii i Rehabilitacji Ortopedyczno-Rehabilitacyjnego Szpitala Klinicznego im. Wiktora Degi Uniwersytetu Medycznego im. Karola
Marcinkowskiego w Poznaniu oraz Oddział Poznański Polskiego Towarzystwa
Przewodniczący Komitetu Naukowego: prof. dr hab. Włodzimierz Samborski
Organizator: Wydawnictwo Termedia, ul. Kleeberga 2, 61-615 Poznań, tel./
fax. +48 61 656 22 00, [email protected], www.termedia.pl
100, fax. 77/44-33-110, e-mail: [email protected]
szpital.opole.pl lub [email protected], adres: Szpital Wojewódzki
w Opolu – SP ZOZ, ul. Kośnego 53.
NZOZ Ośrodek Zdrowia w Graczach
Jacek Ciepluch i wsp. s.j. podejmie współpracę (umowa o pracę, kontrakt) z lekarzem stomatologiem. Data rozpoczęcia
współpracy 1 stycznia 2016 r. Atrakcyjne
warunki finansowe. Kontakt: 77/460-9822 lub 77/460-90-11.
„Dental Care” w Opolu poszukuje lekarza dentysty do współpracy. Telefon kontaktowy 505-160-280, adres email: [email protected]
Sprzedam unit Gnatus Syncrus GLX
500 multimedia, kupiony w grudniu 2011
r. Tel.: 693-629-034
Sprzedamy aparat ultrasonograficzny
firmy ECH-SON Spinel II z kolorowym
Dopplerem. Aparat posiada dwie głowice:
convex oraz liniową. W zestawia printer
czaro-biały Mitsubischi, stolik przewoźny i instrukcja obsługi. Sprzęt sprawny
technicznie w dobrym stanie. Cena zestawu 15 tys. zł. NZOZ MEDICUS Wołczyn,
tel. 602-337-156 lub 77/41-45-334.
W dniach 14-16 stycznia 2016 w Szczyrku w Hotelu Klimczok, odbędzie się Międzynarodowa Konferencja Naukowa pt.
„Young women w ginekologii, endokrynologii, psychiatrii i prawie”. Spotkanie
jest multidyscyplinarną dyskusją skierowaną do lekarzy ginekologów, położników, endokrynologów, jak również tych
specjalistów, dla których kompleksowe
leczenie młodej kobiety jest istotą podejścia do pacjenta.
w Opolu – SP ZOZ zatrudni od zaraz
lekarza chorób zakaźnych (specjalistę,
w trakcie specjalizacji, bądź lekarza który
planuje specjalizować się z zakresu chorób
zakaźnych) do pracy w ODDZIALE I PORADNI CHORÓB ZAKAŹNYCH. Forma
zatrudnienia i wynagrodzenia do uzgodnienia. Prosimy o kontakt: tel. 77/44-33-
ZATRUDNI LEKARZY MILE
WIDZIANI SPECJALIŚCI
JAK I OPIEKI PALIATYWNEJ
Tel. 32/2215920
SPÓŁKA POSIADAJĄCA W KĘDZIER ZY NIE-KOŹLU NOW Y
OBIEKT MEDYCZNY Z PRZYCHODNIĄ I BLOKIEM OPERACYJNYMSZUKA OPERATYWNYCH PARTNERÓW LUB INWESTORÓW DO
ROZWINIĘCIA DZIAŁALNOŚCI RÓWNIEŻ INDYWIDUALNYCH LEKARZY. MOŻLIWY TAKŻE WYNAJEM LUB INNE OPCJE.
KONTAKT: 790 400 547
ul. Skrajna 12–14
tel.: (81) 470 93 04
Wydawnictwo Czelej przygotowało dla Członków Izb Lekarskich wyjątkową propozycję.
Rabat 50% na bestsellerowe publikacje. Wybrane tytuły to absolutne must have nie tylko dla
lekarzy internistów i farmakologów:
Interna Harrisona.
A. Fauci, E. Braunwald, D. Kasper, S. Hauser, D. Longo, J. Jameson,
J. Loscalzo; ISBN: 978-8360608-97-5, format: A4,
3300 str., oprawa twarda,
Jeden z najchętniej
kupowanych podręczników medycznych na świecie. Nowe polskie wydanie przygotowano na
podstawie najnowszego 17. wydania oryginalnego. Jest to podręcznik
spełniający wiele zadań.
