Document ID: /fineweb-2-swissfilter-quality_10-filterrobots/filtered/02949.jsonl.gz/4

Amerykanin próbuje Gothikpärchen, jego osobiste marzenie rzeczywistością pozwolić: smar, który wygląda jak krew. Kto już WCIĄŻ miał wizję krwawego seksu bez bólu, puszka Projekt wsparcia tutaj. Więc: Szczęśliwy Halloween.
Imiona zostały w ciągu ostatnich pięciu lat, jak Bradley Cooper, Tom Hiddleston, Jack Huston, Mark Wahlberg i Luke Evans Erica-Draven-pełnił rolę w perspektywie planowanego The Crow Remake. A ci byli jedynym oficjalnym kandydatem, natomiast dodatkowo pogłoski o Channing Tatum, Ryan Gosling, Nicholas Hoult, James McAvoy i Jack O'Connell kółkiem. Na frontonie reżysera eh podobnie turbulentny. Steven Norrington przejął remake'u 2008, następnie Juan Carlos Fresnadillo i F. Javier Gutiérrez. Ale produkcja studia Relativity Media może zapobiec ani zmianę deszcz przed i za kamerą jeszcze z własnych pieniędzy zmartwień spółki, pełni w remake'u „Crow“ utrzymać. Obecnie przemysł filmowy ma nowego kandydata do roli ukierunkowanego: Jason Momoa. Dla przystojny giganta „Game of Thrones“ A „Stargate: Atlantyda“ Nie byłby to pierwszy Remake ani jego pierwsza rola komiks. Były pokrył już z „Conan“ OD, ten ostatni za rolę w Aquaman „Ordynans w Nadczłowiek“ Wkrótce w oddzielnym filmu Aquaman.
Kilka dni temu Momoa opublikowany na Instagram zdjęcie siebie i nadchodzącego The Crow reżyser Corin Hardy i ogłosił, że wkrótce kiwa mu pracę marzeń. The-Hallow dyrektora Hardy od dawna się nad projektem. Czy Momoa naprawdę odgrywać rolę, ale wierzę, że tylko, po pierwsze drzwi zestawu spada. Obecnie przypomina mi remake planowanym remake'u „Highlander“, migracji w ostatnich latach także reżysera i aktora z reżyserem aktor. Jeżeli nie występują, mam nadzieję, że, że nowa wersja nie jest tak słaby jak Momoas „Conan“. osiągnięte po tragicznej śmierci Brandona Lee na planie „Crow“ wypierać niemal mityczny status kultowego wśród miłośników filmowych i Lee jak Eric Draven z pamięci zbiorowej, Nie będzie łatwo. Mają również szereg naśladowców w sequeli i serialu zawiodły. Oficjalnie Relativity Media nie był gotowy do przedstawienia.
(przez Mashable)
„The 69 Oczy“ poprosić o piosence „panna Pastis“ za nią Wideo PRZED. Utwór pochodzi z najbardziej 22. Kwietnia opublikował album „Uniwersalny Potwory“. Ponadto zespół ma więcej dat tras na listopad 2016 ogłosił. Są trzy koncerty z „Mission“ GRAĆ. Następnie Jyrki będzie 69 zwłaszcza: „The 69 Oczy nie stałby się, co mamy dzisiaj, bez wpływu ‚Misja'. Nie mogę się doczekać, aby grać w te pokazy“.
Z „dwa Horyzonty“ Zapowiedzią wydali nową piosenkę, nowego albumu „Siedem głów dziesięć rogów“ Daty, w którym 22. Kwietnia uznany został zwolniony…
Koniec z 90 młodych ludzi została jeszcze podjęta wyć razem. Dziś jest gejem, wcześniej było to zobowiązanie do melodramatyczne świecie nienawiści koktajl zwany dojrzewania. W sennej MDR-przeglądu DDR-Gotów gromadzą chłopiec Wiodąca, ze względu na obchody urodzin Roberta Smitha. Uszczelniania East Blaster zebrane cierpi na Kołysanka „The Cure“ i oczekuje na śmierć. To był jeszcze młodzieńcem-kultura!
Utwór „Lolita“ przetłumaczony Stoneman na ich najnowszym albumie „Goldmarie“ liryczna molestowanie dzieci przed znakiem. Teraz mają Rockers Ciemne od SZWAJCARIA produkuje również klip dopasowanie. Wyciągnięte przenośni środkowy palec przed nadużyciami nie będzie widoczne poniżej…
Das Debütalbum „Miłość w czerni“ von „Dziecko Cezara“ obraca się z jego głębokiej nastrojone gitary i mroczne melodie raz tam, JAKO Gotycki Skała miała swój rozkwit. Może nie całkiem w to uwierzyć, że ten zespół w dużej mierze pochodzi z Niemiec. W stylu goth rock /Metal z elementami ciemnego metalu gatunku. Wpływy takich zespołów jak „Siostra Miłosierdzia“, „Tiamat“, „Paradise Lost“, ale także niemieckie ikony Goth metali, takie jak „Darkseed“ ALBO „Krzyk ciszy“ są niezaprzeczalne. NA „Miłość w czerni“ Daniel Mitchell akceptuje Vovals i leży raczej w drugiej kolejności, ponieważ właściwym sektorze ciemnym, ale pasuje. Każdy, kto słyszał w czasie, gdy pod koniec lat 90. Wczesne 00s Gothic Metal / rock, będzie miał na tej płycie Jego radość.
