Document ID: /fineweb-2-swissfilter-quality_10-filterrobots/filtered/03053.jsonl.gz/12

Istotą pomysłu przyspieszającego proces jest szybkie odparowanie nadmiaru wody, podczas gdy wcześniej napisaliśmy, w naturalnych warunkach parowanie musi być bardzo wolne. Tak, ale w patencie przewiduje się sztuczne oddzielenie kuleczek o różnej wielkości, czego nie może dokonać Natura. W naturalnych warunkach proces musi przebiegać w taki sposób, aby każda z kuleczek miała akurat taką samą średnicę jak poprzednie i następne. Natura nie używa pipety, nie segreguje kulek. Ale za to prawdziwe opale nie są sklejane żywicami sztucznymi. W opalach wytworzonych wg opatentowanego przepisu część pustych przestrzeni między kulkami, część „otworków dyfraktometru”, została zaklejona żywicą, toteż sztucznie wytworzone opale tylko przypominały naturalne. Sukces był więc połowiczny, ale wskazał drogę. W tym samym mniej więcej czasie w USA udała się synteza opalu mlecznego. W rok później w USA uzyskano pierwsze drobne cząsteczki syntetycznych kamieni, których barwa zmieniała się w zależności od kąta padania światła, od czerwonej, pomarańczowej, żółtej i zielonej do niebieskiej i fioletowej. Ale były to zaledwie jakby pojedyncze ziarna opalu. Gdy kąt padania światła był stały-były jednobarwne. Pełny sukces uzyskano w latach 1971-1972 we Francji w spółce produkującej syntetyczne szmaragdy, lazuryt, turkus i koral, kierowanej przez twórcę metod syntezy tych kamieni Pierra Gilsona. Praca nad opanowaniem metody syntezy opali szlachetnych trwała cztery lata. Początek syntezy jest podobny do metody opracowanej w Australii. Polega na uzyskaniu kuleczek krzemionki. Dalsza część procesu okryta jest jednak tajemnicą produkcji. Wiadomo tylko, że zaledwie kilka procent uzyskanych kuleczek wykorzystywane jest w dalszym procesie.