Przede wszystkim naucza interny. Służy więc
studentom i młodym lekarzom. Z drugiej strony
zawiera aktualną wiedzę
i niecodzienny materiał
ilustrowany, wobec czego dokształca i pogłębia
doświadczenie praktykujących lekarzy i może im
służyć jako poradnik postępowania w codziennej praktyce wobec aktualnych przypadków. Do
każdego tomu dołączono płytę DVD, zawierającą
„e-rozdziały”, atlasy prezentujące objawy i procedury diagnostyczne, filmy
z prezentacją najważniejszych badań oraz animacje
procesów chorobowych.
Na płytach znajdują się
także kolekcje zdjęć radiologicznych, labora-
toryjnych i klinicznych.
Znajdujący się na płycie
zbiór ilustracji nadaje się
idealnie nie tylko do nauki, ale także do zastosowania podczas wykładów
Od blisko 60 lat lekarze
z całego świata zaglądają do Interny Harrisona,
by znaleźć w niej odpowiedzi na pytania pojawiające się w codziennej
praktyce. To absolutny numer 1 wśród książek medycznych.
Farmakologia Goodmana i Gilmana.
Tom I, II
Tom I pod redakcją:
L.L. Bruntona, J.S. Laza,
K.L. Parkera
Redakcja naukowa wydania polskiego: Włodzimierz Buczko, Tadeusz F.
Krzemiński, Stanisław J.
Tom II pod redakcją: L .L . Bruntona,
J.S. Laza, K.L. Parkera
ISBN: 978-83-6060866-1, format: A4, tom I –
1056 str., tom II – 1086
str., oprawa twarda, cena
Uznany na całym świecie, najlepszy podręcznik
w dziedzinie farmakologii i farmakoterapii określany mianem „biblii farmakologicznej”. W książce
omówiono powiązanie
farmakologii z pokrewnymi naukami medycznymi,
leków w świetle postępów
medycyny oraz podstawowych nauk medycznych.
Różnorodność farmakodynamiczna, działania
niepożądane i toksyczność leków to tylko niektóre z poruszonych tematów.
W tomie drugim znajduje się tabela danych farmakologicznych dotycząca
ponad stu leków, ich wydalania w moczu, wiązania w osoczu, klirensu, objętości dystrybucji,
okresu półtrwania, czasu
do maksymalnego stężenia i maksymalnego stężenia. Czytelny układ obu
tomów pozwala szybko
odszukać odpowiedzi na
zaistniały problem i wybrać skuteczną dla pacjenta terapię oraz zaoszczędzić czas lekarza praktyka.
H. Chapel, M. Haeney,
S. Misbah, N. Snowden
Redakcja naukowa wydania polskiego: Grzegorz
ISBN: 978-83-6060837-1, format: A4, 412 str.,
oprawa twarda, cena
102,90 zł (cena dla prenumeratorów: 87,47 zł)
Swobodne poruszanie
się w zagadnieniach immunologii staję się obecnie niezbędne dla zrozumienia nie tylko chorób
układowych, ale również
szeregu innych, jak miażdżyca, amyloidowa, marskość wątroby, szkliwienie nerek, cukrzyca typu
I i wielu innych. Immunologia jest bowiem dziedziną, która integruje różne specjalności medyczne,
a jednocześnie jest podstawą do ich zrozumienia.
Napisana przez wytrawnych znawców przedmiotu, bogato ilustrowana
książka prezentuje bardzo
problemów immunologii. Jest to pierwsze polskie
tłumaczenie najnowszego, V wydania „Essentials
of Clinical Immunology”.
Przesłaniem autorów jest,
aby traktować układ immunologiczny człowieka
jako integralną część każ-
dego narządu, a także by
pamiętać, że mechanizmy
układu immunologicznego nie są zarezerwowane
tylko dla komórek immunologicznych.
Układ książki jest bardzo przejrzysty – rozpoczyna się wiadomościami
ogólnymi nt. struktury
i funkcji składników układu odpornościowego, następnie przedstawione są
zjawiska dotyczące wielu
narządów i manipulacje
immunologiczne (zakażenia, anafilaksje i alergie,
choroby autoimmunizacyjne, zespoły limfoproliferacyjne, immunomodulacja i przeszczepianie
Kolejne rozdziały poświęcono patologii narządów i układów organizmu,
w której zasadniczą rolę
odgrywa układ odpornościowy. Na zakończenie
opisano techniki immunologii klinicznej.
Oprócz wielu ciekawych przypadków klinicznych, zilustrowanych
licznymi zdjęciami i diagramami, autorzy zamieścili pytania testowe z odpowiedziami oraz bardzo
przydatną listę stron internetowych o tematyce immunologicznej.