TA Dzieci Cezar słyszał imienia André Marcussen (Rhythm Guitar), Christopher F.. Kasjerzy (Bas & Gitara prowadząca) Dino Cadavian (Perkusja), do śpiewania Daniel Mitchell pokazuje na USA. Metalowy zespół „Jesień Oczy“ ODPOWIEDZIALNY, nie jest zły chwyt, jest tutaj udało, dlatego, że dobrze pasuje do gatunku vocal – a jednak jest nieco dziwne. Gothic rockowy zespół spotyka się z bardzo mrocznej namiętności i podobne do swoich modelach piosenek przeznaczony jest ciemne i ponure. Z jednej strony jest to teksty, akt ciemnych tematów - wielka fascynacja wszystko chorobliwej, Śmierć lub pustka nie jest zaprzeczeniem. Z drugiej strony, mamy realizację tych tekstów i nastrojów w MUZYKA. Oznacza to w istocie, wielu niesamowicie pięknych melodii, czasem bardzo powoli i wsparcie, ponownie podkreślił bardzo mocno z basem i riffów. Smutna gitara wycie ołów nadaje ton. Klawiatura- Programowanie, a także nie przegap i są mroczne twórcy nastroju, ile potrzeba. Polifoniczne chór chórki i wkładki dopełniają wiele pięknych piosenek z.
Efekty dźwiękowe, dźwięk podczas słuchania dezertera otwieracza, könnten auch die Posaunen der Apokalypse sein. Właściwie dotyczy to z barów otwarcia tylko grzywną, gry ponury klawiatury, że należy przygotować się do ściany pełne punchy Gothic Rock. Zgodnie z brzmień organowych i ciemności sferycznych Klawiatury, zespół gra ciekawe i bezkompromisowe Gothic Metal. Nawet głos frontmana Daniel Mitchell zapewnia dreszcz i ze ponury, zły gitary, Stormy Drums, mistyczne klawiatury i mocne basy jest idealnym Gothic Pokaż. „Dezerter“ MIEĆ „Dziecko Cezara“ z dużo MIŁOŚĆ zbudowany na szczegóły i jeszcze prostej struktury. Kto teraz jest przekonany,, gdyby było w gotyckich rocka do jednego z tych nieskończenie skopiowanych Gothics Cliche, myli. W czarnej scenie, w WCIĄŻ znowu ta sama zawiesina jest tysiąc razy i ponownie zagotować nachgekocht, przychodzi wreszcie powiew świeżego powietrza w pochmurny dzień jesieni i pokazy, że istnieje inny sposób!
Wpis do „Red Sun“ prowadzone melancholijna harmonia. Pierwszy akustycznie, piosenka okazuje szybko bębnów średnim tempie i przyspiesza. Że pewne coś dać tutaj proste, kulisty Klawiatury, all jeszcze bardziej magiczne, sprawiają przygnębiające. Tutaj Axe Man Christopher gra genialny solo. Chór realizowany jest fantastyczny i spala się w pamięci. Tor w średnim tempie z pewnością jest mocne, geniales Gothic Metal Gewitter, że jego energia w pełni wdrożony w głośny grzmot i rachunek jest zdecydowanie na. Otworzyć bramy genialnego Gothic Metal „Dziecko Cezara“ zatytułowanych „Gates“. Jak poprzednio, Czy jedzenie w piosence midtempo z ponurych klawiatur, Gitary i basy, punchier nie może być. Może to być również mniej więcej, W ten sposób okazało, ponieważ powstrzymać na pianinie elektrycznym pewno jeszcze dopracować. Pod koniec, w tej wspaniałej Gruftiemetalhymne jest też kolejny obowiązkowy solo, tym razem w towarzystwie fortepianu. Jedno jest pewne, „Dziecko Cezara“ rozumiem, melodyczny, Napisz przebojowy refreny do, często mają chwytliwe.
„Nero“ jest bardzo melodyjna gitara w jego ołowiu. Gitary rytm i linie basu, ale zachowali stosunkowo proste. Warto posłuchać, ale to chyba piosenka, ponieważ skippt więcej razy. Ponieważ aktywa wspierany przez gitarowych solówek muzyki fortepianowej naprawdę nie pomaga. Odgrywanie klawiatura może jeden w pierwszych sekundach „Long Live The Night“ są stoiska włosy. Brzmi to jak czysta Przerażenie a melodia jest prosta niesamowicie piękne. Ten utwór stanowi również element prowadzący w chórze. Bas i gitara(n) są ponownie skierowany starkbrüstig strachu. „Utracone Sacrifice“ liście ludzie słuchaczy myśleć o filmie wojennym, Bębny Marching, Brzmi jak starego radia ... wiesz co mam na myśli, przed dźwiękiem stereo oraz z pełnym pełną mocą od. Bęben brzmi początkowo pozostają takie same, aż znowu idzie stężonym energetycznego rocka gotyckiego. Lirycznie, wiąże się to hipokryzję chrześcijaństwa, lub sam kościół. Silny piosenka, kolejny udowadnia swoją siłę przede wszystkim w refrenie tutaj. On Speed, jest muzyka „Dziecko Cezara“ na pewno nie przeznaczone, choć tu i tam, tutaj są kontrabas jest używany: Piosenki są prawie w całości w średnim tempie. Ale prędkość jest coś, było „Dziecko Cezara“ Również nie jest konieczne. Zespół gra wyobraźni Goth i ich wokalista przeniósł się z głosem słuchacza w jego urokiem.
