Document ID: /fineweb-2-swissfilter-quality_10-filterrobots/filtered/03030.jsonl.gz/6

Kiedy człowiek przybył do Ameryki Północnej?
Ameryka jest kontynentem imigrantów. Każdy z Amerykanów jest potomkiem ludzi przybyłych na te lądy dość niedawno (w kategoriach geologicznych). Przodkowie Indian zarówno Ameryki Północnej, jak i Południowej, przybyli pieszo z Syberii i teraz główna dyskusja w kręgach archeologów dotyczy tego, czy migracja ta zdarzyła się 11 000 lat temu, czy znacznie wcześniej.
Znamy na tyle ostatnie wydarzenia geologiczne, by stwierdzić z pewną dokładnością, kiedy ludzie mogli, a kiedy nie, wkroczyć do Ameryki Północnej. Jakieś 25000 lat temu w pobliżu biegunów północnego i południowego zaczęły narastać lodowce, wiążąc wodę w postaci lodu i obniżając poziom oceanów światowych. W tym czasie było możliwe przewędrowanie przez Cieśninę Beringa z Syberii do tego, co dzisiaj jest Ameryką Północną. Jednak do 20000 lat temu lodowce przesunęły się tak daleko na południe, że nie było już możliwe przejście pieszo tego obszaru i sytuacja taka utrzymywała się do jakichś 12000 lat temu. W tym czasie lodowce cofnęły się, lecz poziom morza pozostał niski i pojawiła się na krótko sposobność, by przodkowie Indian mogli się tu znaleźć.
Przez ostatnie pięćdziesiąt lat wśród archeologów panowało powszechne mniemanie, że przodkowie Indian przeszli Cieśninę Beringa podczas pojawienia się tej drugiej sposobności. Rozumowanie jest bardzo proste: nie ma w Ameryce Północnej poświadczonych i uznawanych stanowisk archeologicznych, wskazujących na to, że mniej więcej przed 11 000 lat byli tu jacyś ludzie.
Faktycznie, najwcześniejsze znane na tym kontynencie stanowisko archeologiczne – stanowisko, które dało swoją nazwę całej kulturze – odkryto w latach 30. w pobliżu miasteczka Clovis w Nowym Meksyku. „Ludzie z Clovis” wyróżniali się dość charakterystycznie żłobionymi grotami strzał oraz innymi kamiennymi narzędziami i każdy archeolog może na pierwszy rzut oka powiedzieć, czy określony przedmiot do nich należał.
Konflikt nastąpił w wyniku nowych odkryć dokonanych przez biologów molekularnych, którzy zanalizowali mitochondrialny DNA żyjących grup rdzennych Amerykanów (przypomnijmy, że DNA struktur komórkowych zwanych mitochondriami dziedziczy się jedynie po matce). Liczba różnic w sekwencjach DNA między jakimiś dwiema grupami przyjmowana jest za miarę długości czasu, jaki upłynął od chwili, gdy te grupy miały wspólnego przodka. W ogólności dane DNA mitochondrialnego wskazują na to, że Indianie z badanych grup mieli wspólnego przodka między 20000 a 40000 lat temu. Zatem biolodzy molekularni dowodzą, że plemię mające ten DNA przeszło przez lądowy most przy pierwszej sposobności i że to oni byli prawdziwymi przodkami Indian.
Taki jest obecny stan konfliktu. Jednym z problemów, z jakimi boryka się pogląd, że migracja nastąpiła 11 000 lat temu, jest to, iż „stanowiska Clovis” zostały znalezione w całej Ameryce i wszystkie mają po jakieś 11 000 lat. Aby to się stało, przodkowie Indian musieliby przenieść się z Alaski do Tierra del Fuego (jakieś 16000 kilometrów) mniej więcej w 300 lat – w tempie około pięćdziesięciu kilometrów na rok. Jest to niezwykle szybkie tempo podróży, jak na społeczność zbieraczo-łowiecką, która musiała pozostawać w kontakcie ze swymi krewnymi, zapewniać wszystkim pożywienie i utrzymywać życie społeczne. Jak żartował jeden z naukowców: „Czy próbowaliście kiedyś spieszyć się dokądś z dziećmi?”. Niektórzy naukowcy czują się o wiele wygodniej z myślą, że ludzie przybyli 20000 lat temu i rozeszli się na południe w bardziej spokojnym tempie.
Z drugiej strony, jeśli przyjmiemy ten punkt widzenia, musimy wyjaśnić, dlaczego, mimo intensywnych poszukiwań, antropolodzy wciąż jeszcze nie odkryli miejsca, co do którego wszyscy byliby zgodni, że jest starsze niż 11 000 lat? Było wprawdzie wiele kandydatur na takie miejsce – zazwyczaj ktoś oznajmia, że jakieś miejsce pochodzi sprzed Clovis, lecz następnie w toku dalszych badań archeolodzy odkrywają błąd w datowaniu lub rozstrzygają, że to, co było uważane za narzędzie – jest naturalnym kawałkiem skały. W końcu takie miejsce jest odrzucane. W tej chwili jest jedno takie stanowisko – miejsce zwane Monte Verde w południowym Chile – mogące zawierać eksponaty „sprzed Clovis”. Jest również pewna jaskinia w Brazylii, w której znaleziska są chyba tak stare, jak najstarsze stanowisko Clovis.
W tym czasie przeprowadzono więcej badań dotyczących mitochondrialnego DNA. Badania te dały szeroką rozpiętość dat dla ostatniego wspólnego przodka, najprawdopodobniej dlatego, że zajmowały się analizą różnych części mitochondrialnego DNA. Niektóre z tych analiz umieściły ostatniego wspólnego przodka pewnych plemion eskimoskich około 80 000 lat wstecz. W tej sytuacji plemię przodków, zanim przeszło przez pomost lądowy, musiało być prawie na pewno przez jakiś czas izolowane na Syberii. W tych przypadkach „zegar molekularny” przodków zaczął przypuszczalnie chodzić, zanim przedostali się oni do Ameryki Północnej.
Prawdę powiedziawszy, nie mam żadnego pomysłu na to, jak zakończy się ta kontrowersja, lecz niechętnie przyjmę do wiadomości jakiekolwiek argumenty o wczesnym przybyciu, dopóki ktoś nie wskaże jakiegoś miejsca i nie powie: „Patrz! Tu żyli ludzie przed Clovis”.