J. Collier, M. Longmore, M. Brinsden; ISBN: 97883-60608-36-4, format:
101x191, 1010 str., oprawa
flexi, cena 100,80 zł (cena dla prenumeratorów:
85,86 zł)
Oksfordzki podręcznik
specjalności klinicznych
to aż jedenaście książek
w jednym. Położnictwo,
ginekologia, pediatria,
psychiatria, okulistyka,
medycyna rodzinna, laryngologia, dermatologia,
i traumatologia, medycyna ratunkowa – razem stanowią wewnętrznie spójny
obraz medycyny i obejmują wszystko, co musisz
wiedzieć by przygotować
się do egzaminów.
Dzięki swojej różnorodności, praktycznym
schematom, w tym również dawkowania leków
i uwzględnieniu istniejących powiązań pomiędzy
różnymi specjalnościami
medycyny podręcznik ten
oferuje niezrównane możliwości interdyscyplinarnej nauki. Zawiera przy
tym wszystkie niezbędne
informacje i fakty istotne dla lekarzy sprawujących opiekę nad pacjentami, także tych których
potrzeby lecznicze mogą
nie mieścić się w tradycyjnych granicach ich podstawowej specjalności. ***
Oksfordzki podręcznik medycyny klinicznej;
M. Longmore, I.B. Wilkinson, S.R. Rajagopalan; ISBN: 978-83-6060835-7, format: 101x191, 1058
str. oprawa Flexi, cena
100,80 zł (cena dla prenumeratorów : 85,86 zł)
W trakcie studiów i na
początku praktyki lekarskiej prawdziwym problemem nie jest ilość wiedzy,
jaką trzeba opanować, ale
jej rozproszenie w różnych
źródłach i czas potrzebny
na dotarcie do właściwych
obejmuje całość medycyny wewnętrznej i zapewnia szybki dostęp do wiedzy opartej na faktach. Jest
to książka idealna szczególnie dla młodszych lekarzy i studentów medycyny. Czytelnicy mówią,
że doskonale sprawdza się
w trakcie przygotowań do
mnóstwo faktów, wiedzy
i co najważniejsze – wyłącznie praktyczne informacje. Nie ma w nim
niepotrzebnych „wypełniaczy”. Zamiast nich
znajdziemy tu wiele przydatnych funkcjonalności:
tabele wartości referencyjnych, schematy leczenia, wytyczne i algorytmy postępowania, działy
dotyczące stanów nagłych
i umiejętności praktycznych (w tym zbieranie
wywiadu chorobowego)
a wszystko to w zakresie poszczególnych układów i narządów. Dodatkową pomocą są czytelne
„ściągawki” dotyczące powszechnie stosowanych
leków, specjalny dodatek dotyczący EKG i wiele więcej.
Redakcja naukowa wydania polskiego: Krzysztof
Tomasiewicz; ISBN: 97883-60608-51-7, format:
101x191, 622 str., oprawa
miękka, cena 94,50 zł (cena dla prenumeratorów:
80,33 zł)
Farmakoterapia zawsze wymaga od lekarza
dokonania rozważnego
bilansu korzyści i potencjalnego ryzyka, które
niesie ze sobą stosowanie
nieobojętnych dla organizmu człowieka preparatów. Oksfordzki podręcznik praktycznego
zastosowania leków pomaga w szybkim odszukaniu potrzebnych informacji i wybraniu najbardziej
skutecznej formy terapii
farmaceutycznej. Znajdują
się w nim wszelkie informacje dotyczące opisu leku i sposobu podawania
oraz wpływ na funkcjonowanie organizmu. Omówiono również działania
różnych farmaceutyków,
możliwości wykorzystania placebo oraz wskazówki na temat postępowania
w leczeniu nowotworów,
infekcji, zatruć, bólu oraz
chorób skóry i oczu. Opisane zostały również produkty immunologiczne
Podręcznik przeznaczony jest zarówno dla
studentów, którym pomoże przyswoić i uporządkować wiedzę dotyczącą
farmakologii, jak i dla lekarzy, którym będzie służył w codziennej praktyce
Promocja trwa do 15
stycznia 2016 r. Aby z niej
skorzystać należy wejść
na: www.czelej.com.pl
Następnie wystarczy dodać wybrane pozycje do
koszyka zakupowego i aktywować rabat wpisując
w odpowiednie miejsce
kod: PROMOCJA (oraz
klikając zastosuj).