NA „Państwo“ tam ponownie melodyjne gitary ołowiu, jako że nie może być bardziej melancholijna. Cały zespół miesza ponownie najlepszy w dość Rockbaren piosenki razem. String brzmi po powrocie „W sercu“ WSTECZ, miękkie przylgnąć na gry na fortepianie. Dotyczy to symfoniczny, Twardość magiczne piękno brutalnie i oczywiście znowu jak powinno być to: piękne ponury! Ponownie, cała sprawa jest ponownie w prawo. 3-bujane akordy gitarowe riffy, ale może być nieco bardziej zróżnicowane tutaj. Jednakże ten przeciwdziała natychmiast, zmienia się z czasem i znów rozbrzmiewają najlepszą gitarę solo moszczu. Jak zawsze, tylna część utworu, szybko, ale po tej krótkiej podróży, z powrotem do umiarkowany, Ciemne ścieżki powraca, przed uciszył. Tytułowy utwór „Love In Black“ będzie dalej w serii, a tu pojawia się skoncentrowaną moc „Dziecko Cezara“ z głośników i uszu słuchacza. Koncentruje się na tej piosence bardziej na przebojowy wokal, i muzyków grających na swoich instrumentach określona w jego czystości i tak też wyniki „Love In Black“ w pełni. „Światy Bez Skies“ to ostatni utwór na płycie i oferuje piękne melodie na pianinie, na początku iw środku, tworząc potężny element,. Lekkie klawisze dają gitary i mocne basy oraz wokalistka Gesamtkunstwerk.
Dziecko Oczywiście Cezar wymyślać koła nie, ale robią swoje rzeczy na debiutanckim albumie po prostu bardzo dobre i rock mieszkać bardzo ziemisty i brudne. Większość piosenek jest wielkim ucho i nie będą się nudzić, nawet po wielokrotnym słuchaniu. DWA, Chociaż trzy mniej dobre utwory uczęszczają, ale ten ma głównie. W każdym razie, jestem zaskoczony „Miłość w czerni“, co czasach, gdzie stosunkowo niewiele dobrych albumów w obszarze Gothic Metal pojawiają, a zestawy znaków grube wykrzykniki. Pewnie czasami riffy i uzgodnienia są stosunkowo proste i melodyjne części, jest „Dziecko Cezara“ Często w pieśni, oraz w klawiaturach i okazjonalnych gitarze w zespole, ale zapewnia dookoła ciemno wolno spooktacular Goth Metal z Niemiec. Fani Sióstr lub Tiammat należy słuchać, bo tu słychać dość wyraźnie do stylu lat 90-tych i tam znaleźć coś, był człowiekiem ev. ma piękne długie nie należy już w ten sposób. Więcej o tym, W każdym razie, mam przyjemność, także po raz kolejny słuchać starszych płyt…
Tracklista:
- Dezerter
- Red Sun
- Gates
- Nero
- Niech żyje noc
- Utracone Sacrifice
- Państwo
- W sercu
- Love In Black
- Bez Skies
„Inny“ nie stosuje się bez powodu, jako jeden z najbardziej popularnych zespołów z Przerażenie-Punks in Europa. Mieszanka Punk, Horror i fani Goth jest trudniej MUZYKA Tak, ponieważ Misfits lub Danzig w uszach. Do miksowania muzyki punk z dźwiękami innych podgatunki oraz z (Horror-)Do dekoracji Obraz jest płaski razy w sobie nie jest zły przepis. Konkurs jest podobne do działania „Inny“ rzadko wysokiej dalej i jeszcze trzeba trzeźwo zauważył: Do wielkiej kariery to wystarczyło „Inny“ jeszcze. Po ostatniej płycie i wycofania niektórych członków zespołu, jest nadal życia w starym trupem. W serii horrorów w szóstej części jest głównie z powietrza lub będą musieli na nowo. Ale kino ma płyty.
Całe trzy lata minęły od czasu publikacji ostatniego „Inny“ Albumy „Diabły wiesz“ udał się do kraju. Czas, w którym karuzela obsada odwrócił się tak gwałtownie,, że zespół, podczas gdy praktycznie tylko piosenkarz Rod Usher i perkusista dr. Caligari Bestand. Ale z Patem Laveau (GITARA), Ben Crowe (GITARA) i Aaron Torn (Bas) jeden znalazł odpowiednie zastępstwo a nawet uprawiana przez Kwartet na kwintet. Z tym składzie grupa wydała teraz z „Fear Itself“ ich szósty album. Ale pomimo okupacji zmienić naprawdę dużych niespodzianek zawarte pozostają w 14 Utwory z. Słyszałeś, Teraz, że dwaj gitarzyści są na początku, ale poza tym znajdują się „Inny“ pozostał wierny. Żołnierze z NRW został teraz 2002 podróże i pomimo stale zmieniających się muzyków, szczególnie basista, nie poniósł swoją muzykę.
Zespół horror punk Kolonia nie jest już integralną częścią niemieckiej sceny, ale zalecana w „Inny“ nie biorą punk słowo zbyt dosłownie, bo dźwięk jest stylistycznie bardziej na Metal zorientowane. Więc na „Fear Itself“, że ponownie Waldemar Sorychta (Grip Inc., Tiamat, Moonspell) wytworzono, już „Diabły wiesz“ Reżyseria i „New Blood“ (2010) ostateczny mix dźwięku zaprojektowane. Poleganie na nowym albumie „Inny“ ponownie na szerokiej podstawie różnych elementów stylu. Co do wytwórni, jak w piśmie Promo „tradycyjny metalowy otwieracz“ jest wyznaczony „Nigdy więcej“. I właśnie ta piosenka sprawia, że jest jasne,, jakie trudności „Inny“ będzie miał Durchschnittsfan dobrze, denn dieser Song ist in erster Linie als „Niemiecki Punk“ zrozumieć, nie ma nic wspólnego z resztą płyty. Mnie osobiście niepokoi muzyczne bogactwo różnorodności w żaden sposób nie, Krytycy mogą zachować ten szeroki zakres elementów stylistycznych, ale za brak orientacji.