Podręcznik farmakologii i terapii Goodmana
& Gilmana
Pod. red. L. Brunton,
K. Parker, D. Blumenthal,
I. Buton
Red. wyd. polskiego: Włodzimierz Buczko;
ISBN: 978-83-7563-055-8,
format: A4, 816 str., oprawa
twarda, cena 100,80 zł
Książka prezentuje wiadomości w sposób
kompleksowy, logiczny
i uporządkowany. Systematyzuje wiedzę na temat
współczesnej terapii farmakologicznej wielu schorzeń. Zawiera najnowsze
dane i osiągnięcia farmacji
oparte na medycynie faktów ostatnich lat. Ogrom
wiedzy przedstawiony jest
w przystępnej, przejrzystej i podręcznej formie.
Z uwagi na format książka stanie się codziennym
doradcą w praktyce lekarskiej. Całość dopełniają doskonałe ryciny oraz
bogate w treści tabele.
tel.: 42/680-44-09,
fax: 42/680-44-86
Stretching powię­
ziowy; Ann Frederick,
Chris Frederick; red. R.
Gnat; wyd. I, rok wydania:
2015; ISBN: 978-83-6519543-2, format: 190x240, 200
str., opr. broszurowa, cena:
W podręczniku Stretching Powięziowy opisano wyjątkowy system
terapii manualnej, który okazał się niezwykle skuteczny w leczeniu
powszechnych nieprawidłowości, schorzeń
i dysfunkcji nerwowo-mięśniowo-powięziowych.
Został on opracowany
przez autorów we wczesnych latach dziewięćdziesiątych XX w., a obecnie
jest uznawany za szybką
i efektywną metodę terapeutyczną, która pozwala przywrócić i utrzymać równowagę układu
nerwowego, mięśniowo-
szkieletowego i powięziowego.
Jasno opisano i wyjaśniono podstawowe zasady
Stretchingu Powięziowego, ilustrując je licznymi
fotografiami przedstawiającymi przykłady zastosowania omawianej techniki.
Zaprezentowano 10
fundamentalnych reguł
i wskazówek niezbędnych
do stosowania terapii metodą Stretchingu Powięziowego. Wskazano też
główne różnice między
Stretchingiem Powięziowym, a innymi metodami
terapii powięziowej.
Streszczono najważniejsze badania i dane
oparte na faktach, które
ugruntowują zaufanie do
opisywanych technik.
Omówiono kontrowersje powstałe wokół
zagadnienia stretchingu,
podano argumenty za
Wskazano stany chorobowe, które najczęściej
poddają się terapii metodą Stretchingu Powięziowego.
Szczegółowo opisano
proces oceny pacjenta, który pozwala profesjonalnie
ustalić indywidualne potrzeby terapeutyczne oraz
zaplanować odpowiednie
Podano wskazówki pomocne we wprowadzeniu
Stretchingu Powięziowego
do codziennej praktyki terapeuty czy trenera.
to przejrzysty przewodnik
dotyczący ważnej metody
terapeutycznej, którą mogą w swojej pracy stosować osoby zajmujące się
dysfunkcjami nerwowomięśniowo-powięziowymi. Podręcznik jest cennym źródłem wiedzy dla
wszystkich specjalistów
z dziedziny terapii manualnej i terapii ruchowej,
a także trenerów sportowych.
Kryteria diagnostyczne z DSM-5; red. P. Gałecki, Ł. Święcicki; wyd. I,
rok wydania: 2015; ISBN:
978-83-65195-41-8, format: 125x190, opr. broszurowa, 413 stron, cena:
Kryteria diagnostyczne z DSM- 5 Desk Reference to zwięzła, wiarygodna publikacja skierowana
do specjalistów w dziedzinie zdrowia psychicznego.
Podręcznik powstał w celu umożliwienia szybkiego skorzystania z Klasyfikacji DSM-5®, zawiera on
bowiem spis zaburzeń,
ich podtypów, uszczegółowień oraz kodów diagnostycznych, instrukcję
korzystania z podręcznika oraz zestawy kryteriów
diagnostycznych, niezbędnych w diagnostyce zaburzeń psychicznych.
W podręczniku zawarto wszystkie kody ICD9-CM oraz ICD-10-CM,
a także uwagi dotyczące
kodowania oraz zalecenia
na temat właściwego sposobu zapisywania.
Algorytmy diagnostyczne w praktyce lekarza rodzinnego. Ferri’s Best Test; F.F. Ferri;
wyd. III, rok wydania:
ISBN: 978-83-6519547-0, format: 111x187, opr.
broszurowa, 432 str., cena:
Kolejne polskie wydanie Ferri’s Best Test, publikacji cieszącej się dużym
powodzeniem wśród lekarzy stażystów, rezydentów,
a także lekarzy już praktykujących. Stanowi źródło
referencyjne w diagnoBiuletyn Informacyjny
styce klinicznej i pomoc
w ustalaniu zlecanych badań – zarówno laboratoryjnych, jak i obrazowych.
Pod tym względem zajmuje wyjątkową pozycję na
rynku wydawnictw medycznych.
Podręcznik został podzielony na trzy główne
części: testy kliniczne i badania laboratoryjne, diagnostyka obrazowa oraz
algorytmy diagnostyczne.
W części I przedstawiono badania obrazowe,
opisane według następującego schematu: wskazania, zalety, wady, uwagi (komentarze).
W części II omówiono
ponad 300 najczęściej wykonywanych badań laboratoryjnych. Opis każdego
z nich zawiera: • nazwę badania lub nazwę oznaczanego w teście parametru,
• zakres norm dla dorosłych, • częste odchylenia
od normy (np. wynik dodatni, zmieniona wartość
stężenia – zwiększona lub
zmniejszona), • przyczyny
otrzymywania nieprawidłowych wyników.
W części III opisano
(obrazowe i laboratoryjne) oraz algorytmy postępowania w przypadku często występujących chorób
i zaburzeń.
L. Chaitow; wyd. I, red.
E. Saulicz; rok wydania:
2015; ISBN: 978-83-6519542-5, format: 197x244, opr.
broszurowa, 360 stron, cena: 117.00 zł.
Nie budzi zdziwienia
fakt, że renesans zainteresowania powięzią spowodował, że również tej
tkance poświęcił swoje
najnowsze dzieło światowej sławy osteopata Leon
Chaitow. Autor ten jest
znanym i uznanym w Polsce autorytetem z zakresu terapii manualnej, autorem wielu poczytnych
w naszym kraju fachowych książek poświęconych temu rodzajowi terapii. Do opracowania
tego dzieła zaprosił grono 20 uznanych autorytetów związanych z tkanką
łączną oraz twórców i propagatorów oryginalnych
sposobów terapii tkanki
książki opisano aktualny
stan badań nad rolą, jaką pełni tkanka łączna,
powięź, w naszym ciele.
Część główna natomiast
poświęcona jest opisowi 15
różnych sposobów terapii
powięzi, takim jak:
• Technika Bowena •
Manipulacje tkanki łącznej i przesuwanie skóry •
Ukierunkowany na powięź trening stosowany
w sporcie i terapii ruchowej • Metoda manipulacji
powięzi® stosowana w terapii bólu dolnego odcinka kręgosłupa • Odwijanie
powięzi • Technika równoważenia napięcia więzadeł • Mobilizacja tkanek miękkich za pomocą
urządzeń • Techniki energii mięśniowej • Terapia
pobudzenia mięśniowopowięziowego • Technika nerwowo-mięśniowa
połączona z manipulacjami tkanek miękkich •
Techniki uwalniania pozycyjnego (zawierające
techniki przeciwnapięcia) • Rolfing® – integracja strukturalna • Postępowanie z patologiczną
tkanką bliznowatą • Masaż • Metody wytłumiania punktów spustowych
z uwzględnieniem suchego nakłuwania
Dysfunkcje powięziowe są obecnie uznawane za jedną z głównych
przyczyn bólu mięśniowo-szkieletowego, który
prowadzi do upośledzenia
ruchu i zmniejszenia jego
zasięgu. Z takimi objawami spotykają się wszyscy
terapeuci stosujący metody manualne w swojej codziennej praktyce.
Książka ta powinna
się więc znaleźć na półce każdego terapeuty za-
wodowo zajmującego się
problematyką leczenia dolegliwości bólowych i terapią zaburzeń sprawności ruchowej. Skierowana
co w realiach polskich
oznacza, że jej głównymi odbiorcami powinni być fizjoterapeuci. Ponieważ jednak problem
usprawniania dysfunkcji
narządu ruchu ma charakter interdyscyplinarny, dziełem tym powinni
się zainteresować również
lekarze takich specjalności, jak ortopedia, reumatologia i neurologia.