Wytwórnia widzi, na przykład, elementy „Thin Lizzy“, „Iron Maiden“, ale także „Cult“ A „Danzig“. A potem po prostu był punk i moim zdaniem to strzał „Visiom Bleak“, co jest prawdopodobnie ze względu na orientację ponurym temat. W sumie nie jest źle, ale niezwykłe i ewentualnie nieco nieprzewidywalny. Zaraz po intro blares zaadresowany „Nigdy więcej“ z głośników, w którym po raz pierwszy odważył się go Kolonii, przedstawienie otwieracz w języku niemieckim. Tuż po „Bezbożny-Häme“, że do piosenki „Wieczność“ poniósł ostatni rekord, To był odważny krok. „Inny“ podać tutaj prawdziwy punk utwór, oba wentylatory „Toten Hosen“ oraz „Böhsen Onkelz“ będzie świętować. Wściekłość 80. przenika z linii, objawia się w riffami gitar i wściekłych uderzeń bębnów. Wielkie kino na początku.
Potem zaczyna się zejście do ciemnych światów. „Krwiopijca“ jest jednym z najbardziej wyrazistych piosenek. Zainspirowany 12 Claudia lat Anne Rice „Wywiad z Wampir“ odtwarzanie utworu z faktem,, które nie nieśmiertelność WCIĄŻ Pożądane jest. Kto chce pozostać zawsze dwanaście? Jest on podobny do następującego „Czarne Żagle Przeciwko Midnight Sky“ A „Dreaming Of The Devil“ W. PRZY „Czarne Żagle Przeciwko Midnight Sky“ gitarowe melodie przekonać, ale naprawdę nie mogę abgewinnen coś podobnego i refren śpiewa Usher tylko umiarkowanie. Być może schemat, po części są napisane, zbyt przewidywalne, lub brakowało bardzo duże, genialny pomysł. Chór z „Dreaming Of The Devil“ czyli to „Dreaming, dreaming of the devil / Wiesz, to będzie dobrze“, co wydaje jakoś połowiczne. Sam w sobie ładny numer up-tempo, które będzie dobre na parkiecie.
„Lalka Wyspa – Wyspa lalek“ I znaleźć bardzo ciekawe, ponieważ „Isla de las Muñecas“ Jest to wyspa w kanałach przed Meksyku, w którym – aby dopasować nazwę – wiszące setki zniszczonych lalek zabawki na drzewach. Die Geschichte hinter diesen Puppen ist, że zostały one zawieszone na wyspie do jazdy ducha topielec dziewczyny w pobliżu wyspy. Ale wracając do muzyki, bo to jest dobrze zrobione na szóstym tytułem. Piosenka zaczyna się od spokojnej części, najbardziej częścią Bass i rzadkie, Gitary lekko zniekształcony obsługiwana, Usher podczas historię zatopionego dziewczyny z pół geflüstertem wtajemniczonych śpiewu. Następnie tytuł idzie do klasycznego Heavy Metal części, następnie płytkie, udane melodie. Hammer Komposition! Gdy zespół horror punk z okrucieństw II wojny światowej do czynienia, przygląda się obecnej sytuacji razem i liczyć jednego i jeden, to piosenka jest jak „Niemiecki LĘK“ NA ZEWNĄTRZ. Gdy grupy takie jak pegida spojrzeć na, rozpoznaje, jak straszna jest obecnie przedmiotem wciąż. „Niemiecki Angst“ Numer jest ołowiane metalu, prawo Bock sprawia,.
Druga połowa albumu jest w zasadzie balansowanie między przeciętność i wyższej klasy, jak również między metalu i punka. Chociaż tutaj naprawdę dobrych piosenek, takich jak „W ciemności“ A „Krzyczy w Czarnym Domu“ z tym, Dźwięki „Marsz żałobny“ coś zbyt krzykliwe o tytuł, choć wokale z Usher myślisz, BY Iggy Pop und Billy Idol in der Strophe mit im Raum stehen. W „Cenę, którą płacisz“ jest jedną z najlepszych „Inny“-Aby usłyszeć chóry wszech czasów. Wokale brzmią świetnie i instrumentalny ma różne melodie, zmieniające się rytmy i wielkie idee w sklepie. PRZY „Rosnąć“ potem przychodzi punk znów więcej trenować i rozpyla treści i Horror wizualnie- und B-Film-Estetyka. Zakończony album jest dramaturgiczne „Mefisto“, bardzo wielkim hitem, która zostanie wybrana jako wielki kolos, ponieważ On sprawia, że Bock, reinzuhorchen ponownie. Pełna usunięte przypomina „Mefisto“-Riff „Subway to Sally“, choć nie w ich tytułowej piosenki. Refren, excel w swojej prostocie prawie, Pręty ponure, langgezogenes „Mefisto“ z zimna, prawie metaliczna linia aktorstwo „Call my name“ staje się napięciu całość, które mogą być realizowane bardzo dobrze żyć.