Książka ta skierowana jest
również do masażystów
i to zarówno tych, którzy masaż stosują w warunkach klinicznych, jak
i tych wykorzystujących
go w profilaktyce urazów
sportowych i w odnowie
Promocja: LEKPromocja – cena
promocyjna: 112.00
zł (cena bez zestawu 156 zł)
Pytania i odpowiedzi. Przygotowanie do
Państwowego Egzaminu Lekarskiego, Część 1;
wyd. I polskie, red. G. Napiórkowski; rok wydania:
ISBN: 978-83-8958127-3, format: 160 x 235,
opr. broszurowa, 240
stron, twoja cena promocyjna w zestawie
32,00 zł (cena 41,40 zł)
Pierwsza na rynku wydawniczym publikacja,
którą stworzono z myślą o lekarzach stażystach
Państwowego Egzaminu
Podręcznik jest zbiorem pytań i opisowych
odpowiedzi, dzięki którym można szybko powtórzyć wiedzę i uzupeł-
nić jej braki bez żmudnego
przeszukiwania literatury z różnych dziedzin medycyny. Publikacja ta może się okazać szczególnie
przydatna w momencie
gorączki przedegzaminacyjnej, umożliwiając także oswojenie się z formą
testową przeprowadzanego egzaminu.
Przygotowanie do Państwowego Egzaminu Lekarskiego, Część 2
P. Domagała, A. Klimkiewicz, J. Klimkiewicz,
Ł.A. Małek, M. PokorskaLis, P. Własienko, G. Napiórkowski; wyd. I polskie;
rok wydania: 2007; ISBN:
978-83-60290-52-1, format: 160 x 235, opr. broszurowa, 308 stron, twoja cena promocyjna w zestawie
Ponad 300 pogrupowanych temat ycznie pytań i odpowiedzi
z ośmiu dziedzin medycyny objętych programem
stażu podyplomowego lekarza oraz zakresem LEP.
Test sprawdzający na końcu książki.
Orzecznictwo lekarskie dla lekarzy oraz
lekarskich i wydziałów
lekarsko-stomatologicznych.
A. Wilmowska-Pietruszyńska, D. Bilski; wyd. IV;
rok wydania: 2011; ISBN:
978-83-7609-332-1, format:
168x238 mm, opr. broszurowa, 164 strony, twoja ce-
na promocyjna w zestawie
45,00 zł (cena 53,10 zł)
Książka skierowana
jest do lekarzy oraz studentów wydziałów lekarskich i stomatologicznych.
Jest to IV uaktualnione
wydanie monografii dotyczącej orzecznictwa lekarskiego, poszerzone
o dodatkowe informacje m.in. z zakresu ubezpieczeń społecznych rolników, renty socjalnej,
a także świadczeń rentowych dla żołnierzy zawodowych i funkcjonariuszy
MSWiA. Ponadto pozycja
zawiera najnowsze podstawy prawne i rozstrzygnięcia terminologiczne, wykaz chorób zawodowych
jak również zasady i kryteria przyznawania świadczeń z tytułu ubezpieczeń
społecznych, rent, zasiłków, odszkodowań i rehabilitacji leczniczej.
promocyjna: 119.00
(cena bez zestawu
177 zł)
LEPetytorium. Prawo
medyczne. Bioetyka
P. Pampuszko, L. Niebrój; wyd. I, red. D. Sieroń;
rok wydania: 2010; ISBN:
978-83-7609-163-1, format:
140x200 mm, opr. broszurowa, 196 stron, twoja cena promocyjna w zestawie
29,75 zł (cena 41,40 zł);
Ideą napisania serii „Repetytorium” było
stworzenie kompendium
wiedzy medycznej i wiedzy z innych dyscyplin
niezbędnych do zdania
LEP i LDEP. W książkach
przyjęto formułę prostoty i przejrzystości, która
ma na celu umożliwienie
szybkiego znalezienia odpowiedzi na pytania stojące przed zdającymi testy
LEP i LDEP tylko w jednej
pozycji książkowej, a nie
jak dotychczas w wielu. Podręczniki serii „Repetytorium” zostały
tak napisane, aby czas na szukanie odpowiedzi był jak najkrótszy,
gdyż autorzy zdają sobie sprawę
z czasochłonności przygotowania do państwowego egzaminu
LEP i LDEP.
jest pierwszą książką z serii „Repetytorium” skierowaną do lekarzy przygotowujących się do
Lekarskiego oraz Lekarsko-Dentystycznego Egzaminu Państwowego. Została ona przygotowana
przez specjalistów w dziedzinie
bioetyki i prawa, czynnie szkolących i przygotowujących lekarzy
do egzaminu LEP i LDEP.