„Fear Itself“ jest świetny album, To ukryć w żaden sposób za jego poprzednik ma. Bo po to ostatni album połowa członków zespołu sporządza się do nowych regionów, było jasne,, BY „Fear Itself“ brzmiałoby inaczej. Tylko przez drugi dźwięk gitary teraz jest jeszcze bardziej obszerny i dlatego ciśnienie. Można to zobaczyć zwłaszcza na takich utworów „Marsz żałobny“, z silnym torze basowym, jest przenoszone na zewnątrz pięknie przez dwie gitary. Dzięki Pat Laveau i Ben Crowe do Sechssaitern i Aarona Torn na basie i potężne ciosy Doc Caligari rozpocznie wykidajło Mephisto z niesamowitą siłą, które nie byłyby wcześniej było możliwe. Mamy nadzieję, że pięć chłopaki za chwilę pozostać razem, dlatego, że współpraca może lechzen przyszłych rad. Pokazy taśmowe, nie ma się czego obawiać, ale boją się. Są w każdym razie iść odważnie swoją drogę i nie może zwolnić nawet odejście członków zespołu. Wydaje się trochę świeżego powietrza, aby zespół wręcz przeciwnie, nawet dobrze zrobione. Kilka małych niespodzianek będzie „Fear Itself“ ewentualnie można jeszcze tolerować, CHOCIAŻ „Inny“ Bądź wierny sobie, a tym samym. Lat 80. Punk Rock- Rock-, Mieszanka horroru biegnie przez cały album. Oprócz dobrze dozowane odrobiną soli znajdują się rzeczywiście dobrze lub dwa włosy w zupie, ale są one do pokonania – w dolnej linii sprawia, że koła zabawy, Pręty głos jest wciąż piękna słuchać, nagrane utwory z dużą werwą i dobrej atmosferze. Ogólnie rzecz biorąc, istnieje wiele piękna, małe eksperymenty, które wzbogacają album, bez gwintu do cięcia. KTO „Inny“ dodatki już znaleźć dobre, Jest również „Fear Itself“ być spełnione. O zalecenia, jest wystarczająca, ponieważ wartości rozrywkowej płyty wszystkich! Kciuk
OTWARTY film horror z więcej! „Fear Itself“ jest gruftig, ale nie mieft!
Tracklista
- Fear Itself
- Nigdy więcej
- Krwiopijca
- Czarne Żagle Przeciwko Midnight Sky
- Dreaming Of The Devil
- Lalka Wyspa - Island of the Dolls
- Niemiecki Angst
- Krzyczy w Czarnym Domu
- W ciemności
- Cenę, którą płacisz
- Marsz żałobny
- Animal Instinct
- Rosnąć
- Mefisto
Hier das neue Muse Wideo piosenki „Mercy“ z bieżącego albumu „Drones“…
Der Künstler Butcher Billy aus Brasilien hatten wir schön öfters gość w Krypcie. Der Künstler ist für sein Spiel mit bekannten Ikonen der Popkultur bekannt und hat schön öfter reale Personen in seinen Werken in die Kostüme von Superhelden schlüpfen lassen.
Fernab von Mozart, volkstümlichen Tönen, Falco oder der E.A.V. gibt es in Sachen facettenreicher MUZYKA aus Österreich noch jede Menge mehr musikalische Perlen zu entdecken. ODKĄD 2011 bestehen „Luna Rise„, eine Dark Melodic Rock Band aus Oberösterreich. Diese fand kürzlich bei NRT-Dokumentacja ein neues musikalisches Zuhause und so wurde kurzerhand die Debüt-EP „Smoking Kills But Love Can Break A Heart“ neu aufgelegt. Ein gutes und empfehlenswertes Stück Musik, auf dem sich die Band sehr abgeklärt präsentiert.
„Luna Rise“ sind musikalisch dem finnischen melancholischen Dark- und Melodic Rock zu zuordnen und haben eine gewisse Nähe zu HIM. Allerdings beweisen „Luna Rise“ NA „Palenie Zabija, Ale miłość może złamać serce“ nicht nur eine erstaunliche Reife und Souveränität, sondern auch künstlerische Eigenständigkeit. Die Band wurde wie bereits erwähnt 2011 gründet und veröffentlichte noch im Gründungsjahr die Debüt-EP unter gleichem Titel wie bei der hier vorliegenden EP. GDY POTEM „Luna Rise“ w tym roku (2015) zu NRT-Records gewechselt sind, entschied man sich die EP erneut aufzulegen, bevor deren erstes Full Length Album „Dark Days & Bright Nights“ an den Start gehen soll. Gegründet wurde das zielstrebige Quintett von Sänger Christian Lindner, der sich auf der Bühne Chris Divine nennt, sowie von Bassist Rob Rocket. Mitstreiter für das Projekt wurden schnell gefunden und waren mit dem Gitarristen Luke Vegas, Drummer Loup Garou und Tastenhexer L.X. alias Alex Dorfmayer somit komplett. 2014 holt sich die Band mit Gitarrenwunderkind Andy Earth – Gewinner des Robert Johnson Guitar Awards 2012 in Hamburg – Verstärkung. Warum der Mond so wichtig für das Gespann ist, bringt Chris Divine gekonnt auf den Punkt: „Den ‚Sunrise‘, also den Sonnenaufgang, gibt es zu Dutzenden. Für mich hat der Mond WCIĄŻ schon etwas Mystisches gehabt.“ Und diese Mystik überträgt sich 1:1 auf ihre Songs, die immer etwas Geheimnisvolles oder gar Tragisches mit sich bringen, das mit einer gehörigen Portion Pop nicht mehr aus dem Ohren zu bekommen ist.
Beim hören der EP schiessen einem unvermeidlich HIM als Vergleich in den Kopf. Mit der professionellen Produktion solcher Szenegrössen kann „Smoking Kills But Love Can Break A Heart“ von „Luna Rise“ jedoch noch nicht ganz mithalten. Zwar ist der Sound klar, dicht und sauber, wirkt zudem sehr modern, er hätte aber insgesamt noch druckvoller und direkter ausfallen können. Mit dem Aufdrehen der Lautstärke schwindet dieser Eindruck aber von Hördurchgang zu Hördurchgang. Alle Tracks sind auf die Refrains ausgerichtet, aber dazwischen hat ebenfalls alles Hand und Fuss, wobei die Keyboards ein wenig Richtung Artrock schielen. Die Vielfalt, mit der die Goth Rocker hier das Ganze umgesetzt haben geht ordentlich ins Gemüt. Nicht auf die melancholische Art und Weise, sondern vielmehr bieten die Oberösterreicher eine sehr mitreissende Runde. Doch nur auf die Tube drücken die Jungs auch nicht und so gibt es auch authentisches Klangmaterial, welches durchaus trauriger rüber kommt. Dennoch wird es bei ihnen niemals zu Wankelmütig. Gesanglich scheint es, als ob Mann am Mikro Chris Divine für diese Art Musik geboren wurde. Sowohl den Rock-Faktor als auch die Melancholie in der Musik von „Luna Rise“ weiss er stimmlich auszudrücken, ohne sich zu sehr an anderen Künstlern zu orientieren. Młody, wenn es nötig ist ausreichend rotzig und auch mal gefühlvoll setzt Chris Divine seine Stimmbänder ein. Für das Level, auf dem sich „Luna Rise“ bis dato befinden, eine solide Leistung!
„Luna Rise“ mögen sich auf „Palenie Zabija, Ale miłość może złamać serce“ dem Schmerz, der Hoffnung und der MIŁOŚĆ widmen, aber Kuschelrock wird woanders gespielt. Das machen sie bereits mit dem ersten Song „When You Fall“ ZROZUMIAŁY. „I’ll catch you if you fall“ singt Chris Lindner im eingängigen Refrain und lässt dabei nicht nur jeglichen kitschigen Pathos vermissen, przeciwnie, „Luna Rise“ färben den Song zunehmend dunkler. MIŁY, wenn Songs mit überraschenden Momenten aufwarten. Dass man hier gerade eine mitreissende Ohrwurm-Nummer hört, wird einem sofort klar. Auch wenn die erste Strophe zunächst aus simplen Gitarren-Riffs und Bass-Tönen besteht, baut sich das Lied immer weiter auf und offenbart grundsolide Lyrics und einen facettenreichen Songaufbau. Ein gelungener und direkter Einstieg in diese Re-Issue. Das Intro von „Dead Alley“ klingt herrlich nach John Carpenter und mit diesem Song beweisen „Luna Rise“, das sie durchaus auch emotionale Melodic Rock-Songs schreiben können. Ein beeindruckendes Wechselspiel aus Licht und Schatten wird dem Hörer in akustischer Form offenbart. Das Ganze untermalt von einem zerbrechlichen Klavier, harten Gitarren-Riffs und einer gefühlvollen Stimme. Die gesamte Komposition nimmt einen sofort gefangen und entführt in eine Welt aus Herzschmerz. Sehr emotional, hoch melodiös und mitreissend, dieser Song steht berühmten Hits des Genres um nichts nach. Die Melodie geht gnadenlos ins Ohr und nistet sich dauerhaft ein. Das macht auf jeden Fall Lust auf mehr.
PRZY „616“ schwingt etwas HIM in den Tönen und man fühlt sich nicht nur vom Titel her etwas an HIMs „666“ przypomina. Ein von Melancholie geprägter Rock-Lovesong, mit düsteren Keyboards und verzerrtem Bass, die schlagartig von den geilen Gitarren und Drums begleitet werden. Was die Einleitung darstellt, weicht kurzzeitig einer minimalistischen musikalischen Songstruktur, bei der Sänger Chris durch einen Megaphone-Effekt auffällt. Der Wechsel zwischen ruhigeren Passagen und Heavyness kommt sehr cool. „Glory Nightmare“ übertreibt das ganze Melancholie-Gehabe dann zu sehr und wirkt daher ein wenig überzogen. Eindeutig der schwächste Track auf der Scheibe. Dafür stimmt einem „Piękny Potwór“ wieder versöhnlich, das locker aus Ville Valo’s Feder hätte stammen können. Zugegebenermassen bin ich kein grosser Fan der Finnen, dennoch gefällt mir das eine oder andere Stück und man muss ihren Erfolg anerkennen. Der rote Faden verliert sich zwar doch dann und wann noch, vermutlich wegen der verschiedenen Einflüsse der Fünf, aber im Laufe der nächsten Jahren werden sie diese wohl alle unter einen Hut bekommen und ein kompaktes Album dabei herausschauen. Ihr Hang zu den Achtziger-Jahren ist auf jeden Fall nicht zu überhören. Angekommen bei der puren Essenz von „When You Fall“, die reduziert leider nicht einmal ansatzweise an die Tiefe des Originals heranreicht, aber gut veranschaulicht, wie der Song entstanden ist. Beendet wird das Spektakel mit einem Remix, der zwar seine Berechtigung haben mag, aber aus meiner Sicht nicht auf dieses Album passt. Der letzte Song einer CD ist für mich von derselben Bedeutung, wie der letzte Song eines Konzertes, der nicht umsonst als Zugabe meistens ein Hit ist. Daher hätte ich mir für die EP eher einen Song à la „616“ ALBO „Beautiful Monster“ als Abschluss gewünscht. Das wäre adäquater und passender gewesen.