M.N. Opiłka; wyd. I , red.
M.N. Opiłka, D. Sieroń, A. Sulewski; rok wydania: 2010; ISBN: 97883-7609-167-9, format: 140x200
mm, opr. broszurowa, 96 stron,
twoja cena promocyjna w zestawie 29,75 zł (cena 32,40 zł)
Chirurgia jest kolejną książką z serii „LEPetytorium” skierowaną do lekarzy przygotowujących się do Lekarskiego Egzaminu
Państwowego. W tej pozycji również dominuje formuła prostoty
i przejrzystości , która ma na celu szybkie znalezienie odpowiedzi
na pytania stojące przed zdającymi test. Autor tej książki sam będący młodym lekarzem stworzył
unikatowe kompendium wiadomości nieodzownych w codziennej pracy młodego chirurga. Ta
nowoczesna w formie i przemyślana w doborze poruszanych zagadnień publikacja z pewnością
będzie bardzo pomocna czytelnikowi w trakcie przygotowań do
egzaminu LEP , a także umożliwi
usystematyzowanie posiadanych
już wiadomości.
I. Pieczonka-Ruszkowska, J.
Zeckei; wyd. I , red. D. Sieroń, A.
Sulewski, M.N. Opiłka; rok wydania: 2012; ISBN: 978-83-7609637-7, format: 146x204, opr. broszurowa, 232 strony, twoja cena
promocyjna w zestawie 29,75 zł
(cena 44,10 zł)
Książka zawiera nie tylko
niezbędne informacje do przygotowania się do egzaminu LEP,
lecz także stanowi zwięzłe źródło
wiedzy niezbędnej w codziennej
praktyce lekarza rodzinnego i potrzebnej lekarzowi w trakcie specjalizacji z zakresu pediatrii.
LEPetytorium. Ginekologia
O. Lindert, K. Tomaszewska,
J.P. Grabowski; wyd. I , red. M.N.
Opiłka, D. Sieroń, A. Sulewski;
rok wydania: 2011; ISBN: 978-837609-229-4, format: 140x200 mm,
opr. broszurowa, 150 stron, twoja
cena promocyjna w zestawie 29,75
zł (cena 41,40 zł)
Ideą napisania serii „Repetytorium” było stworzenie kompendium wiedzy medycznej i wiedzy
z innych dyscyplin niezbędnych
do zdania Lekarskiego oraz Lekarsko-Dentystycznego Egzaminu Państwowego. W książkach
przyjęto formułę prostoty i przejrzystości, która ma na celu szybkie
znalezienie odpowiedzi na pytania stojące przed zdającym testy
LEP i LDEP tylko w jednej pozycji książkowej, a nie jak dotychczas w wielu. Podręczniki serii
„Repetytorium” zostały tak napisane, aby czas na szukanie odpowiedzi był jak najkrótszy, gdyż
autorzy zdają sobie sprawę z czasochłonności i przygotowania do
testów LEP i LDEP.
Promocja: LEK-Promocja – cena promocyjna:
112.00 zł (cena bez zestawu 156 zł)
wyd. I polskie, red. G. Napiórkowski; rok wydania: 2005; ISBN:
978-83-89581-27-3, format: 160
x 235, opr. broszurowa, 240 stron,
Pierwsza na rynku wydawniczym publikacja, którą stworzono z myślą o lekarzach stażystach przygotowujących się do
Państwowego Egzaminu Lekarskiego.
Podręcznik jest zbiorem pytań
i opisowych odpowiedzi, dzięki
którym można szybko powtórzyć
wiedzę i uzupełnić jej braki bez
żmudnego przeszukiwania literatury z różnych dziedzin medycyny. Publikacja ta może się okazać
szczególnie przydatna w momencie gorączki przedegzaminacyjnej,
umożliwiając także oswojenie się
z formą testową przeprowadzanego egzaminu.
Pytania i odpowiedzi. Przygotowanie do Państwowego Egzaminu Lekarskiego, Część 2
P. Domagała, A. Klimkiewicz,
J. Klimkiewicz, Ł.A. Małek, M.
Pokorska-Lis, P. Własienko, G.
Napiórkowski; wyd. I polskie;
rok wydania: 2007; ISBN: 978-8360290-52-1, format: 160 x 235, opr.
broszurowa, 308 stron, twoja cena promocyjna w zestawie 32,00
Ponad 300 pogrupowanych
tematycznie pytań i odpowiedzi
wraz z uzasadnieniami. Kluczowe
zagadnienia z ośmiu dziedzin medycyny objętych programem stażu podyplomowego lekarza oraz
zakresem LEP. Test sprawdzający na końcu książki.