„Luna Rise“ haben etwas an sich, was man heutzutage vergeblich sucht. Man merkt der Band von der ersten bis zur letzten Sekunde die Spielfreude und das Herzblut an. „Palenie Zabija, Ale miłość może złamać serce“ ist mir persönlich über weite Strecken zu sehr und zuviel H.I.M., ich für meinen Fall bevorzuge da doch eher das Original. Musikalisch können „Luna Rise“ było, so viel ist sicher. Am Besten einfach die Zutaten und dabei vor allem die eigene Würze, noch einmal neu in den Becher, ordentlich schütteln und sehen bzw. hören was dabei rauskommt. „Luna Rise“ kreieren und transportieren dunkle, aber nicht hoffnungslose Emotionen. Stilistisch im Melodic Rock beheimatet, findet man zahlreiche Einflüsse wie Hardrock und eine unaufdringliche Prise Pop. „Luna Rise“ spannen einen Bogen vom Love- oder Romantik-Rock – oder wie immer man das dann bezeichnen möchte – bis hin zum progressiven Metal, wobei Schubladendenken in der heutigen Zeit eigentlich längst passé ist. Einziger Schwachpunkt des Albums ist „Glory Nightmare“, das etwas hinter die restlichen Stücke zurückfällt. Der Rest zeigt die Geburtsstunde einer Band, die es in den nächsten Jahren vermutlich noch weit bringen wird. „Luna Rise“ laden zu einer euphorischen Reise auf die dunkle Seite des Mondes ein und rocken sich selbstbewusst, mit der nötigen Portion „BÓL“ in die Herzen der Fans, ohne jemals kitschig oder gar schmalzig zu klingen. Der mondsüchtige Fünfer setzt sich hohe Ziele und man kann ihnen nur wünschen, dass sie diese auch erreichen. Denn wer mit soviel Liebe zur Musik und auch zum Detail arbeitet, dem seien seine fünf Minuten Ruhm – natürlich gerne auch mehr – vergönnt. Fans von HIM und Melodic Rock-Fans kommen bei dieser Scheibe voll und ganz auf ihre Kosten!
Album możesz Kup w naszym sklepie.
Tracklista:
- When You Fall
- Dead Alley
- 616
- Glory Nightmare
- Beautiful Monster
- When You Fall (bedroom tape)
- Dead Alley (glitchremix by Redkay)
Bonus Tracks:
Es gibt wieder etwas Neues von „Darkhaus„! Nachdem im November 2013 der grossartige Erstling „Moja jedynym schronieniem“ jest publikowany, hat das Album am 27. März eine EP namens „Opatrzność“ zur Seite gestellt bekommen. Härter als auf dem Erstling geht es hier zur Sache, druckvolle Riffs bestimmen den Grundton. Podczas „Moja jedynym schronieniem“ im sonnigen Florida entstand und man dieser Scheibe den „LATO“ anmerkte, jest „Opatrzność“ zu grossen Teilen in Deutschland entstanden. Rauer, ursprünglicher, trudniej!
EPs sind ja WCIĄŻ so eine Sache. Findet man auf den einen nur wenige Titel oder gar Remixversionen, sind andere prall gefüllt und kommen in Albumlänge daher. Manchmal dienen sie als Appetizer für Kommendes, manchmal als Lückenfüller zwischen vergangenen und neuen Alben, vorallem veröffentlicht aus kommerziellen Gründen. Nichts davon trifft auf „Opatrzność“ W! „Darkhaus“ tourten in jüngster Vergangenheit zur Genüge durch zahlreiche Städte und Dörfer und trotz des Touralltags und -stresses fanden sie Zeit, neue Songs zu komponieren. Da die Band ihre Fans jedoch nicht erst auf genügend Material für ein Vollwerk warten lassen wollte, werden kurzerhand sechs Titel schon jetzt als EP präsentiert. Und obwohl der Rundling von „Darkhaus“ vielleicht nicht unbedingt durch Quantität auffällt, so doch durch Qualität, die jener ihres Debüts „Moja jedynym schronieniem“ (hier gehts zum Review Herrschaften) in nichts nachsteht, dafür aber etwas rauer zur Sache geht. Die Songs von „Opatrzność“ bewegen sich in einer Schnittmenge aus New-Wave-Gotycki-Elektrosound, groovigem Metal, Hardcore und Nu-Metal, also einer durchaus interessanten Mischung. Bereits das erste Lied macht diesen Eindruck von ihrer MUZYKA mehr als deutlich und zeigt den Fans und potenziellen Neuankömmlingen, wo der Hammer hängt.
Der Silberling enthält zwar nur vier neue Songs, dafür aber auch einen Live-Mitschnitt aus Köln und eine Akustik-Version. „Jechać“ live in Cologne überzeugt auch den Hörer zu Hause, wie mitreissend Darkhaus auf der Bühne sind. „Warto żyć“ in der akustischen Version hingegen wirkt etwas zu weich für Kennys ausdrucksstarken Gesang, die Rockversion gefällt mir persönlich besser. Die vier neuen Tracks haben es, wie schon die Songs auf „Moja jedynym schronieniem“ ordentlich in sich. Bei den ersten Tönen von „Ogień W“ fühlt man sich kurzzeitig, ob der harten Riffs, an Eisbrecher erinnert. ALEŻ NIE, da gibt es ja auch noch Pro-Pain: Gary Meskil hat sich beim neuesten Werk anscheinend ordentlich ausgetobt. Sobald aber Kennys unverwechselbare Stimme einsetzt, klingt es 100% nach Darkhaus! Mit faszinierender Leichtigkeit verleiht er den harten Riffs ein harmonisches Gewand, gibt dem Song Melodie und Tiefe. Die mehrstimmigen „Pożar“-Rufe zwischendurch verleihen dem Lied noch eine Prise mehr Power. „Side Effect Of Love“ ist die aktuelle Single, die gleich ähnlich druckvoll startet. Hier zeigt sich das meisterhafte Arrangement, welches der Truppe zu Eigen ist. In einem Moment noch druckvoll daherkommend, fühlt man sich im nächsten durch einen sehr geschickten Tempowechsel fast in eine Ballade versetzt. KTÓRE Wideo zum Stück wurde nachts in LA gedreht.
Der Namensgeber „Opatrzność“ beginnt mit einem kratzig eingesprochenen Intro und setzt sich nicht minder rockig fort. Hier zeigen die Jungs, dass sich harte Riffs und sanftere Klänge nicht ausschliessen, sondern gemeinsam eins werden können. Der Refrain beispielsweise ist vergleichsweise ruhig, aber deshalb nicht weniger kraftvoll. Nach ein paar Hördurchläufen kristallisiert sich dann aus dem coolen Refrain auch noch ein richtiger Ohrwurm heraus und live dürfte der Titel richtig einschlagen! Zu guter Letzt schliessen die vier neuen Songs mit der Ballade „Throwing Away“ OD. Hier erinnert nichts mehr an harte Riffs. Zu gefühlvollen Klavier-Klängen und einer Akustik-Gitarre entfaltet sich Kennys Stimme noch einmal ganz anders. Nach dem Intro setzt sich der Song zwar recht poppig fort, aber der Darkhaus-Stempel ist unverkennbar. Eine einfühlsame Melodie die zum Träumen einlädt, sich in den Hörgängen windet und dort einen wunderbaren Nachhall hinterlässt.
Die Live-Version von „Jechać“ weist deutlich mehr Druck und Biss auf als der Titel auf dem Album. Vor allem die richtig sägenden Gitarren geben dem Alternative-lastigen Titel den richtigen Pep. Der Song wurde bei einem Live-KONCERT in Köln mitgeschnitten und gibt einen kleinen Einblick in die Live-Qualitäten der Formation. Wo andere Sänger oftmals live nicht zu überzeugen wiedzieć, zeigt sich bei Kenny die Stimmigkeit bis in die kleinsten Facetten. Jeder Musiker zeigt hier, dass er Profi ist und sein Instrument beherrscht. Zu guter letzt kommt man in den Genuss der ursprünglichen Version von „Warto żyć“, dem Opener des Debütalbums, die vom Gesang von Kenny Hanlon lebt. Die Entwicklung von der soften Ballade zum rockigen Song des Albums ist hier sehr schön nachvollziehbar. Hier kann man bestens hören, dass die Jungs einen Rohdiamanten zu einem wunderbaren Stück Musik wachsen lassen können, ohne den ursprünglichen Spirit zu zerstören.
Die Entscheidung mit den auf der Tour geschriebenen neuen Titeln in Form der EP „Opatrzność“ gleich an die Öffentlichkeit zu gehen, anstatt sie für das nächste Album aufzuheben, geht voll auf. Man kann die Energie und Spirit der Tour auf der die Stücke entstanden sind aus den Songs richtig heraushören und auch die etwas kernigere Produktion tut sein Übriges dazu, den Titeln einen prägnanten Stempel aufzudrücken. Die deutschen Wetterverhältnisse haben hier anscheinend, neben dem Tour(ON)leben ihren Niederschlag gefunden. „Darkhaus“ zeigen mit diesem Album, dass EPs auch heute noch durchaus ihre Berechtigung haben. Z „Moja jedynym schronieniem“ legten sie 2013 die Newcomer-Messlatte schon ordentlich weit nach oben und mit „Opatrzność“ legen sie noch mal ordentlich nach. Die Mühe und die Leidenschaft hört man in jedem einzelnen Song und das macht diese Truppe unglaublich symphatisch und hörenswert! Darkhaus bleibt eine aussergewöhnliche Konstellation. Dieses interkontinentale Konglomerat um Songwriter Rupert Keplinger, der u.a. mit Eisbrecher, Peter Maffay, Laith Al Deen immer wieder ganz vorne in den Charts landet, wird durch Gary Meskil – dem NYHC-Urgestein von Pro-Pain und durch die charismatische Stimme des Schotten Ken Hanlon sowie Marshall Stephens (ebenfalls Pro-Pain) und Paul Keller komplettiert. Da darf man auf das zweite Album mehr als gespannt sein, zumal gerüchtweise zu vernehmen ist, dass es wieder in Florida entstehen könnte. Bis dahin kann man sich die Zeit kurzweilig mit „Opatrzność“ vertreiben. Die EP ist mit ihren sechs Songs zwar viel zu schnell am Ende, die gelungenen Tracks laden aber zum umgehenden Wiederhören ein und bleiben lange interessant. „Darkhaus“ ist eine Band, die sich jedes Mal aufs Neue lohnt.
Album możesz Kup w naszym sklepie.
Tracklista:
- Ogień W
- Side Effect Of Love
- Opatrzność
- Throwing Away
- Jechać (Live In Cologne)
- Warto żyć (Wersja akustyczna)
PRZY 1. Juni erscheint mit „The Plague Within“ das vierzehnte Album von Paradise Lost, mit welchem sich die Band nach über 27 Jahre nach ihrer Gründung auf ihre harschen Anfänge zurück besinnen. Hier mit „No Hope In Wzrok“ ein erster Vorgeschmack auf das kommende Werk…