A. Wilmowska-Pietruszyńska,
D. Bilski, K. Kordel, A. Pietruszyński, J. Pobocha, T. Zyss; wyd.
I ; rok wydania: 2013; ISBN: 9788376-09-834-0, format: 167x237,
opr. broszurowa, 198 stron, twoja
cena promocyjna w zestawie 48,00
zł (cena 57,60 zł)
• podstawy prawne i zasady
opiniodawstwa lekarskiego
• opis roli biegłego w postępowaniu sadowym
• zasady orzecznictwa lekarskiego na potrzeby zabezpieczania
społecznego wraz z wybranymi
fragmentami ustaw i rozporządzeń
• orzekanie niezdolności do
pracy wraz z wytycznymi postępowania w konkretnych przypadkach
• opiniowanie lekarskie w procesie cywilnym i sprawach karnych
• zasady sporządzania opinii
sądowo-psychiatrycznych.
Łamanie i druk: Wydawnictwo i Drukarnia Świętego Krzyża w Opolu, ul. Katedralna 8A; Nakład: 2.500 egz. ISSN 1426–661X
Nowości w chorobach
wewnętrznych 2016 r.
Konferencja Nowości w Chorobach Wewnętrznych odbędzie
się 20 lutego 2016 r. w Poznaniu.
Będzie ona ważnym dla wielkopolskiego środowiska lekarskiego
miejscem spotkania, a zarazem
forum dyskusyjnym nad modyfikowanymi w ostatnim roku standardami w diagnostyce i leczeniu
chorób internistycznych. Dzięki
wysłuchanym wykładom uczestnicy zaktualizują swoją wiedzę
i przybliżą się do trafnego rozwiązania niejednego problemu klinicznego związanego z diagnostyką i terapią pacjentów.
Miejsce: World Trade Center
Poznańskiego Towarzystwa Internistów Polskich: prof. dr hab.
n. med. Wiesław Bryl
Partnerstwo merytoryczne i nadzór naukowy: Oddział
Poznański Towarzystwa Internistów Polskich, Katedra i Klinika
Nadciśnienia Tętniczego i Zaburzeń Metabolicznych Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu
Organizator: Wydawnictwo
Termedia, ul. Kleeberga 2, 61-615
Poznań, tel./fax. +48 61 656 22 00,
[email protected], www.termedia.pl
26 lutego 2016 r. rozpocznie
się w Warszawie kolejna edycja
konferencji. Kierownikiem naukowym spotkania jest prof. dr
hab. med. Jan Kuś, a partnerstwo
merytoryczne i nadzór naukowy
sprawuje I Klinika Chorób Płuc
Termin: 26–27 lutego 2016 r.
Miejsce: Airport Hotel, ul. 17
stycznia 24, Warszawa
Kierownik naukowy: prof. dr
hab. med. Jan Kuś
Partner merytoryczny i nadzór naukowy: I Klinika Chorób
Płuc Instytutu Gruźlicy i Chorób
Płuc w Warszawie
X Kongres Top Medical
Dziesiąty, jubileuszowy Kongres Top Medical Trends odbędzie się już 11–13 marca 2016 r.
w Poznaniu. Jest to jedna z największych imprez branży medycznej w Polsce, która każdego
roku gromadzi ponad 4 tysiące lekarzy z całego kraju. Wśród zaproszonych wykładowców biorących udział w 23 sesjach będzie
wielu konsultantów krajowych,
prezesów towarzystw i członków
gremiów naukowych o zasięgu
Także w tym roku stanowisko
Przewodniczące go Rady Naukowej Kongresu objął prof. Jacek
Wysocki, rektor Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu.
Termin: 11–13 marca 2016 r.
Międzynarodowych Targów Poznańskich, pawilon 15
Patronat naukowy: Polskie
Towarzystwo Medycyny Rodzinnej oraz Katedra i Zakład Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we
Termedia, wydawca czasopisma
Top Medical Trends - Przewodnik
Lekarza, ul. Kleeberga 2, 61-615

References: art. 44
 art. 4
 art. 29
 art. 111
 Art. 91
 art. 96
 art. 96
 Art. 88
 art. 88
 art. 6
 art. 2
 art. 5
 art. 2
 art. 54
 art. 6
 art. 52
 art. 3
 art. 77
 art. 5
 art. 16
 art. 20
 art.
16